Page 1

Nr 6/2015 (213) PAŹDZIERNIK

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

W NUMERZE: • Pod rzymskim niebem... (str. 9) • Trzecia rocznica ingresu Biskupa Kaliskiego Edwarda Janiaka Wywiad z ks. Mateuszem (str. 10-11) • Ornat i jego kolory (str. 13) Seteckim • Tak bardzo dzisiaj potrzebna jest (str. 4-8) modlitwa (str. 14)

• Kim był św. Wincenty a Paulo (str. 15) • W drodze do Krakowa - Światowe Dni Młodzieży (str. 16-17) • Porady lekarskie (str. 18) • Dla dzieci (str. 19)


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Z życia parafii... - 6 września, w niedzielę delegacja naszej parafii uczestni- - W niedzielę, 20 września nasza parafia uczestniczyła czyła w Diecezjalnych Dożynkach w Mikorzynie. w pielgrzymce na Górę Krzyża Jubileuszowego. - Podczas Mszy św. 9 września ks. proboszcz Krzysztof Nojman poświęcił odnowiony obraz Świętej Rodziny znajdujący się w kaplicy Domu Pomocy Społecznej im. s. Benodyny Koterbianki w Ostrowie Wielkopolskim.

- 28 września w wielu miejscach na świecie - także przy krzyżu misyjnym przed naszą świątynią oraz przy figurze Matki Bożej przy skrzyżowaniu ulic Kamiennej i Południowej - mniejsze lub większe grupki ludzi złączyła mo- Ministranci naszej parafii w sobotę, 19 września, uczest- dlitwa „Koronka na ulicach miast świata” za swoje miasto, niczyli w Diecezjalnej Pielgrzymce Ministrantów do za Ojca Świętego i o pokój na świecie. Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

W najbliższym czasie... - Nabożeństwa różańcowe dla dzieci o godz. 17.00 od - Spotkanie dla członków i chętnych osób pragnąponiedziałku do piątku. Dla dorosłych o godz. 18.00 cych wstąpić do Wspólnoty Apostolatu Maryjnego codziennie 30 minut przed wieczorna Mszą św. Cudownego Medalika we wtorek, 27 października - Nauczycieli i Pracowników Oświaty zapraszamy na o godz. 17.00. Mszę św. 15 października o godz. 18.30 z okazji Święta - Spotkanie dla ministrantów i chłopców pragnących Edukacji Narodowej. służyć przy Ołtarzu Pańskim w sobotę, 17 i 31 paź- Spotkanie chóru św. Grzegorza w każdy poniedzia- dziernika o godz. 12.00 w salce Domu Katolickiego. łek i piątek o godz. 18.30 w sali Domu Katolickiego. Zapraszamy chętne osoby, które chcą chwalić Boga poprzez śpiew.

- Msza św. i spotkanie dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin, wspólnoty „Wiara-Światło” w sobotę, 24 października o godz. 15.00 w sali Domu Katolickiego.

- Spotkania formacyjne dla młodzieżowej grupy mo- - Spotkanie młodzieżowego zespołu muzycznego dlitewnej w każdy piątek po wieczornej Mszy św. w sobotę, 17 i 24 października oraz 7 listopada o godz. w Domu Katolickim. 19.15 w Domu Katolickim. - Spotkanie wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w każdy poniedziałek o godz. 19.00. - Msza św. dla Wspólnoty Krwi Chrystusa w pierwsze czwartki miesiąca o godz. 18.30, natomiast spotkania w każdy wtorek o godz. 10.00 w Domu Katolickim.

- Promocja Światowych Dni Młodzieży w niedzielę, 25 października na każdej Mszy św. Spotkanie dla wyjeżdżających na Światowe Dni Młodzieży po Mszy Św. wieczornej.

- Marsz Świętych 31 października. Wyjście z kościoła - Msza św. i spotkanie dla członków Straży Honoro- św. Antoniego o godz. 17.30. Msza św. w Konkatedrze wej NSPJ i chętnych osób pragnących wstąpić w sze- o godz. 18.30. regi Arcybractwa - w pierwsze piątki miesiąca o godz. - 1 listopada Uroczystość Wszystkich Świętych. Msze 8.00. św. o godz. 7.00, 8.15, 9.30, 10.45, 12.00 i 18.00. Nie - Różaniec Fatimski, 13 października po Mszy św. będzie Mszy św. o godz. 20.30. Tego dnia procesja na cmentarzu przy ul. Limanowskiego o godz. 14.00 od wieczornej. bramy cmentarza. Po procesji Msza św. przy ołtarzu - Duszpasterstwo Służby Zdrowia zaprasza obecnych polowym ok. godz. 15.00. i byłych pracowników Służby Zdrowia na Mszę św. 18 - 2 listopada (poniedziałek) - Wspomnienie Wszystpaździernika o godz. 20.30 w Konkatedrze kich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny). Msze św. - Spotkanie kręgu biblijnego w piątek, 23 października o godz. 7.00, 8.00, 9.00, 18.30. Na starym cmentarzu i 6 listopada o godz. 18.30. Msza św., a po niej adoracja tego dnia modlitwa za zmarłych o godz. 15.00 i Msza z rozważaniem Słowa Bożego w Domu Katolickim. św. o godz. 16.00, a później procesja. 2

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Kromka słowa Rozważania Ewangelii z Mszy św. na 4 kolejne niedziele 11.10.2015 - XXVIII Niedziela Zwykła Ewangelia – Mk 10, 17-30 „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.” Wczytując się w słowa dzisiejszej Ewangelii możemy odnieść wrażenie, że Chrystus żąda od nas zupełnego odrzucenia rzeczy materialnych, jako ogromnej przeszkody w dojściu do nieba. Otóż problem nie tkwi w tym, czy coś posiadamy, ale w tym jakie mamy do tego podejście. Jeśli nasz samochód, komputer, czy telefon są ważniejsze od tego, aby się pomodlić, czy spędzić czas z rodziną – z pewnością nie jest to droga do życia wiecznego. Jeśli niczym, co posiadamy, nie dzielimy się z innymi, to także mamy daleką drogę do nieba. Dlatego to Chrystus daje przykład z wielbłądem, który ukazuje sytuację niemożliwą do wykonania. Człowiek, który jest nadmiernie przywiązany do pieniędzy, czy różnych przedmiotów nigdy nie zwróci swoich oczu na Boga, gdyż do pełni szczęścia wystarcza mu to co posiada. A przecież wszystko co jest na ziemi – przeminie. Prawdziwe szczęście – wieczne – jest tylko u Boga, w niebie. 18.10.2015 – XXIX Niedziela Zwykła Ewangelia – Mk 10, 35-45 „Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy.” Jakże często w naszych prośbach kierowanych do Chrystusa, wyraża się dokładnie to samo, o co poprosili Go uczniowie. Chcemy, aby spełniał On naszą wolę, nasze zachcianki. Nie liczy się dla nas to, czego chce Bóg. A przecież dobrze wiemy, że On pragnie tylko naszego dobra i szczęścia. On jest wszechwiedzący i zna przyszłość – my nie mamy o niej pojęcia. Bóg wie, że nawet gdy czegoś nam odmawia, robi to dla naszego dobra. Czasem coś co dla nas wydaję się dobre, w gruncie rzeczy może spowodować nasze nieszczęście. Nie możemy obrażać się na Boga, gdy coś o co się modlimy, po prostu się nie realizuje. On jest naszym Ojcem i wie o wiele lepiej od nas, czego nam potrzeba. Musimy Mu tylko zaufać.

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

25.10.2015 – XXX Niedziela Zwykła Ewangelia – Mk 10, 46-52 „Idź, twoja wiara Cię uzdrowiła” Dla Boga nie ma takich rzeczy, których nie może uczynić. W dzisiejszej Ewangelii uzdrawia ślepego – Bartymeusza. Czyni to w ułamku sekundy. Jednak to uzdrowienie uzależnia od jednej rzeczy – od wiary owego ślepca. Jezus patrzy na Jego serce. Nie na to czy jest piękny z wyglądu, ładnie ubrany – bo Ewangelia mówi nawet, że był on żebrakiem. Dla Jezusa liczy się tylko nasze wnętrze, a nie status, czy nazwisko. Nie liczy się to czy wśród ludzi coś znaczymy, mamy wysokie stanowisko, czy może nasz zawód jest wyśmiewany. Dla Boga nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się nasza wiara. To ona ma wielką moc i może czynić cuda w życiu naszym i w życiu tych, za których się modlimy. Cuda większe nawet od przywrócenia wzroku ślepemu. 1.11.2015 – Uroczystość Wszystkich Świętych Ewangelia – Mt 5, 1-12 „Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.” Właśnie to końcowe zdanie z dzisiejszej Ewangelii jest naszą nadzieją, jako chrześcijan. Po naszym życiu – w którym często napotykamy na różne trudności– czeka nas życie wieczne, które będzie wolne od problemów. Będziemy oglądać twarzą w twarz Tego , który kocha nas miłością tak wielką, że nawet nie potrafimy sobie jej wyobrazić. Wszyscy Święci, których dziś wspominamy, już tego dostąpili. Są to św. Jan Paweł II, św. siostra Faustyna, św. Maksymilian Kolbe, oraz wielu innych, których imion może nawet nie znamy. A przedstawione w Ewangelii osiem błogosławieństw – to droga do świętości i do nieba. Czystość serca, bycie miłosiernym, czy wprowadzanie pokoju, tam gdzie go brakuje – czasem w naszych rodzinach, czy najbliższym otoczeniu, to podstawowe sposoby na to, by być szczęśliwym, zarówno tu na ziemi, jak i w życiu wiecznym.

