Page 1

WNIOSKI z KONFERENCJI pt.:

SAMOTNA MATKA W SPOŁECZEŃSTWIE OBYWATELSKIM - diagnoza i projektowanie zmian

Opracowanie

INSTYTUT RZEŹBY SPOŁECZNEJ Fundacja im. Josepha Beuysa

Wrocław 2009 rok

1 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


WNIOSKI z KONFERENCJI pt.: SAMOTNA MATKA W SPOŁECZEŃSTWIE OBYWATELSKIM - diagnoza i projektowanie zmian

Informacje o konferencji: Konferencja zamykająca projekt pt. „Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet.” odbyła się 25. września 2009 roku (piątek), w godz. 11.00-14.00 we Wrocławskim Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych „Sektor 3”, mieszczącym się przy ul. Legnickiej 65 we Wrocławiu.  Projekt został realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych. Partnerzy projektu: Stowarzyszenie Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom Stowarzyszenie Kulturalno-Artystyczne „Rita Baum”  W dyskusji panelowej wzięli udział zaproszeni Eksperci: dr KATARZYNA DOJWA - pracownik naukowy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego KATARZYNA KOZERA - przedstawicielka Stowarzyszenia Ocalić Szansę, socjoterapeutka pracująca w świetlicy środowiskowej KATARZYNA MIŁOSZEWSKA - psycholożka, Dyrektorka oddziału wrocławskiego Centrum Praw Kobiet DOROTA SEWERYN-STAWARZ - prawniczka Centrum Praw Kobiet, Radca Prawny DARIUSZ SZYLLE – Prezes Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom prowadzenie konferencji: EWA MISZCZUK, fundacja Instytut Rzeźby Społecznej



2 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Podsuwanie i wnioski konferencji: Prezentacja najistotniejszych wyników diagnozy Konferencję rozpoczęliśmy prezentacją multimedialną najistotniejszych wyników diagnozy socjologicznej na temat sytuacji samotnych matek na Dolnym Śląsku. Wyniki zaprezentowanych podczas konferencji badań dowodzą, że zgodnie z założeniami diagnozy, samotne matki, zamieszkujące sześć (na osiem działających) diagnozowanych dolnośląskich placówek, znajdują się na pograniczu wykluczenia społecznego w takich sferach aktywności społeczno-obywatelskiej jak praca zawodowa, edukacja, kultura, życie publiczne i działalność w organizacjach społecznych. Przesunięcie samotnych matek na margines społeczeństwa obywatelskiego przejawia się w diagnozowanej zbiorowości przeważającą biernością społeczną, a więc brakiem uczestnictwa we wszystkich lub w większości z wymienionych wyżej instytucji społecznych. Jakkolwiek część respondentek wykazała się aktywnością w wymienionych obszarach, to jednak uczestniczące w diagnozie samotne matki w zdecydowanej większości:  są bierne zawodowo – posiadają status osób bezrobotnych lub ewentualnie pracują dorywczo, a w wyjątkowych przypadkach zajmują stałe etaty na niskich szczeblach struktur pracowniczych;  nie partycypują w instytucjach edukacyjnych, nie kształcą się, pomimo, że ich stosunkowo niski poziom wykształcenia utrudnia im konkurowanie na rynku pracy;  nie partycypują w kulturze - zazwyczaj wybierają bierny odpoczynek oraz wycofują się z szerszych kontaktów społecznych, towarzyskich;  nie podejmują aktywności stricte obywatelskiej – najczęściej zrezygnowały z partycypacji w instytucjach politycznych oraz społecznych, nie uczestniczą w wyborach władz różnych szczebli, nie zrzeszają się ani się nie samoorganizują. Te wszystkie wymiary aktywności społeczno-obywatelskiej są wzajemnie powiązane, dlatego brak aktywności w jednym z nich wpływa lub wynika z bierności w innej sferze. Jak dowodzą zaprezentowane wyniki, decydujące znaczenie ma tutaj aktywność zawodowa i związana z nią niezależność finansowa samotnych matek. Aktywizacja społeczna na innych poziomach może być rzeczywiście skuteczna, jeśli kobiety te będą włączane w rynek pracy.

Dyskusja panelowa Po prezentacji wyników diagnozy zawartych w publikacji pt. „Samotna matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza aktywności dolnośląskich kobiet”, rozpoczęła się dyskusja z udziałem zaproszonych Ekspertów, Samotnych Matek i Pracowników ośrodków biorących udział w projekcie, a także innych zaproszonych gości, głównie pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu, Powiatowego Urzędu Pracy we Wrocławiu, Centrum Integracji Społecznej oraz lokalnych organizacji pozarządowych. Pierwsza prelegentka, Katarzyna Kozera, przedstawicielka Stowarzyszenia Ocalić Szansę, pedagog, socjoterapeutka, podkreślała rolę swojego ośrodka jako miejsca początkowego, pierwszej instytucji, do której trafia kobieta doświadczająca przemocy, a częstokroć jest to samotna matka. Kobiety, które trafiają do Stowarzyszenia SOS, zwykle są na początku swojej drogi prowadzącej do radykalnej życiowej zmiany. Moment „wyjścia na 3 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


