Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

ER KURI

í Biskup niez³omny – str. 5 í Powtórka z historii – str. 6 í Bolesne pêkniêcie koœci – 7 í Parada raz jeszcze – str. 9 í Pytanie do adwokata: odpowiada R. Magda– str. 13

P L U S

P O L I S H NUMER 1206 (1506)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK 14 PAÌDZIERNIKA 2017

Tomasz Bagnowski

Seks i polityka Harvey Weinstein jeden z najbardziej utytu³owanych producentów Hollywood zosta³ oskar¿ony o seksualne napastowanie kobiet. Sprawa ma tak¿e wymiar polityczny, bo Weinstein jest jednym ze znacz¹cych sponsorów czo³owych demokratów. Jak znacz¹c¹ postaci¹ dla kina jest Harvey Weinstein mo¿e œwiadczyæ fakt, ¿e filmy, których by³ producentem nominowano do Oscara ³¹cznie ponad 300 razy. Wiele z nich otrzyma³o tê statuetkê, wielu aktorów przebi³o siê do s³awy wystêpuj¹c w jego produkcjach. Weinstein wyprodukowa³ m.in. tak znane obrazy jak: „Sex, Lies, and Videotape,” „The English Patient,” „Pulp Fiction,” „Shakespeare in Love,” czy „The King’s Speech.” Nic zatem dziwnego, ¿e podczas ceremonii wrêczania Oscarów to w³aœnie on obok Stephena Spielberga jest osob¹, wobec której najczêœciej kierowane s¹ podziêkowania. Tak przynajmniej by³o dotychczas. Dwa artyku³y w tygodniku „New Yorker” i w „New York Timesie”, które ze szczegó³a-

mi opisa³y trwaj¹cy przez dziesiêciolecia skandal z seksualnym napastowaniem kobiet sprawi³y, ¿e kariera Weinsteina wydaje siê byæ skoñczona. S³ynny i potê¿ny w bran¿y producent postêpowa³ przewa¿nie wed³ug ustalonego schematu. Aran¿owa³ osobiste spotkania dotycz¹ce swoich produkcji filmowych podczas, których zamiast omawiaæ szczegó³y wspó³pracy, czyni³ seksualne awanse upatrzonym aktorkom. Wed³ug ich opowieœci czasem nie koñczy³o siê na samych awansach. Niektóre z aktorek twierdz¹, ¿e Weinstein przemoc¹ doprowadza³ do zbli¿enia. Lista aktorek, które doœwiadczy³y molestowania jest d³uga. í8

W najbli¿szy weekend – gratka dla mi³oœników Nowego Jorku – podczas corocznego Weekendu Open House New York wejœæ bêdzie mo¿na do wielu budynków, które na codzieñ s¹ dla szerokiej publicznoœci niedostêpne (na zdjêciu: lobby Cunard Building na dolnym Manhattanie). Lista wszystkich udostêpnionych miejsc na stronie www.ohny.org.

Nasz cz³owiek do Rady Miejskiej Victoria Cambranes kandydatk¹ w wyborach do Rady Miejskiej Okrêgu 33, obejmuj¹cego Greenpoint i Williamsburg.

u Victoria Cambranes. Jej rodzice pochodz¹ z Polski i Gwatemali.

Victoria Cambranes jest kandydatk¹ niezale¿nej partii w okrêgu 33 na Brooklynie. Jej kampania wzbudzi³a du¿e zainteresowanie i poparcie du¿ej czêœci spo³ecznoœci nabrze¿y Brooklynu. Urodzona i mieszkaj¹ca na Greenpointcie Victoria w³aœnie tutaj stawia swoje pierwsze polityczne kroki. Jest kandydatk¹ w wyborach do Rady Miejskiej. Jeœli zbierze wystarczaj¹c¹ iloœæ g³osów i zostanie wybrana bêdzie siê zajmowa³a sprawami Greenpointu i Williamsburga. Zabiegi o poparcie wyborców zaczê³a od rozmów z ludŸmi ró¿nych narodowoœci, którzy mieszkaj¹ i pracuj¹ w tych dzielnicach. Wywiady prowadzi³a w sklepach, parkach i na lokalnych ulicach. W bezpoœrednich rozmowach chcia³a us³yszeæ jakie uwagi i zastrze¿enia maj¹ mieszkañcy Okrêgu 33. Co mo¿na zmieniæ i poprawiæ, ¿eby ludziom mieszkaj¹cym tutaj ¿y³o siê lepiej, wygodniej, bezpieczniej. Jej zdaniem w³aœnie problemy zwyk³ych ludzi s¹ najwa¿niejsze i przewodnie. To oni wiedz¹ najlepiej co chcieliby zmieniæ, a z czego s¹ zadowoleni. Mieszkaj¹ tu na codzieñ. Podczas tych spotkañ Victoria dowiedzia³a siê, ¿e jej s¹siedzi z Greenpoint i Williamsburg, a¿ po DUMBO i Brooklyn Heights maj¹ podobne opinie i obawy. í 12


2

KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com STOMATOLOGIA LASEROWA I ESTETYCZNA

DR WANDA ARDEN tel. (718) 894-1516 59-77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com

NOWOŒCI W DENTYSTYCE: LASEROWE LECZENIE ZÊBÓW BEZ U¯YCIA IGIE£ SZEROKI ZAKRES US£UG DENTYSTYCZNYCH: * DZIECI I DOROŒLI ORAZ NOWI PACJENCI MILE WIDZIANI * LECZENIE PROFILAKTYCZNE, ENDODONCJA, PERIODONCJA, CHIRURGIA I PROTETYKA * ORTODONCJA - NOWOCZESNA METODA INVISALIGN * WYBIELANIE ZÊBÓW METOD¥ OPALESCENCE * AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ ORAZ PRYWATNYCH PACJENTÓW * MÓWIMY PO POLSKU BOTOX I JUVADERM – WYPE£NIACZE NIE TYLKO DLA URODY ALE RÓWNIE¯ DLA ZDROWIA


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

3

Tydzieñ z Plusem

Szczêœliwa trzynastka Spotkanie pod powy¿szym tytu³em odbêdzie siê w najbli¿szy pi¹tek 13 paŸdziernika o godz. 19: 00 w Galerii Kuriera Plus. Zapraszamy na prezentacjê nowej ksi¹¿ki Anny i Janusza Skowronów pt. „Z trzynastego piêtra. Szkice nowojorskie” po³¹czonej z wystaw¹ fotografii i pokazem krótkich filmów. Po czêœci oficjalnej poczêstunek i lampka wina.

Spotkanie z Eliz¹ Sarnack¹-Mahoney 3 listopada, w pi¹tek, o godz. 19:00 zapraszamy na spotkanie autorskie i dyskusjê o czytelnictwie literatury polskiej wœród Polonii. Goœciem naszej Galerii bêdzie Eliza Sarnacka – Mahoney. Podczas spotkania bêdzie mo¿na nabyæ ksi¹¿ki z podpisem autorki. Eliza Sarnacka-Mahoney – dziennikarka i pisarka, z wykszta³cenia anglistka, zwi¹zana z mediami w Polsce i USA, amerykañska korespondentka „Dziennika Gazety Prawnej”, felietonistka nowojorskiego „Nowego Dziennika” i kanadyjskiej „Gazety” specjalizuj¹ca siê w zagadnieniach politycznych i spo³ecznych. Ekspert do spraw dwujêzycznego wychowania dzieci wspó³redaguj¹ca portal edukacyjno-kulturalny Dobra

Polska Szko³a w Nowym Jorku. Autorka ksi¹¿ek publicystycznych, poetyckich i powieœci. Najnowsza powieœæ pt. „Kreacja” zdoby³a tytu³ „Najlepszej ksi¹¿ki na wiosnê 2017 r.” w konkursie portalu literackiego granice.pl.

Galeria Kurier Plus, 145 Java St., Greenpoint

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

sk³ad komputerowy

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Dwie sroki za ogon

Jezus w przypowieœciach mówi³ do arcykap³anów i starKS. RYSZARD KOPER szych ludu: „KróleWWW.RYSZARDKOPER.PL stwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawi³ ucztê weseln¹ swemu synowi. Pos³a³ wiêc swoje s³ugi, ¿eby zaproszonych zwo³ali na ucztê, lecz ci nie chcieli przyjœæ. Pos³a³ jeszcze raz inne s³ugi z poleceniem: ‘Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowa³em moj¹ ucztê; wo³y i tuczne zwierzêta ubite i wszystko jest gotowe. PrzyjdŸcie na ucztê!” Lecz oni zlekcewa¿yli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego s³ugi i zniewa¿ywszy, pozabijali”. Mt 22, 1-6

W

illiam Powers w ksi¹¿ce „Hamlet's Blackberry” opowiada historiê swojej przyjació³ki, która z ograniczon¹ znajomoœci¹ jêzyka angielskiego przyjecha³a do Stanów Zjednoczonych. Ilekroæ Powers pyta³ j¹ jak siê czuje, jak siê wszystko uk³ada, ona niezmiennie odpowiada³a: „Jestem zajêta, bardzo zajêta”. Wiliam by³ zdziwiony t¹ odpowiedzi¹, poniewa¿ Maria mia³a wiele wolnego czasu, który stara³a siê wype³niæ przyjemnymi zajêciami. Wkrótce Powers zrozumia³, ¿e jego przyjació³ka naœladuje Amerykanów, powtarzaj¹c to co s³ysza³a, gdy pada³o pytanie o samopoczucie, o pracê: „Jestem zajêta, bardzo zajêta”, myœla³a bowiem, ¿e jest to zwyczajowa forma uprzejmej odpowiedzi na to pytanie. Powy¿sz¹ historiê skojarzy³em z powiedzeniem powtarzanym w moich rodzinnych stronach: „Chwytaæ dwie sroki za ogon”. Powiedzenie to odnosi³o siê do tych, który chwytali siê wielu zajêæ, ¿adnego z nich nie wykonywali solidnie, nie osi¹gali zamierzonego celu. Byli ci¹gle zajêci, zabiegani, krêcili siê jak pies wokó³ w³asnego ogona. Dzisiejszy „³owca srok” jest ci¹gle zajêty, przyssany do komórki, tyle wa¿nych spraw ma na g³owie, ¿e nie ma czasu, aby spokojnie usi¹œæ i pomyœleæ, co w ¿yciu jest najwa¿niejsze i po co ¿yje. W tym chwytaniu wielu srok za ogon bardzo czêsto traci siê z oczu najwa¿niejszy cel ¿ycia. I zachowuje siê jak dama na ton¹cym statku, która stoi przed lustrem i poprawia makija¿, zamiast skoncentrowaæ siê na ratowaniu ¿ycia. „£owca srok” odstawia nieraz na bok ¿ycie rodzinne, bo biznes musi siê krêciæ. Dopiero po tragedii rodzinnej otwiera oczy i dostrzega, co w ¿yciu jest najwa¿niejsze, na czym powinien siê skoncentrowaæ, tak jak to mia³o miejsce w ¿yciu Richarda Pringle, którego trzyletni syn zmar³ nagle z powodu wylewu krwi do mózgu.

Mê¿czyzna zmagaj¹c siê z ogromnym

cierpieniem postanowi³ podzieliæ siê z innymi swoimi prze¿yciami i powiedzieæ czego siê nauczy³ w tych trudnych doœwiadczeniach ¿yciowych. Na swoim profilu facebookowym przekaza³ tê naukê w formie dziesiêciu porad dla rodziców. Jest to jednak nauka, któr¹ powinien poznaæ ka¿dy, nie tylko rodzice.

u Pieter Bruegel: „Ch³opskie wesele“. 1. Nie da siê za du¿o ca³owaæ i kochaæ. 2. Zawsze masz czas. Przestañ robiæ to, co robisz i baw siê, chocia¿by przez minutê. Nie ma nic tak wa¿nego, by nie mog³o zaczekaæ. 3. Rób jak najwiêcej zdjêæ i krêæ jak najwiêcej filmików. Pewnego dnia mog¹ byæ tylko tym, co ci pozostanie. 4. Nie wydawaj pieniêdzy, spêdzaj dobrze czas. Myœlisz, ¿e liczy siê to, ile wyda³eœ? Nie. Wa¿ne jest to, co robisz. Wskakuj do basenów, chodŸ na spacery. P³ywaj w oceanie, zbuduj obóz i baw siê. Dzieci tylko o to prosz¹. Nie pamiêtam, co kupiliœmy Hughiemu, ale pamiêtam, co razem robiliœmy. 5. Œpiewaj. Œpiewajcie razem piosenki. Moje najlepsze wspomnienia to te, gdy Hughie siedzia³ mi na ramionach albo by³ obok mnie w samochodzie i œpiewaliœmy nasze ulubione piosenki. Wspomnienia s¹ tworzone w muzyce. 6. Ciesz siê najprostszymi rzeczami. Wieczorem spêdzonym razem, uk³adaniem do snu, czytaniem bajek. Wspólnymi obiadami. Leniwymi niedzielami. Ciesz siê chwilami dnia codziennego. To za nimi najbardziej têsknisz. Nie ignoruj ich. 7. Zawsze ca³uj na po¿egnanie swoich bliskich. A jeœli zapomnia³eœ - wróæ i poca³uj. Nigdy nie wiesz, kiedy bêdzie to Twoja ostatnia szansa. 8. Sprawiaj, ¿e nudne rzeczy s¹ fajne. Czy to gotowanie, jazda samochodem, czy wyjœcie do sklepu. B¹dŸ zabawny, œmiej siê, uœmiechaj i dobrze baw. To nudne zadania, jeœli sam je tak traktujesz. ¯ycie jest zbyt krótkie, by nie bawiæ siê dobrze. 9. Pisz pamiêtnik. Zapisuj wszystko, co maluchy robi¹, a co sprawi³o, ¿e dzieñ by³ lepszy. Zaczêliœmy to robiæ dopiero po stracie Hughiego. Chcieliœmy wszystko pamiêtaæ. Teraz robimy to dla Hettie i zrobimy te¿ dla Henniego. Wspomnienia te zostan¹ na zawsze zapisane, a gdy bêdziesz stary, bêdziesz móg³ wróciæ do nich i je doceniæ.

10. Jeœli masz przy sobie dzieci mo¿esz je ca³owaæ. Mówiæ im dobranoc. Jeœæ z nimi œniadania. Odprowadzaæ do szko³y. Patrzeæ, jak id¹ na studia. Jak bior¹ œlub. Zosta³eœ pob³ogos³awiony. Nigdy o tym nie zapominaj. To s¹ bardzo wa¿ne sprawy, o których musimy pamiêtaæ, aby nie zmarnowaæ ¿ycia. Czytania biblijne na dzisiejsz¹ niedzielê przypominaj¹ o tym najwa¿niejszym celu, jakim jest zaproszenie do Królestwa Bo¿ego, które Biblia przedstawia w obrazie uroczystej uczty. Prorok Izajasz zapowiada ucztê dla wszystkich ludów, nie tylko dla Izraela. Stanie siê ona faktem po objawieniu siê wszystkim ludom i narodom i „zniszczeniu œmierci”. Wizja proroka Izajasza spe³nia siê w Chrystusie, bo to w³aœnie w Nim zosta³a „zniszczona œmieræ”. Chrystus przez œmieræ i zmartwychwstanie zwyciê¿y³ grzech i œmieræ. W Chrystusie spe³nia siê Królestwo Bo¿e, które w dzisiejszej Ewangelii porównuje On do uczty weselnej. Najpiêkniejszym elementem takiej uczty s¹ pañstwo m³odzi. To piêkno kreuje bezgraniczna mi³oœæ, któr¹ zaœlubieni wyra¿aj¹ s³owami: „Œlubujê ci mi³oœæ, wiernoœæ i uczciwoœæ ma³¿eñsk¹ oraz ¿e ciê nie opuszczê a¿ do œmierci”. W biblijnych przekazach ma³¿eñstwo jest obrazem zwi¹zku Chrystusa-Oblubieñca z Koœcio³em-Oblubienic¹. Ten zwi¹zek ma byæ wzorem mi³oœci ma³¿eñskiej, mi³oœci bezgranicznej. Chrystus z mi³oœci dla swojego ludu odda³ na krzy¿u ¿ycie. Powy¿sza przypowieœæ jest zaproszeniem na zbawiaj¹c¹ ucztê mi³oœci, przygotowan¹ przez Boga.

K

ról ewangelicznej przypowieœci przygotowa³ ucztê weseln¹ dla swojego syna i wys³a³ swoje s³ugi, aby zwo³ali na ucztê zaproszonych goœci. Ci jednak zaczêli siê wymawiaæ. Uznali, ¿e maj¹ wa¿niejsze sprawy ni¿ udzia³ w uczcie weselnej. Jeden z nich by³ zajêty prac¹ w polu, drugi swoim kupiectwem. Ka¿dy z nich znalaz³ wymówkê, uznaj¹c, ¿e s¹ sprawy wa¿niejsze ni¿ uczta weselna.

A niektórzy z zaproszonych zachowali siê nikczemnie: „pochwycili jego s³ugi i zniewa¿ywszy, pozabijali”. Po prostu nie chcieli s³uchaæ o uczcie weselnej, nie chcieli, aby ktoœ niepokoi³ ich jakimiœ sprawami, które dla nich nie maj¹ wiêkszego znaczenia. Wymowa przypowieœci jest bardzo klarowna. Zaproszonymi, którzy odmawiaj¹ przyjœcia na ucztê lub Ÿle siê obchodz¹ ze s³ugami, s¹ wszyscy, którzy odrzucaj¹ Jezusa, bo uwa¿aj¹, ¿e s¹ wa¿niejsze sprawy ni¿ zaproszenie do Królestwa Bo¿ego. Dzisiaj ta historia powtarza siê w wielu wersjach. Pogoñ za bogactwem, przyjemnoœciami, s³aw¹, godnoœciami, sprawia, ¿e zaproszenie Chrystusa schodzi na ostatni plan lub wrêcz do niebytu. Cz³owiek chwyta „wiele srok za ogon” i nie odnajduje tego czego szuka: wewnêtrznego pokoju, beztroskiej radoœci, szczêœcia, wiecznoœci. To mo¿na w pe³ni odnaleŸæ, korzystaj¹c z zaproszenia na ewangeliczn¹ ucztê. Wtedy Bóg staje siê porz¹dkuj¹cym fundamentem naszego ¿ycia, o który rozbijaj¹ siê wszelkie ¿yciowe nawa³nice.

