Page 1

Nowe wozy bojowe Nr 86

Luty 2018

27 stycznia odbyła się uroczystość przekazania i włączenia do oddziału bojowego samochodów ratowniczo - gaśniczych dla Ochotniczych Straży Pożarnych w Poniecu i Szurkowie. Nowy samochód ratowniczo gaśniczy MAN dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Poniecu został zakupiony dzięki środkom przekazanym przez komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej oraz samorząd gminy Poniec. W imieniu Ochotniczej Straży Pożarnej w Poniecu procedurę przetargową przeprowadziła Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. W dniu 20 września 2017 roku nastąpiło otwarcie ofert złożonych w postępowaniu przetargowym na "dostawę ciężkiego samochodu ratowniczo - gaśniczego dla OSP w Poniecu". Zwycięską ofertę złożyła firma Stolarczyk Mirosław Technologia Pożarnicza z Kielc. Druhowie otrzymali ciężki samochód ratowniczo - gaśniczy MAN z napędem na cztery koła, zbiornikiem wody o pojemności 6000 litrów i środka pianotwórczego o pojemności 600 litrów za kwotę 1. 041. 810.00 zł. Uroczystego aktu przekazania dokonali: burmistrz Ponieca Jacek Widyński, przewodniczący Rady Miejskiej w Poniecu Jerzy Kusz oraz zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gostyniu mł. bryg. Michał Pohl. Dotychczasowy samochód pożarniczy STAR - będący w dyspozycji OSP Poniec - został przekazany i będzie służył strażakom z Ochotniczych Straży Pożarnych w Szurkowie i Sarbinowie. Samochód ratowniczo - gaśniczy JELCZ 022 na podwoziu STARA posiada zbiornik na wodę o pojemności 2000 litrów i środka pianotwórczego o pojemności 200 litrów.

ISSN 2082-7679

Cena 2 zł

www.poniec.eu


Urodzili się pierwsi [2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dominika

Kacper

Wiemy już, które maluchy przyszły na świat jako pierwsze w gminie Poniec w 2018 r. Pierwsza dziewczynka, Dominika Pawlak, urodziła się 2 stycznia w Gostyniu. W chwili narodzin ważyła 4120 g i mierzyła 57 cm. W domu w Poniecu na małą Dominikę czekała dwuletnia siostra Michalina oraz rodzice Danuta i Mateusz. Pierwszym chłopcem, który urodził się 15 stycznia - również w Gostyniu - jest Kacper Cichowiak z miejscowości Kopanie. Maluch tuż po urodzeniu ważył 2880 g i mierzył 54 cm. Maluch to pierwsze dziecko szczęśliwej mamy Joanny. Kacper, jako jedno z kilkudziesięciu dzieci w całej Polsce, otrzymał wózek od Radia RMF FM, które akurat 15 stycznia obchodziło 28. urodziny. Rodzicom życzymy dużo siły i wytrwałości w wychowaniu, a Dominice i Kacprowi, by zdrowo rośli. MK

Potrzebujesz reklamy dla swojej firmy? Zareklamuj się w naszej gazecie! Cennik ogłoszeń znajdziesz na: www.poniec.eu


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Nowa sala w Sarbinowie

Po zakończeniu działalności Szkoły Podstawowej w Sarbinowie, mieszkańcy postanowili również wyrazić  swoją  opinię dotyczącą dalszych losów zabudowań. Wstępnie ustalono, by przeznaczyć je w drodze wynajmu na dom dla osób starszych, jednak taką opcją nie byli zainteresowani potencjalni dzierżawcy. Gmina zatem postanowiła budynek sprzedać, a w zamian wybudować świetlicę wiejską na terenie rekreacyjnym. Świetlica ma pomieścić 100 osób oraz być miejscem do wspa-

niałych imprez oraz spotkań miejscowej społeczności. Budynek ma służyć zarówno mieszkańcom, jak i osobom spoza wsi. Dzięki w pełni wyposażonemu zapleczu kuchennemu możliwe będzie organizowanie przeróżnych przedsięwzięć. Projekt wstępnie został zaaprobowany przez mieszkańców podczas konsultacji z architektami. Mamy nadzieję, że budowa ruszy i zostanie jak najszybciej ukończona, by móc wspólnie korzystać z nowego obiektu. TOMASZ KOŃCZAK

Tłusty Czwartek to w kalendarzu chrześcijańskim ostatni czwartek przed wielkim postem, znany także jako zapusty. Rozpoczyna on ostatni tydzień karnawału. W Polsce, wedle tradycji, w tym dniu dozwolone jest objadanie się. Najpopularniejsze potrawy to pączki i faworki, zwane również w niektórych regionach chrustem lub chruścikami. Dawniej zajadano się pączkami nadziewanymi słoniną, boczkiem i mięsem, dzisiaj powidłami, marmoladą, konfiturą różaną czy nawet ajerkoniakiem. Staropolskie przysłowie mówi: "Powiedział Bartek, że dziś Tusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła". Według jednego z przesądów jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka, w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Dzięki Parlamentowi Uczniowskiemu uczniowie i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Poniecu nie muszą się o to martwić. Zostali bowiem obdarowani tym przepysznym specjałem, a zadowolone miny dzieci świadczą o tym, że słodka niespodzianka się udała.

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które

wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 5 marca 2018 r. dyżur będą pełnili Ewa Kończak i Jerzy Kusz. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

[3]

Działający przy Szkole Podstawowej w Poniecu Parlament Uczniowski wraz z opiekunkami - Anetą Piasecką, Marią Goldmann oraz Dorotą Naskrętską - zorganizował kolejne już spotkanie noworoczne byłych pracowników szkoły. Przy kawie i słodkim poczęstunku nasi seniorzy wysłuchali programu artystycznego przygotowanego przez dzieci pod kierunkiem Edyty Wojciechowskiej. Członkowie parlamentu złożyli życzenia i wręczyli skromny upominek jako dowód sympatii. Spotkania noworoczne to wspaniały zwyczaj, który sprawia emerytom ogromną radość. Wiedzą, że wszyscy o nich pamiętają i doceniają ich wcześniejszą pracę. Dzieci oraz opiekunki Parlamentu Uczniowskiego dziękują przybyłym gościom oraz dyrekcji szkoły za udział w spotkaniu.

Świetlica po remoncie

Mieszkańcy wsi Czarkowo od niedawna mogą cieszyć się z gruntownie wyremontowanej Świetlicy Wiejskiej. Odnowiona świetlica to wspólne dzieło mieszkańców sołectwa Czarkowo wspartych przez ekipę remontową Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Budynek przeszedł gruntowną metamorfozę zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Wymieniono dach, wykonano nową elewację, taras oraz wyremontowano pomieszczenia obiektu. Prace związane z wymianą pokrycia dachowego sfinansowane zostały z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2016 2020 w ramach osi LEADER, po-

zostałe prace sfinansowano z budżetu gminy. Symbolicznego otwarcia dokonali: burmistrz Ponieca Jacek Widyński, przewodniczący Rady Miejskiej Jerzy Kusz, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Poniecu Maciej Malczyk oraz przedstawiciele lokalnej społeczności. Podczas przemówienia burmistrz podkreślał zaangażowanie mieszkańców w realizację tej inwestycji oraz ważność tego typu projektów dla integracji i podnoszenia aktywności mieszkańców. Kolejnym etapem prac w Czarkowie będzie przygotowanie koncepcji zagospodarowania terenów zielonych wokół świetlicy. UM


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Oliwii - 5 III

Dzieci z Przedszkola Samorządowego w Poniecu, jak każdego roku, uczciły święto swoich kochanych babć i dziadków. Z tej okazji przedszkolacy zaprosili swoich najbliższych na wspaniałe spotkania, podczas których pokazały swoje umiejętności. Śpiewając, tańcząc oraz recytując wierszyki wnuki okazywały swoim babciom i dziadkom, jak mocno ich kochają. Natomiast w czasie przygotowań do obchodów Dnia Babci i Dziadka maluchy z grupy Żabek zaprosiły babcie, aby przeczytały swoje ulubione bajki wszystkim przedszkolakom. Babcie chętnie przyjęły zaproszenie i przeczytały dzieciom ciekawe książki. MK

POŻEGNANIE

W styczniu na zawsze odeszli od nas :

02.01 - Jan Ferens (1933), Janiszewo 02.01 - Teresa Sibińska (1958), Wydawy 03.01 - Teresa Kuśniewska (1932), Poniec 11.01 - Wojciech Matecki (1950), Poniec 13.01 - Adam Rospęda (1927), Sarbinowo 14.01 - Maria Wojtaszek (1963), Rokosowo 16.01 - Henryk Jankowiak (1948), Sarbinowo 19.01 - Nadia Brodziak (2018), Dzięczyna 28.01 - Feliks Dudkowiak (1933), Szurkowo 31.01 - Konrad Naskrętski (1954), Poniec 31.01 - Stanisława Staszczak (1930), Śmiłowo