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Idąc za Chrystusem O kapłaństwie, powrocie do rodzinnego miasta i wyjątkowym mieszkańcu Domu parafialnego - Nel w rozmowie z ks. wikariuszem Mateuszem Seteckim. Na początek proszę powiedzieć trochę o sobie. Ks. Mateusz Setecki: Urodziłem się 24 lipca 1983 roku. Pochodzę z Topoli Małej, wioski położonej koło Ostrowa. Mam siostrę Katarzynę, która z wykształcenia jest pielęgniarką. Do szkoły podstawowej uczęszczałem w Topoli Małej, potem do I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie. Po skończeniu szkoły średniej w 2002 roku złożyłem papiery w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu. Jak zrodziło się księdza powołanie? Początki mojego powołania sięgają powołania mojej parafii Matki Bożej Fatimskiej w Ostrowie Wielkopolskim, które miało miejsce 4 lipca 1998 roku. Na początku nie byłem przywiązany do parafii i na Msze św. udawałem się z babcią do parafii, do której przedtem należałem. Z czasem zacząłem z rodzicami przyjeżdżać do nowo powstałej kaplicy. Na początku nie było żadnej podłogi, tylko piasek. Pamiętam, że moim zajęciem na Mszy św. było bawienie się nogą w piasku. Rok 1999 był przełomowym rokiem. Wtedy ks. Proboszcz przyjechał do mojego taty, w związku z grobem pańskim. Zauważył u mnie w domu organy, zapytał czy gram i zaproponował mi, że mógłbym grać litanie w maju, bo organista był tylko w niedzielę. Wydawało mi się, że proboszcz zapomni, a ja nie miałem ochoty. Ksiądz uczył w liceum, do którego chodziłem. Pewnego dnia zapytał się jak mi idzie granie. Powiedziałem, że dobrze, ale tak naprawdę jeszcze nic nie umiałem. Udałem się do dyrygentki chóru, w którym śpiewałem i poprosiłem o pomoc. Moja przygoda z parafią 4

rozpoczęła się 1 maja 1999 roku. Na początku grałem tylko litanie ale z czasem uczyłem się pieśni i trwało to całą szkołę średnią. W tym czasie zaczęły mnie interesować także inne sprawy w parafii. Widziałem jak ksiądz Proboszcz zdobywa wielu ministrantów w nowotworzącej się parafii. Powstawały różne grupy, zespół młodzieżowy. Zacząłem tym wszystkim żyć, interesować się , pomagać i angażować na tyle, ile mogłem, czasem nawet kosztem nauki. Przyszedł czas matury i decyzja gdzie pójść dalej na studia. Moim marzeniem było studiować historię, to był mój ulubiony przedmiot. Zawsze mówię: „Historia nauczycielką życia”. Wszystkim mówiłem, że idę na studia historyczne, będę nauczycielem historii. W 4 klasie zaczęło się rodzić inne pytanie – a może kapłaństwo? Odsuwałam to od siebie. Przyszła matura i zrobiłem zakład z Panem Bogiem. Powiedziałem: „Panie Boże, jeśli zdam maturę, to idę do seminarium.”. To był taki cichy zakład. Maturę zdałem więc musiałem dotrzymać słowa. Na początku czerwca mieliśmy z parafii pielgrzymkę do Lichenia i wtedy ostatecznie podjąłem decyzję. Powiedziałem księdzu Proboszczowi, który nie był zaskoczony i spodziewał się tego. Zebrałem potrzebne dokumenty i zawiozłem do Seminarium Duchownego w Kaliszu. Co szczególnie wpłynęło na księdza decyzję pójścia do seminarium? Szczególnie na moją decyzję pójścia do seminarium wpłynęła postawa mojego księdza Proboszcza, który PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

tworzył parafię praktycznie z niczego – dostał łąkę i miał stworzyć parafię. Jego umiejętność budowania kościoła materialnego i duchowego była dla mnie wielką inspiracją. Można stworzyć wielkie dzieła z pomocą życzliwych ludzi, wiele dobrych rzeczy dla Kościoła, właśnie jego postawa, zaangażowanie i wzór jakim dla mnie był i jest, stało się przyczyną mojej decyzji. Jak minęły księdzu lata w seminarium? To był piękny okres, 6 lat. Pamiętam, że gdy rozpoczynałem seminarium przechodziliśmy 5- dniowe rekolekcje w ciszy, jakby wprowadzenie do życia seminaryjnego, był tylko nasz rocznik, warto dodać, to największy rocznik w dziejach seminarium kaliskiego, zaczynało nas 35 osób, niestety skończyło tylko 14. Przyczyną odejść kolegów były różne sytuacje życiowe. Ja dzięki Bogu żadnych nie przechodziłem. Zawsze byłem pewny, że droga, którą wybrałem, to ta odpowiednia dla mnie, ta którą mam kroczyć. Od 5 roku ta droga stała się jednak kręta, mianowicie zacząłem chorować, zaczęły się pobyty w szpitalach. Zastanawiałem się wówczas czego chce ode mnie Bóg? Dlaczego nie mogę kroczyć tak prostą drogą jak dotychczas ? Musiałem zmagać się z ogromnym cierpieniem. Wszystko działo się w skróconym czasie. Miesiąc przed święceniami diakonatu trafiłem do szpitala, w przyśpieszonym tempie musiałem zaliczać egzaminy. Z całego serca dziękuję Bogu za pomoc, bo wiem że bez niego to czego dokonałem nie było by możliwe. Gdy rozpoczynałem seminarium, kolega z czwartego roku powiedział, że tan czas bardzo szybko mi zleci, ja popatrzyłam na niego i pomyślałem, to niemożliwesześć lat to przecież tak dużo czasu. To co powiedział okazało się jednak prawdą, czas bardzo szybko płynie. Jak wyglądały studia? Pierwszy i drugi rok skoncentrowany jest na filozofii, jeśli chodzi o studia . Na 3 roku zaczyna się teologia i różne posługi, np. lektoratu czyli posługa Słowa Bożego, dostaje się sutannę, można święcić pokarmy wielkanocne. Podejmuje się również temat pracy magisterskiej. Ja pisałem z dziedziny mariologii – o ekumenicznym obrazie Maryi, jak Maryja jest postrzegana w prawosławiu, w protestantyzmie i u nas katolików. Czwarty rok to posługa akolitatu, możliwość rozdawania komunii, wystawiania Najświętszego Sakramentu, odwiedzanie chorych z komunią świętą . Na koniec piątego roku otrzymuje się święcenia diakonatu. Po święceniach diakonatu zostałem przydzielony do parafii w Mokronosie koło Koźmina Wielkopolskiego i bardzo milo wspominam tę praktykę. Panowała świetna atmosfera www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

oraz wielka życzliwość księdza Proboszcza Stanisława, jego serdeczność, opieka i troska. Praktyka wygląda tak – na parafii byliśmy od soboty do wtorku, resztę czasu to wykłady w seminarium. Szósty rok to obrona pracy magisterskiej i święcenia kapłańskie. Wszystkie lata seminaryjne to naprawdę piękny okres. Każdy, jak mógł angażował się w życie seminaryjne. Ja pełniłem różne funkcje, byłem skarbnikiem, zajmowałem się sprawami wojskowymi, trochę ogrodem. Później przyszły bardziej odpowiedzialne funkcje. Byłem kaplicznikiem, czyli zajmowałem się kaplicą w seminarium, przygotowaniem jej do wszystkich nabożeństw, Mszy świętej. Ostatecznie pełniłem funkcję ceremoniarza – zajmowałem się przygotowaniem wszystkich uroczystości. Kształcenie w seminarium ma dwojaki charakter- formacja duchowa i intelektualna. Rozwijamy życie duchowe, ale jednocześnie wiedzę. Lata w seminarium to również praktyki wakacyjne w różnych ośrodkach, udział oazach, rekolekcjach, wyjazdy z ministrantami, pielgrzymki. Ja miałem praktyki w ośrodku dla chorych w Broniszewicach u Sióstr Dominikanek. Pełniłem również posługę w szpitalu jako opiekun medyczny. Czy jest jakaś wyjątkowa sytuacja, którą ksiądz wspomina z seminarium? Sytuacją zapamiętaną z seminarium, która wstrząsnęła wszystkimi była śmierć mojego kolegi z roku, kleryka Marcina Lipińskiego. Zmarł na zawał serca w piątek po świętach wielkanocnych. Dla nas, jego kolegów, to był okres jakiego nikt z nas nigdy nie przeżył, czas smutku i wielkiego wyciszenia. Pojawiały się pytania, dlaczego Bóg tak zadecydował? Dziś wiemy, że Pan Bóg powołał go do siebie. Był to człowiek wielkiej modlitwy, zawsze najwcześniej był w kaplicy i wychodził z niej jako ostatni. Do dziś pamiętam nasze ostatnie spotkanie. Było to dzień przed jego śmiercią, byłem skarbnikiem, zbierałem pieniądze na czesne. Wychodząc z jego pokoju, żegnając się z nim nie wiedziałem, że to nasze ostatnie spotkanie tu na ziemi. W seminarium było również wiele radosnych sytuacji. Były europejskie rozgrywki kleryków w piłkę nożną. Przyjechali klerycy z Francji, Irlandii Słowacji, z rożnych państw Europy. Zajmowaliśmy się wszystkimi przygotowaniami i obsługą imprezy, która trwała 5 dni. Nasze seminarium zajęło 2 miejsce w Europie. Bardzo miło wspominam również wigilie seminaryjne, panowała szczególna atmosfera życzeń, wspólnej wieczerzy. Klerycy mają różne ciekawe pomysły w prima aprilis, naprawdę fajne żarty, można się pośmiać i powygłupiać. 5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Jak Ksiądz wspomina dzień Święceń Kapłańskich, Mszę Prymicyjną? Dzień ten pamiętam bardzo dobrze. Tego samego dnia 28 maja, tylko że roku Pańskiego 1972 otrzymał święcenia, dziś błogosławiony, ks. Jerzy Popiełuszko. Pamiętam, że był to bardzo ciepły dzień, w Katedrze zgromadziło się wielu kapłanów i ludzi z całej diecezji. Dla mnie szczególnym i zarazem wzruszającym momentem była litania do Świętych, kiedy to nowo wyświęcani leżą krzyżem na posadzce Katedry a cały Kościół prosi Świętych o potrzebne łaski dla nowych kapłanów. Prymicję, czyli pierwszą Mszę świętą w swoje parafii odprawiłem 1 czerwca (Dzień Dziecka) – do dziś pamiętam jak trudno było ze wzruszenia odprawić tę Mszę św. Cała Parafia żyła moim kapłaństwem, wszystko pięknie przygotowano. Księdza pierwsza parafia… Jak wyglądały pierwsze miesiące Księdza pracy, jako kapłana, katechety? Mówi się, że pierwszą parafię pamięta się najbardziej, czy tak jest w rzeczywistości? Mówi się, że pierwsza parafia to „pierwsza miłość”. Kiedy ks. Biskup wręczał mi dekret, zaraz po święceniach kapłańskich, to przeczytałem, że moją pierwszą parafią będzie parafia św. Marcina i św. Stanisława B.M. w Goszczanowie w dekanacie koźminkowskim. Gdy przyjechałem byłem trochę przejęty, nowe środowisko, nowi ludzie. Czułem się zagubiony, nie znałem tutejszych zwyczajów. Z mojej posługi w tej parafii najbardziej zapamiętam ostatni rok. Był on bogaty w wielkie wydarzenia: Nawiedzenie kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej i Misje Miłosierdzia Bożego. Dane mi było w nich uczestniczyć, przygotowywać je. Jeśli chodzi o pracę w szkole to najpierw uczyłem w Gimnazjum, a następnie w szkole Podstawowej i Przedszkolu. Dzisiejsza młodzież jest wymagająca, ma wiele wątpliwości, trudno jest zaangażować ją w życie parafialne. Gdy było mi dane uczyć w gimnazjum spotykałem tam osoby, którym zależało na tym, by coś się dokonywało w parafii. Pierwszą rzeczą był wyjazd na Lednicę, którego pomysł podsunęła mi właśnie młodzież, to był również mój pierwszy w życiu wyjazd na Lednicę, byłem pod wielkim wrażeniem tego wyjazdu i spotkania młodych na polach lednickich. Najważniejsze jest, by doceniać to, co robi młodzież, starać się zrozumieć, że ma również jakieś problemy, kłopoty, być przy niej i przez cały czas ukierunkowywać, pokazywać drogę, która wiedzie do nieba. Było wiele sytuacji, w których ktoś się nie zgadzał. Trzeba wówczas tłumaczyć, że Pan Bóg kocha 6

