Page 1

Nr 1/2017 (225) WIELKI POST

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ 8 kwietnia 2017 r.


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Od Redakcji Czas Wielkiego Postu to nasz czas nawrócenia. Co roku na nowo podejmujemy wysiłek przemiany - przejścia od starego do nowego; od życia według naszych własnych, ludzkich zamysłów - do życia w obecności Bożej i według Bożych planów; od życia w niewoli - do życia w wolności synów Bożych. Co roku z niepokojem pytamy: Dlaczego wciąż jeszcze tkwimy na pustyni? Dlaczego cofamy się i błądzimy, a może wręcz wracamy do „domu niewoli”? Odpowiedzią niech będzie Droga Krzyżowa naszego Pana Jezusa Chrystusa, na której nic się nie powtarza poza upadkami: Chrystus pada - ale wstaje i idzie dalej; i znów pada - ale powtórnie wstaje i idzie dalej; i po raz kolejny pada… Wciąż wstaje, a każde powstanie zbliża go do celu - do tej przedziwnej Tajemnicy, gdzie największa hańba przemienia się w chwałę, największa niemoc - w potęgę, a śmierć - okazuje się życiem.

W wielkopostnym numerze znajdziesz „Zdrapkę Wielkopostną”. To indywidualne 40-dniowe rekolekcje dla każdego w trakcie trwania Wielkiego Postu w 2017 roku. Atrakcyjna forma zdrapki zachęca do lepszego przygotowania się na radość Chrystusowego Zmartwychwstania. Ćwiczymy swojego ducha, ale i podejmujemy refleksję nad swoim obecnym życiem, nad swoją codziennością. Począwszy od 1 Marca, od Środy Popielcowej aż do Poniedziałku Wielkanocnego pod każdym dniem na kalendarzu czekają różne niespodzianki, oczywiście z rodzaju takich, które zaleca się w Wielkim Poście, czyli będzie: jałmużna, post, modlitwa w duchu nowej ewangelizacji.

W WIELKIM POŚCIE • DROGA KRZYŻOWA piątek – 8.30, 17.00 (dla dzieci), 18.00 • GORZKIE ŻALE niedziela – 15.30 • REKOLEKCJE PARAFIALNE 2-5 kwietnia 2017 r. • DROGA KRZYŻOWA ULICAMI MIASTA piątek, 7 kwietnia 2017 r. godz. 19.15 (początek – kościół św. Antoniego) • MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ sobota, 8 kwietnia 2017 r. godz. 19.30 (początek – Park Miejski) 2

SPOWIEDŹ ŚW. w Konkatedrze Wielka Środa 12 kwietnia 2017 r.

8.30 – 10.00 10.30 – 12.00 14.30 – 16.00 16.30 – 18.00 19.00 – 21.00 WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Kromka słowa

kl. Aleksy Stasiak

Rozważania Ewangelii z najbliższych Mszy św.

5 marca 2017, I niedziela Wielkiego Postu Ewangelia: Mt 4, 1-11 Dzisiejsza niedziela kieruje nasze oczy ku kuszeniu Jezusa na pustyni. Pewnie patrzymy na Niego z podziwem, że był w stanie pościć przez te 40 dni i na końcu oprzeć się pokusom diabła. Wydaje nam się, że to co uczynił jest dla nas niemożliwe, nierealne. A jednak przez tę Ewangelię Kościół chce pokazać nam, że jest czas świętowania, ale także i czas poszczenia. Nie będziemy prawdziwie przeżywać świąt Zmartwychwstania Chrystusa, jeśli nie zdecydujemy się coś z siebie dać, ponieść jakąś ofiarę. Niech post będzie okazją do zastanowienia się także nad naszą wiarą, czy jest ona żywa, czy może w codziennym życiu wcale się nią nie kieruję. 12 marca 2017, II niedziela Wielkiego Postu Ewangelia: Mt 17, 1-9 Góra jest w Biblii miejscem szczególnej bliskości Boga. Pośród szarzyzny naszej codzienności również wyrastają najróżniejsze góry, które musimy pokonywać. Choć w takich momentach jest nam szczególnie ciężko, warto odnieść to do biblijnego znaczenia góry. Nasze trudności, problemy, cierpienia mogą być miejscem odnalezienia przez nas Boga. Po to właśnie są te ciężkie momenty, aby na nowo poukładać naszą hierarchię wartości, zobaczyć co tak naprawdę jest dla nas ważne. Nasze myśli w tym czasie prowadzi sam Bóg, aby dać nam pouczenie i zbliżyć się do nas. Warto wtedy nie poddawać się, lecz trwać na modlitwie z prośbą zarówno o wyjście z tej sytuacji, ale przede wszystkim o jej zrozumienie.

wyjątkowym , ponieważ zazwyczaj czerpano wodę w mniej upalnej porze dnia. Prośba Jezusa o podanie wody dziwi kobietę, gdyż od długiego czasu między Żydami a Samarytanami panowała wrogość. A Jezus wchodzi z nią w dialog. W tej rozmowie Jezus wskazuje również na nasze pragnienia. Często dotyczą one tylko tego, co ziemskie. Pragnienia, które często ograniczają się do kilku czy kilkunastu lat życia, a nawet tylko do danej chwili. Jezus widzi jednak nasze życie pełniej – w perspektywie życia wiecznego. Dzisiejsze słowo przypomina nam o tych pragnieniach, które odnoszą się do wieczności. Tylko Bóg jest w stanie je zaspokoić. Ale czy my myślimy choćby czasem o tym co czeka nas po tym życiu i co możemy zrobić, żeby je sobie zapewnić? 26 marca 2017, IV niedziela Wielkiego Postu Ewangelia: J 9, 1-38 Jezus ukazuje to kim jest przez znaki. Poprzez uleczenie niewidomego od urodzenia pokazuje nam, że droga człowieka do Boga przebiega etapami, a zaczyna się od uznania własnej ślepoty. Nie chodzi tu o ślepotę oczu, ale o ślepotę serca. Cierpią na nią nie tylko faryzeusze, ale i my wszyscy. Boże znaki można zauważać na własne oczy, słuchać świadków którzy doświadczyli Jego działania i pozostać niedowiarkiem. Musimy prawdziwie dzięki wierze przejrzeć na oczy i zobaczyć, że te wszystkie słowa o działaniu Jezusa są prawdą świadczącą o Jego obecności wśród nas.

19 marca 2017, III niedziela Wielkiego Postu Ewangelia: J 4, 5-42 Sytuacja opisana w dzisiejszej Ewangelii prowadzi nas do spojrzenia na nasze pragnienia, oraz źródło, które ma moc je zaspokoić. Pojawienie się Samarytanki przy studni w południe było czymś www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Ksiądz Kazimierz Rolewski, Sługa Boży z ostrowskiej konkatedry – część II Gnieźnie z rąk biskupa Likowskiego, po czym odprawił swoją pierwszą Mszę świętą w kaplicy Św. Józefa przy Szpitalu Dziecięcym w Poznaniu. Przytoczmy też końcową opinię ks. biskupa Kloske o ks. Kazimie-