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu

Oliwia to imię pochodzenia łacińskiego i oznacza gałązki drzewa oliwnego. Oliwia jest niezwykle spokojną i opanowaną osobą, lubi ludzi i zależy jej na dobrych relacjach ze wszystkimi. Przy niej można zapomnieć o problemach i odnaleźć równowagę psychiczną. Z każdej porażki wyciąga wnioski i traktuje je jako cenne życiowe doświadczenie. Dom i rodzina to dla Oliwii podstawowe życiowe wartości. Dba o dobrą atmosferę i chętnie przyjmuje gości, którzy czują się u niej jak u siebie. Mimo że potrafi walczyć o swoje, to unika sytuacji konfliktowych i idzie na kompromis. Ponad wszystko kocha męża i dzieci. Oliwia jest otwartą i towarzyską kobietą, dzięki czemu łatwo nawiązuje nowe kontakty. W towarzystwie nie wywyższa się i nie osądza ludzi z góry. Jest bardzo lubiana i zawsze chętna wysłuchać, doradzić i pocieszyć. Dzięki temu, że Oliwii nie sprawiała problemu nauka, to w dorosłym życiu z łatwością przychodzi jej osiąganie sukcesów na tle zawodowym. Bardzo sprawnie swoją teoretyczną wiedzę przekłada na

Oliwia Kurasiak z Bączylasu

praktykę. Potrafi pracować pod presją, dzięki czemu często wykonuje najtrudniejsze zadania. Sprawdzi się w takich zawodach jak: nauczyciel, psycholog czy też aktorka teatralna. Kolorem Oliwii jest srebrny, liczbą 2, a kamieniem malachit. W naszej gminie mieszka 31 kobiet o tym imieniu. 11 w Poniecu, 4 w Łęce Wielkiej, po 2 w Drzewcach, Dzięczynie, Rokosowie, Janiszewie i Żytowiecku, po 1 w Bączylesie, Miechcinie, Zawadzie, Grodzisku, Śmiłowie i Teodozewie. Najstarsza Oliwia ma lat 16 i mieszka w Drzewcach, najmłodsza - półroczna - jest mieszkanką Ponieca.

Dawida - 1 III

Dawid to imię pochodzenia hebrajskiego i oznacza dowódcę. Dawid jest z natury egocentrykiem, wszystkich osądza przez własną osobę i swoje życiowe doświadczenia. Lubi być w centrum uwagi i wszędzie musi wtrącić swoje zdanie. Do życia podchodzi bardzo kreatywnie i aktywnie. Egoistyczne podejście do życia sprawia, że Dawidowi nie śpieszno do założenia rodziny. Jednak gdy spotka odpowiednią kobietę, to potrafi oddać się jej w całości. Potrzebuje jednak ciągłego zainteresowania swoją osobą i okazywania uczuć ze strony partnerki. Dawid nie ma zbyt wielu przyjaciół, gdyż potrafi swoim zachowaniem skutecznie do siebie zniechęcić. Zawsze ma coś do powiedzenia i lubi doradzać, chociaż nie jest o to proszony. Praca to miejsce, w którym Dawid może się wykazać swoją kreatywnością i pracowitością. Jest wulkanem energii, który szuka wyzwań. Te poszukiwania doprowadzają do tego, że często zmienia miejsce pracy. Szybko jednak adaptuje się do nowych obowiązków. Jest zawsze sumienny i nie odkłada pracy na później. Sprawdzi się w takich zawodach jak: informatyk, in-

Dawid Ciechanowski z Janiszewa

żynier czy też dziennikarz. Kolorem Dawida jest niebieski, liczbą 5, a kamieniem japis. W gminie Poniec mieszka 51 mężczyzn noszących to imię. Najwięcej Dawidów jest w Poniecu, aż 16. W Drzewcach mieszka ich 7, po 3 w Szurkowie, Janiszewie i Zawadzie, po 2 w Teodozewie, Śmiłowie, Waszkowie, Łęce Wielkiej, Bączylesie oraz w Rokosowie, i po 1 w Sarbinowie, Bogdankach, Wydawach, Dzięczynie, Czarkowie, Kopaniu i w Żytowiecku. Najstarszy Dawid ma 38 lat i mieszka w Poniecu, najmłodszy zaś skończył roczek i jest z Rokosowa.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Jubileuszową parą, która w minionym miesiącu obchodziła platynowe gody, są państwo Pelagia i Edmund Chudzi z Łęki Małej. Nasi jubilaci ślub cywilny zawarli 6 lutego 1963 roku, natomiast przed ołtarzem ślubowali 23 lutego tegoż samego roku. Pani Pelagia urodziła się w Żychlewie. Ma jedną siostrę i dwóch braci. Ukończyła Liceum Pedagogiczne w Lesznie, a następnie studia zawodowe nauczania początkowego w filii UAM w Kaliszu. Pracę nauczycielki rozpoczęła w 1960 r. w Sikorzynie, a po sześciu latach podjęła pracę w Łęce Wielkiej. Od 1972 r. przez kilka lat była nauczycielką w jednoklasowej szkole w Łęce Małej. Po jej likwidacji powróciła do pracy w szkole w Łęce Wielkiej, gdzie w 1993 r. - po 33 latach pracy - przeszła na emeryturę. Pan Edmund urodził się w Bukownicy. Ma dwóch braci i trzy siostry. Ukończył Technikum Rolnicze w Bojanowie. Od najwcześniejszych lat życia przysposabiany był do pracy na roli. Ponieważ miał schorowanego ojca, synowie szybko musieli przejąć obowiązki

gospodarzy i zastąpić ojca w dużym, 20 - hektarowym gospodarstwie. Ten etap życia pozostawił trwały ślad w życiu pana Edmunda, bo polubił życie na wsi i prowadzenie dobrze zorganizowanego gospodarstwa rolnego.

Miś Paddington spotkał się z uczniami klasy pierwszej w bibliotece Szkoły Podstawowej w Żytowiecku na zaproszenie Gminnej Biblioteki Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. W postać przesympatycznego pluszaka wcielił się poznański aktor Piotr Witoń, który gościł w Żytowiecku już niejednokrotnie, a który

podczas spotkań z czytelnikami czyta, recytuje, śpiewa, angażując przy tym dzieci do wspólnej zabawy. I tym razem nie mogło być inaczej. Miś zabawiał uczestników czytając fragmenty książki, przekonywał, że książka i odrobina wyobraźni jest najtańszym i najprostszym sposobem na poznawa-

Miś w bibliotece

Nasi jubilaci poznali się podczas majówkowej zabawy. Po ślubie zamieszali w domu rodzinnym pana Edmunda. Od 1966 r. mieszkali w Kopaniu, gdzie pan Edmund objął obowiązki kierownika tamtejszego PGR. Cały czas jeszcze ponie świata. Prosił, aby zachęcać rodziców do wspólnego głośnego czytania. Prowadził zabawy z wykorzystaniem mimiki, gestykulacji oraz gier ruchowych, a wszystko to okraszone było olbrzymią porcją humoru oraz okrzykami zachwytu małych czytelników. - Dzieci nie da się oszukać mówił po spotkaniu Piotr Witoń. -

[5]

magał w gospodarstwie ojcu. Po sześciu latach państwo Chudzi przeprowadzili się do nowo wybudowanego domu w Łęce Małej. Kupili też ziemię o powierzchni 6 hektarów. Nastawili się wyłącznie na hodowlę trzody chlewnej i uprawę pomidorów, które masowo skupowała kiedyś przetwórnia warzyw w Pudliszkach. Dzięki dobrej koniunkturze na uprawę i cenie skupu pomidorów państwu Chudym udało się rozbudować gospodarstwo i podnieść jego wartość. Pan Edmund przez wiele lat pełnił kilka funkcji publicznych: przez 14 lat - do 2006 r. - był sołtysem Łęki Małej, a jedną kadencję radnym Rady Miejskiej Ponieca. Działał w OSP w Łęce Małej, gdzie był prezesem i skarbnikiem. Nasi jubilacji mają czworo dzieci: syna Artura i córki Beatę, Justynę i Martynę. Dochowali się czterech wnuczek i pięciu wnuków. Najstarsza wnuczka Karolina kończy studia, a najmłodsza Marysia ma osiem miesięcy. Obecnie pani Pelagia pomaga w codziennych obowiązkach w domu, a pan Edmund wciąż dogląda gospodarstwa, choć majątek już dawno przekazał najmłodszej córce. Jubilatom życzymy dużo zdrowia, samych pogodnych chwil i wiele życzliwości od ludzi. MK Wiedzą, że to nie Miś Paddington przed nimi stanął, ale pan przebrany za misia. Mimo to zawsze "staję na rzęsach", żeby ten klimat książki o Misiu Paddingtonie zatrzymać w nich jak najdłużej. Pierwszaki chętnie pozowały do wspólnego zdjęcia, a na pamiątkę spotkania otrzymały okolicznościowe zakładki. GCK

Na ponieckiej scenie w sali kina wystąpiła dwójka artystów z Teatru Edukacji i Profilaktyki Maska z Krakowa. Aktorzy zaprezentowali spektakl pt. "Na końcu świata. Przygody Misia i Kacpra pirata", który opowiada o mocy prawdziwej i szczerej przyjaźni oraz tolerancji. Na podstawie bajki o pluszowym misiu rozwinęli wyobraźnię i wrażliwość u dzieci. Pluszaki są pierwszymi przyjaciółmi dzieci i za ich wzorem często uczą się na przyjaźni z drugą osobą, co pozytywnie wpływa na całe przyszłe życie. GCK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Na początku lutego uczniowie Szkoły Podstawowej w Poniecu zebrali się w holu na krótkie spotkanie przed feriami. W pierwszej części pan dyrektor pogratulował wszystkim dobrych wyników w nauce, a tym, którzy osiągnęli najlepsze, tzn. uzyskali średnią ocen z zajęć edukacyjnych 5.00 i wyższą oraz otrzymali wzorową ocenę z zachowania, wręczył stypendia, gratulując sukcesu. Na zakończenie pan dyrektor życzył wszystkim uczniom udanych, pełnych wrażeń ferii i przestrzegł, żeby zachować bezpieczeństwo w czasie zimowych zabaw.

