Page 1

ER KURI

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

P L U S

P O L I S H NUMER 977 (1277)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

➭ ➭ ➭ ➭ ➭

Pod wielorybem, czyli noc w muzeum – str. 2 Co to bêdzie ? – str. 5 Memorial Day i zapomniane bohaterki – str. 6 Platforma na równi pochy³ej – str. 7 Tanie mieszkania – loteria – str. 18

M A G A Z I N E

TYGODNIK

25 MAJA 2013

Adam Sawicki

Krok ku imigrantom

Senacka komisja sprawiedliwoœci przyjê³a we wtorek projekt reformy, która otwiera drogê legalizacji pobytu w Ameryce 11 milionom imigrantów. Koszty reformy zostan¹ ocenione przez Kongresowe Biuro Bud¿etu i nastêpnie skierowane pod obrady ca³ego Senatu oko³o 10 czerwca. Ustawa senacka trafi nastêpnie pod obrady Izby Reprezentantów. Republikanie maj¹ tu zdecydowan¹ wiêkszoœæ g³osów i mog¹ odrzuciæ reformê. Nie jest to jednak przes¹dzone, poniewa¿ reforma cieszy siê poparciem czêœci senatorów z partii republikañskiej. W komisji senatu zosta³a ona poparta przez trzech republikanów i wszystkich 10 demokratów. Przeciwko g³osowa³o piêciu senatorów. Lider mniejszoœci republikañskiej w Senacie Mitch McConnell wezwa³ kolegów, aby nie blokowali przes³ania projektu pod obrady ca³ego Senatu, co mog¹ zrobiæ przez uniemo¿lliwienie zamkniêcia debaty, do czego maj¹ dosyæ g³osów. W ci¹gu piêciu dni obrad nad projektem zg³oszono 300 poprawek. Najwa¿niejsz¹ jest szersze otwarcie granic dla imigrantów pragn¹cych pracowaæ w przemyœle informatycz-

nym. Jest tak¿e nowy program dla praconików nisko wykwalifikowanych. W ostatniej chwili zosta³a zg³oszona – ale wycofana – poprawka daj¹ca prawo do zielonej karty partnerom gejów i lesbijek, obywateli amerykañskich. Demokraci popierali poprawkê, ale j¹ w koñcu odrzucili, poniewa¿ w razie jej przyjêcia republikanie wycofaliby swe poparcie dla reformy. Przewodnicz¹cy komisji sprawiedliwoœci Patrick J. Leachy powiedzia³, ¿e „niesprawnoœæ obecnego systmu imigracyjnego wp³ywa na nas wszystkich i dawno min¹³ czas na reformê. Mam nadziejê, ¿e nasza historia, nasze wartoœci i nasza uczciwoœæ mo¿e w koñcu natchn¹æ nas do dzia³ania.” Zapowiada³ tak¿e pobudzenie gospodarki i wzbogacenie spo³ecznoœci dziêki reformie. ➭8

u Dzieci ze szko³y œw. Stanis³awa Kostki zapraszaj¹ na wiosenne widowisko

muzyczne „Królestwo zwierz¹t“. Niezwyk³a scenografia, malownicze kostiumy i wielkie zaanga¿owanie ponad dwustu m³odziutkich wykonawców. Polecamy!

Polacy na Bermudach FOTO:

MAREK TOMASZEWSKI

Na œrodku pó³nocnego Atlantyku, na malutkich Bermudach, mieszka 20 Polaków. Niektórzy s¹ na wyspach od 20 lat. Jednej z polskich par w³aœnie urodzi³a siê córka. Inni traktuj¹ bermudzkie subtropiki, jak ¿yciowy przystanek, inni planuj¹ zostaæ tu na zawsze. Jeden z Polaków, 41-letni kafelkarz spod Rzeszowa zmar³ na wyspach w marcu. Pierwszym Polakiem, który œci¹gn¹³ tu na sta³e by³ Kazimierz Danielak i jego ¿ona, Gra¿yna. „Przyjechaliœmy tu w 1992 roku – mówi 56-letni Danielak. „Kazik”, jak ka¿e siê nazywaæ, urodzi³ siê w Gdyni. Jest in¿ynierem-elektrykiem i pracuje w Belco, jedynej na Bermudach 120-megawatowej elektrownii. Jego droga na Bermudy prowadzi³a przez Kanadê. W latach 80. pracowa³ w marynarce handlowej. Gdy jego statek przybi³ do kanadyjskiej Nowej Szkocji w 1982 roku, zszed³ z pok³adu i poprosi³ o azyl. Og³oszenie o pracy na Bermudach przeczyta³ w kanadyjskiej gazecie. Po przyjeŸdzie na wyspy zauwa¿y³, ¿e by³ jednym z nielicznych Polaków na Bermudach. „By³y tu mo¿e 2-3 osoby, które wkrótce potem wyjecha³y”, mówi. Kilka lat wczeœniej skoñczy³a siê zimna wojna.

u Bermudy maj¹ jedne z najpiêkniejszych pla¿ na œwiecie.

Bermudy– zimnowojenna forteca Bermudy to archipelag ponad stu wysp i wysepek. Nie wszystkie s¹ zamieszka³e. Hiszpan Juan Bermudez odkry³ je

Marek Tomaszewski w 1505 r. Bermudy po³o¿one s¹ niedaleko od Nowego Jorku. Lot nad Atlantykiem trwa tylko 90 minut. W kulturze masowej wyspy te znane s¹ znane jako czubek mitycznego trójk¹ta bermudzkiego. Wyznacza go linia ci¹gn¹ca siê z Bermudów do Miami na Florydzie, na wschód do Puerto Rico i z powrotem na Bermudy. Zwolennicy zjawisk paranormalnych przekonuj¹, ¿e na tym obszarze zaginê³o wiele statków, jachtów i samolotów. Po opublikowaniu przez Larry Kusche’a w 1975 ksi¹¿ki „Tajemnica trójk¹ta bermudzkiego – rozwi¹zana”, w opowieœci te wierz¹ ju¿ wy³¹cznie ci, którzy chc¹ w nie wierzyæ. W XVII wieku Bermudy nazywano Wyspami Diab³a, bo wiele statków rozbija³o siê tam o rafy koralowe. Po jednej z katastrof – rozbiciu „Sea Venture”, na którym p³ynêli do Ameryki angielscy osadnicy – wyspy zasta³y zasiedlone. Szekspir, zainspirowany histori¹ rozbitków, szeroko opisan¹ przez prasê w Anglii, napisa³ s³ynn¹ sztukê „Burza”. Przez ostatnie dwa stulecia Brytyjczycy, którzy osiedlili siê na wyspie w 1612 roku, mieli na Bermudach swoj¹ bazê wojskow¹. W 1941 roku dali zgodê Amerykanom na za³o¿enie osobnej bazy marynarki wojennej. W czasach zimnej wojny Amerykanie patrolowali z niej ruchy sowieckich ³odzi podwodnych. Aby zneutralizowaæ groŸbê Amerykanie sk³adowali tu g³êbinowe bomby atomowe. ➭ 19


2

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Œpiwory, pid¿amy, szczoteczki do zêbów i latarki gotowe, czyli wybieramy siê na noc do Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku. Tata Kimberly i Natalie, w ramach przygotowañ ca³ej rodziny do przygody, kupi³ DVD „Night at the Museum”. Wieczorem, przed dniem wyjazdu na Manhattan, zasiadamy przed ekranem i ogl¹damy komediê. Jej zdesperowany bohater Larry Daley (Ben Stiller) szuka pracy i w koñcu trafia jako stró¿ do Muzeum Historii Naturalnej, gdzie w nocy o¿ywiaj¹ wszystkie eksponaty, ³¹cznie ze szkieletem dinozaura. – Mo¿e jakiœ eksponat dla nas te¿ o¿yje? – rozmarzaj¹ siê córki. ...Mo¿e? Nadzieje na ekscytuj¹ce emocje pewnie rosn¹ nie tylko w naszym domu. Noc w muzeum spêdzimy w grupie 465 osób! Bilety kupi³am ju¿ w grudniu ubieg³ego roku, bo sprzedaj¹ siê jak ciep³e bu³eczki. A nasza noc w muzeum to prezent dla Kimberly na jej dziesi¹te urodziny. Do nocnej eskapady trzeba dorosn¹æ, chocia¿ wed³ug programu, mo¿na zabraæ ju¿ szeœciolatki. – Czy bêdziemy spaæ pod wielorybem? – dopytuj¹ siê obie córki. W sekcji ¿ycia oceanicznego, z sufitu zwisa gigantyczny wieloryb. Ulubione miejsce wielu dzieci w muzeum. – Mam nadziejê. Ale pozosta³e dwie lokalizacje te¿ s¹ atrakcyjne, bo mo¿e okazaæ siê, ¿e bedziemy spaæ w sekcji afrykañskich ssaków, albo w geologicznym hallu, gdzie s¹ modele ziemi. Ka¿de miejsce ma swój urok. – O której zgasz¹ œwiat³o? – chce wiedzieæ Kimberly, która pakuje do plecaka ksi¹¿ki do czytania przed snem. – O pó³nocy. Ale nie wiem, czy bê-

dziesz mia³a si³ê czytaæ. Z planu atrakcji wynika, ¿e bêdzie ich mnóstwo. Czas wychodziæ z domu. Docieramy do Rose Center o 18.00,. Jesteœmy na czas i ze zdziwieniem widzimy, ¿e wiele osób z plecakami ju¿ siedzi w hallu. Sprawnie idzie przyjmowanie goœci na noc w Muzeum Historii Naturalnej. M³oda dziewczyna wrêcza nam kopertê ze szczegó³owym programem. – Gdzie œpimy? SprawdŸ! – niecierpliwi¹ siê córki. Szybki rzut okiem na kartkê papieru. – Pod wielorybem! Wymarzone miejsce! Schodzimy do wieloryba. £ó¿ka polowe stoj¹ rzêdami. Na niektórych z nich le¿¹ ju¿ œpiwory i plecaki. Miejsca dosyæ, mo¿emy wybieraæ. Bêdziemy spaæ prawiem pod ogonem wieloryba, który zwisa z du¿ej wysokoœci. Zostawiamy ekwipunek i zaczynamy zwiedzanie muzeum. S¹ dwie mo¿liwoœci; na w³asn¹ rêkê i w sposób zorganizowany. Korzystamy z obu. Najpierw przys³uchujemy siê prezentacji na temat ¿ycia nocnych zwierz¹t. – Kto planuje spaæ w nocy? – pyta pracownik muzeum z wê¿em pod pach¹. – Nikt! – odpowiadaj¹ chórem zebrani. – Tak, przypuszcza³em - œmieje siê. Zobaczymy jak d³ugo wytrzymamy. Na razie mamy du¿o energii i na w³asn¹ rêkê idziemy zwiedzaæ bogaty dzia³ regionu Pacyfiku. Z latarkami w rêkach, sam na sam ze sztuk¹. W ciszy.Tylko nasza rodzina. Czujemy siê jak odkrywcy. I tu pe³ne zaskoczenie, ¿e stra¿nicy muzealni, którzy s¹ w ci¹gu dnia bardzo s³u¿bowi i pilnie obserwuj¹ ka¿dego, w nocy jakby nie istnieli. Z Pacyfiku przenosimy siê do ¿ywych motyli na drugim piêtrze. Uciechy sporo.

FOTO: DANUTA ŒWI¹TEK

Pod wielorybem, czyli noc w muzeum

u Brawo za pomys³. Noc w Muzeum Historii Naturalnej to atrakcyjna forma edukacji dla dzieci.

Motyle l¹duj¹ na rêkach Natalie. – Nie dotykaæ skrzyde³ – wo³a pracownica muzeum. Dajemy ¿yæ motylom, ró¿nych gatunków i o przeró¿nych kombinacjach kolorów. W motylach mo¿na siê zakochaæ. Przekonujemy siê o tym ogl¹daj¹c film „Flight of the Butterflies”, na którym pojawiaj¹ siê wszyscy uczestnicy „Nocy w muzeum”, czyli 465 osób. Sala kinowa LeFrak IMAX zape³niona. Wiêcej dzieci ni¿ doros³ych. Sporo grup szkolnych ubranych w te same koszulki z nauczycielami i rodzicami. Obok mnie siedzi kobieta ze swoj¹ dziesiêcioletni¹ bratanic¹ z Utah. Wczeœniej, podczas przek¹ski, w wyznaczonym miejscu, czyli Food Anex, poznaliœmy rodzinê z Rye, NY, która pojawi³a siê tu na urodzinowe celebracje z oœmioletnim synem. Z podziwem patrzy³am na œwietnie zorganizowan¹ mamê, która przywioz³a nawet wielki czekoladowy tort. Spontanicznie nawi¹zana rozmowa zaowocowa³a informacj¹, ¿e mama ma na imiê Ewa i nawet trochê mówi po polsku. A potem kawa³ki tortu wy-

l¹dowa³y na naszym stole. Punktem kulminacyjnym nocnych wêdrówek z latarkami w rêkach by³o ogl¹danie szkieletów dinozarów. – Te dinozaury s¹ jeszcze wiêksze w nocy ni¿ w dzieñ – stwierdzi³a zachwycona, m³odsza córka. Nie, dinozaury nie o¿y³y, ani inne eksponaty. * O pó³nocy zgaszono œwiat³o w sali z wielorybem. Z wdziêcznoœci¹ przyjê³am sygna³, by zakoñczyæ dzieñ. Na polowym ³ó¿ku zamarzy³am o prysznicu. Nie wiem o czym myœla³y moje córki, bo natychmiast zasnê³y. A mnie w koñcu uœpi³o chrapanie kobiety z rzêdu obok. Chrapi¹cy mieli zg³osiæ siê do osobnego sektora. Mo¿e ona o tym nie wiedzia³a? Poranek muzeum zacz¹³ siê o siódmej rano. Otworzy³am oczy i zobaczy³am dwóch, obcych mê¿czyn w pid¿amach, rozmawiaj¹cych pó³g³osem. Mamy budzi³y dzieci. Czas po¿egnaæ muzeum. Danuta Œwi¹tek

zdjêcia: Pawe³ Sztolcman

Siedmiolatek w przedszkolu

O Adasiu Aftyce, dzielnym siedmiolatku z Lublina, który ze swoj¹ babci¹ przyjecha³ do Nowego Jorku z nadziej¹ uratowania jedynego oka (Adaœ cierpi na raka siatkówki) pisaliœmy kilkakrotnie. Zawsze, z nadziej¹, ¿e znajd¹ siê osoby, które wespr¹ Adasia w trudnych chwilach i pomog¹ op³aciæ kosztowne leczenie w Memorial Sloan – Kettering Center. Czytelnicy nas nie zawiedli i z radoœci¹ informujemy, ¿e babcia Adasia, Danuta Go³êbiowska obserwuje wzrost funduszy na koncie szpitalnym Adasia.”Polonio, zdumiewasz swoj¹ kreatywnoœci¹ i mi³oœci¹ do dziecka!” napisa³a babcia na facebooku, informuj¹c o postêpach w leczeniu wnuka i w zbieraniu funduszy na upragnion¹ operacjê, by ocaliæ oko ch³opca. „Jestem naprawdê zaskoczona ludzk¹ dobroci¹, ¿yczliwoœci¹ i nieustaj¹c¹ pomoc¹ jak¹ otrzymujemy od naszych rodaków. To nie tylko pomaga nam op³aciæ kosztowne leczenie, ale

te¿ podnosi nas na duchu i daje nadziejê, ¿e siê nam uda, ¿e Adaœ bêdzie widzia³ i czyta³ ksi¹¿ki, które kocha” – powiedzia³a. Najwiêksze zaskoczenie jednak wywo³a³a i w Danucie i w Adasiu wizyta w polonijnym przedszkolu, które bierze udzia³ w akcji „America for Aftyka” i zaanga¿owa³o siê w zbieranie funduszy na rzecz leczenia siedmiolatka. 13 maja br, Adaœ skorzysta³ z zaproszenia w³aœcicieli Kidz Village, Agnieszki Cejrowski i Paw³a Sztolcmana i razem z babci¹ przyjecha³ na spotkanie z wychowankami przedszkola. Ci mali ludzie (wiek 2-4 lat!) o wielkich sercach i przedsiêbiorczoœci równej Rockefellerowi razem ze swoimi rodzicami, przyjació³mi, a nawet pracodawcami rodziców, przekazali Adasiowi ponad DZIESIÊÆ TYSIÊCY DOLARÓW! W³aœciciele przedszkola i nauczycielki maluchów, Alethea, Magda, Cristina i Gabriela by³y bardzo wzruszone, mog¹c pomóc choremu dziecku. „Staramy siê uczyæ nasze dzieci nie tylko podrêcz-

nikowej wiedzy ale i wra¿liwoœci, i chcemy, by wiedzia³y, ¿e trzeba sobie nawzajem pomagaæ. Jestem bardzo dumna, ¿e nasz maluchy okaza³y tak du¿o zrozumienia i w³o¿y³y tyle serca w pomoc Adasiowi. Jestem wdziêczna naszym paniom nauczycielkom, które entuzjastycznie podesz³y do pomys³u w³¹czenia siê w akcjê rozpoczêt¹ przez, jedn¹ z mam naszych przedszkolaków. Dziêkujê wszystkim za pomoc i za wielk¹ hojnoœæ” – powiedzia³a Agnieszka Cejrowski. Adaœ, który bardzo ³atwo nawi¹zuje znajomoœci, ju¿ po paru minutach mia³ oko³o 30 nowych przyjació³. Dzieci wspólnie budowa³y zamki z klocków, bawi³y siê poci¹gami, czyta³y ksi¹¿ki.

„Z milusiñskimi by³o cudownie: powitanie kwiatami, uœciski, ca³uski, mi³e s³owa, rozmowy, zabawy, wspólne otwieranie skarbonki i przeliczanie pieni¹¿ków, obiadek mniam mniam.” – napisa³a póŸniej babcia Danusia na facebooku. Po pe³nym wra¿eñ poranku, przyszed³ czas na drzemkê maluchów. Tym razem Adaœ przyj¹³ na siebie obowi¹zek uœpienia dzieci, czytaj¹c im bajkê... Braillem! „Kochane dzieciaczki, dziêkujemy wam i waszym rodzicom, paniom nauczycielkom, cudownym w³aœcicielom Kidz Village. Piêkny jest wasz œwiat!” – powiedzia³a babcia Danusia, a my potwierdzamy. Piêkny jest œwiat w którym cz³owiek cz³owiekowi przyjacielem. Martyna Florczak


3

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

MÓWIMY PO POLSKU

WSZYSTKIE RODZAJE WYPADKÓW WYPADKI NA BUDOWIE WORKERS’ COMPENSATION BŁĘDY MEDYCZNE

WYPADKI

AMERYKAŃSKI ADWOKAT MÓWIĄCY PO POLSKU W POLSKICH DZIELNICACH

GREENPOINT

144 Nassau Ave., Brooklyn, NY 11222

RIDGEWOOD

B O R O U G H PA R K

blisko Gates Avenue

blisko stacji mera D i banku P&SFCU

65-18 Fresh Pond Rd., NY 11385

blisko stacji metra G

tel.

718.383-0100

tel.

Jeżeli zostałeś poszkodowany w jakimkolwiek wypadku niezwłocznie skontaktuj się z jednym z naszych biur! Udzielimy Ci bezpłatnie informacji o przysługujących Ci prawach. Odnosząc obrażenia na skutek wypadku w pracy, pamiętaj że przysługuje Ci Workers Compensation a także w wielu przypadkach powództwo o dodatkowy proces prawny, bez względu na Twój status imigracyjny.

Adam J. Stein, Esq.

TELEFONY CZYNNE CAŁĄ DOBĘ

347.881-9064

5606 13th Ave., Brooklyn, NY 11219

tel.

718.871-0310

Oto przykładowe werdykty*:

$6,250,000 - Odszkodowanie dla robotnika, który spadł z drabiny uderzając się w głowę w trakcie prac budowlanych przy zakładaniu belek podłogowych. Rezultatem wypadku było porażenie kończyn. *** $3,125,000 - Odszkodowanie dla czterdziestotrzyletniej kierowniczki sprzątaczek. W trakcie inspekcji pokoju hotelowego powódka pośliznęła się na pozostałościach gipsowych i przewróciła się na metalowe schody. *** $2,600,000 - Wygrana dla czterdziestodwuletniego mężczyzny, który pracował na wysokościach przy budowie. Poszkodowany spadł z niezapezpieczonego rusztowania i uszkodził lędźwia. *Współpracujemy z renomowaną firmą prawniczą na Manhattanie, której adwokaci procesowi na bieżąco negocjują milionowe odszkodowania.

Wioletta Kosiorek, Esq.

OGŁOSZENIE ADWOKACKIE

BEZPŁATNA KONSULTACJA


4

KURIER PLUS 25 MAJA 2013 Na drogach Prawdy Bo¿ej

 POLSKA

W poszukiwaniu m¹droœci

Sukces Boñka

Fina³ rozgrywek pi³karskiej Ligi Europejskiej w 2015 roku, decyzj¹ Komitetu Wykonawczego UEFA odbêdzie siê w Warszawie na Stadionie Narodowym. Natomiast fina³ Ligi Mistrzów 2015 odbêdzie siê w Berlinie. Organizacja fina³owego spotkania LE by³a jednym z g³ównych celów Zbigniewa Boñka, po wyborze na prezesa Polskiego Zwi¹zku Pi³ki No¿nej. Bêdzie to druga po Euro 2012 tak presti¿owa impreza. Odbêd¹ siê tu æwieræfina³owe mecze Czechy – Portugalia i pó³fina³ Niemcy – W³ochy. Na stadionie odby³y siê te¿ koncerty m.in. Madonny i Coldplay a w tê sobotê wystêpuje Beyonce.

Facebook u Boniego

O ochronie danych osobowych i o roli Polski w obronie wolnoœci w sieci rozmawia³ minister administracji i cyfryzacji Micha³ Boni z Markiem Zuckerbergiem, za³o¿ycielem Facebooka, który przebywa w Polsce na wakacjach. Spotkanie Boniego z Zuckerbergiem w siedzibie ministerstwa dotyczy³o obrony wolnoœci w Internecie i portali spo³ecznoœciowych, jako platformy wymiany myœli. Zuckerberg powiedzia³, ¿e wœród programistów zatrudnianych przez jego firmê Polacy s¹ jedn¹ z najwiêkszych grup. Boni i Zuckerberg dyskutowali te¿ o wolnoœci w sieci i debacie, jaka na ten temat przetoczy³a siê przez Europê.

Co kupiæ w Warszawie

Biurowiec Senator u zbiegu Bielañskiej i Al. Solidarnoœci kupi³ fundusz Union Investment Real Estate za 120 milionów euro. Piêciokondygnacyjny budynek wch³on¹³ ruiny przedwojennego Banku Polskiego. To jedna z najwiêkszych tegorocznych transakcji biurowych w Polsce, obok kupna przez Hines Global REIT kompleksu biurowego New City na S³u¿ewcu za 127 milionów euro (530 mln z³) i nabycie przez fundusz RREEF od Skanska Property Poland biurowca Green Corner na rogu Ch³odnej i Wroniej za 94,6 miliona euro (prawie 400 mln z³). Budynek ma 23,6 tys. m kw. przestrzeni biurowej i rygorystycznie oszczêdza energiê.

W sprawie dwo³ania HGW

W czwartek lokalne stowarzyszenie Warszawska Wspólnota Samorz¹dowa rozpoczyna zbiórkê podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwo³ania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Przedstawiciele komitetu z³o¿yli w po³udnie wniosek w Pañstwowej Komisji Wyborczej i w sto³ecznym ratuszu. Od tego momentu maj¹ 60 dni na zebranie wymaganej przepisami liczby podpisów (ok. 135 tys. warszawiaków), by referendum odby³o siê. W stolicy do tej pory nie uda³o siê ¿adne referendum – bo wymagany próg podpisów (10 proc. uprawnionych do g³osowania) okazywa³ siê zaporowy. Gdy dwa lata temu PiS zbiera³ podpisy przeciw prywatyzacji SPEC i podwy¿kom miejskich op³at, po weryfikacji okaza³o siê, ¿e ich zabrak³o.

