Page 1

Numer 51, Marzec 2016

Wkrótce Wielkanoc! Z tej okazji życzymy wszystkim Mieszkańcom Gminy zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych i obfitości na świątecznym stole. Smacznego jajka oraz wiosennego nastroju w rodzinnym gronie. Wójt Gminy Marek Lorych

Przewodniczący Rady Jan Dutka

Redakcja “Kuriera Święciechowskiego”

Rusza program Rodzina 500+

Od 1 kwietnia rozpoczyna się realizacja programu Rodzina 500 +. Jest to świadczenie wychowawcze, które otrzymają rodzice oraz opiekunowie dzieci do 18. roku życia. Każda rodzina z minimum dwojgiem niepełnoletnich dzieci będzie mogła otrzymać 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. W przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 złotych netto na osobę wsparcie otrzyma rodzina także na pierwsze lub jedyne dziecko. Dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym kryterium dochodowe jest wyższe i wynosi 1200 złotych netto.

Taki komunikat przekazało gminom Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. A to znaczy, że już za dwa tygodnie ruszy program Rodzina 500 +, który realizować będą samorządy. W naszej gminie jego obsługą zajmować się będzie Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Wkrótce wszelkie informacje dotyczące tego programu GOPS zamieszczać będzie na swojej stronie internetowej. Poniżej podajemy kilka szczegółowych kwestii, o których rodzice niepełnoletnich dzieci powinni wiedzieć już dziś. Aby otrzymać świadczenie, trzeba złożyć odpowiedni wniosek. Druki wniosków pobrać można ze strony internetowej Urzędu Gminy oraz GOPS - u. Można też odebrać je bezpośred-

nio w siedzibie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pracownicy Ośrodka wytłumaczą, jak należy je wypełnić. Wniosek dla rodzin, które nie będą otrzymywać pieniędzy na pierwsze dziecko, jest bardzo prosty do wypełnienia. W zasadzie sprowadza się do podania imion i nazwiska dzieci oraz członków ich rodzin. Jeśli rodzice będą ubiegać się o 500 zł także dla pierwszego dziecka, potrzebne będą dokumenty dotyczące wysokości zarobków wszystkich członków rodziny. Przyjmowanie wniosków rozpocznie się 1 kwietnia. Można je przynieść do GOPS - u osobiście, ale można też wysłać je pocztą lub elektronicznie przez portale: https: //empatia.mpips.gov. pl oraz PUE ZUS lub za pośrednictwem bankowości elektronicznej. Osoba, która

złoży wniosek w terminie trzech miesięcy, a więc najpóźniej do końca czerwca, otrzyma świadczenie od kwietnia. GOPS wyda decyzję o przyznaniu świadczenia każdemu wnioskodawcy indywidualnie. W razie wątpliwości dostrzeżonych we wniosku będzie się kontaktował z poszczególnymi wnioskodawcami. Wnioski składa się na rok, a przyznane kwoty wypłacane będą przelewem na konto. Świadczenie wychowawcze 500 + nie będzie liczone do dochodu rodziny przy ustalaniu prawa do świadczeń z innych systemów wsparcia, na przykład z pomocy społeczne,j Funduszu Alimentacyjnego, stypendiów, dodatków mieszkaniowych itp. Świadczenie nie jest też opodatkowane, rodzice otrzymają 500 zł,

od których nie będą musieli odprowadzać podatku. Dotyczy to także rodziców prowadzących działalność gospodarczą. W ciągu roku na wychowanie dziecka w ramach programu Rodzina 500+ rodzice otrzymają 6000 zł. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej solidnie przygotowuje się do rozpoczęcia realizacji programu. W tej chwili najważniejsze będzie przyjęcie wniosków i wydanie decyzji. Mieszkańcy pytają jednak o bardzo dużo szczegółowych kwestii. Wszystkie będą analizowane i wyjaśniane. Na łamach naszej gazety będziemy również zamieszczali odpowiedzi na wątpliwości rodzin. Ważne, by pieniądze dotarły do każdego, kto zgodnie z ustawą znajduje się w tym systemie wsparcia.


Chłopcy byli pierwsi [2]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W 2016 roku pierwsi w naszej gminie urodzili się: Igor Kuśnierek oraz Olaf Wróblewski. Chłopcy mieszkają w Długiem Starem. Są śliczni i zdrowi. Kto wie… może jak podrosną, zostaną tancerzami zespołu Marynia, bowiem obie mamy przez wiele lat do niego należały. Odwiedziliśmy maluszki i ich rodziców.

Igorek

Igorek Kuśnierek z Długiego Starego przyszedł na świat 2 stycznia w leszczyńskim szpitalu. Urodził się o godz. 5. 15. Ważył 3470 g i miał 54 cm wzrostu. Na świat przyszedł tydzień po terminie. Jest bardzo pogodnym i grzecznym dzieckiem. Rodzice - Edyta i Bartosz - zgodnie podkreślają, że teraz to ich oczko w głowie. Chłopczyk jest karmiony mlekiem matki. Nie lubi za to smoczka. A nocki bywają różne. Zdarza się, że po karmieniu Igorek kilka kolejnych godzin śpi, ale bywa i tak, że dwie, trzy godziny trzeba poświęcić na jego usypianie. Początkowo spał z rodzicami, teraz leży w swoim łóżeczku. Mało śpi w dzień, ale wtedy grzecznie leży

w łóżeczku lub przy mamie, uśmiecha się i gaworzy. Chłopczyk ma już za sobą kilka spacerów. Odwiedzali go także goście. Były pierwsze prezenty. W sobotę, 5 marca, Igor miał swoje wielkie święto - w chrzcinach uczestniczyli rodzice chrzestni i dziadkowie. A chłopczyk otrzymał drugie imię Franciszek. Państwo Kuśnierkowie mieszkają z rodzicami. Dziadkowie - Beata i Piotr - są bardzo szczęśliwi, że mają stały kontakt z wnukiem. Chętnie się nim zajmują i pomagają w opiece. Drudzy dziadkowie - Longina i Mirosław Tomczak z Przybyszewa, choć nie mają wnuka przy sobie, to co drugi dzień go odwiedzają. Rodzice podkreślają, że pomoc dziadków jest nieoceniona. Olaf Wróblewski z Długiego Starego urodził się 7 stycznia w szpitalu w Śremie. Przyszedł na świat tydzień przed terminem poprzez cesarskie cięcie. Ważył 3200 g i miał 54 cm wzrostu. Chłopczyk ma o półtora roku starszą siostrę Melanię. Dziewczynka początkowo była bardzo zazdrosna, a najgorszy był pierwszy dzień powrotu Olafa ze szpitala. Dziś sytuacja jest opanowana. Melania jest jeszcze za mała na pomoc przy dziecku, ale chętnie na niego spogląda, sprawdza, czy śpi, przytula go. Chłopczyk jest karmiony mlekiem matki. Pięknie przesypia nocki, ale przy boku mamy, niezbyt chętnie w swoim łó-

Olaf z siostrą

żeczku. Trochę gorzej wygląda spanie w dzień. Rodzice - Magdalena i Krzysztof - znaleźli sposób na lepszy sen. W ciągu dnia chłopczyk zasypia przy dźwiękach okapu kuchennego lub odkurzacza. Maluch jest przyzwyczajony do hałasu. Melania i Olaf mają wielkie szczęście - mieszkają przy dziadkach - Katarzynie i Jacku oraz pradziadkach - Stefanii i Jerzym. W Długiem Starem mieszka także babcia Halina. Tak więc chętnych do pomocy i opieki na co dzień jest wielu. A szczególnie w opiece nad wnukami pomaga dziadek Jacek, który codziennie zabiera Melę na piesze wycieczki. Pani Magda i pan Krzysztof bardzo dziękują za pomoc, bo ta przy dwójce małych dzieci często jest potrzebna.

Pierwsze bezpłatne zajęcia fitness pn. "Aktywna zima" odbyły się 5 lutego w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie. Zajęcia zostały zorganizowane przez posłankę do Parlamentu Europejskiego Krystynę Łybacką. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął wójt gminy Święciechowa Marek Lorych. W warsztatach prowadzonych przez instruktorkę fitness Martynę Gorwę uczestniczyło 20 pań, które podczas godzinnego, intensywnego treningu zapoznały się z ćwiczeniami rozciągającymi oraz spalającymi tkankę tłuszczową. Na następnych spotkaniach liczba uczestniczek rosła. Do wysiłku fizycznego mobilizowało się coraz więcej pań. Kolejne zajęcia odbyły się 12,19 i 26 lutego w Sali Wiejskiej w Święciechowie. Oprócz walorów zdrowotnych dodatkowym atutem zajęć był uśmiech i poprawa nastroju każdej z uczestniczek. Natomiast organizatorką zajęć w marcu jest radna gminy Bogna Rusiecka - Kłodnicka. Prowadzi je Martyna Gorwa, a zajęcia odbywają się 4, 11 i 18 marca o godz. 20.15 w Sali Wiejskiej w Święciechowie.


101 lat pani

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Władysławy

Władysława Mikołajczyk ze Święciechowy skończyła 101 lat. Urodziny obchodziła 3 marca. Pani Władysława jest najstarszą mieszkanką gminy. Z radością informujemy, że dalej czuje się dobrze, jest uśmiechnięta i pogodna.

Przed rokiem, gdy pani Władysława obchodziła setne urodziny, obiecaliśmy, że zawsze w marcu będziemy ją odwiedzać. Dotrzymaliśmy słowa. Przekazaliśmy życzenia od redakcji, od czytelników "Kuriera...", od władz gminy. A ży-

czyliśmy przede wszystkim zdrowia i spokojnego każdego dnia. Bo to jest teraz dla jubilatki najważniejsze. Pani Władysława mieszka z synem Stanisławem. Ma naprawdę dobrą opiekę. Syn dba, by miała ciepło w pokoju, by zawsze na czas dostała posiłki, by jeśli to możliwe, przeszła kilka kroków w domu, a latem na podwórzu. Wspólnie też oglądają telewizję. Marzą o tym, by jak najdłużej byli razem. Pani Władysława cieszy się z wizyty wnuków, prawnuków, dzieci kuzynów, czasem sąsiadów. Lubi powspominać, zwłaszcza lata, gdy przeprowadziła się do Święciechowy, gdy byli tu rodzice, mąż. Potem gdy rodziły się dzieci, gdy bywała na ślubach bliskich, chrzcinach. Teraz mówi, że urodził jej się dziewiąty prawnuk, a wkrótce na świat przyjdzie dziesiąty. To są najpiękniejsze chwile w jesieni życia. Pani Władysławo - życzymy wszystkiego, co najlepsze. Kolejnych urodzin i zdrowia. Na pewno spotkamy się znowu za rok.

