Issuu on Google+

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

í

ER KURI P

P O L I S H NUMER 859 (1209)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

L

U

S

M A G A Z I N E TYGODNIK

19 LUTEGO 2011

Eryk Promieñski

Litewskie obietnice, polskie rozgoryczenie Prezydent Bronis³aw Komorowski wezwa³ Litwinów do lepszego traktowania Polaków i wykonania postanowieñ traktatu polsko-litewskiego zawartego w 1994 roku. Przypomnia³ tak¿e, i¿ mniejszoœæ polska mieszkaj¹ca na Liwie jest cz¹stk¹ narodu polskiego i powinna byæ traktowana równie dobrze jak mniejszoœæ litewska w Polsce. W jego przekonaniu Polacy na Litwie i Litwini w Polsce s¹ „Ÿród³em bogactwa i stanowi¹ wielk¹ wartoœæ oraz wielki potencja³”. Prezydent Polski, zanim uda³ siê 16 lutego do Wilna na oficjalne uroczystoœci z okazji Dnia Odzyskania Niepodleg³oœci przez Litwê, spotka³ siê w Mejszagole z przedstawicielami litewskiej Polonii. Opowiedzieli mu oni o swoich problemach – znanych ju¿ od dawna - zwi¹zanych m.in. z pisowni¹ polskich nazwisk zgodn¹ z jêzykiem ojczystym i perturbacjach z polskim nazewnictwem w miejscowoœciach, w których Polacy stanowi¹ wiêkszoœæ. Mówili równie¿ o pogar-

szaj¹cej siê sytuacji polskich szkó³, nie otrzymuj¹cych finansów takich, jakie maj¹ szko³y litewskie i zmuszanych do wyk³adania wiêkszoœci przedmiotów w jêzyku litewskim. Pal¹cym problemem jest równie¿ zwrot ziemi i nieruchomoœci zagrabionych Polakom przez Sowietów podczas II wojny œwiatowej. Litwini bowiem czyni¹ wszystko, by maj¹tek ten dosta³ siê przede wszystkim w ich rêce, Polakom zaœ proponuj¹ rekompensatê na... ¯mudzi. Prezydent przyzna³, ¿e kolejne rz¹dy w Wilnie nie wywi¹zuj¹ siê z zobowi¹zañ wynikaj¹cych ze wspomnianego traktatu polsko-litewskiego i zapewni³, ¿e bêdzie o to zabiega³ podczas swej prezydentury. Podczas rozmów z pani¹ prezydent Dali¹ Grybauskaite o „sprawach trudnych” Komorowski zapowiedzia³, í6

í í

Rosja gra twardo z miêczakami - str. 6 O upadku szkolnictwa - str. 7 Na rzecz Polaków na Litwie - str. 10 Pochwa³a obierania jab³ek - str. 11

í Adam Sawicki

Najpierw Egipt, a potem... Ust¹pienie prezydenta Hosni Mubaraka pod naciskiem setek tysiêcy demonstrantów w Kairze i innych miastach kraju mo¿e byæ zwyciêstem demokracji, jeœli armia odda w³adzê w rêce polityków cywilnych. Armia obiecuje, ¿e to nast¹pi ju¿ w sierpniu, po przeprowadzeniu wolnych wyborów. Ale czy tak bêdzie, poka¿e dopiero czas. Na razie rz¹dzi Najwy¿sza Rada Wojskowa, która za¿¹da³a od Mubaraka odejœcia z urzêdu, gdy demonstranci odrzucili obietnicê prezydetna odejœcia dopiero we wrzeœniu. Dowództwo wojskowe zapewne dosz³o do wniosku, ¿e nie warto ryzykowaæ wojny domowej i reputacji szanowanej w tym kraju armii, aby broniæ zu¿ytego, 82-letniego dykatora. Rada Wojskowa rz¹dzi przez wydawanie kolejnych komunikatów í6

Tymczasowo w³adzê w Egipcie sprawuje minister obrony Muhammad Tantawi

Polonijny Nowy Jork Z dr hab. Danut¹ Pi¹tkowsk¹, redaktork¹ ksi¹¿ki wydanej przez Instytut Józefa Pi³sudskiego “Polonijny Nowy Jork” rozmawia ojciec Micha³ Czy¿ewski. - Ksi¹¿ek o podobnym charakterze jak Polonijny Nowy Jork do tej pory nie by³o. Jak dosz³o do jej powstania? - Zarz¹d oraz Rada Instytutu Józefa Pi³sudskiego przyjê³a mój pomys³ zorganizowania sesji naukowej poœwiêconej Polakom w Nowym Jorku. Si³y i mo¿liwoœci jednego badacza nie s¹ w stanie ogarn¹æ szerokiego tematu. Mo¿na jednak zgromadziæ badaczy nowojorskiego œrodowiska polonijnego, o czym by³am przekonana, i w oparciu o ich badania budowaæ obraz zapomnianego i wspó³czesnego polonijnego Nowego Jorku. Tak siê sta³o. 17 paŸdziernika 2009 r. odby³y siê trzy panele sesji, w której uczestniczy³o kilkanaœcie osób. Ciekawie zbieg³o siê to z 80-leciem utworzenia Rady Konsultacyjnej do Spraw Polonii przy Senacie Rzeczypospolitej Polskiej, reaktywowanej w 2002 r. Patronat nad nasz¹ konferencj¹ obj¹³ Marsza³ek Senatu RP Bogdan Borusewicz oraz Konsul Ge-

neralny RP w Nowym Jorku Krzysztof W. Kasprzyk, utwierdzaj¹c organizatorów w przekonaniu o znacz¹cej wadze przedsiêwziêcia. - Dlaczego podjêliœcie pañstwo taki temat? -W najkrótszym uzasadnieniu przypomnê, siêgaj¹c do korzeni polskiego osadnictwa w tym mieœcie, ¿e pierwsi Polacy przybyli tutaj, sprowadzeni przez Petera Stuyvesanta, w XVII w.. Wówczas by³y to obszary kolonii holenderskich. PoŸniej do Nowego Jorku przyje¿d¿a³y spore grupy uchodŸców popowstaniowych (1830-1831;1846;1848; 1863). Zaznaczali tutaj swoj¹ obecnoœæ w ró¿nych formach organizacyjnych, spo³eczno-kulturalnych i politycznych. Potem ruszy³a emigracja z ziem polskich w poszukiwaniu „chleba” i wolnoœci politycznej oraz wyznaniowej. Wzrasta³ potencja³ intelektualny polonijnego œrodowiska nowojorskiej metropolii.

Emigranci po drugiej wojnie œwiatowej wzbogacili je w sposób znacz¹cy, czyni¹c to miasto swoim nowym domem, konsekwentnie nazywaj¹c siebie „Polakami mieszkaj¹cymi w Stanach Zjednoczonych”, w odró¿nieniu od wczeœniej przyby³ych emigrantów ekonomicznych. W latach 80. XX w., nap³ynê³o sporo stosunkowo m³odych i wykszta³conych ludzi, tzw. emigrantów polityczno-solidarnoœciowych. W tym zdumiewaj¹cym konglomeracie biedy i bogactwa, kultur i jêzyków, co 25-30 nowojorczyk ma coœ wspólnego z polskoœci¹. Jest zatem o kim i o czym pisaæ. Jeœli sami tego nie zrobimy, to nikt za nas niczego nie zrobi. Warto zaznaczyæ, ¿e od wielu lat w polskich badaniach naukowych obecny jest nurt uznaj¹cy za celowe zajmowanie siê wybranymi œrodowiskami w skali mikro, potrzebnymi do syntez w skali makro. Miasta s¹ wdziêcznym obszarem dla badaczy. í3


2

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

 POLSKA

Imieniny tygodnia

PO czyœci niewiernych

Platforma Obywatelska wyrzuci³a z partii 290 dzia³aczy, którzy startowali w ubieg³orocznych wyborach samorz¹dowych z list konkurencji - przeciwko kandydatom PO. W partii zostawiono tych kandydatów, którzy pozwolili siê umieœciæ na listach innych ugrupowañ, jeœli na danym terenie nie by³o kandydata PO.

19 lutego - sobota Arnolda, Józefa, Konrada

Prawomocny dekret PKWN

20 lutego - niedziela

S¹d Najwy¿szy orzek³, ¿e maj¹tki ziemskie odbebrane w³aœcicielom przez komunistyczny dekret o reformie rolnej - przechodzi³y na w³asnoœæ pañstwa na mocy dekretu PKWN w dniu jego wejœcia w ¿ycie 6 wrzeœnia 1944 roku. Konfiskata nie wymaga³a oddzielnych decyzji wyw³aszczeniowych w ka¿dym wypadku. Gdyby maj¹tki nie by³y tracone na mocy samego dekretu, ³atwiejsze by³oby ich odzyskanie przynajmniej w czêœci.

Ludmi³y, Leona, Zenobiusza 21 lutego - poniedzia³ek Eleonory, Piotra, Roberta 22 lutego - wtorek Ma³gorzaty, Marty, Piotra 23 lutego - œroda Izabeli, Romany, Damiana

CBA w GUS

24 lutego - czwartek

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadz¹ kontrolê w G³ównym Urzêdzie Statystycznym sprawdzaj¹c zamówienia publiczne z lat 2009 - 2010. Wczeœnniej premier zwolni³ ze stanowiska Józefa Oleñskiego, prezesa GUS. W GUS przeprowadzi³a kontrolê równie¿ Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wskutek skarg pracowników urzêdu. Oleñski zosta³ mianowany prezesem przez ówczesnego premiera Jaros³awa Kaczyñskiego w roku 2006. PiS ¿ada wyjaœnieñ od premiera.

Zgon abp. ¯yciñskiego

10 lutego zmar³ nagle w Rzymie, prawdopodobnie na zawa³ serca, metropolita lubelski abp. Józef ¯yciñski. Tydzieñ póŸniej odby³y siê w Lublinie uroczystoœci pogrzebowe. Arcybiskup nale¿a³ do liberalnego skrzyd³a w polskim episkopacie. Czêsto na ³amach prasy wypowiada³ kontrowersyjne zdaniem czêœci kleru i wiernych opinie. By³ zdecydowanym przeciwnikiem lustracji.

Wtórny analfabetyzm po³owy Polaków

Tylko 44 procent Polaków przeczyta³o w ubieg³ym roku przynajmniej jedn¹ ksi¹¿kê, a to i tak o 8 procent wiêcej, ni¿ w roku 2008. Jednak rzekomy wzrost czytelnictwa mo¿e wynikaæ z rozszerzenia kategorii ksi¹¿ki o albumy i poradniki. W Czechach i Francji wypada odpowiednio 83 i 69 procent A¿ 20 procent Polaków z wy¿szym wykszta³ceniem w ogóle nie czyta ksi¹¿ek.

PJN z PO

Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa partii Polska Jest Najwa¿niejsza powiedzia³a, ¿e jest gotowa na koalicjê rz¹dow¹ z PO, ale nie s¹dzi, ¿eby gotowy by³ Donald Tusk na przyjêcie programu PJN, skoro nie mia³ odwagi na prowadzenie reform przez trzy lata. JK-Rostkowska woli, aby po wyborach premierem by³ ktoœ odwa¿niejszy. Jakby nie patrzeæ, wychodzi na Grzegorza Schetynê.

Bogusza, Macieja, Marka 25 lutego - pi¹tek Cezarego, Donata, Wiktora

KURIER PLUS 12 marca 2011 o godz. 5 pm

redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sekretarz redakcji

w Polskim Domu Narodowym przy 261 Driggs Ave. na Greenpoincie odbêdzie siê

zebranie cz³onków Centrum Polsko-S³owiañskiego. Celem Zebrania jest przedstawienie Cz³onkom CPS propozycji Nowego Statutu oraz omówienie bie¿¹cych spraw dotycz¹cych naszej organizacji. Organizatorami Zebrania jest grupa cz³onków wybrana podczas zebrania 3 grudnia 2010 r. Zapraszamy wszystkich cz³onków do wziêcia udzia³u w tym wa¿nym dla nas wszystkich wydarzeniu.

Anna Romanowska

sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Weronika Kwiatkowska, Konrad Lata, Krystyna Mazurówna Marian Polak Agata Ostrowska-Galanis, Katarzyna Zió³kowska-Nalepa

korespondenci z Polski Jerzy Bukowski

korespondentka z Francji Krystyna Mazurówna

fotografia

Tydzieñ z Plusem

Zosia ¯eleska-Bobrowski

sk³ad komputerowy Marian Polak

Obrazy „zaczête” Jacka WoŸniaka W Galerii Kuriera trwa wystawa prac Jacka WoŸniaka, absolwenta Krakowskiej Akademii Sztuk Piêknych. S¹ to oleje malowane na p³ótnie. Artysta nazwa³ je obrazami zaczêtymi, bo - jak twierdzi - praca nad nimi ci¹gle trwa. Obrazy WoŸniaka to realizm przemieszany z abstrakcj¹. 145 Java Street, Greenpoint - Brooklyn tel. 718-389-3018

wydawcy Adam Mattauszek John Tapper Kurier Plus Publishing, Inc .

Adres : 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel :

(718) 389-0134 (718) 389-3018

Fax :

(718) 389-3140

E-mail : kurier@kurierplus.com Internet : http://www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

3

Polonijny Nowy Jork 1íIstniej¹ ciekawe publikacje na temat Polaków w Petersburgu (Bazylow, Wroc³aw 1984), Polaków w Rzymie (Borucki, W-wa 1995), Polaków w Wiedniu (Taborski, 1992) czy Polaków w Watykanie (Zarêbczan, Pelplin 2004). Nasza publikacja nie wyczerpuje oczywiœcie zagadnienia - Polacy w Nowym Jorku. Jest zaledwie pierwszym krokiem w tym kierunku, ale jeœli nie zrobi siê pierwszego kroku, nigdy nie dojdzie siê do celu. - Kim s¹ autorzy tekstów zamieszczonych w tej publikacji i jak¹ tematykê poruszaj¹? - Jest 14 autorów tekstów. Reprezentuj¹ zarówno tutejsze œrodowisko, jak i uniwersytetów w Polsce (Opolskiego, Œl¹skiego, Rzeszowskiego). Przyk³adowo wymieniê kilka nazwisk. Dr Czes³aw Karkowski przedstawi³ temat: Polonia amerykañska wobec niepodleg³oœci Polski po 1945 r., dr Teofil Lachowicz interesuj¹co nakreœli³ sylwetkê Aleksandra Janty-Po³czyñskiego i jego dzia³alnoœæ w œrodowisku nowojorskim, dr Iwona Dr¹g Korga, dyrektor Instytutu Pi³sudskiego mówi³a o historii i wspó³czesnoœci polskich instytucji w Nowym Jorku, in¿. Janusz Zastocki skupi³ siê na œrodowisku in¿ynierów i ich udziale w ¿yciu Polonii nowojorskiej, ojciec Micha³ Czy¿ewski podsumowa³ duszpasterstwo paulinów na Manhattanie, prof. Z. Sibiga przygotowa³ ciekawy artuku³ o szkolnictwie polonijnym, prof. Wies³awa Pi¹tkowska-Stepaniak wskaza³a na idee i rolê nowojorskiej prasy polonijnej, B. Klimek zrekapitu³owa³a siedmiolecie Radia Rytm, prof. M.S. Szczepañski i dr A. Œliz nawi¹zali do nowojorskiej Polskiej Bratniej Pomocy i jej roli w ¿yciu imigracji powojennej, Rados³aw Œwiês opisa³ wystawy sztuki polskiej w Nowym Jorku, a dr Krystyna Piotrowska-Breger zastanawia³a siê nad emigracj¹, jako zjawiskiem nie zawsze spe³niaj¹cym zwiazane z ni¹ marzenia. - Kto wspar³ ideê publikacji posesyjnych materia³ów? -Zarówno sesjê, jak i opublikowanie tekstów wspiera³ Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku. Krzysztof W. Kasprzyk, ówczesny Konsul Generalny RP w Nowym Jorku, wyrazi³ zgodê na przeprowadzenie czêœci naszej konferencji w Konsulacie, wyg³osi³ wstêp do panelu, co stanowi wprowadzenie do publikacji. Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku oraz Okrêg 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce sponsorowali wydanie ksi¹¿ki. Przy tej okazji Instytut Pi³sudskiego sk³ada sponsorom serdeczne podziêkowanie. - Jak d³ugo trwa³a praca nad redakcj¹ i publikacj¹ tekstów? Pieni¹dze sponsorów doda³y nam skrzyde³. T³umaczenie wyst¹pienia Konsula Generalnego w ca³oœci przygotowa³a Krystyna Piórkowska, która tak¿e poczyni³a skrupulatn¹ korektê angielskojêzycznych abstraktów. Szybko zredagowa³am tekst i po pó³ roku ksi¹¿ka by³a gotowa do odebrania z drukarni œw. Krzy¿a w Opolu. Profesjonalne

wydawnictwo szybko upora³o siê ze zleceniem. Autorem ok³adki jest znany opolski plastyk Boles³aw Polnar. - Jakie by³y pierwsze opinie o Polonijnym Nowym Jorku? - Bardzo dobre. Recenzent prof. Andrzej Bonusiak podkreœli³ nowatorstwo przedsiêwziêcia, mo¿liwoœæ powstania ciekawych monografii na bazie przedstawionych tekstów (Barbary Klimek, Rados³awa Œwiêsa, Teofila Lachowicza, Wies³awy Pi¹tkowskiej-Stepaniak). Wysoko oceni³ stronê edytorsk¹ przedsiêwziêcia; mam na myœli krótkie biogramy i fotografie autorów tekstów. W konkluzji napisa³, dziel¹c siê dwoma spostrze¿eniami: „Pierwszym, ¿e œrodowisko badaczy polonijnych, zajmuj¹cym siê wschodnim wybrze¿em, w tym Nowym Jorkiem, jest pierwsze. ¯adne inne nie podjê³o trudu zorganizowania tematycznej konferencji poœwiêconej Polonii, ¿adne równie¿ (na tyle na ile mi to wiadomo) nie myœli dzisiaj o podjêciu takiego wysi³ku. Drugim, ¿e trzeba iœæ drog¹ zaproponowan¹ przez „Nowojorczyków”. Nie tylko poszczególne teksty (…) s¹ istotne dla posze-rzenia naszej wiedzy o Polakach i osobach polskiego pochodzenia w Nowym Jorku, a czêœciowo równie¿ w Stanach Zjednoczonych, ale sam fakt powstania takiego zbioru jest novum. Wyzncznikiem dla bardzo ciekawego kierunku badañ nad Poloni¹. (…)”. - Gdzie mo¿na kupiæ tê ksi¹¿kê? - W ksiêgarni „Nowego Dziennika” oraz w siedzibie Instytutu Pi³sudskiego (180 Second Ave. na Manhattanie). Zapraszam te¿ na spotkanie do Instytutu, po³¹czone z procj¹ ksi¹¿ki. - Bardzo dziêkujê za rozmowê. o. Micha³ Czy¿ewski, OSPPE.

Szczegó³y na temat spotkania w Instytucie znajduj¹ siê w og³oszeniu obok.

Bezdomni w potrzebie W zwi¹zku z ciê¿k¹ zim¹ nasza redakcja zbiera ciep³¹ odzie¿ dla polskich bezdomnych. Najbardziej potrzebne s¹ kurtki, spodnie od dresów, podkoszulki z d³ugimi rêkawami, skarpety i bielizna. Odzie¿ przyjmujemy w redakcji Kuriera Plus, 145 Java Street St. na Greenpoincie od 10.00 do 16.00 lub po telefonicznym umówieniu siê. Tel. 718-389-3018

Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce zaprasza 26 lutego (sobota) o godz. 16-tej na spotkanie pt:

„Zapomniany i wspó³czesny polonijny Nowy Jork” Prowadzenie - dr Danuta Pi¹tkowska W programie: prezentacja ksi¹¿ki pt. Polonijny Nowy Jork i spotkanie z autorami. 180 Second Avenue, New York ( pomiêdzy 11 i 12 ulic¹ ) tel: 212 505-9077; email: info@pilsudski.org

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25

PO RAZ PIERWSZY W ROCKLAND COUNTY, NY! DZIENNY PROGRAM DLA LUDZI W STARSZYM WIEKU! Posiadacze ubezpieczenia medicaid ABSOLUTNIE BEZP£ATNIE mog¹ spêdzaæ czas w przyjaznej atmosferze. Europejskie, smaczne posi³ki. Poznasz nowych przyjació³. BOGATY I UROZMAICONY PROGRAM KULTURALNO-ROZRYWKOWY: w wycieczki w koncerty i wystêpy artystyczne w rehabilitacyjne zajecia na basenie w sala kinowa i bilardowa w klasy komputerowe w kursy jêzyka angielskiego w us³ugi fryzjerskie w porady adwokackie. BEZP£ATNIE ZAPEWNIAMY TRANSPORT. Jeœli nie masz ubezpieczenia medicaid, a masz 65 lat, zadzwoñ - dowiesz siê o mo¿liwoœci uczêszczania na nasz program. Zapraszamy do nas od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am- 2 pm. Circle of Friends of Rockland County - 19 Robert Pitt Dr. Suite 106, Monsey, NY 10952 Tel. 845-517-4944 - Lena; Tel. 845-545-1617 w jêzyku polskim - Anna

CENTRUM ZDROWIA I REHABILITACJI Chcesz byæ piêkna, m³oda i zdrowa? PrzyjdŸ do nas! REHABILITACJA I LECZENIE POURAZOWE: w Masa¿e w Akupunktura w Æwiczenia w Æwiczenia rehabilitacyjne w basenie w Masa¿e lecznicze i zabiegi pr¹dem w Lecznicze k¹piele wodne ZABIEGI KOSMETYCZNE: w Laserowe usuwanie w³osów w Wyg³adzanie i rozjaœnianie skóry zniszczonej s³oñcem w Zabiegi odm³adzaj¹ce twarzy i ca³ego cia³a w Nawil¿aj¹ce k¹piele aromatyczne. Wszystkie zabiegi pod kontrol¹ lekarza specjalisty. Fachowa pomoc przy wype³nianiu aplikacji na zielon¹ kartê (INS). Serdecznie zapraszamy.. ROCKLAND FAMILY MEDICAL CARE - 6 MELNICK DR., MONSEY, NY 10952 Tel. 845-352-9292


4

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Na drogach Prawdy Bo¿ej

 ŒWIAT Krew na ulicach W³adze Bahrajnu, ma³ego pañstwa w Zatoce Perskiej, og³osi³y stan wyj¹tkowy. Trwa t³umienie buntu szyickiej wiêkszoœci, któr¹ rz¹dzi sunnicka mniejszoœæ. Od poniedzia³ku policja zabi³a trzy osoby, a wed³ug opozycji cztery; rany odnios³o 195 osób. Opancerzone samochody wjecha³y na plac, gdzie setki osób u³o¿y³o siê ju¿ do snu pod namiotami. W Bahrajnie stacjonuje V Flota USA.

