Page 1

nr 23 / 2016 (75)

7 - 20 listopada

ISSN 2391-8535

...O KOBIECOÅšCI [1]


[2]


[3]


Redaktor Naczelna: Anna Zemełka

Redakcja: Emilia Ciuła

Kajetan Garbela

Rafał Growiec

Mateusz Nowak

Krzysztof Małek

Maciej Puczkowski

Mateusz Ponikwia

Wojciech Urban

Małgorzata Różycka

Lena Ciepielak

Ada Maksymiuk

Korekta: Andrea Marx Karina Latosik

Współpraca: Marcin Kożuszek

Adrian Hulbój

Łukasz Łój

Michał Musiał

Kontakt: strona internetowa: www.mozecoswiecej.pl e-mail: mozecoswiecej@gmail.com współpraca i teksty: wspolpraca.mcw@gmail.com promocja i reklama: promocja@mozecoswiecej.pl [4]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[5]


[6]


OKIEM REDAKCJI ïƒ [7]


WYDARZENIA I OPINIE

CZY EKSHUMACJE SĄ KONIECZNE? Mateusz Ponikwia

C

Smoleńskiem minęło już ponad sześć lat, jej echa są wciąż żywe. Nie chodzi tylko i wyłącznie o stale powracające pytanie, co tak naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. W minionych dniach sporo medialnej uwagi skupia kwestia ekshumacji ofiar tej tragedii. hociaż od katastrofy prezydenckiego samolotu pod

E

kshumacja polega na przeniesienia ludzkich pozo- macji jedynie w szczególnych wydobyciu zwłok lub stałości na inne miejsce po- przypadkach. Podobnie spraszczątków ludzkich z chówku. wa się ma z podmiotami legigrobu. Zasadniczo wskatymowanymi do wystąpiezuje się na dwojaki nia z wnioskiem lub Podnoszony jest także cel przeprowadzeżądaniem dokonapostulat, aby w pierwszej kolejności nia wyjęcia zwłok nia wyjęcia zwłok. z miejsca spoczynZgodnie z przepiprzeprowadzać ekshumacje ofiar, ku. Po pierwsze, sami ekshumację których rodziny się na to zgodziły. chodzi o przepromoże zarządzić Jeżeli bowiem rzeczywiście doszłoby wadzenie (ewenprokurator lab sąd. tualne ponowne Uprawnienie tado przeprowadzenia zamachu pod przeprowadzenie) kie wynika wprost Smoleńskiem, to już kilka pierwszych oględzin sądowoz art. 210 Kodeksu -lekarskich oraz postępowania karekshumacji powinno potwierdzić tę dokonania badań i nego, który doprehipotezę analiz nakierowanych cyzowuje, że wyjęcia na wyjaśnienie przyczyn zgozwłok dokonuje się w celu nu. Drugim motywem doZatem nie budzi wątpli- przeprowadzenia ich oglękonywania otwarcia grobu wości, że polskie prawo ze- dzin lub otwarcia. jest chęć (albo konieczność) zwala na dokonanie ekshuNatomiast zgodnie z art.

[8]


ludzkie po śmierci podlega bowiem różnorodnym przemianom metabolicznym, w szczególności procesowi gnicia. Całość przedsięwzięcia jest realizowana pod nadzorem właściwego powiatowego inspektora sanitarnego. Niewątpliwie poruszany problem należy do materii bardzo delikatnej. W przypadku odgórnego zarządzenia wyjęcia zwłok dochodzi bowiem do konfliktu interesów. Prokuratura Krajowa – czyli jednostka zarządzająca w tym przypadku ekshumacje – wyjaśnia, że celem podjętych działań ma być przede wszystkim ułatwienie wyjaśnienia przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Zdaniem śledczych, ewentualne stwierdzenie charakterystycznych obrażeń dla gwałtownego wyzwolenia energii bądź dla

eksplozji materiałów łatwopalnych, może świadczyć o wystąpieniu takich oddziaływań na pasażerów samolotu. Część z rodzin uważa jednak, że działania przedstawicieli organów ściągania prowadzą do naruszenia godności zmarłych, a także zaburzają pamięć i cześć po nich. Dlatego, grupa ponad dwustu najbliższych krewnych wystosowała specjalny apel. W oświadczeniu rodziny wskazały, że wyjmowanie szczątków ich bliskich jest związane z niezmiernie palącym bólem i koniecznością powrócenia myślami do tragicznych zdarzeń sprzed ponad sześciu lat. Zdaniem autorów listu, takie zachowanie stoi w sprzeczności z zasadą poszanowania i pozostawienia w spokoju zmarłych. Podnoszony jest także postulat, aby w pierwszej kolej-

ź r ó d ł o : w w w . k u lt u r a . d z i e n n i k . p l

15 ust. 1 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, ekshumacja może zostać dokonana na umotywowaną prośbę osób uprawnionych do pochowania zwłok. W razie zajęcia terenu cmentarza na inny cel, uprawnienie do zainicjowania ekshumacji przysługuje także właściwemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu. Szczegółowe wytyczne odnośnie procedury ekshumacyjnej zostały wskazane w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi. Przeprowadzenie ekshumacji jest dopuszczalne w godzinach porannych w terminie od 16 października do 15 kwietnia. Wybór okresu jesienno-zimowego na dokonanie procedury wynika przede wszystkim z uwarunkowań biologicznych. Ciało

[9]


ź r ó d ł o : w w w . k u lt u r a . d z i e n n i k . p l

ności przeprowadzać ekshumacje ofiar, których rodziny się na to zgodziły. Jeżeli bowiem rzeczywiście doszłoby do przeprowadzenia zamachu pod Smoleńskiem, to już kilka pierwszych ekshumacji powinno potwierdzić tę hipotezę oraz umożliwić pozyskanie niepodważalnych dowodów. Warto jednak zauważyć, że już wcześniej przeprowadzono kilka postępowań ekshumacyjnych, m.in. wobec Anny Walentynowicz. Żadna z nich nie wykazała obecności jakichkolwiek śladów wskazujących na zamach. W dyskusji nad przeprowadzeniem ekshumacji, oprócz pytania o celowość podejmowanej akcji, pojawia się także pytanie o możliwość odwołania od decyzji prokuratury. Prokuratura Krajowa

wskazuje, że brak jest przepisu umożliwiającego zażalenie na takie postanowienie. Podobne stanowisko zajmuje w tej kwestii prof. Tomasz Grzegorczyk, sędzia Sądu Najwyższego i Kierownik Katedry Postępowania Karnego i Kryminalistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Odnosząc się do przytoczonego stanowiska, dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich zauważa, że uniemożliwienie osobom najbliższym odwołania, stawia je w gorszej pozycji od osób, wobec których zarządzono zatrzymanie nawet najdrobniejszego przedmiotu. Zażalenie w takiej sytuacji przewiduje bowiem art. 236 par. 2 Kodeksu postępowania karnego. Trzeba jednak wskazać, że wspomniany przepis znaj-

[ 10 ]

duje zastosowanie jedynie w sytuacji przeszukania bądź zatrzymania rzeczy. Na takie rozumienie wskazuje przede wszystkim wykładnia literalna i umiejscowienie przepisu w rozdziale dotyczącym przeszukania i zatrzymania rzeczy. Głosy w sprawie ekshumacji są podzielone nie tylko wśród rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Jednego stanowiska nie można również wskazać wśród polityków, duchownych czy w społeczeństwie. Nie sposób nie dostrzec kolidujących z sobą interesów. Dążenia prokuratury stoją w sprzeczności z życzeniami najbliższych, aby w końcu przestać grać trumnami zmarłych. Dlatego wypada zastanowić się, czy zawsze cel uświęca środki. 


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 11 ]


WYDARZENIA I OPINIE

DZIENNIKARSKI ZAIKS? NIEKONIECZNIE Rafał Growiec

C

oraz głośniejsze są żądania wydawców prasy, by także i ich twórczość była chroniona na tych samych zasadach, co twórczość muzyczna czy filmowa.

Z

każdym rokiem rynek prasowy coraz mocniej odczuwa koszty rywalizacji z Internetem. Spadające nakłady wydań papierowych oraz idące za tym coraz mniejsze dochody z reklam każą przypilnować wykorzystania pracy dziennikarzy, redaktorów, korektorów, fotografów… Okazją ku temu jest opracowywana w Brukseli dyrektywa o Jednolitym Rynku Cyfrowym. NIE TYLKO PAPIER

Musimy zauważyć, że nie chodzi tu tylko i wyłącznie o

A chodzi o duże pieniądze.

problemy prasy papierowej. Chodzi przede wszystkim o ich e-wydania. Czasopisma często mają swoje strony internetowe, na których zarabiają poprzez zamieszczane tam reklamy czy możliwość wykupienia dostępu do niektórych artykułów. Problem w tym, że czytelnicy nie chcą płacić. Chcą informacji za darmo – a skoro redakcja nie ma dochodów z artykułów, to trzeba zwiększać zyski z reklam. Więc strony portali internetowych wyglądają tak, jak wyglądają – trzeba zamknąć po kilka wyska-

[ 12 ]

kujących okienek, wyciszyć dwa filmiki, żeby przeczytać jedną stronę A4. Czasem materiały filmowe są poprzedzone reklamami, które należy przeboleć. Ale jedna trzecia Polaków używa aplikacji blokujących ogłoszenia płatne, a więc i reklamodawcy nie zapewniają odpowiednich dochodów. No, chyba że będzie ich więcej. Trudno orzec, na ile wynika to z polskiej oszczędności, która zaczyna w niektórych momentach doganiać szkockie skąpstwo, a na ile z błędnego przeświadcze-


źródło: www.tvn24.pl

nia, że informacje Jednak prawa czaze świata i kraju sopisma, dla któProblem w tym, że czytelnicy nie powinny być udochcą płacić. Chcą informacji za darmo rego pisze i które stępniane za darjego tekst rozpo– a skoro redakcja nie ma dochodów mo jako prawo, a wszechnia (prawa nie towar. Takie pokrewne) nie są z artykułów, to trzeba zwiększać przekonanie dochronione. Nie zyski z reklam. Więc strony portali tyka mocno także można podać się internetowych wyglądają tak, jak branży muzycznej za autora tekstu czy filmowej. Te prasowego, ale już wyglądają – trzeba zamknąć po kilka jednak są chroskopiować tekst wyskakujących okienek, wyciszyć dwa nione przez odpona swoją stronę z filmiki, żeby przeczytać jedną stronę. podaniem nazwiwiednie zapisy i kto udostępnia pirackie ska autora można bez kopie najnowszego albuwiększych problemów. STARE PRAWO mu czy kinowego hitu, może Tak, jak i cała prasa, są Wtedy wzmacnia się ruch na spodziewać się kary. Dlacze- one objęte tylko i wyłącznie własnej stronie, co ściąga rego tak nie jest w przypadku prawem autorskim – chro- klamodawców, a zmniejsza e-artykułów? niącym prawa dziennikarza. ruch na stronie wydawcy. Po-

[ 13 ]


źródło: www.tvn24.pl

Jak zmieni się Internet, jeśli zmiany z unijnej dyrektywy wejdą w życie? Zapewne wzrosną w pewnym stopniu dochody wydawców, może zmniejszyć się ilość reklam na stronach, jednak tu wszystko zależy od tego, jak prawo będzie respektowane.

wstają witryny, które działają właśnie na zasadzie press clippingu, wyszukując dla użytkownika interesujące go treści i „cytując” artykuły w całości. Oczywiście robią to bez zgody właściciela praw pokrewnych. Jak zauważa prezes Izby Wydawców Prasy, Wiesław Podkański, polskie prawo jest przestarzałe – obowiązuje ustawa z roku 2001, gdy e-prasa dopiero raczkowała nad Wisłą i prawodawca nie mógł przewidzieć możliwości jej wzrostu, czy też nie chciał w nie uwierzyć. Piętnaście lat rozwoju polskiego Internetu pokazało jednak, że myszka i klawiatura są narzędziem wyżej cenionym

[ 14 ]

niż znajoma kioskarka. – Przede wszystkim dlatego, że w 2001 roku wydawców nie dotykały dzisiejsze problemy i ta sprawa została trochę niedopilnowana. Dziś skala piractwa w Polsce przekracza wszystkie możliwe rozmiary. Jesteśmy w niechlubnej czołówce państw, gdzie pirackich portali przybywa w tempie geometrycznym – stwierdził Podkański w wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”. Celem wydawców jest ograniczenie rynku półlegalnych pośredników, a nie uderzenie w indywidualnego czytelnika. W to wlicza się na przykład olbrzymi potentat Google, którego produktem


źródło: www.tvn24.pl

jest „przegląd prasy” Google News. Nie ma pewności jak będą ustalane stawki za pośrednictwo. ZAiKS proponuje dość rozbudowane tabele zależne od formy, ilości odbiorców i miejsca wykonania. Często są to głodowe stawki dla artysty. Zdaniem dr Ewy Laskowskiej z Katedry Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego bardziej prawdopodobne jest, że wydawca będzie porozumiewał się z pośrednikiem za pomocą kontraktu.

wzrosną w pewnym stopniu dochody wydawców, może zmniejszyć się ilość reklam na stronach, jednak tu wszystko zależy od tego, jak prawo będzie respektowane. Możliwe, że wytworzy się nowa metoda obchodzenia praw autorskich i pokrewnych, jednak to już wymaga od prawa refleksu i przemyślanych rozwiązań. Jeśli jednak ten czarny scenariusz się spełni i artykuły nadal będą dla wydawców mniej opłacalne niż zasłaniający całą stronę baner z ofertą hipermarketu, CO NAM TO DA? czytelnicy dalej będą ciepło Jak zmieni się Internet, jemyśleli o AdBlocku i zaklęty śli zmiany z unijnej dyrektykrąg się zamknie. wy wejdą w życie? Zapewne

[ 15 ]

Może także obniżyć się cena prasy papierowej. Skoro mniej kosztów będzie generować jej elektroniczna wersja, mniejsze dochody trzeba będzie uzyskiwać z wydań drukowanych. To wszystko, o ile czytelnik przyzwyczai się, że redakcja nie wyczarowuje tekstów z magicznego generatora i też chce mieć „za co rodziny wyżywić”. 


FELIETONY

CO JEŚLI NIE ISLAM? NOWA UNIA Rafał Growiec

W

iadomo, że

Unia nie gwarantuje w kwestii islamizacji wielkiej alternatywy. Generuje jedynie nijakość, w którą szariat wchodzi jak nóż w gorące masło. A co gdyby Unię odnowić?

