Kwartalnik 52

Page 1

TRZECI ODDECH

NUMER LII

1
Marzec 2024
Bytomskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku K WA R T A L N I K

Za oknem już zielenią się na drzewach liście, a z gruntu wyłaniają wielobarwne kwiaty.

Wiosna obudziła się do życia w przyrodzie i sercach, a radosne Wielkanocne święta w końcu nadeszły.

Z tej okazji życzymy Wam

radości życia, promiennego uśmiechu, zdrowia i miłości najbliższych

Zarząd i Dyrekcja BUTW

2

CO

PRZECZYTASZ CZYTELNIKU W PIĘĆDZIESIĄTYM DRUGIM NUMERZE „TRZECIEGO ODDECHU”

Najpierw relacje z kilku wydarzeń zorganizowanych na Uniwersytecie lub z udziałem słuchaczy Uniwersytetu m.innymi: dwóch wernisaży prac malarskich i plastycznych autorstwa słuchaczek tworzących pod opieką Marty Hawlickiej i Aleksandry Herisz, startu reprezentacji Uniwersytetu w Ogólnopolskiej Zimowej Senioriadzie w Rabce, spotkania redakcji internetowego radia SoVo zarejestrowanego kamerami Telewizji Katowice, kolejnego spotkania klubu „Liryczna Nuta” oraz udziału chóru „Wrzosy Jesieni” w świątecznym koncercie w Filharmonii Częstochowskiej.

Staramy się, aby kwartalnik oprócz funkcji informacyjnej spełniał też funkcję edukacyjną. Dlatego w numerze znalazł się kolejny tekst Bożeny Miś o malarstwie, tym razem o autoportretach. Temat jest jednak tak obszerny, iż nie da się go wyczerpująco omówić w jednym artykule. Dlatego tym razem opisana została twórczość tylko jednego artysty – Albrechta Dürera. W kolejnych tekstach cyklu prezentowani będą inni mistrzowie malarskiej palety. Rozpoczynamy też nowy cykl, którego autorką jest dr Joanna Stomska, autorka kilkunastu opracowań dotyczących szerokorozumianej historii Śląska. Wybraliśmy do publikacji tekst „Ranga Katowic i Bytomia na podzielonym Górnym Śląsku”. Tekst jest długi, więc na razie pierwsza jego część, następne będą w kolejnych numerach kwartalnika.

Numer wydajemy w okresie przedświątecznym więc także taki akcent w nim się znalazł. Na koniec jak zwykle kalendarium wydarzeń z życia Uniwersytetu od grudnia 2023 do marca 2024.

ZAPRASZAMY DO LEKTURY.

3
Redakcja

WIELKANOC W LITERATURZE

Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Obchodzone jest przez katolików, ewangelików i prawosławnych. Jest to święto będące czasem radości, tryumfu i spełnienia obietnic. To czas przejścia z umartwień Wielkiego Tygodnia, postów, pokuty, żałoby Kościoła tak żywo przypominającej ofiarę krzyżową Jezusa Chrystusa, do radosnego Alleluja. Wielkanoc niejednokrotnie stawała się wątkiem, z którego czerpała literatura.

Pisali o tym święcie poeci w wierszach i pisarze w powieściach. Poniżej dwa teksty: „Dzieci na Wielkanoc” – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i fragment „Chłopów” Władysława Reymonta.

,,Dzieci na Wielkanoc”

(…) Ty dzieciom na Wielkanoc odpuść wszystkie winy:

że rozlały atrament, że zbiły słoikigdy tak smacznie śpią nocą, nie dziw, że we dnie psocą, że wciąż w ruchu są, jak małe listeczki brzeziny.

Ty także byłeś mały. To historia dawna, powiadasz. Ja rozumiem – dzisiaj nosisz krawat, parasol i notesik, ale gdyś jest wśród dzieci, czy nie jesteś znów dzieckiem, powiedz, czy nieprawda?

Widzisz, ten świat jest wciąż niedoskonały:

jednym ciągle zbyt groźny, innym wciąż zbyt małyale wiedz: ciemne drogi, trudy, troski i trwogi –że dzieci, zawsze w ni opromieniały(…)

4

Smigus-dyngus w Lipcach

Zaś nazajutrz, w świąteczny poniedziałek, dzień się podnosił jeszcze jaśniejszy, barzej jeno skąpany w rosach i modrawych omgleniach, ale i barzej rozsłoneczniony i jakiś zgoła weselszy. Ptaki śpiewały rozgłośniej, a ciepły wiater przeganiał po drzewinach, że szemrały jakby pacierzem cichuśkim; ludzie zrywali się raźniej wywierając drzwi a okna, na świat Boży lecieli spojrzeć, na sady przytrząśnięte zielenią, na te nieobjęte ziemie zwiesną oprzędzone, całe rosami skrzące, w słońcu radosnym utopione, na pola, kaj już oziminy, wiatrem kolebane, niby płowe, pomarszczone wody ku chałupom spływały. […] Chłopaki już latały z sikawkami, sprawiając sobie śmigus, albo przyczajone za drzewami nad stawem, lały nie tylko przechodzących, ale każdego, kto ino na próg wyjrzał, że już nawet ściany były pomoczone i kałuże siwiły się pod domami.