ulicę z domu, który zwykle pogrążony jest w przemocy”, jest – jak twierdzi Kozera – momentem przełomowym i traumatycznym, a zatem rola jej ośrodka polega w pierwszym rzędzie na zatrzymaniu samotnej matki z dziećmi w bezpiecznym miejscu i świadczenie pomocy psychologicznej. Uchwycenie odpowiedniego momentu, w którym można dotrzeć do matki i jej dziecka doświadczających przemocy oraz sam fakt „wyłapania” kobiety potrzebującej wsparcia np. ze strony ośrodka opieki, należy do decydujących. Podkreślił to również jeden z aktywistów Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom we Wrocławiu. Poprosił on podczas debaty o wskazówki na temat właściwego rozpoznania momentu, w którym kobiecie można pomóc i przede wszystkich chwili, w której ona tę pomoc przyjmie. Kozera twierdziła, że do samotnych matek trzeba wyjść z inicjatywą, gdyż jest to jedyna metoda dotarcia do osób z tego typu problemami (przemoc w rodzinie) i jedyna możliwość rozpoznania problemu. Jej ośrodek współpracuje na terenie dzielnicy Huby we Wrocławiu ze świetlicą środowiskową, w której na co dzień przebywa pięćdziesięciu wychowanków w wieku od 7 – 18 lat. Sprawując codzienną opiekę pedagogiczną nad dziećmi, Kozera i jej współpracownicy docierają równocześnie do matek. Podstawą kontaktu jest wywiad, spotkanie lub mniej formalna wizyta w domu. Wstępne spotkania pomagają przełamać opory i bariery, które wynikają z faktu dużej nieufności w kontaktach społecznych ze strony tej grupy rodziców. Kobiety, które doświadczają przemocy, borykają się z problemami materialnymi, czują się też zwykle bardzo silnie stygmatyzowane przez społeczność lokalną, sąsiadów. Pierwsza pomoc zwykle opiera się o rzeczy materialne ubrania dla dzieci, zabawki, żywność. Drugi etap kooperacji stanowi zaproszenie do rodzicielskiej grupy wsparcia, w której to opiekunowie mogą porozmawiać o swoich problemach. Zwykle po tym etapie większość matek darzy zaufaniem pracowników Stowarzyszenia i zaczyna opowiadać o swoich problemach. Jak zdobywa się zaufanie samotnych matek? Zgodnie z relacją reprezentantów Stowarzyszenia SOS - głównie koncentrując się na ich dzieciach. Przede wszystkim dlatego, że są to dzieci wykluczane w szkole, naznaczane społecznie przez nauczycieli. Są to dzieci o których matki słyszą niejednokrotnie przez pryzmat kłopotów wychowawczych. Wrocławska grupa świetlicowa przekonuje matki, że ich wychowankowie zasługują na uznanie, robią postępy w nauce i że „są wyjątkowi”. Kiedy matki zauważają, że pracownicom zależy na dzieciach, obdarzają działaczy większym zaufaniem i zaczynają się same szukać u nich wsparcia. Proces ten socjoterapeuci z SOS nazywają roboczo „ładowaniem akumulatora”. Stowarzyszenie Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom we Wrocławiu działa w podobny sposób. Działacze biorący udział w konferencji podkreślali rolę stopniowego budowania zaufania w kontakcie z matką i jego wpływ na powodzenie niesienia pomocy. W tym celu działacze ze SPSMiD organizują dni konsultacji, podczas których można porozmawiać o swoich problemach za zamkniętymi drzwiami. Zwykle, po zgłoszeniu konkretnego problemu, pracownicy Stowarzyszenia analizują drogi pomocy i dyskutują, jaka metoda będzie najskuteczniejsza. Jeden z członków władz Stowarzyszenia wskazał na różnicę w działaniu w porównaniu z organizacją SOS - angażują wyłącznie dorosłych i to właśnie im udzielają w pierwszym rzędzie pomocy, nie dzieciom. Podczas pierwszego wywiadu pracownicy nie zadają pytania „dlaczego”, nie udzielają żadnych rad, nie pouczają. Nastawiają się na wysłuchanie i poszukiwanie sposobów wsparcia (psychologicznego, prawnego). Podczas omówienia priorytetów samotnych matek w ich życiu, Dariusz Szylle, Prezes Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom we Wrocławiu, wskazał na przesunięcie wartości w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Z nieformalnych rozmów tej organizacji z kobietami wynikało, że samotne matki na pierwszym miejscu stawiały szczęście 4 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


rodzinne, tymczasem najnowsze badania zaprezentowane podczas konferencji, odsłoniły, że matki w tej chwili liczą głównie na samodzielne mieszkanie. Dorota Seweryn – Stawarz, prawniczka Centrum Praw Kobiet, Radca Prawny, zauważyła, że problem bezdomności samotnych matek nie pojawił się w tej chwili, ale stał się bardzo istotny w gospodarce wolnorynkowej. Według tej dyskutantki, „w czasach PRL-u” kwestie mieszkaniowe nie stanowiły tak wielkiego problemu dla samotnych matek, jak to się dzieje obecnie. Większości polskich matek samodzielnie wychowujących dziecko, nie stać bowiem na kupno samodzielnego mieszkania ani nawet wynajem niezależnego lokum. Natomiast czas oczekiwania na mieszkanie komunalne lub socjalne, przyznane w drodze wyroku trwa długie lata. Ekspertka podkreślała, że problem bezdomności dotyka szczególnie samotne matki, które doznają przemocy fizycznej we własnym domu. Bierze się to stąd, że ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej nie chroni ofiary tylko sprawcę. Nie ma zatem skutecznego sposobu na izolowanie ofiary od sprawcy przemocy. W konsekwencji to kobieta w Polsce ucieka z domu, a w nim zostaje winny przemocy. W ten właśnie sposób – wyjaśnia Seweryn-Stawarz – zaczyna się problem bezdomności kobiet samotnie wychowujących dzieci. Fundacja, w której pracuje Seweryn–Stawarz nie koncentruje się na spotkaniach z samotnymi matkami w ich ośrodkach, ponieważ pomoc psychologiczną i prawną mieszkanki schronisk otrzymują na miejscu, w siedzibie Centrum Praw Kobiet. Najczęstszymi klientkami Fundacji są kobiety, które nie zamieszkują w wyspecjalizowanych ośrodkach dla samotnych matek, ale szukają schronienia u członków swych rodzin lub nadal mieszkają ze sprawcą przemocy w swoim domu. Niezależnie jednak czy pozostają w domu czy szukają innego miejsca zamieszkania, problemy takich kobiet, których poza samotnym macierzyństwem dotyka przemoc, są podobne. Jak opowiadała reprezentantka CPK, przede wszystkim są to bardzo poważne kłopoty ze znalezieniem pracy, z zapewnieniem bezpieczeństwa i warunków wychowania oraz edukacji dzieciom, konieczność poszukiwania jakichkolwiek źródeł finansowania, a także trudności z poszukiwaniem nowego lokum, spowodowane, między innymi, niezrozumieniem obowiązujących aktów prawnych. Centrum Praw Kobiet zajmuje się przede wszystkim niesieniem pomocy prawnej, wspomaga w pisaniu odwołań, wspiera i wyjaśnia drogi postępowania w ubieganiu się o mieszkania. Pracowniczki i wolontariuszki Fundacji pełnią również rolę tak zwanych „świadków zaufania” podczas procesów za zamkniętymi drzwiami sądu. Jednym słowem Fundacja zajmuje się całym kompleksem prawnym dla kobiet doświadczających przemocy domowej, a więc w szczególności - samotnych matek. Podczas konferencji dowiedzieliśmy się, że Centrum Praw Kobiet działa w Polsce od piętnastu lat, zaś we Wrocławiu od 2007 roku. Jego dyrektorką jest Katarzyna Miłoszewska, z zawodu psycholog, która wraz z Urzędem Miasta realizuje program przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W ramach tego programu Fundacja pomaga kobietom dotkniętym przemocą, które mieszkają we Wrocławiu. W ubiegłym roku część środków na działanie Fundacji pochodziła z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, co pozwoliło na cztery miesiące działalności, w tym uruchomienie kampanii informacyjnej i dotarcie do potrzebujących. Dzięki temu akcja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem kobiet, również spoza stolicy Dolnego Śląska. Fundacja świadczy wysokiej jakości porady prawne i psychologiczne. W tym roku Dolnośląski Urząd Wojewódzki nie ogłosił jednak konkursu na tego typu zadania, dlatego funduszy na działalność organizacji jest już znacznie mniej. Mimo tych ograniczeń aktywność Fundacji nie uległa zmianom i opiera się w dużej mierze na wolontariackiej pracy nieodpłatnej. W ostatnim czasie udało się też założyć odział terenowy CPK w Świdnicy, mimo że funduszy starcza zwykle jedynie na rok pracy. Dyrektor Fundacji zwróciła uwagę na szkolenia dla samotnych matek, które odbywały się do tej pory w 5 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