F

ilm „Beyond the Clouds” opowiada historiê archeologa, który pewnego razu zatrudni³ do pracy Indian z plemienia Inków. W czasie drogi na miejsce wykopalisk Indianie nagle siê zatrzymali. Archeolog stara³ siê przymusiæ ich, aby ruszyli dalej. Nie pomog³o ponaglanie, obel¿ywe s³owa, z³oœæ. Indianie nic sobie z tego nie robili. Po pewnym czasie sami wziêli sprzêt i ruszyli w drogê. Zaskoczony archeolog zapyta³ o powód tego zachowania. Nie mniej zaskoczy³a go odpowiedŸ: „Za szybko szliœmy, nasze dusze nie nad¹¿a³y za nami. Musieliœmy na nie zaczekaæ”. W zapêdzeniu dzisiejszego œwiata, chwytaniu wielu srok za ogon, cz³owiek traci nieraz duszê. Trzeba zaczekaæ na ni¹ i us³yszeæ zaproszenie Chrystusa na ucztê Królestwa Bo¿ego. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

5

Biskup niez³omny W tym roku mija 40 lat od œmierci ks. arcybiskupa Antoniego Baraniaka oraz 60 lat od objêcia przez niego Archidiecezji Poznañskiej. Z tej okazji 6 paŸdziernika odby³a siê w Warszawie sesja naukowa poœwiêcona ¿yciu i s³u¿bie duszpasterskiej ks. arcybiskupa Baraniaka. Spotkanie zosta³o zainaugurowane przez prezydenta RP Andrzeja Dudê, pod którego patronatem odbywa³y siê uroczystoœci rocznicowe. W swym wyst¹pieniu prezydent przedstawi³ kolejne etapy ¿ycia ks. Baraniaka a szczególnie jego bohatersk¹ postawê w wiêzieniu komunistycznym w latach 1953-1956. Andrzej Duda stwierdzi³, ¿e ze wzglêdu na olbrzymie zas³ugi dla Koœcio³a i narodu arcybiskup Antoni Baraniak powinien zostaæ zaliczony do grona kilku najwa¿niejszych Polaków XX wieku. Szczegó³owy ¿yciorys ksiêdza arcybiskupa przedstawi³ w swym referacie dr hab. Konrad Bielecki a dr El¿bieta Wojcieszyk mówi³a o dzia³aniach stalinowskiego aparatu represji wobec ks. Antoniego Baraniaka. Ostatnim prelegentem by³ prof. Jan ¯aryn, który opisa³ martyrologiê polskich kap³anów w XX w. Arcybiskup Antoni Baraniak urodzi³ siê 1. I. 1904 r. w Sebastianowie, w Wielkopolsce. W roku 1920, po ukoñczeniu szko³y, wstêpuje do zakonu Salezjanów w Kleczy Dolnej. W latach 1921-1924 odbywa studia filozoficzne w Krakowie. W marcu 1925 r. sk³ada œluby wieczyste w Zgromadzeniu Salezjañskim. Dwa lata póŸniej zostaje skierowany na studia teologiczne w Papieskim Uniwersytecie Gregoriañskim w Rzymie. 3 sierpnia w Krakowie otrzymuje œwiêcenia z r¹k arcybiskupa Adama Sapiechy. We wrzeœniu 1933 r. ks. Antoni Baraniak zostaje sekretarzem i kapelanem prymasa Polski kardyna³a Augusta Hlonda. W r. 1939, po wybuchu wojny, udaje siê wraz z prymasem do Rzymu. W latach 1940-1943 przebywa w Lourdes a kolejne dwa lata spêdza w klasztorze benedyktyñskim w Sabaudii. W maju 1945 r. powraca do Polski i kontynuuje sw¹ pos³ugê jako sekretarz prymasa. W roku 1948 kardyna³ Hlond umiera. Ks. Baraniak zostaje sekretarzem nowego prymasa, arcybiskupa Stefana Wyszyñskiego. Nadchodz¹ niezwykle ciê¿kie czasy dla Koœcio³a w Polsce. W³adze komunistyczne rozpoczynaj¹ ostr¹ walkê z ¿yciem religijnym. Celem jest ca³kowite podporz¹dkowanie Koœcio³a strukturom rz¹dowym. W ci¹gu nastêpnych kilku lat setki ksiê¿y i szereg biskupów znajdzie siê w wiêzieniach. W roku 1950 prymas Wyszyñski podpisuje porozumienie miêdzy pañstwem i Koœcio³em. Jest to pierwsze tego typu porozumienie zawarte z rz¹dem komunistycznym. Kuria watykañska odnosi siê z du¿¹ rezerw¹ do decyzji prymasa Polski, którego krytykuje wielu dostojników Koœcio³a. Nieco póŸniej okaza³o siê, ¿e zawarcie porozumienia przez prymasa Wyszyñskiego by³o s³uszn¹ decyzj¹ na miarê wytrawnego polityka. W tym czasie przywódcy hierarchii katolickiej na Wêgrzech, w Jugos³awii, Czechos³owacji i w innych krajach bloku sowieckiego znajdowali siê ju¿ w wiêzieniach. Dziêki umowie z rz¹dem ostateczna rozprawa w³adzy z Koœcio³em w Polsce zosta³a od³o¿ona na parê lat. 8 lipca 1951 r. ks. Antoni Baraniak uzyskuje œwiêcenia biskupie i zostaje mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji gnieŸnieñskiej. Za sw¹ dewizê biskupi¹ przyjmuje s³owa: „Da mihi animas, caetera tolle” (Daj mi duszê, resztê zabierz).

u Od lewej: Kardyna³ Stefan Wyszyñski, biskup Antoni Baraniak i Karol Wojty³a.

W dalszym ci¹gu pracuje w sekretariacie Prymasa Polski. W nocy z 25 na 26 wrzeœnia, 1953 r. biskup Baraniak zostaje aresztowany wraz z kardyna³em Wyszyñskim. Nadchodzi czas próby i mêczeñstwa. W³adzom komunistycznym chodzi³o o to aby wymusiæ na biskupie fa³szywe oskar¿enia obci¹¿aj¹ce prymasa Polski. By³yby one podstaw¹ do póŸniejszego procesu s¹dowego. Baraniak zosta³ poddany torturom i wielogodzinnym przes³uchaniom. W sumie przes³uchiwany by³ 145 razy, czasami kilkanaœcie godzin dziennie. Wyrywano mu paznokcie i trzymano w zimnej celi z wod¹ ciekn¹c¹ z sufitu. To, ¿e biskup siê nie za³ama³ i przetrzyma³ piek³o ubowskiego aresztu graniczy niemal z cudem. Jak wiadomo, wiele osób nie wytrzymywa³o koszmaru stalinowskich wiêzieñ i sk³ada³o fa³szywe zeznania przeciwko niewinnym kolegom lub wspó³pracownikom. Bohaterska postawa biskupa Baraniaka mia³a olbrzymie znaczenie dla Koœcio³a i spo³eczeñstwa polskiego. Po wyjœciu na wolnoœæ, ks. prymas Wyszyñski mówi³, ¿e biskup Baraniak wzi¹³ na siebie ca³e okrucieñstwo walki komunistów z polskim Koœcio³em. Warto pamiêtaæ, ¿e mimo internowania, przeciwko kardyna³owi Wyszyñskiemu nie stosowano przemocy fizycznej. Podobn¹ opiniê wyg³osi³ przezydent Andrzej Duda podczas wspomnianej sesji w Warszawie: „…gdyby ks. arcybiskup pêk³ na przes³uchaniach, gdyby przyzna³, a póŸniej w czasie procesu pokazowego potwierdzi³by, ¿e g³owa polskiego Koœcio³a, ¿e ks. prymas prowadzi³ dzia³ania zmierzaj¹ce do zniszczenia, obalenia w³adzy komunistycznej… to byæ mo¿e – jest to wielce prawdopodobne – nie by³oby nigdy papie¿a Polaka… byæ mo¿e nasze dzieje potoczy³yby siê zupe³nie inaczej.” Mo¿na równie¿ powiedzieæ, ¿e w tym dramatycznym momencie najnowszej historii Polski, biskup Baraniak wraz z kardyna³em Wyszyñskim uratowali nie tylko si³ê moraln¹ polskiego Koœcio³a ale równie¿ ocalili ducha narodu. Poddanie siê totalitarnej w³adzy i pójœcie na ca³kowit¹ wspó³pracê z komunistami odebra³oby spo³eczeñstwu zaufanie i poparcie dla prymasa i episkopatu. W roku 1956, kiedy obaj hierarchowie wyszli na wolnoœæ, Koœció³ polski sta³ siê potêg¹ moraln¹ i duchow¹ na wiele nastêpnych lat. W maju 1957 r. papie¿ Pius XII mianuje

ks. Antoniego Baraniaka arcybiskupem metropolit¹ poznañskim. W latach 19621965 arcybiskup Baraniak uczestniczy aktywnie w pracach II soboru watykañskiego. W roku 1966 metropolita poznañski bierze udzia³ wraz z ca³ym episkopatem w uroczystoœciach milenium Chrztu Polski, które zosta³y zainaugurowane w³aœnie w stolicy Wielkopolski. Arcybiskup Antoni Baraniak umiera 13 sierpnia 1977 r. Jego grób znajduje siê w podziemiach poznañskiej katedry.

W swym wyst¹pieniu na sesji warszawskiej prezydent Duda porówna³ ks. Antoniego Baraniaka do ¿o³nierza niez³omnego: „…oprócz wielkego ducha, którego mia³, po prostu nale¿y do panteonu Niez³omnych, z którymi razem w mokotowskim wiêzieniu cierpia³ i którym dodawa³ si³y.” Kilka dni temu arcybiskup Stanis³aw G¹decki poinformowa³ o rozpoczêciu procesu beatyfikacyjnego ksiêdza arcybiskupa Antoniego Baraniaka.

Kazimierz Wierzbicki

Chcê ci powiedzieæ...

Trzeba siê nauczyæ chodziæ

Ojciec PAWE£ BIELECKI Przyjacielu, trzeba siê nauczyæ chodziæ zanim zaczniesz biegaæ. ¯ycie duchowe nie zrodzi siê w Tobie tylko dlatego, ¿e czytasz pisma mistyków (chylê czo³o jeœli masz na to czas) b¹dŸ „marne” teksty ojca Paw³a w Kurierze. Twoje przygoda z Bogiem to cicho szeptana modlitwa w metrze, kiedy wracasz z pracy, w samochodzie, przy pracach domowych... Bardzo czêsto s³yszê „nie mam czasu na modlitwê“. A kiedy wracasz z pracy, albo gotujesz lub jedziesz gdzieœ samochodem, nie mo¿esz powiedzieæ Bogu „ju¿ jestem”? Jezus do 30 roku ¿ycia musia³ pracowaæ bo obowi¹zkiem Jego jako syna by³o zadbaæ o dom i Matkê, Maryjê. Nie w¹tpiê w to, ¿e siê modli³ bo przecie¿ rozmawia³ z Ojcem. Zobacz te¿, ¿e zostawi³ Ci bardzo krótk¹ modlitwê byœ móg³ siê modliæ. Ojcze nasz…, zaledwie parê s³ów w porównaniu do d³ugich tekstów jakie zostawili po sobie ro¿ni póŸ-

niejsi religijni „g³osiciele lepszego œwiata.” Jezus wiedzia³, ¿e rz¹dz¹ Tob¹ rozproszenia, ale na krótko mo¿esz w tej modlitwie z³apaæ oddech i powiedzieæ MU, ¿e chcesz siê nauczyæ chodziæ… z Nim, ¿eby ¿ycie w koñcu nabra³o sensu, ¿eby by³o lepsze. Jezus nie jest liderem ludzi wiecznych sukcesów bo tacy nie istniej¹. Jest liderem tych pogubionych, ale te¿ tych co szukaj¹ sensu i zrozumienia spraw codziennych po omacku. Czeka na tych, którzy najpierw chc¹ siê nauczyæ chodziæ z wiar¹ na co dzieñ, zanim zaczn¹ biegaæ „mistycznie” z kropid³em w rêku, ¿eby nie daj Bo¿e nawracaæ innych. Powiedz gdzie jesteœ kiedy czytasz ten tekst? Czy wiesz, ¿e Bóg Ciê szuka? Chce wzi¹æ Ciê za rêkê bo jesteœ poobijany od grzechów: ma³ych, du¿ych, œrednich, krótkich, d³ugich... Masz siniaki na duszy bo ¿ycie wiar¹ sprowadzi³eœ do pospiesznego wypadu do koœcio³a w niedzielê. Tak siê nie da. Nie o to chodzi. Bóg chce, ¿ebyœ Go w koñcu spotka³ w Tobie. Powiedz Mu z czym sobie nie radzisz. Powiedz Mu te¿, ¿e masz doœæ domowników bo wiecznie narzekaj¹, ¿e masz doœæ koœcio³a bo w lecie za gor¹co a w zimie za zimno, ¿e masz doœæ s¹siadów, ksiê¿y i szefa w pracy. A wtedy dobry Bóg widz¹c, ¿e tak naprawdê masz doœæ siebie samego bêdzie ju¿ wiedzia³ od czego zacz¹æ, ¿eby Ci pomoc… wstaæ i powoli nauczyæ Ciê chodziæ w œwietle, ju¿ nie po omacku. G³owa do góry! Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ drogi czytelniku! m


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

6

www.kurierplus.com

Powtórka z historii

II Rzeczpospolita: spo³eczeñstwo i gospodarka nych. Wiêkszoœæ z nich po³¹czy³a siê w 1931 r., tworz¹c Radê Niemców w Polsce. Dojœcie Hitlera do w³adzy mia³o du¿y wp³yw na spo³ecznoœæ niemieck¹ nad Wis³¹. Przy poparciu nazistów powsta³a Partia M³odoniemiecka, która otwarcie domaga³a siê w³¹czenia ziem by³ego zaboru pruskiego do III Rzeszy.

u Plac Unii Lubelskiej w Warszawie, lata 30. Jednym z wiêkszych problemów Polski lat 1918-1939 by³a kwestia mniejszoœci narodowych. Ponad 30 procent ludnoœci Rzeczpospolitej stanowi³y nie-polskie grupy etniczne. Najwiêcej, bo ok. 4.5 mln., by³o Ukraiñców zamieszkuj¹cych po³udniowo-wschodni obszar kraju. Posiadali oni szereg uprawnieñ w dziedzinie spo³eczno-gospodarczej oraz kulturalnej. Du¿a czêœæ mniejszoœci ukraiñskiej zachowywa³a postawê lojaln¹ wobec rz¹du. Radykalne œrodowiska ukraiñskie walcz¹ce o pe³n¹ autonomiê by³y zdecydowanie zwalczane przez w³adze warszawskie. Sytuacja Ukraiñców w Polsce by³a jednak¿e du¿o lepsza ni¿ ich rodaków w Zwi¹zku Sowieckim egzystuj¹cych w warunkach dyktatury komunistycznej. W latach 30. sowieci konfiskowali wszystkie produkty rolne i zwierzêta zagrodowe z ukraiñskiej wsi. Rezultatem tego by³ tzw. sztuczny g³ód, który poch³on¹³ kilka milionów ofiar.

Trzymilionowa spo³ecznoœæ ¿ydowska by³a doœæ zró¿nicowana. Jej warstwy œrednie cieszy³y siê wzglêdnym dobrobytem. Klasa pracuj¹ca, rzemieœlnicy oraz drobni kupcy zmagali siê z wieloma problemami, jak regres gospodarczy, uprzedzenia rasowe, eksplozja demograficzna (du¿a liczba rodzin ¿ydowskich by³a wielodzietna). Pomimo to, okres 20-lecia miêdzywojennego by³ dla wielu polskich ¯ydów czasem stabilizacji i pewnego postêpu. ¯ydowskie szko³y podstawowe i œrednie wykszta³ci³y ca³e pokolenie m³odych ludzi. Kwit³a prasa ¿ydowska – wydawana zarówno po polsku, jak i w jidysz. W roku 1925 powsta³ w Wilnie ¯ydowski Instytut Naukowy. Istnia³ równie¿ ca³y szereg organizacji spo³ecznych: szpitale i sierociñce, kluby sportowe, zwi¹zki spó³dzielcze. Pierwsz¹ kobiet¹ zasiadaj¹c¹ w polskim parlamencie w 1919 r. by³a syjonistka Roza Pomeranc-Melcer. Prawie milionowa mniejszoœæ niemiecka mia³a do swej dyspozycji szereg organizacji politycznych, kulturalnych i spo³ecz-

Tydzieñ na kolanie

Œroda rano Moja podró¿ na Wschód. A w³aœciwie do wschodu S³oñca w stronê oceanu. Podró¿ na dwóch p³aszczyznach: odleg³oœci na l¹dzie oraz uciekaj¹cej nocy. Mrok, ciemnoœæ, szaroœæ, zamienia siê w krwist¹ czerwieñ nieba, która za chwilê zamienia siê w pomarañcz widoczny, g³ównie na obrze¿ach chmur. Nagle, bo wystarczy³o siê odwróciæ na chwilê, wszystko… znika, zostaje tylko jasno-niebieskoœæ, bia³o-szaroœæ chmur. Wiem, ¿e to wszystko da siê wyt³umaczyæ fizyk¹ – ¿e odpowiedni k¹t patrzenia, za³amanie œwiat³a nad du¿ym akwenem wodnym, ruch samochodu, te sprawy – ale bardzo mnie rusza zawsze to gwa³towne i barwne przechodzenie nocy w dzieñ. Zwiastuje ludzki ¿ywot pe³en dramatycznych spiêæ i zakrêtów.