W ŚWIĄTECZNYM NASTROJU

13 grudnia ubiegłego roku w pięknej scenerii Śląskiej Pracowni Artystyczno-Kulturalnej w Bytomiu z programem „W świątecznym nastroju” wystąpiło Studio Piosenki „60-tka”. W programie znalazły się nie tylko kolędy i pastorałki, ale także piosenki o zimie oraz świąteczne utwory zagraniczne z polskimi tekstami. Ciepła atmosfera, odświętne stroje, radosne śpiewanie oraz świąteczny nastrój sprawiły, że koncert „60-tki” spodobał się przybyłym gościom i został nagrodzony gromkimi brawami.

Całość programu opracowała i przygotowała Bożena Związek, a wprowadzenie, przesłanie świąteczne oraz zapowiedzi kolejnych prezentowanych utworów przygotowa-

5

ła i przedstawiła Zofia Golder. Zespół wystąpił w składzie: Tadeusz Brydacki – także w roli Mikołaja, Jadwiga i Zygmunt Ćwiąkałowie, Ewa i Henryk Neumanowie, Irena Ołówka, Andrzej Prończuk, Janina Szczepska oraz Bożena i Tadeusz Związkowie.

WIEK TO TYLKO LICZBA

Wiek to tylko liczba… To prawda. Współczesny senior to coraz częściej osoba pełna pozytywnej energii przejawiającej się w działach podejmowanych w różnych przestrzeniach społecznych. Dzisiejsi seniorzy często podkreślają, że nie wolno poddawać się upływowi czasu i sił witalnych, że zamiast siedzieć w domu trzeba wychodzić do ludzi, być

6

wśród ludzi i działać. Często seniorzy realizują swoje młodzieńcze marzenia, te na które wcześniej nie było czasu, odkrywają ukryte talenty i rozwijają dotychczas niewykorzystywane umiejętności.

To właśnie oni są bohaterami programu „Wiek to tylko liczba” emitowanego cyklicznie przez Telewizję Katowice. W jednym ze styczniowych wydań programu zobaczyć można było krótką relację nagraną w czasie spotkania działającej na naszym Uniwersytecie redakcji internetowego radia SoVo. W ostatnich kilku miesiącach redakcja przygotowała i umieściła na platformie radia SoVo kilka audycji: relację za zajęć „Teatru Wyobraźni” prowadzonego w Młodzieżowym Domu Kultury nr 1 w Bytomiu przez Barbarę Krupę, wspomnienia Haliny Biety, repatriantki ze Lwowa, która opowiada o swoim życiu we Lwowie w latach dwudziestych i słowno-muzyczne życzenia dla Pań z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

7

NOWY ROK BIEŻY

W sobotę 27 stycznia 2024 r. nasz chór „Wrzosy Jesieni” już po raz ósmy został zaproszony do Częstochowy na organizowany tam corocznie przez Uniwersytet Trzeciego Wieku Politechniki Częstochowskiej wieczór kolęd i pastorałek. Jak zawsze koncert, z udziałem chórów i mniejszych zespołów śpiewaczych działających na uniwersytetach trzeciego wieku w województwie śląskim i województwach sąsiednich, odbył się w Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana.

Na koncercie przeważały tradycyjne kolędy i pastorałki. Oczywiście była „Cicha Noc”, ale były też pieśni i piosenki bardzo rzadko wykonywane przy takich okazjach. Koncert rozpoczął się od piosenki „Maleńka miłość” z repertuaru Eleni, a zakończyła go jedna z najmłodszych polskich kolęd „Uciekali, uciekali” napisana w roku 1991 do musicalu „Metro”.

8

Od kilku lat tradycją stało się już, że koncert kończą dwa zaprzyjaźnione zespoły śpiewacze. Najpierw na scenę wychodzą nasze, bytomskie „Wrzosy Jesieni”, a po nich gospodarze koncertu – częstochowski chór „Canto Cantare”. Obydwa chóry prezentują podobny poziom wykonawczy –zawsze bardzo wysoki, niezależnie od skali trudności wykonywanych utworów. Tak też było w sobotę 27 stycznia. Nasz chór zaśpiewał trzy utwory: „Do szopy hej pasterze”, „Święta Panienka Syna usypiała” i „Hola, hola” – tradycyjną góralską kolędę, której autorzy są anonimowi. Pochodzi ze zbioru „Kantyczki. Kolędy i pastorałki w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane z dodatkiem pieśni przygodnych w ciągu roku używanych”, wydanego w 1904 roku przez wydawnictwo Karola Miarki.

Tradycją noworocznego koncertu jest także wspólne wykonanie jednego, wybranego wcześniej utworu, przez wszystkie występujące chóry. W tym roku była to kolęda „Nowy rok bieży” powstała prawdopodobnie w XVII wieku – autorzy kolędy pozostają jednak anonimowi. Połączonym, składającym się z 260 śpiewaków chórem dyrygowała Monika Woleńska, od roku 2009 nieprzerwanie kierująca chórem „Wrzosy Jesieni”.

UNIWERSYTET NA SALONACH

Bywalcem salonów określało się kiedyś osobę, zwykle z bogatej lub arystokratycznej rodziny, która odgrywała istotną rolę w wielkim świecie i miała wpływ na wyższe sfery towarzyskie bądź artystyczne. Dzisiaj bywanie na salonach jest jedną z czynności, obowiązkowych w życiu celebryty, który zwykle spędzała znaczną ilość czasu bio-

9
RK

rąc udział w różnego rodzaju wytwornych spotkaniach towarzyskich, po to aby regularnie być obecnym w prasie. My też na salonach bywamy.