fot. JR

Kazimierz Rolewski przyszedł na świat 2 czerwca 1887 roku w Poznaniu. Jego ojciec Stanisław Kostka Rolewski służył w pruskim wojsku jako sierżant zawodowy i zamieszkiwał razem ze swoją rodziną w koszarach mieszczących się na poznańskich Jeżycach. Mimo służby w armii zaborcy był wielkim polskim patriotą, dlatego zdecydował się opuścić wojsko na rzecz pracy na kolei. Był kolejarzem w Miłosławiu, Mątwach, Kostrzyniu, Kwidzyniu i Lipsku. Chorowita, ale i bardzo religijna matka Sługi Bożego, Elżbieta, pochodziła z rodziny Kinowskich. Kazimierz Rolewski miał też młodszego brata Władysława i młodszą siostrę Zofię. Kronika życia ks. Kazimierza Rolewskiego mówi, że ochrzcił go 19 czerwca 1887 roku ks. kapelan Michałowicz w parafii wojskowej. Przyszły Sługa Boży uczył się wpierw w szkole podstawowej w Mątwach koło Inowrocławia, potem w „szkole obywatelskiej” w Inowrocławiu, a następnie w Kostrzynie nad Odrą, w Kwidzyniu i gimnazjum Św. Mikołaja w Lipsku. Zasłynął jako zdolny, pilny, pobożny i dobry kolega. O jego dużych zdolnościach świadczy między innymi znajomość języka niemieckiego, greckiego, łacińskiego, hebrajskiego i francuskiego. Niemiecki zarząd postanowił skierować zdolnego absolwenta na studia historyczne na niemiecki uniwersytet, podczas gdy miejscowy proboszcz z Lipska chciał zapisać go do seminarium duchownego w Niemczech. Kazimierz Rolewski, powodowany patriotyzmem, udał się jednak w 1907 roku do poznańskiego seminarium duchownego na czteroletnie studia filozoficzne i teologiczne. W dniu 22 stycznia 1911 roku otrzymał święcenia kapłańskie w

rzu Rolewskim (w przekładzie z języka łacińskiego): „będzie ozdobą kleru i radością wiernych”. Seminaryjna nauka nie wystarczała Kazimierzowi Rolewskiemu, dlatego zapisał się jeszcze jako kleryk na studia historii i pedagogiki w poznańskiej Akademii, a od 1919 roku na studia filozoficzne na Uniwersytecie w Poznaniu. W międzyczasie rozpoczął w Sak- sonii (od 1911 roku) posługę duszpasterską, mimo podejmowanych przez ojca prób odwiedzenia go od tej misji. Jako patriota, ojciec ks. Kazimierza Rolewskiego nie dopuszczał do siebie myśli, by jego syn został duszpasterzem Niemiec, a nawet interweniował w poznańskiej Kurii. Ks. Kazimierz Rolewski postanowił tam jednak zostać duszpasterzem Polaków. Więcej czasu jednak zajęły mu lekcje religii i posługa kapelana w czterech stowarzyszeniach, w efekcie poprosił więc drezdeński Konsystorz w Dreźnie o zwolnienie z pracy duszpasterskiej. Dopiero później przyznał się, że do takiej decyzji skłoniło go udaremnienie jego najważniejszych zadań. Cdn.

Justyna Sprutta

4

WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Pod rzymskim niebem... Felietony ks. Waldemara Graczyka

Śro d a Popi el c owa w Rzy mi e

Wielki Post to czas pokuty, zamyślenia, refleksji nad własnym życiem, nawrócenia i odnowienia przyjaźni z Jezusem Chrystusem. Początek tego ważnego okresu liturgicznego wyznacza Środa Popielcowa. Jej nazwa bierze się oczywiście od popiołu, którym są posypywane głowy wiernych na znak pokuty. Przejmujące są słowa, które można usłyszeć podczas tego obrzędu: „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” albo: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Proch ma nam przypominać o naszej znikomości i śmiertelności, o tym, że jesteśmy ludźmi słabymi i grzesznymi, którzy potrzebują ciągłego nawracania się. Jednocześnie proch jest znakiem nadziei. Właśnie z prochu ziemi Bóg, jak opisuje to Księga Rodzaju, stworzył człowieka i właśnie z tego prochu zostaniemy wskrzeszeni z martwych i osiągniemy pełnię życia. Celebracja Środy Popielcowej, niezwykle bogata w swej treści, ma ciekawą historię, która sięga Wiecznego Miasta. Kościół rzymski w IV i V wieku bardzo rozwinął instytucję publicznej pokuty. W tym czasie na pokutników zaczęto nakładać wory pokutne posypane popiołem. Później, mniej więcej na przełomie VII i VIII wieku, publiczni pokutnicy byli już tylko nieliczną grupą, ale obrzęd posypania głowy popiołem na znak pokuty albo po odbytej spowiedzi pozostał. Modlitwom wypowiadanym nad popiołem towarzyszyły słowa przytoczone już wyżej: „Memento, homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris”. Błogosławieństwo popiołu stało się z czasem zwyczajem prawie powszechnym, przyjmując wysoką rangę liturgiczną w religijnym życiu wiernych. Obrzęd, poprzedzony spowiedzią sakramentalną wiernych, oficjalnie wpisywał ich w czas pokuty, aby w Wielki Czwartek mogli przyjąć rozgrzeszenie i pojednanie z Bogiem. Mężczyznom popiół sypano na głowy, a kobietom czyniło się znak krzyża popiołem na czole. Kiedy w XII w. zwyczaj nakładania popiołu został włączony do liturgii oficjalnej, papież nakładał popiół duchownym w kościele św. Anastazji, znajdującym się do dzisiaj przy słynnym Circo Massimo, nieopodal Awentynu. Ks. B. Nadolski za Ordo Romanus XII precyzuje, że papież wraz z biskupami i kardynałami o godzinie trzeciej nad ranem udawał się do św. Anastazji, gdzie po powitaniu przez miejscowe duchowieństwo szedł do zakrystii, wraz z biskupami wkładał szaty liturgiczne, a tymczasem kardynał prezbiter błogosławił popiół. Papież z kardynałem udawał się do miejsca przewww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

wodniczenia, przynoszono mu popiół i pierwszy z biskupów nakładał papieżowi na głowę popiół. Następnie Ojciec Święty nakładał popiół biskupom, kardynałom i innym duchownym (cfr. B. Nadolski, „Środa Popielcowa”, w: Leksykon liturgii). Następnie w procesji przy śpiewie antyfon papież bez obuwia udawał się do bazyliki Św. Sabiny na Awentynie, aby tam celebrować tzw. Mszę świętą stacyjną. Każdego kolejnego dnia Wielkiego Postu taka Msza była sprawowana w innym kościele. Ten zwyczaj istnieje w Rzymie do dzisiaj, ale Msze święte są celebrowane już bez obecności następcy św. Piotra. Nie wiadomo, dlaczego na pierwszą statio Wielkiego Postu wybrano Bazylikę św. Sabiny. Możliwe, że wybór tej bazyliki mógł być umotywowany jej położeniem na wzgórzu, ponieważ droga na awentyńskie wzgórze mogła znakomicie obrazować wielkopostną stromą drogę wyrzeczeń ku doskonałości ducha. Tradycja procesji pokutnej do św. Sabiny sięga czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, potem po częściowym zapomnieniu w późnym średniowieczu została przywrócona przez papieża Sykstusa V. Zwyczaj ten, znów zapomniany po pontyfikacie Klemensa XIII, został odnowiony w czasach współczesnych przez papieża św. Jana XXIII. Kontynuowali ją następni papieże, wraz obecnym następcą św. Piotra papieżem Franciszkiem. Dziś jednak procesja jest już znacznie krótsza, ponieważ rozpoczyna się w kościele św. Anzelma na Awentynie (istnieje od nieco ponad 100 lat) i kończy się Mszą świętą w Bazylice św. Sabiny. Ten piękny zwyczaj papieskiej procesji pokazuje, że Wielki Post jest drogą, podczas której mamy uświadomić sobie własną małość wobec wielkości Bożej miłości. To czas, kiedy mamy na nowo zobaczyć, że na drodze naszego życia, pomimo naszych upadków i słabości, nie jesteśmy sami – wszak na początku procesji niesiony jest krzyż, a więc symbol obecności Boga pośród grzesznego ludu i zwycięstwa nad mocami ciemności. Korzystałem z artykułu ks. dra Dominika Ostrowskiego, absolwenta liturgiki uczelni Sant’Anselmo w Rzymie.