Œroda Okupacja Polski przez Niemców trwa³a 2077 dni. Ka¿dego z nich, Niemcy przeciêtnie zamordowali 2800 obywateli RP. WyobraŸmy to sobie: dwa tysi¹ce osiemset osób zabitych ka¿dego dnia przez piêæ lat i siedem miesiêcy ka¿dego dnia, ka¿dego. *** Polityczna poprawnoœæ, modne lewackie pogl¹dy, to jednak stan umys³u. Jednak poniewa¿ modne, podlewane gêstym sosem pieniêdzy podatników kierowanych hojn¹ rêk¹ polityków-oportunistów, zw³a-

szcza w prze¿artej lewactwem Unii Europejskiej. Teraz na topie ideologicznej mody jest ekologizm, w imiê którego ok³ada siê ideologiczn¹ pa³k¹ ka¿dego, kto „nie z nami”. Wœród pomys³ów by³o nawet wprowadzenie kar dla tych, co… podwa¿aj¹ istnienie efektu cieplarnianego czy ocieplania klimatu – na wzór kar dla tych, co zaprzeczaj¹ istnieniu komór gazowych w Auschwitz. Jakiœ czas temu badacze szwedzcy przekonywali, ¿e edukacja proekologiczna nie uwzglêdnia tych – najbardziej efektywnych – metod redukcji emisji dwutlenku wêgla. A g³ówna konkluzja: rodziny powinny byæ mniejsze. Artyku³ na ten temat ukaza³ siê w magazynie „Environmental Research Letters”. – Ustaliliœmy, ¿e s¹ cztery dzia³ania, które mog¹ skutkowaæ istotnym zmniejszeniem emisji dwutlenku wêgla: jedzenie diety opartej na warzywach; unikanie latania samolotami, rezygnacja z samochodu i decydowanie siê na mniejsz¹ liczbê dzieci – mówi Seth Wynes z Uniwersytetu w Lund. – Dla przyk³adu – rezygnacja z samochodu zmniejsza emisjê CO2 o 2,4 tony rocznie, a dieta wegetariañska – o 0,8 ton – wylicza³ Wynes. Z kolei rezygnacja z lotu samolotem to „oszczêdnoœæ” rzêdu 1,6 ton CO2 przy jednym locie. Najwiêksz¹ „oszczêdnoœæ” daje jednak rezygnacja z posiadania dziecka – przekonuj¹ szwedzcy uczeni. Jedno dziecko mniej w rodzinie

* Polskie organizacje spo³eczne obejmowa³y tysi¹ce ró¿norodnych stowarzyszeñ. Na czo³o wysuwa³a siê dzia³alnoœæ oœwiatowo-wychowawcza reprezentowana przez Towarzystwo Czytelni Ludowych, Towarzystwo Szko³y Ludowej oraz Polsk¹ Macierz Szkoln¹. W œrodowiskach robotniczych aktywne by³o Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego (TUR), które prowadzi³o kursy praktyczne oraz ideowe. Najwiêksz¹ organizacj¹ m³odzie¿ow¹ by³ Zwi¹zek Harcerstwa Polskiego (ZHP). Harcerstwo wychowa³o zastêpy m³odych patriotów, z których wielu odda³o ¿ycie w czasie II wojny œwiatowej. Niezmiernie wa¿nym elementem ¿ycia spo³ecznego by³ ruch spó³dzielczy. Spó³dzielnie zak³adane by³y zarówno przez œrodowiska lokalne, jak i maj¹ce swe ogólnopolskie centrale. Najbardziej znany by³ Zwi¹zek Spó³dzielni Spo¿ywców „Spo³em” posiadaj¹cy ponad trzy tysi¹ce sklepów. Kryzys gospodarczy, który rozpocz¹³ siê w 1929 r. w Stanach Zjednoczonych, dotkn¹³ równie¿ Polskê. Zmniejszenie produkcji oraz ograniczenie wydatków na nowe inwestycje spowodowa³o powa¿ny wzrost bezrobocia. W konsekwencji zmniejszy³ siê popyt na artyku³y przemys³owe i ¿ywnoœciowe co mia³o fatalne skutki dla polskiej wsi. Ceny p³odów rolnych gwa³townie spada³y a rolnicy nie mieli czêsto pieniêdzy na zakup tak podstawowych rzeczy jak zapa³ki i œwiece. to roczna emisja CO2 ni¿sza o 58,6 ton. – Jedna amerykañska rodzina, która zdecyduje siê na posiadanie jednego dziecka mniej zapewni nam tak¹ sam¹ redukcjê emisji CO2, jak 684 nastolatków, którzy bêd¹ wierni idei recyclingu przez ca³e ¿ycie – powiedzia³ Wynes. Ale tutaj zaczynaj¹ siê schody. Bo pan naukowiec Wynes – skoro najlepiej jest mieæ ma³e rodziny – musia³by swoje „badania” uwieñczyæ realnymi konkluzjami. A tutaj… wiecie, rozumicie, no… s³owem, ³atwo nie jest. No bo kto w Szwecji i generalnie w Europie obecnie ma du¿e rodziny, du¿o dzieci? Muzu³manie, g³ównie ci którzy przyjechali w ostatnim czasie, z ostatnich fal uchodŸców, migrantów. Wiadomo, ¿e Islam wymaga wielkiej dzietnoœci i ¿adne tam bredzenie o „redukcji dwutlenku wêgla” tego nie zmieni a mo¿na i napytaæ sobie biedy. Tak wiêc, ograniczaæ liczbê dzieci mo¿na dowolnie tam, gdzie ich i tak ju¿ jest tyle, co kot nap³aka³: wœród zaczadzonych lewack¹ ideologi¹ znudzonych, bogatych Europejczyków i Amerykanów. *** Historia Jana Chrzciciela, zg³adzonego przez Heroda na ¿¹danie córki jego kochanki. Król by³ zafascynowany Janem, lubi³ go s³uchaæ, wiêc trzyma³ przy ¿yciu. Ale w Bo¿ym planie, znów: nie chodzi o ws³uchiwanie siê w fascynuj¹ce s³owa ale czyny, dlatego w ostatecznoœci Herod musia³ wybraæ. A poniewa¿ nie chcia³ nic zmieniaæ w swoim ¿yciu, zlikwidowa³ tego, który g³osi³ koniecznoœæ zmiany.

Poprawa sytuacji nast¹pi³a dopiero w roku 1933. Z jednej strony, wzros³y ceny œwiatowe na artyku³y rolnicze, z drugiej zaœ rz¹d rozpocz¹³ organizowanie robót publicznych dla bezrobotnych. Nowe miejsca pracy stworzono przy budowie dróg, trakcji kolejowych, wodoci¹gów i elektryfikacji kraju. Dalszy rozwój gospodarczy by³ w du¿ej mierze zas³ug¹ wybitnego polityka i reformatora ekonomii Eugeniusza Kwiatkowskiego, który od 1935 r. pe³ni³ funkcjê wicepremiera i ministra skarbu. Kwiatkowski by³ autorem budowy Centralnego Okrêgu Przemys³owego (COP), na obszarze miêdzy Wis³¹ i Sanem. W latach 1937-1939 powsta³o tam kilka wielkich zak³adów, stoj¹cych na wysokim poziomie technologicznym, m.in. elektrownia w Ro¿nowie, zak³ady metalurgiczne w Stalowej Woli oraz zak³ady budowy samolotów w Mielcu. W latach 30. intensywnie rozwija³a siê Warszawa. Wodoci¹gi, œwiat³o i gaz dotar³y do ubo¿szych dzielnic robotniczych. Budowano nowe hotele i szpitale. Pod koniec lat 30. stolica prze¿ywa³a prawdziwy renesans pod zarz¹dem prezydenta miasta Stefana Starzyñskiego. Warszawa stawa³a siê miastem œwiatowym. Opracowano projekt budowy metra, którego realizacji przeszkodzi³ wybuch wojny. II Rzeczpospolita mo¿e siê poszczyciæ powa¿nymi osi¹gniêciami gospodarczymi. W ci¹gu kilku lat po odzyskaniu niepodleg³oœci uda³o siê zjednoczyæ trzy systemy ekonomiczne pozosta³e po epoce rozbiorów. Przez stosunkowo krótki okres dwudziestu lat zbudowano Gdyniê z jednym z najnowoczeœniejszych portów na œwiecie, dokonano korzystnej reformy walutowej, rozbudowano sieæ dróg samochodowych i kolejowych oraz rozpoczêto budowê Centralnego Okrêgu Przemys³owego. To tylko kilka przyk³adów spo³eczno-gospodarczego rozwoju Polski w latach 1918-1939.

Kazimierz Wierzbicki

I jeszcze co wa¿ne - lêk u tego wydawa³oby siê potê¿nego w³adcy: „Jak wielu rzeczy ba³ siê król Herod – mocy cudotwórczej Jana Chrzciciela, ludu uwa¿aj¹cego Jana za proroka, niezadowolenia wspó³biesiadników, z³amania danej nieopatrznie przysiêgi. Chc¹c byæ panem ¿ycia i œmierci swoich poddanych, sam ¿y³ w niewoli lêku i brn¹³ w coraz wiêksze z³o. Tylko ten, kto naprawdê boi siê Boga, nie musi baæ siê nikogo innego, ani te¿ nikomu wyrz¹dzaæ krzywdy, gdy¿ wie, ¿e jest bezpieczny nawet wœród przeœladowañ.” Tak pisze Mira Majdan, „Oremus” sierpieñ 2003, s. 8-9. Czwartek rano Z czego bêdziemy rozliczeni? Chyba jednak ze zmarnowanego czasu tutaj na ziemi. Przyjdzie rachunek samoistnie: czas dany nam od Boga, wielkie plany i mo¿liwoœci, i jakieœ minimalne efekty tego potencja³u w przypadku wiêkszoœci nas. Bêdzie badana (w swoim sumieniu, tu nie potrzeba sêdziego, prokuratora i obroñcy – Prawda sama siê oka¿e) nasza osch³oœæ serc, ka¿dy nie oddany wdowi grosz czy nie wyci¹gniêta d³oñ do nieznajomego. S³owem „czyny, nie s³owa”, tak wiêc generalnie, mamy przer¹bane z nasz¹ sk³onnoœci¹ do moralizowania, gadania i oceniania innych. Ze swej strony mam przynajmniej nadziejê, ¿e w ostatecznym rozrachunku, na nasz¹ korzyœæ przemówi¹ nasze dzieci: zapach dzieciêcej g³ówki ratuje czêsto ¿ycie, pytanie czy pomo¿e nam z Wiecznoœci¹?

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

Bolesne pêkniêcie koœci piêtowej Doœwiadczony hydraulik uleg³ bolesnemu wypadkowi podczas instalacji rynien na dachu. Mê¿czyzna wszed³ po drabinie, aby siêgn¹æ do rur przy suficie. Na terenie budowy nie by³o wolnego rusztowania. Niestety, pracownik rozstawi³ drabinê na nierównym pod³o¿u. W pewnym momencie drabina zachwia³a siê. Pracownik straci³ równowagê i spad³ wraz z ni¹ na ziemiê z wysokoœci dziesiêciu stóp. Poszkodowany zosta³ przewieziony do szpitala, gdzie wykonano testy diagnostyczne. Okaza³o siê, ¿e pracownik dozna³ pêkniêcia koœci piêtowej, która wymaga³a operacji. W³o¿ono mu œruby i metalow¹ p³ytkê. Co wiêcej, poszkodowany naderwa³ tak¿e wiêzad³a w kostce, co z kolei wymaga³o artroskopijnego usuniêcia niesprawnych œciêgien. Poszkodowany przez d³ugi okres nie móg³ powróciæ do pracy, w zwi¹zku z czym wszczête zosta³y dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkich strat ekonomicznych dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko generalnemu wykonawcy oraz w³aœcicielowi budynku. Poszkodowany twierdzi³, ¿e pozwani nie zapewnili odpowiednich œrodków bezpieczeñstwa, takich jak rusztowanie, podnoœnik no¿ycowy czy uprz¹¿. Wskaza³, ¿e drabina by³a niestabilna i wys³u¿ona. Kluczow¹ kwesti¹ w tej sprawie by³a

w³aœciwa kwalifikacja odpowiedzialnoœci za naruszenie przepisów Prawa Pracy. Mianowicie, ustalenie, ¿e zastosowanie znajdowa³ artyku³ 240 (1) Prawa Pracy, który przewiduje mo¿liwie najszersz¹ formê odpowiedzialnoœci pozwanych, tzw. odpowiedzialnoœæ absolutn¹. W takich przypadkach generalny wykonawca i w³aœciciel budynku ponosz¹ praktycznie absolutn¹ odpowiedzialnoœæ. W przypadku udowodnienia, ¿e stan faktyczny jest chroniony w³aœnie przez ten przepis, czêœciowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Nale¿y jednak mieæ na uwadze, ¿e przepis nie chroni przypadków, gdy dzia³anie pracownika by³o wy³¹czn¹ przyczyn¹ wypadku lub poszkodowany zosta³ uznany za tzw. „niepos³usznego pracownika”, który, przyk³adowo, wbrew zakazowi kierownika, u¿y³ wadliwej drabiny, podczas gdy móg³ skorzystaæ z innej, bezpiecznej drabiny dostêpnej na terenie budowy. Artyku³ chroni wypadki zwi¹zane z pracami na wysokoœci. Przepis przewiduje jednak pewne ograniczenia, wy³¹czaj¹c z ochrony pewne kategorie czynnoœci, np. prace konserwacyjne. Do tych najwa¿niejszych chronionych nale¿y zaliczyæ prace budowlane, rozbiórkowe, czy te¿ naprawcze. W tej sprawie poszkodowany zdo³a³ wykazaæ, ¿e praca, któr¹ wykonywa³ by³a chroniona przez artyku³ 240 (1) oraz, ¿e brak w³aœciwych œrodków bezpieczeñstwa by³ bezpoœredni¹ przyczyn¹ jego wypadku. Sam fakt, ¿e pracownik postawi³ drabinê na nierównym pod³o¿u nie wystarczy³, aby uznaæ dzia³anie pracownika za wy³¹czn¹ przyczynê wypadku.

Poszkodowany zosta³ doskonale przygotowany na przes³uchanie przed procesem. Spójne zeznania poszkodowanego i bezsprzeczny materia³y dowodowy da³y solidn¹ podstawê do szybkiego rozstrzygniêcia odpowiedzialnoœci pozwanych. S¹d przychyli³ siê bowiem do argumentacji poszkodowanego, orzekaj¹c, ¿e pozwani naruszyli przepisy bezpieczeñstwa. Nie ulega w¹tpliwoœci, ¿e by³ to czynnik, który znacznie u³atwi³ dalsze dochodzenie odszkodowania, poniewa¿ kwestia odpowiedzialnoœci zosta³a rozstrzygniêta jeszcze w fazie rozpoznawczej postêpowania i nie by³o potrzeby udowodniania jej w ewentualnym procesie z udzia³em ³awników. Prawnicy ubezpieczalni natychmiast zaproponowali mediacjê w kwestii ustalenia wysokoœci odszkodowania. PoszkodoJeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

Najpiêkniejsza pora roku Nie ma piêkniejszej pory roku, ni¿ jesieñ, prawda? Zw³aszcza ta legendarna, z³ota polska JAN LATUS jesieñ. W s³oñcu pob³yskuje woda jeziorka w warszawskich £azienkach. Przegl¹daj¹ siê w niej, wyci¹gaj¹c smuk³e szyje, dumne ³abêdzie. Pod stópkami dzieci pochrzêstuj¹ liœcie, a s¹ one w wielorakich kolorach. Dzieci chodz¹ do parku nie tylko w niedziele, z rodzicami. Czasem id¹ tam w ramach lekcji przyrody. Ale¿ wtedy panuje radoœæ! Wiadomo, ¿e taka wyprawa do parku zajmie ca³y dzieñ, przepadnie wiêc lekcja matmy i polskiego. Dzieci nie maj¹ jednak laby. Obcuj¹c z natur¹, ucz¹ siê przyrody. Zbieraj¹ liœcie i potem pracowicie, drobnymi paluszkami, wklejaj¹ je do zeszytów. A te najpiêkniejsze, kto wie, mo¿e znajd¹ siê w gablotce, za szk³em! Dzieci ucz¹ siê gatunków drzew, który liœæ jest klonowy, a który dêbowy. Zbieraj¹ te¿ – ale¿ to radocha! – ¿o³êdzie i kasztany. Przyjemnie trzymaæ w rêku g³adk¹ kulkê kasztana. Przy okazji ma on ponoæ w³aœciwoœci lecznicze! Fajnie spêdziæ kilka godzin w parku, trzeba jednak pamiêtaæ, ¿eby mieæ na sobie szaliczek i czapeczkê, polskie jesienne powietrze potrafi byæ bowiem bardzo rzeœkie. Nie przeszkadza to tylko, ubranym w rude futerko, wiewiórkom. Czasem – w Parku £azienkowskim – na tyle œmia³ych, ¿eby wzi¹æ od cz³owieka ¿o³êdzia. (S¹ przy tym piêkniejsze i nie tak

asertywne jak ohydne, szarobure, amerykañskie wiewióry-szczury.) Jeœli ktoœ ma dzieci, nie ma doprawdy lepszej pory na odwiedzenie z nimi Polski, jak jesieñ. Szkoda, ¿e wycieczka odbêdzie siê kosztem amerykañskiej szko³y, ale co tam – zdolny polski uczeñ szybko nadrobi! Dzieci nie tylko mog¹ zbieraæ w £azienkach ¿o³êdzie. Moga te¿ pos³uchaæ recitalu chopinowskiego, tradycyjnie wykonywanego na œwie¿ym powietrzu, obok pomnika tego rdzennie polskiego kompozytora. Dziecko pos³ucha tej muzyki w najbardziej naturalnym otoczeniu, bo nie ma lepszego t³a dla smêtka mazurków jak szare, jesienne powietrze. Jesieñ jest tak¿e okresem wielu rocznic. W zale¿noœci od pory przyjazdu, mo¿na utrafiæ na 1 wrzeœnia albo 17 wrzeœnia. To doskona³a okazja, aby nasze latoroœle zrozumia³y lepiej tragizm naszej historii. A jeœli przyjad¹ póŸniej, albo siê zasiedz¹, 1 listopada, na Wszystkich Œwiêtych, zrozumiej¹ tragizm ¿ycia. Jak równie¿ polski, g³êboki, powa¿ny katolicyzm. Nie jakieœ tam tañce i swawole nad grobem, lecz zaciête i systematyczne czyszczenie grobów, stawianie zniczy, modlitwa i zaduma. Jak¿e b³ahe i powierzchowne, wrêcz barbarzyñskie i zeœwiecczone, wydaj¹ siê potem amerykañskie, wychuchane trawniki cmentarzy, czy przesadnie ozdobne grobowce na cmentarzach we Francji i Argentynie. Gdy zaprowadzimy dziecko na polski cmentarz (a potem, w nagrodê, kupimy mu do zjedzenia pañsk¹ skórkê!), zrozumie ono te¿ jak¹œ specyficzn¹ dla nas symbiozê, jedniê religijnoœci, tradycji, hi-

storii i rodzinnoœci. Jeœli bêdziecie z dzieæmi w Polsce na jesieni bardzo krótko, nawet jeden dzieñ, niech to bêdzie Wszystkich Œwiêtych, i zabierzcie wtedy latoroœl na cmentarz. Ale ja tu siê rozpisujê o warszawskich £azienkach, a przecie Kraków jesieni¹ jeszcze piêkniejszy! I na Plantach dzieciaczki znajd¹ ¿o³êdzie oraz wiewiórki, a w nagrodê za dobre zachowanie dostan¹ po obwarzanku. Dzieci – ale i doroœli – zauwa¿¹ te¿, przy okazji bytnoœci w Krakowie, kolejn¹ piêkn¹ cechê polskiej jesieni. £¹czy siê ona ze staroœci¹: murów wawelskich, zniszczonych drewnianych ³awek, staruszków w paltach, staruszek o lasce. Wzruszaj¹cy to widok, sk³aniaj¹cy do refleksji nad przemijaniem. Jest to te¿ lekcja szacunku dla starszego pokolenia, szacunku mocno osadzonego w polskiej moralnoœci. Gdy ju¿ dziecko napatrzy siê na sun¹cych wœród zeschniêtych liœci seniorów, otwórzmy mu i uszy. Niech pos³ucha hejna³u. Nie znudzi siê, bo hejna³ jest krótki, przerwany przez strza³ê tatarskiego uchodŸcy. A gdy ju¿ skoñczy siê nagle hejna³, rozlegn¹ siê dzwony z koœcielnych wie¿. A tak¿e stukot kopyt o bruk – to krakowskie doro¿ki. Dziecko us³yszy poza tym g³oœn¹ mowê odwiedzaj¹cych krakowskie bary angielskich m³odzieñców. Na pewno ucieszy siê i poczuje swojsko s³ysz¹c swój pierwszy jêzyk – i to w arystokratycznej, wyspiarskiej wersji. Ale dlaczego ci¹gle jesteœmy w miastach, skoro najwiêksz¹ frajd¹ dzieciêcej wizyty w Polsce jest pobyt na wsi? Zgoda, najwiêcej dzieje siê w lecie. Mo¿na popa-

