Page 1

Numer 69, Wrzesień 2017

Orientuj się!

W Lasocicach zorganizowano kolorowy bieg o zdrowie Karoliny pn. "Orientuj się". Impreza odbyła się 20 sierpnia. Na starcie stanęło 150 osób, które w szczytnym celu zarówno biegły, jechały na rowerze, podążały z kijkami. Uczestnicy mieli do wyboru jedną z trzech kategorii: bieg (3 km), nordic walking (3 km) lub rower (5 km). A zwycięzcą był… każdy! Uczestnicy wzięli także udział w tanecznym show. Ostatecznym punktem był Festiwal Kolorów - wyrzut w powietrze kolorowych proszków. Ten moment przyciągnął zwłaszcza dzieci i młodzież, choć nie zabrakło dorosłych. Podczas wydarzenia cały dochód z wpisowych, jak i zbiórki, która była prowadzona, zostanie przeznaczony na rehabilitację Karoliny Jankowiak z Przybyszewa. Podczas imprezy zebrano 1 309, 56 zł. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął wójt gminy Święciechowa Marek Lorych. Wydarzenie zostało także dofinansowane w ramach projektu SLOW - Potęga Partycypacji ze środków Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.


[ 2 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

We wtorek, 22 sierpnia, w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu zostały podpisane dwie umowy na dwa różne zadania. Pierwsza umowa na dofinansowanie budowy wraz z rozbudową obiektów zagospodarowania plaży w Gołanicach w kwocie 211 605 zł ze środków Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 - 2020 w ramach Wielkopolskiej Lokalnej Grupy Działania Kraina Lasów i Jezior. Druga umowa na dofinansowanie budowanego przedszkola samorządowego w Święciechowie w kwocie 4 121 855,07 zł ze środków Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 - 2020.

Umowy podpisywali: ze strony województwa wielkopolskiego wicemarszałek województwa Krzysztof Grabowski przy udziale dyrektor departamentu PROW Izabeli Mroczek, ze strony gminy Święciechowa wójt gminy Marek Lorych oraz skarbnik gminy Łukasz Ślaga.

Zajęcia będą odbywać się w SOK w Święciechowie.


Nowe zajęcia

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Dzieci i młodzież z terenu naszej gminy mogą rozwijać swoje zainteresowania w dwóch nowych miejscach artystycznych, i nie tylko. Powstały bowiem: pracownia artystyczno - terapeutyczna "Dmuchawce latawce" oraz Akademia Twórczego Rozwoju "Bystrzak".

Zajęcia w pracowni "Dmuchawce latawce" mają na celu rozwój uzdolnień plastycznych, teatralnych, wokalnych, pobudzanie kreatywności, popularyzację rękodzieła, takiego jak: ceramika, garncarstwo czy papier czerpany. W pracowni prowadzi się także terapię zajęciową dotyczącą m. in. wspierania prawidłowego rozwoju dziecka czy usprawnień manualnych. Odbiorcami tych zajęć mogą być wszyscy: dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy, osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Zajęcia organizowane są w formie grupowej, indywidualnej, warsztatowej oraz spotkań edukacyjnych. Istnieje także możliwość organizacji imprez okolicznościowych, takich jak: urodziny, spotkanie integracyjne czy twórcze randki. Pani Lidia Gertner - Woźna proponuje także oprawy muzyczne własnej twórczości. Posiada 16-letnie doświadczenie w pracy terapeutycznej. Specjalizuje się w stymulacji wielozmysłowej, która pozytywnie wpływa na rozwój dzieci uzdolnionych, a także tych z wyzwaniami rozwojowymi. Pracownia "Dmuchawce latawce" zaprasza wszystkich chcących żyć twórczo i kreatywnie. Tych, którzy mają talent i chcą go rozwijać. Tych, którzy mają problem i chcą go rozwiązać. To tu podczas artystycznych spotkań terapia i sztuka przeplatają się, a w trakcie zabawy dyskretnie przeprowadza się reha-

bilitację. Odpowiednio dobrane techniki rozwijają sprawność manualną, ćwiczą koncentrację oraz stymulują układ nerwowy. Akademia Twórczego Rozwoju “Bystrzak” oferuje naukę w formie zabawy dla dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Poprzez kursy podróżnicze wprowadzają: techniki pamięciowe, rysują mapy myślowe, wykonują eksperymenty i doświadczenia naukowe, ćwiczą koncentrację, kreatywność, autoprezentację, asertywność. Dzieci bawią się twórczo, zwiększając wiedzę na temat otaczającego świata. Dostarczają bogatą ofertę działań, które mają wpływ na wszechstronny rozwój dzieci w aspekcie indywidualnym i grupowym. Działań, które mają też wpływ na umysł, ciało i duszę uczestnika. Taka zintegrowana praca pozwala dotrzeć do uświadomionych i nieuświadomionych talentów, umiejętności oraz potencjałów, które każde dziecko posiada. Pozwala także poznać własne możliwości, a co za tym idzie - odkryć w sobie poczucie własnej wartości. Najważniejszym zadaniem jest sprawić, aby dzieci polubiły myślenie i nie bały się stawać nawet przed najtrudniejszymi wyzwaniami. Zapraszamy do udziału w zajęciach. Informacje dotyczące zapisów znajdują się w ogłoszeniach zamieszczonych na str. 2.

[ 3 ]

Jak załatwić sprawę

W URZĘDZIE GMINy?

Szanowni Państwo Do 15 września można składać wnioski o przyznanie stypendium na rok szkolny 2017/2018. Stypendium szkolne może otrzymać uczeń znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej, wynikającej z niskich dochodów na osobę w rodzinie, w szczególności gdy w rodzinie występują: bezrobocie, niepełnosprawność, ciężka lub długotrwała choroba, wielodzietność, brak umiejętności wypełniania funkcji opiekuńczo - wychowawczych, alkoholizm lub narkomania, a także, gdy rodzina jest niepełna lub wystąpiło zdarzenie losowe. Miesięczna wysokość dochodu na osobę w rodzinie ucznia uprawniająca do ubiegania się o stypendium szkolne nie może być większa niż kwota 514 zł netto. Stypendium nie przysługuje uczniom klas zerowych, uczniom, którzy nie mieszkają na terenie gminy Święciechowa, uczniom, którzy otrzymują inne stypendium. Do wniosku należy dołączyć oświadczenia o sytuacji rodzinnej i materialnej ucznia oraz dokumenty o wysokości dochodów netto (członków rodziny) z miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku, a w przypadku utraty dochodu (w tym miesiącu) z miesiąca, w którym wniosek został złożony. Takimi dokumentami mogą być: zaświadczenie od pracodawcy o dochodach netto, zaświadczenie z Powiatowego Urzędu Pracy o pozostawaniu bez pracy (z prawem lub bez prawa do zasiłku), oświadczenia o pozostawaniu bez pracy i nieosiąganiu dochodu osób niezarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy, zaświadczenie lub decyzja z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej o otrzymywanych świadczeniach (zasiłek stały, zasiłek okresowy, zasiłek rodzinny, zasiłek pielęgnacyjny, dodatek mieszkaniowy), zaświadczenie z gminy o wielkości posiadanych hektarów przeliczeniowych, wyroki sądowe mówiące o wysokości zasądzonych alimentów lub zaświadczenia komornika o nieściągalności alimentów lub decyzja z GOPS - zaliczka alimentacyjna, odcinek renty lub emerytury, oświadczenie rodziców o wysokości dochodów uzyskiwanych z prac dorywczych. Szczegółowych informacji dotyczących przyznawania stypendium udziela Joanna Ratajczak, tel. 65 5333 521, adres e-mail: oswiata@swieciechowa. pl, pokój nr 4 (parter budynku przy ul. Ułańskiej 4). Zapraszamy! ZASTĘPCA WóJTA PATRyK TOMCZAK

Serdeczne podziękowanie wszystkim, którzy wzięli udział w ostatnim pożegnaniu

śp. Kazimiery Szymaniak

Księdzu Proboszczowi Błażejowi Stróżyckiemu, organiście, matkom różańcowym, ministrantom, rodzinie, sąsiadom, znajomym, za wspólną modlitwę, ofiarowane Komunie św. złożone wieńce i kwiaty. składa wnuczka Agata z rodziną

Podczas Dożynek Wiejskich w Święciechowie odbyły się zawody strzeleckie dla mieszkańców wsi. Zawody rozegrane zostały w dwóch kategoriach, osobno dla kobiet i mężczyzn. W obu wręczono puchary za najlepsze wyniki. Strzelano z broni pneumatycznej. W kategorii kobiet I miejsce zajęła Roksana Cierniak, II Danuta Bartkowiak, a III - Jadwiga Słomińska. W kategorii mężczyzn zwycięzcą został wójt naszej gminy Marek Lorych, na kolejnych miejscach: II - Jarek Wyrodek, a III - Hieromin Borowczak. Gratulujemy.

DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa Internet: gazeta@swieciechowa.pl Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


[ 4 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Turniej o Puchar Wójta

We wrześniu

imieniny obchodzi

ROKSANA - 14 IX

W dniu 12 sierpnia na boisku sportowym w Święciechowie rozegrano Turniej Piłkarski o Puchar Wójta Gminy Święciechowa. W turnieju udział wzięło czterdziestu zawodników z czterech drużyn. Otwarcia imprezy dokonali wójt gminy Marek Lorych oraz prezes KS Kormoran Święciechowa Ryszard Płachta. Ostateczne wyniki prezentują się następująco: I

miejsce - Kormoran Święciechowa (9 pkt), II miejsce - VIPER Przybyszewo (6 pkt), III miejsce - Kumite Team (3 pkt), IV miejsce - Ogrodzenia Koźmińscy (0 pkt). Królem strzelców z wynikiem 4 bramek został Marcin Kulas. Drużyna, która zajęła pierwsze miejsce, otrzymała puchar z rąk wójta gminy. Statuetka okolicznościowa trafiła także do rąk króla strzelców.

Roksana to "jasna jak światło", "jutrzenka". Pochodzi z Persji bądź z Grecji lub Macedonii. Najsłynniejszą Roksaną była niewątpliwie "Perła Wschodu" - żona Aleksandra Wielkiego. Panie o tym imieniu są przebojowe, nieraz zaskakują zwariowanymi pomysłami. Znają swoją wartość i mogą osiągać prawdziwe sukcesy w życiu. W swych poglądach są konserwatywne. Zdolne do wzruszeń i czułości, choć nie zawsze żyją z otoczeniem w pełnej harmonii. Jeżeli są matkami, to troskliwymi i opiekuńczymi. Kolorem Roksany jest niebieski, rośliną róża, zwierzęciem sroka, a znakiem zodiaku Baran. W gminie Święciechowa mieszka 18 pań o imieniu Roksana. Najwięcej jest ich w Święciechowie - 6, następnie w Długiem Starem 3, w Trzebinach, Krzycku Małym i

Roksana Cierniak ze Święciechowy

Lasocicach - po 2 oraz w Gołanicach, Długiem Nowem i Henrykowie - po jednej. Najstarsza Roksana ma 28 lat, a najmłodsza 6. Obie imienniczki pochodzą z Krzycka Małego. Wszystkim paniom o tym imieniu życzymy spełnienia najskrytszych marzeń.

W niedzielę, 27 sierpnia, odbyła się piesza pielgrzymka ze Święciechowy do Górki Duchownej. Wzięło w niej udział około 50 osób. Ksiądz Proboszcz odprowadził pielgrzymów do Wilkowic i pobłogosławił ich. Uczestniczyli w mszy św. w Dzień Ludzi Pracy.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

09.08 - Kazimiera Szymaniak (1929), Święciechowa 15.08 - Maria Michalak (1927), Piotrowice 17.08 - Krystyna Walentyna Skrzypczak (1953), Święciechowa


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 5 ]

Nasz proboszcz ksiądz Błażej Stróżycki

Od 1 lipca proboszczem parafii św. Jakuba w Święciechowie jest ksiądz Błażej Stróżycki. Wierni przywitali swojego proboszcza na mszy świętej wprowadzającej. Przyjęli go ciepło i życzliwie.

Ksiądz Błażej Stróżycki pochodzi z Leszna. Tu ukończył szkołę podstawową i liceum. Po maturze zdobył zawód technika leśnictwa i rozpoczął studia na kierunku technologia drewna. Po trzech latach przerwał naukę i wstąpił do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu. - Do tej decyzji dojrzewałem kilka lat - mówi ksiądz Błażej. Już w szkole średniej zetknąłem się ze spotkaniami grup młodzieżowych przy kościele Świętego Krzyża w Lesznie. Potem, na studiach, otarłem się o duszpasterstwo akademickie, uczestniczyłem w pielgrzymkach. Miałem też szczęście spotkać mądrych księży. Mój bliski wujek był księdzem, odwiedzałem też często księdza Andrzeja Niwczyka, który najpierw był w parafii w Lesznie, a potem proboszczem w Święciechowie. Przyjeżdżałem do święciechowskiej świątyni. Ksiądz Stróżycki powiedział nam, że do Seminarium Duchownego wstąpił pięć lat po maturze. Wybrał swoją duszpasterską drogę świadomie i nigdy tego nie żałował. Jest szczęśliwy, że Bóg pozwolił mu doświadczać tak dużo. Święcenia kapłańskie odebrał z rąk księdza arcybiskupa Jerzego Stroby w 1994 r. Święciechowa nie jest więc dla księdza Błażeja obcym miejscem. Mieszkają tu jego krewni, często w

dzieciństwie przyjeżdżał do Święciechowy na wakacje. Przyjął więc propozycję objęcia parafii z radością, choć dodaje, że mogłaby zdarzyć się kilka miesięcy później. A to dlatego że był proboszczem w Koziegłowach w parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej. A w bieżącym roku Kościół uroczyście obchodzi rocznicę 100-lecia Objawień Fatimskich, więc kościół w Koziegłowach przeżywał i przeżywa szczególny okres. Był już jubileuszowy odpust, będą wyjątkowe rekolekcje, wierni pojadą do Fatimy. Ksiądz Błażej będzie zatem towarzyszył im z daleka, w modlitwie. Duszpasterska droga księdza Stróżyckiego rozpoczęła się od wikariatu w parafii pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Międzychodzie. Potem przez kilkanaście lat był Poznań i parafie: pw. św. Michała Archanioła, Maryi Królowej, Najświętszego Zbawiciela oraz św. Rocha. Razem to było 16 lat wikariatu. W 2010 r. ksiądz Błażej otrzymał swoją pierwszą parafię, właśnie w Koziegłowach. Święciechowa jest więc drugą parafią, którą obejmuje. - Jestem w Święciechowie od dwóch miesięcy, więc nic dziwnego, że dopiero poznaję parafię i ludzi - mówi ksiądz proboszcz. Spotkałem się już z grupą wiernych, którzy aktywnie działają przy parafii i którzy pomagali mi w organizacji dwóch lipcowych odpustów.

Za kilka dni będę rozmawiać z ministrantami, z katechetkami. Musi minąć kilka miesięcy, zanim nawzajem się poznamy. Na pewno okazją do tego będą wizyty na kolędach. Wtedy jest czas, aby porozmawiać, zapytać o problemy, ale i o radości, oczekiwania. Ksiądz Błażej nie ukrywał, że chciałby, aby parafia w Święciechowie była dla niego domem na dłużej. Może do emerytury. To byłoby kilkanaście lat wspólnego bycia z parafianami. Bo właśnie uświadamianie ludziom ochrzczonym, co to znaczy być normalnym chrześcijaninem oraz jak żyć, aby być i wierzącym, i dobrym jest jego największą troską. - Normalny chrześcijanin przyjmuje Boga do swojego serca - wyjaśnia ksiądz proboszcz. - Poprzez eucharystię może to robić nawet codziennie albo co tydzień. Z miłością Boga, którego nosimy w sercu łatwiej nam być dobrymi dla drugich. O tej normalności w wierze ksiądz Błażej pięknie potrafi mówić. Wiara nie może być na pokaz, niejako przy okazji. Ona powinna być czymś oczywistym, po prostu życiem. Będzie tego na pewno uczył - zarówno w swoich kazaniach, jak i w rozmowach z ludźmi, w czasie różnych wspólnych przedsięwzięć. Przekonuje, że katechizować należy dorosłych, a dzieci błogosławić. Tak robił Pan Jezus.

Przed księdzem Błażejem Stróżyckim nowy etap w życiu. Parafię obejmuje po proboszczu, który był tu z wiernymi ponad 20 lat. To dobra, zadbana parafia i zabytkowy kościół. Już dziś ksiądz Błażej wie, że chciałby wprowadzić msze św. o powołania, gdyż  tych w Święciechowie nie było od 23 lat. Może także msze św. wynagradzające Sercu Maryi. To taka pozostałość po Objawieniach Fatimskich. Będzie też kontynuować wszystkie ważne dla wiernych spotkania religijne. I przyjdzie wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny.

Wielki Odpust w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Górce Duchownej trwał w tym roku od 26 sierpnia do 4 września. Uczestniczyli w nim mieszkańcy naszej gminy. W niedzielę, 27 sierpnia, ruszyła pielgrzymka rowerowa z Długiego Starego oraz pielgrzymka piesza ze Święciechowy w Dzień Ludzi Pracy. We wtorek, 29 sierpnia, pojechała rowerowa pielgrzymka z Lasocic i Święciechowy w Dzień Chorych. Następnego dnia do Górki Duchownej wybrali się strażacy ze święciechowskiej OSP w intencji Ojca Świętego i Ojczyzny. Pielgrzymka rowerowa z Lasocic i Święciechowy wiodła przez miejscowości: Lasocice, Święciechowa, Wilkowice, Mórkowo, Lipno, Żakowo, Górka Duchowna. W Mórkowie pielgrzymi oprowadzeni zostali po Nowicjacie Chrystusowców. Brało w niej udział ponad 70 rowerzystów. Przed mszą chętni skorzystali z sakramentu spowiedzi. Na placu przed sanktuarium celebrowana została msza św. w intencji chorych i cierpiących. W czasie eucharystii udzielony został sakrament namaszczenia chorych.


[ 6 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Marta wicemistrzynią Polski

O tym, że Marta Perek ze Święciechowy rozpoczyna swoją przygodę z wędkarstwem rzutowym, pisaliśmy już dwukrotnie. Zawodnikiem w tym sporcie od lat był jej tata i to on zaraził pasją zarówno syna, jak i córkę. Wszyscy troje należą do Klubu PZW Okręg Legnica i reprezentują klub na zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych. Brat Kuba jest nawet w kadrze narodowej wędkarstwa rzutowego.

