Page 1

KWIECIEŃ 2016

KAZIUKI NA KRESOWĄ NUTĘ Kolorowo, wesoło, muzycznie i bardzo, bardzo smacznie było podczas inspirowanego wileńskimi Kaziukami kiermaszu wielkanocnego, który 5 marca odbył się w zgorzeleckim domu kultury.

Więcej na str. 10 i 11

Płatne parkowanie

Ma ułatwić postój w centrum miasta poprzez zwiększenie rotacji pojazdów. Wszystko o strefie płatnego parkowania.

Czytaj str. 3

SKLAD KWIECIEŃ.indd 1

Historyczny kwiecień

Obchody forsowania Nysy Łużyckiej i rajd pojazdów zabytkowych

Czytaj str. 8

2016-03-23 09:35:56


2

SKLAD KWIECIEŃ.indd 2

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:36:00


INFO - MIASTO

Płatny postój – co, jak i dlaczego? Od maja w zgorzeleckim śródmieściu zacznie działać Strefa Płatnego Parkowania.

P

arkingi, które w ostatnich latach powstały w centrum Zgorzelca, w niewielkim stopniu wpłynęły na deficyt miejsc postojowych, ale wyczerpały wszelkie dostępne lokalizacje, w jakich można było je wybudować. Jedyną możliwością zwiększenia rotacji pojazdów w śródmieściu Zgorzelca okazało się ustanowienie strefy płatnego parkowania. Opłaty będą bowiem zachęcać kierowców, aby ograniczali czas postoju w centrum do niezbędnego minimum. Uchwałę nr 281/2013, która wprowadza strefę, określa jej granice oraz wysokość stawek i sposób ich pobierania, Rada Miasta Zgorzelec przyjęła 27 stycznia 2013 roku. W październiku 2015 roku niektóre jej zapisy zmieniono przyjmując uchwałę nr 107/2015..

czwarta i każda kolejna godzina – 2,00 zł opłata dzienna – 12 zł Jak zapłacimy ? Opłat za postój w strefie będzie można dokonać: - kupując bilet parkingowy w jednym z 28 parkometrów samoobsługowych – opłaty naliczane będą w sposób liniowy po wniesieniu opłaty minimalnej w wysokości 0,50 zł za pierwsze pół godziny postoju - za pomocą telefonu komórkowego – opłaty naliczane będą za rzeczywisty czas parkowania - kupując jeden z dostępnych abonamentów typu: „O” „M” lub „P” obejmujących cały miesiąc lub jego wielokrotność

Dostępne abonamenty typu „O”, na okaziciela – wydawany na podstawie dowodu rejestracyjnego pojazdu z wpisanym nazwiskiem właściciela, do wykorzystania dla nieograniczonej liczby – wydawany na numer rejestracyjny dla pojazdów: pojazdu samochodowego przedsiębiorcy miesięczny – 100 zł posiadającego tytuł prawny do lokalu użytroczny – 1000 zł kowego położonego na obszarze SPP: miesięczny za pierwszy pojazd – 15 zł typu „M”, dla mieszkańca strefy – wydamiesięczny za drugi pojazd – 30 zł wany na numer rejestracyjny dla pojazdu miesięczny za trzeci i kolejny pojazd – 75 zł samochodowego osoby fizycznej zamelroczny za pierwszy pojazd – 150 zł dowanej na pobyt stały lub czasowy w obroczny za drugi pojazd – 300 zł szarze SPP lub osoby fizycznej posiadającej roczny za trzeci i kolejny pojazd – 750 zł tytuł prawny do lokalu mieszkalnego w obrębie strefy posiadającej pojazd samochoZastrzeżenie stanowiska parkingowego, tzw. dowy: „koperty” – 700 zł / miesiąc miesięczny za pierwszy pojazd – 15 zł miesięczny za drugi pojazd – 30 zł Kto będzie obsługiwał SPP ? miesięczny za trzeci i kolejny pojazd – 75 zł Organizację i administrowanie zgorzelecką roczny za pierwszy pojazd – 150 zł strefą płatnego parkowania powierzono roczny za drugi pojazd – 300 zł wyłonionej w przetargu firmie City Parking roczny za trzeci i kolejny pojazd – 750 zł Group S.A. z Grudziądza. Obecnie firma jest w trakcie przygotowań do uruchomienia Ile zapłacimy za postój ? strefy. Zgodnie z założeniami przetargu na Uwaga ! abonament typu „M” Wysokość opłat za czas parkowania pojazfirmie spoczywa także obowiązek zorganizodów samochodowych przyjętych dla zgorzebędzie uprawniał do postoju na wania biura obsługi klienta, uruchomienia leckiej strefy: wyznaczonych miejscach postostrony internetowej oraz przeprowadzenia do 30 min. – 0,50 zł jowych przypisanych do miejsca kampanii informacyjnej na terenie miasta. od 30 do 60 min – 2,00 zł druga godzina – 2,40 zł zamieszkania. typu „P”, dla przedsiębiorcy w strefie Renata Burdosz trzecia godzina – 2,80 zł

Tu zapłacimy za postój Strefa płatnego parkowania będzie liczyła 648 miejsc postojowych, w tym 58 miejsc postojowych dla pojazdów zaopatrzonych w kartę parkingową i będzie obejmowała obszar w granicach następujących ulic: J. Dąbrowskiego; E. Plater; S. Langiewicza; H. Sienkiewicza; T. Kościuszki; J. Piłsudskiego; Wolności; Partyzantów; St. Staszica; St. Konarskiego i Warszawskiej. Wjazd do strefy oznakowany będzie znakami „Strefa Płatnego Parkowania”, a wyjazd - znakami „Koniec Strefy Płatnego Parkowania”. Przy ul. Warszawskiej, na odcinku od skrzyżowania z ul. Czachowskiego do skrzyżowania z ul. Domańskiego, operator strefy uruchomi jednostronnie system naprowadzania na wolne miejsca parkingowe. Opłaty za postój samochodów w strefie pobierane będą tylko w dni powszednie, od poniedziałku do piątku, w godzinach od 8 do 17.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 3

3

2016-03-23 09:36:03


INFO-MIASTO

U

lica Kotsisa ma już nową nawierzchnię. To pierwsza z tzw. „malarskich” ulic, których mieszkańcy od dawna wnioskowali o naprawy. W zatwierdzonych na 2016 rok planach Wydziału Infrastruktury UM Zgorzelec, zapisano wykonanie nakładek asfaltowych także na pozostałych uliczkach górniczego osiedla, tj. ulicach Konicza, Malczewskiego, Braci Gierymskich, Brandta.

Remonty i modernizacje

Dobiegła także końca modernizacja ulic Pogodnej – Wesołej (od zakończonego etapu I), gdzie na zlecenie miasta wykonano pełną konstrukcję jezdni i chodników z odwodnieniem oraz wykonano regulację pionową włazów kanałowych, wpustów ulicznych, skrzynek zaworowych, hydrantowych oraz nakryw studni telekomunikacyjnych. W ramach zlecenia powstało przeszło 1100 m² jezdni o nawierzchni z kostki betonowej, 119 m² zatok postojowych i 626 m² chodnika także o nawierzchni z kostki.

ul. Pogodna

Rozstrzygnięto przetarg na roboty budowlane V etapu modernizacji ul. Wyspiańskiego, obejmującego chodniki, parkingi oraz nawierzchnię drogi w obrębie bloku o nr 16, 18, 20. Miasto zleciło w tym rejonie budowę łącznie 34 miejsc postojowych: 15. (w tym jednego dla osoby niepełnosprawnej) na południowym krańcu drogi i 19. w części północnej.

Zieleń w mieście Trwa pielęgnacyjna przycinka drzew, której celem jest ukształtowanie ich koron oraz usunięcie posuszu. Do przycinki zakwalifikowano ponad 400 drzew, w tym m.in. te rosnące wzdłuż ulic Sienkiewicza i Warszawskiej, przy osiedlowych parkingach, na cmentarzu komunalnym, przy boiskach, w otoczeniu budynków mieszkalnych, na terenach szkół miejskich, w parkach i na skarpach. Większość prac prowadzona jest na wnioski mieszkańców, którym konary drzew zasłaniają światło lub niosą za sobą ryzyko uszkodzenia mienia. Wszystkie prace prowadzone są zgodnie ze sztuką ogrodniczą, co oznacza, że drzew nie ogławia się, a jedynie kształtuje ich koronę, oczyszczając ją z posuszu. Miasto zleciło także usunięcie samosiejek, dziko rosnących skupin krzewów i suchych drzew. Na wycinkę tych ostatnich niezbędne jest uzyskanie stosownego zezwolenia. Oczekujemy na jego wydanie.

4

SKLAD KWIECIEŃ.indd 4

ul. Kotsisa

Łatanie dziur i drobne naprawy Trwają bieżące naprawy oraz konserwacja dróg gminnych. Naprawy ubytków w nawierzchni jezdni zostały już wykonane na ulicach Konarskiego, Powstańców Śląskich i Turowskiej, a na naprawę czekają jeszcze ulice: Francuska, Słowackiego, Św. Jana, Świetlista, Wyspiańskiego i Wróblewskiego. W ramach tego samego zlecenia wykonawca wykonał też remonty cząstkowe chodników przy ulicach Wyspiańskiego i Wróblewskiego.

Przetarg na oświetlenie przy Wyspiańskiego Miasto ogłosiło przetarg na wymianę oświetlenia drogowego wraz z kablami zasilającymi na łącznikach między ulicami Wyspiańskiego i Norwida. Decyzja o modernizacji zapadła z powodu licznych uszkodzeń starej i wyeksploatowanej linii zasilającej, której fatalny stan był powodem częstych awarii. Planowane prace obejmować będą demontaż istniejących słupów oraz opraw oświetleniowych, wykonanie nowej linii zasilającej (z zabezpieczeniem kabla), montaż słupów oświetleniowych - aluminiowych anodowanych koloru srebrnego o wys. 5 m na fundamencie oraz energooszczędnych opraw oświetleniowych typu LED (kolor korpusu – srebrny). Przetarg zostanie ogłoszony jeszcze w tym miesiącu.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:36:09


Wyjątkowo uroczyście, bo potrójnie, świętowało w tym roku zgorzeleckie Gimnazjum nr 3. Zorganizowane 26 lutego obchody przypomniały jak bogatą historię ma ta szkoła.

P

Dla praktyków i naukowców

Zna niemiecki jak mało kto

Już po raz XXII w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Inwalidy odbyła się w naszym mieście Międzynarodowa Konferencja Naukowa pod hasłem „Życie bez bólu zdrowe dzieci - zdrowa Europa”. Nad Nysę Łużycką, niemal z całego świata, zjechali lekarze, fizjoterapeuci, inżynierowie, biolodzy, pedagodzy, psycholodzy, pracownicy pomocy społecznej i urzędnicy państwowi i samorządowi. W trakcie dwudniowych (18 i 19 marca) sesji i warsztatów przekazywali sobie doświadczenia, dzielili się między sobą wiedzą i nowinkami technicznymi. Honorowy patronat nad konferencją i zgorzeleckimi obchodami Międzynarodowego Dnia Inwalidy sprawowała małżonka Prezydenta RP pani Agata Kornhauser-Duda. Pomysłodawcą i już od wielu lat motorem wszelkich działań związanych z organizacją konferencji jest prof. Zbigniew Śliwiński, kierownik Stacjonarnego Ośrodka Rehabilitacji WS SP ZOZ w Zgorzelcu i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii.

