Issuu on Google+

ER KURI

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

P L U S

P O L I S H NUMER 992 (1292)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

7 WRZEŒNIA 2013

Adam Sawicki

Uderzyæ Assada

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

➭ ➭ ➭ ➭ ➭

Pocz¹tek roku, koniec roku, znowu pocz¹tek... – str. 3 Czwarta RP puka do Trzeciej – str. 5 800 tysiêcy opozycjonistów? – str. 7 Przodek z Internetu – str. 9 Harcerki podbijaj¹ Dziki Zachód – str. 19

W niedzielê 6 paŸdziernika 2013 odbêdzie siê doroczna Parada Pu³askiego. Z tej okazji, tradycyjnie ju¿ wydajemy specjalny, o zwiêkszonym nak³adzie, numer Kuriera Plus. Zachêcamy do og³aszania siê w tym œwi¹tecznym wydaniu, sk³adania ¿yczeñ marsza³kom poszczególnych dywizji i ca³ej Polonii. Wystarczy zatelefonowaæ (718)389.3018

Stany Zjednoczone dokonaj¹ ataku na Syriê. Senacka komisja spraw zagranicznych zaleci³a Senatowi autoryzacjê karnych nalotów na re¿im w Damaszku, pod pewnymi warunkami. Prezydentowi nie wolno w tym celu u¿yæ si³ l¹dowych a operacja musi skoñczyæ siê w ci¹gu 90 dni, poczym Bia³y Dom powinien przedstawiæ program dyplomatycznego zakoñczenia wojny domowej w tym kraju. Podobnej uchwa³y mo¿na spodziewaæ siê w Izbie Reprezentantów. Obie izby Kongresu wydadz¹ swe uchwa³y w przysz³ym tygodniu. Wygl¹da na to, ¿e prezydent Obama dostanie to, czego pragn¹³, podzielenie siê odpowiedzialnoœci¹ z Kongresem za kontrowersyjn¹ decyzjê ukarania re¿imu syryjskiego za u¿ycie broni chemicznej przeciwko cywilnym mê¿czyznom, kobietom i dzieciom w dniu 21 sierpnia. Waszyngton nie ma poparcia ataku ze strony rady bezpieczeñstwa ONZ wskutek stanowczego sprzeciwu Rosji, dla której Syria jest jedynym sojusznikiem w newralgicznym regionie Bliskiego Wscho-

du. Obama nie musia³ prosiæ Kongresu o zgodê maj¹c wystarczaj¹ce uprawnienia konstytucyjne oraz precedensy u¿ycia si³y przez jego poprzedników w Bia³ym Domu. Zdecydowa³ siê na samoograniczenie w³adzy prezydenckiej na wszelki wypadek. Bo gdyby interwencja militarna posz³a Ÿle, wtedy kongresmani z obu partii musieliby broniæ decyzji o ataku. Wiadomoœæ o poparciu przez senack¹ komisjê zasta³a Obamê w Sztokholmie, w drodze do Petersburga na spotkanie przywódców 20 najwiêkszych gospodarek œwiata. Powiedzia³ tam dziennikarzom, ¿e to nie on wyznaczy³ „czerwon¹ liniê” Assadowi, granicê po której USA u¿yj¹ przeciw niemu przemocy. Granicê wyznaczy³y pañstwa zamieszka³e przez 98 procent ludzkoœci przyjmuj¹c zakaz u¿ycia broni chemicznej. By³a to odpowiedŸ prezydenta na g³osy krytyczne, ¿e sam wmanewrowa³ siê w trudn¹ sytuacjê stawiaj¹c Assadowi takie ultimatum. ➭8

Jeszcze ³apiemy resztki lata, odruchowo odwracamy twarze w stronê s³oñca, ale ju¿ w powietrzu czuje siê jesienn¹ mgie³kê, zakwitaj¹ jesienne kwiaty....

Interesuj¹ mnie ludzie Z Agat¹ Kulesz¹ aktork¹ teatraln¹ i filmow¹ rozmawia S³awek Ulrych – Dwa lata temu zagra³a pani Beatê Santorsk¹ w „Sali samobójców” Jana Komasy oraz rolê tytu³ow¹ w „Ró¿y” Wojciecha Smarzowskiego. Za tê ostatni¹ rolê otrzyma³a pani Z³ot¹ Kaczkê czytelników magazynu „Film”, a wczeœniej tak¿e Polsk¹ Nagrodê Filmow¹ „Orze³”. Czy czuje siê pani spe³niona jako aktorka filmowa? – Czujê siê zadowolona, ¿e mia³am szczêœcie dostaæ interesuj¹ce role do zagrania. Spe³niona? Nie u¿y³abym takiego sformu³owania. Gdybym by³a spe³niona to ju¿ bym nie pracowa³a w tym zawodzie. A pracujê. – Jak traktuje pani nagrody? Czy s¹ takie które lubi pani bardziej albo bardziej sobie je ceni? – Otrzymanie nagrody jest zawsze wielk¹ przyjemnoœci¹. Dla mnie to znak, ¿e moja praca zosta³a zauwa¿ona i zdoby³a przychylnoœæ widzów lub jury. Ka¿da mnie cieszy i przypomina, ¿e trzeba iœæ dalej, Nagroda z niczego nie zwalnia.

u

Agata Kulesza – Dostajê od ¿ycia bardzo du¿o. Staram siê to doceniæ i szanowaæ.

– Przez 17 lat by³a pani aktork¹ Teatru Dramatycznego w Warszawie. Dlaczego dwa lata temu podjê³a pani decyzjê o przejœciu do Teatru Ateneum? – Teatr Dramatyczny, do którego trafi³am tu¿ po szkole by³ dla mnie niezwykle wa¿-

nym miejscem. Trochê taki drugi dom ale czas p³ynie i wszystko siê zmienia. Dramatyczny te¿ siê zmieni³ i nagle poczu³am, ¿e to ju¿ nie moje miejsce. W tym samym czasie otrzyma³am propozycjê anga¿u do Ateneum. Miejsce w zespole tego teatru zaproponowa³ mi Andrzej Domalik., którego bardzo ceniê, Podjê³am wiêc tê decyzjê. Myœlê, ¿e to by³a dobra decyzja. – Na scenie spotka³a siê pani z Marcinem Dorociñskim w „Merylin Mongo³” chyba po raz pierwszy, ale za to w filmie graliœcie razem stosunkowo czêsto. Czy dlatego równie¿ razem przeszliœcie do Ateneum? – Nie, nie. To nie by³o pierwsze spotkanie na scenie z Marcinem. Nasze przejœcie do Ateneum by³o kompletnie niezale¿ne od siebie… – Zdarzy³o siê pani kiedyœ wejœæ na scenê w nieodpowiednim momencie? Albo w ogóle nie wejœæ? – Mia³am parê razy uczucie, ¿e nie dam rady, ¿e nie potrafiê, ¿e nie wejdê na scenê ale poczucie odpowiedzialnoœci w odpowiednim momencie wypycha³o mnie na scenê. A wpadki? Zdarzaj¹ siê czêsto, choæ rzadko s¹ widoczne dla widzów. Lubiê je bo to oznacza, ¿e teatr jest ¿ywy. ➭6


2

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

TO NIE PARADOKS Z kredytem samochodowym P-SFUK na 1.99%APR zaoszczędzisz pieniądze w porównaniu z kredytem na 0% u dealera!

Kredyt u dealera 0%

Cena samochodu $25,000

Kredyt w Naszej Unii juz od

1.99%

Rabat od producenta

Rabat od producenta

$0

$3,000 Cena zakupu

Cena zakupu

$25,000

$22,000

Miesięczna płatność

Miesięczna płatność

$417

$386 Koszt całkowity

Koszt całkowity

$25,000

$23,131

i c ś o n d ę z O s zc

$1,869.00

c.b.d.u.

1.855.PSFCU.4U (1.855.773.2848) www.NaszaUnia.com APR = Annual Percentage Rate. Podstawą zatwierdzenia pożyczki jest ocena historii kredytowej i zdolności do spłaty kredytu. Oprocentowanie promocyjne w wysokości 1,99% APR dotyczy pożyczek na nowe i używane samochody na okres od 1 do 5 lat. Promocja obowiązuje od dnia 1 sierpnia do 30 września 2013 r. Do uzyskania promocyjnego oprocentowania, wymagane jest zarejestrowanie automatycznej płatności pożyczki z konta czekowego w P-SFUK oraz posiadanie karty debetowej na koncie, na którym wydana została pożyczka. Bez automatycznej spłaty i aktywnej karty debetowej, oprocentowanie jest wyższe o 0,50%. Inne ograniczenia mogą obowiązywać. Dodatkowe informacje dotyczące tej promocji i innych ofert kredytowych w Centrum Obsługi Klienta pod numerem 1.855.PSFCU.4U lub na stronie www.NaszaUnia.com. Powyższe wyliczenia są tylko przykładami i nie reprezentują konkretnych pożyczek. P-SFUK nie odpowiada za błędy w wyliczeniach.


3

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

 POLSKA Bój o ubój

Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi zdementowa³ informacje podane w komunikacie Œwiatowego Kongresu ¯ydów, jakoby papie¿ Franciszek poleci³ kardyna³owi Kurtowi Kochowi wyjaœniæ sprawê zakazu uboju rytualnego w Polsce. Proszony przez prasê o komentarz po spotkaniu papie¿a Franciszka z jego prezesem Ronaldem S. Lauderem, oœwiadczy³: „Nic nie wiadomo o tym, by papie¿ powierzy³ specjaln¹ misjê kardyna³owi Kochowi w sprawie uboju w Polsce”. Œwiatowy Kongres ¯ydów twierdzi³, ¿e „Papie¿ wyrazi³ zaniepokojenie zakazem uboju rytualnego w Polsce i poleci³ kardyna³owi Kurtowi Kochowi, przewodnicz¹cemu komisji do spraw relacji z judaizmem, zbadaæ tê sprawê i zwo³aæ spotkanie na ten temat ju¿ w przysz³ym tygodniu”.

Szko³a Dokszta³caj¹ca im. ksiêdza Jana Twardowskiego zaprasza

Pocz¹tek roku, koniec roku i znów pocz¹tek...

Piechociñski zbeszta³ Brauna

Dziennikarz nagra³ rozmowê w kuluarach XXII Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju. Wicepremier i minister gospodarki id¹c na spotkanie z dziennikarzami zatrzyma³ siê przy prezesie TVP i skrytykowal poniedzia³kowy program „Tomasz Lis na ¿ywo” w TVP2 za zajmownie siê nieistotnymi kwestiami, w ostatnim wydaniu poruszano, m.in. problem gejów w sporcie. – Ten Lis ju¿ oszala³ zupe³nie!? Kreujcie telewizjê gwiazd, proponujê nastêpny program o przygodach rodziny Lisów, Kingi Rusin i tak dalej. Ogl¹dalnoœæ wzroœnie wam o 200 procent, a najlepiej zróbcie to w Wiadomoœciach. Zleci³em monitoring gospodarki w „Wiadomoœciach”, to skandal panie prezesie, to jest szok!

Matka ma³ej Madzi, cdn.

Zakoñczy³ siê emocjonuj¹cy Polskê, podgrzewany przez media proces Katarzyny W. 7-godzinn¹ mowê obroñcy transmitowa³y na ¿ywo trzy telewizje informacyjne. „Matka ma³ej Madzi” dosta³a wyrok 25 lat wiêzienia. Niestety, kobieta nie zniknie z mediów, gdy¿ obroñca wniesie apelacjê. Kara 25 lat wiêzienia dla Katarzyny W. jest adekwatna do stopnia winy i osobowoœci. Do¿ywocie to za du¿o, a sankcja od 8 do 15 lat wiêzienia to za ma³o – uzasadnia³ sêdzia Adam Chmielnicki. Uzna³, ¿e motywem zabójstwa dziecka by³a chêæ pozbycia siê niechcianego dziecka, które w ocenie kobiety rujnowa³o jej przysz³oœæ. Prokuratura ¿¹da³a dla oskar¿onej do¿ywocia, obrona – uniewinnienia.

Nieszczêsna swastyka

Prokurator generalny Andrzej Seremet przyj¹³ dymisjê Wojciecha Zaleski, szefa Prokuratury Rejonowej Bia³ystok-Pó³noc. W prokuraturze tej umarzaj¹c œledztwo w sprawie faszystowskich napisów stwierdzono, ¿e swastyka to symbol szczêœcia – poda³a Prokuratura Generalna. Prokurator Zalesko z³o¿y³ rezygnacjê, która zosta³a przyjêta. Nowego kandydata na szefa tej prokuratury jeszcze nie ma. Musi go przedstawiæ prokurator apelacyjny w Bia³ymstoku.

Dzieñ zap³aty

Budowlaniec po sprzeczce z pracodawc¹ straci³ 4 palce i otrzyma³ powa¿ne obra¿enia karku. Posz³o o 2 tysi¹ce z³otych. Zatrzymano dwójkê podejrzanych mê¿czyzn. Pocz¹tkowo s¹dzono, ¿e to porachunki mafii. Okaza³o siê, ¿e 22-letni mieszkaniec Katowic pok³óci³ siê o zaleg³¹ wyp³atê z firmy budowlanej w podwarszawskim Piasecznie. Zagrozi³, ¿e zg³osi sprawê do odpowiedniego urzêdu. Biznesmen z pomoc¹ jednego z pracowników wywióz³ go do lasu i tam zada³ bolesne rany no¿em. Ciê¿ko rannego i bosego mê¿czyznê znaleziono na trasie krajowej nr 7 w okolicach Grójca. By³ przytomny. Mówi³, ¿e „chciano go zabiæ”. Ranny zosta³ przewieziony do szpitala. Operacja trwa³a 5,5 godziny. Obecnie jego stan jest stabilny.

Kiedy wydaje siê, ¿e wszystko siê skoñczy³o, wtedy dopiero wszystko siê zaczyna. /Ks. Jan Twardowski/ Kochani! Jeszcze tylko kilka dni wakacji! Pora nauki zbli¿a siê du¿ymi krokami. Na pewno zastanawiaj¹ siê Pañstwo, jak¹ szko³ê wybraæ dla swoich ukochanych pociech lub czy pozostaæ w tej samej szkole, do której starsze dzieci uczêszcza³y w roku ubieg³ym. To od wyboru szko³y zale¿y w jakim stopniu nasze dzieci przyswoj¹ sobie polsk¹ tradycjê i kulturê. Szko³a im. ks. J. Twardowskiego (2326 84 Street) na Brooklynie oferuje dzieciom i m³odzie¿y szeroki wachlarz interesuj¹cych zajêæ lekcyjnych i pozalekcyjnych. G³ównym za³ó¿eniem naszej szko³y jest realizowanie programu nauczania ojczystego jêzyka w oparciu o potrzeby uczniów w przedziale wiekowym od przedszkola do klasy ósmej. Poza jêzykiem polskim dzieci ucz¹ siê historii Polski i geografii. Wykwalifikowana kadra pedagogów prowadzi zajêcia z religii, które przygotowuj¹ uczniów do uroczystoœci takich jak: Pierwsza Komunia Œwieta, rocznica Komunii œwietej, bierzmowanie. Uczniowie s¹ przygotowywani tak¿e do egzaminu Regents z jêzyka polskiego. Zajêcia lekcyjne przeprowadzane s¹ w godzinach od 9: 00 do 1: 30. Od godziny 1: 30 do 3: 00 oferujemy ponadto zajêcia pozaszkolne, tzw. kó³ka zainteresowañ oraz kó³ka dokszta³caj¹ce jak: kó³ko plastyczne, teatralne, kó³ko doskonalenia technik czytania w jêzyku polskim. Nasza szkola wspó³pracuje z harcerskim Hufcem Podhale, który prowadzi zbiórki dla dru¿yny zuchów-Krokusów od godz. 1:30 do 3:00. Szko³a im. ks. J. Twardowskiego dysponuje przestronnymi salami lekcyjnymi wyposa¿onymi w sprzet TV; posiadamy w³asn¹ bibliotekê z du¿ym zbiorem polskich ksi¹¿ek dla dzieci i m³odzie¿y w ró¿nym wieku. Lekcje s¹ prowadzone ró¿nymi technikami z wykorzystaniem: poezji, prozy, muzyki, filmu, krzy¿ówek, ³amig³ówek, gier i zabaw s³ownych. Ka¿dy uczeñ w naszej szkole ma sansê poczuæ siê poet¹, tworc¹, pisarzem, kimœ wyj¹tkowym. Uczniowie otrzymuj¹ w ci¹gu roku ciekawe nagrody i upominki np. za udzia³ i reprezentowanie szko³y w Paradzie Pu³askiego, upominki i s³odycze na Halloween, na Bo¿e Narodzenie, na Wielkanoc. Ponadto ka¿dy uczeñ otrzymuje od swojego nauczyciela upominek urodzinowy! Posiadamy liczne pomoce naukowe, które wykorzystujemy na naszych lek-

cjach, aby staly siê one ciekaw¹ przygod¹ w nauce ojczystego jêzyka. W naszych salach lekcyjnych mamy mo¿liwoœæ umieszczania w³asnych dekoracji, które z wielkim zaanga¿owaniem wykonywane s¹ przez uczniów, zaœ póŸniej podziwiane przez ich rodzicow i piêknie zdobi¹ nasze klasy przez caly rok szkolny. Uczniowie bior¹ ponadto udzia³ w konkursach organizowanych przez Centralê Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych oraz przez inne polonijne organizacje. Zajêcia lekcyjne prowadzone s¹ przez wysoko wykwalifikowan¹ kadrê nauczycielsk¹. Dodatkowym atutem szko³y s¹ pyszne posi³ki dla dzieci oferowane za symboliczn¹ op³at¹, zaœ dzieciom uczêszczaj¹cym na kó³ka pozalekcyjne oferujemy posi³ki, s³odycze, owoce i zdrowe napoje gratis. Szko³a im. ks. Jana Twardowskiego organizuje zabawy dla dzieci takie jak: Bal Przebierañców-Halloween, zabawê choinkow¹, zabawê wielkanocn¹, festiwal „¯yjmy zdrowo!”z licznymi konkursami i atrakcjami dla naszych pociech. Dwa razy w ci¹gu roku szkolnego organizujemy kiermasze, w czasie których sprzedawane s¹ wyroby rzemios³a artystycznego – dzie³a naszych wspanialych rodziców a tak¿e dzieci. Dochod z tych kiermaszy jest szlachetnym gestem wspomagaj¹cym nasz¹ szko³ê. S¹ to: Kiermasz Bo¿o-Narodzeniowy i Kiermasz Wielkanocny. Oczywiœcie nie mo¿e zabrakn¹æ atrakcji dla rodziców. Z myœl¹ o nich organizujemy zabawê andrzejkow¹, Walentynki, w planie mamy Sylwestra. W czasie zabaw losujemy atrakcyjne fanty, delektujemy siê pysznym jedzeniem, tañczymy przy piêknej polskiej muzyce w wykonaniu DJ Marcina – taty dwójki naszych uczniów.

wieka do cz³owieka, bez wzgledu na rasê, kolor skory, pochodzenie. Pokazujemy jak odkrywaæ nowe zak¹tki Ojczyzny poznawanej w szkole, zak¹tki œwiata realnego i œwiata wyobraŸni, uczymy m³odzie¿ jak budowaæ swoje marzenia i plany na przysz³oœæ.

Kilka s³ów o p atronie szko³y Ksi¹dz Jan Twardowski ceni³ sobie humor, dowcip, a ludzie radoœni to wed³ug niego ludzie szczêœliwi i m¹drzy, bo ka¿dy z nas powinien mieæ w sobie coœ z dziecka. Ca³e ¿ycie jako ksi¹dz-polonista – by³ poet¹. W poezji tego wybitnego twórcy widaæ dzieciêc¹ ufnoœæ, „wiarê malutk¹”, piêkny, dzieciecy, niewinny, nieskomplikowany œwiat. Patron naszej szkoly to wielki przyjaciel dzieci. W swojej poezji realizowa³ zasadê: „W œwiecie niewiary probujê mówiæ o wierze, w œwiecie bez nadziei – o nadziei, w œwiecie bez mi³oœci – o mi³oœci.” W naszej szkole uczymy dzieci mi³oœci do Ojczyzny, do ojczystego jêzyka, do polskiej kultury i mi³oœci wzajemnej cz³o-

Marek Rygielski

Zapraszamy Was Kochani! Przylaczcie do grona uczniow naszej szkoly! Kazda nowa osoba, kazdy nowy uczen to nowa skarbnica pomyslow, to nowe mo¿liwoœci! Zapisy do Polskiej Szko³y im. ks. Jana Twardowskiego odbêd¹ siê 7 wrzeœnia w godzinach od 10: 00 do 1: 00 w audytorium szkoly. Pierwszy dzieñ zajêæ szkolnych odbêdzie siê 14 wrzeœnia od 9: 00 do 1: 30.

Iwona Krawiec

KURIER PLUS redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel Weronika Kwiatkowska, Krystyna Mazurówna Konrad Lata, Agata Ostrowska-Galanis, Aneta Radziejowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o,Eryk Promieñski

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski

sk³ad komputerowy wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc .

Adres : 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel : (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax : (718) 389-3140 E-mail : kurier@kurierplus.com Internet : http://www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada

za treœæ og³oszeñ.


4

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013 Na drogach Prawdy Bo¿ej

 ŒWIAT Powrót do macierzy?

Prezydent Putin oœwiadczy³, ¿e bez wzglêdu na to, dok¹d pójdzie Ukraina, gdzieœ kiedyœ znów spotka siê z Rosj¹, a stowarzyszenie Ukrainy z Uni¹ Europejsk¹ stworzy problemy dla Kijowa i Moskwy. Jesteœmy jednym narodem – oznajmi³ w wywiadzie dla mediów rosyjskich i amerykañskich, przed szczytem G-20 w Petersburgu. – Mamy wspóln¹, kijowsk¹ chrzcielnicê, korzenie historyczne, losy i wspóln¹ wiarê. Mamy zbli¿one kultury, jêzyki, tradycje i mentalnoœæ. Kiedy Ukraina by³a w rêkach pañstw le¿¹cych na zachód od jej terytorium, przez te lata naród ukraiñski cierpia³, by³ w niewolniczym po³o¿eniu. Dopiero po z³¹czeniu obu czêœci Rusi ta czêœæ Ukrainy zaczê³a siê rozwijaæ, rozkwitaæ, stwierdzi³ prezydent Rosji.