Marta Perek ma 15 lat i walczy w kategorii juniorek. Przede wszystkim startuje w trójboju spinningowym, a to znaczy, że rzuca do celu i na odległość. - Najtrudniejsze są rzuty do celu - mówi Marta. - Trzeba panować nad wędką. A wszystko ma znaczenie. Długość żyłki, jej ustawienie, warunki atmosferyczne, technika, no i umysł. W tym sporcie wymaga się opanowania i spokoju. Ale trzeba też mieć siłę i wytrzymałość. Marta kiedyś pływała synchronicznie, więc jej łatwiej ćwiczyć. Przy rzutach głównie pracują przedramię i nadgarstek. Jednak zawodnicy także dużo chodzą. Obliczono, że w czasie zawodów każdy z rzucających wykonuje około 19 tysięcy kroków, a to jest prawie 12 km. Do tego sportu trzeba więc być silnym. Zwłaszcza kiedy przechodzi się do rywalizacji w pięcioboju, gdzie rzuca się wędką muchową do celu i na odległość. Wędka w tej kategorii jest dużo cięższa. A Marta już startuje w pię-

cioboju. Sprawność i wytrzymałość jest więc dla niej niezwykle ważna. - W wakacje trenuję codziennie. - wyjaśnia Marta. - Zimą przynajmniej raz w tygodniu. Trochę też biegam, czasem idę na siłownię. W Święciechowie klub zorganizował w tym roku trzydniowe zgrupowanie kadry. Na stadionie ćwiczyliśmy niemal całe dni. To dało wspaniałe rezultaty. Marta odnotowuje już świetne

Szukają skarbów

Marta Perek (pierwsza od lewej) zdobyła tytuł wicemistrzyni Polski.

Do naszego regionu dotarła ogólnoświatowa zabawa polegająca na szukaniu ukrytych w terenie skrzynek. Adresowana jest przede wszystkim do rowerzystów, którzy lubią odkrywać ciekawe zakątki i poznawać nowe miejsca. A zaproponowała ją firma Halpress, która na swojej stronie www.leszczynskie.net dokładnie opisuje zasady przyłączenia się do zabawy.

- Są one bardzo proste - mówi Natalia Fiebig z Halpress. - Na stronie internetowej wybieramy miejsce startu poszukiwań, numer skrzynki, jaką chcemy odnaleźć i klikamy w mapkę, na której widać miejsce jej ukrycia. Rowerzysta, który dotrze na miejsce, odnajdzie skarb w promieniu kilku metrów od

wyniki w juniorskich zawodach. Tylko w tym roku siedem razy znalazła się w krajowej czołówce. Na Międzynarodowych Zawodach Rzutowych Pucharu Polski w Zamościu zajęła VI miejsce w trójboju spinningowym. W Inowrocławiu na zawodach rzutowych z cyklu Pucharu Polski była trzecia w trójboju spinningowym i druga w pięcioboju. Puchar Polski Grodków dał jej II miejsce w trójboju spinningowym i

wyznaczonego punktu. Na stronie znajdziemy również liczbę kilometrów, jaką musimy pokonać. W gminie Święciechowa na przykład rowerzyści będą mieli najdalej około 13 km do skarbu. Ale mogą też szukać skrzynek w sąsiednich gminach, a nawet poza nimi. Zabawa na świecie nazywa się

Geocaching. Do Polski trafiła w 2001 roku. W jej lokalną odmianę możemy bawić się od lipca. A zacząć trzeba było od ukrycia skrzynek. Firma Halpress przygotowała kilkanaście skarbów i rozwiozła je po regionie. Są to plastikowe butelki, w których znajduje się informacja z kodem. Ten kod po znalezieniu butelki trzeba wpisać na stronie www.leszczynskie.net. Butelki schowane są na drzewach, przy ogrodzeniach budynków, w okolicach ruin, w krzakach itp. Każdy, kto chce się bawić w szukanie skarbów, musi je po prostu znaleźć. Butelka najlepiej zastępuje skrzynkę, bo jest odporna na czynniki atmosferyczne. A poza tym można do niej włożyć dodatkową niespodziankę. Rowerzyści już znajdowali w nich liściki z informacją, jakie miejsca w okolicy zwiedzić, małe foldery, gadżety reklamowe, bilon, a ostatnio od redakcji “ABC" kwartalne prenumeraty na gazetę. Skrzynek przybywa. Rowerzyści, którzy je znajdują, czują się w obowiązku schować kolejne dla innych. Przygotowują swój skarb i zapisują jego lokalizację na internetowej stronie. A inni ruszają, by go znaleźć. Butelki oczywiście zabieramy ze sobą i wyrzucamy do pojemników ze śmieciami segregowanymi. Jeśli nikt ich nie znajdzie, rowe-

V miejsce w pięcioboju. Natomiast na 65. Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w wędkarstwie rzutowym w Puławach zajęła II miejsce w trójboju spinningowym i zdobyła tytuł wicemistrzyni Polski. W pięcioboju była piąta. Nie da się ukryć, że po dwóch latach treningów Marta zrobiła w tym sporcie ogromne postępy. Wędkarstwo rzutowe naprawdę ją pochłonęło. Wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe. Aby zrobić dobry wynik, trzeba setki, a może i tysiące razy rzucać. Jej najdalszy rzut to 69 m, a przecież walczyć będzie o jeszcze lepszy rezultat. Chce się wyspecjalizować w trójboju spinningowym. To lubi najbardziej. Już we wrześniu pojedzie na Ogólnopolskie Zawody o Puchar Polski do Błonia oraz na zawody do Czeskich Budziejowic. Na wszystkich jest z całą rodziną. Brat także rzuca. Bez wsparcia bliskich i klubu byłoby to niemożliwe. Ale podziękowania kieruje także do wójta gminy. Dzięki jego decyzji mogą ćwiczyć na stadionie i na miejscu mogło odbyć się zgrupowanie kadry. W ten sposób udaje się też promować wędkarstwo rzutowe wśród młodych. Marta mówi, że chciałaby, aby zawodników było jak najwięcej. Rzucanie to też fajna przygoda i mnóstwo nowych znajomych oraz przyjaciół.

rzysta, który je ukrył, ma obowiązek po kilku miesiącach usunąć je z ukrycia. Póki co większość skarbów już znaleziono, a rekordzista poszukiwań ma ich na swoim koncie ponad 50. W naszej gminie znaleziono przeszło 20 skrzynek. - Tak naprawdę nie chodzi o rywalizację, a o dobrą zabawę mówi Dominik Sieciński z Halpress. - Rowerzyści, których w naszym regionie jest bardzo wielu, uatrakcyjnili w ten sposób swoje wycieczki. Jeżdżą w miejsca, do których być może by nie trafili. Czasem wybierają się z rodzinami i wspólnie szukają skarbów. To bardzo rodzinna zabawa. No i sami też muszą pomyśleć, gdzie ukryć swój skarb, aby nie był widoczny dla osób, które nie bawią się z leszczynskie.net. Dla rowerzystów jest to też okazja poszerzenia umiejętności odczytywania współrzędnych z mapy i obsługi rowerowej nawigacji w telefonie. W tej chwili na stronie jest spisanych prawie 300 skrzynek. Zabawa się rozkręca i zapewne trwać będzie nie tylko w lecie. Rowerem można bowiem jeździć także jesienią. A wiosną zapewne ruszą kolejne poszukiwania. Kto wie, może w skrzynkach znajdziemy nietypowe skarby? Na pewno zwiedzimy okolicę, być może spotkamy innych rowerzystów, pobędziemy częściej na świeżym powietrzu. Naprawdę warto.


Pokojowy Patrol na Woodstocku KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 7 ]

Mieszkanka Święciechowy w dniach od 31 lipca do 7 sierpnia brała udział w Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Agata Lorych nie była jednak zwykłą uczestniczką imprezy. Oglądała festiwal od drugiej strony, jako osoba zabezpieczająca z Pokojowego Patrolu.

