Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 27 grudnia 2025

Page 1

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1632 (1932)

W E E K L Y

M A G A Z I N E

ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK

27 GRUDNIA 2025

Rodzinnego Bo¿ego Narodzenia i szczêœliwego 2026 Roku

ILUSTRACJA: HENRYK LASKO

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com Fot. Eugene Bobrowski

2

Parafia Rzymsko-Katolicka Œw. Stanis³awa Kostki Brooklyn - Greenpoint

Redakcji Kuriera Plus, Czytelnikom oraz ca³ej Polonii sk³adamy najlepsze ¿yczenia z okazji œwi¹t Bo¿ego Narodzenia! A S³owo Cia³em siê sta³o i mieszka³o miêdzy nami! Ta najradoœniejsza Nowina, og³oszona przez Anio³ów ponad dwa tysi¹ce lat temu, jest aktualna i dzisiaj. Bóg przyj¹³ nasze cz³owieczeñstwo, aby cz³owiek móg³ dotkn¹æ majestatu Boga. I choæ codzienna gonitwa i problemy czêsto burz¹ pokój naszego ¿ycia, to jednak radoœæ p³yn¹ca z faktu narodzin Zbawiciela œwiata jest niezmiennie wartoœciowa. Chrystus przyszed³ na œwiat z mi³oœci do ka¿dego cz³owieka. On pragnie, aby serce ka¿dego z nas potrafi³o Go przyj¹æ, bo jedynie On jest Ÿród³em prawdziwej radoœci i pokoju. Tylko On mo¿e swoj¹ Mi³oœci¹ wyciszyæ nasze zalêknione serca, uspokoiæ myœli, pomóc w planowaniu odbudowy sensu ¿ycia. On jest gotowy narodziæ siê w Twoim sercu, je¿eli Ty otworzysz swoje serce dla Niego. Prawdziwego otwarcia siê na dzia³anie Bo¿ej ³aski, umiejêtnoœci przyjêcia Chrystusa do serca i dzielenia siê Nim z drugim cz³owiekiem podczas Œwi¹t i w ka¿dym dniu nowego 2026 roku ¿ycz¹ – Ksiê¿a i Pracownicy Parafii œw. Stanis³awa Kostki na Greenpoincie

Zapraszamy do naszego koœcio³a na œwi¹teczne msze œwiête w jêzyku polskim:

Wigilia – 24 grudnia: 21:15 - kolêdowanie; Msze o 21:30 i 24:00 Bo¿e Narodzenie: 7:30, 10:30 (dla Dzieci), 12:00, 20:00 (¯ywa Szopka od 9:30 do 14:00 przy zakrystii) Drugi dzieñ Œwi¹t – Œw. Szczepana: 6:30, 7:00, 11:00, 19:00 31 grudnia – 19:00 – Msza i nabo¿eñstwo na zakoñczenie Starego Roku Nowy Rok: 7:30, 10:30 (dla Dzieci), 12:00, 20:00

PARAFIA ŒW. STANISLAWA KOSTKI

Bo¿e Narodzenie 2025

109 York Avenue, Staten Island, New York 10301

Bóg przyszed³ na œwiat, aby nas zbawiæ. Z mi³oœci do nas sta³ siê cz³owiekiem.

24 GRUDNIA 2025 WIGILIA BO¯EGO NARODZENIA 9:00 PM PASTERKA DLA DZIECI (PO POLSKU) 11:30 PM ŒPIEWANIE KOLÊD

Niech Tajemnica Bo¿ego Narodzenia bêdzie dla nas Ÿród³em prawdziwej nadziei i g³êbokiej wiary. W zjednoczeniu z Jezusem mo¿emy bowiem pokonaæ ka¿de z³o. Tylko w Nim i z Nim jesteœmy zwyciêzcami!

12:00 AM PASTERKA (PO POLSKU) 25 GRUDNIA 2025 BO¯E NARODZENIA 10:00 AM MSZA ŒW. (PO ANGIELSKU) 11:30 AM MSZA ŒW. (PO POLSKU) 26 GRUDNIA 2025 ŒWIÊTEGO SZCZEPANA 9:00 AM MSZA ŒW. (PO ANGIELSKU)

¯yczê Wam wszystkim b³ogos³awionych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i szczêœliwego Nowego Roku!

7:00 PM MSZA ŒW. (PO POLSKU) 28 GRUDNIA 2025 UROCZYSTOŒÆ ŒWIÊTEJ RODZINY SOBOTA 6:00 PM MSZA ŒW. (PO POLSKU) NIEDZIELA 8:30AM MSZA ŒW. (PO POLSKU)

1 STYCZNIA 2026 ŒWIÊTEJ BO¯EJ RODZICIELKI

10:00AM MSZA ŒW. (PO ANGIELSKU)

10:00 AM MSZA ŒW. (PO ANGIELSKU)

11:30 AM MSZA ŒW. (PO POLSKU)

11:30 AM MSZA ŒW. (PO POLSKU)


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

3


4

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

Niech ten wyj¹tkowy czas Bo¿ego Narodzenia nape³ni Wasze serca radoœci¹, pokojem i nadziej¹, a nadchodz¹cy Nowy Rok 2026 przyniesie zdrowie, pomyœlnoœæ oraz wiele powodów do dumy z naszych wspólnych dzia³añ i sukcesów. Z najlepszymi ¿yczeniami oraz podziêkowaniem za Pañstwa zaanga¿owanie w budowanie dobrego imienia Polski na œwiecie. Mateusz Sakowicz Konsul Generalny RP w Nowym Jorku z Zespo³em Konsulatu

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

5

Drodzy Czytelnicy i Og³oszeniodawcy Za chwilê Bo¿e Narodzenie, piêkne, rodzinne œwiêto, kiedy nasze myœli biegn¹ za betlejemsk¹ gwiazd¹, do ma³ej stajenki, w której dokona³ siê wielki cud narodzin. Z tej okazji ¿yczymy naszym Czytelnikom, Og³oszeniodawcom, Autorom i Przyjacio³om, dobrych, pogodnych Œwiat, spêdzonych w gronie bliskich, z wiar¹, nadziej¹ i mi³oœci¹ w sercach. W naszym tygodniku, wœród ¿yczeñ, poza sta³ymi rubrykami, znajdziecie Pañstwo wiele ciekawych artyku³ów, a miêdzy innymi: rozmowê z Monik¹ Adamski, szefow¹ Radia Rampa i coraz prê¿niej dzia³aj¹cego klubu kobiet Beyond, wzruszaj¹c¹ opowieœæ z odleg³ej przesz³oœci, o tym czy istnieje Miko³aj. A tak¿e relacjê jak dawno temu Bo¿e Narodzenie obchodzono na Œl¹sku. Poniewa¿ nigdy doœæ u nas informacji o generale Pu³askim, to tym razem przedstawiamy naszego bohatera jako obroñcê Czêstochowy. Z kolei druhna Dzidka Bielska relacjonuje harcersk¹ sztafetê Betlejemskiego Œwiat³a Pokoju. Jest równie¿ recenzja operowego spektaklu „Andrea Chenier” z tytu³ow¹ rol¹ Piotra Becza³y w MET, a tak¿e sylwetka Konstantego Ildefonsa Ga³czyñskiego, w przekonaniu autora, ostatniego, wielkiego, polskiego poety. Ciekawej lektury. Zofia K³opotowska z zespo³em Kuriera Plus

Wyrazy szczerego wspó³czucia

Panu Paw³owi Pachaczowi - Prezesowi Centrum Polsko-S³owiañskiego

po stracie ukochanej mamy Teresy. £¹czymy siê w bólu i ¿a³obie. Rada Dyrektorów, Komisja Rewizyjna, Dyrektor Wykonawczy Agnieszka Granatowska oraz Pracownicy Centrum Polsko-S³owiañskiego

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska

sta³a wspó³praca Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

Z okazji Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia Katolicki Klub Dyskusyjny im. œw. Jana Paw³a II dzia³aj¹cy przy parafii œw. Stanis³awa Biskupa i Mêczennika w Nowym Jorku na Manhattanie sk³ada Redakcji oraz Czytelnikom „Kuriera Plus” najserdeczniejsze ¿yczenia. Niech narodzony Chrystus nape³nia serca pokojem, nadziej¹ i radoœci¹, umacnia w wierze, jednoœci i wzajemnej ¿yczliwoœci, a Jego œwiat³o prowadzi w codziennych wyborach i odpowiedzialnej s³u¿bie prawdzie. ¯yczymy b³ogos³awionych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, obfitoœci Bo¿ych ³ask oraz pomyœlnoœci w Nowym Roku 2026. fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6 Tel: (718) 389-3018 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

6

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Inna jasnoœæ Gdy anio³owie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili miêdzy sob¹: „PójdŸmy do Betlejem i zobaczmy, co siê tam zdarzy³o i o czym nam Pan oznajmi³”. Udali siê te¿ poœpiesznie i znaleŸli Maryjê, Józefa oraz le¿¹ce w ¿³obie Niemowlê. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zosta³o objawione o tym dzieciêciu. A wszyscy, którzy to s³yszeli, zdumieli siê tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywa³a wszystkie te sprawy i rozwa¿a³a je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbi¹c i wys³awiaj¹c Boga za wszystko, co s³yszeli i widzieli, jak im to zosta³o przedtem powiedziane. (£k 2, 15-20)

P

o ponad 30 latach, nie tylko wspomnieniami, wigilijn¹ drog¹, wrócê do rodzinnego domu. Wigilijna rzeczywistoœæ zderzy siê ze wspomnieniami, które zawsze powracaj¹ do mnie piêknymi kolorami nieco utopijnego piêkna. Zacytujê fragment tych wspomnieñ napisanych nie wiem ile lat temu, ale to niewa¿ne, bo zawsze bêd¹ wracaæ w takiej formie. S¹ piêkne, bezpieczne i wieczne. Nic z nich utraciæ nie mogê. Prawdopodobnie zabiorê je ze sob¹, gdy Pan zastuka do moich drzwi i zaprosi do niebieskiego sto³u, gdzie spotkam tych, dla których przygotowane jest puste miejsce przy wigilijnym stole w rodzinnym domu, mojej ma³ej ojczyŸnie, której na imiê Oseredek. „Wigilijne wspomnienia powracaj¹ do mnie zimowym goœciñcem, uje¿d¿onym w g³êbokim œniegu. Na niebie gwiazdy i ksiê¿yc, w oddali horyzont lasu pod grub¹ czap¹ œniegu. A naoko³o jakaœ dziwna cisza, tajemnicza i œwiêta. Zamilk³y odg³osy krz¹taniny w wiejskiej zagrodzie. Nie wypada m¹ciæ ciszy tego wieczoru jak¹kolwiek prac¹. I tylko w domach o¿ywienie i nadzwyczajna jasnoœæ. Ale jest to inna jasnoœæ ni¿ ta, któr¹ przynosz¹ zapalone ¿arówki i œwiece. Jest to tak¿e inna jasnoœæ ni¿ ta, która odbija siê na œnie¿nobia³ym obrusie wigilijnym. Jest to jasnoœæ, która wype³nia serce, przywo³uje uœmiech na twarzy i ka¿e wyci¹gaæ rêkê z bia³ym op³atkiem do ka¿dego, aby siê dzieliæ przychodz¹c¹ tego wieczoru Mi³oœci¹”.

T

o Œwiat³o zab³ys³o noc¹ na betlejemskim niebie i rozla³o siê po œwiecie szerok¹ ³un¹, dosiêgaj¹c ka¿dego domu, w którym przy uroczystym wigilijnym stole mi³oœæ splata rêce i œpiewa najpiêkniejsze kolêdy o zst¹pieniu Boga na ziemiê. Wraz z pojawieniem siê pierwszej gwiazdy na niebie zasiadamy do wigilijnego sto³u. Ta gwiazda przypomina³a tê betlejemsk¹, która by³a znakiem narodzenia Mesjasza. Kolorowe œwiat³a na choince stawa³y siê znakiem

œwiat³a betlejemskiej gwiazdy. ¯ywiczny zapach choinki, siana, s³omy i potraw wigilijnych wype³nia³ ca³y dom i przenosi³ nas do betlejemskiej stajenki. Zaœ stó³ wigilijny upodabnia³ siê do o³tarza, na którym w parafialnym koœciele sprawujemy tajemnicê naszego odkupienia.

P

rzed przyjazdem do Polski rozmawia³em z bratem. Powiedzia³, ¿e wszystko bêdzie jak przed laty. Jestem pewien, ¿e tak bêdzie, choæ z pewnymi wyj¹tkami. Stó³ bêdzie inny, bo ten stary odnowi³a i wziê³a do swojego domu córka brata. Jest to piêkny gest przekazania rodzinnych tradycji z ca³ym ich bogactwem. Bêdzie on przywo³ywa³ na pamiêæ nie tylko dawne tradycje i zwyczaje, ale tak¿e tych, którzy dawniej zasiadali przy tym stole. W Wigiliê Bo¿ego Narodzenia ten stó³ pe³ni szczególn¹ rolê, staje siê o³tarzem, na którym przez wzajemn¹ mi³oœæ zgromadzonych Bóg siê rodzi³ w ich sercach. Krzes³a bêd¹ inne, wygodniejsze. Siadaæ na nich bêd¹ bliscy mojemu sercu nowi ludzie, a na pustym krzeœle zmieszcz¹ siê wszyscy, którzy kiedyœ zasiadali przy tym stole, a dziœ bior¹ udzia³ w uczcie niebieskiej. To nie s¹ tylko pobo¿ne ¿yczenia, ale rzeczywistoœæ œwiat³a które przynosi nam Dzieciê narodzone w betlejemskim ¿³obie. Œwiat³o to rozœwietla mroki naszego ¿ycia, w tym najwiêkszy mrok, jakim jest œmieræ.

N

arodzenie tego Œwiat³a zapowiada³ 500 lat wczeœniej prorok Izajasz: „Naród krocz¹cy w ciemnoœciach ujrza³ œwiat³oœæ wielk¹; nad mieszkañcami kraju mroków œwiat³o zab³ys³o. Pomno¿y³eœ radoœæ, zwiêkszy³eœ wesele. Albowiem dzieciê nam siê narodzi³o, Syn zosta³ nam dany, na Jego barkach spoczê³a w³adza”. O wype³nieniu tego proroctwa mówi drugie czytane na Bo¿e Narodzenie z Listu do Hebrajczyków: „Wielokrotnie i na ró¿ne sposoby przemawia³ niegdyœ Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych

ostatecznych dniach przemówi³ do nas przez Syna. Jego to ustanowi³ dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego te¿ stworzy³ wszechœwiat. Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwa³y i odbiciem Jego istoty”. W dzieñ Bo¿ego Narodzenia szczególna jasnoœæ opromienia nasze domy. Robi siê piêknie, przytulnie i radoœnie, to idealna atmosfera, aby otworzyæ swoj¹ dusz¹ i serce Chrystusowi, aby rozœwietli³ ciemnoœci naszego ¿ycia.

P

onadczasowa, czêsto przypominana w okresie Bo¿ego Narodzenia „Opowieœæ wigilijna” angielskiego pisarza, Charlesa Dickensa ukazuje moc przemiany tych œwi¹t. Warto do niej wracaæ, bo chocia¿ jest ona niezmienna, to jednak my siê zmieniamy i odkrywamy w niej coraz to nowe treœci. Jest to opowieœæ o wigilii sk¹pego i nieprzyjaznego Ebenezera Scrooge’a. S³yn¹³ ze swojej bezwzglêdnoœci i braku wspó³czucia. Chocia¿ by³ zamo¿nym

cz³owiekiem nigdy nie pomaga³ ludziom w potrzebie. Nie znosi³ te¿ œwi¹t Bo¿ego Narodzenia. W wigilijny wieczór, Scrooge wróci³ do domu. W czasie tego wieczoru ukaza³y mu siê trzy zjawy: Duch Wigilijnej Przesz³oœci, Duch Tegorocznego Bo¿ego Narodzenia i Duch Przysz³ych Wigilii. Duchy ukaza³y marnoœæ i pod³oœæ jego ¿ycia. A ostatni duch zapowiedzia³ jego œmieræ w kolejne Bo¿e Narodzenie i ukaza³ mu jego nêdzny koniec. Przera¿ony tymi spotkaniami Scrooge obudzi³ siê w poranek Bo¿ego Narodzenia odmieniony. Da³ hojny datek biednym. Przyj¹³ te¿ zaproszenie swojego siostrzeñca na przyjêcie œwi¹teczne. Po œwiêtach, podniós³ pensjê swojemu kanceliœcie i poprawi³ jego warunki pracy. Ogarnê³a go radoœæ ¿ycia. Wszyscy byli zadziwieni taka zmian¹. Ka¿de Bo¿e Narodzenie pisze nasz¹, bardzo osobist¹ opowieœæ wigilijn¹. Wracamy do przesz³oœci, cieszymy siê teraŸniejszoœci¹ i spogl¹damy w przysz³oœæ. A betlejemskie Œwiat³o pomaga nam oceniæ nasze postêpowanie i przemieniæ ciemnoœæ naszego ¿ycia w radoœæ pokoju zapowiadanego przez anio³ów na betlejemskim niebie: „Chwa³a Bogu na wysokoœciach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”.

O

ten pokój modlimy siê w prefacji mszalnej: „Poznajemy Twoj¹ mi³oœæ ojcowsk¹, gdy kruszysz twarde ludzkie serca i w œwiecie rozdartym przez walki i niezgodê czynisz cz³owieka gotowym do pojednania. Ty moc¹ Ducha dzia³asz w g³êbiach serca, aby nieprzyjaciele szukali zgody, przeciwnicy podali sobie rêkê i ludy dosz³y do jednoœci. Twój dar, Ojcze, sprawia, ¿e szczere szukanie pokoju gasi spory, mi³oœæ zwyciê¿a nienawiœæ, a pragnienie zemsty ustaje przez przebaczenie”. m

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

7

Radio to nie tylko praca, to misja W

nowojorskim œwiecie mediów, gdzie ka¿da minuta niesie nowe wiadomoœci, a ka¿da decyzja wymaga odwagi, Monika Adamski od lat stoi na pierwszej linii. Wraz z mê¿em Arturem tworz¹ polonijne Radio RAMPA. A wszystko zaczê³o siê od kilku d¿ingli i ogromnej determinacji. Dziœ Radio RAMPA nadaje audycje, prowadzi telewizjê i portal, a Monika rozmawia z politykami, dokumentuje sprawy wa¿ne dla Polonii i... jest mam¹ czwórki dzieci. Rozmawiamy o pamiêtnym pierwszym dniu emisji, o pracy, która bywa misj¹, i o ¿yciu, które uczy odwagi. Pamiêtasz pierwszy dzieñ radia? Jak wystartowaliœcie i jakie emocje Ci towarzyszy³y? To by³o w lipcu 2012 roku, w Internecie, prowadziliœmy wieczorny program. Oczywiœcie bardzo siê denerwowaliœmy. Wszystko robiliœmy sami: d¿ingle, programy, pomys³y. Reklam wtedy ¿adnych nie mieliœmy. PóŸniej zaczê³am zapraszaæ ludzi do wspó³pracy. Kto chcia³ prowadziæ audycjê na jakiœ temat, ten móg³ j¹ prowadziæ. To wszystko by³o naturalne, wrêcz spontaniczne. Audycja albo program, który wspominasz najmocniej? Taki jeden, jeœli w ogóle siê da. Pocz¹tki by³y pe³ne prób i b³êdów, wszystkiego uczyliœmy siê na w³asnej skórze. Ale najbardziej dotykaj¹ mnie zawsze materia³y, które realnie zmieniaj¹ czyjeœ ¿ycie – historia, gdy pomogliœmy odnaleŸæ zaginion¹ osobê, czy historia osoby, która zmar³a bez rodziny, a my pomogliœmy tê rodzinê odnaleŸæ w Polsce. To s¹ momenty, w których czujê, ¿e to, co robimy, jest potrzebne. Dzisiaj, takie momenty maj¹ miejsce wtedy, kiedy realnie wp³ywamy na odbiór czy los Polonii w Nowym Jorku. Które tematy s¹ dla Ciebie najtrudniejsze? Najtrudniejsze s¹ tragedie: œmieræ, zaginione osoby, dramaty rodzin. Emocjonalnie to zawsze jest ciê¿kie. Polityczne wywiady te¿ s¹ trudne, chocia¿ je bardzo lubiê – paradoksalnie. Politycy s¹ doœwiadczeni, wiedz¹, co chc¹ powiedzieæ od momentu umówienia wywiadu. Ale ta trudnoœæ jest pozytywna, mobilizuj¹ca. Jak siê przygotowujesz do wywiadu z politykiem, który nie odpowiada Twoim pogl¹dom? Mieliœmy goœci z ró¿nych partii i zawsze zachowywa³am zasady: trudne pytania, ale zadane w sposób sprawiedliwy, nigdy z³oœliwy czy tendencyjny. Otrzyma³am póŸniej feedback z biur polityków – ¿e u mnie pytania s¹ trudne, ale fair. To dla mnie bardzo wa¿ne. Nie lubiê konfliktów, ale jednoczeœnie jestem bezpoœrednia i uwa¿am, ¿e czasem trzeba od razu oczyœciæ atmosferê. W rozmowach z politykami z czasem nabra³am odwagi. Na pocz¹tku siê ba³am. Dziœ wiem, ¿e to kwestia doœwiadczenia. Jak widzisz swoj¹ drogê zawodow¹ od pocz¹tku do teraz? Na pewno spowa¿nia³am. Doœwiadczenie zrobi³o swoje. Szczególnie teraz, gdy pracujê ramiê w ramiê z topowymi amery-

nych i ambitnych – widzê to, gdy robiê materia³y na studniówkach czy stypendiach. Nasza m³odzie¿ dostaje siê na Columbia University, MIT, Harvard. Polacy zajmuj¹ topowe stanowiska w amerykañskich korporacjach, tworz¹ zmieniaj¹ce œwiat technologie, prowadz¹ du¿e firmy w USA. Wa¿ne, aby Polonia mniej skupia³a siê na tym, co nas ró¿ni wewn¹trz – bo ró¿nice s¹ w ka¿dej spo³ecznoœci – a bardziej na tym, jak¹ si³ê mo¿emy pokazaæ na zewn¹trz. Jestem dumna z Polonii i mam o niej wy³¹cznie pozytywne zdanie. Wierzê, ¿e mo¿emy jeszcze wiêcej, jeœli tylko odwa¿niej bêdziemy mówiæ w³asnym g³osem. Monika i Artur Adamscy œwietnie siê uzupe³niaj¹, zarówno w ¿yciu zawodowym jak i prywatnym

kañskimi dziennikarzami w Nowym Jorku – widzê ich warsztat, podpatrujê, ale te¿ wiem, czego nie chcê od nich przejmowaæ. Doœwiadczenie dodaje pewnoœci siebie. Co jest dla Ciebie najwa¿niejsze w pracy dziennikarki? Rzetelnoœæ? Szybkoœæ? Skutecznoœæ? Nigdy szybkoœæ. I czêsto przez to tracê – bo sensacja daje kliki. Ale ja potrzebujê pewnoœci. Nie publikujê, dopóki nie mam potwierdzeñ. By³y materia³y, które inni wrzucali od razu, a ja czeka³am, a¿ wszystko wyjaœniê. Na przyk³ad sytuacja z NASDAQ i grafik¹ z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego, której NASDAQ nie chcia³ wypuœciæ na Time Square. Najpierw wykona³am pracê, ¿eby dok³adnie siê dowiedzieæ co siê sta³o i dlaczego nie chc¹ tego wyœwietliæ – wiem, ¿e ta presja ze strony mediów, jak i polityków w tym przypadku, jest potrzebna i ma swoje efekty – w efekcie w³aœnie, grafikê uda³o siê wyœwietliæ, i wtedy opublikowa³am artyku³, który przedstawi³ tego kulisy. Dla mnie priorytetem by³o, ¿eby akcja zakoñczy³a siê powodzeniem, a nie ¿eby mieæ sensacyjnego newsa, ¿e nie chc¹ wyœwietliæ wa¿nej dla nas rafiki. Natomiast je¿eli chodzi o wydarzenia polonijne czy wiadomoœci polityczne, chcemy informowaæ o nich jak najszybciej. Jednak rzetelnoœæ jest zawsze najwa¿niejsza. Czym jest dla Ciebie praca w œrodowisku polonijnym? Ta praca wiele mnie nauczy³a. Patrzê na Poloniê przez pryzmat mojej pracy z innymi grupami etnicznymi w nowojorskim City Hall. Jako Polonia mamy si³ê i wa¿n¹ historiê, a tak¿e ogromny potencja³ na lepsze zaistnienie w œrodowisku nowojorskim. Zawsze podkreœlam, ¿e Polonia w Nowym Jorku osi¹gnê³a bardzo

