Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

GMINY Luty 2018 KRZEMIENIEWO

Ferie w szkołach Nr 162

ISSN 1733-4551

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

Kiedy gazeta dotrze do rąk czytelników, właśnie zakończą się zimowe ferie. W tym roku trwały przez drugą połowę lutego i wszyscy uczniowie oraz przedszkolacy skorzystali z wypoczynku. Co prawda nie padał śnieg i trzeba było zrezygnować z zabaw na świeżym powietrzu, ale każda ze szkół zaproponowała udział w rozmaitych zajęciach. Na przykład dzieci z Nowego Belęcina były w kinie, w Garzynie zorganizowano piękny balik, w Pawłowicach odbył się piłkarski turniej. Każdy mógł wybrać coś dla siebie. Nic dziwnego, że wszyscy wrócili do szkół wypoczęci i zadowoleni. Teraz pozostaje już tylko czekać na letnie wakacje. Póki co życzymy więc sukcesów w nauce.


Święto Patrona [2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Tegoroczne Święto Patrona w pawłowickiej szkole obchodzono w kilku uczniowskich grupach.

Klasy IV - VI o godz. 8 spotkały się z wychowawcami i w różny sposób wzbogacały swoją wiedzę o Powstaniu Wielkopolskim - oglądały filmy, prezentacje, rozmawiały

o bohaterstwie naszych przodków, następnie wykonywały plakaty poświęcone powstaniu i powstańcom. Pomysłowe prace ozdobiły sale lekcyjne. Po godz. 10 ucznio-

wie udali się do pawłowickiego pałacu i oglądali zabytkowe miejsce. W drodze powrotnej zapalili znicz przy pomniku poświęconym pamięci lokalnych bohaterów. Obchody zakończyły się w południe. Klasy I - III oraz dzieci z oddziału przedszkolnego udały się tego dnia do kina na drugą część

szalonych i zabawnych przygód uroczego misia Paddingtona. Klasa VII i klasy gimnazjalne od rana pracowały nad plakatami upamiętniającymi Powstanie Wielkopolskie, a potem również wyjechały do kina. Film "Cudowny chłopak" okazał się dla uczniów cenną lekcją empatii.

Nasze siatkarki najlepsze w powiecie

W poniedziałek, 5 lutego, we Włoszakowicach odbyły się Powiatowe Igrzyska Młodzieży Szkolnej w Piłce Siatkowej Dziewcząt. W zawodach wystartowało aż dziewięć zespołów z całego powiatu. Po zaciętych rozgrywkach na podium znalazły się następujące drużyny: I miejsce - SP Nowy Belęcin, II miejsce - SP Drobnin, III miejsce - SP Osieczna. Drużyna z Nowego Belęcina dzięki zwycięstwu awansowała do zawodów rejonowych. Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.


Otwarta Strefa Aktywności ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

Już wiadomo, że w bieżącym roku powstanie u nas Otwarta Strefa Aktywności, zwana w skrócie OSA. Jest to nowy projekt Ministerstwa Sportu skierowany do gmin oraz stowarzyszeń. Gmina Krzemieniewo postanowiła do niego przystąpić. W budżecie na bieżący rok zaplanowano na ten cel 100. 000 zł.

Co to jest projekt OSA? Otóż pod tą nazwą kryje się miejsce do wypoczynku i fizycznej aktywności mieszkańców. Ma to więc być ogrodzony teren, na którym znajdzie się wyposażony plac zabaw dla dzieci i siłownia zewnętrzna. Całość będzie miała 10,5 m szerokości i 24,5 m długości. Na zdjęciu pokazujemy przykładowe zagospodarowanie Otwartej Strefy Aktywności. Tak będzie wyglądała już wykonana i urządzona OSA. Do 15 lutego gminy i stowarzyszenia miały czas na złożenie wniosku o przystąpienie do projektu OSA. Będzie on kosztował 100. 000 zł, które najpierw wydać musi gmina. Zgodnie z założeniami realizować będzie można podstawową wersję projektu lub rozszerzoną. Krzemieniewo zdecydowało się na tę pełniejszą ofertę i taki wniosek przesłało do Warszawy. Korzyścią przystąpienia do projektu jest zwrot albo 70, albo 50 proc. wartości budowy. A zatem co najmniej połowa kosztów tej sportowej i rekreacyjnej inwestycji wróci do gminy. Decyzja więc już zapadła. Otwarta Strefa Aktywności powstanie w Nowym Belęcinie przy Sali Wiejskiej. Teren, co już powiedzieliśmy, będzie ogrodzony, ale zawsze otwarty. OSA jest bowiem ogólnodostępnym miejscem zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. W części zewnętrznej siłowni znajdzie się sześć urządzeń do ćwiczeń, natomiast na placu zabaw muszą być co najmniej trzy urządzenia dla najmłodszych. Będzie również strefa wypoczynku, jak choćby miejsce do gry w szachy. Urząd Gminy zapewnia, że wkrótce przyjmować będzie oferty na wykonanie tego zadania. Planuje, że OSA powstanie najpóźniej do końca sierpnia. Jeszcze więc w tym sezonie letnim i jesiennym będzie można korzystać z urządzeń tej strefy i bezpiecznie wypoczywać.

Potrzebujesz reklamy?

Zareklamuj się w naszej gazecie! Cennik ogłoszeń znajdziesz na:

www.gazeta.krzemieniewo.pl


Na jakim etapie jest kanalizacja? [4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Mieszkańców gminy, a zwłaszcza Krzemieniewa, interesuje odpowiedź na pytanie, czy budowa kanalizacji przebiega zgodnie z planem i czy zakończy się w terminie. A przypomnijmy, że wszystkie prace powinny być gotowe do końca maja bieżącego roku.

Powiedzmy więc najpierw o tych robotach, które już wykonano. Otóż w całości gotowa jest kanalizacja Luboni, Kociug, Drobnina i Garzyna. W tych miejscowościach odtworzono też ulice i chodniki, a drobne poprawki w tym zakresie będą miały miejsce jeszcze wiosną. Dobrze przebiega realizacja kanalizacji Górzna. Prace w tej miejscowości odbywają się zgodnie z planem. Do zakończenia całości robót pozostało kilka wewnętrznych ulic we wsi i odcinek od drogi powiatowej do szpitala. Problemem pozostaje Krzemieniewo. Przed dwoma mie- siącami informowaliśmy

mieszkańców, że prace w tej miejscowości mają spore opóźnienia. W związku z tym w Urzędzie Gminy odbyło się spotkanie z przedstawicielami wykonawcy, a więc firmy Terlan z Poznania. Udział w nim wzięli także podwykonawcy oraz członkowie zespołu nadzorującego inwestycję. W trakcie narady przedstawiono aktualny stan realizacji poszczególnych części zadania. W Krzemieniewie gotowa już jest sieć kanalizacyjna na ul.: Przemysłowej, Bankietowej, Leśnej, części ul. Spółdzielczej oraz w strefie inwestycyjnej. Natomiast roboty trwają na ul.: Rzemieślniczej, Różanej, Sportowej, Wiejskiej,

Przylesie i Spółdzielczej. Tylko w styczniu pracownicy położyli 730 m rur. A zatem prace przyśpieszyły. W poniedziałek, 19 lutego, brygada weszła na ul. Brylewską, a także rozpoczęła realizację tzw. zadania Krzemieniewo 2. Aktualnie w Krzemieniewie pracuje sześć brygad. Wykonawca obiecuje, że jeśli zajdzie taka potrzeba, do pracy skieruje jeszcze dwa zespoły pracowników. Zapewnia, że wywiąże się z terminów i całość prac zakończy do 30 maja. Powiedzmy więc jeszcze, czym jest zadanie Krzemieniewo 2. Otóż chodzi o przejście z kanalizacyjnymi rurami pod przejazdem kolejowym i drogą krajową obok

Dobrodzieja. Wojewoda wydał już pozytywną decyzję w tej sprawie i roboty na tym odcinku będzie można rozpocząć już w marcu. Jest także niewielkie opóźnienie w budowie oczyszczalni w Luboni. Ale i w tym przypadku wykonawca zapewnia, że oczyszczalnia będzie gotowa na czas. Zaplanował już pierwszy rozruch na przełomie kwietnia i maja. Warunkiem uruchomienia oczyszczalni jest jednak dostarczenie do niej około 300 m3 ścieków na dobę. W gminie uzyskaliśmy informację, że jest to możliwe. A zatem budowa oczyszczalni będzie gotowa w połowie bieżącego roku.

Wspólne śpiewanie w Kociugach

Na początku lutego w szkole w Pawłowicach zaprezentowana została wystawa prac uczniowskich. Młodzież miała okazję do przedstawienia swoich prac plastyczno - technicznych takich jak: pojazdy z drewna, postacie z masy papierowej i w różnych technikach plastycznych. Wystawa wzbudziła duże zainteresowanie wśród uczniów i rodziców.