5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Niezłomny Żołnierz Kościoła – Arcybiskup Antoni Baraniak – Arcybiskup Antoni Baraniak okazał się wielkim opuszczenia kraju. Wraz z nim przebywał najpierw w Polakiem o ogromnej sile woli oraz szczególnym pa- Rzymie, później w sanktuarium maryjnym w Lourdes triotą – powiedział abp Stanisław Gądecki, przewod- (1940–1943) a następnie w benedyktyńskim opactwie niczący Konferencji Episkopatu Polski podczas Mszy Hautecômbe w Sabaudii (1943–1944). Wraz z Prymaśw. poprzedzającej otwarcie ekspozycji poświęconej sem walczył tam o sprawę polską, informując Stolicę śp. abp. Antoniemu Baraniakowi w warszawskim Apostolską i opinię publiczną Zachodu o prześladowaareszcie przy ul. Rakowieckiej. Uroczystość w dawnym niach i zbrodniach niemieckich w Polsce, odwiedzając ubeckim więzieniu była powiązana z przekazaniem polskich uchodźców i rozwijając szeroką działalność Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycz- charytatywną. Od lutego 1944 r. do kwietnia 1945 r. nych PRL pamiątek po abp. Antonim Baraniaku, wię- prymas Hlond zostaje internowany przez Niemców, zionym na Rakowieckiej ks. Baraniak kontynuuje w latach 1953-1956, w swoją pracę a następnie, okresie stalinowskiego a w lipcu 1945 r. wraz z terroru. W swojej homikard. Hlondem powraca lii metropolita poznańdo Polski. Staje się najski przybliżył zebranym bliższym współpracowbiografię abp. Antoniego nikiem kardynała HlonBaraniaka, nazywanego da, gdy ten przystąpił Niezłomnym Żołnierzem do organizowania życia Kościoła. Wspominał kościelnego w nowej rzezwłaszcza czas, kiedy to czywistości politycznej. duchowny przez 27 miePo śmierci prymasa sięcy przebywał w więzieHlonda w 1948 r. został seniu na Rakowieckiej. Ówkretarzem i kapelanem jego czesne władze zamierzały następcy, prymasa kard. wykorzystać jego osobę Stefana Wyszyńskiego. Z do publicznego skomracji swej bliskiej współpromitowania prymasa pracy z prymasem stał się Augusta Hlonda i kard. jednym z najważniejszych Stefana Wyszyńskiego, przedstawicieli polskiego uciekając się do tortur i Kościoła w najtrudniejponiżania. Technika ta szych dla niego czasach powiodła się w krajach Abp Antoni Baraniak (po prawej) wraz z kard. Stefanem Wyszyńskim (po lewej) | fot. Wikipedia stalinowskiego terroru i ościennych, jednak dzięki prześladowań. Ks. Antoni nieugiętej postawie duchownego w Polsce odniosła fia- Baraniak jako sekretarz prymasa redagował i wysyłał do sko. Msza św. została odprawiona na ołtarzu, na którym władz państwowych liczne pisma oraz petycje w sprawie Niezłomny Żołnierz Kościoła sprawował Eucharystię w uwolnienia aresztowanych lub przesłuchiwanych księży, domu salezjańskim w Marszałkach pod Ostrzeszowem. zakonników i świeckich. Towarzyszył Prymasowi WyszyńAntoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. w skiemu podczas wizyty ad limina apostolorum u Piusa XII Sebastianowie. W 1920 r. wstąpił do nowicjatu Towa- w kwietniu 1951 r. Była to wizyta bardzo ważna, ponieważ rzystwa Salezjańskiego. W latach 1921-1924 studiował Prymas Polski otrzymał wówczas dekret nadający mu spefilozofię. W 1925 r. złożył śluby wieczyste u Salezjanów. cjalne pełnomocnictwa. Papież okazał wielkie zrozumienie W latach 1927-1931 przebywał w Rzymie, gdzie od- dla spraw związanych z naszą Ojczyzną. bywał studia teologiczne na Papieskim Uniwersytecie Funkcję sekretarza i kapelana Prymasa KardynaGregoriańskim. Uzyskał stopień doktora. W 1930 r. ła Wyszyńskiego ks. Baraniak pełnił do 26 kwietnia przyjął w Krakowie z rąk abp. Adama Sapiehy święce- 1951 r. 30 kwietnia tego samego roku Papież Pius XII nia kapłańskie. Trzy lata później ks. Baraniak został po- mianował go biskupem pomocniczym diecezji gnieźwołany przez prymasa Polski kard. Augusta Hlonda na nieńskiej. Sakrę biskupią otrzymał dnia 8 lipca 1951 r. sekretarza i jego osobistego kapelana. Wybuch II wojny w katedrze gnieźnieńskiej. Nadal jednak przebywał w światowej zmusił Prymasa Polski i jego sekretarza do Warszawie jako kierownik sekretariatu Prymasa Polski. 6

WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

W nocy z 25 na 26 września 1953 r., kiedy do pałacu arcybiskupów warszawskich przy ulicy Miodowej wkroczyli funkcjonariusze UB w celu aresztowania kard. Wyszyńskiego, prymas sądził, że to bp Antoni Baraniak zastąpi go w pełnieniu obowiązków. Jednak już kilka godzin później także i on został zatrzymany. Działania władzy komunistycznej wspomnianej wrześniowej nocy 1953 r. nie ograniczyły się jedynie do aresztowań. Równocześnie rozpoczęto akcję mającą na celu rozbicie jedności Kościoła. Komuniści usiłowali za wszelką cenę pozbyć się prymasa. Planowali wytoczyć kard. Wyszyńskiemu proces o działalność szpiegowską, kontrrewolucyjną i zdradę państwa. W tym celu chcieli wymusić obciążające prymasa zeznania na jego najbliższym współpracowniku – biskupie Antonim Baraniaku. Biskup Baraniak został umieszczony w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Traktowano go podobnie jak innych więźniów politycznych uznawanych za największych wrogów Polski Ludowej. Przesłuchiwano go 145 razy. Przesłuchania trwały nawet po kilkanaście godzin. W ich trakcie był torturowany fizycznie i psychicznie. Często, nawet przy wielostopniowym mrozie umieszczano go w nieogrzewanym, wilgotnym karcerze, gdzie przebywał nago, bez pożywienia. Odmawiano mu pomocy lekarskiej, co spowodowało stopniowe pogarszanie się stanu zdrowia duchownego. Usiłowano z niego wydobyć zeznania, które obciążyłyby aresztowanego Prymasa Polski i tym samym umożliwiłyby władzom wszczęcie pokazowego procesu. W zapiskach Prymasa Wyszyńskiego z okresu internowania czytamy: Ludzie, którzy udzielili mi pierwszych informacji o biskupie Antonim, widzieli go w mokotowskim więzieniu przygodnie z dala, podczas spaceru. Był w sutannie, chodził sam, był bardzo blady, ale pogodny. Opinia krążąca po więzieniu przekazywała o nim najlepsze wrażenie. (…) biskup Baraniak trzyma się dzielnie i zajmuje godną postawę wobec swoich śledczych. Wiedziano (…), że to śledztwo było długotrwałe i bardzo uciążliwe, że biskup nikogo nie obciążył. Mówiono, że wywiera on dobry wpływ na więźniów, którym dodaje otuchy, imponuje swoją kapłańską postawą i najlepszym usposobieniem. Po wielu miesiącach Antoni Baraniak trafił do szpitala więziennego, gdzie stwierdzono u niego m.in. przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego i zapalenie dróg żółciowych. W czasie pobytu w szpitalu wciąż był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy UB. W sumie jako „tymczasowo aresztowany” spędził w więzieniu 27 miesięcy. W tym okresie władze nie były w stanie przedstawić mu żadnych zarzutów, które zasługiwałyby na karę więzienia. Pomimo że nad złamaniem bp. Baraniaka pracowało 31 funkcjonariuszy UB, przez cały ten czas pozostał on wierny prymasowi. Nie poszedł na współpracę mimo wielkiego cierpienia i brutalnych tortur. www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