człowieka, potępia tylko zło, umieć przekonać młodzież, by bezgranicznie zaufała Bogu. Jeśli chodzi o pracę w przedszkolu, to pamiętam jak nieraz przychodząc tam miałem „na sobie” gromadkę dzieci. Trzeba było mieć też zawsze oko na nie bo były nieprzewidywalne, ale jakże szczere w swych opowiadaniach. Po pierwszej Parafii został Ksiądz Kapelanem Szpitala. Od kiedy Ksiądz pracował w pleszewskim szpitalu i na czym polega praca Księdza Kapelana? O tym, że odchodzę z parafii dowiedziałem się 26 maja 2011 roku podczas święceń kapłańskich. Nie było to uczucie wielkiej radości. Myślę, że pojawił się smutek, gdyż będzie trzeba rozstać się z tą parafią. Nie chciałem żegnać się na zawsze i wszystkich od razu zapominać, przecież nie o to chodziło. Pojawiło się również pytanie: co w takim razie czeka mnie w najbliższym czasie? 10 czerwca 2011 roku dostałem telefon od księdza kapelana naszego Biskupa, że w poniedziałek (13 czerwca 2011 roku) mam przybyć na spotkanie z ks. Biskupem do Kurii Diecezjalnej. Przez ten weekend zastanawiałem się jakie plany ma ks. Biskup, jakie powierzy mi zadanie. W poniedziałek udałem się do Kurii na godzinę 10 i ksiądz biskup przyjął mnie u siebie. Wspominając moje praktyki w Domu Pomocy Społecznej w Broniszewicach powiedział, że widziałby mnie jako kapelana szpitala i cieszyłby się, gdybym zgodził się przyjąć tę posługę. W tym momencie spełniły się też moje marzenia, które miałem przed przyjęciem święceń, ponieważ już wtedy chciałem zostać kapelanem. Pojawiła się radość, że mogę teraz to zadanie zacząć wykonywać. Ksiądz Biskup skierował mnie jako kapelana do Pleszewskiego Centrum Medycznego w Pleszewie jednocześnie ustanawiając mnie kapelanem Zakładu Pielęgnacyjno – Opiekuńczego im. św. Józefa prowadzonego przez Siostry Zakonne oraz kapelanem Sióstr Służebniczek w Pleszewie. Posługa kapelana nie jest łatwa. To dyspozycyjność przez 24 godziny na dobę, ponieważ o każdej porze kapelan może zostać wezwany do człowieka, który potrzebuje sakramentu chorych, spowiedzi, komunii świętej, nieraz na tę już ostatnią drogę. Obowiązki kapelana, to przede wszystkim: posługa sakramentalna wobec chorych, codzienne ich odwiedzanie, spowiadanie, udzielanie Komunii Świętej, udzielanie sakramentu chorych, Msza święta w kaplicy szpitalnej, rozmowa z chorymi, bycie z nimi. Ważna jest też umiejętność pocieszania chorych, podnoszenia na duchu, oraz niesienie radości, aby umieli łączyć swoje cierpienie z cierpieniem Jezusa, który podjął je dla nas na krzyżu. PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Trudności spotykamy wszędzie. Jako kapelan, może nie trudnością, ale taką wyjątkową sprawą jest spotkanie z umierającymi, bycie przy śmierci niejednego człowieka. To nie jest coś łatwego, co przychodzi sobie tak zwyczajnie, ale trzeba do tego podejść bardzo poważnie i trzeba umieć przeprowadzić tę osobę do Pana Boga. Mówi się, że nie ma nic gorszego niż obserwowanie cierpienia, a zwłaszcza cierpienia dzieci... To prawda. Chyba każdy z nas widząc ciężko chore lub umierające dziecko, zadaje sobie pytanie: „Panie Boże, dlaczego?”. Dziecko pojmujemy jest jako istotę niewinną i to cierpienie najbardziej boli. Pamiętam scenę, z jednego z filmów o Janie Pawle II. W klinice Gemelli pewna matka ciężko chorego dziecka krzyczała: „Gdzie jest Bóg? Gdzie jest Bóg?”. Wówczas podszedł do niej przebywający w klinice papież i odpowiedział jej: „Pan Bóg jest tam, na tej sali, z pani dzieckiem”. Przypadki cierpienia dzieci uczą pokory i są dla nas dorosłych niesamowitym doświadczeniem duchowym, uczą wiary. Towarzyszył ksiądz w chwilach śmierci chrześcijanom, jak i niewierzącym w Boga. Czy na bazie tych doświadczeń może ksiądz powiedzieć, że wizja zmartwychwstania ułatwia umieranie? Wizja zmartwychwstania ułatwia umieranie. Poczucie, że „ktoś na mnie czeka” powoduje, że ludziom wierzącym łatwiej zachować spokój ducha. Pamiętam jak na początku miałem jednego pana, który za nic nie chciał się pojednać z Bogiem, nawet za namową rodziny. Taka sytuacja jest bardzo trudna dla kapłana, gdyż nie można wbrew woli człowieka czynić tego czego nie chce. Uszanowałem jego wolę, ale pamiętam jak ten człowiek bardzo się męczył nie będąc pojednanym ani z Bogiem ani z własną rodziną. www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Jednak jest o wiele więcej sytuacji, kiedy perspektywa śmierci powoduje nawrócenie człowieka. Spowiadałem już osoby, które nie były 30, 40, 50 a nawet 60 lat u spowiedzi. Ile wtedy radości i łez pojawiało się u tych osób, jak były szczęśliwe z tego, że Bóg im przebacza to wszystko co złego uczynili w życiu, i spokojne w odchodzeniu do Domu Ojca. Częstym niestety błędem, który dzisiejsi chrześcijanie popełniają jest traktowanie namaszczenia chorych jako ostatniego namaszczenia, a więc namaszczenia tuż przed śmiercią. Czy mógłby Ksiądz wyjaśnić czym jest sakrament chorych? I ile razy można ten sakrament przyjąć? Wielu osobom sakrament ten wydawał się bardzo odległy choćby z tej przyczyny, iż przylgnęło do niego fałszywe określenie: „ostatnie namaszczenie”, czyli to, po którym właściwie wypadałoby już nic nie robić, tylko czekać na śmierć. Na szczęście ten problem mamy już za sobą. Coraz częściej stykamy się bowiem z osobami, o których wiemy, iż świadomie poprosiły o sakrament namaszczenia chorych i nadal są pośród nas. Kościół wierzy i wyznaje, że wśród siedmiu sakramentów istnieje jeden specjalnie przeznaczony do umocnienia osób dotkniętych chorobą – namaszczenie chorych. Namaszczenie chorych „nie jest sakramentem przeznaczonym tylko dla tych, którzy znajdują się w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia. Zatem pora na przyjęcie tego sakramentu jest już wówczas, gdy wiernym zaczyna grozić niebezpieczeństwo śmierci z powodu choroby lub starości. Jeśli chory, który został namaszczony, odzyskał zdrowie, w przypadku nowej ciężkiej choroby może ponownie przyjąć ten sakrament. W ciągu tej samej choroby namaszczenie chorych może być udzielone powtórnie, jeśli choroba się pogłębia. Jest rzeczą stosowną przyjąć sakrament namaszczenia chorych przed trudną operacją. Odnosi się 7


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

to także do osób starszych, u których pogłębia się słabość. Kapłan wezwany do chorego, który jednak w międzyczasie już umarł, będzie błagał Boga, aby uwolnił zmarłego od grzechów i przyjął litościwie do swego Królestwa. Natomiast namaszczenia chorych nie będzie udzielać, gdyż podobnie jak pozostałe sakramenty, tak i ten jest wyłącznie dla żywych. Przy wątpliwościach, czy chory naprawdę zmarł, kapłan może udzielić tegoż sakramentu warunkowo. Tym niemniej nikomu z domowników nie

