Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

í í í í P L U S í M A G A Z I N E í

NUMER 1237 (1537)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

TYGODNIK

19 MAJA 2018

Tomasz Bagnowski

Co jest naprawdê – str. 2 Ksi¹¿ê Poniatowski na Manhattanie – str. 3 $6.5 mln. za wypadek w teatrze – str. 7 Istota smutku – str. 9 Prezydencka Para u Weteranów – str. 10-11 IV Festiwal Szkó³ Polonijnych – str. 19

Uroczystoœæ pod Pomnikiem Katyñskim FOTO: JAKUB SZYMCZUK / KPRP

ER KURI P O L I S H

PE£NE E - WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Rosja reaktywacja Niedawne otwarcie mostu drogowego, który po³¹czy³ Rosjê z Krymem mo¿e uchodziæ za symbol odradzania siê potêgi tego kraju pod wodz¹ W³adimira Putnia. Most nad Cieœnin¹ Kerczeñsk¹ ma d³ugoœæ 19 kilometrów. Równolegle biegn¹ nim trasy dla samochodów i tor kolejowy. Przeprawa nazywana powszechnie mostem Putina jest jedynym po³¹czniem drogowym Rosji z Krymem, na który wczeœniej trzeba by³o przep³ywaæ lub lecieæ samolotem. Most otworzy³ osobiœcie W³adimir Putin, który na tê okazjê zmieni³ siê w kierowcê ciê¿arówki. Prezydent Rosji w d¿insach i sportowej kurtce, w miniony wtorek, sprawnie przejecha³ kilkutonowym Kamazem z Rosji na Krym, gdzie gratulowa³ budowniczym. „Wczeœniej tylko marzono o otwarciu tego mostu, dziœ sta³o siê to mo¿liwe” – mówi³ m.in. rosyjski przywódca. Przeprawa od pocz¹tku by³a traktowa-

na symbolicznie, rzucono te¿ wszystkie si³y, by most wybudowaæ szybko i bez komplikacji, co rzeczywiœcie siê uda³o. Otwarto go kilka miesiêcy przed terminem. Jest tylko jeden, „ma³y” problem. Na wybudowanie mostu nie zgodzi³a siê Ukraina, która uwa¿a go za symbol rosyjskiej dominacji Krymu, zaanektowanego po nieuznawanym przez œwiat referendum w 2014 r., przeprowadzonym pod okiem rosyjskich s³u¿b specjalnych. Otwarcie mostu potêpi³a równie¿ Unia Europejska, która oficjalnie ca³y czas usilnie zabiega o przywracanie terytorialnej integralnoœci Ukrainy. Na tych symbolicznych gestach zapewne siê jednak skoñczy. Nikt w UE nie bêdzie dziœ „umiera³ z Krym”, bo Rosja zrobi³a siê zbyt silna i jest Europie í8 zbyt potrzebna.

W œrodê, 16 maja, prezydencka para z³o¿y³a kwiaty pod Pomnikiem Katyñskim w Jersey City, NJ.

FOTO: DARIUSZ GA£¥ZKA

Czy historia jest nauczycielk¹ ¿ycia? Z Tomaszem Pud³ockim, historykiem kultury z Uniwersytetu Jagielloñskiego, rozmawia Andrzej Józef D¹browski.

Tomasz Pud³ocki – Jako historyk kultury szukam raczej tego co wspólne, ni¿ tego co dzieli.

u

– Od kilku lat kursuje pan miêdzy Polsk¹ a Ameryk¹, zdobywaj¹c jedno stypendium naukowe po drugim. Wiemy ju¿, ¿e jest pan cenionym naukowcem, a czytelnicy „Kuriera” ceni¹ pana publikacje. Pora zatem najwy¿sza, ¿eby podzieli³ siê pan z nami wynikami swoich amerykañskich badañ. Pracujê obecnie nad zagadnieniem relacji intelektualnych polsko-amerykañskich w latach 1918–1939. Interesuj¹ mnie kontakty naukowe, kulturalne i powi¹zana z nimi, tzw. polityka wizerunkowa. A wiêc, co o Polsce i Polakach w USA pisano, z czego wynika³ taki a nie inny przekaz i w jaki sposób starano siê go kszta³towaæ. To samo dotyczy Ameryki i Amerykanów w Polsce. Poza kontaktami dyplomatycznymi, badam inicjatywy oddolne, prasê, szukam ludzi, którzy d¹¿yli do zbli¿enia polsko-amerykañskiego i fachowego wyjaœniania ówczesnych wa¿nych dylematów. Interesuj¹ mnie uczeni i ludzie kultury, bo to oni byli profesjonalistami, z których zdaniem siê liczono. Wœród tych „ambasadorów bez teki” byli te¿ niektórzy liderzy polonijni – rozumiej¹cy, ¿e powinni byæ pasem transmisyjnym u³atwiaj¹cym Warszawie i Waszyngtonowi wzajemne zbli¿enie. Jeszcze nie wiem, jaki bêdzie efekt koñcowy moich badañ, ale skoro w 2015 roku moja ksi¹¿ka o polsko-brytyjskich zbli¿eniach intelektualnych, zo-

sta³a dobrze przyjêta, to mo¿e i nastêpna te¿ oka¿e siê potrzebna. – Jestem o tym najg³êbiej przekonany, znaj¹c pana pasjê poznawcz¹ i solidnoœæ naukow¹. Wiem, ile jeszcze pracy przed panem i dlatego cierpliwie czekam, nie tylko na tê kolejn¹ publikacjê, ale tak¿e i na wszystkie nastêpne. Tymczasem chcia³bym przypomnieæ czytelnikom pana dotychczasow¹ drogê naukow¹. Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagielloñskiego oraz Collegium Invisibile przy Uniwersytecie Warszawskim. Oba oœrodki to doskona³e centra studiów humanistycznych, oferuj¹ce du¿e mo¿liwoœci rozwoju. W trakcie studiów doktoranckich przez cztery lata pracowa³em jako nauczyciel w szko³ach œrednich w moim rodzinnym Przemyœlu, w tym m.in. w I Liceum Ogólnokszta³c¹cym im. Juliusza S³owackiego, którego jestem absolwentem. Po obronieniu doktoratu w 2008 roku zosta³em zatrudniony w moim macierzystym zak³adzie, pod okiem mojego mistrza profesora Andrzeja Kazimierza Banacha. Mój promotor zawsze k³ad³ nacisk na oczytanie w szeroko pojêtej humanistyce i równoczeœnie rzeteln¹ pracê ze Ÿród³ami. Swoim przyk³adem pokazywa³ na co dzieñ, ¿e uczony o trudnych rzeczach ma mówiæ w prosty i przystêpny sposób. í 16


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

2

www.kurierplus.com

FOTO (2): MAREK RYGIELSKI

Co jest naprawdê? u

Adam Niklewicz z ¿on¹ Gra¿yn¹.

Niezwyk³¹ wystawê zaprezentowa³a tym razem Galeria „Kuriera Plus” – wystawê jednego obrazu w opracowaniu doskona³ego artysty, Adama Niklewicza.

Moment instalacji obrazu. Dla potrzeb wystawy przemalowana zosta³a œciana Galerii. u

opowiedzia³a swój sen. Us³ysza³em siebie, jak obiecujê spe³nienie marzenia Krzysztofa. „FOR REAL 2018” prezentuje portret Krzysztofa namalowany przez Gabrielê Rams-£yko. Namalowa³a go dwukrotnie: raz we œnie, a potem dla tej wystawy. Dzie³o to stawia pytanie: „co jest naprawdê” – i odpowiada: mi³oœæ, a tak¿e marzenia.” Wkraczamy w œwiat jakby pó³-realny, miêdzy snem a jaw¹, fikcj¹ a rzeczywistoœci¹. Adam Niklewicz zas³oni³ okna pomieszczenia, tak ¿e wyizolowa³ fizyczn¹ przestrzeñ galerii z otaczaj¹cej j¹ rzeczywistoœci. Punktowe œwiat³a oœwietlaj¹ tylko lew¹ bia³¹ œcianê, a zawieszone na niej teksty (o treœci jak powy¿ej) prowadz¹ widza wzd³u¿ po krawêdzi œwiat³a – po prawej zalega mrok – ku centralnemu miejscu przedsiêwziêcia – obrazowi. Balansujemy miêdzy jasnoœci¹, a mrokiem. Zawieszone na szarej œcianie dzie³o, umieszczone jakby w poœrodku drogi miêdzy dniem a noc¹, czerni¹ i biel¹, jaw¹ dnia i sennym marzeniem nocy – ogl¹damy s³abo oœwietlony, a wiêc wy³aniaj¹cy siê z niebytu, podwójny portret, przedstawiaj¹cy twarze protagonistów zdarzenia. Zarazem realnych, rzeczywistych postaci, jak i fikcyjnych tworów sennego marzenia malarki. Obraz stanowi czêœæ przestrzennej kompozycji. Uczestniczyliœmy w pi¹tkowy wieczór nie tyle w wystawie, co w pewnym wydarzeniu, wkroczyliœmy w œwiat pó³-realny. Ale w koñcu to jest istot¹ sztuki: stwarzanie wizerunku, który „wywo³uje” z nieistnienia jakieœ postaci, jakieœ przedmioty. Adam Niklewicz poszed³ jakby o krok dalej: zniós³ dystans dziel¹cy obraz zawieszony na œcianie, od widzów ogl¹daj¹cych i oceniaj¹cych go. ZnaleŸliœmy siê wewn¹trz tej przestrzeni. Znosz¹c ów tradycyjny podzia³, wprowadzi³ nas, wi-

u

Adam Niklewicz i Jerzy Kubina.

u

Wernisa¿owi goœcie.

dzów, w tê rzeczywistoœæ miêdzy jaw¹ a snem, czyli miêdzy projektem, zamys³em artystycznym, a jego gotowym tworem. Galeria Kuriera Plus coraz œmielej eksperymentuje z wystawami. Parê miesiêcy temu by³ „happening” z obrazami Krzysz-

FOTO (5): ADAM NIKLEWICZ

Tego rodzaju ekspozycje maj¹ d³ug¹ i dobr¹ tradycjê w œwiecie historii sztuki. Od wielu lat bywam na wystawach jednego obrazu w muzeum Fricka (Frick Collection). Wizyty na takich pokazach wi¹¿¹ siê nieodmiennie z du¿ymi emocjami, wspania³ymi prze¿yciami. Formu³a jest prosta: zaprezentowaæ jeden tylko obraz, na którym koncentruje siê ca³a uwaga widza. Nic nie rozprasza skupienia, ¿adne inne dzie³o nie rywalizuje o pierwszeñstwo z pokazywanym malowid³em. Cz³owiek jest sam na sam z obrazem. Intensywnoœæ prze¿ycia estetycznego jest w takich sytuacjach znacznie silniejsza, ni¿ z przypadku wielkich wystaw przegl¹dowych z dziesi¹tkami obrazów, które nawzajem „znosz¹ siê” w œwiadomoœci ogl¹daj¹cego, neutralizuj¹ wzajemnie si³ê oddzia³ywania. Adam Niklewicz, konceptualista, przygotowa³ swoj¹ wystawê bardzo starannie. Jak niemal w ka¿dym konceptualnym dziele, tekst wyjaœniaj¹cy stanowi integraln¹ czêœæ dzie³a sztuki. Artysta umieœci³ go po polsku i angielsku na œcianie galerii. Obie wersje, przedzielone tytu³em ekspozycji „For Real?” (Co jest naprawdê?) prowadzi³y widza ku centralnej scenie – ku podwójnemu portretowi. Genezê wystawy, jak i jej istotê Adam Niklewicz wyjaœnia nastêpuj¹co: „Gabriela i Krzysztof byli par¹ w liceum. Spotkali siê w Polsce w latach siedemdziesi¹tych na imprezie: licealiœci na rzecz sztuki. Ich romans by³ widowiskowy, burzliwy. W³adze szkolne patrzy³y nañ krzywym okiem. Rozesz³y siê drogi szkolnej pary, oboje za³o¿yli swoje rodziny. Pomimo tego, uczucie i wzajemna wiêŸ na ca³e ¿ycie nigdy nie zanik³y. W istocie utrzymywali potajemny, platoniczny kontakt. Kiedy Krzysztof, który wyjecha³ do Norwegii, gdzie zosta³ rzeŸbiarzem i profesorem uniwersytetu, zmar³ w rok po walce z chorob¹, Gabriela, obecnie malarka, mia³a pewne widzenie; we œnie Krzysztof odwiedzi³ pracowniê Gabrieli, aby zapowiedzieæ sw¹ œmieræ. Chcia³ tak¿e pozowaæ do swego ostatniego portretu. W swym œnie Gabriela namalowa³a go. Kiedy skoñczy³a Krzysztof wyrazi³ osobliwe ¿yczenie. Poprosi³, aby jego portret wystawiono w jakiejœ nowojorskiej galerii. Proœba by³a mocno na wyrost. Gabriela, która mieszka³a w Polsce w mieœcie oddalonym od utartych szlaków œwiatowej sztuki, nie mia³a ¿adnych kontaktów z Nowym Jorkiem. W czasie ostatniego wyjazdu do Polski odwiedzi³em to miasto i przypadkiem wpad³em na Gabrielê. W barze nad szklank¹ piwa odprawialiœmy ¿a³obê po Krzysztofie, który by³ moim dobrym przyjacielem. W czasie rozmowy malarka

tofa Drabickiego, jako g³ówn¹ czêœci¹ wieczoru, teraz uczestniczyliœmy w projekcie konceptualnym. Mam nadziejê, ¿e zaskoczy nas w przysz³oœci jeszcze nie jeden raz niebanalnymi wydarzeniami artystycznymi. Czes³aw Karkowski


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

3

Ksi¹¿ê Poniatowski na Manhattanie 7 czerwca, o godz. 19: 00 w koœciele œw. Bart³omieja przy Park Ave. na Manhattanie bêdzie mia³a miejsce nowojorska premiera utworu skomponowanego przez ksiêcia Józefa Poniatowskiego, bratanka króla Polski. To niezwyk³e wydarzenie organizuj¹ Kawalerowie Maltañscy. Polskich Maltañczyków W USA reprezentuje Robert Nizio³.

u

Robert Nizio³ – organizator koncertu.

Panie Robercie, nie wszyscy nasi czytelnicy Pana znaj¹. Jak d³ugo jest Pan w Stanach i jak przebiega Pana kariera zawodowa? Mieszkam tu od 25 lat. Praktycznie od pocz¹tku staram siê uczestniczyæ aktywnie w ¿yciu Polonii. Najpierw jako Prezes CEBA (Central European Business Association) pomaga³em studentom zaistnieæ na rynku amerykañskim i doradza³em im w trudnych decyzjach zwi¹zanych z wyborem pracy i kariery zawodowej. PóŸniej jako wieloletni Prezes PABC (Polish American Business Club) wspiera³em relacje handlowe miêdzy Polsk¹ i Stanami pomagaj¹c jednoczeœnie wielu firmom na rynku amerykañskim w budowaniu marki, skalowaniu biznesu, czy w pozyskiwaniu rynku zbytu. Zawodowo zajmujê siê inwestycjami w prywatne ma³e i œrednie przedsiêbiorstwa zarówno w Stanach jak i w Polsce. Wprowadzam Polskie produkty na rynek amerykañski, tworzê w³asne marki produktów z sektora medycznego i kosmetycznego. – A pañska przynale¿noœæ do Maltañczyków? Do Zakonu Maltañskiego zosta³em zaproszony w 2008 roku. Oficjalnie zosta³em przyjêty i zatwierdzony przez Wielkie Magisterium w Rzymie w 2011 roku. Jednym z moich wprowadzaj¹cych by³ Witold Sulimirski (1933-2016), postaæ bardzo znana Polonii. Jemu te¿ dedykujemy ten koncert. Zakon Maltañski ma ciekaw¹ historiê, siêgaj¹c¹ XI wieku – nie sposób przedstawiæ j¹ w krótkiej rozmowie. Powiem tylko, ¿e dziœ jest suwerennym podmiotem prawa miêdzynarodowego, posiada w³asn¹ konstytucjê, organizacje publiczne, produkuje znaczki, paszporty, tablice rejeNEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

stracyjne. Z za³o¿enia Maltañczycy s¹ neutralni i apolityczni. Od 1834 r. na sta³e rezyduj¹ w Rzymie. Prowadz¹ dzia³alnoœæ charytatywn¹ i dyplomatyczn¹ w kilkudziesiêciu krajach; maj¹ swoje centra medyczne, zajmuj¹ siê m.in. opiek¹ nad osobami niepe³nosprawnymi. – Kim s¹ Maltañczycy dzisiaj? Do Polskiego Zwi¹zku Kawalerów Maltañskich nale¿y 160 Kawalerów i Dam, z czego oko³o 60 mieszka na stale poza Polsk¹. Zakon, który przetrwa³ dziesiêæ wieków, nazywa siê Suwerennym Rycerskim Zakonem Szpitalników œw. Jana, z Jerozolimy, z Rodos i z Malty to oficjalna nazwa. O wiele bardziej znanymi okreœleniami s¹ Zakon Maltañski, Joannici albo Szpitalnicy. – Wróæmy do koncertu. Jaka jest historia Mass in F, któr¹ us³yszymy 7 czerwca? Kilka lat temu œrodowisko muzykologów obieg³a sensacyjna wiadomoœæ, dotycz¹ca odkrycia, jakiego dokonano w zbiorach British Museum w Londynie. Wœród zakurzonych dokumentów natrafiono na genialne dzie³o muzyczne, skomponowane przed 150 laty przez bratanka ostatniego króla Polski – ksiêcia Józefa M. Poniatowskiego. Jak siê okazuje Ksi¹¿ê Poniatowski by³ nie tylko wybitnym politykiem i ¿o³nierzem, ale równie¿ utalentowanym kompozytorem i œpiewakiem, który szlify muzyczne zdoby³ we W³oszech – krainie operowej muzyki bel canto. Opinie ekspertów s¹ jednoznaczne – muzyka Poniatowskiego niczym nie odbiega od najwybitniejszych dzie³ w³oskich kompozytorów XIX wieku – zachwycaj¹ca jest jej harmonia, piêkno fraz, dynamizm formy. Dla nas, Polaków, po-

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

dyrektor artystyczny

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

winno byæ powodem do dumy i radoœci posiadanie tak znamienitego kompozytora na liœcie polskich twórców. Dodajmy, ¿e o zainteresowaniach muzycznych ksiêcia Poniatowskiego wiedzieli tylko wtajemniczeni. W czerwcu 2015 r. odby³a siê premiera tego utworu w Westminster Cathedral Hall w Londynie. Patronowa³ jej m.in. Polski Zwi¹zek Kawalerów Maltañskich, Kardyna³ Vincenty Nichols z Westminster Cathedral, Polska Ambasada w Londynie, Polish Heritage Society UK i inne wp³ywowe instytucje. Koncert by³ du¿ym wydarzeniem kulturalnym i sukcesem artystycznym. Odbi³ siê szerokim echem nie tylko w krêgach muzycznych Londynu, ale równie¿ ca³ej Europy. Koncert, który organizujemy bêdzie drugim wykonaniem tego utworu. – Kim s¹ muzycy i œpiewacy, którzy w nim wyst¹pi¹? Uda³o nam siê zebraæ grupê znakomitych solistów. S¹ to œpiewacy operowi, którzy wystêpuj¹ w najbardziej znanych spektaklach operowych na œwiecie. Heather Buck, sopran, dwukrotnie otrzyma³a nagrodê Grammy za rolê Lulu Baines w Elmer Gantry. W 2011 uzyska³a tytu³ nadany przez „Opera News”, jako Best of the Year. Podobnie tenor, Raul Malo, œpiewaj¹cy w Metropolitan Opera, w 1992 otrzyma³ tytu³ „Best Lyric Tenor”. Stephen Bryant, baryton i Blythe Gaissert, mezzosopran s¹ równie¿ znani ze znakomitych wyst¹pieñ w kraju i za granic¹. Przed koncertem Mass in F, Spectrum Symphony of New York odegra Koncert numer 2 Henryka Wieniawskiego, podczas którego pierwsze skrzypce zagra znany na ca³ym œwiecie Artur Kaganovskiy. Artur koncertuje w wielu filharmoniach od Szwecji, po W³ochy, Ukrainê, Meksyk i oczywiœcie Stany Zjednoczone. Warto wspomnieæ, i¿ Kaganovskiy zacz¹³ graæ na skrzypcach jak mia³ trzy lata. Jednym

z jego pierwszych nauczycieli by³ s³awny Issac Stern. W koncercie weŸmie równie¿ udzia³ chór, który zosta³ specjalnie utworzony na nasz koncert. Wœród chórzystów jest dziesiêæ osób z Ukraiñskiego Chóru Dumka, kilka osób z Riverside Choral Society i wielu innych wspania³ych chórzystów. – Udzia³ w uroczystoœci zapowiedzieli znakomici goœcie. Czy móg³by Pan zdradziæ kogo mo¿na siê spodziewaæ? Swoj¹ obecnoœæ potwierdzi³ m.in. Nuncjusz Apostolski, arcybiskup Bernardito Auza, pani Ambasador Polski przy UN, Joanna Wronecka, pan Konsul Generalny Maciej Golubiewski, biskup Witold Mroziewski, biskup Bambera z Pensylwanii, wielu biznesmanów i dyplomatów. Specjalnie na koncert przylatuje kilka osob z Polski. Przy okazji chcia³bym uœciœliæ, ¿e koncert jest organizowany nie tylko przez Polskich Kawalerów Maltañskich, których mam zaszczyt reprezentowaæ w Stanach Zjednoczonych, ale równie¿ przez Polski Instytut Naukowy w Ameryce, reprezentowany przez Alicjê Brzysk¹, która w³o¿y³a mnóstwo pracy i serca w przygotowanie ca³ej imprezy i bez której ten koncert pewnie by siê nie odby³. Nad sukcesem naszego koncertu pracuje równie¿ wiele innych wspania³ych osób, miêdzy innymi Aleksandra S³abisz, Nick Sadowski, Magda Kulisz, którzy poœwiêcaj¹ koncertowi swój czas i zawodowe talenty, za co jestem im niezwykle wdziêczny. Gdzie mo¿na uzyskaæ szczego³owe informacje o koncercie i kupiæ bilety? O szczegó³ach informujemy na naszej stronie internetowej, gdzie równie¿ mo¿na kupiæ bilety. www.massinf.org Zainteresowanych muzyk¹, œpiewem i histori¹ serdecznie zapraszamy.