[3]

Jak załatwić sprawę

W URZęDZIE GMINy?

Szanowni Państwo, do końca marca można składać wnioski o przyznanie stypendiów dla młodych sportowców będących mieszkańcami gminy Święciechowa. Szczegółowe zasady, tryb przyznawania i pozbawiania oraz rodzaje i wysokość stypendiów sportowych określa Regulamin stypendiów sportowych, uchwalony przez Radę Gminy Święciechowa. Stypendium może być przyznane młodym sportowcom do ukończenia przez nich 18 lat, a jeżeli uczą się dalej w szkole, zakładzie kształcenia nauczycieli, uczelni lub jednostce naukowej prowadzącej studia doktoranckie - do ukończenia 26 lat. Zawodnik musi spełnić jeden z warunków: zająć miejsce od I do X na igrzyskach olimpijskich, w mistrzostwach świata lub Europy albo zająć miejsce od I do VI w Ogólnopolskiej Olimpiadzie lub mistrzostwach Polski. Stypendium może zostać przyznane także zawodnikom dyscyplin nieolimpijskich w szczególnie uzasadnionych przypadkach, niezależnie od ww. warunków, zawodnikom dyscyplin nieolimpijskich, którzy osiągnęli wybitny wynik sportowy oraz osobom uprawiającym sport osób niepełnosprawnych, osiągającym w danym sporcie wybitne wyniki. Stypendium przyznawane jest na czas określony na podstawie wyników uzyskanych przez zawodnika w roku poprzedzającym jego przyznanie, tzn. że stypendia tegoroczne będą przyznawane na podstawie wyników z roku 2015, przyszłoroczne na podstawie wyników z 2016 itd. Wysokość stypendium może wynieść maksymalnie 500 zł miesięcznie. Natomiast w przypadku osiągnięć uzyskanych w rywalizacji załóg, drużyn, osad i sztafet nawet 750 zł miesięcznie. Stypendium może otrzymać zawodnik, który nie pobiera stypendium finansowanego ze środków jednostki samorządu terytorialnego innej niż gminy Święciechowa i województwo wielkopolskie. Młody sportowiec, któremu przyznane zostanie stypendium, udostępnia swój wizerunek na potrzeby działań związanych z promocją gminy Święciechowa. Wnioski o stypendium może złożyć klub sportowy, związek stowarzyszeń kultury fizycznej działających na terenie gminy Święciechowa, młody sportowiec lub jego przedstawiciel ustawowy w sekretariacie Urzędu Gminy w Święciechowie przy ul. Ułańskiej 4. Komunikat o naborze wniosków wraz z regulaminem dostępny jest na naszej stronie internetowej www.swieciechowa. pl Serdecznie zapraszamy! ZAStęPCA WóJtA

PAtRyK tOMCZAK

Wielobranżowy Warsztat Usługowy ze Święciechowy zatrudni ucznia w zawodzie mechanik pojazdów samochodowych. Zainteresowanych prosimy o kontakt pod numerem tel. 65 5330 690 lub w siedzibie przy ulicy Śmigielskiej 3. KURIER ŚWIęCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa

Z okazji zbliżającego się Dnia Myśli Braterskiej zuchy z Gromady Zuchowej "Przyjaciele zwierząt" z Lasocic podczas ostatniej zbiórki przygotowały kartki z życzeniami dla zaprzyjaźnionych gromad zuchowych. Dzień Myśli Braterskiej to święto przyjaźni obchodzone 22 lutego każdego roku przez zuchy, harcerzy i skautów na całym świecie.

Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie

Red. naczelny: Marek tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691

Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna

Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa

Internet: gazeta@swieciechowa.pl

Skład: Halpress - www.halpress.eu

DRUK: Drukarnia Leszno

Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


[4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Sportowe zmagania

W marcu

imieniny obchodzą

BOŻENA - 13 III

W czwartek, 18 lutego, uczniowie drugiej klasy Zespołu Szkół w Długiem Starem odbyli mentalną podróż w światowe święto sportu. Zostali zabrani przez nauczycieli w podróż do Olimpijskiej Krainy. Na początek uczniowie utworzyli flagę olimpijską. Zapoznali się także z krótką fotorelacją o tym, jak wyglądają rozgrzewki olimpijczyków. Następnego dnia uczniowie kontynuowali zajęcia

sportowe. Tym razem pod okiem fachowca. Zajęcia prowadził nauczyciel wychowania fizycznego Artur Grobecki. Szarfy, woreczki, dobre humory, a przede wszystkim zasada gry fair play przyświecała podczas ćwiczeń. Na koniec zajęć umiejętności akrobatyczne zaprezentowali uczniowie klasy II Bartosz oraz Piotr Tyrała. Uczniowie zostali nagrodzeni dużymi brawami.

Imię Bożena prawdopodobnie przywędrowało do nas z Czech i najpierw dotyczyło mężczyzn nazywanych Bożydarami. Bożena jest kobietą aktywną, która potrafi szukać swego szczęścia i nie czeka na mannę z nieba z założonymi rękami. Umie cieszyć się życiem i jego codziennymi urokami. Jej astrologicznym opiekunem jest Jowisz. Kolorem niebieski, rośliną figa, zwierzęciem wiewiórka, liczbą dziewiątka, a znakiem zodiaku Lew. Imieniny obchodzi także 20 czerwca. W naszej gminie mieszkają 23 panie Bożeny. Najwięcej jest ich w Święciechowie - 7, następnie w Lasocicach - 5, Długiem Starem i Strzyżewicach - po 2 oraz w Gołanicach, Krzycku Małym, Niechłodzie, Przybyszewie, Strzyżewicach, Trzebinach i Ogrodach - po jednej. Najstarsza Bożena w gminie ma 74

ADRIAN - 5 III

Adrian to po prostu mieszkaniec Adrii - miasta w środkowej Italii, na południe od Wenecji. Imię ma pochodzenie łacińskie, w przeszłości rozsławiło je kilku rzymskich cesarzy. W Polsce znane jest od końca XII wieku. Ostatnio robi dość dużą karierę. Panowie o tym imieniu są ujmujący i mili. Mają liczne grono przyjaciół i znajomych. Są inteligentni i ambitni. Jednak zbyt wiele czasu i energii tracą na sprawy mało istotne. Ich kolorem jest niebieski, rośliną konopie, zwierzęciem wół, liczbą dwójka, a znakiem zodiaku Waga. Imieniny obchodzą także: 4 marca, 8 lipca i 8 września. W gminie Święciechowa mieszka 37 panów o imieniu Adrian. Najstarszy ma 35 lat i mieszka w Niechłodzie, natomiast najmłodszy nie ma jeszcze roczku i jest mieszkańcem Trzebin. Najwięcej Adrianów mieszka w Święciechowie - 16, Długiem Starem - 6, Niechłodzie - 5,

Bożena Homska ze Święciechowy

lata i mieszka w Gołanicach, natomiast najmłodsza ma lat 40 i jest mieszkanką Ogrodów. Wszystkim paniom życzymy radości, zdrowia i uśmiechu na twarzy.

Adrian Henke z Długiego Starego

Lasocicach i Przybyszewie - po 2 oraz w Ogrodach, Henrykowie, Długiem Nowem, Strzyżewicach, Trzebinach i Gołanicach - po jednym. Wszystkim Adrianom życzymy pogody ducha i zdrowia.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas: 03. 02 - Mieczysław Witkiewicz (1939), Krzycko Małe 06. 02 - Henryka Krzymińska (1926), Święciechowa 10. 02 - Agnieszka Włodarczak (1926), Gołanice

13. 02 - Leszek Czesław Kurcbach (1951), Książęcy Las


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Awans dzielnicowego

Starszy aspirant Krzysztof Kolman z Zespołu Dzielnicowych w Święciechowie w połowie lutego zmienił pracę. W naszej gminie ostatni raz pracował 12 lutego.

Pan Krzysztof w gminie Święciechowa rozpoczął pracę w grudniu 2000 roku. To była jego pierwsza praca, trafił tu zaraz po szkoleniach. A nasz region poznał dokładnie, bowiem sprawował kontrolę we wszystkich miejscowościach. Początkowo pełnił służbę w rejonie nr 1, a więc w Święciechowie, następnie w rejonie nr 2, czyli w Henrykowie, Książęcym Lesie, Lasocicach, Ogrodach, Przybyszewie i Strzyżewicach. W ostatnich latach zajmował się kontrolą rejonu nr 3. Najczęściej widywano go więc w Długiem Nowem, Długiem Starem, Niechłodzie, Piotrowicach, Trzebinach, Krzycku Małym i Gołanicach. Miło wspomina pracę w naszej gminie. Przez szesnaście lat zapamiętał wiele akcji i zdarzeń. Najważniejsze, że w swojej dotychczasowej pracy nigdy nie musiał używać broni. Przede wszystkim brakować mu będzie przyjaznej atmosfery w pracy. Żal było odchodzić. Od 15 lutego pan Krzysztof przejął obowiązki asystenta w Zespole Dzielnicowych we Włoszakowicach. To nowe wyzwanie i nowe obowiązki. Ma jednak praktykę i doświadczenie. Ważne będzie dla niego stworzenie w nowym miejscu pracy takiej atmosfery, jaką miał w Święciecho-

wie. W Zespole Dzielnicowych w Święciechowie nowy policjant pojawi się z początkiem marca. Wyznaczony został z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie. Krzysztofa Kolmana miło wspominać będą koledzy z pracy. Zgodnie dodali, że będzie im go brakowało. Doceniali jego pracę i zaangażowanie, był świetnym współpracownikiem. Mają nadzieję, że nadal będą utrzymywać kontakt - prywatnie i zawodowo. Pracować będą bowiem w sąsiednich gminach. Koledzy życzą mu wszystkiego dobrego - jak najmniej przykrych spraw i incydentów. Do tych życzeń przyłącza się również nasza redakcja.