Mœciwy £ukaszenka Na cztery lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze skaza³ s¹d w Miñsku uczestnika grudniowych demonstracji opozycji po og³oszeniu wyników wyborów prezydenckich, Wasyla Parfienkoua, lat 27. Jest on cz³onkiem grupy inicjatywnej jednego z kandydatów na prezydenta. Czêœciowo przyzna³ siê do winy. Milicja rozpêdzi³a demonstrantów a czêœæ aresztowa³a.

PE krytykuje rosyjsk¹ praworz¹dnoœæ Na tydzieñ przed wizyt¹ premiera W³adimira Putina w Brukseli, Parlament Europejski przyj¹³ rezolucjê w¹tpi¹c¹ w “niezawis³oœæ i bezstronnoœæ instytucji s¹dowych w Federacji Rosyjskiej”. Kwestionuje te¿ kolejny wyrok z 30 grudnia 2010 roku, wydany na by³ego szefa Jukosu Michai³a Chodorkowskiego i jego wspólnika P³atona Lebiediewa.

Miedwiediew w Watykanie Papie¿ Benedykt XVI przyj¹³ na prywatnej audiencji prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. By³o to ich drugie spotkanie. Po pierwszej audiencji w roku 2009 Moskwa i Watykan nawi¹za³y pe³ne stosunki dyplomatyczne. Choæ relacje miêdzy Moskw¹ a Watykanem s¹ obecnie bardzo dobre, ci¹gle nie mo¿e dojœæ do wizyty papie¿a w Rosji z powodu sprzeciwu cerkwi prawos³awnej.

Gorbaczow wstydzi siê za Rosjê W wywiadzie dla opozycyjnej “Nowej Gaziety” by³y prezydent Michai³ Gorbaczow powiedzia³, ¿e wstydzi siê za swój kraj, bo ¿ycie polityczne w Rosji coraz bardziej staje siê “imitacj¹” w 20 lat po zaczêtej przez niego pierestrojce. Klasa rz¹dz¹ca jest bogata i “nie ma umiaru”. Wprawdzie jego zdaniem prezydent Miedwiediew i premier Putin “staraj¹ siê”, to jednak s¹ potrzebne “realne posuniêcia”.

Fa³szywy pretekst wojny Iracki in¿ynier o nadanym przez CIA pseudonimie “Curveball” powiedzia³, ¿e sk³ama³ jakoby Saddam Husajn posiada³ ruchome laboratoria wytwarzaj¹ce broñ biologiczn¹. Rafid Ahmed Alwan al-D¿anabi twierdzi, ¿e chcia³ w ten sposób obaliæ re¿im Hussajna. Pracowa³ w irackim przemyœle. Jego zmyœlenia stanowi³y trzon argumentów sekretarza stanu Colina Powella na posiedzeniu rady bezpieczeñstwa ONZ krótko przed atakiem na Irak.

B¹dŸcie œwiêtymi Pan powiedzia³ do Moj¿esza: „Mów do ca³ej spo³ecznoœci synów Izraela i powiedz im: B¹dŸcie œwiêtymi, bo Ja jestem œwiêty, Pan, Bóg wasz! Nie bêdziesz ¿ywi³ w sercu nienawiœci do brata. Bêdziesz upomina³ bliŸniego, aby nie zaci¹gn¹æ winy z jego powodu. Nie bêdziesz szuka³ pomsty, nie bêdziesz ¿ywi³ urazy do synów twego ludu, ale bêdziesz kocha³ bliŸniego jak siebie samego. Ja jestem Pan”. Kp³ 19,1-2.17-18 2 kwietnia 2005 r., oko³o godziny 15.30 papie¿ Jan Pawe³ II bardzo s³abym g³osem powiedzia³: „Pozwólcie mi iœæ do domu Ojca”. O godzinie 21.37, papieski lekarz Renato Buzzonetti stwierdzi³ zgon Papie¿a. By³ to czas Apelu Jasnogórskiego i wigilia Niedzieli Mi³osierdzia Bo¿ego, œwiêta ustanowionego przez Jana Paw³a II. W uroczystoœciach pogrzebowych na Placu œw. Piotra zebra³o siê tysi¹ce ludzi. Niektórzy trzymali transparenty z w³oskim napisem „santo subito” (œwiêty natychmiast). Wierni uwa¿ali ju¿ wtedy Jana Paw³a II za œwiêtego i gdyby od nich zale¿a³o papie¿ od razu by³by wyniesiony na o³tarze. Jednak w Koœciele obowi¹zuj¹ pewne procedury, które maj¹ zbadaæ dok³adnie heroicznoœæ cnót kandydata na o³tarze oraz stwierdziæ cud za jego wstawiennictwem. Zosta³o zatem czekanie wype³nione modlitw¹. Modlitwa zosta³a wys³uchana. Potwierdzono cud uzdrowienia za wstawiennictwem Jana Paw³a II. Uzdrowiona zakonnica, s. Marie Simon-Pierre Normand powiedzia³a o papie¿u: „By³ blisko najmniejszych, najs³abszych. Ile¿ to razy widziano, jak zbli¿a³ siê do osoby niepe³nosprawnej czy chorej. Nigdy nie ba³ siê jej obj¹æ, dotkn¹æ. Myœlê wiêc, ¿e jest bardzo blisko nas. Ale jest te¿ bardzo blisko mnie, bardzo obecny w g³êbi mego serca”. Arcybiskup S³awoj Leszek G³ódŸ z racji og³oszenia dnia beatyfikacji powiedzia³ miêdzy innymi: „Bêdziemy mieli orêdownika w niebie. Jest to decyzja, na któr¹ czekaliœmy i w intencji, której siê modliliœmy. Obrazowo mówi¹c – przyby³y nam ramy do obrazu, bo w œwiadomoœci wiernych Jan Pawe³ II by³ ju¿ uwa¿any za œwiêtego. Ja osobiœcie bardzo siê cieszê, bo by³em œwiadkiem wyboru Ojca Œwiêtego, potem prze¿ywaliœmy jego œmieræ i uroczystoœci pogrzebowe w Watykanie, a teraz 1 maja bêdziemy œwiadkami narodzin dla nieba Jana Paw³a II – takich oficjalnych narodzin”. Z pewnoœci¹ ka¿dy z nas odczuwa radoœæ z tego, ¿e móg³ byæ œwiadkiem œwiêtoœci Jana Paw³a II. Œwiadczenie o tej œwiêtoœci jest bardzo wa¿ne, ale najwa¿niejsze jest nasze osobiste wzrastanie w œwiêtoœci. Do tego, bowiem powo³uje nas Bóg. W pierwszym czytaniu biblijnym, zacytowanym na wstêpie s³yszymy s³owa, które Bóg powiedzia³ do Moj¿esza: „Mów do ca³ej spo³ecznoœci synów Izraela i powiedz im: B¹dŸcie œwiêtymi, bo Ja jestem œwiêty, Pan, Bóg wasz!” Autor biblijny zwraca uwagê na dwa wymiary œwiêtoœci. Byæ œwiêtym to odwróciæ siê od ba³wochwalstwa i oddawaæ czeœæ jedynemu i prawdziwemu Bogu. To wskazanie, w tamtych czasach by³o szczególnie aktualne, poniewa¿ oœcienne narody oddawa³y czeœæ ró¿nym bo¿kom. Drugi aspekt œwiêtoœci ma charakter religijno-moralny. Oddaj¹c czeœæ jedynemu Bogu winniœmy okazywaæ tak jak On mi³oœæ i sprawiedliwoœæ swojemu ludowi. W zacytowanym na wstêpie fragmencie z Ksiêgi Kap³añskiej mamy konkretne wskazania odnoœnie

naszej postawy wobec bliŸniego: „Nie bêdziesz ¿ywi³ w sercu nienawiœci do brata. Bêdziesz upomina³ bliŸniego, aby nie zaci¹gn¹æ winy z jego powodu. Nie bêdziesz szuka³ pomsty, nie bêdziesz ¿ywi³ urazy do synów twego ludu”. Niejako zwieñczeniem tych dwóch aspektów œwiêtoœci jest nakaz: „Bêdziesz kocha³ bliŸniego jak siebie samego”. Mo¿emy, zatem powiedzieæ, ¿e mi³oœæ jest najdoskonalsz¹ drog¹ do œwiêtoœci. Dalaj Lama, duchowy i polityczny przywódca Tybetu, pewnego razu powiedzia³, ¿e jego bohaterem i przyjacielem jest niewidomy Irlandczyk Richard Moore. W czasie zamieszek w Irlandii Pó³nocnej Richard wraca³ ze szko³y. Nagle jeden z ¿o³nierzy z bardzo bliskiej odleg³oœci strzeli³ mu prosto w twarz. Gumowa kula uderzy³a Richarda miêdzy oczy w wyniku czego straci³ wzrok. Tak wspomina to co sie zdarzy³o: „Pamiêtam, ¿e w jednym momencie ogarnê³a mnie ciemnoœæ i pustka. To wydarzenie odmieni³o ca³kowicie moje ¿ycie”. Ten m³ody cz³owiek odby³ duchow¹, d³ug¹ i trudn¹ podró¿. Wydarzenie, które mog³o staæ jego ¿yciow¹ tragedi¹, zamieni³ w historiê wiary, przebaczenia i mi³oœci, która sta³a siê inspiracj¹ dla wielu ludzi, w tym dla Dalaj Lamy. Moore aktywnie zacz¹³ dzia³aæ w organizacji Children in Crossfire, która niesie pomoc dzieciom doœwiadczaj¹cym przemocy i ubóstwa. Sam zaœ nie tylko wybaczy³ ¿o³nierzowi, który strzeli³ do niego, ale obdarzy³ go tak¿e swoj¹ przyjaŸni¹. Obecnie Richard regularnie spotyka siê z m³odzie¿¹ i mówi jak wa¿ne w ¿yciu jest odrzucenie urazy, chêci odwetu i nienawiœci. I jak konieczna jest postawa wybaczenia i mi³oœci nawet wobec wroga. Dalaj Lama uwa¿a, ¿e taka postawa zas³uguje na nagrodê Nobla, której sam jest laureatem. Zaœ niewidomy Richard Moore swoj¹ sytuacjê ¿yciow¹ komentuje s³owami: „Zabrano mi wzrok, ale nie zabrano mi wizji ¿ycia”. O takiej wizji ¿ycia mówi dzisiejsza Ewangelia. A jest to wizja mi³oœci posuniêtej nawet do mi³owania nieprzyjació³. Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi: „S³yszeliœcie, ¿e powiedziano: Bêdziesz mi³owa³ swego bliŸniego, a nieprzyjaciela swego bêdziesz nienawidzi³. A Ja wam powiadam: Mi³ujcie waszych nieprzyjació³ i módlcie siê za tych, którzy was przeœladuj¹; tak bêdziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie”. Wed³ug nauczania Chrystusa mi³oœci nie mo¿emy ograniczyæ tylko do konkretnej osoby, rodziny, grupy spo³ecznej, czy w³asnego narodu. Oczywiœcie mi³oœæ do poszczególnych grup ma ró¿ny stopieñ i ró¿ne formy wyrazu, ale nigdy i nikogo nie wyklucza z krêgu mi³oœci. Ka¿dy cz³owiek zas³uguje na mi³oœæ, a to i z tego wzglêdu, o którym mówi œwiêty Pawe³ w drugim czytaniu: „Czy¿ nie wiecie, ¿e jesteœcie œwi¹tyni¹ Boga i ¿e Duch Bo¿y mieszka w was? Je¿eli ktoœ zniszczy œwi¹tyniê Boga, tego zniszczy Bóg. Œwi¹tynia Boga jest œwiêta, a wy ni¹ jesteœcie”. Winniœmy szanowaæ drugiego cz³owieka, bo jest on mieszkaniem Ducha Œwiêtego. Nawet œwi¹tyniê zbrukan¹ grzechem winniœmy oczyszczaæ z grzechu a nie niszczyæ. Brutalna agresja, odwet, konfrontacja, s¹ obecne w polityce i ekonomii. Jak¿e czêsto jesteœmy œwiadkami k³ótni polityków, którzy obdarzeni spo³ecznym zaufaniem, postawieni na œwieczniku, zachowuj¹ siê i wyra¿aj¹ jak jakiœ wulgarny uliczny chuligan. Widzimy te¿ bezpardonow¹ walkê w dziedzinie gospodarczej. Toczy siê

Jerozolima

walka o ka¿dego dolara. Patrz¹c na to wzajemne podkopywanie siê, szkodzenie sobie, wykorzystywanie innych, odnosi siê nieraz wra¿enie, ¿e zg³odnia³a sfora wilków w porównaniu z biznesmenami w eleganckich garniturach to prawdziwy Wersal. Przemoc, zemsta, odwet, s¹ obecne w naszym ¿yciu na ka¿dym kroku. Pozwalamy, aby przekroczy³y one próg naszego domu. Jak¿e czêsto filmy o przemocy i zemœcie zatruwaj¹ atmosfer¹ naszego domu. Jak¿e czêsto ma³e dzieci z twarz¹ przyklejon¹ do monitora masowo morduj¹ swoich wirtualnych wrogów. Jak na ironiê tê brutaln¹, agresywna grê komputerow¹ przyniós³ dziecku œw. Miko³aj na Bo¿e Narodzenie. Jak¿e trudno póŸniej temu ma³emu „brutalowi”, wychowywanemu przez takie gry, powiedzieæ o wybaczeniu i mi³oœci nawet nieprzyjació³. A przecie¿ jest to jedyna droga do zbudowania bardziej ludzkiego i bo¿ego œwiata. Chrystus wzywa nas do odrzucenia przekonania i wiary, ¿e agresja, odwet s¹ najlepsz¹ i naj³atwiejsz¹ drog¹ rozwi¹zania problemów spo³ecznych czy osobistych. Chrystus wzywa nas do budowania mostów miêdzy ludŸmi. Jest to szczególnie trudne w przypadku ludzi, którzy nas zranili, ale konieczne, aby zachowaæ ludzk¹ godnoœæ nie mówi¹c ju¿ o godnoœci dziecka Bo¿ego. Tego oczekuje od nas Chrystus i daje nam moc do takiego mi³owania. Na tej drodze doskona³oœci nie tylko upodabniamy siê do naszego Ojca w niebie, ale mamy tak¿e udzia³ w Jego Królestwie: „B¹dŸcie wiêc wy doskonali, jak doskona³y jest Ojciec wasz niebieski”. Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Katolicki Klub zaprasza Katolicki Klub Dyskusyjny im. Jana Paw³a II zaprasza na kolejne spotkanie w niedzielê, 20 lutego 2011 r. Prelekcjê oraz dyskusjê na temat: “Ojczyzna ziemska i Ojczyzna niebieska” poprowadzi ks. Andrzej Kujawa SDS. SpowiedŸ o godz. 2.30 ppo³. Msza œw. o godz. 3.00 ppo³. Prelekcja o godz. 4.00 ppo³. Koœció³ œw. Szczepana na Manhattanie/St. Stephen Church – 151 E 28 th St. pomiêdzy Lexington Ave oraz 3 Ave/. Dojazd metrem “6” do 28 Street. Inf. tel. (212) 289-4423.


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Lehman Center zaprasza Lehman Center wyrasta na coraz bardziej atrakcyjne i t³umnie odwiedzane miejsce na kulturalnej mapie Nowego Jorku. Odnotowaliœmy ju¿ niezwykle udane wystêpy naszego Mazowsza, a tak¿e zespo³u baletowego z Worone¿a w spektaklu “Jeziora £abêdziego”. W najbli¿sz¹ niedzielê, 20 lutego, Lehman proponuje galê walców wiedeñskich w wykonaniu opolskich filharmoników. Któ¿ nie lubi tych koj¹cych, harmonijnych utworów, które przenosz¹ nas w dawne, spokojne i bezpieczne czasy. Dla rodaków dodatkowym walorem bêdzie wykonanie tych utworów przez polskich muzyków, a nie musimy przypominaæ, ¿e zawsze warto popieraæ swoich. Kolejna niedziela 27 lutego, to w Lehman Center dzieñ prze¿ywaj¹cego wielki œwiatowy renesans tanga. Dzia³aj¹cy od 25 lat argentyñski zespó³ Tango Buenos Aires zaprezentuje widowisko zatytu³owane “Ogniste i namiêtne tango”. Wyst¹pi w nim 25 tancerzy i muzyków. Bêd¹ tañce solowe, grupowe i oczywiœcie duety. Choreografem spektaklu jest Susana Rojo, znana w œwiecie artystka interesuj¹ca siê przede wszystkim wspó³czesnym tangiem.

PR

5


6

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Rosja gra twardo z miêczakami Zwo³ana nagle w œrodê konferencja prasowa rosyjskich ekspertów lotniczych na temat katastrofy smoleñskiej jest kolejnym upokorzeniem rz¹du polskiego i premiera Donalda Tuska osobiœcie. Na konferencjê, zorganizowan¹ w Moskwie, nie zaproszono polskich ekspertów badaj¹cych przyczyny katastrofy, natomiast dziêki po³¹czeniu wideo polscy dziennikarze mogli zadawaæ pytania. Jednak ¿adne pytanie na temat pracy kontrolerów na “wie¿y” lotniska w Smoleñsku nie doczeka³o siê odpowiedzi. Rosja nie bierze na siebie ani u³amka odpowiedzialnoœci za tragiczny zgon polskiego prezydenta i pozosta³ych osób. Konferencja mia³a na celu powtórzenie tez raportu MAK, który ju¿ wczeœniej wywo³a³ obu-rzenie w Polsce, o ca³kowitej winie strony polskiej za katastrofê z powodu z³ego przygotowania wizyty od strony organizacyjnej i technicznej, niedostatecznego wyszkolenia pilotów i rzekomych nacisków genera³a B³asika na l¹dowanie pomimo z³ej pogody. Eksperci rosyjscy nie wziêli pod uwagê ustaleñ polskiej komisji, przekazanych Rosji w po³owie grudnia ubieg³ego roku. Wynika z nich, ¿e piloci wcale nie próbowali l¹dowaæ, nie by³o wiêc nacisków na l¹dowanie. Nie odnieœli siê te¿ do znanych ju¿ rozmów kontrolerów lotu z Moskw¹, gdzie zapad³a decyzja, ¿eby

dopuœciæ l¹dowanie na lotnistu w Smoleñsku, jeœli polska za³oga tak postanowi. Nastêpnego dnia po wideokonferencji rosyjskich ekspertów lotniczych wróci³a z Moskwy grupa polskich prokuratorów badaj¹cych tam okolicznoœci katastrofy. Mo¿na wiêc s¹dziæ, ¿e Rosjanie próbowali uprzedziæ niekorzystne dla Rosji wypowiedzi dla prasy polskich prokuratorów. Jednak moskiewska wideokonferencja zaskoczy³a polski rz¹d, który czeka na zakoñczenie prac komisji pod kierunkiem ministra spraw wewnêtrznych Jerzego Millera. Jej raport mia³ ukazaæ siê pod koniec lutego, ale Miller zapowiada szeœciotygodniowe opóŸnienie. W ten sposób og³oszenie raportu zbiegnie siê z obchodami pierwszej rocznicy katastrofy i zak³óci ich przebieg. Jeszcze 13 stycznia, po og³oszeniu raportu MAK premier Tusk mówi³ o prowadzeniu rozmów z Rosjanami na temat og³oszenia wspólnego raportu. Teraz rz¹d czeka z tym do raportu Millera lecz szanse na wspólny raport s¹ znikome, gdy¿ Rosjanie twierdz¹, ¿e sprawê zamyka raport MAK. O ile raport MAK by³ pierwszym policzkiem dla Tuska wymie-

Litewskie obietnice, polskie rozgoryczenie 1í¿e nie przestanie upominaæ siê o prawa Polaków. Zaprosi³ on równie¿ parlamentarzystów litewskich do Polski, by mogli siê naocznie przekonaæ, jakimi prawami cieszy siê tam mniejszoœæ litewska. Jest to gest nieco naiwny, bo przecie¿ parlamentarzyœci litewscy dobrze o nich wiedz¹. Gdyby mniejszoœæ ta by³a Ÿle traktowana, krzyczeliby na ca³¹ Europê. Rozmowa dotyczy³a równie¿ spraw gospodarczych opartych na zasadzie zdrowego Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite z prezydentem Bronis³awem Komorowskim biznesu, wedle której „mniej mówi siê o polityce a wiêcej o pieni¹dzach”. nie szczêdzili s³ów sympatii pod adresem Polska mo¿e byæ wa¿nym partnerem dla Lit- Litwinów, zw³aszcza Lech Kaczyñski, który wy, przypomnia³ prezydent, zaœ Litwa mo¿e by³ w Wilnie a¿ 14 razy i traktowa³ Litwê jabyæ atrakcyjnym miejscem dla kapita³u pol- ko strategicznego partnera. Jego wielce przyskich firm. W jego przekonaniu wspó³praca jazny stosunek do braci Litwinów nie zaogospodarcza powinna byæ niezale¿na od wocowa³ ¿adnymi pozytywnymi konkretami „podmuchów i wahniêæ politycznych”. Nie i - jakby tego by³o ma³o - w dniu jego ostatwiadomo, czy podczas rozmów poruszono niej wizyty w Wilnie, która mia³a miejsce 8 sprawê rafinerii w Mo¿ejkach zarz¹dzan¹ kwietnia ubieg³ego roku, parlament litewski przez firmê Orlen Lietuwa. Jest ona jednym odrzuci³ projekt ustawy o pisowni polskich z najwiêkszych dostawców paliw w rejonie. nazwisk zgodnie z ich oryginaln¹ transkrypLitwini raz po raz rzucaj¹ jej k³ody pod nogi. cj¹. Fakt ten ma wymowê zgo³a symboliczNie tylko nie naprawili odcinka torów do n¹. Na nic te¿ siê zda³y zasady obowi¹zuj¹ce portów ³otewskich, co obni¿y³oby koszty w tej mierze w Unii Europejskiej, nakazuj¹eksportu paliwa, ale nie zmniejszyli nawet – cej równe traktowanie wszystkich mniejszoœjak obiecali – wysokich op³at za przewóz te- ci narodowych. Polska te zasady stosuje w ca³ej rozci¹g³oœci, Litwa nie. W jej przekonago¿ paliwa kolej¹. Media polskie relacjonuj¹c wizytê prezy- niu 230 tysiêcy Polaków zamieszkuj¹cych denta na Litwie, przypomnia³y, ¿e korzenie Litwê to nie Polacy, tylko spolonizowanymi rodu Komorowskich tkwi¹ w³aœnie w tej zie- Litwini, którzy nie chc¹ tego przyj¹æ do wiami od 400 ju¿ lat, nie zainteresowa³y siê na- domoœci. Ostatecznym jednak celem litewtomiast reakcj¹ strony litewskiej na jego wy- skich rz¹dów jest kompletna depolonizacja st¹pienia. Nie wiadomo zatem, czy pani pre- Litwy. D¹¿¹ do niej z w³aœciwym im upozydent Grybauskaite obieca³a zajêcie siê rem. Dyplomacja polska ma zatem nie³atwe owymi „sprawami trudnymi”, czy tylko wy- zadanie. Z jednej bowiem strony powinna s³ucha³a s³ów pe³nych goryczy. Do bol¹czek nadal przekonywaæ Litwê o swej przyjaŸni i polskiej spo³ecznoœci, jak do tej pory, pani sympatii z drugiej zaœ twardo egzekwowaæ prezydent siê w ¿aden sposób nie odnios³a. prawa zamieszkuj¹cych j¹ Polaków. Jak do Jej poprzednicy obiecywali za ka¿dym ra- tej pory, nie uda³o siê jej to w rozmowach zem, ¿e zostan¹ one pomyœlnie rozwi¹zane, dwustronnych. Mo¿e zatem pora ju¿ najwy¿lecz na obietnicach siê koñczy³o. Realizacji sza, by odwo³aæ siê do Unii Europejskiej? postanowieñ traktatu z roku 1994 nie doczeEryk Promieñski kali siê kolejni prezydenci Polski. Wszyscy

rzonym przez Rosjan, to moskiewska wideokonferencja jest drugim. Tymczasem okolicznoœci katastrofy budz¹ coraz wiêcej podejrzeñ. Nadany w tym tygodniu przez TVP1 program “Warto rozmawiaæ” Jana Pospieszalskiego zwróci³ uwagê na osobê szefa wydzia³u politycznego ambasady polskiej w Moskwie, Tomasza Turowskiego. Przygotowywa³ on wizytê w Katyniu premiera Donalda Tuska a nastêpnie trzy dni póŸniej prezydenta Lecha Kaczyñskiego. Zosta³ nagle œci¹gniêty z prywatnego biznesu do MSZ na kilka tygodni przed wizytami, poniewa¿ MSZ ponoæ sobie nie radzi³ z ich organizacj¹. Turowski jest - a raczej by³ - najbardziej utajnionym agentem wywiadu. W PRL by³ agentem S³u¿by Bezpieczeñstwa w Watykanie, donosz¹c na Jana Paw³a II. Przez dziesiêæ lat udawa³ w Watykanie nowicjusza w zakonie jezuitów, ale ostatecznie œwiêceñ nie przyj¹³. Przez okres s³u¿by w Watykanie œledzi³ kontakty z opozycj¹ w Polsce. W dniu zamachu na Papie¿a by³ obecny w Rzymie. W dniu katastrofy smoleñskiej mia³ witaæ prezydenta Lecha Kaczyñskiego na lotnisku.

