Page 1

CZERWIEC / LIPIEC 2016

ROZTAŃCZYMY CAŁE MIASTO Jacek Stachursky, Agnieszka Chylińska, zespół Raz Dwa Trzy... To tylko niektórzy artyści, których w najbliższym czasie zobaczymy i usłyszymy w Zgorzelcu. Jakich jeszcze atrakcji możemy się spodziewać tego lata?

Więcej na str. 7

FOT. FB JACEK STACHURSKY

Pytamy znanych Wywiady z Anną Korcz i Ryszardem Balickim.

Czytaj str. 14 i 15

Kresowa nostalgia O Lwowie i wielkim sukcesie naszych uczniów.

Czytaj str. 16


2

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


lisko tysiąc dwieście osób odwiedziło jubileuszową, dziesiątą edycję Transgranicznych Targów Pracy w Zgorzelcu. 57 wystawców, którzy wzięli w nich udział, miało do zaoferowania blisko tysiąc miejsc pracy w Polsce, Niemczech i Czechach. - Targi cieszą się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem, tak ze strony osób poszukujących pracy, jak i ze strony firm, które

szukają pracowników - podsumował imprezę Stefan Augustyn, rzecznik prasowy Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Jak dodał, nawet bariera językowa przestaje być problemem, bo pracodawcy w poszukiwaniu pracowników coraz częściej godzą się na opłacenie kursu językowego dla nowych pracowników. Komu było najłatwiej znaleźć pracę podczas targów? Czy są jakieś specjalnie poszukiwane zawody? - Wymagania są bardzo różne, pracodawcy szukają osób zarówno do prostych, niewymagających specjalnych

kwalifikacji prac, jak i specjalistów w danej dziedzinie, czy inżynierów - wyjaśnił S. Augustyn. Jeśli ktoś przegapił zgorzeleckie targi (odbyły się 11.05) i nie skorzystał z możliwości ich odwiedzenia, a jest zainteresowany podjęciem pracy zagranicą, nic straconego. Wystarczy odwiedzić stronę internetową Eures, czyli Europejskich Służb Zatrudnienia (http://eures.dwup. pl). Tam każdego dnia można znaleźć dziesiątki interesujących ofert pracy zagranicą.

REMONTY I MODERNIZACJE

Modernizacja ul. Wyspiańskiego

Dobiegają końca roboty budowlane V etapu modernizacji ul. Wyspiańskiego, w ramach którego przebudowywane są chodniki, parkingi oraz nawierzchnia drogi w obrębie bloku o nr 16, 18, 20. Miasto zleciło w tym rejonie budowę łącznie 34 miejsc postojowych: 15 na połu-

dniowym krańcu drogi i 19 w części północnej.

Szafirowa/Szmaragdowa cd. W czerwcu zakończą się prace związane z III etapem modernizacji ulic Szafirowej i Szmaragdowej. Zlecenie obejmuje przebudowę jezdni i chodnika na odcinku ul. Szafirowej od skrzyżowania z ul. Perłową do skrzyżowania z ul. Rubinową. W ramach prowadzonych robót wykonawca wykona nawierzchnię jezdni i chodnika oraz obniży krawężniki po stronie zabudowanej tak, aby ułatwić dojazd do posesji.

ulic Wyspiańskiego i Norwida, gdzie miasto zleciło wymianę oświetlenia drogowego. Wykonawca prac wymienił już kable linii zasilającej, kolejnym etapem będzie demontaż starych słupów oświetleniowych wraz z oprawami i zastąpienie ich nowymi urządzeniami z oprawami energooszczędnymi typu LED.

Nowe oświetlenie Rozpoczęły się prace na łącznikach MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

3

INFO - MIASTO

B

Praca czeka na chętnych


INFO-MIASTO

O ZGORZELCU I NIE TYLKO

B

urmistrz Rafał Gronicz był gościem audycji REAKCJA24 Radia Wrocław, w której odpowiadał na pytania słuchaczy i internautów. O co był pytany? Spektrum tematów poruszonych przez słuchaczy było bardzo szerokie, a pytania ciekawe i nierzadko trudne. Odpowiedzi można było usłyszeć w radiu Wrocław 19 kwietnia, dziś można je także przeczytać w naszym biuletynie. Jak pan widzi działania urzędu pod względem zagospodarowania zalewu Czerwona Woda, na który to projekt i jego wykonanie mieszkańcy czekają od chwili objęcia przez pana urzędu burmistrza w 2006 r.? Na zagospodarowanie zalewu mieszkańcy czekają znacznie dłużej, bo jakieś trzydzieści lat. Najlepsze lata zalewu to lata siedemdziesiąte, kiedy zalew powstał. Od drugiej połowy lat osiemdziesiątych kąpielisko podupadało, aż do całkowitego zamknięcia przez sanepid, kiedy po badaniach wody uznano, że nie nadaje się ona do kąpieli. Jeśli chodzi o czas, kiedy zostałem burmistrzem, to przypominam, że pierwsze próby zagospodarowania tego terenu podjęliśmy od razu. Najważniejszym i najtrudniejszym problemem, który musieliśmy rozwiązać była naprawa jazu, który spiętrza wodę rzeki tworząc zbiornik wodny. Wyremontowaliśmy go za pieniądze, które udało nam się pozyskać z urzędu marszałkowskiego i teraz mamy nowy, bardzo solidny jaz, który wytrzyma nawet powódź. Problemem był też dzierżawca terenu na wyspie, który niewiele robił dla tego miejsca. Sprawa skończyła się w sądzie (...). Kosztowało nas to sporo nerwów i czasu, ale udało się i ostatecznie wygraliśmy. Następny etap to pozyskanie środków na zagospodarowanie i urządzenie tego terenu na nowo. Jesteśmy po konsultacjach społecznych i rozmowach z mieszkańcami, mamy prawie gotowy projekt i kiedy tylko ruszą nabory wniosków, będziemy aplikować o środki finansowe. Roboty wyceniane są na około 10 mln zł. Zamierzamy urządzić m.in. plażę z pomostem kąpielowym dla dzieci. W ramach inwestycji planujemy też stworzenie naturalnej, roślinnej oczyszczalni ścieków w miejscu, gdzie rzeka Czerwona Woda wpada do niecki zbiornika. Bo trzeba jeszcze wspomnieć o dodatkowym problemie, którego rozwiązanie jest bardzo istotne dla naszych planów, czyli o zanieczyszczonej wodzie. Mam nadzieję, że zanim zrealizujemy nasze zamierzenia, czystość wody w rzece Czerwona Woda nie będzie już budziła wątpliwości sanepidu i kąpielisko będzie dopuszczone do użytku. W 2013 roku gminy należące do zlewni Czerwonej Wody i położone powyżej Zgorzelca, zakończyły duży projekt związany z budową wodociągów i kanalizacji w należących do nich miejscowościach, wybudowano też oczyszczalnię ścieków, a zatem nieczystości nie powinny już trafiać bezpośrednio do rzeki. Wracając do naszych planów, to obejmują one także urządzenie dużego placu zabaw z wydzieloną strefą do grillowania, uporządkowanie i zagospodarowanie parku przyległego do zalewu, gdzie powstaną trasy do biegania i nordic walkingu, ścieżki dla rolkarzy i do jazdy konnej. Na przeciwległym do części rekreacyjnej brzegu chcemy urządzić miejsca dla wędkarzy. W planach mamy też małą wypożyczalnię rowerów wodnych i ścieżkę wokół zbiornika tak, aby można go było np. objechać na rowerze. Oczywiście powstanie też węzeł sanitarny z przebieralniami i toaletami oraz punkt gastronomiczny.             

4

Czy uchwała rady miasta o konsultacjach ze społeczeństwem w ważnych sprawach już nie obowiązuje? Żaden projekt nie był poddawany konsultacjom od dłuższego czasu! Wszystkie większe projekty są konsultowane, organizujemy też dużo spotkań z mieszkańcami, na których omawiane są plany i pomysły dla mniejszych obszarów. Szerokie konsultacje prowadzimy w przypadku dużych projektów, takich jak np. zagospodarowanie zalewu, remontu ulic w centrum miasta, które chcemy przekształcić tak, aby stanowiły atrakcyjne i chętnie odwiedzane centrum - namiastkę rynku, którego Zgorzelec nie ma. Konsultowaliśmy rewitalizację parków. Często też spotykam się z mieszkańcami w sprawie mniejszych projektów, dotyczących czy to rewitalizacji podwórka, czy np. tak jak niedawno, uporządkowania fragmentu parku biegnącego przez środek dużego osiedla mieszkaniowego. Takie sprawy omawiamy na spotkaniach roboczych, w gronie bezpośrednio zainteresowanych, a nie na dużych, ogólnomiejskich konsultacjach, bo nie widzę powodu, aby o tym, jak będzie urządzone podwórko w śródmieściu współdecydowali mieszkańcy jakieś odległej części miasta.  Czy nie żałuje pan decyzji o budowie hali PGE Turów Arena?  Nie żałuję. Z wielu powodów. Po pierwsze, wybudowaliśmy ją przede wszystkim za pieniądze pochodzące z zewnątrz. Po drugie, koszykówka jest dla Zgorzelca bardzo ważna, a w starej hali nie mogłyby być rozgrywane już nawet mecze ligowe. Koszykówka w naszym mieście jest zachętą, szczególnie dla ludzi młodych, do uprawiania sportu. Widać to choćby podczas czerwcowych rozgrywek ulicznych Streeetball, jednej z największych tego typu imprez w Polsce, w której bierze udział blisko 500 zawodników. Trudno więc nie doceniać znaczenia jakie dla wizerunku miasta, mieszkańców i edukacji sportowej

ma dobrej klasy klub sportowy. Nie, nie żałuję. Zresztą budowa hali miała poparcie dużej części rady i bardzo wielu mieszkańców Zgorzelca.   Co pan myśli o ograniczeniu kadencyjności dla samorządowców? Jest pan burmistrzem trzecią kadencję, czy można już mówić o syndromie wypalenia?  Myślę, że jeżeli ktoś się sprawdza, nie powinien podlegać takim ograniczeniom. My, myślę tu o samorządowcach z wieloletnim doświadczeniem, jesteśmy bardzo blisko naszych mieszkańców; znają nas i jeżeli dają nam mandat do tego, żeby działać w ich imieniu, a my dobrze wywiązujemy się ze swoich zadań, to nie powinno się ograniczać czasu naszej pracy, czyli wyznaczać ilości kadencji. Według mnie, ciągłość kadencji samorządowca jest potwierdzeniem tego, że dobrze zarządza gminą. Podam przykład - wójtem sąsiedniej gminy wiejskiej Zgorzelec był przez 28 lat ten sam człowiek - Kazimierz Janik, dzisiaj radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Mieszkańcy wybierali go, bo widzieli ile dobrego robi dla gminy. Dla mnie ten przykład jest potwierdzeniem, że warto stawiać na sprawdzone osoby, że ciągłość władzy służy rozwojowi gminy, daje stabilność.  Syndrom wypalenia ? Wręcz przeciwnie. Na razie mam jeszcze wiele pomysłów na to, co robić dalej, widzę jeszcze wiele spraw do załatwienia w mieście, mam pomysły na to, żeby Zgorzelec był jeszcze ciekawszym miastem, w którym się lepiej żyje. Zamierzam kontynuować proces rewitalizacji, bardzo chciałbym, żeby w końcu trochę „rozhulał” się nam przemysł, o co staram się od mojej pierwszej kadencji. Owszem z przeszkodami, ale mam nadzieję, że w końcu uda się i to osiągnąć. Oczywiście chciałbym też, żeby Zgorzelec był fajnym miejscem do życia. Mam nadzieję, że projekty, które zamierzam zrealizować w tej kadencji, jak np. wspomniane wcześniej zagospodarowanie zalewu Czerwona Woda, czy przebudowa ścisłego śródmieścia miasta w obrębie ulic Bohaterów Getta-Daszyńskiego-Piłsudskiego, będą temu służyły równie dobrze jak to wszystko, co zrealizowaliśmy w mieście w minionych latach. Myślę, że póki takie pomysły są to jeszcze nie ma syndromu wypalenia.  Kiedy znikną „budy” z ul. Bohaterów Getta? Kiedy zostaną wyremontowane kamienice oraz chodniki na tej ulicy? Jesteśmy po konsultacjach społecznych dotyczących przebudowy śródmieścia ze