7 wany wskaza³, ¿e oprócz urazu nogi, dozna³ tak¿e przepukliny w krêgos³upie dolnym i szyjnym. Musia³ przejœæ dysektomiê krêgos³upa dolnego i d³ugotrwa³¹ fizykoterapiê szyi. Ponadto, zgodnie z zaleceniami lekarza, podda³ siê artroskopii ramienia. Przyzna³, ¿e wznowi³ zatrudnienie, ale o wiele mniej p³atne ni¿ praca hydraulika. Wskaza³, ¿e ma trudnoœci w wykonywaniu codziennych obowi¹zków domowych i nigdy nie bêdzie ju¿ w pe³ni samodzielny. Podczas przes³uchania zezna³, ¿e nie jest w stanie nosiæ ciê¿szych zakupów, wykonaæ drobnych napraw, czy nawet odkurzyæ lub wyrzuciæ œmieci. Oœwiadczy³, ¿e codziennie musi przyjmowaæ leki przeciwbólowe. Ubezpieczalnia nie by³a sk³onna do wyp³aty rozs¹dnej kwoty. Dopiero trzecia mediacja przynios³a odpowiednie rezultaty. Poszkodowany zgodzi³ siê przyj¹æ odszkodowanie w wysokoœci $2,400.000 i sprawa zakoñczy³a siê ugod¹. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212-514-5100 trzeæ wtedy na kosiarzy kosz¹cych ¿yto, fury zwo¿¹ce siano (czasem pozwol¹ siê przejechaæ!), koniki ci¹gn¹ce kierat, krówki mucz¹ce prosz¹c, ¿eby je wydoiæ. W ka¿dej zagrodzie jest te¿ przesympatyczny pies ³añcuchowy i kot dachowiec, chêtnie ³owi¹cy myszy. Lato to te¿ pora ob¿arstwa owoców, okazja do k¹pieli w rzece i zbierania jagódek w lesie. Ale i jesieñ jest na wsi urokliwa. Na przyk³ad mo¿na zabraæ dziecko do lasu, ¿eby nauczy³o siê zbieraæ grzyby. Nauczy siê te¿, ¿e najwiêksze zagro¿enie, najwiêksza trucizna ma kolor czerwony. Przy zbieraniu grzybów mo¿na czytaæ dzieciarni stosowny fragment „Pana Tadeusza”. Gdy dziecko bêdzie chcia³o wiêcej – a na pewno bêdzie chcia³o – bardzo na miejscu bêdzie opis polowania. Nawet gdy dziecko nie trafi na wieœ, pozna zapachy polskiej jesieni wizytuj¹c jeden z urokliwych bazarków w polskich miastach. U poczciwej babuleñki na straganie pachn¹ smakowicie rydze, podgrzybki, borowiki i kurki. To okazja aby nasi potomkowie, tak niestety siê amerykanizuj¹cy, poznali niepowtarzalne zapachy polskiej jesieni: mokrego mchu, rzeczonych grzybów, straganów ze œliwkami, gruszkami i jab³kami, wreszcie woni mokrej ziemi i ziemniaków, id¹ bowiem wykopki. Gdy – umiejêtnie przez nas prowadzone i pouczane podczas pobytu w kraju – dziecko powróci do sterylnej, plastikowej, bezzapachowej, b³yszcz¹cej zêbami fa³szywych uœmiechów Ameryki, bêdzie têskni³o do zapachu kartofli, b³yszcz¹cej sierœci krowy rasy polskiej, smaku staropolskiego bigosu i œwiate³ zniczy na grobach mêczenników za narodow¹ sprawê. Dziecko spochmurnieje, mo¿e wpadnie w depresjê, ale te¿ pog³êbi siê, zm¹drzeje, stanie siê dojrza³e nad wiek. I bêdzie to odpowiedni moment, ¿eby zacz¹æ je wprowadzaæ w polsk¹ politykê. m


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

8

Kartki z przemijania Korzystam ze s³onecznych dni i pomykam na moim rowerowym kucyku to tu, to tam. Kucyk jest chyba starszy ode mnie i wzbudza zainteresowanie archaiczn¹ przerzutk¹ i dynamowymi lampkami przymocowanymi do przedniego ko³a. Zwracaj¹ na nie uwagê, nie tylko przechodnie, ale i policjanci. Raz i drugi musia³em im nawet ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI udowodniæ, ¿e te lampki œwiec¹. Przy³o¿y³em wiêc pr¹dnicê do opony i pojecha³em. Policjanci myœleli, ¿e im ucieknê, ale kiedy po po kilkudziesiêciu metrach zawróci³em, nie kryli zdziwienia, ¿e to oœwietlenie dzia³a. Zdziwienia nie kryj¹ te¿ klienci i pracownicy sklepów rowerowych i punktów naprawczych, gdzie dopompowujê opony. Kucyk jest moim czwartym nowojorskim rowerem. Pierwsz¹ angielsk¹ wyœcigówkê zajeŸdzi³em na amen, pomykaj¹c ni¹ codziennie do pracy, najpierw w redakcji „Nowego Dziennika” na œrodkowym Manhattanie, potem redakcji „G³osu” na Greenpoincie a nastêpnie w „Naszym Radiu” po³o¿onym w Fort Lee po drugiej stronie Mostu Waszygntona. Drug¹ wyœcigówkê, równie¿ angielsk¹, podarowa³em po sporym przejeŸdzie zaprzyjaŸnionemu malarzowi, który rozpacza³, ¿e musi mieszkaæ a¿ na Far Rockaway. By³a dlañ nagrod¹ pocieszenia. Trzeci rower – wysoki, solidny, na mocnych ko³ach i z pojemnym koszem s³u¿y³ mi g³ównie jako wehiku³ towarowy. Niejedn¹ pó³kê na ksi¹¿ki na nim przewioz³em. Serio! Nie mówi¹c ju¿ o opas³ych ksiêgach ze „Strandu” i warzywach zakupionych na pobliskim Union Square. Niestety ktoœ mi ten¿e rower ukrad³, korzystaj¹c z zapamiêtania, z jakim ogl¹da³em zabytkowe wydanie „Dzie³ wszystkich” Szekspira. By³o ono wy³o¿one jako ksiêga specjalna na reklamowym stole przed Szekspirowsk¹ Ksiêgarni¹ na rogu Broadway’u i Amsterdam Avenue, dziœ ju¿ nieistniej¹c¹. Piêkna oprawa i równie piêkne ilustracje sir Johna Gliberta, George’a Cruikshanka i Roberta Dudleya tak mnie zachwyci³y, ¿e rower opar³em o pobliskie drzewo i ogl¹da³em je jedna po drugiej. Podczytywa³em tak¿e swoje ulubione „Sonety” i wyszukiwa³em rysunkowe puenty ulubionych scen w komediach. Jak¿e czêsto dowcipne. Natomiast ilustracyjne puenty dramatów i tragedii by³y trafieniem w samo sedno. W koñcu ta przepiêkna ksiêga tak mnie zaanektowa³a, ¿e

j¹ kupi³em, nie zastanawiaj¹c siê, sk¹d wezmê pieni¹dze na prze¿ycie do pierwszego. Kiedy chcia³em j¹ w³o¿yæ do baga¿owego kosza, okaza³o siê, ¿e roweru nie ma, ani przy drzewie, ani pod ksiêgarni¹. DŸwiga³em zatem w rêkach to szekspirowskie opus magnum, wa¿¹ce z futera³em prawie szeœæ kilogramów. Nastêpnego dnia kupi³em na bazarze ze starociami owego kucyka. Nie by³ tani. Sprzedawca traktowa³ go jak zabytek, za¿¹da³ zatem ca³kiem niezabytkowej ceny. Nie mam ju¿ si³y jeŸdziæ nim przez Williamsburg Bridge do pracy w Instytucie Pi³sudskiego, ale wskakujê nañ przy sprzyjaj¹cej pogodzie i jadê w miasto, by ogl¹daæ zachodz¹ce zmiany. Za ka¿dym razem dostrzegam coœ innego. Ostatnio lubiê przysiadaæ na krzese³kach na placach lub w parkach i przygl¹daæ siê przechodniom. Tak bardzo ju¿ oderwa³em siê od codziennego ¿ycia, wchodz¹c w swój œwiat, ¿e obserwowanie ludzi „z zewn¹trz” sta³o siê dla mnie wci¹gaj¹cym zajêciem.

$

Kiedy by³em pocz¹tkuj¹cym re¿yserem teatralnym, nie wiedzia³em jak uk³adaæ sceny mi³osne, ¿eby by³y dostatecznie prawdziwe. W dramatach nie ma na ogó³ szczegó³owych wytycznych na ten temat, zatem trzeba posi³kowaæ siê w³asnym doœwiadczeniem. A tu klops. Bo, owszem, jako kochaj¹cy by³em inicjatorem i wspó³twórc¹ zachowañ mi³osnych, ale jednoczeœnie siebie samego w nich nie obserwowa³em. Zacz¹³em zatem przygl¹daæ siê zakochanym parom na ulicach, w parkach, kinach, kawiarniach, na uczelniach i w ustronnych miejscach. I to pomog³o! Dziœ przygl¹dam siê im ju¿ nie jako re¿yser, tylko publicysta. Szukam tego, co nietypowe. Najwiêcej osobliwoœci dostrzeg³em w Pary¿u, Rzymie, Wenecji i na Sycylii.

$

Jeden z uwa¿nych Czytelników „Kuriera Plus” ma do mnie ¿al, ¿e we wspomnieniu o El¿biecie Barszczewskiej, opublikowanym w poprzednim numerze, pomin¹³em „piêkn¹ kartê okupacyjn¹ tej wielkiej aktorki”. Rzeczywiœcie tak siê sta³o. Ze wzglêdu na szczup³oœæ przyznanego mi miejsca, musia³em dokonaæ ostrej selekcji elementarnych informacji. Teraz gwoli ekspiacji przypomnê, ¿e pani El¿bieta podczas wojny podporz¹dkowa³a siê uchwale Zwi¹zku Artystów Scen Polskich (ZASP-u) i mimo nacisków i prób szanta¿u nie wystêpowa³a w spektaklach i filmach powstaj¹cych pod zarz¹dem niemieckim. Utrzymywa³a siê z pracy kelnerki w s³ynnej ka-

wiarni „U Aktorek” w Warszawie, w której by³ jeden z punktów kontaktowych AK. Jednoczeœnie uczestniczy³a w podziemnym ¿yciu teatralnym stolicy, bior¹c udzia³ w koncertach poetyckich i tajnych przedstawieniach. Zagra³a Korneliê w „Irydionie” Zygmunta Krasiñskiego wyre¿yserowanym przez Mariana Wyrzykowskiego i przygotowywa³a rolê Heleny w spektaklu „Wojny Trojañskiej nie bêdzie” Jeana Giraudoux. Razem z Wyrzykowskim wyst¹pi³a w pierwszym wieczorze autorskim Tadeusza Borowskiego. By³a jednym z zak³adników za zamach na Igo Syma i po uwiêzieniu w katowniach na Pawiaku i w Alei Szucha cudem uniknê³a wywózki do Oœwiêcimia. Po wybuchu Powstania zosta³a pojmana przez Niemców na Mokotowie, po czym wygnana wraz z matk¹ i pozosta³ymi lokatorami z kamienicy przy Chocimskiej 15. Na ich oczach Niemcy podpalali miotaczami ognia jedno mieszkanie po drugim. W mieszkaniu Barszczewskiej sp³onê³y cenne teatralia, biblioteka i dzie³a sztuki, w tym tak¿e portrety i rzeŸby przedstawiaj¹ce j¹ sam¹ oraz unikatowy zbiór 50 oryginalnych fotografii Heleny Modrzejewskiej w ró¿nych rolach. PóŸniej nast¹pi³a gehenna w mokotowskich piwnicach, gdzie aktorka opiekowa³a siê rannymi oraz matk¹ i niesprawn¹ kuzynk¹. Recytowa³a tam tak¿e wiersze powstañcze i poematy o tematyce narodowej. Powstañcy wspominali to ze wzruszeniem. Po kapitulacji zosta³a wywieziona do obozu przejœciowego w Pruszkowie. Stamt¹d uda³o siê jej wydostaæ dziêki pomocy s³awnego karykaturzysty Eryka Lipiñskiego. Do czasu tzw. wyzwolenia ukrywa³a siê pod przybranym nazwiskiem w podwarszawskim Milanówku.

Seks i polityka 1í S¹ na niej wielkie s³awy jak Angelina Jolie, Ashley Judd, czy Gwyneth Paltrow, s¹ wschodz¹ce gwiazdy jak Léa Seydoux, s¹ wreszcie aktorki mniej znane. Wielu z nich Weinstein proponowa³ uk³ad: seksualne us³ugi w zamian za pomoc w karierze. Aktorki, które siê na to nie zgodzi³y mog³y spodziewaæ siê zawodowych k³opotów. Harvey Weinstein, który zosta³ ju¿ zwolniony z prowadzonej przez siebie firmy (The Weinstein Company) odrzuca zarzuty o gwa³ty, przyznaje siê jednak do molestowania. W oœwiadczeniu wydanym po ukazaniu siê artyku³u w „New York Timesie” napisa³ m. in.: „Zdajê sobie sprawê z tego, ¿e sposób w jaki zachowywa³em siê w przesz³oœci wywo³a³ wiele bólu. Szczerze tego ¿a³ujê” Weinstein zapowiedzia³ te¿, ¿e ma zamiar poddaæ siê terapii, która pomo¿e mu siê zmieniæ. W ca³ej tej historii oprócz krzywdy, której dozna³y kobiety istotne s¹ jeszcze dwa elementy. Pierwsza sprawa to fakt, ¿e liberalny przewa¿nie Hollywood przez lata tolerowa³ zachowanie Weinsteina. Z artyku³ów wynika, ¿e to jak postêpuje on z kobietami by³o w bran¿y tajemnic¹ poliszynela. Do tego nawet stopnia, ¿e aktorki, które mia³y pracowaæ z Weinsteinem ostrzega³y siê wzajemnie by unikaæ z nim spotkañ sam na sam. Nikt z jego bliskich wspó³pracowników nie reagowa³, nikt nie próbowa³ nic

zmieniaæ. Ma³o tego, znani aktorzy wspó³pracowali z Weinsteinem na przyk³ad przy produkcjach filmów gloryfikuj¹cych kobiety. NajwyraŸniej by³ on zbyt potê¿ny, a wspó³praca z nim zbyt lukratywna. Oœwiadczenia potêpiaj¹ce ukaza³y siê dopiero po tym jak wybuch³ skandal. Druga rzecz, o której warto wspomnieæ to polityka. Weinstein jest, a przynajmniej dot¹d by³, jednym z wa¿niejszych sponsorów Partii Demokratycznej. Z jego pokaŸnych donacji korzysta³o wielu prominentnych polityków tej partii z Barackiem Obam¹ i Hillary Clinton w³¹cznie. Teraz próbuj¹ siê oni od niego zdystansowaæ, potêpiaj¹ jego zachowanie i zapowiadaj¹, ¿e pieni¹dze, które otrzymywali zwróc¹ lub przeka¿¹ na cele charytatywne. Pytanie czy rzeczywiœcie jak twierdz¹ mogli o niczym nie wiedzieæ? Hillary Clinton, która zawsze przedstawia siê jako osoba walcz¹ca o prawa kobiet czeka³a a¿ piêæ dni by ustosunkowaæ siê do sprawy. Byæ mo¿e jest to tylko moje wra¿enie, ale kiedy oskar¿enia o z³e traktowanie kobiet pada³y pod adresem Donalda Trumpa potêpiaj¹ce oœwiadczenia sypa³y siê du¿o szybciej, jak z rêkawa. Harvey Weinstein jako producent jest ju¿ najprawdopodobniej skoñczony. Byæ mo¿e bêdzie go równie¿ czekaæ proces. Czy to jednak oznacza, ¿e zmieni siê Hollywood?

Tomasz Bagnowski

Harvey Weinstein w pe³ni chwa³y pozowa³ na Czerwonym Dywanie podczas 89th Academy Awards w Hollywood,w lutym 2017. u

$

Z „ABC Warszawy” i Wikipedii – „Kawiarnia >U Aktorek<- ul. Mazowiecka 5, jeden z najpopularniejszych a zarazem najdro¿szych lokali Warszawy podczas okupacji. Kawiarnia mieœci³a siê w pa³acyku £ubieñskich i funkcjonowa³a od wiosny 1940 r. do 15 sierpnia 1944 roku. Pocz¹tkowo lokal mieœci³ siê przy ulicy Piêknej 12 [na rogu Alei Ujazdowskich – przyp. ajd], ale po utworzeniu dzielnicy niemieckiej przeniesiony zosta³ do budynku przy Mazowieckiej 5. Pracowali tam popularni i lubiani aktorzy teatralni, filmowi, tancerze i muzycy, m.in. Mieczys³awa Æwikliñska, Janina Romanówna, Jan Kreczmar, Marian Wyrzykowski, Mieczys³aw Fogg, Witold Lutos³awski, Witold Rowicki, czy m³oda i œliczna El¿bieta Barszczewska. Bywanie tam uchodzi³o za patriotyczny obowi¹zek”. m


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

9

80. Parada raz jeszcze... Mimo, ¿e od Parady Pu³askiego minê³y ju¿ prawie dwa tygodnie do redakcji ci¹gle nap³ywaj¹ zdjêcia dokumentuj¹ce przemarsz 5 Alej¹ i koncert w Central Parku. Niektórzy nadsy³aj¹ fotki z osobistymi komentarzami. Z baraku miejsca nie mo¿emy opublikowaæ wszystkich. Przepraszamy. Do zobaczenia za rok, jak zwykle w pierwsz¹ niedzielê paŸdziernika.

ZK Od lewej: Senator Adam Bielan, amerykañska dziennikarka Rita Cosby, senator Anna Maria Anders, Wielki Marsza³ek S³awomir Platta, Joseph Rej Jr. (potomek Mikolaja Reja), dzia³acz polonijny z Bostonu (to dziêki niemu w czasie parady w Bostonie by³y oœwietlone: Niagara, Most Pokoju ³¹cz¹cy Kanadê i Stany i kilka budynków w Bostonie) oraz Kasia Sperczyñska wokalistka musicalowa œpiewaj¹ca na Broadwayu (napiszemy o niej w przysz³ym Foto: Zosia ¯eleska-Bobrowski tygodniu).

Klub Amber z Greenpointu - po raz pierwszy bra³ udzia³ w Paradzie.

Foto: Janusz Skowron

Z prawej: Agnieszka, córka naszej redakcyjnej kole¿anki, na Paradê przysz³a z amerykañsk¹ przyjació³k¹. Obie dziewczynki zachwyci³ przejazd 5 Alej¹. Foto: Katarzyna Zió³kowska

Harcerze jak zwykle liczni i jak zwykle organizacyjnie pomagaj¹cy Paradzie.

