Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 2 sierpnia 2025

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1611 (1911)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

í Gustav Klimt w Hall des Lumieres – str. 2 í Pamiêci Powstañców i harcerzy Szarych Szeregów – str. 3 í W jaki sposób adwokat od poœlizgniêæ i upadków... – str. 5 í Nowy, wakacyjny cykl - Prosto z ula – str. 5

M A G A Z I N E í Czy nale¿¹ ci siê nadgodziny? – str. 13 TYGODNIK

Europa p³acze i p³aci

2 SIERPNIA 2025

Tomasz Bagnowski

Na zawart¹ niedawno umowê handlow¹ pomiêdzy USA i Uni¹ Europejsk¹ mo¿na patrzeæ tak jak szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen: „15 proc. ce³ to najlepsze co mogliœmy uzyskaæ”, lub tak jak Marine Le Pen, liderka francuskiej prawicy, która uzna³a porozumienie za ca³kowite fiasko Unii Europejskiej. Co zak³ada umowa? W najwiêkszym skrócie: Unia Europejska otworzy swój rynek dla towarów z USA bez barier celnych, ale produkty z Europy trafiaj¹ce do USA ob³o¿one bêd¹ c³em w wysokoœci 15 procent. To generalna zasada, od której s¹ oczywiœcie wyj¹tki jak na przyk³ad kwestia farmaceutyków, alkoholu, stali i kilku innych newralgicznych z ró¿nych powodów produktów. Kwestie te maj¹ byæ dalej negocjowane. Dodatkowo Europa zobowi¹za³a siê do zakupów amerykañskiej broni za setki miliardów dolarów i produktów energetycznych, jak na przyk³ad skroplony gaz ziemny, za kolejne setki miliardów. Donald Trump nazwa³ to porozumienie najwiêkszym jakie kiedykolwiek zawarto i trudno siê dziwiæ temu entuzjazmowi bo prezydent USA rzeczywiœcie mo¿e mieæ powody do zadowolenia. Unia Europejska natomiast niekoniecznie. Po pierwsze bez wdawania siê w skomplikowane analizy ekonomiczne go³ym okiem widaæ, ¿e umowa handlowa zdecydowanie

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

poprawia warunki wzajemnej wspó³pracy dla USA i zdecydowanie pogarsza je dla Unii Europejskiej, która bêdzie musia³a p³aciæ Ameryce du¿o wiêcej ni¿ dot¹d. 15 procent ce³ to faktycznie lepiej ni¿ 30 procent, którymi Donald Trump grozi³ na pocz¹tku, jednak zdecydowanie wiêcej ni¿ dot¹d. Poza tym, Wielka Brytania, która jak wiadomo w Unii Europejskiej ju¿ nie jest, uzyska³a 10 proc. ce³. Mo¿na wiêc zadaæ pytanie: po co byæ cz³onkiem organizacji, która nie potrafi wynegocjowaæ lepszych warunków handlowych ni¿ kraje, które s¹ poza ni¹? Po drugie, nie chodzi tu wy³¹cznie o c³a, które dotkn¹ przede wszystkim g³ównych europejskich eksporterów, jak na przyk³ad Niemcy i tamtejszy przemys³ samochodowy, ale równie¿ o kontrakty zbrojeniowe i energetyczne. To zobowi¹zania na lata, które zapewni¹ stabilnoœæ amerykañskim producentom, a UE, w przypadku energii niezale¿noœæ od dostaw z Rosji, ale za du¿o wy¿sz¹ í6 cenê, korzystn¹ dla Ameryki.

í Robotnicy i kibice – str. 15

1 sierpnia Dzieñ Pamiêci Powstania Warszawskiego

Historia talentu, który zakwit³ w dzieciñstwie Z Dagmar¹ Czachur¹ “Dagg¹”, piosenkark¹, autork¹ tekstów, kompozytork¹, producentk¹ i lingwistk¹, rozmawia Iwona Hejmej Dagmara to artystka, któr¹ los szczodrze obdarzy³ – talentem muzycznym, niezwyk³¹ pracowitoœci¹, charakterystyczn¹ s³owiañsk¹ urod¹, wra¿liwoœci¹ oraz otwart¹ i empatyczn¹ osobowoœci¹. Mo¿na powiedzieæ: ca³y pakiet. A do tego skromnoœæ i ciep³o, które bije od niej na ka¿dym kroku – sprawiaj¹, ¿e chce siê z ni¹ przebywaæ, s³uchaæ jej g³osu, historii i piosenek bez koñca. „Dagga” Czechura kocha muzykê ca³ym sercem – pisze teksty, komponuje i œpiewa. Od niemal dwóch lat mieszka w Nowym Jorku, gdzie coraz czêœciej wystêpuje dla Polonii, nieustannie poszukuj¹c nowych inspiracji, dŸwiêków i emocji, które mo¿e przelaæ na papier i pokazaæ na estradzie. Dlaczego przylecia³aœ do Nowego Jorku, co tu robisz i jak odbierasz to miasto? Taki scenariusz napisa³o mi ¿ycie. To g³ównie muzyka prowadzi mnie w ró¿ne zak¹tki œwiata – tak te¿ trafi³am do Nowego Jorku. Przyjecha³am tu w poszukiwaniu nowych wspó³prac producenckich.. Nowy Jork jest fascynuj¹cy, kolorowy, intensywny. Lubiê takie zakrêcone sytuacje, które z sob¹ niesie! Wiem, ¿e jeszcze nie odkry³am tego miasta w pe³ni i to sprawia, ¿e wci¹¿

mnie wci¹ga. ¯ycie tutaj uczy elastycznoœci i pokory – ka¿dy dzieñ jest pe³en wyzwañ, ale daje te¿ mnóstwo inspiracji. Jako Dagga wystêpujê w klubach na Manhattanie i Brooklynie, a ostatnio tak¿e na wydarzeniach polonijnych. Moim wielkim marzeniem s¹ Karaiby – miejsca blisko oceanu, z krzewami ananasowymi... bo ananas to mój owoc ¿ycia. Z którego zak¹tka Polski pochodzisz i jak wygl¹da³o Twoje dzieciñstwo? Pochodzê z malowniczego Podkarpacia. Dorasta³am w maleñkiej wiosce Knapy, niedaleko Baranowa Sandomierskiego i Tarnobrzega. Moje dzieciñstwo nie by³o typowe – rodzice prowadz¹ dom pogrzebowy i tartak, wiêc nasz dom od zawsze by³ pe³en ¿ycia… i refleksji nad jego przeí 12 mijaniem.


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

2

www.kurierplus.com

Gustav Klimt w Hall des Lumieres Gratka dla mi³oœników sztuki, zw³aszcza secesji. Nie wolno jej przegapiæ. W eleganckich salach Hall des Lumierès, na Manhattanie, zabytku sztuki Beaux-Arts, mo¿na ogl¹daæ kultowe arcydzie³a Gustava Klimta – przekszta³cone w osza³amiaj¹ce, siêgaj¹ce od pod³ogi do sufitu cyfrowe ekspozycje pokazuj¹ce geniusz austriackiego malarza. Ju¿ od progu zanurzamy siê w z³oty œwiat obrazów Gustava Klimta. Na najbardziej ikoniczne dzie³a malarza patrzymy w nowy sposób – powiêkszone i oœwietlone ogromnymi projektorami, wype³niaj¹ ka¿dy zak¹tek rozleg³ej Hali Œwiate³. Od s³ynnego „Poca³unku” po równie s³ynny „Portret Adele Bloch-Bauer I”. Arcydzie³a Klimta mieni¹ siê kolorami w symfonii dŸwiêków i emocji. Pokazowi towarzyszy zsynchronizowana z obrazami muzyka. Gustav Klimt (1862-1918) by³ malarzem symbolist¹ i wa¿n¹ postaci¹ ruchu secesji wiedeñskiej. Jego twórczoœæ, obejmuj¹ca obrazy, murale i szkice, przyczyni³a siê do wylansowania secesji w Europie. Tworzy³ obrazy wolne od akademickich konwencji i ograniczeñ. Wczesna kariera Klimta by³a zakorzeniona w historyzmie i tradycyjnych stylach Gründerzeit – okresie w historii gospodarczej Europy w po³owie i pod koniec XIX wieku w Niemczech i Austro-Wêgrzech. Wp³yw na artystê mia³a sztuka ja-

poñska, a jego dojrza³y styl narodzi³ siê w 1897 roku. Klimt artystyczn¹ rozpoznawalnoœæ i id¹c¹ za ni¹ s³awê zyska³ dziêki pe³nym zmys³owoœci i erotyzmu portretom piêknych, poruszaj¹cych wyobraŸniê kobiet. Jego s³ynne dzie³o, portret Adeli Bloch-Baur, nazwane Z³ot¹ Adel¹, zosta³o sprzedane w 2006 r. Ronaldowi Lauderowi (dziedzicowi firmy kosmetycznej) za 135 milionów dolarów i by³a to wówczas najwy¿sza cena jak¹ zap³acono za obraz Oprócz prac Klimta w Hall des Lumieres ogl¹damy jeszcze kilka innych projek-

cji: „W œlad za secesj¹ wiedeñsk¹” oraz „5 ruchów”. Gustav Klimt: The Immersive Experience Pokazy bêd¹ odbywaæ siê do 31 sierpnia 2025 Godziny otwarcia: od wtorku do niedzieli, 11:00-17:00. Czas trwania: ok. 1 godzina Hall des Lumières 49 Chambers Street, New York, 10007 Tekst i zdjêcia: Zosia Zeleska-Bobrowski

Skwar, pot i elektrolity – jak nie wyparowaæ w sierpniu K

iedy lato rozkrêca siê na ca³ego, a s³oñce sma¿y nie tylko karkówki na grillu, ale i nasze cia³a, zaczyna siê prawdziwa walka o... przetrwanie. I nie chodzi tu tylko o miejsce przy wiatraku czy klimatyzowany autobus. Chodzi o wodê i to, co w niej najcenniejsze – elektrolity. Brzmi powa¿nie? Bo to powa¿na sprawa. Ale spokojnie, zaraz wszystko wyjaœniê. I to z uœmiechem. Zacznijmy od podstaw. Elektrolity to jony minera³ów, które kr¹¿¹ w naszych p³ynach ustrojowych i – niczym dyrygenci w filharmonii – reguluj¹ mnóstwo procesów w naszym organiŸmie. Bez nich serce nie wie jak biæ, miêœnie nie wiedz¹, kiedy siê kurczyæ, a mózg... no có¿, zaczyna przypominaæ roz³adowanego smartfona. Najwiêcej elektrolitów tracimy wraz z potem. A ¿e latem potu mamy pod dostatkiem – o uzupe³nianiu zapasów warto pomyœleæ wczeœniej, zanim dopadn¹

nas skurcze ³ydek, zawroty g³owy, nag³e os³abienie czy... czarna plama przed oczami. Tu na ratunek przychodzi marka Œwiat Zdrowia, która przygotowa³a dwa musuj¹ce eliksiry: Elektrolity z Glukoz¹ oraz Elektrolity Senior. Dwa preparaty, które wygl¹daj¹ niepozornie, ale dzia³aj¹ jak oddzia³ ratunkowy w pastylce. Wersja z glukoz¹ to prawdziwa bomba dla spragnionych i zmêczonych – zawiera wszystko, co trzeba: sód (czyli nasz osobisty regulator ciœnienia), potas (specjalista od miêœni i rytmu serca), magnez (stra¿nik nerwów i koncentracji), wapñ (specjalista od koœci i skurczów) oraz chlorki, które – choæ niedoceniane – pomagaj¹ utrzymaæ równowagê kwasowo-zasadow¹ w organizmie i wspieraj¹ trawienie. No i oczywiœcie jest jeszcze glukoza – ta dobra, nie z ciasta, tylko taka, która pomaga wch³aniaæ elektrolity w jelitach i daje szybki zastrzyk energii, zw³aszcza wtedy, gdy mózg zaczyna odmawiaæ po-

s³uszeñstwa. Dla os³ony immunologicznej dorzucono jeszcze witaminê C, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w sierpniowym t³umie czai siê wirus z niespodziank¹. Z kolei wersja Elektrolity Senior to elegancki koktajl dla osób, które maj¹ ju¿ swoje lata, ale wci¹¿ chc¹ cieszyæ siê latem z uœmiechem. Tu mamy potas i magnez w delikatnych proporcjach, by nie obci¹¿aæ uk³adu kr¹¿enia. Jest te¿ witamina B1 (tiamina) – bez niej serce i uk³ad nerwowy nie dzia³aj¹ jak nale¿y. Do tego witamina B6, która dba o odpornoœæ i dobre samopoczucie. A na deser – L-teanina, cudowny aminokwas z zielonej herbaty, który dzia³a relaksuj¹co, ale nie usypiaj¹co. Idealna na te dni, kiedy temperatura i s¹siad z wiertark¹ próbuj¹ zrujnowaæ Twój zen. Wisienk¹ na torcie (dos³ownie, bo smak preparatu jest wiœniowy) jest ekstrakt z pestek winogron – bogactwo antyoksydantów, które wspieraj¹ kr¹¿enie, serce i m³ody wygl¹d. Oba preparaty rozpuszczaj¹ siê w wodzie i smakuj¹ naprawdê dobrze – a ¿e s¹ musuj¹ce, pijesz je z przyjemnoœci¹, jak letni¹ lemoniadê. A efekt? Energia wraca, skurcze mijaj¹, g³owa staje siê jaœniejsza, a organizm – wdziêczny. Wiêc kiedy znów poczujesz, ¿e lato daje Ci popaliæ, nie siêgaj od razu po lody – siêgnij po elektrolity od Œwiata Zdrowia. Dzia³aj¹ szybko, skutecznie i bez recepty. A jeœli spotkasz kogoœ, kto uœmiecha siê, mimo ¿e asfalt siê topi – zapytaj go, co pije. Prawdopodobnie ju¿ zna nasz sekret. Marek Wojcicki


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

3

Delegaci SWAP I ZHP z Ojcem Janem Kolmag¹, Ann¹ Mari¹ Anders i Marsza³kiem Parady Pu³askiego z Parafii Œw, Stanislawa B. i M., Antonim Kuczyñskim

Pamiêci Powstañców i harcerzy Szarych Szeregów W niedzielê, 27 lipca, w koœciele Œw. Stanis³awa Biskupa i Mêczennika na dolnym Manhattanie odprawiona zosta³a Msza Œw. za poleg³ych w Powstaniu Warszawskim ¯o³nierzy Armii Krajowej i harcerzy Szarych Szeregów. Przez dekady, rocznicow¹ uroczystoœæ organizowali ¿o³nierze Armii Krajowej, natomiast od kilku lat przejê³o tê s³u¿bê Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce wraz ze Zwi¹zkiem Harcerstwa Polskiego. Mszê œw. odprawi³ ojciec Jan Kolmaga w asyœcie diakona Wiktora z Kielc. Ojciec Jan wyg³osi³ kazanie pe³ne ciekawych faktów przypominaj¹cych obecnym historiê Powstania Warszawskiego. Do delegacji Weteranów z placówki 123 w Manhattanie oraz Hufca Harcerek „Podhale” i Hufca Harcerzy „Warmia” do³¹czy³a Anna Maria Anders, córka genera³a W³adys³awa Andersa, oraz przedstawiciele kilku organizacji polonijnych. Po Mszy œw., przy poczêstunku, harcerki poprowadzi³y œpiew legendarnych i ciesz¹cych siê wielkim sentymentem piosenek powstañczych.

Nasza przysz³oœæ – Zuchy z Gromady „Polskie Rydze”.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Chór Angelus zaprasza Ju¿ wkrótce Dzieñ ¯o³nierza Paulin Jan Kolmaga wyg³asza wzruszaj¹ce kazanie przypominaj¹ce historiê Powstania 1944 r.