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


Kiedy nastąpi remont pofałdowanych dróg w Zgorzelcu? W centrum miasta ulice są w opłakanym stanie. Drogi to problem chyba wszystkich polskich gmin. Chciałbym jednak przypomnieć, że w tej dziedzinie zrobiliśmy naprawdę dużo. Przypomnę w skrócie wykonane remonty i przebudowy: ulice Lubańska i Zamiejsko-Lubańska, ul. Bohaterów II Armii Wojska Polskiego /odcinek za przejazdem kolejowym/, gdzie dofinansowaliśmy powiat, ul. Armii Krajowej /od skrzyżowania z ul. Poniatowskiego do ul. Krańcowej/ w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, ul. Reymonta /dofinansowaliśmy powiat/, ul. Francuska - także w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, ul. Daszyńskiego / odcinek między ulicami Kościuszki i Struga/ w ramach rewitalizacji z dofinansowaniem unijnym, ul. Scultetusa /nowa droga/ w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, ul. Poluszyńskiego. W tej chwili przygotowywana jest dokumentacja projektowa dla ulic: Kościuszki, Łużyckiej, Orzeszkowej. W projekcie przebudowy śródmieścia, o którym była mowa wcześniej, też zawarta jest modernizacja trzech dróg: Bohaterów Getta, Daszyńskiego /odcinek między ul. Kościuszki a Staszica/ i Piłsudskiego. Marzy nam się też remont ulicy Traugutta i Pułaskiego, ale wszystko rozbija się o pieniądze. Nie jesteśmy aż tak bogatym miastem, żeby wystarczyło na wszystko od razu, dlatego musimy etapować prace. Myślę jednak, że z czasem każda ulica doczeka się remontu.  Ile pieniędzy miasto przeznaczyło dla lubańskiego ZGiUK na budowę linii do segregacji odpadów? Czyją własnością jest ta linia? Pytanie dotyczy inicjatywy sprzed 3-4 lat, kiedy jako jedna z 14 gmin podpisaliśmy porozumienie o wspólnej rozbudowie instalacji zagospodarowania odpadów komunalnych w Centrum Utylizacji Odpadów Gmin Łużyckich w Lubaniu oraz jej eksploatacji. Nasz wkład wyniósł 1,5 mln złotych, ale dzięki wspólnemu przedsięwzięciu nie musieliśmy budować swojej linii, która kosztowałaby nas 16 mln zł.  Kto utrzymuje halę przy ul. Lubańskiej? Halą zarządza nasze Centrum Sportowo Rekreacyjne, ponieważ klub sportowy Turów znalazł się w trudnej sytuacji i nie mógł podjąć się zarządzania halą tak, jak to było planowane. Stoję na stanowisku, że każdemu może zdarzyć się gorszy czas i że w takiej sytuacji trzeba sobie pomagać. Klub jest ważny dla naszego miasta, dla wizerunku PGE, bo to przecież bardzo dobra sportowa marka. Życzymy im i sobie, aby kolejne sezony były lepsze.  Co ze strefą ekonomiczną? Czas na strategiczne inwestycje. Jestem pierwszym burmistrzem Zgorzelca, który pomyślał o znalezieniu, wydzieleniu i przygotowaniu do sprzedaży terenów pod inwestycje przemysłowe. Udało się ich znaleźć 16 ha (w kilku kawałkach) i wprowadzić do Kamiennogórskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości. Trzeba też przyznać, że dość szybko udało nam się znaleźć inwestora do naszej podstrefy. To była firma, która wydawała się być pewniakiem, przyznano jej bardzo wysoki (50 mln zł)

grant ministerialny i wszystko wskazywało na to, że inwestycja dojdzie do skutku. Inwestor kupił od nas działki za 4 mln złotych! A jednak, choć sukces wydawał się pewny, radość była przedwczesna i zapowiadanej fabryki nie ma, nad czym ubolewam do tej pory, bo dołożyliśmy wszelkich starań, aby ta inwestycja nabrała realnych kształtów. Niestety, mimo pozytywnej oceny jaką inwestor wystawił naszej gminie, wycofał się z realizacji swoich zamierzeń, na co niestety nie mieliśmy wpływu. Teraz, nauczony doświadczeniem, jestem dużo ostrożniejszy w komunikowaniu o sukcesach i nie roztaczam pozytywnych wizji. Znaleźliśmy też sposób na pozyskanie dla rozwoju miasta bardzo dobrych terenów należących do Agencji Nieruchomości Rolnych. I stąd druga strefa, bo o pomoc w rozmowach z Agencją poprosiliśmy bardzo doświadczoną, a przy tym świetnie rozwijającą się Legnicką Specjalną Strefę Ekonomiczną. W końcówce 2015 roku udało się objąć strefą 70 ha nieruchomości rolnych, ale to dopiero początek drogi i na razie nie chcę spekulować. 

Co z dworcem PKP? Może należy rozebrać to straszydło, skoro miasto jest teraz ponownie właścicielem?  Czy naprawdę nie można z tym nic zrobić? Przypomnę, że dworzec PKP Zgorzelec Miasto popadał w ruinę od lat 90., kiedy był jeszcze własnością PKP. Już wtedy nie utrzymywano go w należyty sposób. O przejęcie tego dworca bezskutecznie ubiegały się władze samorządowe Zgorzelca i to na długo przed objęciem przeze mnie funkcji burmistrza. Budynek był coraz bardziej zaniedbany i wymagał dużych nakładów finansowych, dlatego zgorzelecki samorząd chciał przejąć nieruchomość za symboliczną złotówkę. PKP nie była jednak zainteresowana oddaniem budynku, chciała go sprzedać i to wcale nie tanio. Udało się to w 2008 roku, a rok później inwestor wystąpił do miasta o sprzedaż działki przyległej do nieruchomości zabudowanej dworcem. Z dzisiejszej perspektywy mogę tylko powiedzieć, że całe szczęście, że wystąpił, bo dzięki zabezpieczeniu sprzedaży zapisami nakładającymi na nabywcę obowiązek zagospodarowania terenu w określonym terminie pod sankcją dużych kar finansowych w przypadku niewywiązania się z tego zobowiązania, jesteśmy dziś w posiadaniu tego terenu. Okazaliśmy się bardzo przewidujący, bo niestety inwestor się przeliczył i nie zdołał zrealizować swoich planów. W 2014 roku na konto gminy wpłynęło 300 tys. zł z tytułu kary za niewywiązanie się z umowy. To dało właścicielowi do myślenia i w sierpniu 2015 roku poinformował nas, że nosi się z zamiarem przekazania nam nie tylko działki, którą od nas kupił, ale też pozostałych nieruchomości, w tym tej zabudowanej budynkiem byłego dworca. Z końcem września 2015 roku sfinalizowaliśmy porozumienie i Zgorzelec odzyskał zbytą w 2009 roku za ponad 1 mln zł działkę, ale też po raz pierwszy został właścicielem byłego dworca. Na przełomie marca i kwietnia 2016 roku, za zgodą rady miasta, nieruchomości zostały wystawione na sprzedaż, którą zabezpieczyliśmy zapisem analo-

gicznym do tego z 2009 roku, tj. określającym termin w jakim nowy właściciel będzie miał obowiązek zagospodarować lub rozebrać budynek. Na decyzji o wystawieniu na sprzedaż zaważyły bardzo wysokie koszty rozbiórki budynku. Postanowiłem, przy aprobacie rady, że zanim obciążymy budżet miasta kosztami rozbiórki, spróbujemy sprzedać te atrakcyjnie położone nieruchomości komuś, kto będzie miał pomysł na ich zagospodarowanie. Ale jeśli nie zdołamy znaleźć nabywcy, będziemy musieli sami podjąć dalsze działania. Czy wprowadzenie strefy płatnego parkowania było naprawdę konieczne? Wprowadzenie strefy płatnych parkingów jest konieczne, bo w centrum miasta brakuje miejsc parkingowych i konieczne jest wymuszenie rotacji pojazdów. Potrzebę wprowadzenia strefy sygnalizowali nam i śródmiejscy przedsiębiorcy, których klienci nie mogą znaleźć miejsca do zaparkowania, i klienci położonych w centrum miasta urzędów, którzy często przyjeżdżają spoza Zgorzelca i nie mają gdzie pozostawić samochodu, aby spokojnie załatwiać urzędowe sprawy. Nie ukrywam, że opłaty za parkowanie mają zachęcać tych, którzy do centrum mają blisko, aby – jeśli nie muszą – nie przyjeżdżali samochodem tylko przyszli pieszo. Myślę, że z czasem wiele osób, ja też, dostrzeże korzyści takiego rozwiązania, bo oszczędzi i pieniądze, i czas. Dziś przecież trzeba się nieźle najeździć, żeby znaleźć miejsce parkingowe. Opłaty będą obowiązywały w dni robocze, a stawki będą umiarkowane, ale na tyle wysokie, żeby zniechęcać do pozostawienia samochodu w centrum na kilka godzin. Na preferencyjne warunki mogą liczyć jedynie mieszkańcy obszaru objętego strefą. Zobowiązałem się także, że pieniądze, które pozyskamy z parkowania, będą przeznaczone na budżet obywatelski i to mieszkańcy zdecydują na co je przeznaczyć. Szacujemy, że powinny to być wpływy rzędu 400 tys. zł, choć w tym roku mniej, bo zaczynamy w połowie roku.

Jakiś czas temu można było przeczytać o głośnym zajściu z udziałem obywatela Syrii w Zgorzelcu. Wcześniej pisało się i mówiło, że w Görlitz będą lokowani imigranci. Czy to prawda, że mieszkańcy Zgorzelca nie czują się bezpieczni ? To duża przesada. Spotkanie z wojewodą, które odbyło się kilka miesięcy temu, właśnie po tym niefortunnym zdarzeniu potwierdziło, że mieszkańcy Zgorzelca nie mają powodów do obaw. Służby zapewniały nas, że ani statystycznie, ani faktycznie w mieście nie dzieje się nic, co mogłoby powodować jakiekolwiek obawy o bezpieczeństwo. Przebywający w Görlitz imigranci to głównie rodziny rozlokowane po całym mieście, nie tworzące skupisk. Owszem, ci z nich, którzy nabyli już prawo do swobodnego poruszania po Unii Europejskiej, czasami pojawiają się w Zgorzelcu, bo przychodzą do nas na zakupy, ale nie są to przypadki masowe. Poza tym przypominam, że i w samym Zgorzelcu, i w Görlitz mieszka i pracuje sporo obcokrajowców, którzy nie są imigrantami, czy uchodźcami.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

5

INFO - MIASTO

szczególnym uwzględnieniem ul. Bohaterów Getta. W tej chwili kończymy prace nad dokumentacją techniczną i kiedy tylko urząd marszałkowski ogłosi konkursy, złożymy wniosek i jeżeli dostaniemy pieniądze, będziemy mogli ruszyć z robotami.


