Page 1

Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać kochamy wciąż za mało i stale za późno… Ks. Jan Twardowski


Święci, zmarli i osiem dusz Dla niektórych dwa pierwsze dni listopada to po prostu święto zmarłych. Nic bardziej mylnego. Pierwszy poświęcony jest świętym, a drugi wszystkim zmarłym, a w czasie listopadowych dni każdy z nas może uratować osiem dusz cierpiących w czyśćcu. W kościele każdego roku słyszymy, że 1 listopada to uroczystość Wszystkich Świętych. Tego dnia pamiętamy o tych, którzy są już święci, czyli szczęśliwi w niebie. Dopiero następnego dnia (2 listopada) przypada wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, inaczej Dzień Zaduszny. Dlaczego? Bo modlimy się za dusze zmarłych, tych znanych nam i nieznanych. Oczywiście 1 listopada Kościół zaleca też modlitwę za zmarłych. Znakiem tego są procesje i Msze św. odprawiane na cmentarzach. Święci jakby „mówią”, że zmarli mogą znaleźć się tam gdzie oni, także dzięki naszej modlitwie, chociaż różnie z nią bywa. Niedawno słyszałam wspomnienia z uroczystości Wszystkich Świętych. Do tej pory Maria 1 listopada jeździła na grób rodziców do niewielkiej miejscowości, ale w zeszłym roku była na ostrowskim cmentarzu i przeżyła „szok”. Kiedy w czasie Mszy św. stała przy grobie niedawno zmarłego męża trudno było jej skupić się na modlitwie. Stojący obok ludzie głośno rozmawiali, dyskutowali na jakiś temat. A przecież modlitwa może stać się darem dla zmarłych przebywających w czyśćcu i czekających na niebo. Sam Jezus mówił na temat dusz w czyśćcu św. Faustynie: „Wszystkie te dusze są bardzo przeze mnie umiłowane, odpłacają się mojej sprawiedliwości; w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie... O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi mojej sprawiedliwości”. Jezus wspomina o odpustach. Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia, że: „Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych. Odpust jest cząstkowy albo zupełny, zależnie od tego, czy od kary doczesnej należnej za grzechy uwalnia w części, czy w całości. Każdy wierny może uzyskać odpusty dla siebie lub ofiarować je za zmarłych”. Ale jak rozumieć karę doczesną? Z popełnionym grzechem łączy się podwójny skutek. Każdy grzech ciężki zrywa naszą przyjaźń z Bogiem i nie możemy wtedy liczyć na dar życia wiecznego, czyli dar życia z Bogiem teraz i po śmierci w niebie. Sami tak zdecydowaliśmy wybierając grzech ciężki, a nie Boga. Pozbawienie daru życia wiecznego nazywa się karą wieczną za grzech i to jest pierwszy skutek grzechu. Na szczęście dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa możemy tę sytuację zmienić w sakramencie pokuty, bo w nim otrzymujemy przebaczenie wyznanych grzechów i jesteśmy uwolnieni od kary wiecznej. Ale pozostaje jeszcze druga konsekwencja grzechu - kara doczesna (chyba, że mamy żarliwą miłość, bo wtedy nawrócenie może doprowadzić do całkowitego oczyszczenia i nie pozostaje już żadna kara do odpokutowania).