Jak zapowiedzia³a przed Msz¹ Œw. hm. Jola Nowacka, dla harcerstwa S³u¿ba zawsze mia³a du¿e znaczenie. Powiedzia³a: Oddaj¹c czeœæ Szarym Szeregom nie pozwolimy zapomnieæ o ich czynach. Jeszcze do niedawna we Mszy Œw. co roku upamiêtniaj¹cej rocznicê wybuchu Powstania, uczestniczyli prawdziwi bohaterowie tamtych czasów. Dzisiaj niestety ju¿ ich nie ma wœród nas. Obecnie s³u¿b¹ ZHP poza granicami Kraju, ze wsparciem Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, jest kontynuacja przekazywania historycznych wartoœci i faktów wielkiego patriotycznego zrywu jakim by³o Powstanie Warszawskie, poprzez pracê metod¹ harcersk¹ z m³odzie¿¹ i dzieæmi. Czuwaj!

Maria Bielska, Harcmistrzyni ZDJÊCIA: Z ARCHIWUM ZHP sta³a wspó³praca Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

Z tej okazji Chór Angelus zaprasza 17 sierpnia do udzia³u w wyjeŸdzie autobusowym do Amerykanskiej Czêstochowy i wziêcia udzia³u w uroczystych obchodach tego œwiêta. Szczegó³owych informacji udziela Teresa - tel. 347-419-2084

Jednoczeœnie chórzyœci Angelusa zachêcaj¹ wszystkich lubi¹ch œpiewaæ do wstapienia do ich choru.

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6 Tel: (718) 389-3018 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Unikn¹æ marnoœci

Powiedzia³ te¿ do nich: „Uwa¿ajcie i strze¿cie siê wszelkiej chciwoœci, bo nawet gdy ktoœ ma (wszystkiego) w nadmiarze, to ¿ycie jego nie zale¿y od jego mienia”. I opowiedzia³ im przypowieœæ: „Pewnemu zamo¿nemu cz³owiekowi dobrze obrodzi³o pole. I rozwa¿a³ sobie: Co tu pocz¹æ? Nie mam gdzie pomieœciæ moich zbiorów. I rzek³: Tak zrobiê: zburzê moje spichlerze, a pobudujê wiêksze i tam zgromadzê ca³e moje zbo¿e i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na d³ugie lata z³o¿one, odpoczywaj, jedz, pij i u¿ywaj. Lecz Bóg rzek³ do niego: G³upcze, jeszcze tej nocy za¿¹daj¹ twojej duszy od ciebie; komu wiêc przypadnie to, coœ przygotowa³? Tak dzieje siê z ka¿dym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga”. (£k 12, 15-21)

O

kres wakacyjny w pe³ni. Korzystamy z uroków tego œwiata, z radoœci¹ odnawiamy relacje rodzinne i przyjacielskie. Œwiat wydaje siê bezstresowy, cudowny i piêkny. Doœwiadczy³em tego w ostatnim czasie na w³asnej skórze. W maju tego roku wyjecha³em z pielgrzymami do W³och. Dope³nieniem cudownego pielgrzymowania po ziemi w³oskiej, by³o nieplanowane uczestnictwo w inauguracyjnej Mszy œw. papie¿a Leona XIV. Dla samej tej uroczystoœci warto by³o przyjechaæ do Rzymu. Jedna z pielgrzymuj¹cych pañ powiedzia³a: „To wszystko wymodli³ ksi¹dz Ryszard”. Szczerze przyznam, ¿e ka¿dy wyjazd pielgrzymkowy, wycieczkowy jest przeze mnie przemodlony, ale w tym wypadku zaprzeczy³em, odpowiadaj¹c: „Nigdy nie modli³em siê o œmieræ papie¿a Franciszka”. Bo w³aœnie ta œmieræ sprawi³a, ¿e nasz program pielgrzymkowy planowany rok wczeœniej zbieg³ siê z inauguracyjn¹ Msz¹ œw. Leona XIV, w czasie której zosta³y powierzone nowemu papie¿owi m.in. paliusz i Pierœcieñ Rybaka, które w symboliczny sposób podkreœlaj¹ zwi¹zek z aposto³em Piotrem i powierzon¹ mu misj¹ kierowania Koœcio³em.

Z

W³och uda³em siê do Polski, w rodzinne strony. Poœród niepowtarzalnych krajobrazów Roztocza na pierwsze miejsce wysuwa³y siê spotkania rodzinne, w czasie których teraŸniejsza radoœæ wspólnymi wspomnieniami siêga³a najpiêkniejszych lat beztroskiego dzieciñstwa. Emanowa³a ona szczególnym ciep³em, gdy wszyscy zasiadaliœmy do grilla. Nawet ch³odna lubelska Per³a miodowa nie zmniejsza³a intensywnoœci tego ciep³a, a wrêcz przeciwnie podgrzewa³a i czyni³a piêkniejszymi nasze wspomnienia zintensyfikowanie rozstaniem. A ile¿ piêknych wspomnieñ dociera³o do mnie zaroœniêtymi œcie¿kami mojego dzieciñstwa. Pachnia³o kwiatem bzu, jaœminu, czeremchy. Pachnia³o zieleni¹, mchami i igliwiem.

jeszcze tej nocy za¿¹daj¹ twojej duszy od ciebie; komu wiêc przypadnie to, coœ przygotowa³? Tak dzieje siê z ka¿dym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga”. Marnoœci¹ jest wszystko, co nie zbli¿a nas do Boga lub staje na przeszkodzie. Zaœ nawet marnoœæ ustawiona w bo¿ej perspektywie nabiera wiecznej wartoœci.

Niezapomniana Arkadia dzieciñstwa, która wspomnieniem zmar³ych rodziców siêga³a nieba. Nie mniej by³y urokliwe spotkania z przyjació³mi i znajomymi.

W

raca³em tak¿e wspomnieniami do pierwszych lat mojego kap³añstwa. Powraca³y one do mnie przez uczestnictwo w wielu uroczystoœciach odpustowych, na których odprawia³em msze œwiête i g³osi³em kazania. Tam nadal istnieje serdeczna wspólnota kap³añska, jak¹ pamiêtam z pierwszych lat pos³ugi duszpasterskiej, jest ona Ÿród³em umocnienia powo³ania kap³añskiego i kap³añskiej radoœci. Tego brakuje mi w Nowym Jorku, ale rekompensuje mi to grono oddanych przyjació³. Z tymi uroczystoœciami wi¹za³y siê bardzo czêsto spotkania autorskie, jako ¿e w tym roku ukaza³a siê moja ksi¹¿ka „Zapis serca. Tradycje i zwyczaje ludowe”. Na tych spotkaniach prawie zawsze brakowa³o mi ksi¹¿ek. Nie doceni³em moich polskich czytelników. Najwa¿niejsze by³y jednak wyznania w atmosferze ogromnej ¿yczliwoœci: „Ksi¹dz udzieli³ mi chrztu”. „Ksi¹dz przygotowywa³ mnie do pierwszej Komunii”. „Ksi¹dz uczestniczy³ w naszym œlubie” i setki wypowiedzi: „Ksi¹dz uczy³ mnie religii”. Czêsto po takim stwierdzeniu dawny mój uczeñ sprzed czterdziestu paru lat wspomina³ jakiœ szczegó³ z lekcji religii. Czy¿ mo¿e byæ coœ piêkniejszego?

G

dy min¹³ mój wakacyjno – ewangelizacyjny czas z radoœci¹ wróci³em do moich serdecznych przyjació³ w Nowym Jorku i poza nim. I gdy opad³o zmêczenie usiad³em do komputera, aby napisaæ kolejne rozwa¿ania nawi¹zuj¹ce do czytañ biblijnych na dzisiejsz¹ niedzielê. Otwieram lekcjonarz i czytam fragment z pierwszego czytania: „Marnoœæ nad marnoœciami, powiada Kohelet, marnoœæ nad marnoœciami – wszystko jest marnoœci¹”. Spojrza³em na te s³owa przez pryzmat mi-

P

nionych dni i w pierwszej chwili odnios³em wra¿enie, ¿e te s³owa jakoœ nie przystaj¹ do radosnej rzeczywistoœci ¿ycia, któr¹ wspomnia³em. Jednak wiem, ¿e w takich sytuacjach trzeba pamiêtaæ o innych natchnionych s³owach z Ksiêgi proroka Izajasza: „Bo myœli moje nie s¹ myœlami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa góruj¹ nad ziemi¹, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myœli moje – nad myœlami waszymi”.

A

zatem w kontekœcie radosnych prze¿yæ, a wieszczeniem marnoœci szukajmy dróg bo¿ych. Po rozmno¿eniu chleba t³umy szuka³y Jezusa, a On powiedzia³ do nich: „Szukacie Mnie nie dlatego, ¿e widzieliœcie znaki, ale dlatego, ¿e jedliœcie chleb i nasyciliœcie siê. Zajmujcie siê nie pokarmem, który ginie, ale tym, który trwa na ¿ycie wieczne”. Do tego nawi¹zuje przypowieœæ o nierozs¹dnym bogaczu z dzisiejszej Ewangelii, który koncentrowa³ siê na gromadzeniu dóbr materialnych, zapominaj¹c o duchowych, i to do niego Bóg skierowa³ s³owa: „G³upcze,

o wyk³adzie na uniwersytecie w Winnipeg, pastor utkn¹³ na dworcu autobusowym podczas niespodziewanej paŸdziernikowej szarugi. Zmarzniêty i mokry uda³ siê do dworcowej restauracji. Zrzêdliwy, zmêczony kelner w zat³uszczonym fartuchu przyj¹³ jego zamówienie. Po chwili do restauracji wesz³a kobieta w znoszonym p³aszczu. Usiad³a niedaleko pastora. Nieuprzejmy kelner podszed³, aby przyj¹æ jej zamówienie. „Poproszê szklankê wody” – powiedzia³a. Kelner przyniós³ wodê i arogancko zapyta³: „A teraz, czego chcesz?” „Chcê siê trochê ogrzaæ” – odpowiedzia³a kobieta”. „S³uchaj, mam klientów, którzy p³ac¹, co ty sobie myœlisz, ¿e to jakaœ organizacja charytatywna czy coœ? Jeœli nic nie zamówisz, to musisz wyjœæ”. Kelner powiedzia³ to na tyle g³oœno, aby wszyscy s³yszeli. Przygarbiona kobieta wsta³a i zamierza³a wyjœæ. Wtedy wszyscy, okazuj¹c jej solidarnoœæ, jak na komendê wstali i ruszyli w kierunku drzwi. Kelner zobaczy³ to i wykrzykn¹³: „Dobra, dobra, mo¿esz zostaæ”. Wszyscy usiedli, a on przyniós³ kobiecie miskê zupy.

E

wangeliczny g³upiec, który ma i dzisiaj wielu naœladowców mo¿e pozostaæ tragicznie sam, bo Bóg wyjdzie z biednymi i potrzebuj¹cymi z domu jego ¿ycia. m

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper. pl i nytravelclub.pl


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

5

W jaki sposób adwokat od poœlizgniêæ i upadków mo¿e wygraæ sprawê z miastem Nowy Jork? Adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie oka¿e siê niezbêdny w sytuacji, kiedy to ulegniesz wypadkowi zwi¹zanemu z poœlizgniêciem siê oraz upadkiem na Brooklynie. Zasady prawne zwi¹zane z wypadkami dotycz¹cymi poœlizgniêæ oraz upadków w mieœcie Nowy Jork s¹ dok³adnie okreœlone. Mo¿e to okazaæ siê w szczególnoœci trafne, je¿eli miasto samo w sobie jest jedn¹ z pozwanych stron. Mamy nadziejê, ¿e w niniejszym artykule uda nam siê dok³adnie opisaæ kroki, które nale¿y podj¹æ w przypadku wspomnianego wy¿ej wypadku. S¹d apelacyjny drugiego stopnia jest s¹dem, który decyduje o sprawach na obszarze Brooklynu, w których przypadku z³o¿ona zosta³a apelacja. Ostatnio s¹d ten rozpatrzy³ sprawê osoby, która uleg³a wypadkowi na Brooklynie 15 sierpnia, 2014 roku. W takich sytuacjach adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie jest osob¹ niezbêdn¹. Po tym jak poszkodowana osoba uleg³a wypadkowi, pozwa³a ona wówczas miasto Nowy Jork. 15 sierpnia, 2014 roku, poszkodowana strona spacerowa³a po Seaview Avenue. W momencie, kiedy znalaz³a siê na terenie pomiêdzy Remsen Avenue oraz 91st Street na Brooklynie, upad³a na chodniku. Po wypadku zatrudni³a ona prawnika od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie. Prawnik pozwa³ strony oskar¿one, czyli miasto Nowy Jork, Departament Transportu Miasta Nowy Jork, Departament

Ochrony Œrodowiska Miasta Nowy Jork, a tak¿e Departament Parków i Rekreacji Miasta Nowy Jork. S¹d apelacyjny odniós³ siê do tej grupy zbiorczo jako „Miasto.” Po rozpoczêciu sprawy, strony zaczê³y proces ujawnienia. Proces ujawnienia ma miejsce, kiedy dwie strony wymieniaj¹ siê informacj¹. Ka¿da strona zadaje drugiej pytania pod przysiêg¹. Ogólnie mówi¹c taki proces okreœla siê jako zeznanie pod przysiêg¹. Po procesie ujawnienia miasto z³o¿y³o wniosek o rozpatrzenie ich sprawy w trybie uproszczonym. Rozpatrzenie sprawy w trybie uproszczonym ma miejsce, kiedy jedna ze stron prosi sêdziego o wydanie wyroku przed tym jak sprawa trafi do ³awy przysiêg³ych. „Miasto” argumentowa³o, ¿e nie otrzyma³o pisemnego zawiadomienia o defekcie, który spowodowa³ wypadek. W Nowym Jorku, Twój adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie musi udowodniæ, ¿e „Miasto” otrzyma³o pisemne zawiadomienie przed wypadkiem o wadzie, która mog³aby siê do niego przyczyniæ. Je¿eli adwokat nie mo¿e udowodniæ pisemnego zawiadomienia, wówczas sprawa mo¿e zostaæ oddalona. Na poparcie sprawy „Miasto” z³o¿y³o dokumenty z ujawnienia, do których nale¿a³y zeznania oraz dwie mapy tzw. Big Apple, czyli miasta Nowy Jork. Mapy Big Apple to mapy miasta, które mog¹ wskazywaæ lokalizacjê znanych defektów. Jednak¿e, jedna z map ukazywa³a pêkniêcie,

Prosto z ula

które istnia³o w chodniku od co najmniej 2007 roku. Podczas zeznania, powód wyzna³ pozwanemu, ¿e poszkodowana upad³a na pêkniêcie w chodniku o powierzchni ok. 45cm, w tej samej lokalizacji, która wskazana zosta³a na mapie. „Miasto” otrzyma³o mapê przed wypadkiem. Podczas gdy „Miasto” twierdzi³o, ¿e mapa nie ukazywa³a dok³adnego miejsca pêkniêcia w chodniku, adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie nie opowiedzia³ siê po ich stronie. Powód stwierdzi³, ¿e oznaczenia widocznie na mapie by³y w rzeczywistoœci defektem, który spowodowa³ wypadek, zatem zapewnienie „Miasta” by³o b³êdne. S¹d pierwszej instancji opowiedzia³ siê po stronie „Miasta”. Oznacza to, ¿e sprawa dotycz¹ca poszkodowanego w wypadku powoda by³a pierwotnie oddalona. Jednak¿e, adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie odwo³a³ siê do s¹du wy¿szej instancji. S¹d stwierdzi³, ¿e kodeks administracyjny ogranicza odpowiedzialnoœæ tzw. „Miasta”. W szczególnoœci kodeks ten ogranicza siê tylko do tych przypadków, w których istnieje uprzednie pisemne powiadomienie. Cytuj¹c: „zawiadomienie jest wystarczaj¹ce, je¿eli zwróci³o uwagê w³adz na okreœlony stan”. Wspomniany s¹d stwierdzi³, ¿e mapa Nowego Jorku przynajmniej poruszy³a kwestiê tego, czy „Miasto” otrzyma³o zawiadomienie o roszczeniu.