Szczypta historii

Po powstaniu wielkopolskim w całym regionie utworzono Koła Związku Powstańców Wielkopolskich. Lokalnego Koła nie zabrakło także w Święciechowie. Przy czym jeden z powstańców - Wojciech Kurpisz - uhonorowany został wysokim odznaczeniem. Zebranie Koła Związku Powstańców Wielkopolskich w Święciechowie odbyło się (informacja z soboty, 4 czerwca) w ubiegłą niedzielę. Obecny na nim był wójt gminy Jan Matyla. Spotkanie rozpoczął prezes Władysław Kędziora, który wzniósł hasło powstańcze "Za wolność". Po powitaniu gości, przedstawieniu komunikatów Zarządu Koła

oraz załatwieniu spraw bieżących, prezes Kędziora odczytał Zarządzenie Prezydenta Polski, w którym to Zarządzeniu powstaniec Wojciech Kurpisz z Krzycka Wielkiego został odznaczony Medalem Niepodległości. Uroczystej dekoracji dokonał wójt Jan Matyla. Później zebrani po kolei składali panu Kurpiszowi gratulacje. Na koniec wszyscy zgodnie uchwalili, że wezmą udział w uroczystościach pięciolecia Katolickiego Towarzystwa Robotników Polskich w Święciechowie. DAMIAN SZyMCZAK

Źródło: Głos Leszczyński, nr 127 z 1938 r.

[5]

Informujemy, iż miesięcznik samorządowy "Kurier Święciechowski" przez cały czas dostarczany jest do Państwa domów przez młodzież szkolną. Przypomnijmy, że zawsze w drugim tygodniu miesiąca odwiedzają Państwa uczniowie miejscowych szkół. Część pieniędzy ze sprzedaży miesięcznika trafia do szkolnych samorządów. W związku z tym, że dzieci niekiedy nie zastawały mieszkańców w domach, uruchomione zostały dodatkowe punkty sprzedaży. Po paru dniach gazeta trafia także na półki sklepowe. "Kurier Święciechowski" zakupić można w święciechowskich punktach: Sklepie Tęcza, Sklepie u Apolinarskich oraz w Polo Markecie. Od niedawna uruchomiono dwa punkty sprzedaży poza Święciechową. A są to: Sklep Spożywczo Przemysłowy Joanny Jankowiak w Lasocicach oraz Sklep Wielobranżowy Kaliny Śliwy w Długiem Starem.

Włamanie do altany

Dzielnicowi z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie zatrzymali na gorącym uczynku sprawcę usiłowania kradzieży z włamaniem. to 43 - letni mieszkaniec Leszna. Mężczyzna został zatrzymany wewnątrz altany działkowej. Grozi mu do 10 lat więzienia. W miniony weekend dzielnicowi ze Święciechowy podczas nocnej służby skontrolowali teren ogródków działkowych znajdujących się w podleszczyńskiej miejscowości. W ostatnim czasie dochodziło tam do zwiększonej liczby włamań do altan działkowych. W pewnym momencie zauważyli na śniegu świeże ślady stóp, które zawiodły ich do jednego z domków ogrodowych. W jego oknie była wybita

szyba, a przed budynkiem stała duża torba, w której znajdowały się rękawiczki. Wewnątrz pomieszczenia na podłodze leżał mężczyzna. Policjanci zatrzymali włamywacza i osadzili go w policyjnej izbie zatrzymań. Okazał się nim 43 letni mieszkaniec Leszna. Mundurowi ustalili, że mężczyzna tej nocy włamał się do dwóch altan na terenie rodzinnych ogródków działkowych. Nic nie skradł ze środka pomieszczeń, gdyż nie było tam przedmiotów pozostających w jego zainteresowaniu. Śledczy przedstawił mężczyźnie zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem. Podejrzany w przeszłości był już notowany przez policję. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.

Na początku każdego roku tworzony jest tak zwany spis imprez organizowanych na terenie naszej gminy. Kalendarz imprez powstaje w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie na podstawie deklaracji jednostek i organizacji działających na naszym terenie. Projekty organizowane są przez placówki szkolne, rady sołeckie, kluby sportowe, zespoły, stowarzyszenia, związki, organizacje działające na naszym terenie, a także przez Samorządowy Ośrodek Kultury. Plan imprez zatwierdzony na bieżący rok dotyczy tego, co będzie się działo w poszczególnych wioskach. Cały kalendarz składa się ze 130 różnorodnych projektów. To wykaz wszystkich imprez, terminów, miejsc, a także organizato-

rów. W gminie odbywać się będą różnego rodzaju zawody, koncerty, konkursy, obchody, turnieje, spotkania okolicznościowe. Do najważniejszych imprez w 2016 roku zaliczyć można: Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w styczniu, Gminne Zawody Sportowo - Pożarnicze, Powiatowy Przegląd Zespołów Śpiewaczych i Noc Muzeów w maju, Obchody Nocy Świętojańskiej w czerwcu czy Gminne Obchody Święta Niepodległości w listopadzie.

Ponad 100 imprez

Szczegółowy terminarz imprez dostępny jest na stronie internetowej ośrodka: www.kultura-swieciechowa.pl


Warsztaty artystyczne [6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W Długiem Starem od półtora roku prowadzone są warsztaty artystyczne dla dzieci i młodzieży. Celem zajęć jest rozwijanie twórczej inicjatywy dziecka, pomysłowości, a przede wszystkim wiary we własne siły, ponadto poznanie różnych technik plastycznych, wzbogacenie kontaktu ze sztuką i jej twórcami. Biorą w nich udział uczniowie Zespołu Szkół w Długiem Starem. Młodzież na zajęciach eksperymentuje tworząc ciekawe prace. Cieszą się one bardzo dużym zaangażowaniem dzieci. Warsztaty rozpoczęły się we wrześniu 2015 roku i trwają do dnia dzisiejszego. W klasach I - IV odbywają się systematycznie raz

w miesiącu. Tematyka zajęć dobierana jest stosownie do danej pory roku, omawianych tematów, konkursów organizowanych przez różne instytucje oraz zainteresowań dzieci. Każde z nich poprzedzone i zakończone jest zabawą ruchową lub integrującą. Warsztaty prowadzą panie Ilona Sobkowiak oraz Monika Hyżyk. Ostatnie zajęcia przebiegły pod nazwą "Walentynkowa herbatka". Przy blasku świec i aromatycznej herbacie uczniowie wysłuchali opowieści związanej z obchodami Dnia Zakochanych na całym świecie. Poznali sylwetkę patrona wszystkich zakochanych oraz tradycje obchodzonego święta. Wyobraźnia intensywnie pracowała, ponieważ każdy próbował określić " Czym ta miłość jest? ". Na koniec uczniowie otrzymali upominek od serca od świętego Walentego.

Nowy trener

Klub Sportowy Kormoran Święciechowa od tego sezonu trenuje pod okiem nowego trenera Jerzego Kubalczyka. Zmiany dokonano po rezygnacji Norberta Szulca.

Kursy lektorskie

Kurs lektorski dla ministrantów w dekanacie święciechowskim zorganizowano po raz pierwszy. Wcześniej takie kursy odbyły się w Lesznie lub stacjonarnie w Poznaniu. Tym razem do udziału w zajęciach zaproszono ministrantów z parafii w Święciechowie, Lasocicach, Gołanicach i Jezierzycach. Z zaproszenia skorzystali ministranci, ale także dziewczęta, które czytają Słowo Boże w kościele. Łącznie do kursu przystąpiło 17 osób. Powiedzmy jeszcze, że w zajęciach mogli wziąć udział uczniowie klas drugich gimnazjów i starsi. Wszyscy zgłosili się na kurs za pośrednictwem swoich kościołów. Kurs lektorski rozpoczął się w październiku ubiegłego roku. Jego uczestnicy przychodzili na zajęcia w każdą sobotę. Tematykę podzielono na trzy działy. Pierwszy to tak zwana formacja biblijna, drugi - formacja liturgiczna, a trzeci - formacja fonetyczna. Zajęcia prowadzili: Krzysztof Śniady, Mikołaj Kostaniak oraz Daria Marczewska. Wszyscy

przybliżali treści Słowa Bożego oraz istotę liturgii, a także uczyli przekonująco i dykcyjnie wymawiać je podczas mszy świętej. Kurs zakończył się w lutym Dniem Skupienia w poznańskim seminarium. Każdy uczestnik musiał zdać egzamin i po pozytywnej ocenie otrzymał legitymację. Od tego momentu cała grupa młodych ludzi może czytać teksty w kościele. A prowadzący zajęcia podkreślają, że kursanci robią to teraz dużo lepiej, z większym zrozumieniem oraz z dużo lepszą dykcją i interpretacją. Uroczyste zakończenie kursu lektorskiego odbędzie się 12 marca o godz. 11 w kościele w Lasocicach. Młodzi otrzymają błogosławieństwo do funkcji lektora. Mikołaj Kostaniak, pomysłodawca kursu, zapewnia, że takie działania podejmować będzie także w przyszłości. Młodzi ludzie bardzo chętnie bowiem uczestniczą w zajęciach i z pasją rozwijają lektorskie umiejętności. A wierni będą mogli ocenić je w czasie odprawianych mszy świętych i nabożeństw.

Nowy trener prowadzi zajęcia z grupą seniorów. Pan Jerzy jest magistrem sportu, trenerem II kl. piłki nożnej i absolwentem AWF w Poznaniu o kierunku trenerskim. Jako zawodnik grał: w KS Unia Leszno, KS Warta Poznań oraz KS Polonia Leszno. Trenował wszystkie kategorie wiekowe w KS Polonia Leszno, był trenerem koordynatorem OZPN Leszno i AZS PWSZ w Lesznie. Ponadto pracował w klubach: Rawia Rawicz, Rydzyniak Rydzyna oraz GKS Krzemieniewo. Z Klubem Sportowym Kormoran rozpoczął pracę 1 stycznia jako wolontariusz,

natomiast umowę z nowym trenerem podpisano z dniem 1 lutego.

Wandale na placu zabaw

Już po raz drugi ktoś zdemolował ławki na placu zabaw przy ul. Dojazdowej w Święciechowie. Część z nich poprzewracał, inne zahaczał o drzewa. Można powiedzieć, że niesforny wandal wyładowywał swoją złość na sprzęcie. Za pierwszym razem policja ustaliła sprawcę, teraz także poszukuje łobuza. Warto więc zwrócić uwagę, kto - zamiast odpoczywać na placu zabaw - niszczy jego wyposaże-

nie. Apel kierujemy zwłaszcza do rodziców, których pociechy znalazły sobie taki właśnie sposób na pozbycie się nadmiaru energii. Policja uprzedza, że będzie monitorować plac zabaw przy ul. Dojazdowej. A przy okazji powiedzmy, że Urząd Gminy zamierza w tym roku doposażać place i miejsca przeznaczone dla dzieci i młodzieży. Nie pozwólmy ich dewastować.


Policja podsumowała rok KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[7]

Komenda Miejska Policji w Lesznie przesłała na ręce wójta gminy sprawozdanie ze swojej działalności oraz informację o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie Leszna i powiatu leszczyńskiego. Dokument ten dotyczy roku 2015 i zawiera zarówno dane statystyczne, jak i oceny oraz wnioski płynące z najróżniejszych zdarzeń.