Wiemy, że każdy, kto przez grzech po śmierci nie od razu jest gotowy na „mieszkanie” z Bogiem w niebie, trafia do czyśćca, czyli miejsca (a właściwie stanu) i tam „przygotowuje się” na spotkanie z Bogiem. Dusze w czyśćcu tęsknią za Bogiem i cierpią. Kościół nazwał to cierpienie karą doczesną, czyli czasową (ona kiedyś się skończy). Właśnie uwolnieniu od niej służy skarbiec odpustów Kościoła. My możemy mieć w tym swój udział przez modlitwę i nie tylko. Oczyszczenie z kary doczesnej może odbywać się też za życia na ziemi, kiedy chrześcijanin stara się znosić cierpliwie cierpienia i próby, godzi się na śmierć, także przez dzieła miłosierdzia i miłości, modlitwę i praktyki pokutne. Teraz kilka szczegółów o listopadowych odpustach za zmarłych. W parafiach w uroczystość Wszystkich Świętych pojawia się ogłoszenie: „Wierni, którzy nawiedzą kościół, kaplicę 1 listopada od południa i przez cały Dzień Zaduszny, odmówią „Wierzę w Boga” i „Ojcze nasz” mogą dostąpić odpustu zupełnego. Można go uzyskać tylko jeden raz w ciągu dnia. Wierni, którzy od 1 do 8 listopada nawiedzą cmentarz i pomodlą się za zmarłych mogą uzyskać odpust zupełny za zmarłych”. Do tych słów trzeba dodać, że odpusty za zmarłych można uzyskać po wypełnieniu warunków potrzebnych do uzyskania jakiegokolwiek odpustu. Są to: spowiedź sakramentalna, przyjęcie Komunii Świętej, modlitwa w intencji, której modli się tego dnia papież. Ważne jest wykluczenie przywiązania do grzechu, nawet powszedniego. Jeszcze jedno - po jednej spowiedzi można zyskać wiele odpustów zupełnych, ale po jednej Komunii św. i jednej modlitwie można uzyskać tylko jeden odpust zupełny. Renata Jurowicz

Ikona - dar Kościoła Wschodniego w Roku Wiary /cz.5/ W czterech poprzednich numerach gazetki „Z Ostrowskiej Konkatedry” spoglądaliśmy na ikonę jako dar Kościoła Wschodniego dla nas w Roku Wiary przez pryzmat Jana Pawła II, Brata Rogera z Taize, mistrza Nowosielskiego i Pasterzy naszego Kościoła i Cerkwi Prawosławnej w Rosji w osobie jej zwierzchnika Cyryla. Dzisiaj na zakończenie tego cyklu, pragnę podzielić się z czytelnikami moim postrzeganiem ikony. Świat cerkwi, w tym ikony, nie był ze mną i we mnie od zawsze. Pierwsze spotkanie i doświadczenie skrawka misterium cerkwi nastąpiło jeszcze w szkole podstawowej w naszej Farze. Wówczas to Ks. Proboszcz Alfred Mąka zaprosił do naszej świątyni Chór Męski „Oktoich” z Wrocławia. Wtedy „dotknęłam” i śpiewu cerkiewnego i klimatu cerkwi poprzez śpiew Chóru i symbolicznie rozstawiony ikonostas przywieziony przez artystów. Pamiętam to wydarzenie dokładnie. Dla małej dziewczynki było to coś niecodziennego. Kolejnym spotkaniem z ikoną była Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię i duchowość Brata Rogera – nade wszystko przez pełną ekumenii wspólną modlitwę i śpiew przed ikoną w blasku świec ofiarnych. To niezapomniane chwile oraz początek tęsknoty i poznawania ikony. Pochodzę ze świata Łemków - Rusinów zamieszkujących Beskid Niski. Kocham ten świat, poznaję go coraz wnikliwiej, a on tuli mnie do siebie dachami cerkwi i ramionami uduchowionego, karpackiego nieba. I to dzieje się dopiero od piętnastu lat! Ukochanie świata przodków rozwinęło wemnie umiejętność pisania ikon kolorami tempery, zgłębiania tajemnic języka cerkiewno-słowiańskiego, a także haftowania ikon barwami haftu krzyżykowego. Poniekąd sama ikona objawiła się w moim życiu jako dar. Świat przodków przez wiele lat był bardzo odległy. W momencie, gdy zaczęłam go odkrywać – jest już ze mną i we mnie. Wzbogaca


