Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P

P O L I S H NUMER 886 (1186)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

L

U

S

í í í í

Walka na debaty – str. 4 PiS musi przeprosiæ – str. 7 Filmotessa – str. 9 Nie po to ¿yjemy, ¿eby jeœæ – str. 10

Regaty ¯ywiec 2011 zakoñczone

M A G A Z I N E TYGODNIK

27 SIERPNIA 2011

Adam Sawicki

Koñcówka Kadafiego Libijska rada narodowa praktycznie wyjê³a spod prawa pu³kownika Kadafiego wyznaczaj¹c za jego g³owê nagrodê w wysokoœci 2 milionów denarów (1,3 mln dolarów). Rada obieca³a tak¿e amnestiê ka¿demu, kto zabije dyktatora. Zw³aszcza ta druga nagroda jest skierowana wprost do wojskowych z najbli¿szego otoczenia pu³kownika, bo ci maj¹ najwiêcej na sumieniu. Wiêkszoœæ stolicy kraju, Tripolisu, zosta³a ju¿ zdobyta przez rebeliantów, w tym rezydencja dyktatora. Jeden nawet za³o¿y³ s³awn¹ czapkê wojskow¹ Kadafiego, jednak sam pu³kownik pozostaje w ukryciu w chwili pisania tego tekstu. Jest kwesti¹ paru dni lub najwy¿ej tygodni, gdy nowy re¿im rewolucyjny zdobêdzie ca³kowit¹ kontrolê nad krajem. Kto odniós³ najwiêksze korzyœci z interwencji NATO w Libii? Bo czy odnieœli je sami Libij-

czycy dopiero siê oka¿e. Wielomiesiêczy opór Kadafiego by³ mo¿liwy dziêki temu, ¿e ludnoœæ kraju jest silnie podzielona plemiennie. Jeœli teraz rz¹d rebeliantów bêdzie szuka³ odwetu na plemionach wiernych dyktatorowi, to Libijczyków czeka krwawa wojna domowa. Natomiast na Zachodzie najwiêksz¹ stratê ponios³y Niemcy odmawiaj¹c udzia³u w wojskowym wsparciu rebeliantów za poœrednictwem NATO. Wprawdzie popar³y sankcje ONZ przeciwko Kadafiemu ale minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle publicznie zapowiada³ katastrofê operacji sojuszu. Ta pomy³ka bêdzie Niemcy drogo kosztowaæ i to dos³owie. í 11

FOT. BARTEK STADNICKI Trzydniowe Regaty ¯ywiec 2011, wokó³ Long Island zakoñczono w ubieg³¹ sobotê. W zawodach wziê³o udzia³ 14 jachtów. Reporta¿ z regat opublikujemy w jednym z najbli¿szych numerów. (red)

Teofil Lachowicz

Nowojorczyk Aleksander Janta-Po³czyñski Wa¿n¹ postaci¹ polskiego œrodowiska kulturalnego w Nowym Jorku po II wojnie œwiatowej by³ Aleksander Janta-Po³czyñski, ze starej wielkopolskiej arystokratycznej rodziny.

Aleksander Janta-Po³czyñski z ¿on¹ Walentyn¹, „niezawodnym sprzymierzeñcem w ka¿dej z prób jakie nios³o ¿ycie”.

Znawca jego dokonañ, Franciszek Palowski z Krakowa, tak o nim pisa³: „¯adna etykietka nie pasuje do Janty. Poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, reporter, podró¿nik, wybitny dzia³acz na polu kulturalnym i naukowym. Ale tak¿e znawca i kolekcjoner polskiej sztuki, starych ksi¹¿ek, starodruków i autografów, antykwariusz, wytrawny tropiciel œladów polskich w Ameryce. Wystarczy³oby tych zainteresowañ, by obdzieliæ kilka ¿yciorysów”. Urodzi³ siê w Poznaniu 11 grudnia 1908 r., choæ rodowa posiad³oœæ Po³czyñskich znajdowa³a siê w Ma³ej Komorzy k/Tucholi na Pomorzu. Studiowa³ w Poznaniu i Pary¿u m.in. dziennikarstwo, które wraz z podró¿ami po œwiecie sta³o siê jego pasj¹. W reporterskich podró¿ach dwukrotnie objecha³ œwiat. Do Nowego Jorku pierwszy raz zawita³ w listopadzie 1931 roku, kiedy to uda³o mu siê przekonaæ dyrekcjê linii morskiej Gdynia – Ameryka, ¿e za powrotny bilet odp³aci siê artyku³ami reklamuj¹cymi tê liniê. Szczêœcie mu dopisywa³o. Wspomina³: „Ryzykowa³em. Przyjêty w redakcji „Nowego Œwiata”, ambitnego „codziennika” Polonii przez wydawcê, Maksymiliana Wêgrzynka i redaktora Piotra Yollesa, dostajê propozycjê pisania dla nich artyku-

³ów o swoich wra¿eniach amerykañskich. Ma to byæ swego rodzaju kronika poruszeñ, zaskoczeñ i zdziwieñ nowo przyby³ego Polaka, który na wszystko doko³a patrzy oczami œwie¿ymi, pamiêtnik jego pierwszych kroków, nauk i obserwacji ¿ycia w Nowym Jorku. Po piêæ dolarów za artyku³. By³ to start wcale niez³y. Pierwszy pobyt Janty w Nowym Jorku trwa³ tylko cztery tygodnie, ale zaliczyæ go nale¿y do udanych. Opublikowa³ o tym wielkim mieœcie ponad 20 artyku³ów. Pisz¹c o nowojorskich wie¿owcach, zwanych dzisiaj drapaczami chmur, u¿ywa³ w³asnego okreœlenia – „niebotyki”. Reporta¿e z pierwszej podró¿y do Nowego Jorku w 1931 r. oraz wra¿enia z wyprawy w g³¹b Stanów Zjednoczonych, któr¹ odby³ w 1934 roku (w Nowym Jorku by³ wówczas tylko przejazdem), zawar³ Janta w ksi¹¿ce pt. “Odkrycie Ameryki”, wydanej w Warszawie w 1936 roku. Przed wybuchem II wojny œwiatowej ten 30-to letni m³ody cz³owiek mia³ ju¿ nie byle jakie osi¹gniêcia: 16 publikacji oraz wywiady z wielkimi ówczesnego œwiata: prezydentem F. D. Rooseveltem, Charlie Chaplinem, R. Tagore, Ghandim, Einsteinem, Andre Gidem, cesarzem Abisynii Haile Sellasje oraz

ostatnim cesarzem Chin Pu-Ji, Ignacym J. Paderewskim i genera³em W³adys³awem Sikorskim. Kolejny raz w Nowym Jorku Alekander Janta-Po³czyñski pojawi³ siê wczesn¹ wiosn¹ 1944 roku w roli zastêpcy attache wojskowego przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie. W Nowym Jorku pracowa³ w polskiej instytucji rz¹dowej o nazwie Polish Information Center, której skrót w polskim brzmieniu „PIC”, powagi jej nie dodawa³. Z ramienia tej propagandowej instytucji odbywa³ podró¿e po ca³ych Stanach Zjednoczonych z odczytami o swoich prze¿yciach w niewoli niemieckiej oraz polskim wk³adzie w wojenny wysi³ek aliantów w tocz¹cej siê wojnie. Mieszkaj¹cy w Nowym Jorku Jan Lechoñ na ³amach redagowanego przez siebie „Tygodnika Polskiego” tak pisa³ o ówczesnej dzia³alnoœci Aleksandra Janty-Po³czyñskiego: „Janta pe³ni³ przez parê miesiêcy od zesz³ej wiosny – funkcjê zastêpcy attache wojskowego przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie i odda³ na tym stanowisku nieocenione us³ugi propagandzie polskiej, od razu zdobywaj¹c sobie na tutejszym terenie wyj¹tkowe stanowisko jako odczytowiec najpierwszej klasy, œwietnie w³adaj¹cy angielskim i trafiaj¹cy jak nale¿y do wszelkich œrodowisk i umys³ów. í6


2

KURIER PLUS 20 SIERPNIA 2011

21 sierpnia 2011 r. zmar³a w £odzi

Maria Kornatowska wybitny krytyk filmowy i antropolog. Przez cale ¿ycie by³a zwi¹zana z ³ódzk¹ Pañstwow¹ Szko³¹ Teatraln¹, Filmow¹ i Telewizyjn¹ im. Leona Schillera, gdzie by³a profesorem. Jej recenzje, rozprawy krytyczne i eseje ukazywa³y siê na ³amach „Kina”, „Filmu”, „Tygodnika Powszechnego”, „Nowego Dziennika” i „Kuriera Plus”. Pogrzeb odbêdzie siê 26 sierpnia w £odzi.

Imieniny tygodnia 27 sierpnia - sobota Moniki, Cezarego, Józefa 28 sierpnia - niedziela Patrycji, Aleksandra, Augustyna 29 sierpnia - poniedzia³ek Beaty, Sabiny, Jana 30 sierpnia - wtorek Ró¿y, Feliksa, Szczêsnego 31 sierpnia - œroda Izabeli,Bohdana, Rajmunda

M³odzie¿ na bankiecie przed Parad¹ Pu³askiego W zwi¹zku ze zbli¿aj¹c¹ siê Parad¹ Pu³askiego organizujemy grupê zdolnej muzycznie polonijnej m³odzie¿y,

1 wrzeœnia - czwartek Bronis³awa, Idziego 2 wrzeœnia - pi¹tek Juliana, Stefana, Wilhelma

która wyst¹pi na bankiecie poprzedzaj¹cym paradê. Bankiet odbêdzie siê na Manhattanie 24 wrzeœnia tego roku. Wystêp grupy bêdzie nagrywany przez TV Polonia. Jeœli chcesz aby Twoje dziecko wziê³o udzia³ w tym projekcie, skontaktuj siê z Bo¿en¹ Konkiel 718-609 0088 lub: kobomusic@verizon.net

KURIER PLUS redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sekretarz redakcji Anna Romanowska

TYDZIEÑ Z PLUSEM „Together 3”

sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel Weronika Kwiatkowska, Krystyna Mazurówna Marian Polak

16 wrzeœnia o godz. 19:00 zapraszamy na rodzinn¹ wystawê pañstwa Szosków. Anna Pawe³czak Szoska jest absolwentk¹ malarstwa w Krakowie. Od 10 lat mieszka i tworzy w USA. Antoni Szoska - skoñczy³ grafikê na ASP w Krakowie oraz socjologiê na Uniwersytecie Jagielloñskim. Od 30 lat wyk³ada na ASP w Krakowie. Uprawia performance, linoryt i krytykê artystyczn¹. Miko³aj Szoska urodzi³ siê w USA. Jest absolwentem Nowojorskiego Instytutu Technologii i Akademii Sztuk Piêknych - Cranbrook pod Detroit.

Agata Ostrowska-Galanis Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jerzy Bukowski

korespondentka z Francji Krystyna Mazurówna

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski

sk³ad komputerowy Marian Polak

wydawcy

Leœmian po angielsku! 23 wrzeœnia w pi¹tek o godz. 19:00 odbêdzie siê spotkanie z Marianem PolakiemChlabiczem, t³umczem pierwszego polsko-angielskiego wydania „33 najpiêkniejszych wierszy mi³osnych” (plus suplement z trzema dodatkowymi utowrami) Boles³awa Leœmiana. Jest to przedsiêwziêcie pionierskie, jako ¿e poezja Leœmiana jest uwa¿ana za „nieprzet³umaczlan¹”, zw³aszcza na jêzyki nies³owiañskie. Tomik ilustrowa³, Janusz Skowron, spotkanie bêdzie wiêc zarazem wernisa¿em wystawy grafiki,(m.in. prac znajduj¹cych siê w kisi¹¿ce) autorstwa tego znanego nowojorskiego artysty.

John Tapper Adam Mattauszek

Zofia Doktorowicz-K³opotowska Kurier Plus Publishing, Inc .

Adres : 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel :

(718) 389-0134 (718) 389-3018

Fax :

(718) 389-3140

E-mail : kurier@kurierplus.com Internet : http://www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.

145 Java Street, Greenpoint - Brooklyn tel. 718-389-3018


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

The Rosenthal Law Firm, P.C. – Counselors At Law AMERYKAÑSKI PRAWNIK MÓWI¥CY PO POLSKU I HISZPAÑSKU mediacje rodzinne i rozwodowe; rozwody (pomagamy tak¿e w przeprowadzaniu uznania wyroków rozwodowych w Polsce); 4 testamenty; 4 pe³nomocnictwa – “Power of Attorney”; 4 pomagamy w prowadzeniu spraw w Polsce; 4 us³ugi notarialne; 4 wypadki – drogowe, w pracy 4 4

PONADTO: 4

szeroki zakres spraw imigracyjnych;

MO¯EMY UMÓWIÆ SIÊ NA SPOTKANIA W DOGODNYM DLA KLIENTA MIEJSCU I CZASIE – TAK¯E W WEEKENDY!

350 Broadway, Suite 214 New York, New York 10013 tel. 212.625.83.00 email:douglas.rosenthal@usa.net www.douglasrosenthal.com

Polska Szko³a Dokszta³caj¹ca przy parafii M.B.Czêstochowskiej i Œw. Kazimierza na Brooklynie og³asza zapisy uczniów na rok szkolny 2011/2012 ADRES SZKO£Y: 183 25th Street Brooklyn, NY 11232, tel. 718 768 5724 lub 718 594 2272

Zapisów dokonujemy w ka¿d¹ niedzielê po mszy œw. w jêzyku polskim w kafeterii szko³y lub codziennie w kancelarii parafialnej pod tym samym adresem. Szko³a mieœci siê w budynku parafialnym przy koœciele.

Program szko³y obejmuje: 3

3

naukê jêzyka polskiego, historii i geografii w klasach 0 do 8 w soboty od godz. 10:00 rano do 1:15 po po³udniu naukê w liceum (kl.9,10,11) w pi¹tki od godz.5:30 do 8:45 wieczorem

Proponujemy: 3 3

3 3 3

3

kó³ka zainteresowañ: plastyczne, teatralne, taneczne przygotowanie do egzaminu Polish Regents Nauka religii w klasach od 0 do 8 odbywa siê w soboty od godz.9:00 do 9:50 rano Religia dla m³odzie¿y po bierzmowaniu w ka¿d¹ œrodê o 7:00 wieczorem Religia w jêzyku angielskim (w grupach) bêdzie prowadzona w soboty po zajêciach szkolnych i w niedziele Przy parafii od lat dzia³a dru¿yna zuchowa i harcerska

www.KurierPlus.com

3


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

4

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Uwiod³eœ mnie, Panie

Uwiod³eœ mnie, Panie, a ja pozwoli³em siê uwieœæ; ujarzmi³eœ mnie i przemog³eœ. Sta³em siê codziennym poœmiewiskiem, wszyscy mi ur¹gaj¹. Albowiem ilekroæ mam zabieraæ g³os, muszê obwieszczaæ: „Gwa³t i ruina!”. Tak, s³owo Pana sta³o siê dla mnie ka¿dego dnia zniewag¹ i poœmiewiskiem. I powiedzia³em sobie: „Nie bêdê Go ju¿ wspomina³ ani mówi³ w Jego imiê”. Ale wtedy zacz¹³ trawiæ moje serce jakby ogieñ nurtuj¹cy w moim ciele. Czyni³em wysi³ki, by go st³umiæ, lecz nie potrafi³em.

Jr 20,7–9

J

edn¹ z najbardziej znanych gór œwiata jest Kilimand¿aro w Tanzanii na pograniczu z Keni¹. Najwy¿sza góra w Afryce ma 5895 m n.p.m. O ka¿dej porze dnia i nocy mo¿emy podziwiaæ jej zmieniaj¹ce siê piêkno. Zachodz¹ce s³oñce, zbocza otoczone chmurami, a nad nimi szczyt pokryty lodowcem, to widok, który na sta³e wpisuje siê w pamiêæ. Ka¿dego roku przybywa tu tysi¹ce turystów, aby podziwiaæ piêkno tego miejsca. Dawne plemiona afrykañskie spogl¹da³y na górê z nabo¿nym lêkiem. Masajowie oddawali jej czeœæ bosk¹, jako Górze Œwiat³oœci. Wspinaj¹c siê na szczyt przechodzimy przez rozbudowany uk³ad piêter roœlinnych. Kolejno mijamy: stepy, rzadkie suche lasy, wiecznie zielone lasy górskie, roœlinnoœæ krzewiast¹, ³¹ki górskie i wieczne œniegi. Droga na szczyt nie jest trudna i w zasadzie ka¿dy mo¿e go zdobyæ. Jednak trzeba pokonaæ w³asn¹ s³aboœæ, ból g³owy zwi¹zany z wysokoœci¹, niewygody i zimno. Dlatego tylko jedna czwarta wspinaczy osi¹ga cel. G³ówn¹ przyczyn¹ niepowodzeñ jest brak przygotowania, aklimatyzacji, zbytni poœpiech, za szybkie tempo, brak wytrwa³oœci, zniechêcenie i za ma³a iloœæ dni, które turyœci przeznaczaj¹ na wspinaczkê. Poprzez obraz Kilimand¿aro spójrzmy na czytania biblijne z dzisiejszej niedzieli. Poœród ziemskiego pejza¿u wyrasta majestatyczne wzniesienie, którego szczyt mieni siê kolorami nadprzyrodzonego œwiat³a i piêkna. Œwiat³o i urok miejsca wzywaj¹ cz³owieka do wspinaczki na duchowy szczyt, z którego mo¿emy dojrzeæ inny, pozamaterialny œwiat. Wspinaczka duchowa prowadzi do spotkania z mi³uj¹cym i zbawiaj¹cym Bogiem. Od zarania dziejów, cz³owiek ró¿nymi drogami zd¹¿a³ na ten szczyt. A Bóg na ró¿ne sposoby objawia³ cz³owiekowi, ¿e czeka tam na niego. Cz³owiek urzeczony piêknem nadprzyrodzonego œwiata podejmowa³ trud tej wspinaczki, gdzie u kresu doœwiadcza³ obecnoœci zbawiaj¹cego Boga. W czasie zdobywania szczytu nie raz ginie on nam z oczu, przes³aniaj¹ go chmury ¿yciowego utrudzenia, tak jak we wspinaczce na Kilimand¿aro. A wtedy mo¿e rodziæ siê poczucie zmêczenia, opuszczenia, którego doœwiadczy³ prorok Jeremiasz, cytowany na wstêpie tych rozwa¿añ: „Uwiod³eœ mnie, Panie, a ja pozwoli³em siê uwieœæ”. Powody takiego odczucia mog¹ byæ, po czêœci podobne do tych, które sprawiaj¹, ¿e tylko jedna czwarta. turystów zdobywa szczyt Kilimand¿aro. Prorok Jeremiasz nale¿y do najtragiczniejszych postaci Starego Testamentu. Kocha³ ojczyznê, a Bóg powo³a³ go, aby zapowiada³ klêskê swojego narodu, jako karê za niewiernoœæ Bogu, ³amanie przymierza. Jeremiasz kocha³ ¿ycie, rodzinê, szczêœcie, pokój a musia³ obwieszczaæ swojemu narodowi klêskê i zniszczenie niespotykane dot¹d w jego dziejach. Ta misja by³a Ÿród³em wewnêtrznej udrêki proroka. By³a tak¿e powodem cierpieñ fizycznych i przeœladowania przez tych, którzy nie chcieli s³uchaæ zapowiedzi kary za sprzeniewierzenie siê Bogu. Usi³owano nawet zg³adziæ Jeremiasza. Prorok mimo wszystko pozostaje wierny powo³aniu. Mówi¹c „Uwiod³eœ mnie Panie” spogl¹da³ na szczyt, na Boga i w tym odnajdywa³ si³ê do wspinaczki duchowej w najtrudniejszych chwilach ¿ycia. Wytrwa³oœæ proroka uœwiadomi³y narodowi wybranemu, ¿e sprzeniewierzenie siê Bogu zawsze ma tragiczny fina³. A to sta³o siê Ÿród³em odnowy duchowej narodu i przetrwania trudnego czasu. Spogl¹danie na szczyt duchowy i zdobywanie go dawa³o si³ê do przetrwania dni niewoli i poni¿enia. Piêkn¹ drogê bo¿ych przykazañ pokaza³ Jezus. Naucza³ o królestwie Bo¿ym, o uczcie w królestwie niebiskim, o spotkaniu z mi³uj¹cym Ojcem. Pewnego razu „Je-

zus zacz¹³ wskazywaæ swoim uczniom na to, ¿e musi iœæ do Jerozolimy i wiele wycierpieæ od starszych i arcykap³anów, i uczonych w Piœmie; ¿e bêdzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie”. To by³o za du¿o dla jego uczniów. Piotr zacz¹³ czyniæ Jezusowi wyrzuty z tego powodu. A wtedy Jezus ostro go skarci³: „ZejdŸ Mi z oczu, szatanie! Jesteœ Mi zawad¹, bo nie myœlisz o tym, co Bo¿e, ale o tym, co ludzkie”.

