Skip to main content

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 (250) luty

Page 1

Nr 1/2021 (250) LUTY

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

Bp Damian Bryl Ordynariuszem Diecezji Kaliskiej


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Złota myśl

Złota myśl

„Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile zdołaliśmy przełamać ludzkiej złości i gniewu. Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdołaliśmy zaoszczędzić smutku, cierpień, przeciwności. Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy okazać ludziom serca, bliskości, współczucia, dobroci i pociechy. Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy zapłacić dobrem za wyrządzane nam zło”. kard. Stefan Wyszyński

Fotografia z okładki przedstawia biskupa Damiana Bryla w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu | fot. Ewa Kotowska-Rasiak

POLECAMY

Czuwania modlitewne prowadzi młodzież z DRUŻYNY PASTERZA wraz z ks. Arturem Filipiakiem. Zapraszamy! 2

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Diecezja Kaliska ma nowego biskupa

Ojciec Święty Franciszek mianował nowego biskupa kaliskiego, którym został dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej Damian Bryl. O tym fakcie, w południe 25 stycznia 2021 r., poinformowała Nuncjatura Apostolska w Warszawie. W tym samym czasie w Kurii Diecezjalnej bp pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun odczytał komunikat nuncjusza abp. Salvatore Pennacchio, po którym wraz z bp Stanisławem Napierałą oraz pracownikami kurii modlono się w intencji biskupa-nominata. Diecezja kaliska, po kilku miesiącach od ustąpienia bp Edwarda Janiaka ze stanowiska, ma nowego pasterza.

Wywiad z biskupem-nominatem Damianem Brylem Obejmuje Ksiądz Biskup diecezję kaliską w Roku św. Józefa. Co to oznacza dla Księdza oznacza? To znaczy przede wszystkim, że mam wielkiego orędownika i to jest moja nadzieja. Mocno wierzę w orędownictwo, umocnienie i wsparcie, które daje św. Józef. Doświadczyłem tego w wielu sytuacjach i dlatego ufam, że ten Święty Patron będzie mi towarzyszył w diecezji kaliskiej, która jest tak mocno związana z osobą św. Józefa. Jest to dla mnie wielka sprawa. Wiele razy przybywał Ksiądz Biskup do św. Józefa… Tak. Byłem sąsiadem, więc sanktuarium św. Józefa jest mi znane. Modliłem się tutaj z różnymi wspólnotami, ale też wiele razy przyjeżdżałem prywatnie. Czy ma Ksiądz Biskup jakieś obawy związane z przyjęciem urzędu ordynariusza diecezji kaliskiej? To wszystko co się dzieje próbuję podejmować w duchu wiary i przede wszystkim wierzę, że jak Pan Jezus do czegoś zaprasza to daje łaskę, aby to podjąć. Tak więc konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

w duchu wiary chcę podjąć to zadanie. A priorytetowe zadanie to… Priorytetowym zadaniem dla mnie jest tutaj pobyć, posłuchać. Ważne jest abym poznał bliżej i głębiej diecezję i abym usłyszał, czym żyją mieszkańcy, co noszą w sercu i abyśmy potem na podstawie tego słuchali Słowa Bożego, modlili się i rozeznawali. Rozmawiała Ewa Kotowska-Rasiak twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 Bp Damian Bryl w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu | fot. Ewa Kotowska-Rasiak

Bp Damian Bryl - życiorys Biskup Damian Bryl urodził się 10 lutego 1969 roku W 1996 roku został skierowany na studia doktorancw Jarocinie, jako pierwszy syn Jana i Doroty z domu kie na Universidad de Navarra w Pamplonie, w HiszZawodnej. Uczęszczał do Zbiorczej Szkoły Gminnej panii. W swoich badaniach naukowych zajmował się w Jaraczewie oraz Liceum Ogólnokształcącego w Jaro- duchowością osób świeckich i napisał rozprawę «Indole cinie, gdzie zdał maturę secularis» duchow 1988 roku. wości ludzi świecChciałbym przede wszystkim próbować zrozumieć, Po ukończeniu szkokich w nauczaniu czym żyją, co jest dla nich ważne, a z tymi trudnyły średniej, wstąpił do Jana Pawła II (1978Arcybiskupiego Semi- mi i bolesnymi sprawami powoli mierzyć się zgodnie 1999). Pracę obronił narium Duchownego z procedurami kościelnymi – powiedział tuż po ogło- w czerwcu 1999 r., i po w Poznaniu, w którym szeniu nominacji bp Damian Bryl w wywiadzie dla wypełnieniu pozostaformował się do czasu Radia Watykańskiego. – Chciałbym służyć im wokół łych procedur uzyskał święceń kapłańskich, stopień doktora nauk tego wszystkiego, czym żyją. Chciałbym być pastektóre przyjął 26 maja teologicznych. rzem, który staje, aby rozeznawać to, do czego Jezus 1994 roku z rąk abp. JePo powrocie ze zaprasza, staje na przodzie, ale też chciałbym być rzego Stroby. studiów został skierotym, który jest między nimi, aby słuchać ich, towa- wany do pracy w rePo święceniach kapłańskich został skie- rzyszyć, ale też chciałbym być pasterzem, który, staje dakcji miesięcznika rowany do pracy jako „Katecheta”, na staczasami z tyłu i przygląda się trudnym sprawom, wikariusz w parafii Najtrudnym doświadczeniom, tym którzy gdzieś może nowisku zastępcy reświętszego Serca Pana daktora naczelnego. odchodzą, aby szukać sposobów, jak ich przygarnąć, Jezusa w Środzie Wlkp. Rok później, w roku jak ich nie zostawić mówił biskup nominat. W tym czasie studiował 2000 został redaktona Papieskim Wydziale rem naczelnym tego Teologicznym w Poznaniu i w roku 1995 zdobył licen- Pisma. W tym czasie mieszkał i pracował duszpastersko cjat z teologii. w parafii Bożego Ciała w Poznaniu. 4

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 fot. Ewa Kotowska-Rasiak Bp Bryl na Jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski w Poznaniu | fot. Episkopat fot. Episkopat (3x)

Bezpośrednio po przyjeździe ze studiów został poproszony o podjęcie posługi spowiednika i kierownika duchowego kleryków w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Okres ten trwał dwa lata, do sierpnia 2001 roku, kiedy został powołany na stanowisko ojca duchownego w tymże seminarium. Do roku 2006, dzielił pracę ojca duchownego w seminarium z pracą redakcyjną. Od roku 2006 do 2010 pracował jako adiunkt na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W roku 2009 został wybrany zastępcą przewodniczącego, a w 2011 przewodniczącym Sekcji Ojców Duchownych Seminariów Diecezjalnych i Zakonnych. W dniu 20.10.2010 roku został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Metropolitalnej w Poznaniu. 13 lipca 2013 roku papież Franciszek mianował ks. dr. Damiana Bryla biskupem pomocniczym Archidiecezji Poznańskiej, przydzielając mu stolicę tytularną Suliana. Ks. Bryl przyjął sakrę biskupią 8 września 2013 roku z rąk abp. Stanisława Gądeckiego. Współkonsekratorami byli abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce i bp Zdzisław Fortuniak. W herbie bp Damian Bryl umieścił krzyż i napis wzięty z 2. Listu do Koryntian „Caritas Christi urget nos” (miłość Chrystusa przynagla nas). 27 sierpnia 2020 roku podczas 386. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski bp Damian Bryl został wybrany członkiem Rady Stałej Episkopatu. 25 stycznia 2021 roku papież Franciszek mianował bp. Damiana Bryla biskupem diecezji kaliskiej.

konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Bp Bryl w Kaliszu

fot. Ewa Kotowska-Rasiak, i ks. Mateusz Puchała

W środę 27 stycznia 2020 r. biskup-nominat Damian Bryl przybył do stolicy diecezji kaliskiej. W pierwszej kolejności udał się do Sanktuarium św. Józefa, gdzie modlił się przed wizerunkiem Świętej Rodziny. Złożył również wpis w księdze pamiątkowej: „U początku mojej posługi w Kościele Kaliskim wszystkie osoby, sprawy i siebie zawierzam Bożej Opatrzności i wstawiennictwu Wielkiego Patrona”. Następnie bp Damian udał się w towarzystwie m. in. biskupa Łukasza Buzuna do katedry pw. św. Mikołaja. Kolejnym punktem wizyty była Kuria Diecezjalna, w której po oficjalnym powitaniu biskup Bryl spotkał się z pracownikami instytucji centralnych naszej diecezji.

Śp. Aleksandra Oleksiak 14 stycznia 2020 r. zmarła śp. Aleksandra Oleksiak - wieloletnia pracownica biura parafialnego. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Konkatedrze w poniedziałek 18 stycznia, po których ciało zmarłej spoczęło na cmentarzu parafialnym przy ul. Limanowskiego. Wieczny odpoczynek...