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004

www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

W rezultacie, sprawa by³a kontynuowana, a adwokat od poœlizgniêæ i upadków na Brooklynie przegra³ sprawê dotycz¹c¹ rozpatrzenia wniosku w trybie uproszczonym. m

Marek Tomaszewski

Prosto z ula, nowy, wakacyjny cykl w naszym tygodniku. Jak powsta³? Z przypadku. Redakcjê Kuriera odwiedzi³ Marek Tomaszewski, nasz bardzo dawny wspó³pracownik i autor. Od lat mieszka up state New York, wœród ³¹k, pól, lasów i... zajmuje siê pszczelarstwem. O ¿yciu pszczó³, ich zwyczajach, hierarchi panuj¹cej w ulu, opowiada³ nam przeciekawie. Poprosiliœmy, ¿eby swoj¹ wiedz¹ i obserwacjami podzieli³ siê z czytelnikami.

Pszczo³a pacyfistka Te ma³e skrzydlate owady to istoty, które potrafi¹ przetrwaæ bez odbierania ¿ycia innym. ¯ywi¹ siê nektarem i py³kiem kwiatowym. Zbieraj¹c go zapylaj¹ roœliny, wiêc nie tylko nie krzywdz¹ innych stworzeñ, ale s¹ niezbêdne dla ca³ych ekosystemów. Nawet ¿¹d³o pszczó³ u¿ywane jest tylko w ostatecznoœci. Wy³¹cznie wtedy gdy czuj¹ siê powa¿nie zagro¿one. To zreszt¹ bardzo kosztowna dla nich decyzja. Po u¿¹dleniu robotnice – trutnie nie maj¹ ¿¹de³ – umieraj¹. Pszczo³y s¹ wiêc symbolem harmonii: ¿yj¹ w spo³ecznoœci, pracuj¹ na rzecz ula, nie niszcz¹ innych stworzeñ dla w³asnego przetrwania. To piêkna równowaga, prawda? Bez pszczó³ œwiat, a szczególnie œwiat owoców, wygl¹da³by zupe³nie inaczej

i zdecydowanie ubo¿ej. Zapylaj¹ one jab³onie, grusze, czereœnie, œliwy... lista jest d³uga. Gdyby pszczo³y wyginê³y, zapylanie musia³oby zostaæ przejête przez... wiatr... albo ludzi. W niektórych rejonach Chin ju¿ siê to robi, bo naturalnych zapylaczy jest ju¿ tam coraz mniej. Bez pszczó³ niektórych owoców mog³oby ju¿ nie byæ. A inne sta³yby siê bardzo rzadkie i bardzo drogie. A ca³y ³añcuch ekologiczny – od roœlin po zwierzêta i ludzi – zosta³by zburzony. Bez przesady mo¿na by wiêc powiedzieæ, ¿e ten ma³y, brzêcz¹cy owad d¿wiga na swoich barkach ca³y œwiat. K¹cik pszczelarski musi rozpocz¹æ siê od pszczelego poematu. Pszczo³y na niego szczerze zas³uguj¹. Mr Bing, mój „asystent” w pos³ugiwaniu siê sztuczn¹ inteligencj¹, poproszony o napisanie poematu na temat pszczó³, u¿ywaj¹c powy¿ej u¿y-

Janusz Skowron

tych pojêæ pszczelich, stworzy³ taki oto utwór: Pszczo³y – hymn o harmonii Cicho nad ³¹k¹ pszczo³a siê wznosi, z nektarem w sercu, py³kiem na nosie. Nie krzywdzi œwiata – nie szuka wojny, lecz w s³oñca blasku œni sen spokojny. Nie niszczy ¿ycia, nie sieje trwogi, jej lot to taniec – dar dla przyrody. Ka¿de jej skrzyd³o i uniesienie przynosi polom b³ogos³awienie. Z kwiatów czerpie – nie dla siebie, lecz by nakarmiæ rój pod niebem. Dla ula ¿yje, dla niego pracuje i w tej s³u¿bie œwiat buduje. (...) Wiêc kto pszczo³om ho³d sk³ada, ten ¿ycie w rêkach niesie bo bez nich œwiat by³by cisz¹, a cz³owiek samotnym w lesie. m


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

6

Polskie wczoraj i dziœ

www.kurierplus.com

Kazimierz Wierzbicki

Ojczyzna w niebezpieczeñstwie! W pocz¹tkach lipca 1920 r. rozpoczê-

³a sie wielka ofensywa Armii Czerwonej na pólnocnym odcinku frontu wschodniego (bia³oruskiego). Odezwa marsza³ka Tuchaczewskiego g³osi³a: „Przez trupa Bia³ej Polski prowadzi droga ku ogólnoœwiatowej po¿odze (...). Na Wilno, Miñsk, Warszawê. Na zachód!” Na po³udniowym odcinku posuwa³a siê w stronê Lublina potê¿na Armia Konna Siemiona Budionnego. Pod koniec lipca wojska sowieckie opanowa³y Grodno i Bia³ystok. 1 sierpnia powsta³ w Bia³ymstoku Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski z Feliksem Dzier¿yñskim i Julianem Marchlewskim na czele. Komitet zapowiada³ utworzenie Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej oraz obalenie rz¹dów „bur¿uazyjno-szlacheckich”. Nad Polsk¹ zawis³a groŸba utraty dopiero co odzyskanej niepodleg³oœci. Sejm powo³a³ Radê Obrony Pañstwa z Naczelnikiem Józefem Pi³sudskim na czele oraz przedstawicielami wszystkich patriotycznych ugrupowañ oraz wojska. NajeŸdŸcy spodziewali siê, ¿e zostan¹ powitani przez polskich ch³opów i robot-

Plakat z 1920 roku

ników jako wyzwoliciele. Sta³o siê zupe³nie inaczej. Do obrony ojczyzny stan¹³ ca³y naród, ³¹cznie z socjalistami i ludowcami. W szeregi wojska wstêpowa³o tysi¹ce ochotników. Armia polska, która w momencie odzyskania niepodleg³oœci liczy³a szeœæ tysiêcy ¿o³nierzy uros³a do niemal miliona. Pod koniec lipca powsta³ Rz¹d Obrony Narodowej z przywódc¹ ludowców Wincentym Witosem jako premierem. W sk³ad rz¹du wchodzili przedstwiciele wszystkich ugrupowañ politycznych poza komunistami. Jedynie niewielka Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (KPRP) zajmowa³a siê sabota¿em i sianiem wrogiej propagandy. W odezwie do narodu rz¹d Witosa g³osi³: „Od was, bracia w³oœcianie, zale¿y, czy Polska bêdzie wolnym pañstwem ludowym, w którym lud bêdzie rz¹dzi³ i ¿y³ szczêœliwie, czy te¿ stanie siê niewolnikiem Moskwy, czy bêdzie siê rozwijaæ w wolnoœci i dobrobycie, czy te¿ bêdzie zmuszona pod batem w³adców Rosji pracowaæ dla najeŸdŸców i ¿ywiæ ich swoj¹ krwi¹ i znojem”.

Ochotnicy 1920 roku

W drugiej odezwie Rz¹d Obrony Narodowej stwierdza³: „Pod p³aszczykiem rewolucji socjalnej wróg morduje socjalistów polskich, gotowych do pokoju demokratycznego, pod mask¹ robotniczych i komunistycznych hase³ id¹ genera³owie carscy na Polskê, aby j¹ przede wszystkim obrabowaæ i z³upiæ”. W po³owie sierpnia Armia Czerwona dotar³a do przedmieœæ Pragi. Krwawe walki toczy³y siê w okolicach Radzymina, Zielonki i Ossowa, gdzie poleg³ bohaterski ksi¹dz Ignacy Skorupka prowadz¹c warszawsk¹ m³odzie¿ na bolszewików. Prasa francuska i brytyjska zapowiada³a upadek Warszawy w najbli¿szych dniach. Stolicê opuœcili ambasadorowie prawie wszystkich pañstw. Jednym z niewielu, którzy pozostali by³ Nuncjusz Stolicy

Apostolskiej Arcybiskup Achilles Ratti, póŸniejszy papie¿ Pius XI. Francuski genera³ Maxime Weygand, który przebywa³ w Polsce w ramach misji wojskowej, pisa³, ¿e nigdy nie widzia³ ludzi tak modl¹cych siê jak w Warszawie. Jak wspomina³, Warszawa by³a pogodna, a jednoczeœnie pe³na otuchy i nadziei na zwyciêstwo. Kontrofensywa wojsk polskich w Bitwie Warszawskiej, znanej równie¿ jako Cud nad Wis³¹, by³a pe³nym sukcesem. Polska uratowa³a nie tylko swoj¹ niepodleg³oœæ lecz równie¿ suwerennoœæ krajów Europy zachodniej. By³a to zas³uga nie tylko polskich strategów i ¿o³nierzy ale ca³ego spo³eczeñstwa, które w obronie niedawno odzyskanej niepodleg³oœci nie szczêdzi³o krwi i znoju. m

Ursula Von der Leyen i Donald Trump

Zachodniej, nie jest najlepsza. UE notuje powolny wzrost gospodarczy, s³abszy ni¿ objêta sankcjami gospodarczymi Rosja. W ró¿nych krajach wygl¹da to oczywiœcie ró¿nie, ale UE boryka siê tak¿e z brakiem tanich mieszkañ, wysokimi bezrobociem, zw³aszcza wœród ludzi m³odych i negatywnym przyrostem naturalnym, co w perspektywie powiêkszaæ bêdzie jeszcze dotychczasowe demograficzne problemy. Bariery celne dla produktów z Europy oznaczaæ bêd¹ tak¿e mniejsz¹ konkurencyjnoœæ europejskiej gospodarki, co mo¿e prowadziæ do utraty miejsc pracy, zw³aszcza w przemyœle eksportowym. Z konkretnymi ocenami poczekajmy jednak na to jak w praktyce bêdzie wygl¹daæ przysz³a wspó³praca handlowa. Warto zaznaczyæ, ¿e c³a to broñ obosieczna. Bariery celne s¹ niekorzystne dla europejskich eksporterów, ale to nie jest przecie¿ tak, ¿e p³ac¹ je tylko oni. C³a, w zale¿noœci od umowy, p³ac¹ równie¿ importerzy, czêsto g³ównie importerzy, co w konsekwencji mo¿e odbijaæ siê na kieszeni amerykañskich konsumentów zmuszonych kupowaæ wszystko po wy¿szych cenach.

Europa p³acze i p³aci í1 G³ówna postaæ francuskiej opozycji Marine Le Pen, okreœli³a umowê „politycznym, moralnym i gospodarczym fiaskiem Unii Europejskiej, które bêdzie mia³o konsekwencje dla europejskiej suwerennoœci.” Francuski premier Francois Bayrou tak¿e nie szczêdzi³ krytyki kolegom z UE, nazywaj¹c zgodê na amerykañskie warunki „czarnym dniem” Unii Europejskiej i aktem „uleg³oœci” wobec presji USA. Przedstawiciele niemieckiego przemys³u zrzeszeni w jednej z najwiêkszych federacji biznesowych BDI nazwali umowê „fatalnym sygna³em.” „Zaakceptowanie ce³ w wysokoœci 15 proc. bêdzie mia³o niezwykle negatywne skutki dla nastawionej na eksport niemieckiej gospodarki” – czytamy w oœwiadczeniu stowarzyszenia. Ursula Von der Leyen i inni oficjele europejscy staraj¹ siê podkreœlaæ, ¿e stabilnoœæ wspó³pracy, nawet jeœli bariery celne mog³yby byæ ni¿sze liczy siê najbardziej, a Europa musi wspó³pracowaæ z USA ze

wzglêdu na zagro¿enie ze strony Rosji. Nie mniej jednak umowa jest odzwierciedleniem zmieniaj¹cych siê warunków geopolitycznych, w których Unia Europejska staje siê partnerem wyraŸnie s³abszym i coraz mocniej uzale¿nionym od Stanów Zjednoczonych. Tymczasem kraje takiej jak Rosja, czy Chiny zyskuj¹ na znaczeniu, bêd¹c równorzêdnymi partnerami USA w globalnej rozgrywce. Chiny ze wzglêdu na potêgê gospodarcz¹, trudn¹ do poskromienia nawet dla Ameryki, a Rosja ze wzglêdu na si³ê militarn¹ i niezale¿noœæ surowcow¹, udowodnion¹ podczas wojny na Ukrainie. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej £awrow powiedzia³, ¿e umowa doprowadzi do dalszej deindustrializacji EU i transferu kapita³u z Europy do Ameryki. By³y prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w mediach spo³ecznoœciowych okreœli³ sprawê jeszcze dosadniej: „Donald Trump wytar³ pod³ogê Uni¹ Europejsk¹. Mo¿na jedynie wspó³czuæ Europejczykom.”

Szczeroœæ wspó³czucia Miedwiediewa zostawmy mo¿e na boku, faktem jest jednak, ¿e wielu Europejczyków odczuje zapewne skutki omawianych tu zmian. Rozbudowane w stosunku do amerykañskich programy socjalne Unii Europejskiej mog¹ w nowych warunkach okazaæ siê nie do utrzymania, o wzrost gospodarczy bêdzie trudniej ni¿ w przesz³oœci, a konflikt na Ukrainie nadal nie zosta³ rozwi¹zany. Uniê Europejsk¹ mo¿e wiêc raczej czekaæ kryzys, ni¿ poprawa sytuacji, która jak wiemy ju¿ teraz, szczególnie w Europie

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania

Andrzej Józef D¹browski

res poinformowa³ 25 lipca, ¿e od 27 maja ponad 1000 Palestynek i Palestyñczyków zosta³o zabitych podczas prób zdobycia ¿ywnoœci. W odniesieniu do ca³ej sytuacji, jaka panuje w strefie Gazy pomys³ prezydenta Francji Emmanuela Macrona, by powsta³o oddzielne pañstwo palestyñskie wydaje mi dobrym rozwi¹zaniem. USA i Izrael sprzeciwiaj¹ siê temu.

$

Chcia³em sobie zrobiæ letnie wakacje od polityki, ale niestety nie udaje mi siê to. Bo jak¿e tu nie widzieæ palestyñskich dzieci umieraj¹cych z g³odu w ramionach g³odnych matek i nie widzieæ jednoczeœnie œwiata, który tego nie widzi. Jak¿e nie widzieæ bestialstwa Rosjan znêcaj¹cych siê nad jeñcami ukraiñskimi i ludnoœci¹ ukraiñsk¹ porwan¹ w g³¹b Rosji? Jak¿e nie widzieæ totalnej bezradnoœci ONZ-tu i organizacji humanitarnych wobec miêdzynarodowych konfliktów wybuchaj¹cych co kilka dni? Jak¿e nie widzieæ wewnêtrznych napiêæ w Ameryce i straszliwej politycznej nienawiœci dziel¹cej polskie spo³eczeñstwo? Wszystko to mnie obchodzi. Nie umiem siê do tej rzeczywistoœci odwróciæ ty³em i bolejê, ¿e niczego nie jestem w stanie zmieniæ, bo na nic nie mam wp³ywu.