Dla babć i dziadków

Odwiedziny fryzjerki

Maluchy z Przedszkola Samorządowego w Poniecu mają możliwość poznania zawodów swoich rodziców. W ostatnim czasie grupę Kubusiów odwiedziła mama Alana Wozicha, która jest fryzjerką. Pani Ewa opowiedziała dzieciom o swojej pracy i pokazała różne lokówki, dzięki którym powstają fantazyjne

fryzury. Nie mogło zabraknąć też tego, by każda z dziewczynek została uczesana przez wyjątkowego gościa. Dzień spędzony z mamą Alana był ciekawy i bardzo miły. Możliwe, że to spotkanie kogoś zainspiruje i za kilkanaście lat również zostanie on fryzjerem. MK

Wszystkie archiwalne wydania “Wieści z Gminy Poniec” dostępne są na stronie www.poniec.eu w formie gazety elektronicznej. Zapraszamy do lektury.

W ostatnich dniach stycznia w Przedszkolu Samorządowym w Łęce Wielkiej odbyły się uroczystości z okazji Dnia Babci i Dziadka. Licznie przybyli goście zasiedli przy przygotowanych dla nich stołach i z niecierpliwością czekali na rozpoczęcie występu swoich wnucząt. Na twarzach dzieci widać było ogromną radość oraz skupienie. Maluchy zaprezentowały program artystyczny, a następnie

wręczyły własnoręcznie wykonane prezenty dla swoich ukochanych babć i dziadków. Wszyscy z dumą patrzyli na swoje wnuczęta, które włożyły wiele wysiłku w to, aby jak najlepiej wyrazić swoją miłość i szacunek. Gościom towarzyszyły radość, uśmiech oraz łzy wzruszenia. Następnie wszyscy zostali zaproszeni na przygotowany z tej okazji słodki poczęstunek. MK

18 stycznia dziennikarz z redakcji sportowej Radia Poznań Wojciech Bernard odwiedził Szkołę Podstawową w Żytowiecku. Gość tym razem przyjechał do Żytowiecka, by uświetnić swoją obecnością zaplanowane na cały 2018 r. szkolne obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Dziennikarz zaprosił uczniów do wysłuchania w swojej interpretacji legend: "Lech, Czech i Rus", "O księciu Popielu" oraz "Poznańskie koziołki". MK


VIII Turniej Kopa w Łęce Wielkiej WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W sobotni wieczór 20 stycznia po raz kolejny miłośnicy kopa spotkali się w Łęce Wielkiej. W szranki o Puchar Burmistrza Ponieca w VIII Turnieju Kopa stanęło 145 zawodników, w tym pięć pań. Organizatorami turnieju byli Marek Juskowiak, Andrzej Wojteczek i Marek Olejniczak, a patronat nad imprezą objął burmistrz Ponieca Jacek Widyński. Rozgrywki, które rozpoczęły się o godz. 19 trwały do późnych godzin wieczornych. Zawodnicy rozegrali kilka rund, a w czasie przerw tradycyj-

[7]

nie korzystali ze słodkiego poczęstunku, kawy oraz kolacji zaserwowanej przez organizatorów. Dla zwycięzców przygotowane zostały atrakcyjne nagrody rzeczowe. Zwycięzcą turnieju okazał się Henryk Dziubała z Kunowa, który za zajęcie pierwszego miejsca otrzymał okazały puchar oraz rower. Na drugim miejscu uplasował się Bronisław Stachowiak z Nowego Belęcina, natomiast trzecie miejsce wywalczył Patryk Stachowiak z Ziemnic.

Podziel się swoim hobby!

Majsterkujesz? Wędkujesz? Uprawiasz nietypowy sport? Kolekcjonujesz starocie? Malujesz? Podziel się z nami tym, co sprawia Ci przyjemność i jest odskocznią od codzienności. Prosimy o kontakt z Gminnym Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3.nr tel: 65 573 11 69 lub też na adres email: imprezy@gck.poniec.eu

Grupa miłośników bowlingu U50+ od ponad dwóch lat aktywnie spędza czas na miejscowych torach, gdzie w każdy wtorek spotyka się i rywalizuje o kolejne ligowe punkty. W sobotnie popołudnie podsumowano rozgrywki 2017 r. w których to miejsce pierwsze zajął Tomasz Maćkowiak, drugie przypadło Wojciechowi Wojciechowskiemu, a trzecie Andrzejowi Bączykowi. Podsumowanie odbyło się w miłej i przyjaznej atmosferze. Korzystając z okazji grupa zorganizowała karnawałowy turniej, który wygrał Ryszard Giera. W uroczystym podsumowaniu uczestniczył prezes OSiR w Poniecu Łukasz Idowiak, który wręczył puchary i nagrody ufundowane przez samych uczestników. OSiR

SPONSORZY TURNIEJU KOPA W ŁĘCE WIELKIEJ: 1. Burmistrz Ponieca - Jacek Widyński 2. Wytwórnia pasz " WAL - ZEN", Kunowo 3. Firma Handlowa Józef Polaszek, Poniec 4. Eugeniusz Śląski, Domachowo 5. Machowski Stanisław, Żytowiecko 6. Andrzejewski Stefan, Bączylas 7. Dworzyński Stanisław, Bączylas 8. Spółdzielnia Mleczarska Gostyń 9. Rada Solecka wsi Łęka Wielka 10. Firma JAGRO, Kuczynka 11. Sołtys Wsi Łęka Wielka, Łucja Markowska 12. Tadeusz Ciechanowski - Sprzedaż art. do produkcji rolnej, Janiszewo 13. Stefan Sarnecki, Śmiłowo 14. Magdalena Olejniczak, Śmiłowo 15. Roman Adamiak, Krobia 16. "Fokus - kotły", Pieruszyce 17. "Macii" Stacja Demontażu Pojazdów, Czarkowo

24 stycznia rozegrano ostatnią, dziesiątą ligową kolejkę Halowej Ligi Piłki Nożnej w Poniecu. Najważniejsze rozstrzygnięcie poznaliśmy już wcześniej. Zwycięzcą rozgrywek okazała się drużyna Eko - Rol. Zespół z Krajewic dominację potwierdził także w ostatnim meczu, w którym to zdecydowanie pokonał FC Macii 12:0. Zwycięstwem zakończył się także pojedynek wicelidera. Drużyna Ciechanowskich wygrała 7:0 z Fucco Team. W ostatnim pojedynku Pudliszak, który zajął w tabeli trzecie miejsce, pokonał drużynę P. B - U Prawucki 7:2. Po rozegraniu ostatniego meczu nastąpiło podsumowanie rozgrywek. Wszyscy uczestnicy z rąk prezesa OSiR w Poniecu Łukasza Idowiaka odebrali okolicznościowe kubki. Dla najlepszej trójki przygotowano dodatkowo puchary i nagrody rzeczowe. Najlepszym strzelcem rozgrywek został Patryk Moryson z Eko - Rolu Krajewice, który w 10 meczach zdobył 20 bramek. OSiR


Teatr w szkole [8]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Nauczyciele, uczniowie Szkoły Podstawowej w Poniecu oraz babcie i dziadkowie z okazji ich święta przypomnieli sobie historię najbardziej znanego na świecie starego sknery i zgorzkniałego samotnika Ebenezera Scrooge’a, oraz jego niesamowitej świątecznej przemiany.