ośrodku dzięki regularnym funduszom. Korzystały z nich głównie te matki, które czuły się zagubione w społeczeństwie, ponieważ zupełnie nie znały swoich praw. Szkolenie składało się z zajęć z zakresu prawa pracy, ochrony przed mobbingiem, asertywności i spotkało się z ogromnym zainteresowaniem ze strony kobiet. Ekspertka poinformowała, że we Wrocławiu działają również inne organizacje, które starają się pomagać kobietom prawnie. Są to: Demokratyczna Unia Kobiet, Stowarzyszenie Non Licet, Karta 99, ośrodek Akson, Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Miłoszewska podsumowała, że wszystkie te instytucje wraz z jej Fundacją, mogłyby udzielać znacznie więcej pomocy, gdyż rośnie stale liczba potrzebujących i poszukujących wsparcia samotnych matek. Brakuje jednak na to odpowiednich środków finansowych. Prowadząca konferencję Ewa Miszczuk (z fundacji Instytut Rzeźby Społecznej) zauważyła, że problem dolnośląskich samotnych matek w modelowy sposób przedstawia problem ogólnopolski, gdyż również w innych województwach kobiety samotnie wychowujące dzieci, mogą liczyć na bardzo ograniczoną pomoc ze strony władz publicznych. Perspektywę socjologiczną zjawiska omówiła szerzej dr Katarzyna Dojwa, pracownik naukowy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Dyskutantka ta zatytułowała swoje wystąpienie bardzo wymownie: „Samotne macierzyństwo w Polsce jako wyzwanie”. Zgodnie z relacją dr Dojwy, wyniki badań empirycznych, które zostały zaprezentowane podczas konferencji są właściwie kalką pewnych trendów, z którymi spotykamy się we współczesnych społeczeństwach. Dobór grupy badawczej diagnozy dolnośląskiej koncentrował się na samotnych matkach, które przebywają w wyspecjalizowanych ośrodkach. Okazuje się jednak, że obraz samotnej matki w ogóle w społeczeństwie polskim niewiele się od niego różni. Trudna do oszacowania część samotnych matek zamieszkuje na co dzień poza ośrodkami i jak pokazuje doświadczenie, one zwykle funkcjonują przy pomocy rodziny, przyjaciół, znajomych. Jednak grupę tę charakteryzuje również znaczny stopień ograniczeń ekonomicznych i społecznych. Przedstawicielka Instytutu Socjologii wskazywała, że kobiety te zwykle są gorzej uposażone, mają bardzo nikły dostęp do kultury, a nawet, jak pokazują to wyniki badań („Diagnozy Społecznej”) z 2007 roku, nie stać je na zakup książki (ok. 30% tej grupy badanych) ani codziennej gazety (ok. 20% badanych). Samotne matki charakteryzuje również sieć ograniczeń w dostępie do usług medycznych czy edukacji. Jak podkreślała reprezentantka środowiska naukowego, przeżywamy obecnie moment podsumowania dwudziestu lat transformacji systemu. Badania socjologiczne pokazują, że w skali rodziny jej obraz zmienia się dość znacząco, ale niemal wyłącznie zmiany te zachodzą w mentalności ludzi, w grupowej świadomości społecznej. Społeczeństwo polskie, przynajmniej na poziomie deklaratywnym, akceptuje samotne matki, rozwody, antykoncepcję, zjawisko seksu przedmałżeńskiego, jednym słowem pewne mentalne „bariery społeczne dogasają”. Jednak rzekomy pozytywny efekt dwudziestoletnich przemian demaskuje dość drastyczny obraz matki, która samotnie, pozostawiona „sama sobie”, znajduje się w bardzo sytuacji życiowej. W społeczeństwie polskim rodzina od kilkudziesięciu lat znajdowała się na pierwszym miejscu w hierarchii wartości. Potwierdzają to wszystkie badania socjologiczne, prowadzone zarówno przed transformacją systemu, jak i po tzw. „wielkiej zmianie”. Również dziś – twierdzi dr Dojwa - w jakiejkolwiek sondzie, nawet ulicznej, kiedy zapytamy Polaków, co jest dla nich najważniejsze, bez wahania odpowiedzą: „szczęście rodzinne". Na drugim jednak miejscu leży dobro materiale, a więc własny dom, mieszkanie. Zjawisko to wskazuje, na ile sfera socjalna wpływa na poczucia szczęścia oraz ogólną sytuację społeczną.