Teraz nadszedł czas na parafię w Ostrowie. Na początku pierwszego spotkania redakcji gazetki okazało się, że w Ostrowie nie mieszka Ksiądz sam. Proszę zdradzić o kogo chodzi? Właśnie nie mieszkam sam, w Domu parafialnym mieszka trzech kapłanów. Ale mamy też wyjątkowego mieszkańca, jakim jest pies rasy Golden retriver, a na imię ma Nel. Powiem tak, jeśli nie byłoby warunków, aby można mieć psa, to po prostu by go nie było, ale miejsca jest dość. A ogród przy probostwie jest wielki, więc ma gdzie biegać. Dostarcza nam wszystkim wiele radości i wrażeń, szczególnie gdy do głowy przyjdą zabawy. Wrócił Ksiądz do Ostrowa, czyli swojego rodzinnego miasta - jakie wspomnienia z dzieciństwa czy lat młodości pozostały w pamięci? Przede wszystkim pamiętam niedzielne Msze Święte, podczas których jako chłopiec stałem na końcu naszego kościoła. Do dziś wiem gdzie jest to miejsce – to ołtarz św. Antoniego. I tak przez kolejne lata podchodziłem coraz bliżej ołtarza, aż w końcu dziś mogę stanąć przy nim jako kapłan. Siedem lat temu przyjął Ksiądz święcenia kapłańskie. Patrząc z perspektywy tego czasu, co jest najważniejsze w kapłaństwie? W kapłaństwie jest najważniejsze by iść za Chrystusem. To stwierdzenie powinno towarzyszyć kapłanowi w dniu święceń, w dniu złotego jubileuszu, a przede wszystkim w dniu, kiedy przyjdzie odejść z tego świata. Kiedy pozwolimy się prowadzić Jezusowi to możemy być pewni, że On nie zapomni o nas, a przede wszystkim pomoże nam w najtrudniejszych momentach naszego życia.

wolno na kapłanie tego wymuszać. Ksiądz jest szafarzem sakramentu chorych i on wie, jak go ważnie i godziwie sprawować. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć o 3 szczególnych przypadkach cudownego uzdrowienia po przyjęciu sakramentu chorych osobom, którym nie dawano szansy życia. One natomiast następnego dnia siedziały na łóżku i jadły posiłek. Był to dla mnie widok, w którym nie sposób nie zauważyć działania Boga w tym sakramencie.

Teraz jako duszpasterz jakimi grupami zajmuje się Ksiądz w naszej parafii? To Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa, Chór pw. św. Grzegorza, redakcja gazetki „Z Ostrowskiej Konkatedry”, Wspólnota Krwi Chrystusa oraz z ks. Jakubem prowadzimy kursy przedmałżeńskie. W związku z synodem o rodzinie odbywającym się w Rzymie, jak zdaniem Księdza można dotrzeć do rodzin w parafii miejskiej jaką tworzymy? My jako księża wychodzimy z wieloma inicjatywami duszpasterskimi oczekując pozytywnej reakcji ze strony każdej chrześcijańskiej rodziny z naszej parafii. Myślę, że z czasem będzie widać efekty tej współpracy. Rozmawiała: Renata Jurowicz

8

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Pod rzymskim niebem... Felietony ks. Waldemara Graczyka Synod o rodzinie szansą czy zagrożeniem? W dniach 4-25 października br. odbywa się w Rzymie XIV zgromadzenie zwyczajne Synodu Biskupów na temat „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym”. Możliwe, że czytelnik tego felietonu jest w tym momencie zdziwiony powyższym tytułem. W jaki sposób synod, a więc zgromadzenie biskupów, któremu przewodniczy Ojciec Święty, mógłby być zagrożeniem dla Kościoła, wiernych, rodziny? Rzeczywiście odczytywanie synodu jako zagrożenia wydaje się być daleko idącą hipotezą. Jednak po zeszłorocznym synodzie nadzwyczajnym, podczas którego dyskutowano m.in. nad formą opieki duszpasterskiej nad osobami żyjącymi w związkach niesakramentalnych, słowo „zagrożenie” wydaje się być dla wielu obserwatorów tego wydarzenia uzasadnione. Uwaga! Ważne jest kolejne słowo - „wydaje się”. Dlaczego synod mógłby być zagrożeniem? Może się nim wydawać, ponieważ wielu komentatorów wskazuje, że pewna frakcja w Kościele (reprezentowana szczególnie przez Episkopat niemiecki) pragnie, w imię miłosierdzia i współczucia, zmienić nauczanie Ewangelii dotyczące nierozerwalności małżeństwa i znaczenia rodziny. Dopuszczenie do Komunii sakramentalnej wiernych, którzy zawarli drugi związek małżeński albo żyją w tzw. wolnych związkach, miałoby być lekarstwem na odejście tychże wiernych z życia Kościoła. Innymi słowy, byłoby to zaproszenie do pełnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym osób, które z różnych przyczyn, znalazły się w trudnej, pod względem wiary, sytuacji sakramentalnej. Taka zmiana dyscypliny kościelnej byłaby zaprzeczeniem nie tylko www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

dotychczasowej praktyki, ale przede wszystkim odejściem od nauczania Chrystusa, który jawnie wskazał, że małżeństwo jest nierozerwalne aż do śmierci. Nie jest przypadkiem, że liturgia Słowa XXVII Niedzieli Zwykłej, podczas której rozpoczęły się prace synodalne, wskazuje właśnie na ten aspekt: „Kto oddala żonę swoją, i bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10, 11-12). Wielu więc hierarchów, a także ludzi świeckich, postrzega synod jak zagrożenie. Czy można aż tak dalece pójść w imię miłosierdzia? A może Kościół, rozumiejąc co raz bardziej Ewangelię jako spotkanie łaski Boga ze słabością człowieka, wychodzi naprzeciw poranionym przez los? Nie można się dziwić, że wielu lęka się synodu. Każda zmiana niesie ze sobą pewne zagrożenia i strach. Ważne jednak, by postawić sobie pytanie: Jaka zmiana? Czy można zmienić to, co pochodzi od Boga? Odpowiedź padła również podczas niedzieli rozpoczynającej synod: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10, 9). Nigdy nie można zmienić Prawdy obiektywnej, a więc takiej, która pochodzi od Tego, który jest dla nas najlepszym jej Źródłem. Kwestia, która na pewno będzie poruszona podczas obrad, tj. opieka duszpasterska nad osobami rozwiedzionymi i żyjącymi w drugich związkach, jest istotnie bardzo ważna, ponieważ te osoby stanowią co raz większy odsetek w społeczeństwie, a więc również w Kościele. Nie ma dyskusji co do tego, że te osoby taką opieką winny być otoczone - wszak sytuacja, w której się znajdują, jest często konsekwencją nie tylko ich wyborów. W tym momencie chciałbym zwrócić uwagę na kolejne słowo-klucz: „konsekwencje”. Każda sytuacja 9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

życiowa, w której się znajdujemy jest konsekwencją jakiegoś wyboru. Piekło jest konsekwencją wyboru takiego, a nie innego życia. Niebo - tak samo. Małżeństwo z taką, a nie inną osobą - również. Odejście od niej - tak samo. Decyzja o nowym związku - także. Brak odpowiedzialności w relacji - na pewno też. Dojrzałość przecież polega na tym, że dokonując wyboru, jestem świadomy jego konsekwencji, a więc tego, co ten wybór przyniesie. Czy więc nie lepiej tak kształtować, wychowywać, przygotowywać do małżeństwa i założenia rodziny, by każda ze stron podejmowała odpowiedzialne decyzje? Oczywiście, jesteśmy tylko ludźmi, a słabość jest naszą nieodłączną towarzyszką, ale nawet ona nie zwalnia nas od konieczności wyboru i jego konsekwencji. Jeżeli decyduję się na życie w kolejnym związku, choćby ze względu na wychowanie dzieci, to niesie to ze sobą określone konsekwencje. Podobnie jest, jeżeli decyduję się, również z wielu powodów, na życie bez małżonka. Zarówno pierwszy, jak i drugi wybór niesie ze sobą konsekwencje. Nie przystępuję do Komunii, bo jestem świadomy, że zaprzeczam prawdzie Ewangelii i nie mogę na razie tej sytuacji zmienić. Może jednak zdecyduję się na życie z mężem/żoną jak brat z siostrą i wtedy pójdę do Komunii? Przecież takie sytuacje Kościół przewidział i o nich nauczał choćby św. Jan Paweł II. Brak udziału w Komunii nie oznacza jednak, że jestem wtedy ja-

kimś obywatelem drugiej kategorii. Przecież nikt nie zabrania mi się modlić, uczestniczyć w Eucharystii, czytać Pismo Święte... Okrężną drogą też dotrę do celu... Również druga sytuacja pociąga za sobą trudności, np. życie w samotności, dzieci wychowujące się bez udziału jednego z rodziców. Jest też jednak druga strona medalu. Uczestniczę w życiu sakramentalnym i pozostaję wtedy świadkiem pewnych niezaprzeczalnych wartości, staję się świadkiem Prawdy i swoim życiem pokazuję, że dla Boga warto zaryzykować wszystko, nawet własną samotność. Nie chcę widzieć w odbywającym się synodzie jakiegoś zagrożenia i sądzę, że to zgromadzenie jest bardziej szansą na rozwój dla Kościoła i dla współczesnej rodziny. Przecież ostatecznie, jak wierzymy, to Duch Święty, pomimo ludzkich pomysłów, kieruje Kościołem, a jedynym, który podejmuje określone decyzje jest papież. Mam nadzieję, że ojcowie synodalni będą otwarci na głos Ducha Świętego, czyli Tego, który prowadzi do pełnej Prawdy. Mam nadzieję, że pochylą się nad ludzką słabością i zauważą to, co trzeba zauważyć i powiedzieć, a zarazem pozostaną wierni Ewangelii. Nie jest to wcale łatwe zadanie, więc na pewno z naszej strony potrzeba wiele modlitwy w ich intencji. Miłosierdzie - tak, dla wszystkich, bez wyjątków, ale pamiętajmy, że nie ma Miłosierdzia bez Prawdy. Bez Prawdy pisanej przez duże „P”.

