Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

GMINY Marzec 2016 KRZEMIENIEWO

BĘDZIE RAJD

Już dziś informujemy mieszkańców, że w sobotę, 30 kwietnia, odbędzie się rajd rowerowy, czyli tradycyjna Krzemieniówka. Więcej o rajdzie napiszemy w kwietniowym wydaniu "Życia…". Warto jednak śledzić komunikatory Urzędu Gminy w tej sprawie, bo wcześniej trzeba się będzie do udziału w rajdzie zgłosić. Na pewno należy już teraz przygotowywać rowery.

Wielkanocne stoły i koszyki Nr 139

ISSN 1733-4551

W bardzo miłej, świątecznej atmosferze przebiegało wielkanocne spotkanie w Domu Kultury w Garzynie. W niedzielę, 20 marca, podsumowano tam jubileuszową, XV edycję konkursu plastycznego pod nazwą "Rodzinny Koszyk Wielkanocny". Przybyli więc auto-

www.gazeta.krzemieniewo.pl

rzy tegorocznych prac, panie, które prezentowały stoły wielkanocne, radni, dyrektorzy oraz nauczyciele szkół i przedszkoli, a także mieszkańcy gminy. Wśród gości zasiedli: przewodniczący Rady Piotr Sikorski, zastępca wójta Radosław Sobecki oraz prezes GKS Ma-

Stowarzyszenie Krzemianki

Cena 2 zł

rian Witczak, którzy razem z dyrektorką GCK Anną Weber wręczali nagrody. Było naprawdę ciekawie i wesoło.

Przed publicznością wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Żeńcy Wielkopolscy z Nietążkowa. Trzy grupy taneczne oraz kapela pokazały obrzędy chodzenia z gaikiem i kogutem, tańce ludowe oraz melodie, głównie z regionu bukówieckiego i całej Wielkopolski. Piękne wielkanocne stoły przygotowały panie ze Stowarzyszenia Krzemianki oraz członkinie Kół Gospodyń z Pawłowic, Belęcina i Hersztupowa. W tym roku pokaz stołów odbywał się pod hasłem

"Baby, babki i babeczki". Pięknie przystrojone stoły pełne były świątecznych wypieków i wiosennych dekoracji. Zachwycały kolorami i smakami. Nic dziwnego, że autorki tych pokazów otrzymały od GCK kawę, słodycze i bony towarowe, a od Gminnego Klubu Sportowego nagrody niespodzianki. Do konkursu plastycznego zgłoszono 14 koszyków. Wykonane były z bibuły, styropianu, włóczki, farbowanych wacików kosmetycznych, papieru, słomy, drewna. Inwencja autorów okazała się niezwykła. Prace były różnorodne, ozdobione jajkami, palmami, zajączkami, kwiatkami. dok. na str. 2

Pawłowice Hersztupowo

Belęcin

Wszystkim Mieszkańcom Gminy spokojnych, pełnych słońca Świąt Wielkanocnych oraz wielu spotkań przy rodzinnych stołach życzą

Przewodniczący Rady Wójt Gminy Piotr Sikorski Andrzej Pietrula


Wielkanocne stoły i koszyki [2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

dok. ze str. 1

Tworzyły wspaniały wielkanocny klimat. A wykonali je: Klub Regionalistów z Pawłowic, Kółko Plastyczne z Zespołu Szkół w Pawłowicach, Koło Emerytów z Krzemieniewa, Zespół Szkół z Garzyna, uczniowie klasy II Szkoły Filialnej z Oporówka, Kółko Historyczne z Zespołu Szkół w Pawłowicach, Jeżyki i Wiewiórki z Przedszkola w Krzemieniewie, uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych z Górzna, Samorząd Zespołu Szkół z Pawłowic, państwo Maciejczakowie z Pawłowic z wnukami, rodzina Matysiaków z Karchowa, Justyna i Franek Grzegorzewscy z Krzemieniewa, Barbara Walkowiak z Garzyna i rodzina Hadrysiaków z Pawłowic. Wybór najpiękniejszych prac był wręcz niemożliwy. Podobały się wszystkie. Z okazji jubileuszu organizator postanowił więc nagrodzić każdą z nich. Uczestnicy konkursu otrzymali słodycze i bony towarowe oraz pamiątkowe dyplomy. Podczas spotkania goście mogli skosztować żurku, przygotowanego na tę okazję przez firmę Wikaro Wiktora Adamskiego. Były też podziękowania i świąteczne życzenia.

W sobotę, 5 marca, panowie z Kociug zorganizowali paniom Dzień Kobiet. Do Chaty Wiejskiej przyszło 37 pań. Sołtys złożył im serdeczne życzenia i wzniósł toast szampanem. Była ciepła kolacja, kawa, ciasto i oczywiście piękne tulipany. W miłej atmosferze panie bawiły się do późnych godzin nocnych.

W swojej Sali Wiejskiej Dzień Kobiet obchodziły panie z Karchowa. Sołtys Jarosław Kokociński złożył życzenia i wręczył każdej z nich różę. Wieczór upłynął w serdecznej atmosferze.


Rusza program Rodzina 500+ ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

Od 1 kwietnia rozpoczyna się realizacja programu Rodzina 500 +. Jest to świadczenie wychowawcze, które otrzymają rodzice oraz opiekunowie dzieci do 18. roku życia. Każda rodzina z minimum dwojgiem niepełnoletnich dzieci będzie mogła otrzymać 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. W przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 złotych netto na osobę rodzina otrzyma wsparcie także na pierwsze lub jedyne dziecko. Dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym kryterium dochodowe jest wyższe i wynosi 1200 złotych netto.

Taki komunikat przekazało gminom Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. A to znaczy, że już za kilka dni ruszy program Rodzina 500+, który realizować będą samorządy. W naszej gminie jego obsługą zajmować się będzie Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Wszystkie informacje dotyczące tego programu GOPS zamieszczać będzie na swojej stronie internetowej. Także w gazecie postaramy się wyjaśniać szczegóły programu, odpowiadać na wątpliwości rodzin, zamieszczać komunikaty Ośrodka dotyczące tej sprawy. Poniżej kilka najważniejszych kwestii, które rodzice powinni wiedzieć już dziś. Aby otrzymać świadczenie, trzeba złożyć odpowiedni wniosek. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej już wydrukował wnioski i już je wydaje. Po taki druk można zgłosić się do Ośrodka w poniedziałek w godz. od 8 do 16 oraz od wtorku do piątku w godz. od 7 do 15. Druki można też pobrać ze strony internetowej Urzędu Gminy lub strony Ośrodka www.gopskrzemieniewo.opsinfo.pl. Wypełnienie druku jest bardzo proste. Dla rodzin, które nie otrzymają pieniędzy na pierwsze dziecko, w zasadzie wypełnia się dwie strony, na których są imiona i nazwiska dzieci oraz dane członków rodziny. Do tego

wniosku dołączyć trzeba wyłącznie akty urodzenia wszystkich dzieci. Jeśli natomiast rodzina otrzymywać będzie także wsparcie na pierwsze dziecko, potrzebne będą dodatkowe dokumenty o dochodach rodziny. W Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej do realizacji tego programu wyznaczono dwie osoby. Rodzice mogą więc poradzić się tych pracowników w każdej wątpliwej sprawie. Także wówczas jeśli będą mieli kłopoty z wypełnieniem wniosków. Przyjmowanie wniosków o przyznanie świadczenia w programie Rodzina 500+ rozpoczyna się 1 kwietnia br. Najważniejsza informacja w tej kwestii dotyczy jednak tego, że nie ma potrzeby śpieszyć się z przyniesieniem wniosku. GOPS będzie przyjmował te pierwsze wnioski od 1 kwietnia do 1 lipca br. Mamy więc na to aż trzy miesiące. Każdy, kto odda wniosek w tym właśnie czasie otrzyma pieniądze z wyrównaniem od kwietnia. A zatem można spokojnie przynosić wnioski przez najbliższe tygodnie. W pierwszych dniach mogą w GOPS być kolejki. Dodajmy, że wnioski można przesłać pocztą lub drogą internetową, ale najkorzystniej jest je przynieść. Można wówczas na miejscu sprawdzić, czy zostały dobrze wypełnione, czy nie brakuje jakiegoś

wpisu, czy każdą rubrykę właściwie zrozumiano. Na miejscu uda się wówczas wszystko poprawić. Aby ułatwić rodzicom przekazywanie wniosków, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej wyznaczył dyżury we wszystkich szkołach na terenie gminy. Bezpośrednio w placówkach będzie można wniosek złożyć oraz porozmawiać z pracownikami Ośrodka. Dyżury trwać będą w godzinach od 9 do 17. I tak: w Pawłowicach - 4 i 11 kwietnia, w Drobninie - 5 i 12 kwietnia, w Garzynie - 6 i 13 kwietnia, w Nowym Belęcinie - 7 i 14 kwietnia oraz w Oporówku - 8 i 15 kwietnia. Wnioski składa się na rok. Każdy z nich będzie rozpatrzony indywidualnie. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej wyda wnioskodawcy decyzję o przyznaniu świadczenia wychowawczego. W tej decyzji zawarta będzie kwota, która trafi do rodziny oraz dzień miesiąca, w którym GOPS będzie przekazywał pieniądze. Pieniądze będą mogły być przekazane na konto bądź odebrane w kasie GOPS. Po roku wnioski składać będziemy ponownie. Oczywiście jeśli w ciągu roku sytuacja w rodzinie się zmieni, należy złożyć dodatkowy wniosek. Dotyczy to takich sytuacji jak na przykład ukończenie 18 lat przez jedno z dzieci lub urodziny kolejnego maleństwa.

Dzień Kobiet w Drobninie

Świadczenie wychowawcze 500 + nie będzie liczone do dochodu rodziny przy ustalaniu prawa do świadczeń z innych systemów wsparcia, na przykład z pomocy społecznej, Funduszu Alimentacyjnego, stypendiów, dodatków mieszkaniowych itp. Świadczenie nie jest też opodatkowane, rodzice otrzymają 500 zł, od których nie będą musieli odprowadzać podatku. Dotyczy to także rodziców prowadzących działalność gospodarczą. W ciągu roku na wychowanie dziecka w ramach programu Rodzina 500+ rodzice otrzymają 6000 zł. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej od tygodni już solidnie przygotowuje się do rozpoczęcia realizacji programu. W tej chwili najważniejsze będzie sprawne przyjęcie wniosków i wydanie decyzji. Wstępnie oblicza się, że w naszej gminie będzie to dotyczyć około 1500 dzieci. Pracownikom Ośrodka zależy, aby pieniądze dotarły do każdego, kto zgodnie z ustawą znajdzie się w tym systemie wsparcia. A czytelników prosimy, by przekazywali pytania i zgłaszali wątpliwości, które mają w związku z programem Rodzina 500+. Na wszystkie postaramy się udzielić kompetentnych odpowiedzi.

Piątkowy wieczór 4 marca upłynął w Drobninie pod znakiem uśmiechu i dobrej zabawy. To właśnie wtedy mieszkanki tej miejscowości zdecydowały się obchodzić tegoroczny Dzień Kobiet. Za miejsce spotkania posłużyła po raz kolejny miejscowa salka parafialna, której na ten sympatyczny wieczór zawsze użycza drobniński proboszcz Stanisław Pietraszek. Warto w tym miejscu podkreślić, że było to już 10. spotkanie tej stałej grupy uczestniczek.