Porno w Izbie Gmin

Prawie 300 tysiêcy wejœæ na strony pornograficzne z komputerów brytyjskiego parlamentu zanotowano w ci¹gu ostatniego roku, gdy rz¹d Wielkiej Brytanii wprowadza³ zmiany w prawie znacznie utrudniaj¹ce dostêp do takich treœci. Oznacza to 800 prób dziennie. Urzêdnicy parlamentu twierdz¹, ¿e liczba jest za wysoka, bo obejmuje odœwie¿enia stron, wyskakuj¹ce okienka i wirusy. Nie wiadomo, sk¹d bierze siê ró¿nica w czêstotliwoœci wejœæ – w listopadzie 2012 zanotowano ich ponad 100 tysiêcy a w lutym 2013 tylko 15. Premier David Cameron zaproponowa³ w lipcu ograniczenie dostêpu do treœci erotycznych aby uchroniæ przed nimi. Internauci chc¹cy dostêpu do porno, bêd¹ musieli z³o¿yæ pisemn¹ deklaracjê.

Sporne posagi

Co godzinê kobieta pada ofiar¹ sporów nad wysokoœci¹ posagu miêdzy rodzinami ma³¿onków w Indiach. To kolejny, po serii g³oœnych gwa³tów, dowód ³amania praw kobiet. Tysi¹ce ¿on jest zabijanych, je¿eli rodzina pana m³odego stwierdza, ¿e wartoœæ posagu jest za niska. W 2007 roku zamordowano oko³o 8 tys. kobiet, a cztery lata póŸniej ju¿ ponad 8,6 tys. Posag wyp³aca siê w dniu œlubu, ale konflikty miêdzy rodzinami tocz¹ siê jeszcze przez lata. Indyjskie prawo zabrania rodzinie mê¿a przyjmowania posagu, ale w kraju kultywuje siê tê wieloletni¹ tradycjê, a w rezultacie wiele kobiet jest palonych ¿ywcem.

Sam siê skaza³

Ariel Castro oskar¿ony o porwanie i brutalne traktowanie trzech kobiet, które wiêzi³ przez dziesiêæ lat w swoim domu w Cleveland, pope³ni³ samobójstwo. Wed³ug s³u¿b wiêziennych powiesi³ siê w celi. Na pocz¹tku lipca Castro zgodzi³ siê na do¿ywotnie wiêzienie i 1000 lat wiêzienia. W zamian prokuratorzy mieli nie wnosiæ o karê œmierci. Mia³o to m.in. oszczêdziæ ofiarom zeznañ przed s¹dem i powracania do bolesnych wspomnieñ. Prawnicy Castro sygnalizowali, ¿e rozwa¿¹ przyznanie siê klienta do niektórych zarzutów w zamian za gwarancjê, ¿e nie zostanie skazany na œmieræ.

£aski siê doprasza

Bradley Manning, informator WikiLeaks zwróci³ siê do prezydenta Obamy z proœb¹ o u³askawienie. 25-letni Manning uznany zosta³ winnym szpiegostwa, zdrady tajemnicy pañstwowej, kradzie¿y i oszustw komputerowych. Pod koniec sierpnia s¹d wojskowy skaza³ go na 35 lat wiêzienia. Wczeœniej uwolni³ go od najciê¿szego zarzutu – pomagania wrogom, za co grozi³o mu do¿ywocie. Bia³y Dom zapowiedzia³, ¿e wniosek Manninga zostanie rozpatrzony jak ka¿dy inny. Oddzieln¹ petycjê do prezydenta o u³askawienie by³ego analityka wywiadu wojskowego USA podpisa³o ju¿ oko³o 22 tysiêcy osób.

Któ¿ z ludzi rozezna zamys³ Bo¿y albo któ¿ pojmie wolê Pana? Nieœmia³e s¹ myœli œmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo œmiertelne cia³o przygniata duszê i ziemski przybytek obci¹¿a lotny umys³. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod rêk¹, a któ¿ wyœledzi to, co jest na niebie? Któ¿ pozna³ Twój zamys³, gdybyœ nie da³ M¹droœci, nie zes³a³ z wysoka Œwiêtego Ducha swego? I tak œcie¿ki mieszkañców ziemi sta³y siê proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawi³a ich M¹droœæ. Mdr 9,13-18b

S

tawiamy sobie w ¿yciu ró¿ne cele. Realizacja ich daje poczucie spe³nienia i radoœci. Albert Einstein powiedzia³: „Ludzie w naszym ¿yciu s¹ wa¿ni, ale mog¹ zawieœæ, i wtedy stajemy na rozdro¿u bez celu, z pustk¹ w sercu. Rzeczy te¿ s¹ wa¿ne, ale nie s¹ w stanie spe³niæ naszych ostatecznych oczekiwañ. Pisarz, trapista, myœliciel Tomasz Merton pisze, ¿e rzeczy materialne mog¹ cz³owieka zmyliæ, oszukaæ w odnajdywaniu najwa¿niejszego celu ¿ycia: „Kiedy dusza popada w nêdzê, cz³owiek wewnêtrznie pusty zaczyna rekompensowaæ sobie dojmuj¹cy g³ód egzystencjonalny barykadowaniem siê w stosach materialnych wytworów. Pozbawiwszy duszê roli busoli, przewodnika wytyczaj¹cego drogê wzrostu, zdezorientowany zajmuje siê bezkierunkowym zbieractwem. Idzie bezmyœlnie za duchem œwiata”. Nie pomijaj¹c ludzi i rzeczy, ostateczny cel odnajdujemy poza nimi. Tu warto pos³uchaæ poety Leopolda Staffa: „Mêdrzec biblijny mówi o trudnoœci odnajdywania celu ¿ycia. Nieraz trudno jest odnaleŸæ zamys³ bo¿y w tym skomplikowanym, zapêdzonym œwiecie. Trudno odnaleŸæ sens zdarzeñ, szczególnie tych, które boleœnie nas dotykaj¹. Nasze przewidywania, jak mówi mêdrzec s¹ zawodne. Wyœpiewujemy to w jednej z pieœni: „Nasze plany i nadzieje coœ niweczy raz po raz. Tylko Bo¿e mi³osierdzie nie zawodzi nigdy nas”. Mêdrzec przypomina, ¿e ociê¿a³oœæ naszego cia³a mo¿e staæ na przeszkodzie odkrywaniu celu ¿ycia. Ile¿ to razy ¿¹dze naszego cia³a zaœlepiaj¹ nasz umys³ i wybieramy doraŸne przyjemnoœci i korzyœci. „Ziemski przybytek obci¹¿a lotny umys³”- pisze mêdrzec. Odnosi siê to nie tylko do naszego cia³a, ale wszystkiego, co w ¿yciu zach³annie gromadzimy. Ta zach³annoœæ przyt³umiæ nie tylko lotnoœæ naszego umys³u, ale i duszê st³amsiæ.

Biblijny mêdrzec poucza nas, ¿e w

tym szukaniu nie jesteœmy zdani tylko na samych siebie. Bóg zsy³a M¹droœæ i udziela Œwiêtego Ducha. Naród wybrany bardzo ceni³ sobie Bo¿¹ M¹droœæ. Œwiadcz¹ o tym biblijne ksiêgi. ¯ydowski filozof Filon nazwa³ m¹droœæ “córk¹ Boga“. Izraelita uczy³ siê od dziecka, ¿e m¹droœæ to skarb, który trzeba przedk³adaæ nad wszystkie inne dobra tego œwiata. Prawdziwa m¹droœæ pochodzi przecie¿ od Boga. M¹droœæ Bo¿a zaprasza cz³owieka do siebie, szukaj¹cemu daje siê poznaæ i wskazuje kierunek, chce w cz³owieku zamieszkaæ i obdarzaæ go wielkimi dobrami. Ta m¹droœæ w Chrystusie przybra³a konkretny kszta³t. Papie¿ Benedykt w jednej ze swoich homilii powiedzia³: „Œwiêty Pawe³, zwracaj¹c siê do Koryntian, pisze o tajemnicy ‘m¹droœci Bo¿ej’, czyli Bo¿ym planie, który przez d³ugi czas pozo-

Skarb m¹droœci stawa³ w ukryciu i który sam Bóg objawi³ w historii zbawienia. W pe³ni czasów owa M¹droœæ przybra³a ludzk¹ twarz, oblicze Jezusa, który — jak mówi Sk³ad Apostolski — ‘pocz¹³ siê z Ducha Œwiêtego, narodzi³ siê z Maryi Panny, umêczon pod Ponckim Pi³atem, ukrzy¿owan, umar³ i pogrzebion; zst¹pi³ do piekie³, trzeciego dnia zmartwychwsta³, wst¹pi³ na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmog¹cego; stamt¹d przyjdzie s¹dziæ ¿ywych i umar³ych’. Paradoks chrzeœcijañstwa polega w³aœnie na uto¿samianiu M¹droœci Bo¿ej, czyli odwiecznego „Logosu”, z cz³owiekiem, Jezusem z Nazaretu, i Jego histori¹. Jedyne wyjaœnienie tego paradoksu zawiera siê w s³owie ‘Mi³oœæ’, które w tym przypadku powinno byæ pisane z du¿ej litery, gdy¿ chodzi o Mi³oœæ, która przekracza wymiar ludzki i historyczny. Zatem M¹droœæ, któr¹ dzisiaj przyzywamy to Syn Bo¿y, druga osoba Trójcy Przenajœwiêtszej”.

A

zatem, spotkanie i przyjêcie Chrystusa jest odnalezieniem najg³êbszego celu ¿ycia. Czêsto jest to zwi¹zane z du¿ymi, ¿yciowymi zmianami, jak to by³o w przypadku Tomasza Budzyñskiego, wokalisty, malarza i poety. Na ³amach magazynu „Mi³ujcie siê” mówi o odnalezieniu Chrystusa, który sta³ siê dla niego m¹droœci¹ i radoœci¹. Oto krótkie fragmenty tego œwiadectwa: „Moi rodzice ochrzcili mnie i zaprowadzili do pierwszej Komunii œw., póŸniej do bierzmowania. Kiedy by³em nastolatkiem, przyszed³ moment buntu i odrzucenia. W szkole œredniej przesta³em chodziæ do koœcio³a i na religiê. Wydawa³o mi siê, ¿e jest to mi niepotrzebne, bo w ¿yciu sam sobie poradzê. Najwa¿niejsza by³a dla mnie sztuka i muzyka. Pan Bóg móg³ byæ najwy¿ej tematem obrazów, piosenek czy wierszy, ale nie by³ to Ktoœ, kto jest w moim ¿yciu najwa¿niejszy”. Punktem zwrotnym by³ zawód mi³osny: „Prze¿y³em taki zawód mi³osny, ¿e prawie zwariowa³em z rozpaczy. Zachorowa³em na ciê¿k¹ nerwicê. Czu³em jakby siê zawali³ ca³y œwiat. Teraz wiem, ¿e Bóg w ¿yciu cz³owieka powinien byæ na pierwszym miejscu, powinien byæ podstaw¹ ¿ycia, a wiêc tym, od którego wszystko zale¿y. A ja zawierzy³em moj¹ mi³oœæ i nadziejê m³odej dziewczynie i wydawa³o mi siê, ¿e to od niej zale¿y ca³e moje ¿ycie. Ktoœ inny móg³by powiedzieæ, ¿e wszystkie swoje nadzieje zwi¹za³ z kontem bankowym, z mê¿em, parti¹, ojczyzn¹, ale nie z Panem Bogiem”. Olœnienie bo¿¹ m¹droœci¹ prze¿y³ na koncercie: „Pewnego dnia podczas koncertu gramy, gramy, ja ten kawa³ek œpiewam, i wtedy coœ we mnie zaczêto mówiæ: ‘Jezus Chrystus!’. Nie wiem co to by³o, wiem ¿e ten g³os, który mi powiedzia³, co to jest to œwiat³o, by³ tak piêkny, ¿e prze¿y³em ogromne wzruszenie, przesta³em w ogóle œpiewaæ i stan¹³em jak zamurowany. To by³o niesamowite, cudowne uczucie. Imiê Jezusa Chrystusa, sprawi³o ¿e siê rozp³aka³em jak dziecko, w œrodku koncertu, kiedy by³ ha³as muzyki, zupe³ny total, a tu nagle: Jezus Chrystus”. Od tego czasu Jezus zaj¹³ pierwsze miejsce w jego ¿yciu, wnosz¹c wewnêtrzny pokój, radoœæ, poczucie sensu ¿ycia. Artysta niejako wype³ni³ s³owa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Jeœli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiœci swego ojca i matki, ¿ony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie mo¿e byæ moim uczniem”. Nie chodzi tu o nienawiœæ, która jest przeciwieñstwem mi³oœci . To jest semicki sposób wyra¿ania pewnych treœci.

Gdy na przyk³ad Pismo œwiête mówi, ¿e Pan Bóg kocha³ Jakuba, a Ezawa „mia³ w nienawiœci”, to stwierdza, ¿e jednego ukocha³ bardziej ni¿ drugiego, bo z nim wi¹za³ swoje konkretne plany. A zatem, gdy Chrystusa postawimy na pierwszym miejscu, wtedy wszystko m¹drze pouk³adamy w naszym ¿yciu, które siêga wiecznoœci.

W

ybór Chrystusa zwi¹zany jest z czêsto z krzy¿em. W Ewangelii czytamy: „Kto nie nosi swego krzy¿a, a idzie za Mn¹, ten nie mo¿e byæ moim uczniem”. Doœwiadczy³ tego wy¿ej wspomniany artysta. Zmieni³ nie tylko styl ¿ycia, ale tak¿e swoj¹ twórczoœæ. W czasie jednego z koncertów zaœpiewa³ piosenkê o Chrystusie. Tak to wspomina: „Po piosence widzê, ¿e coœ tu nie gra, jakaœ grupka pojawi³a siê przed scen¹ i zaczynaj¹ coœ pokazywaæ, padaj¹ epitety bardzo dla mnie przykre (…).Tak przecie¿ nigdy moi fani nie reagowali. By³em zawsze uwielbiany, nigdy mnie coœ podobnego nie spotka³o. Myœlê sobie: dobra, mo¿e im przejdzie, gramy dalej, a tu nie, oni stoj¹ i pluj¹. Plwocina jest wszêdzie. Atmosfera okropna. Najchêtniej cz³owiek chcia³by uciec, zapaœæ siê pod ziemiê. Nie odpowiada³em im na te wyzwiska, ale powiedzia³em coœ takiego: „Cz³owieku, Jezus Chrystus jest Panem“. Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Krucjata Ró¿añcowa Grupa Pro Life Œw. Max Kolbe, zaprasza wiernych do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy, w pi¹tek, 13 wrzeœnia, o 12:00 w po³udnie, przed koœcio³em Œw. Anthoniego i Alfonsa, 861 Manhattan Ave, Greenpoint, B'lyn 11222 Bêdziemy siê modliæ z transparentami, po polsku i angielsku, o zakoñczenie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci; w ³¹cznoœci z innymi grupami organizacji info brat Jan 718 389 7785

W ka¿d¹ niedzielê

w Sanktuarium Matki Bo¿ej Szkaplerznej na East Harlem o godzinie 2.30pm odprawiana jest msza œw. w jêzyku polskim. Adres: 449 East 115th St., New York, 10029 NY


5

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Czwarta RP puka do Trzeciej Prawo i Sprawiedliwoœæ utrwala pozycjê najpopularniejszej partii w III Rzeczpospolitej. PiS ma obecnie 13 procent przewagi nad Platform¹ Obywatelsk¹. W ostatnim sonda¿u partia rz¹dz¹ca uzyska³a poparcie 21 procent Polaków, gdy PiS – 34 procent. Na trzecim miejscu znalaz³ siê SLD maj¹c 15 procent poparcia. Z³¹ opiniê o rz¹dzie ma 75 procent badanych. PSL uzyska³o 6 procent zwolenników. Poza parlamentem znalaz³by siê Ruch Palikota i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro, gdyby wybory odby³y siê w tych dniach. Najnowsza decyzja rz¹du o czêœciowej nacjonalizacji Otwartych Funduszy Emerytalnych znajdzie swe odbicie w nastêpnych sonda¿ach. Bêdzie to dalszy spadek poparcia dla PO, gdy¿ na OFE odk³adali œrodki raczej wyborcy Platformy, zaœ zwolennicy PiS woleli emerytury z ZUS. Nie by³oby bardzo dziwne, gdyby PO i SLD wkrótce zamieni³y siê miejscami, z poparciem dla PO na poziomie 15 procent a 20 proc. dla SLD, jeœli postkomuniœci zawalcz¹ o centrowego wyborcê. Coraz lepsze wyniki sonda¿y nie daj¹ jednak partii Jaros³awa Kaczyñskiego mo¿liwoœci zdobycia w³adzy po wyborach. W wywiadzie dla Rzeczpospolitej opubliowanym w ostatni¹ œrodê prezes PiS mówi, ¿e liczy siê z mo¿liwoœci¹ stworzenia koalicji rz¹dowej. Jednak pragnie, aby by³a to wiêkszoœæ g³osów w Sejmie, która pozwoli zmieniæ konstytucjê, czyli 297 mandatów poselskich. Prezes uwa¿a, ¿e ustawa zasadnicza powinna siê zaczynaæ s³owami „W imiê Boga wszechmog¹cego” zamiast przywo³ywaæ – jak obecna – na równych prawach i wierz¹cych i niewierz¹cych. Nie popiera on takiego zrównania. Ateiœci i agnostycy maj¹ byæ jedynie tolerowani, podobnie jak geje. Maj¹ znaæ swoje miej-

sce w szeregu, chocia¿ prezes nie przewiduje przeœladowañ. Chce te¿ jasno zapisaæ w nowej konstytucji wy¿szoœæ prawa krajowego nad prawem Unii Europejskiej. „Musi byæ jasno rozstrzygniête – stwierdza Kaczyñski – ¿e gospodarzami w Polsce s¹ Polacy i nie mo¿na nam narzucaæ niczego, co jest sprzeczne z polskim porz¹dkiem prawnym i systemem aksjologicznym. Dlatego te¿ jednoznacznie musi zostaæ zapisana kwestia rodziny i zwi¹zku ma³¿eñskiego.” Mo¿e to byæ tylko zwi¹zek mê¿czyzny i kobiety. Nie chce jednak zakazywaæ umów prawnych pomiêdzy osobami tej samej p³ci. Broni jedynie tradycyjnego pojêcia ma³¿eñstwa. Mniej lub bardziej skrywane przera¿enie wywo³a³y s³owa prezesa PiS na temat ³¹pówkarstwa. Jak siê wyrazi³: „Platforma dosz³a do w³adzy zarzucaj¹c nam ³amanie prawa podczas walki z korupcj¹. To by³ sygna³ dla skorumpowanych biznesmenów, ¿e teraz mo¿na kraœæ z przyzwoleniem ze strony w³adzy. A gdzie mo¿na ukraœæ najwiêcej? Przy funduszach europejskich. W ten sposób mamy choæby koszmarnie drogie – i fatalnie wykonane – autostrady. Nagrania pods³uchów biznesmenów z firm drogowych obna¿aj¹ ten stworzony przez PO system. Gdy wrócimy do w³adzy, to tacy ludzie znów powinni siê baæ. Bêdzie im groziæ utrata maj¹tku i wyroki.” ZapowiedŸ œcigania przestêpców trudno by³oby otwarcie krytykowaæ. Politycy Platformy wybrali wiêc inn¹ czêœæ wywiadu, gdzie Kaczyñski mówi o innych chorobach przedsiêbiorczoœci w Polsce. Pragn¹ w ten sposób zniechêciæ do PiS krêgi biznesowe. Niestety, z pewn¹ pomoc¹ samego prezesa partii. Mówi on wprost, ¿e sytuacja wielu firm przypomina mu forwark szlachecki, gdzie przedsiêbiorcy ca³kowicie nietwórczy ¿yj¹ z wyzysku pracowników niczym

u Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski na spotkaniu w £odzi. ch³opów pañszczyŸnianych. A to dlatego, ¿e negatywna selekcja przenios³a siê z komunizmu do biznesu, przez uw³aszczenie nomenklatury partyjnej. Nawet ma³y biznes jest w wielu przypadkach przystani¹ dla ludzi dawnego systemu. Na pytanie dziennikarza, jak zamierza zlustrowaæ biznes prezes PiS odpowiada, ¿e „porz¹dne pañstwo i dobrze dzia³aj¹cy rynek – gdzie nie trzeba ³apówek i znajomoœci – same to ureguluj¹. Jeœli ktoœ mimo nie najlepszej przesz³oœci i marnego charakteru jest dobrym biznesmenem, to nie ma siê czego baæ. Ale wielu nie jest dobrymi biznesmenami.” Takie s³owa przeczytane z dobra wol¹ wydaj¹ siê po pierwsze prawdziwe. Rzeczywiœcie nomenklatura partyjna uw³aszczy³a siê na maj¹tku narodowym. Po drugie s¹ rozs¹dne. Prezes nie zapowiada policynej lustracji przedsiêbiorców. Zostawia si³om rynkowym oddzielenie dobrych biznesmenów od z³ych. Jednak dobra wola to jest ostatnia rzecz, jakiej mo¿na oczekiwaæ od polityków PO wobec Kaczyñskiego. Premier Tusk wykoœlawi³ wypowiedŸ œmiertelnego rywala, ¿eby podziêkowaæ przedsiêbiorcom za ich pracê – w odró¿nieniu do z³ego prezesa, który chce ich œcigaæ. Stwierdzi³ równie¿, ¿e dosta³ dodatkow¹ motywacjê, aby nigdy nie dopuœciæ go

10 wrzeœnia 2013 min¹ dwa tygodnie od tragicznej œmierci polskiego ucznia – Bartka Palosza. Chcemy uczciæ Jego pamiêæ, oddaæ ho³d, pomodliæ siê za Jego duszê i solidarnie pokazaæ, ¿e Polonia jest przeciwko agresji i przemocy w szko³ach. Spotkamy siê wiêc przed miejscem, gdzie do dziœ uczniami s¹ przeœladowcy Bartka i gdzie po raz ostatni widziano Go ¿ywego – Greenwich High School, 10 Hillside Rd, Greenwich, CT Prosimy o przy³¹czenie siê do naszej inicjatywy. PrzyjdŸcie ubrani na czarno, ze œwiecami i bia³o-czerwonymi kwiatami w rêkach i polsko-amerykañskimi flagami. Zachêcamy do eksponowania zdjêæ Bartka, które mo¿na znaleŸæ w internecie. Oddajmy wspólnie czeœæ temu ch³opcu, który nie poradzi³ sobie z presj¹ otoczenia. W którego obronie nie stan¹³ nikt. Którego œmieræ nie mo¿e przejœæ bez echa. Bo dziœ Bart, a jutro to mo¿e spotkaæ Twoje dziecko. Kontakt i informacje: 203 554 1163 www. facebook. com/events/197185390457486/ Izabela Pardo-Ma³ecka Dyr. Szko³y Kultury i Jêzyka Polskiego w Bridgeport