Scena ponieckiego kina zmieniła się w scenę teatralną, a uczniowie - należący do szkolnego Koła Teatralnego - w bohaterów słynnej powieści Charlesa Dickensa. Noworoczne przedstawienie pt. "Opowieść wigilijna" raz jeszcze przypomniało o świętach, które wnoszą w nasze życie magię i skłaniają do przemyśleń. Charakter i scenariusz przedstawienia były mocno oparte na oryginale powieści, jedynie część zwyczajów uległa spolszczeniu - śpiewanie polskich kolęd oraz dzielenie się opłatkiem. Widzowie byli świadkami przybycia trzech rodzajów duchów świąt Bożego Narodzenia, po wizycie których bohater zmienił swój tok myślenia i zachowanie. Przygotowania do noworocznego spektaklu trwały od października 2017 r. Uczniowie ćwiczyli po

jak, Magda Pierzchała, Olga Dołęga, Laura Dołęga, Justyna Wojtkowiak, Urszula Zborowska, Julia Jarożek i Kamila Borowiec, kobieta z Caritasu: Natalia Mańkowska, duch Jakuba Marleya: Wiktoria Rosa, duch minionych świąt: Przemysław Giera, duch teraźniejszych świąt: Wiktoria Skrzypczak, duch przyszłych świąt: Nadia Gubańska, Scrooge jako dziecko: Piotr Hantkiewicz, koleżanka Scrooge’a ze szkoły: Weronika Pawlak, brat Scrooge’a: Antoni Pawlak, matka Scroogea: Amelia Kijak, Fizik: Klaudia Lipowczyk, młodzieniec Scrooge: Szymon Szwarczyński, dziewczyna Scrooge’a: Magdalena Grodzka, przyjaciele młodego Scrooge’a oraz XIX - wieczne mieszczanki: Natalia Twardowska, Julia Józefowiak, Nicol Widera, praczka: Wiktoria Jankowska, sprzątaczka: Klaudia Wróblewska, narratorzy: Zofia Woźna i Jan Kędziora.

Nasze małe ojczyzny

W związku z przypadającą w tym roku setną rocznicą odzyskania niepodległości Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło trwający właśnie rok szkolny 2017/2018 "Rokiem Niepodległej". Świętujmy to ważne wydarzenie przez cały rok, również lokalnie, w swoich małych ojczyznach. Z tej okazji 12 stycznia uczniowie klasy drugiej gimnazjum ze szkoły w Żytowiecku wyruszyli na wycieczkę dydaktyczną poznając osobliwości turystyczne Krobi, Piasków i Głuchowa. W Krobi odwiedzili Muzeum Stolarstwa i Biskupizny, gdzie znajdują się maszyny i narzędzia pochodzące jeszcze z XIX wieku. W dawnej stolarni produkowano nie tylko okna, drzwi, stoły i krzesła, ale również drewniane zabawki. W muzeum znajduje się też pełna eksponatów Izba Biskupińska. W muzeum uczniowie wzięli także udział w zajęciach rękodzielniczych, podczas których samodzielnie wykonywali gliniane dzwoneczki. Z Krobi udali się do Piasków, by w siedzibie Nadleśnictwa Piaski uczestniczyć w zajęciach poświęconych gospodarce leśnej. Ostatnim punktem wycieczki była wizyta w Głuchowie, w którym działa Stowarzyszenie Łaciata

dwie, trzy godziny tygodniowo. Nad całością przedstawienia czuwała opiekunka kółka teatralnego Marta Dołęga, a w role aktorów wcielili się: Ebenezer Scrooge: Wiktoria Przegoń,

bratanek Scrooge’a - Fred: Marcin Kosik, żona Freda: Oliwia Ratajczak, bob Cratchit wraz z żoną Emilią: Oskar Twardy i Zofia Pierzchała, Dzieci Cratchitów: Paweł Macie-

Wieś. Uczniowie mogli zobaczyć, jak wyglądało gospodarstwo rolne przed wielu, wielu laty. Następnie uczestnicy wycieczki zwiedzili Muzeum Łaciatej Wsi, w którym zgromadzono około 200 eksponatów, przede wszystkim sprzętów gospo-

darstwa domowego z XIX i XX wieku oraz narzędzi służących do przetwarzania mleka oraz wyrobu masła i sera. Trwającą niespełna osiem godzin wycieczkę inaugurującą szkolne obchody setnej rocznicy

powrotu Polski na mapę Europy można uznać za bardzo udaną. Drugoklasiści przekonali się, że zwiedzając swoją małą ojczyznę można uczestniczyć w żywych, pasjonujących lekcjach historii i przyrody. KB


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W ogniu pytań... GRAŻYNA PIERZCHAŁA

54 lata, mieszkanka Czarkowa, nauczycielka, dyrektorka Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej, mężatka, mama 31 - letniego Artura, 24 letniej Małgosi oraz 22 - letniego Remka, zodiakalna Ryba.

• W dzieciństwie chciałam zostać… nauczycielką, od najmłodszych lat lubiłam bawić się w szkołę, gdzie rolę uczniów grali moi młodsi kuzyni, a potem sporo młodsza ode mnie siostra. Myślę, że miało to istotny wpływ na moje późniejsze wybory zawodowe. • Moimi ulubionymi przedmiotami w szkole były… geografia i plastyka. • Moim idolem w latach dzieciństwa był… Ryszard Szurkowski, kolarz, kilkukrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, którym w latach siedemdziesiątych emocjonowała się cała Polska. Później, w latach osiemdziesiątych, podziwiałam perfekcyjne występy łyżwiarki Katariny Witt, która w tamtym czasie zdobywała medale na mistrzostwach świata i olimpiadach w łyżwiarstwie figurowym. • Moja pierwsza praca… od dziecka pomagałam rodzicom w pracy w gospodarstwie rolnym, natomiast pierwszą pracę zawodową rozpoczęłam w 1985 roku w Szkole Podstawowej w Łęce Wielkiej. • W wymarzoną podróż pojechałabym… do Japonii…. Na razie jednak postanowiłam nauczyć się przyrządzania sushi. • Na bezludną wyspę zabrałabym… podstawowe rzeczy pozwalające przetrwać: finkę, zapałki, latarkę i…. telefon satelitarny z power bankiem, żeby wezwać pomoc. • Moim hobby jest… praca we własnym ogródku kwiatowo - warzywnym, a ostatnio tworzenie drzewa genealogicznego mojej rodziny. • Gdybym była sportowcem, byłabym… łyżwiarką figurową. • Mogłabym jeść codziennie… truskawki nasączone czerwcowym słońcem, bardzo lubię też inne owoce i warzywa, które równoważą słodycze, na które sobie od czasu do czasu pozwalam. • Relaksuję się (przy/podczas)… w ciszy, podczas spacerów w lesie i w czasie zabaw z wnuczką. • Ostatnio przeczytana książka… "Kapuściński Non - Fiction" Artura Domosławskiego. • Ulubiony film… bardzo lubię filmy z Meryl Streep - szczególnie "Diabeł ubiera się u Prady", potrafię również obejrzeć jeden po drugim kilka odcinków popularnych seriali, np. Domek z kart (House of Cards). • Zwierzęta w domu… przez wiele lat rybki, obecnie cztery koty podwórkowe: Puszak, Psotnik, Czarnulka i Jerry. • Gdybym wygrała milion… oczywiście najpierw wsparłabym moje dzieci i rodzinę, ale widzę też wokół siebie wielu potrzebujących, którzy gdyby im pomóc - dać wędkę, świetnie poradziliby sobie sami, chętnie więc wspierałabym takie inicjatywy. • Najważniejsze w życiu… pielęgnować w sobie pogodę ducha, być szczęśliwym, żyć w otoczeniu ukochanych. • Cecha, której u siebie nie lubię… dążenie do perfekcjonizmu, irytacja wynikająca z bezsilności w sytuacjach, na które nie ma się wpływu. • Mam sentyment do… czasów beztroskiego dzieciństwa - przepysznych pączków w wykonaniu mojej mamy, wyjazdów na wakacje do babci Stasi i dziadka Józefa. • Moje marzenie… zobaczyć, jak świat będzie wyglądał za 100 lat - czy zamiast jeździć samochodami będziemy latać dronami?, czy powszechna będzie teleportacja zamiast uciążliwych podróży? I oczywiście jak będą wtedy wyglądały szkoły i przedszkola? PYTAŁA: MARTA KOPANIA

[9]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi...