$

Œwiatowy Program ¯ywnoœciowy (WFP) informuje, ¿e niemal co trzeci mieszkaniec Strefy Gazy nie ma ca³ymi dniami niczego do jedzenia i alarmuje, ¿e niedo¿ywienie gwa³townie roœnie, a oko³o 90 tys. kobiet i dzieci wymaga natychmiastowego leczenia ¿ywieniowego. Skrajnego g³odu dozna³o ju¿ w Gazie 470 tysiêcy osób, czyli oko³o 22 procent ludnoœci. Liczba zgonów zwi¹zanych z niedo¿ywieniem roœnie z dnia na dzieñ. Œwiatowa Organizacja Zdrowia ostrzeg³a 23 lipca, ¿e nastêpuje œmiertelna fala zgonów z powodu niedo¿ywienia, a oœrodki leczenia ciê¿kiego ostrego niedo¿ywienia s¹ przepe³nione. Sekretarz generalny ONZ António Guter-

W bie¿¹cym roku polska gospodarka pod wzglêdem PKB w przeliczeniu na dolary znajdzie siê w grupie 20 najwiêkszych gospodarek na œwiecie. Informuje o tym m.in. portal „Business Insider”. Czy¿by zatem nieprawdziwe by³y informacje opozycji spod znaku PiS-u, ¿e gospodarka polska siê zwija? Najsilniejsz¹ gospodark¹ w Europie jest tradycyjnie gospodarka Niemiec, o której czêsto siê czyta w rodzimej prasie prawicowej, ¿e jest ju¿ na krawêdzi zapaœci, co mo¿e siê negatywnie odbiæ m.in. na ekonomicznych relacjach z Polsk¹. Pytam zatem, jaka jest prawda?

$

W Polsce potrzeba pilnie 400 tysiêcy mieszkañ. Potrzeba nie jest nowa, ale ¿aden z dotychczasowych rz¹dów jej nie sprosta³. Podkreœlam – ¿aden. ¯aden z dotychczasowych rz¹dów nie zapewni³ te¿ Polsce w pe³ni sprawnej s³u¿by zdrowia. Rz¹dy siê zmieniaj¹ a wielomiesiêczne kolejki do specjalistów pozostaj¹.

Kreczmara, Jana Œwiderskiego, Czes³awa Wo³³ejki, Andrzeja £apickiego i wielu innych aktorów. Do dziœ s³yszê Lucjana Kydryñskiego prowadz¹cego w sobotnie wieczory „Rewiê Piosenek” i wielkie emocje w g³osach Bogdana Tuszyñskiego i Bohdana Tomaszewskiego relacjonuj¹cych na gor¹co przebieg meczów pi³ki no¿nej. Jeszcze dzisiaj mogê parodiowaæ Irenê Kwiatkowsk¹, Hankê Bielick¹, Kazimiera Brusikiewicza i Jerzego Ofierskiego w monologach z „Podwieczorków przy mikrofonie” oraz Mariê Chmurkowsk¹ z „Rodziny Zagryziaków” w „Programach z dywanikiem”. To dziêki Polskiemu Radiu mog³em s³uchaæ najlepszych orkiestr œwiata zachodniego i najs³awniejszych piosenkarzy polskich i zagranicznych. Pamiêtam, jak zamiera³em bez ruchu, kiedy œpiewa³a Edith Piaf i wzrusza³em siê do ³ez, kiedy m³odziutki Robertino Loreti œpiewa³ s³ynn¹ „Mamê”. Rzeczony Teatr Polskiego Radia rozbudza³ moj¹ wyobraŸniê tak bardzo, ¿e nie mog³em póŸniej usn¹æ. Po latach mia³em w Polskim Radiu wielk¹ tremê przed mikrofonem, przez który informowa³em s³uchaczy o nowych przedstawieniach w teatrach warszawskich. Zauwa¿y³em wówczas, ¿e radio o wiele silniej przenosi emocje ni¿ film i telewizja. PóŸniej przekona³em siê o tym wielokrotnie prowadz¹c II Program podziemnego Radia Solidarnoœæ. m

$

Polskie Radio ma ju¿ sto lat. ¯ywiê doñ spory sentyment, gdy¿ patriotycznie wychowali siê na nim przed II wojn¹ moi rodzice, zaœ ja sam s³ucha³em go codziennie w dzieciñstwie i we wczesnej m³odoœci. I to nie tylko audycje dla dzieci i m³odzie¿y, tak¿e programy muzyczne, kabaretowe i transmisje z niektórych wydarzeñ sportowych, takich np. jak kolarski „Wyœcig Pokoju”. S³ucha³em powieœci czytanych w odcinkach, s³uchowisk i premier Teatru Polskiego Radia. Dziêki nim pozna³em wiele dramatów polskich i europejskich w wykonaniach najlepszych z mo¿liwych. Do dziœ mam w uszach g³osy El¿biety Barszczewskiej, Zofii Mrozowskiej, Danuty Szaflarskiej, Aleksandry Œl¹skiej, Jana

Wóz transmisyjny Polskiego Radia w roku 1939.

Tydzieñ na kolanie Jeremi Zaborowski Wtorek No to marsza³ek Sejmu RP Szymon Ho³ownia, jak to dziœ mówi m³odzie¿ starsza i m³odsza, „pojecha³ po bandzie”. W zesz³ym tygodniu, w pi¹tek w Polsacie, w studiu u Marcina Fijo³ka wystrzeli³ jak z armaty: – Wielokrotnie proponowano, sugerowano, rozpytywano mnie, czy jestem gotowy przeprowadziæ zamach stanu – powiedzia³. Pytany, kto sk³ada³ mu te propozycje, mówi³ o ludziach, którym „nie podoba³ siê wynik wyborów prezydenckich”, ale „przyjdzie czas, ¿e bêdziemy o tym rozmawiaæ”. – Zamachu stanu ze mn¹ siê nie zrobi. Nie g³osowa³em na Karola Nawrockiego, to nie by³ mój kandydat, natomiast jako marsza³ek Sejmu jestem zobowi¹zany uszanowaæ wolê wiêkszoœci wyborców, odebraæ przysiêgê od prezydenta, zapewniæ ci¹g³oœæ zwierzchnictwa si³ zbrojnych, w³adzy w Polsce i rozmawiaæ z prezydentem, z którym ma-

my rozbie¿ne pogl¹dy na bardzo wiele spraw – mówi³ Ho³ownia. Zamach stanu, rzecz powa¿na. W polskim kodeksie prawa karnego zagro¿ony powa¿n¹ kar¹. Przeczytajmy: „Art. 127. KK Zamach stanu § 1. Kto, maj¹c na celu pozbawienie niepodleg³oœci, oderwanie czêœci obszaru lub zmianê przemoc¹ konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami dzia³alnoœæ zmierzaj¹c¹ bezpoœrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolnoœci na czas nie krótszy od lat dziesiêciu albo karze do¿ywotniego pozbawienia wolnoœci. § 2. Kto czyni przygotowania do pope³nienia przestêpstwa okreœlonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolnoœci od lat trzech do dwudziestu.” No ³adnie, do dwudziestu lat wiêzienia… tylko dla kogo? Wszyscy staraj¹ siê tego dowiedzieæ. Szymon Ho³ownia zostanie przes³uchany w charakterze œwiadka w sprawie jego s³ów o „zamachu stanu” – rzecznik Proku-

A wiêc pogadamy, pozeznajemy jeszcze sobie o tej sprawie. Choæ najzabawniejsza jest prokuratura: „w ci¹gu najbli¿szych dni, tygodni”... pewnie, po co siê spieszyæ, spokojnie, poœpiech – jak wiadomo – „jest wskazany przy ³apaniu pche³”, a nie przy jakimœ tam zamachu stanu, umówmy siê… Szymon Ho³ownia

ratury Okrêgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba powiedzia³ o tym w poniedzia³ek. – Bêdzie ono na pewno przeprowadzone w ci¹gu najbli¿szych dni lub tygodni. Wszystko jest uzale¿nione od mo¿liwoœci czasowych – nie chcemy w ¿aden sposób blokowaæ prac Sejmu czy prac marsza³ka – doda³ prokurator Skiba. Z Ho³owni¹ chce siê spotkaæ i poci¹gn¹æ go za jêzyk tak¿e obecny prezydent RP, Andrzej Duda. Doradca prezydenta RP £ukasz Rzepecki powiedzia³, ¿e Andrzeja Dudê bardzo zaniepokoi³y s³owa marsza³ka Ho³owni. – W okolicach pi¹tku to spotkanie siê odbêdzie. I nie wyklucza³bym zawiadomienia prokuratury ze strony czy to Kancelarii Prezydenta, czy samego pana prezydenta Andrzeja Dudy po rozmowie z panem marsza³kiem Szymonem Ho³owni¹ w zwi¹zku z tymi doniesieniami – stwierdzi³ Rzepecki.

Œroda A w Waszyngtonie prezydent Donald Trump pichci porozumienia o handlu. Podpisa³ ostatnio wstêpne porozumienie z Japoni¹ i Uni¹ Europejsk¹. Za dostêp do rynku USA, oba kraje bêd¹ p³aci³y 15 procent c³a i zobowi¹za³y siê do wartych setek miliardów dolarów inwestycji. Tak przynajmniej twierdzi Bia³y Dom, tr¹bi¹c o wielkim sukcesie. Japoñczycy i Europejczycy zjednoczeni w Unii Europejskiej sugeruj¹, ¿e diabe³ tkwi w szczegó³ach, a te to oni lepiej interpretuj¹ ni¿ Trump, którego interesuje tylko odtr¹bienie kolejnego „zwyciêstwa” w mediach. Wisi jeszcze porozumienie z Kanad¹, gdzie brak widocznego postêpu. I tutaj przekonamy siê 1 sierpnia, czy Trump zdecyduje siê na c³a karne i wojnê handlow¹ na ca³ego. Kupujmy wiêc popcorn i patrzmy, czy Pan Prezydent USA zdecyduje siê pogorszyæ stosunki z najbli¿szym sojusznikiem. Aha, a z Chinami, tym rzekomo arcy-wrogiem, dalej trwaj¹ dyskusje, c³a karne od³o¿one. Ciekawe, co nie? m


Marsz, marsz Polonia

DODATEK SPONSOROWANY PRZEZ STOWARZYSZENIE WETERANÓW ARMII POLSKIEJ W AMERYCE, OKRÊG 2 Nowy Jork

Nr 441

2 sierpnia 2025

Obchody 82. rocznicy Rzezi Wo³yñskiej. Domostawa, 12 lipca 2025

W ubieg³ym roku do Domostawy na uroczystoœæ ods³oniêcia pomnika „RzeŸ Wo³yñska” przyby³y tysi¹ce naszych rodaków z ca³ego œwiata. 14 lipca 2024. Fot. Archiwum

O tej niewielkiej wsi w Gminie Jarocin, pow. Nisko, woj. Podkarpackie, o której ma³o kto s³ysza³, nagle sta³o siê g³oœno latem ubieg³ego roku, kiedy to na jej obrze¿ach przy nowo zbudowanej autostradzie S19, znanej jako „Via Carpatia”, 14 lipca ods³oniêty zosta³ pomnik „RzeŸ Wo³yñska”, autorstwa zmar³ego w 2020 roku znakomitego rzeŸbiarza Mistrza Andrzeja Pityñskiego.

Pomnik ufundowany zosta³ w g³ównej mierze przez nowojorski Okrêg 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii polskiej w Ameryce. Na uroczystoœæ ods³oniêcia pomnika, ku zaskoczeniu organizatorów, przyby³o wiele tysiêcy naszych rodaków z Polski i wielu krajów, nawet tak odleg³ych jak Australia, Stany Zjednoczone i Kanada. Niestety z powodów politycznych (pomnik uznano za zbyt drastyczny i anty-

Wartê honorow¹ przy pomniku trzymali ¿o³nierze 3. Batalionu Radiotechnicznego z Sandomierza

ukraiñski) zabrak³o przedstawicieli w³adz pañstwowych, hierarchii koœcielnej, instytucji pañstwowych i Wojska Polskiego. To wielkie wydarzenie zosta³o „przemilczane” przez najwiêksze krajowe media. Chlubnym wyj¹tkiem by³a jedynie Telewizja Trwam, która w g³ównym w wydaniu wieczornych wiadomoœci zamieœci³a filmow¹ relacjê z Domostawy. Od tamtego historycznego wydarzenia min¹³ rok, podczas którego wiele siê wydarzy³o. Pomnik, który zyska³ miano „narodowego”, wzbudzi³ wielkie zainteresowanie i wbrew nieprzychylnym opiniom by³ masowo odwiedzany przez indywidualnych zmotoryzowanych Polaków, jak i zorganizowane grupy autokarowe, motocyklowe, rowerowe a nawet konne. Pod pomnikiem pojawiali siê politycy z ró¿nych opcji politycznych np. Lech Wa³êsa, Leszek Miller, Przemys³aw Czarnek, o czym informowali na swoich profilach na Facebooku. 30 maja 2025 roku w ostatnim dniu wyborczej kampanii prezydenckiej pod pomnikiem pojawi³ siê g³ówny kandydat na urz¹d Prezydenta RP Karol Nawrocki. By³ to bardzo wa¿ny gest wobec kresowych œrodowisk, co prze³o¿y³o siê na uzyskanie przez niego tysiêcy dodatkowych g³osów i ostateczne zwyciêstwo w prezydenckich wyborach. 4 czerwca Sejm RP przyj¹³ ustawê o ustanowieniu 11 lipca Narodowym

W tym roku polow¹ Mszê Œwiêt¹ odprawi³ ks. biskup Edward Frankowski

Dniem Pamiêci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent RP Andrzej Duda podpisa³ j¹ 2 lipca 2025 roku. Bariery pêkaj¹, 10 lipca pod pomnik przyby³ oficjalnie wicemarsza³ek Sejmu RP Krzysztof Bosak. Tegoroczna uroczystoœæ w Domostawie odby³a siê 12 lipca pod nazw¹ Obchodów Narodowego Dnia Pamiêci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Mimo, ¿e przyby³o mniej uczestników ni¿ rok temu, to jednak tym razem polow¹ Mszê Œwiêt¹ celebrowa³ biskup pomocni-