Monika Adamski podczas wywiadu z koñcz¹cym kadencjê burmistrzem Nowego Jorku Erickiem Adamsem

wiele, jest liczna, aktywna i pracowita. Wa¿ne, ¿eby nie zabrak³o nam odwagi, czasem trzeba „tupn¹æ nog¹” – ¿eby pokazaæ, ¿e nasz g³os ma znaczenie. Pamiêtam protest, z którego przygotowywa³am relacjê. Amerykanie wrêcz wyrywali siê do mikrofonu, a Polacy nie chcieli wypowiadaæ siê do kamery. Musimy zrozumieæ, ¿e w przestrzeni publicznej liczy siê to, ¿e podnosimy g³os wtedy, gdy trzeba. Dziêki Twojej dzia³alnoœci Polonia goœci w Gracie Mansion, oficjalnej rezydencji burmistrza Nowego Jorku. Opowiedz jak siê to sta³o. Polonia d³ugo zabiega³a o organizacjê Polish Heritage Event w Gracie Mansion. Kiedy dosta³am oficjaln¹ akredytacjê pozwalaj¹c¹ na pracê dziennikarza w Ratuszu, mog³am zapytaæ burmistrza publicznie dlaczego Polonia jest od trzech lat ignorowana przez Gracie Mansion. Dziêki temu burmistrz dowiedzia³ siê o sytuacji i zostaliœmy zaproszeni. To jeden z przyk³adów, gdy aktywne dzia³anie daje rezultaty. Polish Heritage Night w Gracie Mansion – to jest w³aœnie konsekwencja tego, ¿e regularnie pytam burmistrza o sprawy Polonii. Politycy widz¹, ¿e Polacy s¹ obecni, ¿e maj¹ media, ¿e trzeba siê przed nami t³umaczyæ. To buduje si³ê grupy etnicznej. Podobnie by³o z tematem „polskich obozów”. Burmistrz Nowego Jorku nie u¿y³ tego okreœlenia wprost, ale mówi³ o ¿e odwiedzi³ obóz koncentracyjny w Polsce. By³o to podczas konferencji prasowej w Ratuszu. Na sali by³o kilkudziesiêciu reporterów z najwiêkszych nowojorskich gazet – to by³ moment, aby podkreœliæ, ¿e obozy nie by³y polskie. I powiedzia³am to na forum, a burmistrz g³oœno to wtedy potwierdzi³ „To by³y niemieckie obozy, a nie polskie.” Denerwowa³am siê ale wiedzia³am, ¿e muszê to zrobiæ. Od tego w³aœnie jestem – ¿eby reagowaæ w imieniu naszej spo³ecznoœci, kiedy trzeba. Czy uwa¿asz, ¿e jako grupa spo³eczna Polonia jest zbyt cicha? Chcia³abym, ¿ebyœmy czêœciej dawali znaæ, ¿e istniejemy. Jeœli ktoœ ma problem w biznesie, w domu czy w swojej okolicy – powinien dzwoniæ do miasta, do radnego, do kongresmena. Mówiæ g³oœno, ¿e coœ wymaga interwencji. Tak dzia³aj¹ wszystkie silne grupy etniczne. A my mamy naprawdê ogromny powód do dumy. Polacy s¹ jednymi z najlepiej wykszta³conych, zdol-

Jak twoim zdaniem na przestrzeni lat zmieni³y siê polonijne media? Gdy zaczyna³am, dzia³a³y gazety, by³o wiêcej reporterów. Dziœ czasy s¹ trudniejsze. Du¿o siê zmieni³o – Radio RAMPA istnieje, bo siê nie poddajemy. Jesteœ mam¹ czwórki dzieci. Jak macierzyñstwo zmieni³o Twoj¹ pracê? Uratowa³o mnie przed pracoholizmem. Ustawi³o moje priorytety. Razem z mê¿em stanowimy dobrze zorganizowany duet i nasze dzieci to widz¹; czasem je¿d¿¹ z nami na ró¿ne wydarzenia, podczas których pracujemy, obserwuj¹ nas i przy okazji ucz¹ siê, czym jest odpowiedzialnoœæ i w³asny biznes. A czy widzisz je w przysz³oœci w roli dziennikarzy? Nie podpowiadam im tego. Chcê, ¿eby same wybra³y swoj¹ drogê. W mojej rodzinie nikt nie pracowa³ w mediach, sama odkry³am w sobie tê pasjê. Dzieci widz¹ nasz¹ pracê i jeœli kiedyœ bêd¹ chcia³y – œwietnie. Ale ¿adnej presji nie wywieramy. Oprócz fascynuj¹cej pracy i wspania³ej rodziny w zesz³ym roku za³o¿y³aœ klub kobiet BEYOND. Jak do tego dosz³o? Ten pomys³ przyszed³ mi do g³owy kilka lat temu. Przez lata pracy pozna³am wiele wspania³ych Polek i zastanawia³am siê jak mo¿na je bardziej pokazaæ, przedstawiæ. Marzy³o mi siê, ¿eby te wspania³e kobiety mog³y spotykaæ siê ze sob¹, wymieniæ doœwiadczenia na temat prowadzenia biznesu, pomagaæ sobie nawzajem, inspirowaæ siê. ¯eby mog³y siê spotykaæ z osobami, które te¿ zrobi³y inspiruj¹ce kariery i mog³y z nimi porozmawiaæ, a mo¿e nawi¹zaæ wspó³pracê. I teraz, po pond roku, widzê, ¿e by³ to wspania³y pomys³. Obserwuj¹ jak naturalnie nawi¹za³y siê wspó³prace i nowe przyjaŸnie. Ze spotkania na spotkanie widaæ jak zacieœniaj¹ siê wiêzi i bardzo mnie to cieszy. Czy wœród tego nawa³u zajêæ znajdziesz czas na przygotowanie Œwi¹t? Œwiêta s¹ w naszej rodzinie bardzo wa¿ne. Przestrzegamy polskiej tradycji, ale i wprowadzamy nowe zwyczaje. Przy okazji wszystkim Czytelnikom „Kuriera Plus” ¿yczê najpiêkniejszych œwi¹t Bo¿ego Narodzenia w gronie ukochanych osób. Dziêkujê za rozmowê.

Iwona Hejmej

FOT.: ARCHIWUM MONIKI ADAMSKI


8

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Z okazji Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i Nowego Roku w imieniu Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce chcielibyœmy z³o¿yæ serdeczne ¿yczenia wszystkim naszym Cz³onkom, Przyjacio³om i Czytelnikom „Kuriera Plus”.

Do Siego Roku! The Pilsudski Institute of America wishes you and your families... Weso³ych Œwi¹t Merry Christmas Happy Holidays Thank you for being part of our community! We look forward to an inspiring 2026 together!

138 Greenpoint Avenue, Brooklyn, NY 11222 phone: 212-505-9077 www.pilsudski.org

Stanis³awa Nikodym

Zapraszamy tak¿e na nasz¹ coroczn¹ konferencjê, która odbêdzie siê w Lublinie w dniach 12-14 czerwca 2026. Polish Institute of Arts and Sciences of America 208 East 30th Street, New York, NY 10016 (róg 3 Avenue) www.piasa.org Tel: 212.686.4164

Z okazji Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia sk³adamy najlepsze ¿yczenia Cz³onkom naszej organizacji i ca³ej Polonii. W nowym 2026 roku ¿yczymy wielu sukcesów zawodowych i osobistych. PULASKI ASSOCIATION of BUSINESS and PROFESSIONAL MEN, Inc. www.pulaskiassociation.com


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

PSC Events:

9

Donations:

Pawe³ Pachacz - Prezes, Rada Dyrektorów, Komisja Rewizyjna, Agnieszka Granatowska - Dyrektor Wykonawczy oraz Pracownicy Centrum Polska-S³owiañskiego

Radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i sukcesów w Nowym 2026 Roku ¿yczy POLONIA TECHNICA Janusz Romañski – prezes honorowy Ma³gorzata Romañska – cz³onek honorowy Waldemar Lipiñski, Tadeusz Maria Gysko, Danuta i Stefan Roguski, Marlena Wiêcko

poloniatechnica.org

Œwiêta Bo¿ego Narodzenia to czas przepe³niony radoœci¹ i nadziej¹. Niech te wyj¹tkowe dni obfituj¹ w harmoniê, wzajemn¹ ¿yczliwoœæ, mi³oœæ i obfite ³aski p³yn¹ce z betlejemskiego ¿³óbka, a Nowy Rok 2026 obdaruje szczodrze pomyœlnoœci¹ i szczêœciem. Pracownicy North Brooklyn Development Corporation 148-150 Huron Street, Brooklyn, NY 11222


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

10

Polskie wczoraj i dziœ

www.kurierplus.com

Kazimierz Wierzbicki

Gwiazdka w PRL P

ierwszy prezent gwiazdkowy, który pamiêtam, by³ ma³ym, drewnianym zaj¹czkiem na kó³kach. Nieco póŸniej pojawi³y siê bardziej wyszukane upominki, jak na przyk³ad nakrêcane samochodziki. W³adza „ludowa” uznawa³a obchody Bo¿ego Narodzenie, chocia¿ na ogó³ nie u¿ywano tej nazwy. Mówi³o siê o jakichœ enigmatycznych „œwiêtach”. W prasie pojawia³y siê ¿yczenia „Przyjemnego wypoczynku œwi¹tecznego”. Dekoracje œwi¹teczne by³y raczej skromne i pozbawione elementów religijnych. Do po³owy lat 50tych prezenty przynosi³ Dziadek Mróz. Po odwil¿y politycznej roku 1956 pojawi³ siê Miko³aj, ale nie „œwiêty”. Mniej wiêcej na tydzieñ przed wigili¹ poprawia³o siê zaopatrzenie. Sklepy mia³y wiêksze dostawy miêsa, wyrobów wêdliniarskich oraz ryb. Radio nadawa³o kolêdy, nawet w czasach stalinowskich. Czêsto zapowiadano je jako kolêdy ludowe aby byæ w zgodzie z „ludowoœci¹” ówczesnej Polski. Zak³ady pracy organizowa³y okolicznoœciowe imprezy dla dzieci zwane zwykle „gwiazdk¹”. Instytucja mojego ojca zaprasza³a na zabawê gwiazdkow¹ do Pa³a-

cu Kultury. Specjalnie na tê okazjê instalowano du¿¹ zje¿d¿alniê dla najm³odszych. By³y te¿ wystêpy jakiegoœ piosenkarza, który zachêca³ dzieci do wspólnego œpiewania. Dodatkow¹ atrakcj¹ by³y paczki rozdawane przez Miko³aja. Zawiera³y one m.in. tabliczkê wedlowskiej czakolady oraz pomarañcz. Skoro ju¿ mowa o pomarañczach, to pojawia³y siê one w sklepach tylko raz w roku, w³aœnie na Bo¿e Narodzenie. Byæ mo¿e dlatego ich zapach dot¹d przypomina mi dzieciñstwo. Bo¿e Narodzenie 1956 r. mia³o wyj¹tkowy charakter. W wieczór wigilijny przemówienie radiowe wyg³osi³ zwolniony kilka tygodni wczeœniej z miejsca internowania kardyna³ Stefan Wyszyñski. By³ to jedyny raz kiedy zezwolono prymasowi na orêdzie radiowe do wiernych. Po trzech latach przerwy zacz¹³ ukazywaæ siê znowu krakowski Tygodnik Powszechny. W œwi¹tecznym wydaniu Stefan Kisielewski pisa³: „Ludzie kochane, co te¿ tu siê dzieje?! Znowu wydajemy Tygodnik Powszechny i to ten stary, reakcyjny, czyli po nowemu postêpowy, czyli w³aœnie reakcyjny. Bo œwiat siê przekrêci³. To, co sta³o na g³owie, stanê³o na nogach, a g³owy wraz z nosami posz³y do góry. Wszystko siê w Polsce zmieni³o i pomiesza³o. Pos³uchajcie tylko: ci, co siedzieli w ciupie, siedz¹ w ministerstwie, ci, co siedzieli w ministerstwie (bezpieczeñstwa), siedz¹ w ciupie”. Bo¿e Narodzenie 1970 r. by³o pod znakiem tragicznych wydarzeñ na Wybrze¿u. Na dziesiêæ dni przed œwiêtami wprowadzono podwy¿kê cen artyku³ów spo¿ywczych. 14 grudnia zastrajkowali i wyszli na ulice pracownicy stoczni gdañskiej. Dosz³o do staræ z milicj¹. Nastêpnego

Œwiêta Rodzina siê ukrywa Tomasz Bagnowski W koœcio³ach na terenie ca³ych Stanów Zjednoczonych pojawi³y siê œwi¹teczne instalacje, które wprost nawi¹zuj¹ do zaostrzonej polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa. W szopkach bo¿onarodzeniowych Jezus oraz jego rodzice, Maria i Józef, zostali przedstawieni jako ofiary brutalnych dzia³añ federalnej agencji Immigration and Customs Enforcement (ICE). Jedna z najostrzejszych w swojej wymowie interpretacji historii Bo¿ego Narodzenia stanê³a przed koœcio³em Lake Street Church w Evanston, na przedmieœciach Chicago. Dzieci¹tko Jezus le¿y tam w ¿³óbku ustawionym na œniegu, owiniête w cienki foliowy koc ratunkowy, identyczny z tymi, które czêsto otrzymuj¹ zatrzymani przez ICE. Jego nadgarstki spiête s¹ plastikowymi opaskami, przypomi-

naj¹cymi kajdanki. Postaæ Marii znajduje siê tu¿ obok, przed wejœciem do koœcio³a. Ma na sobie maskê przeciwgazow¹, podobn¹ do tych u¿ywanych przez demonstrantów chroni¹cych siê przed gazem ³zawi¹cym. Maria otoczona jest przez sylwetki rzymskich ¿o³nierzy, odpowiedzialnych za zatrzymanie Jezusa przed egzekucj¹, lecz w tej wersji s¹ oni ubrani w kamizelki u¿ywane przez s³u¿by imigracyjne z napisem „ICE”. W innym koœciele w Chicago, Urban Village, tradycyjna szopka pozbawiona zosta³a kluczowych postaci. Obok wielb³¹dów, os³ów, pasterzy i Trzech Króli nie ma Jezusa, ani Marii, ani Józefa. Zamiast nich widnieje tabliczka z napisem: „Z powodu dzia³añ ICE w naszej spo³ecznoœci Œwiêta Rodzina siê ukrywa.” Podobne polityczne przekazy pojawi³y siê tak¿e w innych stanach. W parafii St. Susanna w Dedham w Massachusetts z szopki usuniêto figurkê Dzieci¹tka Jezus. W jej miejscu umieszczono rêcznie namalowany napis: „Tu by³ ICE”. Jak informuj¹

dnia protest rozszerzy³ siê na inne miasta – Gdyniê, Szczecin, Elbl¹g. Do Krakowa, gdzie studiowa³em na Uniwersytetu Jagielloñskiego, wiadomoœæ o wydarzeniach na Wybrze¿u dotar³a dwa dni póŸniej. Na rynku staromiejskim mia³a miejsce demonstracja rozpêdzona pa³kami i gazem przez ZOMO. W pi¹tek 18-go grudnia odwo³ano zajêcia na uczelniach i studenci zaczêli rozje¿d¿aæ siê do domów. W sobotê wieczorem na ekranach telewizyjnych ukaza³ siê nowy przywódca partii Edward Gierek, który stwierdzi³, ¿e przyczyny tragicznych wydarzeñ na Wybrze¿u nale¿y wyjaœniæ. Zaznaczy³ równie¿, ¿e Polska jest wspólnym dobrem wierz¹cych i niewierz¹cych. Spo³eczeñstwo udzieli³o Gierkowi umiarkowanego poparcia. Na Wybrze¿u mówiono: „Za Gierka, nadziei iskierka”.

Bo¿e Narodzenie 1981 r. obchodzono w smutku i przygnêbieniu. Nieca³e dwa tygodnie wczeœniej w³adze wprowadzi³y stan wojenny. Internowano ponad dzieiêæ tysiêcy osób. Przy niejednym stole wigilijnym brakowa³o najbli¿szych. Osiem lat póŸniej Polacy œwiêtowali Bo¿e Narodzenie w wolnym kraju. Szala³a inflacja i bezrobocie, ale by³a nadzieja na lepsze jutro w suwerennej ojczyŸnie. Dzisiaj niewiele pozosta³o z atmosfery œwi¹t sprzed kilkudziesiêciu lat. Koœcio³y na pasterekê ju¿ nie s¹ wype³nione jak dawniej. Na wielu wigilijnych sto³ach pojawia siê szynka pieczona. Pod choink¹ le¿¹ gry komputerowe, elektroniczne akcesoria oraz markowa galanteria. Nakrêcane samochodziki ju¿ dawno wysz³y z mody. m

lokalne media, parafia nie wycofa³a instalacji mimo krytyki ze strony w³adz archidiecezji oraz samej agencji imigracyjnej. Organizatorzy wiêkszoœci tych ekspozycji podkreœlaj¹, ¿e przeniesienie biblijnej opowieœci w realia wspó³czesnej polityki pozwala zwróciæ uwagê na skutki dzia³añ obecnego rz¹du. Ich zdaniem historia Œwiêtej Rodziny jako uchodŸców odzwierciedla realne lêki i doœwiadczenia rodzin w spo³ecznoœciach imigracyjnych, w tym rozdzielanie bliskich, deportacje pracuj¹cych cz³onków rodzin i utratê œrodków do ¿ycia. „Bo¿e Narodzenie to moment, kiedy wystawiamy sztukê w przestrzeni publicznej i mamy okazjê coœ powiedzieæ” – t³umaczy cytowany w „The Guardian” Michael Woolf, pastor od d³u¿szego czasu pe³ni¹cy pos³ugê w Lake Street Church. Przypomina on, ¿e w poprzednich latach polityczne motywy w szopce bo¿onarodzeniowej tak¿e by³y obecne w jego parafii. Wówczas prezentowa³a ona szopkê z Jezusem le¿¹cym w gruzach jako „apel o pokój w Strefie Gazy.” Parafia St. Susanna ma d³ug¹ tradycjê podobnych dzia³añ. W 2018 roku, podczas pierwszej kadencji Trumpa, wierni ustawili

tam instalacjê z Dzieci¹tkiem Jezus zamkniêtym w klatce, nawi¹zuj¹c¹ do polityki separowania rodzin migrantów na granicy USA z Meksykiem. W innym roku postaæ Jezusa unosi³a siê w wodzie zanieczyszczonej plastikiem, co mia³o zwróciæ uwagê na kryzys klimatyczny i zatrucie œrodowiska. Koœció³ ten nale¿y do miêdzywyznaniowego komitetu wspieraj¹cego uchodŸców, który pomaga rodzinom w znalezieniu mieszkañ, zapisaniu dzieci do szkó³, nauce jêzyka angielskiego i zdobyciu pracy. W Evanston jedna z figur, tym razem œw. Józef, zosta³a uszkodzona. Zdarzenie to wykorzystano równie¿ do instalacji z politycznym przes³aniem. Obok miejsca, gdzie wczeœniej sta³a, pojawi³ siê napis: „Józef nie prze¿y³. To miejsce poœwiêcamy pamiêci wszystkich ofiar terroru zwi¹zanego z egzekwowaniem prawa imigracyjnego”. Podobne przes³anie czêœci szopek bo¿onarodzeniowych dostrzec mo¿na równie¿ na po³udniu Stanów Zjednoczonych, na przyk³ad w Charlotte, w Pó³nocnej Karolinie, gdzie w pobli¿u szopki ustawiono manekiny w strojach s³u¿b imigracyjnych, z widocznymi w rêkach kajdankami przygotowanymi do aresztowañ. í 32


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania

Mam zwyczaj g³oœnego i wyraŸnego mówienia mi³ych rzeczy. Starszakom, œredniakom i m³odszakom. Nie przychodzi mi to trudno, bo niemal w ka¿dym widzê coœ przyjemnego lub ³adnego. Niektórzy mi nie dowierzaj¹, niektórzy dziwi¹ siê, ¿e to czyniê. Ciekawe, ¿e ³atwiej przychodzi nam krytykowanie ni¿ chwalenie. Czy¿by dlatego, ¿e krytykuj¹c jesteœmy bardziej wiarygodni?

$

Jako publicysta, belfer i wyk³adowca jestem cz³owiekiem Oœwiecenia, a jako osobnik prywatny – Romantyzmu. Dla pe³noœci obrazu dodam, ¿e w ¿yciu najœciœlej prywatnym nie jestem demokrat¹, bo ci¹gnie mnie do arystokratów ducha i intelektu.

$

Im jestem starszy, tym czêœciej zanurzam siê w historiê miejsc, z którymi los mnie zwi¹za³ w przesz³oœci i wi¹¿e w teraŸniejszoœci. Po obu stronach oceanu. Bywa, ¿e miejsca te przywo³uj¹ mnie do siebie. Niestety ju¿ nie mam si³y, by jechaæ do nich na ka¿de ich wezwanie. Odwiedzam je zatem na mapach, zdjêciach i w pamiêci.

$

Antoine de Saint-Exupery, autor „Ma³ego ksiêcia” – „Zawsze siê wydaje, ¿e w innym miejscu bêdzie lepiej”.

Andrzej Józef D¹browski

$

„Od pó³ roku czujê, ¿e Polacy traktuj¹ nas gorzej” wyzna³a Natalia Panczenko, liderka ukraiñskiej diaspory w Polsce. Sprawa ukraiñska ma dziœ nad Wis³¹ wiêcej przeciwników ni¿ zwolenników – wynika z raportu Centrum Badania Opinii Spo³ecznej. Tylko miêdzy kwietniem, a lipcem tego roku w polskojêzycznym internecie zamieszczono prawie 95 tysiêcy antyukraiñskich wpisów, które dotar³y do ponad 32 milionów osób. Antyukraiñskie nastroje podgrzewaj¹ politycy prawicowi, zyskuj¹c tym coraz wiêkszy poklask. Czas zatem przypomnieæ, ¿e gospodarka polska nie ucierpia³a przez zatrudnianie w niej Ukraiñców i nie zwiêkszy³o siê z tego powodu bezrobocie. Z danych Zak³adu Ubezpieczeñ Spo³ecznych wynika, ¿e w 2023 r. sk³adki zdrowotne od Ukraiñców wynios³y 3,1 mld z³, a w 2024 r. wzros³y do 3,8 mld z³. Wiêkszoœæ tej kwoty pochodzi³a od osób pracuj¹cych na umowê o pracê. Tymczasem zsumowane koszty leczenia Ukraiñców w Polsce w 2023 r. wynios³y 838 mln z³, a w 2024 roku ok. 2,2 mld z³. Z kolei w okresie od stycznia do lipca 2025 roku dosz³y do 1,38 mld z³.

$

W 2019 r. wiêkszoœæ pos³ów Prawa i Sprawiedliwoœci g³osowa³a za wyborem komunisty W³odzimierza Czarzastego na wicemarsza³ka Sejmu. „Za” by³o wówczas 177 pos³ów, czyli 76 proc. klubu PiS. Potwierdzaj¹ to sejmowe sprawozdania. Ostatnio przypomnia³ je prof. S³awomir Cenckiewicz, bliski wspó³pracownik prezydenta Nawrockiego. Dziœ ci¿ sami pos³owie s¹ oburzeni wyborem tego¿ Czarzastego na stanowisko marsza³ka Sejmu, choæ nie sta³ siê on kimœ innym i z góry by³o wiadomo, ¿e tym marsza³kiem zostanie. Czy nie mamy zatem do czynienia z polityczn¹/partyjn¹ ob³ud¹?