Tylko jeden punkt dzielił ją od pierwszego miejsca. Marta Kolasińska ze zgorzeleckiego Gimnazjum nr 3 druga w Ogólnopolskim Konkursie Języka Niemieckiego dla Gimnazjalistów, organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Języka Niemieckiego. W finale XIV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Języka Niemieckiego dla Gimnazjalistów, który odbył się 13 marca w warszawskim Instytucie Goethego, Marta konkurowała ze 101. gimnazjalistami z całej Polski, tak jak ona, wyłonionymi do finału w eliminacjach regionalnych. Podczas wielogodzinnego maratonu konkursowego, sprawdzającego znajomość języka niemieckiego, sprawność posługiwania się nim w mowie i piśmie oraz wiedzę o krajach niemieckiego obszaru językowego (w tym roku tematem była Szwajcaria), podopieczna pani Kamili Kusy, nauczycielki języka niemieckiego w Gimnazjum nr 3,pokonała wielu rywali, tracąc tylko 1 punkt do najlepszego wyniku! Gratulujemy! Renata Burdosz

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 5

rzypadające na 2016 rok dwa okrągłe jubileusze, czyli 70-lecie uruchomienia w starym gmachu przy ul. Piłsudskiego pierwszej, polskiej szkoły w Zgorzelcu oraz 15-lecie funkcjonowania w tymże samym gmachu Gimnazjum nr 3, zawierają w sobie i powojenną historię naszego miasta, i historię zmian zachodzących w polskiej oświacie. Nawiązał do tego w swoim wystąpieniu wieloletni dyrektor szkoły Marek Rutkowski, który przypomniał, że charakterystyczny budynek u wylotu mostu granicznego od pierwszych, powojennych lat służy oświacie. To tutaj bowiem mieściła się Szkoła Podstawowa nr 1, czyli pierwsza polska szkoła w Zgorzelcu. Tutaj także, nieco później, na pewien czas „osiedliło się” Liceum Pedagogiczne, po którego przeniesieniu do budynku powróciła Szkoła Podstawowa nr 1. Piętnaście lat temu „jedynka” odeszła do historii, a jej miejsce zajęło Gimnazjum nr 3, utworzone po reformie systemu oświaty. Dzisiaj, po 15 latach istnienia, ta wciąż jeszcze młoda, ale wyrastająca z tradycji poprzednich placówek szkoła, może z dumą mówić o swoich osiągnięciach. Ich potwierdzeniem są uczniowie realizujący się i rozwijający swoje talenty w sporcie, sztuce i nauce, wychowani w duchu tolerancji, humanizmu, poszanowania dla uniwersalnych wartości moralnych, patriotyzmu i szacunku dla historii. Obchodzone od ponad dekady święto patrona szkoły wpisuje się w tę opowieść, a spotkania z żywymi świadkami historii pomagają kształtować obywatelskie postawy i są ważnym elementem wychowania patriotycznego i obywatelskiego.

INFO - MIASTO

Potrójne święto „Trójki”

Uroczysty apel Wszystko to znalazło swoje odbicie w programie uroczystego apelu, który odbył się 26 lutego gromadząc licznych gości, a wśród nich przedstawicieli władz miasta, dyrektorów zgorzeleckich szkół, delegacje współpracujących z gimnazjum instytucji, rodziców i absolwentów szkoły. Gośćmi honorowymi wyjątkowych, potrójnych obchodów byli niezmiennie członkowie Zgorzeleckiego Obwodu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Dzień Patrona Szkoły to przecież także ich święto, bo od 2004 roku szkoła nosi imię Armii Krajowej. Przygotowany przez młodzież, bogaty program artystyczny, projekcja filmu prezentującego historię szkoły, przepojony historią i patriotyzmem montaż słowno-muzyczny poświęcony AK oraz wystawa starych kronik szkolnych i eksponatów z izby pamięci nadały tegorocznym obchodom wyjątkowy charakter. 5

2016-03-23 09:36:17


Śląskie Czytanie Literatury KU LT U R A

W ramach 8. Śląskiego Wieczoru Literackiego Miejska Biblioteka Publiczna w Zgorzelcu zaprasza do salonu kawiarni „Przy Jakubie” (obok Domu Jakuba Boehme na przedmieściu Nyskim).

S

potkania Śląskiego Wieczoru Literackiego odbędą się 9 kwietnia: - 16.00 – 17.00 Dyskusyjny Klub Książki „Literiada” zaprasza do czytania poezji Urszuli Kozioł. - 17.30 – 19.00 Henryk Waniek opowie o swej książce Opis podróży mistycznej z Oświęcimia do Zgorzelca 1257-1957. Rozmowę poprowadzi Tomasz Schultz.

W ramach Roku Muzyki w Zgorzelcu, którym świętujemy potrójny jubileusz: 70 lat szkolnictwa artystycznego w Zgorzelcu, 50 lat Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Zgorzelcu i 30 lat Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Zgorzelcu, przed nami jeszcze całkiem sporo jubileuszowych koncertów i wydarzeń: 28 kwietnia godz. 17.00 w miejskim domu kultury Koncert pamięci Feliksa Nowowiejskiego 3 maja godz. 17.00 w miejskim domu kultury Recital fortepianowy w wykonaniu Janusza Olejniczaka 18 maja godz. 10.00 w auli PSM Konkurs wiedzy o Feliksie Nowowiejskim dla uczniów szkół gimnazjalnych 18 maja godz. 16.00 w auli PSM Majowy Salonik Wiedeński 10 czerwca godz. 16.00 w miejskim domu kultury Złota Gala Jubileuszowa 11 listopada godz. 16.30 w miejskim domu kultury Wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych 6

SKLAD KWIECIEŃ.indd 6

Urszula Kozioł – związana z Wrocławiem poetka (debiut w 1957 roku) wydała kilkanaście zbiorów wierszy, za które była wielokrotnie nagradzana, m.in. Nagrodą Fundacji Kościel-

skich, Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki, Nagrodą Polskiego PEN-Clubu, wielokrotnie nominowana do Literackiej Nagrody NIKE. Jej poezja wyróżnia się bogactwem języka i plastycznością kreowanego obrazu, dbałością o formę w klasycystycznym stylu przy jednoczesnym poszukiwaniu nowych środków wyrazu. Skupia się często na obserwacji świata przyrody, traktując go jako narzędzie do filozoficznej refleksji na temat życia, miłości i przemijania. Od wielu lat współpracuje z miesięcznikiem „Odra”, Doktor honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Henryk Waniek – malarz, pisarz i publicysta związany ze Śląskiem, zainteresowany jego geografią i kulturą. Czerpiąc w swojej twórczości z fascynacji z szeroko pojmowanego mistycyzmu, opisuje – przez pryzmat magiczności - miejsca i ludzi. Opis podróży… przywołuje obraz jego autorstwa „Śląsko-Silesia-Schlesien” i jest zbiorem esejów krążących wokół symboliki, odniesień oraz możliwych interpretacji. Książka łączy różne aspekty twórczości Wańka, ukazuje go jako malarza, publicystę i krytyka literackiego. Przede wszystkim jednak autor czyni się przewodnikiem przez geograficzne krainy, ale też przez obszary języka i myśli. Stara się wzbudzić ciekawość czytelnika i potrzebę własnych podróży. MBP Zgorzelec

Spotkanie z Tadeuszem Świetlińskim Kolejny raz odwiedziliśmy mieszkańców zgorzeleckiego Schroniska im. Św. Brata Alberta. Te cykliczne spotkania są formą naszego podziękowania za udzielaną nam wszechstronną i niezawodną pomoc. Głównym wydarzeniem wieczoru była historyczna narracja Tadeusza Świetlińskiego.

N

a interesujące wystąpienie Tadeusza Świetlińskiego złożyły się wątki z historii jego rodziny, która zamieszkiwała przedwojennym województwie tarnopolskim, na Kresach Wschodnich oraz dramat polskich mieszkańców Wołynia i innych rejonów Zachodniej Ukrainy i Wschodniej Małopolski, którzy stali się celem zbrodniczych napaści ukraińskich nacjonalistów. Ciągle jeszcze temat rzezi wołyńskiej jest na marginesie polskiego dyskursu historycznego. Z jednej strony ważne są racje geopolityczne, w imię których przemilcza się niebywałe okrucieństwo Ukraińców pod sztandarem UPA, zapoczątkowane krwawą niedzielą (11 lipca 1943 roku), a które pochłonęło ok. 100 tys. Polaków - cywilów, głównie dzieci, kobiet i starców; na drugim biegunie znajduje się moralny obowiązek upomnienia się o niewinne i bez-

bronne ofiary, a także o sprawiedliwe osądzenie – choćby tylko moralne właśnie – zbrodniarzy przez współczesną Ukrainę. Niestety, ciągle nie docierają stamtąd takie sygnały… Tadeusz Świetliński pielęgnuje pamięć o polskich Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, pieczołowicie gromadzi i przechowuje pamiątki i dokumenty rodzinne. Jest to postawa ze wszech miar zasługująca na uznanie i szersze naśladownictwo. Wszak ludzie żyją tak długo, jak długo funkcjonują w pamięci żyjących. Tekst wspomnień z Kresów i Syberii (z lat 40. i 50. XX w.) czytała Krystyna Jaroszewska, a jej interpretacja była pełna empatii i uzasadnionego wzruszenia. Marek Żytomirski /MBP Zgorzelec/

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:36:20


Erasmus + w Zgorzelcu

Młodzi dla młodych, tak najkrócej można by zrelacjonować to, co zdarzyło się pod zielonym dachem Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu 7 marca. Tego dnia na scenie zaprezentowali się rówieśnikom uczestnicy międzynarodowych, polsko-czesko-niemieckich warsztatów artystycznych stowarzyszenia Lanterna Futuri. Program artystyczny składał się z koncertu muzycznego i spektaklu przygotowanego w konwencji teatru cieni. Wszystko to razem pod hasłem odnajdywania drogi do samego siebie. Brawa szczególne dla uczniów zgorzeleckiego Gimnazjum Łużyckiego, którzy się w projekt mocno zaangażowali.