W rocznicê Tragedii Smoleñskiej We wtorek, 10 wrzeœnia o godz. 17:30 spotykamy siê na 1 Ave., miêdzy 42, a 43 ulic¹, w Ralph Bunche Park, aby domagaæ siê rzetelnego œledztwa i powo³ania komisji miêdzynarodowej w sprawie katastrofy samolotowej nad Smoleñskiem, do której dosz³o w kwietniu 2010r. Zapalimy znicze i rozwiniemy wielki transparent - dar Solidarnych 2010 z Polski. Bêdziemy rozdawaæ ulotki. Namawiam do przyjœcia wszystkich, którzy pragn¹ zmian w Polsce. Witold Rostowski Solidarni 2010 - Nowy Jork

- 79-09

do w³adzy. Zaœ szef klubu parlamentarnego PO Rafa³ Grupiñski powiedzia³, ¿e Kaczyñski wraca do swych starych obsesji. Natomiast uzasadniony niepokój budzi zapowiedŸ Kaczyñskiego wymuszenia przez pañstwo podwy¿ek p³ac. Na przyk³ad przez karne podatki dla przedsiêbiorców, którzy za ma³o p³ac¹ pracownikom. Zamiast si³ rynkowych – urzêdnicy mieliby decydowaæ, ile powinny wynosiæ wynagrodzenia. Spowodowa³oby to upadek wielu firm, a wiêc utratê miejsc pracy i wzrost biedy. Byæ mo¿e jest to tylko „kie³basa wyborcza”, o której prezes PiS szybko zapomni po zdobyciu w³adzy. Zw³aszcza, ¿e myœli o powierzeniu ministerstwa finansów Zycie Gilowskiej. Bêd¹c libera³em gospodarczym, w poprzednim rz¹dzie Kaczyñskiego na tym stanowisku, obni¿a³a ona przedsiêbiorcom podatki. Jaros³aw Kaczyñski powiedzia³ w tym wywiadzie trochê za du¿o. Powinien kilka razy ugryŸæ siê w jêzyk, zamiast dostarczaæ paliwa propagandystom rz¹du. Mówi prawdê, na przyk³ad o zwi¹zkach prezydenta Bronis³awa Komorowskiego z WSI i komunistycznej przesz³oœci niektórych jego doradców. Tym gorzej, ¿e to prawda. Nic nie jest groŸniejsze, ni¿ celne strza³y w s³abe miejsca systemu. Jan Ró¿y³³o


6

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Interesuj¹ mnie ludzie 1➭ – Jak pani radzi sobie z w³asnymi wpadkami? – Staram siê uœmiechaæ. Nie jestem robotem. Mam prawo do b³êdów. – A czy kiedyœ odebra³o pani g³os na scenie? – Nie, nie zdarzy³a mi siê taka sytuacja. – Spektakl „Merylin Mongo³” osadzony zosta³ w realiach wspó³czesnej Rosji. Bohaterowie z ma³ego zapomnianego przez Boga i historiê miasteczka têskni¹ za innym ¿yciem. Na ile te realia s¹ bliskie nam Polakom? – Dla jednych bêdzie to spektakl o katastrofie w g³owie, o demoralizacji. Dla innych o kompletnym koñcu œwiata, który ju¿ dawno siê rozpocz¹³, a to co widzimy na scenie to s¹ jego konsekwencje. – Jak siê pani pracowa³o z Bogus³awem Lind¹? – Re¿yser narzuci³ nam bardzo szybkie tempo. Na scenê weszliœmy zaraz po przeczytaniu tekstu. Wtedy okaza³o siê, ¿e Bogus³aw Linda jako re¿yser jest niezwykle precyzyjny. Ustawi³ to przedstawienie tak, ¿e chocia¿ mo¿e nam pójœæ lepiej lub gorzej, to mamy dok³adnie okreœlone tematy. – Czy jako re¿yser jest bardzo apodyktyczny? – Nie. Pracowaliœmy w symbiozie. Nie mam poczucia, ¿e re¿yser mnie do czegoœ zmusi³. Przyj¹³ wszystkie moje pomys³y. Tak naprawdê wspó³tworzyliœmy to przedstawienie.

– Które z zadañ wyznaczonych przez re¿ysera w tym spektaklu by³o dla pani najtrudniejsze? – Trudnoœci¹ jest uchwycenie ca³oœci a nie poszczególne zadania. Ka¿da rola na pocz¹tku jest trudna i niewygodna. Ale kiedy postaæ zaczyna oddychaæ razem ze mn¹ zaczyna siê wielka przyjemnoœæ. – O jakich rolach pani marzy³a, marzy, a które s¹ ju¿ poza pani zasiêgiem? – Nie mam takich marzeñ. Interesuj¹ mnie role, które s¹ ciekawe i inspiruj¹ce nie tylko dla mnie jako aktorki ale równie¿ dla mnie jako cz³owieka. – Czy to prawda, ¿e dla aktora najcenniejsze s¹ te role, które mo¿na zagraæ niejako na przekór swojemu charakterowi i sposobowi postrzegania œwiata? – Nie uwa¿am tak. – Nale¿y pani do osób, które dostaj¹ od ¿ycia to, na czym pani najbardziej czy najmniej zale¿y? – Dostajê od ¿ycia bardzo du¿o. Staram siê to doceniæ i szanowaæ. – Jak d³ugo mo¿na odk³adaæ realizacjê swoich planów? – Ka¿dy ma swoj¹ drogê. Nie ma recepty. – By³a ju¿ pani wczeœniej w Nowym Jorku? Co chcia³aby pani zobaczyæ w tym mieœcie? – Tak, by³am jakieœ 20 lat temu. Co bym chcia³a zobaczyæ? Ludzi na ulicy. Najbardziej interesuj¹ mnie ludzie.

Rozmawia³ S³awek Ulrych Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

✓ Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), ✓ Pe³n¹ ksiêgowoœæ ✓ Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508 REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ

Princess Manor Excellence in Catering Every Occasion Specjalizujemy siê w przyjêciach weselnych w stylu polskim.

PRZYJÊCIA OKOLICZNOŒCIOWE NA KA¯D¥ OKAZJÊ

Najwiêksza sala bankietowa na Greenpoincie Informacje i rezerwacje z Biurze Princess Manor: 92 Nassau Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6965 www.princessmanor.com

u Scena ze spektaklu, który bêdziemy mogli obejrzeæ w Nowym Jorku.

20 PYTAÑ DO AGATY KULESZY Pieni¹dze… wiele u³atwiaj¹ Mi³oœæ… to ¿ycie Œmieræ… jest nieunikniona Boisz siê… myszy Unikasz… agresji Praca… powinna ³¹czyæ siê z pasj¹ Kariera…... Najlepszy moment w karierze… pewnie teraz Czego nie chcia³byœ nigdy us³yszeæ… tego nie wypowiem Twój autorytet… mama i mój m¹¿ Twoja najlepsza cecha charakteru… tajemnica

Twoja najgorsza cecha charakteru… jeszcze wiêksza tajemnica Ulubiony sposób spêdzania wakacji… w lesie Ulubiona kuchnia… smaczna ¯a³ujesz czegoœ… ¿e zgubi³am bransoletkê, któr¹ dosta³am od babci Chcia³abyœ coœ powtórzyæ… nie mam czasu na powtórki. Przes¹dy… tak, œcigam siê z kotem, który chce mi przebiec drogê U¿ywki… nie wiem, co odpowiedzieæ Marzenie… ujawnione siê nie spe³ni. Dzieci… lubiê


7

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

800 tysiêcy opozycjonistów? Tart Cherry spowolnia proces starzenia

Badania CBOS wykazuj¹, ¿e po wprowadzeniu stanu wojennego nielegaln¹ dzia³alnoœæ opozycyjn¹ podjê³o niemal 800 tysiêcy Polaków. Czêœæ z nich by³a aktywna w podziemnych strukturach „Solidarnoœci”, czêœæ drukowa³a lub kolportowa³a niezale¿ne wydawnictwa, czêœæ by³a represjonowana za udzia³ w solidarnoœciowych akcjach i manifestacjach. Niema³a te¿ czêœæ by³a jednoczeœnie aktywna na kilku wymienionych polach. Badania te zosta³y przeprowadzone wiosn¹ br. na zlecenie Senatu przygotowuj¹cego ustawê o wsparciu finansowym dawnych dzia³aczy antykomunistycznych, którzy ¿yj¹ dzisiaj w warunkach poni¿ej minimum socjalnego. Dla pe³noœci obrazu przypomnieæ trzeba, ¿e przed stanem wojennym do Solidarnoœci i innych zalegalizowanych wówczas organizacji nale¿a³o 10 milionów osób. Do liczby tej trzeba doliczyæ 3 miliony rolników indywidualnych, którzy po d³ugiej walce z w³adzami komunistycznymi utworzyli Solidarnoœæ Wiejsk¹. Oczywiœcie ustne oœwiadczenia pytanych osób nie musia³y mieæ pokrycia w faktach. Dlatego potrzebna bêdzie dok³adna weryfikacja opozycjonistów. Niemniej zdaniem prezesa Instytutu Pamiêci Narodowej £ukasza Kamiñskiego deklaracja, ¿e prawie 800 tysiêcy Polaków postrzega siebie jako opozycjonistów jest wa¿n¹ informacj¹ dla badaczy dziejów Solidarnoœci i dziejów PRL. W przekonaniu prof. Wojciecha Polaka z Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Toruniu liczba ta jest w pe³ni wiarygodna. Szkoda jednak, ¿e CBOS nie ujawni³ jak¹ metod¹ zbiera³ dane o opozycjonistach i czy obejmowa³y one tak¿e ludnoœæ wiejsk¹. Wiadomo tylko, ¿e pytano osoby powy¿ej 40. roku ¿ycia. Nie wiadomo natomiast, ilu opozycjonistów ju¿ zmar³o. W myœl projektu przygotowywanej ustawy, osoby represjonowane po 13 grudnia 1981 roku i znajduj¹ce siê dzisiaj w ciê¿kiej sytuacji materialnej otrzymaj¹ pomoc pañstwa w maksymalnej wysokoœci 800 z³otych miesiêcznie. Szacunkowo liczba takich osób waha siê miêdzy 10 a 20 tysiêcy. Potwierdza j¹ równie¿ IPN. Tymczasem badania CBOS wskazuj¹ na liczbê a¿ 230 tysiêcy. Zatem konieczna bêdzie weryfikacja ustalaj¹ca, ile takich osób jest naprawdê. Przeprowadzaæ j¹ bêdzie Urz¹d ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, który bêdzie szczegó³owo rozpatrywa³ wnioski i dokumenty

z³o¿one przez dawnych opozycjonistów. •ród³em udzielonej im pomocy maj¹ byæ oszczêdnoœci pañstwa pochodz¹ce z ustawy deubekizacyjnej. Wynosz¹ one oko³o 200 milionów z³otych rocznie, uzyskiwanych z obni¿enia œwiadczeñ emerytalnych ponad 40 tysiêcy esbekom. Œrednio zmniejszono je o oko³o 560 z³otych miesiêcznie. Jeœli liczba opozycjonistów potrzebuj¹cych pomocy nie przekroczy³aby 20 tysiêcy, wówczas pañstwo musia³oby przeznaczyæ na tê pomoc oko³o 100 milionów rocznie. W tym miejscu trzeba wyraŸnie zaznaczyæ, ¿e sama dzia³alnoœæ w legalnej Solidarnoœci, czy Niezale¿nym Zrzeszeniu Studentów nie mo¿e byæ podstaw¹ do ubiegania siê o status dzia³acza opozycji i œwiadczenia finansowe. Badania CBOS mog¹ byæ wartoœciowym materia³em dla historyków, bowiem nie zachowa³o siê zbyt wiele archiwów i tajnych dokumentów z lat podziemnej Solidarnoœci. Z obliczeñ statystycznych wynika, ¿e w antyrz¹dowych manifestacjach bra³ udzia³ co dwunasty Polak. Natomiast z obliczeñ SB wynika, ¿e w niektórych miastach, w czêœci zak³adów pracy 40 procent zatrudnionych p³aci³o sk³adki na rzecz zdelegalizowanej Solidarnoœci. Zadaniem tych¿e historyków jest ustalenie, ilu dawnych opozycjonistów i dzia³aczy zwi¹zkowych ju¿ nie ¿yje. Przypuszczalnie a¿ jedna trzecia. Prezes IPN, wspomniany £ukasz Kamiñski, przypomina, ¿e bardzo czêsto umiera³y osoby, które przekroczy³y zaledwie piêædziesi¹ty rok ¿ycia. Odesz³o te¿ z przyczyn naturalnych ca³e pokolenie Solidarnoœci wywodz¹ce siê m.in. z Armii Krajowej. W jego przekonaniu wysoki jest tak¿e poziom umieralnoœci dzia³aczy m³odszego pokolenia Solidarnoœci, co mo¿e wi¹zaæ siê z traumatycznymi prze¿yciami podczas przeœladowañ. Potrzebne s¹ zatem konkretne badania i w tym zakresie. Badaniami powinny byæ te¿ objête rodziny przeœladowanych, prze¿ywaj¹ce, nie tylko ich aresztowania, czy wyroki wiêzienia, ale tak¿e rewizje, nachodzenia i nêkania. Nie brakuje historyków i psychologów, którzy chcieliby szczegó³owo pochyliæ siê na tym tematem, natomiast wci¹¿ nie ma odpowiednich œrodków, które by im to umo¿liwi³y.

Eryk Promieñski

Wieczór autorski Czes³awa Karkowskiego W pi¹tek 13 wrzeœnia, 2013, o godz. 7:00 wieczorem w Fundacji Koœciuszkowskiej odbêdzie siê spotkanie autorskie Czes³awa Karkowskiego na temat jego ksi¹¿ki poœwiêconej Fundacji Alfreda Jurzykowskiego w Nowym Jorku oraz Polonii nowojorskiej po 1945 r. Spotkanie odbêdzie siê w jêzyku angielskim. 15E 65 St. (miêdzy Madison i 5 Alej¹) - Manhattan

Solgar Tart Cherry 1000mg (Prunus cerasus) - zawiera naturalne, antyoksydacyjne polifenole w sk³ad których wchodz¹ miêdzy innymi kwercetyna, kwas chlorogenowy oraz antocyjaniny. Razem zastosowane, zwalcz¹j¹ oksydacyjny efekt wolnych rodników, który polega przede wszystkim na niszczeniu komórek naszego cia³a. Najnowsze badania naukowe sugeruj¹, ¿e bogate w antyoksydanty wiœnie (w tym rówie¿ „tarta cherries”, które s¹ g³ównym sk³adnikiem omawianego produktu) maj¹ ogromnie du¿o zalet oraz wywieraj¹ bardzo du¿y, pozytywny wp³yw na oganizm cz³owieka. Aby dobrze zrozumieæ mechanizm protekcyjnego dzia³ania antyoksydantów (polofenoli) zawartych w „Solgar Tart Cherry”, nale¿y dowiedzieæ siê wiêcej na temat samego procesu oksydacji. Oksydacja bowiem, jest to proces utleniania, warunkuj¹cy przetrwanie komórkom buduj¹cych organizm. Zdarza siê jednak, ¿e podczas zachodzenia tych oto reakcji, powstaj¹ wolne rodniki, jako produkty uboczne. Zwi¹zki te uruchamiaj¹ tzw. reakcje ³añcuchowe, które ostatecznie niszcz¹ zdrowe i silne komórki. Substancje dzia³aj¹ce antyoksydacyjnie (takie, jak „Solgar Tart Cherry”) to zwi¹zki, które zastêpuj¹ komórki naszego cia³a w reakcjach z wolnymi rodnikami, tym samym bêd¹c utlenianymi. Podsumowuj¹c, antyoksydant to sustancja, która ochrania zdrow¹ komórkê, nie pozwalaj¹c na jej wejœcie w reakcjê z wolnym rodnikiem. Zapobiega tym samym przedwczesnemu siê jej starzeniu oraz degradacji, tym samym, opóŸnia wyst¹pienie takich chorób jak nowotwory, przewlek³e zmêczenie czy osteoporoza. Tak w³aœnie dzia³a „Solgar Tart Cherry”. Antyoksydacyjne w³aœciwoœci chroni¹ nasze cia³o przed przedwczesnym starzeniem, co jest niezmiernie wa¿ne zarówno z punktu widzenia zdrowotnego, jak i stricte pielêgnacyjnego (któ¿ z nas nie chce wygl¹daæ i czuæ siê m³odo jak najd³u¿ej?). Wiœnie s¹ owocem, stosowanym od setek lat jako Ÿród³o pokarmu oraz lek. Jako jedna z najczêsæiej wystêpuj¹cych odmian wiœni, tart cherry, ma wspania³y smak i aromat (wiele osób mówi, ¿e smakuje dok³adnie tak, jak œwie¿o upieczone ciasto wiœniowe) oraz soczyst¹ konsystencjê. Owoce te s¹ niezwykle bogatym Ÿród³em antyoksydantów, chroni¹ nasz organizm przed uszkodzeniem, skutkami up³ywu czasu, przedwczesnym starzeniem oraz wieloma dolegliwoœciami na pod³o¿u immunologicznym (z zaanga¿owanym uk³adem odpornoœciowym), takich jak infekcje oraz nowotwory. Dodatkowo, „tart cherry” wspomaga prawid³ow¹ czynnoœæ serca (uk³adu sercowo-naczyniowego) oraz miêœni, a nawet stawów. Dlaczego? Otó¿ wiele chorób, stanów zapalnych uk³adu ruchowego (miêœni, stawów) jest bezpoœrednio zwi¹zana z uk³adem immunologicznym oraz zaburzeniem równowagi, spowodowanym atakiem wolnych rodników i ich efektem oksydacyjnym. Dziêki zastosowaniu tego oto produktu, otrzymujemy niezwykle aktywn¹, bardzo dobrze wch³anialn¹ i szybko dzia³aj¹c¹ postaæ naturalnych antyoksydantów, dzia³aj¹cych wielokierunkowo oraz ogólnoustrojowo. Frima „Solgar” od prawie 60 lat proponuje produkty wysokiej jakoœci, innowacyjne, naturalne i bezpieczne. Naukowcy zwi¹zani bezpoœrednio z firm¹ dbaj¹ o wysoki poziom produkowanych suplementów oraz ich skutecznoœæ. „Tart cherry” jest w³aœnie jednym z produktów wprowadzonych na rynek farmaceutyczny przez firmê Solgar. Wysokie stê¿enie polifenoli, które s¹ jednymi z najslilniejszych antyoksydantów spotykanymi w przyrodzie zapewnia niezwyk³¹ skutecznoœæ w zwalczaniu oraz zapobieganiu starzeniu siê komórek oraz wszystkich konsekwencji z tym procesem zwi¹zanych. Warto przyjrzeæ siê równie¿ wczeœniej wspomnianej roli „tart cherry” w walce z chorobami stawów i miêœni. Wielu pacjentów zauwa¿y³o bowiem ogromn¹ ró¿nicê ju¿ w kilka tygodni po rozpoczêciu kuracji „Solgar Tart cherry”. Zmniejszy³y siê bowiem objawy zapalenia, ból oraz sztywnoœæ stawów. Objawy dny moczanowej przesta³y byæ ju¿ tak uporczywe. Po w³¹czeniu tego produktu do ogólnj terapii oraz gamy leków, które ju¿ by³y przyjmowane, pacjenci mogli wróciæ do normalnego, aktywnego ¿ycia.

Jeœli nieobce Ci s¹ dolegliwoœci opisane powy¿ej oraz chcesz czuæ siê i wygl¹daæ lepiej, korzystaj¹c z bogactw natury natychmiast wst¹p do Markowa apteka Pharmacy i zapytaj o produkt „TART CHERRY” firmy SOLGAR, a na pewno nie po¿a³ujesz decyzji.

CENA PROMOCYJNA

$8.99

Psychiatra Antoine Adam MD, MS

126 Greenpoint Avenue, Brooklyn, NY 11222 tel.: 718.389.0100, tel. kom.: 917.207.1244 fax: 718.720.0762 e-mail: aadam003@gmail.com

Doktor jest lekarzem psychiatrii rodzinnej pracuj¹cym z dzieæmi, m³odzie¿¹ i doros³ymi. £¹czy klasyczn¹ psychiatriê polegaj¹c¹ na leczeniu za pomoc¹ leków z technikami psychoterapii. Zajmuje siê leczeniem m.in.: zaburzeñ uwagi i uczenia sie, autyzmu, depresji, lêku (obsesje, zespó³ Tourettea), tików oraz zaburzeñ stresu pourazowego.