S³odkie ¿ycie na kó³kach

Peleton 120 supersportowych aut w legendarnym rajdzie Gumball 3000 dotar³ do Polski. W ci¹gu dwóch dni warte miliony dolarów samochody i kierowcy: aktorzy, gwiazdy muzyki i sportu, celebryci, przejechali od granicy z Litw¹ przez Warszawê i Kraków do granicy z Czechami. W ci¹gu szeœciu dni wyœcig przejedzie trzy tysi¹ce mil z Kopenhagi przez Helsinki, St. Petersburg, Tallin, Rygê i Wilno przez Warszawê (22 maja) i Kraków (23 maja) do Wiednia i wreszcie Monako, gdzie Gumball zbiegnie siê z wyœcigiem Formu³y 1. Cel – bawiæ siê i osi¹gn¹æ metê z fasonem. W 1999 r. brytyjski aktor, projektant mody i kierowca wyœcigowy Maximilion Cooper zorganizowa³ balansuj¹ce na granicy prawa zawody, gdzie chodzi o styl. Dróg u¿ywa siê bez pozwolenia rz¹du i lokalnej policji.

To mówi M¹droœæ Bo¿a: „Pan mnie stworzy³, swe arcydzie³o, przed swymi czynami, od dawna. Od wieków jestem stworzona, od pocz¹tku, zanim ziemia powsta³a. Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istnia³, ani Ÿród³a, co wod¹ tryskaj¹, i zanim góry stanê³y. Poczêta jestem przed pagórkami, nim ziemiê i pola uczyni³, pocz¹tek py³u na ziemi. Gdy niebo umacnia³, z Nim by³am, gdy kreœli³ sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdza³ ob³oki, gdy Ÿród³a wielkiej otch³ani umacnia³, gdy morzu stawia³ granice, by wody z brzegów nie wysz³y, gdy kreœli³ fundamenty pod ziemiê. Ja by³am przy Nim mistrzyni¹, rozkosz¹ Jego dzieñ po dniu, ca³y czas igraj¹c przed Nim, igraj¹c na okrêgu ziemi, znajduj¹c radoœæ przy synach ludzkich”. Prz 8,22-31

C

zêsto stosujemy uproszczony podzia³ ludzi na g³upich i m¹drych. Cenimy m¹drych i za takich chcielibyœmy byæ uwa¿ani. Cenimy m¹droœæ wy¿ej ni¿ dobra materialne. Mówi o tym polskie przys³owie: „Lepiej z m¹drym zgubiæ, ni¿ z g³upim znaleŸæ”. Bu³at Okud¿awa chyba mia³ racjê, gdy w „Balladzie o g³upcach” pisa³: „Jest jakiœ porz¹dek na œwiecie tym, jest / Na ka¿dy wiersz dobry jest z³y wiersz / Na ka¿dych trzech m¹drych i g³upich jest trzech”. Ale, ¿e nie jest to g³upim w smak, dlatego jak pisze wspomniany autor: „Ka¿demu m¹dremu stempelek na ³eb / Przybi³o siê razu pewnego / Od lat te stempelki w u¿yciu s¹ i / Ten system i póŸniej siê przyda / Bo m¹drym dziœ mówi¹ – ech, durni ¿esz wy / A g³upich, jak zwykle, nie widaæ”. Nie widaæ ich, bo czêsto kryj¹ siê pod mask¹ m¹droœci. Ta maska dodaje im pewnoœci siebie i tupetu, co zauwa¿y³ laureat nagrody Nobla Bertrand Russell mówi¹c: „To smutne, ¿e g³upcy s¹ tak pewni siebie, a ludzie m¹drzy tak pe³ni w¹tpliwoœci”. W ludzkich ocenach zdolnoœci intelektualne, wykszta³cenie zdaj¹ siê wysuwaæ w tych ocenach na pierwsze miejsce. Z biblijnej perspektywy, wspomniane wartoœci s¹ w cenie, ale to nie one decyduj¹ o g³upocie, czy m¹droœci cz³owieka. A zatem szukajmy tej prawdziwej m¹droœci, m¹droœci z Wysoka.

W

dzisiejszym œwiecie, tak rozbie¿nych wartoœci, relatywizmu, to co jedni uwa¿aj¹ za m¹droœæ inni maj¹ za g³upotê. Mówi¹ o niektórych, ¿e m¹drze siê urz¹dzili, bo przewrotnie wykorzystuj¹c prawo, wykorzystuj¹c innych ludzi dorobili siê maj¹tku i pozycji spo³ecznej. Dla jednych mo¿e to wygl¹daæ na m¹droœæ ¿ycia, dla innych jest to po prostu zwyk³e z³odziejstwo. Jeœli unikniemy konsekwencji tego z³odziejstwa przed trybuna³em ziemskim, to na pewno nie unikniemy tego przed trybuna³em, do którego œmieræ otwiera drzwi. Prawdziwa m¹droœæ polega na tym, aby staj¹c przed tym ostatecznym trybuna³em nie mieæ poczucia g³upio prze¿ytego ¿ycia. Cesarz rzymski Marek Aureliusz, nazywany filozofem na tronie napisa³: „Doskonale m¹drym jest tylko ten, kto prze¿ywa ka¿dy dzieñ, jakby to by³ jego ostatni”. Poeta Owidiusz uj¹³ tê myœl w s³owach: „Cokolwiek czynisz, czyñ roztropnie i patrz na koniec!” Podobnie mówi o m¹droœci ¿ycia jeden z najwybitniejszych myœlicieli, Sokrates: „Cokolwiek czynisz, czyñ rozwa¿nie i patrz koñca”. A naszym koñcem nie jest œmieræ.

A zatem szukania m¹droœci nie mo¿e zamkn¹æ siê w ziemskich granicach. Trzeba spojrzeæ w niebo, a odbicie m¹droœci nieba mo¿emy odnaleŸæ na kartach Biblii.

C

a³a Biblia jest s³owem bo¿ej m¹droœci, a takie ksiêgi, jak Ksiêga Hioba, Ksiêga Psalmów, Ksiêga Przys³ów, Pieœñ nad Pieœniami, Ksiêga Koheleta, Ksiêga M¹droœci, Ksiêga Syracha, w sposób szczególny zwracaj¹ uwagê na m¹droœæ, która znajduje odbicie w rzeczywistoœci ziemskiej. W Ksiêdze M¹droœci czytamy o niej: „Jest bowiem tchnieniem mocy Bo¿ej i przeczystym wyp³ywem chwa³y Wszechmocnego, dlatego nic ska¿onego do niej nie przylgnie. Jest odblaskiem wieczystej œwiat³oœci, zwierciad³em bez skazy dzia³ania Boga, obrazem Jego dobroci. Jedna jest, a wszystko mo¿e, pozostaj¹c sob¹, wszystko odnawia, a przez pokolenia zstêpuj¹c w dusze œwiête, wzbudza przyjació³ Bo¿ych i proroków. Bóg bowiem mi³uje tylko tego, kto przebywa z M¹droœci¹. Bo ona piêkniejsza ni¿ s³once i wszelki gwiazdozbiór. Porównana ze œwiat³oœci¹ – uzyska pierwszeñstwo”. Zaœ ¿ydowski filozof Filon nazywa m¹droœæ po prostu „córk¹ Boga”. Ojcowie Koœcio³a nauczali, ¿e m¹droœæ Bo¿a jest wiedz¹ o rzeczach Boskich i ludzkich. Jest to wiedza, która pozwala cz³owiekowi poznanie i doœwiadczenie wszystkich rzeczy, które ostatecznie maj¹ swe Ÿród³o w Bogu. Mêdrzec widzi, ¿e wszystko co go otacza jest zorganizowane wed³ug odwiecznego planu i doskona³ego porz¹dku i ¿e za tym stoi Bóg. W œwietle bo¿ym odkrywaj¹ cel wszystkiego oraz œrodki prowadz¹ce do osi¹gniêcia tego celu. W tym sensownie u³o¿onym œwiecie, cz³owiek poznaje przede wszystkim sens swojego ¿ycia. I to sens w najg³êbszym wymiarze mi³oœci Boga i bliŸniego. Ta m¹droœæ nape³nia cz³owieka pokojem i poczuciem szczêœcia. Ksiêga m¹droœci mówi, ¿e bo¿a m¹droœæ nie zamieszka w duszy przewrotnej i ska¿onej grzechem. A zatem pozostawanie w grzechu jest kroczeniem drog¹ g³upoty, cz³owiek pogr¹¿ony w grzechu nie zazna w sobie bo¿ego pokoju i radoœci na ziemi i ryzykuje osi¹gniêciem celu wiecznego, do którego prowadzi bo¿a m¹droœæ.

M

¹droœæ Bo¿a objawi³a siê w Chrystusie w ca³ej pe³ni. Œwiêty Pawe³ w Liœcie do Koryntian nazywa Chrystusa „M¹droœci¹ Bo¿¹”. A zatem ka¿dy kto poznaje Chrystusa odnajduje M¹droœæ Przedwieczn¹, najpe³niejsz¹ i najwy¿sz¹. Jest to m¹droœæ zbawiaj¹cej mi³oœci, która w pe³ni zajaœnia³a w tajemnicy krzy¿a. B³ogos³awiona Matka Teresa z Kalkuty powiedzia³a: „Pamiêtajmy, ¿e mêka Chrystusa koñczy siê zawsze radoœci¹ zmartwychwstania. Tote¿, kiedy czujesz we w³asnym sercu cierpienie Chrystusa, pamiêtaj, ¿e nadejœæ musi zmartwychwstanie, musi zajaœnieæ radoœæ Wielkanocy. Nie pozwól, aby smutek tak zaw³adn¹³ tob¹, ¿e zapomnisz o radoœci zmartwychwstania Chrystusa”. Jest to m¹droœæ pozwalaj¹ca odkrywaæ sens i radoœæ nawet w najtrudniejszych momentach naszego ¿ycia. A któ¿ z nas nie doœwiadcza tego w swoim ¿yciu. Czasami chcia³oby siê tylko si¹œæ i p³akaæ. Mo¿e trzeba zap³akaæ, ale nie wolno nam zw¹tpiæ. Wpatrywaæ siê trzeba w Chrystusa od którego odwrócili siê fa³szywi przyjaciele, jeden uczeñ zdradzi³, drugi siê zapar³, a pozostali Go opuœcili. A na krzy¿u Golgoty wo³a³: „Bo¿e mój, Bo¿e mój, czemuœ mnie opuœci³?”. Nawet gdy dziœ jesteœ na swojej

Golgocie i wo³asz jak Chrystus, w m¹droœci krzy¿a, to wo³anie mo¿esz przekuæ w ³askê radoœci i pokoju zmartwychwstania. B³. Jan Pawe³ II powiedzia³ w sanktuarium Œwiêtego Krzy¿a w Mogile: „Wspólnie pielgrzymujemy do krzy¿a Pañskiego. Od niego bowiem rozpocz¹³ siê nowy czas w dziejach cz³owieka. Jest to czas ³aski, czas Zbawienia. Poprzez krzy¿ cz³owiek zobaczy³ na nowo perspektywê swojego losu, swego na ziemi bytowania. Zobaczy³, jak bardzo go umi³owa³ Bóg”. Cieñ tego krzy¿a pada na nasz¹ zwyk³¹ codziennoœæ.

D

zieñ Matki, obchodzony dzisiaj w Polsce przywo³uje na pamiêæ pierwszy krzy¿ jaki kreœli³em z pomoc¹ mamy. Ten znak mi³oœci Chrystusa wpisywa³ siê w moje serce mi³oœci¹ matczyn¹, która jest pierwsz¹ po mi³oœci Chrystusa. Ta spleciona mi³oœæ porz¹dkowa³a wszystko i nape³nia³a dzieciêce serce radoœci¹ i pokojem i do dziœ jest Ÿród³em mocy, gdy muszê stawiaæ czo³a ludziom z³ym. Kreœl¹c znak krzy¿a wypowiada³em wtedy za mam¹: „W imiê Ojca, i Syna, i Ducha Œwiêtego”. W ten sposób wyznawa³em Tajemnicê Trójcy Przenajœwiêtszej, objawionej najpe³niej przez Chrystusa. Ta tajemnica, jest tak¿e tajemnic¹ mi³oœci Bo¿ej, która jest m¹droœci¹ naszego ¿ycia. Rozwa¿ania zakoñczê najstarszym œwiadectwem objawienia tej tajemnicy w Nowym Testamencie w Liœcie œw. Paw³a do Koryntian: „£aska Pana Jezusa Chrystusa, mi³oœæ Boga i dar jednoœci Ducha Œwiêtego niech bêd¹ z wami wszystkimi”.

Ks. Ryszard Koper www.ryszardkoper.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny im. B³. Jana Paw³a II zaprasza do Sanktuarium Œw. O. Pio w Koœciele Œw. Jana Chrzciciela na Manhattanie – 210 W 31 Street/7 Ave W sobotê 25 maja b. r.. o godz. 18:00 bêdzie Msza Œw. przez wstawiennictwo Œw. O. Pio o uzdrowienie wewnêtrzne i zewnêtrzne dla tych, którzy tego pragn¹. Inf. tel. 212-289-4423

KURIER PLUS redaktor naczelny Zofia Doktorowicz-K³opotowska sta³a wspó³praca Izabela Barry, Andrzej Józef D¹browski, Halina Jensen, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel Weronika Kwiatkowska, Krystyna Mazurówna Konrad Lata, Agata Ostrowska-Galanis, Aneta Radziejowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o,Eryk Promieñski

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski

sk³ad komputerowy Marek Rygielski

wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc .

Adres : 1 4 5 J a v a S t r e e t Brooklyn, NY 11222

Tel : (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax : (718) 389-3140 E-mail : k u r i e r @ k u r i e r p l u s . c o m Internet : h t t p : / / w w w . k u r i e r p l u s . c o m

Redakcja nie odpowiada

za treœæ og³oszeñ.


5

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Co to bêdzie? Coraz lepsze dla PiS sonda¿e pokazuj¹, ¿e partia Jaros³awa Kaczyñskiego mo¿e wygraæ wybory w roku 2015, je¿eli nie wczeœniej. Co wtedy bêdzie? Kaczyñski powinien dostaæ od prezydenta Komorowskiego misjê utworzenia rz¹du. Taki jest zwyczaj, ¿e zwyciêska partia jako pierwsza podejmuje próbê przejêcia w³adzy, nawet jeœli nie zdoby³a bezwzglêdnej wiêkszoœci. Jednak przy okazji poprzednich wyborów, kiedy wydawa³o siê, ¿e PiS je wygra, Komorowski powiedzia³, ¿e wcale nie ma takiego obowi¹zku. Czyli zmusiæ go mo¿e wy³¹cznie bezwzglêdna wiêkszoœæ pos³ów PiS w Sejmie po wyborach, bo bez ich poparcia ¿aden rz¹d nie powstanie. Zapewne i tym razem, je¿eli PiS zdobêdzie najwiêcej g³osów ze wszystkich partii, ale nie a¿ tyle by mieæ wiêkszoœæ w Sejmie, prezydent bêdzie chcia³ zmontowaæ „koalicjê ocalenia establishmentu III RP przed PiS”. Dlatego coraz bardziej realny wydaje siê sojusz PO i SLD. Donald Tusk ju¿ przesuwa w tym celu PO na lewo forsuj¹c nowinki obyczajowe, jak legalizacja zwi¹zków partnerskich par jednop³ciowych. Natomiast Leszek Miller, lider SLD, odbudowuje si³ê partii opieraj¹c siê na jej twardym elektoracie, dawnej elicie w³adzy PRL. Odzyskiwaniu wp³ywów s³u¿y ofensywa pamiêci: obrona pomników po komunistycznych bojownikach i próba szerzenia kultu Edwarda Gierka, który mia³ „zastaæ Polskê drewnian¹ a zostawiæ murowan¹”. Zaœ ostatnio wyniknê³a z tej taktyki skandaliczna decyzja partii sprzeciwienia siê uchwale Sejmu potêpiaj¹cej zabójstwo Grzegorza Przemyka, maturzysty zakatowanego przez Milicjê Obywatelsk¹ w 1983 roku. SLD w koñcu popar³o tê uchwa³ê, ale dopiero

 ŒWIAT Zastrzelony podejrzany

Agent FBI w akcie samoobrony zastrzeli³ mê¿czyznê podejrzanego o zwi¹zek z zamachem bombowym w Bostonie – w œrodê w Orlando na Florydzie. Mê¿czyzna, do którego przysz³o kilku funkcjonariuszy, w tym agent specjalny FBI, pocz¹tkowo wyra¿a³ chêæ wspó³pracy, ale po pewnym czasie zaatakowa³ agenta, a ten strzeli³ w samoobronie. Przes³uchiwany zmar³, a agent zosta³ przewieziony do szpitala z obra¿eniami niezagra¿aj¹cymi ¿yciu. Wed³ug FBI „konfrontacjê sprowokowa³ przes³uchiwany”. By³ to 27-letni Ibragim Todashev, Czeczen z pochodzenia, który mieszka³ w Bostonie, potem przeprowadzi³ siê do Orlando. Mia³ znaæ jednego ze sprawców zamachu na mecie Maratonu Bostoñskiego, Tamerlana Carnajewa.

Muzu³mañski mord

Dwaj napastnicy w wieku ok. 20 lat o nieeuropejskich rysach – no¿em przypominaj¹cym maczetê zaatakowali ¿o³nierza id¹cego ulic¹ w dzielnicy Woolwich we wschodnim Londynie. Sprawcy obciêli mu g³owê, wznosz¹c okrzyki „Allahu akbar” (Allah jest wielki). Na wieœæ o mordzie premier David Cameron zwo³a³ nadzwyczajne posiedzenie sztabu antykryzysowego Cobra. Napastnicy przeci¹gnêli cia³o ofiary na œrodek ulicy i tam je zostawili. Wymachuj¹c broni¹ paln¹ i no¿ami ¿¹dali od znajduj¹cych siê w pobli¿u ludzi, by robili im zdjêcia. W nagraniu wideo widaæ mê¿czyznê z nó¿em w zakrwawionej rêce, który mówi: „Przykro mi, ¿e kobiety musia³y byæ tego œwiadkami, ale u nas kobie-

pod naciskiem oburzonej opini publicznej. Postkomuniœci zdobyli w roku 2000 wielk¹ w³adzê pod has³em „wybierzmy przysz³oœæ”, które mia³o odwracaæ uwagê wyborców od zbrodniczej przesz³oœci tej formacji. SLD sta³o siê wtedy jak¹œ wersj¹ Unii Wolnoœci – ugrupowaniem socjaldemokratów o liberalnych sk³onnoœciach w gospodarce i obyczajach. A teraz Miller wybiera przesz³oœæ, ¿eby pozyskaæ twardy elektorat. S¹ to nie tylko byli partyjniacy, ubecy, milicjanci, wojskowi, sêdziowie, lecz tak¿e ich potomstwo, które zajê³o po ojcach wa¿ne stanowiska w III Rzeczpospolitej. Przeciwko tym bardzo wp³ywowym krêgom spo³eczeñstwa bêdzie musia³ zwróciæ siê PiS, jeœli utworzy sprawny rz¹d. Zapowiada to wielki dramat polityczny, prawdopodobnie wiêkszy, ani¿eli w latach 2005 – 2007, za pierwszego rz¹du Kazimierza Marcinkiewicza a potem Jaros³awa Kaczyñskiego. Now¹ okolicznoœci¹ jest bowiem katastrofa smoleñska i zdecydowana wola polityków PiS, ¿eby postawiæ za to Tuska i kilku jego ministrów przed Trybuna³em Stanu. Ju¿ tylko to gwarantuje piek³o w polskich mediach oraz potê¿ne naciski Berlina i Moskwy, aby zostawiæ Tuska w spokoju. A przecie¿ nie tylko Smoleñsk jest do rozliczenia. Kilka dni temu Kaczyñski mówi³ o potrzebie reformy wymiaru sprawiedliwoœci: „P³acimy wielk¹ cenê za to, ¿e s¹dy po 1989 roku nie zosta³y oczyszczone, choroba z poprzedniego systemu przesz³a na nowy.” Spróbujmy wiêc sobie wyobraziæ to czyszczenie s¹downictwa. Wrogie PiS media podnios¹ wielki krzyk o zamachu na niezawis³oœæ s¹dów, do tej pory rzekomo niezawis³ych. Ten krzyk zostanie przeniesiony do Unii Europejskiej i odbije siê groŸnym echem w Bruk-

u Jaros³aw Kaczyñski widzi koniecznoœæ wielkich reform. seli. A w³adze Unii Eurpejskiej, gdzie rz¹dz¹ Niemcy, maj¹ mo¿liwoœæ represji finansowych wobec niepokornych rz¹dów. Bêd¹cy blisko z PiS politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dr Jerzy Targalski mówi, ¿e kluczowe bêdzie uderzenie w finansowe podstawy postkomunizmu, a tak¿e g³êbokie zmiany w s¹dach, urzêdach skarbowych i przywrócenie pluralizmu w mediach. A co to praktycznie znaczy „uderzenie w finansowe postawy postkomunizmu”? Jest to operacja do przeprowadzenia na podstawach polskiej gospodarki. Z tym wi¹¿e siê mo¿liwoœæ pocz¹tkowego chaosu. Zanim wy³oni siê nowy, zdrowy ³ad, nast¹pi ostra walka z najpotê¿niejszymi ludŸmi w Polsce, którzy maj¹ wielki wp³yw na media. PiS bêdzie musia³ wiêc zdobyæ wp³yw na Telewizjê Polsk¹ i Polskie Radio, bo tylko tam siêga w³adza wiêkszoœci sejmowej. Dlatego ju¿ w tych dniach nastêpuje próba demonta¿u Telewizji Polskiej, przez wyprowadzenie czêœci

ty musz¹ ogl¹daæ to samo”. Dwóch sprawców zatrzyma³a policja. Po mordzie nast¹pi³o kilka prób podpalenia meczetów.

Samobójstwo w Notre Dame

Historyk i pisarz Dominique Venner, l. 78. pope³ni³ samobójstwo w paryskiej katedrze Notre Dame strzelaj¹c do siebie przed o³tarzem. Na o³tarzu zostawi³ list po¿egnalny. Wczeœniej na swoim blogu napisa³, ¿e przyjêta ostatnio we Francji ustawa o ma³¿eñstwach homoseksualnych i adopcji przez nie dzieci jest „haniebna”. Uwa¿a te¿, ¿e „Prawdziwym zagro¿eniem jest imigracja pochodz¹ca spoza Europy” – napisa³. „Z pewnoœci¹ potrzeba nowych, spektakularnych i symbolicznych gestów, ¿eby (...) poruszyæ znieczulone sumienia i obudziæ pamiêæ o naszych korzeniach” – wzywa³ na swoim blogu Venner, który nale¿a³ kiedyœ do Tajnej Organizacji Wojskowej (OAS) walcz¹cej o utrzymanie francuskich rz¹dów kolonialnych w Algierii.

Trzy tygodnie na lotnisku

80-letni W³och deportowany z USA po 55 latach nielegalnego pobytu, po powrocie do ojczyzny trzy tygodnie mieszka³ na rzymskim lotnisku Fiumicino, poniewa¿ jego w³oskie dokumenty dawno straci³y wa¿noœæ. Antonio Pipitone, pochodz¹cy z sycylijskiej wioski, pó³ wieku temu osiad³ w Pensylwanii, gdzie pracowa³ jako murarz, za³o¿y³ firmê, która zatrudnia³a kilkadziesi¹t osób. Zrealizowa³ „amerykañski sen”, ale nigdy nie zadba³ o zalegalizowanie swojego pobytu. – Zawsze p³aci³em podatki, nie mia³em nigdy problemów z prawem, ale wiem, ¿e pope³ni³em b³¹d – powiedzia³ prasie.

