Page 1

966

Nr 6/2016 (222) LISTOPAD

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

Maraton „Miłosierdzia” – czytanie Dzienniczka św. s. Faustyny niedziela, 13 listopada 2016 r. godz. 15.00 – 18.00 Łaskami słynący obraz Jezusa Miłosiernego z Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach | Foto: Piotr Tumidajski © Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

W najbliższym czasie...

- Msza św. za Ojczyznę i Miasto Ostrów Wielkopolski w rocznicę odzyskania Niepodległości - 11 listopada o godz. 10.00. - Maraton „Miłosierdzia” – czytanie Dzienniczka św. siostry Faustyny w niedzielę 13 listopada od godz. 15.00 do 18.00 w kościele. - Koncert z okazji 20-lecia Parafialnego Chóru pw. św. Grzegorza 20 listopada o godz. 15.30. - Kurs przedmałżeński rozpocznie się w Konkatedrze w niedzielę 20 listopada Mszą św. o godz. 18.00. - Odpust ku czci św. Andrzeja Apostoła w sobotę 26 listopada o godz. 18.30. - Spotkanie chóru św. Grzegorza w każdy poniedziałek i piątek o godz. 18.30 w sali Domu Katolickiego. Zapraszamy chętne osoby, które chcą chwalić Boga poprzez śpiew. - Spotkania dla wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w każdy poniedziałek o godz. 19.00. - Spotkania Oazy Miłości Dwu Serc Jezusa i Maryi w pierwsze poniedziałki miesiąca o godz. 17.00. - Spotkania Wspólnoty Krwi Chrystusa w każdy wtorek o godz. 11.00.

Od Redakcji

Listopad jest szczególnie poświęcony modlitwie za zmarłych. Codziennie odprawiane są modlitwy w ich intencji, sprawowane msze św., czytane wypominki a wszystko po to, aby wypełnić Boże przykazanie miłości do bliźniego, aby i oni cieszyli się wiecznością z Bogiem. Jest to też wyraz naszej głębokiej wiary w zmartwychwstanie. Przez wszystkie cmentarze przetoczyły się tysiące ludzi. Na grobach zapłonęły znicze i pojawiły się bukiety kwiatów. Ten obraz jest jednak jakby daleki od codziennej pamięci o zmarłych. Najczęściej przez 364 dni w roku ludzie zajmują się swoimi sprawami, nie pamiętając o rocznicach bliskich, natomiast 1 listopada jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszyscy przypominają sobie o zmarłych. Całymi rodzinami przychodzą na cmentarze, przynosząc ogromne ilości zniczy i kwiatów. To piękne. Tylko czy pod tymi zewnętrznymi formami pamięci – jak znicze, kwiaty, odwiedziny na cmentarzu – nie kryje się więcej rutyny niż pamięci? Czy obecność na cmentarzu w tym ważnym dniu to wyraz potrzeby serca, znak wiary w życie wieczne, a może tylko zwyczaj: tego dnia trzeba iść na cmentarz, bo nie wypada nie iść. Czy piękny pomnik wystawiony zmarłym bliskim, mnóstwo kwiatów i zniczy zastąpią modlitwę? Ten szczególny dzień powinien być dniem radosnym: radości z chwały świętych, radości z nadziei naszego zmartwychwstania. Ale atmosfera panująca tego dnia na cmentarzu daleka jest od chrześcijańskiej radości. Beztroskie rozmowy, dzieci biegają po cmentarzu, ktoś rozmawia wesoło przez telefon komórkowy, inny zapali papierosa – ot, takie towarzyskie spotkanie. To jakiś smutny paradoks: w uroczystość Wszystkich Świętych, kiedy pewnie najbardziej potrzeba zrozumienia znaczenia modlitwy i Mszy Świętej, najmniej 2

- Msza św. i spotkania dla członków Straży Honorowej NSPJ i chętnych osób pragnących wstąpić w szereg Arcybractwa w pierwsze piątki miesiąca o godz. 8.00. - Spotkania kręgu biblijnego w piątki, o godz. 19.15 w Domu Katolickim. - Spotkania dla członków i chętnych osób pragnących wstąpić do Wspólnoty Apostolatu Maryjnego Cudownego Medalika w ostatnie wtorki miesiąca o godz. 17.00. - Spotkanie dla ministrantów i chłopców pragnących służyć przy Ołtarzu Pańskim w sobotę, 12 i 26 listopada o godz. 12.00 w salce Domu Katolickiego. - Spotkanie i próba śpiewu dla dziecięcego zespołu muzycznego w soboty o godz. 10.00 w Domu Katolickim. Zapraszamy również wszystkie inne chętne dzieci, które pragną należeć do tego zespołu. - Msza św. i spotkanie dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin, wspólnoty „Wiara-Światło” w sobotę, 19 listopada o godz. 15.00 w sali Domu Katolickiego. - I Niedziela Adwentu i Nowego Roku Liturgicznego 27 listopada 2016 r. wiernych w niej uczestniczy. Smutnie wygląda wtedy procesja żałobna na cmentarzu. Cały czas przesuwają się tłumy cmentarnych wędrowców. Stojący przy kolejnej stacji ksiądz jakby nawet przeszkadzał przechodzącym ludziom. A przegadana Eucharystia? Kto przejmuje się zmarłymi? Ilu pamięta wtedy o modlitwie za tych, którzy spoczywają na cmentarzu? Ilu zaduma się nad życiem ich i swoim? Któż z nas nie chciałby, aby kiedyś przy jego grobie stanął ktoś w modlitewnej zadumie, postawił świeże kwiaty, przywoływał o nim ciepłe wspomnienia? Kiedy jednak patrzymy na otaczający nas świat, w którym zapanowała moda na nieustanną nie powagę, zabawność i śmieszność, kiedy osłabła nam wiara w życie wieczne i wartość nieba, a wymagań w stosunku do dzieci ma się coraz mniej – wielu już nawet o tym nie marzy. Powraca pogaństwo. Modlitwa za zmarłych jest wypierana przez mity o wampirach, zabawy w spirytyzm, opowieści o reinkarnacji, przez pogańskie obrzędy Halloween, które to – promowane przez media i bezmyślną propagandę, prowadzoną również w szkołach – zamazują chrześcijańską głębię uroczystości Wszystkich Świętych. Dopóki żyjemy, niech ten czas będzie szczególną szansą ożywienia więzi ze zmarłymi i ożywienia swojej wiary. Oby tej szansy nie zmarnować. O Twoją duszę toczy się nieustanna walka. Nie o Twoje pieniądze, złote klamki w drzwiach czy karierę sztucznej gwiazdy, lecz o Twoją duszę. Komu ją oddasz? Uwierzmy mocno w zmartwychwstanie, w życie wieczne, bo inaczej Uroczystość Wszystkich Świętych, piękne kolorowe pomniki i palące lampki staną się dla nas tylko jednodniową tradycją ludzi, którzy nieuchronnie zdążają do swego upadku a na cmentarz przyszli tylko po to, by zapłakać nad swym losem i bezsensem swego istnienia. LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Kromka słowa

kl. Aleksy Stasiak

Rozważania Ewangelii z najbliższych Mszy św.

Niedziela 6.11.2016 / Łk 20, 34-38 „Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych”. Zmartwychwstanie. Temat tak bardzo znany nam wierzącym, że prawie się już nad nim nie zastanawiamy. Niesłusznie. Badania opinii społecznej, wśród katolików w naszym kraju, wykazały, że nasza wiara w zmartwychwstanie nie jest wcale taka oczywista. Wielu pytanych odpowiedziało po prostu że w fakt powstania z grobu nie wierzą. Ktoś spyta: Jak to? Przecież to podstawa naszej wiary! Św. Paweł napisał, że „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna także nasza wiara.” Bez wiary w to, że wszyscy zmartwychwstaniemy nasze chrześcijaństwo po prostu nie ma sensu. Chrystus powstał z grobu i to samo obiecał nam. Nasze życie trwa wiecznie.

A czy ty wierzysz w to, że przy sądzie ostatecznym wstaniesz z grobu?

Niedziela 13.11.2016 / Łk 21, 5-19 „Wydadzą was do więzień, oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników”. Bardzo łatwo przychodzi nam słuchanie Ewangelii o prześladowaniach. Stoimy sobie wtedy w naszej pięknej Konkatedrze, wpatrujemy się w ołtarz, witraże, słuchamy pięknych dźwięków naszych organów. Nikt z nas nawet nie zastanawia się nad tym, że ktoś mógłby nagle wpaść, zniszczyć ołtarz, a nas rozstrzelać, za to, że po prostu wierzymy w Chrystusa. A tak właśnie wygląda życie naszych braci w krajach Wschodu. Wiedzą, że mogą nie przeżyć niedzielnej Mszy świętej, ale i tak na nią idą. Jak wielka jest ich wiara, że w Kościele naprawdę jest Bóg! Jak wielkim są oni dla nas wzorem! A my? W Polsce nikt nas za wiarę nie zabije, a jakże często się jej wstydzimy.

Czy masz odwagę mówić dobre rzeczy o Kościele wśród ludzi?

życiu przydarzają się trudności i problemy pytamy: Dlaczego akurat mnie musiało to spotkać? Spójrzmy wtedy na krzyż ustawiony, lub wiszący w naszym domu. Zobaczmy – Chrystus przeżył to samo co my! Bóg wie, czym jest nasze cierpienie! On jest wtedy z nami. Ale cierpienie nie jest żadnym celem. Śmierć nie dobiła Boga, On zmartwychwstał. Często traktujemy Boga, jak oddalonego starca na chmurze, który nam się tylko przygląda. A modlitwa ma wielką moc! Duch Święty może podsuwać nam więcej rozwiązań, może też przysyłać do nas ludzi, którzy nam pomogą, aż przyjdzie „zmartwychwstanie” – rozwiążemy nasz problem. Chrześcijanin nigdy nie jest sam! Bóg naprawdę jest przy nas. I najlepiej wie, czym jest cierpienie i odrzucenie.

Czy masz świadomość obecności Boga w swoim życiu?

Niedziela 27.11.2016 / Łk 23, 35-43 „Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony”.

Adwent, jak co roku, w pierwszej swojej części nie prowadzi nas ku tajemnicy narodzin Jezusa, ale do tajemnicy Jego ponownego przyjścia – sądu ostatecznego. Przyjdzie nagle. Różne filmy katastroficzne przedstawiające nam koniec świata, mogą sprawić, że zaczynamy się bać tego dnia. Zapominamy, że my jako chrześcijanie, powinniśmy tego dnia najbardziej oczekiwać! Na ziemię wróci Jezus. I zakończy się cierpienie, ból, niewiara. Wszyscy zobaczą, że prawda była od zawsze w Nim. Nastanie Nowe Niebo i Nowa Ziemia. Wszystko już będzie inne, lepsze, po prostu piękne. Jak na początku. Dlaczego więc bać się tego dnia?

Gdyby Chrystus powrócił dzisiaj, czy mógłby nagrodzić twoje życie miejscem w niebie?