INFO-MIASTO

WAKACJE ZA PASEM…

we wyniki. W tym roku z miejskiego wsparcia skorzystają: koszykarki Uczniowskiego Klubu Sportowego „Basket Zgorzelec”, które drugą połowę sierpnia spędzą na obozie sportowym w Mrzeżynie lekkoatleci z Międzyszkolnego Klubu Sportowego „OSA”, którzy w drugiej połowie lipca i drugiej połowie sierpnia wyjadą na zgrupowania i obozy rekreacyjno-sportowe w Wolsztynie i Poznaniu współorganizowane przez Dolnośląski Związek Lekkiej Atletyki. Miasto jest także partnerem wspierającym organizatorów polsko-niemieckiego Miasta Dzieci, które w tym toku odbywać się będzie w terminie 5-8 i 11-14 lipca w Görlitz. Renata Burdosz

Dwumiesięczne wytchnienie od szkolnej codzienności to czas na spotkania z przyjaciółmi, rozrywkę i wypoczynek na świeżym powietrzu. I choć pomysłów na spędzenie wakacji zwykle nie brakuje, warto sprawdzić co w tym czasie oferuje swoim najmłodszym mieszkańcom miasto. Stacjonarnie Jak co roku gmina we współpracy z podlegającymi sobie instytucjami przygotowuje akcję „Lato w mieście” skierowaną do dzieci, które wakacje lub ich część spędzą w mieście: 10-dniowe półkolonie dla uczniów organizują w lipcu zgorzeleckie Szkoły Podstawowe nr 2 i nr 3. Skorzysta z nich łącznie ok. 60 dzieci wytypowanych przez szkolnych pedagogów. Miejski dom kultury od 4 do 15 lipca we wszystkie dni powszednie o godz. 10 zaprasza dzieci do kina PozaNova na „Poranki filmowe”, a w dniach od 8 do 19 sierpnia, od godz. 10 do 14 do pracowni plastycznej na warsztaty dla około 20 osób. Na „Wakacje na sportowo” zaprasza dzieci Centrum Sportowo Rekreacyjne w Zgorzelcu, które organizuje wakacyjne zajęcia tenisowe, imprezy sportowo rekreacyjne, turnieje piłkarskie i koszykarskie chłopców i dziewcząt. Jak co roku, burmistrz zapewnia też dzieciom i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjów bezpłatne poniedziałkowe wejścia na basen odkryty. Jego otwarcie zaplanowano na 26 czerwca. Zajęcia z książką i wśród książek oferuje w wakacje zgorzelecka Miejska Biblioteka Publiczna. Od 4 lipca do 26 sierpnia, w każdy wtorek i czwartek w godz. od 11 do 13 bibliotekarze zapraszają do oddziału dla dzieci na zajęcia edukacyjno-czytelnicze. Oprócz tego, załoga biblioteki weźmie udział w lipcowych zajęciach Miasta Dzieci. Wyjazdowo Niewątpliwie jedną z atrakcyjniejszych form letniego wypoczynku są wyjazdy za granicę. Dzięki współpracy z partnerskim Avion we Francji, rokrocznie korzystają z nich zgorzeleccy gimnazjaliści. Także w tym roku na 6

10-dniowy pobyt w nadmorskim kurorcie Condette wyjedzie 41-osobowa grupa zgorzeleckiej młodzieży. Dofinansowane przez gminę wyjazdy są nagrodą za wyniki w nauce. Nie mniej atrakcyjne, choć krajowe wyjazdowe obozy dofinansowane przez miasto organizują też dla swoich podopiecznych: Zgorzelecka Orkiestra Mandolinistów, której młodzi muzycy spędzą czas szlifując talenty w ośrodku wypoczynkowym nad jeziorem Kołatka. Zgorzelecki Hufiec ZHP im. Osadników Wojskowych, w ramach Harcerskiej Akcji Letniej proponuje udział w zlocie na Polach Grunwaldu (6-15 lipca), obóz harcerski w Sławie-Radzyniu (15-29 lipca), żeglarski obóz wypoczynkowo-szkoleniowy w Sławie połączony z tygodniowym rejsem po Mazurach (15 lipca – 7 sierpnia). Parafia św. Bonifacego na dziesięć lipcowych dni (11-21 lipca) zabiera 45 osobową grupę dzieci do ośrodka rekreacyjno-wypoczynkowego „Posejdon” w Łazach. Stowarzyszenie Równych Szans „Bratek” w terminach od 12 do 25 lipca, od 2 lipca do 7 sierpnia i od 7 lipca do 20 sierpnia zapewni 45 osobowej grupie zgorzeleckich dzieci wypoczynek w Międzywodziu.

Treningowo Przyjemne z pożytecznym łączą od lat bardzo skutecznie trenerzy i instruktorzy sportowi. Wakacyjna przerwa od nauki to szansa na intensywną pracę nad formą podopiecznych, a miasto chętnie dotuje letnie obozy sportowe i zgrupowania licząc na późniejsze sporto-

PIERWSZE WYPŁATY 500+ JUŻ ZA NAMI

Ś

rednio 15 wniosków dziennie o wypłatę świadczenia z programu 500+ wpływa do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zgorzelcu. Do połowy maja wydano 1000 decyzji i wypłacono świadczenia na łączną kwotę 1 mln zł. Od początku kwietnia do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zgorzelcu wpłynęło 1177 wniosków o przyznanie świadczenia wychowawczego, w tym 842 w wersji papierowej i 335 elektronicznych. To niespełna połowa spodziewanej liczby wniosków o świadczenia, którą w naszym mieście oszacowano na 2800. Do połowy maja pracownicy MOPS wydali 1000 decyzji, a świadczeniobiorcom wypłacono łącznie 1 mln zł. Najwyższa jednorazowa wypłata w naszym mieście wyniosła 2,5 tys. zł. Otrzymała ją rodzina z pięciorgiem dzieci. - Pierwsze wypłaty świadczeń ruszyły już w kwietniu, a ich łączna kwota wyniosła 200 tys. zł. Do połowy maja z tytułu programu 500+ wypłacono kolejnych 800 tys. zł – mówi Mariola Chwałko, kierownik zgorzeleckiego MOPS. I dodaje: – II transza wypłat planowana jest jeszcze w maju. Przypominamy, że w Zgorzelcu wnioski o przyznanie świadczenia z programu 500+ można składać w Punkcie Obsługi Klienta Urzędu Miasta Zgorzelec oraz w siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przy ul. Traugutta 77b.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


niedzielę 5 czerwca, ulicami obu naszych miast pobiegną uczestnicy trzynastej edycji Europamaratonu. Sportowe emocje i świetna zabawa to jednak nie wszystko co nas czeka. Biegi uliczne to także kilkugodzinne utrudnienia w ruchu. Na trzy tygodnie przed imprezą swój udział w jednej z kilku konkurencji biegowych rozgrywanych w ramach Europamaratonu potwierdziło już 1198 uczestników z 12 krajów, w tym 457 kobiet i dziewcząt oraz 741 mężczyzn i chłopców. Około 1/5 zgłoszeń stanowią Polacy. Z każdym rokiem przybywa też dzieci, które w tym roku mają do dyspozycji nie tylko Bambini bieg na 800 m, ale też bieg na rolkach na trasie ok. 2,3 km i bieg dziecięcy na 2 km. Zainteresowanym przypominamy, że zapisy trwają Utrudnienia w ruchu Rozgrywane w ramach Europamaratonu biegi uliczne to sportowe emocje, świetna zabawa, dobra promocja dla miasta i regionu, ale też kilkugodzinne utrudnienia w poruszaniu się po mieście, co szczególnie dotkliwie odczuwają kierowcy. Organizatorzy imprezy oraz burmistrzowie Zgorzelca i Görlitz proszą o wyrozumiałość i liczą na zrozumienie mieszkańców. A my przypomi-

namy, że transgraniczny bieg wiąże się także z całkowitym wyłączeniem z ruchu samochodowego mostu im. Jana Pawła II, który będzie zamknięty dla kierowców od godziny 8 do 15.30. Oznacza to, że podróżujący do Niemiec powinni tego dnia korzystać z przejść drogowych w Radomierzycach lub Jędrzychowicach. Renata Burdosz

W godzinach od 8 – 12 z ruchu drogowego wyłączone z ruchu będą odcinki ulic lub ulice: Piłsudskiego, Wolności, Daszyńskiego, Partyzantów, Staszica, Konarskiego, Warszawska, Łużycka, gen. Andersa, Słowiańska, Boh. II AWP, Krańcowa, Armii Krajowej, Dąbrowskiego, Emilii Plater, Traugutta, Poniatowskiego, Lubańska, Ks. Kozaka, Kościuszki. O ograniczeniach w ruchu będą informować służby porządkowe znajdujące się na trasie biegu w Zgorzelcu.

BIBLIOTEKA ZAPRASZA

INFO- MIASTO

W

13 EUROPAMARATON W GÖRLITZ I ZGORZELCU

Miejska Biblioteka Publiczna w Zgorzelcu zaprasza na spotkania z cyklu „Regionalia. Ludzie – Pasje – Ciekawostki”. 8 czerwca - znany i ceniony twórca prac naukowych i popularnonaukowych, Waldemar Bena przedstawi swą prezentację dla młodzieży szkolnej pt. „Przyroda Ziemi Zgorzeleckiej” (sala MDK, godz. 10 – informacje pod tel. 75 77 52 557), tego samego dnia i także w gościnnych progach Miejskiego Domu Kultury (godz. 17), Waldemar Bena zabierze nas w wirtualną podróż pt. „Ziemia Nowogródzka – szlakiem Adama Mickiewicza”. 10 czerwca – Agnieszka Frączek (znana autorka książek dla dzieci), w ramach ogólnopolskiego cyklu „Książki na walizkach”, spotka się z dziećmi o godz. 13. (prosimy o telefoniczny kontakt i umówienie udziału, tel. 75 77 52 557). 15 czerwca – gry i zabawy dla dzieci pod hasłem „Dzień Wiatru”, skwer ks. Jerzego Popiełuszki, godz. 10. Także i w tym przypadku prosimy chętne do wzięcia udziału placówki o telefoniczny kontakt z biblioteką. UWAGA, jak informowaliśmy na stronie mbpzgorzelec.blox.pl, nowy termin składania prac w naszym konkursie literackim „Zgorzelec – moje miasto, moje życie” upływa 9 września 2016 r. Czekamy na Wasze wspomnienia.

DNI ZGORZELCA I WAKACJE Z KULTURĄ

FOT. FB A. CHYLIŃSKA

O

d festynu z okazji Dnia Dziecka, 4 czerwca w Forcie Bolka i Lolka, rozpoczną się w tym roku Dni Zgorzelca. Potrwają przez cały czerwiec! W programie obchodów są koncerty, imprezy sportowe, przeglądy artystyczne dzieci i młodzieży, spotkania z ciekawymi ludźmi, a nawet kongres brydżowy. Dużym wydarzeniem będzie na pewno koncert

w naszym amfiteatrze legendarnego zespołu Raz, Dwa Trzy, który zaplanowany jest 19 czerwca. Tydzień później odbędzie się finał Dni Miasta, podczas, którego - jak co roku - nie zabraknie dobrej muzyki, bo do występu przed zgorzelecką publicznością zaprosiliśmy m.in. Stachurskiego i Agnieszkę Chylińską. Chcemy jednak, by w tym roku finał Dni Miasta miał nieco

innych charakter, chcemy by bardziej, niż dwudniowym maratonem koncertowym, był rodzinnym piknikiem z ciekawymi animacjami dla dzieci i biesiadą pod chmurką dla dorosłych. Szczegółowy program Dni Zgorzelca 2016 znajdziecie Państwo na plakacie na str. 2 naszego biuletynu. Ale uwaga, finał Dni Miasta wcale nie kończy letnich imprez w Zgorzelcu. Przeciwnie. Już 7 i 8 lipca odbędzie się kolejny, dziewiętnasty już Międzynarodowy Festiwal Piosenki Greckiej. Przez całe wakacje, podobniej jak przed rokiem i dwoma, na skwerze ks. Popiełuszki będą się odbywać „Muzyczne piątki”, podczas których letnie popołudnia umilać będą Państwu muzyką m.in. Anna Lipiak, Lech Dyblik, czy zespół dixielandowy. Na muzyczne piątki zapraszamy 15, 22 i 29 lipca oraz 5 sierpnia. W kolejne sierpniowe weekendy MDK uruchomi „Letnie kino”. Filmy pod chmurką będzie można obejrzeć 12, 13 oraz 20 i 21 sierpnia. Ostatni weekend wakacji (26-2728 sierpnia) to tradycyjnie festyn Jakuby, czyli Święto Starego Miasta. O szczegółach tegorocznej imprezy poinformujemy już w kolejnym numerze biuletynu Nasz Zgorzelec. Janusz Pawul

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

7


K U LT U R A

P

FERAJNA JAK SIĘ PATRZY!

olką z polotem i Polką z przytupem zgorzelecka Ferajna wytańczyła we Wrocławiu zwycięstwo w II turze Dolnośląskiego Przeglądu Artystycznie Zakręconych Seniorów „Bo radość jest w nas”. To pierwszy wojewódzki sukces zespołu, który w tym roku obchodzi pięciolecie istnienia.