Oczywiœcie powstaje pytanie, czy Turowski pracowa³ - a mo¿e dalej pracuje dla wywiadu rosyjskiego, i jakie wynikaj¹ st¹d konsekwencje. Ostatnie wydarzenia wskazuj¹, ¿e Moskwie ju¿ nie zale¿y na ekipie Donalda Tuska. Premier wierzy³ jak dziecko, ¿e jeœli bêdzie uleg³y, to Putin pomo¿e mu zostaæ opatrznoœciowym dla Polski mê¿em stanu, który naprawi³ stosunki z potê¿nym s¹siadem. Przez zbli¿enie z Rosj¹ zamierza³ te¿ pokazaæ pañstwom zachodnim, ¿e nie jest rusofobem wiêc nie bêdzie przeszkadza³ w robieniu interesów z Moskw¹. Tusk poœwiêci³ temu wszystko, w tym politykê wschodni¹ prowadzon¹ przez Warszawê od 20 lat. Polityka ta oparta na koncepcjach Jerzego Giedroycia polega³a na ho³ubieniu stosunków nie z Rosj¹ ale jej zachodnimi s¹siadami: Ukrain¹, Bia³orusi¹ i Litw¹, które to pañstwa mia³y byæ stref¹ buforow¹ dziel¹c¹ od groŸnego mocarstwa rosyjskiego. Tusk postawi³ na tê kartê wszystko. I przegra³. Niestety, wiele przegra³a tak¿e Polska.

Jan Ró¿y³³o

Najpierw Egipt, a potem... 1íi dekretów. W pierwszym komunikacie z tego tygodnia odnios³a siê do sprawy wy³onienia rz¹du, gdy konstytucja zosta³a zawieszona i rozwi¹zane obie izby parlamentu. Na czele rz¹du stoi obecnie by³y dowódzca lotnictwa Ahmed Shafiq. Faktycznym szefem pañstwa jest minister obrony Muhammad Tantawi, lat 75. Trwaj¹ prace nad poprawkami do konstytucji, które zostan¹ poddane pod referendum za dwa miesi¹ce. Los rz¹du nie jest jednak jasny. Niektórzy ministrowie s¹ tak znienawidzeni, ¿e nawet podw³adni ¿¹daj¹ ich dymisji. Spodziewane s¹ tak¿e dymisje prezesów przedsiêbiorstw pañstwowych, w tym banków, ubezpieczalni i fabryk. Czystki obejm¹ obejm¹ równie¿ choæby czêœæ z 29 gubernatorów prowincji. W kraju zaczynaj¹ siê strajki ju¿ nie polityczne, ale bytowe. Chodzi o ¿¹dania podwy¿ki p³ac i sta³ego zatrudnienia zamiast czasowych umów o pracê. Pojawiaj¹ siê tak¿e ¿¹dania dymisji szefów przedsiêbiorstw, którzy byli powi¹zani z re¿imem Mubaraka. Rada Wojskowa wezwa³a w komunikacie do strajkuj¹cych, aby wrócili do pracy. Ci¹gle jednak trwaj¹ demonstracje, z którymi armia nie potrafi sobie poradziæ a cywilne s³u¿by bezpieczeñstwa po prostu za³ama³y siê. Wojskowi zaczêli prowadziæ rozmowy z si³ami opozycyjnymi, w tym z przywódcami m³odzie¿y demonstruj¹cej przez 18 dni na placu Tahrir a¿ doprowadzi³a do obalenia Mubaraka. Mia³o miejsce ich spotkanie z dwoma genera³ami, którzy obiecali szybki powrót rz¹dów cywilnych. Jednak armia przeprowadza przekszta³cenie ustroju kraju bez powa¿niejszych konsultacji z si³ami politycznymi Egiptu. Natomiast pozytywn¹ rzecz¹ jest, ¿e tymczasowe rz¹dy wojskowe zapewni³y Izrael o przestrzeganiu traktatu pokojowego z tym krajem. Uspokoi³o to trochê atmosferê na Bliskim Wschodzie, któr¹ z drugiej strony podgrzewaj¹ rozruchy i demonstracje w kolejnych krajach tego zapalnego regionu. Do rozruchów ulicznych dosz³o w Algerii, Bahrainie i Jemenie, lecz zosta³y brutalnie st³umione. Aktywiœci demokratyczni zapowiedzieli na czwartek 17 lutego “dzieñ gnie-

wu” w Libii a pod koniec tygodnia ma siê zacz¹æ kampania na rzecz reformy ustroju i walki z korupcj¹ w Maroku. Bardzo powa¿na sytuacja pojawi³a siê w Iranie. Nienawidz¹cy Izraela re¿im ajatollachów powita³ z radoœci¹ obalenie Mubaraka uwa¿anego za przyjaciela Izraela. Kiedy jednak opozycja wezwa³a do demonstracji w ostatni poniedzia³ek z poparciem dla rewolucji egipskiej, rz¹d rzuci³ policjê do brutalnego rozpêdzenia demonstrantów. Aresztowano 1500 osób a dwie zginê³y. Liczby ofiar mog¹ byæ wiêksze, poniewa¿ dziennikarzom zabroniono obserwacji i nie wiadomo z pewnoœci¹, co siê wydarzy³o na ulicach Teheranu. Wiadomo jednak, ¿e rz¹d na³o¿y³ areszt domowy na dwóch g³ównych przywódców opozycji. We wtorek 222 z 290 parlamentarzystów irañskich wezwa³o do ich egzekucji. Re¿im ten jest zdolny do szerokiego przelewu krwi. Wed³ug danych emigrantów irañskich na Zachodzie, w³adze zamordowa³y 500 dysydentów w ubieg³ym roku i 83 od pocz¹tku roku bie¿¹cego. Waszyngton patrzy z wielkim niepokojem na te wydarzenia w œwiecie muzu³mañskim. Nie ma ¿adnej pewnoœci, ¿e w ich wyniku pojawi¹ siê przyjazne wobec Zachodu demokracje. Ca³kiem mo¿liwe, ¿e po okresie przejœciowym wy³oni¹ siê wrogie demokracje islamskie, jak ta w Iranie. W tym regionie z³ó¿ ropy naftowej, skorumpowanych re¿imów i nienawiœci etnicznych gra toczy siê o najwa¿niejsze interesy bezpieczeñstwa Stanów Zjednoczonych. Kostki domina uruchomione w Tunezji na pocz¹tku stycznia przewracaj¹ siê w kolejnych krajach, lecz ich kierunek ci¹gle nie jest jasny. W najczarniejszym scenariuszu mo¿e siê wy³oniæ zjednoczone pañstwo muzu³mañskie od Maroka po Irak, czyli kalifat, o którym marz¹ radyka³owie islamscy. By³by to scenariusz nie do zniesienia dla Izraela, który na tak¹ okazjê sprawi³ sobie broñ j¹drow¹. Najmniej prawdopodobna jest natomiast demokracja liberalna, któr¹ sobie wymarzy³ prezydent George W. Bush, gdy podejmowa³ decyzjê o wojnie w Iraku.

Adam Sawicki


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Upadek amerykañskiego szkolnictwa Stany Zjednoczone znajduj¹ siê na 24 miejscu wœród wysoko rozwiniêtych krajów zarówno pod wzglêdem wyników, jak i poziomu nauczania. Cierpi¹ z tego powodu nie tylko uczniowie szkó³ podstawowych i œrednich, ale i coraz liczniejsi absolwenci szkó³ wy¿szych z dyplomem magistra czy baka³arza. Powiedziawszy na wstêpie, i¿ szko³a, szkole nierówna, w najgorszej sytuacji znajduj¹ siê mniejszoœci rasowe i etniczne; niezale¿nie od afirmatywnej akcji czyli punktów za pochodzenie przy naborze na studia. Dodajmy, i¿ nie wynika to bynajmniej z powodu œwiadomie prowadzonej dyskryminacji. Wypada te¿ odnotowaæ kolejny paradoks. Amerykanie plasuj¹ siê na pierwszym miejscu w œwiatowej czo³ówce, a mowa tu o wydatkach na statystycznego ucznia. Z punktu widzenia przeciêtnego obywatela, nauka w szko³ach publicznych jest znacznie dro¿sza ni¿ w szkolnictwie prywatnym czy czarterowym. I nie dziwota, jeœli sprawdzimy ostatnie dane statystyczne z Labor Department. Otó¿, œrednia roczna p³aca nauczyciela wynosi w sektorze prywatnym oko³o 46 tys. dol., dochodz¹c do 70. tysiêcy w pañstwowym.

Dwója z edukacji

Krytyka systemu nauczania przybra³a na sile po zwyciêstwie republikanów w wyborach zarówno na szczeblu stanowym, jak i federalnym. Wrêcz bije siê na alarm przy próbach kolejnej reformy, która jest oparta na b³êdnych za³o¿eniach. Jeden z jej ostatnich pewników wynika bezpoœrednio z dorocznego orêdzia o Stanie Unii. Wyg³oszonej przez prezydenta przemowie do narodu przyœwiêca³o dumnie brzmi¹ce has³o, a wiêc “Inwesting in Future”. Przyznajmy tu obiektywnie, i¿ nikt nie jest lepszy od Baracka Obamy w wymyœlaniu sloganów. Zapowiadaj¹c transformacjê Ameryki, u¿y³ on chwytliwego has³a: - Yes, We can! Polakom nasuwa to nieuchronnie na myœl gierkowskie “Pomo¿ecie? Pomo¿emy!” Mowa tu naturalnie o zwiêkszeniu funduszy na edukacjê. A kto je uzyska w pierwszej kolejnoœci? Bior¹c pod uwagê, i¿ urzêduj¹cy prezydent systematycznie ogranicza wolny rynek, rozwijaj¹c za to nadmiernie sektor publiczny, w³aœciwa odpowiedŸ nasuwa siê sama. Dodatkowe pieni¹dze otrzymaj¹ przede wszystkim szko³y elementarne i licea, nale¿¹ce do niefektywnego systemu, nie mówi¹c ju¿ o stanowych placówkach jak college i uniwersytety. Wyrzucanie pieniêdzy w b³oto nie poprawi ani na jotê rezultatów nauczania, obci¹¿aj¹c za to coraz bardziej podatników. Dodajmy, i¿ zmarnowano ju¿ 4 miliardy na “Run to the Top” - kolejny pomys³ Obamy i sto miliardów przyznanych na nowe programy i podwy¿szanie kwalifikacji w ramach bodŸca stymuluj¹cego. Od kilku lat najlepsi licealiœci nie bior¹ udzia³u w olimpiadach matematycznych. Uzyskawszy uprzednio 25-te lub jeszcze dalsze miejsca, przynosili wstyd swojemu pañstwu. I nic dziwnego, skoro ów przedmiot le¿y na cztery ³opatki. Uczniowie podstawówek nie radz¹ sobie z u³amkami, a co dopiero mówiæ o funkcjach z dwoma niewiadomymi jak x i y. Zamiast regularnej algebry i geometrii coraz czêœciej wprowadza siê substytuty w rodzaju Everybody Math, Mayan Math itp. Jeœli wierzyæ teoretykom, pójœcie na ³atwiznê w tej dziedzinie zapoznaje uczniów z dodatkowymi umiejêtnoœciami, wprowadza wielo-

kulturowoœæ, i utwierdza ich w szacunku dla siebie. Zarówno niezas³u¿ony self-esteem, jak i multiculturalism stanowi¹ p³ody poronionych pomys³ów pedagogicznych. Cierpi równie¿ na tym nauka historii. Technologia, a wiêc komputery z drukarkami, notebooki, skannery, kopiarki, na które wydano ostatnio 49 milardów nie zmieni³y ¿a³osnego stanu rzeczy. Nic dziwnego, i¿ nauki œcis³e nie ciesz¹ siê popularnoœci¹ wœród Amerykanów, tote¿ od kilku lat przewa¿aj¹ na tych wydzia³ach zagraniczni stypendyœci. Zadaj¹c tu retoryczne pytanie, sk¹d siê wezm¹ innowacje tak popierane w orêdziu Baracka Obamy, jeœli zabraknie rodzimych in¿ynierów, chemików, fizyków itp. Za to prawnicy, którzy traktuj¹ Stany Zjednoczone jak postaw sukna, rodz¹ siê tutaj na kamieniu. Deklarowane przez demokratów i lewicowców uwielbienie dla bajecznie kolorowej mozaiki narodowoœciowej nie przerodzi³o siê w szkole podstawowej w naukê jêzyka obcego jak ma to miejsce od wieków w cywilizowanych krajach. Za to po jednej z kolejnych reform, nauka jêzyka angielskiego przybra³a now¹ formê. Przedmiot pod nazw¹ phonics nie uczy gramatyki, co stwierdzi³ raport przygotowany przez National Academy of Science. A poniewa¿ wyznacza ona strukturê i logikê wypracowania czy ustnej odpowiedzi, szko³y wypuszczaj¹ pó³analfabetów, nie przygotowanych ani do dalszej nauki, ani do pracy zawodowej. Nic dziwnego, i¿ amerykañskie kompanie przemys³owe przenosz¹ siê do Azji, a wiêc do Chin, Hongkongu czy Singapuru. Magnesem jest tani i znacznie lepiej wykszta³cony robotnik. Poœwiêcony edukacji Raport McKinseya and CO. ostrzega przed zw³ok¹ w przeprowadzeniu radykalnej reformy. W przeciwnym razie, albo dojdzie do katastrofy gospodarczej jak w Grecji, albo te¿ Ameryka nigdy nie wyjdzie ze stanu permanentnej recesji i wysokiego bezrobocia. Na przeszkodzie w osi¹ganiu dobrych wyników w nauczaniu stoi tak¿e ca³kowity brak dyscypliny. Prawa ucznia podwa¿y³y autorytet nauczycieli. Bardzo trudno go ukaraæ, a mowa tu o zawieszeniu lub wy-

rzuceniu z wilczym biletem. W miejskich szko³ach, po³o¿onych w osiedlach zamieszka³ych przez Murzynów i Latynosów, panuje czêsto gwa³t i przemoc. Pozbawione ojca lub nieznaj¹ce jêzyka dzieci napotykaj¹ na dodatkowe przeszkody w nauce. Bior¹ce siê st¹d poczucie krzywdy, przekszta³ca nieodpornych w asocjalne jednostki. Dobrzy nauczyciele unikaj¹ ich jak ognia, co odbija siê na poziomie wykszta³cenia absolwentów. A¿ 70 proc. kandydatów, przyjêtych na studia w ramach punktów za pochodzenie, uczêszcza wieczorem na douczanie w zakresie szko³y œredniej prowadzone przez dany uniwersytet.

Monopol i inne przyczyny

Na pocz¹tku trzeba obaliæ mit o zawodowych wymogach. Nauczycielem, a wiêc dydaktykiem trzeba siê urodziæ, podobnie jak ksiêdzem. ¯aden kurs lub studia pedagogiczne nie zast¹pi¹ dog³êbnej znajomoœci przedmiotu. Kto potrafi przekazywaæ wiedzê, temu nie jest potrzebny dyplom pedagoga. Sama jestem produktem ma³omiasteczkowego liceum, gdzie wyk³adali profesorzy z dyplomem magistra historii, matematyki, fizyki itp. Poziom szkolnictwa w komunistycznej Polsce obni¿y³ siê dopiero wtedy, gdy przedwojennych nauczycieli zast¹pili absolwenci pedagogicznego liceum lub wydzia³u pedagogiki. To samo sta³o siê w Stanach Zjednoczonych. Miêdzy bajki nale¿y w³o¿yæ kolejny mit, który g³osi, i¿ anga¿ nauczycieli dokonuje siê li tylko i wy³¹cznie na zasadzie ujemnej selekcji. Problem polega na tym, i¿ najlepsi nauczyciele walcz¹ jak Don Kichot z wiatrakami, maj¹c niepodatny materia³ w postaci uczniów, odpornych na wiedzê. S¹ oni produktami kultury konsumpcyjnej, gdzie wszystko mo¿na kupiæ. Zmieni³a ona tak¿e stosunek do pracy, zgodnie z zasad¹ lepiej siê bawiæ ni¿ uczyæ. Jeszcze wiêksz¹ szkodê wyrz¹dzi³o dzieciom bezstressowe wychowanie bez stawiania wymagañ, zalecane przez psychologów, których pogl¹dy ukszta³owa³a teoria Freuda. Stanowi ono jak najgorsze przygotowanie do normalnego ¿ycia pe³nego obowi¹zków, a tak¿e nieuchronnych konfliktów i problemów.