- Obchodziłyśmy mały jubileusz naszych spotkań, który uczciłyśmy tortem przygotowanym specjalnie na tę okazję. Chciałabym w tym miejscu podziękować paniom, które przez te wszystkie lata pomagały w organizacji i na które zawsze mogłam bardzo liczyć - mówi organizatorka Dorota Pawłowska. Na każdą z uczestniczek czekał mały upominek w postaci kwiatka. Była również loteria z drobnymi nagrodami. W trakcie imprezy padł ambitny pomysł zorganizowania, wzorem dawnych lat, Koła Gospodyń Wiejskich. Z całą pewnością paniom z Drobnina nie zabraknie ciekawych pomysłów na jego funkcjonowanie. Tekst i fot.: Damian Marciniak


[4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Przedstawiamy nowych sołtysów

Tym razem odwiedziliśmy Jarosława Kokocińskiego. Od roku jest on sołtysem w Karchowie.

Jarosław Kokociński urodził się i wychował w Karchowie. Pochodzi z rolniczej rodziny. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, w którym pozostał brat pana Jarosława. On sam przeniósł się na swoje 17 lat temu. Oczywiście pozostał z rodziną w Karchowie. Pan Jarosław jest spawaczem. Pracował w SKR w Belęcinie, potem w PGR Bojanice, następnie w prywatnej spółce handlowej. Był traktorzystą i kombajnistą. Teraz jest pracownikiem firmy Ekus, czyli dawnego Debonu w Krzemieniewie. Pracuje przy spawaniu boksów i stajni dla koni. W tej firmie jest już 15. rok. W 1992 roku Jarosław Kokociński ożenił się. Z uśmiechem mówi, że z koleżanką z klasy. Razem chodzili do szkoły, znali się od zawsze. Po ślubie zamieszkali u rodziców pana Jarosława. Równocześnie rozpoczęli budowę swojego domu. Wspólnie z rodziną postawili go siedem lat po ślubie. Państwo Kokocińscy wychowali

dwójkę dzieci. Córka niedawno założyła firmę - objazdowe fryzjerstwo. Syn uczy się instalatorstwa w prywatnym zakładzie. Dzieci mieszkają razem z rodzicami. Żona pana Jarosława prowadzi dom. Pan Jarosław jeszcze jako chłopak wstąpił do straży pożarnej. Od ponad 30 lat jest członkiem OSP Karchowo. Przez około 10 ostatnich lat pełni funkcję naczelnika miejscowej jednostki. Tę funkcję zachował też w czasie tegorocznych wyborów, które odbyły się trzy tygodnie temu. Poza działalnością w straży lubi czasem pójść na ryby, chętnie chodzi też na spacer do lasu. Razem z żoną przez cały letni sezon pracują w ogrodzie. Jarosław Kokociński został sołtysem po raz pierwszy. Dotąd nie udzielał się w działalności samorządowej. Docenia oczywiście wszystko, co zrobiła poprzednia Rada Sołecka i poprzedni sołtys. Mówi, że będzie kontynuował ich

pracę na rzecz wsi. W ciągu minionego roku udało się wyremontować boisko sportowe. Z pieniędzy Funduszu Sołeckiego zakupiono ziemię na boisko. Mieszkańcy, w tym wielu młodych chłopaków, rozrzucili ziemię, a potem zasiali trawę. Teraz przystąpią do postawienia ogrodzenia. To będzie już realizacja zamierzeń z tegorocznego Funduszu Sołeckiego. Ponadto mieszkańcy na zebraniu wiejskim podjęli decyzję, że z funduszu poza ogrodzeniem wymienią też dwa okna w sali oraz być może pomalują jeszcze kuchnię i zaplecze gospodarcze. Nowy sołtys mówi, że w ubiegłym roku zorganizowali dożynki oraz wieczorek towarzyski. Wielu mieszkańców wzięło w tych imprezach udział. Na pytanie, co dla sołtysa Karchowa jest teraz najważniejsze, pan Jarosław odpowiedział nam: - Jeśli chodzi o inwestycje to marzy mi się chodnik we wsi. Karchowo

Sesja Rady Gminy

W poniedziałek, 22 lutego, odbyła się XII sesja Rady Gminy. Obrady prowadził przewodniczący Piotr Sikorski. Na początek poinformował zebranych, że otrzymał dwie interpelacje pisemne. Pierwsza dotyczyła odwodnienia drogi powiatowej przy wjeździe do Luboni od strony Pawłowic, a druga naprawy chodników i studzienek kanalizacyjnych po ułożeniu światłowodów w Pawłowicach. Obydwie interpelacje przekazane zostaną do Starostwa Powiatowego w Lesznie. W dalszej części obrad wójt gminy Andrzej Pietrula złożył sprawozdanie z działalności w okresie międzysesyjnym. Radni podjęli kilka uchwał. Między innymi w sprawie przyjęcia "Planu Gospodarki Niskoemisyjnej dla Gminy Krzemieniewo". Przyjęcie tego dokumentu pozwoli gminie na ubieganie się o środki zewnętrzne na realizację zadań związanych z ochroną środowiska. Radni przyjęli "Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie gminy". Podjęli także decyzję o przystąpieniu do stowarzyszenia o nazwie Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej. Celem tego Związku jest przede wszystkim wspieranie idei samorządności terytorialnej, obrona wspólnych interesów gmin wiejskich, dążenie do ich społeczno - gospodarczego rozwoju. Następnie Rada dokonała zmian w budżecie bieżącego roku. Po stronie dochodów zwiększenie dotyczyło kwoty 37. 006 zł. Natomiast

wydatki wzrosły w stosunku do planowanych o 2. 905. 141 zł. Deficyt budżetu po zmianach wyniesie 13. 400. 135 zł i sfinansowany będzie z nadwyżki budżetowej oraz kredytów i pożyczek. Nadwyżka budżetowa z lat poprzednich głównie przeznaczona będzie na budowę kanalizacji, ale także na przebudowę biblioteki, wodociągowanie Oporówka - Mierzejewa, zapłatę za dokumentację kanalizacji. O wszystkich inwestycjach bieżącego roku piszemy na str. 5. Ponadto radni podjęli uchwały dotyczące zbycia nieruchomości, a więc działek w Krzemieniewie i Garzynie, przystąpienia do zmiany "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Krzemieniewo", zmian w wieloletniej prognozie finansowej gminy na lata 2016 2024, a także zapłaty podatków i opłat za pomocą innego instru-

mentu płatniczego oraz zaciągnięcia zobowiązań finansowych z tytułu udzielenia poręczenia wekslowego. Radni i sołtysi zabierali również głos w sprawach bieżących, na które odpowiadał wójt.

Dyżury

radnych

Przypominamy, że w Urzędzie Gminy w Krzemieniewie dyżury pełnią radni. Na rozmowę z nimi można się wybrać w każdy poniedziałek od godz. 14 do 16. Zawsze na mieszkańców czeka jeden z radnych, a niekiedy także przewodniczący Rady Gminy. Radni pełnią dyżury kolejno.

jest jedyną miejscowością w gminie, w której nie ma ani metra chodnika. A przecież z chodnikami byłoby wygodniej i co najważniejsze - bezpieczniej. A w innych sprawach ważne dla nas będzie, żeby zachęcić jak największą liczbę mieszkańców do uczestnictwa we wspólnych zabawach, spotkaniach, do liczniejszego udziału w zebraniach wiejskich. Chciałbym, aby o sprawach wsi decydowało więcej osób.

Szczekające czworonogi

Od kilku tygodni odbieramy sygnały od czytelników, że na osiedlu mieszkaniowym w Krzemieniewie bardzo hałasują psy. Ponoć ich szczekanie nie pozwala wypoczywać, zwłaszcza w popołudniowych i wieczornych godzinach. Niektóre psy wypuszczane są na osiedle bez opieki, inne szczekają też pozostawione same w domu. To bardzo irytuje wielu mieszkańców. No cóż! My możemy jedynie apelować do właścicieli czworonogów, aby się nimi lepiej opiekowali. Aby wyprowadzali je nieco dalej od okien mieszkań, zwłaszcza tych na parterze. Możemy też poprosić policjantów, aby od czasu do czasu kontrolowali życie na osiedlu. No i możemy liczyć na to, że właściciele psów wezmą pod uwagę fakt, że nie mieszkają tam sami. Każdy ma prawo do spokoju we własnym domu. Wszystkie archiwalne wydania „Życia Gminy Krzemieniewo” dostępne są pod adresem:

www.gazeta.krzemieniewo.pl


Inwestycje 2016

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Nadwyżka z lat poprzednich na 1 stycznia 2016 wynosi 3. 868. 135 zł.

Rada Gminy Krzemieniewo na sesji w dniu 22 lutego przeznaczyła nadwyżkę na następujące zadania: * Zapłata za dokumentację kanalizacji sanitarnej - 413. 280 zł * Na budowę kanalizacji sanitarnej - 1. 631. 020 zł

* Na opracowanie planu gospodarki niskoemisyjnej - 14. 541 zł * Na zakup znaków kolejowych i drogowych - 20. 000 zł * Na wycinkę drzew i krzewów - 7. 000 zł

* Na zwiększenie wydatków szkół i przedszkoli - 184. 487 zł, w tym: szkoła Drobnin - 9. 487 zł, szkoła Belęcin - 51. 000 zł, szkoła Garzyn - 13. 000 zł, szkoła Pawłowice - 91. 000 zł * Przedszkole Krzemieniewo - 10. 000 zł * Przedszkole Pawłowice - 10. 000 zł

* Na zwiększenie wydatków na profilaktykę - 12. 000 zł

* Na przebudowę przedszkola na bibliotekę z czytelnią w Pawłowicach - 100. 000 zł

* Na wodociągowanie Oporówko - Mierzejewo - 485. 807 zł

* Na zmniejszenie planowanego deficytu budżetu - 1. 000. 000 zł

Planowane zadania majątkowe po podziale nadwyżki budżetowej przedstawiają się następująco: plan ogółem w zł

w tym Fundusz Sołecki wsi

lp.

zadanie

1

Opracowanie dokumentacji projektowych na budowę oczyszczalni ścieków w Luboni i budowę kanalizacji sanitarnej gminy w miejscowościach: Lubonia, Kociugi, Drobnin, Krzemieniewo , Garzyn, Górzno

413.280 zł

0 zł

2

Budowa oczyszczalni ścieków w Luboni i budowa kanalizacji sanitarnej gminy w miejscowościach: Lubonia, Kociugi, Drobnin, Krzemieniewo, Garzyn, Górzno

14.553.000 zł

0 zł

485.807 zł

0 zł

23.000 zł

23.000 zł

3 4

Budowa linii wodociągowej Oporówko- Mierzejewo

Modernizacja ulicy Ogrodowej w Garzynie

5

Utwardzenie terenu wokół grillowiska w Bojanicach

6

Termomodernizacja budynku Zespołu Szkół w Pawłowicach

7

Budowa drogi dojazdowej do świetlicy w Hersztupowie

8

Postawienie budynku pomocniczego w Pawłowicach

9

Zagospodarowanie terenu wokół Sali Wiejskiej w Nowym Belęcinie

10.847,37 zł 10.847,37 zł 91.000 zł

0 zł

12.250,31 zł 12.250,31 zł 5.300 zł

5.300 zł

10.077,95 zł 10.077,95 zł

[5]

plan ogółem w zł

w tym Fundusz Sołecki wsi

201.000 zł

0 zł

8.000 zł

8.000 zł

Zakup pierwszego wyposażenia grillowiska w Oporowie

9.475,60 zł

9.475,60 zł

14

2.500 zł

Ogrodzenie boiska w Brylewie

8.613,54 zł

2.500 zł

8.613,54 zł

16

Zagospodarowanie terenu na placu zabaw w Krzemieniewie

7.000 zł

7.000 zł

lp.

zadanie

10

Przebudowa przedszkola na bibliotekę z czytelnią w Pawłowicach

11 12 13

15

Zakup namiotu do organizacji imprez wraz z wyposażeniem – FS Krzemieniewo

Budowa ogrodzenia boiska w Karchowie Ogrodzenie placu zabaw w Bielawach

4.308,54 zł

4.308,54 zł

17

Zakup ogrodzenia na plac zabaw w Oporówku

4.009,72 zł

4.009,72 zł

19

Zakup sprzętów do siłowni zewnętrznej w Krzemieniewie

4.000 zł

4.000 zł

18

20

Zakup sprzętów do siłowni zewnętrznej w Górznie Rezerwa na inwestycje i zakupy inwestycyjne