w

naszej wspinacze na duchowy szczyt przyjd¹ ciê¿kie chwile, które przys³oni¹ chwa³ê Boga. Mo¿e wtedy cisn¹æ siê bêd¹ na usta s³owa Jeremiasza: „Uwiod³eœ mnie Panie”. Mateusz pisze, ¿e szeœæ dni po tym wydarzeniu Jezus wzi¹³ aposto³ów na Górê Tabor i tam przemieni³ siê, ukazuj¹c im swoje bóstwo. Aposto³owie ogarniêci t¹ uszczêœliwiaj¹c¹ wizj¹ chc¹ tu pozostaæ. Jednak musz¹ wróciæ do swoich zwyk³ych obowi¹zków, pielêgnuj¹c w sobie wspomnienie uszczêœliwiaj¹cej wizji z Góry Tabor. Bêdzie ono dla nich umocnieniem w najtrudniejszych momentach ¿ycia, kiedy przyjdzie im realizowaæ s³owa Jezusa: „Jeœli kto chce pójœæ za Mn¹, niech siê zaprze samego siebie, niech weŸmie krzy¿ swój i niech Mnie naœladuje. Bo kto chce zachowaæ swoje ¿ycie, straci je; a kto straci swe ¿ycie z mego powodu, znajdzie je”. Przed laty ujrzeliœmy szczyt duchowy, który nazwano Bogiem, niebem. Poœród ziemskiej rzeczywistoœci zdobywamy go. W czasie wspinaczki doœwiadczam trudów. Bliskie staj¹ siê nam s³owa proroka Jeremiasza: Panie uwiod³eœ mnie. Popatrz tak wielu ludzi ³a- Koœció³ na górze Tabor, miejscu gdzie Jezus ukaza³ siê uczniom. mie Twoje przykazania, odchodzi od Ciebie, a tak dobrze im siê powodzi na ziemi. Trzeba wtedy spojrzeæ na Górê Tabor i ws³uchaæ siê w s³owa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: „…kto straci swe ¿y- Klub Dyskusyjny cie z mego powodu, znajdzie je.” Katolicki Klub Dyskusyjny im. Jana Paw³a II rzy¿ Chrystusa to sprawdzone „narzêdzie” prze- zaprasza na szczególne spotkanie miany najwiêkszej tragedii w najwiêksze zwyciêstwo, w niedzielê 4 wrzeœnia 2011r. przemiany œmierci i cierpienia w zmartwychwstanie. Prelekcjê oraz dyskusjê na temat: „Koncepcja St¹d te¿ krzy¿ sta³ siê symbolem naszej wiary i przy- cz³owieka wg. B³ogos³awionego Jana Paw³a II” pomnieniem, ¿e w najtrudniejszych momentach ¿ycia, poprowadzi Ks. prof. dr hab. Marian Nowak gdy bêdziemy go dŸwigaæ razem z Chrystusem stanie siê dla nas Ÿród³em zmartwychwstania. Krzy¿ Chrystu- z KUL-u. sowy jest niezast¹piony w naszej duchowej wspinaczce SpowiedŸ o godz. 1.30 ppo³. na szczyt, gdzie spotkamy naszego mi³uj¹cego i zbawia- Msza œw. o godz. 2.30 ppo³. j¹cego Ojca. Wyk³ad o godz. 3.30 ppo³. Kaplica Najœwiêtszych Serc Jezusa i Maryi na a zakoñczenie pos³uchajmy, czym by³ krzy¿ w Manhattanie – 325 E 33 Street ¿yciu naszej królowej, œw. Jadwigi: „Krzy¿ œwiêty, wielki znak zbawienia ludzkiego rodu, zawsze dla (miêdzy 1Ave i 2 Ave). chrzeœcijan jest znakiem wielkiej wiary i uwielbienia. A Inf. tel. /212/ 289 4423 dla mnie krzy¿ — to najwiêksze dobro i skarb! U stóp krzy¿a tyle razy szuka³am rady i znajdowa³am j¹. U stóp krzy¿a tyle razy ³zy ¿alu i smutku wylewa³am, a Grupa Pro-Life Œw. Maksymiliana Kolbe zosta³y ukojone i otarte. Chrystus mi wskaza³ swój ciê¿ki krzy¿ i rzek³: Nieœ krzy¿! Wiêc jam wziê³a krzy¿ i zaprasza do udzia³u w krucjacie w obroszczêœliwa jestem! Chcia³abym ¿eby Polska ros³a nie tyl- nie ¯ycia Poczêtego w sobotê 27 sierko w bogactwo ziem szerokich i dalekich, lecz ¿eby ros³a pnia. w skarby cnót i w si³y ducha tak, a¿eby wobec innych narodów Europy œwieciæ mog³a jak gwiazd p³on¹ca, jako Pocz¹tek Msza œw. o godz. 7:30 s³oñce sprawiedliwoœci, prawdy i cnoty... Chcia³abym, rano w Koœciele Our Lady of Cenacle aby ca³y kraj mój drogi by³ jako jedna, wielka œwi¹tynia 136-08 87 Ave., Richmond Hill, Queens. jako jeden koœció³, w którym by czczono i wielbiono krzy¿ Zbawiciela i w krzy¿u tym czerpano naukê ¿ycia, Nastêpnie pod klinikê aborcyjn¹ uda siê pracy i poœwiêcenia”. procesja ró¿añcowa.

zaprasza

K

N

Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Inf. Siostra Genowefa (718) 267-1544


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

5

Walka na debaty Platforma Obywatelska odrzuci³a w czwartek zaproszenie na cykl debat do Centurm Programowego PiS twierdz¹c ustami swego rzecznika Paw³a Olszewskiego, ¿e „jest zmêczona debatami o debacie”. PO kilka dni wczeœniej zaprosi³a Prawo i Sprawiedliwoœæ do takich debat, co wywo³a³o dyskusjê o podstêpnych celach Platformy i odrzucenie tej oferty przez PiS. Obecnie PO chce debatowaæ z przedstawicielami SLD i PJN. Liczy zapewne, ¿e w ten sposób usunie w cieñ najwiêksz¹ partiê opozycyjn¹. W rachubach PO - partia Jaros³awa Kaczyñskiego mo¿e nie wytrwaæ w tym postanowieniu i przyst¹piæ do dyskusji na warunkach Platformy. W innym razie nie przeciœnie siê do wyborców z powa¿nym przekazem w³asnego programu. PiS zosta³yby krótkie spoty reklamowe i udzia³ w zwyk³ych programach wyborczych w telewizjach. Gra w zaproszenia na debaty od pocz¹tku mia³a inny cel ni¿ deklarowany przez polityków. Grê zacz¹³ w ubieg³¹ sobotê premier Donald Tusk. Podczas trwania konwencji wyborczej PiS w Warszawie, w Sali Kongresowej PKiN, premier zaproponowa³ seriê telewizyjnych debat z udzia³em ministrów swego rz¹du i ekspertów PiS z odpowiedniej dziedziny. Debaty mia³yby odbyæ siê w dowolnej

stacji telewizyjnej. Seriê mia³oby zakoñczyæ starcie Tuska i Kaczyñskiego. Tymczasem wszystkie stacje telewizyjne, z wyj¹tkiem telewizji TRWAM, s¹ przychylne PO. Telewizja Polska - po czystkach personalnych prowadzonych od lata ubieg³ego roku - tak¿e sta³a siê praktycznie stacj¹ rz¹dow¹. Swoim zaproszeniem Tuskowi uda³o siê odwróciæ uwagê opinii publicznej od konwencji wyborczej PiS i postawiæ tê partiê w trudnej sytuacji. Jeœli PiS przyjmie zaproszenie PO na debaty w „zaprzyjaŸnionych” z rz¹dem telewizjach, to odbêd¹ siê one pod kontrol¹ tych telewizji a przez nastêpne tygodnie bêd¹ bez koñca komentowane przez dziennikarzy ¿yczliwych PO. Wmówi¹ oni opinii publicznej, ¿e starcie wygra³a partia rz¹dz¹ca. Tak by³o w przypadku debaty wyborczej w 2007 roku miêdzy ówczesnym premierem Jaros³awem Kaczyñskim a liderem opozycyjnej PO Donaldem Tuskiem. Merytorycznie Kaczyñski wypad³ lepiej, bo powa¿niej i g³êbiej odpowiada³ na pytania. Natomiast Tusk by³ bardziej efektowny i populistyczny. Dziennikarze sprzyjaj¹cy PO, a takich jest wiêkszoœæ, og³osili wiêc zwyciêstwo Tuska a naiwna publicznosæ uwierzy³a. Politycy PO z regu³y lepiej wypadaj¹ w mediach, poniewa¿ s¹ bardziej wygadani, maj¹ lepszy styl bycia ni¿ nieco prowin-

cjonalni politycy PiS. A w debatach telewizyjnych styl czêsto liczy siê bardziej od treœci wypowiedzi. Dlatego PiS odrzuci³o zaproszenie PO. ¯eby jednak nie wygl¹da³o, ¿e PiS boi siê debat, zaprosi³o przedstawicieli PO na debaty do swojej siedziby w Warszawie. Utworzy³o tam wspomniane Centrum Programowe i og³osi³o, ¿e eksperci partii czekaj¹ na przybycie ministrów PO. Jak powiedzia³ Jaros³aw Kaczyñski, ma to byæ bardzo kontretne rozliczenie rz¹du z obietnic wyborczych Tuska i czterech lat sprawowania w³adzy. Jako pierwsza zosta³a zaproszona minister oœwiaty Katarzyna Hall, bardzo krytykowana za zmiany w szko³ach. Na drug¹ debatê zaproszenie dosta³ minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który nie radzi sobie z budow¹ autostrad i po³o¿y³ kolej. Natomiast na ministra finansów Jacka Rostkowskiego PiS zamierza wystawiæ wyj¹tkowo wygadan¹ i b³yskotliw¹ Zytê Gilowsk¹. Debaty by³yby transmitowane przez zainteresowane telewizje, jednak ich przebieg by³by kontrolowany przez PiS. Go³ym okiem widaæ, ¿e takie zaproszenie ze strony PiS jest nie do przyjêcia dla PO. Rzecznik prasowy partii trafnie zauwa¿y³, ¿e zrobi³oby siê z tego „przes³uchanie” ministrów a na koniec samego premiera. Na to partia rz¹dz¹ca nie mo¿e

- 79-09

siê zgodziæ, poniewa¿ bilans jej rz¹dów jest kiepski, czego rzecznik ju¿ nie powiedzia³. Wprawdzie obywatelom nale¿y siê rozliczenie rz¹du w kampanii wyborczej, ale nikt nie po³o¿y dobrowolnie g³owy na gilotynie. Pos³uguj¹c siê wybiegiem zaproszenia PO do Centrum Programowego PiS, Kaczyñski odrzuci³ zarzuty, ¿e boi siê otwartej rozmowy z Platform¹ a jednoczeœnie - rozmowê uniemo¿liwi³. Liderzy PO i PiS œmiertelnie siê nienawidz¹, wiêc ich bezpoœrednie starcie by³oby widowiskowe. Ale zamiast debaty miêdzy przedstawicielami obu partii, zostan¹ nadane programy telewizyjne z udzia³em rzeczników wszystkich czterech partii reprezentowanych w Sejmie. Bêd¹ one mia³y mniejszy dramatyzm, lecz stawka ci¹gle jest bardzo wysoka. Marsza³ek Sejmu z ramienia PO, Grzegorz Schetyna twierdzi, ¿e PO wcale nie ma przewagi kilkunastu punktów nad PiS, jak wynika z og³aszanych badañ opinii publicznej, ale tylko kilka. Jaros³aw Gowin tak¿ez PO przestrzega, ¿e partia mo¿e przegraæ wybory. Zaœ ¿yczliwa PiS profesor Jadwiga Staniszkis mówi, ¿e PiS mo¿e wygraæ „o w³os”. A gdyby uda³o siê PiS-owi utworzyæ rz¹d, to polec¹ g³owy ministrów i samego premiera za katastrofê smoleñsk¹ i cztery lata braku powa¿niejszych reform. Jan Ró¿y³³o


6

KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

Nowojorczyk Aleksander Janta-Po³czyñski 1íNa wieœæ o l¹dowaniu wojsk alianckich w Normandii, Aleksander Janta-Po³czyñski powróci³ do Anglii, by z 1 Polsk¹ Dywizj¹ Pancern¹ gen. Maczka w roli korespondenta wojennego wzi¹æ udzia³ w walkach o wyzwolenie Belgii i Holandii. W lutym 1945 r. ponownie otrzymuje przeniesienie s³u¿bowe do Nowego Jorku. Mia³o to zwi¹zek z ukazaniem siê jego ksi¹¿ki pt. “I lied to live”, któr¹ opublikowa³o wydawnictwo „Roy” kierowane przez przedwojennych polskich wydawców Mariana i Hannê Kisterów. Ukazanie siê tej ksi¹¿ki wzbudzi³o zainteresowanie autorem w œrodowisku amerykañskim, co spowodowa³o turê objazdow¹ po ca³ych Stanach Zjednoczonych. Podczas licznych spotkañ autorskich Janta nawi¹zywa³ do aktualnej sytuacji geopolitycznej w jakiej po uk³adach ja³tañskich znalaz³a siê Polska, i stara³ siê ukazywaæ zagro¿enie dla jej niepodleg³oœci ze strony Rosji. Koniec wojny w Europie zasta³ Jantê w Nowym Jorku z, jak pisa³: „…rozterk¹ i rozdarciem w sercu. Wyzwolenie przez Rosjan i doniszczenie do koñca tym wyzwoleniem ojczyzny, zdawa³o siê przekreœlaæ z kretesem nadzieje, o których spe³nienie Polacy bili siê przez blisko szeœæ lat na wszystkich frontach œwiata i ginêli we wszystkich jego obozach i kaŸniach. Przeœladowa³o mnie uczucie niewspó³miernego do rezultatów wysi³ku i poœwiêcenia, bezsens tego straszliwego marnotrawstwa i szafowania ¿yciem ludzkim, jakie uprawiane by³o przez ca³y czas trwania wojny. Mia³em œwiadomoœæ, ¿e ta ofiara narzucona zosta³a narodowi nie tylko dziêki bezwzglêdnoœci wrogów, ale tak¿e z powodu nieuczciwoœci sprzymierzeñców przy kompletnym braku rozeznaniu ich gry, ich podejœæ i celów ze strony przywódców politycznych a tak¿e wojskowych na emigracji, a przede wszystkim w Kraju”. Od zakoñczenia II wojny œwiatowej Aleksander Janta-Po³czyñski zaczyna u¿ywaæ skróconej wersji swego nazwiska podpisuj¹c siê: Aleksandr Janta. W tym czasie wspó³pracuje z t.z.w. „zieleniakiem” – tygodnikiem literackim, gdzie publikowali swoje utwory polscy literaci, których wojna wyrzuci³a do Nowego Jorku. Pismem tym kierowa³ Jan Lechoñ. W pierwszych powojennych latach Ÿród³em utrzymania Janty by³y zarobki z odczytów i sporadycznego publikowania w prasie amerykañskiej. Ze wzglêdów oszczêdnoœciowych zdecydowa³ siê w wynajmowanym na Manhattanie dwupokojowym mieszkaniu zamieszkaæ z sublokatorem: starszym panem bez pieniê¿nych zasobów, hrabi¹ Adamem Ronikierem, by³ym prezesem Rady G³ównej i Opiekuñczej – polskiej organizacji spo³eczno-charytatywnej jawnie dzia³aj¹cej pod okupacj¹ niemieck¹. W 1946 r. Janta nawi¹za³ kontakt z wydawnictwami w Polsce, m. in. „Tygodnikiem Powszechnym”, „Przekrojem”, „Twórczoœci¹”. Wydawnictwo „Wiedza” w Warszawie wyda³o jego ksi¹¿kê pt. K³ama³em, aby ¿yæ. Skomplikowa³o to sytuacjê Janty w œrodowisku emigracyjnym, które z powodów politycznych opowiada³o siê za ca³kowit¹ izolacj¹ powojennej Polski. Janta by³ jednak tej Polski niezmiernie ciekawy. W 1948 r. wybra³ siê tam na trzy miesi¹ce. Wra¿enia z tej podró¿y opisa³ w ksi¹¿ce pt. “Wracam z Polski”, któr¹ wyda³a paryska „Kultura” w 1949 r.. Ksi¹¿ka wywo³a³a ostry konflikt z polsk¹ emigracj¹ polityczn¹. Janta chcia³ w niej pokazaæ obiektywny obraz powojennej Polski i zachodz¹ce w niej zmiany. Za ten subiektywny obiektywizm zap³aci³ wysok¹ cenê. Spotka³a go niewybredna nagonka w emigracyjnej prasie, g³ównie londyñskiej oraz dotkliwy bojkot towarzyski; najbardziej bolesny ze strony dotychczasowych przyjació³. Jan Lechoñ publicznie odmówi³ podania mu rêki; od Kazi-

mierza Wierzyñskiego otrzyma³ ostry, potêpiaj¹cy list; a Mieczys³aw Grydzewski odmówi³ drukowania jego tekstów w presti¿owych londyñskich „Wiadomoœciach”. Sytuacja Janty sta³a siê dramatyczna. Emigracyjne wydawnictwa nie przyjmowa³y jego prac, a przygotowywana przez Jantê ksi¹¿ka o Polsce po angielsku, nie znalaz³a w Ameryce wydawcy. Ten trudny okres tak wspomina³:„Przy londyñskiej nagonce i miejscowych denuncjacjach sytuacja moja w Nowym Jorku sta³a siê ciê¿ka. By³y dnie, ¿e nie wiedzia³em sk¹d wezmê na zjedzenie obiadu. Przenios³em siê do Ymki, przypomnia³y mi siê studenckie czasy w Pary¿u, kiedy bywa³o, nie mia³em dniami ca³ymi co jeœæ, a nawet jak pojechaæ na obiad, jeœli mnie kto przypadkiem zaprosi³ na drugi koniec miasta. By³ okres, kiedy du¿o chodzi³em ulicami Nowego Jorku i wiele godzin spêdza³em w czytelni Biblioteki Publicznej”. Z tej trudnej sytuacji wybawi³ Jantê kongresman Edmund Radwan z Buffalo, który zaproponowa³ mu podjêcie pracy w tamtejszej polonijnej rozg³oœni. Z „Bawo³owem”, jak nazywali to miasto Polonusi, Janta zwi¹za³ siê na okres szeœciu lat, trwale wpisuj¹c siê w kulturalne dokonania tamtejszej Polonii. W tych poczynaniach dzielnie wspiera³a go ¿ona Walentyna, by³a sekretarka gen. Sikorskiego, któr¹ pozna³ w Londynie w 1943 roku, a poœlubi³ w 1949 r. w „Warszawie”, tj. w miasteczku Warsaw odleg³ym od Buffalo oko³o 40 mil. Podczas pobytu w „bawo³owym grodzie” nasz bohater w 1951 r. otrzyma³ amerykañskie obywatelstwo.