Bytomski Salon Poezji i Muzyki Anny Dymnej to cykliczne, comiesięczne, niedzielne spotkania artystyczno-towarzyskie, odbywające się w sali koncertowej im. Adama Didura Opery Śląskiej, podczas którego zaproszeni polscy aktorzy teatralni przy akompaniamencie muzycznym, prezentują poezję wybranych przez siebie poetów. „Idzie luty” – to tytuł lutowego spotkania Salonu Poezji i Muzyki Anny Dymnej, które odbyło się 4 lutego 2024. Grupa naszych słuchaczek uczestniczyła w tym spotkaniu i miała przyjemność wysłuchania wierszy Jarosława Iwaszkiewicza, Juliana Tuwima, Mieczysława Jastruna i Czesława Miłosza. Poezji towarzyszyła także piękna muzyka, wystąpili: Jolanta Niestrój-Malisz (polska aktorka teatralna i filmowa), Jakub Piwowarczyk (aktor Teatru Nowego w Zabrzu), Wanda Tanasiewicz i Artur Jaron (klarnety) - uczniowie z klasy Dariusza Jurszy z Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej

10

I stopnia im. Stanisława Moniuszki w Katowicach. W ich wykonaniu uczestnicy spotkania wysłuchali utworów Charlesa Brepsanta, Josefa Gebauera i Antonina Dworàka.

KAZIMIERSKIE INSPIRACJE i TRZY PO TRZY

W lutym tego roku, w odstępie zaledwie trzech dni, mogliśmy podziwiać prace malarskie autorstwa słuchaczek naszego Uniwersytetu.

Najpierw, we wtorek 20 lutego, w salach Pałacu Tiele-Wincklerów w Bytomiu-Miechowicach odbył się wernisaż poplenerowych prac słuchaczek grupy plastycznej „Plastyczna przygoda” prowadzonej przez Martę Hawlicką. Tematem wystawy były „Kazimierskie inspiracje” a wystawione prace były efektem pleneru malarskiego w Kazimierzu Dolnym, do którego grupa pojechała szukać inspiracji już prawie rok temu – późną wiosną 2023. Swoje prace zaprezentowały: Eliza Bezner, Katarzyna Bukowska-Korzus, Jadwiga Gola, Urszula Komor, Maria Maksalon, Teresa Małecka, Barbara Marcinkowska-Psik, Ewa Neuman, Krystyna Oborska i Grażyna Zmysło.

Wernisaż uświetnili swoją obecnością zaproszeni goście: Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz, kierująca Uniwersytetem – Aleksandra Herisz, pedagog ze Szpitala Specjalistycznego nr 2 – Dorota Siebiata-Tomczyk, przedstawicielki Zarządu Samorządu Słuchaczy Uniwersytetu – Stefania

Borkowska i Irena Ołówka oraz gospodyni Pałacu – Katarzyna Michalska. Na zakończenie z krótkim recitalem wystąpiła Bożena Związek, na co dzień liderka Studia Piosenki „60-tka”.

11
BB

23 lutego w Młodzieżowym Domu Kultury nr 1, w Galerii „Pod Sztrychem” odbył się wernisaż wystawy „Trzy po trzy” grupy malarsko-plastycznej pracującej pod kierunkiem Aleksandry Herisz. Każda z wystawiających artystek zaczynała pracę od wybrania fotografii, na podstawie której i przedstawionego na niej tematu – miała następnie namalować obraz oraz dodatkowo przygotować jeszcze „coś”. Tak powstały tryptyki – ten sam temat – na fotografii, na obrazie i z zastosowaniem innej dowolnej techniki. W efekcie, na wystawie obejrzeć można było prace wykonane w technikach: malarstwa olejnego, akrylowego, akwareli, batiku, witrażu, fusingu, grafiki warsztatowej i innych technikach własnych autorek: Antoniny Czubak, Teresy Dominiak, Barbary Greczkowskiej, Stanisławy Górny, Grażyny Krzyżanowskiej, Elżbiety Marusiak, Heleny Maszczy-

12

szyn, Ewy Paluch-Fedorowicz, Urszuli Patschek, Teresy Uchańskiej, Kazimiery Wojtowicz, Krystyny Wróblewskiej i Hannny Żywickiej. Gośćmi specjalnymi na wernisażu byli: Adam Fras - Zastępca Prezydenta Bytomia, Adrianna Walasek - Zastępca Dyrektora Młodzieżowego Domu Kultury nr 1 oraz Irena Ołówka - przedstawicielka Zarządu Samorządu Słuchaczy Uniwersytetu.

ZŁOTO, SREBRO, BRĄZ

Już po raz siódmy nasi sportowcy wzięli udział w Ogólnopolskiej Zimowej Senioriadzie na Podhalu rozgrywanej w Rabce Zdroju i Nowym Targu, która w tym roku odbyła się w dniach 26 i 27 lutego. Reprezentacja naszego Uni-

13

wersytetu liczyła 16 zawodników i wystartowała w gronie 24 zespołów, w tym trzy z Ukrainy i jeden z Austrii. Słuchacze Bytomskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku zdobyli łącznie: 5 medali złotych, 2 srebrne i 5 brązowych, co dało V miejsce w klasyfikacji drużynowej. na 24 startujące ekipy. To bardzo duży sukces mając na uwadze, że nie wystartowaliśmy we wszystkich rozgrywanych na Senioradzie konkurencjach.

Nasi olimpijscy mistrzowie to: Barbara Kampczyk, Marianna Czajerek, Zygmunt Ćwiąkała, Wiesław Rzepecki i Zbigniew Borkowiec. Srebrne medale zdobyli: Władysław Błaszczak i Henryk Duzdowski, a brązowe: Jerzy Borkowiec, Ireneusz Soniewski, Wiesława Pękalska, Andrzej Prończk i Jan Cieplinski. Tuż za podium, na czwartych miejscach ukończyli start: Irena Borkowska, Maria Ślęzak-Błaszczak, Irena Laskowska-Ćwiąkała i Andrzej Mazik.