W niedzielne popołudnie, 4 lutego, mieszkańcy Kociug spotkali się na wspólnym śpiewaniu. Uroczystość była pokłosiem niezwykle udanej imprezy przedświątecznej zorganizowanej w grudniu. Mieszkańcom bardzo spodobała się taka forma integra-

cji i postanowili ponownie spotkać się i pośpiewać. Organizacją wydarzenia zajęła się Hanna Hemmerling, która tradycyjnie mogła liczyć na pomoc wielu osób. Na stołach nie zabrakło słodkości, a także pysznego grzańca, który jeszcze

bardziej zachęcił wszystkich do wspólnej zabawy. Tego dnia w Kociugach królowały pieśni biesiadne

przy akompaniamencie akordeonu Antoniego Sielatyckiego z Ziemnic.


Pożar w Garzynie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Ta sytuacja zaskoczyła wszystkich. W niedzielę, 11 lutego, tuż po godzinie 7 rano zauważono dym na budynku Domu Kultury w Garzynie. Straż pożarną powiadomił jeden z przejeżdżających drogą kierowców. Niemal natychmiast na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy z OSP Krzemieniewo oraz OSP Pawłowice. Do gaszenia pożaru skierowano również zastępy strażaków z Leszna.

- Władze gminy o niebezpieczeństwie zawiadomił Komendant Gminny Ochrony Przeciwpożarowej Mariusz Ptak - mówi zastępca wójta Radosław Sobecki. - Po kilkudziesięciu minutach do Domu Kultury przyjechał zarówno wójt gminy, jak i dyrektorka Centrum Kultury oraz ja. Strażacy dostali klucze i niezbędne informacje o obiekcie. Natychmiast podjęli akcję ratunkową. W przeddzień zdarzenia w Domu Kultury miał odbyć się walentynkowy koncert. Niestety, trzeba go było odwołać z powodu braku prądu. Obiekt zamknięto. Dziś niektórzy sugerują, że być może ponowne włączenie prądu mogło spowodować przebicie jakiejś iskry. Na ten temat będą jednak wypowiadać się fachowcy. Instalacja elektryczna Domu Kultury była sprawdzana jesienią ubiegłego roku, a cała sieć ma zaledwie 10 lat. Na pewno nie było w tym zdarzeniu udziału osób

Dla niepełnosprawnych

Wracamy do spotkania, jakie odbyło się jeszcze w grudniu w Pawłowicach. Otóż po raz czternasty zorganizowano świąteczne spotkanie dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów z gminy Krzemieniewo. Pomysłodawczynią i główną organizatorką tego wydarzenia jest niezmiennie od lat Józefa Adamska. Spotkanie odbywa się w gościnnych murach szkoły w Pawłowicach. Najpierw goście proszeni są do hali sportowej na występ uczniów. Potem przechodzą do

klas na wieczerzę. Na każdego czeka również upominek. W tym roku przygotowano ich aż 80. Jest czas na podzielenie się opłatkiem, a także na rozmowy. - Te spotkania to już niezwykle sympatyczna tradycja, na którą zawsze chętnie przybywamy. To dla nas możliwość, aby wyjść z

domu i spotkać się tutaj we własnym gronie, podzielić swoimi przeżyciami i po prostu bliżej się poznać. Tak naprawdę nas - rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych - wiele łączy. Ważne jest również to, że ktoś o nas pamięta. To bardzo miłe i mobilizujące - mówią zgodnie

[5]

trzecich i na pewno nikt nie mógł przewidzieć takiego zdarzenia. Po prostu zdarzył się wypadek. - Na szczęście nie doszło do wybuchu ognia - dodaje Radosław Sobecki. - Sala Domu Kultury została zadymiona. Spaliły się deski sufitu i wyłożony pod nimi styropian. Zagrożenie znajdowało się więc w przestrzeni między sufitem a dachem. I właśnie sufit w kilku miejscach jest zniszczony. Już w poniedziałek na obiekcie pracowali kominiarze oraz pracownicy Zakładu Gazowniczego. Był też inspektor nadzoru budowlanego, zapewne przyjechali przedstawiciele energetyki. Swoją ocenę musi też wystawić ubezpieczyciel. Wszystkie te opinie i fachowe dokumenty będą podstawą do określenia strat i przedstawienia zakresu remontu. Już opracowuje się kosztorys napraw. - Jak tylko będzie można, przystąpimy do remontu - wyjaśnia zastępca wójta. - Już dziś wiadomo, że trzeba będzie wymienić sufit, pewnie naprawić instalację elektryczną, pomalować salę. Chcielibyśmy to zrobić do maja, aby w sezonie letnim można już było organizować w Domu Kultury imprezy. Wszystko zależy od oceny przyczyn zdarzenia i zakresu remontowych robót. Przewiduje się, że remont po pożarze kosztować będzie około 50. 000 zł.

uczestnicy. Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele władz gminy i powiatu, którzy nie szczędzili ciepłych słów dla organizatorki. Zorganizowanie tak udanych spotkań nie byłoby możliwe bez wsparcia sponsorów, którymi byli: szkoła w Pawłowicach, wójt gminy Andrzej Pietrula, Jan Szkudlarczyk, Justyna Kubiak, Maciej Krzyżyński, Justyna Zygner i Aurelia Szymańska oraz Andrzej Józiak z Krobi. Organizatorka kieruje specjalne podziękowania dla nauczycieli, którzy przygotowali program artystyczny: Karola Żalika, Anny Kasińskiej, Renaty Ślusarz i Michała Rosika, a także dla młodych wykonawców, pań z obsługi kuchennej, dziewczyn z Małego Wolontariatu i pań - Teresy Górczak, Magdaleny Ratajczak, Anny Kasińskiej i Karoliny Majchrzak. Warto dodać, że każdy z uczestników spotkania może w tym dniu skorzystać ze specjalnie podstawionego autobusu. A na zdjęciu przedstawiamy organizatorów, sponsorów i wszystkich, którzy od 10 lat pomagają w organizacji tej potrzebnej i wzruszającej imprezy.


Życzenia dla pani Stefanii [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Po raz drugi odwiedziliśmy Stefanię Tęgą w Kociugach. Pierwszy raz było to pięć lat temu, gdy pani Stefania kończyła 90 lat. Teraz więc ma już 95 lat i wiekowo jest trzecią osobą we wsi. Tylko dwie mieszkanki są starsze od niej, a z rocznika 1923 pozostała sama. Pojechaliśmy więc zapytać, co w jej życiu zmieniło się przez minione pięć lat i jak dziś spędza czas. A najważniejsze, czy jest zdrowa.

Podobnie jak poprzednio pani Stefania zaskoczyła nas swoją pamięcią i taką zwyczajną radością z rozmowy. Podkreślała, że lubi gości i chętnie zasiada do wspólnej kawy. Tym razem posiedzieliśmy przy kawie i faworkach, które upiekła córka Zofia. Bo pani Stefania mieszka z najmłodszą córką, ale drugą ma tuż obok - po drugiej stronie ulicy. Obie serdecznie opiekują się mamą. Przypomnijmy więc tylko, że Stefania Tęga urodziła się w Kociugach i w tej wsi spędziła całe swoje życie. Pracowała, podobnie jak jej rodzice i mąż, w majątku rolnym. Ślub wzięła w 1949 r. Mąż pochodził z Oporówka i był traktorzystą. Razem wychowali piątkę dzieci. Synowie z rodzinami mieszkają w Kąkolewie i Krzemieniewie, a jedna córka w Szreniawie. Dwie pozostałe w Kociugach.

Pani Stefania od 22 lat jest wdową. Kiedy zapytaliśmy, co zmieniło się u pani Stefanii od naszej ostatniej wizyty, bez zastanowienia powiedziała, że przybyło jej prawnuków. Wtedy miała ich 11, a dziś ma 15. Najmłodsza prawnuczka urodziła się przed dwoma miesiącami. Tej jeszcze babcia Stefania nie widziała, bo maleństwo mieszka za granicą. Latem na pewno przyjedzie. I to są najmilsze chwile dla pani Stefanii, bo jak nas zapewniała, zawsze z radością czeka na wnuki i prawnuki. A oni dzwonią, przyjeżdżają, interesują się jej zdrowiem. Pani Stefania bardzo lubi siedzieć w fotelu przy oknie w kuchni. Ma jasno, może bez przeszkód czytać gazety. Często robi to na głos, tak by córka równocześnie dowiadywała się, co w świecie sły-

Zbiórka odpadów wielkogabarytowych

Na prośbę czytelników podajemy informację o zbiórce odpadów wielkogabarytowych i poremontowych oraz zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Na co dzień te odpady można zawieźć do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, tak zwanego PSZOK - u. W naszej gminie znajduje się on w Krzemieniewie przy ul. Dworcowej (u pana Cieśli).