W grudniu 1955 r., prawdopodobnie w celu uniknięcia skandalu związanego z możliwą śmiercią biskupa w komunistycznym więzieniu, przewieziono go do miejsca odosobnienia w Marszałkach pod Ostrzeszowem, a następnie do Krynicy Górskiej. Po uwolnieniu w październiku 1956 r. biskup Antoni pozostawał dalej kierownikiem Sekretariatu Prymasa do końca maja 1957 r., to znaczy do dnia jego nominacji przez Piusa XII na arcybiskupa poznańskiego. Rządy w diecezji objął 2 lipca 1957 r. Kiedy wyszedł z warszawskiego więzienia ważył zaledwie 40 kg. Nigdy już nie powrócił do stanu zdrowia sprzed uwięzienia. Organizował uroczystości milenijne w 1966 roku oraz obchody 1000-lecia biskupstwa w Poznaniu dwa lata później. Zadbał o powstanie nowych parafii i budowę świątyń. Otwierał ośrodki duszpasterskie szczególnie tam, gdzie było daleko do kościoła. Z wielką troską odnosił się do problemów dzieci i młodzieży, co ostatecznie zaowocowało licznymi powołaniami kapłańskimi. W czasie pełnienia posługi biskupiej wyświęcił 519 kapłanów diecezjalnych i około 200 kapłanów zakonnych, udzielił sakry biskupiej księdzu Jerzemu Strobie, księdzu Tadeuszowi Etterowi, księdzu Adamowi Sawickiemu i księdzu Marianowi Przykuckiemu. Do listy zasług dla Kościoła należy zaliczyć również zainicjowanie ośmiu procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. 23 października 1960 r. zdołał zamknąć diecezjalny proces dzisiaj już błogosławionego Edmunda Bojanowskiego. Arcybiskup Antoni Baraniak zmarł w poznańskim szpitalu 13 sierpnia 1977 r. Prymas Tysiąclecia, w przemówieniu żałobnym nad jego trumną, mówił na temat jego postawy w najtrudniejszym okresie uwięzienia: Biskup Baraniak uwięziony (…) był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie w moim odosobnieniu przez trzy lata oszczędzano. Nie oszczędzano natomiast biskupa Antoniego. Wrócił na Miodową w 1956 roku tak wyniszczony, że już nigdy nie odbudował swej egzystencji psychofizycznej. Pozostał człowiekiem drobnym, (…) choć niezwykle aktywnym, podejmującym każdy trud bez wahania. (…) O tym, co wycierpiał, można się było dowiedzieć tylko od współwięźniów. (…) Domyślałem się, że mój względny spokój w więzieniu zawdzięczam jemu, bo on wziął na siebie jak gdyby ciężar całej odpowiedzialności Prymasa Polski. To stworzyło między nami niezwykle silną więź. Wyraża się ona z mojej strony w głębokim szacunku dla tego człowieka, a zarazem w serdecznej wdzięczności wobec Boga, że dał mu tak wielką moc, iż mogłem się na nim spokojnie oprzeć. ks. Paweł Nasiadek

7


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Prymas Tysiąclecia w Ostrowie - część IV śród wielu, ta niewłaściwość jest szczególnie drastyczna i bolesna. Obraża ona nasze uczucia religijne. Dotychczas obraz nawiedził 10 diecezji. Dalej mówca wspomniał słowa Prymasa Hlonda: „Zwycięstwo gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. I my na to zwycięstwo patrzymy. Jest to zwycięstwo miłości nad nienawiścią, po-

Abp Baraniak błogosławi Najśw. Sakramentem | fot. ze zbiorów Parafii

Po swym przemówieniu odprawił Ks. Arcybiskup Metropolita w asyście ks. Prałata Matuszczaka i kleryków – Koprasa i Klósaka – nabożeństwo maryjne. Odśpiewaną litanię loretańską i na stojąco odmówiono akt oddania się Matce Bożej w macierzyńską niewolę za wolność Kościoła. Akt ten odczytał ksiądz Proboszcz. Zwracając się do Maryi oświadczył, że czynimy to dlatego, bo odczuwamy Jej bliskość i że następnego dnia będzie Ona szczególnie uczczona, bo ksiądz Prymas przyozdobi obraz słynący z łask w Skalmierzycach w obecności Episkopatu i tysięcy wiernych Koroną miłości i wdzięczności. Prosił następnie Maryję, by dała wszystkim moc, niezachwiane męstwo i wytrwanie w dobrym do końca, by pobłogosławiła nam na nowe Millenium. Błagał, by pod Jej macierzyńskim okiem wzrastało nowe pokolenie, rozwijało się nowe życie w duszach naszych. „Prowadź nas – prosił ksiądz Proboszcz – do swego Syna, a naszego Odkupiciela, bo Twoją przecież jesteśmy własnością”. Po udzieleniu błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem cały Kościół odśpiewał „Chrystus Wodzem”, a po repozycji „Przybądź Duchu Stworzycielu”. Jego Eminencja Ksiądz Prymas udał się w asyście księdza Padacza, Mizgalskiego, Matuszczaka i Garyantesiewicza na ambonę, gdzie wygłosił blisko 80 minutowe kazanie. Po słowach powitalnych Ksiądz Prymas wspomniał, że przed wyjazdem swoim modlił się w kaplicy prymasowskiej, w Archikatedrze św. Jana w Warszawie, przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który wędrował po Polsce. Tak się złożyło, że obraz przebywał tam dłużej niż planowano. Wczoraj obraz opuścił Warszawę, by rozpocząć dalej swą wędrówkę po diecezji katowickiej. W Będzinie został jednak zatrzymany i skierowany do Częstochowy. Spo-

koju nad wojną, sprawiedliwości nad niesprawiedliwością. Zwyciężają cnoty, które dzisiaj światu są tak bardzo potrzebne, bardziej niż siły zbrojne. Mówiąc o swym przybyciu do Ostrowa ksiądz Prymas stwierdzał: bardziej z sercem tu przybyłem, aniżeli ze słowem. Ostrów jest w Polsce symbolem, szczególnie w Roku Milenijnym, bo skutecznie opierał się przemocy „Kulturkampfu”, bo tu ścierały się siły Cezara i Boga. Ofiarą tego stał się Ksiądz Prymas Ledóchowski w czasie swego 2 letniego wię8

WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

nia w tym duchu swych dzieci. Trzeba przypomnieć to co mówił Chrystus: „Godzien jest robotnik zapłaty swojej” – i to nie takiej , która by mu pozwoliła tylko nędznie wegetować, lecz takiej, by mógł żyć jak należy, by była uszanowana godność człowieka. Największym nieporozumieniem i nieznajomością ducha czasów jest tzw. Ateizacja. Może się spytacie, po co Kościół, po co Papież wtrąca się do spraw, jak urządzić świat?! Na to jest ONZ, Ministrowie. To prawda. Spisano jednak całe sterty układów, a wojny nie ustają. Widocznie świat poradzić sobie nie może, choć z dumą odpycha Boga i Kościół. Chrystus mówi: „Ja daję wam pokój, którego świat dać nie może”. Jest to pokój ducha, który uspakaja człowieka. Chrystus na krzyżu pokazał swe serce – i to jest światu potrzebne. Światu nie potrzeba dzisiaj bogów w butach, którzy umierają na serce – tylko Boga żywego, który jest Miłością. Kończy ksiądz Prymas swe długie kazanie żartobliwym przeproszeniem, że zbyt długo mówił, ale trzeba przecież nauczać „bo słowo Boże nie jest uwiązane”. Ostatnie zdanie księdza Prymasa, to pozdrowienie chrześcijańskie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Z entuzjazmem odpowiedział cały Kościół: „Na wieki wieków . Amen.” Cdn. ks. Mateusz Setecki

Prymas wygłasza Słowo Boże z ambony | fot. ze zbiorów Parafii

zienia. Przez swą postawę mówił On, że „trzeba raczej Boga słuchać, aniżeli ludzi”. Zwracając myśli ku dzisiejszej sytuacji stwierdzał ksiądz Prymas, że nieszczęsny jest ten rozdział, to rozdarcie, które zaznacza się między tym co ludzkie, a tym co Boże. Cała ludzkość oczekuje dzisiaj jakiegoś odkupienia i uświęcenia – Wcielenia się Boga w człowieka. Trzeba uczyć się nie tyle władania i le służenia. Człowiek coraz bardziej dąży dzisiaj do jedności, nie chce być przedmiotem walki i rozdwojenia, rozdzielania. Coraz częściej spotykamy sprzeciw wobec tej walce społecznej, protest zwłaszcza wśród naszej młodzieży, o której nieraz się mówi, że jest taka inna. To co nam się ofiaruje, to nie jest spokój, lecz nieustanny zbrojny niepokój. Prasa wciąż mówi o wojnie. W ziemi Faraona też podnosili nieustannie normy a pogarszali warunki pracy tak, że Bóg usłyszał ich wołanie i wyprowadził Lud Izraela z ziemi egipskiej. W historii często się powtarza. Człowiek staje się powoli niewolnikiem systemów produkcyjnych. Ta niewola może być gorsza od wszystkich innych, które istniały przedtem. Coraz częściej słyszy się wołanie o obecność Kościoła, Chrystusa i Jego Ewangelii w świecie współczesnym. Tyle różnych projektów naprawy obecnej sytuacji otrzymywali Ojcowie Soboru w Rzymie, wśród nich także Biskupi Polscy. Ewangelia mówi, żeby człowiek nie był oszukiwany za własne pieniądze i we własnym domu miał spokój, by miał prawo do wyrażania swych przekonań i wychowa-

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Fatima – sto lat później… [część V] Trzecie spotkanie – sekret fatimski Na 13 lipca 1917 roku Maryja wyznaczyła dzień kolejnego, trzeciego spotkania z Łucją, Franciszkiem i Hiacyntą. Jak stwierdza wielu teologów, komentujących objawienia fatimskie, lipcowe spotkanie z Matką Bożą jest momentem kulminacyjnym, najważniejszym, a zarazem, budzącym najwięcej sensacji. To właśnie w lipcu, Piękna Pani przekazuje najbardziej istotne treści. Są to prośby i ostrzeżenia, od których zależą nie tylko kolejne dziesięciolecia historii świata, ale przede wszystkim wieczność, będąca zwieńczeniem życia doczesnego. Maryja przekazuje pastuszkom tajemnice, a w zasadzie jedną tajemnicę, w trzech częściach. 1. Pierwsza część - wizja piekła Zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli, które pływały w tym ogniu. Postacie te były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. Dlaczego Matka Jezusa przedstawia tak straszliwy obraz zaledwie kilkuletnim dzieciom? W końcu, ich niewinne serca i młody wiek nie są gotowe na oglądanie tak przeraźliwej wizji. Odpowiedź jest jednak prosta. Maryja ukazuje diabelską otchłań przede wszystkim po to, by pokazać pastuszkom, jak bardzo potrzebna jest modlitwa i ofiara oraz cierpienie, ratujące ludzkie dusze przed potępieniem. Ludzie będący daleko od Boga, żyjący w grzechu, potrzebują naszej modlitwy i ofiary. Tylko one mogą ich ocalić, nawrócić, póki nie jest za późno. Bardzo często, gdy wspominamy dziś o piekle, możemy spotkać się ze strony drugiej osoby ze zdziwieniem. Jak to, piekło istnieje? Przecież to bajka, mit. Wiele o nim mówił Kościół w średniowieczu, tylko po to, by straszyć ludzi i przyciągać do siebie. A szatan? To również owoc bujnej wyobraźni wielu ludzi. Zły duch tak naprawdę nie istnieje. Pojawia się jeszcze inna, groźna tendencja. Jeśli już ktoś przyjmuje prawdę o istnieniu królestwa ciemności, to próbuje tłumaczyć je wizją „pustego piekła”. 10

Tyle przecież mówi się dziś o Bożym Miłosierdziu, o przebaczeniu wszystkiego i wszystkim. I jak Bóg, będący samym Miłosierdziem, mógłby skazać kogoś na karę potępienia? Jesteśmy Jego dziećmi i Bóg na pewno nie pozwoli, by tak okrutny los dotknął człowieka po śmierci. To wszystko prawda. Bóg kocha każdego! Bóg przebaczy każdy, nawet największy grzech! Ale MUSI się to wiązać z osobistym nawróceniem danej osoby, z jej żalem i konkretną przemianą życia. Inaczej Boże Miłosierdzie „nie działa”. Pierwsza część tajemnicy fatimskiej ma nam przypomnieć następujące rzeczy - piekło istnieje, szatan jest istotą rzeczywistą oraz piekło nie jest puste. I nie jest to efekt mściwości Boga, który chce ukarać człowieka za jego grzechy. Ale istnieje ono w wyniku niewłaściwego wykorzystywania wolnej woli jaką posiada każda osoba ludzka. To nie Stwórca skazuje na potępienie, ale człowiek sam siebie – wybierając drogę grzechu i zła, odrzucając miłość i miłosierdzie Boga, na zawsze. 2. Druga część – Niepokalane Serce Maryi Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”. WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

W kolejnej części słyszymy, że Bóg chce ukarać świat za grzechy. Jednak – jak mówi Maryja – ta kara może zostać zawieszona lub całkowicie anulowana. Jest tylko jeden warunek – NAWRÓCENIE! Jeżeli ludzkość nie odwróci się od zła to świat czeka kolejna klęska – jeszcze gorsza od obecnej (mowa tu o I Wojnie Światowej, w czasie której mają miejsce objawienia w Fatimie). Możemy zobaczyć, że już 22 lata przed wybuchem II Wojny Światowej Bóg ostrzega przed tym konfliktem. Jakże często możemy dziś usłyszeć, z ust wielu ludzi, zarzuty wobec Stwórcy, który dopuścił do tej wielkiej tragedii, pochłaniającej życie milionów ludzi. Wczytując się w treść objawień, widzimy, że Bóg chciał zapobiec wybuchowi wojny, ale ludzie nie posłuchali. Nawet do ostatniej chwili Pan próbował interweniować. Maryja wspomina o świetle na niebie, mającym ostrzec przed zbliżającym się piekłem. I rzeczywiście, wspomniany blask pojawił się na niebie w nocy z 25 na 26 stycznia 1938 roku. Była to zorza polarna, koloru czerwonokrwistego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zjawisko to można było oglądać w całej Europie, północnej Afryce, niektórych krajach Azji czy Ameryki – a więc w miejscach, gdzie zwykle ono nie występuje. Tajemnica fatimska jest zatem manifestacją Bożego Miłosierdzia. Bóg objawia jednoznacznie chęć uratowania człowieka przed zagładą i robi wszystko, żeby tego dokonać. Problem jest tylko jeden – nie dokona tego bez udziału, chęci i zaangażowania ludzkości. W tej części tajemnicy Stwórca wskazuje także konkretną drogę ratunku dla świata. Jest nią poświęcenie Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Przez Serce Matki Pan chce wylewać zdroje łask. Zaprasza do tego, by w Nim zapuścić korzenie wiary i pobożności, by od Matki Jezusa uczyć się miłości. 3. Trzecia część – prześladowanie Kościoła Zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: ‚coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim’ Biskupa odzianego w Biel ‚mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty’.