Pod koniec lutego do Zespołu Szkół Zawodowych i Licealnych im. Górników i Energetyków Turowa zawitało 20 niezwykłych gości z 3 różnych zakątków Europy: Portugalii, Niemiec i Turcji. Nad Nysą gościli uczestnicy unijnego projektu Erasmus+ pt.: „Praca i komunikacja w Europie”. Uczniowie popularnego „Górnika” przyjęli ich na tydzień pod swój dach. I to dosłownie, bo choć zajęcia prowadzone były w szkole, młodzi Portugalczycy, Niemcy i Turcy zamieszkali w domach swoich polskich koleżanek i kolegów. Wymagało to sporo wysiłku i zaangażowania, zarówno ze strony rodziców jak i uczniów, niezbędna była np. znajomość języka angielskiego. Ale i bez niej trudności w komunikacji udawało się przełamywać - powszechne było pokazywanie, rysowanie, czy wspomaganie się słownikami, co pokazało, że nie trzeba wcale perfekcyjnie posługiwać się językiem, żeby się porozumieć, że niebagatelną rolę odgrywa tu otwartość i chęci. Zgodnie z tytułem projektu, jego uczestnicy poznali tajniki komunikacji oraz funkcjonowania lokalnych zakładów pracy. Byli z wizytą m.in. w elektrowni i kopalni węgla brunatnego „Turów”, w Urzędzie Miasta Zgorzelec, komendzie policji, straży pożarnej i w szpitalu. W napiętym harmonogramie uwzględniono także czas na rozrywkę – zajęcia z crashballu, łyżwy, czy kręgle były źródłem dużej frajdy dla całej grupy. Erasmus+ nie tylko umożliwił zgorzeleckim uczniom poznanie innych kultur, czy podszlifowanie umiejętności językowych, doprowadził do uformowania zwartego, zgranego zespołu złożonego z wyjątkowych ludzi z całkowicie odmiennych kręgów kulturowych. Projekt „Praca i komunikacja w Europie” jest skierowany do uczniów klas pierwszych i drugich. Już w kwietniu część z nich wyjedzie do Turcji, w przyszłym roku natomiast odbędą się wyjazdy do Niemiec i Portugalii. Obowiązki głównego szkolnego koordynatora pełni p. Jarosław Rajczakowski. Paulina Wójcik

Muzyczne podróże dla najmłodszych W Miejskim Dom Kultury w Zgorzelcu odbyły się kolejne, muzyczne warsztaty dla dzieci, prowadzone przez Agatę i Grzegorza Żaków. Marcowe poświęcone były muzyce i legendom Celtów. W ich trakcie mali widzowie mogli nie tylko posłuchać muzyki i ciekawych historii, nie tylko obejrzeć slajdy z muzycznych wypraw pary prowadzącej, ale także spróbować swoich sił w grze na różnego rodzaju instrumentach. Radości było przy tym co nie miara! Cykl popołudniowych, niedzielnych zajęć muzycznych dla maluchów zapoczątkowany został w lutym, po spotkaniu marcowym, czas zaprosić dzieci i rodziców na warsztaty kwietniowe. Ich tematem będzie „Wielka orkiestra małych instrumentów”. Zapraszamy więc w niedzielę, 24 kwietnia, na godz. 16. Wstęp 5 zł.

Kuba już trochę bliżej Salon MDK zainaugurował swoją działalność. Jego pierwszym gościem był zgorzelecki przedsiębiorca, dziennikarz i podróżnik Aleksander Pitura, który w niedzielę, 13 marca, opowiadał licznie zaciekawionym o Kubie. Gość salonu przemierzył ją wzdłuż i wszerz pisząc swoją pracę magisterską, a o tym, co widział i przeżył opowiadał przez bite dwie godziny. I nudy nie było! Przeciwnie. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się wielu ciekawostek z „wyspy jak wulkan gorącej”. Wiedzieliście Państwo na przykład, że na zwykły szampon, tyle że znanej, światowej marki Kubańczycy muszą wydać 12-14 dolarów USA? Zapłacilibyście 50 zł za szampon z Biedronki? Inny przykład... Nasz stary, mały fiat 126p, którego przecież już od dziesięcioleci się w Polsce nie produkuje, na Kubie wciąż jest w cenie. Mieszkańcy słonecznej wysypy za egzemplarz „na chodzie” muszą zapłacić ok. 6 tysięcy dolarów! Sporo, nieprawdaż? Niezwykle interesująco zapowiada się także kolejne spotkanie w Salonie MDK. W niedzielę, 17 kwietnia o godz. 17, gościć będziemy dr Piotra Rudzkiego, teatrologa, wykładowcę Uniwersytetu Wrocławskiego, dziennikarza i kierownika literackiego Teatru Polskiego we Wrocławiu, który opowie o LHAMO, czyli sztuce teatru Tybetu. Wstęp wolny.

Wystawa z jajkiem w roli głównej Duże, małe, pierzaste, kwiatowe. Z oczami! Widzieliście Państwo jaja z oczami? A w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu można je było zobaczyć. A mówiąc ściślej, zobaczyć na wystawie Wielkanocnego Konkursu Rodzinnego zorganizowanego przez Szkołę Podstawową nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi im. J. Iwaszkiewicza. W ścisłym finale konkursu znalazło się aż 289 prac! Ich autorami były przedszkolaki, uczniowie szkół podstawowych oraz gimnazjaliści. Jury nie miało łatwego zadania. Oceniając brało pod uwagę pomysłowość, estetykę, różnorodność materiałów i oryginalność. Nagrody dla autorów najciekawszych prac zostaną uroczyście wręczone już 7 kwietnia o godz. 10. w sali konferencyjnej MDK Zgorzelec.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 7

KU LT U R A

Lanterna Futuri Tour Marzec 2016

7

2016-03-23 09:36:21


NASZ ZGORZELEC

71. rocznica

forsowania Nysy Łużyckiej 16 kwietnia pod Pomnikiem Orła przy zgorzeleckim Cmentarzu Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego odbędą się uroczyste obchody 71. rocznicy forsowania Nysy Łużyckiej. W programie m.in. Apel Poległych, modlitwa w intencji wyzwolicieli Ojczyzny oraz pokaz sprzętu i uzbrojenia wojskowego.

U

roczystości upamiętniające 71. rocznicę forsowania Nysy Łużyckiej z udziałem władz miast Zgorzelca i Görlitz oraz powiatu zgorzeleckiego, parlamentarzystów, przedstawicieli ościennych samorządów, duchowieństwa, reprezentacji zgorzeleckich

szkół, organizacji i związków działających w mieście, harcerzy i mieszkańców miasta, rozpoczną się o godzinie 12.00 na placu przy Pomniku Orła. Gośćmi honorowymi obchodów będą nieliczni, żyjący jeszcze uczestnicy walk na Łużycach oraz kompania reprezentacyjna 23. Śląskiego Pułku Artylerii, która zapewni oprawę i wojskowy ceremoniał uroczystości. Po zakończeniu uroczystości zaplanowano pokaz sprzętu i uzbrojenia wojskowego. Organizatorami obchodów są Burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz oraz organizacje, stowarzyszenia i związki kombatanckie. Renata Burdosz

Zabytkowe maszyny i rekonstrukcje walk

R

ajd pojazdów zabytkowych „Łużyce 1945” ponownie zawita do Zgorzelca. Jego organizatorem, przy wsparciu samorządów w tym m.in. Urzędu Miasta Zgorzelec, jest Euroregionalne Centrum Kultury i Komunikacji „EuRegioKom” z Pieńska. Jak zapowiada dyr. Andrzej Świderski, w rajdzie zadeklarowało udział ponad sto osób z Polski, Czech, Niemiec, Rosji i Białorusi. Spodziewanych jest także ponad 20 zabytkowych pojazdów wojskowych z czasów II wojny światowej. Rajd rozpocznie się w piątek, 22 kwietnia, w miejscowości Przewóz, skąd rekonstruktorzy wyjadą do Jagodzina, gdzie

8

SKLAD KWIECIEŃ.indd 8

wieczorem (ok. godz. 18) planowana jest pierwsza z inscenizacji historycznych. W sobotę, 23 kwietnia rano, rajd zamelduje się w Toporowie przy pomniku Bohaterów II Armii Wojska Polskiego, by już o godz. 12 w południe odbyć uroczystą defiladę ulicami Pieńska. Około godz. 13 rajd spodziewany jest w Zgorzelcu, gdzie uczestnicy złożą kwiaty na Cmentarzu Żołnierzy II AWP, a następnie przeniosą się na ulicę Daszyńskiego, gdzie przy Muzeum Łużyckim będzie można przez ponad godzinę oglądać ich zabytkowe pojazdy i ekwipunek. Podobnie jak przed rokiem, zaplanowana jest także rekonstrukcja historyczna walk z kwietnia

Forsowanie Nysy Łużyckiej było I etapem Operacji Łużyckiej, której zadaniem było rozbicie sił niemieckich na południe od Berlina na Łużycach, osiągnięcie kontaktu z wojskami amerykańskim wzdłuż rzeki Łaby oraz odcięcie sił w Berlinie od południowej części Niemiec i Czechosłowacji. Planowano przełamać obronę niemiecką nad Nysą Łużycką pomiędzy m. Forst i Mużaków, i nacierając w kierunku Chociebuża osiągnąć Łabę pomiędzy m. Wittenberg i Dreznem. Do wykonania zadania wyznaczono radzieckie 5 Armię Gwardii, 13 i 52 Armię oraz polską 2 AWP. Podczas operacji łużyckiej zginęło prawie pięć tysięcy polskich żołnierzy, dziesięć tysięcy zostało rannych, a trzy tysiące uznano za zaginionych. 3420 poległych i zmarłych od ran odniesionych podczas krwawych walk na Łużycach spoczywa w 3392 mogiłach zgorzeleckiego Cmentarza Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego, jednej z największych polskich nekropolii wojskowych.

1945 roku. Mieszkańcy Zgorzelca będą ją mogli obejrzeć ok. godz. 15 w parku przy Miejskim Domu Kultury. Ale uwaga, dostęp do areny „działań wojennych” będzie w tym roku nieco ograniczony, bo razem z rekonstruktorami podąża ekipa telewizyjna, która podczas rajdu realizuje film dokumentalny. Po inscenizacji przy MDK, kolejnym przystankiem na trasie rajdu będzie hitlerowski Stalag VIIIA w Zgorzelcu, gdzie zaplanowano postój ok. godz. 17.30. Tego dnia rekonstruktorzy odwiedzą jeszcze także Radomierzyce i Bogatynię, by ok. godz. 20.30 dotrzeć na nocleg do czeskich Hermanic. W niedzielę, 24 kwietnia, rajd „Łużyce 1945” odwiedzi jeszcze czeski Frydlant, Platerówkę, Leśną i Lubań. Julian Kacperski

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:36:27


MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 9

9

2016-03-23 09:36:38


K U LT U R A

Kiermasz z królewiczem Kazimierzem Kolorowo, wesoło, muzycznie i bardzo, bardzo smacznie było podczas inspirowanego wileńskimi Kaziukami kiermaszu wielkanocnego, który 5 marca odbył się w zgorzeleckim domu kultury.