7 Szacunek dla siebie wynika z charakteru ucznia i rzeczywistych osi¹gniêæ. Wydumany dla poprawy samopoczucia twór, jakim jest self-esteem, wyrz¹dza m³odym ludziom same szkody. Nie potrafi¹ oni realistycznie oceniæ swoich zdolnoœci i mo¿liwoœci, a realne ¿ycie to przecie¿ ci¹g³e zmaganie siê z przeciwnoœciami. Kolejnym czynnikiem upadku szkolnictwa jest podejœcie do przyspieszonej amerykanizacji imigrantów. Ich asymilacjê ju¿ w pierwszym pokoleniu zapewnia³ tzw. melting pot, który przekszta³ca³ cudzoziemców w obywateli. Kolejny model czyli wielokulturowoœæ jest zaprzeczeniem ³¹cznika, dziel¹c Amerykanów na grupy etniczne i spo³eczne, walcz¹ce o swoje przywileje. Wymierzona w tzw. establishment, zosta³a ona wykreowana przez dawnych przedstawicieli kontrkultury, którzy opanowali szkolnictwo wy¿sze po uprzedniej “rehabilitacji”. Przyk³adowowo, Bill Meyers, twórca terrorystycznej komórki Weather Underground, do dziœ wyk³ada Chicago College. A pamiêtajmy, ¿e organizowa³ on zamachy bombowe w 1968 roku. Ryba psuje siê od g³owy, a obni¿enie poziomu zaczê³o siê od uniwersytetów, mniej wiêcej w po³owie lat 80. Profesorzy wywalczyli sobie tenure czyli gwaratowany etat do koñca zawodowego ¿ycia. Ludzie s¹ tylko ludŸmi, a kto nie podlega okresowej ocenie, ten nie zawsze przyk³ada siê do pracy. Jeszcze gorsze skutki spowodowa³a polityczna poprawnoœæ wymyœlona przez lewicê. Zak³ama³a ona nauki spo³ecznie, a przy okazji ucierpia³a na tym humanistyka. Odzwierciedlaj¹ to wspó³czesne podrêczniki dla uczniów. Wymieniaj¹c powody upadku szkolnictwa, podajemy na koñcu g³ówn¹ przyczynê, a wiêc nauczycielskie zwi¹zki zawodowe, które powsta³y za rz¹dów Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Mia³y one pocz¹tkowo charakter profesjonalnych organizacji, dbaj¹cych nie tylko o interesy nauczycieli, ale i o podwy¿szenie ich kwalifikacji. Dopiero po zmianie statutu i rozszerzeniu swoich uprawnieñ, zaczê³y one wywieraæ ujemny wp³yw na poziom i wyniki nauczania. Jako przyk³ad niech pos³u¿y United Federation of Teachers (UFT), który zrzesza nauczycieli z naszej metropolii i stanu Nowy Jork. Podobnie jak pokrewne mu zwi¹zki, UFT przekszta³ci³ siê w monopol, który posiada wszystkie cechy tego typu organizacji. Szko³y anga¿uj¹ tylko i wy³¹cznie cz³onków zwi¹zku, który z kolei podpisuje tzw. kontrakty zbiorowe dla danej kategorii. Wszystkie pensje s¹ zawy¿one i nie maj¹ nic wspólnego z jakoœci¹ pracy danego nauczyciela. Po up³ywie kilku lat otrzymuje on automatycznie tenure (zasadniczo gwarancja zatrudnienia). W tej sytuacji wyrzucenie ze szko³y pracownika kategorii U czyli underperforming teacher jest praktycznie niemo¿liwe. Nale¿¹ do niej tysi¹ce nauczycieli nie znaj¹cych dog³êbnie swego przedmiotu, nie przychodz¹cych do pracy z b³ahych powodów, nieprzygotowanych do lekcji lub przepuszczaj¹cych niedouków z klasy do k³asy. Wymyœlono na nich bardzo kosztowny œrodek, a wiêc spêdzanie kilku godzin dziennie w tzw. rubber room. Za “karny pobyt” dostaj¹ oni pe³n¹ pensjê. Spêdzaj¹c siedem lat w pseudo wiêzieniu, jeden z nich pobra³ wynagrodzenie w wysokoœci 700 tys. dol. , zbuijaj¹c w tym czasie maj¹tek na handlu nieruchomoœciami. Na to wygl¹da, ¿e publiczne szkolnictwo to nic innego jak mro¿¹cy krew w ¿y³ach teatr absurdu. Po³owiczne reformy nie zdadz¹ siê na nic. Tylko zlikwidowanie tenure i ca³kowite odsuniêcie zwi¹zków zawodowych od wp³ywu na nauczanie mo¿e zmieniæ sytuacjê na lepsze. Halina Jensen


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

8

Kartki z przemijania Dziwiê siê polskim przeciwnikom œwiêta zakochanych, czyli tzw. Walentynek. Wszak umilaj¹ one i dobarwiaj¹ nasz¹ codziennoœæ i mog¹ byæ dodatkowym elementem karnawa³u. Œwiêto to dobry dzieñ dla tych, którzy na co dzieñ nie maj¹ odwagi wyznaæ wprost swojego uczucia lub choæby sympatii. Nie przekonuje mnie argument, ¿e Walentynki nie wywodz¹ siê z polskiej tradycji. Na ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI szczêœcie m³odzi ludzie nie przejmuj¹ siê na ogó³ tym, czy jest to œwiêto polskie, czy nie, przeœcigaj¹c siê w pomys³owoœci jakby je uczciæ. I dalibóg pomys³ów im nie brakuje. Pomys³ów te¿ nie brakuje i „starszakom”, o czym mog³em siê przekonaæ osobiœcie. * Szkoda, ¿e ju¿ nie ma arcybiskupa Józefa ¯yciñskiego. Nikt z polskich hierarchów Koœcio³a nie mówi³ tak dobitnie o mi³oœci, która jest podstaw¹ katolicyzmu i o umiejêtnoœci wybaczania. Nikt tak dobitnie nie przypomina³, ¿e sami te¿ nie jesteœmy bez winy. Nikt te¿ tak dobitnie nie upomina³ siê o szacunek dla innych religii i dla ludzi niewierz¹cych. W moich oczach arcybiskup ¯yciñski by³ uosobieniem kap³ana otwartego i chêtnego do dialogu. Nie narzuca³ dogmatów ani skostnia³ej wizji chrzeœcijañstwa. Zna³ szeœæ jêzyków, co umo¿liwi³o mu œledzenie, nie tylko zachodniej myœli teologicznej, ale tak¿e historiozoficznej i socjologicznej. Umo¿liwi³o mu te¿ bezpoœrednie kontakty z wieloma myœlicielami, nie mówi¹c ju¿ o innych ludziach. Dla wielu by³ autorytetem, nie tylko w Polsce. Sam widzia³em w Ameryce m³odych ludzi, którzy siê do niego garnêli. Kontakt z nimi by³ dlañ wa¿ny, bowiem stawia³ on sobie za zadanie wyrwanie nowego pokolenia ze szponów nijakoœci, bezmyœlnoœci lub pseudo-idei. I robi³ to, przypominaj¹c wartoœci wyp³ywaj¹ce z Ewangelii. Mówi³ do m³odych jêzykiem zbli¿onym do ich jêzyka, nie przymilaj¹c siê jednak do nich nadmiernie, ani nie czyni¹c z m³odoœci kultu, jak to siê ostatnio czêsto zdarza. Pisa³ w sposób przystêpny dla wszystkich. Tytu³y jego ksi¹¿ek doskonale odzwierciedlaj¹ zakres jego zainteresowañ. Oto niektóre z nich – „Medytacje sokratejskie. Bóg i ewolucja. Podstawowe pytania ewolucjonizmu chrzeœcijañskiego”, „Bóg postmodernistów. Wielkie pytania filozofii we wspó³czesnej krytyce moderny”, „Odyseusz czy playboy?

Kulturowa odyseja cz³owieka”. Jego dorobek zosta³ dostrze¿ony w œwiecie; nie bez powodu zaprasza³y go na wyk³ady uniwersytety katolickie w Ameryce i Australii oraz uczelnie œwieckie w Bercley i Oksfordzie. Popularnoœæ przynios³y mu równie¿ artyku³y zamieszczane w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym” i „Rzeczpospolitej”. Pisa³ je z myœl¹ o jak najszerszym krêgu czytelników. Nie ukrywa³ w nich swoich jednoznacznych podgl¹dów na najbardziej kontrowersyjne tematy, co si³¹ rzeczy przysparza³o mu wielu wrogów. Zachowawcza czêœæ polskiego episkopatu mia³a mu za z³e w³aœnie ow¹ otwartoœæ i zbyt ekumeniczn¹ postawê, œrodowiska prawicowe nadmiern¹ - ich zdaniem – tolerancjê wobec innoœci i niechêtny stosunek do lustracji, zaœ krêgi narodowokatolickie wytyka³y mu sprzyjanie linii ideologicznej wspomnianej „Gazety Wyborczej”. To one w³aœnie nada³y mu przydomek „¯ydziñski”. W ostatnich latach cieñ na metropolitê lubelskiego rzucili badacze z IPN, którzy ujawnili, i¿ by³ on w m³odoœci tajnym wspó³pracownikiem SB. Argumenty mieli nie do podwa¿enia. Arcybiskup temu kategorycznie zaprzeczy³, ale jednak nie wytoczy³ procesu tym, którzy podali do wiadomoœci publicznej znies³awiaj¹c¹ go informacjê. Rodzi to wiele domys³ów. I jak to teraz w Polsce siê dzieje, zwolennicy arcybiskupa nie uwierzyli, ¿e móg³ byæ agentem, natomiast jego przeciwnicy rozdmuchiwali tê mo¿liwoœæ do ntej potêgi. Niemniej oni tak¿e s³uchali pilnie tego, co on mówi, choæby tylko po to, by wdaæ siê z nim w spór lub polemikê. A by³o z kim siê spieraæ! Dziœ, kiedy arcybiskup ¯yciñski ju¿ nie ¿yje, pozostan¹ jego przemyœlenia zawarte w ksi¹¿kach i artyku³ach. W pamiêci wielu ludzi pozostanie te¿ jego dobroæ i pomoc, jakiej od niego doznali. Tych ludzi jest naprawdê wielu. * Arcybiskup Józef ¯yciñski – „Rozmawiaj¹c z tymi, którzy staj¹ bezradni, bo nie dysponuj¹ ¿adnymi dowodami niewinnoœci, mimo woli kojarzê sobie rok 1968, kiedy to grono aparatczyków z PZPR rezerwowa³o dla siebie kompetencje do rozstrzygania, kto jest prawdziwym Polakiem. Ci, których w³adza uzna³a za ¯ydów, nie byli w stanie wykazaæ swej polskoœci. Jak¹ merytoryczn¹ polemikê mo¿na by³o zreszt¹ podj¹æ z W³adys³awem Gomu³k¹, gdy w swym os³awionym wyst¹pieniu informowa³, ¿e Janusz Szpotañski to >cz³owiek o moralnoœci alfonsa< natomiast wobec Paw³a Jasienicy formu³owa³ zarzut wspó³pracy ze s³u¿bami specjalnymi? Kiedy zniknie z polskiej kultury ten styl Pierwszych Sekretarzy? Syndrom Jasienicy ma swe liczne odpowiedniki w pomówieniach obecnej epoki. Wystarczy przypom-

nieæ choæby listê Macierewicza, gdzie logik¹ podejrzeñ objêto ludzi tak zas³u¿onych jak prof. Wies³aw Chrzanowski, wiêziony w stalinowskich czasach. Patrz¹c na podobn¹ praktykê bezpodstawnych oskar¿eñ uzasadnionych jedynie esbeckim raportem, trzeba konsekwentnie stawiaæ pytanie: jak czêsto musimy powtarzaæ praktyki, w których dominuje zawadiacki styl budowniczych Nowej Huty?” . ród³o: „Prawda historii a humanizm Ewangelii”, „Tygodnik Powszechny”, 15 stycznia 2007. Przytoczy³em ten cytat nie dlatego, ¿e jestem przeciwnikiem lustracji, tylko dlatego, by przypomnieæ, ¿e lustratorzy te¿ czasem mog¹ siê myliæ. Wystarczy przypomnieæ choæby przypadek prof. Jadwigi Staniszkis, która znalaz³a siê na tzw. liœcie Wildsteina. Dziœ czytam o wspó³pracy z SB Mieczys³awa Pszona, nie¿yj¹cego ju¿ publicysty i redaktora z „Tygodnika Powszechnego” oraz redaktor Haliny Bortnowskiej zwi¹zanej przed laty z wydawnictwem „Znak”. Spotyka³em siê nimi parokrotnie w stanie wojennym i zdobywa³em informacje m.in. o ¿yciu podziemnym w Krakowie i Nowej Hucie. Dziêki Halinie Bortnowskiej mia³em kontakt z liderami Solidarnoœci z Kombinatu im. Lenina. Nie spotka³y mnie z tego powodu ¿adne szykany, wrêcz przeciwnie red. Pszon nakazywa³ mi daleko id¹c¹ ostro¿noœæ. Nie znam te¿ nikogo, kto twierdzi³by, ¿e wpad³ z wyniku kontaktów z tymi osobami. Zatem trudno mi uwierzyæ w ich wspó³pracê z SB. * I jeszcze raz arcybiskup ¯yciñski – „Nie wystêpujê w roli cierpiêtnika. Nie mam jednego wielkiego krzy¿a. Mam natomiast codzienn¹ porcjê krzy¿yków, kiedy trzeba podejmowaæ trudne decyzje, które mog¹ zraniæ cz³owieka. Nie mniej realna od nich jest jednak radoœæ, któr¹ mogê dzieliæ z bliskimi. Czymœ zaœ najwa¿niejszym jest poczucie sensu tego, co robiê. Cieszê siê z niego zarówno jako filozof, jak i ksi¹dz”. * Cuda s¹ znowu w modzie. Po podpisie papie¿a pod wiadomym dokumentem stan¹ siê jeszcze bardziej modne. Modne i po¿¹dane. Tu i ówdzie s³ychaæ o zapotrzebowaniu na egzorcystów. Mno¿¹ siê kandydaci na inkwizytorów. Modna jest równie¿ medycyna alternatywna. Ponoæ te¿ czyni cuda. Ostatnio dosta³em ulotkê wychwalaj¹c¹ chalatacjê oraz ulotkê opiewaj¹c¹ dobrodziejstwa ¿urawiny w walce z rakiem (sic!). Pijawki tak¿e wróci³y do ³ask. No có¿ „jak jarmu¿u be³tki, tak cudu pragnie lud” – jakby to powiedzia³ Konstanty Ildefons Ga³czyñski.

Osobiste œwiadectwo

Ksi¹¿ka jest dostêpna w polskich ksiêgarniach.

“Przerwane dzieciñstwo” to ksi¹¿ka napisana przez dwie przyjació³ki. Jedna jest niemieck¹ ¿ydówk¹, druga polsk¹ katoliczk¹. Obie od wielu lat mieszkaj¹ w Stanach Zjednoczonych. Dzieciñstwo obu, choæ spêdza³y je w ró¿nych warunkach, zosta³o dramatycznie przerwane przez II wojnê œwiatow¹. Inge Auerbacher urodzi³a siê w niemieckiej wsi Kippenheim, po³o¿onej w pobli¿u granicy francusko-szwajcarskiej, w dostatniej rodzinie kupieckiej. By³a ukochan¹ przez rodziców i dziadków jedynaczk¹. Bo¿enna Urbanowicz pochodzi z wo³yñskiej wsi Leonówka. By³a najstarsz¹ z czworga rodzeñstwa. Rolnicza rodzina, choæ mia³a sporo ziemi, ¿y³a bardzo skromnie. Bo¿enna zamiast siê bawiæ niañczy³a m³odze rodzeñstwo. Jej ¿ycie od najm³odszych lat wyznacza³a ciê¿ka praca i mi³oœæ do najbli¿szych. Wojna zaskoczy³a obie rodziny. Ojciec Inge walczy³ w I wojnie œwiatowej, zosta³ odznaczony, uwa¿a³ wiêc, ¿e jego rodzinie w Niemczech nie mo¿e staæ siê nic z³ego. Kiedy zobaczy³ jak bardzo siê pomyli³, na ucieczkê by³o za póŸno. Bo¿enna by³a œwiadkiem okrucieñstw ukraiñskich, niemieckich i rosyjskich, jako 11-letnia dziewczynka znalaz³a siê w obozie pracy w Chemnitz. Inge prze¿y³a Noc Kryszta³ow¹ i obóz koncentracyjny w czeskiej Terezinie. “Przerwane dzieciñstwo”, to skromna, ale wa¿na ksi¹¿ka. Wydano j¹ w jêzyku polskim i angielskim. Napisana jest prostym jêzykiem. Mog¹ j¹ czytaæ doroœli i dzieci. Warto, ¿eby promowa³y j¹ szko³y, zapraszaj¹c na spotkania obie autorki, które osobiœcie mog¹ zaœwiadczyæ, jakim piek³em by³a wojna i jak bardzo ucierpieli w niej zarówno ¯ydzi jak Polacy. ZK


9

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

MEDYCYNA ODM£ADZAJ¥CA I REGENERUJ¥CA

PRZYCHODNIA MEDYCZNA

Sabina Grochowski, MD

Dr Andrzej Salita F Choroby wewnêtrzne, skórne i weneryczne, drobne zabiegi chirurgiczne, ewaluacja psychiatryczna

UWAGA! Nowy adres na Manhattanie 850 7th Ave., Suite 501- pomiêdzy 54th a 55th Street

Dr Urszula Salita

Tel. 212-586-2605 Fax: 212-586-2049

F Lekarz rodzinny, badania ginekologiczne

Dr Florin Merovici

F Skuteczne metody leczenia bólu krêgoslupa

Board Certified in Internal Medicine, Board Certified in Anti-aging Medicine Diplomate of American Academy of Anti-aging and Regenerative Medicine G Terapia hormonalna (hormony bioidentyczne dla kobiet i mê¿czyzn G konsultacje anti-aging (hamuj¹ce proces starzenia) G subkliniczna niewydolnoœæ tarczycy G zmêczenie nadnerczy G wykrywanie i leczenie zatruæ metalami ciê¿kimi G wykrywanie i leczenie niedoborów aminokwasów / kwasów t³uszczowych G terapia antyoksydantami (witaminowa) dostosowana do indywidualnychpotrzeb G wykrywanie chorób na tle autoimmunologicznym: lupus, stwardnienie rozsiane, scleroderma G zabiegi kosmetyczne (Botox, Restylane, Radiesse, Sculptra, Mezoterapia)

Caring Professionals Inc.

70-20 Austin St, suite 135 Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273

Caring Professionals oferuje bezp³atne kursy HHA i PCA (opieka nad starszymi ludzmi w domu). Po informacje prosimy dzwoniæ do Valery(718) 897-2273 wew.103 - od poniedzia³ku do pi¹tku, od 9 rano do 4:30 Po zakoñczeniu kursu oferujemy prace w ró¿nym wymiarze godzin. Przyjmujemy równie¿ osoby posiadaj¹ce certyfikat HHA Rejestracja osób z certyfikatami odbywa siê w poniedzia³ki i œrody o godz.11. Po inforamacje o rejestracji prosimy dzwoniæ do Biany (718) 897-2273 wew. 114 - od poniedzia³ku do pi¹tku od 9 rano do 4:30

Chcesz zareklamowaæ swoj¹ firmê na naszych ³amach

DOSTÊPNI SPECJALIŒCI: GASTROLOG, UROLOG

126 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222, tel. 718- 389-8822; 24h. 917-838-6012 Przychodnia otwarta 6 dni w tygodniu

Greenpoint Eye

Nowo otwarty gabinet okulistyczny. Najnowoczeœniejsze metody leczenia wad i chorób oczu. Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku. Oferujemy pe³ny zakres opieki okulistycznej; miêkkie, twarde, ró¿nych kolorów szk³a kontaktowe, okulary przeciws³oneczne i korekcyjne, du¿y wybór najmodniejszych oprawek, m.in: Prada, Dior, Gucci, Fendi, Ray Ban, Dolce Gabana.

Dr Micha³ Kiselow DOKTOR MÓWI PO POLSKU

Umów siê ju¿ dziœ na kontrolne badanie wzroku. Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222,

718-389-0333

Gabinet otwarty szeœæ dni w tygodniu. Poniedzia³ek - Czwartek 10 am - 7 pm;; Pi¹tek: 9 am - 7 pm; Sobota - 9 am - 5 pm

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

- zadzwoñ: 718-389-3018

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 5 ksi¹¿ek. Praktykuje od 41 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

JOANNA BADMAJEW, MD, DO 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, NY 11378; tel. 718-456-0960 MEDYCYNA RODZINNA I Badania okresowe i prewencyjne I Elektrokardiogram - USG I Badania laboratoryjne na miejscu I Badania ginekologiczne, cytologia I Planowanie rodziny I Szczepienia okresowe I Prowadzenie chorób przewlek³ych - cukrzyca,nadciœnienie, astma,leczenie uzale¿nieñ I Medycyna estetyczna - laserowe usuwanie ow³osienia I LimeLight - leczenie zmian skórnych, tr¹dzik m³odzieñczy, ró¿owaty I NOWOŒÆ TITAN - usuwanie efektów wiotczej¹cej i starzej¹cej siê skóry

Care LLC

LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm

(718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm; w niedzielê: 12:00-3:00 pm

POLSKA FIRMA MEDYCZNA

Godziny otwarcia gabinetu: Pon.3-7pm / Wt.-Œr.9am-2pm / Czw. 3-8pm / Sob. 9am-2pm. Zapraszamy.

(718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

NAJLEPSZE PRODUKTY MEDYCZNE NA TERENIE NOWEGO JORKU I OKOLIC * wózki inwalidzkie * ³ó¿ka szpitalne * aparaty tlenowe * pampersy i wk³adki higieniczne * ortopedyczne buty z wk³adkami

DOSTAWA ZA DARMO

WYSY£KA DO POLSKI

Przyjmujemy Medicare i Medicaid oraz wiêkszoœæ programów HMO Zadzwoñ, doradzimy: tel. (718) 388-3355 fax: 718-599-5546; www.masurgicalsupply.com, 314 Roebling St, Brooklyn, NY 11211


10

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Aukcja na rzecz Polaków na Litwie The Adam Bak Foundation ju¿ po raz drugi organizuje aukcjê sztuki na rzecz potrzebuj¹cych Polaków. W ubieg³ym roku zbierano pieni¹dze dla powodzian; tym razem, jak powiedzia³a wiceprezes Fundacji Ava Polanski-B¹k: “Czêœæ pieniêdzy zostanie przekazana na pierwsze na Litwie hospicjum, utworzone przez polskie zakonnice ze zgromadzenia pod wezwaniem Oj-

mira Tomaszewskiego i Andrzeja Pityñskiego. K ilka z wystawionych dzie³ okaza³o siê dla zgromadzonych zbyt drogich. Najwy¿sze ceny uzyska³y obrazy: Rafa³a Olbiñskiego 4,2 tys. dolarów, W³adys³awa Chmieliñskiego - 3 tys. dolarów i Stanis³awa M³odo¿eñca - 2,5

Ta nieznana nam z nazwiska pani demonstruje bi¿uteriê najwy¿szej próby, projektu Krzysztofa Œliwiñskiego

Ava Polanski-B¹k - wiceprezes Fundacji

ca Sopoæki w Wilnie, prowadzone przez siostrê Michaelê. Resztê otrzyma Zwi¹zek Polaków na Litwie i organizacja Samostanowienie”. Omawiaj¹c sam¹ aukcjê Ava B¹k, wyjaœni³a, ¿e wystawione prace pochodz¹ ze zbiorów fundacji, od ¿ony Rafa³a Olbiñskiego, Marioli,

tys. dolarów. Zainteresowanie aukcj¹ by³o wiêksze ni¿ w ubieg³ym roku. ¯eby wzi¹æ w niej udzia³ przyje¿d¿ano z odleg³ych stron. Na przyk³ad Wanda Badura a¿ z Toronto. Pani Badura kupi³a obraz Chmieliñskiego. “Chcia³am wspomóc fundacjê, tym bardziej ¿e zdobyte na

Od lewej: Ryszard Semko, Zuzanna Drucka, El¿bieta Szarejko i Janusz Skowron.

która przekaza³a obrazy swojej nie¿yj¹cej ju¿ matki Miros³awy Markowicz, oraz z darowizn poszczególnych artystów. Pod aukcyjny m³otek posz³y dzie³a tak uznanych artystów jak m.in: Jacka Malczewskiego, Wojciecha Kossaka, Teofila Ociepki, Czes³awa Rzepiñskiego, Judyty Sobel, Janusza Kapusty, Jerzego Kubiny, Hanny Baku³y, Ryszarda Semko, Janusza Skowrona, Lubo-

aukcji fundusze id¹ na wspania³y cel, dla Polaków z Litwy” - powiedzia³a nasza kanadyjska rodaczka. Na uwagê zas³ugiwa³a równie¿ przepiêkna bi¿uteria, zaprojektowana i wykonana przez Christopher’s Designs. Jej twórca - Krzysztof Œliwiñski wynalaz³ now¹, daj¹c¹ niezwyk³e efekty metodê szlifowania diamentów. Imprezê uœwietni³ wystêp œpiewaj¹cej piêk-

nym sopranem, niezwykle sympatycznej i pe³nej wdziêku, Zuzanny Druckiej, absolwentki akademii muzycznej w £odzi. Obrazu ca³oœci dope³ni³a pyszna kolacja, znakomicie zaopatrzony przez firmê Adamba bar i œwietna atmosfera. Dziêkuj¹c zebranym za udzia³ w aukcji prezes fundacji, Adam B¹k, podkreœli³, ¿e wa¿niejsza ni¿ pieni¹dze jest pamiêæ o ludziach, którzy je otrzymaj¹. Wspomnia³ swoj¹ podró¿ na Litwê. “Zauwa¿y³em tam to, czego nie dostrzeg³em nawet w Polsce: potêgê Rzeczpospolitej” - wyzna³. Komplementowa³ patriotyzm mieszkaj¹cych na Litwie Polaków i apelowa³,