Niedziela 20.11.2016 / Łk 23, 35-43 „A lud stał i patrzył”. W ostatnią niedzielę przed rozpoczęciem Adwentu, Kościół daje nam w Ewangelii scenę śmierci Jezusa na Krzyżu. On, już ubiczowany, po drodze krzyżowej, wisi na krzyżu a lud stoi i patrzy. Nikt nie współczuje. Nikt nie krzyczy jak wielkie to bestialstwo. Bóg został opuszczony. Nawet uczniowie uciekli. Gdy w naszym www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Chrzest święty – cz. 2 W ostatnim numerze naszej parafialnej gazetki rozpocząłem temat znaczenia i symboliki zawartej w liturgii sakramentu chrztu świętego. Starałem się wyjaśnić, dlaczego chrzest bywa nazwany obmyciem i oczyszczeniem. Dzisiaj postaram się wytłumaczyć dlaczego chrzcimy w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Izraelici, w ogóle cała kultura Bliskiego Wschodu, bardzo dużą rolę przywiązywali do imienia. Imię określało człowieka, mówiło kim jest, gdzie są jego korzenie, skąd pochodzi. Imię było dziedziczone i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nie znaczy to, że każdy syn miał imię po ojcu, ale każda rodzina miała pewną „pulę” imion tylko im właściwych. Nadanie imienia było wielką uroczystością. Dziecko, otrzymując imię, stawało się członkiem rodziny, rodu, plemienia, państwa. Z imieniem była związana moc. Również dzisiaj możemy to doskonale wyczuć. Pomyśl, Drogi Czytelniku, gdybyś jutro otworzył skrzynkę pocztową i znalazł tam list, zaadresowany do Ciebie, podpisany imieniem: Franciszek – papież. Albo dostaniesz kartkę z wakacji od Zosi – twojej wnuczki. Za każdym tym imieniem stoi konkretna osoba, do której masz takie, a takie usposobienie. Każde imię w Izraelu miało swoje znaczenie. Imię Jezus (po hebr. Jeszua) znaczy „Bóg zbawia”; Maryja (hebr. Miriam) znaczy „piękna”; Szymon, tak miał na imię św. Piotr (hebr. Szim`on) „Bóg wysłuchał”. Było w Izraelu jedno, szczególne Imię. Było tak cenne, tak tajemnicze, wiązała się z Nim tak ogromna moc, że nikt nie mógł Go wypowiadać ani zapisywać. Chodzi oczywiście o Imię Boga. Powiedział je sam Bóg do Mojżesza na górze Synaj. Było to Imię święte, otaczano Je wielkim kultem i było skarbem Izraelitów. Imię

Króluj nam Chryste! Drodzy Ministranci! Święty Jan Paweł II często powtarzał, by modlić się za niego za życia i po jego śmierci. Te słowa często do nas powracają. Jednak szczególnej wartości mogą one nabrać właśnie w tym miesiącu, kiedy wszyscy modlimy się za naszych drogich zmarłych. Pamięć o nich jest bardzo ważna. Wydawać nam się może, że już na dobre żegnamy się z bliską nam osobą, ale jednocześnie wiemy, że kiedyś spotkamy się z tymi, którzy poprzedzili nas w drodze do Pana Boga. Ale jak te wszystkie wydarzenia i wspomnienia o zmarłych pogodzić z Waszym zaangażowaniem przy ołtarzu. Otóż musicie wiedzieć, że Kościół każdego dnia modli się za wszystkich zmarłych. W czasie każdej Mszy św. jest moment, kiedy przypominamy sobie o naszych zmarłych „braciach i siostrach”. Wasze uczestniczenie w Liturgii nie jest 4

Boga mógł wypowiedzieć tylko Arcykapłan i to jeden jedyny raz w roku, w czasie specjalnego święta. Dzisiaj nie wiemy, jak ono brzmi. Świadkowie Jehowy twierdzą, że to właśnie Jehowa, ale nie jest to prawda. Nie ma tutaj miejsca na wyjaśnienie, być może kiedyś postaram się napisać o tym kilka słów. Jak więc widzimy, imię miało szczególne znaczenie. Na chrzcie również nadajemy dziecku imię. Prawdopodobnie zostanie już do końca życia. Przez to imię będzie rozpoznawane, tym imieniem będzie podpisywać ważne dokumenty. Warto więc, zastanawiając się nad jego wyborem, zobaczyć, co to imię znaczy, czy był święty, które je nosił. Oczywiście, ważnie, żeby było „ładne”. Gusta jednak się zmieniają, każdemu podoba się co innego, natomiast znaczenie imienia pozostaje. Najważniejszym momentem chrztu jest trzykrotne polanie głowy wodą i wypowiedzenie słów: „(imię chrzczonego), ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Powiedziałem wcześniej, że nadanie imienia było przekazaniem dziedzictwa, ojciec uznawał dziecko za swoje i włączał je do rodziny. Właśnie to dzieje się podczas chrztu świętego. Sam Bóg, za pośrednictwem księdza, uznaje to dziecko za swoje, daje mu udział w dziedzictwie Królestwa Niebieskiego, włącza do rodziny dzieci Bożych. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z doniosłości tego faktu. Otóż, Twoim Ojcem, prawdziwym Ojcem, jest Władca Wszechświata, Najpotężniejszy, Król królów i Pan panujących, Miłość, Ten, którego Imię jest tak święte, że nie wolno Go wymawiać, dla którego nie ma nic niemożliwego. I Ty jesteś Jego dzieckiem – czy to nie wspaniałe. Podczas chrztu otrzymujemy godność, której nie da żadna ziemska władza. dk. Łukasz Urban

tylko realizowaniem swojej służby, ale jest także troską o tych, których kochacie, a którzy są już blisko Pana Boga. Wydawać się może, że listopad to smutny miesiąc. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. W tym czasie w sposób szczególny chcemy pamiętać, że nasze życie się nie kończy, tylko w pewnym stopniu się zmienia. Ksiądz Jan Twardowski powiedział: „śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą”. Zatem niech te słowa będą dla nas wszystkich zachętą do realizowania przykazania miłości. ks. Jakub Rachwalski

LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Ostrowskie „Powązki”, czyli o ikonografii Starego Cmentarza – część II Na rozlicznych grobach Staz laską wędrowca w ręce w momenrego Cmentarza widnieje skrót: cie, gdy stuka do drzwi domu. R.I.P. Litery te oznaczają łaciński Wędrując ścieżkami Starezwrot: requiescat in pace („niech go Cmentarza, natkniemy się też spoczywa w pokoju”). Popularna niezwykle oryginalny nagroną natomiast ozdobą nagrobbek - miejsce spoczynku Marii ków ostrowskiej nekropolii (czyli z Ziembiewiczów Kałwińskiej. z języka greckiego: „miasta umarSerce gorejące stanowi tutaj specyłych”) są między innymi płaskoficzne miejsce dla tablicy inskryprzeźbione tonda (okrągłe wizecyjnej. Tuż nad sercem widnieją runki) z głową Jezusa Chrystusa liście palmy a poniżej serca gałązki w cierniowej koronie i Matki Bobluszczu. Na cokole wznosi się każej w maforionie (chuście symbomienny krzyż naśladujący drzewo lizującej Jej Boże macierzyństwo pełne sęków i kikutów konarów. i pełne oddanie się Bogu). Oblicze Drzewo to symbolizuje tu zmarcierpiącego Zbawiciela widnieje twychwstanie i życie. Na złączeniu także na złączeniu belek krzyża, belek owego oryginalnego krzyża chociażby na nagrobkach rodziny widoczne są trzy liście dębu z żołęSchneiderów, Biesiadów i Kopdziem. Uwagę przechodnia przykuczyńskich. Cała rzeźbiona postać wa także kotwica, której lina oplata Jezusa Chrystusa zdobi natomiast pionową belkę krzyża, sięgając do (na przykład) nagrobek J. Bąka: jego prawego ramienia. Kotwica Mesjasz lewą ręką wskazuje swe stanowi tutaj symbol nadziei na gorejące serce a prawą unosi w gezbawienie i Chrystusowego zwyNagrobek M. Kałwińskiej | fot. polskie-cmentarze.com ście błogosławieństwa. W ikonocięstwa nad śmiercią, podczas gdy grafii płonące, często przebite strzałą serce symbolizu- dąb symbolizuje mękę Zbawiciela i jej owoce, a liście je gorącą miłość do Boga i ludzi, a błogosławieństwo tego drzewa - triumf Jezusa Chrystusa na Golgocie. We świadczy o pełnym ujawnieniu się Bożej mocy zbaw- wczesnochrześcijańskiej literaturze dąb porównywany czej. Gorejące serce lub kielich z hostią pojawia się jed- jest do rozgałęzionego Drzewa Życia, czyli do Chrystunak zazwyczaj na nagrobkach księży. sowego krzyża, po którym wierni mogą wznieść się do Zbawiciel, tym razem jako zmartwychwstały, z roz- nieba. Formalnych korzeni krzyża wyobrażanego jako łożonymi rękoma, widnieje – wraz z łacińskim napisem pień drzewa należy zaś doszukiwać się w jego średnioPer Crucem ad Lucem („Przez Krzyż ku Światłu”) – na wiecznych przedstawieniach: crux florida (z języka łanagrobku ks. W. Głębokiego (zm. 1909). W takim sa- cińskiego: „krzyż kwitnący”) i arbor crucis (z języka mym geście rąk, ale na obłoku stanowi On również de- łacińskiego: „drzewo krzyża”). korację nagrobka M. Wojciechowskiej z lat 40-tych XX Cokół nagrobka może naśladować stos kamieni, symwieku, podczas gdy bolizując w ten sposób Golgotę. Z takim cokołem mamy klęczący w Ogro- do czynienia na przykład na grobie ks. A. Szamarzewskiedzie Oliwnym go (zm. 1891 r.). O kapłaństwie spoczywającego tutaj zmarzdobi nagrobek T. łego świadczy motyw stuły i pnącej się po drzewie-krzyżu Legierskiej i Cz. - symbolizującej Eucharystię - winnej latorośli. Ponadto na Szwałka. Jeszcze ramieniu krzyża zawieszona jest cierniowa korona, a u jego inaczej ukazuje stóp znajduje się kotwica z oplatającym cokół łańcuchem. Mesjasza porzuco- Usytuowanie miejsca pochówku pod symboliczną Golgona między groba- tą odsyła nas do legendy ukazującej grób prarodzica Adami, anonimowa, ma pod Chrystusowym krzyżem, czyli w szczycie utożsakamienna płyta mianej ze starotestamentową Górą Syjon Kalwarii. Pisali nagrobna: wyobra- o tym tacy Ojcowie Kościoła, jak chociażby św. Cyryl Jerożony został na niej zolimski i św. Ambroży z Mediolanu. Jezus Chrystus Cdn. Nagrobek M. Wojciechowskiej | fot. polskie-cmentarze.com