mnie z każdym dniem i każdą chwilą spędzoną w tym misterium wschodu. Wchodząc po raz pierwszy do rodzinnej cerkwi na liturgię – urzekło mnie jej niebywałe piękno. Niemal dwugodzinny śpiew (z którego nic nie rozumiałam), ikonostas błyszczący starocerkiewnym złotem w blasku ofirek i dym kadzidła zanoszący modlitwę do Boga momentalnieogarnął mnie swoją mocą. I tak bardzo zapragnęłam modlić się z ludźmi, ale wówczas zwyczajnie nie umiałam. I jak Jerzy Nowosielski wyraźnie odczułam, że tu jest moje miejsce. Pokochałam ten duchowy świat od pierwszej chwili. Usiadłam w ławce, gdzie przed laty siadała moja babcia i pradziadkowie i nagle miałam wrażenie, że pełno aniołówprzysiadło obok mnie… Wszak w każdej liturgii modlimy się: „Anioła pokoju, wiernego przewodnika i stróża naszych dusz i ciał, prośmy Pana”. Pan zesłał mi je, aby pomogły mi odkrywać ten świat i umacniać mnie na drodze tworzenia mojego własnego „laboratorium” wiary.Od tamtej chwili oddycham już dwoma płucami, które przenikają nie tylko moją duszę, ale także wrażliwość estetyczną i literacką, przynależąc do kultury religijnej i duchowej Wschodu i Zachodu.Nieustannie odczytuję tajemnicę, która tkwi w cerkwi unickiej, darzę szczególnym szacunkiem ludzi wyznania obrządku bizantyjskiego, a w nim odnalazłam swoją tożsamość własną (o której mówił Brat Roger).Nie zrywając komunii z nikim, przejawiam głęboką miłość dla cerkwi greckokatolickiej i wciąż mnie coś niepokoi, tak jak mistrza Nowosielskiego. Dlatego tkwię w tym moim pięknym laboratorium wiary wzbogacając siebie i innych jak tylko potrafię najlepiej. Pierwszą ikoną jaką napisałam była ikona Michała Archanioła. Jest dla mnie czymś wyjątkowym i nigdy się z nią nie rozstaję. To cywilizacja bizantyjska dała nam ikonę. W pierwszych wiekach ikony nie istniały. Teologia ikony zaczęła się w VIII w. Wówczas zaczyna się światowa teologia ikony. Ikona jest jednym z najważniejszych dowodów na istnienie Boga. Gdyby Go nie było, to skąd bierze się ikona? Ikona (z gr.eikón oznacza obraz) toobrazsakralny, wyobrażający postacie świętych, sceny z ich życia, sceny biblijne lub liturgiczno-symboliczne.Po wiekach zapomnienia ikona została na nowo odkryta w początkach XX wieku. Kiedy dokonano restauracji ikony Andrieja Rublowa Trójca Święta, zaskoczenie było tak ogromne, że aż trudno przekazać to, co działo się przed tą ikoną. Nagle okazało się, że ikona to nie tylko czarna deska, że tryska wszystkimi kolorami tęczy. Ikona w XX wieku zaczęła więc żyć nie tylko jako niezwykłe dzieło sztuki, ale także jako zadziwiający przekaz treści filozoficznych i teologicznych. Ikona wyszła nagle z mroku dziejów na światło dzienne i rozpoczęła triumfalny marsz przez świat. Ikona przekroczyła tradycyjne granice cerkwi i zaczęła żyć na całym świecie. Ikony odgrywają zasadniczą rolę w sprawowaniu kultu w cerkwiach, jak i w domach. W domach ikony zazwyczaj umieszczane są w specjalnym miejscu, zwanym „pięknym kątem”. Po urodzeniu dziecka wykonywana jest ikona jego świętego patrona wysokości noworodka. Matka błogosławi ikoną córkę lub syna, kiedy opuszczają dom rodzinny. Wierny zabiera ze sobą ikonę w podróż lub na wojnę, aby chroniła go przed niebezpieczeństwami. Podczas procesji pogrzebowych ikony kładzione są na trumnie, a niekiedy także opuszczane do grobu. Mój dom wypełnia już kilkanaście ikon napisanych przeze mnie, jak i przez moją córkę Marysię. W tym artykule nie mam możliwości opisania przeżyć związanych z bezpośrednią pracą i modlitwą nad ikoną, ale pragnę dodać, że każde spojrzenie na naszą ikonę, którą tworzyło się przez minimum dwanaście dni obdarowuje pokojem, miłością i łaską. To nie tylko Ewangelia pisana temperą, ale moc obecności Boga w nas, z nami. Promieniują szczególną świętością i łaską, a wizerunki Matki Bożej są pełne niewyrażalnej dobroci i miłosierdzia. Dla nas to niezwykły dar. Kto napisze w życiu choć jedną ikonę, ona odmieni jego życie. Stanie się ono lepsze, rozjaśni jego umysł i serce i sprawi, że „niebo zejdzie tu na ziemię”. Przez niemal pól roku zachęcałam czytelników do głębszego spojrzenia na ikonę jako dar Kościoła wschodniego. Dzielenie się z czytelnikami moim postrzeganiem misternego świata cerkwi było nie tylko radością, ale nade wszystko pokazaniem, że ten świat nie jest odległy, że z tego świata czerpali wielcy niezwiązani bezpośrednio z nim i że można być chrześcijaninem dialogu w pełnym tego słowa znaczeniu czerpiąc ze źródeł duchowości bizantyjskiej żyjąc duchowością łacińską. Bogumiła Kozan