14
JC

KOBIETA ZMIENNĄ JEST

14 marca 2024 r. po raz kolejny, w galerii „Pod Sztrychem” w Młodzieżowym Domu Kultury nr 1 przy ul. Powstańców Warszawskich, spotkali się słuchacze Uniwersytetu lubiący poezję i muzykę w lirycznym wydaniu. W związku z obchodzonym kilka dni wcześniej Międzynarodowym Dniem Kobiet, na temat wiodący spotkania, jego organizatorka – Zofia Golder, wybrała kobietę i jej zmienność. Po raz pierwszy, jeżeli wierzyć Wikipedii, o zmienności tej wspomniał Wergiliusz w „Eneidzie”, epopei w dwunastu księgach opowiadającej o podróży Eneasza, napisanej pod koniec pierwszego wieku przed naszą erą. Zapisał to takimi słowy: Varium et mutabile semper Femina (łac.), co tłumaczy się jako Niestałą i zmienną jest zawsze kobieta. Prawie dwa tysiące lat później, 11 marca 1851r., podobne stwierdzenie wybrzmiało ze sceny w Teatro la Fenice w Wenecji w czasie premiery „Rigoletta”, opery Giuseppe Verdiego – w arii jednego z bohaterów znalazło się stwierdzenie, iż La donna è mobile qual piuma al vento (wł.) Kobieta jest zmienna jak piórko na wietrze.

15

I właśnie o kobiecie, o jej zaletach i wadach, o przymiotach duszy i walorach ciała mówiono i śpiewano w galerii „Pod Sztrychem” w czasie spotkania klubu „Liryczna Nuta”. Przed liczną grupą słuchaczek i słuchaczy Uniwersytetu, który zawitali w to popołudnie do Galerii „Pod Sztrychem” wystąpili: Jan Cieplinski, Edward Gut, Ryszard Kłak, Maja Mróz, Ewa Neuman, Piotr Paluch, Piotr Szopa, Zenona Szopa, Jola Tarnowska.

Uzupełnieniem spotkania były: test pt. „Kobieta w sporcie, literaturze, filmie i na szklanym ekranie” oraz zapowiedź kolejnej powieści Urszuli Jaksik. Test rozwiązywali wszyscy uczestnicy – podzieleni na kilkuosobowe grupy. Dwie najlepsze odpowiedziały dobrze na 12 z piętnastu przygotowanych pytań. Nowa książka Urszuli Jaksik będzie miała tytuł „Tańczące żurawie” i ukaże się w październiku tego roku, a o swojej nowej książce opowiedziała przyszłym czytelnikom sama autorka zdradzając, że akcja powieści rozgrywać się będzie w kraju kwitnącej wiśni, w dalekiej Japonii.

Spotkanie jak zwykle przygotowała i zorganizowała (przy pomocy kilku „wolontariuszek”) oraz wspaniale poprowadziła, uzupełniając zapowiedź każdego utworu, krótkim komentarzem – Zofia Golder.

ARTYŚCI WE WŁASNYCH OCZACH....

Portret uprzywilejowuje osobę ludzką, czyniąc ją nie tylko głównym tematem swoich zainteresowań, ale także obiektem dogłębnych badań i studiów - czytamy w tomie wydanym przez „DE AGOSTINI Polska” poświęconym por-

16
RK

tretowi. Sam termin portret pochodzi od łacińskiego retraho, co oznacza dosłownie wyciągać i nawiązuje do podstawowego zamiaru każdego portrecisty – wydobyć w dziele więcej prawdy o człowieku, niż można dostrzec na pierwszy rzut oka w jego twarzy.

Portrety były tworzone od początku istnienia ludzkości. Piszę tworzone, a nie malowane, bo portretami są także wizerunki przedstawiane jako rzeźby czy mozaiki.

Rewolucja, która zaszła w okresie renesansu w podejściu do portretu polega z jednej strony na znacznym rozpowszechnieniu się tego gatunku, z drugiej zaś na pełnym powrocie do naśladownictwa, czyli jak najwierniejszego oddania prawdy o fizjonomii danej postaci - czytamy w cytowanym tomie „Portret”. Rzeczywiście, renesans to okres, kiedy swoje portrety chcą mieć nie tylko dostojnicy kościelni, ale także zamożni mieszczanie. Można nie dziwić się niezwykłej popularności portretu, ale autoportret samego malarza? Po co mu on? Nikt mu za niego nie zapłaci, nikt nie będzie głosił sławy jego twórcy. Po co więc artysta tworzy swój własny wizerunek z precyzją i pieczołowitością? Niektórzy z nich tworzą więcej niż jeden wizerunek, a nawet uwieczniają się na płótnie z lubością. Wybrałam trzech artystów, dla których własny wizerunek jest ważnym tematem i tworzą go mobilizując cały swój talent i biegłość techniczną - Albrechta Durera, Rembrandta i Jacka Malczewskiego. Ze względu na obszerność materiału, temat podejmę w trzech kolejnych numerach „Trzeciego Oddechu”, dziś odcinek pierwszy.

