Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P

L

U

S

í

Spokój panuje w Warszawie - str. 2

í

Najwa¿niejszy jest statut - str. 3

í

Warto byæ niez³omnym - wspomnienie - str. 7

í

My dzieci toksycznych rodziców - str. 16

Adam Sawicki

P O L I S H NUMER 849 (1199)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E TYGODNIK

11 GRUDNIA 2010

Eryk Promieñski

Polska jako klient Spotkania prezydenta Bronis³awa Komorowskiego z prezydentami Rosji, Niemiec i USA mog¹ byæ odbierane jako oznaka niezwyk³ego zdynamizowania polskiej polityki zagranicznej. Tak¹ oznak¹ mo¿e byæ równie¿ spotkanie premiera Donalda Tuska z kanclerzem Niemiec Angel¹ Merkel. Nic bardziej mylnego, bowiem ze wszystkich tych spotkañ wy³ania siê, owszem, obraz Polski jako kraju wielce przyjaznego wobec czo³owych potêg œwiata, ale jednoczeœnie wy³ania siê te¿ obraz kraju od tych potêg okrutnie uzale¿nionego. Od Rosji uzale¿nionego energetycznie, od Niemiec dyplomatycznie a od USA militarnie. Oczywiœcie przeciwnicy obecnego rz¹du powiedz¹, ¿e to jego wina. I nie da siê ukryæ, ¿e dyplomacja pod wodz¹ Rados³awa Sikorskiego nie przynosi ¿adnych wymiernych efektów, tak jak nie przynosz¹ takich efektów równie¿, jak¿e sk¹din¹d mi³e, kontakty Tuska z pani¹ kanclerz. Zapewnienia o zro-

zumieniu, sympatii i przyjaŸni nie przek³adaj¹ siê na konkrety. Prawdê powiedziawszy, niewiele tych konkretów by³o równie¿ i za poprzednich rz¹dów. Dziœ, kiedy wyciekaj¹ kulisy amerykañskiej polityki zagranicznej, PiS i PO mog¹ obj¹æ siê nawzajem w rozpaczy, spowodowanej cyniczn¹ gr¹ Amerykanów w sprawie tarczy antyrakietowej i w sprawie stacjonowania niewielkich oddzia³ów USA w Polsce. Owszem, w tych¿e wyciekach mo¿na znaleŸæ szczery podziw dla prezydenta Lecha Kaczyñskiego za jego postawê wobec konfliktu gruziñsko-rosyjskiego i jednoczeœnie lêk, ¿e Rosja mo¿e zemœciæ siê na Polsce, í3

Kompromis podatkowy Prezydent Obama zgodzi³ siê na przed³u¿enie obni¿ki podatku dla bogaczy wprowadzonej na okres zamkniêty przez prezydenta Busha, który koñczy³ siê 31 grudnia 2010. Zmusili go do tego republikanie jedn¹ rêk¹ przystawiaj¹c pistolet do g³owy prezydenta a drug¹ siêgaj¹c do kieszeni klasy œredniej. W rezultacie gospodarka otrzyma³a kolejny, kolosalny stymulus 800 miliardów dolarów przez najbli¿sze dwa lata, kosztem wzrostu deficytu bud¿etowego. Kompromis podatkowy zawiera: obni¿enie w roku 2011 o dwa procenty podatku od p³acy na Social Security, co zostawi w kieszeniach podatników 120 miliardów dolarów. Ca³kowite odpisanie kosztów zakupu sprzêtu w przysz³ym roku od podstawy podatku przedsiêbiorstw, co zostawi podatnikom 200 miliardów dolarów. Przed³u¿enie na 13 miesiêcy zasi³ku dla bezrobotnych. Do tego

dochodz¹ pieni¹dze, które zostan¹ u podatników z racji zachowania obni¿ek podatkowych Busha, oraz

utrzymaniu innych, tymczasowych ulg podatkowych, z których korzysta klasa œrednia. í5

Zabezpieczenie maj¹tku, zabezpieczenie przysz³oœci Dlaczego potrzebujemy pe³nomocnictwa (Power of Attorney)? Czym jest i jak dzia³a Trust? Jak unikn¹æ rujnuj¹cych kosztów leczenia osób starszych i wysokich rachunków za pobyt w domu opieki? Jak bezpiecznie, zgodnie z prawem i przy unikniêciu wysokich podatków przekazaæ maj¹tek swoim dzieciom? Jak unikn¹æ s¹dowej sprawy spadkowej? W tych sprawach specjalizuje siê prawnik Michael N. Connors i pracuj¹ca w jego biurze adwokat Joanna GwóŸdŸ oraz siedmiu innych prawników mówi¹cych w ró¿nych jêzykach. W biurze Connors and Sullivan na Middle Village (jednym z piêciu) rozmawiamy z Michaelem N. Connorsem o jego specjalizacji prawnej. - Ogólnie, czego ludzie mog¹ oczekiwaæ od biura Connors and Sullivan? - Porady prawnej i pomocy zwi¹zanej z nastêpuj¹cymi problemami: jak przekazaæ maj¹tek nastêpnemu pokoleniu w sposób jak najbardziej bezpieczny i jak najmniej kosztowny; jak unikn¹æ przy tym wielkich podatków oraz chodzenia po s¹dach i wszczynania kosztownych i d³ugotrwa³ych procesów, by doprowadziæ do uwiarygodnienia ostatniej woli; porady w zakresie domu opieki (nursing home), ubezpieczenia medicaid, opieki domowej (home care), jak równie¿ prawa podatkowego i dotycz¹cego nieruchomoœci.

- W du¿ej mierze zajmujecie siê wiêc problemami ludzi starszych. Dlaczego tak wielu z nich potrzebuje opieki prawnej? - Potrzebuj¹ jej w wielu przypadkach. Pierwszym jednak i podstawowym jest kwestia op³aty za dom opieki (nursing home). Rzecz nie tylko w tym, ¿e wielu ludzi po prostu nie ma pieniêdzy na tak kosztowny, a przecie¿ czêsto niezbêdny wydatek. Idzie te¿ o to, jak uchroniæ ich w³asny dom, maj¹tek, przed wysokimi rachunkami za dom opieki. W grê wchodzi tak¿e prawna opieka nad miesiêczny-

mi dochodami, gdy przychodzi do pokrycia wysokich op³at medycznych. - Czy jest to rodzaj nowego prawodawstwa? - Niekoniecznie, jego pewne i najwa¿niejsze elementy istnia³y wczeœniej, ale prawo to nie by³o tak skonsolidowane jak teraz, ani tak rozwiniête, jak obecnie. Co przez to rozumiem: nasze spo³eczeñstwo starzeje siê i wraz z tym procesem wy³aniaj¹ siê najrozmaitsze kwestie prawne, które trzeba by³o prawnie uregulowaæ. - I co to prawodawstwo obejmuje?í5


2

 POLSKA Wszystko, co najlepsze Ruch Polska Jest Najwa¿niejsza og³osi³ w deklaracji ideowej, ¿e chce Polski “bezpiecznej, zasobnej, sprawiedliwej, wolnej, niepodleg³ej, nowoczesnej, ciesz¹cej siê szacunkiem i sympati¹ na œwiecie, dbaj¹cej o swoj¹ historiê i tradycjê, pamiêtaj¹cej o wszystkich swoich obywatelach, bez wzglêdu na p³eæ, wiek, pogl¹dy polityczne, wyznanie czy sympatie”. I komu to by przeszkadza³o?

Dzieñ Korupcji By³y szef CBA Mariusz Kamiñski oœwiadczy³ z okazji dnia walki z korupcj¹ 9 grudnia, ¿e toczy³o siê „siedem bardzo ciê¿kich gatunkowo œledztw” dotycz¹cych najwy¿szych krêgów w³adzy, policji i wymiaru sprawiedliwoœci. „S¹ nagrania wideo, w których te osoby bior¹ ³apówki” ale nadal funkcjonuj¹ w ¿yciu publicznym. Po usuniêciu Kamiñskiego z szefostwa nast¹pi³a „pacyfikacja CBA”.

Kto utrzyma partiê Komisja bud¿etu i finansów Senatu popar³a ograniczenie o po³owê dotacji bud¿etu pañstwa dla partii politycznych od 1 stycznia 2011 na wiele lat. Za poprawk¹ g³osowa³o czterech senatorów PO a trzech z PiS wstrzyma³o siê od g³osu. PO ma najwiêcej pieniêdzy w banku i bogatych przyjació³. Kilka dni wczeœniej Sejm odrzuci³ w g³osowaniu ograniczenie dotacji.

Afro-Polak pos³em Urodzony w Nigerii John Godson obj¹³ mandat poselski z £odzi po Hannie Zalewskiej, która wygra³a wybory na prezydenta miasta. Wskutek wyborów samorz¹dowych z Sejmu odesz³o 14 zwyciêskich pos³ów; zastêpuj¹ ich nastêpni w kolejnoœci na liœcie partyjnej. Natomiast w Warszawie radnym zosta³ czarnoskóry, otwarty gej Krystian Legierski.

Powrót „Trzeciego BliŸniaka” Ludwik Dorn jako pose³ niezale¿ny bêdzie wspó³pracowa³ z parti¹, z której zosta³ wyrzucony przez Jaros³awa Kaczyñskiego. W nastêpnych wyborach dostanie pierwsze miejsce na liœcie partyjnej gwarantuj¹ce wejœcie do Sejmu.

Chopin w areszcie Rybacy, którzy na kanale La Manche odholowali w czasie burzy polski ¿aglowiec „Fryderyk Chopin”, za¿¹dali 300 tysiêcy dolarów za us³ugê. PZU odmówi³ wyp³aty odszkodowania, statek zosta³ wiêc aresztowany w porcie Falmouth i mo¿e zostaæ zlicytowany. Trwaj¹ targi z rybakami o obni¿kê zap³aty. Profil ¿aglowca na Facebooku zosta³ usuniêty, gdy pojawi³y siê tam komentarze krytyczne wobec PZU.

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Spokój panuje w Warszawie… Wizyta rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa otrzyma³a od w³adz polskich nader uroczyst¹ oprawê. Prezydent Bronis³aw Komorowski stwierdzi³, ¿e skoñczy³a siê posucha w relacjach miêdzy obu krajami. Premier Donald Tusk pofatygowa³ siê do hotelu na rozmowê z Miedwiediewem, gdzie zatrzyma³ siê prezydent Rosji, zamiast spotkaæ siê z nim w oficjalnym polskim budynku reprezentacyjnym; ma³y gest a wymowny. Rz¹d polski uwa¿a, ¿e nast¹pi³ prze³om. Na pewno Moskwa ma powody do zadowolenia. Przyjazna postawa Warszawy jest jej potrzebna dla poprawy wizerunku i polepszenia stosunków z Uni¹ Europejsk¹, z któr¹ robi wielkie interesy. Polskiej przyjaŸni potrzebuje te¿ w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie wa¿¹ siê losy ratyfikacji traktatu START o ograniczeniu zbrojeñ nuklearnych, który zdaniem wielu republikanów jest zbyt korzystny dla by³ego supermocarstwa. Komunikat z warszawskiej wyprawy Miedwiediewa ma byæ czytelny - jeœli nawet „przewra¿liwieni” na punkcie rosyjskiego zagro¿enia Polacy ju¿ nie boj¹ siê, to znaczy, ¿e tym bardziej Zachód nie ma czego siê baæ. Rosja dosta³a, czego chcia³a. A co dosta³a Polska? Prawie nic. Obietnice poprawy œledztwa w sprawie katastrofy smoleñskiej. W sk³ad delegacji wchodzi³ prokurator generalny Jurij Czajka. Nadzoruje on nie tylko œledztwo smoleñskie, ale te¿ w sprawie zabójstwa wœcibskiej wobec w³adzy dziennikarki Anny Politowskiej w dniu urodzin Putina, otrucie Aleksandra Litwinienki, czy nowy proces Michai³a Chodorkowskiego, który kilka lat temu mia³ czelnoœæ mieæ w³asne ambicje polityczne. Na ten proces zwróci³ niedawno uwagê „The Washington Post” domagaj¹c siê zakazania Czajce wstêpu na ziemiê amerykañsk¹. Zaœ na polskiej ziemi jest mile widzianym goœciem. Prezydent Komorowski na uroczystej kolacji wzniós³ toast: „Jesteœmy szczêœciarzami, poniewa¿ ¿yjemy w œwiecie, który jest coraz bli¿ej demokratycznych standardów.” Polska dosta³a toasty, uœmiechy i uœciski. Innymi s³owy „spokój panuje w Warszawie”, jak powiedzia³ francuski minister po upadku powstania listopadowego. Dwuletnie rz¹dy PiS a potem samotna prezydentura Lecha Kaczyñskiego silnie przypomina³y w stosunkach polsko-rosyjskich kolejn¹ walkê o niepodleg³oœæ zakoñczon¹ katastrof¹, tym razem smoleñsk¹.

Nawet prorosyjska Gazeta Wyborcza krytycznie ocenia skutki gospodarcze tej wizyty. W jej rezultacie zmieni siê statut EuRoPol Gazu, zostanie wprowadzona zasada jednog³oœnego podejmowania wszystkich decyzji, co „w praktyce zwiêksza wp³ywy Gazpromu”. Spó³ka EuRoPol Gaz jest kluczowa dla importu gazu z Rosji do Polski, czyli nastêpuje os³abienie pozycji negocjacyjnej Warszawy a wzmocnienie zale¿noœci od Moskwy. Polska bêdzie bardziej zale¿na energetycznie równie¿ na innym polu. Kraj musi zwiêkszyæ produkcje elektrycznoœci. Zarazem musi ograniczaæ emisjê dwutlenku wêgla wskutek nakazu Unii Europejskiej. Nie mo¿e wiêc wystarczaj¹co korzystaæ w tym celu ze spalania bogatych z³ó¿ wêgla. Dlatego musi korzystaæ z j¹drowej produkcji elektrycznoœci. Powinien zbudowaæ elektrowniê atomow¹ w ¯arnowcu do albo pod³¹czyæ system do takiej elektrowni budowanej na Litwie. Lecz oto Miedwiediew przywióz³ propozycjê pod³¹czenia siê do nowej elektrowni atomowej budowanej przez Rosjan w obwodzie kaliningradzkim tu¿ nad granic¹ z Polsk¹. Jeœli Polska skorzysta z tej oferty, to nie bêdzie mia³o sensu budowanie elektrowni w ¯arnowcu. Wzroœnie wiêc zale¿noœæ energetyczna od Rosji. Znawca problematyki rosyjskiej, prof. Andrzej Nowak ostrzega, ¿e premier W³adimir Putin jest nie tylko „mocnym cz³owiekiem” ale tak¿e doktorem nauk gazowniczych. Obroni³ tezê doktorsk¹ o tym, ¿e mo¿na wykorzystaæ politycznie dostawy surowców energetycznych dla zwiêkszania wp³ywów rosyjskich w Europie i œwiecie. Ciekawe, ¿e nowy kontrakt gazowy z Rosj¹ przewiduje p³acenie przez Polskê wy¿szych cen za gaz, ani¿eli inne kraje europejskie. I co tu siê dziwiæ, ¿e Jaros³aw Kaczyñski uleg³oœæ obecnego rz¹du polskiego wobec Moskwy wyjaœnia albo naiwnoœci¹, albo nieudolnoœci¹, albo „innymi czynnikami, które zostan¹ wyjaœnione, jeœli maj¹ miejsce”. Jakie czynniki mia³ na myœli niech dociekaj¹ zwolennicy teorii spiskowych.

Imieniny tygodnia 11 grudnia - sobota Daniela, Stefana, Waldemara 12 grudnia - niedziela Dagmary, Joanny, Aleksandra 13 grudnia - poniedzia³ek £ucji, Otylii 14 grudnia - wtorek Alfreda, Izydora, Jana 15 grudnia - œroda Celiny, Niny, Waleriana 16 grudnia - czwartek Albiny, Alicji, Zdzis³awa 17 grudnia - pi¹tek Olimpii, Floriana, £ukasza

KURIER PLUS redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sekretarz redakcji Anna Romanowska

sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Weronika Kwiatkowska, Konrad Lata, Krystyna Mazurówna Marian Polak Agata Ostrowska-Galanis, Katarzyna Zió³kowska-Nalepa

korespondenci z Polski

Jan Ró¿y³³o

Jerzy Bukowski

korespondentka z Francji Krystyna Mazurówna

Tydzieñ z Plusem

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski

Sztuka pod choinkê 10 grudnia (pi¹tek) o godz. 19.00 zapraszamy na imprezê œwi¹teczn¹, pod has³em Sztuka pod choinkê. W tym dniu w Galerii Kuriera bêdzie mo¿na kupiæ po przystêpnych cenach obrazy tutejszych artystów, ksi¹¿ki, albumy, p³yty z kolêdami, ceramikê i bi¿uteriê. Proponujemy m.in. prace Judyty Sobel, Jana Lebensteina, Hanny Baku³y, Lubomira Tomaszewskiego, Stanis³awa M³odo¿eñca, Marii Fuks, Rafa³a Olbiñskiego, Krzysztofa Zacharowa, Janusza Skowrona, Ryszarda Semki, Rafa³a Ekwiñskiego, Niny Kêdzierskiej, Teresy Rysztof, Magdaleny Zawadzkiej i wielu innych. Zale¿y nam na promocji polskiej sztuki i polskich artystów. Ka¿dy bêdzie mia³ szansê znaleŸæ coœ, co znakomicie nadaje siê na prezent dla najbli¿szych z okazji Bo¿ego Narodzenia. W programie wieczoru: muzyka, grzane wino i bakalie. Wstêp wolny.

sk³ad komputerowy Marian Polak

wydawcy Adam Mattauszek John Tapper Kurier Plus Publishing, Inc .

Adres : 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel :

(718) 389-0134 (718) 389-3018

Fax :

(718) 389-3140

E-mail : kurier@kurierplus.com Internet : http://www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.

145 Java Street, Greenpoint - Brooklyn tel. 718-389-3018


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

3

Najwa¿niejszy jest statut Wpuœciæ prasê i nie macie wstydu - takie okrzyki zdominowa³y - po odœpiewaniu hymnów i modlitwie - pierwsz¹ czêœæ zebrania wyborczego Centrum PolskoS³owiañskiego. Chodzi³o o niewpuszczenie przedstawicieli Super Expressu, by³ych dyrektorów Centrum: Haliny Zawadzkiej i Arka Tomaszewskiego, a tak¿e pozbawionego cz³onkostwa znanego w œrodowisku spo³ecznika - Zdzis³awa Nowaka. Pierwsz¹ czêœæ spotkania prowadzi³ dyrektor Centrum - Janusz JóŸwiak, którego sala skutecznie zag³usza³a, kiedy odczytywa³ wyniki wyborów. Szybko wiêc zarz¹dzi³ przerwê, podczas której próbowano poskromiæ buñczucznoœæ zebranych wysokokalorycznym posi³kiem.

Chaos

Po przerwie wpuszczono wprawdzie wszystkie czekaj¹ce pod drzwiami osoby, ale nie poprawi³o to nieprzychylnego Radzie Dyrektorów nastroju panuj¹cego na sali. Atmosferê podgrzewa³a jeszcze obecnoœæ wynajêtej przez Centrum firmy ochroniarskiej. Jeszcze próbowano zg³aszaæ formalne wnioski. Ktoœ proponowa³ uznanie zebrania za niewa¿ne, ktoœ inny kwestionowa³ sposób przyjmowania kolejnych statutów. ¯¹dano powrotu Haliny Zawadzkiej do Centrum i wielokrotnie domagano siê przywrócenia do pracy Janusza Skowrona, wzorowo

prowadz¹cego Klub Seniora Krakus. Sprawy marginalne mieszano z wa¿nymi. Dyrektorzy nie panowali nad sytuacj¹. W³¹czano i wy³¹czano mikrofon. Wkrad³ siê chaos.

Sprawy wa¿ne

Najbardziej spójnie zastrze¿enia do tego, co siê dzieje w ostatnim czasie w Centrum, wyrazi³ Krzysztof Matyszczyk - wieloletni dyrektor Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej, którego wyst¹pienie spotka³o siê z aplauzem zebranych. Powiedzia³ m.in. Centrum dos³ownie ginie w oczach. Puste s¹ budynki i pomieszczenia. Jest wiele mo¿liwoœci dzia³ania, które nie s¹ wykorzystywane. Board nie liczy siê ze zdaniem cz³onków. Chcemy, ¿eby Centrum ¿y³o i rozwija³o siê, ale tak du¿¹ organizacj¹ musi zawiadywaæ osoba kompetentna. Rada Dyrektorów w obecnym sk³adzie nie jest akceptowana przez nikogo. Na koniec zawezwa³ do rezygnacji osoby kieruj¹ce Centrum. WypowiedŸ Krzysztofa Matyszczyka popar³ Waldemar Szuba z New Jersey, który powiedzia³, ¿e nie ma chyba drugiej organizacji, która tak bardzo nie liczy³aby siê ze zdaniem cz³onków jak Centrum Polsko-S³owiañskie. Twierdzi³, ¿e dyrektorzy tej instytucji dawno powinni podaæ siê do dymisji. Z kolei Marek Wysocki skoncentrowa³

siê na statucie wed³ug którego dzia³a Centrum. Statut ten nie jest dostêpny w jêzyku polskim, zaœ wersja angielska œwiadczy, ¿e cz³onkowie nie s¹ w³adni przeprowadziæ w Centrum ¿adnych zmian, mimo ¿e jest to ich organizacja.