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Justyna Sprutta

5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Usłyszeć Boga Rozmowa z diakonem Łukaszem Urbanem, odbywającym praktykę diakońską w naszej parafii o odkrywaniu drogi życia, kontaktach księdza z „normalnym światem” i wierze, która rodzi się ze słuchania. Na początek proszę powiedzieć z jakiej miejscowości i parafii Ksiądz Diakon pochodzi, czy ma rodzeństwo, jaką szkołę skończył? Po prostu parę słów o sobie. Dk. Łukasz Urban: Pochodzę z Biskupic Zabarycznych. To niewielka wioska należąca do parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kotłowie. Leży ona około 20 kilometrów na południowy wschód od Ostrowa. Rodzice mają własne gospodarstwo rolne. Jestem najstarszy z czwórki rodzeństwa. Mam dwóch braci i siostrę. Do szkoły podstawowej uczęszczałem w rodzinnych Biskupicach, potem ukończyłem gimnazjum w Mikstacie. Jako szkołę średnią wybrałem III Liceum Ogólnokształcące w Ostrowie Wielkopolski. Od 3 klasy podstawówki byłem ministrantem, potem lektorem. Czyli zna Ksiądz Diakon Ostrów z czasów szkolnych, jakie pozostały szczególne wspomnienia z tamtych czasów? Jak już wcześniej powiedziałem jestem absolwentem III LO. Nasza klasa była naprawdę zgraną ekipą, jeśli można tak powiedzieć. Z wielką przyjemnością wracam wspomnieniami do chwil spędzonych w murach „trójki”. Nawet teraz, kiedy przyjechałem do Ostrowa na praktykę diakońską, wybrałem się odwiedzić moją szkołę. Mam wieki szacunek do moich nauczycieli z tamtego okresu. Jestem im bardzo wdzięczny za zainteresowanie, poświęcenie, troskę, jaką wkładali w nasze wychowanie. Odnośnie znajomości z czasów szkolnych to, siłą rzeczy, niektóre uległy zatarciu przez okres nauki w seminarium. Jednak jest kilka osób, z którymi utrzymuję stały kontakt. Towarzyszyli mi w najważniejszych chwilach formacji seminaryjnej. Byli także na święceniach diakonatu. Jestem im niezmiernie wdzięczy za przyjaźń, pomimo, że z niektórymi różnię się w podejściu do wielu spraw. Moim zdaniem to ważne, żeby ksiądz miał też jakiś kontakt z „normalnym światem”, to znaczy, żeby miał odniesienie do aktualnej sytuacji świeckich, wiedział jak oni postrzegają świat, jakie napotykają trudności, by lepiej pomagać. 6

Kiedy pojawiła się myśl o kapłaństwie? Właściwie od samego początku ta myśl gdzieś we mnie była. Naprawdę nie potrafię powiedzieć konkretnie, kiedy się pojawiła. Nikomu nie mówiłem o tej myśli. Dopiero w szkole średniej, kiedy zaczęły się pytania otoczenia: co dalej? Powiedziałem najbliższym kolegom. Wiedzieli wcześniej niż rodzice i najbliższa rodzina. Po prostu jakoś trudniej było mi się zdobyć na odwagę. Już od najmłodszych lat czułem, że Pan Bóg ma wobec mnie jakiś plan. Oczywiście, ma plan wobec każdego człowieka. Ja odczytałem drogę powołania kapłańskiego. Dlaczego wybrał Ksiądz Diakon właśnie taką drogę w życiu, dlaczego nie założenie rodziny? Jak już powiedziałem, to nie ja sobie wybrałem drogę, ale przygotował ją Bóg. I wierzę w to bardzo mocno. Sam nie wpadłbym na taki pomysł, naprawdę. Widzę, jak każdego dnia Pan pokazuje mi coś nowego, daje nowe „światło”. To on odkrywa, kawałek po kawałku, drogę życia. A największa trudność polega na tym, żeby to Boże prowadzenie zauważyć i przyjąć za swoje, jako najlepsze dla siebie. Wtedy mamy gwarancje na osiągnięcie sukcesu w życiu – czytaj: nieba. Małżeństwo to najlepsza rzecz na świecie – dla tych, którzy są do niego przeznaczeni. Zawsze, kiedy działamy w zgodzie z wolą Bożą, będziemy szczęśliwi. Ja rozeznałem, że moim powołaniem jest kapłaństwo, Kościół potwierdził to zgodą na święcenia diakonatu. Jak zareagowali najbliżsi w rodzinie i ks. proboszcz Adam w Kotłowie? Rodzice dowiedzieli się już po napisaniu matury. Do tego czasu wszystkim mówiłem, że idę na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza. Większości to wystarczyło i nie dopytywali się więcej. Rodzice nigdy nie namawiali mnie do wybrania konkretnego zawodu czy szkoły. Był to zawsze mój wybór. Jestem im bardzo wdzięczny za takie zaufanie. Nie pamiętam dokładnie, kiedy powiedziałem rodzicom, że idę do seminarium. Czy reakcja rodziców była jakaś wyjątkowa? Nie LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

wiem. Podejrzewam, że w głębi serca coś przeczuwali. Chyba nie było jakiś większych wzruszeń, raczej spokojne przyjęcie. Nie mogę się wypowiadać za rodziców, co czuli – o to trzeba by ich zapytać. Ja odczułem ulgę i wewnętrzną pewność. W czasie formacji seminaryjnej ważna jest świadomość, że twój wybór jest akceptowany przez najbliższych. Daje to wielkie poczucie bezpieczeństwa. Ks. proboszcz Adam zawsze był dla mnie autorytetem. Właściwie to nie pamiętam innego księdza w naszej parafii. Jest nadal moim wzorem i wielką pomocą. Jestem pewien, że dar powołania zawdzięczam także jego modlitwie. To radość dla kapłana, kiedy w jego parafii rodzi się powołanie do służby Bogu. Warto wspomnieć, że niedawno śluby wieczyste w klasztorze sióstr elżbietanek złożyła jeszcze s. Anna Jakubowska pochodząca z parafii w Kotłowie. To kolejna radość dla Proboszcza. Co jest najważniejsze w kapłaństwie? Zastanawiam się, czy nie za wcześnie jeszcze o takie sądy z mojej strony. Dla mnie najważniejsze jest odczytywanie woli Bożej co do swojej osoby. Jeżeli będę potrafił patrzeć oczami Boga na siebie samego, jeżeli będę poddawał się Jego woli – co wcale nie jest takie proste – wtedy Pan da łaskę prowadzenia innych. Kapłan ma być przewodnikiem, ale jeżeli przewodnik nie zna szlaku, to może nie tylko siebie zgubić, ale pociągnąć za sobą innych. Dlatego, moim zdaniem, kapłan ma być pierwszym, który się nawraca, to znaczy wraca na właściwą drogę. To nie jest jednorazowe zadanie, ale codzienna praca nad sobą, naginania siebie do obrazu Boga. Żeby poznać Jego wolę, muszę Go słuchać, przede wszystkim w Słowie Bożym, na modlitwie. Bardzo często Bóg mówi przez drugiego człowieka.

Jak można przekazywać wiarę w Chrystusa ludziom, którzy odchodzą z Kościoła albo są tylko świątecznymi katolikami? Jest to pytanie, na które jest tyle odpowiedzi, ile osób zaangażowanych w ewangelizację. Każda z tych odpowiedzi jest w jakiś sposób poprawna. Ale musimy pamiętać, że każdy człowiek jest inny. Nie ma idealnego rozwiązania, jakiejś super zasady. To tak, jakby zapytać się rodzica: „Jak wychować dziecko?” Można podawać przykłady, pokazywać drogi, jakieś wzorce, tylko, że każdy poda inaczej. Najważniejsze jest podejście osobiste, spotkanie. Niekoniecznie twarzą w twarz, chociaż byłaby to idealna sytuacja. Przypomina mi się zdanie św. Pawła z Listu do Rzymian: „Wiara rodzi się ze słuchania, a tym co się słyszy jest słowo Chrystusa”. Słowo ma moc. Słowem wcielonym jest Jezus. Usłyszeć Boga. Pierwsze przykazanie w Izraelu zaczyna się: „Słuchaj Izraelu”. Może potrzeba więcej ludzi, którzy głoszą, czy to słowem czy po prostu życiem? Ma Ksiądz Diakon za sobą kilka lat formacji w seminarium, jak ona wygląda? Formacja seminaryjna trwa sześć lat. Oparta jest na trzech filarach: formacji ludzkiej, duchowej i intelektualnej. Ludzka - to przede wszystkim normalne życie począwszy od pracy fizycznej przez sprzątanie, na budowaniu relacji z drugim człowiekiem skończywszy. Nie można być dobrym księdzem, jeżeli nie jest się dobrym człowiekiem. Formacja intelektualna - to studia wyższe na kierunku teologia. Nasze kaliskie seminarium współpracuje z Uniwersyte-

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

7


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

tem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Każdy kleryk, który chce zostać księdzem, musi ukończyć studia i obronić pracę magisterską. Duchowo przygotowujemy się przez wspólnotową i osobistą modlitwę, codzienną Mszę Świętą, kierownictwo duchowe i lekturę Pisma Świętego. Klerycy i przełożeni seminaryjni tworzą wspólnotę. Mieszkamy w jednym budynku, razem jemy posiłki, razem się modlimy. Formacja seminaryjna polega też ma pewnym odcięciu się od świata, wyciszeniu, dlatego do domu rodzinnego przyjeżdżamy stosunkowo rzadko. Na rok przed święceniami kapłańskimi klerycy przyjmują święcenia diakonatu. Proszę powiedzieć ze swojego doświadczenia – kim właściwie jest diakon? Święcenia kapłańskie mają trzy stopnie. Diakonat jest pierwszym z nich, dalej jest prezbiterat (w uproszczeniu – ksiądz) i episkopat (biskup). Diakon otrzymał już sakrament święceń. Tak jak przy chrzcie i bierzmowaniu tego sakramentu nie można już cofnąć. Należy już do stanu duchownego, ma wyznaczone obowiązki i zadania z tego wynikające. Jest zobowiązany do zachowania celibatu, modlitwy brewiarzowej za cały Kościół i posłuszeństwa biskupowi. Diakon ustanawiany jest dla posługi. Nie może jeszcze odprawiać Mszy Świętej, spowiadać i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Do zadań diakona należy asystowanie biskupowi i prezbiterom, udzielanie Eucharystii, głoszenie Słowa Bożego, czytanie Ewangelii i odprowadzanie pogrzebu. Może chrzcić, zanosić Komunię chorym i błogosławić. Faktycznie, święcenia diakonatu przyjmuje się najczęściej na rok przed kapłańskimi. Co ciekawe, istnieje w Kościele diakonat stały, czyli nieprzeznaczony do posługi kapłańskiej. Diakonem stałym może być mężczyzna, który ukończył 35 rok życia, przeszedł odpowiednie przygotowanie i cieszy się dobrą opinią i nienagannym życiem moralnym. Może nim zostać nawet mężczyzna już żonaty, o ile żona wyrazi zgodę. Jego zadania są takie same, jak w przypadku diakona „zwyczajnego”.

prowadzi. Tymczasem jest wiele innych prac, które trzeba wykonać. W praktyce diakońskiej przyglądamy się tej pracy, tak, by potem podołać tym obowiązkom. Jako diakoni w parafii jesteśmy od soboty do wtorku. Od środy do piątku mamy jeszcze wykłady w Seminarium w Kaliszu.