Przypominamy, że wielkogabarytowe odpady i zużyty sprzęt w PSZOK - u oddajemy bez opłat. Płacimy jedynie za odpady poremontowe, jeśli jest ich więcej niż 100 kg na osobę w ciągu roku. A zatem przez cały rok można się niepotrzebnych odpadów pozbyć bezpłatnie. Ale zwracamy również uwagę na to, że dwa razy w roku organizowana jest objazdowa zbiórka odpadów wielkogabarytowych i zużytego sprzętu. W tych dniach można te odpady wystawić przed swoim domem. Muszą znajdować się w miejscu łatwo dostępnym i to już od godz. 6 rano. Zostaną zabrane przez pracowników MPGK. Najbliższa zbiórka odpadów wielkogabarytowych i zużytego sprzętu odbędzie się 17 marca. Druga zbiórka będzie

miała miejsce 20 października br. I jeszcze ważna informacja dotycząca samych odpadów. Na prośbę mieszkańców raz jeszcze podajemy, jakie odpady zaliczyć można do wielkogabarytowych. Otóż w czasie mobilnej zbiórki wyrzucić można stare meble, dywany i wykładziny, duży metalowy złom, plastikowe krzesła, stoliki, szyby okienne, lustra, opony (jednorazowo do 4 sztuk) oraz odpady poremontowe. Natomiast zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny to przede wszystkim zużyte lodówki, telewizory, pralki, kuchenki itp. A także kable i sprzęt komputerowy, telefony, golarki, suszarki, zabawki elektroniczne i elektryczne. Trzeba przy tym pamiętać, że sprzęt oddajemy w stanie, w jakim zakończyło się jego użytkowanie.

chać. Przez okno lubi też patrzeć na drogę, czasem ktoś zatrzymuje się przed domem. A latem odpoczywa w ogródku. Dużo się modli, słucha radia, ogląda telewizję. Ciągle jeszcze może to robić bez okularów. Ale sprawność już nie ta, co przed pięcioma laty. Sama nie mogłaby spędzić żadnego dnia. Dlatego, gdy córka Zofia jest w pracy, przychodzi do niej starsza córka. Pani Stefania mówi, że nie mogłaby sobie wymarzyć lepszej starości. Ma opiekę, zawsze może z bliskimi porozmawiać, odwiedza ją ksiądz, jak się gorzej czuje, córki

wołają lekarza. Ot, taka pogodna, spokojna codzienność. Najważniejsze, że pani Stefania może uczestniczyć w życiu rodziny. Nie ma żadnych problemów z pamięcią, cieszy się na każde narodziny prawnuków, o wszystkim lubi wiedzieć. A bliscy bardzo się z tego cieszą. Z okazji 95. urodzin życzyli więc mamie i babci przede wszystkim zdrowia. Chcą, by była z nimi jak najdłużej, a my w redakcji, podobnie jak przed pięcioma laty, obiecujemy przyjechać na kolejny jubileusz. Niech to będą setne urodziny.

Przedszkolacy z grupy Motylki z Garzyna rozmawiali o sklepach branżowych. Uczyli się, jak robić zakupy, do jakiego sklepu udać się po konkretny towar, jak liczyć pieniążki. W tym celu pojechali do sklepów w Krzemieniewie. Odwiedzili cukiernię, kwiaciarnię, sklep odzieżowy, mięsny, drogerię. Nie tylko poznali wyposażenie sklepów i pracę ekspedientek, ale też obserwowali klientów. Maluchy zrobiły drobne zakupy. A w prezencie dostały pyszne ciastka, ziarenka słonecznika i rzeżuchę, którą zasieją przed świętami.


Zarażać miłością

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

do fotografii

W piątek, 16 lutego, w sali czytelni biblioteki w Krzemieniewie odbył się wernisaż prac Karoliny Opary, utalentowanej fotografki z tej miejscowości.

w prestiżowym konkursie "Portret 2017" zorganizowanym przez wydawnictwo "Helion". W konkursie udział wzięło ponad 7 tysięcy fotografów, a ona znalazła się w grupie 15 wyróżnionych osób najbardziej utalentowanych i rokujących na dalszy rozwój. W uzasadnieniu werdyktu jury napisało m. in.: " Podoba nam się, w jaki sposób Pani eksperymentuje - jak szuka Pani formy - bardzo fajna wrażliwość". Sukces tym większy, że był to jej pierwszy konkurs, w którym zdecydowała się wziąć udział. - Sama namawiam moich

[7]

warsztatowiczów do startowania w konkursach, a zatem musiałam w końcu dać również dobry przykład - śmieje się pani Karolina. Pytana o plany na najbliższą przyszłość mówi przede wszystkim o swojej uzdolnionej młodzieży. Marzy, aby robienie zdjęć nie przysparzało im żadnych problemów. Aby byli dumni z siebie i jak najczęściej brali udział w konkursach. O sobie nie lubi mówić. Woli się skupić na tym, co robi. Ma tylko nadzieję, że wszystko, co się dzieje, to tylko przedsmak i, że będzie się dalej rozwijać..

Ale Meksyk

Projekt "Ale Meksyk" prowadzi pawłowicka szkoła. Polega on między innymi na tym, że uczniowie rozmawiają przez internet ze swoimi kolegami z Meksyku. Kontaktują się w języku niemieckim i nawzajem poznają swoje kraje. Druga część projektu miała miejsce 8 lutego. Brali w niej udział nie tylko uczniowie z Pawłowic, ale i z Nowego Belęcina.

Wszyscy miłośnicy fotografii, a także zaproszeni goście mogli zobaczyć 10 zdjęć przedstawiających kobiece akty. - Dlaczego akt? Ponieważ od zawsze ciało ludzkie było gloryfikowane. Jest jednym z najważniejszych tematów malarskich i fotograficznych w dziejach sztuki oraz podstawowym tematem rzeźby. Akt może pojawiać się jako samodzielny temat bądź jako część większej kompozycji. Śmiem twierdzić, że jest uważany za podstawę artystycznego wykształcenia. Jest też swego rodzaju tematem tabu. Mam nadzieję, że moje spojrzenie na akt pokaże innym, że ciało każdej kobiety może być interesujące. Wystarczy czasem zobaczyć coś w innym kadrze, zmieniając perspektywę - tłumaczy Karolina Opara. Autorka w swych poszukiwaniach inspirowała się pracami Wacława Wantucha, Władysława Pawelca i Zdzisława Beksińskiego, ale jak podkreśla, jest to przede wszystkim jej spojrzenie. Przygodę z fotografią zaczęła już we wczesnej młodości - w latach szkoły podstawowej. Początkowo pisała wiersze, ale gdy poznała bliżej aparat fotograficzny i jego możliwości, to wszystko inne zeszło na drugi plan. - Zawsze byłam osobą kreatywną. Wydawało mi się, że potrzebuję przekazać innym, co myślę o świecie. Chciałam pokazać coś swoimi oczami, co inni niekoniecznie muszą dostrzegać. Początkowo podpatrywała pod-

czas robienia zdjęć swojego dziadka. To właśnie pod jego okiem nabierała pierwszych fotograficznych szlifów. Tłumaczył, jak ustawiać aparat i jak pstrykać. Już wtedy wiedziała, że chce to robić. Zapragnęła wszystko poznać bliżej od strony technicznej i praktycznej. Swój pierwszy własny aparat otrzymała w prezencie na 15. urodziny. Zakup modelu Olympus FE - 120 wywołał prawdziwą euforię. Z czasem zaczęła robić zdjęcia swoim koleżankom i do gazetki szkolnej. Aparat stał się już jej nieodłącznym towarzyszem. W 2010 r. ukończyła ASP w Poznaniu uzyskując tytuł plastyka - fotografa z wyróżnieniem. Ciągle ma jednak niedosyt wiedzy i potrzebę dalszego rozwoju i samodoskonalenia się. Mimo osiągnięcia wysokiego poziomu dalej widzi pewne niedociągnięcia w swoich pracach. Osobiście lubi uwieczniać ludzi. Stawia na fotografię klasyczną, która nie ma w sobie retuszu. Może niekoniecznie jest ona estetyczna dla oka, ale ma przekaz. Mówiąc o swojej pasji często wspomina o grupie młodych fotografów, którą prowadzi od kilku miesięcy w Gminnym Centrum Kultury. - Nie jest nas może zbyt wielu, ale myślę, że z czasem będzie się to zmieniać. Poprzez prowadzenie warsztatów pragnę zarażać miłością do fotografii, ale też do filmowania. Chcę się z nimi dzielić wiedzą, jaką posiadam. Niedawno zdobyła wyróżnienie