podziel się wiarą Pod hasłem „Podziel się wiarą” odbyło się w dniach 25-27 października Forum Nowej Ewangelizacji Diecezji Kaliskiej. Mszy św. inauguracyjnej w kaliskiej katedrze przewodniczył ks. biskup Edward Janiak. Na spotkanie przybył ks. biskup Grzegorz Ryś, przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji działającego w ramach Konferencji Episkopatu Polski. W homilii ks. biskup Grzegorz Ryś podkreślał, że Pan Jezus bardzo uwrażliwia człowieka na moment, w którym żyje. – Nikt z nas nie ma wiedzy, czy się jutro obudzi, nikt z nas nie ma zdolności zmieniania dnia wczorajszego, natomiast to, co należy do nas, to jest ten moment, ta Eucharystia, to Słowo Boże, które wymaga od nas refleksji. Rozpoznajcie ten moment w swoim sumieniu, aby przeżyć go w sposób właściwy – mówił biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Zachęcał do głoszenia drugiemu człowiekowi Dobrej Nowiny. - Nie odkładajmy tego działa nowej ewangelizacji na następne pokolenia. To jest nam zadane. To nam jest przyniesiona Dobra Nowina – wskazał kaznodzieja. Kończąc Eucharystię biskup kaliski przywołał na myśl patronów, do których ludzie mają szczególną cześć i nabożeństwo. - To oni roznieśli na cały świat Bożą prawdę, Boże prawo, Bożą cywilizację. Jedni oddali życie za Chrystusa, inni poświęcili swoje dziewictwo, jeszcze inni przyjęli ubogi sposób życia, by swoim ubóstwem ubogacić braci. Dzięki nim świat ma oblicze ludzkie, a nie szatańskie. Dzięki nim zamiast zemsty spotkać można przebaczenie, zamiast nienawiści miłość, zamiast wyzysku sprawiedliwość – zauważył ks. biskup Edward Janiak. Po Mszy św. ks. biskup Grzegorz Ryś wygłosił konferencję nt. „Za kogo ludzie uważają Jezusa? Istota nowej ewangelizacji”. W swoim wystąpieniu stwierdził, że najistotniejszym pytaniem każdej ewangelizacji jest pytanie o Jezusa Chrystusa. Podkreślał, że ewangelizacja jest głoszeniem Osoby osobie, czyli Jezusa Chrystusa człowiekowi. Wskazał, że wiara jest spotkaniem z osobą Jezusa Chrystusa, spotkaniem, które wszystko zmienia w życiu człowieka. Zachęcał uczestników forum, aby prowadzili napotkanego człowieka do Chrystusa. Piątkowe spotkanie zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu i odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego. W sobotę uczestnicy Forum Nowej Ewangelizacji Diecezji Kaliskiej spotkali się w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu, gdzie uczestniczyli w Eucharystii pod przewodnictwem wikariusza generalnego ks. prałata Andrzeja Latonia. Pierwszą konferencję nt. „Za kogo Ty uważasz Jezusa? Doświadczenie żywej wiary fundamentem nowej ewangelizacji” wygłosi jezuita o. Remigiusz Recław, jezuita związany z odnową charyzmatyczną, dyrektor Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi, założyciel Szkoły Kontaktu z Bogiem i Radiowych Rekolekcji Ignacjańskich. O sposobach ewangelizowania we współczesnym świecie mówił ks. Artur Sepieło, dyrektor ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezji Gliwickiej, duszpasterz diecezjalnej Szkoły Nowej Ewangelizacji oraz koordynator diecezjalny wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. Odbyły się też seminaria tematyczne, m.in.: o nowej ewangelizacji w parafii, ewangelizacji młodzieży, roli świadectwa w przepowiadaniu, nowych metodach i środkach wyrazu w ewangelizacji oraz ewangelizacji przez taniec. Dzień zakończył się koncertem Poldka Twardowskiego, który zaśpiewał z Chórem Musica Nova Calisiensis pod kierunkiem Jakuba Tomalaka. Koncert przerodził się w jedną wielką modlitwę. Forum Nowej Ewangelizacji Diecezji Kaliskiej zakończyło się w niedzielę adoracją Najświętszego Sakramentu, modlitwą różańcową i Mszą św., którą odprawił oblat o. Ryszard Sierański, pochodzący z ostrowskiej Konkatedry, twórca Wspólnoty Dobrego Pasterza powołanej do ewangelizacji „na peryferiach egzystencji”, głoszącej Dobrą Nowinę ubogim, bezdomnym, narkomanom, więźniom, chorym na AIDS. Ewa Kotowska-Rasiak


