Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1308 (1608)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

28 WRZEŒNIA 2019

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Dlaczego wygranie „odpowiedzialnoœci cywilnej“ w sprawie jest tak istotne? – str. 5 í Bieg o Uœmiech Dziecka – str. 6 í Marsz, marsz Polonia – str. 8-9 í Przed Lechem by³ Lechos³aw – str. 12 í Pochwa³a niedoskona³oœci – str. 15 FOT. GRZEGORZ JAKUBOWSKI

Tomasz Bagnowski

Impeachment czas zacz¹æ? Izba Reprezentantów rozpoczê³a dochodzenie w sprawie impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Demokraci maj¹cy wiêkszoœæ w Izbie Reprezentantów o impeachmencie wspominali ju¿ od wielu miesiêcy. W ostatnich dniach liczba ustawodawców uwa¿aj¹cych, ¿e s¹ do tego wystarczaj¹ce przes³anki wyraŸnie jednak wzros³a. Powodem by³a rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa z nowo wybranym prezydentem Ukrainy Wo³odymyrem Ze³enskim podczas której amerykañski przywódca domaga³ siê wszczêcia przez ukraiñskie w³adze œledztwa korupcyjnego wobec Joe Bidena. Trump mia³ równie¿ uzale¿niæ od tego uruchomienie pomocy finansowej dla Ukrainy w wysokoœci blisko 400 mln dolarów. Œledztwo wobec Bidena mog³oby w oczywisty sposób popsuæ jego reputacjê jako najpowa¿niejszego rywala Trumpa w przysz³orocznych wyborach prezydenckich i tym samym pomóc obecnemu gospodarzowi Bia³ego Domu w uzyskaniu reelekcji. Ten polityczny aspekt sprawy wi¹¿e siê z podejrzeniem korupcji, któr¹ w przypadku urzêdników pañstwowych definiuje siê jako uzale¿nianie podjêcia le¿¹cej w ich mocy decyzji, od uzyskania osobistych korzyœci. Nie musz¹ to byæ rzecz jasna tylko pieni¹dze. Korzyœæ polityczna, o której mog³a byæ mowa w tym wypadku, równie¿ jak najbardziej spe³nia znamiona korupcji. W ca³ej

sprawie jest jednak jak na razie wiêcej znaków zapytania ni¿ pewnoœci z czym tak naprawdê mamy do czynienia. Treœæ rozmowy Donalda Trumpa z Wo³odymyrem Ze³enskim jest znana. Po zapowiedzi Nancy Pelosi prezydent odtajni³ jej zapis. Nie znamy jednak doniesienia, z³o¿onego przez zaniepokojonego ni¹ pracownika amerykañskiego wywiadu, który – jak to jest w zwyczaju – s³ucha³ rozmowy i przygotowa³ na jej podstawie notatkê. Doniesienie trafi³o do inspektora generalnego nadzoruj¹cego pracê s³u¿b wywiadowczych, ale ju¿ nie do Kongresu, choæ przewiduje to prawo. Czym konkretnie zaniepokojony by³ wspomniany urzêdnik i czy chodzi³o wy³¹cznie o jedn¹ rozmowê, czy o coœ wiêcej – nie wiemy. Po drugie pomoc finansowa dla Ukrainy zosta³a ostatecznie uruchomiona. Po trzecie Trump w rozmowie z Ze³enskim faktycznie wspomina³ o sprawie Bidena, a prezydent Ukrainy zapowiedzia³, ¿e œledztwo bêdzie podjête przez nowego prokuratora. Trump kategorycznie zaprzecza jednak by mia³o to charakter korupcyjny. Po czwarte wreszcie dzia³ania by³ego wiceprezydenta na Ukrainie, równie¿ mog¹ budziæ kontrowersje. í 12

Prezydencka para w New Britain (Connecticut). Wiêcej na stronie 16.

Wielkie serca i tradycja Przyje¿d¿ali wtedy z ca³ej Europy, udrêPolish Assistance, czyli Bratnia Pomoc, to organizacja z wielkim sercem i wielk¹ tradycj¹. Powsta³a czeni wojn¹ i powojenn¹ rzeczywistoœci¹. w 1956 roku, aby wspieraæ by³ych polskich ¿o³nierzy i uchodŸców. Powrót do komunistycznej Polski nie

u

Osoby dzia³aj¹ce w Polish Assistance i wspieraj¹ce tê organizacjê, podczas dobroczynnego balu.

wchodzi³ w grê, w Anglii byli persona non grata. Dla wiêkszoœci, Ameryka by³a jedyn¹ nadziej¹ na nowe, lepsze ¿ycie. Byli wœród nich ¿o³nierze, którzy walczyli na wszystkich frontach, powstañcy, sybiracy i intelektualna elita przedwojennej Polski. Naukowcy, artyœci, pisarze. Wielu z nich nie potrafi³o odnaleŸæ siê w amerykañskiej rzeczywistoœci. Sfrustrowani, za³amani, czêsto rozczarowani realiami próbowali jakoœ przetrwaæ. I wtedy hrabina, Maria Dembiñska z grup¹ przyjació³, obserwuj¹c losy, szczególnie starszych uchodzców, ¿o³nierzy, którzy w czasie wojny odnieœli rany, byli niepe³nosprawni, za³o¿y³a Bratni¹ Pomoc. Pocz¹tkowo dzia³alnoœæ ogranicza³a siê do ma³ych dotacji i po¿yczek. Jednak dziêki determinacji i prê¿nej dzia³alnoœci, za³o¿ycielka szybko skupi³a wokó³ siebie tak znane osobistoœci jak ksiê¿na Grace z Monako, ksiê¿na Stanis³awa Radziwi³³, hrabia Adam Zamoyski, Basil Rathbone, Artur i Nela Rubinstein, Douglas Fairbanks Jr i wielu innych. í 13


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

2

www.kurierplus.com

Zaszczytne odznaczenie

u

Dorota Andraka zosta³a odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudê Krzy¿em Oficerskim Orderu Zas³ugi RP.

22 wrzeœnia 2019 roku w New Britain w stanie Connecticut odby³o siê spotkanie Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy i Pierwszej Damy Pani Agaty Kornhauser – Dudy z Poloni¹. By³o ono okazj¹ do uhonorowania zas³u¿onych osób w dzia³alnoœci na rzecz Polonii mieszkaj¹cej w USA.

u

Dr Dorota Andraka.

DR DOROTA ANDRAKA, Dyrektor naszej Polskiej Szko³y Sobotniej i jednoczeœnie Prezes CPSD w Ameryce, odznaczona zosta³a KRZY¯EM OFICERSKIM ORDERU ZAS£UGI RP za wybitne zas³ugi w dzia³alnoœci na rzecz œrodo-

wiska polonijnego w Stanach Zjednoczonych Ameryki, za popularyzowanie polskiej kultury i kultywowanie tradycji narodowych. SERDECZNIE GRATULUJEMY naszej Pani Dyrektor otrzymania tak wa¿nego orderu w hierarchii polskich odznaczeñ, jakim jest Krzy¿ Oficerski Orderu Zas³ugi RP. ¯YCZYMY, aby dotychczasowe sukcesy nape³nia³y Pani¹ satysfakcj¹ i dum¹. Niech kolejne lata pracy w szkolnictwie polonijnym bêd¹ dla Pani radoœci¹ i powodem do nowych wyzwañ! Wspó³pacownicy

Ze smutkiem zawiadamiamy, ¿e w dniu 25 wrzeœnia br. zmar³ wieloletni, zas³u¿ony Komendant Naczelny Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce

Wincenty Knapczyk Wyrazy g³êbokiego wspó³czucia ¿onie Helenie oraz ca³ej Rodzinie sk³ada Zarz¹d G³ówny oraz cz³onkowie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Po¿egnanie w domu pogrzebowym w pi¹tek 27 wrzeœnia w godzinach 4-7pm, Commerce Hill Radozycki Funeral Home, 4798 Main Street, Bridgeport, CT Msza pogrzebowa w sobotê 28 wrzeœnia o godzinie 8.30am w koœciele St. Michael the Archangel Church, 310 Pulaski Street, Bridgeport, CT Po mszy przejazd na cmentarz do Sanktuarium Matki Boskiej Czestochowskiej, 654 Ferry Rd, Doylestown, PA


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

3

Wybory do Sejmu i Senatu Wybory do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w obwodach utworzonych za granic¹ zostan¹ przeprowadzone w sobotê 12 paŸdziernika 2019 r. w godz. 7.00-21.00. Obywatele polscy stale przebywaj¹cy za granic¹ bêd¹ mogli zag³osowaæ wy³¹cznie osobiœcie. Na terenie okrêgu konsularnego Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku zosta³o utworzonych 16 obwodów g³osowania. Prawo wybierania w obwodzie utworzonym za granic¹ ma osoba, która: najpóŸniej w dniu g³osowania koñczy 18 lat, nie zosta³a pozbawiona praw publicznych prawomocnym orzeczeniem s¹du, nie zosta³a ubezw³asnowolniona, nie zosta³a pozbawiona praw wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybuna³u Stanu, posiada wa¿ny polski paszport, zostanie wpisana do spisu wyborców. Osoby zamierzaj¹ce wzi¹æ udzia³ w wyborach zobowi¹zane s¹ zg³osiæ siê do spisu wyborców sporz¹dzanego przez w³aœciwego terytorialnie konsula. Wyborca mo¿e byæ wpisany tylko do jednego spisu wyborców. Zachêcamy do dokonywania zg³oszeñ poprzez korzystanie z ELEKTRONICZNE-

GO SYSTEMU REJESTRACJI WYBORCÓW: https://ewybory.msz.gov.pl/ Zg³oszenie powinno zawieraæ: 1. Nazwisko 2. Imiê (imiona) 3. Imiê ojca 4. Datê urodzenia 5. Numer ewidencyjny PESEL 6. Miejsce pobytu wyborcy za granic¹ 7. Numer, miejsce oraz datê wydania oraz datê up³ywu wa¿noœci polskiego paszportu 8. Miejsce wpisania wyborcy do rejestru wyborców (gmina w Polsce) - w przypadku obywateli polskich czasowo przebywaj¹cych za granic¹. Mo¿na siê te¿ zarejestrowaæ w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku: 1. telefonicznie, nr tel.: 646-237 2112 lub 646-237 2114 godz: 10.00-15.00 2. e-mailowo: nowyjork.wybory @msz.gov. pl 3. pisemnie, na adres: Consulate General of the Republic of Poland in New York, 233 Madison Avenue, New York, NY 10016 4. ustnie: w siedzibie Konsulatu 5. faksem, nr faksu: 646 – 237 2116 Zg³oszenia mo¿na dokonaæ do 10 paŸdziernika 2019 r. (w³¹cznie).

25 wrzeœnia 2019 r. odszed³ na wieczn¹ wartê

œp. Wincenty Knapczyk, zes³aniec syberyjski, ¿o³nierz 2 Korpusu Polskiego gen. W³adys³awa Andersa, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, wieloletni Naczelny Komendant Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, zas³u¿ony dzia³acz polonijny.

Czeœæ Jego pamiêci! Zarz¹d Okrêgu 2. SWAP wraz z placówkami: Pl. 36 w Clinton, NJ Pl. 51 w Jersey City, NJ Pl. 99 w Harrison, NJ Pl. 123 w Nowy Jork, NY Pl. 21/201 w Nowy Jork, NY

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

sta³a wspó³praca

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

£azarz u naszego progu KS. RYSZARD KOPER WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL ¯y³ pewien cz³owiek bogaty, który ubiera³ siê w purpurê i bisior i dzieñ w dzieñ ucztowa³ wystawnie. U bramy jego pa³acu le¿a³ ¿ebrak. Pragn¹³ on nasyciæ siê odpadkami ze sto³u bogacza; ale tak¿e psy przychodzi³y i liza³y jego wrzody. Umar³ ¿ebrak, i anio³owie zanieœli go na ³ono Abrahama. Umar³ tak¿e bogacz i zosta³ pogrzebany. Gdy cierpi¹c mêki w Otch³ani, podniós³ oczy, ujrza³ z daleka Abrahama i £azarza na jego ³onie. I zawo³a³: Ojcze Abrahamie, ulituj siê nade mn¹ i przyœlij £azarza, aby koniec swego palca umoczy³ w wodzie i och³odzi³ mój jêzyk, bo strasznie cierpiê w tym p³omieniu. £k 16, 19-24

W

lipcu tego roku na ³amach chrzeœcijañskiego magazynu The Christian Century opublikowano artyku³ rabina Noah Farkasa. Wspomina on moment, w którym zrozumia³ istotê powo³ania do s³u¿by we wspólnocie religijnej. Latem przed rozpoczêciem studiów rabinicznych zg³osi³ siê na ochotnika do pracy misyjnej przy realizacji projektu budowlanego w Ganie. Przez dwa miesi¹ce mieszka³ w ma³ej wiosce bez pr¹du i bie¿¹cej wody. Ca³e dnie miesza³ beton, nosi³ ceg³y do budowy szko³y, a wieczorami czyta³ gazety i rozmawia³ z nowymi przyjació³mi z Gany. W ¿yciu tego m³odego cz³owieka by³y to najbardziej twórcze i satysfakcjonuj¹ce wakacje. Tak wiele nauczy³ siê, doœwiadczy³ radoœci jak¹ daje pomoc bliŸniemu w potrzebie. Ale najwa¿niejsze doœwiadczenie by³o jeszcze przed nim. Dzieñ przed powrotem do domu, jego przyjaciele zaplanowali po¿egnaln¹ kolacjê w ma³ej restauracji w stolicy Ghany, Akrze. Kiedy wysiad³ z taksówki, poczu³ dusz¹cy zapach powietrza gêstego od mg³y i dymu z p³on¹cych œmieci. Potem zobaczy³ le¿¹c¹ w b³otnistym rynsztoku m³od¹ wychudzon¹ dziewczynê. W jej ¿ó³tawych oczach widaæ by³o ból i rozpacz. Spojrza³a na niego. Nie wytrzyma³ tego spojrzenia. Zamkn¹³ oczy. Po wakacjach spêdzonych na misyjnej budowie i nauczaniu czu³ siê silny, a serce rozpiera³a mu radoœæ, ¿e tak wiele mo¿na zrobiæ dla tych biednych ludzi. A teraz spogl¹daj¹c na dziewczynê w rynsztoku i patrz¹c w jej oczy pe³ne bólu i rozpaczy poczu³ siê bezsilny. Wspomina: „Czu³em jej przeszywaj¹cy wzrok... Widok umieraj¹cej bezimiennej dziewczyny ukaza³ mi ogromn¹ przepaœæ miêdzy moimi marzeniami s³u¿by Bogu w bliŸnim a moimi czynami. Poczu³em wyraŸne wezwanie, aby pospieszyæ z pomoc¹ umieraj¹cej dziewczynie… Jednak przyjaciele wci¹gnêli mnie do œrodka restauracji. Usiad³em z nimi przy stole, ale moje myœli by³y gdzie indziej. Nie mia³em apetytu i chêci do rozmowy. By³em zdezorientowany tym, co siê w³aœnie wydarzy³o... Kiedy po kolacji wyszed³em z restauracji szuka³em tej dziewczyny, ale

jej nie znalaz³em. Gdzieœ przepad³a. Mo¿e ktoœ zabra³ j¹ do domu, a mo¿e zmar³a i zabrano jej cia³o z ulicy. Po prostu nie wiem. Ale to wspomnienie ci¹gle mnie przeœladuje... Kiedy wróci³em do domu, wiedzia³em, na czym bêdzie polegaæ moja pos³uga religijna. Muszê wszystko zrobiæ, aby zlikwidowaæ przepaœæ miêdzy pragnieniem s³u¿by Bogu przez mi³oœæ bliŸniego a moim dzia³aniem. Przez takie dzia³anie nie tylko otwieram ludzi na zbawienie, ale czyniê œwiat bardziej sprawiedliwym, gdzie jest mniej cierpienia i rozpaczy”.