D

la organizatorów, seniorów działających w zgorzeleckim Miejskim Klubie Seniora, były to już czwarte Kaziuki. Tym razem jednak, po raz pierwszy nadano im formę otwartego dla mieszkańców kiermaszu wielkanocnego, utrzymanego w klimacie tradycyjnego wileńskiego jarmarku. Kresowy charakter podkreślały sprzedawane na wielu stoiskach kaziukowe, lukrowane serca z piernika, przygotowane w oparciu o litewskie receptury pyszne ciasta, dania i sałatki oraz ręcznie wykonane palmy wielkanocne. A wszystkiemu towarzyszyły występy zaproszonych zespołów: zgorzeleckich Łużyczanek i Weny Senior, Lasowian, łagowskich Górnołużyckich Błękitnych Kamizelek, Kapeli Pogranicze ze Studnisk, zawidowskich Jarzębin i Malw z Włosienia. Pieczę nad wydarzeniem sprawował, jak na Kaziuki przystało, sam królewicz Kazimierz Jagiellończyk, w którego rolę wcielił się świętujący tego dnia imieniny zgorzelecki senior.

Lawenda z Mikułowej, które przywiozły do Zgorzelca m.in. ziołowe herbaty, miód naturalny, świece z pszczelego wosku i zachwycające zapachem lawendowe saszetki, Stowarzyszenie Królewska Dolina Górnołużycki Działoszyn, Stowarzyszenie Moja Wieś Jagodzin oraz Sołectwo Mała Wieś Górna, której skarbem i wielką atrakcją są kolonie mroczka posrebrzanego, z którego wioska uczyniła swój symbol. Głodni mogli pokrzepić się pysznym żurkiem i bigosem przygotowanym przez DPS Ostoja lub skorzystać z „bistro”, gdzie serwowano kawę, herbatę, ciasta, czy całkiem konkretne przekąski jak chleb ze smalcem i garmażerkę domowej roboty. Były też zapowiadane warsztaty dla dzieci, na których najmłodsi mogli samodzielnie popróbować swoich sił w przygotowywaniu ozdób wielkanocnych. Seniorzy z Miejskiego Klubu Seniora oraz współorganizatorzy wydarzenia: Miejski Dom Kultury w Zgorzelcu i zgorzelecki Urząd Miasta serdecznie dziękują wszystkim wystawcom i zespołom za przyjęcie zaproszenia i udział w kiermaszu !

Pyszna zabawa i promocja regionu Najważniejsze jednak, że kiermasz spodobał się mieszkańcom Zgorzelca i okolic, chętnie korzystających z bogatej oferty handlowej. A kupić można było i ozdoby świąteczne wykonane przez artystów – rękodzielników, i smaczne pieczywo na zakwasie z piekarni rodziny Karkowskich i cukierni Kaczmarków, i wędliny z Wymiarek, i przepyszne sery podpuszczkowe z czarnuszką, kozieradką lub żurawiną z Osieka Łużyckiego. Kiermasz był też okazją do poznania ciekawej oferty okolicznych miejscowości, które w ostatnim czasie postawiły na turystykę. Wśród zaproszonych wystawców znalazły się bowiem: Stowarzyszenie Spytków bez Granic, Stowarzyszenie „Moja Wieś” i Gospodarstwo agroturystyczne „Stajnia Zdrowia” z Osieka Łużyckiego, Stowarzyszenie Wiejskie „Wspólnie w Przyszłość” z Mikułowej i plantacja 10

SKLAD KWIECIEŃ.indd 10

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:36:47


K U LT U R A

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 11

11

2016-03-23 09:37:37


K U LT U R A

Nasze polo-przedszkolaki Oj działo się pod zieloną kopułą Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu! Oj, działo. 10 marca odbył się tam Przegląd Diso Polo Dance, a na scenie w repertuarze popularnym i tanecznym zaprezentowały się zgorzeleckie przedszkolaki. Było: „Ja uwielbiam dżem”... na nutę „Ja uwielbiam ją” i wiele innych przebojów disco polo m.in. zespołów Piękni i Młodzi, czy Top One... Cała sala kipiała pozytywną energią!

12

SKLAD KWIECIEŃ.indd 12

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:37:40


K U LT U R A

WIERSZAKI – PRZEDSZKOLAKI Każdego roku przednówek to w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu czas wzruszeń dla rodziców i dziadków, cioć i wujków. To czas miejskiego konkursu recytatorskiego dla przedszkolaków „Kubuś”, który w tym roku odbył się już po raz trzynasty. Sceniczne prezentacje milusińskich miały miejsce 9 marca i wzięły w nich udział maluchy ze wszystkich działających w mieście przedszkoli, zarówno tych publicznych, jak i niepublicznych. Tą drogą dziękujemy wszystkim uczestniczącym w nim dzieciom, dziękujemy rodzicom i paniom przedszkolankom, że tak pięknie dzieci przygotowały. Bo faktycznie był to czas wzruszeń. Nie ma bowiem chyba nic słodszego od trzy, cztero, czy pięciolatków recytujących wiersze i wierszyki.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 13

13

2016-03-23 09:37:43


INFO-MIASTO

Anna od seniorów Anna Śliwińska, prezes zarządu Transgranicznego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Zgorzelcu, została wybrana „Osobowością Roku” w niedawno zakończonym plebiscycie Gazety Wojewódzkiej. Ten wybór zupełnie nas nie zaskoczył. Znając bowiem zaangażowanie laureatki w prowadzenie uczelni dla seniorów, był naturalną odpowiedzią już nawet nie na pytanie czy, ale kiedy. I stało się to w tym roku, czego serdecznie gratulujemy.

Z

tej okazji pozwalamy sobie przytoczyć kilka najciekawszych wypowiedzi pani Ani, rozpytywanej o jej działalność społeczną. Bo być może nie wszyscy wiedzą, że zgorzelecki Transgraniczny Uniwersytet Trzeciego Wieku działa już od czterech lat, ale jego początki sięgają w przeszłość znacznie głębiej: -To było sześć lat temu i to był w zasadzie przypadek. Nie byłam już wtedy związana obowiązkami zawodowymi i nie ukrywam, że zastanawiałam się co robić z czasem wolnym. I wtedy, pamiętam to były wakacje, zadzwoniły do mnie panie Elżbieta Derecka i Maria Herzog, i opowiedziały mi o tym, że od dłuższego czasu noszą się z zamiarem uruchomienia w mieście uniwersytetu trzeciego wieku. Spotkałyśmy się i jakoś wspólnie udało nam się zrealizować ten pomysł. Trzy miesiące później uniwersytet był

już zarejestrowany jako stowarzyszenie. To był strzał w dziesiątkę, bo zainteresowanie uniwersytetem przerosło nasze wyobrażenia. Okazało się, że w mieście jest bardzo dużo osób takich jak my z otwartymi głowami, ciekawych świata, niemieszczących się w tradycyjnym obrazie babci, czy dziadka - opowiada o początku TUTW Anna Śliwińska. W jej ocenie, w dzisiejszych czasach aktywizacja osób w podeszłym wieku, choćby właśnie poprzez uniwersytety dla seniorów, ma kolosalne znaczenie. - Aktywizacja to w moim rozumieniu przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, a wykluczenie to najprościej mówiąc niemożliwość korzystania ze swoich uprawnień. Dlatego niezwykle istotne są wszelkie takie aktywności, które pozwolą na przeciwdziałanie ograniczaniu kontaktów społecznych, rodzinnych, sąsiedzkich i oświato-

Młodzi, ambitni, polepieni Pod koniec lutego ze swoim autorskim spektaklem muzycznym pt. „Polepiony” wystąpili w MDK Krzysztof Oleksyn i Piotr Kosiorek. Z młodymi artystami oraz z Ewą Galicą, która była autorką scenariusza do tej inscenizacji, rozmawiają Martyna Pełech i Magda Nowak z koła dziennikarskiego MDK. Kurtyna opadła. Jak emocje? Krzysiek: Jak emocje? Jakoś dziwnie tak jest, inaczej, niezwykle. Piotrek: U mnie jest tak, że wyzbywam się emocji przed i po graniu, tylko jak jestem na scenie i gram, to je czuję. Potem, jak już schodzę, też gubię je po drodze. Taka już magia sceny. Ewa: To też zależy od osoby. Dla mnie premiera jest najważniejsza. Pisząc tekst, ważne jest dla mnie jak te słowa zostaną odebrane, czy wydźwięk będzie taki, jakiego oczekiwałam.

Czyli możecie powiedzieć, że jesteście z siebie teraz zadowoleni? Ewa: Tak. Jak najbardziej. A jak radzicie sobie ze stresem? Towarzyszy wam ten niechciany przyjaciel? Piotrek: Stres? Bardziej obawa, czy wszystko pójdzie w porządku. Jednak najbardziej to się z Krzyśkiem nie możemy doczekać, nie? Krzysiek: Tak, nigdy nie możemy się doczekać. Ale teraz jest mi bardzo miło! Jest mi miło, bo dużo osób, na których mi zależy, dużo osób, które znam od dawien dawna bardzo pozytywnie się na temat ‚Polepionych’ wypowiadałało. A ważne jest to, co moi bliscy mówią o mnie. Świetnie, że są zdania, że to nie był ten kit, o którym śpiewałem na końcu.

I jak wrażenia po spektaklu, czy był taki wydźwięk jakiego oczekiwałaś? Ewa: Tak! To zawsze jest dla mnie takie stresujące. Są momenty, w których chciałabym, żeby ludzie się zaśmiali. Czekam. Ok, dobra, zaśmiali się! Odhaczone. To tutaj może trochę refleksji. Milczą. Ok, jest dobrze. Także dla mnie dzisiejszy To, co było na scenie, to prawda? To jest jakaś spektakl i reakcje ludzi, ich opinie, to jest takie część sytuacji, emocji z twojego życia? Widać kilka podobieństw. Biologia, aktorstwo... przybicie pieczątki. 14