Trzecia rocznica ingresu Biskupa Kaliskiego Edwarda Janiaka W trzecią rocznicę ingresu ks. biskup Edward Janiak dziękował w sobotę, 12 września, w Katedrze św. Mikołaja w Kaliszu za posługę w Diecezji Kaliskiej. Podczas Eucharystii kazanie wygłosił ks. kanonik Krzysztof Nojman, proboszcz Konkatedry. Dzień 12 września 2012 roku, dzień liturgicznego wspomnienia Najświętszego Imienia Maryi, na zawsze wpisał się w historię młodej diecezji kaliskiej. W homilii ks. kanonik Krzysztof Nojman nawiązując 10

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

do Ewangelii wskazywał na pytanie zadane przez Jezusa apostołom „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. - Pytanie, które stawia człowiekowi Bóg! Każde pytanie Boga nawet bardzo trudne i kłopotliwe, jest wielkim darem i wielką łaską. Wszechmogący i wielki Bóg dostrzega człowieka i chce z nim mówić, rozmawiać. Czyż nie jest to przedziwne i piękne? Pan Bóg, który wie wszystko, lubi jednak stawiać człowiekowi pytania. Pyta nie dlatego, by się czegoś dowiedzieć, bo wie wszystko. Pyta, gdyż chodzi Mu o dobro człowieka. By człowiek odpowiadając uzmysłowił sobie kim jest, co dla niego jest prawdą, by tej prawdy zaczął szukać, by poznał prawdę o Bogu, o świecie i o samym sobie – stwierdził proboszcz Konkatedry w Ostrowie Wielkopolskim. Zaznaczył, że każdy człowiek stawia pytania Bogu. – Często jest tak, że to my stawiamy Panu Bogu pytania. Pytamy o wiele. Szczególnie wtedy, gdy dzieje się w naszym życiu coś szczególnego, niezwykłego, czego do końca nie rozumiemy. Pytamy dlaczego cierpienie, choroba, jaki jest tego sens, pytamy, gdy Bóg nas wzywa, powołuje, daje jakieś szczególne zadanie do wykonania. Dlaczego właśnie ja, Panie? Nie rozumiem, trudno mi zgodzić się z Twoją wolą! – mówił dziekan dekanatu ostrowskiego pierwszego. Dodał, że takie pytania Chrystusowi na pewno stawiał pasterz Diecezji Kaliskiej. - Ekscelencjo! Księże Biskupie Edwardzie! Na pewno bardzo często i Ty stawiałeś i stawiasz Chrystusowi różne pytania. Stawiałeś je wtedy, gdy usłyszałeś w sercu jego głos „Pójdź za Mną!”, kiedy stawałeś się Następcą Apostołów i pewnie również wtedy, gdy Bóg posłał Cię na Ziemię Kaliską, byś stał się jej Pasterzem. Twoja odpowiedź była zawsze zgodna z wolą Bożą, przyjmowana w duchu wiary i pokory. Stajesz pośród nas jako nasz Biskup, jako Dobry Pasterz. W pierwszych wiekach Kościoła Chrystus najczęściej przedstawiany był jako Dobry Pasterz. Papież Jan Paweł II nawiązując do symbolu Dobrego Pasterza, powiedział, że „jest to w istocie „Ikona”, którą w ciągu stuleci inspi-

rowało się wielu świętych biskupów i która lepiej niż jakakolwiek inna obrazuje zadania i styl życia następców apostołów” – powiedział ks. kanonik Krzysztof Nojman. Po komunii św. przedstawiciele parafian i sióstr zakonnych dziękowali biskupowi kaliskiemu za trzy lata posługi i życzyli sukcesów w dalszym prowadzeniu diecezji. Słowa wdzięczności wobec Boga i ludzi wyraził Biskup Kaliski. – Chciałem Bogu podziękować za to, co jest. Jest zawsze taka nadzieja i optymizm, który mi przyświeca na co dzień ufając mocno i trzymając się św. Józefa w tym posługiwaniu. Jest też wiele radości. Jadąc w teren widzę świadectwa ludzi, coraz bardziej poznaję diecezję, dużo życzliwości i zrozumienia doświadczam od kapłanów i to jest siłą. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję, zwłaszcza Wam kochani wierni, którzy jesteście – powiedział ks. biskup Edward Janiak. We Mszy św. uczestniczyli także: wikariusz generalny ks. prałat Andrzej Latoń, wikariusze biskupi, kapłani pracujący w urzędach centralnych diecezji kaliskiej, kapłani Kapituły Katedralnej, Kolegiackiej i Konkatedralnej, wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego, siostry zakonne, przedstawiciele władz samorządowych, delegacje organizacji kościelnych i świeckich, wierni diecezji kaliskiej. Podczas Eucharystii Biskup Kaliski Edward Janiak przekazał księżom odznaczenia. Ks. prałat Tomasz Ilski został zwolniony z funkcji prepozyta Kapituły Konkatedralnej w Ostrowie Wielkopolskim i ustanowiony honorowym prepozytem Kapituły Konkatedralnej z przywilejem używania prostej białej mitry - infuły w czasie sprawowania czynności liturgicznych. Ks. kanonik Krzysztof Nojman, proboszcz Konkatedry w Ostrowie Wielkopolskim został ustanowiony prepozytem Kapituły Konkatedralnej.

Ewa Kotowska-Rasiak

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

KU CZCI MARYI, CZYLI O SODALICJACH MARIAŃSKICH Zanim do drzwi Towarzystwa Jezusowego zastukał z prośbą o przyjęcie przyszły założyciel Sodalicji Mariańskich, Jan Leunis z Flandrii, wokół św. Ignacego Loyoli i jego towarzyszy pojawiały się od około 1540 r. świeckie grupy apostolskie, które przeobraziły się następnie w Sodalicje. W 1584 r. bullą Omnipotentis Dei papież Grzegorz XIII zatwierdził Pierwszą Sodalicję zwaną Primaria (grupa naczelna), którą Jan Leunis zorganizował w 1563 r. w założonym przez św. Ignacego Loyolę w 1551 r. Kolegium Rzymskim, zgromadziwszy w niej młodzież najbardziej zdolną i wartościową, mającą zająć się w Rzymie pracą apostolską. Cele działalności Sodalicji ich założyciel określił następująco: „przez miłość Panny Najświętszej i wierną Jej służbę dążyć do wybitnej cnoty chrześcijańskiej, aby jako hufiec Maryi dobrze zorganizowany szerzyć królestwo Jej Syna na ziemi” oraz „łączyć studia z pobożnością chrześcijańską”. Opracowano dla Sodalicji w 1574 r. reguły, a generał zakonu jezuickiego, o. Klaudiusz Aquaviva, wypracował w 1587 r. bardziej scentralizowany model Sodalicji. W Polsce jedną z pierwszych była Sodalicja w kolegium jezuickim w Poznaniu. Wkrótce Sodalicje zorganizowano m.in. w Krakowie, Wilnie, Płocku, Braniewie, Pułtusku, Lublinie, Sandomierzu, Nieświeżu, Elblągu i Kaliszu. Najintensywniej rozwinęły się one w Europie pod koniec XVI i w XVII w. Wiek XVIII okazał się dla Sodalicji dramatyczny. Po dokonanej przez papieża Klemensa XIV kasacie Towarzystwa Jezusowego uczestniczące wspólnie z nim w charyzmacie św. Ignacego Loyoli Sodalicje przeżywały kryzys wskutek odcięcia ich od ignacjańskiej duchowości. Jednakże papież Klemens XIV zadecydował w listopadzie 1773 r., że stanowiące uprzywilejowane dzieło jezuitów Sodalicje będą istnieć i kontynuować swoją działalność, lecz bez ich udziału. Od tego momentu to biskupi zajęli się zakładaniem pozbawionych ignacjańskiego ognia Sodalicji, które przekształciły się w większości w masowy ruch pobożnościowy. Jedynie 5% grup nadal istniało przy jezuickich domach. Największą popularnością Sodalicje cieszyły się po ogłoszeniu w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. W Polsce, po kasacie zakonu jezuickiego, nie tylko wraz z jego kolegiami przestały istnieć Sodalicje uczniowskie, ale również te, które funkcjonowały przy jezuickich kościołach, np. szlacheckie i mieszczańskie. Na rodzimym gruncie stopniowy powrót Sodalicji do życia rozpoczął się dopiero w drugiej połowie XIX w. w Galicji i w Poznańskiem, podczas gdy w zaborze 12