$ $

Winston Churchill – „Nastawienie jest ma³¹ rzecz¹, która czyni du¿¹ ró¿nicê”. Kiedy w adwencie o¿ywaj¹ w Polsce spory o zapalanie œwieczników chanukowych i ich symbolikê, warto przy-

Tydzieñ na kolanie Jeremi Zaborowski Pi¹tek Prezydent Ukrainy Wo³odymyr Ze³enski w Warszawie. Najpierw by³a rozmowa z prezydentem RP Karolem Nawrockim. „Odby³em z prezydentem Wo³odymyrem Ze³enskim tward¹, uczciw¹ i partnersk¹ rozmowê o sprawach kluczowych dla Polski oraz Ukrainy. Polska od pocz¹tku rosyjskiej agresji wspiera Ukrainê i to siê nie zmienia. Dzisiejsze spotkanie to nowe otwarcie we wzajemnych relacjach, a tak¿e szansa na rozpoczêcie partnerskiej wspó³pracy z korzyœci¹ dla obu pañstw. To z³a informacja dla Putina” – napisa³ Karol Nawrocki na swoim koncie na portalu X. Prezydent Ze³enski napisa³ z kolei: „Cieszê siê, ¿e wróci³em do Polski z oficjaln¹ wizyt¹. Jestem wdziêczny Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za nasz¹ rozmowê i szczerze mam nadziejê, ¿e ta wizyta otworzy nowy, jeszcze bardziej znacz¹cy etap w stosunkach – miêdzy Ukrain¹, a Polsk¹, stosunkach nie tylko s¹siedzkich, ale miêdzy

dwoma europejskimi elementami, bez których nie by³oby wolnoœci i niezawodnego bezpieczeñstwa w ca³ej naszej czêœci Europy.” Zaznaczy³, ¿e niepodleg³oœæ obu krajów „to fundament, który pozwala ka¿demu narodowi w naszej czêœci Europy ¿yæ swobodnie – bez rz¹dów Moskwy. Dlatego tak wa¿ne jest, abyœmy wspó³pracowali, wspierali siê nawzajem i koordynowali nasze wysi³ki na rzecz obrony Europy i naszych narodów.” Z informacji podanych na konferencji prasowej wynika, ¿e nie by³y to tylko kurtuazyjne rozmowy i uœciski w obliczu kamer. Poruszano kwestie dra¿liwe, strategiczne, ale i uczuciowe. Kwestia ekshumacji ofiar zbrodni wo³yñskiej: „Strona polska pragnie je przyspieszyæ. Strona ukraiñska jest gotowa wyjœæ naprzeciw. To nie deklaracje, ale konkretne dzia³ania” – zadeklarowa³ Ze³enski. Z kolei prezydent RP podkreœli³, ¿e „wszystkie kwestie formalne zostan¹ po stronie ukraiñskiej rozwi¹zane. Konkretnie odnosiliœmy siê do wszystkich 26 wniosków. Wybijamy Federacji Rosyjskiej argument do próby dzielenia nas”. Kwestia wspólnej obrony przed agresj¹ Rosji: „Nie tylko otrzymujemy wsparcie, ale te¿ dzielimy siê naszym doœwiadczeniem w kwestii ochrony przed inwazj¹. Ukraina oferuje Polsce konsultacje w za-

11 pomnieæ twórczoœæ Romana Brandstaettera, znakomitego pisarza polskiego, który zajmowa³ siê religijnym ¿yciem ¯ydów i chrzeœcijan oraz kulturowym wspó³istnieniem polsko-¿ydowskim. W jego przekonaniu poeci ¿ydowscy „tchnêli [...] ¿ydowskiego ducha narodowego w polski jêzyk poezji”. On sam natomiast ³¹czy³ w swej œwiadomoœci ducha ¿ydowskiego, polskiego i chrzeœcijañskiego. Jego powieœæ „Jezus z Nazaretu” jest jedn¹ z najlepszych biografii Chrystusa w literaturze œwiatowej. Zosta³a napisana jêzykiem biblijnym z uwzglêdnieniem kontekstu historycznego i informacji zawartych w czterech ewangeliach. Du¿ym uznaniem cieszy³y siê równie¿ dzie³a tego pisarza, takie jak: „Teatr œwiêtego Franciszka”, „Inne kwiatki œwiêtego Franciszka z Assy¿u” i opowiadanie „Ja jestem ¯yd z >Wesela<” bêd¹ce dialogiem z arcydramatem Stanis³awa Wyspiañskiego. Na jego podstawie powsta³y scenariusze radiowe, teatralne i telewizyjne. Ma³o kto pamiêta dziœ dramat „Powrót syna marnotrawnego” przedstawiaj¹cy postaæ Rembrandta. Ma³o kto te¿ wie, ¿e Roman Brandstaetter znakomicie przet³umaczy³ „Psa³terz” z jêzyka hebrajskiego i by³ cenionym t³umaczem dramatów Szekspira oraz t³umaczem dzie³ literackich z jêzyków: niemieckiego, francuskiego, holenderskiego i czeskiego. Przeciwnikom zapalania œwieczników chanukowych nale¿a³oby dziœ przypomnieæ studium tego pisarza „Legion ¿ydowski Adama Mickiewicza”. Jest w nim opisana dzia³alnoœæ tego poety na rzecz utworzenia w Turcji nie tylko legionu polskiego, ale tak¿e i ¿ydowskiego, który walczy³by wraz z Polakami przeciwko carskiej Rosji. W okresie œwi¹teczno-noworocznym polecam ka¿demu lekturê wspomnianego „Jezusa z Nazaretu” i przypominam fragment tej oto modlitwy: (...) I wybaw nas od g³upoty udaj¹cej m¹droœæ, Od k³amstwa udaj¹cego prawdê, Od œlepoty udaj¹cej dalekowzrocznoœæ, Od chamstwa udaj¹cego obra¿on¹ godnoœæ, Od fanatyzmu udaj¹cego wiarê, Od brudu udaj¹cego czystoœæ, Od nienawiœci udaj¹cej mi³oœæ, Od niewoli udaj¹cej wolnoœæ, Od ob³udy udaj¹cej szczeroœæ, Od pychy udaj¹cej pokorê, Od warcholstwa udaj¹cego odwagê (...) Roman Brandstaetter m

kresie ochrony przed dronami. Zaprosi³em pana prezydenta Nawrockiego do odwiedzenia Ukrainy i obejrzenia co mo¿emy jeszcze zrobiæ w zakresie naszej wspó³pracy” – powiedzia³ prezydent Ze³enski. Kwestia wzajemnych uczuæ: „Polacy odnosz¹ wra¿enie, ¿e nasz wysi³ek, nasze wsparcie po rozpoczêciu inwazji Rosji nie spotka³y siê z nale¿ytym docenieniem. To by³o jednym z tematów naszej dyskusji. Mamy œwiadomoœæ, ¿e w³adze w Kijowie maj¹ instrumenty, by tê emocjê i ten trend powstrzymaæ i odrzuciæ” – powiedzia³ prezydent Karol Nawrocki. „Sprawa jest prosta, choæ skomplikowana jest nasza historia. Dzisiaj Ukraina walczy w obronie w³asnej niepodleg³oœci, a nasza niepodleg³oœæ by³aby zagro¿ona, gdyby Ukraina upad³a. Jesteœmy sojusznikami. Ukraina walczy na froncie, my wspieramy j¹ z ca³ych si³. Robimy to we wspólnym interesie. Tu nie ma sprzecznoœci. Musimy wykazaæ maksimum zrozumienia i cierpliwoœci. Czasami mamy poczucie, ¿e nie wszyscy Ukraiñcy doceniaj¹ nasz wysi³ek. Czasem Ukraiñcy maj¹ poczucie, ¿e u nas nastroje sta³y siê mniej proukraiñskie. Tak, to wszystko prawda. Mamy du¿o do wyjaœnienia, ale musimy mieæ du¿o cierpliwoœci i m¹drze myœleæ o wspólnej przysz³oœci w oparciu o przyjaŸñ i szacunek” – mówi³ z kolei premier Donald Tusk, tu¿ przed spotkaniem z Ze³enskim. A¿ przyjemnie by³o tego wszystkiego s³uchaæ. Pomimo tak g³êbokich podzia³ów politycznych w Polsce, prezydent i premier

mówili powa¿nie o byæ mo¿e najwa¿niejszych relacjach miêdzynarodowych dla kraju. Twardo, konkretnie, na temat. Oby tak dalej, Polsko, oby tak dalej. *** Id¹ Œwiêta Bo¿ego Narodzenia. Czas spotkania z Bo¿¹ Dziecin¹ i Rodzin¹ po adwentowym oczekiwaniu i refleksji. Niech zabrzmi¹ nam s³owa amerykañskiego poety Henrego Wadswortha Longfellowa, który w Bo¿e Narodzenie 1863 r. napisa³ wiersz „I Heard the Bells on Christmas Day”, który sta³ siê popularn¹ piosenk¹. To by³ ciê¿ki i mroczny czas dla 56-letniego poety. Pierwsza ¿ona zmar³a po poronieniu, druga w 1861 r. na skutek nieszczêœliwego wypadku spali³a siê, a poeta próbuj¹c j¹ ratowaæ, wyniós³ z nieszczêœcia poparzenia i ciê¿k¹ depresjê. Wci¹¿ w ¿a³obie, gdy pisa³ te s³owa, dowiedzia³ siê, ¿e jego ukochany 19-letni syn, który kilka miesiêcy temu uciek³ z domu, aby walczyæ po stronie Unii i s³uch o nim zagin¹³, zosta³ ranny w boju z konfederatami. Z takiego mroku powsta³ wiersz i jego zakoñczenie: Wtedy dzwony zabrzmia³y g³oœniej i g³êbiej: „Bóg nie umar³ i wcale nie œpi; Z³o upadnie, przetrwa Dobro Zwyciê¿y Sprawiedliwoœæ, A na ziemi pokój, ludziom dobrej woli” Takie nastroju na te Œwiêta, pomimo wszystko i wszystkim, nam i sobie ¿yczê. m


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

12

www.kurierplus.com

Gdy przeja¿d¿ka metrem zamienia siê w tragediê. Kto naprawdê odpowiada po œmiertelnym wypadku w metrze w Nowym Jorku?

Na Queens dosz³o do tragedii – mê¿czyzna zosta³ œmiertelnie potr¹cony przez poci¹g linii 7 na stacji 103rd Street - Corona Plaza,. Trwa dochodzenie, ale ten wypadek uwidacznia smutn¹ prawdê o nowojorskim systemie metra: gdy ktoœ ginie pod ko³ami poci¹gu, ustalenie kto ponosi odpowiedzialnoœæ prawn¹ i jak dzia³a odszkodowanie, jest znacznie bardziej skomplikowane, ni¿ mog³oby siê wydawaæ. Analiza odpowiedzialnoœci zaczyna siê od pytania o kontrolê – kto utrzymywa³ lub obs³ugiwa³ miejsce wypadku, jakie œrodki bezpieczeñstwa tam obowi¹zywa³y i czy zastosowano nale¿yt¹ starannoœæ. W przypadku incydentów w metrze lub na liniach podmiejskich odpowiedzialnoœæ mo¿e obejmowaæ nie tylko Metropolitan Transportation Authority (MTA) i jej spó³ki zale¿ne (takie jak New York City Transit Authority czy Long Island Rail Road), ale tak¿e wykonawców prywatnych, w³aœcicieli nieruchomoœci, a nawet samo Miasto Nowy Jork. Wczesne ustalenie w³aœciwego podmiotu jest kluczowe, poniewa¿ determinuje ono, jakie przepisy, terminy i polisy ubezpieczeniowe maj¹ zastosowanie. Jeœli pasa¿er zostaje ranny lub ginie z powodu niebezpiecznych warunków na stacji lub w poci¹gu – takich jak uszkodzone powierzchnie, s³abe oœwietlenie, brak pasów ostrzegawczych, wadliwe drzwi lub du¿e przerwy miêdzy peronem a wagonem – MTA mo¿e ponosiæ odpowiedzialnoœæ

za niezapewnienie bezpiecznego œrodowiska. Prawo stanu Nowy Jork nak³ada na przewoŸników obowi¹zek ochrony pasa¿erów przed przewidywalnymi zagro¿eniami. W przypadku œmierci obowi¹zek ten rozci¹ga siê na maj¹tek zmar³ego i jego rodzinê, która mo¿e z³o¿yæ pozew o bezprawn¹ œmieræ w celu uzyskania zwrotu kosztów pogrzebu, leczenia, utraconych zarobków i odszkodowania za utratê bliskiej osoby. Jeœli ofiara znajdowa³a siê w strefie zabronionej, np. na torach, sytuacja jest bardziej z³o¿ona. MTA mo¿e powo³aæ siê na zarzut wtargniêcia, nietrzeŸwoœci lub próbê samobójcz¹, aby ograniczyæ lub unikn¹æ odpowiedzialnoœci. Jednak Nowy Jork stosuje zasadê czystego wspó³przyczynienia siê do winy (pure comparative negligence), co oznacza, ¿e nawet jeœli zmar³y by³ czêœciowo winny, to druga strona mo¿e nadal ponosiæ czêœæ odpowiedzialnoœci, jeœli wiedzia³a o zagro¿eniu – np. o otwartej bramie, z³amanej barierze lub czêstych przypadkach wtargniêæ – i nie podjê³a dzia³añ naprawczych. Do wypadków mo¿e dochodziæ tak¿e wskutek b³êdu operatora lub usterki technicznej. Jeœli maszynista nie zahamowa³ na czas, zignorowa³ sygna³, lub wadliwy system hamulcowy czy sygnalizacyjny przyczyni³ siê do tragedii, zarówno MTA, jak i prywatni wykonawcy mog¹ dzieliæ odpowiedzialnoœæ. W takich przypadkach kluczowe dowody – dane z rejestratora,

nagrania z monitoringu, dzienniki dyspozytorskie i zapisy konserwacyjne – musz¹ zostaæ zabezpieczone natychmiast. Czasami przyczyn¹ nie jest technika, lecz przemoc. Jeœli ktoœ zosta³ popchniêty na tory, sprawca ponosi odpowiedzialnoœæ karn¹, ale odpowiedzialnoœæ cywilna mo¿e spoczywaæ równie¿ na MTA lub mieœcie za zaniedbanie w zakresie bezpieczeñstwa. Zepsute kamery, brak oœwietlenia lub ignorowanie wczeœniejszych incydentów mog¹ œwiadczyæ o tym, ¿e tragedia by³a przewidywalna i mo¿liwa do unikniêcia. Odpowiedzialnoœæ mo¿e dotyczyæ tak¿e wykonawców lub w³aœcicieli budynków. Firmy budowlane pracuj¹ce przy peronach lub w³aœciciele zarz¹dzaj¹cy wejœciami do stacji mog¹ odpowiadaæ, jeœli ich dzia³ania stworzy³y zagro¿enie – np. przez ba³agan, zablokowane wyjœcia lub ograniczon¹ widocznoœæ. Rodziny ofiar musz¹ dzia³aæ szybko. Zawiadomienie o roszczeniu (Notice of Claim) nale¿y z³o¿yæ w ci¹gu 90 dni od zdarzenia, nastêpnie odbywa siê przes³uchanie 50-h, a pozew zwykle trzeba wnieœæ w ci¹gu roku i 90 dni. Brak któregoœ z tych kroków oznacza utratê prawa do odszkodowania. Wypadki w metrze nie s¹ objête ubezpieczeniem No-Fault, poniewa¿ MTA posiada w³asne systemy odszkodowawcze. Odszkodowanie przys³uguje tylko po udowodnieniu zaniedbania. W sprawach z udzia³em wielu stron mog¹ wchodziæ

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004

www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

w grê dodatkowe ubezpieczenia wykonawców. Ten tragiczny wypadek w Queens pokazuje, ¿e odpowiedzialnoœæ mo¿e spoczywaæ na wielu podmiotach: MTA za b³êdy systemowe, wykonawcach za usterki techniczne, mieœcie za niedostateczne zabezpieczenia lub prywatnych firmach zwi¹zanych ze stacj¹. m

Wigilia, która zostaje w sercu. O tradycji, pamiêci i prezentach dla umys³u B

o¿e Narodzenie niesie ten szczególny rodzaj ciszy, który nagle zaczyna mówiæ g³oœniej ni¿ codzienny poœpiech. Mo¿na biegaæ po ostatnie prezenty, dopinaæ listê potraw, polowaæ na „brakuj¹cy sk³adnik do kutii” i udawaæ, ¿e cz³owiek panuje nad chaosem…, a potem przychodzi Wigilia i wszystko uk³ada siê w prost¹, piêkn¹ kolejnoœæ: stó³, œwiat³o, zapach choinki, op³atek, rozmowa. Magia tkwi w powrocie do rzeczy najwa¿niejszych. W tradycji, która przypomina nam, kim jesteœmy i sk¹d przyszliœmy. W pamiêci o tych, którzy siadali przy stole przed nami – i w trosce o tych, którzy siedz¹ z nami teraz. Kolacja wigilijna ma wartoœæ wiêksz¹ ni¿ suma dwunastu potraw. To uwaga skierowana na rodzinê i na siebie nawzajem. To czas, kiedy nawet ci, zawsze zabiegani, potrafi¹ zwolniæ, spojrzeæ komuœ g³êboko w oczy i powiedzieæ coœ dobrego. A zwyczaje: kolêdy, sianko pod obrusem, pierwsza gwiazdka, dodatkowe nakrycie – s¹ jak rodzinny album. I dlatego warto je pielêgnowaæ, bo one utrwalaj¹

coœ, co w cz³owieku najtrwalsze: poczucie sensu, wiêŸ i wdziêcznoœæ. No ale powiedzmy uczciwie (z uœmiechem): ¿eby pamiêtaæ te wszystkie piêkne zwyczaje, historiê rodzinnych œwi¹t i to, gdzie schowaliœmy prezenty – trzeba mieæ dobr¹ pamiêæ. A pamiêæ w grudniu dostaje zadania specjalne. Zapamiêtaj: karp, barszcz, uszka, mak, prezenty dla trzech osób, a do tego: „nie zapomnij zadzwoniæ do cioci” i „pamiêtaj, ¿e wujek lubi opowiadaæ tê sam¹ historiê… a my mamy udawaæ, ¿e s³yszymy j¹ pierwszy raz”. Œwiêta s¹ cudowne, ale dla naszej koncentracji bywaj¹ jak maraton. I tu pojawia siê praktyczna myœl: skoro w œwiêta dbamy o wszystko: o stó³, o rodzinê, o tradycjê – to zadbajmy te¿ o to, co pozwala nam w pe³ni prze¿ywaæ te chwile: o sprawnoœæ umys³ow¹, skupienie i „jasnoœæ g³owy”. Jednym z produktów, który w Markowej Aptece polecamy osobom szukaj¹cym solidnego wsparcia poznawczego, jest

Life Extension Cognitex Elite – formu³a zaprojektowana tak, by ³¹czyæ kilka sk³adników w jednym, spójnym podejœciu do funkcji poznawczych. Producent opisuje ten œrodek jako kompleksowe wsparcie dla uwagi, koncentracji, nastroju i pamiêci. Dlaczego w³aœnie ten pre-


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

parat? Po pierwsze – z powodu przemyœlanej kompozycji i standaryzowanych ekstraktów. W porcji dziennej (2 tabletki) Cognitex Elite zawiera m.in. sageXtra™: SAGE extract, wild blueberry extract blend, Sensoril® ashwagandha extract, phosphatidylserine, uridine-5”-monophosphate (UMP) oraz vinpocetine. To zestaw, który „gra zespo³owo”: z jednej strony sk³adniki kojarzone ze wsparciem procesów poznawczych i komunikacji miêdzy komórkami nerwowymi (np. fosfatydyloseryna i UMP), z drugiej – ekstrakty roœlinne, które producent dobiera pod k¹tem koncentracji i funkcji umys³owych (sza³wia, borówka), a tak¿e element wsparcia odpornoœci na stres i napiêcie (ashwagandha). W praktyce to czêsto w³aœnie stres i nadmiar informacji sprawiaj¹, ¿e pamiêæ siê buntuje. Po drugie – wygoda. Producent zaleca dwie tabletki dziennie. Bez skomplikowanych protoko³ów i piêciu osobnych butelek. A po trzecie – jakoœæ i transparentnoœæ etykiety: dok³adne dawki, jasno podane sk³adniki i standaryzacje, które realnie u³atwiaj¹ œwiadomy wybór. Jak zawsze przypominamy: suplement nie zastêpuje zbilansowanej diety i zdrowego stylu ¿ycia, a osoby przyjmuj¹ce leki przewlekle – szczególnie wp³ywaj¹ce na krzepliwoœæ krwi – powinny skonsultowaæ dobór preparatu z lekarzem lub farmaceut¹. W Markowej Aptece robimy to na co dzieñ: dobieramy m¹drze, bez obietnic „cudów”, za to z trosk¹ o bezpieczeñstwo i sens. m

Œwi¹teczne ¿yczenia dla naszych Czytelników Kuriera Plus i Przyjació³ Markowej Apteki: Niech w Wigiliê pachnie dobro, niech siê serce cicho œmieje, Niech op³atek niesie zgodê, a nad sto³em – jasne dzieje... Niech kolêda w domu zagra, jakby œwiat siê robi³ l¿ejszy, A wœród bliskich – spokój taki, ¿e ka¿dy staje siê grzeczniejszy. Dziêkujemy, ¿e jesteœcie z nami – to dla nas wielka radoœæ i duma, Weso³ych Œwi¹t ¿yczy Markowa Apteka

13


14

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

W 1897 roku oœmioletnia Virginia O'Hanlon napisa³a list do redakcji gazety „The Sun” z pytaniem „Czy istnieje Œwiêty Miko³aj?“. OdpowiedŸ ukaza³a siê 21 wrzeœnia 1897 roku, a jej autorem by³ redaktor Francis P. Church.

Yes, Virginio..., albo - czy istnieje œw. Miko³aj? „Znacie? To pos³uchajcie!” Poni¿sz¹ opowieœæ, jedn¹ z najpopularniejszych w Stanach Zjednoczonych i regularnie powtarzan¹ w okresie œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, prawdopodobnie wiêkszoœæ czytelników „Kuriera Plus” zna. Wydaje siê, ¿e warto j¹ przypomnieæ w zwi¹zku ze œwiêtami, rodzinn¹ celebracj¹, prezentami pod choinkê 25 grudnia. Polascy katolicy, który szczególnie przywi¹zani s¹ do Wigilii, prezenty wrêczaj¹ dzieñ wczeœniej, a najbardziej tradycyjni, pamiêtaj¹cy dawne zwyczaje, spiesz¹ z prezentami 6 grudnia, w dniu œw. Miko³aja – œwiêtego który zas³yn¹³ z anonimowego rozdawania podarków. Poni¿sze wydarzenie mia³o miejsce. w Nowym Jorku we wrzeœniu 1897 r., a wiêc w czasach, kiedy gazety i magazyny cieszy³y siê jeszcze niekwestionowanym autorytetem, a redakcje bardzo dba³y o rzetelnoœæ tego, o czym pisz¹, o opiniê solidnego, wiarygodnego Ÿród³a informacji i kontakt z czytelnikami. Pewnego wrzeœniowego poranka na biurku Edwarda Mitchella, redaktora dziennika „The Sun” wœród listów do redakcji znalaz³ siê jeden szczególny. Parê zdañ dzieciêcymi kulfonami napisa³a Virgina O’Hanlon, ale ten w³aœnie list zaprz¹tn¹³ ca³kowicie uwagê redaktora, akurat maj¹cego na g³owie wiêcej ni¿ normalnie obowi¹zków. Wydawca i redaktor naczelny pisma, Charles A. Dana, by³ ciê¿ko chory, umiera³ w swym domu na Long Island, a Mitchell go zastêpowa³. Spad³a na niego wielka odpowiedzialnoœæ za prowadzenie gazety i mnóstwo ekstra obowi¹zków. Wyczu³ jednak natychmiast, ¿e tekst ma³ej Wirginii jest wa¿ny i nie nale¿y go wepchn¹æ do rubryki „Listów do redakcji”. Odpowiedz na niego zleci³ dziennikarzowi Francisowi P. Churchowi. Mê¿czyzna w œrednim wieku, by³ powœci¹gliwym, skromnym d¿entelmenem, zdolnym do napisania szybkiego i kompetentnego artyku³u redakcyjnego na ka¿dy temat, z wyj¹tkiem polityki, któr¹ nienawidzi³. Church nie uwa¿a³ listu dziecka za szczególnie interesuj¹cy temat dla swojego pióra. Ale takie by³o zlecenie szefa, wiêc usiad³ przy maszynie do pisania, zmarszczy³ brwi, przygl¹daj¹c siê przez chwilê listowi, a nastêpnie zacz¹³ stukaæ w klawisze. Nie zabra³o mu to du¿o czasu. Napisa³ mniej ni¿ piêæset s³ów. OdpowiedŸ za-

Dobroczynnoœæ œw. Miko³aja. Anonimowy obraz przedstawia biskupa Myrny, póŸniejszego œwiêtego, jak potajemnie wrzuca mieszek ze z³otem na posag dla trzech ubogich panien.

mieszczono 21 wrzeœnia na poczesnym miejscu gazety, w komentarzu redakcyjnym dziennika. A ca³oœæ wygl¹da³a tak: Szanowna Redakcjo. Mam osiem lat. Niektórzy z moich ma³ych przyjació³ powiadaj¹, ¿e Œwiêtego Miko³aja nie ma. Tatuœ mówi: jest tak, jak napisz¹ o tym w dzienniku „The Sun”.