Wysi³ki dyrektorów

Przy mikrofonie Danuta Bronchard

Zapanowaæ nad zebranymi próbowa³a dyrektor wykonawcza Centrum - Bo¿ena Kamiñska, ale jej wysi³ki spe³z³y na niczym, tym bardziej, ¿e winy w kryzysowej sytuacji Centrum szuka³a w PolskoS³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej, która w du¿ej mierze utrzymuje Centrum. Z kolei ster zebrania przejê³a dyrektor Danuta Bronchard, która po belfersku (jest dyrektork¹ szko³y) próbowa³a besztaæ i zawstydzaæ obecnych. Obserwuj¹c zachowanie sali widzê, ¿e pañstwo nastawieni s¹ na bunt, na sensacjê powtarza³a jak mantrê. Pani Bronchard równie¿ próbowa³a przenieœæ zainteresowanie zebranych z Centrum na Uniê. Powiedzia³a przy tej okazji, ¿e nie ma jej na liœcie osób, których sk³adki Unia przekazuje Centrum. Jeœli to prawda, to Danuta Bronchard nie tylko nie powinna byæ dyrektorem Centrum, ale nawet zwyk³ym jego cz³onkiem. Wiêcej kultury - zamykam zebranie stwierdzi³a w koñcu, nie panuj¹c nad sal¹. To ostatnie by³o równie¿ dziwne, bo pani Bronchard nie otwiera³a zebrania, ani go nie prowadzi³a, a przynajmniej nikt nas cz³onków, o tym nie poinformowa³.

Co dalej?

Zebrani nie chcieli odpuœciæ. Okazuje siê, ¿e sporo jest w polonijnym œrodowisku osób, które w skorodowanym teraz Centrum widz¹ potencja³. Z sali pad³y nazwiska 16 osób, które na miejscu utworzy³y Tymczasow¹ Radê Centrum. Jak siê dowiadujemy Rada ju¿ pracuje nad nowym statutem, który przywraca³by w³adzê cz³onkom, czyli faktycznym w³aœcicielom Centrum. Rada zobowi¹za³a siê do zwo³ania w ci¹gu 90-ciu dni Nadzwyczajnego Zebrania CP-S.

Tymczasowa Rada CP-S.

Polska jako klient

1íale nie znajdzie siê w nich gotowoœci do odpowiedniego dzia³ania w tej sprawie w postaci choæby rzeczywistego wzmocnienia polskiego arsena³u obronnego. W tej sytuacji trudno jest teraz wierzyæ w zapewnienia prezydenta Obamy, ¿e Polska jest postrzegana przez niego jako „jeden z najmocniejszych i najbli¿szych sojuszników na œwiecie” i ¿e sojusz z Polsk¹ jest „silny i pozostanie silny na nastêpne kolejne dziesiêciolecia”. Trudno jest w nie uwierzyæ, patrz¹c na politykê tego¿ Obamy, dla którego priorytetem s¹ jak najlepsze stosunki z Rosj¹, potrzebn¹ mu m.in. jako partner do zwalczania terroryzmu i jako ewentualna przeciwwaga dla Chin. W jego globalnym myœleniu Polska oraz Europa Œrodkowa i Wschodnia odgrywaj¹ minimaln¹ rolê. Trudno siê zatem dziwiæ zaniepokojeniu krajów z tego regionu, ¿e w razie konfliktu z Rosj¹ mog¹ byæ one pozostawione same sobie, a w najlepszym wypadku bêd¹ musia³y ulegaæ presji ze strony Moskwy. Zachodnia Europa te¿ siê ma³o tym regionem

przejmuje i w dobie kryzysu finansowego dba przede wszystkim o w³asne interesy. Równie globalne jest myœlenie tandemu Putin-Miedwiediew, dla którego licz¹ siê przede wszystkim dobre relacje z Niemcami, Francj¹ i Angli¹ oraz – rzecz jasna z USA. Próby ocieplenia stosunków z Polsk¹ wynikaj¹, nie z nag³ego przyp³ywu sympatii do niej, tylko z miêdzynarodowej kalkulacji. Chodzi o pokazanie œwiatu gotowoœci do uregulowania stosunków z Polsk¹ i zrzucenie na Polskê odpowiedzialnoœci, gdyby to siê nie uda³o. Zatem polska dyplomacja stoi tu przed wyj¹tkowo trudnym zadaniem, bo z jednej strony nie mo¿e dopuœciæ do tego, ¿eby postrzegana by³a jako nieuleczalny rusofob, który jest zawad¹ w zbli¿eniu Rosji z Zachodem, z drugiej zaœ nie mo¿e przejœæ do porz¹dku dziennego nad nieza³atwionymi problemami z przesz³oœci. Ich symbolem jest zbrodnia katyñska. Niestety rozmowy w tej sprawie œlimacz¹ siê bez koñca. Ustawa DUMY przyznaj¹ca, ¿e œmieræ polskich oficerów, by³a dzie³em Stalina jest, owszem,

wa¿na, ale za ni¹ powinny pójœæ konkretne akty prawne. Tymczasem na proœbê Trybuna³u w Strasburgu dotycz¹c¹ wyjaœnienia mordu w Katyniu, Rosjanie odpowiedzieli, ¿e nie maj¹ obowi¹zku niczego wyjaœniaæ. Przekazanie przez prezydenta Rosji kolejnych tomów akt ze œledztwa w sprawie œmierci tych¿e oficerów jest aktem dobrej woli, ale do zakoñczenia sprawy droga jest jeszcze daleka i jak na razie nic nie wskazuje na to, ¿eby Rosjanie rzeczywiœcie chcieli j¹ zamkn¹æ. Prezydent Miedwiediew proponuje zapomnienie o tragicznej przesz³oœci i myœlenie o nowoczesnoœci, co zdaje siê odpowiadaæ prezydentowi Komorowskiemu, premierowi Tuskowi i ministrowi Sikorskiemu. W tej sytuacji trudno liczyæ na oficjalne przeprosiny za cztery rozbiory i Katyñ. A dla niema³ej czêœci Polaków, zw³aszcza starszego pokolenia bez tego ani rusz. Ich sytuacjê pogarsza fakt, ¿e m³odzi Europejczycy te¿ chc¹ zapomnienia o przesz³oœci i myœlenia kategoriami przysz³oœci. Poza problemami z histori¹, Polska w relacjach z Rosj¹ ma jeszcze problemy doraŸne. S¹ nimi przede wszystkim rzetelne wyjaœnienie katastrofy pod Smoleñskiem i spisanie korzystnej umowy na dostarczenie rosyjskiego gazu. Niestety w tych sprawach to Rosja rozdaje karty. Przekazuje Polakom

Czy Tymczasowej Radzie uda siê zrealizowaæ te zamierzenia? Zdania s¹ podzielone. Jeœli ludzie, którzy weszli w jej sk³ad oka¿¹ siê wystarczaj¹co zdeterminowani, jeœli uznaj¹, ¿e warto bezinteresownie walczyæ o dobro wspólne, poœwiêc¹ temu czas i energiê, to odnowa, czy uzdrowienie Centrum, jest mo¿liwe.

Skok na statut

Obecni dyrektorzy Centrum krytykowani s¹ od lat, ale nie robi to na nich ¿adnego wra¿enia. Czuj¹ siê bezkarni. Dlaczego wiêc to zebranie by³o bardziej dramatyczne, ni¿ wczeœniejsze? Myœlê, ¿e sprawi³y to poddane pod g³osowanie nowe punkty statutu, które gdyby zosta³y zaakceptowane - dawa³yby dyrektorom w³adzê nieograniczon¹ i niepodzieln¹. I to w³aœnie obudzi³o czêœciowo uœpiony elektorat. Ludzie odebrali propozycje zmian w statucie jak policzek i szyderstwo. Dyrektorzy w poczuciu swojej bezkarnoœci posunêli siê za daleko.

Zofia K³opotowska W sk³ad Tymczasowej Rady CP-S weszli: Zofia Balczewska, Jerzy Gejdel, Beata Jakubowska, Leon Kokoszka, El¿bieta Kulec, Janusz Kurkowski, Julian Morawiec, Stefan Rysak, Janusz Skowron, Waldemar Szuba, Arek Tomaszewski, Jan Welec, Marek Wysocki, Halina Zawadzki, Jadwiga Ziemianowicz, Wojciech ¯ebrowski. to, co sama chce w sprawie katastrofy i dba o to, ¿eby Gazprom mia³ coraz wiêksz¹ kontrolê nad dostaw¹ gazu. Ma³o tego, proponuje Polsce wspóln¹ elektrowniê atomow¹ na granicy z obwodem kaliningradzkim, co mo¿e oznaczaæ rezygnacjê z budowy w³asnej elektrowni w ¯arnowcu lub wspólnej z Litwinami elektrowni w Mo¿ejkach. Zatem przed Polsk¹ stoi kolejny dylemat. W sprawie gazu niewielkie jest pole manewru, zwa¿ywszy ¿e Zachodnia Europa czerpie ten¿e gaz g³ównie z Rosji. Niemcy nie zamierzaj¹ wyjœæ naprzeciw Polsce i odst¹piæ od budowy na dnie Ba³tyku ruroci¹gu z rosyjskim gazem. Reasumuj¹c mo¿na powiedzieæ, ¿e spotkania polskiego prezydenta z prezydentami Rosji, Niemiec i USA maj¹ znaczenie wy³¹cznie kurtuazyjne. Jasno z nich wynika, ¿e w stosunku z tymi krajami Polska jest partnerem znacznie s³abszym, ¿eby nie powiedzieæ drugorzêdnym, a nawet – jak w relacjach z USA – trzeciorzêdnym i wystêpuje wobec tych pañstw z pozycji klienta, który o coœ prosi. Nie tylko ona, mo¿na by powiedzieæ gwoli prawdy, ale ¿adne to pocieszenie.

Eryk Promieñski


4

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

 ŒWIAT

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Wina Wuja Sama

Szukanie szczêœcia

Za³o¿yciel portalu WikiLeaks Julian Assange zosta³ aresztowany w Londynie na podstawie listu goñczego z podejrzenia o przestêpstwo seksualne. On sam uwa¿a, ¿e aresztowanie jest zemst¹ USA za ujawnienie setek tysiêcy tajnych dokumentów. Rz¹d Australii, której jest on obywatelem twierdzi, ¿e winê za przeciek ponosz¹ USA, które nie umia³y zabezpieczyæ dokumenty.

Miliardy do m³yna

Bank Rezerwy Federalnej skieruje na przemia³ nowe banknoty 100-dolarowe o wartoœci nominalnej 110 miliardów. Banknoty maj¹ce wejœæ do obiegu w lutym maj¹ wadê druku. Wartoœæ dolarówek w obiegu na ca³ej ziemi wynosi 930 miliardów dolarów. Jest to tylko u³amek pieni¹dza elektronicznego.

Smok siê ciska

Pod naciskiem Pekinu 19 pañstw zbojkotowa³o ceremoniê wrêczenia w Oslo pokojowej nagrody Nobla dla chiñskiego dysydenta Liu Xiaobo, w tym Rosja, Ukraina, Serbia, Arabia Saudyjska. Laureat odsiaduje w Chinach wyrok 11 lat wiêzienia a jego ¿ona jest w areszcie domowym.

Sukces Moskwy

Prezydent Dmitrij Miedwiediew uzyska³ na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli zgodê na wejœcie Rosji do Œwiatowej Organizacji Handlu. Wymaga to jeszcze zgody wszystkich 153 pañstw cz³onkowskich. Unia nie zgodzi³a siê jednak na zniesienie wiz dla Rosjan.

Piekielne ciasto

Iran samodzielnie wytworzy³ importowany dot¹d koncentrat uranu, tzw. yellow cake; jest to pó³produkt wzbogaconego uranu dla bomby atomowej. Ma to byæ tylko paliwo elektrowni, ale Zachód oskar¿a Teheran o wprowadzanie programu produkcji broni j¹drowej.

Uznanie dla Palestyny

Argentyna i Brazylia uzna³y Palestynê za wolne i niepodleg³e pañstwo w granicach z 1967 r. Izrael uzna³ uznanie za „deklaracjê oszukañcz¹, stoj¹c¹ w sprzecznoœci z duchem porozumieñ miêdzy Izraelem i Palestyñczykami i negocjacji pokojowych.” Prezydent Abbas zapowiedzia³ rozwi¹zanie Autonomii Palestyñskiej, gdy rozmowy z Izraelem nie powiod¹ siê – jak zwykle.

Czwarty Rzym na Ksiê¿ycu?

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl mimo wieku 66 lat odby³ 19 treningów szykuj¹cych go do lotu w kosmos. Œwiêci ka¿d¹ rakietê przed startem a kosmonautów zachêca do brania w przestrzeñ ikon i krzy¿y. Moskwa uwa¿a siê za stolicê chrzeœcijañstwa jako Trzeci Rzym, po Rzymie staro¿ytnym i Bizancjum.

Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech siê rozraduje, tak¿e skacz¹c i wykrzykuj¹c z uciechy. Pokrzepcie rêce os³ab³e, wzmocnijcie kolana omdla³e! Powiedzcie ma³odusznym: „Odwagi! Nie bójcie siê! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Bo¿a odp³ata; On sam przychodzi, aby was zbawiæ”. Wtedy przejrz¹ oczy niewidomych i uszy g³uchych siê otworz¹. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleñ i jêzyk niemych weso³o krzyknie. I odkupieni przez Pana powróc¹. Przybêd¹ na Syjon z radosnym œpiewem, ze szczêœciem wiecznym na twarzach. Osi¹gn¹ radoœæ i szczêœcie, ust¹pi smutek i wzdychanie. Iz 35,1-6a.10

A

merykañska powieœciopisarka Agnes Repplier powiedzia³a: „Nie jest ³atwo odnaleŸæ szczêœcie w sobie, i nie jest mo¿liwe by znaleŸæ je gdziekolwiek indziej”. Ten problem roztrz¹sa³o wielu myœlicieli, a wœród nich Blaise Pascal, wybitny mysliciel francuski. Pisze miêdzy innymi: „Wszyscy ludzie pragn¹ byæ szczêœliwi; nie ma tu wyj¹tku; mimo ró¿nych œrodków wszyscy d¹¿¹ do tego samego celu. (...) Wola nie czyni najmniejszego kroku inaczej jak tylko ku temu jednemu celowi. Jest to bowiem pobudka wszystkich czynnoœci ludzkich”. Mimo wspania³ych odkryæ, powodzenia i s³awy Pascal nie uwa¿a³ siê za szczêœliwego. Wszystko odmieni³o siê, gdy w starszych latach zwróci³ siê ku religii i zacz¹³ prowadziæ mistyczne ¿ycie. Wyzna³ wtedy: „Nikt nie jest tak szczêœliwy jak prawdziwy chrzeœcijanin”. Podobnie jak wspomniana pisarka uwa¿a³, ¿e prawdziwe szczêœcie mo¿na odnaleŸæ tylko w swoim wnêtrzu: „I choæ instynkt nakazuje nam szukaæ szczêœcia poza nami, i namiêtnoœci pchaj¹ nas na zewn¹trz, daremnie szukamy szczêœcia we wszystkim, co nas otacza. Wszystkie bowiem rzeczy okazuj¹ siê do tego niezdatne i niewystarczaj¹ce”. To czego szuka³ odnalaz³ w Chrystusie: „Chrystus uczyni³ nie co innego, jak tylko pouczy³ ludzi, ¿e za bardzo kochaj¹ samych siebie, ¿e s¹ niewolni, œlepi, chorzy, nieszczêœliwi i grzeszni; ¿e trzeba, aby ich wyzwoli³, oœwieci³, uœwiêci³ i uleczy³; ¿e osi¹gn¹ to nienawidz¹c samych siebie i id¹c za Nim przez nêdzê i œmieræ krzy¿ow¹. Dlatego bez Chrystusa cz³owiek musi byæ w grzechu i nêdzy; z Chrystusem cz³owiek jest wolny od grzechu i nêdzy. W Nim jest ca³a nasza cnota i ca³e szczêœcie”. Adwent jest czasem szukania i coraz pe³niejszego odnajdywania Boga, w którym jest nasze zbawienie, to¿same z wiecznym szczêœciem i radoœci¹. O tej radoœci mówi w poetycki sposób zacytowane na wstêpie proroctwo Izajasza: „Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech siê rozraduje, tak¿e skacz¹c i wykrzykuj¹c z uciechy”. Prorok poprzez radoœæ doczesn¹ prowadzi do radoœci wiecznej, przekraczaj¹cej ziemskie uwarunkowania. Skoñczy³a siê niewola babiloñska. Edomici, którzy uroœli do symbolu g³ównego wroga ludu Bo¿ego zostali pokonani. Wybrani wracaj¹ uradowani z niewoli do swojej ojczyzny. Z pewnoœci¹ rozumiej¹ radoœæ tego powrotu ci, którzy w Polsce doczekali koñca II Wojny Œwiatowej i wyzwolenia Polski. Ogromna radoœæ, entuzjazm, nadzieja wype³ni³a serce Polaków. Wszystkim wydawa³o siê, ¿e przychodz¹ cudowne dni wolnoœci i radoœci. Jednak by³o to z³udzenie. Komunistyczna niewola na d³ugie lata okry³a mrokiem Polskê. Wydawa³o siê, ¿e zryw Solidarnoœci przyniesie OjczyŸnie prawdziw¹ wolnoœæ i solidarnoœæ miêdzyludzk¹. To te¿ okaza³o siê z³udzeniem. Dzisiaj cz³owiek jest zniewalany bezpardonowym kapitalizmem i wszechmoc¹ mediów. Media potrafi¹

tak og³upiæ cz³owieka, ¿e jak pobekuj¹cy baran da siê zapêdziæ w niewolê konsumpcjonizmu i niemoralnych przyjemnoœci, nielicz¹cych siê z prawem bo¿ym i bliŸnim. Równie¿ w sferze politycznej, cz³owiek bardzo ³atwo daje siê og³upiaæ mediom i króluj¹cej w nich reklamie. W nied³ugim czasie po zwyciêstwie nad komunizmem wiêkszoœæ Polaków wybra³a prezydenta z komunistyczn¹ przesz³oœci¹. W tym wyborze niebagateln¹ rolê odegra³ Jacques Seguela, œwiatowy autorytet w dziedzinie reklamy. Kandydat na prezydenta przyszed³ do niego i powiedzia³, ¿e ma „kilka garbów”. Jednym z nich jest komunistyczna przesz³oœæ. Specjalista od propagandy powiedzia³, ¿e to ¿aden problem, niech tylko postêpuje wed³ug jego wskazówek, a na pewno wygra. Jak siê okaza³o mia³ racjê. Inny spec od propagandy skutecznie pomóg³ prezydentowi Stanów Zjednoczonych uzasadniæ atak na Irak, wmawiaj¹c im, ¿e ma on broñ atomow¹ i jest zagro¿eniem dla ca³ego œwiata. Prawie sto procent Amerykanów uwierzy³o w to k³amstwo. Te dwa przyk³ady wystarcz¹, aby ukazaæ jak ³atwo dzisiejszego cz³owieka wpêdziæ w niewolê k³amstwa. Spo³eczeñstwo urz¹dzane k³amstwem jest zawsze kulawe i garbate. Wróæmy do s³ów proroka Izajasza: „Osi¹gn¹ radoœæ i szczêœcie, ust¹pi smutek i wzdychanie”. Zapewne po czêœci to proroctwo spe³nia³o siê w odzyskanej ojczyŸnie, ale by³o zarazem zapowiedzi¹ idealnego królestwa i nadzwyczajnego króla: „Wtedy przejrz¹ oczy niewidomych i uszy g³uchych siê otworz¹”. Uwolnienie ze zniewolenia fizycznego jest zapowiedzi¹ wyzwolenia duchowego, które dokona siê w Bogu: „On sam przychodzi, aby was zbawiæ”. Powrót do Ziemi Obiecanej staje siê symbolem powrotu ludzi do bliskoœci z Bogiem i zapowiedzi¹ eschatologicznego zbawienia, które zacznie siê realizowaæ wraz z przyjœciem Mesjasza. Narodzenie Mesjasza, Jezusa bêdzie zapowiedzi¹ pojednania cz³owieka z Bogiem, a Jego powtórne przyjœcie bêdzie ukoronowaniem dzie³a zbawienia w duszach ludzkich. Jan Chrzciciel, o którym s³yszymy w dzisiejszej Ewangelii zapowiada nadejœcie Mesjasza w konkretnym czasie i miejscu. Dzisiejsi œwiêci mê¿owie skutecznie wskazuj¹ na Mesjasza, który ci¹gle do nas przychodzi. Œw. Ojciec Pio bardzo wiele osób doprowadzi³ do spotkania z Mesjaszem. Jednym z nich by³ mason Cesare Festa, prawnik, cz³onek Wielkiej Lo¿y W³och i wydawca dziennika Genui „Il Caffaro”, który w marcu 1921 roku uda³ siê do San Giovanni Rotondo, aby „zdemaskowaæ” Ojca Pio. Ojciec Pio, który wczeœniej nic nie wiedzia³ o Festa, zobaczywszy go w t³umie pielgrzymów podszed³ i powiedzia³ g³oœno: „A có¿ on robi wœród was? To jest mason”. Chwyci³ go za rêkê i patrz¹c mu w oczy opowiedzia³ przypowieœæ o synu marnotrawnym. Zmieszany adwokat ukl¹k³ przed ojcem Pio, wyspowiada³ siê i