SKLAD KWIECIEŃ.indd 14

wych. Na przeciwdziałaniu wykluczeniu ekonomicznemu, czyli braku aktywności w procesach wytwarzania i konsumpcji, i politycznemu, czyli nieuczestniczeniu w decyzjach politycznych, w ich kształtowaniu i podejmowaniu. Zapewniam, że nikt ani straszy, ani młodszy nie chce rezygnować z niczego, do czego uprawnia go jego wiek - uważa A. Śliwińska. Ciekawie też wyjaśnia sam proces starzenia się, które w jej ocenie powinno być „przyjemne”. Jak tego dokonać? - Poprzez optymalizację możliwości zachowania zdrowia fizycznego, społecznego i psychicznego oraz proces, który umożliwia osobom starszym uczestnictwo w życiu społecznym, bez dyskryminacji ze względu na wiek, pozwalając na czerpanie radości z dobrej jakości niezależnego życia. Jednym z warunków pomyślnego starzenia się jest utrzymanie możliwości kształcenia się i samorealizacji, bo bezczynność niszczy ciekawość i pasję. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że TUTW jest jednym ze sposobów na „przyjemne starzenie się”. I co nie mniej ważne, spotyka się z powszechną sympatią: - Według mnie, sukcesem naszego uniwersytetu jest docenienie naszej aktywności nie tylko w Zgorzelcu, ale i szerzej na Dolnym Śląsku. To, że choćby w niewielkim stopniu udało nam się wpłynąć na postrzeganie problemów osób starszych w naszym środowisku, już choćby poprzez organizację Zgorzeleckich Spotkań Seniorów, czy umieszczenie tematyki senioralnej w programie obchodów Międzynarodowego Dnia Inwalidy - mówi Anna Śliwińska. A my jeszcze raz gratulujemy jej wygranej i życzymy tej samej werwy, ognia i pasji jeszcze przez wiele kolejnych lat. Julian Kacperski Piotrek: Były takie obawy, że ludzie pomyślą, że to jest jakaś prawda o Krzyśku. Faktycznie są podobieństwa, biologia, czy chodźby matura. Ewa: Zawsze jest takie ryzyko, ale temu nigdy się nie da zapobiec. Krzysiek: Spektakl opowiada o młodych ludziach i tego się trzymam. Ten spektakl opowiada o ludziach polepionych, o tych, którzy nie do końca wiedzą, czego oczekiwać od życia, są niepewni swoich pierwszych decyzji i tego, co na nich czeka. Też jestem młodym człowiekiem, dlatego stwierdziłem, że będę też w tej roli bardziej naturalny. Jak Ewa wrzuciła tę szkołę teatralną, przeczytałem to i powiedziałem sobie: ok! Ludzie mogli interpretować, że może chodzi o Krzyśka, a może nie. Ja mówię, że nie. Ten spektakl jest o tobie i tobie i tobie. Ewa: Ja, jak poznałam Krzyśka i powiedział mi o tym pomyśle, o tej koncepcji, to pomyślałam:ok! Czemu nie? Zamysł Krzyśka był taki: jesteśmy młodzi, coś na boli, coś nas gryzie w środku, chcemy to wyrzucić, chcemy to powiedzieć, jesteśmy na takim etapie, gdzie jeszcze może nie wiemy, co chcemy w życiu robić. Zamierzacie współpracować dalej? Piotrek: Moim marzeniem jest to, żebyśmy grali nie tylko czyjeś utwory, ale żebyśmy stworzyli coś w pełni własnego. Macie już jakieś pomysły, plany? Coś piszesz Krzysiek? Piotrek? Piotrek: Ja mam swoje melodyjki, coś tworzę. Krzysiek: Wiecie co? Ja zazwyczaj nie śpiewam piosenek, ja wolę mówić, wolę tekst mówiony. Będę więc szedł w tym kierunku. To mi sprawia największą frajdę.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:37:47


W piątek, 11 marca, Zgorzelec odwiedził Michał Rusinek, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, doktor habilitowany nauk humanistycznych, tłumacz i wieloletni sekretarz Wisławy Szymborskiej. Na spotkaniu z czytelnikami opowiadał o swojej książce „Nic zwyczajnego”, w której zawarł wspomnienie noblistki skreślone piórem jej „pierwszego sekretarza”. Rozpocznę banalnie: Gdyby znalazł się Pan na bezludnej wyspie, jaką książkę wziąłby ze sobą? To nie jest banalne pytanie, jest szalenie trudne. Ja ciągle potrzebuje nowych bodźców, nie wiem czy jest jakaś taka książka, która by mi wystarczyła na bezludnej wyspie. Natomiast jest taki autor, którego traktuję trochę autoterapeutycznie. To Jorge Luis Borges, argentyński pisarz. Bardzo cenię jego opowiadania. Liczę na to, że ktoś wyda je w jednej książce i wtedy będę się mógł udać na bezludną wyspę. Wisława Szymborska miała wyjątkowe, niepowtarzalne poczucie humoru. Jej werbalna ekspresja jest do dziś nie do podrobienia. Jak pańska relacja z noblistką wpłynęła na Pana? Poczucie humoru Wisławy Szymborskiej było bardzo zaraźliwe, pełniło też funkcję obronną. Pozwoliło jej przetrwać trudne momenty. Ona zasłaniała się przed światem właśnie parawanem żartu. Ale też ośmielała do pisania, udzielała piszącym bardzo cennych rad, często czysto technicznych. Wielu ludziom wydaje się, że pisanie to czysta metafizyka, a ona uważała, że to jest rzemiosło. I tak jak malarz powinien wiedzieć, co to jest gruntowanie płótna i jakich pędzli używać, tak samo pisarz, czy tłumacz powinien mieć świadomość warsztatu. To było dla niej bardzo ważne, a dla innych stanowiło cenną lekcję.

Nie jestem pewien, czy to jest tak bardzo potrzebne pisarzom. Mam wrażenie, że świat jest już zmęczony powszechną celebrytyzacją i istnieniem wyłącznie na ściankach. Owszem, to jest sława, ale ona jest na krótko i to jest taka sława, której pewnie nie wszyscy byśmy sobie życzyli. Kiedyś zostałem zaproszony na bal TVN-u w charakterze gościa, miałem przekazywać przedmiot na akcję charytatywną od Wisławy Szymborskiej. Spóźniłem się nieco. Przebiegłem po czerwonym dywanie. Paparazzi, którzy polują, aby zarobić zdjęcie, nie wiedzieli kim ja jestem. Usłyszałem tylko szept NIKT. Dali mi spokój. Nie wiem, czy tak nie jest lepiej. A wracając do pani pytania…. Jest ważne, aby przypominać ludziom o tym, że istnieje poezja. Promować ją. Ludzie, którzy czytają, są świadomymi czytelnikami, są zarazem bardziej świadomymi obywatelami. Potrafią lepiej rozumieć siebie i świat. Sam pracuję w telewizyjnym programie o książkach, więc to nie jest tak, że pisarzy nie ma w ogóle w tej medialnej przestrzeni. Trzeba ją tylko w elegancki sposób zagospodarowywać. Myślę, że duża w tym rola krytyków literackich. Uważam, że Polska ma jeszcze problem z krytyką literacką, że wciąż mamy niewielu znaczących krytyków, których osąd może się przekładać na świadomość i wartość tej książki. Praca pisarza wymaga lekkiego pióra. Jak z jego lekkością było u Pana w czasach szkolnych? Nie zawsze to jest lekkość. Wydaje mi się, że często to jest nawet ciężkość pióra. Są tacy pisarze, którzy bardzo długo cyzelują każdą frazę i trudno powiedzieć, że tak po prostu im to spływa. Ja się nie uważam za pisarza, przede wszystkim jestem tłumaczem. Pisuję gdzieś na marginesie. Zawsze też lubiłem literaturę i gadanie o literaturze. Miałem szczęście do nauczycielki w liceum - była dobrym autorytetem. Teraz się przyjaźnimy, pracujemy oboje na wyższych uczelniach. Wiele jej zawdzięczam. Zawsze też miałem bardziej ścisłe podejście do rzeczywistości, a to według mnie, bardzo przydaje się w pisaniu. Nie lubię podziału, że albo jesteśmy humaniści, albo mamy ścisłe umysły. Ja uważam, że humanistom bardzo się przydaje takie ścisłe myślenie.

Zauważyłam, że aby zaistnieć trzeba teraz skandali, idealnie wyglądać albo wystąpić w reality show. Jak jest z poezją? Przecież nie ma programów typu „Taniec z wierszami” albo „Mam wenę”? Wie pani, to jest dobry pomysł. Może by trzeba to wprowadzić.

Co dla Pan znaczą bezpośrednie spotkania z czytelnikami? Znaczą dużo. Także ta książka wzięła się właśnie z takich spotkań. Jak ktoś mnie pytał, jaka była Szymborska, odpowiadałem, że to nie jest odpowiedź na kilka zdań, ale na książkę. No więc wreszcie musiałem tę obiecaną książkę napisać. W przypadku spotkań z dorosłymi czytelnikami opowiadam po prostu o książce. Ale często mam też spotkania z dziećmi. Większość moich tłumaczeń, moich książek jest właśnie dla dzieci. Piszę też wierszyki dla najmłodszych, a że moje dzieci już wyrosły i nie są już pierwszymi ich odbiorcami, bardzo cenne są dla mnie spotkania z małymi czytelnikami i konfrontowanie się z ich reakcjami. Ostatnio miałem spotkanie właśnie z dziećmi. Wstał chłopak i powiedział, że on wie, że ja napisałem książkę o Chopinie, ale on by chciał, żebym napisał następną książkę o koparkach. Mam więc konkretne zamówienie od moich czytelników. I właśnie dlatego tak ważne są dla mnie spotkania z nimi.

Czyli jak, według Pana, pisarze w dzisiejszych czasach mogliby zaistnieć dla szerszego odbiorcy?

rozmawiała Katarzyna Jaworska, pracownia dziennikarska MDK

Timothy Garton Ash z Nagrodą Mostu 2016 Naukowiec, publicysta i pisarz od przeszło 30 lat śledzący, opisujący i komentujący przemiany polityczne w Europie Środkowej. To już drugi brytyjski historyk w gronie laureatów. Timothy Garton Ash ukończył studia historyczne w Oxfordzie. Jako doktorant zajął się niemieckim ruchem oporu przeciwko Hitlerowi, a jego badania zaprowadziły go do Berlina, gdzie spędził kilka lat mieszkając po obu stronach muru. Stamtąd podróżował do krajów za „żelazną kurtyną”, uważnie obserwując toczące się w nich życie. Jego publicystyczny talent odkrył przypadkiem Aleksander Chancellor z konserwatywnego brytyjskiego tygodnika Spectator, który w 1978 r. poszukiwał kogoś, kto z pozycji naocznego świadka mógłby relacjonować i komentować wydarzenia zachodzące w Europie. Mieszkający w Berlinie, młody doktorant okazał się niezwykle trafnym wyborem. Ash pisał dla Spectatora z Albanii, zachodnich i wschodnich Niemiec, a następnie z ogarniętej rewolucyjną gorączką lat 80-tych Europy Wschodniej. Dzisiaj Ash wykłada na Uniwersytecie w Oxfordzie, na St. Anotny’s College, zaś jego eseje pojawiają się regularnie w New York Review of Books oraz Guardianie, w którym ma swoją cotygodniową kolumnę. Publikują go także: New York Times, The Washington Post i Wall Street Journal, a w Polsce - Gazeta Wyborcza. Lata uważnej i wnikliwej obserwacji europejskiej polityki uczyniły z niego liczącego się eksperta w sprawach europejskich. Jego komentarze i analizy cenią politycy i publicyści, choć trzeba przyznać, że nie brakuje mu też oponentów. Jest zwolennikiem współpracy i integracji europejskiej, co zostało zauważone i docenione przez Kapitułę Międzynarodowej Nagrody Mostu. Uroczyste wręczenie Nagrody Mostu nastąpi 28.10.2016r. w Teatrze im. Gerharta Hauptmanna w Görlitz. Laudację wygłosi Wolfgang Schäuble – Federalny Minister Finansów.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 15

INFO-MIASTO

Jestem tłumaczem, pisuję na marginesie

T.G. Ash, Susan Talyor Photography

15

2016-03-23 09:37:49


NASZ ZGORZELEC

Prezentujemy Państwu kolejne wspomnienia, nagrodzone w konkursie literackim ogłoszonym przez Miejską Bibliotekę Publiczną z okazji „70 lat Zgorzelca”.

