Page 1

Nr 88

Kwiecień 2018

ISSN 2082-7679

Cena 2 zł

www.poniec.eu

Jt i ona... WIOSNA! Dzieci wybiegły na place zabaw, zapełniły się boiska. Dorośli wyszli do ogródków, a na pola w naszej okolicy wyjechali rolnicy, by rozpocząć coroczny znój. Wszyscy mamy nadzieję, że zima na dobre pożegnała się z nami i długo będziemy mogli cieszyć się wiosennym słońcem i wysokimi temperaturami.


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Przedszkole zamieniło się w piekarnię

Do Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej - w ramach projektu "Przedszkolny Bake OFF, czyli od ziarenka do bochenka" - zawitał piekarz Roman Ciążyński, którego piekarnię dzieci odwiedziły kilka dni wcześniej.

Tym razem było troszkę inaczej. Nie znaczy to jednak, że mniej atrakcyjnie. Piekarz przywiózł ze sobą już wyrośnięte ciasto i różne ziarna do posypania pieczywa. Przedszkolaki aktywnie uczestniczyły w pieczeniu chleba. Była to dla nich niezwykła przygoda, bo jeszcze nigdy takiej czynności nie wykonywały. Wszyscy z wielką radością tworzyli fantastyczne wzory, jakie podpowiadała wyobraźnia. Wspaniały zapach pieczonego chleba roznosił się po całym przedszkolu, a wszyscy cierpliwie czekali na efekt końcowy, po którym to dumne i zadowolone ze swojej pracy dzieci przystąpiły do konsumpcji. Zjadały go z apetytem nawet niejadki. Również w ramach tego samego projektu odbyło się spotkanie z dietetyczką. Małgorzata Włodarczak - Rolnik przeprowadziła warsztaty na temat prawidłowego odżywiania się: "Smacznie, zdrowo, kolorowo". Pani dietetyk wyjaśniła dzieciom, na czym po-

lega jej praca, a przedszkolaki dowiedziały się, w jaki sposób żywność wpływa na zdrowie i codzienne funkcjonowanie. Tłumaczyła maluchom, dlaczego należy ograniczać jedzenie słodyczy i

picie słodkich napojów, a zwiększać spożycie warzyw i owoców. Dzieci poznały także produkty żywnościowe na kolejnych piętrach piramidy żywienia - od tych najzdrowszych i najbardziej warto-

ściowych po te, których należy unikać. Gość wyjaśnił również, że oprócz dobrego żywienia bardzo ważna jest aktywność fizyczna. Następnie przedszkolaki z chęcią przystąpiły do działania i pod okiem dietetyczki, nauczycieli oraz rodziców samodzielnie komponowały kanapki. Wykorzystały do tego świeże, zdrowe, kolorowe produkty. Jednocześnie kształciły odpowiednie nawyki żywieniowe, rozwijały kreatywność, wyobraźnię, dbałość o higienę oraz utrwalały nawyk kulturalnego zachowywania się przy stole podczas posiłków. Na zakończenie dnia na wszystkich czekała niespodzianka. Przedszkolaki mogły skosztować owoców, które rzadko goszczą na naszych stołach. Wielozmysłowo poznały: mango, melona, limonkę oraz granat. Dyrekcja przedszkola bardzo dziękuje gościom za ogromne zaangażowanie się w realizację projektu oraz podzielenie się swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[3]

Szukamy informacji o ponieckich powstańcach

W poniedziałek, 2 kwietnia, minęło trzynaście lat od śmierci naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II, Honorowego Obywatela Gminy Poniec. Z tej okazji delegacja władz samorządowych w imieniu wszystkich mieszkańców gminy złożyła kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym długoletni pontyfikat Ojca Świętego. MK

U Mickiewicza w Śmiełowie W ramach trwających od stycznia bieżącego roku w Szkole Podstawowej w Żytowiecku obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości dzieciom i młodzieży przybliżane są również sylwetki osób, które w historii Polski zapisały się złotymi zgłoskami. Z tej okazji 23 marca grupa uczniów z SP w Żytowiecku wybrała się do Śmiełowa, miejscowości położonej niedaleko Jarocina, w której to w 1831 r. przebywał Adam Mickiewicz. Dziś w miejscowym pałacu znajduje się Muzeum Adama Mickiewicza.

Wieści z gminy Poniec

Goszczący w śmiełowskim pałacu żytowieccy uczniowie zwiedzili m.in. salę malarstwa romantycznego, w której zgromadzono m.in. pamiątki napoleońskie nawiązujące do polskiej tradycji niepodległościowej. W sali pobytu Mickiewicza w Wielkopolsce gimnazjaliści zobaczyli listy pisane ręką poety. Z kolei w pokoju Pana Tadeusza obejrzano najstarsze egzemplarze - również obcojęzyczne - "Pana Tadeusza". Uczniowie z Żytowiecka z zainteresowaniem w pokoju Dziadów oglądali pierwsze i rzadkie wydania "Dziadów", afisze i plakaty teatralne. MK

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu

Na stronie internetowej Ponieca opublikowana jest lista powstańców wielkopolskich z terenu gminy Poniec (w zakładce "Historia. Powstanie Wielkopolskie"). Lista ta została sporządzona przed wielu laty przez ówczesny Związek Bojowników o Wolność i Demokrację w Poniecu. Współcześnie uzupełniono ją o informacje z literatury. Nadal jednak wiele informacji jest nieznanych lub nieścisłych. Bardzo możliwe, że nie zawiera nazwisk wszystkich powstańców. Stąd nasz apel do wszystkich, którzy mogą udzielić informacji na temat uściślenia listy, np. poprawienia dat, dopisania nowych osób. Szczególnie zwracamy się do potomków powstańców, rodzin z prośbą o kontakt oraz informacje. Pragniemy, aby pamięć o

wszystkich powstańcach nadal została zachowana. Poszukujemy również fotografii, dokumentów i innych pamiątek, które po wykonaniu fotografii lub digitalizacji w przypadku dokumentów zostaną zwrócone właścicielom. Nowe informacje o ponieckich powstańcach będą opublikowane na łamach "Wieści...". Jednocześnie zachęcamy do odwiedzania strony Facebooka pt. "Ponieckie Drogi do Wolności", przygotowanej z okazji 100. Rocznicy Niepodległości Polski i Powstania Wielkopolskiego. Wszelkie informacje kierować prosimy do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 573 11 69, email: info@gck.poniec.eu lub do Grzegorza Wojciechowskiego pod numerem tel. 607 605 243, e mail: grzegorz353@poczta.onet.pl

Teatralny sukces Poznański Festiwal Małych Form Teatralnych "Chichot Pegaza" organizowany jest od dziewięciu lat. Uczestniczą w nim chętne, aktywnie działające szkolne koła teatralne niemal ze wszystkich etapów edukacji z Wielkopolski. Jest to doskonała okazja do tego, by młodzi aktorzy zaprezentowali swoje zdolności aktorskie przed szerszą publicznością oraz profesjonalnemu jury przedstawili owoce wielomiesięcznej pracy z tekstem literackim, a także skonfrontowali swoje umiejętności z rówieśnikami. Tegoroczny festiwal "Chichot Pegaza" odbył się w sobotę, 17 marca, w jednej z poznańskich szkół. Wśród ośmiu grup teatralnych znalazła się także grupa ze Szkoły Podstawowej w Poniecu, którą prowadzi polonistka Marta Dołęga. Grupa zaprezentowała "Opowieść wigilijną" inspirowaną dziełem Charlesa Dickensa. Podczas festiwalu wyróżniono dwie grupy teatralne oraz dwóch młodych aktorów w kategorii indy-

widualnej. Jedno z wyróżnień indywidualnej gry aktorskiej otrzymała uczennica ponieckiej szkoły Wiktoria Przegoń z kl. II AG. Miarą sukcesu Wiktorii jest liczba uczestników, których musiała pokonać - w festiwalu brało udział ponad 140 osób. To duże osiągnięcie, tym bardziej, że grupa teatralna z Ponieca po raz pierwszy pojawiła się na tym pokazie. Wiktoria otrzymała od organizatorów dyplom, nagrodę pieniężną, a także mnóstwo gratulacji - również od opiekuna kółka oraz kolegów i koleżanek. My także przyłączamy się do gratulacji i życzymy jej wielu dalszych sukcesów. MK

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 7 maja 2018 r. dyżur będą pełnili Krzysztof Matecki i Andrzej Zieliński. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Angeliki - 26 V

Dzieci z grupy Muminków z Przedszkola Samorządowego w Poniecu wybrały się na wycieczkę do ogrodnictwa państwa Nowackich. Przedszkolaki miały możliwość zaobserwować, jak należy uprawiać rośliny. Dowiedziały się, jakie warzywa i kwiaty rosną w tunelach foliowych oraz co jest im potrzebne, aby pięknie urosły. Po powrocie do przedszkola maluchy założyły w swej sali wiosenną hodowlę. Samodzielnie wsypywały ziemię do doniczek, siały rzeżuchę oraz rozsadzały kwiaty cebulkowe. Posadziły również cebulę, z której wyrośnie szczypiorek. Dzięki temu w sali zrobiło się zielono. MK