rosyjskim pozostawały one w ukryciu. Zaczęły powstawać Sodalicje np. akademickie, uczniowskie, panów i pań wiejskich oraz miejskich, kupców, nauczycielek i nauczycieli, panien urzędniczek, a nawet służących. Ponadto w Krakowie, w 1902 r., założono pierwszy organ Sodalicji: czasopismo „Sodalis Marianus”. W dwadzieścia lat później, w 1922 r., generał wskrzeszonego zakonu jezuickiego, o. Włodzimierz Ledóchowski, podjął kroki zmierzające do odnowy Sodalicji stanowiących nie tylko najważniejsze, ale także zaniedbane, wymagające pomocy i inspiracji dzieło Towarzystwa Jezusowego. Papież Pius XII stał się natomiast największym promotorem Sodalicji, dążącym do ich unifikacji. Sodalisi w czasie I wojny światowej m.in. opiekowali się wojennymi sierotami oraz udzielali w Czerwonym Krzyżu i w akcjach oświatowych, skierowanych do zaniedbanej młodzieży, lecz podczas hitlerowskiej okupacji Sodalicje przerwały swoją działalność, a istniejące w Generalnej Guberni, zwłaszcza w Warszawie i Krakowie, zeszły do podziemia. Po II wojnie światowej rozwiązano je w Polsce w 1949 r. Obecnie kontynuatorką Sodalicji Mariańskich jest Wspólnota Życia Chrześcijańskiego. Po Soborze Watykańskim II Sodalicje zaczęły przeobrażać się przede wszystkim w takie właśnie Wspólnoty. W 1968 r. sformułowano nowy statut ruchu, znany jako Zasady Ogólne Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego, a uchwalony formalnie we wrześniu 1990 r. i w grudniu tego samego roku zatwierdzony przez Stolicę Apostolską. Mimo zmiany nazwy ruchu obraz sodalisa nie uległ modyfikacji. Sodalis wciąż odznaczał się wywodzącą się z ducha św. Ignacego selektywnością, gruntowną formacją, modlitwą, częstym przystępowaniem do sakramentów, elastycznością oraz umiejętnością zaradzania wszelkim potrzebom. Jezuici są asystentami kościelnymi Wspólnot Życia Chrześcijańskiego, podobnie jak byli nimi w przypadku Sodalicji Mariańskich. Najbliższa Wspólnota Życia Chrześcijańskiego działa przy kościele OO. Jezuitów w Kaliszu (ul. Stawiszyńska). Warto też wspomnieć, że do Sodalicji należeli np. znani nam z historii Polski i Kościoła królowie Zygmunt III Waza i Jan III Sobieski, hetmani Stanisław Żółkiewski i Stefan Czarniecki, a także Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński i rozliczni święci, m.in. Jan Paweł II, Karol Boromeusz, Franciszek Salezy, Alfons Liguori, Piotr Klawer, Andrzej Bobola, Klaudiusz Colombière, Jan Berchmans, Alojzy Gonzaga i Stanisław Kostka. Justyna Sprutta

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Króluj nam Chryste! Drodzy Ministranci! To już kolejne spotkanie na stronach naszej parafialnej gazetki. Bardzo się cieszymy, że w wasze szeregi wstępują nowi kandydaci na ministrantów. Jednocześnie liczymy, że pomożecie nam powiększyć grono ministrantów przez zapraszanie swoich kolegów z klasy czy podwórka. Już nie raz mogliście doświadczyć, że bycie ministrantem nie jest nudne. W minionym miesiącu polecaliśmy Was wszystkich świętemu Józefowi, w kaliskiej bazylice. Aktualnie przeżywamy już kolejny miesiąc. Dla niektórych z Was to pierwszy październik przeżywany w szkole, dla innych to już jeden z wielu. Jednak ten miesiąc jest związany z bardzo ważnymi wydarzeniami jakie mają miejsce w naszej parafii. Otóż w tym miesiącu spotykamy się w kościele na tej szczególnej modlitwie. To modlitwa różańcowa. Każdy ministrant powinien w swoim życiu odznaczać się gorliwością, a także pobożnością. Ten miesiąc jest szczególną okazją, by jeszcze bardziej przylgnąć do Jezusa. Bo choć charakter tej modlitwy uważamy za Maryjny, to jest ona skierowana przede wszystkim na Pana Jezusa. Matka Boża uczy każdego z nas jak żyć z Chrystusem w codziennym życiu. Dlatego drodzy Ministranci bardzo gorąco liczymy na Waszą obecność w tych szczególnych nabożeństwach. Jednak nie możemy zapomnieć o tym, że pobożność i gorliwość ministranta nie zaczyna i nie kończy się tylko w miesiącu październiku. Przed nami kolejne bardzo ważne wydarzenia. Starajmy się w każdym miejscu i w każdej chwili świadczyć o Jezusie. ks. Jakub

Ornat i jego kolory Ornat jest szatą, którą każdy ksiądz zakłada podczas odprawiania Mszy świętej. Oznacza on wszystkie sprawy i problemy ludu, które kapłan bierze na siebie i ofiarowuje Bogu na ołtarzu w czasie Eucharystii. Kolor ornatu, ma ścisły związek z dniem, lub okresem, w którym się znajdujemy. Zależny jest on od tego, jakiego świętego wspomnienie, lub uroczystość obchodzimy, albo od tego czy akurat wspominamy Mękę Chrystusa, czy Jego zmartwychwstanie. Są one związane z tajemnicami naszej wiary. Wyrażają one myśl przewodnią danego dnia, czy święta. Używanie danego koloru wiąże się ze ściśle określonymi regułami. ZŁOTY • można stosować zamiast każdego innego koloru, z wyjątkiem fioletowego • w Mszach św. bardziej uroczystych www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

ZIELONY • w Mszach św. Okresu Zwykłego FIOLETOWY • w okresie Adwentu • w okresie Wielkiego Postu • w Mszach św. za zmarłych CZERWONY • w niedzielę Męki Pańskiej (Palmową) • w Wielki Piątek • w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego • w Mszach ku czci Męki Pańskiej • w święta Apostołów, Ewangelistów i świętych, którzy byli męczennikami BIAŁY • w Mszach św. w Okresie Wielkanocnym i Okresie Narodzenia Pańskiego, • we wspomnienia Chrystusa Pana, z wyjątkiem tych, które dotyczą Jego męki • w święta i wspomnienia Najświętszej Maryi Panny, aniołów • we wspomnienia świętych, którzy nie byli męczennikami • w uroczystość Wszystkich Świętych RÓŻOWY • w 3 niedzielę Adwentu • w 4 niedzielę Wielkiego Postu NIEBIESKI • tylko w Sanktuariach Maryjnych, w mszach ku Jej czci CZARNY • można używać w Mszach św. za zmarłych 13


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Tak bardzo dzisiaj potrzebna jest modlitwa Świat dzisiaj potrzebuje modlitwy. Tak mało ludzi w dzisiejszym świecie wierzy w Boga. Społeczeństwa nie modlą się, złorzeczą, myślą tylko o sobie. Krzywdzą innych. Nasz świat wisi na włosku. A przecież mogłoby być inaczej, tak pięknie, dostatnio pod każdym względem. Bóg chce nam dać wielkie łaski, wiele łask, chce nam dać, to czego potrzebujemy. Ale chce naszej zgody, chce byśmy świadomie prosili Go o to czego potrzebujemy, byśmy wiedzieli, że wszystko, co mamy pochodzi od Niego. On jest Bogiem i należy Mu się wszelka chwała. On, w swej miłości daję nam wolną wolę. Wie, że to może mieć tragiczne skutki, ale chce byśmy Go wybierali świadomie i dobrowolnie, byśmy go prosili jak Ojca, jak Boga, jak Stwórcę, jak Przyjaciela. On chce byśmy Go prosili o wszystko, o rzeczy małe i duże; te najbardziej błahe i te wielkie, by wszedł w nie, by nas w nich umacniał, by je rozwiązywał. Możemy też Go nie wybrać i potem świat wygląda tak jak wygląda. Nawet jak Go nie wybieramy to On o nas nie zapomina, różnymi drogami stara się do nas dojść, przemówić nam do rozsądku. Dlatego tak ważne jest by nie zatwardzać swego serca trwaniem w grzechu, zwłaszcza ciężkim. Wiadomo, wszyscy jesteśmy grzeszni i wszyscy z czymś się borykamy i walczymy, ale nawet w najgorszym położeniu możemy powiedzieć słowa: Jezu oddaje Tobie tą sprawę w pełni. Ja Tobie ufam, Ty się tym zajmij, Ty to zmień, a ja jestem otwarty na Twoje działanie. Z nastawionym słuchem i otwartymi oczami zdaję się na Twoje natchnienia. Wiem, że jak Tobie powierzę mój problem i nie będę ci przeszkadzał, to Ty rozwiążesz go w swej Boskości, najbardziej korzystnie dla mnie. Kocham Cię, ufam Ci. Można się zapytać, jak się modlić? Najprościej, po prostu na dwa kolana i rozmawiaj, tak jak umiesz. Z czasem dojdziesz do wprawy, ale nie o nią chodzi. Chodzi o ciągły kontakt ze Stwórcą. O to, byś się go radził, byś mu niósł swe cierpienia, radości, smutki, wzloty i upadki. Jeżeli dalej nie wiesz jak się modlić to weź różaniec do ręki i się na nim módl, Ojcze Nasz i dziesięć Zdrowaś Maryjo. Odmawiaj Koronkę do Bożego Miłosierdzia. To wystarczy. Ważna w modlitwie jest wytrwałość. By dać radę, by się nie poddać, nie znudzić nie zniechęcić. Gdybyśmy żyli w komunii z Bogiem (rozmawiali z nim o wszystkim, żyli według jego zasad) o jakżeby ten świat pięknie wyglądał. Wszyscy mieliby wszystko 14

co potrzebne, wszyscy byliby męscy, odważni, dzielni, wytrwali, czuli, kochający, dobrzy, opiekuńczy, wyrozumiali, itd. Świat upada, bo o Nim nie pamiętamy. I naprawdę modlitwą można odwracać wojny mówi sama Maryja. Wszystko zależy od nas, a nie od kogoś tam gdzieś daleko w Ameryce, albo w Australii. Od nas. Walczmy o nasz świat, o bliźnich, pomagajmy, działajmy publicznie, módlmy się, a jeżeli nie mamy pomysłu na siebie, to módlmy się różańcem, koronką do Bożego Miłosierdzia. A jeśli mamy pomysł na siebie to też się módlmy. Módlcie się, módlcie się, módlcie się, mówi Maryja w licznych objawieniach. Tak ważna jest modlitwa. Jeżeli chcesz robić coś więcej niż zwykła modlitwa w pojedynkę, to módl się w grupie, wtedy jesteśmy bardziej wysłuchiwani przez Pana, bo „gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Także ważne by w dzisiejszym świecie pochłoniętym egoizmem nie zapomnieć o kontakcie z Bogiem, wtedy On będzie nas osłaniał, bronił. Będzie stał za nami, pomoże nam w walce z naszymi wrogami. Bądźmy wytrwali, pełnijmy wolę Bożą, przyjmujmy sakramenty i módlmy się, módlmy się, módlmy się. Wasz brat Krzysiek