P

omysł, choć zdawałoby się nierealny, ma swoich – czasem nieświadomych – zwolenników. Ogólnie chodzi o to, by kraje europejskie stworzyły solidarną strukturę chroniącą je przed zalewem imigrantów, rozwodnieniem kultury i destabilizacją. Teoretycznie powinna te funkcje pełnić Unia, ale tak nie jest. Dlaczego, co i jak można zmienić? RAZEM PO WOJNIE

Jedność jest Europejczykom potrzebna – jest to fakt, którego nie potrafią zanego-

wać ani zwolennicy nacjonalizmu, ani lewicowi działacze. Najbardziej odczuwalne było to tuż po II wojnie światowej, gdy kontynent europejski był podzielony z jednej strony na obóz sowiecki, z drugiej na demokratyczne kraje zachodnie. A pamiętajmy, że nie były to czasy wybaczonych win. Niemcy poniosły klęskę w wojnie i musiały za to zapłacić. Z drugiej strony, wiedziano, jak łatwo po upokorzeniu z roku 1918 zradykalizował swoich rodaków Hitler – nie mogło być mowy o wiecznym trzyma-

[ 16 ]

niu Niemców pod kluczem. Aby zapobiec animozjom francusko-niemieckim, stworzono Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Podstawa Unii to współpraca gospodarcza, podszyta ideologią i kontekstem historycznym. Widmo zimnej wojny kazało odbudować Europę szybko i bez tworzenia klasy przegranych. Potęgę atomu, którą demonstracyjnie zaprezentowali Japończykom Amerykanie, należało przekuć ku dobru ogólnemu. Potrzebna była wymiana gospodarcza między po-


źródło: www.tvn24.pl

Postanowiono z Europą zrobić to, co stało się z Ameryką Północną w XVIII w., poprzez zjednoczenie w unii. Tak, jak nieco sztucznie udało się stworzyć naród amerykański, i jak Związek Radziecki chciał stworzyć człowieka radzieckiego, tak miały powstać Stany Zjednoczone Europy. szczególnymi krajami, swobodny przepływ siły roboczej, idei i technologii. Wymiana ta wymagała ujednolicenia przepisów i technologii – tak, aby Anglik, kupując lampkę od Francuza, nie musiał się martwić tym, że jest ona przeznaczona na inny gwint, inne napięcie i ma inną wtyczkę. Normy unijne nie powinny być więc wielkim problemem, powinny być dla przedsiębiorców ułatwieniem. Tymczasem coraz częściej słyszymy narzekania na radosną twórczość brukselskiej biurokracji. Dlaczego? BŁĘDY I WYPACZENIA

Pod wpływem przemian społecznych zachodzących w zachodnich społeczeństwach na bazie rewolucji społecznej z lat 60. XX w., elity zasiadające w organach Unii Europejskiej stały się głosicielami nie jedności europejskiej, a właśnie pewnej przemiany światopoglądowej. Lewicowa propaganda widziała w II wojnie ostatnią wielką wojnę narodów, która nauczyła nas, że są ważniejsze rzeczy niż pokrewieństwo rodowe czy narodowe. Z kolei filozofia New Age zakładała nadejście nowej ery pokoju i miłości. W tym klimacie wyrastały nowe pokolenia polityków i działaczy.

[ 17 ]


Postanowiono z Europą zrobić to, co stało się z Ameryką Północną w XVIII w., poprzez zjednoczenie w unii. Tak, jak nieco sztucznie udało się stworzyć naród amerykański, i jak Związek Radziecki chciał stworzyć człowieka radzieckiego, tak miały powstać Stany Zjednoczone Europy. Od projektu mającego ułatwić wymianę gospodarczą, idei i technologii do projektu politycznego super-państwa nie było daleko. Unia więc zaczęła stawać się tworem z jednej strony biurokratycznym, z drugiej liberalistycznym. Zaczęła narzucać idee i prądy, które przyjęły się w państwach, które Unii przewodziły – Wielkiej Brytanii, Francji i (przede wszystkim) Niemczech. W końcu, jak się okazało, rezolucje unijne rzadko kiedy służą wsparciu rynku słabszego poprzez samoograniczenie się rynku mocniejszego. Gdy zaistniało ryzyko, że polskie mleko zaleje niemiecki rynek, Unia zarządziła limity mleczne. Tak samo polityka węglowa rodzi przypuszczenia, że Wielka Trójka postanowiła osłabić karami za emisję CO2 te kraje członkowskie, których gospodarka jest od węgla zależna. Walka w Parlamencie Europejskim w kwestii uchodźców to walka Niemiec, których kanclerz zaprosiła imigrantów, stworzyła dla nich cudowny socjal, a gdy ilość przybyszów przerosła jej oczekiwania i możliwości państwa, zażądała solidarności od innych. NOWA UNIA

Takie są więc grzechy Unii Europejskiej. Czy jednak jest możliwość stworzenia instytucji ponadnarodowej, szanującej narodowe przekonania i tradycje i równo traktującej wszystkich swoich członków? Teoretycznie, jeśli politycy, lobbyści i ideolodzy spróbują powstrzymać tendencję do narzucania innym swojej woli i wspierania swojej gospodarki głównie poprzez osłabianie konkurencji, taki projekt jest możliwy – teoretycznie. Nawet jeśli nie mówimy teraz o reformie Unii, powstają projekty sojuszy innych, jak na przykład Międzymorze – czyli koalicja państw

[ 18 ]


źródło: www.tvn24.pl

od Bałtyku po Morze Śródziemne, które dotąd w Unii były marginalizowane lub nieobecne. Nie można jednak zagwarantować, że Międzymorze nie popełni tych samych błędów, co UE, z tym, że teraz głównymi narzucającymi będą na przykład Polska i Węgry. Zbyt wiele w sprawie wielkich instytucji zależy od kondycji moralnej poszczególnych ludzi – tego, jak postrzegają oni idee odpowiedzialności i solidarności oraz na ile krajowe i partyjne interesy i poglądy będą przyjmowane w dyskusji, a na ile – poprzez rezolucje. Ponadto rodzi się problem stosunku tej nowej wspólnoty do starej. W końcu, firmy niemieckie nie będą patrzeć, jak rodzi się jakiś wspólny rynek, zamknięty dla nich z powodu regulacji czy barier celnych. Także konflikt ideologiczny może być nakręcany w ramach budowania tożsamości „środkowoeuropejskiej” i niepotrzebnie destabilizować region. Jeśli ta świadomość będzie budowana od podstaw, może upaść szybciej, niż się skrystalizuje. Tak naprawdę musiałaby się odwołać do tego, od czego odżegnuje się Unia Europejska – do wielowiekowej wspólnoty chrześcijańskiej. Same narodowe koalicje mogą być wręcz zgubne – wystarczy, że jeden naród uzna, że od wszystkich sąsiadów doznał krzywd i teraz musi je sobie odkuć. Tu ratunkiem może być chrześcijańskie stanięcie w prawdzie, przyznanie się do win i wzajemne przebaczenie. Należy na nowo wypracować system „zróżnicowanej jedności”, czyli wyznaczyć zakres, na ile państwa członkowskie działają wspólnie, a na ile potrzebna jest współpraca. Idea, że wystarczy zmienić listę członków poprzez wyproszenie najbardziej rozpychających się łokciami delikwentów, nie stworzy instytucji ponadnarodowej solidarności. Potrzebne jest wiele pracy, by stworzyć wspólnotę, a potem jeszcze więcej pracy i pokory, by jej nie zniszczyć. 

[ 19 ]


[ 20 ]


TEMAT NUMERU ïƒ [ 21 ]


T E M AT N U M E RU

EWOLUCJA IDEI KOBIECOŚCI

[ 22 ]


Ada Maksymiuk

Z

a gruba , za chuda , za mała , za wysoka .

Zawsze , gdy kobieta przegląda się w lustrze , znajdzie jakiś powód , żeby nie lubić swojego odbicia . M edia pozostają bardzo skrupulatne w opisie ideału .

O

glądając obrazy Ru- łe pieczywo to istny zamach szej kobiety mieści się jedybensa, za każdym ra- na szczupłe biodra, bo cellu- nie w rozmiar 34/36, a uwalzem inspiruje mnie lit lubi ser. Jakaś część mnie niająca endorfiny czekolada jego otwartość na różnorod- naprawdę chciałaby porzucić jest naszym wrogiem. Ktoś to ność kształtów kobiecego te wszystkie kajdany wyma- ślepe dążenie za tym ideałem ciała. Im krąglejsza kobieta, rzonego rozmiaru i po prostu mógłby nazwać próżnym, ale tym lepszy efekt artystyczny jeść to, co lubi. Ideał kobie- czy nie to właśnie robiliśmy udawało mu się osiągnąć. Pa- cości tak bardzo się jednak przez wszystkie stulecia? Dąnie na obrazach bezwstydnie zmienił, że najprawdopodob- żenie do doskonałości ciapląsają w swej nagości, by niej nie czułabym się dobrze ła, choć podobno religijnie dziś zachwycać i jednomoralnie niepoprawne, cześnie szokować. Ile charakteryzuje prakDzisiaj, przeglądając kolorowe pisma, razy słyszałam od tycznie każde typseudoznawców czuję się winna, że jem tosta z serem, bo siąclecie. Człowiek sztuki, że Rubens jako istota myśląma za dużo tłuszczu, bo białe pieczywo malował “grube ca chce być coraz to istny zamach na szczupłe biodra, babki”, naprawdę lepszy, rozwija się, bo cellulit lubi ser. Jakaś część mnie nie jestem w stachce osiągnąć conie zliczyć. Jednak naprawdę chciałaby porzucić te wszystkie raz więcej i więcej, te panie uznawane pokonując za każkajdany wymarzonego rozmiaru i po były ówcześnie za dym razem swoje prostu jeść to, co lubi. ucieleśniony zbiór ograniczenia. Waga, wszystkich cech, jaa raczej jej utrzymakich trzeba było do zdefinie, jest jakimś sposobem niowania prawdziwego pięk- we własnej skórze. Dlaczego samokontroli, dlatego też tak na i esencji kobiecości. tak jest? silnie dziś wiąże się z cechaDzisiaj, przeglądając koKartki gazet, poradniki, mi ideału. lorowe pisma, czuję się win- czy nawet programy telewiSkąd więc u Rubensa zana, że jem tosta z serem, bo zyjne próbują przekazać nam chwyt nad krągłościami, skoma za dużo tłuszczu, bo bia- podprogowo, że ideał dzisiej- ro dziś chudość jest w cenie?

[ 23 ]


[ 24 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Cóż, wcześniej, już w czasach prehistorycznych, wysoka waga, dziś określana mianem nadwagi, była symbolem dobrobytu, a więc bogactwa. Stąd właśnie ta znana rzeźba Wenus z Willendorfu, datowana na epokę paleolitu, nosi miano rzymskiej pięknej bogini miłości. Z zajęć historii sztuki wiemy, że krytycy zgadzają się co do tego, że jest to symbol wysoko erotyczny. Głowa, jak i cała jej twarz jest zupełnie schematyczna, podczas gdy ogromne, wybujałe piersi, krągłe pośladki i masywne nogi są wykonane z taką dbałością, że nie sposób nie domyślić się, co autor miał na myśli. Wszystkie podkreślone atrybuty związane były z kultem płodności. Kobieta jako nosicielka życia, do tego obdarzona taką krągłością, była rewelacyjną kandydatką na matkę. Do tego osiągnięcie tak wysokiej wagi było oczywistym dowodem na to, że jest zdrowa oraz bogata. Mimo że w paleolicie Wenus jeszcze nie została stworzona kulturowo, jej imię do dziś pozostaje jednoznaczne. Figurka z Willendorfu daje prawdziwy początek kalejdoskopowi artystycznego definiowania piękna. Za kolejny przykład może posłużyć nam znana na całym świecie Wenus z Milo. Na jej przykładzie możemy zauważyć, że kształty nie są aż tak wybujałe, jak u wspomnianej przeze mnie poprzedniczki, aczkolwiek krągłe i duże piersi dalej stanowią ważny element jej całej sylwetki. Czas może pozbawił ją rąk, aczkolwiek uchronił biust. Marsilio Ficino, włoski filozof i założyciel Akademii Florenckiej, w piękny sposób tłumaczy mit o narodzinach bogini z hymnów homeryckich i wierszy Poliziana. Odkrywa przed nami, dlaczego to właśnie Afrodyta, znana też jako Wenus, jest uznawana za symbol wszelkiej piękności. Pisał “Wenus znaczy Humanitas (...), Humanitas jest bowiem nimfą znakomitej urody, zrodzoną z nieba i bardziej od innych ukochaną przez najwyższego Boga. Jej dusza i umysł to miłość i miłosierdzie, jej oczy to godność i wielkoduszność, ręce - liberalność i wspaniałość, stopy - przystojność i skromność, całość jest więc umiarkowaniem i uczciwością, czarem i okazałością”. Daje tym samym do zrozumienia wszystkim krytykom pięk-


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

na, że to, co czyni ją tak urodziwą, to nie tylko ciało - to też charakter. Ten mit piękna inspirował kolejnych artystów. Narodziny bogini pokusił się zobrazować sam Sandro Botticelli, dodając do tych wszystkich wcześniej zebranych cech długie, lśniące, falowane włosy. Powstałe później “Śpiąca Wenus” Giorgionego, czy korespondująca z tym obrazem “Śpiąca Wenus” Tycjana, pokazują nam, jak renesans widział piękno w seksualnej i sensualnej nagości kobiety. Przemycona w obrazach symbolika, np. psy u Tycjana, dodawała też dodatkowe cechy do piękności duszy kobiety. Psy były symbolem wierności, również tej małżeńskiej. Malujący później wspomniany przeze mnie Rubens w swych odważnych aktach próbował zawrzeć cały ten zbiór ideału. Jak możemy zauważyć, ideał to nie tylko waga, to nie tylko kształt. To też szereg cech bardzo wysoko cenionych u kobiety jako partnerki, żony i matki. Świat poszedł naprzód, ustanawiając Marylin Monroe swoistą Wenus XX i XXI wieku. Zwykłe śmiertelniczki, ucząc się tajników mody i urody, od lat próbują doścignąć panujące ideały, chcąc jak najbardziej podobać się nie tylko mężczyznom, ale też przede wszystkim sobie samym. Oko kobiece jest jednak najbardziej surowym krytykiem, dlatego tak wiele z nas cierpi na obsesję piękna. Jak jednak wykazują badania to, co co się podoba, jest kwestią subiektywną i do tego ogromnie relatywną. W architekturze tzw. złota proporcja pozwalała tworzyć piękne dzieła według kanonu. Ta sama zasada nie sprawdza się jednak w życiu codziennym. Rozmiar 34/36, wymiary 90/60/90, kultowe ćwiczenia Jane Fondy czy lśniące blond włosy lalki Barbie coraz bardziej oddalają nas od definicji Marsilio Ficino, bardzo często czyniąc z pięknych stworzeń puste naczynia. Wszystkim tym, którzy walczą, by dogonić tzw. piękno, sugeruję jeszcze raz przejrzeć się w lustrze, a najlepiej w oczach partnera i przypomnieć sobie, że to nie tylko rozmiar czy wygląd jest prawdziwym wyznacznikiem piękna. 

[ 25 ]


T E M AT N U M E RU

PODROBIONE FEMINISTKI

[ 26 ]


Rafał Growiec

W

ydawałoby się , że feministki wzięły się z czystej miłości do kobiet , z twardego sprzeciwu wobec dawaniu forów mężczyznom i niesprawiedliwości społecznej . główny nurt feminizmu spełnia te warunki ?