5.766,19 zł

20.000 zł

RAZEM WYDATKI MAJĄTKOWE 15.879.256,22 zł ROKU 2016

5.766,19 zł

0 zł

Strażackie zebrania 115.149,22 zł

Przez miniony miesiąc trwały w gminie zebrania sprawozdawczo - wyborcze w OSP. Odbyły się one w 11 jednostkach. Strażacy omawiali działalność bieżącą jednostek, a także zgłaszali potrzeby zakupu sprzętu lub napraw. Wybierali też nowe zarządy oraz prezesów i naczelników. Na wstępie powiedzmy, że w minionym roku na terenie gminy Krzemieniewo zanotowano 50 zdarzeń pożarowych. Wśród nich było 16 pożarów, 32 miejscowe zagrożenia oraz dwa fałszywe alarmy. Wśród pożarów wymienia się pożar budynku gospodarczego i warsztatu w Pawłowicach oraz dużo pożarów suchych traw na rowach. Natomiast zdarzenia zakwalifikowane jako miejscowe zagrożenia to: pomoc w likwidacji szkód w wypadkach drogowych, usuwanie gniazd os i szerszeni, wypompowywanie wody, usuwanie złamanych drzew i gałęzi. We wszystkich jednostkach OSP nastąpiły zmiany w zarządach. Do zarządów wstępowali nowi strażacy, inni rezygnowali ze swoich funkcji. Natomiast w pięciu jednostkach nie było zmian na funkcjach prezesów i naczelników OSP. Ci sami prezesi i naczelnicy

pozostali w Mierzejewie, Luboni, Drobninie, Karchowie i Garzynie. W dwóch jednostkach doszło do zmian na obu funkcjach. W Pawłowicach nowym prezesem został Paweł Kaczmarek, a nowym naczelnikiem Tomasz Nowak. W Brylewie na nowego prezesa wybrano Andrzeja Sinieckiego, a nowym naczelnikiem został Wojciech Szczepaniak. W Nowym Belęcinie prezesem OSP jest Ryszard Marciniak. Natomiast nowymi naczelnikami w swoich OSP zostali: w Oporówku Hubert Kaczmarek, w Krzemieniewie Roman Długi i w Górznie Adrian Babski. W trakcie zebrań strażacy zgłaszali potrzeby nowego sprzętu. Między innymi chcieliby zakupić węże, rozdzielacze, dresy, ubrania. W kilku przypadkach pilnych napraw wymagają motopompy.


Złote gody małżonków [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W tym miesiącu odwiedziliśmy dwie pary, które obchodziły 50. rocznicę ślubu. To Marianna i Czesław Przybylakowie z Brylewa oraz Halina i Stanisław Mertowie z Pawłowic. Obu parom życzenia złożyli przedstawiciele władz gminy, którzy przekazali jubilatom medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie". Jak zawsze były gratulacje, kwiaty i upominki. Historia życia Marianny i Czesława Przybylaków od zawsze związana jest z Brylewem. Tu się urodzili, wychowali, tutaj mieszkali i pracowali. Bez przesady można powiedzieć, że Brylewo jest całym ich światem. Pani Marianna urodziła się w 1947 roku. Była najstarsza z czwórki rodzeństwa. Jeszcze jako uczennica szkoły podstawowej chodziła w wakacje do pracy w ogrodzie. Nic dziwnego, że po zakończeniu nauki zatrudniła się w

PGR na stałe. Oczywiście w ogrodzie. Przepracowała tam ponad 30 lat. Pan Czesław też trafił do miejscowego gospodarstwa. Najpierw się w nim uczył, a potem pracował. Zdobył zawód kołodzieja i póki był potrzebny, wykonywał te prace. Potem przez wiele lat był stolarzem. Przechodząc na emeryturę zapisał 40 - letni staż w jednym zakładzie pracy. Nietrudno się domyślić, że młodzi poznali się w pracy. Pan Czesław był o cztery lata starszy od

Pani Halina Merta urodziła się w Lubelskiem w 1944 roku. Tam Niemcy wysiedlili rodziców z gospodarstwa w Święciechowie. Na swoje wrócili zaraz po zakończeniu działań wojennych. I właśnie w Święciechowie pani Halina spędziła dzieciństwo i młodość. Pracowała w gospodarstwie rodziców, lubiła wyjeżdżać końmi w pole, ukończyła przysposobienie rolnicze. Przyszły mąż pani Haliny w młodości zajmował się  sportem. Czterokrotnie był mistrzem Polski w biegach na 3 km z przeszkodami oraz mistrzem Polski Wojsk Ochrony Pogranicza w biegu na 1500 m. Pochodzi z Pawłowic. W Święciechowie miał jednak krewnych, ale także krótko pracował tam w Gminnej Spółdzielni. Młodzi poznali się na zabawie. Parą byli przez cztery lata. Ślub wzięli w kościele w Lesznie. Wtedy mieli po 22 lata. Są bowiem rówieśnikami. Tuż po ślubie pan Stanisław otrzymał mieszkanie, które właśnie wtedy dla pracowników budował pawłowicki Instytut. Pan Merta zatrudnił się więc na miejscu i już na zawsze pozostał w Instytucie. A był rzeźnikiem. W tym zawodzie i w jednym zakładzie

pracy przepracował 40 lat. Był mistrzem dyplomowanym, pracował przy uboju. Czasem swój fach wykorzystywał też przy zleceniach prywatnych. Teraz na przykład pomaga prowadzić rzeźnictwo u pana Michalskiego w Pawłowicach. Tam zresztą, przed laty, uczył się zawodu. Jubilaci wychowali troje dzieci, syna i dwie córki. Pan Stanisław pracował w zakładzie i pomagał żonie. Pani Halina głównie prowadziła dom, opiekowała się dziećmi, uprawiała działkę. Dbała, by dzieci uczyły się, zdobyły zawody, urządziły swoją przyszłość. Kolejno więc dzieci wychodziły z domu. Od 25 lat państwo Mertowie mieszkają już sami. Najbardziej cieszą się, gdy dzieci i wnuki wpadają z wizytą. A zdarza się to często, bo są niedaleko - w Rydzynie, Lesznie i Święciechowie. To dla nich pani Halina co roku robi mnóstwo przetworów z działki. Każdy dostaje swoją porcję soków, kompotów, przecierów, konfitur. Działka to prawdziwe hobby pani Haliny. I zajęcie na całe lato. Państwo Mertowie doczekali się szóstki wnucząt. Najstarszy Martin ma 25 lat. I właśnie z nim

pani Marianny. Poprosił dziewczynę o rękę i spotkał się ze zgodą. Ślub cywilny młodzi wzięli 5 marca 1966 roku, a kościelny 11 kwietnia. Po ślubie zamieszkali w brylewskim pałacu. Dostali tam co prawda tylko jeden duży pokój, ale wspominają, że bardzo im się podobał. Na obiady chodzili do mamy, a dzień spędzali u siebie. Tam urodziły się ich dzieci. Państwo Przybylakowie wychowali dwóch synów i córkę. Jedno maleństwo odeszło wkrótce po porodzie. Dziś cała trójka ma swoje rodziny, na świat przyszły też wnuki. Po 20 latach pani Marianna i pan Czesław przeprowadzili się do mieszkania w bloku. Później mogli je od gospodarstwa kupić. W tym mieszkaniu doczekali emerytury. Teraz państwo Przybylakowie mieszkają z synem, synową i dwójką wnucząt. Drugi syn mieszka w Lesznie. Razem mają piątkę wnucząt. Najstarszy ma 27 lat, a jedyna wnuczka, najmłodsza z całej piątki - 8 lat. I właśnie

dziewczynka mieszka razem z dziadkami. Dodajmy, że tuż obok swój dom ma córka jubilatów, która wychowuje z mężem dwójkę chłopców. Oni też często do dziadków wpadają. Ale i pani Marianna jest u córki i wnuków prawie codziennie. Pani Marianna i pan Czesław są około 10 lat na emeryturze. Póki mogli, pracowali w ogrodzie, pan Czesław w warsztacie, więcej też pomagali w domu. Dziś pan Czesław chodzi o kulach i nie może nic robić. Odpoczywa więc, ogląda telewizję, chodzi z żoną na krótkie spacery. A pani Marianna pali w piecu, zajmuje się kurami, krząta po domu. Najważniejsze, że są razem. I że tuż obok mają najbliższych. Nic dziwnego, że kiedy pytamy, o czym jeszcze marzą, mówią, że tylko o zdrowiu. A więc zdrowia, długich lat życia i spokojnej codzienności życzymy jubilatom od naszej redakcji. Obiecujemy, że będziemy zaglądać w czasie kolejnych małżeńskich rocznic.

do zdjęcia stanęli dziadkowie, gdy wnuk miał absolutorium. A najmłodsza wnuczka już wkrótce obchodzić będzie 18. urodziny. Ze wszystkich wnuków dziadkowie są bardzo dumni. Kiedyś bardzo często jeździli z nimi w góry i nad morze. Wspominają te wyjazdy, a teraz towarzyszą wnukom w ich życiowych planach. Trójka studiuje, młodsze kończą szkoły średnie, jedna wnuczka planuje ślub. To są najszczęśliwsze chwile dla dziadków. Codzienność państwa Mertów jest w zasadzie zawsze taka sama. Zimą chodzą na spacery, jeżdżą rowerami, jesienią zbierają grzyby. Latem są głównie w ogro-

dzie. Pan Stanisław dwa dni w tygodniu pracuje. Oglądają też telewizję, czytają. Zawsze raz w roku jeżdżą nad morze na wczasy. Na szczęście zdrowie im dopisuje, więc nie wymagają opieki. Ale gdyby była taka potrzeba, bliscy im ją zapewnią. Jubilaci mówią, że mają dobrą rodzinę. Wszyscy spotkają się na uroczystości z okazji złotych godów. Odbędzie się ona w lipcu, bo wtedy przypada rocznica, gdy małżonkowie powiedzieli sobie "tak" w kościele. Będą życzenia, kwiaty, gratulacje. I będzie sporo wzruszeń. Życzymy państwu Mertom jak najwięcej takich serdecznych dni.


Obchodzimy imieniny

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Najlepsi sportowcy

Na przełomie lutego i marca zorganizowano plebiscyt na "Sportowca Gminy Krzemieniewo". Pomysłodawcą i organizatorem tego wydarzenia był Damian Marciniak, a głównym sponsorem plebiscytowej zabawy został prezes GKS Marian Witczak.

