Page 1

ER KURI

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

P L U S

P O L I S H NUMER 1056 (1356)

W E E K L Y

M A G A Z I N E

ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK

29 LISTOPADA 2014

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

➭ Jak powsta³o Œwiêto Dziêkczynienia – str. 2 ➭ Atak rz¹du na demokracjê – str. 5 ➭ Powtórzenie wyborów niekonstytucyjne – str. 7 ➭ Trzy emigracje – 9 ➭ Œpiewaj¹cy terroryœci - str. 13 ➭ 101 magicznych dni – str. 22

Adam Sawicki

Pentagon bez „Hagelskiego” Radosnego Œwiêta Dziêkczynienia naszym Czytelnikom i Og³oszeniodawcom ¿yczy

Polityka zagraniczna Baracka Obamy okazuje siê s³aba i naiwna. Prezydent czu³ siê zmuszony do wykonania ruchu sygnalizuj¹cego zmianê. Obama wybra³ w tym celu dymisjê sekretarza obrony Chucka Hagla. W poniedzia³ek odby³a siê smutna ceremonia w Bia³ym Domu po¿egnania tego „niezwyk³ego” sekretarza obrony, wed³ug s³ów Obamy rzuconych jakby na pociechê. Przebieg ceremonii wskazywa³, ¿e miêdzy obu politykami nie ma dobrej atmosfery. Niezwyk³oœæ Hagela polega na tym, ¿e jest pierwszym szefem Pentagonu, który walczy³ jako ¿o³nierz na froncie. By³a to wojna wietnamska. Hagel zgodzi³ siê zostaæ na stanowisku do czasu, gdy zostanie zatwierdzony przez Senat jego nastêpca. Mo¿e to potrwaæ d³u¿szy czas. Kandydat demokratycznego prezydenta stanie tym razem wobec Senatu, gdzie wiêkszoœæ g³osów maj¹ republikanie po wyborach w listopadzie. A republikanie uwa¿aj¹, ¿e Obama jest lekkomyœlnym przywódc¹. Musi to wiêc byæ kandydat o mocnych referencjach. Ale nawet kiedy demokraci kontro-

lowali Senat, wcale nie by³o pewne, ¿e zostanie zatwierdzony kandydat wysuniêty przez prezydenta z ich partii. Obama mianowa³ Hagla sekretarzem obrony, gdy¿ podziela³ jego ostro¿ne podejœcie wobec u¿ywania si³y w rozwi¹zywaniu konfliktów za granic¹. Obama jeszcze jako senator g³osowa³ przeciw wojnie w Iraku dziesiêæ lat temu. Hagel g³osowa³ za wojn¹, a potem wyrazi³ ¿al z tego powodu wycofuj¹c poparcie. Oœwiadczy³, ¿e nie mo¿na narzuciæ z zewn¹trz Irakowi wojskowego rozwi¹zania problemów kraju. Rzecz jasna Haglowi zale¿a³o na utrzymaniu dominuj¹cej pozycji militarnej Stanów Zjednoczonych. Jest jednak stanowczy w sprawie u¿ywania tej si³y tylko dla osi¹gniêcia jasno okreœlonych celów i przy realistycznej strategii wycofania siê z terenu walki. Pod tym wzglêdem jest uczniem genera³a Colina Powella. ➭8

redakcja Kuriera Plus

FOTO: WERONIKA KWIATKOWSKA

Wiara we w³asne mo¿liwoœci

u Terapeutki Outreach Greenpoint.

Od lewej: Katarzyna Fiorita, Teresa Shmulevich, Agata Dyrda, Dorota Reynoso.

O rozpoznaniu i leczeniu chorób uzale¿nieñ z terapeutkami pracuj¹cymi w klinice Outreach na Greenpoincie: Agat¹ Dyrd¹, Katarzyn¹ Fiorit¹, Dorot¹ Reynoso i Teres¹ Shmulevich rozmawia Weronika Kwiatkowska. Zbli¿aj¹ siê œwiêta, karnawa³ - czas wzmo¿onego spo¿ycia napojów wysokoprocentowych. Alkohol jest wszêdzie i pij¹ prawie wszyscy. Jak rozpoznaæ, kiedy przekraczamy granicê i zaczyna siê choroba uzale¿nienia? Katarzyna Fiorita: Kiedy zaczynamy zauwa¿aæ szkody, które s¹ bezpoœrednio zwi¹zane z u¿ywaniem alkoholu. Pojawiaj¹ siê problemy w domu, pracy, problemy z prawem czy

ze zdrowiem. Choroba uzale¿nienia to choroba zaprzeczeñ. Charakterystyczne jest to, ¿e osoba, która siê z nim boryka, zdaje siê nie widzieæ problemu. A nawet jeœli widzi, to zaprzecza i wypiera. Pierwszy sygna³ daje zwykle rodzina, bliscy. Jeœli ¿ona, m¹¿, partner, zauwa¿a ¿e zmieni³ siê schemat naszego picia, ¿e nadu¿ywamy alkoholu - to jest w³aœnie ten pierwszy dzwonek alarmowy, po którym powinniœmy siê zastanowiæ, czy faktycznie nie mamy problemu. Jeœli zawalamy pracê, nie jesteœmy

w stanie wykonywaæ swoich obowi¹zków, popijamy w czasie pracy - to ju¿ s¹ powa¿ne symptomy uzale¿nienia. Czêsto siê zdarza, ¿e prowadzimy samochód pod wp³ywem alkoholu albo na potê¿nym kacu i zatrzymanie przez policjê jest tym „zimnym prysznicem”, momentem, w którym zdajemy sobie sprawê, ¿e nie kontrolujemy picia. Kolejnym sygna³em mog¹ byæ problemy ze zdrowiem. Kiedy wbrew zaleceniom lekarzy - np. przy wysokim ciœnieniu krwi - nie potrafimy zrezygnowaæ z picia. Generalnie w chorobie uzale¿nieñ alkohol, czy te¿ inne substancje, s¹ zawsze stawiane na pierwszym miejscu. Mamy œwiadomoœæ, ¿e nasze dzia³ania przynosz¹ szkody, ale mimo to, kontynuujemy je. Tracimy umiejêtnoœæ wgl¹du w siebie. Tuszujemy, umniejszamy problem. Pocieszaj¹c siê, ¿e „kolega w pracy pije wiêcej”, ¿e „to normalne”, zawsze znajduj¹c dobre wyt³umaczenie: „bo zaczyna siê weekend”, „bo by³y urodziny szefa”. Nie wyobra¿amy sobie d³u¿szej przerwy bez siêgniêcia po substancje uzale¿niaj¹ce lub odwrotnie - zaczynamy robiæ przerwy w piciu, staraj¹c siê sobie udowodniæ, ¿e potrafimy zrezygnowaæ z alkoholu, po czym wracamy do poprzedniego schematu nadu¿ywania. Co robiæ, jeœli ten problem zauwa¿amy u osoby bliskiej - mê¿a, ¿ony, partnera, rodzica? Katarzyna Fiorita: Przede wszystkim pozwoliæ uzale¿nionej osobie ponieœæ konsekwencje picia. Nie zamiataæ problemu pod dywan. Nie kryæ wspó³ma³¿onka przed zefem - kiedy nie pójdzie do pracy; nie

k³amaæ, ¿e m¹¿ chory, ¿e siê zatru³, etc. Jednym s³owem: nie u³atwiaæ. Mówiæ o swoich uczuciach, jeœli czujemy siê zranieni, jeœli sytuacja nas dotyka. Nie stwarzaæ alkoholikowi czy innej uzale¿nionej osobie komfortu do kontynuowania uzale¿nienia. Agata Dyrda: Czêsto spotykamy siê z sytuacj¹, w której osoby z najbli¿szego krêgu alkoholika s¹ w zaprzeczeniu. Nie widz¹, a w³aœciwie nie chc¹ zobaczyæ, ¿e partner ma powa¿ny problem. Dotyczy to g³ównie kobiet, które poœwiêcaj¹ wiele energii i pracy, ¿eby tuszowaæ szkody wyrz¹dzone przez pij¹cego mê¿a. Pior¹, sprz¹taj¹, t³umacz¹ nieobecnoœci w pracy. Wtedy radzimy im, by przesta³y to robiæ. By pozwoli³y alkoholikowi czy narkomanowi ponieœæ konsekwencje w³asnych wyborów. A przede wszystkim, ¿eby zaczê³y szukaæ pomocy dla siebie i dzieci. Niestety, ci¹gle jest bardzo ma³a œwiadomoœæ tego, czym jest choroba alkoholowa, i ¿e dotyczy ona nie tylko osoby pij¹cej, ale ca³ej rodziny. Dlatego najlepiej, by leczenie przebiega³o dwutorowo i ze wsparcia terapeutycznego korzysta³a nie tylko osoba uzale¿niona, ale równie¿ cz³onkowie jej rodziny. Wyobra¿am sobie, ¿e decyzja o podjêciu terapii nie jest ³atwa. Co czeka osobê, która zg³osi siê po pomoc do Waszej placówki? Dorota Reynoso: Ka¿da osoba doros³a, która podejrzewa u siebie problem alkoholowy (lub dotycz¹cy innych substancji chemicznych) mo¿e do nas przyjœæ i zapisaæ siê na wizytê. ➭6


2

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Jak powsta³o Œwiêto Dziêkczynienia

u Jennie Augusta Brownscombe,

Pierwsze œwiêto Thanksgiving w Plymouth.

Do wielkiego czwartkowego obiadu, który tym razem przypadnie 27 listopada, zasi¹dzie ca³a Ameryka i to niezale¿nie od wyznawanej wiary, pogl¹dów politycznych, nie mówi¹c ju¿ o pochodzeniu z ró¿nych grup etnicznych. Ze wzglêdu na bogat¹ œwieck¹ otoczkê Thanksgiving sta³o siê jednym z najbardziej rodzinnych œwi¹t w Stanach Zjednoczonych.

Sam Akt Dziêkczynienia jest znany

wszystkim ludom i narodom, tote¿ listopadowe œwiêto jest mocno zakorzenione w amerykañskiej tradycji. Wbrew powszechnej opinii nie wywodzi siê ono wcale od momentu pojawienia siê tutaj pielgrzymów (Pilgrims) na statku „Mayflower”. To w³aœnie miano przybra³a radykalna i zamo¿na garstka odszczepieñców od Koœcio³a Anglikañskiego, która wyruszy³a za ocean nie tyle w poszukiwaniu chleba, co wolnoœci sumienia. Nietypowa sekta zosta³a utworzona na po³udniu Anglii w Lincolnshire. Odrzuca³a ona komuniê œwiêt¹ pod postaci¹ chleb¹ i wina. Wed³ug ich wierzeñ ów akt wymaga³ umartwienia, a wiêc pokuty i postu i nie móg³ byæ ¿adn¹ miar¹ po³¹czony ze spo¿ywaniem jakichkolwiek pokarmów, nawet jeœli mia³y one symboliczny charakter jaki przybra³ póŸniejszy op³atek.

P

ielgrzymi przybili do wybrze¿a Cape Code 21 grudnia 1620 r. w okolice dzisiejszego Provincetown. Pierwsi osadnicy byli zupe³nie nie przygotowani do ¿ycia w g³uszy, a w dodatku natrafili na srog¹ zimê, tote¿ do spóŸnionej wiosny doczeka³o zaledwie 55 osób ze 102 kolonistów. Udaj¹c siê na pó³noc po ust¹pieniu mrozów, wyl¹dowali 16 marca nastêpnego roku na terenie wolnym od krzewów i drzew. Przetrwanie osady, której nadano nazwê Plymouth Colony, by³o wy³¹cznie zas³ug¹ miejscowych Indian z plemienia Wampa-

noag. Pielgrzymi pobierali u nich lekcje, jak przygotowywaæ ziemiê pod uprawê, zastawiaæ sid³a na zwierzynê, ³owiæ ryby, rozpoznawaæ jadalne roœliny i lecznicze zio³a itp. Szczególnie pomocny okaza³ siê m³ody wojownik o imieniu Squanto. Pierwsze i nader obfite zbiory sk³ada³y siê z ¿yta, jêczmienia, grochu i kukurydzy. Ta ostatnia stanowi³a nader po¿¹dan¹ nowinkê dla przybyszy. Nic wiêc dziwnego, i¿ urz¹dzono tu pierwsze Œwiêto Urodzajów w Nowym Œwiecie, na które zaproszono tubylców pod wodz¹ Massayota. Dumni goœcie nie przybyli z pustymi rêkami. W darze przynieœli jelenia i sarny, a tak¿e mnóstwo ryb i ostryg. Przy sto³ach, a raczej przy ogniskach raczono siê równie¿ pieczonymi indykami i dzikim ptactwem, upolowanym ju¿ przez gospodarzy. Wydan¹ ucztê uzupe³nia³y opiekane bulwy ziemniaków, pra¿ona kukurydza i zbo¿owe podp³omyki. Na deser by³y nie tylko jagody i ¿urawiny. ale tak¿e i frumenty, które stanowi³y angielski rodzaj kutii.

Z

e wzglêdu na wybran¹ porê roku czyli wczesn¹ jesieñ, œwiêtowano przez trzy dni. Nawi¹zuj¹c mylnie do raz ukszta³towanej tradycji, spo¿ywane dzisiaj potrawy- jak chocia¿by pumpkin pie – wywodz¹ siê ju¿ ze znacznie póŸniejszych czasów. Prozaiczne ujêcie tego œwiêta skupia siê dzisiaj na czwartkowym obiedzie. Jego bohaterem, jeœli mo¿na siê tak wyraziæ, a z drugiej strony dziêkczynn¹ ofiar¹ – acz ju¿ w znacznie póŸniejszym rozumieniu tego œwiêta – bywa najczêœciej utuczony a znacznie rzadziej dziki indyk. Co roku o tej porze dorodny i bia³y jak œnieg indor pojawia siê w Bia³ym Domu jako rzecznik praw i interesów swojego gatunku. Niestety, jak wszystkim wiadomo, indyki i dzieci nie maj¹ g³osu, tote¿ zamiast go pilnie wys³uchaæ, prezydent

³askawie darowuje mu ¿ycie, które ów ptak spêdza na specjalnej farmie wœród swoich u³askawionych towarzyszy. Innym ludzkm gestem jest bardzo krótki sezon ³owiecki. Ufne, niezbyt m¹dre i niekoniecznie œmig³e w nogach ptaki, które uratowa³y od œmierci g³odowej niejednego pioniera, posz³y wreszcie po rozum do g³owy. Jeœli wierzyæ myœliwym, sta³y siê one zarówno przebieg³e, jak i p³ochliwe, nie daj¹c siê ju¿ tak ³atwo upolowaæ.

I

ndycze zas³ugi doceni³ w pe³ni Benjamin Franklin, jeden z ojców za³o¿ycieli niepodleg³ej republiki. Wielki m¹¿ stanu uwa¿a³, i¿ w³aœnie indyk powinien zdobiæ narodowe god³o zamiast or³a. Niestety, nie umiej¹cy fruwaæ kandydat by³ zbyt mocny w gêbie i zgubi³o go to nieszczêsne gulgotanie. Kompromituj¹ce odg³osy mog³y naraziæ na œmiech obywateli nowo powsta³ej federacji. Fatalna sk³onnoœæ do nabzdyczania siê z byle powodu nie pozosta³a te¿ bez wp³ywu na jego odrzucenie. A poza tym jaka¿ nacja mo¿e sobie pozwoliæ na to, aby tak wa¿ny symbol kojarzy³ siê z innym krajem. W indyku zdumiewa bowiem amerykañska nazwa czyli turkey. Wypada w tym miejscu zapytaæ, sk¹d siê wziê³y owe przedziwne zwi¹zki z Turcj¹. Otó¿ znacznie mniejszy ptak zwany uprzednio guinea fowl by³ hodowany w Anglii pod nazw¹ turkey na d³ugo przed odkryciem Ameryki. Ujrzawszy ptaka o doœæ podobnym upierzeniu na drugim kontynencie, pionierzy obdarzyli go tym samym mianem. Nie zwa¿ali na to, i¿ by³ on trzy razy wiêkszy i mia³ szyjê ca³kowicie ogo³ocon¹ z piór, nie mówi¹c ju¿ o innych i bardziej podstawowych ró¿nicach.

P

oniewa¿ Ÿród³a nie wyjaœniaj¹, d³aczego Thanksgiving obchodzi siê nieomal¿e u progu zimy, pozostaj¹ nam wiêc spekulacje. Na po³udniu Stanów Zjednoczonych

zbiera siê plony dwa razy w roku, a drugie ¿niwa przypadaj¹ dosyæ póŸno. Ponadto ¿yj¹ce na swobodzie indyki, szczególnie cenione przez niektórych smakoszy, s¹ ponoæ najlepsze o tej w³aœnie porze. Tak wiêc Œwiêto Dziêkczynienia przypomina nam zarazem o czasach, kiedy cz³owiek by³ bli¿szy naturze, zaœ pory roku wyznacza³y rytm codziennego i œwi¹tecznego ¿ycia.

N

ational Thanksgiving Day zosta³ og³oszony w 1789 r. bezpoœrednio po zwyciêstwie amerykañskiej rewolucji przez pierwszego prezedenta Jerzego Waszyngtona. Ju¿ nastêpnego roku obchodzono je w ró¿nych dniach tygodnia w poszczególnych stanach, pozostawiaj¹c decyzjê w rêkach lokalnych gubernatorów. Ów galimatias wzbudzi³ powszechne wzburzenie wœród kobiet, które uwa¿a³y, i¿ tak wa¿ne œwiêto powinno przypadaæ w tym samym dniu w ca³ej Ameryce. Sprawê wziê³a w swoje rêce typowo wiktoriañska dama i zarazem naczelna redaktora popularnego miesiêcznika „Godey's Lady Book”. Mrs. Sarah Josepha Hale rozpoczê³a swoj¹ akcjê w 1837 r., dzia³aj¹c nie tylko na ³amach swojego czasopisma. Niestrudzona bojowniczka zbiera³a podpisy pod przygotowanymi petycjami, uzyskuj¹c je nie tylko od kobiet, ale i od wp³ywowych mê¿czyzn z nazwiskami. Po blisko trzydziestu latach i zakoñczeniu wojny domowej, 16-ty prezydent Stanow Zjednoczonych Abraham Lincoln, wyznaczy³ Œwieto Dziêkczynienia na ostatni czwartek listopada. Bratobójcza wojna poch³onê³a blisko 600 tysiêcy ofiar po stronie Unii i Konfederacji. A jak wszystkim wiadomo, wspólne biesiady przy œwi¹tecznym stole jednocz¹. A na zakoñczenie wierszyk, którego uczono niegdyœ dzieci w szko³ach. For our daily food and drink, Our home, family and friends We give thanks. Klara Orzechowska


3

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

 POLSKA Sonda¿ w sprawie wyborów

Telefoniczny sonda¿ zrealizowany na zamówienie TVN 24 mwi, ¿e 54 proc. badanych nie chce powtórzenia wyborów samorz¹dowych. Za ponownymi wyborami opowiada siê 35 proc. respondentów, 11 proc. nie ma zdania. (szerzej o wyborach na stronie 5).

Miller o wyborach samorz¹dowych

Lider SLD Leszek Miller wyrazi³ zaniepokojenie sytuacj¹ wokó³ wyborów samorz¹dowych. „Uwa¿am, ¿e wiarygodnoœæ tych wyborów i ich wyników jest bardzo powa¿nie podwa¿ona” – powiedzia³.

Kajakiem przez Atlantyk

68-letni Aleksander Doba zosta³ nominowany do nagrody podró¿nika roku przez National Geographic. Doba jest pierwszym cz³owiekiem, który kajakiem, samotnie, przep³yn¹³ Ocean Atlantycki. Jego motto brzmi -„Lepiej prze¿yæ jeden dzieñ jako tygrys ni¿ sto dni jako owca”.

Ulubiona stacja metra

Po raz czwarty za ulubion¹ stacjêoliborski warszawskiego metra zosta³ uznany Plac Wilsona. Stacja ta znalaz³a siê równie¿ w rankingu najciekawszych stacji metra amerykañskiego portalu CNN Travel. Mo¿e siê wydawaæ, ¿e zosta³a wybudowana przez UFO – napisano o futurystycznym kszta³cie stacji.

 ŒWIAT Papie¿ w Europarlamencie

W Parlamencie Europejskim papie¿ Franciszek stwierdzi³, ¿e Europa musi wróciæ do wartoœci. „Drodzy eurodeputowani nadesz³a pora by wspólnie budowaæ Europê, która nie obraca siê wokó³ gospodarki, lecz wokó³ œwiêtoœci osoby ludzkiej”.- powiedzia³ papie¿. Wyst¹pienie Franciszka wysoko oceni³a unijna komisarz do spraw rynku wewnêtrznego El¿bieta Bieñkowska. Powiedzia³a, ¿e wszyscy, którzy myœl¹ powa¿nie o Europie powinni wzi¹æ sobie g³êboko do serca s³owa papie¿a.

Zamieszki w Ferguson

Po decyzji o niestawieniu bia³ego policjanta w stan oskar¿enia za zastrzelenie czarnego nastolatka, w amerykañskim mieœcie Ferguson dosz³o do powa¿nych zamieszek. Podpalano sklepy, restauracje i samochody. S¹ ranni wœród protestuj¹cych i policjantów. Do demonstracji dosz³o te¿ w Nowym Jorku i Okland.

Rosja traci przez sankcje

Minister finansów Federacji Rosyjskiej Antoni Si³uanow powiedzia³, ¿e Rosja traci oko³o 40 miliardy dolarów rocznie w wyniku sankcji na³o¿onych przez Zachód i oko³o 100 miliardów dolarów z powodu spadku cen ropy.

Wyprowadzaj¹ rosyjskich ¿o³nierzy

Na wschodzie Ukrainy dowództwo operacji przeciw separatystom poinformowa³o, ¿e Rosja wycofa³a z opanowanych przez nich terenów ponad tysi¹c ¿o³nierzy. Rebelianci próbuj¹ teraz tworzyæ w³asne struktury si³owe. Brytyjczycy na skraju ubóstwa Wielu m³odych Anglików ¿yje na poziomie minimum socjalnego. M³odych pracowników zatrudnia siê na umowê „zero-hours”. Pracodawca nie jest wtedy zobowi¹zany do gwarantowania sta³ego trybu pracy; natomiast pracownik pozostaje pod telefonem i podejmuje pracê w trybie wyznaczonym przez pracodawcê.

Ten adwent bêdzie inny Tytu³owe s³owa powiedzia³a jedna z pañ po powrocie z Ziemi Œwiêtej i Jordanii. W ostatni¹ niedzielê pielgrzymi z Kuriera Plus szczêœliwie wrócili do rodzinnych domów. Prze¿yæ zwi¹zanych z t¹ pielgrzymk¹ nie da siê opisaæ w ¿adnych s³owach i nie zast¹pi¹ ich najlepsze kazania i rekolekcje. Jest to pielgrzymka ¿ycia. Przeoruje ona nasze serca i dusze a tak¿e powraca cudownymi wspomnieniami umacniaj¹cymi nasz¹ wiarê. Rzeczywiœcie dla tych pielgrzymów adwent bêdzie inny. S³uchaj¹c s³ów Pisma œwiêtego bêd¹ powracaæ ¿ywe obrazy odwiedzanych miejsc. Jordan i Pustynia Judzka, gdzie Jan Chrzciciel nawo³ywa³ do nawrócenia, Nazaret, gdzie anio³ zwiastowa³ narodzenie Mesjasza, dotyk ska³y, na której z³o¿ono nowonarodzone Niemowlê itd. Szersze relacje z tej pielgrzymki uka¿¹ siê w Kurierze Plus w nastêpnym tygodniu. Ale ju¿ dziœ wspominaj¹c to piêkne prze¿ycie, chcemy zaprosiæ na kolejn¹ pielgrzymkê do Ziemi Œwiêtej i Jorda-

u Uczestnicy listopadowej pielgrzymki 2014 do Ziemi Œwiêtej. nii w kwietniu 2015 roku (mamy jeszcze kilka miejsc). Wiêcej informacji znajdziemy na stronie internetowej ks. Ryszarda www.ryszardkoper.pl w dziale pielgrzymki planowane lub w redakcji Kurie-

Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce oraz EK Polish BookStore zapraszaj¹

3 grudnia (œroda) o godz. 19:00 na spotkanie z dr. Henrykiem Cioczkiem poœwiêcone jego ksi¹¿ce pt: Walka o Sekret ¯ycia Dr James D. Watson i historia odkrycia struktury DNA. Wizyta Noblisty w Polsce. Henryk Antoni Cioczek dr med., specjalista chorób nowotworowych i internista. Urodzony w Lublinie, mieszka w Nowym Jorku. Autor wielu ksi¹¿ek, licznych prac naukowych i artyku³ów spo³eczno-kulturalnych. Od 1997 roku prowadzi prywatn¹ praktykê lekarsk¹, w³aœciciel prywatnych przychodni medycznych w NY, lekarz konsultant Maimonides Medical Center w NY. James Dewey Watson, amerykañski genetyk i biochemik. W 1953 r., wraz z Francisem Crickiem i Rosalind Franklin, opracowa³ model budowy przestrzennej podwójnej helisy DNA, za co otrzyma³ Nagrodê Nobla w dziedzinie fizjologii za rok 1962. W 2007 roku James Watson otrzyma³ od firmy 454 Life Sciences Corporation (a tak¿e naukowców z Human Genome Sequencing Center i Baylor College of Medicine) pe³ny zapis w³asnego genomu. W tym samym roku, jako drugi cz³owiek na œwiecie, Watson opublikowa³ go online, aby zamanifestowaæ wsparcie dla rozwoju spersonalizowanej medycyny, która pozwoli skuteczniej leczyæ i zapobiegaæ chorobom. Spotkanie poprowadzi dr Marek Michalski, profesor w University of Maryland oraz Catholic Univerity of America w Waszyngtonie. Zapraszamy! Adres: 180 Second Ave (pomiêdzy ulicami 11 i 12). Informacje: tel. 212-505-9077, e-mail office@pilsudski.org

Tydzieñ z plusem Sztuka pod choinkê 5 grudnia w pi¹tek o godz. 19:00 zapraszamy naszych czytelników na tradycyjn¹ przedœwi¹teczn¹ imprezê Kuriera Plus. Bêdzie mo¿na kupiæ prace znanych polskich artystów znakomicie nadaj¹ce siê na gwiazdkowy prezent. Z radoœci¹ komunikujemy, ¿e m.in. bêdzie mo¿na u nas kupiæ obraz Jacka Malczewskiego i dwa oleje Judyty Sobol. A tak¿e wiele innych prac, dostosowanych do ró¿nych gustów i zawartoœci portfeli. Planujemy tak¿e niespodzianki, nastrojow¹ muzykê, znakomit¹ atmosferê, wino i bakalie. Galeria Kuriera Plus - 145 Java

ra Plus oraz pod numerem tel. (347)8763738 (ks. Ryszard). Serdecznie zapraszamy do wspólnego pielgrzymowania.

rk

KURIER PLUS redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sekretarz redakcji Anna Romanowska

sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel Weronika Kwiatkowska, Aneta Radziejowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o,Eryk Promieñski

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski

sk³ad komputerowy Marek Rygielski

wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc . Adres : 145 Java Street

Brooklyn, NY 11222

Tel : (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax : (718) 389-3140 E-mail : kurier@kurierplus.com Internet : http://www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.