ASF cd. Za ochronę stada przed wirusem ASF odpowiada przede wszystkim właściciel gospodarstwa i to on musi podjąć działania, które nie dopuszczą do zawleczenia choroby na teren jego gospodarstwa i od niego zależy, czy będzie miał problem z chorobą. Prawdopodobieństwo szerzenia się choroby z dzików na świnie jest wprost proporcjonalne do nieodpowiedzialnego zachowania człowieka (rolnicy, myśliwi, transport zwierząt, pasz, brak dezynfekcji, deratyzacji, brak bioasekuracji). A tym bardziej zawleczenia wirusa na duże odległości to wina człowieka (pobieżna kontrola bagażu i obecności resztek pokarmu u podróżnych zza wschodniej granicy). A jak dodamy do tego głupotę ludzką, której pokłosie przeżywaliśmy na początku lutego 2018 r. na terenie naszej gminy, to aż strach pomyśleć. Przy drodze w kierunku Gostynia znaleziono padłą świnię z wyrwanym z ucha kolczykiem (jakby nie można było zgłosić padliny do zakładu utylizacyjnego). Padła świnia leżąca w rowie to łup dla dzików i innych dzikich zwierząt, które są wektorem rozprzestrzeniania się wirusa ASF. Bogu dzięki, że badania wirusologiczne w Puławach nie wykazały obecności wirusa w pobranym materiale. Strach pomyśleć, co stałoby się z naszą hodowlą świń w promieniu 10 km - wybite wszystkie sztuki - niezależnie od wieku, rasy i płci. To głupota ludzka zasługująca na totalne potępienie i karę. Obowiązkowe będzie grodzenie gospodarstw płotem wysokości 1,5 m na podmurówce. Jak zabezpieczyć się przed ASF? - nie kupuj świń z niewiadomego pochodzenia, - zabezpiecz swoje świnie przed kontaktem z dzikami, - nie karm trzody chlewnej odpadkami kuchennymi, - zabezpiecz pasze przed dostępem zwierząt wolno żyjących, - wyłóż maty dezynfekcyjne przed wjazdem i wyjazdem z gospodarstwa, a także do pomieszczeń, w których są świnie, - nie pozwól, aby na teren gospodarstwa wchodziły osoby postronne, - pamiętaj o utrzymaniu czystości, odzieży ochronnej, dezynfekcji i deratyzacji, - rejestruj świnie w bazie ARiMR, zgłaszaj przemieszczenia do siódmego dnia od zdarzenia. Działania te, może nie do końca, ale w dużym stopniu ograniczą rozwój ASF w naszym regionie.

Zajęcia decoupage’u

Zajęcia plastyczne to jedna z form spędzania czasu wśród bogatej oferty zajęć proponowanych uczniom w świetlicy Szkoły Podstawowej w Poniecu. Zajęcia te cieszą się dużym zainteresowaniem wśród wychowanków. Dzieje się tak dlatego, że wychowawcy ze świetlicy inspirują ich do wykonania czegoś nowego, innego, a jednocześnie twórczego. Dużą popularność zyskała w ostatnim czasie technika zdobienia przedmiotów użytkowych - decoupage. Praca techników decoupage’u, oprócz zalet natury estetycznej, ma również wpływ na rozwój u dzieci zdolności manual-

nych, plastycznych i kompozycyjnych. Nie po raz pierwszy dzieci w świetlicy ozdabiały przedmioty metodą serwetkową, ale tym razem zadebiutowały, podejmując się dekoracji świeczników, aniołów, serc i wiosennych ptaszków. Wszystkie prace zostały przekazane na zabawę karnawałową organizowaną przez Radę Rodziców działającą przy naszej szkole, a następnie wylicytowane. Pieniądze zebrane podczas licytacji prac dzieci zasiliły budżet Rady Rodziców, która to funduje nagrody rzeczowe za konkursy, dobre wyniki w nauce, sporcie, a także organizuje dla wszystkich uczniów mikołajki, Zajączka oraz Dzień Dziecka.


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Niedawno na zawsze pożegnałam mojego tatę. Bardzo go kochałam. Jego życie nie było łatwe, a mimo to zapamiętałam go jako uśmiechniętego i pogodnego mężczyznę. Lubiłam się do niego przytulić, nawet wtedy gdy już miałam swoje dzieci. Dziś myślę, że tak bardzo połączyła nas sytuacja rodzinna. Dla taty była trudna i niesprawiedliwa. Dla mnie też. Ale jestem pewna, że warto o niej opowiedzieć.

Tata był jedynakiem, więc zawsze mieszkał z rodzicami. Ponieważ dziadkowie mieli gospodarstwo rolne, wiadomo było, że przejmie je tata. A mama mieszkała w tej samej wsi, zaledwie parę domów dalej. Wychowała się z bratem, który był niepełnosprawny. Wujek Kazimierz wymagał stałej opieki. Co prawda mógł chodzić, sam sięgał po jedzenie, ale już wszystkie inne czynności trzeba było wokół niego zrobić. Na co dzień zajmowała się nim moja babcia, bo dziadka ze strony mamy dawno nie było na świecie. Moja mama pracowała, pomagała w domu, czasem wychodziła z bratem na spacery. I wtedy poznał ją tata. Nie wiem, jak głębokie uczucie ich połączyło. Tata na pewno bardzo kochał mamę. O miłości mamy nigdy się nie mówiło. Zwłaszcza wtedy gdy wyjechała. Ale na początku było dobrze. Rodzice zamieszkali w rodzinnym domu taty i razem z dziadkami prowadzili gospodarstwo rolne. Po trzech latach

małżeństwa ja pojawiłam się na świecie. Byłam oczkiem w głowie dziadków. Jedynaczka od jedynego syna. Nie mieli innych bliskich. Nic dziwnego, że dzieciństwo miałam wspaniałe. Często wpadałam też do drugiej babci i wujka Kazia, bo tam zawsze przydawała się pomoc i towarzystwo. Mama nie bardzo lubiła do nich zaglądać. Czasem miałam wrażenie, iż ma żal do losu, że zabrał jej tatę i dał chorego brata. Nie umiała tego zaakceptować.

Podwójny triumf

Wojciecha Walenckiego

Turnieje tenisa stołowego cieszą się zawsze zainteresowaniem zawodników. Nie inaczej było także w niedzielę, 11 lutego. Tego dnia do hali widowiskowo - sportowej w Poniecu przyjechało przeszło dwudziestu zawodników, którzy rywalizowali w X Turnieju Tenisa Stołowego o Puchar Burmistrza Ponieca. Blisko sześć godzin rywalizacji

- najpierw w pojedynkach grupowych, a następnie w meczach o konkretne miejsca oraz dodatkowa atrakcja, którą był miniturniej i Superpuchar - dostarczyły wielu emocji. Zawody zakończyły się podwójnym triumfem trenera ponieckiej sekcji Wojciecha Walenckiego, który zwyciężył zarówno w turnieju głównym, jak i w meczu o Superpuchar. OSiR

Najpierw na zawsze odeszła ukochana babcia, a bardzo niedługo po niej także dziadek. Zostaliśmy we trójkę na całym gospodarstwie. A nie było to bardzo duże gospodarstwo. Kiedy ceny skupu zaczęły spadać, nam powodziło się coraz gorzej. Mama miała pretensje do taty, że nie ma dużego dochodu, musimy z wielu rzeczy rezygnować, że ciągle mieszkamy w starym domu. Koniec końców uradziła, że wyjedzie za granicę i będzie dodatkowo zarabiać na rodzinę. Tata nie bardzo chciał się zgodzić, tym bardziej że nie było już dziadków, a ja potrzebowałam kobiecej opieki. Ale mama się uparła. Wyjechała. To były bardzo trudne miesiące. Chodziłam jeszcze do szkoły podstawowej, a przejąć musiałam wszystkie obowiązki w domu. Tata najczęściej był w polu albo w oborach i po prostu ciężko pracował. Druga babcia nie mogła nam pomagać, bo przecież był wujek Kazimierz, a ona też nie czuła się najlepiej. Musieliśmy więc radzić sobie sami. Tak naprawdę to w ciągu dnia prawie się nie widywaliśmy. Do nas należały wieczory. I to wtedy tata się uśmiechał, opowiadał mi mnóstwo historyjek z dzieciństwa, przytulał mnie. Oglądaliśmy razem telewizję, tata lubił głośno czytać gazety. Dzięki niemu wiedziałam, że mam dom. Ciągle ten sam stary dom, ale nasz, rodzinny. Tata bardzo tęsknił za mamą. Na początku odzywała się chociaż raz na miesiąc. Kilka razy też przesłała pieniądze. Jednak potem kontakty się urwały. Nie mieliśmy ani jej adresu, ani numeru telefonu. Jak chciała, to dzwoniła. Do swojej mamy również bardzo rzadko. Najmniej przejmował się tym wujek