Dariusz Harkot ze swoj¹ niezwyk³¹ rzeŸb¹.

sprzeda¿¹ obrazów Kossaka i Malczewskiego. Donacja przy wejœciu wynios³a: 4,600 dolarów. Razem zebrano 23,525 dolarów. Fundacja Adama B¹ka dzia³a od 2008 roku. Przyznaje m.in. stypendia Polakom z Polski, którzy chc¹ studiowaæ na presti¿owych uniwersytetach w USA oraz Amerykanom polskiego pochodzenia maj¹cym wysok¹ œredni¹ ocen, a jednoczeœnie anga¿uj¹cym siê spo³ecznie na rzecz polonijnego œrodowiska. Sponsoruje te¿ m³odych Polaków z Litwy, by mogli uczyæ siê w Polsce. Wspiera równie¿ naukowców. Innym sektorem dzia³alnoœci Fundacji jest

Wykwintne desery przygotowane zosta³y przez œwietnego cukiernika p. Lachowicza, a sponsorowane przez El¿bietê i Johna Zawisnych.

aby pomagaæ naszym rodakom, którzy ¿yj¹ w nieporównanie gorszych warunkach ni¿ Polonia w Ameryce. Do przygotowania aukcji przyczyni³o siê wiele osób z Andrzejem Kend¹, Mietko Rudkiem i Januszem Skowronem na czele. Dochód z aukcji wyniós³: 18,925 dol. (o 75 dol.) wiêcej ni¿ ostatnio. Nadal trwaj¹ rozmowy zwi¹zane ze

pomoc polskim hospicjom i domom dziecka. Fundacja gromadzi tak¿e fundusze dla ofiar kataklizmów w Polsce. Dziêki przeprowadzonym aukcjom przes³a³a ³¹cznie diecezji w Sandomierzu ponad 34 tys. dolarów dla ofiar powodzi w ubieg³ym roku. PR Zdjêcia: Wojtek Kubik


11

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

M o j e M e t ro p o l i t a n

Pochwa³a obierania jab³ek Wœród arcydzie³ malarstwa holenderskiego „z³otego wieku” znajduje siê w Metropolitan Museum niewielki i trochê niepozorny obraz Nicolasa Maesa „Young Woman Peeling Apples”. Niepozorny, ale wielki. Mniej siê on rzuca w oczy od dzie³ Vermeera czy de Hoocha, albo zwracaj¹cych uwagê anegdotycznych prac Jana Steena, czy Adriaena Ostade. Nie mówi¹c oczywiœcie o Rembrandcie, którego nazwisko zawsze elektryzowa³o publicznoœæ. „M³oda dziewczyna obieraj¹ca jab³ka” ani nie olœniewa urod¹ modelki, ani nie zdumiewa doborem barw i kompozycj¹ przestrzeni (jak np. s³ynna „Mleczarka” Vermeera, do której dzie³o Maesa czêsto przyrównywano), ani te¿ tematyk¹. No có¿, zwyk³a dziewczyna przy domowym zajêciu, przedstawiona w mrocznej izbie o purpurowej tonacji. Jakby czerwieñ jab³ek udzieli³a barwy ca³emu pomieszczeniu. Tylko „rembrandtowskie” œwiat³o padaj¹ce z okna (mo¿emy domyœlaæ siê jego lokalizacji) rozœwietla ciemne wnêtrze i rozjaœnia jej twarz pochylon¹ nad wykonywan¹ czynnoœci¹. Dziewczyna nie jest ani wielk¹ kochank¹ o pysznym ciele, ani wspania³¹ ksiê¿niczk¹, ani bohatersk¹ postaci¹ z historii czy mitologii. Jest bogini¹ ogniska domowego, heroin¹ prozaicznych zajêæ kuchennych, bohaterk¹ domowych prac. Jest w pe³ni skoncentrowana na prostym zajêciu, któremu oddaje siê z uwag¹ i skupieniem. Nie ma dla niej nic wa¿niejszego w tej chwili, ni¿ obranie jab³ka. Dla mnie dziewczyna Maesa jest bohaterk¹ dobrze wykonanej pracy. Wzrusza mnie i przemawia do mnie silniej ni¿ obrazy przedstawiaj¹ce wodzów, antycznych bohaterów, wielkich w³adców i wspania³ych panów. S¹ œmieszni w swojej pysze, pawich strojach, groŸnych minach, samozadowoleniu, bo w³aœnie spl¹drowali jakieœ miasto, obrócili ileœ tysiêcy ludzi w niewolników, podbili pañstwo, zabili kogoœ. Tymczasem godnoœæ dziewczyny obieraj¹cej jab³ka wydaje mi siê stokroæ doskonalsza ni¿ pycha i duma owych w³adców, królów i wielkich wojowników, doskonalsza od heroizmu i bohaterstwa wodzów, panów i rycerzy. Ten znakomity obraz kupi³ za ponad 80 tysiêcy dolarów Benjamin Altman, w³aœciciel wielkiego, eleganckiego domu towarowego w Nowym Jorku. Dziœ dom towarowy Altmana ju¿ nie istnieje. Funkcjonowa³ na rogu 5 Alei i 34 Ulicy do pocz¹t-

ków lat dziewiêædziesi¹tych – tak¿e jako symbol stabilizacji i niewzruszonego porz¹dku, gdzie liczy³a siê solidnoœæ, rzetelnoœæ, wiarygodnoœæ i dyskretna, ale autentyczna troska o klienta. Niestety, zgodnie z powszechna zasad¹ ekonomiczn¹ i¿ dobry produkt jest wypierany przez gorszy, Altman - duma dawnego kupiectwa, nie wytrzyma³ konkurencji z tandet¹ i bylejakoœci¹. Zamkn¹³ podwoje. Altman, emigrant z Europy, wyraŸnie ceni³ wartoœci, jakie komunikuje obraz Maesa. Zap³aci³ za niego du¿o pieniêdzy jak na owe czasy. Najwidoczniej uzna³, ¿e warto go kupiæ i dla wysokiego mistrzostwa sztuki artysty, od którego uczy³ siê Vermeer, jak i dla przes³ania dzie³a. Naby³ obraz w 1908 r od brytyjskiego marszanda, Josepha Duveena, którego prosta formu³a „Europa ma mnóstwo dzie³ sztuki, a Ameryka ma mnóstwo pieniêdzy” przynios³a mu fortunê, a nam tyle œwietnych dokonañ starych mistrzów, które dziœ ogl¹daæ mo¿emy m. in. w Metropolitan Museum. Duveen skupowa³ w Europie u zubo¿a³ej arystokracji wspania³e dzie³a za bezcen i sprzedawa³ je amerykañskim magnatom finansowym za spore pieni¹dze. Ale dla nich nie by³o rzeczy drogich. W latach osiemdziesi¹tych zagl¹da³em do sklepu Altmana. Ciemne drewno boazerii i lad sklepowych tworzy³y atmosferê dostojeñstwa i powagi w traktowaniu biznesu. Choæ wyziera³a ze mnie nêdza emigranta z Europy Wschodniej, subiekci traktowali mnie z dyskretnym szacunkiem jak przysta³o na klienta, który mo¿e wyda piêæ dolarów, a mo¿e tysi¹c. Ka¿dy jest wa¿ny. Dziewczyna z obrazu Maesa nie jest olœniewaj¹cej urody, nie ma wspania³ego stroju nie zdobi¹ jej kosztownoœci. Jej ozdob¹ jest schludnoœæ, porz¹dek, czystoœæ; jest starannie uczesana, skromnie ubrana; a izba w której sie znajduje czysto zamieciona, drewniane deski pod³ogi – wymyte. Na kolana pod³o¿y³a sobie œciereczkê, aby obierzyny jab³ka nie pobrudzi³y jej wypranej sukni. Obok stoi cebrzyk na odpadki, na stole - na mod³ê holendersk¹ przykrytym ozdobnym dywanem - misa z jab³kami. Dziewczyna nie jest ani ¿on¹, ani kochank¹ – nie wiemy, czy jest pani¹ gospodarstwa, czy s³u¿¹c¹. Artysta charakteryzuje j¹ pod³ug innych wartoœci – cnót domowych, które stanowi¹ o stabilizacji i trwa³oœci wspó³czesnego spo³eczeñstwa zachodniego. Ludzkoœæ mo¿e siê obejœæ

bez bohaterów, ale nie mo¿e istnieæ bez gospodyñ domowych. Ktoœ musi posprz¹taæ, upraæ, ugotowaæ. Z dzie³a Maesa wyziera oczywista prawda, ¿e nie ma prac wielkich czy ma³ych - pierwsze rzekomo godne herosów, drugie – ludu poœledniego statusu spo³ecznego. S¹ tylko prace dobrze albo Ÿle wykonane. I zasada ta dotyczy wszystkich. Sama dziewczyna, tak poch³oniêta swoj¹ prac¹, zwraca nam uwagê na pewn¹ oczywistoœæ, której zaprz¹tniêci codziennoœci¹ - wycieraniem kurzu, robieniem zakupów, praniem, sprz¹taniem, gotowaniem - nie zauwa¿amy: czy jest coœ wa¿niejszego ni¿ nalanie mleka do miski, obranie jab³ka, pozmywanie naczyñ, pozamiatanie pod³ogi? Uwa¿amy te czynnoœci za niegodne wzmianki i niewarte uwagi. „Nic dziœ nie zrobi³am” – mówi kobieta. Tymczasem wykona³a przecie¿ wiele wa¿-

nych prac domowych, które zapewniaj¹ ci¹g³oœæ zwyczajnej egzystencji. Dziewczyna obieraj¹ca jab³ka jest sol¹ ziemi, podpor¹ œwiata, osob¹, na której harmonia i równowaga rzeczywistoœci spoczywa i od niej zale¿y. Wielcy królowie, bohaterowie wojen i zdobywcy œwiata, syci chwa³y i pe³ni dumy, musz¹ kiedyœ wróciæ do domu, gdzie zastan¹ porz¹dek i czystoœæ, obiad ugotowany, jab³ka (na ciasto, kompot, albo na deser) obrane. Wszystko przygotowane, postawione na stole, œwie¿e, smaczne. Domowe ognisko jest niezmienne. Wokó³ mog¹ toczyæ siê wojny, katastrofy wstrz¹saæ pañstwami i narodami, ale dom z jego schludnoœci¹, starannie obranymi jab³kami, istnieje jako ostoja stabilizacji i trwa³oœci w ci¹gle zmieniaj¹cym siê, niepewnym œwiecie. Czes³aw Karkowski

Artur Skowron – From the Sea Artur Skowron urodzi³ siê w Starachowicach. Od 1990 r. mieszka w USA, gdzie ukoñczy³ High School of Art & Design na Manhattanie. Dyplom Master Degree ze sztuk piêknych zdoby³ na Queens College. Uprawia malarstwo, grafikê i fotografiê czarno- bia³¹. Cz³onek grupy Emocjonalistów i Rockaway Artists Alliance. Bra³ udzia³ w kilkudziesiêciu wystawach m.in. w Polsce, Niemczech, Francji, Danii, Chinach, Korei P³d. i w USA. Pisze wiersze i gra na fortepianie. „W cyklu malarskim „From the Sea” próbujê przedstawiæ migawki mojego obcowania z natur¹. Jako ¿e mieszkam krok od pla¿y i oceanu (Rockaways) mogê wêdkowaæ i obserwowaæ. To wielka inspiracja dla mojej sztuki.”

Helence i Henrykowi z okazji 15 rocznicy œlubu dalszych, wspólnych, d³ugich i szczêœliwych lat - ¿yczy Wiesia

Starbucks Coffee, 910 Manhattan Ave, Brooklyn, NY 11222


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

12

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT 

97 Greenpoint Avenue - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

Us³ugi w zakresie:

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com 

LIGHTHOUSE HOME SERVICES 896 Manhattan Ave. Floor 3, Suite 37, nr. dzwonka 5 Brooklyn, NY 11222 Tel. (718) 389 3304 Fax (718) 609 1674, E-mail: info@lighthousehs.com

PRZYJMUJEMY DO PRACY 1. Praca z zamieszkanieniem i bez dla osób posiadaj¹cych: * sta³y pobyt * ukoñczony kurs HHA lub PCA w stanie Nowy Jork 2. Mo¿liwoœæ zatrudnienia na pe³ny lub niepe³ny etat w pobli¿u miejsca zamieszkania 3. Wiêkszoœæ prac w jêzyku polskim Zapraszamy.

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

AMERYKAÑSKIE PAPIEROSY tanio - ju¿ od $25 za karton: Queens, Brooklyn, Manhattan. 10 kartonówdostawa do domu. Prosiæ Roberta: tel. 347-666-6820 KOBO MUSIC STUDIO - Nauka gry na fortepianie, gitarze, skrzypcach oraz lekcje œpiewu. Szko³a z tradycjami. Kontakt - Bo¿ena Konkiel Tel. 718-609-0088 KOMUNIE. ŒLUBY. CHRZTY. Oferujemy kompleksowe us³ugi w zakresie fotografii studyjnej i plenerowej. Wykonujemy tak¿e zdjêcia do portfolio, head shots, portrety indywidualne i okolicznoœciowe, portrety rodzinne. Studio na Greenpoincie. Zapraszamy. Informacje i zdjêcia.  www.artpix-studio.com tel. 917.328.84.59 DU¯E, MA£E PRACE elektryczne. Solidnie i niedrogo. Tel. 917-502-9722 MALOWANIE MIESZKAÑ Tel. 212-228-5878; 646-912-4137

24 GODZINY SERVICE Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach i bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498, fax 718-497-3498 RUMOR Prod. - proponuje produkcjê reklam telewizyjnych i radiowych. Tworzenie stron internetowych, reklam w internecie, pozycjonowanie na GOOGLE. Us³ugi graficzne: projekty logo, og³oszeñ prasowych, plakatów, ulotek, folderów itd. Tel. 347 531 3233 DOM SZUKA NABYWCY czy nabywca szuka domu. Transakcje sprzeda¿y - kupno domów, mieszkañ (co-ops, condos), dzia³ek. Weichert Realtors, FH Realty Cezary Doda. www.cezarsells.com; Tel. 718-544-4000

Biuro czynne: pon. – pi¹t. od 9.00 am – 5.00 pm Najwiêkszy polski

Zak³ad Pogrzebowy na Brooklynie

STOBIERSKI LUCAS Gardenview Funeral Home, Ltd. 161 Driggs Ave. (róg Humbold St.) Brooklyn, NY 11222

Tel.(718) 383-7910

ADAS REALTY DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 m T³umaczenia m Bilety Lotnicze m Us³ugi Konsularne m Notariusz publiczny m Wysy³ka paczek morskich i lotniczych m Wysy³ka pieniêdzy - VIGO i US Money Express

“US Money Express:Authorized AGENT in U.S. Money Express Transfers“/ “U.S. Money Express Co. is licensed as a Money Transmitter by the State of New York Banking Department”

ZESPÓ£ MUZYCZNY METRO

wesela, imprezy okolicznoœciowe, karnawa³owe, dancingi. Profesjonalnie i niebanalnie! 347-754-0659; 347-782-3773

www.metroband.us

W S£U¯BIE POLONII PONAD 50 LAT


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

13

Ekwador Wyprawa do pêpka œwiata, cz.6 Miejskie ³azikowanie Dzisiaj mamy jasne niebo. S³oñce nie jest roz¿arzone na podobieñstwo po¿aru, lecz rozlewa siê ³agodnie, jest radoœnie promienne. S³oneczna pogoda zaprasza na przechadzkê. Postanawiam w³óczyæ siê po starym mieœcie bez specjalnego celu. Plac Santo Domingo jest ju¿ idealnie uporz¹dkowany po festiwalu “Artesanas” i œwieci pust¹ szaroœci¹. Tu i ówdzie przed sklepami w³aœciciele zamiataj¹ i myj¹ chodniki wrysowane czarnymi wstêgami trotuarów, zaœ pucybuci rozk³adaj¹ swoje akcesoria. Na fasadach domów zamiast nowoczesnych form komercjalizmu – psychodelicznych reklam i szyldów stercz¹cych na zewn¹trz, tylko nazwy dyskretnie wycyzelowane w metalu szlachetn¹ antykw¹ i umocowane tu¿ przy œcianie informuj¹ kto zacz. W podcieniach i fasadach domów skrywaj¹ siê sklepy szewców, piekarzy, zak³ady fryzjerskie, jad³odajnie, sk³ady lodówek i telewizorów, kioski, sklepy z ¿elastwem, z elektronik¹, z konfekcj¹, apteki, bary... Ich wnêtrza nie grzesz¹ elegancj¹ nowojorskiego Soho. Przypadkowy chaos rozprzestrzeni³ siê dowolnoœci¹ wystaw i ofert. Szara ich atmosfera zasnuta pajêczyn¹ i warstw¹ kurzu na prze³adowanych pó³kach, wzd³u¿ pociemnia³ych œcian, wyciska na tutejszych sklepach piêtno plastykowej tandety i pseudoamerykanizmu. To raczej kategoria bazarów rodem z nowojorskiej Canal Street albo z polskiej prowincji. Zdumiewa mnie skupisko magazynów z materia³ami b³awatnymi, które oferowane s¹ w setkach odmian. Najlepsze angielskie i w³oskie we³ny, aksamity, szewioty, sukna, w tym drobno tkane 120 superfine kaszmiry, wybór niczym w dzielnicy fashion przy 7 & 8 Avenue na Manhattanie. Niestety to strefa s³abego dolara – ceny równie¿ nowojorskie. Ale mnie zastanawia, gdzie podziewaj¹ siê nabywcy tych dobroci, bo woko³o nie widzê zbyt wielu elegantów pod krawatami. Uliczny sprzedawca nawo³uje do kupna suszonych liœci coca z Kolumbii. Nosi ze sob¹ spory plastykowy wór pe³en niewielkich torebeczek, tudzie¿ cukierki coca, sok i krem coca. Nie wiem co mi po kremie, ale targujemy siê o liœcie i cukierki, bo ¿¹da horrendalnej zap³aty conajmniej jakby to by³ szafran; nie chce zejœæ poni¿ej dwóch dolarów za opakowanie. Liœcie nie

wa¿¹ wiêcej ni¿ 2g. A niech tam, przydadz¹ mi siê zamiast jedzenia na trekingu w Patagonii. Teraz wypada³oby wyjechaæ kolejk¹ na któryœ z okolicznych szczytów. Woko³o jest chyba z dziewiêæ punktów widokowych – miradores, a ka¿dy oferuje inn¹ vista. Na przyk³ad Teleferico wywiezie nas na Cruz Loma 4100 m, sk¹d mo¿na podejœæ do 4500 m na szczyt Rucu Pichincha. Ale górne partie szczytów jak zwykle zaczyna owijaæ mg³a, wiêc rezygnujê. Wybieram nowe miasto i tam sunê do ogrodu botanicznego. Po drodze wita mnie olbrzymia choinka. Jeszcze nie ma po³owy listopada a Ekwadorczycy, podobnie jak Jankesi ju¿ odkurzaj¹ œwi¹teczne bibeloty. Wstêp kosztuje jakieœ grosze i po chwili zatapiam siê w b³ogi cieñ palm, bananowców i a¿urowej gêstwiny egzotycznych drzew. Nareszcie jest tu kwieciœcie, bo do tej pory ogl¹da³em tylko zielonaw¹ roœlinnoœæ porastaj¹c¹ pola i góry, pozbawion¹ kwiecia, matow¹, ani wiosenn¹, ani jesienn¹. W porównaniu z barwnymi Argentyn¹ i Chile, kolor Ekwadoru to zbutwia³a zieleñ i wulkaniczna szaroœæ. Zwiedzam olbrzymie szklarnie, wewn¹trz parno jak w saunie, wierzê, ¿e taki jest las deszczowy. Ale Lonely Planet k³amie mówi¹c o plantacji tysi¹ca odmian orchidei. Naliczy³em ich tutaj nie wiêcej ni¿ kilkadziesi¹t i to wystarcza. Orchidee niczem kolorowe motyle rozwijaj¹ swoje p³atki, pieszcz¹ oko misteri¹ splotów, kie³kuj¹ chlorofilem i zapachami. Dziwiæ siê, ¿e domowa przyprawa, wanilia to w³aœnie owoce orchidei vanilli pochodz¹cej z Meksyku. Kultywowano j¹ w celach zapachowych w Ameryce Œrodkowej ju¿ w czasach przed Kolumbem i dopiero du¿o póŸniej jej odmiany zawêdrowa³y na Madagaskar i do Indonezji. Zapach wanilii spowodowa³, ¿e mam doœæ taniochy i plebsu. Na obiad wybieram siê wiêc do supereleganckiego hotelu Plaza Grande, gdzie nocleg kosztuje 500 dol. za dobê, obs³uga jest impeccable, (tak twierdzi Lonely Planet) w korytarzach lataj¹ papugi, a inne kr¹¿¹ wokó³ nadchodz¹cych gringo. ¯yæ nie umieraæ! Trzeba przecie¿ doœwiadczyæ ekwadorskiego high–lifu. Jestem tu po po³udniu i u wejœcia wita mnie czarny fagas w czarnej liberii z czarnym cylindrem na g³owie, us³u¿nie otwiera drzwi, bierze ode mnie parasol (rosi, a mój s³awetny kapelusz z Montecristi nie znosi

wody) i na tym siê koñczy impeccable service. Hall recepcyjny niewielki, ale te¿ i ca³y hotel nie jest olbrzymem. Przechodzê do resturacji, ale nikogo nie interesuje moja osoba, siadam, dostajê menu, odbieraj¹ zamówienie, etc. Jedzenie nie by³o ani z³e ani nadzwyczajne. Z pewnoœci¹ warte 18–tu dolarów z napiwkiem. Po³owa ceny, któr¹ zap³aci³em za chiñski obiad w eleganckim Lun Fun w Mancie. Co by tu jeszcze dodaæ?...Widzê dwa mankamenty piêknej, kolonialnej starówki Quito; prawie zupe³ny brak zieleni oraz szaroœæ placów i ulic. Nie znajdziecie tutaj trawników ni drzew. Jedynie mnisi zadbali o zieleñ na terenie swoich obwarowanych konwentów. Jedynie tam, w arboretum s¹ drzewa, trawniki i kwiaty. Zaœ szaro–czarne i dlatego ponure, miejskie place, ulice i podmurówki, to po prostu ograniczenia budulca pochodzenia wulkanicznego. Ale cieszmy siê. Quito i Kraków jako dwa pierwsze miasta zosta³y wpisane w r. 1978 na œwiatow¹ listê UNESCO. A ja chyba nie zd¹¿ê odwiedziæ Polki, która od lat prowadzi hotel na tutejszym nowym mieœcie.

sarni z miêsiwem. Kilka domów wyró¿nia siê od reszty, s¹ kolorowe i otynkowane, a ponadto posiadaj¹ modelowane okna i giête szyby. Niebawem znajdujê sklep z “piernikami”. Jest bajecznie kolorowy. Na zapleczu dwie panienki lepi¹ maleñkie laleczki z ciasta szarego koloru jak plastelina. To praca seryjna; poszczególne czêœci sk³adowe s¹ wykonywane kolejno po kilkadziesi¹t sztuk, nastêpnie ³¹czone, malowane jednym kolorem, potem innym, a¿ wychodzi z tego jedyne w swoim rodzaju lukrowane cacko. Teraz w moim mieszkaniu na œcianie wisi piernik–ryba i piernik–klown. Przechadzam siê po piernikowie, powoli zostajê wci¹gniêty w tandetny czar miasteczka; nareszcie mogê pog³askaæ kota, bo dotychczas tylko psy za mn¹ chodzi³y. Pochodzi z Syjamu, jest bardzo rozmowny i przechwala siê. To mia³, tamto mia³, czego to on nie mia³. W parku opada mnie chmara dzieci. Wszystkie w zgrabnych mundurkach, to standard w Ekwadorze. Widzia³em równie¿ zajazd pe³en szkolnych autobusów dla przewozu dziatwy. Podobnie ¿ó³te jak te w USA.