Oficjalny patronat medialny nad tym wydarzeniem objęły gazeta "ABC" i portal leszno24.pl, które w ciągu dwóch tygodni przedstawiały na swoich łamach sylwetki 10 sportowców biorących udział w plebiscycie. Czytelnicy i miłośnicy sportu mogli oddawać swoje głosy za pomocą SMS-ów na przedstawicieli takich dyscyplin jak: piłka nożna, taekwondo, baloniarstwo, motocross, żużel, tenis stołowy i karate. Wśród sportowców nie zabrakło medalistów mistrzostw Polski, Europy i świata. Ogółem wysłano ponad 2 600 SMS-ów. Wśród głosujących rozlosowano jedną nagrodę - markową torbę sportową, która trafiła w ręce Mateusza Szymańskiego z Krzemieniewa. Ogłoszenie wyników i uroczyste wręczenie statuetek, dyplomów i drobnych upominków odbyło się 6 marca w Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m. in.: prezes GKS Krzemieniewo Marian Witczak, wójt gminy Krzemieniewo Andrzej Pietrula, dyrektorka GCK w Krzemieniewie Anna Weber i znany leszczyński biegacz Krzysztof Tumko. Najpopularniejszym zawodnikiem, któremu przypadł tytuł "Sportowca Gminy Krzemieniewo" - został Patryk Siniecki, piłkarz GKS Krzemieniewo. Na

drugim miejscu znalazła się Zuzanna Piętka - wielce utalentowana przedstawicielka taekwondo olimpijskiego z klubu Kuk - Son Pawłowice. Trzecie miejsce zajął utytułowany karateka Kacper Pabisiak z Oporówka. Na dalszych miejscach znaleźli się: Daniel Kaczmarek (żużel / Pawłowice), Jagoda Katarzyńska (taekwondo / Pawłowice), Dobrusia Skorupska (piłka nożna / Pawłowice), Krzysztof Mrozek (tenis stołowy / Hersztupowo), Denis Bolewicz (tenis stołowy/piłka nożna/Krzemieniewo), Daria Dudkiewicz Goławska (baloniarstwo / Krzemieniewo) i Dominik Bolewicz (motocross / Krzemieniewo). Tytuł i wyróżnienie dla najbardziej perspektywicznej zawodniczki gminy Krzemieniewo przypadł Jagodzie Katarzyńskiej. W roli współprowadzącej uroczystość wręczania nagród znakomicie sprawdziła się młoda studentka dziennikarstwa i miłośniczka sportu - Ola Jankowska z Garzyna. Specjalne podziękowania należą się wszystkim sponsorom, którymi byli: Biuro Nieruchomości Mariana Witczaka, Giacomo Conti - moda męska, X - Demon Leszno, Fitness Klub Sporting, Gostyński Ośrodek Kultury Hutnik, Pracownia Fryzur Agaty Bajer, Studio Fotograficzne Aleksandry Chwat.

DAMIAN MARCINIAK

informacja o wykazie

Wójt Gminy Krzemieniewo informuje, że zamierza przeznaczyć do wydzierżawienia nieruchomości gruntowe zabudowane, niezabudowane oraz lokale użytkowe na rzecz dotychczasowych dzierżawców na terenie gminy Krzemieniewo. Szczegółowy wykaz nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia wywieszono na tablicy ogłoszeń Urzędu Gminy w Krzemieniewie oraz zamieszczono na stronie internetowej www.krzemieniewo.pl

WóJT GMINY KRZEMIENIEWO ANDRZEJ PIETRULA

[7]

Kaja - 22 IV

Imię Kaja jest skróconą wersją Katarzyny. To osoba nad wyraz inteligentna, samodzielna, pełna życia. Bywa jednak niełatwa we współżyciu, zdarzają jej się bowiem wybuchy gniewu. Przybiera często maskę obojętności, by nie okazać tego, co naprawdę jej w duszy gra. Stąd zdarzają się nieporozumienia i rozczarowania. Kaja lubi duże towarzystwo, najlepiej osób sympatycznych. Świetnie sobie poradzi w dziennikarstwie, marketingu i działalności na rzecz innych. Jej kolorem jest czerwień, rośliną truskawka, zwierzęciem łabędź, liczbą piątka, a znakiem zodiaku Lew. Imieniny obchodzi także: 13 lutego, 9, 22 i 23 marca, 1 i 5 kwietnia, 15 września, 25 listopada oraz 30 grudnia. Tak się składa, że w całej gminie mieszka tylko jedna Kaja. To

Gabriel - 24 III

Gabriel, czy brzmiący mniej groźnie Gabryś lub Gawryś, to zawsze "mąż, wojownik Boży", podopieczny archanioła Gabriela. Mężczyzna o tym imieniu ma szlachetne serce, otwarty umysł i wszelkie zadatki, by zostać naukowcem. Ponadto jest miłośnikiem piękna. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami i tylko wśród nich może się naprawdę relaksować. Jego kolorem jest niebieski, rośliną pokrzywa, zwierzęciem koń, a znakiem zodiaku Rak. Imieniny obchodzi także: 20 i 27 lutego, 16 marca, 19 i 29 września oraz 19 października. W gminie Krzemieniewo mieszka tylko trzech Gabrielów. Cała trójka to chłopacy. Najmłodszy z Luboni ma 3 latka, drugi Gabriel z

Kaja Mrukowska z Garzyna

uśmiechnięta, wesoła Kaja Mrukowska z Garzyna. Zrobiliśmy jej zdjęcie w szkole, bo Kaja chodzi do pierwszej klasy. Kaju, życzymy Ci samych słonecznych dni, miłości najbliższych i realizacji wszystkich marzeń.

Gabriel Grześkowiak z Nowego Belęcina

Karchowa skończył 9 lat, a najstarszy z Nowego Belęcina ma 15 lat. Nie ma więc w naszej gminie starszych panów Gabrielów. A więc chłopakom życzymy dużo radości, realizacji swoich młodzieńczych planów, a także zdrowia.

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli:

25. 02 - Zygmunt Pietraszewski, Krzemieniewo 25. 02 - Zofia Stróżyńska, Krzemieniewo 27. 02 - Franciszek Tęgi, Oporowo 28. 02 - Mieczysław Kajoch, Garzyn 29. 02 - Krystyna Ryczkowska, Krzemieniewo 01. 03 - Ewa Tęga, Krzemieniewo 03. 03 - Stanisław Mikołajczak, Oporowo 06. 03 - Jacek Zajdel, Krzemieniewo 07. 03 - Wacław Józefiak, Kociugi


Kąpielki, czyli zimowe spotkania [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zima dobiega końca, więc swój sezon powoli kończą morsy. Mówimy oczywiście o grupie śmiałków, którzy kąpią się w zimnej, niekiedy lodowatej wodzie. W miesiącach zimowych bez trudu znajdują ją w okolicznych jeziorach. Za to od kwietnia zamieniają się w zwykłych miłośników kąpieli. Teraz mają więc więcej czasu, by swoją pasję nie tylko realizować, ale i o niej opowiadać. A my do rozmowy zaprosiliśmy morsa, który mieszka na terenie naszej gminy - w Luboni. To Piotr Majchrzak. Morsem jest od sześciu lat.

- Trudno będzie zapewne uwierzyć, ale do morsów trafiłem dlatego, że chorowałem - mówi Piotr Majchrzak. - Przez całe miesiące cierpiałem na zapalenie zatok i w telewizyjnym reportażu dowiedziałem się, że aby pozbyć się tej dolegliwości, powinienem kąpać się w zimnej wodzie. Poszukałem informacji w internecie, poczytałem, znalazłem leszczyński klub morsów i tak się zaczęło. A zorganizowany zespół morsów powstał w Lesznie w 2004 roku. Założyli go: Marek Walkowiak, Bartosz Urban i Lechosław Paluch. Potem dołączali do nich inni, już po roku Paweł Kmiecik, a kolejno Stanisław Sobkowiak, Elżbieta Dudzińska, Sławek Pieloch, Paweł Romek. Dziś w klubie działa około 50 osób, w tym dwóch z Luboni - Piotr Majchrzak i Dawid Panow. Najstarszy mors ma 67 lat, a najmłodszy 12 lat. Pięć lat temu utworzyli Stowarzyszenie Leszczyński Klub Morsów Yeti. Nie da się ukryć, że na początku morsy wzbudzały przede wszystkim ciekawość i zdziwienie. Jak można w środku zimy wskakiwać do zimnej wody? Niektórzy z widzów byli wręcz zszokowani kolejnymi kąpielami. Robili zdjęcia, zapraszali dziennikarzy, przyprowadzali dzieci, aby im pokazywać, w jak ekstremalny sposób można spędzać czas. Więcej było w tym niedowierzania, a nawet przerażenia niż ak-

ceptacji dla takich wyczynów. Musiało minąć parę lat, zanim morsy zaczęły wpisywać się w naszą codzienność. Dziś nie budzą już takich emocji, chociaż ciągle jeszcze są atrakcją dla obserwujących. Na przykład w czasie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy wskakują do wypełnionych lodowatą wodą basenów i przy okazji zbierają datki. W naszej gminie grali z Orkiestrą już cztery razy. - Nigdy nie liczyłem, ile kąpielek mam już za sobą - dodaje Piotr. - W miesiącu jest ich pięć, siedem. W sezonie około czterdziestu. Przestałem cierpieć na zatoki, jestem pewien, że pozbyłem się choroby właśnie dzięki tym kąpielom. W grupie morsów nie liczy się wiek, nie pyta się o zawód, nie zmusza do cotygodniowych kąpielek. Przychodzi ten, kto chce i kto może. Wszyscy mówią sobie na ty, są kolegami, spotykają się również poza sezonem. A na swoje zimowe kąpiele jeżdżą nad jezioro w Osiecznej. Wcześniej byli też w Boszkowie. Tam na przykład kilkakrotnie organizowali imprezę "Ratowanie Marzanny". Przyjeżdżali na nie także morsy z Gostynia, morsy niezrzeszone, mnóstwo widzów. Wszyscy chcieli zimę  zatrzymać jak najdłużej. Po kąpielce było ognisko, kiełbaski, grochówka. W tym roku Marzannę ratowali w Osiecznej. Jest bliżej. Przed wejściem do wody prze-

prowadzić trzeba rozgrzewkę. Morsy biegają, grają w piłkę, jak jest lód, wyrąbują przerębel. W ten sposób rozgrzewają się. Taki przerębel musi mieć około dwóch metrów na dwa. Wyciętą taflę wsuwa się pod powierzchnię lodu. Pan Piotr wyjaśnia, że temperatura wody tuż przy lodzie wynosi około pół stopnia, a w głębi akwenu półtora stopnia. Jest niejednokrotnie cieplejsza niż powietrze nad wodą. A wchodzi się do niej powoli, najpierw zanurzając się do kolan, a następnie do pasa. Morsy zanurzają się do wysokości klatki piersiowej. Zazwyczaj nie moczą rąk, głowy, najczęściej mają rękawiczki. Przez dłonie i głowę traci się bowiem najwięcej ciepła. W wodzie muszą się poruszać, skakać, urządzać zabawy. Jeśli kąpią się w przeręblu, to po prostu do niego wskakują. Wtedy widok jest niesamowity. Nad tym fragmentem jeziora unosi się łuna pary. Niekiedy wręcz przysłania morsów. - W wodzie jesteśmy od kilku do kilkunastu minut - wyjaśnia pan Piotr. - To zależy od możliwości organizmu. Kiedy zaczynamy odczuwać zbyt niską temperaturę, po prostu wychodzimy. Ważne, by psychicznie nastawić się na kąpielkę. Nie można myśleć, o tym, że będzie lodowata woda. Po zanurzeniu robi się wręcz cieplej. To naprawdę przyjemność. Każdy mors ma swój zestaw kąpielowy, bez którego nie wybiera się

nad wodę. Przede wszystkim musi mieć ciepłą odzież, rękawiczki, czapkę, wygodne buty do biegania i klapki, ręcznik, karimatę, a także siekierkę, gdy jest lód, no i ciepłą herbatę. Ostatnio morsy kupiły sobie duże płaszcze z froty, pod którymi się przebierają. Najtrudniej bowiem jest osuszyć ciało po kąpieli. Trzeba zdjąć mokre stroje, wytrzeć się, założyć kalesony, spodnie narciarskie… a ręce drętwieją. Dopiero po kilku minutach wraca się do "normalności". Wtedy jest czas na gorący napój, ognisko, zabawę. Pan Piotr opowiada, że członkowie klubu organizują najróżniejsze imprezy tuż po kąpielkach. Zbierając pieniądze dla chorych dzieci, uczestniczyli w Gali Lodu, wystawili “Jezioro łabędzie”, zorganizowali kulig w Górznie, zawsze są z Orkiestrą. Ale same kąpiele też sobie uatrakcyjniają. Widzowie na pewno pamiętają kąpielkę z pączkami w tłusty czwartek, z opłatkiem tuż przed Wigilią czy w koronach w dniu Trzech Króli. To jest po prostu wspaniała zabawa. Zastanawialiśmy się, czy każdy może wejść do lodowatej wody bez obawy, że się po prostu rozchoruje. W leszczyńskim klubie morsów jest lekarz pediatra, neonatolog Przemysław Kozanecki. Kąpie się raz lub dwa w tygodniu. Ma doświadczenie i wiedzę na ten temat. Poprosiliśmy go o wypowiedź. - Dobrze jest zapytać swojego lekarza, czy stan naszego zdrowia pozwala na zimne kąpiele. Są bowiem choroby, przy których nie należy uprawiać tego hobby. To wady serca, choroba wieńcowa, choroby nowotworowe, choroby naczyń obwodowych, a także nieleczona tarczyca, cukrzyca. To rzeczywiście trzeba skonsultować. Natomiast w wielu schorzeniach zimne kąpiele pomagają. Na przykład na zwyrodnienia stawów, choroby skóry, cellulit, otyłość, depresje, bóle migrenowe głowy. Poprawiają też odporność poprzez stymulację układu limfocytarnego. I nie ma znaczenia wiek morsa. Kąpać się mogą zarówno starsi, jak i młodsze osoby. - Dla mnie jest to jeszcze jeden ważny aspekt - mówi pan Piotr. - Morsowanie, to także sposób na otwarcie się na innych, nabranie odwagi, zarówno tej związanej z


morsów Sześciolatki w szkole

i przedszkolu

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[9]