Dzwon Pamiêci ufundowany przez amerykañsk¹ Poloniê

Przemawia Zbigniew Walczak, prezes Spo³ecznego Komitetu Budowy Pomnika „RzeŸ Wo³yñska” w Domostawie

czy, senior diecezji sandomierskiej Edward Frankowski. By³o te¿ Wojsko Polskie, wartê honorow¹ przy pomniku trzymali ¿o³nierze 3. Batalionu Radiotechnicznego z Sandomierza. Na uroczystoœæ przyby³a spora grupa polityków, g³ównie pos³ów na Sejm RP reprezentuj¹cych ugrupowania opozycyjne m. in. by³y minister edukacji i nauki Przemys³aw Czarnek, obecny wiceprezes partii politycznej Prawo i Sprawiedliwoœæ. Po nabo¿eñstwie poœwiêcono ufundowany przez Poloniê amerykañsk¹ Dzwon Pamiêci, odlany przez znan¹ firmê z Przemyœla „Odlewnia Dzwonów Maciej Felczyñski S. C.”, który bêdzie symbolicznym dope³nieniem przestrzeni wokó³ pomnika. G³ównymi sponsorami Dzwonu Pamiêci s¹: Krzysztof Rostek (polonijny biznesmen z Brooklyna), nowojorski Okrêg 2. SWAP oraz inni ofiarodawcy. Po Mszy Œwiêtej odczytano apel pamiêci zakoñczony salw¹ honorow¹, z³o¿ono pod pomnikiem liczne wieñce i wyg³oszono okolicznoœciowe przemówienia. Odczytano list od Prezydenta elekta RP, prezesa Instytutu Pamiêci Narodowej dr Karola Nawrockiego, który z³o¿y³ podziêkowania tym, którzy od lat dbaj¹ o zachowanie pamiêci o ludobójstwie na Kresach: – Dziêkujê wszystkim Pañstwu za pamiêæ o naszych rodakach bestialsko pomordowanych przez ukraiñskich nacjonalistów. Tak¿e dziêki Wam wiedza na temat tego ludobójstwa bêdzie przekazywana z poko-

kich Zak³adów Urz¹dzeñ Technicznych w Gliwicach (GZUT). Dla kontrastu ukaza³ te¿ bardzo pozytywn¹ postawê pana Piotra Piszczkiewicza, w³aœciciela odlewni artystycznej pod Krakowem, który pomóg³ zdemontowaæ i wywieŸæ monument „RzeŸ Wo³yñska” z Gliwic do Jarocina na Podkarpaciu, gdzie przeprowadzi³ konserwacjê zdemontowanej rzeŸby oraz dokona³ jej skomplikowanego monta¿u na cokole w Domostawie. Za ten czyn Piotr Piszczkiewicz wyró¿niony zosta³ przez w³adze SWAP „Medalem Ignacego Jana Paderewskiego”, autorstwa Mistrza Andrzeja Pityñskiego. Tym samym odznaczeniem wyró¿niono równie¿ dr. Witolda Zycha historyka sztuki, który od wielu lat propaguje twórczoœæ artystyczn¹ Andrzeja Pityñskiego. Odznaczenia wrêczy³ wicekomendant naczelny SWAP Zbigniew Rostkowski w asyœcie adiutanta finansowego SWAP Zygmunta Bielskiego. W uroczystoœci w Domostawie uczestniczy³a siedmioosobowa grupa cz³onków SWAP, którzy w tym czasie przebywali w Polsce. Byli to: Zbigniew Rostkowski (Pl. 111 w New Britain), Zygmunt Bielski (Pl. 123 w Nowym Jorku), Tadeusz Si³ka (Pl. 111 w New Britain, CT), Teofil Lachowicz (Pl. 123 w Nowym Jorku), Tadeusz Wojtoñ (Pl. 111 w New Britain, CT), Stanis³aw Œwiêcki (Pl. 119 w Hartford, CT) i Jan Surma (Pl. 51/99 w Jersey City, NJ). Ceremoniê zakoñczy³y wystêpy artystyczne: koncert „Historia prawdziwa pie-

Ok³adka albumu pami¹tkowego Narodowy Pomnik Rzezi Wo³yñskiej w Domostawie. Uroczystoœæ ods³oniêcia 14 lipca 2024 roku.

lenia na pokolenie. Przed nami odnalezienie i godny pochówek tych, którzy spoczêli w bezimiennych do³ach œmierci poza granicami wspó³czesnej Polski. Zapewniam Was, ¿e do tego celu bêdê d¹¿y³ niezale¿nie od okolicznoœci. Wœród wielu mówców g³os zabra³ przedstawiciel delegacji SWAP przyby³ej z USA dr Teofil Lachowicz, który przypomnia³ perypetie zwi¹zane z postawieniem w Polsce pomnika „RzeŸ Wo³yñska”, zw³aszcza niechlubn¹ rolê Gliwic-

Odznaczony „Medalem Paderewskiego” Piotr Piszczkiewicz w rozmowie z Krzysztofem Rostkiem (pierwszy z lewej), g³ównym sponsorem Dzwonu Pamiêci

œni¹ opisana” w wykonaniu Grzegorza Podwójnego oraz Zespo³u „Hubal”. Przybyli goœcie mieli równie¿ okazjê obejrzeæ na wielkim ekranie II czêœæ filmu dokumentalnego pt. „S¹siedzi”. Podczas tego wydarzenia mo¿na by³o kupiæ piêknie wydany album autorstwa dr. Witolda Zycha pt. Narodowy Pomnik Rzezi Wo³yñskiej w Domostawie. Uroczystoœæ ods³oniêcia 14 lipca 2024 roku. Wydanie albumu sfinansowa³ nowojorski Okrêg 2. SWAP. Tegoroczna uroczystoœæ zosta³a sprawnie zorganizowana przez Spo³eczny Komitet Budowy Pomnika „RzeŸ Wo³yñska” w Domostawie na czele z prezesem Zbigniewem Walczakiem. Ca³¹ relacjê z tego wydarzenia mo¿na obejrzeæ na YouTube wpisuj¹c has³o: 82 Rocznica Rzezi Wo³yñskiej, Domostawa Tekst: TL

ZDJÊCIA: ZYGMUNT BIELSKI

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org

Grupa SWAP na uroczystoœci w Domostawie, 12 lipca 2025. Od lewej: T. Si³ka, Z. Bielski, T. Lachowicz, Z. Rostkowski, S. Œwiêcki, T. Wojtoñ. Na zdjêciu brak Jana Surmy.


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

10

www.kurierplus.com

Blender kulturalny

MissMedia

J

edna z legend za³o¿ycielskich mówi, ¿e pierwszy krem krêci³a… w pralce. „Prawda jest taka, ¿e mieliœmy wtedy pod Piasecznem wynajêty lokal po piekarni. Mia³ zaledwie 50 metrów kwadratowych. I nie u³atwiano nam ¿ycia. Ci¹gle by³y jakieœ kontrole, a to sanepidu, a to stra¿y po¿arnej. Non stop rzucano nam jakieœ k³ody pod nogi” – wspomina dr Irena Eris. „Ale to, co wla³o we mnie wtedy najwiêcej otuchy, to wywiad z aktork¹ Barbar¹ Wrzesiñsk¹. Zapytana o to, jakich u¿ywa kosmetyków, powiedzia³a, ¿e siostra przysy³a jej produkty z Anglii, ale ostatnio kupi³a krem Eris, który bardzo jej odpowiada. Bardzo siê wtedy ucieszy³am!” – wspomina. „Wywodzê siê z tak zwanej inteligencji pracuj¹cej. Oboje moi rodzice byli po studiach i pracowali na etatach. Tym etosem pracy i nauki nasi¹k³am ju¿ jako ma³a dziewczynka, ojciec zawsze mi powtarza³: <Pamiêtaj, nauka jest bardzo wa¿na i uniezale¿nia kobietê w ¿yciu. Maj¹c wykszta³cenie, zawsze dasz sobie radê. Nie bêdziesz musia³a liczyæ na drug¹ osobê, z któr¹ siê zwi¹¿esz, bo bêdziesz w stanie sama siê utrzymaæ>. A poniewa¿ nauka nie sprawia³a mi specjalnych problemów, robi³am to chêtnie” – mówi Irena Eris. Skoñczy³a farmacjê, potem zrobi³a doktorat na Uniwersytecie Humboldtów, na którym prowadzono wtedy bardzo innowacyjne badania dotycz¹ce interakcji leków, a nastêpnie zaczê³a pracê w warszawskiej Polfie w Zak³adzie Badawczo-Wdro¿eniowym. „Wyobra¿a³am sobie, ¿e bêdê tam odkrywa³a nowe formu³y i zmienia³a œwiat, ale przede wszystkim robi³a coœ, co bêdzie posuwa³o mnie do przodu. Szybko jednak siê okaza³o, ¿e moje wyobra¿enia rozmijaj¹ siê z rzeczywistoœci¹” – opowiada. Œwie¿o upieczonej naukowczyni marzy³o siê, by dzia³aæ na w³asn¹ rêkê. Ale moment nie by³ sprzyjaj¹cy, w socjalizmie – jak mówi – nie mog³o byæ kapitalizmu. Ale postanowi³a zaryzykowaæ. „Jako nastolatka cierpia³am na tr¹dzik, który sta³ siê moj¹ piêt¹ Achillesa. W tym wieku ka¿dy chce byæ piêkny i nieskazitelny, a jeœli tak nie jest, to wydaje mu siê, ¿e coœ z nim nie tak. Bardzo rozumiem m³odych ludzi, którzy z tego powodu nie wychodz¹ z domu czy unikaj¹ kontaktów towarzyskich – to potrafi byæ naprawdê traumatyczne. Chodzi³am do rozmaitych dermatologów, kosmetyczek – wszystkie za³amywa³y rêce nad moj¹ skór¹, ale nie bardzo mi pomaga³y. Dlatego ju¿ na studiach zaczê³am sporz¹dzaæ i testowaæ na sobie ró¿ne maœci i kremy” – wspomina farmaceutka i bizneswoman. „Zaczê³am to robiæ najpierw sama dla siebie, a potem te¿ dla innych kobiet, bo

Dr Irena Eris

to by³y czasy, w których wszystkie ugania³yœmy siê w³aœciwie za czymkolwiek do pielêgnacji. Jak rzucono jakiœ krem do sklepów, niewa¿ne jaki, od razu ustawia³a siê kolejka. Mia³am wizjê, ¿e stworzê seriê kosmetyków, które bêd¹ dostosowane do wieku, rodzaju skóry oraz dolegliwoœci. Taki by³ plan. Nie wiedzia³am tylko, ¿e nie wystarczy wymyœliæ i zrobiæ krem, trzeba te¿ zaopatrzyæ siê w potrzebne surowce, opakowania, no i zaj¹æ siê ca³¹ dystrybucj¹. Ani biznesu, ani ekonomii nie mia³am na studiach, m¹¿ zreszt¹ te¿ nie, ale bardzo podtrzymywa³ mnie w tej decyzji. Nie by³o znik¹d ¿adnej podpowiedzi, ¿adnego wzorca, który móg³by mnie poprowadziæ, ale zaczêliœmy. Pocz¹tki by³y strasznie trudne” – przyznaje. Nie³atwo by³o zdobyæ surowce potrzebne do wyprodukowania kremów, pañstwowe sklepy œwieci³y pustkami i nie chcia³y mieæ z prywaciarzami nic do czynienia. By³y jeszcze sklepy ajencyjne, lepiej zaopatrzone, bo ich w³aœciciele jeŸdzili po ca³ej Polsce i sami starali siê o asortyment, ale i one odprawia³y z kwitkiem staraj¹cego siê o nawi¹zanie relacji handlowych mê¿a Ireny Eris. Mimo to powoli produkty wyprodukowane przez farmaceutkê zyskiwa³y popularnoœæ i uznanie wœród klientek. Kiedy skoñczy³ siê stan wojenny, laboratorium powiêkszy³o swoj¹ ofertê o kolejne produkty. I dzisiaj

Na platformie Netflix od 17 wrzeœnia bêdzie mo¿na ogl¹daæ drugi sezon polskiego serialu „1670“

marka znana jest nie tylko w Polsce, ale równie¿ na œwiecie. „Zawsze powtarzam, ¿e piêkno jest wzglêdne, czyli ka¿dy jest piêkny na swój sposób i ka¿demu podoba siê co innego. Natomiast to, czy jesteœmy zadbani, czy nie, bardzo wp³ywa na nasz¹ psychikê i samopoczucie. Je¿eli wiemy, ¿e Ÿle wygl¹damy czy ¿e coœ nam dolega, to nie funkcjonujemy na sto procent naszych mo¿liwoœci. I po to w³aœnie jest pielêgnacja. By budowaæ nasze poczucie w³asnej wartoœci, które pozwala odwa¿nie realizowaæ ¿yciowe cele. To nie jest piêkno dla piêkna. My mamy dbaæ o siebie dla siebie samych. Po to, by pozbywaæ siê kompleksów, które nas hamuj¹. Nie myœleæ, ¿e coœ ze mn¹ jest nie tak” – twierdzi dr Eris. I dodaje: „Wiem, ¿e gdybym w 1983 roku nie spróbowa³a, to nie dowiedzia³abym siê, jak wiele mogê osi¹gn¹æ. I jak bardzo mnie to uszczêœliwi. Dlatego uwa¿am, ¿e jeœli coœ nam doskwiera, jeœli czujemy siê Ÿle tu, gdzie jesteœmy, a widzimy, ¿e robi¹c coœ innego czy bêd¹c gdzie indziej, by³oby nam lepiej – idŸmy za tym. Tylko najpierw musimy mieæ wizjê i perspektywê tego, co konkretnie chcemy robiæ. Wszystko, a zw³aszcza biznes, niesie ryzyko. Dlatego trzeba kalkulowaæ tak, by to ryzyko nie by³o zero-jedynkowe, nie stawiaæ wszystkiego na jedn¹ kartê, liczyæ siê tak¿e z tym, ¿e mo¿e nie wyjœæ. I ni-

gdy nie paliæ za sob¹ mostów. Zawsze trzeba postêpowaæ etycznie, traktowaæ ludzi po ludzku, braæ pod uwagê cudze wady czy u³omnoœci, oczywiœcie jeœli jest to mo¿liwe, bo s¹ te¿ zachowania niewybaczalne” – podsumowuje. * „ o ogromnym sukcesie pierwszego sezonu, który zdoby³ serca widzów i statuetki w presti¿owych plebiscytach, serial „1670” powraca z now¹ porcj¹ szlacheckiego absurdu, celnego humoru i spo³ecznych odniesieñ w historycznym sztafa¿u” – czytamy. Na platformie Netflix ju¿ 17 wrzeœnia bêdzie mo¿na ogl¹daæ drug¹ ods³onê przygód Jana Paw³a z Adamczychy. „Nowy sezon to nie tylko kontynuacja historii, ale równie¿ znacz¹cy rozwój pod wzglêdem wizualnym. Jak mo¿na wywnioskowaæ z najnowszych fotografii, scenografia i kostiumy zyska³y zupe³nie nowy charakter, a klimat zmienia siê z mrocznego i b³otnistego na sielski” – czytamy. Za re¿yseriê, tak jak przy pierwszej serii, odpowiadaj¹ Maciej Buchwald i Kordian K¹dziela, a za scenariusz – Jakub Ru¿y³³o. Obsada nadal pozostaje jednym z najmocniejszych punktów produkcji. Na ekranie pojawi¹ siê m.in. Bart³omiej Topa, Micha³ Sikorski, Katarzyna Herman, Martyna Byczkowska, Dobromir Dymecki oraz Kiry³ Pietruczuk. m

P


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Owoc Lato w Nowym Jorku. Jadowite b³êkity. Z³oty py³. D³ugie, gor¹ce dni na pla¿y. Poprzetykane codziennym znojem. Godzinami spêdzonymi pod ziemi¹. Na stacjach, które – jeœli ktoœ wyobra¿a sobie piek³o jako miejsce, gdzie w kadziach gotuj¹ siê grzesznicy – mog³yby uchodziæ za jego przedsionek. Zatykaj¹ce, duszne gor¹co. Pot sp³ywaj¹cy strumieniami. Po plecach. Twarzy. Ciemne korytarze. Zastêpy szczurów biegaj¹cych po torach. I ta nag³a jasnoœæ. Kiedy wstêpuje siê do klimatyzowanego wagonu. W poczuciu, ¿e oto, raz jeszcze, zostaliœmy wybawieni. Od œmierci z upa³u. I smrodu. Ale dzisiaj donik¹d nie jadê. Siedzê w pustym jasnym pokoju. I zabieram siê do pracy. Tej z innego porz¹dku. Z innej to¿samoœci. Zanim zanotujê pierwsze zdanie, siêgam po ksi¹¿kê. Pisanie wyrasta z czytania. Cudze s³owa uruchamiaj¹ w³asne. Ta sztuczka sprawdza siê za ka¿dym razem. Zagl¹dam do Gospodinowa. Du¿o siê spodziewam po jego nowej, autobiograficznej prozie. „Fizyka smutku”, „Schron przeciwczasowy” to ksi¹¿ki, które zostawiaj¹ blizny. Tym razem jest podobnie. Wstrz¹s. Od pierwszych zdañ.