Kazik, on po prostu nie wiedział, co się dzieje. Ale tata cierpiał. Nie będę ukrywać, że mnie także brakowało mamy. Zwłaszcza wtedy jak kończyłam szkołę podstawową, jak miałam osiemnaste urodziny, jak zdobyłam prawo jazdy. Tak bardzo chciałam mamie o tym powiedzieć, pochwalić się. Ona widocznie tego nie potrzebowała. Kilka lat później dowiedzieliśmy się, że związała się z kimś na poważnie, i że ma dziecko. Nas po prostu nie chciała. Ale miało być o tacie. To był wyjątkowy człowiek. Całe moje dziewczęce lata czułam, że jest po prostu dla mnie. Pamiętam, jak martwił się, czy zdobędę zawód i jak woził mnie wieczorem na zajęcia. Nigdy nie zapomnę mojego pobytu w szpitalu i taty siedzącego godzinami przy łóżku. Ciągle widzę, jak razem ze mną lepi pierogi i jak stara się być przy tym taki pomocny. To były wspaniałe chwile. Wtedy wydawały się zwyczajne, codzienne, ale dziś nabierają ogromnego znaczenia. Taka chciałabym być i takiego chciałabym wychować syna. Bo mam syna. Ale o jeszcze jednej sprawie muszę opowiedzieć. Byłam już dorosła, gdy nagle zmarła moja druga babcia. To był cios, zwłaszcza dla wujka Kazimierza. Wszyscy we wsi obserwowali, w jakim żyje strachu, depresji, jak ciągle szuka swojej mamy. Babcia przez lata nauczyła go najprostszych czynności, więc mógłby poradzić sobie w domu. Ale samotności nie dałoby się wypełnić. Mój tata wiedział to najlepiej, przecież zostawiła go żona. No więc ten mój kochany tata któregoś dnia przeniósł wujka do nas. Zabrał jego rzeczy, telewizor, nawet dwa koty, które krzątały się po domu i przeprowadził wszystkich do pokoju po dziadkach. To nie była łatwa decyzja, Od tego dnia wziął na siebie obowiązek opiekowania się wujkiem. Od rana do wieczora. Nieraz widziałam, jak go mył, karmił, dawkował leki. Cały mój kochany tata. Teraz mnie go tak bardzo brakuje. Mam oczywiście swoją rodzinę, ale nie pozostał mi nikt z mojej rodzinnej wsi. Nie ma dziadków, wujka, taty. Nie mam chyba także mamy, chociaż tego nie jestem pewna. Ostatnio widziałam mamę na pogrzebie babci. Nie wiem, jak się o jej śmierci dowiedziała. Wiem, że zlikwidowała mieszkanie po babci i wujku, do naszego gospodarstwa nie wstąpiła. A przecież wtedy był ze mną jeszcze tata. Nigdy się nie rozwiódł, więc pewnie przyjąłby mamę z radością. Jak go znam, potrafiłby wszystko wybaczyć. Taki po prostu był. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


Poniec siatkówką stoi WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

Zima to bardzo pracowity okres dla młodych siatkarzy Piasta Poniec. Jest to czas, gdy siatkarski sezon wkracza w najintensywniejszy okres.

Po grudniowych sukcesach dziewcząt z sekcji siatkówki PKS Piast Poniec w Tuszynie pod Łodzią oraz w Grand Prix o Puchar Prezesa MKS Piast w Głogowie, 15 grudnia, do boju stanęli chłopcy, którzy udali się na ogólnopolski turniej do Murowanej Gośliny, by rywalizować w kategorii dwójek. Po bardzo zaciętej rywalizacji nasze zespoły uplasowały się na miejscu

wódzkich. 4 lutego natomiast do rywalizacji KINDER + SPORT przystąpiły dziewczyny, które udały się na turniej aż do Turku. Dziewczyny spisały się znakomicie, gdyż wszystkie zespoły uzyskały awans do ćwierćfinałów wojewódzkich. Kolejny turniej, na którym gościliśmy, to turniej w Krotoszynie, który odbył się 8 lutego. Tam nasze dwójki okazały się bezkonkurencyjne. Dziewczyny skończyły zawody na miejscach 5., 2. oraz 1. 11 lutego udaliśmy się do Poznania. Dziewczyny zagrały w turnieju o Puchar Dyrektora Centrum Sportu Politechniki Poznańskiej. Trójki uplasowały się na miejscu 6. Dwójki natomiast zakończyły rywalizację na miejscu 10. oraz bardzo dobrym 2. Piast Poniec w rozgrywkach reprezentowali: chłopcy - Kuba Lisiecki, Szymon Wróbel, Filip Dykiert, Maks Wasiak, Cyprian Brodziak i Filip Rychel,

3. oraz 13. Nowy rok na sportowo rozpoczęliśmy już 6 stycznia udając się na Wielkopolski Turniej Minisiatkówki do Leszna. Po raz kolejny nasi zawodnicy spisali się znakomicie. Chłopcy w kategorii dwójek zajęli miejsce 2. i 4. Dziewczyny w dwójkach ukończyły turniej również na miejscu 2. i 4. W kategorii trójek natomiast dziewczyny uplasowały się na miejscu 4.

27 stycznia chłopcy po raz kolejny udali się do Leszna, by rozpocząć rywalizację w ogólnopolskich rozgrywkach KINDER + SPORT. W rywalizacji dwójek nasze zespoły zostały sklasyfikowane na miejscu 9. oraz na miejscu 2, które dało chłopakom awans do ćwierćfinałów woje-

dziewczyny - Kasandra Juskowiak, Roksana Rychel, Amelia Zielińska, Jessica Musielak, Zuzia Kistowska, Julia Małyszek, Zuzia Lisiecka, Kamila Borowiec, Martyna Sawarzyńska, Zosia Ratajczak i Marysia Sobczyk. ŁK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ponieckie drogi do wolności Poniec w Prusach Południowych 1793 – 1806

W 1793 r. Poniec wszedł w skład prowincji Prusy Południowe Królestwa Pruskiego. Po przejściu Ponieca pod panowanie pruskie zwiększyły się obciążenia finansowe mieszkańców miasta. Władze pruskie podatki egzekwowały stanowczo. Jednak dzięki rygorystycznej polityce fiskalnej miasto posiadało odpowiednie środki na opłacenie trzech członków magistratu, w tym burmistrza, dwóch stróżów nocnych, trzech akuszerek, jednej osoby opiekującej się chorymi w tzw. szpitalu (przytułku) i nauczyciela. Ponadto z budżetu udzielano wsparcia około 20 ubogim. Według późniejszych informacji, z 1797 r., z kasy miejskiej pensje brali: burmistrz Glabiszewski, sekretarz miejski Meyer, sługa miejski Łankiewicz, dwaj stróże nocni - Knoll i Wandelt, kominiarz Beyermann, nadzorca "sikwarni" i zegara - Kollewe, wójt Krzywiński, stróż łąkowy Schultz, organista katolicki Witkowski, nauczyciel katolicki Glabiszewski (prawdopodobnie syn burmistrza), stolarz i świniarz. Tak duża liczba osób opłacanych przez miasto świadczy o jego względnej zamożności. Podobnie, jak w okresie Rzeczypospolitej, władze miejskie nadal były uzależnione od właściciela miasta Maksymiliana Mielżyńskiego, który miał wpływ na obsadę magistratu. Pozostawił on na zajmowanym stanowisku dotychczasowego burmistrza Andrzeja Glabiszewskiego. Dziedzic zatwierdzał także radnych, czyli ławników miejskich, wybranych przez mieszczan. W ostatnich latach XVIII w. byli to: Gołąbeczki, Dutkiewicz, Gierłachowski i Skawiński. Chociaż dziedzic pobierał spore dochody z miasta, to jednak niezbyt interesował się jego stanem. Na pisemne pytanie władz pruskich skierowane do Mielżyńskiego, co zamierza uczynić "dla podniesienia stanu miasta" odpisał, że nie posiada on żadnych planów, gdyż jego dochody nie wystarczają na jakiekolwiek inwestycje w Poniecu. W tej sytuacji wszelkie zamiary "upiększania miasta" pozostawia inicjatywie mieszczan. Nie interesowało go nawet, czy Poniec ma nadal posiadać prawa miejskie. Odpowiedział bowiem władzom pruskim "że jest mi obojętne, czy Poniec będzie miastem czy osadą". Postawa Mielżyńskiego, jako właściciela miasta, nieco dziwi. Zdaniem E. Klinkowskiego "Zmiana miasta na gminę wiejską spowodowałaby

przecież odpływ rzemieślników do sąsiednich miast i tym samym znaczne uszczuplenie dochodów dziedzica, które przecież już od samych rzeźników ponieckich wynosiły rocznie 665 zł". W tym miejscu warto dodać, że oprócz podatku od licznych rzemieślników dziedzic pobierał podatki od jarmarków oraz handlu żelazem, winem, solą, świniami, śledziami, korzeniami (przyprawami), czynszów od domów, roli, łąk, ogrodów, "opłatę od kopania". Władze pruskie od początku interesowały się stanem miasta. Po otrzymaniu w 1793 r. indagandy wydały szereg zaleceń. Minister-

kich celów publicznych". Do nich zaliczano na przykład podróże dziedzica na sejmik w Środzie. Na chałupnikach ze Śmiłowa ciążyły służebności, czyli obowiązek wykonywania różnych prac na rzecz miasta i dziedzica. Wysokość tych służebności nie była określona, "ale normowana w razie potrzeby", co prowadziło do niezadowolenia chałupników. Ministerstwo pruskie zalecało, aby robociznę chałupników ze Śmiłowa zamienić na czynsz pieniężny. Okazało się to jednak w tym momencie niemożliwe do przeprowadzenia. Według wyjaśnienia burmistrza wymiaru robo-

Strona z księgi cechy młynarzy w Poniecu. stwo orzekło, że w Poniecu powinny zniknąć słomiane dachy. Zaleciły budowę nowego ratusza, zorganizowanie szkoły dla dzieci luterańskich, które uczęszczały do szkoły w Waszkowie. Zainteresowanie władz wywołała także sytuacja, należącej do miasta, wsi Śmiłowo. Liczyła ona w tym czasie 36 domów. Do kasy miejskiej mieszkańcy Śmiłowa wpłacali czynsz. W 1792 r. z tego tytułu wpłacili ponad 10 talarów. Ponadto byli zobowiązani do dostarczania podwód, czyli wozów do "wszel-

cizny nie określano według dni, ale zadanie do wykonania nakładano na kilku poddanych, którzy mogli je wykonywać według własnego uznania przez jeden lub kilka dni. W pierwszych latach panowania pruskiego nie udało się zrealizować również innych zaleceń. Przyczyną był głównie brak odpowiednich finansów. Na nowy ratusz ponieczanie musieli czekać jeszcze pół wieku, bo do 1843 r. Nie wiemy też, jak przebiegała akcja wymiany słomianych dachów. Z pewnością trwała długo.

