Issuu on Google+

Przepraszam za moje naiwne pytanie: a kto tę naszą młodzież wychowuje? Czyżby jakieś „niezidentyfikowane obiekty latające”? Otóż nie! To każdy z nas jest wychowawcą dla każdego, na kogo ma jakikolwiek wpływ. Anna Lipczyńska

Anna Lipcz yńska

Jak świat światem, dorośli narzekają na młodzież: że niefrasobliwa, nieodpowiedzialna, a nade wszystko – że źle wychowana...

Anna Lipczyńska – absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, nauczycielka historii w kilku poznańskich szkołach. W roku 1992 zorganizowała XXV Liceum Ogólnokształcące im. Generałowej Jadwigi Zamoyskiej w Poznaniu. Jako pierwsza dyrektorka tej placówki, zainicjowała w niej autorski program wychowawczy, jednoznacznie akcentujący wartości chrześcijańskie.

Niniejsza publikacja jest zbiorem wybranych felietonów Autorki z lat 2007-2010.

ISBN 83-89947-22-6

wychowawcami

Od kilku lat współpracuje z poznańskim radiem diecezjalnym (Radio Emaus – Dobre Radio), przygotowując cotygodniowe felietony, zatytułowane „Wszyscy jesteśmy wychowawcami”.

wychowawcami

9 788389 947222 >

wszyscy-wychowawcami_okladka.indd 1

2011-02-21 21:51:22


lipczynska_pk.indd 2

2011-02-21 21:35:18


Anna Lipcz yńska

Wszyscy jesteśmy

wychowawcami

lipczynska_pk.indd 3

2011-02-21 21:35:18


lipczynska_pk.indd 2

2011-02-21 21:35:18


Taki będzie świat, jakie naszej młodzieży chowanie

T

akie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – wszyscy znamy to stwierdzenie, którego autorem jest Jan Zamoyski, kanclerz wielki koronny XVI-wiecznej Rzeczypospolitej.

Jan Zamoyski był politykiem, wybitnym dowódcą wojskowym i nieprzeciętnym humanistą. Odnosił sukcesy w polityce zagranicznej, dowodził zwycięskimi bitwami, założył też uczelnię – Akademię Zamojską. Rozumiał, że mądrych i prawych obywateli trzeba wychowywać i kształcić od wczesnej młodości. Sam był człowiekiem, który mógł stanowić dla innych wzór, punkt odniesienia. Był więc wychowawcą w najlepszym znaczeniu tego słowa. Często przytaczamy mądrą myśl kanclerza Jana: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”... Dobrze, że chcemy być tego świadomi. Uważam jednak, że dzisiaj musimy pójść krok dalej. Nadszedł czas, abyśmy zrozumieli, że wychowujemy młodzież już nie tylko dla Rzeczypospolitej. Mało tego... Musimy zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka spoczywa na nas, tych, którzy tę Rzeczpospolitą stanowimy... Z odpowiedzialności za to, z czym nasza młodzież wejdzie

5 lipczynska_pk.indd 5

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

w ten szeroki, stojący przed nią otworem świat. A powiedzenie, że młody człowiek „idzie w świat”, które kiedyś było przenośnią – dziś już przenośnią nie jest. To już nie tysiące, ale setki tysięcy młodych Polaków przenoszą się do wielu krajów Europy i świata. Jaki jest ten świat pod względem etycznym – wiemy... I nie chcemy czerpać z niego wzorów. Więc może mamy szansę i obowiązek, aby temu światu dać wartości, które przejęliśmy od naszych praojców? Możemy to uczynić – poprzez naszą młodzież, którą ten świat nęci, zachęca pracą, pieniędzmi, rozlicznymi dobrami... Tak, rzeczywiście: dobrami – bo przecież to nie jest źle, że młodzi chcą ciekawej i dobrze płatnej pracy, że chcą perspektyw. Pod jednym wszak warunkiem: że nie zagubią się w tym świecie, nie zatracą, nie zapomną o tym, co najważniejsze. No i dobrze byłoby, gdyby stali się AMBASADORAMI WARTOŚCI. Jaka jest nasza młodzież? Prawda o przemocy w szkołach, o braku zasad moralnych wśród wielu młodych i dorosłych, o zaniku wrażliwości na drugiego człowieka, o braku szacunku dla życia, o wielu patologiach – jest prawdą, ale niecałą. Zło jest krzykliwe, jednocześnie atrakcyjnie sprzedaje się w mediach... A przecież są w Polsce tysiące wolontariuszy, którzy służą słabym i potrzebującym. Są tysiące członków rozmaitych ruchów i stowarzyszeń – od harcerstwa począwszy, poprzez stowarzyszenia naukowe, artystyczne i kulturalne, ruch oazowy, KSM, na ruchu pielgrzymkowym skończywszy. Czy oni nie powinni mieć miejsca w naszej świadomości, w mediach – właśnie ku czerpa-