Chcemy reklamowaæ Twoj¹ firmê! u Obraz Jacka Malczewskiego, który

znajdzie siê na naszej Sztuce pod choinkê.

Kurier Plus, tel. (718) 389-3018


4

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Bracia: £aska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa. Nieustannie dziêkujê mojemu Bogu za was, za ³askê dan¹ wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliœcie wzbogaceni we wszystko: we wszelkie s³owo i wszelkie poznanie, bo œwiadectwo Chrystusowe utrwali³o siê w was, tak i¿ nie doznajecie braku ¿adnej ³aski, oczekuj¹c objawienia siê Pana naszego Jezusa Chrystusa. On te¿ bêdzie umacnia³ was a¿ do koñca, abyœcie byli bez zarzutu w dzieñ Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powo³a³ nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym. 1 Kor 1,3-9

1 niedziela Adwentu

30 XI

Najwa¿niejsze s¹ piêkne wspomnienia

K

ilka tygodni temu, w niedzielny poranek zadzwoni³a do mnie zap³akana pani Irena i zapyta³a, czy móg³bym przyjechaæ do umieraj¹cej mamy. Wzi¹³em Najœwiêtszy Sakrament i Œwiête Oleje i ruszy³am w drogê. Po piêtnastu minutach by³em na miejscu, przy ³o¿u umieraj¹cej Kazimiery, wokó³ której sta³a zap³akana rodzina. Syn trzyma³ w d³oniach g³owê umieraj¹cej mamy. Pani Kazimiera odchodzi³a do Pana otoczona mi³oœci¹ rodziny, a Chrystus przez sakramentaln¹ pos³ugê otwiera³ dla niej drzwi wiecznej mi³oœci i nieogarnionego œwiat³a. W drodze powrotnej odda³em siê wspomnieniom. Œp. Kazimierê pozna³em bli¿ej w czasie pielgrzymek do miejsc œwiêtych. Na trwa³e zapisuj¹ siê w pamiêci takie momenty pielgrzymkowe, jak dotkniêcie ska³y na Golgocie, na któr¹ sp³ywa³a zbawcza krew Chrystusa. W ostatnich miesi¹cach ¿ycia pani Kazimiera, zmagaj¹c siê z nieuleczaln¹ chorob¹ przechodzi³a swoj¹ Golgotê. W dŸwiganiu krzy¿a towarzyszy³a jej rodzina. W czasie pierwszopi¹tkowej Komunii œw. prawie zawsze by³ jej m¹¿ i córka. Zapewne te trudne dni dŸwigania krzy¿a i odejœcia do Pana zapisz¹ siê tak¿e pogodnym wspomnieniem mi³oœci, która w swoim czasie przybiera³a kszta³t konkretnego czynu. Wspomnienie dzie³ mi³oœci i dobra otwiera dla nas bramy nieba, bo dla Boga, który jest Panem czasu, ka¿de piêkne wspomnienie pozostaje na zawsze pulsuj¹cym piêknem i dobrem i tego doœwiadczymy, gdy sami staniemy przed Panem.

G

dy jecha³em do domu œp. Kazimiery mija³em znajomych i bliskich mi ludzi, którzy zd¹¿ali na Mszê œw. do koœcio³a œw. Krzy¿a. Gdy patrzy³em na ich twarze od¿ywa³y piêkne wspomnienia konkretnych dzie³, które wspólnie tworzyliœmy. Powraca³y wspomnienia rozœpiewanych zespo³ów muzycznych Te Deum, Gaudate, Ton, Masterki, nocnych czuwañ, rozpraszaj¹cych modlitw¹ ciemnoœæ nocy, pocz¹tki nabo¿eñstw, wypraszaj¹cych dla nas Bo¿e Mi³osierdzie, pielgrzymek, umacniaj¹cych i pog³êbiaj¹cych wiarê, fatimskiego powrotu z figur¹ Matki Bo¿ej, która procesjonalnie wychodzi teraz na ulice miasta, aby wzywaæ swoje dzieci do nawrócenia i modlitwy, Kó³ek Ró¿añcowych, które jak szañcem otaczaj¹ rodziny i parafiê przeciw zakusom z³a. Powraca³y wspomnienia zwi¹zane z Polsk¹ Szko³¹, w której troska o polskie dziedzictwo mia³a tak¿e ewangeliczny wymiar, festiwali kultury polskiej i festynów dla dzieci, który budowa³y wspólnotê wokó³ wartoœci patriotycznych i religijnych. W nieprzeliczonej liczbie powraca³y

u Jezus Nios¹cy Krzy¿ - fragment obrazu „Procesja na Górê Kalwariê“, Pieter Brueghel Starszy.

wspomnienia chwil, kiedy woda chrzcielna sp³ywa³a na g³owê dziecka, a my zgromadzeni wokó³ dziêkowaliœmy Bogu za ¿ycie, które w tym œwiêtym obrzêdzie nabiera³o wymiaru zbawczej wiecznoœci, wspomnienia œlubowañ ma³¿eñskich, kiedy to mi³oœæ ludzka splata³a siê z mi³oœci¹ bo¿¹ i ³zami wzruszenia sp³ywa³a po policzkach. Powraca³y tak¿e trudne wspomnienia, kiedy to zalegaj¹c¹ ciemnoœæ przy trumnie rozœwietla³ tylko pascha³, przypominaj¹cy Chrystusa, który jest naszym zmartwychwstaniem. Tych wspomnieñ by³y setki, s¹ to piêkne wspomnienia, z którymi kiedyœ staniemy przed Bogiem i wtedy nie bêd¹ one wspomnieniami, tylko realn¹ rzeczywistoœci¹ piêkna i dobra, której Bóg przyda najdoskonalszego kszta³tu i wymiaru wiecznoœci. Bogaci w piêkne i dobre wspomnienia mo¿emy powtarzaæ za œw. Paw³em: „Nieustannie dziêkujê mojemu Bogu za was, za ³askê dan¹ wam w Chrystusie Jezusie. On te¿ bêdzie umacnia³ was a¿ do koñca, abyœcie byli bez zarzutu w dzieñ Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powo³a³ nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym”.

B

ogaci w dobre i piêkne wspomnienia wierzymy, ¿e staniemy przed Bogiem, jak pisze œw. Pawe³: „bez zarzutu w dzieñ Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Jednak oprócz tych dobrych wspomnieñ s¹ i z³e. Nie da siê ich wymazaæ z pamiêci. I tego czyniæ nie trzeba, bo nawet gdyby nam siê to uda³o, to i tak z t¹ rzeczywistoœci¹ staniemy przed Bogiem. Z³e wspomnienia trzeba ze skruch¹ zawierzyæ Bo¿emu Mi³osierdziu i tam szukaæ wybaczenia i pokoju. Prorok Izajasz mówi: „My wszyscy byliœmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliœmy zwiêdli jak liœcie, a nasze winy po-

nios³y nas jak wicher. Nikt nie wzywa³ Twojego imienia, nikt siê nie zbudzi³, by siê chwyciæ Ciebie. Bo skry³eœ Twoje oblicze przed nami i odda³eœ nas w moc naszej winy. A jednak, Panie, Tyœ naszym ojcem. Myœmy glin¹, a Ty naszym twórc¹. My wszyscy jesteœmy dzie³em r¹k Twoich”. Bóg wyzwoli nas z mocy z³ych wspomnieñ, tylko trzeba zawierzyæ Mi³osierdziu Bo¿emu, a wtedy Bóg poprowadzi nas ku dobrym wspomnieniom, które stan¹ siê drog¹ œwiêtoœci, o której œw. Jan Pawe³ II pisze: „Je¿eli pragniesz rozpocz¹æ tê niesamowit¹ przygodê, jak¹ jest pójœcie drog¹ do œwiêtoœci, to najpierw idŸ do spowiedzi, wyznaj wszystkie swoje grzechy, a po przyjêciu Komunii œw. powiedz Jezusowi, ¿e pragniesz iœæ razem z Nim przez ¿ycie, aby ciê uczy³ kochaæ, wyzwala³ z egoizmu, przemienia³ i czyni³ œwiêtym”.

R

ozpoczynaj¹cy siê Adwent jest nie tylko wezwaniem do korzystania z mi³osierdzia Bo¿ego, ale przede wszystkim wezwaniem do nawrócenia, przemiany ¿ycia, tak aby ka¿dy dzieñ zapisywa³ tylko dobre wspomnienia. Nie wiemy kiedy œmieræ przerwie nam pisanie naszego pamiêtnika i stawi nas przed Bogiem. Musimy byæ zatem czujni i przygotowani na ten dzieñ. Chrystus w Ewangelii na pierwsz¹ niedzielê Adwentu mówi: „Czuwajcie wiêc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o pó³nocy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszed³szy, nie zasta³ was œpi¹cych. Lecz co wam mówiê, mówiê wszystkim: Czuwajcie”. To ewangeliczne wezwanie do czujnoœci rozbrzmiewa szczególnie w okresie Adwentu, który nie jest tylko przygotowaniem do Bo¿ego Narodzenia, ale przede wszystkim przygotowaniem na ostateczne przyjœcie Chrystusa w chwale na koñcu dziejów.

O

becnie, ewangeliczne wezwanie do czujnoœci adwentowej przypominam sobie i wiernym przed obrazem Matki Bo¿ej Czêstochowskiej w g³ównym o³tarzu, w œwi¹tyni po Jej wezwaniem. To mnie natchnê³o, aby adwentowe wezwanie do czujnoœci rozwa¿yæ razem ze œw. Janem Paw³em II, który na Jasnej Górze, przed obliczem Matki Bo¿ej Czêstochowskiej, w czasie Apelu Jasnogórskiego kierowa³ swoje s³owa do m³odzie¿y: „Co to znaczy: ‘czuwam’”? To znaczy, ¿e staram siê byæ cz³owiekiem sumienia. ¯e tego sumienia nie zag³uszam i nie zniekszta³cam. Nazywam po imieniu dobro i z³o, a nie zamazujê. Wypracowujê w sobie dobro, a ze z³a staram siê poprawiaæ, przezwyciê¿aj¹c je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie mo¿na pomniejszaæ, zepchn¹æ na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszêdzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaœ tym wa¿niejsza, im wiêcej okolicznoœci zdaje siê sprzyjaæ temu, abyœmy tolerowali z³o, abyœmy siê ³atwo z niego rozgrzeszali. Zw³aszcza je¿eli tak postêpuj¹ inni. Czuwam – to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam siê w sobie, w ciasnym podwórku w³asnych interesów czy te¿ nawet w³asnych os¹dów. Czuwam – to znaczy: mi³oœæ bliŸniego – to znaczy: podstawowa miêdzyludzka solidarnoœæ”. Ks. Ryszard Koper

Parafia œw. Wojciecha zaprasza Przypominamy, ¿e w koœciele œw. Wojciecha w Elmhurst w ka¿d¹ niedzielê o godz. 10:00 i w pierwsze pi¹tki miesi¹ca odbywaj¹ siê msze œwiête w jêzyku polskim.


5

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Atak rz¹du na demokracjê Wybory samorz¹dowe przeprowadzone 16 listopada zosta³y sfa³szowane. Mechanizm tego faszerstwa i osoby bezpoœrednio odpowiedzialne trzeba dopiero szczegó³owo okreœliæ, jednak fa³szerstwo jest oczywiste. Wyniki wyborów podwa¿aj¹ najwiêksze partie opozycyjne, nie tylko PiS ale równie¿ SLD. Polska wesz³a na równiê pochy³¹ w stronê rz¹dów autorytarnych. Je¿eli obywatele pogodz¹ siê z oficjalnymi wynikami farsy, to nastêpne w kolejnoœci wybory prezydenckie w maju przysz³ego roku równie¿ zostan¹ sfa³szowane – jeœli w ogóle siê odbêd¹! Najwy¿sza Izba Kontroli stwierdzi³a bowiem w tych dniach, ¿e Pañstwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze nie s¹ przygotowane do przeprowadzenia nastêpnych wyborów. PKW w ca³oœci poda³a siê do dymisji. Wczeœniej z³o¿y³ rezygnacjê szef KBW, które fizycznie organizuje wybory. A przecie¿ po prezydenckich maj¹ odbyæ siê najwa¿niejsze

wybory parlamentarne kilka miesiêcy póŸniej. One zdecyduj¹, jakie partie utworz¹ rz¹d, kto zostanie premierem i bêdzie kierowa³ pañstwem w niebezpiecznych czasach. Prawo i Sprawiedliwoœæ przygotowa³o projekt ustawy o skróceniu kandecji samorz¹dów, ¿eby mog³y szybko odbyæ siê nowe wybory. Jest to jednak gest symboliczny. Ustawa nie przejdzie w Sejmie, gdzie wiêkszoœæ g³osów ma koalicja PO-PSL. Dlatego oprócz tego projektu ustawy, partia Jaros³awa Kaczyñskieog zapowiedzia³a wejœcie na scie¿kê legalnych protestów s¹dowych a¿ do koñca, do Trybuna³u Sprawiedliwoœci w Strasburgu. Tu w ostatniej istancji rozstrzyga siê spory w krajach Unii Europejskiej. Oprócz tego PiS organizuje 13 grudnia – w rocznicê wprowadzenia stanu wojennego – masowy protest na ulicach Warszawy. Jaros³aw Kaczyñski powiedzia³ wrêcz, ¿e Polska przesta³a spe³niaæ kryteria cz³onkostwa w Unii Eurpoejskiej. Do tych kryteriów nale¿¹ bowiem uczciwe, demokratyczne, wolne wybory. Do lokalu Pañstwowej Komisji Wyborczej wesz³a grupa kilkudziesiêciu osób wy³oniona z paru tysiêcy demonstrantów, którzy zgromadzili siê pod jej siedzib¹ na ulicy Wiejskiej w Warszawie. Wsród nich by³a Ewa Stankiewicz, szefowa stowarzyszenia Solidarni 2010 oraz re¿yser Grzegorz Braun, autor demaskatorskich filmów dokumentalnych o III Rzeczpospolitej. Podjêli okupacjê sali konferencyjnej PKW domagaj¹c siê roz-

mowy z Komisj¹ w obecnoœci dziennikarzy, a nie w jednym z pokojów poza zasiêgiem kamer, jak im proponowa³a PKW. Po kilku godzinach do PKW wkroczy³a policja, choæ Komisja nie prosi³a o interwencjê si³ porz¹dkowych. Policja usunê³a si³¹ i arsztowa³a nie tylko protestuj¹cych. Zatrzyma³a równie¿ dziennikarza Telewizja Republika, gdy poprosi³ o wypowiedŸ oficera dowodz¹cego akcj¹ oraz fotoreportera Polskiej Agencji Prasowej, który robi³ zdjêcia. Jest to pierwszy wypadek w III Rzeczpospolitej aresztowania dziennikarzy w trakcie wykonywania obowi¹zków s³u¿bowych. Nastêpnego dnia stanêli oni przed s¹dem z oskar¿enia o naruszenie „miru domowego” PKW. Po dobie spêdzonej w areszcie i przes³uchaniu na sali s¹dowej, dziennikarze zostali wypuszczeni. Za kilka dni ma zapaœæ wyrok w ich sprawie. Wiceprezes PiS Antoni Macierewicz stwierdzi³, ¿e wszêdzie, gdzie liczba g³osów niewa¿nych przekroczy³a 15 procent wybory musz¹ byæ powtórzone. Zaœ premier Ewa Kopacz i prezydent Bronis³aw Komorowski stawiaj¹ siê ponad prawem wobec ogromnej skali fa³szerstw. Kopacz wykluczy³a powtórzenie wyborów oskar¿aj¹c Jaros³awa Kaczyñskiego o podwa¿anie demokracji. Z kolei prezydent Komorowski oœwiadczy³, ¿e nie ma podstaw do kwestionowania wa¿noœci wyborów. Ale „budzi niepokój” wzrost liczby g³osów niewa¿nych do sejmików wojewódzkich. Zaiste delikatnie powiedziane! W ca³ym kraju oddano

przeciêtnie 18 procent g³osów, które lokalne komisje wyborcze uzna³y za niewa¿ne. W niektórych komisjach g³osów niewa¿nych by³o a¿ 40 procent! Gdyby wierzyæ oficjalnym wynikom, najwiêkszym zwyciêzc¹ tych wyborów jest PSL. Przeczy temu jednak porównanie z wynikami exit poll, czyli pytaniem wyborców przez ankieterów, jak g³osowali. Otó¿ PSL ma wyniki oficjalne lepsze a¿ o 7 procent w porównaniu do exit poll, za to PiS ma o 5 procent gorsze. Z czego wynika prosty wniosek, ¿e wybory zosta³y sfa³szowane. Albo tak zmanipulowane w przygotowaniu kart wyborczych, ¿e nie oddaj¹ intencji obywateli. To tak oczywiste, ¿e nikt z prorz¹dowych dziennikarzy nie s³awi geniuszu politycznego nowego prezesa PSL Janusza Piechociñskiego, który sprawi³by kolosalny, rzekomy przyrost poparcia dla tej partii. Exit pool prowadzia³a firma, która bezb³êdnie przewidzia³a oficjalne wyniki niedawnych wyborów do europarlamentu. Agnieszka Romaszewska og³osi³a „pomarañczowy alarm” dla demokracji w Polsce. Ta szefowa Telewizji Bielsat zna dobrze sytuacjê na Bia³orusi i Ukrainie. Po raz pierwszy stwierdzi³a, ¿e nasz kraj staje siê podobny politycznie do Bia³orusi. Jest równie¿ obserwatorem wyborów w ró¿nych krajach buduj¹cych demokracjê, m.in. na Ukranie. Ze smutna ironi¹ stwierdza, ¿e teraz koledzy z Ukrainy zg³aszaj¹ chêæ pomocy przy demokratycznych wyborach w Polsce.

Jan Ró¿y³³o

Wielu z nas nie myœli o jutrze, wydaje nam siê, ¿e na wszystko mamy jeszcze czas. Dopiero w momencie choroby lub zbli¿aj¹cej siê œmierci – otwieraj¹ nam siê oczy, niestety, wtedy jest ju¿ za póŸno. NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne.

PORADY W ZAKRESIE v TESTAMENTY v TRUSTS v HOME CARE MEDICAID v NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI MASZ PYTANIA? W¥TPLIWOŒCI? ZADZWOÑ. CHÊTNIE UDZIELÊ PORADY: (212) 470-2154

Adres biura:

65 Broadway, 7th floor, New York, NY


6

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Wiara we w³asne mo¿liwoœci Teresa Shmulevich: Osoby uzale¿nione - co zrozumia³e - obawiaj¹ siê konfrontacji ze swoim problemem. Nie do koñca wiedz¹, na czym polega terapia. Boj¹ siê krytyki, odrzucenia, niezrozumienia. Dlatego warto podkreœliæ, ¿e choroba uzale¿nienia to taka sama choroba, jak astma czy cukrzyca - i my, terapeuci - mamy tego pe³n¹ œwiadomoœæ. Oferujemy pacjentom wsparcie, a przede wszystkim narzêdzia, dziêki którym mog¹ z t¹ chorob¹ wygraæ. Ka¿da osoba, która podejrzewa u siebie chorobê alkoholow¹ lub uzale¿nienie od innych substancji chemicznych, mo¿e przyjœæ na spotkanie, podczas którego terapeuta poznaje historiê danej osoby, wykonuje testy, stara siê oceniæ problem pacjenta i stawia wstêpn¹ diagnozê. Informuje równie¿, w jaki sposób funkcjonuje klinika, jakie poleca us³ugi itd. Pierwsze dwa, trzy spotkania odbywaj¹ siê indywidualnie. Nastêpnie - jeœli pacjent wyrazi zgodê na podjêcie terapii - zostaje zapisany na zajêcia grupowe i indywidualne. Oczywiœcie udzia³ w spotkaniach jest dobrowolny i pacjent mo¿e w ka¿dej chwili zrezygnowaæ. Je¿eli osoba potrzebuje bardziej intensywnego leczenia, klinika wspó³pracuje z lokalnymi programami, które mog¹ byæ bardziej adekwatne do aktualnych potrzeb pacjenta. Warunkiem jest abstynencja? Katarzyna Fiorita: Nie, ka¿da osoba obojêtnie na jakim etapie, pij¹ca albo nie pij¹ca, mo¿e przyjœæ na ewaluacjê. Natomiast warunkiem uczestnictwa w terapii jest chêæ podtrzymania abstynencji. Wszelkie zmiany mog¹ nast¹piæ tylko wtedy, kiedy nie pijemy - to jest podstawa leczenia. Dopiero kiedy ten warunek zostanie spe³niony, mo¿emy pójœæ dalej. Outreach oferuje grupy psychologiczne, psycho-edukacyjne, oparte na æwiczeniach, lub filmie i dyskusji. Program jest dostosowany do potrzeb naszych pacjentów. Agata Dyrda: Trzeba mieæ œwiadomoœæ tego, ¿e alkohol czy inne u¿ywki, to nie jest jedyny problem. Siêgamy po nie, by zag³uszyæ emocje, by poradziæ sobie z trudn¹ sytuacj¹. S¹ w jakimœ sensie ucieczk¹ od rzeczywistoœci. Rozpoczynaj¹c ¿ycie w trzeŸwoœci trzeba na nowo uczyæ siê wielu rzeczy i w³aœnie w tym pomaga terapia. Katarzyna Fiorita: Do naszej kliniki trafiaj¹ równie¿ osoby skierowane przez s¹d i czêsto siê buntuj¹, nie chc¹ uczestniczyæ, anga¿owaæ siê w terapiê. Jednak gdy tylko zaczynaj¹ dostrzegaæ, ¿e taka forma pracy im s³u¿y: polepszaj¹ siê ich relacje w domu, pracy; zaczynaj¹ siê lepiej czuæ, równie¿ fizycznie, ³atwiej przychodzi im zrozumienie, nazwanie i wyra¿enie w³asnych emocji - wtedy zmieniaj¹ zdanie na temat terapii. Czêsto s³yszymy od pacjentów, ¿e terapia pozwoli³a im otworzyæ siê na w³asne uczucia i ¿e nie spodziewali siê, ¿e otrzymaj¹ tyle wsparcia. Nie tylko od terapeutów, ale te¿ od osób, które s¹ w grupie i maj¹ podobne doœwiadczenia. Z jakimi problemami najczêœciej zg³aszaj¹ siê Polacy?

Dorota Reynoso: Najczêstszym problemem jest brak kontroli nad piciem lub problemy prawne spowodowane nadu¿ywaniem alkoholu: jazda pod wp³ywem alkoholu, czy k³ótnie, bójki rodzinne. Wiêkszoœæ naszych polonijnych pacjentów nie ma dokumentów, trudniej im przez to znaleŸæ pracê, czuj¹ siê zagubieni. Dlatego wychodzimy naprzeciw ich potrzebom. Mamy doradcê zawodowego, który podpowie, jak napisaæ list motywacyjny czy przygotowaæ siê do rozmowy kwalifikacyjnej. Oferujemy te¿ pomoc dla cz³onków rodzin borykaj¹cych siê z problemem alkoholowym oraz dla ofiar przemocy w rodzinie. Mamy polskojêzycznego psychiatrê oraz dyplomowane pielêgniarki, które wraz z terapeutami dbaj¹ o zdrowie naszych pacjentów. Katarzyna Fiorita: Wa¿nym i chyba nie do koñca rozpoznanym problemem jest trauma imigracyjna, która dotyczy wszystkich imigrantów, bez wzglêdu na narodowoœæ. Wejœcie w inn¹ kulturê, jêzyk, zerwanie kontaktów z bliskimi w ojczyŸnie, a jednoczeœnie problem z odnalezieniem siê w tej nowej rzeczywistoœci rodzi depresjê, frustracjê, poczucie osobistej klêski. Niewiele osób z pierwszego pokolenia imigracyjnego potrafi uporaæ siê z tym problemem, odbudowaæ swoj¹ to¿samoœæ, tak personaln¹, jak i zawodow¹. Czêsto wykonujemy prace poni¿ej kwalifikacji, mamy problemy z jêzykiem, a walka o zalegalizowanie pobytu jest d³uga, mêcz¹c¹ i w wielu przypadkach uw³aczaj¹ca naszej godnoœci. Proces adaptacji zabiera wiele lat. Bywa, ¿e nie koñczy siê pe³nym sukcesem, ¿e ci¹gle ¿yjemy w rozdarciu: miêdzy krajami, jêzykami. Brak przynale¿noœci uwiera i rodzi wiele negatywnych emocji. Na poziomie emocjonalnym bywa nie do udŸwigniêcia. St¹d równie¿ i wœród imigrantów - jak podaj¹ ostatnie badania - wiêkszy odsetek osób uzale¿nionych. Praca z nimi z pewnoœci¹ nie nale¿y do naj³atwiejszych. Co sprawia najwiêcej trudnoœci, a co motywuje i daje si³ê? Agata Dyrda: Praca z uzale¿nionymi osobami jest czêsto pe³na wyzwañ, jakimi s¹ nawroty choroby. Trud wynagradza œwiadomoœæ, ¿e pomaga siê ludziom wyjœæ z naprawdê trudnych sytuacji. Zawsze myœlê o historii jednego z pacjentów, który dziesiêæ lat spêdzi³ na ulicy, a od czterech pozostaje w trzeŸwoœci i œwietnie sobie radzi. Straci³ wszystko: pracê, rodzinê. Ale - z nasz¹ pomoc¹ - odbudowuje swoje ¿ycie. Czasem ¿artuje, ¿e ¿ycie na ³awce w parku, kiedy jedynym zmartwieniem by³o znalezienie pieniêdzy na butelkê wódki, nie by³o takie z³e, ale szybko dodaje, ¿e ¿ycie w godnoœci jest o wiele lepsze, pe³niejsze. Dorota Reynoso: W tej chwili pracujê z bardzo m³od¹ dziewczyn¹. Mia³a dziewiêtnaœcie lat, gdy do nas trafi³a. Alkohol, narkotyki, bardzo skomplikowana sytuacja. Nie by³a ³atw¹ pacjentk¹. Z tym wiêksz¹ radoœci¹ obserwujê, jak siê zmienia, rozkwita. Podjê³a naukê w college’u, œwietnie sobie radzi. Ostatnio opowiada³a, ¿e Halloween spêdzi³a na imprezie ze znajomymi z AA, oczywiœcie wolnej od alkoholu i narkotyków. Takie sukcesy nadaj¹ sens naszej pracy. Agata Dyrda: Mamy równie¿ wiele przypadków kobiet, które przychodz¹c do kliniki szuka³y pomocy dla mê¿ów, a znalaz³y wsparcie dla siebie. Te kobiety

FOTO (2): WERONIKA KWIATKOWSKA

1➭ Nasz program obejmuje równie¿ osoby bez legalnego statusu i bez ubezpieczenia. Nie potrzeba skierowania od lekarza, wystarczy zadzwoniæ. Oferujemy programy w jêzyku polskim, wiêc równie¿ osoby nie mówi¹ce po angielsku mog¹ u nas znaleŸæ pomoc.

u Adela Szprengiel- dobry duch sekretariatu.

u Teresa Shmulewvich podczas zajêæ terapeutycznych. odzyska³y wiarê w mo¿liwoœæ szczêœliwego, „normalnego” ¿ycia, a przede wszystkim wiarê w siebie, mimo ¿e ich uzale¿niony partner nie przesta³ piæ. To jest ogromna radoœæ dla ca³ego zespo³u terapeutycznego móc zaobserwowaæ takie zmiany w strukturze rodziny. Katarzyna Fiorita: Najwiêksz¹ inspiracj¹ s¹ ludzie. Obcowanie z osobami, które zerwa³y z na³ogiem, wyzwoli³y siê z uzale¿nienia i s¹ naprawdê zaanga¿owane w swoj¹ trzeŸwoœæ - jest Ÿród³em niesamowitej si³y. A œwiadomoœæ, ¿e nasza praca przyczynia siê do realnego polep-

szenia, a byæ mo¿e - co zabrzmi patetycznie - ale zdarza siê, ¿e uratowania czyjegoœ ¿ycia - jest najwiêksz¹ nagrod¹. Zmaganie siê z w³asnymi s³aboœciami, praca nad relacjami z bliskimi, nad w³asnym rozwojem duchowym - to tak naprawdê doœwiadczenie uniwersalne. Cieszy, kiedy pacjenci zaczynaj¹ dostrzegaæ w swoim ¿yciu now¹ jakoœæ, otwieraj¹ siê na nowe rzeczy, bywa, ¿e wychodz¹ z bardzo ciê¿kiego, fizycznego uzale¿nienia, odradzaj¹ siê. To daje wiarê w mo¿liwoœci cz³owieka, uskrzydla. Weronika Kwiatkowska


7

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Powtórzenie wyborów niekonstytucyjne?

u Próba odwo³ania cz³onków PKW w trakcie wyborów to szaleñstwo – mówi³ w œrodê prezydent Bronis³aw Komorowski.