Po raz pierwszy uczestniczy³am wraz z córeczk¹ Julci¹ w Paradzie Pu³askiego. By³ piêkny s³oneczny dzieñ. Przyjechaliœmy do koœcio³a œw. Stanis³awa B & M na 7 ulicê na mszê œwiêt¹ o 12:00. Zaraz po niej wyruszyliœmy autobusami na miejsce zbiórki. By³yœmy ubrane w oryginalne rêcznie haftowane stroje ludowe. Ja mia³am strój kaszubski a Julka – rzeszowski. To by³o niesamowite uczucie iœæ œrodkiem 5 Avenue i rozdawaæ pozdrowienia i uœmiechy na lewo i prawo. Czu³am siê dumna, ¿e stanowimy tak du¿¹ grupê Polonii do której razem z Julci¹ nale¿ymy. Po drodze w t³umie rozpoznawa³am twarze znajomych i s³ysza³am okrzyki „Ismena! Tutaj!”. Cieszê siê, ¿e Polonia tak piêknie potrafi zaakcentowaæ swoj¹ obecnoœæ. Foto: Ismena Halkiewicz

Po ponad 30-tu latach Lo¿a Koœciuszko, wziê³a udzia³ w Paradzie Pu³askiego. Nasz mistrz lo¿y (ten w kapeluszu), wyskoczyl z szeregu i przed katedr¹ œw. Patryka mocno i d³ugo œciska³ rêkê prymasa arcybiskupa Wojciecha Polaka! Co mu powiedzia³ tego nie wiem. Nikt z nas nie wyci¹gn¹³ komórki lub KW aparatu, bo zaskoczenie by³o kompletne.

Foto: Maria Bielski

Œliczna Miss Polonia na koniu? Tego jeszcze nie by³o! Foto: Ewa Zalewska


NOWY JORK

NR 37

KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH W NOWYM JORKU

14 paŸdziernika 2017

KALENDARZ WETERANA 14 paŸdziernika 1943 – W Wielkiej Wsi ko³o Koñskich, na skutek zdrady, w niemieckiej ob³awie zgin¹³ ppor. cichociemny Waldemar Szwiec, komendant II Zgrupowania Partyzanckiego AK „Ponury”) oraz ¿o³nierze jego pocztu os³onowego: strz. Piotr Downar, strz. Janusz Rychter i plut. pchor. Stanis³aw Wolf. Ciê¿ko ranna st. strz. Gra¿yna Œniadecka zmar³a kilka godzin póŸniej w niemieckiej niewoli. 15 paŸdziernika 1817 – W Solurze w Szwajcarii zmar³ Tadeusz Koœciuszko, genera³, uczestnik wojny o niepodleg³oœæ Stanów Zjednoczonych oraz wojny polsko-rosyjskiej z 1792 r.; Naczelnik Si³ Zbrojnych Narodowych w powstaniu 1794 r. 16 paŸdziernika 1978 – W Rzymie kolegium kardynalskie wybra³o metropolitê krakowskiego kardyna³a Karola Wojty³ê na papie¿a Koœcio³a katolickiego. Przyj¹³ on imiê Jan Pawe³ II. Zosta³ beatyfikowany 1 maja 2011 r. i kanonizowany 27 kwietnia 2014 r. 17 paŸdziernika 1863 – Romuald Traugutt zosta³ dyktatorem powstania styczniowego. 18 paŸdziernika 1943 – W nocy z 17 na 18 paŸdziernika mia³a miejsce jedna z najwiêkszych egzekucji w historii Pawiaka. Oko³o 600 nagich wiêŸniów wyprowadzono grupami z wiêzienia i rozstrzelano z broni maszynowej na odcinku ulicy Pawiej 36-42 i Dzielnej 37-42.

Goœcie Konferencji MAB w siedzibie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

Sta³a Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie to organizacja, skupiaj¹ca instytucje kultury polskiej dzia³aj¹ce na terenie krajów szeroko pojêtego Zachodu. Jest to luŸne, nie maj¹ce osobowoœci prawnej zgromadzenie, które powsta³o w 1977 r. w Rapperswilu (Szwajcaria), w czasach gdy w Polsce na dobre panowa³ komunizm. Niezale¿ne, emigracyjne placówki, gromadzi³y wszelkie pami¹tki zwi¹zane z walk¹ Polaków o niepodleg³oœæ oraz polskiej kultury. Niektóre z nich s¹ wielce zas³u¿one, jak Towarzystwo Literacko-Spo³eczne i Biblioteka Polska w Pary¿u (niezwykle trwa³e dzie³o Wielkiej Emigracji po Powstaniu Listopadowym 1831 r.), czy Muzeum Polskie w Rapperswilu, nosz¹ce kiedyœ dumn¹ nazwê Muzeum Narodowe Polskie, stworzone przez emigracjê powstañcz¹ po 1864 r. Pozosta³e instytucje to przewa¿nie m³ode placówki, za³o¿one przez emigracjê ¿o³niersk¹ po 1945 r., np. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Z czasem do tego zgromadzenia do³¹czy³y kolejne instytucje i organizacje posiadaj¹ce swoje muzea, archiwa i biblioteki, znane z pielêgnowania i upowszechniania polskiej kultury na terenie swoich krajów. Obecnie Sta³a Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie skupia w porz¹dku alfabetycznym nastêpuj¹ce instytucje i organizacje:

– Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, Buenos Aires, Argentyna – Biblioteka Polska POSK w Londynie, Wielka Brytania – Fundacja Koœciuszkowska, Nowy Jork, USA – Fundacja Rzymska Margrabiny J. S. Umiastowskiej, Rzym, W³ochy – Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce, Nowy Jork, USA – Instytut Józefa Pi³sudskiego w Londynie, Wielka Brytania – Koœció³ i Hospicjum Œw. Stanis³awa B. M., Rzym, W³ochy – Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej, Footscray, Australia – Muzeum im. Tadeusza Koœciuszki, Solura (Solothurn), Szwajcaria – Muzeum Polskie w Ameryce, Chicago, USA – Muzeum Polskie w Rapperswilu, Szwajcaria – Oœrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Paw³a II w Rzymie, W³ochy – Papieski Instytut Studiów Koœcielnych, Rzym, W³ochy – Polski Instytut Badawczy i Muzeum, Budapeszt, Wêgry – Polski Instytut Naukowy w Ameryce, Nowy Jork, USA – Polski Instytut Naukowy w Kanadzie i Biblioteka im. W. Stachiewicz, Montreal

– Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, Nowy Jork, USA – Studium Polski Podziemnej, Londyn, Wielka Brytania – Towarzystwo Historyczno-Literackie i Biblioteka Polska w Pary¿u, Francja – Zamek Montrésor, Francja W latach 1977 – 1991 konferencje tego zgromadzenia odbywa³y siê w Europie organizowane przez kolejne organizacje cz³onkowskie. Po upadku komunizmu w Polsce piêæ konferencji odby³o siê w Polsce: Lublin, 1992; Wroc³aw, 1996; Kraków, 2004; Warszawa, 2010 i ponownie Wroc³aw, 2012. W tym roku XXXIX Sta³a Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie po raz pierwszy odby³a siê na kontynencie amerykañskim w Stanach Zjednoczonych. Mia³a ona miejsce w Nowym Jorku w dniach 4 – 8 paŸdziernika. Gospodarzami byli Instytut Pi³sudskiego w Ameryce i Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Z organizacji cz³onkowskich MAB-u dzia³aj¹cych w Europie reprezentowanych by³o szeœæ (Biblioteka Polska POSK w Londynie, Koœció³ i Hospicjum œw. Stanis³awa B. M. w Rzymie, Muzeum Polskie w Rapperswilu, Polski Instytut Badawczy i Muzeum w Budapeszcie, Studium Polski Podziemnej w Londynie oraz Towarzystwo Historyczno-Li-

19 paŸdziernika 1984 – W pobli¿u wioski Górsk ko³o Torunia funkcjonariusze IV Departamentu MSW, zajmuj¹cego siê zwalczaniem Koœcio³a katolickiego, uprowadzili a nastêpnie zamordowali ksiêdza Jerzego Popie³uszkê, duszpasterza ludzi pracy, kapelana Solidarnoœci, organizatora Mszy œw. za Ojczyznê odprawianych w koœciele œw. Stanis³awa Kostki na ¯oliborzu w Warszawie. 20 paŸdziernika 1952 – S¹d Najwy¿szy na posiedzeniu odbywaj¹cym siê w trybie tajnym, pod nieobecnoœæ oskar¿onego i jedynie na podstawie nades³anych dokumentów, zatwierdzi³ wyrok œmierci na gen. Auguœcie Emilu Fieldorfie, wydany 16 kwietnia przez S¹d wojewódzki w Warszawie. 21 paŸdziernika 1963 – We wsi Majdan Kozic Górnych na LubelszczyŸnie zgin¹³ od kul ZOMO Józef Franczak „Lalek”, ¿o³nierz ZWZ-AK, WiN, ostatni partyzant podziemia niepodleg³oœciowego.

KSIÊGARNIA Adam Strzembosz, Andrzej PrzewoŸnik Genera³ Nil Warszawa, 1999 Cena: $10 (z wysy³k¹: $15)

Czeki z zamówieniem prosimy wystawiaæ na: P.A.V.A., District 2. i wys³aæ na adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


terackie i Biblioteka Polska w Pary¿u. Kontynent amerykañski reprezentowany by³ przez piêæ instytucji: Bibliotekê Polsk¹ im. Ignacego Domeyki w Buenos Aires (Argentyna); Polski Instytut Naukowy w Kanadzie i Biblioteka im. Wandy Stachiewicz w Montrealu; Muzeum Polskie w Ameryce (Chicago, USA); Archiwa, Biblioteki i Muzea Polonii w Orchard Lake (USA); Fundacja Koœciuszkowska, Nowy Jork; Polski Instytut Naukowy, Nowy Jork; Instytut Pi³sudskiego w Ameryce, Nowy Jork; Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, Nowy Jork. Dalek¹ Australiê reprezentowa³o Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej w Footscray (przedmieœcie Melbourne). Tegoroczna XXXIX Sta³a Konferencja MAB-u rozpoczê³a siê 5 paŸdziernika sesj¹ zamkniêt¹ w Instytucie Pi³sudskiego na Greenpoincie z udzia³em wicepremiera i ministra kultury Piotra Gliñskiego, któremu towarzyszy³ konsul generalny w Nowym Jorku Maciej Golubiewski. Obecni te¿ byli przedstawiciele Senatu RP, Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Mateusz St¹siek), delegacja IPN z prezesem Jaros³awem Szarkiem na czele, dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski i inni. Rolê gospodarza pe³ni³a dr Iwona Korga – prezes Instytutu Pi³sudskiego w Ameryce i prof. Kazimierz Piotr Zaleski – prezes MAB-u. Po lunchu w Christina`s Restaurant uczestnicy konferencji przejechali autobusem na Manhattan, gdzie zwiedzili siedzibê Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Rolê przewodnika pe³ni³ dr Teofil Lachowicz – archiwista SWAP i redaktor „Weterana”. Goœcie byli pod wra¿eniem iloœci historycznych pami¹tek zgromadzonych w weterañskim muzeum. Z Domu Weterana uczestnicy konferencji udali siê do Konsulatu RP, gdzie mia³o miejsce uroczyste otwarcie konferencji. Wœród licznych goœci obecni byli m. in. Wincenty Knapczyk (naczelny komendant SWAP) i Antoni Chroœcielewski (komendant Okrêgu 2. SWAP). Konsul Generalny RP Maciej Golubiewski przywita³ zgromadzonych, po czym odda³ dalsze prowadzenie uroczystoœci dr Iwonie Kordze z Instytutu Pi³sudskiego. W imieniu SWAP (wspó³organizatora konferencji) g³os zabra³ dr Teofil Lachowicz, który podkreœli³ znaczenie faktu, ¿e XXXIX Sta³a Konferencja MAB-u w Nowym Jorku zbiega siê dok³adnie z 100. rocznic¹ rozpoczêcia na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady rekrutacji ochotników do Armii Polskiej we Francji, tzw. B³êkitnej Armii. Wyk³ad inauguracyjny wyg³osi³ prof. Marek Jan Chodakiewicz, wyk³adowca z The Institute of World Politics w Waszyngtonie. Uroczystoœæ uœwietni³ wystêp artystyczny polskiej œpiewaczki operowej Ma³gorzaty Kellis.

Uczestnicy sesji zamkniêtej w Instytucie J. Pi³sudskiego w Ameryce.

Dzieñ póŸniej w siedzibie Fundacji Koœciuszkowskiej, gdzie rolê gospodarza pe³ni³ prezes i dyrektor wykonawczy Marek Skulimowski, odby³a siê sesja otwarta Konferencji. Tematem przewodnim by³o „WychodŸstwo na rzecz niepodleg³oœci Polski w latach 1914-1920”. W czterech panelach wyg³oszono ogó³em 14 referatów. Mówcy z instytucji cz³onkowskich MAB-u pochodz¹cy z dziesiêciu krajów, w interesuj¹cych wyst¹pieniach przedstawili ró¿ne dokonania miejscowej polskiej emigracji na rzecz niepodleg³oœci Polski. Poruszenie wywo³a³o wyst¹pienie dr Teofila Lachowicza, który za pomoc¹ sugestywnej prezentacji wykaza³, ¿e w omawianym okresie bezprecedensowy ogromny wysi³ek wychodŸstwa polskiego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie na rzecz niepodleg³oœci Polski (ponad 20 tys. ochotników do Armii Polskiej we Francji i wielka ofiarnoœæ finansowa) w³aœciwie zosta³ wymazany z narodowej pamiêci. Obecna na sali przedstawicielka Instytutu Pamiêci Narodowej potwierdzi³a to i obieca³a, ¿e ten stan rzeczy ulegnie poprawie. W sobotê 7 paŸdziernika w siedzibie Polskiego Instytutu Naukowego na Manhattanie odby³a siê kolejna sesja zamkniêta konferencji. W przerwie uczestnicy zwiedzili bibliotekê i archiwum PIN-u. Rolê przewodnika pe³ni³a dyrektor wykonawcza PIN-u dr Bo¿ena Leven. Na zakoñczenie obrad uchwalono, ¿e nastêpna jubileuszowa XL Sta³a Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie odbêdzie siê w przysz³ym roku Pary¿u. TL

Inauguracja Konferencji MAB w Konsulacie Generalnym w Nowym Jorku. W pierwszym rzêdzie od prawej siedz¹: Wincenty Knapczyk - naczelny komendant SWAP, dr Teofil Lachowicz - archiwista SWAP, dr Tomasz Makowski dyrektor Biblioteki Narodowej, dr Jaros³aw Szarek - prezes Instytutu Pamiêci Narodowej.

Prezes Instytutu Pamiêci Narodowej dr Jaros³aw Szarek.

Wyk³ad inauguracyjny wyg³osi³ prof. Marek Jan Chodakiewicz.

Dr Teofil Lachowicz oprowadza po muzeum SWAP.

Przemawia wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliñski.

Sesja otwarta w Fundacji Koœciuszkowskiej - wyk³ad dr. Teofila Lachowicza.


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

12

GRUBE

u

u

RYBY

i

PLOTKI

www.kurierplus.com

Weronika Kwiatkowska

Anja Rubik.

Leo Messi.

Leo Messi to ci¹gle jeden z najbardziej lubianych pi³karzy na œwiecie. Choæ trybuna³ w Barcelonie skaza³ sportowca oraz jego ojca na 21 miesiêcy pozbawienia wolnoœci za oszustwa podatkowe (w kieszeni zawodnika FC Barcelony zosta³o 4,1 miliona euro, które powinny trafiæ do fiskusa), to fani nadal wierz¹ w niewinnoœæ swojego idola. Akcje pi³karza dodatkowo wzros³y, kiedy w czerwcu poœlubi³ Antonellê Roccuzzo, swoj¹ kole¿ankê z dzieciñstwa, które oboje spêdzili w argentyñskim Rosario. Poznali siê, gdy Messi mia³ piêæ lat, bo dziewczyna by³a kuzynk¹ jego najlepszego przyjaciela. Od 2009 r. oficjalnie s¹ razem. Maj¹ dwoje dzieci: starszy syn Thiago ma ju¿ piêæ lat, m³odszy, Mateo w³aœnie œwiêtowa³ drugie urodziny. Z³oœliwi uwa¿aj¹, ¿e gwiazda chce w ten sposób ociepliæ swój wizerunek. Wygl¹da na to, ¿e œwietnie mu siê to udaje. * Kochana i znienawidzona. Dla jednych piêkna, dla innych o „koñskiej urodzie”. „Za chuda, powinna wiêcej jeœæ”mówi¹ ci, którzy zazdroszcz¹ jej miêdzynarodowej kariery i nie doceniaj¹ urody. „Jest ikon¹” – zachwycaj¹ siê fani, którzy œledz¹ modelkê (845 tysiêcy „œledz¹cych” na Instagramie). Anja Rubik – bo o niej mowa - coraz chêtniej anga¿uje siê w politykê i sprawy spo³eczne. Walczy o równouprawnienie kobiet i czyste œro-

dowisko. „Fakt, ¿e mieszkam i pracujê za granic¹, nie zwalnia mnie z odpowiedzialnoœci za mój kraj” – oœwiadcza. I coraz chêtniej zabiera g³os w dyskusjach (np. na temat niezawis³oœci s¹dów czy zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej), czym – jak ³atwo sobie wyobraziæ – nara¿a siê na krytykê. Ostatnio modelka w³¹czy³a siê w akcjê recyklingu plastiku z oceanu. „Obok bomby atomowej, plastik to najgorsza rzecz, jak¹ cz³owiek móg³ stworzyæ. Sam nigdy siê nie roz³o¿y”. I namawia, by sprz¹taæ œmieci nie tylko na ulicach, ale równie¿ na pla¿ach, w lasach i wszêdzie tam, gdzie cz³owiek zostawia œlady. „Przyroda nie poradzi sobie z tak¹ iloœci¹ œmieci” – mówi. „Trzeba jej pomóc”. Ma racjê. *

u

Zdzis³aw Maklakiewicz.

Gra³ g³ównie epizody i by³ w tym mistrzem. Ponad sto ról, z których wiele wesz³o na sta³e do historii polskiego kina. „Ponur¹ peerelowsk¹ rzeczywistoœæ zmienia³ w niekoñcz¹cy siê karnawa³. Tylko w jednej roli siê nie sprawdzi³: mê¿a i ojca” – mówi córka Zdzis³awa Maklakiewicza, w 40 rocznicê jego œmierci. „Czu³am siê niechcianym dzieckiem, bo zawsze to ja musia³am ¿ebraæ o jego uwagê i mi³oœæ. Nie widywaliœmy siê, ale kiedyœ stwierdzi³, ¿e chcia³by mi zrobiæ prezent na Bo¿e Narodzenie. Babcia Cesia (matka ojca) zadzwoni³a i zapyta³a, co chcê dostaæ. Odpowiedzia³am, ¿e rowerek” – wspomina Marta Makla-

kiewicz. „Po skoñczonych zajêciach w szkole usiad³am przed budynkiem i czeka³am. Ale nikt nie przychodzi³. W koñcu zaczê³a siê straszna œnie¿yca. Wyszed³ woŸny i powiedzia³: „Jest ju¿ 18: 00, lekcje skoñczy³y siê cztery godziny temu”. Okaza³o siê, ¿e ojciec zapomnia³ i poszed³ z kolegami na wódkê”. „Chcia³ byæ w centrum uwagi, ale tak naprawdê ¿artowanie to by³a maska”- uwa¿a córka aktora. „Ojciec by³ w g³êbi duszy bardzo smutnym cz³owiekiem. Poza planem filmowym ¿ycie mu siê nie uk³ada³o. Czu³ siê przez ludzi niezrozumiany, mia³ w sobie nutkê frustracji i rozgoryczenia. „Baœniowy œwiat” alkoholu, jak to nazywa³ Himilsbach, to by³a ucieczka W rzeczywistoœci Maklak by³ samotnikiem” – dodaje. „To by³ bardzo delikatny, wra¿liwy cz³owiek, na którym lata wojenne odcisnê³y g³êbokie piêtno”- wspomina Marta Maklakiewicz. „Tata by³ w AK, walczy³ w powstaniu warszawskim, potem przebywa³ w obozie jenieckim, za co poœmiertnie dosta³ Krzy¿ Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. By³ wielkim patriot¹” – przekonuje. Marta Maklakiewicz skoñczy³a prawo na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 1979- 92 mieszka³a w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowa³a w marketingu sieci hoteli Hilton, a nastêpnie w kancelarii adwokackiej na Florydzie. 25 lat temu zdecydowa³a siê wróciæ do Polski. „Mieszka³am w Miami, kiedy na Florydê przyjecha³ Teatr ¯ydowski z przedstawieniem „Skrzypek na dachu”. Po spektaklu wybrani przedstawiciele Polonii spotkali siê z aktorami w foyer. Gdy powiedzia³am, jak siê nazywam, Szymon Szurmiej, dyrektor teatru, z zaciekawieniem zapyta³: „By³ taki aktor, mój najlepszy kolega, Zdzisio Maklakiewicz, ma z nim pani coœ wspólnego?” Powiedzia³am, ¿e jestem jego córk¹, a on prawie krzykn¹³. „To co pani tutaj, w tej Ameryce robi?! Niech pani pakuje walizki i wraca do Polski, bo tam pani nazwisko coœ znaczy”. I jest to coœ, co zawdziêczam ojcu: wspania³e nazwisko”.