6 lipczynska_pk.indd 6

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

niu z ich przykładu? Wszak to jest polska rzeczywistość, o której powinno się mówić, którą powinno się pokazywać, którą wreszcie powinno się czynić codziennością. Bądźmy ambasadorami wartości, które uważamy za ważne w życiu człowieka i całego społeczeństwa! Dawajmy o nich świadectwo, gdy jest okazja, mówmy, gdy trzeba, pokazujmy dobro zawsze, gdy jest to możliwe. Dobro jest zaraźliwe – tak samo jak zło. Więc zarażajmy dobrem... A potem niech nasza młodzież zaraża tym dobrem innych – w kraju i poza jego granicami. Już nie tylko „takie będą Rzeczypospolite…”, ale taki będzie świat, jakie naszej młodzieży chowanie...

08.12.2007

7 lipczynska_pk.indd 7

2011-02-21 21:35:19


Wszyscy jesteśmy wychowawcami

W

ychowawca powinien być żyjącym wzorem tego, czego uczy – ale na to trzeba, aby pracę „ zaczął od samego siebie” – to słowa Jadwigi z Działyńskich Generałowej Zamoyskiej. Ta dziewiętnastowieczna arystokratka zapisała się w naszej pamięci jako wybitna osobowość, autorytet w wielu dziedzinach, szczególnie w dziedzinie wychowania. Spróbujmy wyjaśnić samo pojęcie „wychowawca”. Według mnie, wychowawca to osoba, która towarzyszy wychowankowi na drodze stawania się coraz pełniejszym człowiekiem. To mistrz, z bogactwa którego wychowanek czerpie, na którym się wzoruje, który jest dla niego punktem odniesienia. W tym momencie przychodzą nam na myśl nasi nauczyciele, nauczyciele naszych dzieci. Jednak nie tylko nauczyciele są wychowawcami... Pierwszymi wychowawcami są rodzice – dopowiemy szybko. Słusznie, rodzice, nauczyciele, kapłani... Ale czy tylko? Wychowawcą jest każdy, kto wywiera jakikolwiek wpływ na formowanie osobowości młodego człowieka – a takich ludzi jest bardzo wielu. Wychowawcą jest ciocia, wujek, babcia, dziadek, sprzedawczyni

8 lipczynska_pk.indd 8

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

w sklepie, lekarka w przychodni, listonosz, przypadkowo spotkana pani na przystanku tramwajowym, sąsiad, konduktor w pociągu, policjant, prezenter w telewizji, pisarz, dziennikarz i kasjerka – po prostu każdy z nas, i to nie tylko w stosunku do własnych dzieci oraz wnuków... Babcia jest z wnuczkiem na spacerze. Podaje dziecku batonik, wnuczek rozwija go i rzuca papierek na chodnik. Babcia nie reaguje. Przechodząca obok kobieta zwraca się do dziecka: „Podnieś, proszę, ten papierek, bo to nieładnie, gdy śmieci leżą na chodniku”. Babcia z oburzeniem żąda, aby się nie wtrącała. Kto tu podjął rolę wychowawcy? Dzieci w tramwaju bardzo głośno rozmawiają, przekrzykując się nawzajem. Jeden z pasażerów prosi: spróbujcie rozmawiać normalnym tonem. Zaczynają rozmawiać ciszej i po chwili same nawzajem się uciszają. A przecież nauczyciele w szkołach często nie reagują na krzyki uczniów, bo: „tak już dzisiaj jest”... Wulgarne słownictwo uważane jest za normę – wystarczy poprosić, aby tak nie mówiono. Może nie zawsze poskutkuje, ale wiem z własnego doświadczenia, że można uzyskać pozytywną reakcję, a nawet słowo „przepraszam”. Jeszcze ważniejszy jest własny przykład, własna postawa, świadectwo wyznawanych przez siebie wartości. Każdy z nas jest przez innych obserwowany, zauważany i oceniany. Każdy z nas jest postrzegany jako człowiek bardziej lub mniej wiarygodny. Wiarygodny człowiek, to człowiek sumienia. Dobrze uformowanego sumienia.