Kapituła ostrowska Członkowie Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy Konkatedrze w Ostrowie Wielkopolskim spotkali się 19 października na Kapitule Sprawozdawczo – Wyborczej. Przybyli również Asystent Regionalny Ojciec Alojzy Pańczak i Skarbnik Rady Regionu Poznańskiego br. Kazimierz Maćkowiak. Przybyłych uczestników powitał proboszcz Konkatedry ks. prałat Tomasz Ilski, a następnie O. Pańczak odprawił Mszę Świętą, po której rozpoczęto obrady. Przełożona s. Barbara Bartoszek przedstawiła sprawozdanie za trzy lata. Członkowie Wspólnoty co miesiąc uczestniczą w specjalnej Mszy Świętej, w każdy pierwszy czwartek prowadza modlitwy w czasie Adoracji Najświętszego Sakramentu, spotykają się na modlitwach przy figurze św. Franciszka i Jana Pawła II, uczestniczą w rekolekcjach, pielgrzymkach regionalnych i narodowych. Prowadzą zbiórki na ważne cele organizowane przez Region, opiekują się chorymi, prowadzą gablotę informacyjną i wiele jeszcze innych prac. Dużym problemem jest podeszły wiek członków i mała ilość zgłoszeń nowych kandydatów. Na zakończenie s. Przełożona złożyła rezygnację z dalszego kandydowania, gdyż stan zdrowia uniemożliwia dobrą pracę. Z kolei skarbnik br. Leszek Biedowicz złożył informację o działalności finansowej, w dużej mierze uzależnionej od możliwości finansowych członków. Po dyskusji nad sprawozdaniami udzielono Radzie absolutorium i przystąpiono do tajnych wyborów nowej Rady. Skład Rady Wspólnoty przedstawia się następująco: Przełożona s. Teresa Maciejewska Zastępca Przełożonej br. Andrzej Wojtczak Sekretarz s. Helena Szewczyk Skarbnik br. Leszek Biedowicz Radna ds. formacji s. Barbara Bartoszek Brat Kazimierz Maćkowiak poinformował o planach Rady Regionalnej a O. Pańczak, omawiając obowiązki franciszkanów świeckich, przekazał również swoje wrażenia z Watykanu i działalności Papieża Franciszka. eRBe

