Gazeta Weselna - Weronika & Dominik

Page 1


Weronika & Dominik WŁAŚNIE WZIĘLI ŚLUB!

W ciężkich czasach, lata temu

Los połączył bratnie dusze. Lockdown, w domu uziemienie:

Nikt się z domu nie mógł ruszyć.

Choć w dwóch innych miejscach byli, Dzieki cudom technologii, Poznać mieli się okazję:

Tak przecięły się ich drogi.

Na początku znajomości

On wymyślił wyjazd w góry.

Mróz i śnieg, i cytrynówka: Świetny czas! Jak mało który!

Stało się to wręcz tradycją:

Wyjazd w góry latem, zimą.

Raz we dwoje, romantycznie, Innym razem wraz z rodziną.

Tak stuknęły im dwa lata

I Dominik się oświadczył.

Trochę jakby po raz drugi

Choć ten dużo więcej znaczył!

Pierwszy raz był na weselu,

A właściwie poprawinach.

Żart niewinny w błąd wprowadził

Za to, że jesteście dziś z nami. Za to, że bawicie się najlepiej i nie schodzicie z parkietu. Za wszystkie przebyte kilometry w drodze na nasz ślub. Za każde miłe słowo, życzenia i rady dla nowożeńców. Za ciepłe uśmiechy i szczere uściski dłoni. Za każdy taniec i każdy wzniesiony kieliszek. Za wszystkie wspomnienia dzisiejszego wieczoru, o których wstyd będzie opowiadać.

Chluśniem, bo uśniem! Pijemy Wasze zdrowie! Kochani Goście!

O rzekomych oświadczynach.

Wiec podwójnie zaręczeni

I po stokroć przeszczęśliwi

Zapraszają, Drodzy Goście, Byście zdrowie ich wypili!

WYDANIE SPECJALNE / 6 LIPCA 2024

DZIECIŃSTWO

DZIECIŃSTWO

Pana Młodego

Małżeńskie gody są nadawane „ustawowo”, by celebrować niepodległość i wielkość małego, zjednoczonego państewka miłości. Cały kłopot w tym, że łatwo poplątać się w owych rocznicach. Papierowa, drewniana, płócienna. Co ma piernik do wiatraka, a małżeństwo do... drewna?

Czasami może być romantycznie. Już ta najmłodsza, pierwsza rocznica ślubu jest ujmująca. Niby staż mały i może niezbyt imponujący, ale uczucie silne. Wciąż płynąc na miłosnej emfazie, wyznajemy tak ogromny kult miłości, że papier całego świata nie byłby w stanie oddać jej bezmiaru. Fakt, że niektórym ten „papier” z pierwszych godów kojarzy się z podpisanym cyrografem… tak, wiele wyjaśnia się w tym pierwszym roku. Druga rocznica, bawełniana. Że niby małżeństwo niczym 100% cotton? Czemu nie! Wciąż czysta bawełna, czyli miłość bez

syntetyków. Tylko high quality bez made in China Dalej robi się ciekawiej. Trzecia rocznica, skórzana. Nie ma wątpliwości, że nazywa się tak, ponieważ czujemy już przez skórę, gdy małżonek(-ka) coś kręci. Znacie się jak łyse konie. Gratulacje! Zaczynają się lata, gdy rozumiecie się bez zbędnych słów. Kwiatowa rocznica jest tą najbardziej oczywistą – Wasze małżeństwo przechodzi rozkwit, niczym starannie pielęgnowany kwiat. Szanowni Mężowie, skoro jesteśmy przy kwiatach: czerwone róże czynią cuda, dlatego warto czasem złożyć kwiaty pod państwowym pomnikiem miłości.

Pięciolecie to drewniana rocznica. Kamień milowy we wspólnej historii małego państewka. Wspólnie płyniecie niezmiennie na tej małżeńskiej tratwie przez ocean życia i wiecie już, że niesie Was solidny kawał… drewna, któremu niestraszne sztormy ni burze. Ze

zgraną załogą żegluga jest cudowną przygodą, a nie tylko walką z morskim żywiołem.

Nie zawsze jest tak ekstremalnie. Po żywiołowej, drewnianej rocznicy następują przyjemne, miłe i otulające serca rocznice wełniane, a także te słodkie lukrowo-cukrowe.

Poczucie siły w małym rodzinnym państewku sięga wyżyn i każda późniejsza rocznica to jak formalne poparcie dla trwałości i niezawisłości małżeństwa: spiżowa, blaszana, cynowa… to prawda, że niektórzy słyszą tu szczęk oręża. Wówczas na skutek rozbicia dzielnicowego jedna połówka zamieszkuje sypialnię, druga przenosi się na kanapę i odgradza zasiekami ze skarpet.

