Page 1

Numer 77, Maj 2018

Obchody 3-majowe

W czwartek, 3 maja, mieszkańcy gminy Święciechowa wzięli udział w organizowanych każdego roku obchodach Konstytucji 3 Maja. Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w intencji Ojczyzny w kościele pw. św. Jakuba w Święciechowie, którą odprawił ksiądz proboszcz Błażej Stróżycki. Dalszą część uroczystości przeprowadzono na święciechowskim rynku przy pomniku ku czci żołnierzy i ofiar wojen. Patriotyczną inscenizację słowno - muzyczną przedstawiły dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej w Święciechowie. Manifestacji towarzyszyła Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej z Krzywinia. Pod pomnikiem kwiaty złożyły władze gminy oraz delegacje. W uroczystości udział wzięły poczty sztandarowe, zaproszeni goście, delegacje różnych organizacji. Święto Konstytucji 3 Maja połączono z obchodami Dnia Strażaka. Na zakończenie strażacy z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę  wypuścili w niebo biało-czerwone balony. Białe balony wiatr poniósł do Tworkowa koło Poligonu Biedrusko. Na obchody zaprosili: wójt gminy, Samorządowy Ośrodek Kultury oraz Ochotnicza Straż Pożarna ze Święciechowy.


Nowy sprzęt dla strażaków [2]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Ponadto strażacy otrzymali od sponsora młodzieżowe mundury koszarowe. W ostatnich tygodniach delegacja strażaków odebrała dość okazały podarunek, a mianowicie wentylator oddymiający ufundowany przez firmę Fogo z Wilkowic. Strażacy zakupili także lampy błyskowe na maskę samochodu oraz lampy ledowe do oświetlenia pola pracy. Okleili również dwa auta specjalnymi taśmami odblaskowymi do lepszej widoczności po zmroku. Po-

Ochotnicza Straż Pożarna w Święciechowie może pochwalić się nowym sprzętem, który w ostatnich miesiącach trafił do ich jednostki. Komendant Wojciech Konatowski z dumą zaprezentował naszej redakcji przedmioty, które zasiliły święciechowskich strażaków. Z pieniędzy wyznaczonych przez Komendę Główną dla jednostek Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego zakupili piłę

ratowniczą marki Makita oraz parawan zabezpieczający wykorzystywany podczas wypadków, gdy uczestniczą w nich ranni. Gmina Święciechowa wyposażyła naszych strażaków w zimowe czapki, kominiarki, specjalne skarpety, lampy błyskowe na samochód i środki neutralizujące. Otrzymali także wyposażenie do prowadzenia działań na wodzie. Są to kamizelki ratownicze, kaski i rękawice przystosowane do ratownictwa wodnego.

Reprezentacja chłopców Szkoły Podstawowej w Święciechowie zwyciężyła w turnieju o Mistrzostwo Powiatu Leszczyńskiego w piłce nożnej, który odbył się we wtorek, 17 kwietnia, na boisku Orlik w Święciechowie. Nasi chłopcy pokazali się z bardzo dobrej strony. Konsekwentnie od początku kroczyli do końcowego sukcesu. Sukces ten jest o tyle godny uwagi, gdyż podopieczni

Adama Tyrały obronili tytuł wywalczony również w tym roku szkolnym w hali podczas październikowych zawodów w Rydzynie. Serdecznie gratulujemy i życzymy powodzenia w zawodach rejonowych. Skład drużyny: Piotr Sylwoniuk, Krzysztof Mroziński, Adam Krzykała, Jakub Kajoch, Jakub Pindara, Franciszek Mroziński, Miłosz Pindara, Dawid Mazurkiewicz, Dominik Niedźwiecki oraz Adam Malesiński.

nadto na ostatnich zawodach sikawek konnych otrzymali dwie koszarówki, prądownicę oraz węże W52. Święciechowscy strażacy wraz z komendantem składają podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do uzupełnienia wyposażenia ich jednostki. Zapraszają także na Gminne Zawody Pożarnicze, które zaplanowane są na 10 czerwca na boisku sportowym w Święciechowie.

Piłkarska dominacja

W poniedziałek, 30 kwietnia, reprezentacje dziewcząt i chłopców Szkoły Podstawowej ze Święciechowy wzięły udział w Szkolnej Drużynowej Lidze Lekkoatletycznej. Zawody przeznaczone dla uczniów z roczników 2002 - 2004 odbyły się na stadionie lekkoatletycznym w Lesznie. Nasi reprezentanci okazali się najlepsi zarówno w kategorii dziewcząt jak i chłopców. Zwycięstwo daje im prawo startu w zawodach wyższego szczebla. Ponadto kilka dni wcześniej, w czwartek 26 kwietnia, w Pawłowicach uczniowie szkoły w Święciechowie odnieśli sukcesy w Drużynowych Biegach Przełajowych, gdzie drugie miejsce zajęła drużyna chłopców z roczników 2002 - 2004. Indywidualnie brązowe medale zdobyli: Wiktoria Gabryel, Paweł Żyliński i Piotr Sylwoniuk.

Place zabaw na terenie naszej gminy odnawiane są według potrzeb i zgłoszeń mieszkańców, natomiast nowy sprzęt zamontowany lub wymieniony zostanie na placach zabaw w Święciechowie, Lasocicach i Ogrodach. Na zdjęciu odnowiony, wymalowany plac zabaw w Święciechowie.


Pożegnanie Georga Langa KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[3]

W sobotę, 21 kwietnia, do naszej redakcji dotarła smutna informacja o śmierci byłego burmistrza partnerskiej gminy Grosshabersdorf z Niemiec. W dniu 20 kwietnia niespodziewanie dostał ciężkiego udaru mózgu. Po intensywnej terapii w szpitalu we wczesnych godzinach porannych następnego dnia zmarł.

Jak załatwić sprawę

W URZęDZIE GMINy?

Szanowni Państwo! Choć sezon grzewczy już minął, to nie stracił na aktualności temat smogu. Dbać o czyste powietrze należy przez cały rok, gdyż od tego zależy nasze zdrowie i życie. Gmina Święciechowa już kilka lat temu przyjęła Program Gospodarki Niskoemisyjnej. Na jego mocy zdecydowaliśmy się na pomoc mieszkańcom w zmianie sposobu ogrzewania swoich domów. Dotację w wysokości do 4000 zł otrzymało już kilkudziesięciu wnioskodawców. Piece węglowe zostały zastąpione piecami olejowymi, elektrycznymi, gazowymi czy na pellet drzewny. Niedawno swoją akcję walki ze smogiem zapowiedziało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które ogłosiło program dopłat dla osób, które zdecydują się na wymianę pieca węglowego na piec gazowy. Organizator akcji (PGNiG) przewidział dwa warianty dofinansowania. Wariant I - dla odbiorców legitymujących się ważną Kartą Dużej Rodziny wysokość dofinansowania może wynieść 3333 zł. Wariant II - dla pozostałych odbiorców wysokość dofinansowania może wynieść 1000 zł. Wnioski o dofinansowanie można składać w Biurach Obsługi Klienta PGNiG Obrót Detaliczny od 2 maja 2018 r. (najbliższe takie biuro mieści się w Lesznie przy ul. Przemysłowej 12). Szczegóły pozyskania dofinansowania oraz niezbędne dokumenty są dostępne na stronie internetowej PGNiG pod adresem http://pgnig. pl/dofinansowanie. Dotacja z budżetu gminy może łączyć się z dotacją z PGNiG, jednak może ona być przyznana do wysokości różnicy pomiędzy nakładami na zmianę ogrzewania, a przyznanymi lub otrzymanymi środkami. Zachęcamy do składania wniosków! ZaSTęPca WóJTa

PaTRyK TOMcZaK

George Lang urodził się 5 grudnia 1943 r. Miał żonę Linę, córkę Carolin i półtorarocznego wnuka. Przez naszych przyjaciół z Niemiec określany mianem osoby, która od lat siedemdziesiątych znacząco kształtowała historię społeczności Grosshabersdorf. W 1972 r.,w wieku 29 lat, został wybrany do Rady Miejskiej. W tym samym roku natychmiast powierzono mu funkcję wiceburmistrza. Po przejściu na emeryturę swojego poprzednika George Rotha przejął stanowisko burmistrza. Było to w 1978 r. Funkcję tę pełnił do 2002 r. Łącznie przez 30 lat był na wiodącej pozycji. Przez 20 lat był także pier-wszym przewodniczącym społeczności administracyjnej z sąsiednią gminą Ammerndorf. Podczas jego kadencji dużo dobrego robił dla swoich wyborców. Między innymi rozbudował budynek szkoły podstawowej i średniej, wybudował wielofunkcyjny budynek straży pożarnej, bibliotekę, centralną oczyszczalnię ścieków gminy i połączył wszystkie dzielnice. Szczególną zasługą burmistrza Georga Langa była współpraca z zaprzyjaźnionymi gminami Aixe -

sur - Vienne i Święciechową. W 1982 r. burmistrz Daniel Nouaille i George Lang podpisali certyfikat partnerstwa. W roku 1993 współpracę podjęły gminy Grosshabersdorf i Święciechowa, natomiast w 2000 r. gmina Święciechowa oficjalnie dołączyła do partnerstwa z Francją  i Niemcami. Partnerstwo gmin było dla niego wielką troską, przez wszystkie te lata utrzymywał intensywne kontakty i odwiedzał znajomych partnerskich społeczności. Obecne władze Grosshabersdorf złożyły obietnicę kontynuowania jego pracy, a w szczególności przywiązania do swoich partnerów. Będzie to ważne dla przyszłych pokoleń. W dniu 4 maja delegacja naszej gminy, pod przewodnictwem wójta Marka Lorycha, uczestniczyła w uroczystości pogżebowej George Langa.