9 lipczynska_pk.indd 9

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Badania dotyczące jakości polskiego katolicyzmu wykazały, że zdecydowana większość z nas twierdzi, iż kieruje się w życiu sumieniem. Jednocześnie, bodaj 60% tych kierujących się sumieniem katolików dopuszcza współżycie przed ślubem, niewiele mniejszy jest procent tych, którzy zgadzają się na aborcję („pod pewnymi warunkami”), nie widzą problemu w ewentualności rozwodu, nie protestują, gdy dziewczyna z chłopakiem mieszkają razem (bo „tak jest taniej”, bo „trzeba się sprawdzić”) itd. Negatywne wzorce agresji i hipokryzji płyną od polityków, z mediów – ale nie tylko. Kłamstwo i podwójne standardy moralne widać na każdym kroku. Zdecydowana większość rodziców bez wahania pisze dziecku usprawiedliwienie „z powodu choroby”, gdy nie chce ono iść do szkoły w dniu klasówki. Rodzice bronią swojej latorośli wobec nauczyciela, choć wiedzą, że postawa ich dziecka nie tylko na obronę nie zasługuje, ale wręcz wymaga współpracy w skierowaniu go na dobrą drogę. Przypomnijmy więc słowa Generałowej Zamoyskiej: „Wychowawca powinien być żyjącym wzorem tego, czego uczy – ale na to trzeba, aby pracę zaczął od samego siebie”. Ty i ja też jesteśmy wychowawcami...

15.12.2007

10 lipczynska_pk.indd 10

2011-02-21 21:35:19


Święta tuż, tuż…

W

igilia Bożego Narodzenia coraz bliżej... Ufam, że jako chrześcijanie dobrze rozumiemy istotę tych świąt, choć nie zawsze umiemy tę świadomość przełożyć na język praktyki życia. Zastanawiam się czasem, czy to nasze zabieganie, pośpiech, często zniecierpliwienie towarzyszące przygotowaniom – dobrze służy temu, do czego zdążamy: radosnemu, rodzinnemu przeżyciu wieczoru wigilijnego. Są jeszcze w Polsce takie domy, w których przygotowania do Bożego Narodzenia rodzice z dziećmi rozpoczynają od wspólnego chodzenia na msze roratnie. W tym samym czasie zaczyna się pieczenie pierników, które przecież muszą swoje odleżeć, aby były naprawdę delikatne i rozpływały się w ustach. Niegdyś robiło się w domach ozdoby choinkowe, kleiło łańcuchy, z kolorowych pasków papieru powstawały rozmaite koszyczki, gwiazdeczki i inne cudeńka. Folią aluminiową, pracowicie zbieraną przez cały rok, owijało się orzechy, by potem zawiesić je na choince. Wszystko to robiło się pod czujnym okiem taty, który zawsze przychodził na ratunek, gdy coś nie chciało się skleić. Czasy klejenia ozdób choinkowych już pewnie nie wrócą, choć żal

11 lipczynska_pk.indd 11

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

tych pięknych godzin spędzonych razem z rodzeństwem i tatą, jakich współczesne dzieci nie będą miały okazji przeżyć w przedświątecznych dniach. Ale może by chociaż wspólnie upiec makowiec lub piernik? Nic nie zastąpi przedświątecznej krzątaniny w kuchni, zapachu pieczonego ciasta. To jest nieodłączny klimat rodziny, która wspólnie przygotowuje świąteczną radość. Przeżywanie świąt wiąże się z pewnym misterium – a pracowite przygotowania do niego należą. Przestrzegam natomiast przed „misterium zakupów”, jakie proponuje nam współczesna kultura konsumpcji. Szaleństwo zakupów nie sprzyja budowaniu klimatu świąt Bożego Narodzenia. Wieczerza wigilijna to wydarzenie, jakie w każdej rodzinie ma swój rytm i rytuał. Ufam, że w każdym z naszych domów nieodłączną jej częścią jest wspólna modlitwa. Ale już w coraz mniejszej liczbie rodzin śpiewa się wspólnie kolędy. Owszem, płyta z nagraniem kolęd szemrze w tle całej wieczerzy. Ale śpiewa się rzadko. Powracajmy do zwyczaju wspólnego kolędowania – jest to tak piękna tradycja, że nie powinniśmy pochopnie jej zaniedbywać. Dzisiaj, kiedy wielu Polaków, w tym głównie młodych, spędza święta Bożego Narodzenia poza granicami Ojczyzny, ten piękny obyczaj nabiera szczególnego znaczenia. I cóż się okazuje? Nawet gdy chcemy śpiewać kolędy, to znamy tylko jedną, dwie strofki. A przecież jest to cudowna literatura, o głębokiej treści teologicznej, mądrej i bardzo pięknej. Wróćmy do śpiewania kolęd – całych kolęd!