Potrzebujesz REKLAMY dla swojej firmy? Zareklamuj się w naszej gazecie! Cennik ogłoszeń znajdziesz na www.poniec.eu

POŻEGNANIE

W marcu na zawsze odeszli od nas :

10.03 - Władysława Dziubałka (1922), Łęka Mała 11.03 - Zofia Szymkowiak (1935), Poniec 16.03 - Marek Brzeskot (1961), Łęka Wielka 19.03 - Stanisław Nowak (1950), Poniec 20.03 - Zofia Musielak (1931), Śmiłowo 22.03 - Piotr Osięgłowski (1955), Poniec 25.03 - Krystyna Kasperska (1950), Żytowiecko 26.03 - Maria Gościańska (1929), Drzewce 30.03 - Jacek Maćkowiak (1957), Poniec

Angelika to imię pochodzenia łacińskiego i oznacza kobietę o anielskim usposobieniu. Angelika to bardzo wrażliwa kobieta, która źle znosi wszelkiego rodzaju krytykę. W podejmowaniu ważnych decyzji kieruje się emocjami i zdarza się, że później tego żałuje. Cieszy się sporym powodzeniem wśród mężczyzn, lecz nie interesują jej przelotne związki. Bardzo lubi przebywać wśród ludzi i aktywnie spędzać czas. Miłość, rodzina, dom - to są życiowe priorytety Angeliki. Gdy uda jej się to wszystko osiągnąć, to zatraca się w swoim świecie i nic innego dla niej się nie liczy. Perfekcyjnie zajmie się dziećmi i domem. Kobiety o tym imieniu to bardzo miłe i serdeczne osoby. Są lubiane zarówno wśród bliższych znajomych jak i osób nowo poznanych. Chętnie pomagają innym, chociaż ich dobroć bywa zanadto wykorzystywana. Artystyczne usposobienie nie zawsze sprzyja Angelice w karierze zawodowej. Częste roztargnienia i niedopatrzenia stara się nadrabiać wdziękiem osobistym, co wielokrotnie jej się udaje. Ceniona jest jednak przede wszyst-

Angelika Trojnar z Ponieca

kim za inteligencję i uczciwość wobec innych. Sprawdzi się w takich zawodach, jak: aktorka, architekt lub projektantka. Kolorem Angeliki jest szary, liczbą 6, a kamieniem perła. W naszej gminie imię Angelika noszą 22 kobiety - 9 z nich mieszka w Poniecu, 3 w Łęce Małej, 2 w Janiszewie i po 1 w Grodzisku, Śmiłowie, Łęce Wielkiej, Sarbinowie, Żytowiecku, Teodozewie, Bączylesie i w Dzięczynie. Najstarsza z nich ma lat 39 i mieszka w Janiszewie, najmłodsza zaś to trzynastolatka z Ponieca.

Tymoteusza - 21 V

Tymoteusz to imię pochodzenia greckiego i wywodzi się od słów thymos i theos, co oznacza tego, który czci Boga. Tymoteusz to wyciszony i wycofany ze wszelkich sporów mężczyzna. Żyje swoim życiem i nie wtrąca się w życie innych. Cechuje go duże poczucie humoru i pogoda ducha. Nie narzeka na swój los, tylko bierze życie w swoje ręce. Jego postawa pozytywnie wpływa na otoczenie, w którym przebywa. Potrafi on dodawać ludziom sił i motywacji do działania. Kobiety mają słabość do Tymoteusza. Jest wrażliwym i odpowiedzialnym mężczyzną, więc nie ma problemu z założeniem rodziny. Jest to dla niego nadrzędny cel, więc wszystko jemu podporządkowuje. Można być pewnym, że obdarzy rodzinę odpowiedzialnością, bezpieczeństwem i miłością. Tymoteusz nie przepada za spotkaniami towarzyskimi. To raczej samotnik, który lubi spędzać czas w ciszy i spokoju. Jednak wśród znajomych jest bardzo lubiany i ceniony za swoją życiową postawę i twardy charakter. Ma w sobie wiele życiowej wiedzy i mądrości, które potrafi przekazywać innym. Swoje zawodowe obowiązki Tymoteusz wykonuje bez najmniej-

Tymoteusz Michalski z Ponieca

szych zarzutów. Jest sumienny, pracowity i kreatywny. Dobrze współpracuje w grupie, choć lepiej czuje się w indywidualnych procesach twórczych. Odnajdzie się w wielu ciekawych profesjach, które wymagają ciszy, skupienia i koncentracji. Może być pisarzem, lekarzem czy też naukowcem. Kolorem Tymoteusza jest bordowy, liczbą 2, a kamieniem onyks. W naszej gminie imię Tymoteusz nosi tylko 5 chłopców - 4 z nich mieszka w Poniecu, a 1 w Drzewcach. Najstarszy Tymoteusz ma lat 14, a najmłodszy skończył 7 miesięcy.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W minionym miesiącu złote gody obchodzili państwo Konstancja i Marian Kmiecikowie z Ponieca. Nasi jubilaci ślub cywilny zawarli 2 marca 1968 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu. Natomiast przed Bogiem przysięgali sobie 29 kwietnia 1968 r. Pani Konstancja urodziła się w 1948 r. w Bogdankach. Miała dwie młodsze siostry i brata, z którymi uczyła się w Szkole Podstawowej w Łęce Wielkiej. Po jej ukończeniu pomagała w gospodarstwie rolnym rodziców, gdzie pracowała do czasu ślubu. Pan Marian pochodzi z Łęki Małej, gdzie urodził się w 1940 r. Miał dwie siostry - starszą i młodszą. W czasie wojny rodzina pana Mariana została wywieziona aż pod Warszawę. Po walkach zbrojnych rodzina wróciła w rodzinne strony, a pan Marian rozpoczął edukację w Szkole Podstawowej w Łęce Małej. Po czterech latach naukę kontynuował w szkole w Łęce Wielkiej. Od najmłodszych lat pan Marian pomagał rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa, w którym pracował jeszcze kilka lat po ślubie. W 1960 r. został powołany

do odbycia służby wojskowej w jednostce w Szczecinie, gdzie przebywał do 1962 r. Nasi jubilaci poznali się na zabawie tanecznej w Łęce Wielkiej w 1965 r. Po trzech latach narzeczeństwa pobrali się, a po ślubie zamieszkali w domu rodzinnym pana Mariana. Do Ponieca przeprowadzili się w 1972 r. Tutaj pan Marian rozpoczął pracę w Gminnej Spółdzielni, a pani Konstancja pracowała dorywczo u gospodarzy, a w wolnych chwilach robiła na szydełku i drutach. W 1989 r. rozpoczęła pracę w ponieckim przedszkolu jako woźna oddziałowa. Tutaj pracowała aż do 2014 r. Państwo Kmiecikowie mają dwie córki: Iwonę i Ewelinę. Dochowali się także trojga wnucząt: Gabrysi, Adasia i Małgosi. Dziś, jeśli zdrowie pozwala, pan Marian jedzie popracować do ogródka działkowego, a pani Konstancja pomaga córkom w opiece nad wnukami. Jubilatom życzymy dużo zdrowia, samych pogodnych chwil i wiele życzliwości od ludzi. MK

Również państwo Bożena i Zygmunt Szczepaniakowie z Ponieca w kwietniu obchodzili pięćdziesiątą rocznicę ślubu. Przysięgali sobie 24 kwietnia 1968 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu oraz w ponieckim kościele parafialnym. Pani Bożena ma 74 lata i od urodzenia jest mieszkanką Ponieca. Miała pięć sióstr i jednego brata. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej rozpoczęła pracę w gospodarstwie ogrodniczym w Wydawach. Pan Zygmunt urodził się w 1946 r. w Rydzynie. Miał trzy siostry i dwóch braci. Szkołę Podstawową kończył w Rydzynie, a następnie kontynuował naukę w Zespole Szkół Rolniczych w Lesznie. Pan Zygmunt przez kilka lat pracował jako traktorzysta w Kółku Rolniczym w Rydzynie. Po przeprowadzce do

[5]

Ponieca zatrudnił się w gospodarstwie w Wydawach, a później w ponieckiej SKR. Państwo Szczepaniakowie poznali się na Stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie podczas meczu żużlowego. I do dziś czarny sport odgrywa w ich życiu bardzo dużą rolę - są wiernymi kibicami leszczyńskich “Byków” i nie odpuszczają żadnego spotkania swojej ukochanej drużyny. Po roku narzeczeństwa para postanowiła wziąć ślub, po którym zamieszkali w Poniecu. Nasi jubilaci mają troje dzieci: córkę Małgorzatę oraz synów Macieja i Grzegorza. Dochowali się także czworga wnucząt. Jubilatom życzymy dużo zdrowia, samych pogodnych chwil i wiele życzliwości od ludzi. MK

W Wielki Czwartek w Wielkopolsce Zajączek przynosi dzieciom drobne niespodzianki. Nie inaczej było w Szurkowie. Tego dnia, dzięki paniom z Koła Gospodyń Wiejskich, w Świetlicy Wiejskiej spotkały się maluchy oraz ich opiekunowie. By otrzymać koszyczki, dzieci uczestniczyły w różnych konkurencjach, które doprowadziły do Zajączka. Pomogła im w tym także mapa z pozostawionymi śladami łapek. Opiekunowie miło spędzili popołudnie przy kawie i pysznych wypiekach członkiń KGW. MK


Marzanna 2018 [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Tegoroczna kolejna edycja marszu NW Marzanna 2018 już za nami. Słoneczna niedziela, 8 kwietnia, w godzinach przedpołudniowych ściągnęła do wigwamu Józefówka w Tarchalinie ponad 200 uczestników - miłośników lubiących czynnie spędzać wolny czas.