[4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W maju

imieniny obchodzą

URSZULA - 29 V

W połowie kwietnia trwały prace na boisku sportowym przy ul. Strzeleckiej w Święciechowie pomiędzy Salą Wiejską a Orlikiem. Położona tam została kostka brukowa, która ma służyć jako parkiet do tańca przy okazji imprez kulturalnych. Inwestycja została wykonana z Funduszu Sołeckiego.

Potrzebujesz REKLaMy dla swojej firmy?

Nasze Trzebiny Zareklamuj się w naszej gazecie!

cennik ogłoszeń znajdziesz na: www.swieciechowa.eu

W naszej gminie kilka miesięcy temu powstało nowe stowarzyszenie. "Nasze Trzebiny". Oficjalnie zapisane zostało w Ewidencji Stowarzyszeń Zwykłych Starosty Leszczyńskiego 30 listopada 2017 r. pod numerem 3. Głównymi celami stowarzyszenia są: rozwój i promocja wsi, zachowanie materialnego i niematerialnego dziedzictwa kulturowego wsi, promowanie zdrowego stylu życia, podejmowanie inicjatyw w zakresie kultury fizycznej i sportu, działania na rzecz ochrony środowiska, aktywizacja ludzi starszych, integracja międzypokoleniowa, wypoczynek dzieci, młodzieży i dorosłych, krajoznawstwo i turystyka, a także upowszechnianie postaw prosamorządowych i wolontariatu. Stowarzyszenie jest reprezentowane przez przedstawiciela, którego Zebranie Członków wybrało na trzyletnią kadencję. Przedstawicielem tym jest obecnie sołtys

wsi Trzebiny Dorota Wróbel. Członkowie stowarzyszenia w swojej zaledwie kilkumiesięcznej działalności zrealizowali dwa projekty: “Przerwa świąteczna czasem kreacji i rekreacji - Odpocznij aktywnie i kreatywnie" oraz uczestniczyli w gminnym projekcie “Jarmark świąteczny", gdzie zaprezentowali oryginalne bombki na choinkę wykonane przez dzieci z Trzebin z kołpaków samochodowych i łańcuch na choinkę zrobiony z plastikowych butelek. Obecnie pracują nad projektem, który umożliwi współpracę ze stowarzyszeniem z Karkonoszy, a zarazem przybliży góry mieszkańcom nizin. Dużym wyzwaniem dla Stowarzyszenia "Nasze Trzebiny" będzie - o ile otrzyma dofinansowanie - złożony projekt “Tworzymy Punkt Integracji Trzebin”, związany z terenem obecnego boiska. Czy ambitne zamierzenia członkiń stowarzyszenia zakończą się sukcesem, napiszemy za kilka miesięcy.

DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIęcIEcHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1a, 64-115 Święciechowa E-mail: gazeta@swieciechowa.pl Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu

Urszula jest to imię pochodzenia łacińskiego od słowa ursa - niedźwiedzica. Jest zaangażowana i ambitna. Ze wszystkimi rywalizuje i pragnie dominować. Nie cierpi monotonii. To bardzo wesoła i przyjazna osoba, ale niestety dość nieufna. Lepiej jej nie drażnić, a wykonywać uważnie otrzymane polecenia. Urszula lubi liczne towarzystwo i nie stroni od ludzi. Gustuje w ludziach konkretnych, zdecydowanych, spragnionych przygód. Jej dom jest jej twierdzą sprawuje w nim rządy. W życiu kieruje się chęcią posiadania i gromadzenia dóbr materialnych. Urszula sprawdza się na stanowiskach kierowniczych. Odpowiadają jej również te zawody, gdzie posiada choćby niewielką namiastkę władzy: medycyna, pedagogika, wychowanie. Urszula imieniny obchodzi także 21 października i 21 listopada. W gminie Święciechowa mieszkają 34 panie Urszule. Najstarsza

JĘDRZEJ - 16 V

Jest to imię męskie pochodzenia greckiego, stanowi pochodną imienia Andrzej. Pojawiło się w Polsce w XIV wieku. Jędrzej posiada zdolność budowania trwałych relacji, potrafi słuchać i mądrze doradzać. Mężczyzna o tym imieniu to urodzony dyplomata i negocjator, szczególnie ceniona jest jego zdolność współdziałania z innymi. Jest także oddany rodzinie i bliskim, pielęgnowanie tego typu więzi to dla niego priorytet. Optymizm i pogoda ducha nigdy nie opuszczają Jędrzeja. Wyróżnia go także szlachetność i bezinteresowne oddanie sprawie. Zawodowo sprawdzi się w branżach bazujących na kontakcie z ludźmi, a także w profesjach polegających na niesieniu pomocy - czy to fizycznej, czy psychologicznej. Doskonale poradzi sobie również jako mediator, rozjemca. Imieniny obchodzi także 6 stycznia. W naszej gminie mieszka 13

Urszula Homska ze Święciechowy

pani o tym imieniu ma 90 lat i mieszka w Długiem Starem, a najmłodsza to półroczna mieszkanka Krzycka Małego. Najwięcej pań o tym imieniu mieszka w Święciechowie - 12, następnie w Długiem Starem - 6, Krzycku Małym - 4, Gołanicach i Przybyszewie - po 3, Lasocicach i Niechłodzie - po 2 oraz w Piotrowicach i Strzyżewicach - po jednej. Wszystkim paniom Urszulom życzymy pomyślności.

Jędrzej Krzykała z Gołanic

panów o imieniu Jędrzej. Najwięcej jest ich w Święciechowie - 8. Dwóch Jędrzejów mieszka w Gołanicach, a po jednym w Przybyszewie, Trzebinach i Lasocicach. Najmłodszy Jędruś ma rok i cztery miesiące i mieszka w Przybyszewie, a najstarszy pan o tym imieniu ma 50 lat i mieszka w Święciechowie. Z okazji imienin składamy panom Jędrzejom życzenia zdrowia i sukcesów.

POŻEGNaNIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

08.04 - aniela Maria Sprutta (1936) - Przybyszewo 13.04 - Regina Paczkowska (1931) Lasocice 21.04 - Urszula Łogisz (1946) - Święciechowa 21.04 - Roman czesław Jankowski (1946) - Święciechowa 25.04 - anna Kaciczak (1925) - Święciechowa 29.04 - aniela Ludwiczak (1932) - Strzyżewice


Turniej wiedzy dla młodzieży KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[5]

W środę, 4 kwietnia, w Sali Wiejskiej w Przybyszewie odbyły się gminne eliminacje Turnieju Wiedzy Pożarniczej. Turniej pn. "Młodzież zapobiega pożarom" cieszy się dużym zainteresowaniem. Biorą w nim udział uczniowie ze szkół w Lasocicach, Długiem Starem i Święciechowie oraz uczniowie leszczyńskich szkół ponadgimnazjalnych, którzy mieszkają na terenie naszej gminy. Turniej rozpoczął się testem pisemnym, sprawdzającym wiedzę teoretyczną uczestników. Test wyłonił najlepszych uczniów. Finaliści musieli popisać się ogólną wiedzą z zakresu pożarnictwa i znajomością sprzętów strażackich. Ten etap konkursu polegał już na odpowiedziach ustnych.

Na ich podstawie wytypowano zwycięzców. W wyniku rozgrywek finałowych kolejność zajętych miejsc przedstawia się następująco: W kategorii klas podstawowych przyznano następujące miejsca: I - Igor Nowak (SP Święciechowa), II - Jakub Pejski (SP Święciechowa) i III - Konstancja Dąbkowska (SP Lasocice). W kategorii klas gimnazjalnych I miejsce zajęła Wiktoria Olejniczak (SP Lasocice), II miejsce - Adrian Horbik (SP Lasocice), natomiast III przyznano Wiktorii Maćkowiak (SP Święciechowa). W kategorii szkół ponadgimnazjalnych na podium znaleźli się: I - Eliasz Kuźniak, II Patryk Mroziński i III - Jakub Rutkowski. W turnieju udział brało łącznie 48 uczniów. Konkurs przeprowadzili: mł. bryg. Rafał Wypych, dh Wojciech Konatowski oraz Danuta Rolla. Uczestnicy turnieju dodatkowo wzięli udział w Turnieju Wiedzy Obrony Cywilnej. Zwycięzcy otrzymali nagrody oraz okolicznościowe dyplomy. Uczniowie, którzy zajęli pierwsze miejsca, wzięli udział w Powiatowym Turnieju Wiedzy Pożarniczej, który odbył się w piątek, 6 kwietnia, w PSP w Lesznie. W I grupie wiekowej Igor Nowak ze Święciechowy uplasował się na III miejscu. W II grupie wiekowej na podium z III miejscem znalazła się także Wiktoria Olejniczak z Lasocic.


Film na papierze [6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Pochodząca z Gołanic Marta Leone opowiedziała naszej redakcji o swojej ciekawej pracy. W ostatnich miesiącach słyszeliśmy o niej w mediach za sprawą filmu, który w styczniu tego roku pojawił się na ekranach kin. Mowa tu o filmie „Studniówk@” alessandro Leone, przedstawiającym życie młodych ludzi przygotowujących się do egzaminu dojrzałości i ich najważniejszego balu w życiu. a jak pani Marta związana jest z tym filmem? Napisała do niego scenariusz.