D

ziêki Bogu jest wielu ludzi, którzy „zasypuj¹” przepaœæ miêdzy wezwaniem bo¿ym do mi³oœci bliŸniego a czynami. Z pewnoœci¹ nale¿y do nich ojciec Bashobora, który pielgrzymuje po ca³ym œwiecie gromadzi tysi¹ce ludzi na mszach o uzdrowienie. Wierni doznaj¹ uzdrowieñ fizycznych i tych najwa¿niejszych uzdrowieñ duchowych, przez które pe³niej odnajduj¹ Boga. I co najwa¿niejsze odnajduj¹ inspiracjê, si³ê do „zasypywania” przepaœci miêdzy wezwanie bo¿ym do mi³oœci s³u¿ebnej a naszymi czynami. Ojciec Bashobora jest tego przyk³adem. W bliskoœci Boga odnajduje inspiracjê, aby czynem zasypywaæ wspomnian¹ przepaœæ. Ma pod opiek¹ w Ugandzie kilkanaœcie tysiêcy sierot, którym zapewnia dach nad g³ow¹ wy¿ywienie i wyksztalcenie. Ojciec Bashobora zosta³ osierocony w wieku dwóch lat. Jego ¿ycie te¿ by³o zagro¿one. Gdy pewnego razu jako dziecko zasiad³ do posi³ku, zrobi³ znak krzy¿a nad jedzeniem i wtedy naczynie z zatrutym pokarmem rozpad³o siê na drobne czêœci. Tak ten etap ¿ycia przysz³ego uzdrowiciela i charyzmatyka przedstawiaj¹ wszystkie jego biografie. Wed³ug tych samych biografów, gdy mia³ siedem lat, us³ysza³ od katechisty, ¿e wszyscy ludzie

s¹ Cia³em Jezusa. Wtedy ma³y John pyta³ Jezusa: „Skoro jesteœmy Twoim Cia³em, czy mo¿esz pos³u¿yæ siê mn¹ jako swym narzêdziem, które bêdzie sprawiaæ, ¿e gdy dotknê kogoœ chorego lub cierpi¹cego, to ktoœ taki zostanie uzdrowiony?”. Jego proœba zosta³a wys³uchana. Mo¿na przytoczyæ wiele przyk³adów, kiedy to Jezus pos³uguj¹c siê nim uzdrawia dusze i cia³o cz³owieka. Ten szczególny charyzmat gromadzi przy nim ogromne rzesze ludzi, a on wskazuje na Chrystusa jako prawdziwego Uzdrowiciela. Kap³an-charyzmatyk osobistym przyk³adem oraz prostymi s³owami wiary, mocy, ¿arliwoœci poci¹ga wielu s³uchaczy, którzy bardzo czêsto otwieraj¹ siê na wiarê i na Jezusa. A znaki zewnêtrzne, które temu towarzysz¹ jak uzdrowienia czy modlitwa wstawiennicza, jeszcze bardziej zwiêkszaj¹ skutecznoœæ misji i œwiadectwa ks. Bashobory.

O

jciec Bashobora po otrzymaniu œwiêceñ kap³añskich i ukoñczeniu studiów rzymskich wróci³ do rodzimej archidiecezji Mbarara w Ugandzie, gdzie zobaczy³ tysi¹ce ubogich sierot. Podj¹³ wtedy dzia³alnoœæ charytatywn¹ przez któr¹ niejako zasypywa³ „przepaœæ” miêdzy pragnieniem ¿ycia wed³ug bo¿ego przykazania mi³oœci a naszymi czynami. Zacz¹³ budowaæ szko³y, sierociñce przewa¿nie dla sierot po rodzicach zmar³ych na AIDS lub poleg³ych w czasie licznych wojen i walk plemiennych oraz dla podrzutków. W tym celu powo³a³ do ¿ycia fundacjê swego imienia „Father Bash Fundation”, która gromadzi œrodki na prowadzenie tych dzie³. Dziêki niej powstaje tak¿e szpital, które bêdzie s³u¿y³ wszystkim okolicznym mieszkañcom. Ociec Bashobora opiekuje siê dzieæmi tak d³ugo, a¿ znajd¹ one pracê po szkole. Dla tych dzieci jest po prostu Ojcem Ba-

shem; przychodz¹ do niego, by porozmawiaæ o swoim ¿yciu, o nauce, planach ma³¿eñskich albo tylko po to, aby siê do niego przytuliæ. W niedzielê, 15 wrzeœnia tego roku mieliœmy spotkanie Wspólnoty Dobrego Samarytanina i woluntariuszy, na którym omawialiœmy sprawy organizacyjne zwi¹zane z przyjazdem charyzmatycznego kap³ana o. Bashobory do koœcio³a œw. Stanis³awa BiM w Ozone Park. W czasie tego spotkania pani Maria wrêczy³a nam sto dolarów, mówi¹c, ¿e jest to ofiara dla ugandyjskich sierot ojca Bashobory. Doda³a, ¿e jest to tak¿e pewna forma dziêkczynienia za poprawê zdrowia w jej zmaganiu siê z rakiem. W czasie Mszy œw. o uzdrowienie, któr¹ odprawia³ w maju tego roku ojciec Bashobora w koœciele œw. Stanis³awa BM Maria poczu³a dziwn¹ s³aboœæ. Kole¿anka pomog³a jej wyjœæ na zewn¹trz. Maria poczu³a siê lepiej. Dzisiaj mówi, ¿e nie czuje ¿adnych dolegliwoœci zwi¹zanych z chorob¹. Oczywiœcie, jestem daleki, aby og³osiæ, ¿e by³ to cud uzdrowienia, bo do tego s¹ potrzebne bardzo szczegó³owe badania, nie mniej jednak œwiadectwo pani Marii mo¿e byæ umocnieniem i inspiracj¹ w wierze.

N

a koniec chcia³em zaprosiæ na charyzmatyczny weekend z ojcem Bashobor¹ w koœciele œw. Stanis³awa BM (88-10 102nd Ave Ozone Park, NY 11416). W sobotê, 28 wrzeœnia o godz. 18:00 bêdzie odprawiona, Msza Œwiêta, a po Mszy adoracja z modlitw¹ o uzdrowienie. Po adoracji spotkanie z o. Bashobor¹ przy kawie w auli pod koœcio³em. W niedzielê, 29 wrzeœnia, podobne nabo¿eñstwo rozpocznie siê Msz¹ œw. o godz. 10:30. Z pewnoœci¹ bêdzie to bardzo owocny czas dla naszej wiary, mo¿e wtedy wesprzemy £azarza, który le¿y u progu naszego domu. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

5

Dlaczego wygranie „odpowiedzialnoœci cywilnej” w sprawie jest tak istotne? Dekarz uleg³ obra¿eniom wykonuj¹c pracê w szkole publicznej w Queens. Szko³a poddawana by³a gruntownemu remontowi, w³¹cznie z pracami murarskimi, wymian¹ œcian oporowych, wymian¹ dachu, pracami elektrycznymi i odnawianiem wnêtrz. Dekarz pracowa³ dla podwykonawcy wynajêtego przez Nowojorski Zarz¹d Budowy Szkó³ (New York City School Construction Authority). W dniu wypadku, dosta³ on polecenie od swojego prze³o¿onego, aby uda³ siê na dach nadbudówki i zainstalowa³ metalowe zwieñczenie. Dach nadbudówki znajdowa³ siê ok. piêtnastu (15) stóp ponad poziomem dachu. W celu wejœcia na nadbudówke, prze³o¿ony poleci³ mu u¿yæ rozsuwanej drabiny, u¿ycie której by³o jedynym sposobem dostania siê na dach nadbudówki. Drabina by³a podwi¹zana tylko z jednej strony. Dekarz poprosi³ o podwi¹zanie drabiny z dwóch stron, aby siê nie rusza³a. Prze³o¿ony powiedzia³ mu, ¿e musia³by poprosiæ tych, którzy ustawili drabinê, aby to zrobili. Jednak okaz³o siê, ¿e drabina nie mog³a zostaæ zabezpieczona w ten sposób, bo nie by³o niczego, do czego mo¿na by j¹ podwi¹zaæ z drugiej strony. Gdy dekarz koñczy³ pracê, chcia³ zejœæ po drabinie z dachu nadbudówki. Aby to zrobiæ, chwyci³ szczyt drabiny, prze³o¿y³ lew¹ stopê i postawi³ j¹ na nastêpnym szczeblu poni¿ej poziomu dachu nadbudówki. Gdy dostawia³ praw¹ stopê, drabina nagle zachwia³a siê w prawo i do ty³u (od nabudówki). W tym momencie lewa

stopa dekarza zeœlizgnê³a siê ze szczebla, a on spad³ z drabiny i upad³ na dach poni¿ej. W wyniku wypadku odniós³ on powa¿ne obra¿enia, w³¹cznie ze z³amaniem koœci piêtowej, wymagaj¹cym operacyjnego sk³adania koœci i wewnêtrznej stabilizacji, oraz przepukliny dysków krêgos³upa lêdŸwowego, która wymaga³a chirurgicznego zespolenia. Dekarz poda³ do s¹du Miasto Nowy Jork, Miejski Wydzia³ Oœwiaty i Nowojorski Zarz¹d Budowy Szkó³. Po rozpoznaniu materia³ów dowodowych, poszkodowany pracownik budowlany z³o¿y³ wniosek do s¹du o wydanie automatycznego orzeczenia o winie, na podstawie Art. 240 (1) Prawa Pracy. Artyku³ ten chroni pracowników od zagro¿eñ grawitacyjnych, czyli na przyk³ad upadku z wysokoœci lub uderzenia przez spadaj¹cy obiekt, w trakcie wykonywania przez nich ró¿nych prac budowlanych. Prawo mówi, ¿e w³aœciciele budowy i generalni wykonawcy ponosz¹ bezpoœredni¹ odpowiedzialnoœæ za naruszenia Art. 240 (1), niezale¿nie od tego czy wykonywane prace pozostaj¹ pod ich nadzorem. Dekarz twierdzi³, i¿ drabina, któr¹ otrzyma³ – ta, która siê poruszy³a i przesunê³a, gdy z niej schodzi³ – nie by³a w³aœciwie zamocowana, oraz ¿e strony pozwane nie dostarczy³y w³aœciwego urz¹dzenia, z którego móg³by bezpiecznie wykonaæ przydzielon¹ mu pracê. Pozwani bronili siê twierdz¹c, ¿e przy sporz¹dzaniu raportu wypadkowego, pracownik poda³ swojemu prze³o¿onemu inn¹ wersjê przebiegu wypadku, a mianowicie, ¿e straci³ on równowagê schodz¹c z drabiny, w wyniku czego by³ zmuszony

Nadzieja – moje nowe postanowienie Dziœ postanawiam, ¿e otworzê chocia¿ raz w tygodniu Ewangeliê, bo mo¿e w koñcu zrozumiem gdzie szukaæ œwiat³a. Dziœ napiszê bliskim weso³ego sms-a bo jak mówi Biblia: „Radoœæ serca jest ¿yciem cz³owieka, a weso³oœæ przed³u¿a jego dni.” Dziœ postanowiê, ¿e w koñcu pomyœlê o sobie! Moje sprawy te¿ s¹ wa¿ne. Nie m¹¿, nie dzieci, nie s¹siedzi… ale TY i Twoje sprawy s¹ te¿ istotne… Drogi czytelniku, b¹dŸ proszê na co dzieñ zaprzyjaŸniony z nadziej¹. Niech ta przyjaŸñ da Ci energiê na jutro i pojutrze. A mo¿e nawet uda siê podtrzymaæ tê nadziejê a¿ do niedzieli. Co Ty na to? Lubiê tê piêkn¹ modlitwê z nadziej¹ w tle ksiêdza Jana Twardowskiego: Upadam coraz ni¿ej Ku ziemi wci¹ga grzech Lecz gdy s³oñce zaœwieci Wzejdê znów – gdy¿ wci¹¿ chcê ¿yæ Upadam i powstajê i tak bez koñca znów Tak bardzo Panie pragnê byæ bli¿ej Ciebie znów Czy dasz mi dziœ tê szansê ukoisz serce me Czy zostawisz wœród t³umu i wœród ³ez?

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami

czy zapyta³ on poszkodowanego, co spowodowa³o jej utratê. Dekarz twierdzi³, ¿e to poruszenie siê drabiny spowodowa³o utratê równowagi i upadek z drabiny, i ¿e to wersja prze³o¿onego by³a niespójna, lub po prostu niekompletna. S¹d przychyli³ siê do tej argumentacj, uznaj¹c j¹ za przekonywuj¹c¹ i zgodn¹ z istniej¹cym orzecznictwem. W efekcie, sêdzia wyda³ orzeczenie bez rozprawy na korzyœæ poszkodowanego dekarza na temat odpowiedzialnoœci cywilnej za winê w tym wypadku i nakaza³ przeprowadzenie rozprawy tylko co do kwestii odszkodowania. m sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Polski Instytut Naukowy w Ameryce serdecznie zaprasza na wieczór poezji Anny Frajlich

Chcê ci powiedzieæ...