Ponieważ zmieniła się grupa uczestników, trzeba było na nowo poznać wszystkie osoby. Każdy z uczniów musiał się przedstawić, powiedzieć kilka zdań o sobie, jak i odpowiedzieć na pytania zadane przez młodzież meksykańską. Trzeba było dowiedzieć się, kim jest osoba, która zasiada po drugiej stronie ekranu. W momencie, gdy każdy z uczniów przeprowadził już wywiad, przyszedł czas na kwiz polsko - meksykański. Uczniowie otrzymali kilka dni wcześniej informacje dotyczące Meksyku i musieli przygotować się do kwizu. Oto kilka pytań, na które trzeba było udzielić odpowiedzi: Gdzie leży Meksyk? Jaka waluta obowiązuje w Meksyku? Ilu mieszkańców liczy Meksyk? Jaka jest różnica czasu itd. To jednak nie wszystko, nasi uczniowie mieli również okazję do tego, aby poznać kilka słów i zwrotów po hiszpańsku, z których zostali przepytani. Uczniowie z Meksyku również otrzymali informacje o Polsce i musieli nauczyć się takich samych słów co my, tylko że po

polsku. Kwiz zakończył się remisem. Każdy uczeń musiał wykazać się dobrą znajomością języka niemieckiego, aby zrozumieć zadane pytania i w miarę szybko udzielić na nie odpowiedzi. Uczestnikom towarzyszyły ogromne emocje. Zdenerwowanie przemieniło się w zadowolenie, a ostatecznie w ogromną satysfakcję i dumę z samego siebie. Trzecia część projektu odbędzie się w maju. Uczniowie poznają wtedy tradycje i obyczaje, jakie panują w Meksyku. Cały czas można do nas dołączyć. Udział w tej części projektu brali: Marcelina Giera, Marta Lubiejewska,Nadia Wróblewska, Filip Rozwalka, Sebastian Kamieniarz, Zuzanna Jankowiak, Arkadiusz Dudkowiak, Krzysztof Bartlewicz, Paulina Ratajczak oraz Monika Mazur, Kinga Jakubczak, Zofia Kozica i Kinga Jurdeczka. A opiekunką ze strony polskiej była Anna Andrzejewska, natomiast ze strony meksykańskiej Cristian Solis.


Anna Weber na emery [8]

ŻYCIE GMINY KR

Pani Ania, bo tak o dyrektorce Gminnego Centrum Kultury w Krzemieniewie mówią mieszkańcy, przeszła właśnie na emeryturę. Podjęła taką decyzję po prawie 44 latach pracy. Zawsze pracowała wśród książek, zawsze w tej samej placówce, zawsze z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi. Panią Anię znają w gminie niemal wszyscy.

Nic dziwnego, że wielu z nich po prostu się teraz z panią Anią żegna. Dziękują jej za wspólne poznawanie świata książek, za pomoc w docieraniu do wiedzy, za setki spotkań, koncertów, konkursów. A także za rozwijanie pasji muzycznych, plastycznych, tanecznych. Nie ma chyba nikogo, kto choćby kilka razy w życiu nie był w bibliotece, w sali Domu Kultury czy na imprezach w plenerze. Większość przychodziła tam setki razy. A niektórzy najpierw jako dzieci, potem ze swoimi pociechami, a dziś z wnukami. Pani Ania w swojej pracy towarzyszyła trzem pokoleniom mieszkańców. W ostatnich dniach w Centrum Kultury w Krzemieniewie z Anną Weber spotkało się kierownictwo Urzędu oraz dyrektorzy szkół. Wcześniej za współpracę podziękowały jej członkinie Stowarzyszenia Krzemianki. Było też spotkanie z pracownikami bibliotek i Centrum Kultury. W Lesznie panią Anię pożegnali koledzy i koleżanki z Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz placówek z sąsiednich gmin. Wszyscy po prostu mówili "dziękujemy i zapraszamy do odwiedzania naszych bibliotek przez kolejne lata". Wójt gminy Andrzej Pietrula na tym uroczystym spotkaniu przypomniał historię krzemieniewskich

bibliotek. Pierwsza powstała w naszej gminie w grudniu 1948 r. i znajdowała się w Urzędzie Gminy. Po 25 latach przeniesiono ją do budynku OSP, a w 1976 r. do nowo wybudowanego Wiejskiego Ośrodka Socjalno - Kulturalnego. Wówczas budynek Ośrodka był parterowy i władze postanowiły dobudować piętro. Na czas remontu biblioteka znajdowała się w pałacu w Drobninie. Tam funkcjonowała przez 10 lat. Do Krzemieniewa wróciła w 1998 r. Od tego czasu jest już na swoim stałym miejscu. Anna Weber wspominała, że do biblioteki trafiła trochę przez przypadek. Interesowała się chęmią, zamierzała pracować w laboratorium. Ale właśnie wtedy kończyła liceum, a w gminie zwolniło się stanowisko kierownika biblioteki. Zaproponowano jej etat, który miał trwać kilka miesięcy. Z tych miesięcy zrobiły się lata. W międzyczasie więc ukończyła Studium Bibliotekarskie, wiele kursów zawodowych. Poznała pracę od przysłowiowej podszewki. A do biblioteki przyszła, gdy placówka znajdowała się w budynku OSP. To był zniszczony stary obiekt. Dlatego chętnie przeniosła się do drobnińskiego pałacu. I ten okres pani Ania wspomina jako niezwykle udany.

W pięknej scenerii - przy kominku - nie tylko wypożyczała książki, ale organizowała spotkania z książką, biesiady muzyczne, udostępniała pierwszy w gminie komputer. A powiedzmy jeszcze, że w tamtych czasach w gminie było około 15 punktów bibliotecznych i dodatkowo biblioteka w Nowym Belęcinie i w Pawłowicach. W 1981 r. powstała też biblioteka w Garzynie. Anna Weber o swojej pracy mogłaby opowiadać godzinami. Nigdy nie żałowała, że wybrała ten zawód. I nigdy nie ukrywała, że najbardziej lubiła pracę z książkami. Niemal od początku sama dokonywała zakupów księgozbioru, dbając, by zapewnić lektury zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla studentów oraz dorosłych. W ostatnich latach księgozbiór wszystkich bibliotek znalazł się w programie komputerowym. Zawsze też niezwykle dla niej ważne było przyjmowanie w bibliotece najmłodszych czytelników. Doskonalne zdawała sobie sprawę, że pierwszy kontakt dzieci z książką pozostawiał ślad na całe życie. Stąd uroczyste pasowania na czytelników, setki spotkań z cyklu "Cała Polska czyta dzieciom", lekcje biblioteczne, a także "Nocne Bajanie", czyli kilkunastogodzinny pobyt w bibliotece. Pani Ania po prostu kochała być z dziećmi. Nie da się w jednym krótkim tekście streścić ponad 40 lat zawodowego życia. To niemożliwe. Możemy tylko zwrócić uwagę na najważniejsze wydarzenia w działalności kulturalnej gminy. Od prawie 17 lat wszystkie placówki działają w ramach Gminnego Centrum Kultury. Anna Weber została jego dyrektorką. A zatem kierowała nie tylko bibliotekami, ale i Domem Kultury w Garzynie, Izbą Regionalną w Pawłowicach, organizowała zajęcia Ogniska Muzycznego. Przy Centrum od lat działa Chór Krzemień i Zespół Śpiewaczy Belęcin. A Gminne Centrum Kultury jest wydawcą miesięcznika "Życie Gminy Krzemieniewo". To w Centrum swoje artystyczne zamiłowania rozwijały zespoły i grupy taneczne, plastycy, muzycy, miłośnicy fotografii.