Pani Marta ma 28 lat. Mieszka w Warszawie. Wychowała się w Gołanicach, ale od dziecka fascynowało ją miasto, dlatego wyjechała do stolicy. Pani Marta przy każdej możliwej okazji wraca jednak do Gołanic, bowiem nadal mieszkają tu jej rodzice. Niestety, ze względu na odległe miejsce zamieszkania nie udało nam się spotkać z panią Martą osobiście. Ale na naszą prośbę napisała do nas i opowiedziała o swojej pracy: — Mój mąż Alessandro już od kilku lat zajmował się filmami, kiedy go poznałam. Miałam plany zostać tłumaczką, ale kiedy zaczęłam trochę pomagać mu w pracy, kompletnie się w to wciągnęłam. To była organizacja produkcji filmowej. Od tamtej pory razem zajmujemy się produkowaniem filmów. Producent filmowy bierze udział w różnych procesach twórczych - od pomysłu, aż po ostatnią poprawkę gotowego materiału. Trzeba znać każdy etap pracy, stąd mój kontakt ze scenariuszami. Powoli zaczynałam brać udział w ich tworzeniu. Wiele też przetłumaczyłam. Znajomość języków, jaka pozostała z pierwszych planów na życie, nie poszła na marne, a nawet praca bez tego nie byłaby możliwa. Zanim „Studniówk@„ trafiła na ekrany, poprzedziło ją kilka lat pracy. W tym czasie prowadziliśmy też inne produkcje. Kilka z nich również trafiło do polskich kin, ale nie były to filmy tylko polskie, a wyprodukowane w koprodukcjach międzynarodowych. To znaczy we współpracy z producentami z innych krajów i zrealizowane po angielsku lub po włosku. Więc tak „Studniówk@„ to pierwszy scenariusz, przy którym pracowałam czynnie, ale powstał on prawie sześć lat temu. Później nie myślałam, aby skupić się na pisaniu, aż rok temu usiadłam do mojego pierwszego pomysłu, który teraz rozwijam. W międzyczasie napisałam też scenariusz do filmu historycznego. Uczestniczę w warsztatach i dokształcam się, bo pisanie to nie taka prosta sprawa. Metod pisania jest pewnie tyle, ilu jest scenarzystów i scenariuszy, bo każdy wymaga innego przygotowania, podejścia, opracowania.

Są pewne reguły, których się zwykle przestrzega, chociaż są też teksty nowatorskie, całkiem niezwykłe, z których powstają równie niezwykłe filmy. Ale reguły najzwyczajniej się sprawdzają i historia „działa”. To znaczy jest logiczna, wciągająca, trzymająca w napięciu. Właściwie każdy mógłby tego spróbować. Są książki instruktażowe, są przykłady scenariuszy w internecie, wykłady. Pewnie, aby pisać dobrze, trzeba pewnego wy-

wyłącznie wytworem naszej wyobraźni. Dróg do stania się scenarzystą jest kilka: można pójść na studia do szkoły filmowej, można być też samoukiem i doszkalać się na różnych warsztatach w Polsce i za granicą. Można tam spotkać konsultantów scenariuszowych i innych pisarzy i wspólnie analizować swoje teksty, pomagając sobie niejako w rozwiązywaniu problemów: wyłuskaniu odpowiednich znaczeń, poprawie różnych błędów, które pojawiają się na dro-

czucia, bo w końcu każdy umie pisać, każdy ma wyobraźnię, ale niewielu robi to zawodowo i mało tego - wśród zawodowców niewielu jest pisarzy wybitnych. To chyba świadczy jednak o tym, że w procesie pisania bierze udział jakiś dodatkowy zmysł. Warsztat niemniej można zdobyć i wyćwiczyć się w pisaniu. Każdy scenariusz tworzy się inaczej. Na przykład praca nad filmem historycznym bardzo różni się od pisania filmu, którego historia jest

dze do tej ostatecznej wersji. Bo zanim tekst jest gotowy, powstaje kilka lub kilkanaście wersji, a nierzadko praca trwa latami. Dobry scenariusz można zepsuć i zrobić zły film, ale ze złego scenariusza jeszcze chyba żaden dobry film nie powstał. Poza tym większość scenariuszy, które powstają, nigdy nie doczeka się realizacji. Jak wygląda scenariusz? Jak wspomniałam, można sprawdzić w sieci i przekonać się na własne oczy. Każda scena wygląda po-

dobnie: nagłówek (kiedy i gdzie dzieje się akcja), opis akcji, dialogi. Każda postać powinna mówić swoim językiem i zachowywać się konsekwentnie. W końcu bohaterowie muszą być „ z krwi i kości”. W scenariuszu nic nie jest przypadkowe i zostawione własnemu losowi, sławny przykład na to mówi o pistolecie. Jeśli pojawi się w którejś scenie, to znaczy, że w końcu musi wystrzelić. Scenarzysta powinien w końcu wiedzieć, o czym pisze i znać pola, po których się porusza, najlepiej jak to możliwe. Dlatego zwykle pisanie poprzedza proces poznawania, czytania, szukania, rozmawiania. Myślę, że scenariusz to nie całkiem film na papierze. Może jest taka szansa, jeśli reżyser pisze sam dla siebie. Ale jeśli tekst jest dziełem scenarzysty, to później dochodzi do niego wizja reżysera, a poza tym każdy czyta i wyobraża sobie inaczej. To tak, jak zobaczymy ekranizację jakieś przeczytanej książki i jesteśmy nią zwykle zawiedzeni. Scenariusz powinien być dopracowany w każdym szczególe, pracuje to na jakość filmu, a poza tym oszczędza się wiele czasu i pieniędzy już podczas produkcji. Scenariusz może się zmienić też na etapie montażu, kiedy okazuje się, że historia „nie działa” i wtedy zmienia się całkowicie przebieg akcji. Ale wtedy już nie przepisuje się tekstu, tylko pracuje na materiale wideo. Tak było w przypadku „Studniówki” i innego naszego filmu „Gang Rosenthala” - montaż trwał dwa lata i montażystów było kilku, bo chociaż w scenariuszu wszystko działo się płynnie i logicznie, to na ekranie już nie. To dziwne, to chyba jakaś magia - tak jak to że na przykład jedna strona scenariusza zapisana czcionką courier new 12 daje jedną minutę filmu. Jak to się mówi… „magia kina”. Tworzenie filmów to ciekawy proces, który przy każdym projekcie wygląda inaczej. Dlatego zachęcam, aby spróbować, jeśli ktoś czuje, że ma coś do powiedzenia lub do opowiedzenia… jest wiele konkursów dla filmów amatorskich, które mogą być biletem do kariery reżysera, operatora, aktora… Dzisiaj mamy wiele możliwości, wystarczy smartfon i już można kręcić.


Aktywny Sportowy Senior KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[7]

Grupa "Sportowy Senior", która działa przy Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Święciechowie, w kwietniu aktywnie i przyjemnie spędziła czas.

W niedzielę, 8 kwietnia, już po raz czwarty seniorzy skorzystali z zaproszenia grupy "Bojanowskie kijki szczęścia" do udziału we wspólnym marszu nordic walking. Seniorzy wyjechali do Tarchalina, gdzie pokonali trasę 8 km. W czwartek, 12 kwietnia, grupa wzięła udział w bezpłatnych zajęciach zorganizowanych przez Klub Fitness Sporting w Galerii Leszno. Dla uczestników przygotowano specjalny trening medyczny, podczas którego wykonywali ćwiczenia poprawiające ich kondycję i sprawność. Ćwiczenia dostosowano oczywiście do wieku oraz możliwości seniorów. W połowie kwietnia wzięli udział w zajęciach, podczas których poznali zasady gry w boules. Pierwsze wskazówki dotyczące gry przekazał im Marek Tulewicz na torze znajdującym się przy Sali Wiejskiej w Święciechowie. W piątek, 20 kwietnia, swoją wiedzę na ten temat mogli wykorzystać podczas II Towarzyskiego Turnieju Petanque Aktywny Senior, który odbył się na bulodromie w Lesznie. Nasi seniorzy zajęli tam IV i V miejsce. Do zabawy zaprosiło ich Stowarzyszenie Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Lesznie. Wszystkie osoby, które chciałyby na stałe dołączyć do grupy "Sportowy Senior" oraz osoby, które chciałyby brać udział w poszczególnych akcjach przez nich organizowanych, zapraszamy do zgłaszania się w biurze ZERiI, które mieści się w Święciechowie (Rynek 4) lub do Wandy Szawały pod numerem telefonu 665 610 414. Zapraszamy.

Gimnazjaliści sprawdzają wiedzę

W dniach od 18 do 20 kwietnia uczniowie zdawali testy sprawdzające ich wiedzę zdobytą w czasie trzyletniej nauki w gimnazjum.

W środę, 18 kwietnia, zdawali egzaminy z części humanistycznej, czyli z wiedzy o społeczeństwie i języka polskiego. Następnego dnia zmierzyli się z częścią matematyczno - przyrodniczą. W piątek, 20 kwietnia, zdawali język obcy nowożytny na poziomie podstawowym oraz rozszerzonym. Wyniki egzaminów gimnazjalnych uczniowie poznają 15 czerwca. Wynik egzaminu zdecyduje o tym, czy młodym ludziom uda się dostać do wybranej szkoły ponadgimnazjalnej. A w tym roku znaleźć się wśród najlepszych uczniów będzie jeszcze trudniej niż w poprzednich latach. To efekt reformy edukacji. W przyszłym roku o miejsca w liceach czy technikach walczyć będzie podwójny rocznik kandydatów. Do naboru przystąpią bowiem absolwenci gimnazjów, ale też pierwsi uczniowie po ośmioletniej podstawówce. W naszej gminie egzamin gimnazjalny zdawało 59 uczniów: 38 w Święciechwie, 10 w Lasocicach i 11 w Długiem Starem.