Czujê siê w Stanach Zjednoczonych jak u siebie. Jeœli mo¿na o tym kraju mówiæ jako o bestii, która niejednych po¿ar³a i dla niejednych po dziœ dzieñ wydaje siê groŸna, okaza³o siê ¿e umia³em j¹ sobie oswoiæ; je mi z rêki. Dzia³alnoœæ spo³eczno-kulturaln¹ Aleksandra Janty w Buffalo uwa¿nie obserwowa³ od d³u¿szego czasu prezes Fundacji Koœciuszkowskiej w Nowym Jorku, profesor Stefan Mierzwa, który w 1955 r. zaproponowa³ mu objêcie stanowiska swego asystenta. Janta propozycjê przyj¹³ i ¿on¹ przeprowadzili siê do metropolii. Interesuj¹ce, ¿e po powrocie Janty do Nowego Jorku, zupe³nie usta³y ataki prasy polonijnej na jego osobê, jak równie¿ zaprzestano towarzyskiego bojkotu. Nawet Jan Lechoñ przeprosi³ siê z nim, a w wydawnictwach emigracyjnych wznowiono drukowanie jego tekstów. Praca w Fundacji Koœciuszkowskiej, a póŸniej w Fundacji Paderewskiego, okaza³y siê dla Janty krótkimi, bo zaledwie rocznymi epizodami. W tym czasie Janta dorywczo wystêpowa³ w radio „Wolna Europa”, gdzie zapraszany by³ do pó³godzinnych dyskusji okr¹g³ego sto³u, których tematem by³y zwykle nowe ksi¹¿ki, sztuki teatralne, filmy, koncerty, festiwale i ró¿ne zagadnienia z amerykañskiego ¿ycia kulturalnego. Po rozstaniu z „Woln¹ Europ¹” Janta dorabia³ redagowaniem ró¿nych „dzie³” wydawanych przez polonijnych wydawców, np. Albina Bielawskiego. Na egzemplarzach owych „dzie³”, pró¿no jednak szukaæ nazwiska redaktora. Innym zajêciem zarobkowym Janty by³o redagowanie og³oszeñ i sloganów reklamowych dla polonijnych firm handlowych. W tym czasie jego ¿ona Walentyna mia³a sta³¹ pracê jako sekretarka w irackiej misji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych,

Aleksander Janta w swoim ogrodzie.

co obojgu w najtrudniejszych chwilach zapewnia³o skromn¹ stabilizacjê finansow¹. W 1959 roku Jantowie kupili w Elmhurst w dzielnicy Queens, stary, zapuszczony dom, który w³asnym wysi³kiem dostosowali do swoich potrzeb. Zalet¹ zamieszkania w Elmhurst by³o bliskie s¹siedztwo z Kazimierzem Wierzyñskim i profesorem Wac³awem Jêdrzejewiczem, przedwojennym ministrem oœwiaty. Janta tak o tym pisa³: „Ile¿ wizyt i wywi¹zuj¹cej siê, a namotanej przez przypadki spotkañ, wymiany myœli i wra¿eñ w d³ugich wieczornych rozmowach zawdziêczamy temu s¹siadowaniu. Najciekawsze bywa³y wtedy, gdy udawa³o siê profesoraministra wyci¹gn¹æ na wspomnienia z wczesnego, bliskiego wspó³¿ycia z Pi³sudskim. By³ przecie¿, zw³aszcza w czasach poprzedzaj¹cych wybuchanie niepodleg³oœci i póŸniej, kiedy ju¿ na ca³ego wybuch³a, jednym z bliskich mu, oddanych i zaufanych ludzi. Myœleliœmy sobie nieraz, jak¿e piêkn¹ i jak ciekaw¹ m³odoœæ prze¿yli dzia³acze jego pokolenia”. Dom Jantów w Elmurst by³ odwiedzany tak¿e przez pisarzy i artystów z Polski, bowiem Janta, wbrew „niez³omnym” dzia³aczom emigracyjnym, zawsze sta³ na stanowisku, ¿e nie nale¿y izolowaæ siê od Kraju, a zw³aszcza od ludzi ze œwiata kultury i nauki. Plejada wybitnych postaci, które jako goœcie przewinê³y siê przez ich dom w Elmhurst jest spora. Oprócz sta³ych bywalców, jak Kazimierz Wierzyñski i prof. Wac³aw Jêdrzejewicz, bywali w nim równie¿: Czes³aw Mi³osz, Zbigniew Herbert, Zdzis³aw Czermañski, Antoni S³onimski, Tymon Terlecki, Jerzy Wittlin, Wac³aw Iwaniuk, Aleksander Hertz, Jan Kott, Wojciech Siemion i wielu naukowców z Polski, stypendystów i dziennikarzy. O Jancie, z powodu posiadania przez niego w³asnego domu, na nowojorskich polonijnych salonach mówi³o siê z przek¹sem: dziedzic na Elmchrustach. Na pocz¹tku lat 60. Jantowie za³o¿yli w³asny antykwariat, który z powodzeniem prowadzili przez wiele nastêpnych lat. Zyski przeznaczali na kolejne zakupy, które Aleksander Janta dokonywa³ po bardzo korzystnych cenach w krajach Europy Wschodniej, najwiêcej w ZSRR, np. podpisa³ sta³¹ umowê z Syberyjsk¹ Akademi¹ Nauk w Nowosybirsku, której w zamian za starodruki, prenumerowa³ i wysy³a³ amerykañskie wspó³czesne czasopisma. Odbiorcami kupowanych przez Jantów ksi¹¿ek by³y przewa¿-

nie uniwersytety amerykañskie i kanadyjskie, zw³aszcza nowo powsta³e, które intensywnie budowa³y od podstaw swoje ksiêgozbiory. Interes rozwija³ siê dobrze i pozwoli³ Jantom finansowo stan¹æ na nogi. Aleksander Janta by³ nie tylko antykwariuszem, ale te¿ wybitnym kolekcjonerem. W jego kolekcji by³y g³ównie polonica, zupe³ne unikaty, czêsto uznane za zaginione lub nienotowane w bibliografiach, np. listy królewskie, autografy i listy Mickiewicza, rysunki Conrada i t.p.. Janta posiada³ te¿ piêkn¹ kolekcjê starych map polskich i widoków polskich miast. Poszukuj¹c poloników w amerykañskich antykwariatach, odnalaz³ setki odbitek nut ponad dwustu polskich i amerykañskich XIX– wiecznych kompozytorów, których utwory inspirowane by³y Polsk¹. Kilkunastu z tych kompozytorów nie by³o notowanych w najdok³adniejszych amerykañskich biografiach i bibliografiach muzycznych. Mieszkaj¹c w Nowym Jorku Aleksander Janta anga¿owa³ siê w wiele projektów maj¹cych œcis³y zwi¹zek ze sprawami polskimi. Bêd¹c jeszcze w Buffalo organizowa³ komitet na rzecz powrotu z Kanady do Polski skarbów wawelskich, uratowanych przed Niemcami w czasie wojny. Janta po przeprowadzce do Nowego Jorku zosta³ sekretarzem utworzonego w 1955 roku Funduszu Skarbów Wawelskich. Po prawie 10letniej batalii z „niez³omnym” od³amem polskiej emigracji politycznej, jak i z w³adzami kanadyjskimi, skarby wawelskie w latach 1959-1961 wys³ano partiami do Polski, gdzie po konserwacji powróci³y na swoje dawne miejsca na Wawelu. Aleksander Janta mia³ w tym znacz¹cy udzia³. W dowód uznania kierownictwo Muzeum na Wawelu oddawa³o do dyspozycji Janty i jego ¿ony pokój goœcinny na Wawelu podczas ka¿dego ich pobytu w Krakowie. Jednym z ciekawszych projektów, w który z ca³kowitym oddaniem zaanga¿owali siê Jantowie, by³ przyjazd na pó³roczne leczenie do Stanów Zjednoczonych grupy 35 by³ych polskich wiêŸniarek hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Ravensbruck, tzw. „królików”, ofiar zbrodniczych eksperymentów medycznych.(...) Nie sposób wymieniæ wszystkie inicjatywy i przedsiêwziêcia, w które anga¿owa³ siê Aleksander Janta. Na ogó³ mia³y one zwi¹zek z polsk¹ kultur¹ i nauk¹, oraz jej promowaniem w Ameryce. Janta swoimi zdolnoœciami organizacyjnymi wykaza³ siê w Fundacji Jurzykowskiego. í


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

7

zwolennikiem utrzymywania kontaktów z Krajem, a nie izolowania siê od niego. Nigdy jednak nie uczyni³ stanowczego kroku w kierunku niegodnych, za daleko id¹cych kompromisów. W efekcie, przez okres 30 lat nie wydano w PRL ¿adnej jego ksi¹¿ki. Przy tak szerokiej dzia³alnoœci zawodowej i spo³ecznej Aleksander Janta znajdowa³ jeszcze czas na literack¹ pracê twórcz¹. W ostatnim nowojorskim okresie swojego ¿ycia, tj. w latach 1955-1976 napisa³ i opublikowa³ 24 ksi¹¿ki. Kilka z nich napisa³ w nadmorskim domu letniskowym, który Jantowie kupili w 1966 roku, aby mieæ w³asne miejsce do odpoczynku, bowiem ich dom w Elmhurst ju¿ takiej mo¿liwoœci nie dawa³. Dla Aleksandra Janty Stany Zjednoczone Ameryki okaza³y siê przyjazn¹ przystani¹, gdzie spêdzi³ wiêkszoœæ swojego ¿ycia. Tu z powodzeniem siê realizowa³. U schy³ku ¿ycia tak o tym pisa³: „Mieszka³em w wielu krajach tej ziemi, zawsze jakby u siebie. Czujê siê w Stanach Zjednoczonych jak u siebie. Jeœli mo¿na o tym kraju mówiæ jako o bestii, która niejednych po¿ar³a i dla niejednych po dziœ dzieñ wydaje siê groŸna, okaza³o siê ¿e umia³em j¹ sobie oswoiæ; je mi z reki. Odczuwam satysfakcjê z tego powo-

du. Pomog³em w zbudowaniu warsztatu pracy, który usprawiedliwia moje istnienie i pozwala na pe³ne ¿ycie. Budujê na marginesie tej dzia³alnoœci w³asne zbiory. Niejednym instytucjom kulturalnym w Polsce i poza Polsk¹ przekaza³em reprezentacyjne zespo³y znalezionych pami¹tek, albo pomników przesz³oœci”. W ostatnich latach ¿ycia Aleksander Janta zmaga³ siê z ciê¿k¹, nieuleczaln¹ chorob¹. Zdo³a³ ukoñczyæ wspomnieniow¹ ksi¹¿kê pt. Nowe odkrycie Ameryki, któr¹ dedykowa³ ¿onie – „Niezawodnemu Sprzymierzeñcowi w ka¿dej z prób jakie nios³o ¿ycie”. Zmar³ w 19 sierpnia 1974 roku. Jego prochy przewiezione zosta³y do Polski i spoczê³y na warszawskich Pow¹zkach. Na p³ycie nagrobnej zgodnie z jego wol¹ wyryto w kamieniu motto z wiersza Norwida: Z rzeczy tego œwiata ostan¹ tylko dwie Dwie tylko: poezja i dobroæ, i wiêcej nic.

PiS musi przeprosiæ

próba odwrócenia uwagi od tego, co siê dzia³o poprzedniego dnia w Sejmie i jednoczesnie próba przyæmienia owej konwencji wyborczej PiS, podczas której nie mówiono wprawdzie o programie, ale która pokaza³a determinacjê tej partii i jej lidera w walce o wladzê. Rzecz jasna na premiera obrazi³ siê SLD, który zosta³ pominiêty w zaproszeniu do debaty. Najrozs¹dniej zachowa³o siê PSL, które stwierdzi³o, ¿e nie tylko nie czuje siê obra¿one brakiem zaproszenia, ale i chêtnie pomo¿e w zorganizowaniu debaty, bior¹c na siebie m.in. role mediacyjne. PiS nie chc¹c uchodziæ za partiê, która od debaty kompletnie siê uchyli³a, zapo-

í Dziêki jego staraniom dziesi¹tki osób otrzyma³o nagrody. Pamiêta³ o pisa- rzach, grafikach, plastykach, pracownikach nauki i kultury. Janta by³ cz³onkiem zarz¹du Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce. Nale¿a³ te¿ do polskich organizacji kombatanckich dzia³aj¹cych w Nowym Jorku, tj. SPK i SWAP. Zapuœciwszy korzenie w Nowym Jorku, nie zaprzesta³ swojej wielkiej pasji do podró¿owania. W 1957 roku polecia³ do Tokio na zjazd Pen Clubów. Trzy lata póŸniej na podobny kongres do Brazylii. Przy tej okazji oblecia³ ca³y kontynent po³udniowo-amerykañski. W drodze powrotnej by³ jeszcze w Ekwadorze, Gwatemali i Meksyku. Wielokrotnie wyje¿d¿a³ do Europy, przewa¿nie w celach biznesowych zwi¹zanych z prowadzeniem antykwariatu. Bywa³ w krajach socjalistycznych z Polsk¹ w³¹cznie, co by³o Ÿle widziane przez emigracjê niepodleg³oœciow¹. Zawsze chodzi³ w³asnymi œcie¿kami i nie pozwala³ sob¹ sterowaæ. Sam stara³ siê wp³ywaæ na opiniê publiczn¹, nie boj¹c siê ze swoimi pogl¹dami iœæ pod pr¹d, nara¿aj¹c siê na krytyczne uwagi i z³oœliwoœci ze strony znanych postaci nowojorskiego ¿ycia polonijnego. By³ zawsze

S¹d nakaza³ rzecznikowi PiS Adamowi Hofmanowi i szefowi sztabu wyborczego tej partii Tomaszowi Porêbie oraz jej komitetowi wyborczemu sprostowanie swoich wypowiedzi na temat kampanii PO „Polska w budowie”. Sprostowanie ma byæ og³oszone na antenie TVN 24 miêdzy godzinami 12 a 13, nie póŸniej ni¿ w ci¹gu 48 godzin od wydania wyroku. S¹d nakaza³ tak¿e PiS wp³acenie 10 tysiêcy z³otych na krakowskie hospicjum dla dzieci im. ks. Józefa Tischnera. Na rozprawie nie pojawili siê przedstawiciele PiS ani ich prawnicy, wyrok zatem zosta³ wydany zaocznie. Po jego og³oszeniu Jaros³aw Kaczyñski stwierdzi³, ¿e „Polska nie jest pañstwem prawa” i zapowiedzia³, ¿e jego partia nie bêdzie odwo³ywaæ siê od tego wyroku. Doda³ jednoczeœnie, ¿e oddanie sprawy do s¹du przez PO jest objawem jej s³aboœci i prób¹ ograniczenia wolnoœci s³owa. Skoro jednak PiS nie za³o¿y apelacji, to bêdzie musia³o przeprosiæ za stwierdzenie podczas konferencji prasowej, i¿ PO w kampanii „Polska w budowie” chwali siê cudzymi osi¹gniêciami, bowiem czêœæ wymienianych w kampanii inwestycji prowadzi³y inne rz¹dy. S¹d jednak nie dopatrzy³ siê w kampanii PO nieprawdy. PiS oddaj¹c sprawê walkowerem nie uzasadni³ swego stwierdzenia. Podczas rzeczonej konferencji prasowej Adam Hofman i Tomasz Porêbski obœmiewali folder PO, w którym wymienione by³y i sfotografowane inwestycje prowadzone przez rz¹d Donalda Tuska. Jakby tego by³o ma³o, w sposób ostentacyjny wyrywali z tego folderu kartki, ze stronami, na których ich zdaniem PO poda³a nieprawdê. W ten sposób chcieli po raz kolejny podkreœliæ, ¿e ich konkurentka jest parti¹ k³amców i podczas kampanii podaje fa³szywe dane. Jednak swego stanowiska nie poparli ¿adnymi konkretnymi argumentami. Niestawienie siê w s¹dzie mo¿e byæ odebrane jako przyznanie siê do braku argumentów. Kampania wyborcza w Polsce staje siê coraz bardziej nerwowa i niestety coraz mniej merytoryczna. Prowadzona jest te¿ na coraz ni¿szym poziomie. Zamiast walki na programy, mamy pe³ne nienawiœci ataki personalne. Prezes Kaczyñski ju¿ nie krytykuje globalnej polityki rz¹du i decy-zji zapadaj¹cych w poszczególnych ministers-

twach, tylko personalnie premiera. Ostatnio nazwa³ go „Donald nic nie mogê Tusk”. Przedtem by³ „Donald samochwa³a Tusk”. Podczas konwencji wyborczej PiS Kaczyñski sugerowa³, ¿e premier jest na „czyichœ us³ugach”. Nie poda³ na czyich. Oczywiœcie nies³ychanie podoba³o siê to tym zwolennikom i cz³onkom PiS, którzy g³êboko wierz¹, i¿ prezydent Komorowski jest agentem Rosji a premier Tusk – Niemiec. Jednak w œwiadomoœci wiêkszoœci spo³eczeñstwa uporczywe twierdzenia, ¿e wszystkiemu zawsze winna jest PO a Komorowski i Tusk to zdrajcy przynosz¹ efekty odmienne od zamierzonych. Podczas kampani do ubieg³orocznych wyborów samorz¹dowych zwolennicy PiS lansowali teoriê, ¿e PO jest parti¹ utworzon¹ przez s³u¿by specjalne i wci¹¿ od nich zale¿n¹. Nie przynios³o to jednak PiSowi zwyciêstwa i w rezultacie nie ma ono dziœ niemal ¿adnego wp³ywu na to, co siê dzieje w poszczegolnych regionach. W tym roku lansowana teoria o Tusku bêd¹cym na czyichœ us³ugach te¿ mo¿e obróciæ siê przeciwko PiSowi. Spiskowe teorie bowiem maj¹ siê œwietnie, ale jednak okazuj¹ siê najczêœciej li tylko elementem walki z przeciwnikiem. Nieuczciwym, rzecz jasna. Niestety agresja jest tak¿e sposobem w kampanii wyborczej prowadzonej przez PO. Podczas debaty sejmowej o zagro¿eniu kryzysem finansowym premier Tusk, zamiast spokojnie przedstawiaæ swoje zamierzenia w tej mierze, atakowa³ opozycjê, wytykaj¹c jej b³êdy sprzed lat i zarzucaj¹c, i¿ teraz przeszkadza, zamiast pomagaæ. W tej sytuacji trudno by³o o konstruktywne wnioski tej¿e opozycji. Szef rz¹du, zamiast zjednaæ wszystkie si³y w obliczu spodziewanego œwiatowego krachu finansowego, który uderzy we wszystkich, dola³ oliwy do ognia i jeszcze bardziej nakrêci³ spiralê nienawiœci. Potem próbowa³ ratowaæ sytuacjê, zg³aszaj¹c propozycjê wspólnej debaty z PiS na temat najwa¿niejszych zagadnieñ w poszczególnych resortach. PiS z miejsca ten pomys³ obœmia³o, twierdz¹c, ¿e jest to

Aleksander Janta-Po³czyñski pozostawi³ po sobie imponuj¹cy dorobek pisarski. Wyda³ drukiem 23 tomy poezji, 10 tomów reporta¿y, 3 powieœci, 2 dramaty, 7 tomów esejów, 4 pozycje w jêzyku angielskim. W sumie 63 ksi¹¿ki, ponad 1,5 tysi¹ca artyku³ów prasowych w kilku jêzykach i w ró¿nych krajach. W Polsce

dorobek tego pisarza jest jednak s³abo znany. Archiwum pisarza zdeponowane zosta³o przez jego ¿onê Walentynê, w Bibliotece Narodowej w Warszawie, w Dziale Zbiorów Specjalnych przy placu Krasiñskich. Opracowanie archiwum Janty trwa³o 15 lat! Dok³adny inwentarz zasobu tego archiwum ukaza³ siê w tym roku. W 2009 roku Biblioteka Narodowa w Warszawie wyda³a pokaŸny tom korespondencji pomiêdzy Jerzym Giedroyciem a Aleksandrem Jant¹-Po³czyñskim z lat 1947-1974, opart¹ na listach znajduj¹cych siê w archiwum Janty. Dowodem na rosn¹ce zainteresowanie ¿yciem i dzia³alnoœci¹ Aleksandra JantyPo³czyñskiego jest telewizyjny film dokumentalny pt. “¯ycie jak przygoda”, zrealizowany w 2006 roku. Re¿yserem i autorem scenariusza tego filmu jest Marian Kubera. Innym przyk³adem pamiêci o pisarzu jest dzia³aj¹ca od 1995 r. w amerykañskim mieœcie Lakewood w stanie New Jersey, Polska Szko³a Dokszta³caj¹ca im. Aleksandra Janty – Po³czyñskiego.