Całą zabawę z malowaniem samego siebie zaczął niemiecki malarz i grafik Albrecht Durer. Nie oznacza to, że przed Durerem żaden malarz nie uwieczniał swego wi-

17

„Autoportret z kwiatem mikołajka”

(olej na pergaminie naklejonym na płótno, 57x45 cm, Luwr, Paryż)

zerunku na malowanych przez siebie obrazach, ale robili to raczej dyskretnie i w sposób nieoczywisty, umieszczając

18

swą twarz i sylwetkę wśród innych postaci na obrazie zbiorowym i wcale nie na eksponowanym miejscu. Albrecht

Durer zaczął w 1493 roku malując „Autoportret z kwiatem mikołajka”, który określany jest jako „portret zaręczynowy”. Młody, dwudziestodwuletni malarz, a właściwie jeszcze rzemieślnik (praktykował w warsztacie złotniczym swojego ojca) wykorzystał europejski obyczaj wysyłania własnej podobizny do wybranki lub wybranka, tak jak dziś wysyłamy sobie fotografię.

Młody artysta właśnie zakończył swą edukację cechową w Niemczech i postanowił się ożenić z córką bogatego patrycjusza Hansa Freya – piętnastoletnią Agnes. Małżeństwo zaaranżował ojciec malarza i może dlatego Durer wcale swojej żony nie kochał. Już w 1494 wyjechał samotnie do Włoch, zostawiając młodą żonę w Norymberdze, w której szalała epidemia dżumy. Portret zaręczynowy musiał być trochę wyidealizowany i wyposażony w atrybuty zaręczynowe, często była to roślina otoczona symboliką miłosną, chociaż akurat kwiat mikołajka do nich nie należy. Zwykle były to goździki, róże, czasem niezapominajki albo kwiaty pomarańczy.

Obraz przedstawia dwudziestodwuletniego Albrechta, ukazanego na ciemnym, mrocznym tle, przez co jego młodzieńcza sylwetka staje się dominująca i przyciąga spojrzenie widza. Durer jest tu jeszcze chłopcem, nie do końca świadomym swej urody, blond kosmyki długawych włosów niesfornie spływają mu na ramiona, wymykając się spod czerwonej czapki. Twarz jest wyrazista o mięsistych, trochę kobiecych ustach i nieco garbatym nosie. Ale to nie ona jest na obrazie najważniejsza, ale dłonie trzymające

19

roślinę. Dłonie te są znakiem geniuszu artysty, sławią jego przyszłą wielkość, namalowane wspaniale, z wyczuciem, właściwie sam kadr z dłońmi mógłby być osobnym obrazem - pisze Jowita Jagla. Zdecydowanie można się zgodzić z jej zdaniem, tym bardziej, że w tomie Muzea Świata poświęconym zbiorom w Luwrze, taki wykadrowany fragment z dłońmi można zobaczyć. No i tu można podważyć ideę portretu zaręczynowego dla Agnes Frey – co mogą obchodzić młodziutką dziewczynę dłonie przyszłego męża? Natomiast dla artysty te dłonie są najważniejsze, będą, już są narzędziem pracy, narzędziem kunsztu i powodem przyszłej sławy. Tajemniczą symbolikę ma także trzymana w rękach roślina, niekojarząca się ze sferą miłości.

Jowita Jagla wygłosiła referat dotyczący symboliki roślin kolczastych i ciernistych w sztuce, więc korzystając z jej wiedzy możemy stwierdzić, że jeśli trzymana przez Durera roślina jest ostem, może symbolizować cnotę religijności i pokory, co mogłaby potwierdzać sentencja umieszczona na obrazie: Będzie tak, jak zapisano w górze. Jeżeli jednak faktycznie jest mikołajkiem, rośliną, którą w Niemczech nazywano Mannstreue (Męska wierność), to jej wygięta łodyga mogłaby świadczyć o pokrętnych drogach męskiej wierności, która czasami jest po prostu niemożliwa. Oset bywa także nazywany „kwiatem pasyjnym”, czyżby więc była to zapowiedź cierpienia dla młodej panny? Nie wiemy, a symbole nigdy nie mają tylko jednego znaczenia. Ważniejsze jest, że delikatny rysunek i pełne blasku kolory miękko modelują kształt postaci, tworząc wizerunek twórcy, człowieka świadomego swoich możliwości.

Durer dwukrotnie wyjeżdżał do Włoch i tam odkrył samego siebie, czyli artystę. W Niemczech malarz był takim

20

samym rzemieślnikiem jak stolarz, rzeźbiarz, kamieniarz czy złotnik. Zajmował się swoją robotą, mało interesował się czym innym, nie wiedział, co się dzieje na szerokim świecie, wykształcenie ogólne miał bardzo ubogie i takiego męża chciała Agnes Frey, ale Durer był inny, a zupełnie zmieniły go Włochy. We Włoszech szukał wskazówek dla siebie, ucząc się od malarzy włoskich, poznając nowe myśli i sposoby malarskie, aby przeszczepić je na rodzimy grunt. Podobnie jak Włosi uważał, że sztuka i wiedza są nierozłączne. Artystą może być tylko ten, kto studiuje, bada i szuka. Był nie tylko wielkim praktykiem, ale i teoretykiem, autorem pism o malarstwie, gdzie rozważał sprawy dla renesansu kluczowe – zasady perspektywy, proporcji, harmonii i doskonałego piękna. Owocem tego jest „Autoportret w rękawiczkach” z 1498 roku.