W

brew temu, co dlaczego dziesięć mądrych chciałyby nam kobiet ma mniej do gadania przekazać panie niż jeden głupi mężczyzna. pokroju Szczuki czy Środy, Dlaczego o losie pań decydufeminizm nie musi być jed- ją tylko panowie, na których noznacznie lewicowy, czy wpływ mają co najwyżej ich „postępowy”. Jakkolwiek występuje on przeciwko pewFeminizm u swych nemu zastanemu stanowi, korzeni miał wyzwolić nie wszystkie zmiany pokobiety z niesprawiedliwej stulowane przez feministki idą w kierunku liberalsytuacji, umożliwić nej utopii. Dlaczego? wykorzystanie potencjału,

C zy

jednak

w życiu społecznym, z którego dotąd mogła ona jedynie oglądać przebłyski w postaci wujka czy kuzyna działacza politycznego albo biznesmena – sama zadowalając się co najwyżej czysto towarzyskimi spotkaniami z innymi żonami albo jakąś drobną inicjatywą charytatywną. O tym, co mają nosić, mówić i myśleć, decydowali ludzie w spodniach. Kobiety z wyższych dać im szansę, by rozwinęły sfer były marginalizowaAB OVO Zacznijmy od tego, skrzydła w czasach, gdy świat ne, z niższych – narażone co jest źródłem femini- wmawiał im, że to co najwyżej na jeszcze większe zagrozmu. Feminizm w swojej żenia. Pozbawiona opienowoczesnej otoczce wy- skrzydełka kurze czy gęsie. ki męża wieśniaczka była rasta z postoświeceniowego skazana na łaskę i niełaskę kształtu społeczeństw. Gdy rodziny. Mieszczanka mogła wielkie dynastie władców matki, żony i kochanki? Na jeszcze znaleźć pracę w fabrystraciły swe znaczenie, a lud większą rolę kobiet niechętnie ce, choć degrengolada spocoraz więcej miał do powie- patrzyły też niemal wszystkie łeczna elementu miejskiego dzenia, kobiety (i nie tylko) Kościoły – przykro doświad- uderzała w nią mocniej niż w zaczęły zadawać sobie pytanie, czone przez kolejne liberalne mężczyznę. Jeśli nie – zostadlaczego dziesięciu durnych rewolucje. wało znalezienie byle jakiego facetów ma więcej do powieTak rodzi się ruch sufraży- męża lub zostanie nierządnidzenia w temacie wyborów stek, domagających się więk- cą, co nieraz na jedno wychoniż jedna mądra kobieta. Albo szych uprawnień dla kobiety dziło.

[ 27 ]


Feminizm u swych korzeni miał wyzwolić kobiety z niesprawiedliwej sytuacji, umożliwić wykorzystanie potencjału, dać im szansę, by rozwinęły skrzydła w czasach, gdy świat wmawiał im, że to co najwyżej skrzydełka kurze czy gęsie. Jeśli taki jest cel feministek, to są to feministki prawdziwe. TRAKTORZYSTKIZM

epoki była (tak jak komunizm tworzył „człowieka radzieckiego”). Ważniejsze od dobra kobiet jest to, jak kobieta przydaje się partii czy krajowi. Wbrew pozorom to dość typowa postawa w czasach po Okrągłym Stole. Praktycznie każdy postulat feministek jest odwróceniem nauczania Kościoła lub postulatów i ideałów prawicy. W efekcie feministki wiążą się z nurtem liberalnym, który rozwadnia cel feminizmu. Facetom na złość postsowiecka feministka zaharuje się w niedziele w markecie na śmierć, żeby zarobić na aborcję. Przykładem niech będzie Magdalena Ogórek, która jest odsądzana przez lewicowe feministki od czci i wiary, uznawana za pustą lalę wystawioną do wyścigu o fotel prezydenta tylko ze względu na wygląd – ucieleśnienie kobiety niewyzwolonej. A wystarczyło, że nie uderzała dość mocno w Kościół i prawicę. Im bardziej grzeczną formę kobiecości promują te dwa ostatnie środowiska, tym bardziej feminizm postsowiecki promuje kobiecość niegrzeczną.

Problem powstał, gdy niechęć konserwatywnego świata do tego nurtu wykorzystał ruch bolszewicki. Tym bardziej potrzebował kobiet pracujących i wyzwolonych, że domagał się pełnej kontroli nad społeczeństwem, w tym nad wychowywaniem dzieci. Gdy miliony Rosjan mordowało się na frontach, Rosjanki dbały o to, by nie brakło im amunicji. Dzieci w tym czasie w żłobkach uczyły się miłości do Matuszki Rassiji i Papy Stalina. Praca kobiet i feministyczne pogadanki na temat uświadomienia miały w pierwszej kolejności uderzyć w stary porządek świata, który komunizm miał postawić na głowie. Feminizm postsowiecki jest więc przede wszystkim „anty” – antykatolicki, antypaBYLE DO PRZODU triarchalny i antykonserwatywny. Wychodzi Tyle jeśli chodzi o bardziej wschodnie kliz założenia, że nie zbuduje nowej kobiety bez maty. Zachodni feminizm ma nieco inne źrózniszczenia wszystkiego, czym kobieta dawnej dło. Wywodzi się z tamtejszego liberalizmu,

[ 28 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

który ma raczej korzenie filozoficzne niż geopolityczne. Chodzi o kult postępu, będący wręcz obowiązującą doktryną na wielu uniwersytetach. W kategoriach społecznych ruch ten zakłada, że każdy krok do przodu jest krokiem w dobrą stronę. Jeśli więc kobiety nie mają praw wyborczych, powinny je zdobyć. Jeśli nie mogą nosić spodni, to trzeba im to umożliwić. Jeśli nie mają żadnej pozycji bez mężczyzny u boku, trzeba promować kobiety niezależne. Choć taki feminizm ma bardziej szlachetne korzenie, to jednak progresywizm bywa dla niego zdradliwy. Gdy liberalizm zaczyna nadawać feminizmowi ekstremalne tony, wtedy i feminizm się wypacza. Tak jest w przypadku teorii gender, która neguje istnienie istotnych różnic między kobietami i mężczyznami. Choć teoretycznie wydaje się to pasować do idei równouprawnienia, to jednak zamiast poszanowania różnic dąży do zniszczenia i kobiecości, i męskości. Nigdzie indziej tak wyraźnie jak w feminizmie liberalistycznym nie okazują się prawdą żartobliwe słowa, że „każdy facet to świnia, a feministki chcą, by kobiety były im równe”. Nowe kategorie praw człowieka - negujące biologiczne różnice między płciami, robiące z

nich jedynie społeczne konstrukty, domagające się prymatu filozofii czy ideologii postępu nad nauką i faktami - traktowały kobiecość jako jeszcze jedno pole do przebudowy i zniesienia „zacofanych” poglądów. Kobieta nie jest dla tego feminizmu kobietą, tylko człowiekiem o określonym gender, który generuje większe problemy w egzekwowaniu praw reprodukcyjnych, gdyż nie może po prostu dziecka porzucić jak ojciec – potrzebuje aborcji. Zauważmy, że takie feministki głośno uderzają w „wyzysk” matek pozostających w domu, a jednocześnie milczą, gdy kobieta z biedy wybiera prostytucję, albo gdy ich koledzy od seksedukacji zachęcają do oglądania poniżającej kobiety pornografii. W końcu drobnomieszczańskie zasady etyczne z XIX w. nie mogą krępować damy wieku XXI. A jaki jest prawdziwy feminizm? Jak sama nazwa wskazuje, kobiecy. Więcej wymaga od kobiet niż od panów, gdyż szanuje zasadę, że komu wiele dano, od tego wiele można wymagać. Czasem może nie po drodze mu z wiarą katolicką, czy tradycją Matki-Polki, ale na pewno gwarantuje większą dbałość o interesy kobiet. 

[ 29 ]


T E M AT N U M E RU

ZIEMIA NIEZDOBYTA – O KOBIETACH W KOŚCIELE

[ 30 ]


Emilia Ciuła

N

ie można wyobrazić sobie świata bez kobiet .

W

każdym

środowisku , w każdym miejscu aż roi się od płci pięknej .

K obiety

podbiły kosmos , sejm , korporacje . J ednym z

nielicznych , nie podbitych przez nie gruntów pozostaje

K ościół .

M

ówi się, że w pytanie: dlaczego feministki na wszystko, czego zażądaKościele żądzą podnoszą krzyk o odarcie ją czasy współczesne. Czy mężczyźni. W ich z praw do sprawowania objawiona prawda dalej by wielu miejscach toczy się sakramentów? Czy ich ar- nią pozostała, gdyby modyskusja, czy należy dopu- gumenty mają jakikolwiek gła naginać się do ludzkiej ścić kobiety do sprawowania zasadny sens? A może służą woli? Odpowiedź brzmi – sakramentów i odprawiania tylko wzbudzeniu kolejnej nie. Dzięki temu, że istnieją Mszy Świętej, czy nie. Ko- sensacji i oczernieniu ko- pewne zasady – Kościół jest bietami, które wyróżniają ścioła? niezmienny i trwały. Dlatego się wizualnie w kościele są budzi coraz większą złość w PAN JEZUS ZDECYDOWAŁ zakonnice, które pełnią rolę sercach ludzi, którzy krzyPismo Święte i zawarte kiem i gwałtownym dziazakrystianek, opiekunek grup dziecięcych czy scholii, w nim historie oraz praw- łaniem chcą zmienić jego organizują rekolekcje i wy- dy są niezmienne, a mimo postanowienia, między inkładają na uniwersynymi pod hasłami dystetach. Dodatkowo kryminacji kobiet w wśród kościelnych Kościele. Pan JeCzy objawiona prawda dalej by nią działaczek można zus nie dyskrymipozostała, gdyby mogła naginać się do dostrzec katechetnował niewiast, a ludzkiej woli? Odpowiedź brzmi – nie. wręcz przeciwnie, ki, które przygotowują dzieci i młoDzięki temu, że istnieją pewne zasady otaczał się nimi. dzież do przyjęcia Jego nauki były, – Kościół jest niezmienny i trwały. sakramentów, a takjak na ówczesne że wszelkie przedstaczasy, rewolucyjne. wicielki płci pięknej, któKobiety, które dotąd były re chcą się zaangażować w tego żywe i ponadczasowe. poniżane i źle traktowadziałalność chrześcijańską. Kościół, aby mógł stać się ne, nagle mogły znaleźć się Jednak niektórym kobietom twierdzą, nie może podą- przy Nauczycielu i słuchać to nie wystarcza. Pojawia się żać za modą i zgadzać się Jego nauk. Cenił ich odwa-

[ 31 ]


POWOŁANIE

Pan Bóg powołał do życia mężczyznę, jednak ten nie był kompletny bez kobiety. Wyciągnął więc z niego żebro i uczynił kobietę, z którą miał tworzyć jedność. Oprócz tego, obojgu nadał specyficzną naturę: męską i kobiecą oraz powołał do różnych funkcji zarówno społecznych, jak i rodzinnych. Mężczyźni posiadają stanowczą i konsekwentną postawę. Skupiają się na powierzonym im zadaniu w całości, bez rozproszenia uwagi innymi czynnikami. Są powołani do ojcostwa (kapłaństwa), duszpasterstwa. Ogarniają swoją odpowiedzialnością innych ludzi. Kobiety natomiast, przez wzgląd na ich naturę, powołane są do macierzyństwa. Obie płcie mogą być również powołane do samotności, ale przez to nie są mniej szczęśliwe. Pomimo różnic pomiędzy płciami Bóg stawia zarówno mężczyznę i kobietę na równi: „Człowiek jest szczytem całego porządku stworzenia w świecie widzialnym; rodzaj ludzki, który bierze początek w powołaniu do istnienia mężczyzny i kobiety, wieńczy całe dzieło stworzenia; istotami ludzkimi są oboje, w równym stopniu mężczyzna i kobieta, oboje stworzeni na obraz

[ 32 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

gę i obecność oraz jako pierwszym ukazał się po zmartwychwstaniu i pozwolił zanieść tę radosną nowinę apostołom. Jednak nigdzie nie wspomniano, że zaprosił je na ostatnią wieczerzę. Dodatkowo nie przyjął ich do grona apostołów. Ks. P. Pawlukiewicz podczas swoich przemówień wspomina: „Kobiety mają inną, wcale nie gorszą i nie mniejszą rolę. Szczególnie dzisiaj w kościele i świeccy i siostry zakonne organizują rekolekcje, jeżdżą z młodzieżą, wykładają na uniwersytetach, prowadzą różnego rodzaju nabożeństwa, szkółki biblijne. Boże drogi! Jest tego mnóstwo, tych możliwości służenia i budowania królestwa Bożego. Natomiast nie mają udziału w kapłaństwie urzędowym”.


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Boga” (fragment listu apostolskiego Mulieris Dignitatem, JPII). Mimo tego, że mężczyzna i kobieta są ludźmi, to realizują swoje człowieczeństwo w różny sposób. Sprawia to, że mogą żyć w pełni razem ze sobą. Jan Paweł II w Liście do Kobiet z 1995 r. wspomina: „Kobiecość i męskość są komplementarne nie tylko z punktu widzenia fizycznego i psychicznego, ale i duchowego. Tylko dzięki łasce dwoistości elementu «męskiego» i «kobiecego» człowieczeństwo realizuje się w pełni”. Kobiety żądają równouprawnienia. Krzyczą, że chcą wolności, swobody, pełnego dostępu do własnego ciała. Chcą zawojować świat, zapominając o swojej delikatnej i wrażliwej naturze. Poprzez niektóre działania kpią ze swojej natury, stając się poniekąd psychiczną hybrydą damsko-męską. Nie wystarczy im, że mogą się uczyć, głosować i z pewnością siebie, godnie kroczyć przez świat. Ich piękno i wrażliwość powinno się objawiać w miłości, czułości i opiekuńczości. Wszystko to, co wywalczyły kobiety na przestrzeni lat, jest słuszne, jednak trzeba zastanowić się – na czym granica rozsądku się kończy. Kościół nie izoluje kobiet, wręcz przeciwnie – ma dla nich specjalne miejsce, pragnie ich obecności. Nie pozwalając im wkraczać na urząd kapłana, wykonuje polecenia samego Chrystusa. Nie ma to nic wspólnego z obrażaniem i poniżaniem płci pięknej, która w cudowny sposób może realizować swoją duchowość na wszelkie inne sposoby. Agresywną walką kobiety niszczą swoją naturę, do której powołał je Bóg. 

[ 33 ]


T E M AT N U M E RU

MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ KOBIETY

[ 34 ]


Kajetan Garbela

T

ytuł tego artykułu może wydać się truizmem .

A le

nawet

jeśli uznamy go za banalny , będziemy musieli jednocześnie

przyznać , że jest bardzo prawdziwy , a większość mężczyzn podpisze się pod nim obiema rękami .

P rzyjrzyjmy

się

dokładniej powodom owej miłości , którą jedna płeć obdarza drugą .