Proszê powiedzieæ prawdê, czy jest Œwiêty Miko³aj? VIRGINIA O'HANLON. 115 WEST NINETY-FIFTH STREET. A oto autorytatywna wypowiedŸ redakcji: Twoi mali przyjaciele siê myl¹. Ulegli wp³ywowi sceptycyzmu sceptycznej epoki. Wierz¹ tylko w to, co widz¹. Uwa¿aj¹,

¿e nic nie mo¿e istnieæ, czego nie pojmuj¹ ich ma³e umys³y. Wszystkie umys³y, Virginio, czy to doros³ych, czy dzieci, s¹ ma³e. W tym naszym wielkim wszechœwiecie cz³owiek ze swym rozumem jest zaledwie ¿uczkiem, mrówk¹, w porównaniu z bezkresnym œwiatem wokó³ niego, mierzonym inteligencj¹ zdoln¹ ogarn¹æ ca³¹ prawdê i wszystk¹ wiedzê. Tak, Virginio, Œwiêty Miko³aj istnieje. On istnieje tak samo niew¹tpliwie, jak mi³oœæ, hojnoœæ i oddanie, a wiesz, ¿e takich jest mnóstwo i nadaj¹ naszemu ¿yciu najwy¿sze piêkno i radoœæ. Ach! Jak¿e ponury by³by œwiat, gdyby nie by³o Œwiêtego Miko³aja! By³by tak ponury, jak gdyby nie by³o Wirginii. Nie by³oby wtedy tej dzieciêcej wiary, poezji, romantyki, które czyni¹ nasze ¿ycie znoœnym. Nie mielibyœmy ¿adnej radoœci, prócz rozs¹dku i wzroku. Zgas³oby wieczne œwiat³o, którym dzieciñstwo wype³nia œwiat. Nie wierzyæ w Œwiêtego Miko³aja? Równie dobrze mo¿na nie wierzyæ w wró¿ki! Mo¿esz namówiæ tatê, ¿eby zatrudni³ ludzi do pilnowania wszystkich kominów w Wigiliê, aby z³apaæ Œwiêtego Miko³aja, ale nawet gdyby nie zobaczyli, jak Œwiêty Miko³aj schodzi, to czego by to dowodzi³o? Nikt nie widzi Œwiêtego Miko³aja, ale to nie znaczy, ¿e Œwiêtego Miko³aja nie ma. Najbardziej realne rzeczy na œwiecie to te, których ani dzieci, ani doroœli nie widz¹. Czy widzia³aœ kiedyœ wró¿ki tañcz¹ce na trawniku? Oczywiœcie, ¿e nie, ale to nie dowód, ¿e ich tam nie ma. Nikt nie jest w stanie poj¹æ ani wyobraziæ sobie wszystkich cudów niewidzianych i niewidzialne na œwiecie. Rozrywasz grzechotkê dziecka i widzisz, co w niej ha³asuje, ale istnieje zas³ona okrywaj¹ca niewidzialny œwiat, której nie móg³by rozerwaæ nawet najmocniejszy cz³owiek, ani nawet ³¹czna si³a wszystkich najmocniejszych ludzi, jacy kiedykolwiek ¿yli. Tylko wiara, fantazja, poezja, mi³oœæ, romantyzm mog¹ odsun¹æ tê zas³onê, ¿eby dostrzec i wyobraziæ sobie nadprzyrodzone piêkno oraz wspania³¹ chwa³ê, które siê za ni¹ kryj¹. Czy to wszystko jest prawdziwe? Ach, Virginio, na ca³ym tym œwiecie nie ma niczego równie realnego i trwa³ego. Nie ma Œwiêtego Miko³aja? Dziêki Bogu, ¿e ¿yje i ¿yje wiecznie. Za tysi¹c lat, mo¿e za dziesiêæ razy dziesiêæ tysiêcy lat, nadal bêdzie radowa³ serca dzieci. ck


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

¯ycie codzienne w familokach na Górnym Œl¹sku

Typowa œl¹ska kuchnia z pocz¹tków XX wieku

15

Lepienie klusek œl¹skich

Wilijo, czyli œwiêta po œl¹sku Œl¹sk, przez swoj¹ zawi³¹ historiê zdecydowanie ró¿ni siê zwyczajami, a tak¿e unikalnym dialektem od innych regionów Polski. Powstaj¹cy tam ciê¿ki przemys³ i kopalnie wêgla sprawi³y, ¿e w budowanych na wielk¹ skalê robotniczych osiedlach, zwanych familokami, powsta³a nowa i unikalna tradycja, która przetrwa³a nastêpne 200 lat.

D

ziœ ta tradycja jest ju¿ w zaniku i ma³o kto pamiêta, ¿e kiedy ca³a Polska obchodzi³a imieniny to tylko na Œl¹sku œwiêtowano urodziny, zwane tam z niemiecka „geburstag”. ¯adne z towarzyskich czy œwi¹tecznych spotkañ nie mog³o siê odbyæ bez dro¿d¿owego ciasta nazywanego „ko³oczem”. Œl¹zacy w maju „stawiali moja”, w Wielk¹ Œrodê robili „polynie ¿uru”, wodzili niedŸwiedzia, a nowo¿eñcy przed œlubem t³ukli szk³o w zwyczaju zwanym „polterabend”. Szk³o znosili weselni goœcie, t³uczono je przed domem panny m³odej co mia³o odpêdziæ z³o czyhaj¹ce na m³od¹ parê i przynieœæ jej szczêœcie. Sprz¹tanie tego szk³a mia³o z kolei nauczyæ m³od¹ mê¿atkê zami³owania do porz¹dku, czystoœci i gospodarnoœci.

N

ietrudno wiêc siê domyœliæ, ¿e obchodzone na Œl¹sku Bo¿e Narodzenie, równie¿ ma swoje oryginalne i nietypowe elementy. Œl¹sk przez d³ugie lata by³ pod du¿ym wp³ywem kultury niemieckiej i czeskiej. Nie wszyscy Œl¹zacy byli katolikami i czêœæ z nich chodzi³a do koœcio³ów ewangelickich. W zamieszka³ych przez robotników i górników familokach jedzono tylko to, co uda³o siê wychodowaæ w przydomowych ogródkach i kupiæ na okolicznych straganach. Œl¹skie jedzenie z tego powodu by³o zazwyczaj monotonne, ale by³o go za to du¿o i na Œl¹sku nikt nie cierpia³ g³odu. Górny Œl¹sk sta³ siê krain¹ ziemniaka i kapusty, a królow¹ œl¹skich zup by³a wodzionka. Jedzono j¹ codziennie – nawet na œniadanie. By³a to czêsto ³y¿ka smalcu zalewana wrz¹tkiem i jedzona z chlebem, sol¹ i czosnkiem. Inne popularne potrawy to karminadle, krupnioki, rosó³ z nudlami i rolada z bia³ymi gumiklyjzami czyli kluskami œl¹skimi, podawanymi z modr¹ kapust¹. Chleb w familokach pieczono w specjalnie zbudowanych do tego celu niewielkich budynkach zwanych piekarniokami. Ka¿dy na osiedlu familoków mia³ swoj¹ kolej i dzieñ na pieczenie w³asnego chleba. Do po³udnia pieczono wielkie,

Œwiêta Bo¿ego Narodzenia w œl¹skiej rodzinie na pocz¹tku XX wieku

maj¹ce 80 centymetrów œrednicy bochny chleba, a po po³udniu pieczono ko³acze.

zwane „betlyjkami”. PóŸniej tak¹ szopkê stawiano pod choink¹.

6 grudnia na Œl¹sk przybywa³ œwiêty

W wigilijny dzieñ na Górnym Œl¹sku,

Miko³aj przywo¿¹c podarki wszystkim grzecznym dzieciom. Te niegrzeczne, dzieñ wczeœniej odwiedza³ Krampus. Œl¹sk by³ jednym z pierwszych miejsc w Polsce, w którym ubierano choinki. Zwyczaj ubierania choinki jest niemiecki i powsta³ w XV wieku. Spodoba³ siê innym i powoli zacz¹³ przenikaæ tak¿e do polskich obchodów Bo¿ego Narodzenia. Na Œl¹sku pierwsze œwi¹teczne choinki pojawi³y siê w po³owie XIX wieku i ubierano je w wigilijny poranek. Kolorowe i delikatne bombki pojawi³y siê dopiero sto lat póŸniej. Pocz¹tkowo choinki zdobiono orzechami, piernikami, cukierkami i jab³kami. Ubieranie choinki by³o zajêciem kobiet, a córki mówi³y wówczas do matek: „£obejrzyjcie mamulko, czy nie fajno choinka? Jo sie ju¿ nie umia docekaæ na tyn wiecór. – Tera jo wóm tys pomoga cobyœcie byli pryndzy fertig, a jak pierszo gwiozdka zaœwiyci na niebie, to poleca na dwór i byda suchaæ z kery strony pies szczeko, to z ty strony przyjdzie mój narzycony.” Zanim na Œl¹sku zaczêto ubieraæ choinki, to budowano stajenki betlejemskie

wczeœnie o œwicie ca³a rodzina uczestniczy³a w „zalywaniu chroboka”, czyli w… zalewaniu robaka. Pito zio³ow¹ wódkê do dna z jednego kieliszka i nawet dzieci dostawa³y po ma³ym ³yczku alkoholu. Zwyczaj ten mia³ sprawiæ, ¿e z cz³owieka wychodzi³o wówczas ca³e z³o i wszystkie choroby. W dzieñ Wigilii nie mo¿na by³o wywieszaæ prania, bo to zwiastowa³o rych³¹ œmieræ kogoœ bliskiego. Kiedy nadchodzi³ wieczór na stó³ do biesiady wigilijnej wysypywano siano i ca³oœæ przykrywano obrusem zwanym na Œl¹sku „tisztuchem”. Pierwsze na stó³ trafia³y chleb i op³atek. Op³atek aby z³o¿yæ sobie œwi¹teczne ¿yczenia, a chleb dlatego, ¿eby go przez ca³y rok nigdy nie zabrak³o. Pod talerzyki k³adziono drobne pieni¹¿ki „coby my bez ca³y rok mieli kupa piyniyndzy. Bo bez tych piyniyndzy to przeca biyda.” Sygna³em do rozpoczêcia wigilii by³a pierwsza gwiazdka na niebie, której wypatrywano stoj¹c w drzwiach. Potem drzwi zamykano i ryglowano. Wierzono, ¿e gdyby do domu ktoœ wszed³ w czasie wieczerzy wigilijnej to by³ to znak, ¿e w ci¹gu roku ten dom okradn¹ z³odzieje. Wilijo zaczyna³a siê od dzielenia siê op³atkiem i chlebem, który traktowano równorzêdnie. Zwyczaj dzielenia siê op³atkiem zanik³ u niemieckich Œl¹zaków i kultywowali go wy³¹cznie Polacy.

M

Piekarniok

o¿na by³o zacz¹æ jeœæ gdy: „mamulka na stó³ da³a makówki, œliwki, siymiyniotka, ryby, kapusta, mocka i fanzola. Wszyscy zabrali sie do jedzenio, a Francik to tak jod, aze mu po brodzie kapa³o.” Tych potraw na stole by³o albo dziewiêæ, co symbolizowa³o liczbê chora-

³ów œpiewanych przy narodzinach Jezusa, albo dwanaœcie, czyli tyle ilu by³o aposto³ów. Ka¿dy dom przygotowywa³ w³asne, czêsto odmienne dania, ale mo¿na wyró¿niæ kilka, które by³y nieod³¹cznym elementem œl¹skiej wigilii: dzisiaj ju¿ rzadko pojawiaj¹ siê na sto³ach takie potrawy jak siemieniotka (zupa z nasion konopi), kompot z suszu, kapusta z grochem lub grzybami, makówki (deser z mielonego maku, bakalii i pieczywa z dodatkiem miodu i mleka) oraz moczka (s³odka bryja). W latach 30-tych na œl¹skich sto³ach pojawi³y siê karp i zupa rybna. Od sto³u wigilijnego w czasie wieczerzy nie wypada³o odchodziæ, bo to znaczy³o rych³e opuszczenie rodzinnego domu.

P

o spróbowaniu wszystkich potraw jakie by³y na stole przychodzi³a kolej na nastêpn¹ wró¿bê: „ka¿dy wzion jeden ³orzech i roz³upo³. Wszyscy mieli dobre, ino Maryjka biydocka mia³a trocha corny, co znaczy, ¿e w tym roku bydzie choro. To jom bardzo zasmuci³o, bo zrobi³a tako kwaœno mina, a¿e sie Francik ³oœmio³ na ca³y pysk.” PóŸniej pod choink¹, zwan¹ „goikiem” znajdowano dla siebie prezenty – zazwyczaj proste; ksi¹¿ka, pi³ka do gry czy zapaska. 6 grudnia prezenty przynosi³ Miko³aj, a te pod choinkê przynosi³o Dzieci¹tko, czasem zwane z niemiecka Christkind. Po prezentach œpiewano kolêdy. Izba oœwietlenia by³a w czasie wieczoru wigilijnego œwiecami i im wiêcej cieni rzuca³ cz³owiek tym wiêksze k³opoty go czeka³y w przysz³oœci. Cieñ nie móg³ te¿ byæ za krótki, bo to oznacza³o krótkie ¿ycie. Dzieciom kazano gasiæ œwiece i obserwowaæ, gdzie pójdzie dym: na dó³ czy do góry. Jeœli Francikowi dym poszed³ na dó³, to matka z przygan¹ w g³osie mówi³a: „Widzisz ty najduchu djosecki, jak jo to wiedzia³a, ¿e przydziesz do piek³a, bo niy chcesz suchaæ. Jakby dym szo³ do góry tobyœ przyszo³ do nieba.”

G

³ówn¹ potraw¹ œwi¹teczn¹ by³a pieczona gêœ. Drugi dzieñ Œwi¹t by³ dniem œw. Szczepana i by³ to czas kiedy to po domach chodzili kolêdnicy (najczêœciej m³odzi ch³opcy) z gwiazd¹ lub betlyjk¹. Dziœ œwiat œl¹skich familoków odszed³ ju¿ do lamusa, bo domy z czerwonej ceg³y w wiêkszoœci wyburzono, kopalnie i huty pozamykano, a i ludzie coraz rzadziej wspominaj¹c o dawnej œl¹skiej tradycji i obyczaju. Chris Miekina


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

16

www.kurierplus.com

Radoœci z narodzin w betlejemskiej stajence, zdrowia i pokoju w 2026 roku, wszystkim pacjentom Unitasu i ca³ej Polonii ¿yczy Polski Instytut Zdrowia Psychicznego

dr. Roman Pabis

dr. Matthew Pabis

PROGRAMY LECZENIA: - Zdrowie psychiczne - Uzale¿nienie od alkoholu i innych substancji odurzaj¹cych - Stymulacja magnetyczna w leczeniu depresji - Ketamine jako leczenie antydepresyjne - Lekarz ogólny / rodzinny

Nie pozwól aby alkohol, narkotyki czy choroba psychiczna zniszczy³y Twoje ¿ycie i ¿ycie Twojej rodziny. Zrób pierwszy krok, zadzwoñ i pozwól nam dzia³aæ.

(212) 982 3470 UNITAS - jedyna na Wschodnim Wybrze¿u polskojêzyczna Klinika Zdrowia Psychicznego za³o¿ona przez œ.p. dr Romana Pabisa

tel. (212) 982-3470

57 Saint Marks Place, New York, NY 10003 email: st.marks@unitas-nyc.org

www.unitas-nyc.org


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

17

Radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia w gronie bliskich oraz szczêœcia w nadchodaz¹cym Nowym Roku 2026 ¿yczy ca³ej Polonii Dariusz Knapik z ¯on¹ i Wspó³pracownikami

Victoria Consulting & Development, 178 Franklin Street, Brooklyn, NY 11222

PLUMBING & HEATING 53-28 61st Street, Maspeth, NY 11378 Tel. 718-326-9090

ARTHUR FUNERAL HOME 207 Nassau Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718.389.8500

Ciep³ych i rodzinnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz wszelkiej pomyœlnoœci w Nowyn Roku ¿ycz¹ Polonii Agnieszka i Artur Dybanowscy z córkami Anabelle i Abigail

Naszym Klientom i wszystkim Rodakom ¿yczymy zdrowych, pogodnych i rodzinnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i szczêœliwego Nowego Roku Andrzej Natkaniec z rodzin¹


Marsz, marsz Polonia

DODATEK SPONSOROWANY PRZEZ STOWARZYSZENIE WETERANÓW ARMII POLSKIEJ W AMERYCE, OKRÊG 2 Nowy Jork

Nr 462

27 grudnia 2025

Kazimierz Pu³aski – obroñca Czêstochowy Historia Polski jest tak przebogata w ró¿ne wydarzenia, ¿e nie ma dnia, by nie mo¿na by³o wspominaæ i rozpamiêtywaæ jakichœ zdarzeñ kulturalnych, religijnych, politycznych czy militarnych. W grudniu 1770 r. takim wa¿nym wydarzeniem by³a obrona Czêstochowy przed wojskami rosyjskimi; klasztoru na Jasnej Górze broni³a za³oga dowodzona przez Kazimierza Pu³askiego z Micha³em Walewskim.

ski. Szybko zawi¹za³o siê przeciw Rosji i królowi kilkadziesi¹t innych konfederacji. Jest piêkna patriotyczna „Pieœñ Konfederatów”, to fragment napisanego przez Juliusza S³owackiego dramatu „Ksi¹dz Marek”, a znan¹ melodiê skomponowa³ w latach 70. XX w. Andrzej Kurylewicz:. Nigdy z królami nie bêdziem w aliansach, nigdy przed moc¹ nie ugniemy szyi, bo u Chrystusa my na ordynansach, s³udzy Maryi.

Gen. Kazimierz Pu³aski (1745-1779) h. Œlepowron, syn Józefa Józef Pu³aski (1704-1769), ojciec Genera³a, adwokat, polityk, starosta warecki, pose³ na sejmy, pu³kownik i marsza³ek konfederacji barskiej mia³ osiem córek i czterech synów: Franciszka Ksawerego, Kazimierza, Antoniego i Macieja. Gdy OjczyŸnie znów zagrozi³o niebezpieczeñstwo – teraz, w po³owie XVIII w. ze strony Rosji i zaborczej, roszczeniowej wobec Polski carycy Katarzyny II – Pu³ascy tj. Józef z trzema pierwszymi z wy¿ej wymienionych synami stanêli do walki. Franciszek Ksawery poleg³ w 1769 r., Antoni przeszed³ niestety na stronê rosyjsk¹, by³ targowiczaninem, Kazimierz bohaterem polskim i amerykañskim. Pu³aski senior zas³yn¹³ z ostrej wymiany zdañ z rosyjskim ksiêciem Niko³ajem Repninem, od 1764 roku pos³em nadzwyczajnym i ministrem pe³nomocnym w Warszawie, bezwzglêdnie realizuj¹cym antypolskie polecenia carycy i otwartej ju¿ oraz buñczucznej ich ingerencji w polskie sprawy. Oto bowiem Rosjanie chcieli wprowadziæ do Rzeczpospolitej kontyngent wojska licz¹cego 50.000 ¿o³nierzy, wojska okupacyjnego, od lat obecnego ju¿ w Rzeczpospolitej w liczbie 12.000. Jednoczeœnie chcieli swoimi wp³ywami drastycznie ograniczyæ liczebnoœæ polskiego wojska, wtedy Józef Pu³aski mia³ powiedzieæ ksiêciu Repninowi: – Moœci ksi¹¿ê raczy siê myliæ. Niech stanie i sto tysiêcy, naród wolny krew przeleje! Nasze stare zawo³anie z XIII wieku g³osi, ¿e nale¿y raczej dom spaliæ i z broni¹ w rêku po lasach siê poniewieraæ, niŸli samow³adnej mocy siê poddaæ. Na to buñczuczna riposta Repnina: – Jednym kopniêciem usunê takich przeciwników! Pu³aski: – Strze¿ siê ksi¹¿ê, aby ostatnia na was nie wybi³a godzina. Józef Pu³aski zabiega³ o poparcie u s¹siadów, u Turków, pisa³ listy i prosi³ o pomoc dwory europejskie w tym francuski. Sprzeda³ wiele swoich w³oœci by wyposa¿yæ wojsko powstañcze, dowodzi³ pu³kiem, jednak by³ zbyt s³abym politykiem i dowódc¹, by odegraæ jak¹œ wiêksz¹ rolê w owym czasie, zosta³ odsuniêty przez przywódców powstania od dowodzenia – by³ regimentarzem konfederacji. Rosjanie wchodzili do os³abionej Rzeczypospolitej coraz œmielej, król Stanis³aw August wysy³a³ przeciw konfederatom wojska koronne, przyst¹pi³ póŸniej do konfederacji targowickiej utworzonej przeciw Konstytucji 3 Maja, dochodzi³o do walk bratobójczych. A Pu³aski popar³ jego wybór na króla w 1764 roku… Kazimierz Pu³aski, doskona³y kawalerzysta, zas³yn¹³ jako znakomity dowódca jazdy wojsk konfederacji. Obroni³ m.in. Czêstochowê, Berdyczów – choæ w koñcowym efekcie uleg³ i musia³ wyjechaæ z kraju. Pu³aski walczy³ w czasie konfederacji tak¿e z wojskami królewskimi, pokona³ m.in. gwardiê królewsk¹ Franciszka Ksawerego Branickiego. Po upadku konfederacji, uwik³aniu go w spisek na króla i wydaniu wyroku œmierci, uszed³

Kazimierz Pu³aski (1747-1779)

z kraju do Saksonii, Francji, Turcji, nastêpnie uda³ siê do Ameryki. Konfederacja barska 1768-1772 Konfederacja jest zwi¹zkiem osób lub instytucji, tworzona w celu osi¹gniêcia wspólnych celów, np. ochrony interesów i granic Ojczyzny. Omawiana tu w skrócie zbrojna konfederacja szlachty i duchowieñstwa zosta³a „podniesiona” w Barze na Podolu 29 lutego, a zaprzysiê¿ona 4 marca 1768 roku pod has³em „Wiara i Wolnoœæ”. Ów zwi¹zek zbrojny tworzyli: Jerzy Mniszech (marsza³ek nadworny koronny), bracia Adam Krasiñski biskup kamieniecki i Micha³ Krasiñski podkomorzy ro¿añski, Józef Pac, Joachim Potocki, Wawrzyniec Potocki, Józef Pu³aski i Józef Sapieha. Zawi¹zano j¹ w celach obrony wiary katolickiej i niepodleg³oœci Rzeczypospolitej, zniesienia ustaw narzuconych Polsce przez Rosjê, zw³aszcza dotycz¹cych równouprawnienia innowierców gdy¿ Rosjanie ingeruj¹cy ju¿ otwarcie w polskie sprawy zaprowadzali swój protektorat, uleg³y im król Stanis³aw August godzi³ siê na wiele; Rosjanie domagali siê zrównania w prawach innowierców i dysydentów. Do walk z konfederatami Senat i król wezwali na pomoc wojska rosyjskie! Katarzyna II – z rodu Niemka, mia³a u siebie na s³u¿bie wielu oficerów i genera³ów pruskich, tropi¹cych teraz Polaków i walcz¹cych z polskimi niepodleg³oœciowymi wojskami konfederackimi. Te wspólne wyst¹pienia króla z cesarzow¹ wzburzy³y naród i doprowadzi³y do wyst¹pienia przeciw monarsze niemal w ca³ej Rzeczypospolitej. Rosjanie sprowokowali te¿ na Ukrainie masowe rzezie Polaków i ¯ydów przez tzw. ruch hajdamacki, podczas którego ch³opi ukraiñscy mordowali ziemian, administracjê dworsk¹. Tylko w Humaniu ¿ycie straci³o w czerwcu 1768 r. ok. 20.000 osób. Gdy zaczêli mordowaæ „warstwy uprzywilejowane”, jak pisze Jerzy £ojek – wojska rosyjskie wespó³ z polskimi szybko zrobi³y porz¹dek i zlikwidowa³y tam bandy ukraiñskie. Wa¿nym wydarzeniem by³a konsolidacja konfederatów i utworzenie jednego dowództwa tzw. Generalnoœci, stan¹³ na jej czele w Koronie Micha³ Krasiñski – marsza³ek koronny, a na Litwie Micha³ Pac – marsza³ek litew-