Remont kościoła w Gołanicach trwa [8]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W marcu ubiegłego roku pisaliśmy o pierwszym etapie ratowania kościoła w Gołanicach. Świątynia ma 236 lat i wpisana jest do rejestru zabytków. Zdaniem fachowców przy jej budowie popełniono błędy konstrukcyjne i między innymi z tego powodu po dziesięcioleciach użytkowania groziło jej zawalenie się. Ekspertyzy, które dwa lata temu zlecił ksiądz proboszcz andrzej Pajzderski, dokładnie określały stan techniczny budowli. Bez przesady można powiedzieć, że oceniały go na katastrofalny. Kościół mógł w każdej chwili złożyć się jak “domek z kart”. Więźba dachowa była powykręcana, belki przegniłe i spróchniałe, a mury w wielu miejscach popękane. Jedynym ratunkiem dla świątyni było zabezpieczenie jej, a więc podparcie całej konstrukcji.

I o tych pracach szczegółowo pisaliśmy przed rokiem. Przypomnijmy więc tylko, że zgodnie z projektem budowlanym ostemplowano więźbę dachową i sufit. Zabezpieczono każde wiązanie i każdą rozsuwającą się część dachu. Najgorsza sytuacja była tuż nad prezbiterium. Tylko tam zamontowano 3 tony drewnianych belek. Na całą konstrukcję zużyto aż 20 ton drewna. Koszt tych robót wyniósł około 65.000 zł. W całości pokryto go ze składek remontowych zbieranych od lat z pomocą Rady Parafialnej. - Uratowaliśmy świątynię przed katastrofą budowlaną - powiedział nam ksiądz andrzej Pajzderski. - To naprawdę był ostatni moment. Fakt, że kościół stał, zawdzięczamy chyba tylko aniołom stróżom. Przekonałem się o tym przed miesiącem, gdy wchodziłem na konstrukcję nad prezbiterium. Okazało się, że jeden z kluczowych fragmentów starej więźby

pękł. Gdyby nie drewniana konstrukcja zabezpieczająca, zbudowana rok temu, kościoła już  by nie było. A część pod dachem świątyni trzeba było obejrzeć z jeszcze jednego powodu. Otóż właśnie tam znajdowała się kolonia lęgowa nietoperzy. Zgodę na jej jednorazowe naruszenie musiała wydać komisja chiropterologiczna. Jej członkowie przyjechali więc do Gołanic, obejrzeli miejsce lęgowe, wydali odpowiednie dokumenty. I przy tej okazji zobaczyli też spróchniałą, wiekową więźbę. A ksiądz proboszcz zauważył, że założone prawie dwa lata temu gipsowe plomby rzeczywiście odciążyły mury. Zeszłoroczny wysiłek postawienia konstrukcji wsporczej zdał egzamin. Niebezpieczeństwo “rozjechania się” dachu i zawalenia kościoła zostało zażegnane. Powstrzymano też dalsze rozrywanie murów świątyni.

Generalny remont kościoła będzie kosztował ponad milion złotych. Kiedy rozmawialiśmy o tym przed rokiem, ksiądz Andrzej zapewniał, że będzie szukał sponsorów i starał się o fundusze w urzędach i instytucjach. Wówczas wsparcia nie potwierdziło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ale ksiądz proboszcz nie ustawał w zabiegach o zdobycie pieniędzy. Pisał kolejne wnioski i uzasadniał potrzebę kontynuacji robót. I właśnie to, że parafia sama rozpoczęła ratowanie świątyni, miało ogromne znaczenie przy ocenie wniosków. Ostatecznie skończyło się bardzo dobrze. Z ministerstwa do Gołanic trafi 500.000 zł. Informacja w tej sprawie dotarła do parafii już w lutym tego roku. Te pół miliona złotych przeznaczone ma być na dach i część stropu. - Ale to nie wszystkie pieniądze - dodaje ksiądz proboszcz. - Do Funduszu Kościelnego MSWiA wnioskowaliśmy o kolejne 200 tysięcy złotych. Bez tych brakujących pieniędzy nie możemy wyremontować stropu i sufitu, które są integralną  częścią  konstrukcji. Na razie oczekujemy na odpowiedź z Ministerstwa zarówno co do wysokości dotacji, jak i terminu jej przyznania. Brak stropu na który na razie nie ma

pieniędzy, pomimo wyremontowania konstrukcji dachu uniemożliwi użytkowanie kościoła. A zatem łącznie zamierzamy wyremontować, a w zasadzie na nowo zbudować stropy, dach i sufit. To ogromny zakres robót, tym bardziej że musi powstać  bardzo rozbudowany wieniec żelbetowy na szczycie murów z dodatkową  konstrukcją nad prezbiterium. Prace już się rozpoczęły. Ze względu na wymogi związane z ochroną środowiska, a więc kolonią lęgową nietoperzy, pokrycie dachu świątyni musiało być usunięte do 31 marca. Zlecenie na to przyjęła firma Stefana Rzepki z Bucza, która wykonywała stemplowanie kościoła. Ta firma prowadzić też będzie kolejne roboty, które potrwają do końca października. Zdjęto więc dachówkę i zabezpieczono dach plandeką, aby deszcz i wiatr nie zniszczył wnętrza kościoła. W świątyni odbywają się nabożeństwa. Trwa więc drugi etap ratowania kościoła w Gołanicach. Ponieważ roboty przewidziano na najbliższe pół roku, na pewno będziemy o nich na bieżąco pisać. Ksiądz proboszcz dodaje, że jeśli znajdą się kolejne pieniądze, będzie można budynek kościoła osuszyć, a potem pomyśleć o renowacji wnętrza. Kiedyś parafianie będą też musieli wymienić fundamenty kościoła. Ale to już daleka przyszłość. Dziś wszystkich cieszy, że kościół udało się uratować.


Z wizytą u jubilatów KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[9]

Tym razem odwiedziliśmy Sabinę i Franciszka Wróblewskich w Święciechowie. Jubilaci obchodzić będą wkrótce 60. rocznicę ślubu. a że mają wspaniałą pamięć i potrafią ciekawie opowiadać, spotkanie było naprawdę miłe. Przy kawie i ciasteczkach wspominaliśmy ich dzieciństwo, młodość, wspólne lata małżeństwa.

Pan Franciszek pochodzi z okolic Tarnopola. Tam z rodzicami i trójką rodzeństwa prowadzili gospodarstwo rolne. Niestety, w 1942 r. okupanci wywieźli ich na roboty do Niemiec. Franciszek miał wówczas 8 lat. Doskonale pamięta, jak pilnował krów na pastwisku, jak rodzice pracowali w niemieckim majątku. Ale nie zapomniał również poszukiwań starszego brata, którego okupant wcielił do armii i który nigdy już nie wrócił do domu. A oni dotarli do Polski po zakończeniu wojny. Za pozostawiony na Wschodzie majątek dostali gospodarstwo w Sierpowie w gminie Kościan. I to stąd pan Franciszek znalazł się w Wielkopolsce. A pani Sabina rodzinny dom ma niedaleko Sieradza - w Łódzkiem. Tam została większość jej krewnych. Jedna z kuzynek wyszła za mąż i po wojnie zamieszkała z mężem w Święciechowie. To ona namówiła mamę pani Sabiny, aby także przyjechała w te strony. W centralnej Polsce nie było wówczas pracy, a ojciec nie wrócił z wojny. Zdecydowali więc, że tutaj będzie łatwiej, tym bardziej że od razu dostali mieszkanie przy ul. Wschowskiej. Tak więc pani Sabina z mamą i siostrą przeprowadziły się do domu, w którym obie siostry mieszkają do dziś. - Wtedy miałyśmy tylko pokój z kuchnią - wspomina pani Sabina. - Mama nie od razu dostała pracę, więc było naprawdę ciężko. Zdarzało się, że do sąsiadów chodziłam prosić o chleb. Dopiero po kilku latach w tym domu utworzono Dom Starców. Mama opiekowała się kilkoma starszymi osobami. Dom Starców nosił imię świętego Wawrzyńca. A figura św. Wawrzyńca stoi przed domem po drugiej stronie ulicy. Pan Franciszek po szkole podstawowej pracował w gospodarstwie u rodziców. Po wojsku zatrudnił się na kolei w Lesznie. Został konduktorem rewizyjnym. Pani Sabina ukończyła szkołę podstawową, a potem odzieżówkę. Zdobyła zawód krawcowej. Najpierw pracowała w Leszczyniance, a potem w Intermodzie. Poznali się w pociągu. Pan Franciszek był po prostu w pracy, a jego przyszła żona jechała do krewnych do Łodzi. Po trzech miesiącach byli już małżeństwem. Ślub cywilny wzięli 23 maja 1958 r., a sakramentalne "tak" powiedzieli sobie 21 czerwca w kościele w Święciechowie. A więc w tym swoim domku przy Wschowskiej mieszkają dokładnie 60 lat. - Nie chce się wierzyć, że te lata tak szybko minęły - mówi pan Franciszek. - Kiedy sięgam pamięcią wstecz, wydaje mi się, że zawsze pracowaliśmy. Ja

przeniosłem się do melioracji, a potem do Gminnej Spółdzielni i od wczesnych godzin rannych byłem w pracy. Jako kierowca rozwoziłem towar albo na budowy, albo później do sklepów. Za kółkiem trzeba było być już o czwartej rano. Pan Franciszek opowiada, jak w latach pięćdziesiątych jeździł do pracy rowerem do Leszna albo jak rozładowywali towary na bocznicach. Mówi też o jazdach po Polsce, bo wiele razy bywał w delegacjach. Brał dodatkowe go-