Sanktuarium-Jana-Chrzciela

pozosta³ w San Giovanni Rotondo przez kolejne trzy dni. Po powrocie do Genui og³osi³ publicznie swoje nawrócenie, co wywo³a³o wielk¹ sensacjê. Po pewnym czasie powróci³ do San Giovanni Rotondo i wst¹pi³ do Trzeciego Zakonu œwiêtego Franciszka. Ewangelia mówi, ¿e Jan Chrzciciel pos³a³ swoich uczniów do Jezusa z zapytaniem: „Czy Ty jesteœ Tym, który ma przyjœæ, czy te¿ innego mamy oczekiwaæ?”. Wygl¹da to jakby Jan Chrzciciel nie mia³ ca³kowitej pewnoœci, co do Jezusa. W tym momencie to nie jest najwa¿niejsze. Ca³a ta scena zawiera pouczaj¹c¹ myœl. Jeœli masz jakieœ w¹tpliwoœci, to idŸ do Chrystusa, tam znajdziesz odpowiedŸ. Rozczytaj siê w Piœmie œwiêtym, uklêknij do modlitwy, a wtedy spotkasz Chrystusa. A on, tak jak Janowi mo¿e nie odpowie wprost, ale skieruje nasz¹ uwagê na Bibliê i swoje czyny, które potwierdzaj¹ nadejœcie Mesjasza i jego Królestwa: „niewidomi wzrok odzyskuj¹, chromi chodz¹, trêdowaci doznaj¹ oczyszczenia, g³usi s³ysz¹, umarli zmartwychwstaj¹, ubogim g³osi siê Ewangeliê”. Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Katolicki Klub zaprasza Katolicki Klub Dyskusyjny im. Jana Paw³a II zaprasza na adwentowe spotkanie w niedzielê 19 grudnia 2010r. Prelekcjê na temat “Aby byæ œwiadkami nadziei” oraz dyskusjê poprowadzi o. Paulin Arnold Chrapkowski. SpowiedŸ o godz. 2.30 ppo³. Msza œw. o godz. 3.00 ppo³. Wyk³ad o godz. 4.00 ppo³. Koœció³ œw. Szczepana na Manhattanie / St. Stephen Church – 151 E 28 th Street pomiêdzy Lexington Ave oraz 3 Ave/. Inf. tel. /212/ 289 4423

Nowe ksi¹¿ki i albumy ksiêdza Ryszarda Kopera „Mi³oœæ i piêkno”- fotografie z Peru, Meksyku i Hawai oraz opowieœci i cytaty o mi³oœci „W poszukiwaniu m¹droœci ¿ycia”- Szukamy m¹droœci, która pozwoli³aby nam najowocniej i najpiêkniej przejœæ przez ¿ycie. Tê m¹droœæ odnajdujemy w S³owie Bo¿ym i ludzkiej myœli . Niniejsza ksi¹¿ka (3 tomy) w nawi¹zaniu do niedzielnych fragmentów Ewangelii jest szukaniem tej m¹droœci. Piêkne wydane ksi¹¿ki mog¹ byæ doskona³ym prezentem pod choinkê. Ksi¹¿ki dostêpne s¹ w nastêpuj¹cych miejscach: 1.Parafia œw. Krzy¿a w Maspeth NY (61-21 56th Road, tel. 718 894 5880) 2.Sprzeda¿ wysy³kowa pod adresem: rkoper@verizon.net 3.„Polska Ksiêgarnia” (648 Manhattan Ave. Greenpoint, T. 718 389 7790) 4. Ksiêgamia „Muza” (60-97 Putnam Ave. Ridgewood, NY 11385, T.718 821 1592) 5. “Marzena Travel Agency” (59-13 12 Ave. Brooklyn 11-219, T. 718 438 5732) 6. Ksiêgarnia (221 Dayton Ave. Clifton, NJ 07011, T.. 973 478 1777) Wiêcej informacji na stronie: www.ryszardkoper.pl


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

5

Zabezpieczenie maj¹tku, zabezpieczenie przysz³oœci 1í - Oprócz wspomnianych kwestii dotyczy tak¿e wielu przypadków, kiedy maj¹tek mo¿e ulec zaprzepaszczeniu. Powiedzmy, ¿e mamy do czynienia z sytuacj¹ typow¹ – domem rodziców. Trust, czyli forma kontraktu rodzinnego, dziêki któremu dom przechodzi automatycznie na spadkobierców, bez potrzeby s¹dowej sprawy spadkowej, wed³ug woli spadkodawcy, mo¿e oszczêdziæ wielu k³opotów. - Ludzie wiêc winni zawczasu pomyœleæ o przysz³oœci, aby zabezpieczyæ swój maj¹tek gdy zaczynaj¹ siê starzeæ. - O tak, tutaj rozmaitych ¿yciowych okolicznoœci mo¿e byæ mnóstwo i to ca³kiem prawdopodobnych. Powiedzmy, ¿e m¹¿ mia³ wylew, a rodzina posiada dom i oszczêdnoœci w banku. Poniewa¿ i dom i oszczêdnoœci to wspólna w³asnoœæ mê¿a i ¿ony, tote¿ tylko wspólnie mog¹ zadecydowaæ, co zrobiæ ze swoim maj¹tkiem. Jeœli jedno ze wspó³ma³¿onków nie jest w stanie podj¹æ decyzji, sprawa trafia do s¹du o wyznaczenie prawnego opiekuna i proces mo¿e ci¹gn¹æ siê miesi¹cami. ¯eby temu zapobiec warto jest mieæ w³aœnie Power of Attorney. Kiedy jesteœmy zdrowi nie myœlimy o losowych przypadkach, o trudnych do unikniêcia wraz z wiekiem sytuacjach, które mog¹ skomplikowaæ ¿ycie nam i naszym bliskim. Trzeba myœleæ i planowaæ z wyprzedzeniem. - Ludzie czêsto nawet nie wiedz¹ jak siê chroniæ przed ¿yciowymi komplikacjami. Mog¹ siê zjawiæ w Pañskim biurze i co maj¹ powiedzieæ? - Winni przyjœæ na bezp³atn¹ konsultacjê. Przedstawiæ swoj¹ sytuacjê i prawnik powie

im, czego winni unikaæ, przed czym siê zabezpieczyæ i w jaki sposób to zrobiæ. - To wszystko s¹ skomplikowane sprawy wymagaj¹ce nie tylko rozeznania w prawodawstwie, ale i dobrej angielszczyzny. Z tym czêsto mamy problemy. - W naszym biurze pracuj¹ dwie Polki - adwokat Joanna GwóŸdŸ, która skoñczy³a prawo w Polsce na Uniwersytecie Marii Curie Sk³odowskiej w Lublinie, oraz wydzia³ prawa w Touro Law School w Nowym Jorku; jest u nas tak¿e pomoc prawna, Iwona Sikora Kamiñski. Obie panie doskonale orientuj¹ siê w tej tematyce. - Na koniec dodajmy, ¿e aby uœwiadomiæ spo³ecznoœci, zw³aszcza emigranckiej, problemy zwi¹zane z poruszanymi tutaj tematami, Michael N. Connors i jego wspó³pracownicy organizuj¹ seminaria, na które wstêp jest bezp³atny. Na spotkaniach omawiane s¹ problemy przedstawione powy¿ej, odpowiada na pytania, udziela ogólnych porad; „ogólnych”, bo ka¿dy przypadek jest indywidualny, tote¿ nale¿y nastêpnie umówiæ siê na konsultacje, aby przedstawiæ swoj¹ konkretn¹ sytuacjê. Jedno z takich seminariów, specjalnie dla Polaków, odbêdzie siê w siê 29 stycznia w sobotê, o godz. 17.00 w siedzibie „Kuriera Plus”.

ck

Michael Connors Urodzi³ siê w Nowym Jorku na Manhattanie. W 1954 r. jego rodzina przeprowadzi³a siê na Brooklyn, Bay Ridge gdzie do dziœ mieszka z ¿on¹ i synem. Po studiach na nowojorskim Uniwersytecie Pace wst¹pi³ do wojska i s³u¿y³ trzy lata w ¿andarmerii w Niemczech. Po wyjœciu z wojska zacz¹³ studia w Brooklyñskiej Szkole Prawa (Brooklyn Law School), któr¹ skoñczy³ w 1979 r. W dwa lata póŸniej otworzy³ prywatn¹ praktykê na Bay Ridge, a w 1986 r. utworzy³ kancelariê adwokack¹ Connors and Sullivan, która specjalizuje siê w dziedzinie prawa zwanej Elder Law dotycz¹cej problemów osób starszych (Trust and Estates oraz Elder Law).

Upowa¿nienie/Pe³nomocnictwo - (Power of Attorney) Jest to prawny dokument, w którym wyznaczamy osobê, która w razie naszej choroby, niemo¿liwoœci podejmowania decyzji, œpi¹czki; bêdzie mog³a reprezentowaæ nas legalnie w wielu wa¿nych sprawach ¿yciowych, np. p³aciæ rachunki, podpisywaæ w naszym imieniu dokumenty, jak wnioski o dom opieki, medicaid, opiekê w domu przez wykwalifikowane osoby zatrudnione przez miastow¹ agencjê (home care), sprzeda¿-kupno nieruchomoœci. Wa¿noœæ tego dokumentu mo¿e byæ w ka¿dej chwili odwo³ana. W odró¿nieniu od testamentu, Power of Attorney obowi¹zuje za naszego ¿ycia.

Ostatnia wola/Testament - (Last Will and Testament) Prawny dokument, w którym spadkodawca rozporz¹dza maj¹tkiem na wypadek swojej œmierci, czyli wskazuje, kto i w jakich czêœciach odziedziczy maj¹tek. Je¿eli nie ma testamentu, maj¹tek bêdzie rozdzielony zgodnie z prawem stanowym, co w wielu przypadkach nie jest zgodne wol¹ spadkodawcy. W testamencie mo¿na wyznaczyæ prawnego opiekuna dla nieletnich, albo chorych dzieci, jak równie¿ osobê, która w razie tragicznych wydarzeñ bêdzie zarz¹dzaæ maj¹tkiem na ich potrzeby. Chodzi o to, aby unikn¹æ sytuacji, w której s¹d bêdzie decydowa³ o tym, kto ma byæ odpowiedzialny za ich losy. W testamencie mo¿na ustanowiæ trust, aby w przysz³oœci zmniejszyæ podatek od spadku, albo zabezpieczyæ osoby niepe³nosprawne.

Kompromis podatkowy 1íPrezydent Obama by³ zawsze przeciwny „tymczasowym” obni¿kom podatkowym, które George Bush wprowadzi³ na pocz¹tku swej pierwszej kadencji. Jednak z powodu kryzysu finansowego Obama chcia³ obni¿ki przed³u¿yæ dla osób zarabiaj¹cych poni¿ej 250 tysiêcy dolarów rocznie, czyli 98 procent podatników. Natomiast pozosta³e bogate 2 procent mia³o z powrotem p³aciæ tyle, ile przed obni¿k¹. Wzrostowi podatków dla bogaczy sprzeciwili siê republikanie twierdz¹c, ¿e w trakcie recesji nie mo¿na zwiêkszaæ obci¹¿eñ. Prezydent nie dysponuje 60 g³osami w Senacie, ¿eby zapobiec parali¿owi prac ustawodawczych przez republikanów. Musia³ wiêc zgodziæ siê na ich warunek. W zamian oni zgodzili siê na kolejne przed³u¿enie zasi³ków dla bezrobotnych i ulgi dla klasy œredniej. Demokraci lewicowi s¹ Ÿli na prezydenta, ¿e ust¹pi³ przeciwnikom. Obama odpowiada, ¿e wprawdzie móg³by walczyæ z republikanami o wy¿sze podatki dla bogatych, jednak odby³oby siê to kosztem ludzi, którzy ledwo wi¹¿¹ koniec z koñcem. Poczynaj¹c od 1 stycznia 2011 r. brakowa³oby im miesiêcznie kilkuset dolarów do domkniêcia bud¿etu domowego. Gdyby im wzros³y podatki, wielu z nich zabrak³oby pieniêdzy na op³acenie czynszu czy rat po¿yczki na dom, samochód itp.. Walka zreszt¹ siê nie koñczy, pozostaj¹ dwa lata, ¿eby pozyskaæ opiniê publiczn¹ przeciw partii republikañskiej. Zreszt¹, wiêcej pieniêdzy na rynku pobudzi rozwój gospodarczy zwiêkszaj¹c wp³ywy podatkowe. Teraz najwa¿niejsze jest przyspieszanie wzrostu. Na wieœæ o kompromisie podatkowym polepszy³y siê prognozy gospodarcze. Goldman Sachs podniós³ przewidywany przyrost dochodu narodowego o jeden procent, do poziomu 3,7. JPMorgan o pó³ procenta do 3,5. Wi¹¿e siê z tym spodziewany wzrost zatrudnienia a spadek bezrobocia. Jednak koszt bêdzie wysoki: Spodziewany deficyt federalny w przysz³ym roku

bêdzie o 300 miliardów dolarów wy¿szy i osi¹gnie ³adny poziom 1,5 biliona dolarów - po angielsku trillion. Nawet nie wszyscy wiedz¹, ile to jest zer. Liberalni komentatorzy uznali kompromis za pora¿kê Obamy. Jest to jednak pora¿ka tylko w kategoriach bie¿¹cej polityki. Na dalsz¹ metê mo¿e przynieœæ mu sukces w postaci wyboru na drug¹ kadencjê do Bia³ego Domu w roku 2012. Jeœli do tego czasu gospodarka wzmocni siê, to skorzystaj¹ wszyscy politycy ubiegaj¹cy siê o ponowny wybór. Dotyczy to g³ównie demokratów w Izbie Reprezentantów i Senacie. Wyborcy ma³o przejmuj¹ siê federalnym deficytem bud¿etowym i faktem, ¿e siêga on obecnie 10 procent dochodu narodowego. Jak zauwa¿y³ pewien wielki ekonomista, „ludzie interesuj¹ siê ekonomi¹ dopiero wtedy, gdy nie maj¹ co do garnka w³o¿yæ”. Ameryka bêdzie wiêc siê zad³u¿aæ dopóki s¹ chêtni na obligacje rz¹du Stanów Zjednoczonych. Obligacje maj¹ wielu nabywców, poniewa¿ Unia Europejska zaczyna trzeszczeæ i spada wiarygodnoœæ kredytowa wielu krajów UE. A dziêki temu USA mog¹ zaci¹gaæ po¿yczki na niski procent, jako ci¹gle najbardziej wiarygodny d³u¿nik. Jednak w koñcu przyjdzie dzieñ zap³aty za ¿ycie na kredyt. Kompromis Obamy pokazuje po raz kolejny, ¿e wszelkie tymczasowe obni¿ki podatkowe znajduj¹ sposób, ¿eby wejœæ na sta³e do ksiêgowoœci pañstwa. Politykom te¿ ³atwiej rozdawaæ cudze pieni¹dze podatników, ani¿eli zabieraæ je wyborcom. Nie ma wiêc pewnoœci, czy uda siê za rok przywróciæ podatek Social Security do poprzedniego poziomu, czyli z tego roku. A to zagrozi w przysz³oœci wyp³atom tych emerytur federalnych. Równie¿ walka o zniesienie ulg podatkowych Busha rozegra siê w roku 2012, czyli roku kampanii wyborczej do Bia³ego Domu i Kongresu, co zawsze sprzyja demagogii i rozdawaniu przez polityków nie swoich pieniêdzy.

Adam Sawicki


6

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Nasza Unia goœci przedstawicieli polskiego Ministerstwa Gospodarki We wtorek, 17 listopada 2010 r. w g³ównej siedzibie Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej przy McGuinness Blvd. odby³o siê spotkanie w³adz Naszej Unii z przedstawicielami polskiego Ministerstwa Gospodarki. Dostojni goœcie przybyli do P-SFUK, by zapoznaæ siê z dzia³alnoœci¹ naszej instytucji, która maj¹c prawie 1,4 miliarda dolaróww aktywach, jest najwiêksz¹ etniczn¹ uni¹ kredytow¹ w USA i najwiêksz¹ polsk¹ instytucj¹ finansow¹ poza granicami Polski. Delegacji polskiej przewodniczy³ pan Marcin Korolec, Wiceminister Gospodarki, a towarzyszyli mu pan Tomasz Ostaszewicz, dyr. Departamentu Miêdzynarodowej Wspó³pracy Dwustronnej oraz pani Zofia Schnitzer, G³ówny Specjalista d/s Stosunków Polsko-Amerykañskich z Departamentu Wspó³pracy Miêdzynarodowej przy Ministerstwie Gospodarki. Wraz z delegacj¹ z Polski do siedziby P-SFUK przybyli konsulowie Henryk Sanecki i Pawe³ Pytlarczyk, przedstawiciele Wydzia³u Promocji Handlu i Inwestycji w Konsulacie Generalnym w Nowym Jorku. Nasz¹ Uniê reprezentowa³a pani Krystyna Myssura, Wiceprzewodnicz¹ca Rady Dyrektorów, pani Marzena Wierzbowska i pan Janusz Sporek – Dyrektorzy, jak równie¿ cz³onkowie Komisji Nadzorczej, panowie Pawe³ Pachacz i Jacek B¹kowski. Spotkanie rozpocz¹³ krótki komentarz wiceministra Korolca o sytuacji ekonomicznej w Polsce, w kontekœcie wspó³pracy ze Stanami Zjednoczonymi. Przedstawiciele Unii zadawali mówcy pytania, z których wiele dotyczy³o spraw Cz³onków P-SFUK rozpoczynaj¹cych dzia³alnoœæ

gospodarcz¹ w Polsce. Zdania goœci i gospodarzy ró¿ni³y siê w wielu kwestiach, a szczególnie w kwestii podwy¿szania przez rz¹d polski podatków i prób dodatkowego opodatkowania osób p³ac¹cych swoje podatki w USA. „Zale¿y nam na tym, by rz¹d polski zadba³ o to, by nasi Cz³onkowie, którzy decyduj¹ siê na d³u¿szy pobyt w Polsce nie musieli siê borykaæ z przeró¿nymi utrudnieniami i niepotrzebn¹ biurokracj¹.” – powiedzia³a pani Myssura. – „Dlatego bardzo cenimy obecnoœæ w Naszej Unii przedstawicieli polskiego rz¹du, którzy podejmuj¹ kluczowe decyzje w istotnych dla Naszych Cz³onków sprawach.” Spotkanie zakoñczy³a prezentacja historii i osi¹gniêæ P-SFUK, a zw³aszcza tych, z okresu ostatnich czterech lat, w których Naszej Unii uda³o siê powiêkszyæ swoje aktywa o ponad 30 proc., mimo przewlek³ego kryzysu w dziedzinie amerykañskich i œwiatowych finansów.

* P-SFUK (Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa) zosta³a za³o¿ona w roku 1976 przez grupê polskich imigrantów by pomóc rodakom uzyskaæ po¿yczki na zakup domów. Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa obecnie posiada 14 oddzia³ów w Nowym Jorku, New Jersey i Chicago oraz Centrum Operacyjne w Fairfield, NJ. Unia ma ponad 1,3 miliarda dolarów w aktywach i s³u¿y oko³o 70 tysi¹com Cz³onków na terenie stanów Nowy Jork i New Jersey. P-SFUK, która jest najwiêksz¹ etniczn¹ uni¹ kredytow¹ w USA. Cz³onkowie Unii mog¹ korzystaæ z Internetowego Oddzia³u P-SFUK na stronie www.NaszaUnia.com oraz z us³ug Mobilnego Oddzia³u, czyli specjalnie wyposa¿onego pojazdu, który spe³nia wszystkie funkcje tradycyjnego oddzia³u.