Teofil Lachowicz

wiedzia³o, ¿e mo¿e zaprosiæ do siebie wybranych polityków PO, którzy zostan¹ przepytani ze swych dokonañ i zamierzeñ. Nie wiadomo na razie, jak do tego odnios¹ siê ewentualni zaproszeni i jaka bêdzie decyzja szefostwa PO. Jedno jest pewne, debata o stanie pañstwa i dzia³alnoœci poszczegolnych resortów jest pilnie potrzebna. Jej przebieg móg³by ods³oniæ stan faktyczny - tuszowany propagand¹ sukcesu uprawian¹ przez obóz rz¹dz¹cy - i wy³oniæ projekty naprawy. A doprawdy jest co naprawiaæ.

Eryk Promieñski

Polska Szko³a Dokszta³caj¹ca im. H. Sienkiewicza informuje o nowej lokalizacji oraz og³asza zapisy uczniów na nowy rok szkolny 20011/12 przedszkole i zerówka klasy 1-8 i liceum Wszystkie zajêcia wraz z katechez¹ w jêzyku polskim w soboty od godz. 9:00 do 1:15 po po³udniu Po lekcjach proponujemy: kó³ko taneczne i plastyczne warsztaty teatralne i dziennikarskie przygotowanie do egzaminu Polish Regents nowy adres: 1518 - 73rd Street Brooklyn NY11228 www.szkolapl.org

kontakt: (718)666-5404 (718)259-5991 www.szkolapl.org


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

8

Kartki z przemijania Zmar³a Maria Kornatowska. By³a znakomitym krytykiem filmowym i antropologiem kultury. By³a równie¿ jedn¹ z najciekawszych osób, z którymi zetkn¹³em siê w swoim ¿yciu i zarazem fascynuj¹c¹ kobiet¹. W pierwszej po³owie lat 90 przyjaŸniliœmy siê ze sob¹ w Nowym Jorku doœæ intensywnie. Piszê o tym w osobnym wspomnieniu, które jest w tym numerze „Kuriera”. Po powrocie Marii do ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI Polski kontakty nasze si³¹ rzeczy siê rozluŸni³y, choæ nie na tyle, byœmy sobie zupe³nie zniknêli z pola widzenia. Kiedy odwiedza³em Mariê w £odzi, z miejsca nawi¹zywaliœmy dobry kontakt. Dostawa³em herbatê w specjalnej fili¿ance, o tak wyrafinowanym kszta³cie, ¿e a¿ przerafinowanej. Omawialiœmy nasz¹ codziennoœæ, plany, dzieliliœmy siê w¹tpliwoœciami. Maria jak zwykle ciekawie opowiada³a, ja jak zwykle s³ucha³em jak oczarowany. Wieczorem tañczyliœmy tanga i walce. Maria namawia³a mnie na powrót do Polski. Z jej rekomendacji mog³em nawet uczyæ interpretacji tekstu literackiego w ³ódzkiej szkole filmowej. Nie zdecydowa³em siê na to, dziœ czasem ¿a³ujê. Nowy Jork z Mari¹ u boku by³ jeszcze bardziej fascynuj¹cy. £ódŸ z Mari¹ tak¿e by³a. Helsinki równie¿, w co trudno uwierzyæ. Niekiedy myœlê, ¿e z Mari¹ u boku by³aby fascynuj¹ca nawet pustynia. Po naszym wspólnym uwielbieniu dla Felliniego pozosta³a podarowana mi przez Mariê fili¿anka z jego podpisem uwiecznionym w porcelanie i jej ksi¹¿ka o nim z dedykacj¹ – „Andrzejowi Józefowi z odwieczn¹ przyjaŸni¹ w ramach pokrewieñstwa dusz”. To pokrewieñstwo by³o faktem. A jeœli rzeczywiœcie dusza ludzka jest nieœmiertelna, jest faktem i dzisiaj. * Nie bierze mnie jakoœ muzyka Beniamina Brittena skomponowana do noweli Tomasza Manna „Œmieræ w Wenecji”. Niemal sopranowe arie – westchnienia wyœpiewywane przez Aschenbacha wydaj¹ siê mi wrêcz œmieszne. Doceniam subtelnoœæ jego uczucia, ale wola³bym, ¿eby brzmia³y one bardziej po mêsku, a nie jak jêk mimozy. Ponadto mêcz¹ mnie ju¿ wszelkie nas³adzania siê w³asnymi emocjami, co onegdaj zainicjowa³ Czajkowski. Rozumiem w pe³ni potrzebê wyrzucenia z siebie tych¿e emocji, jak¿e czêsto dramatycznych, ¿eby nie powiedzieæ tragicznych, ale w ostatecznej obróbce kompozytorskiej powinny byæ one poddane wiêkszej

„Transitions” Przegl¹d najnowszego kina polskiego 9 - 15 wrzeœnia 2011 Walter Reade Theatre, Lincoln Center W programie, obok filmów uznanych twórców: Jana Jakuba Kolskiego “Wenecja” oraz Antoniego Krauze “Czarny czwartek”, “Janek Wiœniewski pad³”, znajd¹ siê najlepsze obrazy m³odych polskich re¿yserów; czêsto debiutantów. Bêd¹ to m.in. “Wszystko co kocham” Jacka Borcucha, nostalgiczny powrót do lat osiemdziesi¹tych i czasów œwietnoœci polskiego rocka. Filmreprezentowa³ Polskê na festiwalu w Sundance w 2010 roku. Nagradzany w kraju i Europie “Matka Teresa od kotów” Paw³a Sali (g³ówne nagrody aktorskie na festiwalu Karlovy Vary w 2010 r.). “Sala samobójców” Jana Komasy, wnikliwy i brutalny obraz rozpadu rodziny. Liryczne “Erratum”(2010) Marka Lechkiego i “Z mi³oœci” (2011) Anny Jadowskiej, to jedne z najbardziej interesuj¹cych g³osów m³odego kina autorskiego. W programie znajd¹ siê równie¿ najlepsze polskie filmy krótkometra¿owe minionego roku, animacje, w tym “ŒwiteŸ” Kamila Polaka, i dokumenty oraz pokazy cyfrowo odrestaurowanych klasyków z legendarnym Zbyszkiem Cybulskim: “Poci¹g” (1959) Jerzego Kawalerowicza i “Do widzenia, do jutra…” (1960) w Janusza Morgensterna, z muzyk¹ Krzysztofa Komedy. Pokazom “Sali samobójców”, w pi¹tek, 9 wrzeœnia o 18:45; a

dyscyplinie. Z kompozycji Brittena najbardziej lubiê now¹ wersjê „Opery ¿ebraczej” i „Wariacjê i fugê na temat Purcella op. 34. Ci¹gle te¿ przemawiaj¹ do mnie „Les Illuminations” op. 18. S¹ nieprawdopodobnym wrêcz, muzycznym odpowiednikiem wierszy Artura Rimbauda, z których inspiracji powsta³y. Symbioza Brittena z rytmem i melodi¹ zdañ francuskiego poety jest czymœ niezwyk³ym. Zawsze mnie interesowa³o pokrewieñstwo dzie³ sztuki, ich inspiracje i dialogi. W tym przypadku mo¿na mówiæ o zdumiewaj¹cym wprost zespoleniu. * Ci¹gle natrafiam na owoce bez smaku. Z warzywami jest podobnie. Czy¿by nadmiar chemii w ziemi? Czy¿by te podejrzane sztuczne modyfikacje? * Po kilku latach napisa³ do mnie N.R. Ostatni raz, kiedy siê widzieliœmy by³ subtelnym m³odzieñcem i dobrze zapowiadaj¹cym siê poet¹. Œwietnie te¿ z nim siê rozmawia³o na tematy filozoficzne i religijne. Dobrze pojmowa³ Wittgensteina. Dziœ jest przez narkotyki (kokaina?) zmieniony nie do poznania. I psychicznie, i fizycznie. Tak przynajmniej wynika ze zdjêæ, które przys³a³ i z opowieœci naszych wspólnych znajomych. Rozpacz. Uk³adam pracowicie kanon lektur na proœbê tego¿ N.R. Po kilku godzinach opadaj¹ mnie w¹tpliwoœci. Z jednej strony arcydzie³a literatury wydaj¹ mi siê dzisiaj wci¹¿ bardzo m¹dre, z drugiej zaœ naiwne. Czym mog¹ one zaimponowaæ m³odym ludziom wychowanym na komiksach, grach komputerowych, kinie akcji i w przekonaniu, ¿e licz¹ siê tylko dobra materialne i doraŸne przyjemnoœci. M¹droœci przecie¿ dzisiaj nikt nie szuka, tylko atrakcyjnego zajêcia wolnego czasu. Poza wszystkim, dzisiejsze realia s¹ ju¿ tak odmienne, ¿e dawne dzie³a s³abo do nich pasuj¹. A ¿e ludzkie myœli, emocje i pragnienia s¹ wci¹¿ te same? Kogo interesuj¹ dziœ sprawy odwieczne? Ale mo¿e tego by³ego poetê jakoœ one obejd¹. Zobaczymy. * Janusz Kapusta – „Przypadkowo mo¿na zostaæ bogatym, ale nie m¹drym”. * Ach posz³oby siê miedz¹ miêdzy polami pe³nymi chwiej¹cych siê k³osów, ach posz³o. Ach zjada³oby siê œwie¿e ziarna wy³uskiwane z k³osów, zjada³o... Ostatni raz szed³em miêdzy polami w sierpniu 1982 roku w stanie wojennym. Wraz ze wspó³pracownikami z solidarnoœciowego podziemia – Stanis³aw¹ Domagalsk¹ i Janem Doktorem wêdrowaliœmy z podna³êczowskiego Starego Gaju do W¹wolnicy. Oni odpoczywali od wspó³redagowania „Tygodnika Wojennego” tak¿e kontrowersyjnych “Galerianek” w re¿yserii Katarzyny Ros³aniec (sobota, 10 wrzeœnia, 19:10) towarzyszyæ bêd¹ spotkania z re¿yserami. Kamil Polak i Bartek Kulas spotkaj¹ siê z publicznoœci¹ w trakcie pokazów krótkometra¿ówek, w sobotê, 10 wrzeœnia o godz. 17. “Transitions: Recent Polish Cinema” prezentuje Film Society of Lincoln Center we wspó³pracy z Instytutem Kultury Polskiej w Nowym Jorku i Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Szczegó³owy program przegl¹du znajduje siê na stronach: www.PolishCulture-NYC.org oraz www.FilmLinc.com Walter Reade Theater, 165 W. 65th Street, New York, N10023 Dojazd metrem: 1 do 66th Street/Lincoln Center; autobusem: M5, M7, M10, M11, M66 i M104. Bilety: pakiet na trzy filmy: $ 30 normalne, $24 studenci i seniorzy, $21 cz³onkowie FSLC. Pojedyncze projekcje: $13 normalne, $9 studenci, seniorzy, dzieci $8 cz³onkowie FSLC.

Kalendarz projekcji:

Pi¹tek, 9 wrzeœnia 16:30 “Poci¹g”, re¿. Jerzy Kawalerowicz 18:45 “Sala samoboców”, re¿. Jan Komasa, z udzia³em re¿ysera 21:30 “Z mi³oœci”, re¿. Anna Jadowska Sobota, 10 wrzeœnia 15:00 “Erratum”

powsta³ego, nielegalnie ma siê rozumieæ, w miejsce rozwi¹zanego przez w³adze „Tygodnika Solidarnoœæ”, ja zaœ odpoczywa³em od pisania w nim. Razem cieszyliœmy siê widokiem tych¿e pól, razem zanurzaliœmy siê w tamtejsze w¹wozy, razem zapominaliœmy o ponurej rzeczywistoœci politycznej. Stan wojenny kiedyœ przeminie, a piêkno tych pól pozostanie – stwierdzi³ na jednej z miedz Janek. I pewnikiem tak jest. Muszê to sprawdziæ, przy nastêpnym wypadzie do Na³êczowa i dalej do wsi Kowala, gdzie mia³em jedyn¹ wiejsk¹ rodzinê. Piszê - mia³em, bo jej potomkowie ¿yj¹ dzisiaj w tej wsi ju¿ ca³kiem po miejsku. Natomiast Stasi ju¿ nie ma miêdzy ¿ywymi, odesz³a nagle, pozostawiaj¹c po sobie m.in. utwory dla dzieci, reporta¿e, zarówno te naziemne jak i podziemne oraz filmy dokumentalne. Janek zaœ jest dziœ pracownikiem naukowym ¯ydowskiego Instytutu Historycznego wyspecjalizowanym w mesjanizmie i mistyce ¿ydowskiej, chasydyzmie, frankizmie i chrzeœcijañskich misjach wœród ¯ydów. Redaguje te¿ „Kwartalnik Historii ¯ydów”. * Lubiê rowery na jednych kó³kach, zwane monocyklami. Po prostu kó³ko, siode³ko i peda³y. Czysty surrealizm. Lubiê te¿ rowery z du¿ym kó³kiem z przodu i ma³ym z ty³u. Kiedy je widzê, przypominaj¹ mi siê wielocypedy z kronik Boles³awa Prusa. Przypomina mi siê równie¿ on sam, uwieczniony na takim¿e wielocypedzie na zdjêciu zrobionym bodaj w na³êczowskim parku. * Pla¿a na Coney Island w Nowym Jorku. Z jednej strony cia³a wytatuowane niemal od stóp do g³ów, z drugiej twarze z kolczykami w ustach, brwiach i nosie. Pozostaje mi tylko patrzenie na bezkres oceanu i b³êkit nieba. * W McCarren Park miêdzy Greenpointem a Williamsburgiem rodzime buŸki obrzêk³e od wódki i rodzime przecinki na „k”. Du¿o tych przecinków, po co drugim s³owie prawie. Ubóstwo jêzyka, znamionuj¹ce ubóstwo myœli i wieloœæ tych „k” znamionuj¹cych nienawiœæ. A dooko³a zapach œwie¿o skoszonej trawy, w której walaj¹ siê butelki wys¹czone do ostatniej kropelki. Swojskoœæ. Trochê dalej w tym¿e McCarren Park grubaœna jejmoœæ jedzie na dyskorolce na baterie. Trzyma sobie koñcówkê drutu, czy kabla w d³oni skrêcaj¹c to tu, to tam. Pomaga sobie t³ustym pupskiem, oczywiœcie w leginsach, przechylaj¹c je raz na lewo, raz na prawo. Jej pyzata twarz wyra¿a szczêœliwoœæ absolutn¹. Mo¿e i ja powinienem kupiæ sobie tak¹ dyskorolkê?

17:00 Pokaz filmów krótkometra¿owych z udzia³em re¿yserów Kamila Polaka (ŒwiteŸ) i Bartka Kulasa (Millhaven) 19:10 “Glerianki” re¿. Katarzyna Ros³aniec, z udzia³em re¿ysera 21:10 Wszystko co kocham Niedziela, 11 wrzeœnia 12:15 Do widzenia, do jutra… 14:00 Wenecja 16:15 Matka Teresa od kotów 18:15 Galerianki Poniedzia³ek, 12 wrzeœnia 18:15 Erratum 8:10 PM Czarny czwartek Œroda, 14 wrzeœnia 17:30 Sala samobójców 19:40 Poci¹g 21:40 Matka Teresa od kotów Czwartek, 15 wrzeœnia 17:30 Z mi³oœci 19:30 Wszystko co kocham 21:30 Wenecja Szczegó³y i aktualizacje: PolishCulture-NYC.org oraz FilmLinc.com.


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

9

Maria Kornatowska (1935 – 2011)

Filmotessa N

azywa³em j¹ Filmotess¹, bo o filmie wiedzia³a wszystko. „Filmotessa” kojarzy³a siê z jednej strony z filmotek¹, z drugiej zaœ z artystk¹, która zosta³a obdarowana talentem w stopniu najwy¿szym. A Maria by³a krytykiem-artystk¹ i wyk³adowczyni¹-artystk¹. By³a te¿ kobiet¹ – artystk¹. Okreœlenie „Filmotessa” utworzy³em przez analogiê do poetessa. Tak mawiano o Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej. Maria lubi³a i tê poetkê, i to okreœlenie. Kiedy zwraca³em siê do niej z pozdrowieniem „Ciao Filmotessa, come stay?”, odpowiada³a z uœmiechem „Bene”. Tego uœmiechu nie by³o, kiedy mówi³em „Filmciu”. Tak w³aœnie zwraca³em siê do niej, kiedy chcia³em jej dokuczyæ, albo zaprzeczyæ g³oszonym przez ni¹ teoriom. To pieszczotliwoswojskie s³owo dra¿ni³o j¹. W dyskusji zwrot „Ale¿ Filmciu” bywa³ zaczynem k³ótni. Na pocz¹tku naszej znajomoœci k³óciliœmy siê niemal o wszystko. O re¿yserów, o aktorów, o scenarzystów, o pisarzy, o przedstawienia teatralne, o sprawy ¿yciowe. Maria wytyka³a mi niew³aœciwe zrozumienie recenzowanych ksi¹¿ek, ja jej zaœ niew³aœciwe zrozumienie recenzowanych spektakli. Nasze recenzje s¹siadowa³y wtedy w „Przegl¹dzie Polskim”. Maria mia³a wiêkszy temperament w dowodzeniu swych racji. Potrafi³a zadzwoniæ po dwunastej w nocy, by przekonywaæ przez dwie godziny, ¿e jest tak i tak. I tylko tak! Macha³em rêk¹ na to „tylko”. Kiedy parê dni póŸniej dzwoni³a z zaproszeniem do kina, szed³em chêtnie, przynosz¹c jej fajkê pokoju w postaci kwietnego bukiecika. Zawsze k³ad³a go sobie na piersi. A po kinie obowi¹zkowa kawiarnia lub restauracja a potem spacer po Upper West Side. O obejrzanym dopiero co filmie Maria potrafi³a mówiæ godzinami. Zazwyczaj o wiele d³u¿ej ni¿ trwa³a projekcja. Nawet o dziele zupe³nie nieudanym. Widzia³a w nim czêsto rzeczy, których ja nie widzia³em. Inni te¿ nie. Analizowa³a, wznosz¹c siê tak wysoko albo schodz¹c tak g³êboko, ¿e nikt nie móg³ jej sprostaæ. Patrzy³a szerzej ni¿ inni, id¹c tropem socjologicznym, filozoficznym, antropologicznym i psychologicznym. Sz³a za myœl¹ re¿ysera, œledzi³a pracê kamerzysty i oœwietleniowca, z miejsca te¿ widzia³a ca³y plan ze scenograficznymi detalami. Uwagê przywi¹zywa³a tak¿e do aktorów, traktuj¹c ich przede wszystkim jako instrument w rêkach re¿ysera. Poprzez maskê i kostium potrafi³a dostrzec w aktorze cz³owieka i to, co on skrywa. Pod tym wzglêdem pomaga³a jej tak¿e i intuicja, równie¿ ta czysto kobieca. Wœród aktorek wyszukiwa³a pokrewne sobie dusze. Mia³y je m.in. Anna Magnani, Simone Signoret i Monika Vitti. O tej ostatniej napisa³a nawet ksi¹¿kê, przygl¹daj¹c jej siê, zarówno jako muzie Michelangelo Antonioniego, jak i kobiecie, nios¹c¹ w sobie nieodgadnion¹ tajemnicê.

