Page 1

Nr 9/2015 (216) BOŻE NARODZENIE

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

Głębokiej radości przeżywania świąt Bożego Narodzenia i odważnego przyjęcia Chrystusa na cały Nowy Rok! życzy ks. Proboszcz Krzysztof Nojman oraz Księża Wikariusze


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Radosnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia, wielu łask Bożych, zdrowia, pomyślności i nieustającej opieki Matki Bożej w Nowym Roku! życzy

Redakcja gazetki „Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY”

Szlachetny człowiek Marcina znam od ponad dwudziestu lat. W 1994 roku, kiedy przybyłem do Ostrowa Wielkopolskiego, do Parafii Konkatedralnej i pracowałem tu jako wikariusz powierzono mi opiekę duchową nad grupą ministrancką. Wśród nich był Marcin Roszczak. Od tamtego czasu Marcina można bardzo często spotkać w Konkatedrze, przy ołtarzu. Powiedzieć, że Marcin jest gorliwym ministrantem, to zbyt mało. On żyje służbą ministrancką i Kościołem na co dzień. To jest, można powiedzieć, połowa jego życia. Na Marcina – my księża – możemy zawsze liczyć. Niekiedy jest tak, że przy ołtarzu nie żadnego ministranta, ale Marcin jest zawsze. Jest na Mszy św. w dni powszednie, w niedziele, na ślubach i pogrzebach. Pomaga panom kościelnym, sprzedaje czasopisma katolickie, jest chętny do wszelkiej pomocy. Drugą połowę życia Marcina stanowi jego uczestnictwo w zajęciach Warsztatów Terapii Zajęciowej „Tęcza” przy ul. Odolanowskiej w Ostrowie Wielkopolskim. Jest to placówka pobytu dziennego, stwarzająca osobom niepełnosprawnym i niezdolnym do podjęcia pracy, możliwości rehabilitacji społecznej i zawodowej. Poprzez codzienne życie w placówce uczestnik nabywa niezbędne umiejętności z zakresu czynności życia codziennego, zaradności osobistej i sprawności psychofizycznej. Jak mówi – instruktor terapii zajęciowej Pan Bartłomiej Adamiak – Marcin ma tutaj swoich przyjaciół, może rozwijać swoje umiejętności i pasje. Swoimi sprawami codziennymi zarówno tymi dobrymi jak i problemami dzieli się ze swoimi opiekunami i przyjaciółmi. Emocje, którymi się kieruje są mocno zintegrowane z miejscem 2

jego codziennego pobytu w warsztacie terapii. Przez 21 lat uczestnictwa Marcin uzbierał na swoim koncie wiele sukcesów, którymi może się pochwalić. Są to między innymi: umiejętności wokalne, które mógł zaprezentować na wielu konkursach i przeglądach muzycznych reprezentując dumnie warsztat. Marcin nabył również zdolności manualne dzięki, którym wykonuje piękne prace plastyczne, np. choinki bożonarodzeniowe oraz inne ozdoby. Rozwinął także umiejętności komputerowe w zakresie podstawy obsługi komputera i drukarki, a także samodzielnego planowania wcześniej rozpoczętej pracy. Na swoim koncie ma również sukcesy sportowe. Marcin jest osobą zorganizowaną, chętną do pomocy innym, jest bardzo obowiązkowy – ma bardzo dobre serce. W doskonały sposób potrafi pogodzić uczestnictwo w Warsztacie, posługę w Parafii Konkatedralnej oraz pomoc swoim bliskim. Pomimo straty rodziców i jednego z rodzeństwa, stawia czoła wszystkim przeciwnościom i z wielkim optymizmem patrzy w przyszłość. Doskonale zdaje sobie sprawę, że ma wsparcie w osobie swojej Cioci, w pracownikach Warsztatu Terapii Zajęciowej „Tęcza” oraz w księżach, z którymi spotyka się na co dzień w kościele. Marcin jest osobą pomocną i wrażliwą, chętnie pomaga słabszym od siebie. Obyśmy w swoim życiu spotykali więcej takich ludzi ludzi o dobrym, pięknym i pokornym sercu! Ks. Krzysztof Nojman

BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Kromka słowa

Rozważania Ewangelii z Mszy św. na czas Bożego Narodzenia 25.12.2015 – Uroczystość Narodzenia Pańskiego 30.12.2015 – Niedziela świętej Rodziny Ewangelia – Łk 2, 1-14 Ewangelia – Łk 2, 41-52 „Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawi„Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co ciel, którym jest Mesjasz, Pan” należy do mego Ojca?” Bóg stał się człowiekiem. Jest to fakt tak wielki i niesamowity, że nikt z nas nie jest w stanie pojąć ludzkim rozumem tego, co właściwie stało się te dwa tysiące lat temu. Bóg, który stworzył cały wszechświat, tak bardzo nas kocha, Jemu tak bardzo na nas zależy, że wciela się w nasze ciało i wchodzi w ludzką codzienność! Jaki jest jednak cel Jego przyjścia? Widzimy, że Boże Narodzenie zasadniczo świętuje prawie cały świat. Nie ma co do tego wątpliwości. Na rynkach miast stoją choinki i żłóbki. Piękny obraz – tak jakby wszyscy na ziemi byli w tym czasie wierzącymi chrześcijanami. Jednak warto się nad tym zastanowić. Dlaczego wszyscy tak łatwo przyjmujemy tego słodkiego Jezuska w żłóbeczku, a tak ciężko słucha się nam dorosłego Chrystusa, który ukazuje nam nasze grzechy i wskazuje drogę do Nieba? A przecież to jest prawdziwy sens Bożego wcielenia. Po to właśnie przyszedł On na ziemię. Aby wybawić nas od grzechu. Drogą do Nieba jest On sam. I choć świat już za chwilę zapomni o Jezusie, my musimy przy Nim trwać. Bez Niego nie ma prawdziwego szczęścia. 26.12.2015 – Święto św. Szczepana, pierwszego męczennika Ewangelia – Mt 10, 17-22 „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia”.

Jezus tym stwierdzeniem ukazuje nam, że świątynia jest prawdziwym Bożym domem. To nie tylko miejsce, gdzie gromadzimy się, aby uczestniczyć we Mszy św. W Kościołach obecny jest sam Bóg w Tabernakulum. Warto zajrzeć do Kościoła na chwilę modlitwy poza Mszą, gdy koło niego przechodzimy lub jesteśmy w pobliżu. Bóg wychodzi nam naprzeciw, sam zszedł na ziemię, aby zamieszkać wśród nas. Nie można nam tego faktu pominąć i przejść obok niego obojętnie. To wielki dar. Dzisiejsza niedziela przynagla nas też do zwrócenia uwagi na nasze rodziny. Czy w nich obecny jest Pan Bóg? Czy modlimy się z naszymi współmałżonkami, dziećmi, wnukami? Czy dbamy, aby nasze dzieci szły na Mszę św.? Wpływy szatana są ogromne w obecnym świecie. To w rodzicach leży ogromna odpowiedzialność przekazania dobrych wzorów i wiary. Tego nie znajdziemy już obecnie w telewizji, a tym bardziej w Internecie, w którym znaleźć można wiele złych rzeczy. To rodzice i dziadkowie są wzorem dla młodego pokolenia. Czy tak samo jest i w mojej rodzinie? Jeśli nie, to pamiętajmy, że Bóg daje nam stałą możliwość nawrócenia i cieszy się z każdego, kto naprawia swoje postępowanie. Ten moment może być właśnie teraz!

Dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam sprawę bardzo trudną. Wiąże ona Święta Bożego Narodzenia z prześladowaniami. Ukazuje nam jednak to, co możemy już obserwować na świecie. Ale ktoś może powiedzieć: „Jak to? Jakie prześladowania? Przecież prawie cały świat śpiewa dziś kolędy i świętuje narodziny Chrystusa”. I to wiąże się z wczorajszym rozważaniem. Świat przyjmuje Jezusa tylko w żłóbku. Świat nie chce słuchać Jezusa, który każe nam się nawracać. Takiego Boga, jak i nas – katolików, którzy głoszą to w obecnych czasach, świat chce zamknąć pod kluczem, aby o tym się nie mówiło. I to prowadzi do prześladowań. Wiemy jak wielu naszych braci w wierze, każdego dnia oddaje życie za Chrystusa. Ale prześladowania są obecne już nawet na naszym gruncie. Obecnie pseudo „artyści” mogą publicznie podrzeć Biblię, obrazić autorów, którzy spisali Boże słowa, czy zakłócać Msze św. i nie są za to karani! W niektórych liniach lotniczych nawet zwalnia się pracowników za to, że noszą na szyi mały krzyżyk! Taki jest obecny świat. I choć atmosfera pięknych świąt nie skłania nas do myślenia o tych trudnych kwestiach, to jednak dzisiejsza Ewangelia właśnie na to nam wskazuje. To chce nam powiedzieć dziś Bóg. My, katolicy, mamy ogromną misję. Musimy bronić wiary wśród ludzi, a więc pokazywać, że można być normalnym, dobrym człowiekiem, żyć w tym świecie i jednocześnie wierzyć w Boga.

Rozpoczyna się kolejny rok. Zewsząd słyszeć będziemy o tym, że warto mieć postanowienie noworoczne, chęć zmiany czegoś, co może nie do końca było dobre w naszym życiu. To piękna rzecz, chcieć zmieniać się na lepsze, czyli po prostu nawracać. Warto dzisiejsze postanowienia powierzyć Bogu przez ręce Maryi, której uroczystość obchodzimy właśnie w Nowy Rok. Ona zawsze nas wspiera i nigdy nie zawodzi. Możemy uczynić to podczas własnej modlitwy, czy na różańcu. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam radosnych Pasterzy, którzy zobaczyli Jezusa i odkryli w Nim Boga. Czy i w nas tak wielką radość sprawia bycie dobrym człowiekiem? Czy raczej jest mi przykro, gdy widzę jak inni kombinują i mają w życiu lepiej? Pamiętajmy wtedy, gdzie tak naprawdę jest sprawiedliwość. Nawet gdy tu na ziemi zostaniemy oszukani, lub gorzej traktowani, to Bóg z pewnością nam to zrekompensuje. Sam powiedział: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”. Prawdziwe szczęście będzie dopiero w Niebie. Tu na ziemi jest grzech, a za grzeszników możemy się jedynie modlić. Bóg nas w pełni rozumie, rozumie nasz smutek i żal. W Jego Królestwie nie będzie już niesprawiedli- >

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

1.01.2016 – Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi Ewangelia – Łk 2, 16-21 „Pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko co słyszeli i widzieli.”

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

wości i problemów. I choć rozpoczynamy kolejny już rok na czyć, nie szukali naukowych wyjaśnień – wiedzieli, że to włatym świecie, pamiętajmy że nasza prawdziwa Ojczyzna jest śnie ten moment! I nie mylili się. Tylko dzięki otwartości na w niebie. Boga mogli dojść do Betlejem i Go odnaleźć. A gdyby zatrzymali się i stwierdzili, że to co prawda niesamowity układ 6.01.2016 – Uroczystość Objawienia Pańskiego gwiazd, ale to pewnie przypadek – od Boga byliby daleko. I to Ewangelia – Mt 2, 1-12 „Kiedy Jezus narodził się w Betlejem, do Jerozolimy jest dla nas wielka lekcja pokory. Często w naszym życiu dzieją się cuda, ale zamiast powiedzieć sobie wprost, że ten fakt nie przybyli ze wschodu Mędrcy”. pochodzi ani od nas, ani od innego człowieka, że Jego twórcą Dzisiejsza uroczystość, potocznie zwana świętem Trzech jest po prostu Bóg, wolimy wszystko sobie tłumaczyć. A jeśli Króli, ukazuje nam postacie trzech mędrców. Byli to – mówiąc uwierzymy Bogu doznamy kolejnych i kolejnych i jeszcze kodzisiejszym językiem – naukowcy, astrolodzy. Ale pomimo lejnych cudów! Bóg ma wielki wkład w nasze życie. Każdego tego, że oddali swoje życie oglądaniu nieba i wyczytywaniu dnia jest razem z nami, szczególnie w sakramentach. Musimy z niego różnych rzeczy, nie byli zamknięci na Boga. Znali pro- Mu tylko uwierzyć. Świat nas do tego nie skłania, ale my musiroctwa mówiące o narodzeniu oczekiwanego Mesjasza i gdy my otworzyć oczy. Bóg działa wokół nas prawdziwe cuda! zauważyli zadziwiający układ gwiazd, który miał o tym świad-

Zwyczaje bożonarodzeniowe w polskiej tradycji

Dlaczego choinkę stroi się przed wigilią Bożego Narodzenia? Czemu pod okrywającym wigilijny stół obrusem umieszcza się siano? Dlaczego karmi się opłatkiem w wigilijny wieczór domowe zwierzęta? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej refleksji. Jednakże mimo iż owe zwyczaje nadają świętu Bożego Narodzenia wspaniałą, staropolską otoczkę, to nie one są najistotniejsze w dniu 24 grudnia, lecz Jezus Chrystus, o którym często zapomina się w świątecznym chaosie. Sama wigilia (od łacińskiego słowa wigilia oznaczającego „czuwanie” lub „straż”) powinna przeobrazić się w radosne oczekiwanie nadejścia Mesjasza. Upamiętnia ona bowiem ważne dla chrześcijan Wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat. Święto Bożego Narodzenia zwano regionalnie, i nadal to się praktykuje, Godami lub Gwiazdką. Towarzyszyły mu liczne zwyczaje i atrybuty. Takim atrybutem jest aż po obecne czasy gwiazdka. To bowiem po pojawieniu się na niebie pierwszej gwiazdki ewokującej betlejemską gwiazdę prowadzącą Mędrców do nowonarodzonego Zbawiciela zasiada się do wigilijnej wieczerzy. Przy wigilijnym stole powinna znajdować się parzysta liczba osób, poza tym, na stole, dodatkowy talerz przeznaczony dla nieobecnych lub zmarłych członków rodziny jak i dla niespodziewanych gości lub Dzieciątka. Jeśli chodzi o ilość potraw, przyjmuje się dwanaście odpowiadających dwunastu apostołom lub miesiącom, mimo iż dawniej zakładano też, że powinna to być liczba nieparzysta, czyli trzynaście potraw w domu magnackim, jedenaście w szlacheckim a dziewięć w mieszczańskim. Często wigilii towarzyszyła również radość dzieci i dorosłych wywołana otrzymanymi podarunkami. Podarunki te na Górnym Śląsku roznosiło Dzieciątko, w Małopolsce Aniołek, w Wielkopolsce, na Kujawach i Pomorzu Gwiazdor, a na Kresach Wschodnich między innymi Dziadek Mróz. Na Wschodzie, w wigilię, chadzano również, przed wieczerzą, na groby bliskich. Szczególnym atrybutem święta Bożego Narodzenia jest opłatek, którego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa ob4

latum, oznaczającego „dar ofiarny”. Opłatkiem dzielono się nie tylko między sobą, ale gospodarz zanosił go również, jako pokarm, domowym zwierzętom (bydłu i koniom), przekonany, że spożycie przez nie opłatka uchroni je przed chorobami oraz spotęguje ich siły rozrodcze. Niekiedy zwierzęta te wprowadzano nawet do izby. Zapraszano na wigilijną wieczerzę także leśną faunę, chociażby wilki, dla których rozrzucano przed domem pożywienie, wierząc, że dzięki temu gestowi nie podejdą one pod domostwo w nadchodzącym Nowym Roku. Natomiast o północy gospodarz udawał się do obory, gdyż o tej porze nocy zwierzęta miały przemawiać ludzkim głosem. Inny jeszcze atrybut święta Bożego Narodzenia stanowi choinka. Przyjęła się ona w Polsce w XVIII lub w połowie XIX wieku, przywędrowawszy do naszego kraju w 2 połowie XVII lub w XVIII stuleciu (nie ma jednomyślności co do datowania) z Niemiec. Drzewko to zadomowiło się wpierw u ewangelickich mieszczan niemieckiego pochodzenia, a następnie w XVIII wieku dotarło do katolickich domów magnackich i szlacheckich, po czym znalazło swoje miejsce także w chłopskich izbach. Dekorowano je jabłkami, orzechami, złoconymi nasionami lnu, ciasteczkami, krążkami z opłatka i „światłem” z jego elementów oraz papierowymi i słomiany- > BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