Czym zajął się Ksiądz jako diakon, tu, w parafii konkatedralnej i nie tylko? Jestem katechetą w Gimnazjum nr 1 im. Polskich Noblistów, gdzie uczę klasę 3b. Uczę także 3 klasę w polsko -kanadyjskiej Szkole Podstawowej. Jeśli mogę, to pozdrawiam wszystkich uczniów, którzy czytają ten wywiad. W parafii prowadzę schole dziecięcą, która śpiewa w czasie Mszy niedzielnych o 10:45, tzw., „dziecięPo czym można rozpoznać diakona? cych”. Zapraszam wszystkie chętne osoby, które chcą Charakterystycznym znakiem diakona jest stuła przewieszona chwalić Pana Boga śpiewem na próby w soboty o goprzez lewe ramię i skrzyżowana na prawym boku. W czasie dzinie 10.00 do Domu Parafialnego. Mszy św. diakon może być ubrany w dalmatykę – jest to specjal- Jestem też odpowiedzialny za Wspólnotę Krwi Chryna szata liturgiczna, trochę podobna do ornatu, ale z rękawami. stusa, która działa w naszej parafii. Pozdrawiam również Diakoni skierowani są na praktyki diakońskie, na Panie ze wspólnoty. Odpowiadam za grupę młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania. czym ona polega? Jest to przygotowanie do pracy duszpasterskiej jako ka- Co najchętniej robi Ksiądz w czasie wolnym od płan. Diakon przygląda się „od środka”, jak wygląda ży- swoich obowiązków? cie księdza. Jakie czekają zadania, obowiązki. Uczymy się, Lubię obejrzeć dobry film i posłuchać muzyki. Dużą patrząc na starszych księży, w jaki sposób być księdzem – przyjemność sprawia mi czytanie książek - szczególduszpasterzem. Czasami, patrząc z zewnątrz, wydaje się, że nie lubię powieści Stephena Kinga. ksiądz to tylko Msze odprawia, spowiada i nabożeństwo Rozmawiała: Renata Jurowicz 8

LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Ksiądz Walenty Śmigielski – część II Przez trzy lata, dzięki swemu sprytowi i odwadze swoich parafian ks. Walenty nie został aresztowany. Wieści o jego brawurowych ucieczkach dotarły nawet do Berlina. W tamtejszej prasie wręcz ironizowano z miejscowych władz pruskich na temat ich nieudolności w ściganiu ks. Walentego i wyrugowaniu go z parafii. Aresztowano go dopiero w 1878 roku i przewieziono do rezydującego w Mikstacie komisarza. Czas przed aresztowaniem ks. Walenty opisał w książce „Między ołtarzem a więzieniem”. Swoje przeżycia ukazał również w innej książce, zatytułowanej „Wspomnienia z Kulturkampfu 1875-1878”. Stał się on także bohaterem filmu. Jego postać, zagrana przez Mieczysława Hryniewicza, pojawia się w ósmym odcinku serialu „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Po pobycie w Mikstacie ks. Walenty wywieziony został przez Ostrzeszów do landrata w Kępnie, gdzie, przesłuchiwany, spędził sześć tygodni. Podczas mającej miejsce 27 lipca 1878 roku rozprawy sądowej - zasądzono najwyższą, możliwą karę, czyli 15 tysięcy marek z ewentualną zamianą tej sumy na dwa lata więzienia, a po apelacji w Poznaniu zredukowano tę karę do 2 tysięcy marek z zamianą na dwustudniowe przebywanie w więzieniu. Karę pieniężną chcieli za ks. Walentego zapłacić okoliczni ziemianie, ale ks. Walenty nie pozwolił na to, decydując się na pobyt za kratami. Umieszczono go w więzieniu w Ostrowie, w celi sąsiadującej z celą, w której wcześniej więziony był prymas Polski, kard. Mieczysław Halka-Ledóchowski, upamiętniony stojącym obok ostrowskiej konkatedry pomnikiem. W więzieniu ks. Walenty spędził około dwustu dni: od 1 grudnia 1878 do 18 czerwca 1879 r. Opuściwszy więzienie, jeszcze przez dwa lata pracował w parafii w Kotłowie, a następnie posługiwał, w latach 18811886, w Cerekwicy koło Borku. W tym czasie walka władz pruskich z Kościołem katolickim powoli słabła, dlatego mimo „bezprawnego”, w świetle pruskiego prawa, zarządzania parafią, mógł administrować nią w zupełnym spokoju. Od 1886 do 1891 roku był proboszczem w Mącznikach niedaleko Środy Wielkopolskiej, a w latach 1891-1893 zarządzał parafią w Wolsztynie. Do Ostrowa Wielkopolskiego trafił w 1893 roku; wtedy to przejął obowiązki proboszcza naszej parafii, a od 1902 roku był jej pierwszym dziekanem. Jego społeczna aktywność w Ostrowie była dynamiczna www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

i dotyczyła wielu płaszczyzn. Działał bowiem w licznych stowarzyszeniach, a także w organizacjach patriotycznych i gospodarczych. Należał między innymi do Towarzystwa Przyjaciół Nauk, był dyrektorem Towarzystwa Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego i członkiem Rady Nadzorczej Kasy Pożyczkowej. Przyczynił się do powstania Spółki Parcelacyjnej, sprawował pieczę na ochronką dla dzieci i wspierał pomagające najuboższym Towarzystwo Św. Wincentego á Paulo. W latach 1893-1906 ostrowska parafia św. Stanisława Biskupa przeżywała dzięki ks. Walentemu wielki rozkwit. Ponadto ks. Walenty zainicjował budowę nowego kościoła parafialnego, gdyż drewniana, postawiona w 1783 roku przez księcia Michała Hieronima Radziwiłła świątynia nie dość, że nie mieściła parafian, to znajdowała się w złym stanie, tudzież wzniósł – dzięki finansowemu wsparciu zaprzyjaźnionego z nim księcia Ferdynanda Radziwiłła - Dom Katolicki i Konwikt Arcybiskupi. O naprawę dawnego i budowę nowego kościoła zabiegał już wcześniej, bo w 1856 roku, tutejszy proboszcz Sylwester Suszyński, a po nim jego następcy, lecz skąpe fundusze uniemożliwiały wzniesienie nowej, odpowiadającej potrzebom świątyni. Udało się to dopiero ks. Walentemu, lecz nie doczekał on zakończenia jej budowy. Po licznych perturbacjach i zmianach projektów nowego kościoła, w dniu 8 października 1904 roku poświęcono kamień węgielny pod jego budowę. Z przeznaczeniem do wznoszonej świątyni ks. Walenty ufundował przedstawiające muzykujących aniołów witraże, które i dzisiaj możemy oglądać w pobliżu ołtarza Matki Bożej Częstochowskiej. Nowy kościół poświęcono 30 września 1906 r., a konsekrowano 6 października 1907 roku, lecz już bez ks. Walentego, który, schorowany, zmarł 3 marca 1906 roku w Gnieźnie. W jego ostrowskim pogrzebie, 6 marca 1906 roku (o godzinie 10.00), uczestniczyły tłumy ostrowian i mieszkańców okolicy. Spoczywa na cmentarzu przy ul. Limanowskiego. Pamiętajmy o modlitwie także za naszego dawnego proboszcza, odwiedzając w listopadzie ostrowskie cmentarze. Justyna Sprutta

9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Ukochał kapłaństwo

Dobiega końca rok kalendarzowy 2016, a wraz z nim dobiega końca jubileuszowy rok Miłosierdzia a także jubileusz związany z rocznicą Chrztu Polski. W tym szczególnym czasie wiele się działo nie tylko na świecie, nie tylko w Wiecznym Mieście, ale także u nas w Polsce. Jak choćby wspomnieć lipcowe Światowe Dni Młodych i związany z nimi pobyt Ojca Świętego Franciszka w naszej Ojczyźnie. Tegoroczne spotkanie odbyło się w Krakowie, mieście, z którego za sprawą świętej siostry Faustyny rozszerzyła się na cały świat iskra Bożego Miłosierdzia. Z tym królewskim miastem związany jest kolejny kapłan, o którym chciałbym wspomnieć w cyklu artykułów poświęconych kapłanom niezłomnym. Tą postacią jest Ksiądz Biskup Jan Pietraszko, biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Dlaczego warto zainteresować się tą osobą? Jakie ważne przesłanie dla nas niesie on ze sobą? Biskup Jan Pietraszko urodził się 7 sierpnia 1911 r. w Buczkowicach, wsi położonej w województwie śląskim, w powiecie bielskim. Szkołę podstawową ukończył w rodzinnej wiosce, po czym w latach 1923–1931 uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Adama Asnyka w Białej Krakowskiej (obecnie Bielsko-Biała). Po maturze w 1931 r. wstąpił do Książęco-Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Krakowie i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydział Teologiczny UJ skupiał wtedy świetnych teologów, filozofów, prawników i biblistów. Warto zaznaczyć, że Jan pod koniec swoich studiów był młodszym asystentem w Katedrze Nowego Testamentu. W 1936 r. w Niedzielę Palmową, 5 kwietnia, z rąk Księcia abpa Adama Stefana Sapiehy przyjął święcenia kapłańskie w bazylice oo. Franciszkanów. Był wikariuszem, kapelanem kardynała Sapiehy. Pełnił funkcję prefekta w seminarium duchownym w Krakowie, a od 1948 r. pracował jako duszpasterz i kapelan akademicki w kościele św. Anny, obejmując tam w 1957 r. funkcję proboszcza. Urząd ten sprawował do 1984 r. Jest twórcą powojennego duszpasterstwa akademickiego w Krakowie. Opiekun i mecenas krakowskich studentów. Biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej został mianowany 23 listopada 1962 r. Sakrę biskupią otrzymał z rąk Prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz biskupów Karola Wojtyły i Juliana Groblickiego 15 kwietnia 1963 r. w archikatedrze na Wawelu. Został mianowany wikariuszem generalnym odpowiedzialnym za sprawy personalne duchowieństwa. Przez 37 lat był obserwowany i podsłuchiwany przez Służby Bezpieczeństwa, którym w żaden sposób nie udało się znaleźć żadnych materiałów przeciwko niemu. W donosach tajnych współpracowników i esbeków, którzy inwigilowali Księdza Biskupa, pojawiają się nawet nieukrywane wyrazy podziwu i uznania: „W wypełnionym w październiku 1963 roku «Kwestionariuszu Personalnym Biskupa», (Zygmunt) Kozieł (z krakowskiej SB) scharakteryzował 10