M

ariê najbardziej fascynowa³o powojenne kino w³oskie. Przemawia³o do niej bardziej ni¿ polskie, w jego poetyce odnajdowa³a coœ, z czym siê uto¿samia³a. Podobnie jak i w kulturze w³oskiej. Dziêki znajomoœci jêzyka mog³a dotrzeæ do jej niuansów. Nie kry³a swego podziwu dla Roberta Rosselliniego, Luchina Viscontiego, wspomnianego Antonioniego, a przede wszystkim

dla Federica Felliniego. Nie traci³a ze swego pola widzenia i innych mistrzów, pocz¹wszy od Pasoliniego, ale wypowiada³a siê o nich rzadziej. Antonioniemu poœwiêci³a ksi¹¿kê w chwili, kiedy by³ on u szczytu formy, podobnie jak Felliniemu. Do tego Wielkiego Maga wraca³a trzykrotnie, pocz¹wszy od 1972 roku. Ksi¹¿kê o nim dope³nia³a kolejnymi rozdzia³ami a¿ w koñcu przekszta³ci³a j¹ w pomnikow¹ niemal monografiê, któr¹ wyda³o w roku 2003 gdañskie wydawnictwo „S³owo-obraz-terytoria”. Monografia ta jest ho³dem oddanym geniuszowi i „najwiêkszemu artyœcie naszych czasów” - jak wyzna³a sama Maria we wstêpie. Napisa³a, ¿e chcia³a pokazaæ Felliniego nie tylko jako re¿ysera - czarodzieja, ale i jako malarza, scenografa, rysownika i karykaturzystê, s³owem artystê, który myœli wizualnie. W jej przekonaniu wyobraŸnia twórcy „La strady” by³a kszta³towana przez obrazy ró¿nych malarzy, które napotka³ na swej drodze. Niekiedy wrêcz œwiadomie nawi¹zywa³ do nich na planie, jak to by³o np. w przypadku „Satyriconu” i „Wie¿y Babel” Petera Breughela, „Tommy Dammita” i „Balonika” Feliksa Vallottona, czy „Gullietty i duchów” i „Królestwa œwiate³” Rene Magritte’a, czy „Znaków wodnych” Waltera Crane. Przeœledzenie malarskich pokrewieñstw poszczególnych filmów Felliniego jest jedn¹ z najbardziej odkrywczych prac dokonanych przez Mariê. Erudycja i intuicja nie zawiod³y jej w odkrywaniu pok³adów psychiki Wielkiego Maga i dotarciu do podœwiadomych pragnieñ, kompleksów i przekonañ. Nie by³o to ³atwe. W kolejnych dzie³ach tyle¿ ods³ania³ on siebie, co tworzy³ wci¹¿ na nowo, zaznaczaj¹c stale, ¿e nie tyle jest Wielkim Magiem, co Wielkim £garzem. Maria potrafi³a oddzieliæ jedno od drugiego. Uda³o siê jej pokazaæ jedyn¹ w swoim rodzaju wyobraŸniê artysty i bogactwo osobowoœci. Uda³o siê przekonywaj¹co zinterpretowaæ treœæ i formê wszystkich jego filmów.

B

y³o to zadanie nie lada, zwa¿ywszy wieloœæ znaczeñ i symboli w ka¿dym utworze. Maria zastosowa³a na przemian dwie metody - fenomenologiczn¹, badaj¹c¹ dzie³o samo w sobie, jako odrêbny œwiat i porównawcz¹, nastawion¹ na konteksty oraz inspiracje. Jej interpretacje nie s¹ zamkniêciem tematu ale zaproszeniem do dalszych rozwa¿añ. S¹dzi³a, ¿e filmy Felliniego mo¿na czytaæ na wiele ró¿nych sposobów. Interpretacje te œwietnie wpisuj¹ siê w biograficzn¹ opowieœæ, dope³nion¹ niezwykle trafnie dobranym materia³em ilustracyjnym. Œwiadomie u¿ywam s³owa „opowieœæ”. Maria bowiem umia³a atrakcyjnie opowiadaæ, zarówno jako krytyk, jak i historyk filmu. Nie stroni³a od ró¿nych zaczepieñ, dygresji i aluzji. Wiedzia³a, jak utrzymaæ napiêcie rozmówcy lub czytelnika, wiedzia³a jak rozk³adaæ akcenty. Pamiêtam jej spotkanie autorskie w jednej z nowojorskich ksiêgarñ. Amerykañscy s³uchacze byli ni¹ wrêcz oczarowani. Maria mówi³a wówczas o sytuacji filmu polskiego w nowej Polsce i o sposobie kszta³cenia re¿yserów i operatorów w ³ódzkiej szkole filmowej. Mówi³a po angielsku tak ciekawie, ¿e spotkanie trwa³o o wiele d³u¿ej ni¿ przewidywano a po jego zakoñczeniu wiele osób cisnê³o siê do

niej z zapytaniem o mo¿liwoœæ studiowania w tej¿e szkole. Skoro o ³ódzkiej filmówce mowa, nie sposób nie odnotowaæ uwielbienia, jakie Maria budzi³a wœród wielu studentów. Zajêcia z nimi prowadzi³a tak, ¿eby zmusiæ do myœlenia i wytr¹ciæ z pewnoœci, w³aœciwej m³odym ludziom, i¿ wszystko wiedz¹ lepiej. Jednoczeœnie nie stwarza³a nadmiernego dystansu miêdzy sob¹ a nimi. By³a kimœ w rodzaju zaufanego doradcy i powiernika. Kiedy spacerowaliœmy razem po £odzi, jej studenci obecni i dawni podchodzili do niej, ¿eby choæ chwilê porozmawiaæ. Zdarza³o siê, to, tak¿e i na nowojorskich ulicach. Podchodzili jej czytelnicy, których mia³a bardzo wielu. Cotygodniowe „Rozmyœlania przy makija¿u” lubi³y nie tylko kobiety. Jej wybory, hierarchie i przemilczenia mówi¹ same za siebie. By³a krytykiem wymagaj¹cym, oczekuj¹cym przede wszystkim istotnej myœli. Z polskich re¿yserów najbardziej ceni³a Wojciecha Jerzego Hasa. Opowiada³a mi o nim tak wiele, ¿e by³em przekonany, ¿e poœwiêci mu ksiêgê tak¹, jak Felliniemu. Kiedy pyta³em j¹ o to wprost, odpowiada³a, ¿e ¿adne wydawnictwo nie wyrazi³o zainteresowania. Dobrze zatem, ¿e powsta³ film o nim, wedle Marii scenariusza, napisanego razem z Adamem Kuczyñskim, pod wymownym tytu³em „Ze snu sen”. Ceni³em wielce jej umiejêtnoœæ celnego nazywania rzeczy i zjawisk. Z celnoœci¹ rozpoznawania ludzi ju¿ nie by³o tak dobrze, choæ bywa³o, ¿e po latach musia³em przyznaæ jej racjê. W swoich wyborach przyjacielsko-towarzyskich bywa³a zmienna, kapryœna i nieprzewidywalna. Jako krytyk zasiadaj¹cy w ró¿nych polskich i miêdzynarodowych jury by³a bezkompromisowa. Potrafi³a walczyæ o film lub artystê, który nie zdoby³ poklasku. W Nowym Jorku potrafi³a skutecznie walczyæ o pokazy polskich filmów w Walter Read Theater i w Museum of Modern Art. W œwiatowym kinie interesowa³ j¹ m.in. odwieczny temat mi³oœci. Lubi³a analizowaæ z³o¿one zazwyczaj relacje miêdzy kobiet¹ a mê¿czyzn¹. Lubi³a dociekaæ, na czym polega si³a ich wzajemnego przyci¹gania. Zastanawia³a siê, co

stanowi istotê czyjejœ kobiecoœci lub mêskoœci. Na mi³oœæ patrzy³a czasem jak na destrukcyjn¹ si³ê. Wynikiem tych jej rozmyœlañ by³y dwie ksi¹¿ki – „Filmy o mi³oœci” i „Eros i film”.

P

odczas naszych spotkañ w nowojorskich parkach i kawiarniach, zazwyczaj nowoodkrytych przez Mariê, uwielbia³em s³uchaæ jej opowiadañ. O ludziach, podró¿ach, ksi¹¿kach, filmach. Jej opowieœæ o pobycie w Tbilisi by³a jedn¹ z najpiêkniejszych opowieœci, jakie w ¿yciu s³ysza³em. Czu³em bez ma³a zapach i koloryt tego miasta. Tak samo piêknie opowiada³a o Wenecji, w której zrobi³a znakomite zdjêcia. W opowiadaniach o ludziach, Maria potrafi³a rozmalowaæ s³owem szczegó³ do epickich wrêcz rozmiarów. Do dziœ pamiêtam jej opowiadanie o smutnych oczach Woody Allena, elegancji Gregory Pecka, sile Anthony Quinna i ros³ej sylwetce Piera Paolo Pasoliniego. Pamiêtam równie¿ jej opowieœci o podró¿uj¹cej po Stanach Wandzie Jakubowskiej, której witalnoœæ nawet u schy³ku ¿ycia by³a wrêcz imponuj¹ca. Du¿o dobrego nas³ucha³em siê równie¿ o Agnieszce Holland, zanim Maria opublikowa³a wywiad - rzekê, który przeprowadzi³a z ni¹ w Bretanii. Ukaza³ siê w postaci ksi¹¿ki zatytu³owanej „Magia i pieni¹dze”. Kiedy w koñcu pozna³em Agnieszkê, mia³em wra¿enie, ¿e ju¿ j¹ nieŸle znam. £¹czy³a nas mi³oœæ do Felliniego. Tu byliœmy zgodni w stu procentach. P³akaliœmy jak bobry podczas jego pogrzebu transmitowanego z Rzymu i Rimini. Wiedzieliœmy dobrze, ¿e zabiera on ze sob¹ do grobu, nie tylko swój œwiat, ale i znaczn¹ czêœæ naszego œwiata. Tak niby ró¿nego, a tak jednak podobnego. W tej ¿a³oœci zobaczy³em u Marii cieñ czegoœ, czego w niej siê dotychczas nie domyœla³em, czegoœ surrealistycznego zgo³a, jakby z planu op³akiwanego Wielkiego Maga. Przesz³o mi wtedy przez myœl, ¿e i ona sama tak¿e w jakimœ stopniu ten nasz realny œwiat domagicznia swoimi opowiadaniami. I tak te¿ by³o w rzeczy samej.

Andrzej Józef D¹browski


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

10

Nie po to ¿yjemy, aby jeœæ… P rzed wyjazdem do Meksyku jeden z panów powiedzia³, ¿e jeŸdzi do Cancun i mieszka w luksusowym hotelu, gdzie mo¿e korzystaæ z bufetu przez 24 godziny na dobê. Bufet jest wliczony w cenê wyjazdu. Jednak cena nie by³a atrakcyjna. Do dziœ nie rozumiem, po co komu ca³odobowy dostêp do bufetu. Sam potrzebujê pó³ godziny na spo¿ycia posi³ku, Siwek, koñ moich rodziców potrzebowa³ godzinê. Jak g³osi znana maksyma: „Nie po to ¿yjemy, aby jeœæ, ale jemy po to, aby ¿yæ”.

W czasie pielgrzymowania tak¿e mieszkaliœmy w luksusowych hotelach i zasiadaliœmy przy suto zastawionych sto³ach. Jednak najbardziej ceniliœmy i rozkoszowaliœmy siê uczt¹ przy stole, jaki zastawia³a nam cudowna przyroda meksykañska, zabytki cywilizacji przed i po kolumbijskiej, niepowtarzalny folklor indiañski, ¿yczliwoœæ mieszkañców tego piêknego kraju. Nasze duchowe ucztowanie siêga³o zenitu na uczcie Eucharystycznej w bazylice Matki Bo¿ej z Guadalupe. £zy wzruszenia u stóp patronki Ameryki mówi³y same za siebie. Sanktuarium Matki Bo¿ej z Guadalupe jest najstarszym sanktuarium maryjnym uznanym przez Kosció³. Jest tak¿e najwiêkszym sanktuarium maryjnym na œwiecie. Przybywa tu rocznie oko³o 20 milionów pielgrzymów. Œwitem, 9 grudnia 1531 roku m³ody Indianin Juan, jak zwykle wybra³ siê do koœcio³a na Mszê œwiêt¹. Przechodz¹c wzgórzem Tepeyac spotka³ Matkê Bo¿¹. Taki by³ pocz¹tek objawieñ, które zaowocowa³y licznymi nawróceniami i wp³ynê³y na los mieszkañców kraju. Niepodleg³e pañstwo przyjê³o nazwê Meksyk. Juan przyszed³ do biskupa, który go wys³ucha³, ale oczekiwa³ znaku potwierdzaj¹cego objawienia. W najstarszym opisie tych wydarzeñ czytamy: „Wówczas otworzy³ swój bia³y p³aszcz, w którym by³y kwiaty,a kiedy rozmaite piêkne roœliny spad³y na ziemiê, wtedy umi³owany Wizerunek Doskona³ej Dziewicy, Œwiêtej Maryi, Matki Boga, nagle ukaza³ siê w formie i kszta³cie, w którym pozostaje do dziœ dnia i jest przechowywany w Jej kaplicy w Tepeyac, zwanym Guadalupe. Widz¹c go biskup i wszyscy tam obecni rzucili siê na kolana z bojaŸni¹ i czci¹, wielce wzruszeni i poruszeni tym, co zobaczyli. Potem posmutnieli i zap³akali, a ich serca i umys³y zatonê³y w ekstazie”.

W

Meksyku nie ma du¿ej Polonii, ale s¹ liczne pami¹tki œwiadcz¹ce o obecnoœci naszego kraju w Meksyku. Jeden z nich jest w samej

Bazylice Matki Bo¿ej z Guadalupe. Poœród wielu narodowych flag, polska jest na pierwszym miejscu. Dziêki staraniom wielce zas³u¿onego dla Polonii Jerzego Skoryny, 3 maja 1959 roku Polska zosta³a poœwiêcona Matce Bo¿ej z Guadalupe. Aby tego dokonaæ potrzebna by³a proœba prymasa Polski i rz¹du polskiego. Z pismem od prymasa nie by³o problemu, ale jak otrzymaæ pismo z proœb¹ o poœwiêcenie Polski Matce Bo¿ej od pierwszego sekretarza PZPR? Pan Skoryna pomin¹³ sekretarza, a z proœb¹ zwróci³ siê do rz¹du londyñskiego. Dziêki temu mog³a siê odbyæ bardzo podnios³a uroczystoœæ poœwiecenia Polski Matce Bo¿ej z Guadalupe. Na zakoñczenie uroczystoœci Prymas Meksyku wci¹gn¹³ polsk¹ flagê na maszt nad tablica z or³em w koronie i napisem „Polonia”. Nape³nieni duchow¹ moc¹ opuszczamy sanktuarium Matki Bo¿ej w Guadalupe. Jeszcze raz spogl¹damy na Miasto Meksyk, gdzie znajduje siê sanktuarium. Stolica kraju, to metropolia têtni¹ca ¿yciem, pe³na zabytków, muzeów, parków. Na centralnym placu zocalo, miejscu dawnych budowli sakralnych i pa³acu króla Azteków stoi Pa³ac Narodowy - siedziba prezydenta kraju. W latach trzydziestych Diego Rivera ozdobi³ pa³ac prezydencki muralami, przedstawiaj¹cymi historiê Meksyku. Obok stoi Katedra Metropolitarna z przepiêknym, barokowym O³tarzem. Pozosta³oœci prekolumbijskiego jeziora mo¿emy ogl¹daæ w Xochimilco, jednej z szesnastu dzielnic miasta, gdzie znajduj¹ siê s³ynne „p³ywaj¹ce ogrody”. Tutaj na gondolach jedliœmy obiad, a towarzyszy³ nam meksykañski zespó³ folklorystyczny. Z Miasta Meksyk zrobiliœmy wypad do po³o¿onego 50 km od stolicy Teotihuacan, centrum kultowego Azteków. Od I do VII wieku po Chrystusie miasto by³o najwa¿niejsz¹ potêg¹ polityczn¹ i religijn¹ Ameryki Œrodkowej. Oddzia³ywanie kultury tego oœrodka zauwa¿a siê w ca³ej Mezoameryce. Zosta³o usytuowane na osi pó³noc-po³udnie wzd³u¿ Drogi Umar³ych. Droga o szerokoœci 45 m i d³ugoœci ponad 2 km ci¹gnê³a siê od Cytadeli do Piramidy Ksiê¿yca.Wzd³u¿ niej wybudowano wiele œwi¹tyñ, Piramidê S³oñca oraz inne obiekty. Cytadela by³a prawdopodobnie mieszkaniem kap³anów i wy¿szych urzêdników. W Œwi¹tyni Quetzalcoatla -Pierzastego Wê¿a znajduje siê grupa kamiennych rzeŸb. Wspinaliœmy siê na Piramidê S³oñca nie tylko aby podziwiaæ piêkne widoki, ale jak zapewnia³ przewodnik Jurek, na szczycie piramidy zyskuj¹ moc spe³nienia trzy nasze ¿yczenia.

N

astêpnie udaliœmy siê do Taxco. Po drodze zatrzymaliœmy siê w Cacahuamilpa, gdzie znajduj¹ siê najwiêksze jaskinie Meksyku, s³yn¹ce ze stalaktytów i stalagmitów, w wyrzeŸbionych przez wodê i czas piêknych komnatach w korycie podziemnej rzeki. Wieczorem dotarliœmy do bajecznie po³o¿onego Taxco. W czasach prekolumbijskich okolice Taxco zamieszkiwali Indianie. W roku 1522 przybyli tu hiszpañscy poszukiwacze cyny i srebra. Do dziœ produkcja srebrnej bi¿uterii i turystyka s¹ g³ównym Ÿród³em utrzymania mieszkañców „srebrnego miasta”. Usytuowane na dziesi¹tkach wzgórz Taxco zachwyca malowniczym po³o¿eniem. Niezwykle urokliwe s¹ brukowane w¹skie uliczki, niewielkie rynki. Z pejza¿u wybijaj¹ siê wie¿e koœcio³ów. Wœród nich dominuje koœció³ œw. Sebastiana i œw. Pryscylli, arcydzie³o architektury w stylu churrigueryzmu. Dalej wyruszamy do „per³y Pacyfiku” - Acapulco. Najstarszy kurort Meksyku przyci¹ga turystów piêknymi pla¿ami, z których mo¿na korzystaæ przez cztery pory roku i czyst¹ wod¹. Ca³y rok kwitn¹ ró¿ne gatunki drzew i krzewów. Miasto jest dos³ownie obsypane kwiatami. Dojrzewaj¹ owoce tropikalne. W kurorcie maj¹ rezydencje znane osobistoœci ze œwiata rozrywki i polityki. Z Acapulco robimy wypad na lagunê Coyuca. W osadzie rybackiej mo¿emy siê delektowaæ potrawami przygotowanymi przez tubylców i sami pomagaæ w przygotowaniu posi³ku. Krewetki i ryby spo¿ywane na pla¿y by³y wyœmienite. W pla¿owym hamaku nabiera niezwyk³ego smaku mleczko kokosowe bezpoœrednio z kokosa. Do

którego ka¿dy w miarê swoich mo¿liwoœci móg³ dolewaæ trunku domowej roboty. Nie da siê zapomnieæ rejsu ma³ymi ³odziami rozlewiskami laguny w rezerwacie ptaków. Nagle nasze ³odzie wbi³y siê w mieliznê. By³a to kontrolowana „kolizja”. Przewodnicy ustawili stolik z napojami i jad³em. Oferowali tak¿e odm³adzaj¹ce maseczki z b³ota, który wed³ug ich zapewnieñ mia³y odm³adzaæ o conajmniej dziesiêæ lat. W pierwszym rzêdzie skorzysta³y z tego panie. Po na³o¿eniu b³ota wygl¹da³y jak nieboskie stworzenia. Ale chyba by³o warto zaryzykowaæ chwilow¹ brzydot¹, bo gdy wypoczête opuszcza³y cudown¹ krainê Azteków, rzeczywiœcie wygl¹da³y du¿o m³odziej. Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Apteka LorVen chce ¿ebyœ wypróbowa³(a) coœ specialnie dla siebie! Plastry œwie¿ego ogórka na twarz, herbata na powieki, oliwa na w³osy, a sok z cytryny na d³onie. Nie ma chyba kobiety, która choæ raz sama nie przyrz¹dzi³a sobie "kosmetyku". A gdyby tak pójœæ o krok dalej i zrobiæ coœ bardziej skomplikowanego... Lorven apteka wykonuje recepturowe postacie leków oraz du¿¹ gamê kosmetyków. Chcesz dowiedzieæ siê wiêcej? PrzyjdŸ i zapytaj.