Dziœ postanawiam, ¿e nie dam siê z³ym myœlom, ¿e uœmiechnê siê do w³asnego ¿ycia, bo co mo¿na zmieniæ na si³ê… ? - NIC!

z niej zeskoczyæ. Pozwani twierdzili równie¿, i¿ w zwi¹zku z tym istniej¹ dwie wersje oklolicznoœci wypadku, co stwarza w¹tpliwoœæ co do okolicznoœci tego wypadku, i ¿e tak¹ w¹tpliwoœæ mog¹ rozstrzygn¹æ wy³¹cznie ³awnicy w trakcie koñcowej rozprawy, a nie sêdzia ju¿ dziœ. W odpowiedzi na sprzeciw pozwanych, poszkodowany pracownik twierdzi³, i¿ nawet je¿eli danoby wiarê ka¿demu s³owu prze³o¿onego, to „dwie wersje” okolicznoœci zajœcia wypadku nie by³y faktycznie rozbie¿ne. Prze³o¿ony twierdzi³, ¿e dekarz powiedzia³ mu, i¿ straci³ on równowagê, jednak¿e nie wspomnia³,

Ojciec PAWE£ BIELECKI Kiedy postanawiasz, ¿e dasz radê, to wierz mi, ¿e dasz radê. Dobry Bóg powtarza nam, ¿e z Nim bêdzie nam ³atwiej. Mo¿e warto zatem spróbowaæ odnaleŸæ kontakt z nadziej¹. Niech to bêdzie Twoje nowe postanowienie? Co Ty na to? Zostawiam Ciê z piêknym tekstem Anny Kamieñskiej: jedyna nadzieja ¿e jest alfabet ¿ycia i ten list wielki piszemy go sob¹ dojdzie do Twoich gwiezdnych r¹k odpieczêtujesz go w œwiadectwie umêczonych i jest nadzieja choæ nadziei nie ma ¿e pisano to ¿e pieœñ siê pisze ka¿dym oddechem snem cierpieniem a¿ Palec Uzdrowiciel rozwi¹¿e jêzyk zawi¹zany i zadyszani wbiegniemy nareszcie powiedzieæ wszystko wszystko skrzywdzone zamilczane Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

Rzym raz jeszcze Anna Frajlich – poetka, prozaiczka, literaturoznawczyni, doktor slawistyki, przez 34 lata wyk³ada³a jêzyk i literaturê polsk¹ na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, autorka kilkunastu tomów wierszy, wœród nich przek³ady na angielski, francuski i w³oski. W trakcie wieczoru pojawi¹ siê najnowsze, jeszcze nie publikowane w ksi¹¿ce utwory. Po czêœci oficjalnej spotkanie z poetk¹ przy lampce wina. 3 paŸdziernika o godz. 18:30 (208 E 30th Street) RSVP do 30 wrzeœnia 2019 r. piasany@gmail.com Spotkanie odbêdzie siê po polsku

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50, a kwartalny $30


6

KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

Bieg o Uœmiech Dziecka 22 wrzeœnia w Forest Park na Queensie odby³ siê doroczny „Bieg o Uœmiech Dziecka” organizowany przez Childrens Smile Foundation wspólnie z Polska Running Team. Patronat nad wydarzeniem obj¹³ Konsulat Generalny RP. Bieg o uœmiech dziecka, odbywa siê ju¿ poraz pi¹ty. W 2015 debiutanckim roku, wziê³o w nim udzia³ 87 biegaczy, w tym roku 123 biegaczy (87 kobiet – brawo panie, 50 mê¿czyzn) plus dzieci w dwóch grupach wiekowych. Wszystkich uczestników biegu przywita³a konsul Ewa Jerzykowska, która od dwóch lat jest te¿ jego uczestniczk¹. Dopisa³a pogoda, dopisa³y humory, dopisa³ wspania³y nastrój sportowy. W biegu wziê³y udzia³ ca³e rodziny, przyjaciele, wolontariusze oraz przedstawiciele zarz¹du Children’s Smile Foundation. Najm³odsze uczestniczki Anna Paparoussopolous i Amanda Serafin mia³y tylko cztery lata, najstarsza Nike Mizelle 79 lat. Warto podkreœliæ, ¿e wœród uczestników biegu byli nie tylko Polacy, ale równie¿ przedstawiciele innych nacji. W kategorii mê¿czyzn w biegu 5K zwyciê¿yli: Krzysztof Rz¹ca – 1. miejsce, Aleksander Jopek – 2. miejsce, Tomasz Wawrzyniak – 3. miejsce, w kategorii kobiet królowa³y: Justyna Dudko – 1. miejsce, Marta Wawrzusiak – 2. miejsce, Magdalena Sidor – 3. miejsce. W grupie wiekowej dzieci 4-8 lat zwyciê¿yli: 1. miejsce – Nicholas Paparoussopoulos, 2. miejsce - Karolina Wolski, 3. miejsce – Filip Rz¹ca. W grupie wiekowej 9-12 lat na podium stanêli: 1. miejsce – David Zareba, 2. miejsce – Julia Bajor, 3. miejsce – Aleksandra Wêglarz.

Zwyciêzcy w grupie wiekowej 4-8 lat. 1. miejsce – Nicholas Paparoussopoulos, 2. miejsce - Karolina Wolski, 3. miejsce – Filip Rz¹ca. Zwyciê¿czynie w kategorii kobiet (w œrodku od lewej) Marta Wawrzusiak – 2. miejsce, Justyna Dudko – 1. miejsce, Magdalena Sidor – 3. miejsce.

Nagrody pieniê¿ne dla doroslych, ufundowane przez Children’s Smile Foundation, wrêczy³a prezes Beata Klar-Jakubowski i Vice Prezes Mariusz Œniarowski, Konsul Ewa Jerzykowska wrêczy³a medale, dyrektor fundacji Karol Liszewski wrêczy³ zwyciêzcom trofea, Joanna Mrzyk dyrektor wykonawczy przekaza³a nagrody ufundowane przez Ma³gorzatê Leniartek mened¿era PSFCU oddzia³ w Maspeth. Wszyscy uczestnicy biegu otrzymali medale, a najlepsi dodatkowo nagrody

Uczestnicy biegu 5 K Children's Smile Foundation.

ufundowane przez oddzia³ PSFCU w Maspeth oraz upominki z Markowej Apteki. Bieg nie móg³by siê odbyæ bez pomocy wolontariuszy i sponsorów. Koszulki na tegoroczny bieg doroœli uczestnicy otrzymali dziêki wsparciu firm: Polish & Slavic Federal Credit Union, The Perecman Firm, PLLC, Belvedere Bridge Enterprises, Inc, Joanna Gwozdz, Esq, Victoria Consulting & Development LLC, Vision Financial Planning and Asset Management, A. M. N. Corporation, Pulaski Association of Business and Professional Men,

Inc, Arthur’s Funeral Chapels, Inc, Greg Wolski Physical Therapy PC, KW Landmark -II Keller Williams Adam Krzesniak, Green & Szymanski, LLP, J&S Wood Flooring, Inc, Little Einstein Daycare, Cobalt Mechanical INC, ETS Contracting, INC, Onwelo Inc. Koszulki dla dzieci ufundowa³a Szko³a Jêzyka i Kultury Polskiej im. œw. Jana Paw³a II na Maspeth. Szczególne podziêkowania nale¿¹ siê Ma³gorzacie Leniartek, mened¿er oddzia³u PSFCU na Maspeth za ufundowanie nagród dla zwyciêzców oraz Markowi Wójcickiemu z Markowej Apteki za przekazanie lunch boxes dla najszybszych dzieci w biegu 1K. Wa¿n¹ rolê w organizacji biegu odegra³ Polska Running Team, pomagaj¹c w przygotowaniu tego sportowego wydarzenia i bior¹c w nim czynny udzia³. Tym, co jednak liczylo siê najbardziej by³ cel biegu – zbiórka pieniêdzy na pomoc w op³aceniu rachunków medycznych dla 4-letniej Victorii K³osek z Pennsylvanii z wrodzon¹ wad¹ serca. Dziêki uczestnikom biegu, dziewczynka otrzyma³a donacjê w wysokoœci 4635 dolarów (dochód ze sprzedanych biletów). Tekst i zdjêcia: Katarzyna Zió³kowska


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

7

Wakacje z Wielkim Bratem JAN LATUS Smacznego! Poczêstuj mnie! Gdzie znowu woja¿ujesz?! Kilkadziesi¹t osób „lajkuje” to, ¿e siedzê w Sztokholmie nad kotletem wieprzowym. Nale¿ê do osób, które nie zamieszczaj¹ na Facebooku czy Instagramie zdjêæ spo¿ywanych potraw. W ogóle niczego nie zamieszczam. Jak ju¿ pisa³em, kiedyœ, jako dziennikarz, nie widzia³em problemu – ba, mia³em wewnêtrzn¹ potrzebê – ¿eby opisywaæ i ilustrowaæ zdjêciami wyjazdy, imprezy, wydarzenia. Tak¹ mia³em pracê a nawet misjê – pokazywaæ miejsca, w których inni nie byli, bo nie s¹ wysy³ani, a kogo staæ, ¿eby jeŸdziæ prywatnie? Dziœ podró¿uj¹ wszyscy, wyposa¿eni w robi¹ce dobre zdjêcia telefony. Dra¿ni¹c¹ stron¹ tego potanienia podró¿y i technologii jest to, ¿e ka¿dy chce siê pochwaliæ, gdzie to nie by³, jakim jest sybaryt¹, jaki jest œwiatowy i wyrafinowany, jak kocha zwierzêta, jak¹ ma piêkn¹ narzeczon¹, udan¹ rodzinê, zdolnego syna i fajny dom. Nie lubiê tak siê chwaliæ, no i nie mam ju¿ za bardzo czym. By³em sobie znowu w Sztokholmie bo mój przyjaciel z Nowego Jorku akurat przyjecha³ do Warszawy i znalaz³ bilety po 80 z³. Pstrykn¹³ – mimo moich protestów – zdjêcie komórk¹ do swojego profilu na Facebooku. I oto jego administrator

od razu zidentyfikowa³ mnie z imienia i nazwiska. Oznacza to, ¿e wyrafinowany system dysponuje ju¿ mo¿liwoœciami rozpoznawania twarzy. Tak to, bez mojej woli i wiedzy, posz³o w œwiat zdjêcie Latusa z zamkniêtymi oczami (przysn¹³ staruszek? Uchla³ siê piwem?) nad porcj¹ wieprzowiny z ziemniaczanym puree i warzywami (tani zestaw lunchowy, razem z piwem 11 dolarów). Niedosz³e narzeczone na Filipinach, zaprzyjaŸnieni lekarze w Nowym Jorku i sympatyczna kelnerka kawiarni w Warszawie komentuj¹, chwal¹, gratuluj¹. Mo¿e pope³ni³em b³¹d. Zamiast unosiæ siê elitystycznym oburzeniem, ¿e nie bêdê robi³ tego, co wszyscy, powinienem by³ rzuciæ siê g³ow¹ do przodu w odmêty stron spo³ecznoœciowych, wymiany zdjêæ, pochwa³ i duserów. Nie tylko zaspokoi³oby to pró¿noœæ, bo ludzie widzieliby moje europejskie wyjazdy i warszawskie popijawy jako przejawy sukcesu. Uœwiadomi³o by to mi równie¿, ¿e moje ¿ycie – bez wzglêdu na to, czy chcê je reklamowaæ, czy trzymaæ dla siebie – nie jest takie z³e. Jest jednak¿e wiêkszy problem ni¿ to, ¿e nie da siê zachowaæ anonimowoœci na zdjêciach na Facebooku. Problemem jest coraz wiêksza inwigilacja naszego ¿ycia, na któr¹ mamy minimalny wp³yw. Problemem jest nie to, ¿e Piotr zrobi³ mi zdjêcie, lecz ¿e Wielki Brat je upowszechni³ dowodz¹c, ¿e œledzi ka¿dy krok mojego ¿ycia. Facebook pos³uguje siê technologi¹, któr¹ kiedyœ epatowano widzów filmów kryminalnych. FBI czy CIA mia³y ju¿, panie dzieju, takie komputery, ¿e na podstawie zdjêæ lub wideo potrafi³y wyszukaæ podejrzanego z bazy danych. Najpierw byli to ludzie ju¿ skazani – miano te¿ w bazie danych ich odciski palców

i DNA. Dziœ jednak te bazy danych mog¹ obj¹æ – albo nied³ugo to siê stanie – wszystkich obywateli. Przywykamy do kamer w nowojorskich windach i urzêdach. W Londynie, w rezultacie zamachów terrorystycznych, okamerowano wiêkszoœæ ulic i miejsc publicznych. Obecnie Chiny s¹ w trakcie realizacji wielkiego planu okamerowania dos³ownie ca³ego obszaru kraju – wszystkich ulic, miejsc publicznych. W rêkach autorytarnego rz¹du to nie tylko droga do ³atwego schwytania sprawcy przestêpstwa. To sposób kontrolowania wszystkich obywateli. Chiny posz³y najdalej. Ka¿dy obywatel jest profilowany na podstawie tego, co kupuje, gdzie bywa, czy zagl¹da do krytycznych dla w³adz treœci w internecie, jakie wpisuje komentarze. Dostaje punktacjê podobn¹ do amerykañskiego credit score. Ten ostatni s³u¿y³ do sprawdzania jak ktoœ gospodaruje pieniêdzmi, zanim udzieli mu siê po¿yczki. PóŸniej jednak sta³ siê czymœ w rodzaju testu uczciwoœci cz³owieka, jego odpowiedzialnoœci i doros³oœci. Niejeden w³aœciciel przed wynajêciem mieszkania lub pracodawca przed zatrudnieniem, sprawdza credit score kandydata. (Polecam „Super Sad Love Story. A Novel” Gary’ego Shteyngarta. Na ulicach Ameryki przysz³oœci specjalne s³upy pokazuj¹ credit score mijaj¹cych je ludzi. Kredyt nie mo¿e byæ za wysoki ani za niski, nale¿y wiêc nie tylko oszczêdzaæ i mieæ, ale te¿ po¿yczaæ i wydawaæ.) W Chinach poszli dalej. Osoby, które krytykuj¹ rz¹d, maj¹ utrudniony dostêp do edukacji, pracy, nie sprzeda siê im biletu na samolot. Dziœ nawet patrzy siê na to, czy otworzy³y stronê z przemówieniem przywódcy i czy doczyta³y j¹ do koñca. Powstanie wiêc wykluczona grupa spo³eczna.