Nie zabrakło kijkarzy z Bojanowa, Ponieca, Leszna, Osiecznej, Pawłowic, Deptaczek z Rawicza, Łazików z Miejskiej Górki, Włóczykijów znad Orli z Pakosławia, Azymutu z Lipna, Śremu oraz innych okolicznych miejscowości. Po krótkiej rozgrzewce i wspólnym zdjęciu kijkarze ruszyli na start. Sześciokilometrowa trasa przygotowana i oznaczona przez organizatorów nikomu z maszerujących nie sprawiła żadnego problemu. Nie zabrakło nutki rywalizacji - dla zwycięzców w kategorii dzieci, mężczyźni i kobiety organizatorzy przygotowali puchary i upominki, które wręczyli włodarze bojanowskiej gminy. Na uczestników, którzy ukończyli marsz, czekał ciepły poczęstunek, kiełbaska z grilla, bigos, kawa i ciasto. Wśród uczestników marszu rozlosowano nagrody ufundowane przez sponsorów. Szczególna atmosfera, jaka miała miejsce po zakończonym marszu, sprzyjała nowym znajomościom i rozmowom, a w końcu nadszedł czas na spalenie Marzanny i powitanie wiosny ze wspólnym odśpiewaniem kilku piosenek. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Program edukacyjno - profilaktyczny "Radosny Uśmiech, Radosna Przyszłość" w Szkole Podstawowej w Poniecu realizowany jest od kilku lat. Koordynują i realizują go higienistka oraz pedagog szkolny. W roku szkolnym 2017/2018 program zrealizowano w marcu, a wzięli w nim udział uczniowie klas drugich. Celem zajęć było dostarczenie dzieciom informacji i wskazówek dotyczących wyrobienia nawyku higieny jamy ustnej oraz pokazanie prawidłowych sposobów jej pielęgnowania. Uczniowie obejrzeli 10 scen z filmu "Doktor Ząbek i legenda Zębolandii", w których bohaterowie, podczas swoich przygód, zapoznawali dzieci z wiadomościami na temat higieny jamy ustnej. Uczniowie poznali znaczenie takich pojęć, jak: osad nazębny, nić dentystyczna, bakterie, ubytki, fluor oraz prawidłowe sposoby pielęgnowania zębów i dziąseł. Rozmowa przeprowadzona po prelekcji filmu pozwoliła na ugruntowanie wiedzy dotyczącej dbałości o higienę jamy ustnej. Koordynatorzy programu udzielili drugoklasistom wyczerpujących odpowiedzi na pytania związane z treściami zawartymi w filmie, jak i na nurtujące ich zagadnienia związane z tematem zajęć. Podczas spotkania uczniowie poznali również technikę szczotkowania zębów poprzez ćwiczenia na modelu szczęki. Na zakończenie zajęć uczniowie otrzymali kolorowanki, ulotki oraz szczoteczki do mycia zębów ufundowane przez Radę Rodziców, za co serdecznie dziękują.

Najstarsi w gminie

Jubilatem, który w minionym miesiącu obchodził swoje 90. urodziny, jest Czesław Giera z Czarkowa.

Pan Czesław urodził się 24 kwietnia 1928 r. W Czarkowie mieszka od najmłodszych lat, tutaj się wychowywał z młodszym bratem i siostrą. Tutaj również uczył się w miejscowej Szkole Podstawowej. W czasie wojny rodzina pana Czesława została przesiedlona do Łęki Wielkiej, by w 1945 r. wrócić do swego domu. Pan Czesław od najmłodszych lat pomagał rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa. To właśnie rolnictwo stało się jego pasją i sposobem na życie. Nasz jubilat swą żonę Irenę poznał, kiedy ta - wraz z mamą przeprowadziła się z Pasierb do Czarkowa. Pobrali się w 1949 r., a w 1951 pan Czesław został powołany do odbycia służby wojskowej. Przez to, że w domu zostawił żonę i maleńkie dziecko, kilka razy był reklamowany. Małżeństwo całe życie pracowało we wspólnym gospodarstwie, wciąż je rozbudowywali i inwesto-

wali w nowe maszyny. Do dziś pan Czesław dogląda prac i z uśmiechem na twarzy mówi, że kontroluje syna, który po nim przejął gospodarkę. Państwo Gierowie mają czworo dzieci: Halinę, Ryszarda, Mariana i Longinę. Dochowali się dziewięciorga wnucząt i czternaściorga prawnucząt. Naszemu drogiemu jubilatowi życzymy kolejnych lat w zdrowiu, serdeczności od najbliższych oraz wielu powodów do uśmiechu. MK

Opłotowanie terenu rekreacyjnego w Sarbinowie jest już prawie na ukończeniu. W ostatnich dniach marca firma zajmująca się montażem ogrodzeń wykonała słupki oraz panele płotu. Pozostał jedynie montaż bram i furtek. Inwestycję wykonano w ramach wsparcia firmy Acciona, która posiada na obrzeżach wsi turbiny wiatrowe. Otoczono płotem praktycznie cały plac. Pierwszy etap wykonano w lipcu ubiegłego roku, a teraz przyszedł czas na dokończenie. Fundusze przeznaczone przez Accionę to koszt montażu około 100 m płotu z paneli. Ze wstępnych informacji, jakie posiadamy, bramy i furtki zostaną zakupione w ramach Funduszu Sołeckiego, tak by cała inwestycja mogła zostać zamknięta. Niewątpliwie poprawi się bezpieczeństwo dzieci przebywających na placu zabaw oraz zabezpieczy teren podczas różnych imprez organizowanych przez Radę Sołecką.

Monar to organizacja, która nie tylko niesie pomoc wszystkim potrzebującym wsparcia, ale także popularyzuje zdrowy styl życia - bez uzależnień, wpaja odpowiedzialność za własne życie oraz wiarę w nieograniczone możliwości człowieka. We wtorek, 20 marca, pracownicy leszczyńskiego Monaru przeprowadzili zajęcia profilaktyczne w Szkole Podstawowej w Poniecu. W spotkaniu wzięli udział uczniowie klas VII, II oraz III gimnazjum. Zwrócono szczególną uwagę na uzależnienia, które dotykają młodzieży. Prowadzący w czytelny i niezwykle obrazowy sposób wskazali możliwości unikania tych zagrożeń oraz podpowiedzieli, jak radzić sobie z pokusami. Uczniowie pod kontrolą wykwalifikowanych pracowników Monaru odkryli mechanizmy uzależnienia się m.in. od alkoholu, narkotyków, dopalaczy, a także potrafili wskazać zagrożenia wynikające z ich zażywania.

Tekst i fot. TOMASZ KOŃCZAK


Kowal XXI wie [8]

WIEŚCI Z G

Kowalstwo artystyczne przeżywa renesans - coraz więcej osób decyduje się na oryginalne ozdobne ogrodzenia i bramy wykonane od początku do końca przez rzemieślnika. Aby przekonać się, na czym polega praca kowala w XXI wieku, odwiedziłam warsztat Karola Plackowskiego w Żytowiecku. Marta Kopania: Od jak dawna pracuje Pan w zawodzie? Karol Plackowski: Z kowalstwem po raz pierwszy zetknąłem się w szkole zawodowej w Krobi. Po jej ukończeniu pracowałem w firmie, która specjalizowała się w pracach kowalskich. Jednak od zawsze chciałem pracować dla siebie, tak więc od pięciu lat prowadzę własną działalność i mam to szczęście, że moja pasja stała się moją pracą. M.K.: Wydawać by się mogło, że kowalstwo to zawód zapomniany. K.P.: To prawda, że zawód kowala wymiera i tych prawdziwych jest już coraz mniej. Dzisiejsza technologia sprawia, że takie usługi są mniej potrzebne niż kiedyś. Dawniej każdy kowal w czymś się specjalizował - jeden robił podkowy, drugi narzędzia, a trzeci gwoździe. W dzisiejszych czasach kowal musi umieć zrobić wszystko - od ogrodzenia, ławki, przyborów kominkowych na świecznikach kończąc. Choć prawie wszystko można kupić taniej i szybciej w markecie budowlanym, nadal nie brakuje chętnych na oryginalne wyroby kowalskie. M.K.: Jakie rzeczy są najczęściej u Pana zamawiane?