PR


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

7

Julian Morawiec

Warto byæ niez³omnym - wspomnienie

O

kres stanu wojennego to wa¿ny etap w moim ¿yciu i ¿yciu mojej rodziny. Po 26 latach doszed³em do wniosku, ¿e wspomnieniami bêd¹cymi dla mnie du¿¹ traum¹, mogê podzieliæ siê z innymi. Traktujê to jako swoist¹ terapiê i dobry lek na moj¹ zranion¹ duszê. Moja historia to historia setek tysiêcy ludzi, którzy mieli “szczêœcie” ¿yæ w szczególnym czasie i dziêki odwadze, niez³omnoœci i walce udowodnili innym, ¿e czasami to najbardziej nieprawdopodobne mo¿e okazaæ siê tak rzeczywiste. Jako doros³y mê¿czyzna sta³em coraz mocniej w opozycji do panuj¹cego ustroju. Pierwsz¹ pracê rozpocz¹³em w Tarnowie. Po œmierci Stalina wiosn¹ w 1953 roku, w rozmowie którymœ z kolegów, nie kry³em radoœci, ¿e jego ¿ycie dobieg³o kresu. Ju¿ na drugi dzieñ starano siê mnie uœwiadomiæ jak dobrym i wielkim cz³owiekiem by³ Józef Stalin i jak nieodpowiedzialne jest moje zachowanie. Doradzano mi te¿ bym siê zwolni³ z zak³adu pracy, gdy¿ jestem jeszcze m³ody i moje dobre lata mogê spêdziæ w wiêzieniu. Przekonywa³ mnie do tego pracownik, który przed II wojn¹ œwiatow¹ by³ wierz¹cym cz³owiekiem. Po wojnie w okaza³ siê byæ gorliwym komunist¹. To zdarzenie, jakby na przekór, zaczê³o rodziæ w mojej œwiadomoœci potrzebê swobodnej wypowiedzi. Odbywaj¹c s³u¿bê wojskow¹ na Helu mia³em mo¿liwoœæ obserwowania i wys³uchiwania reporta¿y z 1956 r.. Pe³ni³em funkcjê podoficera dy¿urnego w noc po opuszczeniu Polski przez Chruszczowa i Rokossowskiego. Po capstyku i wy³¹czeniu nag³oœnienia na oddzia³y, poszed³em do kancelarii dowódcy i nastawi³em radio na Woln¹ Europê. By³ doskona³y reporta¿ z powitania - rozmów i przetargu Chruszczowa z Gomu³k¹. Ca³oœæ trwa³a oko³o trzech godzin. By³a to dla mnie niezwyk³a lekcja. Kto tamte czasy pamiêta, to wie ¿e na Wybrze¿u by³a bardzo napiêta sytuacja. Z Cyplu Helskiego ogl¹daliœmy rosyjskie okrêty wojenne cumuj¹ce w zatoce. W 1957 roku pracowa³em w Mostostalu Zabrze w ró¿nych zak³adach pracy. W kraju by³ to okres przemian prowadzonych przez W. Gomu³kê. W przedsiêbiorstwach powstawa³y Rady Robotnicze, wzorowane na jugos³owiañskich. Zaanga¿owa³em siê i wybrano mnie na wiceprzewodnicz¹cego Rady Robotniczej. Po paru miesi¹cach pracy i ró¿nych przetargach z dyrekcj¹ i organizacj¹ polityczn¹ zwo³aliœmy wspólne zebranie Dyrekcji, partii oraz Zwi¹zków Zawodowych. Stare uk³ady jednak dzia³a³y. Na spotkanie przyjecha³o z Warszawy dwóch dyrektorów z Ministerstwa Budownictwa. Byliœmy zaskoczeni. Po doœæ burzliwej wymianie

zdañ g³os zabra³ I Sekretarz POP i powiedzia³, ¿e dyrektor naczelny przedsiêbiorstwa bêdzie zmuszony ust¹piæ ze stanowiska, bo czuje, ¿e ma zwi¹zane rêce i w takich warunkach pracowaæ mu ciê¿ko. Zabra³em g³os i odpowiedzia³em, ¿e czekamy na ust¹pienie i rozpiszemy konkurs na stanowisko dyrektora, bo w Polsce Ludowej mamy ju¿ du¿o wykszta³conej m³odej kadry. W nieca³e dwa tygodnie póŸniej s³ono za to zap³aci³em. Zosta³em ciê¿ko pobity. Dozna³em ran ciêtych w okolicach skroni. Straci³em przytomnoœæ i du¿o krwi. Co do tego, kto to zorganizowa³, tak w Radzie Pracowniczej jak i w przedsiêbiorstwie zdanie by³o jednoznaczne. Posterunek MO nie podj¹³ w tej sprawie ¿adnych czynnoœci. W obawie o dalszy swój los powróci³em do krakowskiego Mostostalu przenosz¹c siê póŸniej do pracy w Hucie im. Lenina. Od 1976 r. zacz¹³em pracê w Krakowskim Telpodzie. Tam równie¿ za swobodne wypowiadanie siê na naradach produkcyjnych prze¿y³em wiele upokorzeñ. I przyszed³ rok 1980! Na prze³omie sierpnia i wrzeœnia 1980 roku wszed³em w sk³ad siedmioosobowego komitetu za³o¿ycielskiego nowych zwi¹zków, zostaj¹c wiceprzewodnicz¹cym. 8 stycznia w 1981 roku wybrano mnie do Komisji Zak³adowej a nastêpnie zosta³em I wiceprzewodnicz¹cym w przedsiêbiorstwie, które zatrudnia³o oko³o 5600 osób. 13 grudnia 1981 roku - tak zacz¹³ siê nowy rozdzia³ w moim ¿yciu i ¿yciu wielu Polaków. By³a niedziela. Poszed³em do koœcio³a na godzinê 7:00 rano do Arki Pana w Bieñczycach - to by³a moja parafia. Po powrocie odwiedzi³ mnie s¹siad - zapyta³ czy mam obraz w telewizorze. W³¹czy³em i ku naszemu zdziwieniu us³yszeliœmy zapowiedŸ umundurowanego spikera, ¿e wyst¹pi genera³ Wojciech Jaruzelski. Po us³yszeniu obwieszczenia Genera³a o stanie wojennym przyszed³ czas na przemyœlenie i refleksjê co nas czeka i jak siê to skoñczy. 14 grudnia dotar³em do pracy dopiero oko³o godziny 8:00 rano. Po naradzie z przewodnicz¹cym i wiceprzewodnicz¹cym postanowiliœmy nie og³aszaæ powo³ania Komitetu Strajkowego. Podzieliliœmy zadania miêdzy sob¹ w³¹czaj¹c paru pracowników z Komisji Zak³adowej. Mnie przypad³o zabezpieczanie zak³adu - bram wejœciowych i wjazdowych oraz porz¹dku na terenie zak³adu. PóŸniej rozpoczêliœmy odwiedzaæ wydzia³y, sprawdzaæ jak tam wszystko wygl¹da. Otrzyma³em informacjê, ¿e Wydzia³ Mikrouk³adów jeszcze pracuje. Uda³em siê tam. Zaraz po wejœciu, podszed³ do mnie zastêpca kierownika wydzia³u zabraniaj¹c mi rozmów z pracownikami. Po ostrej wymianie zdañ ust¹pi³ udaj¹c siê do dyrektora naczelnego. Na wydziale wiêkszoœæ stanowi³y kobiety. Po moim przedstawieniu celu strajku wszyscy przerwali pracê. Wiele kobiet zaczê³o p³akaæ, martwi¹c siê co bêdzie z nimi, ich dzieæmi oraz mê¿ami. Uspokoi³em szczególnie m³ode mamy mówi¹c, ¿e te, które maj¹ ma³e dzieci otrzymaj¹ przepustki i proszone s¹ o przyjœcie do pracy w dniu nastêpnym. Przyznam, ¿e wszyscy wykazali wielkie zrozumienie sytuacji. Po ponownej naradzie, na Wydziale Narzêdziowni (bo tam obraliœmy punkt kontroli i narad) zg³oszono nam, ¿e na zak³ad chce wejœæ komisarz wojskowy, który wczeœniej ju¿ przez oko³o miesi¹c w zak³adzie przebywa³. Przewodnicz¹cy powiedzia³, ¿e mo¿liwe jest wejœcie z obstaw¹ ale bez broni i ¿e tu jest pokojowy strajk, a broni

siê obawiamy. Z niesmakiem odjecha³. Nastêpnego dnia nie zosta³ wpuszczony do zak³adu. W godzinach przedpo³udniowych uda³em siê na pogrzeb s¹siadki. Ustaliliœmy z przewodnicz¹cym, ¿e poŸniej pójdê do Huty Lenina na spotkanie z Zarz¹dem Regionu Ma³opolski. Chcieliœmy wiedzieæ jakie s¹ ewentualne ustalenia i instrukcje. Zabra³em pisemne upowa¿nienie, bo tylko z takim pismem mog³em wejœæ na teren HiL. Jednak nikogo z wa¿niejszych osobistoœci nie spotka³em. By³a dy¿uruj¹ca pani, która poda³a mi pewne ustalenia i instrukcje. Zachodzi³a obawa, ¿e w trakcie pacyfikacji zak³adów mo¿e dojœæ do przemocy w stosunku do osób tworz¹cych Komitety Strajkowe. Po powrocie z HiL poinformowaliœmy za³ogê o ustaleniach i instrukcji Zarz¹du Regionu. W dalszym ci¹gu czyniono podchody, by przerwaæ strajk. Wczeœniej podjêliœmy jednoznaczn¹ decyzjê - trwamy do koñca.15 grudnia na terenie zak³adu pracy zorganizowaliœmy Mszê Œwiet¹. Przysz³o dwóch ksiê¿y z koœcio³a w Podgórzu. Uczestnictwo za³ogi w Mszy Œw. doda³o nam otuchy. W godzinach popo³udniowych za³oga Zak³adu Doœwiadczalnego wys³uchuj¹c apelu dyrektora zaczê³a siê sk³aniaæ do przerwania strajku. Po moim wyst¹pieniu pracownicy zdecydowali siê strajkowaæ dalej. Fakt ten stanowi³ póŸniej du¿e obci¹¿enie na moim procesie. Oko³o godziny 7:00 wieczorem pod bramê zak³adu podjecha³a karetka pogotowia i poproszono kogoœ z Komitetu Strajkowego. Poszed³ przewodnicz¹cy - siedz¹cy obok kierowcy mê¿czyzna powiedzia³: Dziœ w nocy bêdzie rozbity strajk w HiL, a nastêpnie przyjd¹ do nas jako do ostatniego zak³adu na terenie Krakowa. Przyszli 16 grudnia miêdzy 2:00 a 3:00 nad ranem. Dodam tylko, ¿e jak ruszyli w kierunku HiL, to rozdzwoni³y siê wszystkie dzwony w kaplicach i koscio³ach na terenie Nowej Huty. Zwo³aliœmy za³ogê prosi³em o spokojne zachowanie i wytrwanie do koñca. Oko³o godziny 21:00 przewodnicz¹cy opuœci³ Zak³ad. Mnie trudno by³o wyjœæ - zosta³em d³u¿ej. Po krótkim czasie podesz³o do mnie szeœciu m³odszych pracowników i powiedzieli, ¿e s¹ moj¹ ochron¹ i bêd¹ mnie pilnowaæ. Oko³o pó³nocy pracownicy z warty donieœli, ¿e coœ siê zaczyna wokó³ zak³adu dziaæ. Zak³ad mieœci³ siê na doœæ obszernym terenie. Jednak o godzinie 1:00 w nocy z 15 na 16 grudnia wyszed³em z zak³adu z koleg¹, który mia³ mnie wzi¹æ do domu, zapewniaj¹c, ¿e zna bezpieczn¹ drogê. Niestety nie uda³o siê. Z³apa³ nas patrol MO. Przewieziono nas na posterunek MO na ul. Zamojskiego w Podgórzu. Przypomnia³em sobie wtedy, ¿e w tylnej kieszeni spodni mam upowa¿nienie do rozmów z Zarz¹dem Regionu i do wejœcia na teren Huty im. Lenina. Poprosi³em o wyjœcie do toalety. Policjant podprowadzi³ mnie, otworzy³ drzwi i obserwowa³. No có¿, opuœci³em spodnie usiad³em na sedesie i grzebi¹c w kieszeni gniot³em ten papier. Zacz¹³ coœ podejrzewaæ i niczym siê zbli¿y³ zd¹¿y³em spuœciæ wodê razem z papierem. Uda³o siê. Byliœmy z koleg¹ umówieni, ¿e w razie wpadki powiemy, ¿e uciekliœmy ze strajku. Chwyci³o. Po przes³uchaniu zamknêli nas do rana. Problem zacz¹³ siê gdy¿ obaj mieliœmy przy sobie paszporty. Na drugi dzieñ przewieziono nas na Komendê Wojewódzk¹ MO. Po paru godzinach czekania wezwano nas do nastêpnego pokoju. Po krótkiej rozmowie kazano nam podpi-

saæ przygotowane oœwiadczenie, ¿e nie zastosowano ¿adnej przemocy fizycznej . Zapyta³em dlaczego muszê podpisaæ, je¿eli jest prawd¹, ¿e wszystko jest w porz¹dku. Odpowiedzia³, ¿e nie wie co bêdzie jutro, lub za parê dni, a my mo¿emy wyst¹piæ z jakimœ roszczeniem. W godzinach wieczornych zosta³em zwolniony i wróci³em do domu. Syn wróci³ wczeœniej ju¿ nad ranem z rozbitego strajku w HiL. 17 grudnia przyszed³em do pracy. Atmosfera trudna do opisania. 19 grudnia w pracy dowiedzia³em siê, ¿e poprzedniego dnia przewodnicz¹cy oraz II-gi prezes zostali zabrani z domu i aresztowani. Pomyœla³em, ¿e w ka¿dej chwili to samo mo¿e staæ siê ze mn¹. Jednak nie. W dniu 23 grudnia dosta³em telefon z dzia³u kadr, abym siê zg³osi³ i tam wrêczono mi przepustkê do zg³oszenia siê na Komendê Wojewódzk¹ MO przy ul. Mogilskiej. Mia³em siê stawiaæ w ró¿nych godzinach i tak ju¿ pozosta³o do 30 grudnia. Ka¿dorazowo doprowadzano mnie na VI piêtro pok. 614 lub 615. W pierwszym dniu po rozmowie polecono mi podpisaæ oœwiadczenie, ¿e nikomu nie udzielê informacji na temat naszych rozmów. Trudno mi by³o siê zorientowaæ czego ten SBek chce. W Wigiliê poszed³em na Pasterkê do Arki Pana. By³o bardzo du¿o ludzi. Zape³niony ca³y plac i chodnik. W trakcie Mszy Œw. tu¿ przed komuni¹, po drugiej stronie ulicy zatrzyma³ siê samochód MO. Dwóch milicjantów i przechadzaj¹c siê bada³o kierunek wiatru. Z chwil¹ rozpoczêcia rozdawania Komunii Œw. zapalili œwiece z silne ³zawi¹cym gazem. W Bo¿e Narodzenie oko³o po³udnia do mojego domu przysz³o dwóch zomowców w stopniu kapitana i porucznika. Po wejœciu bez pytania pochodzili po pokojach. Chwilê usiedli, rozpytywali co robi¹ moje dzieci i poszli. Po œwiêtach odbywa³em piesze “wycieczki” na Komendê Wojskow¹, na rozmowy. Wnioski nasuwa³y siê same. 30 Grudnia pan SBek przedstawi³ mi, jak powiedzia³, konkretn¹ propozycjê. Mia³em podpisaæ zgodê na wspó³pracê. Zaproponowano mi 10.000 z³., podwy¿kê mojego wynagrodzenia oraz du¿¹ iloœæ wolnych pieniêdzy. Zaproponowano mi te¿ p³atne wyjœcia z zak³adu i unikniêcie procesu za prowadzon¹ akcjê strajkow¹ i zwolnienie z wiêzienia moich kolegów. Zdrêtwia³em - pomyœla³em - ja sprzedawczyk - nigdy. Obawiaj¹c siê natychmiastowego aresztowania zwi¹zanego z moj¹ odmow¹, odpowiedzia³em, ¿e potrzebujê czasu do namys³u, gdy¿ decyzja jest bardzo powa¿na. Pozwolono mi pójœæ do domu. Ponownie mia³em zg³osiæ siê 31 grudnia 1981 roku o 10:00 rano. Doradzano te¿ bym nie szed³ do pracy, bo i tak otrzymam zap³atê. No có¿ nie waha³em siê ani chwili. Decyzjê podj¹³em tu¿ po otrzymaniu oferty. Zna³em siebie i wiedzia³em, ¿e nie zrobiê tego za ¿adn¹ cenê. Po powrocie do domu mojej najstarszej córce wyjaœni³em sytuacjê i wiedzia³em, ¿e jest ze mn¹. Z reszt¹ rodziny rozumieliœmy siê bez s³ów. Dla wszystkich sta³o siê jasne, jak powa¿na jest sytuacja. Decyzja zosta³a podjêta. Zgodnie z poleceniem zg³osi³em siê na Komendê Wojskow¹ MO. Pad³o pytanie czy siê zgadzam na postawione warunki. Odpowiedzia³em - nie. Dalsza rozmowa mia³a bardzo nieprzyjemny przebieg. Wróci³em do domu. Tego samego dnia milicja wrêczy³a mi wezwanie na Komendê Garnizonu - by³o to 1.stycznia 1982 r. í 18


8

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Kartki z przemijania W pierwszym tomie „Dzienników”, obejmuj¹cym lata 1962-69, Mro¿ek szuka przede wszystkim samego siebie. Wyszed³ poza polskoœæ, wyszed³ poza religiê, ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI wyszed³ poza tradycjê; jest poza nimi. Z jednej strony jest cz³owiekiem totalnie wolnym, z drugiej zaœ szuka swego miejsca w œwiecie. W œwiecie, czyli bardziej w ludzkiej myœli ni¿ wœród ludzi, raczej w samej literaturze, ni¿ wœród jej bohaterów. Jeszcze nie do koñca wie, ¿e jest w niej jeden jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Ale ju¿ wie, ¿e jest osobny. Jest „bytem-dla-siebie, który chce ukryæ przed sob¹ swoj¹ w³asn¹ nicoœæ i zespoliæ ze sob¹ w byt-w-sobie jako swój prawdziwy sposób bycia” – jak wynotowa³ z Sartre’a. Bytem samym w sobie pozosta³ do dziœ. Jako pisarz nie zwi¹za³ siê z nikim, ani z niczym. Kto wie, czy nie jest dziœ najbardziej zamkniêtym w sobie twórc¹ na œwiecie. Niektórzy znielubili go za tê osobnoœæ, zw³aszcza ci, którzy próbowali j¹ jakoœ napocz¹æ, jakoœ wedrzeæ siê w ni¹. Znam kogoœ, komu siê to w jakimœ stopniu uda³o. Tak by³ jednak ten ktoœ z tego dumny, ¿e j¹³ rozg³aszaæ tu i tam to, co powinno pozostaæ tajemnic¹. Rozg³asza³, bo rozpiera³a go radoœæ, ¿e to w³aœnie on zyska³ zaufanie uwielbianego mistrza, rozg³asza³, bo siê sam budowa³ przyjaŸni¹ z nim. Sk¹din¹d lubi³ siê budowaæ przyjaŸni¹ z wielkimi, sk¹din¹d

dawa³ w tych przyjaŸniach bardzo wiele, sk¹din¹d niema³o sam zyskiwa³. Ale czasem lubi³ budowaæ siebie ods³anianiem s³abych stron innych. Czasem te¿ przesadza³ w przekonaniu o swym wp³ywie na tych innych. Chcia³, ¿eby wydawa³o siê, ¿e to on ich buduje, a nie oni jego. No i z Mro¿kiem przesadzi³. PrzyjaŸñ siê skoñczy³a, gorycz pisarza zwiêkszy³a. * Mro¿ek w tym¿e „Dzienniku” – „Mistycyzm jest poszukiwaniem ca³kowitego uwolnienia siê od formy. Jedynie taki mistyk by³by do przyjêcia, który siê z tym zgadza. A mo¿e by tak mistykiem? Bykiem go, mistykiem go. (...) Gombrowicz jest, ja ci¹gle nie jestem pewien, ¿e jestem”. Dotychczas, nie zdawa³em sobie sprawy, ¿e wp³yw Gombra na Mro¿ka by³ jednak istotny. On próbowa³ i jego optyki, i jego formy. Oto próbka – „Polaka nadszarpn¹æ ¯ydem, ¯yda nadszarpn¹æ Polakiem in spe”. Œwietne. * Sztuki Mro¿ka s¹ jak zegarek. Szwajcarski. Re¿yseria ingeruj¹ca w ich mechanizm szkodzi im. Psuje je po prostu. Zatem nale¿y je wystawiaæ i graæ dok³adnie tak jak s¹ napisane. Wiem, coœ o tym, bom wystawia³ „Emigrantów”. Owszem, z powodzeniem. Nawet ksiê¿a polecali to przedstawienie z ambony. Nawet zasiadali na widowni, nawet wykupywali ca³e przestawienia. Zakonnice te¿ siê pojawia³y. Przejête. No to jak one przejête, to i ja przejêty, ca³y w rumieñcach. Przedstawienie ros³o po premierze i ros³o. To dobrze, jak roœnie, bo znaczy ¿e jest wa¿ne, ¿ywe. W programie

FUNDACJA KOŒCIUSZKOWSKA

zaprasza na Wieczór Œwi¹teczny NIEDZIELA, 12. grudnia o godz. 17:00 W programie koncert muzyki klasycznej w wykonaniu

