HMP 82 HammerFall

Page 26

Przy "Death Revolution" postąpiliśmy nieco inaczej. Po natchnionej fazie inicjalnej postanowiliśmy włączyć mózgi i doświadczenie, jednocześnie dbając, by nie ukatrupić pierwotnego ducha piosenek.

Mam wewnętrzny zakaz poruszania spraw nieistotnych Wrocławski Magnus, legenda polskiego podziemia, w kwestii nowych wydawnictw odzywa się tylko wtedy, gdy ma ku temu powody. Na "Death Revolution", płycie, która ukazała się ostatniej jesieni po 11 latach przerwy, nie ma więc miejsca na przypadki. To dwanaście konkretnych kawałków, za którymi stoją lata pracy, podczas których zmieniały się wytwórnie i muzycy, ale nie podejście. I chociaż Rob Bandit w naszej rozmowie sam stwierdził, że też jest wyznawcą zasady "nigdy nie mów nigdy", to ideały Magnus faktycznie od lat pozostają niezmienne, co udowodnił szczegółowo odpowiadając na pytania - i z serca, i z najdalszych zakamarków głowy. Rozmawialiśmy nie tylko o nowym albumie - pojawiło się miejsce na mgliste wspomnienia koncertów i wydawnictw sprzed kilkudziesięciu lat, kwestia powrotu oryginalnego basisty, temat wieloletniej współpracy z Krisem Brankowskim, różnic pokoleniowych i współczesnego podejścia do organizacji eventów metalowych w dobie kapitalizmu. Interesujący rozmówca zwykle przekłada się na interesujący tekst. Ufam, że w was również obudzi mniej lub bardziej głęboko skrywane wspomnienia. HMP: W wywiadzie z 2011 roku, po wydaniu płyty "Acceptance of Death" po wielu latach milczenia stwierdziłeś, że lepiej milczeć przez kilka lat, jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia. Czy 11-letnia przerwa między ostatnią płytą, a "Death Revolution" również była spowodowana faktem, że woleliście zebrać dobry materiał i mieć co przekazać słuchaczom, czy miały na to wpływ także inne przeszkody? Rob Bandit: Ciągle doceniam trafność tego chińskiego przysłowia. Tym razem jednak przerwa była spowodowana innymi czynnikami.

ciu dni z zamiarem wzniecenia kreacyjnych zamieszek. To było jedno z najpiękniejszych, twórczych doznań w moim życiu. Wspomnę, że mieliśmy podpisany kontrakt, który wymagał od nas, w ciągu dwóch lat, kolejnej płyty, ale to było bez znaczenia. Zgodziliśmy się na takie warunki, bo nie były one dla nas najmniejszym ograniczeniem. Kilka miesięcy później mieliśmy demo dokumentujące te wydarzenia. Mniej więcej w tym samym czasie rozstaliśmy się z wydawcą (z metalowymi honorami i w pełnym porozumieniu), co dało nam szansę na spora pauzę, która zawsze dobrze

Foto: Andrzej Olechnowski

Po "Acceptance..." byliśmy rozjuszeni twórczym zapałem. Dosłownie kilka dni po premierze wyjechaliśmy daleko za Wrocław, by powoływać kolejne utwory. Pamiętam, bo dzień wcześniej przyszły do nas płyty od wydawcy, a następnego dnia, wyjeżdżając, przejechaliśmy przez studio Marcina Borsa, realizatora "Acceptance...", by wręczyć mu CD i LP. Byliśmy tak podkręceni tą energią, że nikt nie miał odwagi jej powstrzymywać. Wyskoczyliśmy z życia codziennego na okres dziesię-

26

MAGNUS

robi materiałowi. Odkładasz coś, nad czym siedziałeś bezustannie przez parę miesięcy i przeskakujesz do innych muzycznych prac. Taki ruch ładnie resetuje umysł. W ten sposób, po powrocie masz szansę, choćby na jedno przesłuchanie, zamienić się z twórcy w słuchacza z nadzieją na olśnienia. Tak to właśnie zrobiliśmy tym razem. "Accpetance...", to był solenny reportaż z tego co przyszło nam do głowy w procesie tworzenia, więc jest to zapis spontanicznego eksperymentu twórczego.