Rozmawia³a Zofia K³opotowska

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Dzia³anie Ducha Œwiêtego Jezus powiedzia³ do swoich uczniów: Gdy przyjdzie ParaKS. RYSZARD KOPER klet, którego Ja wam WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL poœlê od O j c a , Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaœwiadczy o Mnie. Ale wy te¿ œwiadczycie, bo jesteœcie ze Mn¹ od pocz¹tku. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieœæ nie mo¿ecie. Gdy zaœ przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do ca³ej prawdy. Bo nie bêdzie mówi³ od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek us³yszy i oznajmi wam rzeczy przysz³e. On Mnie otoczy chwa³¹, poniewa¿ z mojego weŸmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedzia³em, ¿e z mojego weŸmie i wam objawi. J 15, 26-27; 16, 12-15

R

ó¿nego rodzaju symbole s¹ wszechobecne w naszym ¿yciu. Kieruj¹ one nasz¹ uwagê na prawdê poza sfer¹ zmys³ow¹ znaku, wprowadzaj¹c nas w œwiat wartoœci duchowych. Symbole odgrywaj¹ bardzo wa¿n¹ rolê w sferze ¿ycia religijnego. Dzisiejsza uroczystoœæ Zes³ania Ducha Œwiêtego ma tak¿e g³êbok¹ symbolikê. Najbardziej popularnym symbolem Ducha Œwiêtego jest go³êbica. Zapewne scena chrztu Jezusa zawa¿y³a na tej symbolice. W Ewangelii Marka czytamy: „W owym czasie przyszed³ Jezus z Nazaretu w Galilei i przyj¹³ od Jana chrzest w Jordanie. W chwili, gdy wychodzi³ z wody, ujrza³ rozwieraj¹ce siê niebo i Ducha jak go³êbicê zstêpuj¹cego na siebie”. I tak obraz go³êbicy sta³ siê w tradycyjnej ikonografii chrzeœcijañskiej symbolem Ducha Œwiêtego. Czytania na dzisiejsz¹ uroczystoœæ ukazuj¹ znaki obecnoœci Ducha Œwiêtego. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Kiedy nadszed³ dzieñ Piêædziesi¹tnicy, znajdowali siê wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle da³ siê s³yszeæ z nieba szum, jakby uderzenie gwa³townego wichru i nape³ni³ ca³y dom, w którym przebywali. Ukaza³y siê im te¿ jakby jêzyki ognia, które siê rozdziela³y, i na ka¿dym z nich spocz¹³ jeden. I wszyscy zostali nape³nieni Duchem Œwiêtym”. Duch Œwiêty ukazuje siê w dynamizmie dzia³ania.

J

ednak najbardziej widoczna jest obecnoœæ i dzia³anie Ducha Œwiêtego w przemianie uczniów, którzy Go otrzymali. Gwa³towny wicher ucich³, znik³y p³omyki ognia, a pozostali przemienieni aposto³owie. Œwiêty Jan Pawe³ II mówi³: „W Jerozolimie, w dzieñ Piêædziesi¹tnicy prawie dwa tysi¹ce lat temu, wobec t³umu zdumionego i drwi¹cego z niezrozumia³ej przemiany w zachowaniu Aposto³ów, Piotr mówi z odwag¹: „Jezusa Nazarejczyka, Mê¿a, którego pos³annictwo Bóg potwierdzi³ wam niezwyk³ymi czynami (…) przybiliœcie rêkami bezbo¿nych do krzy¿a i zabiliœcie. Lecz Bóg wskrzesi³ Go”. W s³owach Piotra przejawia siê samoœwiadomoœæ Koœcio³a, zbudowana na pewnoœci, ¿e Jezus Chrystus ¿yje, dzia³a w teraŸniejszoœci i przemienia nasze ¿ycie. Duch Œwiêty, który dzia³a³ ju¿ podczas stworzenia œwiata i w czasie Starego

u El Greco – „Zes³anie Ducha Œwiêtego“. Przymierza, objawia siê przez Wcielenie i Paschê Syna Bo¿ego, i nieledwie ‘eksploduje” w dniu Piêædziesi¹tnicy, aby przed³u¿yæ w czasie i przestrzeni pos³annictwo Chrystusa Pana. W ten sposób Duch Œwiêty tworzy Koœció³ jako strumieñ nowego ¿ycia, p³yn¹cy poprzez ludzk¹ historiê”.

D

uch Œwiêty obdarza nas wielorakimi darami, które uwidaczniaj¹ Jego obecnoœæ i dzia³anie w naszym ¿yciu. W bierzmowaniu otrzymujemy te dary w sakramentalnej formie. Dary te pozwalaj¹ odkryæ, na czym polega Jego dzia³anie. Bardzo czêsto w ¿yciu wielu wierz¹cych tylko metryka bierzmowania mówi o otrzymaniu tych darów, bo w ¿yciu ich nie widaæ. Dary Ducha Œwiêtego, to nie s¹ prezenty, które mo¿na zamkn¹æ w szafie. One maj¹ kszta³towaæ nasz¹ codziennoœæ. Przypomnijmy sobie kolejny raz te dary. Dar m¹droœci uzdalnia nas do praktycznego wprowadzania Bo¿ych przykazañ w codziennym ¿yciu. Decyzje podejmowane w ³¹cznoœci z Duchem œwiêtym s¹ zawsze m¹dre. Dar rozumu uzdalnia nas do zg³êbiania tajemnic Bo¿ego objawienia, aby sta³y siê one œwiat³em naszego ¿ycia. Dar rady uzdalnia nas do podejmowania trafnych decyzji w trudnych sytuacjach. Dar mêstwa to dzia³anie Ducha Œwiêtego w naszym sercu wtedy, gdy trzeba pokonaæ trudnoœci, ale te¿ wówczas, gdy trzeba zmierzyæ siê z przeciwnikiem mocniejszym od nas. Dar umiejêtnoœci wspó³pracy z Duchem Œwiêtym w pe³nieniu woli Ojca Niebieskiego. W jej wyniku wszystko zamienia siê w akt mi³oœci Boga i cz³owieka. Dar pobo¿noœci to modlitwa z Duchem Œwiêtym, który stoi po naszej stronie i zwraca siê do Ojca, zw³aszcza wówczas, gdy chcemy, ale nie umiemy siê modliæ. Dar bojaŸni Bo¿ej to nieustanna troska Ducha Œwiêtego, abyœmy uwolnieni z wszystkich lêków zabiegali o to, by nie utraciæ zaufania, jakim darzy nas Bóg. Wspó³praca z tymi darami sprawia, ¿e one owocuj¹ w naszym ¿yciu i staj¹ siê widoczne dla œwiata. Staj¹ siê œwiadectwem obecnoœci Ducha Œwiêtego w œwiecie. Œwiêty Pawe³ w Liœcie do Galatów pi-

sze jakie s¹ owoce przyjêcia i wspó³pracy z tymi darami: „Owocem zaœ Ducha jest: mi³oœæ, radoœæ, pokój, cierpliwoœæ, uprzejmoœæ, dobroæ, wiernoœæ, ³agodnoœæ, opanowanie”. Mi³oœæ, czyli pragnienie uszczêœliwiania innych. Radoœæ to szczêœcie p³yn¹ce z ¿ycia w harmonii z Bogiem i bliŸnim. Pokój to pewnoœæ, ¿e jestem w rêku dobrego Ojca, któremu ca³kowicie ufam. Cierpliwoœæ, to proces d³u¿szego dorastania do mi³oœci, szczêœcia i pokoju. To oddanie wszystkiego w rêce Boga, On siê tym zajmuje. Uprzejmoœæ to znak wielkiej kultury ducha, który chroni nas przed brutalnoœci¹ wobec bliŸniego. Dobroæ, to pragnienie pomagania potrzebuj¹cym, bezbronnym. Tworzy ona atmosferê dobroci w najbli¿szym œrodowisku. Gdzie brak dobroci, tam jest obecny z³y duch. Wiernoœæ buduje zaufanie do Boga i naszego bliŸniego. Gdy brakuje ufnoœci w naszym ¿yciu, to wtedy z³y ma przystêp do nas. £agodnoœæ jest œciœle zwi¹zana z cierpliwoœci¹ i stanowi wa¿ny most w relacjach z innymi ludŸmi. Jest ona jêzykiem mi³oœci. Opanowanie to piêkny owoc Ducha Œwiêtego, który zna wartoœæ harmonii i pe³nej odpowiedzialnoœci za s³owa, czyny, postawê. Opanowany jest przyjacielem Boga, bo nie da siê go wyprowadziæ z równowagi nawet w obliczu mocnych ciosów. On jest razem z Bogiem panem ka¿dej sytuacji. Jeœli brakuje w nas takiego owocowania, to znaczy, ¿e bardziej metryka bierzmowania ni¿ nasze ¿ycie œwiadczy o otwarciu siê na dary Ducha Œwiêtego.

Mo¿na przytoczyæ setki œwiadectw lu-

dzi, którzy doœwiadczyli w sobie owocowania darów Ducha Œwiêtego. Takie œwiadectwo daje Piotr Kowalczyk, znany jako raper Tau: „Bóg odmieni³ ca³e moje ¿ycie, wyci¹gn¹³ mnie z uzale¿nieñ, depresji. By³em uzale¿niony od nikotyny, marihuany, w pewien sposób równie¿ od alkoholu. Prowadzi³em imprezowy tryb ¿ycia. By³em uzale¿niony te¿ od filozofii New Age, okultyzmu. Ogólnie Bóg naprawi³ moje ¿ycie, duszê. Uwa¿am, ¿e jestem chodz¹cym œwiadectwem na Jego istnienie, poniewa¿ kiedy próbowa³em siê zwróciæ do ludzi – nikt nie by³ w stanie pomóc mi

wyjœæ z problemów, udzieliæ odpowiedzi na moje pytania. Wszystkie odpowiedzi znalaz³em w Piœmie Œwiêtym. Dozna³em bezpoœrednio dzia³ania Ducha Œwiêtego. Pan Bóg jest Tym, który mnie wybawi³. Grzech jest powodem do p³aczu u ka¿dego cz³owieka. I nie ma to znaczenia, czy cz³owiek jest nawrócony czy nie. Gdybyœmy zrozumieli ró¿ne wymiary grzechu – ka¿dy z nas p³aka³by codziennie. Teraz siê uœmiecham, poniewa¿ ¿yjê w bliskiej relacji z Panem Bogiem. To On daje mi pokój. Nie wi¹¿e mnie ¿aden stosunek emocjonalny z moj¹ przesz³oœci¹, poniewa¿ zosta³o mi to zabrane przez ³askê”.

O

³askê otwarcia siê na Ducha Œwiêtego módlmy siê s³owami œwiêtego Jana Paw³a II: „Duchu Œwiêty, proszê Ciê o dar m¹droœci do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskona³oœci Bo¿ych, o dar rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary œwiêtej, o dar umiejêtnoœci, abym w ¿yciu kierowa³ siê zasadami tej¿e wiary, o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szuka³ rady i u Ciebie j¹ zawsze znajdowa³, o dar mêstwa, aby ¿adna bojaŸñ ani wzglêdy ziemskie nie mog³y mnie od Ciebie oderwaæ, o dar pobo¿noœci, abym zawsze s³u¿y³ Twojemu Majestatowi z synowsk¹ mi³oœci¹, o dar bojaŸni Bo¿ej, abym lêka³ siê grzechu, który Ciebie, o Bo¿e, obra¿a”. m

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza Pañstwa na wyjazd do Amerykañskiej Czêstochowy na Piknik Historyczny "Poland through the Ages" w niedzielê 27 maja b.r. Wyruszamy o 8.30AM spod koœcio³a œw. Stanis³awa B. i M. Powrót o 6.PM. Wyjazd wspó³organizuj¹: SWAP Placówka 21/201, Zwi¹zek Narodowy Polski Lodge #30 i "Zaœcianek". Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street. Info: facebook. com/KKDSJP2


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

5

Chcê ci powiedzieæ...

Szczêœcie i sens Bóg nie chce byœ by³ ci¹gle interesuj¹cy, chce ¿ebyœ by³ czymœ zainteresowany.

Ojciec PAWE£ BIELECKI

Biblijni bohaterowie maj¹ swoje codzienne obowi¹zki, ale maj¹ te¿ codzienne pasje. Tak, wiem, s³yszê Ciê. Kiedy?

Jak? Obowi¹zki, rodzina, praca… A gdybyœ tak zatrzyma³ siê na chwilê w niedzielê tu¿ przed Msz¹ œwiêt¹, usiad³ spokojnie w ³awce zanim ciszê Twoich myœli zag³uszy organista. A gdybyœ dzisiaj choæby przez chwilê zapyta³ swoich bliskich czy widz¹ Ciê szczêœliwym? Szczêœcie nie polega na codziennej radoœci. Szczêœcie to bliscy dla których warto wracaæ do domu, szczêœcie to przyjaciele dla których warto znaleŸæ czas, ¿eby nie zaniedbaæ dobra jakie oni przynosz¹. Ma³e, drobne sprawy podpowiadaj¹ jak podj¹æ wielkie i wa¿ne decyzje. Bliskoœæ Boga to zaufanie bez rozczarowañ. Bliskoœæ Boga to Twoja decyzja jak blisko chcesz z Nim byæ. Tylko Ty podejmujesz tê wa¿n¹ decyzjê i tylko do Ciebie nale¿y odpowiedŸ na pytanie Boga z Nieba: Czy mnie jeszcze potrzebujesz? Nie musisz ju¿ niczego Bogu udowad-

niaæ, potwierdzaæ, po prostu zostañ z Nim… Zostañ z Nim w Twoich decyzjach, wyborach, myœlach. Nie biegaj ci¹gle za uznaniem innych bo wystarczy tylko byœ sam wierzy³, ¿e jesteœ wartoœciowym cz³owiekiem bo kochasz, bo przebaczasz, bo szukasz odpowiedzi, bo ¿yjesz jednak nadziej¹… Wtedy rodzi siê wiêŸ z Najwy¿szym, Który byæ mo¿e jest niewyra¿alny ale jest OBECNY. Dziœ pada spory deszcz, mo¿e zmyje z nas kurz udawanych relacji z Bogiem? Mo¿e ten sam deszcz oczyœci nas z tendencji to udowadniania wszystkim jaki to wa¿ny jestem… Nie dasz rady udowodniæ ka¿demu jak wa¿ny jesteœ jeœli dla samego siebie pozostajesz nieistotny… Nikt nie uwierzy w Ciebie jeœli Ty sam nie uwierzysz w Twoj¹ w³asn¹ wartoœæ, któr¹ Bóg da³ Ci w dzieñ Twoich urodzin. To jest najwa¿niejszy dzieñ w Twoim ¿yciu, bo w³aœnie wtedy otrzyma³eœ/otrzyma³aœ zaproszenie do bycia kochanym przez Boga i Twoich bliskich. Dlatego dziœ b¹dŸ zainteresowany Bogiem, Twoimi sprawami i na chwilê daj sobie trochê odpoczynku. Bêdzie dobrze, bo to, co dzieje siê w Twoim ¿yciu musi mieæ sens, choæby by³o najtrudniej, ale gdzieœ na koñcu jest œwiat³o. I to samo œwiat³o daje Ci blask ale te¿ i ciep³o. Nie bój siê tego œwiat³a bo ono jest Ci potrzebne tak jak potrzebni Ci s¹ bliscy, przyjaciele oraz zmartwychwstanie do dobrych decyzji. Wtedy Twoje ¿ycie ma sens. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

188 Eckford Street, Brooklyn, NY Tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332

Wielu z nas nie myœli o dniu jutrzejszym, wydaje nam siê, ¿e na wszystko mamy czas. Dopiero w momencie choroby lub zbli¿aj¹cej siê œmierci – otwieraj¹ nam siê oczy, niestety, wtedy jest ju¿ za póŸno. NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne. v HEALTH CARE PROXY PORADY W ZAKRESIE TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI

MASZ PYTANIA? W¥TPLIWOŒCI? ZADZWOÑ. CHÊTNIE UDZIELÊ PORADY: tel. (718) 349-2300


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

6

Widziane z Providence…

Karol, Moryc i Maks W sobotê, 12 maja przeszed³ ulicami Warszawy Marsz Wolnoœci zorganizowany przez dzia³aczy Platformy Obywatelskiej. W³adze Warszawy oceni³y iloœæ uczestników KAZIMIERZ WIERZBICKI demonstracji na 50 tysiêcy. Wed³ug policji by³o ich kilkakrotnie mniej a niektórzy podaj¹ liczbê piêæ tysiêcy. W ka¿dym razie frekwencja by³a mniejsza ni¿ siê spodziewano. Podczas manifestacji dominowa³y tradycyjne antypisowskie has³a. Jedna z uczestniczek stwierdzi³a, ¿e „powiesi³aby Kaczora, Dudê i Szyd³o”. Na pytanie, dlaczego ci politycy maj¹ wisieæ owa pani odpar³a: „Bo kradn¹ pieni¹dze i daj¹ Rydzykowi”. W marszu wzieêli udzia³ trzej znani aktorzy: Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Andrzej Seweryn. Wszyscy trzej byli odtwórcami postaci bohaterów filmu Andrzeja Wajdy „Ziemia obiecana”: Karola Borowieckiego, Moryca Welta i Maksa Bauma. W swym wyst¹pieniu Andrzej Seweryn zaznaczy³: „Wielu ludzi w mojej ojczyŸnie zaczê³o siê baæ. Spo³eczeñstwo zastraszone nie mo¿e byæ twórcze. Strach to z³y doradca. Dlatego tym cenniejsza sta³a siê odwaga. Szczególnie wa¿na odwaga polskich dziennikarek i dziennikarzy, odwaga W³adys³awa Frasyniuka, odwaga pol-

skich sêdzin i sêdziów.” Natomiast Wojciech Pszoniak mówi³: „Polska siê zmienia, ale to nie jest dobra zmiana. Jeszcze dwa lata temu Polska uchodzi³a za piêknie rozwijaj¹cy siê, wiarygodny kraj. Teraz nie jesteœmy wiarygodni. Jesteœmy rozbici i podzieleni. Nie chcemy takiej Polski, nie godzimy siê na to. Nie godzimy siê na dewastacjê najwa¿niejszych instytucji.” Aktor odczyta³ fragment „Wyzwolenia” Wyspiañskiego – dialog Konrada z Mask¹. * Trudno powiedzieæ, dlaczego pan Seweryn mówi o strachu w Polsce. Jedyni ludzie, którzy mog¹ siê baæ to aferzyœci i z³odzieje poprzedniej ekipy rz¹dowej. Nie wiadomo równie¿ o dewastacji jakich instytucji wspomina Wojciech Pszoniak. Sam fakt przeprowadzenia swobodnej, legalnej demonstracji antyrz¹dowej w sercu stolicy œwiadczy o tym, ¿e demokracja nad Wis³¹ ma siê ca³kiem dobrze a prawa obywatelskie s¹ przestrzegane. Nie wiem, czy Olbrychski, Pszoniak i Seweryn brali udzia³ w demonstracjach w latach 70. i w okresie stanu wojennego. Wówczas grozi³o za to pobicie, kilkumiesiêczny pobyt w areszcie, zakaz wyjazdów zagranicê, itp. Wiadomo, ¿e wszyscy trzej sympatyzowali z KOR-em i opozycj¹ demokratyczn¹ a póŸniej popierali „Solidarnoœæ”. Na pewno marzyli o takiej Polsce jak¹ mamy dziœ – niepodleg³ej, suwerennej, demokratycznej. Jednak w czasach PRL-u ci s³awni aktorzy skwapliwie korzy-