6 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Dorota Seweryn–Stawarz zwróciła uwagę, że omówione przez dr Dojwę pozytywne zmiany postrzegania samotnych matek w społeczeństwie nie pociągnęły za sobą żadnych zmian w perspektywie politycznej. W przestrzeni publicznej bowiem nie wytworzono nadal mechanizmu wsparcia dla kobiet samotnie wychowujących dzieci, chociaż - na poziomie postaw - akceptujemy niepełne rodziny. Zatem, mimo powszechnego przyzwolenia społecznego dotyczącego antykoncepcji i przedmałżeńskiego współżycia, państwo nie zapewnia w tych kwestiach wsparcia, bo przecież środki antykoncepcyjne nie są refundowane w ramach powszechnej opieki zdrowotnej. Samotne matki, których nie stać na nowoczesną antykoncepcję i które jednocześnie nie planują urodzeń kolejnych dzieci są pozostawione samym sobie. Specjalistka zwróciła uwagę również na szokującą, jej zdaniem, dysproporcję w wysokości pensji, za którą samotne matki zgodzą się podjąć pracę. Według przeprowadzonej diagnozy, znaczący odsetek respondentek z dolnośląskich ośrodków wyraził chęć podjęcia pracy za co najwyżej 500 zł, mimo że to nie jest nawet stawka minimalna wynagrodzenia. Zdaniem prawniczki z wrocławskiego CPK, motywy podjęcia pracy za tak niską pensję są zrozumiałe. Otóż matki pragną uzyskać jakikolwiek dochód na własne utrzymanie. Seweryn–Stawarz jest pewna, że tak niskiej kwoty nie podałby w badaniach żaden mężczyzna, obojętnie w jakiej sytuacji życiowej by się nie znalazł. Problem dochodów uzyskiwanych na rynku pracy pociągnął zatem za sobą bardziej ogólny wątek nierównego traktowania kobiet i mężczyzn. Państwo polskie, twierdziła specjalistka z Centrum Praw Kobiet, nie wspiera kobiet w ich pracy zawodowej i skazuje je na dyskryminację w sferze pracy. Mężczyźni zwykle bronią się przed tym zarzutem, twierdząc, że kobiety mają więcej praw wynikających z macierzyństwa. „Co z tego – pyta ekspertka – skoro właśnie z powodu macierzyństwa, tracą one najczęściej pracę?” Prowadząca spotkanie Ewa Miszczuk zadała pytanie na temat marginalizacji problemu samotnych matek w polityce i ujmowania tego problemu jako mało istotnego, bo rzekomo dotyczącego tylko nikłej części społeczeństwa. „Czy to nie jest – według polityków – problem tylko niewielkiej części kobiet, którym los nie sprzyja, ‘noga się powinęła’ lub w wypadku losowym coś poszło nie tak?” – pytała Miszczuk. Jak problem samotnej matki postrzegany jest wtedy społecznie, po przedstawieniu jej w takiej perspektywie? Czy nie sprzyja to właśnie tworzeniu się negatywnych stereotypów samotnych matek, jako kobiet mniej zaradnych, winnych swojemu losowi? Na te pytania starała się odpowiedzieć dr Katarzyna Dojwa. Zwróciła ona uwagę na pewną deklaratywną postawę wobec pytania zadanego przez ankietera prowadzącego wywiad w różnych badaniach socjologicznych. Objawia się to w tym, że udzielamy odpowiedzi dokładnie takiej, jakiej przewidujemy, że oczekuje od nas ankieter. Jeśli więc pytamy o akceptację samotnego macierzyństwa, poziom pozytywnych deklaracji może więc być wyższy niż rzeczywista akceptacja społeczna kobiet samotnie wychowujących dzieci. Zwykle odpowiedź jest inspirowana wcześniej zasłyszanym przekazem medialnym. Aczkolwiek, istnieją też wyniki badań, z których jasno wynika, że proces akceptacji postępuje społecznie i że w społeczeństwie polskim rzeczywiście sukcesywnie wzrasta przyzwolenie na samotne macierzyństwo. Wiadomo jednak, że różnice w poziomie akceptacji wiążą się z wiekiem, miejscem zamieszkania, poziomem wykształcenia respondenta. Tak więc najbardziej otwarte na zmiany są osoby młode, dobrze wyedukowane, zamieszkujące wielkie miasta. Doktor Dojwę dziwi jednak fakt, że mimo wyników badań wskazujących na zachodzenie zmian społecznych, politycy nie wyciągają z tego żadnych wniosków. Władze nie dostrzegają przede wszystkim potrzeb, które – za pośrednictwem sondaży - artykułujemy jako obywatele. Brak działania władz krajowych i lokalnych przekłada się na poziom uczestnictwa w wyborach i frekwencję wyborczą, która jest właśnie szczególnie niska wśród samotnych matek. 7 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Dariusz Szylle, Prezes Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom przyznał wprost, że poza niesieniem pomocy samotnym matkom na co dzień, a więc dostarczaniem im żywości i odzieży, wspiera je w zdobyciu mieszkań. Przyznał, że bardzo często porusza się na granicy prawa. – „Zwykle mówię kobiecie, proszę pani, mam tu listę mieszkań, sto sztuk. Proszę bardzo sobie wybrać i tyle. Jeśli pani je zajmie, w ciągu tygodnia przyjdą do pani z administracji. Zobaczą na miejscu, że pani tam mieszka. Nie wyrzucą. Ma pani aktualną książeczkę mieszkaniową. Musi pani płacić. Broń Boże, żeby pani zapomniała zapłacić. I kobiety płacą za te mieszkania, płacą oczywiście więcej, bo to jest na tak zwane ‘200 procent’. Następnie odbywa się sprawa karna za włamanie do tego mieszkania. Sąd tej osoby nie eksmituje, co jest bardzo ważne. Zamiast tego każe Urzędowi Miasta dać mieszkanie tej pani. I miasto musi dać. Tylko na siłę można zdobyć mieszkanie i ja pozwalam samotnym matkom je zdobywać. Innego wyjścia nie ma.” Kwestia zajmowania mieszkań w ten sposób przez samotne kobiety z dziećmi wywołała aplauz i zainteresowanie słuchaczek konferencji. Szylle podkreślił, że funkcjonowanie prawa w Polsce „nie jest najgorsze”, jednakże niekorzystne, a nawet dramatyczne sytuacje wywołują sami „biurokraci”, urzędnicy, których – zdaniem Prezesa – zatrudnia się zdecydowanie zbyt wielu w samorządowych instytucjach. To bowiem nie w samych ustawach a w interpretacji prawa wśród urzędników czai się pułapka dla samotnych kobiet. Szylle stwierdził bez ogródek, że większość urzędników powinna zostać zwolniona, ponieważ nie wykonują oni należycie swoich obowiązków zawodowych. Dla przykładu, w jego Stowarzyszeniu wszyscy pracują w charakterze wolontariuszy i ten system autentycznego zaangażowania i chęci niesienia pomocy sprawdza się. Komentując wynik badań poświęconych wysokości minimalnej pensji, za którą kobiety godzą się pracować, dodał, że z jego doświadczenia wynika, że samotne kobiety nie miały nigdy większej kwoty do rozdysponowania w budżetach domowych. Zatem suma 500 zł jest według nich wysoka i wydaje się im odpowiednim wynagrodzeniem za pracę. Dorota Seweryn – Stawarz zauważyła, iż w samotne matki niejednokrotnie mają znacznie wyżej zasądzone alimenty w sądach, jednak w dalszym ciągu problemem jest ich ściągalność. Dlatego – jak podkreślała ekspertka – niskie wypłacane kwoty alimentów wiążą się z bardzo ciężką sytuacją kobiet samotnie wychowujących dzieci. Ponadto wymierne usługi na rzecz domu i dziecka („praca w domu”) nie podlegają wycenie na rynku pracy, dlatego matki są zmuszone do poszukiwania zatrudnienia poza domem, na otwartym rynku pracy. Obecny na sali wolontariusz Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom we Wrocławiu zauważył, że kraje europejskie już dawno starają się dostrzec i rozwiązać ten problem społeczny. Według relacji dyskutanta - w Niemczech kobiety, które wychowały dziecko do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletniości, mają wliczony ten okres w świadczenia emerytalne. Właśnie to rozwiązanie – zdaniem jednego z reprezentantów Stowarzyszenia – powinno zainspirować posłów i polityków w Polsce. „Nie zdajemy sobie na co dzień sprawy, jak w nasze życie wdziera się polityka” – podsumował. Ewa Miszczuk zaprosiła do rozmowy obecnych na sali przedstawicieli lokalnych instytucji publicznych – Powiatowego Urzędu Pracy, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Centrum Integracji Społecznej - zadając im pytania o to, jak wygląda aktualny plan pomocy samotnym matkom i to, w jaki sposób można by je wesprzeć w przyszłości. W województwie dolnośląskim pomoc dla samotnych matek płynie głównie ze strony instytucji pozarządowych, a jest tym utrudniona, że zależy w dużym stopniu od nieregularnych i przez to niepewnych źródeł finansowania. Jak zatem, na tle problemów prawnych, ekonomicznych, 8 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