Na początek powiedzmy, że Komenda Miejska Policji w Lesznie realizuje swoje zadania na terenie o powierzchni 836, 5 km 2 zamieszkanym przez ponad 119. 000 osób, co daje przelicznik 531 mieszkańców na jednego policjanta. Obejmuje miasto Leszno oraz siedem gmin powiatu ziemskiego. W każdej gminie działa Zespół Dzielnicowych Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Lesznie. Taki zespół funkcjonuje też w Święciechowie i ma za zadanie bezpośrednio współpracować z mieszkańcami w zakresie zapewnienia poczucia bezpieczeństwa. W minionym roku na terenie działania Komendy Miejskiej Policji stwierdzono 2658 przestępstw, a więc o 121 mniej niż w roku 2014. W znacznej mierze spadła liczba przestępstw kradzieży z włamaniem oraz uszkodzenia mienia. W zakresie przestępczości ogólnej wszczęto 1619 postępowań przygotowawczych. Jeśli chodzi o przestępstwa kryminalne zanotowano 1571 takich czynów. Jest to o 174 mniej niż w roku ubiegłym. Wszczęto 959 postępowań przygotowawczych. Odnotowano wzrost tych przestępstw tylko w kategorii bójka i pobicie. Zwalczając przestępczość gospodarczą policjanci wszczęli 332 postępowania przygotowawcze i w zakończonych postępowaniach stwierdzili 785 takich przestępstw. Było ich więcej o 108 niż w roku poprzednim. Na drogach odnotowano 193 wypadki drogowe, w tym jeden śmiertelny. Rok wcześniej były 223 wypadki i zginęło 9 osób. Budujący jest więc spadek najtragiczniejszych zdarzeń komunikacyjnych. Na podstawie analizy stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego w 2015 roku policja stwierdziła, że utrzymuje on się na poziomie zbliżonym do roku 2014. Podobny może być pod tym względem rok 2016. Pewna tendencja spadkowa niektórych przestępstw jest bez wątpienia skutkiem działań profilaktyczno prewencyjnych funkcjonariuszy. Warto podkreślić, że w minionym roku policjanci wykonali łącznie 16, 561 służb, wylegitymowali 66. 197 osób, przeprowadzili 9, 573

interwencje, sporządzili 822 notatki do wniosków o ukaranie itd. Ponadto Zespół Prewencji Kryminalnej, Nieletnich i Patologii nadzorował realizację wielu programów, między innymi: "Bezpieczna szkoła", "Razem Bezpieczniej", "Bezpiecznie to wiedzieć i znać", a także prowadził akcje policyjne takie jak: "Bezpieczne ferie", "Wiosna 2015", "Nielat", "Bezpieczne wakacje". Policjanci utrzymywali też kontakt z placówkami oświatowymi, Młodzieżowym Centrum Profilaktyki "Alternatywa", z Monarem, komisjami do spraw profilaktyki i przeciwdziałania alkoholizmowi, z sądem. Wydział Ruchu Drogowego działał na rzecz bezpieczeństwa na drogach. Funkcjonariusze z tego wydziału realizowali akcje: "Alkohol i narkotyki", "Stop śmierci", "Sygnalizator", "Znicz 2015", "Bezpieczna droga do szkoły" i kilka innych. Były też pogadanki i spotkania z policjantami, konkursy, turnieje, zabezpieczanie imprez itd. W tej informacji szczególnie chcielibyśmy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. W 2015 roku miało miejsce 1411 zdarzeń drogowych, w tym 193 wypadki z ofiarami w ludziach oraz 1218 wypadków bez ofiar. Jedna osoba zginęła. Najwięcej wypadków miało miejsce w sierpniu (24), a najwięcej kolizji w październiku (132). W gminie Święciechowa odnotowano 19 wypadków i 85 kolizji. Na szczęście nie było w czasie tych zdarzeń ofiar śmiertelnych. Ale byli ranni. W naszej gminie ranne zostały aż 24 osoby. Policjanci przeanalizowali pod tym względem poszczególne dni tygodnia. Okazuje się, że najczęściej wypadki zdarzają się w piątki, a kolizje w piątki i poniedziałki. Sprawcami zdarzeń drogowych są głównie kierowcy samochodów osobowych, a następnie samochodów ciężarowych i rowerów. W gminie Święciechowa w minionym roku zdarzyło się 7 wypadków na drodze krajowej. Było w nich 10 rannych. Do przyczyn zdarzeń drogowych policja zalicza: nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze, nieprawidłowe wyprzedzanie, wymijanie i skręcanie,

nieustępowanie pierwszeństwa pieszym na przejściach dla pieszych, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami oraz błędy pieszych. Warto jeszcze powiedzieć, że policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego ujawnili 16.821 wykroczeń na drogach i ulicach, ukarali mandatami 15.150 osób, ujawnili 183 nietrzeźwych kierowców, zatrzymali 224 prawa jazdy i 1992 dowody rejestracyjne, pouczyli 1. 159 osób. Dodatkowo wydali opinie o projektach organizacji ruchu, kontrolowali miejsca robót drogowych, przekazywali wnioski dotyczące stanu dróg i oznakowań. Wszystko w celu podniesienia bezpieczeństwa kierowców i pieszych. Dokument przekazany gminie przez komendanta miejskiego policji w Lesznie zawiera bardzo

dużo szczegółów dotyczących poszczególnych rodzajów przestępstw oraz ich wykrywalności. Dla przykładu podajemy, że wykrywalność przestępstw kryminalnych wyniosła 76,8 proc., a przestępstw gospodarczych - 92, 1 proc. Policja prowadziła między innymi postępowania przygotowawcze o dużym ciężarze gatunkowym. Była to sprawa o usiłowanie zabójstwa, gwałt na 80 - letniej kobiecie, kradzieże z włamaniami do samochodów. Sprawców policja ujęła. W tym dokumencie policjanci zwracają też uwagę na dobrą współpracę Komendy Miejskiej z samorządami oraz na szybką i skuteczną reakcję policji na sygnały o przestępstwach zdarzeniowych. Przedstawiają planowane przedsięwzięcia do realizacji w roku 2016.

Wyjazd do

Aixe sur Vienne

W ramach współpracy Gmin Partnerskich Aixe sur Vienne (Francja), Grosshabersdorf (Niemcy), Malinska (Chorwacja) oraz Święciechowa (Polska) - Gmina Aixe zaprosiła mieszkańców Gmin Partnerskich do udziału w obchodach Święta Ostensions w dniach 6 - 8 maja 2016 r. Planowany program spotkania jest bardzo ciekawy i zróżnicowany. W piątek przewidziano odwiedzenie Oradour - sur - Glane, występy zespołów folklorystycznych oraz zwiedzanie Limoges. Na sobotę zaplanowano dwie debaty otwarte dla publiczności i społeczności Gmin Partnerskich na tematy europejskiej tożsamości w sferze społecznej solidarności oraz problem zatrudnienia młodych ludzi w Unii Europejskiej. Zorganizowane zostaną również wystawy prac artystycznych o tematyce Europy i jej pochodzenia. W sobotni wieczór i niedzielne popołudnie odbędą się obchody Święta Ostensions, które

mają głęboką tradycję w rejonie Limousin. Ostatnio zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Odbywają się co siedem lat. Wyjazd z Gminy Aixe sur Vienne zaplanowano na dzień 9 maja. W drodze powrotnej do Polski organizator planuje dla uczestników wyjazd do Paryża (9 - 10 maja). Osoby zainteresowane wzięciem udziału w wyjeździe proszone są o zgłaszanie się w terminie do 20 marca 2016 r. Osoba do kontaktu: Magdalena Jaraczewska - Wieczorek, Urząd Gminy w Święciechowie, Rynek 14a, pok. 8. Telefon 655 333 519. W związku z planowanym przyjazdem mieszkańców Gmin Partnerskich do Święciechowy w dniach 26 - 29 sierpnia 2016 r. zastrzegamy pierwszeństwo dla osób deklarujących przyjęcie gości do swoich domów w ww. terminie. Spotkanie zostanie dofinansowane z Unii Europejskiej w ramach progamu "Europa dla Obywateli".


Przygoda na ca [8]

KURIER ŚWIĘ

Paweł Apolinarski urodził się w Święciechowie i tu mieszkał przez ponad dwadzieścia lat. Najpierw z rodzicami w gospodarstwie dziadków, a potem na osiedlu. Wspomina, że wychowywał się blisko lasów, łąk i przyrody.

Dziadkowie Pawła prowadzili gospodarstwa rolne w Święciechowie i Bukówcu. U jednych i drugich zawsze było dużo zwierząt. Wśród nich oczywiście konie. Nic dziwnego, że wnuki nieraz siadały na powózki zaprzężone w konie czy po prostu jechały z dziadkami końmi w pole. Pawła zawsze ciągnęło do koni. Wspomina, że kiedy dorastał, rodzice pozwalali mu jeździć wierzchem. Wtedy wybierał się na długie przejażdżki po lesie. - Bardzo mnie to relaksowało mówi Paweł Apolinarski. - Pomagałem oczywiście w gospodarskich robotach, ale nie było tygodnia, bym popołudniami nie siadał na

konie. U dziadków w Bukówcu czasem hodowano nawet siedem. Wujek do dziś ma konie w zagrodzie. Ciocia w Święciechowie również. A ja od dawna trzymam swoje. Paweł opowiada, że w jego życiu konie były zawsze. Tak naprawdę to nie mógłby znaleźć ani jednego okresu, w którym konie nie towarzyszyły mu na co dzień. W dzieciństwie, wiadomo, były po prostu na podwórku, w stajni, na polu. Kiedy zdecydował się na naukę w technikum, wyjechał do miejscowości Chojnów koło Legnicy. Tam mieszkał w internacie. A wybrał tę szkołę, bo było to Tech-

nikum Rolnicze o specjalizacji chów, hodowla i użytkowanie koni. Przez pięć lat poznawał konie, zdobywał szlify jeździeckie, uzyskał tytuł instruktora jazdy konnej. Do wojska też nie poszedł przypadkowo. Wybrano go do Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego. Był ułanem. W wojsku otrzymał patent masztalerza kawalerzysty, ukończył kurs rymarski, nauczył się władać białą bronią z konia. Wspomina, że miał szczęście spotykać tam generała Michała Gutowskiego, który z 17. Pułkiem im. Bolesława Chrobrego przejechał na koniu najdłuższy szlak II wojny światowej. Od niego żołnierze dowiedzieli się o niejednej przygodzie z końmi. A po wojsku pan Paweł zajmował się podkuwaniem koni w stadninach, u rolników. Tego fachu też nauczył się w wojsku. Umiał już także prowadzić grupę koni, organizować wspólny wyjazd, przygotować się do zawodów. - Tata też jest pasjonatem koni dodaje pan Paweł. - Kiedy kupiliśmy pierwsze konie i powózkę, zaczęliśmy jeździć na zawody w powożeniu. Dobrze nam szło. Bywaliśmy na zawodach regionalnych, na ogólnopolskich. Przywoziliśmy puchary i nagrody. Już wtedy wiedziałem, że chciałbym robić coś więcej. Nie było trudno zauważyć, że na konnych imprezach pojawiają się zawodnicy, którzy prezentują najróżniejsze umiejętności. Były to widowiska westernowe, pokazy walk, strzelaniny, pościgi. Pan Paweł był pewien, że dobrze by się w tym sprawdził. Podobnie jak koledzy, którzy tworzyli już grupę pasjonatów. Wszyscy mieli konie, umiejętności jeździeckie, doświadczenie. Wspólnie mogli z tego zrobić wspaniałą przygodę. I zrobili. To było w 2002 roku. Wówczas powstała grupa kaskaderska Apolinarski Group. Pierwszy pokaz dali w hali przy ul. Ostroroga w Lesznie. Jechali na koniach, w siodłach przez całe miasto. - Fascynował mnie Jacek Kad-