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Trochê siê powtórzê, bo pisa³em podobnie ju¿ w innym miejscu. Ale sprawa wa¿na, wiêc pozwalam sobie. Rzecz dotyczy Pomnika Katyñskiego w Jersey City i wp³ywu batalii o jego ocalenie na sytuacjê Polonii, przynajmniej na Wschodnim Wybrze¿u, a mo¿e i w ogóle. Obcesowy sposób w jaki burmistrz Fulop potraktowa³ polonijn¹ spo³ecznoœæ, bezczelna chêæ wpisania sporu w „polski antysemityzm” podzia³a³y jak p³achta na byka. Polonia z New Jersey, pobliskiego Nowego Jorku ale tak¿e Pensylwanii czy Connecticut poczu³a zew dzia³ania. To nie tylko akcja w internecie, ale tak¿e dwa pozwy w s¹dach i demonstracje pod Pomnikiem Katyñskim, które mia³y odbyæ siê w weekend 11-13 maja. Wokó³ dzia³aj¹cego od lat Komitetu Pomnika Katyñskiego skupi³o siê kilka innych organizacji, buduj¹c koalicjê zadaniow¹. I od razu widaæ by³o efekt synergii: nawi¹zano kontakty z trójk¹ radnych Jersey City, miejscowymi weteranami, spo³ecznoœciami czarnoskór¹ i azjatyck¹, organizuj¹c wspólny protest przeciw decyzji burmistrza. S³owem zaczê³o siê normalne, polityczne dzia³anie: budowanie koalicji potrzebnej do wywarcia skutecznej politycznej presji, która jest w stanie wymusiæ zmianê niekorzystnej decyzji. To dobry prognostyk na przysz³oœæ, zw³aszcza ¿e w sprawê pomnika nie anga¿owa³ siê KPA (poza pojedynczymi, lokalnymi dzia³aczami) zajêty rzekomo „wielk¹ polityk¹” czyli prób¹ wp³yniêcia na Bia³y Dom, aby zawetowa³ ustawê S. 447. By³, bo w miêdzyczasie dosz³o do kompromisu. Zdaje siê, ¿e Pomnik Katyñski zostanie ocalony – nie zniknie, ale bêdzie przeniesiony w inne miejsce. To dobrze. Jest jeden ma³y zgrzyt – porozu-

mienie negocjowa³ polski rz¹d, w³aœciwie oznajmiaj¹c jego rezultaty zaanga¿owanym przedstawicielom Polonii. Demonstracje odwo³ano, entuzjazm wygaszono – nie daj¹c szansy na choæby maleñki smak zwyciêstwa… Wiem, wiem, kompromis pewnie zawiera³ element braku demonstracji, ¿eby nie robiæ ko³o pióra burmistrzowi Fulopowi. Ale to, co dobre dla Warszawy, nie musi byæ super-rozwi¹zaniem dla nas, Polonii. A to prowadzi do konkluzji: jak mówi³ podczas V Forum Polonijnego w Amerykañskiej Czêstochowie profesor Marek Chodakiewicz z Waszyngtonu, Polonia powinna koncentrowaæ na sprawach amerykañskich. I co wa¿niejsze, aby wspar³a w³asn¹ retorykê pieniêdzmi, które umo¿liwiaj¹ efektywne dzia³anie – jak to czyni choæby spo³ecznoœæ ¿ydowska. „Poka¿cie szczodrobliwoœæ, choæby jak wtedy, gdy ratujecie polskie koœcio³y przed zamkniêciem. Polonia nie mo¿e odbudowaæ Polski w Ameryce. Przyjmijcie do wiadomoœci, ¿e jeœli jesteœcie tutaj, to jesteœcie Amerykanami, powinniœcie siê organizowaæ tutaj. Popierajmy sprawy które s¹ ¿yczliwe Polsce, ale koncentrujmy siê na Ameryce” – mówi³ pan profesor. Œwiête s³owa, zw³aszcza wobec faktu, ¿e wiele organizacji polonijnych uczyni³o sposób na ¿ycie z organizowania imprez pod k¹tem przyje¿d¿aj¹cych z Polski polityków, po których to uroczystoœciach nie zostaje ¿aden, znacz¹cy efekt dla si³y i przysz³oœci Polonii w Ameryce. Ale politykom z Polski podoba siê taka darmówka, jubelki, przyj¹tka, wiêc po co cokolwiek zmieniaæ? Wtorek M¹dry ksi¹dz Dariusz Kowalczyk w internecie: „G³ówne problemy KK, to: dyktatura politycznej poprawnoœci oraz ideologia

stali z mecenatu komunistycznych w³adz. Grali w pañstwowych teatrach, wystêpowali w filmach realizowanych za rz¹dowe pieni¹dze, korzystali z domów wczasowych, wyje¿d¿ali zagranicê. Lista dobrodziejstw w³adzy „ludowej” by³a d³uga. W okresie stanu wojennego wszyscy trzej aktorzy przebywali przewa¿nie na Zachodzie, g³ównie we Francji. Andrzej Seweryn byl etatowym aktorem teatru Comedie Francais. Obecnie jest dyrektorem obficie finansowego przez „pisowskie” pañstwo Teatru Polskiego w Warszawie i œwietnie mu siê powodzi. * Od d³u¿szego czasu elity artystyczno-intelektualne s¹ w opozycji wobec stronnictw prawicowo-patriotycznych. Tak by³o za prezydentury Lecha Kaczyñskiego w latach 2005-2010. Po zwyciêstwie prawicy w roku 2015 agresja elit wyraŸnie siê zwiêkszy³a. Ludzie, którzy oficjalnie popieraj¹ demokracjê i system konstytucyjny nie chc¹ pogodziæ siê z przegran¹ si³ lewicowo-liberalnych dwa lata temu. Nadu¿ycia w³adzy, korupcja czy brak troski o interesy narodowe w okresie oœmioletnich rz¹dów PO jakoœ im nie przeszkadza³y Nasuwa siê tutaj porównanie z sytuacj¹ w Stanach Zjednoczonych. Hollywood oraz elity intelektualne „wieszaj¹ psy” na Trumpie przy ka¿dej okazji. Równie¿ nie mog¹ pogodziæ siê z wynikiem demokratycznych wyborów z listopada 2016 r. Wspomniane elity stanowi¹ prawdopodobnie nie wiêcej ni¿ 10 procent spo³eczeñstwa ale pretenduj¹ do monopolu w kierowaniu ¿yciem politycznym, spo³ecznym, kulturalnym, etc. Zapominaj¹, ¿e pomiêdzy Nowym Jorkiem i Los Angeles te¿ jest Ameryka. Niekoniecznie lewicowa. przyjemnoœci, w tym panseksualizacja, która dotyka ju¿ dzieci. Poprawnoœæ polityczna niszczy myœlenie, ideologia przyjemnoœci niszczy wolê.” KK to oczywiœcie Koœció³ katolicki, do którego poprawnoœciowa gadka-szmatka zaczyna te¿ przenikaæ. No i panseksualizacja czyli wszystko sprowadzane do przyjemnoœci, seksu, wojen p³ci czy innych tego typu dyrdyma³ów, które rozszarpuj¹ intymnoœæ cz³owieka, wyrzucaj¹c go – czêsto obdartego z godnoœci i upodlonego – na ¿er z³ych ludzi. A mo¿e i prawdziwych biesów... Jeszcze ksi¹dz Kowalczyk: „Francuska Rada Równouprawnienia walczy o zmianê ostatniego s³owa w haœle: liberté, egalité, fraternité. Braterstwo dotyczy braci, a wiêc mê¿czyzn. Uradzono, ¿e trzeba fraternité zast¹piæ wymyœlonym adelphité, które ³¹czy braterstwo z siostrzeñstwem. Po naszemu brasiorstwo”. Ca³kiem nietypowo, jak na... jezuitê. A my do¿yliœmy czasów, gdy dowcipy z filmu „Seksmisja” (choæby z nieœmiertelnym zawo³aniem „Kopernik te¿ by³a kobiet¹!”) zaczynaj¹ byæ opisem wziêtym z ¿ycia realnego. Œroda rano Staram siê nie pisaæ tego, co ktoœ inny wyrazi³ lepiej. Wiêc zacytujê Witolda Jurasza, by³ego dyplomatê a teraz cz³owieka o szerokim spojrzeniu, który wzi¹³ siê za dziennikarstwo: „Izraelskie wojsko zabi³o w czasie zamieszek na granicy ze Stref¹ Gazy w ci¹gu jednego dnia 58 Palestyñczyków, w tym 13 dzieci. Wed³ug strony izraelskiej otwierano ogieñ do terrorystów. Rz¹dz¹cy stref¹ Gazy Hamas owszem jest organizacj¹ terrorystyczn¹, ale dzieci nie s¹ terrorystami, a i doros³ych nieuzbrojonych demonstrantów trudno nazwaæ terrorystami. Nie wolno te¿ potêpiaj¹c Hamas udawaæ, ¿e warunki ¿ycia z Strefie Gazy spe³niaj¹c jakiekolwiek minimalne standardy. W Radzie Bezpieczeñstwa ONZ oczy-

www.kurierplus.com

Powracaj¹c zaœ na polskie podwórko mo¿na powiedzieæ, ¿e Karol, Moryc i Maks maj¹ siê dobrze, s¹ zamo¿ni i napewno niczego siê nie boj¹. * Mija 35 lat od œmierci Grzegorza Przemyka. 13 maja, w rocznicê tragicznej œmierci 18-letniego maturzysty, prezydent Andrzej Duda z³o¿y³ wieniec przy tablicy umieszczonej na budynku dawnego komisariatu, gdzie funkcjonariusze ZOMO œmiertelnie pobili Przemyka. W krótkim przemówieniu Andrzej Duda zaznaczy³: „Œmieræ w Warszawie m³odego ch³opaka, maturzysty, w 1983 r. to by³o coœ, co dla mojego pokolenia jest tak naprawdê symbolem PRL. Zniewolenie, k³amstwo i œmieræ. Œmieræ m³odego cz³owieka, któr¹ ówczesne w³adze komunistyczne na czele z genera³em Jaruzelskim, genera³em Kiszczakiem, przede wszystkim za wszelk¹ cenê chcia³y zatrzeæ, za wszelk¹ cenê szukali winnych, ale nie tam, gdzie oni naprawdê byli, czyli przerzucali odpowiedzialnoœæ”. Grzegorz Przemyk by³ synem Barbary Sadowskiej, dzia³aczki opozycji demokratycznej z okresu stanu wojennego. Jego œmieræ by³a jaskrawym przyk³adem brutalnoœci i zak³amania w³adz komunistycznych. Przemyk by³ równie¿ dobrze zapowiadaj¹cym siê poet¹. W jego pogrzebie uczestniczy³y dziesi¹tki tysiêcy m³odzie¿y i mieszkañców Warszawy. Winni tej zbrodni uniknêli sprawiedliwoœci. Po roku 1989 prowadzono nieudolne œledztwo w tej sprawie. Zomowiec, który bra³ udzia³ w katowaniu maturzysty zosta³ skazany na cztery lata wiêzienia w 2008 r. Jednak s¹d apelacyjny umorzy³ dochodzenie ze wzglêdu na „przedawnienie przestêpstwa”.

Kazimierz Wierzbicki wiœcie ¿adna potêpiaj¹ca Izrael rezolucja nie mo¿e zostaæ przeg³osowana, bo zawetuj¹ j¹ zawsze Stany Zjednoczone. Dla Polski dobre relacje z Izraelem s¹ bardzo wa¿ne i rozumiem przyczyny dla których stanowisko polskiej dyplomacji bli¿sze jest Waszyngtonowi, a nie naszym partnerom z Unii Europejskiej, którzy w zawoalowany sposób, ale jednak Izrael potêpili. Polska w sprawie tego co siê sta³o musi kierowaæ siê swoim interesem, a nie moralnoœci¹. Inna sprawa, ¿e gdybyœmy nie uchwalili g³upio napisanej i politycznie szkodliwej nowelizacji ustawy o IPN moglibyœmy powiedzieæ wiêcej. Nie mo¿emy z w³asnej nieprzymuszonej woli. Jeœli jednak s¹ tacy, którzy uwa¿aj¹, ¿e Polska powinna zabraæ g³os i potêpiæ Izrael i równoczeœnie s¹ zdania, ¿e nowelizacja ustawy o IPN by³a nieskazitelnie napisana, politycznie m¹dra i dyplomatycznie przemyœlna to znaczy, ¿e osoby te – z ca³ym szacunkiem – albo nic nie rozumiej¹ z polityki miêdzynarodowej, albo œwiadomie chc¹ by Polska znalaz³a siê na kursie kolizyjnym z tym mocarstwem, od którego – traf chce – akurat zale¿y nasze bezpieczeñstwo narodowe. Równoczeœnie bawi¹ mnie jednak reakcje tych, którzy broni¹c Izraela robi¹ to tak gorliwie, ¿e a¿ gotowi s¹ nazywaæ antysemitami tych którzy z kolei rozumiej¹c potrzebê bezpieczeñstwa Izraela nie uwa¿aj¹, ¿e normalnym jest traktowanie wszystkich mieszkañców Strefy Gazy jako ludzi drugiej kategorii, stosowanie zasady odpowiedzialnoœci zbiorowej, czy te¿ – jak to mia³o miejsce obecnie – strzelanie z u¿yciem ostrej amunicji do nieuzbrojonych ludzi i zabijanie dzieci. Mam wra¿enie, ¿e antysemityzm w Europie odradza siê – pomijaj¹c ju¿ oczywiœcie tych, którym ¿adne preteksty do antysemityzmu potrzebne nie s¹ – równie¿ za spraw¹ takich oto obroñców Izraela”. Koniec cytatu. Sam lepiej bym tego nie uj¹³.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

7

$6.5 MLN ZA WYPADEK W TEATRZE Pewien pracownik dozna³ wypadku na terenie remontowanego teatru. Do zdarzenia dosz³o w momencie, gdy pracownik wykonywa³ prace rozbiórkowe na schodach na trzecim piêtrze budynku. Nieoczekiwanie platforma, na której znajdowa³ siê pracownik zawali³a siê. Pracownik run¹³ trzydzieœci stóp w dó³, l¹duj¹c na posadzce. Poszkodowany zosta³ natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie dowiedzia³ siê, ¿e dozna³ z³amania ¿eber, naderwania sto¿ka rotatora w ramieniu oraz obr¹bka stawowego w lewym biodrze. Musia³ przejœæ artroskopiê ramienia oraz operacjê biodra. Dalsze badania diagnostyczne wykaza³y tak¿e przepukliny wielu dysków w krêgos³upie dolnym. Poszkodowany przeszed³ wielomiesiêczn¹ fizykoterapiê. Musia³ przyjmowaæ zastrzyki przeciwbólowe, które przynosi³y tylko chwilow¹ ulgê. Ostatecznie, zgodnie z zaleceniami lekarzy, podda³ siê operacji krêgos³upa. Poszkodowany nie móg³ ju¿ wróciæ do pracy fizycznej, w zwi¹zku z czym wszczête zosta³y dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej

przeciwko generalnemu wykonawcy oraz w³aœcicielowi magazynu. Warto pamiêtaæ, ¿e ka¿dy pracownik, w tym osoby niemaj¹ce udokumentowanego pobytu w Stanach Zjednoczonych, ma prawo do tych œwiadczeñ. Podobnie w przypadku sprawy o odszkodowanie cywilne – status imigracyjny w ¿aden sposób nie wyklucza mo¿liwoœci wszczêcia postêpowania. Poszkodowany wskaza³, ¿e pozwani naruszyli przepis 240 (1) Prawa Pracy, który stanowi najlepsz¹ podstawê do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, poniewa¿ w takich przypadkach generalny wykonawca i w³aœciciel budynku ponosz¹ praktycznie absolutn¹ odpowiedzialnoœæ. W przypadku udowodnienia, ¿e dany stan faktyczny jest chroniony w³aœnie przez ten przepis, czêœciowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Nale¿y jednak mieæ na uwadze, ¿e przepis nie chroni przypadków, gdy dzia³anie pracownika by³o wy³¹czn¹ przyczyn¹ wypadku lub poszkodowany zosta³ uznany za tzw. „niepos³usznego pracownika”, który, przyk³adowo, wbrew zakazowi kierownika, u¿y³ wadliwej drabiny, podczas gdy móg³ skorzystaæ z innej, bezpiecznej drabiny dostêpnej na terenie budowy. W tej sprawie poszkodowany twierdzi³, ¿e pozwani nie zapewnili mu bezpiecznych warunków pracy. Wskaza³, ¿e do wypadku nie dosz³oby gdyby wyposa¿ono go w uprz¹¿ lub pasy bezpieczeñstwa. Twierdzi³, ¿e wykonywa³ pracê zgodnie z poleceniami kierownika gene-

ralnego wykonawcy. Prawnicy pozwanych z³o¿yli wniosek o bezpoœrednie oddalenie pozwu, argumentuj¹c, ¿e poszkodowany przedstawi³ nieprawdziw¹ wersjê wypadku. W uzasadnieniu zwrócili uwagê, ¿e nie by³o naocznych œwiadków zdarzenia. Sêdzia odrzuci³ wniosek pozwanych, przychylaj¹c siê do argumentacji poszkodowanego. Podczas mediacji prawnicy pozwanych starali siê obni¿yæ odszkodowanie poszkodowanego. Utrzymywali, ¿e znaczna czêœæ obra¿eñ poszkodowanego nie by³a zwi¹zana z tym wypadkiem. Wskazali, ¿e poszkodowany zacz¹³ skar¿yæ siê na wiêkszoœæ objawów dopiero dwa lub Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212 - 514 - 5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

trzy miesi¹ce po wypadku. Twierdzili tak¿e, ¿e przepuklina krêgos³upa by³y rezultatem naturalnego procesu starzenia i wieloletniej pracy fizycznej. Rozmowy ugodowe zakoñczy³y siê fiaskiem. Sprawa trafi³a na wokandê. Odby³ siê kilkudniowy proces s¹dowy. £awa przysiêg³ych przyzna³a poszkodowanemu odszkodowanie w wysokoœci szeœæ i pó³ miliona dolarów, w tym dwa miliony dolarów za doznany ból i cierpienie w przesz³oœci, pó³tora miliona dolarów za ból i cierpienie doznane w przysz³oœci oraz trzy miliony dolarów za koszty leczenia. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 - 514 - 5100

Powrót do sielanki Wróci³em do polskiej sielanki. Wróci³em ze Stanów do kraju JAN LATUS akurat na majówkê, czyli przed³u¿ony od soboty do nastêpnej niedzieli weekend-moloch, jedno wielkie superœwiêto socjalistyczno-robotniczo-patriotyczno-narodowe. Choæ bowiem w³adze – a i spo³eczeñstwo – od¿egnuj¹ siê od spuœcizny socjalistycznej, pozostawili sobie z niej to, co wszystkim pasuje, np. Dzieñ Pracy wolny od pracy. £¹czenie œwi¹t przez wybieranie dni wolnych, aby zrobiæ sobie kolejne, p³atne wakacje, jest w Polsce dobrze opracowane. Nastêpny raz w tym roku bêdzie to Bo¿e Narodzenie przechodz¹ce w Sylwestra i Nowy Rok. Polski mieszkaniec Ameryki zapewne westchnie teraz têsknie. W Stanach urlopy s¹ tak krótkie, a œwi¹t tak ma³o! Dobrze maj¹ w Europie, dobrze ¿yje siê Polakom w kraju, mo¿e nawet ³atwiej ni¿ nam, dlaczego wiêc narzekaj¹? Warszawa, Polska w ogóle, w okresie kaniku³y, czy to œwi¹tecznej czy wakacyjnej, to osobliwy widok. Wszystko jest tu o tyle wolniejsze, mniej intensywne ni¿ w Nowym Jorku, ¿e a¿ cz³owiekowi ciarki przechodz¹ po plecach. Warszawa – Miasto Wymar³e. Wymar³y w sierpniu jest te¿ np. Pary¿, bo Francuzi planuj¹ swoje wakacje na ten miesi¹c. Ale w Pary¿u s¹ zawsze t³umy turystów. Tych w Warszawie jest bardzo ma³o. W Krakowie – owszem, ale w stolicy krêc¹ siê jakieœ grupki po Starym Mieœcie, a zagubiona, bezideowa m³o-

dzie¿ zachodnioeuropejskia, w ramach program wymiany Erasmus, upija siê w Pawilonach. W Warszawie gêstoœæ zabudowy jest ma³a. Pomiêdzy blokami rozci¹gaj¹ siê po³acie brudnego œniegu w zimie, a trawników przez resztê roku. Teraz, w maju, trawy uros³y niemo¿ebnie, zaros³y chwastami i mleczami. NIed³ugo jednak rozlegnie siê znajomy warkot kosiarek. O ile w dni robocze widaæ ruch uliczny, poœpiech osób id¹cych i wracaj¹cych do pracy, to w weekend wszystko zamiera. M³odzie¿ rozje¿d¿a siê gdzieœ rowerami, wieczorami pije z gwinta nad Wis³¹. A starsi? Majestatycznie spaceruj¹: matka pcha wózek po osiedlu, ogolony na ³yso m¹¿ pod¹¿a krok za ni¹. Czasem niesie jej torebkê. M³ode pary lubi¹ te¿ spacerowaæ po Trakcie Królewskim (Nowy Œwiat i Krakowskie Przedmieœcie), a tak¿e po Starym Mieœcie. Pewnie chodz¹ te¿ do £azienek ale to ju¿ by³o ponad moje si³y, aby tam pójœæ i ogl¹daæ ludzi. Starsze pary, rodziny, przechadzaj¹ siê po Starym Mieœcie. Absolutnie niepopularne s¹ inne czêœci miasta, jak np. ul. Marsza³kowska, kiedyœ ruchliwa i presti¿owa. Ktoœ powie, ¿e i Nowy Jork zwalnia w weekend. Tak, ale punkt odniesienia – frenetyczny ruch w ci¹gu tygodnia – jest znacznie wy¿szy. Pi¹ta Aleja czy Greenwich Village w niedziele staj¹ siê po prostu przyjemne, takie dla ludzi. Nigdy jednak puste – tak jak w Pary¿u, i tu turyœci ze œwiata przyje¿d¿aj¹ przez ca³y rok. W Warszawie mamy jeszcze zjawisko tzw. s³oików, m³odych ludzi którzy przenieœli siê tu do pracy i na studia z innych

miast. Oni, kiedy tylko mog¹, jad¹ do mamusi i babci. Odpocz¹æ od zgie³ku (?) stolicy, na³adowaæ akumulatory, najeœæ siê a to czego nie zjedz¹ na miejscu, przywieŸæ – oczywiœcie – w s³oikach. Warszawa pustoszeje w weekend i przez ca³e lato, kiedy to m³odzie¿ szkolna i akademicka wyje¿d¿a, a klasa pracuj¹ca bierze d³ugie, europejskie urlopy. Przypomnê te¿, ¿e z ukazu œwi¹tobliwych w³adz, w niedzielê pozamykane s¹ centra handlowe. Znowu, Polak w Ameryce mo¿e powiedzieæ, ¿e to niez³y pomys³, skoro w Stanach handel pracuje œwi¹tek-pi¹tek, a¿ do przesady. Ja mam jednak z tym problem. Ja po prostu, w soboty i niedziele nie mam co robiæ. Ja tu zdycham z nudów. Gdyby la³ deszcz, by³aby wymówka by siedzieæ w domu, ogl¹daæ telewizjê, czytaæ, gmeraæ w Internecie. Ale akurat, jak na z³oœæ, nad Polsk¹ zab³ys³o s³oñce i nasta³y upa³y. „To grzech siedzieæ w tak¹ pogodê w domu” – bêd¹ mi mówiæ ze zgorszeniem. Tak wiêc, ¿eby nie grzeszyæ, wychodzê z domu i snujê siê po ulicach tej bajkowej, rozœwietlonej s³oñcem krainy. Przypominaj¹ mi siê majowe kiermasze ksi¹¿kowe ko³o Pa³acu Kultury i Nauki, wyœcigi pokoju, radosne przemarsze 1 Maja. Wspominam te¿ propagandowe filmy pokazuj¹ce rozgrzan¹ upa³em Moskwê, z rodzinami przechadzaj¹cymi siê po Parku Gorkiego, dzieæmi jedz¹cymi s³ynne, moskiewskie maro¿ennoje i pij¹cymi kwas chlebowy. Warszawa w ten d³ugi weekend, zw³aszcza w s³oneczn¹ pogodê, jest sielank¹, rozkosz¹ dla oczu patriotycznie nastawionego (a nie ma innych) Polaka z Nowego Jorku.