Aż trudno uwierzyć, że mając tak liczną rodzinę mogli obydwoje pracować. Pani Sabina właśnie ze względu na dzieci zmieniła pracę. Zatrudniła się w leszczyńskich okuciach, bo tam mogła chodzić na nocki, a w dzień być z dziewczynkami. No i miała mamę. - Kiedy zlikwidowano Dom Starców, mama mogła zajmować się naszymi dziećmi - mówi pani Sabina. - Oczywiście do czasu, gdy pozwalało jej na to zdrowie, bo potem sama wymagała opieki. Do-

dziny, aby utrzymać rodzinę. Przy domu mieli też ogród i hektar pola. Razem z żoną uprawiali tę ziemię. Nie było czasu na rozrywki czy jakieś dodatkowe przyjemności. Z uśmiechem mówi, że jedynie z kolegami wybierali się na żużlowe mecze do Leszna. Wtedy bywało wesoło. Pan Franciszek za kółkiem przepracował 31 lat, a razem jego staż pracy wyniósł 40 lat. Na emeryturę przeszedł w 1991 r. A więc od wielu już lat po prostu odpoczywa. Dziś ma 83 lata i z satysfakcją może powiedzieć, że nigdy nie miał samochodowego wypadku, że swój ostatni zawodowy kurs odbył do Żywca i że ciągle jeździ prywatnym autem. Jubilaci wychowali cztery córki.

staliśmy też drugi pokój, a siostra małe mieszkanie obok. No a poza tym kiedy dziewczynki dorastały, starsze zajmowały się młodszymi. Dawaliśmy radę. Wszystkie zdobyły średnie wykształcenie. Porozmawialiśmy trochę o codziennych dniach pani Sabiny. Najpierw o tamtych sprzed lat. Praca zawodowa nie była łatwa, zwłaszcza w okuciach - na stojąco i przy chemikaliach. W domu zwyczajne gospodarowanie, obiady, sprzątanie, ogród. No i szycie. Bo pani Sabina jako krawcowa sama ubierała swoje dziewczynki. Robiła też na drutach - swetry, skarpetki, czapki, nawet spódniczki. A wieczorami, a w zasadzie nocami, bardzo dużo czytała. I to przy lampie naftowej, bo przecież prądu jeszcze w Święcie-

chowie nie było. Można sobie wyobrazić, jakim wysiłkiem musiało być ręczne pranie dla siedmiu osób. Pani Sabina przepracowała zawodowo 30 lat. Potem przeszła na rentę i kolejno na emeryturę. Dziewczynki założyły rodziny, dały dziadkom wnuki. Państwo Wróblewscy mają 10 wnucząt. Dziś najstarsza córka ma 59 lat, a najmłodsza 53 lata. Jedna jest w Anglii, jedna w Niemczech, a dwie w Lesznie. Wnuczęta też już żenią się i wychodzą za mąż. Jubilaci mówią, że ostatnio co kilka miesięcy zapraszani są - a to na ślub, a to na komunię świętą, a to na chrzciny. Właśnie w Lesznie dwa miesiące temu urodził się dziesiąty już prawnuczek. A w Święciechowie wielu mieszkańców pamięta, jak najmłodsza córka Ewa Jagodzińska śpiewała ze swoimi dziećmi: Marleną, Iwoną i Darkiem w zespole Cantata. Występowali na koncertach, uroczystościach rodzinnych, śpiewali w kościele. Rodzina to ogromna radość jubilatów. Wzruszeni mówią, że mają dobre dzieci. A na co dzień opiekuje się nimi wnuczka z Leszna. - Wnuki bardzo dużo czasu spędzały u nas - dodaje pan Franciszek. - Były w każdy wolny dzień, w wakacje, zwłaszcza ta najmłodsza z Leszna. Jesteśmy do nich bardzo przywiązani. Zapytaliśmy więc państwa Wróblewskich, jak teraz wygląda ich dzień. Co robią, o czym marzą. Mieszkają przecież sami, choć tuż za ścianą jest siostra z córką. W domu mieszkają też dwie inne rodziny. Oni jednak pozostali na tych swoich dwóch pokoikach i kuchni. No więc zwyczajnie prowadzą dom. Pan Franciszek ciągle pracuje w ogródku, pani Sabina przygotowuje posiłki, krząta się po domu. Odpoczywają, oglądają telewizję. I jeżdżą po lekarzach, bo niestety, zdrowie już nie to. I jedynie o zdrowiu marzą. Aby nie było gorsze, aby los dał im jeszcze wiele wspólnych lat, aby bliscy byli szczęśliwi. Poprosiliśmy jubilatów o zdjęcia ze ślubu. Dali nam dwa. To z 1958 r. i ze swojego 50 - lecia. Od tego ostatniego minęło kolejne 10 lat. Ale zapewniamy, że do dziś niewiele się zmienili. Dalej są pogodni, chętni do rozmowy, serdeczni. Szczerze więc życzymy im kolejnych jubileuszy i upragnionego zdrowia. Nie ma przecież nic ważniejszego w życiu.


Z Kroniki Święciechowy [ 10 ]

Dnia 10 czerwca 1984 r. odbyło się Święto Ludowe w Gołanicach, z udziałem władz politycznych, administracyjnych, wojewódzkich i gminy Święciechowa, mieszkańcami przyległych wsi. Zabawa ludowa odbyła się w Świetlicy w Gołanicach. W tym dniu młodzież wsi Długie Stare oddaje do użytku w stanie surowym szatnię na boisku sportowym, wybudowaną w czynie społecznym przez sportowców z Koła LZS Długie Stare i pomocą Przedsiębiorstwa PGR Długie Stare, zakładu opiekuńczego koła. Dzień 15 czerwca 1984 r. był wyjątkowo zimny i deszczowy, jak na tę porę roku. Nie odstraszyło to jednak harcerzy ze szczepu przy Zbiorczej Szkole Gminnej w Święciechowie i ich drużynowej Zosi Kaczmarek od czynienia przygotowań do przyjęcia bratniego

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

szczepu z Leszna przy Szkole Podstawowej nr 7. Na miejsce spotkania wyznaczono stadion sportowy w Święciechowie. W strugach deszczu rozstawiano tegoż dnia namioty. Przygotowano sprzęt do konkurencji. Optymizm druhów, że na ich imprezę zaświeci słońce, zwyciężył. Rankiem 16 czerwca przestało padać. Rozjaśniły się twarze harcerskiej braci. Zaświeciło słońce. Wprawdzie rozmiękła murawa i bieżnia sprawiły nieco kłopotów i powodowały wiele zaskakujących sytuacji dla startujących (umazanie błotem, poślizgi), powodując wybuchy śmiechu u obserwatorów. Harcerzy nic nie odstraszyło od kontynuowania rozgrywek. Pierwsze miejsce wywalczyła drużyna gospodarzy - Święciechowa. 4 czerwca 1984 r. członkowie Klubu Złotej Jesieni z Gołanic wy-

Bibliotekarz radzi

W bibliotece w Święciechowie można sięgnąć po dwie nowe książki. Są to "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" Magdaleny Majcher oraz "Szarlatani" Robina cooka.

"Wszystkie pory uczuć. Wiosna" Magdalena Majcher Bohaterka książki Ewelina pragnie tylko jednego - zostać matką. Niestety, los nie daje jej takiej możliwości. Razem z mężem decydują się na adopcję. Jednak kiedy na ich drodze pojawia się dziewięcioletni Piotruś, szczęście przysłania obawa. Chłopiec cierpi na FAS - alkoholowy zespół płodowy. Kiedy się urodził, miał ponad promil alkoholu we krwi. Chłopiec całe dzieciństwo spędził w Domu Dziecka. W książce znajdziemy odpowiedzi na pytania: Czy teraz chłopiec znajdzie dom, którego tak potrzebuje? Czy pragnienie miłości okaże się silniejsze niż strach? "Szarlatani" Robin cook To najnowsza powieść mistrza thrillera medycznego! Noah Rothauser jest rezydentem w Boston Memorial Hospital. Szpital słynie z

nowoczesnego wyposażenia, w tym "hybrydowych sal operacyjnych przyszłości", które wydają się istnym dobrodziejstwem - do czasu, aż w jednej z nich umiera pacjent. Noah obwinia światowej sławy chirurga doktora Williama Masona, który nie potraktował operacji z należytą uwagą, a następnie sfałszował zapis w karcie pacjenta. Mason z kolei oskarża doktor Avę London, anestezjolożkę, która znieczulała pacjenta. Noah stopniowo zaczyna kwestionować dotychczasowe ustalenia, a także postawę Avy, która, jak się okazuje, prowadzi znacznie ciekawsze życie niż mu się wydawało. Gdy stawką są jego wiarygodność i posada, Noah nie ma wyboru: musi ustalić, gdzie leży prawda, który z lekarzy ponosi winę i komu można zaufać.

jeżdżają na trzydniową wycieczkę autokarem do Szczecina. Gmina Święciechowa posiada około 1,5 tysiąca osób w wieku poprodukcyjnym. Są to przeważnie ludzie, którzy od wielu lat są mieszkańcami gminy Święciechowa: rolnicy, chłoporobotnicy, rzemieślnicy i robotnicy, którzy emerytury i renty doczekali się pracując w PGR - ach i zakładach pobliskiego Leszna. Dla ludzi w podeszłym wieku dużo świadczy się w ostatnich latach. Na terenie

gminy są dwa kluby - Klub Seniora w Święciechowie i Klub Złotej Jesieni w Gołanicach. We wszystkich wsiach gminy organizuje się każdego roku Dni Seniora ze wspólnym poczęstunkiem i częścią artystyczną. Oprócz opieki społecznej przy Urzędzie Gminy Święciechowa do organizacji dni włączają się organizacje takie jak PKPS, ZER oraz zakłady pracy dla swych emerytów. Dnia 17 czerwca 1984 r. wybory do Rad Narodowych stopnia podstawowego, miejskich i wojewódzkich. W gminie Święciechowa na 4093 uprawnionych do głosowania, głosowało 3651 osób, tj. 89,2 %.