1006 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222

Tel: (718) 349.2255


11

KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

Koñcówka Kadafiego 1íBerlin nie bêdzie móg³ odmówiæ powa¿nego udzia³u materialnego w odbudowie kraju, a mo¿e nawet rozmieœciæ ¿o³nierzy Bundeswehry w ramach si³ pokojowych, jeœli nowy re¿im o nie poprosi. W innym razie Niemcy wypadn¹ jako pañstwo ma³oduszne, nie traktuj¹ce powa¿nie obrony praw cz³owieka i demokracji, i to niewielkim w gruncie rzeczy kosztem. NATO parali¿uj¹c wojska Kadafiego ocali³o ¿ycie tysi¹com cywilów i przes¹dzi³o o zwyciêstwie rebelii, a straty sprzêtu by³y minimalne i nie zgin¹³ ani jeden ¿o³nierz sojuszu zachodniego. Prezydent Barack Obama powiedzia³ wprost pani kanclerz Angeli Merkel, podczas jej ostatniej wizyty w Waszyngtonie, ¿e Ameryka spodziewa siê od Niemiec przekazania Libijczykom powa¿nej pomocy finansowej, materialnej i w postaci ekspertów pracuj¹cych na miejscu w kraju. Stany Zjednoczone wykona³y bowiem swoj¹ rolê przy obaleniu Kadafiego, podobnie Wielka Brytania i Francja. Jak napisa³ Der Spigel „Teraz niemiecka policja, eksperci odbudowy a nawet ¿o³nierze trafi¹ do Libii aby zapewniæ tam stabilizacjê i demokracjê. Odmowa nie wchodzi w grê. Szkody dla miêdzynarodowej reputacji Niemiec by³yby za wielkie. Co jest pechem Berlina. Gdyby Merkel i Westerwelle poparli od pierwszego dnia misjê NATO, wtedy mieliby przyzwoit¹ wymówkê aby ograniczyæ swój udzia³ w odbudowie kraju po upadku Kadafiego.” Notomiast Francuzi zacieraj¹ rêce. Prasa pisze wrêcz, ¿e jest to „wojna Sarkozy’ego”. Francuski prezydent osobiœcie studiowa³ mapy terenu wokó³ Trypolisu i sam decydowa³ o zrzutach broni dla powstañców w czerwcu, gdy jeszcze kryli siê w górach. Takiego zaanga¿ownia w operacjê wojskow¹ nie okaza³ ¿aden zachodni przywódca od czasu koñca zimnej wojny. Sarkozy chcia³ wzmocniæ swój wizerunek prezydencki wobec zbli¿aj¹cych siê wyborów i poprawiæ reputacjê Francji w œwiecie arabskim mocno nadwyrê¿on¹, gdy francuski (ju¿ by³y) minister spraw zagranicznych proponowa³ pomoc policyjn¹ dyktatorowi Tunezji na pocz¹tku „arabskiej wiosny”. Pewn¹ rolê odegra³a tak¿e chêæ odwetu na Kadafim za jego b³azeñsk¹ wizytê we Francji w roku 2007, kiedy w okolicy zamieszka³ej przez etnicznych Francuzów wzywa³ do

Sprzedam dwupiêtrowy dom letniskowy wraz z kortem tenisowym, basenem, jaccuzi i gazebo.

Ca³oœæ po³o¿ona jest na dzia³ce 10.5 akrow w górach Catskills (miejscowoœæ Mountaindale), dwie godz. od Nowego Jorku. Cena 335 tys. do negocjacji. Po bli¿sze informacje proszê dzwoniæ pod nr 917-293-1608 lub email: mmattauszek@hotmail.com Wiêcej informacji i zdjêæ online: www.homeawayrealestate.com/ property/207-Park-Hill-Rd-MountainDale-NY-12763-USA/2050747

„powstania”. Sarkozy powiedzia³ wtedy swemu otoczeniu, ¿e uwa¿a Kadafiego za szaleñca, g³upca i ¿e jeszcze „sprawimy, ¿e bêdzie gryz³ ziemiê”. I rzeczywiœcie, jedna trzecia ataków lotniczych na si³y Kadafiego zosta³a dokonana przez Francjê. A co teraz? Po ustanowieniu nowego re¿imu NATO bêdzie musia³o utrzymaæ przez jakiœ czas strefê zakazu przelotów nad Libi¹ aby zapobiec wojnie domowej miêdzy sk³óconymi plemionami i chroniæ ludnoœæ cywiln¹ zgodnie z misj¹ nakazan¹ przez ONZ. Mo¿e to potrwaæ prawie rok, skoro plany przewiduj¹ wybory parlamentarne dopiero za 240 dni. Powa¿niejsza jest sprawa rozmieszczenia wojsk l¹dowych. Jeœli nowe

w³adze Libii poprosz¹ o pomoc ze strony zagranicznych in¿ynierów, doradców i pracowników spo³ecznych, ktoœ musi zapewniæ im bezpieczeñstwo. Mog¹ byæ tak¿e potrzebne si³y pokojowe, które na ziemi uniemo¿liwi¹ walki plemienne. Kraje zachodnie chc¹, aby takich ¿o³nierzy dostarczy³y pañstwa arabskie i afrykañskie. Nikt nie chce, ¿eby w telewizji pojawia³y siê nowe obrazy konfliktu miêdzy bia³ymi a muzu³manami. Unia Europejska ogl¹da siê w tej sprawie na NATO a sojusz na ONZ. Jednak uzyskanie mandatu od Narodów Zjednoczonych na utworzenie si³ pokojowych zajmuje wiele tygodni. Mo¿e to spodowaæ koniecznoœæ wys³ania do Libii ¿o³nierzy zachodnich, ku zaniepokojeniu Waszyngtonu, pañstw Europy a zw³aszcza œwiata arabskiego.

Adam Sawicki

Muammar Kadafi


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

12

Firma t³umaczeniowa Vorpal Translations oferuje wysokiej jakoœci us³ugi t³umaczeniowe z polskiego na angielski i z angielskiego na polski. T³umaczymy wszelkiego rodzaju dokumenty urzêdowe (dyplomy, œwiadectwa urodzenia, œlubu, rozwodowe, zaœwiadczenia lekarskie, akty notarialne, kontrakty, wszelkiego rodzaju upowa¿nienia itp.) oraz teksty literackie. Oferujemy profesjonaln¹ jakoœæ, niezawodnoœæ, terminowoœæ i niskie ceny gwarantuj¹c pe³n¹ satysfakcjê!

biblioteko@gmail.com

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT 

97 Greenpoint Avenue - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

Us³ugi w zakresie:

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

ADAS REALTY 

DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24 GODZINY SERVICE Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498, Fax: 718-497-3498 STRATEGIA ¯YCIA - Podejmuj w³aœciwe decyzje, poznaj siebie, talenty i misjê w ¿yciu. Dowiedz siê, który partner lub praca s¹ dla Ciebie w³aœciwe. Osi¹gnij sukces i zadowolenie. Sesja 1.5 godziny. Zapisy: 917-753-4182, Greenpoint, NY. Website: www.yoganna.net PRZEDSTAWICIEL FIRMY ZEPTER International oferuje urz¹dzenia szwajcarskie Bioptron imituj¹ce œwiat³o spolaryzowane oraz filtry do koloroterapii. Zastosowanie w medycynie i kosmetyce. Superpromocja! 917.538.2026

Najwiêkszy polski

 Zak³ad Pogrzebowy na Brooklynie

STOBIERSKI LUCAS Gardenview Funeral Home, Ltd. 161 Driggs Ave. (róg Humbold St.) Brooklyn, NY 11222

WYCIECZKI

-1000 WYSP & NIAGARA W KA¯DY WEEKEND $190 -WYBRZE¯E STANU MAINE 3-5 WRZEŒNIA $295 -ATLANTYK-PACYFIK 7-25 WRZEŒNIA $1100 W ka¿dy weekend: Niagara, 1000 Wysp, Washington, Boston, Maine, Virginia, Martha’s Vineyard, Filadelfia, Amisze, Six Flags, Sp³yw Pontonowy

POLONEZ Z GREENPOINTU 159 Nassau Ave, Brooklyn, NY 11222 718-389-6001; 718-389-24-22 www.poloneztour.com e-mail: poloneztour@aol.com DU¯E, MA£E PRACE elektryczne. Solidnie i niedrogo. Tel. 917-502-9722 ODBIORY i ODWO¯ENIE pasa¿erów na lotniska Tampa i St. Petersburg (Floryda) (727) 656.8375 - Stanis³aw STRONY INTERNERTOWEdostosowane do potrzeb. Solidnie, profesjonalnie, niedrogo. Tel. (917)364.2001 POTRZEBNA OSOBA DO SPRZ¥TANIA Zatrudniê osobê w œrednim wieku do sprz¹tania domu, trzy razy w tygodniu. P³aca 10 dol. za godzinê. Tel. (718)388.15.46

Tel.(718) 383-7910

W S£U¯BIE POLONII PONAD 50 LAT

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 m T³umaczenia m Bilety Lotnicze m Us³ugi Konsularne m Notariusz publiczny m Wysy³ka paczek morskich i lotniczych m Wysy³ka pieniêdzy - VIGO i US Money Express

“US Money Express:Authorized AGENT in U.S. Money Express Transfers“/ “U.S. Money Express Co. is licensed as a Money Transmitter by the State of New York Banking Department”

Super oferta pracy Mo¿liwoœæ szybkiego zarobku. Tylko dla zdecydowanych chc¹cych szybko zarobiæ pieni¹dze. Legalna, dogodna i pewna praca w internecie Miejsce zamieszkania, wiek, p³eæ - nie maj¹ znaczenia. Mo¿na zapisywaæ osoby z Polski. Nic nie kupujemy, nic nie sprzedajemy. Wiêksze pieni¹dze ju¿ po dwóch-trzech miesi¹cach Bardzo dobra oferta dla bezrobotnych i maj¹cych niskie dochody Informacje i zapisy: tel.(718)388. 0253 lub morozow3519@gmail.com /OneX.me/Jerzy/


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

13

M³odzi, zdolni z przysz³oœci¹ 19 sierpnia odby³a siê uroczystoœæ zakoñczenia programu letniego Reach dzia³aj¹cego przy szkole œredniej Reagis.

Przez ostatnie szeœæ tygodni ponad stu uzdolnionych ch³opców z Nowego Jorku bra³o udzia³ w programie maj¹cym na celu jak najlepsze przygotowanie do egzaminów do szkó³ œrednich. W programie wziê³o udzia³ dwóch uczniów polskiego pochodzenia. Aleksander Prasak z szóstej klasy i Nicholas Kaponyas z siódmej. Na codzieñ obaj ch³opcy ucz¹ siê w szkole œwiêtego Stanis³awa Kostki na Greenpoincie. Aby zakwalifikowaæ siê do programu Reach kandydaci musieli zdaæ egzamin i pomyœlnie przejœæ rozmowê kwalifikacyjn¹. To jest bardzo znany w Nowym Jorku i pomocny w dalszej nauce program, nic wiêc dziwnego, ze ka¿dego roku jest wielu chêtnych, ale zostaje przyjêtych tylko 30 ch³opców. Ucz¹c siê przez lato w grupie wybrañców, m³odzi Polacy ca³y czas musieli konkurowaæ z najlepszymi.

Prawdziwym sukcesem by³o gdy z tak du¿ej grupy uczniów Aleksander zosta³ wyró¿niony jako najlepszy w jego grupie z matematyki, a Nicholas dosta³ wyró¿nienie dla najlepszego ucznia ze wszystkich wyk³adanych tam przedmiotów. Ch³opcom gratulujemy. Wszystkich zainteresowanych programem Reach zapraszam do archiwum Kuriera. Pisa³am o nim dok³adnie rok temu,w jednym z sierpniowych wydañ naszego tygodnika. Tekst i zdjêcie: Bo¿ena Konkiel

Aleksander i Nicholas. To w³aœnie oni s¹ m³odzi, zdolni, z przysz³oœci¹.

Serca nadziei w PSFUK

W 72 rocznicê wybuchu II Wojny Œwiatowej

Spotkanie pod Pomnikiem Katyñskim Komitet Katyñski w New Jersey, Stowarzyszenie Weteranów Armii PolskiejDystrykt #2 i Kongres Polonii Amerykañskiej serdecznie zapraszaj¹ ca³¹ Poloniê, Weteranów i organizacje polonijne na uroczystoœæ z³o¿enia wieñców i kwiatów przy Pomniku Katyñskim, Exchange Pl., Jersey City, N.J. upamiêtniaj¹c 72-g¹ rocznicê wybuchu II Wojny Œwiatowej, podpisania Paktu Ribentropp-Molotow oraz dziesi¹t¹ rocznicê terrorystycznego napadu na USA (11go Wrzeœnia, 2001). Uroczystoœæ odbêdzie siê18-go wrzeœnia, 2011 r. o godz.14:00. Program przewiduje: Odœpiewanie hymnów, z³o¿enie kwiatów i wieñcow, apel poleg³ych, przemówienia goœci z Polski i przedstawicieli miasta, Stanu NJ i USA, program artystyczny Polskiej Szko³y im. Gen. Józefa Pilsudskiego (zakoñczenie uroczystoœci o godz.15:00). Wszystkie organizacje i osoby indywidualne, które chc¹ wzi¹æ udzia³ w uroczystoœci proszone s¹ o kontakt z Krzysztofem Nowakiem tel. 908 875-4179 lub e-mail www.krzysztoftnowak@yahoo.com ZACHÊCAMY CA£¥ POLONIÊ DO UDZIA£U w UROCZYSTOŒCI. Komitet Katyñski, SWAP i KPA

Od lewej: Agata Król,Lori O’Toole (PSFUK), Iwona Polak i Wies³awa Kaœnicka (PGL), Ewa Kotulska, Martyna Florczak i Oskar Mielczarek (PSFUK). Czek trzymaj¹ Priscilla Szachacz i Caroline Kowalczyk (PGL)

Jedn¹ z niewielu organizacji, która nieprzerwanie od 32 lat pomaga dzieciom z wadami serca - jest Polish Gift of life. Efekty pracy spo³eczników pracuj¹cych w tej organizacji s¹ wymierne. Zebrali pieni¹dze i sfinansowali czêsto bardzo skomplikowane operacje 350 dzieci. Wiele z nich ¿yje w³aœnie dziêki pomocy Polish Gift of Life. W marcu organizacja zwróci³a siê do Polsko S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej z proœb¹ o dotacjê. Proœba wzbudzi³a ¿ywy odzew wœród pracowników Unii. Na apel Agaty Król mened¿era Dzia³u Kadr oraz Lori O’Toole wiceprezesa Dzia³u Kadr, odpowiedzieli pracownicy Unii i cz³onkowie Rady Dyrektorów. Za symbolicznego dolara kupowano równie symboliczne czerwone serduszka, czêsto wypisuj¹c na nich imiona swoich zdrowych dzieci, a ca³¹ akcjê nazwano Serca nadziei. W ten sposób zebrano sumê 2250 dolarów. Rada Dyrektorów ju¿ zupe³nie oficjalnie do³o¿y³a drugie tyle. A 18 sierpnia w g³ównej siedzibie Unii na Greenpoincie odby³a siê uroczystoœæ wrêczenia czeku opiewaj¹cego na sumê 4500 dolarów przedstawicielom Polish Gift of life. Przy okazji prezes Caroline Kowalczyk apelowa³a do wszystkich którym bliskie s¹ sprawy spo³eczne, a zw³aszcza los chorych dzieci, o w³¹czenie siê w prace organizacji. Ka¿da pomoc jest mile widziana, przekonywa³a. Warto przypomnieæ, ¿e co roku P-SFUK wspiera finansowo ponad sto polonijnych organizacji, przyznaj¹c im dotacje na przeró¿ne cele. Tylko w 2011 r. P-SFUK przeznaczy³a prawie 350 tys. dol. na dotacje. Od pocz¹tku roku Rada Dyrektorów P-SFUK przyzna³a 98 organizacjom dotacje na ³¹czn¹ sumê 213 tys. dolarów. Kryteria przyznawania dotacji opublikowane s¹ na www.NaszaUnia.com, w sekcji „Nasza Unia / Dotacje”. ZK

UWAGA! UWAGA! UWAGA! TERMIN SPOTKANIA MO¯E ULEC ZMIANIE Z POWDÓW POGODOWYCH


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

14

Podwójne ¿ycie Weroniki, czyli dziennik intymny imigrantki

Fantasmagorie Chodzê ulicami z zadart¹ g³ow¹. Przystajê i gapiê siê w niebieski sufit. Przechodnie W ERONIKA K WIATKOWSKA pod¹¿aj¹ za moim wzrokiem. Ale kiedy na horyzoncie nie znajduj¹ ¿adnej sensacji, patrz¹ z niemym wyrzutem. Wzruszaj¹ ramionami. I potykaj¹c siê o krzywe krawê¿niki odchodz¹ w poœpiechu. Biegnê do domu po aparat. Gnana p³onn¹ nadziej¹, ¿e uda mi siê z³owiæ w cyfrow¹ siatkê kilka najpiêkniejszych okazów. Upolowaæ te najt³ustsze, piêtrz¹ce siê paradnie jak bita œmietana na szarlotce albo puszyste, przypominaj¹ce strzêpy bia³ej piany, która przyklei³a siê do b³yszcz¹cych kafelków w odcieniu b³êkitu Thénarda. Chmury. Zahaczaj¹ce o anteny i wierzcho³ki drzew. Alabastrowe ob³oki unosz¹ce siê lekko, jak bezowe kleksy w îles flottantes. Zachwycaj¹ce. Kontemplujê kszta³ty i odcienie. I kiedy nie umiem ich nazwaæ przypomina mi siê „Czwarte niebo” Sieniewicza i „chmurologia”, której z pasj¹ oddawa³ siê g³ówny bohater. Jego porównania by³y œmia³e i piêkne. WyobraŸnia nie zatrzymywa³a siê w pó³ kroku. Ob³oki przybiera³y najdziwniejsze formy, jak choæby ¿ubrzycy, o miêkkim, wilgotnym futrze, która tr¹ca³a pyskiem urzeczonego obserwatora. Chmury nad Brooklynem t³ocz¹ siê, k³êbi¹, przepychaj¹. Czasem któraœ owieczka od³¹cza siê od stada i hasa samotnie po niebieskich ³¹kach. W uniesieniu naciskam migawkê, pospiesznie, ³apczywie... ale oko aparatu nie potrafi wy³owiæ subtelnoœci, oddaæ atmosfery. Z zazdroœci¹ myœlê o impresjonistach, którzy potrafili namalowaæ chmurê, œnieg, morsk¹ pianê tak, by nie wygl¹da³a, jak bia³a, p³aska plama. Mistrzowie œwiat³a, koloru, nastroju. Przy³apywali naturê. Na gor¹cym uczynku.