12 lipczynska_pk.indd 12

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Niech misterium wieczerzy wigilijnej zacznie się pięknymi przygotowaniami, a jego kulminacją będzie modlitwa, dzielenie się opłatkiem oraz rodzinny posiłek. Zakończeniem uczyńmy radosne, wspólne kolędowanie. Prezenty też są elementem świętowania, ale niechaj nie będą one kulminacją, do której się dąży. Można na przykład zaproponować, aby każdy przed otrzymaniem prezentu najpierw zaintonował kolędę, którą wszyscy podejmą. To dobry sposób na powstanie rodzinnego rytuału… W budowaniu świadomości naszych dzieci i młodzieży bardzo ważne są akcenty, jakie postawią rodzice, dziadkowie i wszyscy dorośli. To my jesteśmy odpowiedzialni za wprowadzanie, a właściwie kontynuację tradycji rodzinnej, polskiej i chrześcijańskiej. Zarażajmy młodych dobrem – misterium Bożego Narodzenia jest ku temu dobrą okazją. Radosnych świąt i pięknego świętowania!

22.12.2007

13 lipczynska_pk.indd 13

2011-02-21 21:35:19


Rozmawiajmy z naszymi dziećmi!

T

rwa szczególny czas: jeszcze czujemy klimat Bożego Narodzenia, a już zbliża się sylwestrowe zamyślenie nad kończącym się rokiem i pełne nadziei oczekiwanie na Nowy Rok. Wszystko w blasku lampek choinkowych, wśród melodii kolęd. W szkole nie ma lekcji, w domach pachnie ciastem i choinką. Życie spowolniło swoje szalone tempo. Nawet w sklepach nie ma takiego ruchu, jaki był przed Bożym Narodzeniem. Bardzo lubię ten okres... Zawsze kojarzył mi się on z możliwością nadrobienia zaległości w lekturze i okazją do spotkań, na które w ciągu roku nie starcza czasu.

W tym spokojniejszym czasie warto pomyśleć o potrzebie rozmów z osobami bliskimi, szczególnie z dziećmi. Na co dzień jesteśmy bardzo zabiegani, każda chwila poranka, dnia i wieczoru ma swoje przeznaczenie: pośpiech przed wyjściem do pracy i szkoły, załatwianie zakupów i wielu innych spraw w drodze powrotnej, przygotowanie obiadu na dziś i jutro, mnóstwo problemów i zadań, często dalszy ciąg obowiązków zawodowych przyniesionych do domu. Owszem, pytamy dzieci o to, co było w szkole – i zadowalamy się odpowiedzią, że

14 lipczynska_pk.indd 14

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

„nic szczególnego”. „Lekcje odrobione?” – „Mhm”, słyszymy w odpowiedzi. – „A jak na matematyce?” – „Nie pytała”. Niestety często na tym kończy się dialog z naszymi latoroślami. One pozostają przy komputerze, a my przy swoich zajęciach. Sławek mieszka na stancji. Mógłby mieszkać w domu rodzinnym, ale nie chce. Rodzicom też na tym specjalnie nie zależy. Niedługo będzie zdawał maturę. Jest samodzielny, zadbany, radzi sobie dobrze z zakupami, praniem, posiłkami. W szkole wiedzie mu się nienajgorzej... Mogłoby być lepiej, ale brak mu wytrwałości. Z rodzicami ma kontakt telefoniczny. Twierdzi, że nie czeka na telefon od rodziców, bo nie ma z nimi o czym rozmawiać. Zawsze pytają: „Jak tam w szkole?”, a jego to denerwuje. Żalił się kiedyś, że gdy wrócił z wycieczki, o której rodzice wiedzieli, ojciec znów zdawkowo zapytał: „Jak tam w szkole?” „To znaczy, że ja go nic nie obchodzę, skoro nie pamiętał, że byłem na wycieczce a nie w szkole” – stwierdził Sławek. Podjęłam z nim rozmowę. Początkowo szło ciężko. Ale po przełamaniu pierwszych lodów nawet nie zauważyliśmy, jak minęły całe trzy godziny. Od tego dnia rozmawiam z nim często... Jadwiga Zamoyska w swej książce O wychowaniu pisała tak: „Rodzice, a w szczególności matka, powinni każdego dnia, każdemu dziecku z osobna, pewien czas poświęcić, niezależnie od chwil wspólnie spędzanych, bo wspólne rozmowy nie mogą zastąpić codziennych rozmów, sam na sam, dziecka z matką”.