Oczywistym jest, że od 2010 roku, czyli pre miery płyty "Acceptance of Death" wiele się zmieniło. Zmieniła się także wytwórnia. Rodzime Witching Hour zamieniliście na… chiński label Awakening Records. Jak doszło do tej współpracy i co wam ona dała? Jak wspomniałem, mieliśmy demo z uchwyconymi utworami. To był rok 2014, może 2015. Wysłaliśmy kilka piosenek do wydawców i spotkaliśmy się z propozycjami, które były dla nas nie do zaakceptowania. Krótko opowiem jak to widzę. Magnus tworząc, zaprzedaje duszę, spala się, poświęca czas, żeby stworzyć coś z zakusem na oryginalność. Następnie, Magnus próbuje nagrać to co wymyślił. Magnus wynajmuje studio lub korzysta z własnych przybytków i poświęcając energię, życie, wgrywa z twórczym zapałem to, co wykombinował na autorskiej wycieczce w kosmos. I to koniec. Magnus ma swoją nagrodę. Zadziała się magia: nie było materiału na płytę - jest materiał na płytę. Można go odsłuchać w zadowalającej jakości. Niczego więcej nam nie potrzeba. Nie działamy rynkowo. Nie tworzymy produktów na sprzedaż, lecz oddajemy się satysfakcji, dlatego nie mamy w głowie myślenia, by tworzyć coś, co można sprzedawać - mam na myśli nośniki do odsłuchu. Mam wiarę, że prawdziwy wydawca, to artysta, który, tak jak my, chce stworzyć unikalny nośnik, który przyniesie mu wysublimowaną radość. My, w odpowiedzi, otrzymaliśmy tylko propozycje handlowe - przynieście produkt i okładkę, my to wydamy, a zysk podzielimy. No nie! Tak rozmawiać nie będziemy. My zrobiliśmy swoje. Chcesz wydawco płytę, to zrób swoje. Zaangażuj swój czas, energię, zaprzedaj duszę dla tej sprawy, a będzie ci dane. Po pierwszej informacji do świata o naszym powstającym dziele, zrobiliśmy sobie kolejną, kilkuletnią, przerwę. Jak nas naszło, to czasem siadaliśmy przy winie i słuchając dzieliliśmy się uwagami, co by tu jeszcze dodać lub ująć, żeby uzyskać poczucie spełnienia. I w ten sposób dojechaliśmy do roku mniej więcej 2019, kiedy to ponownie wysłaliśmy do świata anons, że jesteśmy blisko końca prac. Wtedy odezwało się sporo osób. Nawet kilka z nich pochwalało nasze idee i deklarowało szczere chęci, lecz z racji bieżących zobowiązań, tudzież zagniatającej apokalipsy wirusowej, osoby te były zmuszone nam odmówić. Niemniej zgłosił się Li z Awakeninig, który zaproponował chińską reedycję "Scarlet Slaughterer" na CD i równocześnie jasno wyraził nieodwołalną chęć opublikowania najnowszej płyty w poszanowaniu wszystkich naszych warunków. Chwilę później pojawił się niezwykły entuzjasta Domin, ze swoją, dopiero co startującą, brytyjską wytwórnią High Voltage. Domina zainteresowała publikacja dyskografii Magnus na MC, oraz najnowszy materiał, a wszystko to w aprobacie naszych oczekiwań co od wydawcy. W ten sposób Li i Domin podzielili się nośnikami. Awakening skoncentrował się na CD, a High Voltage na MC i LP. Zastanawiam się, czy tytuł nowego albumu - "Death Revolution" czy też singla "My Death is My Freedom" ma powiązanie z


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook

Articles inside

Bad Taste

23min
pages 192-196

Freaks And Clowns

34min
pages 181-187

Livin Fire

9min
pages 190-191

Sainted Sinners

8min
pages 188-189

Show Ya

8min
pages 178-179

Crystal Ball

10min
pages 174-175

Bogusław Balcerak’s Craylord

8min
pages 176-177

Rhapsody Of Fire

4min
page 173

Burning Point

4min
page 172

Dragon Sway

7min
pages 166-167

Hrom

5min
page 171

Elvenking

17min
pages 168-170

Bomber

17min
pages 162-165

Morgul Blade

10min
pages 158-159

Death Has Spoken

9min
pages 160-161

The Neptune Power Federation

4min
page 157

Wolftooth

6min
pages 154-155

Smith / Swanson

6min
pages 152-153

In Aevum Agere

4min
page 156

Metal Cross

9min
pages 150-151

Heir Apparent

9min
pages 146-147

Airforce

4min
page 149

Spitfire

4min
page 148

Custard

8min
pages 144-145

Martyr

8min
pages 142-143

Vanexa

8min
pages 140-141

Kill Ritual

8min
pages 138-139

Maule

10min
pages 136-137

Destructo

10min
pages 128-129

Crisix

12min
pages 130-133

Home Style Surgery

10min
pages 134-135

Shock Wave

9min
pages 126-127

Vicious Knight

9min
pages 122-123

Bastet

4min
pages 124-125

Lynx

8min
pages 120-121

Scavenger

10min
pages 118-119

Memory Garden

4min
page 113

Exploder

10min
pages 116-117

Perpetual Etude

9min
pages 114-115

Bulletproof

4min
page 112

Ereb Altor

8min
pages 110-111

The Sonic Overlords

4min
page 109

Evil Hunter

10min
pages 104-105

Gallileous

14min
pages 106-108

Diaboł Boruta

15min
pages 97-99

Burning

8min
pages 102-103

Acheolus

10min
pages 100-101

Lucille

12min
pages 94-96

Mentor

15min
pages 88-91

Wreck-Defy

11min
pages 92-93

The Three Tremors

12min
pages 84-87

Sabaton

8min
pages 82-83

Destruction

11min
pages 79-81

Tankard

12min
pages 76-78

Stos

29min
pages 70-75

Roman Kostrzewski

6min
pages 68-69

Budgie

22min
pages 64-67

Savage Grace

8min
pages 62-63

Andrzej Nowak

4min
page 61

David Reece

24min
pages 56-60

Scream Maker

29min
pages 36-41

CETI

9min
pages 46-47

Amorphis

10min
pages 48-50

Aquilla

20min
pages 42-45

Tony Martin

16min
pages 51-53

Alcatrazz

10min
pages 54-55

Crystal Viper

16min
pages 32-35

Magnus

33min
pages 26-31

Saxon

9min
pages 16-17

Saxon

8min
pages 14-15

HammerFall

12min
pages 7-9

Annihilator

23min
pages 18-21

Voivod

16min
pages 22-25

Intro

6min
page 3

Wolf

14min
pages 4-6

HammerFall

21min
pages 10-13
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.