* „Przez lata wypracowa³am sobie pozycjê, z której by³am bardzo zadowolona, bo i sporo propozycji recitalowych w ca³ej Polsce, uczestniczenie w koncertach oratoryjnych w bogatej oprawie orkiestr symfonicznych i chórów, koncerty pieœni patriotycznych. A w miesi¹cach zimowych rozkosz œpiewania wraz z kolegami programu kolêdowego, tego samego od 28 lat, czyli czego jeszcze mo¿na oczekiwaæ” – pyta Alicja Majewska. „Nawet nie zauwa¿y³am, ¿e minê³o 19 lat od nagrania mojej ostatniej p³yty z nowymi piosenkami. I nagle dwa lata temu dozna³am od publicznoœci opolskiej tak królewskiego przyjêcia, ¿e do dzisiejszego dnia zbieram owoce tego sukcesu. Pojawi³a siê nowa p³yta, propozycje koncertowe muszê selekcjonowaæ […] Nie jestem pewna, czy czasem nie œniê”- œmieje siê gwiazda. „Wydawa³o mi siê, ¿e w œwiecie, w którym cenione jest g³ównie to, co nowe i m³ode, nie ma specjalnie miejsca na epatowanie tym, ¿e jest siê ju¿ ponad 40 lat na estradzie. Na szczêœcie nie mia³am racji i sprawia mi to wyj¹tkow¹ satysfakcjê” – dodaje gwiazda. Zapytana o wspó³czesne piosenki, a szczególnie ich teksty, odpowiada: „Mamy piêkn¹ tradycjê piosenki literackiej – Wojciech M³ynarski, Jonasz Kofta, Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora, a wczeœniej Hemar, Tuwim. Piosenki tych twórców by³y przebojami, œpiewa³a je ca³a Polska. Obawiam siê, ¿e gdyby dzisiaj zaczynali swoj¹ drogê zawodow¹, wielkiej kariery by nie zrobili” – uwa¿a Majewska. „Czytam co rusz o tym, ¿e jakaœ piosenka ma wybitny tekst, bo osobisty. Potem czytam ten tekst i wydaje mi siê, ¿e sporo tam nieporadnoœci warsztatowych i jêzykowych, ale okazuje siê, ¿e to nikogo nie interesuje, bo to przecie¿ takie osobiste! Ja jednak wola³abym, ¿eby doceniano to, co oryginalne, uniwersalne i m¹dre”. Nie chcielibyœmy martwiæ Pani Majewskiej, ale w kraju ludzi, którzy nie czytaj¹ ksi¹¿ek, to raczej niemo¿liwe. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

Nasz cz³owiek do Rady Miejskiej

Patrz¹c na dzisiejszy Brooklyn 1í trudno nie zauwa¿yæ, ¿e wypiêknia³, a jego wygl¹d sta³ siê bardziej przyjazny. Rozbudowa Brooklynu pomog³a jego mieszkañcom pod wieloma wzglêdami, ale popularnoœæ dzielnicy i nap³yw nowych mieszkañców powoduj¹ obci¹¿enie po³¹czeñ transportowych, wzmo¿ony ruch drogowy i rowerowy. Od niewystarczaj¹co wzmocnionej infrastruktury po wrêcz nierozs¹dnie wyceniane mieszkania, Brooklyn, który kiedyœ by³ têtni¹c¹ ¿yciem spo³ecznoœci¹, obecnie w zastraszaj¹cym tempie odrywa siê od klasy robotniczej i œredniej. Victoria jako córka imigrantów z Polski i Gwatemali na w³asne oczy widzia³a powolne wyniszczanie historycznego nabrze¿a i zauwa¿y³a du¿e zainteresowanie ró¿nych korporacji tymi terenami. Cambranes nie chce siê z tym pogodziæ. Uwa¿a, ¿e sprawy posz³y za daleko i teraz potrzebny jest wysi³ek wszystkich mieszkañców Okrêgu 33, aby chroniæ siebie i ich dzielnicê. Mówi, ¿e „musimy po³¹czyæ si³y i zacz¹æ mówiæ jednym g³osem”.

PSFUK zaprasza na Ridgewood

Victoria Cambranes pragnie reprezentowaæ ten wspólny g³os w programie Progress For All Party i chce wystêpowaæ w imieniu starych mieszkañców buduj¹cych Brooklyn, jak i nowych, którzy wprowadzili siê tu stosunkowo niedawno i teraz wp³ywaj¹ na kszta³t i charakter dzielnicy. Ma równie¿ nadziejê, ¿e Okrêg 33 bêdzie przyk³adem dla ca³ego Nowego Jorku jak mo¿na i negocjowaæ w spokojny, sprawiedliwy i rozwa¿ny sposób, ale równie¿ twardo i skutecznie walczyæ o swoje racje. Kobiety coraz czêœciej interesuj¹ siê polityk¹ i odgrywaj¹ w niej znacz¹c¹ rolê. Victoria pragnie do³¹czyæ do tej grupy. Pokaza³a, ¿e jest zdolna, rozs¹dna i zdeterminowana, zdolna do tego, ¿eby stan¹æ w wyborcze szranki w nadchodz¹cych wyborach 7 listopada. Z przyjemnoœci¹ informujemy, ¿e Victoria dobrze mówi po polsku. Je¿eli chcecie dowiedzieæ siê wiêcej o Victorii Cambranes, jej kampanii wyborczej i mo¿liwoœciach udzielenia jej poparcia oraz pomocy odwiedŸcie jej stronê: www.victoriacambranes.nyc Alternatywnie mo¿na j¹ znaleŸæ na: Twitter: @VECambranes oraz Facebook: facebook. com/vcambranes/ Kontakt: Victoria Cambranes e-mail:Victoria@victoriacambranes.nyc strona: www.victoriacambranes.nyc

Tom Malinowski do Kongresu USA

Tom (Tomasz) Malinowski ubiega siê w tych wyborach z ramienia Partii Demokratycznej o stanowisko w Kongresie USA z 7 dystryktu wyborczego okolic Princeton, NJ. Tom Malinowski, jest synem Joanny Rostropowicz Clark, znanej w nowojorskim œrodowisku polskim pisarki, dziennikarki, autorki licznych artyku³ów, wywiadów i recenzji. Jeœli Tomek wygra, a ma du¿e szanse, bêdzie pierwszym urodzonym w Polsce cz³onkiem Kongresu USA. Oczywiœcie potrzebuje wsparcia i mamy nadziejê, ¿e Polonia z New Jersey mu go udzieli.

13

Tomasz urodzi³ siê w Polsce i wraz z matk¹ przyjecha³ do Stanów Zjednoczonych. Mia³ wówczas szeœæ lat, osiedlili siê w New Jersey. Wychowywa³ siê jak typowy amerykañski ch³opiec, ale w œwiadomoœci zawsze pozosta³ emigrantem, to znaczy kimœ, kto – jak mówi – „któregoœ dnia bêdzie móg³ odwdziêczyæ siê krajowi, który da³ mu wolnoœæ”. Pomny na rodzinn¹ tradycjê spo³ecznego zaanga¿owania, Tom zaanga¿owa³ siê w dzia³alnoœæ polityczn¹. Szczególnie bliskie by³y mu kwestie praw cz³owieka i sprawiedliwoœci spo³ecznej. „Ca³e ¿ycie spêdzi³em w s³u¿bie spo³ecznej – g³osi Tom Malinowski w krótkim credo politycznym – jako asystent sekretarza stanu w administracji prezydenta Baracka Obamy i w Radzie Bezpieczeñstwa Narodowego u prezydenta Billa Clintona. Broniê praw cz³owieka, równoœci i rz¹dów prawa. Obecnie wartoœciom tym zagra¿a prezydent sytuuj¹cy siê daleko poza amerykañskimi normami, wraz z Kongresem, na który nie mo¿na liczyæ. Zawsze walczy³em o to, co jest s³uszne.” Malinowski aktywnie popiera³ przyjêcie Polski do NATO, za co w 2000 roku otrzyma³ od Kongresu Polonii Amerykañskiej odznaczenie Heritage Freedom Award. Tak¿e stanowczo wspiera³ interesy Polski jako asystent sekretarza stanu do obrony praw cz³owieka, demokracji i ruchu ludzi pracy w administracji prezydenta Obamy. ck

Serdecznie zapraszamy na spotkanie z Adamem Kownackim, bokserem wagi ciê¿kiej Mieszkaj¹cy na Greenpoincie sportowiec spotka siê z Cz³onkami Naszej Unii w sobotê, 14 paŸdziernika, o godz. 12:00 w oddziale PSFCU Ridgewood (69-03 Fresh Pond Road, Ridgewood NY 11385) Zapraszamy!

Szkice z Utah czyli wystawa najnowszych rysunków Janusza Skowrona Janusz Skowron: „STRUCTURE FROM THE WEST- drawing sketches” Wystawê mo¿na ogl¹daæ do 31 paŸdziernika 2017 A. R GALLERY, 71 India Street, Brooklyn, New York Tel. 347.197.1938 „Na wystawie zaprezentowa³em 40 szkiców rysunkowych, wykonanych piórkiem i o³ówkiem. Mo¿liwoœæ bliskiej i wnikliwej obserwacji pe³nych emocji, surrealistycznych przestrzeni i niesamowitych struktur unikalnego krajobrazu Utah, by³a dla mnie inspiracj¹ do stworzenia improwizowanych kompozycji. Wystawa jest 35 ekspozycj¹ dzia³aj¹cej od 2013 r. A. R Gallery.”


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 8

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... – Obieca³ mi zwróciæ twoje listy. – I myœlisz, ¿e dotrzyma? – S¹dzê, ¿e tak. Nie podzielam tylko twego zdania co do gatunku tego pana. Nie wydaje mi siê niebieskim ptakiem. Jest zupe³nie kulturalny i zachowuje siê jak d¿entelmen. W oczach Halszki b³ysnê³o zaniepokojenie. – D³ugoœ u niego by³a? – Kilka minut. To j¹ jakby uspokoi³o. – O, moja droga. Dlatego nie podzielasz mego zdania. Gdybyœ go pozna³a tak jak ja... Wzruszy³am ramionami. – O, zapewniam ciê, ¿e na tym mi nie zale¿y. Jest rzeczywiœcie przystojny, ale sama wiesz najlepiej, ¿e jestem wierna Jackowi. Powiedzia³am to umyœlnie z naciskiem, by j¹ podra¿niæ. Ostatecznie to, ¿e pokazywa³am siê od d³u¿szego czasu w towarzystwie Tota, nie mo¿e byæ dowodem mojej niewiernoœci. Toto g³oœno opowiada wszystkim, ¿e siê we mnie kocha, nie pomija ¿adnej okazji, by powtórzyæ to samemu Jackowi. Kiedyœ namówi³am go, by prosi³ Halszkê o wstawiennictwo u mnie. Powtórzy³ mi ca³¹ rozmowê. Zapewnia³ j¹, ¿e umrze z rozpaczy, je¿eli nie zdobêdzie moich wzglêdów. Halszka z pocz¹tku nie chcia³a wierzyæ, a póŸniej by³a wœciek³a. I do dziœ dnia nie napomknê³a mi o tej rozmowie ani s³owem. Do dziœ dnia drêczy j¹ równie¿ ciekawoœæ, czy mnie z Totem coœ ³¹czy, czy nie. Dobrze jej tak. – A w jaki sposób zwróci te listy? – B¹dŸ o nie spokojna – powiedzia³am. – Sposób tu nie odgrywa roli. Mogê pos³aæ do niego Józefa lub zwyk³ego pos³añca. Zrobi³am pauzê i doda³am: – Ewentualnie wst¹piê doñ sama. Halszka uœmiechnê³a siê zjadliwie. – Och, widzê, ¿e twoja misja nie sprawi³a ci przykroœci... – Wiesz dobrze, ¿e dla ciebie gotowam na najwiêksze. Ten pan wydawa³ siê bardzo zmartwiony, ale ty jesteœ pewno szczêœliwa, ¿e go ju¿ nigdy nie zobaczysz? – Dlaczego mam go nigdy nie zobaczyæ? – zdziwi³a siê Halszka. Ach, jaka¿ ona jest nieopanowana i naiwna. Gdybym nawet nie wiedzia³a tego, co us³ysza³am od Tonnora, tymi kilku s³owami rozwia³aby wszelkie moje w¹tpliwoœci. – Jak to dlaczego? – powiedzia³am. – Przecie¿ to jasne. Zwróciwszy listy nie bêdzie móg³ zmuszaæ ciê d³u¿ej, byœ doñ przychodzi³a. – Ach, oczywiœcie – po³apa³a siê Halszka. – Oczywiœcie. W ka¿dym razie jestem ci bezgranicznie wdziêcza, Haneczko. Rozmawia³yœmy jeszcze chwilê o rzeczach obojêtnych (a propos: pierœcionek dosta³a od swojej babki). Potem wszyscy zasiedli do brid¿a. Nie przepadam ju¿ za t¹ gr¹ tak jak dawniej i po trzech robrach oœwiadczy³am, ¿e jestem zmêczona. Wyszliœmy razem z Wackiem Gebethnerem i odwióz³ mnie do domu. Poniewa¿ kaza³am s³u¿bie jak najskrupulatniej zapisywaæ wszystkie telefony, przede wszystkim spojrza³am na kartkê: by³o kilka niewa¿nych, lecz miêdzy nimi s³owa:

„Dzwonili z hotelu „Bristol”. Pomimo póŸnej godziny musia³am obudziæ Józefa. Dowiedzia³am siê od niego, ¿e z „Bristolu” dzwoni³ portier i zapytywa³, kiedy wraca pan Renowicki. Nareszcie jakiœ wyraŸny œlad! Wiêc ona mieszka w Bristolu”. Oczywiœcie portier z jej polecenia telefonowa³. No, teraz stryj Albin bêdzie mia³ znacznie u³atwione poszukiwania. Od razu zapowiedzia³am, ¿e jutro nie bêdê w domu ani na obiedzie, ani na kolacji. Muszê byæ w „Bristolu”. Przysz³o mi na myœl, ¿e Jacek móg³ wyjechaæ za granicê w zwi¹zku z t¹ spraw¹. Wkrótce musi siê to wyjaœniæ.

go, ¿e lubiê stryja. Niestety, wiedzia³am a¿ nazbyt dobrze, ¿e Toto myli siê. Mama mi mówi³a, ¿e kiedyœ nawet przy³apano stryja w jakimœ kasynie czy klubie. Podczas rozdawania kart od niechcenia k³ad³ przed sob¹ z³ot¹ papieroœnicê, a ta by³a tak wypolerowana, ¿e widzia³ w niej jak w lustrze wszystkie karty. Wynik³ wtedy skandal i stryja omal drugi raz nie wsadzono do wiêzienia. Skoñczy³o siê na tym, ¿e musia³ zwróciæ wszystkie wygrane pieni¹dze i ¿e zabroniono mu wstêpu do kasyna. By³o to co prawda gdzieœ za granic¹, ale trudno ³udziæ siê, ¿e w kraju robi coœ innego. Nie mogê sobie wyt³umaczyæ, dlaczego wczoraj przegra³.