15 lipczynska_pk.indd 15

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Ilu takich chłopców jak Sławek jest w naszych domach? Tęsknią oni do rozmów z nami, choć oczywiście nie przyznają się do tego nawet przed samym sobą. Nasze z nimi rozmowy są im potrzebne jak powietrze. Podarujmy im, na początek, choć trochę tego spowolnionego, świątecznego czasu. To zresztą nie jest jakiś szczególny dar dla naszych dzieci. Ten czas rozmów należy im się od nas tak samo jak jedzenie, ubranie i przybory szkolne... I zapewne znacznie bardziej niż komputer.

29.12.2007

16 lipczynska_pk.indd 16

2011-02-21 21:35:19


Autorytet

C

i wszyscy, co wobec dzieci mówią o wadach ich rodziców, na dzieci zabójczy wpływ wy„ wierają. Coś podobnego czynią rodzice, kiedy lekkomyślnie przed dziećmi ganią lub ośmieszają ich nauczycieli, profesorów, kapłanów... Jakież uszanowanie mogą dzieci dla nich mieć i jakie korzyści z ich nauk odnosić, kiedy rodzice własnymi słowami wpływ ich obalają” – tak w XIX wieku pisała Jadwiga z Działyńskich Generałowa Zamoyska. Mówimy, że brakuje dzisiaj autorytetów. Czy rzeczywiście? A może wolimy nie dostrzegać wartości innych ludzi i dlatego wyszukujemy (lub czasem nawet wymyślamy) ich wady, aby lepiej wypaść we własnych oczach? Próbując budować swój „niby autorytet” czynimy to, podważając inne autorytety: nauczycieli, kapłanów, czasem nawet współmałżonka. Powszechną praktyką jest krytykowanie wszystkich i wszystkiego. Ale nawet wtedy, gdy ta krytyka jest uzasadniona, to czy jesteśmy do niej uprawnieni w obecności dzieci? Matka krytykuje ojca, ojciec w obecności dzieci wykrzykuje pretensje do matki. Za to obydwoje rodzice są bardzo zgodni i jednomyślni w utyskiwaniu na nauczycieli

17 lipczynska_pk.indd 17

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

i kapłanów, obmawianiu cioci Basi, wyśmiewaniu Prezydenta Rzeczypospolitej. Jakże brutalnymi i bezwzględnymi burzycielami autorytetów są dziennikarze. Jak ciężką winę biorą na swoje sumienie politycy, którzy oczerniają swych konkurentów, aby zniechęcić do nich potencjalnych wyborców. Lekarz też oczywiście „nie zna się na leczeniu, tylko chce brać pieniądze”, kierowca autobusu jedzie za wolno i hamuje za szybko, a chora sąsiadka na pewno nie jest taka chora, jak mówi, tylko chce wzbudzić współczucie... Czy w takim klimacie wychowawczym można się dziwić, że młodzi nie uznają autorytetów? Jan Paweł II, Prymas Tysiąclecia, Matka Teresa z Kalkuty, ks. Jerzy Popiełuszko, św. Gianna Beretta Molla – ileż pięknych postaci może służyć za wzór dla każdego z nas! Nie musimy uciekać się tylko do postaci kandydujących do chwały ołtarzy. Mamy wokół siebie wspaniałych, pięknych, mądrych ludzi: swoich własnych rodziców, dziadków, przyjaciół, krewnych. Dlaczego nie opowiedzieć młodym o heroizmie ich prababci, która od wczesnego dzieciństwa pomagała swej matce w wychowaniu młodszego rodzeństwa, opierała się germanizacji w szkole i przez całe swe trudne życie była niezłomna w wierze, nadziei i miłości? Czemu nie pokazywać przykładu wujka, który nigdy nikogo nie okłamał, nigdy w szkole nie ściągał, a na pytanie „dlaczego” odpowiadał z prostotą: bo to jest nieuczciwe... Może opowiedzieć o matce rodziny, która zauważywszy, że w sklepie przez pomyłkę wydano jej reszty więcej niż kwota, jaką miała