K.P.: Zakres moich prac rozkłada się od rzeczy drobnych, jak: świeczniki, lampy, karnisze czy skrzynki na listy, aż po duże konstrukcje, jak: schody, bramy, ogrodzenia, balustrady. Łączę metal z drewnem, szkłem i kamieniem. Bardzo lubię wykonywać ozdobne elementy dekoracyjne. Jednak jest rzesza klientów, którzy lubią prostotę, dlatego wychodzę im naprzeciw i zawsze staram się sprostać ich wymaganiom. Nie boję się wyzwań, gdyż uważam, że zawsze mogę nauczyć się cze-

goś nowego. Dlatego kiedy dostałem propozycję wykonania okuć do bramy w katedrze gnieźnieńskiej, nie wahałem się ani chwili. Dziś zajmuję się renowacją pałacu w Dąbrówce koło Rawicza. M.K.: Jak wygląda Pana warsztat? K.P.: Na samym środku kuźni stoi tradycyjne kowadło, bez którego nie poradzi sobie żaden kowal. Oprócz tego młoty, kleszcze, palenisko z wyciągiem oraz znacznie ułatwiająca pracę prasa. W pracowni przeważnie panuje mrok. Wszystko po to, by dobrze widoczny był kolor rozgrzanej stali, bo to właśnie po nim poznaje się, czy materiał nadaje się


eku

GMINY PONIEC

do kucia. M.K.: Z czego zazwyczaj Pan tworzy? K.P.: Materiały, z jakich wykonuję przedmioty, to przede wszystkim stal niskowęglowa oraz stal nierdzewna. Są to metale plastyczne, dlatego łatwo z nich wykonać elementy dekoracyjne. Stalowe produkty są cynkowane i malowane proszkowo w odpowiednim kolorze. M.K.: Co daje Panu największą satysfakcję? K.P.: Kiedy widzę swoje prace u klientów. Tradycyjne ręczne kucie jest pod każdym względem niepowtarzalne i unikatowe. Można zrobić rzeczy podobne, ale nie identyczne. Dlatego do każdego zadania podchodzę indywidualnie. Dbam o najmniejszy detal, a w każdym elemencie projektu nie ma nic przypadkowego. Cieszę się, że jest to doceniane, a zadowoleni klienci wracają i przysyłają do mnie swoich znajomych, a ci kolejnych. M.K.: Czy można zobaczyć gdzieś Pana prace? K.P.: W najbliższym czasie planujemy wystawiać nasze produkty na targach branżowych. Za jakiś czas przed warsztatem powstanie też wystawka prac. Poza tym bogaty katalog wzorów jest udostępniony na moim profilu facebookowym pod nazwą "Ka - Rol Kowalstwo Artystyczne". M.K.: Dziękuję Panu bardzo za rozmowę i życzę wielu inspiracji i ciekawych pomysłów. K.P.: Również dziękuję.

W ogniu pytań... [9]

TOMASZ BZDĘGA

46 lat, pochodzi z Ponieca, mieszka w Rawiczu, z zawodu artysta plastyk, instruktor sekcji plastycznej działającej przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu, tata 14 - letniej Roxany, zodiakalny Rak. • W dzieciństwie chciałem zostać… aktorem. • Moim idolem był/a…Modern Talking. • Moja pierwsza praca…opiekun w Domu Pomocy Społecznej w Pakówce. • W wymarzoną podróż pojechałbym…do Portugalii. • Na bezludną wyspę zabrałbym…przyjaciół. • Moim hobby jest…aktorstwo. • Gdybym był sportowcem, byłbym…biegaczem. • Mógłbym jeść codziennie…pizze. • Relaksuję się podczas…. słuchania muzyki. • Ostatnio przeczytana książka…"Ptasiek" W. Whartona. • Ulubiony film…"Sami swoi". • Zwierzęta w domu…nie mam. • Gdybym wygrał milion…pomógłbym chorym dzieciom. • Najważniejsze w życiu…miłość. • Cecha, której u siebie nie lubię…. bałaganiarstwo. • Mam sentyment do…słodkości. • Moje marzenie…dożyć długiego wieku w zdrowiu.

Strażackie kulanie Pytała MARTA KOPANIA

W piątkowy wieczór na ponieckim bowlingu rozegrano II Drużynowy Turniej Strażaków Powiatu Gostyńskiego w bowlingu.

Z grona dziesięciu drużyn, które wzięły w nim udział, najlepiej wypadła drużyna PSP z Gostynia z wynikiem 609 pkt, drugie miejsce zajęła drużyna ZOMG ZOSP RP z

Ponieca z liczbą pkt. 517, natomiast na trzecim miejscu uplasował się ZOG ZOSP RP z Piasków z wynikiem 477 pkt. Najlepszym graczem okazał się reprezentant PSP z Gostynia - Przemysław Janicki, zdobywając 338 pkt. W turnieju wzięli udział: Zarządy Gminne ZOSP RP, Zarząd Powiatowy ZOSP RP, PSP Gostyń oraz drużyna OSP Poniec. Pozostała klasyfikacja: ZOG ZOSP RP Pogorzela - 438 pkt, ZOG ZOSP RP Gostyń - 434 pkt, ZOG ZOSP RP Borek Wielkopolski - 430 pkt, ZOG ZOSP RP Pępowo - 415 pkt, OSP Poniec - 388 pkt, ZOG ZOSP RP Krobia - 352 pkt, ZOP RP Gostyń - 340 pkt. Organizatorzy turnieju: burmistrz Ponieca Jacek Widyński, Zarząd Oddziału Miejsko-Gminnego OS PRP w Poniecu, OSiR w Poniecu.

Mistrzynie powiatu gostyńskiego wzięły udział w Finale Rejonu Leszczyńskiego Igrzysk Dzieci w siatkówce dziewcząt. W rywalizacji uczestniczyło sześć zespołów ze szkół podstawowych z Wolsztyna, Leszna, Rawicza, Kaczkowa, Śmigla i Ponieca. Dziewczyny dzielnie walczyły ze starszymi od siebie koleżankami i zajęły III miejsce. Skład naszej drużyny: Kasandra Juskowiak, Jassica Musielak, Julia Małyszek, Roksana Rychel, Amelia Zielińska, Kamila Borowiec, Martyna Sawarzyńska, Zuzanna Lisiecka, Zuzanna Kistowska, Maria Sobczyk. Wszystkie dziewczyny na co dzień trenują w klubie PKS Piast Poniec.


[ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Praca organiczna drogą do niepodległości

W Szkole Podstawowej w Żytowiecku miała miejsce kolejna odsłona całorocznych obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. W piątek, 6 kwietnia, szkołę odwiedził doktor Marek Rezler - poznański historyk specjalizujący się w historii wojskowości oraz badaniu dziejów Polski ze szczególnym uwzględnieniem dziewiętnasto- i dwudziestowiecznej Wielkopol-

ski. Podczas spotkania z historykiem, które poświęcone było pracy organicznej w XIX - wiecznej Wielkopolsce, odbył się konkurs historyczny oraz prelekcja zatytułowana "Praca organiczna drogą do niepodległości". Z właściwym sobie humorem i ze swadą historyk wyjaśnił młodzieży, że praca organiczna była działaniem na rzecz rozwoju gospodarczego ludności ziem pol-

skich w okresie niewoli narodowej. Uczniowie dowiedzieli się również, że miała ona na celu wzmocnienie polskiego życia narodowego, pogłębienie świadomości narodowej społeczeństwa, przy rezygnacji - z traktowanych w danym momencie jako nierealne - aspiracji niepodległościowych. Jednak ta legalna działalność Wielkopolan w dziedzinie kultury, oświaty i gospodarki stanowiła, jak się później okazało,

doskonałe przygotowanie do walki zbrojnej o odzyskanie niepodległości. Prelekcje wygłaszane z ogromną swadą przez Marka Rezlera są najlepszym dowodem na to, że historia nie jest tylko nauką o faktach i datach. To także wspaniała opowieść o tym, jak człowiek radził sobie z otaczającą go rzeczywistością, jak ją tworzył i jak ją czasem, niestety, niszczył. MK

III Poniec Volley Cup za nami

W sobotę, 14 kwietnia, do Ponieca zawitały kluby siatkarskie z wielu regionów Polski na trzecią już edycję turnieju Poniec Volley Cup.