łubowski, kaskader z Warszawy wspomina pan Paweł. - Śledziliśmy jego sukcesy. Nie sposób jednak było do niego dołączyć, to za daleko. Sami musieliśmy podjąć wyzwanie. Ćwiczenia na koniach trwały czasem godzinami. Chodziło o to, by dopracować charakterystyczny sposób dosiadania konia. Taki, który pozwala na błyskawiczne przemieszczanie się wokół wierzchowca, jechanie pod jego brzuchem, chowanie się za jego bokiem, obracanie się, jechanie tyłem. Wymagało to niezwykłej sprawności fizycznej i oczywiście odwagi. Bo te ewolucje wykonuje się na cwałującym koniu. Niegdyś była to sztuka walki praktykowana przez Tatarów, wojska tureckie, kozaków oraz polskich lisowczyków. Dziś nazywamy te pokazy dżygitówką. Pan Paweł mówi, że trzeba kochać konie, aby z pełnym zaufaniem do wierzchowców pokazywać takie ewolucje. Ale i konie muszą być spokojne, niezwykle zwinne, świadome swojej roli. Najpierw były widowiska western. Cała grupa przygotowywała więc rekwizyty, stroje, kolty, baty, łuki. Mają też dyliżans, niemal identyczny jak ten z epoki. Pokaz nawiązuje do XIX wieku, gdy kolonizowano życie na Dzikim Zachodzie. Jest w nim scenka napadu na


ałe życie

CIECHOWSKI

dyliżans, huk wystrzałów, pościg, są pędzące konie, kowboje… wszystko trwa około 20 minut. Widownia jest zafascynowana atmosferą i umiejętnościami jeźdźców. - Całe swoje zawodowe doświadczenie skłaniało mnie do wyboru kaskaderki - mówi pan Paweł. - Na jednym z pokazów poznałem Olega Jurczyszyna z Kijowa. Prowadzi on grupę Ukrainian Kozaks. Dużo się od niego nauczyłem. Potrafię przewrócić konia w galopie, podnosić czapkę z ziemi pędząc na koniu, jechać z nogami do góry. Takich kaskaderskich scenek opracowaliśmy dziesiątki. W zależności od pokazu tworzymy inscenizację z czterema końmi, ale bywa, że zabieramy ze sobą osiem, a nawet dwanaście koni. Paweł Apolinarski ma 10 koni, a cała grupa 16. Swoje wierzchowce trzyma w Bukówcu. Tam teraz mieszka. Sam opiekuje się zwierzętami i dba, by były w dobrej kondycji. To konie rasy wielkopolskiej. Z nimi opracowują krótkie scenki rodzajowe, dynamiczne, pełne kaskaderskich niespodzianek. Pokazują je na imprezach rekreacyjnych, na zawodach, spotkaniach towarzyskich. Z tymi pokazami objeżdżają całą Polskę, byli nad morzem, w górach, pod Białymstokiem i w Rzeszowie. Tylko w ubiegłym roku zrealizowali aż 44 pokazy. Byli też w Czechach, Niemczech, na Ukrainie. Reprezentują Polskę na turniejach rycerskich. Apolinarski Group to już świetna marka w kraju. Dali się poznać jako wspaniały zespół przy rekonstrukcji inscenizacji historycznych. Najgłośniejszą z nich było widowisko "Skąd

Tatarzy w Bukówcu", które sfilmowała i wyemitowała stacja Canał + Discovery. W tym roku będą uczestniczyć w projekcie realizowanym z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski. To będzie piękne widowisko w Murowanej Goślinie. Wystąpi 200 osób na żywo, w nocnej scenerii, przy niesamowitej grze świateł. Apolinarski Group zabezpieczać będzie wszystkie sceny z końmi. Każdy może to zobaczyć w kolejne weekendy lipca. - Przez te wszystkie lata zgromadziliśmy mnóstwo barwnych strojów z epoki oraz dużo sprzętów i rekwizytów - dodaje pan Paweł. Mamy stroje rycerskie, tatarskie, stroje wojów Mieszka I, szlachty polskiej, westernowe, ułańskie. W zasadzie brakuje nam tylko strojów husarskich, choćby dla sześciu osób. Ale i te kiedyś zgromadzimy. Wkrótce - tuż przed świętami wielkanocnymi - pojawimy się w pięknych strojach w procesji konnej w Piotrowicach Wielkich, w górach. Właśnie rozpoczynamy sezon. Zimą konie odpoczywają. Miesiąc przed sezonem grupa rozpoczyna ćwiczenia, by potem - aż do października - organizować pokazy i inscenizacje. Zawsze też pojawiają się na cyklicznych imprezach, jak choćby: Hubertus Spalski, Cavaliada, Konie i Powozy Rokosowo, Kurozwęki - Dziki Zachód, Zabijaka Cup i wiele innych. Ogromnym sukcesem grupy był udział w produkcjach filmowych. Kaskaderzy i konie zagrali w filmach: 1920 Bitwa Warszawska

[9]

oraz Ostrów Lednicki: “Wyspa Władców". Ostatnio kręcili też etiudę, która jest zwiastunem filmu "Hubal", z główną rolą Pawła Deląga. A prawdziwą przygodą Pawła Apolinarskiego okazał się wyjazd do Indii. To było w lipcu ubiegłego roku. Słynna hinduska wytwórnia filmowa Bollywood poszukiwała osób do nakręcenia scen kaskaderskich do jednego ze swoich filmów. Chodziło o dobrych jeźdźców strzelających z łuków w czasie jazdy konnej. Zgłosiło się sporo osób z wielu krajów, w tym 24 z Polski. Spośród nich wybrano 9 Polaków. Do tych szczęśliwców należał Paweł Apolinarski. - To było niesamowite przeżycie - opowiada Paweł. - Lecieliśmy samolotem do Mumbaju, a stamtąd w Himalaje. Film nagrywany był w Dolinie Katmandu. Tam czekały na nas nieduże mongolskie konie, które trzeba było wytrenować. Dopiero potem mogliśmy nagrywać sceny. Między innymi gnaliśmy w pełnym galopie górską rzeką. Dublowałem głównego bohatera. Pan Paweł opowiada o szczegółach filmowej produkcji. Najtrudniejsza była scena, w której jechał zwisając z konia z głową w wodzie. Ujęcie powtarzano kilka razy, a on sam nieco "udoskonalił" scenę. Wielokrotnie poprawiano mu charakteryzację, doklejano włosy, blizny. Cała ekipa liczyła 180 osób, a głównym operatorem był Polak Paweł Dyllus. Wszystko było profesjonalnie przygotowane i sprawnie logistycznie przeprowadzone.

A w okolicy? Niezapomniane krajobrazy, indyjskie konie marwarii, biały piasek, ostre słońce, klasztor, miasteczko, dużo biedy…pełna egzotyka. Paweł Apolinarski nigdy nie przeżyłby takiej przygody, gdyby nie konie. Nie ukrywa, że ma szczęście robić to, co lubi. Z końmi jest codziennie, stworzył z kolegami zespół, który pozwala im realizować swoje pasje. Dzięki Apolinarski Group nie musi szukać innej pracy. Jest zadowolony z takiej życiowej drogi. Dlatego zajmuje się między innymi realizacją zleceń, nawiązuje kontakty z innymi grupami rekonstrukcyjnymi, poszukuje nowych pomysłów na pokazy. Jeszcze w tym roku zamierza z kolegami wydać reklamujący ich działalność folder oraz nagrać film z kaskaderskimi numerami. Póki co obejrzeć można etiudę "Tańczący z końmi". Wydaje się, że naprawdę tańczą. Do Apolinarski Group należą: Mirosław Galant, Przemysław Matyca, Sławomir Lajzner, Daniel Nowaczyk, Hieronim Apolinarski, Michał Merta, Patryk Gnaciński, Michał Wieczorkiewicz, Krzysztof Maleszka, Szymon Rozwalka, Mariusz Przesiecki, Marcin Szulc, Renata Dudzik, Grzegorz Lipowy, Andrzej Lipowy, Sebastian Blask, Krzysztof Lipowy, Emanuel Apolinarski oraz Paweł Apolinarski. Gratulujemy im pomysłu, ogromnej fascynacji i niezwykłej przyjaźni z końmi. HALINA SIECIŃSKA


Młodzież w Łodzi [ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Na początku lutego grupa 36 uczniów z Zespołu Szkół w Święciechowie wybrała się na dwudniową wycieczkę do Łodzi. Celem wyjazdu było uczestnictwo w Międzynarodowym Mityngu Lekkoatletycznym Pedro’s Cup oraz zwiedzanie miasta Łódź. Pierwszego dnia po zakwaterowaniu w hostelu - uczniowie przeszli z przewodnikiem ul. Piotrkowską, najsłynniejszą łódzką ulicę. Drugim punktem był udział w mityngu Pedro’s Cup. Uczniowie mieli okazję zobaczyć na własne oczy czołowych lekkoatletów z Polski i świata, zdobyć autografy i zrobić pamiątkowe zdjęcie. Udział w mityngu był możliwy dzięki współpracy z prezesem Szkolnego Związku Sportowego posłem Wojciechem Ziemniakiem. Drugiego dnia młodzież wybrała się do starej łódzkiej elektrowni EC1 oraz zwiedziła muzeum miniatur filmowych Łódzkiego Studia Filmowego Se-ma-for. Na zakończenie przewodnik oprowadził grupę po słynnej łódzkiej Manufakturze. Wsparcie w organizacji wyjazdu szkoła otrzymała ze strony Urzędu Gminy Święciechowa.