18 lipczynska_pk.indd 18

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

zapłacić, zwróciła te pieniądze, chociaż w domu panowała wielka bieda... Jakich wspaniałych mieliśmy rodziców, ilu pięknych ludzi spotkaliśmy na swojej drodze i ilu takich jest ciągle wokół nas... Nie trzeba pomijać wspomnienia o alkoholiku, który podjął walkę z nałogiem i wygrał. O heroizmie jego żony, borykającej się z wychowaniem dzieci, ubóstwem graniczącym z nędzą – a jednak walczącej o godność swego męża, choć on sam na pewnym etapie życia nie rozumiał tego pojęcia... Autorytety istnieją. Zauważajmy je, doceniajmy i wskazujmy młodym. I brońmy się przed pomniejszaniem współczesnych autorytetów. Kto bowiem tak czyni, „na dzieci zabójczy wpływ wywiera”. Pani Generałowa miała rację, choć żyła ponad 100 lat temu.

05.01.2008

19 lipczynska_pk.indd 19

2011-02-21 21:35:19


Nie ma dzieci bezproblemowych...

R

ok temu całą Polską wstrząsnęła tragedia, jaka wydarzyła się w jednym z gdańskich gimnazjów. Przypomnijmy... Gimnazjalistka Ania została upokorzona przez kolegów z klasy, którzy wulgarnie zabawili się jej kosztem. Stało się to na oczach wszystkich uczniów – a ci pozostali bierni. Nauczycielka, która powinna w tym czasie prowadzić lekcję, była w klasie nieobecna. Ania po zdarzeniu wybiegła z płaczem ze szkoły. Następnego dnia rano znaleziono ją martwą – popełniła samobójstwo. Prześladowcy Ani zostali umieszczeni w poprawczaku, nauczycielka otrzymała naganę, a dyrektor szkoły został zdymisjonowany. Szum się skończył, o sprawie zapomniano... A ja, im więcej czasu upływa, tym więcej mam pytań i wątpliwości. Po pierwsze: Ania wybiegła ze szkoły zaraz po incydencie i poszła do domu. Przebywała tam całe popołudnie i przynajmniej część wieczoru, wreszcie w tym domu popełniła samobójstwo. Dlaczego nie zwierzyła się matce ze swojego strasznego przeżycia? Dlaczego rodzice znaleźli ją martwą następnego dnia i nie domyślali się, że coś złego spotkało ich dziecko? Jak to możliwe,

20 lipczynska_pk.indd 20

2011-02-21 21:35:19


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

że przez wiele godzin nikt z rodziny nie miał potrzeby spotkać się z dziewczynką chociaż na chwilę? Po drugie: Koledzy Ani to zarówno ci, którzy tak strasznie ją potraktowali, ale również cała reszta klasy. Nikt nie stanął w jej obronie? Nikt nie zauważył, że trzeba z nią być, gdy uciekła ze szkoły? Nikt nie miał potrzeby opowiedzieć o tym rodzicom i nauczycielom? Tylko winowajców wysłano do poprawczaka... A reszta?... Czy nie trzeba rozpocząć mozolnej odbudowy etycznej każdego z tych młodych ludzi według jego własnych potrzeb i braków? Kto to ma czynić – poprawczak? I tu pojawia się ogrom wątpliwości. Nic nie wiem o Ani, ale zapewne była dzieckiem nie sprawiającym większych problemów. Będę wołać gromkim głosem: Nie opuszczajmy dzieci grzecznych i „bezproblemowych”! Oddajmy na moment głos matce, która taki błąd w życiu popełniła: „Myślę, że byłam matką, która bardzo ufała córce. Z tego powodu często szłam chyba na żywioł, zostawiałam ją samą sobie. Chyba za mało z nią rozmawiałam, spychałam opiekę nad nią na innych. Moja córka była dzieckiem bardzo grzecznym, bezproblemowym... Teraz po latach widzę, jak ważną kwestią jest wychowanie... Nie można myśleć, że jak nie ma kłopotów, to się nic nie dzieje... Najważniejsze jest, by być dla dziecka zawsze oparciem... Moja córka wie, czego jej samej brakowało i to wszystko daje swoim dzieciom. Jest ciągle z nimi” (prof. Jadwiga Staniszkis). Tej matce się udało. Jej córka cierpiała, ale umiała to