- 79-09

pracowników do agencji zewnêtrznych. Jeœli PO uda siê zniszczyæ TVP przed utrat¹ w³adzy przez tê partiê, to ewentualny rz¹d PiS nie bêdzie mia³ mo¿liwoœci dotarcia do szerokiego ogó³u obywateli z wyjaœnieniem bolesnych dzia³añ. Najwa¿niejsi s¹siedzi Polski, czyli Niemcy i Rosja dobrze wiedz¹, ¿e rz¹d PiS podejmie próbê odzyskania suwerennoœci. Niemcy bêd¹ temu przeciwdzia³aæ przez Uniê Europejsk¹. Natomiast Rosja siêgnie po swoje metody KGB. Sytuacja Polski jest obecnie du¿o trudniejsza, ni¿ w roku w2005, kiedy PiS obejmowa³ rz¹d. To ju¿ nie jest ta sama Unia Europejska. Wtedy by³a nieco idealistyczna, a teraz rz¹dz¹ w niej egoizmy narodowe. A w spo³eczeñstwie s¹ du¿o g³êbsze podzia³y, ni¿ osiem lat temu. Jest to sytuacja na miarê mê¿a stanu. Czy na tak¹ miarê jest Jaros³aw Kaczyñski? Zobaczymy. Jan Ró¿y³³o


KURIER PLUS 25 MAJA 2013

6

Zapomniane bohaterki Memorial Day ma swój pocz¹tek w spontanicznym geœcie mieszkanek Columbus w stanie Georgia, które za³o¿y³y Ladies Memorial Association. Wybieraj¹c specjalny dzieñ na obchody, cz³onkinie tego stowarzyszenia przystraja³y girlandami groby konfederatów, sk³adaj¹c tak¿e ga³¹zki magnolii na bezimiennych mogi³ach ¿o³nierzy Unii. Obchodzony w wielu stanach, Memorial Day zosta³ proklamowany jako federalne œwiêto dopiero w 1971 r. przez Richarda Nixona. Kto wie, czy odczuwano by koniecznoœæ wyznaczenia takiego dnia, gdyby nie œmiertelne zmagania siê pomiêdzy Pó³noc¹, a Po³udniem, które poch³onê³y prawie 600 tys. ofiar. W wojnie domowej, która zawsze rozpala serca i umys³y, nie jest mo¿liwe zachowanie neutralnych postaw. Nic wiêc dziwnego, ¿e niektóre kobiety wziê³y czynny udzia³ w walkach po obu stronach barykady, podczas gdy inne – a stanowi³y one znakomit¹ wiêkszoœæ – spieszy³y z pomoc¹ rannym. Za³o¿ycielka i prze³o¿ona O bujnym ¿yciu jednej z najbardziej wp³ywowych kobiet epoki i jej podró¿ach

nie kobiety dojrza³e i samodzielne. Po przeszkoleniu wyposa¿y³a je z uzyskanego funduszu w ciemne ubiory, zapiête pod szyjê. ¯aden niesforny kosmyk nie móg³ siê wymkn¹æ spod czerwonego kornetu. Ów kolor zapewnia³ najlepsz¹ widocznoœæ na polu bitwy. Dorothea Dix wymaga³a tyle samo od innych, co od siebie. Stworzy³a zdyscyplinowan¹ armiê pielêgniarek, podzielon¹ na brygady, gdy¿ bitwy lub potyczki rozgrywa³y siê niekiedy jednoczeœnie w kilku miejscach. Ka¿da brygada mia³a w³asny tabor z polowym szpitalem, lekarzem i chirurgiem, nie mówi¹c ju¿ o banda¿ach i lekach. Dodajmy w tym miejscu, i¿ opiekowa³a siê nimi tak¿e Mary Walker, pierwsza dama ze skalpelem na œwiecie, o której by³a tu niedawno mowa. Podnosz¹c nieistniej¹cy przed ni¹ zawód do rangi sztuki, Dorothea zamiast sympatii wzbudza³a jedynie szacunek w swoich szeregach, który by³ zabarwiony niechêci¹. Wyj¹tkowo osch³a z natury, wymaga³a pracy i ofiarnoœci nad si³y, co gorsza nie udzielaj¹c nikomu pochwa³. Pilnowa³a tak¿e przestrzegania regulaminu co do litery. Po zwyciêstwie Dorothea Dix uzyska³a z³oty medal od Kongresu. W myœl szlachetnej intencji Lincolna siostry mi³osierdzia opiekowa³y siê nie tylko ¿o³nierzami Unii, ale i rannymi konfederatami. Przyczyni³o siê to w pewnej mierze do zmniejszenia wzajemnych animozji po zakoñczeniu krwawej wojny. Choæ ów korpus liczy³ przesz³o dwa tysi¹ce pielêgniarek, to zaledwie kilkadziesi¹t nazwisk zapisa³o siê w historii, a tylko kilka z nich doczeka³o siê w³asnych biografii. Ca³a reszta utonê³a w morzu historycznej niepamiêci, co niestety cechuje przeciêtnego obywatela Stanów Zjednoczonych. Z plejady nazwisk wybierzemy trzy damy, które zaslu¿y³y sobie na wyró¿nienie. Ma³a kobietka Louise May Alcott urodzi³a siê w 1839 r. w najbardziej ekscentrycznym domu w Ameryce, przekszta³caj¹c go w idealn¹

u Dorothea Dix. po œwiecie mo¿na napisaæ ca³¹ ksiêgê. Mieszkanka Nowego Jorku, Dorothea Dix nigdy nie wysz³a za m¹¿, poœwiêcaj¹c siê innym. Niezbyt urodziwa, za to bardzo bogata panna, uwa¿a³a konkurentów do swojej rêki za ³owców posagu. Wychodz¹c z uprzywilejowango œrodowiska, postanowi³a po zakoñczeniu zagranicznych woja¿y, a wiêc w mocno dojrza³ym wieku, ul¿yæ doli poszkodowanym przez los. Dorothea wst¹pi³a w szeregi sióstr mi³osierdzia, zdobywaj¹c na w³asn¹ rêkê odpowiednie kwalifikacje. Wybra³a opiekê nad psychicznie chorymi w nowojorskich przytu³kach i wiêzieniach. Z pasj¹ walczy³a o poprawê ich warunków bytowych i zmianê metod leczenia. By³o mnóstwo do zrobienia, zwa¿ywszy ówczesny mizerny stan wiedzy. W momencie wybuchu wojny secesyjnej, Dorothea Dix otrzyma³a od prezydenta Lincolna nominacjê na prze³o¿on¹ korpusu sanitariuszek, który trzeba by³o dopiero stworzyæ. Trudno by³o o lepszy wybór, gdy¿ 59-letnia spo³eczniczka posiada³a od dawna wyrobione nazwisko w tej dziedzinie. Jak zwykle przyst¹pi³a do rzeczy z w³aœciwym sobie zapa³em i energi¹. Dokonuj¹c selekcji wœród mnóstwa kandydatek, ustawi³a bardzo wysoko poprzeczkê. ¯¹da³a referencji i odpowiedniego wieku, odrzucaj¹c m³ode i ³adne dziewczêta jako dzierlatki, które zemdlej¹ na widok ran i krwi. Przyjmowa³a wy³¹cz-

u Louise May Alcott. rodzinê w poczytnej powieœci pt. „The Little Women”. O ile mama March uosabia marzenia ka¿dej dziwczynki, o tyle g³owa rodziny jest zdecydowanie papierow¹ postaci¹ i nic dziwnego skoro sam Alcott, intelektualista bostoñskiego chowu, by³ wyj¹tkowym egoist¹, który nie poczuwa³ siê do obowi¹zków wobec ¿ony i córek. Maj¹c ju¿ za sob¹ du¿e sukcesy w opowiadaniach i esejach, Louise wst¹pi³a do sanitarnego korpusu dopiero na rok przed zakoñczeniem walk, odpowiadaj¹c na osobiste wezwanie prze³o¿onej. Obie

panie pozna³y siê swego czasu w Nowym Jorku. Po krótkim przeszkoleniu œwie¿o upieczona pielêgniarka zosta³a przyjêta do Union Hospital w Georgetown. W¹t³a z natury i doœæ chorowita kobieta pracowa³a ponad si³y. Nie u¿alaj¹c siê wcale nad sob¹, opisa³a to obiektywnie w swoich pamiêtnikach, wraz z relacjami od rannych ¿o³nierzy. Nieustraszona sanitariuszka Clara Barton przysz³a na œwiat w stanie Massachussetts w 1821 r. Uzyska³a znajomoœæ jêzyków i bardzo dobre wykszta³cenie pod okiem guwernantki, koñcz¹c nastêpnie remomowane gimnazjum dla panienek z zamo¿nych domów. Od najm³odszych lat nie da³a sob¹ rz¹dziæ, chodz¹c w³asnymi drogami. Nie przepada³a za pró¿n¹ i samolubn¹ matk¹, uwielbiaj¹c za to ojca, który by³

u Pauline Cushman. dosta³a najpierw epizodyczne, a póŸniej powa¿niejsze role. Po kilku latach wysz³a za m¹¿ za aktora. Powierzano im obojgu g³ówne role. Po rozpadzie nieudanego zwi¹zku wyrzucono j¹ bruk, a spowodo-

u Clara Barton. zawodowym wojskowym w randze pu³kownika. Ju¿ jako podlotek ugania³a siê konno po ca³ej okolicy, przypatruj¹c siê z upodobaniem wojskowym manewrom. Pasjonowa³a j¹ taktyka i strategia, tote¿ studiowa³a historiê wojen pod kierunkiem ojca. Budzi³o to grozê jej rodzicielki, która usi³owa³a wprowadziæ córkê w towarzystwo, potêpiaj¹c jej dziwaczne zainteresowania. Staraj¹c siê usamodzielniæ, Clara Barton zatrudni³a siê jako nauczycielka w liceum dla ch³opców. Nie mia³a ¿adnych problemów z utrzymaniem dyscypliny wœród niesfornych wyrostków. Jak kiedyœ sama powiedzia³a, nietypowe dzieciñstwo i m³odoœæ przygotowa³y j¹ do akywnego udzia³u w wojnie secesyjnej. Nie zwa¿aj¹c na sprzeciwy dowództwa Unii, które kategorycznie zabroni³o sanitariuszkom wstêpu na liniê frontu podczas tocz¹cej siê bitwy, Clara pojawia³a siê tam jako pierwsza, zanim ucich³y ostatnie wystrza³y. Dwoila siê i troi³a, ratuj¹c rannych ¿o³nierzy spod gradu kul. Dokonuj¹c rekrutacji na w³asn¹ rêkê, przygotowywa³a do czynnej s³u¿by dziesi¹tki nowych sanitariuszek. Uzyska³a za to nie tylko odznaczenia, ale i powszechne uwielbienie wspó³towarzyszy broni. Nic dziwnego, i¿ zapisa³a siê w historii pod przydomkiem „The Angel the Battlefield”. W podwójnej roli Pauline Cushman urodzi³a siê w Nowym Orleanie w 1833 r. Szukaj¹c s³awy i pieniêdzy, przyby³a do Nowego Jorku ju¿ jako doros³a panna. Marz¹c o rozg³osie, wst¹pi³a na scenê jako statystka. Szybko

wa³y to intrygi by³ego ma³¿onka. Wracaj¹c do panieñskiego nazwiska, zatrudni³a siê w teatrze objazdowym. Dziwnym zrz¹dzeniem losu Pauline Cushman znalaz³a siê na Po³udniu przed samym wybuchem wojny secesyjnej. Zaproszona wraz z ca³¹ trup¹ na oficjalne przyjêcie, kategorycznie odmówi³a wzniesienia toastu za zdrowie przysz³ego prezydenta Konfederacji. Sprawa nabra³a rozg³osu. Obawiaj¹c siê konsekwencji, poproszono j¹ o rezygnacjê z wystêpów. Po powrocie do Nowego Jorku, m³oda kobieta wst¹pi³a tu do korpusu sanitariuszek. Nieszczególnie wyró¿niaj¹c siê w tej roli, zaczê³a wydobywaæ informacje od rannych ¿o³nierzy. Piêkna i utalentowana kobieta zdecydowa³a siê na wystêpy w obozach wroga, co u³atwi³o jej realizacjê przyjêtej przez siebie misji. Spisywa³a siê doskonale w tej roli. Przy³apana podczas ucieczki z planami bitewnymi, zosta³a skazana na szubienicê. Zdobywaj¹c szturmem twierdzê, ¿o³nierze Unii uratowali j¹ w ostatniej chwili. Pe³na brawury Pauline wcale nie zrezygnowa³a z przeszpiegów, tyle tylko, i¿ obciê³a w³osy, zak³adaj¹c tak¿e mêskie przebranie. W zamian za po³o¿one zas³ugi, a by³y one niema³e, uzyska³a stopieñ majora i wojskow¹ emeryturê. Ubrana w mundur z epoletami dawa³a odczyty, podró¿uj¹c po Wschodnim Wybrze¿u. Syta chwa³y powróci³a na nowojorsk¹ scenê i wysz³a ponownie za m¹¿. Na zakoñczenie dodajmy, i¿ Memorial Day honoruje obecnie wszystkich poleg³ych na ró¿nych bitewnych frontach. Klara Orzechowska


7

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Platforma na równi pochy³ej Po siedmiu latach rz¹dów Platformy Obywatelskiej nie sposób mieæ z³udzenia na jej temat. Nawet najwiêksi zwolennicy PO ostatnio ucichli a dziennikarze, którzy j¹ wychwalali nabrali wody w usta. Nie, nie dlatego, ¿e stali siê zwolennikami PiS, tylko dlatego, ¿e z kolejnych klêsk PO ju¿ nie mo¿na nie wyci¹gaæ wniosków. Oczywiœcie po siedmiu latach rz¹dzenia notowania ka¿dej partii lec¹ w dó³, ale w przypadku PO nie widaæ nawet cienia pomys³u jak wyjœæ z impasu. W chwili obejmowania w³adzy Platforma lansowa³a siebie jako si³ê polityczn¹, która wszystko zmieni na lepsze i tchnie w Polskê now¹ energiê. Tymczasem zamiast zmian, zajmowa³a siê ona g³ównie trwaniem przy w³adzy. Z szumnie zapowiadanych reform za pierwszej kadencji nie przeprowadzono ani jednej, w drugiej zaœ przeforsowano reformê emerytaln¹, która wci¹¿ budzi kontrowersje. Marazm podczas pierwszej kadencji t³umaczono najczêœciej tym, ¿e wszelkie reformy zawetuje prezydent Lech Kaczyñski a PiS bêdzie przeciw nim podburza³ spo³eczeñstwo. Po œmierci prezydenta Kaczyñskiego okaza³o siê, ¿e nie ma czego wetowaæ, ani przeciwko czemu podburzaæ, jeœli nie liczyæ owej reformy emerytalnej a ostatnio umów œmieciowych i rozliczania czasu pracy w systemie rocznym. Podczas pierwszej kadencji Platforma bardzo dba³a o to, ¿eby podobaæ siê spo³eczeñstwu i wszelkie radykalne decyzje odk³ada³a na drug¹ kadencjê, kiedy jej w³adza bêdzie ju¿ ugruntowana. Tymczasem, mimo zdecydowanej przewagi w Sejmie i Senacie i dobrych relacji z koalicjantem, ¿adnych reform PO nie przeprowadza. Go³ym okiem widaæ, ¿e jest ona parti¹ doraŸnego reagowania a nie konkretnej wizji. Sam szef rz¹du tak¿e nie jest ¿adnym wizjonerem, tylko cz³owiekiem od tymczasowego rozwi¹zywania problemów, które niesie codziennoœæ. Taki model rz¹dów panuje nie tylko w Polsce, rzecz jednak w tym, ¿e te rozwi¹zania s¹ z regu³y niedobre. I po owych siedmiu latach Platforma nie mo¿e pochwaliæ siê ¿adnymi wymiernymi sukcesami. Wyliczanie wszystkich klêsk tej partii jest zajêciem nudnym, ale nie sposób nie przypomnieæ likwidacji polskich stoczni i wielu wielkich zak³adów produkcyjnych. W ich miejsce nie powsta³o nic alternatywnego. Nie ma dnia, ¿eby w telewizyjnych wiadomoœciach nie by³o informacji o fatalnej sytuacji w kolejnych szpitalach, braku leków i o chorych, na leczenie których nie ma pieniêdzy. Wszyscy widz¹, ¿e minister zdrowia Bartosz Ar³ukowicz nie radzi sobie na tym stanowisku w stopniu nie mniejszym ni¿ jego poprzedniczka Ewa Kopacz. Nie widzi jednak tego premier. Nie widzi tak¿e nieporadnoœci swego pupila S³awomira No-

waka, któremu nie udaje siê dos³ownie nic, niezale¿nie od zajmowanego stanowiska. Autostrad wci¹¿ nie ma a w kolejnictwie afera goni aferê. O nieporadnoœci i g³upocie Joanny Muchy kr¹¿¹ ju¿ anegdoty, ale mimo to nadal jest ona ministrem sportu. Stadiony wybudowane za olbrzymie pieni¹dze na EURO 2012 w ¿aden sposób nie zarabiaj¹ na siebie. Stan szkolnictwa na ka¿dym szczeblu jest po prostu ¿a³osny, ale premier tego nie widzi. Ju¿ nawet taki zwolennik PO, jakim by³ prof. Jan Hartman powiedzia³ wprost, ¿e obecne magisterium jest na poziomie dawnej matury. I co? I nic. ¯adnych planów przeciwdzia³ania temu nie widaæ. Panie od szkolnictwa ni¿szego i wy¿szego maj¹ nieustaj¹co dobre samopoczucie, podobnie jak i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Walc, któr¹ chcia³oby odwo³aæ ze stanowiska wielu mieszkañców stolicy. D³ug publiczny roœnie z ka¿dym dniem, produkcja spada, bezrobocie wzrasta i co czwarty absolwent wy¿szej uczelni nie widzi dla siebie perspektyw w ojczyŸnie. Wojsko ma przestarza³y sprzêt i stan jego wyszkolenia te¿ pozostawia wiele do ¿yczenia. ¯adnej koncepcji obronnoœci nie ma. Ucich³a tak¿e sprawa, zarówno amerykañskiej tarczy antyrakietowej, jak i w³asnych systemów zabezpieczaj¹cych przez obcymi rakietami. W polityce zagranicznej te¿ nie widaæ konkretów, co nie peszy w najmniejszym nawet stopniu ministra Rados³awa Sikorskiego. Nieweso³o wygl¹da sytuacja tak¿e wewn¹trz PO. Wbrew pozorom pos³owie konserwatywni nie dogaduj¹ siê z postêpowymi. Sprawa legalizacji zwi¹zków partnerskich i metody in vitro wci¹¿ dzieli. Na pytanie o ideê przewodni¹, któr¹ kieruje siê Platforma, jej cz³onkowie odpowiadaj¹ ogólnikami lub w ogóle nie umiej¹ jej okreœliæ. I wszystko wskazuje, ¿e takiej idei po prostu nie ma. Podobnie jak nie ma wizji rozwoju kraju. Nawet prezydent Komorowski przyzna³, ¿e partia ta straci³a impet. Po prostu PO chce rz¹dziæ dla samego rz¹dzenia. Nie dziwota zatem, ¿e traci ona zwolenników. Wielu zapowiada, ¿e nie weŸmie udzia³u w przysz³ych wyborach do parlamentu, co mo¿e oznaczaæ klêskê Platformy. Premier jest tego œwiadom, mimo to nie wyruszy³ tuskobusem na rozmowy z rodakami z prowincji, które gromko zapowiada³ w kwietniu. Wyruszy³ na nie natomiast Jaros³aw Kaczyñski. I s¹ ju¿ pierwsze tego efekty s¹dz¹c po sonda¿ach, w których PiS wyprzedza Platformê. Nieudolnoœæ w prowadzeniu œledztwa w sprawie katastrofy smoleñskiej i uzale¿nienie go od dobrej woli Rosjan te¿ jest wa¿nym argumentem, nie tylko przeciw rz¹dowi, ale tak¿e ca³ej PO. I doprawdy trudno siê dziwiæ.

Eryk Promieñski

Wyniki wyborów do Rady Dyrektorów P-SFUK W niedzielê, 19 maja 2013 r., w Cracovia Manor w Wallington, NJ, odby³o siê doroczne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej. Podczas zebrania Cz³onkowie zapoznali siê z raportami, zawieraj¹cymi wyniki dzia³alnoœci Naszej Unii w roku fiskalnym 2012 oraz zadawali pytania na tematy dotycz¹ce P-SFUK. W trakcie zebrania og³oszone zosta³y wyniki wyborów do Rady Dyrektorów. Kandydaci do Rady Dyrektorów uzyskali nastêpuj¹ce iloœci g³osów: Ryszard F. B¹k - 1,013 Agata D. Bieda Krutysz - 647 Andrzej Burghardt - 572 John Czop - 843

Zofia Gola - 524 Krzysztof Matyszczyk - 1,464 Pawe³ Pachacz - 833 Zygmunt Staszewski - 1,105 Ma³gorzata W¹do³owski - 1,520 Marek Wysocki - 840 W tegorocznych wyborach oddano 3,770 wa¿nych g³osów. Na trzy dostêpne miejsca w Radzie Dyrektorów P-SFUK wybrani zostali: Ma³gorzata W¹do³owski Krzysztof Matyszczyk Zygmunt Staszewski Na przewodnicz¹cego Rady Dyrektorów PSFUK zosta³ wybrany Krzysztof Matyszczyk. Gratujemy zwyciêzcom.