6

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Moja dorosła siostra oddala się od Kościoła, na swoich uczniów: „Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, Mszę św. chodzi tylko dwa razy do roku w święta i nie idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz przystępuje do spowiedzi. Czy wystarczy modlitwa za swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednenią? - zastanawiała się Ania na jednym z forów inter- go albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadnetowych. Ktoś inny pisał, że poczuł się skrzywdzony, ków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś głęboko dotknięty przez innych. Radził się, co wtedy Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci bęrobić? Odpowiedzią są uczynki miłosierdzia. Jakie? dzie jak poganin i celnik!” (Mt 18, 15-17). To upomnienie Ludzie, których spotykamy na co dzień potrzebują braterskie, czyli zwrócenie uwagi na grzech wcale nie jest często wsparcia, pocieszenia, wybaczenia, a także mo- łatwe, tak jak w przypadku siostry Ani. Wymaga wielkiej dlitwy. O tym przypominają nam ,,uczynki względem pokory i przede wszystkim miłości. Nie można zwracać duszy”. Te, które dotyczą ciała są bardziej oczywiste: uwagi z perspektywy człowieka, który twierdzi, że sam jest głodnych trzeba nakarmić, spragnionych napoić itd., bez zarzutu. Tak na marginesie, tacy nie istnieją. bo człowiek bez jedzenia, wody Dlaczego Jezus chce, by innym umiera. Ale obecnie wielu uważa, Uczynki miłosierne względem duszy: delikatnie zwrócić uwagę, że grzeże nie można wtrącać się w życie szą? Chce zbawienia każdego z nas. 1. Grzeszących upominać duchowe drugiego człowieka, bo Po drugie, jesteśmy nawzajem za sie2. Nieumiejętnych pouczać to jego prywatna sprawa, a dbanie bie odpowiedzialni przed Bogiem. o swoją duszę to strata czasu. WyNie możemy myśleć tylko o swoim 3. Wątpiącym dobrze radzić starczy dbanie o to, co zewnętrzzbawieniu, tak jak nie myślimy tylko 4. Strapionych pocieszać ne, czyli ciało. Zapominają, że o swoim zdrowiu fizycznym. Jeżeli 5. Krzywdy cierpliwie znosić jeżeli nie będziemy dbali o swoją ktoś bliski zachoruje, ma gorączkę, 6. Urazy chętnie darować duszę ona kiedyś „umrze”, tzn. coś go boli, to na pewno mu pomoutraci dar życia i szczęścia wiecz- 7. Modlić się za żywych i umarłych żemy, nie czekając na prośbę. Uponego, dar zbawienia i nie będzieminanie grzeszących, to ostrzeganie my mogli spotkać się z Jezusem twarzą w twarz w miej- przed chorobą duszy, czyli grzechem i niesienie pomocy. scu nazywanym niebem. Uczynków miłosiernych co do Zwrócenie uwagi na ogół przyjmowane jest niechętnie, duszy jest siedem. Teraz trochę o niektórych z nich. ale potrafi odnieść pozytywny skutek. Tylko nie można, jak to ktoś powiedział „inwazyjnie, na siłę” nawracać Grzeszących upominać „Według mojego sumienia, powinnam się za siostrę innych. I nie chodzi o to, by ciągle wytykać ludziom ich modlić i dawać dobry przykład swoim życiem, tymczasem błędy. Potrzebne są miłość, przykład i trwanie przy swomama mój spokój sumienia zakłóca, nieustannie wyraża- ich poglądach, by samemu nie popłynąć na fali zachowań jąc oczekiwanie mojej konkretniejszej reakcji (uważa, że innych i tłumaczeń „inni też tak postępują”. Na pewno nie reagując przyzwalam na grzech, choć ja wiem, że sio- pomoże też modlitwa, szczególnie wtedy, gdy ktoś nie stra na pewno zna moją opinię nt. Kościoła. Zresztą wi- przyjmuje naszych słów. Krzywdy cierpliwie znosić dzi, jak postępuję) – pisała o swojej sytuacji wspomniana wcześniej Ania. - Mama próbowała Bycie cierpliwym wobec innych z siostrą rozmawiać, ale wiadomo Uczynki miłosierne względem ciała: w każdej sytuacji na pewno nie jest łajak się rozmawia z kimś, kto wysutwe. A tu jeszcze jest mowa o cierpli1. Głodnych nakarmić wa masę oskarżeń pod adresem Kowym znoszeniu krzywd. Wydaje się, 2. Spragnionych napoić ścioła, a nasza zbyt mała wiedza nie że to nas przerasta. Ale już w Dzie3. Nagich przyodziać zawsze pozwala je obalić” - dodaje. jach Apostolskich umierający za wiaTaka sytuacja mogłaby się zdarzyć rę w Jezusa św. Szczepan modlił się za 4. Podróżnych w dom przyjąć w życiu każdego z nas. Jak pomóc, tych, którzy go kamienowali: „Panie, 5. Więźniów pocieszać bo nikt nie może pozostać obojętny nie poczytaj im tego grzechu”. Potem 6. Chorych nawiedzać wobec takiej sytuacji? Bo obojętność w pierwszych wiekach chrześcijań7. Umarłych pogrzebać albo przyzwolenie na grzech oznacza stwa wierzący w Chrystusa musieli brak miłości wobec bliźniego i jest walczyć o swoje życie na arenach, współudziałem w grzechu. Św. Grzegorz Wielki podkre- ginęli ukrzyżowani, czy ścinani mieczem, jak św. January ślał: „Kto może coś naprawić, a nie czyni tego, ma bez wąt- skazany na pożarcie przez dzikie niedźwiedzie i w końcu pienia współudział w grzechu”. Najczęstszą formą przyjścia ścięty mieczem. Złożył świadectwo wiary i cierpliwie znoz pomocą jest zwrócenie uwagi, rozmowa. Jezus mówił do sił krzywdy, chociaż na pewno w jego sercu pojawiały się konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

7

ciąg dalszy na str. 8

Balsam dla duszy


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 dokończenie ze str. 7

różne uczucia. Obecnie też chrześcijanie są dyskryminowani i prześladowani za wiarę. Co jakiś czas docierają do nas informacje, że ktoś oddał życie za wiarę. Na co dzień cierpimy krzywdzeni przez bliskie nam osoby i sami ich krzywdzimy przez raniące słowa, czy gesty. Co wtedy możemy zrobić? Czasami można przemilczeć słowa, ale wbrew pozorom krzywdy cierpliwie znosić to nie znaczy „siedzieć cicho” kiedy ktoś nas albo innych krzywdzi. Trzeba zareagować, ale nie zdenerwowaniem i słowami pełnymi nienawiści. Chodzi o to, by przekreślić zło, a nie człowieka, który nas krzywdzi. Warto dać mu szansę na przemianę. Znoszenie cierpliwe krzywd jest możliwe. Kiedy Jezus stanął przed arcykapłanem Ananiaszem w czasie przesłuchania został spoliczkowany przez sługę. Wtedy nie milczał, tylko zapytał: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?”. Równocześnie mówimy o Nim, że był cichy i serca pokornego. A jak my reagujemy kiedy ktoś nas krzywdzi? Czy pragniemy zemsty i pielęgnujemy to uczucie w naszym sercu? Jezus radzi nam przebaczyć krzywdy. Ale o tym za chwilę. To nie jest łatwe, jednak Jezus nie obiecywał nam nigdy, że droga Jego ucznia będzie łatwa. Pomocą na pewno będzie modlitwa. Przykładem może być ks. Jerzy Popiełuszko. Pamiętam, jak prześladowany za wiarę, krzyż, głoszenie Ewangelii i miłość do Ojczyzny przez Służby Bezpieczeństwa PRL nie pielęgnował nienawiści w sercu. Powtarzał cytując zdanie z Listu św. Pawła do Rzymian: „Zło dobrem zwyciężaj” i sam tak postępował. Jego życie to znak, by nie odpowiadać złem za zło i krzywdą za krzywdę. Urazy chętnie darować Ten uczynek miłosierny wiąże się z poprzednim. Jeżeli ktoś cierpliwie znosi krzywdy, to stara się, a nawet potrafi chętnie darować urazy. Czasem słyszymy słowa: „temu nigdy nie daruję”, ale nie jest to zgodne z Ewangelią. Jest bliższe starotestamentowemu „oko za oko, ząb za ząb”. Ktoś latami nie odzywa się do bliskiej osoby i najczęściej to zło wywołuje jeszcze większe zło. A Jezus mówił do apostoła Piotra, że ma wybaczyć nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy, czyli w nieskończoność. W modlitwie „Ojcze nasz” mówimy: „przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy naszym winowajcom”. Bóg przebacza nam nasze grzechy, jeżeli Go o to prosimy, dlatego my też mamy przebaczać wyrządzone krzywdy. Wybaczyć to nie znaczy, że od razu zapomnimy, ale nie będziemy odpowiadali złem na zło, wypominali krzywdy przy każdym spotkaniu i rozmowie. Nie jest łatwo przebaczać i zapominać. W ludzkiej naturze tkwi poczucie sprawiedliwości, w której za każde zło jest kara. Jest to jednak sprawiedliwość ludzka, nie Boża. I wbrew pozorom, wcale nie przynosi ulgi. 8