mi łańcuchami. Tak ozdobione nazywano „podłaźnikiem”, „podłaźniczką”, „jutką”, „wiechą”, „sadem” bądź „rajskim” lub „Bożym drzewkiem”. Opasujące je łańcuchy symbolizowały węża-kusiciela w raju, wiszące na choince jabłka – owoce grzechu z rajskiego drzewa a gwiazdka na szczycie choinki – gwiazdę z Betlejem. Sama natomiast choinka stała się symbolem biblijnego drzewa poznania dobra i zła, z którego symbolizujący pierworodną winę owoc (jabłko w języku łacińskim,

podobnie jak zło, to malum) zerwała pramatka Ewa. Należy też wspomnieć o sianie jako o kolejnym atrybucie święta. Umieszczenie odrobiny siana pod obrusem stało się symbolem ubóstwa Świętej Rodziny i w związku z tym pragnieniem ustrzeżenia się na kolejny rok przed głodem i biedą. Wigilię kończyło udanie się na Pasterkę, czyli na Mszę pasterską, upamiętniającą oczekiwanie na Mesjasza i modlitwę zdążających do Betlejem pasterzy. Justyna Sprutta

Sztuka pierwszych wieków chrześcijaństwa o Bożym Narodzeniu Najczęściej Boże Narodzenie kojarzy się nam z szop- otoczoną przez młodzieńczych aniołów), wizją św. Józefa, ką, Dziecięciem w żłobie, Maryją i św. Józefem, aniołami, Mędrcami przed Herodem, Pokłonem Mędrców, Ucieczką pasterzami, Mędrcami i stadem owiec. Nie zawsze jednak Świętej Rodziny do Egiptu (ongiś kraju niewoli, teraz kraju w taki sposób ukazywano to Misterium. Mimo iż samo dającego ocalenie Mesjaszowi), Rzezią niewiniątek czy też święto pojawiło się w liturgii Kościoła w IV wieku, Boże z Ofiarowaniem Jezusa w świątyni. Jeśli chodzi o Pokłon Narodzenie zaczęto przedstawiać w III Mędrców, przedstawieni oni zostali w strostuleciu, o czym świadczy anonimowy jach frygijskich, chociażby w Capella Greca fresk z rzymskich katakumb Pryscylli. Kaw katakumbach Pryscylli, na teodozjańtakumby były podziemnymi cmentarzami, skim sarkofagu Ambrożego z bazyliki Św. z których w najlepszym stanie zachowały Ambrożego w Mediolanie, na dyptychu się nekropolie w Wiecznym Mieście. Malo(plakietka służąca do zewnętrznej oprawy widło z katakumb Pryscylli ukazuje kobiepergaminowych dokumentów) z mediotę chylącą się ku trzymanemu przez siebie lańskiej kolekcji Trivulsio oraz na relikwiadziecku, a nad nią betlejemską gwiazdę, na rzu z kościoła Św. Nazariusza w Mediolanie którą wskazuje wspominany w starotestajak i na bizantyńskiej mozaice z VI wieku mentowej Księdze Liczb prorok Balaam. w kościele San Apollinare Nuovo w RawenW owej kobiecie i dziecku widzi się Matkę nie we Włoszech czy we wspomnianej baBożą z małym Jezusem, cała zaś scena stazylice Santa Maria Maggiore. Owi Mędrcy, Matka Boża z Dzieciątkiem i Baalamem fresk nowi ilustrację Balaamowej zapowiedzi naktórych na przełomie II i III wieku chrześciz katakumb Pryscylli w Rzymie rodzin Mesjasza. jański pisarz z Afryki Północnej, Tertulian, Klasyczna scena narodzenia Jezusa Chrystusa występuje nazwał Królami (tradycja uczyniła ich władcami Persji, Indii między innymi na sarkofagach, których rzeźbiarska dekora- i Arabii), zmierzają w rzędzie z darami ku tronowi, na którym cja stanowi swoistą Biblia pauperum („Biblię ubogich”), ob- zasiada, z Dziecięciem na kolanach, Matka Boża. Czasem, jak fitującą w teologiczne treści. Na pochodzącym z lat 340-345 ma to miejsce w bazylice Santa Maria Maggiore, towarzyszy sarkofagu Adelfii z Muzeum w Syrakuzach widnieje, poza Po- Mędrcom prowadzący ich do Dziecięcia anioł; jednakże we kłonem Mędrców (na frontalnej ścianie), narodzenie Jezusa wspomnianej świątyni ukazani oni zostali również jako stoChrystusa (umieszczone na pokrywie sarkofagu) wraz z Ma- jący przed tronem Dziecięcia. Przez stulecia Mędrcy ci byli ryją, św. Józefem, zwierzętami i Mędrcami z darami. Nato- do siebie podobni; dopiero w średniowieczu zróżnicowano miast na sarkofagach Marka Klaudianusa i Stylichona zwraca ich postacie pod względem wyglądu i wieku, widząc w nich uwagę znajdujący się w centralnym miejscu żłób z Dziecię- przedstawicieli trzech ras lub trzech znanych ówcześnie konciem: na pierwszym z sarkofagów towarzyszy Dziecięciu tynentów, co oznaczałoby, że Zbawiciel przyjął pokłon od caJustyna Sprutta oparty na lasce pasterz oraz wół i osioł, na drugim jedynie łej ludzkości. owe zwierzęta. Szereg scen ukazujących dzieciństwo Jezusa Chrystusa prezentują malowidła z rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore, wzniesionej w latach 432-440. To właśnie wystrój malarski owej świątyni zainicjował dynamiczny rozwój ikonografii maryjnej po Soborze Efeskim (431 rok), na którym ustanowiono dogmat o Bożym macierzyństwie Maryi. Mamy tutaj do czynienia między innymi ze Zwiastowaniem (w której to scenie wyobrażono Maryję jako Augustę: na tronie, w diademie i w cesarskim stroju, Narodzenie Jezusa Chrystusa na sarkofagu Stylichona www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Św. Franciszek i jego droga do Greccio Święta Bożego Narodzenia. Wszystkie osoby wierzące, a w pewnym zakresie również osoby niewierzące przygotowują się do tych radosnych świąt. Na początku grudnia dzieci są obdarowywane przez rodziców rożnymi podarunkami. Również w grudniu dzieci i dorośli mogą uczestniczyć w roratach, korzystać ze spowiedzi, a następnie przygotowywać choinkę oraz wieczór wigilijny. Postarajmy się zorientować jak do ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA przygotowywał się św. Franciszek. Zechciejmy zastanowić się kim był ten święty człowiek i jak do tej świętości doszedł. Św. Franciszek urodził się w 1181 lub 1182 r. we włoskim mieście Asyżu jako syn niewiasty o nazwisku Pika z ojca Piotra Bernardone. Urodzone dziecko otrzymało na chrzcie imię Jan, lecz później zostało nazwane przez ojca Franciszkiem. Franciszek żył tylko 44 lata, ale w tym krótkim czasie przyniósł Kościołowi „wiosnę”. Francuski uczony, protestant Paweł Sabatier, nazywał Franciszka „największym ze świętych jakiego wydał w ciągu wieków Kościół Katolicki”. Gandhi powiedział o nim, że taki Franciszek powinien się rodzić co sto lat, a rodzaj ludzki byłby uratowany. Po swojej matce Franciszek posiadł szlachetny charakter, szlachetne wychowanie ogólne, religijną dobroć i uprzejmość. Tymi cecha-