P

ierwszymi skojarze- matki wielu nawet najbar- sprzątają po sobie naczynia niami mężczyzny na dziej pewni siebie i przebo- do zmywarki. Można to wiądźwięk słowa „kobie- jowi mężczyźni mają skłon- zać i z szacunkiem, z pewnym ta” są najczęściej: piękno, ność do zachowywania się podświadomym postrzegaczułość, delikatność, miłość, jak dzieci, jakby nadal byli niem matki jako kogoś z jedopiekuńczość. Nasze postrze- przez nią wychowywani. nej strony jako kogoś, kogo ganie kobiet i kobiecości jest W pracy, w towarzystwie nie możemy zawieść, bo od od najmłodszych lat zdeter- przyjaciół, nawet przy wła- zawsze nas wspierał i mominowane przez obraz mat- snej dziewczynie/żonie po- tywował. Z drugiej zaś, jako ki. Ktoś kiedyś powiedział, trafią przeklinać, chodzić osoby, która od urodzenia że to matka jest najważmiała na nas największy niejszą kobietą w życiu wpływ, najbardziej nas każdego mężczyzny, ukształtowała, a i zaAle my, mężczyźni, kochamy nawet tego, który wsze mogła narzucić kobiety nie tylko za te wzniosłe, został już mężem i jakiś szlaban czy w wręcz heroiczne postawy. Bardzo ojcem. Wielu w nainny sposób doproważne i ujmujące jest dla nas to, jak wadzić do wejścia w szym społeczeństwie panów, którzy na podchodzicie do wielu prozaicznych, życie jej woli. Dlapierwszy rzut oka tego też – jak mówi codziennych spraw. Jak zachowujecie mogą się wydawać nam jakiś wewnętrzsię w ciągu zwykłego, szarego dnia. ny głos - należy się z oschli, zamknięci w sobie, wręcz apodyknią liczyć i po prostu tyczni, ale o swojej rodzilepiej nie zadzierać, nie cielce zawsze mówią „mama” niechlujnie ubrani, żłopać sprawiać przykrości. Często czy nawet „mamusia”. Są na piwo, bałaganić.. Z kolei przy spieszymy także do matki, każde jej zawołanie, jak rów- „mamusi” boją się powie- gdy jest nam źle, gdy się nam nież przejmują się za każdym dzieć „cholera”, wypić pół po prostu nie wiedzie, by w razem, gdy ona ich strofuje piwa, mają nienagannie wy- jej towarzystwie poczuć się czy poucza. W stosunku do prasowaną koszulę i zawsze na powrót jak małe dziecko

[ 35 ]


które zboczyły z drogi, uznawaną przez nich za najsłuszniejszą. Bo córka „wpadła”, bo syn ma problemy z prawem, bo dziecko zachorowało na nieuleczalną chorobę i wymaga nieustannej opieki. Nierzadko panowie robią to po prostu z wygody, motywowani nadzieją na założenie nowej, lepszej rodziny, bo przecież ta dotychczasowa się skompromitowała, nie była taka, jak oczekiwali. Normalne kobiety zdają się mieć w sobie zaś tyle empatii i odpowiedzialności, że nawet nie postoi im w głowie taka myśl. Walczą jak przysłowiowe lwice, by ich dziecko żyło dobrze i by to dobro, lub choć jego perspektywę, zauważyli w nim inni ludzie. Nawet matki seryjnych morderców mówią, że dla nich syn jest nadal tym samym, kochanym dzieckiem, jak wówczas, gdy miał rok czy pięć. Że mimo jego strasznych czynów ona go nie zostawi, nie pogardzi nim i będzie walczyła o to, by stał się na powrót normalny i wrócił do społeczeństwa. Często tylko ona widzi w nim pokłady dobra i tylko ona chce je wyzwolić. Za takie zachowanie nawet najbar-

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

– bezpieczne, wspierane, po prostu kochane i akceptowane. Z macierzyństwem bardzo wiąże się owa kolejna, czysto kobieca cecha, z którą niestety mężczyźni miewają spory problem. Chodzi o bezwarunkową miłość i akceptację drugiego człowieka. O ile on często ma w tej kwestii jakieś „ale”, potrafi od rozczarowania przejść do odrzucenia, o tyle ona najczęściej jest zawsze obok i stara się motywować i wskazywać drogę. Już suche statystyki mówią, że dzieci mają bardzo często problemy w relacji ojcem. Że to on jest krytyczny, on potrafi dawać werbalne czy też niewerbalne znaki, że straciło się jego zaufanie, że się go zawiodło, że teraz jemu mniej zależy na naprawie owych relacji. W końcu jak często rodzinę zostawia mąż i ojciec, a jak często żona i matka? Tych drugich przypadków jest zdecydowanie mniej, są wręcz skrajne i często motywowane bardzo poważnymi problemami, kwalifikującymi się do leczenia. Ojcowie często odwracają się od dzieci, które nie spełniają ich oczekiwań,

[ 36 ]


dusznie się uśmiechacie czy też rzucacie się nam na szyję, gdy wracamy do domu po całym dniu zajęć. Jak obowiązkowo, ale i lekko podchodzicie do tak banalnych kwestii, jak zamiecenie podłogi czy podlewanie kwiatków, o czym my, zajęci myślami o wykonaniu kolejnego kroku do wielkiej kariery czy zmiany świata na lepsze, często potrafimy w ogóle nie pamiętać. Albo gdy ślęczymy nad papierami do późnych godzin nocnych, a wy przynosicie nam ciepłą herbatę i prosicie, byśmy nie siedzieli za długo i wreszcie odpoczęli. Życie mężczyzny, który potrafi zauważyć takie „banalne” piękno kobiety i jej zachowań może być pełne takich smaczków. Sam mam pewną koleżankę, która poprawia włosy w tak piękny, pełen gracji i po prostu elegancji sposób, że mógłbym na to patrzeć godzinami. Moja dentystka zaś w czasie każdej wizyty śpiewa po cichu różne miłe piosenki, co czyni w tak czuły i miły dla ucha, właściwy jedynie płci pięknej sposób, że nigdy żaden mężczyzna nie będzie mógł się do niego zbliżyć.

źródło: www.wikipedia.org

dziej twardogłowy i najmniej współczujący mężczyzna w głębi duszy zacznie ją szanować, podziwiać i po cichu kibicować. Ale my, mężczyźni, kochamy kobiety nie tylko za te wzniosłe, wręcz heroiczne postawy. Bardzo ważne i ujmujące jest dla nas to, jak podchodzicie do wielu prozaicznych, codziennych spraw. Jak zachowujecie się w ciągu zwykłego, szarego dnia. Jak nucąc coś pod nosem, z uśmiechem spoglądacie na nas, gdy rankiem udajemy się na śniadanie. Z jaką gracją potraficie czesać włosy czy pudrować policzki. Z jaką troską pytacie, czy chcemy śniadanie do pracy/szkoły, lub po prostu informujecie, że je dla nas przygotujecie. Z jakim zainteresowaniem, a czasem też współczuciem, potraficie słuchać o tym, że ktoś tam nam zajechał drogę, że szef był niemiły, czy ktoś tam po prostu nas zdenerwował. I nie ma w tym ani krzty ironii czy chęci wyśmiania naszej złości. Jak czule potraficie przytulić i pocałować w czoło czy policzek, gdy jesteśmy waszym dzieckiem, chłopakiem czy mężem. Jak szczerze i dobro-

[ 37 ]


by wszystkie przedstawicielki płci pięknej odesłać na zawsze do kuchni czy sypialni. Chwała wam też za wyrozumiałość w bardziej prozaicznych sytuacjach, np. gdy musimy zostać po godzinach, albo obejrzeć mecz z kolegami. Ale my, mężczyźni, kochamy kobiety nie tylko za te wzniosłe, wręcz heroiczne postawy. Bardzo ważne i ujmujące jest dla nas to, jak podchodzicie do wielu prozaicznych, codziennych spraw. Jak zachowujecie się w ciągu zwykłego, szarego dnia. Jak nucąc coś pod nosem, z uśmiechem spoglądacie na nas, gdy rankiem udajemy się na śniadanie. Z jaką gracją potraficie czesać włosy czy pudrować policzki. Z jaką troską pytacie, czy chcemy śniadanie do pracy/szkoły, lub po prostu informujecie, że je dla nas przygotujecie. Z jakim zainteresowaniem, a czasem też współczuciem, potraficie słuchać o tym, że ktoś tam nam zajechał drogę, że szef był niemiły, czy ktoś tam po prostu nas zdenerwował. I nie ma w tym ani krzty ironii czy chęci wyśmiania naszej złości. Jak czule potraficie przytulić i pocałować w czoło czy policzek, gdy jesteśmy waszym dzieckiem, chłopakiem czy mężem. Jak szczerze i dobrodusznie się uśmiechacie czy też rzucacie się nam na szyję, gdy wracamy do domu po całym dniu

[ 38 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Nam, facetom często łatwiej myśleć o tym, że woła nas wielkość i sława, niż o tym, by mieć coś do jedzenia w lodówce, gdy wrócimy z pracy. Naprawiać świat, a dopiero kiedyś tam później (czytaj: najczęściej baaardzo rzadko) myśleć o tym, by mieć wyprane skarpetki. Lub też dążyć do kolejnego progresu na polu zawodowym, szukać sukcesu, niż zadbać o to, by naszym bliskim w domu niczego nie brakowało. I najczęściej nie można zarzucać nam złej woli i demonizować, a was w opozycji do nas wywyższać. Można jednak z całą stanowczością powiedzieć, że mamy odmienne natury i pragnienia: mężczyzn pociąga głównie chęć bycia wielkim i zdobywania wciąż czegoś nowego, zaś kobiety – chęć kochania i służenia innym. Konstytuują nas odmienne wartości, potrzebujemy spełnienia się na inne sposoby, widzimy dla siebie inne role w społeczeństwie. I żaden normalny mężczyzna nie będzie nigdy uważał, że kobiety to gorsza część ludzkości, bo są mniej ambitne, mniej przebojowe, mają na koncie mniej zdobyczy czy odkryć, mniej innowacji i wygody wniosły w życie ludzkości. Każdy poukładany facet będzie z pokorą chylił czoła przed kobietą, która jest prawdziwą bohaterką codzienności. I nawet nie pomyśli o tym,


zajęć. Jak obowiązkowo, ale i lekko podchodzicie do tak banalnych kwestii, jak zamiecenie podłogi czy podlewanie kwiatków, o czym my, zajęci myślami o wykonaniu kolejnego kroku do wielkiej kariery czy zmiany świata na lepsze, często potrafimy w ogóle nie pamiętać. Albo gdy ślęczymy nad papierami do późnych godzin nocnych, a wy przynosicie nam ciepłą herbatę i prosicie, byśmy nie siedzieli za długo i wreszcie odpoczęli. Życie mężczyzny, który potrafi zauważyć takie „banalne” piękno kobiety i jej zachowań może być pełne takich smaczków. Sam mam pewną koleżankę, która poprawia włosy w tak piękny, pełen gracji i po prostu elegancji sposób, że mógłbym na to patrzeć godzinami. Moja dentystka zaś w czasie każdej wizyty śpiewa po cichu różne miłe piosenki, co czyni w tak czuły i miły dla ucha, właściwy jedynie płci pięknej sposób, że nigdy żaden mężczyzna nie będzie mógł się do niego zbliżyć. W tym miejscu nie sposób pominąć kwestii piękna fizycznego kobiet. Niby śmiejemy się czy pukamy w czoło, kiedy spędzacie godziny na czesaniu włosów, zaplataniu warkoczy, depilacji, malowaniu twarzy czy paznokci, ale tak naprawdę cieszymy się, że chcecie być piękne także dla nas. Każdy normalny i w pełni dojrzały mężczyzna do-

[ 39 ]

ceni wspaniałość pięknego, delikatnego kobiecego ciała. Chciałbym zauważyć, że ów fakt nie musi posiadać konotacji czysto erotyczne. Bóg obdarzył nas, śmiem twierdzić, całkiem niezłym poczuciem estetyki, dzięki czemu możemy w pełni docenić wasze wdzięki. I nie miejsce za złe dorosłemu, żonatemu mężczyźnie, że czasem, idąc ulicą obróci się za piękną dziewczyną. Tak już jesteśmy stworzeni, że pociąga nas piękno pań, i nie zmieni tego ani wiek, ani stan cywilny. Jak wspomniałem, o ile nie jest to podszyte nieczystymi pragnieniami, nie ma w tym nic zdrożnego. W końcu ktoś mądry powiedział, że kobieta powinna przyciągnąć mężczyznę swym wyglądem, a zatrzymać przy sobie osobowością. Jako, że powstały setki tysięcy, jeśli nie miliony dzień, sławiących kobiecie piękno, nie będę się o nim nadzwyczaj rozpisywał. Chciałbym „tylko” życzyć Wam, Drogie Panie, byście nadal były piękne, i na zewnątrz, i we wnętrzu. Sądzę, że każdy mężczyzna na Ziemi chętnie podpisze się pod tymi życzeniami. 


T E M AT N U M E RU

ROLA KOBIETY W ŻYCIU CODZIENNYM

[ 40 ]


Lena Ciepielak

K

obieta odgrywa bardzo ważną rolę w społeczeństwie .

K ażda

z nas chce czuć się potrzebna , doceniana ,

zauważona .

N ie

zawsze mężczyźni zdają sobie sprawę , jak

wiele spoczywa na naszych barkach .

walczyć o to , by zostać dostrzeżone .

G

C zęsto

to my musimy

dyby nie kobieta, nie jak i na pewne pełnione funk- szych lat budzimy w sobie inmiałby kto wydawać cje. Czas otworzyć oczy i zo- stynkt. Obserwujemy dojrzałe dzieci na świat, a za baczyć, jak naprawdę jest. kobiety, matki, jak opiekują tym idzie byłoby mniej lusię swoimi pociechami i same BYCIE MATKĄ dzi na świecie. Gdyby znowu to powtarzamy, zajmując się Z wszystkich ról, jakie naszymi lalkami. Zostajemy nie mężczyzna, to nie miałby kto spłodzić tego małego pełni kobieta w swoim życiu, przygotowywane do tego, że człowieka. O kobiecie mówi najważniejsza jest rola mat- kiedyś będziemy rodzicielsię, że to delikatna, wrażliwa ki. Nieważne, ile lat minie i kami, będziemy nosić przez istota, pani domu. Często ko- jak szybko świat pobiegnie w 9 miesięcy w swoim brzuchu bietę utożsamia się z tzw. kurą dziecko, które potem przyjdomową. Stereotypowe dzie na świat i będzie limyślenie skłania do czyło na naszą pomoc. Z wszystkich ról, jakie postrzegania kobiety Jesteśmy wzorcem i pełni kobieta w swoim życiu, jako tej, która zajmuprzykładem dla swonajważniejsza jest rola matki. je się tylko i wyłącznie ich dzieci. W końcu to Nieważne, ile lat minie i jak szybko domem, praniem gomy głównie spędzamy towaniem itp. Można świat pobiegnie w przód, ta funkcja z nimi czas, kiedy ich powiedzieć, że wygląojcowie starają utrzyzawsze będzie znajdowała swoje da to tak, jakbyśmy mać się rodzinę. To my miejsce na szczycie. rodziły się z pewnymi najczęściej pokazujemy umiejętnościami i tylko do im świat i uczymy życia. To nich zostały wydelegowane. my jesteśmy dla nich wzorem Jednak czas zmienić ten ste- przód, ta funkcja zawsze bę- idealnej matki i żony. Niejereotyp, epoka średniowiecza i dzie znajdowała swoje miej- den nie uważałby tego za lada kamienia łupanego już dawno sce na szczycie. Ona już od wyczyn, lecz wychowanie maza nami. Nastał nowy wiek, a stworzenia świata towarzyszy łego dziecka na dorosłą, odpoz nim nowy pogląd na życie, nam, kobietom. Od najmłod- wiedzialną, mądrą osobę nie

[ 41 ]


jest takie proste. To naprawdę wymaga nie tyle cierpliwości, co wytrwałości i umiejętności przeprowadzenia dziecka tą drogą. Matką jest się przez całe życie, od przebierania pieluch i wstawania w nocy poprzez prowadzenie do szkoły, aż po cieszenie się z pierwszych sukcesów w pracy. To jedna z fundamentalnych, ważnych ról. BIZNESWOMAN

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

W pewnym momencie każda z nas chce rozwijać swoją karierę. Niektóre kobiety dość wcześnie zaszły w ciążę, przez co nie miały możliwości odpowiednio jej rozwinąć. Kiedy wiemy, że dzieci są już na tyle dorosłe, że nie potrzebują prowadzenia za rękę, postanawiamy zawalczyć o swoje marzenia. W dzisiejszych czasach kobiety nie lubią być kurami domowymi ani siedzieć w domu, zajmując się przyziemnymi sprawami. Potrzebują spełnić się w swoim wymarzonym zawodzie. Chcemy w końcu zostać zauważone, błyszczeć w świetle reflektorów, być kimś. Nie jesteśmy tylko po to, by leżeć i pachnieć. Czasy, kiedy pracowali tylko mężczyźni, a płeć piękna zajmowała się domem, definitywnie się skończyły i teraz i my możemy żeglować po morzu sukcesów. Zostałyśmy stworzone do wyższych celów, dlatego powinnyśmy mieć możliwość spełniania się w różnych zadaniach, rodzinnych i stricte biznesowych.