Co z miejscami dla trzylatków?

kąpielą, jak i odwagi w kontaktach z ludźmi. My sobie pomagamy, wspieramy się, razem robimy fajne rzeczy. Świadczy o tym nawet fakt, że kupiliśmy sobie jednakowe kurtki z logo klubu, że mamy takie same kubki, koszulki, płaszcze, zwyczajnie tworzymy grupę. Identyfikujemy się z klubem Yeti. Ja nawet moją prywatną firmę nazwałem Mors. Kąpielki, jak nazywają je morsy, odbywają się na plaży głównej w Osiecznej - w niedziele o 10.30 oraz w środy o godz. 20. Każdy może przyjść. Sami członkowie klubu też nie zapraszają się na te kąpiele. Po prostu przyjeżdżają i się kąpią. Raz jest ich kilku, innym razem kilkunastu. Ważne, by nikt nie wchodził do wody sam. W grupie jest bezpieczniej i weselej. A najwięcej było ich sześćdziesięciu, wtedy zajęli niemal pół plaży. Członkowie klubu morsów spotykają się także poza zimowym sezonem. Byli na przykład na Międzynarodowym Zlocie Morsów w Mielnie. Wzięli udział w Dniach Otwartych Ratusza dla Seniorów, wyjechali z rodzinami na żaglówki do Sławy. Dołączyli się do akcji czyszczenia jeziora w Dominicach. Bywają na kręgielni, organizują zebrania. To naprawdę sporo ciekawych zajęć. Prezesem stowarzyszenia jest Karol Spychała, a wiceprezesem Piotr Majchrzak. Czy morsowanie jest kosztowne? Pan Piotr mówi, że nie bardzo. Odzież kupuje się raz na parę lat, składki są niewielkie, jedynie dojazd na plażę trochę kosztuje. Ale i tak mniej niż leki na zatoki. Tych pan Piotr nie musi zażywać już od dawna. Zaprasza więc wszystkich do uprawiania tej nietypowej pasji. Na pewno pomoże, zachęci, wprowadzi. Ostatnio pani Monika Ratajczak, artysta plastyk, zainteresowała się działalnością morsów. Stwierdziła, że twórczo ją inspiruje. Być może powstanie więc fotograficzny lub malarski album z zimowych kąpielek. Na pewno go naszym czytelnikom pokażemy.

HALINA SIECIńSKA Zapraszamy nastronę: www.leszno.morsy.pl

Wracamy do problemu organizacji pracy szkół od nowego roku szkolnego, a więc od września br. Chodzi oczywiście o wprowadzenie w życie nowej ustawy oświatowej przywracającej obowiązek szkolny od siódmego roku życia. Przypomnijmy więc, że do klas pierwszych mogą iść dzieci, które ukończyły sześć lat, ale naukę w pierwszej klasie obowiązkowo rozpocząć muszą siedmiolatki. Decyzję kiedy posłać dziecko do szkoły, podejmą rodzice. Pisaliśmy o tym w poprzednim wydaniu "Życia…", zamieszczając równocześnie opinie nauczycieli o przygotowaniu szkół i samych sześciolatków do rozpoczęcia nauki. Dziś możemy już powiedzieć, jak w naszej gminie rozwiązany będzie ten problem.

Na początek warto podkreślić, że we wszystkich szkołach i przedszkolach odbyły się zebrania z rodzicami. Nauczyciele w szczegółach wyjaśnili rodzicom, jakie mają możliwości wyboru. Wskazywali na wszystkie pozytywy i negatywy rozwiązań organizacyjnych. Rodzice mogli bowiem posłać sześciolatki do szkoły lub pozostawić je w przedszkolu. Mogli zdecydować, że ich dziecko powtarzać będzie klasę pierwszą lub drugą, jeśli naukę rozpoczynało jako sześciolatek. Jeszcze teraz mogą też, decyzją odpowiedniej komisji, odroczyć rozpoczęcie nauki przez siedmiolatka, jeśli jego rozwój umysłowy i fizyczny na to właśnie wskazuje. O wszystkich tych szczegółowych sprawach rozmawiano, wyjaśniano wątpliwości, tłumaczono zapisy nowej ustawy. W naszej gminie 109 dzieci w tym roku skończy 6 lat. A zatem właśnie ta grupa maluchów albo trafi do szkół, albo pozostanie w przedszkolach. W każdej ze szkół przygotowane były już sale lekcyjne dla pierwszoklasistów. Aby jednak powstała klasa, musi do niej trafić co najmniej 7 uczniów. W chwili, kiedy oddajemy gazetę do druku, rodzice zdecydowali, że 27 dzieci rozpocznie naukę w klasie pierwszej. Jest to 17 uczniów w Pawłowicach i 10 uczniów w Oporówku. A zatem w całej gminie będą tylko dwie klasy pierwsze. Nie będzie ich w szkole w Nowym Belęcinie, w szkole w Drobninie oraz w szkole w Garzynie. Jeśli w tych miejscowościach mimo wszystko znajdą się chętni do rozpoczęcia nauki w klasie pierwszej, będą musieli na zajęcia dojeżdżać - do Pawłowic lub do Oporówka. Na pewno dotyczy to siedmiolatków, którzy w ubiegłym roku odroczyli naukę o rok. Oczywiście ciągle jest możliwość, aby rodzice posłali sześciolatki do szkół. Miejsca dla nich w placówkach są. Zawsze można

jeszcze utworzyć kolejną klasę. - Z organizacją pracy w klasach pierwszych poradzimy sobie mówi Andrzej Pietrula, wójt gminy. - Zawsze możemy też zaproponować tak zwane klasy łączone. Trudniejszą sprawą jest zapewnienie opieki przedszkolnej wszystkim chętnym dzieciom w gminie. To był i jest nasz priorytet. Już od kilku lat dopracowaliśmy się sytuacji, w której ani jedno dziecko nie zostało odrzucone przy zapisach do przedszkola. Opieką przedszkolną obejmowaliśmy dzieci od trzech do pięciu lat, mimo że gmina nie miała obowiązku przyjmować trzylatków. Dziś to jest także dla nas najważniejszym celem. Chcemy, aby nie tylko sześcio-, pięcio- i czterolatki objęte były opieką przedszkolną, ale także dzieci najmłodsze. I tu właśnie rodzi się problem. Miejsca w przedszkolach zajmą teraz sześciolatki. Decyzją rodziców aż 82 sześcioletnich dzieci pozostanie w przedszkolach. Tak naprawdę zajmą więc miejsca trzylatków. Gmina musi zatem znaleźć inne rozwiązanie. Dowiadujemy się, że wójt już podjął decyzję o utworzeniu dwóch dodatkowych oddziałów przedszkolnych. Powstaną one w Drobninie i Garzynie. Te oddziały znajdą sale w szkołach, natomiast do przedszkoli w Krzemieniewie i Garzynie będzie można przyjąć po 25 trzylatków. W tej sytuacji jeszcze zabraknie około 15 miejsc dla najmłodszej grupy przedszkolaków. W Urzędzie szuka się więc ciągle sposobu na rozwiązanie

i tego problemu. Przy okazji powiedzmy, że samorząd będzie musiał zwiększyć kwotę na sfinansowanie działalności przedszkoli. Dla przedszkolaków nie ma bowiem takiej subwencji jak dla uczniów. A zatem o tym, czy wszystkie chętne dzieci będą mogły od nowego roku szkolnego chodzić do przedszkoli, napiszemy w kolejnych wydaniach "Życia…". I jeszcze jeden ważny problem związany z nauką najmłodszych dzieci. Otóż dowiadujemy się, że rodzice uczniów z klasy drugiej w Drobninie zamierzają pozostawić swoje dzieci na drugi rok w tej samej klasie. Zgodnie z przepisami jest to możliwe. Zdumiewa jednak fakt, że chyba tylko jedna grupa dzieci w całym regionie zamierza powtarzać rok. Zadzwoniliśmy do kilku szkół, rozmawialiśmy z pedagogami - niemal wszyscy mówią, że to jest zły pomysł. Przede wszystkim dzieci będą się nudzić, przerabiając ten sam program. Przestaną się uczyć, nabiorą niedobrych nawyków. Odbije się to później w starszych klasach. Dzieci mogą też czuć się gorsze, niedocenione. Oczywiście decyzję podejmują rodzice, ale dziwi, że wszyscy postanowili "ukarać" w ten sposób uczniów. Może warto to jeszcze przemyśleć. W Urzędzie Gminy dowiadujemy się, że w nowym roku szkolnym, mimo tylu organizacyjnych zmian, nie będzie żadnych problemów z kadrą nauczycielską. Nikt nie zostanie zwolniony, ale też nikogo nie będzie brakować.

Życie Gminy Krzemieniewo

Nakład 1.300 sztuk

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

NASZ GKS dodatek klubu

Sukces goni sukces

Choćby na małą chwilę nie pozwalają o sobie zapomnieć młodzi piłkarze Sebastiana Niedzieli.

Młodzi piłkarze GKS-u Krzemieniewo wraz z trofeami zdobytymi w trakcie zimowych przygotowań.

Po raz kolejny znakomicie zareklamowali naszą gminną piłkę i postawili przysłowiową kropkę nad i, wygrywając końcową klasyfikację cyklu Grand Prix Powiatu Gostyńskiego. W ostatnich zawodach rozegranych w Gostyniu mogli zagrać już z dużym spokojem i na luzie, gdyż uzyskana wcześniej przewaga dawała im już ostateczne zwycięstwo. Trener Niedziela dał tego dnia

pograć większości swoich chłopaków, a ci w ostatnim turnieju Grand Prix zajęli 2. miejsce. Zwyciężyło KS Ludwinowo. Nasi piłkarze nawet przez moment nie pozostawili najmniejszych złudzeń, która drużyna zasłużyła w całym turnieju na zwycięstwo. Na sześć imprez składających się na ten cykl wygrali cztery, a w dwóch pozostałych byli na 3. i 2. miejscu.