Prezydent Bronis³aw Komorowski odwo³a³ wizytê w Japonii zaplanowan¹ du¿o wczeœniej i spotka³ siê obecnymi i by³ymi prezesami Trybuna³u Konstytucyjnego, by poznaæ ich opiniê na temat powtórzenia wyborów samorz¹dowych. Wczeœniej wprawdzie stwierdzi³, ¿e owszem, mo¿na krytykowaæ pracê Pañstwowej Komisji Wyborczej i niesprawny system liczenia g³osów, ale kwestionowanie ostatecznych wyników jest szaleñstwem, podobnie jak i ¿¹danie powtórzenia wyborów. Widaæ jednak nie mia³ stuprocentowej pewnoœci, skoro zwo³a³ to spotkanie ze specjalistami od prawa konstytucyjnego. Przebieg³o ono po jego myœli, bowiem konstytucjonaliœci zgodnie stwierdzili, ¿e prawo to nie daje mo¿liwoœci powtórzenia wyborów. Tymczasem PiS próbowa³ sprawê tych¿e wyborów wprowadziæ do porz¹dku obrad parlamentu europejskiego, twierdz¹c, ¿e zosta³y one sfa³szowane. Jednak na wniosek PO inicjatywa ta zosta³a ta zosta³a odrzucona. W tej sytuacji eurodeputowany z PiS prof. Ryszard Legutko stwierdzi³, ¿e w Polsce potrzebny jest Majdan, taki, jaki przez wiele miesiêcy by³ w Kijowie i doprowadzi³ do zmian na najwy¿szych szczeblach. Prezydenta nie niepokoj¹ wyniki wyborów, wedle których wygra³o PiS z minimaln¹ przewag¹ nad PO, tylko wzrost iloœci nieprawid³owo oddanych g³osów w wyborach do sejmików. W jego przekonaniu nale¿y uwzglêdniæ fakt, ¿e spora czêœæ wyborców œwiadomie wrzuca³a kartki puste, traktuj¹c to jako ¿ó³t¹ kartkê pokazan¹ w³adzom. Podkreœli³ on jednoczeœnie, ¿e podanie wyników wyborów, choæ opóŸnione, mieœci siê w konstytucyjnych ramach, czemu konstytucjonaliœci nie zaprzeczyli. Wysoka pozycja PSL wynika jego zdaniem z tego, ¿e partia ta by³a pierwsza na listach wyborczych. Jest to jednak kuriozalne t³umaczenie, zwa¿ywszy na niskie notowania ludowców, nie tylko w sonda¿ach przedwyborczych, ale i wszystkich badaniach przeprowadzanych znacznie wczeœniej. W³adze PSL-u upatruj¹ swój sukces w szczególnie udanej kampanii przedwyborczej, co jest niewiarygodne, zwa¿ywszy na siln¹ krytykê, jakiej poddano ministra rolnictwa Marka Sawickiego i niezbyt pozytywny obraz ministra gospodarki i zarazem wicepremiera Janusza Piechociñskiego. Odnosz¹c siê do postulatu skrócenia kadencji, Komorowski powiedzia³, ¿e przestrzegaj¹ go przed tym, nie tylko konstytucjonaliœci, ale te¿ ci, którzy obawiaj¹ siê, ¿e kiedy dosz³oby do skrócenia kadencji sejmików wojewódzkich, mo¿na by³oby potem ¿¹daæ skrócenia kadencji parlamentu. Prezydent oœwiadczy³ równie¿, ¿e nie rozumie negowania wyników wyborów i jednoczesnego wzywania do popierania

swoich kandydatów w drugich turach. I w tym przypadku trudno mu siê dziwiæ. Bo jeœli wybory s¹ sfa³szowane w pierwszej turze, to jak nale¿y traktowaæ drug¹ turê? Nagle ona mia³aby byæ prawdziwa? Komorowski przypomnia³ te¿, ¿e wielu spoœród protestuj¹cych obecnie polityków, nie wy³¹czaj¹c Jaros³awa Kaczyñskiego, g³osowa³o za kodeksem wyborczym w obecnym kszta³cie. A tak¿e, ¿e cz³onków Pañstwowej Komisji Wyborczej (PKW) nominowali kolejni prezydenci wolnej Polski, a Leszek Miller, jako premier, do niektórych z tych kandydatur dawa³ kontrasygnatê. Prezydent uwa¿a, ¿e jeœli ktoœ kwestionuje wynik wyborczy, powinien dochodziæ swoich racji w s¹dzie, a nie na ulicy. Zachêca zatem do kierowania protestów wyborczych do s¹dów. Tu z kolei pojawia siê pytanie o uczciwoœæ tych¿e s¹dów, zw³aszcza lokalnych, którym czêsto zarzuca siê polityczne zaanga¿owanie, zw³aszcza sêdziom mianowanym w PRL-u i wrogim wobec PiSu. Podczas spotkania z prezydentem konstytucjonalista, profesor Andrzej Zoll stwierdzi³, ¿e najwa¿niejszym problemem Pañstwowej Komisji Wyborczej (PKW) by³ brak komunikacji z wyborcami. Teraz, kiedy poda³a siê ona do dymisji, powstaje problem zabezpieczenia ci¹g³oœci tego urzêdu i wyboru nowych sêdziów. Nie bêdzie to ³atwe, dlatego, ¿e sêdziowie musz¹ wykazaæ siê nie tylko wiedz¹, ale i pewn¹ odwag¹, ¿eby w tych warunkach podj¹æ siê tych obowi¹zków. Zdaniem Zolla potrzebna bêdzie nowelizacja kodeksu wyborczego. Ale nie mo¿na go zmieniæ przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, bowiem zmiany w prawie wyborczym nie mog¹ postêpowaæ krócej ni¿ szeœæ miesiêcy przed wyborami. Profesor Zoll ustosunkowa³ siê te¿ do postulatu uniewa¿nienia wyborów. Zgodnie z konstytucj¹ nie ma mo¿liwoœci powtórzenia wyborów. Jego zdaniem jest to logiczne, bowiem partia rz¹dz¹ca, która przegrywa wybory parlamentarne, nie mo¿e uniewa¿niæ ich wiêkszoœci¹ g³osów, którymi jeszcze przez chwilê dysponuje. To samo dotyczy skrócenia kadencji. Je¿eli s¹dy uznaj¹ protesty wyborcze, to co innego. To jest wyraz podzia³u w³adzy i zabezpieczenie, ¿e nie polityk grzebie w wyborach, tylko nadzór nad tym ma w³adza s¹downicza – twierdzi Zoll. Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski odnosz¹c siê do zarzutu prezydenta, ¿e kwestionuje wynik wyborów w pierwszej turze a jednoczeœnie zachêca do udzia³u w drugiej, stwierdzi³, i¿ jest to „zwyk³a propaganda pewnej partii politycznej, która rz¹dzi tu od siedmiu lat” i doda³ – „my wiemy, co myœleæ o tych wynikach i bêdziemy podejmowali wszelkie dzia³ania. Ale idŸcie do wyborów i poprzyjcie naszych kandydatów. IdŸcie i poprzyjcie” – zaapelowa³. Eryk Promieñski

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Tego s³uchaj¹ nastoletnie dziewczynki. Najnowszy wytwór muzyczny Tove Lo: Zjad³am obiad w wannie Posz³am do seks-klubu Ogl¹danie dziwaków, którzy tam siê podniecaj¹ Wcale mnie nie denerwuje Jeœli coœ, to jestem wci¹¿ niespokojna, w ci¹g³ym ruchu Tak, wszêdzie ju¿ by³am, wszystko widzia³am/ Wracam do domu, Zajadam siê na kacu, Za¿eram wszystkimi Twinkies A potem rzygam do wanny i idê spaæ. Przepi³am ca³¹ kasê, Odrêtwia³a i jakoœ taka samotna Odszed³eœ, wiêc muszê byæ naæpana ca³y czas ¯ebym mog³a Ciê zapomnieæ Ooooo, ooooo I tak dalej, I tym podobne. I leci to w radio, w telewizji, na You Tube... Poniewa¿ rytm wci¹ga, tysi¹ce, setki tysiêcy ma³oletnich powtarzaj¹ s³owa. Przepis na ¿ycie, materialistycznej kuk³y, byæ mo¿e kolejnej ma³oletniej prostytutki, w któr¹ chce zamieniæ kolejne pokolenia s³uchaczek wiruj¹cy œwiat pop-kultury. Nie, nie ma tam miejsca na ciszê, trzeba byæ „restless” ca³y czas. Najlepiej tylko konsumowaæ i konsumowaæ, z krótkimi przerwami na wydalanie nadmiaru. Zastanowienie, cisza, spokój wewnetrzny jest groŸny, bo zatrzymuje konsumpcjê. Nie masz co zrobiæ po schrupaniu indyka w Œwiêto Dziêkczynienia? Nie przejmuj siê, wpadaj do mallu, „otwarte od czwartej po po³udniu do samej nocy”... Œroda Robienie Polaków w konia trwa w najlepsze. Obóz rz¹dz¹cy i wspieraj¹ce go œrodki masowego ra¿enia (bo przecie¿ nie przekazu i informowania) staraj¹ siê wmówiæ, ¿e w wyborach samorz¹dowych Polacy gremialnie poszli gremialnie g³osowaæ na PSL a œrednio 17-20 procent niewa¿nych oddanych w wyborach do sejmików to coœ zupe³nie naturalnego. A ka¿dy kto twierdzi inaczej, pogr¹¿a siê w „odmê-

tach szaleñstwa” (to m¹droœæ naszej g³ówki pañstwa, imæ Komorowskiego), b¹dŸ chce „podpalaæ” Polskê. I nie ma tu nawet ¿adnego cienia delikatnoœci: rz¹dz¹cy r¿n¹ g³upa staraj¹c siê na chama wmówiæ cz³owiekowi dziecko w brzuch. Oto bowiem wyborcy, którzy tak gremialnie zag³osowali w wyborcz¹ niedzielê na PSL (23%), wstydz¹ siê tego. Ba, wstydzili siê wczeœniej. Bo w dwóch sonda¿ach preferencji wyborczych, jeden zebrany w dniach wyborczych i drugi tydzieñ po, PSL znów ma... 9 proc. poparcia. No i exit poll instytutu IPSOS, który siê do tej pory sprawdza³ prawie w punkt, teraz „pomyli³ siê” in plus 5 proc. w stosunku do opozycyjnego PiS oraz in minus do rz¹dowego PSL. Jaka korzystna dla rz¹dz¹cych pomy³ka, nie ma co, bêd¹ rz¹dziæ we wszystkich, z wyj¹tkiem jednego, województwach. Nawet oszukiwaæ trzeba umieæ i robiæ to z jakimœ uœmiechem. Tymczasem W³adza i jej medialno-celebryckie przydupasy popad³y w histeryczne drganie. Ca³y korowód autorytetów – pocz¹wszy od prezydenta, po wierne podnó¿ki w³adzy z „Gazety Wyborczej” i ró¿nych Lisów-Witalisów wrzeszczy niczym Cyrankiewicz: „renka podniesiona na wynik wyborczy, zostanie odrombana”... Dosta³o siê nawet salonowemu Leszkowi Millerowi za to, ¿e protestuj¹c przeciw wyborczym „cudom na urnami” oœmieli³ siê spotkaæ z Jaros³awem Kaczyñskim zamiast œpiewaæ hosannê o najlepszej sytuacji Rzeczypospolitej od czasów Jagiellonów... Myœlê, ¿e mo¿e byæ tylko gorzej. Logika zmusza ten system do domkniêcia: zamordyzm bêdzie wzrasta³, a miêkki autorytaryzm wzmaga³. Skoro ju¿ teraz przy okazji wyborczych zadym policja zakuwa w kajdany dziennikarzy pod wydumanymi zarzutami, dalej bêd¹... no w³aœnie co? Napady „nieznanych sprawców”? Chyba, ¿e Polacy rusz¹ ty³ki i zaczn¹ wymagaæ od w³adzy. Ale czy porzuc¹ tumiwisizm i co-mnie-to-obchodzizm, czy takie fornalskie „moja chata z kraja”?

Jeremi Zaborowski

Bezp³atny kurs jêzyka angielskiego Darmowy kurs angielskiego, sponsorowany przez miejski Wydzia³ Oœwiaty dla wszystkich zainteresowanych, niezale¿nie od statusu odbywa siê codziennie rano od poniedzia³ku do pi¹tku w Szkole nr 110 przy 124 Monitor St., róg Driggs Ave. na Greenpoincie. Poziom 1 - 8:30-10:30 Poziom 2 - 10:30- 12:30 Przyjmujemy nowych uczniów przez ca³y rok szkolny.

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50, a kwartalny $30


8

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Kartki z przemijania Polubi³em Œwiêto Dziêkczynienia. Widok i zapach indyka wyci¹ganego z piecyka bywa niezwykle kusz¹cy. W niektórych eleganckich domach amerykañskich celebrowane jest ono w bardzo wytworny sposób, z najlepszymi winami. Sto³y s¹ piêkne udekorowane, pocz¹wszy od kandelabrów ze œwiecami. Atmosfera robi siê wówczas wielce uroczysta. Lubiê kiedy jest piêknie, bo jestem estet¹. Z polskich domów w Nowym Jorku najANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI piêkniejsze przyjêcia dziêkczynne pamiêtam u Katarzyny i Andrzeja Siemiñskich na Astoriii i u Bo¿eny Krzy¿ewskiej na Ocean Parkway. Indyk by³ pyszny, wina przednie i towarzystwo œwietnie dobrane. Temat goni³ temat i wszyscy brali udzia³ w pasjonuj¹cych rozmowach. Zawsze by³ ktoœ, kto by³ dusz¹ towarzystwa. Potem takie przyjêcie wspomina³o siê miesi¹cami i chcia³o siê je powtórzyæ w tym samym gronie.

$

Zanika umiejêtnoœæ ¿ywej narracji, zanika umiejêtnoœæ uwa¿nego s³uchania. Wszyscy wszystko ju¿ wiedz¹ i to wiedz¹ lepiej. Nie musz¹ s³uchaæ, by siê czegoœ dowiedzieæ, bo od tego maj¹ komórki. Coraz czêœciej odnoszê wra¿enie, ¿e interesuj¹ nas g³ównie informacje praktyczne i plotki. Coraz czêœciej te¿ dochodzi do k³ótni politycznych. Wierszowanka z „Doktora Dolittle” – „S³owo do s³owa, Bla – bla – bla, Zdanie do zdania, Tra – ta – ta, I gadka szmatka, Ple – ple – ple, I gdzie jest sens? Któ¿ to wie ...."

sualne, to po prostu ich nie zawieraj”.

$

Za grosz nie wierzê Platformie Obywatelskiej. Nie wierzê te¿ w wyniki minionych wyborów samorz¹dowych. Uwa¿am, ¿e powinno siê je powtórzyæ np. w czasie wyborów prezydenckich, zapowiedzianych na maj. Tylko, czy przedtem ktoœ zdo³a opracowaæ taki system liczenia g³osów, który bêdzie w pe³ni wiarygodny?

$

Nie mogê siê jakoœ przebiæ z pomys³em wprowadzenia w Polsce systemu prezydenckiego na wzór amerykañski, bowiem po co nam kosztowna dwuw³adza i rozdêta administracja? Wybrany prezydent kompletuje rz¹d i odpowiada za wszystko. Kontroluje go Sejm i Senat oraz Trybuna³ Konstytucyjny.

$

Ilekroæ w Instytucie Pi³sudskiego biorê do rêki oryginalne dokumenty z Adiutantury Naczelnego Wodza, tylekroæ odczuwam pewne wzruszenie, zw³aszcza przy rêkopisach i listach z poufnymi wiadomoœciami dla marsza³ka. Poziom polityków zwi¹zanych z jego osob¹ w latach 1918 – 1922 powinien byæ wzorem dla polityków dzisiejszych. Niestety nie jest. Dziœ dominuje kundlizm i karierowiczostwo. Nie wiem natomiast, co pocz¹æ o opini¹ o Romanie Dmowskim znalezion¹ wœród tych¿e dokumentów. Napisa³ j¹ January Grzêdziñski, nazywaj¹c przywódcê endeków „cz³owiekiem Ÿle wychowanym, w stosunkach opryskliwym i chamem”.

$

Stosunek do Polski miêdzywojennego premiera Anglii - Lloyda George’a to po prostu skurwysyñstwo. Z Churchillem, rzecz siê ma podobnie. Tak naprawdê bardzo niewielu mieliœmy przyjació³ wœród Anglików. I chyba siê to nie zmieni³o do dziœ. W ogóle prawdziwych przyjació³ w œwiecie mamy niewielu, jeœli ich mamy w ogóle.

$

Trawa w High Line Park pachnie ¿ubrówk¹. Upajaj¹co. A¿ siê chce w niej zanurzyæ. Za sam¹ ¿ubrówk¹ ju¿ nie przepadam. Wydaje mi siê inna ni¿ przed laty. A mo¿e to mój smak siê zmieni³? Ten park na wiadukcie kolejowym jest jednym z moich ulubionych miejsc na Manhattanie. Chodzê tam z przyjemnoœci¹. Wprawdzie g³os z nieznajomego Ÿród³a w mêskiej toalecie ju¿ mnie nie zapewnia, ¿e „¿ycie mnie kocha”, ale wiem w tym¿e parku na wiadukcie, ¿e to ja kocham ¿ycie. Optymistycznie mnie doñ nastraja i tamtejsza przyroda, i widoki za¿ywaj¹cych komfortu nowojorczyków, których widzê przez okna. Na którejœ ze œcian dostrzeg³em przekonywaj¹c¹ sentencjê - „Jeœli nie podobaj¹ ci ma³¿eñstwa homosek-

W serialach, które id¹ obecnie w Telewizji Polonia, najwiêcej prawdy o nas jest w „Ranczu Wilkowyje”. Wszyscyœmy powinniœmy ogl¹daæ kolejne odcinki tak, jak „Zemstê” i „Samych swoich”. Zobaczymy siê tam jak w lustrze.

$

W USA urzêdowa granica ubóstwa na jedn¹ osobê zaczyna siê w dó³ od kwoty 16. 670 dolarów rocznie.

$

Iwaszkiewicz na Stawisku mia³ ponad 17 tysiêcy ksi¹¿ek, ja na Wiejskiej tylko 6 tysiêcy 281, z czego jedn¹

trzeci¹ musia³em oddaæ przed przeprowadzk¹ na Stare Bielany. Na rega³ach stoj¹ one w dwuszeregu, co jest niewygodnym rozwi¹zaniem, ale innego wyjœcia nie mam. Po przewiezieniu ksi¹¿ek z Manhattanu bêdê musia³ zakupiæ rega³y a¿ pod sufit wraz z drabink¹. Nie mam odwagi policzyæ tych manhattañskich woluminów. Te¿ stoj¹ w dwuszeregu.

$

Do wiêkszoœci moich ksi¹¿ek, dzie³ sztuki i przedmiotów, mam emocjonalny stosunek; trudno by³oby siê z nimi rozstaæ. Ale owszem, zdarza siê, ¿e obdarowujê nimi kogoœ, komu siê podobaj¹ lub jako znak mojej wdziêcznoœci, sympatii lub fascynacji. M³odym ludziom czasem coœ dajê, chc¹c ubogaciæ ich wiedzê lub czymœ zainteresowaæ.

$

Podobnie jak mój krakowski przyjaciel Kazio Wiœniak, lubiê dokonywaæ co jakiœ czas zmian w moim mieszkaniu. Mebli przestawiæ siê nie da, bo zbyt du¿o jest rega³ów z tymi¿ ksi¹¿kami i komód z archiwaliami, zatem przewieszam obrazy, przestawiam rzeŸby, przesuwam lampy, zmieniam uk³ad pami¹tkowych przedmiotów. Przez kilka miesiêcy wydaje mi siê, ¿e osi¹gn¹³em ju¿ stan optymalny, po czym znów sprawdzam kolejny wariant.

$

Bieda-szyby na Wschodniej Ukrainie i bieda-szyby na Œl¹sku. Na Ukrainie biedniejsze ni¿ w Polsce. Temat idealny dla rewolucyjnie nastawionych buntowników, kadr malowniczy dla filmowców, gratka propagandowa dla lewicowych polityków, dramat dla tych, którzy siê z tych szybów utrzymuj¹. Prawdziwy. Kiedyœ zapyta³em bezkrytyczn¹ piewczyniê kapitalizmu, wywodz¹c¹ siê z przedwojennego Sosnowca, czy pamiêta owe bieda-szyby, okaza³o siê, ¿e w ogóle nie wiedzia³a, o co chodzi. Polskie w³adze zdaje siê te¿ nie wiedz¹. Nie one pierwsze i zapewne nie one ostatnie.

$

Wa³ Miedzeszyñski w Warszawie ma ponad 14,5 km d³ugoœci, co oznacza, ¿e jest to najd³u¿sza ulica w stolicy oraz w Polsce. Powsta³a ju¿ na pocz¹tku XX w. jako zabezpieczenie okolicznych wsi przed wiosennymi powodziami wiœlanymi. Natomiast warszawiacy ¿artobliwie mówi¹, ¿e najd³u¿sz¹ ulic¹ w Warszawie jest jednak ul. Rakowiecka. Dlatego, ¿e trafiwszy na ni¹, nie wychodzi siê zbyt szybko. Niektórzy wiêŸniowie przechodz¹ j¹ przez 25 lat! Dawniej mówiono tak¿e, ¿e ta¿ Rakowiecka jest najd³u¿sz¹ ulic¹ w stolicy, poniewa¿ ci¹gnie siê od Moskwy (kino) przechodzi przez wiêzienie, a¿ do pêtli (tramwajowej).

$

W siatkówce nie ma kiboli. Ciekawe, no nie? ❍

Pentagon bez „Hagelskiego” 1➭ Zatwierdzenie nominacji Hagla przez Senat nie by³o pewne. Po pierwsze, nie by³ on pos³uszny lobby proizraelskiemu w Waszyngtonie, co jest przeszkod¹ w karierze polityków amerykañskich. Lobby uruchomi³o wiêc przeciw niemu czarn¹ kampaniê. Zaœ po drugie, same przes³uchania na Kapitolu przebiega³y z trudnoœciami. Odpowiedzi kandydata na twarde pytania senatorów nie by³y ani szybkie ani doœæ stanowcze. W koñcu zosta³ zatwierdzony, lecz jego pozycja w rz¹dzie okaza³a siê s³aba a on sam raczej bierny. Promowanie przez Hagla pacyfistycznej dokryny Obamy te¿ nie by³o wystarczaj¹co skuteczne. A co gorsza, leg³a ona w gruzach. Na Ukrainie okaza³o siê, ¿e „reset” stosunków z Rosj¹ jest pora¿k¹. ¯e Chiny wyrastaj¹ na przysz³e zagro¿enie wojskowe dla Stanów Zjednoczonych. A w Iraku i Syrii powsta³o Pañstwo Islamskie, o wiele groŸniejsze dla ca³ego Zachodu, ni¿ al-Kaida. Hagel zyska³ opiniê uczciwego cz³owieka, który nie pasuje do skorpionów Waszyngtonu. Okaza³ siê te¿ s³abym zarz¹dc¹ kolosalnej i podstêpnej biurokracji Pentagonu w czasie, kiedy trzeba by³o ograniczaæ wydatki po „zwijaniu” dwóch wojen w Iraku i Afganistanie. Haglowi nie uda³o siê

wejœæ do krêgu najbli¿szych doradców prezydenta. Bia³y Dom uzna³ w koñcu, ¿e stanowisko sekretarza obrony przerasta jego mo¿liwoœci. Pozycja Hagla zaczê³a wyraŸnie s³abn¹æ kilka miesiêcy temu. Oœwiadczy³ publicznie, ¿e walka z Pañstwem Islamskim powinna przebiegaæ œciœle w w¹skich ramach zakreœlonych przez Obamê. Ameryka bêdzie popieraæ si³y irackie i kurdyjskich partyzantów, jednak walka z Pañstwem Islamskim „nie nale¿y do obowi¹zków Stanów Zjednoczonych”. By³ lojalny wobec prezydenta, ale w tym samym czasie nawet najwy¿si dowódcy wojskowi krytykowali zbyt w¹skie plany Obamy wobec Syrii i Iraku. W ten sposób sekretarz obrony stawa³ siê figur¹ drugorzêdn¹. Zw³aszcza, ¿e jego poprzednik na tym stanowisku Leon Panetta wyda³ swe wspomnienia z urzêdowania w Pentagonie. Zarzuci³ w nich Bia³emu Domowi, ¿e wtr¹ca siê do detali kierowania polityk¹ wojskow¹, a Obamie wytkn¹³ zbyt ostro¿ne, profesorskie dzia³anie. Hagel zachowa³ milczenie. Nie móg³ krytykowaæ prezydenta, a nie chcia³ popieraæ wobec zarzutów Panetty. Tym bardziej straci³ na znaczeniu. Szokiem by³o wiêc krytyczne memorandum Hagla w sprawie walki z Pañstwem Is-

u Barack Obama i Chuck Hagel. lamskim w Syrii i Iraku. Wys³a³ je w paŸdzierniku do narodowego doradcy do spraw bezpieczeñstwa Susan E. Rice, która jest blisko zaprzyjaŸnona z Obam¹. W dwustronnicowym memorandum napisa³, ¿e taktyce amerykañskiej wobec Pañstwa Islamskiego brak zwi¹zku ze strategicznym pytaniem, co zrobiæ z Baszarem al-Assaem, dyktatorem syryjskim uwik³anym w krwaw¹ wojnê domow¹. W rezultacie Ameryka ma trudnoœæ w pozyskaniu Turcji i Francji dla wspólnej walki. Przewiduje tak¿e problemy, kiedy syryjscy powstañcy wyszkoleni i wyposa¿eni przez USA, rozpoczn¹ walki z si³ami Assada.