duchownego w następujący sposób: «spokojny, zrównoważony, nawet f legmatyk. Tryb życia prowadzi skromny, ascetyczny. W stosunku do innych wymagający, sam również pracowity. Dobry kaznodzieja, mówi pięknie, zwłaszcza jeśli chodzi o styl (...). Określa się go jako biskupa duszpasterza»” (por. Filip Musiał, „Ks. Jan Pietraszko – biskup niezłomny” [w: ] „Nasz Dziennik” nr 26, 31 stycznia 2007). Natomiast „Tajny współpracownik «Zefir»” donosił: „Nie nosi on żadnych insygniów biskupich jak piuska czy krzyż, a jedynie [nosi] pierścień. Msze odprawia u św. Anny w kościele, jak zwykły ksiądz przy pomocy tylko ministranta. Również siada do konfesjonału jak zwykły ksiądz. Niedawno miał pogrzeb na cmentarzu i tam również szedł jak zwykły ksiądz. Księża mówią, że jest on antidotum na wszelką zarozumiałość i pychę biskupią” (tamże). Chyba każdy z nas pamięta słowa Jana Pawła II skierowane do młodzieży: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. Ksiądz Biskup Jan w pierwszym rzędzie wymagał od siebie, mógł zatem wymagać od innych księży i czynił to w surowej formie. Jednocześnie był u niego ogromny lęk przed drugim człowiekiem, spowodowany nieśmiałością. Z tym lękiem zmagał się przez cały okres sprawowania posługi. Niektórzy sądzili nawet, że jest chłodny, zdystansowany. Mogli go tak odbierać. Później, przy bliższym poznaniu okazywało się, że jest to bardzo życzliwy i serdeczny kapłan. Na powitanie zawsze wyciągał rękę i mocno ściskał dłoń drugiej osoby. To powodowało, że od razu czuło się więź z tym człowiekiem. Ksiądz Biskup Jan był żywo zainteresowany zarówno życiem codziennym studentów, jak i ich późniejszym życiem małżeńskim, rodzinnym czy zawodowym. Kontakt z nim nigdy nie kończył się na obronie pracy magisterskiej, on zawsze kontynuował te znajomości, interesował się, czy ci, których małżeństwa pobłogosławił, są konsekwentni na drodze wiary. Przygotowywał ich do małżeństwa i trzymał rękę na pulsie odpowiedzialności za nie. Sam czuł się odpowiedzialny za to, czego był świadkiem. Jeśli zgodził się na kierownictwo duchowe, był bardzo wymagający i konsekwentny. Swoją posługę traktował bardzo poważnie. Przede wszystkim na sercu leLISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

żała mu posługa w konfesjonale, gdzie przywracał ludziom jedność z Bogiem i innymi. Ten niezłomny kapłan był mistrzem słowa. Starannie przygotowane i wygłaszane homilie zostały nagrane przez kleryków bądź studentów i wydane przez krakowskie Wydawnictwo św. Stanisława. Jego kazania, przygotowywane z taką dokładnością, świadczą o tym, jak wielkim był obserwatorem życia. On odczytywał Ewangelię, patrząc na ludzkie życie, wchodził w głębię Słowa Bożego z naszą codziennością i wychodził z niej przemieniony. I o tym później mówił na kazaniach. Sami esbecy po trzech latach jego posługi biskupiej podsumowali ją krótko: jako sufragan posiada należny autorytet. Jest lubiany przez kler parafialny za skromność, pracowitość i umiejętne podejście do określonych problemów. Utrzymuje kontakt z księżmi chorymi, prowadził z nimi przyjacielskie rozmowy organizował im pomoc materialną i w ten sposób pozyskiwał ich sympatię. W sprawach trudniejszych do rozwiązania konsultował się z księżmi, wysłuchiwał ich rad, opinii i wniosków. Zyskał u nich opinię doświadczonego duszpasterza, dobrego współgospodarza i człowieka czułego na krzywdę konfratrów. Biskup Jan Pietraszko pracował wśród utytułowanych i utytułowani tłumnie ściągali do niego. On sam miał tylko stopień magistra UJ i licencjat z teologii. Czy z jego wiedzą

Bóg chce byśmy mieli życie w obfitości Bóg chce, byśmy mieli wszystko, co nam w życiu potrzebne, a nawet więcej. Chce, byśmy poza podstawowymi potrzebami mieli pod dostatkiem wszystko, czego potrzebujemy, a nawet te rzeczy, których aż tak bardzo nam nie potrzeba. Na tym polega obfitość, że poza tym co potrzebne, masz to, bez czego dałbyś radę przeżyć. Dlaczego jednak namacalnie tego nie odczuwamy? Ponieważ nie stosujemy się do Bożych przykazań. Nie wypełniamy Bożych praw i nakazów, łamiemy Boże zakazy. Tym samym wiążemy Boże ręce, które chcą nam dawać, ale nie mogą ze względu na sprawiedliwość. Przez miłosierdzie Bóg może łagodzić swe sprawiedliwe osądy. Musimy prosić Go o zmiłowanie. Stawać się coraz bardziej pokorni i czyści. Potrzeba korzyć się przed nim. Bóg uwielbia jak bezbronnie rozkładamy przed nim ręce i prosimy Go, by działał w naszym życiu. By to On działał, a nie my. Tak jak mówił Jan Paweł II „Totus Tuus Maryjo” tak my cali oddajmy się miłosiernemu Ojcu Niebieskiemu. Jeżeli chcemy mieć życie w obfitości potrzebujemy także spełniać przykazania. Bo jak już się oczyścimy, to musimy w tym stanie trwać. Powiedział o tym Jezus w Ewangelii św. Jana 5,14: „Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Jakie to przykazania musimy spełnić, by mieć życie w obfitości? - Masz dwie suknie? Daj jedną temu, który nie ma (Łk 3,10-14). www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

nie mógł zrobić doktoratu? Z pewnością mógł. On postawił jednak na duszpasterstwo. Był biskupem i proboszczem zarazem. Jak mówią o nim dziś jego studenci: On ukochał kapłaństwo. Na prośbę papieża Jana Pawła II, w 1994 r. rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny. Dziś jest on już na etapie rzymskim. Nad jego prawidłowym przebiegiem czuwa kardynał Stanisław Ryłko. Po jego śmierci Jan Paweł II napisał: Swoją kapłańską i biskupią posługą wycisnął na Kościele Krakowskim, a zwłaszcza na mieście Krakowie głęboki ślad. Obdarzył Go Bóg szczególną mądrością, darem rozumienia Słowa Bożego oraz darem prostoty i głębi w jego przekazywaniu. Zjednoczony z Bogiem, otwarty był na świat, na człowieka, na potrzeby jego duszy. Jakże cieszył się i żył II Soborem Watykańskim! Kaznodzieja, spowiednik, kierownik duchowy, Pasterz. Delikatny, wrażliwy, pełen szacunku dla człowieka, jakby nieistniejący, a przecież tak bardzo obecny. Był poniekąd twórcą współczesnego duszpasterstwa akademickiego w Krakowie. Ukazywał Boże drogi wielu pokoleniom młodzieży studiującej i inteligencji. Garnęli się do niego ludzie prości. Nie zapomnimy też Jego wkładu w dzieło formacji kapłanów na krakowskiej ziemi. Naszą wdzięczność za biskupa Jana wyrażamy przede wszystkim w modlitwie za spokój Jego duszy i o trwanie Jego dzieła w Kościele. ks. Paweł Nasiadek - „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono” - mowa do celników, którzy brali łapówki, ty też ze swej pracy czerp korzyści ile masz czerpać, nie oszukuj swojego klienta (Łk 3,10-14). - Do żołnierzy Jezus mówił „nad nikim się nie znęcajcie, nikogo nie uciskajcie. Poprzestańcie na swoim żołdzie” (Łk 3,10-14). - „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5,23-24). - „Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz” (Mt 5,25-26). - Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. (Mt 7,12) - „Oddajcie Cezarowi to co należy do Cezara” - mowa o podatku, by go płacić jaki by nie był (Mk12,17). - Pamiętajmy też o ogólnym byciu dobrym. O byciu cierpliwym, współodczuwającym, pomocnym, uczynnym, dobrym, łaskawym. Pamiętajmy o biednych i potrzebujących. Jak mamy, dzielmy się z innymi tym, co mamy. - Stosuj się do 10 Przykazań Bożych. (czytaj dalej na str. 15)

11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Odłożono więc powitanie do uroczystości przed Domem Katolickim. Ruszyła zatem procesja naokoło Kościoła. Przew Ostrowie Wielkopolskim, 3-4.09.1966 r. Na granicy Archidiecezji Poznańskiej i diecezji Włocław- wodził krzyż, sztandary kościoła farnego i filialnego, dzieci skiej czyli między Nowymi Skalmierzycami a Szczypiornem z zapalonymi lampionami i proporczykami oraz ministranci oczekiwał ks. Prymasa ks. Arcybiskup Metropolita Anto- w pięknych strojach – niektórzy z nich w białych sutannach ni Baraniak ze swym kapelanem ks. prałatem Przykuckim. z drewnianymi krzyżami na piersiach. Śpiewano: „Z dawna Przybyli jeszcze na wymienione miejsce: księża wikariusze Polski Tyś Królową”, pieśni przerywano co chwilę okrzykami: z kościoła św, Stanisława w Ostrowie Wlkp – ks. Chmielew- „Niech żyje Ksiądz Prymas”’ „Niech żyje Episkopat Polski”. Gdy księża doszli do podium – ski, ks. Ciesielski – oraz ks. kanonik osobnego tronu – przeznaczonego dla Seweryn Garyantesiewicz w towaEpiskopatu, ks. Prałat Stanisław Matuszrzystwie dwóch maturzystów oraz czak poprosił ks. Prymasa i pozostałych chłopca i dziewczynki z kwiatami. Biskupów, by zasiedli na przygotowaWręczono więc kwiaty ks. Arcybinych fotelach. Ks. Prymas usiadł pod skupowi oraz ks. Prymasowi, gdy baldachimem, mając po prawej stronie kilka minut przed godziną 18.00 Ks. Arcybiskupa Baraniaka, a po lewej nadjechał w towarzystwie ks. prałaKs. Biskupa Pawłowskiego. Mała Danuta Władysława Padacza. ta Maślińska wygłosiła w towarzystwie Goście wszyscy zajechali na chłopców powitalną deklamację i dzieci plebanię św, Antoniego, gdzie po wręczyły wszystkim Biskupom róże. Nawypiciu kawy, ruszono okrężnymi stępnie ks. Proboszcz Matuszczak podał ulicami z powodu capstrzyku do wszystkim do wiadomości program, któFary. Przed Farą „falowały” tłumy ry kolejno realizowano. Trzech chłopców jak dojrzewające kłosy zbóż. Ocze– ministrantów – odegrało na akordekiwano orszaku od strony ulicy onach „Słoneczny Marsz” i „ Nad wodą”. Gimnazjalnej. Pierwsze białe auto Następnie powitała bardzo serdeczprzywiozło Przeora o.o. Paulinów nie, śmiało z ogromnym wyczuciem i o. Ksawerego (Rafała) Glinkowi artyzmem Hania Jurek, uczennica IV skiego – syna naszej parafii. Gdy na umówiony znak prze- Danuta Maślińska w imieniu dzieci wita ks. Prymasa | fot. ze zbiorów Parafii klasy, Najdostojniejszego ks. Prymasa z Episkopatem: Skądże nam to szczęsłany przez probostwo św. Antoniego zadźwięczały trzy dzwony Farne, ożywiły się tłumy ście, że Ty, Najdostojniejszy Księże Prymasie, przychodzisz i zwężył się mocno szpaler. O godz. 19.15 zajechała ko- dziś i przez nasze miasto. Jakże bardzo radujemy się dzisiaj, wilumna aut; w ostatnim ukazała się sylwetka Ks. Prymasa. dząc Cię wśród nas. My wszyscy wielcy i mali, chcemy pomaPrzybyli również Biskupi: Pawłowski, Zaręba, Jedwabski, gać Ci, prowadzić Polskę w Nowe Tysiąclecie. Tobie, który tak bardzo przypominasz nam Chrystusa, Chrystusa miłującego, Ettera i Ks. Arcybiskup Metropolita Baraniak. Wiwatom nie było końca. Bez przerwy wołano: „Nasz ks. cierpiącego i przebaczającego. Niech Chrystus Cię wspiera Prymas niech żyje”! Trudno było dzieciom stojącym z bu- i zachowana na długie lata. Polska Cię kocha, potrzebuje. Dziś kietami róż przed baldachimem powitać wierszykami ks. chce Ci swą miłość i hołd okazać także i nasze miasto Ostrów Prymasa i Dostojników Kościoła oraz wręczyć im kwiaty. Wlkp. Możesz liczyć na kochający Cię lud Ostrowa, pójdziemy z Tobą z ufnością w Nowe Tysiąclecie, choć drogi będą może trudne i bolesne. Ostrów był, jest i pragnie być zawsze wierny Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i Jego Pasterzem. Niech to zapewnienie będzie pokrzepieniem dla Ciebie w chwilach utrapień serca i ducha, a my prosić będziemy za Tobą nieustannie, by Pan był z Tobą i Maryja. Wszyscy słuchali jej prawdziwie artystycznego przemówienia z ogromną satysfakcją. Z kolei chór św. Grzegorza odśpiewał na cześć ks. Prymasa toast „Bijcie głosy pod niebiosy” z akompaniamentem i akordeonem pod dyrekcją organisty Kazimierza Urbaniaka. Zabrał głos Ks. Prymas... Cdn.