mieszkaniowych i socjalnych, funkcjonują dolnośląskie samotne matki? Jako pierwsza głos zabrała mieszkanka jednego z Ośrodków biorących udział w projekcie, która zapytała ekspertów, jakie ma szanse otrzymania mieszkania lub zajęcia go sposobem, o którym opowiadał Dariusz Szylle. Bezdomna kobieta nie ma aktualnie dzieci pod opieką, ale jej renta w wysokości 500 zł nie daje jej możliwości zdobycia mieszkania. Jeden z kierowników placówek dla samotnych matek wyjaśnił, że zbyt niska kwota świadczenia uniemożliwia utrzymania mieszkania socjalnego i opłacenia świadczeń. Natomiast zasiłek mieszkaniowy może ta kobieta otrzymać, ale dopiero po okresie sześciu miesięcy. Jak wygląda w takim razie realna możliwość usamodzielnienia się samotnej matki? – zapytała prowadząca spotkanie. Obecni na konferencji pracownicy wrocławskiego MOPS-u wskazali na bierną postawę samotnych matek i ich niechęć do podejmowania pracy. Z ich doświadczenia i obserwacji wynika, że kobiety te bardzo często wolą pozostać w sytuacji zależności od instytucji, kiedy to niesie się im pomoc i wspiera. Bardzo rzadko kobiety te wykazują jakąkolwiek aktywność zawodową czy szerszą - społeczną. Część takich kobiet twierdzi, że pracować się im „nie opłaca”. Jak przekonywali urzędnicy – „Droga motywowania takich kobiet jest bardzo długa, spędzamy z nią też sporo czasu, żeby ją na pracę namówić. Z doświadczeń naszej instytucji wynika, że kobiety samotne z jednym dzieckiem, które do nas trafiły w 1998 roku, po kilku latach mają już kilkoro dzieci i tworzą rodzinę wielodzietną, ale do pracy nie idą. Jako instytucja państwowa staramy się wychodzić do samotnych matek, pomagać im, nawiązujemy też współpracę z instytucjami pozarządowymi.” Prezes Szylle – komentując problem bierności edukacyjnej matek - zaznaczył różnicę w podejściu do organizacji kursów zawodowych, wskazując, że dzięki szkoleniom organizowanym przez jego Stowarzyszenie już dwieście kobiet usamodzielniło się, „poszło na swoje”. Tymczasem – jak podkreślił – samotne matki, które biorą udział w kursach wrocławskiego MOPS-u – „kończą po siedem, osiem kursów i nie idą nigdy do pracy”. Zakwestionował tym samym przydatność wielu tego typu działań edukacyjnych organizowanych przez instytucje samorządowe. Organizatorzy konferencji zadali również pytanie, na ile problem z zatrudnieniem wynika z faktu, że zwykle samotna matka nie ma możliwości zapewnienia opieki dzieciom. Dorota Seweryn–Stawarz potwierdziła duży i często zgłaszany Centrum przez matki problem, który wynika z tego, że dziecko może trafić do przedszkola wyłącznie za sprawą oświadczenia matki, że już jest zatrudniona. Tymczasem „błędne koło” polega na tym, że żeby zdobyć pracę bardzo często od matki wymaga się deklaracji, że jest ona dyspozycyjna, gdyż dziecko ma zapewnioną opiekę przedszkolną. Co więcej, z uwagi na samotne macierzyństwo, miejsca w przedszkolach zajmowane są też przez dzieci „fałszywych” samotnych matek, czyli takich, które żyją w ukrytych związkach z mężczyznami i dlatego często powodzi się im znacznie lepiej niż „prawdziwym” matkom samotnie wychowującym dzieci. Katarzyna Kozera potwierdziła znane sobie przypadki podszywania się pod samotne macierzyństwo w celu uzyskania miejsca w przedszkolu w krótszym terminie. Na ile zatem to zjawisko można kontrolować? – zadała pytanie Ewa Miszczuk. Dorota Seweryn – Stawarz omówiła sposób rozwiązywania tego problemu w bardziej zamożnych krajach, w których, poza wsparciem i pomocą, samotne matki podlegają zwykłej kontroli prawnej. Dzięki temu praktycznie nie zdarzają się podobne nadużycia, na których najczęściej tracą przecież kobiety rzeczywiście samotnie sprawujące opiekę nad dziećmi. Obecni na konferencji pracownicy MOPS-u podkreślali, że wielką rolę w kształtowaniu postawy samotnej matki mają ich rodzice, którzy zazwyczaj uczą wzorców pewnych 9 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