DOM NAD NYSĄ - Dlaczego znowu nie wziąłeś lekarstw?! - zapytała poirytowana. Przecież zakupiła różowe i niebieskie pudełka z przegródkami na siedem dni tygodnia. Niebieskie zawierały poranną porcję medykamentów, a różowe wieczorną. Po udarze mózgu musiał regularnie zażywać dwanaście tabletek. Odkąd zorientowała się, że nie rozróżnia kolorów, przychodziła codziennie, by podać ojcu lekarstwa. Wkrótce przejęła wszystkie jego sprawy. Stracił samodzielność. Stracił też zdolność gry na klawiszach, mimo że akordeonem zarabiał na życie. Znaczna część ludowego społeczeństwa Zgorzelca, korzystała z usług jej rodziców. Niejedno wesele odbyło się przy dźwiękach ich kapeli. Najdłużej pracowali w Pieńsku w „Hutniku”. Potem w „Arkadii”, w „Kameralnej”... Mama grała na perkusji i śpiewała. Raz dla żartu siłowała się na rekę z kolegą z zespołu. Wygrała! Inni mężczyżni obecni na dancingu chcieli spróbować swoich sił. Robiono zakłady. Przegrywali. Jej dwie dziewczynki umiały na pamięć wszystkie włoskie i angieskie hity lat 60. i 70. Wykonywały je co prawda na poziomie ”Astma Mariana”, bo słowa przekręcały. Rodzice też przecież nie znali żadnego języka obcego. Z wyjątkiem kilku germanizmów, które zapisały się w pamięci ojca, gdy był dzieckiem. *

Próby odbywały się w domu przy ul. Szymanowskiego. To był wesoły dom. Mogła grać w „Filipinkach”, czy „Alibabkach”. Miała propozycje, ale wybrała swoje dzieci. Była piękna, silna i odważna. Taka jest do dziś. Wychowana w naszych rodzimych Termopilach – Wiźnie, zaznała smaku ciężkiej pracy na roli. Od ojca nauczyła się miłości do ziemi i patriotyzmu. Prowadzał także jej dzieci na grób kapitana Raginisa i opowiadał o bitwie nad Narwią. Każde wakacje dziewczynki spędzały u dziadków. Znały Wiznę lepiej, niż Zgorzelec. Kogoś z rodziny wywieziono na Syberię, ktoś inny trafił do Andersa, ktoś być może zginął w Katyniu. Być może, bo grobu nauczyciela Lesiewicza nie ma. Najpierw byli w ich gospodarstwie Rosjanie, potem Niemcy się zakwaterowali. Nikt nie pytał o zgodę. Takie były czasy. Potem przyszli komuniści i zabierali część wyprodukowanych w pocie czoła dóbr. Pojechała na studia do Białegostoku. Mieszkała u ciotki. Skończyła studium nauczycielskie i została chemiczką. Była też mistrzynią w pchnięciu kulą. Na studiach spotkała swego męża, który grał na akordeonie w zespole muzycznym. Zauroczył ją muzyką i sprowadził do Zgorzelca. Sam pochodził z Warszawy. * Był 1 stycznia 1939 roku i wiele wskazywało na to, że to nie będzie dobry rok. Miał dziewięć miesięcy, gdy wybuchła wojna. W powstaniu warszawskim stracił ojca, który zginął podczas bombardowania miasta. Dziś mówią o takich ludziach jak on „cywilne ofiary 1944r”. Matkę wywieziono na roboty do III Rzeszy wraz z gromadką dzieci, które zaprzężono do pracy u bauera. Rok później wojna się skończyła. Rodzina pogubiła się w transporcie, matka zachorowała. Kiedy poczuła się lepiej, zaczęła poszukiwania dziesięciorga swoich dzieci przez PCK. Przeżyło ośmioro. Przywieziona do Zgorzelca, mogła wybrać dom, który chciała. Wybrała ten na Szymanowskiego. Był dość duży i było w nim wszystko czego potrzebowała, by zacząć nowe życie. Sześcioro dzieci wróciło już do matki. Poszukiwano dwóch najmłodszych synów: Mirosława i Mariana. *

fot. ze zbiorów Mariana Wołczyka

16

SKLAD KWIECIEŃ.indd 16

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:37:51


* Jakie było ich szczęście? Nie ma takich słów, którymi można je opisać! Mieli swój dom! Znowu byli razem! Nie wszyscy... Jednak to były cudowne lata. Z czasem starsze rodzeństwo wyprowadzało się „na swoje”. Jedni pojechali do Wrocławia, inni do Białegostoku. W domu została jej babcia i ciotka oraz dwaj najmłodsi bracia. Byli w raju... Wkrótce dorośli, skończyli szkoły i wyjechali na studia. Marian zamieszkał u swojej siostry Wandy w Białymstoku. Studiował fizykę. Tam poznał swoją żonę. Po zakończeniu szkoły wzięli ślub. Nie zaprosili rodziców na wesele. Marian nie był najlepszym kandydatem dla jedynej córki gospodarza. Miał delikatne dłonie muzyka. Nie nadawał się do pracy na roli. Zresztą nie cierpiał tej pracy. Pamiętał ją z czasów wojny. Kojarzyła mu się z naprzykrzającymi się muchami, palącym słońcem i rżyskiem kłującym bose stopy. Młodzi przyjechali do Zgorzelca. Wkrótce zmarła jego mama Bronisława. Po jej śmierci zajęli parter, a starsza siostra piętro i poddasze. * Komunizm się kończył. Lata PRL minęły. Teraz nie było „wszystkim po równo”. Teraz zaczęła się walka o zdobycie własności. Siostra podsunęła młodym dokument o zrzeczeniu się praw do mieszkania i kupiła dom na wyłączną własność. Podobno nie można było inaczej. Kłamała. Potem odbywały się eksmisje. Żona Mariana eksmitowała się sama. * - Szkoda, że oddałeś nasz dom, taką lekką ręką! – powiedziała z nieukrywanym smutkiem, żalem a nawet wyrzutem. - Wiesz... to nie był nasz dom. Zbudowała go niemiecka rodzina, która żyła tu przed nami. - Wiem! - odpowiedziała przygnębiona - I co z tego? - Oni rzucili na ten dom klątwę! Nikt nie będzie tu szczęśliwy - powiedział - Kpiłem z tej klątwy, ale podświadomie się bałem. - Czego? Klątywy? – zapytała rozbawiona. -Tak! Nie chciałem, żebyście tu mieszkały w przyszłości. Wystarczy, że ta klątwa dotknęła mnie! Oni tu wrócą! Całe szczęście, że wasza mama się wyprowadziła! W ten sposób i ją uratowałem!

- Tato, czy ty słyszysz, co mówisz? To są jakieś kompletne bzdury! Mogłabym się na ciebie zdenerwować, gdybym nie wiedziała, że jesteś chory. Wziął ją za rękę, zniżył głos i powiedział: - Martwię się o Ewę! - O Ewę!- wykrzyknęła ze złością! Przecież to ona odziedziczyła po swojej matce cały dom... razem z tobą! Pamiętasz, że masz nakaz eksmisji? To był także nasz dom, a teraz nie mamy nic! - Macie wszystko! – powiedział - Klątwa was nie dotyczy! * Pamiętała z dzieciństwa pewne zdarzenie. Pod płotem stała pięcioosobowa rodzina i wszyscy płakali... Patrzyli w okna ich domu i płakali. Mówili coś w niezrozumiałym dla niej języku. Mama zapraszała ich na herbatę, ale nie chcieli wejść. Musiało to być dla nich bolesne przeżycie... Widzieć swój dom, odebrany siłą, opuszczony w rozpaczy, zamieszkały przez obcych... Kiedy Bronisława wybrała go spośród innych, na stole zastała naczynia przygotowane do obiadu, a na kuchence stał garnek ciepłej zupy. Ktoś w pośpiechu opuszczał mury tego domu. Zostało wszystko: meble, naczynia, ubrania, ksiażki. Te pamiętała. Kilka z nich leżało w zakurzonym kartonie na strychu. Większość rzeczy uległa zniszczeniu, bo były niemieckie. Najmłodsi synowie bawili się klaserami pełnymi znaczków. Znaczki pięknie latały na wietrze! Wiele książek wylądowało w piecu, bo dom trzeba było ogrzać. Meble rzeźbione z drewna, piękne kredensy zastąpiono modnymi meblami z płyty pilśniowej na wysoki połysk. Porcelanowe naczynia z napisem Zucker i Pfeffer zastąpiono plastikowymi, bez napisów. Jedynie skrzypce przechowano z szacunkiem do naszych czasów. Miała je jako pamiątkę swojego dzieciństwa, która ocalała po niemieckich właścicielach. Bożena Blansjaar

PRZEPRASZAMY W poprzednim biuletynie „Nasz Zgorzelec”, w cyklu wspomnień nadesłanych na konkurs Miejskiej Biblioteki Publicznej, opublikowaliśmy wspomnienia pana Michała Zarębskiego. Niestety, przez niedopatrzenie, nie podaliśmy tej informacji, za co pana Michała Zarębskiego przepraszamy. Jego opowiadanie pt. „Całe moje życie…” zostało w konkursie uhonorowane III nagrodą. Drobny błąd wkradł się też do artykułu Hellada nad Nysą. Zgorzelecka cerkiew jest oczywiście prawosławna, a nie greko-katolicka.

ZGORZELEC – MOJE MIASTO, MOJE ŻYCIE Miejska Biblioteka Publiczna w Zgorzelcu ogłasza nową edycję konkursu literackiego na wspomnienie związane z życiem mieszkańców i naszym miastem. W ten sposób kontynuujemy ubiegłoroczny projekt „70 Lat Zgorzelca”, który spotkał się z dużym zainteresowaniem. Czekamy na kolejne wspomnienia zarówno pionierów jak i dzisiejszych nastolatków. Wymogi formalne zawarte są w Regulaminie Konkursu „Zgorzelec – moje miasto, moje życie”, który odnajdziecie na stronie mbpzgorzelec.blox.pl. Na Wasze wspomnienia czekamy do 6 maja 2016 r. Autorzy nagrodzonych przez jury prac otrzymają nagrody pieniężne. Zapraszamy. Ponawiamy też apel o przekazywanie zdjęć, dokumentów i pamiątek związanych z historią jak i współczesnością Zgorzelca.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 17

NASZ ZGORZELEC

- Słyszałeś? Pani Halinka powiedziała, że mama nas szuka! Wkrótce zawiozą nas do jakiegoś Zgorzelca - powiedział starszy o rok Mirek. - To nie wracamy do domu, do Warszawy? - Nie ma domu, nie ma Warszawy! Teraz będziemy mieszkać w Zgorzelcu! - No to idziemy tam jutro! – zdecydowanym tonem zakomunikował Marian. - Coś ty! Przyjadą po nas! Poza tym... nie pozwolą nam opuścić ochronki! - Nie będziemy pytać, po prostu po śniadaniu wyjdziemy za ogrodzenie i pójdziemy do mamy! Starszy brat nie dyskutował dłużej. Rano zjedli zacierkę na mocno rozwodnionym mleku, zrobili kanapki z cukrem, które zawinęli w gazetę i, korzystając z zamieszania, niezauważeni przez zapracowanych opiekunów ochronki w Oławie, wyszli za bramę. Skierowali się na dworzec, chociaż nie mieli pieniędzy na bilety. Nawet jeśli by je mieli, to pociągi nie kursowały... na ich szczęście. Ruszyli w drogę po torach kolejowych. Szli może godzinę, może dwie. Zostali zauważeni i zatrzymani przez Milicję Obywatelską. Umieli powiedzieć dokąd idą, więc milicjanci zabrali ich do Zgorzelca. Podobno było im po drodze. Odstawili sześcio i siedmiolatka na posterunek MO w Zgorzelcu, skąd odebrała ich matka.