Od zawsze lubiła pomagać, być wśród ludzi. Na terenie naszej gminy pomagała w organizacji dożynek, była członkinią Rady Sołeckiej, udzielała się w akcjach szkolnych, pomagała przy mistrzostwach piłkarskich Europy oraz na Tauron Nowa Muzyka Festiwal w Katowicach. Wolontariat sprawia jej przyjemność. Aby wziąć udział w zabezpieczaniu Woodstocku, trzeba było odbyć trzydniowe szkolenie na tydzień przed imprezą w ośrodku szkoleniowym Szadowo Młyn. Szkolenie miało niezwykły charakter. - Wysadzono wszystkich wolontariuszy w lesie i zabrano duże bagaże - mówi Agata Lorych. Przepakowaliśmy się do podręcznych plecaków, po czym zostaliśmy podzieleni na grupy. Każdy zespół miał po drodze do wykonania poszczególne zadania. Miały one na celu integrację, zapoznanie się. W każdym zadaniu zmieniał się lider grupy. Szkolenie było naprawdę ciekawe. W lesie dostali kilka przedmiotów: wielką dętkę, deskę, liny, banner, plastikowe skrzynki po napojach oraz drewnianą pałkę. Z tych przedmiotów musieli zbudować później tratwę, którą przetransportowali 60-osobową grupę. W ośrodku szkoleniowym przeprowadzono część teoretyczną - wykłady dotyczące m. in. ochrony przeciwpożarowej, bezpieczeństwa, zachowań podczas imprez masowych. Były oczywiście zajęcia z udzielania pierwszej pomocy, czy nauka pracy w grupie. Spotkania miały nauczyć ich, jak odnajdywać się w konkretnych sytuacjach, jak rozwiązywać konflikty pokojowo. Znalazł się też czas na zabawy integracyjne. Szkolenie zakończyło

się egzaminem. Agata ukończyła szkolenie z wynikiem pozytywnym. W Woodstocku brała wcześniej udział dwukrotnie, była wtedy uczestniczką. Pierwszy raz przyjechała ze znajomymi, potem z tatą, a w tym roku uczestniczyła w nim sama. Agata Lorych podczas festiwalu była w grupie lotnej, nosiła koszulkę w kolorze czerwonym. Na szczęśnie nie miała żadnych konfliktowych, niebezpiecznych sytuacji. - Festiwal był przygotowany z dużą dbałością o bezpieczeństwo bawiących się tam osób - mówi Agata. Jedyny incydent, jaki pamięta, to staranowanie bramek w czasie koncertu zespołu Hey. Lu-

dzie niecierpliwili się podczas kontroli i napierali na bramki, które nie wytrzymały. Agata - jako członek Pokojowego Patrolu - głównie służyła pomocą, udzielała informacji. Podczas festiwalu nie można było korzystać ze szklanych butelek. Kilka razy musiała prosić o przelanie napoju w butelki plastikowe. Zdarzyło się też budzić osoby, które przesadziły z ilością wypitego alkoholu. - Wszyscy jednak traktowali nas z szacunkiem, życzliwością, byli przychylni w stosunku do nas podkreśla Agata. Miło wspomina sytuację, podczas której grupa bawiących się na festiwalu ludzi otoczyła ją i tańczyła. Wielu przybijało tzw. piątki, przytulali się, dziękowali. Nieodłącznym atrybutem członka Pokojowego Patrolu był telefon komórkowy, włączony przez całą dobę. Nawet po zakończonej służbie mógł zadzwonić telefon od lidera. Organizatorzy wyposażyli ich także w plecaki, koszulki techniczne i pamiątkowe, niezbędniki z jednorazowymi rękawiczkami, identyfikatory, książeczki z programem. Wolontariusze mieli zapewniony nocleg oraz wyżywienie. Spali w namiotach w tzw. obozowiskach. Agata spała na tyłach dużej sceny. Otrzymali także talony na wyżywienie, które wydawane

było w kantynach oraz w Pokojowej Wiosce Kryszny. Służba trwała po kilka godzin. Dla grupy lotnej przeważnie 6 godzin. Po najcięższej służbie - trwającej od 2 do 8 rano przysługiwał dzień wolny. Dla wolontariuszki ze Święciechowy festiwal Woodstock to skupisko niesamowitych ludzi w każdym wieku, traktujących się jak jedna wielka rodzina. Przyjaźnie zawiązały się także wśród wolontariuszy. Mają ze sobą kontakt, już dziś planują spotkanie w Warszawie podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To niezwykła przygoda. Na festiwalu nie zabrakło emocji związanych z muzyką. Na czterech scenach podczas festiwalu bawili się, śpiewali, klaskali, skakali. Na Dużej Scenie wystąpiły polskie i zagraniczne grupy, które wzbudziły wiele emocji. Między innymi odbyły się koncerty zespołów: Trivium, Projekt Parabelium, Amon Amarth, Wilki czy Hey. Wręczone zostały również dwa Złote Baczki - dla Hey za wygraną w plebiscycie polskiego zespołu na Dużej Scenie oraz Nine Treasures za najlepszy zespół na Małej Scenie w kategorii zespołów zagranicznych. Nawet podczas służby brało się bierny udział w koncertach. Czynnie uczestniczyła w nich po zakończonych dyżurach. Do domu wróciła zmęczona, niewyspana, ale jednocześnie naładowana pozytywną energią. Wierzy, że te akumulatory wystarczą jej na długo. Zapytaliśmy Agatę, czy w przyszłym roku też weźmie udział w Przystanku Woodstock. Odpowiedziała, że na pewno tak. Dodała jeszcze, że z pewnością będzie także członkinią Pokojowego Patrolu. Agata otrzymała od organizatorów podziękowania i certyfikaty. Między innymi certyfikat ukończenia kursu udzielania pierwszej pomocy czy zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie wykonywania zadań członka służby informacyjnej. W osobistym podziękowaniu Jerzy Owsiak pisze: "Przystanek Woodstock wzmocnił nas po raz kolejny, a zgromadzona na nim najpiękniejsza publiczność świata, przesłała nam krótki i ważny news - wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, aby mówić o pokoju, miłości i muzyce. Do zobaczenia za rok".


Nowa dyrektorka szkoły [ 8 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Rozpoczął się rok szkolny. Nową dyrektorką szkoły w Długiem Starem została Wioletta Spychała. Jest nauczycielką od 27 lat. Stanowisko dyrektorskie objęła po raz pierwszy.

Wioletta Spychała ma 48 lat, mieszka w Lesznie. Ukończyła Liceum Ogólnokształcące nr 1 i Studium Nauczycielskie. Kolejno studiowała w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze na kierunku nauczanie początkowe oraz na Uniwersytecie Wrocławskim - polonistkę. Jest nauczycielką polonistką. Podyplomowo ukończyła także kierunki: Organizacja i Zarządzanie Oświatą oraz Bibliotekoznawstwo, a we wrześniu uzyska kwalifikację na kierunku Doradztwo Zawodowe i Przedsiębiorczość. Stanowisko objęła w drodze konkursu. - To nie była pochopna decyzja - mówi Wioletta Spychała. Można powiedzieć, że do tej funkcji przygotowywałam się wiele lat. Zdobywałam doświadczenie w szkole podstawowej, potem w gimnazjum, a na końcu w liceum. Robiłam studia podyplomowe, poszerzałam wiedzę, zarówno dotyczącą nauczania, jak i zarządzania placówkami oświaty. Jestem też w tym momencie życia, że mam więcej czasu dla siebie i dla szkoły. Po prostu postawiłam sobie ambitne wyzwanie i chcę się sprawdzić. Nowa pani dyrektor pracowała 20 lat w Szkole Podstawowej nr 12 w Lesznie. Potem zatrudniona była w Dwujęzykowym Gimnaz-

jum nr 4, a ostatnie dwa lata w II Liceum Ogólnokształcącym, realizując z uczniami przygotowującymi się do międzynarodowej matury projekty Fundacji CAS. Pracowała też w bibliotece. Wychowała z mężem dwoje dzieci. Córka po filologii hiszpańskiej jest nauczycielką, syn studiuje na Politechnice Wrocławskiej. - Zawsze chciałam być nauczycielką. - dodaje Wioletta Spychała. - To jest mój zawód. Lubię uczyć, cieszę się, gdy moi uczniowie osiągają sukcesy. Z wieloma mam kontakt do dziś, a bywa, że spotykam ich już ze swoimi dziećmi. Nie ukrywam, że czasem radzą się w codziennych sprawach. Pani Spychała zapytana o swoje pasje i zainteresowania bez wahania odpowiedziała, że dużo czyta. Chętnie sięga po beletrystykę, książki psychologiczne, tematy związane z feng - shui. Lubi jeździć na rowerze, spotyka się z przyjaciółmi. I jest, co niektórzy uważają za wadę, pracoholikiem. Dodaje, że ta cecha bardzo przyda się na nowym stanowisku. Funkcję dyrektorki Wioletta Spychała pełni od lipca. Przez całe wakacje zajmowała się remontami w szkole, naprawami, przygotowaniem sal i gabinetów do rozpoczęcia nowego roku.

Podkreśla, że wszyscy jej pomagali - pracownicy administracji, obsługi, nauczyciele. Bez tej pomocy byłoby trudno. Szkołę przecież dopiero poznaje. Nowa dyrektorka już spotkała się z Radą Rodziców. To było bardzo dobre spotkanie. Rozmawiali o nowym roku szkolnym, ale także o wypracowaniu kontaktów, o wspólnym działaniu na rzecz szkoły i dzieci. A uczniów pani dyrektor dopiero będzie poznawać. Zdecydowała się prowadzić zajęcia z doradztwa zawodowego, a więc

dotrze do każdego ucznia. Pomoże im znajdować cele w życiu, tworzyć warunki do wyzwalania aktywności, wspierać, gdy będą chcieli dużo więcej. - Jestem pewna, że nauczyciele pomogą mi zadomowić się w nowym środowisku - mówi Wioletta Spychała. - Już skorzystałam z pomocy poprzedniej pani dyrektor i nauczycielki, która przez ostatni rok tę funkcję pełniła. Kadrę mamy dobrą, przyszło też kilku nowych nauczycieli. Będziemy kontynuować dotychczasową pracę, ale i tworzyć nowe pomysły, oczywiście razem z rodzicami i uczniami. A uczeń w społeczności szkolnej jest najważniejszy.

WARSZ

W dniach od 21 do 25 sierpnia w Trzeb tywności Twórczej, którzy przyjechali d słuchali prezentacji dotyczących poszc wiele ciekawych prac, które będą pamią tatów dziękują Patrycji Dembińskiej i G


Piłkarska pasja Lenki KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 9 ]

Młoda mieszkanka Święciechowy Lenka Koszur to największa fanka piłki nożnej w damskim wydaniu.