W 1803 r. na 259 domów tylko jeden był całkowicie murowany. Znaczące zmiany w charakterze zabudowy miasta przyniosły dopiero następne dziesięciolecia XIX wieku. Nie wiemy, czy w omawianym okresie udało się poprawić stan "gościńców", czyli karczm ponieckich. Władze pruskie przywróciły mieszczanom ponieckim prawo palenia gorzałki, odebrane im przez dziedzica w 1775 r. pod warunkiem, że "wyrób wódki odbywać się będzie tylko w domach o ogniotrwałych kominach". Jak wiadomo, Poniec w tym czasie zamieszkiwali Polacy i Niemcy. Żydów nie było, ponieważ dziedzic Mielżyński zakazał im osiedlania się. Źródła z lat 1793 1806 nie informują, jak układały się stosunki między obydwoma narodami ani jakie były reakcje na wydarzenia rozgrywające się w Polsce i Europie. W 1794 r. miała miejsce insurekcja kościuszkowska. Oddziały powstańcze zorganizowano także w Wielkopolsce. Kilka oddziałów powstańczych działało na terenie powiatu krobskiego, w skład którego wówczas wchodził Poniec. Ogniskami działań powstańczych były takie miasta jak: Kościan, Grodzisk, Śrem, Rawicz, Jutrosin. Sporadycznie odziały powstańcze działały na pobliskich terenach. 22 sierpnia 1794 r. oddział powstańczy z Szelejewa pod dowództwem Franciszka Gorczyńskiego zajął Krobię, gdzie zarekwirował kosy i broń palną. Następnie udał się do Gostynia i Piasków. Po drodze w jego szeregi zaciągali się ochotnicy. Ochotnicze oddziały powstańcze działały w okolicach Siedmiorogowa i Szelejewa. Nie wiemy, czy w ich szeregach byli jacyś mieszkańcy Ponieca. Przeciwko powstańcom zostały skierowane wzmocnione oddziały armii pruskiej. W początkach września 1794 r. w okolicach Gostynia pojawiły się większe oddziały pruskie dowodzone przez generała von Mansteina. Ich zadaniem było rozgromienie oddziałów powstańczych w okolicach Dolska i Śremu. 27 września 1794 r. do Ponieca wkroczyła kolumna wojsk pruskich, dowodzona przez generała Elsnera. Jej pobyt w naszym mieście nie trwał długo. Prusacy szybkim marszem udali się w kierunku zagrożonych przez powstańców okolic Poznania.

• Źródła: • E. Klinkowski, Poniec w 1793 r., w: "Kronika Gostyńska", t. VIII, nr 5.1937 • Dzieje ziemi gostyńskiej, praca zbiorowa pod red. S. Sierpowskiego, Poznań 1979 GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 13 ]

Kalendarium ponieckie

Z dziejów kościoła pw. Narodzenia NMP w Poniecu część 5:

1621 - Zostały zakończone prace przy organach, które rozpoczęto w poprzednim roku. Na cele remontowe przeprowadzono składkę. Najwięcej ofiarował proboszcz - 200 florenów. Jan z Pomykowa Miaskowski dał 100 florenów, Baltazar Kasznicki 100 florenów, Wojciech Miaskowski 50 florenów. "Pozostali zaś m mieszkańcy - tak mieszczanie ponieccy, jaki i biedota - składali na ten cel miedź, ołów i zaoszczędzone według możliwości pieniądze". W tym samym roku Jan Miaskowski przeznaczył na odrestaurowanie i ozdobienie swojej kaplicy sumę 60 florenów. Zapisał je dla altarzysty, czyli kapelana aktualnie wypełniającego swoje obowiązki. Zostały one ulokowane na dobrach dziedzicznych w Janiszewie, a należność dla kapelana w każdym roku miała wynosić 42 floreny. Pierwsza część tej należności, czyli 20 florenów, miała być przekazana kapelanowi w święta wielkanocne, a druga, czyli 22 floreny, na uroczystość św. Marcina. Natomiast altarzysta miał odprawiać w zamian za to w każdym tygodniu trzy msze św. - pierwszą w niedzielę, drugą we wtorek za żywych fundatorów i trzecią w czwartek za zmarłych fundatorów. Altarzysta powinien podporządkować się proboszczowi, być obecnym na nabożeństwach w uroczyste święta oraz pomagać miejscowemu proboszczowi na równi z innymi altarzystami w słuchaniu spowiedzi. 1622 - W Nowy Rok proboszcz otrzymał 24 marki polskie przeznaczone na cele świątyni. Marki przeliczono po 48 groszy. Pochodziły one z czynszu ze wsi Pawłowice, a przekazał je Wojciech Pawłowski. Ta suma nie była zapisana na żadnej posiadłości ziemskiej, a pochodziła ze sprzedaży sześciu sztuk bydła, stanowiących własność ks. Piotra Sztetlewskiego, a po jego śmierci zostały przekazane na cele świątyni, głownie na restaurację organów. Został wybudowany nowy krużganek od strony południowej. Dawny rozebrano. Nowy pokryto dachówkami. Dokonano tego dzięki staraniom proboszcza oraz budowniczych Wojciecha Jebura i Jana Chalki. 1625 - Zakup jednego dużego dzwonu i dwóch mniejszych. W zakupie pośredniczył Jerzy Honden, z pochodzenia Francuz. Duży dzwon został poświęcony św. Stanisławowi. Odlanie dzwonów kosztowało 60 florenów. Ołtarz główny został wyposażony w nowe tabernakulum, które wykonał i pozłocił rzeźbiarz Szymon z Borku. Wykonanie tabernakulum kosztowało 35 florenów, a złocenie 54 floreny. 28 września tego roku - duchowny ze Wschowy - imieniem Maciej został przyłapany przez proboszcza ks. Gotockiego podczas sprawowania sakramentów świętych w domu mieszczanina ponieckiego nazwiskiem Owczarek. Duchownego doprowadzono na plebanię i zatrzymano pod strażą. Stąd nie został wcześniej wypuszczony, aż pod przysięgą zobowiązał się, że w Poniecu więcej się nie pojawi "celem administrowania sakramentów i nie będzie czynił takich trudności proboszczowi. W przeciwnym razie zostanie oddany biskupowi poznańskiemu i z całą surowością ukarany za swój niegodziwy czyn". Jadwiga Szczucka ofiarowała pozłacany kielich dla kościoła w Poniecu. Dla Bractwa Różańcowego, do którego należała, zapisała 50 talarów i 10 talarów węgierskich. Ponadto przeznaczyła dla kościoła 29 owiec, które zapisała wcześniej w testamencie sporządzonym przez ks. Jakuba Staniszewskiego. Proboszcz poniecki razem z zarządem kościoła parafialnego zakupił w Poniecu przy ul. Kościelnej od Mierzewskich za 120 florenów dom z przeznaczeniem na mieszkanie organisty parafialnego. Źródło: • Ks. Paweł Gotocki, Zapisy rocznikarskie w Poniecu, 1617 - 1651.opracował i przypisami opatrzył ks. Jan Związek, Kielce 1998