Wyrządzonej krzywdy nie da się naprawić mszcząc się na sprawcy. Można przerwać łańcuch nienawiści przez miłość. Darując, sprawiamy, że szybciej zagoją się nasze rany serca i zachowamy wewnętrzny pokój. Co więcej, nie zamkniemy przed nikim naszej przyjaźni, czy ludzkiej życzliwości. Kiedyś przeczytałam, że nie jesteśmy idealni (i to prawda). „Trudno jest czasem przebaczyć, szczególnie wtedy, gdy ten, kto nas skrzywdził - wcale nie wykazuje skruchy. Może, naprawianie świata i ludzkich charakterów warto zacząć od siebie, a nie od innych? Czy my sami na pewno nigdy nikogo nie skrzywdziliśmy, choćby niechcący i nieświadomie?” Zdarza się, że tylko Jezus może uleczyć tkwiące w nas stare rany. Można znaleźć rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego, naszej pamięci, bolesnych wspomnień, przeżyć, z modlitwą o uleczenie ran serca i z prośbą o to, by można było przebaczyć naszym winowajcom. Szkołą wybaczania może być postawa Jana Pawła II po zamachu na jego życie, jego spotkanie z tym, który do niego strzelał. Jeżeli ktoś powie, że on jest święty niech spojrzy na skromną kobietę, matkę ks. Jerzego Popiełuszki. Wiedziała, jak został zamordowany przez pracowników SB, widziała jego zmasakrowane ciało, a jednak potrafiła przebaczyć mordercom. Milena Kindziuk w „Matce Świętego” zapisała słowa Marianny Popiełuszko: „Mordercy nie z synem, tylko z Bogiem walczyli. Przecież oni uderzyli nie w Popiełuszkę, ale w sutannę. Uderzyli w cały Kościół. Ale nikogo nie osądzam, śmierci niczyjej nie żądam. Pan Bóg sam kiedyś osądzi. Ile trzeba, tyle mordercy będą musieli odpokutować. Niech im Pan Jezus daruje. Najbardziej bym się cieszyła, żeby oni się nawrócili. Ja już im przebaczyłam”. Renata Jurowicz

Spotkanie Jana Pawła II z zamachowcem Mehmetem Ali Ağcą - 27 grudnia 1983 r.

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

HERBY W NASZEJ DIECEZJI (część 8) „Współpracownicy prawdy” - herb Papieża Benedykta XVI Kontynuujemy cykl prezentowania herbów biskupów. Dzisiaj przedstawimy symbolikę herbu Papieża Benedykta XVI. Jako pierwszy papież w historii Benedykt XVI zrezygnował z umieszczenia w jego papieskim herbie tiary - znaku władzy świeckiej. Zamiast niej widnieje biskupia mitra. Zmiana ta ma podkreślać zrzeczenie się przez papieża władzy świeckiej i silniejsze podkreślenie jego roli jako biskupa Rzymu. Ponieważ jednak mitrę dzielą trzy poziome pasy, interpretowane jest to jako nawiązanie do dawnej tiary, która była trzypoziomową koroną. Pod szyldem herbowym umieszczony też został paliusz, który podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat nałożono na ramiona Benedykta XVI zgodnie z tradycją z pierwszych wieków niepodzielonego chrześcijaństwa. Nałożenie paliusza ozdobionego czerwonymi krzyżami zastąpiło dawną ceremonię koronacji papieża w 1978 roku, podczas inauguracji pontyfikatu Jana Pawła I. Tarcza w papieskim herbie pochodzi z czasów kardynalskich Josepha Ratzingera - arcybiskupa Monachium i Fryzyngi, a później prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Papież w swoim herbie nawiązał do tradycji swej ojczystej Bawarii. Jest to podzielona na trzy części tarcza, na której widnieje „Murzynek z Fryzyngi”, „niedźwiedź

św. Korbiniana” i muszla św. Jakuba. Te trzy elementy miał już w swoim herbie kard. Joseph Ratzinger jako arcybiskup Monachium i Fryzyngi, a później jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Głowa Murzyna w koronie jest od 1316 roku herbem dawnego biskupstwa we Fryzyndze. Z kolei „niedźwiedź św. Korbiniana” nawiązuje do legendy o patronie archidiecezji Monachium i Fryzyngi. Mówi ona, że w drodze do Rzymu niedźwiedź pożarł świętemu jego muła. Korbinian nakazał więc niedźwiedziowi, by ten go zaniósł w dalszej drodze do Rzymu. Jako „tragarz Bożego ciężaru” zwierzę to symbolizuje jednocześnie brzemię pełnionego urzędu. Muszla św. Jakuba jako znak pielgrzyma nawiązuje do centralnego hasła Soboru Watykańskiego II (1962-1965) stwierdzającego, że Kościół jest „pielgrzymującym ludem Bożym”. Benedykt XVI uważał się za jego pasterza już jako arcybiskup. Ponadto muszla odnosi się do mistycznej legendy o Ojcu Kościoła, św. Augustynie, o którym Joseph Ratzinger pisał pracę doktorską. Gdy Augustyn szedł brzegiem morza, rozważając niezgłębioną tajemnicę Boga, spotkał chłopca, który muszelką przelewał morską wodę do dołka w piasku. Biskup spytał go, jaki sens ma to, co on robi, i usłyszał odpowiedź: „Przelewam morze do dołka”. Według kurii arcybiskupiej w Monachium muszla nawiązuje też do pracy Josepha Ratzingera jako profesora teologii w Ratyzbonie w latach 1969-1977. Znajdowała się ona w herbie zakonu szkockiego, na terenie którego znajduje się diecezjalne seminarium duchowne. Herb Benedykta XVI został po raz pierwszy przedstawiony w Watykanie na oficjalnej fotografii z inauguracji pontyfikatu. Motto biskupie Benedykta XVI brzmi: „Cooperatores veritatis”, czyli „Współpracownicy prawdy”. Ewa Kotowska-Rasiak

Papież Senior Benedykt XVI | fot. vaticannews.va konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Literackie obrazki o Maryi to cykl pojawiający się na łamach naszej gazetki „Z Ostrowskiej Konkatedry”. „Miriam” to powieść w obrazkach o życiu Matki Bożej.

MIRIAM część 5

– Spędzimy tutaj jeszcze miesiąc… – powiedział Józef, zdejmując z osiołka juki. Przywiózł z miasta chleb, mięso, mleko i oliwę. Kiedy do glinianej lampki nalewał oliwy, Miriam wstała, by nakarmić leżące w żłobie Niemowlę. Po chwili napełniona oliwą lampka zamigotała wątłym płomieniem, inicjując na ścianach groty balet cieni. Józef podszedł do zwierzęcia, poklepał go krzepiąco po grzbiecie i podprowadził do narożnika groty, w którym piętrzyło się pachnące jeszcze latem siano. Nakarmiwszy małego Jezusa, Miriam ułożyła Go ponownie w żłobie i, głaszcząc Dziecko po główce, wyszeptała: – Jezus… Bóg zbawia… Nosisz imię dane ci przez Najwyższego. Gdy Józef obejrzał się na te słowa w Jej stronę, dodała głośniej: – Ofiarujemy Go w Jerozolimie… – Miriam, ależ to dziesięć kilometrów drogi stąd… Nie dość było już ci wędrówki z Nazaretu do Betlejem? – odrzekł z cieniem wyrzutu w głosie. – Nie wiem, dlaczego to zaproponowałam Józefie, ale tak podpowiada mi serce… – odpowiedziała, zaniepokojona reakcją Józefa. Popatrzył na Nią wnikliwie. Przyjęła jego spojrzenie z powagą. Chwilę później zrozumiał, że to nie był zwykły, kobiecy kaprys. – W Jerozolimie… – powtórzyła z uporem. Nie chciał przeciwstawiać się Jej zamiarom, lecz nadal nie rozumiał, dlaczego nie mogą ofiarować Bogu Jezusa w Betlejem czy w Nazarecie. Miriam też nie potrafiła uzasadnić swej decyzji i mimo iż była to decyzja kobiety, Józef nie usiłował się już więcej przeciwstawiać i skinął, godząc się, głową.