Wystarczy po prostu chodziæ sobie po ulicach, zw³aszcza tych ³adnych, na Starym Mieœcie. I trzeba uwa¿nie wszystko ogl¹daæ i chwaliæ: ¿e ludzie schludnie ubrani (kretonowe sukienki i sanda³ki na obcasie pañ, be¿owe spodnie i koszulki w kratkê z krótkim rêkawem mê¿czyzn), ¿e nie widaæ w ogóle biedy, ¿e m³odzie¿ taka grzeczna, do koœció³ka idzie i wózeczek z pociech¹ pcha, ¿e w restauracjach tak wytwornie a kawa w kawiarniach smaczna. Turyœcie z Ameryki trudno wmieszaæ siê w ten solenny przemarsz spacerowy, tê wyssan¹ z mlekiem matki choreografiê przechadzania siê skupionego, powa¿nego, dostojnego. Nie jest to takie sobie ot, przechadzanie siê. To spacery œwiadome, obywatelskie, ku czci rocznic. To forma upamiêtniania, sposób wzmacniania uczuæ propañstwowych. To nasza narodowa ekspresja. Dochodzi do tego wa¿ny element: flagi. Bia³o-czerwone proporce zosta³y powieszone nie tylko przy drzwiach wejœciowych budynków, co jest zapewne obowi¹zkiem dozorców. Widzê du¿o flag wywieszanych w oknach, na balkonach prywatnych mieszkañ, Powiedzia³bym, ¿e 10-20 proc. ludzi odczuwa prywatn¹, przez nikogo nie narzucan¹, potrzebê okazania patriotycznej dumy. To nowe dla mnie zjawisko. Czasem ktoœ te¿ powiesi obok bia³o-czerwonej inn¹ flagê, tak¹ niebiesk¹ z gwiazdkami w œrodku. S¹ to jednak prowokacje. Wzmocnieni fizycznie tygodniowym spacerem w s³oñcu, weŸmiemy siê za tych warcho³ów. m


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

8

Kartki z przemijania Dobrze, ¿e s³oñce jest jeszcze za darmo. Korzystam zeñ na majówkach spêdzanych u znajomych w New Jersey i Pensylwanii. Wdycham œwie¿e powietrze, zanurzam siê w równie œwie¿¹ zieleñ, biegam boso po ³¹kach, nuc¹c sobie pod nosem oberka z „Historii” Gombrowicza – „na bosaka, na bosaka, ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI na bosaka...”. Mieszkaj¹c 26 lat na Manhattanie, tak ju¿ przywyk³em do widoku wszechobecnych wie¿owców, ¿e czujê siê jakoœ dziwnie w miejscach, gdzie ich nie ma. Nie, nie tylko w innych miastach i miasteczkach, tak¿e tak¿e miejscowoœciach rezydencjalnych. Tam z kolei patrzê z przyjemnoœci¹ na drzewa. Od dzieciñstwa przykuwaj¹ moj¹ uwagê. Wychowa³em siê wœród nich i pod nimi. W amerykañskich ogrodach zamo¿nych rodaków roœnie wiele okazów, których nie znam. Podpytujê zatem o nie. Jad¹c w plener, zawsze zapominam zabraæ kieszonkowy atlas drzew, a po powrocie do domu, zapominam sprawdziæ w nim, jakie nieznane gatunki widzia³em. ¯eby by³o œmieszniej, atlas czeka na widocznym miejscu w przedpokoju, mijam go kilka razy dziennie.

$

W nowojorskich parkach odwiedzi³em ju¿ zaprzyjaŸnione drzewa. Przetrwa³y zimê. Niestety kilku najwiêkszym okazom odpi³owano potê¿ne konary, co mocno mnie zabola³o. Mo¿e by³y zagro¿eniem? Moje balkonowe œliwki nie obudzi³y siê po zimie, choæ przecie¿ nie by³a mroŸna. Usch³y, mimo ¿e podlewa³em je co najmniej dwa razy w tygodniu. I pomyœleæ, ¿e we wrzeœniu jad³em z nich pyszne ich owocki.

$

Wyg³osi³em kolejny wyk³ad o polskich poetkach i pisarkach postrzeganych na tle literatury europejskiej i amerykañskiej. Tym razem dla nauczycieli z Polskiej Szko³y „Ogniwo” w Levittown. Odbiór by³ znakomity. Aplauz wielki. Inna rzecz, ¿e temat sam w sobie atrakcyjny i niekiedy sensacyjny. Wbrew k¹œliwym uwagom o twórczoœci kobiecej, mieliœmy w historii naszej literatury ca³kiem sporo utalentowanych i nierzadko piêknych pañ. Œp. profesor Jadwiga Maurer z Indiana University twierdzi³a nawet, i¿ najwiêcej na œwiecie. Twórczoœæ wielu z nich nie ustêpowa³a poziomem i g³êbi¹ intelektu najlepszym dzie³om napisanym przez mê¿czyzn.

$

Lubiê prowadziæ wyk³ady po³¹czone z prezentacjami, braæ udzia³ w dyskusji, jakie w ich wyniku powstaj¹ i odpowiadaæ na pytania. Udaje mi siê szybko nawi¹zaæ dobry kontakt ze s³uchaczami a nierzadko i zdobyæ ich sympatiê. Cieszê siê, ¿e jestem komunikatywny w gronach ró¿nych odbiorców. Zazwyczaj zapraszaj¹ mnie ponownie, bywa, ¿e piszemy do siebie listy i wymieniamy informacje. Jeden ze znakomitych profesorów z Sydney, po wys³uchaniu mojego wywiadu o dziejach teatru polskiego na tle dziejów teatrów Europy zaprosi³ mnie a¿… do Australii. I teraz bijê siê z myœlami, czy i tam nie pojechaæ, np. via Izrael, dok¹d równie¿ mam zaproszenie. Jednym z zagadnieñ, jakie pojawiaj¹ siê najczêœciej po wyk³adach o literaturze, jest poziom twórczoœci najnowszej i pytanie o wartoœæ poszczególnych dzie³. W odpowiedziach unikam generalizowania i nak³aniam do stosowania metody porównawczej. Niestety w pokoleniach id¹cych – bior¹c rzecz umownie – po obecnych starszakach nie widzê twórców, których twórczoœæ dorównuje myœlowo i formalnie, nie tylko wielkim klasykom, ale tak¿e i owym starszakom. Nie wiem, dlaczego tak siê dzieje. Nie bior¹ mnie zupe³nie samokreacje, epatowanie w³asn¹ dziwnoœci¹ oraz wszelkie przejawy ekshibicjonizmu i narcyzmu. A tych widzê najwiêcej. I gdzie nie spojrzeæ, tam pycha wynikaj¹ca, jak nie z przekonania o w³asnej nadzwyczajnoœci, to pokrywaj¹ca kompleks ni¿szoœci i brak wiedzy. Brak wiedzy w³aœnie i mia³koœæ myœli to najczêstsze cechy literackich œredniaków i m³odszaków. Oni niewiedzy siê nie wstydz¹. Niewiedza w ich przekonaniu jest teraz cool.

$

Wies³aw Myœliwski – w moim przeœwiadczeniu nasz najwybitniejszy obecnie prozaik – „¯yæ warto by³oby i bez tych ksi¹¿ek, które napisa³em. Nie uwa¿am, ¿e sztuka jest najwa¿niejsza w ¿yciu. Najwa¿niejsza jest mi³oœæ. (...) W³aœnie taka jest moja hierarchia. Sztukê stawiam na drugim miejscu. Jako dope³nienie sensu mojego ¿ycia. Niezale¿nie od tego, co siê z moimi ksi¹¿kami stanie w przysz³oœci. Mam œwiadomoœæ, ¿e sztuka jest tylko prób¹ zmierzenia siê z dramatem nieistnienia, z której to próby ma³o kto wychodzi zwyciêsko. Mimo to warto podj¹æ tak¹ próbê.”

$

Maciej Wojtyszko – znakomity re¿yser teatralny i telewizyjny – „Taki na przyk³ad Adam Mickiewicz ³api¹cy papie¿a za pantofel i wo³aj¹cy do niego: „Duch Bo¿y jest dziœ w piersi paryskiego ludu!” – to lewak, czy nie lewak? (...) Mo¿e nale¿y powo³aæ na wzór innych Bar-

dzo Wa¿nych Komisji jak¹œ Komisjê Weryfikacyjn¹ Literatury Narodowej i przepuœciæ przez sito naszych sumieñ politycznych wszystkich tych Tuwimów i Iwaszkiewiczów, Brzechwów, Leœmianów, S³owackich, S³onimskich, Prusów, ¯eleñskich czy Andrzejewskich? Wykazanie ich lewactwa, a zatem zaprzañstwa, jest pal¹c¹ potrzeb¹ naszej rodz¹cej siê obecnie na nowo Ojczyzny”. Od siebie dodam, ¿e Mickiewicz, nie tylko nie z³apa³ papie¿a za pantofel, którego tak¿e nie uca³owa³, jak to wówczas by³o w zwyczaju, ale œci¹gn¹³ go z podestu i nakaza³ mu rozmowê jak równy z równym! By³ to niebywa³y szok. Polacy towarzysz¹cy Mickiewiczowi mdleli z przera¿enia! Papie¿ odmówi³ pob³ogoslawienia Legionu Polskiego, o co zabiega³ nasz wieszcz. Napisa³em drzewiej dramat ten temat. Cenzura koœcielna, wspó³pracuj¹ca œciœle z pañstwow¹, unicestwi³a jego publikacjê i sceniczn¹ realizacjê.

$

Ciekawe, ¿e w kraju tak konserwatywno-katolickim jak Polska, myœl konserwatywno-katolicka jest a¿ tak uboga. Wielkich teologów mieliœmy tyle, co kot nap³aka³, zaœ literatura o tematyce religijnej jest bardzo skromna. I iloœciowo, i jakoœciowo. Wielcy mistycy nie bywaj¹ bohaterami naszych powieœci i dramatów. Notabene ludzie szlachetni, czy chocia¿by tylko dobrzy, te¿ nieczêsto siê w nich pojawiaj¹. A jeœli ju¿, to s¹ zazwyczaj nieciekawie przedstawieni. Têsknimy niekiedy do piêknych osób, ale jakoœ nie umiemy ich stworzyæ w prozie, poezji, dramacie i w scenariuszu. Negatywne typy i typki oraz swojskie cwaniaczki udaj¹ nam siê znacznie lepiej. Czy¿by dlatego, ¿e jednak bardziej nas poci¹gaj¹ ludzie Ÿli? A mo¿e dlatego, ¿e sami tacy jesteœmy? Uczyniæ dobro czymœ atrakcyjnym udawa³o siê niewielu naszym pisarzom i re¿yserom. Podkreœlam – udawa³o siê. Na przyk³ad Henrykowi Sienkiewiczowi i Marii D¹browskiej.

$

Kult martyrologii i œmierci za ojczyznê wci¹¿ siê w Polsce i w wœród Polonii rozwija, wzmagany przez politykê historyczn¹ PiS-u i proPiSowskie organizacje. Kultu m¹droœci, dobrej pracy i ¿ycia dla ojczyzny wci¹¿ nie ma.

$

Genera³ George Patton, dowódca 3 Armii USA w Europie – „Nikt nigdy nie wygra³ wojny umieraj¹c za ojczyznê. Wojny wygrywa siê zmuszaj¹c wroga, by umar³ za swoj¹”. m

Rosja reaktywacja 1í Lata, które nast¹pi³y bezpoœrednio po rozpadzie ZSRR w 1991 roku, by³y dla wielu Rosjan okresem szoku, ostrego kryzysu gospodarczego i niepokoju o przysz³oœæ Rosji. Uosobieniem s³aboœci kraju by³ ówczesny prezydent Borys Jelcyn, czasem wrêcz zataczaj¹cy siê z powodu nadu¿ywania alkoholu. Rosjanie czuli siê poni¿eni, a ich duma narodowa by³a upokorzona. Wszystko to zaczê³o siê zmieniaæ (oczywiœcie nie od razu) po dojœciu do w³adzy W³adimira Putina, który po raz pierwszy zosta³ prezydentem Rosji w 2000 roku. Putin uwa¿aj¹cy rozpad ZSRR za „najwiêksz¹ katastrofê XX wieku” zacz¹³ nawi¹zywaæ do mocarstwowych tradycji, nie tylko w kwestii symboli, jak np. defilady wojskowe. Zcentralizowa³ w³adze w ogromnym kraju ograniczaj¹c uprawnienia gubernatorów poszczególnych obwodów, umocni³ policjê i ostro rozprawi³ siê z próbuj¹c¹ wybiæ siê na niepodleg³oœæ Czeczeni¹. Niekwestionowana w³adza w kraju i poprawiaj¹ca siê (choæ powoli) sytuacja gospodarcza pozwoli³y mu na coraz bardziej œmia³e poczynania na arenie miêdzynarodowej. Rosja z pozycji klienta œwiata za-

chodniego jakim by³a w pocz¹tkach XXI w., pañstwa dopraszanego niejako na doczepkê do ró¿nego rodzaju miêdzynarodowych forów, sta³a siê krajem, o którego udzia³ siê zabiega i pañstwem, od którego wiele zale¿y. Widaæ to na przyk³ad na Bliskim Wschodzie. Nie do pomyœlenia jest dziœ mówienie o rozwi¹zaniu konfliktu w Syrii bez udzia³u Rosji, która ma w tym kraju znacznie silniejsz¹ pozycjê ni¿ USA. Kiedy prezydent Barack Obama rozpoczyna³ negocjacjê z Iranem na temat programu nuklearnego tego kraju, obok œwiatowych potêg wziê³a w nich udzia³ równie¿ Rosja. Po decyzji Donalda Trumpa o zerwaniu tego porozumienia, to w³aœnie Rosja uwa¿ana jest za jego czo³owego gwaranta. G³os Rosji coraz bardziej liczy siê w kwestii palestyñskiej, w sprawie rozbrojenia Korei Pó³nocnej i w dziesi¹tku innych zagadnieñ miêdzynarodowych. Europa oficjalnie krytykuje Rosjê za brak przestrzegania praw cz³owieka, za odchodzenie od demokracji, za agresywn¹ politykê wobec Ukrainy, ale te¿, kiedy mowa o tanim gazie i ropie, na Ro-

W³adimir Putin przeje¿d¿a ciê¿arówk¹ przez most ³¹cz¹cy Rosjê z Krymem. u

sjê spogl¹da ³akomie. Czy to siê nam podoba, czy nie, po objêciu prezydentury przez Trumpa Rosja wzmocni³a siê jeszcze bardziej, nie tylko z powodu admiracji jak¹ prezydent USA darzy W³adimira

Putina. Rywale czy przeciwnicy USA, jak choæby wspomniany Iran, widz¹ w niej dla siebie oparcie. Oparcie coraz bardziej realne.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

Prywatne ¿ycie arcydzie³a

9

Czes³aw Karkowski

Istota smutku – za niczym okreœlonym. Jako kondycja ludzka. Czêsto istniej¹ przyczyny takiego stanu uczuciowego, ale równie czêsto brak podstaw. To ta tetmajerowska „osmêtnica”, która kr¹¿y wokó³, zrodzona z najbardziej depresyjnych moczarów, bagien, wieczornych mgie³, pustkowia. Jest sublimatem, ogólnoœci¹, „spleenem” (modne wówczas s³owo) jako takim, którego rozmaite, konkretne postaci drêcz¹ ludzi, pastwi¹ siê nad nimi. Obraz by³by wiêc wizerunkiem g³êbokiego smutku, jako abstrakcji przybieraj¹cej rozmaite postaci – pod wieczór, po smêtnym dniu, ze œwiadomoœci¹, ¿e nastêpny i dalsze bêd¹ podobnie beznadziejne; po bolesnej stracie kogoœ bliskiego; po ciê¿kiej pracy, której owocem s¹ tylko kartofle; w przygnêbiaj¹cym krajobrazie – bezbarwnym, nijakim, nieweso³ym. Pesymizm egzystencjalny, nie wynikaj¹cy z ¿adnego konkretnego powodu, ale z samej faktu istnienia, bytowania, które jest nieustannym pasmem udrêk, jednym u

wielkim cierpieniem. Pesymizm w takich warunkach jest jakby „naturalnym” nastrojem cz³owieka. Nie nale¿y siê spodziewaæ niczego radosnego. Interpretacja brzmi nieco jak wziêta wprost z Artura Schopenhauera, ale dlaczego nie? Koncepcja niemieckiego filozofa by³a ogromnie popularna, tak¿e w Polsce, jeœli wiêc ogl¹damy „Angelusa” poprzez wiersz Kazimierza Przerwy Tetmajera, to rozumienie obrazu samo siê narzuca. Nie jest to zatem wizerunek – jak chc¹ niektórzy krytycy – duchowego pokoju ludzi pracy, pogr¹¿onych w modlitwie dziêkczynnej; ani te¿ pochwa³a trudu r¹k, polityczna deklaracja wyra¿aj¹ca socjalistyczne wartoœci, bliskie lewicuj¹cemu malarzowi. Jak zwykle w przypadku dzie³ wybitnych, interpretacje siê mno¿¹, p¹czkuj¹, znosz¹ nawzajem, a jednoczeœnie nie s¹ wykluczone. Obraz Milleta dostarcza podstaw dla ka¿dej z nich. m

Jean-François Millet „Anio³ Pañski“.