Los lubi zmiennym być, dlatego po metalowych latach nadchodzi rocznica trzynasta – nie taka pechowa, bo (a jakże!) koronkowa.

A kiedy już odczynicie pecha i klątwę trzynastki,

czeka Was moc kryształu, ekskluzywność porcelany, perły i koralowce, aby w końcu dojść do złotej, 50-tej rocznicy ślubu. To święto, które jest honorowane autentycznym Medalem za Długoletnie Pożycie Małżeńskie nadawanym przez prezydenta. Miłosne odznaczenie ma 35 mm średnicy i kształt gwiazdy. Dostajecie własną, oksydowaną gwiazdkę z nieba, choć najjaśniej i tak świeci ta, której powiedzieliście sakramentalne „tak”.

Najlepsze jest to, że do takich świąt nie trzeba szykować wykwintnych potraw. Małżeńskie gody karmią się tylko jednym: miłością przyprawioną szczyptą ciepła i serdeczności. Uczucie, które jest między dwojgiem ludzi, smakuje jak najlepszy koktajl świata. Pijcie go na zdrowie, niezależnie od tego, czy wychylacie toast za pierwszą, piątą czy piętnastą rocznicę. Oby zawsze miał słodki smak miłości!

WIECZÓR KAWALERSKI

Miejsce: domki wypoczynkowe klasztoru salezjańskiego

Wieczór kawalerski Dominika można opisać jednym słowem: niezapomniany! Rozpoczęło się od plenerowej gry ASG, która okazała się być nie tylko świetną zabawą, ale i testem wytrzymałościowym dla kilkunastoosobowej ekipy. Chociaż większość wróciła z siniakami, a świadek z dumą prezentował podbite oko, wszyscy zgodnie stwierdzili, że było warto. Zmęczeni, ale szczęśliwi, ruszyli ku dalszym przygodom. Druga część imprezy miała mieć miejsce w... domkach wypoczynkowych klasztoru salezjańskiego. To miejsce, choć na pierwszy rzut oka zaskakujące, okazało się być idealnym wyborem. Bracia, wbrew stereotypom, zadbali nie tylko o duchową stronę tego wieczoru, ale również o pełne brzuchy i odpowiednie nawodnienie kawalerów –cytrynówką, rzecz jasna. O poranku dnia następnego jeden z imprezowiczów, wiedziony głodem i zmysłem tropiciela, odkrył w klasztornym kurniku dwa jajka. Niczym kulinarny magik przygotował z nich na grillu jajecznicę dla pięciu wygłodniałych chłopa! I choć wszyscy wrócili w różnych stanach, różnych odzieniach, niektórzy z godnością, inni z nieco mniejszą, to najważniejsze, że zdrowi i cali. To był wieczór kawalerski, który połączył wszystko to, co panowie lubią najbardziej: survivalową adrenalinę, klasztorny spokój, dobre jedzenie i napitek. Na pewno będą wspominać go jeszcze przez długie lata!

WIECZÓR PANIEŃSKI

Miejsce: Grotniki, domek w lesie

Wieczór panieński Weroniki to wydarzenie, które na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich uczestniczek, choć zgodnie z zasadą – CO BYŁO W GROTNIKACH, ZOSTAJE W GROTNIKACH – nie chcą zdradzić zbyt wiele. Zaczęło się obiecująco: na progu kameralnego domku w lesie przywitał je chleb, cytrynówka i... marsz weselny w tle! Czy można lepiej zacząć taki wieczór? Czekała je niezapomniana noc! Najlepszy Bride Team stanął na wysokości zadania, przygotowując atrakcje, o których pannie młodej nie mogło się śnić. Była dobra zabawa i dużo nieukrywanej radości – a wszystko to oczywiście z Weroniką w samym centrum wydarzeń. A dziś po wydarzeniach tamtej nocy zostały już tylko piękne zdjęcia i jeszcze piękniejsze wspomnienia.

Kochani Świadkowie!

Jeśli kochać, to tylko na 100%. A jeśli brać ślub, to tylko w towarzystwie takich osób, jak Wy – najlepszych Świadków i Druhenki. Dziękujemy, że jesteście dziś z nami. Za każdy trud włożony w przygotowania oraz za najlepszy wieczór panieński i kawalerski. Życzymy Wam szampańskiej zabawy do białego rana. Niech żyje miłość!