Smaczna, zdrowa i pe³nowartoœciowa

woda Kangen

Doskonale wiemy jak wa¿ne jest dostarczenie orgaznizmowi odpowiedniej iloœci wody. Jest ona Ÿród³em ¿ycia. Jest równie¿ jednym z podstawowych elementów, bior¹cych udzia³ w przemianach i procesach metabolicznych w naszym organizmie. Ka¿dy powinien zadbaæ o odpowiednie nawodnienie organizmu. Warto przypomnieæ, ¿e cia³o cz³owieka sk³ada siê w 75% z wody. Poszczególne organy ró¿ni¹ siê miêdzy sob¹ jej procentow¹ zawartoœci¹, np. w przypadku mózgu, woda stanowi oko³o 3/4 jego masy (jej niedostateczna iloœæ powoduje md³oœci, ospa³oœæ, os³abienie, trudnoœci z koncentracj¹); koœci zawieraj¹ ponad 22% wody, miêœnie oko³o 75%. Woda jest niezbêdna w procesie oddychania, reguluje temperaturê cia³a, chroni i od¿ywia organy, jest podstawowym elementem krwi (92%) oraz umo¿liwia wch³anianie sk³adników od¿ywczych. Warto przypomnieæ, ¿e iloœæ wody w ciele cz³owieka zmienia siê wraz z wiekiem. Organizmy noworodków i niemowl¹t zawieraj¹ jej oko³o 90%, wody, osoby doros³e maj¹ jej 75%, ludzie w wieku podesz³ym tylko 60-65%. Im jesteœmy starsi, tym wiêcej wody musimy dostarczyæ organizmowi. Jak¹ wodê spo¿ywamy? Niedawno na rynku pojawi³a siê tzw. woda zasadowa Kangen. W trybie natychmiastowym zrewolucjonizowa³a podejœcie do wody oraz jej walorów, nie tylko smakowych, ale przede wszystkim zdrowotnych. Zanim zajmiemy siê opisem wody Kangen, nale¿y sobie uœwiadomiæ jaki wp³yw na nasz organizm maj¹: jedzenie, napoje oraz leki, które „towarzysz¹” nam w ¿yciu codziennym. Aby nasz organizm dzia³a³ sprawnie, niezbêdna jest równowaga kwasowo-zasadowa. Osi¹gniêcie balansu elektrolitowego jest warunkiem sprawnego dzia³ania organizmu, efektywnego dzia³ania enzymów oraz zachodzenia bardzo wa¿nych reakcji w naszych komórkach. Jedzenie oraz leki, które za¿ywamy, w znacznym stopniu zakwaszaj¹ nasz organizm, zmniejszaj¹c efektywnoœæ wy¿ej wymienionych procesów. Utrata równowagi jest z kolei przyczyn¹ zmniejszonej odpornoœci organizmu, zaburzeñ na poziomach komórkowych oraz... rozwoju wszelakich chorób, od infekcji po alergie. Aby zniwelowaæ ten efekt, wystarczy piæ wodê zasadow¹ Kangen. Otrzymana w wyniku elektrolizy, jest bogata w jony zasadowe, która reguluje ph organizmu, zmieniaj¹c je z bardzo kwasowego na ten, po¿¹dany przez nasz organizm, czyli pomiêdzy 6.8-7.8 (idealne pH to 7.4 – neutralne). To nautralne pH, zabezpiecza nasz organizm, wzmacniaj¹c uk³ad odpornoœciowy oraz zapobiegaj¹c wyst¹pieniu wielu schorzeñ. Kolejn¹ zalet¹ tej wody jest jej unikalna struktura. Cz¹steczki wody Kangen poddanej jonizacji s¹ znacznie mniejsze, ani¿eli wody butelkowanej. Mniejszy ich rozmiar oznacza szybsze oraz efektywniejsze wch³anianie przez organizm. Jest on w stanie szybciej absorbowaæ mniejsze cz¹stki wody, tym samym utrzymywaæ odpowiedni poziom nawodnienia. Picie wody Kangen pomaga oczyszczaæ organizm z toksyn poprzez zwiêkszon¹ produkcjê i wydalanie moczu, oddychanie oraz defekacjê (wydalanie ka³u). Kolejnym, niezwykle korzystnym aspektem spo¿ywania du¿ej iloœci wody Kangen jest jej dzia³anie antyoksydacyjne. Oksydacja to proces utleniania, który jest podstaw¹ ¿ywotnoœci komórek organizmu. Zdarza siê jednak, ¿e podczas zachodzenia tych reakcji, powstaj¹ wolne rodniki, jako produkty uboczne. Zwi¹zki te uruchamiaj¹ tzw. reakcje ³añcuchowe, które ostatecznie niszcz¹ zdrowe i silne komórki. Substancje dzia³aj¹ce antyoksydacyjnie - takie, jak woda Kangen - to zwi¹zki, które zastêpuj¹ i chroni¹ komórki naszego cia³a, wchodz¹c w reakcje z rodnikami. Podsumowuj¹c, antyoksydant to substancja, która ochrania zdrow¹ komórkê, nie pozwalaj¹c na jej wejœcie w reakcjê z wolnym rodnikiem. Zapobiega tym samym przedwczesnemu ich starzeniu siê oraz degradacji, tym samym, opóŸnia wyst¹pienie takich chorób jak: nowotwory, przewlek³e zmêczenie, osteoporoza. Tak w³aœnie dzia³a woda Kangen. Bez wody, nie ma ¿ycia. Bez odpowiedniej iloœci wody, nie ma zdrowych i silnych komórek. Jeœli chcesz siê cieszyæ pe³ni¹ ¿ycia, jeœli pragniesz byæ odporny i pe³en energii, musisz piæ wodê. Jeœli chcesz walczyæ ze zgubnym wp³ywem cywilizacji na Twój organizm, powinieneœ piæ wodê Kangen, która uchroni Ciê przed efektami zakwaszenia organizmu. Smaczna, zdrowa i... pe³nowartoœciowa. To jest w³aœnie woda Kangen.


8

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Kartki z przemijania Przywita³em siê ju¿ w tym roku z Atlantykiem. Wprawdzie wêdkarze na koniuszku Breezy Point patrzyli na mnie koso, w obawie, ¿e wyp³oszê im ryby, ale nie mog³em oprzeæ siê potrzebie p³ywania. Od strony Zatoki Nowojorskiej dobiega³y mnie ciep³awe fale, zaœ od strony oceanu zimne pr¹dy. Wytrzyma³em tylko dwadzieœcia piêæ minut i kiedy zsinia³a mi skóra pod paznokciami wróci³em na brzeg. By³em niepocieANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI szony, bo zazwyczaj p³ywam równ¹ godzinê, ale powetujê sobie to latem, kiedy woda ju¿ powinna byæ ciep³a. Lubiê morze. Dzia³a na mnie orzeŸwiaj¹co i pobudzaj¹co. Morskie fale zdejmuj¹ ze mnie zmêczenie, tyle¿ fizyczne, co psychiczne. Najlepiej p³ywa³o mi siê w Morzu Œródziemnym. Zw³aszcza wzd³u¿ dzikich pla¿ w pobli¿u Hajfy, w zatoczkach fiordów Calanques nieopodal Marsylii i w Sanary sur Mere na wybrze¿u prowansalskim, gdzie woda musowa³a niczym szampan. Rozkosznie siê czu³em te¿ wœród morskich ska³ Capri i Taorminy. Z sentymentem wspominam równie¿ Morze Czarne, zw³aszcza w okolicach Neseberu i Albeny, gdzie fale pachnia³y arbuzami. P³ywa³o siê w nich nies³ychanie lekko. Nawet w ubraniu, jak raz sprawdzi³em z ciekawoœci. Tyle tylko, ¿e potem w ka¿dej jego zaszewce by³a sól. Przydawa³a siê póŸniej do pomidorów spo¿ywanych w namiocie. Pamiêtam oczywiœcie i zimny Ba³tyk, który skutecznie mnie odchudza³, wysmukla³. Dawka jodu by³a przy nim najwiêksza. * Z raportu GUS-u z 2012 roku wynika, ¿e a¿ 6,7 proc. polskiego spo³eczeñstwa ¿yje w skrajnej biedzie (poni¿ej minimum egzystencji), a 16-17 proc. bardzo skromnie w tzw. umiarkowanym ubóstwie. To zaœ oznacza, ¿e w Polsce a¿ szeœæ milionów ludzi zmaga siê z trudnymi warunkami ¿yciowymi, rozmaitymi ograniczeniami, brakami i niedostatkiem. Najwy¿sza ju¿ zatem pora biæ na alarm i odsun¹æ od w³adzy Platformê Obywatelsk¹, która w ogóle nie dostrzega tego problemu. Rzecz jasna, nale¿y j¹ odsun¹æ, nie tylko z tego powodu, ale za wszystkie niespe³nione obietnice i totaln¹ niekompetencjê. Nie sposób ju¿ mieæ jakichkolwiek z³udzeñ na jej temat. * Zmar³ profesor Krzysztof Dunin-W¹sowicz, jeden z najbardziej przeze mnie cenionych varsanianistów

i historyków. Wierzy³em mu. W ostatnim wywiadzie udzielonym „Newsweekowi” na temat relacji polsko-¿ydowskich w czasie II wojny powiedzia³ m.in. – „Moim zdaniem dla jakichœ 75 proc. ludnoœci obojêtne by³o to, co dzia³o siê za murem warszawskiego getta. Z kolei takich, którzy z ró¿nych powodów – g³ównie ideologicznych – zwalczali ¯ydów i wydawali Niemcom, by³o znacznie mniej, nie wiêcej ni¿ 10 proc. To w³aœnie ci nies³awni szmalcownicy i sporo drobnomieszczañstwa, które wzbogaci³o siê na opuszczonych ¿ydowskich domach. To równie¿ niektóre elementy endeckie, przede wszystkim Obóz Narodowo-Radykalny, które w swojej prasie nie kry³y radoœci z ró¿nych ¿ydowskich niepowodzeñ. Z drugiej strony jakieœ 10, mo¿e 15 proc. Polaków czynnie anga¿owa³o siê w niesienie pomocy. Dlatego przekonywanie, jakoby ca³e spo³eczeñstwo pomaga³o ¯ydom, to zwyk³a mitologia. Podobnie jak nieprawd¹ jest twierdzenie przeciwne – ¿e wszyscy Polacy zwalczali ¯ydów”. Nie od rzeczy bêdzie w tym miejscu przypomnieæ, ¿e w m³odoœci Krzysztof Dunin – W¹sowicz by³ ¿o³nierzem AK, wspó³pracownikiem Rady Pomocy ¯ydom ¯egota, wiêŸniem Pawiaka i obozu koncentracyjnego Stutthof. Po wojnie zaœ wyda³ kilkadziesi¹t ksi¹¿ek z zakresu historii nowo¿ytnej i najnowszej. Wraz z matk¹, Janin¹ Dunin-W¹sowiczow¹ zosta³ odznaczony medalem Sprawiedliwy wœród Narodów Œwiata. W tym¿e wywiadzie, opowiedzia³ z charakterystyczn¹ dlañ wnikliwoœci¹, jak Polacy reagowali na masakrê getta. – „Na placu Muranowskim, w miejscu, gdzie teraz stoi hotel, sta³ t³um i patrzy³ na to, co dzia³o siê za murem. Ludzie tkwili na ulicy ze zwyk³ej, g³upiej ciekawoœci. Wtedy z budynku, gdzieœ na drugim piêtrze, wy³oni³o siê kilku uzbrojonych ¯ydów. Wywiesili flagi [polsk¹ i ¿ydowsk¹ – ajd] i krzyczeli do ludzi stoj¹cych za murem, ¿eby siê rozeszli, ¿e tylko przeszkadzaj¹, ¿e oni chc¹ walczyæ z Niemcami. A wœród przygl¹daj¹cych siê temu Polaków sta³ oficer niemiecki i strzela³ do ¯ydów”. Dla pe³noœci obrazu trzeba te¿ przytoczyæ, przypomnienie profesora zawarte w ksi¹¿ce – „Historyk, socjalista, pamiêtnikarz” – „Naliczy³em czternaœcie staræ solidarnoœciowych pod murami getta, g³ównie wzd³u¿ Okopowej i Bonifraterskiej. Mia³y one odci¹¿yæ ¿ydowskich bojowników. To by³y akcje rozbijania muru, ataki na posterunki niemieckie i ³otewskie. Siedem akcji przeprowadzi³a AK, cztery – komuniœci, trzy – socjaliœci”. * To znamienne, ¿e na okreœlenia: „niemiecka okupacja”, czy „niemieckie obozy koncentracyjne” nie pozwala sobie niemal nikt z amerykañskich (i wiêkszoœæ z zachod-

nioeuropejskich) publicystów, u¿ywaj¹cych zazwyczaj nazwy „nazistowskie”, natomiast „polskie obozy koncentracyjne”, czy „polskie obozy œmierci” s¹ dla nich czymœ normalnym. Kiedy siê przeciw nim protestuje, nie rozumiej¹ o co chodzi. Trzeba to im za ka¿dym razem t³umaczyæ. A i po t³umaczeniach nie wszyscy zostaj¹ przekonani. Okropne. * W „Uwa¿am Rze” – historycznym dodatku do „Rzeczpospolitej” - ukaza³ siê 1 kwietnia br. bardzo wa¿ny artyku³ Leszka Pietrzaka pt. „Jak ¯ydzi kolaborowali z Niemcami”. Zadaje on k³am twierdzeniom tych wszystkich, którzy s¹ przekonani, ¿e Polacy masowo pomagali Hitlerowi w Holocauœcie. Zadaje on tak¿e k³am izraelskim podrêcznikom, które utwierdzaj¹ to przekonanie. Tymczasem Pietrzak udowadnia, ¿e ¯ydzi znacznie czêœciej kolaborowali z Niemcami ni¿ Polacy. Nawet wtedy, gdy ju¿ wiedzieli, ¿e jako naród s¹ przeznaczeni do likwidacji. Autor przypomina zachowanie wielu ¯ydów, którzy jeszcze podczas tocz¹cej siê kampanii wrzeœniowej radoœnie witali wkraczaj¹ce oddzia³y Wehrmachtu. Wynika³o to z ich przekonania, ¿e Niemcy wprowadz¹ lepszy od polskiego porz¹dek i bêd¹ mogli przetrwaæ, jeœli bêd¹ go respektowaæ. Tak by³o m.in. w £odzi i Pabianicach. Tak¿e wiêkszoœæ ¯ydów wita³a radoœnie oddzia³y Armii Czerwonej wkraczaj¹cej na Kresy. Ta postawa rzutowa³a na krzywdz¹c¹ nierzadko opiniê o ca³oœci zbiorowoœci ¿ydowskiej, która póŸniej u wiêkszoœci Polaków nie budzi³a zaufania. Pietrzak, przytaczaj¹c wiele niezbitych dowodów kolaboracji ¯ydów z Niemcami, pod¹¿a tropem Hannah Arent, która w ksi¹¿ce „Eichman w Jerozolimie” jasno wykaza³a, ¿e Judenraty ponosz¹ wspó³winê za zag³adê ¯ydów. W jego przekonaniu jeszcze wiêksz¹ winê za ni¹ ponosi ¯ydowska S³u¿ba Porz¹dkowa, znana jako policja ¿ydowska oraz jak¿e liczni ¿ydowscy agenci gestapo, którzy tworzyli ca³e siatki powi¹zañ. Niestety nie ma mowy o tym w podrêcznikach izraelskich, amerykañskich i w ogóle ¿adnych. Nikt nie ma odwagi og³osiæ tego w licz¹cych siê mediach. Wielu natomiast ma odwagê pisaæ bezkrytycznie jedynie o wspó³udziale Polaków w Holokauœcie, œwiadomie zas³aniaj¹c i przemilczaj¹c wspó³udzia³ ¯ydów. Dlatego artyku³ Pietrzaka powinien byæ powszechnie znany i przet³umaczony na jêzyki obce. * W Polsce odby³a siê 10. Noc Muzeów. Wziê³o w niej udzia³ dziesi¹tki tysiêcy ludzi, stoj¹cych nieraz w trzygodzinnych kolejkach. Czterema koñczynami podpisujê siê pod tym wspania³ym pomys³em. ❍

Krok ku imigrantom Prezydent Obama, który uzna³ tak¹ 1➭ reformê za najwa¿niejsze zadanie swej drugiej kadencji, pochwali³ senatorów. Oœwiadczy³, ¿e przyjêty projekt jest w wiêkszoœci zbie¿ny z jego wytycznymi. Nikt z cz³onków komitetu nie dosta³ wszystkiego, co chcia³, to jednak rezultat jest najlepszy z mo¿liwych do osi¹gniêcia. Ustawa senacka podnosi roczny limit wiz H-1B dla pracowników w sektorze informatycznym z poziomu 65 tysiêcy rocznie do 180 tysiêcy. Jednak minimum przyznanych wiz H-1B ma wynosiæ 115 tysiêcy. Firmy amerykañskie nie bêd¹ musia³y udowadniaæ przed wyst¹pieniem o tak¹ wizê, ¿e próbowa³y zatrudniæ Amerykanina, ale nie znalaz³y odpowiednio kwalifikowanego pracownika. Ten warunek bêdzie dotyczy³ kompanii, które maj¹ ponad 15 procent pracowników imigrantów. Przewodnicz¹cy AFL-CIO, centrali zwi¹zków zawodowych, Richard Trumka domaga siê zmian przepisów u³atwiaj¹cych zatrudnianie cudzoziemców podczas debaty w Senacie, poniewa¿ stanowi¹ „jednoznaczny atak na pracowników amerykañskich”. Natomiast przyjêcie przepisów silnie popiera³o lobby przemys³u informatycznego. Obrady komisji senackiej odbywa³y siê na tle protestu dziesi¹tków dzia³aczy konserwatywnych. We wtorek opublikowali oni

list otwarty potêpiaj¹c projekt ustawy. Jest bowiem „rozdêta i niewygodna”, jak reforma opieki medycznej Obamacare. Natomiast kiedy komisja przyjê³a w koñcu projekt, zwolennicy ustawy obecni w sali obrad komisji zerwali siê na równe nogi krzycz¹c radoœnie „Yes, we can!” oraz po hiszpañsku ‘Si, se puede!”. Przy tej okazji dziennik The New York Times oburza siê na list Narodowej Rady Imigracyjnej i Celnej, która reprezentuje 7700 funkcjonariuszy zajmuj¹cych siê deportacj¹ i Narodowej Rady ds. Obywatelstwa i Imigracji reprezentuj¹cej 12 000 funkcjonariuszy biur rz¹dowych, którzy bêd¹ rozpatrywaæ podania milionów imigrantów o przyznanie legalnego statusu. Instytucje te twierdz¹, ¿e „jeœli ta ustawa zostanie wprowadzona jutro w ¿ycie, to nadal bêdzie bezsilna w skutecznym przestrzeganiu praw naszego kraju i dba³oœci o bezpieczeñstwo publiczne”. Dziennik zwraca uwagê, ¿e administracja Obamy deportuje rocznie 400 tysiêcy ludzi, co jest bez precedensu w Stanach Zjednoczonych. List zarzuca równie¿, ¿e ustawa ta „wydaje siê nie dostarczaæ namacalnych œrodków dla podniesienia bezpieczeñstwa granicy.” Natomiast w rzeczywistoœci ustawa przeznacza na to miliardy dolarów, oprócz miliardów ju¿ wydanych na ten cel. Co gorsza, list straszy „obcymi”,

„gangami”, „przemytem” próbuj¹c wzbudziæ obawy; zalegalizowanie statusu tych imigrantów zwiêkszy zagro¿enie terroryzmem. Gniewna reakcja funkcjonariuszy granicznych, którzy znaj¹ z pierwszej rêki realia nielegalnej imigracji, nie powinna byæ zlekcewa¿ona, na przekór temu, co radzi wp³ywowy dziennik. Ich argumenty na pewno wróc¹ podczas debaty nad ustaw¹ na forum Senatu. Sytuacja, w której 11 mi-

lionów mieszkañców mo¿e korzystaæ tylko z niepe³nej ochrony prawa i ¿yje w niepewnoœci – jest chora. Jednak z drugiej strony na granicy z Meksykiem potê¿ne Stany Zjednoczone utraci³y pe³niê suwerennoœci na rzecz w³aœnie przemytników i gangów zaœ niekontrolowany nap³yw Latynosów zagra¿a spoistoœci tego kraju. Senat musi wiêc rozwa¿yæ obie strony tego bolesnego problemu.

Adam Sawicki


9

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Relikwie Jana Paw³a II w koœciele Stanis³awa Kostki na Greenpoincie

Powrót po latach… Ka¿dy powrót osoby kochanej, cenionej, obdarowanej szacunkiem jest wyj¹tkowy i wzruszaj¹cy.

P

arafianie koœcio³a pod wezwaniem œw. Stanis³awa Kostki w Brooklynie dnia 19 maja 2013 roku byli uczestnikami szczególnego w swoim rodzaju powrotu osoby, która zapisa³a siê w historii Polski i œwiata. O powrót kogo chodzi? Có¿ takiego wyj¹tkowego wydarzy³o siê w Niedzielê Zes³ania Ducha Œwiêtego w greenpoinckiej, polonijnej parafii? Niech nasz¹ ciekawoœæ zaspokoj¹ s³owa œwiadka tych wydarzeñ. Œwiadka wydarzeñ z 29 wrzeœnia 1969 roku i dziêki Bogu mog¹cemu uczciæ ten niezapomniany powrót w majow¹ niedzielê tego roku. „By³ piêkny wrzeœniowy dzieñ…” – rozpocz¹³ w swojej homilii ksi¹dz Józef Szpilski CM, œwiadek tamtych wydarzeñ – „do naszej parafii przyby³ ksi¹dz kardyna³ Karol Wojty³a. Œwi¹tynia tego dnia by³a wype³niona po brzegi… by³y dzieci ze szko³y parafialnej œw. Stanis³awa Kostki oraz niezliczone t³umy wiernych”. Przypomnijmy, ¿e by³y to lata, kiedy Polska znajdowa³a siê za tzw. ¿elazn¹ kurtyn¹. Ksi¹dz Józef wspomina: „Ksi¹dz Kardyna³ wyg³osi³ wtedy przepiêkne kazanie: „MY CHCEMY BOGA...”, którego treœæ jest aktualna po dzieñ dzisiejszy.” W tym momencie powstaje pytanie, czy ten powrót, który opisujemy w naszej relacji, to tylko sentymentalne wspomnienia? To za ma³o, aby powiedzieæ, ¿e by³o to spotkanie wyj¹tkowe z cz³owiekiem, który sta³ siê papie¿em; którego wybrano Pasterzem ca³ego Koœcio³a katolickiego. To wiêcej ni¿ wspomnienie, albowiem ksi¹dz Józef Szpilski CM dokona³ poœwiêcenia relikwii, pierwszego stopnia, b³ogos³awionego Jana Paw³a II w œwi¹tyni na Greenpointcie.

u Ksi¹dz Józef Szpilski CM œwiêci relikwiarz. na terytorium Francji, Hiszpanii, W³och, niejednokrotnie przewodnicy turystyczni bêd¹ nam pokazywaæ przedmioty – relikwie, zwi¹zane zarówno z samym Chrystusem, jak i Jego uczniami czy Najœwiêtsz¹ Matk¹. I chocia¿ kult relikwii mia³ bardzo wa¿ny wymiar teologiczny to zosta³o zaprzepaszczone to dziedzictwo przez kupczenie relikwiami, a tak¿e zwi¹zane z nimi oszustwa.

K

si¹dz Józef podkreœli³ w swojej homilii, ¿e po œmierci papie¿a Jana Paw³a II bardzo szybko pojawi³y siê pragnienia posiadania tej wyj¹tkowej pami¹tki po œwiêtym – Santo subito – jak g³osi³y transparenty w czasie mszy œw. pogrzebowej na placu œw. Piotra, 8 kwietnia 2005 roku, w szeœæ dni po œmierci papie¿a. Polacy nawet myœleli, ¿e jego serce znajdzie swoje miejsce na Wawelu. Pragnienie posiadania relikwii tego wspania³ego œwiadka Ewangelii i wiernego syna Koœcio³a ziœci³o siê w naszej parafii œw. Stanis³awa Kostki. W czasie uro-

£aciñskie s³owo reliqium, oznacza:

pozosta³oœæ, resztki, spadek, spuœciznê, dziedzictwo. Kult relikwii w Koœciele jest datowany jako wczeœniejszy od kultu obrazów i jest zwi¹zany z przeœladowaniami chrzeœcijan i ich mêczeñstwem. Kult relikwii rozwin¹³ siê w bardzo burzliwym okresie historii Koœcio³a, w czasie wypraw krzy¿owych, tj. od XI do XIII wieku, kiedy broniono miejsc zwi¹zanych z ¿yciem Jezusa Chrystusa w Palestynie. Kiedy bêdziemy mieli okazjê zwiedzaæ katedry tamtej epoki w „starej” Europie tj.

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 43 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. l

LECZY:

katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej bezp³odnoœæ parali¿ artretyzm depresjê nerwice zespó³ przewlek³ego zmêczenia na³ogi objawy menopauzy wylewy krwi do mózgu alergie zapalenie prostaty itd. l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

l

czystej mszy œwiêtej w przepiêknym, stylowo dobranym do wystroju wnêtrza naszej œwi¹tyni relikwiarzu, zaprojektowanym i wykonanym przez p. Janusza Wiœniowskiego i ufundowanym przez firmê polonijn¹ „Best Interiors” p. Sebastiana Klimczyka, powróci³ Jan Pawe³ II po 44 latach od swojej poprzedniej wizyty w tym miejscu. W klimacie podnios³ej atmosfery oprawy liturgicznej, licznych koncelebransów, oprawie muzycznej wykonanej przez chór parafialny pod profesjonaln¹ opiek¹ p. Ma³gorzaty Staniszewskiej dokonano poœwiêcenia i oddania do publicznej czci relikwii najwiêkszego z rodu Polaków, wyniesionego na o³tarze jako Bo¿ego cz³owieka.

R

elikwie b³ogos³awionego Jan Pawe³ II doczeka³y siê swego miejsca w koœciele œw. Stanis³awa Kostki w Niedzielê Zes³ania Ducha Œwiêtego. W sercach naszych pozostanie wspomnienie papieskiej homilii i modlitwy proroczej dla naszej znêkanej komuni-

Kurier Plus, tel. (718) 389-3018

Anna-Pol Travel REJS PO KARAIBACH Z POLSKIM PRZEWODNIKIEM 16 - 25 LISTOPADA 2013

l

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm

(718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm

(718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

Ks. Jaros³aw Lawrenz CM

Chcemy reklamowaæ Twoj¹ firmê!