Życie jak szyba Bibliotekarz radzi

Stanisław Kruk, mieszkaniec Święciechowy, autor licznych wierszy i tomików poezji, laureat wielu konkursów, wydaje kolejny tomik pt. "Życie jak szyba".

Stanisław Kruk zadebiutował dokładnie dziesięć lat temu, w marcu 2006 roku. Wtedy powstał pierwszy tomik jego wierszy "Cisza - Die Stille", wydany nakładem Wielkopolskiej Agencji Literackiej. Potem ukazały się jeszcze tomiki pt.: "Jak ubrać", "Okruchy Pamięci" i "Przestrzeń". W marcu tego roku odbędzie się oficjalna promocja nowego tomiku "Życie jak szyba". Autor dokonał niedawno refleksji nad swoją twórczością. W "Ciszy" traktował mowę ojczystą jako skarbnicę skrywającą słowa, gdzie najcenniejszym słowem jest miłość. "Jak ubrać" to próba poszukiwania formy wyrażania uczuć takich jak: miłość, nienawiść czy ból. "Okruchy Pamięci" powstawały

przez sześć lat. Autor w trakcie tworzenia chciał jak najwięcej powiedzieć, używając jak najmniej słów. Natomiast "Przestrzeń" to cisza słów niewypowiedzianych. Ostatni jego tomik "Życie jak szyba" to osobiste refleksje na temat otaczającej nas rzeczywistości, z którą nie zawsze się zgadza. To coś w rodzaju protestu. W tomiku tym są między innymi wiersze, które nie mieściły się w konwencji poprzednich tomików. To refleksja nad życiem, przemijaniem i otaczającą go rzeczywistością. W tomiku pojawią się ilustracje wykonane przez Magdalenę Pawlicką ze Święciechowy, studentkę I roku ASP w Poznaniu. Powstały znakomite ilustracje. Natomiast stronę tytułową wykonał Lech Abłażej z Wilna. Zapraszamy wszystkich na spotkanie z autorem i oficjalną promocję tomiku "Życie jak szyba". Spotkanie odbędzie się 11 marca o godz. 18 w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie, (ul. Śmigielska 1a). Wiersze pana Stanisława przedstawi jego wnuk Aleksander Kruk z kolegą Mikołajem Orzeszko. Oprawę muzyczną przygotuje Bron Saeger. Zapraszamy!

Panie ze święciechowskiej biblioteki polecają w tym miesiącu dwie książki - "Kilka godzin do szczęścia" Romy J. Fiszer oraz "Rodzinne sekrety" Krystyny Mirek.

W książce "Kilka godzin do szczęścia" bohaterka Anna wiedzie spokojne życie, aż do dnia, gdy w biurku znajduje listy, z których wynika, że była adoptowanym dzieckiem. Żeby wyjaśnić tę historię rodzinną, jedzie na Kaszuby, zabierając ze sobą córkę Kasię i wnuczkę Elizę. Dla każdej z bohaterek będą to niezapomniane wakacje. Anna rozwikła zagadkę tajemniczego zniknięcia dziecka w 1938 roku, Kasia zmieni plany zawodowe, a Eliza dostanie się na wymarzone studia. I każda z nich otworzy serce na nowy związek… Ciepła opowieść o sile kobiecej przyjaźni i więzów rodzinnych, a także o tym, że miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie - wystarczy się na nią otworzyć.

"Rodzinne sekrety" natomiast to opowieść o otoczonym jabłoniowym sadem domu rodzinnym Zagórskich, znajdującym się w niebezpieczeństwie. Kłopoty finansowe zmuszą Jana, seniora rodu i właściciela księgarni, do podjęcia dramatycznych decyzji. To zapoczątkuje rodzinną rewolucję. Jego córki bowiem zainspirowane postawą taty postanowią również zawalczyć o to, na czym im najbardziej zależy. Aniela, samotna mama, ruszy na poszukiwanie ojca swojego dziecka. Maryla wreszcie zrozumie, dlaczego żaden jej związek nie trwa dłużej niż kilka tygodni. Spokój domu Zagórskich zachwieje się od nagłych wydarzeń, a wyjaśnione tajemnice z przeszłości będą ranić. Czy kochająca się rodzina znów okaże się drużyną zdolną stawić czoło nowym wyzwaniom?


Tam, gdzie kończyła się Polska KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 11 ]

to wieś o krótkiej historii. Nie ma tu więc starych budynków. Za to - jak wszędzie - tak i w Henrykowie znaleźć można historie, które warto opisać, zachowując je dla potomnych.

Henrykowo powstało w latach 70. XIX wieku, choć dokładna data nie jest znana. Miejscowość wchodziła wówczas w skład majątku Antoniny - Długie Stare. W roku 1882 były tu tylko dwa domy, ale mieszkały w nich 54 osoby. Z kolejnych danych, jakimi dysponujemy, wynika, że w roku 1926 miejscowość należała do majątku Strzyżewice. Czarny dzień w historii W czasie I wojny światowej, konkretnie w maju 1916 roku, oddano do użytku linię kolejową Leszno - Góra. Przystanek Henrykowo znajdował się w lesie po drugiej stronie drogi. Żywot kolejki był jednak wyjątkowo krótki. Powstała po I wojnie światowej granica polsko - niemiecka spowodowała, że ruch pociągów na tej trasie wstrzymano, a wkrótce część torów rozebrano, by nie odbudować ich nigdy. Henrykowo znajdowało się oczywiście po stronie polskiej, dosłownie przy samej granicy. Wieś odnotowała jeden tragiczny dzień w swej historii. To 20 września 1930 roku. Wówczas podczas pracy w polu przy ziemniakach pobiły się dwie miejscowe dziewczyny: 21 - letnia Pelagia Marciniakówna oraz 19 - letnia Janina Grólewska. Obie walczyły zawzięcie, okładając się widłami. Choć Marciniakówna też oberwała, to okazała się znacznie silniejsza. Rozbiła swej przeciwniczce głowę. Janina Grólewska trafiła do szpitala w Lesznie. Czy przeżyła? Tego nie wiemy, ale najprawdopodobniej nie, gdyż jej stan w ówczesnej gazecie, z której znamy tę historię, określono jako bardzo ciężki. W czasie wojny Niemcy wybudowali baraki, znajdujące się po prawej stronie drogi do Strzyżewic. Mieszkali w nich hitlerowscy więźniowie. Lucyna Jurgawka, sołtys wsi, mówi, że po zakończeniu wojny w tym miejscu uprawiano wiklinę. Pracę przy niej miejscowi określali jako "przerabianie kauczuku". Niedaleko rosną trzy lipy. Był tam kiedyś dom mieszkalny, dziś pozostały po nim tylko ruiny. Tak jak po granicznym murku, na którym namalowana była polska flaga. Dzieci coraz mniej Po II wojnie światowej majątek znacjonalizowano, tworząc PGR, który na zmianę był filią większych gospodarstw w pobliskich miejscowościach. W jednym z budynków znajdowała się czteroklasowa

Szkoła Podstawowa. Później do starszych klas dzieciaki z tej wsi jeździły do podstawówki w Zaborowie. Przy okazji przypomnimy, że Zaborowo było wówczas wsią, oczywiście w granicach gminy Święciechowa. Szkołę w Henrykowie zlikwidowano w latach 60. Było też przedszkole, także zamknięte pod koniec lat 80. Te lata, czyli właśnie końcówka lat 80., zapisały się we wsi ważnym wydarzeniem. Otwarto tu bowiem Salę Wiejską. Dodamy, że nieprzerwanie odbywają się w niej zajęcia socjoterapeutyczne dla miejscowych dzieciaków. Kiedyś były codziennie, bo też i dzieci nie

XIX lub początków XX wieku oraz tych wybudowanych po II wojnie światowej. Choć na przykład tzw. budynek wielofunkcyjny, w którym prowadzona jest hodowla zwierząt, ma się nie najgorzej. Tak jak i ośmiorak. Wybudowano go w roku 1905. Jest murowany, z czerwonej cegły. To właśnie w nim mieści się Świetlica Wiejska, a także sklep. Należy do PSS Społem w Lesznie, a Lucyna Jurgawka tam pracuje. Nie należy też zapomnieć o budynku rzucającym się w oczy każdemu, kto jedzie drogą Leszno - Góra. W okresie międzywojennym swą siedzibę miała tam Straż Graniczna.

drugie - jezdnia znajduje się tu w fatalnym stanie. - Kiedyś nie było tego zakrętu, droga prowadziła do środka wsi mówi pani sołtys, zadając jednocześnie pytanie: - I komu to przeszkadzało? Obecnie w Henrykowie mieszka 249 osób. Przy czym ta liczba systematycznie rośnie. To efekt budowy nowych domów w tzw. Henrykowie drugim, czyli na terenach bliżej Leszna, gdzie swe domy pobudowali mieszkańcy tego miasta. A my dodamy, że w pobliżu wsi znajduje się Oczyszczalnia Ścieków, Schronisko dla Bezdomnych

Sołtys wsi z synem Amadeuszem przed Salą Wiejską.

brakowało. - Przychodziło ich ponad dwadzieścioro - mówi sołtys Lucyna Jurgawka. - W dzisiejszych czasach, jak wszędzie dzieciaków jest coraz mniej. W świetlicy zjawia się ich około dziesięciorga. W efekcie zajęcia prowadzone są trzy razy w tygodniu. I jak wszędzie, tak i tu zmiana ustroju była bardzo widoczna. Konkretnie w majątku. W ciągu minionych lat miał kilku właścicieli. W efekcie wygląda tak jak wygląda, czyli nie za ciekawie. To jedyne gospodarstwo we wsi, rolników tu bowiem nie ma. Zespół dawnego majątku stanowi mieszaninę budynków starych, jeszcze z końca

- Do początków lat dziewięćdziesiątych był zamieszkany mówi pani Lucyna. - Później sprzedano go innej osobie. Niestety, jak teraz wygląda, każdy widzi. Choć właściciel tego domu zapowiada, że będzie go remontował. Wyjechać stąd łatwo Pani sołtys swą funkcję pełni trzecią kadencję, to dziewiąty rok. We wsi od chwili zmian ustrojowych wiele zmieniło się na lepsze. Jest skanalizowana, wybudowano chodnik, ładny nowoczesny plac zabaw. Żeby nie było jednak zbyt kolorowo, wspomnieć należy o zakręcie na drodze do Henrykowa, który po pierwsze jest bardzo ostry, po