Dzwonki za umierających

Poprzez wieki z reguły umierano w domu. Śmierć była naturalną koleją ludzkiego losu, nie budziła lęku i nie wpadano w rozpacz. Dusza rozstając się z ciałem, spodziewała się wszelkiej pomocy ze strony najbliższych, aby zapewnić jej życie wieczne. Była jednak śmierć, której się obawiano – nagła i niespodziewana. Stąd stała modlitwa – „Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie”. Jeśli jednak konanie trwało długo modlono się do św. Dyzmy, patrona umierających, dobrego łotra ukrzyżowanego po prawej stronie Zbawiciela – „O Święty Dyzmo, łotrze pokutujący, najwyborniejszy patronie, bądź mi opiekunem, kiedy konający biedzić się będzie przy zgonie”. Wykorzystywano też inną możliwość. W XV wieku w Norymberdze, a następnie w całej Europie przy wejściach do kościołów parafialnych czy zakonnych umieszczano dzwonek. Gdy długo śmierć nie przychodziła posyłano kogoś z obecnych do najbliższego kościoła aby zadzwonił. Każdy, kto usłyszał dzwonek odmawiał „Anioł Pański” w intencji umierającego. Wierzono, że jego jękliwy dźwięk pozwoli zakończyć męczarnie i skierować dusze na Sąd Boski. Stolica Apostolska zaaprobowała ten pomysł i udzieliła 40 dni odpustu każdemu odmawiającemu modlitwy. Niewiele dzwonków zostało. Przewodniki wymieniają na przykład w Krakowie kościoły: Mariacki, Dominikanów i Reformatów. Przy tym ostatnim znajduje się jeszcze tablica z tekstem „Dzwonek za konających z odpustem czterdziestodniowym od Stolicy Świętej Rzymskiej Apostolskiej pozwolonym wystawiony R.P.1750”. W miarę upływu lat zwyczaj zanikał, dzwonki znikały i mało kto pamiętał o tym zwyczaju. Ludzie umierający dalej potrzebują pomocy i są ludzie, którzy jej udzielają. Niektórzy należą do Faustinum. Jeśli ktoś umiera wystarczy wysłać SMS na numer 505060205 podając imię osoby lub na stronie internetowej www.faustyna.pl wypełnić formularz i wówczas system automatycznie wyśle SMS-y do osób, które w intencji umierających odmawiają koronkę. Tak więc idea działająca przez wieki trwa i dzisiaj więc korzystajmy z tego. eRBe


Przemówienie do zakonnic zgromadzonych w kościele Mariackim Kraków, 9 czerwca 1979

Swoje przemówienie Papież rozpoczął serdecznym i miłym pozdrowieniem „Drogich Sióstr”, które licznie przybyły do bazyliki Mariackiej, tak bliskiej sercu Papieża i pełnej modlitewnego nastroju, gdzie można pokłonić się Matce Bożej Częstochowskiej, tudzież zachwycić się gotyckim pięknem tryptyku Wita Stwosza. Następnie Papież wyraził swoją wdzięczność i radość z ich powołania i obecności w życiu Kościoła oraz podkreślił fakt, że Kościół nie byłby czytelnym znakiem bez ich obecności. Papież poprosił o modlitwę w intencji powołań, gdyż, jak zaznaczył, nieszczęśliwe są kraje, w których brak osób konsekrowanych. Papież radował się z wielkiej ilości klasztorów kontemplacyjnych, którymi szczyci się Kraków: siostry karmelitanki w dwóch konwentach, klaryski, wizytki, norbertanki, benedyktynki w Staniątkach, bernardynki z ulicy Poselskiej; są one wielkim skarbem dla Kościoła krakowskiego, zauważył również obecność licznych zgromadzeń zakonnych, w których życiu i posłudze widzi podobieństwo do postawy ewangelicznej Marii i Marty; w tak szczególnym powołaniu oba te profile muszą się spotkać, przenikać i dopełniać. Powołanie – mówił dalej Jan Paweł II – nawet najbardziej kontemplacyjne jest także powołaniem Marty. Ta, która jest bardziej odłączona od spraw zewnętrznych, od doczesności, tym większe ma zobowiązania natury modlitewnej, wobec tej doczesności. Natomiast ta, która się „troszczy się o wiele”, jako osoba poświęcona Bogu, musi w tym wszystkim być Marią. Obie postawy stanowią pełnię powołania do życia konsekrowanego. Aby można było obie postawy urzeczywistniać, potrzeba stałej formacji duchowej oraz intelektualnej. Papież zauważył obecność siostry Scholastyki, dyrektorki Wyższego Instytutu Katechetycznego w Krakowie, który właśnie pomaga głębiej przeżywać powołanie zakonne, poprzez kształcenie teologiczne. Na zakończenie swojego przemówienia, Jan Paweł II wspomniał o swoich licznych spotkaniach z siostrami z najróżniejszych zgromadzeń i narodowości, jednak jak przyznał z bólem, jako Papież, nie udało mu się „wydrzeć tajemnicy Duchowi Świętemu”, która dotyczy tego, ile jest sióstr na świecie. Następnie wezwał do miłowania Kościoła, miłowania Piotra w jego następcach oraz do modlitwy za Kościół w Polsce, za Księdza Prymasa, za Episkopat, za młodzież, o nawrócenie grzeszników. Po czym wszystkim siostrom pobłogosławił. ks. Adrian 20 października gościliśmy w naszej wspólnocie parafialnej siostry - mniszki Benedyktynki z Przemyśla. Modliły się z nami, podzieliły się doświadczeniem wiary, opowiadały o swojej wspólnocie zakonnej. Za zebrane ofiary w imieniu sióstr składamy serdeczne Bóg zapłać. W 29 niedzielę zwykłą na Mszy św. o godz. 12.00 gościliśmy chór im. Jana Pawła II z parafii św. Pawła z Ostrowa Wlkp., który uświetnił swoim śpiewem Eucharystię. Życzymy chórowi aby swoim śpiewem rozsławiali swoją parafię i miasto Ostrów Wlkp., wszak parafrazując św. Augustyna:”kto dobrze śpiewa dwa razy się modli”. 9 listopada o godzinie 19:30 odbędzie się koncert organowy pod tytułem “Muzyka w konkatedrze”. 10 listopada o godzinie 12:00 odbędzie się Msza Święta w intencji Ojczyzny i Miasta, koncelebrowana przez ks. biskupa Edwarda Janiaka i ostrowskie duchowieństwo. oprac. ks. Redaktor