Piernikowe miastko

* W sobotê chcê jechaæ do Otavalo, ale nie doceniam dobrych serc kierowców autobusów, którzy zabieraj¹ ka¿dego napotkanego po drodze; mam dosyæ telepania siê. Po powrocie odwiedzam wiêc agencje turystyczne. Pytam o wycieczkê, z któr¹ móg³bym siê zabraæ. Ca³odzienny wypad ma kosztowaæ 70 dol.. Umawiamy siê na godzinê 8:30. Jeszcze skok na Bellavista do s³ynnego pomnika–muzeum Guayasamina “Capilla del Hombre”. S¹ tutaj monumentalne prace, dosyæ ponure w wyrazie, dedykowane ludzkoœci, cierpieniu tubylców i nadziei na lepsz¹ przysz³oœæ. Niestety, angielski przewodnik jest akurat nieobecny, zaœ pobliskie muzem, w prywatnym domu artysty dzisiaj nieczynne. Wielka szkoda. Wracaj¹c mijam s¹siedni supermarket, który mami oczy przeró¿nymi rodzajami egzotycznych owoców, wiêc kupujê po jednym z danej kategorii. Ale nawet Jamie nie wie, jak niektóre z nich siê wabi¹. Jakiœ ulicznik nuci Caminito, to dobry znak, ¿e znaj¹ tutaj tango. Zapatero obok hotelu podzelowa³ mi buty, tymczasem w hoteliku instaluje siê kilka Francuzek, zaœ para Nowozelandczyków ¿egna siê. Przenosz¹ siê do miejscowej rodziny. Bêd¹ tam uczyæ angielskiego. Za oknami wci¹¿ kropi. Sprawdzam internet, pijê herbatê a przed snem piwo. Cdn.

Mam w planie wyjazd do podmiejskiego Calderonu, miejscowoœci le¿acej na trasie Panamericana Norte, 10 km od Quito. S³ynie z malowanych pierników. No, powiedzmy...To ró¿ne figurynki, ozdoby choinkowe, gwiazdki, statuetki formowane z ciasta (masapán) i malowane kolorowymi farbami. Niejadalne, chocia¿ surowe. Potrzebny jest zgryz hieny, aby móc uszczkn¹æ toto, nie ³ami¹c sobie zêbów. Smakowo chyba te¿ nie s¹ strawne z uwagi na dodatki stabilizatorów, które zapewniaj¹ wieloletni¹ trwa³oœæ. Sk¹d ta wiekowoœæ? Od œwiêta zmar³ych Día de los Difuntos, œwiêtowanego w listopadzie, podobnie jak w Polsce, najpierw przez pogañskich Celtów tysi¹c lat temu (tak!), a nastêpnie przez katolików, przy czym oprócz kwiatów i zniczy, w Ekwadorze na grobach uk³adano równie¿ wykrojki z marcepanu i inne frykasy przydatne w ¿yciu pozagrobowym. Ca³e rodziny zbiera³y siê na fiestê i wyrusza³y na cmentarz. Ewolucja zachowañ doprowadzi³a w koñcu do rozwoju malowanych ornamentów jako pami¹tek etnicznych. Podmiejski autobus dowozi mnie niebawem na miejsce; trasa prowadzi pod górê, po drodze - jak zwykle - mijamy krzywe, niewykoñczone domostwa. Jest szary dzieñ, spacerujê po mieœcinie. Podobnie jak gdzie indziej, wiêcej tutaj biedy ni¿ bogactwa. Jest rynek ze straganami, wiele sklepów z pami¹tkami, a tak¿e kilka ma-

Wies³aw Zdaniewski


14

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Burzliwe ¿ycie tancerki-grafomanki (81) Mama chora, nie ma Mamy…

Przy którymœ kolejnym telefonie do Mamy, s³uchawkê w Warszawie podnios³a nieoczekiwanie moja siostra. Powiedzia³a mi, ¿e Mama jest bardzo chora – mia³a wylew i le¿y w szpitalu. Dlaczego mnie nie powiadomiono? Baœce jakoœ nie wpad³o to do g³owy… Zala³am siê ³zami i oczywiœcie natychmiast polecia³am do Warszawy. Staliœmy z Markiem, moim KRYSTYNA MAZURÓWNA siostrzeñcem, przy ³ó¿ku szpitalnym – Mama po chwili otworzy³a jedno oko i jakby nim obserwowa³a nas w milczeniu. - Ciociu, babcia nas chyba nie widzi, jak myœlisz? Ma przecie¿ tylko jedno oko otwarte… - szeptem podzieli³ siê ze mn¹ swoimi w¹tpliwoœciami mój siostrzeniec. - A po co mam siê mêczyæ i otwieraæ drugie, wystarczy, ¿e dobrze was widzê jednym! – nie bez s³usznoœci najspokojniej w œwiecie zauwa¿y³a Mama. Mia³a ca³¹ lew¹ stronê cia³a sparali¿owan¹, ale nie traci³a bystroœci obserwacji i swego – wisielczego tym razem – poczucia humoru. Zawsze marzy³a o futrze. Od lat chcia³a mieæ czarne futro, karaku³owe, w drobne krêcone loczki. Tak by jej pasowa³o do czarnego kapelusika z fioletowym strusim piórem! - Do tego kapelutka noszê tylko mój czarny koœcium! (Tak w³aœnie Mama wymawia³a – „koœcium”, nie „kostium” – zreszt¹ robi³a wiele b³êdów, z których siê obie z Baœk¹ naœmiewa³yœmy. PrzedrzeŸnia³yœmy jej akcent dok³adnie z takim samym dziecinnym okrucieñstwem i z³oœliwoœci¹, z jak¹ potem moje dzieci latami przedrzeŸnia³y mój polski warcz¹cy akcent, gdy wydawa³o mi siê, ¿e tak œwietnie i bezb³êdnie mówiê po francusku! Pomysla³am, ¿e Mama mo¿e nigdy ju¿ nie bêdzie mog³a nosiæ takiego futra. Jakby czytaj¹c w moich myœlach, dorzuci³a:

- Nawet jak ju¿ w nim nigdy nie wyjdê, to chcê takie futro mieæ. Jak bêd¹ mnie nieœæ na jakieœ analizy albo z wizyt¹ do lekarza, to bêdê mog³a przykryæ siê takim futerkiem, zamiast tego okropnego koca w kratkê! Kapelusz przybrany strusiem by³ znacznie starszy ode mnie, pamiêta³ dobre czasy przedwojenne, marzenia o balach i Pary¿u, le¿a³ od lat na pó³ce w szafie i by³ uosobieniem niegdysiejszej œwietnoœci i elegancji. Mama nosi³a go przy wyj¹tkowych okazjach – by³ znakiem rozpoznawczym, drugiego takiego nikt nie mia³! Podczas którejœ wizyty u mego dentysty, miêdzy jednym a drugim borowaniem gratulowa³ mi on mego wystêpu, jeszcze w roli ³abêdzia w operze. - Wiem, tañczy³a pani w drugim akcie siódma z lewej, nie, sam nie móg³bym poznaæ, ale trzy rzêdy przed nami siedzia³a pani Mama. Sk¹d wiem, ¿e to pani Mama? Taka œmieszna pani w kapeluszu z fioletowymi piórkami, krzycza³a, ¿eby nie patrzeæ na g³ówn¹ ³abêdzicê, tylko zwróciæ uwagê na ³abêdzi¹tko, siódme z lewej, to jej córeczka, Krysia Mazurówna! Nie tylko ja, ca³e pó³ parteru by³o zawiadomione… No tak. Mama zawsze by³a wielk¹ zwolenniczk¹ mojego talentu… Wtedy, po jej ataku, mimo, ¿e nie powodzi³o siê nam jeszcze œpiewaj¹co, zebra³yœmy z siostr¹ niezbêdne fundusze i nabyliœmy u polskich ¯ydów w Pary¿u piêkne futerko, takie, o jakim Mama marzy³a. Przy okazji nastêpnych odwiedzin zosta³o jej uroczyœcie wrêczone. Bardzo by³a zadowolona, kaza³a sobie rzucaæ je na ³ó¿ko, a gdy ju¿ mog³a trochê sama siê poruszaæ, podchodzi³a czêsto do szafy, otwiera³a j¹ z trudem i lask¹ wyci¹ga³a spoœród t³umu sukienek i okryæ czarne futerko z pokrêcon¹ sierœci¹, ¿eby g³askaæ je d³ugo i czule praw¹, zdrow¹ rêk¹. Niestety, w Pary¿u mia³am rodzinê, musia³am zajmowaæ siê dzieæmi, biegaæ do pracy, nie mog³am zbyt czêsto jeŸdziæ do Mamy. Opiekowa³y siê ni¹ kolejne p³atne opiekunki, dogl¹da³a siostra Ojca – Wisia, Baœka te¿ bywa³a czêœciej ode mnie. Dowiedzia³am siê kiedyœ o nastêpnych k³opotach. Mamie zginê³o futro, szuka³a t¹ lask¹ w szafie i szuka³a, przepad³o, kamieñ w wodê. Mama nie mog³a pogodziæ siê ze strat¹. Kiedyœ le¿¹c kaza³a gosposi zbli¿yæ siê do siebie do ³ó¿ka i t¹¿e lask¹ przy³o¿y³a jej znienacka, a mocno, po

plecach. Pobita i ciê¿ko obra¿ona gosposia z p³aczem z miejsca odesz³a, Mama zosta³a sama, nim znalaz³o siê nastêpn¹… Przy którejœ mojej wizycie okaza³o siê, ¿e bêdzie ona ostatnia. Mama nie ¿y³a. W szpitalu oddano mi po niej prawy kapeæ i z³amane okulary. Wieczorem posz³am do Taty, u którego by³a ju¿ siostra. Otworzy³ mi Ojciec. - I co, co z ni¹? – spyta³ ju¿ przy drzwiach. - Mama nie ¿yje… Zmieni³ siê gwa³townie na twarzy, z gard³a wyrwa³ mu siê jakiœ drapie¿ny, zd³awiony szloch i uciek³ do ³azienki, z której d³ugo nie wychodzi³. ¯ycie musia³o iœæ dalej… Za³atwia³yœmy z siostr¹ formalnoœci pogrzebowe. Przy zamawianiu wieñców mia³am tak œciœniête gard³o, ¿e pani przyjmuj¹ca zamówienie nie doœæ dok³adnie us³ysza³a nasz tekst. W rezultacie na szarfie by³o napisane: “Kochanej Mamie – Basia i Krzysio”! Tak zawsze chcia³a mieæ ch³opaczka, synka, mo¿e i dobrze, mo¿e powinnam dla niej byæ tym Krzysiem? Pogrzeb by³ skromny, cmentarz na Wólce Wêglowej. Za trumn¹ bieg³yœmy obie, ja i siostra, staraj¹c siê przeœcign¹æ nawzajem. Dopiero daleko za nami ma³a garstka znajomych, siostra Ojca z rodzin¹, moje dwie czy trzy kole¿anki, jakieœ s¹siadki… Ja mia³am na sobie moje futro z lisa, Baœka – czarne futerko karaku³owe, wyraŸnie trochê za ma³e na ni¹. Spyta³am o jego pochodzenie. - To Mama mi da³a! To co, ¿e szuka³a? Na pewno zapomnia³a, ¿e mi je podarowa³a, nie mia³a ju¿ przecie¿ ca³kiem g³owy na staroœæ! Jeszcze przedtem szarpa³yœmy siê obie przy szafie. Wyrywa³yœmy sobie nawzajem jakieœ podarte poñczochy, starutkie, zniszczone sukienki. Kapelusza nie mog³am znaleŸæ. To szarpanie, te najni¿sze instynkty, które nas wtedy opanowa³y, tak mnie przerazi³y, ¿e obieca³am sobie, ¿e moim w³asnym dzieciom wszystko dok³adnie podzielê za ¿ycia, ¿eby unikn¹æ tego poni¿aj¹cego ataku dzikiej chciwoœci, która w takich okolicznoœciach mo¿e podobno opanowaæ nawet najuczciwszych ludzi…

Oto kolejny fragment mojej ksi¹¿ki „Tañczê, walczê, nie odpuszczam”.

Podwójne ¿ycie Weroniki, czyli dziennik intymny imigrantki

Walê tynki Sukienka jest szkar³atna. Mieni siê w promieniach zachodz¹cego s³oñca cekinow¹ ³usk¹. Walentynkowa flaga WERONIKA KWIATKOWSKA na kiju manekina. Powiewa. Czerwona p³achta. Na nowojorskiego byka. Z coraz cieñszym portfelem. Z coraz wy¿sz¹ rat¹ kredytu. Kup mnie, kusi. Ale nikt siê nie zatrzymuje. Mê¿czyŸni przechodz¹ obojêtnie. Nie patrz¹ na sukienkê bez zawartoœci. Nieo¿ywione fa³dy materia³u smutno opinaj¹ kuk³ê. Bez g³owy. Gdyby chocia¿ mia³a permanentny makija¿. Na odlanej twarzy. Z tworzyw sztucznych. Albo syntetyczne, lœni¹ce w³osy. Z grzywk¹. Wygl¹da³aby, jak cz³owiek. Niestety. Tors nadziany na metalowy prêt nie wzbudza emocji. Mê¿czyzn pluj¹cych pod nogi. Rozmawiaj¹cych przez telefon. Ci¹gn¹cych za sob¹ psy. Dzieci. ¯ony. Pij¹cych zach³annie trzeci¹ kawê. Przep³ywaj¹cych przez ulicê. Jak zjawy. Czerwona sukienka przed sklepem. Popsute œwiat³o stopu.

N

a poczcie nie ma kolejki. Szybko odbieram spóŸniony, imieninowy prezent. „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”. Idealna lektura na Œwiêto Zakochanych. Mi³osne wyznania na pocztówkach. P³omienne telegramy. Rozkoszne wierszyki. Pe³ne têsknoty listy. Przybora pisa³ z Pary¿a: „owszem, ³adne miasto, ale wybudowali je strasznie daleko od Ciebie, tak jakoœ nieprzewiduj¹co i po co jeszcze ci Niemcy w œrodku? Okazuje siê, ¿e mam o jedn¹, Twoj¹, parê oczu za ma³o, ¿eby dostrzec uroki tej miejscowoœci. Patrzê na

ni¹ z bliska, ale w³aœciwie z odleg³oœci mojej têsknoty za Tob¹. [...] Zagubiony w Tobie jestem, porozrzucany po zwrotkach Twoich piosenek [...] Odk¹d Ciê tu nie ma, przestajê trochê wierzyæ, ¿e mog³aœ mi siê w ogóle przytrafiæ [...] Pisanie do Ciebie przypomina d³ubanie patykiem w nieskoñczonoœci.” Osiecka odpowiada: „Kocham Ciê. Kocham Ciê, chocia¿ wyjecha³am. (Wyjecha³am, chocia¿ Ciê kocham.) Mo¿e nie zakocha³am siê w Tobie tak prêdko, jak Ty we mnie, mo¿e bardzo d³ugo to by³o „na lipê”. Okaza³am Ci mniej serca ni¿ byle komu. Mo¿e dlatego, ¿e wyda³eœ mi siê kiedyœ taki „gotowy” i „urz¹dzony” /.../ by³eœ pierwszym doros³ym mê¿czyzn¹, jakiego pozna³am na tak¹ odleg³oœæ! Nie mia³am do Ciebie tej œmia³oœci co do moich szmacianych kolegów i kumpli [...] Le¿ê, popatrujê na tulipany i nagle kapujê, ¿e pierwszy raz w ¿yciu mam to wra¿enie, ¿e jestem „czyjaœ”. […] Przypominaj¹ mi siê ró¿ne rzeczy, na przyk³ad to, jak by³eœ ubrany w smoking w sylwestra. Albo jak Ci ³adnie w granatowej pi¿amie, albo jak mi siê strasznie chce Ciebie ca³owaæ rano, kiedy jesteœ ju¿ ogolony i ubrany. Albo jak œpiewasz na p³ycie tê pierwsz¹ piosenkê Kabaretu. Albo jak siê œmiejesz (okropnie szczeniêco) […] albo jak nie uwa¿asz.” Myœlê o mê¿czyznach, którzy potrafi¹ pisaæ o mi³oœci i co z tego wynika dla kobiet. O efemerycznoœci uczuæ i o s³owach, które po nich zostaj¹. O intymnoœci jêzyka kochanków. O wszystkich iluzjach i têsknotach. I ¿e czasem chcia³oby siê jeszcze raz poczuæ to „najbardziej euforyczne, zatykaj¹ce uczucie szczêœcia, które ³apie ciê nagle za gard³o i masz ochotê fikaæ kozio³ki albo strasznie g³oœno wrzeszczeæ.”

W

alentynki. Potykam siê o facebookowe posty. Ktoœ napisa³ „walê tynki”. Ktoœ inny: jeszcze dwie godziny i zakochani mog¹ siê rozejœæ. Jedni s³uchaj¹ ckliwych piosenek, inni bojkotuj¹. W sklepach, jak co roku, krwawa jatka. Lawirujê miêdzy

hord¹ zdeterminowanych i zawziêtych. Z b³êdnym wzrokiem i zmierzwionym w³osem poluj¹cych na mi³osny upominek z supermarketu. W sekcji „ró¿owej” t³umy. S³yszê, jak nastoletnia, latynoska piêknoœæ pyta, stoj¹c przed brocz¹c¹ setkami bombonierkowych serc pó³k¹ - powinnam mu kupiæ mniejsze czy wiêksze? To zale¿y jaki ma rozmiar - odpowiada brzydula w grubych oprawkach i parska przeraŸliwym œmiechem. Starsza pani wymownie kiwa g³ow¹ w berecie. Kole¿anki chichocz¹ z hiszpañskim akcentem. Czarnoskóry, oty³y mê¿czyzna t³umaczy córeczce, ¿e zjedzenie drugiej tabliczki czekolady nie jest najlepszym pomys³em. Dziecko tupie pulchn¹ nó¿k¹. Ojciec prosi, by nie robi³o scen. Przed sklepami dla upoœledzonych ekonomicznie zestawy pierwszej pomocy. Ró¿owy, koœlawy miœ w bia³ym koszyku. Plastykowa ró¿a posypana z³otym brokatem. Myde³ko w kszta³cie serca i czekoladki w ozdobnym pude³ku. A wszystko to spowite w celofanowy kubraczek i przewi¹zane czerwon¹ tasiemk¹. Sen ob³¹kanego estety.