Król chcia³ ponoæ wprowadziæ jakieœ reformy pañstwa, ale nie dosz³y one do skutku; uda³o mu siê podnieœæ – choæ niewiele – stan kultury, bo mimo du¿ego gadania i promocji zamierzeñ, przeznacza³ na ni¹ raptem 3% swojego bud¿etu – za to hojnie i milionami nape³nia³ kiesy swoim niby zaufanym monarchom, bo jak siê póŸniej okaza³o, wielu zdradzi³o króla i Ojczyznê na rzecz Petersburga. Konfederacja barska by³a wg wielu pierwszym polskim powstaniem narodowym – to dziwne okreœlenie, bo kraj istnia³ jeszcze w ca³oœci, by³ król, armia, Sejm, Senat. Wielk¹ ówczesn¹ s³aboœci¹ polskiego zrywu by³ brak doœwiadczonego w bojach dowództwa, wybitnego hetmana, czy króla. Prowadzono walki z Rosjanami pojedynczymi polskimi oddzia³ami, walki partyzanckie – nawet sprawne i zwyciêskie, ale nie zdo³ano utworzyæ jednej du¿ej regularnej armii by pokonaæ Rosjê, co by³o wówczas realne i mo¿liwe. Konfederaci chcieli utworzyæ 13 chor¹gwi „usarskich i pancernych oraz szeœæ lekkich”. Do armii konfederackiej zwerbowano ok. 100.000 ¿o³nierzy ochotników, poleg³o 60.000. Dowódcami wojskowymi konfederatów byli – poza Kazimierzem Pu³askim – m. in.: gen. i hetman wielki litewski Micha³ Kazimierz Ogiñski, Antoni Madaliñski póŸniejszy genera³ i powstaniec 1794 roku, Maurycy Beniowski. Konfederatów popar³a pocz¹tkowo Francja (do 1770 r.) i Turcja, która wypowiedzia³a nawet wojnê Rosji w paŸdzierniku 1768 r. Polacy mieli wielkie szanse przegoniæ z granic Rzeczpospolitej wojska rosyjskie, otrzymaliœmy pomoc z zagranicy, ale w paŸdzierniku 1770 r. konfederaci og³osili w Polsce bezkrólewie (!), stan interregnum (wtedy najwy¿sz¹ w³adz¹ – Interrex – by³ z urzêdu prymas Polski. Ruch ten wzbudzi³ w Europie niechêæ do konfederatów, np. we Francji. Ale wiêkszym b³êdem by³a próba porwania króla w Warszawie 3 listopada 1771 r., w które „wrobiono” tak¿e Kazimierza Pu³askiego, choæ nie bra³ udzia³u w porwaniu. Król zdo³a³ siê wyzwoliæ, wróci³ na Zamek. Sprawê porwania bardzo nag³oœniono, umiêdzynarodowiono, po kilku miesi¹cach pomoc i poparcie miêdzynarodowe bardzo os³ab³y, konfederacjê rozwi¹zano w sierpniu 1772, a Kazimierz Pu³aski musia³ uciekaæ z kraju. Niechêtnie patrzyli na te ruchy przeciw królowi inni europejscy królowie, monarchowie, a u wiêkszoœci z nich konfederaci szukali przecie¿ pomocy, wsparcia. Prof. Oscar Halecki uwa¿a³, ¿e Polacy pokonaliby sami trudnoœci, zreformowali kraj, ale przeszkodzi³a temu agresja militarna z zewn¹trz. PóŸniejsze kolejne rozbiory Polski s¹siedzi nasi przeprowadzali z coraz wiêksz¹ but¹ i bezwzglêdnoœci¹, mszcz¹c siê za wczeœniejsze bunty i walkê Polaków. Konfederacja barska przyœpieszy³a I rozbiór Polski w 1772 r., a dramatu dope³nia³y m.in. wywózki Polaków na Sybir. Obrona Czêstochowy Sanktuarium-twierdza na Jasnej Górze w XVII w. obroni³a siê przed Szwedami, którzy odst¹pili od oblê¿e-


nia. W XVIII wieku chcieli j¹ zdobyæ Rosjanie wspomagani przez rodaków carycy tj. Niemców (Prusaków). W czasie walk konfederacji broni³y siê przed Rosjanami tak¿e m.in. twierdze Wawel, Tyniec, Lanckorona, Jasna Góra. Twierdze te by³y bazami wypadowymi wojsk konfederackich. Pierwszy raz wojska rosyjskie pod dowództwem p³ka/gen. Iwana Drewicza (w³. Johann von Drewitz) podesz³y pod Jasn¹ Górê, paulini zabarykadowali bramy do klasztoru, Drewicz okr¹¿y³ klasztor, za¿¹da³ wysokiego okupu, dosta³ go i poszed³ dalej na po³udnie, ku Ma³opolsce. Pu³aski przyby³ po tym zdarzeniu do Czêstochowy z wojskiem 10 wrzeœnia 1770 r., nie wpuszczony i niechêtnie przyjmowany przez paulinów, fortelem dosta³ siê do twierdzy i przekona³ ojców do jej obrony. Zorganizowa³ j¹ na miejscu, ale nocami robi³ wypady poza klasztor, a z czasem zapuszcza³ siê ze swoim oddzia³em do odleg³ych miast: Kraœnik, Rawa, Chêciny, Proszowice, Bia³a, Wiœnicz. Wszêdzie bi³ po drodze wojska rosyjskie w walkach i potyczkach partyzanckich, szar¿uj¹c na nie z niebywa³¹ brawur¹ i sukcesami. Poeta napisa³: Wstawaj Pu³aski, przetrzyj swe powieki, Bo jak nie wstaniesz, zginiemy na wieki. W Czêstochowie przebywa³ prawie 21 miesiêcy, komendantem twierdzy jasnogórskiej by³ pocz¹tkowo Micha³ Walewski, w lipcu 1771 r. komendantem zosta³ Kazimierz Pu³aski – choæ to on dowodzi³ obron¹ przed Rosjanami w XII 1770. Przed opuszczeniem klasztoru na sta³e potajemnie wyjecha³ 31 maja 1772 r. przekaza³ komendê Filipowi Radzymiñskiemu. Konfederacja upad³a, Czêstochowa skapitulowa³a 18 sierpnia 1772 r. Klasztor na Jasnej Górze sta³ siê twierdz¹ i baz¹ Pu³askiego, stworzy³ tu koszary wojskowe, prowadzi³ zaci¹g do wojska, zebra³ w kluczowym momencie w koñcu 1770 roku 300 (mowa i o 500) ¿o³nierzy jazdy i 800 piechoty; op³aca³ ¿o³nierzy i nakaza³ ich zabezpieczenie w przypadku rozwi¹zania konfederacji. Pu³aski walczy³ z Rosjanami poza murami klasztoru, a do najwiêkszego starcia dosz³o ju¿ w listopadzie 1770 r. Robi³ wypady ze swoj¹ kawaleri¹ i atakowa³ rosyjskie wojska, prowadzi³ wojnê podjazdow¹. Z przegranych bitew rosyjski p³k Drewicz t³umaczy³ siê carycy odpowiadaj¹c, ¿e nie mo¿na walczyæ z kimœ, kogo nie widaæ. Bo istotnie na przemieszczaj¹ce siê wojska Drewicza wypada³a nagle „z krzaków” polska kawaleria Pu³askiego, gromi³a ich po partyzancku, po czym oddala³a siê. P³k Iwan Drewicz przyst¹pi³ do zdobycia twierdzy jasnogórskiej i zacz¹³ j¹ oblegaæ si³¹ 3.150 ¿o³nierzy od 31 grudnia 1770 r. Pu³aski, by chroniæ klasztor przed podpaleniem jego drewnianych dachów (gontów) od nadlatuj¹cych ognistych kul i ognia artyleryjskiego, nakaza³ dachy ob³o¿yæ ³ajnem ze stajni i obór klasztornych. I np. moŸdzierzowe kule miotane z ka¿dej strony na klasztor nie powodowa³y jego zajmowania siê ogniem, wypala³y siê albo gas³y. Jedna z kul zapali³a na chwilê wie¿ê, ale warty na niej i na dachach szybko ugasi³y ogieñ. Wed³ug opisów obrony klasztoru, Pu³aski by³ niemal wszêdzie, wszystkiego dogl¹da³, nad wszystkim panowa³. Potrafi³ wejœæ na bastion, stan¹æ w najwy¿szym punkcie z obna¿on¹ szabl¹ i obserwowaæ ruchy nieprzyjaciela pod murami klasztoru. Drewicz atakowa³ klasztor huraganowym ogniem, niemal ci¹g³ym ostrza³em z moŸdzierzy, œci¹gniêto te¿ wielkiego kalibru armatê, która nie zdo³a³a prze³amaæ obrony. Pu³aski robi³ i podczas tego oblê¿enia wypady na Rosjan, np. w prawos³awne Bo¿e Narodzenie zniszczy³ – zagwoŸdzi³ – trzy armaty rosyjskie i ubi³ masê okupuj¹cych klasztor Rosjan. Na atakuj¹cych z fosy lecia³y z murów ogromne kamienie czyni¹c du¿e straty wroga. Gdy klasztor atakowano noc¹, Polacy rzucali z murów zapalone wieñce, by np. granatami i ostrza³em z broni palnej po³o¿yæ jak najwiêcej Rosjan. Zuchwa³y p³k Drewicz wys³a³ do Pu³askiego pos³añca z wezwaniem do poddania twierdzy, wtedy ¿o³nierze szlachta bêd¹ mogli bezpiecznie wróciæ do domów, a Pu³aski mo¿e przyst¹piæ do wojska rosyjskiego i otrzymaæ awans na genera³a. Na tê propozycjê Pu³aski mu odpowiedzia³, ¿e jeœli sam chce byæ ocalony i jego wojsko, to niech z³o¿¹ broñ pod murami klasztoru i dostan¹ wolny pas przejazdu-powrotu do samego Petersburga. Doda³ jeszcze, ¿e jak Drewicz przyœle mu drugi raz parlamenta-

Kazimierz Pu³aski pod Czêstochow¹, Juliusz Kossak, akwarela 45x36,5 cm, 1883

riusza z podobn¹ propozycj¹, to parlamentariusza owego powiesi. Nie mog¹c zdobyæ twierdzy, pokonany Drewicz odst¹pi³ od jej oblegania 14 stycznia 1771 r. Chc¹c pomóc oblegaj¹cym klasztor Rosjanom, Niemcy przys³ali m.in. d³ugie drabiny, aby mogliby ³atwiej dostaæ siê na mury; nic nie pomog³y. Król Prus Fryderyk II pisa³ nawet do Woltera (przytacza to Jerzy Urbankiewicz w „Legendzie jazdy polskiej” tom II), ¿e Matka Boska obcina³a drabiny o 1-2 s¹¿nie! Ale to w nocy napada³o tak du¿o œniegu, ¿e pruskie drabiny zapada³y siê w nim w fosach, a po wtóre, œnieg le¿a³ i na murach podwy¿szaj¹c naturalnie ich wysokoœæ. Podczas tej próby zdobycia klasztoru poleg³o 1.460 Rosjan. Ameryka. Upamiêtnienia gen. Kazimierza Pu³askiego Podobnie jak gen. Tadeusz Koœciuszko, gen. Kazimierz Pu³aski po klêsce w kraju, przegranych w koñcu bitwach i wojnie z Rosj¹, wyemigrowa³ do Ameryki, dotar³ do Bostonu w 1777 roku. Po przybyciu napisa³ list do Waszyngtona z ofert¹ walki o niepodleg³oœæ: „I came here, where freedom is being defended, to serve it, and to live or die for it“. Bra³ udzia³ w amerykañskiej wojnie o niepodleg³oœæ 1775-1783. Pu³aski otrzyma³ awans na genera³a brygady, dowodzi³ brygad¹ kawalerii, od 1778 r. „Legionem Pu³askiego” licz¹cym kilkuset ¿o³nierzy. Pobi³ Anglików pod Charlestonem i zmusi³ ich od odst¹pienia oblê¿enia. Podczas szturmu na ich pozycje 9 X 1779 r. pod oblê¿onym miastem Savannah na wschodnim wybrze¿u, w stanie Georgia, dosta³ œmiertelny postrza³. Jeden z Ameryka-

nów zdradzi³ i uprzedzi³ Anglików o ataku, nie by³o wiêc zaplanowanego zaskoczenia. Wojskami amerykañskimi dowodzili tam: gen. gen. Benjamin Lincoln, Kazimierz Pu³aski, Charles Henri d’Estaing, dysponowali ok. 5.500 ¿o³nierzami – przeciwko 3.200 ¿o³nierzom angielskim. Amerykanie z Francuzami odst¹pili od atakowania oblê¿onego miasta, ich straty dosz³y do 244 ¿o³nierzy, w tym gen. Pu³aski; Anglików poleg³o 40. Gen. Pu³aski by³ operowany na statku, zmar³ od ran 11 X 1779 r., pochowano go na miejscowej plantacji, by³ genera³em brygady Armii Kontynentalnej, mia³ 34 lata. Jednym z najwiêkszych i najbardziej noœnych upamiêtnieñ Genera³a jest organizowana od 1929 r. w Nowym Jorku w pierwsz¹ niedzielê paŸdziernika Parada Pu³askiego, corocznie na Pi¹tej Alei, „Pulaski Parade”. Parada nawi¹zuje do Dnia Pamiêci Pu³askiego ustanowionego przez Kongres w 1929 roku na 11 paŸdziernika, na dzieñ, w którym 1779 roku Genera³ zmar³. Jest to wspania³a manifestacja polskoœci, patriotyzmu, kultury, przedsiêbiorczoœci Polaków i Polonii, wspó³dzia³ania polsko-amerykañskiego w tych dziedzinach. Pu³aski – podobnie jak Koœciuszko jest bohaterem obu narodów. Pu³aski zas³yn¹³ w Ameryce nie tylko z walk o niepodleg³oœæ, ale i utworzenia kawalerii amerykañskiej i do dziœ zwany jest „ojcem amerykañskiej kawalerii”, uratowania ¿ycia gen. Waszyngtonowi, wielkiego bohaterstwa. A ¿ycie przysz³emu pierwszemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych uratowa³ 11 wrzeœnia 1777 r. podczas bitwy nad rzek¹ Brandywine. W 2009 r. Kongres Stanów Zjednoczonych Izba Reprezentantów i Senat nada³y gen. Pu³askiemu honorowe obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, rezolucjê podpisa³ prezydent Barack Obama. Jest jednym z oœmiu obcokrajowców (do 2019), którym przyznano ten honorowy tytu³, inni to m.in.: Matka Teresa z Kalkuty, gen. La Fayette, W. Churchill. W Instytucie Józefa Pi³sudskiego w Ameryce znajduj¹ siê kopie dokumentów dot. Pu³askiego z Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych, dot. spadku Genera³a, korespondencje, dokumentacje z ods³aniania jego pomników. W Ameryce jest mnóstwo miejsc, instytucji, hrabstw, miast, mostów, ulic, szkó³ etc. nosz¹cych imiê Pu³askiego. Piêkny spi¿owy konny pomnik Genera³a stoi w Waszyngtonie na Freedom Plaza, zosta³ poœwiêcony i ods³oniêty w 1910 roku – w roku 500. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, jest d³uta Kazimierza Chodziñskiego i ukazuje gen. Pu³askiego w mundurze, przy szabli, dosiadaj¹cego dostojnie konia id¹cego w stêpie. A o wzniesieniu pomnika „ku czci genera³a brygady hrabiego Pu³askiego w Savannah ma byæ wzniesiony pomnik” Kongres Kontynentalny zdecydowa³ ju¿ 29 listopada 1779 roku, czyli ponad miesi¹c po jego œmierci. W rodzimej Genera³owi Warce (w dzielnicy Winiary nad Pilic¹, gdzie siê urodzi³) od 1961 roku istnieje Muzeum im. Kazimierza Pu³askiego, w parku muzealnym stan¹³ ca³opostaciowy pomnik; popiersie Genera³a stanê³o te¿ w Czêstochowie w parku pod Jasn¹ Gór¹. Na p³ótnie postaæ Kazimierza Pu³askiego udokumentowali s³ynni malarze polscy: Juliusz Kossak, Józef Che³moñski, Stanis³aw Batowski – autor znanego obrazu „Œmieræ Kazimierza Pu³askiego w Savannah”, olej na p³ótnie 300 x 518 cm z 1933 roku, obraz znajduje siê w Muzeum Polskim w Chicago. Kilka realizacji rzeŸbiarskich wykona³ Andrzej Pityñski, postaæ Genera³a umieœci³ w rzeŸbie „P³omieñ wolnoœci – Katyñ 1940”, wyrzeŸbi³ medal i medalion z jego wizerunkiem. Trzeba odnotowaæ, ¿e Kazimierz Pu³aski jest bardziej honorowany w Ameryce, przez Amerykanów i Poloniê amerykañsk¹ – ni¿ w kraju… S³owa Pu³askiego: – Przyby³em tu poœwiêciæ wszystko wolnoœci Ameryki i pragnê spêdziæ resztê ¿ycia w kraju naprawdê wolnym, a zanim osi¹dê jako obywatel, walczyæ o jego wolnoœæ”. Wojciech Stanis³aw Grochowalski

Redakcja: Jolanta Szczepkowska, Teofil Lachowicz Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 Obrona Czêstochowy przez gen. Pu³askiego w 1770 roku, olej na p³ótnie, 85x105 cm, 1995, amatorski obraz autora tekstu

e-mail: pava.swap@gmail.com tel. 212-473-0580, www.pava-swap.org


20

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Hm. Jola Nowacka odbiera Œwiate³ko dla Hufca Harcerek Podhale w koœciele œw. Heleny na Queens

Gromada Krokusy na Staten Island. Parafia œw. Stanis³awa Kostki z proboszczem Jackiem WoŸnym.

21

Gromada S³oneczniki. Parafia Matki Boskiej Czêstochowskiej / œw. Kazimierza.

Dru¿yna Trzy Korony. Parafia œw. Ró¿y z Lima na Brooklynie.

Harcerska sztafeta Betlejemskiego Œwiat³a Pokoju

Oœrodek harcerski w Linden, NJ

Parafia œw. Jana Kantego w Filadelfii

Œwiat³o z Betlejem now¹ œwiatu da nadziejê! Pokoju p³omyk niech ogrzewa nas! Tê pieœñ zaœpiewa³a harcerska delegacja wrêczaj¹c Konsulowi RP Mateuszowi Sakowiczowi i pracownikom Konsulatu tegoroczne Œwiate³ko. Œwiat³o odpalone w miejscu narodzenia Pana Jezusa w Betlejem wêdruje po œwiecie rozprowadzane przez skautów wœród ludzi dobrej woli od 1986 roku, a harcerstwo zajmuje siê Sztafet¹ Œwiat³a w Stanach Zjednoczonych od ponad 20 lat. Harcerki i harcerze Hufców „Podhale” i „Warmia” przekazuj¹c Œwiate³ko dziel¹ siê tegorocznym has³em: „PIELÊGNUJ DOBRO W SOBIE”. Ka¿dy z nas mo¿e pielêgnowaæ dobro w swoim ¿yciu, ale aby zmieniæ œwiat, trzeba najpierw zadbaæ o siebie, o w³asne serce. W œwiecie pe³nym poœpiechu, chaosu i niepokoju, warto siê wyciszyæ, znaleŸæ w sobie dobro i wtedy pomóc ota-

Wigilijka harcerska Podczas harcerskiej Wigilijki Ko³a Przyjació³ Harcerstwa w Linden, NJ harcerze, harcerki, wêdrownicy, wêdrowniczki, zuchy, skrzaty, instruktorzy i rodzice œpiewali kolêdy i tradycyjnie dzielili siê op³atkiem. Rodzice z KPH przygotowali pyszn¹ kolacjê wigilijn¹ dla wszystkich uczestników Wigilijki, której uwieñczeniem by³o przekazanie Betlejemskiego Œwiate³kPokoju wszystkim zgromadzonym. KK

Konsul Mateusz Sakowicz odbiera Œwiate³ko od zucha z oœrodka ZHP na Greenpoincie

czaj¹cemu nas œwiatu – zmieniaæ go na lepszy i pielêgnowaæ w nim dobro. Przekazuj¹c Œwiêty P³omieñ z Betlejem wraz z dobrem, harcerki i harcerze spe³niaj¹ S³u¿bê Bogu, OjczyŸnie i BliŸnim.

Parafia œw. Stanis³awa Biskupa i Mêczennika na Manhattanie

SZTAFETA ŒWIAT£A POKOJU wszêdzie, gdzie dotrze, zapala nowe Œwiat³a, wnosi pokój i ciep³o mi³oœci ka¿dej rodzinie. Maria Bielska, hm. CZUWAJ! ZDJECIA Z ARCHIWUM HUFCA PODHALE


22

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i Szczêœliwego Nowego Roku 2026 dla Wszystkich Cz³onków Komitetów Parady Pu³askiego, Ich Rodzin i Przyjació³ ¿yczy Komitet Parady Genera³a Kazimierza Pu³askiego Z przyjemnoœci¹ zawiadamiamy, ¿e Wielkim Marsza³kiem Parady w 2026 r. bêdzie Dr Iwona Korga Wydarzenia 2026 r: Bankiet Parady Pu³askiego w Venetian, Garfield, NJ – 18 wrzeœnia Msza œw., œniadanie i Parada Pu³askiego w Nowym Jorku – 4 paŸdziernika

www.pulaskiparade.org Gdy siê Chrystus rodzi i na œwiat przychodzi ciemna noc w jasnoœciach promienistych brodzi Anio³owie siê raduj¹ pod niebiosa wyœpiewuj¹ Gloria, gloria, gloria, in excelsis Deo

Noc Ksiê¿ycowa, œnieg pruszy, a tam pod lasem gwiazdeczki œwiec¹, koœcio³y drzwi otwieraj¹. Gor¹ca pieœñ siê niesie, ¿e narodzi³o siê BO¯E DZIECIÊ

¯yczymy szczêœliwych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i do siego roku 2026 Complete Physical Therapy, P.C. 134 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222, Tel. 718-383-6460


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Makie³ki

czy je us³ysza³eœ?, spa³eœ, nie pamiêtasz (ods³oñ umys³, rusz w podró¿ po jego odmêtach)*

Ko³o dwudziestego le¿a³y ju¿ w wannie, wystawia³y brzuchy (jakby trochê ranne), palcem wskazuj¹cym pcha³em je, by g³êbiej, po karpiemu p³ywa³y, a te bardzo senne rusza³y skrzelami (nazbyt pogodzone, by boga karpi wzywaæ na swoj¹ obronê?), rzuca³em im chleba, ale go nie jad³y, trochê wystraszony, bo nie zna³em ¿adnych sztuczek, wiêc wlewa³em zimnicy kranówki, ¿eby zesz³y na dno, odblaskowe ³uski œwieci³y w bladej bieli tak jak w czystym lustrze, jeszcze snop z latarki, wybija³a szósta, pryska³em z ³azienki (przeci¹g drzwi przymyka³), ¿eby z kolta na kredki za³adowaæ w bombki, czy zapuka bóg karpi?, jego ¿abia œwita szorowa³a wannê na œwi¹teczn¹ k¹piel, jedyn¹ tak¹ w roku, nie do powtórzenia (mia³y siê odezwaæ wszyœciutkie istnienia),

Karpie w wannie. A potem na posadzce w kuchni. Na gazetach. Ojciec oprawia³. Kroi³ grube dzwonka. I sma¿y³. Na z³oto. Matka w tym czasie bra³a k¹piel. Zak³ada³a eleganck¹ sukienkê. Z³ote kolczyki. Buty na obcasie. To by³ znak, ¿e zaraz siadamy do sto³u. G³odni. Bo nie jedliœmy nic od œniadania. A by³o póŸno. Dawno po pierwszej gwiazdce. Pachnia³o kapust¹ z grzybami. I kompotem z suszonych owoców. Jeszcze tylko op³atek. G³upie miny braci zaœmiewaj¹cych siê przy sk³adaniu ¿yczeñ. Mocny zapach wody koloñskiej taty, który przytula³ ciut mocniej, ni¿ zwykle. Bia³y obrus. Misy z paruj¹cym jedzeniem. Smak wigilijnych pierogów polanych suto grzybowym sosem. Makie³ki. Pyszna rybka, palce lizaæ. WeŸ kawa³ek. A ja nie chcia³am jeœæ karpia. Z którym zd¹¿y³am siê zaprzyjaŸniæ. Poza tym ba³am siê oœci. Co, jeœli stan¹ mi w gardle? Pamiêta³am historiê córki s¹siadki, która omal nie umar³a przy œwi¹tecznym stole. Zamiast odpakowywaæ prezenty, wzywa³a pogotowie. Smak karpiego miêsa, który zalatywa³ mu³em, te¿ nie by³ wart ryzyka. Wola³am zostaæ przy daniach jarskich. Napiæ siê barszczu. Zjeœæ kapusty z grochem.