Do walki o medale i puchary stanęło prawie 200 zawodniczek z klubów z województw: wielkopolskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, śląskiego, łódzkiego i kujawsko pomorskiego. W kategorii dwójek do rywalizacji przystąpiło 36 zespołów, a bezkonkurencyjne okazały się zawodniczki Spartakusa Lniano, które zwyciężyły w turnieju nie doznając żadnej porażki. Miejsce drugie przypadło SMS Jastrzębie a na najniższym stopniu podium stanęły zawodniczki Piasta Poniec - Zuzia Lisiecka i Julia Małyszem. Tuż za podium znalazły się zawodniczki: Siatkarza Jarocin, Zahir Volley Wschowa oraz Piasta Poniec 2 (Kamila Borowiec i Martyna Sawarzyńska). Trzeci zespół

Piasta (Marysia Sobczyk i Zosia Ratajczak) ukończył rywalizację na 19. miejscu. W trójkach natomiast zwycięzcą okazał się zespół Lidera Konstantynów Łódzki. Miejsce drugie i trzecie na podium zajęły zawodniczki UKS Śmigiel. Tuż za podium, podobnie jak w dwójkach, znalazł się zespół z Jarocina. Miejsce piąte ponownie zajął zespół ze Śmigla, a na szóstym uplasowały się gospodynie Piasta Poniec: Roksana Rychel, Zuzia Kistowska, Jessica Musielak, Kasandra Juskowiak, Amelia Zielińska. Dziewczyny w trójkach niestety miały troszkę pecha. W pierwszych dwóch rundach wygrały 7 spotkań, a przegrały tylko jedno ale niestety miały

gorszy stosunek punktów niż zespoły ze Śmigla i Jarocina i nie awansowały do półfinałów. W tej kategorii do rywalizacji przystąpiło 20 zespołów. Trzeba przyznać, że dziew-

czyny spisały się przed własną publicznością bardzo dobrze. Dla najlepszych sześciu zespołów w każdej kategorii ufundowano medale, a dla pięciu najlepszych puchary. Zwycięska drużyna otrzymała dodatkowo nagrody rzeczowe. Najlepsza zawodniczka turnieju w każdej kategorii otrzymała statuetkę MVP. Nagrody ufundowali: gmina Poniec, GCK w Poniecu oraz OSiR Poniec. Impreza nie odbyła by się również bez wsparcia stałych partnerów. Mowa oczywiście o ALFA ELECTRIC i RASCO. Organizatorzy dziękują również przyjaciołom z Gostynia, którzy sędziowali znakomicie. Największe podziękowania należą się jednak rodzicom, którzy pomagali przy organizacji turnieju, dzięki czemu wszystko bardzo sprawnie przebiegło. ŁK


Charytatywny bowling dla Zuzi WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Osiemnastu zawodników stanęło do rywalizacji w wyjątkowym turnieju bowlingowym, który odbył się w niedzielne popołudnie 18 marca w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu. Wyjątkowym, bo charytatywnym, z którego dochód przeznaczony został na dalsze leczenie podopiecznej ponieckiego Przedszkola Samorządowego Zuzi Boguszyńskiej. Mimo, że charakter turnieju był inny niż zazwyczaj i to możliwość pomocy Zuzi była najważniejsza, to jednak zawodnicy rywalizowali ze sobą niezwykle zacięcie. Świadczyć mogły o tym uzyskane wyniki, gdyż granicę 300 pkt przekroczyło aż siedmiu zawodników.

Pierwsze miejsce przypadło Oskarowi Karolewiczowi, który uzyskał łączny wynik 368 pkt. Na drugim miejscu uplasował się Michał Borowiak - zdobył on 343 pkt. Trzecie miejsce przypadło Ryszar-

dowi Gierze z 328 pkt. Warto dodać, że dyplomy i wejściówki na bowling zawodnikom wręczała sama Zuzia, która była obecna podczas trwania całego turnieju. OSiR

„Ocean to pikuś”- spotkanie

autorskie z Łukaszem Wierzbickim Upowszechnianie czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży oraz kształtowanie nawyków częstego sięgania po książkę to jedno z wielu zadań nauczycieli języka polskiego.

Czytelnictwo warto popularyzować również poprzez udział uczniów w spotkaniach autorskich. Młodzi miłośnicy książek ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku mają bardzo wiele okazji do spotkań z

Maluchy z Przedszkola Samorządowego w Poniecu poszukując wiosny dotarły do kwiaciarni. Tam znalazły przepięknie kwitnące żółte żonkile, prześliczne różowe tulipany oraz inne kwiatki. Pani Basia Kuropka pokazała najpiękniejsze bukiety kwiatowe i z jednym, ogromnym bukietem dzieci wróciły do przedszkola. MK

mistrzami pióra. Podczas spotkań autorskich uczniowie mogą na własne oczy zobaczyć przybywających do szkoły twórców, poznać tajniki ich warsztatu, porozmawiać z nimi oraz nabyć napisane przez

[ 11 ]

Wyniki końcowe

1. Oskar Karolewicz 368 2. Michał Borowiak 343 3. Ryszard Giera 328 4. Jacek Widyński 326 5. Piotr Ferens 323 6. Szymon Karolewicz 318 7. Marek Majchrzak 312 8. Dariusz Dykiert 272 9. Wojciech Przybylak 258 10. Janusz Kistowski 227 11. Krystian Olejniczak 226 12. Marcin Frąckowiak 202 13. Daniel Boguszyński 189 14. Szymon Ostach 185 15. Radosław Dudkowiak 181 16. Marian Dykiert 161 17. Marek Górski 143 18. Adam Górski 129

nich utwory. W czwartek, 22 marca, do żytowieckiej szkoły zawitał Łukasz Wierzbicki, pisarz, którego cztery książki znajdują się na liście lektur rekomendowanych przez Radę Literacką Fundacji ABCXXI - “Cała Polska Czyta Dzieciom”. W trakcie spotkania autorskiego, ubarwiając swoją opowieść pokazami slajdów oraz niemałym talentem aktorskim, autor zaprezentował czytelnikom kilka swoich książek przygodowo podróżniczych dla dzieci. Najwięcej czasu poświęcił jednak swej najnowszej publikacji zatytułowanej "Ocean to pikuś". Książka jest zapierającą dech w piersiach opowieścią o Aleksandrze Dobie, który w 2010 r. jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki - z kontynentu na kontynent. Gość opowiadając o Aleksandrze Dobie - nieustraszonym podróżniku, gawędziarzu i marzycielu w jednej osobie - namawiał do snucia marzeń i szukania pasji oraz ich realizowania. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ponieckie drogi do wolności Ludwik Mycielski – bohater z Wydaw

Wieczorem 29 listopada 1830 r. grupa podchorążych i cywilnych spiskowców wywołała w Warszawie powstanie. Początkowo przebiegało pomyślnie. Polakom udało się wyprzeć Rosjan z Warszawy i Królestwa Polskiego (Kongresowego). Wkrótce jednak car wysłał przeciwko powstańcom znaczne siły wojskowe. Walki objęły nie tylko Kongresówkę, także ziemie wschodnie dawnej przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Powstanie nie objęło ziem polskich zaboru pruskiego i austriackiego. Jednak z tych terenów na pomoc walczącym rodakom śpieszyli stamtąd liczni ochotnicy. Był również wśród nich ówczesny dziedzic dóbr ponieckich Ludwik Mycielski. Urodził się w 1796 r. jako syn Stanisława i Anny z Mielżyńskich. Razem z bratem Michałem kształcił się od 1810 r. w liceum w Metz (Francja). Następnie wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego. Służbę odbywał w 3 litewskim pułku szwoleżerów gwardii w stopniu porucznika. Odbył kampanię w Rosji, w październiku 1813 r. dostał się do niewoli pod Słonimem, skąd za pośrednictwem następcy tronu szwedzkiego J. B. Bernadotte’a został zwolniony i odesłany do Sztokholmu. Po powrocie do kraju wstąpił w lutym 1815 r. do armii Królestwa Polskiego jako porucznik 4 Pułku Piechoty. W lutym 1817 r. został adiutantem polowym gen. Józefa Tolińskiego, lecz już we wrześniu tego roku otrzymał dymisję ze względu na stan zdrowia. Przeniósł się wtedy do Wielkopolski, która wówczas nosiła urzędową nazwę Wielkie Księstwo Poznańskie. Objął we władanie dobra Gorzyce i Gorzyczki pod Kościanem. W r. 1819 r. wstąpił do loży masońskiej «Bouclier du Nord». W 1822 r. ożenił się z Elżbietą Mielżyńską, córką Stanisława Mielżyńskiego, ówczesnego dziedzica Pawłowic i Ponieca. Po śmierci teścia w 1826 r. zamieszkał z żoną w Wydawach pod Poniecem. Stworzył wówczas jeden z głównych ośrodków ruchu patriotycznego w Wielkim Księstwie Poznańskim. Jego działalność szybko zwróciła uwagę pruskiej policji. Naczelny prezes Wielkiego Księstwa Poznańskiego Edward Flotwell co dwa dni wysyłał do ministra spraw wewnętrznych i policji w Berlinie meldunki o ruchu polskim, zjazdach po dworach i powstańczych przygotowaniach. Jednym z takich gniazd "polskich knowań" według Flotwella były Wydawy. Określał on Mycielskiego