Zespół taneczny Ferajna działa przy zgorze-

leckim Miejskim Klubie Seniora. Tworzą go seniorzy uczęszczający na zajęcia taneczne, które 5 lat temu zostały włączone do oferty bezpłatnych zajęć ruchowych dla mieszkańców z grupy wiekowej 55+. Ich pierwszym zorganizowanym występem był polonez, którego zatańczyli na powitanie grupy francuskich przyjaciół z Avion w 2011r. To właśnie wtedy instruktor zaproponował im stworzenie zespołu tanecznego widząc, że grupa stałych bywalców klubowych zajęć tanecznych ma serce do tańca i bardzo lubi się bawić. Od tamtej pory, jako Zespół Taneczny Ferajna, z powodzeniem, uśmiechem i prawie

nieograniczoną fantazją, oddają się tanecznej pasji, przypominając i popularyzując tzw. folklor miejski. Ich główny repertuar to polki, walczyki, sztajerki, kujawiaki i tanga, ale próbowali też swoich sił w jive’ie, rock and rollu i walcu angielskim. Kolorowe stroje i coraz większe obycie ze sceną to atuty, dzięki którym bez trudu zyskują sympatię publiczności w każdym wieku. Nagroda, którą przywieźli z Wrocławia to pierwszy laur zdobyty na szczeblu woje-

wódzkim, ale nie pierwszy dowód uznania dla ich umiejętności, bo praktycznie każdy występ, czy pokaz przygotowany przez zespół to sukces. Najważniejsze jednak, że po prostu dobrze się bawią, o czym będzie mógł przekonać się każdy, kto przyjmie zaproszenie na otwarty dla publiczności benefis pięciolecia Ferajny, który odbędzie się 3 czerwca o godzinie 16.00 w Miejskim Domu Kultury. Renata Burdosz

71 LAT OD ZAKOŃCZENIA WOJNY

NYSKIE RYBY DLA NAJLEPSZYCH FILMOWCÓW Laureatami 13. Nyskiego Festiwalu Filmowego zostali: • w kategorii najlepszy film fabularny, nagrodę ufundowaną przez Nyski Festiwal Filmowy otrzymał obraz „Klezmer“ Piotra Chrzana, • w kategorii najlepszy film dokumentalny, nagrodę ufundowaną przez miasto Zittau otrzymał obraz „Bracia” Wojciecha Staronia,

K

olejna edycja Nyskiego Festiwalu Filmowego dobiegła końca. Jedna z najstarszych tego typu imprez odbywających się na trójstyku już po raz trzynasty - Przeniosła swoich gości do nieznanych krain i pozwoliła im odkryć nieznany świat - jak powiedział Bernd Lange, Starosta Powiatu Görlitz. Przez sześć dni w 17 kinach i 10 miejscowościach Polski, Niemiec i Czech blisko 6 tys. widów zobaczyło przeszło 120 produkcji filmowych. W Zgorzelcu w gmachu MDK, w sobotę 14 maja, odbyła się uroczystość zakończenia festiwalu i ceremonia wręczenia nagród. Tomasz Protokowicz, który otrzymał nagrodę za "Dawno temu na Śląsku" w kategorii najlepszy film krótkometrażowy, o festiwalu wypowiadał się tak: "Dotychczas bywałem tu tylko przejazdem, ale z powodu imprezy miałem okazję bliżej przyjrzeć się temu miejscu. Jestem pod wielkim wrażeniem zgorzeleckiego Domu Kultury i cieszę się, że mogłem tu przyjechać, obejrzeć masę świetnych filmów, konkurować z nimi i w końcu wygrać. To bardzo sympatyczna rzecz, być tutaj i trzymać w ręku tę okazałą Nyską Rybę".

8

• w kategorii najlepszy film krótkometrażowy, nagrodę ufundowaną przez Radę Studentów w Zittau / Görlitz otrzymał obraz „Dawno Temu na Śląsku” Tomasza Protokowicza, a wyróżnienie film „Wie ein Schmetterling“ Sabriny Marii Roessel. Nagrodę specjalną Saksońskiego Stowarzyszenia Filmowego otrzymał obraz „Linia 41” Tanji Cummings. Nagrodę za najlepszą rolę, ufundowaną przez gazetę Sächsischen Zeitung otrzymała Alena Mihulová, za grę w filmie „Domácí péče” Slavka Horáka. Nagrodę za najlepszą scenografię, ufundowaną przez miasto Görlitz, otrzymały Janina Schimmelbauer i Fabian Reber za film „24 Wochen” w reż. Anne Zohra Berrached. Nagroda Publiczności dla najlepszego filmu fabularnego festiwalu, ufundowana przez ZVON, powędrowała do Philippa Eichholtza za film „Luca tanzt leise“ Nagrodę Publiczności dla filmu krótkometrażowego, ufundowaną przez Nyski Festiwal Filmowy, odebrał Marco Gadge za film „Er und Sie“. Paulina Wójcik, Radosław Mackiewicz pracownia dziennikarska MDK

O

bchody kolejnych rocznic zakończenia II wojny światowej to przede wszystkim okazja do okazania szacunku, pamięci i wdzięczności za poświęcenie weteranom. Gośćmi uroczystości zorganizowanej 8 maja przy zgorzeleckim Cmentarzu Żołnierzy II AWP byli przedstawiciele polskiego parlamentu, władz samorządowych, delegacje służb mundurowych, związków i organizacji kombatanckich i społecznych, młodzież oraz mieszkańcy. Uroczystą oprawę nadały liczne poczty sztandarowe, obecność kompanii honorowej 23 Śląskiego Pułku Artylerii z Bolesławca oraz Orkiestra Dęta KWB Turów. Obchody były okazją do wręczenia pamiątkowych odznaczeń - przyznawanych przez Zarząd Powiatu Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego w Zgorzelcu . Pamiątkowymi medalami „Pamięci Tych co forsowali Odrę i Nysę Łużycką” odznaczeni zostali Tadeusz Bury i Stanisław Jarosz.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


SKARBY KULTURY OSSOLINEUM

Dobre (nareszcie) połączenie komunikacyjne Zgorzelca ze stolicą Dolnego Śląska daje możliwość ciekawych wypraw kulturalnych. Wrocław w swej ofercie posiada całą gamę atrakcji najwyższego lotu: teatry, operę, operetkę, muzea, wystawy, biblioteki. Jedną z godnych szczególnego polecenia jest Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Czy byliście już w Ossolineum? Objęte mecenatem państwa Ossolineum zachwyca dziś odrestaurowaną bazą, fachową kadrą, ale szczególne znaczenie kulturalne i narodowe mają zgromadzone tu imponujące zbiory. A wszystko zaczęło się w 1817 r. darowizną „dla Narodu Polskiego”, którą uczynił Józef Maksymilian hr. Ossoliński (1748-1826). Człowiek wykształcony, majętny i zdeklarowany patriota, który wykorzystał swe wpływy na wiedeńskim

dworze cesarskim (jawnie współpracował, a jakże…) i otrzymał zgodę na utworzenie biblioteki, a następnie zakładu narodowego we Lwowie. Sam nie doczekał otwarcia tej instytucji w 1827 r. Warto wspomnieć, iż nieocenione zasługi dla wartości gromadzonego wówczas księgozbioru miał Samuel Gottlieb/Bogumił Linde (1771-1847), Polak z wyboru (ojciec Szwed, matka Niemka), autor pierwszego słownika języka polskiego. Innym patriotą (!), który odegrał wielką rolę w przeniesieniu (czytaj: ocaleniu) części księgozbioru po II wojnie światowej (Lwów został przyłączony do ZSRR) okazał się komunista pochodzenia żydowskiego Jerzy Borejsza (1905-1952), czyli Beniamin Goldberg. To niezwykła postać – pomysłodawca i organizator Światowego Kongresu Intelektualistów (Wrocław 1948), organizator koncernu SW „Czytelnik”. Kiedy krótko po wojnie przebywał w USA, załatwił (bez grosz w kieszeni) umowę o współpracy z Associated Press i prawa do wydawania w Polsce Faulknera i Hemingwaya… Wielokulturowość Śląska i Łużyc Starodruki, przepięknie zdobiony brewiarz (łacina) pergaminowy z polskim tekstem Bogurodzicy, słynne „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” z Księgi Henrykowskiej, Dyszkursy: o Pijaństwie i Pojedynkach autorstwa Adama Gdacjusa (czyli naszego Adama Gdaka, zwanego Rejem śląskim), wydrukowane po polsku w Brzegu, w II poł. XVII w., przez Jana Krzysztofa Jakuba, modlitewnik-talizman z XVII wieku

MISTRZ, MISTRZ, PO PROSTU MISTRZ

M

aestro Janusz Olejniczak dał w Zgorzelcu koncert, który z pewnością długo nie będzie zapomniany. 3 maja, w uroczystym dniu Święta Konstytucji, dźwięki polonezów i mazurków odbijały się od ścian miejskiego domu kultury niczym garście kryształów i trafiały prosto w serca wypełnionej do ostatniego miejsca widowni. Poruszające interpretacje chopinowskich

nut inspirowanych pięknymi, polskimi melodiami ludowymi, które najsłynniejszy polski kompozytor przetworzył na romantyczne dzieła, ubarwiły zgorzeleckie obchody majowego święta. Mistrz Janusz Olejniczak przyjechał do naszego miasta na zaproszenie Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Zgorzelcu, która w tym roku obchodzi swój potrójny jubileusz - 70 lat szkolnictwa artystycznego w Zgorzelcu, 50 lat Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Zgorzelcu i 30 lat Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Zgorzelcu. Z tej okazji pedagodzy, uczniowie i przyjaciele szkoły zapraszają także na 10 czerwca do Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu, gdzie o godz. 16 rozpocznie się uroczysty koncert pod tytułem „Złota gala jubileuszowa”.

2016 – Rok Sienkiewicza Bogate zbiory Ossolineum: rękopisy, fotografie, książki, listy i inne pamiątki po Henryku Sienkiewiczu, złożyły się na bardzo interesującą wystawę. Bieżący rok jest bowiem kumulacją rocznic Sienkiewicza: 170. urodzin, 100. śmierci i 120. pierwszego wydania, do dzisiaj najpopularniejszej polskiej powieści w świecie, Quo vadis. Wystawa – czynna do 29 października 2016 r. mieści się w Salach pod Kopułą budynku ZNiO przy ul. Szewskiej 37. Można ją oglądać od wtorku do soboty, w godzinach 10.00-18.00 – wstęp wolny. Więcej informacji znajdziecie na stronie ossolineum.pl. 3 maja otwarto multimedialne Muzeum „Pana Tadeusza” w Kamienicy pod Złotym Słońcem, Rynek 6, gdzie znajduje się rękopis tego narodowego poematu epickiego. Jak przystało na Europejską Stolicę Kultury i Światową Stolicę Książki 2016 roku, Wrocław pełen jest wspaniałych projektów i wydarzeń. Można a nawet należy je zobaczyć. Marek Żytomirski/MBP

PEDAGODZY Z PASJĄ I TALENTEM

W

ramach obchodów 225 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja pod zieloną kopułą Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu 2 maja wystąpił Poznański Chór Nauczycieli im. Ignacego Jana Paderewskiego. Artyści pokonali prawie 300 km, żeby wspólnie z mieszkańcami naszego miasta uczcić majowe święta przepięknymi, polskimi, narodowo-patriotycznymi pieśniami. Był wspólnie odśpiewany Mazurek Dąbrowskiego, była Majowa Jutrzenka i wiele, wiele innych.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

9

K U LT U R A

W

ramach Tygodnia Bibliotek, zgorzeleccy bibliotekarze zostali zaproszeni z wizytą edukacyjną do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Wśród zbiorów Oddziału Starych Druków znajdują się tu – szczególnie interesujące – książka o Goerlitz, Polonica śląskie, psałterze, kroniki i inne prawdziwe białe kruki. Sale pod kopułą ZNiO mieszczą aktualnie wystawę Sienkiewiczowską, którą można oglądać do 29 października (wstęp wolny).

w kształcie leporello – książki wykonanej z taśmy papierowej składanej w harmonijkę, tekst Ustawy Rządowej z 3 maja 1791 r., Geographia Ptolemeusza (II wiek n.e., w Ossolineum jest XVI-wieczna łacińska kopia) – to tylko niektóre skarby Oddziału Starych Druków. Naszą uwagę zwróciła niewielka książka opisująca Cenotaphium (grób bez ciała), czyli znany i bliski nam Heilige Grab w Görlitz. Książkę, autorstwa Bartholomaeusa Andreadesa, profesora i rektora jednej z miejscowych szkół, wydrukowano w pierwszej drukarni w Görlitz, należącej do Ambrosiusa Fritscha, już w 1569 roku. Budynek, w którym mieściła się drukarnia przetrwał do dziś przy Kiesow-Platz 1 (dawna Krebsgasse), w pobliżu katedry. Ponieważ mieściło się w nim łacińskie gimnazjum, nad wejściem głównym umieszczono napis: „Praeceptorem non Secus quam Ipsa et Studia parentes Ames”, co można przetłumaczyć na „Nauczycielowi nie przystoi inaczej traktować uczniów, jak z rodzicielską miłością”.