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Kim był św. Wincenty a Paulo W poprzednim, wrześniowym numerze naszej parafialnej gazetki „Z Ostrowskiej Konkatedry” ukazał się artykuł pod tytułem „Błogosławiony Fryderyk Ozanam”. Celem tego artykułu było wskazanie od kiedy istnieje i w jakim zakresie działalność charytatywną istniejąca przy naszej Parafii od 1855 r. męska konferencja pod nazwą Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, a 9 lat później w 1864 r. powstało Towarzystwo Pań Miłosierdzia. Połączenie obu Towarzystw oraz przyjęcie nazwy Stowarzyszenie Konferencji św. Wincentego a Paulo nastąpiło w dniu 5 grudnia 2001 r. Może dziwić dlaczego Konferencja nosi nazwę Św. a Paulo skoro przyjęła wzór działania błogosławionego Ozanama, profesora francuskiej uczelni Sorbony. Otóż, już wcześniej w artykule o Fryderyku Ozanamie zwrócono uwagę na to, że jego brat Alfons w 1879 r. napisał: „Staliśmy się kolebką wspólnoty wincentyńskiej”, czyli tej, którą utworzył św. Wincenty a Paulo. Wobec tego przyjrzyjmy się dzisiaj św. Wincentemu, kim ten Święty był, jakimi motywami się kierował aby prowadzić działalność charytatywną i w jakim zakresie to czynił i dlaczego właśnie na jego działalności błogosławiony Fryderyk Ozanam się wzorował organizując tę działalność we Francji. Jak podaje ksiądz Józef Jachimczak, autor książki „ŚWIĘTY WINCENTY A PAULO W POSŁUGIWANIU UBOGIM DZISIAJ”, św. Wincenty urodził się w Pouy we Francji 24.04.1581 r., w rodzinie ubogich rolników. Uczył się dzięki pomocy i wsparciu miejscowego proboszcza. Rodzice Wincentego posiadali dom wraz z kilkoma morgami pola. Bóg obdarzył ich

sześciorgiem dzieci, w tym czterema synami i dwiema córkami. Jak wszystkie wiejskie dzieci, tak i Wincenty od dzieciństwa pracował w gospodarstwie. Z torbą na plecach i kijem w ręce pędził boso bydło na pastwiska. Domowe warunki codziennego życia były trudne. Mieszkańcy jego wsi odżywiali się często tylko chlebem i zupą. Jadało się, jak mówił, proso, które gotowano z jarzynami. Podczas posiłku uzupełniano nim miskę. Rodzina siadała wokoło i każdy brał swoją porcję. Potem wszyscy wracali do pracy. „Jestem synem rolnego robotnika. Wychowywałem się ubogo”. Uczył się dzięki pomocy i wsparciu. Był pobożnym chłopcem dostrzegającym ubogich. Podobno w dzieciństwie dał żebrakowi 30 sous, które były jego całymi oszczędnościami. Rodzice spostrzegli, że ich syn Wincenty jest zdolny i skierowali go do szkoły licząc, że jako wykształcony chłopiec może zostać księdzem i pomóc młodszemu rodzeństwu. W pobliskim miasteczku Dax, Franciszkanie prowadzili pensjonat umożliwiając chłopcom zamieszkanie w nim i możliwość nauki w lokalnym kolegium. W związku ze swoim ubóstwem Wincenty miał kłopoty wstydząc się swojego wiejskiego ubrania a także tego, „że utykał na nogę”. Przezwyciężył wstyd – pierwszy krok był zrobiony. W 1597 r. ojciec musiał sprzedać dwa woły, aby Wincenty mógł się udać do miasta Tuluzy gdzie rozpoczął studia teologiczne. W 1598 r. otrzymał święcenia diakonatu, a 23 września 1600 r. upragnione święcenia kapłańskie. Najpierw pracował w duszpasterstwie parafialnym, a następnie jako kapelan rodziny de Gondi. cdn. Jerzy Grzegorski

Arcybractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa Duchowy początek Straży to Kalwaria, gdzie przy Chrystusie na Krzyżu stali Matka Boża, Maria Magdalena i umiłowany uczeń. Zakon Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Bourgen Bresse we Francji został założony w 1610 roku przez św. Franciszka Salezego. Tam w latach 1673-1675 siostrze św. Małgorzacie Marii Alaceque ukazywał się Chrystus przekazując orędzie o konieczności czczenia Jego Boskiego Serca i przeproszenia Go za grzechy świata. Ramy organizacyjne opracowała w tym klasztorze siostra Maria od Najświętszego Serca w 1863 roku. W szybkim tempie idea rozszerzyła się po świecie. W Polsce pod zaborami utworzyły je siostry wizytki w Krakowie www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

i w 1868 r. biskup Gałecki zatwierdził je kanonicznie, a w 1918 r. nuncjusz Achilles Ratti /późniejszy papież Pius XI/ podniósł je do godności Arcybractwa. W Ostrowie Wielkopolskim proboszcz ks. Tadeusz Zamysłowski spotkał się 1 maja 1932 roku z parafianami i zdecydowali się utworzyć Straż. Już 17 maja Prymas Polski, ks. kardynał Hlond przysłał dekret zezwalający na działalność. Od razu wstąpiło 180 osób, a w 1938 r. było 1820 członków. Reaktywacja działalności odbyła się 7 czerwca 1945 roku, a pod jego koniec było już 860 członków. Obecnie liczy 48 członków z czego większość jest już w podeszłym wieku. eRBe

15


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

W drodze do Krakowa Wiele osób pyta o ŚDM więc postanowiłem odpowiedzieć na najczęstsze pytania na łamach naszej parafialnej gazety. Czym są ŚDM? Światowe Dni Młodzieży to międzynarodowe spotkanie młodych całego świata, którzy razem ze swoimi katechetami, duszpasterzami, biskupami i papieżem gromadzą się w jednym miejscu, by wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa. ŚDM w diecezjach i w świecie Każdego roku w Niedzielę Palmową ŚDM odbywają się we wszystkich diecezjach w wymiarze lokalnym, a co dwa lub trzy lata mają miejsce wielkie spotkania międzynarodowe. Kto jest autorem ŚDM? Pomysłodawcą i pierwszym gospodarzem ŚDM był Św. Jan Paweł II, który zgromadził młodych w Rzymie (1984, 1985, 2000), Buenos Aires (1987), Santiago de Compostela (1989), Częstochowie (1991), Denver (1993), Manili (1995), Paryżu (1997) i Toronto (2002). Spotkania „na próbę” Dwa pierwsze spotkania (1984, 1985) zorganizowane z okazji Nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia (1983-1984) i Międzynarodowego Roku Młodzieży (1985) nie były jeszcze Światowymi Dniami Młodzieży. To jednak one dały papieżowi impuls do podjęcia tej błogosławionej inicjatywy, która trwa do dnia dzisiejszego. Ustanowienie ŚDM Jako datę ustanowienia Światowych Dni Młodzieży przyjmuje się dzień 20 grudnia 1985 r., kiedy to Jan Paweł II na spotkaniu opłatkowym, wobec Kardynałów i Pracowników Kurii Rzymskiej, wyraził pragnienie, by Światowe Dni Młodzieży odbywały się co roku w Niedzielę Palmową jako spotkanie diecezjalne, a co dwa lub trzy lata w wyznaczonym przez niego miejscu jako spotkanie międzynarodowe. Wspólnota, formacja i radość wiary Celem organizowanych Dni jest przeżycie wielkiej wspólnoty Kościoła Powszechnego, słuchanie słowa Bożego, sprawowanie sakramentów Pokuty i Eucharystii oraz radosne głoszenie Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. 16

Znaki ŚDM: Krzyż i Ikona Spotkaniom towarzyszą dwa szczególne znaki podarowane przez Jana Pawła II, którymi są Krzyż Światowych Dni Młodzieży oraz Ikona Matki Bożej Salus Populi Romani. Znaki te nie tylko są z młodymi podczas ŚDM, ale non-stop krążą po świecie, gromadząc na modlitwie i adoracji setki, a nawet tysiące młodych każdego dnia. ŚDM - spotkania na temat Każdy ŚDM wymaga dobrego przygotowania pod względem treści, nad którą pochylą się młodzi gromadząc się na kilka dni w grupach językowych. Tematykę corocznych spotkań określa sam Ojciec Święty, kierując do młodych przesłanie zwane ORĘDZIEM. W czasie ŚDM treści te są pogłębiane podczas trzydniowych spotkań zwanych triduum katechetycznym. ŚDM - Papież i Młodzi. Razem. Po śmierci Jana Pawła II kontynuatorem pięknego dialogu Kościoła z młodymi i wielkim orędownikiem Światowych Dni Młodzieży stał się papież Benedykt XVI, który przewodniczył kolejno spotkaniom w Kolonii (2005), Sydney (2008) i Madrycie (2011). Dzięki posłudze Benedykta XVI Chrystus był ciągle głoszony i adorowany przez młodych całego świata, a Kościół mógł dostrzegać swoje młode i radosne oblicze tak bardzo potrzebne współczesnemu światu. W lipcu 2013 r. z młodzieżą spotkał się papież Franciszek w Rio de Janeiro w Brazylii. Ile czasu trwają ŚDM? ŚDM są spotkaniem wielodniowym. Obecnie mają one dwie zasadnicze części: pierwsza to „Dni w Diecezjach”, kiedy młodzież przebywa na terenie całego PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