Przep³ywaj¹ przeze mnie ob³oki. P³ochliwe. Efemeryczne. Samoloty, jak plastykowe zabawki rzucone do wanny pe³nej piany, znikaj¹ w bia³ych chmurach. Patrzê wysoko, wysoko. I próbujê zrozumieæ ten fenomen. ¯ycie. Œwiat wokó³ ciebie siê zmienia, przez ciebie p³ynie niepokój. P³yn¹ chmury po niebie, pod bia³¹ flag¹ ob³oków. Ob³oków wiedza tajemna, ob³oków fantasmagoria, ob³oków cudze spojrzenia, ob³oków pewnoœæ ulotna.* * Nad moimi nogami/ Wyci¹gniêtymi wygodnie/ K³êbi¹ce siê chmury.** W rêku ksi¹¿ka. Bez szeleszcz¹cych kartek. I zapachu. Zamkniêta w cyfrowym œwiecie nowoczesnych technologii. Myœla³am, nie polubiê Ipada. Bêdê têskniæ za dotykiem. Faktur¹. Farb¹ drukarsk¹. Ok³adk¹. Ale odk¹d K. sta³ siê szczêœliwym posiadaczem tabletu - z prawdziw¹ przyjemnoœci¹ czytam prasê i tytu³y, które uda mi siê zdobyæ w wersji elektronicznej. Ostatnio „Zrób sobie raj” Mariusza Szczyg³a. Fascynuj¹c¹ podró¿ do czeskiej mentalnoœci, która zaowocowa³a podejrzeniem, ¿e w poprzednim wcieleniu ¿y³am w ojczyŸnie wojaka Szwejka. Zainspirowana lektur¹ odnajdujê nowe literackie i fotograficzne tropy. Wracam wspomnieniami do Pragi. Przedwojennej willi na Skalce, w której spêdziliœmy z K. nasze pierwsze wakacje. Pamiêtam du¿e, s³oneczne okna, które wychodzi³y na letni ogród, szerokie, skrzypi¹ce ³ó¿ko i ogromn¹, zawsze ch³odn¹ pierzynê. Pokój wynajêliœmy przypadkiem. Na dworcu spoœród nieprzebranego t³umu, wy³owi³a nas malutka, siwa pani, która pojawi³a siê niczym zjawa, a jak siê wkrótce mia³o okazaæ - dobry duch i zaoferowa³a nam nocleg. W kruchych, bladych d³oniach trzyma³a album ze zdjêciami, na którym pyszni³y siê przestronne pokoje ton¹ce w œwietle poranka i zielonoœci buchaj¹cej zza okna. Daliœmy siê przekonaæ i choæ - jak to zwykle bywa -

rzeczywistoœæ okaza³a siê nieco mniej atrakcyjna ni¿ na fotografii, by³y to jedne z najpiêkniejszych wakacji. Butelki z czeskim piwem dzwoni³y radoœnie, kiedy wdrapywaliœmy siê na Hradczany, w knajpach podawano bramboraki w ostrym sosie, bu³ki by³y z kminkiem, a panie w supermarkecie- co zapamiêtaliœmy wyraŸnie, jako swego rodzaju novum - uœmiecha³y siê przyjaŸnie. Ka¿dego ranka ich weso³e „nashledanou”odprowadza³o nas do drzwi. A poza tym wszystkim by³a zjawiskowa Praga. Koœcio³y. Mosty. Uliczki. Wybudowane - zdawa³oby siê - z myœl¹ o zakochanych. Pachn¹ce zio³ami ogrody. Malarze na Moœcie Karola. Kamienne schody prowadz¹ce do urokliwych kawiarenek, zagubionych antykwariatów i galerii sztuki. Zanurzeni w s³oneczny rytm miasta, w nieoczekiwane piêkno, które jednak nie przyt³acza³o jak to paryskie, zachodnie, tylko dawa³o siê ³atwo oswoiæ, przysposobiæ, czuliœmy siê swobodni. Spacerowaliœmy trzymaj¹c siê za rêce. M³odzi i beztroscy. Zuchwali. Nieostro¿ni. Zakochani. Miasto ³asi³o siê do stóp. Wszystko jeszcze by³o mo¿liwe. Mieliœmy kieszenie pe³ne czereœni. Niezmêczone serca. I g³owy. W praskich chmurach. Napisz do Autorki: podwojne_zycie_weroniki@yahoo.com *Œwiat w ob³okach, Marek Grechuta, s³owa: Ryszard Krynicki.

**Issa

St. Stanislaus Kostka Catholic Academy og³asza zapisy do klas przedszkolnych (od trzeciego do pi¹tego roku ¿ycia), oraz do klas szkolnych (od pierwszej do ósmej). Oprócz piêciu g³ównych przedmiotów, szko³a oferuje przedmioty dodatkowe: muzyka, komputery, plastyka i wychowanie fizyczne. Od klas 5-tych szko³a wprowadza Honor Program oraz lekcje jêzyka hiszpañskiego. Zaj¹cia dodatkowe: kó³ko teatralne, chór, szkolna gazeta, nauka gotowania, dwa kluby matematyczne, scrabble, kó³ko plastyczne i klub gitarowy. Szko³a zapewnia: ciekawe i skuteczne metody pracy z dzieæmi, przyjazny klimat, naukê z wykorzystaniem najnowszych pomocy naukowych tj. interaktywnych tablic po³¹czonych z internetem. Uczniowie szko³y bior¹ udzia³ w stanowych i krajowych konkursach i czêsto zajmuj¹ wysokie pozycje. Mo¿liwoœæ otrzymania stypendium dla ucznów kwalifikuj¹cych siê.

Zaawansowany stymulator kolagenu Dostêpny w:

Apteka Pharmacy 937 Manhattan Ave Greenpoint

Tel. 718-389-4544 BioSil 120 vegcaps 29.95 60 vegcaps $18.99

Redukuje kurze ³apki i zmarszczki†* Pogrubia i wzmacnia w³osy† l Wzmacnia paznokcie† l Utrzymuje w zdrowiu koœci† l Klinicznie przetestowany i opatentowany l l

Jedyny zwi¹zek kwasu ortosilikowego stabilizowany cholin¹

Po szczegó³y dzwoñ 718-383-1970 (Mówimy po polsku) 12 Newel St. Brooklyn, NY 11222 718-383-1970 www.ststansacademy.org

Kurier Plus poszukuje operatywnych osób, ³atwo nawi¹zuj¹cych kontakty z ludŸmi do zbierania og³oszeñ. Tel. 718-389-3018


15

KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Dr Anna Duszka Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia

Homestead Farm Resort Rezerwacje: 845-586-4482 491 County Route 6 Margaretville, NY 12455 www.homesteadfarmresort.com

Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

(718)389-8585

Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer - ZocDoc.com

Greenpoint Properties Inc. Real Estate Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci

Greenpoint, Williamsburg i okolice * * * * *

SPECJALNA OFERTA 181 Norman Avenue 3-piêtrowy dom + sklep $928,000

Kupcy i lokatorzy czekaj¹ Zg³oœ dom do sprzeda¿y Zg³oœ mieszkanie do wynajêcia Ubezpieczamy domy i mieszkania Notariusz

Zapraszamy: 933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com Tel. 718-609-1485

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 43 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. l

LECZY:

katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm

(718) 359-0956

Oœrodek Wypoczynkowy • Wygodne pokoje z wyposa¿eniem kuchennym • Sala rekreacyjna z kominkiem • Basen, korty tenisowe, rowery wodne • Wêdrówki i górskie wspinaczki • Krystaliczna, czysta woda • Majestatyczne góry • Bujne, zielone ³¹ki • Grille na BBQ • Dzika roœlinnoœæ Idealne warunki do wypoczynku tak¿e weekendowego

JOANNA BADMAJEW, MD, DO 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, NY 11378; tel. 718-456-0960 MEDYCYNA RODZINNA I Badania okresowe i prewencyjne I Elektrokardiogram - USG I Badania laboratoryjne na miejscu I Badania ginekologiczne, cytologia I Planowanie rodziny I Szczepienia okresowe I Prowadzenie chorób przewlek³ych - cukrzyca,nadciœnienie, astma,leczenie uzale¿nieñ I Medycyna estetyczna - laserowe usuwanie ow³osienia I LimeLight - leczenie zmian skórnych, tr¹dzik m³odzieñczy, ró¿owaty I NOWOŒÆ TITAN - usuwanie efektów wiotczej¹cej i starzej¹cej siê skóry Godziny otwarcia gabinetu: Pon.3-7pm / Wt.-Œr.9am-2pm / Czw. 3-8pm / Sob. 9am-2pm. Zapraszamy.

MEDYCYNA ODM£ADZAJ¥CA I REGENERUJ¥CA

Sabina Grochowski, MD, MS UWAGA! Nowy adres na Manhattanie 850 7th Ave., Suite 501- pomiêdzy 54th a 55th Street Tel. 212-586-2605 Fax: 212-586-2049 Board Certified in Internal Medicine, Board Certified in Anti-aging Medicine Diplomate of American Academy of Anti-aging and Regenerative Medicine G Terapia hormonalna (hormony bioidentyczne dla kobiet i mê¿czyzn G konsultacje anti-aging (hamuj¹ce proces starzenia) G subkliniczna niewydolnoœæ tarczycy G zmêczenie nadnerczy G wykrywanie i leczenie zatruæ metalami ciê¿kimi G wykrywanie i leczenie niedoborów aminokwasów / kwasów t³uszczowych G terapia antyoksydantami (witaminowa) dostosowana do indywidualnychpotrzeb G wykrywanie chorób na tle autoimmunologicznym: lupus, stwardnienie rozsiane, scleroderma G zabiegi kosmetyczne (Botox, Restylane, Radiesse, Sculptra, Mezoterapia)

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm

(718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

PRZYCHODNIA MEDYCZNA Dr Andrzej Salita F Choroby wewnêtrzne, skórne i weneryczne, drobne zabiegi chirurgiczne, ewaluacja psychiatryczna

Dr Urszula Salita

F Lekarz rodzinny, badania ginekologiczne

Dr Florin Merovici

F Skuteczne metody leczenia bólu krêgoslupa DOSTÊPNI SPECJALIŒCI: GASTROLOG, UROLOG

126 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222, tel. 718- 389-8822; 24h. 917-838-6012 Przychodnia otwarta 6 dni w tygodniu

Greenpoint Eye

Care LLC

Nowo otwarty gabinet okulistyczny. Najnowoczeœniejsze metody leczenia wad i chorób oczu. Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku. Oferujemy pe³ny zakres opieki okulistycznej; miêkkie, twarde, ró¿nych kolorów szk³a kontaktowe, okulary przeciws³oneczne i korekcyjne, du¿y wybór najmodniejszych oprawek, m.in: Prada, Dior, Gucci, Fendi, Ray Ban, Dolce Gabana.

Dr Micha³ Kiselow DOKTOR MÓWI PO POLSKU

Umów siê ju¿ dziœ na kontrolne badanie wzroku. Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

Chcesz zareklamowaæ swoj¹ firmê na naszych ³amach - zadzwoñ: 718-389-3018

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222, Gabinet otwarty szeœæ dni w tygodniu. Poniedzia³ek - Czwartek 10 am - 7 pm;; Pi¹tek: 9 am - 7 pm; Sobota - 9 am - 5 pm

718-389-0333


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

16

Nowojorskie sylwetki

Królowa zbrodni z dreszczykiem „Dreszczowce” powsta³y w latach siedemdziesi¹tych XX wieku. To zagadki kryminalne z dodatkiem czarnego charakteru w roli przestêpcy i sensacyjn¹ akcj¹. Gatunek stworzy³a Mary Higgins Clark.

P

od jej znakomitym piórem rodzi³y siê utwory, trzymaj¹ce czytelników w napiêciu od pierwszej strony. Jak przysta³o na prawdziw¹ autorkê-estetkê, cechowa³ je bardzo poprawny jêzyk, pozbawiony jakichkolwiek wulgaryzmów. Niestety, jej naœladowcy nie tylko w spodniach, ale i w spódnicy wcale nie przestrzegaj¹ tych regu³. Pseudo-realizm w wydumanych morderstwach, które nie maj¹ przecie¿ nic wspólnego z rzeczywistoœci¹, wypada uznaæ za naganny. Mary Therese Higgins przysz³a na œwiat 24 grudnia 1927 r. na Bronksie w rodzinie Nory i Luka Higginsów, imigrantów z Irlandii, którzy przybyli do Ameryki na pocz¹tku lat dwudziestych. Poprzedzi³ j¹ starszy o przesz³o dwa lata Joseph; m³odszy brat John urodzi³ siê w 1930 r. Ciê¿ko pracuj¹c, zaradni rodzice dorobili siê ju¿ po kilku latach, zak³adaj¹cnajpierw ma³y sklepik, a póŸniej bardzo dochodowy pub. Mieszkali we w³asnej kamieniczce, posiadadaj¹c tak¿e du¿y dom letni na Long Island. Pierwsze finansowe trudnoœci pojawily siê, gdy Mary mia³a dziesiêæ lat. Zmusi³y Luke’a ojca do zwolnienia dwóch barmanów i znacznie ciê¿szej pracy. Po nag³ej œmierci g³owy rodziny w 1939 roku by³o jeszcze gorzej. Matka przyjê³a lokatorów, wynajmuj¹c tak¿e letnisko i z trudem wi¹za³a koniec z koñcem, op³acaj¹c edukacjê dzieci w prywatnych szko³ach ze zgromadzonych oszczêdnoœci. Najzdolniejsza z ca³ej trójki, Mary Therese sama nauczy³a siê czytaæ i pisaæ w wieku piêciu lat, bacznie obserwuj¹c starszego brata. Dziewczynka poch³ania³a lektury dla dzieci przed pójœciem do szko³y pod wezwaniem œw. Franciszka. Mimo finansowych k³opotów, g³êboko wierz¹ca rodzina utrzymywa³a wysok¹ pozycjê spo³eczn¹ w parafii. Dziêki temu wyró¿niaj¹ca siê uczennica jak¹ by³a Mary, dosta³a stypendium w katolickim liceum dla dziewczat. Chwyta³a wszystko w lot na lekcjach, a dziêki fenomenalnej pamiêci nie musia³a siê przyk³adaæ do nauki w domu. Pozwoli³o to odpowiedzialnej i ambitnej dziewczynie na pracê po szkole. Zatrudni³a siê w centralce telefonicznej wielkiego hotelu. Dziêki temu pomaga³a matce, odk³adaj¹c pieni¹dze na przysz³e studia. Na œwiadectwie maturalnym mia³a same A.

P

o odrzuceniu przez wydawcê pierwszej nowelki pt. “True Confessions”, praktyczna do szpiku koœci Mary postanowi³a zdobyæ konkretny zawód przy niewielkim nak³adzie kosztów. Nie musia³a ju¿ pomagaæ matce, która dosta³a wojskow¹ emeryturê po œmierci najstarszego syna, który zgin¹³ na wojnie. Nie wiele myœl¹c, 17-letnia Higgins wybra³a dwuletnie studium dla sekretarek. Dosta³a stypendium i ukoñczy³a z wyró¿nieniem Wood Secretarial School. Urodziwa panna zosta³a dosta³a pracê u dyrektora departamentu d/s promocji i reklamy w wielkiej firmie Rand Remington. Dokszta³caj¹c siê na wieczornym studiach, mog³a zaproponowaæ prezesowi opracowanie nowego katologu z fotografiami produktów polecanych przez modelki. Nie tylko wziê³a udzia³ w jego przygotwaniu, ale i sama projektowa³a maszyny do pisania. Jaka prawa rêka szefa wynajê³a do tej pracy kilka fotogenicznych dziewcz¹t, a wœród nich

ma³o znan¹ aktorkê, Grace Kelly. Marz¹c o egzotycznych podró¿ach, opuœci³a firmê po trzech latach i posz³a do pracy jako stewardessa w Pan American Airlines. Mary Higgins podkochiwa³a siê w tajemnicy od lat w znacznie starszym i przystojnym s¹siedzie z Bronksu, zamo¿nym biznesmenie. Zajêty robieniem pieniêdzy, Warren Clark zwróci³ na ni¹ uwagê dopiero wiosn¹ 1949 r.. Œlub dobranej pary odby³ siê w grudniu tego roku po kilkumiesiêcznych zalotach, gdy¿ Mary chcia³a siê upewniæ, co do jego uczuæ. W ci¹gu siedmiu lat ma³¿eñstwa Mary wyda³a na œwiat czworo dzieci: Marylin, Warrena, Davida i najm³odsz¹ Carol. Bêd¹c troskliw¹ matk¹, Mary Higgins Clark nie wyzby³a siê jednak literackich ambicji. Pisa³a do szuflady. Nadal nie mia³a szczêœcia do wydawnictw. Zatrudniaj¹c opiekunkê do dzieci w 1954 r., zaczê³a chodziæ na wieczorne kursy pisania writing workshop. Prowadzili je na bardzo wysokim poziomie wyk³adowcy z New York University. Kolejna z rzêdu historyjka, zatytu³owana “Stowaway”, zyska³a gor¹ce pochwa³y jednego z profesorów. Opublikowa³ j¹ “Extension Magazinie” ju¿ po urodzeniu siê Carol, co mia³o miejsce w listopadzie 1956 r. Pasmo sukcesów zacz¹³ wkrótce cykl radiowych audycji godzinnych pt. “Portrait of a Patriot”. Dziêki scenariuszom pog³êbia³a swoje literackie umiejêtnoœci. Na falach eteru ka¿de s³owo nabiera³o wagi. Pozwoli³o jej to wyrzec siê kwiecistych ozdobników.

C

hory od trzech lat na serce Warren Clark, nie prze¿y³ kolejnego ataku, który nast¹pi³ póŸn¹ jesieni¹ 1964 r.. Dowiedziawszy siê o œmierci swego jedynaka, jego matka zmar³a noc¹ nastêpnego dnia. Ale Mary maj¹c czwórkê dzieci na wychowaniu i moralne oparcie w m³odszym bracie i swojej matce, nie pozwoli³a sobie pogr¹¿yæ siê w ¿a³obie po stracie mê¿a. Utrzymuj¹c dom z oszczêdnoœci , tworzy³a taœmowo romantyczne i dobrze p³atne nowelki, drukowane w odcinkach przez kobiece magazyny. Gdy jedno z tych opowiadañ uzyska³o pierwsz¹ nagrodê, zabra³a siê do pisania o ma³¿eñstwie pierwszego prezydenta. Ksi¹¿ka o Jerzym Waszyngtonie i Pierwszej Damie zosta³a wydana w 1969 r., rozchodz¹c siê w mgnieniu oka. Po poprawkach trzeciego wydania, nosi tytu³ “Mount Vernon”. W 1972 r. cenion¹ autorkê spotka³ kolejny cios œmieræ ukochanej matki. Jej pierwszy dreszczowiec pt. “Where are the children?” zosta³ opublikowany w 1975 r. Od tej pory nieomal¿e co pó³ roku pojawia siê nowy krymina³. Ostatnio wydana zagadka z dreszczykiem nosi tytu³ “I’ll Walk Alone”. Mary Higgins Clark ma na swoim koncie a¿ 42 thrillery, bij¹c na g³owê innych autorów. Prawie ka¿da z jej ksi¹¿ek jest wydawnicz¹ sensacj¹, szybko zyskuj¹c wznowienia. Trzy najbardziej popularne tytu³y, to : 1. “A Cradle Will Fall”, 2. “You Belong to Me” i 3. “No Place Like Home”. Te ksi¹¿ki zostaly przerodbione na scenariusze dla filmu i telewizji wraz z kilkoma innymi dreszczowcami Mary. Charakterystyczn¹ cech¹ ka¿dego jej krymina³u jest detektyw amator, który wykrywa mordercê. Aby daæ przyk³ad swoim dzieciom, Mary Higgins Clark

Mary Therese Higgins, zbrodnicza wyobraŸnia i dobroczynne serce

rozpoczê³a wy¿sze studia w 1975 r., koñcz¹c z wyró¿nieniem wydzia³ filozofii na katolickim Fordham University. Natomiast w literackie œlady matki wkroczy³a póŸniej najm³odsza Carol, staj¹c siê autork¹ kilku doœæ przeciêtnych krymina³ów. Pod¹¿y³a za ni¹ tak¿e by³a synowa, ju¿ po rozwodzie. Nie dorównuj¹c mistrzostwem teœciowej, mimo wszystko Mary Jane Clark ma niez³e pióro i warto j¹ czytaæ. Niekoronowana królowa wymyœlonej zbrodni posiada na swoim koncie dziesi¹tki wyró¿nieñ, nagród i innych honorów. Pe³ni funkcjê zarówno prezesa International Crime Congress, jak i stowarzyszenia Mystery Writers of America. Pierwsza dama dreszczowców uzyska³a ostatnio 55 Annual Edgar Allan Poe Award za swoj¹ twórczoœæ.