Wszystko w jednej gminnej placówce. Czasem trudno uwierzyć, że mogła to robić tak mała liczbowo kadra. Nic dziwnego, że tej pracy trzeba było oddać cały swój wolny czas. Pani Ania mówi, że zawsze miała oddanych pracowników i wielu przyjaciół kultury, m.in dyrektorów i nauczycieli szkół. A mieszkańcy na pewno pamiętają duże gminne imprezy, jak choćby "Wianki" nad jeziorem w Górznie, przegląd piosenki "Pryma", coroczne "Dni Gminy Krzemieniewo", turnieje wsi, koncerty w sali Domu Kultury w Garzynie, konkursy na stoły wielkanocne i "Najpiękniejsze Choinki", wystawy, spotkania z pisarzami, wyjazdy z

fot. Miejska


yturze Prawdziwe historie

RZEMIENIEWO

dziećmi i wiele, wiele innych. W ostatnich latach utworzono też Izbę Regionalną w Pawłowicach i oddano do użytku piękną, nową bibliotekę, także w Pawłowicach. Za te wszystkie przeżycia, za miłe chwile, za radość, jaką dawały organizowane imprezy a także za dbałość o obiekty kultury, zwyczajnie pani Ani dziękujemy. Na spotkaniu w Centrum wójt gminy przekazał Annie Weber list gratulacyjny i upominek. A dyrektorzy szkół obok podziękowań podarowali kwiaty i ogromny tort. Wszyscy zasiedli do kawy i… wspominali. Pani Aniu niech Pani odpoczywa, przeczyta wszystkie odłożone na emeryturę książki, spotyka się z przyjaciółmi, rodziną, zwiedza, korzysta z wolnego czasu. Życzymy zdrowia i takiej energii, jaka towarzyszyła Pani w pracy. Wszyscy prosimy nie zapominać o Krzemieniewie. HALiNA SieCińSKA

a Biblioteka Publiczna w Lesznie

[9]

Niedawno na zawsze pożegnałam mojego tatę. Bardzo go kochałam. Jego życie nie było łatwe, a mimo to zapamiętałam go jako uśmiechniętego i pogodnego mężczyznę. Lubiłam się do niego przytulić, nawet wtedy gdy już miałam swoje dzieci. Dziś myślę, że tak bardzo połączyła nas sytuacja rodzinna. Dla taty była trudna i niesprawiedliwa. Dla mnie też. Ale jestem pewna, że warto o niej opowiedzieć.

Tata był jedynakiem, więc zawsze mieszkał z rodzicami. Ponieważ dziadkowie mieli gospodarstwo rolne, wiadomo było, że przejmie je tata. A mama mieszkała w tej samej wsi, zaledwie parę domów dalej. Wychowała się z bratem, który był niepełnosprawny. Wujek Kazimierz wymagał stałej opieki. Co prawda mógł chodzić, sam sięgał po jedzenie, ale już wszystkie inne czynności trzeba było wokół niego zrobić. Na co dzień zajmowała się nim moja babcia, bo dziadka ze strony mamy dawno nie było na świecie. Moja mama pracowała, pomagała w domu, czasem wychodziła z bratem na spacery. I wtedy poznał ją tata. Nie wiem, jak głębokie uczucie ich połączyło. Tata na pewno bardzo kochał mamę. O miłości mamy nigdy się nie mówiło. Zwłaszcza wtedy gdy wyjechała. Ale na początku było dobrze. Rodzice zamieszkali w rodzinnym domu taty i razem z dziadkami prowadzili gospodarstwo rolne. Po trzech latach małżeństwa ja pojawiłam się na świecie. Byłam oczkiem w głowie dziadków. Jedynaczka od jedynego syna. Nie mieli innych bliskich. Nic dziwnego, że dzieciństwo miałam wspaniałe. Często wpadałam też do drugiej babci i wujka Kazia, bo tam zawsze przydawała się pomoc i towarzystwo. Mama nie bardzo lubiła do nich zaglądać. Czasem miałam wrażenie, iż ma żal do losu, że zabrał jej tatę i dał chorego brata. Nie umiała tego zaakceptować. Najpierw na zawsze odeszła ukochana babcia, a bardzo niedługo po niej także dziadek. Zostaliśmy we trójkę na całym gospodarstwie. A nie było to bardzo duże gospodarstwo. Kiedy ceny skupu zaczęły spadać, nam powodziło się coraz gorzej. Mama miała pretensje do taty, że nie ma dużego dochodu, musimy z wielu rzeczy rezygnować, że ciągle mieszkamy w starym domu. Koniec końców uradziła, że wyjedzie za granicę i będzie dodatkowo zarabiać na rodzinę. Tata nie bardzo chciał się zgodzić, tym bardziej że nie było już dziadków, a ja potrzebowałam kobiecej opieki. Ale mama się uparła. Wyjechała. To były bardzo trudne miesiące. Chodziłam jeszcze do szkoły pod-

stawowej, a przejąć musiałam wszystkie obowiązki w domu. Tata najczęściej był w polu albo w oborach i po prostu ciężko pracował. Druga babcia nie mogła nam pomagać, bo przecież był wujek Kazimierz, a ona też nie czuła się najlepiej. Musieliśmy więc radzić sobie sami. Tak naprawdę to w ciągu dnia prawie się nie widywaliśmy. Do nas należały wieczory. I to wtedy tata się uśmiechał, opowiadał mi mnóstwo historyjek z dzieciństwa, przytulał mnie. Oglądaliśmy razem telewizję, tata lubił głośno czytać gazety. Dzięki niemu wiedziałam, że mam dom. Ciągle ten sam stary dom, ale nasz, rodzinny. Tata bardzo tęsknił za mamą. Na początku odzywała się chociaż raz na miesiąc. Kilka razy też przesłała pieniądze. Jednak potem kontakty się urwały. Nie mieliśmy ani jej adresu, ani numeru telefonu. Jak chciała, to dzwoniła. Do swojej mamy również bardzo rzadko. Najmniej przejmował się tym wujek Kazik, on po prostu nie wiedział, co się dzieje. Ale tata cierpiał. Nie będę ukrywać, że mnie także brakowało mamy. Zwłaszcza wtedy jak kończyłam szkołę podstawową, jak miałam osiemnaste urodziny, jak zdobyłam prawo jazdy. Tak bardzo chciałam mamie o tym powiedzieć, pochwalić się. Ona widocznie tego nie potrzebowała. Kilka lat później dowiedzieliśmy się, że związała się z kimś na poważnie, i że ma dziecko. Nas po prostu nie chciała. Ale miało być o tacie. To był wyjątkowy człowiek. Całe moje dziewczęce lata czułam, że jest po prostu dla mnie. Pamiętam, jak martwił się, czy zdobędę zawód i jak woził mnie wieczorem na zajęcia. Nigdy nie zapomnę mojego pobytu w szpitalu i taty siedzącego godzinami przy łóżku. Ciągle widzę, jak razem ze mną lepi pierogi i jak stara się być przy tym taki pomocny. To były wspaniałe chwile. Wtedy wydawały się zwyczajne, codzienne, ale dziś nabierają ogromnego znaczenia. Taka chciałabym być i takiego chciałabym wychować syna. Bo mam syna. Ale o jeszcze jednej sprawie muszę opowiedzieć. Byłam już dorosła, gdy nagle zmarła moja druga babcia. To był cios, zwłaszcza dla wujka Kazimierza. Wszyscy we wsi

obserwowali, w jakim żyje strachu, depresji, jak ciągle szuka swojej mamy. Babcia przez lata nauczyła go najprostszych czynności, więc mógłby poradzić sobie w domu. Ale samotności nie dałoby się wypełnić. Mój tata wiedział to najlepiej, przecież zostawiła go żona. No więc ten mój kochany tata któregoś dnia przeniósł wujka do nas. Zabrał jego rzeczy, telewizor, nawet dwa koty, które krzątały się po domu i przeprowadził wszystkich do pokoju po dziadkach. To nie była łatwa decyzja, Od tego dnia wziął na siebie obowiązek opiekowania się wujkiem. Od rana do wieczora. Nieraz widziałam, jak go mył, karmił, dawkował leki. Cały mój kochany tata. Teraz mnie go tak bardzo brakuje. Mam oczywiście swoją rodzinę, ale nie pozostał mi nikt z mojej rodzinnej wsi. Nie ma dziadków, wujka, taty. Nie mam chyba także mamy, chociaż tego nie jestem pewna. Ostatnio widziałam mamę na pogrzebie babci. Nie wiem, jak się o jej śmierci dowiedziała. Wiem, że zlikwidowała mieszkanie po babci i wujku, do naszego gospodarstwa nie wstąpiła. A przecież wtedy był ze mną jeszcze tata. Nigdy się nie rozwiódł, więc pewnie przyjąłby mamę z radością. Jak go znam, potrafiłby wszystko wybaczyć. Taki po prostu był. SPiSAłA HALiNA SieCińSKA


Zwyciężyli w finale [ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

We Wrocławiu

Pod koniec stycznia uczniowie klasy Va z Drobnina pod opieką Andżeliki Jankowiak i Mariusza Pudliszewskiego udali się na wycieczkę edukacyjną do Wrocławia. Głównym punktem wyjazdu było zwiedzenie największej w Polsce Wystawy Budowli z Klocków LEGO na Stadionie Wrocław. Ekspozycja przygotowana z myślą nie tylko o najmłodszych dostarczyła zwiedzającym niemałych doznań. Wśród eksponatów mogli zobaczyć zbudowane z kilku milionów kloców olbrzymie budowle przedstawiające architekturę zabytkową i współczesną, znane sceny z filmów czy bajek,

sceny opisujące wydarzenia historyczne, sylwetki znanych polskich sportowców - Roberta Lewandowskiego oraz Rafała Sonika i wiele innych. Precyzja wykonania tak dużych konstrukcji z tak małych klocków wzbudziła wielki podziw wśród zwiedzających. Dużo przyjemności sprawiła również uczniom wizyta w strefie FUN PARK, gdzie mogli tworzyć z klocków własne konstrukcje. A potem wszyscy udali się do Parku Trampolin. Wszak ruch to zdrowie, więc postanowili poznać alternatywne aktywne sposoby spędzania wolnego czasu. Było mnóstwo atrakcji i wrażeń.