To, co do niedawna wydawa³o siê paranoj¹ lub wizj¹ pisarza i re¿ysera filmu science-fiction, staje siê rzeczywistoœci¹. Jest ju¿ oczywistoœci¹, ¿e Orwell i Huxley w swoich ksi¹¿kach genialnie przewidzieli przysz³oœæ. Rozrywkowe filmy akcji, gdzie policja/wywiad/dyktator/miêdzynarodowa korporacja kontroluje ludzi, tak¿e zbli¿aj¹ siê niepokoj¹co do naszych czasów. By³em z wizyt¹ u przyjaciela pracuj¹cego w dyplomacji. Zanim wda³ siê ze mn¹ w szczer¹ rozmowê, wy³¹czy³ swoj¹ i moj¹ komórkê a nastêpnie wyniós³ je do innego pomieszczenia. Uzna³em to za jego megalomaniê (kim¿e on jest takim wa¿nym?) i paranojê. Dziœ czytamy, ¿e polski wywiad naby³ izraelski program Pegasus pozwalaj¹cy inwigilowaæ podejrzane osoby przez kamery i mikrofony ich laptopów i komórek. Mo¿na wiêc dysponowaæ wiedz¹ nie tylko o czyimœ ¿yciu politycznym, ale tak¿e erotycznym, na³ogach, gustach. Takich systemów jest wiele w sprzeda¿y i potencjalnie mo¿e ich u¿yæ ka¿dy rz¹d, wywiad, dziennikarz, pracodawca. Wiele zale¿y od etyki strony wykorzystuj¹cej takie mo¿liwoœci. Jestem przekonany, ¿e rz¹d Szwecji nie rzuci siê w takim stopniu na totaln¹ inwigilacjê i kontrolê obywateli, jak uczyni³yby to w³adze Chin i Korei Pó³nocnej. Nie dajmy siê jednak zwariowaæ. My, prywatni obywatele, dopóki nie zaanga¿ujemy siê w politykê, szpiegostwo czy handel broni¹, nie bêdziemy za bardzo interesowali s³u¿b. Tyle ¿e dwa tysi¹ce moich Facebook friends bêdzie ogl¹da³o, jak sobie pijê i jem. I ¿adna powa¿na firma, jak mnie popodgl¹da, ju¿ mnie nie zatrudni. m

zanie do siebie, przypisywanie sobie jakiejœ wartoœci i jakichœ mo¿liwoœci (…) trzeba wszystko dok³adnie zbadaæ i co zbêdne usun¹æ, aby ustawiæ o³tarz mi³oœci. Ale¿ trudna jest ta Wiara…

Na prze¿ycie licz¹ Konfederaci. Ju¿ witali siê z g¹sk¹ w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale spadli z progu. Teraz te¿ trwa walka o przetrwanie. Ale… s³abo to widzê. Mo¿na powiedzieæ, ¿e ludzie nie chc¹ marnowaæ g³osu, bo stawka jest wielka: nie ma w¹tpliwoœci, ¿e jak opozycja cudem pokona PiS nawet jednym g³osem, wszystko wróci do czasu sprzed 2015. Aby „by³o, jak by³o”… Zreszt¹ Konfederaci sami sobie nie pomagaj¹. Ale skoro u nich Janusz Korwin-Mikke, czemu siê dziwiæ. Piotr Liroy-Marzec, lider Skutecznych i by³y ju¿ kolega JKM, opowiedzia³, dlaczego zdecydowa³ siê na ten krok. „Zaczêliœmy rozmawiaæ na temat wspó³pracy Polski z Rosj¹. I zadaliœmy pytanie: gdyby by³ konflikt Rosja-Polska i Rosja by powiedzia³a, ¿e w tych twoich wydumanych rzeczach ciê popiera, to kogo byœ popar³? Rosjê [odpowiedzia³ Korwin-Mikke]. S³owo, on to powiedzia³ przy nas wszystkich – podkreœli³ Liroy-Marzec. S³owa Krowina go zszokowa³y, bo czuje siê przede wszystkim patriot¹. „Dla mnie nie ma miejsca w takim towarzystwie – przyzna³ Liroy-Marzec dodaj¹c, ¿e nigdy nie wierzy³ w doniesienia nieprzychylnych Konfederacji mediów o jej sympatiach prorosyjskich. Jednak pos³ucha³ Korwin-Mikkego nie raz, nie dwa – np. o aneksji Krymu – i zmieni³ zdanie. Tak ¿e, tak…

Tydzieñ na kolanie Sobota Nic ci siê nie nale¿y. Gdy bêdziesz o tym zupe³nie przekonana i nie bêdziesz mia³a nawet odwagi prosiæ, wtedy wszelkie ³aski zostan¹ ci udostêpnione. Wtedy twoja dusza bêdzie je zdolna przyj¹æ w pokorze i wdziêcznoœci – s³owa Jezusa do mistyczki ze Szczecina, Alicji Lenczewskiej. Ale¿ to moc s³ów. Tymczasem czujê, jak moje Ego skomle o uznanie. O ka¿d¹ chwilê uwagi, o najmniejsze wspomnienie, nie mo¿e przeboleæ ¿adnego pominiêcia. I od razu rodzi siê z³oœæ, ¿e nie jest tak, jak tego chce. Lenczewska nawet zes³an¹ przez Jezusa ekstazê musi – nie musi, ale chce – oddaje za innego, chorego. On mówi o modlitwie: Bêdziesz trwaæ we Mnie w zupe³nym zatraceniu – zapomnieniu o sobie – poza czasem i rzeczywistoœci¹ zewnêtrzn¹. Bêdziesz we Mnie ukryta i niedostêpna nawet sobie samej. Kursyw¹ zapisujê tu s³owa Jezusa. Wszystkie problemy to owoce zak³amywania siebie i podchodzenia do b³êdów innych bez mi³oœci i Jego udzia³u. Têsknota to wo³anie osamotnionego Boga w ludzkiej duszy, jakiœ ból wieczysty, ¿e stworzenie nie odpowiada tak, jak na to zas³uguje Stwórca. Mo¿na go przezwyciê¿yæ tylko w jeden sposób: trzeba bardzo du¿o i bardzo ¿arliwie siê modliæ. I oczyszczaæ swoje

¿ycie ze wszystkiego, co wi¹¿e siê z zewnêtrznymi sprawami. B¹dŸ zawsze gotowa ofiarowaæ wszystko. Mo¿e nic nie wezmê, ale potrzebna Mi jest twoja gotowoœæ – mówi 22 XI 1986, g. 20: 45. Wczeœniej ca³y fragment o koniecznoœci, mi³oœci pe³nej, poœwiêceniu. Wszystko trzeba rozpatrywaæ z optyki Jezusa – nie sprawiedliwoœæ, nawet nie kara i nagroda, ale Droga. Ludzie, nawet czyni¹cy z³o, s¹ narzêdziami i za nich… trzeba siê modliæ. O ile¿ bardziej cenna jest grzesznoœæ doprowadzaj¹ca do skruchy, ni¿ „doskona³oœæ” uwieñczona pych¹. ¯adnego przyspieszania, plan wypalania serca z ma³oœci zna tylko Bóg, jak w cytacie (Prz 19,2): „I gorliwoœæ niedobra przy braku rozwagi, b³¹dzi, kto biegnie za prêdko”. Jezus mówi Lenczewskiej o jej sercu, rzekomo zaœmieconym i brudnym (tak, to co dopiero, moje?): w³aœnie je oczyszczam, aby by³o Moj¹ œwi¹tyni¹ i schronieniem dla wielu (…) Chcia³abyœ wiele osi¹gn¹æ zbyt prêdko. I trudno ci pogodziæ siê z prawd¹ o sobie. A trzeba znosiæ i prawdê o sobie, i czas który powoli – tak, tak POWOLI – ciê przemienia (…) Czas nie ma znaczenia. S¹ chwile i poruszenia serca, które maj¹ wymiar wiecznoœci – choæ dni przemijaj¹ i wydarzenia p³yn¹ przed tob¹. Ostateczny cel dla Alicji: ogo³ocenie z mniemania o sobie, porzucenie przywi¹-

Œroda Id¹ wybory w Polsce. Nuda, Panie. PiS-owi roœnie, opozycja w rozsypce. Coraz bardziej chyba idziemy ku systemowi trójpartyjnemu. Konserwatyœci i ekonomiczni populiœci (PiS), centrolewica (Platforma Obywatelska) oraz Lewica, taka bardziej kawiorowo-obyczajowa. Na progu skacz¹ PSL wzmocniony przez Kukiza oraz Konfederacja, czyli wszystko na prawo od PiS. Teraz walka trwa o to czy PiS bêdzie rz¹dzi³ znowu samodzielnie (minimum wiêkszoœæ 231 pos³ów) a mo¿e nawet zbli¿yæ do wiêkszoœci konstytucyjnej 307. Pytanie o frekwencjê – ma byæ wysoka, a to raczej dobrze dla rz¹dz¹cych. Bardzo ciekawa historia w tym kontekœcie dwóch podmiotów „ledwo na progu”. Jeœli chodzi o PSL, to wzmocnienie Kukizem powinno skutkowaæ wczo³ganiem siê do Sejmu z kilkunastu pos³ami. Jeœli nie wejd¹, to zieloni pewnie zostan¹ wch³oniêci w terenie przez PiS. Kto jak kto, ale PSL-owcy oderwani choæby od najmniejszych fruktów w³adzy przez kolejne cztery lata, nie prze¿yj¹.

Jeremi Zaborowski


Nr 138

Nowy Jork

28 wrzeœnia 2019

Licznie przybyli na uroczystoϾ weterani.

80. ROCZNICA NAPAŒCI ROSJI SOWIECKIEJ NA POLSKÊ

W tym roku Komitet Katyñski zorganizowa³ uroczystoœæ pamiêci w sobotê 14 wrzeœnia. Przewodnicz¹cy Komitetu Katyñskiego, pan Krzysztof Nowak, prowadzi³ program wraz z pani¹ Celin¹ Urbankowsk¹, która jest skarbnikiem wymienionego Komitetu. Inwokacjê i apel poleg³ych przekaza³ zebranym ksi¹dz Rudolf Zubik z Rutherford z New Jersey. By³ to podnios³y moment przywo³ania polskich ¿o³nierzy walcz¹cych na wszystkich frontach wojny, powstañców Warszawy, zes³añców na dalek¹ Syberiê, ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych oraz ofiar ludnoœci cywilnej. Czeœæ ich pamiêci. Nastêpnym punktem uroczystoœci by³o z³o¿enie wieñców i kwiatów pod pomnikiem. Pierwszy wieniec by³ od Konsulatu Polskiego w Nowym Jorku, który reprezentowa³a Pani konsul Ewa Jerzykowska. G³ówny wieniec zosta³ z³o¿ony przez SWAP, KPA i Komitet Katyñski. Nastêpnie wieñce i kwiaty by³y z³o¿one od zgrupowañ weterañskich z New Jersey, Nowego Jorku i Pensylwanii, harcerek i harcerzy z hufca Podhale i Warmia. W asyœcie harcerek sk³ada³a kwiaty pani Zofia Rutkowska, najstarsza osoba z grona za³o¿ycieli Pomnika 1940. By³a bardzo wzruszona i szczêœliwa, ¿e ona Sybiraczka jest w tym miejscu pamiêci. Kwiaty i wieñce z³o¿y³y te¿ delegacje Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych z New Jersey, Nowego

FOT. PIOTR FERENZY

Komitet Pamiêci Zbrodni Katyñskiej od przesz³o trzydziestu lat organizuje co roku uroczystoœæ upamiêtnienia napaœci Rosji Sowieckiej na Polskê 17 wrzeœnia 1939 r. oraz w kwietniu rocznicê mordu oficerów polskich w Katyniu i innych obozach w 1940 roku. Miejscem uroczystoœci jest plac przy pomniku Katyñ 1940, Exchange Pl., Jersey City. Pomnik zosta³ wykonany przez mistrza Andrzeja Pityñskiego.

UroczystoϾ prowadzili Krzysztof Nowak i Celina Urbankowska.

Jorku i Pensylwanii, Polsko-S³owiañska Unia Kredytowa, KPA, Soko³y, Gazeta Polska, Komisja Oœwiatowa przy KPA oraz osoby prywatne. G³ównymi mówcami byli konsul Ewa Jerzykowska i Josh Eistein, delegat z Hudson County GOP Committee i z Jewish Council of Hudson County. Pan Krzysztof Nowak odczyta³ proklamacjê od majora miasta Jersey City: Ho. Stevena Fulop oraz rezolucje i proklamacje z NJ State Legislature i od Rady Miejskiej Jersey City Council.

Program artystyczny przygotowa³a Polska Szko³a Dokszta³caj¹ca im. œw. Stanis³awa Kostki z Wallington. Pieœni i wiersze piêknie brzmia³y w ich wykonaniu. Dzieciom i m³odzie¿y nale¿¹ siê szczere podziêkowania. Wyst¹pi³ te¿ chór Aria ze Zwi¹zku Polskich Œpiewaków z Wallington na zakoñczenie œpiewaj¹c podnios³¹ pieœñ „Bo¿e coœ Polskê”. Staram siê byæ na ka¿dej uroczystoœci pod tym bardzo wymownym pomnikiem, stoj¹c w powadze i zadumie i cieszê siê, ¿e Polonia pamiêta. Szczególn¹ radoœæ da-

je obecnoœæ m³odzie¿y szkolnej i harcerskiej. Wierzê ¿e pamiêæ o tych tragicznych dniach w naszej historii nie zaginie. Gra¿yna Moœcicki

ZDJÊCIA MICHA³ MOŒCICKI Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


Sk³adanie wieñców i kwiatów.

W asyœcie harcerek kwiaty sk³ada pani Zofia Rutkowska.

Uczniowie polskiej szko³y w Wallington sk³adaj¹ wieniec pod pomnikiem.

Harcerki i harcerze z hufca Podhale i Warmia.

Szkolny poczet sztandarowy.

Polonia z Nowego Jorku i New Jersey.

Przemawia Josh Eistein, delegat z Hudson County GOP Committee i Jewish Council of Hudson County.

Ksi¹dz Rudolf Zubik i Krzysztof Nowak.

Program artystyczy wykonali uczniowie Polskiej Szko³y Dokszta³caj¹cej im. œw. Stanis³awa Kostki z Wallington.

Pami¹tkowe zdjêcie harcerzy i harcerek po zakoñczeniu uroczystoœci.