Zwierząt, a w dawnej suszarni jest budynek Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Lesznie. Słowem, parę zakładów, które niekoniecznie mieszkańców uszczęśliwiają. Lecz już dawno do nich przywykli. Tym bardziej że położenie w pobliżu większego miasta też ma swoje plusy. Zwłaszcza że łatwo tam dojechać, nawet gdy ktoś nie ma samochodu. Dość ruchliwa droga z Góry do Leszna powoduje, że jeździ tu sporo autobusów. Więc gdy ktoś z mieszkańców ma ochotę ze swojej wsi wyjechać, nie ma z tym najmniejszych problemów. DAMIAN SZyMCZAK


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Życie niesie ze sobą bardzo dużo niespodzianek. Raz jest dobrze, innym razem smutno, a nawet tragicznie. W moim życiu doświadczyłam i jednego, i drugiego. Dziś wiem, że najważniejsze jest, aby się podnieść i znaleźć kogoś, kto pomoże ciągnąć ten życiowy wózek w tych najtrudniejszych momentach. Mnie się udało. Po latach z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

W dzieciństwie miałam bardzo ciepły dom. Mieszkaliśmy z rodzicami w mieście, - tym samym, w którym żyli dziadkowie ze strony taty. Nigdy więc nie było problemu z opieką nade mną, bo babcia przychodziła na każde zawołanie. A rodzice pracowali, wieczorami wychodzili do kina, na spotkania, przyjmowali znajomych. To wczesne dzieciństwo pamiętam jako bardzo wesoły, gwarny czas. Do tego jeszcze w sąsiedniej wsi miałam babcię ze strony mamy. Mogłam do niej jechać, zostać na niedzielę, spędzać tam wakacje. Do głowy mi nie przychodziło, że ten mój uporządkowany świat mógłby się kiedyś rozpaść. Było w nim

tak szczęśliwie i bezpiecznie. A jednak…. Mama odeszła nagle. Nic nie wiedziałam o jej chorobie, więc dla mnie był to szok. Chodziłam do szkoły podstawowej, ciągle byłam małą dziewczynką, nie mogłam zrozumieć tego, co się stało. I to był ten najtrudniejszy czas w moim życiu. Wtedy wydawało mi się, że winę za odejście mamy ponosi tata. Nie chciałam z nim rozmawiać, nie siadałam do wspólnego stołu, nie wychodziłam razem z tatą z domu. To trwało całe miesiące. Moją przyjaciółką została wówczas babcia. Nie wiem, co stałoby się ze mną, gdyby nie mama mojej mamy. Była i jest wspaniałą kobietą. Ileż godzin

przegadałyśmy wspólnie, ile wieczorów siedziałam przytulona do niej, ile tajemnic jej powierzałam. Naprawdę pomogła mi przejść przez tamte lata. Na wsi u babci poznałam kolegę. Prowadził z rodzicami gospodarstwo rolne. Na początku chodził jeszcze do rolniczej szkoły, ale potem przejął interes rodzinny. Ja rozpoczęłam naukę w szkole średniej. Zostaliśmy przyjaciółmi. Ta przyjaźń była mi bardzo potrzebna. Dziś wiem, że trochę zastępowała mi tatę. Ciągle nie miałam dobrych kontaktów z ojcem, nie rozumiałam tego męskiego świata. A Konrad powoli mi go otwierał. Nie jestem pewna, czy nie robił tego na prośbę taty. Oni też się znali. Ale miałam szczęście, że spotkałam Konrada. To druga osoba po babci, która wtedy była przy mnie. Chyba dzięki niemu zrozumiałam, że cały mój żal do życia kieruję nie w tę stronę. Ojciec w niczym nie zawinił. Mimo to nie mogłam pogodzić się, że ma drugą żonę, że układa sobie przyszłość bez mojej mamy. Konrad powoli uczył mnie miłości do nowej rodziny. I wtedy zdarzył się tamtem wyjątkowy dzień. Wyobraźcie sobie, że wygrałam pieniądze. To nie była zawrotna kwota, nie mogłam za nią kupić mieszkania czy samochodu, ale dla mnie była przepustką w dorosłość. Nigdy nie byliśmy bogaci, rodzice żyli z pensji na etatach, babcia ma rentę, ja po prostu się uczyłam. I nagle odebrałam sporą gotówkę. Od początku wiedziałam, że przeznaczę ją na dalszą naukę. Tak też się stało. Poszłam na studia, a stamtąd pojechałam na stypendium do Francji. Wtedy wydawało mi się, że znalazłam swoje miejsce w życiu. Naprawdę było mi dobrze. Wydoroślałam, stałam się samodzielna, pod koniec studiów trochę zarobiłam. Oczywiście jeździłam do babci, bo tam na wsi był mój rodzinny dom. Ale myślałam o wielkim świecie. Umiałam się w nim poruszać. Do taty pojechałam, gdy urodził

mu się synek. To nie była łatwa wizyta. Nie od razu mogłam rozmawiać o przeszłości, a tata nie nalegał. Po latach mogę powiedzieć, że znowu miałam szczęście do ludzi. Żona ojca tydzień po tygodniu, rok po roku budowała od nowa nasze relacje. Nie musiała tego robić, nie była niczemu winna. dała mojemu tacie rodzinę. A jednak bardzo chciała, aby jej synek miał starszą siostrę, aby tata częściej się uśmiechał, abyśmy razem zasiadali do stołu. Teraz są częstymi gośćmi na naszej wsi. Bo ja wróciłam na wieś. Z całym tym francuskim doświadczeniem, ze znajomością języków obcych, z marzeniami o wielkim świecie wróciłam do swojej wsi. Nie uwierzycie, ale przez kilka ostatnich lat uczyłam się hodować kury, uprawiać ogród, robić zaprawy, wyjeżdżać w pole. I nawet mi to wychodzi. Tak! Wyszłam za Konrada. Przejęliśmy razem gospodarstwo jego rodziców. To sporo ziemi i mnóstwo zwierząt. Babcia ciągle mieszka w swoim domku, ale codziennie jest u nas. Twierdzi, że własnego kąta nie opuści. Zresztą i mnie byłoby żal domu pełnego wspomnień. Czasem chodzę do babci i plotkujemy tam jak za dawnych lat. Wtedy wydaje mi się, że znowu chodzę do podstawówki. No i dodam jeszcze, że mam dwójkę dzieci. I jestem szczęśliwa. SPISAŁA

HALINA SIECIŃSKA


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Na Twojej drodze pojawią się przeszkody, których pokonanie będzie wymagało nie lada wysiłku. Na szczęście nie zostaniesz z tym sama. Tuż przed świętami możesz spodziewać się ważnej przesyłki. Dobre zdrowie. Byk 20.04-20.05 W związku poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. W pracy trochę więcej zadań, ale dla całego zespołu. Poradzicie sobie. Nie przesadzaj z wiosennymi porządkami. Twój organizm wymaga odpoczynku. Bliźnięta 21.05-21.06 Dużo obowiązków domowych i spraw rodzinnych. Nie bierz wszystkiego na siebie. W okresie świąt czeka Cię mnóstwo spotkań, także z osobami, których dawno nie widziałaś. Zadbaj o zdrowie. Rak 22.06-22.07 Będzie Ci się dobrze wiodło. Możesz liczyć na korzystne zbiegi okoliczności, zwłaszcza w pracy. Single spotkają interesujące osoby. To może być początek miłości. Warto trochę oszczędzać. Lew 23.07-22.08 Zajmij się sobą, nie bierz odpowiedzialności za innych. W czasie świąt odpocznij, może wyjedź na kilka dni. Oczekuj też dobrej wiadomości od kogoś bardzo ważnego. Panna 23.08-22.09 Łatwo dogadasz się z rodziną. Będziesz cieszyć się uznaniem i miłością bliskich. W pracy nie odmawiaj pomocy współpracownikom. Ktoś bardzo liczy na Twoje wsparcie. Waga 23.09-22.10 Pewna osoba z dalszego otoczenia zechce nawiązać z Tobą bliższą znajomość. Być może to początek przyjaźni. W finansach znaczna poprawa. Strzeż się wirusów. Skorpion 23.10-21.11 Znajdź więcej czasu dla partnera. Rozmowy i bliskość mogą zażegnać spory. Zaproś rodzinę na święta. Będzie okazja do wspomnień. Uważaj w czasie podróży. Strzelec 22.11-21.12 Masz szansę spełnić marzenia o wielkim uczuciu. Nie myśl o tym, co było, tylko śmiało szukaj nowej miłości. Może jest tuż-tuż. Porozmawiaj z szefem o podwyżce. Koziorożec 22.12-19.01 Koniec z nudą. Potraktuj najbliższe tygodnie jako okazję do nawiązywania nowych znajomości. Idź na imprezę, wyjedź na weekend, umów się z przyjaciółmi. Finanse dobre. Wodnik 20.01-18.02 W najbliższym czasie zajmiesz się przede wszystkim sprawami zawodowymi. Nie będzie łatwo, ale potem będziesz mogła liczyć na podwyżkę. Ktoś chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 Dobre dni dla Twojego portfela. Nieoczekiwany przypływ gotówki pozwoli Ci uregulować wszystkie zaległości. Tuż po świętach ciekawa propozycja wyjazdu.

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Aby rozwiązać krzyżówkę, należy w wolne kratki wpisać znaczenie słów. Potem układając kolejne litery od 1 do 14 odczytać hasło. Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: MARCOWE SŁOŃCE. W drodze losowania wyłoniliśmy zwyciężczynię. Jest nią Janina Warlińska z Piotrowic. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 20 marca.

1

4

2 3 4 5 6 7 8

11 3

1

8

12 7

1

2

3

Świąteczne

kolorowanki

Pokoloruj zajączka, pisankę  i kurczaczka. Kolorowe obrazki prześlij do redakcji. Wśród nadawców tych malunków rozlosujemy słodką nagrodę. Obrazków nie trzeba wycinać z gazety. Można je zeskanować.