W sobotę, 12 marca, klub piłkarski GKS Krzemieniewo i GCK w Krzemieniewie zorganizowali kolejny turniej wielkanocnego kopa. Impreza odbyła się w sali Domu Kultury w Garzynie, a uczestniczyło w niej 68 miłośników tej karcianej gry. Gracze rywalizowali tym razem o puchary ufundowane przez: Hutę Szkła Gloss z Ponieca (za 1. miejsce), GCK w Krzemieniewie dyrektorka Anna Weber (za 2. miejsce) i radnych gminnych z Pawłowic - Marii Kamyczek, Stanisława Żabickiego, Katarzyny Wysockiej i Michała Michalskiego (za 3. miejsce). Oprócz pucharów nagrodami były brojlery wiejskie, indyki, szynki gotowane i wędzone, kiełbasa biała oraz wiele nagród rzeczowych. Nagrodzonych zostało aż 35 najwyżej sklasyfikowanych graczy. Upominki przygotowano rów-

nież dla dwóch najstarszych zawodników: Leona Majchrzaka (86 lat) i Emila Majki (80), a także największego pechowca, którym był Adam Soból z Pawłowic. Nagrody dostali również ojcowie, którzy zagrali na tym turnieju razem ze swoimi synami, co tylko podkreśla fakt, iż zamiłowanie do gry w kopa przechodzi z pokolenia na pokolenie. Byli to Ireneusz i Adam Soból, a także Czesław i Sławomir Cichy. Kilkugodzinne zmagania wyłoniły najlepszych zawodników, któ-

Wielkanocny turniej kopa

Za najlepszego piłkarza tego zespołu uznano Michała Niedzielę. Jakby tego było mało, piłkarze z małego Krzemieniewa wzięli udział w Mistrzostwach Wielkopolski w Futsalu (odmiana piłki nożnej rozgrywana w hali) w Kaliszu, które naturalnie…wygrali! W pokonanym polu zostawili m. in. dwa zespoły z Kalisza i Centrę Ostrów Wlkp. Zwyciężyli w czterech spotkaniach i zanotowali tylko jeden remis Wykazali się przy tym wielką skutecznością, zdobywając w całym turnieju 14 bramek, czyli tyle samo, co zespoły od 2. do 4. miejsca łącznie. Naszym najlepszym strzelcem był Michał Niedziela (6 bramek), a najlepszym zawodnikiem mistrzostw okrzyknięto Szymona Bartlewicza. - Sezon zimowy na hali był dla nas bardzo udany, ale teraz czekamy już na rozpoczęcie ligi, która rusza 2 kwietnia. Rozgrywki ligowe chcemy dokończyć w możliwie najbardziej efektywny sposób, dalej ucząc się od najlepszych. W przyszłym sezonie interesuje mnie już tylko walka o mistrzostwo w kategorii młodzików. Wiem, że nas na to stać! Chcemy też osiągnąć jeszcze więcej w tegorocznej edycji Pucharu Deichmanna - mówi o ambitnych planach trener Niedziela. rymi okazali się Zbigniew Chwat i Eugeniusz Szepe - obaj z Pawłowic. Na trzecim miejscu uplasował się Damian Konieczny z Ziemlina. Sponsorami karcianej imprezy byli: Biuro Nieruchomości Mariana Witczaka, radni wsi Pawłowice, Mróz Borek Wlkp., Sklep Motoryzacyjny Kazimierza Płaczka z Leszna, Sklepy Spożywcze Gajewscy, Heinz Pudliszki, Agro - Masz Charter z Garzyna, Sklep Spożywczy Z. Nawrot i osoby indywidualne - Sebastian Machowiak, Benedykt Kurowski, Adam Soból, Przemysław Rek, Marcin Rosadziński, Paweł Nowak, Arkadiusz Czajka, Artur Andersz.

Terminarz

2 kwietnia (sobota) GKS Krzemieniewo Awdaniec Pakosław Godz. 16. 00 ___________________________ 9 kwietnia (sobota) Ruch Bojanowo GKS Krzemieniewo Godz. 15. 30 __________________________ 16 kwietnia (sobota) GKS Krzemieniewo Pelikan Dębno Polskie Godz. 16. 00 __________________________ 30 kwietnia (sobota) GKS Krzemieniewo Lew Pogorzela Godz. 17. 00

Już gotowi

Piłkarze GKS - u zakończyli już okres przygotowawczy, w trakcie którego szlifowali formę do rundy wiosennej. W omawianym okresie podopieczni Roberta Kuczyka rozegrali siedem spotkań kontrolnych, a za przeciwników starano się wybrać zespoły, które na co dzień grają w wyższych klasach rozgrywkowych. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami trener Kuczyk połączył zespoły seniorów i juniorów, co miało stanowić możliwie najlepszy przegląd naszych kadr. Młodsi piłkarze mieli zatem wiele okazji do pokazania się na tle wymagających rywali i starszych kolegów. Zaczęło się od remisu ze Spartą Miejska Górka (1:1), a następnie serii czterech porażek z Koroną Wilkowice (0:2), Promieniem Krzywiń (0:6) i (1:3), a także Kanią Gostyń (6:2). W miarę upływu czasu nasza gra zaczęła jednak wchodzić na właściwe tory i wyniki dwóch ostatnich sparingów - wyjazdowa wygrana z Rydzyniakiem Rydzyna (2:1) i remis na wyjeździe z IV - ligowym PKS Racot (2:2) - mają już swoją wartość. W pierwszych meczach rundy rewanżowej o ligowe punkty powalczymy z LUKS-em Stare Bojanowo u siebie i na wyjeździe z Sokołem Chwałkowo.

Redaguje: Damian Marciniak


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Mistrzostwa Powiatu w Siatkówce

W Lesznie odbył się finał Mistrzostw Powiatu w Siatkówce Chłopców. W turnieju tym dzięki wygranej w eliminacjach startowali również chłopcy z drobnińskiego gimnazjum. Oprócz nich w zawodach udział wzięły reprezentacje gimnazjów z Pawłowic, Kąkolewa i Brenna. Mistrzostwa odbyły się we wtorek, 1 marca.

Turniej zaczął się bardzo dobrze, ponieważ w pierwszym meczu zespół z Drobnina gładko wygrał z zespołem z Kąkolewa 2:0. W drugim meczu musiał zmierzyć się z zespołem z Pawłowic. Tutaj już nie było tak łatwo, ale

również udało się wygrać 2:0. Dzięki tym wygranym w ostatnim meczu z Brennem walczyli o złoty medal. Niestety, po zaciętej walce musieli uznać wyższość przeciwników i zajęli drugie miejsce w mistrzostwach. Osta-

teczne wyniki są następujące: I Gimnazjum Brenno, II - Gimnazjum Drobnin, III - Gimnazjum Pawłowice, IV - Gimnazjum Kąkolewo. Drobnin grał w składzie: Eryk Andrzejak, Marcin Konopka, Patryk Lutowicz, Filip

[ 11 ]

Frąckowiak, Tomek Łukaszewski, Łukasz Antkowiak, Kacper Dajewski, Dawid Neumann, Adam Jankowiak, Tobiasz Frąckowiak i Mikołaj Praczyk. Drużyna z Pawłowic: Adam Dolaciński, Aleksander Matuszewski, Eryk Skórzewski, Eryk Maśląka, Mikołaj Żmuda, Jonasz Wieja, Gabriel Giera, Filip Mazurkiewicz, Dariusz Maćkowiak.

Pierwsze miejsca dziewcząt We wtorek, 8 marca, odbył się we Włoszakowicach finał powiatowy w piłce siatkowej dziewcząt. Zawodniczki z Drobnina wywalczyły zwycięstwo, zdobywając I miejsce w Mistrzostwach Powiatu w Piłce Siatkowej Dziewcząt. Trzeba przyznać, że poziom gry był wysoki, a mecze - zacięte i emocjonujące. Drobnińskie zawodniczki wygrały pierwszy mecz z zespołem z Włoszakowic wynikiem 2:0. Następnie po ciężkim boju pokonały zespół z Osiecznej 2:1. Trudny mecz dziewczęta rozegrały z zespołem z Brenna. Pierwszy set wygrały przeciwniczki, drugi drużyna z Drobnina, a trzeci znów przeciwniczki. Ten mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Brenna. Ostatecznie aż trzy

zespoły miały wygrane dwa mecze. O kolejności miejsc zadecydowały tzw. małe punkty. Wynik ostateczny: I miejsce - Drobnin, II miejsce - Osieczna, III miejsce Brenno, IV miejsce - Włoszakowice. Skład zespołu z Drobina: Małgorzata Marszałek, Zuzanna Dawidziak, Paula Nawrocka, Marika Siniecka, Klaudia Dziubałka, Monika Rzepecka, Alicja Sikorska, Martyna Galon, Magda Krzyżoszczak.

Okazali się

najlepsi

W sobotę, 20 lutego, na zaproszenie Szkoły Podstawowej w Poniecu uczniowie z Pawłowic wzięli udział w XII Halowym Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Dyrektora Szkoły. Turniej odbył się w pięknej pełnowymiarowej, nowo oddanej do użytku hali sportowej. Do rywalizacji stanęły drużyny złożone z uczniów klas IV,V i VI. Bardzo dobrze wypadli w tym turnieju uczniowie pawłowickiej szkoły, podopieczni Zbigniewa Tomińskiego i Waldemara Jarusa, zajmując w poszczególnych kategoriach wiekowych pierwsze miejsca. Zwycięskie zespoły otrzymały puchar przechodni, a zawodnicy upominki rzeczowe. Reprezentację klasy IV tworzyli: Julia Otto, Kacper Basiak, Aleksander Matuszewski, Adam Mazur, Kacper Pietraszewski, Piotr Pindara, Miłosz Skorupski, Joachim Skowronek, Krzysztof Rosik. Reprezentację klasy V tworzyli: Dobrosława Skorupska, Konrad Adamczak, Bartosz Józefiak, Szymon Kowalczyk, Daniel Kubiak, Filip Rozwalka, Fabian Stankowski, Kamil Wojtkowiak. Reprezentację klasy VI tworzyli: Piotr Reddig, Michał Pindara, Krzysztof Bartlewicz, Jakub Chudziński, Jan Grześkowiak, Sebastian Kamieniarz, Jakub Marciniak, Kacper Iwanowicz. Wszystkim zawodnikom gratulujemy.


[ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

BOISKA W KWIETNIU CZYNNE BĘDĄ

Orlik Pawłowice: poniedziałek i piątek 15:30-22:00, wtorek-czwartek 15:30-21:00, sobota i niedziela 14:00-18:00. Animator: Robert Kuczyk, tel. 691-473-392. Orlik Krzemieniewo: poniedziałek - sobota 15:00-20:00, niedziela 12:00 – 18:00. Animator: Sebastian Niedziela - tel. 782-956-941.

Orlik Garzyn: poniedziałek - piątek 16:00-21:00, sobota i niedziela 13:00-19:00. Animatorzy: Jakub Pecolt (do 15.04) - tel. 601-470-537, Henryk Chwaliszewski (od 16.04) - tel. 609-717-191.

W dniu 23 lutego w Zespole Szkół Specjalnych w Górznie odbyło się spotkanie z asp. Arturem Szymańskim z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie. Tematem wizyty była pogadanka o zagrożeniach związanych z występowaniem tlenku węgla oraz użytkowaniu urządzeń grzewczych i niebezpieczeństw z nim związanych, a także o zagrożeniach związanych z zaczadzeniem tlenkiem węgla i stosowaniem czujników dymu. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali ulotki informacyjne na temat: “Twoje życie w Twoich rękach! Czujnik dymu w każdym domu”.

Bezpiecznie na drodze

niezbędny do prowadzenia zajęć wychowania komunikacyjnego. Wszystkie materiały edukacyjne wykorzystywane do realizacji programu zostały przygotowane przez ekspertów i pozytywnie zaopiniowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Pakiet, który otrzyma szkoła, składa się z metodycznych materiałów dla nauczycieli oraz zeszytów z ćwiczeniami dla wszystkich uczniów zgłoszonych do udziału w programie. Realizacja programu w szkole zakończy się teoretycznym i praktycznym egzaminem na kartę rowerową, przeprowadzonym przez szkołę. Każdy uczeń otrzyma kartę oraz zestaw bezpiecznego rowerzysty - kamizelkę i opaskę odblaskową firmy 3M.