K U LT U R A

Polonez na Święto Konstytucji M

sza święta, uroczystość pod pomnikiem Millennium, wspólne czytanie Konstytucji 3 Maja i koncert fortepianowy wypełniły zgorzeleckie obchody 225. rocznicy uchwalenia pierwszej polskiej ustawy zasadniczej. Obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja rozpoczęła tradycyjnie msza święta w intencji ojczyzny w kościele pw. św. Bonifacego. Po niej delegacje władz samorządowych i organizacji społecznych wspólnie z mieszkańcami złożyły kwiaty pod pomnikiem Millenium. Mniej oficjalny charakter miała popołudniowa część obchodów, którą na skwerze im. księdza Jerzego Popiełuszki zorganizowali wspólnie Miejski Dom Kultury i Miejska Biblioteka Publiczna. Rozpoczął ją barwny polonez w wykonaniu dzieci z gminnego Zespołu Pieśni i Tańca Lusatia z Osieka Łużyckiego i seniorów z Miejskiego Klubu Seniora w Zgorzelcu, po którym uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Braci Śniadeckich i burmistrz Rafał Gronicz odczytali fragmenty Konstytucji 3 Maja. Zatańczony raz jeszcze, tym razem wspólnie z publicznością, polonez poprowadzony przez dziewczęta z Lusatii, zakończył plenerowe spotkanie. Chwilę potem, w MDK, rozpoczął się recital fortepianowy Janusza Olejniczaka, który odwiedził Zgorzelec na zaproszenie Państwowej Szkoły Muzycznej w Zgorzelcu.

10

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


K U LT U R A

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

11


MŁODZI ZDOLNI

STRONA ZDOLNYCH LUDZI

WIELKA GALA LAUREATÓW

W

piątek, 13 maja, w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu odbył się Koncert Galowy Laureatów Konkursów Recytatorskich. Na scenie zaprezentowali się ci, których interpretacje wierszy i prozy spodobały się najbardziej jurorom przeprowadzanych od marca do maja konkursów na szczeblu szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. W koncercie wzięli udział najlepsi z najlepszych, wszyscy są uczniami zgorzeleckich szkół: kl.: 0-I: Karol Bohdanowicz, Krystian Trylinski i Aleksandra Starczewska, kl.: II-III: Milena Leśniewska i Maksym Kulisz,

NAJMŁODSI I NAJLEPSI W POWIECIE

S

iedemnastka młodych i najlepszych w powiecie zgorzeleckim artystów-recytatorów z klas 0-I oraz II – III szkół podstawowych stanęła 4 maja na deskach sceny Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu, by walczyć o laur zwycięzcy. W grupie uczniów klas 0-I szkół podstawowych nagrodzeni zostali: I miejsce: Ola Starczewska i Lilianna Sindrewicz, II miejsce: Karol Bohdanowicz i Krystian Tryliński, III miejsce: Bartosz Grabowiecki i Maja Krukowska, Wyróżnienia otrzymali: Nikodem Wojnarowski, Adam Wołoszek i Malwina Szafrańska.

SŁUCHAĆ ICH TO PRZYJEMNOŚĆ!

A

ż 31 młodych recytatorów z całego powiatu zgorzeleckiego 9 maja zaprezentowało się na scenie Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu podczas powiatowego finału szkolnego konkursu recytatorskiego dla uczniów szkół podstawowych z klas IV-VI. Niektóre prezentacje były brawurowe, inne wzruszające, jeszcze inne zabawne... Wszystkie na naprawdę wysokim pozio-

12

kl.: IV - VI: Zuzia Wojciul, Kamila Cepowska i Szymon Siemiatycki, gimnazja: Sandra Wojtków, Aleksandra Fitas, Olimpia Pozauć, Oliwia Siwiela, Julia Kronkowska i Aleksandra Oleksyn, szkoły ponadgimnazjalne: Marta Walczak, Julia Meller i Krzysztof Oleksyn.

Dodatkową atrakcją koncertu był program artystyczny pt. „Obrazy PRL-u”, przygotowany przez uczniów gimnazjum Cogito: Patrycję Chorbotowicz, Pawła Cwalinę, Wiktora Baranka, Wojciecha Tokarczyka i Oskara Osińskiego.

W grupie uczniów klas II-III szkół podstawowych nagrodzeni zostali: I miejsce: Agnieszka Sala i Nina Wolanin, II miejsce: Maksym Kulisz i Marcin Wużyński , III miejsce: Hubert Kopania i Marcin Brodniak, Wyróżnienia otrzymali: Milena Leśniewska, Borys Remian i Julia Rachańska.

mie. Najlepsi w tej rywalizacji okazali się: I miejsce: Nina Rzeźniczak i Wojciech Florek, II miejsce: Nikola Chartaniak i Kacper Łojas, III miejsce: Liwia Bobin, Zuzanna Wojciul i Karol Hantke Wyróżnienia otrzymali: Julia Bodziony, Kamila Cepowska, Sara Dymarska, Justyna Grzegorzewska i Adrian Baca.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


MŁODZI ZDOLNI

Szalone disco, hippisi i polskie szlagiery I

ch rodzice mieli wtedy tyle lat, co oni teraz. Niektórych nawet jeszcze nie było. A mimo to, zgorzeleckie przedszkolaki poradziły sobie świetnie. Podczas Przeglądu Artystycznego Przedszkoli, który 6 maja odbył się w miejskim domu kultury, maluchy miały za zadanie przenieść się w czasie do lat 70. i 80-tych. To właśnie z tamtej epoki pochodziły utwory, których autorskiej aranżacji podjęły się przedszkolne szkraby. Wyszło, jak zwykle, rewelacyjnie, a podczas występów świetnie się bawiły trzy pokolenia zgorzelczan.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

13


NASZE ROZMOWY

Zawsze staram się na sto procent

kultury teatralnej. I jest nam niezwykle przyjemnie, że państwo przychodzą, śmieją się i są szczęśliwi. Przed występem ma pani tremę ? Tak. Czasem większą, a czasem mniejszą. Może dlatego, że zawsze bardzo poważnie traktuję publiczność i nigdy nie wychodzę do spektaklu na tak zwanym „luzie”, zawsze jestem skupiona. Zawsze staram się grać jak najlepiej, na 100, a może nawet na 110 procent, bez względu na salę, na miejsce, czy liczbę osób na widowni. Za to na odstresowanie, mieliśmy piękną pogodę, zwiedzaliśmy Zgorzelec i zjadłam tu pyszny obiad. Będąc aktorem jest się jedną osobą, która grając wiele ról poznaje różne światy, czy raczej wieloma osobami w jednym? Bycie aktorem to umiejętność wcielenia się w różne postacie. Aby dobrze zagrać daną postać, trzeba ją psychologicznie „przepuścić” przez siebie, czyli np. zastanowić się jak ja - Ania Korcz mogłabym być osobą, którą zagram. Trzeba wejść w umysł tej postaci, którą ma się przedstawić. Należy spróbować zrozumieć dlaczego ona działa tak, a nie inaczej, nie zapominając o tym, że to ja jestem tą postacią.

Z

aktorką Anną Korcz rozmawia Katarzyna Jaworska z pracowni dziennikarskiej Miejskiego Domu Kultury.

Chciałabym zapytać o rady dla młodych ludzi myślących o aktorstwie. O to, jak się nie zagubić się w wielkim świecie show-biznesu? Pani jest idealnym przykładem na to, że można po zdobyciu popularności pozostać sobą. Jest jakaś recepta na karierę? Recepty nie ma! To jest kwestia charakteru. Po prostu trzeba mieć zasady i hołdować im przez całe życie. Bardzo mało ludzi ma w dzisiejszym świecie zasady. Trzeba np. robić to, co się kocha i nie wolno się sprzedać. Trzeba mieć poczucie własnej wartości. Myślę, że ja je mam. Pomogły mi je zbudować dzieci. To one nauczyły mnie kochać, a potem przerodziło się to w poczucie własnej wartości. Staram się też być dobrym człowiekiem, bo wiem, że na tym ziemskim padole jestem jedynie na chwilkę, jak pyłek. W Zgorzelcu mogliśmy panią zobaczyć w spektaklu „Wszystko przez Judasza”, kogo w nim pani gra? Żonę profesora, nauczycielkę i intry14

gantkę. Ta sztuka to taki mini kryminał, z przymrużeniem oka naturalnie. Nigdy nie planowałam żadnego przestępstwa, ani co więcej zabójstwa, dlatego ciekawie jest zagrać taką rolę i wyobrazić sobie przy tej okazji, jak to jest być z pozoru niewinną istotą, która okazuje się mieć niecne zamiary. Jak się pani podoba tournée po Polsce z tą sztuką? Jest bardzo męczące. Czasem myli nam się dzień z nocą. Jako aktorzy gramy zazwyczaj na scenach w Warszawie i spektakle w różnych miejscach całego kraju są dla nas dużym wyzwaniem. Z drugiej strony wiemy dokładnie, że mieszkając w Zgorzelcu nie mają państwo okazji do oglądania nas w Warszawie, bo przyjazd choćby raz w miesiącu na spektakl, który jest tak daleko, jest droższy i wiąże się z noclegiem albo z trudnym powrotem, to prawdziwa wyprawa. Cieszę się więc, że możemy sprawić państwu przyjemność tu na miejscu. Mamy na to dowody w postaci braw, nie tylko w Zgorzelcu, ale w całej Polsce. A byliśmy już w 70 miastach i miasteczkach, bo gramy już drugi sezon. Przywozimy państwu taki mini ogarek, odrobinę

Do której spośród swoich ról, ma pani największy sentyment? Było ich już około 80, więc to trudne pytanie. Na pewno najbardziej zależało mi, żeby jak najprawdziwiej zagrać Lady Makbet. To postać, którą na całym świecie grało setki aktorek i bardzo chciałam jak najlepiej oddać tragizm tej postaci. To było szalenie trudne. Przed taką rolą trzeba przyjść godzinę przed spektaklem i autentycznie się skupić, bo to musi wypływać z człowieka. To nie może być żart. I chociaż trudno to nazwać sentymentem, to jednak chyba właśnie tę rolę pamiętam najgłębiej. Czy życie zawodowe przenika do tego prywatnego ? Czy pracę artysty można pogodzić z życiem prywatnym ? Tak, co do tego nie mam wątpliwości. Ja wypracowałam sobie taki model, że kiedy pracuję to zapominam, że jestem matką i żoną. W domu natomiast, z chwilą zamknięcia drzwi zapominam, że jestem aktorką. Jestem zwyczajną gospodynią, matką i żoną, i potrafię nią być bez żadnego wysiłku. Czyli to możliwe wyłączyć się i wszystko pogodzić? Jak najbardziej to jest możliwe, trzeba to sobie jednak wypracować. To nie jest tak na pstryk. Gdy miałam prywatne niepowodzenia, na scenie było mi trudno. Bywało też odwrotnie, np. gdy byłam w domu i chciałam się skupić na dzieciach, a cały czas było coś niezrobione, choćby premiera. Myślałam sobie wtedy: „Nie, nie ma premiery, premiera jest za chwilę, gdy pójdę do teatru. Tam się skupię, tu jestem w domu” . To nie jest takie proste, ale można.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


Bliżej konstytucji

R

yszard Balicki, prawnik konstytucjonalista, wykładowca na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego był gościem trzeciego spotkania w cyklu "Salon Miejskiego Domu Kultury". Pretekstem do jego zorganizowania była 225. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przy okazji wizyty dr Balickiego w Zgorzelcu zapytaliśmy go m.in. o początki jego przygody z prawem konstytucyjnym, o wizję polskiej szkoły przyszłości oraz o konstytucję RP z 1997 r. Dlaczego zainteresował się Pan właśnie prawem konstytucyjnym? Właściwie wszystko zaczęło się w szkole. Punktem wyjścia było zamiłowanie do historii. To ono zdeterminowało moje późniejsze wybory życiowe. Prawo konstytucyjne to bardzo specyficzna dziedzina prawnicza, to dział prawa, który jest „najbliższy polityce”, nie tej uprawianej przez polityków, zwłaszcza tych przez małe "p", ale tej rozumianej jako sztuka rządzenia państwem. Pracuję również jako nauczyciel akademicki, uczę więc przyszłych prawników.