Życie Gminy Krzemieniewo

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPReSS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Nakład 1.100 sztuk Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj

W piątek, 2 lutego, w szkole w Drobninie odbył się Finał Mistrzostw Powiatu w Siatkówce Chłopców Szkół Podstawowych. W zawodach tych, które rozgrywane były systemem "każdy z każdym", oprócz drobnińskiego zespołu udział wzięły reprezentacje szkół z Kaczkowa i Święciechowy. Bardzo dobrze w tych zawodach zaprezentował się zespół z Drobnina, który dzięki dwom zwycięstwom został Mistrzem Powiatu w Siatkówce. A graliśmy w składzie: Hubert Piotrowski, Jakub Chrząstowski, Krystian Andrzejewski, Krzysiu Janiszewski, Krzysiu Malutkiewicz, Łukasz Kąkolewski, Adrian Pietrzyk, Kacper Maciołka i Mikołaj Kurasiński. Brawo!

W środę, 31 stycznia, w szkole w Pawłowicach odbył się balik dla uczniów klas I - III oraz oddziału przedszkolnego. Dzieci wcieliły się w bohaterów znanych bajek i filmów i przy dźwiękach muzyki świetnie się bawiły. Zabawę urozmaicono konkursami, w których nagrodami były cukierki.

W szkole w Drobninie odbyła się inauguracyjna akademia z cyklu "Grzeczność nie jest nauką ani łatwą, ani małą". Apel przygotowały klasy Va i Vb pod opieką wychowawców. Przedstawienie było okazją do przypomnienia elementarnych zasad dobrego wychowania i magicznych zwrotów: dzień dobry, do widzenia, proszę, dziękuję, przepraszam. Akademia okazała się ciekawą lekcją wychowania.


Czas na podsumowanie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W poniedziałek, 5 lutego, uczniowie klas podstawowych i gimnazjalnych szkoły w Pawłowicach spotkali się na apelu podsumowującym i semestr. Na początku dyrektorka Mirosława Graf wręczyła Karolowi Żalikowi nagrodę jubileuszową za 30 lat pracy i życzyła dalszych sukcesów. Następnie wicedyrektorka Maria Wawrzyniak zapoznała

[ 11 ]

społeczność szkolną z wynikami nauczania oraz frekwencją na zajęciach uzyskaną przez poszczególne klasy. Uczniowie z najwyższą średnią zostali wyróżnieni i nagrodzeni brawami. Ogłoszono również wyniki konkursu na "Serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy" oraz konkursów związanych z obchodami w szkole Międzynarodowego Dnia Kubusia Puchatka.

Podziel się swoim hobby!

Majsterkujesz? Wędkujesz? Uprawiasz nietypowy sport? Kolekcjonujesz starocie? Malujesz? Podziel się z nami tym, co sprawia Ci przyjemność i jest odskocznią od codzienności.

Stypendia dla najlepszych

Prosimy o kontakt z redakcją! Telefon: 516 093 404

W szkole w Nowym Belęcinie zawsze po półroczu przyznaje się stypendia. Otrzymują je uczniowie, którzy osiągają najlepsze wyniki w nauce oraz mają sukcesy sportowe. Tak było i w tym roku. A zatem podajemy nazwiska stypendystów, przekazując im równocześnie gratulacje. Za wyniki w nauce stypendia otrzymali: Jagoda Jańczak i Natalia Pierzchała z kl. V, Emilia Małycha i Amelia Kolańczyk z kl. VI, Kinga Jakubczak, Anna Brzezińska, Roksana Gołembska, Marta Dubicka, Zofia Kozica, Jakub Kołodziej i Aleksandra Biernaczyk z kl. II gimnazjum, Dawid Wawrzyniak, Emilia Skorupka, Adrianna Biernaczyk i Weronika Marciniak z kl. III gimnazjum. Za osiągnięcia sportowe stypendia przyznano: Kamilowi Kuberze z kl. V, Tomaszowi Mrozkowi z kl. VII, Marlenie Witczak, Piotrowi Piczowi, Kamilowi Świdurskiemu, Roksanie Gołembskiej, Jakubowi Kołodziejowi i Patrykowi Smektale z kl. II gimnazjum, Maciejowi Urbaniakowi, Arkadiuszowi Nowakowi, Markowi Chwaliszewskiemu i Dawidowi Zielińskiemu z kl. III gimnazjum.

Dzieci z grupy Motylki z garzyńskiego przedszkola pojechały na wycieczkę do piekarni w Osiecznej. Pan piekarz oprowadził je po całym budynku, w tym oczywiście po magazynie z mąką. Maluchy zobaczyły maszyny do mieszania ciasta oraz piec, w którym jednocześnie piekły się 63 chleby. Na zakończenie wizyty dostały pyszne pączki.


Dzień Babci i Dziadka [ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Minął już jeden z najpiękniejszych dni w roku. Pisaliśmy o nim w poprzednim wydaniu "Życia…". Nie zdążyliśmy jednak pokazać wszystkich świątecznych spotkań maluchów z dziadkami. A zatem jeszcze kilka zatrzymanych chwil w Dniu Babci i Dziadka.

Święto Babci i Dziadka to dzień niezwykły, nie tylko dla dzieci, ale przede wszystkim dla dziadków. To dzień pełen radości i wzruszeń. W przedszkolu w Nowym Belęcinie co roku z tej okazji odbywa się wielka impreza, na którą maluchy zapraszają swoich dziadków. W tym roku Dzień Babci i Dziadka obchodzono 26 stycznia. Dzieci zaprezentowały piękny program artystyczny. Było przedstawienie do wiersza “Rzepka”, piosenki, tańce i wierszyki. Maluchy wręczyły dziadkom upominki i laurki. Rodzice zorganizowali poczęstunek. Dzieci bardzo się cieszyły, że mogły gościć swoich dziadków w przedszkolu. Spotkanie upłynęło w miłej i serdecznej atmosferze. Sołtys i Rada Sołecka Luboni zaprosili babcie i dziadków oraz dzieci z przedszkola w Oporówku z wychowawczynią Renatą Szłapką do Uroczyska Nad Stawem. Dzieci pokazały przedstawienie bożonarodzeniowe oraz śpiewały piosenki i mówiły wiersze z okazji Dnia Babci i Dziadka. Dziadkowie obejrzeli przedstawienie, a potem przy kawie i cieście miło spędzili czas.

22. stycznia był wyjątkowym dniem dla grupy Małych Odkrywców z Pawłowic. Wszystko to za sprawą dziadków, którzy przybyli do swoich wnucząt, by wspólnie świętować Dzień Babci i Dziadka. Dzieci odwdzięczyły się gościom za przybycie, prezentując piękny program artystyczny. Zarówno babcie, jak i dziadkowie mogli usłyszeć wierszyki oraz piosenki związane z ich świętem. Młodzi artyści zaprezentowali także inscenizację wiersza "Rzepka" Juliana Tuwima. Przedszkolaki zachwyciły babcie i dziadków nie tylko aktorskimi talentami, ale również pięknymi strojami. Mali aktorzy zostali nagrodzeni gromkimi brawami. Jednak to nie był koniec niespodzianek. Każda babcia i wszyscy dziadkowie otrzymali upominki, przygotowane własnoręcznie przez wnuków. Po występach goście zostali zaproszeni na przygotowany przez mamy słodki poczęstunek.