6

mi kierował się w powszechnym życiu. Od ojca nauczył się sztuki kupieckiej. Niezależnie od tego wszystkiego wolał beztroskie życie, towarzystwo przyjaciół, wesołe wycieczki i piosenki. Bogaty i przedsiębiorczy miał przed sobą wspaniałą przyszłość. Bardzo szybko otoczyli go rówieśnicy, darząc go sympatią, podziwem, a nawet ogłosili go królem zabaw. Gdy miał 20 lat jego życie zakwitło rycerskimi marzeniami. Na wiadomość, że pod papieskimi sztandarami, z gromadą młodych ludzi jest organizowana wyprawa postanowił się do niej przyłączyć w nadziei uzyskania chwały. Kazał sobie przygotować wspaniałą zbroję i z gromadą tych młodzieńców wziął udział w wyprawie. Niestety nie dojechał daleko, ponieważ zachorował. Podczas postoju w nocnym śnie usłyszał głos: „Franciszku - komu warto służyć Panu czy słudze?”. Franciszek odpowiedział „Panu”. Głos mówił dalej: „Dlaczego opuszczasz Pana a idziesz za sługą?”. Po namyśle Franciszek zrozumiał, że był to głos Pana. Wówczas zapytał: „Panie, co mam czynić”. Pan mu odpowiedział: „Wracaj do Asyżu, tam się dowiesz co masz czynić”. Rano Franciszek pożegnał się z przyjaciółmi i choć czuł, że ma jeszcze gorączkę udał się do Asyżu. Po powrocie do domu Franciszek pewnego dnia podczas konnej przejażdżki natrafił na trędowatego mężczyznę, uścisnął go i wycałował. Ten czyn to największe zwycięstwo Franciszka. Teraz poczuł się innym. Zrozumiał, że pod bolesną powłoką tego trędowatego ukrywa się cierpiący Chrystus. Odtąd Franciszek darzył trędowatych szczególną miłością. W testamencie zostawił następujące słowa „gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się, nie do zniesienia. Lecz Pan sam wprowadził mnie między nich, to co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała. A potem nie czekając długo, porzuciłem świat”. W niedługim czasie przyjętą przez Franciszka drogą zaczęli podążać inni mężczyźni i kobiety. W krótkim czasie powstały za zgodą władz Kościoła Katolickiego dwa zakony franciszkańskie - męski i żeński, a w 1221 r. tzw. III Zakon Franciszkański dla osób w stanie małżeńskim, a także samotnych. Po powołaniu do życia franciszkańskiej rodziny odczuwał potrzebę duchowych przemyśleń. Pomagało mu w tym przebywanie na terenach odległych od gwaru miejskiego, w szczególności zacisznych i dzikich polanach leśnych jedynie w obecności Boga. Wśród ulubionych miejsc poufałej rozmowy z Bogiem była dzika Góra Alwernia, na której przeby- > BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

wając i wpatrując się w ukrzyżowanego Jezusa Franciszek płakał z bólu. Pewnego dnia Franciszek błądząc po lasku pustelni Greccio, natrafił na jaskinię, która wydała mu się podobna do tej, w której narodził się Pan Jezus. Błysnęła mu nagle myśl, że można by ją wykorzystać i odtworzyć w niej jako żywą scenę Bożego Narodzenia. Podzielił się z tym pomysłem z niejakim Giovanni Velita , który pomógł mu przygotować grotę. Przyprowadził woła i osła, a do żłóbka nakładł siana. Franciszek złożył na sianie figurkę dzieciątka Jezus. W noc wigilijną wielu wieśniaków i pasterzy z doliny i okolic przybyło do groty z zapalonymi pochodniami śpiewając kolędy i o północy

została odprawiona Msza Święta. Franciszkańscy bracia, którzy tu zbiegli nawet z najdalszych pustelni otoczyli ołtarz i śpiewali kolędy. Po Ewangelii Franciszek, jako diakon wygłosił do wszystkich uczestników pasterki kazanie o Wielkiej Tajemnicy Narodzenia Jezusa. Tak wielka radość przepełniła mu serce, że gdy wymawiał imię Jezus oblizywał sobie usta. Natomiast, gdy wymawiał nazwę Betlejem jego głos wydawał się jak beczenie baranka. Kiedy wziął dzieciątko Jezus na ręce obecni zobaczyli jak to Dzieciątko ożyło i poruszyło się jakby było żywe. Ta noc była dla wszystkich uczestników Mszy Świętej naprawdę nocą w raju. Jerzy Grzegorski

Odpust w Roku Miłosierdzia Papież Franciszek w bulli Misericordiae Vultus napisał m. in. „Pomimo przebaczenia, w naszym życiu pozostają sprzeczności, które są następstwem naszych grzechów. W sakramencie pojednania Bóg przebacza grzechy i naprawdę je zmazuje, lecz negatywny ślad grzechów w naszym postępowaniu i w naszych myślach pozostaje. Miłosierdzie Boże jest jednak silniejsze również od tego. Staje się ono odpustem Ojca, który poprzez Kościół — Oblubienicę Chrystusa — dociera do grzesznika, któremu udzielił już przebaczenia, i uwalnia go od wszelkich pozostałości skutków grzechu, pozwalając mu działać z miłością oraz wzrastać w miłości, zamiast ponownie popaść w grzech”. Każdy z nas może skorzystać z dobroci tego odpustu. Główne warunki to: stan łaski i brak przywiązania do grzechu, pielgrzymka do kościoła jubileuszowego, odmówienie w tym kościele Credo, modlitwa

w intencjach papieża (Ojcze Nasz lub Modlitwa Jubileuszowa), akt strzelisty do Jezusa Miłosiernego (np. Jezu, ufam Tobie!). Osoby chore lub starsze, które z różnych względów nie mogą udać się do kościoła mogą uzyskać odpust poprzez przyjęcie Komunii Świętej lub uczestniczenie we Mszy Świętej i modlitwie wspólnotowej za pośrednictwem środków przekazu. Jubileuszowy odpust możemy uzyskać również za zmarłych. Tak jak modlimy się za nich w czasie Mszy Świętej, tak też możemy w wielkiej tajemnicy świętych obcowania, modlić się za nich, aby miłosierne oblicze Ojca uwolniło ich od winy i przyjęło do wiecznej szczęśliwości. Co wieczór o godz. 18.00 na placu św. Piotra będzie odmawiany Różaniec jako najprostszy sposób uzyskania Bożego Miłosierdzia za pośrednictwem Matki Boskiej. Możemy w tym uczestniczyć, bowiem na stronie internetowej parafii w zakładce WATYKAN NA ŻYWO (link: http://www.konkatedra-ostrowwlkp.pl/watykan.html) mamy możliwość uczestniczenia w uroczystościach w Watykanie, dzięki transmisji telewizji watykańskiej (CTV). eRBe

Króluj nam Chryste! Drodzy ministranci! Przed Wami wielkie wyzwanie. Już za kilka dni wyruszycie, by z radością nieść słowa pięknych kolęd. Jednak zanim radość zapanuje na waszych ustach, wcześniej musi ona zagościć w waszych sercach. Radujcie się więc z obecności Chrystusa, który z miłości do każdego z nas przyszedł na świat. Niech te święta będą wyjątkowe pod każdym względem, a dla Was drodzy Ministranwww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

ci niech będzie to nie tylko czas radosnego kolędowania, ale przede wszystkim czas spędzony na adorowaniu tej Małej, a jednocześnie Wielkiej Miłości. Niech służba przy ołtarzu Chrystusa będzie dla każdego z Was miejscem, z którego będziecie czerpać siły na każdy dzień pełen obowiązków, a nowy, 2016 rok, niech przyniesie Wam radość, nadzieję, a szczególnie zapał do służby przy ołtarzu! ks. Jakub 7