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga. Ostatnia część tajemnicy fatimskiej porusza temat prześladowania Kościoła. Możemy z niej wyczytać o systemach ateistycznych, wrogich Kościołowi, odrzucających Ewangelię i walczących z chrześcijanami. To wszystko możemy oglądać na naszych oczach. Tak wielkiej liczby apostazji, a więc aktów wyparcia się wiary w Boga, nie było w historii Kościoła nigdy wcześniej. Jak wielu ludzi porzuca dziś wiarę, uważając, ze Bóg nie jest im do niczego potrzebny. Jak wiele dziś ideologii wrogich chrześcijaństwu, niszczących godność człowieka, prowadzących do destrukcji człowieczeństwa, promujących zachowania niezgodne z naturą ludzką. W tej części sekretu fatimskiego Maryja mówi o nieustannej Drodze Krzyżowej świadków wiary. Patrząc na statystyki, możemy zobaczyć, że rzeczywiście tak się dzieje. Historycy wyliczyli, że na przestrzeni 2000 lat istnienia Kościoła, życie za wiarę w Jezusa oddało ok. 40 milionów osób. Ale tylko w XX wieku, męczeńską śmierć poniosło 27 milionów, a więc 2/3 wszystkich męczenników żyło tylko w minionym wieku. Jednak ta śmierć rzeszy osób, wiernych Chrystusowi do końca, przynosi błogosławione owoce. Tak jak ze śmierci Jezusa narodził się Kościół, tak śmierć świadków Jezusa jest urodzajem dla dalszego życia Kościoła. Ten przerażający obraz nieustannego przelewu krwi niesie ze sobą iskrę nadziei -cierpienie nie jest na próżno – niesie ogromną siłę oczyszczenia i odnowy, która zaowocuje w przyszłości. Na koniec, warto zauważyć jeszcze jedną rzecz. Z ust Anioła, obecnego w obrazie przedstawianym pastuszkom, słyszymy słowa: pokuta, pokuta, pokuta. 11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Czym jest pokuta? Jak należy ją praktykować? To py Modlitwa, pokuta, nawrócenie, ofiarowanie tanie postawiono kiedyś siostrze Łucji, która odpowie- Niepokalanemu Sercu Maryi, ratowanie dusz ludzdziała następująco: pokutować to znaczy prowadzić kich przed potępieniem … To zadania, jakie stawia życie sprawiedliwe i zgodne z Bożymi przykazaniami; przed nami Fatima. Podejmiesz je? wiernie wykonywać swoje obowiązki rodzinne, zawo ks. Dariusz Kuliński dowe, społeczne. Tylko i aż tyle… Jest rok 1944. Na ziemie dawnej II Rzeczpospolitej wkracza armia czerwona, jednocześnie w popłochu opuszcza je Wermacht. Co teraz z Polską? To pytanie zadają sobie najpierw mieszkańcy kresów wschodnich, a z upływem czasu już i wszyscy Polacy. Czy zachodnie mocarstwa pomogą nam uniknąć pozostania w strefie wpływów bezwzględnego, stalinowskiego reżimu? Z dzisiejszego punktu widzenia na to pytanie jest tylko jedna, klarowna odpowiedź. Polska, odrzucając jednego dyktatora i jego doktryny, wpadła pod sierp i młot następnego i to za pełnym przyzwoleniem zachodnich demokratycznych państw. Jeden terror zastąpiono drugim, równie okrutnym i bezwzględnym co poprzedni i właśnie w tym momencie do głosu dochodzą osoby, które nie złożyły broni po II wojnie światowej. Wielcy patrioci, którzy w imię wolności ojczyzny byli w stanie zapłacić własnym życiem, znani dzisiaj jako Żołnierze Wyklęci. Nazwani zostali przez władzę ludową zwykłymi bandytami. Byli bezwzględnie zwalczani, torturowani, a następnie bestialsko mordowani strzałem w tył głowy. Miejsca pochówku wielu z nich do dzisiaj są nieznane. Rodziny zamordowanych nadaremnie szukały i szukają cały czas miejsca spoczynku swoich ojców, matek, dziadków, jednym słowem - Żołnierzy Wyklętych. Władza komunistyczna bardzo dbała o to, aby słuch o tych bohaterach jak najszybciej zaginął, a wszelkie fakty związane z ich niezłomną postawą były przez „tubę” propagandową „dzielnie” zwalczane. Nie będę się jednak w tym artykule rozwodził na temat działalności samych Żołnierzy Wyklętych i ich poświęceniu. Zainteresowanych tych tematem odsyłam do prac historyków zajmujących się tą dziedziną i opisujących walkę, np. „Zagończyka”, „Inki”, „Łupaszki”, bądź historię Rotmistrza Pileckiego. W tym tekście chcę zwrócić uwagę na inne zjawisko, tak często pojawiające się w naszym współczesnym życiu politycznym, jak i publicznym. Mowa tu o wszechobecnym „hejcie” dotykającym właśnie tych wielkich Polaków. Bardzo często przeglądając internet, oglądając telewizję bądź słuchając radia można natknąć się na komentarze publicystów i polityków, którzy bardzo krytycznie odnoszą się do naszych bohaterów czasów stalinizmu. Żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, ale stawanie w opozycji do faktów, jakie daje nam historia, wydaje mi się czymś absurdalnym. Tezy typu „banda żołnierzyków, którzy przez to, że siedzieli w lesie zapomnieli że się wojną skończyła” albo „zbrodniarze pokroju ukraińskiego UPA” są nie tylko obrzydliwe, ale i pokazują, jaki nadal wpływ na dzi-