Przebieg przyjęcia ks. Prymasa

Hania Jurek wita ks. Prymasa w imieniu całej Parafii | fot. ze zbiorów Parafii

12

ks. Mateusz Setecki

LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

fot.JR|więcejzdjęćnastronieparafiiorazstronieRadiaRodzina

Promocja książki „Święty Jan Paweł II bliżej nas…”

Książka o związkach św. Jana Pawła II z Ostrowem Wielkopolskim i regionem, pod redakcją Mariana Franciszka Nowaka to nowa publikacja Ostrowskiego Towarzystwa Genealogicznego. Pozycja jest bogato ilustrowana zdjęciami, wśród których są fotografie wykonane przez Grzegorza Gałązkę. Promocja książki odbyła się w piątek, 21 października, w Domu Katolickim przy Konkatedrze. Przed spotkaniem przedstawiciele władz parlamentarnych i samorządowych oraz członkowie Ostrowskiego Towarzystwa Genealogicznego złożyli kwiaty i zapalili znicze przy pomniku św. Jana Pawła II. Po krótkiej modlitwie ks. kanonik Krzysztof Nojman zachęcał do wgłębiania się w naukę Papieża Polaka. Publikację zaprezentował Marian Franciszek Nowak. - Niniejsza książka nie ma być w założeniu swoistym bezpośrednim przekazem słów i nauki Jana Pawła II, o którą zabiegał papież Polak, ale efekty podejmowanych i przedstawionych tu działań wskazują, że pamiętamy, że chcemy podążać śladami papieża, że chcemy nad wyraz o nim pamiętać. Dopóki pamiętamy - On żyje wśród nas. Oby to trwało całą wieczność, do której Jan Paweł II nieraz żartobliwie się odnosił – mówił redaktor publikacji. Licząca ponad 400 stron książka składa się z 4 rozdziałów, w których swoje artykuły zamieściło 17 autorów i współautorów tekstów. W rozdziale pierwszym zatytułowanym „Fenomen świętego” zawarty został artykuł autorstwa dr. Piotra Wiertelaka, zatytułowany: „W blasku świętości. Rzecz o niezwykłości Jana Pawła II”. Autor dokonuje w nim swoistego podsumowania fenomenu życia św. Jana Pawła II, począwszy od kolebki aż do roli przewodnika duchowego w świecie. Rozdział drugi zatytułowany „Związki z Ostrowem” rozpoczynają ks. prałat Alfred Mąka, długoletni proboszcz parafii konkatedralnej i Marian Franciszek Nowak artykułem pt. „Metropolita krakowski kardynał Karol Wojtyła na ingresie maryjnym do archidiecezji poznańskiej w Ostrowie Wielkopolskim 7 listopada 1976 roku”. Autorzy podjęli się próby opisania rozpoczętej w 1976 roku od Ostrowa Wielkopolskiego peregrynacji kopii Obrazu Jasnogórskiego w archidiecezji poznańskiej z udziałem prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego i metropolity krakowskiego kardynała Karola Wojtyły, który przewodniczył uro- c z y s t e j Mszy św. na placu pr z y ko ścielnym. W tym rozdziale znalazł się także artykuł ks. bi s kup a www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Stanisława Napierały dotyczący wizyty Jana Pawła II w Kaliszu w dniu 4 czerwca 1997 r. Autorzy kolejnych artykułów piszą o spotkaniach ostrowian ze św. Janem Pawłem II, a także przypominają dni żałoby po śmierci papieża. Rozdział trzeci zatytułowany „W hołdzie Ojcu Świętemu” poświęcony jest przedsięwzięciom artystycznym i kulturalnym dedykowanym św. Janowi Pawłowi II, kolekcjonerom pamiątek oraz miejscom pamięci papieża w Ostrowie Wlkp. W rozdziale czwartym pt. „W drodze do świętości” zamieszczono artykuły nt. beatyfikacji i kanonizacji Jana Pawła II, peregrynacji relikwii świętego, inicjatywach podejmowanych w Roku św. Jana Pawła II. Ostatni artykuł poświęcony został Światowym Dniom Młodzieży w Krakowie. Przedmowę do książki napisał kardynał Stanisław Dziwisz, który przypomniał, że prawie 40 lat był u boku Jana Pawła II. Zaznaczył, że papież często wracał wspomnieniami do niektórych wydarzeń, także do uroczystości peregrynacji kopii Obrazu Jasnogórskiego, jaka miała miejsce w Ostrowie Wielkopolskim 7 listopada 1976 roku. W słowie wstępnym biskup kaliski Edward Janiak podkreśla, że jego kapłaństwo jest złączone z pontyfikatem Jana Pawła II. Obecny na spotkaniu ks. infułat Tadeusz Szmyt odniósł się do zdjęcia z okładki książki, na którym znajduje się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Wskazał, że dwa tygodnie po wizycie papieża do Polski w czerwcu 1979 roku uczestniczył wraz z kolegami kapłanami w audiencji na placu św. Piotra w Rzymie. - Po zakończeniu audiencji papież objechał cały plac, a następnie podszedł do chorych i niepełnosprawnych. Później podszedł do nas, a byliśmy tuż przy barierce. Papież chwycił mnie za prawe ramię, popatrzył w niebo i powiedział do nas takie słowa: ,,Księża, jak następny raz przyjedziecie do Rzymu, to porwijcie papieża do Polski’’. Ojciec Święty powiedział to, bo dwa tygodnie wcześniej wrócił z pierwszej wizyty w Polsce. Widać było w tym spojrzeniu w niebo taką nostalgię za Polską. Ta chwila utkwiła mi w pamięci na całe życie – wspominał ks. Szmyt. Spotkanie uświetnił koncert w wykonaniu dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 9 im. św. Jana Pawła II w Ostrowie Wlkp. Zebrani mieli okazję obejrzeć film o związkach Jana Pawła II z Ostrowem i jego mieszkańcami. Ewa Kotowska-Rasiak 13


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Fatima – sto lat później… [część II] POSŁANIEC Z NIEBA Objawienia w Fatimie rozpoczęły się już w dwa lata przed oficjalną datą 13 maja 1917 roku. Zanim nastąpiły spotkania z Maryją, pastuszkowie poznali bliżej Anioła. Z początku był on daleki i milczący, przygotowywał dzieci do spotkania twarzą w twarz, potem już bliski: rozmawia, poucza, tłumaczy. Jego zadaniem było nauczyć dzieci dobrej, prawdziwej modlitwy, postawy pokory i adoracji w obliczu Boga, oddawania Mu głębokiej czci i przepraszania Go za wyrządzone Mu zniewagi. Posłaniec z nieba przedstawia się jako Anioł Pokoju, a więc – w obliczu I Wojny Światowej - przynosi przesłanie mające przybliżyć pokój oraz wskazać drogę do jego zabezpieczenia. Trzy wizje Anioła – 1915 rok Bóg, wybierając Łucję, Hiacyntę i Franciszka, chciał powoli oswoić ich z tym, co nadprzyrodzone. Zanim dzieci ujrzały Maryję, zostaje posłany do nich Anioł, który początkowo jest niezwykle zachowawczy – niewyraźny, daleki, milczący. Pierwsze spotkanie z Aniołem miało miejsce wkrótce po tym, jak Łucja – razem z koleżankami – zaczęła wypasać niewielkie stado należące do jej rodziców. Dziewczynki zaskoczyło wówczas nieznane zjawisko. Znajdując się na zboczu góry, ujrzały nagle coś w rodzaju białej chmurki, mającej ludzką postać, zstępującą z firmamentu i przesuwającą się przed nimi ponad drzewami lasu, co przykuło ich uwagę i jednocześnie zafascynowało. Obłok był biały jak śnieg i bardziej błyszczący od słońca. Zjawienie Anioła nastąpiło podczas modlitwy różańcowej, do której Łucja nakłoniła Teresę Matias, Marię Rosę Matias i Marię Justinę. Dziewczynki nie mając pojęcia co takiego zobaczyły, postanowiły kontynuować Różaniec. Najstarsza Wizjonerka postanowiła zachować widzenie tylko dla siebie. Niestety, jej koleżanki nie potrafiły utrzymać tajemnicy i wieści o niezwykłym zjawisku bardzo szybko rozeszły się po okolicy. Gadulstwo i nieumiejętność zachowania tajemnicy sugeruje nam, dlaczego Bóg „zrezygnował” z trzech osób, towarzyszących Łucji w chwili objawienia Anioła. Bóg oczekuje od człowieka tej samej postawy, jaką podziwiał w Maryi – strzeżenia skarbów, zachowywanie ich w sercu. Widzenie Posłańca z nieba – w formie identycz14