M

ary Higgins Clark hojnie ³o¿y na dobroczynnoœæ, a szczególnie na szpitale, sierocince i koœcio³y. Staæ j¹ na to, gdy¿ jest bardzo bogata, choæ w ¿adnym razie nie umniejsza to jej zas³ug. Na pocz¹tku lat 90., s³ynna autorka podpisa³a z oficyn¹ Simon and Schuster kontrakt, opiewaj¹cy na 64 miliony. Jest tak¿e patronk¹ religijnego oœrodka Graymor w dolinie Husonu, który prowadzi kuracjê odwykow¹ dla alkoholików i narkomanów, jak równie¿ rekolekcje w okresie Wielkiego Postu. Za dobroczynn¹ dzia³alnoœæ, gorliwa katoliczka uzyska³a Order of Saint Gregory the Great od Jana Paw³a II. W marcu tego roku Mary Higgins Clark zosta³a wybrana na marsza³ka irlandzkiej parady, która odby³a siê w Nowy,Jorku po raz 250-ty. Maj¹c problemy z chodzeniem, 83-letnia dama jecha³a na czele pochodu w piêknie ozdobionej doro¿ce. Halina Jensen


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax 718-609-0555 E-mail: sroczynska@mail.com 3 PODATKI INDYWIDUALNE - INCOME TAX 3 NUMER PODATNIKA - ITIN 3 BILETY LOTNICZE I WYCIECZKI 3 KOREKTA DANYCH W SOCIAL SECURITY 3 EMERYTURY SOCIAL SECURITY 3 PE£NOMOCNICTWA I KLAUZULA APOSTILLE 3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£A PIENIÊDZY 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PACZEK 3 AMERYKAÑSKIE ID I MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 ZAPROSZENIA DO USA 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji!)

Zapraszamy 7 dni w tygodniu

17

HIMALAYAN GoChi - G³ówne zalety soku Sok GoChi jako silny anytoksydant wzmacnia odpornoœæ, przed³u¿a ¿ycie, reguluje ciœnienie; Zapobiega alergiom, egzemom; poprawia trawienie, wspomaga w¹trobê, kr¹¿enie i serce; Stosowany przy stresach, artretyzmie oraz nowotworach. TAI SLIM - Produkt na odchudzanie: Reguluje metabolizm, cholesterol, kontroluje apetyt, spala tkankê t³uszczow¹ i dodaje energii.

HERBARIUS: 620 Manhattan Ave, Brooklyn, NY 11222 Tel: 718-389-6643

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

FH Realty

CEZAR OF QUEENS DO US£UG! Dom szuka nabywcy czy nabywca szuka domu... Transakcje sprzeda¿y - kupna domów, mieszkanñ (co-ops, condos), dzia³ek. Cezary Doda, biuro:718 544 4000, mobile: 917 414 8866 www.cezarsells.com

Chcesz og³osiæ swoj¹ firmê w Kurierze Plus - zadzwoñ: 718-389-3018

LIGHTHOUSE HOME SERVICES 896 Manhattan Ave. Floor 3, Suite 37, nr. dzwonka 5 Brooklyn, NY 11222 Tel. (718) 389 3304 Fax (718) 609 1674, E-mail: info@lighthousehs.com

PRZYJMUJEMY DO PRACY 1. Praca z zamieszkanieniem i bez dla osób posiadaj¹cych: *sta³y pobyt *ukoñczony kurs HHA (oferujemy darmowy) lub PCA w stanie Nowy Jork 2. Mo¿liwoœæ zatrudnienia na pe³ny lub niepe³ny etat w pobli¿u miejsca zamieszkania 3. Wiêkszoœæ prac w jêzyku polskim. Zapraszamy.

Biuro czynne: poniedzia³ek – pi¹tek - od 9.00 am – 5.00 pm

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

PIJAWKI MEDYCZNE

HIRUDOTERAPIA 7 Oczyszczaj¹c swoje cia³o, pozbywasz siê chorób 7 Tak¿e terapia odm³adzaj¹ca 7 Pijawki u¿ywane jednorazowo 7 Gabinety na Greenpoincie, w New Jersey i Connecticut

Proszê dzwoniæ, by umówiæ siê na wizytê: 646-460-4212

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

18

BAÑKI

MYDLANE

Jesieñ œredniowiecza W

tym roku nieuchronne nastêpstwo pór dotyczy chyba nie tylko aury. MARIAN POLAK-CHLABICZ Tym razem to nie bêdzie taka sobie, zwyk³a jesieñ. Szukuje siê nam bowiem jesieñ... œredniowiecza. Która zaczê³a siê od smoka. Ostatnie smoki – jak wszystkim wiadomo – wyginê³y w wiekach œrednich. Ale teraz odnaleziono jednego (to znaczy – w formie szkieletu), w piaskach nieopodal wsi Lisowice, na Górnym Œl¹sku. Wed³ug naukowców, którzy dokonali tego odkrycia, nie jest to jednak pierwszy lepszy dinozaur lisowicki. Znalezisko zosta³o bowiem opisane w dokumentacji naukowej jako „smok wawelski”. W jaki sposób smok trafi³ spod Wawelu na Górny Œl¹sk, i w jakich okolicznoœciach dokona³ tam swojego smoczego ¿ywota – nie wiadomo. Byæ mo¿e mia³ z tym cokolwiek wspólnego przebieg³y szewczyk Dratewka. Tak czy inaczej – smok (a konkretnie jego doczesne szcz¹tki) w³aœnie siê odnalaz³, dostarczaj¹c w ten sposób argumentów pewnemu polskiemu profesorowi dendrologii (by³o nie by³o – nauki biologicznej), który uparcie utrzymuje, ¿e „nasz” smok to nic innego jak dinozaur, który cudem uciek³ spod topora ewolucji i zamieszka³ w grocie pod zamkiem króla Kraka. No i wykraka³... W chwilê po archeologach, jesieñ œredniowiecza og³osili historycy. Zaczêli skromnie. Od Bitwy Grunwaldzkiej, która tym razem odby³a siê wprawdzie na Placu Grunwaldzkim we Wroc³awiu, no ale w koñcu smok wawelski te¿ nie odnalaz³ siê na Wawelu, tylko na Œl¹sku, i do tego Górnym. Bitwa uda³a siê nadspodziewanie, przygotowuj¹c publicznoœæ na kolejny krok w mroczne g³êbie œredniowiecza – spalenie czarownicy. Inaczej ni¿ w przypadku Grunwaldu we Wroc³awiu, stos podpalono w tym samym miejscu, gdzie rzeczywiœcie sp³onê³a w 1811 niejaka Barbara Zdunk (sk¹din¹d ostatnia „wiedŸma” schwytana w Europie w ramach powszechnej akcji polowañ na czarownice), czyli w Reszlu, na Pomorzu. Nieszczêœnica sp³onê³a ponownie w miniony pi¹tek. Impreza na Podzamczu, wydana z tej okazji przez w³adze miasta, okaza³a siê wielkim sukcesem medialnym. A powtórna egzekucja posz³a równie sprawnie, jak ta pierwsza, która odby³a siê w tym miejscu równo dwieœcie lat wczeœniej. Œredniowiecze przyjê³o siê wiêc u nas doskonale. I ma siê coraz lepiej. tej sytuacji nie dziwi, ¿e nawet celebryci œwiatowej s³awy coraz chêtniej przyznaj¹ siê do kultywowania (b¹dŸ reaktywowania) praktyk i obyczajów z mediewalnym rodowodem. WeŸmy s³ynn¹ niegdyœ, a i dziœ popularn¹ amerykañsk¹ wokalistkê, Britney Spears. Jakiœ czas temu jeszcze protestowa³a, a dzisiaj ju¿ nawet przesta³a zaprzeczaæ, ¿e nie uznaje takich nowomodnych wynalazków, jak myd³o, pasta do zêbów albo szampon do w³osów. A i k¹piel¹ bez dodatku szkodliwych detergentów te¿ nie przesadza. Jeœli wierzyæ otoczeniu wokalistki, to Britney praktykuje tak¿e obyczaj wprowadzony przez Izabelê Kastylijsk¹, która odmawia³a zmiany bielizny tak d³ugo, a¿ ta nie zmieni³a koloru na intensywnie ¿ó³ty (do dzisiaj mawia siê o tym specyficznym odcieniu „¿ó³æ izabeliñska”). Jak siê domyœlamy, amerykañska wokalistka ima siê tych surowych, ale za to sprawdzonych praktyk w trosce o kondycjê swojej zagubionej duszy. Bowiem rezygnacja z myd³a stanowi³a w wiekach œrednich dowód na odrzucenie pokusy zgubnego doczesnego luksusu na rzecz praktykowania cnoty i doskonalenia wartoœci moralnych. Podobnie jak restrykcyjne diety. Wiêc liczne celebrytki cierpi¹ce na zaburzenia ³aknienia (czyli anoreksjê), mo¿na od biedy uznaæ za kontynuatorki tradycji ustanowionej przez Katarzynê Sieneñsk¹. Z kolei brytyjski aktor Robert Pattinson, zdaje siê

W

J

Britney Spears (bielizna niezmieniana wymaga wietrzenia...)

esieñ œredniowiecza coraz wyraŸniej daje znaæ o sobie nie tylko w drogeriach (a potem na ulicach i w œrodkach komunikacji miejskiej), ale tak¿e w sferze obyczaju. Wed³ug oœrodków badania opinii publicznej telewizyjn¹ relacjê ze œlubu nastêpcy tronu Anglii z dziewczyn¹ „z ludu” – Kate Middleton, œledzi³o ponad 2 mld telewidzów. A wystawa w Royal Gallery w Londynie, gdzie pokazano sukniê œlubn¹ panny Kate, ju¿ pobi³a wszelkie rekordy frekwencyjne, bo w kilka dni po otwarciu obejrza³o j¹ ponad 600 tysiêcy zwiedzaj¹cych. Jeœli wzi¹æ po uwagê, ¿e wœród filmów- rekordzistów kasowych œwiatowej kinematografii jest i „Harry Potter” i „Zmierzch/Ksi¹¿yc w nowiu”, a wiêc przeniesione na du¿y ekran opowieœci o czarach i wampirach, a w telewizji polskiej spektakularn¹ karierê zrobi³a niedawno Jola Rutowicz – „dziewica” pozuj¹ca do sesji w tabloidach z ró¿owym, pluszowym jednoro¿cem, to nowe œredniowiecze zdaje siê czekaæ tu¿ za progiem. Tym bardziej, ¿e proporcjonalnie do dynamicznie spadaj¹cych wskaŸników zu¿ycia myd³a, wzrasta wœród celebrytów zainteresowanie posiad³oœciami ziemskimi z mediewistycznym rodowodem. Doœæ powiedzieæ, ¿e nawet Angelina Jolie i Brad Pitt, zamieszkali niedawno w piêtnastowiecznym szkockim zamku Cornell w Kilmarnock, w pobli¿u Glasgow. Ta podró¿ w czasie (i przestrzeni) kosztuje s³ynn¹ hollywoodzk¹ parê 120 000 funtów miesiêcznie, ale to i tak niewiele jak za mo¿li-

wierzyæ w magiczne w³asnoœci „ko³tuna”, czyli fryzury, która w wyniku naturalnych procesów powstaje po mniej wiêcej pó³ roku od ostatniego u¿ycia szamponu i grzebienia. Bo¿yszcze nastolatek przyzna³o siê niedawno w jednym z popularnych tabloidów, ¿e jeœli ju¿ myje w³osy, to rzadko. I nie u¿ywa do mycia niczego, oprócz wody. No ale akurat w przypadku Pattinsona zami³owanie do œredniowiecza wydaje siê uzasadnione. W koñcu wampiry jak smoki i czarownice, z uwagi na zasz³oœci historyczne najlepiej odnajduj¹ siê w klimacie wieków œrednich.

Jola Rutowicz, dziwica z oswojonym ró¿owym jednoro¿cem.

Robert Pattison (Có¿, niemyte w³osy swêdz¹...)

woœæ pomieszkania sobie w otoczeniu, pamiêtaj¹cym czasy Marii Stuart. Zw³aszcza, ¿e szkockiego zamku nie da siê w tej chwili kupiæ za ¿adne pieni¹dze. A jedyne, co ze swojej autentycznej architektury œredniowiecznej Europejczycy w ogóle odsprzedali Amerykanom, to ruiny kilku francuskich opactw, od niemal stulecia stoj¹ce (po rekonstrukcji jako The Cloister) w Fort Tryon Park, na Manhattanie. No ale Amerykanie zrewan¿owali siê Francuzom piêknym za nadobne. Bo ostatnia próba upowszechnienia za oceanem feudalnych relacji damsko-mêskich, nad Sekwan¹ traktowanych równie naturalnie jak kawa i croissanty na œniadanie, zakoñczy³a siê kompromitacj¹ na skalê miêdzynarodow¹. I to niezale¿nie od decyzji, jak¹ podejmie amerykañski wymiar sprawiedliwoœci w sprawie o molestowanie hotelowej pokojówki przez by³ego szefa MFW –Dominique’a Strauss-Kahna. Có¿, jesieñ jesieni¹, œredniowiecze œredniowieczem, ale dworskie maniery w naszych czasach s¹ wielk¹ rzadkoœci¹. Wiêc kiedy dziewczyna mówi dziœ mê¿czyŸnie, ¿e ma on w sobie coœ z rycerza, to najczêœciej ma na myœli jego „zakuty ³eb”. m


KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Polamer Millennium 133 Greenpoint Ave. Brooklyn, NY 11222 tel. (718)389-5858

Polamer Maspeth 64-02 Flushing Ave. Maspeth, NY 11378 tel. 718 326-2260

Wysy³amy, sprzedajemy, pomagamy * paczki lotnicze i morskie * najtañsze bilety lotnicze * przesy³ka pieniêdzy/ US Money Express * mienie przesiedleñcze, samochody, kontenery * paczki okolicznoœciowe na ka¿d¹ okazjê * najpiêkniejsze kwiaty, wi¹zanki i wieñce * podró¿e egzotyczne i wycieczki po USA * t³umaczenia, zaproszenia, apostille * notariusz, asysta w urzêdach * wynajem samochodów

19

POLECAMY Adwokaci:

Connors and Sullivan Attorneys at Law PLLC, Joanna Gwozdz - adwokat, tel. 718-238-6500 ext. 233 Kancelaria adwokacka - James a Maleady - 616 Manhattan Ave. Greenpoint; tel. 347-452-3703 The Rosenthal Law Firm, PC350 Broadway, Suite 214; Manhattan (212)625.83.00

Agencje:

Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth, tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Lighthouse Home Services, 896 Manhattan Ave., Fl.3 Suite 37, Greenpoint, tel.718-389-3304 Polamer Millenium, 133 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718-389-5858; Polamer Maspeth, 64-02 Flushing Ave., Maspeth, tel. 718-326-2260 Turysta Travel, 616 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-383-4010

Akupunktura, Medycyna Naturalna

Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MD-A, Flushing, tel.718-359-0956 oraz 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, 718-266-1018 Hirudoterapia - pijawki medyczne: tel. 646-460-4212

www.manhattanmedicalpractice.com Przychodnia Medyczna, 126 Greenpoint Avenue, Greenpoint, - lekarze specjaliœci: Andrzej Salita, Urszula Salita, Florin Merovici i inni; tel. 718-389-8822, 24h. 917-838-6012

Naprawa samochodów

JK Automotive, 384 McGuinness Blvd. Greenpoint, tel. 718-349-0433

Nieruchomoœci – Po¿yczki

Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Barbara Kaminski, Wells Fargo Home Mortgage, 72-12A Austin St., Forest Hills, tel. 718-730-6079 Greenpoint Properties Inc. Real Estate, 933 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-609-1485 www.greenpointproperties.com

Psychoterapia

Ma³gorzata ¯o³ek, 109 Nassau Ave., Suite 6, Greenpoint, tel. 718-360-3144 www.mzolek-psychotherapy.com

Rozliczenia podatkowe

Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave. Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Micha³ Pankowski Tax & Consulting Expert, 97 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718- 609-1560 lub 718-383-6824;

Sklepy Apteki - Firmy Medyczne AUTORYZOWANY DEALER Znajdziesz nas www.adelco.com

SPECJALIZUJEMY SIÊ W NAPRAWACH SAMOCHODÓW EUROPEJSKICH

Apteka Pharmacy, 937 i 831 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4544 & 347-227-8188 e-mail: aptekapharmacy@gmail.com LorVen Pharmacy, 1006 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2255 MA Surgical Supplies, Inc. sprzeda¿ sprzêtu medycznego, 314 Roebling St., Williamsburg, tel. 718-388-3355, Fax: SaiVen Pharmacy, 881 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0900, fax: 718-389-2299

Domy pogrzebowe

Wykonujemy coroczne inspekcje stanowe

Greenpoint - (718) 349-0433 384 McGuinness Blvd. /róg Dupont St./ Godziny otwarcia: pon-pi¹tek 8am-6pm, sobota 8am-1pm Akceptujemy karty: VISA, MASTER, DISCOVER

Arthur’s Funeral Home, Greenpoint 207 Nassau Ave. róg Russel Tel. 718. 389.8500 Stobierski Lucas Gardenview Funeral Home Ltd. 161 Driggs Ave, Greenpoint, tel. 718-383-7910

Firmy wysy³kowe

Doma Export, Biuro G³ówne 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne tel. 973-778-2058 oraz 1-800-229-3662; services@domaexport.com

Szko³y - Kursy

Polska Szko³a Dokszta³caj¹ca przy parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej i œw. Kazimierza na Brooklynie - zapisy. 183 25 th. Street tel. (718)768.5724 Szko³a im. Henryka Sienkiewicza T³umaczenia

Unia Kredytowa

Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181, tel. 718-894-1900

Us³ugi ró¿ne

Strony internetowe: tel. (917)364.2001

Us³ugi transportowe Gabinety lekarskie

Ca³y „Kurier Plus”, z reklamami w³¹cznie, jest w internecie: www.kurierplus.com Po wejœciu na stronê wystarczy klikn¹æ na napis „pobierz wydanie Kuriera w formacie PDF.” Og³aszaj siê u nas. To siê op³aca!

Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 Herbarius, 620 Manhattan Ave., Greenpoint,tel. 718-389-6643 W-Nassau Meat Market, 915 Manhattan Ave.Greenpoint, tel. 718-389-6149;

Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585lub ZocDoc.com Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333 Sabina Grochowski, MD medycyna odm³adzaj¹ca i regeneruj¹ca, 850 7 Ave. suite 501, miêdzy 54, a 55 Street, tel. 212-586-2605

Ryszard Limo - Florida Connection - 24 godziny service, tel. 646-247-3498; lub 561-305-2828 Zdjêcia profesjonalnie - odœwiêtne okazje - tel. 646.708-3791 www.bartekstadnickistudio.com


20

KURIER PLUS 27 SIERPNIA 2011

Kurier Plus - 27 SIERPNIA 2011, NUMER 886 2011  

Kurier Plus - 27 SIERPNIA 2011, NUMER 886 2011

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you