W memorandum podejrzane by³o to, ¿e Hagel na posiedzeniach rz¹du nie przedstawia³ tego pogl¹du. Fakt, ¿e napisa³ list zosta³ odczytany przeciw niemu; uznano ¿e szykuje sobie alibi dla historii. W ostatni pi¹tek prezydent zdecydowa³ o jego zwolnieniu, a w poniedzia³ek po¿egna³ w Bia³ym Domu. Polonia cieszy³a siê z nominacji Hagla, bo jest on polskiego pochodzenia. Radoœæ nie trwa³a d³ugo, nieca³e dwa lata. By³ trzecim sekretarzem obrony u Baracka Obamy. Republianie uwa¿aj¹, ¿e problem nie polega s³aboœci kolejnych szefów Pentagonu, ale – prezydenta.

Adam Sawicki


9

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Trzy emigracje Pierwszym z najbardziej znanych emigrantów, by³ Owidiusz. Rzymski poeta, jeden z najwiêkszych twórców antycznego œwiata, by³ w³aœciwie wygnañcem. Owidiusz cieszy³ siê zas³u¿on¹ s³aw¹, niezmiernie popularny i podziwiany, nieoczekiwanie znalaz³ siê w nie³asce. Cezar August skaza³ go na banicjê w 8 r. n. e. Z powodów? Do dziœ nieznanych. Sam Owidiusz napisa³, i¿ przyczyn¹ by³ „wiersz i b³¹d”. Spekulacje na temat motywów decyzji cezara id¹ w dwóch kierunkach. Wed³ug najpopularniejszej, August poczu³ siê zniesmaczony „Sztuk¹ kochania” – tytu³ w³aœciwie mówi za treœæ. Ale zirytowa³ siê na Owidiusza i jego poemat dopiero po kilku latach, kiedy poeta pope³ni³ „b³¹d” – mo¿e odkry³ kazirodczy zwi¹zek cezara z córk¹ Juli¹, b¹dŸ wnuczk¹, te¿ Juli¹; mo¿e sam poeta mia³ romans albo z jedn¹, albo z drug¹; nie wykluczone, ¿e odkry³, i¿ Julia (starsza, b¹dŸ m³odsza) mia³a z kimœ romans, a on nie wytrzyma³ i rozgada³ o tym. B¹dŸ wreszcie, August wtedy uzna³, i¿ frywolny utwór Owidiusza przyczyni³ siê do nadmiernej swobody obyczajów Julii lub Julii. Wiersz – doœæ obsceniczny poemat – choæ Rzym czyta³ ju¿ gorsze) „Sztuka kochania” i brak dyskrecji poety zrobi³y swoje; cezar przegna³ go z Rzymu. Druga interpretacja sugeruje konflikt polityczny; Owidiusz albo zwi¹za³ siê ze stronnictwem wrogim Augustowi, albo po prostu napisa³ (w „Przemianach”) z³oœliw¹, zawoalowan¹ dla nas, ale dla ówczesnych ca³kowicie zrozumia³¹ satyrê na Augusta, co Ÿle skoñczy³o siê dla poety. Zosta³ wygnany daleko, do Tiume (dzisiejszej rumuñskiej Konstancy), nawet nie miasta, ale wioski, osady zamieszka³ej przez „barbarzyñców”. Owidiusz, ju¿ mocno posuniêty w latach, straszliwie cierpia³. Najbardziej w tej przymusowej emigracji bola³o go w³aœnie barbarzyñskie œrodowisko, brak og³ady i kultury mieszkañców Tiume. Poeta cierpia³ na samotnoœæ, brak wdziêcznych odbiorców, potrafi¹cych doceniæ jego wielk¹ kulturê, jego znakomit¹ sztukê poetyck¹, wyrafinowany smak. W trzeciej kolejnoœci – prze¿ywa³ zdradê przyjació³, którzy miast pomóc mu i uchroniæ go przed wygnaniem, nie tylko nic nie zrobili, by siê za nim wstawiæ, ale jeszcze pognêbili poetê. Takie wra¿enie mo¿na odnieœæ z lektury jego najbardziej znanego utworu napisanego na emigracji – poematu „Ibis”- w³aœciwie ci¹gu z³orzeczeñ i przekleñstw na anonimowego „przyjaciela” z czasów rzymskich. Emigracja bardzo Owidiuszowi dokucza³a, zabiega³ o prawo do powrotu, ale ani August, ani jego nastêpca – Tyberiusz nie wyrazili na to zgody. Owidiusz zmar³, mo¿emy powiedzieæ – uwi¹d³ – dziewiêæ albo dziesiêæ lat po wygnaniu. * Drugi s³ynny emigrant, te¿ w istocie wygnaniec, napisa³: Tobie s¹dzono rzuciæ, co kocha³o Serce najwiêcej i pójœæ têsknot znakiem: Tak¹æ wygnanie pierwsz¹ razi strza³¹. (…) To zaœ co dusze ci zgnêbi najbardziej, Bêdzie poczucie, ¿e ta rzesza pod³a, któr¹ do g³êbi serce twoje gardzi, Ona ciê na to wygnanie przywiod³a.

u Owidiusz. To oczywiœcie Dante. Jedna z niebiañskich dusz przepowiada mu przysz³oœæ – wygnanie z Florencji i tu³aczkê. W rodzinnym mieœcie od dawna rozdartym wewnêtrznym konfliktem politycznym, Dante znalaz³ siê po w³aœciwie stronie. To nie b³¹d zdania! W³aœnie dlatego zosta³ skazany na banicjê, poniewa¿ dla zwyciêskiego stronnictwa sta³ siê niewygodny w dalszych machinacjach tej partii. Na dodatek, aby dodaæ mu cierpieñ duchowych, zosta³ wygnany przez przyjaciela, u którego boku stan¹³, z którego krewn¹ siê o¿eni³. Mia³ wiêc prawo czuæ w krewnym sojusznika, tym bardziej, ¿e wspiera³ go w trudnych czasach. Ta zdrada, jego niewdziêcznoœæ, poczucie niezas³u¿onej, ogromnej krzywdy bola³a poetê bardzo. Konflikt polityczny we Florencji, zawsze ostry, nigdy nie przybiera³ tak katastrofalnych rozmiarów. Dante zosta³ skazany na zap³acenie wysokiej grzywny, wygnany z miasta z zakazem powrotu pod groŸb¹ spalenia na stosie. Zostawi³ wiêc ¿onê i troje (mo¿e czworo) dzieci. Czy¿by gniew na swego przeœladowcê przela³ i na ma³¿onkê? Ruszy³ w œwiat. Dwuletnia banicja przerodzi³a siê w emigracjê do koñca ¿ycia. Na obczyŸnie ¿y³ jeszcze 19 lat. Tam stworzy³ swe najwiêksze dzie³o „Bosk¹ komediê”. Dwa uczucia dominuj¹ u Dantego - banity: têsknota, pierwsze doznanie po opuszczeniu rodzinnych stron – nostalgia, która nie opuœci uchodŸcy nigdy. Gorycz tu³aczki i ciê¿kie ¿ycie emigranta – ciê¿kie w sensie dos³ownym. W obcym œwiecie przybysz jest nikim, musi zaczynaæ od nowa, od pocz¹tku budowaæ swoje ¿ycie. Nie mo¿e korzystaæ z dotychczasowego dorobku, nie ma siê na kim oprzeæ, znik¹d nie znajdzie pomocy. Ani bliskich, ani przyjació³, ani znajomych. Za najgorsze jednak w swojej emigracji poeta uzna³ poczucie ogromnej niezas³u¿onej krzywdy doznanej od rodaków, którzy odwrócili siê od niego, a przede wszystkim – zdrady ze strony bliskich. Ten ból, ¿al, gorycz i wœciek³oœæ Dante rozpamiêtuje przez ca³e ¿ycie. * I trzeci ze znanych emigrantów – Czes³aw Mi³osz. W „Uwagach o uchodŸstwie” opublikowanych w 1970 r. wspomina o trzech uczuciach dominuj¹cych

u Dante. w ¿yciu emigranta, prze¿ywanych nieustannie na nowo udrêkach. Ciekawe, ¿e wœród tych dominuj¹cych emocji nie wymienia nostalgii. Têsknota widaæ nie doskwiera³a mu tak, jak na przyk³ad Mickiewiczowi, z któr¹ romantyczny poeta ostentacyjnie siê obnosi³. Mo¿e dlatego, ¿e prawdziw¹ ojczyzn¹ Mi³osza by³a literatura, a z t¹ nie rozstawa³ siê nigdy. Przypadek poety jest znany – pochodz¹cy z prowincjonalnego Wilna, uznany przed wojn¹ za jeden z najwybitniejszych talentów m³odego pokolenia, Mi³osz zostaje po 1945 r. urzêdnikiem do spraw kulturalnych na placówkach dyplomatycznych. W 1951r. postanawia nie wracaæ do kraju. W ówczesnych warunkach decyzja taka równa³a siê banicji – wygnaniu bez prawa powrotu. Zapewne po stalinowskim okresie – nie ob³o¿onej tak ciê¿kimi sankcjami, jak w przypadku Owidiusza czy Dantego, jednak ewentualny powrót wi¹za³by siê z wysokim kosztem moralnym. Ani on, ani wielu innych nie zdecydowa³o siê na taki krok. Dla Mi³osza pierwszym z najciê¿szych doœwiadczeñ emigracji jest „utrata imienia”. Podobnie jak i dla jego poprzedników – dramatyczne prze¿ycie nag³ej anonimowoœci. Twórca znajduje siê w nowym œrodowisku, w którym jest „nikim”: nikt go nie zna, nie czyta jego utworów. Ca³y jego ¿yciowy dorobek poszed³ na marne! Jako drug¹ dotkliw¹ udrêkê Mi³osz wylicza „lêk przed niepowodzeniem”. Ani Owidiusz, ani Dante nie podzielali tego doznania. By³o im obce. Obawa przed pora¿k¹ jest chyba typowo polskim kompleksem emigracyjnym. Dla Polaków emigracja, wyjazd na sta³e za granicê musi byæ równoznaczny z „sukcesem”. Inaczej wyjazd nie ma sensu. Jeœli Mi³osz porzuca ojczyznê, bo system polityczny krêpuje jego twórcze mo¿liwoœci, to – w konsekwencji – musi on stworzyæ dzie³a wielkie i piêkne, aby zademonstrowaæ, i¿ dopiero na Zachodzie ma po temu warunki. „Lêk przed niepowodzeniem” to strach przed okrutnym testem spo³ecznym: wyjecha³em i dalej (w opinii ludzi) nie tworze wielkich dzie³, wiêc… Wniosek jest prosty. Nie system dolega³ twórcy, tylko jego w³asna ma³oœæ. Nawet twórcy i intelektualiœcie tej klasy, co Mi³osz, uczucie to nie by³o obce. Sprawdzian ten „zda³” znakomicie – wiêksza czêœæ jego twórczoœci przypada na lata emigracyjne. Podob-

u Mi³osz. nie Dante – pokaza³ wspó³rodakom jak kolosalny b³¹d pope³nili, wyganiaj¹c z kraju najwiêkszego poetê, a zatrzymuj¹c miernoty. Poniewczasie, mieszkañcy Florencji naprawili b³¹d. W czerwcu 2008 rada miasta uniewa¿ni³a wyrok z 1302 r. i nada³a Dantemu tytu³ honorowego obywatela Florencji. Trzecim doznaniem jest, wed³ug Mi³osza, „udrêka moralna”. Rozmaicie mo¿na j¹ rozumieæ, wiêc czuli j¹ na swój sposób i Owidiusz, i Dante: jako gorycz, roz¿alenie, niepewnoœæ co do s³usznoœci poczynañ, które œci¹gnê³y na nich gniew i karê. A potem – nieustanne rozpamiêtywanie: czy dobrze zrobi³em? – tak wyraŸnie dotkliwie w przypadku Dantego. Pójœæ na przekór t³umu w indywidualnym sprzeciwie i czerpaæ z tego wynios³¹ dumê na emigracji, czy te¿ nieustannie rozpaczaæ, narzekaæ i rozpamiêtywaæ, b³agaæ o wyrozumia³oœæ, jak to robi³ Owidiusz? A mo¿e samotna wiara w trafnoœæ w³asnego postêpowania, którego efektem by³a emigracja, jak w przypadku Mi³osza. Czy warto by³o?... U Mi³osza, owa „udrêka” oprócz „klasycznego” pod³o¿a wyp³ywa, podejrzewam, przede wszystkim z innego Ÿród³a. Te¿ bardzo polskiego, przejawiaj¹cego siê w dojmuj¹cym od XIX w. poczuciu zdrady dokonanej przez uchodŸcê. Emigracja równa siê zdradzie narodu, to dezercja, niechlubna ucieczka przed obowi¹zkiem, jakim jest trwanie na posterunku w imiê narodu i spo³eczeñstwa, to sprzeniewierzenie siê najwy¿szym wartoœciom. Doœwiadczenie to najlepiej i wielokrotnie ujmowa³ Joseph Conrad. Jak jego Lord Jim, który uciek³ z ton¹cego w burzy statku, zostawiaj¹c nieszczêsnych pielgrzymów swemu losowi, podobnie polski emigrant opuszcza kraj, zostawia ludzi, os³abia ojczyznê. Ratuje siebie, ale porzuca innych na zatracenie. * Ale emigracja to nie tylko strata. Tak¿e i zysk. Mi³osz niema³o pisze na temat nowego, wzbogacaj¹cego doœwiadczenia; za Dantego zapytamy sami: czy poeta stworzy³by jedno z najwiêkszych dzie³ literatury zachodniej, gdyby zosta³ we Florencji? Zes³anie Owidiusza pomiêdzy barbarzyñców przynios³o wielkiemu poecie jedynie rozpacz i przedwczesn¹ œmieræ. Czes³aw Karkowski


10

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Dr Anna Duszka Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

(718) 389-8585

Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer - ZocDoc.com

GODZINY OTWARCIA Poniedzia³ek - Pi¹tek - 9 am - 8 pm; Sobota - 9 am - 6 pm

OKULARY W 30 MINUT!

JOANNA BADMAJEW, MD, DO

Greenpoint Eye Care LLC

6051 Fresh Pond Road, Maspeth, NY 11378; tel. 718-456-0960 MEDYCYNA RODZINNA ✩ Badania okresowe i prewencyjne ✩ Elektrokardiogram - USG ✩ Badania laboratoryjne na miejscu ✩ Badania ginekologiczne, cytologia ✩ Planowanie rodziny ✩ Szczepienia okresowe ✩ Prowadzenie chorób przewlek³ych - cukrzyca,nadciœnienie, astma,leczenie uzale¿nieñ ✩ Medycyna estetyczna - laserowe usuwanie ow³osienia ✩ LimeLight - leczenie zmian skórnych, tr¹dzik m³odzieñczy, ró¿owaty ✩ NOWOŒÆ TITAN - usuwanie efektów wiotczej¹cej i starzej¹cej siê skóry

Godziny otwarcia gabinetu: Pon.3-7pm / Wt.-Œr.9am-2pm / Czw. 3-8pm / Sob. 9am-2pm. Zapraszamy.

CARING PROFESSIONALS, INC.

Dr Micha³ Kiselow

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222,

718-389-0333

Serdecznie zapraszamy do Gabinetu Okulistycznego Dr. Micha³a Kisielowa. Nowoczesne metody leczenia wad i chorób oczu (jaskra. kontrola chorych na cukrzycê, badanie dna oka, pomiar ciœnienia œródga³kowego oraz komputerowe badanie pola widzenia). Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku oraz usuwania zaæmy. Pe³ny zakres opieki okulistycznej doros³ych i dzieci; dobór soczewek kontaktowych; wysoka jakoœæ szkie³ korekcyjnych; du¿y wybór oprawek (Prada, Dior, Ray Ban, Tom Ford, Oliver Peoples, Coach i Tiffany); okulary przeciws³oneczne; akcesoria optyczne oraz okulistyczne badania dla kierowców (DMV).

Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

DOKTOR MÓWI PO POLSKU www.greenpointeyecare.com

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) ☛ Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. ☛ Tym, którzy nie maj¹ certyfikatu organizujemy bezp³atne kursy. ☛ Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 43 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan


11

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

AM LAW FIRM

Antoni Moszczynski, Esq. 108 Meserole Avenue, Brooklyn, NY 11222

tel. 718-389-8841

www.aminjurylawyer.com * adwokat1@verizon.net

MIA£EŒ WYPADEK? Nie pozwól Twojej sprawie ZGIN¥Æ W T£UMACZENIU. Rozmawiaj z adwokatem PO POLSKU bez poœrednika.

PROWADZIMY SPRAWY:

* wypadki samochodowe * poœlizgniêcia i upadki * wypadki na budowach * b³êdy lekarskie * sprawy kryminalne * kupno i sprzeda¿ nieruchomoœci * testamenty Przyjdziemy do Twojego domu lub do szpitala. Mia³eœ wypadek? Zadzwoñ: 718-389-8841

206 Huron Street, Brooklyn, NY 11222 6-rodzinny dom na sprzeda¿ Roczny dochód: $78,690, Wydatki: $18,800 Nowy boiler gazowy, nowe podgrzewacze do wody, nowe instalacje elektryczne, wyremontowany korytarz i piwnica, nowy dach i okna. Wszystkie mieszkania w bardzo dobrym stanie. Cena: $1,900,000

Mieszkania do wynajêcia na terenie Greenpointu i Maspeth. Prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy: im@belvederecondos.com Tax abatement, niskie common charges, wysoka jakoœæ wykoñczeñ.

Na problemy trawienne Œwiêto Dziêkczynienia oraz nadchodz¹ce Bo¿e Narodzenie to wspania³y okres, który obfituje w rodzinne spotkania i przyjacielskie pogawêdki. Nie zapominajmy równie¿, ¿e jest to czas konsumpcji ró¿nych potraw; czêsto w du¿ych iloœciach. Problem pojawia siê, gdy nadmiar jedzenia przyczynia siê do trudnoœci trawiennych, a co za tym idzie zgagi, bólu brzucha, wzdêæ oraz innych dolegliwoœci ¿o³¹dkowo-jelitowych. Ma to zwi¹zek z tzw. Zespo³em zaburzeñ trawienia. Zespo³em zaburzeñ trawienia okreœla siê objawy chorobowe wynikaj¹ce z niedostatecznego trawienia sk³adników pokarmowych, który w potocznym jêzyku nazywa siê niestrawnoœci¹ lub dyspepsj¹. Zaburzenia trawienia s¹ spowodowane dysfunkcj¹ i chorobami narz¹dów trawiennych oraz zmianami iloœciowymi i jakoœciowymi wydzielanych przez nie soków trawiennych. Najczêstsz¹ przyczyn¹ zaburzeñ trawienia i zwi¹zanych z tym objawów niestrawnoœci jest przejadanie siê t³uszczami zwierzêcymi, bia³kiem zwierzêcym, cebul¹, pikantnymi t³ustymi daniami kuchni meksykañskiej czy w³oskiej itp. Najwiêkszym dla nas problemem jest to, ¿e nie potrafimy od³o¿yæ ³y¿ki w odpowiednim momencie, dogadzaj¹c dalej swemu podniebieniu. Dlatego te¿ warto wiedzieæ, ¿e istniej¹ produkty, które dziêki zawartoœci doskonale dobranych enzymów, redukuj¹ nieprzyjemne objawy. W Markowej Aptece dostêpna jest ca³a gama produktów formy ENZYMATICA, która pomo¿e Pañstwu pokonaæ dolegliwoœci trawienne. Zacznijmy od „Lacto”, który jest niezbêdny dla pacjentów, zmagaj¹cych siê z nietolerancj¹ laktozy (cukier wystêpuj¹cy m.in. w mleku). Brak lub niedostateczna iloœæ enzymu, trawi¹cego laktozê (laktazy), powoduje, ¿e cukier ten odk³ada siê w jelitach, staje siê po¿ywk¹ dla bakterii i przyczynia siê do takich objawów jak biegunka, czy wzdêcia. Dziêki temu produktowi, bogatemu w laktazê, nietolerancja laktozy staje siê mniej uci¹¿liwa. „Digest Spectrum” natomiast, stanowi niezast¹pion¹ pomoc dla tych, którzy zmagaj¹ siê z nietolerancj¹ pokarmów lub ich sk³adników, takich jak: laktoza, gluten, kazeina czy fenol. Objawy nietolerancji mog¹ dotyczyæ uk³adu pokarmowego, oddechowego oraz skóry. Najczêœciej wystêpuj¹ce objawy to md³oœci, zaparcia, wzdêcia, biegunka, wysypka czy kaszel, nadprodukcja œluzu i utrudnione oddychanie. Produkt „Digest spectrum” dostarcza nam komplet NIEZBÊDNYCH enzymów. Dziêki temu mo¿emy wreszcie swobodnie jeœæ to, na co mamy ochotê. W sk³adzie produktu znajdziemy miêdzy innymi: amylazê, trawi¹c¹ cukry; lipazê – rozk³adaj¹c¹ t³uszcze; proteazê – proteiny (bia³ka) oraz celulozê, trawi¹c¹ w³ókna roœlinne. Jeœli jesteœ jedna z osób, zmagaj¹cych siê z nietolerancja pokarmów i pragniesz pokonaæ tê chorobê i cieszyæ siê ¿yciem, siêgnij po ten Digest Spectrum. Jest on niczym cement, wype³niaj¹cy szczeliny w jezdni. Uzupe³nia to, czego nam brakuje, czego nie produkuje organizm, uniemo¿liwiaj¹c zjedzenie posi³ku bez nieprzyjemnych dolegliwoœci. Kolejnym produktem jest „Digest Gold with probiotics”, który zawiera szerok¹ gamê enzymów wraz z probiotykami. Czym s¹ probiotyki? To nic innego, jak „dobroczynne” bakterie, które naturalnie wystêpuj¹ w naszym organizmie (m. in. przewodzie pokarmowym), ochraniaj¹c go. W pewnych sytuacjach, s¹ one jednak niszczone (d³ugotrwa³a terapia antybiotykowa, stany zapalne, czy ogólne os³abienie organizmu), dlatego tak wa¿ne jest, aby je suplementowaæ. Produkt DIGEST GOLD zawiera m.in. Bacillus, L. Casei, Acidophilus, L. Plantarum.

Belvedere Bridge Enterprises _ Sprzedajemy i wynajmujemy nieruchomoœci _ Kupujemy nieruchomoœci za najwy¿sze ceny _ Registered Mortgage Broker* – Pomagamy w uzyskaniu po¿yczek hipotecznych _ Firma Budowlano-Deweloperska – Mieszkania w³asnoœciowe w nowym budownictwie Real Estate • Property Management • Mortgages • Construction & Development

610 Manhattan Ave, Brooklyn, NY 11222 Tel. (718) 349-9700 Fax (718) 349-1788

60-43 Maspeth Ave, Maspeth, NY 11378 Tel. (718) 416-1111 Fax (718) 416-4068

OdwiedŸ nasz¹ stronê lub zadzwoñ po listê dostêpnych mieszkañ

www.BelvedereCondos.com *Mortgage Broker arranges mortgage loans with third party providers

www.MarkowaApteka.com

This statement has not been evaluated by the Food and Drug Administration. This product is not intended to diagnose, treat, cure or prevent any disease. Consult the pharmacist before taking this medication.