Mój ojciec by³ ogrodnikiem. Teraz jest ogrodem. Mijaj¹ godziny. Nie ruszam siê z miejsca. Docieram do dwusetnej strony. Pora¿ona. Czujê s³one w ustach. Odruchowo ocieram twarz wierzchem d³oni. Ale nie wstajê po chusteczki, nawet gdy zaczynam szlochaæ. Nie mogê wyjœæ z tej historii. Nie mogê opuœciæ jej bohaterów. „O czym mówimy, gdy mówimy o œmierci? O tych, którzy odeszli czy o sobie? O samej nieobecnoœci? Tak bardzo go nie ma, ¿e t¹ nieobecnoœci¹ zajmuje ka¿d¹ woln¹ minutê. Jego dotychczasowe istnienie potwierdza³o moje w³asne istnienie, istnienie mojego dzieciñstwa. […] jego nieobecnoœæ puszcza w ruch ca³¹ mechanikê pamiêci. […] jest to tak samo praca pamiêci o tym, kto odszed³, jak i zwrócona na nas, egocentryczna […] praca nad ocaleniem samych siebie, nad w³asnym pozostaniem po czyimœ odejœciu. Czy nadal istniejemy, jeœli odejdzie ostatni cz³owiek, który pamiêta nas, jako dzieci? O czym mówimy, gdy mówimy o œmierci? Oczywiœcie o ¿yciu, o jego ca³ej zachwycaj¹cej nietrwa³oœci”. Georgi Gospodinow, pisarz bu³garski z nagrod¹ Bookera na koncie, opowiada o ojcu. I jego odchodzeniu. O chorobie, która wymusza nieodbyte rozmowy, odk³adan¹ bliskoœæ. „Nagle cz³owiek obok ciebie, którego uwa¿asz za niezmiennie obecnego, emanuje swoj¹ œmiertelnoœci¹, staje siê przezroczysty i kruchy. Linia jego ¿ycia b³yszczy jak oœwietlone przez

Weronika Kwiatkowska s³oñce pajêczyny, które nagle na jesieñ staj¹ siê widoczne”. Œmieræ mówi po ³acinie. Znika cz³owiek, pojawia siê pacjent. „Pierwszej autopsji, jeszcze za ¿ycia i bez znieczulenia dokonuje jêzyk” – pisze. Ale nie jest to tylko opowieœæ o stracie. „W ogrodzie by³o wszystko – stare holenderskie tulipany, które ze sob¹ przenosi³, ciê¿kie ró¿e i piwonie, pelargonie, chryzantemy, dalie, lnianki, ¿onkile, bia³e i niebieskie fio³ki, wilce, kalie, potem nieustannie rosn¹ce rzêdy pomidorów, grz¹dki papryki, zielonej i czerwonej, ziemniaki, bak³a¿any, ciecierzyca, fasola, cukinia, szczypior, cebula… […] Wiosn¹ dzwoni³ – mam sto trzydzieœci przebiœniegów, przyjedŸ zobaczyæ. Zawsze zna³ dok³adn¹ liczbê, jakby rozpoznawa³ ka¿de oddzielne ŸdŸb³o […]”. Ogrodnictwo – pisze Gospodinow – jest z zasady skierowane przeciwko œmierci. I ta opowieœæ równie¿. Jest ku ¿yciu. Jasnoœci. „Chcia³bym, ¿eby na tych stronach by³o œwiat³o, popo³udniowe i miêkkie œwiat³o” – deklaruje. I tak siê dzieje. Mimo œmiertelnoœci tytu³owego ogrodnika, ogród pozostaje nieœmiertelny. ¯eby nie pogr¹¿yæ siê w smutku, narrator przywo³uje œmieszne historie na œpieszne wypadki; zapamiêtane anegdoty, rodzinne legendy. Choæ wydarza³y siê na bu³garskiej, a nie polskiej prowincji, czujê emocjonalne powinowactwo. Jakby opowiada³ o czymœ, co i nas spotka³o. Mo¿e gdzie indziej, kiedy indziej i ró¿ni¹ siê szczegó³y. Ale wyraŸnie rozpoznajê tereny chronione naszego dzieciñstwa. Gdzie królowa³y w³adcze kobiety. A ojcowie by-

Jan Latus Mój dobry greenpoincki znajomy napisa³ do mnie, zwracaj¹c uwagê – ¿yczliwie, bez z³oœliwoœci – na nieœcis³oœæ w felietonie „Skumbrie w tomacie”. Wspomina³em w nim sklep rybny MESA, po³o¿ony obok Szko³y Metodystów. I choæ uczy³em siê tam angielskiego przez dwa lata, teraz, wspominaj¹c te czasy, napisa³em, ¿e by³o to przy Placu Unii Lubelskiej, gdy naprawdê by³ to Plac Zbawiciela. Szanujê ludzi, którzy prostuj¹ fakty. Niestrudzenie, bez efektu, czêœciej wywo³uj¹c oburzenie wra¿liwego polemisty ni¿ podziêkowanie od niego. Fakty nale¿y korygowaæ. Pogl¹dów u nikogo nie zmienimy, przekonujê siê o tym boleœnie codziennie œledz¹c internetowe komentarze. Emocje zabi³y myœlenie, nienawiœæ (kto by pomyœla³, ¿e s¹ w nas takie pok³ady nienawiœci i pogardy?) i poczucie w³asnej racji zdominowa³y internet. Skorygowanie

li nieobecni, przezroczyœci. Niektórzy – jak pisze autor „Ogrodnika i œmierci” – pracowali w fabryce klapsów. Ale nie by³ to ani Gospodinowa, ani mój przypadek. Nasi ojcowie nie podnosili na nas rêki. Za to oboje w latach 70. wyjechali do Finlandii. Palili papierosy. I umarli na raka. Poza tym, nie wyra¿ali mi³oœci s³owami. Robili to w inny sposób. „W kulturze, w której nie ma zwyczaju mówienia mocnych s³ów, jak kocham ciê, martwiê siê o ciebie, têskniê za tob¹ i tak dalej, cz³owiek znajduje inny sposób okazywania mi³oœci. […] mój ojciec zajmowa³ siê ogrodem. Ale jakim ogrodem! To by³a, jak s¹dzê, jego deklaracja mi³oœci do nas. A my z bratem mu mówiliœmy – przestañ ju¿, po co tracisz zdrowie na kopanie, podlewanie, podwi¹zywanie, a na koniec, a to susza, a to robaki po³owê zniszcz¹. To wszystko mo¿na kupiæ w sklepie. Mówiliœmy to oczywiœcie dlatego, ¿e wiedzieliœmy, ¿e s³abnie. Teraz wiem, ¿e uprawia³ coœ innego. Coœ, czego nie ma w sklepach”. * S³owa znajduj¹ nas, kiedy trzeba. Ta ksi¹¿ka, jak s¹dzê, dope³ni³a okres ¿a³oby po moim ojcu. W sierpniu minie piêæ lat od jego œmierci. Nie mia³ rêki do kwiatów. Nie lubi³ pracy w ziemi. Nigdy nie posadzi³ pomidorów, ani cukinii. Ale zostawi³ mi inny ogród. Który, najlepiej jak umiem, staram siê uprawiaæ. Na razie g³ównie wyrywam chwasty. Ale mo¿e jeszcze kiedyœ zakwitnie. Wyda owoc. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

S¹dzê, ¿e siê mylisz b³êdów faktograficznych czasem powoduje zachwianie, a nawet zawalenie, jakiegoœ pogl¹du, ideologii, tak wiêc faktom te¿ siê zaprzecza. Rosjanie neguj¹ na przyk³ad fakt, ¿e 17 wrzeœnia 1939 – podpisawszy wczeœniej pakt Ribbentrop-Mo³otow – wkroczyli od wschodu do Polski. Nie ma o tym wzmianki w rosyjskich podrêcznikach i ksi¹¿kach historycznych. Polski polityk Grzegorz Braun zaprzecza istnieniu komór gazowych w Oœwiêcimiu; w ogóle Holocaustu. Ma obecnie w Polsce siedem procent poparcia. Czy wys³anie do tych ludzi linków z faktami – zdjêciami, relacjami historycznymi, dokumentami – coœ zmieni? Nie – powiedz¹, ¿e to fake news i wzrusz¹ ramionami. A mo¿e przekona³aby ich relacja cz³owieka, który w tym obozie by³? Coraz mniej jest ich wœród ¿ywych, zreszt¹ zawsze mo¿na powiedzieæ, ¿e weteran zmyœla i ma demencjê. S¹ te¿ ludzie, którzy znaj¹ prawdê, ale œwiadomie powielaj¹ k³amstwa – tu prostowanie faktów nic nie da, gdy¿ znali je od pocz¹tku, lecz cynicznie postanowili je zignorowaæ, czêsto w imiê jakiejœ wy¿szej, narodowej racji. WyobraŸmy sobie sytuacjê, ¿e mam przyjaciela, którego uwa¿am za dobrego i nieg³upiego cz³owieka. Niestety, jego

11

wizja œwiata, polityki, historii wydaje mi siê ca³kowicie wypaczona, oparta na k³amstwach, powielanych w jego bañce przez – gratuluj¹cych sobie nawzajem m¹droœci – akolitów wodza. Ca³oœci pogl¹dów nie zmieniê, ale chcia³bym go przekonaæ do jednego tylko faktu. Có¿ jednak zmieni w jego pogl¹dach, gdy wyt³umaczê mu, ¿e dziadka pewnego polityka wcielili przymusowo do Wehrmachtu, ale potem uciek³ i znalaz³ siê w obozie. Poza tym za przodków siê nie odpowiada. Po wielogodzinnej rozmowie i t³umaczeniu historycznego kontekstu mo¿e uzna ³askawie, ¿e zamieszczanie na ok³adce zdjêæ w hitlerowskim mundurze wnuka owego przymusowo wcielonego, jest dziennikarskim nadu¿yciem i œwiñstwem. Przyzna mi racjê, ale w niczym nie zmieni to jego pogl¹dów, na przyk³ad, ¿e ów polityk jest niemieckim i brukselskim s³ugusem; nadal bêdzie go nienawidziæ. Tak wiêc nie poprawiam faktów, gdy wiem, ¿e spotkam siê z negacj¹ wynikaj¹c¹ z czyjejœ ideologii. Chêtnie natomiast poprawiam drobne b³êdy. Dlaczego? Bo mnie jakoœ uwiera, ¿e tak naprawdê jest inaczej, ni¿ ktoœ uwa¿a. To jest jak b³¹d ortograficzny lub gramatyczny czy nawet literówka – boli, trzeba j¹ poprawiæ.

Zawsze tak mia³em – odruchowo, bez z³ej woli, w rozmowie, poprawia³em czyjœ b³¹d jêzykowy, korygowa³em niezgodny z prawd¹ fakt. Wiedzia³em, ¿e nie zyskujê przez to sympatii i szacunku. Przeciwnie – patrzono na mnie w takich momentach jak na m¹dralê, sztywniaka i aroganta. A ja tylko poprawia³em, bo poprawiæ trzeba. Sam chêtnie przyjmowa³em od innych korekty i pouczenia, na przyk³ad, gdy robi³em b³êdy w angielskim, który przecie¿ zawsze ju¿ bêdzie dla mnie drugim jêzykiem, jêzykiem obcym. Kiedyœ 18-letnia, wywodz¹ca siê ze œwietnej, kulturalnej rodziny dziewczyna, wysy³aj¹c email z mojego komputera poprawi³a drobn¹ literówkê w tytule. A nie by³a to ksi¹¿ka czy gazeta, lecz coœ ulotnego do przeczytania tylko raz. Ju¿ nie poprawiam niczyich b³êdów. Widzê, ¿e teksty s¹ wklepywane do telefonu kciukami, a dla oszczêdnoœci czasu i dla pokazania demonstracyjnego luziku, s¹ pisane bez zwa¿ania na regu³y gramatyczne i ortograficzne, o interpunkcji (co to jest?) nie wspominaj¹c. Ju¿ nie stosuje siê wielkich liter pisz¹c nazwy pañstw, nazwiska i zwracaj¹c siê do kogoœ, wymaga³oby to bowiem dodatkowej czynnoœci naciœniêcia klawisza shift. Poprawiam tylko b³êdy osób, który wydaj¹ mi siê sympatyczne i nieobra¿alskie. I dotyczy to tematów, które nie powinny byæ a¿ tak zapalne, jak polityka í 14 i historia.


12

KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

Historia talentu, który zakwit³ w dzieciñstwie í1 Biuro, trumny, karawany zaparkowane na podwórku – to by³a codziennoœæ, która nauczy³a mnie wra¿liwoœci i szacunku do ludzkich emocji. Od najm³odszych lat pomaga³am rodzicom w ich pracy. Czêsto mia³am stycznoœæ z ludzkim cierpieniem, dlatego wiem, jak wa¿na jest empatia i indywidualne podejœcie do drugiego cz³owieka. Kiedy by³o mi trudno ucieczk¹ by³a dla mnie natura – tu¿ za domem rozci¹ga siê las, który dawa³ mi ukojenie. Kiedy potrzebowa³am poœpiewaæ lub po prostu siê wykrzyczeæ – robi³am to równie¿ tam, wœród drzew, bez ograniczeñ i bez obaw, ¿e komuœ to przeszkadza. Mia³am szczêœliwe, pe³ne mi³oœci dzieciñstwo. Oprócz rodziców opiekowali siê mn¹ dwaj bracia – starsi o 10 i 12 lat. Dawa³o mi to ogromne poczucie bezpieczeñstwa i wsparcia. Od najm³odszych lat skupia³am siê na muzyce, nauce, pracy nad sob¹ i pomaganiu rodzicom. Ten czas mnie ukszta³towa³ i jestem za niego ogromnie wdziêczna. Kiedy pojawi³a siê pasja do œpiewania? Œpiewam odk¹d pamiêtam. Gdy mia³am trzy lata, mój tata zbudowa³ mi ko³o domu huœtawkê. Bardzo szybko sta³a siê moim ukochanym miejscem – nie tylko do zabawy, ale te¿ do œpiewania. Tam w³aœnie, bujaj¹c siê w rytmie wiatru, zaczê³am wymyœlaæ pierwsze melodie i pisaæ teksty piosenek. Przychodzi³o mi to naturalnie. Moimi pierwszymi s³uchaczami by³a rodzina – mama nagrywa³a moje „koncerty” – do dziœ w domu mamy kasety VHS z tamtego czasu. Rodzice zaczêli patrzeæ na moj¹ pasjê powa¿niej, kiedy zaczê³am wygrywaæ pierwsze konkursy i… zarobi³am pierwsze pieni¹dze. Uczêszcza³am do maleñkiej wiejskiej szko³y podstawowej, w której by³o mo¿e z 50 uczniów, a w mojej klasie tylko cztery osoby. Doœæ szybko rozesz³o siê, ¿e Dagmarka lubi œpiewaæ – i ¿e naprawdê to potrafi. Zaczê³am wystêpowaæ na ka¿dej akademii i apelu, a nauczyciele szybko zorientowali siê, ¿e nie mam tremy i dobrze czujê siê na scenie. Bez ¿adnego nauczyciela œpiewu, bo takich w naszej wiosce po prostu nie by³o – zaczê³am reprezentowaæ szko³ê na konkursach gminnych. Wygrywa³am. PóŸniej przysz³y kolejne szczeble – powiatowe, wojewódzkie, a¿ w koñcu ogólnopolskie. Mia³am to szczêœcie, ¿e trafia³am na ludzi, którzy we mnie wierzyli i chcieli mnie wspieraæ. Dziêki nim trafi³am pod skrzyd³a Tarnobrzeskiego Domu Kultury, gdzie jeszcze bardziej rozwinê³am skrzyd³a. To tam zaczê³a siê moja przygoda z prawdziwymi festiwalami i zawi¹zywaniem pierwszych artystycznych kontaktów. Dalsza edukacja by³a ju¿ muzyczna? I tak, i nie. Pod koniec gimnazjum (jeszcze siê za³apa³am!) poczu³am, ¿e œpiew mam ju¿ w miarê opanowany i zaczê³am marzyæ o aktorstwie. Teatr bardzo mnie zainteresowa³. Dlatego wybra³am I Spo³eczne Liceum w Tarnobrzegu. Kocham muzykê, ale zale¿a³o mi te¿, by dobrze zdaæ maturê i przygotowaæ siê w najlepszym liceum w regionie. Oczywiœcie, nie porzuci³am œpiewania. W wieku 16 lat rozpoczê³am naukê w Studiu Wokalistyki Estradowej w Katowicach. To by³ intensywny czas. Ca³e moje ¿y-

cie wype³nia³y szko³a, nauka, œpiew i teatr. JeŸdzi³am co weekend na zajêcia wokalne do Katowic, sk¹d wracaj¹c póŸno w nocy. Jestem bardzo wdziêczna nauczycielom z liceum, którzy okazali du¿o zrozumienia i pomogli mi pogodziæ naukê ze œpiewaniem oraz teatrem, dziêki czemu mog³am realizowaæ swoje marzenia bez rezygnacji z edukacji. Jeszcze w liceum wyst¹pi³am w drugiej edycji programu X Factor. Wykona³am utwór „It's Oh So Quiet”, znany z interpretacji Björk, a oryginalnie œpiewany przez Betty Hutton. W tym samym sezonie bra³ udzia³ te¿ Dawid Podsiad³o. To by³ dla mnie wa¿ny krok na scenie i niezapomniane doœwiadczenie.