W Garzynie z dziadkami i pradziadkami spotkały się maluchy z grupy Pszczółek. Dziękowały za troskę, miłość, za poświęcony im czas. To dla nich przygotowały piękne przedstawienie z tańcami i piosenkami. Zaprosiły też na słodki poczęstunek przygotowany przez mamy.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Właśnie teraz jest najlepszy czas na zmiany. Warto zainwestować w siebie. Poszukać jakiegoś kursu. Sięgnij po dobrą książkę. Słuchaj, co mówią bliscy, będą mieli dla Ciebie niespodziankę. Lepsze finanse. Byk 20.04-20.05 Potrzebujesz więcej odpoczynku. Wyjazd dobrze Ci zrobi. W drugiej połowie miesiąca będziesz musiała komuś pomóc. Sprawi Ci to wiele radości. Ostrożnie z wydatkami. Bliźnięta 21.05-21.06 To dobry moment, by przekonać bliskich do czegoś, na czym Ci bardzo zależy. W sprawach zawodowych nie podejmuj ważnych decyzji pod wpływem chwili. Nie słuchaj też plotek. Rak 22.06-22.07 Zapowiada się wesoły początek miesiąca. Wizyty u przyjaciół i rodziny, spotkania towarzyskie. Potem trochę więcej zadań w pracy. Wyjaśnij nieporozumienia z partnerem. Lew 23.07-22.08 Wprowadź w swoje życie więcej uśmiechu i radości. Zapewni Ci to sporo energii. W drugiej połowie miesiąca oczekuj dobrej wiadomości od znajomych. Uważaj w podróży. Panna 23.08-22.09 Wenus ostrzega, by w miłości zachować zdrowy rozsądek, zwłaszcza jeśli to nowa znajomość. W stałych związkach gorączka uczuć. W pracy jeśli czegoś nie wiesz, pytaj. Ktoś pomoże. Waga 23.09-22.10 Przyjaciele martwią się o Ciebie. Nie lekceważ ich rad. Skontaktuj się z dalszą rodziną. Ktoś bardzo liczy na Twoje wsparcie. Gwiazdy wróżą powodzenie w grach liczbowych. Skorpion 23.10-21.11 Uważaj na to, by nie dać się wciągnąć w cudze konflikty. Nowa znajomość sprawi Ci wiele radości. Możesz też oczekiwać przypływu gotówki. Skontroluj zdrowie, zwłaszcza serce. Strzelec 22.11-21.12 Spotkasz kogoś z dawnych lat, może koleżankę ze szkolnej ławki. Dobry czas na zrzucenie kilku kilogramów. Zacznij ćwiczyć, popraw kondycję. W pracy spodziewaj się ciekawej propozycji. I nagrody. Koziorożec 22.12-19.01 Pozałatwiaj zaległe sprawy zawodowe. W uczuciach trochę zawirowań, ale i czas na nowe decyzje. Może warto wyjechać z partnerem na urlop. Oczekuj ważnej przesyłki urzędowej. Wodnik 20.01-18.02 To będzie dobry miesiąc. Dotrze wiadomość, na którą od dawna czekałaś. Poprawi się też sytuacja finansowa. Ale uważaj na zdrowie, zadbaj by się nie przeziębić. Ryby 19.02-20.03 Będziesz teraz miała dobrą rękę do interesów. Przemyśl jednak każdy zakup. W pracy nowa koleżanka potrzebuje wsparcia. Rodzina sprawi Ci pewną niespodziankę. Będzie fantastycznie.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: DZieCi CZeKAJĄ NA FeRie ZiMOWe. Nagrodę wylosował Sławomir Rosadziński z Kociug. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1

6

2

1

17

3 4

2

6 19

12

5 11 7 8

20

10

21

9

11

7

10 18

14 15 15 9 2

5

8

13

3

13 14

4

5

6

4

3

22

12

1

16

14 7

13

8

9

10 11 12

15 16 17 18 19 20 21 22

1. Jasełka 2. Dreszcze 3. Park miejski 4. Imitacja 5. Maciej ... z "Rodzinki PL" 6. Rytownik 7. Biały kruk 8. Młody ksiądz

9. Główny komputer w sieci 10. Pijackie gadanie 11. Kochał sam siebie 12. Historyjka obrazkowa 13. Kopiuje zdjęcia 14. Drzewo iglaste 15. Postawiony za przestępstwo

Placek po zbójnicku

Składniki: gulasz węgierski, 1/2 kg ziemniaków, 1/2 łyżki mąki pszennej, 1/4 cebuli, jajko, sól, 5 łyżek oleju roślinnego do smażenia. Przygotowanie: Zrobić i podgrzać porcję gulaszu węgierskiego. Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o małych oczkach. Zostawić je na ok. 5 minut bez mieszania, po czym w dłoniach dokładnie odcisnąć z soku. Do odciśniętych ziemniaków dodać mąkę, drobno startą cebulę, jajko oraz dwie

szczypty soli, wymieszać. Rozgrzać patelnię (śr. 20 - 22 cm), wlać 3 łyżki oleju. Wyłożyć całą masę ziemniaczaną na rozgrzany olej i rozprowadzić ją na równy placek. Smażyć na średnim ogniu przez ok. 4 minuty na złoty kolor, przewrócić na drugą stronę, dodać pozostałe 2 łyżki oleju i powtórzyć smażenie (ok. 3 minuty). Przełożyć na talerz, nałożyć gorący gulasz i złożyć na pół. Po wierzchu polać gęstą śmietaną i posypać natką.

[ 13 ]

Warto szybko chodzić

10 minut szybkiego marszu dziennie zmniejsza o 15 procent ryzyko zgonu u osób po 40. roku życia! Nie musimy intensywnie ćwiczyć ani chodzić na długie spacery. Wystarczy, że będziemy w szybkim dla siebie tempie spacerować - jednak nie od okazji do okazji, tylko codziennie. Jak prawidłowo maszerować? Wyruszać 2 godziny po jedzeniu. Ustalić swoje tempo maszerowania takim krokiem, jakim idziemy wtedy gdy mamy coś do załatwienia i się śpieszymy. Przez tydzień maszerujemy tylko 5 minut. Od drugiego tygodnia zaliczamy "przepisowe" 10 minut. Powietrze wdychamy nosem, wydychamy ustami idąc w tym samym tempie bez przerw i postojów. Gdy pojawi się zadyszka, należy zwolnić i iść spokojnym krokiem, aż oddech się uspokoi. Nie zatrzymywać się! Po marszu nie jeść przez 45 60 minut. Marsz zmniejsza ryzyko zachorowania na nadciśnienie, cukrzycę, depresję, nadwagę, łagodzi także bóle pleców.

Skórki od cytrusów

* Odświeżają obuwie - świeże skórki z dowolnych cytrusów włóż do skórzanych lub płóciennych butów i pozostaw, póki nie wyschną. Usuną nieprzyjemny zapach. * Usuwają osad po twardej wodzie z kranów i zlewozmywaków. Miejsca, w których się gromadzi, wystarczy mocno przetrzeć białą stroną świeżej skórki z cytryny, spłukać wodą i wytrzeć do sucha. * Aromatyzują tytoń - świeżą skórkę z pomarańczy włóż na 12 godzin do pudełka, w którym partner trzyma tytoń do fajki. Tytoń zyska piękny aromat i nie będzie się kruszył.

(: (: HUMOR :) :)

W restauracji oburzony klient mówi do kelnera: - W jadłospisie znajduje się tylko jedna potrawa. Nie dajecie żadnego wyboru! - Owszem, dajemy. Może pan zamówić albo nie. xxx Kowalski siedzi na kozetce u psychiatry. - Panie doktorze, wydaje mi się, że u nas w lodówce ktoś mieszka. - Dlaczego pan tak sądzi? - Bo żona nosi tam jedzenie. xxx - Wiesz, moja droga... - oznajmia bakteriolog żonie - Jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa. Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.


Cztery medale w Pucharze Polski [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W dniach 12 - 14 stycznia 2018 roku w Zalasewie odbył się Międzynarodowy Puchar Polski w Taekwondo Olimpijskim, który był jednocześnie turniejem rankingowym Polskiego Związku Taekwondo Olimpijskiego. Na starcie stanęło blisko 700 zawodników i zawodniczek.

Klub Sportowy KUK - SON Pawłowice reprezentowało siedmioro zawodników. Spisali się znakomicie: Lena Małecka zdobyła złoty medal w kategorii junior waga 42 kg, Jakub Stachowiak zdobył złoty medal w kategorii junior waga - 45 kg, Tomasz Firlej zdobył srebrny medal w kategorii junior waga 48 kg, Natalia Kubiaczyk zdobyła

Wierszyk dla

najmłodszych

Z przyjemnością publikujemy kolejny wiersz, który przesłała do redakcji Daria Banaszak. Dziękujemy i czekamy na więcej. Chochlik Ze spiżarni wszystko znika.. Toż to dzieło jest chochlika! Gospodyni znów go goni, dzielnie swojej kuchni broni. Choć stwór przypomina kota, z nim trudniejsza jest robota, bo potrafi świetnie znikać i z ukrycia figle fika. Zastawia pani na duszka sidła: w kuchni zaczyna gotować powidła, a kiedy tyłem przy piecu stoi, ten wstrętny chochlik znów tłucze słoik i na dodatek wyjada przecier! Za to prędko go po grzbiecie gospodyni ścierką paca. "Ejże, biada! Zmykaj lepiej do sąsiada!".

brązowy medal w kategorii senior waga - 53 kg, Paulina Bieniek zajęła 5. miejsce w kategorii junior waga 49 kg, Mikołaj Kurasiński zajął 5. miejsce w kategorii kadet waga 61 kg, Zofia Poślednik uplasowała się na miejscu 16.w kategorii młodzik waga - 27 kg. Sukcesy juniorów i seniorów cieszą tym bardziej iż jest to ich pierwszy rok w nowej kategorii wiekowej. Dobry występ juniorów zaowocował powołaniem ich do kadry wojewódzkiej juniorów na 2018 r. Ponadto zawodnicy zdobyli cenne punkty do rankingu PZTO. Jakub Stachowiak i Lena Małecka są na pierwszych miejscach w rankingu w swoich kategoriach wagowych. Wyjazd na zawody był możliwy dzięki dofinansowaniu z gminy Krzemieniewo.