[ 42 ]


Sonda: „Jaka jest rola kobiety w życiu codziennym?” W sondzie pytamy przedstawicielki płci pięknej, jak postrzegają swoją rolę na co dzień, jakie jest ich zdanie na ten temat. Dziewczyny odpowiedziały jednomyślnie, a przy tym użyły mocnych argumentów. Zobaczcie co, kobiety myślą o kobietach.

Natalia Janeczko: W dzisiejszym świecie rola kobiety ogranicza się nie tylko do sprzątania, gotowania itp. Mają możliwość pracowania, kształcenia się, dzięki czemu mogą być niezależne, spełniać marzenia. Nie chcą realizować się już wyłącznie jako żony i matki, ale także pragną piąć się po szczeblach kariery, rozwijać swoje zainteresowania na równi z mężczyznami. Często to właśnie kobiety muszą pogodzić pracę, pasję z utrzymaniem rodziny i innymi codziennymi obowiązkami. Kornelia Wąsowska: Kobieta odgrywa bardzo ważną rolę w społeczeństwie. Tak jak mężczyzna powinna rozwijać swoje zainteresowania. Powinna mieć prawo wyboru - jeśli zdecyduje się na karierę, nikt nie może jej tego utrudniać, tak jak było dawniej. Ważne jest, aby nie wywoływano presji społecznej, by kobiety porzuciły marzenia o karierze czy wykształceniu i zostały w domu, by wychowywać dzieci. Weronika Augustyn: Rola kobiety jest niezwykle istotna w funkcjonowaniu dzisiejszego społeczeństwa, najważniejszym zadaniem jest wychowanie dziecka (jeśli się na nie zdecyduje) i podjęcie się pracy, by nie została typową "gospodynią domową". Eliza Ciepielak: Moje pierwsze skojarzenie odnoszące się do kobiety i pełnionej przez niej roli to matka dbająca o rodzinę. Obecnie czasy bardzo się zmieniły i wszelkie stereotypy i przekonania ulegają zmianie. Kobiety coraz częściej stawiają na karierę, realizując się zawodowo, pełniąc role dyrektorów, szefów, przy czym bardzo dobrze się w nich odnajdują. Ja jednak uważam, że kobiety to doskonałe ,,strażniczki” spokoju i ciepła rodzinnego i w takiej roli sprawdzają się znakomicie. Opinie pytanych kobiet nie różnią się od siebie zbyt mocno. W wypowiedziach padają takie słowa jak matka, kariera i - nie dosłownie - pani domu. Często kojarzymy je właśnie z tymi trzema określeniami. Zmienia się to z upływem lat, kilkadziesiąt lat temu nie moglibyśmy sobie wyobrazić kobiety za biurkiem prestiżowej firmy. Teraz jest zupełnie inaczej. Same domagamy się i walczymy o naszą przyszłość, spełnianie się w zawodzie. Ciekawe, jak na to pytanie odpowiedzieliby panowie i jak bardzo różniłoby się ich stanowisko od naszego, czy nadal widzą nas jako tylko i wyłącznie gospodynie? Najważniejsze jest to, że mimo wszystko nie dajemy się zaszufladkować jako typowe gosposie, tylko pokazujemy, że możemy zrobić coś więcej. 

[ 43 ]


[ 44 ]


KOŚCIÓŁ  [ 45 ]


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA

PO PROSTU MSZA

[ 46 ]


Wojciech Urban

Z

Grzegorz Wielki nakazał odprawić 30 mszy świętych za zmarłego współbrata, najpierw polecił jego ciało pochować w gnojowisku. Obie czynności miały ten sam powód. anim późniejszy papież

Ś

w. Grzegorz I Wielki, cykl przedłuża się o powsta- przez 30 dni (Pwt 34,8), jest papież i doktor Kościo- łą przerwę. Nie jest jednak to jednak tłumaczenie mocła był postacią wybit- wymagane, aby wszystkie no naciągane. Św. Grzegorz, ną. Zawdzięczamy mu wiele msze były odprawione przez opisując, skąd pomysł cyklu rzeczy. Jako pierwszy biskup tego samego kapłana lub w mszy za zmarłego, nigdzie Rzymu zaczął się tytułować tym samym kościele. nie odwołuje się do Pisma. servus servorum Dei – słuBrzmi to trochę magiczZATRACONY W ga sług Bożych. Dokonał re- nie. Określona liczba mszy, PIENIĄDZACH ZAKONNIK formy muzyki liturgicznej i określony czas, ściśle okreW jednym ze swoich to od niego chorał nazywa ślone reguły. Rytuał majądzieł, Dialogach (księga IV, się gregoriańskim. Od św. 57-62), Grzegorz wspoGrzegorza bierze się mina historię z okreŻeby dać właściwy przykład również tradycja su, gdy był opatem gregorianek. Ale innym, Grzegorz polecił pochować w swoim klaszkalendarz greJustusa w kupie gnoju, razem z torze. Przebywał goriański to już tam mnich imiejego monetami. Nad grobem miano inny, późniejszy niem Justus. Był powiedzieć: „Pieniądze twoje niech idą z on równocześnie papież Grzegorz. Gregorianka, tobą na zatracenie”. Po pogrzebie mnisi lekarzem. Pewczyli cykl 30 mszy nego razu sam zaczęli znosić Grzegorzowi wszelkie świętych, sprawozachorował, wówswoje przedmioty, co który miał w celi wanych w intencji czas opiekę nad zmarłego. Konieczschowane. nim sprawował jego nie jednego zmarłego, rodzony brat, Kopiosus, koniecznie 30 mszy, w cyklu: cy gwarantować zbawienie? który również był mnichem. jedna dziennie, codziennie. Niektórzy doszukiwali się Będąc bliskim śmierci, JuNie wolno odprawić dwóch uzasadnienia praktyki grestus wyznał bratu, że popełz cyklu tego samego dnia, gorianek w Biblii, wskazunił poważne wykroczenie przerwa może nastąpić tylko jąc, że Izraelici po śmierprzeciw regule zakonnej. z ważnej przyczyny, wówczas ci Mojżesza opłakiwali go Według reguły, mnisi mieli

[ 47 ]


wyrzec się całkowicie wszelkiej prywatnej własności. Justus jednak, w tajemnicy przed wszystkimi, zachował jednak trzy złote monety. Gdy tylko Grzegorz się o tym dowiedział, postanowił ratować duszę współbrata, a jednocześnie ostrzec pozostałych mnichów przed podobnymi uczynkami. Zakazał więc zbliżać się do umierającego Justusa. Dostęp do niego miał tylko jego brat, któremu Grzegorz wyraźnie polecił, że gdy konający Justus poprosi o towarzystwo poprosi o obecność współbraci w godzinie śmierci, ma mu odrzec, iż współbracia są mu niechętni z powodu trzymanych w tajemnicy pieniędzy i żadne nie przyjdzie. Grzegorz chciał w ten sposób mieć pewność, że Justus umrze żałując popełnionego czynu. Żeby jednak dać właściwy przykład innym, Grzegorz polecił pochować Justusa w kupie gnoju, razem z jego monetami. Nad grobem miano powiedzieć: „Pieniądze twoje niech idą z tobą na zatracenie”. Po pogrzebie mnisi zaczęli znosić Grzegorzowi wszelkie swoje przedmioty, co który miał w celi schowane. STARA PRAKTYKA

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Jak pisze dalej Grzegorz, po upływie trzydziestu dni zaczął współczuć Justusowi. Świadom jego losu, postanowił spróbować mu jakoś pomóc. W tym celu polecił przeorowi, aby przez kolejne trzydzieści dni sprawował w intencji Justusa Eucharystię. Pozostali współbracia nie wiedzieli o tym postanowieniu. W jakiś czas później, zmarły Justus ukazał się swojemu bratu, Kopiosusowi. Ten zapytał go o stan, w jakim się znajduje. Justus powiedział wówczas: „Aż dotąd było źle, ale teraz jest już dobrze, dziś bowiem zostałem dopuszczony do wspólnoty”. Wówczas Kopiosus oznaj-

[ 48 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

mił to pozostałym braciom. Jak wyliczył Grzegorz, widzenie miało miejsce w dniu odprawienia 30 Eucharystii. Praktyka mszy gregoriańskich rozwijała się początkowo w klasztorach. Od VIII wieku zaczęła się rozpowszechniać także wśród świeckich. Jednak Kościół nie stworzył żadnej oficjalnej doktryny w związku z mszami gregoriańskimi. Są to w istocie zwykłe msze za zmarłych, które odprawiano jeszcze przed św. Grzegorzem Wielkim. Sobór Tradycję tę usankcjonował sobór Trydencki, stwierdzając, iż msze za zmarłych są najskuteczniejszą modlitwą za dusze, które potrzebują oczyszczenia. Oficjalnie Kościół wypowiedział się o mszach gregoriańskich dopiero w XIX wieku – a więc ponad 1300 lat po św. Grzegorzu! – traktując je tylko jako pobożną praktyką wiernych, która nie stoi w sprzeczności z oficjalnym nauczaniem, a opiera się na oczywistym przeświadczeniu o ważności i skuteczności każdej Ofiary Eucharystycznej. MNISI BEZ POWOŁANIA

Aby dobrze zrozumieć postępowanie św. Grzegorza wobec Justusa, trzeba się odwołać do szerszego kontekstu. Grzegorz żyje na przełomie epok, starożytności i średniowiecza. Nie mamy już do czynienia z gorliwością pierwotnego Kościoła, a jednocześnie nie wytworzyły się jeszcze praktyki typowe, dla pobożności średniowiecznej, które porządkowały życie doczesne względem wieczności. Europa (ograniczona na razie do dawnych ziem Imperium Rzymskiego) jest już chrześcijańska, wiara w Chrystusa nie grozi męczeństwem, wręcz przeciwnie, niewierzący są wydalani z życia społecznego. Jednocześnie w mentalności funkcjonuje idealistyczny obraz chrześcijanina, który wiernie przestrzega przykazań

[ 49 ]


że zbawić się można tylko za klasztorną furtą. Świadectwem tego są kanonizowani z tego okresu – co do zasady zakonnicy. Ludzie, którzy sami nie mogą (lub nie chcą) iść do klasztoru próbują się podczepić pod łaski wymadlane za murami, na przykład poprzez fundacje klasztorne. Innym sposobem jest oddanie dziecka na mnicha, wówczas mamy pewność, że dziecko, gorliwie modląc się za rodziców, pomoże im dostać się do nieba. W efekcie jednak w klasztorach pojawiają się ludzie, którzy nie wybrali sami takiego powołania.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

od młodości – praktyka spowiedzi upowszechni się dopiero na przełomie VIII i IX wieku. Jako że chrześcijaninem jest każdy, a nie każdy jest na tyle „święty”, by stawić czoła wszelkim pokusom, ludzie zaczynają szukać czegoś, co pozwoli im po śmierci osiągnąć zbawienie. Z tego powodu wielu wybiera drogę zakonną, która wydaje się być w tym względzie najbezpieczniejsza. Wyrzeczenie się dóbr doczesnych na rzecz całkowitego oddania się sprawom Bożym jest nieosiągalne dla świeckich. Zaczyna funkcjonować przekonanie,

[ 50 ]

WOŁANIE O MSZE

Grzegorz napotyka w swoim klasztorze brata, który w jakiś sposób nie dorasta do ideału zakonnika. W efekcie traktuje go jak ekskomunikowanego – Justus jest wyłączony ze wspólnoty zakonnej. Nawet umierającego nikt nie może pocieszyć, a po śmierci odmawia mu się normalnego pochówku. Justus bowiem wyłamał się z ideału wspólnoty, ideału mnicha. Ideału, który był gwarantem zbawienia. Lekarstwem na to wyłamanie okazuje się być Ofiara Eucharystyczna. Zauważmy pewien szczegół w historii


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Grzegorza: mimo, że przez trzydzieści dni msza sprawowana była w intencji zmarłego współbrata, pozostali mnisi o tym nie wiedzieli. Czyżby nie byli na niej obecni? Oczywiście, obrzęd mszy w VI wieku był zgoła inny, niż dzisiaj. Ciężko w zasadzie powiedzieć, jak dokładnie wyglądał. Był zdecydowanie bliższy jednak temu, co skodyfikowane zostało w mszale trydenckim. A tam, podczas mszy za zmarłego, wymienia się jego imię. Po przytoczeniu historii Justusa Grzegorz konkluduje, że lepiej składać Bogu świętą Hostię za życie, niż czekać, aż

inni będą to robili za nas po śmierci. Innymi słowy, cała opowieść ma służyć uwypukleniu siły i skuteczności Eucharystii, tak wielkiej, iż nawet zmarłym daję nadzieję nieba. Święty Grzegorz nie zna czyśćca. W teologii katolickiej czyściec pojawia się po raz pierwszy w XII wieku. 500 lat po Grzegorzu. Czyżby więc Justus został dzięki ofierze Mszy wyciągnięty z piekła? To już zakrawa na herezję… W całej historii chodzi o dowartościowanie znaczenia Eucharystii, która dla współczesnych Grzegorzowi nie była taka oczywista. Nawet

[ 51 ]

w środowisku zakonnym. Opowieść o Justusie ma charakter pedagogiczny. Kościół oficjalnie przez bardzo długi czas nie wypowiadał się o praktyce mszy gregoriańskich. Ciężko bowiem ganić wiernych za ofiarowanie mszy w intencji zmarłych. A jeśli msze gregoriańskie są „skuteczne” (jakkolwiek by to rozumieć), to tylko z tego powodu, że to po prostu msze.