CHAMBER PLAYERS INTERNATIONAL Lampka wina i œpiewanie kolêd. Bilety: $25/$15 cz³onkowie Fundacji Rezerwacje telefoniczne b¹dŸ emailowe. 15 E 65 Street, New York, NY 10065 (pomiêdzy Madison Ave. a 5 Ave.) 212-734-2130 info@thekf.org www.thekf.org

do tego spektaklu wydrukowa³em motto powsta³e, o ile mnie pamiêæ nie myli, w³aœnie na okolicznoœæ tych¿e „Emigrantów”. Otó¿ po obejrzeniu filmu Felliniego „Amarcord” Mro¿ek j¹³ zg³êbiaæ istotê prowincjonalnoœci, po czym zapisa³ – „Ja Mro¿ek, on Fellini. Ja z Krakowa, on z Rimini. Poza tym wszystko to samo”. * „Tango”, „Policja”, „Pieszo”, „RzeŸnia”, „Ambasador” i wspomniani „Emigranci” – mechanizmy doskona³e. Graæ jak Mro¿ek przykaza³, nie kombinowaæ. * Dzisiejsi re¿yserzy teatralni kombinuj¹ i kombinuj¹. Z ró¿nym skutkiem. Siebie przede wszystkim chc¹ pokazaæ, a nie autora. Rzadko jednak kiedy okazuj¹ siê m¹drzejsi od tego¿ autora. Mo¿e s¹ bardziej efektowni scenicznie, ale nie m¹drzejsi. Swinarski nie kombinowa³, tylko siê wgryza³ w myœl, w znaczenia. Dostrzega³ w tekœcie to, czego nie widzieli wczeœniej inni. I niewielu po nim mu dorówna³o, zaiste bardzo niewielu. I o dziwo, w takim np. „Wyzwoleniu” i Wyspiañski istnia³, i Swinarski. Bo¿e jakie to by³o przedstawienie! Do dziœ pamiêtam kolejne sceny i d³awi¹cy w gardle fina³. Jeden z najwiêkszych spektakli, jakie widzia³em w ¿yciu. A widzia³em ich wiele, bardzo wiele. * Historyk Fernand Braudel mawia³, ¿e przez pryzmat ziarna mo¿na zobaczyæ historiê powszechn¹. Nie myli³ siê. * Joan Miro dialoguj¹c z mistrzami holenderskimi z XVII wieku poprzerabia³ namalowane przez nich wnêtrza na swoj¹ surrealistyczn¹ mod³ê. Owszem, ogl¹da siê jego obrazy jako erupcjê wyobraŸni zmierzaj¹cej do rozsadzenia zastanych form, podziwia siê dowcip pomys³u. I tylko tyle. Natomiast w dzie³a dawnych mistrzów wchodzi siê jak do swego domu, by ogrzaæ siê ich ciep³em i nacieszyæ œwiat³em igraj¹cym po osobach i przedmiotach oraz by podziwiaæ kunsztowne piêkno szczegó³ów. Dobrze to widaæ choæby w zestawieniu Miro – Jan Steen. * Juliusz S³owacki – „Polak prawdziwy, kiedy siê upije/ Wspomni ojczyznê i p³aczem zawyje”. Cytat ten dedykujê pos³ance Annie Sobeckiej z PiS-u, która niczym Rejtan nie chcia³a dopuœciæ, by Sejm og³osi³ rok 2011 rokiem Czes³awa Mi³osza. Nie chcia³a bo pisarz ten l¿y³ Polaków, w¹tpi³ niekiedy w katolicyzm i czu³ siê po trosze Litwinem. Pani pose³ przypomnê, i¿ Norwid uwa¿a³, ¿e w

poemacie narodowym „Pan Tadeusz” „jedyn¹ figur¹ na serio jest Jankiel”. Ponadto napisa³ on tak¿e, i¿ „cz³owiek w Polaku jest ¿aden”, tedy od Mi³osza dzieli go ju¿ tylko krok. Czy zatem i rok Norwida tak¿e nale¿y oprotestowaæ w imiê oburzenia narodowego? To nie pierwsze ju¿ takie wyst¹pienie ze strony PiS-u. Wczeœniej bowiem pos³owie z tej partii nie chcieli dopuœciæ, by rok 2004 og³osiæ rokiem Gombrowicza (sic!). * Ksawery Pruszyñski – „Polakom najlepiej wychodz¹ nagonki”. Genialne. * Polskie partie odmieniaj¹ s³owo patriotyzm przez wszystkie przypadki. PO z PiS-em licytuj¹ siê wrêcz, czyj patriotyzm jest lepszy. Ale kiedy w Sejmie Jakub P³a¿yñski prezentuje projekt ustawy umo¿liwiaj¹cej przeprowadzkê do Polski rodaków z Kazachstanu, mówi do pustych foteli. I tak ju¿ od 20 lat. Trzeba by, nale¿a³oby, naszym obowi¹zkiem jest – i nic. A rodacy wymieraj¹ na obcej ziemi, albo wynaradawiaj¹ siê do cna. Mo¿e w³aœnie o to chodzi? Problem sam siê rozwi¹¿e i ju¿. ¯aden z rz¹dów nowej Polski nie podj¹³ go na serio. ¯aden! * Micha³ G³owiñski – teoretyk literatury, znakomity badacz wspó³czesnego jêzyka polskiego – „Za rz¹dów PiS i LPR gejów zaczêto w Polsce traktowaæ tak, jak przed wojn¹ prawica traktowa³a ¯ydów. (...) Ca³¹ grupê spo³eczn¹ traktuje siê ³¹cznie i mówi: patrzcie jacy oni s¹ ohydni. Mo¿na powiedzieæ, ¿e s³owo ¯yd staje siê powoli wyra¿eniem neutralnym. S³owo gej stanie siê nim – miejmy nadziejê - w niedalekiej przysz³oœci”. Od lat œledzê jêzykowe badania profesora G³owiñskiego (mia³em z nim zajêcia na polonistyce), albowiem pokazuj¹ one jak zmienia siê nasza mentalnoœæ i ile w niej jeszcze skamielin wynikaj¹cych ze stereotypów i zwyk³ej niewiedzy. W tej materii socjolodzy myl¹ siê niekiedy, jêzyk natomiast pokazuje, jak siê naprawdê rzeczy maj¹. Jest odzwierciedleniem wszystkiego, pocz¹wszy od duszy. O ile ktoœ ma duszê. S³owem poznaæ nas po jêzyku. * Skoro o jêzyku mowa, nie mogê nie przytoczyæ autentycznych zapisków z notatników polskich policjantów: „Podejrzany zakopa³ poszlakê w ogródku”; „Przy szosie sta³y zboczone auta”; „Martwego znaleziono w ciê¿kim stanie”. Mo¿na siê samemu uœmiaæ i ca³y dom rozweseliæ.

Wigilia dla bezdomnych Konsulat RP w Nowym Jorku wraz z organizacj¹ Homeless SOS zapraszaj¹ 17 grudnia o godz. 18:00 bezdomnych rodaków oraz wolontariuszy, którzy ich wspomagaj¹ na wspóln¹ Wigiliê do BELVEDERE-BRIDGE, branch office przy 610 Manhattan Ave. na Greenpoincie. Zaproszeni zostali tak¿e przedstawiciele w³adz miejskich i lokalnych.

K¹piel na Maspeth Korzystaj¹c z okazji zawiadamiamy równie¿, ¿e w drugi pi¹tek ka¿dego miesi¹ca o godz 10:30 charytatywna organizacja Homeless SOS organizuje k¹piel dla bezdomnych przy koœciele Œw. Krzy¿a na Maspeth. W ten pi¹tek - 10 grudnia poza czyst¹ bielizn¹ i ubraniem bezdomni otrzymaj¹ tak¿e gor¹cy posi³ek.


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

9

Wademekum rodzica

Jak przygotowaæ dziecko do szko³y œredniej (2) Jeœli nasze dziecko jest dobrym uczniem w szkole podstawowej to warto wczeœniej pomyœleæ jak pomóc mu solidnie przygotowaæ siê do egzaminów wstêpnych do najlepszych nowojorskich szkó³ œrednich. O egzaminach do szko³y œredniej powinniœmy myœleæ ju¿ w klasie pi¹tej. Jak pisa³am w poprzednich artyku³ach najbardziej oblegane w Nowym Jorku s¹ tzw. Specialized High School tj. Bronx High School of Science; Brooklyn Technical High School; The Brooklyn Latin School; High School for Mathematics, Science and Engineering at City College; High School of American Studies at Lehman College; Queens High School for the Sciences at York College; Staten Island Technical High School and Stuyvesant High School. Ka¿dego roku do tych szkó³ zdaje ponad dwadzieœcia szeœæ tysiêcy uczniów a dostaje siê tylko kilka tysiêcy. Jak wszystkim wiadomo, nie jest ³atwo dostaæ siê do tych placówek i wielu uczniów przygotowuje siê do nich na ró¿nego rodzaju kursach przygotowawczych organizowanych przez szko³y i prywatne instytucje. Niekórzy op³acaj¹ drogie kursy przygotowacze lub wydaj¹ pieni¹dze na korepetycje. Oczywiœcie to wszystko mo¿e stanowiæ wydatn¹ pomoc, ale co zrobiæ, gdy szko³a do której chodzi nasze dziecko nie organizuje takich kursów, a na p³atne kursy i prywatne korepetycje nas nie staæ? Jeœli zale¿y nam na lepszym przygoto-

waniu dziecka do egzaminu, to trzeba poszukaæ darmowych kursów przygotowawczych dla zdolnych dzieci. O jednym z takich programów pisa³am w wakacyjnym wydaniu Kuriera(numer 832 z 14 sierpnia 2010). Zachêcam do przeczytania. Podobnym programem organizowanym przez Specialized High School Institute, jest program, który ma na celu przygotowanie zdolnych uczniów z gimnazjów o ró¿nym poziomie nauczania do egzaminów i wyrównaniu ich szans w dostaniu siê do wybranych szkó³. The Specialized High School Institute, bo tak nazywa si¹ ten program oferuje zaawansowany program pisania, literatury angielskiej, matematyki i science. W trakcie tego programu uczniowie ucz¹ siê jak najszybciej przyswajaæ widzê, jak organizowaæ sobie pracê i jak przygotowaæ siê do zdania egzaminu. Powtórzenie ca³ego materia³u gwarantuje œwietne przygotowanie siê do testu. Zajêcia prowadzone s¹ przez nauczycieli nowojorskich szkó³ œrednich, którzy najlepiej orientuj¹ siê jaki poziom maj¹ egzaminy. Kto mo¿e dostaæ siê do tego programu? Przede wszystkim dostaj¹ siê tam uczniowie klasy szóstej, którzy osi¹gaj¹

dobre wyniki w nauce i nale¿¹ do grupy Title I- Free Lunch. S¹ to uczniowie, których rodzice nie zarabiaj¹ du¿ych pieniêdzy a ich dzieci otrzymuj¹ w szkole darmowy lunch. Rodzice zapewne ju¿ wiedz¹ czy nale¿¹ do tej grupy, ale nie wtajemniczonych informujê, ¿e rodziny o dochodach poni¿ej 21 tysi¹cy dolarów mog¹ staraæ siê aby ich dziecko zakwalifikowa³o siê do tego programu. Tak¿e rodziny, które otrzymuj¹ pomoc federaln¹ w postaci ubezpieczenia medycznego, alimentów czy bonów ¿ywnoœciowych, maj¹ szynsê aby zakwalifikowaæ siê do tego programu. Uczniowie, którzy bêd¹ staraæ siê dostaæ do tego programu powinni mieæ 90 proc. obecnoœci w klasie pi¹tej i minimum 675 punktów na stanowym teœcie z jêzyka angielskiego i matematyki. Uczniowie, którzy uczêszczaj¹ do szkó³ katolickich oprócz 90 proc. obecnoœci powinni mieæ powy¿ej 85 na œwiadectwie z czytania i matematyki. Wszyscy staraj¹cy siê powinni mieæ rekomendacje ze szko³y. Jednym s³owem pod uwagê brani s¹ wszyscy ci uczniowie, którzy maj¹ w sobie potencja³ ale z ró¿nych przyczyn (czêsto od nich niezale¿nych) nie mog¹ odnieœæ sukcesu na jaki potencjalnie ich staæ. Dzieci legalnych emigrantów maj¹ wielkie szanse

dostania siê do programu, szczególnie jeœli przyby³y do tego kraju niedawno. Program trwa szesnaœcie miesiêcy i sk³ada siê z piêciotygodniowej sesji letniej po szóstej i siódmej klasie. Dodatkowo uczniowie siódmej klasy uczêszczaj¹ na zajêcia dwa razy w tygodniu (œroda i sobota) w ci¹gu roku szkolnego. Dodatkowo w klasie ósmej dwa razy w tygodniu do momentu zdania egzaminu do œredniej szko³y. Zajêcia odbywaj¹ siê w 17 punktach Nowego Jorku i s¹ ca³kowicie za darmo! Uczniowie, którzy ucz¹ siê w publicznych szko³ach powinni zwóciæ siê po aplikacje do szkolego pedagoga. Uczniowie którzy uczêszczaj¹ do szkó³ prywatnych mog¹ otrzymaæ aplikacjê od dyrektora szko³y lub wydrukowaæ ze strony internetowej departamentu oœwiaty i wychowania. Aplikacja znajduje siê pod adresem : . Nie jest to jedyny program o który warto siê staraæ. O innych programach za które nie trzeba p³aciæ napiszê nastêpnym razem. Bo¿ena Konkiel

POLSKA KSIÊGARNIA 648 Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 tel. 718-389-7790 Serdecznie zapraszamy na przedœwi¹teczne zakupy. Proponujemy unikalne polskie bombki, poszukiwan¹ rêcznie malowan¹ ceramikê z Boles³awca i bajecznie kolorowe porcelanowe serwisy do kawy i herbaty.

Renovated 2 Family frame with full basement on Russell St., Greenpoint; Asking $825K. Call Balis Zamora Realty Services office at 718.389.1422 or www.baliszamora.com

2 Family frame with store; Prime location – 937 Manhattan Ave., Greenpoint; 2 vacant apartments. Asking $1.375 MIL. Call Balis Zamora Realty Services office at 718.389.1422 or www.baliszamora.com

Gut renovated 2 family house with beautiful backyard and deck – 35 Sutton St., Greenpoint $895K.

Renovated Six Family; New bathrooms, new kitchens- Dupont St., Greenpoint, Asking - $875K.

Call Balis Zamora Realty Services office at 718.389.1422 or www.baliszamora.com

Call Balis Zamora Realty Services office at 718.389.1422 or www.baliszamora.com


10

N

Witaj, œwiêty Miko³aju! ajwa¿niejszym wydarze niem aktualnego tygodnia by³y Miko³ajki, czyli tradycja, która jest – w³aœciwie – w zaniku, tak pod wzglêdem terminu, jak i obyczaju. Jak powszechnie wiadomo wszystkim amerykañskim dzieciom, prezenty gwiazdkowe rozwozi teraz przecie¿ (poczt¹ kuriersk¹ zaprzê¿on¹ w renifery) wys³annik koncernu Coca-Cola. I robi to w Wigiliê. Zreszt¹ Miko³aj zosta³ ju¿ stosunkowo dawno wykreœlony z oficjalnej listy œwiêtych, czyli jest to w tej chwili postaæ równie wiarygodna, co amerykañski Santa Claus. Ale jeœli chodzi o podarki pod choinkê, to wszyscy Miko³aje s¹ przecie¿ prawdziwi, a na dodatek tych trzech, którzy ju¿ s¹, i tak jest za ma³o w stosunku do potrzeb. (Trzeci

Joanna Krupa

to – oczywiœcie – Dziadek Mróz, który przej¹³ robotê po biskupie za czasów, kiedy z bytów metafizycznych oficjalnie wierzono tylko w kr¹¿¹ce nad Europ¹ widmo komunizmu). Tak wiêc, szóstego grudnia niektórzy (ci, co byli grzeczni) dostali prezenty miko³ajkowe. Sta³o siê te¿ jasne, do kogo Miko³aj w tym roku w ogóle nie przyjdzie. Tak wiêc – na pewno nie odwiedzi on Joanny „Tap Madl” – Krupy, znanej tak¿e jako D¿oana. Bowiem modelka uwielbiana nad Wis³¹ za swoj¹ urodê, willê za trzy miliony dolarów oraz chicagowsk¹ wersjê jêzyka polskiego wyzna³a ostatnio publicznie, ¿e u niej w domu nie ma prezentów gwiazdkowych. Nie ma, i ju¿. Bo najwa¿niejsza jest przecie¿ nie œwi¹teczna komercja, tylko „rodzinna atmosfera”. Swoj¹ drog¹ ka¿dy antropolog powie, ¿e to w³aœnie podarunki sprzyjaj¹ umacnianiu wiêzi miêdzyludzkich, a wiêc tak¿e i rodzinnych . A wiêkszoœæ klimatologów te¿ zapewne przyzna, ¿e sympatyczne prezenty s³u¿¹ ociepleniu atmosfery czyli – generalnie –sprzyjaj¹ poprawie aury. No ale nie my pierwsi zwracamy uwagê na fakt, ¿e nie tylko sposób wypowiedzi, ale te¿ rozumowania ma panna D¿oanna – by siê tak wyraziæ – raczej niestandardowy. Pozostaj¹c nad Wis³¹, gdzie tradycja miko³ajkowych podarków trzyma siê znacznie lepiej ni¿ za oceanem, to w tym roku Miko³ajowi wyros³a w Starym Kraju niespodziewana konkurencja. Szóstego grudnia przyby³ do Polski z wizyt¹ prezydent Rosji, przywo¿¹c – w zastêpstwie Dziadka Mroza – ca³y worek prezentów, z których najwa¿niejszym jest obietnica poprawy klimatu w

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010 relacjach z naszym bliskim (geograficznie) s¹siadem ze wschodu. Rodacy – jak to Rodacy – przyjêli podarki bez szczególnego entuzjazmu. Tym bardziej, ¿e kiedy samolot z Pomocnikiem Dziadka Mroza na pok³adzie wyl¹dowa³ na Okêciu, ca³y kraj sku³y mrozy i sparali¿owa³y œnie¿yce. Wiêc natychmiast pojawi³y siê sarkastyczne komentarze o politykach, których przewidywania bywaj¹ równie trafne jak prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Przecie¿ w³aœnie zapowiedzieli „ocieplenie ze Wschodu”... No ale ka¿dy, kto chocia¿ raz znalaz³ pod choink¹ dezodorant albo skarpety doskonale rozumie, ¿e wszystkim Miko³ajom zdarzaj¹ siê tak¿e prezenty wyraŸnie „nietrafione”. Oraz podarunki dane niezas³u¿enie. Za taki w³aœnie „prezent na wyrost” uznano w Internecie wygran¹ w rodzimej wersji programu „Top Model”, która w ubieg³ym tygodniu zosta³a w sms-owym g³osowaniu widzów przyznana niejakiej Paulinie ze Zb¹szynka. A raczej – zdaniem internautów i Kuby Wojewódzkiego – Paulinie „nijakiej”. Przegrane kandydatki zupe³nie nie przejê³y siê jednak triumfem konkurentki, bo do „wice” zamiast rodzimego Miko³aja przyszed³ zagraniczny Santa Claus i obdarowa³ je – na pocieszenie – kontraktami na Zachodzie. Tymczasem Paulina podobno w³aœnie szlifuje angielski. W kraju. Z innych prezentów, jakie rozdano i otrzymano w ubieg³ym tygodniu wypada jeszcze wymieniæ: -Podarunek zbiorowy dla wszystkich, w formie koncertu pañ Rodowicz, Górniak i Kozidrak, których wystêp – w tercecie – ma zamiar sprezentowaæ uczestnikom sylwestrowej imprezy dyrekcja telewizyjnej „Dwójki”. W tej sytuacji nie obêdzie siê – co chyba oczywiste – bez darmowej butelki szampana dla ka¿dego, kto mimo wszystko zdecyduje siê przyjœæ w Sylwestra na Rynek we Wroc³awiu, -Gift zbiorowy dla pañ w rozmiarach powy¿ej 40 (12), od projektanta konfekcji, by³ego dyrektora kreatywnego domu mody Gucci, Toma Forda, w formie komplementu: „cia³a grubych kobiet maj¹ atawistyczn¹ zmys³owoœæ”. Zaraz potem designer wyrazi³ przekonanie, ¿e w zwi¹zku z tym panie puszyste najlepiej wygl¹daj¹ nago. Wiêc w takim razie w kwestii kolekcji na aktualny sezon raczej nie powinny liczyæ na projekty Toma Forda (?) -Prezent zbiorowy dla rodzimych celebrytów, skrytykowanych publicznie za Ÿle dobrane stroje przez by³¹ modelkê robi¹c¹ aktualnie karierê stylistki – Karolinê Malinowsk¹. Od innej, tym razem uznanej w Hollywood weteranki tego zawodu – Maryam Malakpour – która po obejrzeniu pani Karoliny przebranej za kolumnê doryck¹ stwierdzi³a publicznie: „To jest koszmar! Ona nie ma prawa nikogo krytykowaæ!” Inna sprawa, ¿e stylistka Maryam zdaje siê nie ma w tej kwestii pe³nej racji. Bowiem naszym skromnym zdaniem ex-modelka Karolina by³a wtedy przebrana za kolumnê korynck¹ (te klipsy!).

Ashton Kutcher

A mo¿e nawet joñsk¹? -Podarek zbiorowy dla fanów aktora Ashtona Kutchera i – osobiœcie – jego ¿ony, te¿ aktorki, Demi Moore, jakim jest przygotowana do dystrybucji tu¿ przed Gwiazdk¹ kaseta porno z nagraniem igraszek, którym oddaje siê Ashton z poderwan¹ w krêgielni pann¹ Brittney Jones. Zdecydowanie m³odsz¹ od sporo starszej od Kutchera Demi. Podobno na tym filmiku Ashton udowadnia swoj¹ niebywa³¹ sprawnoœæ w charakterze kochanka, wiêc Moore powinna byæ chyba dumna z takiego ma³¿onka? -Gift (znów zbiorowy), jaki ofiarowa³ swoim najwierniejszym fanom muzyk, Robbie Williams, który podczas spotkania dziennikarzy z grup¹ Take That w jednej z brytyjskich restauracji pokaza³ zgromadzonym przed wejœciem, natarczywym wielbicielom... go³e poœladki. Widok sempiterny Williamsa wprawi³ mi³oœników talentu Robbiego w pe³en zachwyt. Wszyscy bili brawo. I pewnie jeszcze ci¹gle bij¹, bo zdjêcia obna¿onych poœladków Williamsa dalej kr¹¿¹ w Internecie... Có¿, jak ju¿ by³a o tym mowa wy¿ej, wszystkim Miko³ajom od czasu do czasu zdarzaj¹ siê prezenty nietrafione. Ale by-

Robbie Willliams

waj¹ te¿ takie podarunki, które – jak poœladki Williamsa jego fanów – wprawiaj¹ w szczery zachwyt wiêkszoœæ obdarowanych. Na przyk³ad z tygodnika „Na ¿ywo” w³aœnie dowiedzieliœmy siê, ¿e wielkiej wartoœci prezent szykuje pod choinkê swoim widzom telewizja TVN. Zamierza na ca³e pó³ roku przerwaæ emisjê „Tañca z gwiazdami”! Ale Gwiazdka! Marian Polak-Chlabicz


MENU NA ŒWIÊTA BO¯EGO NARODZENIA KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

ZUPY:

$7.50/qt. 1. Czerwony barszcz 2. Z suszonych grzybów $7.50/qt. 3. Zupa z zielonego groszku z bekonem $7.00/qt. i suszonym chlebkiem

PÓ£MISKI Z SERAMI

Oferujemy ponad 200 rodzajów serów z ca³ego œwiata: Ma³y $70.00; Œredni $100.00 Du¿y $150.00

DU¯Y WYBÓR PÓ£MISKÓW Z WÊDLINAMI

PRZEK¥SKI: 1. 2. 3. 4.