Obraz przedstawia dwudziestosześcioletniego Albrechta w eleganckim stroju. Napis widoczny w tle kompozycji pomiędzy datą i podpisem artysty świadczy o silnym poczuciu własnej wartości : „Namalowałem swoją własną podobiznę, miałem wówczas dwadzieścia sześć lat”. Nie jest już rzemieślnikiem, jest humanistą i arystokratą. Robert Cumming w „Wielkich artystach bez tajemnic” przytacza słowa Durera: Tutaj (we Włoszech) czuję się szlachcicem, w kraju pasożytem. I taki wspaniały, dumny szlachcic pokazany jest na obrazie. Wskazuje na to wyszukany, pański strój: jedwabna koszula, wykwintny niedbale narzucony płaszcz, rękawiczki z cienkiej skóry, piękna, ozdobna czapka, włosy trefione według włoskiej mody spadające na ramiona, pielęgnowana i starannie przycięta broda. Tak wyglądają i tak się noszą wytworni, włoscy humaniści, których trzy lata przed namalowaniem portretu widywał w Wenecji Durer

21
„Autoportret w rękawiczkach” z 1498 roku (olej na desce, 52x41, Muzeum Prado, Madryt)
22

– teraz jest jednym z nich. Postawa swobodna, spojrzenie biegnące daleko, jakiś ogólny wyraz siły, niezależności i woli. Cały obraz jest jak gdyby wyznaniem wiary w nieograniczone możliwości człowieka, a artysty w szczególności.

Tak nie przedstawiłby siebie żaden malarz niemiecki przed Durerem, nie pomyślałby nawet, że tak wolno, że ma do takiego portretu prawo. Durer jest kim innym niż wszyscy jego niemieccy poprzednicy. Jest artystą nowego typu: wykształconym, niezależnym, wysoko ceniącym swój zawód, który nie jest już rzemiosłem, lecz powołaniem. Nie bez znaczenia jest okno w tle, przez które widać górski krajobraz. To Alpy, leżące na drodze z rodzinnej Norymbergi do Wenecji. Ów widok może symbolizować „okno na świat”, zarówno osobiście dla Durera, jak i dla sztuki renesansu Północy.

Najbardziej rewolucyjnym autoportretem Durera, zarówno pod względem idei, jak i wykonania jest „Autoportret z futrzanym kołnierzem” z 1500 roku,

Przede wszystkim artysta przedstawił się en face, co jest kanoniczne dla obrazów religijnych, a nie świeckich, Poza tym przyjął pozę Salvator Mundi (Zbawiciel Świata). Ikoniczne przedstawienia figury Salvator Mundi ukazują Jezusa Chrystusa bardzo podobnie do tego jak namalował siebie Durer – z wąsami, brodą oraz z włosami spływającymi kaskadowo i symetrycznie po obu stronach twarzy. W tej pozie Chrystus unosi prawą rękę w geście błogosławieństwa, natomiast ułożenie dłoni Durera jest inne: jest ona zwrócona do środka i wskazuje na artystę, jakby stawiał pytanie o odpowiedzialność nadzwyczaj uta-

23
„Autoportret z futrzanym kołnierzem”
(olej na desce lipowej, 67x49, Stara Pinakoteka, Monachium)
24

lentowanej jednostki. Dlatego portret nie jest religijnym bluźnierstwem, jak można byłoby go odebrać, ale głosem w sprawie rangi artysty w społeczeństwie. Zdając sobie już sprawę, że sztuka jest wytworem geniuszu, lecz będąc również w swojej religijności przekonany, że wszelka moc twórcza pochodzi od Boga, pragnął przeprowadzić paralelę między artystą a Chrystusem. Patrzy dumnie prosto na widza, jakby artysta pragnął zwrócić uwagę na boskie pochodzenie sztuki i posłannictwo twórcy.

Portretem tym wzbudził dyskusję o nowej pozycji i roli artysty w społeczeństwie. Przeniosło to debatę o nowoczesnej autonomii artystycznego „ja” na płaszczyznę wielkich tematów, takich jak religia, sztuka, filozofia.

Ubrany jest w płaszcz obszyty futrem norki, delikatne włoski kontrastują z utrefionymi włosami mężczyzny i są dowodem niezwykłej sprawności technicznej i biegłości artysty. Na portrecie znajduje się inskrypcja Ja Albrecht Durer z Norymbergi sportretowałem siebie trwałymi na wieczność kolorami w wieku 28 lat. Na autoportrecie wyraźnie wyczuwa się silną osobowość Durera i jego pewność siebie, emanuje z niego także pewien chłód czy wręcz arogancja – to człowiek sukcesu.

I tu znów wracamy do pytań rozpoczynających ten tekst – po co artysta maluje samego siebie? Po prześledzeniu trzech autoportretów Durera możemy spróbować odpowiedzieć sobie na nie, Durer szukał samego siebie, autoportret był jednym ze sposobów, jakie w tych poszukiwaniach stosował. Pozwalają nam prześledzić zmiany zachodzące w człowieku oraz jego dojrzewanie na tle rozmaitych kolei losu. Autoportrety są oczywistym świadectwem umiejęt-

25

ności ich twórców, ale sygnalizują także i to, jak dany artysta chciałby być postrzegany w przyszłości

RANGA KATOWIC I BYTOMIA NA PODZIELONYM GÓRNYM ŚLĄSKU

Po podziale Górnego Śląska w roku 1922 miasta Katowice i Bytom znalazły się w dwóch różnych organizmach państwowych. Katowice zostały przyłączone do Polski i stały się stolicą nowoutworzonego województwa śląskiego, a Bytom pozostał w Niemczech.