8

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Kartki z przemijania Nie zazdroszczê sytuacji, w jakiej znalaz³ siê Barack Obama i Kongres USA. Cokolwiek postanowi¹ w odniesieniu do Syrii, to nie bêdzie to gwarantowaæ stabilnej sytuacji w Damaszku. * Mro¿ek ko³o Piotra Skargi? Ale¿ tak! To œwietny pomys³, by w nowym Panteonie Narodowym, w kryptach krakowskiego koœcio³a œw. Piotra ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI i Paw³a, umieœciæ go w³aœnie obok tego wielkiego kaznodziei. * Orwell: „Ka¿de ludzkie ¿ycie widziane od wewn¹trz jest jednym pasmem klêsk”. Mro¿ek: „Ka¿de ¿ycie w ogóle jest klêsk¹, bo ka¿de koñczy siê œmierci¹”. * Mro¿ek – „Jestem po prostu tzw. rasowym pisarzem, a rasowy pisarz, czy tego chce, czy nie, musi byæ sam, byæ obcym wœród obcych. Dla pisarza zbyt bliskie wiêzi z ludŸmi s¹ ciê¿arem, bo najzwyczajniej w œwiecie musi siedzieæ przy stole, nad papierem, sam ze swoimi myœlami. Ta podstawowa potrzeba jest trudna do zrozumienia dla czytelników, dla >publicznoœci<... Oczywiœcie mo¿liwe s¹ ró¿ne warianty”. * Proust – „Ksi¹¿ki s¹ dzie³em samotnoœci i dzie³em milczenia”. * Nie umieliœmy walczyæ o Nobla dla Mro¿ka, walczmy o niego dla Wies³awa Myœliwskiego. To bezsprzecznie nasz najwybitniejszy obecnie prozaik. Doceniany tak¿e m.in. przez krytyków amerykañskich. * Niekiedy myœlê, ¿e w Nowym Jorku najoryginalniejsza jest normalnoœæ. * Dwukrotnie œni³ mi siê ostatnio Zygmunt Huebner, mój drugi, po Bohdanie Korzeniewskim, dziekan w warszawskiej PWST. Za pierwszym razem podszed³ do mnie na jakimœ spotkaniu i powiedzia³ – „a pan jak zwykle do-

staje od ¿ycia nie to, na co pan czeka”. Ja mu odpowiedzia³em, ¿e ju¿ na nic nie czekam. On zaœ odrzek³ – „pan nie zna samego siebie”. W drugim œnie opieprza³ mnie za zbytni¹ nieœmia³oœæ i doradza³ wiêcej uporu w forsowaniu swoich postanowieñ. Re¿yser jest dyktatorem a nie stale w¹tpi¹cym Hamletem – podkreœla³ z naciskiem. Kiedy siê obudzi³em przypomnia³em sobie, ¿e obie sytuacje wydarzy³y siê naprawdê wtedy, kiedy ¿y³. Przypomnia³em sobie te¿ zajêcia z nim, podczas których analizowaliœmy „Kordiana”. Oczekiwa³ od nas propozycji obsadowych. By³ zdumiony, ¿e nikt z nas nie obsadzi³ w tytu³owej roli Krzysztofa Kolbergera, uwa¿anego wówczas za specjalistê od ról romantycznych namiêtników. Nie obsadziliœmy go, bo by³ ju¿ w takich rolach zbyt opatrzony i nieco narcystyczny. Szukaliœmy kogoœ œwie¿szego, kto porywy serca i uniesienia ducha Kordiana uzna za swoje. W koñcu Huebner obsadzi³ Krzysztofa Pieczyñskiego w spektaklu, który re¿yserowa³ w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Przedstawienie by³o intelektualnie bez zarzutu, ale nie porywa³o. Pieczyñski tako¿. Mnie siê wprawdzie podoba³, wszystko gra³ bardzo dobrze, wierzy³em mu, ale publicznoœci nie unosi³ w rejony ducha. To bardzo trudna rola. Huebner by³ dla mnie wzorem re¿ysera i wzorem dyrektora teatru. W tej drugiej roli nikt go dotychczas nie przeœcign¹³. To on wci¹gn¹³ mnie do Miêdzynarodowego Instytutu Teatralnego (ITI). Jego ksi¹¿ki „Re¿yser w teatrze” i „To, co teatralne” s¹ równie klarowne jak on sam. Myœl jest dla niego wa¿niejsza od efektu. * Ceniê ludzi z pasj¹. Ona bywa zaraŸliwa. Oczywiœcie mam na myœli kreatywne pasje. * Jak¹¿ dobr¹ energi¹ promienieje Janusz Skowron, animator naszego ¿ycia kulturalnego w Nowym Jorku. Jakie¿ niem¹dre musz¹ byæ w³adze Centrum Polsko-S³owiañskiego, które pozby³y siê takiego skarbu. Jakie¿ niem¹dre musz¹ byæ te w³adze, które pozby³y siê w przesz³oœci i innych równie cennych ludzi. * W Polsce idea nowego muzeum goni ideê nowego muzeum. Chodzi o upamiêtnienie naszej przesz³oœci. A chcia³bym w koñcu trafiæ na wystawê prezentuj¹c¹ wizjê rozwoju tej¿e Polski. Czy tak¹ wizjê ktoœ w ogóle ma? * Dorota Mas³owska w „Miêdzy nami dobrze jest” – „We Francji jest Francja, w Ameryce Ameryka,

w Niemczech s¹ Niemcy, a tylko w Polsce jest Polska”. * Myœla³em w swej naiwnoœci, ¿e do przesz³oœci przechodzi typ rodaka przekonanego, ¿e wszystko, co z³e pochodzi od ¯ydów, masonów i homoseksualistów. Nic bardziej mylnego. Typ ten ma siê œwietnie i napêdza w³asn¹ nienawiœci¹ siebie i sobie podobnych. Obrzydlistwo, tolerowane jednak przez wielu wspó³ziomków. Tyle¿ w ¿yciu, co w Internecie. * Widok statków i ¿aglówek zawsze mnie rozmarza³. Pop³yn¹³bym to tu, to tam. Najchêtniej do Patagonii, Nowej Zelandii i na Fiordy Norweskie. I oczywiœcie tak¿e na dzikie wyspy, o których istnieniu jeszcze nie wiem. Od kilku lat mam zaproszenie od zaprzyjaŸnionych Sycylijczyków na Farvignanê, ale niestety nie mam wci¹¿ forsy, ¿eby na ni¹ dolecieæ. Lubiê równie¿ i góry, ale wtedy, kiedy wêdrujê szczytami i spogl¹dam w dó³. W dolinach czujê siê trochê zamkniêty, co wzbudza moje klaustrofobiczne lêki. Ale patrzeæ ze szczytów mogê nieskoñczenie. Przypominaj¹ mi siê wtedy obrazy Caspara Davieda Friedricha. Jeœli tylko w danej miejscowoœci jest jakaœ góra, czy wzniesienie, to staram siê nañ wspi¹æ i spojrzeæ w dó³. Znalezione na Facebooku – „One minute Dont Read, Dont Tall, No Photos, just look ...and see”.

*

* Od wrzeœnia „Kartki” maj¹ byæ krótsze, bo siê ju¿ za bardzo rozepcha³y na 8-ej stronie. Cieszy mnie to, bo te¿ wyznajê zasadê, ¿e im krócej, tym lepiej. Tylko, ¿e im krócej, tym trudniej. Ale mo¿e sobie jakoœ poradzê. Zasada „im krócej tym lepiej” bywa³a zalecana w Polsce ju¿ w latach trzydziestych ub. wieku. Nawet og³oszono konkurs na najkrótsze opowiadanie. Mia³o ono spe³niaæ cztery wymogi: rzecz musia³a mieæ wydŸwiêk religijny, powinna dziaæ siê w wy¿szych sferach, musia³a te¿ mieæ pierwiastek erotyczny i w¹tek sensacyjny. Konkurs ten wygra³ autor, który napisa³ jedno zdanie – „O Bo¿e, jêknê³a hrabina, zasz³am w ci¹¿ê lecz nie wiem z kim”. ❍

Uderzyæ Assada 1➭ Obecnoœæ Obamy w Szkokholmie jest pierwsz¹ w historii wizyt¹ urzêduj¹cego prezydenta USA w tym ma³ym, neutralnym kraju. Wizyta zosta³a pospiesznie zorganizowana, gdy Obama odwo³a³ spotkanie z Putinem, jakie mia³o odbyæ siê w Moskwie w tych dniach. Amerykañki prezydent chcia³ okazaæ rosyjskiemu partnerowi swoje niezadowolenie z udzielenia azylu Edwardowi Snowdenowi, który ujawni³ tajne programy pods³uchowe rz¹du USA. Na odwo³anym spotkaniu mia³a byæ omawiana m.in. kwestia Syrii. Tymczasem w trwaj¹cej ju¿ dwa i pó³ roku wojnie domowej zginê³o 100 tysiêcy Syryjczyków, a dwa miliony usz³o z kraju, czêsto bez dobytku. Ze swej strony prezydent Putin uparcie twierdzi, ¿e to nie Assad u¿y³ broni chemicznej, ale rebelianci, ¿eby go skompromitowaæ. Wywiady USA oraz Francji, Anglii i Niemiec wskazuj¹ jednak si³y Assada jako sprawcê zbrodni. Syryjczycy w kraju i zagranic¹ maj¹ rozbie¿ne opinie na temat ukarania dyktatora. Wiêkszoœæ wrogów chce amerykañskiego uderzenia. Syryjski od³am Braci Muzu³mañskich licznie reprezentowany w opozycji politycznej, choæ nie wœród rebeliantów, domaga siê tak zdecydowanej interwencji Obamy, by zmieni³a kierunek wojny – albo ¿eby nie robiæ nic. Tak samo zreszt¹ uwa¿a

senator John McCain, najbardziej stanowczy rzecznik amerykañskiej intwerwencji. Wiêkszoœæ liderów powstañczych jest rozczarowana zw³ok¹, ale ma nadziejê, ¿e w rezutalcie nast¹pi bardziej energiczna akcja. Niektórzy ukrywaj¹ przed rodakami swoje ¿yczenie amerykañskiego ataku, ale prywatnie do tego siê przyznaj¹. Krytykuj¹ wszak¿e USA, ¿e siê ich nie radzi, na jakie cele uderzyæ. Natomiast jednostki al-Kaidy zaczê³y przenosiæ swój sprzêt i ukrywaæ go, z obawy, ¿e zostanie zniszczony przy okazji ataku na obiekty Assda. Rz¹d syryjski puszy siê z dumy, ¿e prezydent Obama zagra³ na zw³okê zwracaj¹c siê do Kongresu o zgodê. Wahania Obamy przedstawia jako skutek swej bezkompromisowej polityki. Pañstwowy dziennik „al-Thawra” czyli Rewolucja, oœwiadczy³, ¿e jest po pocz¹tek „historycznego amerykañskiego wycofania”. Nie mniej, syryjskie ko³a rz¹dz¹ce s¹ bardzo zaniepokojone. Zamo¿ni mieszkañcy Damaszku pragn¹, ¿eby Assad odszed³, jednak boj¹ siê mo¿liwych konsekwencji amerykañskiego ataku. Syryjczycy mieszkaj¹cy na terenach zajêtych przez powstañców maj¹ mniej do stracenia, wiêc popieraj¹ interwencjê USA. Wielu jednak irytuje fakt, ¿e debata na temat uderzenia w dyktatora obraca siê wokó³ sprawy amerykañskiej wiarygodnoœci i odstraszania

u Prezydent Syrii Baszar Al-Assad. innych re¿imów od stosowania broni chemicznej. Uwa¿aj¹, ¿e celem akcji powinno byæ obalenie Assada i zakoñczenie wojny domowej. Niektórzy wzruszaj¹ ramionami na ca³y ten zgie³k wokó³ broni chemicznej, gdy od broni konwencjonalnej zginê³o 100 tysiêcy ich rodaków, a œwiat nie zrobi³ nic przez te ponad dwa lata. Liga Arabska jest podzielona w tej sprawie. Na posiedzeniu 1 wrzeœnia reprezentanci Algerii, Iraku i Libanu g³osowali przeciwko oœwiadczeniu, ¿e Assad musi ponieœæ

jakieœ konsekwencje, chocia¿ tekst nie wspomnia³ o interwencji wojskowej. Egipt, obecnie pod rz¹dami wojskowych, wstrzyma³ siê od g³osu. Arabia Saudyjska prywatnie popiera interwencjê, ale publicznie zachowuje milczenie. Wielu polityków arabskich pragnie, ¿eby Syryjczycy sami zdecydowali o swym losie, lecz nie s¹ zgodni, jak najlepiej to osi¹gn¹æ. Wielu Syryjczyków zgadza siê w jednej sprawie, pogardy dla braku zdecydowania Baracka Obamy.

Adam Sawicki


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

9

Przodek z Internetu Nasz wspó³pracownik Cezary Doda interesuje siê kulisami II Wojny Œwiatowej. Od swego internetowego korespondenta otrzyma³ poni¿szy list, pokazuj¹cy jeden z polskich losów. Mamy nadziejê, ¿e ta opowieœæ zainteresuje wielu naszych czytelników. Kiedy przyszed³em na œwiat, jego ju¿ dawno nie by³o. Nie zachowa³a siê ¿adna z jego fotografii. W rodzinie mówi³o siê, ¿e bra³ udzia³ w Bitwie o Angliê, ale w czasach socjalizmu lepiej by³o nie wspominaæ, ¿e ktoœ z bliskich popiera³ rz¹d londyñski. Po wielu latach otrzyma³em w prezencie komputerow¹ wersjê drzewa genealogicznego mej rodziny i oto poœród wielu nieznanych postaci pojawi³o siê dwóch braci mojej prababki, których zapragn¹³em „poznaæ”. Mimo, ¿e nikt z bliskich nie wiedzia³ dok³adnie jak i gdzie zakoñczy³y siê losy tych ¿o³nierzy tu³aczy, dziêki zdobyczom ery informacji i skrupulatnoœci polskich, angielskich, a tak¿e niemieckich archiwistów, w ci¹gu kilku godzin przed ekranem komputera uda³o mi siê dotrzeæ do danych, które jeszcze dziesiêæ lat temu by³y dostêpne tylko wtajemniczonym. Historia starszego z dwóch braci Siemiñskich, o którym dot¹d wiadomo by³o, ¿e zosta³ zamordowany przez sowietów, wyjaœni³a siê po kilku klikach ju¿ na „Liœcie Katyñskiej”. Zaiste, pod numerem 7110 figuruje podporucznik Apolinary Siemiñski zabity przez NKWD w Charkowie. Data urodzin i imiê ojca zgadzaj¹ siê z danymi z drzewa genealogicznego. Wygl¹da na to, ¿e Apolinary by³ jednym z ¿o³nierzy genera³a Hallera. Drugi brat, Wac³aw by³ pilotem, wiêc po upadku Francji, jak tysi¹ce Polaków szuka³ drogi rozliczenia z wrogami ojczyzny po drugiej stronie kana³u LaManche. Najprawdopodobniej w ³adowni jekiegoœ frachtowca przedosta³ siê do Anglii, a tam zaczê³a siê jego lotnicza odyseja. Kiedy moja wyobraŸnia ukaza³a Wac³awa walcz¹cego skrzyd³o w skrzyd³o ze Skalskim, £okuciewskim i Zumbachem, okaza³o siê, ¿e lata³ on na sprzêcie znacznie ciê¿szym ni¿ Spitfiry i Hurricany asów lotnictwa myœliwskiego, a z ka¿d¹ misj¹ odpowiada³ za ¿ycie szeœcioosobowej za³ogi. Na dodatek jego eskapady mia³y miejsce w najciê¿szych czasach lotnictwa bombowego czyli zanim os³ona myœliwców by³a mo¿liwa w czasie trwania ca³ej misji bojowej. Zadania za³ogi Wac³awa polega³y g³ównie na niszczeniu celów morskich i l¹dowych. Dziêki urz¹dzeniom radarowym, które zrewolucjonizowa³y wówczas teatr dzia³añ wojennych, naloty odbywa³y siê przede wszystkim noc¹. Na trop poszukiwanego przodka wpad³em dziêki ksi¹¿ce lotów prowadzonej przez 305 Szwadron „Ziemi Wielkopolskiej” Polskich Si³ Powietrznych w Wielkiej Brytanii, dostêpnej na stronie entuzjastów polskiego lotnictwa bombowego pod auspicjami RAF-u. Dziêki informacjom tam zawartym uda³o mi siê ustaliæ, ¿e dywizjony myœliwskie niechêtnie dzieli³y siê s³aw¹ z jednostkami bombowymi, gdzie o sukcesie decydowa³y umiejêtnoœci i stalowe nerwy ca³ych za³óg, a nie pojedynczych pilotów. I tu otworzy³a siê zupe³nie nowa karta historii Polaków w si³ach RAF-u. Wstyd mi siê nawet zrobi³o, ¿e jak wiêkszoœæ moich rodaków dostrzega³em dot¹d historyczne dokonania zaledwie garstki polskich bohaterów z najs³awniejszych dywizjonów, a przecie¿ Polaków we wszystkich formacjach RAF-u by³o kilkanaœcie tysiêcy!

Anglicy nie ukrywaj¹, ¿e co ósmy cz³owiek RAF-u by³ Polakiem. Ogó³em Polskie Si³y Powietrzne w Wielkiej Brytanii liczy³y piêtnaœcie dywizjonów bojowych tak myœliwskich, jak i bombowych, kilka szkó³ lotniczych i wiele wyspecjalizowanch formacji pomocniczych. Ale wróæmy do mego przodka i dywizjonu 305, który nie tylko w czasie Bitwy o Angliê, ale od pocz¹tku do koñca wojny wrogowi spokoju nie dawa³. A ws³awi³ siê eliminowaniem najwiêkszych niemieckich okrêtów wojennych. W jednym z „logów” (17 maja 1941) nazwisko sier¿anta Siemiñskiego figuruje przy okazji bombardowania Kolonii. Mimo du¿ego zagêszczenia niemieckich nocnych myœliwców, wiêkszoœæ „polskich” Wellingtonów powróci³a do bazy bez szwanku. Ciekawy wpis w tej samej ksiêdze to dni namierzania ówczesnego celu numer jeden brytyjskiego lotnictwa i marynarki wojennej – dumy niemieckiej floty, Bismarcka. Wœród za³óg bombowców, które przyczyni³y siê do zwi¹zania walk¹ tego pancernika znajdowa³o siê wielu Polaków. Wac³aw Siemiñski by³ jednym z nich. Bodaj najwiêkszym sukcesem wczesnych lat istnienia 305-go dywizjonu by³o wy³¹czenie na jakiœ czas z dzia³añ wojennych jednego z najniebezpieczniejszych kr¹¿owników hitlerowskiej floty, Gneisenau. RAF dokona³ dzie³a zniszczenia z du¿ym udzia³em Polaków w nocy z 13-go na 14-go czerwca 1941 we francuskim porcie Brest. W pamiêtniku ówczesnego dowódcy dywizjonu, Wac³aw Siemiñski jest wymieniony wœród nielicznych, powracaj¹cych z tej misji, szczêœliwców. Samolot, na którym szeœcioosobowe za³ogi RAF-u z³o¿one m.in. z polskich œmia³ków dokonywa³y cudów bohaterstwa to jedno z najnowoczeœniejszych wówczas rozwi¹zañ konstrukcyjnych brytyjskich in¿ynierów, Vickers Wellington. Lekki, aluminiowy szkielet maszyny i noœnoœæ uzyskiwana dziêki znakomitym silnikom nie pozwala³y niestety na odpowiednie uzbrojenie kad³uba, tote¿ po pewnym czasie bombowce te sta³y siê ³atwym celem nocnych myœliwców Luftwaffe. Niektóre dane w ksi¹¿ce lotów dywizjonu 305 okaza³y siê tak dok³adne, ¿e z ³atwoœci¹ mo¿na wyobraziæ sobie przebieg misji poszczególnych za³óg. Oto jedna z operacji, które znacz¹co odmieni³y losy Wac³awa i jego towarzyszy: „9 lipca 1941 – Vickers Wellington oznaczony numerem bocznym R1762 SM-G wystartowa³ z bazy Syerston o 23: 12. Cel: Osnabruck, Niemcy. Za³oga: Okoñski, Siemiñski, Mikszo, Dêbiec, Minta, Marcola. Zestrzelony nad terytorium wroga. Jedna ofiara œmiertelna. Reszta za³ogi w niewoli.” A teraz dane niemieckie: „10 lipca 1941 – 1: 31 w nocy, brytyjski bombowiec z numerem bocznym R1762 zestrzelony przez nocnego myœliwca cztery kilometry od Schwefingen-Meppen. Pilot: nadporucznik Heinrich Wohlers z grupy nocnych myœliwców III-NJG1. Z za³ogi angielskiego bombowca jeden zabity. Reszta osadzona w stalagach.” Dalej z niemieckich Ÿróde³ dowiedzia³em siê, ¿e œmieræ poniós³ w tej akcji kapitan Brunon Okoñski. Tu w wyobraŸni ujrza³em polskiego dowódcê za sterami

p³on¹cej maszyny i piêæ spadochronów, które dziêki niemu mia³y szansê siê otworzyæ. Niemiecka dok³adnoœæ nie omieszka³a tak¿e odnotowaæ numerów kodowych stalagów, w których przebywali wszyscy cz³onkowie za³ogi Wellingtona R1762. Wac³aw Siemiñski ma przy swoim nazwisku a¿ trzy. Angielskie dane pomog³y w odszyfrowaniu niemieckich symboli i tak Stalag 9C to Bad Sulza Saxe-Weimar na terenie Niemiec, L6 to nies³awny „Luft” w Heydekrug na terenie Litwy, a 357 to Thorn czyli t. zw. Twierdza Toruñ, gdzie za murem oddzielaj¹cym wiêŸniów „zachodnich” od „wschodnich” Niemcy zamorzyli g³odem trzydzieœci tysiêcy radzieckich jeñców wojennych. Na szczêœcie w nieszczêœciu Wac³aw Siemiñski dosta³ siê do Twierdzy Toruñ jako pilot RAF-u, a nie na przyk³ad wcielony do armii sowieckiej obywatel dawnego pogranicza RP. Ilu takich pograniczan znalaz³o siê wœród wspomnianych trzydziestu tysiêcy nikt siê ju¿ nie dowie. W tym miejscu internetowe losy Wac³awa siê urwa³y. Próbowa³em odnaleŸæ go œledz¹c dzieje jego towarzyszy. Bez rezultatów. Niemcy dbali, aby za³oganci wrogich maszyn nie trafiali do tych samych obozów. Kody stalagów przypisane do poszczególnych nazwisk z Wellingtona 1762 wskaza³y, ¿e wszyscy zostali rozsiani po Rzeszy. Odnalaz³em Wac³awa na liœcie kawalerów orderu Virtuti Militari, potem kilka internetowych klików zaprowadzi³o mnie w miejsce jego wiecznego spoczynku. Okaza³o siê, ¿e tak, jak jego brat Apolinary „pochowany” jest z jednym bratem Hallerem w okolicach Charkowa, tak Wac³aw spoczywa obok drugiego Hallera czyli w „Northolt on Newark”, gdzie od lat chowa siê bohaterów wojennych.