Ale, co roku, wk³ada³am do portfela b³yszcz¹ce ³uski. Mia³y sprawiæ, by pieni¹dze p³ynê³y wartkim nurtem. Œrednio to wychodzi³o, ale – co przepowiedzia³a mi pewna wró¿ka – zawsze mia³am tyle, ile akurat potrzebowa³am. A ¿e zawsze potrzebowa³am niewiele, wystarcza³o. Od kilku lat nie noszê ³usek karpia w portmonetce, bo na Wigiliê jem ³ososia. To by t³umaczy³o, dlaczego moja sytuacja finansowa jest w coraz gorszym stanie. Z karpiami kojarzy mi siê jeszcze jedna przygoda. Literacka. „Œmieræ piêknych saren” Ota Pavel zaczyna od opowiadania o rybach. Przed wojn¹ matka autora marzy³a, by wyjechaæ na wakacje do W³och i wyk¹paæ siê w ciep³ym morzu. Ale zawsze brakowa³o pieniêdzy. Ojciec wola³ spêdzaæ urlopy nad pobliskim jeziorem lub rzek¹, bo najbardziej na œwiecie kocha³ wêdkarstwo. Tê w³aœnie jego mi³oœæ do ryb – pisze Pavel – ukoronowa³a decyzja o zakupienia stawu. „Bêdziemy mieæ nie tylko swoje karpie, ale jeszcze na ich od³owie zarobimy mnóstwo pieniêdzy” – przekonywa³. Trafi³a siê okazja. Znajomy sprzedawa³ „niewielki prostok¹tny”, na brzegu którego pochyla³y siê jasnozielone wierzby. Scena, gdy doktor Jakubczyk wyci¹ga bu³kê, a w otwartej toni pojawia siê cielsko wielkiej ryby – jest przekomiczna. <„Na mi³oœæ bosk¹! – jêkn¹³ tatuœ. – On musi wa¿yæ co najmniej piêæ kilogramów”. Pan doktor oœwiadczy³ stanowczo: – Szeœæ! I to zadecydowa³o. Tatuœ wpad³ do domu po wszystkie nasze oszczêdnoœci [..]> Kiedy nadesz³a pora od³owu, ojciec wynaj¹³ profesjonalnych

Jan Latus Pytanie to od dawna spêdza sen z powiek Polaków, co zauwa¿y³ Wyspiañski w „Weselu”. Co jednak by³o w¹tkiem pobocznym w sztuce teatralnej, dziœ jest przedmiotem powszechnych debat. Wszyscy analizujemy politykê globaln¹, rozstawiamy figury na œwiatowej planszy szachowej. Uwielbiamy wypowiedzi strategów, geopolityków i analityków wszelkiej maœci, którzy – opieraj¹c siê na swojej wiedzy i wykszta³ceniu, jak politologia lub sinologia – wró¿¹ nam z fusów. Chiny s¹ dziœ na ustach wszystkich. Wobec tego kraju istniej¹ jednak dwie, przeciwstawne opinie. Pierwsza, du¿o popularniejsza, g³osi, ¿e Chiny bêd¹ rz¹dzi³y œwiatem, jeœli ju¿ nie rz¹dz¹. Druga, której g³oszenie wymaga intelektualnej otwartoœci i odwagi, mówi, i¿ sukces tego kraju jest pozorny i budowany na fa³szywych przes³ankach. Uwa¿aj¹, ¿e Chiny s¹ dziœ w wielkich k³opotach i ¿e za chwilê ten ich domek z kart siê zawali. Dlaczego o tym piszê? Bo Chiny s¹, wedle amerykañskiej dyplomacji (o ile takowa jeszcze istnieje) najwa¿niejszym rywalem i przeciwnikiem Stanów Zjednoczo-

rybaków, na grobli ustawiono piêciotonowe ciê¿arówki, na nich butle z tlenem i specjalne kadzie do przewozu karpi. Oœmiu mê¿czyzn odzianych w wysokie gumowce rozpoczê³o operacjê. Spuszczono wodê ze stawu. Zarzucono sieci. „W miarê jak zbli¿a³ siê fina³, napiêcie wœród widzów ros³o. Przestrzeñ z karpiami zwêzi³a siê do niewielkiego krêgu. W tej chwili powierzchnia wody powinna zafalowaæ od rzucaj¹cych siê ryb, ale nic takiego siê nie zdarzy³o. Tatuœ […] blad³ coraz bardziej i na czo³o wstêpowa³y mu krople potu. Rybacy zacieœniali kr¹g. W sieci nie by³o absolutnie nic. A jednak! Na granicy wody i b³ota coœ siê porusza³o. […] zrêcznie chwycono podbierakiem i uniesiono w górê. Karp. I to jaki! Tatuœ pozna³ karpia, jêkn¹³, a grobla wybuchnê³a gromkim œmiechem”. Rybê zjedzono na kolacjê. By³ to – jak pisze autor „Œmierci piêknych saren” – najprawdopodobniej najdro¿szy karp nie tylko w Czechos³owacji, ale ca³ej Europie Œrodkowej. „Kosztowa³ mojego tatusia – wliczaj¹c koszty od³owu – dok³adnie jedenaœcie i pó³ tysi¹ca, za które to pieni¹dze – doda³a mamusia pod koniec kolacji – moglibyœmy mieæ ¿ywe ³ososie sprowadzone wprost z Kanady”. I oczywiœcie niejedn¹ wycieczkê nad ciep³e morza. Ale to nie koniec tej historii. Ci¹g dalszy w ksi¹¿ce, któr¹ – niezmiennie od lat – za Mariuszem Szczyg³em, polecam na prezent pod choinkê. Dla ka¿dego. Kto lubi opowieœci, od których robi siê jaœniej w œrodku. m * Dariusz Suska

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Czy Chiny rz¹dz¹ œwiatem? nych w d¹¿eniu do œwiatowej hegemonii. Uwa¿a te¿ tak wiêkszoœæ Amerykanów. Polacy w kraju mog¹ byæ zaabsorbowani popieraniem Ukrainy lub – do wyboru – têpieniem Unii Europejskiej, ale ka¿dy z nich, rzadka to w narodzie zgoda, przyznaje, ¿e Chiny s¹ wa¿nym œwiatowym graczem. Wyspiañski dobrze nas zna³. Choæ Polska nie tak wiele znowu znaczy na arenie œwiatowej, myœla³a czasem o zebraniu okruchów ze sto³u, przy którym biesiaduj¹ wielcy. Mieliœmy wiêc rojenia o Jedwabnym Szlaku, który dochodzi³by do Polski. Nie byliœmy nieufni wobec chiñskich inwestorów. Przeciwnie, chêtnie byœmy im pozwolili na przejêcie jakiegoœ portu i zbudowanie autostrad. Jakoœ jednak do tych inwestycji nie dosz³o. Mój znajomy, który zajmowa³ siê sprzedawaniem zagranicznym inwestorom gruntów i nieruchomoœci w Polsce zauwa¿y³, ¿e Chiñczycy, na pocz¹tku okazuj¹c zainteresowanie, stali siê ostro¿ni. Wygl¹da na to, ¿e nie jesteœmy dla nich wa¿nym partnerem i rynkiem. Pojawiaj¹ siê dziœ g³osy obaw przed Chinami, czytamy jak stopniowo wpuszczaj¹ swoje macki w do Grecji (port), Afryki (wszystko) i Ameryki Po³udniowej. Tak wiêc Polacy za bardzo nie ufaj¹ Chiñczyków, ale w koñcu te¿ nikomu nie ufaj¹. Na razie poprzestaj¹ na kupowaniu chiñskich towarów, bo s¹ tañsze. Chiny s¹ te¿ najwiêkszym rywalem dla Filipin. To Chiny buduj¹ sztuczne wysepki, by nastêpnie op³ywaj¹ce je morze uznawaæ jednostronnie za swoje wody terytorialne.

23

To one taranuj¹ filipiñskie statki rybackie. Trudno siê wiêc dziwiæ, ¿e dla Filipiñczyków nasze tyrady o okrucieñstwach Putina i problemach Europy nie s¹ ciekawe. Pisa³em wczeœniej o dwóch, sprzecznych opiniach na temat Chin. Ta druga to podejrzenie, ¿e jest to wioska potiomkinowska. ¯e jest to ci¹gle kraj komunistyczny, gdzie dane statystyczne dotycz¹ce wzrostu s¹ zawy¿ane, a gospodarka jest pochodn¹ ideologii. Wskazuje siê, ¿e Chiny tak naprawdê rozwijaj¹ siê tylko na wybrze¿u, a ich wielkie miasta s¹ na pokaz. Tysi¹ce domów jest pustych, a te stoj¹ce nied³ugo siê rozpadn¹. Krytyk Chin, dr Tomasz Napiera³a t³umaczy, ¿e jedynym sposobem inwestowania dla Chiñczyków, skoro ich gie³da jest niepewna, by³y nieruchomoœci. Ich inwestycje w mieszkania napêdzi³y koniunkturê. Inni zauwa¿aj¹, ¿e rz¹d chiñski inwestuje potworne kwoty w infrastrukturê. S¹ to wiêc pieni¹dze zmarnowane, inwestycje nie przynosz¹ce szybkich korzyœci. No w³aœnie, szybkich. Zach³ysnêliœmy siê amerykañskim podejœciem do biznesu: zyski jak najszybciej. Korporacje w USA pracuj¹ wedle imperatywu jak najwiêkszych dochodów kwartalnych, bo tego domagaj¹ siê akcjonariusze. Trudno nie zauwa¿yæ, ¿e cierpi na tym myœlenie strategiczne. A Chiny, tu wszyscy siê zgadzaj¹, myœl¹ d³ugofalowo. Planuj¹ odbudowaæ potêgê chiñskiego pañstwa, a do tego d³ugoterminowe inwestycje s¹ potrzebne. Ju¿ zapomnieliœmy, ¿e bogactwo i rozwój Sta-

nów Zjednoczonych by³y mo¿liwe dziêki temu, ¿e swego czasu zbudowano tu sieæ kolejow¹, autostrady, elektrownie wodne i kana³y miêdzy jeziorami. Nie wiem, co myœleæ o Chiñczykach. Ogl¹dam przecie¿ programy o niebywa³ym rozwoju tego kraju. Cudzoziemcy zachwycaj¹ siê sieci¹ szybkich poci¹gów, setkami modeli coraz lepiej wykonanych i kasuj¹cych œwiatow¹ konkurencjê samochodów elektrycznych. Rzeczywiœcie, gdy siê pod¹¿a za kamer¹ tych vlogerów, miasta wygl¹daj¹ szokuj¹co. Wszystko jest nowoczesne, z rozmachem, a do tego jest ³ad, porz¹dek i bezpieczeñstwo. Jak jest naprawdê? Nie wiem. W Europie i Stanach mamy ju¿ swoje, stare dworce. Chiñczycy musz¹ wszystko zbudowaæ od nowa. Poznani przeze mnie Chiñczycy potwierdzali stereotyp, ¿e ich ¿ycie toczy siê wokó³ i w³aœciwie ogranicza do robienia pieniêdzy. Rokuje to dobrze krajowi, ¿e ludzie maj¹ w g³owie wy³¹cznie bogacenie siê, wzbogaci siê przy tym ca³y kraj. Ale czy mentalnoœæ amerykañska nie jest oparta na kulcie finansowego sukcesu? Krytycy Chin mówi¹, jak kontrolowani s¹ tam obywatele. W tym orwellowskim spo³eczeñstwie w³adza wie o wszystkich transakcjach, wypowiedziach w mediach spo³ecznych, a nawet o zaniechaniu jakichœ dzia³añ, na przyk³ad pochwalenia rz¹dz¹cej partii. Osoba na czarnej liœcie nie tylko nie ma szans na dostanie dobrej pracy, ale nawet nie mo¿e kupiæ biletu na legendarny szybki poci¹g. (Ale czy pewien wielki kraj nie zamierza kontrolowaæ telefonów zagranicznych turystów?) í 32


HETMAN

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

24

Fine Foods and Deli

66-65 Forest Ave., Ridgewood, NY 11385 tel. 347-881-1682

Naszym Klientom oraz ca³ej Polonii ¿yczymy szczêœliwych œwi¹t Bo¿ego Narodzenia a tak¿e wszelkiej pomyœlnoœci i sukcesów w nadchodz¹cym roku! Zapraszamy na œwi¹teczne zakupy: Mamy wyœmienite wêdliny, kie³basy, pieczywo, ciasta oraz produkty importowane. Przygotowujemy dania na wszystkie okazje (catering).

DRIGGS MEA T MARKET 160 DRIGGS AVE. BROOKLYN

TEL. 718-349-3602

Sta³ym Klientom i ca³ej Polonii ¿yczymy rodzinnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz zdrowia i szczêœcia w 2026 roku! Zapraszamy na œwi¹teczne zakupy

www.kurierplus.com

304 Ditmas Ave, Brooklyn NY 11218 347.350.5563

Pe³nych radoœci i rodzinnego ciep³a œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz pomyœlnoœci w Nowym 2026 Roku naszym Klientom i Polonii ¿yczy Krakus Deli Inc.

Mówi¹ do pasterzy, którzy trzód swych strzegli aby do Betlejem czym prêdzej pobiegli, bo siê narodzi³ Zbawiciel wszego œwiata Odkupiciel Gloria, gloria, gloria, in excelsis Deo

WAWEL Meats & Deli

68-33 FRESH POND ROAD RIDGEWOOD, N.Y. 11385 Tel.718-366-0419

Radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz zdrowia i szczêœcia w Nowy Roku 2026 naszym Klientom ¿ycz¹ w³aœciciele z personelem


25

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

FIDELITY TAX SERVICES Ewa M. Pêkalska & INSURANCE BROKERAGE CORP. 178 GREEPOINT AVE.

Kancelaria Prawa Polskiego

BROOKLYN, NY 11222, tel. (718) 389-5553

Radosnych i rodzinnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz zdrowia i pomyœlnoœci w ¿yciu prywatnym i zawodowym w nowym 2026 roku naszym Klientom i Polonii ¿ycz¹ Katarzyna i Krzysztof Matyszczyk Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Zdrowych i spokojnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia oraz szczêœliwego Nowego 2026 Roku ¿yczy Bo¿ena Konkiel i Nicholas Kaponyas tel. 718-609-0088

email: Kobomusic@verizon.net

Prowadzi sprawy na terenie ca³ej Polski: – maj¹tkowe ma³¿eñskie, rozwody, alimenty – stwierdzenie nabycia, dzia³ i odrzucenie spadku – umowy kupna/ sprzeda¿y nieruchomoœci, darowizny – emerytury, potwierdzenie obywatelstwa polskiego – rejestracja amerykañskich rozwodów i aktów stanu cywilnego Nowa lokalizacja kancelarii: 176 Java Street, Brooklyn, NY 11222 tel. 718-349 0440, 917-912 9922, e mail: pekalska.e@gmail.com

Podnieœ rêkê Bo¿e Dzieciê B³ogos³aw Ojczyznê mi³¹

Z okazji Œwi¹t pragniemy z³ozyæ ¿yczenia prze¿ywania Bo¿ego Narodzenia w zdrowiu, radoœci i ciep³ej rodzinnej atmosferze. Niech nowo narodzony Jezus tchnie w ka¿dego z nas moc i si³ê do stawiania czo³a kolejnym wyzwaniom.

Komitet Smoleñsko - Katyñski Smolensk Disaster Commemoration Committee Inc


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

26

www.kurierplus.com

„Andrea Chenier” i Piotr Becza³a na scenie MET „Andrea Chenier” najs³ynniejsza opera w³oskiego mistrza weryzmu Umberto Giordano (1867-1948) powróci³a w listopadzie i grudniu na deski Metropolitan Opera, a w roli g³ównej wyst¹pi³ nasz znakomity tenor Piotr Becza³a. Ta popularna opera ostatni raz prezentowana by³a w Nowym Jorku w 2014 r. Przypomnijmy, ¿e weryzm to powsta³y pod koniec XIX wieku styl, który stawia na prawdê ¿ycia i realizm emocji, czêsto z elementami krytyki spo³ecznej, sprzeciwiaj¹cy siê tradycyjnie idealizowanym historiom. Do najs³ynniejszych twórców tego gatunku operowego nale¿eli W³osi: Pietro Mascagni, Ruggero Leoncavallo, Giacomo Puccini i wreszcie Umberto Giordano, twórca „Andrea Chenier” i „Fedory” W historii wokalistyki weryzm odzwierciedla równie¿ odejœcie od stylu „belcanto” (piêknego œpiewania), charakterystycznego dla oper Verdiego. „Andrea Chenier”, atrakcyjna produkcja Nicholasa Joëla, osadzona jest w realiach historycznych Rewolucji Francu skiej i pokazuje dramat trójki bohaterów: historycznej postaci – poety Andrea Cheniera (1762-1794), jego ukochanej Maddaleny de Coigny oraz Carlo Gérarda, by³ego s³u¿¹cego w rodzinnym pa³acu Maddaleny, który póŸniej, staje siê jednym z przywódców krwawego przewrotu. Gérard, od dzieciñstwa zakochany jest w Maddalenie, któr¹ uczucia wiod¹ w stronê poety. Ale jak zasygnalizowa³em nie jest to tylko historia niespe³nionej i nieszczêœliwej mi³oœci, ale w równym stopniu dramat Rewolucji Francuskiej, kiedy dziesi¹tki tysiêcy francuskich obywateli straci³o ¿ycie. Na gilotynê skazany zosta³ równie¿ poeta Chenier, mimo ¿e potêpia tyraniê i stoi po stronie uciskanych. Piotr Becza³a w roli Cheniera okaza³ siê równie doskona³y, jak we wszystkich wczeœniejszych rolach, które dot¹d na scenie MET prezentowa³. Dziœ, w wieku lat 58 lat, œpiewak jest wci¹¿ w rewelacyjnej formie, a jego g³os wydaje siê nienaruszony. Rola Cheniera, wymaga tenora „spinto”, jak zreszt¹ wiêkszoœæ partii w operach werystycznych – tak okreœla siê g³os, który w jednej chwili potrafi przejœæ od p³ynnego liryzmu do gwa³townych wokanych emocji i przy okazji przebiæ siê przez gêst¹ tkankê partii orkiestrowej. Becza³a udowodni³ ju¿ wielokrotnie, ¿e jak ma³o kto potrafi na scenie uto¿samiæ siê z granymi przez siebie postaciami. Przekonuj¹co przedstawi³ rewolucyjny zapa³ aby potem wyœpiewaæ ¿al, ¿e nigdy nie zazna³ mi³oœci. Kiedy Maddalena wyznaje mu w koñcu swoje uczucie, Chénier Becza³y wydaje siê poddawaæ przemianie

Piotr Becza³a i Sonya Yoncheva w operze „Andrea Chenier”

zarówno pod wzglêdem wokalnym, jak i fizycznym. To, co moim zdaniem nieodmiennie charakteryzuje g³os i sposób œpiewania, Becza³y to jakaœ niepospolita ¿arliwoœæ, pasja, zaanga¿owanie, które nadaj¹ jego rolom rys prawdziwej œwietnoœci. Giordano nie posk¹pi³ solistom materia³u do popisu. Dla tytu³owego bohatera opery Cheniera napisa³ cztery wspania³e arie, po jednej w ka¿dym akcie, oraz pamiêtne duety z Maddalen¹ i Gérardem. Becza³a bez trudu poradzi³ sobie z czêsto wysok¹ tessitur¹ (zakres dŸwiêków, kiedy g³os lub instrument brzmi najwygodniej i najlepiej, a nie skrajnie najni¿sze lub najwy¿sze dŸwiêki, jakie mo¿na osi¹gn¹æ). W pierwszej arii „Un di all’azzurro spazio” znanej równi¿ jako „L’improvviso” jego g³os mia³ mo¿e nie do koñca odpowiedni¹ barwê, ale ju¿ wkrótce odzyska³ ten charakterystyczny, srebrzysty timbre, a wysokie tony brzmia³y swobodnie i dŸwiêczne. W „Come un bel di maggio” w ostatnim akcie Becza³a wykaza³ siê legato i emocjami.

Igor Golovatenko

Kolejnym solowym punktem kulminacyjnym by³o wra¿liwie wykonane „Come un bel di maggio”, ostatniego wiersza poety, w którym porównuje zmierzch swojego ¿ycia do piêknego majowego dnia Sonya Yoncheva, w roli Maddaleny przekonywa³a g³ównie swoim aktorstwem. W I akcie by³a czaruj¹c¹ arystokratk¹ de Coigny, trochê frywoln¹, rozkapryszon¹ córk¹ hrabiny, w dalszych aktach przeradza siê w kobietê, któr¹ mi³oœæ i osobista tragedia diametralnie zmieni³y. W jej barwnym, bogatym g³osie malowa³y siê emocje i czêsto, jak w II akcie „Ecoo I altare”, lub w s³ynnej arii III aktu „La mamma mota” imponowa³o przekazanie uczucia bezradnoœci i bezbronnoœci. S³ynny fina³owy duet charyzmatycznej pary „Vicino a te”, kiedy ¿ycie dwojga zakochanych zbli¿a siê ku koñcowi, pokazuje intensywnie zagrane emocje dwojga artystów, które przenios³y siê równie¿ na publicznoœæ. Uwa¿am jednak, ¿e trudna wokalnie partia Maddaleny, nie do koñca znalaz³a w Yonchevej ideln¹ wykonawczyniê. Zbyt czêsto jej g³os by³ po prostu niepewny, rozwibrowany, chwiejny; byæ mo¿e mia³o to miejsce tylko podczas ogl¹danego przeze mnie spektaklu, ale opinie innych speców niestety moj¹ w³asn¹ potwierdzaj¹. W z³o¿onej roli zmagaj¹cego siê z konfliktem moralnym Carlo Gerarda – który przeistacza siê z uciskanego s³ugi w potê¿nego przywódcê rewolucji, baryton Igor Golovatenko wypad³ znakomicie. To on, obok Becza³y, staje siê, pozytywnym bohaterem przedstawienia. W trakcie spektaklu przeistacza siê z uciskanego lo-

kaja w licz¹cego siê przywódcê rewolucji. Jego rola jest najbardziej skomplikowana. Z jednej strony to w³aœnie jego oskar¿enie wysy³a Cheniera na gilotynê, z drugiej zaœ Gerard zaczyna rozumieæ swoj¹ pod³oœæ, swoje fa³szywe oskar¿enie, a w koñcu dociera do niego tak¿e poœwiêcenie adorowanej przez siebie kobiety. Gerard odrzuca w koñcu jej poœwiêcenie, kiedy ta zgadza siê oddaæ mu swoje cia³o za uratowanie ukochanego Cheniera. W „Nemico della patria”, monologu z aktu trzeciego, Gerard zmaga siê ze sprzecznoœciami miêdzy osobistymi pragnieniami, a lojalnoœci¹ wobec rewolucji. Jego potê¿ny, czysty w barwie, donoœny baryton by³ nie tylko silny, ale tak¿e doskonale zniuansowany. W aktorstwie i aspektach wokalnych odkrywamy psychologiczne szczegó³y, które nadaj¹ dramatowi niepospolit¹ g³êbiê. Na koniec widzimy, jak nieposkromiony oskar¿yciel w s³u¿bie rewolucyjnego trybuna³u, zamienia nasze obrzydzenie w cichy podziw i sympatiê. W kuluarach ju¿ teraz mówi siê o powrocie Igora Golovatenki na scenê MET w kwietniu, kiedy zaœpiewa Eugeniusza Oniegin w operze Czajkowskiego. Nad orkiestr¹ czuwa³ tym razem m³ody w³oski maestro Daniele Rustioni, który wydawa³o mi siê idealnie partnerowa³ solistom, a o doskona³oœci ca³ego zespo³u Metropolitan nie potrzeba zbyt wiele opowiadaæ. W sumie niezapomniany spektakl i kolejny triumf – który to ju¿ z rzêdu? – naszego wspania³ego tenora.

Na sprzeda¿ dom na Mazurach - 400 m do jeziora, okolice Gi¿ycka (lub zamiana na apartament w NJ / NY)

Powierzchnia domu: 283 m2 Powierzchnia dzia³ki: 626 m2 Rok budowy: 2006

Murowany budynek, dwukondygnacyjny, z mo¿liwoœci¹ prowadzenia dzia³alnoœci gospodarczej na dole.

Tel. 973-303-5320

Roman Markowicz


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Stowarzyszenie Pañ im. Marii Sk³odowskiej Curie pragnie z³o¿yæ jak najserdeczniejsze ¿yczenia zdrowych i spokojnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, du¿o prezentów od Anio³ka pod choinkê oraz powodzenia w Nowym Roku.

27

Œlemy czytelnikom Kuriera Plus ¿yczenia œwi¹teczne z g³êbi naszych serduszek – dzieci Zespo³u Krakowianki i Górale. Pierwsza próba w Nowym Roku 6 stycznia, w szkole œw. Stanis³awa Kostki. Zapraszamy!

www.curiewomen.org

SKY FLOWERS 164 Driggs Ave, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2268

Piêknych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia w bliskoœci polskiego s³owa ¿yczy

Sk³adamy najlepsze ¿yczenia szczêœcia i zdrowia z okazji Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i Nowego 2026 Roku!

EK Polish Bookstore, wspó³organizator comiesiêcznych spotkañ Przytulisko Literacko-Artystyczne! Czytajcie po polsku! Zapraszamy na nasze spotkania!

Kwiaty na wszystkie okazje, Kwiaciarnia otwarta 7 dni w tygodniu.

ANNA-POL TRAVEL ANIA TRAVEL AGENCY www.annapoltravel.com E-mail:annapoltravel@msn.com 821A Manhattan Ave., Brooklyn, NY 11222

Tel. 718-349-2423

¯yczymy Pañswtu zdrowych i radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

Naszym Klientom i Wspó³pracownikom ¿yczymy piêknie prze¿ywanego Bo¿ego Narodzenia i samych radoœci w Nowym Roku


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

28

Ludzie przy pracy

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Ambasadorowie T

rudno doprawdy uwierzyæ, ile atramentu (w tym elektronicznego) wylano na drobiazgowe odczytanie sensów zawartych w s³ynnym obrazie Hansa Holbeina (M³odszego, bo ojcem niemieckiego artysty by³ Hans Holbein, Starszy, te¿ malarz) pod umownym tytu³em „Ambasadorowie”. Ile godzin poszukiwañ, analiz, studiów, porównawczych dociekañ, aby zrozumieæ tajemnicê podwójnego portretu dwóch m³odych mê¿czyzn w dostojnych, by nie rzec – pompatycznych pozach. W poselstwie do Anglii W³aœnie ta fascynacja zwróci³a moj¹ uwagê na innych ludzi pracy – ambasadorów z ich najs³ynniejszymi wcieleniami na p³ótnie Holbeina, artysty pracuj¹cego w Anglii, a nawet z czasem nadwornego malarza na dworze króla Henryka VIII. Poni¿szy opis jest oczywiœcie interpretacj¹, jedn¹ z wielu i dotyczy dwójki m³odych panów, których to¿samoœæ rozpoznano dopiero w XX w. Do tego czasu nie wiadomo by³o, czyje to s¹ wizerunki. Z lewej mamy wiêc Jeana de Dinteville’a, wys³annika francuskiego króla, Franciszka I; z prawej Georgesa de Selve’a, biskupa, który w 1533 r. przyby³ do Londynu z koœcieln¹ misj¹ dyplomatyczn¹. Szczegó³ów nie znamy, ale mo¿na siê domyœlaæ, i¿ dotyczy³a jakichœ wa¿nych stosunków panuj¹cych w chrzeœcijañskich królestwach w czasie rosn¹cego fermentu w Koœciele po buncie Marcina Lutra w 1517 r. i groŸby zerwania z Rzymem przez króla angielskiego. W roku powstania obrazu mia³ miejsce œlub Henryka VIII z Ann¹ Boleyn, zatem do otwartej secesji jeszcze nie dosz³o, ale tarcia miêdzy Londynem a papiestwem musia³y ju¿ wystêpowaæ – bardziej na politycznym, mniej osobistym tle.