Na Anio³ Pañski bij¹ dzwony, Niech bêdzie Maria pozdrowiona, Niech bêdzie Chrystus pozdrowiony… Na Anio³ Pañski bij¹ dzwony, W niebiosach kêdyœ g³os ich kona… Smutek. W wieczornym mroku, we mgle szarej Idzie przez ³¹ki i moczary, Po trzêsawiskach i roz³ogach, Po zapomnianych dawno drogach, Zaduma polna, osmêtnica… I tak dalej... Znany wiersz Kazimierza Przerwy Tetmajera stanowi doskona³¹ ilustracjê poetyck¹ do obrazu Jean-Francoisa Milleta pod tym tytu³em (angielskim) „Angelus” oznaczaj¹cym tê sam¹ dzienn¹ uroczystoœæ koœcieln¹. Nie wiem, czy w rzeczywistoœci polski poeta inspirowa³ siê znanym wówczas szeroko obrazem francuskiego malarza. Bardzo prawdopodobne. Tetmajer napisa³ swój wiersz w 40 lat od powstania dzie³a Milleta. Na pewno je zna³, choæby z reprodukcji. By³y to czasy modernistycznego symbolizmu, idee kr¹¿y³y po Europie, od Francji po Rosjê, od Holandii po Polskê (pod rozbiorami). Jeden z najsilniejszych pr¹dów intelektualnych XIX wieku, œcieraj¹cy siê bezpoœrednio z romantyzmem. Oba pokrewne, przedzielone krótkim okresem realizmu – w ró¿nych krajach odmiennie praktykowanego – w sztuce czy w literaturze. Oba nurty walczy³y o wci¹gniêcie owego „realizmu” do w³asnego dziedzictwa, zreszt¹ bardzo pokrewnego, w sferê w³asnych wp³ywów. Rzeczywistoœæ ma charakter na wskroœ romantyczny – twierdzili jedni; nie – oponowali inni – jest z gruntu symboliczna. W zale¿noœci o lekkiej zmiany akcentu dzie³o bêdzie odebrane jako romantyczny, albo symboliczny komunikat. Co przedstawia ów s³ynny obraz? Parê ch³opsk¹ na polu w czasie przerwy modlitewnej na Anio³ Pañski. Odleg³a wie¿a koœcio³a sugeruje, i¿ stamt¹d dochodzi dŸwiêk dzwonów, wieœniacy zatrzymuj¹ siê na krótki oddech, odpoczynek, na modlitwê. Mo¿e Anio³ Pañski zapowiada koniec dziennego trudu. Pora zejœæ z pola, zapada wieczór. Ch³opi przecie¿ ¿yli po-

d³ug cyklu przyrodniczego, a nie zgodnie z zegarem, instrumentem dyktuj¹cym natê¿eniem miejskiego zabiegania. Jedynie g³os z wie¿y koœcielnej przypomina o up³ywie czasu. Koniec dnia – wo³a – do domu, na odpoczynek. Ch³opi kopi¹ ziemniaki. Worki za³adowali ju¿ na taczkê, trochê luŸnych ziemniaków jest w kobia³ce, nieco rozsypanych na polu. Wbite w ziemiê wid³y, to oprócz r¹k, ich jedyne narzêdzie pracy. Nikogo poza nimi na rozleg³ym terenie nie ma. Inni ju¿ zeszli z pola, Zbieracze kartofli s¹ ostatni, pracuj¹ najd³u¿ej. Pobo¿noœæ ludzi prostych, ¿yj¹cych z ciê¿kiej pracy, zgodnie z natur¹. Kim oni s¹ dla siebie. M¹¿ i ¿ona? Najczêstsze wyjaœnienie. Ch³op i pomoc gospodarska? Nawet mówiono – ojciec i córka. Najwiêcej zamieszania wokó³ obrazu wywo³a³ znany artysta, Salvador Dali, który twierdzi³, ¿e dzie³o to w istocie nie przedstawia pary ch³opskiej podczas przerwy przy kopaniu ziemniaków, ale zgnêbionych rodziców ze wsi chowaj¹cych zmar³e niemowlê. Jego autorytet oraz natarczywoœæ spowodowa³y, ¿e w koñcu przeœwietlono p³ótno Milleta. W podczerwieni wyraŸnie widaæ ma³y kopczyk, który artysta póŸniej zamalowa³. Czy¿by rzeczywiœcie grób niemowlêcia? Pierwotny zamiar artysty t³umaczy³by smêtny, melancholijny, zgo³a depresyjny charakter przedstawionej sceny. Nie jest to „zwyczajny” zmierzch. Nastrój przyrody, przejmuj¹ca pustka otoczenia, nawet ¿a³obny (jeœli tak na scenê tê spojrzymy) klimat ca³ej kompozycji sugeruje sytuacjê powa¿niejsz¹, ni¿ po prostu smutek wieczoru i modlitwê na Anio³ Pañski. Zgodnie z t¹ interpretacj¹, Milet namalowa³ pogrzebow¹ scenê, póŸniej zmieni³ zamys³, ale nastrój ca³oœci pozostawi³. A mo¿e najlepsz¹ interpretacjê poda³ w³aœnie Tetmajer? Nie mamy wprawdzie ¿adnego œwiadectwa, i¿ jego wiersz odnosi siê do obrazu Milleta, ale najoczywiœciej z nim koresponduje. Polski poeta pisze o smutku wieczoru, melancholii i zadumie, przygnêbieniu, nostalgicznej chandrze, uczuciach opadaj¹cych cz³owieka bez powodu, bez ostrze¿enia. To sytuacja o zmierzchu – dnia, pory roku, ¿ycia. Stale nam towarzyszy ów przejmuj¹cy ¿al

Makowicz Medyna zapraszaj¹ Adam Makowicz (fortepian) i Krzysztof Medyna (saksofon) zagraj¹ koncert 19 maja 2018 o godzinie 19:00 w St. Hyacinth Church Lower Level Cafeteria 319 Cedar Swamp Rd Glen Head, NY 11545 tel.: 516-676-0361 Bilety w cenie $30


NOWY JORK

NR 68

19 maja 2018

HISTORYCZNY DZIEÑ W G£ÓWNEJ SIEDZIBIE SWAP

Wspólna fotografia.

16 maja 2018 roku, by³ historycznym dniem dla Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Po raz pierwszy w historii siedzibê SWAP na Manhattanie odwiedzi³ Prezydent RP Andrzej Duda wraz z Pierwsz¹ Dam¹. Wizyta zbieg³a siê z obchodami 100-lecia Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej, co jest wielkim wyró¿nieniem dla SWAP, który kultywuje tradycje 20. tysiêcy ochotników z Ame-

ryki do Armii B³êkitnej we Francji z lat1917-1919. Para Prezydencka zwiedzi³a weterañskie muzeum i spotka³a siê z du¿¹ grup¹ cz³onków SWAP i cz³onkiniami Korpusu Pomocniczego Pañ. Poni¿ej fotoreporta¿ z tego pamiêtnego wydarzenia.

Teofil Lachowicz zdjêcia: Zygmunt Bielski i Grzegorz Jakubowski/KPRP

Prezydent Andrzej Duda wita siê z gospodarzem spotkania Antonim Chroœcielewskim, komendantem Okrêgu 2. SWAP.

Weterani i korpusianki z Bostonu z Panem Prezydentem.


Mistrz Andrzej Pityñski ofiarowa³ Parze Prezydenckiej dwie swoje rzeŸby: „Sarmatê“ i „Amazonkê“.

Pierwsza Dama Agata Kornhauser Duda z „Korpusiankami“ z Placówki 36 SWAP w Clifton, NJ.

Para Prezydencka z zainteresowaniem ogl¹da eksponaty zwi¹zane z Czynem Zbrojnym Polonii Amerykañskiej z lat 1917-1919. O muzealnych zbiorach opowiada³ Teofil Lachowicz – redaktor „Weterana“.

Para Prezydencka ogl¹da pami¹tkowy album ofiarowany przez komendanta Placówki 114 SWAP w Toronto Krzysztofa Tomczaka (pierwszy z lewej).

Kuluarowa rozmowa z Weteranami.

KALENDARZ WETERANA Od lewej: ambasador Piotr Wilczek, Krzysztof Szczerski – szef Gabinetu Prezydenta RP i Bogus³aw Winid, doradca Prezydenta RP.

18 maja 1944 – Oddzia³y 2 Korpusu Polskiego zdoby³y ruiny klasztoru benedyktynów na Monte Cassino; w czasie walk zginê³o 923 polskich ¿o³nierzy, 2931 zosta³o rannych, a 345 uznano za zaginionych; kilka dni póŸniej wojska alianckie prze³ama³y liniê Gustawa w ca³ym pasie natarcia – 4 czerwca 1944 r. do Rzymu wkroczy³y oddzia³y amerykañskie. 20 maja 1943 – Szare Szeregi przeprowadzi³y pod Celestynowem udan¹ akcjê odbicia wiêŸniów transportowanych do Auschwitz. 21 maja 1921 – Rozpoczê³y siê zaciête walki o Górê œw. Anny podczas III powstania œl¹skiego. 22 maja 1911 – We Lwowie powsta³y pierwsze 4 dru¿yny skautowe powo³ane m.in. przez Andrzeja Ma³kowskiego. Okres od wrzeœnia 1910 do maja 1911 uwa¿a siê za pocz¹tek ruchu harcerskiego w Polsce.

Bogdan Chmielewski – dyrektor wykonawczy PSFUK rozmawia z ks.dr Andrzejem Ostaszewskim kapelanem SWAP.

23 maja 1871 – W Pary¿u na barykadzie zgi-

n¹³ Jaros³aw D¹browski, naczelny wódz wojsk Komuny Paryskiej, dzia³acz niepodleg³oœciowy i rewolucyjny. 24 maja 1931 – W Raszynie uruchomiono najsilniejsz¹ w Europie stacjê radiow¹ o mocy 120 kW. 25 maja 1948 – W wiêzieniu na Rakowieckiej w Warszawie wykonano wyrok œmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim. 26 maja 1947 – W Londynie powsta³a Liga Niepodleg³oœci Polski, skupiaj¹ca cz³onków dzia³aj¹cego w czasie II wojny œwiatowej w Wielkiej Brytanii Zwi¹zku Pi³sudczyków. Na czele Ligi stan¹³ Juliusz £ukasiewicz. Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

12

GRUBE

RYBY

i

www.kurierplus.com

PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

u

u

Kadr z filmu „Zimna wojna“.

„Zimna wojna” Paw³a Pawlikowskiego zdoby³a Z³ot¹ Palmê w Cannes! – Czy takie nag³ówki pojawi¹ siê w sobotê, 19 maja, kiedy najwa¿niejszy festiwal filmowy na œwiecie og³osi laureatów? Przekonamy siê niebawem. Jedno jest pewne: trwaj¹ce kilkanaœcie minut owacje na stoj¹co po premierze najnowszego dzie³a zdobywcy Oscara, napawaj¹ optymizmem. Ten rok mo¿e byæ dla Polaków wyj¹tkowo szczêœliwy. Poza „Zimn¹ wojn¹”, która startuje w Konkursie G³ównym, w Cannes prezentujemy jeszcze szeœæ innych tytu³ów, miêdzy innymi nowe dzie³o twórczyni „Córek dancingu” Agnieszki Smoczyñskiej. „Fuga”, historia kobiety, która po stracie pamiêci wraca do rodziny i nie mo¿e odnaleŸæ siê w roli ¿ony i matki, zostanie pokazany w sekcji Tydzieñ Krytyki Filmowej. W tym roku docenione zosta³y tak¿e polskie filmy krótkometra¿owe, jeden z nich to adaptacja ksi¹¿ki „cesarza reporta¿u” Ryszarda Kapuœciñskiego. Listê polskich pretendentów do nagród w Cannes zamykaj¹: „Blizny” Agnieszki Zwiefki, koprodukcja polsko-niemiecka. W sekcji Un Certain Regard mo¿na zobaczyæ równie¿ „¯niwa” Etienne’a Kallosama, do których zdjêcia realizowa³ Micha³ Englert. Z kolei poza konkursem pokazany zostanie „Start” Jerzego Skolimowskiego, film z 1967 roku. Jednak wszystkie oczy zwrócone s¹ w stronê Paw³a Pawlikowskiego, który rywalizuje o Z³ot¹ Palmê z takimi tuzami kina jak Spike Lee (Ameryka), Jean-Luc Godard (Francja) czy s³ynnym irañskim re¿yserem Asgharem Farhadim. O tym, do kogo w tym roku powêdruje najwy¿sze trofeum, zadecyduje jury pod przewodnictwem aktorki Cate Blanchett. „Zimna wojna” to pierwszy od 28 lat film w jêzyku polskim (po „Przes³uchania” Ryszarda Bugajskiego) oraz pierwszy od 2002 r. obraz polskiego re¿ysera (Roman Polañski zaprezentowa³ wtedy „Pianistê), który mo¿e zdobyæ Z³ot¹ Palmê. Czarno-bia³y obraz Paw³a Pawlikowskiego, to koprodukcja polsko-francusko-brytyjska. Akcja dzieje siê w latach 50. i 60. XX wieku. W rolach g³ównych wystêpuje Joanna Kulig i Tomasz Kot. To historia „mi³oœci niemo¿liwej”, której akcja rozpoœciera siê na przestrzeni 15 lat i kilku krajów. Bohaterowie poznaj¹ siê w zespole pieœni i tañca „Mazurek”, którego historia inspirowana jest losami s³ynnego „Mazowsza”. Zula i Wiktor wik³aj¹ siê w wielk¹, lecz trudn¹ mi³oœæ

w czasach kryzysu. „Kochankom nie sprzyja polityka, propaganda w³a¿¹ca do partytur, garderoby i prywatnego ³ó¿ka”- czytamy. „Pawlikowski zrobi³ film, który z ogromn¹ starannoœci¹ odtwarza specyficzny czas w powojennej Polsce. Pokaleczonym kraju, próbuj¹cym na nowo posk³adaæ siê z szarpanych przez wieloletnie traumy kawa³ków, ale w narzuconej i wymagaj¹cej nienaturalnych zachowañ sytuacji politycznej. To okres, który kino czêsto próbuje oddaæ poprzez slogany, ale w „Zimnej wojnie” ich nie znajdziemy. Pawlikowski i jego ekipa z precyzj¹ antropologów pilnuj¹ zgodnoœci z realiami na poziomie kszta³tu szklanek, czcionek neonów i felg od autobusów, a jednoczeœnie konsekwentnie realizuj¹ artystyczn¹ wizjê”- zachwycaj¹ siê krytycy. Scenariusz, który Pawlikowski tworzy³ we wspó³pracy z Januszem G³owackim, zosta³ przyjêty w Cannes z wielkim entuzjazmem. Ze wzglêdu na siln¹ pozycjê re¿ysera na œwiecie (Oscar za „Idê”) „Zimna wojna” („Cold War”) ma ju¿ zapewnion¹ dystrybucjê m.in. w USA. Warto przypomnieæ, ¿e Miêdzynarodowy Festiwal Filmowy, który narodzi³ siê na Lazurowym Wybrze¿u w 1946 r. jest najbardziej presti¿ow¹ europejsk¹

imprez¹ filmow¹. Swoje dzie³a prezentuj¹ tam twórcy z ca³ego œwiata: nie tylko debiutanci, ale równie¿ œwiatowe gwiazdy kina. W historii Cannes Z³ota Palmê dosta³o dotychczas tylko dwóch Polaków: Andrzej Wajda za „Cz³owieka z ¿elaza” w 1981 r. oraz Roman Polañski za „Pianistê” w 2002 r. Z kolei Z³ot¹ Palmê za rolê aktorsk¹ otrzyma³a w 1990 r. Krystyna Janda za „Przes³uchanie”. Trzymamy kciuki, by w tym roku Polakom uda³o siê zdobyæ najwy¿szy laur. * Tegoroczny festiwal w Cannes otworzy³ premierowy pokaz psychologicznego thrillera Asghara Farhadiego z Penélope Cruz i Javierem Bardemem w rolach g³ównych, którzy s¹ par¹, nie tylko na ekranie. „Z moim mê¿em spotka³am siê na planie 26 lat temu, podczas krêcenia filmu – o zabawnym tytule„Szynka, szynka”. Wtedy byliœmy dzieciakami” – wspomina Cruz. „Oboje jesteœmy bardzo wdziêczni Woody’emu Allenowi, który w filmie „Vicky Cristina Barcelona” znów obsadzi³ nas razem. To by³ rok 2008. Od tamtej pory takie oferty nap³ywaj¹ do nas regularnie”- mówi Penélope. Poniewa¿ w bran¿y aktorskiej nie milkn¹ echa akcji #metoo, ak-

Od lewej: Tomasz Kot, Joanna Kulig, Pawel Pawlikowski i Borys Szyc podczas festiwalu filmowego w Cannes. u

Javier Bardem i Penélope Cruz.

torka zapytana o sytuacje nadu¿ywania w³adzy, odpowiada: „Zdarza³y siê takie sytuacje, zw³aszcza gdy by³am bardzo m³oda i zaczyna³am pracê w Stanach. Nie zna³am wtedy jeszcze tak dobrze angielskiego. Gdy mia³am 20 lat, producent, który œci¹gn¹³ mnie do USA z Hiszpanii, oszuka³ mnie”- wspomina. „Zamiast uzgodnionego kontraktu da³ mi do podpisania inny, na znacznie gorszych warunkach. Wynika³o z niego, ¿e mia³am te¿ robiæ rzeczy, których nie chcia³am w ogóle nie by³o ich nawet w scenariuszu! Powiedzia³am mu, ¿eby siê pier….. i wsiad³am do samolotu powrotnego do domu. Czu³am siê wtedy fantastycznie! To by³ jeden z najlepszych dni w moim ¿yciu! Nie obawia³am siê, ¿e wszystkie studia dowiedz¹ siê o tej sytuacji i nikt nie bêdzie chcia³ mnie zatrudniæ. W ogóle nie czu³am strachu, przeciwnie, by³am pe³na si³y. Uwa¿am, ¿e to wydarzenie nape³ni³o mnie tak¹ energi¹, ¿e przeku³am j¹ w dzia³anie i zrobi³am karierê. Wróci³am do Hiszpanii, gdzie nakrêci³am „Otwórz oczy”, po czym dosta³am kolejne oferty pracy w USA”wspomina. „Poczucie w³asnej wartoœci pozwoli³o mi poradziæ sobie ze wszystkimi problemami, jakie mog¹ spotkaæ m³od¹ kobietê bez dobrej znajomoœci jêzyka, próbuj¹cej siê przebiæ w wymagaj¹cej bran¿y. Kolejny raz do Stanów lecia³am ze spokojem. Na miejscu okaza³o siê, ¿e nie trafi³am na ¿adn¹ czarn¹ listê. Dziêki ciê¿kiej pracy, wytrwa³oœci i uporowi uda³o mi siê w koñcu otworzyæ drzwi do kariery. Szybko opanowa³am jêzyk i mog³am sobie radziæ dziêki talentowi bez koniecznoœci siêgania po nieczyste sposoby”- podsumowuje. Wygl¹da na to, ¿e dobrze czasem pokazaæ œrodkowy palec i iœæ w³asn¹ drog¹. Byle do celu! m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 19 MAJA 2018

13

Bal w stulecie odzyskania niepodleg³oœci W ostatni¹ sobotê kwietnia w Hotelu Plaza na Manhattanie odby³ siê doroczny bal Fundacji Koœciuszkowskiej. By³a to dobra okazja do spotkania jej cz³onków i przyjació³ w uroczystej atmosferze i wrêczenia nagród przedstawicielom Polonii o wybitnych osi¹gniêciach zawodowych. Otwarcie uroczystoœci tradycyjnie rozpoczeêto fanfarami kadetów z Akademii Marynarki Wojennej w Kings Point w Nowym Jorku. Tradycyjnie te¿ zaprezentowany by³ poczet sztandarowy oraz hymn Polski i Stanów Zjednoczonych w wykonaniu Katarzyny Sperczyñskiej, która w dalszej czeœci balu zachwyci³a swoim mistrzowskim recitalem wykonanym z artystyczn¹ gracj¹. S³owo powitalne wyg³osi³ by³y prezes Fundacji - obecnie przewodnicz¹cy Rady Powierniczej Alex Storo¿yñski. Konsul Generalny RP Maciej Golubiewski nawi¹za³ do stuletniej rocznicy odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci oraz podkreœli³ zas³ugi Fundacji, ktora od 93 lat ³¹czy Polskê ze Stanami Zjednoczonymi w dziedzinie edukacji, kultury i nauki. W dalszej czêœci zabra³ g³os prezes Polsko-Amerykañskiego Klubu przedstawicieli biznesu i tegoroczny przewodnicz¹cy balu mecenas Wojciech Jackowski, który wskaza³ na rozleg³¹ dzia³alnoœæ Klubu maj¹cego kontakt z sieci¹ 250.000 firm i liczne mo¿liwoœci wspó³pracy z Fundacj¹. Obecny prezes Fundacji Koœciuszkowskiej Marek Skulimowski po przywitaniu goœci podkreœli³ osi¹gniêcia Fundacji w minionym roku oraz nakreœli³ cele dotycz¹ce najbli¿szej przysz³oœci. Prezes

Skulimowski wspomnia³, ¿e wœród goœci tegorocznego balu jest Michael Mizwa, wnuk za³o¿yciela Fundacji Koœciuszkowskiej: Stefana Mierzwy. Warto wspomnieæ jak niezwyk³ym osi¹gniêciem by³o stworzenie przez Stefana Mierzwê w 1925 roku Fundacji, której misj¹ jest „propagowanie wymiany kulturalno-naukowej pomiêdzy Polsk¹ i Stanami Zjednoczonymi oraz popularyzacja polskiej kultury i historii wsród Amerykanów.” Medal Uznania Fundacji Koœciuszkowskiej otrzyma³ w tym roku prof. Stanley Wójcicki, cz³onek Kolegium Wybitnych Naukowców Fundacji, stworzonego przez prof. Zbigniewa Darzynkiewicza. Profesor Wójcicki, jest fizykiem o wybitnych osi¹gniêciach naukowych i dydaktycznych. By³ wieloletnim dyrektorem Zak³adu Fizyki na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii i otrzyma³ wa¿ne nagrody za swoje osi¹gniêcia naukowe, wœród nich: W. K. H. Panofsky Prize w 2015 r. Nale¿y równie¿ podkreœliæ, ¿e prof. Wójcicki jest zagranicznym cz³onkiem Polskiej Akademii Nauk. „Pioneer Award” zosta³ w tym roku przyznany wybitnemu artyœcie prof. Krzysztofowi Wodiczko, który jest profesorem w Harward University i wyk³adowc¹ Akademii Sztuk Piêknych w Warszawie. Profesor Wodiczko za swoj¹ wybitn¹ dzia³alnoœæ artystyczn¹ na terenie kraju i w USA otrzyma³ doktoraty honoris causa zarówno w Polsce (w Poznaniu w 2008 r.), jak i w Stanach Zjednoczonych w Maine School of Art (2007). Jego dzia³alnoœæ artystyczna by³a przedstawiana w telewizji PBS jako czêœæ programu poœwiêconego sztuce XXI wieku. Od 1980 roku jego pro-

u W Hotelu Plaza bal koœciuszkowski nie móg³ siê nie udaæ.

jekty poœwiêcone s¹ potrzebuj¹cym pomocy, ludziom z marginesu spo³ecznego, bezdomnym, wyalienowanym i weteranom wojennym. W pamiêci uczestników pozostanie z pewnoœci¹ to elegancke spotkanie promuj¹ce polsk¹ kulturê i naukê a tak¿e daj¹ce mo¿liwoœæ dalszej dzia³alnoœci Fundacji Koœciuszkowskiej w piêknej kamienicy „Van Allen” przy 65 Street. Marzenie Stefana Mierzwy – emigranta z maleñkiej Rakszawy – o stworzeniu na terenie USA organizacji popularyzuj¹cej polsk¹ kulturê spe³ni³o siê i jest kontynuowane dziêki aktywnoœci polonijnych dzia³aczy i wolontariuszy.