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 ✓ Bilety Lotnicze ✓ Wysy³ka pieniêdzy i paczek ✓ T³umaczenia ✓ Sprawy imigracyjne ✓ Notariusz


12

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

McCain laureatem Pierwsza Dama nagrody Karskiego w Instytucie Pi³sudskiego

W pi¹tek 21 listopada w Instytut Pi³sudskiego goœci³a Pierwsza Dama Polski, Anna Komorowska. Ma³¿onka prezydenta RP Bronis³awa Komorowskiego przebywa³a w Nowym Jorku w zwi¹zku z obchodami 25. rocznicy przyjêcia „Konwencji o prawach dziecka”, które odby³y siê w siedzibie g³ównej ONZ.

u John McCain. Republikañski senator John McCain zosta³ tegorocznym laureatem nagrody Spirit of Jan Karski, przyznawanej przez fundacjê edukacyjn¹ jego imienia. Uroczystoœæ z udzia³em m.in. ma³¿onki prezydenta Bronis³awa Komorowskiego, Anny odby³a siê w czwartek wieczorem w nowojorskim konsulacie. Nagroda wrêczana jest co roku za wybitne osi¹gniêcia w dziedzinie obrony praw cz³owieka, walkê przeciwko agresji lub o niezale¿noœæ grup etnicznych b¹dŸ religijnych. Senator John McCain zosta³ wybrany przez Radê Dyrektorów fundacji Karskiego jednog³oœnie. Jak mówi³ przewodnicz¹cy zarz¹du fundacji Andrzej Rojek doceniono jego „pe³n¹ odwagi postawê lidera i gotowoœæ do mówienia prawdy o miêdzynarodowych aktach agresji”, a tak¿e ¿yciowe zas³ugi w walce o prawa cz³owieka. Rojek przypomnia³ krótko sylwetkê senatora mówi¹c o jego uwiêzieniu w Wietnamie i torturach, które tam przeszed³. Wspomina³ tak¿e ostatni¹ dzia³alnoœæ McCaina, w tym jego wsparcie dla Ukrainy w zwi¹zku z rosyjsk¹ agresj¹. Poprzedni¹ laureatk¹ Spirit of Jan Karski zosta³a ambasador USA przy ONZ Samantha Power i konsul generalna RP w Nowym Jorku Ewa Junczyk-Ziomecka. Senator John McCain nie pojawi³ siê osobiœcie w konsulacie by odebraæ nagrodê przys³a³ jednak przes³anie i podziêkowanie, które odtworzono podczas uroczystoœci z nagranego wczeœniej wideo. McCain podkreœli³ wa¿n¹ rolê jak¹ spe³-

nia Fundacja Edukacyjna Jana Karskiego w promocji praw cz³owieka, mówi³ tak¿e o zas³ugach samego Karskiego, który ryzykuj¹c w³asnym ¿yciem postanowi³ poinformowaæ œwiat o zbrodniach przeciwko ¯ydom dokonywanych przez nazistów w okupowanej Polsce. Senator przypomnia³ tak¿e, ¿e by³ wœród tych ustawodawców, którzy przyjêli rezolucjê wzywaj¹c¹ do przyznania Janowi Karskiemu Prezydenckiego Medalu Wolnoœci. Barack Obama wrêczy³ go na rêce Adama Rotfelda, by³ego ministra spraw zagranicznych Polski podczas uroczystoœci w Waszyngtonie, w maju 2012 roku. „Wnioski jaki p³yn¹ ze spuœcizny, któr¹ pozostawi³ po sobie Jan Karski s¹ takie, ¿e nie powinniœmy przygl¹daæ siê biernie ³amaniu praw cz³owieka, czy gwa³ceniu wspólnie wyznawanych przez nas wartoœci, tylko aktywnie wspieraæ tych, którzy o nie walcz¹” – powiedzia³ John McCain. Podczas uroczystoœci, w której uczestniczyli miêdzy innymi przebywaj¹ca w USA Anna Komorowska, ma³¿onka prezydenta Bronis³awa Komorowskiego, ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych Ryszard Schnepf, kongresmenka Carolyn Maloney, oraz konsul generalna RP w Nowym Jorku Ewa Junczyk-Ziomecka wyst¹pili aktorzy Teatru ¯ydowskiego z Warszawy. Mo¿na by³o równie¿ kupiæ prace podarowane na rzecz Fundacji Karskiego przez artystów tworz¹cych w Ameryce i Europie.

W czasie wizyty Pani Prezydentowa spotka³a siê z pracownikami i wolontariuszami, zapozna³a siê z misj¹ i dzia³alnoœci¹ Instytutu. Obejrza³a tak¿e najcenniejsze dokumenty, zbiory malarskie, odwiedzi³a bibliotekê i archiwum.

ijp

Biuro Prawne

ROMUALD MAGDA, ESQ 776 A Manhattan Avenue, Brooklyn, New York 11222

Dzwoñ do nas ju¿ dziœ! Tel. 718-389-4112 Email: romuald@magdaesq.com

Kancelaria prowadzi sprawy w zakresie: ✓ Wypadki na budowie, b³êdy w sztuce lekarskiej, inne ✓ Wszelkie sprawy spadkowe, w tym roszczenia spadkowe ✓ Trusty, testamenty, pe³nomocnictwa

Tomasz Bagnowski GreenpointPL.com

✓ Ochrona maj¹tkowa osób starszych ✓ Nieruchomoœci: kupno - sprzeda¿

Poci¹g retro Zgodnie z wieloletni¹ tradycj¹ nowojorskie metro uruchamia od 30 listopada œwi¹teczny poci¹g retro, kursuj¹cy w ka¿d¹ niedzielê miêdzy stacjami ‘Second Avenue’ na Manhattanie a ‘Queens Plaza’ w Long Island City. Odjazdy z ‘Second Avenue’ o 10.05, 11.33, 13.03, 14.33 i 16.03; odjazdy z ‘Queens Plaza’ o 10.44, 12.14, 13.44. 15.14 i 16.22. Przejazdy odbywaj¹ siê bez dodatkowych op³at, pociag zatrzymuje siê na wszystkich stacjach. Ubrania i akcesoria z dawnych epok – mile widziane!

✓ Kupno i sprzeda¿ biznesów; spory pomiêdzy w³aœcicielami nieruchomoœci ✓ Sprawy w³aœciciel-lokator ✓ Inne sprawy s¹dowe Romuald Magda, ESQ - absolwent New York Law School i Uniwersytetu Jagielloñskiego. Praktyka na Greenpoincie i wiele wygranych spraw. Od lat skutecznie reprezentuje swoich klientów.


13

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

O muzyce bez dyplomacji

Roman Markowicz

Œpiewaj¹cy terroryœci – rozwa¿ania na temat „Œmierci Klinghoffera” Od czasu do czasu zaniedbujê czysto recenzenckie obowi¹zki, gdy nachodzi mnie chêæ zastanowienia siê, czy muzykê mo¿na odseparowaæ od polityki.

C

zasami, jak w przypadku niedawno opisywanej na tych ³amach opery „Pasa¿erka” Mieczys³awa Wajnberga, polityka zwi¹zana by³a, nie tyle z sam¹ treœci¹ opery (której akcja toczy siê g³ównie w obozie zag³ady Auschwitz), co raczej z trudnoœciami, na jakie jej prezentacja napotyka³a w dawnym ZSRR.

Dziœ chcê mówiæ o operze, której li-

bretto posiada polityczne zabarwienie i w blisko æwieræ wieku po powstaniu budzi równie gwa³towne emocje, jakie wzbudza³o od samego pocz¹tku. Mowa tu o niedawno wystawionej w Metropolita Opera „Œmierci Klinghoffera”, operze jednego z najs³ynniejszych amerykañskich kompozytorów Johna Adamsa, z librettem amerykañskiej autorki Alice Goodman. Piszê te s³owa w momencie, kiedy z Izraela dochodz¹ wieœci o rozpoczêciu kolejnej „intifady”, co jest arabskim okreœleniem zbrojnego powstania, czy rebelii polegaj¹cej na atakach terrorystycznych dokonywanych na izraelskiej ludnoœci cywilnej. Moim najciê¿szym zadaniem bêdzie teraz zdobycie siê na trudny w takich wypadkach obiektywizm, tym bardziej, ¿e terrorystyczny atak jest przecie¿ pod³o¿em wspominanej dziœ opery. Najpierw parê faktów: 7 paŸdziernika 1985 r., kiedy liniowiec Achilles Lauro p³yn¹³ z Aleksandrii do Port Saidu w Egipcie, czterech terrorystów nale¿¹cych do Frontu Wyzwolenia Palestyny dosta³o siê na przycumowany statek i objê³o nad nim kontrolê. Ponad 500 osób, pasa¿erowie i za³oga, sta³o siê ich jeñcami. Terroryœci za¿¹dali, aby statek pop³yn¹³ do syryjskiego portu Tartus. Wypuszczenie pasa¿erów uzale¿nione mia³o byæ od uwolnienia 50 palestyñskich wiêŸniów przetrzymywanych w izraelskich wiêzieniach. Terrorystom odmówiono zadokowania w syryjskim porcie i 8 paŸdziernika zastrzelili amerykañskiego pasa¿era Leona Klinghoffera, sparali¿owanego emeryta poruszaj¹cego siê na wózku inwalidzkim. Jego zbrodni¹ by³o ¿ydowskie pochodzenie. Zmusili jednego z kelnerów i fryzjera, aby cia³o zamordowanego wyrzuciæ za burtê. O zbrodni wiedzia³ jedynie kapitan, który zapewni³ w³adze, ze wszyscy s¹ bezpieczni. Poniewa¿ na statku by³a znaczna grupa amerykañskich obywateli, ówczesny prezydent Ronald Reagan wys³a³ komandosów, aby w przypadku przed³u¿aj¹cego siê konfliktu, uwolnili jeñców. Zarówno negocjatorzy jak i media by³y fa³szywie informowane przez kapitana, ¿e wszyscy s¹ tam bezpieczni. Statek pop³yn¹³ z powrotem do Port Saidu, gdzie terrorystów wypuszczono. Egipski samolot, który ich eskortowa³ w stronê Tunezji zosta³ jednak zmuszony przez amerykañskie myœliwce do wyl¹dowania w bazie NATO na Sycylii. W³oskie w³adze nie pozwoli³y na ekstradycjê bandytów, ale przyrzek³y ich ukaranie. Otrzymali oni póŸniej po 30 lat wiêzienia, ale kilku wypuszczono wczeœniej za „dobre zachowanie”. Najd³u¿ej, bo 23 lata, odsiedzia³ morderca Klinghof-

fera Youssef Majed al-Molqi. Tyle, jeœli chodzi o genezê libretta.

W

kilka lat po tych tragicznych, choæ przecie¿ nieodosobnionych wypadkach, amerykañski kompozytor John Adams, na ¿yczenie re¿ysera–aktywisty Petera Sellarsa (s³awnego ze swoich obrazoburczych inscenizacji oper Mozarta) skomponowa³ operê opart¹ na wy¿ej opisanych wydarzeniach. Kiedy wczesnym latem nowojorska opera zapowiedzia³a wystawienie tego utworu w bie¿¹cym sezonie, a tak¿e zaprezentowanie jej w kinowych emisjach HD w Ameryce i Europie, dosz³o do niespotykanych dot¹d konfliktów, polemik i sporów.Administracyjny dyrektor Metropolitan Peter Gelb podda³ siê presji i odwo³a³ transmisjê HD. Przekonywano, ¿e pokazanie opery, szczególnie w Europie, spowoduje wzmo¿enie i tak ju¿ silnych nastrojów antysemickich. Decyzja ta by³a dla mnie absurdem - antysemickie i antyizraelskie nastroje w Europie s¹ g³ównie dzie³em coraz liczniejszej, czêsto prymitywnej, rzadko zasymilowanej islamskiej spo³ecznoœci, która o istnieniu takiej instytucji jak opera mo¿e nawet nie mieæ pojêcia.

S

pektaklu nie obejrza³em i swoj¹ celow¹ decyzjê postaram siê usprawiedliwiæ poni¿ej. Od wielu tygodni zmagam siê z ca³¹ t¹ trudn¹ tematyk¹ i atmosfer¹ otaczaj¹c¹ kontrowersyjne dzie³o, które byæ mo¿e od czasów premiery „Œwiêta wiosny” Strawiñskiego w 1913 nie wzbudzi³o podobnie silnych emocji i polemik, czêsto prowadzonych przez osoby, które podobnie jak ja, nigdy tej opery nie ogl¹da³y. Kontrowersje rozpoczê³y siê niemal od samego pocz¹tku i trwaj¹ do dziœ. Teatry operowe i filharmonie cofa³y siê przed prezentacjami tej opery (lub jej fragmentów). Krytycy, jak i sam kompozytor uwa¿ali, ¿e jego dzie³o nie powinno siê staæ ofiar¹ cenzury. Przyby³em do Ameryki z kraju, gdzie cenzura mia³a doœæ d³ugie tradycje i szczególnie w powojennych latach daleko siêgaj¹ce szpony. Jestem recenzentem, publikujê, a wiêc pragn¹³bym, aby moje teksty by³y raczej redagowane, ni¿ cenzurowane. Z tego te¿ powodu muszê, jeœli nawet niechêtnie, zgodziæ siê z kompozytorem Adamsem, jak i zwolennikami jego opery, ¿e to dzie³o NIE POWINNO podlegaæ cenzurze. Niestety cena za wolnoœæ s³owa jest wysoka i czasami, jak w przypadku tego kontrowersyjnego dzie³a, wydaje siê, ¿e musimy p³aciæ jeszcze wy¿sz¹ cenê. Na usprawiedliwienie zarz¹du Metropolitan mo¿na powiedzieæ, ¿e kiedy decyzja wystawienia tej opery zapad³a, sytuacja polityczna na Bliskim Wschodzie i w Europie nie by³a a¿ tak niestabilna jak jest dzisiaj, kiedy, obawiam siê, jesteœmy œwiadkami narodzin kolejnego krwawego konfliktu. A wiêc choæ rozumiem szczególn¹ logikê autorów, ¿e jest mo¿liwe, aby z jednej strony byæ ¿yczliwym Palestyñczykom i rozumieæ ich historyczne poczucie krzywdy, a z drugiej nie byæ pozytywnie nastawionym do palestyñskiego terroryzmu i nienawiœci do ¯ydów, to logika ta jest mi raczej obca. I z tego powodu zadecydowa³em, ¿e nie obejrzê spektaklu, którego sama muzyka, mog³aby mi nawet przypaœæ do gustu, choæ i tego nie by³bym pewny.

u Leon Klinghoffer.

N

a spektakl ten nie wybra³em siê z tego samego powodu, dla którego nie poszed³bym ogl¹daæ pewnych „dzie³” Andresa Serrano; tego samego, który ws³awi³ siê m.in. krucyfiksem zanurzonym w moczu. Nie wierzê, aby wielu z moich czytelników-katolików pêdzi³o na tak¹ wystawê i czeka³o w kolejce, aby podobn¹ zniewagê swych religijnych uczuæ ujrzeæ na w³asne oczy. Z tego samego powodu nie postawi³bym nogi w chicagowskim koœciele, którego parafianinem by³ nasz obecny prezydent, a w którym nikczemnym kaznodziej¹ by³ bliski mu rev. Jeremiah Wright. Wystarczy mi pos³uchaæ jego bluzgania na bia³¹ rasê i antyamerykañskich tyrad na youtube. Dlatego te¿ ju¿ wczeœniej zadecydowa³em, ¿e nie bêdê chodzi³ na koncerty dyrygowane przez Walerego Georgiewa, bliskiego przyjaciela Putina i sygnatariusza listu popieraj¹cego politykê rosyjskiego tyrana. Adamsa i Alice Goodman, autorkê libretta, która od swoich ¿ydowskich korzeni odciê³a siê przechodz¹c na wiarê anglikañsk¹, oskar¿a siê, ¿e opera „Œmieræ Klinghoffera” posiada antysemickie nastawienie. Ja postrzegam nastawienie twórców opery nie tyle jako antysemickie, ale raczej typowe dla amerykañskich i europejskich liberalnych, czy lewicowych intelektualistów - jako wysoce propalestyñskie. ¯e mo¿e byæ to postrzegane przez trzeŸwiej myœl¹c¹ spo³ecznoœæ w³aœnie jako antysemickie, czy antyizraelskie, by³o przez autorkê libretta, wed³ug jej w³asnych s³ów, wrêcz oczekiwane. Ci spoœród nas, którzy pamiêtaj¹ tzw. wypadki marcowe z 1968 r., spostrzeg¹ mo¿e podobieñstwo tej mentalnoœci do ówczesnej polskiej polityki, oczywiœcie nie anty¿ydowskiej, lecz jedynie antysyjonistycznej. Wydaje mi siê równie¿, ¿e w sercu i œwiadomoœci Adamsa czy Goodman mog³o nie byæ wiêcej niechêci do „okupuj¹cego Palestyñczyków” narodu izraelskiego, ni¿ by³o w sercach w³aœcicieli plantacji dla swoich murzyñskich niewolników. Aby ich posiadaæ, wcale nie trzeba by³o ich nienawidziæ. Niewolnictwo by³o czymœ oczywistym, naturalnym i powszechnym, czymœ niepodwa¿alnym; jak jest dziœ sympatia dla „sprawy palestyñskiej”. Jeœli wiêc na to kontrowersyjne libretto Alice Goodman spojrzy siê w ten sposób, ta kontrowersja niemal znika. Tyle, ¿e nie wszyscy maj¹ dostatecznie rozmiêkczone mózgi, aby na kwestiê gloryfikacji terroryzmu spogl¹daæ przez ten w³aœnie pryzmat. I st¹d pochodz¹ protesty przeciw operze. Sam kompozytor wyrazi³ siê kiedyœ, ¿e w tym kraju (tzn. USA) nie ma zrównowa¿onego nastawienia do tzw. kwestii palestyñskiej, nie ma

miejsca na pokazanie ICH punktu widzenia. Nie mam w¹tpliwoœci, ¿e on w to rzeczywiœcie wierzy i wierzy tak¿e, i¿ opera jest najlepszym forum na rozwi¹zanie problemu, który rozwi¹zania dot¹d nie posiada…

P

ozostaje jednak gnêbi¹ce pytanie: czy w operze nale¿y daæ g³os mordercom? Jak wiemy operowe libretta, czêsto oferowa³y g³ówne role osobnikom maj¹cym krew na rêkach. S¹ wœród nich postacie zarówno tragiczne jak i odra¿aj¹ce: szef rzymskiej policji i oprawca, Baron Scarpia z „Toski” Pucciniego, nale¿y do tych drugich. Inni jak Kardyna³ Brogni, w „¯ydówce” Haleviego jest jednoczeœnie oprawc¹, ale te¿ ofiar¹ w³asnej morderczej wizji rozwi¹zywania problemu ludnoœci ¿ydowskiej, która w 1414r. nie chce siê przechrzciæ. On to, na okrutn¹ œmieræ przez wrzucenie do wrz¹cej wody posy³a bezwiednie w³asn¹ córkê. I on sam ponosi w koñcu straszniejsz¹ od niej karê. Na scenie karê za morderstwo ponosi te¿ Makbet, ale zabójstwa innych „operowych zbodniarzy” jak Otello, czy Don Jose w „Carmen” dziœ mog³y byæ klasyfikowane jako „zbrodnia w afekcie”. Podejrzewam, ¿e na swe usprawiedliwienie - ¿e w omawianej operze morderca Klinghoffera nie ponosi jakiejkolwiek kary - Adams i Goodman maj¹ to, i¿ kompozytor wzorowa³ sw¹ partyturê na bachowskiej pasji, w której akcja jest na po³y odtwarzana, na po³y komentowana. W moim przekonaniu jest to marnym usprawiedliwieniem i dlatego nale¿ê do tych, którzy woleliby, aby wystawianie tej opery od³o¿yæ na inny czas. Teraz te wydarzenia s¹ jeszcze w pamiêci rodziny zamordowanego i ogó³u. Pozostaj¹ te¿ w Izraelu i w Europie na porz¹dku dziennym. W s³ynnym „Skrzypku na dachu” jego bohater Tevye debatuje z samym sob¹, staraj¹c siê rozpoznaæ ró¿ne punkty widzenia, na zasadzie „z jednej strony – z drugiej strony”. A¿ w pewnym momencie, kiedy jego córka porzuca wiarê przodków, Tevye deklaruje: „nie! nie ma „z drugiej strony!”. Terrorysta, szczególnie taki, który nie jest w stanie okazaæ za swoje zbrodnie skruchy, nie jest bohaterem, który ma prawo mieæ w operze g³os. Trafnie to ujê³a warszawska dziennikarka Dorota Szwarcman, która swoje w³asne rozwa¿ania na temat „Œmierci Klinghoffera” koñczy s³owami „Inaczej odbiera siê œpiewaj¹cego na scenie wymyœlonego tyrana ni¿ wystêpuj¹cych w takiej roli terrorystów: postaci tych ostatnich s¹ zbyt bliskie rzeczywistoœci. Jeœli daje siê im œpiewaæ, to nawet nie bêd¹c po ich stronie, daje siê im g³os tak¿e symbolizing”. ❍


14

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

GRUBE

RYBY

i

PLOTKI

Aneta Radziejowska ny najseksowniejszym ¿yj¹cym mê¿czyzn¹. Odbieraj¹c nagrodê zastrzeg³, ¿e z tego, co mu wiadomo tytu³ ten jest przyznawany na podstawie wyników testów badaj¹cych IQ i zdradzi³, ¿e wszystkiego, co wie o byciu seksownym – czyli zaciskania ust i mru¿enia oczu w odpowiednim czasie - nauczy³ siê od swojego przyjaciela, Matta Damonta. Z okazji bycia najseksowniejszym aktor zapowiedzia³, ¿e przestanie wykonywaæ prace domowe i nie da siê ju¿ zagnaæ ¿onie do zmywania po obiedzie. Tytu³ najseksowniejszego zaczêto przyznawaæ 29 lat temu, jednak raz wybory by³y tak trudne, ¿e w koncu œwiat siê musia³ obejœæ bez njseksowniejszego, tak wiêc Chris jest 28 panuj¹cym. Pierwszym by³, trudno uwierzyæ, Mel Gibson. Jego nastêpcy to miêdzy innymi: Patrick Swayze, Tom Cruise, Harrison Ford, Richard Gere, Ben Affleck i Pierce Brosnan. Najm³odszym wyró¿nionym by³ syn prezydenta, John F. Kennedy Jr., który póŸniej zgin¹³ w wypadku samolotowym, a najstarszym Sean Connery. Brad Pitt, Johnny Deep i George Clooney maj¹ po dwa tytu³y.

u Jaden i Willow Smith zgodnie uwa¿aj¹, ¿e szko³y nie maj¹ sensu.

# Jaden i Willow - ich rodzicami s¹ Will Smith i Jada Pinkett Smith - odpytane zosta³y przez New York Times na okolicznoœæ nauki domowej. Obydwoje twierdz¹, ¿e szko³y nie maj¹ sensu, bo niczego prawdziwego nie ucz¹. 14-letnia Willow nie czytuje ksi¹¿ek, bo pisuje w³asne. Co napisze, to sobie przeczyta – i to jest bardzo dobre. Natomiast 16-letni Jaden od wielu lat studiuje, wy³¹cznie, staro¿ytne pisma. Obydwoje potrafi¹ manipulowaæ czasem, a Jaden dodatkowo, jest w stanie wejœæ w umys³ dowolnie wybranej osoby. Jego tata swojego czasu deklarowa³, ¿e potrafi bez przygotowania dokonaæ operacji wyciêcia migda³ków, sobie wiadomym sposobem. Will Smith jest od wielu lat kojarzony ze scjentologi¹, mia³ go tam wci¹gn¹æ jego przyjaciel, Tom Cruise, ale nie ma go na formalnych listach tej organizacji. Wiadomo jednak, ¿e przekazuje na ich konta wiêcej ni¿ hojne dotacje - do 21 milionów w roku. Kilka lat temu Will i Jada sfinansowali i zorganizowali szko³ê w Los Angeles. Twierdzili, ¿e szko³a bêdzie absolutnie pozbawiona powi¹zañ z pogl¹dami scjentologów i innych religii. Przez jakiœ czas Jaden i Willow uczyli siê tam, ale szko³a zosta³a szybko zamkniêta, bo inni rodzice pozabierali swoje dzieci. # Nicky Hilton, w odwrotnoœci od starszej o dwa lata siostry Paris lubi¹cej wielki szum i rezyduj¹cej w Beverly Hills, wybra³a nieco spokojniejszy tryb ¿ycia. Mieszka na Manhattanie, konkretnie w SoHo i czêsto mo¿na j¹ spotkaæ id¹c¹ z zakupami z s¹siedniego Whole Foods. Aktualnie promuje swoj¹ ksi¹¿kê „365

u Nicky . Spokojniejsza latoroœl pañstwa Hiltonów.

Style”, która powsta³a, bo, jak twierdzi, ludzie ci¹gle j¹ pytali, co s¹dzi o tym, czy innym ciuchu. Jej narzeczonym jest brytyjski bankier, spadkobierca fortuny Rothschildów. Planuj¹ œlub w przysz³ym roku. Jej pierwsze ma³¿eñstwo, zawarte dziesiêæ lat temu w Las Vegas anulowano po trzech miesi¹cach. Ma³¿onkowie oœwiadczyli, ¿e pobrali siê, bo chcieli jechaæ do Europy, a tam lepiej byæ w podró¿y ma³¿eñstwem.

póki mieszkaj¹ce tam szczury nie zostan¹ wyeksmitowane. W zwi¹zku z tym oœwiadczeniem jakiœ dowcipniœ zaproponowa³, ¿eby pani redaktor pokaza³a szczurom ok³adkê i rozk³adówkê Vogue z kwietnia, a na pewno siê wynios¹. Chodzi o numer ozdobiony zdjêciami gwiazdy reality show Kim Kardiashan i jej mê¿a, rappera. Tak wiêc przy okazji wyjaœni³a, ¿e patrz¹c z perspektywy czasu, mo¿e faktycznie nieco przesadzi³a wpuszczaj¹c Kim na ³amy tak doskona³ego pisma, ale z drugiej strony, 30 lat temu zrobi³a to samo z Madonn¹, która w tamtych czasach by³a o wiele bardziej kontrowersyjna. Jej zdaniem drobny skandal nigdy nie szkodzi, ludzie i to coraz nowi, musz¹ o magazynie mowiæ, inaczej umrze. # Chris Hemsworth – The Avengers, Thor, Star Trek- g³osami czytelników i redaktorów magazynu People zosta³ wybra-

# Anna Wintour, redaktor naczelna amerykañskiego wydania magazynu Vogue zapowiedzia³a, ¿e nie przeniesie siê do nowej siedziby redakcji w nowym WTC, do-

u Anna Wintour czeka na eksmisjê szczurów.

u Chris Hemsworth – najseksowniejszy.