zachowań. Jak deklarowali biorący udział debacie urzędnicy, w ramach realizowanych projektów dbają oni o to, żeby zostały opłacone opiekunki do dzieci w czasie, kiedy matki mogłyby iść na kurs lub do pracy. „Jednak w tej grupie, w której ja pracuję, czyli w Śródmieściu, moja grupa to kobiety w tak zwanym przedziale ‘50 plus’. To one pojawiają się na szkoleniach, a nie młode matki, mimo że właśnie do nich skierowany jest program.” Po raz kolejny powrócił zatem problem małej motywacji części matek do podejmowania szkoleń oraz ogólnej bierności zawodowej. W związku z tym pojawiło się pragmatyczne pytanie: jak można zmotywować kobiety do podejmowania aktywności zawodowej i dlaczego część samotnych matek preferuje bierność zawodową? Jeden z członków Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom we Wrocławiu zwrócił się wprost z pytaniem do urzędniczek z MOPS-u, czy możliwa jest wspólna praca na rzecz rozwiązania tego problemu. „Może spróbowalibyśmy pomyśleć o czymś wspólnym? Może zrobilibyśmy wspólne szkolenia, wymienili doświadczenia, jak wy pracujecie, co robicie i co dajecie” – zaproponował. Podkreślił, że mimo pracy w ramach projektu realizowanego przez MOPS, jest w tym działaniu coś chybionego, skoro udział samotnych matek jest jednak niewielki, zaś po odbytych szkoleniach żadna z nich nie zdobywa etatu. „Nie chcę nikogo krytykować – zastrzegł – ale my z pozycji bliskiej ludziom możemy wiele rozwiązań podpowiedzieć”. „Jesteśmy nastawione na współpracę” – zadeklarowały pracownice wrocławskiego MOPS-u. Jedna z uczestniczek konferencji zadała pytanie, czy możliwe byłoby zorganizowanie wzajemnej pomocy w ośrodkach dla samych kobiet przy sprawowaniu opieki nad dziećmi, podczas gdy inne matki pracują zawodowo lub poszukują etatów. Słuchaczka konferencji podpowiedziała, że pomysł na pewno musiałby wyjść od pracownika ośrodka, natomiast z pewnością same matki poczułyby się wzmocnione i dowartościowane faktem, że są komuś potrzebne i pełnią ważną społecznie rolę. „Takie kobiety – powiedziała uczestniczka spotkania – na pewno rozumieją swoje potrzeby najlepiej.” „Co z pracami chałupniczymi?”, które mogłyby wykonywać matki samotnie wychowujące dzieci – zadała pytanie inna uczestniczka konferencji. Zaproszeni eksperci wyjaśnili, że w czasach współczesnych praca podejmowana w domu jest zwykle nieopłacalna, ponieważ niemal wszystkie przedmioty są wytwarzane w masowej taniej produkcji, głównie umiejscowionej w Chinach. Inna uczestniczka podsunęła, że być może dobrym rozwiązaniem dla matek byłaby telepraca z użyciem Internetu. Specjaliści jednak zgodnie zauważyli, że zwykle matki są „wykluczone cyfrowo”, nie posiadają komputerów, bo wyprowadzając się z domów, zostawiają go na miejscu, jeśli go posiadały. Na zakup mobilnych laptopów matek nie stać ani też na opłacenie dość kosztownego w naszym kraju abonamentu Internetowego. Samotne matki podlegają więc kolejnemu wykluczeniu tym razem z cyberprzestrzeni, stając się „analfabetkami cyfrowymi”. Chociaż w części ośrodków biorących udział w omawianym projekcie, mieszkanki mają dostęp do komputerów oraz Internetu i można by jednak wykorzystać ten potencjał. „Potrzebny jest szerszy projekt społeczny” – zaopiniowała Ewa Miszczuk. Dzięki temu w ramach rozwiązań systemowych problem bezdomnych i najczęściej bezrobotnych samotnych matek byłby rozwiązywalny z różnych stron równocześnie. Ważne jest przecież przeszkolenie ich, zapewnienie dostępu do sprzętu, ale też zmotywowanie kobiet. Reprezentantka Instytutu Rzeźby Społecznej zauważyła jeszcze jedną barierę organizacji pracy i przedszkoli w ramach placówek dla samotnych matek. „W ośrodkach istnieje moim

10 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


zdaniem jeszcze jeden problem, jest nim duża rotacja matek. Podczas przeprowadzania wywiadów okazało się, że samotne matki niejednokrotnie ‘wędrują między ośrodkami’, dlatego skompletowanie jednej grupy jest niemal niemożliwe. Wciąż mamy tam do czynienia z nieco inną grupą kobiet. Kolejny, bardzo ważny problem to pozycja i postawa kobiet, które są najdłuższej w ośrodku. (…) One widzą, że jedna matka wyszła, inne wychodzą, a ona wciąż tkwi w tym samym miejscu.” Może to powodować bierność edukacyjną mieszkanek, które przebywają najdłużej w placówkach. Prezes Stowarzyszenia „Pierwszy Krok” prowadzącego jeden z wrocławskich ośrodków, w którym przebywają samotne matki, podkreślała właśnie brak motywacji wśród ich mieszkanek. Z jej doświadczenia wynika, że kobiety te najczęściej w ogóle nie są zmotywowane do uczestnictwa w jakichkolwiek działaniach. Mimo ogłoszenia o kursach czy spotkaniach, matki zwykle „siedzą w pokojach, wymyślają preteksty, żeby nie przyjść na kurs. I w końcu okazuje się, że sami pracownicy ośrodka nie mają co robić”. „Tacy ludzie będą wszędzie – stwierdził pracownik Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom – przede wszystkim dlatego, że ludzie strukturalnie dziedziczą biedę”. Szefowa ośrodka zaoponowała. Jej doświadczenie mówi, że nie pracują wyłącznie takie matki, „którym się nie chce”. Prezes „Pierwszego Kroku” sama rozwiązuje ten problem u siebie w ten sposób, że dopóki kobieta nie podejmie pracy, nie otrzymuje pełnego wsparcia w ośrodku. „Daję kobiecie czas do dwóch miesięcy. Jeśli po dwóch miesiącach mówi mi, że nie ma pracy to znaczy, że nie chce jej podjąć. Mamy przecież swoich pracodawców, którzy są otwarci i czekają na te kobiety”. Szylle podkreślił, że mieszkanki ośrodka przyjmują wyłącznie pracodawcy, którzy znają jego szefową osobiście. Bez jej wsparcia, telefonu, osobistego polecenia, nie ma dla tych kobiet etatów na lokalnym rynku pracy. Mieszkanka jednego z domów samotnej matki funkcjonującego poza Wrocławiem stwierdziła, że pracuje już od półtorej roku, ale jest w tym odosobniona. „Z jakiej racji – dziwiła się – państwo ma utrzymywać kobiety, które nie chcą pracować?” Dochód tej zarobkującej matki wynosi miesięcznie 350 zł. Za taką kwotę inne matki nie chcą podjąć się pracy. Tymczasem kobieta ta posiada na utrzymaniu troje dzieci. „Z czym pani jest aktualnie najtrudniej?” – spytała Ewa Miszczuk. – „Z mieszkaniem.” – stwierdziła samotna matka. Podkreśliła ona, że zarówno urzędy, jak i spółdzielnie mieszkaniowe wciąż ją odsyłają „od drzwi do drzwi”. Zaś ona, z tak niskiej pensji nie jest w stanie wynająć własnego mieszkania. Katarzyna Kozera zaproponowała na koniec konferencji odczarowanie słowa „radzić sobie”. Jak zauważyła ta ekspertka, współcześnie utarło się przekonanie, że „radzi sobie” kobieta, która jest zamężna i posiada dobrze płatną pracę, stara się lub posiada już mieszkanie, wychowuje dzieci i dba o swój wygląd. Działaczka organizacji SOS uważa jednak, że te kobiety, które samotnie wychowują swoje dzieci również świetnie „sobie radzą”, gdy uzyskują zasiłki, znajdują schronienie w wyspecjalizowanych ośrodkach, opiekują się swoimi dziećmi. „Pozostaje zawsze pytanie; jak ja zachowałabym się w tak trudnej sytuacji życiowej?” – zadała retoryczne pytanie dyskutantka. Obecny na sali wolontariusz Stowarzyszenia Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom zaproponował cykliczne spotkania działaczy, pracowników urzędów i wszystkich osób, które pragną pomóc i nawiązać współpracę z samotnymi matkami. Dyskutant stwierdził, że takie inicjatywy są bardzo potrzebne. „Ludzie, którzy czują, że nie żyją wyłącznie dla siebie na ziemi i mają jakąś filozofię życia, to są właśnie ci ludzie, którzy mogą coś zmienić” – podsumował.