Dorota Halicka

u Tegoroczny laureat Pioneer

Award prof. Krzysztof Wodiczko (z prawej) oraz prezes Fundacji Koœciuszkowskiej Marek Skulimowski. Iluminacja œwietlna Barta Kresy.

Powtórka z historii

Pierwsze miesi¹ce „Solidarnoœci” Przez kilkanaœcie dni po podpisaniu porozumieñ gdañskich trudno by³o przwidzieæ jaka bêdzie forma nowych, niezale¿nych zwi¹zków zawodowych. Pocz¹tkowo wolny ruch zwi¹zkowy organizowany by³ na szczeblu regionów. Jednym z najwiêkszych by³ Niezale¿ny Zwi¹zek Zawodowy „Mazowsze” z siedzib¹ w Warszawie. Wyj¹tkiem by³ nowy zwi¹zek pracowników naukowych i nauczycieli, który powsta³ 10. IX. 1980 r. jako ogólnopolski Niezale¿ny, Samorz¹dny Zwi¹zek Zawodowy Pracowników Nauki, Techniki i Oœwiaty. Na pocz¹tku wrzeœnia nast¹pi³y zmiany na najwy¿szym szczeblu partyjno-rz¹dowym. Edward Gierek z³o¿y³ rezygnacjê „ze wzglêdu na stan zdrowia”. Nowym przywódc¹ PZPR zosta³ Stanis³aw Kania. Na urz¹d premiera PRL powo³ano Józefa Pieñkowskiego. 17. IX odby³ siê w Gdañsku krajowy zjazd przedstawicieli komitetów za³o¿ycielskich nowych zwi¹zków. W rezultacie dyskusji postanowiono utworzyæ scentralizowan¹, ogólnopolsk¹ organizacjê pod nazw¹ Niezale¿ny, Samorz¹dny Zwi¹zek Zawodowy „Solidarnoœæ”. Organem kierowniczym „Solidarnoœci” mia³a byæ Krajowa Komisja Porozumiewawcza z Lechem Wa³es¹ jako przewodnicz¹cym. W momencie swego powstania „Solidarnoœæ” liczy³a 3,5 mln. cz³onków. W ci¹gu nastêpnych kilku miesiêcy liczba

ta dosz³a do 9,5 mln. Organizacja zwi¹zku by³a szczególnie trudna w ma³ych miastach i na prowincji. Dzia³acze zwi¹zkowi spotykali siê czêsto z szykanami ze strony w³adz i milicji. Trzeba by³o walczyæ o pomieszczenia biurowe, mo¿liwoœæ drukowania wydawnictw zwi¹zkowych, pozwolenie na odbycie zebrañ, itp. W proteœcie przeciwko tym utrudnieniom odby³ siê 3. X godzinny strajk ostrzegawczy, który by³ olbrzymim sukcesem. W po³udnie odezwa³y siê syreny we wszystkich miastach Polski. W strajku wzie³a udzia³ zdecydowana wiêkszoœæ zak³adów, biur, instytucji, szkó³ i uczelni. Niezwykle konfliktow¹ spraw¹ by³a kwestia rejestracji zwi¹zku. 24. X S¹d Wojewódzki w Warszawie dokona³ rejestracji „Solidarnoœci” arbitralnie wpisuj¹c do jej statutu poprawki (m.in. o kierowniczej roli partii). Wywo³a³o to oburzenie w spo³eczeñstwie. W wyniku negocjacji, poprawki w z³agodzonej formie zosta³y umieszczone w za³¹czniku do statutu i 10. XI zwi¹zek zosta³ oficjalnie zarejestrowany. Wraz z rozwojem niezale¿nego ruchu pracowniczego powstawa³y równie¿ inne, suwerenne organizacje spo³eczne. Ju¿ we wrzeœniu zaczê³y pojawiaæ siê na wielu uczelniach komitety za³o¿ycielskie Niezale¿nego Zrzeszenia Studentów (NZS). 29. X powo³ano w Poznaniu Ogólnopolski Komitet Za³o¿ycielski NZS. W³adze odmawia³y jednak zarejestrowania nowej organizacji studenckiej. Zrzeszenie zosta-

³o oficjalnie uznane dopiero w lutym 1981 r. w rezultacie strajków na uczelniach. W tym samym czasie powsta³ NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarnoœæ”. Równie¿ w tym przypadku w³adze zwleka³y przez wiele tygodni z jego rejestracj¹. Odwil¿ polityczna wp³ynê³a tak¿e na zwi¹zki twórcze i stowarzyszenia kulturalne. Zjazd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wybra³ jesieni¹ 1980 r. nowego przewodnicz¹cego. Zosta³ nim znany z niezale¿nych, liberalnych pogl¹dów Stefan Bratkowski. Równie¿ Zwi¹zek Literatów Polskich opowiedzia³ siê zdecydowanie za odnow¹ moralnoœci w ¿yciu publicznym. Nowym prezesem ZLP wybrano Jana Józefa Szczepañskiego. Od czasu podpisania porozumieñ gdañskich rz¹d sowiecki i pozosta³e kraje Uk³adu Warszawskiego wyra¿a³y coraz wiêksze zaniepokojenie sytuacj¹ w Polsce. Powstanie olbrzymiej, niezale¿nej organizacji spo³ecznej spêdza³o sen z powiek partyjnym dogmatykom, szczególnie w Moskwie, Berlinie wschodnim oraz w Pradze. Wiele wskazywa³o na to, ¿e Polskê mo¿e spotkaæ zbrojna interwencja podobnie jak sta³o siê to na Wêgrzech w 1956 r. oraz w Czechos³owacji w 1968 r. Na pocz¹tku grudnia 1980 r. osiemnaœcie dywizji sowieckich, wschodnioniemieckich i czeskich gotowych by³o do akcji. Odchodz¹cy z urzêdu prezydent USA Jimmy Carter zachowa³ czujnoœæ i zdecydowanie w tej sytuacji. Ogromn¹

rolê odgrywa³ doradca Cartera d/s bezpieczeñstwa Zbigniew Brzeziñski. Amerykañski prezydent wys³a³ depeszê do Bre¿niewa z ¿¹daniem aby Polakom pozwolono bezpiecznie rozwi¹zaæ w³asne problemy. Podobne ¿yczenie wyrazi³ Jan Pawe³ II, który mia³ wys³aæ osobisty, napisany po rosyjsku list do sowieckiego przywódcy. 5. XII odby³o siê w Moskwie zebranie przywódców krajów Uk³adu Warszawskiego poœwiêcone sytuacji w Polsce. Przewa¿y³a opinia, ¿e nale¿y na razie wstrzymaæ siê z interwencj¹. ¯egnaj¹c siê z polskimi przywódcami Bre¿niew powiedzia³: „No, dobrze – nie wejdziemy. Ale jak bêdzie trzeba – wejdziemy.” W po³owie grudnia nast¹pi³o odprê¿enie. Kierownictwo „Solidarnoœci” zwróci³o siê z apelem o niewysuwanie dalszych ¿¹dañ p³acowych i zaprzestanie akcji strajkowej. 16. XII, w rocznicê tragedii grudniowej, nast¹pi³o w Gdañsku ods³oniêcie Pomnika Poleg³ych Stoczniowców. W uroczystoœciach wzi¹³ udzia³ przewodnicz¹cy Rady Pañstwa Henryk Jab³oñski, biskupi polscy, kompania honorowa marynarki wojennej, rodziny poleg³ych w 1970 r. oraz rzesze mieszkañców Trójmiasta. Na pomniku umieszczono cytat z wiersza „Który skrzywdzi³eœ cz³owieka prostego” autorstwa Czes³awa Mi³osza, który kilka tygodni wczeœniej otrzyma³ literack¹ nagrodê Nobla.

Kazimierz Wierzbicki


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 38

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... – Kiedy to naprawdê jest bez sensu. – A jednak!... – Nie mogê pozbyæ siê wra¿enia, ¿e widzia³em j¹ tañcz¹c¹ w bardzo ekscentrycznym kostiumie. – Na jakiejœ maskaradzie?... – Bynajmniej. W jakimœ kabarecie. – Nie rozumiem?... – Oczywiœcie nie mogê dowierzaæ swojej pamiêci. Ale zdaje mi siê, ¿e ktoœ ogromnie podobny do tej damy by³ tancerk¹ w kabarecie... Gdzie to by³o, ju¿ sobie nie przypominam. Ani kiedy. Przepraszam pani¹ za te aluzje w stosunku do jej znajomej. Wzruszy³am ramionami. – Znam tê pani¹ od bardzo niedawna. Nie wydaje mi siê jednak rzecz¹ prawdopodobn¹, by mog³a wystêpowaæ jako tancerka w kabaretach. Niew¹tpliwie jest osob¹ bogat¹, nie wygl¹da zaœ na to, by zrobi³a taka rzecz dla kaprysu. Sprawia wra¿enie kobiety zrównowa¿onej i przyzwoitej. Ale zaciekawi³ mnie pan. Czy nie mo¿e pan przypomnieæ sobie, jak siê tamta nazywa³a? Zmarszczy³ brwi i po paru chwilach powiedzia³: – O ile siê nie mylê, nazywa³a siê Sally Ney... Tak. Sally Ney. Jeden z moich kolegów interesowa³ siê ni¹ bli¿ej. St¹d zapamiêta³em to nazwisko... Ale¿ naturalnie. Teraz wiem doskonale. By³o to przed czterema laty w Buenos Aires. Mój kolega poœwiêca³ jej wiele uwagi. Oczywiœcie mówiê o tancerce, nie o tej damie, która jest do niej podobna. Tamta na pewno by³a brunetk¹. Raczej typ po³udniowy. – I jak¿e siê to skoñczy³o? – Niestety, szybkim rozstaniem. Bawiliœmy wówczas w Buenos Aires dla zawarcia traktatu handlowego. W stosunkowo krótkim czasie ukoñczyliœmy pertraktacje i musieliœmy wracaæ do Stanów Zjednoczonych. – Chcia³am pana o coœ prosiæ – uœmiechnê³am siê do niego przymilnie. – Czy nie móg³by mi pan daæ nazwiska i adresu tego swego kolegi? – By³oby mi doœæ trudno, proszê pani, po tym, co ju¿ o nim powiedzia³em. – Przecie¿ pan nic z³ego o nim nie powiedzia³. – Jednak jest to cz³owiek ¿onaty... – broni³ siê Larsen. – Ach, mój Bo¿e. Napiszê w sposób najbardziej dyskretny. Je¿eli mój list dostanie siê nawet w rêce jego ¿ony, nie bêdzie mia³a powodu do podejrzewania go o niewiernoœæ. A naprawdê by³abym panu za to bardzo obowi¹zana. – Wiêc jednak s¹dzi pani, ¿e ta dama mog³a istotnie byæ tancerk¹ kabaretow¹? – Och, bynajmniej. Ale widzi pan, dotyczy to prawdopodobnie jej siostry. Ona ma tak¹ marnotrawn¹ siostrê. Nie mogê zreszt¹ panu daæ bli¿szych wyjaœnieñ, gdy¿ sama wiem niewiele. Niech¿e pan mi nie odmawia. Waha³ siê jeszcze chwilê i wreszcie siê zdecydowa³. – Wiêc dobrze. Polegam jednak na pani dyskrecji. – Mo¿e pan byæ jej pewny. Wydar³ z notesu kartkê i napisa³ na niej: Charles B. Baxter Burgos Hotel „Continental”, Espana. Przeczyta³am to ze

zdziwieniem. – Przecie¿ Stany Zjednoczone nie utrzymuj¹ stosunków dyplomatycznych z genera³em Franco? – Oficjalnych – nie. Baxter bawi tam w charakterze obserwatora dyplomatycznego. – No, widzi pan – zauwa¿y³am. – Pañskie obawy okaza³y siê nieuzasadnione. Bo na pewno jest tam bez ¿ony. – Przeciwnie. S¹ tam razem. – Jak to? I nie ba³ siê nara¿aæ jej na niebezpieczeñstwa wojny?! – W Burgos jest doœæ bezpiecznie. Samoloty rz¹dowców rzadko tam docieraj¹. Zreszt¹ wojna prawdopodobnie nied³ugo siê skoñczy. Sowiety coraz oszczêdniej pomagaj¹ rz¹dowcom i przewaga powstañców staje siê coraz wyraŸniejsza. – Mój m¹¿ twierdzi – powiedzia³am – ¿e wojna hiszpañska swym okrucieñstwem znacznie przewy¿sza œwiatow¹. – Zapewne – przyzna³ Larsen. – Dzieje siê tak zawsze, ilekroæ w grê wchodz¹ motywy ideowe. Poza tym narodowy temperament Hiszpanów te¿ nale¿y wzi¹æ pod uwagê. Nie zapominajmy, ¿e Hiszpania jest ojczyzn¹ najkrwawszej inkwizycji, walki byków i podobnych œwiñstw. Rozgada³ siê bardzo obszernie na ten temat, co by³o mi nie na rêkê, gdy¿ przed napisaniem listu do owego Baxtera chcia³am jeszcze z Larsena wyci¹gn¹æ jakieœ informacje o tej tancerce, gdy¿ by³am niemal pewna, ¿e chodzi³o tu nie o kogo innego, jak w³aœnie o Betty Normann. W jej zachowaniu siê w stosunku do Larsena nie dostrzeg³am jednak nic, co wskazywa³oby na to, ¿e go ju¿ kiedyœ w ¿yciu widzia³a. Zreszt¹ i to jest prawdopodobne. Mog³a kiedyœ dla kaprysu tañczyæ w kabarecie. Ja sama w jakimœ bardzo dalekim mieœcie, gdzie mnie nikt nie zna, umia³abym siê na to zdobyæ. Po prostu po to, by mieæ sprawdzian swojego wdziêku i powodzenia. Tañcz¹c w kabarecie poznaje siê oczywiœcie setki mê¿czyzn. Zupe³nie jest zrozumia³e, ¿e mo¿na póŸniej wiêkszoœci z nich nie pamiêtaæ. Po skoñczeniu obiadu znowu przechodzi³a ko³o naszego stolika i znowu bardzo uprzejmie uœmiechnê³a siê do mnie, nie zwracaj¹c ¿adnej uwagi na mego towarzysza. Po jej wyjœciu Larsen powiedzia³: – Nie. Tamta by³a na pewno ni¿sza... – A czy jej konduita by³a tego rodzaju, co u ogó³u tancerek kabaretowych? – Raczej nie. O ile oczywiœcie mogê s¹dziæ. Zna³em j¹ bardzo ma³o. O ile sobie przypominam jednak, Baxter uwa¿a³ to za jej wielki plus. Wiêcej nic istotnego wydobyæ zeñ nie mog³am. Natychmiast po powrocie do swego numeru zabra³am siê do pisania listu. Napisa³am tak: Szanowny Panie! Nasz wspólny przyjaciel p. Joe Larsen Knidle wspomina³ mi o pewnej dziewczynie, która z czysto osobistych wzglêdów bardzo mnie interesuje. Poniewa¿ od lat straci³am j¹ z oczu, by³abym Panu niezmiernie wdziêczna za udzielenie mi o niej jakichkolwiek informacji. Ogromnie mi na tym zale¿y. Nazwisko jej brzmi Elisabeth Normann. Wystêpuj¹c jednak w kabarecie u¿ywa³a pseudonimu Sally Ney. Niektóre wiadomoœci o niej mówi³y mi, ¿e bawi³a

przed czterema laty w Buenos Aires. Czy nie wie Pan, gdzie siê ona znajduje obecnie? Gdzie by³a poprzednio? Jakie mia³a zamiary? Czy nie wysz³a za m¹¿? Czy nie zamierza zmieniæ zawodu? Wszystko, cokolwiek Pan o niej napisze, bêdzie obchodzi³o mnie jak najbardziej. Je¿eli przypadkiem posiada Pan jej fotografiê – b³agam o przys³anie jej. Solennie obiecujê, ¿e j¹ zwrócê. Oczywiœcie nikt, oprócz p. Larsena, nie bêdzie wiedzia³ o tym, ¿e do Pana piszê, ani o ca³ej sprawie. Z góry najserdeczniej dziêkujê Panu za dobroæ i najmocniej przepraszam za zabieranie Mu cennego czasu. H. Renowicka Sama zanios³am list na pocztê i wys³a³am go jako ekspres polecony. W powrotnej drodze przysz³o mi na myœl, ¿e nawet w wypadku, gdyby ten Amerykanin nie chcia³ odpisaæ lub odmówi³ informacji, zostaje mi jeszcze inna droga: mianowicie znalaz³szy ten nowy œlad mogê zawiadomiæ o tym brukselskie biuro detektywów. Dla nich sprawdzenie tego w Buenos Aires nie bêdzie przedstawia³o szczególniejszych trudnoœci. Ach, gdybym mog³a przes³aæ im jej fotografiê! I tu nagle dozna³am olœnienia. Przecie¿ w Krynicy na ka¿dym kroku fotografuj¹ przechodniów. Od fotografów po prostu siê roi. Jest niepodobieñstwem, by jej nie sfotografowano ani razu. Trzeba tylko przeszukaæ wiêksze zak³ady fotograficzne, a niew¹tpliwie znajdê to, czego mi trzeba. Poœwiêci³am temu cztery bite godziny i oczywiœcie znalaz³am. Znalaz³am dwa zdjêcia. Zupe³nie wyraŸne, z doskonale uchwyconym podobieñstwem. Poniewa¿ obawia³am siê, ¿e nie zechc¹ mi ich wydaæ, post¹pi³am trochê nie³adnie, ale nie mia³am innego wyjœcia. Gdy panienka odwróci³a siê, oba zdjêcia ukry³am w torebce. By nie byli na tym stratni, kaza³am zrobiæ powiêkszenie swojej fonografii, któr¹ tu równie¿ znalaz³am. Teraz ci w Brukseli bêd¹ mieli zadanie znacznie u³atwione. Mo¿e zdo³aj¹ wykryæ i inne jej œlady. Poczekaj, moja pani. Przekonam ciê, ¿e nie tak ³atwo jest odebraæ mê¿a kobiecie, która umie sobie daæ radê w ¿yciu i ma doœæ wytrwa³oœci, by przeprowadziæ walkê z ca³¹ konsekwencj¹. Œroda Wiêc nareszcie Romek siê odnalaz³. By³o to bardzo zabawne. Ale zanim to opiszê, muszê zanotowaæ rzeczy wa¿niejsze. Mianowicie wys³a³am wczoraj list do Brukseli wraz z fotografi¹. Drug¹ zostawi³am sobie. Schowa³am j¹ miêdzy chusteczkami w szafie. Detektywom napisa³am, by nie szczêdzili kosztów, zrobili z fotografii wiele odbitek i rozes³ali podobnym biurom w ró¿nych krajach. Teraz sprawa pójdzie innym tempem. Je¿eli od Baxtera otrzymam potwierdzenie moich podejrzeñ, bêdê i tak ju¿ mia³a doœæ kompromituj¹cego dla niej materia³u. Œmia³o bêdê mog³a powiedzieæ, ¿e jest miêdzynarodow¹ awanturnic¹, o bardzo skandalicznej przesz³oœci. Kto wie zreszt¹, czy ona sama nie jest bigamistk¹. Mo-