10 6

2

9

13

9

10

5

[ 13 ]

4

5

14

6

7

11 12 13 14

1. Z fiakrem na koźle 2. Talarek cytryny 3. Bohater westernu 4. Obok posła 5. Automatyczny kasjer

Ciasteczka

Wielkanocne

Składniki: 100 g masła, 5 łyżek cukru, 1 szklanka mąki + do posypania stolnicy, 1 opakowanie cukru o smaku migdałowym, 1 jajko, gotowy biały lukier, motylki z masy cukrowej do dekoracji. Przygotowanie: 100 g schłodzonego masła, 5 łyżek cukru, 1 szklankę mąki, 1 opakowanie cukru o smaku migdałowym oraz 1 jajko przełożyć do miski i dokładnie zagnieść. Przygotowane ciasto wstawić do lodówki na 30 min. Po tym czasie je rozwałkować na stolnicy posypanej mąką. Z płata wycinać ciasteczka za pomocą foremek, np. w kształcie jajka lub kwiatka. Ciasto przełożyć na wyłożoną pergaminem blachę. Piec przez 10 - 12 min w temp. 180 stopni. Ciastka ostudzić, polukrować i ozdobić cukrowymi motylkami.

8

9

7

10

6. Zbiór zasuszonych roślin 7. Futrzana pelerynka 8. Dojrzewa w sadzie 9. Kamienna z Wieliczki 10. Hałda

Sosy na świąteczny stół

CHRZANOWO - JAJECZNy Do wędlin, serów: 4 jajka na twardo pokroić, wymieszać z 4 łyżkami chrzanu, 4 łyżkami śmietany 18 % doprawić cukrem, solą i pieprzem. ŻURAWINOWy Do mięs, wędlin: 40 dag żurawin gotować 25 minut z 4 goździkami, 5 dag cukru, skórką i sokiem z pomarańczy oraz 120 ml słodkiego wina. MUSZtARDOWO - MIODOWy Do serów, jajek: 2 łyżki musztardy francuskiej wymieszać z 3 łyżkami śmietany 18%, łyżką miodu, skórką z 1/2 cytryny i szczyptą kurkumy.

(: (: HUMOR :) :)

Pani pyta Jasia: - Kiedy odrabiasz zadanie domowe? - Po obiedzie. - To czemu nie masz odrobionego zadania? - Bo wczoraj nie jadłem obiadu. *** Ojciec Romka pyta synka: - Co chcesz, żebym ci podarował na urodziny? - Kluczyk od szafki, w której chowasz słodycze.


Przydrożne kapliczki i krzyże [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W naszych wędrówkach w poszukiwaniu kapliczek i krzyży raz jeszcze trafiliśmy do Długiego Starego i Długiego Nowego. Ale zajrzeliśmy też do Gołanic.

W Gołanicach napotkaliśmy na piękny krzyż. Krzyż, który pokazujemy na zdjęciu, stanął przy polnej drodze obok lasu jeszcze w 1939 roku. Postawił go Niemiec, jeden z ówczesnych mieszkańców wsi. Stał tam przez całą wojnę i wszystkie lata powojenne. Mieszkańcy pamiętają, że ksiądz Tadeusz Kaźmierski prowadził tam krzyżową procesję. Wielu mieszkańców chodziło pod krzyż, aby się przy nim pomodlić i postawić kwiaty. Często odwiedzali krzyż członkowie rodziny Ciesielskich, którzy tuż obok mieli las. Pięć lat temu kilku mieszkańców Gołanic postanowiło krzyż naprawić. Stare drewno próchniało i kruszyło się, co widać poniżej na

zdjęciu. Lekko uszkodzona była też figurka Pana Jezusa. Decyzję o wykonaniu nowego krzyża i naprawieniu figurki podjęli Barbara i Eugeniusz Kociuccy. Zlecili zrobienie krzyża z nowego dębowego drewna. Prace wykonał pan Mocek z Bukówca. Jesienią 2011 roku kilku mieszkańców wykopało stary krzyż i w tym samym miejscu postawiło nowy. Teraz jest zabetonowany i na dole zabezpieczony metalowymi płytkami. Na nich Stanisław Ciesielski wykuł daty i inicjały fundatorów. Są więc: BH 1939 oraz BE 2011. Potem obok krzyża powstał też chodniczek z kamieni. Barbara Kociucka mówi, że w postawieniu krzyża pomagali: Marek Trawa,

Rafał Pludra, Marcin Kociucki, Stanisław Ciesielski. Wielu mieszkańców uczestniczyło też w poświęceniu nowego krzyża przez księdza Bogdana

Kasperka - wiosną 2012 roku. Krzyż jest piękny, otoczony dębem i brzózką, zawsze przystrojony kwiatami.

Te dwie kapliczki są bardzo do siebie podobne. Prawdopodobnie powstały w tym samym czasie, choć mieszkańcy nie znają ich historii. W Długiem Nowem powiedziano nam, że przed stuleciami w tej wsi stał drewniany kościół. Ponieważ spłonął, ludzie postawili w tym miejscu kapliczkę. Dowodów no to jednak nie ma. Jeszcze do niedawna w kapliczce w Długiem Nowem stały dwie duże drewniane rzeźby świętych Piotra i Pawła. Około 15 lat temu ktoś włamał się i rzeźby ukradł. Potem na wewnętrznych ścianach kapliczki namalowano postacie świętych. Przed laty przy tej kapliczce odprawiano majowe nabożeństwa. Dziś jest zamknięta. Podobnie jest w Długiem Starem. Murowana kapliczka nie jest otwierana. Kiedyś wewnątrz był ołtarz i znajdowały się obrazy, odprawiano nabożeństwa na Boże Ciało. Mieszkańcy wspólnie przygotowywali ołtarz. Potem kapliczkę zamknięto. Przez lata opiekował się nią Stanisław Budziewicz. Zabiegał, aby naprawiono na niej dach i aby na jej szczycie umieszczono figurkę świętego, która wcześniej znajdowała się wewnątrz. Sam też przekazał jeden obraz do kapliczki. Teraz te obrazy są przechowywane w jego domu - u córki i zięcia Edwarda Borowskiego. A kapliczkę w czynie społecznym otynkował Albert Münzberg. On też przytwierdził do niej figurkę. Od kilku lat ołtarz na Boże Ciało staje przed kapliczką. Przygotowują go parafianie z Trzebin.


Pisanki wielkanocne KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Kolorowe pisanki to nieodłączny element świąt wielkanocnych. Ozdabianie jajek jest jednym z najbardziej znanych wielkanocnych obrzędów. Pomysłów na ich zdobienie jest mnóstwo. A do ich wykonania nie zawsze potrzebne są zdolności plastyczne. Chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę. Liczy się pomysłowość i chęci. Własnoręcznie zrobione pisanki będą na pewno powodem do dumy i radości.

Pisanki metodą decoupage Metoda ta jest bardzo prosta. Wymaga inwestycji w klej do decoupage’u. Zacznij od ugotowania jajek na twardo. Można również użyć wydmuszek. Z papierowej serwetki wytnij elementy, którymi chcesz ozdobić pisanki. Białe tło serwetki w połączeniu z białym kolorem jajek sprawią, że serwetka będzie prawie niewidoczna. Nanieś na kawałek jajka cienką warstwę kleju do decoupage’u. Przyciśnij do niej wycięty wcześniej element. Dociśnij lekko i na-

nieś na niego drugą cienką warstwę kleju. Poczekaj, aż klej wyschnie. Aby pisanki miały połysk, po wyschnięciu kleju, nanieś cienką warstwę werniksu. Pisanki malowane gąbką Namocz gąbkę w wodzie, a następnie dokładnie ją wyciśnij. Gąbkę należy pociąć na tyle kawałków, ile mamy do dyspozycji kolorów. Jeśli używasz farbek akrylowych, nałóż na kartkę troszkę każdej farbki, tak aby było ci łatwiej maczać w niej gąbkę. Połóż obok siebie pusty karton po jajkach, abyś mógł odkładać w nim jajka do wyschnięcia. Namocz gąbkę w wybranym przez ciebie kolorze farbki. Dla lepszego efektu powinno zaczynać się od najciemniejszego koloru, przechodząc stopniowo do najjaśniejszego. Przyciśnij gąbkę do papierowego rącznika w celu usunięcia nadmiaru farbki. Dociskaj gąbkę do skorupki jajka. Jak nałożysz już za-

planowany wzór, odłóż jajko do wyschnięcia. Gdy pisanki wyschną, można nałożyć kolejny wzór, używając do tego celu innego koloru. Pisanki dekorowane nasionami - Posmaruj ugotowane jajko klejem, używając pędzelka. Pracuj na małych powierzchniach jajka, smarując klejem 1/4 powierzchni. Przyklejaj do posmarowanej części jajka ryż, kasze itd. Użyj pęsety do układania ich na jajku. Jeśli chcesz udekorować pisankę czymś lekkim i sypkim, najpierw posmaruj klejem konkretny wzór na jajku, po czym dociśnij skorupkę jajka do miseczki wypełnionej tym produktem. Jeżeli jest to całe jajko do odklejenia np. ryżem, posmaruj je klejem, włóż do ryżu i obtaczaj w nim. Możesz też obkleić całe jajko jednym produktem, chociażby kaszą manną, a po wyschnięciu dodać następne elementy, np. kwiat z fasolki. Jajko powinno schnąć około dwóch go-

[ 15 ]

dzin. Pisanki z cekinów - Potrzebne będą następujące materiały: styropianowe jajka, cekiny i szpilki. Cekin nabijamy na szpilkę i tak przygotowany wbijamy w jajko w wybranym miejscu. Czynność powtarzamy, wbijając kolejne szpilki z cekinami jedną koło drugiej. Najlepiej, jeśli jeden cekin lekko nachodzi na drugi, wtedy zakryjemy białą powierzchnię jajka. Jeśli dziurki w cekinach są zbyt duże w stosunku do główki szpilki i z niej spadają, można użyć koralików najlepiej 2 - milimetrowych. Wtedy na szpilkę nakładamy najpierw koralik, a dopiero potem cekin. Ciekawie będą się  prezentować z kolorowymi, ozdobnymi główkami. Jeśli dysponujemy różnymi kolorami cekinów, można je mocować na chybił trafił, uzyskując fantazyjne wzory.


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Już po raz trzeci Danuta Rolla podzieliła się z innymi swoją pasją do malarstwa. W czwartek, 25 lutego, w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie odbył się wernisaż jej wystawy malarskiej pn. "Radość tworzenia". Pani Danuta maluje od siedmiu lat. Jak sama nazwa spotkania wskazuje, malarstwo najzwyczajniej sprawia jej radość, przyjemność. Stworzyła wiele obrazów, a malowania nauczyła się sama. Do obejrzenia swoich najnowszych prac zaprosiła znajomych i przyjaciół. Zachęcamy do zwiedzenia wystawy malarskiej, która znajduje się w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie. Zapraszamy do 31 marca - od poniedziałku do piątku - w godz. 9 - 15.

Kurier Święciechowski - numer 51 - Marzec 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you