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku

zmem ojczyzny – Polski w czerwcu 1979 roku na Placu Zwyciêstwa w Warszawie: „Niech zst¹pi Duch Twój! Niech zst¹pi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” Tak jak dar osoby b³ogos³awionego papie¿a Jana Paw³a II by³ darem Polski dla ca³ego Koœcio³a i ca³ego œwiata. Tak samo Jego obecnoœæ w postaci relikwii niech siê stanie szczególnym b³ogos³awieñstwem dla tego miasta, dla Polonii. Zapraszamy was serdecznie – wst¹pcie do naszej œwi¹tyni na rogu Humboldt Street i Drigss Avenue na Brooklynie. Œwiadkowie procesu przygotowuj¹cego beatyfikacjê opisuj¹ niezliczone cuda uproszone u Jezusa Chrystusa za poœrednictwem Jana Paw³a II. PrzyjdŸcie na modlitwê do tego miejsca, gdzie po czterdziestu czterech latach powróci³ pokorny s³uga Maryi – b³ogos³awiony Jan Pawe³ II.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat Pakiety wakacyjne: Karaiby Meksyk, Hawaje, Floryda. WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu na naszej stronie

❖ Rezerwacja hoteli ❖ Wynajem samochodów ❖ Notariusz ❖ T³umaczenia ❖ Klauzula “Apostille” ❖ Zaproszenia ❖ Wysy³ka pieniêdzy Vigo


10

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

PRZYCHODNIA MEDYCZNA Dr Andrzej Salita ✦ Choroby wewnêtrzne, skórne i weneryczne, drobne zabiegi chirurgiczne, ewaluacja psychiatryczna

Dr Urszula Salita

✦ Lekarz rodzinny, badania ginekologiczne

Dr Florin Merovici

Dr DAVID ABOTT LEKARZ SPECJALISTA W SCHORZENIACH I DOLEGLIWOŒCIACH KRÊGOS£UPA

✦ Skuteczne metody leczenia bólu krêgoslupa DOSTÊPNI SPECJALIŒCI: GASTROLOG, UROLOG

126 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222, tel. 718- 389-8822; 24h. 917-838-6012 Przychodnia otwarta 6 dni w tygodniu

PEDIATRA - BOARD CERTIFIED

Dr Anna Duszka Ostre i przewlek³e choroby dzieci i m³odzie¿y Badania okresowe i szkolne, szczepienia Manhattan Medical Center - 934 Manhattan Ave. Greenpoint

(718) 389-8585

Mo¿liwoœæ umówienia wizyty przez komputer - ZocDoc.com

TOTAL HEALTH CARE PHYSICAL THERAPY 126 Greenpoint Ave, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6000; 718-472-7306 3

3

Gra¿yna Grochowski – physical therapy

3

Nowe technologie leczenia: fluoroskop do zabiegów na krêgos³upie Rozci¹ganie krêgos³upa (dekompresja) Leczenie powypadkowe, zmian artretycznych oraz neuropatii

W naszej klinice przyjmuj¹ równie¿ lekarze innych specjalnoœci, m.in.: gastrolog, neurolog, ortopeda, urolog, chirurg, lekarz zajmuj¹cy siê zwalczaniem bólu. Wykonujemy ró¿ne badania diagnostyczne, m.in. USG, przewodnictwa nerwowego. Wiêkszoœæ ubezpieczeñ honorowana. Dla osób bez ubezpieczeñ mamy specjalne ceny.

718-389-0100

NOWE GODZINY OTWARCIA Poniedzia³ek - Pi¹tek - 9 am - 8 pm; Sobota - 9 am - 6 pm

OKULARY W 30 MINUT!

Greenpoint Eye Care LLC

Dr Micha³ Kiselow

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222,

718-389-0333

Serdecznie zapraszamy do Gabinetu Okulistycznego Dr. Micha³a Kisielowa. Nowoczesne metody leczenia wad i chorób oczu (jaskra. kontrola chorych na cukrzycê, badanie dna oka, pomiar ciœnienia œródga³kowego oraz komputerowe badanie pola widzenia). Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku oraz usuwania zaæmy. Pe³ny zakres opieki okulistycznej doros³ych i dzieci; dobór soczewek kontaktowych; wysoka jakoœæ szkie³ korekcyjnych; du¿y wybór oprawek (Prada, Dior, Ray Ban, Tom Ford, Oliver Peoples, Coach i Tiffany); okulary przeciws³oneczne; akcesoria optyczne oraz okulistyczne badania dla kierowców (DMV).

Wiêkszoœæ medycznych i optycznych ubezpieczeñ honorowana.

DOKTOR MÓWI PO POLSKU www.greenpointeyecare.com

SPECJALISTYCZNA PRZYCHODNIA NA GREENPOINCIE Manhattan Avenue Chiropractic Associates 715 Manhattan Avenue, Brooklyn, New York 11222

Telefon: (718) 389-0953 Opiekujemy siê krêgos³upami mieszkañców Greenpointu, dzielnicy Brooklynu, przez 30 lat. Oferujemy najnowsze metody leczenia bólów pleców (korzonków), bólów szyi, bólów promieniuj¹cych do nóg (rwa kulszowa), bólów g³owy, bólów promieniuj¹cych do ramion. Specjalizujemy siê w nowoczesnych, bezoperacyjnych chiropraktorskich technikach odbarczania stawów, miêœni i wi¹zade³ krêgos³upa oraz nastawiania wypadniêtych, przesuniêtych i zdegenerowanych dysków krêgos³upa.

Prowadzimy skomplikowane przypadki z ponad dwudziestoletnim doœwiadczeniem w: 3 Wypadkach w pracy (Workers Compensation) 3 Urazach komunikacyjnych (No Fault) Akceptujemy wszystkie wiêksze ubezpieczenia zdrowotne. Dzwoñ po bezp³atn¹ konsultacjê w jêzyku polskim do naszej przychodni. Kontakt: Robert Interewicz, mened¿er przychodni: 718-389-0953

MEDYCYNA ODM£ADZAJ¥CA I REGENERUJ¥CA

Sabina Grochowski, MD, MS 850 7th Ave., Suite 501, Manhattan (pomiêdzy 54th a 55th St.) Tel. 212-586-2605 Fax: 212-586-2049 Board Certified in Internal Medicine, Board Certified in Anti-aging Medicine Diplomate of American Academy of Anti-aging and Regenerative Medicine ✧ Terapia hormonalna (hormony bioidentyczne dla kobiet i mê¿czyzn ✧ konsultacje anti-aging (hamuj¹ce proces starzenia) ✧ subkliniczna niewydolnoœæ tarczycy ✧ zmêczenie nadnerczy ✧ wykrywanie i leczenie zatruæ metalami ciê¿kimi ✧ wykrywanie i leczenie niedoborów aminokwasów/kwasów t³uszczowych ✧ terapia antyoksydantami (witaminowa) dostosowana do indywidualnych potrzeb ✧ wykrywanie chorób na tle autoimmunologicznym: lupus, stwardnienie rozsiane, scleroderma ✧ zabiegi kosmetyczne (Botox, Restylane, Radiesse, Sculptra, Mezoterapia)

CARING PROFESSIONALS, INC. 70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) ☛ Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. ☛ Tym, którzy nie maj¹ certyfikatu organizujemy bezp³atne kursy. ☛ Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

OSOBOM MOG¥CYM PRACOWAÆ Z ZAMIESZKANIEM OFERUJEMY BONUS W WYSOKOŒCI $1000 (po przepracowaniu 100 dni)

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.


11

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

GRUBE

RYBY

i

PLOTKI ¬ Oooooo... Brad Pitt i Jennifer Aniston byli ma³¿eñstwem przez siedem lat i jedn¹ z niewielu par Hollywood, która nie omawia³a publicznie swoich wad i tajemnic ma³¿eñskich, a¿ do teraz. Brad Pitt – a mówi¹, ¿e to kobiety nie s¹ powœci¹gliwe! – postanowi³ siê wyzwierzaæ i z perspektywy czasu publicznie oceniæ swoje, dawno ju¿ zakoñczone ma³¿eñstwo. Dopóki w roku 2004 nie spotka³ Angeliny na planie filmu „Mr. and Mrs. Smith” – jego ¿ycie nie mia³o ¿adnego znaczenia, porusza³ siê jak w sztucznej mgle stworzonej przez dym z trawy i dragi. Dopiero, gdy zakocha³ siê w Angelinie zrozumia³, co to znaczy oddaæ siê naprawdê, byæ razem naprawdê, wspieraæ

u Esha Khare zbuntowana i utalentowana. Esha Khare, nastolatka z Kalifornii, ci¹gle siê irytowa³a ³aduj¹c telefon, no bo wiadomo – trzeba odpisaæ na stosy wiadomoœci tekstowych i pogadaæ z kole¿ankami, a bateria pada, w dodatku z ka¿dym dniem coraz czêœciej. Zbuntowa³a siê wiêc i wynalaz³a superkondensator. Jest ma³y, elastyczny i ³aduje siê w ci¹gu zaledwie 20 sekund, a jego czas dzia³ania nie skraca siê przez ok. 10 tysiêcy ³adowañ. Obecnie u¿ywane baterie wytrzymuj¹ tysi¹c ³adowañ, potem dzia³aj¹ coraz marniej i marniej. Esha otrzyma³a 50. tys. dolarów nagrody w konkursie zorganizowanym przez Intel, a jej wynalazkiem ju¿ interesuje siê firma Google. ¬ Nie ustaj¹ echa decyzji Angeliny Jolie, tak¿e w Polsce, na temat jej prewencyjnej, podwójnej mastektomii, która ma j¹ uchroniæ od raka piersi. Absolutnie pierwszy wypowiedzia³ siê jeden z senatorów PiS, ale szybko przeprosi³, wiêc nie bêdziemy go cytowaæ. Da³a g³os tak¿e niegdysiejsza i jedyna jak do tej pory polska Miss Œwiata, Aneta Krêglicka. Obwieœci³a, ¿e dla niej w tej decyzji jest „coœ dziwnego” i ¿e ona to nawet mammografii nie robi i odradza to badanie innym kobietom! Nie idŸ t¹ drog¹ pani Krêglicko;). Na szczêœcie ju¿ da³ siê zaobserwowaæ tzw, efekt Angeliny – po jej oœwiadczeniue wiele kobiet zdecydowa³o siê na badania! Do sprawy odnieœli siê te¿ niektórzy publicyœci wietrz¹c w zapobiegawczej operacji coœ mocno sprzecznego z natur¹. Jednak wiele polskich celebrytek, a tak¿e lekarzy, uzna³o tak¹ decyzjê za s³uszn¹. Joanna Koroniewska – jej mama te¿ zmar³a na raka – stwierdzi³a, ¿e gdyby zrobi³a sobie badania i wysz³y tak, jak Angeliny, podda³aby siê operacji. ¬ Patrioci do boju! W rankingu Misstravel. com, amerykañskiej strony dla podró¿uj¹cych, która przepyta³a 31 tysiêcy kobiet i 13 tysiêcy mê¿czyzn na temat tego jaka nacja jest najseksowniejsza, najbardziej po¿¹dana i najatrakcyjniejsza, nie ma Polaków! Polek te¿ nie. Panie, jak siê okazuje preferuj¹ Brytyjczyków i Irlandczyków, a panowie Kolumbijki i Brazylijki, na wysokich miejscach znalaz³y siê

azi jaciele, bez wzglêdu na orientacjê seksualn¹ bêd¹ mogli zrobiæ to samo bez ¿adnych trudnoœci i wszêdzie. ¬ Coœ dla mi³oœników motoryzacji. Ford Mustang GT500 z 1967 roku o pieszczotliwym imieniu „Eleanor” zosta³ sprzedany na aukcji w Indianapolis. By³ dla kogoœ wart milion dolarów. Tym samym wszed³ do historii motoryzacji jako najdro¿szy Mustang na œwiecie. Ma silnik V8 o pojemnoœci 5,7 litra i mocy 400 KM oraz manualn¹ skrzyniê biegów, a sta³ siê s³awny, bo zagra³ w 2000 roku w filmie akcji Gone in Sixty Seconds w którym pokazali siê te¿, m. in. Nicolas Cage, Angelina Jolie i Robert Duvall, a re¿yserowa³

tak¿e Rosjanki, Bu³garki i W³oszki, a w kategorii atrakcyjnych mê¿czyzn s¹ te¿ Szkoci, Brazylijczycy i Francuzi oraz Portorykañczycy. U kobiet najbardziej poci¹gaj¹c¹ cech¹ jest typ budowy cia³a, natomiast paniom podoba siê w panach przede wszystkim... akcent. Brytyjski akcent pieœci damsk¹ duszê, okazuje siê. Budowa cia³a - ¿eby by³ szczup³y, wysoki, wysportowany i bez brzucha - liczy siê dopiero w nastêpnej kolejnoœci. Kobiety miewaj¹, jak widaæ, ró¿ne potrzeby. ¬ Oprah Winfrey straci³a milion dolarów na sprzeda¿y swojego firmowanego nazwiskiem sklepu w Chicago, dok³adnie na przeciwko Harpo Studios, gdzie nagry-

u Brad Pitt i Jennifer Aniston rozstali siê dziewiêæ lat temu. Teraz by³y m¹¿ opowiada, ¿e traci³ czas w tym zwi¹zku. Trochê nas tymi zwierzeniami rozczarowuje...

u Oprah Winfrey straci³a na znaczeniu, a zyska³a na wygl¹dzie.

wa³a przez dziesiêciolecia swoje programy. W sklepie mo¿na by³o kupowaæ ubrania z jej logo, a tak¿e ró¿ne stroje i rzeczy u¿ywane przez ni¹ w programach, dochód z ich sprzeda¿y by³ przeznaczony na cele charytatywne. Ostatnie lata by³y dla niej nieco – relatywnie, rzecz jasna – ciê¿sze. Odk¹d odesz³a z telewizji porannej, ¿eby siê zaj¹æ rozwojem w³asnej sieci kablowej, spad³a z szóstego miejsca najbardziej wp³ywowych kobiet Ameryki na 20 i sporo te¿ straci³ na wartoœci jej maj¹tek. Kilkupoziomowy sklep zakupi³o studio jogi. Jak widaæ spokój oferowany przez joginów ma obecnie wiêksze szanse na sukces ni¿ ciuchy po celebrytach.

siê i staraæ zrozumieæ nawet gdy jest to trudne. Przy Jennifer traci³ czas, oœwiadczy³. Interesowa³y go jedynie narkotyki i prze¿ycia oraz zaspokajanie w³asnych potrzeb. Dopiero przy Angelinie zrozumia³, co to znaczy troszczyæ siê o kobietê. A ona z kolei wyzwoli³a w nim potencja³, choæ pocz¹tki ich zwi¹zku by³y burzliwe; bywa trudno czasami, jednak przy niej jest twórczy. Przy Jennifer nie by³. Spotkanie Angeliny by³o jak objawienie – twierdzi. Jego wieloletni przyjaciel i wiza¿ysta potwierdzi³ to wra¿enie: – „Dla Angie ujrza³ w sobie œmia³ka. To by³o intryguj¹ce patrzeæ, jak Brad uwalnia odwagê i rzuca siê w ¿ycie”. Tak w ogóle to Bradd mia³ tych mglistych kawa³ków ¿ycia nieco wiecej. Zanim spotka³ gwiazdê serialu Przyjaciele, przez cztery lata spotyka³ siê i pomieszkiwa³ z Gwyneth Paltrow. Inne jego znane ex to miêdzy innymi Juliette Lewis i Robin Givens. Obecnie aktor ma 49 lat i uwa¿a, ¿e dojrza³ do roli prawdziwego partnera. Z Angelin¹, choæ s¹ ju¿ dziewiêæ lat razem, a osiem up³ynê³o od jego rozwodu, nie maj¹ œlubu. Kiedyœ stwierdzili, ¿e pobior¹ siê dopiero wtedy, gdy wszyscy ich przy-

Zadzwoñ na Œwiêta do Polski NAJTAÑSZA karta telefoniczna na rynku PROSTA rejestracja i obs³uga Z GWARANCJ¥ jakoœci po³¹czeñ BEZ ukrytych op³at 95% zadowolonych u¿ytkowników $10 GRATIS dla nowych klientów

Dominic Sena. Na potrzeby filmu skonstruowano a¿ 11 modeli Eleanor, ale tylko trzy z nich by³y naprawdê dzia³aj¹ce. Reszta to atrapy. Z tych trzech prawdziwych ocala³ tylko jeden, reszta prawdziwych i wszystkie modele zosta³y zniszczone, spalone, zmia¿d¿one w trakcie krêcenie scen szalonych poœcigów, choæ oczywiœcie w porównaniu do krêconych obecnie – patrz Fast and Furious 6 – to jest jak seans w starym kinie. ¬ No proszê, ca³e pokolenia by³y uczone: æwicz, æwicz, æwicz, bo praktyka czyni mistrza, a okazuje siê, ¿e to niekoniecznie prawda. Naukowcy dowiedli, ¿e ró¿nica klas miêdzy osobami, które na przyk³ad œwietnie graj¹ w szachy lub na jakimœ instrumencie wcale nie zale¿y od liczby æwiczeñ i wprawek. Po prostu - jedni graj¹ lepiej, inni gorzej. Jeszcze nie odkryto czynnika, który to determinuje. W ka¿dym razie nie ma po co æwiczyæ do upad³ego, to chyba dobra wieœæ przed wakacjami. ❍

1.4

rejestracja przez internet:

¢/min

www.zadzwon.us


12

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Literatura amerykañska wed³ug mnie

Czes³aw Karkowski

Tragiczny los niewolnicy To ju¿ ostatni szkic z cyklu poœwiêconego „mojej” literaturze amerykañskiej. Przez rok co dwa tygodnie omawia³em dzie³a, które uwa¿am za cenne i godne zwrócenia na nie uwagi. Perspektywa taka, jak ka¿dy subiektywny punkt widzenia, jest nies³ychanie wybiórcza. Nie omawia³em dokonañ noblistów – Saula Bellowa i Ernesta Hemingway’a, pomin¹³em dramaturgów: Eugene O’Neil czy Thortona Wildera i luminarzy literatury amerykañskiej jak Kurt Vonnegut (choæ korci³o mnie omówienie „Matki nocy”), nie zwróci³em uwagi na twórczoœæ Thomasa Pynchona, E. E. Doctorowa i Philipa Rotha oraz wielu, wielu innych. Nie przepadam za nimi i tyle; albo przynajmniej – nie w takim stopniu, abym móg³ je zmieœciæ w tej w¹skiej grupie nieca³ej trzydziestki utworów. Jestem przekonany, i¿ wielu czytelników by³o rozczarowanych pominiêciem przeze mnie takiego czy innego autora. W niewolniczym Kentucky, w wolnym Ohio Wydaje mi siê, ¿e „Beloved” Toni Morrison, laureatki literackiej nagrody Nobla, jest ostatni¹ wielk¹ powieœci¹ USA. Choæ nietradycyjn¹ i to j¹ odró¿nia od tradycyjnej ostatniej powieœci, za jak¹ uznajê „Grona gniewu”. W „Beloved” mamy wszystko: znakomit¹ narracjê, interesuj¹c¹ akcjê, szerok¹ panoramê („epick¹”) losu czarnych niewolników w Ameryce, przejmuj¹c¹ wreszcie do g³êbi opowieœæ o przejœciach i tragedii g³ównej bohaterki, Sethe. A dodatkowo, gdyby komuœ by³o ma³o – tajemnicê i atmosferê historii o duchach. Narracja utworu nie jest bynajmniej linearna, chronologiczna. Czytelnik dowiaduje siê stopniowo i wyrywkowo tylko o minionych przejœciach Sethe, powoli w miarê lektury wy³ania siê obraz perypetii bohaterki, jej dramatycznej przesz³oœci, jej przejœæ jako niewolnicy w Kentucky, ucieczki i nastêpnie ¿ycia w wolnym stanie Ohio. Przesz³oœæ i teraŸniejszoœæ, fikcja i rzeczywistoœæ, stan psychiczny bohaterki, kompletnie emocjonalnie wykolejonej nak³adaj¹ siê na opowieœæ o wydarzeniach przesz³ych i teraŸniejszych. Trudno odró¿niæ, co jest fantazj¹ ciê¿ko chorej psychicznie Sethe, a co faktem, trudno ustaliæ kolejnoœæ wydarzeñ, przyczynowo-skutkowe wynikanie zostaje zast¹pione swoistym przyleganiem wydarzeñ przywo³ywanych na zasadzie doraŸnych skojarzeñ. Czêsto odleg³ych w czasie i przestrzeni. Powieœæ jest bardzo trudna w czytaniu, ale jak w przypadku ka¿dego wielkiego utworu („Beloved” najbardziej przypomina mi prozê Faulknera) lektura jest warta trudu. Wci¹ga i fascynuje, czytelnik usi³uje rozwi¹zaæ tajemnicê domu by³ych niewolników na przedmieœciach Cincinnati. Daremnie. Gdyby chcieæ zrekonstruowaæ „Beloved”, historia ta wygl¹da³aby mniej wiêcej nastêpuj¹co. Niewolnica Sethe, w³asnoœæ bia³ych posiadaczy ziemskich z Kentucky, postanawia uciec do Ohio, gdzie s¹ ju¿ jej dwaj synowie i teœciowa, Baby Suggs. Sethe wyrusza w drogê z niemowlakiem; jest na skraju œmiertelne-

u Obraz Thomasa Satterwhite Noble’a z 1867 r.

przedstawiaj¹cy Margaret Garner, której losy pos³u¿y³y Toni Morrison jako pomys³ do powieœci „Beloved”.