¿e siê jeszcze okazaæ, ¿e ten pan, z którym mieszka³a w Biarritz, by³ jej prawdziwym mê¿em. Spotka³am j¹ dziœ rano w hallu. Mia³am doskona³y pretekst do zaczêcia rozmowy, gdy¿ w³aœnie przenoszono moje rzeczy do apartamentu na drugim piêtrze, po³o¿onego nad jej apartamentem. – S¹siadujemy teraz ze sob¹ – powiedzia³am. – Ale niech siê pani nie obawia. Nie bêdê u siebie urz¹dza³a tañców ani biegów na prze³aj. – Gdyby nawet – odpowiedzia³a uprzejmie – pani jest tak leciutka, ¿e nie zrobi³oby to ¿adnego ha³asu. Poniewa¿ obie mia³yœmy do za³atwienia jakieœ sprawunki, wysz³yœmy razem. Wiele ze spotkanych osób k³ania³o mi siê i Betty zauwa¿y³a: – Pani ma tu moc znajomych. – O, tak. W zwi¹zku z ograniczeniami dewizowymi wiele osób nie mo¿e wyjechaæ za granicê i z koniecznoœci przyje¿d¿aj¹ tu na wypoczynek. A pani, zdaje siê, spêdza czas doœæ samotnie? – Tak. Nie przepadam za wiêkszym towarzystwem. Pozna³am zaledwie kilku panów i kilka pañ. Ach, œwietnie, ¿e mi pani przypomnia³a. Muszê tu wst¹piæ do tej kawiarenki i przeprosiæ mego partnera narciarskiego za to, ¿e nie przysz³am dziœ z rana na trening. Czy wejdzie pani na chwilê ze mn¹? To jest bardzo mi³y ch³opiec. Oczywiœcie zgodzi³am siê natychmiast. Po pierwsze by³am ciekawa, jaki gust ma ta kobieta, po drugie ten pan móg³ byæ jej amantem. Nie nale¿a³o wyrzekaæ siê ¿adnej sposobnoœci do poznania jej spraw intymnych. I nagle ta przekomiczna niespodzianka! Wchodzimy, a tu na widok Betty od stolika zrywa siê – Romek! Omal nie wybuchnê³am œmiechem. – Ale¿ my siê znamy doskonale! – zawo³a³am. Romek czerwony jak mak polny, zmieszany, omal nie przewróci³ siê przez krzes³o. Wygl¹da³ jak sztubak przy³apany w spi¿arni na wyjadaniu konfitur. Chêtnie uciek³by przez okno. Jego sytuacja rzeczywiœcie nie by³a do pozazdroszczenia. Bo z jednej strony, jego ukrywanie siê na nic siê nie zda³o, a z drugiej, mog³o wygl¹daæ na to, ¿e romansuje z Betty, udaj¹c mi³oœæ dla mnie. Oczywiœcie wiedzia³am, ¿e to nie jest prawda. Znam go zbyt dobrze. O romansie miêdzy nimi mowy nie ma. S¹ naprawdê tylko partnerami od sportu. Jednak, je¿eli mam byæ szczera, nie sprawi³o mi specjalnej przyjemnoœci, ¿e zajêli siê sob¹. Nie jest to z mojej strony, broñ Bo¿e, zazdroœæ. Nie zamierzam rywalizowaæ o wzglêdy ¿adnego mê¿czyzny, a tym bardziej Romka. Uwa¿am, ¿e mogê sobie jeszcze na to pozwoliæ. Ale dlaczego on w³aœnie z ni¹ siê spikn¹³?! Poniewa¿ wiedzia³am, ¿e zale¿a³o mu na tym, byœmy jak najprêdzej zostawi³y go samego, najspokojniej w œwiecie siad³am przy stoliku i kaza³am sobie daæ herbaty. Rozmow¹ pokierowa³am w ten sposób, ¿e musieli go braæ diabli. Za ka¿dym razem zwraca³am siê do nich obojga. „Co pañstwo o tym s¹dz¹”, „Co pañstwo robi¹”, „Jakie macie zamiary na najbli¿sze dni”.


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

15

W Ostatni¹ Niedzielê 13 Maja na Williamsburgu odby³ siê turniej pi³karski z okazji dnia Matki po³¹czony z warsztatami artystycznymi i zabawami dla dzieci i rodzin. Druga Niedziela Maja to w Stanach Zjednoczonych tradycyjnie uroczyste œwiêto wszystkich Mam. W tym roku inicjatywê zorganizowania wydarzenia dla Polonii w ramach tego œwiêta podjêli nowojorski fan klub Stali Mielec oraz firma Gram-X Promotions. W niedzielne popo³udnie w parku Bushwick Inlet nad rzek¹ East River na Williamsburgu zgromadzili siê wraz z rodzinami pi³karze oœmiu amatorskich dru¿yn pi³karskich aby rozegraæ pomiêdzy sob¹ mecze których g³ównym celem by³a zabawa i dobry czas. Faza grupowa turnieju pomimo deszczu zgromadzi³a dziesi¹tki widzów którzy mogli ogl¹daæ emocjonuj¹ce starcia Polsko S³owiañskiej Unii Kredytowej z dru¿ynami Greenpoint Insurance, NYPD Pulaski czy fan klubem Stali Mielec, którch los umieœci³ w jednej grupie. Na boisku numer dwa walczy³y dru¿yny Pulaski Business, Gram-X Promo United, SG Judo Club i Unknown Bikers. Najwiêcej punktów w grupie 1 zgromadzi³ Fan Klub Stali Mielec oraz NYPD Pulaski zajmuj¹c pierwsze i drugie miejsca przed Uni¹ Kredytow¹ i Greenpoint Insurance i to w³aœnie te dru¿yny awansowa³y do pó³fina³u. W Grupie drugiej na pierwszym miejscu uplasowa³a siê dru¿yna Gram-X Promo United a na drugim i trzecim miejscu z tak¹ sam¹ iloœci¹ punktów SG Judo & Pulaski Business. Do pó³fina³u wesz³a

jednak dru¿yna SG Judo, która mia³a lepszy bilans bramkowy. W pierwszym pó³finale 3-1 z NYPD Pulaski zwyciê¿y³a dru¿yna Gram-X promo United a w drugim Fan Klub Stali Mielec NY pokona³ SG Judo a¿ 9-1. Zawodnicy czterech pozosta³ych dru¿yn pomimo zmêczenia i padaj¹cego deszczu z du¿ym wigorem i wol¹ walki wkroczyli w ostatnie fina³owe ju¿ spotkania, które wy³oniæ mia³y zwyciêzców i wice mistrzów turnieju oraz dru¿ynê która jako trzecia stanê³aby na podium. Fina³owy mecz pomiêdzy Stal¹ Mielec FC a Gram-X Promo United by³ bardzo wyrównany i przez d³ugi czas utrzymywa³ siê wynik 00 mimo, ¿e w pierwszej po³owie to Gram-X Promo by³a dru¿yn¹ bardziej aktywn¹. W drugiej po³ówce spotkania to jednak Stal Mielec FC okaza³a siê skuteczniejsza wykorzystuj¹c swoje okazje do zdobycia gola i ostatecznie wygra³a mecz 3-0. W Batalii o trzecie miejsce zawodnicy NYPD Pulaski pokonali dru¿ynê SG Judo 3-1 wygrywaj¹c ostatecznie br¹zowy medal turnieju. Tu¿ po turnieju wszyscy zawodnicy udali siê do znajduj¹cego siê w parku lokalu Biba w którym ju¿ od po³udnia odbywa³y siê warsztaty artystyczne dla dzieci. Najm³odsi Polonusi mieli tu szansê uwolniæ swoj¹ fantazjê i stworzyæ dla swoich mam laurki i ró¿nego rodzaju upominki artystyczne. Mamy te¿ nie mog³y narzekaæ na brak zajêæ a du¿a ich czêœæ zainteresowana by³a bi¿uteri¹ z kryszta³ów leczniczych oraz informacj¹ o dzia³aniu i w³aœciwoœciach olejków eterycznych, które prezentowane by³y na specjalnym stoisku.

FOTO: MARTA MONKO

Polonijny Dzieñ Matki na Williamsburgu

W Bibie serwowane by³o te¿ pyszne polskie jedzenie, piwo i s³odycze. Zgromadzeni goœcie w wyœmienitych nastrojach ogl¹dali ceremoniê wrêczenia medali oraz pucharu dla zwyciêzców turnieju które wrêczane by³y przez przedstawicielkê firmy The Perecman Firm – jednego ze sponsorów turnieju. Dodatkowo firmy i organizacje które zdecydowa³y siê wesprzeæ to rodzinne œwiêto Polonii zosta³y uhonorowane specjalnymi tablicami które wrêczone zosta³y Polsko S³owiañskiej Uni Kredytowej, Greenpoint Insurance, The Perecman Firm, Pulaski Association of Business oraz Arthurs Funeral Home. Organizatorzy ju¿ zapowiadaj¹ kolejne wydarzenia i pikniki które bêd¹ organizowane z myœl¹ o polskich rodzinach mieszkaj¹cych w metropolii nowojorskiej. „Dziêkujêmy wszystkim rodzinom

i graczom którzy przybyli aby spêdziæ wspólnie z nami Dziêñ Matki mimo ¿e pogoda tego dnia nie by³a nam ¿yczliwa. Cieszymy siê ¿e pierwszy organizowany przez nas turniej okaza³ siê sukcesem i ¿e zosta³ tak dobrze przyjêty przez Poloniê której ewidentnie brakuje takich inicjatyw – tworzonych z myœl¹ o dzieciach i rodzinach. Mogê ju¿ zapowiedzieæ ¿e jeszcze w tym roku odbêdzie siê wiêcej takich imprez i chcia³bym serdecznie podziêkowaæ sponsorom, którzy razem z nami chc¹ wzbogacaæ ¿ycie kulturalne polskich dzieci i rodzin mieszkaj¹cych w metropolii nowojorskiej. To dziêki ich hojnoœci Turniej Pi³karski by³ mo¿liwy i zachêcam wszytkich do wspierania tych organizacji tak jak one wspieraj¹ Poloniê.” – powiedzia³ Grzegorz Fryc – jeden z organizatorów turnieju. m

El¿bieta Baumgartner radzi

Czy odpowiadasz za czyjeœ d³ugi? Z wielu powodów miewamy wspólne karty kredytowe: ma³¿onkowie, narzeczeni, rodzice z dzieæmi czy przyjaciele. Robimy to dla wygody lub w celu wyœwiadczenia przys³ugi. M³ody cz³owiek czy œwie¿y imigrant mo¿e nie mieæ wystarczaj¹cego dochodu czy oszczêdnoœci ¿eby samodzielnie kwalifikowaæ siê do otrzymania karty kredytowej czy kredytu. Niestety, ze wspólnej karty mog¹ wynikn¹æ problemy. Problem pana Olka Pan Olek z Nowego Jorku napisa³: „Gdy przyjecha³em do USA parê lat temu, kolega dopisa³ mnie do swojej karty, ¿ebym móg³ prowadziæ swoje finansowe i zacz¹³ wyrabiaæ sobie historiê kredytow¹. Po roku zdoby³em w³asn¹ kartê i od lat tamtej karty nie u¿ywam, straci³em nawet kontakt z koleg¹. Nagle collection agency zaczê³a upominaæ siê u mnie o zwrot pieniêdzy za d³ugi na tamtej karcie. Próbujê t³umaczyæ, ¿e to jest karta kolegi, ale oni mówi¹, ¿e ja jestem odpowiedzialny i winny $2,500. Co mam robiæ?” U¿ytkownik czy wspó³w³aœciciel? OdpowiedŸ na pytanie, kto jest odpowiedzialny za d³ugi, zale¿y od tego, w jaki sposób pan Olek by³ „dopisany” do karty kolegi. Czy by³ autoryzowanym u¿ytkownikiem (authorized user) czy te¿ wspó³w³aœcicielem (joint user). Autoryzowany u¿ytkownik pos³uguje

siê cudz¹ kart¹. W³aœciciel karty mo¿e autoryzowaæ druga osobê (cz³onka rodziny, przyjaciela) do u¿ywania jego karty. U¿ytkownik otrzymuje kartê z jego nazwiskiem, ma prawo dokonywaæ zakupów, ale nie jest odpowiedzialny za p³atnoœci. On niczego nie podpisuje. Mo¿e dostaæ w³asny numer karty i otrzymywaæ w³asne raporty, ale nadal jest on tylko u¿ytkownikiem karty innej osoby. Krótko mówi¹c, u¿ytkownik dostaje kawa³ek plastiku i przywilej jego u¿ywania, ale bez jakichkolwiek zobowi¹zañ. Wspó³w³aœciciel karty jest odpowiedzialny za d³ugi, nawet poczynione przez drugiego w³aœciciela. Wspó³w³aœciciel musi podpisaæ umowê po¿yczkow¹ i podaæ swój numer Social Security. Bank, który wystawi³ kartê, zg³asza transakcje do biura kredytowego na nazwiska obydwojga w³aœcicieli. Jak siê pozbyæ collection agency Je¿eli pan Olek nie przypomina sobie, ¿e cokolwiek podpisywa³, to prawdopodobnie by³ tylko autoryzowanym u¿ytkownikiem karty, a teraz nie jest odpowiedzialny za d³ugi kolegi. Je¿eli jesteœmy w sytuacji pana Olka, oto co powinniœmy uczyniæ: Wezwanie do zap³aty 1. Prosimy collection agency o potwierdzenie d³ugu (verification of the debt). Poborcy d³ugów w USA maj¹ obowi¹zek pokazaæ d³u¿nikowi dowody na to, ¿e jest on odpowiedzialny za d³ugi. Zgodnie z Ustaw¹ Fair Debt Collection

Practices Act, poborca d³ugów musi w ci¹gu piêciu dni okazaæ konkretne dokumenty oraz opis praw d³u¿nika i sposobu, w jaki mo¿e kwestionowaæ swój d³ug. 2. Je¿eli collection agency odmówi i straszy s¹dem, trzeba siê zwróciæ do banku, który wyda³ kartê, i poprosiæ o kopiê umowy po¿yczkowej. Czêsto po latach nie jest ³atwo j¹ uzyskaæ. 3. Gdy na umowie po¿yczkowej nie ma naszego podpisu ani numeru Social Security, nie jesteœmy odpowiedzialni za d³ugi. Trzeba wtedy napisaæ do poborcy d³ugów list z wyjaœnieniem. Poborca d³ugów musi nas zostawiæ w spokoju i usun¹æ negatywne informacje z naszej historii kredytowej. 4. Po jakimœ czasie trzeba sprawdziæ, czy informacje o rzekomym d³ugu zosta³y usuniête z naszej historii kredytowej. Mamy prawo do bezp³atnego raportu kredytowego od ka¿dego z trzech du¿ych biur kredytowych, czyli w sumie mo¿emy zajrzeæ do swojej kartoteki bezp³atnie trzy razy w roku. Pomaga w tym rz¹dowa witryna pod adresem: www.annualcreditreport.com. Wniosek: Je¿eli naszego nazwiska ani podpisu nie ma na umowie po¿yczkowej – nie jesteœmy odpowiedzialni za d³ugi. Je¿eli natomiast karta by³a nasza, to bank spodziewa siê, ¿e pieni¹dze zwrócimy, nawet je¿eli zakupy poczyni³ autoryzowany przez nas u¿ytkownik. Je¿eli d³ug jest stary i przekazany do collection agency, mo¿na zaproponowaæ zwrot czêœci kwoty. Historia kredytowa u¿ytkownika Pan Olek mo¿e s³usznie zastanawiaæ siê, czy niesp³acanie d³ugu przez kolegê

– w³aœciciela karty – nie odbija siê negatywnie na jego historii kredytowej. Mo¿e tak, mo¿e nie. Banki z regu³y zg³aszaj¹ konto kredytowe u¿ytkownika do biur kredytowych, bo uwa¿aj¹, ¿e jest to ¿yczeniem klienta, ale przestan¹ to czyniæ na ¿yczenie. Model VantageScore opracowany przez trzy najwiêksze biura kredytowe, uwzglêdnia tylko pozytywne informacje o u¿ytkowniku karty. Natomiast firma Fair Isaac Corp., twórca punktacji FICO, uwzglêdnia zarówno pozytywne jak i negatywne informacje o u¿ytkowniku. Experian, jedno z trzech najwiêkszych biur kredytowych, automatycznie usuwa ze swoich rejestrów informacje o koncie kredytowym zawieraj¹cym negatywne informacje. Equifax i Transunion rejestruj¹ zarówno pozytywne jak i negatywne informacje, chyba ¿e u¿ytkownik karty zg³osi ¿yczenie ich usuniêcia. Pan Olek powinien sprawdziæ swoj¹ historiê kredytow¹ przy pomocy witryny www.annualcreditreport.com. Jak wypisaæ siê z karty Jak widaæ, dodanie u¿ytkownika czy wspó³w³aœciciela do swojej karty kredytowej mo¿e mieæ powa¿ne konsekwencje dla obu osób. W³aœciciel karty mo¿e w ka¿dej chwili usun¹æ u¿ytkownika ze swego konta. Równie¿ u¿ytkownik mo¿e sam siê wypisaæ z czyjejœ karty. Nale¿y zadzwoniæ do swego banku i spytaæ, czy mo¿na to zrobiæ przez telefon czy na piœmie. m


16

KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

Czy historia jest nauczycielk¹ ¿ycia? 1í Ceniê w nim to, ¿e dawa³ mi du¿o wolnoœci, a równoczeœnie potrafi³ przyk³adnie zganiæ, gdy widzia³, ¿e ³apiê „zbyt du¿o srok za ogon” i nie umiem ustaliæ priorytetów. Lubiê bowiem pracê spo³eczn¹, a ta zajmuje mnóstwo czasu. W 2011 roku po raz pierwszy przylecia³em do Nowego Jorku i tu narodzi³ siê mój pomys³ na habilitacjê. Dziêki pierwszemu stypendium Fundacji Koœciuszkowskiej zebra³em tyle materia³ów, ¿e w 2016 roku, po opublikowaniu kolejnej ksi¹¿ki, przyznano mi stopieñ doktora habilitowanego. W Polsce to wyznacznik „doros³oœci naukowej”. – Od pana studentów wiem, ¿e jest pan œwietnym dydaktykiem. Korci mnie zatem, aby zapytaæ, jak to siê dzieje, ¿e mimo wieloletniego nauczania historii w szko³ach podstawowych i œrednich, jej znajomoœæ jest wiêcej ni¿ mierna. Nie grzesz¹ ni¹ tak¿e absolwenci wy¿szych uczelni. Mo¿na siê o tym przekonaæ m.in. podczas sonda¿y przeprowadzanych na ulicach polskich miast z okazji rocznic i œwi¹t pañstwowych. Jako nauczyciel w szkolnictwie œrednim by³em przera¿ony iloœci¹ materia³u, który by³ wymagany do przekazania uczniom. Nigdy nie starcza³o czasu na pog³êbion¹ refleksjê i poznawanie problemów z ró¿nych perspektyw. Moimi najciekawszymi lekcjami by³y zajêcia dodatkowe: projekty tematyczne (czêsto miêdzynarodowe) czy objazdy z ma³¹ grup¹ uczniów. Wiem, ¿e oni je cenili. Po latach, jak siê spotykamy, wspominaj¹, ¿e pomog³y im one zrozumieæ nie tylko dane zagadnienia, ale i samych siebie. Mo¿e zatem problem w efektywnoœci polskiego nauczania nie le¿y w tym, czego siê uczy, ale przede wszystkim jak. – Czy historia rzeczywiœcie jest nauczycielk¹ ¿ycia – jak twierdzi³ Cycero i jak powtarza³y za nim kolejne pokolenia nauczycieli? Na pewno, pod warunkiem, ¿e chcemy poznaæ historiê, a nie uparcie tkwimy przy swoich wizjach. No, i ¿e wyci¹gamy z historii wnioski, a nie zaklinamy rzeczywistoœci, zdziwieni, ¿e nie uk³ada siê tak, jakbyœmy chcieli. Nie ukrywam, ¿e historyk ma jednak trochê ciê¿ki orzech do zgryzienia. Kiedy w USA przyznajê siê do tego, co robiê zawodowo, odnoszê wra¿enie, ¿e ludzie siê uœmiechaj¹, ale w duchu mówi¹: „Przecie¿ to takie niepraktyczne. Szkoda ch³opaka, bo siê marnuje”. W Polsce za to wszyscy siê znaj¹ na historii, a historycy s¹ od tego, by co najwy¿ej przyklasn¹æ ich zdaniu. – Jaki ma byæ punkt docelowy pana badañ? Myœlê, ¿e wci¹¿ jestem za m³ody, by takie ostateczne cele sobie stawiaæ. Zbyt wiele w¹tków i postaci mnie fascynuje i mam nadziejê, ¿e bêdê aktywny naukowo do koñca moich dni. Poza tym lubiê te¿ dzia³aæ spo³ecznie i odpowiadaæ na bie¿¹ce potrzeby, w których historia odgrywa wa¿n¹ rolê. Uwa¿am, ¿e historyk nie mo¿e zamykaæ siê tylko w œwiecie akademii, zw³aszcza kiedy dzieje pañstwa i narodu bywaj¹ zaw³aszczane przez konkretne grupy spo³eczne czy instrumentalizowane przez rz¹dz¹cych. Ludzie czêsto zupe³nie nie zdaj¹ sobie sprawy z tego, ¿e media lubi¹ przede wszystkim sensacje i przykuwanie uwagi, st¹d – o ile w ogóle poruszaj¹ sprawy historyczne – skupiaj¹ siê na wybranych w¹tkach przesz³oœci. Z kolei politycy, którzy czêsto kszta³tuj¹ pamiêæ zbiorow¹, czyli to, co wydaje nam siê, ¿e wiemy o historii, tak ni¹