zatrzymać się u niego na dwa noclegi. Gdy dotarli do bram Jerozolimy, miasto kładło się powoli do snu. Zanim odnaleźli dom Rubena, handlarza szlachetnymi olejkami, Józef zdążył jeszcze kupić u ulicznego sprzedawcy dwa nieskazitelnie białe gołębie z przeznaczeniem na ofiarę. Zamknięte w drewnianej klatce, nerwowo trzepotały skrzydłami, nieświadome swego przyszłego losu. Zawiesił klatkę z ptakami u popręgu. Ruben przyjął ich z wielką radością. Czekał na nich z wieczerzą obfitującą w dobra pochodzące nawet z samej Aleksandrii. Kiedy jednak dowiedział się, że Józef zamierza tuż po ofiarowaniu Jezusa niezwłocznie wrócić z Miriam i Jezusem do Betlejem, nie krył smutku: – Tak rzadko cię widzę, Józefie… Nie musisz spieszyć się do Betlejem. Mój dom jest Twoim domem, domem Miriam i Jezusa. Możecie przecież pozostać tak długo u mnie, ile tylko zechcecie. Józef uśmiechnął się ze zrozumieniem i poklepał przyjaciela po ramieniu: – Za dużo było przeżyć, Rubenie… Chciałbym już wrócić z Miriam i Jezusem do Betlejem, a stamtąd udać się do Nazaretu. Dom mnie wzywa, warsztat mnie wzywa… Miło jest u ciebie i niezwykle gościnnie, ale nie możemy spędzić nawet tygodnia w Jerozolimie. – Czyli następnym razem pewnie ugoszczę cię w Jerozolimie za kilkanaście lat, kiedy to z nastoletnim Jezusem i Miriam udacie się na pielgrzymkę… Ale wtedy będę przecież stary, gruby, bezzębny, niedowidzący, niedosłyszący, z bagażem chorób… Z trudem was rozpoznam. W odpowiedzi na ostatnie ze słów Rubena Józef uniósł znad stołu głowę i przypatrzył mu się bacznie: – Rubenie, stajesz się tak posępny jak rzymski dowódca po przegranej walce… – odrzekł, kiwając głową. W tym momencie Ruben parsknął śmiechem: – Józefie! Jakże mógłbym się na ciebie gniewać… Mimo woli Miriam słyszała rozmowę obu mężczyzn, usiłując pogrążyć się w śnie na rozłożonej w sąsiadującym z jadalnią pomieszczeniu derze. Czuła zmęczenie pod powiekami, lecz z powodu nawarstwienia się emocji nie mogła zasnąć. Przy Niej leżał Jezus, pogrążony w błogim śnie. Kiedy wzięła Go na ręce, przebudził się, ale Miriam przytuliła Go do siebie i półgłosem zaczęła nucić Mu kołysankę zasłyszaną przed wielu laty, gdy sama była dzieckiem, od Jej matki, Anny.

Kiedy upłynęło czterdzieści dni od narodzin Jezusa, Józef objuczył osiołka, sprawdził stan jego kopyt i wyprowadził zwierzę przed grotę. Miriam, owinąwszy Niemowlę w płótno i przykrywszy Je wełnianym kocem, z pomocą Józefa dosiadła zwierzęcia. Zanim chłodne, oschłe tego dnia słońce wzeszło rankiem nad Betlejem, wyruszyli ku Jerozolimie. Drogi były opustoszałe, wilgotne jeszcze od nocnego deszczu. W oddali raz po raz rozlegało się wycie dzikich zwierząt. Na te odgłosy drgnęły ramiona Miriam; przytuliwszy jeszcze bardziej do siebie Niemowlę, otoczyła Je okrywającą Jej głowę chustą. Sporadycznie zatrzymywali się przy drodze, by jedynie chwilowo odpocząć. Planowali dotrzeć do Jerozolimy przed zmrokiem. Józef Zbliżali się powoli do bram jerozolimskiej świątyni. znał w Jerozolimie jednego z kupców handlujących z od- Stanąwszy przed nimi, dostrzegli bardzo posuniętego ległą Aleksandrią. Zamierzał wraz z Miriam i Jezusem w latach mężczyznę, który podpierając się laską, niezwy10

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

czajnym dla jego wieku, energicznym krokiem podążał ich tropem ku wejściu. Miał na sobie długą, brązową tunikę i szare, wierzchnie okrycie przepasane sznurem. Mimo iż siatka zmarszczek pokrywała jego twarz, a włosy przeobraziły się z hebanowego koloru w białe, jego ciało promieniowało siłą i pewnością siebie. Wyprzedził ich, wszedłszy do wnętrza Miejsca Świętego. Kiedy Józef wraz z niosącą Jezusa Miriam przekroczył próg świątyni, ujrzał owego starca wznoszącego ku niebu ręce i twarz. Gdy sługa świątynny odebrał od Józefa klatkę z gołębiami, starzec wyjął z objęć Miriam Niemowlę. Patrzył na Nie przez kilka chwil z nieukrywanym zachwytem, a potem zaczął nagle wychwalać Boga. W jego pokrytych częściowo bielmem oczach zalśniły łzy wdzięczności, a z ust wydobył się nad wyraz silny i świeży młodzieńczą mocą głos: – Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie ludu Twego, Izraela. Gdy Symeon wypowiadał te zapadające w serce Miriam słowa, z półmroku wyłoniła się bardzo wiekowa kobieta, wychudzona z powodu licznych postów i lekko zgarbiona. Wzniósłszy zwiotczałe ręce, zaczęła szeptać modlitwy, a jej przepełnione szczęściem oczy wypełniły się łzami radości. Wtedy to Symeon oddał Niemowlę Matce, lecz nagle jego twarz zamarła a spojrzenie wbiło się w oczy Miriam.

Z usta starca zaczęły wydobywać się wieszczące bolesny los słowa skierowane bezpośrednio do Matki Jezusa: – Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Usłyszawszy to proroctwo, Miriam cofnęła się, przerażona, o krok do tyłu. Uspokoił ją dopiero nasycony radością głos prorokini Anny: – Niech będzie Bóg uwielbiony, który przybywa, by wyzwolić Jerozolimę. W tym momencie Miriam przytuliła Niemowlę mocno do serca, jak gdyby obawiając się, że rychło Je straci. Nie zdołała jednak zapanować nad smutkiem, który sztyletem wbijał się w Jej myśli. Spojrzała, pełna obaw, z troską na spokojne oblicze Niemowlęcia. Chciała zapytać Symeona o przerażające proroctwo, ale kiedy uniosła głowę, zobaczyła postacie starca i prorokini niknące w półmroku jerozolimskiej świątyni. – Józefie, słyszałeś… Słyszałeś? – spytała półgłosem. Nie wiedział, co odpowiedzieć. Niewiele rozumiał z całej tej sytuacji. Był do takiego stopnia oszołomiony, iż nie zdołał pozbierać myśli. Dopiero po chwili objął, milcząc, Miriam tulącą do siebie Jezusa. W trójkę wyszli ze świątyni. Nawet nie dostrzegli, że w Jerozolimie zapanował wielkomiejski zgiełk. Cdn. Justyna Sprutta

Wyjątkowy album fotograficzny

„Ostrowskie Misteria Męki Pańskiej 2014-2020” do nabycia w biurze parafialnym. cena 50 zł

konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Portrety świętych i błogosławionych z Wielkopolski (część 1) Zapraszamy do lektury niewielkiego cyklu o świętych i błogosławionych z naszej rodzimej Ziemi Wielkopolskiej. Niektórzy z nich są bardziej, inni mniej znani… ale łączyło ich jedno: wielka, mimo przeciwności miłość do Boga i pełna poświęcenia miłość do bliźniego.