21 lipczynska_pk.indd 21

2011-02-21 21:35:19


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

cierpienie wykorzystać dla dobra swoich własnych dzieci. I jeszcze babcia ma z tego radość. Niestety nie zawsze tak musi być... Przypuszczam, że większość uczniów z klasy Ani to młodzież nie sprawiająca większych problemów. No właśnie, oni też nie chcieli mieć większych problemów, więc po prostu pozostali bierni wobec krzywdy koleżanki. Czy to nie jest przerażające? Ale czy to jest w pełni ich wina? Nie bądźmy bierni wobec agresji, ale też reagujmy na bierność. I miejmy czas dla dzieci. Jesteśmy bardzo potrzebni tym młodym, którzy sprawiając nam problemy często po prostu chcą zwrócić na siebie naszą uwagę. W takim samym stopniu, a może w jeszcze większym, jesteśmy potrzebni również tym, którzy pozornie problemów nie mają. Nie ma dzieci „bezproblemowych”. Są tylko niedowidzący dorośli.

12.01.2008

22 lipczynska_pk.indd 22

2011-02-21 21:35:19


Spis treści

Taki będzie świat, jakie naszej młodzieży chowanie ___________________________ 5 Wszyscy jesteśmy wychowawcami _____________ 8 Święta tuż, tuż… ____________________________ 11 Rozmawiajmy z naszymi dziećmi! _____________ 14 Autorytet ____________________________________ 17 Nie ma dzieci bezproblemowych... ____________ 20 O wadze słów i czynów _______________________ 23 O dobrej zabawie, hipokryzji i wiarygodności __ 26 O powołaniu myśli kilka... ___________________ 29 Pokolenie JP II – czyli kto? ___________________ 32 Nie podcinajcie korzeni... ____________________ 35 Czy asceza to przeżytek? _____________________ 38 Święte matki nie rodzą się same... ____________ 41 O tolerancji w ogóle, a religijnej w szczególności _ 44 Chwała „babuszkom” ________________________ 47 Moda na asertywność ________________________ 50 O szacunku dla starszych ___________________ 53 Polacy nie gęsi? ______________________________ 56 Czy młodzi nie lubią ciszy? ___________________ 59 Szacunek dla życia __________________________ 62 Trzeciomajowe marzenie _____________________ 65

333 lipczynska_pk.indd 333

2011-02-21 21:35:34


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Kto ma dawać świadectwo wiary? ____________ 68 Kto jest biedny, a kto bogaty? ________________ 71 Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło __________ 74 Kiedy naprawdę jest Dzień Dziecka? __________ 77 Od rzemyka do kozika, czyli o ściąganiu w szkole ____________________________________ 80 O konsekwencjach, wstydzie i umywaniu rąk__ 83 No i mamy wakacje... ________________________ 86 O moralności Kalego _________________________ 89 O szacunku dla sacrum ______________________ 92 O Babci Annie i szczęśliwej starości __________ 95 Tomek od Edyty Stein _______________________ 98 Polski sierpień ______________________________ 101 Polska dla mieszczuchów? __________________ 104 O zbuntowanym Romku i szansie dla Jasia __ 107 Kto nie chce pracować... ____________________ 110 Spotkałam zwyczajną rodzinę... _____________ 113 Już biorę różaniec... ________________________ 116 Prawda o świętych obcowaniu _______________ 119 Uczyć miłości ojczyzny? _____________________ 122 Wypluć to słowo? ___________________________ 125 Ratujmy Boże Narodzenie ___________________ 128 Rodzinna niedziela? ________________________ 131 Noworoczne życzenia _______________________ 134 List otwarty do sfrustrowanej pani doktor ___ 137 Mamy zadanie... ____________________________ 140 Między poradnikiem a wychowaniem ________ 143 Otoczyć troską życie... ______________________ 146 Niech każdy pamięta, że jest wychowawcą... _ 149 Rodzinna szkoła miłości ____________________ 152