[ 52 ]


KULTURA ïƒ [ 53 ]


S Y LW E T K I

BLOND TO PIĘKNY KOLOR

[ 54 ]


Ada Maksymiuk

N

a świecie tysiące kobiet malowały sobie sztuczny pieprzyk bądź farbowały włosy na blond, by móc choć trochę się do niej upodobnić. Jej urok osobisty oczarował dziś, obok Elvisa czy Jamesa

M

Hollywood tak silnie, że

Deana, nosi tytuł prawdziwej legendy.

arilyn Monroe, a Jean Harlow. Platynowy została zaproszona do biura właściwie Norma blond stał się znakiem roz- kierownika obsady, przybiJeane Mortenson, poznawczym obu pań, dając erając pseudonim artystyto kobieta, która sprawiła, jednak zdecydowanie więcej czny, który dziś znany jest że od lat 50. mężczyźni wolą szczęścia Monroe. Począt- lepiej niż jej prawdziwe imię blondynki. Z aktorki i sym- kowo pracowała jako model- i nazwisko. bolu seksu stała się nową ka bielizny - jej uroda została TRUDNE POCZĄTKI Wenus, prawdziwą ikoną kul- zauważona dużo wcześniej Marylin wystąpiła w wielu tury, gwiazdą błyszczącą na niż jej predyspozycje scefilmach między 1947 a 1948 branżowym firmamenrokiem, ale żaden z tych cie. Choć Hollywood tytułów nie przyniósł Podobno w tej pięknej głowie to stolica wszystkich utalentowanych i zagościła depresja oraz bulimia, z jej nowych kontraktów, ani sławy, dlatpięknych istnień, którymi staczała codzienną walkę, ego 20th Centry Fox ona zaznaczyła swoby świat nie zauważył, że coś jest nie zdecydowało się ją obecność w tak przedłużyć z nią konwyjątkowy sposób, że nie tak. traktu. To spowodowawiele lat po jej śmierło, że powróciła do ci w krainie, gdzie znane nazwiska pojawiają się i zni- niczne. Pierwszy dostrzegł ją pracy modelki, ale nie zrezykają jak jesienne liście, udało Howard Hughes (ten sam, w gnowała z marzeń o karierze jej się zachować nieśmiertel- którego rolę wciela się Leon- filmowej. Wstąpiła do szkoły ardo DiCaprio w filmie “Avi- aktorskiej, chcąc pewnego ność. ator”). W tym czasie Hughes, dnia wrócić na ekrany. W DLACZEGO BLOND? poza pasjonowaniem się roku 1949 zdecydowała się Mimo tego, że brunet- lotnictwem, rozwijał się na pozowanie nago do zdjęć. kom przypisuje się ognisty również na stanowisku szefa W 1953 roku prawa autortemperament Ameryki studia filmowego RKO. W skie do tych zdjęć kupił Hugh Łacińskiej, Norma stworzyła sierpniu 1946 roku, niecały Hefner, czyniąc z pięknego swój wizerunek, wzorując miesiąc po tym, gdy Norma ciała Marylin główną atrakcsię na zmarłej przedwcześnie wpadła Hughesowi w oko, ję pierwszego wydania mag-

[ 55 ]


azynu Playboy. Ten numer ukazał się w grudniu 1953 roku. Choć dziś popularność Playboya spada, to właśnie dzięki Marylin Monroe, o której fantazjowali wszyscy mężczyźni, i jej zdjęciom Hugh Hefner był w stanie rozwinąć swoje pismo i wybudować królicze imperium. W tych latach pozycja Marylin wzrastała, jej twarz coraz częściej gościła na czerwonym dywanie, a jej kolejne filmy przynosiły ogromne zyski. Za kamień milowy można zdecydowanie uznać film “Mężczyźni wolą blondynki”, z którego pochodzi kultowa scena, w której Marylin śpiewa piosenkę “Diamonds are a girl’s best friend”. Ten występ, jak i rola Lorelei Lee przyniosły jej upragniony status gwiazdy. EFEKT SPADAJĄCEJ GWIAZDY

Niestety, ta wspaniała kariera nie doczekała się spokojnej starości. Mimo ogromnego zainteresowania, jakie wzbudzała, oraz pieniędzy, jakie przynosiły producentom produkcje z jej udziałem, coraz trudniej było im z nią pracować. Krążą pogłoski, że miała ogromny problem z nadużywaniem środków nasennych, barbituranów, oraz alkoholu. Przez jej ciągłe niedyspozycje coraz trudniej było nagrywać filmy z jej udziałem. Producenci robili się niecierpliwi. Zdjęcia były często przesuwane, co znaczenie wydłużało okres produkcji oraz powodowało wzrost kosztów. Podobno w tej pięknej głowie zagościła depresja oraz bulimia, z którymi staczała codzienną walkę, by świat nie zauważył, że coś jest nie tak. Marylin całe życie poszukiwała miłości. Świadczą o tym trzy nieudane małżeństwa. Każde z nich zakończyło się rozwodem, żadne nie trwało więcej niż 5 lat. Jedni mówią, że nie była stała w uczuciach, inni obwiniają zazdrosnych partnerów, a ja uważam, że żaden z nich nie potrafił kochać jej tak, jak tego potrzebowała. Przy tak ogromnej sławie i pieniądzach wielu mężczyzn nie tylko o niej marzyło, ale też chciało ją na własność. Przy tylu amatorach jej

[ 56 ]

źródło: www.wikipedia.org

NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI


urody i pieniędzy, nic dziwnego, że trudno było jej odnaleźć tego jedynego. Kiedy w jej życiu pojawił się John F. Kennedy, zapewne nie wiedziała, że igrała z ogniem. Mnogie romanse prezydenta były strzeżone, jak wszystkie tajemnice państwowe. Jego małżeństwo z Jackie, choć tak promowane w mediach, nie było dla niego wystarczające. Kennedy miał wiele kochanek, ale najgłośniejsze nazwisko zdecydowanie należało do Marylin. Opinia publiczna traktowała ich relacje niczym tajemnicę poliszynela. W latach 80. dziennikarz Anthony Summers twierdził, że Monroe była w nim szalenie zakochana. Za dowód może posłużyć historyczne, najbardziej uwodzicielsko odśpiewane “Happy Birthday Mr. President”, jakie słyszał świat. Jej prześwitująca sukienka, w której występowała tamtej nocy została sprzedana na aukcji za cenę 1,26 mln dolarów. Niestety Marylin nie dożyła kolejnych urodzin Kennedy’ego. TEORIA SPISKU

źródło: www.wikipedia.org

Wielu dziennikarzy śledczych twierdzi, że jej zgon to po prostu efekt przedawkowania środków nasennych. W wieku 36 lat została znaleziona zupełnie naga w łóżku, trzymając telefon w ręku. Ten smutny obraz wstrząsnął światem. Większość do dziś nie wierzy jednak w historię przedawkowania, doszukując się spisku. Faktem jest, że przez jej romans z prezydentem stała się dla wielu osób bardzo niewygodna i niebezpieczna. Podejrzewano, że mogła mieć wpływ na decyzje państwowe, lub była zbyt wtajemniczona w sprawy, o których nie powinna wiedzieć. Na razie okoliczności jej śmierci dalej owiane są tajemnicą, pewnym jednak jest, że przez kolejne lata żadna gwiazda nie jaśniała tak pięknym blaskiem jak ona i że jej zdjęcia i filmy zachwycają do dziś. 

[ 57 ]


CYWILIZACJA

DŻUMA XXI WIEKU

[ 58 ]


Małgorzata Różycka

D

J

esienna chandra czy depresja ? J ak odróżnić niegroźne obniżenie nastroju od poważnej choroby ? się do lekarza ?

O to

K iedy

warto udać

krótki przewodnik po depresji .

epresja została uzna- peutów coraz więcej pacjen- w ciągu całego swojego życia na przez Światową tów, świadomych istnienia przynajmniej raz na depresję. Organizację Zdro- różnych zaburzeń. Jednak u Ryzyko wzrasta znacząco, jewia za chorobę cywiliza- niektórych te wizyty są spo- śli w rodzinie występowała ta cyjną. Dotyka coraz więcej choroba. Depresja najczęściej osób, nie mając względu dotyka osoby między na wiek, pozycję spo30. a 40. rokiem życia, W zależności od ciężkości łeczną i zasobność kobiety dwa razy częepizodu depresyjnego wdraża portfela. Często bywa ściej niż mężczyzn. U ignorowana, ponie- się odpowiednią terapię. U części około 60% chorych po waż trudno jest przypacjentów poprawę przynosi już pierwszym epizodzie znać się, zwłaszcza obserwuje się nawroty, sam kontakt z lekarzem i zmiana przed samym sobą, że przy czym z każdym otoczenia oraz wypoczynek. cierpi się na chorobę kolejnym ryzyko wzrapsychiczną i potrzebuje sta coraz bardziej, a u pomocy psychiatry. Wielu mniej więcej 10% depresyjna ludziom psychiatria kojarzy wodowane zwyczajną hipo- faza przechodzi w przewlekłą się wyłącznie z „wariatko- chondrią albo próbą ucieczki depresję. Medyczna literatuwem”, drzwiami bez klamki od rzeczywistych problemów. ra wskazuje też na schorzei elektrowstrząsami, apli- W pewnych kręgach wypada nia, które sprzyjają rozwokowanymi przez sadystycz- ponadto mieć za sobą psy- jowi depresji. Zalicza się do ny personel rodem z „Lotu choterapię, bo należy to do nich: alkoholizm, cukrzycę, nad kukułczym gniazdem”. nowoczesnego lifestyle’u. Jak padaczkę oraz schorzenia Z drugiej strony mamy coś, znaleźć zatem złoty środek, sercowo-naczyniowe. Im co można by nazwać modą by ani nie zignorować praw- wcześniej depresja wystąpiła na diagnozy psychiatryczne. dziwej choroby, ani nie po- po raz pierwszy, tym więkNieświadomie przeżyte i nie- paść w przewrażliwienie? sze prawdopodobieństwo, że rozwiązane konflikty z dzienastąpi nawrót. Nie można EPIDEMIOLOGIA ciństwa, zespół stresu pouradać się jednak przytłoczyć Według najnowszych da- tym liczbom. Jest to czysta zowego (PTSD) czy burn out przyciągają do psychotera- nych 15-20% osób zachoruje statystyka: pomocna w osza-

[ 59 ]


źródło: kadry z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

cowaniu ryzyka, jednak nie są to wartości absolutne. Nawet jeśli u danej osoby występuje znacząco zwiększone ryzyko, nie musi to oznaczać, że kiedykolwiek zachoruje. Podobnie jak pacjent potencjalnie wolny od obciążeń może właśnie być dotknięty tą chorobą. OBRAZ KLINICZNY

Depresja może się objawiać na różne sposoby. By móc postawić diagnozę „epizod depresyjny”, u pacjenta muszą występować przez minimum 2 tygodnie przynajmniej dwa z głównych objawów: pogorszenie nastroju, brak radości z rzeczy cieszących normalnie daną osobę, utrata zainteresowania oraz brak motywacji do wykonywania podstawowych, codziennych czynności. Dodatkowo mogą się pojawić zaburzenia koncentracji,

poczucie winy, brak pewności siebie, brak apetytu, zaburzenia snu, utrata wagi, zawroty głowy czy palpitacje. Często zaburzeniom depresyjnym towarzyszą także bóle głowy, pleców oraz brzucha. Zazwyczaj osoby cierpiące na depresję budzą się wcześnie rano (na długo przed budzikiem) i właśnie w godzinach porannych czują się najgorzej. Pasujące objawy jednak nie wystarczają do zdiagnozowania epizodu depresyjnego, ponieważ niezbędne jest wykluczenie chorób stricte somatycznych, np. niedoczynności tarczycy, niedoborów witamin, chorób zakaźnych i autoimmunologicznych, demencji czy choroby Parkinsona. Ponadto może to być niepożądane działanie niektórych leków, takich jak antykoncepcja hormonalna, leki przeciwzapalne i na nad-

[ 60 ]

ciśnienie. Po wykluczeniu powyższych przyczyn następuje diagnostyka psychiatryczna, polegająca na rozmowie z pacjentem i ankietach, wypełnianych przez samego pacjenta lub lekarza. Odpowiednia konstelacja symptomów, brak organicznych schorzeń oraz czas powyżej 2 tygodni pozwalają postawić ostatecznie diagnozę. LECZENIE

W zależności od ciężkości epizodu depresyjnego wdraża się odpowiednią terapię. U części pacjentów poprawę przynosi już sam kontakt z lekarzem i zmiana otoczenia oraz wypoczynek. W przypadku lekkiej depresji zaleca się psychoterapię u psychiatry bądź wykształconego psychologa klinicznego, przy średnio ciężkiej - można dołączyć do


tego leki, w zależności od woli pacjenta i jego indywidualnej sytuacji. Ciężka depresja wymaga natomiast zarówno psychoterapii, jak i leczenia farmakologicznego. Do dyspozycji są różne grupy leków, które dobiera się, a następnie dopasowuje, obserwując ich skuteczność oraz działania niepożądane u konkretnego pacjenta. Szacuje się, że 2/3 pacjentów dostrzega po optymalizacji farmakoterapii poprawę, a uzależnienia od leków antydepresyjnych występują bardzo rzadko. Epizod depresyjny trwa przeciętnie 6 do 8 miesięcy i z wyjątkiem ciężkich depresji przeważnie nie wymaga pobytu w szpitalu.

tualnie przedmiotem intensywnych badań. Za objawy odpowiada najprawdopodobniej zaburzenie równowagi neuroprzekaźników w centralnym układzie nerwowym. Za tą teorią przemawia skuteczność leków wpływających na gospodarkę tych substancji. Gdzie leży jednak przyczyna takiego stanu, nauka nie potrafi na razie powiedzieć. Na poziomie makro mówi się o depresji reakcyjnej, czyli reakcji na konkretne wydarzenie, sytuację „z zewnątrz”, depresji neurotycznej związanej z czynnikami genetycznymi i zaburzeniami rozwoju psychospołecznego we wczesnym dzieciństwie. Istnieje także depresja endoCIENKA GRANICA genna, gdzie nie jest możliwe Mechanizm powstawania wskazanie żadnej przyczyny. depresji na poziomie molekuDużym problem w konlarnym nie jest jasny i jest ak- tekście depresji, o którym nie

[ 61 ]

wolno zapominać, są myśli samobójcze. Ma je wielu pacjentów zmagających się z depresją, jednak niewielu z nich faktycznie ma zamiar odebrać sobie życie. Najbardziej zagrożone są nieleczone przez dłuższy czas, powracające epizody, często skrywane skrzętnie przed otoczeniem oraz ciężkie depresje. Dlatego ważna jest adekwatna diagnostyka psychiatryczna oraz zapewnienie optymalnej terapii. To wymaga jednak czujności pacjentów oraz osób w ich otoczeniu, by w porę zareagować na chorobę, nawet jeśli będzie to „tylko” lekki epizod depresyjny. Czasem naprawdę pomimo najszczerszych chęci nie da się po prostu „wziąć się w garść”.. 


[ 62 ]


RECENZJE ïƒ [ 63 ]


NOWOŚĆ

BOHATER INNY NIŻ WSZYSCY "DOKTOR STRANGE" (2016) REŻ: SCOTT DERRICKSON

[ 64 ]


Anna Zemełka

T

rzeba przyznać , że

M arvel S tudios

do każdej kolejnej

produkcji podchodzi z pełnym profesjonalizmem .

D odatkowo

widać , że w każdego ulepionego przez siebie

bohatera wkłada sporo serca .

(2016)

to kolejny na to dowód .