Niedziela A to ³adna historia! Rozbawi³o mnie to bardzo, a jednoczeœnie zmartwi³o. Czy¿ mog³am przewidzieæ coœ podobnego. Jeszcze przed dziesi¹t¹ zadzwoni³ Toto i zaproponowa³, byœmy pojechali na spacer do Jab³onny. Zgodzi³am siê chêtnie. Mrozu prawie nie by³o, a pogoda cudna. Jego olbrzymi mercedes nosi jak ko³yska. Gdy usiad³am obok niego, wydoby³ z kieszeni plik banknotów i poda³ mi z triumfuj¹c¹ min¹. – Co to jest? – zdziwi³am siê. – Wygrana – odpowiedzia³. – Mia³aœ dobre przeczucie. Karta mi sz³a, jak umar³emu kadzid³o. Obêbni³em wszystkich. Nawet tego twego marnotrawnego stryjaszka. Odt¹d nie si¹dê do gry bez wziêcia od ciebie jakiejœ kwoty na szczêœcie. – Toto! Serio wygra³eœ? – nie wierzy³am w³asnym oczom. – S³owo ci dajê – zaœmia³ siê. – Przesz³o trzy tysi¹ce. Nie chcia³am przyj¹æ. T³umaczy³am mu, ¿e nie mam do tych pieniêdzy ¿adnego prawa, bo to on wygra³. Wreszcie chcia³am, by siê ze mn¹ podzieli³, lecz zrobi³ obra¿on¹ minê i oburzy³ siê: – Gra³em twoimi pieniêdzmi, gra³em dla ciebie i na twoje szczêœcie. Wygrana nale¿y do ciebie. Je¿eli tego nie weŸmiesz, wyrzucê przez okno. Có¿ mia³am pocz¹æ. Ostatecznie taka kwota piechot¹ nie chodzi. Kupiê dla Tota jakiœ drobiazg i wszystko bêdzie w porz¹dku. Ale co zrobiæ ze stryjem Albinem? Przecie on rzeczywiœcie, chc¹c œledziæ tê kobietê, musi mieæ ekstra wydatki. Nie mówi¹c ju¿ o napiwkach, samo przesiadywanie w restauracjach sporo kosztuje. Po namyœle zapyta³am Tota: – Czy ten pan Albin Niementowski du¿o przegra³? – (Na ¿yczenie ojca wszyscy w rodzinie, ilekroæ nie mogli unikn¹æ wzmianki o stryju, musieli go koniecznie nazywaæ „tym panem Niementowskim” dla podkreœlenia, ¿e nic nas z nim nie ³¹czy). – Nie wiem, nie uwa¿a³em, s¹dzê, ¿e niewiele, jakieœ kilkaset z³otych. On siê nigdy nie hazarduje, a gra znakomicie. I wiesz co? Teraz ju¿ nie wierzê tym plotkom, które o nim kr¹¿¹. Gdyby by³ szulerem, nie przegra³by przecie. Ludzie zbyt ³atwo oczerniaj¹ tych wszystkich, którym siê kiedyœ noga powinê³a. Bardzo mi siê podoba u Tota ta jego wyrozumia³oœæ. Tym bardziej teraz by³am mu za ni¹ wdziêczna, bo nie ukrywam te-

Pani Renowicka myli siê s¹dz¹c, ¿e szulerom nieodmiennie musz¹ sprzyjaæ karty. Doœæ czêsto siê zdarza, ¿e z ró¿nych wzglêdów nie udaj¹ siê im ró¿ne machinacje. Errare humanum est. (Przypisek T. D. M.) Po spacerze musia³am wobec tego wróciæ do domu i zrezygnowaæ z kawiarni, na któr¹ namawia³ mnie Toto. Przewidywa³am, ¿e stryj Albin zatelefonuje, i nie omyli³am siê. Poprosi³am go od razu, by natychmiast przyszed³. Zjawi³ siê po kwadransie i mia³ bardzo kwaœn¹ minê. – Na pewno ju¿ mówi³ ci twój cicisbej – odezwa³ siê, witaj¹c siê ze mn¹ – na pewno ci mówi³, ¿e wczoraj zgra³em siê do nitki? – Owszem, wspomina³, ¿e nie sz³a stryjowi karta. – Przeœladuje mnie ostatnio pech. Przyznam ci siê, ¿e jestem prawie bez grosza. Postanowi³am zmusiæ go, by przyj¹³ ode mnie pieni¹dze. Oczywiœcie nie mog³am mu siê przyznaæ, ¿e jego przegrana znajduje siê w mojej torebce, ale zaproponowa³am mu po¿yczkê. – Przecie po¿yczkê stryj mo¿e przyj¹æ bez z³amania swoich zasad. Nie zrobi mi ona najmniejszej ró¿nicy. – Nie, nie – upiera³ siê – od kobiety pieniêdzy nie przyjmujê. Zreszt¹ mo¿na po¿yczyæ tylko wtedy, gdy siê ma pewnoœæ, ¿e siê bêdzie mia³o z czego oddaæ. – Ach, stryju – perswadowa³am. – Sk¹d¿e ten pesymizm! Zwykle przecie stryj wygrywa. A dla mnie ta rzecz wcale nie jest pilna. Mo¿e mi stryj oddaæ za rok, za dwa, kiedy stryj bêdzie mia³. Przez ten upór nasze œledztwo siê opóŸni. A poza tym, czy to ³adnie ze strony stryja: ja nie zawaha³am siê ani chwili, gdy prosi³am stryja o pomoc, a ode mnie stryj nie chce przyj¹æ takiej drobnej us³ugi jak po¿yczka. Wreszcie da³ siê przekonaæ. Wrêczy³am mu tysi¹c z³otych, a on wypisa³ mi najnormalniejsze pokwitowanie, chocia¿ usi³owa³am odwieœæ go od tego. I ci mê¿czyŸni oœmielaj¹ siê pokpiwaæ z kobiecej logiki! Uwa¿a za hañbê po¿yczanie od kobiet, ale uwieœæ któr¹ lub oszukaæ j¹ w grze, to dla niego rzecz nie nastrêczaj¹ca ¿adnych obiekcji etycznych. Dziwne stworzenia. Teraz dopiero poinformowa³am stryja o swoim odkryciu, o tym, ¿e ona mieszka w „Bristolu”. Ku memu zmartwieniu nie uwa¿a³ tego za pewnik.

– Wcale nie wiadomo – pokrêci³ g³ow¹. – Przecie portier móg³ równie dobrze dzwoniæ z polecenia któregoœ ze znajomych Jacka. Wielu waszych znajomych zatrzymuje siê w tym hotelu. Móg³ to byæ ktoœ z dyplomacji albo jacyœ krewni ze wsi. – Ale mog³a byæ równie¿ i ona. – Zapewne. To te¿ nie ominê, ma siê rozumieæ, tego œladu, jak nie pomijam ¿adnego. Wprost st¹d jadê, by wypytaæ portiera. Musisz mi jednak podaæ dok³adn¹ godzinê tego telefonu. Portierzy zmieniaj¹ siê, maj¹ swoje dy¿ury. Ich pomocnicy równie¿. – Zaraz zapytam Józefa – powiedzia³am i omal nie nacisnê³am dzwonka. Na szczêœcie w porê przypomnia³am sobie, ¿e nikt ze s³u¿by nie powinien wiedzieæ o wizytach stryja u mnie. Natychmiast dosz³oby do ojca i mia³abym okropn¹ awanturê. Poprosi³am stryja, by czeka³, i posz³am wypytaæ Józefa. Niestety, nie pamiêta³ dok³adnie, wiedzia³ tylko, ¿e by³o to ko³o dziesi¹tej. Podczas gdy by³am w kredensie, sta³o siê jednak to, co powinnam by³a przewidzieæ: do salonu wpakowa³a siê ciotka Magdalena. Zajrza³a, powiedzia³a „przepraszam” i wysz³a, ale na pewno zd¹¿y³a przyjrzeæ siê stryjowi. Wprawdzie nie zna go i nigdy go przedtem nie widzia³a, ale jest tak¹ plotkark¹, ¿e nie omieszka zrobiæ z tego wielkiej historii. ¯a³ujê teraz, ¿e zgodzi³am siê, gdy Jacek miê prosi³, by sprowadziæ tê jego ciotuniê ze wsi. Ostatecznie gospodarstwem i tak zajmuje siê ma³o, a tyle przez ni¹ ró¿nych kwasów w domu. Gdy tylko wyprawi³am stryja, ju¿ czeka³a na mnie w gabinecie. Trzeba by³o szybko wymyœliæ jakieœ k³amstwo... – Któ¿ to by³ ten przystojny pan? – zapyta³a ciotka Magdalena. – Ach, to nic wa¿nego – odpowiedzia³am tonem jak najbardziej obojêtnym.– Przyszed³ w sprawie tego placu na ¯oliborzu. Powiedzia³am mu, ¿e mê¿a nie ma w Warszawie i ¿e ja siê w interesach nie orientujê. Ciotka spojrza³a na mnie podejrzliwie. – Nie wygl¹da³ na poœrednika. Raczej na kogoœ z arystokracji. Wzruszy³am ramionami. – Moja ciociu. Dziœ wiele osób z towarzystwa zarobkuje w dziwny sposób. A je¿eli siê przyzwoicie wygl¹da, to prawdopodobnie ³atwiej jest zarobkowaæ. Chc¹c zaœ obrzydziæ ciotce ten temat, doda³am: – Szkoda, ¿e mi ciocia nie powiedzia³a, ¿e ten cz³owiek tak ciociê bardzo zainteresowa³. By³abym go cioci przedstawi³a. – Trzymaj¹ siê ciebie niewczesne ¿arty – mruknê³a ciotka Magdalena i wysz³a. Poniewa¿ umówi³am siê z Totem na trzeci¹, postanowi³am zrobiæ mu porz¹dny kawa³ i zatelefonowa³am do Muszki Zdrojewskiej. Na szczêœcie zasta³am j¹ w domu. By³yœmy dla siebie tak s³odkie jak dwa kawa³ki cukru. (Zawsze mówi³am, ¿e ona jest ob³udna). Zaprosi³am j¹ na obiad do „Bristolu”, nie wspominaj¹c wcale o Tocie i mówi¹c, ¿e bêdzie Dominik Mirski i mo¿e ktoœ z jego przyjació³. Oczywiœcie nie mog³a mi odmówiæ.


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

15

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Anakonda „Urlop dzisiaj nie s³u¿y bowiem wy³¹cznie temu, by choæ na dwa W ERONIKA K WIATKOWSKA tygodnie odci¹æ siê od bliskich i prze³o¿onych i na fotogenicznych odludziach, w miasteczkach Andaluzji b¹dŸ Kalabrii, nad Morzem Jawajskim lub w Bieszczadach odbudowywaæ duszê i organizm zrujnowane przez turbokapitalizm. To równie¿ okazja – czêsto jedyna taka w roku – ¿eby wróciæ do pradawnych, szlachetnych form obcowania z literatur¹ i spróbowaæ ¿yæ, jak za pierwszych dni stworzenia, kiedy mieliœmy nudê, d³ugie wieczory, telefon na poczcie, a w g³owie ³ad i w³asne myœli. […] Kiedy wielogodzinna sesja z ksi¹¿k¹ na podo³ku nie wywo³ywa³a u postronnych zdziwienia i wspó³czuj¹cych pó³uœmiechów – kiedy nie stanowi³o to dowodu lenistwa. Kiedy jako odbiorcy kultury nie byliœmy jeszcze przebodŸcowanymi, nieszczêœliwymi wieprzami, ch³epc¹cymi na wyœcigi to, co leje im siê przez ca³¹ dobê do paru korytek naraz. Urlop daje szansê, by na powrót zostaæ anakond¹, która z godnoœci¹ i powoli trawi na uboczu swoj¹ ksi¹¿kow¹ ofiarê”pisze £ukasz Najder w Dwutygodniku. I czyta „Moj¹ walkê” Karla Ove Knausgarda, ksi¹¿kê sk³adaj¹c¹ siê z piêciu tomów*, 3251 stron, na których drobiazgowo opisuje codzienne rytua³y. „Butelka piwa zas³uguje na tyle samo uwagi, co pojêcie mi³oœci”- twierdzi autor sagi. I – co najdziwniejsze - w czasach, gdy zdanie „nie czytam ksi¹¿ek” jest wypowiadane bez wstydu, a czasem z dum¹, nadal znajduj¹ siê dziwacy, którzy postanawiaj¹ spêdziæ

kawa³ ¿ycia z norweskim pisarzem. I œledz¹ losy 47-letniego rozwodnika, niespe³nionego literata przekonanego o w³asnej genialnoœci, który na kolejnych stronach dokonuje bolesnej wiwisekcji. W epoce informacji zredukowanej do 140 znaków na Twitterze, paska telewizyjnego i chwytliwego tytu³u w gazecie, 3251 stron brzmi nieprzyzwoicie. A jednak Knausgard zosta³ okrzykniêty literackim objawieniem. Proustem XXI wieku. Jak na prawdziwego ekshibicjonistê przysta³o, opisa³ rodzinê w skali 1:1, ujawniaj¹c najciemniejsze sekrety, s³aboœci, wstydliwe nawyki. Przed publikacj¹ jej cz³onkowie mogli przeczytaæ dzie³o. Czêœæ z nich wyst¹pi³a na drogê s¹dow¹ i domaga³a siê wstrzymania druku. Skandal - jak ³atwo siê domyœliæ - tylko pomóg³ ksi¹¿ce. W samej Norwegii sprzedano pó³ miliona egzemplarzy „Mojej walki”. Powieœæ zosta³a przet³umaczona na 22 jêzyki, a pierwsza czêœæ znalaz³a siê na liœcie bestsellerów New York Timesa. Kilka dni temu odwiedzi³am ksiêgarniê na Greenpoincie. Obok toruñskich pierników, szalików z napisem Polska, bia³o-czerwonych koszulek, czapek, fantazyjnych kapeluszy, dewocjonaliów, papie¿y na œcianê, lodówkê i o³tarzyk, by³y te¿ ksi¹¿ki. A wœród nich pierwszy tom Knausgarda. Przeczyta³am kilka fragmentów. Jeden z nich brzmia³ podobnie, do cytowanego w recenzji: „W³o¿y³em ziemniaki do wody, któr¹ ciep³o ju¿ wprawi³o w ruch, na powierzchniê wydobywa³y siê niewielkie krêgi. Znalaz³em sól, sta³a na wyci¹gu w ma³ym wikiñskim stateczku ze srebra, którego wios³o by³o ³y¿eczk¹, nasypa³em jej trochê do garnka, pokroi³em kalafior i w³o¿y³em do rondla”.

Pomyœla³am, ¿e potrzebujê naprawdê d³ugich wakacji, by niczym wspomniana anakonda zaszyæ siê w ustronnym miejscu i strawiæ ponad trzy tysi¹ce stron opowieœci o zwyk³ym ¿yciu. I ¿e prawdopodobnie one nigdy nie nadejd¹. Te wakacje. A gdyby nawet, to zawsze bêdzie jakiœ wa¿niejszy tytu³, nowa powieœæ ulubionego pisarza, reporta¿ nagrodzony Nike, d³ugo wyczekiwana biografia klasyka, wywiad rzeka z nieprzysiadalnym poet¹, zbiór wierszy wydany poœmiertnie i tak dalej. I tak dalej. Lista rozrasta siê. A czas kurczy. Dlatego trzeba przed snem. W drodze do pracy. W pracy - jeœli siê uda. W dni powszednie. I w niedziele. Nieustêpliwie. Zach³annie. Totalnie. Czytaæ. * Intensywne obcowanie z literatur¹ - o czym pisze w felietonie Najder - postrzegane jest, coraz czêœciej, jako strata czasu. Fanaberia. Objaw lenistwa. ¯yciowej niezaradnoœci. Zamiast pracowaæ, pomna¿aæ maj¹tek, robiæ coœ po¿ytecznego, tracimy energiê na czynnoœci bezcelowe. Odk¹d pamiêtam s³ysza³am zdanie: „nie mam czasu czytaæ”. Kiedyœ by³o wypowiadane w tonie usprawiedliwienia, dzisiaj brzmi jak zarzut. Oœwiadczenie „Jestem zajêta/y” sugeruje, ¿e mam coœ wa¿niejszego do roboty. ¯e moje ¿ycie jest intensywniejsze, barwniejsze, ciekawsze. Czytanie to zajêcie dla nudziarzy. Po co spêdzaæ godziny z ksi¹¿k¹, jeœli mo¿na w tym czasie rozwijaæ pasje sportowe, podró¿nicze, kulinarne? Albo niczego nie rozwijaæ. A tylko zalegaæ. Przed telewizorem. Komputerem. Gapi¹c siê w migaj¹cy ekran. * Nieczytaj¹cych poznajê bez trudu. Dziwi¹ siê, ¿e mam tyle ksi¹¿ek w domu. Uœmie-

chaj¹, gdy opowiadam o Ridgewoodtece. Zadaj¹ pytania natury pasywno-agresywnej: ktoœ przychodzi na te spotkania? ¯artuj¹: zadajesz lektury do domu? Daj¹ do zrozumienia, ¿e gdyby nie dzieci, praca, m¹¿, joga to siedzieliby w ksi¹¿kach, ale. „Nie mog¹ sobie pozwoliæ na taki luksus”. Ale. Mieszkaj¹ za daleko. Ale. Pracuj¹ do póŸna. Ale. Maj¹ obowi¹zki. Ale. Pogorszy³ im siê wzrok. Ale. S¹ za starzy. Ale. Zasypiaj¹ po przeczytaniu dwóch stron. Ale. We wspó³czesnej literaturze nie znajduj¹ nic ciekawego. Ale. Szkoda im czasu. Choæ z czytaj¹cymi rzadko rozmawiam o ksi¹¿kach (wyj¹tek stanowi¹ spotkania Klubu), to z nieczytaj¹cymi coraz czêœciej brakuje p³aszczyzny porozumienia. Wysy³amy komunikaty z innych galaktyk. Nie potrafimy siê spotkaæ. Kiedy przebrniemy przez mg³awicê informacji o dzieciach, pracy, karierach, domach i kredytach, wpadamy do czarnej dziury niezrêcznego milczenia, któr¹ próbujemy zasypaæ kolejn¹ porcj¹ nieistotnych detali, powierzchownych opinii, trywialnych historii bez puenty. Inspiruj¹ca rozmowa, prawdziwe spotkanie, to dzisiaj œwiêto. Trochê nad tym bolejê, a trochê nie. Mam potrzebê kontaktu z ludŸmi, ale - jak pisa³ Konwicki - „nie przypadkowego, tylko jakiejœ bliskoœci charakteru, myœlenia, nastroju”. Jeœli nie mogê na to liczyæ, wolê zostaæ w domu. Z kotem. Ksi¹¿k¹. I poczuciem, ¿e nic mnie nie omija. Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com * w³aœnie ukaza³a siê 6 czêœæ „Mojej walki”. Ca³oœæ przekroczy³a ju¿ 3500 stron.

El¿bieta Baumgartner radzi

Gdy wyprowadzasz siê z mieszkania Chcesz zrezygnowaæ z wynajmow a n e g o mieszkania? Musisz daæ w³aœcicielowi wypowiedzenie. Twoje prawa i obowi¹zki jako lokatora koñcz¹cego najem lokalu dyktowane s¹ przez przepisy twego stanu i miasta oraz zale¿¹ od tego, czy podpisa³eœ umowê najmu czy nie.

la i odje¿d¿aj¹, czêsto do innego stanu, licz¹c na to, ¿e w³aœciciel odeœle im ich depozyt. Czek nie nadchodzi, a je¿eli – to pomniejszony o ró¿ne nieuzasadnione koszty. Jak mog¹ podwa¿yæ decyzjê gospodarza ? Mog¹ udaæ siê do s¹du ma³ych roszczeñ (small claims court), ale nie potrafi¹ przedstawiæ konkretnych dowodów, a dojazd kilkuset mil do s¹du kosztowa³by wiêcej ni¿ kwota, której siê domagaj¹. B³êdu tego mo¿na unikn¹æ. Nale¿y poprosiæ o inspekcjê mieszkania tu¿ przed wyprowadzk¹. Niech wska¿e usterki, za które ciê obci¹¿y. Mo¿e zdo³asz sam usun¹æ szkody. Je¿eli uwa¿asz, ¿e zostawiasz mieszkanie w dobrym, albo lepszym stanie, wska¿ to gospodarzowi.

Zakoñczenie umowy najmu Je¿eli masz umowê ustn¹ najmu mieszkania (month to month lease), powiadom w³aœciciela o planowanej wyprowadzce na co najmniej 30 dni przed koñcem ostatniego miesi¹ca. W przypadku posiadania umowy pisemnej wymów z wyprzedzeniem jedno- czy dwumiesiêcznym. Depozytu (kaucji) za mieszkanie nie mo¿na „odmieszkaæ”. Depozyt to asekuracja w³aœciciela - nie mo¿e zostaæ u¿yty na czynsz za ostatni miesi¹c, bo w³aœciciel nie mia³by z czego pokryæ ewentualnych szkód poczynionych przez lokatora. Je¿eli opóŸnisz wyprowadzkê, w³aœciciel mo¿e obci¹¿yæ ciê za ka¿dy dodatkowy dzieñ plus za koszty wynik³e z opóŸnienia. Mieszkanie musi byæ oddane w stanie takim, w jakim zosta³o przyjête, z wyj¹tkiem lekkiego zabrudzenia wynikaj¹cego z normalnego u¿ytkowania.