go wyczerpania,. Jest przy tym w ci¹¿y, rodzi dziecko w ³ódce, kiedy usi³uje przekroczyæ rzekê dziel¹c¹ niewolniczy œwiat od wolnych stanów Ameryki. Pomaga jej przypadkowo napotkana, bia³a dziewczyna, Denver. Noworodek, dziewczynka, nosi imiê po tej nieznanej kobiecie. Do domu, który Sethe przejê³a po zmar³ej teœciowej, domu zwanym tylko „124”, przychodzi Paul D., by³y niewolnik. On, Sethe i jej m¹¿, Halle, mieszkali i pracowali razem w Kentucky. Zostaje, nawi¹zuje romans z Sethe, wprowadza namiastkê normalnoœci i spokoju do rodziny, rozbitej i pokiereszowanej psychicznie. Sethe mieszka ju¿ tylko z dorastaj¹c¹ córk¹ Denver, która w ogóle boi siê ruszyæ poza drzwi; jej dwóch synów dawno ju¿ uciek³o. Ze strachu, bo dom opanowany jest przez z³e moce. Sterroryzowana Denver nie chce ruszyæ siê dalej ni¿ na drogê biegn¹c¹ za p³otem. Stopniowo Paul D. dowiaduje siê o przejœciach Sethe, a zw³aszcza o najdramatyczniejszym epizodzie, kiedy do Ohio przyby³ jej dawny w³aœciciel z Kentucky w towarzystwie szeryfa i zbrojnego oddzia³u. Chce odzyskaæ sw¹ w³asnoœæ, a na mocy prawa mo¿e œcigaæ zbieg³ych niewolników tak¿e w wolnych stanach. Stehe traci rozum z przera¿enia i rozpaczy. Chroni siê z dzieæmi w szopie, pi³¹ podrzyna gard³o najstarszej córce, ale pozosta³ych dzieci nie zdo³a³a zabiæ, by je uchroniæ przed losem, którego sama doœwiadczy³a. Pozór normalnoœci po przybyciu Paula D. do 124 pryska, gdy wracaj¹c ca³¹ trójk¹ do domu zastaj¹ przy drodze nieznan¹ dziewczynê, niem¹, tajemnicz¹. Powiedzia³a o sobie tylko, ¿e ma na imiê Beloved. I nic wiêcej. Paul D. ma powody do g³êbokiej podejrzliwoœci wobec przyby³ej, Sethe natomiast - coraz silniej jej oddana - poœwiêca siê przyjêtej do rodziny dziewczynie. Niektórzy s¹dz¹, ¿e jest zbieg³¹ niewolnic¹, Sethe wierzy, ¿e to jej najstarsza córka, cudem ocalona, wróci³a do domu. Beloved zaczyna dominowaæ w rodzinie. Jest agresywna, kapryœna, nieobliczal-

na, wiecznie g³odna. Roœnie, potê¿nieje, Sethe zaœ stopniowo s³abnie, kurczy siê, ginie z g³odu, nie ma si³y ani œrodków, aby nakarmiæ resztê rodziny. Nie potrafi¹c przeciwstawiæ siê przyby³ej, ulega jej niszczycielskiej sile. Paul D, który nie daje siê opanowaæ Beloved, opuszcza dom. Denver te¿ zamierza porzuciæ matkê– znajduje pracê w domu bia³ego ma³¿eñstwa w Cincinnati. S¹siedzi, którzy od dawna ze strachem i wrogo przygl¹dali siê wydarzeniom pod 124, przychodz¹ pod dom Sethe, by modlitw¹ i egzorcyzmami przegnaæ Beloved... Trudna, wspania³a powieœæ Powieœæ Toni Morrison trudno nawet opowiedzieæ. Tradycyjne metody nie przystaj¹ do tego œwietnego dzie³a. Nie mam wiêc pewnoœci, czy dobrze streœci³em utwór. Wydarzenie, o których opowiada powieœæ, maj¹ charakter p³ynny, tote¿ czytelnik nie wie, co jest wytworem skatowanego umys³u Sethe, co nale¿y do rzeczywistoœci; gdzie biegnie granica miêdzy œwiatami, jaka jest kolejnoœæ i logika wydarzeñ, skoro wszystko rozgrywa siê jakby w wiecznym „teraz”. Dla bohaterki jej prze¿ycia z Kentucky s¹ ¿ywe i aktualne, póŸniejsze doœwiadczenia tak¿e nie minê³y, nie odesz³y w przesz³oœæ. Po drugie, takie „wyprucie” akcji z utworu i potraktowanie reszty jako swoistego „ozdobnika” (jak w tradycyjnej powieœci opisy przyrody, które niewiele wnosz¹ do akcji) jest w przypadku „Beloved” nieuprawnione; w istocie niszczy powieœæ, pozbawia j¹ kto wie czy nie najwa¿niejszego jej elementu – prze¿yæ i doœwiadczeñ niewolników amerykañskich. Jest to fascynuj¹cy i przera¿aj¹cy zarazem obraz psychicznego i fizycznego znêcania siê nad ludŸmi. Toni Morrison przedstawia sytuacjê czarnych niewolników totalnie upokorzonych i sprowadzonych do rzêdu ¿ywego inwentarza domowego, o który trzeba siê troszczyæ, bo stanowi spory

maj¹tek, ale których nie traktuje siê jak ludzi, ale jak trzodê. To zasadnicza ró¿nica miêdzy podejœciem Toni Morrison, a powiedzmy Harriet Beecher Stowe, w najbardziej wszystkim znanej powieœci o niewolnikach, „Chacie wuja Toma”. W tej powieœci z³o niewolnictwa wyra¿a siê w okrucieñstwie w³aœcicieli wobec swych niewolników (bicie, piêtnowanie, okaleczanie, zabijanie wreszcie). W wizji Toni Morrison naturalnie nie brakuje akcentów fizycznej przemocy, ale najgorsza jest codziennoœæ traktowania niewolników jak ¿ywy inwentarz. Obojêtnego, ale z brutalnoœci¹, jak wobec niesfornego zwierzêcia: ³añcuch, bat, obro¿a, kij, klatka to „normalne” rekwizyty niewolnictwa. Po drugie, u pruderyjnej Beecher Stowe nie ma tego, co u Toni Morrison jest na porz¹dku dziennym: czarne m³ode kobiety s³u¿y³y jako seksualne niewolnice, do zaspokajania najprzeró¿niejszych erotycznych zachcianek w³aœcicieli. Wypo¿yczano je tak¿e (za pieni¹dze, naturalnie) s¹siadom potrzebuj¹cym podobnych us³ug. Domyœlaæ siê mo¿emy, choæ w powieœci nie jest to powiedziane wyraŸnie, ¿e czwórka dzieci Sethe pochodzi z ró¿nych ojców. Na podstawie „Beloved” nakrêcono film. W roli g³ównej wyst¹pi³a Oprah Winfrey. Doskona³y re¿yser Jonathan Demme nie potrafi³ jednak poradziæ sobie ze skomplikowan¹ materi¹ powieœci. Nie by³o to zreszt¹ mo¿liwe. Film potrzebuje chronologicznie uporz¹dkowanej narracji, nastêpstwa zdarzeñ. W powieœci tego nie mamy: nie przyrastaj¹ one w umyœle czytelnika podczas lektury, ale utwór jakby w ca³oœci zostaje przyswojony po skoñczeniu. Po drugie, film z natury ma charakter dos³owny. Tymczasem powieœæ wiele elementów zawiesza miêdzy fikcj¹ a rzeczywistoœci¹, z Beloved na czele, której egzystencja jest problematyczna. Film warto obejrzeæ, jest dobrze zrobiony, œwietnie zagrany. Trzeba jednak pamiêtaæ, ¿e nie mo¿e byæ traktowany w zastêpstwie ksi¹¿ki. ❍


KURIER PLUS 25 MAJA 2013

13

Widziane z prawa

Benghazi czyli Obamagate Stawiaj¹c sprawê na ostrzu no¿a, Barack Obama oszuka³ Amerykanów, a chodzi³o mu tylko o zwyciêstwo w elekcji, podczas gdy Nixon przemilcza³ Watergate w tym samym zreszt¹ celu. A nie ulega w¹tpliwoœci, i¿ k³amstwo wyborcze posiada znacznie wiêkszy cie¿ar gatunkowy. Kolejna i zasadnicza ró¿nica polega na tym, i¿ w pierwszym przypadku nie by³o ¿adnych ofiar w ludziach, co znowu nadaje Benghazi zupe³nie inny i znacznie wiêkszy kaliber. Niestety, to co uchodzi na sucho demokratom, niszczy republikanów. Dzieje siê tak dlatego, i¿ w mediach, a mowa tu o radiu, telewizji, prasie itp. przewa¿aj¹ demokraci i lewica. Wypada tu wtr¹ciæ, i¿ pranie mózgów ma tak¿e miejsce na prawie wszystkich uczelniach, przygotowuj¹c do politycznej dzia³alnoœci przysz³y narybek i to po w³aœciwej stronie barykady. Nic w tym dziwnego, skoro tylko oko³o 18 proc. cia³a profesorskiego decyduje siê nale¿eæ do partii republikañskiej.

u Konserwatyœci uwa¿aj¹, ¿e Barack Obama

i Hillary Clinton zak³amuj¹ istotê ataku w Benghazi.

11 wrzeœnia 2012 roku mia³ miejsce atak terrorystyczny na konsulat w Benghazi zorganizowany przez Al Kajdê i jej odga³êzienie Ansar Al Shariê, która gorliwie staje w obronie tzw. czystego islamu bez póŸniejszych nalecia³oœci. Ofiar¹ zbrodniczego ataku pad³ ambasador Christopher Stevens i trzech jego podw³adnych.

ry Clinton, która pe³ni³a wtedy funkcjê Sekretarza Stanu. Dodajmy w tym miejscu, i¿ podobnie jak urzêduj¹cy prezydent, Clinton by³a ¿ywotnie zinteresowana w zak³amaniu przyczyn tego ataku. Mia³ on bowiem miejsce na blisko osiem tygodni przed wyborami. Podczas gdy Barack Obama ubiega³ siê o drug¹ kadencjê, Hillary rozpocznie swoj¹ kampaniê wyborcz¹ za cztery lata.

Wed³ug pierwszej wersji, sformu³owanej 14 wrzeœnia przez CIA w tzw. Talking Points, ów atak zosta³ zainspirowany przez uprzednie zamieszki i protesty przed amerykañsk¹ ambasad¹ w Kairze, co nawet dziecku, po ujawnieniu wszystkich faktów na pocz¹tku maja 2013 r., wydaje siê totalnym nonsensem. Dlaczego nikt w Stanach Zjednoczonych, poza konserwatystami, nie kojarzy sobie tego ataku ze znamienn¹, bo jedenast¹ rocznic¹ ataku na World Trade Center? Hekatomba, która poch³onê³a blisko dwa tysi¹ce ofiar, posiada przecie¿ kryptonim 9/11, a trudno sobie wyobraziæ, i¿ nikt o tym nie wiedzia³ na Bliskim Wschodzie. Ostrzegaj¹c Bia³y Dom, genera³ w stanie spoczynku David Petreus, a zarazem g³owa CIA, uczciwie poinformowa³ prezydenta o wszystkich faktach. W ostatniej i zarazem bardzo skróconej wersji z 15 wrzeœnia pojawi³y siê zaledwie trzy enigmatyczne zdania, sugeruj¹ce wy³¹cznie spontaniczny atak. Zosta³a ona prawdopodobnie zredagowana pod naciskiem Hilla-

Benghazi w œwietle Watergate Przypomnijmy tu Czytelnikom, na czym polega³a Watergate. Wiosn¹ 1973 r. mia³o miejsce w³amanie do siedziby Democratic National Committee w Waszyngtonie. Mieœci³ siê on w budynku Watergate i st¹d wziê³a siê nazwa. Za³o¿ono tu pods³uch elektroniczny. Nie ulega w¹tpliwoœci, i¿ zdobyte w ten sposób informacje umo¿liwi³y wybór Richarda Nixona na drug¹ kadencjê prezydenck¹, która rozpoczê³a siê w styczniu 1974 r. Skandal zosta³ wykryty w czerwcu tego samego roku. Aby nie dopuœciæ do impeachment czyli postawienia prezydenta w stan oskar¿enia, co oznacza³o zdjêcie go ze stanowiska, Richard Nixon sam z³o¿y³ rezygnacjê 9 sierpnia 1974 r. Podobiestwo pomiêdzy Benghazi a Watergate istnieje tylko w dwóch, za to bardzo wa¿nych punktach. Po pierwsze, sk³ada siê na nie cover up czyli zatuszowanie ca³ej sprawy przez prezydenta i jego ludzi. Po drugie, nast¹pi³o to podczas kampanii wyborczych na drug¹ kadencjê.

Pod medialn¹ ochron¹ Od momentu rozpoczêcia kampanii wyborczej pod has³em „Hope and Change” w czerwcu 2008 r., Barack Obama sta³ siê benjaminkiem œrodków masowego przekazu. Pierwszy black president, ktory zamierza³ w dodatku rozbudowaæ pañstwo opiekuñcze, wzbudza³ w nich niek³amany entuzjazm. Wœród kana³ów, poœwiêconych tzw. News, tylko Fox relacjonuje ca³¹ prawdê o Benghazi, ³¹cznie z przes³uchaniami. Zarówno NBC, jak i CNN poœwiêci³y im kilkuminutowe audycje, podczas gdy MSNBC ca³kowicie przemilcza³o kontrowersyjn¹ sprawê. I nie nale¿y siê temu wcale dziwiæ. W³aœcicielem tej stacji jest bowiem Jeffrey Immnelt. Od pierwszej kadencji Baracka Obamy przewodniczy on Komisji d/s Zatrudnienia przy Bia³ym Domu. Dodajmy w tym miejscu, i¿ do Foxu przy³¹czy³y siê ostatnio ABC i CBS. Stacje te obawiaj¹ siê zapewne utraty wiarygodnoœci w œwietle ujawnianych faktów. Dla przyk³adu, a¿ 80 proc. dziennikarzy jest cz³onkami partii demokratycznej. A st¹d siê w³aœnie wziê³o bardzo ³agodnie okreœlenie media bias ukute przez ludzi, którzy walcz¹ o prawdziw¹ i uczciw¹ informacjê. Nie ulega ¿adnych w¹tpliwoœci, i¿ Benghazi powinno mieæ takie same konsekwencje dla urzêduj¹cego prezydenta jak dla jego poprzednika z lat 70-tych. K³amstwo wyborcze Wed³ug sonda¿y z sierpnia 2012 roku kampania wyborcza osi¹gnê³a remis. 50proc. badanej populacji opowiedzia³o siê za Obam¹, podczas gdy druga po³owa zamierza³a g³osowaæ na Romneya. Ujawnienie zarówno prawdziwych powodów,

jak i charakteru ataku na konsulat w Benghazi, oznacza³oby nieuchronn¹ przegran¹ Obamy w powtórnej elekcji. Nic wiêc dziwnego, i¿ trzeba j¹ by³o zafa³szowaæ, a bra³o w tym udzia³ co najmniej kilka osób. Resztê nale¿a³o zastraszyæ zwolnieniem z pracy lub wyci¹gniêciem innych i niemniej powa¿nych konsekwencji, co wykaza³y równie¿ przes³uchania w tej sprawie. Przyk³adowo, dyrektor amerykañskiej misji dyplomatycznej w Libii, Gregory Hicks poinformowa³ Hillary Clinton o ataku terrorystycznym w Benghazi. Zadzwoni³ o œwicie, prosz¹c j¹ o niezw³ocznie przys³anie dodatkowej ochrony z Trypolis. Ale jej nie uzyska³. Ju¿ po fakcie, Clinton oskar¿y³a partiê republikañsk¹ o obciêcie funduszy na ten cel. Najwidocznej Barack Obama urodzi³ siê pod szczêœliw¹ gwiazd¹, gdy¿ znalaz³ wymówkê i pretekst w postaci 13-minutowego wideo na You Tube. Nakreci³ je kopt, chrzeœcijanin z Egiptu, który nie tak dawno osiad³ na sta³e Kalifornii. Twórca ods¹dza³ w nim od czci i wiary zarówno proroka Mahometa jak i islam jako religiê. Naturalnie, nikt przedtem, czyli przed atakiem, nie s³ysza³ o tym wideo na Bliskim Wschodzie, ani go tam nie ogl¹da³. Maj¹c dogodny pretekst, Barack Obama zrzuci³ natychmiast winê na t³um rozjuszony rzekomo przez to wideo. Zarówno on, jak Hillary Clinton wielokrotnie wbijali ten fakt do g³owy Amerykanom i to na ró¿nych forach, a w tym w ONZ. Obama nie móg³ siê ¿adn¹ miar¹ przyznaæ, i¿ powodem do ataku terrorystycznego sta³a siê rocznica 11 wrzeœnia 2001 roku. £atwo odgadn¹æ jego motywacjê. Przypomina³ on bowiem wszystkim i nieustannie podczas drugiej kampanii wyborczej, i¿ „Osama bin Laden is dead” i Amerykanom nie grozi ju¿ ¿adne niebezpieczeñstwo ze strony terrorystów. Wracaj¹c do Obamagate, a warto tu dodaæ, i¿ jest to okreœlenie u¿ywane tylko i wy³¹cznie przez konserwatystów, republikanów i cz³onków Tea Partii. Zarówno sam prezydent, jak i jego ludzie mijaj¹ siê z prawd¹ albo te¿ u¿ywaj¹ wykrêtów. Z kolei Hillary Clinton milczy ostatnio jak zaklêta, nie daj¹c siê sprowokowaæ do ¿adnej wypowiedzi na temat Benghazi. Prawdziwe mistrzostwo w tej dziedzinie osi¹gn¹³ jednak Jay Carney, rzecznik prasowy Bia³ego Domu, który podaje kilkanaœcie ró¿nych wersji wydarzenia, a ka¿da nich usprawiedliwa obecn¹ w³adzê. Nic dziwnego, i¿ zwolennicy prawdy nazwali jego wypowiedzi na ów temat „Benghazi Carney-val”, co brzmi jak carnival. Umywaj¹c rêce w swojej ostatniej deklaracji, Barack Obama zrzuci³ ca³¹ odpowiedzialnoœæ na CIA, które rzekomo poinformowa³o go o tym wideo, nie wspominaj¹c ani s³owa o ataku terorystycznym. Zarówno polityka ekonomiczna obecnego prezydenta, jak i Obamacare wbijaj¹ gwoŸdzie do amerykañskiej trumny.

Halina Jensen


14

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

PowieϾ

na

wiosnê

Agnieszka Topornicka

Wakacje od ¿ycia

odc. 24

Wysilam siê na beztroski œmiech. – Dlaczego ka¿dy ostrzega mnie przed Hansem? – Bo… Wilk, o którym mowa, pojawia siê w progu. – Hej, girlfriends. Te¿ chcê kawy. – To sobie zrób. My pijemy herbatê – mówiê ostrzej ni¿ trzeba. – No, dobra. – Hans unosi brwi. – Co z tym samochodem, co z prac¹? – pytam szybko, agresywnie, ¿eby jak najprêdzej rozwiaæ wszelkie erotyczne klimaty. Wysz³o jazgocz¹co, zabrzmia³am jak ¿ona wkurzona na mê¿a, ¿e znowu przyszed³ pijany i przeputa³ ca³¹ wyp³atê. Edytka mru¿y oczy. Oho. Marna ze mnie aktoreczka. – Samochód bêdê mia³ jutro, jeszcze nie rozkraczy³ siê na maksa, goœciu powiedzia³ – mruczy Hans. – Hans bêdzie pracowa³ w Dunkin Donuts – chichocze Edytka. – Serio? – W tym naszym, na £udewni. Chwilê mi schodzi, ale w koñcu za³apujê. „£udewnia” to Wood Avenue. Hans drapie siê praw¹ rêk¹ po lewym ramieniu. Postawa obronna. Wahanie. Niepewnoœæ. – Nooo… Kumpela mówi³a, ¿e mo¿e mnie wkrêciæ. Ale nie wiem. – Patrzy na nas wyczekuj¹co. – Ja i p¹czki? Mua and donuts? – Z tego, co wiem, to jeœæ je lubisz – ironizujê. – To mo¿e pora siê z nimi bardziej zaprzyjaŸniæ. Zalewam torebki herbaty w kubkach. Hans zaczyna d³ubaæ przy ekspresie do kawy. – Hej, co to za konkurencyjna impreza? – B. opiera siê o framugê drzwi z pust¹ butelk¹ po winie w rêce. – Drêcz¹ mnie kobiety – wyznaje Hans. – Aha. Nic nowego. I co z tym Dunkin Donuts? Idziesz? – Czy ja wygl¹dam na sprzedawczyka za lad¹? Wszystkie trzy patrzymy po sobie i wybuchamy zgodnym œmiechem. – Nie wygl¹da. – Krêci g³ow¹ Edytka. – Nie wygl¹da. – Krêci g³ow¹ B. – No, nie wygl¹da – dorzucam. – No to dziêki. W³aœnie podj¹³em decyzjê. – No ale co bêdziesz robi³ w takim razie? – z³oœci siê B. – Tak od razu pracy nie znajdziesz. – Jak nie znajdê, jasne, ¿e znajdê. – Hans wzrusza ramionami. Pewno wie, co mówi. A rano prawie p³aka³. – Ale znudzi³a mi siê trochê robota robola. Pójdê w te p¹czki, w te donaty. Na z³oœæ wam, dziewczynki ma³ej wiary – zaœmiewa siê z naszych min. – Taki ma³y eksperyment. Odpocznê sobie. No i blisko mam, na piechotê siê doczo³gam, normalnie. – Byle na czas – wtr¹ca z chichotem Edytka. – Jadzia bêdzie zbudowany. Hans w korporacji, ale jaja. – B. otwiera drzwi na podwórko. – Idê na papierosa – macha kusz¹co paczk¹ vogue’ów. – Chcecie zajaraæ? – proponuje Hans. – Mam fajny staf. – Nie, dziêki – odpowiadamy chórem.

Hans wychodzi za B. na schodki. – Nie warto – szepcze mi do ucha Edytka. Ca³a siê czerwieniê. Jezus. – ChodŸ do pokoju. Chce mi siê zapaliæ z Hansem. Ale jeszcze bardziej chcê siê czegoœ wiêcej od Edytki dowiedzieæ. – Hans to strata czasu – r¹bie Edytka bez ceregieli, patrz¹c mi prosto w oczy. – Jemu na nikim nie zale¿y. Na kumplach tak, ale nigdy na kobietach. A, wiêc jeden z tych. Podwórkowa mêska lojalnoœæ wobec stada. No i co z tego, chce mi siê zawo³aæ, odwal siê, kobieto, ¿esz. To moja sprawa. Robiê odpowiedni¹ minê, ¿eby jej pokazaæ, ¿e tak w³aœnie jest. – Hans to jego ksywka jeszcze z Polski – mówi Edyta, wyraŸnie zbita z panta³yku. – Nie jest to materia³ na mê¿a, kochana – próbuje ¿artowaæ. – Edytka, weŸ przystopuj. Nie szukam ja mê¿a – œmiejê siê, no bo jest przecie¿ niemo¿liwa. – Oj, wiesz, o co chodzi, tak tylko siê wyrazi³am. Hans to jest motylek. O, krajst. Matka Polka Edytka udziela mi takich porad od serca, s¹dz¹c, po dobroci, ¿e jestem taka sama, jak ona. Jednoczeœnie gdzieœ w œrodku odzywa siê we mnie zapomniany ¿al, ¿e nie jestem. – Jezu… ale mnie mdli… – Edytka wsadza g³owê miêdzy kolana. – Daj sobie spokój z Hansem, strasznie ciê proszê. Obiecasz mi? Chcê powiedzieæ nie wtr¹caj siê, kobieto hormonalnie rozhisteryzowana, ledwo siê znamy, nic o mnie nie wiesz. Dlatego ¿e jad³am twoje ciasto ze œliwkami, dlatego ¿e jesteœ mê¿ata, dzieciata i w ci¹¿y, i w ogóle ca³a cnotliwa, i pouk³adana, s¹dzisz, ¿e musisz mnie ratowaæ? Ale pytam tylko: – Sk¹d tak dobrze go znasz? – Hans jest jak kot. Œpi tam, gdzie mu pasuje. Gdzie daj¹ ciep³e mleczko. – Ale ja… – Bêdziesz udawa³a, ¿e ci nie przeszkadza, ¿e bzyka siê z innymi. Bêdziesz udawa³a, ¿e ci nie zale¿y, ¿eby siê zmieni³, ale po cichu ca³y czas bêdziesz na to liczy³a. I p³aka³a po nocach, Nowa. – Edytka, ale ja wcale… – Zaczynam siê œmiaæ. O, matko, no, po prostu. – Hans to strata czasu – powtarza ona, jakoœ tak, cholera, wspó³czuj¹co. – Ju¿ to mówi³aœ. – Wiem. Nie wytrzymam. Ucieknê zapaliæ. Œmiech Hansa i B. dobiega przez kuchniê wraz z zapachem gandzi i papierosów. Edytka prostuje siê na kanapie i przerywa na chwilê, ¿eby ³ykn¹æ herbatki. – Do mnie te¿ siê dostawia³ – s³yszê. – ¯artujesz – wyrywa mi siê. Debilnie. Bo czemu niby nie mia³by? – Jak by³am nowa. – Wzrusza Edytka g³adkimi, waniliowymi ramionami. Ma doskona³¹ skórê prawdziwej blondynki. – On nic nie potrafi i nigdy do niczego nie dojdzie. I bêdzie ciê zdradza³. Nieciekawie. Ona, taka… do bólu Edytkowa. I on, samotny, czarny wilk. – I jak wy tak… Teraz, tutaj? – To ju¿ stare dzieje, dawno siê z tego razem œmiejemy. – B. wie?