Stowarzyszenie "Piotrowice na nowo" wraz z sołtysem Adamem Hudzikiem w sobotę, 28 kwietnia, zwołali mieszkańców wsi na wspólne sprzątanie. Akcja miała na celu poprawę wizerunku Piotrowic, bez większego wkładu finansowego, a za sprawą dobrych chęci mieszkańców tej miejscowości. Wspólne sprzątanie zakończono ogniskiem z kiełbaskami.


Pół wieku istnienia KGW KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 11 ]

W sobotę, 14 kwietnia, Koło Gospodyń Wiejskich w Gołanicach obchodziło 50 - lecie istnienia. KGW w Gołanicach powstało 26 października 1967 roku. Inicjatorami powołania organizacji byli Maria Maćkowiak, instruktorka Kół Gospodyń Wiejskich i Jan Piotrowiak, sołtys wsi. Pierwsze zebranie Koła odbyło się 22 stycznia 1968 roku. To wówczas wybrano pierwszy Zarząd do którego weszli: Łucja Firlej jako przewodnicząca, Władysława Burzyńska - zastępczyni przewodniczącej, Stefania Sztor sekretarz i Barbara Galik - skarbnik. Wtedy też do Koła zapisało się 19 pań. Obchody jubileuszowe wyznaczono na rok 2018, a więc pięćdziesiąt lat po pierwszym zebraniu.

Okolicznościową imprezę z tej okazji prowadziła obecna przewodnicząca Kornela Sztor. Przypomniała historię działalności Koła, ludzi, którzy się szczególnie w tej aktywności zasłużyli, najczęstsze formy pracy. Podziękowała też najbardziej zasłużonym członkom Koła, m.in. Stefanii Sztor, która jako jedyna z pierwszego Zarządu doczekała 50 lecia. Ale dziękowała także: Anieli Mikołajczyk, Irenie Pach, Teresie Nowaczyk, Walentynie Prałat, Jolancie Jaśkowiak. Wszystkim składała gratulacje i życzyła zdrowia. Przez 50 lat działalności Koło Gospodyń Wiejskich w Gołanicach miało tylko cztery przewodniczące. Najdłużej tę funkcję pełniła Łucja Firlej. Pani Łucja prezesowała przez 35 lat. Dopiero w 2003 r. dokonano wyboru nowego Zarządu Koła. Wówczas przewodniczącą została Jolanta Jaśkowiak. Pani Łucja była zastępczynią przewodniczącej, Stanisława Wachowiak skarbnikiem, a Kornela Sztor sekretarzem. Kolejne wybory miały miejsce w 2007 r., gdy na przewodniczącą wybrano Walentynę Prałat. Natomiast w 2011 r. Zarząd działał w składzie: przewodnicząca Kornela Sztor, zastępczyni przewodniczącej Krystyna Kaźmierczak, sekretarz Jolanta Jaśkowiak, skarbnik Stanisława Machowiak, członkini Teresa Nowaczyk i grupowe - Elżbieta Cieślawska, Regina Konieczna i Genowefa Wróblewska. Przez wszystkie te lata piękną kronikę Koła prowadziła Łucja Firlej, a obecnie Jolanta Jaśkowiak. Każdy rok działalności ma w niej

swoje strony z informacjami i relacjami. Do wielu z nich dołączono zdjęcia. Przejrzeliśmy kronikę i wypisaliśmy kilka najciekawszych i najważniejszych wydarzeń, z których wynika, że celem działalności Koła było integrowanie mieszkańców, rozwój wsi, kultywowanie tradycji i zwyczajne wypełnianie czasu wolnego. W latach sześćdziesiątych dużo przedsięwzięć było adresowanych do mieszkańców, którzy chcieli wielu rzeczy się dowiedzieć, nauczyć, wprowadzić w swoich gospodarstwach. Stąd mnóstwo kursów pieczenia, gotowania, przetwórstwa, hodowli drobiu, odżywiania, higieny, szycia, koszykarstwa i wiele innych. Temu służyły też wystawy i konkursy, jak choćby "Więcej owoców, warzyw i kwiatów" oraz "Więcej mleka dobrej jakości". Były zamówienia i rozprowadzanie piskląt, działała wypożyczalnia sprzętu gospodarstwa domowego i naczyń na uroczystości rodzinne. Organizowano czyny społeczne na rzecz wsi. Do dziś panie pamiętają czyny przy budowie Świetlicy Wiejskiej, porządkowanie placu zabaw, układanie krawężników, sprzątanie skwerów, zbieranie kamieni z pól. Bardzo dużo robiono dla dzieci. W kronice jest mnóstwo zdjęć i relacji z letnich dziecińców dla najmłodszych mieszkańców wsi. Panie zapewniały im opiekę i zajęcia w czasie żniw. Ale są też informacje o obchodach Dnia Dziecka, o Zajączku dla maluchów, o występach uczniów z okazji Dnia Matki, Dnia Babci i Dziadka, o balikach dla dzieci i słodkich prezentach dla nich, o festynach dla

całych rodzin. Nie sposób policzyć wszystkich imprez adresowanych do dzieci. Oczywiście Koło Gospodyń Wiejskich współpracowało ze szkołą, ze strażakami, z przedszkolem. Razem organizowali wypoczynek dla najmłodszych. A dla dorosłych co roku były dożynki, Dzień Kobiet, zabawy i wieczorki taneczne, Dni Seniora, sylwestry itd. I bardzo dużo wycieczek. Tak naprawdę to członkinie Koła, razem ze swoimi rodzinami, zwiedzili wszystkie zakątki Polski. Byli w Krakowie, Częstochowie, Kudowie Zdroju, Warszawie, Zakopanem, Trójmieście, Kotlinie Jeleniogórskiej, nad Morskim Okiem, w Wieliczce, Malborku, także w Czechach. Wzruszające jest to, że w kronice co roku odnotowywano nazwiska małżeństw, które obchodziły jubileusze pożycia, podawano, kto dołączył do Koła, ale także kto odszedł na zawsze. No i

zamieszczano relacje z 5 - lecia KGW, 10 - lecia, 25 - lecia, 35 lecia, 40 - lecia i 45 - lecia. Naprawdę było co świętować. Jest oczywiste, że formy działalności Koła przez kolejne lata się zmieniały. Dla przykładu - od 1990 r. już nie organizuje się w Gołanicach letnich dziecińców. Nie ma potrzeby również uczyć mieszkanki hodowli czy utrzymania ogródków. Nikt już dziś nie wypożycza ramy do naciągania firan czy szatkownicy do kapusty. Po prostu zmieniły się czasy. Ale ciągle jeszcze panie robią piękne dożynkowe wieńce, wspólnie wyjeżdżają do teatru, operetki, na pielgrzymki, przygotowują potrawy wigilijne, zapraszają na baliki dla dzieci, mają swoje Dni Kobiet. No i współpracują z zespołem Karolinki, Radą Sołecką, OSP, Klubem "Złotej Jesieni" - i co już mówiliśmy - szkołą i przedszkolem. Jak powiedziała Kornela Sztor, formy i metody pracy zmieniły się, ale cele pozostawały takie same. Zawsze chodziło o integrację mieszkańców wsi i wspieranie rozwoju swojej małej ojczyzny. A to się paniom z KGW udało. 50 lat minęło. Gołanice są dziś ładniejsze, nowocześniejsze. Mieszkańcy mówią, że swoją wieś kochają. I będą dla niej pracować niezależnie od tego, czy zachęcać ich będą wiejskie organizacje. Bo tak się składa, że już po jubileuszu Koło Gospodyń Wiejskich postanowiło zakończyć działalność. Zapisało się więc w historii wsi przez 50 lat swojej prawdziwej aktywności. I za to jego członkom dziękujemy.


Wolontariat w naszych szkołach [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Od roku szkolnego 2017/2018 weszły w życie szczegółowe regulacje dotyczące działań szkół w zakresie wolontariatu. Od tego czasu można w szkołach powołać m.in. Radę Wolontariatu. Ważne jednak, żeby wszelkie zapisy z tym związane były zawarte w statucie szkoły. Dotychczas przepisy Ustawy o systemie oświaty w niewielkim stopniu odnosiły się do zasad organizowania wolontariatu w szkołach. Zgodnie z ustawą jednym z zadań spoczywających na dyrektorze szkoły było stwarzanie warunków do działania w szkole wolontariuszy, stowarzyszeń i innych organizacji, w szczególności organizacji harcerskich, których celem statutowym jest działalność wychowawcza lub rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkoły. Przepis wskazywał, że wybrane rodzaje zajęć mogą być prowadzone z udziałem wolontariuszy. Nowe przepisy poświęcają wolontariatowi nieco więcej miejsca. Zgodnie z art. 1 Prawa oświatowego jednym z zadań systemu oświaty jest kształtowanie u uczniów postaw prospołecznych, w tym poprzez możliwość udziału w działaniach z zakresu wolontariatu, sprzyjających aktywnemu uczestnictwu uczniów w życiu społecz-

nym. Przepis ten jest swego rodzaju drogowskazem dla szkół. Umożliwianie uczniom działalności wolontariackiej odgrywa istotną rolę w działalności wychowawczej szkoły. W myśl nowej ustawy wolontariusze mogą współdziałać także w roz-