Zwrot depozytu W dniu wyprowadzki gospodarz mo¿e zwróciæ ci kaucjê osobiœcie, ale nie musi istnieje mo¿liwoœæ, ¿e nadejdzie jeszcze nie zap³acony przez ciebie rachunek za pr¹d czy gaz. Prawo nakazuje, by w³aœciciel zwróci³ lokatorowi depozyt w ci¹gu tygodnia czy dwóch po opuszczeniu lokalu. Prawo nie dyktuje sposobu wyceny usterek czy wymaganego sprz¹tania. Je¿eli podejrzewasz, ¿e w³aœciciel mo¿e okazaæ siê z³oœliwy i potr¹ciæ z depozytu zbyt du¿o, zrób zdjêcia mieszkania, by udokumentowaæ jego dobry stan i mieæ podstawê do dyskusji lub roszczeñ s¹dowych.

Jak unikn¹æ niespodzianek Przestroga: Wiele osób pope³nia b³¹d przy wyprowadzce. Wynosz¹ meble, wrzucaj¹ klucz do skrzynki pocztowej w³aœcicie-

Z³amanie umowy wynajmu Powiedzmy, ¿e pozosta³o ci osiem miesiêcy do wygaœniêcia umowy, a otrzyma³eœ atrakcyjn¹ ofertê pracy w innym mieœcie,

wiêc postanowi³eœ odst¹piæ od umowy najmu i siê przenieœæ. Nic nie mówi¹c w³aœcicielowi, opuœci³eœ mieszkanie, przez co „zrzek³eœ” siê lokalu. Dalszy przebieg wydarzeñ zale¿y od tego, czy w³aœciciel przyjmie to zrzeczenie (surrender). Je¿eli tak, jesteœ zwolniony od umowy, choæ musisz zap³aciæ za usterki w mieszkaniu i za czynsz, gdy lokal pozostanie nie wynajêty. Je¿eli wynajmuj¹cy zrzeczenia nie przyjmie, p³acisz za czynsz do koñca trwania umowy. Kiedy w³aœciciel przyjmuje zrzeczenie mieszkania? Mo¿e ci to powiedzieæ ustnie i potwierdziæ to na piœmie, je¿eli jasno przedstawisz mu swoj¹ sytuacjê, prosz¹c o zwolnienie ciê z umowy. Ale je¿eli rzeczywiœcie uciek³eœ z mieszkania i nie mia³eœ odwagi spojrzeæ gospodarzowi w oczy, sytuacjê oceniaæ bêdziesz tylko po jego dalszych poczynaniach. Wynajêcie lokalu kolejnemu lokatorowi oznacza przyjêcie zrzeczenia siê mieszkania, a brak próby wynajêcia jest równoznaczne z odrzuceniem zrzeczenia. Prawo lokalowe wiêkszoœci stanów nakazuje w³aœcicielowi minimalizacjê strat i dokonanie próby wynajêcia mieszkania, gdy lokator je porzuci. Powinien on pos³aæ ci list oznajmiaj¹cy, ¿e nie przyjmuje twego zrzeczenia umowy, ale spróbuje wynaj¹æ mieszkanie. Po otrzymaniu takiego listu jesteœ zwolniony z obligacji wynikaj¹cych z umowy wynajmu, ale mo¿esz nadal byæ winien w³aœcicielowi pewn¹ sumê pieniêdzy. Gdy w³aœciciel wynajmie komuœ lokal np. po dwóch miesi¹cach, bêdziesz mu winien czynsz za te dwa miesi¹ce, a je¿eli wynajmie mieszkanie o $100 mniej na miesi¹c,

zobowi¹zany jesteœ do zwrócenia mu ró¿nicy – 100 dolarów przez czas trwania twojej umowy. SprawdŸ przepisy w twoim stanie. Przyk³ad P³aci³eœ 1,000 dol. za mieszkanie. Opuœci³eœ je osiem miesiêcy przed zakoñczeniem umowy. W³aœciciel nie stara³ siê znaleŸæ nowego lokatora. Czy mo¿e pozwaæ ciê do s¹du za nie zap³acenie 8,000 dol.? Nie, mo¿e dochodziæ s¹downie tylko kwoty, któr¹ jesteœ mu obecnie winien. Za miesi¹c winien mu jesteœ tylko 1,000 dol. O ca³¹ kwotê w³aœciciel mo¿e siê ubiegaæ za osiem miesiêcy, przez ten czas prawo jego stanu mo¿e wymagaæ od niego podjêcia próby wynajêcia lokalu. Z regu³y w³aœciciele domów wykorzystuj¹ depozyt lokatora na pokrycie strat i czym prêdzej ponownie wynajmuj¹ lokal, gdy¿ trudno im bêdzie œci¹gn¹æ pieni¹dze od by³ego lokatora o nieznanym miejscu zamieszkania. Je¿eli pozosta³o coœ z depozytu po pokryciu kosztów, wynajmuj¹cy jest zobowi¹zany zwróciæ to by³emu najemcy. Gdzie po wiêcej informacji Przepisy mieszkaniowe s¹ regulowane przez prawo stanowe i miejskie. W sieci szukaj landlord tenant law plus nazwa twego stanu. US Department of Housing and Urban Development podaje linki do przepisów wszystkich stanów: http://portal.hud.gov, „State Info”. Równie¿: www. rentlaw.com. W razie w¹tpliwoœci – porozmawiaj z prawnikiem zajmuj¹cym siê prawami lokatorów. m


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

16

Malarz ma³o znany

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Na krawêdzi epok

u Madonnê di Senigallia. Stary Piero della Francesca wraca do San Sepulcro, rodzinnego miasta, gdzie mieszkaj¹ jego bracia, gdzie zgromadzi³ ca³kiem spory maj¹tek. Op³acano go dobrze za jego us³ugi, on sam by³ niezmiernie zapobiegliwy. Dba³, aby nie roztrwoniæ bogactwa, którego Ÿród³em by³a jego niezwyk³a sztuka, a przeciwnie – pomno¿yæ je. Kupowa³ domy, place, inwestowa³ w nieruchomoœci. Zmar³ jako bogacz, maj¹tek pozostawi³ rodzeñstwu i ich potomkom. Przez

ca³e ¿ycie by³ samotny, nie mia³ ¿ony, dzieci, a mimo i¿ pozornie nie mia³ siê o kogo troszczyæ, to jednak stale martwi³ siê o przysz³oœæ, obsesyjne zabiega³ o kolejne zamówienia, wybiega³ myœl¹ w przód, by ju¿ dziœ, teraz, zadbaæ o dzieñ jutrzejszy. Skrzêtnie gromadzi³ pieni¹dze, a œwiadom ich ulotnoœci, inwestowa³ w to, co trwa³e, pewne – w nieruchomoœci. Ba³ siê przysz³oœci, ba³ siê ¿ycia z jego nieustannymi niespodziankami. Zabezpiecza³ siê zawczasu przed przysz³¹, ewentualn¹ odmian¹ losu na z³e, na gorsze. ¯y³ w czasach niepew-

nych, ale jakie s¹ pewne? Prawie nie ma pokolenia na ziemi, które mog³oby powiedzieæ, i¿ ¿yje w czasach bezpiecznych, spokojnych, stabilnych, ¿e nic mu nie zagra¿a. Piero znajdowa³ pewnoœæ, trwa³oœæ, solidn¹ stabilnoœæ w swych dzie³ach – s³ynnych z równowagi kompozycji, opanowania rzeczywistoœci przedstawionej, nieruchomego spokoju. Na zewn¹trz, wokó³ niego œwiat siê wali³, w wyobra¿eniu ówczesnych – zmierza³ szybko ku dramatycznemu koñcowi, wprost do apokalipsy. Z³o zdawa³o siê braæ górê, szatan zwyciê¿a³. Upada³o Bizancjum pod kolejnymi ciosami wojuj¹cego islamu, Koœció³ zachodni tak¿e zdawa³ siê chyliæ ku nieub³aganej ruinie. Rzymem, Watykanem, które winny byæ ostoj¹ moraln¹, politycznym centrum œwiata, wstrz¹sa³y konflikty, walki o w³adzê. Bankrutowa³y najwy¿sze autorytety, A do tego jeszcze i nieustanne, wojenki, podchody miêdzy w³adcami miast i miasteczek w³oskich. Maluje jeszcze trochê, w tym, zaginiony o³tarz oraz „Madonnê di Senigallia”, wielkiej piêknoœci obraz zapewne wykonany jeszcze za bytnoœci w Urbino, choæ skomponowany dla koœcio³a w miasteczku Senigallia nad Adriatykiem. Ale zmierza ju¿ ku domowi w San Sepolcro, zamieszkuje tu na sta³e. W rodzinnej miejscowoœci spêdzi³ co najmniej 15 ostatnich lat ¿ycia. Umiera 12 paŸdziernika 1492 roku. Co za symboliczna data! To dzieñ, w którym Krzysztof Kolumb zobaczy³ brzeg nieznanego l¹du. Narodziny nowo¿ytnej epoki, otwarcie horyzontów na nowy œwiat i zarazem cichy, ma³o istotny dla potomnoœci zgon malarza zapatrzonego wstecz, rozpaczliwie usi³uj¹cego przywróciæ gin¹cy œwiat Œredniowiecza. Rodz¹ca siê nowa epoka przera¿a³a go. Ile mia³ lat w dniu œmierci? Nie wiadomo. Poniewa¿ nie jest znana data jego urodzenia, tote¿ ró¿nie ocenia siê wiek malarza. Rozpiêtoœæ przypuszczeñ co do jego narodzin jest ogromna – miêdzy 1412 a 1422 rokiem. Czy to wa¿ne? Oczywiœcie, chcemy wiedzieæ jak najwiêcej, precyzyjnie i dok³adnie. Ja wybieram najprawdopodobniejsz¹ dla mnie datê 1418 albo 1419. Dlaczego? W 1416 pobieraj¹ siê przyszli rodzice Piera. Poniewa¿ by³ on trzecim z kolei synem tego ma³¿eñstwa, tedy zapewne przyszed³ na œwiat w tych w³aœnie latach. Móg³ urodziæ siê i póŸniej, ale wtedy jego dokonania wydaj¹ siê ma³o prawdopodobne z uwagi na m³ody wiek. Ale mo¿e by³ genialnym artyst¹ (co do tego nie ma w¹tpliwoœci), „Mozartem malarstwa”, który

z wielkiej sztuki zas³yn¹³ w bardzo m³odych latach. I to mo¿liwe. Pierwszy biograf artysty, GiorgioVasari pisze, ¿e Piero oœlep³ na staroœæ. Zachowa³a siê enigmatyczna notatka sporz¹dzona w 1556 r. przez Marco di Longaro, rzemieœlnika wyrabiaj¹cego latarnie. Powiada on, i¿ jako ch³opak prowadzi³ starego, niewidomego malarza po ulicach San Sepolcro, do miejsc, gdzie znajdowa³y siê obrazy czy freski artysty. Della Francesca siada³ w milczeniu, albo kaza³ sobie opowiadaæ, co na jego malowid³ach widaæ. Nawet nie wiadomo, czy jest to wiarygodna informacja. S¹ powody, by w¹tpiæ w ten przekaz. Poruszy³ jednak potomnych. Zbigniew Herbert w „Barbarzyñcy w ogrodzie” przywo³uje obraz œlepego twórcy prowadzonego przez ma³ego Marco. Francuski autor, Pierre Michon w „Masters and servants” ca³y rozdzia³ ksi¹¿ki poœwiêca impresjonistycznemu przedstawieniu wêdrówek starego, niewidomego malarza (nazwanego Piero di Lorentino) chodz¹cego ulicami San Sepolcro dziêki pomocy ch³opca imieniem Marco. Wzruszaj¹ca scena: artysta, który chce ponownie prze¿ywaæ swoje dzie³a. Niewidomy, ka¿e sobie o nich opowiadaæ, jakby chcia³ raz jeszcze doœwiadczyæ rozkoszy tworzenia: tu biel, tam czerwieñ, ówdzie silnie nakreœlony profil. Niesprawna, starcza rêka odzyskuje w myœlach dawn¹ zrêcznoœæ. * Moja opowieœæ o Piero della Francesca dobiega koñca. Kim by³ ów enigmatyczny twórca – ceniony wysoko za ¿ycia, ale ju¿ pod koniec swej ziemskiej wêdrówki – zapominany, a nawet lekcewa¿ony? Wiele jego fresków zniszczono traktuj¹c jako pozosta³oœci przesz³oœci, niewarte zachowania - id¹ nowe czasy. By³ epigonem pewnej epoki, zwanej bardzo nieprecyzyjnie wczesnym renesansem. Raczej ni¿ styl, by³ to ruch indywidualnych artystów w kierunku poszerzenia granic malarstwa, nadania przedstawieniom bardziej realistycznego charakteru – zak³adaj¹c, ¿e raczej intuicyjnie wiemy, co to s³owo znaczy. Della Francesca korzysta³ z dziedzictwa sztuki bizantyjskiej – hieratycznej, wznios³ej, monumentalnej, a przede wszystkim ca³kowicie spirytualnej. Duchowe, religijne, idealne treœci próbowa³ uj¹æ w zmys³owej formie plastycznej. Wkrótce zapomniano o nim na wieki. Zaczêto go odkrywaæ dopiero w po³owie XIX wieku, ale to ju¿ zupe³nie inna historia… m


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

Pytanie do adwokata

17

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

Razem z bratem jesteœmy wspo³w³aœcicielami kilkurodzinnego domu. Brat zatrudni³ w naszym budynku swojego znajomego jako supra. P³aci mu gotowk¹, i nie wykazuje jako pracownika. Jakie mog¹ byæ konsekwencje takiego zatrudnienia?

LOTERIA WIZOWA DV od 3 paŸdziernika do 7 listopada (zdjêcia i skan na miejscu)

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

Rysuje siê wiele potencjalnych problemów dla w³aœcicieli domu. Wymieniê tylko kilka z nich. Pracownik mo¿e domagaæ siê wynagrodzenia, mówi¹c ¿e pracowa³ a nie dostawa³ wyp³aty; naruszenie przepisów prawa pracy – gdyby super zg³osi³ siê z za¿aleniem do Wydzia³u Pracy (Department of Labor) w³aœciciel budynku mo¿e dostaæ kary finansowe za naruszenie przepisów o prawach pracowniczych; w razie wypadku i braku ubezpieczenia pracowniczego, w³aœciciel p³aci karê $2,000 za 10 dni bez ubezpieczenia, jak równie¿ odpowiedzialny jest za odszkodowanie za utratê zdrowia i koszty medyczne. Nie trzeba dodawaæ, ¿e w USA s¹ to czêsto wydatki rzêdu kilkuset tysiêcy i wiêcej dolarów. Generalnie – ryzyko jest zbyt du¿e aby zatrudniaæ „na dziko”.

Biuro Prawne

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE

776 A Manhattan Avenue, Brooklyn, New York 11222

Dzwoñ do nas ju¿ dziœ! Tel. 718-389-4112 Email: romuald@magdaesq.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty.

Greenpoint Properties Inc. Real Estate Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice.

Na sprzeda¿ na Greenpoincie: cell. 917-608-5344

ROMUALD MAGDA, ESQ

3 OBYWATELSTWO i inne formy 3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

WYCENA DOMÓW I MIESZKAÑ WYNAJMUJEMY MIESZKANIA NOTARIUSZ

* Diamond St - 2- rodzinny, ³adny ogród, bez lokatorów: $1,650.000 * 6 rodzinny, murowany: $2,350.000 (w kontrakcie) * 119 India Street - 2-rodzinny: $1,675.000

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

CARING PROFESSIONALS, INC. 70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) * Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. * Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach.

Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi: 3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. 718-389-3018

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ


KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

18

Og³oszenia drobne

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

NIERUCHOMOŒCI – Wycena – Sprzeda¿ – Kupno. Queens – Nassau – Suffolk – Brooklyn. Cezary Doda – Licencjonowany Associate Broker z Charles Rutenberg Realty Inc. www.cezarsells.com. kom. 917-414-8866 SPRZEDAM KAWALERKÊ £om¿a, atrakcyjne po³o¿enie na osiedlu Prusa, komfortowe wyposa¿enie, du¿y balkon. 347.355.6692

Email: Info@mpankowski.com

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Music Studio. Rejestracja: Bo¿ena Konkiel,

tel. 718-609-0088

www.kurierplus.com

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub gospodyni domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Dla dzieci, m³odzie¿y i doros³ych nauka rysunku i malarstwa w sercu polskiego Ridgewood. Tel. 718-406-2719 (Joanna)

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Chcemy reklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. (718) 389-3018

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

* paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety * notariusz 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6001 polonez159@gmail.com

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 14 PAÌDZIERNIKA 2017

19

W sobotê Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa œwiêtowa³a 30lecie istnienia oddzia³u w Union. To by³ pierwszy oddzia³ PSFCU otwarty w stanie New Jersey. Oficjalne obchody jubileuszu rozpoczê³y siê w sobotê, w samo po³udnie odœpiewaniem przez zebranych hymnów polskiego i amerykañskiego, po czym ksi¹dz Andrzej Ostaszewski, proboszcz parafii œw. Kazimierza Królewicza w Newarku, poprowadzi³ modlitwê. – Dziêkujemy dzisiaj za 30 lat pracy dla Polonii w New Jersey. Dziêkujemy

za wszelkie dobro, które dokona³o siê w tym oddziale. Cieszymy siê i jesteœmy dumni za stworzony dom rodzinny dla przychodz¹cych tu Polaków – powiedzia³ b³ogos³awi¹c ks. Ostaszewski. W imieniu Rady Dyrektorów PSFCU przemówi³ dyrektor Leszek Wojtkowski, dziêkuj¹c pracownikom oddzia³u Union za wysi³ek na rzecz Cz³onków Naszej Unii. Oddzia³ PSFCU w Union zosta³ otwarty przy 667 Chestnut Street w 1987 r. By³a to pierwsza placówka po zachodniej czêœci rzeki Hudson, bêd¹c swoistym otwarciem siê na Poloniê w stanie New Jersey. – Myœlê, ¿e jedn¹ z przyczyn naszego sukcesu jest fakt, ¿e PSFCU umia³o w odpowiednim czasie podj¹æ w³aœciw¹ decyzjê. Tak by³o z otwarciem pierwszego oddzia³u w New Jersey trzydzieœci lat temu, tak samo w 2009 r. gdy zdecydowaliœmy siê utworzyæ oddzia³y w okolicach Chicago – powiedzia³ dyrektor wykonawczy PSFCU Bogdan Chmielewski. Z okazji jubileuszu specjalne wyró¿nienia otrzyma³o siedmiu Cz³onków Naszej Unii: Stanley Malinowski, Witold Gradzki, Andrzej Karwowski, Andrew Bukowczyk, Stanley Legec, Henryk Roszkowski i Zdzis³aw Surowiak. Dzisiaj oddzia³ PSFCU przy 667 Chestnut Street w Union, NJ przyci¹ga nowoczesnym wyposa¿eniem i wnêtrzem. Skupia prawie piêæ tysiêcy cz³onków, posiada 114 milionów dolarów we wk³adach i 26 milionów w po¿yczkach. Mened¿erem oddzia³u jest Izabela Spólnik- Zuska.

PR

FOTO: PSFCU/DARIUSZ JE¿EWSKI

30 lat Naszej Unii w New Jersey


20

KURIER PLUS 14 PAÃ&#x152;DZIERNIKA 2017

www.kurierplus.com

Kurier Plus - 14 października 2018  
Kurier Plus - 14 października 2018  
Advertisement