– No pewnie, kochana, ¿e wie – œmieje siê. Znowu to wzruszenie ramionami. –Tak samo, jak ja wiedzia³am od razu o tobie. Warknê³aœ na niego z tak¹ pretensj¹. Jakbyœ ju¿ mia³a do niego prawo. Jakby by³ twój. I jak wczeœniej tuli³aœ siê do niego na kanapie. – Nie tuli³am siê. – Marszczê siê. – Ej¿e. – No coœ ty. Nie tuli³am siê. Wcale. – Dobrze udawa³aœ, ¿e nie chcesz. Ale chcia³aœ, cha, cha, kochana, chcia³aœ. Nie chcia³am, ale nie bêdê siê przecie¿ z tob¹ przekomarzaæ, jak w przedszkolu, myœlê. Kiedy patrzê na jej spokojn¹, okr¹g³¹ twarz, widzê coœ niemo¿liwego. Têsknotê. Têsknotê jasnej, dobrej Edytki za Hansem. To ty chcia³aœ siê do niego tuliæ, myœlê, to tobie ¿al, ¿e on jest, jaki jest i nie potrafi siê zmieniæ. A ju¿ na pewno nie dla kogoœ takiego, jak ty. – Edytka – mówiê. – Wiesz, B. mi powiedzia³a, ¿e Hans jest jak ospa wietrzna. ¯e trzeba go przejœæ. Widzê, jak zaciska wargi. Zgad³am. – Ja ju¿ siê uodporni³am. Okej? Kiwa g³ow¹. Po chwili podnosi na mnie oczy, ju¿ bez œladu tamtej s³aboœci. – Skoro tak twierdzisz. – Jak to siê sta³o, ¿e mieszkacie obok siebie w Ameryce? Nie by³o innych mieszkañ w ca³ym kraju? – Wiesz, jak to jest. – Wzrusza ramionami. – Polonia. Ma³y œwiatek, wszyscy siê kisz¹ w swojskim sosie. Hans ma tu jakiegoœ kolegê kolegi jakiegoœ wujka, którego zreszt¹ nikt nigdy nie widzia³. Krys ma ciotkê, swoj¹ matkê chrzestn¹. Krysa zreszt¹ pozna³am przez Hansa. Wszyscy za³atwiali wszystkim pracê i mieszkanie. – I nie przeszkadza ci to teraz? A Krysowi? Naprawdê? – Naprawdê, kochana, naprawdê. Mamy swoje ¿ycie, dziecko. Dzieci. – Puszcza oko. – Co tam Hans. Jestem ju¿ du¿¹ dziewczynk¹. Powegetujemy na Sycamore, dopóki nie uzbieramy na zadatek… – ¯eby zap³aciæ na dó³. Œmiejemy siê. – …i zmywamy siê st¹d. A ta jego kole¿anka z Dunkin Donuts… To ju¿ trwa kilka lat. Zawsze na doskok. Zawsze ma ich kilka w odwodzie. Z podwórka dobiega rechot. Hansa œwiszcz¹cy, B. – jak ryk samicy ³osia. – Upalili siê – stwierdza Edytka. – Nie cierpiê tego. – Daj kubek. Zrobiæ ci jeszcze herbaty? – Mo¿esz. Edytka rozk³ada siê na kanapie na wznak, z rêkami na brzuchu. Wstajê i idê do kuchni. Hans i B. stoj¹ na schodkach. Ju¿ nie œmiej¹ siê na g³os. G³owa Hansa zas³ania g³owê B. Stawiam kubki na blacie i w³¹czam czajnik. A potem odwracam siê i widzê, ¿e Hans ca³uje B. w kark. A ona stoi nieruchomo z na wpó³ pijanym, na wpó³ upalonym uœmiechem. I wcale siê nie broni. Stojê nad kubkami z paruj¹cym wrz¹tkiem i nie mam dok¹d uciec. Wiem, ¿e to gandzia, ¿e to nic nie znaczy, ¿e to samo robi³ ze mn¹ tam, w barze u mnichów, i ¿e B. nawet pewnie nic nie zauwa¿y³a. Ale rêce mi siê trzês¹. Nie jestem w stanie zanieœæ herbaty Edytce. Ale jeszcze bardziej siê bojê, ¿e tamci dwoje mnie zobacz¹. – Proszê. Porzeczkowa. Mo¿e byæ?

– Super. Edytka podnosi siê leniwie. Ziewa. – Przepraszam na chwilkê. Okazuje siê, ¿e taka zielono-czarna ³azienka mo¿e staæ siê azylem. Metafizyczn¹ budk¹ telefoniczn¹, jak z Doktora Who, w której nie obowi¹zuj¹ prawa ziemskiego wymiaru. W zielono-czarnej ³azience odrywam siê od Ameryki i skubi¹c czerwone maki na ortalionowej zas³onie prysznicowej, przenoszê siê w Moje Dobre Miejsce. Polana pod lasem, letnie popo³udnie. Za plecami bezpieczny szum sosen, koj¹ca szepcz¹ca œciana. Moja wakacyjna siostra Anka ze ŸdŸb³em trawy w ustach. Opalamy siê na spranym kocu w zielono-bia³¹ kratê. S³oñce. Spokój. Dzwony na Anio³ Pañski. Edytka stuka do ³azienki. – Hej, hej, muszê pi-pi! Myjê rêce, otwieram. Mijamy siê w drzwiach. – Za du¿o herbaty – œmieje siê. – IdŸ tam, Jadwiga siê objawi³. W living roomie rycz¹ reklamy, na tle reklam ryczy Hans z Jadzi¹. B. siedzi z podwiniêtymi nogami. Rzuca mi przyjazne, maœlane spojrzenie i uœmiech rozmyty jak akwarela. – No, helou, helou! – wo³a Jadzia, ca³y rozpromieniony. Garnitur lekko podmiêty, krawat krzywy i luŸny, ko³nierzyk bia³ej koszuli w niebieskie paski rozpiêty, w³osy zmierzwione. W jednej d³oni wino. W drugiej kabanos. – Jadzia, a co ty taki rozche³stany? – uœmiecham siê. – Widzia³am dziœ takich jak ty, biznesmenów rozche³stanych, na lunchu. – Rozche³stany! Normalnie, kobieto. Hans jak na komendê zwija siê w k³êbek. Niby dziki, a przewidywalny. Jak nasionka tej roœliny, które naciska siê, a zielona otoczka pos³usznie zwija siê pod palcami w tr¹bkê. Raz w raz. Kiedy patrzê na niego jak na roœlinê, to mniej boli. – Jadzia dosta³ awans – chwali siê B. – Zosta³ szefem wszystkich swoich komputerów w ca³ym banku – chichra siê. Zazdrosna o karierê? Mo¿e tak byæ. – No to chyba gratulacje? – cieszê siê. – Szeee-fem wszystkich komputerów, ja pierdolê! – p³acze w swój czarny rêkaw Hans. – Normalnie! – A nie by³eœ ju¿ tym szefem wczeœniej? – Chcê siê upewniæ, a przy okazji porozmawiaæ z kimœ trzeŸwym i nieupalonym. Przysiadam siê. Jadzia pachnie ca³ym dniem pracy, lekko metalicznie, i dobr¹ wod¹ koloñsk¹. Jest szczêœliwy, ¿e mo¿e mi osobiœcie opowiedzieæ historiê swojej amerykañskiej kariery, od zera do head of IT department, któr¹ ju¿ us³ysza³am u Japoñczyka od B. – I lepsza kaska? Agnieszka Topornicka – t³umaczka, felietonistka, poetka, autorka powieœci „Ca³a zawartoœæ damskiej torebki” , „Pierwsza osoba liczby mnogiej”, eseju „Tydzieñ, w którym zosta³am Polk¹”, który ukaza³ siê w antologii „Blickwechsel”. Wiele lat spêdzi³a w USA, gdzie m.in. wspó³pracowa³a z Kurierem Plus. Od roku 2000 mieszka z powrotem w Polsce, w pobli¿u rodzinnej Wieliczki; mo¿na j¹ spotkaæ jako przewodnika na trasie turystycznej Kopalni Soli. „Wakacje od ¿ycia” to jej trzecia ksi¹¿ka.


15

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Lokalnie Chory na serce krawiec z trzeciego i ba³kañski akordeonista na emeryturze, graj¹ w szachy przed sklepem. Babka Podwórkowa, o której myœleliœmy, ¿e nie przetrzyma³a zimy, wyros³a niczym kolorowy kwiat w pêkniêciu chodniW ERONIKA K WIATKOWSKA ka. Siwa, przygarbiona, z nieod³¹cznym petem w ustach i butelk¹ piwa w d³oni, powita³a sztandarowym tekstem - daj kochana dolara, bom spragniona. Tak siê ucieszy³am na ten znajomy widok, ¿e ochoczo siêgnê³am do torebki po drobne. Przechodz¹cy Latynos pogrozi³ palcem i ostrzeg³, ¿e Babka przepije ka¿de pieni¹dze i ¿e lepiej nie wspieraæ alkoholizmu. Odpar³am, ¿e to nasza, lokalna kloszardka i czujê siê w obowi¹zku. Obywatel K. przez wiele lat, przynosi³ Babce co lepsze wyroby tytoniowe; zdobyczne kubañskie cygara, cienkie, francuskie mentole czy mocne, bez filtra. Staruszka dziêkowa³a, rozci¹gaj¹c usta w nieco zwichniêtym, bezzêbnym uœmiechu. I niezmiennie udziela³a b³ogos³awieñstwa. Odk¹d pamiêtam, by³a. A to w Mieœcie, w którym jedyn¹ sta³¹ jest zmiana, casus rzadki acz po¿¹dany. Nowojorska anonimowoœæ, jak alkohol, o którym pisa³ Himilsbach, ma swoje dobre, ale te¿ z³e strony. Po ucieczce z kraju, gdzie w oknach wysiaduj¹ Madonny Parapetowe*, p³awiliœmy

siê w luksusie bycia niezauwa¿anym. Nikt nie filowa³ zza firanki. O nic nie pyta³. Niczego o nas nie wiedzia³. I wiedzieæ nie chcia³. Zdawkowe pozdrowienia, uk³ony, gdy przypadkowo wpadaliœmy na siebie wyci¹gaj¹c listy ze skrzynki. Ale poza tym, nic. Nawet s¹siadki Polki trzyma³y - jak siê wtedy wydawa³o - zbawienny dystans. Wszyscy zajêci swoimi ma³ymi egzystencjami. Nieprzysiadalni. I nie-przysiadaj¹cy-siê. Do cudzego ¿ycia. Owszem, nie têskniliœmy za babami umoszczonymi na poduszkach, o których Sylwia Chutnik pisze, ¿e s¹ jak wiedŸmy strzeg¹ce œwiata. Stra¿niczki, gospodynie podwórka. Gospodynie kosmosu. Ogo³ocone z ciekawych i ekscytuj¹cych prze¿yæ, wypatruj¹ ich u innych ludzi. Wœcibskie i bezczelne babony pods³uchuj¹ce i podgl¹daj¹ce wszystkich naoko³o. Ale kiedy zadzierzgnêliœmy pierwsze s¹siedzkie znajomoœci, zrobi³o siê jakoœ inaczej. Swojsko. Nagle facet z drugiego piêtra okaza³ siê domoros³ym meteorologiem i przynajmniej raz w tygodniu ucinaliœmy sobie niezobowi¹zuj¹c¹ pogawêdkê na temat zmian klimatycznych. Jasmina z warzywniczego wyjaœnia³a, dlaczego Serbia nie lubi Czarnogóry, a ma³¿eñstwo z klatki obok, z dum¹ prezentowa³o nowo posadzone rabaty. Czasem mo¿na by³o us³yszeæ jak¹œ plotkê. Ale rzadko. Nigdy te¿ nie zdarzy³o siê, by ktoœ zada³ zbyt osobiste pytanie. Ot, mi³a rozmowa. Amerykañskie small talk. Interakcja nieobci¹¿ona poczuciem dyskomfortu, który w Polsce, przy takich okazjach, odczuwa³am w³aœciwie bez przerwy. Na czym polega ró¿nica? I czy w

Nowym Jorku fenomen „baby w oknie” nie wystêpuje? A mo¿e przybiera tylko inn¹ formê. I Baby Parapetowe zamieniaj¹ siê w Baby Na Schodach, albo Dziadów Pod Sklepem? O polskich, wszystkowiedz¹cych s¹siadach myœlê czêsto, kiedy ogl¹dam wiadomoœci. Cia³a noworodków w domowej zamra¿arce. W beczkach. Utopione. Zakopane. „Wszyscy widzieli, ¿e znowu w ci¹¿y chodzi”. „Mówili, ¿e handluje dzieciakami.” „Ja siê nie pytam, nie moja sprawa”. Katowana ¿ona, gwa³cona córka. Za œcian¹. Za murem tzw. przyzwolenia spo³ecznego. Milczenie, którego nie mo¿na usprawiedliwiæ. A które jest. Bo ³atwiej nie zabieraæ g³osu. Nie interweniowaæ. Nie nara¿aæ siê. Wiêc z jednej strony poduszki w oknach, ruchome firanki i wœcibskie spojrzenie zza wizjera. Z drugiej, totalna znieczulica, spo³eczna apatia, niewyt³umaczalna biernoœæ. – I znowu zostanê pos¹dzona o antypolskoœæ. ¯e nie mogê - jak sugerowa³a jedna pani - „napisaæ czegoœ ³adnego o nas”. A przecie¿ nie o naród tu chodzi, ale o ciebie, o mnie, o nas. Ludzi. I nie o laurki, a o refleksjê. Autorefleksjê, na któr¹ potrafi¹ zdobyæ siê nieliczni. A która jest niezbêdna, by dojrzewaæ. Rozwijaæ siê. Przekraczaæ siebie. Swoje u³omnoœci i ograniczenia. W tym wypadku przynale¿noœæ narodowa, rasowa, etniczna czy wyznaniowa nie ma znaczenia. Zreszt¹ – powtórzê za Gombrowiczem – nie palê siê do reprezentowania czegokolwiek poza w³asn¹ osob¹. *Sylwia Chutnik, Kieszonkowy atlas kobiet. Napisz do Autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

Serdecznie zapraszamy na Bal Charytatywny, który odbêdzie siê 7-ego czerwca, 2013 r. o godz. 19:30 w The Park Bistro & Restaurant w Copiague. Wieczór uœwietni¹ m³odzi artyœci: Tomasz „Junior” Pop³awski, Ela Raczkowski i Julia Raczkowski. Dochód z Balu oraz 10% profitów z baru zostan¹ przekazane Adasiowi Aftyce. Zapraszamy do ofiarowania nagród na loteriê fantow¹. Dochód równie¿ bêdzie przekazany Adasiowi. Je¿eli nie mog¹ Pañstwo uczestniczyæ w Balu – prosimy o donacjê. Po wiêcej informacji lub rezerwacje proszê dzwoniæ: 631-464-4445 lub 631-842-3999.


KURIER PLUS 25 MAJA 2013

16



MICHA£ PANKOWSKI



TAX & CONSULTING EXPERT



97 Greenpoint Avenue - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

Us³ugi w zakresie:

✓ Ksiêgowoœæ ✓ Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

✓ Rejestracja biznesu i licencje ✓ Konsultacje ✓ Bezpodatkowa zamiana domów ✓ #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

ADAS REALTY 

DANIEL ANDREJCZUK Licensed Real Estate Broker Biuro czynne codziennie od 9:30 rano do 7:30 wiecz.

w Domy w Condo w Co-Op w Dzia³ki budowlane w Notariusz publiczny. Fachowa wycena domów.

MIESZKANIA DO WYNAJÊCIA 150 N. 9 Street, Brooklyn, NY 11211

Tel. (718)

599-2047

(347) 564-8241

PIJAWKI MEDYCZNE

HIRUDOTERAPIA ✗ Oczyszczaj¹c swoje cia³o, pozbywasz siê chorób ✗ Tak¿e terapia odm³adzaj¹ca ✗ Pijawki u¿ywane jednorazowo ✗ Gabinety na Greenpoincie, w New Jersey i Connecticut

Proszê dzwoniæ, by umówiæ siê na wizytê: 646-460-4212 DU¯E, MA£E PRACE ELEKTRYCZNE. Solidnie i niedrogo. Tel. 917-502-9722

WYCIECZKI ATLANTYK-PACYFIK 4-22 WRZEŒNIA - $1100 WASHINGTON - 2 CZERWCA $190 CZÊSTOCHOWA - 06.02, 06.16. - $30

NIAGARA & 1000 WYSP 1-2 CZERWCA - $190 WYSY£KA PACZEK ODBIÓR Z DOMU KLIENTA MIENIE PRZESIEDLEÑCZE APOSTILLE $70 T£UMACZENIA ODWOZY NA LOTNISKA DROBNE PRZEPROWADZKI WYNAJEM MA£YCH I DU¯YCH AUTOBUSÓW NA RÓ¯NE OKAZJE

POLONEZ Z GREENPOINTU

159 Nassau Avenue , Brooklyn, NY 11222

Tel. 718-389-6001; 718-389-2422 www.poloneztour.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

B I O F O T O N Y, opaski i ubrania z napylonymi zio³ami s¹ bardzo skuteczne, likwiduj¹ ból i regeneruj¹ organizm. Pomagaj¹ przy rwie kulszowej, przeroœcie prostaty, problemach z krêgos³upem, kolanami,.... Zapraszamy: 621 Manhattan Ave, w godz. 12 – 18, tel: 917-982 0390 lub 347-645 2838 24-GODZINNY SERVICE Ryszard Limo: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby,



komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

PACZKI MIENIE PRZESIEDLEÑCZE Odbiór paczek z domu klienta. POLONEZ Z GREENPOINTU 159 Nassau Ave. Brooklyn, NY 11222 718-389-6001; 718-389-2422

Brooklyn-Cypress Hills do sprzedania ogromny, 2-rodzinny dom. Trzy kondygnacje plus niewykoñczona piwnica. 9 bedrooms, 1 living room, 1 dining room, 4 bathrooms, 3 kitchens. Wjazd na 2 samochody. Dom wolno stoj¹cy. Potrzebuje gruntownego sprz¹tniêcia i trochê remontu. $468,000.00

Agent Marek Suchocki: 347-357-4337 Exit Realty Minimax www.exitrealtyminimax.com


17

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Oœrodek wypoczynkowy POLANA w górach Catskills

zaprasza na d³u¿szy wypoczynek lub weekendy. Do wynajêcia domki letniskowe typu bungalow, wyposa¿one we wszystko co niezbêdne, na terenie oœrodka basen, boisko do gry w pi³kê, plac zabaw dla dzieci, pole namiotowe i œwietlica w stodole. W pobli¿u Minnewaska State Park, wodospady, lasy i jeziora. S¹ jeszcze wolne miejsca na Memorial Day i w lecie.

Greenpoint Properties Inc. Real Estate , broker Victor Wolski, associate broker Diane Danuta Wolska

Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice

ZAPRASZAMY! *

Rezerwacja pod nr tel. 516-815-9377 lub 845-626-2643

Sprzedam mieszkanie w Wilanowie Wilanów Zawady – atrakcyjne dwupoziomowe mieszkanie. Wysoki standard, przestrzenne. I poziom 87,5 m2 : przedpokój, garderoba, ³azienka, gabinet, living, kominek, kuchnia, spi¿arnia, du¿y balkon – taras II poziom 76,6 m2: pokój k¹pielowy, trzy pokoje, garderoba, balkon. Dom dwupiêtrowy, osiem mieszkañ. Mieszkanie na I i II piêtrze, w osiedlu strze¿onym. £atwa mo¿liwoœæ podzia³u na dwa osobne mieszkania. Bez poœredników. Zainteresowani mog¹ dzwoniæ: 011 48 601-304-019

Cena 1100000 z³

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 ❍ T³umaczenia ❍ Bilety Lotnicze ❍ Us³ugi Konsularne ❍ Notariusz publiczny ❍ Wysy³ka paczek morskich i lotniczych ❍ Wysy³ka pieniêdzy - VIGO i US Money Express

“US Money Express:Authorized AGENT in U.S. Money Express Transfers“/ “U.S. Money Express Co. is licensed as a Money Transmitter by the State of New York Banking Department”

Darmowa wycena domów i nieruchomoœci

*

Rent – Rejestracja – DHCR

*

Notariusz

Kupcy i lokatorzy czekaj¹ Zg³oœ dom do sprzeda¿y Zg³oœ mieszkanie do wynajêcia l

l

l

l

l

l

Zapraszamy: 933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com Tel. 718-609-1485

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Ca³y „Kurier Plus”, z reklamami w³¹cznie, jest w internecie: www.kurierplus.com Po wejœciu na stronê wystarczy klikn¹æ na napis „pobierz wydanie Kuriera w formacie PDF.” Og³aszaj siê u nas. To siê op³aca!

AUTORYZOWANY DEALER Znajdziesz nas www.adelco.com

SPECJALIZUJEMY SIÊ W NAPRAWACH SAMOCHODÓW EUROPEJSKICH

Wykonujemy coroczne inspekcje stanowe

Greenpoint - (718) 349-0433 384 McGuinness Blvd. /róg Dupont St./ Godziny otwarcia: pon-pi¹tek 8am-6pm, sobota 8am-1pm Akceptujemy karty: VISA, MASTER, DISCOVER

POMAGAMY CHORYM I STARSZYM OSOBOM

LIGHTHOUSE HOME SERVICES 896 Manhattan Ave. Floor 3, Suite 37, dzwonek # 5, Brooklyn, NY 11222 Tel. (718) 389 3304 Fax (718) 609 1674 E-mail: info@lighthousehs.com

☛ w uzyskaniu bezp³atnej OPIEKI - OPIEKUNKI DOMOWE ☛ wyjaœnimy zasady korzystania z pomocy Departamentu Zdrowia ☛ pomo¿emy w WYPE£NIANIU I SK£ADANIU PODAÑ do instytucji zdrowia (bezp³atnie) ☛ przyjmujemy do pracy OPIEKUNKI PO KURSIE HHA, PCA oraz PIELÊGNIARKI (RN) Biuro czynne: poniedzia³ek – pi¹tek - od 9.00 am – 5.00 pm


18

KURIER PLUS 25 MAJA 2013 48 Nowych MieszkaĔ przy 50 North 5th Street, Williamsburg Liczba

Rozmiar

Rozmiar

Czynsz**

Dochod Rodzinny ***

Apart.

Apart

Rodziny*

Miesieczny

9

Studio

1

$814

$28,829 - $36,120

1 bedroo

1 2

$875

24

$31,989 - $36,120 $31,989 - $41,280

13

2 bedroo

2 3

Od

Do

$38,366 - $41,280 $38,366 - $46,440

$1,059

* w zaleĪnoĞci od kryteriów kwalifikacyjnych ** gas (do gotowania) wliczony w czynsz *** dochód róĪny, w zaleĪnoĞci od liczby osób w rodzinie; moĪe byü przedmiotem do zmiany Aplikanci muszą spełniaü tez inne kryteria kwalifikacyjne. Aby otrzymaü podanie, naleĪy wysłaü proĞbĊ (zwykłą poczta, z ostemplowana, na siebie zaadresowana koperta) do: Housing Applications Fifty N. Fifth, c/o 260 Powers Street, Brooklyn, NY 11211 lub pobraü podanie z internetu: www.fiftynorthfifth. org Wypełnione podania naleĪy odesłaü takĪe zwykłą pocztą na zamieszczony na podaniu adres nie póĨniej niĪ do 1-go Lipca, 2013. Połowa mieszkaĔ zagwarantowana jest dla rezydentów Community District # 1 w Brooklynie; 5% mieszkaĔ przeznaczomych jest dla ruchowo niesprawnych; 2% dla ludzi z upoĞledzeniem słuchu lub wzroku. Ofiary huraganu Sandy otrzymaja do 25% mieszkaĔ, a pracownicy miejscy 5%. Jest to skrócona wersja ogloszenia; oryginał moĪna przeczytaü na stronie internetowej www.fiftynorthfifth.org.