Hejt wyklęty

12

siejsze „elity” ma komunistyczna propaganda. Najczęściej tego typu komentarze pojawiają się po lewej stronie sceny politycznej. Wypowiadają je osoby, które wolą z honorami żegnać ludzi pokroju Wojciech Jaruzelskiego czy Czesława Kiszczaka. Z wielkim atakiem na swojej drodze napotkały się także prace prowadzone przez prof. Szwagrzyka i jego ekipę, zajmującą się szukaniem miejsca pochówków Żołnierzy Niezłomnych. Wyniki ich badań często były negowane, a przez główne prywatne stacje telewizyjne nawet nie zostawały przekazywane opinii publicznej. Osoby pracujące w tej grupie, jak i sam profesor Szwagrzyk, często mogły wysłuchiwać niepochlebnych epitetów na swój temat, które wypowiadane były w różnych programach publicystycznych przez postkomunistów, jak i członków nowoczesnych lewicowych ugrupowań, dla których największym bohaterem jest Karol Marks. Nowoczesne, „wolnościowe” ideologie i ich przedstawiciele chcą wykreślić z naszej historii etap działalności Żołnierzy Wyklętych, ponieważ są oni dla nich niewygodni. Próbuje się nam wmówić, że komunizm w Polsce upadł, bo taką dobrą wolę miał Czesław Kiszczak i jego prokomunistyczna grupa generałów i funkcjonariuszy cywilnych służb i aby tę „dobrą wolę” uszanować należy zapomnieć, o naszych bohaterach z przeszłości, na których sam Kiszczak donosił do Informacji Wojskowej, służbie zajmującej się w czasach stalinizmu wyłapywaniem i brutalnym zwalczaniem przeciwników władzy ludowej. Czy Żołnierzom Wyklętym należą się cześć i chwała? Moim skromnym zdaniem tak. Zasłużyli sobie własną, niezłomną działalnością na szacunek całego dzisiejszego społeczeństwa. Naszym obowiązkiem jest pielęgnować pamięć o tych ludziach, mówić o nich na lekcjach historii, promować akcje związane z ich upamiętnianiem. Musimy odrzucić stwierdzenie, że każdy Polak, który w dany sposób dba o pamięć tych żołnierzy to groźny nacjonalista, jak próbuje się to nam wmówić. Można śmiało powiedzieć, że na gruncie tych właśnie zdarzeń historycznych rozgrywa się dzisiaj polityczna gra i tylko od nas zależy, czy zaczniemy popierać polityków, którzy poprzez ukazywanie społeczeństwu prawdy na wszystkich polach przeszłego czy też teraźniejszego życia publicznego chcą upamiętniać prawdziwych bohaterów. I w tym właśnie kontekście chciałbym na koniec przytoczyć słynne słowa Antoniego Macierewicza: „Gdy politykom polskim brakuje odwagi cywilnej, następne pokolenie płaci krwią”. Maksymilian Stasiak

WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

MY JAKO SÓL ZIEMI Musimy być solą ziemi i światłem dla świata. W Polsce, na szczęście, jest wielu wierzących, gorliwych chrześcijan i my musimy to pielęgnować, musimy chcieć być jak oni. Powinniśmy dążyć do bycia solą w oku niechrześcijan Bez Jezusa świat stanie w płomieniach. Ważne więc dla dobra nas wszystkich, byśmy każdego dnia coraz bardziej stawali się rycerzami Chrystusa. Dobrze, że jest tak wiele charytatywnych organizacji w Polsce, dobrze, że u nas model rodziny jeszcze nie jest taki jak na Zachodzie Europy. Dobrze, że pielęgnujemy nasze tradycje. Jednak, by to wszystko nie było coraz bardziej jałowe i letnie, to powinniśmy każdego dnia poprzez modlitwę, posty, wyrzeczenia, pokutę i eucharystię stawać się coraz bardziej naśladowcami naszego pana Jezusa Chrystusa. Ważne- byśmy każdego dnia byli lepsi jak dnia poprzedniego. Święty Jan Paweł II mówił Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali. Dlatego nie możemy popadać w komfort. Dobrze, że on jest i dobrze, że stopa życia Polaków podnosi się, ale to nie może nas uśpić. Musimy być czujni i ciągle ćwiczyć swoją wolę, bo nieprzyjaciel szatan jak lew ryczący patrzy kogo pożreć. Ważne też byśmy sobie wzajemnie wybaczali krzywdy, urazy. Byśmy nawzajem się wspierali, byśmy swe brzemiona nawzajem nosili. Dzięki takiej postawie królestwo niebieskie będzie zbliżało się do nas i do świata i będziemy światłem dla siebie nawzajem oraz dla narodów Europy i nie tylko. Dzisiaj na świecie, praktycznie w każdej części globu, chrześcijanie są prześladowani. W krajach rozwiniętych najmniej, ale też za brak tolerancji, za ciemnotę, zacofanie, niekroczenie z duchem czasu. W krajach arabskich oraz Afryce Północnej chrześcijanie mają mniej praw niż normalni obywatele. Często są gnębieni. Bywa, że mieszkańcy tych krajów dopuszczają się na wyznawcach Chrystusa nadużyć i praktycznie nigdy w sądzie z tego tytułu nie ponoszą odpowiedzialności. Oni wyznają Islam i mają więcej praw. Zbrodnia na niewiernym... W Indiach, jednym z największych krajów świata, chrześcijanie są mordowani, prześladowani, chrześcijanki powszechni gwałcone. Nie ma tam miejsca dla religii Chrystusa, gdyż niesie ona wolność uciemiężonemu ludowi i jest niewygodna dla władzy. To samo w krajach komunistycznych- Chinach czy Korei Północnej, gdzie spuścizna Rewolucji Październikowej trwa do dziś. W Afryce Południowej walki plemienne nie pozwalają na rozwój wolności w myśl chrześcijaństwa. Plemiona muzułmańskie, wręcz gangi, napadają na chrześcijańskie wioski i równają je z ziemią. Porządek dzisiejszego świata zbudowany jest na chrześcijaństwie. Takie a nie inne prawa w Europie czy Stanach Zjednoczonych oparte są na nauczaniu Chrystusa, na krwi wielu męczenników za wiarę, na gorliwości zwykłych pobożnych wyznawców naszej wiary. Dzięki temu, każdy ma prawa pozwalawww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

jące mu na swobodne wyrażanie, tego co myśli, swobodne życie, gdzie chce i jak chce oraz z grubsza, z kim chce. Każdy może wychodzić o każdej porze dnia i spotykać się z kim chce. Nikt za to nie ukarze, a patrząc na historię, widzimy, że bywało różnie. Chrześcijaństwo tez promuje rozwój umysłu, włącza myślenie. Nakazuje, by każdy zastanowił się, co robi i jak robi i niech ponosi za swe wybory odpowiedzialność. Sprzyja rozwojowi nauki, wynalazkom. Normalnie człowiek poprzez swój egoizm dąży do stanu rzeczy dla ludzi równych i równiejszych. Czyli świat dla lepszych i gorszych. Ci lepiej radzący sobie w życiu i przebiegli, w naturalny sposób sprawiają, że ci drudzy mniej mogą. Z czasem mają coraz mniej praw i w końcu popadają w niewolę tych pierwszych. To dzięki Chrystusowemu, prawu ten, który jest mądry ,ma myśleć o tym biednym, troszczyć się o niego i dbać, by jemu nie zabrakło chleb, a skoro możnemu nie braknie. To prawo Boże powoduje w naszym kraju różnych organizacji pomagających potrzebującym już nawet na całym świecie. Dla przykładu Caritas- polska organizacja działająca na całym świecie; Czerwony Krzyż- organizacja powstała za sprawą szwajcarskiego filantropa Henriego Dunanta w 1863 roku, na skutek widoku rannych po bitwie pod Solferino, która została stoczona w 1859r. Niedawno wyszedł spektakl „Klątwa”, obrażający uczucia religijne chrześcijan. Podobno dochodzi tam wielokrotnie do profanacji krzyża, obelżywych scen seksualnych, obrażania świętego Jana Pawła II. My, jako wyznawcy Chrystusa powinniśmy, wyrażać sprzeciw wobec takich praktyk, wobec spektakli obrażających nasze wartości. Co to w ogóle za spektakl wymyślony przez jakiegoś Chorwata, obrażający uczucia Polaków i wystawiany w Polsce. Niech będzie on sobie wystawiany w Chorwacji, a nie tutaj. Fakt, budująca jest postawa Polaków, którzy w tej sprawie urządzili protesty, budująca jest postawa władzy, która poczyniła kroki, by zaniechać haniebnej sztuce. Fakt, problem jest od nas daleko, bo w Warszawie, ale nawet jako obywatel napisanie maila do Teatru Powszechnego w Warszawie byłoby już wyrazem sprzeciwu. Europa Zachodnia rozpada się na naszych oczach poprzez odrzucenie Boga, a w konsekwencji porzucenie moralności, obyczajów. Przez promowanie agresywnej polityki dewiacji nazywanej „tolerancją”. Ta „tolerancja” dopuściła do wpuszczania do państw zachodnich ludów najbardziej prymitywnych, wręcz barbarzyńskich, których kultura oparta na Islamie jest nam daleka, nie szanująca praw niemuzułmanów, wręcz totalitarna. Bardzo ekspansywna poprzez dużą liczbę urodzeń. Niebezpieczna poprzez swą doktrynę walki z niewiernymi. Rzeczywiście są odłamy muzułmanów mniej lub bardziej radykalne, jednak jak widzimy z historii- w końcu do głosu dochodzą ci najbardziej radykalni i „wyrzynają w pień” niewiernych oraz tych muzułmanów, którzy nie zgadzają się z ich radykalizmem. Brat Krzysztof