Fakt, ¿e Wac³aw spocz¹³ w Anglii mo¿e œwiadczyæ, ¿e obozy przetrwa³. Brakuj¹ce ogniwo wykry³ polski historyk, autor wielu ksi¹¿ek z dziedziny lotnictwa wojskowego Wojtek Matusiak. Na proœbê angielskiego pilota zaprzyjaŸnionego z moj¹ rodzin¹, pan Wojtek zajrza³ do archiwów. OdpowiedŸ nadesz³a przez poœredników: „Wac³aw Siemiñski zgin¹³ w wypadku motocyklowym, Londyn, dnia..”. itd. Co za ironia losu. Prze¿y³ tyle misji bojowych, katastrofê bombowca i trzy obozy jenieckie, ¿eby zabiæ siê na motorze kiedy nasta³ pokój. Heinrich Wohlers który zestrzeli³ za³ogê Wac³awa w lipcu 1941 roku nad Niemcami zaliczy³ dwadzieœcia osiem powietrznych zwyciêstw, wszed³ do panteonu asów lotnictwa i awansowa³ na majora, ale pewnej nocy 1944 roku dla niego i dwóch innych osób na pok³adzie myœliwca ME 110, przymusowe l¹dowanie we mgle zakoñczy³o siê tragicznie. Odnalaz³em tylko jedno zdjêcie, na którym znajduje siê Wac³aw Siemiñski. Zrobiono je na d³ugo przed misj¹ Osnabruck, kiedy dywizjonem 305 dowodzi³ jeszcze Bohdan Kleczyñski*. Poniewa¿ nie wiem jak wygl¹da³ Wac³aw Siemiñski i nie ¿yje ju¿ nikt, kto móg³by go rozpoznaæ, jego wizerunek pozostanie dla mnie zagadk¹. Gdzieœ na tym zdjêciu mog¹ znajdowaæ siê wszyscy ch³opcy z za³ogi Wellingtona R1762, a wœród nich mój przodek „z internetu”. spisa³ Cezary Doda

– * Kleczyñski (na na górnym zdjêciu z lask¹), mimo dokonañ jako dowódca dywizjonu bombowego, znies³awi³ siê zorganizowaniem i przeprowadzeniem nieudanego zamachu na ¿ycie gen. Sikorskiego. Nie stan¹³ przed s¹dem. Zgin¹³ w niewyjaœnionych okolicznoœciach.


10

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

"Intimate Landscapes" Amadeusza Popka ju¿ otwarta...

Zamkniêcie i wyprzeda¿ Ju¿ wkrótce Greenpoint ubo¿szy bêdzie o kolejn¹ ksiêgarniê. Z przykroœci¹ zawiadamiamy, ¿e koñczy swoj¹ dzia³alnoœæ J.D. Bookstore-Polska Ksiêgarnia przy 648 Manhattan Ave. (u wylotu Bedford).

To ju¿ 80 wystawa w kawiarni Starbucks na Greenpoincie. Do 22 wrzeœnia 2013 r. mo¿emy obejrzeæ w niej prace Amadeusza Popka, artysty i wyk³adowcy grafiki na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Wystawa zatytu³owana "Intimate Landscapes" jest pierwszym pokazem w Stanach Zjednoczonych tego artysty. Amadeusz Popek urodzi³ siê 1977 r. w Lublinie. Jest synem znanego, lubelskiego malarza Jana Popka. Amadeusz studiowa³ na Wydziale Artystycznym UMCS, gdzie koñczy³ dwie specjalizacje malarstwo i grafikê. Tam te¿ pracuje jako wyk³adowca. W swojej dzia³alnoœci artystycznej zajmuje siê g³ównie rysunkiem, a tak¿e grafik¹ w technice metalu akwaforty i akwatinty. Mia³ 20 wystaw indywidualnych oraz uczestniczy³ w wielu wystawach zbiorowych krajowych i kilku miêdzynarodowych. O swojej twórczoœci mówi:„Inspiru-

je mnie przede wszystkim natura i jej elementy: zwierzêta, roœliny, s³owem flora i fauna oraz pejza¿. Staram siê tworzyæ w³asne kompozycje uzyskiwane przez przetwarzanie zaczerpniêtych motywów w dowolny i intuicyjny sposób, co daje mi mo¿liwoœci tworzenia w³asnej wizji”. Janusz Skowron

Wa¿ne zebranie Kiedy: 25 wrzeœnia 2013, 6:30pm Gdzie: Dom Narodowy WARSAW, 261 Driggs Avenue, Brooklyn 11222 Przedstawiciele stanu Nowy Jork i administratorzy Funduszu Ochrony Œrodowiska na Greenpoincie zapraszaj¹ na publiczne zebranie informacyjne, gdzie przedstawi¹ zasady akceptowania podañ o granty z $19,5 milionowego funduszu zwi¹zanego z popraw¹ ochrony œrodowiska w dzielnicy. Podania bêdzie mo¿na sk³adaæ ju¿ na jesieñ tego roku. Na zebraniu poznaj¹ Pañstwo za³o¿enia programu i przedstawicieli organizacji prowadz¹cych ten program. Bêdzie te¿ sposobnoœæ zadania pytañ. Serdecznie Zapraszamy.

Niewielki dom w którym od lat siê mieœci³a zosta³ zakupiony przez amerykañsk¹ korporacjê. Obecnie w ksiêgarni trwa wyprzeda¿. Wiele rzeczy mo¿na kupiæ z 50 i 70-cio- procentow¹ zni¿k¹. Zosta³o jeszcze trochê ³adnie wydanych ksi¹¿ek z polskiej klasyki. S¹ dewocjonalia, w wiêkszoœci zwi¹zane z Pierwsz¹ Komuni¹, ksi¹¿eczki do nabo¿eñstwa, ró¿añce, a tak¿e symbole narodowe: chor¹giewki, naklejki, banery. Zosta³o jeszcze sporo pomocy szkolnych, zw³aszcza dla m³odszych dzieci. Jest jeszcze kilka rêcznie malowanych serwisów podwieczorkowych i pojedyncze sztuki naczyñ z popularnego ci¹gle Boles³awca. Warto wiêc, póki czas, odwiedziæ to mi³e i popularne miejsce, które ¿egnamy z ¿alem i œwiadomoœci¹, ¿e kurczy siê polonijny Greenpoint. Warto myœleæ jak jeszcze teraz mo¿na temu przeciwdzia³aæ. ZK

Krzysztof Medyna w The Park Bistro & Restaurant W sobotê, 14 wrzeœnia, 2013r. godz. 19:30 serdecznie zapraszamy na koncert œwiatowej s³awy saksofonisty jazzowego – Krzysztofa Medyny. Bilety w cenie 20 dol. od osoby wraz z rezerwacj¹ stolików ju¿ s¹ do nabycia. Na ten wieczór przygotujemy na kolacjê menu a’ la carte. The Park Bistro & Restaurant 1635 Great Neck Road w Copiague 631-464-4445

Centrum Medyczno - Rehabilitacyjne

CENTRUM ZDROWIA SERCA

157 Greenpoint Avenue, Brooklyn, NY 11222, tel. 718-349-1200 LEKARZ OGÓLNY

P Lekarz ogólny - opieka medyczna i prewencyjna P Dermatologia - schorzenia skóry i zabiegi chirurgiczne Porady i leczenie na³ogów nikotynowego P i alkoholowego P Leczenie reumatycznych bóli stawów P Blokada nerwobólów P Fizykoterapia DIAGNOSTYKA

P Badanie wydolnoœci p³uc (PFT) P Badania ultrasonagraficzne (USG), doppler (EKG) P Badanie przewodnictwa nerwowego (NCV) P Badanie zmys³u równowagi (VNG) PROFILAKTYKA

P P P

Kroplówki wzmacniaj¹ce uk³ad odpornoœciowy Inhalacje Zastrzyki domiêœniowe i do¿ylne

Akceptujemy Medicare oraz wiêkszoœæ ubezpieczeñ zdrowotnych. Dogodny czas urzêdowania oraz d³ugie godziny przyjêæ. Zapewniamy transport dla pacjentów z Medicaid.

Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne 157 Greenpoint Ave. Brooklyn, NY 11222 Rejestracja pod numerem telefonu: 718-349-1200 MÓWIMY PO POLSKU

NOWOή!

Oferujemy pe³en zakres us³ug diagnostycznych i terapeutycznych w dziedzinie medycyny uk³adu sercowo-naczyniowego.

P Leczenie chorób uk³adu kr¹¿enia i kardiologia interwencyjna P Kardiologia ogólna, naczyniowa oraz udzielanie konsultacji w przypadku wystêpowania schorzeñ P Ocena stopnia ryzyka wyst¹pienia chorób sercowonaczyniowych oraz zapobieganie tym chorobom P Ocena i prowadzenie leczenia chorób têtnic obwodowych P Ocena stopnia wysokoœci poziomu cholesterolu i leczenie P Przedoperacyjna ocena ryzyka wyst¹pienia powik³añ uk³adu sercowo-naczyniowego P Leczenie niewydolnoœci serca P Badanie wystêpowania têtniaka aorty brzusznej wœród pacjentów z grupy podwy¿szonego ryzyka P Wykonywanie testów wysi³kowych serca poprzez æwiczenia fizyczne i farmakologiczne PAngiografia CT oraz ocena zaawansowania choroby wieñcowej

Nasi lekarze wspó³pracuj¹ z NY Methodist Hospital i SUNY Downstate Medical Center.


11

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

GRUBE

RYBY

i

PLOTKI

azi zbrukany. Steve zbudowa³ pierwszy wielki palec w roku 1971, gdy mia³ 16 lat i chcia³ w jakiœ niezwyk³y sposób dopingowaæ szkoln¹ dru¿ynê koszykówki. ¬

u

u Will Smith z rodzin¹.

Diana Nyad p³ynê³a przez prawie 53 godz. z Kuby na Key West.

Diana Nyad przep³ynê³a 103 mile dziel¹ce Kubê od Florydy. W wodzie pe³nej rekinów, bez ¿adnej dodatkowej ochrony. Kiedy wysz³a z oceanu na Key West po 52 godzinach, 54 minutach i 18 sekundach p³ywania, by³a nieco zdezorientowana, wymêczona, poparzona s³oñcem, ale bardzo szczêœliwa. 64. letnia zawodniczka zosta³a pierwsz¹ na œwiecie osob¹, która przeby³a ten dystans bez ochronnej klatki zabezpieczaj¹cej przed atakami rekinów. Dodatkowych emocji dostarcza³ fakt, ¿e przep³ywa³a przez tzw. Diabelski Trójk¹t- czyli obszar pomiêdzy Bermudami, Puerto Rico i Miami na Florydzie - gdzie zaginê³o bez wieœci ponad dwa tysi¹ce osób. Ale amerykañskiej p³ywaczce szczêœliwie nic siê nie sta³o. Trójk¹t nie zadzia³a³ tym razem. O tym, ¿e przep³ynie ten dystans marzy³a od wielu lat, æwiczy³a - i próbowa³a bez skutku, ale siê nie poddawa³a. Udana próba by³a pi¹t¹ z kolei. Diana wyzna³a, ¿e dop³ynê³a wy³¹cznie dziêki determinacji, a po drodze mia³a kilka kryzysów i za³amañ spowodowanych md³oœciami, kontaktem z parz¹cymi meduzami i koszmarnym zmêczeniem. Jak wyzna³a, czu³a siê te¿ ogromnie samotna. Gdy brakowa³o jej si³ i walczy³a z nastêpnymi md³oœciami, powtarza³a sobie w myœlach, a jak mog³a, to i na g³os swoj¹ osobist¹ mantrê: Nigdy siê nie poddawaj! ¬ – „Kiedy wspominam przesz³oœæ, myœlê: Dziêki Bogu, ¿e to koniec. I ¿e teraz czujê siê jak cz³owiek”- stwierdzi³ Billy Ray Harris, niegdysiejszy bezdomny z Kansas City, Missouri. Kilka miesiêcy temu mówiliœmy tu o jego przygodzie z cennym, zarêczynowym pierœcionkiem z diamentami, który zsun¹³ siê niechc¹cy

u Billy Ray Harris - niegdysiejszy bezdomny. z palca Sary Darling, gdy wrzuca³a datek do jego kubka. Nastêpnego dnia Sara z niewielk¹ nadziej¹ posz³a szukaæ bezdomnego i by³a zdumiona, ¿e nie tylko siedzia³ w tym samym miejscu, ale i - po zadaniu jej kilku wnikliwych pytañ i potwierdzeniu, ¿e to ona jest w³aœcicielk¹ odda³ jej zgubê. Da³a mu wszystkie dolary, które akurat przy sobie mia³a, ale sprawa j¹ drêczy³a i po powrocie do domu i rozmowie z mê¿em, informatykiem, postanowili zrobiæ coœ wiêcej. Nag³oœnili sprawê w miejscowej prasie i w internecie, za³o¿yli fundacjê, poszukali pomocnych ludzi i oto Billy Ray jest obecnie w³aœcicielem niewielkiego domu i samochodu, wyst¹pi³ te¿ w lokalnym programie informacyjnym, ¿eby podziêkowaæ ofiarodawcom. Stwierdzi³ te¿ przy okazji, ¿e w sytuacji, gdy czynsze za mieszkania s¹ tak absurdalnie wysokie, zostaæ bezdomnym jest bardzo ³atwo, nawet bêd¹c porz¹dnym cz³owiekiem. On sam by³ wychowywany przez dziadka, pastora i uczciwoœæ - jak stwierdzi³ – ma g³êboko zakodowan¹, pomimo wielu lat ¿ycia na ulicy.

¬ Miley Cyrus wyzna³a, ¿e nigdy nie by³a taka, jak Hannah Montana i nawet by nie chcia³a. To by³a tylko rola, absolutnie ró¿na od jej charakteru i upodobañ. Wokalistka, której wystêp zbulwersowa³ widzów na ca³ym œwiecie stwierdzi³a te¿, ¿e w ogóle nie rozumie, jak mo¿na uto¿samiaæ ¿yw¹ osobê z odgrywan¹ przez ni¹ rol¹ - to tak jakby wierzyæ reklamom w których wszyscy s¹ zawsze szczêœliwi. Odezwa³a siê te¿ serialowa mama s³odkiej Hannah. Brooke Shields - która swój debiut zaliczy³a maj¹c 11 miesiêcy i której rodzona matka tak by³a przekonana o jej talencie, ¿e podpisywa³a za ni¹ kontrakty na pozowanie do ryzykownych zdjêæ i filmów – stwierdzi³a, ¿e Miley ma syndrom gwiazdki, taki jak wystawiane w dzieciñstwie do deklamowania wierszyków ofiary, które póŸniej staj¹ siê nieznoœnymi doros³ymi pragn¹cymi skupiæ na sobie uwagê wszystkich. Wystêp Miley oprotestowa³ nawet Steve Chmelaø uwa¿any za twórcê prototypu palca z pianki. Stwierdzi³, ¿e palec zosta³

Zadzwoñ do Polski NAJTAÑSZA karta telefoniczna na rynku PROSTA rejestracja i obs³uga Z GWARANCJ¥ jakoœci po³¹czeñ BEZ ukrytych op³at 95% zadowolonych u¿ytkowników $10 GRATIS dla nowych klientów

Trwa dyskusja - czy Will Smith i jego ¿ona Jada Pinket-Smith zg³osili swój wart 42. miliony dolarów dom na sprzeda¿, czy nie. Posiad³oœæ - jedna z ich kilku, ale najwa¿niejsza i najwiêksza - znajduje siê Calabasas w Los Angeles, w Kalifornii i oprócz olbrzymiego domu mieszkalnego zawiera te¿ domy goœcinne, sztuczne jezioro, basen, pole golfowe, boiska, osobny budynek do medytacji, salê kinow¹, dziesiêæ gara¿y, ogród i studio nagraniowe. Budowa trwa³a siedem lat i - jak ujawni³ kiedyœ Will wszystkie zabudowania i plan domu w formie spirali s¹ projektowane jako jego osobista „oda do ¿ony” i maj¹ symbolizowaæ kolejne etapy ich mi³oœci, od samych pocz¹tków, kryzysów, akceptowania zmian, które narzuci³o im ¿ycie, chwilowego rozstania i ponownego po³¹czenia – ka¿dy z tych etapów ma swój odpowiednik architektoniczny. Jest tam równie¿ wyra¿ona nadzieje na ich wspóln¹ przysz³oœæ. ¬ Odpytano ponad 18.000 osób w 24. krajach i otó¿ okazuje siê, ¿e Nowy Jork jest miastem, które najwiêcej osób lubi. Drugim ulubieñcem - trzeba powiedzieæ, ¿e z bardzo niewielk¹ ró¿nic¹ - jest Londyn, trzecim Pary¿, potem Abu Dhabi i Sydney. Nowy Jork jest te¿ pi¹tym najlepszym miastem do mieszkania w nim, drugim najlepszym miejscem do odwiedzenia i absolutnie najlepszym miastem do prowadzenia dzia³alnoœci gospodarczej - a w ka¿dym razie tak s¹dz¹ ankietowani. Urz¹d burmistrza Bloomberga chce i planuje, ¿eby do 2015 roku liczba turystów odwiedzaj¹cych nasze miasto wzros³a do 55. milionów rocznie. W zesz³ym roku miasto przyjê³o 52. miliony goœci, którzy zostawili w nim 55300000000 dolarów! ❍

1.4

rejestracja przez internet:

¢/min

www.zadzwon.us


12

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

JOANNA BADMAJEW, MD, DO

MEDYCYNA ODM£ADZAJ¥CA I REGENERUJ¥CA

MEDYCYNA RODZINNA ✩ Badania okresowe i prewencyjne ✩ Elektrokardiogram - USG ✩ Badania laboratoryjne na miejscu ✩ Badania ginekologiczne, cytologia ✩ Planowanie rodziny ✩ Szczepienia okresowe ✩ Prowadzenie chorób przewlek³ych - cukrzyca,nadciœnienie, astma,leczenie uzale¿nieñ ✩ Medycyna estetyczna - laserowe usuwanie ow³osienia ✩ LimeLight - leczenie zmian skórnych, tr¹dzik m³odzieñczy, ró¿owaty ✩ NOWOŒÆ TITAN - usuwanie efektów wiotczej¹cej i starzej¹cej siê skóry

850 7th Ave., Suite 501, Manhattan (pomiêdzy 54th a 55th St.) Tel. 212-586-2605 Fax: 212-586-2049

Sabina Grochowski, MD, MS

6051 Fresh Pond Road, Maspeth, NY 11378; tel. 718-456-0960

Godziny otwarcia gabinetu: Pon.3-7pm / Wt.-Œr.9am-2pm / Czw. 3-8pm / Sob. 9am-2pm. Zapraszamy.

Board Certified in Internal Medicine, Board Certified in Anti-aging Medicine Diplomate of American Academy of Anti-aging and Regenerative Medicine ✧ Terapia hormonalna (hormony bioidentyczne dla kobiet i mê¿czyzn ✧ konsultacje anti-aging (hamuj¹ce proces starzenia) ✧ subkliniczna niewydolnoœæ tarczycy ✧ zmêczenie nadnerczy ✧ wykrywanie i leczenie zatruæ metalami ciê¿kimi ✧ wykrywanie i leczenie niedoborów aminokwasów/kwasów t³uszczowych ✧ terapia antyoksydantami (witaminowa) dostosowana do indywidualnych potrzeb ✧ wykrywanie chorób na tle autoimmunologicznym: lupus, stwardnienie rozsiane, scleroderma ✧ zabiegi kosmetyczne (Botox, Restylane, Radiesse, Sculptra, Mezoterapia)

NOWE GODZINY OTWARCIA

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Poniedzia³ek - Pi¹tek - 9 am - 8 pm; Sobota - 9 am - 6 pm

Dr Anna Duszka

OKULARY W 30 MINUT!

Greenpoint Eye Care LLC

Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia

Dr Micha³ Kiselow

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222,

Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

718-389-0333

Serdecznie zapraszamy do Gabinetu Okulistycznego Dr. Micha³a Kisielowa. Nowoczesne metody leczenia wad i chorób oczu (jaskra. kontrola chorych na cukrzycê, badanie dna oka, pomiar ciœnienia œródga³kowego oraz komputerowe badanie pola widzenia). Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku oraz usuwania zaæmy. Pe³ny zakres opieki okulistycznej doros³ych i dzieci; dobór soczewek kontaktowych; wysoka jakoœæ szkie³ korekcyjnych; du¿y wybór oprawek (Prada, Dior, Ray Ban, Tom Ford, Oliver Peoples, Coach i Tiffany); okulary przeciws³oneczne; akcesoria optyczne oraz okulistyczne badania dla kierowców (DMV).

(718) 389-8585

Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer - ZocDoc.com

PRZYCHODNIA MEDYCZNA Dr Andrzej Salita ✦ Choroby wewnêtrzne, skórne i weneryczne, drobne zabiegi chirurgiczne, ewaluacja psychiatryczna

Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

Dr Urszula Salita

DOKTOR MÓWI PO POLSKU

✦ Lekarz rodzinny, badania ginekologiczne

www.greenpointeyecare.com

TOTAL HEALTH CARE

Dr Florin Merovici

✦ Skuteczne metody leczenia bólu krêgoslupa DOSTÊPNI SPECJALIŒCI: GASTROLOG, UROLOG

126 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222, tel. 718- 389-8822; 24h. 917-838-6012 Przychodnia otwarta 6 dni w tygodniu

PHYSICAL THERAPY

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

126 Greenpoint Ave, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6000; 718-472-7306 3

3

Gra¿yna Grochowski – physical therapy

3

Nowe technologie leczenia: fluoroskop do zabiegów na krêgos³upie Rozci¹ganie krêgos³upa (dekompresja) Leczenie powypadkowe, zmian artretycznych oraz neuropatii

W naszej klinice przyjmuj¹ równie¿ lekarze innych specjalnoœci, m.in.: gastrolog, neurolog, ortopeda, urolog, chirurg, lekarz zajmuj¹cy siê zwalczaniem bólu. Wykonujemy ró¿ne badania diagnostyczne, m.in. USG, przewodnictwa nerwowego. Wiêkszoœæ ubezpieczeñ honorowana. Dla osób bez ubezpieczeñ mamy specjalne ceny.

718-389-0100

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 43 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm

(718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm

(718) 266-1018 www.drshuiguicui.com


13

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Nowojorskie sylwetki

Halina Jensen

Sto siódmy z rzêdu

u W Nowym Jorku Giuliani prowadzi³ skuteczn¹ walkê z korupcj¹, narkotykami i gangami.