P

óŸn¹ noc¹ s³ucham przedwojennych szlagierów. Œwiêty Walenty œpi w pokoju obok. I nie chrapie. Na stole puste kieliszki. Resztki winogrona. I nadgryziony red velvet cupcake. Refren piosenki mi³o trzeszczy w uszach. Tulipany w wazonie zasuwaj¹ kotary p³atków. Zwiastuj¹c koniec przedstawienia. A mo¿e tylko czekaj¹c na oklaski. Szkoda twoich ³ez, dziewczyno, Wszystko ma swój kres ¯ar mi³oœci sczez³ I tylko p³onie w szklankach wino* www.weronikakwiatkowska.com

*Szkoda twoich ³ez, dziewczyno. Tadeusz Faliszewski;


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

15

Nowojorskie sylwetki

Pionierka reporta¿u Nieliczne amerykañskie dziennikarki pojawi³y siê dopiero na pocz¹tku drugiej po³owy XIX wieku, pisz¹c o literaturze piêknej i teatrze. Bie¿¹ce wydarzenia, polityka, gospodarka czy te¿ ujawnianie z³a i patologii spo³ecznych stanowi³y wy³¹czn¹ domen¹ mê¿czyzn. Traktowano wówczas kobiety jako s³absz¹ p³eæ. Elizabeth Jane Cochran, zwana Nellie, przysz³a na œwiat w Pensylwanii 5 maja 1864 r.. ¯ywa i pe³na pomys³ów dziewczynka by³a drug¹ latoroœl¹ z rzêdu wœród czworga rodzeñstwa i jednoczeœnie ulubienic¹ wszystkich. Jej zamo¿ny ojciec - sêdzia, urzêduj¹cy w Pittsburgu, zmar³ nagle w 1870 r., nie zostawiaj¹c testamentu. Przy podziale maj¹tku, wdowa wraz z potomstwem dosta³a czêœæ, która ledwo wystarcza³a na przyzwoite utrzymanie. Ówczesne prawo nie bra³o bowiem rodziny pod ochronê. Bardzo przystojna Mary Jane mia³a wielu konkurentów, poœlubiaj¹c jednego z nich po trzech latach. Wybra³a jak najgorzej, gdy¿ jej drugi m¹¿ okaza³ siê pijakiem i okrutnikiem. W 1878 r. dosz³o do rozwodu, a elokwetna Nellie wystêpowa³a przed s¹dem jako g³ówny œwiadek. Smutne dzieciñstwo i wczesna m³odoœæ zmieni³y jej postawê wobec ¿ycia. Nie trac¹c temperamentu i ciekawoœci œwiata sta³a siê wra¿liwa na ludzk¹ krzywdê, a szczególnie na niedolê kobiet. Zawa¿y³o to równie¿ ujemnie na jej póŸniejszym stosunku do przedstawicieli p³ci przeciwnej. Traktowa³a ich z dystansem do momentu zam¹¿pójœcia w wieku 31 lat. Ukoñczywszy osiemnaœcie lat, oczytana panna, która marzy³a o zawodowej karierze, zmieni³a nazwisko na Cochrane dla lepszego brzmienia. Napisa³a wtedy ognisty list do redakcji w obronie kobiet. George Maddden, wydawca popo³udniówki “Pittsburgh Dipatch” zachwycony nie tylko wojuj¹cym duchem autorki, ale równie¿ form¹ i stylem jej pisma, wci¹gn¹³ j¹ niezw³ocznie do redakcji. Pierwsze dziennikarki pisa³y wtedy pod innym nazwiskiem, a decydowa³y o tym wzglêdy przyzwoitoœci (!). Elizabeth Jane przybra³a wiêc pseudonim Nellie Bly, który pasowa³ do jej zdrobnienia, pochodz¹c od bardzo popularnej piosenki Stephena Fostera, zatytu³owanej “Nelly Bly”. Skupi³a siê ona od pocz¹tku na losie kobiet i dzieci, wymyœlaj¹c po kilku miesi¹cach now¹ formê czyli tzw. investigative reportage, który doœæ szybko siê upowszechni³ wœród jej kolegów po piórze. Przybiera³ on najczêœciej charakter operacji typu ¿¹d³o, wymagaj¹c wtyczki. W policyjnym ¿argonie by³ to undercover agent, udaj¹cy swego cz³owieka w kryminalnym œrodowisku. Niewiele myœl¹c, Nellie Bly zatrudni³a siê w jednym z najwiêkszych “sweatshopów” jako pocz¹tkuj¹ca szwaczka. Zaowocowa³o to nastêpnie cyklem artyku³ów, ukazuj¹cych bezwzglêdny wyzysk i fatalne warunki pracy panuj¹ce w przemyœle odzie¿owym. W³aœciele manufaktur wymusili wtedy na gazecie przeniesienie autorki do innego dzia³u, gro¿¹c wstrzymaniem og³oszeñ. Redakcja nie mia³a innego wyjœcia, pamiêtaj¹c o tym, i¿ tekstylia, wydobycie wêgla i produkcja stali nale¿a³y tutaj do trzech najwa¿niejszych ga³êzi gospodarki. Pisanie o modzie zupe³nie nie odpowiada³o Bly, tote¿ George Madden wys³a³ j¹ s³u¿bowo do Meksyku. Spêdzaj¹c tam pó³ roku, zamieszcza³a w swojej gazecie fascynuj¹ce reporta¿e z pobytu i podró¿y po tym kraju. Zosta³y one tak¿e wydane w oddzielnym zbiorze. Nie

mog¹c kontynuowaæ reporterki po powrocie do rodzinnego miasta, 23-letnia Nellie zdecydowa³a siê na przeprowadzkê do innego stanu. Wydawca najpopularniejszej gazety w Ameryce, Joseph Pulitzer przyj¹³ j¹ z otwartymi ramionami. Zamierzaj¹c na dobre rozwin¹æ skrzyd³a w “New York World”, Bly, po uzgodnieniu z gazet¹, zamieszka³a w przebraniu wœród ubogich. Wcieli³a siê tu skutecznie nie tylko w osobê psychicznie chor¹, ale i groŸn¹ dla otoczenia. W rezultacie zaniepokojeni s¹siedzi dali znaæ na policjê. Po zbadaniu Nellie a¿ trzej psychiatrzy orzekli, i¿ nale¿y j¹ osadziæ w Woman Lunatic Asylum, które mieœci³o siê wtedy na Blackwell Island; dziœ wyspa Roosevelta. Mimo, i¿ do perfekcji opanowa³a sztukê personifikacji, przygotowanie do tej trudnej roli zajê³o jej blisko pó³ roku. Zgodnie z umow¹ spêdzi³a tu prawie miesi¹c, zanim Pulitzer wyrwa³ j¹ z zamkniêcia. W swoich reporta¿ach, które wywo³a³y szok i g³oœny skandal, wyda³a jak najgorsze œwiadectwo os³awionej placówce publicznej. Koñcz¹c swój cykl, zaproponowa³a tak¿e sensowne reformy. Otworzy³o jej to drogê do s³awy, tym bardziej, i¿ gazeta zdo³a³a wymusiæ dochodzenia w tej sprawie. Nic dziwnego, i¿ powo³ano j¹ na œwiadka oskar¿enia. W rezultacie w³adze miejskie przyzna³y 850 tys. dol. na radykaln¹ poprawê sytuacji. Jednoczeœnie mocno zaniepokojone œrodowisko medyczne zaczê³o opracowywaæ kryteria, kwalifikuj¹ce chorych do Elizabeth Jane Cochran zamkniêtego leczenia. Zawsze gotowa do czynu, Nellie Bly etapów podró¿y, które podwy¿szy³y nieomal¿e postanowi³a wyruszyæ w samotn¹ podró¿ œladami Fileasa trzykrotnie nak³ad gazety. Nellie znalaz³a te¿ chwilê Fogga, bohatera s³ynnej powieœci Juliusza Verne pt. “W czasu na krótk¹ wizytê w Amiens, gdzie Juliusz Verne osiemdziesi¹t dni dooko³a œwiata”. Niezwykle popularn¹ mieszka³ w willi z ogrodem. ksi¹¿kê zaliczono w Nowym Œwiecie do fantastyki Najwiêksze k³opoty spotka³y j¹ w Ameryce, a to ze naukowej, tym bardziej, i¿ autor specjalizowa³ siê w tym wzglêdu na nieprzebyte œniegi, które spad³y w gatunku. Joseph Pulitzer z³apa³ siê wtedy za g³owê, gdy¿ pó³nocnych stanach. Joseph Pulitzer zosta³ wtedy nawet odporne na wszystko Angielki, jak chocia¿by zmuszony do podstawienia specjalnego poci¹gu, który Lady Stanhope, wyrusza³y w egzotyczne strony w powióz³ Nellie Bly okrê¿n¹ tras¹ od po³udnia. towarzystwie s³u¿¹cego. Patrz¹c na sprawê realistycznie, Niestrudzona dama postawi³a stopê w Jersey City po 72 podwoi³oby to jednak koszty wcale nietaniej wyprawy. dniach, szeœciu godzinach i jedenastu minutach od Nasza reporterka wyœmia³a skrupu³y wydawcy, momentu wyjazdu. Pobi³a teoretyczny rekord w podró¿y twierdz¹c, i¿ kto prze¿y³ kilka tygodni na wariackich dooko³a œwiata, staj¹c siê narodow¹ bohaterk¹. papierach w Blackwell, ten da sobie radê wszêdzie. Po Syta chwa³y reporterka porzuci³a pióro w 1895 r., namyœle wydawca zgodzi³ siê na sfinansowanie tej wychodz¹c za m¹¿ za milionera. Starszy od niej o blisko bezprecedensowej wyprawy, maj¹c na wzglêdzie utarcie 40 lat, Robert Seaman za³o¿y³ Iron Clad Manufacturing nosa potê¿nemu wydawniczemu rywalowi, jakim by³ Co. w dolinie Hudsonu. Prowadzi³a j¹ z du¿ym sukcesem William Randolph Hearst. po œmierci ma³¿onka, która nast¹pi³a w 1903 roku. ‘World” zaopatrzy³ swoj¹ autorkê w piêæset dolarów i Jednak malwersacje na wielk¹ skalê, pope³nione przez dwa tysi¹ce funtów szterlingów, które by³y wtedy ksiêgowego, zmusi³y j¹ w koñcu do og³oszenie œwiatow¹ walut¹. Nellie Bly odp³ynê³a w dniu 14 bankructwa. Chc¹c nie chc¹c, Nellie Bly powróci³a do listopada 1889 roku. Brytyjski liniowiec “Augusta reporterki, utwierdzaj¹c famê o sobie. Victoria” kursowa³ z Hoboken do Southampton. Chora na bronchit, który przekszta³ci³ siê w zapalenie Podobnie jak Fogg, wykorzystywa³a ona parowce i p³uc, zmar³a w dniu 27 lutego 1922 r.. koleje. Na ka¿dym postoju czeka³y na ni¹ nieprzebrane Halina Jensen t³umy, nie mówi¹c ju¿ o dziennikarzach. Nadsy³a³a b³yskotliwe, acz powierzchowne reporta¿e z kolejnych


KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

16

Napoje energetyzuj¹ce-psychodrinki Napoje energetyzuj¹ce, które w ci¹gu ostatnich kilku lat zrobi³y siê popularne wœrod dzieci i m³odzie¿y, mog¹ byæ bardzo niebezpieczne dla zdrowia.

zaburzenia snu, pobudzenie, dra¿liwoœæ, bóle g³owy i ko³atanie serca. Natomiast d³ugotrwa³e ich spo¿ycie mo¿e doprowa-

Reklamowane jako wspomagaj¹ce wydolnoœæ organizmu napoje nie maj¹ ¿adnego pozytywnego skutku a skutki uboczne, szczególnie w wyniku czêstego ich spo¿ycia, mog¹ byæ zgubne. Brak regulacji dotycz¹cych produkcji tych napojów i zawartoœci ró¿nych s³adników jak i agresywna reklama adresowana g³ównie do m³odzie¿y mêskiej zaowocowa³a ok.46-ma procentami zarejestrowanych przypadków przedawkowania wœród m³odzie¿y poni¿ej 19 go roku ¿ycia. Jednym z g³ównych sk³adników napojów energetyzujacych jest kofeina, kórej zawartoœæ w napojach gazowanych nie mo¿e przekraczaæ 71mg na pojemnik zawieraj¹cy12 uncji p³ynu. W napojach energetyzujacych mo¿e byc jej a¿ do 400 mg. Ponadto inne sk³adniki zawierajace kofeinê jak guarana, orzeszki koli, yerba mate dodatkowo podwy¿szaj¹ te liczby. Maksymalne spo¿ycie kofeiny dozwolone dla dzieci nie mo¿e przekraczaæ 2.5mg/kg wagi cia³a, dla m³odzie¿y 100 mg/dzieñ. Skutki przedawkowania to pocz¹tkowo

dziæ do uszkodzenia w¹troby, niewydolnoœci nerek, zaburzeñ oddychania, dezorientacji, zaburzeñ rytmu serca a nawet zawa³u. Ponadto kofeina zaburza prawid³ow¹ mineralizacjê koœci, która jest szczególnie wa¿na dla rozwijaj¹cego siê organizmu. Kolejnym sk³adnikiem tych napojów jest cukier w formie syropu fruktozowego, który daje poczucie szybkiego przyp³ywu energii; czêsto spo¿ywany prowadzi jednak do oty³oœci. Inne sk³adniki jak tauryna czy ¿eñszeñ nie maj¹ ¿adnych wartoœci terapeutycznych w iloœciach dodawanych do tych napojów, natomiat czêsto spotykany jest glucoronolacton, którego szkodliwe dzia³anie na w¹trobê i uk³ad nerwowy jest udowodnione. Napoje te daj¹c fa³szywe poczucie przy-

p³ywu energii, kiedy organizm domaga siê snu mog¹ doprowadzaæ do wyczerpania, a nadmierna iloœæ kofeiny maj¹ca dzia³anie moczopêdne powoduje jeszcze dodatkowo odwodnienie organizmu. Po³¹czenie tych¿e napojów z alkoholem dodatkowo sprzyja niebezpieczeñstwu zatruciu alkoholem, poniewa¿ stwarza fa³szywe poczucie wiêkszej tolerancji i w efekcie jeszcze wiêksze jego spo¿ycie. Apelujê wiêc do rodziców, aby zwrócili uwagê na to, co dzieci pij¹ w czasie sportowych zawodów, przygotowuj¹c siê do egzaminów itp., poniewa¿ odpowiedniego od¿ywiania i snu nie zast¹pi ¿aden œrodek a efekty picia napojów sztucznie dodajacych energii bêd¹ zawsze niepo¿¹dane.

Dr Anna Duszka

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Dr Anna Duszka Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

(718)389-8585 Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer - ZocDoc.com

O Mi³oszu w Mahwah instytucje i instytuty razem wziête”. Nale¿y siê wiêc poecie, by polskie dzieci w Ameryce by³y œwiadome jak¹ odegra³ tu rolê. Wiedz¹ o tym w polskiej szkole w Mahwah. Uczniowie znaj¹ te¿ twórczoœæ Mi³osza. W czasie spotkania z prof. Ann¹ Frajlich i fotografem Zosi¹ ¯elesk¹Bobrowski, dzieci czyta³y wiersze. Mo¿na te¿ by³o obejrzeæ ich rysunki do wielu wierszy, które wykona³y w ramach konkursu „Malowany Mi³osz”. Jego organizatorem jest Polska Szko³a im. Czes³awa Mi³osza w Schaumburg, IL. Intelektualnym deserem dla s³uchaczy wyk³adu, po jego zakoñczeniu, by³a rozmowa przy kawie z prof. Frajlich i Zosi¹ ¯elesk¹Bobrowski. Uda³o siê wiêc po³¹czyæ spotkanie o Mi³oszu z dwoma innymi talentami.

Od lewej: Danuta Œwi¹tek, prof. Anna Frajlich-Zaj¹c, dyrektor szko³y Teresa Osadnik, Zosia Zeleska-Bobrowski

Danuta Œwi¹tek

Ca³y „Kurier Plus”, z reklamami w³¹cznie, jest w internecie: www.kurierplus.com Po wejœciu na stronê wystarczy klikn¹æ na napis „pobierz wydanie Kuriera w formacie PDF.” Og³aszaj siê u nas. To siê op³aca!

FOT. ZOSIA ¯ELESKA-BOBROWSKI

Uczniowie, nauczyciele i rodzice z Polskiej Szko³y im. Miko³aja Kopernika w Mahwah, NJ, z ogromn¹ radoœci¹ i zainteresowaniem przyjêli wyk³ad profesor Anny Frajlich-Zaj¹c z Columbia University, równie¿ znanej poetki, na temat ¿ycia Czes³awa Mi³osza. Wyk³ad by³ wzbogacony pokazem fotografii wielkiego poety, które zrobi³a Zosia ¯eleska-Bobrowski, ceniony kronikarz ¿ycia polonijnego. Okazj¹, by porozmawiaæ o Mi³oszu jest jego setna rocznica urodzin, przypadajaca w tym roku. „Dzieciñstwo Mi³osza by³o dosyæ niespokojne, jako ma³y ch³opiec by³ ci¹gle w podró¿y. Ci¹gle coœ siê zmienia³o, ci¹gle by³y jakieœ niebezpieczeñstwa” – opowiada³a profesor Frajlich. Na sali panowa³y skupienie i cisza. Temat dzieciñstwa laureata literackiej Nagrody Nobla jest ma³o znany. Trafia w zainteresownia uczniów, którzy potrafi¹ zrozumieæ ¿ycie Mi³osza. ¯ycie, które pêdzi³ wœród ró¿nych kultur, jêzyków i religii, podobnie jak w przypadku polskich dzieci w Ameryce. „Mi³osz nie lubi³ Ameryki, ale w Ameryce osi¹gn¹³ najwiêcej” – powiedzia³a prof. Frajlich. „Zrobi³ wiêcej dla polskiej kultury w Ameryce ni¿ wszystkie

FOT. KAZ PIENKAWA

W szkole mo¿na uczyæ siê o poezji i literaturze z ksi¹¿ek, ale nic nie zast¹pi osobistego kontaktu z poetami i pisarzami.


17

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

GRAND OPENING

Coffee Friends

1035 Manhattan Avenue (blisko FreemanSt.), Greenpoint 718-349-0033;718-349-2225

Nowo otwarta restauracja na Greenpoincie zaprasza na œniadania, lunche, obiady, kolacje. Dania z ró¿nych œwiatowych kuchni; amerykañskiej, greckiej, meksykañskiej, w³oskiej, i innych. Posi³ki tak¿e na wynos. Darmowa dostawa. Akceptowane karty kredytowe. Restauracja czynna 7 dni w tygodniu

Business Consulting Corp.

„ALVEO” - ELIKSIR ¯YCIA

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

DARMOWE KONSULTACJE ZDROWIA I SUKCESU

Ekstrakt 26 zió³

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

Zapobiega chorobom i utrzymuje organizm w zdrowiu

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Polamer Millennium 133 Greenpoint Ave. Brooklyn, NY 11222 tel. (718)389-5858

Polamer Maspeth 64-02 Flushing Ave. Maspeth, NY 11378 tel. 718 326-2260

Wysy³amy, sprzedajemy, pomagamy * paczki lotnicze i morskie * najtañsze bilety lotnicze * przesy³ka pieniêdzy/ US Money Express * mienie przesiedleñcze, samochody, kontenery * paczki okolicznoœciowe na ka¿d¹ okazjê * najpiêkniejsze kwiaty, wi¹zanki i wieñce * podró¿e egzotyczne i wycieczki po USA * t³umaczenia, zaproszenia, apostille * notariusz, asysta w urzêdach * wynajem samochodów

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS

O Oczyszcza z toksyn KUPON O Wzmacnia uk³ad kostny i nerwowy Sezonowa O Dodaje energii, odm³adza i uodpornia zni¿ka O Od¿ywia serce, mózg i usuwa cholesterol O Irydologia - diagnoza zdrowia, ocena uk³adu nerwowego, odpornoœciowego, toksycznoœci, dieta, wskazówki trybu ¿ycia HERBARIUS – 620 Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 - Greenpoint, Tel. 718-389-6643

Jan Wróblewski - cz³owiek magnes Mistrz: bioenergoterapeuta-radiesteta-magnetyzer * Uzdrawia holistycznie (ca³oœciowo) - od uk³adu nerwowego (stresy) po stopy * Usuwanie stanów zapalnych, blokad energetycznych * Oczyszczanie w¹troby, trzustka, tarczyca, miêœniaki, prostata, hemoroidy, guzki * Usuwanie stanów zapalnych krêgos³upa * Uzdrawianie ze zdjêcia (ocena zdrowia) * Radiescezyjna ocena mieszkañ

Na wizytê mo¿na umówiæ siê w ka¿dym dniu tygodnia. Proszê dzwoniæ: 347-644-3960; E-mail: jwszaman@gmail.com Adres: 210 Freeman Street, Apt. 1L, Brooklyn - Greenpoint

PIJAWKI MEDYCZNE

HIRUDOTERAPIA Oczyszczaj¹c swoje cia³o, pozbywasz siê chorób. Tak¿e terapia odm³adzaj¹ca. Pijawki u¿ywane jednorazowo. Gabinet na Greenpoincie.

Proszê dzwoniæ, by umówiæ siê na wizytê: 646-460-4212

INFORMACJA! k Dobra praca w internecie. k Ma³e wymagania. k Prosty plan. k Prowizja rosn¹ca co miesi¹c. k Chroni przed utrat¹ pracy. k Zwiêksza emeryturê Social Security.

NOWOή

informujemy, ¿e roczny abonament

Informacje - tel. 718-388-0253

wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25

Proszê s³uchaæ programów radiowych na fali 910 AM w poniedzia³ki godz.14:30, we czwartki 8:50.


18

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Fotografie Wies³awa Zdaniewskiego

Bez komputera i kamery cyfrowej Wies³aw Zdaniewski zainteresowanie i pasjê do fotografii odziedziczy³ po swoim ojcu, in¿ynierze i fotografie. W latach szeœædziesi¹tych Zdaniewski wyjecha³ z Polski do Szwecji, gdzie zacz¹³ traktowaæ fotografowanie powa¿nie. W swoim dorobku posiada cykl znakomitych krajobrazów w kategorii “Fine Art”, które powstawa³y na przestrzeni ca³ej jego twórczoœci artystycznej.

Od 22-tego stycznia do 6-tego lutego mo¿na by³o obejrzeæ jego wystawê w galerii New Jersey Institute of Technology. Zaprezentowa³ tam 31 prac wykonanych w latach 70. i 80. w Szwecji, Polsce i Stanach Zjednoczonych. Wszystkie prace zrobione zosta³y w technice czarno-bia³ej w tak zwanej “mokrej technologii”, czyli poddane klasycznej obróbce w ciemni fotograficznej. ¯adnego komputera czy kamery cyfrowej, wszystko

zrobione tak, jak za czasów kiedy fotografia prze¿ywa³a swój najlepszy okres w utrwalaniu pozycji wœród sztuk wizualnych. Niektóre zdjêcia zosta³y barwione przy u¿yciu selenium i zwi¹zków z³ota, co nadaje im specjalny charakter i wartoœæ klasyki. Parê zdjêæ pochodzi z polskich i s³owackich Tatr (na które patrzy siê ze szczególnym sentymentem), powiêkszone w nieco wiêkszym formacie przypominaj¹ amerykañskiego mistrza fotografii Ansela Adamsa. Precyzja obróbki, opracowane detale, szeroka skala tonalna – s³owem widaæ, ¿e doskona³y warsztat jest cech¹ wyró¿niaj¹c¹ prace Wies³awa Zdaniewskiego.