Uczniowie klasy III z Garzyna, którzy przygotowują się do I Komunii Świętej, brali udział w konkursie " Księga życia Jana Pawła II ". Poznając postać Wielkiego Papieża, przygotowywali książki o jego życiu i działalności. Każda książka zawierała tekst i obrazki związane z Ojcem Świętym, była pomysłowo ozdobiona i oprawiona. Powstały wspaniałe prace. W czasie apelu trzecioklasiści zostali nagrodzeni. Wszyscy otrzymali pamiątkowe dyplomy i nagrody niespodzianki. Najpiękniejsze księgi życia Jana Pawła II przygotowali: Nikola Flaczyk - I miejsce, Maria Juśkiewicz - II miejsce, Hubert Kubasik - III miejsce. Wyróżnione zostały prace: Pauliny Pudliszewskiej, Klaudii Stachurskiej, Jakuba Skrzypczaka, Tobiasza Aleksandrzaka i Mikołaja Zajdela. Wszystkim serdecznie gratulujemy!

Zespół Szkół w Pawłowicach bierze udział w ogólnopolskim programie społeczno - edukacyjnym dotyczącym bezpieczeństwa dzieci w ruchu drogowym. "Bezpieczna Jazda", “Karta rowerowa - moje pierwsze prawo jazdy" to program przeznaczony dla uczniów klas IV szkół podstawowych, którego celem jest szerzenie wśród najmłodszych wiedzy na temat zasad ruchu drogowego i zwiększanie ich świadomości w zakresie bezpieczeństwa na drodze. Autorzy programu pragną kreować modę na bezpieczną jazdę na rowerze i powszechne używanie elementów poprawiających jej bezpieczeństwo, takich jak kamizelki odblaskowe czy kaski. Szkoła otrzyma bezpłatny zestaw materiałów dydaktycznych,

W tym roku rekolekcje w garzyńskim kościele odbywały się na przełomie lutego i marca. Przez trzy dni uczniowie i starsi przedszkolacy wsłuchiwali się w nauki rekolekcyjne głoszone przez ojca Walentego - franciszkanina ze Wschowy, któremu pomagali czterej postulanci. Wśród dźwięków gitary, z radosnymi piosenkami na

W piątek, 4 marca, w Zespole Szkół w Nowym Belęcinie odbyły się gminne eliminacje Otwartego Turnieju Wiedzy Pożarniczej pt. "Młodzież Zapobiega Pożarom". W rywalizacji udział wzięli uczniowie ze szkół z Nowego Belęcina, Drobnina oraz Pawłowic. W kategorii szkoła podstawowa poszczególne miejsca zajęli: I miejsce - Miłosz Buczek ze Szkoły Podstawowej w Drobninie, II - Julita Ratajska ze Szkoły Podstawowej w Drobninie, a III - Jakub Jaszczak, również ze Szkoły Podstawowej w Drobninie. W kategorii gimnazjum: I miejsce zajął Eryk Maśląka z Gimnazjum w Pawłowicach, II - Klaudia Andrzejewska z Gimnazjum w Drobninie, a III - Marek Chwaliszewski z Gimnazjum w Nowym Belęcinie. Wszyscy zwycięzcy otrzymali dyplomy oraz nagrody rzeczowe ufundowane przez Urząd Gminy. Na eliminacjach powiatowych naszą gminę reprezentować będą Miłosz Buczek oraz Eryk Maśląka.

Rekolekcje z o. Walentym

ustach przez trzy wyjątkowe dni dzieci obejrzały film przybliżający okoliczności Chrztu Polski, uczestniczyły w Drodze Krzyżowej, przypomniały sobie znaczenie dekalogu, nauczyły się nowych piosenek, gestów i wierszy. Na zakończenie rekolekcji w czasie mszy świętej wszyscy otrzymali specjalne błogosławieństwo.


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Na Twojej drodze pojawią się przeszkody, których pokonanie będzie wymagało nie lada wysiłku. Na szczęście nie zostaniesz z tym sama. Tuż przed świętami możesz spodziewać się ważnej przesyłki. Dobre zdrowie. Byk 20.04-20.05 W związku poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. W pracy trochę więcej zadań, ale dla całego zespołu. Poradzicie sobie. Nie przesadzaj z wiosennymi porządkami. Twój organizm wymaga odpoczynku. Bliźnięta 21.05-21.06 Dużo obowiązków domowych i spraw rodzinnych. Nie bierz wszystkiego na siebie. W okresie świąt czeka Cię mnóstwo spotkań, także z osobami, których dawno nie widziałaś. Zadbaj o zdrowie. Rak 22.06-22.07 Będzie Ci się dobrze wiodło. Możesz liczyć na korzystne zbiegi okoliczności, zwłaszcza w pracy. Single spotkają interesujące osoby. To może być początek miłości. Warto trochę oszczędzać. Lew 23.07-22.08 Zajmij się sobą, nie bierz odpowiedzialności za innych. W czasie świąt odpocznij, może wyjedź na kilka dni. Oczekuj też dobrej wiadomości od kogoś bardzo ważnego. Panna 23.08-22.09 Łatwo dogadasz się z rodziną. Będziesz cieszyć się uznaniem i miłością bliskich. W pracy nie odmawiaj pomocy współpracownikom. Ktoś bardzo liczy na Twoje wsparcie. Waga 23.09-22.10 Pewna osoba z dalszego otoczenia zechce nawiązać z Tobą bliższą znajomość. Być może to początek przyjaźni. W finansach znaczna poprawa. Strzeż się wirusów. Skorpion 23.10-21.11 Znajdź więcej czasu dla partnera. Rozmowy i bliskość mogą zażegnać spory. Zaproś rodzinę na święta. Będzie okazja do wspomnień. Uważaj w czasie podróży. Strzelec 22.11-21.12 Masz szansę spełnić marzenia o wielkim uczuciu. Nie myśl o tym, co było, tylko śmiało szukaj nowej miłości. Może jest tuż-tuż. Porozmawiaj z szefem o podwyżce. Koziorożec 22.12-19.01 Koniec z nudą. Potraktuj najbliższe tygodnie jako okazję do nawiązywania nowych znajomości. Idź na imprezę, wyjedź na weekend, umów się z przyjaciółmi. Finanse dobre. Wodnik 20.01-18.02 W najbliższym czasie zajmiesz się przede wszystkim sprawami zawodowymi. Nie będzie łatwo, ale potem będziesz mogła liczyć na podwyżkę. Ktoś chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 Dobre dni dla Twojego portfela. Nieoczekiwany przypływ gotówki pozwoli Ci uregulować wszystkie zaległości. Tuż po świętach ciekawa propozycja wyjazdu.

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Aby rozwiązać krzyżówkę, należy w wolne kratki wpisać znaczenie słów. Potem układając kolejne litery od 1 do 14 odczytać hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: MARCOWE SŁOńCE. Nagrody wylosował Bartek Jakubowski z Pawłowic. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1

4

2 3 4 5 6 7 8

11 3

1

8

12 7

1

2

3

Świąteczne

kolorowanki

Pokoloruj zajączka, pisankę  i kurczaczka. Kolorowe obrazki prześlij do redakcji. Wśród nadawców tych malunków rozlosujemy słodką nagrodę. Obrazków nie trzeba wycinać z gazety. Można je zeskanować.

10 6

2

9

13

9

10

5

[ 13 ]

4

5

14

6

7

11 12 13 14

1. Z fiakrem na koźle 2. Talarek cytryny 3. Bohater westernu 4. Obok posła 5. Automatyczny kasjer

Ciasteczka

Wielkanocne

Składniki: 100 g masła, 5 łyżek cukru, 1 szklanka mąki + do posypania stolnicy, 1 opakowanie cukru o smaku migdałowym, 1 jajko, gotowy biały lukier, motylki z masy cukrowej do dekoracji. Przygotowanie: 100 g schłodzonego masła, 5 łyżek cukru, 1 szklankę mąki, 1 opakowanie cukru o smaku migdałowym oraz 1 jajko przełożyć do miski i dokładnie zagnieść. Przygotowane ciasto wstawić do lodówki na 30 min. Po tym czasie je rozwałkować na stolnicy posypanej mąką. Z płata wycinać ciasteczka za pomocą foremek, np. w kształcie jajka lub kwiatka. Ciasto przełożyć na wyłożoną pergaminem blachę. Piec przez 10 - 12 min w temp. 180 stopni. Ciastka ostudzić, polukrować i ozdobić cukrowymi motylkami.

8

9

7

10

6. Zbiór zasuszonych roślin 7. Futrzana pelerynka 8. Dojrzewa w sadzie 9. Kamienna z Wieliczki 10. Hałda

Sosy na świąteczny stół

CHRZANOWO - JAJECZNY Do wędlin, serów: 4 jajka na twardo pokroić, wymieszać z 4 łyżkami chrzanu, 4 łyżkami śmietany 18 % doprawić cukrem, solą i pieprzem. ŻURAWINOWY Do mięs, wędlin: 40 dag żurawin gotować 25 minut z 4 goździkami, 5 dag cukru, skórką i sokiem z pomarańczy oraz 120 ml słodkiego wina. MUSZTARDOWO - MIODOWY Do serów, jajek: 2 łyżki musztardy francuskiej wymieszać z 3 łyżkami śmietany 18%, łyżką miodu, skórką z 1/2 cytryny i szczyptą kurkumy.

(: (: HUMOR :) :)

Pani pyta Jasia: - Kiedy odrabiasz zadanie domowe? - Po obiedzie. - To czemu nie masz odrobionego zadania? - Bo wczoraj nie jadłem obiadu. *** Ojciec Romka pyta synka: - Co chcesz, żebym ci podarował na urodziny? - Kluczyk od szafki, w której chowasz słodycze.


Prawdziwe historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zacznę od tego, że mamy na wsi mały domek. Naprawdę mały, bo są w nim tylko dwie izby i sień. Tak mówiła moja babcia, która się tam wychowała, tam urodziła dwójkę dzieci i tam doczekała starości. Nieraz zastanawiałam się, jak mogła żyć z rodziną na takiej małej przestrzeni. Oczywiście bez wody i bez ubikacji, bo to wszystko było na zewnątrz. A przecież spędziła tam prawie osiemdziesiąt lat. Nie bardzo ją pamiętam, gdyż umarła, gdy byłam mała, ale mama powtarzała mi, że żyła tam szczęśliwie. Wierzę, że tak właśnie było.

Odkąd sięgam pamięcią, domek babci był zawsze pusty. W spadku dostała go moja mama, ale nigdy się tam nie przeprowadziliśmy. Już wtedy rodzice mieli mieszkanie w mieście, ja chodziłam do przedszkola, tata pracował w piekarni. Trudno byłoby nam dojeżdżać ze wsi do miasta. No a poza tym w tym domku nigdy nie było żadnych wygód. Mama wiedziała to najlepiej, bo spędziła tam dzieciństwo. I pewnie dlatego nie chciała go sprzedawać. Ten domek to były jej wspomnienia i lata jej młodości. Brat mamy dostał kawałek ziemi, a ona domek z ogrodem. Obydwa pokoje mają nie więcej niż trzydzieści metrów kwadratowych. No i z sześć metrów korytarzyka. Wszystko razem to taka większa altana. I tak właśnie postanowili traktować go moi rodzice. Jako domek wypoczynkowy, letniskowy. Trochę go wyremontowali, trochę unowocześnili, zmienili meble. Z tamtych lat została drewniana skrzynia, duży święty obraz i małe stoliki, które babcia nazywała ryczkami. No ale to było w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Piszę o tym domku, bo on jakby układał nasze życie. Przez sam fakt, że stał zaledwie kilka kilometrów od naszego miasteczka, bardzo często tam jeździliśmy. W lecie każdą sobotę i niedzielę spędzaliśmy na wsi.