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Pod rzymskim niebem... Felietony ks. Waldemara Graczyka Misericordes sicut Pater Drzwi bywają różne – małe, duże, pancerne, drewniane, ciężkie, lekkie… Kiedy są otwarte zachęcają do wejścia i są oznaką gościnności. Kiedy pozostają zamknięte kojarzą się z odrzuceniem i zapomnieniem. Chyba nikt z nas nie lubi tego uczucia, kiedy pukamy do czyiś drzwi, a te pozostają dla nas zamknięte. Drzwi – element, który jest obecny w ciągu całego naszego życia. Czasami drzwi kojarzą nam się z wejściem do jakiegoś innego wymiaru, innej przestrzeni zupełnie różnej od tej zwyczajnej szarzyzny dnia codziennego – niczym owe słynne drzwi z powieści C.S. Lewisa „Opowieści z Narnii”. Drzwi są tak oczywistym elementem naszego życia, że prawie nie zwracamy na nie uwagi – najbardziej myślimy o nich, kiedy są zepsute. Istnieją jednak na tym świecie drzwi wyjątkowe, choć bardzo podobne do innych drzwi. Może tylko trochę większe i bardziej ozdobne. W różnych miejscach tej ziemi możemy spotkać Drzwi Święte. Są w Rzymie i w Ostrowie. Są w Warszawie i w Kaliszu. Są w Paryżu i w więzieniu. Przez najbliższy rok, średnio co kilkanaście kilometrów, można będzie spotkać Drzwi Święte. Te drzwi różnią się od zwykłych drzwi. Są zwyczajne, ale zarazem nadzwyczajne. Otwierają się tak samo jak inne drzwi, ale przejście przez nie daje nam o wiele więcej niż przejście przez zwykłe drzwi. Są otwarte dla każdego, nawet dla tego, kto nie ma zamiaru przez nie przejść. Każdy może przez nie przejść, ale pewnie nie każdy zechce… Są otwarte na oścież i przypominają, że jest Dom w niebie i dom na ziemi. Są otwarte i zapraszają, by poczuć się za ich progiem jak w domu, jak w rodzinie, jak w prawdziwej wspólnocie. Są otwarte, bo przypominają ramiona dobrego Ojca, który pragnie przytulić każdego swojego syna i swoją córkę, dobrych i złych, uczciwych i nieuczciwych, sprawiedliwych i grzesznych. Te drzwi są znakiem miłości, są znakiem miłosierdzia. Są znakiem Boga. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia tego roku, Ojciec Święty Franciszek otwarł Drzwi Święte w Bazylice św. Piotra. Nie były otwierane od 2000 roku. Mimo upływu tylko 15 lat, papież zdecydował, że trzeba je otworzyć na nowo. Jesteśmy świadkami istnienia nowych problemów nowego świata. Nowe pokolenia potrzebują nowego otwarcia, dlatego potrzeba było na nowo otworzyć Drzwi Święte. To nowe otwarcie ma oznaczać, że w nowym świecie wciąż potrzeba, może bardziej niż kiedykolwiek, miłosierdzia Bożego. Piękna uroczystość na Placu Św. Piotra ukazała wszystkim jak bardzo potrzeba miłosierdzia, jak bardzo ludzie Kościoła mają być znakami miłosierdzia dla świata. Nikt z nas nie może powiedzieć o sobie, że znamy Boga, je8

żeli nie jesteśmy świadkami Jego miłosierdzia. Zanurzeni w miłosierdziu, by ś w i a d c z yć miłosierdzie. D ot k n i ę c i łaską, by żyć w łasce i przekazywać ja dalej. Otwarte drzwi mają być nie tylko wezwaniem, by samemu doświadczyć na nowo Bożej miłości, ale stanowią one zaproszenie, by otwierać swoje drzwi – dosłownie i w przenośni. Możliwe, że te nasze zwykłe drzwi – te od naszych domów, zakładów pracy, szkół, urzędów – mogą stać się świętymi. Kiedy? Kiedy będą otwarte na wartości płynące od Boga. Kiedy będą wypełnione przebaczeniem, pomocą, zadośćuczynieniem, życzliwością, cierpliwością, miłością i miłosierdziem. Możliwe, że nastał czas, by otworzyć swoje duchowe drzwi na oścież. Otworzyć je dla Boga i dla innych. Dla rodziny, dla przyjaciół, dla wrogów… Papież Franciszek w bulli „Misericordiae vultus”, ogłaszającej Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, napisał, że nawet drzwi więzienne mogą stać się drzwiami świętymi. Nie ma żadnych granic dla Bożego miłosierdzia. Jedyną granicą jesteśmy my sami z naszymi schematami myślenia, jakże często dalekimi od przesłania Ewangelii. Radujmy się tym czasem miłości. Radujmy się otwartymi drzwiami. Otwierajmy również nasze drzwi, tak często zamknięte brakiem klucza miłosierdzia: „Misericordes sicut Pater” – „Miłosierni jak Ojciec”.

BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Brama Miłosierdzia w Konkatedrze - Otwórzcie bramy sprawiedliwości byśmy weszli i złożyli dzięki Panu. Oto jest brama Pana: wejdźmy przez nią aby otrzymać miłosierdzie i przebaczenie - mówił ks. prał. Tomasz Ilski podczas otwierania drzwi - Bramy

Więcej zdjęć na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Miłosierdzia dokonując symbolicznego rozpoczęcia Roku Miłosierdzia w Konkatedrze. Uroczystość otwarcia Drzwi - Bramy Miłosierdzia rozpoczęła się w kaplicy św. Rity znajdującej się w Domu Katolickim. - Ojciec Święty, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny zainaugurował Nadzwyczajny Jubileusz, który otwiera dla nas wszystkich i dla całej ludzkości, bramę miłosierdzia Boga. W komunii z Kościołem powszechnym ta celebracja rozpoczyna uroczyście Rok Święty dla naszego Kościoła diecezjalnego i staje się preludium głębokiego doświadczenia łaski i pojednania. Posłuchajmy z radością Ewangelii miłosierdzia, którą Chrystus Pan, Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, ogłasza między ludźmi, zapraszając do radowania się miłością, jaką nieustannie głosi każdemu stworzeniu - mówił ks. prał. Tomasz Ilski, który przewodniczył uroczystości. Kończąc modlitwę w kaplicy, przed procesją do świątyni, kapłan powiedział - Wyruszajmy w imię Chrystusa. On jest drogą, która prowadzi nas w rok łaski i miłosierdzia. W homilii ks. prał. Ilski wskazywał, że Jezus zawsze jest z człowiekiem i nigdy się od niego nie odwraca. - Jezus umarł za każdego z nas. On nie odwraca się od człowieka. Trzeba tylko byśmy otworzyli drzwi własnych serc i umysłów. Czy masz odwagę przyjąć Boże Miłosierdzie? Eucharystię koncelebrował Proboszcz, ks. kan. Krzysztof Nojman oraz ks. Eugeniusz Krawczyk. JR 9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Odpust ku czci św. Andrzeja Apostoła W sobotę, 28 listopada nasza parafia świętowała odpust ku czci swojego drugiego patrona - św. Andrzeja Apostoła. Mszę św. odprawił i homilię wygłosił ks. Eugeniusz Krawczyk - emerytowany proboszcz parafii w Dębnicy. W homilii ks. Eugeniusz przypomniał, że każdy człowiek ma swoje powołanie i co jest jego istotą. Mówił, że mamy wyznaczone zadanie, które mamy się starać spełnić jak najlepiej potrafimy. - O niektórych ludziach dobrze wykonujących swoją pracę mówimy: lekarz z powołania, nauczyciel z powołania, ksiądz z powołania. (...) Dzisiejsze Słowo Boże zwraca naszą uwagę na istotny element powołania wkroczeniu Boga w życie człowieka. Jako ludzie skłonni jesteśmy mówić o tak zwanej przypadkowości: czy ja chciałem tą pracę? Nie było innej, a za coś przecież trzeba żyć. Celebrans wskazywał, że musimy sobie sami stawiać wymagania, bo to one decydują o życiu. - Warto zrozumieć i przekonać siebie, że nie są najważniejsze zdolności, wykształcenie, rodzaj wykonywanej pracy, pochodzenie społeczne, adres zamieszkania. Liczą się wymagania jakie sobie stawiamy. To one decydują jakie będzie nasze życie oraz ile w tym życiu potrzebujemy. Wspominał o uczennicy szkoły pielęgniarskiej, która podczas podróży pociągiem czytała Pismo Święte. Mimo zdziwienia pasażerów chciała być bliżej Boga i w swojej pracy pomagać innym dając również Bożą Miłość.