Lenka w tym roku rozpoczyna swoją przygodę w szkole. Jest uczennicą pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Święciechowie. Już teraz wiemy, czym będzie zajmować się po szkole i lekcjach. Lenka każdy wolny czas spędza na boisku sportowym lub Orliku. Dziewczynka rozpoczyna właśnie swój trzeci sezon w Akademii Piłkarskiej ELPA w Święciechowie. Gra w grupie Żaki razem z dziećmi z rocznika 2010. Najciekawszy jest fakt, że Lenka to jedyna dziewczynka w grupie. Uczęszcza na zajęcia piłkarskie dwa razy w tygodniu. Treningi odbywają się na Orliku, a w okresie zimowym w sali gimnastycznej w szkole. Gra z samymi chłopakami. Ale umiejętnościami posługiwania się piłką wcale od nich nie odbiega. Żeby nie powiedzieć, że udowadnia wielokrotnie, iż jest od nich lepsza. - Jestem nawet kapitanem grupy mówi Lenka. - Nie boję się, gdy gram z chłopakami - dodaje. Nie ma taryfy ulgowej, gra jak równy z równym. Zamiłowanie do piłki nożnej przekazał jej starszy brat Piotrek. Na zajęcia sportowe zapisali się w tym samym czasie. Ale nawet gdy nie uczęszczają na zajęcia, chodzą razem na boisko i grają w piłkę. Rodzeństwo nie potrzebuje wtedy innych graczy. Doskonale się uzupełniają. Jedno stoi na bramce, a drugie strzela. Mała piłkarka ma już za sobą kilka wyjazdowych turniejów, m.in. w Racocie, Lesznie, Kościanie. Podczas ostatniego

miniturnieju "Kochamy Sport" w Wijewie jej drużyna odniosła zwycięstwo, a ona sama została królem strzelców z wynikiem siedmiu bramek. Na zakończenie sezonu na ranczu Radosław dziewczynka pobiła wszystkich swoich kolegów z drużyny. - Udało mi się odbić piłkę nogą aż 43 razy - mówi Lenka. - To obowiązkowa i zaangażowana dziewczynka - stwierdza trener Paweł Frąckowiak. - Z pasją podchodzi do tego, co robi. Jest dobrze zapowiadającą się zawodniczką. Pasja do sportu objawia się nie

tylko na boisku. Przeniosła się też do domu. - W moim pokoju na ścianach wiszą plakaty różnych drużyn piłkarskich - mówi Lenka. - Mam plakaty drużyny polskiej i moich ulubionych FC Barcelona i Bayern Monachium. Ale to nie wszystko, dziewczynka uwielbia różne akcesoria i rzeczy z symbolami swoich idoli. Dla przykładu ma ręczniki, śniadaniówkę do szkoły, albumy, bluzki z piłkarzami. Nie przepada też za spódniczkami. Najwygodniej czuje się w spodniach. Gdy trzeba włożyć sukienkę, w domu trwają wielogodzinne negocjacje. Potrafi

ZTATy Z ANIMATORAMI

binach zorganizowano zajęcia dla dzieci i młodzieży. Warsztaty przeprowadzali wolontariusze z Centrum Akdo Polski z Gruzji, Ukrainy, Bułgarii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Turcji i Portugalii. Uczestnicy zajęć codziennie czególnych krajów, następnie odbywały się zajęcia sportowo - ruchowe oraz warsztaty plastyczne. Powstało ątką z wakacyjnych warsztatów. W spotkaniach uczestniczyły dzieci z Trzebin i Piotrowic. Uczestnicy warszGabrieli Nadolnej za pomoc w tłumaczeniu.

wymienić wszystkich zawodników grających w jej ulubionych drużynach. Na bieżąco śledzi losy klubów. - To dla dziewczynki nietypowa pasja - mówi mama Katarzyna. - Wspieramy nasze dzieci w tym, co robią. - dodaje tata Tomasz. - Pomagamy, dowozimy na treningi, mecze, kupujemy stroje. Nasza redakcja życzy Lence wielu sukcesów, wygranych meczów. Wierzymy, że jeszcze mnóstwo razy przywiezie do domu statuetki dla najlepszego króla strzelców.


[ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Bibliotekarz radzi Proponujemy dwie nowe książki, które znaleźć można w święciechowskiej bibliotece. Są to: "Francuskie zlecenie" Anny J. Szepielak oraz "Ławeczka pod bzem" Agnieszki Olejnik. "Francuskie zlecenie" Anna J. Szepielak Ta debiutancka powieść Anny J. Szepielak ukazała się kilka lat temu pod tytułem "Zamówienie z Francji". W aktualnym wydaniu autorka dokonała licznych zmian, decydując się także na nowy tytuł. Jak sama mówi: "Historia napisana piętnaście lat temu spotkała się z tak ciepłym przyjęciem czytelników i zasługiwała na nową odsłonę". Ewa, niedoceniana przez szefa fo-

tograficzka, dostaje atrakcyjne zlecenie, które może wykonać tylko kobieta. Wiąże się ono z wyjazdem do malowniczej Prowansji oraz przygotowaniem zdjęć reklamowych ekskluzywnej kwiaciarni. Na miejscu bohaterka poznaje wyjątkową rodzinę, dla której tradycja była od wieków ostoją porządku i życiowym drogowskazem. Nestorce rodu Konstancji nie podobają się nowatorskie pomysły młodszego pokolenia. Kobieta chce pozostać wierna zasadom, którymi kierowali się wszyscy jej przodkowie, a jednocześnie próbuje zrozumieć siłę młodości. Jednak bolesna tajemnica odbiera jej trzeźwość osądu. Stare mury ro-

Organizacja sieci szkolnej w roku 1983 na terenie gminy w Święciechowie przedstawiała się następująco: - dwie pełne ośmioklasowe szkoły w Święciechowie i Lasocicach, - dwa punkty filialne z oddziałami przedszkolnymi i klasami I - III w Piotrowicach i Długiem Starem, - jedno przedszkole 2 - oddziałowe w Święciechowie, - Gminny Dyrektor Szkół sprawuje także nadzór pedagogiczny nad dwoma przedszkolami przyzakładowymi PGR Długie Stare i Strzyżewice. W roku szkolnym do szkół uczęszczało 696 uczniów, do przedszkoli 97 dzieci i do oddziałów przedszkolnych 55 dzieci. W skład ZSG wchodziły 33 oddziały szkolne i 5 oddziałów przedszkolnych. Z dniem 1 września 1983 r. rozpoczęła działalność przy Zbiorczej Szkole Gminnej w Święciechowie świetlica szkolna, która działa także w wolne soboty. Warunkiem, który decyduje o właściwym przebiegu procesu dydaktyczno - wychowawczego, jest baza pedagogiczna. Zatrudnionych jest 52 nauczycieli, z których większość - około 70 proc. posiada wykształcenie wyższe. Główne zadania w realizacji procesu dydaktyczno - wychowawczego: - intensyfikacja procesu dydaktycznego poprzez stosowanie nowych metod nauczania, - wzbogacenie placówek w środki dydaktyczne, - rozwój różnych form opieki nad dziećmi (dożywianie, opieka w

czasie ferii, zapomogi), - tworzenie szerszego frontu wychowawczego, - dalszy rozwój zajęć pozalekcyjnych. Potrzeby materialne i remontowe placówek: Realizacja zadań wymaga zwiększenia nakładów finansowych na remonty istniejącej bazy szkolnej. Na realizację remontów kapitalnych w 1983 r. przeznaczono kwotę 4 mln zł. Do realizacji planuje się następujące zadania. 1) Szkoła Podstawowa w Święciechowie: urządzenie boiska do piłki ręcznej i siatkówki, malowanie klas, korytarzy i pomieszczeń biurowych, utwardzenie i wybetonowanie boiska. 2) Budynek szkoły w Gołanicach: założenie nowego parkanu, przełożenie dachu, doprowadzenie wody, założenie kanalizacji, wybudowanie szamba, wymiana instalacji elektrycznej i założenie nowej instalacji odgromowej. 3) Punkt filialny w Piotrowicach: przełożenie dachu na budynku szkolnym, gospodarczym i WC, założenie nowego parkanu oraz naprawa tynku. 4) Budynek szkolny w Długiem Nowem: remont kapitalny WC i założenie nowego parkanu. 5) Punkt filialny w Długiem Starem: remont kapitalny WC i malowanie klas oraz korytarzy. 6) Szkoła Podstawowa w Lasocicach: założenie nowego parkanu dł. 250 m.b., urządzenie pionu kuchennego, doprowadzenie wody do budynku nr 2 i 3, budowa nowych WC przy budynku nr 3, malowanie klas i korytarzy.