Tworzê g³ównie w stylu pop, bo to muzyka dla ludzi i bardzo dobrze siê w niej odnajdujê, ale nie stroniê te¿ od piosenki aktorskiej, jazzu czy nawet house. Wspó³pracujê tak¿e z koreañskimi twórcami przy projektach K-Pop. Nie mam presji, by wydaæ p³ytê – nigdy nie by³o to moim marzeniem. Wolê wydawaæ pojedyncze single. Najbardziej jednak kocham kontakt z publicznoœci¹ na ¿ywo, podczas koncertów. Jestem „zwierzakiem scenicznym” i uwielbiam wystêpowaæ, ciesz¹c siê, ¿e ludzie s³uchaj¹ mojej muzyki. Praca w domu i samotnoœæ to codziennoœæ, choæ dzisiaj tworzenie muzyki to przede wszystkim praca zespo³owa. Dlatego bardzo têskniê za bezpoœrednim kontaktem z ludŸmi.

Ale aktork¹ jednak nie zosta³aœ. Zwyciê¿y³a muzyka. Chêæ zostania aktork¹ towarzyszy³a mi do koñca liceum, dlatego po maturze aplikowa³am do szkó³ aktorskich. Dosta³am siê do Szko³y Aktorskiej Jana i Haliny Machulskich w Warszawie. Jednak po roku poczu³am, ¿e zbyt mocno têskniê za muzyk¹, dlatego zdecydowa³am siê zdawaæ na Akademiê Muzyczn¹ w £odzi. Zosta³am przyjêta na kierunek musical i choreografia. Licencjat z tej uczelni nie by³ dla mnie wystarczaj¹cy, wiêc postanowi³am kontynuowaæ naukê na studiach magisterskich, jednak nie z muzyki, a z lingwistyki stosowanej. Wtedy w³aœnie zaczê³am zg³êbiaæ temat wymowy, która sta³a siê moj¹ pasj¹, a nawet obsesj¹. W trakcie studiów w £odzi podpisa³am umowê z wytwórni¹ i producentem z Los Angeles, co wymaga³o ode mnie du¿ej pracy nad poprawn¹ wymow¹ w jêzyku angielskim. Jako certyfikowany trener wokalny skupi³am siê na badaniu pracy miêœni podczas mówienia i œpiewania. W swojej pracy magisterskiej udowodni³am, ¿e poprawna wymowa w piosenkach anglojêzycznych nie jest to¿sama z wymow¹ amerykañsk¹, jak czêsto siê uwa¿a, lecz jest przede wszystkim kwesti¹ techniki wokalnej. Przedstawiam to skrótowo, alemog³abym o tym mówiæ godzinami.

Jesteœ w Nowym Jorku od prawie dwóch lat, a jednak wœród Polonii zaczê³aœ siê pojawiaæ dopiero niedawno. Jak do tego dosz³o? Przylecia³am do Ameryki, by nawi¹zaæ nowe kontakty muzyczne. Jednak kiedy moja przyjació³ka zasugerowa³a, ¿e skoro ju¿ jestem w Stanach, powinnam wzi¹æ udzia³ w pierwszej edycji programu The Voice of Polonia Ameryka, nie mog³am przepuœciæ takiej okazji. Fina³ odby³ siê w paŸdzierniku zesz³ego roku w Centrum Polsko-S³owiañskim na Greenpoincie zajê³am wtedy drugie miejsce. Potem zaczêto mnie zapraszaæ na inne polonijne imprezy. To dla mnie wspania³a sprawa, bo bardzo têskniê za polskoœci¹. Choæ sporo podró¿ujê po œwiecie, to po raz pierwszy jestem tak d³ugo z dala od domu. Uda³o mi siê ju¿ kilkukrotnie wyst¹piæ dla Polaków mieszkaj¹cych w Tri-State Area: na festiwalu polonijnym na Staten Island, w CPS, na festiwalu tygodnika Plus, w New Britain, Chicago, czy w klubie Wis³a w New Jersey. Zawsze spotykam siê z bardzo ciep³ym przyjêciem, mimo ¿e chyba jestem jedn¹ z nielicznych wokalistek, która nie œpiewa disco polo – to nie mój gatunek. Wykonujê w³asne utwory, ale te¿ zauwa¿y³am, ¿e Polonia z nostalgi¹ s³ucha polskich klasyków, takich jak piosenki Krystyny Proñko, Gra¿yny £obaszewskiej czy Beaty Kozidrak. Uwielbiam je œpiewaæ i to spotyka siê z entuzjastycznym przyjêciem.

Jak dosz³o do podpisania kontraktu z producentami z LA? Podczas studiów, w 2015 r., otrzyma³am zaproszenie do udzia³u w miêdzynarodowym talent show „Aim to Fame” or-

Dagmara œpiewa³a od dziecka, zanim dosta³a prawdziwy mikrofon w jego roli œwietnie siê sprawdza³y przybory kuchenne

W Nowym Jorku robi mnóstwo rzeczy, ale zawsze promuje polskoœæ

ganizowanym przez Szwedów w Hiszpanii. Wtedy chcia³am iœæ drog¹ bardziej alternatywn¹, ale dosta³am siê do programu jako jedyna Polka spoœród 20 uczestników z ca³ego œwiata i jako jedyna wokalistka otrzyma³am solowy kontrakt. Podczas tego projektu pozna³am JaQuel’a Knighta, choreografa Beyonce, CeCe Sammy – brytyjsk¹ trenerkê wokaln¹, znan¹ z pracy z uczestnikami American Idol, X Factor czy America’s Got Talent, oraz Geo Slama z teamu RedOne – producenta wspó³pracuj¹cego z Jasonem Derulo i Lady Gag¹. To w³aœnie z nimi rozpoczê³am wspó³pracê. Podpisa³am czteroletni kontrakt. By³a to trudna i wymagaj¹ca lekcja, ale temat ten jest ju¿ zamkniêty. Ca³e ¿ycie uczymy siê na b³êdach, to doœwiadczenie wiele mnie nauczy³o. Dziêki tej wspó³pracy du¿o podró¿owa³am, bra³am udzia³ w wielu wydarzeniach muzycznych i pozna³am fantastycznych ludzi ze œwiata muzyki. Dziœ mam sta³e wspó³prace z producentami z ca³ego œwiata. Moja praca to pisanie piosenek, komponowanie i produkcja – dla siebie, jak i dla innych. Teraz pytanie, które zawiera trzy w jednym – o czym s¹ Twoje piosenki, gdzie mo¿na ich pos³uchaæ i czy wyda³aœ jak¹œ p³ytê? Moje piosenki opowiadaj¹ o ¿yciu, mi³oœci, smutku i radoœci. Nadajê im proste, ³atwe do zapamiêtania tytu³y, takie jak „Mów do mnie”, „To proste”, „To trudne” czy „Nie rób scen”. Œpiewam nie tylko swoje utwory, ale te¿ tworzê remixy znanych piosenek. Do moich w³asnych piosenek nagrywam teledyski, które staram siê dopracowaæ w ka¿dym detalu. Mam tyle w³asnych piosenek, ¿e spokojnie mo¿na by z tego zrobiæ ju¿ dwie p³yty, ale wolê wydawaæ single – to dla mnie bardziej naturalny sposób na dzielenie siê muzyk¹ z ludŸmi. Zapraszam na mój kana³ na YouTube DaggaNow, a tak¿e do s³uchania mojej muzyki na wszystkich popularnych platformach streamingowych. Czytelnicy Kuriera Plus znajd¹ mnie równie¿ w mediach spo³ecznoœciowych pod nazw¹ DaggaNow. Zachêcam do s³uchania i pobierania moich utworów, s¹ dostêpne za darmo.

Zdradzisz nam swoje plany na najbli¿sze miesi¹ce? Wracam do tego, ¿e przyjecha³am do Nowego Jorku w poszukiwaniu nowych producentów muzycznych. W NYC jest du¿o hip-hopu, ale nie bêdê udawaæ, ¿e to moja bajka – nie jestem raperk¹. Dlatego polecia³am na dalsze poszukiwania do Los Angeles. Tam pozna³am Polaka, Wiktora Cicha, znanego jako Vikiffes. Spotkaliœmy siê na jego imprezie urodzinowej, na któr¹ zosta³am zaproszona, bo jego znajomi dowiedzieli siê, ¿e oboje jesteœmy Polakami. Poczuliœmy, ¿e mamy du¿o podobnej energii, a nasza relacja szybko przerodzi³a siê w stosunki bratersko-siostrzane. Od listopada zesz³ego roku stworzyliœmy razem wiele piosenek, których premiera planowana jest na jesieñ tego roku. Mia³ byæ amerykañski klimat, ale ostatecznie jest po polsku. Dziêkujê za rozmowê i ¿yczê podbicia amerykañskiej sceny muzycznej.

Rozmawia³a Iwona Hejmej

FOTO: ARCHIWUM DAGMARY CZECHURY


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

13

El¿bieta Baumgartner radzi

Czy nale¿¹ ci siê nadgodziny? n¹, niezale¿nie od liczby przepracowanych godzin. Nie oznacza to jednak automatycznego braku prawa do nadgodzin. Kluczowe znaczenie maj¹ dodatkowe kryteria – m.in. wysokoœæ zarobków oraz charakter obowi¹zków. Jeœli pracownik zatrudniony na sta³¹ pensjê zarabia mniej ni¿ 684 dolary tygodniowo i nie pe³ni funkcji kierowniczej lub specjalistycznej, nadal powinien otrzymywaæ zap³atê za nadgodziny.

P

raca ponad normê to codziennoœæ dla wielu osób mieszkaj¹cych i pracuj¹cych w Stanach Zjednoczonych, zw³aszcza imigrantów. Wielu imigrantów zatrudnionych w gastronomii, opiece zdrowotnej, budownictwie czy us³ugach czêsto zostaje „po godzinach”, nie zawsze wiedz¹c, czy przys³uguje im za to dodatkowe wynagrodzenie, albo nie œmi¹c siê o nie upomnieæ. Tymczasem amerykañskie przepisy pracy doœæ precyzyjnie okreœlaj¹, kiedy pracownik ma prawo do nadgodzin, ile powinien za nie dostaæ i kto mo¿e byæ z tego obowi¹zku wy³¹czony. Czym s¹ nadgodziny w USA? W USA podstawowe zasady dotycz¹ce wynagradzania nadgodzin reguluje federalna ustawa o uczciwych standardach pracy, znana jako Fair Labor Standards Act (FLSA). Zgodnie z ni¹, ka¿dy pracownik niezwolniony z obowi¹zku wyp³aty nadgodzin (tzw. non-exempt employee) ma prawo do pó³torej stawki godzinowej (tzw. time and a half) za ka¿d¹ godzinê pracy powy¿ej 40 godzin tygodniowo. To oznacza, ¿e jeœli zarabiasz 20 dolarów za godzinê i w danym tygodniu przepracujesz 45 godzin, piêæ godzin nadliczbowych powinno byæ p³atne po 30 dolarów za godzinê. Warto zaznaczyæ, ¿e w USA obowi¹zuje system tygodniowy, a nie dzienny. Jeœli wiêc jednego dnia pracujesz 12 godzin, ale w pozosta³e dni mniej, i w sumie nie przekroczysz 40 godzin w tygodniu – nadgodziny formalnie ci siê nie nale¿¹ (chyba ¿e mieszkasz w stanie, który stosuje inne zasady, jak Kalifornia). Pensja czy stawka godzinowa – jaka to ró¿nica? W USA wyró¿nia siê dwa podstawowe sposoby wynagradzania: salary, czyli sta³a pensja, oraz hourly wages, czyli stawkê godzinow¹. W praktyce ten podzia³ wp³ywa na to, jak rozliczane s¹ nadgodziny. Jeœli jesteœ zatrudniony za stawkê godzinow¹, otrzymujesz wynagrodzenie za ka¿d¹ przepracowan¹ godzinê, a przekroczenie 40 godzin tygodniowo powinno skutkowaæ wyp³at¹ nadgodzin – wed³ug stawki pó³torej raza wy¿szej. Ten model zatrudnienia jest typowy w zawodach fizycznych, us³ugowych, gastronomii, opiece czy handlu. Z kolei pensja (salary) oznacza sta³¹ pensjê tygodniow¹, miesiêczn¹ lub rocz-

Kto ma prawo do nadgodzin, a kto nie? Prawo do wynagrodzenia za nadgodziny przys³uguje tylko pracownikom niezwolnionym z obowi¹zku nadgodzin, czyli tzw. non-exempt workers. Osoby zwolnione z tego obowi¹zku to zazwyczaj pracownicy biurowi, mened¿erowie, specjaliœci czy osoby wykonuj¹ce zawody uznane za „wyj¹tkowe” (np. niektórzy informatycy, doradcy finansowi). Kryteria s¹ z³o¿one i zale¿¹ zarówno od rodzaju wykonywanej pracy, jak i wysokoœci wynagrodzenia. Niektórzy pracodawcy próbuj¹ omijaæ obowi¹zek wyp³aty za nadgodziny, nadaj¹c pracownikom tytu³y takie jak „manager” lub „supervisor”, mimo ¿e ich obowi¹zki nie s¹ mened¿erskie. W takiej sytuacji liczy siê rzeczywisty charakter pracy, a nie stanowisko wpisane w umowie. Czy musisz dostaæ zgodê na pracê w nadgodzinach? Niektóre firmy wymagaj¹ zgody prze³o¿onego na pracê ponadnormatywn¹. Jeœli jednak pracownik poœwiêca dodatkowe godziny i pracodawca o tym wie lub powinien wiedzieæ, ma obowi¹zek zap³aciæ za te godziny – nawet jeœli wczeœniej ich nie zatwierdzi³. Nie ma te¿ znaczenia, czy pracodawca formalnie nie „uznaje” nadgodzin albo ma wewnêtrzne regulaminy zakazuj¹ce ich. Przepisy federalne maj¹ pierwszeñstwo przed wewnêtrznymi zasadami firmy. Co w przypadku pracy na gotówkê lub „pod sto³em”? Pracownicy zatrudnieni nieformalnie – bez umowy, na gotówkê czy „pod sto³em” – równie¿ maj¹ prawo do wynagrodzenia za nadgodziny. FLSA chroni wszystkich pracowników, niezale¿nie od statusu imigracyjnego czy rodzaju zatrudnienia. Nawet jeœli nie masz numeru Social Security, wci¹¿ mo¿esz domagaæ siê zap³aty za przepracowany czas. Jak udowodniæ przepracowane godziny? Niektóre firmy maj¹ system zegarów do ewidencji czasu pracy pracowników, ale niektóre nie. Aby dochodziæ zap³aty za nadgodziny, warto prowadziæ w³asne zapiski czasu pracy. Zapisuj godziny rozpoczêcia i zakoñczenia pracy ka¿dego dnia – nawet w zeszycie lub telefonie. GromadŸ te¿ inne dowody: wiadomoœci od prze³o¿onego, maile, grafiki zmian, zrzuty ekranu z rejestratorów wejœæ.