T

„D oktor S trange ”

rochę nudne zaczyFabuła filmu kręci się wo- poszukiwaniu uzdrowienia, na się już robić to, kół genezy bohatera, jakim po wykorzystaniu wszelkich że trudno znaleźć u staje się Doktor Strange (Be- możliwych środków meMarvela jakieś niedociągnię- nedict Cumberbatch). Jego dycznych i stracie wszelkich cia, a trzeba przyznać, że z heroiczność rodzi się jednak oszczędności Stephen Strankażdą produkcją zdaje się w bólach: zapatrzony w siebie ge wydaje swoje ostatnie piebyć ich coraz mniej. Studio neurochirurg, przekonany niądze na bilet do niewielpostanowiło sobie osiągnąć o swojej lepszości, gubi sens kiej wioski w Himalajach, perfekcję, a najnowgdzie trafia pod opiekę szy twór jest kolejStarożytnej (Tilda Doktor Strange z lekkością wpisuje się nym do niej kafelSwinton). Kobieta kiem. W dodatku uczy go magiczw filmowe Uniwersum Marvela i od razu dopieszczony m nych technik i rystaje się jego nierozłącznym elementem, niemal do granic tuałów, przekazuje co jeszcze. Przy wszystkich mięśniakach możliwości. Po raz pradawną wiedzę i kolejny wszystkie jakich do tej pory zaserwowało nam Studio wprowadza w duelementy filmu chowy świat, gdzie Marvela, czarodziej walczący za pomocą są tak dobrane, zagrożenia są rówswojego umysłu i magicznych sztuczek jest że tworzą idealnie realne jak te w przyjemnym orzeźwieniem. ną i spójną całość, świecie rzeczywico świadczy o tym, stym. że formuła stosowana Głównym przeciwprzez producenta sprawdza życia w momencie tragiczne- nikiem Strange’a staje się się wspaniale i nie ma po- go wypadku, który powoduje Kaecilius (Mads Mikkelsen), trzeby za bardzo kombino- niedowład dłoni cudownego dawny Mistrz, którego prawać. Nie znaczy to jednak, lekarza. W tym momencie gnienie nieśmiertelności doze produkcja staje się przez dla protagonisty kończy się prowadziło do konszachtów to przewidywalna, chociaż życie, a brak możliwości kon- z władcą ciemności – Dorwierni fani Studia będą wie- tynuowania kariery nie może mammu, który czerpie swodzieli czego się spodziewać. być niczym zapełniony. W ją moc poprzez „pożeranie”

[ 65 ]


źródło: www.bajki-grajki.pl

planet. Pod wpływem ogromnej mocy i obietnicy nieśmiertelności, Kaecilius postanawia za wszelką cenę utorować demonowi drogę do podbicia Ziemi i wchłonięcia jej mocy, by samemu żyć poza czasem. Głównym zadaniem Doktora Strange’a jest ochrona trzech Sanktuariów, które tworzą ochronną barierę przed mocą Domammu. Doktor Strange z lekkością wpisuje się w filmowe Uniwersum Marvela i od razu staje się jego nierozłącznym elementem, co jeszcze dodatkowo utwierdza scena po napisach. Przy wszystkich mięśniakach jakich do tej pory zaserwowało nam Studio Marvela, czarodziej walczący za pomocą swojego umysłu i magicznych sztuczek jest przyjemnym orzeźwieniem. Dostaliśmy już co prawda Scarlet Witch, ale był to zaledwie delikatny błysk ginący w ferworze wszechogólnego mordobicia. Tymczasem Doktor Strange zapewnia nam doświadczenia zgoła inne, gdzie przede wszystkim liczy się sprawność umysłu, czystość myśli i błyskotliwe rozwiązania. To z kolei daje ogromny potencjał do kontynuacji przygód Maga. Akcja wprowadzana jest stopniowo, bez

zbędnych ulepszeń, bez niepotrzebnego przyspieszania – jak to miało chociażby miejsce w „Legionie Samobójców” (2016) – czy chaosu – czego doświadczyliśmy w filmie „Batman vs Superman” (2016) od DC Comics. Twórcy zdecydowali się również dozować odpowiednio sceny walk – nie ma ich za dużo, jednak jeśli już się pojawiają to są dopracowane i przemyślane, z niewielkim dodatkiem humoru sytuacyjnego (jak chociażby sceny z peleryną Strange’a). Nie znajdziemy w produkcji mordobicia, czy destrukcyjnej jatki, jak chociażby w „Avengersach” jednak to nie umniejsza wcale widowiskowości filmu. Benedict Cumberbatch w rolach lekko socjopatycznych geniuszy sprawdza się doskonale i dla wielu pewnie staje się przewidywalny w swoich kreacjach. Trudno jednak nie zgodzić się z tym, że w rolę Doktora Strange’a wpasował się świetnie i jego wybór na tego bohatera był strzałą w dziesiątkę. Stworzył postać zlożoną, błyskotliwą, o niekonwencjonalnym zachowaniu. Z jednej strony elastyczną, a z drugiej stałą w swoich przekonaniach, głodną wiedzy i nowych doświadczeń. Bardzo zręcznie posługuje się ironią, nie popadając

[ 66 ]


przez to w bufonizm. Bohater, pomimo ewidentnych skaz i egocentryzmu, szybko zyskuje sobie sprzymierzeńców, również ze strony odbiorców filmu. Łatwo go polubić, łatwo mu współczuć i w końcu łatwo mu dopingować. W skrócie: Doktor Strange w wykonaniu Cumberbatcha idealnie pasuje do dotychczasowych protagonistów, wychodzących ze Studia Marvela. Film nie byłby jednak tak udany, gdyby nie reszta aktorskiej obsady. Trudniej wyobrazić sobie bardziej wyśmienią ekipę. Tilda Swinton w roli Starożytnej sprawdza się świetnie. Balansuje pomiędzy bezuczuciową surowością, a pełnym emocji zaangażowaniem. Jej androgeniczna uroda sprawia, że dostosowuje się do każdej swojej kreacji niczym kameleon, przez co zawsze wypada świetnie. Prawdziwą perełką jest również Mads Mikkelsen w roli czarnego charakteru. Można jednak odnieść wrażenie, że potencjał postaci Kaeciliusa nie do końca został wykorzystany, a złożoność jego postaci potraktowana powierzchownie. Po raz kolejny jednak negatywna postać u Marvela nie tyle jest zła, co po prostu zraniona i w nieodpowiednim miejscu szuka pocieszenia,

kierując się zasadą, że cel uświęca środki. Nie zmienia to jednak faktu, że Mikkelsen sprawdził się świetnie i z lekkością wszedł w postać zbuntowanego maga. Nie można nie wspomnieć o efektach specjalnych, które zostały dopracowane z wyjątkową precyzyjnością i sprawiają, że to najlepszy film Studia Marvela pod tym względem i kolejny dowód na to, ze twórcy dążą do perfekcji. Sposób przedstawienia zawiłości i próba wytłumaczenia wszelkich niuansów związanych z alternatywnymi rzeczywistościami wypadają na tyle realistycznie, że nie tylko robią niesamowite wrażenie na odbiorcy, ale dogłębnie go wciągają w ten wyjątkowy świat. Trudno zrobić dobry film superbohaterski i nie popaść przy tym w nadmierny patos. Studiu Marvela póki co udaje się to wyśmienicie – połączenie powagi z humorem sytuacyjnym i słownym wypracowali bezkonkurencyjnie i ciężko będzie znaleźć dla nich godnego rywala. Przynajmniej na razie pozostawiają wszystkich pretendentów do tej roli daleko w tyle. 

[ 67 ]


NOWOŚĆ

WRACA LANGDON, MINUTĘ PRZED PÓŁNOCĄ "INFERNO" (2016) REŻ: RON HOWARD

[ 68 ]


Mateusz Nowak

N

„Inferno ”. Piekło Dantego na ziemi . Ś wiatu grozi zagłada , a niezawodny T om H anks powraca do roli chodzącej encyklopedii , szpiega - naukowca R oberta Langdona. R on Howard ponownie bierze prozę Dana Browna i usiłuje ją zgrabnie przenieść na ekrany kin. I wychodzi z tej próby z twarzą , choć lekko poobijaną . a ekranach kin zagościło

N

a wstępie uprzed- ka stanęła na skraju zagłady. rodem z „Piekła” Dantego. Tak naprawdę to na zam, że jest to re- Wykrzykuje, że jesteśmy cenzja filmu jako „minutę przed północą”, a początku nie wiemy komodrębnej całości, a nie kluczem do ocalenia jest pletnie nic. Sceny szybko ekranizacji powieści, po- usunięcie z powierzch- przeskakują, urywany monnieważ książki jeszcze nie ni ziemi połowy populacji. taż powoduje chwilami zaczytałem. Chwilę później widzimy jak wroty głowy. Błyskawicznie Po internecie już od kilku rzeczony bogacz popełnia wpadamy w wir akcji. Langdon ma amnezję, nie lat krąży pewne pytanie, pamięta, co się działo czy też wybór moralprzez ostatnie 48 ny. „Co byś zrobił, Tak naprawdę to na początku godzin, jest ranny, gdybyś miał przed nie wiemy kompletnie nic. Sceny dodatkowo ścigany sobą przycisk, po którego naciśnięciu szybko przeskakują, urywany montaż przez WHO i morzginie połowa poppowoduje chwilami zawroty głowy. derczynię podszyulacji ludzi na ziemi, Błyskawicznie wpadamy w wir akcji. wającą się pod policjantkę. Jedyną wiedząc, że jeśli tego przyjazną osobą zdanie zrobisz, cała rasa je się być doktor Brooks, ludzka wyginie w ciągu 100 lat?” I właśnie tym dyle- samobójstwo. A w następnej młoda lekarka, która opermatem moralnym rozpoczy- scenie już jesteśmy w szpita- owała Langdona i teraz pona się najnowsza produkcja lu i obserwujemy, jak Rob- maga mu przetrwać. Mamy Rona Howarda. Mamy se- ert Langdon leży świeżo po mnóstwo zagadek, niewykwencję przemówienia mil- operacji rany postrzałowej jaśnionych sytuacji, a akcja ionera Bernarda Zobrista, głowy i ma halucynacje, w biegnie w zawrotnym temktóry sugeruje, że rasa ludz- których przewijają się sceny pie. Wszystko dlatego, że

[ 69 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

Zobrist pozostawił po sobie broń biologiczną, która ma wyniszczyć połowę ludzkości, a jedynym, który może rozwiązać tę sprawę, jest oczywiście profesor Langdon. Jeśli ktoś oglądał „Kod da Vinci” czy „Anioły i demony”, to schemat opowieści nie będzie dla niego zaskoczeniem. Mamy ponownie mnóstwo zagadek, szybką akcję i narastające napięcie. Tyle tylko, że jest to już trzeci raz. Po raz trzeci dostajemy bardzo podobny produkt. Niby fabuła jest inna, inne zagrożenie, inne lokalizacje. Nadal jednak mamy ten sam schemat. Langdon rozwiązuje zagadki, jest w niebezpieczeństwie, dodatkowo musi uciekać i się ukrywać, a we wszystkim pomaga mu młoda, ładna dziewczyna. Niemalże kalka tego, co mieliśmy w „Kodzie da Vinci”, a i bardzo podobne do „Aniołów i demonów”. W pewnym sensie ta formuła się już przejadła i staje się przewidywalna. Niby nadal dobrze się to ogląda, brakuje jednak tego czegoś, co sprawia, że thriller faktycznie może nas wbić w fotel. A i zwroty akcji, gdy jest ich zbyt wiele, również stają się bardziej przewidywalne. I o ile finał, zwłaszcza „Aniołów i demonów” zaskakiwał, o tyle w „Inferno” intryga jest tak szeroko zakrojona, że sam koniec wypada paradoksalnie dość blado. Tom Hanks ponownie udowadnia, że w roli Roberta Langdona czuje się jak ryba w wodzie. Niby się starzeje, nadal jednak ma w sobie to coś, co przyciąga uwagę widza na ekranie. Dobrze wypada również Felicity Jones

[ 70 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

jako doktor Brooks, która jest niezłą partnerką dla starego wygi Hollywood. Pozostali aktorzy jak Omar Sy, Irrfan Khan czy Ben Foster nie mają wielu scen, przez co nie potrafią mocniej wybrzmieć na ekranie. Jednak w tych swoich krótkich fragmentach wypadają przyzwoicie. Film nakręcony jest sprawnie, choć czasem urywany montaż może przeszkadzać w odbiorze. Zdjęcia ładnie ukazują nam Florencję, Wenecję czy Stambuł. W tle wybrzmiewa, momentami patetyczna, muzyka Hansa Zimmera. A wszystko jest zgrabnie spięte klamrą Rona Howarda. Nie mnie oceniać, czy wyszła z „Inferno” dobra ekranizacja, choć z opinii internautów można wnioskować, że twórcy raczej mocno odbiegli od książkowego pierwowzoru. Wyszedł jednak z tego niezły film, który mimo kilku wad dość dobrze się ogląda. Jest co prawda schematyczny, podobny do poprzedników, jednak nadal nie schodzi poniżej pewnego poziomu. W moim osobistym rankingu stawiam go na równi z „Kodem da Vinci”, chociaż sporo niżej od „Aniołów i demonów”. 

[ 71 ]


FILM

W TEJ RODZINIE NIE MA DLA CIEBIE MIEJSCA! "SIŁA MODLITWY" (2015) REŻ: ALEX KENDRICK

[ 72 ]


Emilia Ciuła

“T

y zaś , gdy chcesz się modlić , wejdź do swej izdebki ,

Ojca twego , który jest w ukryciu . A O jciec twój , który widzi w ukryciu , odda tobie ” (M t 6, 5-6). R egularna modlitwa w skupieniu i szczerości może zdziałać cuda . W łaśnie taki cud spotkał E lizabeth J ordan, która od wielu lat zmagała się z odkryciem sensu swojego małżeństwa („W ar R oom ” – „S iła modlitwy ”, 2015). zamknij drzwi i módl się do

C

zasem do naszego zniknął tam spontaniczny cilla C. Shirer) pojawia się życia, pod pretek- śmiech i radość. Pogoń za pi- pewna staruszka – Panna stem racjonalnych eniądzem i nadmierne ocze- Clara (Karen Abercrombie). i słusznych argumentów, kiwania połączone z brakiem Jej misją jest nauczenie modwdziera się szatan. Jest on zrozumienia siebie naw- litwy młodej kobiety, która mistrzem sprytu. Wie, jak zajem skutkują rozpadem znalazła się na życiowym podejść każdego i w jaki zakręcie. Clara dawno sposób się przypodotemu straciła męża, Elizabeth w symbolicznym geście bać. Działa na wiektórego bardzo kolu płaszczyznach wypędza szatana ze swojego domu. chała. Na świecie zarówno zaKrzyczy, że od tego momentu nie ma pozostał jej jedywodowych, jak i nie syn, na którego dla niego miejsca w ich rodzinie, że rodzinnych, spraprzelała całą swowiając, że człowiek ją miłość. Wiednależy ona teraz do Chrystusa. W w imię wyższego codziennej modlitwie oddaje swoje ziała, że kluczem dobra postępuje tak do dobrego życia problemy Bogu a nie inaczej, często jest przebaczenie i raniąc siebie i innych. brak osądzania innych Właśnie ten problem dotludzi. Staruszka staje się knął rodzinę Jordanów. rodziny i gorzkim rozcza- mentorką Elizabeth. PokaIch na pozór dobre rowaniem. Pokusy ustawia- zuje jej sposób, w jaki należy małżeństwo nagle zaczyna ją się w kolejce, a wzajemne się modlić – w ukryciu, tam, się psuć. Upragniony dom zaufanie małżonków zostaje gdzie nie ma bodźców rozjest tylko wielkim pomieszc- zachwiane. praszających. Wskazuje jej zeniem, w którym spożywa Właśnie w tym momen- kierunek modlitwy. Mówi, się posiłki. Już dawno temu cie w życiu Elizabeth (Pris- że życie jest wystarczająco