tów humanistycznych. Proszę opowiedzieć, na czym on dokładnie polegał. Rzeczywiście miałem przyjemność być kierownikiem projektu przygotowania e-podręczników. Długo rozważaliśmy, czy UW powinien brać w nim udział. Pamiętam rozmowę z jednym z naszych profesorów, który powiedział: "Nie zastanawiajmy się, musimy. Dlaczego? Ponieważ wtedy nie będziemy już narzekać, że dostajemy niewykształconą młodzież, bo to my będziemy mieli od teraz na to realny wpływ". Te dwa lata pozwoliły nam podjąć próbę zrozumienia młodych ludzi i ich oczekiwań oraz odnalezienia się w nowym świecie. Staraliśmy się zaproponować taką formę przekazu, aby ta nowa młodzież mogła znaleźć w sposób łatwy to, co ją zainteresuje. W efekcie końcowym Uniwersytet Wrocławski przygotował 20 e-podręczników. Jak widzi Pan przyszłość polskiej szkoły? Szkoła jest zbyt ważnym miejscem, aby pozostawić ją tylko w rękach nauczycieli. A mówiąc poważnie - chcąc znaleźć odpowiedź na pytanie "jak wychować młodych ludzi" należy najpierw odnaleźć sposób, by

Głównym tematem spotkania w Salonie MDK były konstytucje. Co o obowiązującej dziś ustawie zasadniczej powinien wiedzieć absolwent szkoły podstawowej, gimnazjum? Jakie wiadomości winien posiadać po opuszczeniu murów tych placówek? Każdy człowiek musi wiedzieć, że państwo demokratyczne działa w oparciu o pewne reguły i że najważniejsze z nich są zebrane w konstytucji. Ustawa zasadniczna nie jest i nie może być dokumentem odległym w świadomości obywateli, powinna pozwolić nam żyć i pokazać, jak żyć. Czasami sobie tego nie uświadamiamy, ale z konstytucją jest podobnie jak ze zdrowiem z poematu słynnego polskiego wieszcza. Dopóki wszystko działa, nie wydaje nam się, że jest potrzebna. Kiedy coś w państwie przestaje prawidłowo funkcjonować, dostrzegamy, że stanowi ona naszą opokę i to do niej musimy się odwołać. Jak Pan sądzi, czy konstytucja jest traktowana w Polsce z należytym szacunkiem? Z przykrością muszę stwierdzić, że część polityków traktuje konstytucję jako przeszkodę w realizacji swoich celów. Powinniśmy uświadomić sobie, że demokracja to coś więcej niż wybory, to szanowanie prawa i innych ludzi. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że przestajemy żywić szacunek do konstytucji. To może się skończyć tym, że przestaniemy również szanować drugiego człowieka.

Rozmawiała Paulina Wójcik koło dziennikarskie MDK

Wymaga to od Pana bardzo dużej odpowiedzialności... Nie będę ukrywał, że tak. W ogóle bycie nauczycielem to nie lada wyzwanie, a moje zadanie jest jeszcze bardziej skomplikowane. Przychodzi do nas młodzież w zasadzie już w pełni ukształtowana osobowościowo, posiadająca własną sferę aktywności, stawiająca sobie określone cele i pragnąca coś konkretnego osiągnąć, a my musimy im w tym pomóc, a jednocześnie wytłumaczyć, co jest ważne, na co warto zwrócić uwagę, poświęcić więcej czasu, wysiłku. To trudne, ale piękne zarazem. Skoro jesteśmy przy temacie szkolnictwa... Koordynował Pan projekt organizowany przez Uniwersytet Wrocławski, polegający na przygotowaniu podręczników do kształcenia z zakresu przedmioMIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

15

NASZE ROZMOWY

do nich dotrzeć. Rola nauczyciela powinna sprowadzać się do wskazywania drogi, powinien on pozwolić uczniowi samemu dojść do pewnych wniosków. Istotne, aby spróbować z młodzieżą po prostu rozmawiać. Wtedy mamy szansę odpowiedzieć sobie na pytania, które nas nurtują, a może inaczej, wtedy możemy sobie te pytania zadać... Czasami to właśnie sformułowanie pytań jest nawet ważniejsze, niż znalezienie odpowiedzi.


NASZ ZGORZELEC

W

KRESOWA NOSTALGIA

spomnienie o Lwowie zgorzeleckiej licealistki Karoliny Taboły uznano za najlepszą pracę literacką w ogólnopolskim konkursie literacko-plastycznym „…za Bugiem serce nasze zostało”. Wysokie noty otrzymały także prace plastyczne ośmiorga innych zgorzeleckich uczniów. Główną ideą ogłoszonego w końcówce ub. roku konkursu jest pielęgnowanie pamięci o tradycji i kulturze polskich Kresów. Organizują go krakowska Fundacja Kresowa „Memoria et Verita”, Fundacja im. Brata Alberta w Radwanowicach, Oświatowe Towarzystwo Integracyjne w Radwanowicach i Samorządowe Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów. Punktem wyjścia i inspiracją dla uczestników były Sienkiewiczowska „Trylogia”, historia, tradycja, kultura i legendy Kresów Wschodnich oraz zabytki architektury dawnych ziem polskich. Na konkurs nadesłano 134 prace plastyczne i 17 literackich. Najwyższą ocenę wśród tych ostatnich otrzymała nostalgiczna opowieść o Lwowie nosząca tytuł „Jak orły na niebie”, autorstwa Karoliny Taboły, uczennicy I klasy LO im. Braci Śniadeckich w Zgorzelcu. W kategorii „Prace plastyczne” nagrodzono:

wyróżnieniem – Patrycję Olszak ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Zgorzelcu za pracę „Chata kresowa”; II miejscem - Aleksandrę Gaca z Gimnazjum nr 3 w Zgorzelcu za pracę „Husarz”; III miejscem - Patryka Szawuła z Gimnazjum nr 3 w Zgorzelcu za pracę „Rozdarcie”. Wyróżnienia otrzymali: Aleksander Boiwka z Gimnazjum nr 3 w Zgorzelcu za pracę „Zamek w Chocimiu” oraz Eunika Kociełowicz z Gimnazjum nr 3 w Zgorzelcu za

pracę „Kołowrotek mojej babci”. Uczniów przygotowała polonistka Sylwia Olszak. Wśród szkół ponadgimnazjalnych: I miejsce - Natalia Orzechowska z ZSP im. E. Plater w Zgorzelcu za pracę „Ostra Brama”; II miejsce - Adrianna Kołodziej z ZSP im. E. Plater w Zgorzelcu za pracę „Łzy tęsknoty” i III miejsce - Nikola Falińska z ZSP im. E. Plater w Zgorzelcu za pracę „Ceci est notre”.

LEGENDA O DAWNYM LEMBERGU

A

ż dziw bierze, jak ciężko jest zacząć opowiadać historię o ukochanym, rodzinnym mieście. Jak trudno w zadowalający samego siebie sposób zaprosić towarzysza podróży do przeszłości w znane od podszewki krainy. Tak więc długo plotłem z wartkiego potoku słów ten oto wstęp… Gdyby wzięło się mapę Europy, nawet i współczesną, choć lepiej oczywiście taką sprzed wieku, i wyznaczyło na oko jej środek, to już byłoby się całkiem blisko celu. Szczypta nawigacji kogoś bardziej wprawionego w kartografii i jest! Gród, o którym krążą bardziej i mniej rzeczywiste legendy. Mury, które przetrwały setki lat, przeplatanych spokojem i zawieruchą. Stolica Galicji, która przez długie pokolenia była niczym kresowa baszta wspaniałego zamku polskości. Leopolis Semper Fidelis, jak jeszcze wzniośle o nim się mówi. Lemberg, czyli nasz piękny, wspaniały Lwów. Stare kroniki piszą o założeniu miasta przez księcia ruskiego Daniela Halickiego, który nazwał je na cześć swojego syna,

16

Lwa. Jednak istnieje jeszcze jedna, zgoła odmienna historia, także dotycząca pochodzenia Lemberga… Dawno, dawno temu, na galicyjskich ziemiach pełno było maleńkich wiosek, nad którymi majestatycznie wznosiły się górskie szczyty. Rosły tam wielkie i gęste lasy, które chroniły prostą ludność przed najazdami nieprzyjaciół. Nadszedł jednak czas, który zakłócił ich szczęśliwe życie. Ludzie zaczęli przepadać bez śladu. Długo nie potrafiono wyjaśnić tej sytuacji, aż w końcu okazało się, że owe zaginienia są sprawką króla zwierząt – potężnego lwa, który czatuje na samotnych wędrowców, porywa ich i pożera. Całą okolicę ogarnęła wówczas panika. Nadzieję przyniósł dopiero rycerz, który pewnego razu pojawił się w karczmie i obiecał zabić brutalnego oprawcę, jeśli tylko otrzyma niezniszczalny miecz i zbroję. Kowale i rzemieślnicy zabrali się więc do pracy, ale bezowocnie. Nie potrafili wytworzyć tak solidnego oręża. Na szczęście i ten problem udało się wkrótce

rozwiązać. Pewien zbłądzony podróżnik, którego kręte ścieżki sprowadziły w idealnym momencie do Galicji, znał receptę na pokonanie zwierza. Kazał wszystkim młodym kobietom nakłóć mały palec i upuścić kilka kropel krwi do naczynia, w którym następnie miecz i zbroję, a nie uszkodzi ich żadna siła. Usłuchano się jego poleceń i waleczny rycerz, wspierany zaczarowanym orężem, stanął do boju z krwiożerczym lwem. Zwyciężył, a odcinając straszliwej bestii łeb, oddał strudzonym ludziom wolność. Opowieści o czynach walecznego rycerza krążyły w galicyjskiej rzeczywistości jeszcze przez wiele pokoleń, a ku pamięci historii o zabójczym zwierzęciu, górę, na której się ona zdarzyła, nazwano górą Lwa, a miasto, które niedługo później rozrosło się u jej podnóży – Lwowem. Karolina Taboła Ciąg dalszy tej ciekawej opowieści o Lwowie znajdziecie Państwo na stronie www.zgorzelec.eu jako załącznik do artykułu „Ogólnopolski sukces uczniów ze Zgorzelca” z 16 kwietnia 2016r.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


AUTOPORTRET Z CZARNYM CHRYSTUSEM

Z

gorzelecka Przygraniczna Patologia (w skrócie ZPP) kołysała mnie do snu od najmłodszych lat. Co prawda lat siedemdziesiątych nie pamiętam nawet w bananowych przebłyskach, ale już lata osiemdziesiąte są dość bliskie mej pamięci. Pamiętać trzeba jednakowoż, iż pamięć to twór wybiórczy - ze szczęśliwego dzieciństwa pamiętam masę zabaw podwórkowych, kolejki po chleb, narkomanów na klatkach schodowych wieżowca przy ulicy Wyspiańskiego i ogólne poczucie dziecięcego szczęścia w odcieniach szarości. W latach dziewięćdziesiątych wybuchł kapitalizm i Duży Rynek stał się naprawdę duży, opanował wręcz całe miasto. Granice zaczęły się otwierać, z czego wielokrotnie korzystali tzw. Łowcy. Kiedyś jeden z Łowców (podpierający się wątpliwą w wydźwięku ideologią zemsty za II Wojnę Światową) ukradł w jednym z goerlitzowskich sklepów worek sportowych butów. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że towar jest lewy. Dosłownie i w przenośni. Pełen rozczarowania worek lewych butów najpierw przez chwilę lewitował w powietrzu, potem kręcił się w butnym lewoskrętnym wirze na Nysie. W latach dziewięćdziesiątych Maken organizował koncerty w MDKu, a wrota na Zachód i Południe stawały się wraz ze zbliżaniem się pluskwy milenijnej coraz szersze i luźniejsze w zawiasach. Pierwsza dekada dwudziestego pierwszego wieku to był czas kultury w ramach ZPP. Wszyscy byliśmy artystami, ba, wręcz wulkanami twórczej lawy. Trzeba było tylko określić dziedzinę i działać, budować, organizować, kreować, eksplorować... Barnaba na przykład wybrał grafikę i malarstwo. Barnaba miał ciut więcej czasu niż inni artyści w tamtym okresie, gdyż ominęła go walka z wojskiem. Snuliśmy teorię, iż ówczesne wojskowe bazy danych przyjęły autorytatywnie, iż imiona kończące się na "a" są z gruntu żeńskie a co za tym idzie noszący je nie podlegają obowiązkowej służbie w ramach ustalonych przez prawo. Przez dłuższą chwilę rozmyślałem przechrzczenie się na Kosmę, ale na szczęście dzięki pokojowej interwencji posłów i senatorów to wojsko poddało się pierwsze, obowiązek przestał być obowiązkiem i stał się przyjemnością dla wybranych. Barnaba tworzył. Wreszcie nadszedł moment prezentacji. - Słyszałeś?!!! - spytał Wspólny Kolega. Słyszałem. Wspólny Kolega mówił tak głośno, że nie sposób było nie usłyszeć. Wolałem jednak uściślić: - Ale co? - Barnaba dostał nożem! - Co?!!! - Na wernisażu! Okazało się, że nie słyszałem. Sytuacje na ostro zdarzały się wcześniej. Niejaki Córka, niewątpliwy mężczyzna, ex-depesz, później stuprocentowy punkowiec też dostał nożem na koncercie Fazy 40&4. No ale Córka, był jak sierżant: porywczy i ideologicznie bez zahamowań (choć życiowo pełen wątpliwości). A Barnaba poszukiwał. - Za co dostał tym nożem? Jak to się stało? Wspólny Kolega rozłożył szeroko ręce. - Za Jezusa. Barnaba męczennikiem za wiarę? To nie zgadzało się z ogólnym obrazem. - Jak to? - Chodzi o obrazy. - Obrazy? - I obrazę. To było prawdopodobnie moje pierwsze tak bliskie spotkanie z terminem "obraza uczuć religijnych”. Zanurzenie w Zgorzeleckiej Przygranicznej Patologii pozwala na bardzo obiektywne spojrzenie na kwestie religijne - tuż za rzeką ewangelicko-katolicka Saksonia, mocno zresztą zlaicyzowana, by nie rzec zdedeeryzowana przez powojenne lata świeckie, ciut dalej od rogatek Czechy - jak najbar-