jako "znanego ze swej polskości i zajadłej do Prus nienawiści". Jako wspólników Mycielskiego wymieniał: Potworowskiego z Goli, Bojanowskiego z Konarzewa, Krzyżanowskiego z Pakosławia, Czarnieckiego z Gogolewa i byłego referendarza Morawskiego z Luboni. Były nawet donosy, że Mycielski przechowuje broń. Jednak rewizja dworu i zabudowań gospodarczych niczego nie wykazała. W początkach grudnia do Wydaw dotarła wiadomość o wybuchu powstania w Warszawie. Ludwik Mycielski podjął decyzję o udziale w walkach. Udało mu się przedostać do zaboru rosyjskiego,

co nie było sprawą łatwą, ponieważ Prusacy obsadzili silnie granicę z Królestwem Polskim, aby nie dopuścić do udziału ochotników z Wielkopolski w powstaniu. Mycielski dotarł jednak do swego macierzystego 4 Pułku Piechoty, znanego w historii jako słynny pułk "czwartaków". W szeregach 4 Pułku Piechoty Mycielski brał udział w bitwie pod Wawrem 20 lutego 1831 r., w czasie której wykazał się tak wielką odwagą, że koledzy oficerowie zaproponowali mu, aby objął dowództwo batalionu. Kilka dni później - 25 lutego 1831 r. - pod Grochowem, na przedpolach Warszawy, doszło do kolejnej bitwy. Wojskom polskim udało się odeprzeć nacierających na stolicę Rosjan. Zwycięstwo zostało jednak okupione wysokimi stratami. Wśród poległych był także Ludwik Mycielski. Jego śmierć odbiła się szerokim echem w szeregach

armii. 16 marca 1831 r. w "Kurierze Polskim" ukazał się jego nekrolog. Jest tak piękny, że warto zacytować go w całości: "Kto nad wszystko kochał Ojczyznę i wszystko dla niej poświęcił, kto w jej obronie bohaterską poległ śmiercią, ten zasługuje na wdzięczność narodu i publiczne uwielbienie, jakie obrońcom wolności od wolnych obywateli należy. - Te same cnoty, nieograniczony patriotyzm i poświęcenie się dla Ojczyzny, okazał waleczny Ludwik hrabia Mycielski, obywatel Księstwa Poznańskiego, porucznik w 4 Pułku Piechoty liniowej. - Zaledwie promień zajaśniał swobody, zaled-

Ludwik Mycielski

wie odgłos wolności wydobył się z polskich piersi, Ludwik Mycielski na te święte hasło żegna na zawsze ukochaną żonę i dzieci, zostawia cały majątek na grabież rządu, sprawie naszej nieprzychylnego, zgoła wszystkiego odstępuje, aby stanąć w szeregach obrońców uciemiężonej Polski; poświęcił zatem naprzód dla świętej sprawy, co tylko szczęście jego domowe stanowić mogło, zostało mu jeszcze życie, którem Ojczyźnie ostatni dług po bohatersku wypłacił. Ostatnie chwile tego męża, tego obrońcy wolności, równie są świetne jak jego patriotyczne uczucia; nie szukał on jak tylko sposobności walczenia z nieprzyjacielem Ojczyzny i mimo otrzymanego dla siebie przeznaczenia do legii partyzanckiej, wszedł pierwej do 4 Pułku Piechoty liniowej, w którym dawniej zostawał, aby mógł prędzej dzielić niebezpieczeństwa i

bronić swobód narodowych. W bitwach dnia 19 i 20 lutego stoczonych, przewodniczył tyralierom, których chociaż po dwa razy zmieniano, Mycielski jednak niezmordowany żołnierz, zawsze był z nimi i męstwem swojem zagrzewał ich do wytrwałego boju; należał do wszystkich ataków, jakie w tych bitwach przez pułk 4 uczynione były i dał dowody nieustraszonej waleczności. Nadeszła pamiętna walka w dniu 25 lutego br. na polach Grochowa, niestety ! Była to już ostatnia dla Ludwika Mycielskiego; wytrwał godnie pod gromami dział nieprzyjacielskich, a na koniec w morderczym ataku na Olszynę szedł na czele mężnych z karabinem w ręku; mimo odniesionych i otwartych ran nie chciał nawet na usilne prośby kolegów ustąpić z boju na jedną chwilę, broczył we krwi, bo jej dla Ojczyzny nie żałował; bo jeszcze miał siłę władać orężem, którym pragnął jak najwięcej wrogów naszych wytępić. W tej to morderczej bitwie kilka kul przeszyło mężne piersi nieodżałowanego Ludwika Mycielskiego i poległ chwalebną śmiercią za wolność. Korpus oficerów pułku 4 tego piechoty liniowej, chcąc uczcić pamięć cnót i waleczność poległego rycerza, imię jego i poświęcenie dla Ojczyzny do wiadomości współrodaków podaje. Pokój tobie szanowny cieniu ! Oby twój wielki przykład miłości Ojczyzny znalazł godnych naśladowców". W następnym numerze tej samej gazety została zamieszczona notatka, w której jest następująca wzmianka: "Słychać, że bohaterski pułk 4 liniowy chce zabalsamowane serce Ludwika Mycielskiego zawiesić u sztandaru pułkowego". Ludwik Mycielski pozostawił oprócz żony Elżbiety małoletnie dzieci: Stanisława (1823 - 1878), Michała, Annę, Elżbietę i Marię (1825 - 1900). Postać Ludwika Mycielskiego, jak i jego brata Michała, również uczestnika powstania listopadowego, pojawia się w dramacie "Warszawianka" Stanisława Wyspiańskiego.

Źródła • Władysław Stachowski, Uczestnicy powstania listopadowego z dzisiejszego powiatu gostyńskiego, "Kronika Gostyńska", seria II, nr 7.29 listopada 1930 r. • Staszewski J., Generał Michał Mycielski i udział rodziny Mycielskich w powstaniu listopadowym, Poznań 1930 • Andrzej Wędzki, hasło: Ludwik Mycielski, w: Internetowy słownik biograficzny http://www.ipsb. nina. gov. pl/a/biografia/ludwik - mycielski - 1796 (dostęp 12. 04. 2018) • ilustracja na podstawie Wikipedii

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Z dziejów kościoła pw. Narodzenia NMP w Poniecu część 7:

1667 - W kościele parafialnym było osiem ołtarzy: wielki - Narodzenia NMP oraz ołtarze: Zwiastowania NMP, Niepokalanego Poczęcia NMP, św. Marii Magdaleny, Zdjęcia z Krzyża Chrystusa, św. Anny oraz Bractwa i ołtarz św. Stanisława i św. Mikołaja biskupów i św. Barbary. Wszystkie były zaopatrzone w sprzęty liturgiczne i uposażone fundacjami dziedziców i mieszczan, a każdy altarzysta miał osobny dom w pobliżu kościoła. Dom parafialny stał natomiast naprzeciwko cmentarza w kierunku północnym i był dość obszerny. 1708 - Ufundowanie złotego kielicha, wykonanego przez leszczyńskiego złotnika. 1717 - Piotr Tarło, biskup sufragan i oficjał poznański, zatwierdza legat mszalny Adama Kraskowicza i jego córki Doroty dla altarii bractwa św. Józefa przy kościele parafialnym w Poniecu i podaje w transumpcie dokument dotyczący sumy zapisanej z 14 maja 1717 r. 1718 - Na remonty kościoła przeznaczono dochody z lasów kościelnych. Kościół miał wtedy drewnianą wieżę z pięcioma dzwonami. Wewnątrz był ozdobiony w starym stylu (tj. gotyckim), miał dziewięć ołtarzy, stalle, organy, posadzkę i plafon - murowane i w dobrym stanie. Na wyposażenie kościoła składały się następujące sprzęty: monstrancja pozłacana, pięć kielichów z patenami pozłacanymi, dwa krzyże pozłacane, złamane na pół, czarka z ampułką, dwa kielichy z pokrywą pozłacane, naczynia pozłacane, złamane na dwie części i pięć tabliczek wotywnych. Były też księgi prawa kościelnego i metrykalne. Kościół miał nadal dwie kaplice: św. Jana Chrzciciela z bractwem Pięciu ran Chrystusa od 1644 r. (w kaplicy Rydzyńskich) oraz kaplicę Zawadzkich, dawniej Żychlińskich, z dwoma ołtarzami: św. Krzyża i św. Józefa. 1725 - Kościół parafialny tak jak w poprzednich latach potrzebował naprawy. Ołtarzy było dwanaście, razem z ołtarzami w kaplicach. Wszystkie posiadały obrazy odpowiednie dla ich tytułów: obraz Najświętszej Marii Panny powstającej z nietkniętego grobu - w ołtarzu wielkim, obraz św. Stanisława, obraz NP Marii przy ołtarzu bractwa szkaplerznego, obraz NP. Marii z Dzieciątkiem Jezus przy ołtarzu Niepokalanej NP Marii, obraz św. Krzyża w kaplicy dawnej Żychlińskich, obraz św. Józefa, obraz św. Anny przy ołtarzu dawniej św. Krzyża, tera św. Anny. Do tego ołtarza należały bractwa: św. Anny i modlących się za zmarłych. Był też obraz Matki Boskiej Bolesnej, obraz Jana Chrzciciela, scena złożenia Chrystusa do grobu, wizerunek św. Anny przy ołtarzu jej imienia i starej fundacji oraz wizerunek św. Marii Magdaleny. Blisko ołtarza św. Anny były małe organy (pozytyw stojący). Stół (mensa), tabernakulum i chrzcielnica były już odnowione, a spis sreber i innych sprzętów kościelnych wzbogacił się o nowe nabytki i dary. Obok kościoła stał nowy dom proboszcza oraz dom dla dwóch wikarych i piwowarnia proboszcza. Źródła opracowania: • Anna Bitner - Nowak, Zofia Wojciechowska, Grzegorz Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 • Edyta Wojciechowska, Kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Poniecu, Poniec 1998