[ 73 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

trudne i nie da się walczyć w pojedynkę. Nie da się walczyć bez Boga, bo nigdy nie osiągnie się sukcesu. Dzieli się ona z młodą kobietą tajemnicą, że aby wygrać, najpierw trzeba przegrać z Bogiem i pozwolić mu walczyć za człowieka. Tylko on jest w stanie odpędzić pokusy i stanąć do boju z nieczystym duchem, który niszczy rodzinę. Elizabeth w symbolicznym geście wypędza szatana ze swojego domu. Krzyczy, że od tego momentu nie ma dla niego miejsca w ich rodzinie, że należy ona teraz do Chrystusa. W codziennej modlitwie oddaje swoje problemy Bogu i ufa mu, że ją wysłucha. Uczy się nie osądzać męża i na nowo w niego uwierzyć. Tony (T.C. Stallings) – mąż Elizabeth z początku nie może zrozumieć zmiany w zachowaniu swojej żony. Gd odkrywa jego przyczynę, sam stara się zmienić siebie i swoje życie. Krok za krokiem naprawia relacje ze małżonką i córką. Znajduje dla nich czas, a sam otrzymuje w zamian wsparcie, które jest mu potrzebne podczas pierwszego sprawdzianu jego uczciwości – przyznaniu się do kradzieży. Filmy chrześcijańskie mają to do siebie, że nie tylko bardzo wzruszają, ale przede wszystkim uczą. Po obejrzeniu „War Room” pojawia się mocne postanowienie naprawienia swoich relacji z Bogiem. Wspaniała muzyka potęguje emocje odczuwane w czasie seansu. Zawsze jednak pojawia się pewne „ale”. Film, jak to przystało na produkcję religijną, nie jest najwyższej jakości. Pomimo tego, że gra aktorów nie jest najgorsza, sposób modlitwy Clary jest sztuczny i może rozbawić lub zaszokować. Kobieta nie mówi, a wręcz krzyczy do Boga. Daje się ponieść emocjom, jak w czasie trwania nabożeństwa i śpiewania pieśni gospel. Rodzaj takiej modlitwy w kościele jest momentami oczekiwany i pożądany,

[ 74 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

natomiast w zaciszu domowym, staje się dla mnie nadmiernie przejaskrawiony. Sposób nagrania filmu również pozostawia wiele do życzenia. Sama historia głównych bohaterów jest bardzo głęboka i poruszająca. Moim zdaniem każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Uczy ona, że pomoc od Boga nie przychodzi od razu, że jest to proces naprawy swoich z Nim relacji, które później rzutują na całe życie, uzdrawiając więzi z innymi ludźmi. Siła modlitwy - jak wskazuje tytuł filmu - jest ogromna i potrafi zdziałać cuda. Regularna modlitwa przez wiele dni, miesięcy, a nawet lat, może pozostać - jakby się wydawało - bez odpowiedzi. Nigdy jednak tak nie jest. Wraz z kolejnymi słowami skierowanymi do Boga ludzkie serce się przemienia. Staje się cierpliwe i ufne. Pierwszym krokiem do zmiany jest wypędzenie ze swojego życia szatana, który jest sprawcą wszelkich kłótni i roszczeń. Stanięcie w prawdzie daje wolność, która potrafi przemienić człowieka. Aby się modlić, nie trzeba opróżniać garderoby i wznosić enigmatycznych okrzyków tak jak robiła to Panna Clara. Czasem wystarczy regularne szeptanie do Boga, a on również odpowie w delikatnym wietrze zmian, trzeba tylko wytężyć słuch. 

[ 75 ]


SERIAL

NIEZNISZCZALNY, A ZRANIONY "LUKE CAGE" (2016-) TWÓRCA: CHEO HODARI COKER

[ 76 ]


Mateusz Nowak

M

Cinematic Universe poszerzyło się o historię kolejnego bohatera małego ekranu . N a zlecenie N etflixa powstał następny , po „D aredevilu ” i „J essice J ones ”, serial o superbohaterze . arvel

T

ym razem w centrum bywa, idylla nie może tr- cu zaczyna sam wymierzać wydarzeń postawi- wać wiecznie. Wkrótce do- sprawiedliwość, kierowany ony jest niezniszczal- chodzi do tragicznych dla po części żądzą zemsty. Jako ny czarnoskóry Ameryk- Luke’a wydarzeń, w które że jednak jest superbohateanin Luke Cage, którego zamieszany jest miejscowy rem, stara się to robić bezpoznaliśmy już w serialu o gangster ‒ Cottonmouth. krwawo, nikogo nie zabijaJessice. Teraz jednak otrjąc, co oczywiście może zymał całkowicie swój być realne jedynie w Sam schemat fabularny serial, który pod ekranizacjach Marwieloma względavela. Nasz twardonie jest niczym nowym. Mamy mi dorównuje skóry rycerz, z zranionego bohatera, który poziomem pon i e z n i s z c z a l ny m powątpiewa w skuteczność systemu przednikom. ciałem zamiast Luke’a zastajemy zbroi, powoli zaczyi w końcu zaczyna sam wymierzać w kilka miesięcy sprawiedliwość, kierowany po części na zaprowadzać po wydarzeniach z porządek na ulicach żądzą zemsty. „Jessici Jones”. BoHarlemu, uprzykrzahater wyprowadził się jąc życie wszelkim z Hell’s Kitchen i przeniósł możliwym mafiosom, przy do Harlemu, gdzie próbu- Dla niezniszczalnego Cage’a okazji odkrywając kawałek je wieść spokojne życie, z jest to bodziec, który poz- po kawałku prawdę o swojej dala od kłopotów. Pracuje wala mu wyjść z ukrycia, by przeszłości. w zakładzie fryzjerskim u stanąć do walki ze złem. Siłą „Daredevila” i „Jessiswojego mentora, szanowaSam schemat fabularny ci” byli wyraziści bohaterownego w okolicy „Popa”, który nie jest niczym nowym. ie, zwroty akcji, nieprzewidyjako jeden z nielicznych Mamy zranionego bohatera, walność i przede wszystkim zna sekret o supermocach który powątpiewa w sku- bardzo ciekawi złoczyńcy. Luke’a. Jak to jednak zwykle teczność systemu i w koń- A przy tym mocny, krwawy,

[ 77 ]


brutalny sposób ukazywania brudnej rzeczywistości, skierowany tylko do dorosłych. Coś, do czego Marvel nas nie przyzwyczaił. Miła odmiana dla cukierkowych historii z ekranów kin. I „Luke Cage” kontynuuje tę stylistykę. Twórcy nie boją się ukazać wprost scen morderstw, tortur, jednak nie epatują przy tym brutalnością. Jest mrocznie, bywa krwawo, ale nie przesadnie, dzięki czemu oglądanie „Luke’a” nie staje się drogą przez mękę. Na pewno na duże brawa zasługuje Mike Colter grający tytułowego bohatera. Wydaje się idealnie pasować do tej roli ‒ ogromnego, kuloodpornego faceta o wielkim sercu. Więcej do zagrania dostała tym razem Rosario Dawson, która była dotychczas łącznikiem pomiędzy poszczególnymi serialami. I również wydaje się to korzyścią dla produkcji. Co do złoczyńców, to Luke na swojej drodze spotyka ich wielu. Mamy więc Cottonmoutha, jego kuzynkę Marię Dillard, Shadesa i Diamondbacka. Wszyscy ze sobą powiązani, z szeroko zakrojonymi intrygami. Akcja serialu nieraz obiera kierunek, jakiego byśmy się nie spodziewali, co niewątpliwie jest plusem. A osadzenie kilku czarnych charakterów, zamiast jednego, jak w przypadku pierwszego sezonu „Daredevila” czy „Jessici Jones”, wydaje się ciekawym zabiegiem. Można co prawda trochę narzekać, że brakuje tu postaci dorównującej Kingpinowi czy Kilgrave’owi, jednak twórcy przyjęli tym razem po prostu inną taktykę. A przy tym i tak osiągnęli dobry efekt, bo motywacje czarnych charakterów są nieoczywiste, miotają nimi rozterki, mają swoje powody, by zachowywać się w taki, a nie inny sposób. Są to postacie z krwi i kości, czyli mają to, czego brakuje złoczyńcom z filmów Marvela. „Luke Cage” to kolejna bardzo dobra pozycja wydana przez Netflixa. Ponownie otrzymujemy trzynastoodcinkową, wielopłaszczyznową historię, opowiedzianą w umiejętny i ciekawy sposób. I dowiadujemy się prostej rzeczy: że choć główny bohater ma niezniszczalne ciało, to ranić można ludzi na mnóstwo różnych sposobów. A z bólem, i to niekoniecznie cielesnym, Luke musi sobie radzić w tym serialu nad wyraz często. 

[ 78 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

[ 79 ]


KSIĄŻKA

PUSZKA PANDORY W MATRIOSZCE "PANDRIOSZKA"

AUTORKA: KRYSTYNA KURCZAB-REDLICH

[ 80 ]


Ewa Skrzypczyk

C

XXI w. istnieje jeszcze kraj , w którym ludzie żyją w strachu przed władzą ? G dzie procedura paszportowa trwa tak długo , że rezygnują z wyjazdów na wakacje ? A korupcja tak silnie rozwinięta , że bez łapówek nie da się nic załatwić ? Puszka Pandory , zesłana na ziemię wiele lat temu , w Rosji pozostaje otwarta do dziś . zy w

„P

a n d r i o s z k a” Pozycja została podzielo- ażający i obrazowy, że nie jest książką na na 3 rozdziały: „Życie”, sposób przejść nad nim do n i e z w y k l e „Przeżycie”, „Przetrwanie”. porządku dziennego. Każdy ważną, miejscami wzrusza- O ich kolejności nie zade- czytelnik, po lekturze pierjącą, ale przede wszystkim cydował przypadek. Pier- wszych kilku zdań zaczyna potrzebną. Otwiera oczy na wsza część jest dość łagod- zdawać sobie sprawę, że ma to, co się dzieje kraju do czynienia z odważnym naszych wschodnich i bezkompromisAutorka, Krystyna Kurczabsąsiadów. Jest przeowym tekstem. jmującym opisem Redlich – znajdująca się na ŹRÓDŁO ZŁA przemian społecsporządzonej przez Władimira Putina Tym, co odróżnia znych, politycznych liście dziennikarek, które należy Kurczab-Redlich od i kulturalnych, które dokonały się „uciszyć” – nie boi się odważnych innych autorów zaw Rosji od począt- słów. Pokazuje rosyjską rzeczywistość jmujących się tematyką rosyjską, jest ku lat 90. XX wieku. z perspektywy mieszkańców styl i sposób, w jaki Autorka, Krysprzedstawia odbiorcy tyna Kurczab-Redlich poruszany problem. Zbiór – znajdująca się na sporządzonej przez Władimira Puti- na. Traktuje o codziennym reportaży jest krytyką dzna liście dziennikarek, które życiu mieszkańca Moskwy. iałań aparatu państwowenależy „uciszyć” – nie boi się Jednakże przerzucając kole- go. Co ważne, dziennikarka odważnych słów. Pokazu- jne strony książki, dojdzie- opisuje wydarzenia opieraje rosyjską rzeczywistość z my do momentu, na który jąc się na postawionej tezie: perspektywy mieszkańców, nie każdy z czytelników jest „Putin jest źródłem zła”. a nie zgodnie ze schematem emocjonalnie gotowy. To Wypunktowane są wszystkreowanym przez upolity- opis przebiegu i skutków wo- kie uchybienia i oszustwa, cznione media. jny czeczeńskiej. Tak przer- których dopuścił się rosyjski

[ 81 ]


rząd. W tej książce nie ma miejsca na litość wobec oprawców, którzy zasłaniając się prawem, zniewalają niewinnych obywateli. Wieloletnia praca nad zebraniem odpowiedniego materiału przyniosła oczekiwane efekty. Tekst jest przeplatany bardzo dokładnymi, plastycznymi opisami miejsc, w których była autorka. Towarzyszą im rozmowy z bohaterami, którym przyszło żyć w niewdzięcznej, wschodniej rzeczywistości. Ich wypowiedzi są uzupełnione rosyjskimi wyrażeniami, pisanymi alfabetem polskim, a nie cyrylicą. Taki zabieg daje pewność, że tekst jest wiarygodny i oparty na sprawdzonych źródłach, a jednocześnie w pełni zrozumiały dla polskiego czytelnika. Książka zyskała ogromny poklask i uznanie w świecie dziennikarskim. Wielu znakomitych reporterów wyraziło pochlebne opinie na jej temat. Mistrz polskiego reportażu Ryszard Kapuściński wypowiedział się o niej w następujących słowach: „»Pandrioszka« jest książką ważną i w wielu swoich fragmentach bardzo przejmującą. Czuje się za nią duży zapas wiedzy (…). Krystyna Kurczab-Redlich stara się przekazać rosyjską rzeczywistość tak, jak ją widzi człowiek myślący po rosyjsku, rozumujący po rosyjsku”. I jest to najlepsza rekomendacja „Pandrioszki”. ODPOWIEDNIA PERSPEKTYWA ZMIENIA WSZYSTKO

„Pandrioszka” jest książką, w której Krystyna Kurczab-Redlich zawarła wszystkie swoje spostrzeżenia na temat współczesnej Rosji. Poruszyła ważne kwestie, o których my – żyjąc w Polsce – zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy. Reporterka patrzy na Rosję oczami Polki i osoby, która spędziła za wschodnią granicą wiele długich, porewolucyjnych lat. Czasy, o których opowiada, są takie same jak te opisane przez Swietłanę Aleksijewicz w „Czasach second-handu.” Z tą różnicą, że laureatka nagrody Nobla oddała głos mieszkańcom Rosji, natomiast Krystyna KurczabRedlich oparła się na własnych obserwacjach i spostrzeżeniach. Dokonała subiektywnej oceny kraju, w którym przyszło jej mieszkać.

[ 82 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

Na podstawie relacji autorki dowiemy się, jak wygląda dzień przeciętnego Rosjanina, jak żyje, a przede wszystkim: za co? – To ważne pytanie zważywszy na fakt, że w Rosji przypadki wstrzymania wypłat są niemalże codziennością. Zobaczymy brudne klatki schodowe, zaśmiecone podwórka, zniszczone kamienice. Chodniki należące do bezdomnych i żebraków, ulice zajęte przez biznesmenów i członków mafii. Szerzącą się korupcję i puste lodówki w domach. Zdziwimy się, jak daleko posunięta jest granica bezprawia wśród tych, którzy dostali chociaż namiastkę władzy. Samowola urzędników, biurokracja, która z czasem stała się narzędziem przemocy – to w Rosji nikogo już nie dziwi. Tak samo jak odmowa skorzystania z toalety w restauracji lub sprzedaży biletu kolejowego, z powodu braku kilku dokumentów albo też rezygnacja z wyjazdu na wakacje, gdyż załatwienie formalności trwa dłużej niż jest tego warta wycieczka. ROSJA TO STAN UMYSŁU

Rosjanie zostali wychowani przez aparat państwowy, który ich od siebie uzależnił. Wiele lat życia pod panowaniem cara wykształciło w nich bierność i posłuszeństwo względem rządzących. Rosjanie nie protestują, nie domagają się wyjaśnień, są pogodzeni ze swoim losem. A może stracili już nadzieję na sprawiedliwość? Z tych przerażających elementów układanki wyłania się obraz prawdziwej Rosji. Nie tej widzianej z ekranów telewizorów. Zastraszenia, niespodziewane aresztowania, tortury, zabójstwa, nigdy niewykryci sprawcy. A przy tym wszystkim bezradność. Bezradność mieszkańców Rosji twierdzących, że nic na to nie poradzą: „Jesteśmy w Rosji, tutaj jest inaczej niż wszędzie”. 

[ 83 ]


[ 84 ]

Może coś Więcej nr 23 / 2016 (75)  

Może coś Więcej... O KOBIECOŚCI

Może coś Więcej nr 23 / 2016 (75)  

Może coś Więcej... O KOBIECOŚCI

Advertisement