11 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Katarzyna Miłoszewska podkreśliła, że to właśnie kobiety zostają zwykle samotnymi rodzicami w społeczeństwie. W ponad dziewięćdziesięciu procentach niepełnych rodzin, to one są zmuszone wychowywać dzieci bez wsparcia drugiego rodzica, zarabiać na nie i radzić sobie w trudnych ekonomicznie warunkach rynku, zaś kultura patriarchatu w żaden sposób takich matek nie wspiera. Nie pomaga też w zmianie postawy mężczyzn wobec tak trudnego obowiązku, wyzwania, jakie stanowi dla kobiety samotne macierzyństwo. Ewa Miszczuk wyraziła nadzieję, że kończące się spotkanie przerodzi się w cykl rozmów i działań na rzecz realnej poprawy warunków życia samotnych matek i ich dzieci w społeczeństwie. Podkreśliła aktywną rolę samotnych matek podczas dyskusji grupowych przeprowadzanych w trakcie diagnozy i przypomniała, że wizyta fundacji Instytut Rzeźby Społecznej w ośrodkach dla kobiet była w kilku przypadkach pierwszą od lat wizytą organizacji „z zewnątrz”. Dlatego gorąco zachęciła uczestników konferencji do nawiązania współpracy z mieszkankami i pracownikami dolnośląskich ośrodków dla samotnych matek. Na zakończenie konferencji pt. uroczyście wręczono reprezentantkom Ośrodków dla samotnych matek upominków za uczestnictwo w projekcie, jako podziękowanie organizatorów za aktywność i zaangażowanie w realizację projektu.  Konferencji towarzyszyła wystawa, na której zamieszczono zdjęcia z realizacji projektu w Ośrodkach dla samotnych matek na Dolnym Śląsku oraz rysunki dzieci wykonane podczas wizyt fundacji Instytut Rzeźby Społecznej.  Na konferencji obecne również były lokalne media. Polskie Radio Wrocław nagrało podczas tego wydarzenia materiał dziennikarski na temat problemów dolnośląskich samotnych matek. Audycja poświęcona tej tematyce zostanie wyemitowana w dniu 30. września 2009 roku na antenie Polskiego Radia Wrocław. Nagranie audycji zostanie zamieszczone na stronie WWW Instytutu Rzeźby Społecznej (WWW.fundacjairs.org/projekty/) oraz zostanie utrwalone na nośnikach cyfrowych i będzie w takiej formie dostępne w lokalu fundacji.  Publikacja pt. „Samotna matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza aktywności dolnośląskich kobiet” jest dostępna w siedzibie fundacji Instytut Rzeźby Społecznej. Książka jest udostępniania nieodpłatnie do wyczerpania nakładu. [Kontakt: Ewa Miszczuk, Tel. (0) 609 473 068, e-mail: rzezba_spoleczna@wp.pl]



12 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Wnioski końcowe:

 Kobiety i dzieci doświadczające przemocy domowej, bezdomności i/lub bezrobocia powinny być odpowiednio informowane na temat przysługujących im praw oraz instytucji, organizacji, które świadczą pomoc takim osobom. Dotychczas brakuje jednak instytucji, która świadczyłaby takie kompleksowe usługi na terenie Dolnego Śląska, dlatego kobiety pochodzące z małych miast i terenów wiejskich najprawdopodobniej niejednokrotnie nie mają wiedzy na temat wsparcia dla osób doświadczających przemocy domowej, jak też dla bezdomnych i/lub bezrobotnych matek.  Bardzo istotna jest pomoc psychologiczna, wsparcie społeczne, które umożliwi samotnym matkom zdobycie brakującego im zaufania społecznego. Z doświadczeń lokalnych organizacji pozarządowych wynika, iż wzajemna współpraca opierać się powinna o bezpośrednie, długotrwałe, regularne kontakty społeczne z samotnymi matkami – np. w ramach świetlic środowiskowych, lokalnych programów edukacyjnych, pomocowych skierowanych zarówno do matek jak i ich dzieci.  Aktywizacja społeczna dolnośląskich samotnych matek w sferze edukacji, kultury czy działalności obywatelskiej może być rzeczywiście skuteczna, jeśli kobiety te będą trwale włączane w rynek pracy.  Aktywizacja powinna obejmować tworzenie i poszerzanie oferty edukacyjnej skierowanej konkretnie do samotnych matek. Ewentualne szkolenia, warsztaty powinny jednak rzeczywiście przyczyniać się do zwiększania konkurencyjności tych kobiet i odpowiadać na realne zapotrzebowanie na lokalnym rynku pracy. Bardzo ważne jest też zapewnienie opieki dzieciom podczas, gdy matki przebywają na kursach. Ze względu na przeważającą małą motywację kobiet, ich wycofanie społeczne, bardzo istotne jest odpowiednie informowanie, a także stałe motywowanie, zachęcanie matek do podejmowania aktywności edukacyjnej.  Podczas konferencji, jak i w dolnośląskiej diagnozie dotyczącej sytuacji samotnych matek wielokrotnie powracał problem braku lub bardzo utrudnionego dostępu do publicznych przedszkoli na Dolnym Śląsku. Jest to główna obiektywna przeszkoda w podejmowaniu pracy i uczestnictwa w szkoleniach, kształcenia się matek. Należałoby stworzyć i rozszerzać – najlepiej przy czynnym udziale samotnych matek – sieć społecznych, niedrogich lub bezpłatnych przedszkoli. Władze samorządowe powinny wspierać takie inicjatywy finansowo oraz instytucjonalnie (pomoc prawna w tworzeniu przedszkoli, udostępnianie lokali użytkowych).