szerzaniu i wzbogacaniu działalności innowacyjnej szkoły, o czym nie ma mowy we wcześniejszej ustawie. Samorząd Uczniowski w nowych regulacjach otrzymuje większe kompetencje do współorganizowania działań wolontariackich. Samorząd może ze swojego składu wyłonić Radę Wolontariatu, a ta może pełnić funkcję społecznego organu szkoły, który wybiera, opiniuje oferty działań, diagnozuje potrzeby społeczne w środowisku szkolnym lub otoczeniu szkoły. Istnieje zatem konieczność obowiązkowego określenia w statucie szkoły sposobu organizacji i realizacji działań w zakresie wolontariatu. Przepisy Prawa oświatowego nie tylko dopuszczają zawieranie współpracy między placówkami oświatowymi a wolontariuszami, ale wręcz do niej zachęcają. Nieodpłatna praca na rzecz innych osób czy instytucji jednym kojarzy się z formą współczesnego wyzysku, dla innych jest szansą na zdobycie doświadczenia zawodo-

wego. Niezależnie jednak od stosunku do darmowej pracy "wolontariusz" i "wolontariat" stały się w ostatnim czasie modne. O swoich wolontariackich dokonaniach opowiedzieli nam uczniowie ze szkół w Lasocicach i Długiem Starem. Społeczność uczniowska szkoły w Lasocicach bardzo chętnie włącza się w akcje charytatywne. Pierwszą akcją w tym roku szkolnym było "Jabłuszko". Uczniowie mieli możliwość zakupienia jabłek, a cały dochód został przekazany organizatorom, którzy wsparli leczenie pięciorga dzieci. W okresie przedświątecznym wolontariusze z Lasocic zbierali produkty spożywcze, które zostały przekazane Fundacji "Bury Miś" z Poznania, która ma pod opieką niepełnosprawne osoby dorosłe. Corocznie szkoła włącza się do akcji "Góra Grosza", której organizatorem jest fundacja "Nasz Dom", a która wspiera wychowanków domów dziecka. Obecnie rozpoczyna się zbiórka karmy i akcesoriów dla zwierząt, które zostaną przekazane do Schroniska w Henrykowie. Prężnie działa także młodzież w Długiem Starem, zrzeszona w szkolnym Kole Wolontariusza. Systematycznie włączała się w działania wolontariackie. Podejmowane akcje wspomagały domy dziecka, ludzi w różnych potrzebach życiowych. W tym roku m. in. wsparli Dom Pokoju w Jerozolimie, włączyli się do akcji: “Marzycielska Poczta”, “Jabłuszko”, “Góra Grosza”, “Adopcja konia”, “Pomóż i Ty”. Młodzież szkolna integrowała się także z dziećmi z zespołem Downa. Od niedawna nasi wolontariusze są w miejscowym przedszkolu. Aktywnie też włączyli się w przygotowania do tegorocznej “Pogoni za Zajączkiem”.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Lekkie desery Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: WIOSNa NIE ZaPOMNIaŁa O NaS. Niestety w tym miesiącu do redakcji nie wpłynęło prawidłowe rozwiązanie. Na rozwiązania poniższej krzyżówki czekamy do 30 maja.

1 2

7

3

Z

5

P

4 5 6

14

7 8 9

6

10 18 11

12 13

14 17 15 3

1 2 3

P

a

15

T

a P

1 10

9

N

8 16

O

K D

13

L

4 5 6 7 8 9 10 11

1. … Walezy, król Polski 2. Ulubione zajęcie dziecka 3. Nitki na choince 4. Tlenowy dla nurka 5. Kula armatnia 6. Zmartwienie 7. Budowla na działce 8. Sztuczne włókno

N O R

4

12

T

19

2

K

11

K

12 13 14 15 16 17 18 19

9. Tajfun 10. Rytualna formuła w hinduizmie 11. Zawodnik na ringu 12. Na czele Zarządu 13. Zapowiada program 14. Chory na niedokrwistość 15. Jadwiga zdrobniale

JOGURTOWa PIaNKa Składniki: 300 g biszkoptów, 100 g masła, 500 g jogurtu typu greckiego, 200 g jogurtu naturalnego, 1/2 szklanki cukru, 2 łyżki soku pomarańczowego, 2 łyżki wody, 1,5 łyżki żelatyny, 1/2 szklanki posiekanych pistacji. Przygotowanie: Biszkopty pokrusz w malakserze, dodaj rozpuszczone masło i wymieszaj. Tortownicę o średnicy 25-26 cm wyłóż papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Na dnie ułóż masę biszkoptową, ugnieć łyżką i wstaw na 30 minut do lodówki. Podgrzej sok pomarańczowy, wsyp cukier i wymieszaj. Dodaj rozpuszczoną w 2 łyżkach wody żelatynę i mieszaj, aż się rozpuści. Ostudź. Jogurt grecki połącz z naturalnym i mieszaj, aż lekko się spieni. Dodaj sok z żelatyną i wymieszaj. Wylej na spód. Wstaw na co najmniej 5 godzin do lodówki. Posyp pistacjami. KREM Z MaRcHWI I JaBŁEK Składniki: 500 g marchewki (najlepiej młodej), 2 łyżki soku z cytryny, 2 słodkie jabłka, 1 cukier waniliowy, 2 łyżki skrobi ziemniaczanej, 3 łyżki serka mascarpone, 15 ciasteczek wieloziarnistych. Przygotowanie: Marchewkę obierz i umyj, a następnie pokrój. Włóż do garnka, zalej wodą i dodaj 1 łyżkę soku z cytryny. Ugotuj do miękkości. Jabłka obierz, usuń gniazda nasienne, a miąższ pokrój. Gotuj je z odrobiną wody pod przykryciem, aż się rozpadną. Połącz z marchewką i zmiksuj na krem. Gdy masa ostygnie, wsyp cukier waniliowy i skrobię ziemniaczaną, dodaj serek mascarpone i wymieszaj. Ciastka pokrusz, skrop sokiem z cytryny i ułóż porcje na dnie słoiczków albo kokilek. Na wierzchu połóż porcję masy marchewkowo jabłkowej. Zapiekaj 20 minut w temperaturze 190 st. C.

Likwidujemy Zagadki logiczne dla dzieci nagły ból głowy

Aby to zrobić, można zastosować proste metody. Najprościej jest zamoczyć ręcznik w ciepłej wodzie, wycisnąć go i położyć na oczy. Po 15 minutach ból powinien minąć. A jeżeli nie, to sięgnij po bursztyn. Jeśli masz w domu naszyjnik bursztynowy, to największym kamieniem natrzyj czoło, skronie i kark. Można też użyć olejków. Wymieszaj 3 krople olejku lawendowego z 2 kroplami geraniowego i 1 eukaliptusowego. Rozetrzyj w palcach i natrzyj skronie. Stosuj 2 - 3 razy w półgodzinnych odstępach.

1. Pociąg elektryczny przebywa odcinek drogi między Warszawą Zachodnią a Pruszkowem z szybkością 60 km na godzinę. W przeciwnym niż kierunek jazdy pociągu dmie dużej siły wiatr, wiejący z szybkością 30 km na godzinę. Z jaką szybkością ucieka dym z komina lokomotywy? 2. Chłop musi przewieźć na drugi brzeg rzeki kozę, wilka i kapustę. Niestety, posiada łódkę, która może pomieścić tylko jego i jedno z trzech: kozę, wilka albo kapustę. Na jednym brzegu nie mogą zostać bez opieki chłopa: wilk z kozą (bo wilk zje kozę) ani koza z kapustą (bo koza zje kapustę). Co ma zrobić chłop? 3. Komputer Jacka "zgubił" polskie litery narodowe, zastępując je innymi znakami. W jednym z plików pojawiło się takie zdanie: ?#&W M#WI&, ?E SI$ SP#@NI&E%! Czy potrafisz to rozszyfrować?

ODPOWIEDZI: 1. Lokomotywy elektryczne nie mają kominów i nie dymią. 2. Chłop przewozi na drugi brzeg kozę. Wraca, zabiera wilka, przewozi go na drugi brzeg, zabiera kozę z powrotem. Wraca, zostawia kozę i bierze kapustę. Przewozi ją na drugi brzeg, zostawia z wilkiem i wraca po kozę. 3. Żółw mówił, że się spóźniłeś!