Jak wiêc wygl¹daj¹ ambasadorowie XVI wieku i na czym polega ich praca? Pe³ni wewnêtrznej godnoœci i pewni w³asnego znaczenia owi dwaj dobrze urodzeni dostojnicy stoj¹ oparci o jak¹œ pó³kê. Ambasador, m³ody cz³owiek z gêstym zarostem, ubrany w bogaty strój at³asowy z narzuconym bufiastym kaftanem obramowanym futrem, trzyma w rêku z³ocony sztylet (znak ziemskiej, fizycznej w³adzy?) Drugi, dobiegaj¹cy trzydziestki, a ju¿ biskup – zapewne nie za m¹droœæ i za pobo¿noœæ to wysokie stanowisko otrzyma³. Ubrany równie¿ bogato, ale w czerñ, aby kolorami nie raziæ oczu wiernych, w rêku trzyma eleganckie (s¹dz¹c po materiale) rêkawiczki. Na pó³ce, o któr¹ opieraj¹ siê dwaj portretowani mê¿czyŸni, malarz zgromadzi³ mnóstwo dziwacznych przedmiotów. I w³aœnie te rzeczy najbardziej interesuj¹ krytyków przekonanych, ¿e jeœli odczytamy znaczenie poszczególnych rekwizytów, wówczas zrozumiemy przes³anie dzie³a Holbeina. Nic z tego – uwa¿am. Ogólny sens przedstawienia jest oczywisty bez wnikanie w szczegó³y. Na najwy¿szej pó³ce mamy przedmioty generalnie odnosz¹ce siê do spraw niebieskich, wiecznych: a¿ cztery rodzaje przenoœnych czasomierzy (klepsydr); od strony ambasadora globus z bezsprzecznie œwieck¹ (naukow¹) map¹ nieba. Na ni¿szej pó³ce znajduj¹ siê przedmioty raczej ziemskiego powiedzia³bym, wymiaru w³adzy i panowania – globus z map¹ ziemi od strony ambasadora, po przeciwnej – luterañski hymn koœcielny i lutnia z zerwan¹ strun¹; wizerunek komunikuj¹cy rozdŸwiêk z dotychczasowej harmonii wiary spo³eczeñstw chrzeœcijañskich. Na samym dole zaœ dziwaczny wielki ob³y kszta³t nie przypominaj¹cy niczego.

Antonio Guardi – Audiencja europejskiego ambasadora u su³tana

Hans Holbein M³odszy – Ambasadorowie

On najbardziej fascynowa³ historyków sztuki. Okazuje siê, jest to mocno zniekszta³cony wizerunek czaszki ludzkiej, któr¹ zobaczyæ mo¿na dopiero patrz¹c na obraz od do³u pod bardzo ostrym k¹tem, albo… na wprost, ale wtedy ogl¹daæ go trzeba przez wypuk³e szk³o, np. szklanej bañki. Zagadki na obrazach, rebusy, zabawy stanowi³y nieodmienn¹ czêœæ atrakcji dzie³ malarskich. Dlaczego taki koncept? Wspólnym mianownikiem w³adzy œwieckiej i duchownej, panowania na ziemi i w kwestiach ducha, jest œmieræ, która nas wszystkich ³¹czy.

Tej sprawy – oczywistej, a ostatecznej miary – nie widzimy, nie zauwa¿amy, jak owej zniekszta³conej czaszki sugeruj¹cej zgon, i kres wszelkiej potêgi, wszelkiej m¹droœci, wp³ywów i znaczenia, nie zobaczymy w „normalny” sposób. Ambasadorowie, czy to œwieccy czy koœcielni, rozprawiaj¹ o sprawach w³adzy i wp³ywów, decyduj¹ o losach ludzi i œwiata, ale tak naprawdê oni nie s¹ ostatecznym wymiarem panowania; nad rz¹dami œwieckimi i majestatem ziemskiej góruje œmieræ, Bóg, wiara. Na tureckim dworze Antonio Guardi, klasycyzuj¹cy artysta w³oski XVIII w., namalowa³ seriê obrazów o tematyce orientalnej – jakim to mianem w jakieœ sto lat póŸniej opatrywano tego rodzaju przedstawienia; mo¿na powiedzieæ, ¿e zapocz¹tkowa³ tê modê. Na kilku z nich odmalowa³ dwór turecki z jego wielkimi dla europejskiego widza osobliwoœciami. Jednym z takich dzie³ jest „Audiencja europejskiego ambasadora u su³tana”. Przestronna sala wy³o¿ona niemal pod sufit wzorzystymi, tureckimi dywanami, tonie w pó³mroku od ciemnej czerwieni œciennych wyk³adzin. Tak¿e ma³e okna umieszczone pod sufitem s³abo oœwietlaj¹ wnêtrze. Su³tan siedzi na suto z³oconym, obszernym tronie, przed nim, boso, ów ambasador przedstawia siê w³adcy. Zaczyna dopiero sw¹ misjê w Turcji. Z boku przedstawiciele innych pañstw uczestnicz¹ w ceremonii. Najbardziej kuriozalnym elementem tej sceny s¹ postaci z ty³u w czapach w kszta³cie wysokich walców na g³owie. To t³umacze objaœniaj¹cy zebranym s³owa su³tana, a gdy trzeba pozwalaj¹ cudzoziemcom zrozumieæ osobliwoœci wschodniej dworskiej etykiety. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

29

Rok sukcesów Centrum Polsko-S³owiañskiego W serdecznej i rodzinnej atmosferze spotka³a siê Rada Dyrektorów, Komisja Rewizyjna i pracownicy z cz³onkami Centrum Polsko S³owiañskiego na dorocznym zebraniu sprawozdawczym. Spotkanie rozpocz¹³ Pawe³ Pachacz Prezes CPS, tradycyjnie zosta³y odœpiewane hymny polski i amerykañski oraz wyg³oszona inwokacja przez ksiêdza Józefa Szpilskiego – cz³onka Rady Dyrektorów CPS. Na pocz¹tku zebrania Jerzy Sokó³ adwokat imigracyjny i dyrektor programu us³ug socjalnych odczyta³ raport z ubieg³orocznego zebrania, a po nim g³os zabra³ prezes CP Pawe³ Pchacz, który rozpocz¹³ swój raport od informacji dotycz¹cej zakoñczenia remontu dachu w budynku przy 176 Java Street. Remont dachu to wielki sukces CPS. – Centrum Polsko-S³owiañskie zakoñczy³o jesieni¹ tego roku najwiêkszy w swojej historii projekt remontowy – wymianê dachu w budynku przy 176 Java Street. Prace rozpoczê³y siê pod koniec lutego br. i trwa³y oko³o siedmiu miesiêcy. Realizacjê powierzono firmie VDK Restoration Inc. z Brooklynu, której oferta, wybrana w otwartym przetargu, okaza³a siê rzetelnie przygotowana i najbardziej konkurencyjna. Ca³oœci¹ prac kierowa³ znany i ceniony w polonijnym œrodowisku architekt Wojciech Oktawiec – w³aœciciel PATH Architecture PC i wyk³adowca architektury w New York Institute of Technology. Projekt wymiany dachu i gzymsu zosta³ sfinansowany

z grantu federalnego, przyznanego przez United States Department of Housing and Urban Development (HUD) w ramach programu FY23 Community Project Funding oraz czêœciowo z grantu The Dormitory Authority of the State of New York (DASNY). Pierwszy z nich uda³o siê pozyskaæ dziêki wsparciu senatora Charlesa Schumera oraz ówczesnej kongresmenki Carolyn Maloney, drugi – dziêki pomocy assembly member Emily Gallagher, reprezentuj¹cej 50. dystrykt, w którym mieœci siê Centrum – powiedzia³ prezes. – Aby sprostaæ wszystkim wymogom formalnym, CPS zatrudni³o firmê Grant Works, specjalizuj¹c¹ siê w administracji grantów federalnych i stanowych. Chcieliœmy mieæ pewnoœæ, ¿e dzia³amy zgodnie z obowi¹zuj¹cymi przepisami. Wsparcie tej firmy by³o niezbêdne, bo korzystanie ze œrodków publicznych obwarowane jest œcis³ymi przepisami i procedurami. Grant Works pomóg³ nam m.in. w przeprowadzeniu profesjonalnego przetargu oraz

w rozliczeniach z rz¹dem federalnym Stanów Zjednoczonych. – doda³ Pawe³ Pachacz. W dalszej czêœci spotkania, prezes CPS relacjonowa³ to co wydarzy³o siê od lipca 2024 do koñca czerwca 2025. – W minionym roku fiskalnym zrealizowaliœmy wiele projektów kulturalno – edukacyjnych, które by³y wspó³finansowane ze œrodków bud¿etu Rzeczypospolitej Polskiej, udzielonych przez MSZ w konkursie „Wspó³praca z Poloni¹ i Polakami za Granic¹ 2024”. W odnowionej sali przy 177 Kent Street odby³o siê wiele wydarzeñ kulturalnych. Przedstawiciele CPS oraz seniorzy z klubów Krakus z Greenpointu i JPII z Manhattanu brali udzia³ w inicjatywach organizowanych przez miasto Nowy Jork – mówi³ prezes CPS. Nastêpnie cz³onkowie CPS zapoznali siê z raportem skarbnika, Artura Dybanowskiego. – Z wielk¹ przyjemnoœci¹ dzielê siê z Pañstwem wynikami finansowymi CPS za okres od 1 lipca 2024 r. do 30 czerwca 2025 r. Zosta³ on przygotowany

na podstawie raportu kontroli finansowej przeprowadzonej przez niezale¿n¹ firmê rewizyjn¹ SEMPER OMNI Inc.. Dochód ogólny w Centrum Polsko-S³owiañskim za 12 miesiêcy wyniós³ 3,424,299.00 dolarów. Zarz¹d Centrum Polsko-S³owiañskiego stara siê o najbardziej efektywne wykorzystanie pozyskanych i posiadanych œrodków finansowych, by jak najlepiej s³u¿yæ polonijnej spo³ecznoœci – powiedzia³ Artur Dybanowski skarbnik CPS. – Pragnê wyraziæ nasze uznanie dla Pañstwa, dziêkujemy za nieustaj¹ce zaufanie i wsparcie donatorów CPS, dziêki tak owocnej wspó³pracy nasza organizacja bêdzie mog³a osi¹gaæ coraz wiêksze sukcesy w kolejnych latach – doda³ Artur Dybanowski. Na koniec czêœci oficjalnej z³o¿ono raport Komisji Rewizyjnej, która jest niezale¿nym podmiotem w ramach Centrum Polsko-S³owiañskiego (CPS). Jej g³ównym zadaniem jest gwarancja, ¿e raporty finansowe zawieraj¹ w³aœciwe dane, a dzia³alnoœæ CPS prowadzona jest zgodnie z obowi¹zuj¹cymi przepisami – przeczyta³a Monika Bolkun Robert. Centrum stosuje ogólnie przyjête zasady rachunkowoœci (GAAP). Posiadanie takich wytycznych jest wymogiem przy ubieganiu siê o dotacje miejskie, stanowe i federalne. – Warto podkreœliæ, ¿e wysi³ki podejmowane w celu uzyskania dotacji zaowocowa³y przyznaniem szeregu œrodków finansowych, które umo¿liwi¹ poprawê infrastruktury Centrum.

PR


30

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

Serdeczne ¯yczenia Œwi¹teczne COMMUNITY SERVICES od PSC Community Services Home Care Agency W tym wyj¹tkowym okresie œwi¹tecznym z dum¹ wspieramy nasz¹ spo³ecznoœæ, oferuj¹c profesjonaln¹ i pe³n¹ troski opiekê domow¹. Nasze Us³ugi Obejmuj¹: • Licencjonowanych i doœwiadczonych opiekunów • Opiekê nad pacjentami posiadaj¹cymi Medicaid • Indywidualnie dopasowane us³ugi opieki w domu

Trwa Nabór na Kursy Home Health Aide (HHA) Rozpocznij satysfakcjonuj¹c¹ karierê w opiece domowej. Zapisy ju¿ otwarte. Obs³uga w Jêzyku Polskim. • Opiekunowie HHA mówi¹cy po polsku • Koordynatorzy mówi¹cy po polsku Z dum¹ s³u¿ymy naszym klientom i ich rodzinom z szacunkiem, godnoœci¹ i trosk¹.

Zapraszamy

HOME CARE AGENCY 51-02 21st Street, 2nd Floor, Long Island City, NY 11101, Telefon: 718-389-7060

Naszym Klientom oraz ca³ej Polonii sk³adamy serdeczne ¿yczenia z okazji Bo¿ego Narodzenia i Nowego Roku

Klientom naszego sklepu i ca³ej Polonii ¿yczymy piêknych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia. i du¿o radoœci w 2026 roku W³aœciciel i pracownicy East Village Meat Market

Oferujemy catering, urz¹dzamy prywatne przyjêcia i specjalne uroczystoœci ZAPRASZAMY 119 Nassau Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-3757 www.ambersteak.com E-mail: amber@ambersteak.com

139 2nd Ave, Manhattan, tel. (212) 228-5590


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

31

El¿bieta Baumgartner radzi

Grudniowe rytua³y - jak œwiêta kszta³tuj¹ nasze dzieci i historia przestaj¹ byæ abstrakcyjne, a staj¹ siê ¿ywe i obecne w domu.

G

rudzieñ w polonijnych domach ma swój niepowtarzalny charakter. To mieszanka polskich tradycji przywiezionych z kraju, amerykañskiej ró¿norodnoœci i rodzinnej codziennoœci, któr¹ staramy siê wype³niæ ciep³em. Dzieci pamiêtaj¹ przede wszystkim zapach choinki, kolorowe œwiat³a i radoœæ z otwierania prezentów. Ale to równie¿ czas, w którym najm³odsi mog¹ nauczyæ siê wiêcej ni¿ z niejednej ksi¹¿ki: czym jest wdziêcznoœæ, dzielenie siê, troska o innych i szacunek dla tradycji. Œwi¹teczne przygotowania – te drobne, domowe czynnoœci – mog¹ staæ siê lekcjami wielkich wartoœci, jeœli potraktujemy je jako narzêdzie wychowawcze, a nie tylko obowi¹zek. Dom, który opowiada historiê W wielu polskich rodzinach dekorowanie domu jest rytua³em samym w sobie. Wyjmowanie ozdób pamiêtaj¹cych poprzednie lata, opowiadanie, która bombka przyjecha³a jeszcze z Polski, a któr¹ dziecko zrobi³o w przedszkolu – to okazja do snucia rodzinnych historii. Wspomnienia tworz¹ naturalny most miêdzy pokoleniami. Warto pozwoliæ dzieciom nie tylko pomagaæ, ale i decydowaæ. Gdzie powiesiæ lampki? Który stroik stanie na stole? Któr¹ ozdobê wybraæ na centralne miejsce na choince? Dla doros³ych to drobiazg, lecz dla dziecka – sygna³, ¿e jego zdanie siê liczy. To tak¿e sposób, aby uczyæ je odpowiedzialnoœci: jeœli wybierasz, to dbasz; jeœli uczestniczysz, to tworzysz. Wspólna kuchnia, wspólne wartoœci Nie ma polskich œwi¹t bez zapachów: pierników, barszczu, kapusty z grzybami, makowca czy kompotu z suszu. Kuchnia staje siê wtedy sercem domu. Wiele mam i babæ w USA przygotowuje wigilijne potrawy przez ca³y tydzieñ, czêsto odtworzone z rodzinnych przepisów. Zaanga¿owanie dzieci w gotowanie bywa wyzwaniem – ba³agan, spowolnienie pracy, dodatkowe pytania. Ale to w³aœnie w kuchni mo¿na uczyæ najwa¿niejszych wartoœci. Kiedy dziecko miesza farsz do pierogów albo uk³ada ciasteczka na blasze, doœwiadcza wspó³pracy, cierpliwoœci i satysfakcji z w³asnej pracy. Widzi wysi³ek, który stoi za ka¿dym daniem na stole. Wspólne gotowanie to tak¿e idealna okazja, aby porozmawiaæ o polskich tradycjach: dlaczego na wigilijnym stole jest 12 potraw, sk¹d wzi¹³ siê op³atek, dlaczego nie jemy miêsa, dlaczego dzielimy siê tym, co mamy. W ten sposób kultura

Puste miejsce, które nie powinno pozostaæ puste W polskich domach od pokoleñ istnieje tradycja pozostawiania pustego talerza dla niespodziewanego goœcia. W wielu rodzinach w USA wci¹¿ kultywuje siê ten zwyczaj, choæ bywa, ¿e jego sens siê zatraca i ogranicza tylko do symbolu. To doskona³y moment na rozmowê z dzieæmi o samotnoœci, goœcinnoœci i gotowoœci niesienia pomocy. Mo¿na pójœæ krok dalej i zaprosiæ na wigiliê kogoœ, kto móg³by j¹ spêdziæ sam. W polonijnej rzeczywistoœci mo¿e to byæ starszy s¹siad, kole¿anka z pracy, student, który nie móg³ wróciæ do domu, wdowiec z s¹siedztwa czy osoba, która dopiero zaczyna ¿ycie w USA i nie ma tu rodziny. Widz¹c, ¿e dom rodzinny otwiera drzwi dla innych, dzieci ucz¹ siê najwiêkszej z wartoœci: empatii. To lekcja, której nie zast¹pi ¿aden podrêcznik. Ma³e gesty dobroci, du¿e efekty wychowawcze W okresie œwi¹tecznym ³atwiej zauwa¿yæ potrzeby innych, dlatego warto wspólnie, ca³¹ rodzin¹, wykonywaæ drobne gesty, które dla kogoœ mog¹ znaczyæ bardzo wiele. Mo¿na upiec dodatkow¹ porcjê pierników i zanieœæ je samotnemu s¹siadowi. Mo¿na przygotowaæ ma³¹ paczkê i zostawiæ j¹ pod drzwiami starszej osoby w budynku. Dzieci mog¹ narysowaæ kartkê œwi¹teczn¹ dla nauczyciela, kolegi z klasy, kierowcy szkolnego autobusu, czy pracowników lokalnej biblioteki. Tego rodzaju dzia³ania ucz¹ wra¿liwoœci i pokazuj¹, ¿e dobro nie wymaga wielkich nak³adów, bo wystarczy pamiêæ i chêæ. Rodzinne wolontariaty, pomoc w praktyce Amerykañska kultura wolontariatu jest bardzo rozwiniêta, a okres œwi¹teczny to czas ogromnego zapotrzebowania na pomoc. Food pantry, soup kitchens, schroniska dla zwierz¹t i organizacje charytatywne przyjmuj¹ rodziny, które chc¹ wspólnie spêdziæ kilka godzin, pomagaj¹c innym. Do polonijnej tradycji od wielu lat przesz³a Wigilia dla samotnych i bezdomnych, organizowana w Resurrection Hall przy Bazylice œwiêtego Jacka na Jackowie w Chicago. Organizatorzy zawsze potrzebuj¹ pomocy i finansowego wsparcia. Pomoc innym stanowi dla dzieci doœwiadczenie, które zostaje z nimi na lata. Widz¹ realne potrzeby ludzi stoj¹cych w kolejce po posi³ek, zwierz¹t czekaj¹cych na adopcjê, wolontariuszy pracuj¹cych bez wynagrodzenia. Zaczynaj¹ rozumieæ, ¿e œwiêta to nie tylko czas obdarowywania bliskich, ale szerzej – czas troski o wspólnotê. W wielu polonijnych rodzinach sta³o siê to doroczn¹ tradycj¹: jednego dnia grudnia nie chodzi siê na zakupy, nie siedzi siê przed telewizorem, lecz idzie siê pomagaæ. To œwietny sposób na pokazanie dzieciom, ¿e wartoœci maj¹ swoj¹ praktyczn¹ stronê.

Telefon do Polski, budowanie wiêzi mimo odleg³oœci Dla wielu polskich dzieci urodzonych lub wychowanych w USA kontakt z polskimi dziadkami i krewnymi to kluczowy element budowania to¿samoœci. W nat³oku codziennoœci ³atwo zapomnieæ o regularnych rozmowach, ale œwiêta s¹ doskona³¹ okazj¹, aby stworzyæ tradycjê wspólnego dzwonienia do Polski. Mo¿na przygotowaæ listê osób, do których zadzwonimy: dziadków, starszych wujków, przyjació³ rodziny. Kilkanaœcie minut rozmowy, pokazanie przez kamerê choinki, wspólne kolêdowanie – wszystko to wzmacnia wiêzi, których nie s¹ w stanie zniszczyæ ani odleg³oœæ, ani czas. Dziecko uczy siê, ¿e rodzina to tak¿e ludzie daleko, a troska o relacje wymaga dzia³ania, a nie tylko wspomnieñ. Adwent pe³en dobrych uczynków W wielu domach pojawia siê adwentowy kalendarz z czekoladkami, ale mo¿na nadaæ mu zupe³nie nowy wymiar. Zamiast s³odkoœci – zadania dobra. Ka¿dego dnia jedno: zrobiæ komuœ komplement, posprz¹taæ bez przypominania, zrobiæ kartkê dla babci, od³o¿yæ jednego dolara na œwi¹teczn¹ akcjê charytatywn¹, pomóc m³odszemu rodzeñstwu, napisaæ list z podziêkowaniem. Takie drobne codzienne akty buduj¹ charakter. Ucz¹, ¿e dobro to nie odœwiêtny gest, lecz styl ¿ycia. Œwiêta jako szko³a wdziêcznoœci Œwi¹teczne przygotowania to idealny moment, aby uczyæ dzieci wdziêcznoœci. Warto rozmawiaæ z nimi o tym, jak wiele maj¹: ciep³y dom, pe³n¹ lodówkê, dostêp do edukacji, rodzinê, która o nich dba. Dziêki temu ³atwiej im zrozumieæ, dlaczego pomaganie innym jest tak wa¿ne. Mo¿na wprowadziæ zwyczaj rodzinnych rozmów o wdziêcznoœci – raz w tygodniu, podczas kolacji, ka¿dy mówi, za co jest

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „Amerykañskie emerytury”, „Emerytura reemigranta w Polsce” i wielu innych. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

wdziêczny. Prosta praktyka, a zmienia perspektywê zarówno dzieci, jak i doros³ych. Tradycje, które tworz¹ ludzi To, co robimy razem jako rodzina, staje siê czêœci¹ dzieciêcych wspomnieñ, a te z kolei kszta³tuj¹ doros³ych ludzi. Uczestnictwo w dekorowaniu domu, wspólne gotowanie, pakowanie prezentów dla potrzebuj¹cych, telefon do Polski, wolontariat, drobne gesty dobroci – wszystko to formuje postawy oparte na empatii, odpowiedzialnoœci i wdziêcznoœci. Œwiêta s¹ tylko raz w roku, ale wartoœci, których uczymy dzieci w tym czasie, zostaj¹ z nimi na zawsze. Warto wiêc wykorzystaæ ka¿dy grudniowy dzieñ jako okazjê do budowania w nich wra¿liwoœci, œwiadomoœci i otwartego serca. m

Wracasz do Polski? Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Powrót do Polski” – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów. „Emerytura reemigranta w Polsce” – podrêcznik seniora wracaj¹cego do Polski. „Emerytura polska i amerykañska” ich ³¹cznie i skutki Umowy emerytalnej. Ksi¹¿ka dla osób pozostaj¹cych w USA. Równie¿: „Amerykañskie emerytury“, „Ubezpieczenie Social Security“, „Obywatelstwo z przeszkodami“, „Planowanie spadkowe“, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem“, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej” i wiele innych. Ksi¹¿ki s¹ dostêpne tylko w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492,

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

32

www.kurierplus.com

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów Szukaj¹ pracy:

Anna-Pol Travel

æ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy.

Tel. 347.280.8434 – Tadeusz

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

æ Szukam pracy niezbyt obci¹¿¹j¹cej fizycznie.

Szybko siê uczê. Mam doœwiadczenie w bran¿y sprzeda¿owej i dobrze sobie radzê w kontaktach z klientami. Tel. 917.207.2449 – Darek

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

Wynajmê mieszkanie:

E-mail:annapoltravel@msn.com

æ Mieszkanie dwusypialniowe, 1,1/2 ³azienki, odnowione,

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

w domu trzyrodzinnym. Spokojna dzielnica. Flushing 11358 NY. Cena wynajmu $2350 za miesi¹c. Tel. 917.754.3490

Œwiêta Rodzina siê ukrywa í 10 „Polityczne szopki” budz¹ ró¿nego rodzaju komentarze, od pozytywnych po ostr¹ krytykê. W oœwiadczeniu rzecznika Departamentu Bezpieczeñstwa Krajowego wyczytaæ mo¿na nawet wezwanie skierowane do hierarchów koœcielnych by po³o¿yli tamê tego rodzaju instalacjom. Prawicowy „New York Post”, który podobnie jak lewicowy „Guardian” relacjonuje ca³¹ sprawê nie zawiód³ zwolenników Trumpa przytaczaj¹c miêdzy innymi komentarz w rodzaju: „Józef i Maria udali siê do Betlejem, poniewa¿ musieli wróciæ do rodowego miasta Józefa, aby zostaæ policzeni w spisie ludnoœci” – przypomina jeden z komentuj¹cych. „Trump wiêc jedynie postêpuje zgodnie z tym przyk³adem i odsy³a ludzi do domu.”