17

2016-03-23 09:37:51


SPORT

GERARD JUREWICZ (1976) Jest trenerem średniego pokolenia. Od dzieciństwa zakochany w sporcie – etatowy reprezentant szkoły we wszystkich grach zespołowych i zawodach lekkoatletycznych. Ale najważniejszą dyscypliną jest dziś dla niego piłka nożna. Po wielu latach pracy z młodzieżą Nysy Zgorzelec, aktualnie trenuje – z powodzeniem - seniorów Apisu Jędrzychowice. Jest też sędzią koszykarskim.

U

rodził się w Zgorzelcu niemal dokładnie 40 lat temu. Pierwsze kroki stawiał jednak w Dłużynie, gdzie mieszkał i chodził do szkoły. Zapytany o sportowe wzorce, bez wahania wymienia ojca, Wiesława Jurewicza. – Podobno dobrze grał – mówi Gerard Jurewicz. – Kiedy ja zacząłem bawić się w sport, zawsze, kiedy tylko czas pozwalał, był na moim meczu, na zawodach. Dzisiaj z tym jest kłopot, rodzice nie interesują się swoimi dziećmi, a mówię to na podstawie kilkunastoletniej pracy z grupami młodzieżowymi Nysy. Obecność bliskich na meczu i na treningu wpływa mobilizująco i stanowi cenne wsparcie dla wszystkich dzieciaków – uważa G. Jurewicz. Jestem z „piątki” Od V klasy uczęszczał do SP 5 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgorzelcu i dobrze wspomina ten czas. – Moim pierwszym nauczycielem wychowania fizycznego był pan Andrzej Weychan, któremu bardzo dużo zawdzięczam – nauczył mnie wszystkiego, co potrafię w sporcie. To jest najlepszy na-

18

SKLAD KWIECIEŃ.indd 18

uczyciel wf jakiego miałem w życiu. Nie promował żadnej dyscypliny – uczył nas wszystkiego, a to jest podstawa. Graliśmy w piłkę ręczną, siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną, biegaliśmy, skakali, rzucali. Dzisiaj jest inaczej, szkoły pomijają wszechstronność, widać to np. na plaży – dzieciaki nie wiedzą co ze sobą zrobić, nie mają podstaw – dodaje z troską. Do końca podstawówki był etatowym reprezentantem szkoły we wszystkich grach zespołowych, zawodach LA, przełajach. Próbował basketu w Turowie i piłki nożnej w Nysie, ukończył też kurs sędziego koszykówki. Postawiłem na sędziowanie Na poziomie podstawówki zdobywał po 20, 30 punktów. – Później zabrakło mi sprawności, wówczas tego nie wiedziałem więc nie było lekko pogodzić się z tym. Grałem do końca wieku juniorskiego i w końcu postawiłem na sędziowanie – sędziowałem III ligę mężczyzn i I ligę kobiet. Był też epizod trenerski w Osie Zgorzelec. Piotr Pietryk namówił mnie i Arkadiusza Rusina do prowadzenia grupy młodziczek, to trwało dwa sezony. Pamiętam z tego okresu rekord (klubu) strzelecki Pauliny Janik, Jolę Szakiel, to w ogóle była fajna grupa. Arek w to poszedł – jak wszyscy wiemy był przez jakiś czas trenerem Euroligi (CCC Polkowice), wyszedł z grupy, co jest ogromnym sukcesem, teraz jest II trenerem w Ślęzie Wrocław i niedługo będzie pierwszym. Dużo się ode mnie nauczył… - cha, cha - to żart, oczywiście. A mówiąc poważnie, Arek starał się bardzo profesjonalnie traktować trenerstwo od samego początku i tak mu zostało.

Nysa Zgorzelec Po skończonej służbie wojskowej (12 miesięcy w Ostrowie Wlkp.) powrócił do Zgorzelca i przyjął propozycję objęcia funkcji trenera młodzieżowych grup piłkarzy Nysy Zgorzelec. – Prowadziłem wszystkie grupy wiekowe do 2015 r. Sezon wcześniej moi juniorzy wygrali okręgówkę i awansowali do ligi dolnośląskiej. Niestety, z różnych przyczyn: i finansowych, i czysto ludzkich, nie zagraliśmy w DLJ. Tak będzie do czasu, kiedy każdy sołtys będzie chciał mieć u siebie ekstraklasę, mówiąc pół żartem, pół serio. Chcieliśmy zebrać ekipę z okolicznych klubów, dać zdolnym chłopakom możliwość rywalizowania z rówieśnikami z Wrocławia, Wałbrzycha, Lubina. Niestety, ten zamysł nie zyskał poparcia w terenie. Sam awans był jak dotąd największym moim sukcesem trenerskim. Przez jakiś czas prowadziłem w Nysie (jednocześnie) trzy drużyny młodzieżowe i byłem kierownikiem klubu. Apis Jędrzychowice W bliskiej perspektywie rysuje się szansa na kolejny awans. Od sezonu 2015/16 Gerard Jurewicz jest trenerem seniorów Apisu Jędrzychowice. – W Apisie są sponsorzy, po rundzie jesiennej jesteśmy wiceliderem Okręgówki. Nie ma jakiegoś wielkiego ciśnienia na awans, ale - zwłaszcza w obliczu reorganizacji rozgrywek - są realne szanse na IV ligę. Chcemy to zrobić, zająć miejsce premiowane awansem, a później zastanowić się co dalej. To jest jedyna sensowna i realna droga – uważa G. Jurewicz. Apis rywalizuje w klasie Okręgowej z Nysą Zgorzelec, pytamy więc, czy nie iskrzy na linii. – Czuję sentyment do Nysy Zgorzelec i życzę jej także awansu do IV ligi; może o jedno oczko niżej w tabeli… Nie, niech Nysa awansuje z Apisem, nawet z wyższej pozycji w końcowej tabeli obecnego sezonu – puentuje. Sport jest ważny Oprócz piłki nożnej, Gerard Jurewicz jest sędzią stolikowym w ekstraklasie koszykarzy (PGE Turów Zgorzelec), a także animatorem (od kwietnia do grudnia) orlika przy ul. Reymonta w Zgorzelcu. Projekt jest współfinansowany przez gminę miejską i ministerstwo. Trener Jurewicz jest ponadto przewodniczącym Rady Sportu przy Burmistrzu Miasta. Jak sam mówi, baza sportowa w naszym mieście jest dobra, brakuje tylko sali sportowej przy Gimnazjum nr 1. Jako trener, G. Jurewicz kładzie nacisk na rozwiązania systemowe. Jest zdecydowanym przeciwnikiem „pomysłu” likwidacji Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego, w którym pracują przecież nauczyciele. Uważa, że praca w szkołach jest bardzo potrzebna, nie można wszystkiego osiągnąć jedynie w klubach sportowych. Jako że najbliższe jest mu boisko piłkarskie, wskazuje także na problem transgraniczny. Polscy chłopcy odchodzą z naszych klubów i zapisują się do piłkarskich szkółek w Görlitz. Nie ma nic przeciwko temu, ale uważa, że koniecznie trzeba uregulować zasady przechodzenia dzieci i młodzieży z polskich do zagranicznych klubów. Tak, jak ma to miejsce przy zmianie barw klubowych w kraju. I trudno się z tym nie zgodzić.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:37:54


DZIEWCZYNY NA MEDAL Nasze najlepsze dziewczęta:

W zawodach na terenie wrocławskiego kąpieliska „Morskie Oko” wystartowało 169 dziewcząt i chłopców, reprezentujących 14 dolnośląskich OLA. Bardzo dobrze spisały się dziewczęta, zdobywając medale we wszystkich konkurencjach. Biegi na dystansach 600 i 800 m odbywały się oddzielnie dla dziewcząt i chłopców, a dodatkowym kryterium klasyfikacji był wiek startujących.

VI m. – 800 m (2003) – Aleksander Uzarek (SP5) VII m. – 800 m (2003) – Kasjan Miśków (SP 5) IX m. – 800 m (2003) – Jakub Iwanowski (SP 3) XI m. – 800 m (2003) – Adrian Pecyna (SP 5) XIV m. – 800 m (2003) – Mateusz Kamysz (SP 5)

I miejsce – 800 m (2004) – Maria Mizerska (SP 5 Zgorzelec) II m. – 800 m (2003) – Kamila Skwarczewska (SP 5) II m. – 600 m (2005) – Aleksandra Kielmas (SP 3) Nasi najlepsi chłopcy:

Trwa doskonała passa zgorzeleckich koszykarek. W jeleniogórskim finale koszykarskiego turnieju, w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, drużyna Dolnego Śląska zdobyła wspaniałe, II miejsce w Polsce. Trenerem wicemistrzyń kraju jest nasz Piotr Pietryk, a w składzie Dolnoślązaczek grały także koszykarki ze Zgorzelca: Wiktoria Marcinów – wybrana do najlepszej piątki turnieju, Julita Michniewicz, Wiktoria Zienkiewicz, Zuzanna Pacak i Kinga Stachowska.

SPORT

Bardzo dobrze spisały się we Wrocławiu nasze młode lekkoatletki. W ramach ogólnopolskiego projektu Lekkoatletyka Dla Każdego, 5 marca odbyły się tu wojewódzkie biegi przełajowe. Reprezentantki zgorzeleckiego Ośrodka Lekkiej Atletyki (OLA) zdobyły 3 medale (złoty i 2 srebrne). Chłopcy tym razem wracają bez medali.