Błogosławiony z dworku w Grabonogu Na Ziemi Gostyńskiej we wsi Grabonóg stoi urokli- nowy styl wychowania, który przyjął się w ochronkach. wy dworek, w którym w dniu 14 listopada 1814 roku Ów syn wielkopolskiej ziemi stworzył system wychoprzyszedł na świat bł. Edmund Bojanowski. Był dziec- wawczy, wyprzedzający epokę, w jakiej żył. W systemie kiem wątłym i chorowitym. W wieku czterech lat ciężko tym ważne miejsce zajmowała religia. W liście z dnia 17 zachorował. Bliski śmierci, został cudownie uzdrowio- marca 1858 roku tak pisał do służebniczek z Turwi: „Św. ny przed obrazem Matki Bożej Bolesnej, czczonej na Józef był opiekunem Dzieciątka Jezus i wy opiekujcie się Świętej Górze w Gostyniu, gdzie do dzisiaj znajduje się niewinnymi dziatkami, ale daj Boże […], aby te dziatki wotum dziękczynne – dar jego matki. Po nauce pobie- pod waszą opieką, jak Dzieciątko Jezus pod opieką św. ranej w rodzimym domu podjął studia filozoficznie na Józefa, pomnażały się w łasce u Boga i ludzi”. Zalecał uniwersytecie we Wrocławiu i Berlinie, ale przerwał je służebniczkom miłość do dzieci, radość i uśmiech, nie w związku z poważną chorobą. Dopiero po intensyw- przyjmując do zgromadzenia kobiet ponurych i uczunej kuracji wrócił do rodzimej wsi. Mimo iż wykazywał ciowo chłodnych. Szeregi służebniczek mogły zasilać zainteresowania literackie, poświęcił się zwłaszcza pra- jedynie kandydatki pochodzące ze wsi, ponieważ bł. cy społecznej i charytatywnej. Zakładał czytelnie i bi- Edmund Bojanowski wierzył, że tylko one dostarczą blioteki dla ludu wiejskiego, dzieciom najlepsze wzorce. rozpowszechniał wartościowe Stawiając wychowanie reliModlitwa za wstawiennictwem czasopisma, pomagał ubogijne na uprzywilejowanym bł. Edmunda Bojanowskiego giej młodzieży w zdobyciu miejscu, akcentował w nim wykształcenia. Spieszył z po- „Boże, Ojcze Niebieski, Dawco i Źródło wszelkiego dobra, miłość do Jezusa i Maryi mocą do ubogich, a w 1849 proszę Cię za wstawiennictwem Błogosławionego Edmun- oraz ich naśladowanie, sakraroku w czasie szalejącej cho- da, który całym sercem Cię miłował, w Tobie bezgranicznie menty Eucharystii i pokuty, lery pielęgnował zarażonych pokładał nadzieję i niczego w swym życiu Ci nie odmówił, modlitwę, codzienny rachui przygotowywał dla nich o udzielenie mi łaski… Ufając w pośrednictwo Niepo- nek sumienia oraz czytanie leki, założywszy także nie- kalanej Służebnicy Pańskiej, błagam, by Błogosławiony dzieciom stosownych książek wielki szpital. Zamierzając Twój Edmund, opiekun dzieci, ubogich i chorych, stał się religijnych, dopełniając to pomagać zaniedbanemu lu- dla Ludu Bożego świętym orędownikiem we wszystkich wychowanie pielgrzymkami dowi wiejskiemu, zorganizo- jego potrzebach. Amen. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, i rekolekcjami, nauką miłował sierociniec i ochronki dla Chwała Ojcu…”. ści bliźniego (wyrażanej na dzieci, opiekował się chorymi przykład w dawaniu jałmużny i dbał o podniesienie moralności u dorosłych. Mimo iż biednym i wspomaganiu chorych) i troską o przyrodę był człowiekiem świeckim, założył w dniu 3 maja 1850 (wyrażającą się na przykład w dbaniu o to, by drzewa roku Zgromadzenie Zakonne Sióstr Służebniczek Maryi nie zamarzły zimą i w karmieniu ptaków poszukujących Niepokalanej. Marzył również o kapłaństwie, ale unie- w mroźnej porze pożywienia). W tętniących zabawą możliwiły mu realizację tego marzenia problemy zdro- i radością ochronkach nie zapominano też o edukacji wotne. Zmarł w dniu 7 sierpnia 1871 roku na plebanii dzieci, unikając jednocześnie przeciążania ich nauką. w Górce Duchownej. Po jego śmierci pisano na łamach Uczono między innymi pacierza i katechizmu, rysunku, „Tygodnika Katolickiego”, że odszedł wzór „cichej po- rachunków (w formie zabawy), czytania połączonego bożności, łagodnej wyrozumiałości i wyrzeczenia się z doskonaleniem wyobraźni, pisania (w formie zabawy), siebie”, cechujący się wytrwałością i dobrocią serca. Be- wierszyków i piosenek. Co więcej, uczono także brateratyfikował go papież Jan Paweł II w Warszawie w dniu stwa i połączonego z poznawaniem rodzimego folklo13 czerwca 1999 roku. Doczesne szczątki bł. Edmunda ru patriotyzmu tudzież – dostosowanej do ich wieku Bojanowskiego spoczywają w Luboniu koło Poznania, i możliwości – pracy. Dbano ponadto o fizyczną kongdzie znajduje się Dom Generalny Sióstr Służebniczek dycję i zdrowie dzieci, na przykład troszczono się o ich Wielkopolskich (z tej samej gałęzi wywodzą się także higienę, racjonalne odżywianie i stan fizyczny, dlatego Służebniczki Śląskie, Starowiejskie i Dębickie). organizowano gimnastykę, zabawy i gry na świeżym Bł. Edmundowi Bojanowskiemu zawdzięczamy też powietrzu, spacery i wycieczki. Justyna Sprutta

12

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Od 8 grudnia w Kościele obchodzimy rok ku czci patrona Kościoła powszechnego, a papież napisał z tej okazji list apostolski Patris corde, z którym warto się zapoznać: Okazją do tego stała się dla Franciszka rocznica ważnego wydarzenia: „(…) w 150. rocznicę ogłoszenia go przez bł. Piusa IX, 8 grudnia 1870 r., Patronem Kościoła Katolickiego, chciałbym podzielić się z wami kilkoma osobistymi refleksjami na temat tej niezwykłej postaci, tak bliskiej ludzkiej kondycji każdego z nas (…)”. Ojciec Święty Franciszek w siedmiu zwięzłych punktach opisuje postać św. Józefa i jego doniosłą rolę w historii zbawienia, wskazując również, jak ważnym przykładem jest on dla chrześcijan żyjących dzisiaj. Papież Franciszek nazywa najpierw św. Józefa Ojcem umiłowanym, podkreślając wielką miłość i szacunek, jakimi cieszy się Opiekun Zbawiciela od początków chrześcijaństwa ze względu na szczególne jego miejsce w dziejach zbawienia dokonanego w Jezusie Chrystusie. Ojciec Święty zaznacza, „że na całym świecie poświęcono mu wiele kościołów; że wiele instytutów zakonnych, bractw i grup kościelnych inspiruje się jego duchowością i nosi jego imię; że od wieków odbywają się na jego cześć różne święte misteria”. Papież zestawia także św. Józefa z Józefem Egipskim, stwierdzając, że Oblubieniec Maryi jest niezwykłym łącznikiem między Starym a Nowym Przymierzem. Bardzo ciekawą myślą, jaką możemy znaleźć w liście Patris corde, jest powiązanie Bożej czułości z postacią św. Józefa. Papież Franciszek wskazuje go jako osobę, w której Jezus mógł ją wyraźnie dostrzec. Również dla nas Opiekun Kościoła jawi się jako symboliczna figura, w której spełniają się natchnione słowa przekazane nam przez św. Pawła: „Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). Ojciec Święty podkreśla, że odpowiedzią Boga na nasz grzech jest zawsze Jego uzdrawiająca czułość, a historia św. Józefa ma nas o tym przekonać: „Józef uczy nas, że posiadanie wiary w Boga obejmuje również wiarę, że może On działać także poprzez nasze lęki, nasze ułomności, nasze słabości”. Św. Józef był został określony przez Franciszka także jako Ojciec posłuszny. Pakonkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