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Tomasz Bagnowski

PLUMBING & HEATING

Zwolennicy instalacji przypominaj¹ jednak krytykom, by zapoznali siê z przes³aniem Biblii. „Cz³onkowie Œwiêtej Rodziny byli uchodŸcami. Nie jest to polityczna interpretacja, lecz fakt opisany w historiach, które nasza tradycja opowiada i powtarza przez tysi¹clecia” – czytamy w innym komentarzu. Papie¿ Leon XIV, który jak wiemy jest Amerykaninem, w niektórych swoich wypowiedziach krytykowa³ obecne podejœcie Stanów Zjednoczonych do migrantów jako „naruszaj¹ce godnoœæ osoby ludzkiej”, podaj¹c w w¹tpliwoœæ, czy jest ono zgodne z nauczaniem Koœcio³a katolickiego. Podkreœla³ równie¿, ¿e katolicy powinni pomagaæ imigrantom, akcentuj¹c potrzebê wspó³czucia wobec innych ludzi. m

Czy Chiny rz¹dz¹ œwiatem? í 23 Wydaje mi siê jednak, ¿e przy takim zdyscyplinowaniu i pracowitoœci spo³eczeñstwa, Chiny – nawet jeœli chwilowo zwolni¹ – odzyskaj¹ oddech i coœ znowu na kolejne lata sobie zaplanuj¹. Op³aca³o siê kszta³cenie in¿ynierów, szpiegowanie, wykradanie przemys³owych sekretów. Chiny dominuj¹ dziœ w œwiecie w niemal wszystkich dziedzinach zaawansowanych badañ i technologii. Dajcie im jeszcze parê lat, a wyprodukuj¹ najlepsze

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

Jan Latus

Licensed Master Plumber

718.326.9090

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

na œwiecie myœliwce i lotniskowce, i to w iloœciach hurtowych. Chiny s¹ budz¹c¹ zaniepokojenie, ale i perwersyjny podziw, ogromn¹, poruszaj¹ca siê sprawnie machin¹, nigdy nie zbaczaj¹c¹ z wytyczonego na horyzoncie celu. Budz¹ te¿ nasz podziw, gdy¿ w obecnym œwiecie jakoœ nie przeszkadza nam brak wolnoœci i bezwzglêdnoœæ w³adz – jeœli tylko bêdziemy mogli kupiæ tanio samochód, telefon i buty. m

3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shu-Gui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211 Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

Andrzej Natkaniec

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l

CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna do 22:00, a w pi¹tek i sobotê do pó³nocy.

Zapraszamy.

l

alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com

33

Ostatni wielki, polski poeta py”. Szybko straci³ pracê i wróci³ z ¿on¹ do Polski. Postanowi³ zmieniæ œrodowisko i uzna³, ¿e najlepsze bêdzie Wilno. Natalia pocz¹tkowo nie chcia³a tam jechaæ, ale w koñcu do³¹czy³a do mê¿a i to w Wilnie urodzi³a siê ich córka Kira. W Wilnie Ga³czyñski czu³ siê znakomicie. ZaprzyjaŸni³ siê z Hank¹ Ordonówn¹, ¿on¹ hrabiego Tyszkiewicza i spêdza³ w ich siedzibie w Ornianach wspania³e wakacje pisz¹c artystce teksty piosenek. Wreszcie mia³ pieni¹dze, które niestety szybko przepija³.

Po jego œmierci og³oszono, ¿e by³ ostatni¹ legend¹ polskiej poezji. Nosi³ dwa imiona i oba brzmia³y bardzo dostojnie. Mówi³ o nich, ¿e pierwsze jest cesarskie, a drugie niebiañskie.

I

miê Konstanty nadano mu po ojcu a Ildefons dlatego, ¿e urodzi³ siê w dniu, którego patronem by³ w³aœnie ten œwiêty. By³ synem technika kolejowego Konstantego Ga³czyñskiego i Wandy z £opuszyñskich. W 1913 r. zapisano go do technikum kolejowego, bo jego ojciec chcia³ aby szybko zdoby³ zawód. Edukacja nie trwa³a jednak d³ugo, bo wybuch³a wojna œwiatowa i ca³a rodzina zosta³a ewakuowana do Moskwy. Ojciec przysz³ego poety jako kolejarz by³ funkcjonariuszem pañstwowym. W Moskwie Ga³czyñski z bratem Mieczys³awem Zenonem uczêszczali do szko³y Komitetu Polskiego, ale Konstanty wyraŸnie odstawa³ od reszty uczniów. Nie mia³ co k³opotów z nauk¹, ale nie interesowa³o go harcerstwo, czy gry zespo³owe, bo wola³ spêdzaæ czas na czytaniu ksi¹¿ek. Nauczycielem jêzyka polskiego, literatury, historii i ³aciny by³ Kazimierz Grabowski. Jego ¿ona Kazimiera uczy³a botaniki. To ona sta³a siê pierwsz¹, wielk¹ mi³oœci¹ Konstantego i jej poœwiêci³ swój pierwszy, mi³osny wiersz. Opowiada³ o tym wspominaj¹c moskiewskie czasy.

K

iedy w Rosji wybuch³a rewolucja paŸdziernikowa szko³ê wraz z uczniami przeniesiono do Polski, która w³aœnie odzyska³a niepodleg³oœæ. Nazywa³a siê wówczas Gimnazjum Gi¿yckiego i nadal uczêszczali do niej bracia Ga³czyñscy, a Konstantego coraz bardziej poch³ania³a poezja. Zosta³ nawet redaktorem naczelnym gazetki szkolnej „Dyscypu³” i publikowa³ tam rymowane portrety swoich kolegów, a tak¿e nauczycieli. Mia³ ogromn¹ ³atwoœæ uczenia siê jêzyków obcych. Doskonale w³ada³ nie tylko rosyjskim, ale tak¿e francuskim i niemieckim. Mówi³ dobrze po angielsku i w³osku. Mia³ tak¿e dobry s³uch muzyczny i czêsto chodzi³ na koncerty. Jego ojca irytowa³y zainteresowania syna. Chcia³ aby jak najszybciej poszed³ do pracy i siê usamodzielni³. Tymczasem Konstanty oznajmi³, ¿e chce studiowaæ filologiê angielsk¹, a potem klasyczn¹. Zgodê na to wymusi³a na swoim mê¿u matka poety.

M

³ody Ga³czyñski wiêkszoœæ czasu spêdza³ w bibliotece poch³aniaj¹c kolejne ksi¹¿ki. Nie robi³ tego po to, aby zdaæ kolejne egzaminy, ale ¿eby zaspokoiæ pragnienie wiedzy, a interesowa³o go dos³ownie wszystko. Na zebraniu ko³a literackiego studentów UW zaprezentowa³ referat na temat szkockiego poety, Morrisa Gordona Cheatsa. Praca by³a doskonale udokumentowana, a wiersze Szkota œwietnie przet³umaczone. Profesor uczelni Andrzej Tretiak zaproponowa³ m³odemu Ga³czyñskiemu napisanie pracy magisterskiej na ten temat i zaofiarowa³ swoj¹ osobê jako promotora. Ga³czyñski zrozumia³ wówczas, ¿e posun¹³ siê za daleko i musia³ siê przyznaæ, ¿e tak szkockiego poetê jak i jego poezjê sam wymyœli³. Profesor

Z ¿on¹ Natali¹

Tretiak zamiast siê rozgniewaæ by³ pod wra¿eniem talentu Ga³czyñskiego i wró¿y³ mu wielk¹ przysz³oœæ, na któr¹ siê jednak nie zapowiada³o. Ga³czyñski wiêcej czasu spêdza³ wtedy w kawiarni „Kresy” rozmawiaj¹c o literaturze i popijaj¹c mazagran ni¿ na zajêciach na uczelni.

O

statecznie studiów nie skoñczy³ i zosta³ powo³any do wojska, gdzie ze wzglêdu na jego wykszta³cenie przydzielono go do szko³y podchor¹¿ych. Zabawi³ tam tylko szeœæ tygodni bo ju¿ na pierwszym egzaminie na pytanie: „co to jest karabin?”, odpowiedzia³, ¿e „to narzêdzie szatana”. Natychmiast zosta³ zdegradowany do szeregowca i wys³any do pu³ku strzelców w Berezie Kartuskiej. Nie potrafi³ podporz¹dkowaæ siê dyscyplinie wojskowej i kiedy tylko dostawa³ jak¹œ przepustkê przyznawa³ sobie tzw. „polskie urlopy”, czyli dowolnie wyd³u¿a³ czas przebywania poza koszarami. Mia³ z tego powodu wiele k³opotów, bo w poœcig za nim wysy³ano ¿andarmeriê wojskow¹. S³u¿bê wojskow¹ ukoñczy³ w 1928 roku i natychmiast przy³¹czy³ siê do grupy literackiej „Kwadryga”, za³o¿onej przez jego dawnych kolegów jako bunt przeciwko ruchowi literackiemu „Skamandrytów”, którym gardzili. Publikowa³ jednak wszêdzie, gdzie mu p³acili. Pisywa³ teksty satyryczne nawet do opanowanego przez „Skamandrytów” „Cyrulika Warszawskiego”, bo redaktorem naczelnym by³ tam jego przyjaciel Lechoñ. Ga³czyñski o¿eni³ siê z Natali¹ Awa³ow, córk¹ gruziñskiego ksiêcia, który trafi³ do tureckiej niewoli, gdzie zagin¹³ i Rosjanki z Kalisza. Natalia przyjecha³a do Warszawy na studia romanistyczne, ale spotka³a Ga³czyñskiego i ze studiów nic nie wysz³o. Wyjechali razem do Berlina, gdzie Ga³czyñski pracowa³ jako referent do spraw kultury przy polskim konsulacie, ale wytrzyma³ tam tylko dwa lata. Razem z Natali¹ robi³ sobie czêsto „polskie urlo-

Z córk¹ Kir¹

G

a³czyñski zwi¹za³ siê z mocno nacjonalistycznym pismem Stanislawa Piaseckiego „Prosto z mostu”, ale to mu nie przeszkadza³o. Pisa³ dla czytelnika, a nie dla idei. To z tego powodu by³ blokowany tak przez „Skamandrytów” jak i „Wiadomoœci Literackie”, najwa¿niejsze pismo literackie w przedwojennej Polsce. To tam ustalano trendy literackie i promowano pisarzy i poetów. Coraz bardziej popularny Ga³czyñski wraz z rodzin¹ opuœci³ w 1936 roku Wilno i zamieszka³ w podwarszawskim Aninie. Nadal publikowa³ w „Prosto z mostu”, bo lubi³ i szanowa³ Piaseckiego. W Aninie powsta³y najbardziej znane wiersze Ga³czyñskiego: „Skumbrie w tomacie”, „Noc”, „Bal u Salomona” czy „Koniec œwiata”. To by³y najszczêœliwsze lata poety. Nawet zaprzysiêgli wrogowie doceniali jego talent, a Julian Tuwim uwa¿a³ go za geniusza.

25

sierpnia 1939 r. Ga³czyñski dosta³ powo³anie do wojska. Do plecaka spakowa³ „Fausta” i wyruszy³ na wschodni¹ granicê. 17 wrzeœnia dosta³ siê do sowieckiej niewoli i trafi³ do Kozielska. Dzieñ wczeœniej napisa³ „Pieœñ o ¿o³nierzach z Westerplatte”. Sowieci oddzielili oficerów od ¿o³nierzy, których wys³ano na roboty do Niemiec. Dziêki temu, ¿e Ga³czyñski nie zosta³ oficerem zachowa³ ¿ycie, bo oficerów Wojska Polskiego, którzy zostali w Kozielsku – wymordowano. W Niemczech Ga³czyñski wyl¹dowa³ w stalagu Altengrabow i pracowa³ u „bauera” kopi¹c buraki i rozrzucaj¹c gnój. Pozna³ tam piêkn¹ W³oszkê, której stara³ siê pomagaæ w ciê¿kich pracach. Nazwa³ j¹ Esterina i napisa³ o niej wiersz. Nie stroni³ te¿ od towarzystwa polskich pielêgniarek stalagu, z którymi romansowa³. Z jedn¹ z nich mia³ nawet syna, który póŸniej osiad³ w Australii.

O

statecznie wiosn¹ 1945 roku zosta³ wyzwolony. Przez d³u¿szy czas nie by³ pewien czy chcia³ wracaæ do Polski, by w koñcu wsi¹œæ na szwedzki statek i dotrzeæ nim do Gdyni. Natalia i Kira mieszka³y wówczas w Krakowie przy ulicy Krupniczej, któr¹ póŸniej poeta nazwa³ „Domem Czterdziestu Wieszczów”. Natalia wiedzia³a o romansach mê¿a, ale Ga³czyñski ca³¹ winê za nie zrzuci³ na Adolfa Hitlera i… ¿ona mu wybaczy³a. W Krakowie powsta³ kabaret „Siedem Kotów”, do którego Ga³czyñski nie tylko pisa³ utwory satyryczne, ale tak¿e sam wystêpowa³. Publikuje wiersze i felietony, gdzie siê da, a na wype³nionych po brzegi

Konstanty Ildefons Ga³czyñski

spotkaniach autorskich sam recytuje swoje utwory i robi to po mistrzowsku. Ideowi komuniœci nie mogli znieœæ, ¿e pisze o emocjach i mi³ym ¿yciu zamiast promowaæ ich ideologiê. Instynktownie czu³, ¿e lada chwila mo¿e wpaœæ w k³opoty i okazjonalnie pisa³ wiersze, jakich od niego wymagano, np utwór z okazji zjednoczenia PPS i PPR. W³adza ludowa, owszem, wymaga³a od niego satyry, ale na temat amerykañskiego imperializmu. Adam Wa¿yk na zjeŸdzie Literatów Polskich mówi³ wskazuj¹c na Ga³czyñskiego, ¿e „wreszcie trzeba ukrêciæ ³eb temu rozwydrzonemu kanarkowi”. W koñcu przestano publikowaæ jego utwory. Po napisaniu poematu „Niobe” w 1951 roku, dziêki inicjatywie Putramenta, znów powróci³ w ³aski, a premier Cyrankiewicz przydzieli³ mu mieszkanie w alei Ró¿. Napisa³ wówczas socrealistyczny utwór „Ukochany kraj”, który sta³ siê pieœni¹ i mia³ szansê zostaæ hymnem Polski. Poeta napisa³ ten utwór z potrzeby serca.

Z

sercem mia³ jednak problemy i prze¿y³ dwa zawa³y. Do tego nadu¿ywa³ alkoholu. Pi³ wtedy, kiedy opuszcza³a go wena i wpada³ w depresjê, a potem rusza³ w miasto i rozrabia³. Podejrzewano, ¿e jego alkoholizm by³ efektem rzadkiej choroby, dziedzicznej cyklotymii. W 1952 roku zamkniêto go w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, gdzie by³ na odwyku. 6 grudnia 1953 roku dopad³ go trzeci zawa³, którego nie prze¿y³. Pochowano go na Pow¹zkach. Nad jego grobem przemawia³ Iwaszkiewicz. Ga³czyñski zosta³ uznany za ostatniego z wielkich, polskich poetów. Jego wiersze sta³y siê tekstami najpopularniejszych polskich piosenkarzy takich jak Maryla Rodowicz, Stan Borys, Micha³ Bajor, Magda Umer czy Grzegorz Turnau. Na dobre zagoœci³ w polskiej œwiadomoœci, a jego mi³osne liryki do dziœ okraszaj¹ weselne zaproszenia. Chris Miekina


KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

34

www.kurierplus.com

Blender kulturalny

MissMedia w której le¿a³ w klinice Gemelli. G³ównemu profesorowi, opiekuj¹cemu siê nim, zostawi³em rakietê tenisow¹ dla Jana Paw³a, która mia³a byæ symbolem szybkiego powrotu do zdrowia i nadziei, ¿e spotkamy siê z Ojcem Œwiêtym na trawiastym korcie w Watykanie” – relacjonuje w ksi¹¿ce „Gem, set, ¿ycie”. Jednak do rozgrywki dwóch s³awnych Polaków nigdy nie dosz³o.

Urszula Dudziak. Kobieta bez wieku.

Energi¹ mog³aby obdzieliæ kilka dwudziestolatek. Dok³adnie cztery. Bo w³aœnie skoñczy³a 82 lata. Ale nie zamierza siê zatrzymywaæ. Uwa¿a, ¿e wszystko, co najwa¿niejsze, osi¹gnê³a po siedemdziesi¹tce. I ¿e najlepszy wiek dla kobiety to ten miêdzy piêædziesi¹tk¹, a setk¹. „Gdyby ktoœ mnie zapyta³, czy chcia³abym mieæ teraz 30 czy 40 lat, to odpowiedzia³abym: <Nigdy w ¿yciu!>. Bo dopiero teraz zbieram frukty ze wszystkich moich doœwiadczeñ” – twierdzi wokalistka jazzowa. „Wczeœniej jesteœmy zarobione – wychowujemy dzieci, zajmujemy siê domem, rodzin¹, mê¿em. Po piêædziesi¹tce zaczyna byæ coraz swobodniej, l¿ej, pojawia siê coraz wiêcej przestrzeni dla siebie. Ale nie mówmy o starzeniu siê – zastrzega Dudziak – bo takie mówienie ci¹gnie nas w dó³, w piach. Mówmy o dorastaniu do nowych wyzwañ: zawodów, pasji, przygód, zwi¹zków. Wtedy ci¹gniemy siê w górê, wzrastamy. W jêzyku te¿ jest moc. Ale moc jest przede wszystkim w doœwiadczeniach. To, co prze¿y³yœmy, cudownie nas wyposa¿y³o wiêc mo¿emy teraz robiæ du¿o piêknych rzeczy, odnaleŸæ swoje twórcze potencja³y”. Artystka twierdzi, ¿e optymizmu mo¿na siê nauczyæ jak jêzyka obcego. Podobnie jak pozbywania siê z³ych nawyków, które trzymaj¹ nas w szachu. Trzeba rozwijaæ uwa¿noœæ i inteligencjê emocjonaln¹. Poczuæ, co nam s³u¿y, co sprawia radoœæ, a oddaliæ to, co przeszkadza, ogranicza. „Myœlê, ¿e zawsze, zw³aszcza w trudnych momentach, trzeba s³uchaæ organizmu, który ma swoj¹ m¹droœæ. I jak mu przeszkadzamy, to on walczy, ¿ebyœmy zrozumieli, na czym to wszystko polega. Dlatego uwa¿nie s³ucham swojego cia³a. I jak np. zjem coœ, co mi nie s³u¿y, to wiêcej tego nie ruszam” – t³umaczy wokalistka. „Najwa¿niejsze dla mnie jest to, ¿eby pilnowaæ myœli i s³uchaæ w³aœnie tych sygna³ów. A tak¿e doceniaæ siebie. Bardzo czêsto mówimy: <Uda³o mi siê>. Otó¿ nie <uda³o siê>! W³aœnie fantastycznie coœ zrobi³aœ – ugotowa³aœ, napisa³aœ, uszy³aœ. Przypnij siê do tego, podziêkuj sobie i zakochaj siê w tym! Bo to, na czym siê skupiasz, roœnie i rozlewa siê na inne aspekty ¿ycia. W tym chyba tkwi ca³a tajemnica mojego szczêœcia. Prze¿ywam w sumie tylko trzy stany: ekstazê, dobrostan i refleksjê” – t³umaczy Urszula Dudziak. I chyba musimy wierzyæ jej na s³owo, bo od 82-latki ca³y czas bije niesamowita energia. *

Przez dekady brylowa³. Najpierw na

wielkich turniejach tenisowych, potem – na salonach. Jako ceniony na œwiecie znawca i kolekcjoner sztuki, doradza³ w zakupach takim s³awom jak Robert De Niro, Hugh Grant, Sting czy Danny DeVito. W ksi¹¿ce, któr¹ w³aœnie wyda³ „Gem, set, ¿ycie” Wojciech Fibak przyznaje, ¿e za najwa¿niejsze spotkanie w ¿yciu uwa¿a spotkanie z Janem Paw³em II. „By³o to na samym pocz¹tku pontyfikatu. Okazj¹ do spotkanie okaza³ siê turniej Foro Italico w Rzymie. Przed wa¿nym dla Fibaka meczem z francuskim tenisist¹ Henrim Lecontem papie¿ zaprosi³ go do Watykanu na prywatn¹ mszê i œniadanie” – czytamy. „W czasie mojej wizyty

*

A

Urszula Dudziak w³aœnie skoñczy³a 82 lata

by³em œwiadkiem, jak w kapliczce tu¿ obok apartamentów papieskich, Jan Pawe³ II d³ugo myœla³, pogr¹¿ony w modlitwie. Rozwa¿ania tyczy³y jego ewentualnej podró¿y do Wielkiej Brytanii, która wtedy prowadzi³a wojnê z Argentyn¹ o Falklandy” – pisze w swojej ksi¹¿ce Fibak. Legendarny tenisista œwietnie pamiêta mszê, która zaczê³a siê o 6 rano. Mo¿e dlatego, ¿e uczestniczy³ w niej sam, a papie¿ siê nie spieszy³. „Msza trwa³a prawie pó³torej godziny, a mnie siê wydawa³o, ¿e co najmniej szeœæ...” – czytamy w ksi¹¿ce „Gem, set, ¿ycie”. Podczas wspólnego œniadania, Wojty³a zaimponowa³ Fibakowi swoj¹ wiedz¹ na temat tenisa. Papie¿ zapyta³, z kim polski tenisista bêdzie gra³ podczas rzymskiego turnieju i kiedy dowiedzia³ siê, ¿e z Henri Leconte, stwierdzi³, ¿e dobrze zna Francuza i ¿e to wymagaj¹cy rywal. „Z ca³ym swoim urokiem zacz¹³ mnie namawiaæ do szybszego udania siê na

Wojciech Fibak

korty, ¿ebym spokojnie przygotowa³ siê do meczu. Przy po¿egnaniu pos³a³ mi niezapomniany uœmiech, dodaj¹c: <Mam nadziejê, ¿e nasza msza œwiêta pomo¿e>” – wspomina legenda tenisa. Po wizycie w Watykanie Fibak nie móg³ z wra¿enia zasn¹æ. Ale mecz – zgodnie z tym co zasugerowa³ Wojty³a – wygra³ bez problemu, choæ Francuz by³ o wiele wy¿ej w rankingach. Przy okazji Polak zyska³ nowy przydomek. „Wieœæ o moim spotkaniu z papie¿em rozesz³a siê po ca³ym Foro Italico i dlatego w nastêpnych latach Ion Tiriac zwraca³ siê do mnie per „Pope” – ¿artuje w ksi¹¿ce Fibak. Mówiono równie¿, ¿e utalentowany Polak uczy papie¿a gry w tenisa, choæ – jak przyznaje autor ksi¹¿ki „Gem, set, ¿ycie” prywatnych lekcji nigdy Ojcu Œwiêtemu nie udziela³. Prawd¹ jest natomiast, ¿e podczas spotkania papie¿ pokaza³ Fibakowi watykañskie korty, by³y one jednak tak zaniedbane, ¿e nie da³oby siê rozegraæ na nich ¿adnego powa¿nego meczu. Papie¿ obieca³ tenisiœcie, ¿e kiedy po raz kolejny przyjmie go na audiencji, boisko bêdzie przygotowane na ich mecz. Ale o tym Fibak nie mia³ ju¿ okazji siê przekonaæ. Ponowie odwiedzi³ Watykan w bardzo dramatycznych okolicznoœciach – tu¿ po zamachu, którego dokona³ Ali Agca. Ale z papie¿em nie mia³ okazji porozmawiaæ. „Ze wzglêdu na jego ciê¿ki stan, nie mogliœmy dostaæ siê bezpoœrednio do sali,

co warto obejrzeæ podczas œwi¹tecznej przerwy? Spoœród dziesi¹tek produkcji, których akcja dzieje siê w górach, lub zasypanych œniegiem uroczych miasteczkach, warto wybraæ propozycjê z… Norwegii. „Œnie¿na siostra” („The Snow Sister”) to absolutna pere³ka. Subtelna, melancholijna opowieœæ, któr¹ mo¿na ogl¹daæ ca³¹ rodzin¹. Du¿o siê mówi równie¿ o „Wake Up Dead Man: A Knives Out Mystery” („¯ywy czy martwy: Film z serii Na no¿e”) – czyli kolejnej ods³onie uwielbianej serii filmowych krymina³ów z Danielem Craigiem w roli g³ównej. Tym razem jednak doœwiadczony aktor ustêpuje miejsca m³odszemu koledze po fachu – Joshowi O'Connorowi, który bryluje na ekranie. Dobra, solidna rozrywka. A na koniec – coœ bardziej ambitnego, czyli „Die My Love” („Zgiñ kochanie”) z Jennifer Lawrence w roli g³ównej. To opowieœæ o m³odej matce, która cierpi¹c na depresjê poporodow¹, traci kontakt z rzeczywistoœci¹. „Ten punkowy z ducha film jest jak wielokrotnie wybuchaj¹ca bomba, która miast traciæ impet, tylko go nabiera” – pisali krytycy po pokazie w Cannes. I rzeczywiœcie, to mocne kino, z którego nie ³atwo wróciæ do rzeczywistoœci. Zatem polecamy – ale tylko na w³asn¹ odpowiedzialnoœæ. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

Z okazji Bo¿ego Narodzenia ¿yczymy zdrowia i wszelkiej pomyœlnoœci naszym Klientom i ca³ej Polonii W³aœciciel z Pracownikami Nasze wyroby mo¿na kupiæ pod czterema adresami: 915 Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 56-56 61 st Str. Maspeth, NY 11378 5511 13 th Ave. Brooklyn, NY 11219 125 Wallington Ave. Wallington, NJ 07057

35


36

KURIER PLUS 27 GRUDNIA 2025

www.kurierplus.com


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 27 grudnia 2025 by Kurier Plus - Issuu