Bytom jest jednym z najstarszych ośrodków miejskich i górniczo-przemysłowych na Śląsku. W przeciwieństwie do powstałych wraz z kapitalistyczną industrializacją Katowic ukształtował się jako miasto już w 1254 roku, a pierwsze wiadomości o bytomskim górnictwie sięgają XI wieku. W epoce feudalizmu rozwijał się stale, ale rola miasta jako ośrodka dyspozycyjnego wzrosła szczególnie w XIX wieku. Pozycję Bytomia eksponowały urzędy administracji państwowej i przemysłowej. Do 1873 roku Bytom był siedzibą władz powiatu obejmującego większą część Zagłębia Górnośląskiego, m. innymi Katowice, Zabrze i Tarnowskie Góry. Mieścił się tutaj Sąd Krajowy (instytucja wyższa dla sądów okręgowych całego Zagłębia Górnośląskiego) oraz Sąd Górniczy obejmujący swoim zasięgiem cały Górny Śląsk. W mieście miały swoje siedziby dyrekcje wielkokapitalistycznych spółek akcyjnych: Schaffgotschów, Oberschlesische Eisenbahnbedraf oraz Hugona Donnesmarcka.

26

W drugiej połowie XIX wieku Bytom stal się także ośrodkiem kultury polskiej oraz piśmiennictwa ludowego na Górnym Śląsku. Od Wiosny Ludów powstawały tutaj pierwsze organizacje o charakterze wyraźnie polskim, które zajmowały się propagowaniem czytelnictwa polskich gazet i książek oraz kultywowaniem polskiej pieśni (…). Bytom był też siedzibą Okręgu Śląskiego Polskich Kół Śpiewaczych oraz pierwszych polskich bibliotek. Zasłyną także jako prężny ośrodek wydawniczy.

Katowice otrzymały prawa miejskie dopiero w 1865 roku, a do początków XIX wieku były niewielką osadą rolniczą. W roku 1838 dobra te nabył Franciszek Winckler1 – jeden z największych prywatnych przedsiębiorców górnośląskich. W trzy lata później przeniósł do Katowic zarząd swoich dóbr. Rozwój przemysłu sprzyjał urbanizacji wsi. Katowice rozwijały się dynamicznie, szczególnie po 1873 roku, kiedy to stały się siedzibą powiatu. Były jednak mniejsze od Bytomia i nie dorównywały roli, jaką to miasto odgrywało jako ośrodek przemysłowy i centrum polskiego życia kulturalnego.

Po podziale Górnego Śląska Katowice zostały wyniesione do rangi stolicy województwa śląskiego i stały się nie tylko gospodarczym, ale także administracyjno-politycznym centrum regionu. Dotychczasowy ośrodek administracyjny całej prowincji górnośląskiej (rejencji opolskiej) – Opole, jak również miasta zagłębia, które mogłyby ewentualnie

1 Franz Winckler, Franciscus Winckler, od 1840 Franz von Winckler (ur. 4 sierpnia 1803 w Tarnowie (powiat ząbkowicki), zm. 6 sierpnia 1851 koło Lublany) – posiadacz ziemski, przemysłowiec, współtwórca przemysłu Katowic, który przyczynił się do przyszłego nadania im praw miejskich.

27

rywalizować z Katowicami w zakresie dyspozycji gospodarczej – Bytom i Gliwice, pozostały po stronie niemieckiej.

Joanna Stomska

DZIAŁO SIĘ

• 30 listopada 2023 – występ Studia Piosenki „60-tka”na Andrzejkach w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Bytomiu-Miechowicach

• 7 grudnia 2023 – udział słuchaczy w „Mikołajkowych zawodach strzeleckich” zorganizowanych w strzelnicy w ZSM-E przez Bractwo Kurkowe Grodu Bytomskiego i Sekcją Strzelecką Uniwersytetu

• 9 grudnia 2023 – wycieczka słuchaczy na Jarmark Świąteczny w Krakowie

• 11 grudnia 2023 – wigilijne spotkanie chóru „Wrzosy Jesieni” w restauracji „W lufcie” przy bytomskim Rynku

• 13 grudnia 2023 – występ Studia Piosenki „60-tka” w Śląskiej Pracowni Artystyczno Kulturalnej przy ul. Krawieckiej z programem „W świątecznym nastroju”

• 16 grudnia 2023 – występ Studia Piosenki „60-tka” w sali „Belford” Teatru Górnośląskiego w Bytomiu-Łagiewnikach w ramach projektu „Wigilia w Łagiewnikach”

• 8 stycznia 2024 – występ Studia Piosenki „60-tka” w Bytomskim Centrum Wsparcia w Bytomiu-Miechowicach z koncertem kolęd i pastorałek

• 11 stycznia 2024 – Świąteczno-Noworoczne spotkanie Klubu „Liryczna Nuta” w galerii „Pod Sztrychem” w MDK nr 1

28

• 18 stycznia 2024 – wykład dr n. med. Agnieszki Kędzi „Diabetologia XXI Wieku — Czy to prawda, że cukrzyca jest taka straszna, jak opowiadają sąsiadki” w sali MDK nr 1

• 20 stycznia 2024 – udział słuchaczy Uniwersytetu w koncercie „To już karnawał” w Bytomskim Centrum Kultury przygotowanym przez dzieci i młodzież MDK nr 1 z okazji Jubileuszu 70-lecia placówki

• 21 stycznia 2024 – występ chóru „Wrzosy Jesieni” z koncertem kolęd w kościele pw. św. Jacka

• 21 stycznia 2024 – udział grupy słuchaczek w spotkaniu „Maria Callas in memoriam”, zorganizowanym przez Operę Śląską w ramach cyklu „Opera blisko Ciebie: Porozmawiajmy o Operze”