pież krótko analizuje cztery sny Ojca Jezusa, których opis znajdziemy w Ewangelii wg św. Mateusza. Przyglądając się tym sytuacjom, możemy łatwo zauważyć, że wobec wiadomości przekazanej w każdym ze snów św. Józef okazuje bezgraniczne posłuszeństwo. Nie jest to jednak posłuszeństwo ślepe, ale posłuszeństwo wynikające z miłości do Boga i z zaufania wobec Jego mądrości: „W każdych okolicznościach swojego życia Józef potrafił wypowiedzieć swoje fiat, jak Maryja podczas Zwiastowania i Jezus w Getsemani”. Postać św. Józefa może być więc dla nas wzorem tego, jak powinien wyglądać nasz stosunek do Bożego Słowa, które przemawia do nas nie tylko w sposób „oficjalny”, ale także w wydarzeniach dnia codziennego. Opiekun św. Rodziny jest też nazwany, w omawianym przez nas liście apostolskim, Ojcem przyjmującym. Św. Józef przede wszystkim przyjmuje do siebie Maryję, ponieważ ufa słowom anioła. Patron Kościoła jest też osobą, która przyjmuje swoją historię, godzi się z nią, akceptuje ją i bierze za nią odpowiedzialność. Jest to bardzo ważny i potrzebny przykład dla nas dzisiaj: „Jeśli nie pogodzimy się z naszą historią, nie będziemy w stanie uczynić żadnego następnego kroku, ponieważ zawsze pozostaniemy zakładnikami naszych oczekiwań i wynikających z nich rozczarowań”. Akceptacja historii naszego życia i t ego, co nas w nim spotyka, nie oznacza biernej rezygnacji, ale realizację daru męstwa: „Jedynie Pan może dać nam moc, aby przyjąć życie takim, jakim jest, aby uczynić miejsce także dla tej przeciwstawnej, nieoczekiwanej, rozczarowującej części naszego istnienia”. Pomóc ma nam w tym świadomość przyjścia Boga w ludzkim ciele i zamieszkania pomiędzy nami. Jest to wielki dar od Ojca, który chce napełnić nasze serca odwagą do przyjmowania – wydarzeń naszego życia i osób, które podczas jego biegu spotykamy: „Akceptacja Józefa zachęca nas do akceptacji innych, bez wykluczenia, takimi jakimi są, zastrzegając szczególne umiłowanie dla słabych (…)”. „Józef jest człowiekiem, przez którego Bóg troszczy się o początki historii odkupienia. Jest on prawdziwym cudem, dzięki któremu Bóg ocala Dziecię i Jego Matkę. Bóg działa ufając w twórczą odwagę tego człowieka (…)”. Tak św. Józefa charakteryzuje papież Franciszek w piątym punkcie listu Patris corde. Na czym polega jego twórcza odwaga? W sytuacjach kryzysowych nie załamuje on rąk, nie narzeka na swój los, ale robi wszystko, co w jego mocy, żeby wyjść z opresji, żeby stawić czoła napotkanym trudnościom, żeby rozwiązać powstały problem. Używa swoich talentów, pozostając w stałym dialogu z Bogiem i pozwalając Mu w ten sposób, by dawał mu natchnienie. „Bóg ufa temu człowiekowi, podobnie jak Maryja, która odnajduje w Józefie tego, który twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

13

ciąg dalszy na str. 14

Rok św. Józefa


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 dokończenie ze str. 13

nie tylko chce ocalić Jej życie, ale który zawsze będzie się troszczył o Nią i o Dziecko. Zatem święty Józef nie może nie być Opiekunem Kościoła, ponieważ Kościół jest kontynuacją Ciała Chrystusa w dziejach”. I my, jako wierni chrześcijanie, mamy troszczyć się o Kościół, dbając przede wszystkim o najsłabszych i najbardziej potrzebujących – o najmniejszych, w których mamy zobaczyć obecność naszego Pana: „Józef, chroniąc Kościół, nieprzerwanie chroni Dziecię i Jego Matkę, a także my, kochając Kościół, wciąż kochamy Dziecię i Jego Matkę”. Ojciec Święty podkreśla też szczególne znaczenie postaci św. Józefa dla ludzi pracujących: „Święty Józef był cieślą, który uczciwie pracował, aby zapewnić utrzymanie swojej rodzinie. Od niego Jezus nauczył się wartości, godności i radości tego, co znaczy móc spożywać chleb, który jest owocem własnej pracy”. Papież bardzo mocno zaznacza, że praca nie jest wyłącznie realizowaniem samego siebie, choć jest to z pewnością ważny jej wymiar, ale jest też formą współpracy z samym Bogiem w dziele stworzenia i zbawienia. Kto pracuje, nie tylko rozwija własne umiejętności, ale troszczy się również w ten sposób o utrzymanie i rozwój swojej rodziny, a także służy całemu postępowi społecznemu. „Praca świętego Józefa przypomina nam, że sam Bóg, który stał się człowiekiem, nie pogardził pracą”. W ostatnim punkcie swojego listu apostolskiego papież Franciszek dochodzi do bardzo głębokiego duchowo obrazu św. Józefa jako cienia samego Boga Ojca, powołując się na polskiego pisarza Jana Dobraczyńskiego, który napisał powieść o życiu Opiekuna św. Rodziny noszącą tytuł Cień Ojca. Wychodząc od postaci św. Józefa, papież kreśli przed nami wizję dojrzałego ojcostwa: „Być ojcem oznacza wprowadzać dziecko w doświadczenie życia, w rzeczywistość. Nie zatrzymywać go, nie zniewalać, nie brać w posiadanie, ale czynić je zdolnym do wyborów, do wolności, do wyruszenia w drogę”. Franciszek podkreśla przy tym cnotę czystości, którą u św. Józefa widzimy przede wszystkim w wolności w miłości. Nie chciał on „posiadać” Jezusa i Maryi, ale postawił ich w centrum swojego życia. Jest to odbicie miłości samego Boga, który „umiłował człowieka miłością czystą, pozostawiając mu nawet wolność popełniania błędów i występowania przeciwko Niemu”. Myśląc o św. Józefie, zadaję sobie zawsze pytanie, dlaczego w tekście Ewangelii nie znajdziemy choćby jednego słowa przez niego wypowiedzianego. Do dziś nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, ale bardzo mocno przebija mi się do głowy jedna myśl: Józef w Ewangelii nic nie mówi, by nie zagłuszyć mówiącego Wcielonego Słowa, któremu jako opiekun podporządkował całe swoje życie. Święta Rodzina: Jezus – Bóg, który przyjął ludzkie ciało, Maryja – Przeczysta Dziewica, która przyniosła na świat Zbawiciela, i Józef – po prostu Józef, z zawodu 14

cieśla. Zdaje się być w cieniu, jakby na doczepkę. Mało istotny, rzadko wspominany. Małomówny, jakby nieobecny. To wszystko jest jednak tylko błędnym wrażeniem. Józef to mężczyzna z krwi i kości. Dbający o byt materialny swojej rodziny. Owszem, być może wydaje się być w cieniu, jest jednak niezbędny. Choć niewiele mówi, wypełnia wszystko, co do niego należy. Józef to człowiek czynu. Józef to mężczyzna, który czuje ciężar odpowiedzialności za powierzone mu osoby i, co najważniejsze, od niej nie ucieka, lecz stawia czoła kolejnym wyzwaniom: poród i połóg w nadzwyczajnych, trudnych warunkach; ucieczka przed zagrożeniem życia i emigracja; poszukiwanie zaginionego Dziecka. Józef jest jednak przede wszystkim bohaterem szarej codzienności. Towarzyszył wzrastającemu Jezusowi, Wcielonemu Bogu, który uczył się być człowiekiem – jakkolwiek paradoksalnie to zdanie brzmi. Opiekował się Nim. Towarzyszył Mu w pierwszych stawianych przez Niego krokach, uczył Go pierwszych słów. Przyglądał się Jego dojrzewaniu, kształcił w zawodzie cieśli. Być może zadawał sobie ciągle pytanie, jak to jest możliwe, że Bóg stał się człowiekiem i dlaczego chciał być taki zwyczajny. Być może pytał, dlaczego to właśnie on został wybrany na opiekuna tak niezwykłej rodziny. Być może. Z pewnością jednak zaufał Bogu i na tym właśnie polega jego wielkość. To nie słowa opisują Józefa, lecz jego pokora w zderzeniu z Tajemnicą Boga Wcielonego. Józef nie nosił pod swoim sercem Jezusa, nie urodził Go. Widział jednak na własne oczy jak Wcielone Słowo rozwijało się i kształtowało najpierw w łonie Matki, a potem w skrytości nazaretańskiego domu. I z tamtego domu Józef nigdy nie wyszedł, lecz wciąż pokazuje nam, jak istotne jest to, co jest codzienne. Bo Pan Bóg tkwi w szczegółach. Bo przygotowaniem do przyjęcia oferowanego nam szczęścia wiecznego w Królestwie Niebieskiem jest codzienne, ukryte przed światem życie: wzrastanie „w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2,52). „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki” (Mt 1,20). Poczucie niegodności trwania przy Maryi, która poczęła z Ducha Świętego, nie jest u św. Józefa konsekwencją grzechu, lecz pokory wobec woli Boga i Jego zbawczego planu. Jednak słowa, które kieruje do niego anioł, możemy odnieść również do samych siebie. Nic nie czyni nas bowiem niegodnymi uczestnictwa w Bożym planie zbawienia. Choćbyśmy popełnili największy grzech, Bóg nie cofa swojego zaproszenia do współdziałania z łaską. Trudno nam w to uwierzyć, bo w relacjach pomiędzy ludźmi tak to nie funkcjonuje. Jesteśmy wezwani do porzucenia strachu przed Bogiem (nie mylić z bojaźnią Bożą). Strach ten karmi fałszywe poczucie niegodności. Jest ono nieraz tak wielkie, iż sam Pan Bóg nie jest w stanie przekonać nas o tym, że naprawdę nam przebaczył, że naprawdę LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