W czwartek, 8 lutego, obchodzono w szkole w Pawłowicach Tłusty Czwartek. Tego dnia nikt nie liczył kalorii. Zgodnie z tradycją w ostatni czwartek przed wielkim postem dozwolone jest objadanie się domowymi wypiekami, takimi jak pączki czy faworki. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Samorząd Szkolny dziękuje wszystkim, którzy zaangażowali się w przeprowadzoną akcję.

Ciekawe warsztaty

25 stycznia w szkole w Pawłowicach gościł Rafał łęcki, pracownik instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego Polskiej Akademii Nauk. Pan Rafał, poza pracą naukową, prowadzi ciekawe zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży. Gość zaprezentował proste przykłady występowania siły tarcia, informując, że dzięki niej możemy chodzić - nasze stopy trzymają się podłogi, a przedmioty nie zsuwają się ze stołu. Uczniowie mieli okazję przekonać się o jej sile, ciągnąc grzbiety dwóch książek, których kartki były poprzekładane między sobą. Brali też udział w przeciąganiu liny i w wyścigach "sanek". Warsztaty dostarczyły dzieciom niesamowitych wrażeń.


Fotograficzny wernisaż w Garzynie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

W październiku ubiegłego roku przy Gminnym Centrum Kultury swoją działalność rozpoczęła grupa młodych pasjonatów fotografii z naszej gminy. Młodzież, w przedziale wiekowym od 12 lat wzwyż - spotyka się na cotygodniowych zajęciach prowadzonych przez Karolinę Oparę, uzdolnioną i pełną pasji fotografkę z Krzemieniewa. W środę, 7 lutego, w salce Na Piętrze Domu Kultury w Garzynie zorganizowano pierwszy wernisaż prac. Zgromadzeni goście mogli

obejrzeć 40 najlepszych zdjęć wybranych specjalnie na tę okazję. Mimo krótkiego okresu działania Koła Fotograficznego zaprezento-

wane zdjęcia wzbudziły niemały podziw i uznanie. - Chcieliśmy, aby nasza wystawa naprawdę zaciekawiła. Od-

Egzamin w Ognisku

W sobotę, 10 lutego, do egzaminu semestralnego przystąpiło 38 młodych miłośników gry na instrumentach i śpiewu, pobierających na co dzień naukę w Społecznym Ognisku Muzycznym działającym przy Gminnym Centrum Kultury.

Komisja egzaminacyjna w składzie: Daniel Biernat, Katarzyna Maliszewska i Anna Weber bardzo wnikliwie przysłuchiwała się muzycznym poczynaniom wszystkich zdających. Mimo delikatnego stresu i emocji, które prawie zawsze towarzyszą ważnym egzaminom, wszyscy uczniowie poradzili sobie tego dnia znakomicie, udowadniając, że ostatnie pół roku było przepracowane bardzo dobrze i sumiennie. W sobotę swoją sześcio-letnią edukację gry na organach ukończył Filip Paradowski. Piąty rok nauki gry na gitarze zakończyła Martyna Kostrowska (na zdjęciach). Trzeci rok zaliczyli: Maciej Kubiaczyk (organy) oraz Monika Mazur (gitara) i Hubert Wróblewski (gitara). Drugi rok gry na gitarze zakończyły Karolina Śmieszała i Katarzyna Dudka. Pierwszy rok

ukończyli: Marta Ostropolska (organy), Oliwier Kmiecik (gitara), Angelika Chwastyniak (organy) i

Monika Rosik (gitara). Po raz pierwszy do egzaminu muzycznego przystąpili: Zuzanna

wołaliśmy się w niej troszkę do fotografii historycznych. Mogliśmy dzięki temu ukazać spojrzenie młodych ludzi na stare fotografie, na których się wzorowaliśmy. Przygotowaliśmy również grafiki inspirowane pracami Anety Ivanowej, fotografki z Bułgarii. Robiliśmy zdjęcia, które później poddawaliśmy odpowiedniej obróbce. Nie zabrakło również krajobrazów i fotografii szkła - mówi Karolina Opara. Koło liczy w tej chwili ośmioro pełnych zapału młodych ludzi, którzy bardzo dobrze czują się we własnym towarzystwie. Są wesołą i pozytywną grupą, która chętnie się ze sobą spotyka. Instruktorka podkreśla, że znajdzie się tu miejsce dla kolejnych osób. - Jestem po to, aby zarazić dzieciaki pasją i miłością do fotografii. Warto wspomnieć, że mamy tu nie tylko grupkę utalentowanych fotografów, ale też montażystów, którzy próbują swoich sił w filmowaniu. Zaczęliśmy również uczestniczyć w konkursach. Cieszy mnie bardzo, że młodzież jest pełna zapału do działania.

Skrzypczak (gitara), Julia Gniłka (organy), Marek Łagoda (emisja głosu), Alicja Ostropolska (gitara), Maksymilian Nowak (organy), Jagoda Jańczak (gitara) i Małgorzata Klak (gitara). Wspomnijmy jeszcze, że wśród wykonywanych tego dnia utworów mogliśmy usłyszeć m. in.: “Autostop”, “Perfect” (Ed Sheeran), “Żółte Kalendarze”, “Yesterday”, “Georgię”, “Nie liczę godzin”, “Odę do radości”, “Każdy oddech twój” oraz utwory światowej klasyki.


Ferie w bibliotece [ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Bardzo ciekawą i różnorodną ofertę na ferie przygotowało dla dzieci i młodzieży Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie.

Poniedziałki i wtorki zarezerwowano dla miłośników prac plastycznych, którzy na prowadzonych zajęciach pt. " Zimą wkoło jest kolorowo i wesoło" mogli wykazać się swoją kreatywnością w wykonywaniu malunków oraz wycinaniu i tworzeniu różnych elementów. Królowały motywy związane z kreskówkami, książkami, grami oraz walentynkami i feriami. Wśród wykonanych przedmiotów były m. in. indiańskie pióropusze i lampiony. Przerywnikami w zajęciach plastycznych były zabawy w zgadywanki i kalambury. Jak na zajęcia w bibliotece przystało, nie mogło również zabraknąć czytania

książek o ulubionych bohaterach. Środy i piątki upływały w głównej mierze na zajęciach sportowych, które odbywały się w sali GCK w Krzemieniewie w ramach cyklu "Ferie na sportowo". Dla dzieci i młodzieży przygotowano stoły tenisowe i sprzęt, dzięki którym mogli spróbować sił w tej bardzo widowiskowej dyscyplinie sportu. A młodzież miała się od kogo uczyć, gdyż na pierwszych zajęciach swoją obecnością zaszczycili dzieci utalentowani zawodnicy Wametu Dąbcze Krzysztof i Tomasz Mrozkowie z Hersztupowa. Tenisiści opowiedzieli o swojej przygodzie z teni-

sem stołowym, treningach, zawodach i zasadach gry. Następnie wszyscy uczestnicy spotkania mogli się zmierzyć z gośćmi, którzy bardzo chętnie z każdym zagrali. Nie obyło się też bez meczu pokazowego między Krzysztofem i Tomkiem, który uzmysłowił wszystkim, jakich wysokich umiejętności można nabyć po wielu latach treningów. Tenis stołowy to niejedyne zajęcia ruchowe, które miały zachęcić młodych ludzi do oderwania się od komputerów i wyjścia z domu. Można się było spróbować m. in. w wyścigach rzędów, a także w grze w twistera, które wymagały niemałej zwinności, a przy okazji dostar-

czyły sporej dawki śmiechu. Bardzo bogatą ofertę przygotowano również we współpracy z siecią Klubów Aktywności Rozmaitych KARnet. Panie Patrycja i Agnieszka zaprosiły wszystkich chętnych w czwartek, 15 lutego, na "Artystyczny miszmasz". W trakcie zajęć można było uformować dowolnego zwierzaka z baloników, wykonać skrzaty ze skarpety, malować na płótnie, pograć w planszówki i pobawić się w wirtualne okulary. Wspomnijmy jeszcze, że ofertę dla dzieci i młodzieży, wypoczywających w ferie, przygotowała również biblioteka w Garzynie. Każdy mógł zatem znaleźć coś dla siebie.

Życie gminy Krzemieniewo - nr 162 - Luty 2018  
Życie gminy Krzemieniewo - nr 162 - Luty 2018  
Advertisement