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

100. ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGO

Szanowni Państwo! W tym roku przypadać będzie 100. rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego. W związku z tym gmina Poniec wraz z Gminnym Centrum Kultury w Poniecu postanowili uczcić obchody, organizując wystawę poświęconą temu wydarzeniu. Dlatego też kierujemy prośbę do mieszkańców naszej gminy o udostępnienie nam wszelkich pamiątek związanych z powstaniem. Zbieramy eksponaty - dokumenty, fotografie, prasę, druki ulotne, pocztówki, wspomnienia itp. Cenne byłyby pamiątki zwłaszcza po weteranach, co do których pamięć o ich uczestnictwie w walce zachowana jest tylko w tradycji rodzinnej. Zapewniamy, że rzeczy te wrócą do swoich właścicieli. Wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek pamiątki i chcieliby podzielić się nimi z innymi, prosimy o kontakt z Gminnym Centrum Kultury w Poniecu (ul. Szkolna 3, nr tel: 65 573 11 69). Materiały można przesyłać również na adres email: imprezy@gck.poniec.eu Gorąco zachęcamy do dzielenia się swoimi zbiorami.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Właśnie teraz jest najlepszy czas na zmiany. Warto zainwestować w siebie. Poszukać jakiegoś kursu. Sięgnij po dobrą książkę. Słuchaj, co mówią bliscy, będą mieli dla Ciebie niespodziankę. Lepsze finanse. Byk 20.04-20.05 Potrzebujesz więcej odpoczynku. Wyjazd dobrze Ci zrobi. W drugiej połowie miesiąca będziesz musiała komuś pomóc. Sprawi Ci to wiele radości. Ostrożnie z wydatkami. Bliźnięta 21.05-21.06 To dobry moment, by przekonać bliskich do czegoś, na czym Ci bardzo zależy. W sprawach zawodowych nie podejmuj ważnych decyzji pod wpływem chwili. Nie słuchaj też plotek. Rak 22.06-22.07 Zapowiada się wesoły początek miesiąca. Wizyty u przyjaciół i rodziny, spotkania towarzyskie. Potem trochę więcej zadań w pracy. Wyjaśnij nieporozumienia z partnerem. Lew 23.07-22.08 Wprowadź w swoje życie więcej uśmiechu i radości. Zapewni Ci to sporo energii. W drugiej połowie miesiąca oczekuj dobrej wiadomości od znajomych. Uważaj w podróży. Panna 23.08-22.09 Wenus ostrzega, by w miłości zachować zdrowy rozsądek, zwłaszcza jeśli to nowa znajomość. W stałych związkach gorączka uczuć. W pracy jeśli czegoś nie wiesz, pytaj. Ktoś pomoże. Waga 23.09-22.10 Przyjaciele martwią się o Ciebie. Nie lekceważ ich rad. Skontaktuj się z dalszą rodziną. Ktoś bardzo liczy na Twoje wsparcie. Gwiazdy wróżą powodzenie w grach liczbowych. Skorpion 23.10-21.11 Uważaj na to, by nie dać się wciągnąć w cudze konflikty. Nowa znajomość sprawi Ci wiele radości. Możesz też oczekiwać przypływu gotówki. Skontroluj zdrowie, zwłaszcza serce. Strzelec 22.11-21.12 Spotkasz kogoś z dawnych lat, może koleżankę ze szkolnej ławki. Dobry czas na zrzucenie kilku kilogramów. Zacznij ćwiczyć, popraw kondycję. W pracy spodziewaj się ciekawej propozycji. I nagrody. Koziorożec 22.12-19.01 Pozałatwiaj zaległe sprawy zawodowe. W uczuciach trochę zawirowań, ale i czas na nowe decyzje. Może warto wyjechać z partnerem na urlop. Oczekuj ważnej przesyłki urzędowej. Wodnik 20.01-18.02 To będzie dobry miesiąc. Dotrze wiadomość, na którą od dawna czekałaś. Poprawi się też sytuacja finansowa. Ale uważaj na zdrowie, zadbaj by się nie przeziębić. Ryby 19.02-20.03 Będziesz teraz miała dobrą rękę do interesów. Przemyśl jednak każdy zakup. W pracy nowa koleżanka potrzebuje wsparcia. Rodzina sprawi Ci pewną niespodziankę. Będzie fantastycznie.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 marca. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: DZIECI CZEKAJĄ NA FERIE ZIMOWE. Nagrodę wylosowała Krystyna Bańkowiak z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1

6

2

1

17

3 4

2

6 19

12

5 11 7 8

20

10

21

9

11

7

10 18

14 15 15 9 2

5

8

13

3

13 14

4

5

6

4

3

22

12

1

16

14 7

13

8

9

10 11 12

15 16 17 18 19 20 21 22

1. Jasełka 2. Dreszcze 3. Park miejski 4. Imitacja 5. … Maciej z "Rodzinki PL" 6. Rytownik 7. Biały kruk 8. Młody ksiądz

9. Główny komputer w sieci 10. Pijackie gadanie 11. Kochał sam siebie 12. Historyjka obrazkowa 13. Kopiuje zdjęcia 14. Drzewo iglaste 15. Postawiony za przestępstwo

Placek po zbójnicku

Składniki: gulasz węgierski, 1/2 kg ziemniaków, 1/2 łyżki mąki pszennej, 1/4 cebuli, jajko, sól, 5 łyżek oleju roślinnego do smażenia. Przygotowanie: Zrobić i podgrzać porcję gulaszu węgierskiego. Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o małych oczkach. Zostawić je na ok. 5 minut bez mieszania, po czym w dłoniach dokładnie odcisnąć z soku. Do odciśniętych ziemniaków dodać mąkę, drobno startą cebulę, jajko oraz dwie

szczypty soli, wymieszać. Rozgrzać patelnię (śr. 20 - 22 cm), wlać 3 łyżki oleju. Wyłożyć całą masę ziemniaczaną na rozgrzany olej i rozprowadzić ją na równy placek. Smażyć na średnim ogniu przez ok. 4 minuty na złoty kolor, przewrócić na drugą stronę, dodać pozostałe 2 łyżki oleju i powtórzyć smażenie (ok. 3 minuty). Przełożyć na talerz, nałożyć gorący gulasz i złożyć na pół. Po wierzchu polać gęstą śmietaną i posypać natką.

Warto szybko chodzić

10 minut szybkiego marszu dziennie zmniejsza o 15 proc. ryzyko zgonu u osób po 40. roku życia! Nie musimy intensywnie ćwiczyć ani chodzić na długie spacery. Wystarczy, że będziemy w szybkim dla siebie tempie spacerować - jednak nie od okazji do okazji, tylko codziennie. Jak prawidłowo maszerować? Wyruszać 2 godziny po jedzeniu. Ustalić swoje tempo maszerowania takim krokiem, jakim idziemy wtedy gdy mamy coś do załatwienia i się śpieszymy. Przez tydzień maszerujemy tylko 5 minut. Od drugiego tygodnia zaliczamy "przepisowe" 10 minut. Powietrze wdychamy nosem, wydychamy ustami idąc w tym samym tempie bez przerw i postojów. Gdy pojawi się zadyszka, należy zwolnić i iść spokojnym krokiem, aż oddech się uspokoi. Nie zatrzymywać się! Po marszu nie jeść przez 45 60 minut. Marsz zmniejsza ryzyko zachorowania na nadciśnienie, cukrzycę, depresję, nadwagę, łagodzi także bóle pleców.

Skórki od cytrusów

* Odświeżają obuwie - świeże skórki z dowolnych cytrusów włóż do skórzanych lub płóciennych butów i pozostaw, póki nie wyschną. Usuną nieprzyjemny zapach. * Usuwają osad po twardej wodzie z kranów i zlewozmywaków. Miejsca, w których się gromadzi, wystarczy mocno przetrzeć białą stroną świeżej skórki z cytryny, spłukać wodą i wytrzeć do sucha. * Aromatyzują tytoń - świeżą skórkę z pomarańczy włóż na 12 godzin do pudełka, w którym partner trzyma tytoń do fajki. Tytoń zyska piękny aromat i nie będzie się kruszył.

(: (: HUMOR :) :)

W restauracji oburzony klient mówi do kelnera: - W jadłospisie znajduje się tylko jedna potrawa. Nie dajecie żadnego wyboru! - Owszem, dajemy. Może pan zamówić albo nie. xxx Kowalski siedzi na kozetce u psychiatry. - Panie doktorze, wydaje mi się, że u nas w lodówce ktoś mieszka. - Dlaczego pan tak sądzi? - Bo żona nosi tam jedzenie. xxx - Wiesz, moja droga... - oznajmia bakteriolog żonie - Jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa. Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dmuchańce, zamki, cyrkowcy

Tegoroczne ferie w gminie Poniec rozpoczął Zimowy Festyn Rodzinny, który odbył się w sobotę, 10 lutego, w hali widowiskowo - sportowej Ośrodka Sportu i Rekreacji w Poniecu. Podczas imprezy, której organizatorami byli: gmina Poniec, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu oraz Gminne Centrum Kultury w Poniecu, dzieci mogły korzystać z przeróżnych atrakcji. Oprócz dmuchanych zamków, malowania twarzy oraz ciekawych zabaw z animatorami dużym zainteresowaniem cieszył się występ cyrkowca, a szczególnie pokaz, w którym wesoły mim przygotowując się do występu nagle zdał sobie sprawę, że ludzie już czekają. Była to zabawna

opowieść przy użyciu monocyklu, żonglerki piłkami, obręczami oraz maczugami, a także trików na rola - boli, diobolo i flowerstick. Dodatkowo nasz mim przeniósł wszystkich do świata magii i iluzji. Cyrkowiec swoimi pokazami akrobatyczno - cyrkowymi wprowadził zgromadzonych w zachwyt. Po pokazie dzieci mogły pobawić się na "stacji cyrkowej", na której wraz z rodzicami spróbować mogli wszystkich cyrkowych sztuczek. W holu hali oprócz słodkości w postaci cukierków oraz kawy i herbaty dzieci chętnie zajadały się watą cukrową i popcornem. Ferie w gminie Poniec rozpoczęły się aktywnie i z humorem. GCK

[ 15 ]


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wieści z gminy Poniec - nr 86 - Luty 2018  
Wieści z gminy Poniec - nr 86 - Luty 2018  
Advertisement