nie wycofał się ze swojego przymierza. ani obrażania się na Pana Boga, który go wykiwał. WydaCzłowiek prawdziwie pokorny, a takim był św. Józef, jest je się, że nie czuł się on godny uczestniczyć w tajemnicy zawsze otwarty na wolę Bożą. I kiedy Bóg mówi: :Nie bój wejścia Boga w historię świata. Dostaje jednak we śnie się!”, nie zastanawia się, lecz z ufnością, choć wciąż z poczu- od anioła nakaz: „(...) nie bój się wziąć do siebie Maryi, ciem niegodności, podejmuje misję wskazaną przez Pana. twej Małżonki (..). Porodzi Syna, któremu nadasz imię Nie jesteśmy świętymi Józefami i nie musimy opiekować się Jezus” (Mt 1,20-21). Józef ma być częścią tego zbawczego dorastającym Jezusem, ale każdy z nas ma na tym świecie wydarzenia – ma być uważany za ziemskiego ojca Jezusa. do wypełnienia zadanie równie ważne: stać się podobnym W tradycji żydowskiej mężczyzna, który nadawał dziecdo Chrystusa. „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do ku imię, uznawał w ten sposób swoje ojcostwo wobec siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego niego. To prawda, że Bóg sam wybrał i nadał imię Jezusojest to, co się w Niej poczęło” (Mt wi, ale stało się to w przestrzeni 1,20). Piękne, pełne mocy i barintymnej. Józef ma teraz dokodzo istotne zdanie, które skieronać tego oficjalnie. wał do św. Józefa we śnie anioł, I my mamy rozpoznać w pełni nas do tego upoważnia. działanie Boga w naszym żyZdarzają się w naszym życiu syciu – najpierw w przestrzeni, tuacje tak piękne, że chce się jedo której dostęp mamy tylko dynie wykrzyknąć: „Nie wierzę! my i Pan. Uzyskamy pewność, To chyba jakiś sen!”. I chcemy, że tak, to właśnie zdarzenie, by ten „sen” trwał wiecznie. Niejest wynikiem Bożego działastety, jest też niekiedy tak ciężko, nia. Ta pewność pomaga nam że życie przypomina koszmar, zgodzić się z wolą Bożą, zadlatego mówimy: „Chciałbym ufać Temu, który działa, który się już obudzić...”. I są to chwile, przychodzi – i pozwolić Mu które dosłownie spędzają nam rozwiązywać nasze problesen z powiek. my. Nie znikną one, być może Zdaje się, że w podobnej nie staną się też łatwiejsze do sytuacji znalazł się św. Józef, rozwiązania i do przejścia, ale kiedy dowiedział się o tym, że zyskają dla nas sens zbawczy. Maryja jest brzemienna. WieDadzą nam też odwagę i siłę, dział dobrze, że to nie on jest by potem ogłosić światu, że ojcem Dziecka, które poczęło oto znów, tym razem w naszej się w łonie Maryi. Czy domymałej historii życia, Panna poślał się, że może za tym stać częła i porodziła Syna – Emsam Bóg? Ilu komentatorów manuela, czyli: „Boga z nami”. Pisma Świętego, tyle odpoEwangelia nazywa Józefa wiedzi. Jedno jest pewne: św. ojcem Jezusa i mężem Maryi, Józef postanowił odsunąć od a przede wszystkim ukazuje siebie Maryję, ukochaną. Dlago jako przykład całkowitego Witraż z grobowca na cmentarzu Recoletta w Buenos Aires | fot. Jacek Ryczkiewicz czego? Mężczyzna XXI wieku zawierzenia Bogu. Od mopowiedziałby, że nie chciał mieć przy sobie niewiernej mentu powołania do roli opiekuna Świętej Rodziny żony, która go zdradziła i ma dziecko z innym. Był więc musi on wciąż ponawiać, w coraz to nowych sytuacjach, problem, który należało jakoś rozwiązać. Czy Józef tego swoje „ufam”. Anioł nakazuje uchodzić do Egiptu czy problemu po prostu się pozbywa, zamiast stawić mu potem wracać do Izraela, Józef wstaje i idzie. Kiedy boi czoła? Zastanawiając się nad tym, co działo się w głowie się, otrzymuje zapewnienie, że nic jego rodzinie nie grotego mężczyzny, trzeba nam pamiętać o tym, że wielo- zi. I to słowo Pana mu wystarcza. Nie kalkuluje, lecz ufa. krotnie podkreśla się prawość i dobroć św. Józefa, które „Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie” (Hbr 11,8). Choć wynikały z jego relacji z Bogiem. Można więc wysnuć słowa te autor Listu do Hebrajczyków napisał o Abrahawniosek (i robią to także niektórzy Ojcowie Kościo- mie, możemy je odnieść także do św. Józefa, bo jego poła), że Józef jako człowiek wiary czuł, że za ciążą Maryi stać jasno nam mówi, że droga zaufania Bogu to jedyna może kryć się jakaś Tajemnica, jakaś „większa” Sprawa. droga, która pozwala nam zacząć żyć prawdziwą miłoDlatego możemy powiedzieć, że w myśli o tym, by od- ścią wobec drugiego człowieka. Innej po prostu nie ma. dalić Maryję potajemnie, nie było ani tchórzostwa Józefa, ks. Mateusz Tarczyński konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

15


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Co o Bogu i sprawach Bożych mówi fauna i flora (część 1) W chrześcijańskiej starożytności i średniowieczu w świecie roślin i zwierząt dostrzegano „żywe” symbole prawd o Bogu, dogmatach czy chrześcijańskiej moralności. Przyjrzymy się wybranym symbolom.

Dlaczego wokół Maryi tak dużo jest kwiatów? Kwiaty towarzyszą Maryi w Jej wiejskich kapliczkach, spoczywają u Jej stóp na obrazach, zdobią Jej szaty, od nazwy kwiatu – róży – pochodzi Jej ulubiona i bardzo skuteczna modlitwa: różaniec. Kwiaty nie są jednak tylko wyrazem czci okazywanej Matce Bożej, ponieważ symbolizują także Ją samą i Jej rozliczne cnoty. W średniowieczu nadawano chętnie Maryi imiona kwiatów, na przykład w hymnie De Beata Maria Virgine (czyli o błogosławionej Dziewicy Maryi), pochodzącym z XIV wieku, zwie się Matkę Bożą gałązką ciernia, akantem, czerwoną różą i lilią. Postrzega się Maryję też jako różę bez kolców, czyli piwonię (kwiat ten był dla średniowiecznych chrześcijan różą pozbawioną cierni), gdzie potencjalne kolce symbolizowałyby grzech pierworodny. Ich brak wskazywał na niepokalane poczęcie Maryi. Piwonia widnieje na przykład na obrazie Madonna z kanclerzem Rolin van Eycka, datowanym na około 1432 rok. Maryję zwano też nie tylko różą czerwoną (ze względu na Jej miłość i ascezę), ale również różą białą (z uwagi na Jej miłość, dziewictwo i realizację cnót w codzienności) i różą purpurową (ze względu na intelekt, współczucie i unikanie występku). Co więcej, wierzono w średniowieczu, że Maryja wręcza różę każdemu małemu dziecku, które wkrótce umrze, dlatego róża wskazywała także na wieczność i niebo. Ponadto w niebie, w co również wierzono, unosił się podobny do różanego zapach. Matkę Bożą porównywano też z gladiolą (czyli mieczykiem), a chodzi tutaj o myśl świętej Brygidy Szwedzkiej, nawiązującą do proroctwa Symeona o przeniknięciu mieczem duszy Maryi. Natomiast święty Augustyn, biskup Hippony w północnej Afryce, nazwał Matkę Bożą „kwiatem polnym, z którego zrodził się kosztowny Kwiat konwalii [Jezus Chrystus], a dzięki Jego narodzinom została zmieniona natura i zniesiona wina pierwszych rodziców”. Liczna roślinność wskazuje także na dogmaty, misteria i cnoty odnoszące się do Maryi. Jej Boże macierzyństwo symbolizuje zakwitający tylko raz aloes (Maryja jest Matką Jedynaka). Umieścił go na obrazie z kościoła parafialnego w Bodzentynie, z około 1508 roku, przedstawiającym Boże Narodzenie Marcin Czarny. Chaber, czyli nasz „wielkopolski” modrak, widnieje w scenach wniebowzięcia i koronacji Matki Bożej, na przykład na płaszczu Maryi na obrazie Antonia z Florencji, wskazując na niebo. Cyklamen symbolizuje smutek Matki Bożej spowodowany śmiercią Jej Syna na krzyżu. Irys wraz 16