Krewetki koktajlowe $8.99 - 1/2 lb. $9.99/lb. Karp w galarecie Sa³atka z owoców morza $10.99/lb. Paszteciki francuskie z kiszon¹ kapust¹, pieczarkami lub miêsem $2.50/ea. 5. Paszteciki francuskie z ³ososiem (specjalne zamówienie) $14.50/lb.

DANIA G£ÓWNE:

1. Pieczona pierœ z indyka $11.99/lb. $8.49/lb. 2. Pieczony indyk 3. Szynka na s³odko z sosem ananasowym $8.99/lb. 4. Karp sma¿ony $9.49/lb. $9.49/lb 5. Karp po grecku 6. £osoœ z grilla lub na parze $11.99/lb. 7. Pieczona kaczka z kapust¹ $18.50/ea 8. Udko indyka w sosie BBQ $7.99/lb. 9. Pieczona polêdwica ze œliwkami $8.99/lb.

DANIA WEGETARIAÑSKIE (MRO¯ONE):

1 Biesiada Wegetariañska (indyk z tofu, pierogi z tofu, wegetariañski sos) 3 lbs $22.99/ea 2. Pieczony indyk z tofu 26 oz $10.79/ea

WARZYWA I PRZYSTAWKI:

1. Go³¹bki z kasz¹ i grzybami $6.99/lb. 2. Paszteciki z grzybami $2,50/ea. 3. Sa³atka œledziowa z buraczkami $4.99/lb. 4. Pieczone warzywa $6.99/lb. 5. S³odkie ziemniaki pieczone w miodzie $6.99/lb. 6. Puree ziemniaczane po wiejsku $4.99/lb. 7. Puree ziemniaczane z pieczonym $5.49/lb. czosnkiem 8. Podwójnie pieczony ziemniak nadziewany $3.50/ea. œmietan¹ i szczypiorkiem 9. Tradycyjne nadzienie z chleba $5.99/lb. 10. Nadzienie z jadalnymi kasztanami $7.99/lb. 11. Kapusta z boczkiem po niemiecku $4.49/lb. 12. Czerwona kapusta z jab³kami $5.49/lb. $6.99/lb. 13. Fasolka z czosnkiem 14. Groszek z miniaturow¹ cebulk¹ $6.49/lb.

Ma³y $70, œredni - $100, du¿y $150 oraz z kanapkami - ceny zró¿nicowane od $40,00 do $150,00 w zale¿noœci od rozmiaru pó³miska. (Na zamówienie)

KOSZE Z PIECZYWEM: Ma³y $20.00/ea. Œredni $35.00/ea. Du¿y $45.00/ea.

DESERY:

1. Kompot z suszonych owoców $7.49/qt. $19.95/ea. 2. Rolada bo¿onarodzeniowa (czekoladowa, malinowa) 3. Makowiec z lukrem $11.00/ea. 4. Ciasteczka bo¿onarodzeniowe $9.49/lb. 5. Piernik orzechowo-owocowy $9.50/ea. 6. Piernik przek³adany $12.00/ea 7. Babka Margo z wiœniami $8.25/ea. 8. Babka w kszta³cie choinki (waniliowo$13,50/ea. czekoladowa z wiœniami) $5,95/ea. 9. Babka z serem 10. Babka czekoladowa z orzechami $6,45/ea. 11. Mus z owoców leœnych z kremem waniliowym $8,49/ea. 12. Ró¿nego rodzaju w³oskie przysmaki $5,75/ea. 13. Tiramisu domowe $6,95/ea.

CIASTA:

1. Z owocami leœnymi 10” 2. W³oskie z migda³ami 3. Tiramisu 10”

$39.95/ea. $39.00/ea. $35.00/ea.

SERNIKI:

1. Z truskawkami 7” $14.95/ea. 2. Waniliowy, z malinami, z ciastkami Oreo $14.95/ea. 3. Waniliowy z czekolad¹, z malinami 10” $27.95 - $34,95

11

OFERTA SPECJALNA:

1. Pieczona szynka plus pieczona nadziewana polêdwica wieprzowa z ziemniakami i warzywami $14,50 od osoby 2. Pieczona wo³owina z czerwon¹ kapust¹ i ziemniakami $14.25 od osoby 3. Pieczone udka baranie z zielon¹ fasolk¹ i ziemniakami $16,25 od osoby (2 osoby minimum)

GODZINY OTWARCIA: Pi¹tek, 24 grudnia: 7:30 AM - 4 PM Sobota, 25 grudnia: NIECZYNNE Pi¹tek, 31 grudnia: 7:30 AM - 6 PM Sobota, 1 stycznia: NIECZYNNE

Zamówienia nale¿y sk³adaæ do œrody, 22 grudnia. Oferujemy ozdobne kosze z produktami spo¿ywczymi na wszelkiego rodzaju okazje!

PIES: 1. Z dyni 7” 2. Z jagodami, wisniami oraz jab³kami 3. Z kokosami 4. Z orzechami

$11,99/ea. $11,99/ea. $11,99/ea. $15,99/ea.

Oferujemy tak¿e wegañskie ciasta. Zamówienia na ciasta wegeñskie nale¿y sk³adaæ do 16 grudnia br.

Radosnych i pogodnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz powodzenia w Nowym Roku ¿yczy THE GARDEN THE GARDEN, 921 Manhattan Avenue Brooklyn, New York 11222, tel. 718-389-6448


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

12

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT 97 Greenpoint Avenue - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

LIGHTHOUSE HOME SERVICES 896 Manhattan Ave. Floor 3, Suite 37, nr. dzwonka 5 Brooklyn, NY 11222 Tel. (718) 389 3304 Fax (718) 609 1674, E-mail: info@lighthousehs.com

PRZYJMUJEMY DO PRACY 1. Praca z zamieszkanieniem i bez dla osób posiadaj¹cych: * sta³y pobyt * ukoñczony kurs HHA lub PCA w stanie Nowy Jork 2. Mo¿liwoœæ zatrudnienia na pe³ny lub niepe³ny etat w pobli¿u miejsca zamieszkania 3. Wiêkszoœæ prac w jêzyku polskim Zapraszamy.

Biuro czynne: pon. – pi¹t. od 9.00 am – 5.00 pm

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

SPRZEDAM MIESZKANIE w³asnoœciowe, 61 m.kw. w bloku, I piêtro, Strzy¿ów, ul. Zawale, woj. podkarpackie. Wiadomoœæ: Tel. 1-908-486-5910 KOBO MUSIC STUDIO - Nauka gry na fortepianie, gitarze, skrzypcach oraz lekcje œpiewu. Szko³a z tradycjami. Kontakt - Bo¿ena Konkiel Tel. 718-609-0088 KOMUNIE. ŒLUBY. CHRZTY. Oferujemy kompleksowe us³ugi w zakresie fotografii studyjnej i plenerowej. Wykonujemy tak¿e zdjêcia do portfolio, head shots, portrety indywidualne i okolicznoœciowe, portrety rodzinne. Studio na Greenpoincie. Zapraszamy. Informacje i zdjêcia. www.artpix-studio.com tel. 917.328.84.59 24 GODZINY SERVICE - Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach i bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498, fax 718-497-3498

PRZEDSTAWICIEL FIRMY ZEPTER INTERNATIONAL oferuje urz¹dzenia szwajcarskie BIOPTRON, emituj¹ce œwiat³o spolaryzowane praz filtry do koloroterapii. Zastosowanie w medycynie i kosmetyce. Super promocja! Wspania³y prezent pod choinkê. Tel. 917-538-2026 www.bioptron.com.pl STRATEGIA ¯YCIA podejmowanie dobrych decyzji, (praktyczne instrukcje); inwestycje, biznes, wybór pracy, partnera, miejsca zamieszkania, twoja misja, poznanie talentów. Zapisy na konsultacje juz dziœ. Tel. 718-389-6643 - 11am-7pm, www.yoganna.net GREENPOINT. DO SPRZEDA¯Y restauracja z licencj¹ na alkohol. Teresa/ R.E. Agent Tel. 347-249-3719 GREENPOINT. DO SPRZEDA¯Y ³adny, murowany, 2-rodzinny dom z ogrodem. Teresa/ R.E. Agent Tel. 347-249-3719

Najwiêkszy polski

Zak³ad Pogrzebowy na Brooklynie

STOBIERSKI SZUKAM MIESZKANIA: Kulturalny pan po 50-tce szuka niezbyt drogiego studia lub 1-bedroom (czysty basement OK), najchêtniej na Greenpoincie, Maspeth lub Ridgewood - dla jednej osoby. Tel. 347-666-6820 Piotr (Nagroda)

ADAS REALTY DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 m T³umaczenia m Bilety Lotnicze m Us³ugi Konsularne m Notariusz publiczny m Wysy³ka paczek morskich i lotniczych m Wysy³ka pieniêdzy - VIGO i US Money Express

“US Money Express:Authorized AGENT in U.S. Money Express Transfers“/ “U.S. Money Express Co. is licensed as a Money Transmitter by the State of New York Banking Department”

LUCAS Gardenview Funeral Home, Ltd. 161 Driggs Ave. (róg Humbold St.) Brooklyn, NY 11222

Tel.(718) 383-7910

W S£U¯BIE POLONII PONAD 50 LAT


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

13

MEDYCYNA ODM£ADZAJ¥CA I REGENERUJ¥CA

PRZYCHODNIA MEDYCZNA

Sabina Grochowski, MD

Dr Andrzej Salita

UWAGA! Nowy adres na Manhattanie 850 7th Ave., Suite 501- pomiêdzy 54th a 55th Street Tel. 212-586-2605 Fax: 212-586-2049

Dr Florin Merovici

G Terapia hormonalna (hormony bioidentyczne dla kobiet i mê¿czyzn G konsultacje anti-aging (hamuj¹ce proces starzenia) G subkliniczna niewydolnoœæ tarczycy G zmêczenie nadnerczy G wykrywanie i leczenie zatruæ metalami ciê¿kimi G wykrywanie i leczenie niedoborów aminokwasów / kwasów t³uszczowych G terapia antyoksydantami (witaminowa) dostosowana do indywidualnychpotrzeb G wykrywanie chorób na tle autoimmunologicznym: lupus, stwardnienie rozsiane, scleroderma G zabiegi kosmetyczne (Botox, Restylane, Radiesse, Sculptra, Mezoterapia)

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 5 ksi¹¿ek. Praktykuje od 41 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

F Skuteczne metody leczenia bólu krêgoslupa DOSTÊPNI SPECJALIŒCI: GASTROLOG, UROLOG, ORTOPEDA

126 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222, tel. 718- 389-8822; 24h. 917-838-6012 Przychodnia otwarta 6 dni w tygodniu

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Dr Anna Duszka Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

(718)389-8585 Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer -ZocDoc.com

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm

(718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm; w niedzielê: 12:00-3:00 pm

(718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

Caring Professionals Inc.

Dr Urszula Salita

F Lekarz rodzinny, badania ginekologiczne

Board Certified in Internal Medicine, Board Certified in Anti-aging Medicine Diplomate of American Academy of Anti-aging and Regenerative Medicine

l

F Choroby wewnêtrzne, skórne i weneryczne, drobne zabiegi chirurgiczne, ewaluacja psychiatryczna

70-20 Austin St, suite 135 Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273

Caring Professionals oferuje bezp³atne kursy HHA i PCA (opieka nad starszymi ludzmi w domu). Po informacje prosimy dzwoniæ do Valery(718) 897-2273 wew.103 - od poniedzia³ku do pi¹tku, od 9 rano do 4:30 Po zakoñczeniu kursu oferujemy prace w ró¿nym wymiarze godzin. Przyjmujemy równie¿ osoby posiadaj¹ce certyfikat HHA Rejestracja osób z certyfikatami odbywa siê w poniedzia³ki i œrody o godz.11. Po inforamacje o rejestracji prosimy dzwoniæ do Biany (718) 897-2273 wew. 114 - od poniedzia³ku do pi¹tku od 9 rano do 4:30

Greenpoint Eye

Care LLC

Nowo otwarty gabinet okulistyczny. Najnowoczeœniejsze metody leczenia wad i chorób oczu. Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku. Oferujemy pe³ny zakres opieki okulistycznej; miêkkie, twarde, ró¿nych kolorów szk³a kontaktowe, okulary przeciws³oneczne i korekcyjne, du¿y wybór najmodniejszych oprawek, m.in: Prada, Dior, Gucci, Fendi, Ray Ban, Dolce Gabana.

Dr Micha³ Kiselow DOKTOR MÓWI PO POLSKU

Umów siê ju¿ dziœ na kontrolne badanie wzroku. Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222,

718-389-0333

Gabinet otwarty szeœæ dni w tygodniu, od poniedzia³ku do soboty, od godz. 10 rano do 7 wieczorem

Ca³y „Kurier Plus”, z reklamami w³¹cznie, jest w internecie: www.kurierplus.com Po wejœciu na stronê wystarczy klikn¹æ na napis pobierz wydanie Kuriera w formacie PDF. Og³aszaj siê u nas. To siê op³aca!

POLSKA FIRMA MEDYCZNA NAJLEPSZE PRODUKTY MEDYCZNE NA TERENIE NOWEGO JORKU I OKOLIC * wózki inwalidzkie * ³ó¿ka szpitalne * aparaty tlenowe * pampersy i wk³adki higieniczne * ortopedyczne buty z wk³adkami

DOSTAWA ZA DARMO

WYSY£KA DO POLSKI

Przyjmujemy Medicare i Medicaid oraz wiêkszoœæ programów HMO Zadzwoñ, doradzimy: tel. (718) 388-3355 fax: 718-599-5546; www.masurgicalsupply.com, 314 Roebling St, Brooklyn, NY 11211


14

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Burzliwe ¿ycie tancerki-grafomanki (72) Mama chora, nie ma Mamy… Przy którymœ kolejnym telefonie do Mamy, s³uchawkê w Warszawie podnios³a nieoczekiwanie moja siostra. Powiedzia³a mi, ¿e Mama jest bardzo chora – mia³a wylew i le¿y w szpitalu. Dlaczego mnie nie powiadomiono? Baœce jakoœ nie wpad³o to do g³owy… Zala³am siê ³zami i oczyKRYSTYNA MAZURÓWNA wiœcie natychmiast polecia³am do Warszawy. Staliœmy z Markiem, moim siostrzeñcem, przy ³ó¿ku szpitalnym – Mama po chwili otworzy³a jedno oko i jakby nim obserwowa³a nas w milczeniu. - Ciociu, babcia nas chyba nie widzi, jak myœlisz? Ma przecie¿ tylko jedno oko otwarte… - szeptem podzieli³ siê ze mn¹ swoimi w¹tpliwoœciami mój nieletni siostrzeniec. - A po co mam siê mêczyæ i otwieraæ drugie, wystarczy, ¿e was widzê jednym! – nie bez s³usznoœci zauwa¿y³a Mama. Mia³a ca³¹ lew¹ stronê cia³a sparali¿owan¹, ale nie traci³a bystroœci obserwacji i swojego – wisielczego tym razem – poczucia humoru. Marzy³a o futrze. Od lat chcia³a mieæ czarne futro, karaku³owe, w drobne krêcone loczki. Wymyœli³a sobie, ¿e bêdzie jej pasowa³o do czarnego kapelusika z fioletowym strusim piórem! - Do tego kapelutka noszê tylko mój czarny koœcium! (Tak w³aœnie Mama wymawia³a – „koœcium”, nie „kostium” – zreszt¹ robi³a wiele b³êdów, z których siê obie z Baœk¹ naœmiewa³yœmy. PrzedrzeŸnia³yœmy jej akcent dok³adnie z takim samym dzieciêcym okrucieñstwem i z³oœliwoœci¹, z jak¹ potem moje dzieci latami przedrzeŸnia³y mój polski warcz¹cy akcent, gdy wydawa³o mi siê, ¿e tak œwietnie i bezb³êdnie mówiê po francusku!). Ba³am siê, ¿e Mama nigdy ju¿ nie bêdzie mog³a nosiæ takiego futra. Czytaj¹c w moich myœlach, dorzuci³a: - Nawet jak ju¿ w nim nigdy nie wyjdê, to chcê takie

futro mieæ. Jak bêd¹ mnie nieœæ na jakieœ analizy albo wieŸæ z wizyt¹ do lekarza, to bêdê mog³a przykryæ siê takim futerkiem, zamiast tego brzydkiego koca w kratkê! Kapelusz przybrany strusiem by³ znacznie starszy ode mnie, pamiêta³ dobre czasy przedwojenne, marzenia o balach i Pary¿u, le¿¹³ od lat na pó³ce w szafie i by³ uosobieniem œwietnoœci i elegancji. Mama nosi³a go przy wyj¹tkowych okazjach – by³y znakiem rozpoznawczym, drugiego takiego nikt nie mia³! Podczas którejœ wizyty u mego dentysty, miêdzy jednym a drugim borowaniem gratulowa³ mi on mojego wystêpu, jeszcze w roli ³abêdzia w operze. - Wiem, tañczy³a pani w drugim akcie siódma z lewej, nie, sam nie móg³bym poznaæ, ale trzy rzêdy przed nami siedzia³a pani Mama. Sk¹d wiem, ¿e to pani Mama? Taka œmieszna pani w kapeluszu z fioletowymi piórkami, krzycza³a, ¿eby nie patrzeæ na g³ówn¹ ³abêdzicê, tylko zwróciæ uwagê na to ³abêdzi¹tko, siódme z lewej, to jej córeczka, Krysia Mazurówna! Nie tylko ja, ca³e pó³ parteru by³o zawiadomione… No tak. Mama by³a wielk¹ zwolenniczk¹ mojego talentu… Wtedy, po jej ataku, mimo, ¿e nie powodzi³o siê nam jeszcze œpiewaj¹co, po³¹czy³yœmy niezbêdne fundusze i nabyliœmy u polskich ¯ydów w Pary¿u piêkne futerko, takie, o jakim Mama marzy³a. Przy okazji nastêpnych odwiedzin zosta³o jej uroczyœcie wrêczone. Bardzo by³a zadowolona, kaza³a sobie rzucaæ je na ³ó¿ko, a gdy ju¿ mog³a trochê sama siê poruszaæ, podchodzi³a czêsto do szafy, otwiera³a j¹ z trudem i lask¹ wyci¹ga³a spoœród t³umu sukienek i okryæ czarne futerko z pokrêcon¹ sierœci¹, ¿eby g³askaæ je d³ugo praw¹, zdrow¹ rêk¹. Niestety, w Pary¿u mia³am rodzinê, musia³am zajmowaæ siê dzieæmi, biegaæ do pracy, nie mog³am zbyt czêsto jeŸdziæ do Mamy. Opiekowa³y siê ni¹ kolejne p³atne opiekunki, dogl¹da³a siostra Ojca – Wisia, Baœka te¿ bywa³a czêœciej ode mnie. Dowiedzia³am siê kiedyœ o nastêpnych k³opotach. Mamie zginê³o futro, szuka³a t¹ lask¹ w szafie i szuka³a, przepad³o, kamieñ w wodê. Kiedyœ le¿¹c kaza³a gosposi zbli¿yæ siê do siebie do ³ó¿ka i t¹¿e lask¹ przy³o¿y³a jej znienacka, a mocno, po plecach. Pobita i obra¿ona gosposia z p³aczem z miejsca odesz³a, Mama zosta³a sama, nim znalaz³o siê nastêpn¹…

Przy którejœ z rzêdu mojej wizycie okaza³o siê, ¿e by³a ona ostatnia. Mama nie ¿y³a. W szpitalu oddano mi po niej prawy kapeæ i z³amane na nosie okulary. Wieczorem posz³am do Taty, u którego by³a ju¿ siostra. Otworzy³ mi Ojciec. - I co, co z ni¹? – spyta³ ju¿ przy drzwiach. - Mama nie ¿yje… Zmieni³ siê gwa³townie na twarzy, z gard³a wyrwa³ mu siê jakiœ drapie¿ny, zd³awiony szloch i uciek³ do ³azienki, z której d³ugo nie wychodzi³. ¯ycie musia³o iœæ dalej… Za³atwia³yœmy z siostr¹ formalnoœci pogrzebowe. Przy zamawianiu wieñców mia³am tak œciœniête gard³o, ¿e pani przyjmuj¹ca zamówienie nie doœæ dok³adnie us³ysza³a nasz tekst. W rezultacie na szarfie widnia³ napis: „…Kochanej Mamie – Basia i Krzysio”! Tak zawsze chcia³a mieæ ch³opaczka, synka, mo¿e i dobrze, mo¿e powinnam dla niej byæ tym Krzysiem? Pogrzeb by³ skromny, cmentarz na Wólce. Za trumn¹ bieg³yœmy obie, ja i siostra, staraj¹c siê przeœcign¹æ nawzajem. Dopiero daleko za nami ma³a garstka znajomych, siostra Ojca z rodzin¹, moje dwie czy trzy kole¿anki, jakieœ s¹siadki… Ja mia³am na sobie moje futro z lisa, Baœka – czarne futerko karaku³owe, wyraŸnie trochê za ma³e na ni¹. Spyta³am o jego pochodzenie. - To Mama mi da³a! To co, ¿e szuka³a? Na pewno zapomnia³a, nie mia³a ju¿ przecie¿ ca³kiem g³owy na staroœæ! Jeszcze przedtem szarpa³yœmy siê obie przy szafie. Wyrywa³yœmy sobie nawzajem jakieœ podarte poñczochy, starutkie, zniszczone sukienki. Kapelusza nie mog³am znaleŸæ. To szarpanie, te najni¿sze instynkty, które nas wtedy opanowa³y, tak mnie przerazi³y, ¿e obieca³am sobie – moim w³asnym dzieciom wszystko dok³adnie podzielê za ¿ycia, ¿eby unikn¹æ tego poni¿aj¹cego ataku dzikiej chciwoœci, która w takich okolicznoœciach mo¿e podobno opanowaæ nawet najuczciwszych ludzi…

Oto kolejny fragment mojej ksi¹¿ki „Tañczê, walczê, nie odpuszczam”.