Wielkanocne warsztaty

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

W okresie przedświątecznym tradycyjnie już odbyły się warsztaty wielkanocne dla dzieci i dorosłych. Siedemnaścioro dzieci przybyło do Biblioteki Publicznej w Poniecu, by podczas swych zajęć wykonywać świąteczne dekoracje. Pomysłów było co nie miara, a na uczestników czekało mnóstwo elementów, którymi mogli ozdobić jajko. Do wyboru mieli kolorowe kwiaty, piórka, jajeczka, drewniane motylki, zajączki. Efektem końco-

wym były jedyne w swoim rodzaju wyrastające z doniczki i barwnie przyozdobione jajka. Po wykonaniu pierwszej ozdoby uczestnicy mogli dodatkowo zrobić zajączka z tektury. Dzieci wykazały się dużymi umiejętnościami plastycznymi, manualnymi, ale przede wszystkim kreatywnością, tworząc oryginalne dekoracje. Zajęcia dla dorosłych prowadziła Ewa Łaszczyńska - Maćkowiak z Leszna, która przygotowała dla uczestniczek warsztatów jajka z niespodzianką. Były to jajka z

Roman Szymański radzi... Historyjki i staropolskie przysłowia w świecie koniarzy

Od co najmniej sześciu tysięcy lat koń, obok psa i kota, należy do darzonych największym sentymentem udomowionych zwierząt. Konie przyczyniły się do powstania współczesnych cywilizacji. Nic więc dziwnego, że z entuzjazmem i wzruszeniem witane są oddziały kawalerzystów z różnych epok. Rekonstrukcje historyczne z udziałem kawalerii przyciągają tysiące widzów. "A koń jaki jest, każdy widzi" - pisał w XVIII wieku ks. Benedykt Chmielowski w “Nowych Atenach”, pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej. Również teraz, w epoce atomu i podróży kosmicznych, wszyscy konia widzieli i niemal wszyscy obdarzają go szczególnie ciepłymi uczuciami. Skąd się wziął ten fenomen i jaką rolę odegrał koń w naszej historii? Od zawsze wykorzystywany był do pracy na roli, w transporcie komunikacyjnym oraz w działaniach wojennych. Koń potrafił ratować życie rannego jeźdźca, wynosząc go z pola bitwy. Stąd też wywiązała się wzajemna przyjaźń i szacunek między zwierzęciem a człowiekiem. Ta wielowiekowa więź z końmi zaowocowała pojawieniem się wielu przysłów i historii o tematyce końskiej, które chciałbym w wielkim skrócie przedstawić: - Największym skarbem na ziemi jest klacz, która co roku daje źrebię i mądra żona. O pięknych i szlachetnych koniach mówi się, że pochodzą z lisa, sarny, wilka i panny: - z lisa, bo jest ogona puszystego, - z sarny, bo nóżki zgrabnej i oka pięknego, - z wilka, bo jest obżarty i lubi dużo zjadać, - z panny, bo ma pierś wypukłą i da na siebie wsiadać. Pomimo tego że konie rzadziej się dziś widuje na polskich drogach w miastach i wsiach, staropolskie porzekadła i przysłowia o koniach są głęboko zakorzenione w naszej tradycji i kulturze. Polacy po prostu kochają konie, stąd na przestrzeni wieków pojawiły się dowcipy, historyjki oraz powiedzonka dotyczące wzajemnej relacji konia i człowieka. Oto kilka z nich: - Przy handlu końmi nie ufaj nawet ojcu - Największe szczęście w świecie na końskim leży grzbiecie - Konia cieszy owies, krowę koniczyna, starego pieniądze, a młodego dziewczyna. przezroczystego pleksi, w których umieszczano małe elementy. Panie miały do wyboru sztuczne kwiatki, styropianowe jajka, drewniane zające, ptaki, mech, barwne wstążki, jednym słowem - na stołach zrobiło się bardzo wiosennie. Drugą ozdobą były drzewka wielkanocne - w tym przypadku również było barwnie, a kreatywność i pomysłowość nie znała granic. Panie doskonale dobierały kolory, tworząc przepiękne kompozycje wiosenno - świąteczne. Własnoręcznie wykonane zarówno jajka, jak i drzewka stały się dekoracją niejednego okna czy stołu w domach uczestniczek warsztatów.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 W tym miesiącu single powinny mieć się na baczności. Prawdziwe uczucie przyjdzie później. W pracy postaraj się o lepsze relacje z ludźmi. Załatw zaległe sprawy zawodowe. Byk 20.04-20.05 Przestań chodzić z głową w chmurach. Rozkojarzona zapomnisz o ważnych sprawach. W uczuciach skup się na jednej osobie. I postaraj się jak najwięcej czasu spędzać z bliskimi. Bliźnięta 21.05-21.06 Nie zaniedbuj przyjaciół, niech wiedzą, że w sercu masz miejsce także dla nich. W połowie miesiąca możliwy przypływ gotówki. Codziennie znajdź chwilę na relaks. Rak 22.06-22.07 Zamiast użalać się na sobą zacznij działać. Otwórz się na nowe możliwości - i to zarówno w pracy, jak i w miłości. Zadbaj o regularny relaks. Pomóż koleżance. Lew 23.07-22.08 Twoje serce zabije szybciej. Partner dostarczy Ci wielu pozytywnych wrażeń. W pracy nie podejmuj pochopnych decyzji. Wiosną zadbaj o wymianę garderoby na modniejszą. Panna 23.08-22.09 Mimo zamieszania w pracy i drobnych nieporozumień w rodzinie wyjdziesz z każdej sytuacji. Wspierać Cię będą dzieci. Uważaj, by się nie przeziębić. Waga 23.09-22.10 Robota będzie Ci się palić w rękach. Popchniesz do przodu wiele spraw domowych. Nie przejmuj się drobiazgami. Nie bierz teraz kredytów. Skorpion 23.10-21.11 Bądź ostrożna, pilnuj dokumentów, portmonetki, torby. Trudne sprawy odłóż na później. Wybierz się do rodziny - od dawna czekają na Ciebie. I spodziewaj się przypływu gotówki. Strzelec 22.11-21.12 Początek miesiąca to dobry czas na planowanie urlopu. Załatw zaległe sprawy zawodowe, trochę pooszczędzaj. Wykorzystaj dobrą aurę w uczuciach. Może wspólny relaks? Koziorożec 22.12-19.01 W Twoim życiu pojawi się ktoś nowy. To może być początek ważnej znajomości. Ostrożnie z wydatkami, pieniądze będą Ci bardzo potrzebne. Wiosną zrób "przegląd" organizmu. Wodnik 20.01-18.02 Możesz mieć nieco mniej energii. Nie rezygnuj jednak ze spacerów lub zajęć na świeżym powietrzu. Wyjaśnią się Twoje sprawy finansowe. I czekaj na dobrą wiadomość. Ryby 19.02-20.03 Powinnaś wybrać się na kilka dni w jakieś urokliwe miejsce. Tam przemyślisz wiele swoich problemów. A czeka Cię bardzo radosna wiadomość. Są też szanse na lepsze dni.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 maja. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: WIELKANOC PRZYNOSI NADZIEJĘ. Nagrodę wylosowała Halina Beck z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1 2 3 4

16

10

9

5

20

6 7 9

11

12 13

U E

8 10

R

R

13 21 15

1

2

A

3

19 5

S

1

8 3

23 17

11

4

12

T 4

5

A

2

22

T

K

S

I

7 6

10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

7

14

8

20

9

W

6

18 21 22 23

1. Chleb z razowej mąki pszennej 2. Ślad po stłuczeniu 3. Lądowanie w skoku w dal 4. Podmuch 5. Kompas 6. Kapitański na statku 7. Na oczach Temidy

8. Najszybszy ssak 9. Model Volkswagena 10. Podziemie kościoła 11. Nauka o świetle 12. Opiekuje się dziećmi 13. Ważny w diecie

Najpierw podamy przepis na selerową sałatkę. Warto ją sobie zrobić przynajmniej dwa razy w tygodniu. Seler uspokaja nerwy, dzięki czemu eliminuje spowodowane przez nie skoki ciśnienia. Do przyrządzenia selerowej sałatki będziesz potrzebować: 4 łodygi selera naciowego z listkami, 4 ugotowane ziemniaki, 1/3 cebuli, 2 łyżki majonezu, łyżkę jogurtu, sól, pieprz. Przygotowanie: Cebulę pokrój, przelej wrzątkiem na sicie, osącz. Pokrój łodygi selera i ziemniaki, zmieszaj z cebulą, majone-

zem, jogurtem. Dopraw solą i pieprzem. *** Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o selerze? Otóż działa on moczopędnie, dzięki czemu przyśpiesza wydalanie nadmiaru płynów, obniżając ciśnienie. Zmniejsza się ono również dzięki temu, że seler rozszerza naczynia krwionośne. Poza tym wzmacnia i zwiększa ich elastyczność, co jest ważne dla osób z nadciśnieniem, które mają z tego powodu osłabione żyły i tętnice. Seler polepsza też pracę nerek, które regulują ciśnienie.