nej z poprzednią - powtórzyło się jeszcze dwukrotnie, w tym samym miejscu i towarzystwie osób. Czwarte objawienie Anioła – 1916 rok Przy Łucji nie ma już dawnych towarzyszek, są natomiast jej kuzyni – Hiacynta i Franciszek. Dzieci postanowiły wypasać trzodę na polach należących do wujostwa i państwa Santos, ponieważ nie chciały spotykać się z innymi pastuszkami. Wiosną 1916 roku dzieci jak co dzień poszły z owieczkami do podnóża góry, gdzie przebywały od rana do wieczora, bawiąc się i modląc. Chcąc mieć więcej czasu na zabawę, pastuszkowie wpadli na pomysł „przyspieszonego” odmawiania Różańca – przesuwali paciorki, wypowiadając jedynie słowa „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, co pozwalało na modlitwę w tempie ekspresowym. Nagle zerwał się silny wiatr, potrząsający drzewami. Zdziwienie dzieci było tym większe, gdyż dzień był pogodny. Nad gajem oliwkowym ukazała się postać Anioła (młodzieniec, około 15 lat, bielszy od śniegu, prześwietlony promieniami słonecznymi, przezroczysty jak kryształ – tak opisują go wizjonerzy), podążająca w kierunku groty, w której przebywały dzieci. Pastuszkowie byli całkowicie zaskoczeni i przejęci sytuacją, nie mogli wypowiedzieć ani słowa. Zbliżywszy się do nich, Posłaniec powiedział: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju, módlcie się ze mną”, po czym uklęknął i pochylił głowę aż do ziemi. Dzieci zrobiły to samo i zaczęły powtarzać słowa wypowiadane przez Anioła: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Ciebie. Proszę, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają.” Po trzykrotnym wypowiedzeniu powyższych słów, Anioł powstał i zwrócił się do Łucji, Hiacynty i Franciszka – „Tak macie się modlić. Serca Jezusa i Maryi słuchają z uwagą waszych próśb”, następnie zniknął. Spotkanie Posłańca z nieba zrobiło na wizjonerach ogromne wrażenie. Niezwykle mocno odczuwali oni obecność Boga, tak, że nawet następnego dnia ich serca nadal były ogarnięte atmosferą nadprzyrodzoności. Piąte objawienie Kolejne spotkanie z Aniołem miało miejsce latem, w dniach największego upału, kiedy dzieci wracały wraz z trzodą do domu w godzinach południowych, LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Pastuszkowie | fot. www.fatima.pl

aby pod wieczór znów powrócić na pastwisko. Wolny czas pastuszkowie spędzali w cieniu drzew, otaczających studnię. Nagle wizjonerzy ujrzeli postać Posłańca, który rozpoczął od pytania: „co robicie” i nie czekając na odpowiedź dodał: „módlcie się, módlcie się dużo. Serca Jezusa i Maryi chcą przez was okazać światu miłosierdzie.” Anioł prosił, by dzieci nieustannie zanosiły do Boga modlitwy połączone z ofiarami, będącymi zadośćuczynieniem za grzechy popełniane przez ludzi na całym świecie. Owocem umartwień ma być – jak zapewnia Anioł – pokój w Portugalii. Ze względu na bardzo młody wiek pastuszkowie jednak nie rozumieli słów i przesłania Gościa z nieba, co nie zniechęciło ich przed podjęciem wyzwania, tak jak potrafili tego dokonać. Łucja – jako najstarsza – zadała Aniołowi pytanie o to, w jaki sposób mają się umartwiać, składać ofiary. W odpowiedzi usłyszała: „ze wszystkiego, co możecie, składajcie Bogu ofiary jako akt zadośćuczynienia za grzechy, którymi jest obrażany oraz za nawrócenie grzeszników. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które Bóg wam ześle.” Szóste objawienie Ostatnie spotkanie z Aniołem miało miejsce pod koniec września lub w październiku 1916 roku, w czasie, gdy dzieci jak zwykle wy(dokończenie ze str. 11)

- „Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz” (Jk 4,1-3). - „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

pasały owce na zboczu góry, żarliwie modląc się na Różańcu i do znużenia powtarzając słowa przekazane im przez Posłańca. To właśnie wtedy wizjonerzy ujrzeli nad sobą nadzwyczajny blask, po czym dostrzegli Anioła, trzymającego w lewej ręce kielich, nad którym unosiła się Święta Hostia. Spływały z niej do kielicha krople krwi. Wtedy kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł klęknął przy Łucji, Franciszku i Hiacyncie i nakłonił do powtarzania następującej modlitwy: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajświętsze Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników.” Następnie Wysłannik Boga wstał z klęczek, wziął do rąk kielich wraz z Ciałem Jezusa i udzielił dzieciom Komunii Świętej (Łucji pod postacią Chleba, a Hiacyncie i Franciszkowi podał Krew z kielicha), mówiąc przy tym: „przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważonego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagradzajcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga.” Jak wspomina po latach siostra Łucja, przyjęcie Boga do serc wprowadziło pastuszków w świat nadprzyrodzony, pozbawiając ich jednocześnie świadomości doczesności. Dzieci zapomniały, gdzie się znajdują, straciły poczucie czasu, trwając całkowicie zatopione w Bogu. Eucharystia, żywy i prawdziwy Bóg, ma przede wszystkim ożywiać wiarę i ją umacniać. ks. Dariusz Kuliński

i wzajemnie sobie zazdroszcząc” (Ga 5,24-25). Wypełniaj to, a życie będziesz miał w obfitości. Może nie zawsze uda ci się wszystko od razu spełnić, jednak ważne byś próbował, byś wkładał pracę i trud w kształtowanie siebie i swego charakteru, a Bóg to doceni. A po czym poznasz, że wypełniasz Boże prawa? Po darach Ducha Świętego. Jakie to Dary? Na to pytanie udziela nam odpowiedzi Pismo Święte w liście do Galatów: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa” (Ga 5,22-25). Brat Krzysztof 15


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Pod rzymskim niebem... Felietony ks. Waldemara Graczyka

W dniach 20-23 października do Wiecznego Miasta, z okazji Roku Jubileuszowego oraz 1050. rocznicy Chrztu Polski, pielgrzymowało wielu Polaków. Na inicjatywę Konferencji Episkopatu Polski odpowiedziało wiele diecezji z naszej Ojczyzny i wraz ze swoimi pasterzami udało się w pielgrzymce, by nawiedzić cztery Bazyliki Większe oraz spotkać się z następcą św. Piotra. W sumie do Rzymu przybyło około siedmiu tysięcy Polaków, prawie pięćdziesięciu biskupów wraz z kilkuset kapłanami. Naszą diecezję reprezentowało trzystu wiernych na czele z ks. bp. Łukaszem Buzunem oraz piętnastoma kapłanami. W pierwszym dniu pielgrzymki, tj. w czwartek 20 października, Polacy udali się do Bazyliki Matki Bożej Większej, by uczestniczyć we Mszy św., której przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki i wiceprzewodniczący KEP. W homilii, nawiązując do historii bazyliki, celebrans podkreślił, że wraz z chrztem Polska przyjęła do siebie również postać Maryi. To właśnie ona w wielu trudnych chwilach była przewodniczką polskiego narodu. Głęboka pobożność maryjna polskiego ludu była dla niego oparciem w czasie zaborów oraz komunistycznego reżimu. Szczytem tego kultu był z pewnością pontyfikat św. Jana Pawła II, który wycisnął niezatarte znamię na kulcie Matki Bożej nie tylko w naszej Ojczyźnie, ale i w całym Kościele. W piątek udaliśmy się do Bazyliki Najświętszego Zbawiciela na Lateranie, gdzie Eucharystii przewodniczył ks. abp Wojciech Polak, Prymas Polski. Ta wyjątkowa Msza św. była okazją do dziękczynienia za 1050 lat chrześcijaństwa w Polsce. Ks. Prymas podczas swojego kazania wskazał na wagę Bazyliki Laterańskiej dla polskiej historii. To właśnie w „matce i głowie wszystkich kościołów miasta i świata”, 1050 lat temu zabrzmiały słowa: „Mesco dux Poloniae baptizatur”, a więc, że „Książę Polan Mieszko został ochrzczony”. Ponadto celebrans wezwał, by czas dziękczynienia za dar wiary był dla wszystkich Polaków okazją do przybliżenia się na nowo do Chrystusa oraz, odwołując się do Listu do Efezjan, do trwania w jedności, tak „abyśmy mocni tym, co otrzymaliśmy w chrzcie świętym, potrafili budować naszą przyszłość wierni Chrystusowi, Ewangelii, Kościołowi, w jedności i miłości, łącząc nasze siły i jednocząc się dla wspólnego dobra”. W sobotę, 22 października, a więc w dniu liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II, pielgrzymi mieli okazję uczestniczyć w audiencji jubileuszowej papieża Franciszka, który w słowie skierowanym do Polaków dziękował za wielkie dzieło Światowych Dni Młodzieży w Krakowie oraz niezmiernie serdeczne przyjęcie jego osoby podczas pielgrzymki do naszej Ojczyzny. Ponadto Ojciec Święty przypomniał słowa św. Jana Pawła II wygłoszone dokładnie 38 lat temu w czasie inauguracji pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Po południu polscy pielgrzymi nawiedzili grób 16

św. Pawła w Bazylice jego imienia za murami Wiecznego Miasta. Były to centralne uroczystości narodowej pielgrzymki do Rzymu. Zaszczyt przewodniczenia uroczystości przypadł ks. abp. Stanisławowi Gądeckiemu, metropolicie poznańskiemu i przewodniczącemu KEP. Bazylika wypełniła się po brzegi polskimi pielgrzymami, również przedstawicielami polskiego rządu i parlamentarzystami, za co przewodniczący Episkopatu dziękował podczas swojej homilii. W słowie skierowanym do zebranych abp Gądecki, opierając się na refleksji ks. prof. A. Szostka, wskazał na osiem kolumn pontyfikatu papieża Polaka. Jedną z nich była troska o rodzinę, ponieważ, jak wskazał ks. abp Stanisław: „Rodzina była dla niego modelem, do którego się odwoływał wtedy, gdy podkreślał znaczenie narodu i wspólnoty międzynarodowej. Tylko w takiej społeczności, narodowej i międzynarodowej, w której – jak w dobrej rodzinie – postrzegamy siebie jako braci, może wzrastać prawdziwa kultura”. W ostatnim dnia pielgrzymki wielu pielgrzymów pragnęło jeszcze raz spotkać się z papieżem Franciszkiem podczas modlitwy Anioł Pański, a po południu, w Bazylice św. Piotra, uczestniczyć w Eucharystii sprawowanej na zakończenie narodowej pielgrzymki, której przewodniczył ks. kard. Zenon Grocholewski, emerytowany prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego. W homilii celebrans wskazał na obowiązek wdzięczności, który można nazwać pierwszym motywem polskiej pielgrzymki narodowej. Wdzięczność jednak jest nie tylko obowiązkiem, ale również „potrzebą szlachetnych serc”. Rzeczywiście głęboka radość płynąca z dziękczynienia za dary wiary i miłosierdzia Bożego była odczuwalna podczas tych dni w Rzymie. Po raz kolejny polski naród, pielgrzymując do centrum chrześcijańskiego świata, dał dowód, że wciąż ma wiele do zaoferowania Kościołowi powszechnemu. Również dla naszej diecezji pielgrzymka była okazją do radości, tym bardziej, że podczas liturgii sprawowanych w dwóch najważniejszych bazylikach: św. Pawła oraz św. Piotra, asystę liturgiczną wystawiło Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Kaliskiej. To z pewnością powód do dumy oraz radości, że nasza młoda wspólnota diecezjalna ma swój udział w tak ważnym wydarzeniu. Dziękując Panu Bogu za ten czas należy prosić, by przyniósł obfite owoce zarówno w życiu naszych wspólnot jak i w powołaniu każdego uczestnika pielgrzymki.