kraju, który jest gospodarzem spotkania; druga to ty- długiego okresu przygotowań duchowych i organizagodniowy pobyt młodzieży w głównym mieście orga- cyjnych, dlatego prawdziwy czas trwania ŚDM roznizacyjnym. poczyna się wraz z podjętą decyzją o uczestnictwie, a kończy z wypełnieniem misji wypływającej z treści Jaki jest cel „Dni w Diecezjach”? danego spotkania. Struktura „Dni w Diecezjach” zależy od charakterystyki i stylu goszczącej diecezji; jest to czas na wza- Ile osób uczestniczy w ŚDM? jemne poznanie, integrację, poznanie kultury i to- Z reguły są to spotkania bardzo liczne. Średnio, przez pografii danego regionu. Na tym etapie nie brakuje cały tydzień, bierze w nich udział kilkaset tysięcy młowycieczek turystycznych, wspólnych zabaw, a także dzieży. Im bliżej jednak sobotniego czuwania z papiezaangażowania społecznego w różne dzieła i projekty żem tym bardziej liczba ta pokonuje granicę miliona przygotowane przez organizatorów. Podczas ostatnich uczestników. Największe dotychczasowe spotkanie ŚDM w Brazylii „Dni w Diecezjach” przybrały nazwę odbyło się w Manili na Filipinach (1995 r.); wzięTygodnia Misyjnego i nie zabrakło wówczas inicjatyw ło w nim udział ponad 4 miliony młodych. Ze spoewangelizacyjnych, misyjnych i apostolskich. tkań odbywających się w Europie najliczniejsze było w Rzymie w roku 2000, kiedy na Tor Vergata razem Jak wygląda struktura całego tygodnia ŚDM? z Janem Pawłem II modliło się 2 miliony 180 tysięcy Po zakończeniu „Dni w Diecezjach”, wszyscy udają się młodych. do diecezji, którą Ojciec Święty wyznaczył jako miejsce przeżywania Wydarzeń Centralnych. Młodzież Młodzi i ci, którzy im towarzyszą gromadzi się tam na okres całego tygodnia. W ponie- Warto wiedzieć, że zawsze razem z młodzieżą w spodziałek przyjeżdża w dane miejsce, we wtorek uczest- tkaniach bierze udział bardzo wielu biskupów, duszniczy w ceremonii otwarcia, w środę, czwartek i pią- pasterzy, braci i sióstr zakonnych, osób konsekrotek bierze udział w katechezach i Festiwalu Młodych, wanych, kleryków, nowicjuszy, a od pewnego czasu w sobotę pielgrzymuje na miejsce czuwania i uczest- także świeckich młodych nauczycieli i profesorów niczy w wieczornym spotkaniu z Papieżem, a w nie- akademickich. Na ostatnich ŚDM w Madrycie było dzielę bierze udział w uroczystej Mszy św. kończącej 800 biskupów, 14 tysięcy prezbiterów i kilka tysięcy ŚDM. Wydarzeniom centralnym towarzyszą specjal- osób zakonnych. ne strefy spotkań, zwane Strefą Pojednania oraz Targi Nie bądź samotny! Powołaniowe. Doświadczenie wspólnoty to jedno z najpiękniejszych Ważne dopowiedzenie owoców uczestnictwa w Światowych Dniach MłoUdział w międzynarodowych ŚDM trwa około dwóch dzieży! Dlatego - zapraszamy, weź udział w tym spotygodni, ale należy pamiętać, że spotkanie wymaga tkaniu! W razie pytań zapraszam. ks. Paweł

Szanowni Parafianie! Poszukujemy zdjęć wykonanych podczas wizyty Prymasa Polski, Ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w dniach 3-4 września 1966 roku w farze ostrowskiej. Prymas przybył do Ostrowa w związku z obchodami Roku Millenijnego oraz koronacją obrazu Matki Boskiej Skalmierzyckiej w pobliskich Skalmierzycach w towarzystwie Ks. Abpa Metropolity Antoniego Baraniaka. Chcemy zrobić kopie, skany tych zdjęć czy pamiątek i zwrócimy właścicielom. Na pewno takie zdjęcia i dokumenty są w wielu domach. Prosimy o udostępnienie nam ich lub o ich kopie. Serdecznie o to prosimy. ks. Mateusz

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

17


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Porady lekarskie Profilaktyka nowotworów - jak uniknąć raka W profilaktyce raka duże znaczenie ma zdrowe odżywianie i właściwy tryb życia. Właściwa dieta, aktywność fizyczna, ograniczenie alkoholu i rzucenie palenia pomogą ci uniknąć chorób nowotworowych. Koniecznie korzystaj z badań profilaktycznych - wczesne wykrycie raka zwiększa szanse na wyleczenie. 10 ogólnych przykazań - jak uniknąć zachorowania na nowotwory 1. Ruszaj się - wystarczy codzienny półgodzinny spacer szybkim krokiem. 2. Unikaj życia w przewlekłym stresie nie bierz udziału w „wyścigu szczurów”. 3. Nie pal. 4. Ogranicz alkohol. 5. Trzymaj wagę: • stosuj na co dzień dietę śródziemnomorską, • ogranicz do niezbędnego minimum spożywanie tłuszczu i słodyczy, • jedz więcej ryb, owoców i warzyw, • ogranicz spożywanie mięsa (szczególnie czerwonego) do kilku razy w tygodniu, • jedz mniej produktów konserwowanych, • żywność przechowuj w lodówce zgodnie z terminem przydatności do spożycia. 6. Opalaj się z umiarem, stosuj kremy z filtrami, nie korzystaj z solarium. 7. Zaszczep się przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby (żółtaczka!). 8. Unikaj przypadkowych kontaktów seksualnych, chroń się przed przenoszeniem wirusów i bakterii chorobotwórczych. 9. Staraj się wyleczyć wszystkie stany zapalne w organizmie. 10. Jeśli w twojej rodzinie występowały nowotwory, przebadaj się w poradni genetycznej. Profilaktyka raka: badania Przy każdej wizycie proś swego lekarza o dokładne zbadanie piersi, jąder, per rectum oraz okresowo o skierowanie na proste badania dodatkowe: • morfologię krwi, OB, rozszerzone badania biochemiczne, • zdjęcia rtg klatki piersiowej (koniecznie w dwóch projekcjach: PA + boczne), • USG jamy brzusznej, • marker PSA u zdrowych mężczyzn powyżej 50. roku życia co 1-2 lata, • test na krew utajoną w kale po 50. roku życia co 1-2 lata, • badanie ginekologiczne – raz w roku. Wykaż czujność onkologiczną Korzystaj z bezpłatnych przesiewowych badań profilaktycznych: • cytologia - u kobiet w wieku 25-59 lat, co 3 lata • mammmografia - u kobiet w wieku 50-69 lat, co 2 lata • kolonoskopia - wszyscy w wieku 50-65 lat, co 10 lat, oraz osoby w wieku 40-65 lat bez objawów raka jelita grubego, które miały w rodzinie przynajmniej jednego krewnego pierwszego stopnia (rodzice, rodzeństwo, dzieci) z rakiem jelita grubego.

18

PAŹDZIERNIK 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

KOCHANE DZIECI Trwa miesiąc październik, w którym odmawiamy modlitwę, do której szczególnie zachęca nas Maryja. Jest to modlitwa, która wspomina wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. Po rozwiązaniu krzyżówki dowiecie się o jaką modlitwę chodzi.

HASŁO: _______________________________ 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.

Zbudowana przez Noego Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny Umarł na nim Jezus Miesiąc szczególnie poświęcony Matce Bożej Brat Abla Inaczej Msza Święta Jeden z Sakramentów Dzień tygodnia, w którym odmawia się tajemnice światła Anna Kierzek

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

19


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015

Sakramentalny związek małżeński zawarli... Grzegorz Hetman i Agnieszka Miśkiewicz Dawid Kościelny i Patrycja Plewińska Adam Czarnecki i Marta Nysiak Mariusz Rosik i Sandra Stodolna

Kordian Boroch i Ewelina Grabicka Lukas Hradsky i Edyta Chojka Bartosz Witczak i Martyna Szczepaniak Jan Filipiak i Beta Maćkowiak

Odeszli do Wieczności... + Krystian Kwaśniak, l.29 + Kazimierz Krygowski, l.81 + Jerzy Domagała, l.55 + Stefania Pera, l.78 + Stanisława Bociańska, l.76

+ Zdzisław Koźlik, l.71 + Józef Szyszka, l.88 + Marianna Wodniczak, l.99 + Janusz Frąckowiak, l.79 + Patryk Walas

+ Robert Biela, l.34 + Józefa Wąsiewicz, l.91 + Józef Talaga, l.82 + Halina Piątek, l.68

Sakrament chrztu przyjęli... Łukasz Klawiński Julia Maik Kacper Paweł Konik Nika Plucińska Marcel Jan Wiatrowski

Aleksander Tomasz Maroszek Agata Weronika Komorowska Aleksandra Maria Filipiak Jan Henryk Zawada Ignacy Chachuła

Marcel Aleksander Lisewski Jakub Kempiński Miłosz Kupaj Helena Maria Marciniak

Msze Święte

W niedzielę: - 7.00, - 8.15, - 9.30, - 10.45 (ze szczególnym udziałem dzieci), - 12.00, - 13.15, - 18.00 (ze szczególnym udziałem młodzieży), - 20.30, - 7.00 (Siostry Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 8.00 (Siostry Klaryski, ul. Kard. Dalbora)

W dni powszednie: - 7.00, - 8.00, - 18.30, - 6.30 (Siostry Elżbietanki, ul. Gimnazjalna), - 7.00 (Siostry Klaryski, ul. Kard. Dalbora). NUMER KONTA PARAFIALNEGO BANK ZACHODNI WBK S.A.: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

Zespół Redakcyjny: ks. Mateusz Setecki (red. nacz.), ks. Paweł Wczesny, ks. Jakub Rachwalski, ks. Waldemar Graczyk, kleryk Aleksy Stasiak, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Ewa Kotowska-Rasiak, Justyna Sprutta, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz, Ryszard Bartoszek, dr Małgorzata Kruszwicka i inni. Korekta: Elżbieta Kaźmierczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger.

Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2015 (213) październik  
Advertisement