Rudolf Giuliani piastowa³ swoje stanowisko przez dwie kadencje, pocz¹wszy od 1 stycznia 1994 r. do 31 grudnia 2001. Nowojorski burmistrz tak siê zas³u¿y³ miastu, i¿ prawie wszystkie nowojorskie gazety, z wyj¹tkiem „New York Timesa”, zorganizowa³y kampaniê pod has³em: – Zostawiæ Giulianiego! Na moj¹ sugestiê spolegliwy jak zwykle „Kurier Plus” przedrukowa³ jeden z najlepszych listów, prosz¹c swoich Czytelników o ich podpisanie i wys³anie do City Hall. Niestety, Giulianiemu zabrak³o hucpy – bo trudno to inaczej nazwaæ – charakteryzuj¹cej jego nastêpcê, który króluje nam zreszt¹ do dzisiaj. Gwoli przypomnienia, na kilka miesiêcy przed ukoñczeniem swojej drugiej kadencji, Michael Bloomberg pojecha³ do Albany, wystêpuj¹c z proœb¹ do stanowego Kongresu o kolejne cztery lata w drodze wyj¹tku. W kilka miesiêcy po wygraniu wyborów i objêciu rz¹dów nad nasz¹ metropoli¹, uda³ siê on znowu do stolicy stanu Nowy Jork. Zablokowa³ tym razem bardzo skutecznie trzeci¹ kadencjê nie tylko dla swego bezpoœredniego nastêpcy, ale i wszystkich innych przysz³ych burmistrzów. Daje to nam odpowiednie pojêcie o jego charakterze. Rudolp William Giuliani, znany wszystkim pod zdrobnieniem Rudy, przyszed³ na œwiat 28 maja 1944 roku na Brooklynie w rodzinie robotniczej. By³ jedynym potomkiem Harolda i Helen, z domu D’Avanzo, którzy nale¿eli do Amerykanów pierwszej generacji. W 1951 r. rodzina przeprowadzi³a siê do Garden City na Long Island. Rudy uczêszcza³ tu do katolickiej szkoly pod wezwaniem œw. Anny, prowadzonej przez zakonnice. Ukoñczy³ nastêpnie nie tylko przed terminem, ale i z wyró¿nieniem Bishop Loughlin Memorial High School. W dalszej kolejnoœci ów uzdolniony m³odzieniec zdoby³ stopieñ baka³arza nauk politycznych na Manhattan College. Studiowa³ tu równie¿ teologiê i filozofiê. W 1969 r. niesyty wiedzy Rudy uzyska³ doktorat z prawa na New York University i to w dodatku z wielkimi laurami. Dodajmy, w tym miejscu, i¿ przed³u¿one studia zwolni³y go od udzia³u w wojnie, kóra toczy³a siê wówczas w Wietnamie. Praktykowa³ nastêpnie u Lloyda McMahona, który by³ sêdzi¹ okrêgowym. Ju¿ w 1973 r. ówczesne w³adze miejskie powierzy³y Giulianiemu kierowanie jednostk¹ do walki z nar-

kotykami. Niewiele up³ynê³o wody w Hudsonie, jak obiecuj¹cy m³ody cz³owiek sta³ siê praw¹ rêk¹ generalnego prokuratora. Dodajmy w tym miejscu, i¿ konserwatywny z natury Rudolf zacz¹³ swoj¹ polityczn¹ karierê jako demokrata, a wp³ynê³o na to zabójstwo J. F. Kennediego. Bra³ on tak¿e udzia³ w kampanii wyborczej jego brata Roberta. Rozczarowany do partii, która ju¿ wtedy forsowa³a pañstwo opiekuñcze, wst¹pi³ w szeregi Niezale¿nych za rz¹dów 37. prezydenta, którym by³ Gerald Ford. Szybko awansuj¹c jako prawnik, sta³ siê praw¹ rêk¹ prokuratora generalnego w Waszyngtonie. Ju¿ w grudniu 1980 r. zmieni³ przynale¿noœæ partyjn¹, pozostaj¹c republikaninem do chwili obecnej. Sta³o siê to pod wp³ywem kolejnego prezydenta, który jako jeden z pierwszych propagowa³ wolny rynek. Ronald Reagan rozpocz¹³ urzêdowanie 1 stycznia 1981 roku. Choæ nowy prezydent mianowa³ swego kandydata na prokuratora generalnego, to Giuliani utrzyma³ stanowisko jako Associate Deputy Attorney General. By³ wiêc ponownie drugim po Bogu w Departamencie Sprawiedliwoœci. Niezbyt d³ugo sprawowa³ w³adzê w Waszyngtonie, prosz¹c w 1983 roku o przeniesienie na stanowisko prokuratora generalnego na po³udniowy okrêg stanu Nowy Jork. Obejmowa³ on równie¿ nasz¹ metropoliê. Zadecydowa³a o tym nie tylko chêæ powrotu w rodzime pielesze, ale równie¿ sytuacja, budz¹ca g³êbokie zaniepokojenie nowojorczyków. Miasto ponownie opanowali kryminaliœci i to na wszystkich szczeblach, ³¹cznie z Wall Street. Giulianiemu uda³o siê tu skazaæ na d³ugie kary wiêzienia kilku aferzystów na wielk¹ skalê. Nale¿a³ do nich m.in. Ivan Bosky, Michael Milken i Richard Wigton. Nie poprzestaj¹c na tym, Rudy Giuliani prowadzi³ równie¿ nader skuteczn¹ walkê z korupcj¹, narkotykami i zorganizowanymi gangami. Maj¹c ogromne sukcesy na tym polu, stan¹³ do wyborów na burmistrza, które – o dziwo! – przegra³. Mobilizuj¹c demokratów i obiecuj¹c z³ote góry nowojorczykom, czarnoskóry David Dinkins uzyska³ niewielk¹ przewagê nad swoim przeciwnikiem, co wystarczy³o do objêcia w³adzy. Dinkins by³ jednym z najgorszych burmistrzów w historii Nowego Jorku. Startuj¹c do drugiej kadencji, haniebnie j¹ przegra³. Dodatkow¹ rolê na jego niekorzyœæ odegra³a bomba, umieszczona przez arabskich terrorystów w podziemiu World Trade Center. W rezultacie Rudolf Giuliani obj¹³ w³adzê nad miastem 1 stycznia 1994r. Sta³ siê on pierwszym republikaniem na tym stanowisku po bez ma³a trzydziestu latach. Ju¿ w swoim noworocznym orêdziu, Rudolf Giuliani zdecydowanie postawi³ na wolny rynek, a w konsekwecji na rozwój gospodarczy. Pozwoli³o to na stopniowe ograniczenie bezrobocia i „pañstwa” opiekuñczego. Dziêki likwidacji prawnych ograniczeñ, powstawa³y w szybkim tempie ma³e i œrednie biznesy, przyczyniaj¹c siê do gospodarczego rozwoju, który nabra³ jeszcze wiêkszego tempa po wygraniu przezeñ drugiej kadencji jesieni¹ 1997 r.. Jak wynika z amerykañskich statystyk, zatrudniaj¹ one oko³o 70 proc. si³y roboczej. Za krótkich rz¹dów Dinkinsa New York City przekszta³ci³ siê nieoma³¿e w bazar z trzeciego œwiata. Uporz¹dkowuj¹c metropoliê i nadaj¹c jej charakter jak za najlepszych lat, Giuliani wprowadzi³ w ¿ycie teoriê pod nazw¹ „Broken Windows”. Zo-

sta³a ona sformu³owana w ksi¹¿ce pod tym w³aœnie tytu³em, któr¹ napisa³ James Q. Wilson. Wprowadzaj¹c chaos, ba³agan sprzyja³ przestêpczoœci. Dokonuj¹c nominacji Billa Brattona na naczelnego komisarza policji, nowy burmistrz dokona³ w³aœciwego wyboru ju¿ podczas swojej pierwszej kadencji. Uzyskuj¹c dodatkowe fundusze, ten ostatni powiêkszy³ policyjnie szeregi do siedmiu tysiêcy oficerów. Ograniczy³o to stopniowo – acz bardzo skutecznie – przestêpczoœæ. Konsekwentnie prowadzona walka wysunê³a Nowy Jork na pierwsze miejsce wœród amerykañskich miast. Pisa³ on tym w swojej analizie porównawczej Frank Zimrig, socjolog z zawodu. Analiza zosta³a wydana w formie ksi¹¿kowej pt. „The Great American Crime Decline”. Dzieñ, który odmieni³ miasto Wtorek, 11 wrzeœnia 2001 roku. O godz. 8.44 rano pasa¿erski samolot uderzy³ w pó³nocn¹ wie¿ê Twin Towers. Kolejny atak nast¹pi³ o godz. 9.05. Drugi z rzêdu Boeing 757, porwany równie¿ przez arabskich terrorystów, wycelowa³ z ogromn¹ szybkoœci¹ w po³udniow¹ wie¿ê, uderzaj¹c j¹ mniej wiêcej w po³owie wysokoœci. Na szczêœcie w North Tower mieœci³ siê Office of Emergency Managment, ulokowany tutaj przez burmistrza Giulianiego, który przyst¹pi³ natychmiast do ewakucji zatrudnionyh, Gdyby nie pospiesznie zorganizowany exodus, mia³aby tu miejsce prawdziwa hekatomba ofiar. Liczba zatrudnionych w World Trade Center dochodzi³a przecie¿ do 50. tysiêcy. O godz. 10.05 South Tower rozsypa³a siê w gruzy, a w kilkanaœcie minut póŸniej North Tower pad³a u jej podnó¿a. Dziêki pospiesznej akcji ratunkowej zginê³o „zaledwie” – choæ nie jest to zapewne odpowiednie s³owo – trzy tysi¹ce osób. Jak¿e odmienne s¹ europejskie i amerykañskie doœwiadczenia! Tutejszym reporterom nasuwa³y siê jedynie porównania dotkniêtego atakiem Manhattanu z nastêpstwami trzêsienia ziemi lub te¿ ze sceneri¹

z filmu grozy. Mo¿na ich czêœciowo usprawiedliwiæ, gdy¿ w przeciwieñstwie do europejskich miast, New York City nigdy nie dotknê³a hitlerowska po¿oga. Ostatnie walki, a mowa tu amerykañskiej rewolucji, mia³y tu przecie¿ miejsce w 1776 roku. 11 wrzeœnia terroryœci uderzyli w symbole Stanów Zjednoczonych. Dwie 110piêtrowe wie¿e uosabialy kapitalizm, a tym samym wolny rynek i demokracjê. Trzeci atak na Bia³y Dom czyli siedzibê w³adzy wykonawczej, zosta³ udaremniony przez pasa¿erów samolotu. Z³o¿yli oni ofiarê z w³asnego ¿ycia. Uderzaj¹c w Pentagon, czwarty z rzêdu Boeing, nie osi¹gn¹³ po¿¹danego skutku. Ojcowie miasta, a wœród nich Giuliani, prawie natychmiast znaleŸli siê w pobli¿u miejsca „katastrofy”. Ju¿ od pierwszej chwili uda³o im siê opanowaæ chaos. O godz. 9.17 zosta³y zamkniête wszystkie lotniska. Przestrzeñ powietrzn¹ nad Manhattanem opanowa³y samoloty i helikoptery militarne, zaœ na wodach, op³ywaj¹cych wyspê, pojawi³y siê okrêty wojenne. Uda³o siê te¿ dokonaæ ewakucji okolicznych mieszkañców, ogradzaj¹c kordonem Ground Zero. Atak wyzwoli³ to co najlepsze w ludziach. Lekarze, pielêgniarki i farmacuci pracowali na trzy zmiany. Przed Czerwomym Krzy¿em by³o widaæ ogromne kolejki, z³o¿one z dawców krwi. Nazajutrz lokalne banki zainstalowa³y puszki na datki pieniê¿ne dla ofiar i poszkodowanych rodzin, które wp³ywa³y szerok¹ strug¹. Nowojorczycy zdali na medal egzamin ze szczodrej pomocy. Najwy¿sze pochwa³y nale¿a³y siê tu burmistrzowi. Jego ci¹g³a obecnoœæ i racjonalne dzia³ania, przywracaj¹ce swego rodzaju normalnoœæ, dodawa³y otuchy nowojorczykom. Cechuj¹cy go upór, pragmatyzm i nieprzeciêtna zdolnoœæ do wprowadzania ³adu, kaza³y wierzyæ wypowiedzianym przezeñ s³owom: – We shall prevail. Nie by³o prawie ¿adnej paniki. Ka¿dy robi³ bowiem to, co do niego nale¿a³o, daj¹c jednoczeœnie wszystko z siebie. ❍

u World Trade Center – w krytycznym momencie, kiedy dosz³o do katastrofy, Giulianiemu uda³o siê zapanowaæ nad sytuacj¹.

663 Grandview Ave., Ridgewood, NY 11385, (718) 366-3200 www.mortonridgewood.com Pe³ne us³ugi pogrzebowe ju¿ od $2.780. W tym wizytacje, trumna i wszystkie niezbêdne profesjonalne us³ugi. Przewóz zw³ok do Polski w konkurencyjnej cenie.


14

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

PowieϾ

na

lato

Agnieszka Topornicka

Wakacje od ¿ycia

odc. 39

– Tak w³aœnie siê czujê. – K³adê g³owê na stole i zamykam oczy. Ale tylko na moment, bo jestem jednak bardziej g³odna ni¿ wyczerpana. – Na koñcu ona siê zabija na takim pomoœcie. We mgle. – Nie, to on j¹ zabija, ale na jej b³agaln¹ proœbê, bo ona nie ma si³y ¿yæ, ani siê zabiæ – korygujê, podnosz¹c siê do pionu – Tak jak ja teraz. – Wielki Kryzys. Ten maraton tañca. Metafora pustki i beznadziei egzystencji ludzkiej. I tak dalej. Wiecie, o co chodzi – klaruje B. Edytka mówi, ¿e ona nie wie. I niech B. nie straszy nienarodzonego dziecka. – Puszczali ten film czêsto w socjalizmie – mruczê. – Kawy. Na deser chcê kawy. Idziemy poszukaæ kawy na wynos. Na picie stacjonarne nie mamy ju¿ czasu. Od kilku dni codziennie po pracy jeŸdzimy z B. na zakupy gwiazdkowe do Woodbridge Mall. Z Jamesem spotykam siê teraz na piêæ minut, kiedy odprowadzam Avery’ego na zajêcia. Oszczêdne poca³unki pod wind¹, kawa w szpitalnej kafeterii, spojrzenia innych lekarek, a zw³aszcza pielêgniarek. Marv, za ka¿dym razem krêc¹c g³ow¹, powtarza ale ci siê uda³o, Polish girl. Czego jego matka by nie da³a, ¿eby jego siostrze te¿ siê tak uda³o. Prze¿y³aby nawet ¯yda, który Pana Jezusa ukrzy¿owa³, byleby tylko by³ lekarzem. Mo¿na przecie¿ wymodliæ, ¿eby siê taki ziêæ nawróci³ i ochrzci³. W Tower Records na Broadwayu, niedaleko mieszkania Cher i hali sportowej ukrytej w przepastnej kamienicy, gdzie Avery chodzi na zajêcia do Gymboree, kupujê Jamesowi na Gwiazdkê komplet Trzech Kolorów na kasetach wideo. Dla reszty nie mam jeszcze prawie nic. W Nature Company Store, najbardziej koj¹cym miejscu w New Jersey, dok¹d zawsze chodzê, ¿eby przez chwilê pobyæ w innym œwiecie, pomimo ¿e to tylko sklep, znalaz³am dla Avery’ego ca³y woreczek œlicznych, g³adko wypolerowanych kamyków, jakie sama chcia³abym mieæ, koszulkê z dinozaurem i p³ytê do usypiania z szumem morza, szumem deszczu i æwierkaniem ptaków. Centra handlowe w Wigiliê, która tu nie jest ¿adnym œwiêtem, s¹ czynne nawet do dwudziestej czwartej. Nie chcê obchodziæ pasterki w Woodbridge Mall, wiêc muszê siê dziœ lepiej postaraæ. Oczy mi ³zawi¹ od stosów przerzuconych swetrów, szalików, czapek, koszul, portfeli, bluzeczek, perfum, p³yt DVD, które s¹ wci¹¿ czymœ tak nowym i tak fantastycznym, ¿e naszym zdaniem ich wynalazcy nale¿y siê Nobel. Sk³adamy siê z dziewczynami na discmana dla Hansa. Ostrzeg³yœmy Jadziê, ¿eby siê nie zdublowaæ. Jadzia sam w sobie to osobny dylemat. Edytka uwa¿a, ¿e oczywiœcie powinnyœmy mu kupiæ coœ narzeczeñskiego. B. siê w sumie zgadza. – Ale niech to bêdzie coœ sexy… Te¿ dla tej jego… ugh… Michelle. Nie patrz tak, Edytka. Myœla³am raczej w kierunku jakiejœ fajnej poœcieli. – Mo¿e coœ ³azienkowego? Strasznie siê interesowa³ tymi kulkami Hansa – proponujê z psychicznej oddali. I dopiero kiedy widzê, ¿e Edytka krztusi siê swoj¹ bezkofeinow¹ latte, zdajê sobie sprawê z tego, co powiedzia³am.

B. klepie mnie z uznaniem po plecach. – Ty masz ³eb. Kupimy mu jakiœ fajny zestaw k¹pielowy, dizajnerski, ¿eby ³adnie pachnia³ tej…swojej… – …ugh… Mi-chelle! – jêczymy chórem z Edytk¹, która kwiczy, trzymaj¹c siê za brzuch: – I… z kulkami! Sprzedawczyni za kas¹, podobna do Palomy Picasso z bardzo czerwonych, wygiêtych w podkowê ust i brwi jak skrzyd³a pikuj¹cego jastrzêbia, patrzy oskar¿ycielsko na nasze kubki z kaw¹. Grzecznie wychodzimy do innych sklepów. Dwie godziny póŸniej Edytka, która za³atwi³a ju¿ wszystko, jedzie prosto na Sycamore View, a my z B. – po choinkê. Jestem w ekstazie, jakbym by³a trzylatkiem i jakby to by³y moje pierwsze œwiadome œwiêta w ¿yciu. Choinka! ¯ywa! Prawdziwa! W moim domu! Pachn¹ca! Nigdy takiej nie mia³am. Drzewko kupujemy pod Ike¹; podobno mo¿na odwieŸæ im z powrotem suche, a oni je ekologicznie zutylizuj¹. Dobra Ameryka, dobra. Nasza upatrzona choinka jest gêsta jak tamta u Jamesa i mniej wiêcej naszego wzrostu. Wielki, amerykañski, jowialny ch³op wsuwa j¹ w specjaln¹ tubê, z której wyje¿d¿a wyszczuplona i opakowana sprytnie w zielon¹ siatkê. Potem, wci¹¿ rozeœmiany, chocia¿ s¹dz¹c po fioletowych policzkach i nosie, stoi tu pewnie do rana, pomaga nam umocowaæ drzewko na dachu kawa³kiem sznurka, który przewi¹zuje od wewn¹trz samochodu. Na koniec ¿yczy nam Merry Christmas. My jemu te¿. Jego uœmiech jest zaraŸliwy. W domu B. wo³a na dó³ Hansa i Jadziê, ¿eby pomogli umocowaæ choinkê. Przychodz¹ z flaszeczk¹ wina i skrêtami. – Nie pijemy i nie palimy, dopóki choinka nie bêdzie sta³a prosto – zarz¹dza B. i rekwiruje alkohol i narkotyki. – Mówi³em? Mówi³em. – Kiwa g³ow¹ smêtnie Hans. – Spoko. Dawaj tego krzaka – cieszy siê Jadzia. – Gdzie masz stojak? Jadzia promienieje od wewn¹trz. Tryska dowcipem i pewnoœci¹ siebie. Nawet ja dzisiaj jestem wra¿liwa na jego seksapil. Ugh, Michelle, myœlê, ugh. Te luŸne d¿insy i czarny tiszert. Jasne, rozczochrane w³osy. Nie wiem, dlaczego w³aœnie to na mnie u nich dzia³a. Luz, niewymuszona, subtelna abnegacja. Nie nagi tors, nie umiêœnione poœladki ani nawet nie to, co znajduje siê po ich drugiej stronie. Jadzia ma zdecydowan¹ szczêkê hollywoodzkiego amanta, co w po³¹czeniu z miêkkim spojrzeniem, które rozpoznajê, bo tak przecie¿ patrzy na mnie ustawicznie James, jest, obiektywnie, bardzo atrakcyjne. Ugh, Michelle, ugh. Ale narozrabia³aœ. Ubieramy choinkê. B. rozmieszcza artystycznie œwiate³ka i razem wieszamy ozdoby. Nie ma ich zbyt wiele. Anio³ki, ptaszki, szyszki. I wzruszaj¹ce polskie bombki. Kupione tutaj, na miejscu, w sklepie o dziwnej nazwie Pier One Imports. Pomost Numer Jeden, jak w porcie. Ma sugerowaæ, ¿e towary s¹ tam wyj¹tkowe i przywozi siê je statkiem specjalnie z dalekich krajów, wprost do tego wyj¹tkowego sklepu. Bombki mamy tylko cztery, bo by³y piekielnie drogie. To jest jeszcze ten czas, kiedy nie wszystko jest made in China, a Europa Œrodkowo-Wschodnia i

postradziecka, z krajami o tak smakowitych nazwach jak Czeczenia i Azerbejd¿an, to wci¹¿ jednak hardkorowa egzotyka. Kolega Hansa z Dunkin’ Donuts myœli, ¿e to krainy z prozy Tolkiena. Hans go przekona³. Gotowe. Ch³opcy odpalaj¹ wino i skrêty. Wino biorê, ale skrêta odmawiam, nara¿aj¹c siê na zwyczajowe ju¿ od miesi¹ca komentarze, ¿e che, che, che, pan doktor, sztywny pal Azji, mnie wyprostowa³ i tym podobne subtelnoœci. B. w³¹cza A Very Special Christmas. To pierwsza p³yta z tej serii. Oka¿e siê, ¿e od tej pory nie bêdê potrafi³a obejœæ bez niej ju¿ ¿adnych œwi¹t. Cicha noc i przepalony, przejmuj¹cy g³os Stevie Nicks. Piêtrowa, wielog³osowa kolêda o archaniele Gabrielu w aran¿acji i wykonaniu Stinga, o brzmieniu tak przejrzystym i jasnym, jakby wykonywa³ j¹ chór w nieogrzewanej gotyckiej katedrze. Para unosz¹ca siê z ch³opiêcych ust chórzystów na chwa³ê Pana. Myœlê o mamie, samej w naszym mieszkaniu, ale nie mam zamiaru siê rozklejaæ. Ona te¿ za tym nie przepada. Zwykle dzwoniê do niej po pó³nocy, ¿eby trafiæ na moment, kiedy wróci³a z pracy i spokojnie pije swoj¹ pierwsz¹ powrotn¹ kawê, pal¹c do niej jedynego papierosa, na jakiego sobie hedonistycznie pozwala od dwudziestu lat. Zostawiam w pe³ni rozkrêcon¹ krysmasow¹ imprezê – Jadzia postawi³ dwie pizze – i wychodzê z telefonem do siebie. – Jadê do Zakopanego. – Rozk³ada mnie matka na ³opatki bez zbêdnych wstêpów. – Na œwiêta i na sylwestra. Bêdê siê bawiæ lepiej od ciebie, smarkata. Szok pozbawia mnie g³osu. – Hej, jesteœ tam? – No to dobrze chocia¿ – mówiê s³abo – ¿e przewiduj¹ca ciocia z Ameryki przys³a³a ci nowe, wystrza³owe d¿insy. Nie zmarnuj¹ siê. – Ha. – Wymiatasz? Co za durne pytanie. – Co wymiatam? – Czy wymiatasz w tych d¿insach. – Dlaczego mia³abym coœ wymiataæ w nowych d¿insach? Co mia³abym wymiataæ? Pajêczyny? Dawno wymiot³am. Idiolekt Hansa, mówiê, i matka potwierdza, ¿e w takim razie, owszem, wymiata. – Z ty³u liceum, z przodu muzeum. Dos³ownie, cha, cha. Cisza. S³yszê, jak siê zaci¹ga. Teraz. Teraz j¹ zapytam. – Jedziesz do W³adka? – Uhm. Wyobra¿asz sobie. – Wreszcie. – No. – Jezu. – Zdecydowa³aœ siê. – Znowu napisa³. Mówi³am ci? – Nie. – Czujê grudê w gardle. – Ale przecie¿ od dwudziestu lat bez przerwy pisze. – Zadzwoni³am do niego. – No i… No i… – Chce mi siê p³akaæ. – Bardzo dobrze, psiakrew! Wyg³adzam i zawijam kawa³ek pow³oczki, tam i powrotem, tam i z powrotem. – I jadê. – I jedziesz. Dlatego, ¿e ja sobie poje-