Więcej zdjęć na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

byśmy trwali w tej determinacji i ufali Bogu. Kapłan przypomniał znane postacie, które rozpoznały swoje powołanie i osiągnęły sukces. - Jan Sebastian Bach był tylko organistą w kościele, a stworzył nieśmiertelne dzieła muzyki organowej. Ronald Ross urodzony w Indiach Brytyjczyk odkrył 20.08.1897 r., że zarazki malarii są przenoszone przez komary. Tego samego dnia napisał dziękczynny poemat - modlitwę do Boga. Za swoje odkrycie otrzymał Nagrodę Nobla. Christiaana Barnarda, nieznany kardiochirurg z południowej Afryki dokonał pierwszego przeszczepu serca 3 grudnia 1967 r. Wszyscy po nim i wielu innych rozpoznali w swoim życiu powołanie. (...) Zrealizowali swoje pragnienia, dokonali wielkich rzeczy, ponieważ pozwolili działać w swoim życiu Bogu. Celebrans nawoływał, by być miłosiernym, by kroczyć drogą Apostołów i świętych. - Warto przynajmniej spróbować żyć z Bogiem obok grzechu według wzoru Jezusa i Jego przyjaciół, świętych. Warto każdy dzień, który jest nam dany, wypełniać miłością. Bo gdzie miłość wzajemna i dobroć tam jest prawdziwy, żywy Bóg. I niech tak będzie między nami.

Eucharystia zakończyła się procesją z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła. Po błogosławieństwie ks. Proboszcz podziękował ks. Eugeniuszowi za przewodniczenie Mszy św. i za pomoc swoją posługą w parafii. Wspomniał również o dziełach ks. KrawKs. Eugeniusz nawiązując do Ewangelii mówił - czyka - emerytowanego proboszcza i budowniczego Powołani przez Jezusa rybacy poznają swoją ubogą, ale kościoła w Dębnicy. Dziękował obecność kapłanom, jakąś stabilizację. Rezygnując z niej nie przychodzi im pocztom sztandarowym oraz wiernym zgromadzoto łatwo. Będą się kłócić kto najważniejszy, będą zabie- nym na uroczystości odpustowej. Na zakończenie odgać o pierwsze miejsca, o stołki. Będą pytać o korzy- śpiewano „Boże, coś Polskę”. ści, ale decyzję podjęli i w niej wytrwali. Porzucili sieci Uroczystość uświetnił chór parafialny pw. św. i poszli za Jezusem. Bracia i Siostry nam brak często Grzegorza pod dyr. Magdaleny Nowickiej. determinacji, aby wytrwać na tej drodze. Wskazywał JR

10

BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

W intencji wszystkich związanych z górnictwem W wigilię wspomnienia św. Barbary – patronki górników, w Konkatedrze modlono się za górników i wszystkich związanych z górnictwem, a przede wszystkim za obecnych i byłych oraz zmarłych pracowników Centrali Zbytu Węgla „Węglozbyt”. Eucharystii przewodniczył delegat Biskupa Kaliskiego, ks. prał. Adam Modliński, proboszcz parafii Katedralnej w Kaliszu. - Zanosimy naszą modlitwę, za nas wszystkich tutaj obecnych, prosząc o Bożą opiekę dla górników, dla wszystkich związanych z górnictwem, za Waszych najbliższych, rodziny – mówił proboszcz Konkatedry, ks. Krzysztof Nojman witając wszystkich zgromadzonych na Mszy św. Ks. Prałat Modliński przekazał pozdrowienie od ks. bpa Edwarda Janiaka oraz zapewnienie o modlitwie w ich intencji. W homilii proboszcz kaliskiej Katedry wskazywał kim dla św. Barbary, patronki górników, był Jezus Chrystus. - Dla św. Barbary Chrystus był najwyższą wartością. Ona dla Chrystusa żyła, dla Chrystusa cierpiała i była wierna Mu do końca. I oddała za Niego życie, poniosła śmierć męczeńską dawno temu, na początku IV wieku. Mówiąc o świętej, celebrans nawiązywał do słów św. Pawła. - To do niej możemy odnieść słowa św. Pawła Ap. z listu do Rzymian. Słowa dobrze nam znane: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? (…) Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nam umiłował”. Nasza święta patronka doświadczyła tego wszystkiego. Doświadczyła utrapienia i prześladowania, doświadczyła głodu i nagości, doświadczyła niebezpieczeństwa. Ale we wszystkim tym odniosła zwycięstwo, w każdym doświadczeniu - dzięki Jezusowi Chrystusowi, dzięki Jego łasce, dzięki Jego mocy – po-

Więcej zdjęć na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

wiedział ks. Prałat. Kapłan nawoływał, byśmy tak jak św. Barbara, wsłuchiwali się w Słowo Boże. - Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o wartości i ważności Słowa Bożego. Każdy kto słucha Słowa Bożego i zachowuje je w swoim życiu jest człowiekiem mądrym i roztropnym jak ten człowiek, który dom buduje na skale, na mocnym fundamencie. (…) Często słuchamy Słowa Bożego, może raz po raz bierzemy do ręki Pismo Święte, rozważamy Słowo Boże, ale to nie wystarczy. Trzeba, abyśmy ze Słowa Bożego uczynili światło na drodze naszego życia. Kończąc kazanie, ks. Adam Modliński prosił o wstawiennictwo św. Barbarę. - Św. Barbaro, ty zostawiłaś Kościołowi świetlany przykład czystości i męstwa, wstawiaj się za nami u Boga, abyśmy przez twoje zasługi otrzymali pomoc we wszystkich potrzebach oraz obronę we wszystkich niebezpieczeństwach. Św. Barbaro pomóż nam do końca wytrwać przy Chrystusie. Niech przykład twojego życia umacnia naszą wiarę. Na zakończenie Eucharystii, ks. prał. Modliński podziękował za wspólną modlitwę ze wstawiennictwem św. Barbary. Eucharystię koncelebrował ks. kan. Krzysztof Nojman, proboszcz Konkatedry oraz ks. kan. Jacek Bochniak, proboszcz parafii NSPJ w Gorzycach Wielkich.