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany

Co mo¿esz zrobiæ, jeœli nie p³ac¹ ci za nadgodziny? Urzêdem odpowiedzialnym za nadzorowanie najwa¿niejszych praw federalnych chroni¹cych pracownika, w tym p³acy za nadgodziny, jest Departament Pracy Stanów Zjednoczonych, Wydzia³ do Spraw Wynagrodzenia i Godzin Pracy (US Department of Labor’s Wage and Hour Division). Jeœli uwa¿asz, ¿e pracodawca narusza twoje prawa, mo¿esz z³o¿yæ skargê do Departamentu Pracy (DOL). Nale¿y zadzwoniæ pod numer 1-866-487-9243 lub odwiedziæ stronê internetow¹: æ https://www.dol.gov/agencies/whd a zostanie siê skierowanym do najbli¿szego oddzia³u WHD, aby uzyskaæ pomoc. WHD ma na sieci informacje pod adresem: æ https://www.dol.gov/whd/ Mo¿liwe jest tak¿e wniesienie sprawy do s¹du pracy – samodzielnie lub z pomoc¹ kancelarii prawnej dzia³aj¹cej na zasadzie „nie wygrasz – nie p³acisz”. Prawo chroni ciê równie¿ przed zemst¹ pracodawcy – nie mo¿e ciê zwolniæ ani ukaraæ za to, ¿e domagasz siê wynagrodzenia zgodnego z prawem.

wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Praca w Ameryce”, „Otwieram biznes” i wielu innych. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

Podsumowanie – nie daj siê oszukaæ W USA prawo pracy mo¿e byæ skomplikowane, ale jedno jest jasne: jeœli pracujesz ponad 40 godzin tygodniowo i nie jesteœ formalnie zwolniony z prawa do nadgodzin, nale¿y ci siê wy¿sze wynagrodzenie za ka¿d¹ dodatkow¹ godzinê. Nie ma znaczenia, czy pracujesz na stawce godzinowej czy na pensji – liczy siê zakres obowi¹zków, poziom zarobków i rzeczywisty czas pracy. Jeœli masz w¹tpliwoœci co do swojej sytuacji, skonsultuj siê z doradc¹ lub organizacj¹ pracownicz¹. Twoja praca ma swoj¹ wartoœæ – i zas³uguje na uczciwe wynagrodzenie. m

Wracasz do Polski? Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Powrót do Polski” – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów. „Emerytura reemigranta w Polsce” – podrêcznik seniora wracaj¹cego do Polski. „Emerytura polska i amerykañska” ich ³¹cznie i skutki Umowy emerytalnej. Ksi¹¿ka dla osób pozostaj¹cych w USA. Równie¿: „Amerykañskie emerytury“, „Ubezpieczenie Social Security“, „Obywatelstwo z przeszkodami“, „Planowanie spadkowe“, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem“, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej” i wiele innych. Ksi¹¿ki s¹ dostêpne tylko w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492,

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

14

www.kurierplus.com

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów Szukaj¹ pracy:

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

æ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy.

Tel. 347.280.8434 – Tadeusz æ Poszukujê pracy niewymagaj¹cej wysi³ku fizycznego.

Szybko siê uczê. Mam doœwiadczenie w bran¿y sprzeda¿owej.

E-mail:annapoltravel@msn.com

£atwo nawi¹zujê kontakty z ludzmi. Tel. 917.207.2449 – Darek

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

S¹dzê, ¿e siê mylisz í 11 Ktoœ pomyli³ siê podaj¹c sk³ad „z³otej jedenastki” Górskiego – przypominam, kto gra³ w finale na naszej prawej obronie. Ktoœ zamieszcza tu, na Filipinach, informacjê, ile kosztuje teraz przed³u¿enie wizy. Nie wierzy, ¿e tyle zap³aci³em, ile zap³aci³em, wiêc zamieszczam zdjêcie kasowego kwitu. Nie po to, ¿eby mu coœ udowodniæ i zatriumfowaæ, tylko ¿eby inni cudzoziemcy wiedzieli, jakie s¹ aktualnie ceny w Biurze Imigracyjnym. Na stronie motoryzacyjnej ktoœ mylnie poda³, ¿e ten „maluch” to model 1978. Spieszê skorygowaæ, ¿e to model 1980, bo mia³ na przyk³ad inne ko³a czy coœ tam jeszcze. Jest to strona dla mi³oœników starych samochodów, nie powinno byæ wiêc wœród nas z³ej krwi. Ktoœ czegoœ nie pamiêta, przypomni mu ktoœ inny, ktoœ siê pomyli, wiêc kto inny go skoryguje. Albo na stronie muzycznej ktoœ podaje b³êdnie

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

rok nagrania przez pianistê p³yty. Mam j¹ w domu, wiêc publikujê prawid³ow¹ datê. Jest to te¿ okazja, ¿eby dorzuciæ garœæ dodatkowych informacji – o u¿ytym instrumencie, miejscu nagrania. Fani pianisty na pewno siê uciesz¹ dowiedziawszy siê o nim czegoœ wiêcej. Wyjaœnianie faktów nie zawsze jednak prowadzi do zgody. Nawet w tak banalnych sprawach, jak moc wyjœciowa wzmacniacza Radmor czy przepis na p³ucka na kwaœno, ludzie potrafi¹ siê zaperzyæ, obraziæ i zacz¹æ wyzywaæ komuœ, kto mia³ czelnoœæ powiedzieæ, ¿e nie mamy racji. Nie wszyscy zgodzimy siê co do obecnoœci têczy na Placu Zbawiciela. ZgódŸmy siê wiêc choæ w tym, ¿e by³ tam sklep rybny MESA, a w nim – skumbrie w tomacie.

PLUMBING & HEATING Licensed Master Plumber

Andrzej Natkaniec

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

718.326.9090

Jan Latus

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w soboty od 15:00 do 21:00

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www.RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie.

3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shu-Gui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211 Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l

CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna do 22:00, a w pi¹tek i sobotê do pó³nocy.

Zapraszamy.

l

alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com


KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com

Ludzie przy pracy

15

Czes³aw Karkowski

Robotnicy i kibice Kolejny cykl z d³ugoletniej ju¿ serii, któr¹ roboczo nazywam „Obrazy, muzea i historia”, poœwiêcony bêdzie pracy; a konkretnie – ludziom przy pracy.

Temat obszerny, trudno go bêdzie opanowaæ, bo w³aœciwie ¿ycie ludzkie to praca. Nawet jeœli odpoczynek, to po pracy. Artyœci przedstawiali postaci konkretnych zawodów, nawet jeœli portretowane osoby aktualnie nic nie robi³y. Bo, czy podobizna duchownego albo kupca to wizerunek cz³owieka, który nic nie robi? Czy duchowny musi siê modliæ, odprawiaæ mszê, ¿ebyœmy mogli powiedzieæ: o tak, widaæ, ¿e ta postaæ czymœ siê zajmuje; kupiec musi handlowaæ… A filozof? Bêdzie osobny tekst na ten temat. Filozof myœli, czyli pró¿niak! S¹ to sprawy indywidualnego wyboru i wymagaæ bêd¹ niekiedy sporo dobrej woli – od czytelnika. W wielu poprzednich tekstach pos³ugiwa³em siê obrazami przedstawiaj¹cymi ludzi przy pracy, choæ szkice te by³y o czymœ innym, np. o wizerunkach miasta, wsi, czy poœwiêconych, na przyk³ad, amerykañskiemu malarstwu. Praca by³a t³em dla innego tematu. Wspominam o tym na wypadek zarzutu ze strony czytelników: dlaczego autor nie pos³u¿y³ siê takim czy innym znanym obrazem? Odpowiadam: bo zapewne ju¿ wczeœniej go wykorzysta³em do innych celów. Czy uda mi siê unikn¹æ powtórek? *** Siedem lat spêdzi³ Ford Madox Brown, brytyjski prerafaelita „drugiego pokolenia”, by namalowaæ swe najs³ynniejsze dzie³o zatytu³owane po prostu „Praca”. Jako artyœcie w Anglii przeludnionej dobrymi malarzami, niezbyt mu siê wiod³o. Nie potrafi³ siê wpasowaæ we w³asny styl i odrêbn¹ tematykê, co da³oby mu pozycjê i klientelê na tym trudnym rynku. Nim przyst¹pi³ do pracy zapewni³ sobie zamówienie (a to znaczy, ¿e tak¿e fundusze) ze strony znanego mecenasa i kolekcjonera sztuki prerafaelitów. Madox Brown malowa³ jednak wolno – jego patron zmar³ wczeœniej i nie doczeka³ koñcowego dzie³a.

Ford Madox Brown – Praca

Co obraz przestawia? Nie tyle mo¿e ludzi przy pracy, bo w intencji autora mia³ to byæ wizerunek rozwarstwienia spo³ecznego w Wielkiej Brytanii, jak i swoiœcie satyryczne ujêcie panuj¹cych wówczas obyczajów. Obraz jest tak skomplikowany, ¿e by³ widocznie trudny do zrozumienia nawet dla wspó³czesnych artyœcie, tote¿ Ford Madox Brown zaopatrzy³ go w ksi¹¿eczkê-przewodnik po tej panoramie brytyjskiego spo³eczeñstwa. Dla nas dzisiaj ten obraz jest ju¿ doprawdy niemo¿liwy do pojêcia w szczegó³ach – ubrania, gesty, postawy postaci na wizerunku s¹ „znacz¹ce”, czyli charakterystyczne dla pewnych typów ludzkich, zawodów, pozycji socjalnej. Samym wygl¹dem komunikuj¹ okreœlone treœci. Siêgn¹³em po „instrukcjê” artysty. Pe³na s³ów i nazw, których czêœci nawet nie ma w s³owniku angielsko-polskim. Ogólnie jednak widzimy, co „Praca” przedstawia: robotników z ³opatami. Szufluj¹ i przesiewaj¹ piach oraz wapno potrzebne do budowy. Z dala przygl¹daj¹ siê robotnikom ludzie „lepszego towarzystwa”. Nie mo¿emy jednak powiedzieæ, i¿ jest to

dzie³o „realistyczne”, bo na tej budowie panuje nieopisany t³ok. Zgromadzi³o siê tam mnóstwo ludzi (plus trzy pieski, tak¿e reprezentuj¹ce odmienne warstwy spo³eczne), którzy tylko przeszkadzaj¹ w pracy, ale za to s³u¿¹ artyœcie do zakomunikowania okreœlonych treœci. Na przyk³ad. postaæ w czapce i czerwonej kamizelce by³a rozpoznawana (?) jako typowy wykidaj³o z pobliskiego baru, który przyniós³ piwo wieœniakowi z czarn¹ wst¹¿k¹ u szyi. Podobno wygl¹da jak typowy przybysz ze wsi, którzy zatrudni³ siê w mieœcie jako pomocnik murarski; w s³owniku znalaz³em polskie okreœlenie „koŸlarz” (nigdy takiego nie s³ysza³em, ale mo¿e za ma³o siê obraca³em na budowach) na jego zajêcie – pomocnika murarskiego, który na specjalnym, drewnianym stela¿u nosi ceg³y. Obdartus z lewej to domokr¹¿ca sprzedaj¹cy chickweed – s³ownikowe wyra¿enia polskie nic mi nie mówi¹. Ale na pewno na to, co sprzedaje, nie ma chêtnych na budowie, Pob³¹dzi³? Kobieta z lewej, w g³êbi, w niebieskim przybraniu na g³owie roznosi ulotki (jedn¹ kartkê widzimy sp³ywaj¹c¹ na ziemiê tu¿ przed nosem robotnika z ³opat¹). To dama

z towarzystwa dobroczynnego, która prowadzi walkê z pijañstwem wœród klas ni¿szych. I tak, dalej… Narracja obrazu jest „gêsta”, ka¿dy szczegó³ komunikuje jak¹œ treœæ, ka¿da postaæ coœ sob¹ reprezentuje. Nie potrzebujemy dociekaæ szczegó³owych sensów. Ogólnie widzimy, i¿ na owej tytu³owej „pracy” siedzi reszta spo³eczeñstwa – bogatsi, pewni swych racji, przeœwiadczeni o swej moralnej wy¿szoœci: patrz¹, obserwuj¹, maj¹ za z³e. Wszyscy chc¹ robotników poprawiaæ, zmieniaæ im byt na lepszy – wedle w³asnego rozeznania, korygowaæ ich postêpowanie, umoralniaæ, sprowadzaæ na dobr¹ drogê. Tymczasem robotnicy po prostu pracuj¹, wykonuj¹ swój zawód i nie zwracaj¹ uwagi na to, co siê dzieje wokó³. Byæ mo¿e brytyjski obraz Madoxa Browna zainspirowa³ dramaturga Bernarda Shawa go do œwietnej komedii (jednej z lepszych) „Major Barbara”: to nie robotnicy s¹ niemoralni i pe³ni przywar, a jeœli – to winni s¹ ci, którzy wokó³ nich kr¹¿¹ i tak czy inaczej ¿eruj¹ na nich i ich pracy. A przy tym chc¹ ich przykroiæ do swoich ideologii. m

Inspiruj¹cy Van Gogh Nowojorski Ogród Botaniczny na Bronksie og³osi³ 26 lipca dniem inspiracji Vincentem Van Goghiem.

Entuzjaœci Van Gogha z Greenpointu pozuj¹ z uczestnikami konkursu. Zdjêcie archiwum

Entuzjaœci sztuki Holendra mogli oddaæ ho³d mistrzowi ubieraj¹c siê w kolorowe stroje zainspirowane jego malarstwem. Zebra³a siê ca³kiem spora grupa, która w Ogrodzie Botanicznym wziê³a udzia³ w konkursie na najbardziej kreatywny strój wi¹¿¹cy siê z malarstwem mistrza. By³o jury oraz nagrody. Pogoda dopisa³a, frekwencja równie¿. Zosia Zeleska-Bobrowski

Uczestnicy konkursu inspirowanego Van Goghiem. Zdjêcie Zosia Zeleska-Bobrowski


16

KURIER PLUS 2 SIERPNIA 2025

www.kurierplus.com


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 2 sierpnia 2025 by Kurier Plus - Issuu