dziej uduchowione, ale bez wyraźnego udziału religii. Rzadka perspektywa dla Polaka. - Portrety z Czarnym Chrystusem - sprecyzował Wspólny Kolega. Miałem wtenczas parcie na bycie wykształciuchem, zwłaszcza w temacie szeroko pojętej sztuki, więc język świerzbił mnie, aby nawiązać do Paula Gauguin'a i jego "Autoportretu z żółtym Chrystusem", ale sprawa była krwawa, a nie erudycyjna, więc odpuściłem. - Te pokręcone? - Te same. Barnaba faktycznie rysował obrazki mogące kojarzyć się z ikonami, albo bardziej z "antyikonami". Zbawiciel na nich był przerysowany, zdeformowany, czarny albo nawet niebieski. - Jakiś wariat krzyczał, że Jezus nie powinien tak wyglądać, że to syn boży, że Barnaba bluźni, że to woła o pomstę. Potem wyciągnął kosę. - I dopełnił pomsty? Sztuka od zawsze była prowokacją - a prowokacja sztuką. Nasze chóralne śpiewanie "Roty' z zespołem folkowym Stajnia Patryka na starówce w Görlitz też można zaliczyć do tej kategorii. Nawet niektórym rozmowom o II Wojnie z niemieckimi znajomymi można było nadać rangę sztuki - czasami chodziło o sztukę uników. Zgorzelecka Przygraniczna Patologia to szeroki wachlarz możliwości dla wszelkiej maści artystów. - A ty co byś zrobił? Przekułbyś to jakoś na sukces? Przekorna dusza z elementami komercji radziła pójście za ciosem - choć w przypadku ciosu nożem nie była to chyba zbyt trafiona rada. - Nie wiem. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą czasu - Spytajmy Barnaby.

Barnaba nie był zbyt rozmowny, chociaż rana była powierzchowna: - Dajcie spokój. Masakra. - Ale wzbudziłeś emocje, to chyba najważniejsze dla artysty? - nie dawałem za wygraną. - Dostałem nożem - uściślił Barnaba. - No to trzeba to wykorzystać! - cisnąłem. - Trzeba to zagoić - opierał się Barnaba. - Nie cieszysz się z takiego zainteresowania? - pytanie do bladego Barnaby miało wydźwięk czysto akademicki. W tamtej chwili zdecydowanie nie myślał jak artysta. - Wolałbym obojętność. - Ale obojętność jest najgorsza dla twórcy! - nie mogłem się pogodzić. - Nie zrozumiesz - Barnaba pomacał się z wyraźnym bólem po boku. Nie rozumiałem. Nie chciałem rozumieć? Barnaba nie zgodził się na moją radę w kwestii wydania oficjalnego oświadczenia, że od tej pory będzie malował Chrystusów jak należy, już nie czarnych czy niebieskich, tylko dużo bardziej żydowskich. Prowokacja miała dla niego swoje granice. Granice to nasza lokalna specjalność, aczkolwiek przez (albo dzięki?) tzw. Strefę Schengen Zgorzelecka Przygraniczna Patologia stała się zaledwie Zgorzelecką Przygraniczną Dysfunkcją. Podobieństwo osób i wydarzeń oczywiście nieprzypadkowe. Grzegorz Żak

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

17

NASZ ZGORZELEC

Prezentujemy Państwu kolejne wspomnienia nagrodzone w konkursie literackim, zorganizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną z okazji „70 lat Zgorzelca”.


SPORT

magający i krytyczny wobec siebie i swoich startów. Rozmowy i wspólne treningi z Jackiem Lenartem wprowadziły Janusza na właściwą ścieżkę rozwoju. – Na polskich stronach nie było wówczas nic dla maratończyków amatorów – mówi J. Wojnarowicz. – Znam język angielski i niemiecki więc bez trudu znalazłem stronę (greif.de), którą prowadzi niemiecki biegacz Peter Greif. On – za niewielką opłatą – opracowuje indywidualne plany treningowe, z których korzystałem około 5 lat. Ważne żeby właściwie przygotować organizm, mięśnie, ścięgna, stawy. Nie powinno się startować w maratonie już w pierwszym roku treningu, ja, niestety, wystartowałem – dodał.

Janusz Wojnarowicz - maratończyk

P

rzygodę ze sportem zaczynał w rodzinnym Jaworze i na początku upodobał sobie siatkówkę. Grał w III-ligowym Transportowcu Jawor. Bieganie długodystansowe krążyło jednak wokół niego poprzez kolegów i znajomych. Kiedy zobaczył plakaty I Europamarathonu i zawodników biegnących ulicami Zgorzelca, zdecydował, że i on musi spróbować. Dzisiaj nie wyobraża sobie życia bez treningu i startów. Bieganie stało się częścią jego życia – najważniejszą z „nieważnych” - jak sam mówi. Pierwszy impuls był od kolegi, Adama Jaśkiewicza z Wlenia, z którym mieszkał w jednym pokoju na ostatnim roku studiów na Politechnice Wrocławskiej. Ponieważ Janusz pracował i często mijał się z kolegą, nie wiedział, że ten regularnie trenuje i startuje w maratonach. Wydało się przypadkiem, gdy po jednym z biegów Adaś opowiadał, że nie bardzo jest zadowolony ze startu, bo … przegrał z pierwszą kobietą. Powiedział, że był przygotowany na czas w granicach 2 godziny 30 minut, ale się „rozsypał” i skończyło się na 2:45. Te wyniki zrobiły duże wrażenie na Januszu. Do Zgorzelca przyjechał za Joanną, którą poznał na studiach, a która wkrótce została jego żoną i mamą ich córek - Aleksandry i Karoliny. W 2004 r. szli oboje ul. Kościuszki i natknęli się na uczestników I Europamarathonu. Przypomniały

18

się rozmowy z kolegą ze studiów... Kiedy jednak w następnym roku zobaczył plakaty II Europamaratonu, postanowił wziąć w nim udział. Jako realista odrzucił pomysł biegu na pełnym dystansie 42,195 km i zdecydował się na półmaraton. Do startu zostały niepełne 2 miesiące. Dobry(!) trening czyni mistrza Trenując siatkówkę biegał dla poprawienia kondycji – 3 km w tempie „na maksa”, chodził też na siłownię i trenował kulturystykę, ale teraz to nie wystarczało. Potrzebował profesjonalnego treningu biegowego. To były czasy nieporównywalne do dzisiejszej obfitości informacji, stron internetowych itp. źródeł fachowych. W końcu znalazł stronę (holenderską, pisaną po angielsku). Korzystając z jej wskazówek ułożył sobie plan treningowy. Bieg na dystansie 21,1 km rozgrywany był w upalnym słońcu (ponad 30 st. C), co w połączeniu z trudną, pełną podbiegów trasą stawało się prawdziwym wyzwaniem. Janusz Wojnarowicz ukończył go z czasem 1 godz. 48 min. Wszyscy mówili, że to bardzo dobry debiut, jednak on odczuwał niedosyt. Zresztą do dzisiaj jest bardzo wyBieganie staje się bardzo popularną formą aktywności wśród zgorzelczan. Dla początkujących biegaczy długodystansowych przydatne mogą być – zdaniem naszego rozmówcy - strony internetowe: bieganie.pl i maratonypolskie.pl der.

Sportowa złość i wyniki Pierwszy maraton (Drezno 2005) przebiegł w czasie 3:25, drugi (Wrocław 2006) 3:10, trzeci (Kolonia 2006) 3:02. Progres wyraźny i znaczący, jednak – jak mówi czuł niedosyt, chciał zejść poniżej magicznej granicy 3 godzin. Po kontuzji łąkotki i operacji wrócił do treningu w czerwcu 2007 r. Pod koniec października wystartował w drezdeńskim półmaratonie (1:22). Dobry wynik i konsultacje z Jackiem Lenartem zaowocowały próbą startu w maratonie we Frankfurcie nad Menem – bez właściwego cyklu przygotowawczego złamał tam barierę 3 godzin. – Pomyślałem: no, wreszcie! Myślałem, że wszystko zaskoczy, ale przyszła zima i na treningu odnowiła mi się łąkotka – opowiada J. Wojnarowicz. Drugi zabieg w połowie marca 2008, w Heidelbergu. Rehabilitacja i spokojny powrót do treningu i do startów. Kolejny maraton przebiegł w 2009 r. (w roku tym zaliczył 3 takie biegi, chociaż zwykle nie startuje częściej niż 2 razy), trasa wiodła wzdłuż Łaby z metą w Dreźnie – zajął 10. miejsce w kategorii open, 2. w grupie wiekowej 35 lat, uzyskując czas 2:52. Ukończył też Maraton Karkonoski (Szrenica – Śnieżka – Szrenica), był to jego drugi bieg górski po szwajcarskim Zermatt Marathon, i jak mówi – ostatni. Woli biegać klasyczne maratony po asfalcie. Najlepszy wynik jak do tej pory Janusz Wojnarowicz uzyskał w 2014 r. w Orlen Warsaw Marathon – 2:47:38. Biegi – demokratyczna dyscyplina Wyjątkowe w tym sporcie – oprócz ciągłej walki z samym sobą, próby charakteru – jest to, że nie ma bariery między amatorami i zawodowcami. – Na rozgrzewce przed biegiem można przybić piątkę z największym mistrzem, pogadać, zrobić przysłowiowe selfie. Biegnie się tą samą trasą – i to jest piękne i charakterystyczne dla maratonu. Taka sytuacja w innych dyscyplinach nie jest możliwa. Amatora nie wpuszczą na trasę biegu zjazdowego w Kitzbuhel, amator nie ma szansy zagrać z Robertem Lewandowskim – kończy rozmowę Janusz Wojnarowicz, wybitny zgorzelecki maratończyk.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016