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

10

GRUBE

RYBY

W ostatnim tygodniu na ulicach Manhattanu zaroi³o siê od plakatów, koszulek, nalepek, kubków i innych gad¿etów z logo, które znane jest na ca³ym œwiecie. F R I E N D S to jeden z najbardziej popularnych seriali komediowych wszechczasów. Zadebiutowa³ na antenie amerykañskiej stacji NBC 25 lat temu, dok³adnie: 22 wrzeœnia 1994 roku. Dziesiêæ sezonów, 236 odcinków i trzy odcinki specjalne. Szeœæ nagród Emmy, Z³oty Glob, dwie nagrody Stowarzyszenia Aktorów Filmowych oraz 56 innych wyró¿nieñ. W serialu role g³ówne zagrali Lisa Kudrow, Courtney Cox, Jennifer Aniston, Matthew Perry, Matt LeBlanc oraz David Schwimmer. „Serial krêcono z udzia³em publicznoœci. Jeden odcinek zajmowa³ œrednio piêæ godzin, a na widowni znajdowa³o siê oko³o 300 osób. Jak mówili aktorzy, bardzo podoba³a im siê taka forma realizacji, bo widzowie dodawali im energii. Poza tym od razu mo¿na by³o sprawdziæ, jakie s¹ reakcje na poszczególne ¿arty”- czytamy. W pierwszym odcinku serialu Monica, w któr¹ wciela³a siê Courtney Cox, posz³a do ³ó¿ka z dopiero co poznanym facetem, który opowiedzia³ jej bajeczkê o traumie, przez któr¹ od dawna nie uprawia³ seksu. Poniewa¿ twórcy obawiali siê, ¿e widzowie mog¹ nie polubiæ „³atwej Moniki”, po zakoñczeniu odcinka rozdali widowni kwestionariusz, w którym pytali, jak oceniaj¹ postêpek bohaterki. Na szczêœcie nikt nie mia³ nic do zarzucenia œlicznej brunetce i do scenariusza odcinka nie wprowadzono ¿adnych zmian. Wspomniana Monica w serialu by³a niereformowaln¹ pedantk¹, ale - co ciekawe – prywatnie aktorka te¿ mia³a obsesjê na punkcie sprz¹tania. Podobno garderoba Cox zawsze wygl¹da³a perfekcyjnie, a co wiêcej, Courtney zaczê³a te¿ sprz¹taæ garderoby kolegów z planu, bo inaczej nie mog³aby ich odwiedzaæ, tak Ÿle reagowa³a na ba³agan. Ross i Rachel, to para, która sta³a siê motorem napêdowym ca³ego serialu. Pocz¹tkowo jednak scenariusz zak³ada³ romans pomiêdzy inn¹ dwójk¹. Dopiero na planie okaza³o siê, ¿e miêdzy

u

u

i

Serial „Przyjaciele” w ci¹gu dziesiêciu lat zdoby³ szeœæ nagród Emmy, w tym dla najlepszego serialu komediowego, a tak¿e Z³oty Glob.

Schwimmerem i Aniston jest wyj¹tkowa chemia, któr¹ twórcy skwapliwie wykorzystali na ekranie. Miejsce, w którym spotyka siê szóstka serialowych przyjació³, to kawiarnia o zabawnej nazwie „Central Perk”. Zosta³a wybudowana w studiu i podczas krêcenia ostatniego odcinka, zburzona, by na jej miejsce mog³o powstaæ lotnisko, z którego Rachel ma odlecieæ do Pary¿a. Jak wieœæ niesie, ka¿dy z cz³onków obsady móg³ zabraæ jako pami¹tkê kawa³ek chodnika sprzed s³ynnego budynku. Z okazji 25 rocznicy serialu, w dzielnicy SOHO udostêpniono odtworzon¹ kafejkê przyjació³ i ich mieszkanie. Za nieca³e 30 dolarów, od 7 wrzeœnia do 6 paŸdziernika fani mog¹ pójœæ w odwiedziny do ukochanej szóstki, a w sklepiku nabyæ okolicznoœciowe gad¿ety: m.in. kubki, koszulki, plakietki i plakaty. „Przyjaciele” to pierwszy serial, którego obsada negocjowa³a ga¿e wspólnie. Aktorzy przyjêli zasadê: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. „Sta³o siê tak g³ównie

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

E-mail:annapoltravel@msn.com

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Weronika Kwiatkowska

PLOTKI

„Przyjaciele” zadebiutowali 25 lat temu, 22 wrzeœnia 1994 roku.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

www.kurierplus.com

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

dziêki Davidowi Schwimmerowi, który – choæ podczas krêcenia pierwszych sezonów cieszy³ siê najwiêksz¹ popularnoœci¹ – odmówi³ podbijania stawki za odcinek. To on namówi³ kolegów z planu na wspólne ustalanie kontraktów. Producenci przez pewien czas grozili, ¿e z czwórk¹ g³ównych postaci te¿ dadz¹ radê poci¹gn¹æ serial i nikt z nich nie mo¿e spaæ spokojnie, ale w koñcu dali za wygran¹”- czytamy. Wspólne negocjacje przynios³y efekt. Podczas krêcenia pierwszego sezonu aktorzy otrzymywali oko³o 22 tysiêcy dolarów za odcinek, a podczas ostatnich sezonów mówi³o siê o rekordowych stawkach - milionie dolarów za jeden odcinek show! W koñcu – ku rozpaczy fanów – zdecydowano siê zakoñczyæ sagê przygód Rachel, Rossa, Chandlera, Monici, Phoebe i Joey. Mimo, ¿e „FRIENDS” maj¹ ju¿ æwieræ wieku, ich losy nadal s¹ œledzone przez rzesze widzów w najdalszych zak¹tkach globu. * Tymczasem w kraju równie¿ mieliœmy okazjê do œwiêtowania. 23 wrzeœnia 80. urodziny obchodzi³ Janusz Gajos. „Nie sposób go przeoczyæ: przykuwa uwagê nawet graj¹c najbardziej pospolite typy. Jest zbyt œwiadomy swoich mo¿liwoœci, ¿eby mo¿na by³o umieœciæ go w œciœle zdefiniowanym tunelu interpretacyjnym, albo przyporz¹dkowaæ do jednego tylko typu ról. Nie ma fizjonomii amanta i drania, a jednak potrafi zagraæ jednego i drugiego”- pisze o aktorze £ukasz Maciejewski, krytyk. I przypomina role, za które go kochamy: „zawadiacka diastema Janka Kosa i berecik z antenk¹ Tureckiego, przepocona koszulka Micha³a Szmañdy z „Wahade³ka” Bajona, rozpacz Hoffmana z „Tam i z powrotem” Wójcika, spryt arcybiskupa Mordowicza z „Kleru”, matowe spojrzenie majora K¹pielowego z „Przes³uchania” Bugajskiego, wreszcie banalny, trochê poplamiony wódk¹, ¿ó³ty szalik z piêknego filmu Janusza Morgensterna. Gajosowi by³o w nim do twarzy”- pisze, bo w ka¿dym z tych wcieleñ aktor by³ i jest genialny. Nieczêsto udziela wywiadów. Nie znosi egzaltacji i pustos³owia. Jest aktorem w starym stylu, który nie musi „elektryzowaæ” publicznoœci opowieœciami o swoim prywatnym ¿yciu, zak³adaæ konta na instagramie i epatowaæ niezliczonymi selfikami. Komunikuje siê z widzem wystêpuj¹c na deskach teatru, albo mówi¹c z ekranu.

u

Janusz Gajos ma nieograniczone mo¿liwoœci aktorskie.

Aktorstwo traktuje powa¿nie. „Nie umia³bym handlowaæ swoj¹ prywatnoœci¹. Czujê siê za¿enowany, kiedy zdarzy mi siê czytaæ w prasie czyjeœ intymne wynurzenia. W moim zawodzie jest tyle mo¿liwoœci spêdzania czasu w najró¿niejszych sferach, stanach emocjonalnych, przestrzeniach, ¿e nie czujê potrzeby opowiadania komukolwiek o swoim prywatnym ¿yciu”- oznajmi³. „Nie mam w¹tpliwoœci, ¿e Janusz Gajos zas³uguje na onieœmielaj¹cy tytu³ wielkiego aktora jak ¿aden inny polski artysta. Jeœli mam sformu³owaæ powód najwa¿niejszy, powiem: gdy¿ w pora¿aj¹co autentyczny i przejmuj¹cy sposób wciela w ¿ycie mechanizm transformacji doskona³ej. Dziêki Gajosowi raz za razem stajemy siê œwiadkami olœniewaj¹cego, alchemicznego procesu, w którym ten niewysoki, niepozorny mê¿czyzna, skromna, mo¿e nawet trochê wycofana istota ludzka, potrafi dziêki sile swojego talentu i emocjonalnej wyobraŸni stawaæ siê kim tylko zechce” – powiedzia³ profesor Mariusz Grzegorzek podczas uroczystoœci nadania aktorowi tytu³u doktora honoris causa Pañstwowej Wy¿szej Szko³y Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w £odzi. „Janusz nie musi siê obawiaæ ¿adnego zaszufladkowania. To wspania³y aktor, pracowity, utalentowany, a przede wszystkim ci¹gle szukaj¹cy niebanalnych rozwi¹zañ. Najwiêkszym wrogiem wszelkiej sztuki jest bana³. Janusz jest artyst¹, który stara siê bana³u unikn¹æ. Mo¿e zagraæ wszystko – od kabaretu, po greck¹ tragediê” – mówi Olga Lipiñska. A Borys Szyc dodaje: „To jest aktor, który ma to coœ. Niewyobra¿alnie utalentowany, wielki aktor. S¹ ludzie, na których patrzy siê nawet gdy nic nie robi¹, a mimo to przykuwaj¹ uwagê”. Sto lat Panie Januszu! m


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

11

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

San Gennaro WERONIKA KWIATKOWSKA Œni³ mi siê w¹¿ wychynaj¹cy spod zlewu. By³ koloru matcha. I wytyka³ jêzyk. To wszystko z powodu Œwiêtego Januarego. Patrona Neapolu, dla którego mieszkañcy Little Italy co roku urz¹dzaj¹ dziesiêciodniowy festyn. Oprócz sma¿onych w g³êbokim t³uszczu zeppoli, cannoli z waniliowym nadzieniem, klopsików w sosie pomidorowym, arancini, skwiercz¹cych w³oskich kie³basek, pieczonej kukurydzy w kolbach, wszelkiej maœci gelato, cygar na sztuki, drinków w orzechach kokosowych, adorowania figur, procesji podtatusia³ych œpiewaków operowych i statystów z filmów Scorsese, mo¿na te¿ spotkaæ hodowców gadów i p³azów, którzy przeciskaj¹ siê przez oczadzia³y od zapachu wêdzonki t³um, z gekonami na g³owie, traszkami w kieszeni, tudzie¿ nonszalancko udrapowanymi na szyi wê¿ami.

San Gennaro. Czarnoskóry mê¿czyzna g³adzi w¹sk¹ g³ówkê sycz¹cego pupila. Poprawia ¿ywy krawat. Ma wydepilowany umiêœniony tors. I œnie¿nobia³y uœmiech. Emerytki z Niemiec robi¹ zdjêcia. Kobieta na stoisku obok wykrzykuje: PINACOLADA! PINACOLADA! Bez licencji sprzedaje alkohol. Chêtnym dolewa rumu pod sto³em. Akordeonista intonuje pieœñ. Volare oo, cantare ooo. M³ode wilczki z Wall Street pij¹ od po³udnia. Poluzowane ko³nierzyki. Nabrzmia³e, sine twarze. Klepi¹ siê po plecach z tak¹ intensywnoœci¹, jak gdyby brali udzia³ w zawodach: kto pierwszy wykrztusi kawa³ek oliwki uwiêŸniêtej w gardle. Jestem tutaj. I nie ma mnie. Obserwujê sytuacjê z ukrytej kamery. Patrzê z boku. Zza siebie. Spoza. Jakbym ogl¹da³a film. Klatka po klatce. Minuta po minucie. Przelewaj¹ siê t³umy. Mno¿¹ dŸwiêki. P¹czkuj¹ zapachy. Jest upalne wrzeœniowe popo³udnie. Nad ulic¹ wisz¹ trzykolorowe ³añcuchy lamp tworz¹c œwietlisty tunel na koñcu którego nie ma nic. Tylko radiowóz policyjny i trzech funkcjonariuszy opartych o drewniane barierki.

Gdzieœ w dali migaj¹ œwiat³a karuzeli. Wodzirej zapowiada kolejn¹ atrakcjê wieczoru. Myœlê o s³owie „t³uszcza” ogl¹daj¹c nalane twarze, pulchne paluszki gmeraj¹ce w papierowych torebkach z plamami od oleju, setki i tysi¹ce konsumuj¹ce ¿ywnoœæ wysoko przetworzon¹, strzepuj¹ce z ubrañ ob³oki cukru pudru, mlaskaj¹ce do rytmu ciê¿ko dysz¹cych têtnic. Cz³owiek w masie. Upad³oœciowej. ¯eby do koñca nie zwariowaæ czytam o zak³adzie psychiatrycznym. Wgra³am ksi¹¿kê do telefonu i zerkam. Ukradkiem. Pod sto³em. Jak kiedyœ pod ko³dr¹. Nie potrzebujê latarki. Ekran œwieci w ciemnoœci. Œwiate³ko w tunelu. „Ludzie myœl¹, ¿e mê¿czyŸni na oddzia³ach psychiatrycznych pisz¹ poezjê i traktaty filozoficzne albo siedz¹ za wywrotowe myœlenie i dzia³alnoœæ opozycyjn¹. Myœl¹ te¿, ¿e na oddzia³ach psychiatrycznych znajduj¹ siê tylko seryjne morderczynie, wiedŸmy, mówi¹ce jêzykami szeptuchy, chore na pl¹sawicê i wœciekliznê potomkinie zwierz¹t urodzone z zêbami i szóstym palcem. To te¿. Ale wiêkszoœæ dziewczyn nie jest a¿ tak szalona i pamiêta, co robili im ojcowie,

Kartki z przemijania W Warszawie lubiê przechadzaæ siê Krakowskim Przedmieœciem i Nowym Œwiatem oraz zagl¹daæ na plac Zamkowy i na staromiejski Rynek. Mam wra¿enie, ¿e w tych w³aœnie miejscach panuje najradoœniejsza atmosfera w stolicy. W tutejszych kawiarnianych i restauracyjnych ogródkach widzê wiele uœmiechniêtych ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI twarzy a na stolikach wymyœlne dania. Na Nowym Œwiecie i na Mokotowskiej jest sporo oryginalnie urz¹dzonych wystaw sklepowych nie ró¿ni¹cych siê od tych, które widuje siê Pary¿u, Londynie czy Berlinie. Przechodnie s¹ modnie ubrani, niemal wszyscy ze smartfonami w rêku. Nawet ci starsi. Rowerzyœci pomykaj¹ raz po raz i co chwila wymijaj¹ mnie osoby na hulajnogach elektrycznych, nierzadko dwie na na jednej. Te hulajnogi czekaj¹ na przechodniów ju¿ wszêdzie. Widujê je nawet w najmniej uczêszczanych miejscach. Radoœnie jest równie¿ na placu Zbawiciela, nazywanego przez hipsterów Zbawixem i na placu Konstytucji zwanego przez tych¿e hipsterów placem Dobrej Zmiany. Do „Dobrego wojaka Szwejka” trudno siê dostaæ, podobnie jak do pobliskiej Hali Koszykowej, której kawiarnie i puby zrobi³y siê bardzo modne. Modne s¹ równie¿ i inne miejsca, pocz¹wszy od egzotycznych restauracji i najró¿niejszych klubów. Miejscem spotkañ sta³y siê plac Grzybowski, plac Defilad miêdzy teatrami Dramatycznym i Studio oraz Galeria Z³ote Tarasy. Nic siê natomiast nie dzieje w Sali Kongresowej ani wokó³ niej. Tu by³o i jest martwo. Marsza³kowska na odcinku od placu Unii Lubelskiej do skrzy¿owania z Alejami Jerozolimskimi tak¿e jest martw¹ ulic¹. Zosta³y na niej g³ównie biura i oddzia³y bankowe. Eleganckie sklepy przenios³y siê do wielkich galerii handlowych. A w tych¿e galeriach jest wszystko, dos³ownie wszystko. One te¿ popularnym miejscem spotkañ. Przyjemnych miejsc jest du¿o tak¿e w innych punktach miasta, nawet tych oddalonych od centrum. Mo¿na w niektórych pobujaæ siê na hamakach lub odpocz¹æ na le¿akach. Le¿aki czekaj¹ na chêtnych równie¿ na dziedziñcu dawnego Komitetu Centralnego PZPR. Tam te¿ jest kawiarnia ko³o kawiarni. A na dziedziñcu pobliskiego Muzeum Narodowego hamak ko³o hamaka. Przyjemne s¹ bufety i kawiarenki w kinach i wokó³

nich. A w tych¿e kinach repertuar jest bardzo urozmaicony, premiery filmów europejskich odbywaj¹ siê wczeœniej ni¿ w Nowym Jorku a amerykañskich w tym samym czasie, co w tym¿e Nowym Jorku. Powodzeniem cieszy siê film „Pewnego razu w Hollywood” Quentina Tarantino z Bradem Pittem i Leonardem DiCaprio. Natomiast na przedpremierowym pokazie najnowszego dzie³a Almodovara „Ból i blask” zebra³a siê niema³a czêœæ warszawskiej œmietanki na czele z gwiazdami takimi jak Magdalena Cielecka. Przyjêcie filmu by³o znakomite. Recenzje równie¿.