• 24 stycznia 2024 – koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu chóru „Wrzosy jesieni” i zespołu „Ad Dei Gloriam” w MDK nr 1

• 27 stycznia 2024 – udział chóru „Wrzosy Jesieni” w wieczorze kolęd i pastorałek zorganizowanym w Filharmonii Częstochowskiej przez Uniwersytet Trzeciego Wieku Politechniki Częstochowskiej

• 28 stycznia 2024 – udział reprezentanta Uniwersytetu w II Piekarskim Biegu oraz Marszu Nordic Walking „Lecymy dla WOŚP” zorganizowanym przez Stowarzyszenie Lecymy Durś w parku w Piekarach-Kamieniu

• 4 lutego 2024 – udział grupy słuchaczek Uniwersytetu w spotkaniu Salonu Poezji i Muzyki Anny Dymnej „Idzie luty” w Operze Śląskiej

29

• 9 lutego 2024 – występ Studia Piosenki „60-tka” w Dziennym Domu Pomocy w Bytomiu-Szombierkach

• 10 lutego 2024 – wycieczka grupy słuchaczek Uniwersytetu do Egzotarium w Sosnowcu

• 12 lutego 2024 – bal karnawałowy słuchaczy Uniwersytetu w Restauracji „Biesiadnik” w Bytomiu- Stroszku

• 14-16 lutego 2024 – udział dwójki dziennikarzy działającej na Uniwersytecie grupy radiowej internetowego Radia SoVo w warsztatach zorganizowanych przez Fundacja ProCultura dla liderów tego radia

• 15 lutego 2024 – walentynkowe spotkanie Klubu „Liryczna Nuta” w Galerii „Pod Sztrychem w MDK nr 1

• 20 lutego 2024 – „Kazimierskie inspiracje” wernisaż wystawy poplenerowych prac słuchaczek grupy ”Plastyczna przygoda” Marty Hawlickiej w Pałacu Tiele-Wincklerów w Bytomiu-Miechowicach

• 23 lutego 2024 – wernisaż wystawy „Trzy po trzy” grupy malarsko - plastycznej Aleksandry Herisz w Galerii „Pod Sztrychem” w MDK nr 1

• 26-27 lutego 2024 – udział reprezentacji Uniwersytetu w zawodach XI Ogólnopolskiej Zimowej Senioriady Na Podhalu w Rabce-Zdroju

• 6 marca 2024 – występ Studia Piosenki „60-tka” w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Bytomiu-Miechowicach

• 8 marca 2024 – koncert z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet z udziałem chóru „Wrzosy Jesieni” i Studia Piosenki „60-ka” w sali Państwowych Szkół Budownictwa w Bytomiu

30

• 14 marca 2024 – „Kobieta zmienną jest” spotkanie Klubu „Liryczna Nuta” w Galerii „Pod Sztrychem” w MDK nr 1

• 19 marca 2024 – wielkanocne spotkanie chóru „Wrzosy Jesieni” w restauracji „W lufcie” przy bytomskim Rynku

• 22 marca 2024 – udział słuchaczy Uniwersytetu w warsztatach z zakresu: bezpieczeństwa w ruchu drogowym, udzielania pierwszej pomocy, zapobiegania zatruciu czadem oraz nie bycia obojętnym na los drugiego człowieka, zorganizowanych przez Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Bytomiu

• 22 marca 2024 – „Bezpieczeństwo seniorów” wykład komisarz Emilii Kożuch oraz mł. aspirant Anny Lenkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w sali MDK nr 1

• 24 marca 2024 – wycieczka słuchaczy do Opola na „Jarmark Wielkanocny” w Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach

W NASTĘPNYM NUMERZE

Ciągle szukamy nowych współpracowników, którzy chcieliby wspomóc nas swoim piórem, ale na razie będziemy sobie jakoś radzić sami. Następny numer „Trzeciego Oddechu” ukaże się w połowie maja. Mamy nadzieję, że znajdą się w nim zachęty do wzięcia do ręki ciekawej książki i pójścia do kina na dobry film. Na pewno będzie ciąg dalszy cyklu „Artyści we własnych oczach…” Bożeny Miś oraz „Ranga Katowic i Bytomia na podzielonym Górnym Śląsku” Joanny Stomskiej.

31
Redakcja

Redakcja

Młodzieżowy Dom Kultury nr 1 w Bytomiu

Bytomski Uniwersytet Trzeciego Wieku ul. Powstańców Warszawskich 12, 41-902 Bytom

tel.: 32 281-25-08 wew. 101 lub 727-434-162

e-mail: utw@utw.bytom.pl

http://www.utw.bytom.pl

Zespół redakcyjny:

Bożena Bej [BB], Jan Cieplinski [JC], Ryszard Kłak [RK]

Gościnnie:

Bożena Miś, Joanna Stomska

Fotografie: z zasobów Bytomskiego Uniwersytetu

Trzeciego Wieku oraz Młodzieżowego Domu Kultury Nr 1 w Bytomiu

Na okładce

Studio Piosenki „60-tka” w Domu Pomosty Społecznej

Kombatant w Bytomiu-Miechowicach 6 marca 2024

Przy opracowaniu relacji z wydarzeń na Uniwersytecie wykorzystano informacje ze strony www.utw.bytom.pl au-

torstwa Marty Hawlickiej, Heleny Maszczyszyn, Kazimiery

Wojtowicz, Bożeny Związek

32
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.