Bp Łukasz Buzun z Ojcem Świętym

Polska Narodowa Pielgrzymka do Rzymu

LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

WIELKA POKUTA Wydarzenie bez precedensu… takie słowa bardzo często padały z ust osób prowadzących Wielką Pokutę na Jasnej Górze, 15 października br. Rzeczywiście, patrząc na rozmach i organizację, a przede wszystkim na treści samego spotkania, można z całą odpowiedzialnością pod powyższymi słowami się podpisać. Dlaczego? Mam nadzieję, że odpowiedzi – w jakiejś mierze – udzieli czytany właśnie artykuł. Wielka Pokuta zgromadziła ok. 100 000 osób, którzy bardzo szczelnie wypełnili jasnogórskie wały (co pokazują zdjęcia). Frekwencja zasługuje tym bardziej na uwagę, gdyż samo wydarzenie nie było reklamowane w mediach. Informacje na jego temat pojawiały się tylko w prasie katolickiej, co potwierdza, że jednak dobra i wartościowa gazeta cieszy się jeszcze dużym zainteresowaniem. Z naszej parafii do Częstochowy pojechało 100 osób, co także znacznie przerosło nasze oczekiwania. Sama inicjatywa Wielkiej Pokuty jest oddolna, to znaczy, że jej inicjatorami nie są biskupi, a ludzie świeccy – dokładnie Lech Dokowicz i Michał Bodasiński, twórcy znanych filmów o tematyce religijnej, dołączonych do Gościa Niedzielnego. Powodem spotkania była 1050. rocznica Chrztu Polski, będąca okazją nie tylko do świętowania, ale również do tego, by paść na kolana i uderzając się w piersi, prosić Boga o miłosierdzie. W osiągnięciu zamierzonego celu, a więc wynagradzaniu za grzechy swoje i innych ludzi, pomagali zaproszeni goście. Ojcowie Antonello Cadeddu i Henrique Porcu, włoscy księża, pracujący i głoszący Ewangelię w brazylijskich slumsach, rozpoczęli Wielką Pokutę od przypomnienia najważniejszej prawdy – Bóg mnie kocha, jest Dobry i daje mi życie. Doprowadzili także zgromadzonych wiernych do modlitwy za życie – od jego początku aż do naturalnej śmierci. Uważają oni również, że Polska ma do odegrania ważną rolę wobec całego świata. To właśnie z naszego kraju wyszła potężna iskra Miłosierdzia Bożego, a zadaniem Polaków jest jej rozpalanie w sercach innych ludzi. Popołudniową część rozpoczęła konferencja ks. Piotra Glasa, egzorcysty, na co dzień posługującego w Wielkiej Brytanii. Słowa wypowiadane stanowczo i z ogromnym przejęciem, przypomniały uczestnikom Wielkiej Pokuty, że szatan nie jest mitem, ale istotą rzeczywistą i robi wszystko, www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

by na tym świecie zaprowadzić królestwo ciemności, niszcząc życie człowieka, prowadząc je do całkowitej degradacji. Prelegent wyraźnie podkreślał, iż żyjemy w czasach ostatecznej konfrontacji ze siłami zła, stąd też potrzeba z naszej strony niesamowitej czujności, gdyż szatan jak lew ryczący poluje na swoje ofiary. Punktem kulminacyjnym spotkania była Eucharystia, a po niej modlitwa pokutna, prowadzona przez ks. Piotra Glasa. Jej celem było jednoznaczne powiedzenie „nie” szatanowi oraz wykrzyczenie „tak” dla Boga i Jego miłości. Podczas modlitwy szczególnie zaakcentowano dwa grzechy – komunizmu i aborcji. Grzechy „nierozliczone” przed Bogiem, niszczące nie tylko życie osób w nie uwikłanych, co przede wszystkim całego Narodu, ponieważ istnieje „wspólnota” grzechu. Są grzechy, których dopuściło się tak wielu z nas, że ich skutki ciążą na nas wszystkich. Trwają w rodzinach, parafiach, wioskach, miastach. Dlaczego? Kiedy człowiek zaprasza do życia zło, kiedy się do niego przyzwyczaja, ono zapuszcza korzenie głębiej niż tylko w życiu jednostki. Spotkanie zrobiło na uczestniczących w nim osobach ogromne wrażenie i pozostawiło niezwykłe przeżycia duchowe. Teraz, pozostaje tylko czekać na owoce Wielkiej Pokuty, nie tylko w życiu osobistym, ale całej Ojczyzny.

ks. Dariusz Kuliński

Tłumy pielgrzymów na Wielkiej Pokucie w Częstochowie | fot. materiały prasowe

17


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

Odeszli do Wieczności... WRZESIEŃ + Marianna Orlikowska l. 94 + Franciszek Rycerski l. 84 + Urszula Siekierka l. 80 + Czesław Woźniak l. 72 + Anna Jajtner l. 92 + Józef Opolski l. 68 + Bolesława Babiarz l. 74 + s. Modesta l. 81 + Robert Michalak l. 49

+ Marian Wróbel l. 83 + Tadeusz Stanisław Pluciński l. 91 + Jan Kazimierz Roszak l. 88 + Krystian Lis l. 83 + Czesław Roch Olejniczak l. 64 + Paweł Przybylski l. 58 + Marianna Maciejewska l. 95 PAŹDZIERNIK + Leokadia Szymańska l. 95 + Zdzisława Stodolna l. 60

+ Józef Grzybowski l. 58 + Stefan Ciachera l. 88 + Irena Jędrzejak l. 80 + Krystyna Maria Piątek l. 76 + Jan Płóciennik l. 85 + Piotr Naglak l. 56 + Teodora Marcinkowska l. 79 + Karol Marcinkowski l. 85 + Tadeusz Świątek l. 88 + Aleksandra Grzęda l. 4

Sakrament chrztu przyjęli... WRZESIEŃ Zofia Wawrzyniak Hanna Maria Pyszel Jakub Zbigniew Politowski Norbert Piotr Muszyński Bruno Raczkowski Julia Skutecka Jakub Paweł Lewandowski Maria Antonina Nadobna Leon Zbigniew Junyszek Mikołaj Błażej Kubiak

Amelia Izabela Przybecka Filip Paweł Wierzyk Nikodem Dawid Szczech Anna Grzela PAŹDZIERNIK Oskar Alex Łada Nadia Zuzanna Bizan Amelia Irmina Gruszka Kacper Mikołaj Gruszka Hanna Katarzyna Jaskuła Jan Mieszko Bednarski–Pauszek

Stanisław Wróblewski Klara Morisson Adam Pawlicki Adrian Jamry Ignacy Zych Nikodem Maciej Marchewka Maksymilian Cerbiński Leon Wojtkowski Gabriela Magdalena Konieczna Marcel Andrzejewski Jan Krzysztof Bartoszek

Sakramentalny związek małżeński zawarli... WRZESIEŃ Dawid Piotrowski i Kamila Walkowiak Piotr Jędraszczyk i Aneta Przenencka Mateusz Marucha i Katarzyna Matczak Dawid Bunk i Małgorzata Folga Przemysław Matysiak i Ewelina Michalczak

Mateusz Maziarz i Edyta Woszczyna Mariusz Bartczak i Weronika Sokołowska Kamil Smoliga i Małgorzata Wojtczak Bartłomiej Poczta i Agnieszka Gurbisz PAŹDZIERNIK Paweł Lewandowski i Marta Szymczak

PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)

Marcin Zmyślony i Iwona Małek Paweł Fiszer i Martyna Kubiak Krzysztof Rożek i Angelika Fojud Krzysztof Łada i Donata Grzelak Mariusz Ligęski i Joanna Wysoczyńska Hubert Karolczak i Iwona Gapska

GODZINY OTWARCIA BIURA PARAFIALNEGO:

- poniedziałek w godz. 9.00 - 12.00 - wtorek w godz. 9.00 - 12.00, 16.00 - 18.00 - środa w godz. 9.00 - 12.00 - czwartek w godz. 9.00 - 12.00 - piątek w godz. 9.00 - 12.00, 18.00 - 20.00 - sobota w godz. 9.00 - 10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00 - 12.00

Na naszej parafialnej stronie internetowej www.konkatedra-ostrowwlkp.pl w październiku pojawiły się nowe fotoreportaże oraz artykuły, m.in.:

• Dzień Papieski w Konkatedrze • Październik – miesiąc różańcowy • 110. rocznica wybudowania i poświęcenia Ostrowskiej Fary

18

• Konkatedra na Ostrowskim Trakcie Kultury • Wspomnienie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie • Diecezjalny Dzień Jedności w Konkatedrze

LISTOPAD 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016

KOCHANE DZIECI Pan Bóg mówi do nas przez słowa zawarte w Piśmie Świętym. Chce nam pokazać, jak mamy żyć, aby osiągnąć życie wieczne. Daje nam również przykazania, aby wskazywały nam drogę, którą mamy iść. Wiem, że doskonale poradzicie sobie z zadaniami, które dla Was przygotowałam! Odnajdźcie i przeczytajcie fragment Pisma Świętego Łk 21, 1-4, a następnie uzupełnijcie brakujące wyrazy w tekście.

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do …………………………… Zobaczył też, jak pewna uboga …………………….. wrzuciła tam …………. pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła …………………………….. niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im ………………………………… ; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła ……………………………….., co miała na ……………………………………….”. Uporządkujcie przykazania we właściwej kolejności.

….. ….. ….. ….. ….. ….. ….. ….. ….. …..

Nie cudzołóż. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Nie pożądaj żony bliźniego swego. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie zabijaj. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Nie kradnij.

Ostatnie zadanie polega na odnalezieniu i wykreśleniu wyrazów, które zostały podane przy wykreślance.

JEZUS KOŚCIÓŁ MODLITWA ŚWIĘTY RÓŻANIEC KRZYŻ BIBLIA

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

19


11 listopada Narodowe Święto Niepodległości

98. rocznica odzyskania niepodległości Msza św. w intencji Ojczyzny i Miasta o godz. 10.00 w Konkatedrze

W niedzielę: - 7.00, - 8.15, - 9.30, - 10.45 (z udziałem dzieci), - 12.00, - 13.15, - 18.00 (z udziałem młodzieży), - 20.30,

Msze Święte

W dni powszednie: - 7.00, - 8.00, - 18.30,

NUMER KONTA PARAFIALNEGO BANK ZACHODNI WBK S.A.: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

W niedzielę: - 8.00 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 8.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora) W dni powszednie: - 6.30 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna), - 7.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora).

Zespół Redakcyjny: ks. Mateusz Setecki (red. nacz.), ks. Paweł Wczesny, ks. Jakub Rachwalski, ks. Dariusz Kuliński, ks. Waldemar Graczyk, dk. Łukasz Urban, kleryk Aleksy Stasiak, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Ewa Kotowska-Rasiak, Justyna Sprutta, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz, lek. Małgorzata Kruszwicka i inni. Korekta: Elżbieta Kaźmierczak. Kolportaż: Marcin Roszczak.

Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger. Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 6/2016 (222) listopad  
Advertisement