P.S. Z niecierpliwością czekamy na Waszą kolej!

ONI PIERWSI POWIEDZIELI SOBIE „TAK”

Kochani Rodzice!

Dziękujemy z całego serca za trud wychowania, dobrą radę i zrozumienie.

Za Waszą miłość, wiarę i poświęcenie. Za to, że zawsze możemy liczyć na Waszą pomoc i wsparcie. Wnieśliście w nasze życie wszystko to, co najlepsze.

A dziś, w dniu naszego święta, bawcie się najlepiej, jak to możliwe.

WERONIKA & DOMINIK

JAKIM GOŚCIEM WESELNYM JESTEŚ?

1. Na ilu ślubach w swoim życiu byłaś/eś jako gość?

a. 0-5

b. 6-10

c. 11-20

d. więcej

2. Czy zawsze potwierdzasz swoją obecność na weselu?

a. nigdy – powinni wiedzieć, czy będę b. nie, chyba że sami dzwonią zapytać c. najczęściej tak, chyba że zapomnę d. za każdym razem!

3. Czy potwierdziłaś/eś kiedyś obecność i nie pojawiłaś/eś się na ślubie?

a. zdarzyło mi się to kilka razy b. tak, ale to była wyjątkowa sytuacja c. nie, staram się tego nie robić d. pojawiam się zawsze

4. Jaka jest Twoja największa motywacja do przyjścia na wesele?

a. idę, ponieważ tak wypada b. miejsce wesela musi być fajne c. chęć wspólnego świętowania tego dnia d. dobre jedzenie, alkohol i zabawa

5. Jesteś zwolennikiem usadzania gości przy stołach?

a. nie, wolę sam/a wybrać sobie miejsce b. jest mi to obojętne c. tak, ale tylko, gdy gości jest dużo d. tak, bo nie lubię wyścigów do krzeseł

6. Co zrobisz, gdy podane jedzenie nie będzie Ci smakowało?

a. pójdę do młodych i powiem, co o tym myślę b. będę narzekać za plecami młodych c. wybiorę to, co lubię, a resztę zostawię d. zjem wszystko, żeby nie robić przykrości

7. Jakie prezenty najczęściej dajesz nowożeńcom?

a. nie daję prezentów, jestem gościem b. kopertę i symboliczny kwiatek c. własnoręcznie przygotowany podarunek d. prezent, który wiem, że im się spodoba

8. Czy bierzesz udział w zabawach oczepinowych?

a. nie, nigdy, uważam je za głupie b. tylko, jeśli ktoś wyciągnie mnie na środek c. czasami – gdy wiem, że będą bez podtekstów d. zawsze, bo lubię się dobrze bawić

9. A jeśli nie będziesz na weselu, czy złożysz później życzenia?

a. nie, bo przecież nie było mnie na ślubie b. to zależy, na ile lubię tę parę c. jeśli nie zapomnę, to wyślę wiadomość d. oczywiście, zadzwonię kolejnego dnia

10. Czy chętnie oglądasz nagrania lub zdjęcia ze ślubu i wesela?

a. kompletnie mnie to nie interesuje b. jeśli młodzi mi je przekażą c. tak, chętnie oglądam d. zawsze zwołuję innych i oglądamy razem

Najwięcej odp. A

ANTYFAN WESEL

Starasz się unikać wesel, bo to nie Twój klimat. Jeśli już na jakimś się pojawiasz, znikasz po angielsku szybciej, niż na salę wjeżdża tort. Wesela mogłyby dla Ciebie nie istnieć. Nie przejmuj się, nawet takiego zagorzałego przeciwnika wesela da się wyciągnąć na parkiet!

Najwięcej odp. B

WESELNY MARUDA

Z reguły chadzasz tylko na wesela najbliższych, bo wypada. Nie jesteś duszą towarzystwa, nie bierzesz udziału w zabawie. Twoją ulubioną weselną rozrywką jest komentowanie wszystkiego. Na szczęście nikt nie traktuje tego marudzenia serio, bo wszyscy zajęci są zabawą!

Najwięcej odp. C

GOŚĆ IDEALNY

Jesteś gościem, który umie zachować się w towarzystwie. I choć nie zawsze bawisz się dobrze, nigdy tego nie okazujesz. Jesteś tolerancyjny wobec innych weselników. Nic dziwnego, że wszyscy chętnie zapraszają Cię na wesela – takiego gościa ze świecą szukać!