cha³am? – œmiejê siê. Bo¿e, matka wariatka, a córka jeszcze wiêksza. – Trochê tak. A trochê dlatego, ¿e mam nowe superowe d¿insy z Ameryki i chcê zadaæ szyku na Krupówkach. – Zawsze ciê wypycha³am. Zawsze. Pamiêtasz? – Pamiêtam. Bojê siê. – Wiem. – Ty te¿ siê boisz. – Stuk fili¿anki odk³adanej na spodeczek. – Nie pojedziesz z nim na tê Florydê, co? – No… Nie. – ¯abko, wiesz… – Trzeba by³o w domu siedzieæ, a nie po œwiecie siê szlajaæ, tak? – Ale¿ sk¹d. Zawsze chcia³aœ siê szlajaæ po œwiecie. Od dziecka. – By³am w³ók¹, owszem. Nie mo¿na mnie by³o zatrzymaæ. W wieku jedenastu lat zorganizowa³am rajd, na który wyci¹gnê³am B. i jeszcze jedn¹ kole¿ankê z klasy, i ca³e miasto nas szuka³o przez pó³ niedzieli. A ja tylko chcia³am zwiedziæ zabytkowy koœció³ w pobliskiej wsi. By³ marzec, wszêdzie roztopy, a my wêdrowa³yœmy romantycznie przez pola i ³¹ki. W drodze powrotnej zg³odnia³yœmy i zatrzyma³yœmy siê w nowo otwartej restauracji na eleganckim osiedlu domków jednorodzinnych. Restauracja, jak wszystko w naszym mieœcie, nazywa³a siê Kinga. Gdyby nie nazywa³a siê Kinga, nazywa³aby siê Górnik. Wesz³yœmy, trzy zziajane sierotki w zab³oconych butach, i po ¿mudnych obliczeniach zamówi³yœmy dwie porcje t³uczonych ziemniaków po trzy z³ote za sztukê, bez popitki. Kelnerka litoœciwie podzieli³a dwie porcje na trzy i posypa³a kartofle koperkiem. Kiedy w domu zdjê³am przemoczone do cna kozaki i rajtuzy, moje palce u nóg by³y pomarszczone jak macerowane rodzynki. Ale nie dosta³am lania. – Jakbym siê nie szlaja³a, to nie pozna³abym Jamesa. Nie mia³abym dylematów. – Pleæ, pleciugo, byle d³ugo. To pozna³abyœ kogoœ tutaj. I te¿ mia³abyœ dylematy. – Zawsze koñczy siê tak samo. – Daj sobie czas. I jemu te¿. – Czas, jak wiemy obie, nigdy nie dzia³a w takich sytuacjach na moj¹ korzyœæ. – Ale mo¿e tym razem. – A ty? W³adkowi kaza³aœ czekaæ dwadzieœcia lat. Nie ka¿dy ma takiego wiernego W³adka. – Ze mn¹ to co innego, smarkata. Wa¿ne, ¿eby nie k³amaæ i nie robiæ nic wbrew sobie. Wtedy siê najbardziej ludzi krzywdzi. Ale ty to wszystko wiesz. Co ja ciê bêdê na stare lata pouczaæ. – Pouczaj, pouczaj. – Jeœli ju¿ koniecznie chcesz wiedzieæ, to ja te¿ uwa¿am, ¿e to za szybko, ¿eby od razu poznawaæ teœciów. Okej? Agnieszka Topornicka – t³umaczka, felietonistka, poetka, autorka powieœci „Ca³a zawartoœæ damskiej torebki” , „Pierwsza osoba liczby mnogiej”, eseju „Tydzieñ, w którym zosta³am Polk¹”, który ukaza³ siê w antologii „Blickwechsel”. Wiele lat spêdzi³a w USA, gdzie m.in. wspó³pracowa³a z Kurierem Plus. Od roku 2000 mieszka z powrotem w Polsce, w pobli¿u rodzinnej Wieliczki; mo¿na j¹ spotkaæ jako przewodnika na trasie turystycznej Kopalni Soli. „Wakacje od ¿ycia” to jej trzecia ksi¹¿ka.


15

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Wysokie szpilki na krawêdzi

Wyprawa do Acadii Opisane ni¿ej wydarzenie utwierdzi³o mnie w przekonaniu, ¿e wielogodzinALICIA DEVERO na podro¿ samochodem jest najlepszym sposobem na przetestowanie trwa³oœci zwi¹zków. Je¿eli partnerzy przetrwaj¹ tê próbê bez skakania sobie do gard³a, oznacza to, ¿e zwi¹zek ma prawo bytu. Na wycieczkê do Acadia National Park w Maine zapisa³am siê w czerwcu i czeka³am na tê wyprawê z niecierpliwoœci¹. W koñcu nadszed³ upragniony dzieñ i ca³a w skowronkach pojawi³am siê o 6:05 rano przed wejœciem do Restauracji Neptun na Astorii. Mo¿e gdybym wiedzia³a, co mnie czeka, ³yknê³abym Prozak i niczym idealnie dobrany kwas z zasad¹, pozosta³abym obojêtna na wybryki kierowcy. Z Justinem umówi³am siê na 6:30 rano, wiêc wys³a³am mu SMS-a, ¿e jestem ju¿ na miejscu, ale ma siê nie œpieszyæ, bo przyjecha³am za wczeœnie. Odpowiedzia³ mi po 15 minutach, ¿e bêdzie na czas z tym, ¿e nie mog³am oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e chyba go obudzi³am. Ostatecznie pojawi³ siê na miejscu z 20 minutowym opóŸnieniem i na dodatek zaparkowa³ na ty³ach restauracji. Zdenerwowa³ mnie, bo wybieraliœmy siê pod namioty, a nie do Spa Ireny Eris w zwi¹zku z czym mia³am ze sob¹ wiêcej ni¿ jeden tobo³ek a na oœmiornicê nie wygl¹dam. W koñcu docz³apa³am do samochodu, wrzuci³am mój sprzêt do baga¿nika i nadal bardzo zadowolona z ¿ycia usiad³am obok kierowcy. Mniej wiêcej po dziesiêciu minutach kiedy mój radosny szczebiot zacz¹³ odbijaæ siê echem trafiaj¹c niczym groch o œcianê, zorientowa³am siê, ¿e nie bêdzie to jedna z wielu odbytych przeze mnie podró¿y spêdzanych na s³uchaniu muzyki i przyjemnej pogawêdce. Milczenie jest dla mnie jedn¹ z najwiêkszych tortur i niemal natychmiast zaczê³am ¿a³owaæ, ¿e nie wziê³am ze sob¹ iPoda. W nastêpnej kolejnoœci mieliœmy odebraæ Juddy z New Rochelle w Connecticut, ale zanim tam dojechaliœmy Justin zd¹¿y³ siê dwa razy zgubiæ mimo, i¿ kierowa³ siê GPS-em. Na szczêœcie Juddy wykaza³a siê ogromn¹ cierpliwoœci¹, bez dyskusji zapakowa³a swój potê¿nych rozmiarów plecak na tylne siedzenie samochodu, po czym usiad³a obok niego i poinstruowa³a naszego kierowcê, ¿e powinien teraz zjechaæ na lewy pas. Niestety manewrowanie na krótkim odcinku drogi najwyraŸniej nie nale¿a³o do jego mocnych stron w zwi¹zku z czym skrêci³ w prawo z zamiarem zawrócenia. Kiedy przejechaliœmy w linii prostej trzeci¹ przecznicê nie wytrzyma³am i spyta³am siê Justina czy ma k³opoty z ponownym skrêceniem w prawo czy te¿ religia nakazuje mu skrêcanie tylko i wy³¹cznie na œwiat³ach. Justin ockn¹³ siê z zamyœlenia i na szczêœcie dla niego i dla nas, GPS przekalkulowa³ now¹ trasê, dziêki czemu wreszcie uda³o siê nam wjechaæ na autostradê. Juddy po wymoszczeniu sobie na tylnym siedzeniu mi³ego gniazdka podjê³a próbê nawi¹zania pogawêdki z kierowc¹. Zastanawia³am siê czy mo¿e tylko mnie traktuje jak piramidalna idiotkê, bo na wyprawê pod namioty zabra³am ze sob¹ w³ochaty kocyk ze wzorkiem leoparda, na który spojrza³ z wyraŸnym obrzydzeniem. Okaza³o siê jednak, ¿e generalnie Justin jest bardzo oszczêdny w s³owach i zniechêcona monologiem Juddy wkrótce ska-

pitulowa³a. Pomyœla³am sobie, ¿e bêdzie to cholernie d³uga jazda. Gdybym wiedzia³a, ¿e wypowiedzia³am tê myœl w z³¹ godzinê splunê³abym za siebie przez lewe ramiê na siedz¹c¹ za mn¹ Juddy, kichaj¹c na to, co sobie o mnie pomyœli. Po pewnym czasie panuj¹ca w samochodzie grobowa cisza sta³a siê równie dokuczliwa jak mroŸne powietrze dolatuj¹ce z air-condition. Juddy wyci¹gnê³a ciep³¹ kurtkê z placaka, natomiast ja zaczê³am têskniæ za moim kocykiem uwiêzionym w baga¿niku. W zwi¹zku z tym, ¿e ¿adna z nas nie odwa¿y³a siê poprosiæ o w³¹czenie radia, postanowi³am zamkn¹æ oczy i zrelaksowaæ siê. Kiedy po chwili je otworzy³am okaza³o siê, ¿e chyba dok³adnie to samo zrobi³ Justin bo gwa³townie zmieniliœmy pas i ze œrodkowego przecinaliœmy prawy kieruj¹c siê na pobocze. Miotnê³am siê na moim siedzeniu, co najprawdopodobniej spowodowa³o, ¿e Justin siê obudzi³ i w ostatniej chwili uchroni³ nas przed œmierci¹. Propozycjê zamiany miejsc Justin jednak odrzuci³. – Fuck! No to chyba jednak nie dojadê do tej Acadii – pomyœla³am i wpatrywa³am siê do koñca wyprawy w drogê nie pozwalaj¹c sobie na odrobinê relaksu – Zrelaksujê siê na tamtym œwiecie. Z braku innej rozrywki przypatrywa³am siê okolicy i z przera¿eniem stwierdzi³am, ¿e je¿eli nawet uda siê nam dojechaæ do Maine to na pewno nie wczeœniej ni¿ przed œwiêtami Bo¿ego Narodzenia. Justin jecha³ z prêdkoœci¹ 55 do 60 mil na godzinê na autostradzie, na której dozwolona prêdkoœæ by³a 65 przy czym niepisane prawo zezwala³o na poruszanie siê z prêdkoœci¹ 75 mil na godzinê. Rowerzyœci nie mijali nas tylko i wy³¹cznie dlatego, ¿e nie maj¹ prawa korzystania z autostrad. Na dodatek Justin mia³ nieznoœny zwyczaj siedzenia na ogonie innych samochodów i z upodobaniem godnym podziwu trzyma³ siê g³ównie ciê¿arówek, które utrudnia³y mu widocznoœæ. Dziêki temu studiuj¹c reklamê na tylnych drzwiach jednej z ciê¿arówek dowiedzia³am siê, ¿e szprotki w puszce mog¹ byæ w oleju, œmietanie, zalewie w³asnej, sosie curry, sosie pomidorowym itd. Nagle moje studia przerwa³ irytuj¹cy g³os kobiety dobiegaj¹cy z GPS-u, która poinformowa³a nas, ¿e powinniœmy skrêciæ na 7-ym zjeŸdzie po czym z przera¿eniem przygl¹da³am siê jak Justin trzymaj¹c siê z uporem maniaka kupra ciê¿arówki, zje¿d¿a w³aœnie z autostrady na zjeŸdzie numer 6. – Chyba zwariujê – pomyœla³am i z ca³ej si³y stara³am siê nie wybuchn¹æ. Gdybym mia³a pod rêk¹ kopystkê zdzieli³abym go po tym pustym ³bie. W tym tempie i przy takiej iloœci b³êdów mamy szansê dotrzeæ do Maine na Wielkanoc. Bior¹c pod uwagê moje podejœcie do jazdy samochodem opisane w poprzednim odcinku, ³atwo jest czytelnikom wyobraziæ sobie jakie przechodzi³am katusze. Gdyby za kierownic¹ siedzia³ mój ch³opak zrobi³abym mu tak¹ scenê, która kwalifikowa³aby siê do nagrody Oskara w dziedzinie Soap Opera, a która definitywnie zakoñczy³aby nasz zwi¹zek. Niestety obok mnie siedzia³ facet, którego widzia³am na oczy po raz pierwszy w ¿yciu i wrodzone dobre wychowanie kaza³o mi trzymaæ mój temperament na wodzy. Gdyby jednak mo¿na by³o plastycznie opisaæ stan mojej duszy, to z uszu wydobywa³by mi siê dym, zionê³abym ogniem a przekrwione oczy pa³a³yby mi nienawiœci¹ i ¿¹dz¹ krwi. Nadal jednak siedzia³am grzecznie jak trusia.

Po po³udniu, kiedy uda³o siê nam przekroczyæ granicê Maine, Justin wyrazi³ ochotê zrobienia przerwy w nadmorskim miasteczku Freeport gdzie znajdowa³ siê najwiêkszy w USA sklep LL Bean. Zajê³am siê wiêc wyszukiwaniem na Internecie adresu i zlokalizowaniem sklepu na mapie. Po wyjœciu z samochodu, zarz¹dzi³am 20 minut przerwy, ustali³am miejsce zbiorki i uciek³am gdzie pieprz roœnie w celu zregenerowania mocno nadszarpniêtych nerwów. Po 20 minutach spotkaliœmy siê przed wejœciem do sklepu po czym Justin znikn¹³ nam z oczu. Ani ja ani Juddy nie mia³yœmy kluczy do samochodu i zgubienie siê w tej sytuacji nie by³o w planie wycieczki. Na szczêœcie Juddy przypomnia³a sobie, ¿e Justin planowa³ zrobiæ sobie zdjêcie na tle ulicy z jego imieniem. Dziêki temu wkrótce znalaz³yœmy go na rogu, bezradnie zastanawiaj¹cego siê jak zrobiæ sobie zdjêcie bez proszenia o pomoc przechodniów. Wziê³am od niego kamerê, pstryknê³am mu dwie fotki po czym Justin nie ogl¹daj¹c siê za nami pogna³ z powrotem w kierunku sklepu a my niczym dwie kaczuszki pod¹¿y³yœmy za napuszonym kaczorem. W koñcu pod wieczór uda³o siê nam dojechaæ do Centrum Turystycznego w Parku Narodowym Acadia, które by³o ju¿ niestety zamkniête. Okaza³o siê, ¿e Justin wydrukowa³ sobie mapê... ale tylko i wy³¹cznie do Bar Harbor, pomijaj¹c namiary na pole namiotowe. Nawet nie próbowa³am zrozumieæ logiki jego myœlenia coraz bardziej zirytowana i umordowana d³ug¹ jazd¹. Na wyspie nie dzia³a³ Internet, wiêc mo¿liwoœæ skorzystania z Google maps zdech³a œmierci¹ naturaln¹. Okaza³o siê równie¿, ¿e nie wolno dotykaæ GPS-u Justina, nie nale¿y pytaæ przygodnych przechodniów o drogê i wygl¹da³o na to, ¿e bêdziemy siê tak miotaæ a¿ spadn¹ liœcie z drzew i mo¿e dopiero wtedy przez go³e krzaki dojrzymy z drogi namioty. Niestety w tym momencie, po 12 godzinach jazdy puœci³y mi nerwy i warknê³am na Justina, który sp³oszy³ siê jak ratlerek natomiast sama bliska p³aczu kipia³am z bezsilnej wœciek³oœci. W koñcu z g³upia

frant przez œlepy przypadek wjechaliœmy na tablicê z napisem Woodblock Campsite. Po dojechaniu na miejsce wyprysnê³am z samochodu niczym pestka z cytryny i tak jak sta³am pogna³am na moje miejsce na polu namiotowym rzucaj¹c siê w ramiona zaskoczonego organizatora, który notabene zna³ mnie – podobnie jak ja jego – tylko i wy³¹cznie ze zdjêcia na stronie Meetup. com. Z miejsca zakomunikowa³am, ¿e prze¿y³am za³amanie nerwowe i natychmiast potrzebujê mocnego Dirty Martinii. Kiedy dowiedzia³am siê, ¿e za chwilê wszyscy jad¹ na ogl¹danie zachodu s³oñca na szczycie góry Cadillac, w piêæ piêc minut rozstawi³am mój namiot, wrzuci³am do niego wszystkie bambetle i w nowym towarzystwie opuœci³am toksyczny teren przysiêgaj¹c sobie, ¿e prêdzej wrócê do Nowego Jorku pieszo ni¿ zdecydujê siê na powtórkê z rozrywki. Natomiast na moje stwierdzenie, ¿e Justin musi pracowaæ dla rz¹du skoro tak skrupulatnie przestrzega prawa drogowego, Glenn parskn¹³ œmiechem potwierdzaj¹c, ¿e w rzeczy samej Justin jest prawnikiem, który pracuje dla New York Depratment of Parks. Czyli dobrze go oceni³am. A na koniec pobytu, fortuna uœmiechnê³a siê do mnie i nie doœæ, ¿e wraca³am w wyœmienitym towarzystwie, przez ca³¹ drogê s³uchaj¹c muzyki i prowadz¹c interesuj¹ce dyskusje na tematy mêsko-damskie, to jeszcze Matt pozwoli³ mi usi¹œæ za kierownica jego Porsche i poprowadziæ przez resztê drogi do Nowego Jorku. Dziêki wspólnym wysi³kom, ca³a w dzwonkach i skowronkach pod drzwi domu dojecha³am w dziewiêæ godzin. Mora³ tej historii jest taki, ¿e niezale¿nie od okolicznoœci, je¿eli para nie zgadza siê ze sob¹ pod wzglêdem dynamiki – nie ma takiej si³y na niebie i na ziemi, która by³aby w stanie utrzymaæ ich zwi¹zek w zgodzie. Dlatego nie wierzê w to, ¿e ludzie dobieraj¹ siê w pary na zasadzie ró¿nic charakteru. Warto zatem spróbowaæ wybraæ siê w d³ug¹ podró¿ samochodem przed wypowiedzeniem sakramentalnego „tak.” ❍

W-NASSAU MEAT MARKET

Kiszka

Najsmaczniejsze domowe wêdliny 915 Manhattan Ave. Brooklyn, N.Y. 11222 Tel: 718-389-6149


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

16

ADAS REALTY DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241

Anna-Pol Travel WYCIECZKI:

Niagara, Waszyngton

i inne

ATRAKCYJNE CENY NA:

821 A Manhattan Ave. Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Brooklyn, NY 11222 Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda. Tel. 718-349-2423 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM E-mail:annapoltravel@msn.com

promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie!

❖ Rezerwacja hoteli ❖ Wynajem samochodów ❖ Notariusz ❖ T³umaczenia ❖ Klauzula “Apostille” ❖ Zaproszenia ❖ Wysy³ka pieniêdzy Vigo

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498 KOBO MUSIC STUDIO - Nauka gry na fortepianie, gitarze, skrzypcach oraz lekcje œpiewu. Szko³a z tradycjami. Kontakt - Bo¿ena Konkiel. Tel. 718-609-0088 DOM blisko SANDOMIERZA Do sprzedania dom w okolicach Sandomierza. Powierzchnia 300 m2. Parter z przeznaczeniem na us³ugi lub handel o dowolnym przeznaczeniu. W sprawie szczegó³ów proszê dzwoniæ: 347-435-7857 DOM WOLNOSTOJACY Sprzedam dom na dzia³ce o powierzchni 20 arów, kilometr od centrum Zambrowa (woj.podlaskie) Kontakt w Polsce (011.48) 502.126.897; w Nowym Jorku - 347.447.2601

PACZKI MIENIE PRZESIEDLEÑCZE Odbiór paczek z domu klienta. POLONEZ Z GREENPOINTU 159 Nassau Ave. Brooklyn, NY 11222 718-389-6001; 718-389-2422 DOM w VIRGINII Sprzedam murowany dom w uniwersyteckim miasteczku w Wirginii. 2060 stóp kwadratowych. 8 pokoi, 4 sypialnie, 2 ³azienki, 2 tarasy, 2 kominki, 2 dop³ywy wody (miejska oraz w³asna, g³êbinowa), miejskie œcieki na dzia³ce 3/4 akra. Centralne ch³odzenie i ogrzewanie. Do natychmiastowego objecia. Cena 140 tys. dol. Tel. 434-969-2976 MIESZKANIE W WARSZAWIE Sprzedam trzypokojowe mieszkanie z oszklonym balkonem (59 m2) w Warszawie, w centrum Mokotowa, przy ulicy Burgarskiej, blisko £azienek i ró¿nych sklepów. Cena 370.000 z³. Tel.(22) 842.9421 – Genowefa (od 11 pm do 1am) lub (718) 441-1748

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 ❍ T³umaczenia ❍ Bilety Lotnicze ❍ Us³ugi Konsularne ❍ Notariusz publiczny ❍ Wysy³ka paczek morskich i lotniczych ❍ Wysy³ka pieniêdzy - VIGO i US Money Express

“US Money Express:Authorized AGENT in U.S. Money Express Transfers“/ “U.S. Money Express Co. is licensed as a Money Transmitter by the State of New York Banking Department” DU¯E, MA£E PRACE ELEKTRYCZNE. Solidnie i niedrogo. Tel. 917-502-9722

WYCIECZKI WASHINGTON NIAGARA & 1000 WYSP i wiele innych (Boston, Martha’s Vineyard, Maine, Six Flags....)