334 lipczynska_pk.indd 334

2011-02-21 21:35:34


A n n a Lipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Zuzanna, Gosia – i ich mamy _______________ 155 O cnocie męstwa ___________________________ 158 Eluana i Janek – dwie historie ______________ 161 O ascezie i wielkanocnej radości _____________ 164 Przesądy to nie zabawa _____________________ 167 Uwaga, manipulacja! _______________________ 170 Czyżbyśmy potrzebowali prześladowań? _____ 173 Abyśmy nie skarleli… _______________________ 176 Łączyć wiarę z życiem _______________________ 179 Kilka myśli o egzaminie dojrzałości __________ 182 Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi... _______ 185 Prawda was wyzwoli… ______________________ 188 Oto pasterz dobry __________________________ 191 Dla dobra dzieci ____________________________ 194 Jaką wiarę przekazujemy naszym dzieciom? _ 197 Nie żałujmy najzacniejszych _________________ 200 Mama i cztery córki, czyli wspomnienie z podróży ___________________________________ 203 Magda, która naprawdę kocha ______________ 206 Czego nas uczą „muminki” __________________ 209 Póki jeszcze mamy kapłanów ________________ 212 Norma? A co to takiego? ____________________ 215 Alarm dla rodziny ___________________________ 218 Znów o świętych obcowaniu _________________ 221 Czerpać ze źródła ___________________________ 224 List otwarty do Mamy Jasia _________________ 227 U progu Adwentu ___________________________ 230 Babcia potrzebna od zaraz __________________ 233 Grudniowe rocznice _________________________ 236 O kolędnikach i powracaniu do korzeni ______ 239

335 lipczynska_pk.indd 335

2011-02-21 21:35:34


A n n a L ipczyńska

WSZYSCY JESTEŚMY WYCHOWAWCAMI

Mówmy ludzkim głosem ____________________ 242 Pomysł na prezent – nie tylko dla babci i dziadka ___________________________________ 245 Troska o język – w archiwum czy w codzienności? ____________________________ 248 Opowieść Profesora _________________________ 251 Bukiet od pana Aleksandra _________________ 255 O pogrzebie Marii i niewykorzystanej okazji __ 258 O uczeniu szacunku ________________________ 261 Sama wiara nie wystarczy ___________________ 264 Na głowie długo nie postoimy _______________ 267 Musimy płynąć pod prąd ____________________ 271 Myśli o młodych, z Triduum Paschalnym w tle _275 Cztery wspomnienia z pogrzebu Papieża _____ 279 Czy staniemy się lepsi! ______________________ 283 Uwaga, anoreksja! __________________________ 286 Nie zmarnujmy nowego pokolenia ___________ 290 Zło dobrem zwyciężaj – a nie dobrem nazywaj __293 Piękne matki bez laurek ____________________ 297 Matka Świętego _____________________________ 301 Czytać list od Pana Boga ____________________ 304 Szukaniu łatwizny – stanowcze NIE _________ 307 Marzenia pod wpływem zdumienia __________ 310 Nie ma wakacji od tego, co najważniejsze ____ 313 O marzeniach, spełnieniu, polityce historycznej i paru innych sprawach _____________________ 316 Kilka myśli o wdzięczności __________________ 319 Opowieść o Aniele Stróżu ___________________ 323 O niestandardowym mieszaniu się do polityki _326 Wokół pewnej ustawy _______________________ 330

336 lipczynska_pk.indd 336

2011-02-21 21:35:35


lipczynska_pk.indd 2

2011-02-21 21:35:18


Przepraszam za moje naiwne pytanie: a kto tę naszą młodzież wychowuje? Czyżby jakieś „niezidentyfikowane obiekty latające”? Otóż nie! To każdy z nas jest wychowawcą dla każdego, na kogo ma jakikolwiek wpływ. Anna Lipczyńska

Od kilku lat współpracuje z poznańskim radiem diecezjalnym (Radio Emaus – Dobre Radio), przygotowując cotygodniowe felietony, zatytułowane „Wszyscy jesteśmy wychowawcami”. Niniejsza publikacja jest zbiorem wybranych felietonów Autorki z lat 2007-2010.

ISBN 83-89947-22-6

ISBN 83-89947-22-6 ISBN 978-83-89947-22-2

Wszyscy wychowawcami jesteśmy

Anna Lipczyńska – absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, nauczycielka historii w kilku poznańskich szkołach. W roku 1992 zorganizowała XXV Liceum Ogólnokształcące im. Generałowej Jadwigi Zamoyskiej w Poznaniu. Jako pierwsza dyrektorka tej placówki, zainicjowała w niej autorski program wychowawczy, jednoznacznie akcentujący wartości chrześcijańskie.

Anna Lipcz yńska

Jak świat światem, dorośli narzekają na młodzież: że niefrasobliwa, nieodpowiedzialna, a nade wszystko – że źle wychowana...

Anna Lipczyńska

Wszyscy jesteśmy

wychowawcami

9 788389 947222 >

9 788389 947222 >

wszyscy-wychowawcami_okladka.indd 1

2011-02-23 09:40:24


Wszyscy jesteśmy wychowawcami