Z Kroniki Święciechowy

Wszystkie archiwalne wydania “Kuriera...” znajdują się na stronie www.swieciechowa.eu

dowej rezydencji skrywają zresztą znacznie więcej sekretów… Niespodziewanie dla samej siebie Ewa znajdzie się w centrum niezwykłych wydarzeń, których korzenie tkwią w odległej przeszłości. "Ławeczka pod bzem" Agnieszka Olejnik Wyobraź sobie, że wygrywasz 20 milionów. Czy pieniądze sprawią, że zapomnisz o szczerej przyjaźni i uczuciach? Gdy Iga i Agata wypełniają kupony lotto, obiecują sobie, że w razie wygranej podzielą się pieniędzmi. I stało się szczęśliwe liczby przynoszą Idze wysoką wygraną. Iga od razu za-

czyna spełniać marzenia o własnym domu i uroczej ławeczce pod bzem. Ale to przecież nie wystarczy do szczęścia. Czy na pewno chce sama cieszyć się wygraną? Choć Iga zarzeka się, że nie potrzebuje nikogo na stałe, wokół niej pojawia się kilku przystojnych mężczyzn. Czy to zasługa nagłego wzbogacenia się? W dodatku jeden z nich najwyraźniej spodobał się jej przyjaciółce. Kłamstwa i niedopowiedzenia trudno będzie odkręcić, ale pozwolą odnaleźć w życiu sens i pomóc pewnej małej dziewczynce.


Zabawa w Piotrowicach KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W sobotę, 19 sierpnia, mieszkańcy Piotrowic spotkali się na wspólnej zabawie. Organizatorami byli Rada Sołecka Piotrowic i Stowarzyszenie "Piotrowice na

Nowo". W programie: konkursy rodzinne z nagrodami, zamki dmuchane dla dzieci, ognisko. Całość zakończono zabawą taneczną z DJ - em.

[ 11 ]

Święciechowa biega

Przy okazji dożynek w Święciechowie zorganizowano bieg uliczny o nazwie "Święciechowa biega". Osoby, które wzięły udział w imprezie, podzielone zostały na cztery kategorie wiekowe. Łącznie do udziału w biegach zgłosiło się około 50 uczestników. W poszczególnych kategoriach zwycięzcami zostali: dziewczynki I miejsce - Gabrysia Przewojska, II miejsce - Sandra Klecha, III miejsce - Maja Szkudlarczyk, chłopcy - I miejsce - Damian Targosz, II miejsce - Gracjan Kowaliński, III miejsce - Mateusz Kajoch, dziewczynki starsze - I miejsce Maja Klefas, II miejsce - Dobrochna Sadowczyk, III miejsce Karolina Dworak, chłopcy starsi - I miejsce - Mikołaj Fic, II miejsce -

Paweł Żyliński, III miejsce - Wojciech Mroziński. W kategorii gimnazjum przyznano następujące miejsca. Chłopcy: I miejsce Jakub Brzeżewski, II miejsce Adam Malesiński, dziewczynki: I miejsce - Zofia Sobczyńska, II miejsce - Julia Kapała, III miejsce Julia Nasiadka. Na najdłuższym dystansie o podium walczyli mężczyźni i kobiety w kategorii open. Wśród pań przyznano następujące miejsca: I - Martyna Frąckowiak, II - Maria Przybylska, III - Marzena Sobczyńska, a wśród panów I Paweł Wałkiewicz, II - Miłosz Górny i III - Artur Malesiński. Na zwycięzców czekały medale i puchary, a wśród wszystkich biegaczy rozlosowano atrakcyjne nagrody.


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Ostatnio zupełnie przez przypadek wysłuchałam dwóch historii, które tak dużo mówią o ludziach. Zwierzali się znajomi, na jednej z rodzinnych imprez. Prosili, by o nich napisać. Pani Małgorzata jest już babcią. Wychowała trójkę dzieci i doczekała się piątki wnucząt. Mąż dawno odszedł, więc całą jej rodziną są właśnie dzieci i wnuki. Widuje się z nimi codziennie, choć mieszka sama. Przed dwoma miesiącami po raz pierwszy pojechała do sanatorium. I tam poznała inną kuracjuszkę, też babcię. Właśnie ona zwierzyła się pani Małgorzacie ze swojej prawdziwej historii. To była pani Maria. Pani Maria w latach siedemdziesiątych wybudowała z mężem dom. To były bardzo ciężkie czasy. Razem prowadzili gospodarstwo rolne, ale mąż ciągle jeszcze dorabiał. Potrzebowali pieniędzy na budowę, na wychowanie dzieci, potem także na leczenie pani Marii. Bo chorowała przez wiele lat. Właśnie dlatego jeździła co jakiś czas do sanatorium. Ale jak to się dziś mówi, dali radę. Czasem brakowało na lepsze jedzenie, na sukienki dla córek, na jakiekolwiek rozrywki. Jednak nikt nie chodził głodny, każda z dziewczyn zdobyła zawód. Pani Maria czuła się spełnioną mamą, wiedziała, że daje rodzinie wszystko co tylko może. Później było już o wiele łatwiej. Dziewczynki dorastały, pomagały w gospodarstwie, dwie z nich wyszły za mąż i wyprowadziły się na swoje. Z rodzicami została najmłodsza córka. Wydawało się, że może być tylko lepiej. Kiedy w domu pojawił się zięć, a potem wnuki, rodzina

znowu była pełna gwaru i radości. Młodzi wydzierżawili więcej ziemi, rozwinęli gospodarkę, wspólnie z rodzicami prowadzili dom. A dziadkowie oczywiście najbardziej kochali wnuki. Niestety, po kilku kolejnych latach na zawsze odszedł mąż pani Marii. Nie mogła się z tym pogodzić, bo to przecież ona chorowała i to o nią wszyscy się martwili. A zmarł mąż. Pani Małgorzata opowiadała, że jej nowa znajoma była bardzo smutna. Ożywiała się tylko wtedy, gdy mówiła o dawnych latach, nawet o tych trudnych na początku małżeństwa. Ale gdy tylko zaczynały rozmowę o tym, co dziś, pani Maria zamykała się w sobie. Najdziwniejsze było to, że kiedy w połowie turnusu przyjechali do niej bliscy, cały wieczór po ich wyjeździe płakała. Pani Małgorzata czuła, że musiało się coś stać. Jednak porozmawiały o tym dopiero przed końcem kuracji. Okazało się, że pani Maria dwa lata po śmierci męża zapisała gospodarstwo wnuczce. Tak uzgodniła z córką i zięciem. Od lat było bowiem wiadomo, że wnuczka przejmie kiedyś dom. Nie było sensu robić dwóch zapisów, od razu dostała go wnuczka. I właśnie teraz, gdy babcia była w sanatorium, wnuczka z narzeczonym robili remont. Zmieniali niemal wszystko okna, drzwi, przesuwali ściany, kupili nową kuchnię. Pani Maria obawiała się, że nie pozna domu, który kiedyś z takim trudem stawiali z

W środę, 23 sierpnia, w Lasocicach miała miejsce akcja "Dzieci - dzieciom listy piszą". Dzieci i młodzież napisali łącznie piętnaście listów do piętnastu dzieci z Domu Pokoju w Jerozolimie (Izrael). Każdy swój list napisał po angielsku i zaadresował do konkretnego dziecka. Dzieci w listach pisały o sobie, swoich zainteresowaniach oraz o tym, jak wygląda życie w Polsce. We wrześniu listy trafią do swoich adresatów - czyli dzieci z Jerozolimy. Pod koniec września spodziewają się odpowiedzi. Akcję zorganizowało Stowarzyszenie Kuźnia Marzeń.

mężem. Pamiętała, jak robili ręcznie pustaki, jak z kuzynem stawiali ściany, jak malowali. Ale przecież to już stary dom, wymagał remontu. W czasie tamtej wizyty wnuczki w sanatorium pani Maria dowiedziała się, że czeka na nią niespodzianka. Jest ogromna, wywraca jej całe życie. Młodzi załatwili bowiem dla niej dom opieki społecznej. To podobno luksusowy dom, babcia będzie miała swój pokój, wygody, opiekę lekarską. Nie będzie musiała jeździć do sanatorium, bo ten dom oferuje zabiegi, jest w ładnym miejscu, ma nawet mały basen. To wszystko przekazywała pani Marii ukochana wnuczka. Bez uprzedzenia, bez wcześniejszych rozmów z córką i zięciem. Pani Małgorzata już nie dziwiła się, dlaczego jej nowa znajoma przepłakała cały wieczór. I dlaczego była coraz smutniejsza. Prosto z sanatorium pojechały do niej, na dwa tygodnie. Pani Maria musiała wszystko przemyśleć, przeżyć, uporać się jakoś z uczuciami. Dziękowała losowi, że zetknął ją z Małgorzatą. Pani Małgorzata jest dla niej obcą osobą, a w tym momencie życia stała się kimś bliskim. Przegadały niejedną godzinę, niejedną noc. Po tych dziesiątkach rozmów pani Maria wróciła do domu. Czy będzie tam jeszcze szczęśliwa? Ta druga historia dotyczy pana Jerzego. O nim opowiedziała mi jego teściowa. Siedziałyśmy razem przy stole, a ona cały czas mówiła o zięciu i wnukach. I co chwilę dodawała "Mogłabyś o tym napisać". Jerzy na to zasługuje. Jerzy nie ma jeszcze czterdziestu lat. Jest kierowcą, więc często wyjeżdża z domu. Z Magdą pobrali się, gdy ona ukończyła szkołę średnią. Czekał na nią prawie pięć lat, bo poznali się, gdy Magda spędzała w jego wsi wakacje. Mama Magdy nieraz mówiła, że za wcześnie się pobierają, że mogliby jeszcze poczekać, trochę się pobawić. Ale młodzi się zakochali i chcieli być ze sobą jak najszybciej. Byli bardzo szczęśliwi. Magda urodziła dwójkę dzieci. Chłopca i dziewczynkę. Wcześniej pracowała, ale gdy na świat przyszło drugie dziecko, zrezygnowała z pracy. Cały czas poświęcała rodzinie. Było im trochę ciężko finansowo, ale mama Magdy dużo im pomagała. Młodzi nie chcieli pieniędzy, jednak mama czasem kupiła coś dzieciom, przynosiła warzywa z ogrodu, dawała zaprawy, opiekowała się maluchami, kiedy Magda trochę dorabiała u sąsiadki. To była normalna szczęśliwa rodzina. Magda zaszła po raz trzeci w ciążę. Nie czuła się źle, oczekiwała drugiego synka. Do szpitala trafiła na dzień przed porodem. Co wy-