107 Norman Avenue Wiosna

Tak, proszê Pañstwa, wiosnê ju¿ wyraŸnie czuæ w powietrzu, mimo ¿e dopiero co minê³a po³owa lutego. Dzieñ jest wyraŸnie IZABELA JOANNA BO¿EK d³u¿szy i chce siê wychodziæ z domu, wiêc zapraszam Pañstwa do biblioteki. Zesz³oroczna przerwa na naprawê dachu sprawi³a, ¿e wszystkie nowoœci kupione jeszcze wiosn¹ dopiero niedawno znalaz³y siê na pó³kach. Mamy wiêc wiele ciekawych, a nawet arcyciekawych ksi¹¿ek, jak równie¿ bardzo du¿o polskich filmów. Wznowiliœmy te¿ sesje nauki komputera, lekcje odbywaj¹ siê we wtorki od godziny 13.00. S¹ to pó³godzinne indywidualne sesje, na które trzeba siê zapisaæ. Zachêcam Pañstwa do korzystania z tych lekcji i zapewniam, ¿e wiek nie gra tu roli i ka¿dy, naprawdê KA¯DY mo¿e nauczyæ siê podstaw u¿ytkowania komputera, czyli wyszukiwania wiadomoœci, pisania i wysy³ania emaili. Zapisaæ siê mo¿na tak¿e telefonicznie, dzwoni¹c pod numer 718.349.8504. W najbli¿szym czasie odbêdzie siê kilka programów, na które ju¿ dziœ Pañstwa zapraszam:

24 lutego (czwartek) o godzinie 15.00 otwarcie wystawy obrazów Rafa³a Ekwiñskiego, po³¹czone z krótkim koncertem skrzypcowym. 2 marca (œroda) o godzinie 18:30 spotkanie z Ann¹ Frajlich Zaj¹c i jej now¹ ksi¹¿k¹ – zbiorem opowiadañ pt. „Laboratorium”. 11 marca (œroda) o godzinie 16:30 spotkanie z Nor¹ Olsen, autork¹ ksi¹¿ki „The End” (spotkanie w jêzyku angielskim). W dalszych planach mamy spotkanie z Joann¹ Rostropowicz Clark, która ostatnio wyda³a ksi¹¿kê zatytu³owan¹ „W cichym lesie Vermontu” i pokaz dokumentalnego filmu o Wis³awie Szymborskiej. Z nowych ksi¹¿ek serdecznie polecam biografie z serii „Fortuna i Fatum”, a wœród nich biografie Majakowskiego i Rafa³a Wojaczka. Nowymi nabytkami z dzia³u prozy s¹ miêdzy innymi takie pozycje jak „Asan” W³adimira Makanina – powieœæ o wojnie w Czeczenii, powieœci znakomitego pisarza hiszpañskiego Eduardo Mendozy, t³umaczenie laureatki Pulitzera z 2009 roku „Okruchy codziennoœci” Elizabeth Strout. Mamy równie¿ wszystkie ksi¹¿ki Mario Vargasa Llosy, ubieg³orocznego laureata Nagrody Nobla. o

Kurier Plus poszukuje operatywnych osób, ³atwo nawi¹zuj¹cych kontakty z ludŸmi, do zbierania og³oszeñ. Mo¿liwoœæ dodatkowych zarobków. Tel. 718-389-3018

Na otwarcie, oprócz studenckiej m³odzie¿y, przybylo trochê przyjació³ autora, którzy nie bacz¹c na skrajnie zimowe warunki dotarli do galerii na campusie studenckim. Wernisa¿ toczy³ siê w atmosferze mi³ej pogawêdki na tematy fotograficzne i problemy zwi¹zane ze wspó³czesn¹ sztuk¹. Po obejrzeniu wystawy mo¿na mieæ nadziejê, ¿e autor zaprezentuje swoje zdjêcia ponownie, mo¿e tym razem w Nowym Jorku, aby udostêpniæ je wielbicielom klasycznej fotografii mieszkaj¹cym w metropolii. W ka¿dym razie ja na tej wystawie by³em, zobaczy³em, podziwia³em... Janek Hausbrandt

Polecamy Nowa wystawa w Artes Gallery Do 3 marca mo¿na ogl¹daæ w Artes Gallery prace Jana NiedŸwieckiego. Jego wystawa nosi tytu³ "Amplitude". NiedŸwiedzki jest warszawiakiem z urodzenia, obecnie mieszka i tworzy w USA. Od wielu lat zajmuje siê oprócz rzeŸby i fotografii, kowalstwem artystycznym, jubilerstwem, br¹zownictwem. Jako projektant sztuki u¿ytkowej od 2007 roku wspó³pracuje z Rambush Decorating Company. Tworzy w srebrze, z³ocie i br¹zie. Bra³ udzia³ w wielu wystawach zarówno w Polsce jak i Stanach Zjednoczonych. Adres galerii: 333 West 38 Street, Manhattan

Listy do redakcji Droga Redakcjo, Zwracam siê do Was z proœba o pomoc dla mojej rodziny. Mieszkamy w ma³ej miejscowoœci ko³o Sandomierza. Mam trzech synów, 21-letniego, który pracuje, 19-latka ucz¹cego siê w Technikum Hydraulicznym i 13-latka, który w tym roku rozpocz¹³ naukê w gimnazjum. W³aœnie mój najm³odszy syn od 9 miesi¹ca ¿ycia zacz¹³ chorowaæ na obustronn¹ retinoblastomê (rak oczu). Z tego powodu dziœ jest niewidom¹ osob¹. By zapobiec rozwojowi choroby, trzeba by³o usun¹æ obie ga³ki oczne. Dla mnie to by³ szok. Dziœ jestem z siebie dumna, pokona³am wszystkie przeciwnoœci, w odró¿nieniu od mojego mê¿a, który w tym czasie odsun¹³ siê od nas. Syn ma dobre oceny w szkole, jest mi³ym, sympatycznym ch³opcem, ma wielu kolegów, którzy pomagali mu w poruszaniu siê po szkole. Sebastian, bo tak ma na imiê, uczêszcza³ do szko³y podstawowej w naszej okolicy, postanowi³am, ¿e nie oddam go do ¿adnej ze specjalnych szkó³ dla dzieci z wad¹ wzroku. Chcia³am, ¿eby nie czu³ siê inny. Uda³o siê. Teraz zacz¹³ naukê w nowej szkole. Znowu uda³o siê,

bo daje sobie radê. Jednak moja sytuacja materialna jest bardzo ciê¿ka, ojciec nie ³o¿y na wychowanie dzieci. Momentami mam wszystkiego doœæ, ale nie poddajê siê. Znik¹d nie otrzymujê ¿adnej pomocy, nie mogê podj¹æ pracy, bo opiekujê siê synem. Nie jest on wystarczaj¹co samodzielny, pomagam w ubieraniu siê, przygotowaniu posi³ków, zaprowadzam i przyprowadzam go ze szko³y. Nie mam w³asnego domu, mieszkamy u teœciów. Nie mam ¿adnych dodatkowych œrodków do ¿ycia, poza zasi³kiem rodzinnym 280 z³., zasi³kiem pielêgnacyjnym 520 z³ i œwiadczeniem pielêgnacyjnym na syna 160 z³.. Z tego muszê op³aciæ gaz, œwiat³o, telefon i wodê. Zostaje tylko tyle, by jakoœ przetrwaæ. Najgorzej jest w zimie nie mam na opa³, na ciep³¹ odzie¿. Proszê o pomoc. Sebastian ma 150 wzrostu, nr buta 37, Kamil 178 cm wzrostu, numer buta 42. Z góry dziêkujê za ka¿de wsparcie. Wioletta Wódz Mój adres:

Wioletta Wódz Gierlachów 175 27-600 Sandomierz woj. œwiêtokrzyskie


19

KURIER PLUS 19 LUTEGO 2011

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

EUROPEAN ADVOCACY COUNCIL, LLC 



Pawe³ W. Janaszek Od 18 lat dzia³amy w metropolii nowojorskiej. Prowadzimy sprawy z zakresu: sponsorowania na zielon¹ kartê poprzez Departament Pracy, sponsorowanie rodzinne, wszelkiego rodzaju wizy, w tym wizy pracownicze i inne sprawy emigracyjne. Zapraszamy.

Adres biura: 7 Dey Street, Suite 700 New York, NY 10007 Tel: (212) 385-6050, Fax: (212) 385-6052

BO TAX SERVICE BO¯ENA PIETRUCHA - cell. 917-864-7091

Rozliczenia podatkowe Income Tax Sk³adanie i odbieranie dokumentów podatkowych codziennie. Proszê umówiæ siê na wizytê.

144 Nassau Ave. Brooklyn, NY 11222 AUTORYZOWANY DEALER Znajdziesz nas www.adelco.com

SPECJALIZUJEMY SIÊ W NAPRAWACH SAMOCHODÓW EUROPEJSKICH

Wykonujemy coroczne inspekcje stanowe

Greenpoint - (718) 349-0433 384 McGuinness Blvd. /róg Dupont St./ Godziny otwarcia: pon-pi¹tek 8am-6pm, sobota 8am-1pm Akceptujemy karty: VISA, MASTER, DISCOVER

POLECAMY Adwokaci: Connors and Sullivan Attorneys at Law PLLC, Joanna Gwozdz adwokat, tel. 718-238-6500 ext. 233 Agencje: Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth, tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Lighthouse Home Services, 896 Manhattan Ave., Fl.3 Suite 37, Greenpoint, tel.718-389-3304 Polamer Millenium, 133 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718-389-5858; Polamer Maspeth, 64-02 Flushing Ave., Maspeth, tel. 718-326-2260 Akupunktura, Medycyna Naturalna Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MDA, Flushing, tel.718-359-0956 oraz 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, 718-266-1018 Hirudoterapia - pijawki medyczne: tel. 646-460-4212 Apteki - Firmy Medyczne Apteka Pharmacy, 937 i 831 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4544 & 347-227-8188 e-mail: aptekapharmacy@gmail.com Biuro Imigracyjne European Advocacy Council, LLC Pawe³ Janaszek, 7 Dey Street, Suite 700, Manhattan, tel. 212-385-6050 Domy pogrzebowe: Arthur’s Funeral Home, Greenpoint 207 Nassau Ave. róg Russel Tel. 718. 389.8500 Morton Funeral Home, Ridgewood Chaples, 663 Grandview Ave. Ridgewood, tel. 718-366-3200 Stobierski Lucas Gardenview Funeral Home Ltd. 161 Driggs Ave, Greenpoint, tel. 718-383-7910 Finanse Trade Wall Street International, 739 Manhattan Avenue, Greenpoint tel. 718-609-4100 Firmy wysy³kowe Doma Export, Biuro G³ówne 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne tel. 973-778-2058 oraz 1-800-2293662; services@domaexport.com US Money Express - wysy³ka pieniêdzy do Polski; tel. 1-888-273-0828 Gabinety lekarskie: Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585 lub ZocDoc.com Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333 Sabina Grochowski, MD medycyna odm³adzaj¹ca i regeneruj¹ca, 850 7 Ave. suite 501, miêdzy 54, a 55 Street tel. 212-586-2605 www.manhattanmedicalpractice.com

Przychodnia Medyczna, 126 Greenpoint Avenue, Greenpoint, lekarze specjaliœci: Andrzej Salita, Urszula Salita, Florin Merovici i inni; tel. 718-3898822, 24h. 917-838-6012

Naprawa samochodów JK Automotive, 384 McGuinness Blvd. Greenpoint, tel. 718-349-0433 Nieruchomoœci – Po¿yczki Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Barbara Kaminski, Wells Fargo Home Mortgage, 72-12A Austin St., Forest Hills, tel. 718-730-6079 Cezar Of Queens, Cezary Doda, tel. 718-544-4000, cell. 917-414-8866; www.cezarsells.com Programy w Rockland County Centrum Zdrowia i RehabilitacjiRockland Family Medical Care, 6 Melnick Dr., Monsey, NY, Tel. 845-352-9292 Circle of Friends of Rockland County, Dzienny program dla ludzi w starszym wieku; 19 Robert Pitt Dr., Suite 106, Monsey, NY, tel. 845-517-4944 - Lena; 845-545-1617 po polsku Anna Restauracje Coffee Friends, 1035 Manhattan Ave. Greenpoint tel. 718-349-0033, 718-349-2225 Rozliczenia podatkowe Bo Tax Service, 144 Nassau Ave., Greenpoint, cell: 917-864-7091 Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave.Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Grzegorz Gugala, 776A Manhattan Avenue, Suite 103, Greenpoint, Tel. 718-609-9420, cell. 917-302-9823 Micha³ Pankowski Tax & Consulting Expert, 97 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718- 609-1560 lub 718-383-6824; Sklepy Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 Herbarius, 620 Manhattan Ave., Greenpoint,tel. 718-389-6643 W-Nassau Meat Market, 915 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-6149; Szko³y - Kursy Caring Professionals - bezp³atne kursy HHA i PCA - 70-20 Austin Street, Suite 135, Forest Hills; tel. 718-897-2273 Unia Kredytowa Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181, tel. 718-894-1900 Us³ugi fotograficzne Fotografia studyjna i plenerowa www.artpix-studio.com tel. 917-328-8459 Us³ugi internetowe Strony internetowe: tel. 646-4502060; www.spec4pc.com E-mail: info@euroaim.com Us³ugi transportowe Ryszard Limo - Florida Connection 24 godziny service, tel. 646-247-3498; lub 561-305-2828


20

KURIER PLUS 19 LUTEGON 2011

Bañki mydlane Skala Berlusconiego To nieprawda, ¿e cz³owiek cz³owiekowi wilkiem. Najlepszy dowód, ¿e wilki nie maj¹ nic wspólnego z postêpuj¹cym upadkiem naszych obyczajów, to siêgaj¹ce ju¿ po³owy wszystkich nowo zawartych zwi¹zków statystyki rozwodów. Wilki natomiast s¹ monogamiczne z natury... Trzeba jednak przyznaæ uczciwie, ¿e w rozpasanym œwiecie natury MARIAN POLAK-CHLABICZ monogamia stanowi margines, pozostaj¹cy w granicach b³êdu statystycznego. Bo to jedynie nieca³e cztery procent z ponad piêciu tysiêcy gatunków... W ten sposób premier W³och, Silvio Berlusconi, lansuj¹cy publicznie „bunga bunga lifestyle”, dostarcza mocnych argumentów zwolennikom teorii ewolucji. Niegasn¹ce upodobanie ¿onatych mê¿czyzn do bezpruderyjnych nastolatek rozwiewa bowiem w¹tpliwoœci, co do pochodzenia naszego gatunku znacznie lepiej, ni¿ stosy starych koœci wygrzebane przez antropologów po jaskiniach i pustyniach. Nie on jeden zreszt¹. W dowodzeniu na w³asnym przyk³adzie prawdziwoœci darwinizmu celuj¹ bowiem w³aœnie politycy, i jeszcze

Silvio Berlusconi

biznesmeni oraz tak zwani celebryci, co ka¿e podejrzewaæ, ¿e w krêgach lwów salonowych obowi¹zuj¹ te same proste zasady, co w lwich stadach na sawannie. Im lew wy¿ej w hierarchii, tym jego harem liczniejszy, m³odszy i bardziej atrakcyjny – hm - wizualnie... Inna sprawa, ¿e jakie salony, takie ich haremy. Bo nad Wis³¹ afery seksualne z udzia³em polityków na palcach jednej rêki mo¿na by policzyæ. Ostatnio o notowania Polski na Skali Berlusconiego dba ju¿ chyba jeden tylko Ryszard Kalisz, prawnik kojarzony z lewic¹, który od czasu do czasu dostarcza plotkarskim magazynom materia³u na czo³ówki, pokazuj¹c siê publicznie z jak¹œ „niez³¹ lask¹” u boku. Byæ mo¿e to kwestia dystansu, jaki dzieli polityka od natury (im ten zwi¹zek bli¿szy, tym wiêksza naturalna sk³onnoœæ do bunga bunga?). Bo afery seksualne, którymi ¿y³y nadwiœlañskie tabloidy, zdarza³y siê najczêœciej za czasów, gdy w sejmowych ³awach zasiadali politycy „Samoobrony”. Trochê po¿ywki portalom plotkarskim da³ te¿ Atrakcyjny Kazimierz Marcinkiewicz z PiS-u, wdaj¹c siê w romans z Izabell¹, „poetk¹” z Brwinowa. Przez chwilê plotkowano tak¿e na temat zwi¹zku emocjonalnego, jaki rzekomo mia³ ³¹czyæ Prezesa z pielêgniark¹, czyli Jaros³awa Kaczyñskiego z pos³ank¹ Jolant¹ Szczypiñsk¹. O sekretne uczucie podejrzewany by³ te¿ prezydent Aleksander Kwaœniewski. Przypisywano mu ma³e co nieco z wokalistk¹, Edyt¹ Górniak. Plotka wziê³a siê – jak mo¿na

Kuba Wojewódzki

przypuszczaæ - z fa³szywie zaœpiewanego przez pani¹ Edytê hymnu pañstwowego. Có¿ bowiem mog³o tak zafa³szowaæ œwiatopogl¹d piosenkarki pod k¹tem uczuæ narodowych, jeœli nie romans z komuchem... No ale to wszystko, razem wziête, nie wystarczy³oby nawet na æwieræ rozdzia³u w Kronice Wypadków Mi³osnych Silvio Berlusconiego. Nie znaczy to, oczywiœcie, ¿e polscy politycy s¹ monogamiczni. Wrêcz przeciwnie. Ci¹gle umawiaj¹ siê na boku, romansuj¹, zdradzaj¹, porzucaj¹ z dnia na dzieñ albo odchodz¹ bez po¿egnania zabieraj¹c wszystkie oszczêdnoœci w elektoracie. Niedawno niektórym pos³om znudzi³ siê - na przyk³ad - stary PiS, i uznali, ¿e teraz to m³oda Polska Jest dla nich Najwa¿niejsza (po czym przeszli do PJN). Ale i tak w dziedzinie partyjnych skoków w bok nikt nie pokona³ chyba jak dot¹d europarlamentarzysty Ryszarda Czarneckiego. Zdaje siê, ¿e jak do tej pory pan Ryszard nie nale¿a³ jedynie do SLD... W zwi¹zku z pruderi¹ rodzimych polityków, darwinizmu musz¹ wiêc broniæ celebryci. I trzeba przyznaæ – staraj¹ siê, jak mog¹. Ale te¿ jakby coraz gorzej im wychodzi. Kuba Wojewódzki og³osi³ w³aœnie publicznie, ¿e ma now¹ dziewczynê. Któr¹ to z kolei? Ba, a któ¿by siê doliczy³. Nowy nabytek redaktora Wojewódzkiego jest – jak wiêkszoœæ poprzednich – aktork¹. Na razie pocz¹tkuj¹c¹, no ale nawet Anna Mucha, najbardziej znana spoœród „by³ych” Kuby, kiedyœ te¿ by³a przecie¿ nikomu nieznan¹ debiutantk¹. Panna Wojewódzkiego nazywa siê Olga Bo³¹dŸ, a jej najbardziej znan¹ do tej pory rol¹ jest udzia³ w serialu

Micha³ Wiœniewski

“Och, Kuba!” , produkowanym przez konsorcjum magazynów kolorowych. Aktorka Ola jest te¿ powszechnie rozpoznawalna ze s³ynnego zdjêcia, na którym wystêpuje ponoæ w spodniach redaktora Kuby. (Tak swoj¹ drog¹, to ciekawe, sk¹d ludzie wiedz¹ takie rzeczy, bo podobne dresy mo¿na przecie¿ kupiæ na ka¿dym wietnamskim bazarku). Reszta medialnych playboyów zostaje daleko w tyle za Kub¹ Wojewódzkim, bo – wstyd o tym pisaæ – wzorem nadwiœlañskich polityków tak¿e i oni to przewa¿nie monogamiœci. Tyle, ¿e seryjni. Co znaczy, ¿e zamiast romansowaæ po prostu siê ¿eni¹. A potem rozwodz¹. I ¿eni¹. I rozwodz¹. I ¿eni¹... W tej dziedzinie klas¹ dla siebie byli u nas aktorzy z pokolenia Silvia Berlusconiego - Tadeusz Pluciñski mia³ wprawdzie tylko cztery oficjalne ¿ony. Ale do tego jeszcze trzy tysi¹ce kochanek! Sam o tym opowiada³ w wywiadzie dla „Faktu”. Leon Niemczyk formalnych ma³¿onek mia³ te¿ zaledwie szeœæ. No ale „narzeczonych” to nawet chyba on sam by nie zliczy³. W tej sytuacji prezenter Krzysztof Ibisz (czwarta ¿ona w drodze) czy muzyk Micha³ Wiœniewski (tak¿e szykuj¹cy siê do czwartego z kolei wesela), to po prostu nieœmiali gimnazjaliœci. Podobnie jak „najwiêkszy amant wspó³czesnego polskiego kina”, Tomasz Karolak, z dorobkiem jednego sta³ego zwi¹zku i raptem jednego romansu. A i to niepewnego, bo wyœledzonego przez znane z kreatywnoœci pisma kolorowe. Natomiast w ogóle nic nie s³ychaæ o skandalach obyczajowych w wykonaniu, na przyk³ad, Macieja Stuhra, Piotra Adamczyka, Paw³a Ma³aszyñskiego, a nawet Paw³a Del¹ga. M³odsze pokolenia wilków rodzimego showbiznesu wyj¹tkowo sporz¹dnia³y. Albo po prostu lepiej chroni¹ swoj¹ – tak zwan¹ – prywatnoœæ, bo opinia playboya ju¿ nie pomaga w karierze? Wbrew pozorom na Zachodzie jest podobnie. Owszem, ten i ów znany

Piotr Adamczyk

facet pokazuje œwiatu m³od¹ przyjació³kê albo da siê z³apaæ fotoreporterom, jak ukradkiem opuszcza nad ranem salon masa¿u czy klub ze striptizem. Ale to coraz rzadsze wypadki. Có¿ – nadesz³y takie czasy, ¿e rozwód s³ono kosztuje. Za z³e prowadzenie mo¿na te¿ straciæ rolê albo dobry kontrakt reklamowy (œwie¿ym i spektakularnym przyk³adem jest tu przypadek golfisty seksoholika – Tigera Woodsa). A co do polityki, to ulicami Rzymu przesz³y kilka dni temu niepoliczone t³umy W³oszek, ¿¹daj¹cych zerwania w ¿yciu publicznym z obyczajami z epoki „bunga bunga”, a na dobry pocz¹tek – g³owy Silvia. I pewnie dostan¹ j¹ w s¹dzie, gdzie w³aœnie rozpoczyna siê – przy sk³adzie orzekaj¹cym z³o¿onym z trzech pañ – proces Berlusconiego o „przekrêty” finansowo-seksualne. ¯ycie erotyczne poligamicznych mê¿czyzn wci¹¿ dostarcza wiêc wprawdzie argumentów na poparcie teorii ewolucji, ale – z drugiej strony – narastaj¹ca dominacja monogamii dowodzi, ¿e odchodzimy jednak, jako gatunek, od erotycznych obyczajów typowych dla ma³p cz³ekokszta³tnych. Decyduj¹cym czynnikiem tej przemiany wydaje siê zaœ byæ... nie , wcale nie kultura. Tylko reklama i marketing. Lojalnoœæ jest w cenie, tak w polityce, jak i w biznesie. Wiêc monogamia lepiej siê teraz sprzedaje medialnie, po prostu. Z tym, to nie ¿adna tam rewolucja moralna. To tylko wilczy kapitalizm.


Kurier Plus - 19 LUTEGO 2011, NUMER 859 (1209)