34 Nowe Mieszkania przy 113 Nassau Str., Manhattan IloĞü Mieszk

Rozmiar

IloĞü osób*

Czynsz **

Dopuszczalne dochody brutto ***

15

Studio

1

$660

$27,440 do $30,100

3

Studio

1

$530

$21,440 do $24,080

* w zaleĪnoĞci od kryteriów kwaterunkowych (dotyczy np. dzieci - ich wieku i płci) ** gaz wliczony *** dochód róĪny, w zaleĪnoĞci od wielkoĞci rodziny; moĪe byü przedmiotem zmiany

17 mieszkaĔ otrzymają mieszkaĔcy dzielnicy (Community District 1 w Manhattanie); 2 mieszkania dla ludzi niepełnosprawnych ruchowo; 1 mieszkanie otrzyma osoba niepelnosprawna (wzrok lub sluch) Po aplikacje (podanie) naleĪy wysłaü KARTKĉ POCZTOWĄ (listy nie bedą otwierane) do:

113 Nassau Apartments, PO Box 1133, NY, NY 10159-1133 (tylko zwyklą pocztą) Aplikanci muszą mieü odpowiedni dochód i spełniaü inne kryteria selekcji. Lokatorzy bedą wybierani drogą loterii. Wypełnione podania o mieszkanie wysłaü (na adres podany na aplikacji) do dnia 22 Maja, 2013. Jest to skrócona wersja ogłoszenia; oryginał moĪna zobaczyü na stronie internetowej NYC Housing Preservation and Development.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

✓ Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), ✓ Pe³n¹ ksiêgowoœæ ✓ Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508 Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50, a kwartalny $30

POLECAMY Adwokaci: Connors and Sullivan Attorneys at Law PLLC, Joanna Gwozdz - adwokat, tel. 718-238-6500 ext. 233 Romuald Magda, Esq. - Biuro Prawne, 776 A Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-389-4112; romuald@magdaesq.com Adam J. Stein, Esq. i Wioletta Kosiorek, Esq. - 144 Nassau Ave., Greenpoint, tel. 718-383-0100, 65-18 Fresh Pd. Road, Ridgewood, tel. 347-881-9064, 5606 13th Ave., Borough Park, tel. 718-871-0310

Przychodnia Medyczna, 126 Greenpoint Avenue, Greenpoint, lekarze- Andrzej Salita, Urszula Salita, Florin Merovici; tel. 718-389-8822, 24h. 917-838-6012 Total Health Care - Physical Therapy, 126 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718-472-7306

Agencje: Ania Travel Agency, 57-53 61st Street, Maspeth, tel. 718-416-0645 Anna-Pol Travel, 821 A Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-349-2423 Emilia’s Agency, 574 Manhattan Ave, Greenpoint, tel .718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555, E-mail: sroczynska@mail.com Lighthouse Home Services, 896 Manhattan Ave., Fl.3 Suite 37, Greenpoint, tel.718-389-3304 Polamer, 880 Manhattan Avenue, Greenpoint, tel. 718-349-1320 Polonez, 159 Nassau Ave. Greenpoint; tel. 718-389-2422

Naprawa samochodów JK Automotive, 384 McGuinness Blvd. Greenpoint, tel. 718-349-0433

Medycyna Naturalna Acupuncture and Chinese Herbal Center, 144-48 Roosevelt Ave.#MD-A, Flushing, tel.718-359-0956; 1839 Stillwell Ave. Brooklyn, tel. 718-266-1018 Hirudoterapia - pijawki medyczne: tel. 646-460-4212 HuaShen America 621Manhattan Ave. Greenpoint (917) 982-0390, (347) 645-2838 Apteki - Firmy Medyczne Eagle Pharmacy, 64-02 Flushing Ave., Maspeth, tel. 718-416-1749 Markowa Apteka Pharmacy 831 Manhattan Ave., Greenpoint tel. 718-389-0389; www.MarkowaApteka.com MA Surgical Supplies, Inc. 314 Roebling St., Williamsburg, tel. 718-388-3355 Domy pogrzebowe Arthur’s Funeral Home, 207 Nassau Ave. (róg Russel), Greenpoint Tel. 718. 389-8500 Morton Funeral Home - Ridgewood Chapeles, 663 Grandview Ave., Ridgewood, tel. 718-366-3200 Firmy wysy³kowe Doma Export, 1700 Blancke Street, Linden, NJ, tel. 908-862-1700; Biura turystyczne: tel. 973-778-2058; 1-800229-3662 services@domaexport.com US Money Express - przekazy pieniê¿ne Tel. 1-888-273-0828 Gabinety lekarskie Joanna Badmajew, MD, DO, Medycyna Rodzinna, 6051 Fresh Pond Road, Maspeth, tel. 718-456-0960 Anna Duszka, MD - pediatra 934 Manhattan Ave. Greenpoint 718-389-8585lub ZocDoc.com Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne 157 Greenpoint Ave., Greenpoint tel. 718-349-1200 Greenpoint Eye Care LLC, dr Micha³ Kiselow, okulista, 909 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0333 Sabina Grochowski, MD, MS 850 7th Ave., Suite 501, Manhattan, tel. 212-586-2605

Chiropraktorzy Manhattan Avenue Chiropractic Association, Dr David Abott, 715 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-0953

Nieruchomoœci – Po¿yczki Adas Realty, 150 N 9th Street, Williamsburg, tel.718-599-2047; Cezary Doda - Better Homes and Garden RE, tel. 718-544-4000; 917-414-8866, e-mail: cezar@cezarsells.com Greenpoint Properties Inc. Real Estate - Danuta Wolska, 933 Manhattan Ave. Greenpoint, tel. 718-609-1485 www.greenpointproperties.com Oœrodki wypoczynkowe Polana, 40 Van Tine Road, Kerhonkson, NY tel. 516-815-9377; 845-626-2643 Rozliczenia podatkowe Business Consulting Corp. Ewa Duduœ, 110 Norman Ave. Greenpoint, tel. 718-383-0043, cell. 917-833-6508 Micha³ Pankowski Tax & Consulting Expert, 97 Greenpoint Ave. Greenpoint, tel. 718- 609-1560 lub 718-383-6824; Sale bankietowe Princess Manor, 92 Nassau Ave, Greenpoint tel. 718-389-6965 www.princessmanor.com Sklepy Fortunato Brothers, 289 Manhattan Ave. Williamsburg, tel. 718-387-2281 W-Nassau Meat Market, 915 Manhattan Ave., Greenpoint, tel. 718-389-6149 Szko³y - Kursy Caring Professionals, 7020 Austin Street, Suite 135, Forest Hills Tel. 718-897-2273 Kobo Music Studio, nauka gry instrumentach, lekcje œpiewu, tel. 718-609-0088 Unia Kredytowa Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa: www.psfcu.com 1-800-297-2181 718-894-1900 Us³ugi ró¿ne Plumbing & Heating, 53-28 61st Street, Maspeth, tel. 718-326-9090 Us³ugi transportowe Ryszard Limo - Florida Connection - 24 godziny service, tel. 646-247-3498; lub 561-305-2828


19

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Polacy na Bermudach 1➭ Pierwsza fala Polonii Polacy przyje¿d¿ali na Bermudy w czasach zimnej wojny tylko jako nieliczni turyœci, mówi Franek, pod wzglêdem „sta¿u” drugi po Kaziku mieszkaj¹cy na sta³e Polak na Bermudach. 54-letni Polak ma firmê kafelkarsk¹ a na wyspy przyjecha³ w 1996 roku. Jego zdaniem, Polacy liczniej zaczêli pojawiaæ siê na Bermudach na prze³omie stulecia. S³owa Franka potwierdza W³adys³aw Sobolewski, rocznik 1951, jeden z dwóch polskich ksiê¿y s³u¿¹cych na Bermudach. Ksi¹dz, którego nazywaj¹ tu „Vladimir”, bo polskie imiê jest przez tubylców nie do wymówienia, s³u¿y w koœciele œw. Patryka. Koœció³ stanowi jedn¹ z szeœciu parafii rzymsko-katolickich na wyspach. „Przyjecha³em w 2000 roku, gdy na Bermudach by³a ma³a grupka Polaków – mówi – potem na niedzieln¹ mszê i grilla po mszy przychodzi³o i dwudziestu Polaków. W sumie by³o nas na wyspach oko³o trzydziestu, bo nie wszyscy chodzili do koœcio³a”. Wed³ug ksiêdza, który pochodzi z Guzowa pod Radomiem, a œwiêcenia kap³añskie odbiera³ w Zgromadzeniu Zmartwychwstañców w Poznaniu w 1976, wœród Polaków byli g³ównie budowlañcy i kafelkarze. Budowlañcy pracowali przy budynku Bank of Bermuda i bardzo znanym na wyspach Reefs Hotel. Kafelkarze pracowali w prywatnych domach. Sk³ad polskiej grupy wzmacnia³ architekt i komputerowiec. Kobiet by³o nie wiêcej jak trzy. Wkrótce po ks. Sobolewskim przyjecha³ na Bermudy drugi polski ksi¹dz, Julian B³a¿ejewski, równie¿ ze Zgromadzenia Zmartwychwstañców. S³u¿y obecnie w katedrze œw. Teresy licznej tu spo³ecznoœci portugalskiej, a parafianie nazywaj¹ go „Julio”. Wczeœniej by³ w Brazylii i tam nauczy³ siê portugalskiego. Wed³ug ks. Sobolewskiego, z czasem bermudzka Polonia zaczê³a siê zmieniaæ. Zniknêli budowlañcy. Wyjechali kafelkarze. Architekt wyemigrowa³. Na ich miejsce pojawili siê jednak nowi przybysze. Druga fala Polonii Zawsze jednak najwiêcej by³o kafelkarzy. Tak, jak ci z poprzednich lat, nowi podpisywali trzymiesiêczne kontrakty, które potem przed³u¿ali. Do dzisiaj s¹ sta³ym elementem bermudzkiej Polonii. Pojawili siê równie¿ przedstawiciele innych zawodów. W 2006 r. przyjecha³ Przemys³aw Jentas, drukarz pracuj¹cy dla Bermuda Sun, jednej z dwóch, obok Royal Gazette, publikacji. 36-letni warszawiak, rodem z Mokotowa, lubi Bermudy. „Dobrze siê czujê w bermudzkiej egzotyce” – mówi – mam ³ódkê, w lecie œcigam siê w zawodach”. Pasj¹ Przemka jest jednak kitesurfing. Z³ama³ ju¿ raz przy tym nogê, ale siê nie poddaje. W tym samym czasie, co Przemek zaczê³a pojawiaæ siê na Bermudach, pochodz¹ca z Rudna, ko³o Parczewa w województwie lubelskim, Ma³gorzata Burzec. W 2002 roku Polka rozpoczê³a pracê na norweskich statkach turystycznych. Przybija³y one czasem do portu na Bermudach. „Bardzo mi siê tu podoba³o”, wspomina 33-letnia dzisiaj Ma³gorzata. Zrezygnowa³a wiêc z pracy na statku, znalaz³a pracê jako kelnerka, a po jakimœ czasie wysz³a za m¹¿ za m³odszego od siebie o rok bia³ego Bermudczyka. Mieszka obecnie z mê¿em Williamem, piêcioletni¹ córk¹ Olivi¹ i trzyletnim synem Davidem we wschodniej czêœci wyspy. Ostatnio pracuje w sklepie z kosme-

tykami o nazwie Lovit Boutique. „Je¿d¿ê do Polski – mówi – moje dzieci ju¿ widzia³y œnieg”. Chce je tak wychowaæ, ¿eby zna³y Polskê i Europê. Na wyspach czuje siê dobrze. Tu widzi swoj¹ przysz³oœæ. Raj dla bogaczy i m³odych par Bermudy maj¹ wspania³y klimat, to ulubione miejsce milionerów ró¿nych narodowoœci. Pomieszkuje tu burmistrz Nowego Jorku, multimiliarder Mike Bloomberg, który przylatuje na weekendy prywatnym samolotem. Niedaleko burmistrza dom kupi³ w latach 90., by³y kandydat na prezydenta USA, multimilioner Ross Perot. W tej samej czêœci wyspy, w Tucker’s Town, letni¹ willê posiada by³y premier W³och, Silvio Berlusconi. Na Bermudach urodzi³ siê Michael Douglas, aktor amerykañski, którego matka by³a Bermudczank¹. Douglas mieszka³ na wyspie z ¿on¹ Catherine Zeta-Jones i rodzin¹ do 2009 roku. Ich piêkny dom jest teraz do wynajêcia za 28 tys. USD na miesi¹c. Wyspy s¹ te¿ prawdziwym i szeroko znanym w œwiecie rajem dla golfistow. Bermudy uwa¿ane s¹ - szczegolnie w Ameryce - za wspania³e miejsce, do którego przyje¿d¿a siê na miesi¹c miodowy. Tysi¹ce Amerykanów ró¿nych generacji spêdzi³o tu pierwsze dni po œlubie. Jednym z nich byli Bill i Hillary Clinton, którzy przybyli tu w podró¿ poœlubn¹ w 1979 roku. W hotelu Horizons, jak przyzna³ kiedyœ Bill Clinton, poczêta zosta³a ich córka Chelsea. Urodzone na na Bermudach W bermudzkim raju zosta³a te¿ poczêta i urodzi³a siê – 11 marca 2013 – Julia Stoppa, córka Micha³a i Moniki. Nie jest ona jednak pierwszym polskim dzieckiem urodzonym na tutejszej ziemi. To miano przys³uguje synowi Mirka i Doroty Zieliñskich, który urodzi³ siê na Bermudach kilka lat temu, ale potem wyjecha³ z rodzicami do Nowej Zelandii. Malutka Julia nie dostanie jednak bermudzkiego obywatelstwa. Bermudy nie uznaj¹ bowiem praw ziemi, a zwi¹zki krwi. Julia bêdzie mia³a obywatelstwo kanadyjsko-polskie i dwa paszporty, bo urodzony w Gdañsku ojciec jest obywatelem Kanady, a 38-letnia mama jest warszawiank¹. Rodzice Julii chc¹ pozostaæ, przynajmniej na razie, na Bermudach. „Mam trzyletnie zezwolenie na pracê” – mówi 37-letni Micha³, który pracuje jako komputerowiec w Applied Computer Technologies. Micha³ jest w pierwszej trójce Polaków, którzy osiedlili siê tu na sta³e, bo przyjecha³ na wyspy ju¿ w 1998 r. Osiem lat potem reprezentowa³ Bermudy na zawodach kulturystycznych w Trynidadzie i Tobago. Na 38 zawodników by³ jedynym bia³ym. W kategorii do 78 kg zaj¹³ trzecie miejsce. „Aby reprezentowaæ Bermudy nie musisz byæ obywatelem – mówi – wystarczy, ¿e mieszkasz tu przez dwa lata. „Najnowsi” Polacy Do grupy bermudzkich Polonusów nale¿¹ te¿ bia³ostoczczanie: Krzysztof Puciaty i jego kolega ze szko³y œredniej Rafa³. Obaj pracuj¹ jako farmaceuci. To w³aœnie oni traktuj¹ Bermudy, jak przystanek. „Mieszkam tu od 2011 roku – mówi 33letni Krzysztof, rodem z Bia³egostoku – ale w przysz³ym roku przeprowadzam siê do Nowego Jorku”. M³ody Polak nie chce ca³e ¿ycie staæ za lad¹ i wydawaæ lekarstwa. Mówi, ¿e w „Wielkim Jab³ku” pójdzie do szko³y i przekwalifikuje siê. Na

razie pracuje w Hamilton Pharmacy w Hamiltonie, stolicy kraju. Do pracy jeŸdzi na skuterze codziennie o 9 rano. Do 5 po po³udniu realizuje recepty i wydaje lekarstwa. Obaj Polacy mówi¹, ¿e chocia¿ na wyspie ¿yje siê nieŸle, to nie jest to miejsce dla m³odyh ludzi. Za ma³o rozrywek. Klubów nocnych jak na lekarstwo. ¯ycie kulturalne doœæ ubogie.

przyjecha³ na Bermudy w 2007 roku, a obecnie jest agentem ubezpieczeniowym w Tokio Millennium Re. Jest jednym z tych expats, którzy pracuj¹ na wyspie, a na weekend je¿d¿¹ do mieszkaj¹cej na sta³e rodziny w USA, która z ró¿nych powodów nie chce albo nie mo¿e przenieœæ siê na wyspê. W rezultacie jeden z rodziców „doje¿d¿a” ka¿dego poniedzialku do pracy samolotem.

Dzikie kury i œpiewaj¹ce ¿abki Bermudy posiadaj¹ jedne z najbardziej unikalnych pla¿ na œwiecie, bo niektóre ziarnka piasku s¹ ró¿owego koloru. Do najbardziej znanych pla¿ „ró¿owych” zalicza siê Horseshoe Beach. Czar wyspy potêguj¹ pastelowe kolory domów z bia³ymi dachami. Ca³oœæ jakby „siedzi” na wodach oceanu, z którego bije ca³a gama kolorów, z przewag¹ niebieskiego i zielonego. Najwiêksz¹ stanowi¹ na Bermudach Portugalczycy. Ich przodkowie przyjechali z Azorów i Madeiry w po³owie XIX w. aby pracowaæ na roli. Obszarowo Bermudy s¹ malutkie – szerokoœæ wyspy rzadko przekracza 2 kilometry, d³ugoœæ dochodzi do 50 km. Z lotu ptaka kszta³t wysp przypomina haczyk na wêdce oblany lazurow¹ wod¹. Dwie trzecie populacji to niezwykle goœcinni i serdeczni czarni mieszkañcy wyspy. Podczas ciep³ego i dusznego lata, nawet niektórzy biznesmani nosz¹ s³ynne Bermuda shorts – spodenki do kolan, których d³ugoœæ jest œciœle okreœlona - zaczynaj¹ siê 15 cm powy¿ej kolan. Do kompletu zak³ada siê d³ugie do kolan skarpetki. Na wyspach, limit prêdkoœci wynosi 35 km/godz. Niezwykle popularnym œrodkiem œrodkiem transportu s¹ tu skutery. Najliczniejszym wyznaniem jest anglikanizm (20 proc.) i koœció³ rzymskokatolicki (15 proc.). Wyspy by³y koloni¹, obecnie s¹ brytyjskim terytorium autonomicznym posiadaj¹cym w³asny rz¹d. Bermudy maj¹ swoje „œwiête krowy” – to ponad 700 wszêdobylskich dzikich kur, które wa³êsaj¹ siê po ca³ej wyspie, ale nikogo tak naprawdê nie obchodz¹. Od kwietnia do koñca listopada wyspy rozbrzmiewaj¹ wieczorami „œpiewem“ malutkich ¿abek drzewnych, których jest tu tysi¹ce. Woda pitna to woda deszczowa, wpadaj¹ca w czasie opadów w specjalnie uformowane na dachu „korytarzyki”, którymi sp³ywa do po³o¿onych pod domami zbiorników. Jeœli wody w zbiornikach nie wystarcza, mo¿e j¹ dokupiæ. Koszt jest jednak wysoki, bo woda na Bermudach jest dro¿sza ni¿ benzyna.

Dziœ i jutro bermudzkiej Polonii Do grupy oko³o 20 Polaków mieszkaj¹cych obecnie na Bermudach nale¿¹ te¿ Anna i Grzegorz O¿arowscy, którzy przyjechali z Anglii kilka lat temu. Anna pracuje w tutejszym spa, Grzegorz jest masa¿yst¹ w hotelu Reefs. Jest te¿ Marta Tomaszek, zatrudniona jako recepcjonistka w miejscowym spa oraz urodzona w Szczecinie a pracuj¹ca dla Bermuda Monetary Authority Monika Adams, której m¹¿ jest Bermudczykiem. Polki i Polacy, których mê¿owie czy ¿ony s¹ Bermudczykami pozostan¹ na wyspie. To garstka ludzi. Podobnie z polskimi ksiê¿mi, którzy nie zamierzaj¹ siê przeprowadzaæ. Jedynie oni maj¹ szansê na permanentne prawo do pobytu w tym kraju. Inni, wczeœniej czy póŸniej, bêd¹ musieli wyjechaæ, bo prawo imigracyjne jest surowe. Surowe s¹ te¿ prawa dotycz¹ce narkotyków. Przekona³ siê o tym jeden z Polaków, którego z³apano na przemycie narkotyków. Wed³ug ks. Sobolewskiego, który odwiedza³ go w wiêzieniu, Polak przemyca³ tabletki marihuany w brzuchu. Zgarnêli go na lotnisku. Siedzia³ w wiêzieniu od 2001 do 2005 roku, po czym wieœæ o nim zaginê³a. Jeszcze gorszy los spotka³ pochodz¹cego spod Rzeszowa 41-letniego S³awka, który przyjecha³ na Bermudy w lutym 2013 roku. W sobotni wieczór, 30 marca, S³awek, który by³ kafelkarzem, zasiad³ do wieczornej libacji alkoholowej z czterema innymi Polakami, kolegami po fachu. Dawka trunku – pó³ litra na g³owê – okaza³a siê tak du¿a dla ma³ego wzrostem Polaka, ¿e nastêpnego dnia nie wsta³ z ³ó¿ka.

Polak w ubezpieczeniach Grupa zasiedzia³ych i „nowych” Polaków mieszkaj¹cych na Bermudach to niewielka czêœæ spo³ecznoœci bermudzkiej, która liczy 65 tys. ludzi. Z tego, 11 tys. to przyjezdni, czyli expats. S¹ nimi g³ównie Amerykanie, Kanadyjczycy i Brytyjczycy, którzy pracuj¹ w firmach ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych; Bermudy to œwiatowa potêga w tych dziedzinach. Ten rodzaj biznesu, nie turystyka, to g³ówne Ÿród³o podatków dla rz¹du i filar gospodarki. To dziêki niemu Bermudy maj¹ poziom ¿ycia ponad dwa razy wy¿szy ni¿ Polska, chocia¿ ¿ycie jest tu bardzo drogie. Dla przyk³adu, jedno jab³ko kosztuje 1,08 BMD (bermudzki dolar jest równy amerykañskiemu), litr mleka – ponad 3 BMD, a za chleb o wadze 1 kg p³aci siê do 6 BMD. W jednej z firm ubezpieczeniowych pracuje Miros³aw Wieczorek, który wczeœniej przez 20 lat mieszka³ w USA. Nasz rodak

Pomimo piêkna, osamotnienie Na bajecznych Bermudach nie zawsze jest jak w raju. Etyka pracy w w biznesach i urzêdach pozostawia wiele do ¿yczenia. Rz¹d jest nieporadny a ¿yciem politycznym rz¹dz¹ zwi¹zki zawodowe. W publicznych dyskusjach wci¹¿ pojawia siê problem konflików rasowych, z tym, ¿e to czarni nie chc¹ ich pogrzebaæ. W miejscowej telewizji pokazuje siê programy, w których „eksperci” udowadniaj¹, ¿e to Afrykanie, nie biali, odkryli alfabet, ko³o, kompas i druk. Pomimo naturalnego piêkna i uroku wyspy tak miejscowi, jak przyjezdni, cierpi¹ na syndrom odosobnienia od œwiata, bo wyspy s¹ otoczone – na setki kilometrów w ka¿d¹ stronê – ogromn¹ pustk¹ oceanu. Do najbli¿szego punktu na l¹dzie, wybrze¿a amerykañskiej Pó³nocnej Karoliny, jest prawie 1000 km. Wszyscy o syndromie oderwania od œwiata wiedz¹. Pojawia siê u mieszkañców œrednio raz na dwa miesi¹ce. Gdy nadejdzie, powstaje chêæ wyrwania siê do „normalnoœci”. Nale¿y wtedy zakupiæ bilet lotniczy do Nowego Jorku, po wyl¹dowaniu iœæ na zakupy lub na broadwayowsk¹ sztukê i odreagowaæ wyspow¹ „samotnoœæ”. W poniedzia³ek po powrocie mo¿na rozpocz¹æ ¿ycie od nowa.

Marek Tomaszewski


20

KURIER PLUS 25 MAJA 2013

Kto powiedział, że prezenty dostaje się wyłącznie zimą?

ZRÓB SOBIE PREZENT NA WIOSNĘ! Promocyjne oprocentowanie na kredyt samochodowy P-SFUK

1.99

*

Zeskanuj kod by uzyskać więcej informacji *APR = Annual Percentage Rate. Oprocentowanie promocyjne w wysokości 1,99% APR dotyczy pożyczek na nowe i używane samochody na okres od 1 do 3 lat. Promocja obowiązuje od dnia 20 marca do 31 maja 2013 r. Do uzyskania promocyjnego oprocentowania, wymagane jest zarejestrowanie automatycznej płatności pożyczki z konta czekowego w P-SFUK oraz posiadanie karty debetowej na koncie, na którym wydana została pożyczka. Bez automatycznej spłaty i aktywnej karty debetowej, oprocentowanie jest wyższe o 0,25%. Podstawą zatwierdzenia pożyczki jest ocena historii kredytowej i zdolności do spłaty kredytu. Inne ograniczenia mogą obowiązywać. Dodatkowe informacje dotyczące tej promocji i innych ofert kredytowych w Centrum Obsługi Klienta pod numerem 1.855.PSFCU.4U lub na stronie www.NaszaUnia.com.

Kurier Plus - 25 maja 2013  

Kurier Plus - 25 maja 2013