darzyło się w ostatnich godzinach jej życia, nie wiadomo. Szczegóły na pewno znają lekarze, ale jej mama nie chce o tym mówić albo zwyczajnie nie może. Za bardzo boli. Magda umarła przy porodzie. A maleństwo przyszło na świat, nie wiedząc, że nie ma już mamy. Jerzy niemal oszalał z rozpaczy. Od tamtych tragicznych dni minął już ponad rok. Właśnie spotkałam teściową Jerzego. Zapytałam co u nich. I wtedy zaczęła mówić o zięciu. Jerzy zmienił pracę, żeby nie wracać późno do domu i nie wyjeżdżać w sobotę i niedzielę. Jest z dziećmi codziennie. Pierze, gotuje, sprząta. Teściowa mówi, że wstaje o piątej rano, żeby całą trójkę przygotować do wyjścia. Starsze dzieci chodzą już do szkoły, ale najmłodszy potrzebuje opieki. Dwa dni w tygodniu Jerzy zawozi chłopczyka do niani, a trzy dni ma go babcia. Dla babci chwile z Michałkiem są jakby uściskiem od Magdy. Córka dała im Michałka do kochania, żeby tak bardzo nie tęsknili. A oni to po prostu czują. Zwłaszcza Jerzy. Mama Magdy mówi, że nie widziała jeszcze tak oddanego dzieciom ojca. Nie tylko, że robi dla nich wszystko w domu, ale też wychodzi z nimi do świetlicy, zimą na lodowisko, gra ze starszymi w piłkę, jest nad stawem z całą trójką. Teściowa zastanawia się, jak znajduje czas na to, żeby być i ojcem, i mamą. Bo chyba postanowił, że zastąpi obydwoje rodziców. Póki co nie myśli o sobie, dzieci są całym jego światem. Przy całym tym nieszczęściu mama Magdy, mówi, że jej córka miała piękne życie. Była kochana i kochała. Jeśli gdzieś z góry patrzy na swoich bliskich, na pewno przesyła im miłość. Bez tej miłości Jerzy by sobie nie poradził. Jego teściowa jest pewna, że kiedyś jeszcze ułoży sobie życie. Może gdy dzieci dorosną, może jak spotka pokrewną duszę, może jak pogodzi się z odejściem Magdy. Na razie cieszy się, że zięć jest. I że jest właśnie taki. Nie mogłam o tym nie napisać.

SPISAŁA

HALINA SIECIńSKA


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Najbliższe tygodnie sprzyjają ambitnym planom. W życiu zawodowym może więc zdarzyć się coś dobrego. Ukochany zaskoczy Cię upominkiem. Finanse dużo lepsze. Byk 20.04-20.05 Zrealizujesz pewien pomysł, na który nigdy nie było czasu. Znajdą się na niego pieniądze. Singielki mają szanse na flirt, a stałe pary na miłe chwile we dwoje. Bliźnięta 21.05-21.06 Ktoś z rodziny lub przyjaciół może poprosić Cię o pomoc. Twoja rada będzie bezcenna. W pracy pilnuj terminów. Pod koniec miesiąca oczekuj pewnej przesyłki. Rak 22.06-22.07 Będziesz tryskać energią. Wykorzystaj to na załatwienie spraw zaległych. Nie daj się wplątać w sąsiedzką intrygę. I wyjedź gdzieś na kilka dni. Lew 23.07-22.08 Masz teraz wsparcie planet, więc warto załatwiać sprawy urzędowe i finansowe. Dobrze, gdybyś poświęciła też więcej czasu rodzinie. W miłości wszystko ułoży się po Twojej myśli. Panna 23.08-22.09 Raczej nie będziesz miała czasu na lenistwo. W pracy trzeba będzie więcej zrobić. W domu albo remont, albo nieoczekiwane wizyty. Na szczęście lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 W domu i w pracy będzie spokojniej, więc możesz zwolnić tempo. Przemyśl osobiste problemy i naucz się podejmować szybko decyzje. Skontroluj zdrowie. Skorpion 23.10-21.11 Teraz najlepsza okazja, by część obowiązków przekazać bliskim. I zająć się sobą - więcej spacerów, wizyty u kosmetyczki, fryzjera, zakupy. Ktoś ważny czeka na Twój telefon. Strzelec 22.11-21.12 Na zdrowie skarżyć się nie będziesz. Ale zmiany pogody mogą jednak spowodować bóle głowy. Korzystaj ze spacerów. I przyjmij zaproszenie na towarzyskie spotkania. Może poznasz kogoś miłego. Koziorożec 22.12-19.01 Na początku miesiąca uważaj na rodzinne spory. Nie angażuj się w konflikt, a na pewno nie stawaj po żadnej ze stron. Czekaj na dobrą wiadomość. Wodnik 20.01-18.02 Będziesz potrzebowała większej gotówki. To okazja do dodatkowej pracy, którą ktoś Ci zaproponuje. W drugiej połowie miesiąca spotkanie ważne dla Twoich bliskich. Ryby 19.02-20.03 Szykuje się rewolucja w życiu towarzyskim. Przeżyjesz spotkania, które długo jeszcze będziesz wspominać. A w pracy spokój. Może nawet mała podwyżka.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: OSTATNIE DNI WAKACJI. W drodze losowania wyłoniliśmy zwyciężczynię. Jest nią Paulina Kulińska Ogrody. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 30 września.

1

10

2

W B

3 4 5

13

3, 7

6 7 8 9

Ł

10 11

12

T

13 14

1

2

13

3

P

2

1

P

14

14

8

O

11 6

4

15

1. Szufla 2. Roszponka 3. Podróż, wycieczka 4. Zamkowa wieża 5. Kartka z reklamą 6. Mały ptak 7. Stolarski uchwyt

P L

12

5

16

T

17

Dobre rady

21

4

17 20

6

18

Na suche łokcie Gdy ręce są wystawione na działanie słońca, skóra na łokciach przesusza się i staje się szorstka. Pomoże szybki zabieg. Weź po łyżeczce jogurtu typu greckiego (bardzo gęsty) i miodu płynnego. Zmieszaj i nałóż na łokcie. Obwiąż je bandażem i zostaw na 20 minut. Zmyj letnią wodą. Powtarzaj co drugi dzień. Na przetłuszczające się włosy Ta płukanka odświeża też skórę głowy, likwiduje tłusty łupież. Wzmacnia włosy i dodaje im nieco objętości. 5 suchych liści laurowych zalej w garnuszku szklanką letniej

5

7

18

8

9

19 20

T

15

19

L

S Ę

9

16

10 21

11

12

8. Zrównoważenie 9. Grupa harcerzy 10. Huk, hałas 11. Drobna rola 12. Stara kurtka 13. Rzymska szata 14. ... Trojańska, bohaterka Iliady

wody i zostaw na noc. Rano zagotuj, wystudź pod przykryciem, wyjmij liście. Rozcieńcz wodą, dolewając jej 3 szklanki. Stosuj po umyciu włosów, używając do ostatniego płukania raz w tygodniu. Przy bardzo przetłuszczających się włosach - 2 razy. Na żylaki Gałka muszkatołowa zapobiega zakrzepom. Jest tak samo skuteczna, jak leki przepisywane na receptę. Wystarczy zrobić nalewkę. 100 g zmielonej gałki muszkatołowej zalej 150 ml spirytusu lub wódki. Odstaw w ciemne miejsce w zamkniętej butelce na 2 tygodnie. Zażywaj po 5 kropli 3 razy dziennie przed posiłkami. Po dwóch miesiącach zrób dwa tygodnie przerwy i powtórz kurację.

Czas na cukinię

LECZO Składniki: Garść fasolki szparagowej, 2 cukinie, cebula, 10 pieczarek, papryka, 2 dojrzałe pomidory malinowe, pętko kiełbasy (np. podwawelskiej), pół szklanki bulionu warzywnego, olej, sól, pieprz, mielona słodka papryka. Przygotowanie: Fasolkę oczyścić, wypłukać, wrzucić na osolony wrzątek. Gotować ok. 10 minut. Umyte cukinie pokroić w półplasterki. Cebulę obrać, poszatkować. Oczyszczone pieczarki pokroić na ćwiartki, a miąższ papryki w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki. Posiekać drobno. Pokroić w grubsze półplasterki kiełbasę. Na dużej patelni lub w rondlu rozgrzać 2 łyżki oleju. Zrumienić cebulę. Po chwili dodać pieczarki. Oprószyć solą, pieprzem i słodką papryką. Mieszając, smażyć ok. 5 minut. Dorzucić cukinię, osączoną fasolkę, paprykę i pomidory. Podlewać całość bulionem. Dusić 10 minut. Na koniec dodać przesmażoną osobno kiełbasę. Dusić 5 minut. Doprawić do smaku solą, pieprzem oraz mieloną papryką. POTRAWKA Składniki: 2 filety z kurczaka, 2 ząbki czosnku, cebula, 20 dag miąższu dyni, cukinia, po pół żółtej i czerwonej papryki, sól, bulion, 5 6 pieczarek, olej, curry, chili, natka. Przygotowanie: Mięso umyć, pokroić na kawałki. Przyprawić solą, curry oraz chili. Smażyć na rozgrzanym oleju, przekładać na talerz. Na tłuszcz po smażeniu mięsa wrzucić posiekany czosnek i cebulę. Po chwili dodać pokrojoną w kostkę dynię, cukinię i paprykę. Podlewać szklanką bulionu, dusić 10 - 15 minut. Na drugiej patelni smażyć na oleju pokrojone w ćwiartki pieczarki. Razem z mięsem dodać do warzyw. Wlać drugą szklankę bulionu. Doprawić do smaku solą i ewentualnie chili. Dusić pod przykryciem jeszcze 10 minut. Posypać natką.