Poniższe śluby, chrzty i pogrzeby odbyły się we Wrześniu 2013 roku

Justyna Trelka (Marszałki) Renata Żerko (ul. Wrocławska) Bolesława Filipek (ul. Gimnazjalna) Maria Walkowiak (ul. Partyzancka)

Krzysztof Kowalczyk (ul. Targowa) Zofia Maroszek (ul. Wrocławska) Urszula Borusiak-Kula (ul. Sobieskiego)

Edmund Szpajda (ul. Wrocławska) Gertruda Lura (ul. Kompałły) Andrzej Bartczak (ul. Wysocka) Bożena Chodiasz (ul. Piastowska)

Szczublewski Dawid – ul. Chopena Matysiak Julian – Holandia Sobański Czesław – ul. Wigury Krawczyk Agata – ul. Wrocławska Joks Martyna – ul. Wysocka Sikorska Pola – ul. Grabowska

Kałmucki Eric – ul. Gimnazjalna Bargenda Olaf – ul. Końcowa Guździoł Tomasz – ul. Targowa Szczurek Agata – ul. Sobieskiego Guździoł Martyna – ul. Targowa Witoń Filip – ul. Powst. Śląskich Grabowski Filip – ul. Kościuszki Glinkowska Maja – Norwegia Hadrzyński Piotr – ul. Prosta Wojciechowski Antoni – ul. Dalbora

Maciej Marchewka – Żaneta Chałupniczak Adam Forycki – Patrycja Sępowicz Radosław Kalinowski – Sandra Krzyżanek Mikołaj Michaś – Natalia Wróbel Zbigniew Stiller – Monika Kamińska Tomasz Jabczyński – Anna Gabryś

Artur Matecki – Julia Jankowiak Marek Mroziuk – Monika Kiziukiewicz Daniel Majchrzak – Anna Wojciechowska Grzegorz Kostrzewski – Angelika Naglak Tomasz Zybert – Florentyna Klupś

W Uroczystość Wszystkich Świętych Msze Św. będą obywać się według planu niedzielnego. Nie będzie Mszy Św. o godz. 13:15 i 20:30. Procesja na cmentarzu przy ul. Limanowskiego o godz. 14:00 od bramy cmentarza. Po procesji Msza św. przy ołtarzu polowym około godz. 15.00.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Dzień Zaduszny) w sobotę, 2 listopada. Na starym cmentarzu tego dnia modlitwa za zmarłych o godz. 15:00. Msza św. o godz. 16:00, a później procesja. W tym dniu Msze św. o godz. 7:00, 8:00, 9:00 i 18:30.

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 7/2013 (198) listopad  
Advertisement