$

W Warszawie, w rocznicê Powstania Warszawskiego, robi na mnie wielkie wra¿enie wspólne œpiewanie pieœni powstañczych na placu Pi³sudskiego. Przychodz¹ na nie dziesi¹tki tysiêcy osób i to nie tylko warszawiaków. A wœród nich trzypokoleniowe rodziny. Plac wype³niony jest po brzegi. Wœród t³umu widaæ znane twarze, m.in. prezydenta. Wszyscy œpiewaj¹ z ca³ego serca. S³owa s¹ w smartfonach i tabletach oraz na telebimach. Orkiestra gra porywaj¹co. Nie do zapomnienia jest niesamowita ¿arliwoœæ wydobywaj¹ca siê z tak wielu garde³, zw³aszcza tych najm³odszych. Ile¿ piêkna objawia siê wówczas w twarzach, ile¿ w nich uduchowienia i przejêcia! Jaka¿ potrzeba, by œpiewem oddaæ ho³d Powstañcom! Jaka¿ potrzeba, by w œpiewie byæ razem! Ten wielotysiêczny wspólny œpiew jest wed³ug mnie najpiêkniejszym warszawskim œwiêtem.

$

Na Ochocie, przy ulicy Grójeckiej 104, natkn¹³em siê siê na pami¹tkow¹ tablicê z wierszem Jana Janiczka z 1941 roku pt. „Ulica Opaczewska”. Tak mnie uj¹³ rozczulaj¹c¹ prostot¹, ¿e go sobie przepisa³em do notesu – „Ja jestem z³a ulica! Nie przystêpuj do mnie NajeŸdŸco, który niesiesz œmieræ samolotow¹ Swojego broniê miasta twardo i niez³omnie Do walki jestem zawsze skor¹ i gotow¹. Ja jestem z³a ulica, stawiam barykady I plujê armatami, karabinem walê Nie przera¿¹ mnie twoich bomb tonowych grady I czo³gi twe jaszczurze chwytam wci¹¿ zuchwale. Ja jestem z³a ulica, lecz kocham swe dzieci, Których mi co dzieñ wiêcej na ³onie umiera Gdy kamienic gromnica przy tym jasno œwieci. Ja jestem z³a ulica, lecz choæ ból doskwiera Nie wpuszczê ciê do miasta, gwa³cicielu krwawy... Ja – pani Opaczewska – broniê dziœ Warszawy”.

wujkowie, mê¿owie, matki, co robi³ im Koœció³, ZUS i rynek pracy”- pisze Olga Hund w „Psach ras drobnych”. Migawki. B³yski. Notatki z ¿ycia w zamkniêciu. Podgl¹danie cudzych historii. Anegdoty, które same siebie wieszaj¹ na klamce. Trwoga oswajana poczuciem humoru narratorki. „Mê¿e-wê¿e” i pytanie, z tych fundamentalnych, co ja tutaj robiê. Co ja tutaj robiê. Jak siê tutaj znalaz³am. W tym niewygodnym po³o¿eniu. Wykonuj¹c pracê, która mnie nie zajmuje w najmniejszym stopniu. Nie rozwija. Nie cieszy. I nawet jeœli jest tylko dokuczliwym przerywnikiem od tzw. prawdziwego ¿ycia, to ci¹gle zabiera zbyt du¿o czasu. Który by mo¿na inaczej. Lepiej. M¹drzej. Be³koczê pod nosem. Litaniê emigranta. Rozgl¹dam na boki. Bo jestem w ukrytej kamerze. I nie jest to metafora. Mija jedenasta godzina. Nieweso³e miasteczko nie przestaje huczeæ. Osaczaæ. Jeszcze tylko kilka dni. Wynajmowania siê za grosze. A potem zmieniê swoje ¿ycie. Albo tylko wyjadê. Niedaleko. Ale wystarczy. By poluzowaæ ³añcuch. Przestaæ wyæ. m

$

Zgadzam siê z Januszem Gajosem, wielkim aktorem, obchodz¹cym w³aœnie 80 urodziny, ¿e dzielenie narodu jest przestêpstwem. Niestety to dzielenie nasila siê coraz bardziej. Dobrze rozumiem artystów, którzy przeciwko temu protestuj¹ w ró¿nych formach. PiSowcy s³usznie skar¿¹ siê, ¿e s¹ chamsko atakowani przez hejterów, natomiast sami tak¿e hejtuj¹ ile wlezie. I to na wysokich szczeblach, jak siê niedawno okaza³o. Ob³uda jest wszechobecna, podobnie jak i podwójne standardy.

$

Poczu³em siê z³ym Polakiem i nihilist¹, kiedy us³ysza³em stwierdzenie prezesa Jaros³awa Kaczyñskiego wyg³oszone 7 wrzeœnia w Lublinie, ¿e – „koœció³ by³ i jest g³osicielem i dzier¿ycielem jedynego, powszechnie znanego w Polsce systemu wartoœci. Ka¿dy dobry Polak musi wiedzieæ, jaka jest rola Koœcio³a, musi wiedzieæ, ¿e poza nim jest nihilizm i my ten nihilizm odrzucamy”. Natomiast nagrod¹ pocieszenia sta³o siê zapewnienie prymasa Polski Wojciecha Polaka, i¿ – „nie jest to absolutnie stanowisko Koœcio³a katolickiego w Polsce, ani w ogóle stanowisko Koœcio³a katolickiego” i ¿e stwierdzenie Kaczyñskiego jest wypowiedzi¹, która „nie ma nic wspólnego z nauczaniem Koœcio³a”.

$

Prezes PiS twierdzi, i¿ tylko pañstwo narodowe mo¿e demokratyczne. Czy¿by? Mnie pañstwa narodowe kojarz¹ siê ze z³owrog¹ dyktatur¹ i nacjonalizmem. Przy okazji przypomnê, ¿e ideê polskiego pañstwa narodowego, o które tak bardzo zabiega³ Dmowski zrealizowali w niema³ym stopniu komuniœci z nadania sowieckiego.

$

Œwietn¹ inicjatyw¹ Instytutu Adama Mickiewicza i Muzeum Narodowego w Warszawie jest retrospektywa polskiego malarstwa z XIX i pocz¹tku XX wieku prezentowana w Pary¿u w muzeum Louvre-Lens, które jest czêœci¹ s³ynnego Muzeum Sztuki w Luwrze. Wystawa nosi tytu³ „Pologne (1840-1918). Peindre l’âme d’une nation" („Polska 1840-1918. Zobrazowaæ ducha narodu”). Zwiedzaj¹cy bêd¹ mogli zobaczyæ ponad 120 obrazów, które rzadko by³y prezentowane poza Krajem. Jest to najwiêksza dotychczasowa ekspozycja dzie³ polskich malarzy tego okresu prezentowana we Francji. Mam nadziejê, ¿e spotka siê z zainteresowaniem widzów i przyczyni siê do lepszej znajomoœci polskiego malarstwa wci¹¿ zbyt ma³o znanego nie tylko w Pary¿u, ale i Europie, nie wspominaj¹c ju¿ o Ameryce. m


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

12

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Przed Lechem by³ Lechos³aw KAZIMIERZ WIERZBICKI W latach 1956-1957 by³ najbardziej znanym Polakiem obok kardyna³a Wyszyñskiego i W³adys³awa Gomu³ki. Jego nazwisko pojawia siê w wielu monografiach oraz podrêcznikach dotycz¹cych powojennych dziejów Polski. Francuski politolog i publicysta Pierre Buhler zamieœcil jego wizerunek na ok³adce swej ksi¹¿ki „Polska droga do wolnoœci 1939-1995”. Legenda polskiego PaŸdziernika’56 – Lechos³aw GoŸdzik urodzi³ siê 21 stycznia 1931 r. w Tomaszowie Mazowieckim, w rodzinie robotniczej. Po ukoñczeniu Gimnazjum Handlowego podj¹³ pracê w fabryce w³ókienniczej. By³ cz³onkiem i dzia³aczem m³odzie¿owych organizacji: Zwi¹zku Walki M³odych i Zwi¹zku M³odzie¿y Polskiej. W roku 1949 wstêpuje do PZPR. Po ukoñczeniu rocznych kursów w Centralnej Szkole ZMP w Otwocku, pracuje w aparacie tej organizacji sk¹d zostaje usuniêty za „sprzeczn¹ z lini¹ organizacji ocenê sytuacji w kraju”. W 1952 r. rozpoczyna pracê w Fabryce Samochodów Osobowych na ¯eraniu. Trzy lata póŸniej zostaje wybrany I sekretarzem Komitetu Zak³adowego PZPR w tym przedsiêbiorstwie. GoŸdzik posiada³ wrodzone cechy przywódcy, zdolnego organizatora i wspania³ego mówcy. By³ cz³owiekiem myœl¹cym samodzielnie i w pewnym sensie rewolucjonist¹, co zw³aszcza by³o widoczne w okresie przewrotu paŸdziernikowego 1956 kiedy mówiono o nim, ¿e przez trzy dni rz¹dzi³ Polsk¹. Wiosn¹ tego roku, na fali ogólnej odwil¿y politycznej w kra-

ju, zacz¹³ prezentowaæ idee demokratycznie wybranych rad robotniczych. Nawi¹za³ równie¿ kontakt ze œrodowiskiem m³odych intelektualistów z krêgu Uniwersytetu Warszawskiego, w tym z Jackiem Kuroniem i Karolem Modzelewskim. W swej autobiografii „Wiara i wina” Kuroñ wspomina pierwsze spotkanie z GoŸdzikiem: „...zaproponowa³, ¿ebyœmy przyszli do nich na ¯erañ, bo trzeba szybko wyjœæ na zak³ady, zaktywizowaæ m³odzie¿. Nie ma co czekaæ, mówi³. Œpieszy nam siê. I trzeba pamiêtaæ o dworcach kolejowych, telefonach, drukarniach, o radiu, trzeba wszêdzie mieæ wejœcie. Popatrzyliœmy na siebie. Œwietnie wiedzieliœmy, ¿e tego typu kontakty nawi¹zuje siê, kiedy siê chce zrobiæ zamach stanu, powstanie. To nami wstrz¹snê³o.” Dla pokolenia, które prze¿y³o i uczestniczy³o w polskiej „rewolucji paŸdziernikowej” w roku 1956, Lechos³aw GoŸdzik pozosta³ w pamiêci jako charyzmatyczny mówca na wiecach w Politechnice Warszawskiej. Poza zdolnoœciami oratorskimi zwraca³ równie¿ uwagê swoim wygl¹dem. By³ m³ody, przystojny i nosi³ modny wówczas prochowiec z podniesionym ko³nierzem. Mówiono, ¿e wygl¹dem przypomina³ amanta filmowego, a nie dzia³acza PZPR. W zgromadzeniach na Politechnice, które odbywa³y siê w dniach obrad prze³omowego VIII Plenum KC PZPR, bra³o udzia³ tysi¹ce studentów, robotników, intelektualistów. Pocz¹tkowo ludzie wygwizdywali przemawiaj¹cych dzia³aczy partyjnych. Wtedy sekretarz z ¯erania powiedzia³: „Czy mamy skorzystaæ z szansy jaka siê nadarza w naszym kraju, czy przegwizdamy tê szansê?” Jacek Kuroñ wspomina jak na jednym z wieców, ktoœ zg³osi³ ¿¹danie uwolnienia prymasa Wyszyñskiego motywuj¹c to argumentem, ¿e Polska jest krajem katolickim. Wniosek ten zosta³ poparty burzliw¹ owacj¹ i odœpiewaniem „Roty”. Zaraz potem do mikrofonu podszed³ GoŸdzik: „Proponujê do tego wniosku poprawkê redakcyjn¹ – Polska jest krajem socjali-