manipuluj¹, byœmy pamiêtali jedynie o wybranych wydarzeniach czy postaciach, a zapominali o innych. – Dlaczego zapominali? Bo nie da siê pamiêtaæ o wszystkich. To niemo¿liwe. Ka¿de pokolenie ma swoj¹ wizjê i swoich bohaterów, kosztem innych wydarzeñ. Walka o pamiêæ zbiorow¹, to nie tylko walka pamiêci z zapominaniem. Z punktu widzenia polityków, to przede wszystkim walka o nasze wybory – kogo chcemy uczciæ w przestrzeni publicznej, a kogo nie, co siê automatycznie przek³ada na nasze preferencje polityczne. – Brzmi to trochê pesymistycznie. Zgadzam siê. Pamiêtam, mia³em kiedyœ we Wroc³awiu wyk³ad dla artystów-muzyków z ca³ej Europy. Co siê okaza³o? ¯e wszêdzie przede wszystkim czci siê ¿o³nierzy, osoby walcz¹ce i polityków, a wiêc takie postaci, które dla jednej populacji mog¹ byæ bohaterami, a dla innej – mordercami, gwa³cicielami, czy oszustami. Ma³o jest upamiêtnieñ wartoœci czy postaw uniwersalnych, jak mi³oœæ, prawda, pracowitoœæ, uczciwoœæ. Kiedy cz³owiek siê zastanowi, jak kszta³towane s¹ nasze wizje przesz³oœci, to jest to trochê przera¿aj¹ce. Polacy bynajmniej nie s¹ wyj¹tkiem. Jest wiele narodów, gdzie to, co upamiêtnia siê w przestrzeni publicznej w formie pomników, nazw ulic, czy placów jest dyskusyjne i niewiele ma wspólnego z tzw. prawd¹ historyczn¹. Dotyczy to zarówno wydarzeñ jak i ludzi, reprezentuj¹cych wartoœci, które chcemy, by nam przyœwieca³y w ¿yciu codziennym. – Czy jest jakieœ wyjœcie z tego zaklêtego ko³a? Jako historyk kultury szukam raczej tego, co wspólne ni¿ tego, co dzieli. Dlatego w swoich dzia³aniach promujê dialog polsko-ukraiñski czy polsko-¿ydowski. Jestem wychowankiem projektów niemiecko-polskich (tak je trzeba nazwaæ, bo to g³ównie Niemcy je finansowali), podczas których m³odzie¿ wspólne zmaga³a siê z trudnymi tematami, takimi jak Holokaust czy Auschwitz, czêsto spotykaj¹c siê ze œwiadkami historii, a wiêc osobami, które prze¿y³y dane wydarzenia. W organizacjê projektów dydaktycznych by³em te¿ zaanga¿owany jako nauczyciel szko³y œredniej. Spojrzenia z kilku stron uczê i dziœ, np. gdy studenci amerykañscy przylatuj¹ na kilkutygodniowe projekty do Polski i podrózujê z nimi po ró¿nych zak¹tkach kraju. Dlatego staram siê d¹¿yæ do dialogu i byæ otwartym na szeroko pojêt¹ innoœæ. Polacy czêsto siê obra¿aj¹, kiedy inni nie przyjmuj¹ ich punktu widzenia. Jakby nasze spojrzenie mia³o byæ zawsze w³aœciwe, a innych b³êdne. – Co najbardziej pasjonuje pana w badaniach naukowych? Interesuj¹ mnie ludzkie wybory, mentalnoœæ, odkrywanie tego, jak bardzo jesteœmy dzieæmi w³asnej kultury, czasu, w którym ¿yjemy. Œledzenie tego, jak zmieniaj¹ siê normy, zwyczaje, czy nakazy jest naprawdê fascynuj¹ce. Wiele z tego, co uwa¿amy za „nienormalne” jest po prostu uwarunkowane kulturowo – wynika z naszej higieny, stylu ¿ycia, od¿ywiania siê itd., a wiêc wp³ywa poniek¹d i na nasz¹ biologicznoœæ. – Jest pan czêsto zapraszany na wyk³ady. I to nie tylko w oœrodkach naukowych. Zazwyczaj ciesz¹ siê one sporym odzewem. Wyk³ady popularyzuj¹ce moje badania s¹ wa¿n¹ czêœci¹ tego, co robiê. Ciesz¹ mnie

sytuacje, kiedy ludzie przychodz¹ i chc¹ siê czegoœ dowiedzieæ, a potem dyskutuj¹. Setna rocznica odzyskania niepodleg³oœci daje mnóstwo okazji, by przypomnieæ piêkn¹ kartê, jak¹ by³o zmartwychwstanie Polski w 1918 roku. My nieustannie lubimy siê umartwiaæ i biczowaæ histori¹. Ja wolê tematy, w których mo¿na uwypukliæ, ¿e Polska by³a i jest wa¿n¹ czêœci¹ europejskiej cywilizacji i wnios³a do niej mnóstwo pozytywnych elementów. Jesieni¹ tego roku wylatujê do Australii na cykl wyk³adów niepodleg³oœciowych i jestem bardzo ciekaw ich efektów. – Publikuje pan artyku³y nie tylko naukowe… Pisujê od czasu do czasu do mediów, g³ównie lokalnych w Przemyœlu. Uczêszcza³em w liceum do klasy o profilu dziennikarskim, ale to raczej dla mnie odskocznia od pracy zawodowej. Lubiê mieæ do czynienia z ludŸmi i pisaæ o ludziach – niewa¿ne czy w przesz³oœci, czy obecnie. Ludzka psychika, mechanizmy dzia³ania i podejmowania decyzji, to, co chcemy po sobie pozostawiæ, to tematy, które mnie interesuj¹. Dlatego na co dzieñ bardziej ciekawi¹ mnie tzw. zwykli ludzie i ich dylematy, ni¿ bohaterowie, o których pisano ju¿ na tyle ró¿nych sposobów. Nauczyciel, kasjerka, lekarz, urzêdnik, maj¹cy swoje dylematy, osi¹gniêcia, czy problemy, to ktoœ z kim ³atwiej siê uto¿samiæ. – Na macierzystej uczelni uchodzi pan za pracoholika, który chodzi spaæ z kurami, by nastêpnego dnia pracowaæ ju¿ o szóstej rano. Sam bylem œwiadkiem takich sytuacji. Rozbawi³ mnie pan teraz, ale warto siê czegoœ o sobie dowiedzieæ. Na szczêœcie praca nie stanowi ca³ego mojego ¿ycia. W wolnych chwilach chodzê na si³owniê. Staram siê te¿ biegaæ i p³ywaæ. Przy siedz¹cym trybie ¿ycia, to niesamowicie wa¿ne, by siê ruszaæ i byæ w dobrej formie. Niestety, z regularnoœci¹, a co za tym idzie i z efektami bywa ró¿nie, ale przed czterdziestk¹ cz³owiek musi trochê zacz¹æ obserwowaæ swoje cia³o i odpowiadaæ na jego potrzeby. Oddajê te¿ krew, bo uwa¿am to za swoj¹ powinnoœæ.

– Wiem, ¿e podró¿uje pan po œwiecie nie tylko w celach naukowych. Moj¹ wielk¹ mi³oœci¹ jest Chorwacja. Przed laty zosta³em „zara¿ony” t¹ mi³oœci¹, wiêc sam teraz „zara¿am” kogo tylko siê da. Z moj¹ drug¹ po³ow¹ i naszymi przyjació³mi staramy siê co roku bywaæ nad Adriatykiem i poznawaæ nowe miejsca, lub rozkoszowaæ siê piêknem tych, które ju¿ znamy. Dziêki mojemu d³ugoletniemu przyjacielowi Petarowi Bagariciowi i jego rodzinie, odkry³em wiele miejsc, do których przeciêtny turysta nigdy by nie dotar³. Bo Chorwacja to nie tylko Dalmacja i miejsca, które mo¿emy kojarzyæ z serialu „Gra o tron”. To wspania³a kuchnia, zapieraj¹ce dech widoki, fenomenalne morze i mili, i otwarci ludzie. Lubiê tak¿e kulturê chorwack¹. RzeŸbiarz Ivan Meštroviæ, malarz Vlaho Bukovac, czy kompozytorzy Dora Pejaèeviæ i Boris Papandopulo to osoby, dziêki których twórczoœci lepiej pozna³em chorwack¹ mentalnoœæ. Dwukrotnie wyk³ada³em te¿ po angielsku na Uniwersytecie w Zagrzebiu, w ramach pobytów sponsorowanych przez Program Erasmus. Wspania³¹ pracê na rzecz zbli¿enia polsko-chorwackiego robi¹ od lat profesorostwo Damir i Magdalena Agiciciowie, czy ostatnio m³ody doktor Slaven Kale, inspiruj¹c do podejmowania badañ naukowych nad dziejami i kultur¹ tego piêknego kraju. – Czy tej mi³oœci do Chorwacji da³ ju¿ pan wyraz na piœmie? Chêtnie przeczytalibyœmy o niej w „Kurierze”. Na tematy chorwackie og³osi³em kilka studiów naukowych. Dotycz¹ one Polaków, którzy na pocz¹tku XX w. wyje¿d¿ali tam jako turyœci. Dziêki tym ludziom, odkrywam przesz³oœæ miejsc i porównujê ich wra¿enia z moimi. To niesamowite uczucie. Dla mnie o tyle cenne, ¿e drukujê te¿ w prasie felietony z moich podró¿y. Nie raz swoich czytelników prowadzi³em po ró¿nych zakamarkach zachodnich Ba³kanów, ale i sporo miejsca poœwiêci³em swoim amerykañskim spostrze¿eniom. Mo¿e kiedyœ przyjdzie czas, by i czytelnicy „Kuriera” je przeczytali. – Zapewne tak siê stanie.

Andrzej Józef D¹browski


www.kurierplus.com

17

KURIER PLUS 19 MAJA 2018

Mariusz Kêdzierski w klubie Amber 11 maja odby³o siê w klubie Amber Health spotkanie z Mariuszem Kêdzierskim, niepe³nosprawnym artyst¹ z Polski, który opowiedzia³ o swoich podró¿ach, spotkaniach i rysowaniu...

Janusz Skowron

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508 STOMATOLOGIA LASEROWA I ESTETYCZNA

DR WANDA ARDEN

tel. (718) 894 - 1516

NOWOROCZNE POSTANOWIENIE BOTOX I JUVADERM 15% zni¿ki DOKTOR MÓWI PO POLSKU – AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ

59-77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com

Fortunato Brothers

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda u

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


18

KURIER PLUS 19 MAJA 2018

Og³oszenia drobne

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

www.kurierplus.com

Nauka gry

na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Sudio Bo¿ena Konkiel,

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

tel. 718-609-0088

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

ALARMY – KAMERY – INTERKOMY

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

20 LAT DOŒWIADCZENIA CZYSTO – SZYBKO – TANIO 347-235-2842 aa2ap@yahoo.com •Zdalna Kontrola Ogrzewania •Termostaty •Kamery – Nagrywanie •Podgl¹d na telefon •Polska TV Satelitarna •Instalacje – Naprawy

PRACA - Potrzebna pomoc do gabinetu fizykoterapii - przygotowanie medyczne mile widziane. Znajomoœæ jêzyka polskiego i angielskiego, oraz podstawowa znajomoœæ komputera. Ca³y etat lub pó³ etatu. (718) 383-6460

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

WYCIECZKI * paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Fachowoœæ Tradycja, Doœwiadczenie

PACZKI LOTNICZE I MORSKIE DO 42 KRAJÓW Ponad 250 autoryzowanych punktów wysy³kowych. Mo¿liwoœæ wysy³ki z dowolnego punktu w USA po bardzo atrakcyjnych cenach! Szczegó³owe informacji znajdziesz na www.polonezparcelservice.com

pojazdy ca³e kontenery mienia przesiedleñcze przesy³ki handlowe paczki ¿ywnoœciowe wysy³ka kwiatów

Tel. 1-413-732-3899 polonez@polonezparcelservice.com


KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

19

IV Festiwal Szkó³ Polonijnych

u

Zakoñczenie festiwalu.

Prowadz¹cy: Wioletta Jusiñska, Rafa³ Mohr, Omar Sangare i Renata Jujka. u

22 kwietnia 2018 roku w goœcinnych progach Polskiej Szko³y Dokszta³caj¹cej im. Adama Mickiewicza w Stamford, CT, odby³a siê czwarta edycja „Festiwalu Szkó³ Polonijnych” organizowana przez Centralê Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych, która zwi¹zana by³a z ustanowionymi przez Sejm RP tegorocznymi obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci oraz Roku Wielkich Polaków, którzy zapisali siê w historii naszego kraju. Celem festiwalu by³o przede wszystkim integrowanie polonijnych spo³ecznoœci szkolnych, promowanie szkó³ i talentów uczniów poprzez prezentowanie dorobku artystycznego oraz rozwijanie umiejêtnoœci jêzykowych m³odzie¿y, poprzez muzykê, œpiew i zaba-

wê; Kszta³towanie wartoœci moralnych, obywatelskich patriotycznych i uczniów, jako wa¿nego czynnika wychowawczego, integruj¹cego wspó³czesne m³ode pokolenie Amerykanów-Polaków. Tegoroczny Festiwal mia³ za zadanie pog³êbienie wiedzy uczniów o historii starej Ojczyzny, o drodze Polski do odzyskania niepodleg³oœci, zainteresowanie uczniów ¿yciem i dzia³alnoœci¹ wybitnych Polaków oraz zwiêkszanie poczucia to¿samoœci narodowej. W festiwalu wziê³o udzia³ 27 szkó³ zrzeszonych w centrali, patronat nad nim obj¹³ Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku, a sponsorami byli: Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa, Polish National Tourist Office oraz CPSD. Uczniowie mieli okazjê zaprezentowaæ swoje umiejêtnoœci poprzez muzy-

kê, wiersze, prezentacje mulimedialne, prace plastyczne i opowiadania, których fragmenty czytane by³y przez zaproszonych goœci - Rafa³a Mohra i Omara Sangare – znanych polskich aktorów z którymi uczniowie polonijnych szkó³ mieli okazjê spotkaæ siê w poprzednich latach. 13 szkó³ przygotowa³o bogate stoiska poœwiêcone zarówno Ojcom Niepodleg³oœci, jak i innym bohaterom zas³u¿onym na drodze prowadz¹cej do jej odzyskania. A ¿e jest to tak¿e Rok Wielkich Polaków wœród których znajduje siê Zbigniew Herbert, jeden z najwybitniejszych poetów polskich i europejskich XX wieku, który w epoce kryzysu wartoœci i g³êbokiego zw¹tpienia zawsze sta³ po stronie kodeksów etycznych, jasno rozró¿niaj¹cych pojêcia dobra i z³a, który rozumia³ patriotyzm, jako mi³oœæ surow¹, wymagaj¹c¹ solidarnoœci z poni¿onymi i cierpi¹cymi, a który jest patronem Polskiej Szko³y Dokszta³caj¹cej w Copiague, na Long Island, NY, nie zabrak³o te¿ stoiska poœwiêconego Jemu. Bior¹c pod uwagê ogrom pracy jak¹ uczniowie, nauczyciele i rodzice w³o¿yli w przygotowania do udzia³u w festiwalu, pomys³owoœæ i zaanga¿owanie w realizacjê wybranych projektów mo¿na z ca³kowitym przekonaniem stwierdziæ, ¿e za³o¿enia festiwalu zosta³y zrealizowane.

Stoisko - Zbigniew Herbert-PSD. im. Z.Herberta, Copiague, NY. u

Festiwal by³ te¿ kontynuacj¹ myœli przewodniej w dzia³aniu wielkiego Polaka-Ignacego Jana Paderewskiego, jednego z Ojców Niepodleg³oœci „Bêdê mówiæ o Polsce i ludzie bêd¹ zmuszeni myœleæ o Polsce, a to jest w³aœnie sposób, dziêki któremu Polska trafi do myœli i czynów ludzi… mówcie o Polsce waszym ¿yczliwym dobrym przyjacio³om. Powiedzcie im, ¿e hen daleko od waszego kwitn¹cego (…) kraju, ¿yje w ogromnej nêdzy wielki naród. (…) Powiedzcie im, ¿e ten w³aœnie naród, gdy oni byli w potrzebie, pos³a³ im Koœciuszkê i ofiarowa³ Pu³askiego.” Ten naród nie ¿yje w nêdzy i niewoli od dziesi¹tków lat, jest kwitn¹cy, wolny i bogaty, ale mówiæ o nim trzeba, uczyæ kolejne pokolenia o jego historii i spuœciŸnie. Tegoroczny festiwal by³ jedn¹ z form takiego przekazu, co tydzieñ, w setkach polonijnych szkó³ w ca³ych Stanach Zjednoczonych robi¹ to polonijni nauczyciele, którym nale¿y siê za to ogromny uk³on. Taki uk³on nale¿y siê równie¿ koordynatorkom festiwalu – prezesom terenowym: CT- Wiolecie Jusiñskiej i NY-Renacie Jujce oraz gospodarzom – nauczycielom i rodzicom P. S. D. im. A. Mickiewicza w Stamford, CT, z jej dyrektorem p. Kazimier¹ Ferenc na czele. Do zobaczenia za rok.

Bo¿ena Mahmoud


20

KURIER PLUS 19 MAJA 2018

www.kurierplus.com

Matczyny dar dla sierot w Afryce œmy akcjê „Kup ³ó¿ko dla sieroty”. Aby dzieci mog³y zamieszkaæ w budowanym przez nas sierociñcu potrzebne jest wyposa¿enie pokoi, miêdzy innymi w ³ó¿ka. Na ostatniej imprezie charytatywnej zebraliœmy ponad szeœæ tysiêcy dolarów. Kilka osób ofiarowa³o pieni¹dze na zakup ca³kowitego wyposa¿enia pokoju. W poniedzia³ek, po imprezie, dwie kolejne rodziny z wp³aci³y na ³ó¿ko dla sierot. Na rzecz naszej imprezy pracowa³o wielu woluntariuszy, którym bardzo serdecznie dziêkujemy. Za dobre serce niech Bóg obdarzy swoim b³ogos³awieñstwem.

Wspólnota Dobrego Samarytanina zdjêcia: Marek Rygielski

Ochotnicy, którzy wziêli udzia³ w wielkiej akcji lepienia pierogów. u

Kolejna akcja charytatywna Wspólnoty Dobrego Samarytanina 13 maja tego roku zaowocowa³a wzruszaj¹c¹ solidarnoœci¹ w czynieniu dobra. Przez kilka d³ugich wieczorów woluntariusze pod kierownictwem Janiny Warcho³ zrobili oko³o piêciu tysiêcy pierogów, które by³y g³ównym Ÿród³em dochodu imprezy charytatywnej „Matczyny dar dla sierot w Afryce” w Ozone Park. Frekwencja dopisa³a, aula pod koœcio³em by³a wype³niona po brzegi. Praca i poœwiêcenie tak wielu oddanych wolun-

tariuszy Wspólnoty Dobrego Samarytanina na czele z Ma³gorzat¹ Kalet¹, koordynatork¹ tej Wspólnoty nie posz³y na marne. Wiele rodzin po³¹czy³o dziêkczynienie Bogu za cudown¹ matczyn¹ mi³oœæ z mi³oœci¹ ogarniaj¹c¹ najbardziej potrzebuj¹cych, do której wzywa nas Chrystus. Mamom by³ poœwiêcony program artystyczny przygotowany przez Polsk¹ Szko³ê z Ozone Park. Ca³emu wydarzeniu towarzyszy³a muzyka œwietnego zespo³u muzycznego „Ch³opaki z Maspeth”. T¹ imprez¹ charytatywn¹ rozpoczêli-

Przy³¹cz siê do tej szlachetnej akcji. Ofiary na sierociniec mo¿emy sk³adaæ: NUMER KONTA # 1337538 POLISH &SLAVIC FCU 140 GREENPOINT AVENUE BROOKLYN, NY 11222 ABA # 2260082022 CZEKI WYPISUJEMY NA: NATIVITY BLESSED VIRGIN MARY CHURCH. W MEMO DOPISEK: AFICAN ORPHANAGE CHARITY i przesy³amy na adres: Nativity BVM Church, Attn. African Orphanage Charity 10141 91st Street, Ozone Park, NY 11416. Wiêcej informacji na stronie www.nytravelclub.com.pl w sekcji Afrykañskie misje, Ma³gorzata: (347) 683-2630, ks. Ryszard: (347) 876-3738

Kurier Plus - 19 maja 2018  
Kurier Plus - 19 maja 2018  
Advertisement