Zatelefonuj do Polski NAJTAÑSZA karta telefoniczna na rynku PROSTA rejestracja i obs³uga Z GWARANCJ¥ jakoœci po³¹czeñ BEZ ukrytych op³at 95% zadowolonych u¿ytkowników $10 GRATIS dla nowych klientów

# Ksi¹¿ê i Ksiê¿na Cambridge przylec¹ do USA z wizyt¹. Bardzo krótk¹ - od 7 do 9 grudnia. Bêd¹ g³ównie w Nowym Jorku, tak¿e w Metropolitan Museum of Art, gdzie odbêdzie siê bal i licytacja na rzecz obchodz¹cego 600 urodziny szkockiego uniwersytetu St. Andrews w którym para siê pozna³a. Wylicytowaæ bêdzie mo¿na na przyk³ad weekend w zamku w którym krêcono film „Downtown Abbey”. Stolik - 100. tysiêcy dolarów, ale przewidziano te¿ tañsze wejœciówki, bez zasiadania przy stole. Dziennikarze obs³uguj¹cy wizytê zostali szczegó³owo pouczeni, jak siê maj¹ ubraæ i zachowywaæ, w tym najwa¿niejsze; absolutnie nie wolno odwracaæ siê do pary ksi¹¿êcej plecami. # La MaMa- kultowy teatr nowojorskizaprosi³ na wystêpy warszawskie Studium Teatralne. Spektakle bêdzie mo¿na obejrzeæ jedynie od 26 – 30 listopada. Poka¿¹ w Nowym Jorku przedstawienie „Król Kier znowu na wylocie” w re¿yserii Piotra Borowskiego, grany ju¿ miêdzy innymi w Szwecji i Kolumbii (o przedstawieniu pisaliœmy w poprzednim numerze Kuriera). Piotr Borowski jest uczniem dobrze znanego amerykañskim mi³oœnikom teatru i eksperymentów teatralnych Jerzego Grotowskiego. La MaMa mieœci siê przy 74A East 4th Street. W niedzielê spektakl odbêdzie siê o 2 po po³udniu, w pozosta³e dni o 7: 30 – w dodatku jest to teatr z ciekaw¹ histori¹ w³asn¹. Za³o¿ony ponad 40 lat temu w ma³ej piwnicy na Lower East Side, mia³ zawsze bardzo okreœlone zadanie – promowaæ i dawaæ szansê nie boj¹cym siê artystycznego ryzyka artystom z ca³ego œwiata. Prezentowa³ tam swoje prace teatralne tak¿e Tadeusz Kantor. ❍

1.4

rejestracja przez internet:

¢/min

www.zadzwon.us


15

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Obserwatorium

Wilno, do którego powrócê Podczas minionego lata po raz pierwszy by³am w Wilnie. Z najbli¿szymi, z siostr¹, jej córk¹ i jej dorastaj¹c¹ wnuczk¹ zrobiliœmy krótki, zaledwie czterodniowy wypad do miasta na Litwie, którego nazwa w moim domu by³a odmieniane na ró¿ne sposoby i do którego ca³e ¿ycie têsknili moi rodzice. Oboje mieszkali w ma³ych miejscowoœciach w powiecie oszmiañskim, oddalonych od Wilna o ponad 50 km – 60 km. Od 1944 roku to Bia³oruœ. Mama kilka lat przed wojn¹ mieszka³a w Wilnie u swojej ciotki, w czasie nauki w tamtejszym gimnazjum i by³y to dla niej najpiêkniejsze lata. Ojciec walczy³ w oddzia³ach partyzanckich AK pod Wilnem. W czasie walk o Wilno zgin¹³ jego m³odszy brat. Dla dzieci urodzonych po wojnie by³a to odleg³a przesz³oœæ, o której musieliœmy s³uchaæ przy corocznych choinkach i wielkanocnych jajkach. Dla nas wojna by³a abstrakcj¹, a có¿ dopiero odleglejsze czasy. ¯yliœmy ju¿ w kompletnie innym œwiecie. A oni ci¹gle mówili o jakiœ Kudzikoniach, Polanach, Gudogajach, Ejszyszkach, Mo³odecznie. Wspominali s¹siadów, rodzinê i dziadków. Babcia ze strony mamy, która do¿y³a 95 lat, opowiada³a o swojej przesz³oœci bez koñca i z detalami. Kilka lat temu mój wuj Józef Narkowicz, dziennikarz i literat, który – jak my – nie s³ucha³ latami opowieœci rodziców, ani starszego rodzeñstwa, powróci³ do tematu w schy³ku swojego ¿ycia, wydaj¹c ksi¹¿eczkê dla rodziny „W poszukiwaniu korzeni. Kartki z dziejów rodziny.” Wczeœniej napisa³ sztukê teatraln¹ „Tyle wiatru

woko³o”, wyre¿yserowan¹ przez Ryszarda Majora i wystawion¹ w Teatrze Wspó³czesnym w Szczecinie. By³am na premierze w 1988 r. Wszystkie postaci na scenie by³y mi dobrze znane, byli to moi wujowie, ciotki, moja mama. Rzecz by³a o przesiedleniu mojej rodziny na ziemie odzyskane, o podzia³ach w rodzinie po przyjeŸdzie do innej, powojennej Polski. Teraz zauwa¿y³am, ¿e w spektaklu tym gra³a Danuta Stenka, dziœ dobrze znana, wspania³a aktorka. Przep³aka³am ca³y spektakl, bo takie emocje we mnie wywo³a³. W Wilnie zaczê³y do nas wracaæ rodzinne opowieœci, choæ od rodzinnych miejscowoœci rodziców dzieli³o nas kilkadziesi¹t kilometrów. Czu³am siê tak jakbym tu kiedyœ by³a. Jakbym chodzi³a œcie¿kami mojej mamy. Przypadkowo zamieszka³yœmy w bardzo modnej dzielnicy Wilna, nazywanej Republik¹ U¿upio. Zainstalowa³yœmy siê dwóch dwuosobowych pokojach w Hostelu Filaretów. Brzmia³o swojsko i budynki by³y piêkne, jeden murowany i s¹siedni drewniany. Republika U¿upio to ewenement, pañstwo w pañstwie. Jej obszar stanowi integraln¹ czêœæ Litwy, jednak z mocno zaakcentowan¹ odrêbnoœci¹ administracyjn¹ i terytorialn¹ autonomi¹. To dawna rzemieœlnicza czêœæ Wilna po³o¿ona na wschodnim brzegu Wilenki. Powsta³a po odzyskaniu niepodleg³oœci przez Litwê. Posiada konstytucjê, w³asny hymn, swojego premiera, flagê, god³o, swoich ambasadorów. W³aœciciele samochodów obok naklejki LT umieszczaj¹ symbol U¯.

Ta najmniejsza republika w Europie sta³a siê modn¹ enklaw¹, któr¹ upodobali sobie przedstawiciele bogatych elit oraz artyœci. W¹skie uliczki, pagórkowaty teren, stare kamienice z piêknymi podwórkami pe³nymi zieleni, kawiarenki, restauracje i t³umy turystów. Dzielnica Zarzecze, bo to oznacza U¿upio, oddzielona jest od wieleñskiej Starówki rzek¹ Wilejk¹. Zarzecze jest jedn¹ z najdro¿szych czêœci Wilna, porównywane do paryskiego Monmartru. Coœ w tym jest. By³am na klimatycznym i piêknym Monmarcie i pomieszka³am kilka dni na Zarzeczu, które ¿al nam by³o opuszczaæ. Musia³yœmy jednak dotrzeæ do Ostrej Bramy, o której opowiada³a mama, do której zd¹¿ali polscy pielgrzymi. Mija³yœmy ich co pewien czas na trasie do Wilna. Spotka³yœmy ich przy Ostrej Bramie. To jedyn¹ z dziewiêciu bram miejskich Wilna, która ocala³a do naszych czasów. W bramie znajduje siê najwa¿niejsze sanktuarium na Litwie z cudownym, wed³ug katolików, obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Aleja Giedymina – w latach miêdzywojennych ulica Mickiewicza, za okupacji sowieckiej nosi³a imiê Stalina, to najbardziej reprezentacyjna i jedna z najpiêkniejszych ulic Wilna. Przy niej ulokowane s¹ wa¿ne instytucje pañstwowe, miêdzy innymi sejm, trybuna³ konstytucyjny i biblioteka narodowa. Ulica powsta³a w 1863 roku. Ju¿ przed pierwsz¹ wojn¹ œwiatow¹ pobudowano przy niej piêkne neorenesansowe i neogotyckie kamienice oraz siedziby banków, kasyno oficerskie i hotel George. Aleja ci¹gnie siê od Placu Katedralne-

Pi¹tek w kinie

Fabu³a wed³ug powieœci pod tym samym tytu³em popularnej w owym czasie, dzieje siê w Grecji dla turystów i zosta³a zrealizowana w nostatlicznym klimacie kina tamtej epoki. Doœæ d³ugie ujêcia, spokojny monta¿, soczysta muzyka, eleganc-

Anna Romanowska Krzysztof K³opotowski

Rozgrywka w labiryncie

Mi³o czasem wróciæ do klimatu kultury lat 1960., sprzed rewolucji m³odzie¿owej. Kto wtedy dorasta³ wie, o czym mówiê. Okazjê daje dobry film „The Two Faces of January”. Móg³by to dzisiaj nakrêciæ Alfred Hitchcock, gdyby chcia³ sobie przypomnieæ najlepsze lata.

go do Wilii i ³¹czy wileñsk¹ Starówkê ze Zwierzyñcem. Jej obecna nazwa obowi¹zuje od 1989 roku – od kiedy Litwa znów jest niepodleg³a. Obecny wygl¹d ulica uzyska³a po drugiej wojnie œwiatowej, kiedy to pobudowano tu gmachy Narodowego Teatru Dramatycznego, Samorz¹du Wileñskiego, Pa³acu Rz¹du Republiki, Teatru Narodowego Opery i Baletu, Biblioteki Narodowej wreszcie Sejmu Litewskiego. Mieszcz¹ siê tu liczne restauracje, kawiarnie, sklepy i instytucje publiczne. Piêkna ulica, prawie bez reklam. Szukaj¹c kantoru, znaj¹c adres za nic w œwiecie nie mog³am go umiescowiæ. Wypartywa³am po polsku œwiec¹cego napisu. W koñcu dowiedzia³am siê, ¿e jest pod w³aœciwym, podanym mi adresem. Muszê tylko wejœæ do œrodka budynku. Wewn¹trz neogotyckiego budynku by³ super nowoczesny dom towarowy, a w jego podziemiach kantor. Niewidzialny. Nie tylko to zwróci³o moj¹ uwagê w Wilnie. Stare domy odzyskuj¹ tu swoj¹ dawn¹ œwietnoœæ te¿ niezauwa¿alnie. Nie przybywa na nich wspó³czesnych elementów. Jeœli powstaj¹ nowe budynki wœród starej architektury, s¹ tak wkomponowane, jakby tu zawsze by³y. Drewniana architektura, której w Wilnie jest ci¹gle sporo, te¿ jeœli tylko to mo¿liwe, zostaje zachowana. Na pewno wrócê do Wilna, na pewno spróbujê pojechaæ nieco dalej, w nasze rodzinne strony, choæ wiem, ¿e po dawnej przesz³oœci niewiele tam pozosta³o.

kie wnêtrza i lokalna egzotyka. Tu bogaci Amerykanie spêdzaj¹ czas w starej Europie myœl¹c, ¿e w ten sposób s¹ kulturalni. Na stopniach Akropolu zawi¹zuje siê intryga, a jeszcze nie wiemy, ¿e jest to intryga kryminalna. Przystojny przewodnik objaœnia wpatrzonym Amerykankom grecki mit o Tezeuszu. Z czym wi¹¿e siê legenda o Minotaurze i labiryncie. Oczywiœcie akcja zaprowadzi nas do labiryntu w Knossos na Krecie, gdzie na œmia³ka czyha niebezpieczeñstwo. Mimo wakacyjnej aury, parze bogatych Amerykanów grozi œmiertelne niebezpieczeñstwo. Chester (Viggo Mortensen) jako

zawód podaje doradcê inwestycyjnego w bezpieczne lokaty. Ale prawda jest inna. Colette (Krinsten Dunst) jest jego prawie dwukrotnie m³odsz¹ ¿on¹; wie wiêcej o mê¿u ni¿ chcia³aby przyznaæ. Spotkany na miejscu przystojny przewodnik Rydal (Oskar Isaak) okazuje siê Amerykaninem z bardzo dobrej rodziny, ale sercu podstêpnym. Zawi¹zuje siê trójk¹t. Mo¿na tylko zdradziæ, ¿e gdyby film krêci³ Hitchcock, to blondynka Colette by³aby du¿o piêkniejsza, np. jak Grace Kelly. Zaœ w obecnym uk³adzie obaj mê¿czyŸni s¹ ciekawsi od kobiety. Co jest b³êdem, poniewa¿ to kobieta ma byæ zmienna, uwodzicielska

i tajemnicza; przykuwaj¹c uwagê i wiod¹c na manowce otumanionych mê¿czyzn. Doœæ dobry jest Viggo Mortensen w roli starszego acz pe³nego wigoru mê¿a, którego zazdroœæ mo¿e popchn¹æ daleko. Niestety, brak mu gravitas, czyli ciê¿aru gatunkowego prawdziwego gwiazdora, jaki mia³ Cary Grant w filmach Hitchcocka. Trudno te¿ uwierzyæ, aby tak interesuj¹cy m³ody cz³owiek, jak „Rydal” w wykonaniu Oskara Isaaka straci³ g³owê dla tak md³ej kobiety, jak Colette. Oskar Isaak jest na progu du¿ej kariery, lecz mo¿e nie zdobyæ statusu gwiazdora z racji urody zbyt bij¹cej po oczach. Niby paradoks, ale mo¿e siê sprawdziæ. Film jest debiutem fabularnym Hosseina Amini. Do tej pory by³ on scenarzyst¹, m.in. filmu „Drive”, mrocznego krymina³u bardzo w duchu Los Angeles z pocz¹tku XXI wieku. Na debiut wybra³ jednak powieœæ sprzed pó³wiecza i takie¿ nakrêci³ kino. Zrobi³ to œwietnie. Umie unikaæ gadulstwa, przemawia obrazem. To jest film dla smakoszy kina. Szeroka publicznoœæ mo¿e siê niecierpliwiæ powolnym rozwojem akcji w pierwszej po³owie. Natomiast smakosz kina bêdzie smakowa³ warsztat re¿yserski, staranne zdjêcia, domkniêcie fabu³y motywem ojcostwa albo bransoletki, jako symbolu nieœmiertelnoœci. Czy œwietn¹ scen¹ fina³ow¹ w Istambule. Tylko scena na lotnisku w Atenach nie doœæ jasno siê t³umaczy, aby widz móg³ zauwa¿yæ, ¿e to jest intryga w intrydze. Wszak¿e film jest godny polecenia. Inteligentny pastisz filmu Hitchcocka sprzed brutalnego okresu mistrza, kiedy nakrêci³ „Psycho”, czy „Ptaki”. ❍


16

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Pod wulkanem Naklejam znaczki na kartki œwi¹teczne. W listopadzie. Przezornie i zapobiegawczo. ¯eby zd¹¿yæ. Co roku ten sam rytua³. A potem mroki grudniowe. I zamroczenia. W ERONIKA K WIATKOWSKA Skrzynka na listy zawsze nie po drodze. Zapomniane adresy. I znowu przegapiê. I spóŸniê siê z ¿yczeniami. Których dzisiaj ju¿ nikt nie wysy³a poczt¹. A jeœli, to elektroniczn¹. Zwykle metod¹ kopiuj – wklej. Bezosobowym, brzydkim wierszykiem. Fajerwerkiem czerwonych bombek i poz³acanych jezusków. Sk³adamy sobie œwi¹tecznie i noworocznie. Powtarzaj¹c zdania wyprane z treœci. I pocieszaj¹c, ¿e „licz¹ siê intencje”. A te mamy zawsze dobre. Waga rzeczy ma³ych. Finezja detalu. Kunsztownoœæ wykonania. Gramatura papieru. Faktura. Krój pisma. Kto dziœ jeszcze zwraca uwagê na szczegó³y? Wybiera œwi¹teczne kartki z namys³em? Pochyla nad treœci¹ ¿yczeñ? By nie brzmia³y jak ze sztancy. By choæ udawa³y, ¿e zosta³y u³o¿one specjalnie z myœl¹ o adresacie? Kopiujemy. Przeklejamy. Odbêbniamy. Zanurzeni w bylejakoœæ po pachy. Jesteœmy jak te jednorazowe kubeczki na gwiazdkowym przyjêciu. Plastykowe choinki i œnieg w aerozolu. Made in China.

Zmêczona pospolitoœci¹, wszechobecn¹ amatorszczyzn¹, narzekam. Szerzê defetyzm. Krêcê nosem. I Ÿle mi z tym, bo idee szlachetne i wznios³e. I nie chcê nikogo uraziæ. Ale te¿ nie umiem siê zgodziæ. Na przeciêtnoœæ i bana³, w myœl zasady, ¿e lepiej robiæ cokolwiek, ni¿ nic. Bo nic to nic, a cokolwiek to ju¿ coœ. A mog³oby – jak wieszczy³ Krzysztof Kononowicz – nie byæ niczego, wiêc trzeba doceniaæ, chwaliæ i udawaæ. ¯e jest super, nawet jak jest tak sobie. A ja nie umiem. A nawet jeœli umiem, to nie chcê. Wyros³am w przekonaniu, ¿e albo robiæ coœ na sto procent, albo wcale. ¯e „cokolwiek” to za ma³o. ¯e za „cokolwiek” trzeba siê wstydziæ. I lepsze nic, ni¿ ersatz. Lekko gnij¹cy kompromis. Prowizorka. Ale mo¿e tak trzeba? Bo inaczej nie ruszy siê z miejsca? Niemo¿noœæ dosiêgniêcia idea³u parali¿uje. Œwiadomoœæ krêpuje i nie mo¿na zrobiæ kroku. Tymczasem ci, co nie maj¹ oporów, nierzadko ignoranci, pozbawieni dystansu i pokory, wal¹ do przodu, nie ogl¹daj¹c siê na nic. Wypinaj¹ piersi pod ordery. Kandyduj¹. Przemawiaj¹. Wystawiaj¹. Pe³no ich w sejmie. Wygl¹daj¹ z okienka telewizora. Uœmiechaj¹ z pierwszych stron gazet. Mno¿¹, jak grzyby. Porastaj¹c zdrowe konary drzew. P³o¿¹. M¹droœæ zast¹piono przebojowoœci¹. Wystarczy mówiæ g³oœno do kamery. Niewa¿ne co, wa¿ne by zakrzyczeæ oponenta. Przypodobaæ siê gawiedzi przed telewizorem. Obraziæ. Wywo³aæ skandal. To siê dobrze sprzedaje. Jak

go³y ty³ek na ok³adce. Obna¿anie cz³onków. Obna¿anie cudzej g³upoty. Której nikt siê ju¿ nie wstydzi. Któr¹ wiêkszoœæ nosi jak odznakê. Z dum¹. Bo wiedzieæ jest trudniej. Zrozumieæ, zastanowiæ siê, pomyœleæ. Na to potrzeba czasu. A nikt nie ma czasu. Trzeba goniæ w³asny ogon. Dobijaæ do drzwi piêtnastominutowej s³awy. O której, w erze przed-facebook-owej, mówi³ Andy Warhol. Przeczuwaj¹c, ¿e kiedyœ sztuk¹ bêdzie nieskoñczone powielanie, przekszta³canie tego samego obrazu. Me, myself and I. Wszystkojednoœæ i bylejakoœæ. Jak u Mro¿ka. Zdjêcie z komórki. Obraz z sitodruku. Sztuka jednorazowego u¿ytku. Pó³produkty. Podróbki. Udaj¹ce. Podszywaj¹ce siê. ¯yjemy na wielkim straganie. Gdzie taniocha w pêczkach. Plastik udaj¹cy skórê, tygrysie futra z wêglowodorów. Jak u Stasiuka. Po zdjêciu czarnych okularów ten œwiat przera¿aj¹cy jest tym bardziej. Prawdziwy jest. W³aœciwie barwy wpe³zaj¹ we w³aœciwie miejsca. W¹¿ œlizga siê po wszystkim, co napotka. W³aœnie nas dotkn¹³.* *Marcin Œwietlicki, Pod wulkanem. Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Kupno mieszkania w Polsce - zmiany w przepisach

Zamierzasz kupiæ w Polsce mieszkanie? Przeczytaj o zmianach w przepisach, które mog¹ ciê dotyczyæ. Kredyt hipoteczny w z³otówkach nie dla emigranta Od 1 lipca tego roku banki finansuj¹ kupno nieruchomoœci tylko w walucie, w jakiej klient osi¹ga wiêkszoœæ swoich przychodów. Komisja Nadzoru Finansowego postanowi³a zakoñczyæ zad³u¿anie siê Polaków w walutach, których nawet nie widzieli na oczy. Zabezpieczenie ludnoœci przed ryzykiem walutowym mo¿e byæ posuniêciem pozytywnym, ale ucierpi¹ na nim emigranci, zarabiaj¹cy poza granicami Polski. Oblicza siê, ¿e jest ich oko³o 2.2 miliona, najwiêcej w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii, Holandii i W³oszech. Wielu z nich pracuje tam czasowo i planuje powrót do kraju. Wielu emigrantów mieszkaj¹cych w USA zamierza nabyæ mieszkanie czy dom i powróciæ do Polski na emeryturê. Rekomendacja nr 6 Komisji Nadzoru Finansowego mówi, ¿e „Bank powinien wyeliminowaæ ryzyko walutowe klienta detalicznego poprzez zapewnienie w odniesieniu do nowo udzielanych kredytów pe³nej zgodnoœci waluty ekspozycji i przychodów, z których bêdzie ona sp³acana.” Przez to, ¿e wiele osób otrzymuj¹cych wynagrodzenie w innej waludzie ni¿

PLN, nie dostanie kredytu w z³otych, a dla pewnej grupy Polaków uzyskanie kredytu w Polsce stanie siê praktycznie niemo¿liwe. Na przyk³ad emigrant pracuj¹cy w Australii mo¿e szukaæ kredytu w dolarach australijskich, lecz nad Wis³¹ go nie znajdzie. W uprzywilejowanej sytuacji s¹ uzyskuj¹cy dochody w euro. Unijny pieni¹dz mo¿na po¿yczaæ w kilku bankach, s¹ to: Alior, BOŒ, BZ WBK, Deutsche Bank, Getin Noble Bank, mBank, Pekao i Raiffeisen. Natomiast kredyt dolarowy, przy osi¹ganiu dochodów w USD mo¿na obecnie uzyskaæ w mBanku, BOŒ oraz Pekao. Oferty ulegaj¹ zmianom, ale specjaliœci nie przewiduj¹ rozszerzenia przez banki ofert kredytów walutowych. Na szczêœcie, po wielu pracowitych latach w USA, Polonus przewa¿nie kupuje mieszkanie albo stawia dom za gotówkê. Wk³ad w³asny wzroœnie do 10% Od stycznia 2015 roku trzeba bêdzie mieæ w Polsce co najmniej 10% wk³adu w³asnego, ¿eby uzyskaæ kredyt hipoteczny. Obecnie, od 1 stycznia roku 2014, ten limit wynosi 5%. Wyj¹tek stosowany bêdzie tylko wzglêdem osób kwalifikuj¹cych siê do programu zwanego „Mieszkanie dla M³odych”. Je¿eli masz w Polsce dzieci czy m³odych krewnych, to warto wiedzieæ, jakie warunki musz¹ oni spe³niæ: (1) Nie mo¿na posiadaæ innego mieszkania (tak¿e w przesz³oœci); (2) trzeba mieæ nie wiêcej ni¿ 35 lat, w przypadku ma³¿eñstw decyduje wiek m³odszego ma³¿onka; (3) lokal jest kupowany na rynku pierwotnym (czyli nowy); (4) powierzchnia mieszkania do 75 m2, domu jednorodzinnego do 100 m2, albo odpowiednio do 85m2 i 110 m2 – je¿eli nabywca wychowuje minimum troje dzieci; (5) zaci¹gniêty kredyt na co najmniej 50% ceny mieszkania, na co najmniej 15 lat; (6) cena mieszkania nie mo¿e przekroczyæ

wskaŸnika okreœlonego dla danej lokalizacji. Osoby uprawnione mog¹ dostaæ dop³atê do wk³adu w³asnego. Jak widaæ, m³odym nie bêdzie ³atwo zakwalifikowaæ siê do programu. Wiêcej informacji szukaj w sieci „mieszkanie dla m³odych”. Wniosek Tak wiêc trudniej bêdzie o po¿yczkê dla osób zarobkuj¹cych poza granicami oraz dla wszystkich nabywców, którzy usk³adaæ bêd¹ musieli wy¿szy wk³ad w³asny. Domimporta. pl podaje œrednie ceny nieruchomoœci w najwiêkszych miastach Polski. W witrynie www.domiporta. pl/pl/nieruchomosci/srednie-ceny.asp dowiadujemy siê, ¿e œrednia cena mieszkania w Warszawie na rynku wtórnym wynosi 584,480 z³, a w Œródmieœciu – 837,040 z³. Œrednia cena we Wroc³awiu – 347,080 z³, a w Szczecinie 280,585 z³. Oczywiœcie, ceny w mniejszych miejscowoœciach lub na dalekich przedmieœciach s¹ ni¿sze. Bie¿¹ce oferty mo¿na œledziæ np. w witrynie Domy. pl. Polak kupuj¹cy mieszkanie za 300,000 z³otych bêdzie musia³ najpierw zgromadziæ $30,000, co przy œrednich zarobkach plasuj¹cych siê obecnie na poziomie 4,000 miesiêcznie, zajmie od roku do trzech. Wniosek jest taki, ¿e zmniejszy siê liczba kupuj¹cych nieruchomoœci, wiêc cena mieszkañ i domów mo¿e spaœæ. Je¿eli planujesz nabyæ w Polsce lokal, a dysponujesz gotówk¹, to nadchodzi odpowiednia pora. Przepisy amerykañskie Przy okazji mo¿na wspomnieæ o amerykañskich przepisach podatkowych dotycz¹cych domów czy mieszkañ umiejscowionych za granicami USA, mimo ¿e zmianom nie uleg³y. Dom czy mieszkanie posiadane w innym kraju traktowane s¹

przez IRS tak samo, jakby by³y umiejscowione w USA. Amerykañscy podatnicy mog¹ odpisywaæ koszt po¿yczki hipotecznej zagranicznych nieruchomoœci, je¿eli spe³ni¹ nastêpuj¹ce warunki: · po¿yczka zosta³a zaci¹gniêta na zakup, budowê lub ulepszenia g³ównego albo drugiego domu (mieszkania) podatnika; · po¿yczka jest zabezpieczona hipotek¹ tej nieruchomoœci. Od przychodu odpisaæ te¿ mo¿na zap³acone podatki od nieruchomoœci. Warto przeczytaæ IRS Publication 936 albo zasiêgn¹æ porady podatkowego specjalisty. Je¿eli nieruchomoœæ przynosi przychód, to nale¿y go deklarowaæ na podatkowym zeznaniu i pomniejszyæ o koszty uzyskania tego przychodu. Podatki dochodowe p³acone w Polsce mo¿na czêœciowo zaliczyæ na poczet podatków w USA dziêki kredytowi zwanemu Foreign Tax Credit, który ma pomóc w eliminowaniu podwójnego opodatkowania, na mocy polsko-amerykañskiej umowy podatkowej.