Podwójne ¿ycie Weroniki, czyli dziennik intymny imigrantki

Przedmioty WERONIKA KWIATKOWSKA

Przedmioty martwe s¹ zawsze w porz¹dku i nic im, niestety, nie mo¿na zarzuciæ. Nie uda³o mi siê nigdy zauwa¿yæ krzes³a, które przestêpuje z nogi na

nogê, ani ³ó¿ka, które staje dêba. Tak¿e sto³y, nawet kiedy s¹ zmêczone, nie odwa¿¹ siê przyklêkn¹æ. Podejrzewam, ¿e przedmioty robi¹ to ze wzglêdów wychowawczych, aby wci¹¿ nam wypominaæ nasz¹ niesta³oœæ.*

Z

anim usi¹dê do pisania muszê uporz¹dkowaæ przestrzeñ. Pouk³adaæ przedmioty. Poupychaæ w szufladach. Szafach. Usun¹æ wyrastaj¹c¹ z p³askich powierzchni materiê. Ujarzmiæ. ¯eby nie zahaczaæ myœl¹ o zidentyfikowane obiekty fizyczne. Nie potykaæ siê o kanty krzese³. Ostre brzegi nieo¿ywionego œwiata. Zwykle pracujê przy biurku. I mam przed sob¹ tylko bia³e przeœcierad³o monitora. Ale dzisiaj posadzi³am laptopa na kolanach i opar³am siê plecami o nagrzan¹ œcianê. W pokoju, w którym kiedyœ mieszka³a D., zim¹ jest najcieplej. W miêkkiej tkance murów p³ynie gor¹ca woda. Jak krew. Kr¹¿y arteriami rur. Oplata szeœciokomórkowy organizm budowlany. Zwany, przez niektórych, domem.

W

iêc siedzê. Od „wiêc” nie zaczyna siê zdania. Pod kocem. Umoszczona. W kokonie. W bar³ogu. Ale nie mogê siê skupiæ. Wolê siê

rozpraszaæ. Na dywanie porzucony wieszak. Przed chwil¹ wisia³a na nim czarna koszula. Razem z czarnym swetrem. Czarnymi spodniami. I czarn¹ bielizn¹. Znowu te twoje wrony- mówi³a D., kiedy w oknach sypialni rozwiesza³am pranie. Teraz nie mówi. Bo jest ju¿ daleko st¹d. Ale i tak za ka¿dym razem s³yszê jej g³os, kiedy wyg³adzam mokre skrzyd³a czarnych bluzek. I zastanawiam siê, czy ma ju¿ p³ytê M³ynarski plays M³ynarski i czy podobaj¹ jej siê „Wrony” w wykonaniu Gaby Kulki i ¿e koniecznie muszê j¹ o to zapytaæ, kiedy bêdziemy jutro rozmawiaæ. I ¿e to pierwsze Œwiêta tutaj. Bez niej. I ¿e pustka czasem przybiera realny kszta³t. I nie³atwo daje siê oswoiæ.

P

rzenoszê wzrok z pod³ogi na ³ó¿ko. Po lewej stronie le¿y talerzyk. Na talerzyku okruszki. Po niedozwolonej przek¹sce. B³ogim poczuciu winy. Talerzyk jest wyszczerbiony. Jak ja. Lekko obt³uczony. Przez kuchenne zajœcia. Cz³owiecz¹ nieuwagê. Zaniedbanie. Zaniechanie. Na szczêœcie nikt go z tego powodu nie wyklucza. Nie wyrzuca. Nie zastêpuje nowym. Talerzykjak w piosence Raz Dwa Trzy- le¿a³ i le¿y.

P

rzez dziurê w ¿aluzjach wpada wieczór. I trochê œwiat³a z ulicy. Mam wra¿enie, ¿e ktoœ mnie podgl¹da. Ale to tylko balony podryguj¹ce na wietrze. S¹siadowi urodzi³o siê drugie dziecko. Goœcie trzaskaj¹ drzwiami i rozmawiaj¹ g³oœno na korytarzu. Pal¹ papierosy przed domem. Ciesz¹ siê. A ja myœlê - jak oni tam siê wszyscy pomieszcz¹. W szóstkê. Z dzieæmi i dziadkami? Z nami mieszkaj¹ tylko instrumenty. I komputery. I ci¹gle brakuje miejsca. Owszem, jeden pokój zajmuj¹: akordeon, dwie gitary, klawisz, trzy wzmacniacze

i coœ, czego nazwy nie pomnê, ale jest du¿e i ciê¿kie i le¿y na ziemi, i kiedy K. gra, to naciska na to nog¹, i wtedy zmieniaj¹ siê dŸwiêki. Ale przecie¿ zostaj¹ jeszcze dwa oddzielne pomieszczenia, których komputery, sprzêt graj¹cy i fotograficzny, statywy, obiektywy, ksi¹¿ki i p³yty nie s¹ w stanie wype³niæ po brzegi. A jednak. W naszym domu nie ma miejsca na nowe ¿ycie. Rozpychamy siê ³okciami. Brzuchami. Rzeczami. Zak³adnicy wygody i œwiêtego spokoju. Poszerzamy swoje terytoria. Znosimy do dziupli coraz wiêcej niepotrzebnych œwiecide³ek i w³óczki. Zamiast wysiadywaæ cz³owieka rozmna¿amy przedmioty. Codziennego zbytku. Artyku³y pierwszej nieporzeby.

T

eraz patrzê na prawo. Biurko. Krzes³a. Jedno drewniane. Wyprê¿one. Smuk³e. Drugie plastykowe. Na kurzej stópce. Wyprofilowane szwedzk¹ myœl¹ techniczn¹. Zachêcaj¹ce nietrwa³oœci¹. £atwo-dostêpnoœci¹. ¯e jak siê zepsuje, to na œmietnik. Klony we wszystkich kolorach têczy tylko czekaj¹, ¿eby je zabraæ do domu. Na wyci¹gniêcie paru dolarów. S¹. Waruj¹ w schroniskach dla mebli. Gdzie adoptuje siê nieu¿ywane przedmioty. Na krótk¹ chwilê. Do ich, albo naszej. Œmierci.

I

tylko szafa nas prze¿yje. Jest tu na sta³e. Wroœniêta w ¿ywe miêso domu. Z³a¿¹ca liszajami farby. Dumna. Spokojna. Przygl¹da siê ludzkim zmaganiom. W milczeniu. Czasem zaskrzypi opowieœci¹. Zastuka pustymi wieszakami. Przypomni zapach poprzednich w³aœcicieli. Ale najczêœciej zieje pustk¹, która ka¿e nam pospiesznie zamkn¹æ drzwi. ¯eby nie spaœæ w otch³añ. W nic. *Zbigniew Herbert, Przedmioty.

www.weronikakwiatkowska.com Podwójne ¯ycie Weroniki/ facebook


KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Z³ote myœli Czas zmarnowany z przyjemnoœci¹, nie jest zmarnowany. ¯ycia nie mo¿na prze¿ywaæ byle jak. PrzyjaŸñ jest jak pieni¹dze, ³atwiej j¹ zdobyæ ni¿ utrzymaæ. Nie mo¿na ka¿dego dnia robiæ coœ wielkiego, ale z pewnoœci¹ mo¿na zrobiæ zawsze coœ dobrego i mi³ego. S³owo jest jak pszczo³a, posiada miód i ¿¹d³o. ¯ycie musimy projektowaæ na miarê naszej wielkoœci, nie na miarê naszej u³omnoœci. Kto czyta ksi¹¿ki, ten ¿yje podwójnie. Ksi¹¿ka to jedyny niezawodny partner w ¿yciu. Jesteœmy mistrzami w obrzydzaniu sobie ¿ycia. Niczego nie jesteœmy pewni w ¿yciu, to jedno z naszych nieszczêœæ. Najwa¿niejsze miêdzy ludŸmi jest nawi¹zanie uczuciowego kontaktu. Grzech sam w sobie jest kar¹, po¿era nas od œrodka. £zy s¹ najlepszymi s³owami, jakie potrafi czasem wypowiedzieæ serce. \ Z³ote myœli przys³a³a nam sta³a czytelniczka Eugenia Konecka

15


16

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

My, dzieci toksycznych rodziców - z internetowej poczty Kuriera

By³ inny œwiat... Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy spêdzaliœmy dzieciñstwo na obrze¿ach ma³ego miasteczka - w³aœciwie na wsi. Byliœmy wychowywani w sposób, który psychologom œni siê zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczêœcie, nasi starzy nie wiedzieli, ¿e s¹ patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliœmy, ¿e jesteœmy patologicznymi dzieæmi. W tej s³odkiej niewiedzy przysz³o nam spêdzi nasz wiek dzieciêcy. Wspominany z nostalgi¹ nasze szalone lata 80. Wszyscy nale¿eliœmy do bandy osiedlowej i mogliœmy bawiæ siê na licznych w naszej okolicy budowach. Gdy w stopê wbi³ siê gwóŸdŸ, matka go wyci¹gnê³a i odka¿a³a ranê fioletem. Nastêpnego dnia znowu szliœmy siê bawiæ na budowê. Matka nie dr¿a³a ze strachu, ¿e siê pozabijamy. Wiedzia³a, ¿e pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeñstwo i Higiena Zabawy). Nie chodziliœmy do przedszkola. Rodzice nie martwili siê, ¿e bêdziemy opóŸnieni w rozwoju. Uznawali, ¿e wystarczy jeœli zaczniemy siê uczyæ od zerówki. Nikt nie lata³ za nami z czapk¹, szalikiem i nie sprawdza³ czy siê spociliœmy. Z chorobami sezonowymi walczy³a babcia. Do walki z gryp¹ s³u¿y³ czosnek, herbata ze spirytusem i pierzyna. Dziêki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapalenia p³uc czy anginy. Zreszt¹ lekarz u nas nie bywa³, zatem nie mia³ szans nic stwierdziæ. Stwierdza³a zawsze babcia. Dodam, ¿e nikt nie wsadzi³ babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem. Do lasu szliœmy, gdy mieliœmy na to ochotê. Jedliœmy jagody, na które wczeœniej nasika³y lisy i sarny. Mama nie ba³a siê ze zje nas wilk, zarazimy siê wœcieklizn¹ albo zginiemy. Skoro zaœ tam doszliœmy, to i wrócimy. Oczywiœcie na czas. Powrót po bajce by³ nagradzany paskiem. Gdy s¹siad z³apa³ nas na kradzie¿y jab³ek, sam wymierza³ nam karê. S¹siad nie obra¿a³ siê o skradzione jab³ka, a ojciec o zast¹pienie go w obowi¹zkach wychowawczych. Ojciec z s¹siadem wypijali wieczorem piwo - jak zwykle. Nikt nie pomaga³ nam odrabiaæ lekcji, gdy ju¿ znaleŸliœmy siê w podstawówce. Rodzice uwa¿ali, ¿e skoro skoñczyli ju¿ szko³ê, to nie musz¹ do niej wracaæ. Latem jeŸdziliœmy rowerami nad rzekê, nie pilnowali nas doroœli. Nikt nie uton¹³. Ka¿dy potrafi³ p³ywaæ i nikt nie potrzebowa³ specjalnych lekcji aby siê tej sztuki nauczyæ.

Ojciec powi¹za³ nas na sznurkach i te¿ wyprowadzi³ na spacer. Zwróciliœmy wolnoœæ psu, na zawsze. Mogliœmy dotykaæ innych zwierz¹t. Nikt nie wiedzia³, co to s¹ choroby odzwierzêce. Sikaliœmy na dworze. Zim¹ trzeba by³o sikaæ ty³em do wiatru, ¿eby siê nie obsikaæ lub siê “tam” nie zaziêbiæ. Ka¿dy dzieciak to wiedzia³. Oczywiœcie nikt nie my³, po tej czynnoœci, r¹k. Stara s¹siadka, któr¹ nazywaliœmy wiedŸm¹, goni³a nas z lask¹. Ci¹gle chodzi³a na nas skar¿yæ. Rodzice nadal kazali siê jej k³aniaæ, mówiæ dzieñ dobry i nosiæ za ni¹ zakupy. Wszystkim starym wiedŸmom musieliœmy mówiæ dzieñ dobry. A ka¿dy doros³y mia³ prawo na nas to dzieñ dobry wymusiæ. Dziadek pozwala³ nam zaci¹gn¹æ siê swoj¹ fajk¹. Potem siê g³oœno œmia³, gdy nam siê gêby powykrzywia³y. Trzymaliœmy siê z daleka od fajki dziadka. Skakaliœmy z balkonu na odleg³oœæ. £omot spuœci³ nam s¹siad. Ojciec postawi³ mu piwo. Do szko³y chodziliœmy pó³tora kilometra piechot¹. Ojciec twierdzi³, ¿e mieszkamy zbyt blisko szko³y; on chodzi³ piêæ kilometrów. Nikt nas nie odprowadza³. Ka¿dy wiedzia³, ¿e nale¿y iœæ lew¹ stron¹ ulicy i nie wpaœæ pod samochód, bo bêdzie ³omot. Wspó³czuliœmy koledze z naprzeciwka; on codziennie musia³ chodziæ na lekcje pianina. Mia³ piêæ lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My równie¿. Czasami mogliœmy jeŸdziæ w baga¿niku starego fiata, zw³aszcza gdy byliœmy zbyt umorusani, by siedzieæ wewn¹trz. Gotowaliœmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliœmy to jeœæ. ¯arliœmy placek dro¿d¿owy babci do nieprzytomnoœci. Nikt nam nie liczy³ kalorii.

Zim¹ ojciec urz¹dza³ nam kulig starym fiatem, zawsze przyspiesza³ na zakrêtach. Czasami sanki zahaczy³y o drzewo lub p³ot. Wtedy spadaliœmy. Nikt nie p³aka³, chocia¿ wszyscy siê trochê baliœmy. Doroœli nie wiedzieli do czego s³u¿¹ kaski i ochraniacze.

¯uliœmy wszyscy jedn¹ gumê, na zmianê, przez tydzieñ. Nikt siê nie brzydzi³.

Siniaki i zadrapania by³y normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysy³a³ nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.

Nikt nam nie mówi³, ¿e jesteœmy œlicznymi anio³kami. Doroœli wiedzieli, ¿e dla nas, to wstyd.

Nikt nas nie poinformowa³ jak wybraæ numer na policjê (wtedy MO), ¿eby zakablowaæ rodziców. Oczywiœcie, chêtnie skorzystalibyœmy z tej wiedzy. Niestety, pasek by³ wtedy pomoc¹ dydaktyczn¹, a policja zajmowa³a siê sprawami doros³ych. Swoje sprawy za³atwialiœmy regularn¹ bijatyk¹ w lasku. Rodzice trzymali siê od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafia³ do poprawczaka. W sobotê wieczorem zostawaliœmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po ca³ym dniu spêdzonym na dworze i tak szliœmy grzecznie spaæ. Pies ³azi³ z nami - bez smyczy i kagañca. Sra³ gdzie chcia³, nikt nie zwraca³ nam uwagi. Raz uwi¹zaliœmy psa na “sznurku od presy” i poszliœmy z nim na spacer, udaj¹c szanowne pañstwo z pudelkiem.

Jedliœmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliœmy wodê ze strumienia. Nikt nie umar³.

Nikt nie spad³, nikt siê nie zabi³, ani nie po³ama³. Jeœli ktoœ by³ nieukiem, zostawa³ na drugi rok w tej samej klasie. Tadek J. powtarza³ nawet pierwsz¹ klasê. Janusz B. nie tylko nie dosta³ promocji z czwartej do pi¹tej klasy, ale cofniêto go do trzeciej. Nic mi nie wiadomo, ¿eby z tego tytu³u nasza szko³a ponios³a jakieœ konsekwencje za “niski wskaŸnik efektywnoœci nauczania”. W pierwszej klasie podstawówki by³o nas 46 sztuk. Wychowawczyni nie mia³a ¿adnych k³opotów z utrzymaniem tego towarzystwa w stanie ciszy i wytê¿onej uwagi. W starszych klasach (5 do 7) za pewne przewinienia pan profesor W. zadawa³ do przepisania regulamin szkolny (za ma³e przewinienie 3 razy za du¿e nawet 10 razy). OpóŸnienie, lub niewykonanie kary w terminie powodowa³o jej podwojenie. Na gie³dzie gotowe regulaminy chodzi³y po 3-5 z³otych Co odwa¿niejsi wk³adali do œrodka jakieœ zapisane kartki ze starego zeszytu; albo puste. To by³o du¿e ryzyko, bo niekiedy pan profesor zamiast - jak zwykle przedrzeæ plik kartek z przepisanymi regulaminami, sprawdza³ ile, co i jak jest napisane. Ale rzadko Nikt nie narzeka³. W liceum obowi¹zkowo nosi³o siê mundurki (garnitury), tarcze na rêkawie (z numerem szko³y) i czapki - inne dla ka¿dej szko³y. (Nie tylko do szko³y - po szkole te¿!) Po 20:00 nie wolno siê by³o pokazaæ na ulicy (to by³o bardzo powa¿ne wykroczenie), ale nikt nie pisa³ do rzecznika praw... (nie by³o takiego, ale gdyby by³, to te¿ nikt by siê nie skar¿y³). A my... Mimo wszystko czuliœmy siê wolni i szczêœliwi! Kazik

Musieliœmy ca³owaæ w policzek star¹ ciotkê na powitanie bez beczenia i wycierania ust rêkawem.

King of Kings, Lord of Lords

Nikt siê nie bawi³ z babci¹, opiekunk¹ lub mam¹. Od zabawy mieliœmy siebie nawzajem.

Mesjasz Handla na Greenpoincie

Wychowywania przez s¹siadów te¿ doœwiadczy³em. Za strzelanie z procy do wróbli dosta³em kilka soczystych klapsów od s¹siadki. Pobieg³em z p³aczem do mamy i poskar¿y³em siê na pani¹ S. Mama spyta³a: Za co? No to siê przyzna³em. Mama “poprawi³a” po pani S. Tylko mocniej. W szkole za naganne zachowanie dostawaliœmy od nauczyciela tzw. ³apy (wali³ drewnian¹ linijk¹ w otwart¹ d³oñ), ale nikt nie zawiadamia³ kuratorium lub milicji (a tym bardziej rodziców) o znêcaniu siê nad dzieæmi. Prasa te¿ o tym nie pisa³a. A ja i inni koszmarnych snów nie maj¹. £aziliœmy po dachach, wspinaliœmy siê na drzewa - wysokie.

Przy³¹cz siê do wspólnego œpiewania Mesjasza Handla Sobota, 18 grudnia o godz. 16:00 Church of the Ascension, 127 Kent Street, Greenpoint (Kent St. pomiêdzy Manhattan Ave. i Franklin Street) Jeœli umiesz œpiewaæ skontaktuj siê z nami wczeœniej: sing@operaogginy.com Publicznoœæ równie¿ mile widziana. Wiêcej informacji: www. operaogginy.info


17

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

UWAGA! NOWA LOKALIZACJA EUROPEAN ADVOCACY

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant

COUNCIL, LLC, 7 Dey Street, Suite 700 - tylko dwie przecznice od dawnego miejsca, blisko Brodwayu na Dolnym Manhattanie. Pawe³ W. Janaszek zaprasza

Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi: 3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

EUROPEAN ADVOCACY COUNCIL, LLC

Pawe³ W. Janaszek

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Je¿eli chcesz z³o¿yæ œwi¹teczne ¿yczenia na naszych ³amach zadzwoñ: 718-389-3018

Od 18 lat dzia³amy w metropolii nowojorskiej. Prowadzimy sprawy z zakresu: sponsorowania na zielon¹ kartê poprzez Departament Pracy, sponsorowanie rodzinne, wszelkiego rodzaju wizy, w tym wizy pracownicze i inne sprawy emigracyjne. Zapraszamy.

Adres biura: 7 Dey Street, Suite 700 New York, NY 10007 Tel: (212) 385-6050, Fax: (212) 385-6052

Grand Opening - Wielkie Otwarcie

Z³ota Rybka Restaurant 931 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 tel.718-389-6105

Pierwszy na Greenpoincie polsko-amerykañski bufet zaprasza na lunch i obiado-kolacje.