Całe wakacje uprawiałyśmy z mamą ogród. Tam robiłyśmy zaprawy, do mnie na wieś przyjeżdżały koleżanki. Nie pamiętam, abyśmy z rodzicami gdziekolwiek wyjeżdżali na wypoczynek. Moje dzieciństwo upływało między dwoma mieszkaniami - tym w mieście i tym w domku babci. Przez lata czułam tam jej obecność. Teraz, gdy nie ma również mamy, wydaje mi się, że ona ciągle krząta się po tych izbach, a właściwie izdebkach. Tata też odszedł na zawsze. A więc wyjaśniłam wam, dlaczego ja, kobieta z miasta, mam taki sentyment do wsi. Dlaczego pozostawiłam sobie babciny domek i dlaczego ciągle tam jeżdżę. Ale tak naprawdę to dzielę się tą historią z zupełnie innego powodu. Ta opowieść ma być o moim sąsiedzie Franku. Oczywiście sąsiedzie ze wsi, którego znam, odkąd zaczęłam jeździć do naszego letniska. Wtedy miał zaledwie sześć, siedem lat i był trochę młodszy ode mnie. Mogę powiedzieć, że razem dorastaliśmy, bo mieszkał w gospodarstwie obok. Od początku było wiadomo, że on przejmie gospodarkę i zostanie w rodzinnym domu. Był przygotowywany na rolnika. Z roku na rok obserwowałam, jak coraz lepiej zajmuje się zwierzętami, jak jeździ ciągnikiem, jak organizuje żniwa. Częściej widywałam się z jego sios-

trą i starszym bratem, ale Franek ciągle był gdzieś obok. Lubiłam go, zresztą tak pozostało do dziś. Franek to Franek. Ja wyszłam za mąż i dalej mieszkam w mieście. Franek pozostał kawalerem. Nic dziwnego, że w jego domu robiło się coraz bardziej pusto. Najpierw rodzinne gniazdo opuścili jego brat i siostra, a potem kolejno odchodzili rodzice. W końcu na tej swojej gospodarce Franek pozostał sam. To nie jest dobre dla mężczyzny. Ten chłopak zgorzkniał, opuścił się, miałam wrażenie, że bardzo szybko się postarzał. Ziemię oczywiście dalej lubił, ale czuło się, że nie ma dla kogo pracować. Zawsze, kiedy przyjeżdżałam do babcinego domku, starałam się chociaż zamienić z nim parę słów. Czasem pomagał mi w ogrodzie, bywało, że pokazywał króliki, niektóre hodował tuż przy moim płocie. Do tych królików bardzo lubiły zaglądać moje dzieci. Bo w międzyczasie urodziłam dwie córki. Gdzie, jak nie do babci na wieś mogłabym je przywozić każdej niedzieli. Wtedy żyła jeszcze moja mama, więc było jak dawniej. Wiele razy urządzałyśmy tam święta, sylwestra, wielkanocne poszukiwania koszyczków. Nigdy nie sprzedałabym naszego domku i ogrodu. Nie wiem, jak gospodarstwem Franka zadysponowali jego rodzice przed śmiercią. Nigdy nie pytałam go, czy miał zapisane gospodarstwo, czy też rodzice zostawili je dla wnuków od brata lub siostry. Wiedzieli przecież, że Franek nie ma potomstwa. Dość powiedzieć, że pewnego lata u mojego sąsiada zobaczyłam młodych. Najpierw myślałam, że przyjechali pomóc wujkowi w czasie żniw, ale szybko okazało się, że się wprowadzili. Miejsca Franek ma dużo, więc to nic trudnego zorganizować wspólne życie, tyle tylko że to Franek musiał ustępować. I znowu obserwowałam, jak z roku na rok Franek się zwija, a tak naprawdę jak jego zwijają. Nie jest jeszcze taki stary, a już dostał pokój dla dziadka. Tak młodzi uzasadnili

jego przeprowadzkę z salonu. Zburzyli chlewik w podwórzu. Może rzeczywiście nie był najładniejszy, ale Franek miał tam wszystkie swoje narzędzia, części do maszyn, cały swój gospodarski "majdan". Zdarzało się, że godzinami coś tam naprawiał. Już nie wyjeżdża w pole. Nie wiem, czy mu zabraniają, czy on sam czuje się źle w swoim własnym domu. Ostatnio przeżył wyrzucenie klatek dla królików. Ponoć szpecą ogród. Przez kilka ostatnich tygodni nie jeździłam na wieś. Pogoda była brzydka, a ja już przecież też przekroczyłam sześćdziesiątkę. Planujemy z mężem pojechać tam na Wielkanoc. Trochę posprzątam, może już coś zasieję w ogrodzie. Kiedy jesienią rozmawiałam z Frankiem, pytał mnie, czy mógłby opiekować się moim domem. Mówił, że zajrzałby czasem, otworzył okna, przepalił w piecu. Oczywiście bez wynagrodzenia, tak po sąsiedzkiej znajomości. Chętnie też przekopie ogródek. Wtedy odmówiłam, nie chciałam go wykorzystywać. Ale teraz myślę sobie, że on tak zwyczajnie po ludzku chce być komuś potrzebny. Dlaczego tej pomocy nie oczekują najbliżsi? Co się stało, że Franek mieszkając z piątką młodych ludzi czuje się samotny? Postanowiliśmy z mężem, że w naszym ogrodzie Franek będzie mógł hodować króliki. Postawimy klatki zaraz po przyjeździe. Pewnie częściej też będziemy się spotykać. Właśnie przeszłam na emeryturę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w mojej, babcinej izbie powspominać z Frankiem dzieciństwo. Ta izba niejedno przecież słyszała. SPISAŁA H. SIECIńSKA

Tradycyjnie już członkowie Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Krzemieniewie zorganizowali spotkanie wielkanocne. Odbyło się ono w sali Gminnego Centrum Kultury. Wśród gości byli księża proboszczowie z Siemowa i Drobnina, sołtysi z Nowego i Starego Belęcina oraz z Krzemieniewa, dyrektorzy szkół, przedszkola. Wszyscy świętowali Wielkanoc. Członków Koła oraz gości przywitała przewodnicząca Urszula Brylczak. Złożyła życzenia i zaprosiła do wielkanocnego śniadania. Przygotowały je panie z Krzemieniewa. Na stołach pojawiły się jajka, kiełbasa, sałatki, baby wielkanocne, kawa, herbata. Spotkanie uświetniły występy przedszkolaków, które przygotowały okolicznościowe przedstawienie, a także utwory zaśpiewane przez Zespół Śpiewaczy Belęcin. Całość przebiegała w wiosennej, kolorowej i rodzinnej atmosferze.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Brunetki i blondynki

W sobotę, 5 marca, w sali Domu Kultury w Garzynie odbył się koncert z okazji Dnia Kobiet. Panie z gminy Krzemieniewo zgromadziły się licznie, by wysłuchać koncertu operetkowego "Brunetki, blondynki" w wykonaniu solistów poznańskich: Karoliny Garlińskiej, Jarosława Patyckiego i Daniela Kustosika. W trakcie ponad półtoragodzinnego występu widzowie mogli posłuchać najpiękniejszych arii i duetów z operetek i musicali: od wesołych utworów, jak znany szlagier Jana Kiepury "Brunetki, blondynki", "Czardasz Maricy", "Bo to jest miłość", "Tomasz, ach Tomasz", "Wielka sława", "Kto me usta całuje", "Serce", "Tangolita" po "Yokohamę"i wiele innych zna-

nych utworów. Artyści śpiewali solo i w duetach. W rolę konferansjera wcielił się były dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu Daniel Kustosik, który przerwy między utworami okraszał żartami i anegdotami. Solistka Karolina Garlińska zachwycała nie tylko wokalem, ale i licznymi kreacjami. Tego wieczoru sala Domu Kultury wyglądała niezwykle klimatycznie. Scenę i stoły ozdobiono ręcznie wykonanymi stroikami, stoły ustawiono w rzędy, a na każdym miejscu na panie czekały życzenia i drobny upominek. Po koncercie paniom serdeczne życzenia złożył wójt gminy Andrzej Pietrula. Następnie wszystkim wręczono po symbolicznym tulipanie.

Czytanie z Miki i Minnie

[ 15 ]

Spotkanie autorskie Joanna Krzyżanek napisała swoją pierwsza książkę będąc niewiele młodszą od dzieci, które w poniedziałek, 14 marca, odwiedziły bibliotekę w Krzemieniewie i Pawłowicach. Drugoklasiści z Krzemieniewa pod opieką Eweliny Buczek i drugoklasiści z Pawłowic pod opieką Magdaleny Ratajczak spotkali się z popularną autorką książek dla dzieci. Zajęcia z Joanną Krzyżanek były prawdziwym testem siły woli dla bohaterów jej książki oraz wszystkich uczestników warsztatów. Uczniowie musieli bowiem skupić się na opowieści, ignorując kuszący zapach czekolady - materiału niezbędnego do przeprowadzenia późniejszej części zajęć. Autorka umilała czas oczekiwania wesołymi anegdotami, opowieściami z dzieciństwa i "Bajką pachnącą czekoladą". A bajka mówiła o tym, że państwo Andruszkowie, właściciele sklepu z czekoladą, postanowili wyruszyć w długo wyczekiwaną podróż balonem dookoła świata. Musieli jednak znaleźć zastępcę,

który poprowadziłby w ich imieniu sklep. Nowy właściciel nie mógł być jednak łasuchem. Państwo Andruszkowie dali więc każdemu z kandydatów po tabliczce czekolady i oczekiwali, że powrócą z nią po upływie doby. Tylko jednemu z nich to się udało. Drugoklasiści wykazali się silniejszą wolą niż książkowi kandydaci do przejęcia słodkiego interesu państwa Andruszków. W ramach warsztatów smakowych dzieci w Krzemieniewie wykonały słodkie świnki przy użyciu biszkoptów, masła czekoladowego, rodzynek i płatków kukurydzianych, a dzieci w Pawłowicach waflowe kotki z wafli, masła orzechowego, paluszków i biszkoptów. Wszystkie zbędne składniki można było zjeść, a smaczne świnki i kotki powędrowały z uczniami z powrotem do szkoły. Każde dziecko otrzymało od pisarki broszurkę z autografem oraz kilka zakładek do książek. Zapraszamy dzieci do lektury książek Joanny Krzyżanek, które znajdują się we wszystkich bibliotekach.

W środę, 2 marca, do biblioteki w Krzemieniewie zawitali goście. Były to dzieci z grup Jeżyków i Wiewiórek z Przedszkola w Krzemieniewie oraz goście specjalni: Myszka Miki i Myszka Minnie. Nic więc dziwnego, że głośne czytanie było skoncentrowane wokół tych bohaterów i ich znanych przyjaciół: Donalda, Daisy, Pluto i Goofy’ego. Bibliotekarki przeczytały dwa opowiadania z serii "Klub przyjaciół Myszki Miki". Pierwszą historią, której wysłuchały przedszkolaki, była opowiastka "Do góry pod chmury" o wyprawie balonem. Dzieci nauczyły się nie tylko tego, że cień może wskazać drogę, ale też wykazały się znajomością figur geometrycznych. Pomocni okazali się goście i ich okrągłe uszy czy trójkątna muszka i kokarda. W trakcie lektury opowiadania "Wszystkie barwy tęczy" przedszkolaki zaprezentowały znajomość kolorów, wyszukując w otoczeniu przedmiotów w barwach tęczy. Zdobyły też wiedzę na temat tego, jak powstaje tęcza i że nie trzeba czekać na deszczowo - słoneczne dni, bo za pomocą prostego eksperymentu tęczę można zobaczyć również w domu. Dzieci zatańczyły z Mikim i Minnie, zaśpiewały dla nich oraz przywitały się z każdą z myszek. Była też możliwość wykonania wspólnej fotografii. Na koniec spotkania Minnie obdarowała wszystkie dzieci lizakami.


[ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 139 - Marzec 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you