13


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

Odeszli do Wieczności... Grudzień 2016 + Krystyna Lachowicz, l.87 + Krystyna Nasiadek, l.83 + Edmund Piaskowy, l.85 + Eugenia Kaczor, l.57 + Maria Szmata, l.87 + Wojciech Dutkowski, l.64 + Janina Kociemba, l.89 + Wanda Olszewska, l.93 + Jan Łoś, l.68 + Czesława Rudowicz, l.87 + Hieronim Seider, l.79 + Tadeusz Mikołajczyk, l.80 Styczeń 2017 + Marian Jokiel, l.84 + Leon Zimoch, l.59 + Aleksandra Żurawlew, l.64

+ Marianna Nowak, l.93 + Ryszard Biernat, l.63 + Henryk Działoszyński, l.95 + Janina Paszek, l.84 + Bronisław Ciupka, l.95 + Ryszard Banaszak, l.69 + Jan Grzela, l.85 + Stanisława Latosi, l.83 + Tadeusz Dutkowiak, l.81 + Miłosz Pawlicki, l.85 + Henryk Nawrocki, l.87 + Ryszard Libudzic, l.70 + Henryk Leśny, l.71 + Karol Marchewka, l.86 + Marian Biela, l.71 + Tadeusz Bonio, l.62 + Stanisław Franka, l.76

+ Dorota Koniarek, l.49 + Aniela Michalak, l.88 Luty 2017 + Janina Kałafut, l.69 + Krystyna Zając, l.78 + Barbara Raś, l.65 + Barbara Sokołowska, l.67 + Bolesława Pietrzykowska, l.70 + Teresa Matuszak, l.82 + Felicja Moch, l.86 + Czesław Jędrzejak, l.83 + Marianna Górka, l.88 + Franciszek Drop, l.91 + Danuta Opłoczyńska, l.87 + Teresa Bugaj, l.91 + Zofia Dziamska, l.92

Sakrament chrztu przyjęli... Grudzień 2016 Julia Anna Sadowska Julian Woźniak Lena Amelia Czysta Adam Bzik Maxymilian Mateusz Kryszczak Eliza Józefiak Amelia Berek Igor Kurcz

Anastazja Gądziak Antonina Ratajczyk Iga Kubica Elisa Angela Adjeroud Styczeń 2017 Zuzanna Matuszczak Maksymilian Augustyn Śródka Jan Sobański

Luty 2017 Hubert Krzysztof Ostach Oskar Wojciech Michalak Lena Katarzyna Bachmann Lilianna Banachowicz Zuzanna Dera Kacper Przemysław Mukalski

Sakramentalny związek małżeński zawarli... Grudzień 2016 Łukasz Kryśków – Katarzyna Walas

PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)

Luty 2017 Grzegorz Prędecki – Hanna Bociańska

GODZINY OTWARCIA BIURA PARAFIALNEGO:

- poniedziałek w godz. 9.00 - 12.00 - wtorek w godz. 9.00 - 12.00, 16.00 - 18.00 - środa w godz. 9.00 - 12.00 - czwartek w godz. 9.00 - 12.00 - piątek w godz. 9.00 - 12.00, 18.00 - 20.00 - sobota w godz. 9.00 - 10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00 - 12.00

Koncert kolęd Chóru Nauczycielskiego W sobotę, 14 stycznia po raz 27 odbył się w Konkatedrze koncert kolęd w wykonaniu Chóru Nauczycielskiego im. Stanisława Wiechowicza pod dyrekcją Janusza Lipińskiego. Fotorelacja oraz nagranie całego koncertu dostępna na naszej parafialnej stronie internetowej: www.konkatedra-ostrowwlkp.pl 14

WIELKI POST 2017


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017

KOCHANE DZIECI Pan Jezus chce, abyśmy pełniąc dobre uczynki nie skupiali się na tym, że inni nas za nie pochwalą. Chce nam powiedzieć, że robiąc coś dobrego powinniśmy przez to wskazywać na Pana Boga. Ludzie widząc dobro jakie czynimy powinni chwalić Ojca, który jest w niebie. Odszukajcie w Piśmie Świętym wskazany fragment Mt 5, 13-16 i wpiszcie w wykropkowane miejsca słowa, których brakuje. Dowiecie się z niego, co Pan Jezus chce nam jeszcze powiedzieć. W drugim zadaniu narysujcie jeden z dobrych uczynków jaki spełniliście.

Wy jesteście ………………. dla ziemi. Lecz jeśli ……………. utraci swój …………………, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście ……………………………. świata. Nie może się ukryć miasto położone na ………………………… . Nie zapala się też ……………………………… i nie stawia pod korcem, ale na ……………………………., aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili ………………………… waszego, który jest w niebie.

Zagadka: Ile zwierząt zabrał Mojżesz do arki? ………………………………………………………… Anna Kierzek

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

15


11 marca 2017 r. godz. 6.00 start: KONKATEDRA zapisy: darek_kul@op.pl info: 722 088 008

W dni powszednie: - 7.00, - 8.00, - 18.30,

NUMER KONTA PARAFIALNEGO BANK ZACHODNI WBK S.A.: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

Msze Święte

W niedzielę: - 8.00 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 8.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora)

skanuj telefonem!

W niedzielę: - 7.00, - 8.15, - 9.30, - 10.45 (z udziałem dzieci), - 12.00, - 13.15, - 18.00 (z udziałem młodzieży), - 20.30,

W dni powszednie: - 6.30 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 7.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora) konkatedra-ostrowwlkp.pl

Zespół Redakcyjny: ks. Mateusz Setecki (red. nacz.), ks. Paweł Wczesny, ks. Jakub Rachwalski, ks. Dariusz Kuliński, ks. Waldemar Graczyk, dk. Łukasz Urban, kleryk Aleksy Stasiak, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Ewa Kotowska-Rasiak, Justyna Sprutta, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz, Maksymilian Stasiak i inni. Korekta: Elżbieta Kaźmierczak. Kolportaż: Marcin Roszczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger. W gazetce wykorzystujemy grafiki pochodzące z serwisu freepik.com.Wszelkie prawa do grafik należą do ich autorów.

Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017 (225) Wielki Post  

W numerze m. in.: - Niezłomny Żołnierz Kościoła – Arcybiskup Antoni Baraniak – artykuł syna naszej parafii ks. Pawła Nasiadka, - Pod rzymski...

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2017 (225) Wielki Post  

W numerze m. in.: - Niezłomny Żołnierz Kościoła – Arcybiskup Antoni Baraniak – artykuł syna naszej parafii ks. Pawła Nasiadka, - Pod rzymski...

Advertisement