DOLNOŚLĄZACZKI WICEMISTRZYNIAMI POLSKI OOM

ZGORZELECKA SP5 W FINALE ENERGA BASKET CUP Dziewczęta ze Szkoły Podstawowej nr 5 nie miały godnego siebie przeciwnika w zgorzeleckim finale wojewódzkim EBC. Świadczą o tym wyniki meczów: 50:24 z SP 3 Polkowice i 50:20 z SP 2 Ziębice. Tak więc, kolejny raz drużyna ze Zgorzelca zagra w finale ogólnokrajowym w trójmiejskiej Ergo Arenie. SP 5 reprezentowały: Benita Bystryk, Zofia Gotthardt, Kornelia Kardach, Oliwia Kuzubska, Oliwia Konsur, Martyna Adamczewska, Paulina Majewska, Julita Michniewicz, Wiktoria Kowalczuk, Julia Stempniewicz, Wiktoria Lip, Natalia Ferenc.

PUCHAR PREZESA DPFA EUROPRYMUS DLA SP3 Był to już III Turniej o Puchar Prezes Katarzyny Hubner (DPFA Europrymus Sp. z o.o.) dla chłopców ze zgorzeleckich szkół podstawowych. Mecze piłkarskie rozgrywano w hali 2 x 6 min., systemem „każdy z każdym. – Poziom gry był bardzo wyrównany, a końcowa kolejność drużyn ważyła się do ostatniego meczu – zgodnie powiedzieli nauczyciele Danuta Śliwińska i Marcin Filozof. Końcowa klasyfikacja drużyn: I SP nr 3, II SP nr 5, III SP „Tęcza”, IV SP 2 – wszystkie szkoły ze Zgorzelca. Najlepszym zawodnikiem Turnieju wybrano Marcela Kapciaka (trzecia kl. SP 2), najlepszym bramkarzem został Krystian Wróblewski (SP 3).

W przerwach tańczyły dziewczęta przygotowane przez Danutę Śliwińską, a nagrody ufundowali: Piekarnia Hubner -Backer z Horki i sklep Kaufland. Gratulujemy organizatorom i najlepszej drużynie w halowej piłce nożnej.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

SKLAD KWIECIEŃ.indd 19

19

2016-03-23 09:38:02


WYDARZENIA: 2 kwietnia - Koncert Orkiestry Mandolinistów - godz. 17.00, hala przy ul. Maratońskiej 7 – 10 kwietnia - godz. 19.00, Miejski Dom Kultury –Dni Literatury nad Nysą, w tym 8. edycja Śląskiego Wieczoru Literackiego. Program na www.literaturtage.eu 16 kwietnia - obchody 71. rocznicy forsowania Nysy Łużyckiej i pokaz sprzętu wojskowego – od godz. 12.00, przy Pomniku Orła, przy Cmentarzu Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego 17 kwietnia - Salon MDK – LHAMO, sztuka teatru z Tybetu – godz. 17.00 24 kwietnia - Salon MDK – MDK: Muzyczne podróże dla najmłodszych - godz. 16.00 28 kwietnia - Koncert pamięci Feliksa Nowowiejskiego - godz. 17.00, MDK

INFORMATOR KULTURALNY Miejska Biblioteka Publiczna ul. Bohaterów Getta 1: wypożyczalnia i czytelnia: • poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek od 10.00 do 18.00 • środa od 10.00 do 16.00 oddział dla dzieci i filie: • poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek od 10.00 do 17.00 • środa od 10.00 do 16.00 Muzeum Łużyckie ul. Daszyńskiego 15 : • poniedziałki i wtorki 8.00-16.00; • środy – 10.00-18.00 (wstęp wolny) • czwartki i piątki – 8.00-16.00 • pierwsze soboty i niedziele każdego miesiąca – 12.00-16.00 • wystawa stała – Izba łużycka • do 5 marca 2016 r. wystawa czasowa – Wyspa władców. Ostrów lednicki; - bilety: normalny 4 zł, - ulgowy 2 zł. Dom Jakuba Bӧhme ul. Daszyńskiego 12: • w godzinach pracy Muzeum Łużyckiego Izba Jakuba Bӧhme Miejski Dom Kultury ul. Parkowa 1: • dla zwiedzających otwarty poniedziałek – piątek od 14.00 do 20.00; • sobota – niedziela od 12.00 do 20.00

• 21 marca, od godziny 10.00 – eliminacje miejskiego konkursu recytatorskiego /gimnazja • 13 marca, godzina16.00 – Muzyczne podróże dla najmłodszych – „Celtyckie klimaty” Kino PoZa NOVA – www.pozanova.zgorzelec.eu Teatr im. Gerharta Hauptmanna w Gӧrlitz - www.g-h-t.de/pl Muzeum Śląskie w Gӧrlitz, www.schlesisches-museum.de • dzieci i młodzież do lat 16 wstęp wolny • pierwsza niedziela miesiąca wstęp wolny • do 24.06.2016 – wystawa „W wielkiej biedzie” – pamięć końca wojny w 1945 roku i nowych początków w Gӧrlitz i Zgorzelcu Europejskie Centrum Edukacyjno-Kulturalne MEETINGPOINT MUSIC MESSIAEN, Koźlice/Stalag VIII A: • od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00

SPORT I REKREACJA: 1. Ogólnodostępne boiska: • Orlik – Gimnazjum nr 1 ul. Kościuszki • Boisko przy Gimnazjum nr 2 ul. Orzeszkowej • Zespół boisk przy ul. Parkowej 2. Skatepark: 6.00 – 22.00 3. Miejski Klub Seniora: e-mail: mks@zgorzelec.com FACEBOOK- Miejski Klub Seniora w Zgorzelcu W każdą pierwsza środę miesiąca o godz 17.00 / otwarte zebranie organizacyjne – program na kolejny miesiąc. Zajęcia ruchowe /bezpłatne/: • nordic walking: przy SP nr 5 – poniedziałki i piątki od godz. 16.00 przy Emilce ul. Francuska – poniedziałki i wtorki od godz. 14.30 • gimnastyka: Gimnazjum nr 1 (ul. Kościuszki) -wtorki od godz. 16.00 -czwartki od godz. 17.00 Gimnazjum nr 2 (ul. E. Orzeszkowej) -środy od godz. 16.00 -piątki od godz. 16.30 Miejski Klub Seniora ul. Mickiewicza 13: • zajęcia taneczne – wtorki i piątki od 17.00 do 18.30 • joga – wtorek i czwartek od godz. 14.00 do 15.00

• gra w brydża dla chętnych – środa od godz. 16.00 do 19.00 • zespół wokalno – chóralny Vena Senior – wtorek od 9.00 • warsztaty malarskie – poniedziałek od 16.00 do 19.00 • warsztaty rękodzielnicze – wtorek od 14.00 do 19.00 • zajęcia językowe j. angielski: – środa od 17.30 do 19.00 j. niemiecki: – poniedziałek od 15.00 do 16.30 – środa od 12.00 do 13.30 4. Stowarzyszenie Transgraniczny Uniwersytet Trzeciego Wieku – tel. 660 329 246 5. Muzeum Przyrodnicze w Gӧrlitz, www.senckenberg.de/pl • wtorek – niedziela od 10.00 do 18.00 • w każdą pierwszą niedzielę miesiąca wstęp wolny • do 15 maja – wystawa „Ukryte skarby muzeów Senckenberga” – eksponaty, których na co dzień nie zobaczycie 6. Nasze ZOO Görlitz-Zgorzelec, www.nasze-zoo.pl; tel. +48 511 265 954 • godziny otwarcia: od poniedziałku do niedzieli od 9.00 do 17.00

INFORMATOR U R Z Ę D OW Y: URZĄD MIASTA ZGORZELEC: • BEZPŁATNA INFOLINIA -0-800-136-700 -tel. 75/ 77 52 687; -tel./fax 75/ 77 56 923; 77 56 604 (607, 608) - www.zgorzelec.eu - e-mail: urzad@zgorzelec.com • GODZINY PRACY URZĘDU - poniedziałki, środy, czwartki od 7:30 do 15:30 - wtorki od 7:30 do 17:00 - piątki od 7:30 do 14:00 Burmistrz Miasta i zastępcy burmistrza przyjmują mieszkańców: poniedziałki od godz. 13.00 do 15.30. Kasa urzędu: - poniedziałki, środy, czwartki od 9:00 do 14:00 - wtorki od godz. 9:00 do 16:00 piątki od godz. 9:00 do 12:30 - tel. 75/ 77 56 600; 604 do 609 - fax.75/ 77 56 421, 77 59 923 NUMERY KONT URZĘDU • opłata skarbowa oraz podatki i opłaty lokalne: 86 1240 3464 1111 0010 6448 8360 • opłaty za udostępnienie danych

osobowych: 31 1240 3464 1111 0010 6448 8865 • wpłaty z tytułu subwencji, dotacji, itp. oraz wpłaty komornicze od dłużników alimentacyjnych: 81 1240 3464 1111 0010 6448 8256 • wpłaty wadiów i zabezpieczeń: 75 1240 3464 1111 0010 6448 8461 STRAŻ MIEJSKA tel. 75/ 77 52 400 (całą dobę) DYŻURNY SM - od poniedziałku do niedzieli od 6:00 do 22:00 KOMENDANT STRAŻY MIEJSKIEJ - tel. 75/ 77 59 949 - e-mail: sm@zgorzelec.com - przyjęcia interesantów: w dni robocze w godzinach pracy urzędu STAROSTWO POWIATOWE - poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek od 7.30 do 15:30 - tel. 75/ 77 615 55 - fax. 75/ 77 17 930 www.powiat.zgorzelec.pl, www.bip.powiat.zgorzelec.pl - e-mail: starosta@powiat.zgorzelec.pl, promocja@powiat.zgorzelec.pl URZĄD SKARBOWY W ZGORZELCU - poniedziałki: 7.30-18.00 - pozostałe dni tygodnia 7.30 15.30, - tel. 75/ 64 94 800, - fax 75/ 64 92 900 - e-mail: us0231@ds.mofnet.gov.pl - www.wroclaw.apodatkowa.gov. pl/urzad-skarbowy-w-zgorzelcu. KOMENDA POWIATOWA POLICJI - tel. 75/ 64 94 200 (dyżurny) - fax 75/ 64 94 221 MIEJSKI OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ - telefon: 75/ 77 56 911 - fax: 75/ 77 52 634 - e-mail: mops.zgorzelec@wp.pl - www.bip.iap.pl/mopszgorzelec/ POWIATOWY URZĄD PRACY - tel./fax (centrala) 75 77 55 605; 75 777 0 500 - wrzg@praca.gov.pl POŚREDNICTWO PRACY - posrednicy.pracy@pup.zgorzelec.pl

Wydawca: Gmina Miejska Zgorzelec, ul. Domańskiego 7, 59-900 Zgorzelec. Redaktor Naczelny: Renata Burdosz - tel.757 759 948, e-mail: r.burdosz@zgorzelec.com, www. zgorzelec.eu Skład DTP i Druk: Drukarnia HELDRUK, 82-200 Malbork, ul. Partyzantów 3b Nakład: 10 000 egz.

20

SKLAD KWIECIEŃ.indd 20

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • KWIECIEŃ 2016

2016-03-23 09:38:06

Nasz Zgorzelec | kwiecień 2016  
Nasz Zgorzelec | kwiecień 2016  
Advertisement