z mieczykiem przywołują symbolicznie Chrystusową mękę, ale są także symbolami Wcielenia, podobnie jak pierwiosnek, i atrybutami w Zwiastowaniu. W scenie Nawiedzenia irys odnosi się do macierzyństwa Maryi, a przekwitająca piwonia do późnego macierzyństwa Elżbiety. Zwiastowania i Narodzenia Jezusa dotyczy też konwalia, która symbolizuje także pokorę Matki Bożej, widniejąc w tym znaczeniu na przykład na obrazie Rajski ogród Mistrza Górnej Nadrenii. Ponadto legenda mówi, że konwalie miały wyrosnąć w miejscu, gdzie upadły łzy Maryi stojącej pod krzyżem, dlatego kwiat konwalii umieścił Pleydenwurf u stóp krzyża na obrazie Zdjęcie z krzyża, natomiast na pasyjnym obrazie Matka Boża z czyżykiem Dürera święty bukiecik konwalii wręcza Maryi Jan Chrzciciel. W scenie Nawiedzenia konwalia prawdopodobnie symbolizuje miłość i szczęście, a występująca w scenach Zwiastowania i Narodzenia Jezusa – zbawienie i czystą miłość. Nie można pominąć i stokrotek. Legenda mówi, że wyrosły tam, gdzie podczas ucieczki do Egiptu upadły na ziemię łzy Maryi. Kwiaty symbolizują również cnoty Matki Bożej. Niepozorny fiołek, babka zwyczajna (najlepiej rozrastająca się w miejscach deptanych przez ludzi), konwalia (czyli lilia dolin) i ziarenko gorczycy są symbolami pokory Maryi, wskazującymi na ową Jej cnotę wielkością, zapachem, kolorem i mocą, a zwłaszcza naturalnym pochyleniem się ku ziemi. Ponadto fiołek symbolizuje skromność Matki Bożej. Także stokrotka jest symbolem skromności, ale też czystości i niewinności Maryi, dlatego wyobraził ją Lochner na obrazie Ogród różany, pochodzącym z około 1440 roku. Czystość, niewinność i dziewictwo z racji idealnej bieli, ale i wybranie Maryi na Matkę Mesjasza symbolizuje w scenie Zwiastowania lilia na obrazie Memlinga z 1489 roku, a róża jest symbolem miłości, czystości i cierpienia Maryi. Atrybutami przypisanymi Matce Bożej są również takie kwiaty jak: hiacynt, nagietek i pachnący goździk. Jej świętość symbolizuje natomiast krokus zwany inaczej szafranem, mianowicie ze względu na swój zapach, złotą barwę, zalety i „moc rozweselania”. Co więcej, często też przedstawiano w sztuce Maryję w kielichu kwiatu, a święty Bonawentura, reprezentujący franciszkańską szkołę teologiczną, nazwał Matkę Bożą kwiatem wywodzącym się z Nazaretu. Justyna Sprutta

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

UŚMIECH PROBOSZCZA (Anegdoty „z zakrystii”, cz. 13) Pewien kierowca po śmierci trafia do nieba. Witający go u jego bram zadaje standardowe pytanie: – Jak się nazywasz? W odpowiedzi słyszy: – Nie pamiętam! Nie mam nawet pojęcia, co się stało. Nie mogę sobie niczego przypomnieć! – Ależ nie będę mógł cię zapisać w Księdze Życia, jeśli nie wyjawisz mi, więc proszę, skup się… – martwi się Piotr i po chwili radzi – Spróbuj więc przywołać ostatnie chwile przed śmiercią. Niekiedy zapamiętujemy ostatnie, zasłyszane słowa. Mężczyzna z wielkim trudem stara się skupić i w końcu wykrzykuje: – Ależ tak! Pamiętam! Siedziałem za kierownicą samochodu, gdy moja żona odezwała się do mnie: „Kochanie, pozwól mi prowadzić”.

Niedawno wyświęcony biskup zwierzył się Janowi XXIII ze swoich kłopotów z zasypianiem z powodu obciążenia nowym odpowiedzialnym stanowiskiem. Wtedy papież tak odpowiedział: – Mnie zdarzyło się to samo w czasie pierwszych tygodni sprawowania pontyfikatu. Lecz pewnego razu zjawił się mój anioł stróż i rzekł: „Nie traktuj siebie tak poważnie”. Od tamtej pory znowu mogłem spokojnie zasypiać.

Na tablicy ogłoszeń w kościele znajduje się informacja: – Pieśń na niedzielę: „Ludu Pana, raduj się”. A pod spodem anons: – Tej niedzieli proboszcz będzie nieobecny.

Rozmowa dwóch żonatych mężczyzn: – Moja teściowa jest aniołem! – Masz szczęście, moja jeszcze żyje.

Pius X poprosił, by zaprzestano urządzać mu owacje w Bazylice świętego Piotra. Wyjaśniał: – Nie oklaskuje się podwładnego w domu jego pryncypała.

Ksiądz katolicki, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich jest najlepszym duszpasterzem. Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i nawróci go na swoją wiarę. Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami. Zaczął ksiądz: – Kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu idzie do Pierwszej Komunii. Pastor na to: – Ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą Nowinę. Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i pozwolił się ochrzcić. Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie, leżącego na szpitalnym łóżku. Rabin uniósł oczy do góry i szepnął: – Tak sobie teraz na spokojnie myślę, że może nie powinienem był zaczynać od obrzezania.

W kościele po obudzeniu się z zimowego snu pająki opowiadają sobie nawzajem, jak spędziły zimę. Pierwszy mówi: – Było okropnie! Ulokowałem się w dzwonnicy i wciąż mnie budzono biciem w dzwony. Och, moja biedna głowa… A ty, jak się miewasz? – Wprost wspaniale! – odpowiada drugi – Nikt mi nie przeszkadzał, więc mogłem spać spokojnie. – Gdzie znalazłeś takie miejsce? – W głębi kościoła, w skarbonce na datki dla biednych… konkatedra-ostrowwlkp.pl

facebook.com/konkatedra

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

17


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

KOCHANE DZIECI Zapewne znacie fragment Pisma Świętego, mówiący o tym, jak dzieci chciały przyjść do Pana Jezusa. Pamiętacie, jaka była reakcja Jego uczniów? Co zrobił wtedy Pan Jezus? Odnajdźcie fragment Mk 10, 1316 i poproście rodziców o wspólne przeczytanie. W pierwszym zadaniu pokolorujcie Pana Jezusa i dzieci oraz postarajcie się dorysować również siebie. Pan Jezus błogosławiąc dzieci chciał pokazać, że są one dla niego ważne. Przez błogosławieństwo okazuje swoją miłość i troskę. Drugie zadanie polega na znalezieniu drogi do Pana Jezusa.

Anna Kierzek

18

LUTY 2021


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021

Odeszli do Wieczności... Lamek Andrzej Matuszczak Krzysztof Paluch Andrzej Szymczak Władysława Nowicka Halina Grześkowiak Jan Szewczyk Stefan Bazak Tadeusz Wiśniewska Iwona Kaczmarek Stefan

Jaszczyński Jerzy Matuszewska Bogumiła Cieluch Rafał Kotwicki Andrzej Oleksiak Aleksandra Hupa Marianna Zemska Iwona Frankiewicz Janusz Mazurowski Kazimierz Sakrament chrztu przyjęli...

Proos Kornelia Maria Urbaniak Julia Leokadia Szkudlarek Tymon Hałas Wiktor Piotr Wojczuk Mikołaj

- poniedziałek w godz. 9.00-12.00 - wtorek w godz. 9.00-12.00, 16.00-18.00 - środa w godz. 9.00-12.00 - czwartek w godz. 9.00-12.00 - piątek w godz. 9.00-12.00, 17.00-18.00 - sobota w godz. 9.00-10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00-12.00 (w I-sze soboty m-ca biuro parafialne dla narzeczonych nieczynne)

PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)

konkatedra-ostrowwlkp.pl

Msze Święte W niedzielę: • Konkatedra: 7.00, 8.15, 9.30, 10.45 (z udziałem dzieci), 12.00, 13.15 (z wyjątkiem wakacji i Wielkiego Postu), 18.00 (z udziałem młodzieży), 20.30. • s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 8.00 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 8.00

• s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 6.30 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 7.00

skanuj telefonem!

BIURO PARAFIALNE

Monieta Wojciech Damian Mendera Krzysztof

W soboty: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 18.30.

Od poniedziałku do piątku: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 17.30 (z wyjątkiem stycznia i wakacji), 18.30.

konkatedra-ostrowwlkp.pl

NUMER KONTA PARAFIALNEGO SANTANDER BANK POLSKA: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

Zespół Redakcyjny: ks. Marcin Kierzek (red. nacz.), Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Justyna Sprutta, Ewa Kotowska-Rasiak, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz i inni. Kolportaż: Marcin Roszczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger.

Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów.

facebook.com/konkatedra

Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego

twitter.com/konkatedra

youtube.com/konkatedraow

19


bł. Edmund

Bojanowski


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2021 (250) luty by Konkatedra - Issuu