JR

Św. Mikołaj w Konkatedrze

W niedzielę, 6 grudnia, na Mszę św. z udziałem dzieci przybył niezwykły gość. Św. Mikołaj, zaproszony przez ks. Proboszcza, mimo wielu domów, które miał tego dnia odwiedzić, przybył do ostrowskiej Konkatedry, by obdarować dzieci słodkościami. Więcej zdjęć na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Okno Życia w Ostrowie Biskup Kaliski Edward Janiak poświęcił w budynku Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety przy ul. Gimnazjalnej w Ostrowie Okno Życia, które powstało pod patronatem Caritas Diecezji Kaliskiej. W uroczystości uczestniczył ks. kanonik Krzysztof Nojman, proboszcz ostrowskiej Konkatedry. Uroczystość odbyła się w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia 2015 roku. - W tym samym momencie Ojciec Święty Franciszek otwiera Drzwi Roku Miłosierdzia, Roku Świętego w Kościele, a my tutaj w Ostrowie otwieramy Okno Życia. Życzę, żeby ono nie było potrzebne, ale dobrze, że jest. Jeżeli nawet jedno życie uratujemy, to warto tutaj dzisiaj być – mówił ks. biskup Edward Janiak, który zachęcał społeczeństwo ostrowskie, aby zawsze stawało po stronie życia. Czasem zdarza się, gdy dziecko jest w drodze, że musimy dać świadectwo, przede wszystkim rodzice tych osób, przyjaciele powinni być blisko tam, gdzie jest poczęte życie. Jest tylu ludzi, którzy czekają na to, aby adoptować dziecko, a Okno Życia daje taką szansę – stwierdził Pasterz Diecezji Kaliskiej. Inicjatorem powstania Okna Życia w Ostrowie była prezydent Beata Klimek, a przyczyniło się do tego znalezienie latem na jednej z ostrowskich ulic porzuconego chłopca. - Latem tego roku byliśmy świadkami tego, że na ganku jednego z ostrowskich domów leżało porzucone dziecko. To była wiadomość, która do głębi nas poruszyła i nami wstrząsnęła. Wtedy od razu zapowiedziałam, że musimy w Ostrowie utworzyć Okno Życia, żeby takich sytuacji więcej nie było. To będzie Okno Miłości, które da szansę na życie wszystkim dzieciom, które przyjdą na świat – powiedziała prezydent, która podziękowała Siostrom Elżbietankom, dyrektorowi Caritas Diecezji Kaliskiej i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy zaangażowali się w to, aby to Okno Życia powstało. Siostrom Elżbietankom za trud podjęcia tej posługi dziękował dyrektor Caritas Diecezji Kaliskiej. – Dziękuję siostrom, które przez 24 godziny będą czuwać i otaczać opieką to dzieło. Okno Życia jest bezpiecznym miejscem dla dziecka. Nie na śmietniku, korytarzu czy chodniku, ale właśnie w tym miejscu będzie można zostawić niemowlę. Niech to miejsce służy jak najlepiej. Ważne jest, aby każde życie było uszanowane od poczęcia. Starajmy 12

się o tym pamiętać w naszych codziennych modlitwach szczególnie w Roku Miłosierdzia, który dzisiaj Ojciec Święty uroczystym otwarciem Drzwi rozpoczął – zaznaczył ks. Jacek Andrzejczak. Siostry Elżbietanki zapewniły, że będą opiekować się tym miejscem. - Będziemy starały się to miejsce w sposób szczególny otaczać, czuwać wraz z Maryją, by stało się domem i łańcuchem miłości. Będziemy starały się służyć i opiekować, by nic złego nie stało się – powiedziała s. Teresa Dorsz, przełożona Domu i dyrektor Specjalnego Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Ostrowie. Procedura funkcjonowania Okna Życia jest następująca. W momencie kiedy dziecko zostanie pozostawione w oknie, automatycznie uruchamia się alarm, na który od razu reagują siostry. Pomieszczenie jest rodzajem inkubatora, w którym muszą być zapewnione odpowiednie warunki: stała temperatura 35 stopni, wentylacja i klimatyzacja, tak żeby służyło temu maleńkiemu człowiekowi w sposób właściwy. Pozostawiony noworodek zostaje zabrany przez pogotowie, a następnie ma szansę trafić do adopcji i zyskać nową rodzinę. Matka, która oczywiście zachowuje anonimowość, ma jednak trzy miesiące na zmianę swojej decyzji. Ostrowskie Okno Życia jest trzecim w Diecezji Kaliskiej. Pierwsze zostało otwarte w marcu 2009 roku w Kaliszu w Domu Sióstr Nazaretanek, gdzie do tej pory pozostawiono w nim troje dzieci. Kolejne powstało 24 marca 2015 roku w budynku Przedszkola Sióstr Nazaretanek w Ostrzeszowie. Ewa Kotowska-Rasiak BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Starość- okres błogosławiony przez Boga Czy zastanawialiście się kiedyś po co komu starość? Czy Bóg nie mógł po wieku średnim wziąć nas do nieba bez żadnych męczarni? Albo czy nie mógł nam wydłużyć na Ziemi czasu tzw. „w silne wieku”? Skoro Bóg nas tak mocno kocha to dlaczego ustanowił ten okres pełen cierpień i uświadamiania sobie naszej niemocy. Przecież jest wszechmogący i mógłby uczynić wszystko to co postanowi. Jednak On chciał byśmy mogli z tego błogosławionego czasu skorzystać. Czym się Bóg kieruje dając nam taki czas? Kieruje się właśnie miłością i daniem nam kolejnej szansy zbliżenia się do niego i wybrania tego co jest jedyną wartością czyli życia w relacji miłości z Bogiem w życiu przyszłym w niebie. Jednak tak po prostu nie możemy się tam dostać. Muszą być spełnione dwa warunki. Po Pierwsze ktoś musi odkupić nasze grzechy. Na szczęście „ktoś” ten warunek spełnił. Sam Bóg w Trójcy jedyny posłał swego Boskiego Syna, by za nas umarł. Umarł śmiercią najbardziej haniebną czasów starożytnych, śmiercią na krzyżu. W męczarniach konania, upokorzony, nagi, na oczach społeczeństwa Cesarstwa Rzymskiego. Po drugie my musimy chcieć życia wiecznego. Pokazujemy to życiem codziennym, naszymi wyborami, tym na co poświęcamy czas, tym czego słuchamy. Bóg w swej miłości kocha nas do tego stopnia, że daję nam wolną wolę. I możemy Go wybrać lub odrzucić. Jeżeli odrzucamy to wybieramy tym samym śmierć duchową oraz samotność, a w konsekwencji śmierć wieczną, która nastąpi po pierwszej śmierci fizycznej kiedy Bóg ostatecznie szatana unicestwi. Gdy te dwa warunki są spełnione to idziemy prostą drogą do nieba. Nie można siedzieć z założonymi rękami i patrzeć co się dalej wydarzy. Potrzebne jest nasze aktywne działanie, nasza chęć, modlitwa - gdy brakuje sił oraz gdy mamy siły by wytrwać. Musimy konsekwentnie codziennie chcieć i robić wszystko by nam się udało żyć według Bożych nakazów i uczyć o nich innych ludzi, a wtedy na pewno z Bożą łaską otrzymamy życie wieczne, które jest celem ostatecznym tutaj na Ziemi. Okres starości ma nam to ułatwić, ponieważ MY jesteśmy często leniwi przez całe życie i myślimy: „Chciałbym osiągnąć to życie wieczne, ale później. Teraz mam dobrą pracę, dobre zarobki, kiedyś się tym zajmę”, „Później, bo mam teraz problemy w rodzinie, chore dzieci, mało pieniędzy i nie mam czasu teraz na to. Jak się wszystko ustabilizuje to wtedy pomyśle o życiu wiecznym”, „W sumie mógłbym o tym teraz pomyśleć, ale mi się nie chce. Wolę obejrzeć film w telewizji, albo posurfować po Internecie”. I właśnie dlatego, że mamy takie podejście Bóg nam przychodzi z pomocą i daję nam okres starości czy tego chcewww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