(: (: HUMOR :) :)

Ogłoszenie w gazecie: Sprzedam encyklopedię Britannica, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Żona wszystko wie lepiej. xxx Rozmawiają dwie blondynki: - Wczoraj skręciłam kostkę. - W prawo czy w lewo? xxx Przychodzi blondynka do lekarza i mówi: - Panie doktorze, niech mi pan pomoże! Wszyscy mnie olewają! - Następny proszę!


Przydrożne kapliczki i krzyże [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W naszych wędrówkach po miejscach kultu odwiedzamy Święciechowę. Już dwa razy pisaliśmy o znajdujących się tu kapliczkach i krzyżach. Dziś postanowiliśmy pokazać figury Matki Boskiej, które należą do rodziny Pazołów. Znajdują się przy obu ich budynkach, a więc na rynku i przy ulicy Krzyckiej.

Dom na rynku pod numerem 5 zbudowano około 150 lat temu. Wówczas należał do Niemca Kunerta. Przed laty dzisiejszych właścicieli odwiedziła wnuczka Niemca i wspominała pobyt dziadków w Święciechowie. Już wtedy na domu znajdowała się figurka Matki Boskiej. Dom przejęli dziadkowie dzisiejszego właściciela Grzegorza Pazoły. Było to jeszcze przed II wojną światową. W czasie wojny stacjonowali tu polscy żołnierze. Znalezione w piwnicy drzwi z otwieranym okienkiem sugerują, że mógł tu być areszt. Figurę umieścił na frontowej ścianie niemiecki właściciel budynku. Prawdopodobnie jest z gipsu, bo - jak mówi Grzegorz Pazoła - przy stuknięciu wydaje "pusty" dźwięk. Z betonu jest natomiast mała kolumna, na której figura stoi. I na tej kolumnie znajduje się niezbyt widoczny napis. Pan Grzegorz zamierza pod nadzorem konserwatora, odkryć go i pozostawić dla przechodniów. Bardzo ciekawe jest okucie wokół

Rodzina Pazołów postawiła gospodarstwo i dom przy ul. Krzyckiej. Na nowe miejsce przenieśli się w 1980 r. Wtedy mama Irena Wacława postanowiła, że przy nowym domu musi znaleźć się także figura Matki Boskiej. Podobnie jak było na rynku. Wspólnie uradzali, że będzie to grota. Grotę zbudowano z polnych kamieni z własnych pól. Zbierali je Tomasz Pazoła z synem. Przywieźli około 10 przyczep głazów i małych kamieni. A grotę stawiał mistrz murarski Jerzy Kiąca z Jezierzyc Kościelnych. Sam mówił, że robił to po raz pierwszy. Grota wyszła piękna. Figurę Matki Boskiej z Częstochowy przywiózł kuzyn, Zdzisław Przydrożny. A przy grocie ustawiono tablicę z napisem "Zawierzamy Tobie 1985". A zatem grota ma już ponad 30 lat. Poświęcił ją ks. Michał Milewski. Przy tej grocie, gdy jeszcze żyła pani Irena, panie ze wsi spotykały się na majowych nabożeństwach. Dziś w domu przy ul. Krzyckiej mieszka córka państwa Pazołów Anna John z bliskimi. Od lat dba o to, by przy figurze zawsze były kwiaty, by w czasie maryjnych świąt świeciły się lampy. Sama fi-

figury. Wykonano je ręcznie, ze stali. Pięć lat temu, przy odnawianiu elewacji, właściciele poddali okucia konserwacji. Właścicielami domu i figury są więc dziś Agata i Grzegorz Pazołowie. Wcześniej przez lata mieszkali tu rodzice pana Grzegorza: Irena Wacława i Tomasz oraz jego

gura była już kilkakrotnie odnawiana. A o niezwykłym zdarzeniu związanym z tym miejscem opowiedział nam Grzegorz Pazoła. Otóż na uroczystość poświęcenia przyszło bardzo dużo ludzi. Nieoczekiwanie zatrzymał się przy nich starszy pan z synem. Wzruszony opowiedział, że kiedy był dzieckiem i jechał z ojcem wozem, właśnie w tym miejscu konie stanęły dęba i nie chciały ruszyć dalej. Jemu wydawało się, że widzi Matkę Boską. Całe życie marzył o tym, by stanęła tu kapliczka bądź figura. Powstała grota. Ten pan miał łzy w oczach.

siostra Anna. A zatem przy figurze wychowały się cztery pokolenia rodziny, bo dziś mieszkają tu już dzieci pani Agaty i pana Grzegorza. Mówią, że figura będzie tu zawsze. Kilka lat temu przemalowano ją na złoty kolor. Wcześniej była biało - niebieska.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 15 ]

Dożynki w Gołanicach

W niedzielę, 13 sierpnia, w Gołanicach odbyły się Dożynki Wiejskie. Impreza zorganizowana została na miejscowym boisku sportowym. Do wspólnej zabawy mieszkańców zaprosili sołtys oraz Rada Sołecka Gołanic. Całość rozpoczęła się korowodem dożynkowym z plaży na boisko. W korowodzie jechały maszyny rolnicze miejscowych gospodarzy. Następnie odprawiono polową mszę św. Na scenie pojawił się Zespół Śpiewaczy Karolinki z Gołanic. Dla najmłodszych mieszkańców wsi przeprowadzono gry i zabawy przygotowane przez animatora Krzysztofa Tumko. Nie zabrakło dmuchanych atrakcji. Do tańca przygrywał zespół muzyczny System. Organizatorzy przygotowali także atrakcyjne nagrody wydawane podczas loterii fantowej.

Do ży nk i w D ł ugie m Now e m

Dożynki w Długiem Nowem odbyły się w sobotę, 19 sierpnia, na placu przy Sali Wiejskiej. Całość rozpoczęła się uroczystą mszą św. dożynkową w kościele pw. św. Marcina w Długiem Starem. Następnie przy sali gości przywitali: sołtys wsi Jan Nowacki oraz wójt gminy Marek Lorych. Na scenie pojawił się Zespół Śpiewaczy Razem Raźniej z Długiego Starego. Nie zabrakło też loterii fantowej. Przybyłych gości rozśmieszał kabaret Buczanki z Bucza, a do tańca przygrywał zespół muzyczny Efekt. Zaplanowano także atrakcje dla dzieci. Na dożynki zaprosili: sołtys, Rada Sołecka, Koło Gospodyń Wiejskich oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Długiego Nowego.


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Dożynki w Święciechowie

Dożynki Wiejskie w Święciechowie odbyły się 26 sierpnia przy Sali Wiejskiej. Całość rozpoczęła się polową mszą św. Dla mieszkańców przygotowano dożynkowy poczęstunek, a dzieci częstowano słodką watą cukrową. Chętne osoby mogły skorzystać ze stoiska przygotowanego przez Ośrodek Zdrowia, gdzie mierzono poziom cholesterolu i cukru. Najmłodsi mieszkańcy korzystali z dmuchańców oraz gier i zabaw przygotowanych przez animatorów. Na scenie wystąpił Zespół Śpiewaczy Wiola ze Święciechowy. W strzelnicy znajdującej się w Sali Wiejskiej przeprowadzono zawody strzeleckie, w których wyróżniono po trzech zawodników w kategorii kobiet i mężczyzn. Odbyło się także losowanie atrakcyjnych nagród w loterii fantowej. Impreza zakończyła się zabawą taneczną z zespołem Hades.

Dożynki w Niechłodzie

W niedzielę, 27 sierpnia, w Niechłodzie odbyły się Dożynki Wiejskie. Całość rozpoczęła się mszą św. w kościele pw. Wszystkich Świętych w Niechłodzie. Przy Sali Wiejskiej odbyła się część artystyczna w wykonaniu mieszkańców wsi. Program był niezwykle ciekawy. Przed licznie zgromadzoną publicznością zaprezentowali się mali i duzi artyści. Przygotowano także atrakcje dla dzieci. Były dmuchańce i stoiska, przy których dzieci mogły rozwijać swoje zainteresowana techniczno - plastyczne. Na zakończenie odbyła się zabawa taneczna. Dla mieszkańców zagrał zespół muzyczny Power. Organizatorami imprezy byli: Rada Sołecka, Koło Gospodyń Wiejskich oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Niechłodu.

Kurier Święciechowski - numer 69 - Wrzesień 2017