SEZON LEKKOATLETYCZNY NABIERA RUMIEŃCÓW

Przy dobrej pogodzie, która tej wiosny jest niebywale zmienna – od letnich upałów po prawie zimowy chłód - rywalizowały najlepsze drużyny strefy jeleniogórskiej. Zgorzelec wypadł słabo, tylko jedna drużyna wywalczyła awans do mistrzostw Dolnego Śląska. Nie ma powodu do rozpaczy, ale nie sposób nie zauważyć, że w porównaniu do lat mniej lub bardziej minionych nastąpił wyraźny regres, zwłaszcza jeżeli chodzi właśnie o czwórbój lekkoatletyczny szkół podstawowych. Żeby nie być gołosłownym, wymienić można zgorzeleckie drużyny należące niegdyś do czołówki krajowej(!) – myślę m.in. o dziewczętach Gabrieli Białek i o chłopcach Marka Bartkowiaka ze zgorzeleckiej „Czwórki”. Dziewczyny walczyły dzielnie Drużyna SP 5 zajęła II miejsce i wywal-

czyła awans do finałów wojewódzkich. Uzyskała łączny wynik 1184 p. (w mistrzostwach powiatu 1124 p.). Indywidualnie najwięcej punktów zdobyła Kamila Skwarczewska – 276 p., najwięcej, 86 p. za 4,62 m w skoku w dal. Drużynę tworzyły ponadto Wiktoria Pietrowska, Maria Mizerska, Natalia Orzechowska, Emilia Kotelnicka i Nikola Kwiecińska. Drużyna SP 3zajęła III miejsce gromadząc 1165 p. (w mistrzostwach powiatu 1049). Najlepszy dorobek punktowy osiągnęła Urszula Rozenfeld – 283 p. (II miejsce indywidualnie w zawodach). Najwięcej punktów wywalczyła w skoku w dal – 86, za skok na odległość 4,62 m. W drużynie startowały także: Agata Furmanowicz, Martyna Kazimierska, Kamila Cepowska, Magdalena Delijewska i Aleksandra Kielmas. Chłopcy bez awansu Drużyna SP 5, w składzie: Aleksander Uzarek (227 p., najlepszy wynik w drużynie), Filip Gryglak, Sebastian Płachecki, Dawid Rode, Bartosz Mizerski i Kacper Milewicz, zdobyła 1014 p. (w mistrzostwach powiatu 931 p.), co dało V miejsce w zawodach. Reprezentacja SP 3 – Bartosz Suski (204 p., najlepszy wynik w drużynie), Paweł Jaworski, Kacper Charyszyn, Paweł Waszkowski, Jakub Mazur, Bartosz Wiciak – zgromadziła 843 p., czyli o 68 p. mniej,

Zgorzelecki stadion stał się 30 kwietnia areną zawodów otwarcia sezonu lekkoatletycznego. W rywalizacji wzięli udział głównie sportowcy z Dolnego Śląska, w tym lekkoatleci Osy Zgorzelec. W silnej konkurencji wywalczyliśmy dwa I miejsca – Angelika Więckowska (młot juniorek, 3 kg) – 45,38 m oraz Klara Bieżuńska (oszczep juniorek mł., 500) – 36,82 m; II miejsca: Krystian Tyrpa (trójskok m.) – 12,89 m, Dawid Turczyński (tyczka) – 3,10 m, Jakub Mikołajczyk (młot mł., 5 kg) – 32,70 m, Kamil Sokołowski (wzwyż m.) – 1,85 m, Maciej Szymkowiak (oszczep jun., 800) – 40,02 m, Karolina Wójcik (młot jun., 3 kg) – 39,60 m, Synthia Smólska (młot mł., 24,18 m, Małgorzata Szwec (oszczep, 600) – 40,18 m; III miejsca: Ernest Janiak (trójskok) – 12,67, Kewin Zatylny (oszczep, 800) – 50,74 m. niż w mistrzostwach powiatu (911 p.). Drużyna zajęła X miejsce. W rywalizacji dziewcząt i chłopców uczestniczyło po 10 drużyn. Rywalizację dziewcząt wygrała SP 4 Bolesławiec – 1255 p. W zmaganiach chłopców najlepsi byli ich koledzy (SP 4 Bolesławiec) – 1194 p.

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

19

SPORT

W

czwartek, 12 maja, na zgorzeleckim stadionie odbyły się ciekawe zawody o mistrzostwo strefy jeleniogórskiej w czwórboju dziewcząt i chłopców szkół podstawowych. Z reprezentujących Zgorzelec drużyn najlepiej wypadły dziewczęta SP 5 – II miejsce i awans do finałów wojewódzkich oraz dziewczęta SP 3 – III miejsce. Niestety, żadna z drużyn chłopców nie stanęła na podium.

MEMORIAŁ W. NOWICKIEGO I J. WIATROWSKIEGO


WYDARZENIA: 30 maja- 26 czerwca – Dni Zgorzelca, szczegóły wewnątrz numeru (2 str.) 3 czerwca, godz. 16.00, MDK – Benefis 5-lecia Zespołu Ferajna 5 czerwca, godz. 8.00 – 15.30 – 13.Europamarathon (7 str.) 18-19 czerwca – STREETBALL 2016 (str.2) 10 czerwca, godz.17.00, Muzeum Przyrodnicze – otwarcie nowej wystawy „ Gleba - naskórek Ziemi” 12 czerwca, od godz. 15.00 – III Dzień Polski w Naszym Zoo w Gӧrlitz

INFORMATOR KULTURALNY Miejska Biblioteka Publiczna ul. Bohaterów Getta 1: wypożyczalnia i czytelnia: • poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek od 10.00 do 18.00 • środa od 10.00 do 16.00 oddział dla dzieci i filie: • poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek od 10.00 do 17.00 • środa od 10.00 do 16.00 Muzeum Łużyckie ul. Daszyńskiego 15 : • poniedziałki i wtorki 8.00-16.00; • środy – 10.00-18.00 (wstęp wolny) • czwartki i piątki – 8.00-16.00 • pierwsze soboty i niedziele każdego miesiąca – 12.00-16.00 • wystawa stała – Izba łużycka • do połowy sierpnia – wystawa interaktywna „Nauki dawne i niedawne” Dom Jakuba Bӧhme ul. Daszyńskiego 12: • w godzinach pracy Muzeum Łużyckiego Izba Jakuba Bӧhme Miejski Dom Kultury ul. Parkowa 1: • dla zwiedzających otwarty poniedziałek – piątek od 14.00 do 20.00; • sobota – niedziela od 12.00 do 20.00 Kino PoZa NOVA – www.pozanova.zgorzelec.eu Teatr im. Gerharta Hauptmanna w Gӧrlitz - www.g-h-t.de/pl

Muzeum Śląskie w Gӧrlitz, www.schlesisches-museum.de • dzieci i młodzież do lat 16 wstęp wolny • pierwsza niedziela miesiąca wstęp wolny • do 24.06.2016 – wystawa „W wielkiej biedzie” – pamięć końca wojny w 1945 roku i nowych początków w Gӧrlitz i Zgorzelcu Europejskie Centrum Edukacyjno-Kulturalne MEETINGPOINT MUSIC MESSIAEN, Koźlice/Stalag VIII A: • od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00

SPORT I REKREACJA: 1. Ogólnodostępne boiska: • Orlik – Gimnazjum nr 1 ul. Kościuszki • Boisko przy Gimnazjum nr 2 ul. Orzeszkowej • Zespół boisk przy ul. Parkowej • Boisko w parku im. Paderewskiego 2. Skatepark: 6.00 – 22.00 3. Miejski Klub Seniora: e-mail: mks@zgorzelec.com FACEBOOK- Miejski Klub Seniora w Zgorzelcu W każdą pierwsza środę miesiąca o godz 17.00 / otwarte zebranie organizacyjne – program na kolejny miesiąc. Zajęcia ruchowe /bezpłatne/: • nordic walking: przy SP nr 5 – poniedziałki i piątki od godz. 16.00 przy Emilce ul. Francuska – poniedziałki i wtorki od godz. 14.30 • gimnastyka: Gimnazjum nr 1 (ul. Kościuszki) -wtorki od godz. 16.00 -czwartki od godz. 17.00 Gimnazjum nr 2 (ul. E. Orzeszkowej) -środy od godz. 16.00 -piątki od godz. 16.30 Miejski Klub Seniora ul. Mickiewicza 13: • zajęcia taneczne – wtorki i piątki od 17.00 do 18.30 • joga – wtorek i czwartek od godz. 14.00 do 15.00 • gra w brydża dla chętnych – środa od godz. 16.00 do 19.00 • zespół wokalno – chóralny Vena Senior – wtorek od 9.00 • warsztaty malarskie – poniedziałek od 16.00 do 19.00 • warsztaty rękodzielnicze – wtorek od 14.00 do 19.00 • zajęcia językowe

j. angielski: – środa od 17.30 do 19.00 j. niemiecki: – poniedziałek od 15.00 do 16.30 – środa od 12.00 do 13.30 4. Stowarzyszenie Transgraniczny Uniwersytet Trzeciego Wieku – tel. 660 329 246 5. Muzeum Przyrodnicze w Gӧrlitz, www.senckenberg.de/pl • wtorek – niedziela od 10.00 do 18.00 • w każdą pierwszą niedzielę miesiąca wstęp wolny • od 10 czerwca nowa wystawa „Gleba – naskórek Ziemi” 6. Nasze ZOO Görlitz-Zgorzelec, www.nasze-zoo.pl; tel. +48 511 265 954 • godziny otwarcia: od poniedziałku do niedzieli od 9.00 do 17.00 • Marmozety egzotyczne – nowi mieszkańcy Naszego Zoo ! To trzeba zobaczyć ! • 12 czerwca od godz. 15.00 III Dzień Polski w Naszym Zoo

INFORMATOR U R Z Ę D OW Y: URZĄD MIASTA ZGORZELEC: • BEZPŁATNA INFOLINIA -0-800-136-700 -tel. 75/ 77 52 687; -tel./fax 75/ 77 56 923; 77 56 604 (607, 608) - www.zgorzelec.eu - e-mail: urzad@zgorzelec.com • GODZINY PRACY URZĘDU - poniedziałki, środy, czwartki od 7:30 do 15:30 - wtorki od 7:30 do 17:00 - piątki od 7:30 do 14:00 Burmistrz Miasta i zastępcy burmistrza przyjmują  mieszkańców: poniedziałki od godz. 13.00 do 15.30. Kasa urzędu: - poniedziałki, środy, czwartki od 9:00 do 14:00 - wtorki od godz. 9:00 do 16:00 piątki od godz. 9:00 do 12:30 - tel. 75/ 77 56 600; 604 do 609 - fax.75/ 77 56 421, 77 59 923 NUMERY KONT URZĘDU • opłata skarbowa oraz podatki i opłaty lokalne: 86 1240 3464 1111 0010 6448 8360 • opłaty za udostępnienie danych osobowych: 31 1240 3464 1111 0010 6448 8865

• wpłaty z tytułu subwencji, dotacji, itp. oraz wpłaty komornicze od dłużników alimentacyjnych: 81 1240 3464 1111 0010 6448 8256 • wpłaty wadiów i zabezpieczeń: 75 1240 3464 1111 0010 6448 8461 STRAŻ MIEJSKA tel. 75/ 77 52 400 (całą dobę) DYŻURNY SM - od poniedziałku do niedzieli od 6:00 do 22:00 KOMENDANT STRAŻY MIEJSKIEJ - tel. 75/ 77 59 949 - e-mail: sm@zgorzelec.com - przyjęcia interesantów: w dni robocze w godzinach pracy urzędu STAROSTWO POWIATOWE - poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek od 7.30 do 15:30 - tel. 75/ 77 615 55   - fax. 75/ 77 17 930 www.powiat.zgorzelec.pl, www.bip.powiat.zgorzelec.pl  - e-mail: starosta@powiat.zgorzelec.pl, promocja@powiat.zgorzelec.pl URZĄD SKARBOWY W ZGORZELCU - poniedziałki: 7.30-18.00 - pozostałe dni tygodnia 7.30 15.30, - tel. 75/ 64 94 800, - fax 75/ 64 92 900 - e-mail: us0231@ds.mofnet.gov.pl - www.wroclaw.apodatkowa.gov. pl/urzad-skarbowy-w-zgorzelcu. KOMENDA POWIATOWA POLICJI - tel. 75/ 64 94 200 (dyżurny) - fax 75/ 64 94 221 MIEJSKI OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ - telefon: 75/ 77 56 911 - fax: 75/ 77 52 634 - e-mail: mops.zgorzelec@wp.pl - www.bip.iap.pl/mopszgorzelec/ POWIATOWY URZĄD PRACY - tel./fax (centrala) 75 77 55 605; 75 777 0 500 - wrzg@praca.gov.pl POŚREDNICTWO PRACY - posrednicy.pracy@pup.zgorzelec.pl

Wydawca: Gmina Miejska Zgorzelec, ul. Domańskiego 7, 59-900 Zgorzelec. Redaktor Naczelny: Renata Burdosz - tel.757 759 948, e-mail: r.burdosz@zgorzelec.com, www. zgorzelec.eu Skład DTP i Druk: Drukarnia HELDRUK, 82-200 Malbork, ul. Partyzantów 3b Nakład: 10 000 egz.

20

MIEJSKI BIULETYN INFORMACYJNY • CZERWIEC / LIPIEC 2016

Nasz Zgorzelec | czerwiec- lipiec 2016  
Nasz Zgorzelec | czerwiec- lipiec 2016  
Advertisement