my czy nie. Okres starości gdzie wszystko jest trudniejsze, gdzie wszystko boli, gdzie jesteśmy zależni od innych, słabi i sami sobie nie możemy poradzić. Często czujemy się tym upokorzeni. Jesteśmy postawieni w innej trudnej dla nas rzeczywistości. Czujemy się bezsilni i wtedy zaczynamy wołać „Boże ratuj!”. I Bóg przychodzi. Czekał na to wyznanie 70 lat Twojego życia. Życie nagle się zmienia. Jest pełne miłości wzruszeń jak z dobrego filmu do którego wzdychasz oglądając go piąty raz. Nagle życie robi się smaczne, choć nie łatwe. I myślisz dlaczego ja tak nie żyłem wcześniej. Z drugiej strony uświadamiasz sobie „jak dobrze, że zacząłem tak żyć, jak dobrze, że mnie starość do tego zmusiła, bo bez niej szedłbym na zatracenie, a tak to chociaż tych kilka lat przeżyje w boskiej komunii ze Stwórcą. Bóg w końcu doczekał się Ciebie pełnego miłości, współpracującego z Nim, otwartego na drugiego człowieka i otwartego na Boże natchnienia. Jednak pomógł ci to osiągnąć dając ci starość. Starość. Czas którego wiele osób bardzo się boi. Na zachodzie by ominąć ten okres stosuje się eutanazję. A tak wiele przez to tracą ludzie tam żyjący. Co tracą ludzie celowo omijając starość? Tracą czas, w którym widzimy, że już nie zwojujemy świata. Wszyscy dookoła nas są silniejsi, sprawniejsi. To uczy POKORY. Tracą możliwość dostrzeżenia swojej UŁOMNOŚCI, której może nigdy nie doświadczyli, bo wszystko im się udawało. Widząc ułomność dostrzegamy WIELKOŚĆ BOGA i pozwala nam to odnowić z nim relację, a może nawet nawiązać nową relację, bo nigdy wcześniej nie mieliśmy na to czasu. W konsekwencji prowadzi to do życia ewangelią i uchronienia się przed piekłem, albo skrócenia czasu pobytu w czyśćcu. Tracą możliwość CIERPIENIA. A cierpieniem bardzo szybko przybliżamy się do Ojca w niebie. Uczymy się innej modlitwy. Bardziej ufnej, pokornej. Dzięki temu nasze prośby są inne, Ojciec na nie inaczej patrzy, bo w końcu płyną z serca, a nie są „klepane”, bo tak trzeba. W końcu prosimy z głębi serca i z serca wierzymy, że nam się stanie. A jak się nie stanie to znaczy, że nie na to czas. Może jeszcze nie jesteśmy na to gotowi, albo Bóg chce nam w niedalekiej przyszłości dać coś jeszcze większego. Bo On nigdy nie chce dla nas źle, tylko dobrze. To my często nie wiemy co jest prawdziwym szczęściem i zadowalamy się namiastkami. Bo co sami możemy? Nic. Jednak często nie zdajemy sobie z tego sprawy. A co może Bóg? Wszystko. Pamiętajmy o tym. Wiedzmy, że jest wszechmogący i w jednej sekundzie mógłby odwrócić porządek świata, ale nie chce, bo szanuje naszą wolę. Dlatego módlmy się i czuwajmy by ten dzień nie spadł na nas jak złodziej. Wasz brat Krzysiek 13


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

Porady lekarskie Dieta a nowotwory

Istnieje kilka dobrze udokumentowanych powiązań pomiędzy sposobem odżywiania a przyczynami zachorowań na choroby nowotworowe. Świeże owoce i warzywa oraz diety bogate w błonnik mogą redukować ryzyko zachorowania na choroby jelita grubego. Diety z dużą ilością ryb i drobiu, a z ograniczoną ilością czerwonego mięsa mogą działać przeciw nowotworom całego przewodu pokarmowego. Z kolei spożywanie potraw wędzonych może podwyższać prawdopodobieństwo zapadnięcia na niektóre typy nowotworów. Przyjmuje się, że dieta odgrywa poważną rolę w rozwoju ponad jednej trzeciej wszystkich przypadków chorób nowotworowych. Nie zostało jednak potwierdzone naukowo, że jedzenie konkretnych potraw może wspomagać leczenie albo zmniejszyć ryzyko ponownego zachorowania.

Prawidłowa dieta powinna zawierać Białka – 15%-20% dziennego zapotrzebowania na kalorie powinno pochodzić z białek, powinno się spożywać około 1.5 grama białka na kilogram masy ciała na dobę jakość powinno spożywać się białko pełnowartościowe zawarte w takich produktach jak: mleko, sery, jogurty, białe i czerwone mięso. Tłuszcze – 30% dziennego zapotrzebowania na kalorie powinno pochodzić z tłuszczów – najlepiej spożywać tłuszcze roślinne takie jak: oliwa z oliwek, olej rzepakowy i słonecznikowy. Węglowodany – 55% dziennego zapotrzebowania na kalorie powinno pochodzić z węglowodanów– najlepiej spożywać węglowodany złożone zawarte w takich produktach jak ziemniaki, rośliny strączkowe, grube kasze, pełnoziarniste pieczywo. Jadłospis powinien być ułożony tak, aby w ciągu dnia spożywać warzywa i owoce ze wszystkich grup (nie mniej niż 0,5 kg dziennie), ponieważ są one niezastąpionym źródłem przeciwutleniaczy, które chronią przed rozwojem nowotworów. Dostarczają również błonnik pokarmowy, którego dziennie powinniśmy spożywać nie mniej niż 35 g. Jego dobrym źródłem są kasze, ciemne makarony i pieczywo razowe. Posiłki należy spożywać w małych porcjach, przynajmniej 5 razy dziennie. Korzystne efekty daje przestrzeganie diety lekkostrawnej, w której najlepszym sposobem obróbki termicznej jest gotowanie, gotowanie na parze albo pieczenie na ruszcie lub teflonie. 14

Dieta w chorobie nowotworowej W ciągu ostatnich lat powstało wiele publikacji dotyczących diet alternatywnych stosowanych w przypadku chorób nowotworowych. Niektóre diety mają na celu tzw. usuwanie toksyn z organizmu, które kumulują się na skutek niewłaściwej diety. Wiele z tych diet opartych jest na zakazie spożywania mięsa, jak również ogranicza spożycie wielu innych składników pokarmowych. Diety te nakazują spożycie surowych produktów bez cukru i z małą zawartością soli. Czasami sugeruje się spożywanie soków warzywnych i owocowych w połączeniu z dużymi dawkami witamin, minerałów i enzymów. Niektórzy zalecają nadmierne spożycie witamin. Ludzie w zaawansowanym stadium choroby wykorzystują wszelkie metody, które mogą im pomóc odzyskać zdrowie, włączając w to także specjalne diety. Nie ma jednak naukowych dowodów, aby diety te były lekiem na chorobę. Nie stwierdzono też, aby powodowały cofanie się zmian nowotworowych, czy zwiększały szanse na przeżycie lub wyleczenie choroby. Ponieważ jednak ciągle trwają badania nad wpływem diety na przebieg choroby, ich faktyczne działanie nie jest do końca poznane Wskaźnik masy ciała - jest to współczynnik pomocny w ocenianiu czy masa ciała danej osoby mieści się w granicach normy. BMI (skrót od ang. Body Mass Index, po polsku wskaźnik masy ciała) jest to współczynnik powstały przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez wzrost człowieka w metrach do kwadratu. BMI = 20-25 oznacza prawidłową masę ciała BMI = 25-30 oznacza nadwagę BMI > 30 oznacza otyłość

BMI=

__masa ciała (kg)__ wzrost 2 (m2)

lek. Małgorzata Kruszwicka

BOŻE NARODZENIE 2015


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015

KOCHANE DZIECI! Mam nadzieję, że udało Wam się zrealizować postanowienia adwentowe i że dobrze przygotowaliście się na Święta Bożego Narodzenia. Nie przestawajcie jednak czynić dobra. Pan Jezus przyszedł na świat po to, aby nas zbawić. Jak wiecie narodził się w stajence betlejemskiej. Pokolorujcie obrazek i odnajdźcie drogę do stajenki.

Anna Kierzek

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

15


W niedzielę: - 7.00, - 8.15, - 9.30, - 10.45 (z udziałem dzieci), - 12.00, - 13.15, - 18.00 (z udziałem młodzieży), - 20.30,

Msze Święte

W dni powszednie: - 7.00, - 8.00, - 18.30,

NUMER KONTA PARAFIALNEGO BANK ZACHODNI WBK S.A.: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

W niedzielę: - 7.00 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 8.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora) W dni powszednie: - 6.30 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna), - 7.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora).

Zespół Redakcyjny: ks. Mateusz Setecki (red. nacz.), ks. Paweł Wczesny, ks. Jakub Rachwalski, ks. Waldemar Graczyk, kleryk Aleksy Stasiak, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Ewa Kotowska-Rasiak, Justyna Sprutta, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz, Ryszard Bartoszek, lek. Małgorzata Kruszwicka i inni. Korekta: Elżbieta Kaźmierczak.

Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger. Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 9/2015 (216) Boże Narodzenie  
Advertisement