Baran 21.03-19.04 Ludzie, z którymi będziesz załatwiała różne sprawy, okażą się bardzo otwarci i sympatyczni. Dzięki nim wspaniale sobie poradzisz. Czeka Cię też spotkanie z dawnym przyjacielem. I niespodziany przypływ gotówki. Byk 20.04-20.05 Nie rezygnuj z życia towarzyskiego, odpowiedz pozytywnie na zaproszenia. Właśnie zbliża się rodzinna uroczystość. W finansach trochę zastoju, a nawet nieoczekiwane wydatki. Skontroluj zdrowie, zwłaszcza serce. Bliźnięta 21.05-21.06 Nadciąga upragnione wytchnienie. Będziesz miała dużo czasu na wyjazd, wycieczkę lub spotkania z przyjaciółmi. W pracy pewna ważna zmiana. Dla Ciebie może oznaczać nowe obowiązki. Rak 22.06-22.07 Twoje życie uczuciowe układa się bez zarzutu, ale przydałoby się trochę fantazji. Może wyjazd z partnerem, może nowe wspólne hobby? Nie zwracaj uwagi na zaczepki w pracy. Lew 23.07-22.08 Powinnaś unikać większych wyzwań i trudnych wyborów. Teraz nie jest najlepszy czas na tak ważne decyzje. Skup się na rodzinie i pomyśl o sprawieniu sobie jakiejś przyjemności. Czekaj na przyjazd kogoś bliskiego. Panna 23.08-22.09 Najbliższe dni przyniosą Ci sporo spokoju. Nareszcie poprawią się finanse i będziesz mogła wyjechać na zaplanowany urlop. Ktoś potrzebuje Twojej rady. W drugiej połowie miesiąca otrzymasz ważną wiadomość. Waga 23.09-22.10 Przed Tobą kilka niecodziennych wieczorów. Spotkają Cię podziękowania, komplementy, uśmiechy. Niewykluczone, że kogoś poznasz. W pracy zmiany kadrowe. Twoje doświadczenie bardzo się przyda. Skorpion 23.10-21.11 Ogarnie Cię wyjątkowo sentymentalny nastrój. Nie przesadź z tym romantyzmem, bo obok jest normalne życie. W rodzinie dojdzie do niewielkich sporów. Twój zdrowy rozsądek bardzo się wtedy przyda. Strzelec 22.11-21.12 Miłość doda Ci blasku i uroku. To będzie miesiąc pod znakiem uczuć. W pracy mogą się zdarzyć pomyłki i nieścisłości. Uważaj zwłaszcza na finanse. Skontroluj zdrowie. Koziorożec 22.12-19.01 Nowe znajomości mogą Ci przynieść sporo pożytku. Jedna z nich może mieć wpływ na Twoją karierę zawodową. W domu zdarzy się coś bardzo miłego. Spodziewaj się wielu radości. Finanse lepsze. Wodnik 20.01-18.02 Dość samotności i smutku. Rozejrzyj się wokół, znajdziesz wielu oddanych Ci ludzi. Nie ryzykuj z kolejnymi pożyczkami. I odezwij się do rodziny, bo tam ktoś bardzo za Tobą tęskni. Ryby 19.02-20.03 Postaraj się być wyrozumiała dla partnera. Dzięki temu spojrzycie na siebie tak jak przed laty. W pracy czekają Cię cięższe dni, ale na przypływ energii nie będziesz narzekać.


Zagrali w czołówce Młody Odkrywca [ 14 ]

W sobotę, 14 kwietnia, reprezentanci święciechowskiej Sekcji Szachowej uczestniczyli w "Wielkanocnym Turnieju Szachowym " we Włoszakowicach, walcząc o przyznanie swoich pierwszych kategorii szachowych. W ich grupie rywalizowało 40 zawodników z różnych klubów z Wielkopolski oraz osoby niezrzeszone w klubach. Naszą gminę reprezentowało dziewięciu zawodników. Turniej odbywał się systemem 7-rundowym 30 min na zawodnika. Ku zdziwieniu organizatorów i gospodarzy główne pojedynki toczyły się między drużyną ze Zbąszynia i Święcie-

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

chowy, gdzie nasi zawodnicy grali z nimi w ścisłej czołówce. Cieszy fakt, że w całym turnieju zdobyli aż 8 norm na 5 kategorii szachowych i jeden srebrny medal, a dla naszej drużyny najlepiej punktowali: II miejsce Wojciech Mroziński 6 pkt, IV miejsce Maksymilian Tulewicz 5,5 pkt, V miejsce Dawid Witkiewicz 5 pkt, IX miejsce Tytus Winiarski 4 pkt, XI miejsce Marcel Mikołajczak 4 pkt, XII miejsce Aleksander Mikołajczak 4 pkt, XV miejsce Szymon Pokrzywka 4 pkt, XVIII miejsce Michał Mrukowski 3,5 pkt, XXX miejsce Adrian Borowiak 2,5 pkt. Turniej zorganizował UKS ZSO Włoszakowice.

Projekt NASA

Uczniowie klasy VI ze Szkoły Podstawowej w Długiem Starem wzięli udział w edukacyjnym projekcie NaSa pn. EarthKaM. Jest to projekt sponsorowany przez Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, dzięki któremu uczniowie z całego świata mogą wykonywać zdjęcia powierzchni Ziemi przy pomocy aparatu cyfrowego znajdującego się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Każdego roku odbywa się 3 - 5 misji Sally Ride EarthKAM. Szkoła z Długiego Starego bierze udział w 61. Mission April 9 - 16th. Szkolny Klub Młodego Odkrywcy otrzymał

akceptację ze strony NASA na wykonanie z orbity fotografii określonych punktów na powierzchni Ziemi. Korzystając z otrzymanych kodów dostępu, wykonali zdjęcia satelitarne. Jest to ich pierwsze tego typu doświadczenie z przekazywaniem zleceń do kamery pracującej na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Kamera ISS po wykonaniu zdjęć przekazuje je na Ziemię. Po kilku dniach, gdy znajdą się w szkolnej galerii, mogą je analizować po zalogowaniu na stronie internetowej. Znając współrzędne geograficzne sfotografowanego obszaru, można go łatwo zlokalizować bezpośrednio na mapie.

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Długiem Starem nie mogą narzekać na nudę w szkole. W ciekawych zajęciach wzięli udział uczniowie klasy V w ramach spotkań Klubu Młodego Odkrywcy. W czwartek, 12 kwietnia, uczniowie mieli możliwość przeprowadzenia doświadczenia pozwalającego wyizolować materiał genetyczny (DNA) z owocu kiwi. Zobaczyli, że czasami przedmioty i środki domowego użytku, np.: blender, płyn do

mycia naczyń, sól czy kostki lodu mogą posłużyć jako przybory i materiały do przeprowadzenia ciekawego doświadczenia. Opisane doświadczenie nie pozwala oczywiście na szczegółową analizę wyizolowanego DNA, jednak satysfakcja po jego wykonaniu jest bezcenna. Kwas DNA pełni rolę nośnika informacji genetycznej organizmów żywych. Tego typu doświadczenia sprawiają, że zajęcia są interesujące i ciekawe.

Sala Wiejska w Długiem Nowem przeszła gruntowny remont. Prace trwały od listopada 2017 r., a zakończyły się w marcu tego roku. Przebudowany został dach sali. Wykonawcą robót była firma LUX Grzegorz Żukowski i Urszula Żukowska SC ze Święciechowy. Gruntowny remont dotyczył także sufitu, oświetlenia, malowania wnętrza. Założono nowe rynny, wentylację i klimatyzację. Wartość robót brutto wyniosła 241. 119,91 zł.


Eleni na jubileusz KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 15 ]

W Święciechowie już po raz dziesiąty zorganizowano Przegląd Zespołów Śpiewaczych pn. "Viva la musica". Muzyczna uczta odbyła się we wtorek, 1 maja. chętnie biorą w niej udział okoliczne zespoły. W tym roku w przeglądzie udział wzięło 14 zespołów.

Na scenie Sali Wiejskiej w Święciechowie zaprezentowały się następujące zespoły śpiewacze i chóry: Razem Raźniej z Długiego Starego, Wiola ze Święciechowy, Cecylia ze Święciechowy, Karolinki z Gołanic, Zbarzewianki ze Zbarzewa, Wrzos z Kąkolewa, Srebrny Włos z Włoszakowic, Mezzo Forte z Krzycka Wielkiego, Dłużynianki z Dłużyny, Śpiewaj z Nami z Włoszakowic, Jezioranki z Jezierzyc Kościelnych, Relaks z Boguszyna, Złota Jesień z Bukówca Górnego oraz Sami Swoi z Grotnik. Przez scenę przewinęło się prawie trzystu śpiewaków. Każdy zespół zaprezentował trzy utwory,

w tym jeden obowiązkowy. W tym roku były to piosenki z repertuaru Eleni. Wybór artystki nie był przypadkowy. Z okazji jubileuszowego dziesiątego spotkania śpiewaków, po zakończonym przeglądzie "Viva la musica", koncert dała właśnie wspomniana wcześniej Eleni. Dla zgromadzonej publiczności zaśpiewała największe swoje hity. Eleni wylansowała i wprowadziła na pierwsze miejsca krajowych list przebojów takie piosenki, jak: "Miłość jak wino", "Chcę kochać", "Ballado hej", "Na miłość nie ma rady" czy "Dla Ciebie jestem ja". Organizatorem przeglądu oraz koncertu był Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie.


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Olimpijska zabawa dla przedszkolaków

Już po raz czternasty dla najmłodszych mieszkańców naszej gminy zorganizowano sportową imprezę pn. "Olimpiada Przedszkolaka". Sportowa rywalizacja miała miejsce w piątek, 20 kwietnia, w auli gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Święciechowie. Brały w niej udział wszystkie oddziały przedszkolne z gminy. Na parkiecie pojawiły się bowiem grupy: Biedronki, Motylki, Tygryski, Pszczółki, Muchomorki, Borowiki, Wiewiórki, Misie, Rybki i Zajączki.

Imprezę otworzyła dyrektorka przedszkola Maria Marczyńska, która życzyła wszystkim dzieciom dobrej zabawy oraz zdrowej rywalizacji. Przedstawiciele wszystkich grup wnieśli flagę olimpijską. Przedszkolaki odśpiewały hymn sportowca, rozgrzewając się przed zawodami. Dzieci brały udział w konkurencjach sportowych wraz ze swoimi rodzicami. Były m.in.:

wyścigi z balonem, wieszanie prania, skoki na konikach czy wyścigi w workach. Maluchy z wielkim zaangażowaniem podchodziły do każdej konkurencji. Popisywały się swoją sprawnością fizyczną i chętnie dopingowały kolegów i koleżanki z grupy. Na zakończenie imprezy wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe medale. Wysiłek każdego przedszkolaka został doceniony.

Kurier Święciechowski - nr 77 - Maj 2018  
Kurier Święciechowski - nr 77 - Maj 2018  
Advertisement