stycznym i dlatego nie wolno nikogo wiêziæ niewinnie, ¿¹damy wiêc uwolnienia prymasa Stefana Wyszyñskiego”. Œwiadkowie gor¹cacych dni PaŸdziernika’56 s¹ na ogó³ zgodni, ¿e dzia³alnoœæ GoŸdzika mia³a decyduj¹ce znaczenie dla pokojowego zakoñczenia prze³omu, który dokona³ siê w tych dniach w Polsce. Nie ma w¹tpliwoœci, ¿e kraj sta³ wówczas na krawêdzi kolejnego powstania narodowego. Na wiecach warszawskich domagano siê przywrócenia korony or³u jak równie¿ tradycyjnych rogatywek w wojsku. Nierzadkie by³y ¿¹dania powrotu Wilna i Lwowa do macierzy. Warto pamiêtaæ, ¿e podczas obrad VIII Plenum jednostki sowieckie opuœci³y swoje bazy na Œl¹sku i posuwa³y siê w kierunku Warszawy. Dlatego te¿ przywódca robotników stolicy, wysuwaj¹c postulaty demokratycznych przemian, nawo³ywa³ jednoczeœnie do zachowania spokoju i rozwagi. Sta³ siê bardzo znan¹ i niezwykle popularn¹ osob¹ w ca³ym kraju – zapraszano go na wiece w wielu miastach. To w³aœnie wtedy powtarzano wszêdzie has³a: „Wasz GoŸdzik, naszym GoŸdzikiem” lub „Ka¿dy chce mieæ swojego GoŸdzika”. Jak wiadomo Gomu³ka nie zamierza³ kontynuwaæ procesu liberalizacji. Ju¿ wkrótce po zakoñczeniu VIII Plenum przywódca z ¯erania sta³ siê niewygodny dla szefa PZPR. Dlatego celowo uniemo¿liwiono sukces jego kandydatury w wyborach do Sejmu. Wkrótce potem straci³ stanowisko I sekretarza Komitetu Zak³adowego PZPR w FSO. Pos¹dzono go równie¿ nies³usznie o spowodowanie wypadku pod wp³ywem alkoholu i w rezultacie, w roku 1958, zosta³ odsuniêty od pracy w komitecie PZPR na ¯eraniu. Ze wzglêdu na atmosferê nieufnoœci i podejrzenia (jest nieustannie obserwowany przez S³u¿bê Bezpieczeñstwa), w roku 1961 przechodzi do pracy w fabryce zbrojeniowej T-12 pod Warszaw¹. Rozczarowany stolic¹ i maj¹c œwiadomoœæ swojej pora¿ki wyje¿dza w r. 1964 do Œwinoujœcia. W jednym z wywiadów, wiele lat póŸniej,

wspomina, ¿e poszed³ na dworzec i poprosi³ o bilet do miejsca „gdzie ju¿ dalej nie mo¿na jechaæ”. Po pewnym czasie sta³ siê w³aœcicielem kutra rybackiego. Opowiada³, ¿e praca na morzu dawa³a mu poczucie wolnoœci i niezale¿nosci. W Œwinoujœciu nigdy siê nie przyzna³, ¿e by³ przywódc¹ robotników Warszawy w r. 1956 i utrzymywa³, ¿e zbie¿noœæ imienia i nazwiska jest przypadkowa. Nie wiedzia³a o tym nawet jego druga ¿ona, któr¹ pozna³ na Wybrze¿u. Prawdziwa przesz³oœæ Lechos³awa GoŸdzika wychodzi na jaw dopiero po powstaniu „Solidarnoœci” jesieni¹ 1980 r., kiedy „Polityka” publikuje przeprowadzony z nim wywiad Hanny Krall. GoŸdzik nie anga¿uje siê w dzia³alnoœæ spo³eczno-polityczn¹, chocia¿ jest honorowym goœciem na pierwszym zjeŸdzie NSZZ „Solidarnoœæ” we wrzeœniu 1981. Po upadku komunizmu w r. 1989 w³¹cza siê w dzia³alnoœæ samorz¹dow¹ na szczeblu lokalnym. Przez cztery lata pe³ni funkcjê przewodnicz¹cego Rady Miejskiej w Œwinoujœciu. Bez powodzenia ubiega³ siê o mandat poselski do Sejmu RP z listy Unii Wolnoœci, pomimo ¿e otrzyma³ stosunkowo du¿o g³osów. Jest bohaterem filmu dokumentalnego „Metryka GoŸdzika” w re¿yserii Joanny Tryniszewskiej-Ob³oj i Joanny Pieciukiewicz zrealizowanego w 2002 r. Nigdy nie otrzyma³ ¿adnych powa¿niejszych odznaczeñ krajowych ani miêdzynarodowych. Mówi³ o sobie, ¿e „nie chce byæ pomnikiem, bohaterem, sztandarem”. Umiera 28 maja, 2008 r. Sejm Rzeczpospolitej uczci³ jego pamiêæ minut¹ ciszy. W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi francuskiemu w 1981 zosta³ zapytany, dlaczego nie w³¹czy³ siê w dzia³alnoœæ „Solidarnoœci”. Odpowiedzia³, ¿e w morzu jest jeszcze wiele ryb do z³owienia. Kiedy Francuz zaznaczy³, ¿e w dzia³alnoœci politycznej mo¿na z³owiæ bardzo du¿e ryby us³ysza³ odpowiedŸ: „Tak, ale w morzu s¹ œwie¿sze”. m

Impeachment czas zacz¹æ? í1 Biden pojecha³ tam by zabiegaæ o zwolnienie prokuratora generalnego, który wed³ug sygna³ów amerykañskich dyplomatów przymyka³ oczy na korupcjê. Tak siê jednak sk³ada, ¿e wspomniany prokurator prowadzi³ œledztwo wobec ukraiñskiego giganta naftowego, w którym pracowa³ wówczas syn wiceprezydenta, Hunter Biden. Prokurator, który nie podoba³ siê Amerykanom faktycznie straci³ pracê. Czy zabiegi wiceprezydenta mia³y jakikolwiek zwi¹zek z sytuacj¹ jego syna? Wed³ug Joe Bidena ¿adnego, wed³ug Trumpa mog³y mieæ. Bada³ to jeden z prawników prezydenta Rudy Giuliani, który podczas swoich intensywnych w ostatnim czasie kontaktów z nowymi w³adzami Ukrainy, równie¿ domaga³ siê œledztwa, które objê³oby Bidena. Dochodzenie w sprawie impeachmentu to jeszcze nie sam impeachment. Mamy z nim do czynienia dopiero wówczas gdy Izba Reprezentantów uzna wiêkszoœci¹ g³osów za s³uszny przynajmniej jeden z tzw. articles of impeachment, czyli zdecyduje np. ¿e prezydent dopuœci³ siê ³ami¹cego konstytucjê nadu¿ycia w³adzy. Dopiero po takim g³osowaniu formalnie za-

czyna siê impeachment. Sprawa trafia do Senatu, który powinien przeprowadziæ coœ w rodzaju procesu, koñczonego równie¿ g³osowaniem. Jeœli 2/3 senatorów uzna, ¿e prezydent jest winny traci on stanowisko. Je¿eli nie, pozostaje na urzêdzie. Tak dramatyczny rozwój wypadków jak usuniêcie prezydenta wydaje siê póki co odleg³¹ perspektyw¹. W Senacie wiêkszoœæ maj¹ republikanie, a jak na razie ¿aden z nich impeachmentu nie popiera. Warto równie¿ wspomnieæ, ¿e demokraci nie zdecydowali siê na powo³anie specjalnej komisji w sprawie impeachmentu. Nancy Pelosi zapowiedzia³a, ¿e dochodzenie prowadziæ bêd¹ te komisje, w których ju¿ teraz trwaj¹ ró¿ne œledztwa zwi¹zane z prezydentur¹ Donalda Trumpa. Przytêpia to niejako ostrze sprawie. Niezale¿nie od fina³u w Kongresie decyzja og³oszona przez Pelosi bêdzie mia³a powa¿ne konsekwencje polityczne. Przede wszystkim zdecydowanie wzmacnia ona republikanów. Do tej pory rz¹dzi³ nimi Trump. Teraz role mog¹ siê odwróciæ. Establishment Partii Republikañskiej od pocz¹tku Trumpowi niechêtny, mo¿e zacz¹æ stawiaæ mu warunki. Za kulisami polityka

u

Donald Trump.

jest przewa¿nie brutalna. Mo¿liwoœæ wywierania na Trumpa nacisku przez niektórych przynajmniej republikanów streœæmy wiêc w jednym zdaniu: rób co ci ka¿emy, albo poprzemy demokratów. Partia Demokratyczna ma z kolei szansê doprowadziæ do usuniêcia z urzêdu znienawidzonego prezydenta, co ju¿ samo w sobie by³oby wielkim zwyciêstwem. Jeœli jednak impeachment zakoñczy siê niczym, mo¿e ona ponieœæ druzgoc¹c¹ klêskê i w efekcie u³atwiæ Trumpowi ponowne zdobycie Bia³ego Domu.

u

Joe Biden.

Inna konsekwencja to utrwalenie podzia³u amerykañskiego spo³eczeñstwa na dwa coraz zacieklej zwalczaj¹ce siê obozy zwolenników i przeciwników Donalda Trumpa pomiêdzy którymi jakakolwiek dyskusja przestaje byæ mo¿liwa. Impeachmentem zagro¿onych by³o jak dot¹d tylko trzech prezydentów. ¯aden nie zosta³ usuniêty z urzêdu. Andrew Johnsona i Billa Clintona uniewinniono, a Richard Nixon z³o¿y³ dymisjê zanim procedura zosta³a zakoñczona.

Tomasz Bagnowski


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

13

Wielkie serca i tradycja í1 Skupieni wokó³ hrabiny Dembiñskiej spo³ecznicy organizowali charytatywne imprezy, bale, z których dochód przeznaczony by³ dla rodaków, nieradz¹cych sobie z ¿yciem. Chêtnych do pomocy by³o wielu. Ale potrzebuj¹cych jeszcze wiêcej. Na szczêœcie organizacja ros³a i rozwija³a siê. W³aœnie wtedy kupiono domy w Ocean Grove, w New Jersey, w których bezp³atnie lub za pó³ darmo znajdowali dach nad g³ow¹ najbardziej potrzebuj¹cy. Sprzedano je w latach 80-tych, w zwi¹zku z rosn¹cymi kosztami utrzymania. * Pierwszy charytatywny bal odby³ siê w prywatnych apartamentach Heleny Rubinstein, która urodzi³a siê w biednej, ¿ydowskiej rodzinie w Krakowie, a w Ameryce, produkuj¹c wytworne kosmetyki, sta³a siê jedn¹ z najbogatszych kobiet œwiata. Pablo Picasso malowa³ jej portrety, Salvador Dali projektowa³ dla niej puderniczki ze s³ynnymi do dziœ inicja³ami „HR”. Ona sama niechêtnie wspomina³a o krakowskiej biedzie ale chêtnie pomaga³a potrzebuj¹cym rodakom. PóŸniej charytatywne bale przeniesiono do Plaza Hotel. Hrabina Dembiñska by³a pierwszym prezesem tej organizacji, posiadaj¹cej status non-profit, daj¹cy sponsorom mo¿liwoœæ odpisania od podatku donacji przeznaczonych na dzia³alnoœæ Bratniej Pomocy. Po za³o¿ycielce, funkcjê prezesa przejê³a Teresa Sulimirska, a od 2006 roku pe³ni j¹ Jadwiga Palade, która dzia³a w Bratniej Pomocy od 1972 roku a wczeœniej pe³ni³a funkcjê dyrektora i wiceprezesem organizacji. – Z biegiem czasu wœród potrzebuj¹cych zaczê³o siê pojawiaæ coraz wiêcej ludzi z póŸniejszych okresów emigracji, którzy równie¿ szukali pomocy i wsparcia, i tak jest do dziœ – mówi Ewa Skibicka, skarbnik organizacji a prywatnie córka Jadwigi Palade. – Charytatywna dzia³alnoœæ jest u nas rodzinn¹ tradycj¹. W organizacji dzia³a równie¿ mój syn, czyli ju¿ trzecie pokolenie zwi¹zane jest z Bratni¹ Pomoc¹ – dodaje Ewa Skibicka. W Radzie Dyrektorów organizacji zasiadaj¹ obecnie: Jadwiga Palade (prezes), Ni-

Jadwiga Palade z wnuczkiem Russellem Skibickim.

na Thiessen (wiceprezes), Marissa Goba (sekretarz), Ewa Skibicka (skarbnik), a tak¿e: Ewa Meyerhoff, Nina M³odziñska de Rovira, Lady Blanka Rosenstiel, Cesare L. Santeramo oraz doskonale znana wœród nowojorskiej Polonii Eryka Volker. I to na ich barkach spoczywa odpowiedzialnoœæ za dzia³anie organizacji. Polish Assistance, tej nazwy u¿ywa dziœ czêœciej Bratnia Pomoc pomaga Polakom, ktorzy znaleŸli siê w trudnej sytuacji. Zaliczani s¹ do nich m. in.: bezdomni, ubodzy, osoby starsze i samotne maj¹ce problemy ze zdrowiem, przebywaj¹ce w domach starców, hospicjach, ludzie chorzy a tak¿e ofiary losowych wypadków i ró¿nych tragedii. Najczêœciej s¹ to seniorzy z powa¿nymi problemami zdrowotnymi, którzy nie potrafi¹ sobie sami poradziæ. O przyznaniu pomocy decyduje Komitet Grantowy, czyli grupa ludzi, wœród których jest przynajmniej jeden lekarz, po czym decyzja jest zatwierdzana przez nasz¹ Radê Dyrektorów, wszyscy wnioskodawcy przechodz¹ przez tê procedurê. – Fundusze jest znacznie trudniej znaleŸæ ni¿ tych, którzy potrzebuj¹ naszej pomocy.

Skupieni wokó³ hrabiny Marii Dembiñskiej spo³ecznicy organizowali charytatywne imprezy, bale, z których dochód przeznaczony by³ dla rodaków, nieradz¹cych sobie z ¿yciem.

W takiej sytuacji wysokoœæ naszego rocznego bud¿etu zale¿y od darowizn, a wsparcie, którego udzielany, mieœci siê w przedziale od 50 do 300 dolarów miesiêcznie na osobê” – potwierdza Jadwiga Palade. Dzia³alnoœæ Polskiej Bratniej Pomocy koncentruje siê g³ównie na obszarze metropolii nowojorskiej. Donacje, dla Bratniej Pomocy, mo¿na odpisaæ od dochodu. Mo¿na wp³acaæ je

elektronicznie na stronie organizacji www.polishassistance.org, wp³aciæ w Polish Slavic Federal Credit Union na konto Polish Assistance, numer 1392093 lub wys³aæ czek do Polish Assistance pod adres: Polish Assistance Polska Bratnia Pomoc 15 East 65th Street New York, NY 10065 Ma³gorzata Ka³u¿a

Emilia’s Agency NOWY ADRES: 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW

autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty.

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 Polish Assistance pomaga Polakom, ktorzy znaleŸli siê w trudnej sytuacji. Zaliczani s¹ do nich m.in.: bezdomni, ubodzy, osoby starsze i samotne maj¹ce problemy ze zdrowiem, a tak¿e ofiary losowych wypadków i ró¿nych tragedii.