NOWOή!

Oferujemy ponadto:

Dobra praca w internecie. Prosty plan. Wysokie zarobki. Ma³e wymagania. Praca dostêpna dla wszystkich.

m Dania na miejscu i na wynos m Przygotowanie imprez okolicznoœciowych m Catering Restauracja czynna 7 dni w tygodniu od 11 am do 9 pm

PO 24 MIESI¥CACH - EMERYTURA ORAZ WYPRACOWANA PROWIZJA

Tu t a j z j e s z i l e c h c e s z !

WejdŸ na stronê internetow¹:

www.mromar.124online.com i zapisz siê na listê oczekuj¹cych (waiting list) lub zadzwoñ pod nr tel.: 718-388-0253

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi &70,

AUTORYZOWANY DEALER

pó³roczny $40, a kwartalny $25. Tel. 718-389-3018

Znajdziesz nas www.adelco.com

SPECJALIZUJEMY SIÊ W NAPRAWACH SAMOCHODÓW EUROPEJSKICH

Polamer Millennium 133 Greenpoint Ave. Brooklyn, NY 11222 tel. (718)389-5858

Polamer Maspeth 64-02 Flushing Ave. Maspeth, NY 11378 tel. 718 326-2260

Wysy³amy, sprzedajemy, pomagamy Wykonujemy coroczne inspekcje stanowe

Greenpoint - (718) 349-0433 384 McGuinness Blvd. /róg Dupont St./ Godziny otwarcia: pon-pi¹tek 8am-6pm, sobota 8am-1pm Akceptujemy karty: VISA, MASTER, DISCOVER

* paczki lotnicze i morskie * najtañsze bilety lotnicze * przesy³ka pieniêdzy/ US Money Express * mienie przesiedleñcze, samochody, kontenery * paczki okolicznoœciowe na ka¿d¹ okazjê * najpiêkniejsze kwiaty, wi¹zanki i wieñce * podró¿e egzotyczne i wycieczki po USA * t³umaczenia, zaproszenia, apostille * notariusz, asysta w urzêdach * wynajem samochodów


18

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Warto byæ niez³omnym - wspomnienie í 7 Zg³osi³em siê. Rozpoczê³o siê przes³uchanie przez pp³k.B. By³o bardzo ¿mudne. Zaczêto wmawiaæ mi ró¿ne sprawy. By³em zdenerwowany. Podpu³kownik B. mia³ ju¿ gotow¹ koncepcjê, dlatego te¿ odpowiedzia³em mu, ¿e dalsze przes³uchanie wydaje mi siê zbêdne. Zdenerwowa³ siê i zarz¹dzi³ przerwê. Po przerwie wrêczy³ mi trzy miesiêczn¹ sankcjê. Zosta³em odwieziony do aresztu w Komendzie Wojewódzkiej MO, a po trzech dniach do wiêzienia Monelupich. Trafi³em do trzyosobowej celi razem z S.L i S. z MPK. Wyznaczono nam wspólny proces 22 lutego1982 r. przed Garnizonowym S¹dem Wojskowym w trybie doraŸnym. Na rozprawie najbardziej mnie obci¹¿y³ dyrektor K. oraz kierownik G. Uznany zosta³em przywódc¹ strajkowym. Wyrok dwa lata w zawieszeniu. Myœla³em, ¿e bêdzie przez jakiœ czas spokojnie. Niestety esbecy siê mszcz¹. 3 lutego w 1982 r. mój 20-letni syn Janusz id¹c z koleg¹ B. w godzinach popo³udniowych zostali zatrzymani i przewiezieni na posterunek MO. na Oœiedlu Zgody. Znaleziono przy nich pisane dowcipy o Jaruzelskim. Rozpoczê³o siê wymuszanie odpowiedzi, sk¹d to maj¹, bez skutku. Zaczê³o siê bicie i torturowanie. Bicie po piêtach, nogach, rêkach. Bez skutku. Wreszcie brali ch³opców za rêce i nogi i rzucali nimi o œciany piwnicy posterunku. Bez skutku. O godzinie 1:00 w nocy z 3 na 4 lutego przyjecha³o ZOMO i dokona³o rewizji w naszym mieszkaniu. Na szczêœcie wczeœniej wyczyœci³em mieszkanie. By³o z czego. Prawdopodobnie byli to ci sami oprawcy, którzy torturowali syna i jego kolegê. Bogu dziêki, ¿e nic jeszcze nie wiedzia³em

o tych torturach. Nie wytrzyma³bym. 5 lutego syn zosta³ zwolniony i wróci³ do domu. Rozebra³ siê i pokaza³ cia³o – pytaj¹c: Tato, czy to moja Ojczyzna? Czy to Polacy tak robi¹? Nogi, rêce, plecy i ca³e cia³o mia³ poobijane i sine od pa³. Widok przera¿aj¹cy. Nie ¿yczê nawet najwiêkszemu wrogowi by kiedykolwiek zobaczy³ w³asne dziecko tak pobite i to przez w³adzê w³asnego kraju. Syn po d³u¿szym czasie wróci³ do zdrowia, ale nie unikn¹³ dwóch zabiegów chirurgicznych lewej rêki. Moje mieszkanie na Osiedlu Jagielloñskim ma okna wychodz¹ce na posterunek MO przy ulicy Z³otej Jesieni. Ka¿dego 13 dnia miesi¹ca dzia³y siê tam dantejskie sceny. Podpalania milicyjnych samochodów i doprowadzanie z³apanych. Widzia³em jak pa³owano m³odych ch³opców. Bito ich po twarzy a po odwróceniu kopano ich w ty³ek. Mia³em siln¹ lornetê wstawion¹ w kwiaty i z bólem obserwowa³em z pi¹tego piêtra co dzia³o siê po przeciwnej stronie ulicy. Przypomnia³em sobie scenê z dzieciñstwa, kiedy jako 10-letni ch³opiec widzia³em doprowadzenie ludzi na podwórko mego ojca do wykopów obronnych. To by³ rok 1944. Zaraz za Wis³¹ stali Rosjanie. Zachowanie i bicie przez SSM by³o uderzaj¹co podobne do zachowania ZOMO. Tak, tylko, ¿e tam to byli Niemcy, bezwzglêdny okupant i rok 1944. Tu dokonywa³a siê wola polskich komunistów, a rok by³ 1982. Prokurator wniós³ odwo³anie od wyroku i 22 marca 1982 r. odby³a siê rozprawa w S¹dzie Wojskowym w Warszawie. Odrzucono zawieszenie i zas¹dzono odbycie wyznaczonej kary. Po wyjœciu z wiêzienia zostaliœmy zaproszeni do Kurii Krakowskiej, gdzie ciast-

kiem i herbat¹ przyj¹³ nas Kardyna³ Macharski. Mocno nas uœciska³. Dziœ po ujawnieniu jego przesz³oœci doceniam ten wspania³y uœcisk. Kiedyœ, wieczorem poinformowano mnie, ¿e jest przeciek z Komitetu Partyjnego z Podgórza o zamiarze aresztowania oko³o 50 osób. Brak by³o listy. Proszono bym powiadomi³ doktora. Dochodzi³a godzina policyjna. Uda³em siê na plebaniê Arki Pana do ksiêdza. Po przedstawieniu sprawy odpowiedzia³, siadaj do samochodu jedziemy do chorego z ostatnim namaszczeniem. Adres mia³em podany i uda³o siê. Z pocz¹tkiem maja 1982 roku przys³ano mi zawiadomienie bym 5 czerwca 1982 r. zg³osi³ siê do odbycia kary wiêzienia. Zacz¹³em symulowaæ ró¿ne choroby. Tu nale¿y bardzo gor¹co podziêkowaæ lekarzom, którzy czêsto ryzykuj¹c posad¹ bardzo nam pomagali. Po d³u¿szym chorobowym powróci³em do pracy. Nikt po mnie nie przychodzi³. Któregoœ miesi¹ca dnia 13-tego prosto w moje okno wystrzelili petardê ³zawi¹c¹. Posz³y szyby i rozpocz¹³ siê taniec petardy po mieszkaniu. Poprawiono drug¹ porcj¹. Dzieci zd¹¿y³y wybiec na klatkê schodow¹. By³o to polowanie na moj¹ rodzinê. 13 paŸdziernika 1982 roku o godzinie 5:00 rano wesz³o ZOMO i aresztowa³o moj¹ 14 -letni¹ córkê. Podeszli do ³ó¿ka i nakazali szybko siê ubieraæ. Matce dziecka nie pozwolili nawet na rozmowê czy obronê. Roztrzêsione dziecko wsadzili do Stara. By³o tam ju¿ paru rówieœników. Potem córka powiedzia³a mi, ¿e dobrze, ¿e j¹ wczeœniej przygotowa³em na tak¹ ewentualnoœæ. Pouczy³em j¹ by nie odpowiada³a na ¿adne pytania bez obecnoœci jednego z rodziców. Rano ¿ona pojecha³a na przes³uchanie. Córce zarzucono, ¿e rzuca³a kamieniami z balkonu V piêtra w zomowców. Mama by³a przes³uchiwana w jednym pokoju, a córka w drugim. Do córki mówili: Mama powiedzia³a, ¿e nie lubisz kamieni, bo ciê po nich brzuch boli. Córkê wieczorem zwolnili. ¯onê natomiast zamknêli na 24 godziny. By³em ci¹gle pod obserwacj¹. Zna³em ju¿ wiele nowych twarzy, osób czêsto siedz¹cych pod blokiem. Pewnego razu kiedy mia³a odbyæ siê Msza Œwiêta za Ojczyznê w Arce Pana wchodz¹c do klatki zobaczy³em nieznajomego mê¿czyznê. Sta³ obok wejœcia do windy. Zapyta³em czy jedzie na górê. Odpowiedzia³, ¿e nie. Po pó³ godzinie wychodz¹c z windy, zobaczy³, ¿e ja wychodzê to i on uda³ siê do wyjœcia. Po wyjœciu z bloku pomyœla³em - sprawdzê ciê. Opiera³em na zmianê buty na s³upku udaj¹c, ¿e wi¹¿ê sznurowad³a. Pomyœla³em, jak jest g³upi to siê zdradzi. Ten ogl¹daj¹c siê sam wszed³ na Posterunek MO. Przyspieszy³em kroku i zmieni³em trasê, by mnie nie zauwa¿y³. Biedak po wyjœciu z posterunku zacz¹³ biec, by mnie dogoniæ, ale póŸniej to ja ju¿ szed³em za nim. Poszed³em na Mszê w intencji Ojczyzny. W trakcie podniesienia wœród klêczacych przechadza³ siê mê¿czyzna z saszetk¹ w rêku, jak by kogoœ szuka³. Pomyœla³em jakie to pod³e, brak szacunku dla modl¹cych. Po mszy œw. rozpoczê³a siê ³apanka. By³o du¿e zamieszanie. 4 kwietnia w 1983 roku dosta³em ostrzegawczy telefon: natychmiast znikaj z Zak³adu. Dowiedzia³em siê, ¿e Komenda G³ówna otrzyma³a polecenie doprowadzenia mnie do wiêzienia. Przychodzili w dzieñ i w nocy. Po dwóch dniach ukrywania siê doradzono mi, ¿e jedyne miejsce gdzie mogê symulowaæ chorobê to Szpital w Kobierzynie obok Skawiny. Zosta³em

odpowiednio przygotowany jak mam siê zachowywaæ i dostarczony na oddzia³ psychiatryczny. Dzieci powiadomi³y odwiedzaj¹cych nasz dom milicjantów gdzie jestem i w koñcu rodzina mia³a spokojne noce. Po kilku dniach wezwa³a mnie ordynator i powiedzia³a, ¿e przysz³o pismo z Prokuratury Warszawskiej, by przes³aæ rozpoznanie mojej choroby. Podkreœli³a te¿, ¿e brakuje jej jeszcze dwóch lat do emerytury i chcia³aby wytrwaæ na stanowisku. Poprosi³em, by tak sformu³owa³a rozpoznanie, by mi to w póŸniejszym ¿yciu nie przeszkadza³o. Poklepa³a mnie po ramieniu mówi¹c, ¿e spróbuje nam pomóc. Nie by³em sam. By³o nas trzech. Du¿o wspania³ych ludzi nam pomaga³o. Czas p³yn¹³. Wizyta Ojca Œwietego Jana Paw³a II. Msza Œwiêta na B³oniach Krakowskich. Syn dostarczy³ mi do szpitala ubranie i poszliœmy tam we trzech, bez zgody personelu.Trzech solidarnoœciowców. By³a niedziela. Na obchód przysz³a pani ordynator. Gdy dowiedzia³a siê kogo nie ma, ze spokojem odpowiedzia³a: ”Nie dziwiê sie im, ¿e poszli. To by³o silniejsze od nich. To jest ich PRZYWÓDCA. 22 Lipca 1983 roku zosta³ zawieszony stan wojenny. Dosta³em wezwanie na Komendê Garnizonu. Przed wrêczeniem aktu amnestii dali mi do podpisania oœwiadczenie i¿ nie podejmê dzia³alnoœci w rozwi¹zanym Zwi¹zku NSZZ SOLIDARNOŒÆ. Oœwiadczono mi, ¿e jeœli nie podpiszê, to nie otrzymam aktu amnestii - podpisa³em. Obserwacje i nêkania w pracy trwa³y dalej. Jeszcze w 1987 roku, kiedy najm³odsza córka mia³a zdawaæ maturê, wezwali j¹ i namawiali do podpisania wspó³pracy, gro¿¹c, ¿e inaczej nie zda egzaminu. Odpowiedzia³a, ¿e egzaminu siê nie boi, bo jest dobrze przygotowana, a papierów ¿adnych nie podpisze. Dali jej spokój. Zda³a. W 1985 roku zaprzyjaŸniony ksi¹dz Józef powiedzia³ mi, ¿ebym na jakiœ czas wyjecha³, gdy¿ nie zaznam spokoju. Wyjecha³em. Z perspektywy czasu mo¿na œmia³o powiedzieæ, ¿e wypowiedziane przez Ojca Œwiêtego s³owa w Warszawie w 1979 “NIECH ZST¥PI DUCH TWÓJ I ODMIENI OBLICZE ZIEMI -TEJ ZIEMI” spe³ni³o siê. Obliczem tej ziemi byliœmy i jesteœmy my Polacy. My Naród Polski. Od siebie chcê dodaæ tylko jedno zdanie. Warto by³o byæ nieugiêtym. Warto by³o walczyæ. Teraz mogê spokojnie spojrzeæ w lustro i byæ przyk³adem wiary i niez³omnoœci dla moich dzieci. Julian Morawiec

Julian Morawiec urodzony na ziemi Tarnowskiej. W 1953 roku osiedli³ siê w Krakowie, pracuj¹c jako mechanik w Krakowskim Mostostalu - póŸniej w Hucie im.Lenina oraz w Krakowskim Telpodzie. W czerwcu w 1985 roku wyjecha³a³ do NRF, gdzie we wrzeœniu otrzyma³ azyl i w grudniu 1985 przyjecha³ do Nowego Jorku. Od 1986 - 1988 pracowa³ jako mechanik w Kompanii Autobusowej. Od 1989 do 2005 jako mechanik urz¹dzeñ dŸwigowych. W wieku 71 lat przeszed³ na emeryturê.


19

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Nowa lokalizacja Agencja Anna-Pol Travel, mieszcz¹ca siê do tej pory przy 106 Meserole Ave. na Greenpoincie zmieni³a adres.

Adwokaci: Connors and Sullivan Attorneys at Law PLLC, Joanna Gwozdz adwokat, tel. 718-238-6500 ext. 233

Agencje:

Nowa lokalizacja: 821 A Manhattan Ave. na Greenpoincie

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

POLECAMY

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

PIJAWKI MEDYCZNE

HIRUDOTERAPIA Oczyszczaj¹c swoje cia³o, pozbywasz siê chorób. Tak¿e terapia odm³adzaj¹ca. Pijawki u¿ywane jednorazowo. Gabinet na Greenpoincie.

Proszê dzwoniæ, by umówiæ siê na wizytê: 646-460-4212

Jan Wróblewski - cz³owiek magnes Mistrz: bioenergoterapeuta-radiesteta-magnetyzer * Uzdrawia holistycznie (ca³oœciowo) - od uk³adu nerwowego (stresy) po stopy * Usuwanie stanów zapalnych, blokad energetycznych * Oczyszczanie w¹troby, trzustka, tarczyca, miêœniaki, prostata, hemoroidy, guzki * Usuwanie stanów zapalnych krêgos³upa * Uzdrawianie ze zdjêcia (ocena zdrowia) * Radiescezyjna ocena mieszkañ

Na wizytê mo¿na umówiæ siê w ka¿dym dniu tygodnia. Proszê dzwoniæ: 347-644-3960

Adres: 210 Freeman Street, Apt. 1L, Brooklyn - Greenpoint

„ALVEO” - ELIKSIR ¯YCIA DARMOWE KONSULTACJE ZDROWIA I SUKCESU

Ekstrakt 26 zió³

Zapobiega chorobom i utrzymuje organizm w zdrowiu

O Oczyszcza z toksyn KUPON O Wzmacnia uk³ad kostny i nerwowy Sezonowa O Dodaje energii, odm³adza i uodpornia zni¿ka O Od¿ywia serce, mózg i usuwa cholesterol O Irydologia - diagnoza zdrowia, ocena uk³adu nerwowego, odpornoœciowego, toksycznoœci, dieta, wskazówki trybu ¿ycia HERBARIUS – 620 Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 - Greenpoint, Tel. 718-389-6643

Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth, tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Lighthouse Home Services, 896 Manhattan Ave., Fl.3 Suite 37, Greenpoint, tel.718-389-3304 Polamer Millenium, 133 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718-389-5858; Polamer Maspeth, 64-02 Flushing Ave., Maspeth, tel.718-326-2260

Akupunktura, Medycyna Naturalna Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MDA, Flushing, tel.718-359-0956 oraz 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, 718-266-1018 Hirudoterapia - pijawki medyczne: tel. 646-460-4212

Apteki - Firmy Medyczne Apteka Pharmacy, 937 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4544 www.chopinchemists.com

Sabina Grochowski, MD medycyna odm³adzaj¹ca i regeneruj¹ca, 850 7 Ave. suite 501, miêdzy 54, a 55 Street tel. 212-586-2605 www.manhattanmedicalpractice.com Przychodnia Medyczna, 126 Greenpoint Avenue, Greenpoint, lekarze specjaliœci: Andrzej Salita, Urszula Salita, Florin Merovici i inni; tel. 718-389-8822, 24h. 917-838-6012

Naprawa samochodów JK Automotive, 384 McGuinness Blvd. Greenpoint, tel. 718-349-0433

Nieruchomoœci – Po¿yczki Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Cezar Of Queens, Cezary Doda, tel. 718-544-4000, cell. 917-414-8866; www.cezarsells.com

Restauracje Z³ota Rybka Restaurant, 931 Manhattan Ave. Greenpoint tel. 718-389-6105

Rozliczenia podatkowe Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave.Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Micha³ Pankowski Tax & Consulting Expert, 97 Greenpoint Ave. Brooklyn 718- 609-1560, 718-383-6824;

Sale bankietowe Biuro Imigracyjne European Advocacy Council, LLC Pawe³ Janaszek, 7 Dey Street, Suite 700, Manhattan, tel. 212-385-6050

Domy pogrzebowe: Arthur’s Funeral Home, Greenpoint 207 Nassau Ave. róg Russel Tel. 718. 389.8500 Morton Funeral Home, Ridgewood Chaples, 663 Grandview Ave. Ridgewood, tel. 718-366-3200 Stobierski Lucas Gardenview Funeral Home Ltd. 161 Driggs Ave, Greenpoint, tel. 718-383-7910

Finanse Trade Wall Street International, 739 Manhattan Avenue, Greenpoint tel. 718-609-4100

Firmy wysy³kowe Doma Export, Biuro G³ówne 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne tel. 973-778-2058 oraz 1-800-2293662; services@domaexport.com

Princess Manor, 92 Nassau Ave., Greenpoint, tel. 718-389-6965

Sklepy Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 Herbarius, 620 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-6643 Kiszka, 915 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-6149;

Szko³y - Kursy Caring Professionals - bezp³atne kursy HHA i PCA - 70-20 Austin Street, Suite 135, Forest Hills; tel. 718-897-2273 HSELC - Szko³a Jêzyka Angielskiego, 261 West 35th Street, II piêtro, p. 203, Manhattan. Zajêcia - równie¿ na Greenpoincie. tel. 212-643-9444 The Royal English School, 861 Manhattan Ave., Greenpoint Tel. 718-349-6814

Unia Kredytowa Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181, tel. 718-894-1900

Gabinety lekarskie: Us³ugi fotograficzne Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585 lub ZocDoc.com Danuta Czy¿, DDS & Adam Wojtasiewicz, DDS., dentyœci, 61-29 81st. Street, Middle Village; 718-507-2847;347-255-3630; Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333

Fotografia studyjna i plenerowa www.artpix-studio.com tel. 917-328-8459

Us³ugi internetowe Strony internetowe: tel. 646-4502060; www.spec4pc.com E-mail: info@euroaim.com

Us³ugi transportowe Ryszard Limo - Florida Connection 24 godziny service, tel. 646-247-3498; lub 561-305-2828


20

KURIER PLUS 11 GRUDNIA 2010

Kurier Plus - 11 GRUDNIA 2010, NUMER 849 (1199)  

Kurier Plus - 11 GRUDNIA 2010, NUMER 849 (1199)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you