El¿bieta Baumgartner

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. ksi¹¿ki pt. „Otwieram biznes” oraz: „Praca w Ameryce”, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej”, „Powrót do Polski”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem”, „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze”. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., oraz Exlibris, 140 Nassau Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

17

Spotkania z polsk¹ literatur¹- czyli akcja „Ca³a Polonia czyta dzieciom” prowadzona przez portal Dobra Polska Szko³a, jest jedn¹ z najpopularniejszych akcji czytelniczych na Wschodnim Wybrze¿u skierowan¹ do polskojêzycznego odbiorcy. W ubieg³y czwartek Marta Kustek i jej goœcie zaprosili dzieci w wieku 4- 7 lat na wspólne czytanie do ridgewoodzkiego oddzia³u Queens Library. Maluchy mog³y pos³uchaæ polskich bajek, a rodzice dowiedzieæ siê dlaczego czytanie ksi¹¿ek najm³odszym jest wa¿ne, a nawet konieczne. To najskuteczniejsza i najtañsza metoda wspomagania wszechstronnego rozwoju dziecka – przekonywa³a Marta Kustek pomys³odawczyni akcji. A w przypadku dzieci dwujêzycznych, jest to œwietny sposób oswojenia dziecka z mow¹ ojczyst¹ jego rodziców. Dziêki systematycznemu, codziennemu czytaniu polskich ksi¹¿ek nie tylko wzmacniamy wiêŸ z dzieckiem, ale te¿ otwieramy je na polsk¹ kulturê. Wœród wybranych bajek znalaz³y siê fragmenty klasyki polskiej literatury dzieciêcej, ale równie¿ wspó³czesne „przeboje”. Weronika Kwiatkowska- nasza redakcyjna kole¿anka- siêgnê³a po przygody Wróbelka Elemelka autorstwa Anny £ochockiej. Z kolei Edyta Maselbas- prezes Fundacji Nobel Planners brawurowo zinterpretowa³a ksi¹¿kê Daniela Nappa pt. „Pan Brumm wybiera siê na wycieczkê”, wci¹gaj¹c dzieci do wspólnej zabawy. Nie zabrak³o elementu edukacyjnego. Z ksi¹¿eczki „Bon czy ton. Savoir-vivre dla dzieci” Grzegorza Kasdepke dzieci mog³y dowiedzieæ siê, jak zachowywaæ siê na spotkaniu z pisarzem i czy wypada prosiæ o autograf. Na spotkaniu goœcili równie¿ Ma³gorzata i £ukasz Krasoniowie, autorzy ksi¹¿ki „Wstañ i jedŸ. Niemo¿liwe jest osi¹galne”. Ma³gosia wybra³a bajkê Anny Œwirszczyñskiej o przygodach swojej dzielnej imienniczki, czyli „Ma³gosi, co siê niczego nie ba³a”. Na zakoñczenie dzieci otrzyma³y upominki ufundowane przez portal Dobra Polska Szko³a oraz firmy The Platta Law Firm i EK Polish Bookstore, które aktywnie wspieraj¹ akcjê „Ca³a Polonia czyta dzieciom”. Czwartkowe spotkanie by³o jednym z pierwszych, które cyklicznie bêd¹ siê odbywaæ w bibliotece na Ridgewood. Ale- jak zapowiada Marta Kustek- nie tylko dzieci bêd¹ mog³y korzystaæ z oferty. Niebawem rusza „Ridgewoodteka. Polonijny Klub Ksi¹¿ki”, który bêdzie prowadziæ Weronika Kwiatkowska- autorka poczytnych felietonów w Kurierze Plus. Mamy nadziejê, ¿e doroœli mi³oœnicy polskiej literatury chêtnie odwiedz¹ bibliotekê, by wymieniæ doœwiadczenia, wzi¹æ udzia³ w dyskusji, pos³uchaæ o nowoœciach wydawniczych, a byæ mo¿e w przysz³oœci spotkaæ siê z autorami i ludŸmi pióra. O szczegó³ach akcji w Queens Library na Ridgewood i datach kolejnych spotkañ mo¿na bêdzie przeczytaæ na stronie i oczywiœcie na stronach Kuriera Plus. Serdecznie zapraszamy! (red)

FOTO: WERONIKA KWIATKOWSKA

Ca³a Polonia czyta dzieciom na Ridgewood

u Edyta Maselbas.

u Marta Kustek – pomys³odawczyni czytelniczej akcji.


18

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Nowa

powieϾ

w

odcinkach

Liliana Arkuszewska

Czy by³o warto? Odyseja d¿insowych Kolumbów

* Nadszed³ dzieñ przeprowadzki. Dziœ rozpoczniemy prawdziwe ¿ycie w naszym nowym kraju. Z zakasanymi rêkawami pucujemy pó³ki w szafach, uk³adamy ubrania, kiedy ktoœ puka. Opieraj¹cy siê o futrynê nieogolony mê¿czyzna w granatowym kombinezonie prosi, byœmy zeszli na dó³. Na parkingu stoi ciê¿arówka z wyprawk¹: trzy ³ó¿ka i do ka¿dego zmiana poœcieli. Poduszki, koce i rêczniki. Trzy komody i lampki nocne. Stó³ z krzes³ami do kuchni, opiekacz, dwa aluminiowe garnki, patelnia, czajnik, komplet sztuæców, komplet talerzy, szklanek, œciereczki i ¿elazko – pomoc od kanadyjskiego rz¹du. Wszystko nowiusieñkie, zapakowanew foliê, przywiezione pod nasze mieszkanie prosto ze sklepu. W przerwach pracy stajemy w pustym salonie przed otwartym na oœcie¿ oknem, nabieramy pe³ne p³uca powietrza, zach³ystuj¹c siê bajkowym widokiem. A¿ trudno uwierzyæ, ale i przestrzeñ zaczyna siê podobaæ. * PóŸnym popo³udniem s³yszymy pukanie. – O, to wy, wchodŸcie! Co tu robicie? – Wracamy z mieszkania na Rochester. Byliœmy sprawdziæ, czy bêdzie gotowe na jutro, a tu okazuje siê, ¿e guzik! – S³awek a¿ kipi ze z³oœci. – Dlaczego? – By³o zagrzybione w niektórych miejscach. W³aœciciel zadeklarowa³ siê to zlikwidowaæ. Zamiast porz¹dnie oczyœciæ, zapaæka³ farb¹ i tyle. Wkurzy³em siê jak cholera. Przecie¿ Gosik jest w ci¹¿y, nie mo¿emy mieszkaæ w zagrzybionym mieszkaniu. Powiedzia³em, ¿e nie wprowadzimy siê tam, dopóki tego nie zlikwiduje. Gêbê na nas wydar³, powiedzia³, ¿e nic wiêcej nie bêdzie tam robi³. – I co teraz? – Zadzwoni³em do Stacha, ¿eby coœ poradzi³. Poprosi³ o faceta numer telefonu, powiedzia³: „Nie martwcie siê, zajmê siê tym”. – Stachu to za³atwi, zobaczysz. – Mam nadziejê, trzeba siê rozeznaæ, jak tu wszystko chodzi. Mo¿e pojechalibyœmy do Domu Polskiego? – Ostatnim razem, kiedy tam byliœmy, to patrzono na nas z byka, by³o obco i nieswojo. Ale jedŸcie sami, nie jesteœmy wam potrzebne – staram siê wymigaæ. Andrzej wraca póŸno. – Szkoda, ¿e z nami nie pojecha³aœ. W Domu Polskim poznaliœmy kapitalnego ch³opaka, Jurka. Przylecia³ do Ottawy z Anglii dwa tygodnie przed nami, sponsorowany przez polsk¹ rodzinê. Ci pañstwo to sympatyczni ludzie, te¿ tam byli. Opowiedzieliœmy im o Stachu. Pan Dobrowolski powiedzia³, ¿e gdybyœmy siê do niego zg³osili, te¿ by pomóg³. Widzisz, wœród Polonii s¹ te¿ i dobrzy ludzie. * Nastêpnego ranka odwozimy Patkê do przedszkola na Bayshore. Blisko (jak na kanadyjskie odleg³oœci), bo tylko trzy kilometry, dos³ownie obok budynku, w którym mieszkaj¹ £uczaki. Przyjmuje nas m³oda przedszkolanka.

Wiedz¹c, ¿e przyjechaliœmy z Pary¿a, zagaduje Patkê po francusku. Ta, oœmielona znajomym jêzykiem, stêskniona za zabawami z dzieæmi, daje nam w poœpiechu buziaka i znika za drzwiami. Wracamy do domu. W skrzynce pocztowej pierwszy list. – Od rodziców! Ciekawa jestem, jak odebrali moje narzekania. Mam nadziejê, ¿e ich za bardzo nie zmartwi³am. Rozdzieram kopertê i czytam: Kochani, Przykro nam, ¿e nie jesteœcie zachwyceni Ottaw¹. Pierwsze œliwki robaczywki – pamiêtacie to stare polskie powiedzenie? G³owa do góry! Œliwki dojrzej¹ i bêd¹ s³odkie. Mocno w to wierzymy. U nas mnóstwo pracy i zwi¹zanych z ni¹ nerwów. Przed kilkoma dniami dowiedzia³em siê, ¿e mój kontrakt dobiega koñca. Prawdopodobnie za rok o tej porze bêdziemy wracaæ do Polski. Chcielibyœmy zatrzymaæ siê w Kanadzie i na w³asne oczy zobaczyæ, jak wam siê wiedzie. Gdy tylko poznam dok³adn¹ datê wyjazdu, nie omieszkamy przekazaæ wieœci… – I jak tam u staruszków? – Wygl¹da na to, ¿e za rok bêd¹ wracaæ do Polski. Pisz¹, ¿e przez Kanadê. By³oby super, prawda? – Pewnie. – Musimy nasze mieszkanie zrobiæ na cacko. PojedŸmy do Pascala albo KMartu. To tanie sklepy. Mo¿e dostaniemy jakieœ fajne drobiazgi. Popatrzymy, ile kosztuj¹ materia³y na firanki, sprawdzimy ceny telewizorów, rozejrzymy siê za kanapami. Przecie¿ musimy na czymœ siedzieæ w tym salonie. Zanim zd¹¿yliœmy wyjœæ, S³awki ponownie staj¹ w naszym progu. – Stachu za³atwi³ zwrot kaucji ze strat¹ piêædziesiêciu dolarów, ale zostaliœmy bez mieszkania. Chyba nie ma tego z³ego… Poka¿cie nam, gdzie jest biuro Minto. Te¿ chcielibyœmy tu zamieszkaæ. – Wspania³y pomys³! – Myœlisz, ¿e jeszcze maj¹ wolne mieszkania? – Chyba tak. Pójdê z wami – proponuje Andrzej. – Znam urzêdniczkê, bêdzie ³atwiej. Przez nastêpny kwadrans trzymam za nich kciuki. – Lila, uda³o siê! – wpada Gosik, pe³na radoœci. – Musia³o! Zobacz, a¿ palce mi zdrêtwia³y od trzymania! A gdzie zostawi³aœ S³awka i Andrzeja? – Zaraz przyjd¹. Poszli zobaczyæ okolicê i przy okazji obgadaæ sprawê pod¿yrowania. – Poprosicie Stacha? – Nie. Krêpujemy siê, ju¿ i tak wiele dla nas zrobi³. Wczoraj w Domu Polskim ch³opaki poznali niejakiego pana Dobrowolskiego. S³awek ma nadziejê, ¿e on nam pod¿yruje. – By³oby super, co? – Oby. Wygl¹da na to, ¿e bêdziemy mieszkaæ w budynku obok. Te¿ na drugim piêtrze i te¿ z widokiem na rzekê, ale przeprowadziæ siê mo¿emy dopiero za dwa tygodnie. Czy przez ten czas mo¿emy u was przekoczowaæ? – Nie ma sprawy. Poczujemy siê jak w Pary¿u. Tak siê cieszê! PojedŸcie teraz z nami na zakupy, przecie¿ trzeba siê jakoœ urz¹dziæ.

Stoj¹c na przystanku autobusowym przed domem, s³yszymy polski jêzyk. Na pagórku widzimy czarnow³osego piêciolatka, który widocznie coœ napsoci³, bo stoj¹cy przy nim rodzice cierpliwie t³umacz¹ po polsku: – Romku, tak nie mo¿na. Tyle razy ci mówiliœmy… Jego mama, szczup³a czarnula o œniadej cerze, ma pieprzyk na lewym policzku. Tata, niski blondyn, te¿ szczup³y. Zaintrygowani przys³uchujemy siê rozmowie. Prawdopodobnie przykuliœmy ich uwagê, bo po chwili przyjaŸnie uœmiechamy siê do siebie. Andrzej k³ania siê pierwszy: – Dzieñ dobry. – Czeœæ – odpowiadaj¹. – Mieszkacie tu? – Tak, a wy? – W³aœnie parê dni temu siê wprowadziliœmy. Jestem Andrzej, a to, moja ¿ona Lilka i szwagrostwo: S³awek z Gosikiem. – Bardzo nam mi³o, jestem Krzysztof, a to Monika. Mieszkamy tu od roku, w s¹siednim budynku, a tak w³aœciwie to jesteœmy ze Szczecina. – Nie gadajcie! My te¿ ze Szczecina. Koniecznie musimy pogadaæ. Na pewno wkrótce siê zobaczymy – spogl¹dam na nadje¿d¿aj¹cy autobus. * Zanim S³awki ulokowali siê na swoim, poznajemy kolejnych rodaków. W ich bloku dos³ownie w tej samej klatce schodowej zamieszkuje ju¿ kilka polskich rodzin. Pod nimi Leszek z Nin¹, na parterze Halina z Adasiem i dziesiêcioletni¹ cór¹ Iz¹. – I nastêpni siê dzisiaj wprowadzili – z nowin¹ wpada Gosik. – Nie do wiary! Przed nami mieszkali tylko Krzyœki. A¿ wierzyæ siê nie chce, ¿e w tak krótkim czasie zrobi³o siê tu polskie osiedle. Co za jedni? – Jakieœ szpany. Ona, Marysia, bardzo sympatyczna. Wysoka brunetka. Ale on?! Jakiœ wa¿ny ³ysielec. Podajê mu rêkê, przedstawiam siê: „Ma³gorzata Patocka”, a on na to: „Ryszard, Politechnika Poznañska”. Pokrêci³o go, czy co? M¹drego zgrywa³? – I S³awek mu to popuœci³? – No coœ ty! Przedstawi³ siê: „S³awomir, Politechnika Szczeciñska”. Facet siê chyba zorientowa³, bo jego okr¹g³a jak ksiê¿yc w pe³ni twarz natychmiast poczerwienia³a. Maj¹ dwie córki. Dwunastoletni¹ Jowitê i Kamilê w wieku Patki. – To fajnie, Patka bêdzie mia³a kole¿ankê. – Oni s¹ zapisani do tej samej szko³y, co my. Wiesz, ciekawa jestem, czy faktycznie w ci¹gu pó³ roku nauczymy siê jêzyka. Ju¿ czerwiec. O dziewi¹tej rano rozpoczynaj¹ siê nasze lekcje angielskiego w Willis Business College. Rygor niesamowity. Je¿eli opuœci siê dzieñ zajêæ, nawet w przypadku choroby, rz¹d potr¹ca dniówkê z wyp³aty. Naszym nauczycielem jest m³ody, d³ugi jak tyczka m³odzieniec, ry¿y, w okularach, z poczuciem humoru. Ma na imiê Jessie. W klasie dwunastu studentów. Jeszcze jedno polskie ma³¿eñstwo, mniej wiêcej w moim wieku, Józek z Józk¹ i oœmioro Wietnamczyków.

odc. 44 Przez kilka godzin dziennie angielski, angielski i tylko angielski. Ka¿de s³owo, którego nie rozumiemy, jest maglowane w tê i we w tê do momentu, kiedy je pojmiemy. Swoim sposobem nauczania Jessie dokonuje cudów. Sprawia, ¿e z dnia na dzieñ rozmawiamy coraz swobodniej. Jakby zdj¹³ z nas kajdanki, likwiduje skrêpowanie. Przestajemy siê wstydziæ, z wiêksz¹ odwag¹ i pewnoœci¹ komunikujemy siê po angielsku. Z dnia na dzieñ widzimy postê, a po miesi¹cu bierzemy udzia³ w coraz d³u¿szych konwersacjach. Z Azjatami z klasy dzielimy siê osobistymi doœwiadczeniami, które nas tu przywiod³y. Nasze opowiadania wydaj¹ siê beztrosk¹ przygod¹ w porównaniu z ich prze¿yciami. Przeszli drogê przez mêkê. P³yn¹c tygodniami na ³odziach, czêsto bez jedzenia, bez wody, stawiali czo³a wszelkim trudnoœciom. Doœwiadczyli gehenny, tragedii utraty znajomych, czasami nawet cz³onków rodziny, którzy nie wytrzymali morderczej wyprawy do wychwalanej Kanady. S³uchaj¹c mro¿¹cych krew w ¿y³ach opowieœci, podziwiam, ¿e po tym, co przeszli, staæ ich jeszcze na uœmiech i radoœæ. W weekendy rozkoszujemy siê ottawskim latem. Upa³ mobilizuje, by wybraæ siê na pla¿ê. W niesamowicie gor¹c¹ niedzielê dos³ownie naprzeciwko naszego budynku, po drugiej stronie ulicy, przechadzamy siê ma³ymi uliczkami, a¿ dochodzimy do rzeki. – Jaka ³adna pla¿a! – zachwycam siê. – Pla¿a jak pla¿a, ale spójrz na ten dom! – wyba³usza oczy S³awek. – Ciekaw jestem, ile kosztuje taka chata. – Roz³ó¿my siê tu. Nad samym brzegiem Patka bêdzie mog³a popluskaæ siê w wodzie – namawia Gosik. Jesteœmy sami. Na ¿ó³tym piasku rozk³adamy rêczniki i wystawiamy do s³oñca blade cia³a. Powiewa wiatr, koi szum fal rzeki. – Korci mnie, ¿eby obejrzeæ ten dom. Przynajmniej z zewn¹trz. ChodŸ ze mn¹ – S³awek ci¹gnie Andrzeja. Za nieca³e pó³ godziny przychodz¹ zafascynowani. – Po byku ta willa! W ¿yciu takiej nie widzia³em! Jeszcze nie jest skoñczona, ale zajrzeliœmy przez okna. Widzieliœmy w œrodku basen – komentuje Andrzej. – Ciekawe, kto w niej mieszka. – Mnie ciekawi, ile szmalu trzeba mieæ, ¿eby pozwoliæ sobie na tak¹ ekstrawagancjê – krêci g³ow¹ S³awek. – Nie dla psa kie³basa. Musia³byœ siê tu urodziæ, ¿eby by³o ciê staæ na coœ takiego.– Ju¿ skoñczcie siê podniecaæ. Zjecie? – czêstujê kanapkami, gdy ni st¹d, ni zow¹d pojawia siê przy nas jakiœ nadêty mê¿czyzna. – Hello – uœmiechamy siê do niego grzecznie, ale on ma zimne, nieprzyjazne oczy. Pyta oschle, co tu robimy.

Liliana Arkuszewska Szczecinianka. Wyjecha³a z kraju z trzyletni¹ córk¹, mê¿em, siostr¹ i szwagrem; najpierw do Francji, potem do Kanady. W Odysei d¿insowych Kolumbów razem z ni¹ prze¿ywamy emigracyjn¹ codziennoœæ i zastanawiamy siê – czy by³o warto?


19

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Pogoda na weekend: SOBOTA

NIEDZIELA

5°C

11°C

Imieniny tygodnia 29 listopada - sobota B³a¿eja, Fryderyka, Saturnina 30 listopada - niedziela Maury, Andrzeja, Konstantego

mo¿liwe zachmurzenia

zachmurzenie ma³e

Myœl tygodnia: Dobre ¿ycie przypada w udziale tym, którzy siê o nie staraj¹. Lew To³stoj

1 grudnia - poniedzia³ek Natalii, Edmunda, Eligiusza 2 grudnia- wtorek Balbiny, Bibiany, Pauliny 3 grudnia - œroda Franciszka, Kasjana, Ksawerego 4 grudnia - czwartek Barbary, Jana, Krystiana 5 grudnia - pi¹tek Edyty, Krystyny, Sabiny

Barbara

Andrzej

Ma bardzo ciekaw¹ osobowoœæ. Jest pobudliwa, uczuciowa i wra¿liwa na wszystko, co stanowi urok ¿ycia. Ma wrodzony zmys piêkna, elegancji. Jest niezale¿na i z zasady nie zgadza siê z opini¹ wiêkszoœci. Powœci¹gliwa i skryta, ma dar intuicji. Rozumie motywacje innych ludzi, jednoczeœnie nie pokazuje w³asnego oblicza.

Dynamiczny, dumny, czasem zarozumia³y, niezale¿ny i przepojony ideami choleryk o ¿ywej naturze. Nawet na co dzieñ bywa pobudliwy i narwany. To urodzony zdobywca s³awy, maj¹tku i serc niewieœcich. Dobrze wykonuje tylko to, co lubi. Staæ go na wielkie osi¹gniêcia ale nie zawsze chce mu siê wysiliæ.

Ceni sobie samotnoœæ, kocha ksi¹¿ki i dobr¹ muzykê. Na ogó³ czuje wstrêt do nauki, albo te¿ wedle swej fantazji, interesuje siê tylko tym, ¿e profesor ma ³adne oczy. Przecie¿ sam jej udzia³ w czymœ wart jest wynagrodzenia! Tote¿ nie nale¿y wymagaæ od niej stawiania siê o siódmej rano w pracy. Za to ma „lekkie pióro”. Dobrze pisze. Ma inteligencjê syntetyczn¹, chwyta ca³oœæ, jednak nie zadaje sobie trudu wdawania siê w szczegó³y. Interesuje siê ¿yciem towarzyskim, ale przyzwyczajona do wygód lubi poleniuchowaæ w samotnoœci. Ma sk³onnoœci do okresowych za³amañ. Musi wiêc bardzo uwa¿aæ, ¿eby nie popaœæ w na³ogi. Nieliczne pora¿ki stanowi¹ dla niej zniewagê, rzucon¹ jej niezaprzeczalnemu czarowi. Z trudem wybacza i jest pamiêtliwa. Potrzebuje luksusu i bogatych mê¿czyzn. Jest ciekawska jak kotka, gadatliwa, ma niebezpiecznie dobr¹ pamiêæ w sprawach uczuciowych... W swym w³asnym œwiecie marzy o klejnotach, pa³acu i uroczym ksiêciu. Jej urok zniewala p³eæ odmienn¹. Ale uwaga! Jest zaborcza. ¯yje w wyimaginowanym œwiecie, a od tego tylko krok do ci¹g³ego i czêstego mimowolnego k³amstwa. Pod pozorami „kobiety-dziecka” kryje siê zadziwiaj¹co kapryœny charakter, stanowi¹cy zarazem jej urok i s³aboœæ. Nadmierna kobiecoœæ bierze górê nad zalotnikami i szybko przekszta³ca zakochanych w niej nieszczêœników w niewolników. A ona... kocha albo nie kocha. Kiedy nie kocha, wszystko jest proste, trzeba odejœæ. Kiedy kocha, nie jest ju¿ tak ró¿owo. Jednego dnia „wszystko gra”, drugiego wprost przeciwnie! By³oby dziwne, gdyby charakter, dla którego ka¿dy kaprys jest œwiêty, nie dochodzi³ do pewnych kompromisów z klasyczn¹ moralnoœci¹.

Jest „awanturnikiem”, wiêc by naprawdê do niego dotrzeæ, trzeba st³uc skorupkê, pod któr¹ kryje siê smakowity owoc... Ma jednoczeœnie silne ¿ycie wewnêtrzne i bardzo bogat¹ egzystencjê zewnêtrzn¹. Jest na równi sk³onny do dzia³ania i do refleksji. Doœæ kapryœna natura mo¿e przybraæ postaæ uporu. Raczej silny, ale nigdy nie despotyczny. Bardzo obiektywny, potrafi przyznaæ siê do b³êdu. Ma wyostrzone poczucie sprawiedliwoœci, tote¿ gdy zawini, nie dziwi siê, ¿e spotyka go kara. Jednak jest pewny siebie, nieraz a¿ zanadto. Naprawdê dobrze robi tylko to, co lubi. Uwielbia wagary... Poci¹ga go technika, nauki œcis³e, przemys³, in¿ynieria, rolnictwo. Ma bardzo wra¿liwe „czu³ki” i b³yskawicznie ocenia innych. Zarazem analityczna i syntetyczna inteligencja pozwala rozpatrywaæ jakiœ szczegó³ operacji, jednoczeœnie bez wysi³ku wyobra¿aj¹c sobie ca³y jej przebieg, co jest bardzo cenne. Ma dobr¹ pamiêæ, zw³aszcza „uczuciow¹” – zapamiêtuje to, co go poruszy. Pragnie, by go kochano i mówiono mu o tym. Nie próbuje hamowaæ swych porywów uczuciowych, ale wykazuje wielk¹ niezale¿noœæ i wczeœnie chce „¿yæ swoim ¿yciem”. Bardzo zrównowa¿ony, potrafi doskonale rozdzieliæ to, co nale¿y do egzystencji materialnej od tego, co zarezerwowane jest dla ¿ycia duchowego. Od m³odych lat jest bardzo wra¿liwy na urok „wiecznej kobiecoœci”. Wczeœnie dojrzewa i nie znosi, aby opowiadano mu banialuki. Nie lubi samotnoœci. Kocha spacery na wsi, pikniki. Ma wielki zmys³ przyjaŸni, zarówno wobec mê¿czyzn, jak i kobiet, ale lubi otaczaæ siê ludŸmi, by nimi komenderowaæ. Jest dobrym graczem, ³atwo przezwyciê¿a pora¿ki.