WYSY£KA PACZEK ODBIÓR Z DOMU KLIENTA MIENIE PRZESIEDLEÑCZE APOSTILLE $70 T£UMACZENIA ODWOZY NA LOTNISKA DROBNE PRZEPROWADZKI WYNAJEM MA£YCH I DU¯YCH AUTOBUSÓW NA RÓ¯NE OKAZJE

POLONEZ Z GREENPOINTU

159 Nassau Avenue , Brooklyn, NY 11222

Tel. 718-389-6001; 718-389-2422 www.poloneztour.com


17

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Emilia’s Agency

Z I G G Y S TO N E . C O Construction Ser vices

u Wykonujemy us³ugi budowlane na zewn¹trz jak i wewn¹trz budynków u Remonty dachów u Posiadamy licencjê oraz pe³ne ubezpieczenia u Darmowa wycena u Wieloletnie doœwiadczenie 917-696-8980 718-480-8747

CARING PROFESSIONALS, INC.

574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555 Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty.

UWAGA: NOWY ADRES 896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222



Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412



MICHA£ PANKOWSKI

70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills)

TAX & CONSULTING EXPERT

☛ Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. ☛ Tym, którzy nie maj¹ certyfikatu organizujemy bezp³atne kursy. ☛ Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

OSOBOM MOG¥CYM PRACOWAÆ Z ZAMIESZKANIEM OFERUJEMY BONUS W WYSOKOŒCI $1000 (po przepracowaniu 100 dni)

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

Us³ugi w zakresie:



✓ Ksiêgowoœæ ✓ Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

Greenpoint Properties Inc. Real Estate  , broker Victor Wolski, associate broker Diane Danuta Wolska

Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ AUTORYZOWANY DEALER Znajdziesz nas www.adelco.com

SPECJALIZUJEMY SIÊ W NAPRAWACH SAMOCHODÓW EUROPEJSKICH

Wykonujemy coroczne inspekcje stanowe

Greenpoint - (718) 349-0433 384 McGuinness Blvd. /róg Dupont St./ Godziny otwarcia: pon-pi¹tek 8am-6pm, sobota 8am-1pm Akceptujemy karty: VISA, MASTER, DISCOVER

✓ Rejestracja biznesu i licencje ✓ Konsultacje ✓ Bezpodatkowa zamiana domów ✓ #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

✓ ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH ✓ BILETY LOTNICZE ✓ WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK ✓ EMERYTURY AMERYKAÑSKIE ✓ AMERYKAÑSKIE ID I MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY ✓ NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

✓ PODATKI INDYWIDUALNE ROZLICZENIA BIE¯¥CE I LATA UBIEG£E ✓ NUMER PODATNIKA - ITIN ✓ KOREKTA DANYCH W SSA ✓ PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE ✓ SPONSOROWANIE RODZINNE ✓ OBYWATELSTWO i inne formy ✓ T£UMACZENIA DOKUMENTÓW

ZAPRASZAMY! *

Darmowa wycena domów i nieruchomoœci

*

Rent – Rejestracja – DHCR

*

Notariusz

Kupcy i lokatorzy czekaj¹ Zg³oœ dom do sprzeda¿y Zg³oœ mieszkanie do wynajêcia l

l

l

l

l

l

Zapraszamy: 933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com Tel. 718-609-1485


18

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Pogoda na weekend: SOBOTA

NIEDZIELA

26° s³onecznie

27°

mo¿liwe zachmurzenia

Myœl tygodnia: Wœród ludzi jest wiêcej kopii, ni¿ orygina³ów

Imieniny tygodnia 7 wrzeœnia - sobota Marka, Melchiora, Stefana, 8 wrzeœnia - niedziela Adriany, Marii, Rados³awa 9 wrzeœnia - poniedzia³ek Jacka, Piotra Sergiusza 10 wrzeœnia - wtorek Aldony, £ukasza, Miko³aja 11 wrzeœnia -œroda Hiacynta, jacka, Piotra 12 wrzeœnia - czwartek Marii, Gwidona, Radzimira 13 wrzeœnia - pi¹tek Eugenii, Aureliusza, Jana

Imiennik Niektórzy uwa¿aj¹, ¿e imiona wi¹¿¹ siê z cechami charakteru. Nie ma na to ¿adnych dowodów. Proponujemy wiêc nasz Imiennik potraktowaæ wy³¹cznie jako sympatyczn¹ zabawê.

Maria

Marek

Jest bardzo obowi¹zkowa i zaanga¿owana w to, co robi. Wspó³praca z ni¹ nie jest jednak ani ³atwa, ani przyjemna. Du¿o zale¿y od jej zmiennego humoru. Ma nie³atwy charakter. To kobieta zdecydowana, pracowita, nieco chmurna, zazdrosna, ale posiadaj¹ca bogactwo czu³oœci i mi³oœci. Znana jest z wielkiego serca, zawsze otwartego dla potrzebuj¹cych pomocy. Ma te¿ sk³onnoœæ do zamykania siê w sobie i nie zawsze ujawnia swoje myœli i uczucia. Ma wielk¹ pewnoœæ siebie i du¿¹ dozê zdecydowania. Gdy siê z czymœ nie zgadza, ostro siê przeciwstawia. Jest uparta, pora¿ki sprawiaj¹ jej przykroœæ, ale nie powstrzymuj¹. Poci¹gaj¹ j¹ zajêcia, w których trzeba dawaæ du¿o z siebie, a najpiêkniejszym z nich jest pozycja matki rodziny.Woli spokojnie pod¹¿aæ utartymi œcie¿kami, ni¿ rzucaæ siê w przygody. Stoi mocno nogami na ziemi. Nie stara siê b³yszczeæ, a nawet wykazuje pewn¹ nieufnoœæ wobec ludzi, którzy próbuj¹ za wszelk¹ cenê przyci¹gn¹æ uwagê. Ma inteligencjê analityczn¹, interesuje siê raczej szczegó³ami, ni¿ ogólnymi zarysami tematu. Sprawia wra¿enie, ¿e wszystko przychodzi jej z ³atwoœci¹, gdy w istocie musi walczyæ, by stan¹æ na wysokoœci zadania. Przestrzega bardzo surowych zasad. Posiada wrodzony zmys³ moralny, który objawia siê w prze³omowych chwilach. £atwo j¹ obraziæ czy zraniæ. Jest zaborcza, ale bardziej z chêci ochraniania innych, ni¿ posiadania ich. Zdolna do g³êbokiej przyjaŸni, ogranicza jednak liczbê przyjació³ i starannie ich dobiera. Czuje siê swobodnie w towarzystwie, chocia¿ nie potrzebuje innych. Zmys³owoœæ stanowi wa¿n¹ czêœæ jej ¿ycia uczuciowego. Wszystkie przyjemnoœci ¿ycia i wszystkie popêdy wi¹¿¹ siê dla niej z mi³oœci¹ w najszczytniejszym znaczeniu tego s³owa. Najwa¿niejsza jest dla niej radoœæ dawania.

Mog¹ w nim drzemaæ dwie diametralnie ró¿ne osobowoœci. Jego temperament jest trudny do okreœlenia. Raz bêdzie zachowywa³ siê flegmatycznie, kiedy indziej emanowa³ energi¹. Nie ulega wp³ywom. Z regu³y pewny siebie, chocia¿ niekiedy lubi stwarzaæ pozory nieœmia³ego. Nie nale¿y daæ siê na to nabieraæ. To jego ulubiona zagrywka. Nie stroni od ostrych polemik ani uszczypliwoœci. Nie nale¿y wdawaæ siê z nim w s³owne pojedynki, gdy¿ mo¿na straciæ autorytet, jeœli mu siê nie dorównuje. Ma siln¹ wolê i wyraŸnie j¹ okazuje. Chce wiedzieæ, dlaczego i dla kogo pracuje. Od najm³odszych lat musi mieæ jasno wytyczony cel dzia³ania. Ma bardzo rozbudowan¹ intuicjê. Pos³uguje siê ni¹ systematycznie, tak samo jak swym urokiem. Ma dobr¹ pamiêæ, metodyczn¹ ciekawoœæ. Jako szef przestrzega twardej dyscypliny, wprowadza zarazem w stosunki z personelem atmosferê rodzinn¹. Bardzo poci¹ga go ¿ycie towarzyskie. Przyjmuje goœci wystawnie, ma sk³onnoœæ do ponoszenia w tym celu nadmiernych wydatków. Ma zdyscyplinowan¹ moralnoœæ, wie co siê „robi”, a czego siê „nie robi”. Ten typ charakteru bardzo wczeœnie próbuje „dobrych rzeczy” w ¿yciu, nie pozwalaj¹c jednak wci¹gn¹æ siê w dzia³ania, nie licuj¹ce z jego zasadami. Wczeœnie osi¹ga dojrza³oœæ w dziedzinie seksu, ale potrafi byæ dyskretny. Szybko staje siê mê¿czyzn¹, który budzi pos³uch i szacunek u kobiet. Jest zdolny wiele zrozumieæ, obserwuje innych uwa¿nie i m¹drze. Nie nale¿y zmuszaæ go do demonstracyjnego wyra¿ania uczuæ. Jest wierny i zdolny do prze¿ycia wielkiej mi³oœci, zarazem namiêtnej i spokojnej. Swoje uczucia wyra¿a w sposób wywa¿ony, wrêcz stonowany. Nie oszukuje nigdy w³asnego sumienia.

Wa¿ne telefony Konsulat RP w Nowym Jorku 233 Madison Avenue, New York, NY 10016 Centrala: (646) 237-2100 Tel. alarmowy: (646) 237-2108 e-mail: nowyjork.info.sekretariat@msz.gov.pl www.polishconsulateny.org

Ambasada RP w Waszyngtonie 2640 16th St NW, Washington, DC 20009 telefon: (202) 234 3800 fax: (202) 588-0565 e-mail: washington.amb@msz.gov.pl www.polandembassy.org

Godziny pracy urzêdu: poniedzia³ek, wtorek, czwartek, pi¹tek - 8:00 16:00; œroda - 11:00-19:00 Przyjmowanie interesantów: poniedzia³ek, wtorek, czwartek, pi¹tek - 8:30 14:30; œroda: 11:30 - 17:30

PLL Lot Infolinia: (212) 789-0970 Nowy Jork: Tel. alarmowy (policja, stra¿, pogotowie): 911 Infolinia miasta: 311, www.nyc.gov Infolinia MTA: 511, www.mta.info

POLECAMY Adwokaci: Connors and Sullivan Attorneys at Law PLLC, Joanna Gwozdz - adwokat, tel. 718-238-6500 ext. 233 Romuald Magda, Esq. - Biuro Prawne, 776 A Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4112; romuald@magdaesq.com Agencje: Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth, tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Polamer, 880 Manhattan Avenue, Greenpoint, tel. 718-349-1320 Polonez, 159 Nassau Ave. Greenpoint; tel. 718-389-2422 Medycyna Naturalna Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MD-A, Flushing, tel.718-359-0956; 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, tel. 718-266-1018 Hirudoterapia - pijawki medyczne: tel. 646-460-4212 HuaShen America 621Manhattan Ave. Greenpoint (917) 982-0390, (347) 645-2838 Apteki - Firmy Medyczne Markowa Apteka Pharmacy 831 Manhattan Ave., Greenpoint tel. 718-389-0389; www.MarkowaApteka.com MA Surgical Supplies, Inc. 314 Roebling St., Williamsburg, tel. 718-388-3355 Lorven Apteka 1006 Manhattan Ave., Greenpoint tel. 718-349-2255 Domy pogrzebowe Arthur’s Funeral Home, 207 Nassau Ave. (róg Russel), Greenpoint Tel. 718. 389-8500 Morton Funeral Home - Ridgewood Chapeles, 663 Grandview Ave., Ridgewood, tel. 718-366-3200 Firmy wysy³kowe Doma Export, 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne: tel. 973-778-2058; 1-800229-3662 services@domaexport.com Gabinety lekarskie Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585lub ZocDoc.com Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne 157 Greenpoint Ave., Greenpoint tel. 718-349-1200 Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333 Sabina Grochowski, MD, MS 850 7th Ave., Suite 501, Manhattan, tel. 212-586-2605

Tu chcemy umieœciæ dane Twojej firmy! Kurier Plus, tel. (718) 389-3018

Przychodnia Medyczna, 126 Greenpoint Avenue, Greenpoint lekarze: Andrzej Salita, Urszula Salita, Florin Merovici; tel. 718-389-8822, 24h. 917-838-6012 Antoine Adam MD, MS Psychiatra- kom. (917)207.1244 Total Health Care - Physical Therapy, 126 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718-472-7306 Psycholog Ma³gorzata Zo³ek MA Manhattan Office-245 E 13 Street Brooklyn Office-776A Manhattan Ave. suite 103L. tel. (718)360.3144 Naprawa samochodów JK Automotive, 384 McGuinness Blvd. Greenpoint, tel. 718-349-0433 Nieruchomoœci – Po¿yczki Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Cezary Doda - Better Homes and Garden RE, tel. 718-544-4000; 917-414-8866, e-mail: cezar@cezarsells.com Greenpoint Properties Inc. Real Estate - Danuta Wolska, 933 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-609-1485 www.greenpointproperties.com Rozliczenia podatkowe Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave. Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Micha³ Pankowski Tax & Consulting Expert, 896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) Greenpoint, tel. 718- 609-1560 lub 718-383-6824; Sale bankietowe Princess Manor, 92 Nassau Ave, Greenpoint tel. 718-389-6965 www.princessmanor.com Sklepy Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 W-Nassau Meat Market, 915 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-6149 Szko³y - Kursy Caring Professionals, 7020 Austin Street, Suite 135, Forest Hills Tel. 718-897-2273 Kobo Music Studio, nauka gry instrumentach, lekcje œpiewu, tel. 718-609-0088 Unia Kredytowa Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181 718-894-1900 Us³ugi ró¿ne Plumbing & Heating, 53-28 61st Street, Maspeth, tel. 718-326-9090 Us³ugi transportowe Ryszard Limo - Florida Connection - 24 godziny service, tel. 646-247-3498; lub 561-305-2828


19

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2013

Harcerki podbijaj¹ Dziki Zachód u Dru¿ynowe z Brooklynu, Asia Bis, Ola Kruzel

i Basia Niespor zwiedzaj¹ s³ynn¹ jaskiniê Wiatrów

u

Grób wodza Czerwona Chmura – Chief Red Cloud.

u Nad jeziorem na terenie Medicine Mountian,

u Poranny apel na terenie Medicine Mountain Scout Ranch

pogranicze Parku Narodowego w Custer, SD.

w Custer, South Dakota Kurs "Wiatry".

Z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór, Od Dniestru fal w tarzañski bór, Wszêdzie nas pêdzi, wszêdzie gna, harcerska dola radosna. Maria Czajkówna, która napisa³a ten tekst piosenki (kompozytor melodii anonimowy) w 1928 r. nawet nie spodziewa³a siê, ¿e ta dola zagna nasze harcerki a¿ do South Dakoty na „Nowej Ziemi” Ameryki. Od 4-go do 17-go sierpnia, br., odbywa³ siê tam Kurs Dru¿ynowych i Przewodniczek w Medicine Mountain Camp, Custer, South Dakota, na obozie Skautów Amerykañskich, kilka kilometrów od pomnika Dzikiego JeŸdŸca (Crazy Horse) i góry prezydentów (Mount Rushmore). Przyjecha³y na niego dziewczêta prowadz¹ce jednostki harcerskie w Chor¹gwi USA, oraz instruktorki z Kolorado, Kalifornii, Michigan, Illinois, New York, New Jersey, Pennsylvanii i Connecticut. Kursantki wyl¹dowa³y w Rapid City, a zanim zadomowi³y siê na obozie na zajêcia z metody harcerskiego wychowania, bra³y udzia³ w trzydniowej wycieczce po South Dakocie. Podczas wycieczki zwiedzi³y Jaskiniê Wiatrów, miasteczko Custer, nocowa³y w Misji Indianskiej w Kyle, zobaczy³y miejsce masakry Indian w „Wounded Knee”, na zaproszenie Ojców Jezuitów ogl¹da³y szko³ê Indian „Red Cloud”, zaliczy³y autokarow¹ oraz piesz¹ wycieczkê w pustynnych ale mieni¹cych siê kolorami wzgórzach Z³ych Ziemi – „Badlands”, oraz uczestniczy³y w wielkim corocznym POW WOW plemion Lakotów w rezerwacie Pine Ridge. Po drodze widzia³y ciekaw¹ faunê tych okolic, jak stado bizonów, antylopy, pieski preryjne, kozice oraz owce z wielkimi zakrêconymi rogami, kojoty, lisy i sarny. Obserwowa³y ¿egluj¹ce w powietrzu or³y i sêpy, brodzi³y po suchych trawach niesionych podmuchami prerii od horyzontu do horyzontu. Z kolei bogata flora Czarnych Gór – „Black Hills” zachwyca³a smuk³ymi sosnami, wysokimi œwierkami i brzeb³yskuj¹cymi w g¹szczach brzozami otaczaj¹cymi piêkne, kwieciste ³¹ki i hale, bystre strumienie i groŸne ska³y. Nasz obóz po³o¿ony by³ tu¿ obok Parku Narodwego „Custer Park” – w pobli¿u nie by³o ¿adnych zabudowañ czy miasteczek. Po prostu przepiêkne ³ono natury.

Nasze kabiny roz³o¿one by³y wœród lasu, na pokrytych zio³ami (sza³wi¹ i rumiankiem) zboczach wysokich lecz ³agodnych wzgórz. Niesamowite echo codziennie przedrzeŸnia³o nasze gromkie „Czuwaj!” przy apelach. Poranki by³y kryszta³owe, powietrze a¿ s³odkie w zapachu, niebo przejrzyste, niebieœciutkie. Gdziekolwiek spojrzeæ to zachwycaj¹cy krajobraz tylko prosi³ o takie ujêcia kamerowe, które œlizgaj¹ siê z góry na górê, po przejrzystej tafli jeziora, po czubkach drzew, po cienistych dolinach upstrzonych zielonymi gaikami, kêpkami traw i sitowia, poprzecinanych wij¹cymi siê w g³¹b lasu œcie¿ynami. Ale ta sielanka nigdy d³ugo nie trwa³a. Ka¿dego, ka¿dego popo³udnia, poma³u ale nieodwo³alnie, pierzaste chmurki ciemnia³y, zbiera³y siê w granatowo/fioletowe/czarne chmury, z dala zaczyna³o grzmiaæ… i kropla po kropli, pac, pac, pac ulewa. Ale jaka? Nie przeciêtna byle jaka tam ulewa. Kolosalne oberwanie chmury, b³yskawice, trzês¹ce w posadach zabudowañ grzmoty, i… grad. Za ka¿dym razem spada³y sporego rozmiaru zamro¿one kule. Zaczê³o siê od wielkoœci zielonego groszku – ping, ping, ca³a trawa us³ana bia³ymi kropeczkami. Potem coraz wiêksze – rozmiaru kulek szklannych, potem jajeczek przepiórki, potem pi³ek pinpongowych, potem pi³ek golfowych, a podczas pamiêtnej ostatniej burzy, kawa³ki lodu rozmiaru jaj i nawet wiêksze, bo po kilka kul po drodze z nieba „zrasta³o” siê razem w przedziwnych kszta³tach– tak, ¿e ledwie mieœci³y siê na ca³ej d³oni. Z jednej strony by³o to straszne, bo po dachu potê¿nie wali³o i nawet grad porobi³ do³ki w maskach i dachach samochodów, a z drugiej strony by³a to wielka zabawa i prze¿ycie dla dziewcz¹t, które wybiega³y na zewn¹trz z jadalni z krzykiem bo grad ich bi³ po g³owie i ramionach, ale koniecznie musia³y go zbieraæ – „au, au, au” – piszcza³y, ale skaka³y po trawie i zbiera³y zamro¿one kule, ¿eby porównaæ, która znalaz³a wiêksze. Nie d³ugo to trwa³o. Wiatr niebawem przewali³ chmury, ukazywa³a siê na niebie zaskakuj¹ca ¿ywymi barwami têcza, czasem dwie – rzadki fenomen, piêkny zachód s³oñca, a potem, w nocy, czarne niebo przepe³nione b³yszcz¹cymi z bliska, takimi, ¿e ju¿, ju¿ mo¿naby ich dotkn¹æ gwiazdami.

Jest jeden taki punkt w prawie harcerskim: „Harcerka mi³uje przyrodê i stara siê j¹ poznaæ.” Co za okazja – sarenki zagl¹da³y do jadalni, zaj¹czki przychodzi³y do dziewcz¹t by z rêki jeœæ trawê, wielkie rysie zostawia³y swe œlady na pla¿y przy wodopoju, choæ ba³y siê ognisk by podejœæ bli¿ej, wê¿e – nie jadowite umyka³y w zaroœla, a ptaszki fruwa³y tu¿ nad g³owami. I nie by³o komarów! Kurs „Wiatry” mia³ swoje has³o: Byæ wolnym jak wiatr, nieœæ bogactwo swego ¿ycia i czyniæ z niego dar, oraz okrzyk: Wiatry – w lot, Wiatry – do czynu, Wiatry – do dzie³a. Piosenka Kursu – „Blowing in the Wind”, któr¹ œpiewa³yœmy na pocz¹tku ka¿dego ogniska, wyra¿a³a nasze d¹¿enia, by stworzyæ lepszy œwiat. Odpowie Ci Wiatr Przez ile dróg musi przejœæ ka¿dy z nas By móg³ cz³owiekiem siê staæ? Przez ile mórz lecieæ ma bia³y ptak Nim w koñcu upadnie na piach? Przez ile lat bêdzie ten kanion trwa³ Nim w koñcu rozkruszy go czas? Odpowie Ci wiatr, wiej¹cy przez œwiat, Odpowie Ci bracie tylko wiatr. Dalszy ci¹g relacji z tego nadzwyczajnego obozu oraz opis dalszych wycieczek do pomników ‘Crazy Horse” i „Mount Rushmore” nast¹pi.

Hm Maria Bielska

u Podczas wêdrówki spotkanie z bizonem.

u Zajêcia w plenerze....

u ... i na sali.

u Instruktorki kursu z Hufcow Podhale, Mazowsze i Tatry - NY, Kalifornia i Chicago.


20

KURIER PLUS 7 WRZEナ誰IA 2013


Kurier Plus 7 września 2013