13 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


 Największym problemem samotnych matek z dolnośląskich ośrodków, ale też tych kobiet, które próbują samodzielnie poradzić sobie z sytuacją samotnego macierzyństwa, jest brak mieszkań. Dlatego należy wywierać nacisk zarówno na władze krajowe, jak i samorządowe, ażeby zmieniły one aktualną politykę mieszkaniową. Należałoby zwiększyć ilość mieszkań socjalnych o należytym standardzie, a także ułatwić samotnym rodzicom dostęp do nich. Zalecane jest korzystanie z rozwiązań zastosowanych w tym zakresie w innych krajach europejskich (np. Liechtensteinie).  Kolejny postulat związany z problemami lokalowymi dotyczy zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej w taki sposób, aby chroniła ona ofiarę, nie zaś sprawcę przemocy. Jest to działalnie na poziomie ogólnopolskim, aczkolwiek lokalne gremia – instytucje, organizacje pozarządowe, stowarzyszenia i grupy samotnych matek powinny systematycznie lobbować zarówno władze lokalne, jak i parlamentarne. Wskazana jest tu stała współpraca lokalnych podmiotów, które mogą działać w kierunku trwałej zmiany pozycji społecznej dolnośląskich samotnych matek.  Ważnym problemem instytucji wspierających jest brak wystarczającej ilości środków publicznych lub nieregularne ich świadczenie na realizację projektów skierowanych do kobiet doświadczających przemocy, do samotnych matek. Warto zatem, przy planowaniu zadań lokalnych władz samorządowych, wziąć pod uwagę tę grupę społeczną jako szczególnie narażoną na wykluczenie społeczne, bezrobocie, bezdomność, ekskluzję z kultury, wypoczynku, różnych form edukacji czy opieki zdrowotnej.  Programy zmierzające do poprawy sytuacji samotnych matek w Województwie Dolnośląskim powinny obejmować również kobiety zamieszkujące poza ośrodkami dla samotnie wychowujących dzieci. Wszelkie obserwacje wskazują bowiem, że ich sytuacja zazwyczaj jest również bardzo trudna. Są to też niejednokrotnie byłe „klientki” wyspecjalizowanych ośrodków, które po opuszczeniu ośrodka samodzielnie i samotnie borykają się z licznymi problemami. Społeczne lokalne projekty powinny wziąć pod uwagę szeroką i długotrwałą współpracę również z samodzielnymi lub „usamodzielnionymi” kobietami.  Programy społeczne realizowane na rzecz poprawy sytuacji społecznej, aktywizacji dolnośląskich samotnych matek powinny uwzględniać akcje informacyjne, zmierzające z jednej strony do budowania pozytywnego wizerunku tych kobiet w świadomości lokalnej jako zaradnych, odważnych, potencjalnie aktywnych, skłonnych do współpracy i samoorganizacji. Szczególnie ważna jest zmiana postaw lokalnych pracodawców, którzy aktualnie niechętnie zatrudniają samotne, pozbawione własnego lokum matki.  Włączanie samotnych matek w rynek pracy powinno odbywać się nie tylko na poziomie świadomości społecznej (zmiana stereotypów wśród przedsiębiorców). Należałoby uruchomić lokalne mechanizmy, dzięki którym pracodawcy zachęcani by byli do zatrudniania samotnych matek, a te ostatnie – do podejmowania pracy

14 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


zawodowej, podnoszenia swoich kwalifikacji i zwiększania konkurencyjności na lokalnym rynku pracy.

 Problemem, który dotyczy również rynku pracy, są niskie oferowane kobietom pensje oraz przeważające oferty pracy w niepełnym wymiarze godzin, a także w oparciu o umowy cywilnoprawne. Niepewne warunki na rynku pracy powodują, że o wiele bardziej korzystną dla samotnych matek strategią może okazać się bierność zawodowa i uzyskiwanie niskich, ale znacznie bardziej pewnych, bo stałych zasiłków z opieki społecznej. Kobiety samotnie wychowujące dzieci stają się tym samym zależne od instytucji pomocy społecznej i grozi im trwałe wykluczenie z rynku pracy (długotrwałe bezrobocie). Samotny rodzic jest tutaj w znacznie trudniejszej sytuacji aniżeli nawet nisko uposażeni dwoje opiekunowie wychowujący dzieci. Dane statystyczne Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że niepełne rodziny w zdecydowanej większości tworzą kobiety samotnie wychowujące dzieci. Dlatego warto wspierać takie zadania, projekty, w których samotne matki będą trwale włączane na rynek pracy i dzięki, zaś w efekcie będą mogły rzeczywiście się usamodzielnić, dzięki dochodom pozwalającym na opłacenie lokum, wyżywienie rodziny, edukację dzieci, na zapewnienie godnych warunków życia kobiet podejmujących wyzwanie samotnego macierzyństwa.

15 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Zdjęcia z konferencji

Jedna z Uczestniczek konferencji z dzieckiem. Fot. Tomasz Grzyb

16 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Na zdjęciu: Od lewej – Ewa Miszczuk, Prezes fundacji Instytut Rzeźby Społecznej. Fot. Tomasz Grzyb

W konferencyjnym przedszkolu. W tle dyskusja z udziałem Ekspertów . Fot. Tomasz Grzyb.

17 Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet


Wnioski z konferencji "SAMOTNA MATKA", 2010 r.  

Wnioski z konferencji zamykającej projekt pt. „Samotna Matka w społeczeństwie obywatelskim – diagnoza sytuacji dolnośląskich kobiet”, 2010 r...

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you