Seler obniża ciśnienie

Dla urody

i relaksu

Odpowiednio przygotowane domowe kąpiele przynoszą ukojenie zmęczonej skórze. Nie podrażniają jej i sprawiają, że czujemy się zrelaksowane i wypoczęte. Oto kilka propozycji takich kąpieli. Z SIEMIENIEM LNIANYM Działa na spękaną skórę jak najlepszy opatrunek: natłuszcza, zmiękcza, goi nawet drobne jej pęknięcia. Kilka łyżek siemienia lnianego (4 - 5) zalej litrem wrzątku i odstaw na 10 min. Gdy nasiona lnu wytworzą śluz, a napar zgęstnieje, przelej go do wanny z ciepłą wodą. Z PŁATKAMI OWSIANYMI Nadaje się nawet do najbardziej wrażliwej skóry. Zmiękcza ją, nawilża i łagodzi jej swędzenie. Małe opakowanie płatków (250 g) wsyp do 2 l zimnej wody i gotuj na małym ogniu przez 10 min. Ostudź, odsącz płatki, a gęsty płyn wlej do wanny. Z MLEKIEM Jest ono dobrodziejstwem dla skóry pozbawionej elastyczności, wiotkiej, nadmiernie przesuszonej. Napełnij ok. 1/3 wanny ciepłą wodą i wlej 2 l tłustego krowiego mleka (możesz je zastąpić mlekiem kozim). Z OLIWĄ Oliwa (niekoniecznie z oliwek, choć ta jest najlepsza) świetnie natłuszcza i skutecznie przeciwdziała starzeniu się skóry. Do wanny z ciepłą wodą wlej 1/4 szklanki oliwy i łyżeczkę soku z cytryny.

(: (: HUMOR :) :)

Jasiu przychodzi ze szkoły i chwali się ojcu: - Tato, dzisiaj na kartkówce nie zrobiłem żadnego błędu ortograficznego! - Wspaniale synu, a jaki był temat? - Tabliczka mnożenia. xxx Turysta pyta, ile kosztuje przejażdżka łodzią po jeziorze Genezaret. - 500 dolarów - informuje przewoźnik. - To strasznie dużo - bulwersuje się turysta. - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził! - Nie dziwię się! Przy takich cenach... xxx - Tatusiu, czy Ocean Spokojny zawsze jest spokojny? - Co to za pytanie? Czy nie możesz pytać się o coś mądrzejszego? - Mogę. Kiedy umarło Morze Martwe?


By życie było podróżą WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Gminna Biblioteka Gminne Centrum Kultury w Poniecu - filia w Żytowiecku zorganizowała spotkanie autorskie z podróżnikiem, filmowcem Mariuszem Kurcem, w którym udział wzięła młodzież gimnazjalna ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku. Mariusz Kurc po dwudziestu jeden latach podróżowania po świecie i odwiedzeniu 102 krajów przybył do Żytowiecka, aby podzielić się wrażeniami z podróży i wiedzą o świecie. Zarówno filmy jego autorstwa wyświetlane podczas spotkania, będące niejako tłem, jak i wypowiadane słowa niosły olbrzymie bogactwo treści. Podróżnik zdając relację z podróży, prowokował jednocześnie do zadawania pytań dotyczących sensu życia, marzeń, a także zagrożeń i lęków. Klimat, sens spotkania doskonale oddają słowa gościa: " Żyję tak, jak chcę żyć, choć warunki ku temu były niegdyś wyjątkowo niesprzyjające.

Żyjcie tak samo. Nie wszyscy musicie stać się podróżnikami, ale wyznaczcie sobie cel i zmierzajcie do jego osiągnięcia". Spotkanie z Mariuszem Kur-

cem w oczach uczestników: Szymon Brzeskot - uczeń klasy III gimnazjum: Spotkanie z panem Mariuszem Kurcem, jego wykład, który trafił do mnie od

[ 15 ]

razu, na początku wydawać się może opowieścią o podróżach. Jeśli jednak dobrze się wsłuchamy, wiemy, że jest to opowieść o podróży przez życie. Głównym tematem jest życie człowieka. Według mnie pan Mariusz Kurc chciał przekazać nam, że powinniśmy brać odpowiedzialność za własne życie, iść prostą drogą, nie zbaczając z niej. To my sami decydujemy, jak będziemy żyć. Powinniśmy być sobą i spełniać marzenia. Oliwier Kmiecik - uczeń klasy III gimnazjum: Program pana Mariusza Kurca posiadał wartościowy przekaz. Moim zdaniem jego celem nie była relacja z podróży. Ona stanowiła tło, a celem było przekazanie nam wartościowej prawdy o życiu. Zapamiętam, jak mówił, że nigdy nie powinniśmy się poddawać. Jeśli tylko nie będziemy się przejmować przeszkodami, jakie staną nam na drodze, uda nam się dojść do celu… GCK

Eliminacje wojewódzkie w Aerobiku Grupowym W sobotę, 24 marca, w ponieckiej hali widowiskowo-sportowej odbyły się eliminacje wojewódzkie w Aerobiku Grupowym.

Klasyfikacja końcowa przedstawia się następująco:

Otwarcia i zakończenia zawodów dokonał burmistrz Ponieca Jacek Widyński, głos zabrał również prezes SZS Wielkopolska Zbigniew Urbańczyk. Ponad 190 zawodniczek z 19 drużyn z Wielkopolski walczyło o Puchar Burmistrza Ponieca i awans do I i II Ligi Sportowej Aerobiku. Zawody zostały rozegrane zgodnie z regulami-

nem Ligi w Aerobiku Drużynowym SZS Wielkopolska. Pięcioosobowe jury oceniało drużyny, biorąc pod uwagę ćwiczenia górne, dolne, choreografię, element akrobatyczny i synchronizację oraz elementy obowiązkowe. Dodatkowo odrębna komisja dokonywała wyboru najlepszej zawodniczki turnieju w trzech kategoriach wiekowych.

Igrzyska Dzieci I miejsce - Szkoła Podstawowa w Poniecu II miejsce - Szkoła Podstawowa w Kobylej Górze III miejsce - Szkoła Podstawowa nr 12 w Lesznie IV miejsce - SP nr 1 im. S. Staszica w Chodzieży V miejsce - SP nr 5 w Gostyniu VI miejsce - SP nr 7 w Lesznie VII miejsce - SP nr 1 z OD im. PW w Wolsztynie Igrzyska Młodzieży Szkolne I miejsce - Szkoła Podstawowa w Poniecu II miejsce - Szkoła Podstawowa w Kobylej Górze VI miejsce - Zespół Szkół w Racocie V miejsce - SP nr 1 z OD im. PW w Wolsztynie Szkoły Ponadgimnazjalne I miejsce - I LO im. M. Skłodowskiej - Curie w Ostrzeszowie II miejsce - ZSP nr 1 w JAROCINIE III miejsce - NIEPUBLICZNE LO w PLESZEWIE IV miejsce - ZSP nr 2 w JAROCINIE V miejsce - ZSZ im. Powstańców Wlkp. W GOSTYNIU VI miejsce - ZSZ w WOLSZTYNIE VII miejsce - ZST im. E. Kwiatkowskiego w Grodzisku Wlkp. Miano najlepszej zawodniczki w Kat. ID zdobyła Wiktoria Wrotyńska z Ponieca, w kat. IMS Amelia Brodziak z Ponieca, w kat. Szkoły Ponadgimnazjalne Martyna Bińska z Ostrzeszowa.


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wieści z gminy Poniec - nr 88 - Kwiecień 2018  
Wieści z gminy Poniec - nr 88 - Kwiecień 2018  
Advertisement