3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

14

96 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

8

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Czytaj nas w internecie:

www.kurierplus.com

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 POTRZEBNA KELNERKA do pracy w polskiej restauracji

na Greenpoicie tel. 646-785-6954

W domu pracodawcy Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Radio RAMPA na fali 620 AM

Poszukujê osoby do pracy u mnie w domu. Trochê zajêæ biurowych i sprz¹tanie. $623 miesiêcznie. Godziny do ustalenia. Dolny Manhattan. E-mail: atlas113@gmail.com Dariusz

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

NAUKA GRY na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

15

Rytmy nowojorskie

Pochwa³a niedoskona³oœci do cebule rozrzucone po pod³odze, wœród kamieni zbocza, zawieszone niby gwiazdki w przestrzeni. Têskni¹ arpeggios wiolonczeli. Rozbrzmiewaj¹ s³owa po polsku, nie w wyszukanej recytacji, a w prostym brzmieniu zwyk³ej mowy. Wielu z nas s¹ dobrze znane, dziêki piosence przejmuj¹co œpiewanej przez £ucjê Prus: Nic dwa razy siê nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliœmy siê bez wprawy i pomrzemy bez rutyny… Jesteœ – a wiêc musisz min¹æ. Miniesz – a wiêc to jest piêkne…

u

musi siê a¿ skrzyæ na scenie. Riposty musz¹ byæ podawane lekko i w perfekcyjnym rytmie. Idee, które s¹ tu g³ównymi bohaterami, musz¹ wrêcz tañczyæ przed nami. A z tym jest problem w bie¿¹cej inscenizacji. Wszystko jest ³adnie przemyœlane: drewniana konstrukcja scenografii Briana Prathera skutecznie rozszerza przestrzeñ niewielkiej sceny, pozwalaj¹c na zaznaczenie ró¿nych miejsc akcji (w obozie rzymskiej armii, w pa³acu Ptolemeusza, na dworze Kleopatry, w latarni morskiej, itd) bez zmian dekoracji. Kostiumy Tracy Christensen s¹ proste i wyraziœcie symboliczne, z akcentami dobrze dobranych rekwizytów. Gra zespo³u jest spójna i sprawna. Robert Cuccioli (Juliusz Cezar) ma ciep³y g³os i atrakcyjny sposób bycia; Teresa Avia Lim w roli Kleopatry jest pe³na energii i wdziêku; Britannus w wykonaniu Jonathana Hadleya dobrze oddaje dwuznacznoœæ swej pozycji jako niewolnik z podbitej Britannii, ciê¿ko pracuj¹cy sekretarz, i osobisty przyjaciel Cezara. A jednak „³adnie i zgrabnie” w tym wypadku nie wystarcza, by si³a sztuki mog³a w pe³ni rozbrzmieæ na scenie. Ogl¹damy z zaciekawieniem doceniaj¹c, ¿e widzimy coœ wartego uwagi. Lecz zbyt powolne tempo i ton namaszczenia podwa¿a efekt ca³oœci. Wkrada siê nutka nudy, niebezpieczny wróg przyjemnoœci ze skutecznej dyskusji. Choæ przedstawieniu daleko od doskona³oœci, dobrze ¿e Gingold Theatrical Group wytrwale podejmuje wyzwanie, by przypomnieæ o G. B. Shawie, irlandzkim „up-starcie”, który kiedyœ podbi³ ca³y europejski teatralny œwiat. Szkoda, ¿e jest dzisiaj zbyt zapomniany. Tak sobie wyobra¿am, ¿e kiedy Cezar daje lekcjê Kleopatrze: Podnieœ g³owê, zamknij oczy, wyobraŸ sobie siebie inn¹, siln¹ i wspania³¹. Myœl tak, a¿ w to uwierzysz i stanie siê prawd¹… ¯e kiedy j¹ tak upomina³ i tak dodawa³ jej odwagi, to sam autor musia³ dobrze pamiêtaæ jak g³od-

"Caesar & Cleopatra".

ny i niedouczony, dwudziestoletni uciekinier z Dublina, z ubogiej i pokrêconej rodziny pijaka, walczy³ o siebie w Londynie, gdzie Irlandczyków by³o ju¿ zbyt wielu i gdzie wcale ich nie chciano. * Bardzo odmienny efekt osi¹ga drugie przedstawienie, którym otwieramy jesienny sezon teatralny. Goœciom z Toronto uda³o siê stworzyæ w niewielkiej sali w piwnicy La MaMa magiczny œwiat poetyckiego s³owa splecionego z ruchem i muzyk¹. S³owo zawdziêczamy Wis³awie Szymborskiej. Oryginalny ruch sceniczny dwóm m³odym artystkom: Kanadyjce Alaine Hutton i Francuzce Elodie Monteau. Muzykê, a œciœlej mówi¹c rozœpiewany g³os wiolonczeli, eleganckiej Dobrochnie Zubek. Ca³oœci nada³a kszta³t kanadyjska re¿yserka o irañskich korzeniach, Coleen Shirin MacPherson, za³o¿ycielka grupy o dramatycznie brzmi¹cej nazwie Operacja na Otwartym Sercu i entuzjastka Szymborskiej. Rzecz zaczyna siê w ciemnoœciach, gdzie ledwie rozró¿niamy zarys jakiejœ górê pogniecionych kartek papieru jakby zastyg³ych w kamieñ. W g³êbi, na ceglanej œcianie zarysowuje siê bia³a kreska, rysuje najpierw niby bohomazy, potem szkicuje profil Szymborskiej. Rysunek uwalnia siê od œciany i jak balonik szybuje w górê. Znika. Na œcianie pojawiaj¹ siê teraz s³owa, pojedynczo, jedno po drugim, zakoñczenie wiersza „Mikrokosmos”: Od dawna chcia³am ju¿ o nich napisaæ, ale to trudny temat, wci¹¿ odk³adany na potem i chyba godny lepszego poety, jeszcze bardziej ode mnie zdumionego œwiatem. Ale czas nagli. Piszê. Roz¿arza siê jedna lampka. Wy³awia z ciemnoœci sylwetkê kogoœ siedz¹cego wysoko na stoku góry. Pob³yskuj¹ ru-

FOT. JONATHAN SLAFF

Kleopatra z kolei, pod opiek¹ przezornej Ftatateeta, schroni³a siê w komnatach ukrytych wœród piramid. Przebrana za ch³opaka, pozostaje beztroska pomimo trudnej sytuacji: z jednej strony, intrygi snute przez doradców m³odszego brata, Ptolemeusza, bezprawnie obwieszczonego faraonem. Z drugiej, rzymscy „barbarzyñcy” u wrót Aleksandrii. Nie traktuje tych zagro¿eñ na serio, bo jest trochê jeszcze po dziecinnemu naiwna i kapryœna, a trochê ju¿ po królewsku przyuczona, ¿e jej wola jest absolutnym rozkazem dla podw³adnych. Chroni j¹ przekonanie, ¿e nikt nie mo¿e jej siê oprzeæ. Ich œcie¿ki krzy¿uj¹ siê po raz pierwszy niewinnie, gdy spotykaj¹ siê w cieniu Sfinksa, bo ani jedno ani drugie nie ma pojêcia z kim ma do czynienia. Znalaz³szy siê w krótkiej przerwie wolnej od zwyk³ych wymogów polityki i spo³ecznych zale¿noœci, rozmawiaj¹ swobodnie, wzajemnie sob¹ zaciekawieni. Kleopatra widzi starszego pana o mi³ym wygl¹dzie i nieco dziwnym zachowaniu. Juliusza Cesara intryguje rozgadany m³odzian, który zaprasza go do swojej kryjówki, by uchroniæ od Rzymian, którzy jeœli go znajd¹, z pewnoœci¹ by go zjedli... George Bernard Shaw ceni³ sobie dobr¹ „zabawê intelektualn¹”. Kiedy pisa³ tê ósm¹ z kolei sztukê by³ ju¿ znany jako burzyciel tradycyjnych konwenansów. U¿ywa³ broni satyry, by zwalczaæ przes¹dy i klasowe uprzedzenia, a szczególnie drobnomieszczañskie samozadowolenie. Wierzy³, ¿e mo¿na byæ protagonist¹ swego losu, ¿e lepiej i m¹drzej jest ¿yæ wed³ug dictum szczodroœci serca ni¿ zapatrzenia w samolubne potrzeby. Podejmowa³ tematykê ró¿norodn¹, rzucaj¹c widzowi wyzwanie do pojedynku „na idee”. Wymyœla³ postacie, luŸno wzorowane na historycznych, by ilustrowaæ ró¿ne pogl¹dy i konflikty, które go zaprz¹ta³y. W tragikomedii „Cesar & Cleopatra” podejmowa³ dyskusjê o naturze w³adzy, krytykuj¹c „egipski absolutyzm” i przeciwstawiaj¹c mu „rzymski ³ad prawa”. Juliusz Cezara – nie historyczny wojak, lecz pewien idea³ œwiat³ego przywódcy – s³u¿y³ mu, by podkreœliæ cenne cechy idealisty, pob³a¿liwego wobec wroga, honorowego w dzia³aniu, który musi jednak, by byæ skutecznym, dzia³aæ praktycznie i byæ gotów do podjêcia szybkiej akcji, nawet brutalnej, gdy konieczna. Drugim g³ównym nurtem sztuki jest dynamika miêdzy nauczycielem i uczniem, w skomplikowanym splocie wzajemnej zale¿noœci. Obserwujemy jak Juliusz Cezar kszta³tuje Kleopatrê, rozbudzaj¹c jej zainteresowania i wolê przemiany. Jest to proces transformacji poprzez aktywne zaanga¿owanie obu stron. Kleopatra œwiadomie odrzuca tradycjê i wybiera nowe wzorce jako pozytywny model. Œwiadomie uczy siê i pracuje nad sob¹, by dorosn¹æ do roli lepszego w³adcy i lepszego cz³owieka. By taka sztuka intelektualnych igraszek i ca³kiem powa¿nych napomnieñ mog³a w pe³ni zagarn¹æ i utrzymaæ nasz¹ uwagê,

FOT. CAROL ROSEGG

Zaczyna siê od nieporozumieñ. Po trudach ostatniej wojennej rozgrywki, Juliusz Cezar szuka momentu wytchnienia z dala od rozgardiaszu rzymskiego obozu i egipskiego dworu. Wybra³ siê na spacer samotnie, bez ¿adnych oznak swej pozycji zwyciêskiego wodza walecznej armii. Zatrzymuje siê u stóp Sfinksa, fantazjuje, ¿e z nim rozmawia, a rozmawia jak równy z równym – jeden wielki i potê¿ny z drugim potê¿nym i wiecznym.

u

"This is Why We Live"

Uœmiechniêci, wpó³objêci spróbujemy szukaæ zgody, choæ ró¿nimy siê od siebie jak dwie krople czystej wody. Trochê wiêcej œwiat³a. Z pod³ogi, jakby wyrastaj¹c z ziemi, podnosz¹ siê dwie sylwetki, podaj¹ sobie s³owo, po angielsku i po francusku, nabieraj¹ wyrazistoœci. Czasem recytuj¹ dyskretnie, czasem odgrywaj¹ mini-skecze, jak kiedy jedna z cebul spada z nieba, i Alaine i Elodie bawi¹ siê z nut¹ b³azeñskiej przesady: Co innego cebula. Ona nie ma wnêtrznoœci. Jest sob¹ na wskroœ – cebula do stopnia cebulicznoœci… W nas obczyzna i dzikoœæ ledwie skór¹ przykryta, inferno w nas interny, anatomia gwa³towna, a w cebuli cebula, nie pokrêtne jelita… Cebula, to ja rozumiem: najnadobniejszy brzuch œwiata. Sam siê aureolami na w³asn¹ chwa³ê oplata. W nas – t³uszcze, nerwy, ¿y³y, œluzy i sekretnoœci. I jest nam odmówiony idiotyzm doskona³oœci. Wiêcej muzyki – wiolonczelistka, w³adczyni tego niejednoznacznego królestwa, otula recytowane s³owa, akcentuje je kontra punktem, wycisza, rozdziela i ³¹czy. Piêkny wieczór, który zachêca, by wzi¹æ do rêki jeden z tomików poetki. Gra¿yna Drabik

Bernard Shaw, Caesar & Cleopatra. Inscenizacja przez Gingold Theatrical Group. Re¿yseria: David Staller, scenografia: Brian Prather, kostiumy: Tracy Christensen, oœwietlenie: Jamie Roderick, in¿ynieria dŸwiêku: Frederick Kennedy. Wystêpuj¹: Jeff Applegate (Rufio), Rajeh Bose (Pothinus/ Ptolemy/ Sentinel), Brenda Braxton (Ftatateeta), Robert Cuccioli (Caesar), Dan Domingues (Apollodorus), Jonathan Hadley (Britannus) oraz Teresa Avia Lim (Cleopatra). Premiera 24 wrzeœnia, przedstawienia do 12 paŸdziernika, w Theatre Row, 410 W. 42 St., przy 9-tej Ave. Open Heart Surgery Theatre, This is Why We Live, na podstawie wierszy Wis³awy Szymborskiej w przek³adzie Piotra Kamiñskiego (na francuski) oraz Clare Cavanagh i Stanis³awa Barañczaka (na angielski). Re¿yseria: Coleen Shirin MacPherson, scenografia i kostiumy: Helen Yung, oœwietlenie: Rebecca Picherek, kompozycja muzyki: Tatiana Judycka i Dobrochna Zubek, projekcja video: Wesley McKenzie. Wystêpuj¹: Alaine Hutton i Elodie Monteau (s³owo i ruch) oraz Dobrochna Zubek (wiolonczela). Premiera nowojorska 20 wrzeœnia, przedstawienia do 29 wrzeœnia, w La MaMa – The Downstairs, 66 E. 4 ST., East Village; www.lamama.org


KURIER PLUS 28 WRZEŒNIA 2019

16

www.kurierplus.com

Polonia d³ugo czeka³a na to spotkanie 22 wrzeœnia w New Britain, w stanie Connecticut po raz pierwszy w dziejach pojawi³ siê prezydent Rzeczypospolitej. Prezydent Andrzej Duda z ¿on¹ Agat¹ Kornhauser Dud¹, uczestniczyli w Mszy Œwiêtej w parafii œw. Krzy¿a, a potem w parku Walnut Hill spotkali siê z licznie przyby³ymi rodakami. Prezydenck¹ parê witano z entuzjazmem i prawdziwie staropolsk¹ goœcinnoœci¹. Historyczne wydarzenie, które zostanie w pamiêci wielu jego uczestników, zorganizowa³ Konsul Honorowy Connecticut i tegoroczny Wielki Marsza³ek Parady Pu³askiego – Darek Barcikowski, wespó³ z Konsulem Generalnym RP Maciejem Golubiewskim.

PR

ZDJÊCIA GRZEGORZ JAKUBOWSKI

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 28 września 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 28 września 2019  

Advertisement