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS

informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25

POLECAMY Adwokaci: AM Law Firm - Antoni Moszczyñski Esq., 108 Meserole Ave. Greenpoint tel. 718-389-8841 Joanna Gwozdz - Adwokat, 65 Broadway, 7th Floor, New York tel. 212-470-2154 Romuald Magda, Esq. - Biuro Prawne, 776 A Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4112; romuald@magdaesq.com Agencje: Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth,tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Norman Travel Agency, tel. 718-351-6370; info@normantravelagency.com www.normantravelagency.com https:// facebook.com/NormanTravelAgency Polonez, 159 Nassau Ave. Greenpoint; tel. 718-389-2422 Medycyna Naturalna Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MD-A, Flushing, tel.718-359-0956; 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, tel. 718-266-1018 Apteki - Firmy Medyczne Markowa Apteka Pharmacy 831 Manhattan Ave., Greenpoint tel. 718-389-0389; www.MarkowaApteka.com MA Surgical Supplies, Inc. 314 Roebling St., Williamsburg, tel. 718-388-3355 Lorven Apteka, 1006 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2255 Outreach Us³ugi Kliniczne, 960 Manhattan Avenue, Greenpoint tel. 718-383-7200 www.opiny.org Domy pogrzebowe Arthur’s Funeral Home, 207 Nassau Ave. (róg Russel), Greenpoint, Tel. 718. 389-8500 Morton Funeral Home - Ridgewood Chapeles, 663 Grandview Ave., Ridgewood, tel. 718-366-3200 Firmy wysy³kowe Doma Export, 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne: tel. 973-778-2058; 1-800229-3662 services@domaexport.com Gabinety lekarskie Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra, 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585

Wa¿ne telefony

Konsulat RP w Nowym Jorku 233 Madison Avenue, New York, NY 10016 Centrala: (646) 237-2100 Tel. alarmowy: (646) 237-2108 e-mail: nowyjork.info.sekretariat@msz.gov.pl www.polishconsulateny.org Godziny pracy urzêdu: poniedzia³ek, wtorek, czwartek, pi¹tek - 8:00 16:00; œroda - 11:00-19:00 Przyjmowanie interesantów: poniedzia³ek, wtorek, czwartek, pi¹tek - 8:30 14:30; œroda: 11:30 - 17:30

lub ZocDoc.com Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333 NYU Langone Medical Center, 1220 Avenue P, Brooklyn tel. 718-376-1004 Nieruchomoœci – Po¿yczki Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Belvedere Bridge Enterprises, 610 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-349-9700; 60-43 Maspeth Avenue, Maspeth, tel. 718-416-1111 Cezary Doda - Better Homes and Garden RE, tel. 718-544-4000; 917-414-8866; cezar@cezarsells.com Greenpoint Properties Inc. Real Estate - Danuta Wolska, 933 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-609-1485 www.greenpointproperties.com Rozliczenia podatkowe Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave. Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Micha³ Pankowski - Tax & Consulting Expert, 896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) Greenpoint, tel. 718- 609-1560 lub 718-383-6824; Sale bankietowe i koncertowe Princess Manor, 92 Nassau Ave, Greenpoint, tel. 718-389-6965 www.princessmanor.com Sklepy Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 W-Nassau Meat Market, 915 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-6149 Szko³y - Kursy Caring Professionals, 7020 Austin Street, Suite 135, Forest Hills, tel. 718-897-2273 Kobo Music Studio, nauka gry instrumentach, lekcje œpiewu, tel. 718-609-0088 Unia Kredytowa Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181; 718-894-1900; Us³ugi ró¿ne 24-godzinny service - Ryszard Limo us³ugi transportowe: wyjazdy i odbiór z lotnisk, wesela, komunie szpitale itp. tel. 646-247-3498 J & S Wood Flooring, Inc. Wykonywanie i odnawianie pod³óg drewnianych tel. 917-309-6290 Plumbing & Heating, 53-28 61st Street, Maspeth, tel. 718-326-9090

Ambasada RP w Waszyngtonie 2640 16th St NW, Washington, DC 20009 telefon: (202) 234 3800; fax: (202) 588-0565 e-mail: washington.amb@msz.gov.pl www.polandembassy.org PLL Lot Infolinia: (212) 789-0970 Nowy Jork: Tel. alarmowy (policja, stra¿, pogotowie): 911 Infolinia miasta: 311, www.nyc.gov Infolinia MTA: 511, www.mta.info


KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

20

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222



Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412



MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT



Us³ugi w zakresie:

✓ Ksiêgowoœæ ✓ Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

✓ Rejestracja biznesu i licencje ✓ Konsultacje ✓ Bezpodatkowa zamiana domów ✓ #SS - korekty danych

MUZYK - piano - vocal poszukuje pracy. Tel. 646-649-2485

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498 ZATRUDNIMY Firma hydrauliczna zatrudni pomocnika z pozwoleniem na pracê. tel. 718-326-9090

CEZARY DODA BETTER HOMES and GARDENS RE - FH Realty office: Tel. 718-544-4000 mobile: 917-414-8866 email:cezar@cezarsells.com

NAUKA GRY na fortepianie, gitarze, skrzypcach oraz lekcje œpiewu. Szko³a z tradycjami. Kobo Music Studio. Rejestracja - Bo¿ena Konkiel Tel. 718-609-0088

Email: Info@mpankowski.com

Anna-Pol Travel

J&S Wood Flooring, Inc. 

Sylwester na Florydzie

Firma znana z profesjonalizmu, przystêpnych cen, wykonywania projektów na czas Przywracamy blask starych drewnianych pod³óg. Zmieniamy na nowe. Indywidualne podejœcie do ka¿dego klienta. Przystêpne ceny. Komercyjne projekty - Prywatne domy. Wspó³pracujemy z architektami wnêtrz.

(917) 309.6290

Us³ugi w zakresie:

✔ Cyklinowanie drewnianych pod³óg ✔ Renowacja starych pod³óg ✔ Zak³adanie / instalacja pod³óg drewnianych ✔ Indywidualne zamówienia – ramki, pod³ogi pa³acowe, salonowe ✔ Profesjonalna porada w wyborze lakieru ✔ Profesjonalna porada w wyborze koloru ✔ Instalacja nawierzchni sportowych – sale gimnastyczne

10-dniowy pobyt - $890



ATRAKCYJNE CENY NA:

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie

❖ Rezerwacja hoteli ❖ Wynajem samochodów ❖ Notariusz ❖ T³umaczenia ❖ Klauzula “Apostille” ❖ Zaproszenia ❖ Wysy³ka pieniêdzy Vigo

ADAS REALTY DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Chcemy reklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. (718) 389-3018

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241


21

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

107 Norman Avenue

Dygat i inni

Urodzi³ siê sto lat temu. Kiedy mia³am lat mo¿e szesnaœcie, sta³ siê moim ukoIZABELA JOANNA BARRY chanym pisarzem. Umar³ w 1978 roku, kiedy by³am ju¿ na studiach polonistycznych. Umar³ m³odo i niepotrzebnie, po tym, kiedy na kolaudacji filmu „Dworzec w Monachium”, do którego napisa³ scenariusz, zaatakowa³ go bezpardonowo Janusz Wilhelmi, wiceminister kultury, najinteligentniejszy ³ajdak tamtych pod³ych czasów. Sekundowa³ mu niejaki Bohdan Porêba, póŸniejszy cz³onek PRONu, piewca PZPR.

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555 Zapraszamy 7 dni w tygodniu. ✓ PODATKI INDYWIDUALNE ROZLICZENIA BIE¯¥CE I LATA UBIEG£E ✓ NUMER PODATNIKA - ITIN potwierdzenie paszportów na miejscu ✓ KOREKTA DANYCH W SSA ✓ PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE ✓ SPONSOROWANIE RODZINNE ✓ OBYWATELSTWO i inne formy

Norman Travel Agency Lokalizacja

Staten Island New York 25 lat

Anna Bielas

Tel. 718-351-6370

u Arkady Fiedler.

u Stanis³aw Dygat. Stanis³aw Dygat, bo o nim mowa, wróci³ po kolaudacji do domu i dosta³ ataku serca. Ju¿ wtedy by³ objêty zakazem publikacji, naraziwszy siê w³adzom najpierw jako sygnatariusz „Listu 34” w obronie wolnoœci s³owa, a potem, w styczniu 1976 „Memoria³u 101”, skierowanego do Sejmu przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji. „Ÿle znosi³ zmiany pogody i wszelkie chamstwo” – pisa³ o nim Kazimierz Kutz. Ten nieprzeciêtnie utalentowany pisarz w swojej prozie zmaga³ siê z polskim losem, ze Ÿle pojêtym patriotyzmem, rozprawia³ siê z martyrologicznymi mitami. Pisa³ tak¿e o mi³oœci: „Ja zakocha³em siê pierwszy raz, kiedy mia³em siedemnaœcie lat. Potem kocha³em siê jeszcze parê razy. Nie wszystkie te mi³oœci na tyle atrakcyjne, by warto je wspominaæ. Ale ka¿da zostawi³a takie samo uczucie pustki i niepokoju. ¯e oczekiwanie nigdy siê nie spe³nia i ¿e pragnieniami kieruj¹ z³udzenia. Wstyd, ¿e w³asne i cudze s³owa trac¹ nagle wartoœæ…” W trzy lata po jego œmierci, jeszcze chyba w czasie festiwalu Solidarnoœci, Pañstwowy Instytut Wydawniczy wyda³ wszystkie jego powieœci. Bia³a tekturowa ok³adka z czarnymi inicja³ami pisarza ciê¿ko przesz³a podró¿e przez cztery kraje i dwa kontynenty. Stoj¹ u mnie na pó³ce zniszczone tomy z odpadaj¹cym grzbietem, wydane na byle jakim, dziœ ju¿ mocno po¿ó³k³ym papierze. Wracam do nich bezustannie. W Internecie mo¿na znaleŸæ film oparty na debiutanckiej powieœci Stanis³awa Dygata „Jezioro Bodeñskie”, zrealizowany przez Janusza Zaorskiego w 1985 roku, nagrodzony Z³otym Lampartem na festiwalu w Locarno. To niedoceniony film, o wielkiej wadze intelektualnej. Warto go poszukaæ i obejrzeæ 5 grudnia, w setn¹ rocznicê urodzin pisarza.

✓ T£UMACZENIA DOKUMENTÓW ✓ ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH ✓ BILETY LOTNICZE ✓ WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK ✓ EMERYTURY AMERYKAÑSKIE ✓ AMERYKAÑSKIE ID I MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY ✓ NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

20 lat przedtem zanim urodzi³ siê Stanis³aw Dygat, 28 listopada 1894 roku urodzi³ siê inny polski pisarz – Arkady Fiedler. W jego notce biograficznej w jêzyku angielskim pojawia siê s³owo – adventurer. Rzeczywiœcie: poczynaj¹c od tego, ¿e studiowa³ i filozofiê i biologiê i grafikê, poprzez 30 wypraw w g³¹b miejsc i krajów jeszcze wówczas nie tak dobrze znanych, poprzez udzia³ w Powstaniu Wielkopolskim, poprzez pobyt w Anglii, gdzie napisa³ ksi¹¿kê o polskim batalionie 303, która potem kr¹¿y³a w odpisach „ku pokrzepieniu serc” – to s³owo pasuje do Arkadego Fiedlera znakomicie. Napisa³ 32 ksi¹¿ki, by³ t³umaczony na 23 jêzyki. Jego pisarstwo do dziœ pozostaje symbolem mi³oœci i szacunku do przyrody, pochwa³y nieznanego i odwagi. Pod Poznaniem znajduje siê muzeum pisarza. Wracaj¹c do naszego podwórka, na Greenpoint, mamy Pañstwu do zaoferowania w przysz³ym tygodniu kilka atrakcji. Po pierwsze na spotkaniu z cyklu „Znani i nieznani emigranci” bêdziemy mówiæ o Andrzeju Bobkowskim i Andrzeju Chciuku – dwóch pisarzach, którzy znaleŸli siê poza krajem – jeden w Ameryce Po³udniowej, drugi w Australii. Twórczoœæ Bobkowskiego parê lat temu prze¿y³a swój renesans, Chciuk – mam wra¿enie – wci¹¿ czeka na odkrycie. Spotkanie na temat obu pisarzy odbêdzie siê we wtorek, 2 grudnia. A 4 grudnia zapraszamy na program dla dzieci i rodziców: gry i zabawy plastyczne, projektowanie kartek œwi¹tecznych, turniej gier planszowych z nagrodami, polskie i amerykañskie kolêdy! Pocz¹tek o 4:30 pm i jeszcze tylko dodam w tajemnicy, ¿e bêdzie z nami prawdziwy Miko³aj! I jeszcze dodatkowa informacja dla pañ: 2 grudnia, pomiêdzy 1 a 4 pm bêdzie mo¿na wykonaæ badanie mammograficzne w autobusie, który zaparkuje naprzeciwko biblioteki. Badanie jest bezp³atne dla osób powy¿ej 40. roku ¿ycia. Obowi¹zuje rejestracja pod numerem 1800-564-6868. Kto ma problemy z angielskim, mo¿e przyjœæ do biblioteki i poprosiæ o pomoc w za³atwieniu rejestracji. Do zobaczenia!

* Bilety Lotnicze * Wakacje * Notariusz * T³umaczenia

doœwiadczenia z biznesie turystycznym

info@normantravelagency.com www.normantravelagency.com https://facebook.com/NormanTravelAgency

Greenpoint Properties Inc. Real Estate , broker Victor Wolski , associate broker Diane Danuta Wolska

Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice

cell. 917-608-5344 Darmowa wycena domów * Komputerowa rejestracja czynszów * Notariusz *

☛ Na sprzeda¿:

Kingsland Ave – 3 rodzinny dom: $ 1,690 000 Ridgewood: 3-rodzinny, murowany, po kapitalnym remoncie, œwietna lokalizacja, piêkne mieszkanie dla w³aœciciela: $ 999 000

Greenpoint:

☛ Potrzebne domy na sprzeda¿ i mieszkania do wynajêcia.

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

✓ Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), ✓ Pe³n¹ ksiêgowoœæ ✓ Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508


22

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

101 magicznych dni

Anna Mary Robertson mia³a dwa ¿ycia. Ciê¿ko pracuj¹ca ¿ona farmera, zamienia siê w s³awn¹ malarkê. Mia³a 80 lat, gdy prasa nazwa³a j¹ genialn¹ „Grandma Moses”. Kolejni prezydenci, a¿ do JFK sk³adali jej ¿yczenia. Na jej najbardziej znanym obrazie ludzie w zatopionej w œniegu wiosce usi³uj¹ z³apaæ indyki przed Œwiêtem Dziêkczynienia. Uwielbia³a to œwiêto. To by³ jej magiczny dzieñ. By³a jedn¹ z tych osób, które wêdruj¹ przez ¿ycie zanurzone we wspomnieniach. Zawsze mówi³a, ¿e jej dzieciñstwo by³o bardzo, bardzo szczêœliwe. Choæ ogl¹daj¹c je jedynie od strony realiów, mo¿na w¹tpiæ. Urodzi³a siê cztery lata przed wojn¹ secesyjn¹. Jej rodzice - w³aœciciele ma³ej farmy w Greenwich, NY mieli dziesiêcioro dzieci. Piêciu ch³opców, piêæ dziewczynek. Do szko³y chodzili jedynie w ciep³e dni, bo brakowa³o odzie¿y. Nie mieli zabawek, ale ojciec przywozi³ im z miasta arkusze papieru pakowego, ¿eby rysowali na nim w wolne wieczory, których zreszt¹ nie by³o du¿o. Ch³opcy pomagali w gospodarstwie, dziewczynki w domu. Anna uwielbia³a przygl¹daæ siê ludziom i chmurom, wpatrywa³a siê w szczegó³y, a czasem dosta³a w prezencie ilustrowany magazyn, to by³a wielka radoœæ. W jej duszy wszystko, co widzia³a, zamienia³o siê w skarb. Zaraz po 12 urodzinach, a tu¿ przed Thanksgiving posz³a na s³u¿bê do bogatszej rodziny. Pra³a, gotowa³a, szy³a. Od tej pory, a¿ do siedemdziesi¹tego Dnia Dziêkczynienia w swoim ¿yciu, nieustannie pracowa³a. Drobiazgi dla siebie Najpierw na s³u¿bie, przez 15 lat. Mia³a 27, gdy wysz³a za m¹¿. Kilka godzin po œlubie spakowali rzeczy i ruszyli na Po³udnie. Chcieli osi¹œæ w Karolinie. Jak mówi³ jej m¹¿, spl¹drowane po wojnie secesyjnej Po³udnie jest ciagle szans¹ dla Jankesów takich, jak oni. Pierwszy d³u¿szy postój wypad³ im w Virginii - i tam zostali przez nastêpnych 18 lat. Urodzi³a dziesiêcioro dzieci, piêcioro z nich zmar³o w dzieciñstwie. Kiedy zebrali w koñcu doœæ pieniêdzy, okaza³o siê, ¿e jej m¹¿ nie chce zostaæ w miejscu, które ona pokocha³a ca³¹ dusz¹. Dla niego by³a to jedynie wyprawa, osi¹gnêli swój cel, po co siedzieæ tam d³u¿ej, trzeba wracaæ do domu. Wiele lat póŸniej podsumowa³a ten powrót lakonicznie: „Nie s¹dzê, ¿eby siê coœ zmieni³o przez lata mojej nieobecnoœci. Zepsuta furtka wci¹¿ siê trzyma³a na jednym zawiasie”. Ale za to - znów mia³a co wspominaæ. I jej wyobraŸni œlady ptaków w œniegu, drzewa w mg³ach, ³agodne wzgórza, domy zatopione w porannym szronie, zaczê³y ¿yæ swoim w³asnym ¿yciem, gotowe do otworzenia. Na razie musi zagospodarowaæ nowe

miejsce. Farmê kupili w Eagle Bridge, tu¿ obok domu jej dzieciñstwa. Oszczêdna pani domu, sama dekoruje kafle pieca, robi na drutach, zszywa dywaniki z ga³ganków. Praktyczne, potrzebne wszystkim rzeczy, których nie warto by³o kupowaæ. Jej pierwszy obraz te¿ tak powsta³. Z potrzeby. Zabrak³o tapety, wiêc na arkuszu papieru namalowa³a krajobraz i przyklei³a. Dodatkowo, prócz tego, co zarabia³a dla rodziny, stara³a siê, z sobie tylko wiadomych powodów, mieæ coœ tylko dla siebie. Malowa³a na przyk³ad, kiedy ju¿ wszyscy poszli spaæ, s³oiki w kolorowe kwiaty i chowa³a zarobione centy, albo sma¿y³a ziemniaczane chipsy, które odbiera³ od niej w³aœciciel miejscowego sklepiku. Tu¿ przed zaœniêciem, wspomina³a szczegó³y dnia i zasypia³a zadowolona, ¿e ma tyle piêkna dooko³a. W Eagle Bridge zosta³a ju¿ na zawsze, tak¿e po œmierci mê¿a. Praktyczniejsze konfitury Pierwszy œnieg oprósza³ drzewa. Wspomina³a dni, kiedy przed Thanksgiving mê¿czyŸni i ch³opcy wyruszali na tradycyjne polowanie na indyki, a te wielkie ptaszyska broni³y siê, jak umia³y. Patrzy³a na swoje nadszarpniête reumatyzmem d³onie, westchnê³a i - jak opowiada³a wiele lat póŸniej: „Od tego momentu by³am na emeryturze”. Nie wiedzia³a, ¿e dok³adnie wtedy, zaczê³a te¿ drugie ¿ycie. Choæ nic tego jeszcze nie zapowiada³o. Farmê formalnie przej¹³ jej najstarszy syn. Nie, nie marzy³a nigdy, ¿eby byæ malark¹. „Gdybym nie malowa³a, to bym hodowa³a kurczêta. Malowanie nie jest wa¿ne. Wa¿ne jest, ¿eby nieustaj¹co coœ robiæ”- ¿artowa³a, gdy pytali dlaczego zaczê³a malowaæ. Na razie, zamiast zrywaæ siê o œwicie do obrz¹dku, patrzy sobie za okno. Nie by³y to d³ugie wakacje. Musia³a jechaæ do Vermont, do chorej na gruŸlicê córki i to Celeste namówi³a j¹ na wyszywanie na tamborku. „Mój pierwszy wyhaftowany obraz by³ bez przesady, najgor-

szym na œwiecie”- oceni³a póŸniej, nie mniej robi³a to i po œmierci córki, gdy znów wróci³a, po trzech latach do domu, a¿ do czasu, gdy nie by³a ju¿ w stanie utrzymaæ ig³y w rêkach. Reumatyzm doskwiera³ jej coraz mocniej. Tym razem to siostra jej przypomnia³a czasy, gdy ca³a dziesi¹tka siada³a dooko³a p³acht papieru. – O³ówki i pêdzle s¹ wiêksze od ig³y, spróbuj malowaæ - zachêca³a. Spróbowa³a. Mia³a 75 lat, gdy wraz z konfiturami i ciastem, wys³a³a trzy swoje obrazy na doroczny pokaz lokalnych specja³ów. Dosta³a nagrodê za d¿emy. Obrazy oddano jej bez komentarza. Nieustêpliwy amator Pamiêta³a o nich jednak ¿ona w³aœciciela drogerii w pobliskim Hoosick Falls, i gdy dekorowa³a wystawê na œwiêta poprosi³a, ¿eby i Anna Mary da³a „swoje malunki”, bo chce pokazaæ kobiece talenty. Wraz z szyde³kowymi pokrowcami na czajniki, kurzy³y siê na tej wystawie przez kilka nastêpnych lat. Naprawdê je zobaczy³ dopiero przybysz z Nowego Jorku, Louis Caldor, kolekcjoner amator, technik zajmuj¹cy siê z ramienia ministerstwa wod¹ dla miasta. Jak póŸniej wiele osób po nim - zakocha³ siê w tych obrazkach od pierwszego wejrzenia. Kupi³ wszystkie, zdoby³ adres. Jej rodzina orzek³a, ¿e jest szalony i poprosili, ¿eby nie zawraca³ im g³owy. Nie ust¹pi³. Po powrocie do Nowego Jorku najpierw wys³a³ jej pierwsze w jej ¿yciu profesjonalne farby, pêdzle i p³ótno, a potem usi³owa³ jej twórczoœci¹ zainteresowaæ fachowców. Jednak 79-latka, która maluje od raptem kilku lat nie wydawa³a siê interesuj¹ca nawet na tyle, ¿eby choæ zerkn¹æ na jej prace. Dopiero rok póŸniej uda³o mu siê jej trzy obrazy umieœciæ na wystawie maj¹cej pokazaæ nieznanych malarzy, jednak wystawa nie zosta³a otwarta dla publicznoœci. Znów min¹³ rok. Caldor w koñcu zainteresowa³ jej pracami w³aœciciela galerii, którego klientem i przyjacielem by³ te¿

Kandinsky. Tym razem siê uda³o. Nieistniej¹cy obecnie, ale wtedy równie popularny jak Saks i Macy's dom towarowy Gimbels przyj¹³ jej obrazy na wielki kiermasz sztuki z okazji Œwiêta Dziêkczynienia. A¿ strach pomyœleæ ile talentów przepada, bo nie wyci¹gnie siê do nich ¿adna pomocna d³oñ. Anna ma szczêœcie. Przyje¿d¿a z Caldorem do Nowego Jorku na otwarcie „Thanksgiving Festival” – i robi furorê. W sensie dos³ownym. Dopóki ¿ycie trwa Ameryka jest zmêczona zimn¹ wojn¹. Na suburbiach buduj¹ schrony. Dzieci æwicz¹ alarmy. „Grandma Moses”- jak natychmiast ochrzci³a j¹ prasa - jest jak uspokajaj¹ca nalewka, jej historia daje nadziejê, ¿e wszystko i zawsze jest mo¿liwe, dopóki ¿ycie trwa. Filigranowa, bieluœka jak œnieg, dowcipna. W koronkach i muœlinach, wygl¹da³a jak przybysz z zapomnianych œwiatów. Te stroje, tak nie pasuj¹ce do kolorowych i szybko biegn¹cych lat 50. i 60. XX wieku, to by³a jej jedyna w ¿yciu s³aboœæ. Mo¿e chcia³a siê tak ubieraæ, gdy by³a m³od¹ dziewczyn¹, a nie mog³a, nigdy siê nie dowiemy. W ci¹gu nastêpnych dziesiêciu lat ma dwie, trzy wystawy rocznie w Nowym Jorku, jej obrazy pokazywane s¹ w 30 stanach, wyruszaj¹ te¿ do Europy, kupowane s¹ przez galerie i muzea, w tym Metropolitan. Zbiera nagrody, robi¹ z ni¹ programy, krêc¹ o niej filmy. Jest zapraszana do Bia³ego Domu, gdzie te¿ zreszt¹ wisi jedna z jej prac. Podpisuje umowê z firm¹ Hallmark na kartki œwi¹teczne, jej obrazy trafiaj¹ na znaczki pocztowe. Ci¹gle maluje. Przed swoim sto pierwszym z kolei Thanksgiving mówi, ¿e skoñczy³y siê jej wspomnienia do odtwarzania i nie ma ju¿ miejsca na nowe. Zmar³a 13 grudnia 1961 roku. W jej obrazach jest wszystko; blask, nadzieja, dawne dni i przysz³oœæ.

Aneta Radziejowska


KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

NYU Langone MEDICAL CENTER znalaz³ siê na drugim miejscu wœród 250 nowojorskich szpitali i jest uznany za jeden z 12-tu najlepszych szpitali w kraju. W dziedzinie ortopedii, reumatologii, neurologii, kardiologii i innych, NYU Langone Medical Center jest w czo³ówce najlepszych placówek w USA. NYU Levit Medical, jako czêœæ NYU Langona Medical Center zapewnia najwy¿szy poziom wszechstronnych us³ug medycznych i wysoki poziom naszych lekarzy.

PRZEDSTAWIAMY NASZYCH SPECJALISTÓW:

CHIRURG ORTOPEDA VLADIMIR TRESS, MD Dr Vladimir Tress jest ekspertem ortopedii i chirurgii rekonstrukcyjnej bioder i stawów kolanowych. W swojej praktyce stosuje najmniej WYMIANA STAWU BIODROWEGO inwazyjne Wymiana biodra jest najczêstszym i najbardziej skutecznym zabiegiem ortopedecznym dla i najnowoczeœniejsze osób powy¿ej 60 lat, które maj¹ uszkodzone biodra. Protezy zrobione z plastiku, ceramiki lub technologie. metalu mog¹ zlikwidowaæ ból i przywróciæ fizyczn¹ aktywnoœæ i powrót do ¿ycia zawodowego. TOTALNIE NOWE KOLANO Operacja wymiany kolana uwalnia miliony ludzi od bólu i kalectwa. W czasie operacji kolana chirurg wymienia uszkodzon¹ koœæ i rzepkê. Przynosi to pacjentowi ulgê, u³atwia ruch i zapewnia lepsz¹ jakoœæ ¿ycia.

LECZENIE RAN - CHIRURG FRANK L. ROSS, MD Doktor Frank L. Ross ma 30 lat doœwiadczenia i jest specjalist¹ od trudnogoj¹cych siê ran. Assistant Professor w NYU Medical Center, Department of Surgery, Wound Healing Division.

Stosuje wszechstronne i najnowoczeœniejsze metody leczenia trudnogoj¹cych siê ran m.in. u osób starszych i z zaawansowan¹ cukrzyc¹. Do leczenia ran dr Ross u¿ywa specjalnych ¿eli; jeœli zachodzi potrzeba wykonuje równie¿ zabiegi chirurgiczne. Doktor Ross dba o stan ¿y³, arterii i ran swoich pacjentów.

23


24

KURIER PLUS 29 LISTOPADA 2014

Kurier Plus - 29 listopada 2014  
Kurier Plus - 29 listopada 2014  
Advertisement