Najwięcej odp. D

WESELNIK NA 100%

Nie ma takiego wesela, na którym byś się nie pojawił. Jesteś duszą towarzystwa i kochasz przejmować stery wodzireja. Praktycznie nie schodzisz z parkietu. I choć czasami w weselnym szaleństwie trochę Cię poniesie, to młodzi zawsze wspominają Cię z uśmiechem!

HEJ, WESELE! ZAŚPIEWACIE RAZEM Z NAMI?

Szła Dzieweczka

Szła dzieweczka do laseczka, do zielonego, do zielonego, do zielonego. Napotkała myśliweczka bardzo szwarnego, bardzo szwarnego, bardzo szwarnego.

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom?

Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją? Znalazłem ulicę, znalazłem dom, Znalazłem dziewczynę, co kocham ją!

Myśliweczku, kochaneczku, bardzom ci rada, bardzom ci rada, bardzom ci rada. Dałabym ci chleba z masłem, alem go zjadła, alem go zjadła, alem go zjadła.

Gdzie jest ta ulica...

Jakżeś zjadła, to żeś zjadła, to mi się nie chwal, to mi się nie chwal, to mi się nie chwal.

Jakbym znalazł kawał kija, tobym cię wyprał, tobym cię wyprał, tobym cię wyprał.

Gdzie jest ta ulica...

Hej, Bystra Woda!

Hej, bystra woda, bystra wodiczka! Pytało dziewcę o Janicka, Hej lesie ciemny, wirsku zieleny, Ka mój Janicek umilony?

Hej, Janicku miły, Janicku, nie chodź po orawskim chodnicku!

Hej, owiadali, hej powiadali

Hej, ze janicka porubali!

Hej, porubały go Orawiany Hej, za owiecki, za barany!

Hej, Janicku miły, Janicku, nie chodź po orawskim chodnicku!

Dość – ześ nabrał mnie owiecek, Ostań przy dziewczynie kolwiecek!

A mówiłam ja ci, Janicku, Nie chodź po orawskim chodnicku

Bo cie te orawskie juhasy

Długie już cekali hań casy!

Hej, Sokoły!

Hej, tam gdzieś znad czarnej wody Siada na koń kozak młody, Czule żegna się z dziewczyną, Jeszcze czulej z Ukrainą.

Hej, hej, hej sokoły Omijajcie góry, lasy, pola, doły, Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy skowroneczku.

Wiele dziewcząt jest na świecie, Lecz najwięcej w Ukrainie, Tam me serce pozostało, Przy kochanej mej dziewczynie.

Hej, hej, hej sokoły...

Ona biedna tam została, Przepióreczka moja mała, A ja tutaj w obcej stronie, Dniem i nocą tęsknię do niej.

Hej, hej, hej sokoły...

Żal, żal za dziewczyną, Za zieloną Ukrainą, Żal, żal serce płacze, Że jej więcej nie zobaczę.

Hej, z góry!

Hej z góry, z góry jadą Mazury x2

Jedzie, jedzie Mazureczek Wiezie, wiezie mój wianeczek Roz-mary-nowy (x2)

Przyjechał w nocy koło północy x2

Puka, stuka w okieneczko Otwórz, otwórz panieneczko Koniom wody daj (x2)

Jakże ja mam wstać, koniom wody dać x2

Kiedy mamcia zakazała, Żebym chłopcom nie dawała, Trzeba jej się bać (x2)

Mamy się nie bój, wsiadaj na koń mój x2

Pojedziemy w obce kraje Tam są inne obyczaje, Malowany wóz (x2)

Przez wieś jechali, ludzie gadali x2

Gdybym miał gitarę, To bym na niej grał. Opowiedziałbym o swej miłości, Którą przeżyłem sam.

A wszystko te czarne oczy, Gdybym ja je miał! Za te czarne, cudne oczęta Serce, duszę bym dał.

Fajki ja nie palę, Wódki nie piję, Ale z żalu, z żalu wielkiego Ledwie co żyję.

A wszystko te czarne...

Ludzie mówią głupi, Po coś ty ją brał. Po coś to dziewczę czarne, figlarne Mocno pokochał.

A wszystko te czarne...

Cóż to, cóż to za dziewczyna Cóż to, cóż to za jedyna Jedzie z chłopcami (x2)

w urodzony...styczniu

Kto w styczniu urodzony jest Ma wstać, ma wstać, ma wstać! Kieliszek swój do ręki wziąć i wypić aż do dna!

2 x REF: Jak żeś wypił, to se nalej, a butelkę podaj dalej.

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.
Gazeta Weselna - Weronika & Dominik by gazetaweselna - Issuu