Issuu on Google+

118

119

ARTS Innowacje pana Serrano

Plac budowy Do niedawna w każdą sobotę, w ramach festiwalu Warszawa w Budowie grupa projektantów zapaleńców organizowała cykl edukacyjnych spotkań dla dzieci i rodziców. Na zajęciach za pomocą prostych materiałów dzieci budowały eksperymentalne miasta. Archidzieciaki działają, by uświadamiać najmłodszych i uwrażliwiać ich na przestrzeń miasta, widzieć budynki, konstrukcje i to, co mieści się pomiędzy nimi. Uczą kreatywnego myślenia. Do udziału w zajęciach zapraszane są nawet najmłodsze dzieci.  Miejsce: Muzeum Historyczne m. st. Warszawy. www.archidzieciaki.com

Poważny Julian Tuwim czy zabawny Héctor Serrano? Internetowa galeria obrazów z Londynu czy budowanie miasta w realu? Sami zdecydujcie, na które spotkanie ze sztuką chcecie się udać. Tekst marta czyż, Anna dobrydnio, Marta dudziak, Hanna ferenc-hilsden

KIKIMORA

Zdjęcia: materiały prasowe

ARTS_HITY

W świecie obrazów Poli Dwurnik „Girl on canvas – dziewczyna na płótnie” to artist book autorstwa Poli Dwurnik. Artystka postanowiła zebrać w jednej publikacji najciekawsze komentarze dotyczące jej obrazów. Przybierają one w książce najróżniejsze formy – opowiadania, eseju, wiersza, a nawet dramatu. Choć wypowiedzi zostały napisane przez osoby bliskie Dwurnik, znające dobrze jej twórczość, to niektóre z interpretacji były zaskoczeniem nawet dla niej. Główną ideą książki jest ukazanie, w jak różnoraki i ciekawy sposób można samemu analizować i odbierać sztukę, mimo ogólnego przekonania, że każdemu dziełu jest przypisana jedna właściwa interpretacja. Publikacja jest polecana chcącym się przekonać o tym, że odbiór sztuki nie zależy od ujawnienia, „co artysta miał na myśli”, ale od naszej wiedzy i wyobraźni. Książka została przepięknie zaprojektowana przez studio Moonmadness. www.poladwurnik.com KIKIMORA

Pojemniki na ołówki, długopisy i gumki w kształcie statków, fabryk i miejskich zabudowań, modyfikowanych naturalnie wedle własnego uznania. Zabawne tatuaże stanowiące serie, np. zwierzęta domowe czy królewskie rody. Papierowe kreatury, i wreszcie balony prosiaki, nosorożce, tygrysy czy misie koala. Za wszystkimi projektami stoi ta sama osoba. Héctor Serrano własne studio designu założył w Londynie w 2000 roku. Jak mówi o projektach: „Łączą innowację ze znanymi już pomysłami w nietuzinkowy sposób”. Zachwycają się nimi takie miejsca jak Victoria and Albert Museum w Londynie, Cooper-Hewitt National Design Museum w Nowym Jorku oraz Central Museum w Amsterdamie, które często prezentują projekty Serrano szerokiej publiczności. www.hectorserrano.com


ARTS_HITY

120

121

Tuwim na serio Afro-bohater Jon Daniel urodził się w południowo-zachodniej części Londynu. Do stolicy Wielkiej Brytanii jego rodzice przyjechali z Karaibów. Od najmłodszych lat chłopak poszukiwał swojej tożsamości. Przede wszystkim we wspominanej karaibskiej oraz afrykańsko-amerykańskiej kulturze Stanów Zjednoczonych. Jako dwudziestokilkulatek zaczął kolekcjonować figurki kultowych postaci z lat 60. i 70., a także gry i komiksy. Wystawa Afro Supa Hero w brytyjskim Victoria and Albert Museum, którą można oglądać do 9 lutego 2014 roku, to podróż w czasie do dzieciństwa i młodości artysty. Są tu bohaterowie afrykańskiej diaspory, wśród nich m.in. Meteor Man, Mr T i Porucznik Uhura ze Star Treka, a także Muhammad Ali, Martin Luther King i Nelson Mandela. Słowem wszyscy ci, którzy inspirowali i mieli wpływ na twórczość projektanta grafiki, niezależnego artysty i wreszcie prowadzącego rubrykę w znanym magazynie Design Week. www.museumofchildhood.org.uk

Zabawka przyszłości Wszyscy mali (i duzi!) pasjonaci muzyki z pewnością zachwycą się pomysłem włoskiej firmy MusicInk, która stworzyła narzędzie pozwalające ożywić instrumenty namalowane przez dzieci na specjalnych szablonach. Za sprawą unikatowej farby, która przewodzi bodźce elektryczne, specjalnego narzędzia Arduino, aplikacji na smartfony i 12 elektrod podłączonych do rysunków, kawałki papieru ożywają jak pianino, gitara, trąbka czy perkusja! Ta magiczna zabawka to dopiero prototyp, ale już trwają prace, dzięki którym ma trafić do sprzedaży. Używając odrobiny wyobraźni, szybko jednak można się zorientować, jakie możliwości niesie ze sobą to magiczne pudełko . Wszystkich ciekawych technologicznego odkrycia zapraszamy do obejrzenia filmu na stronie musicink.co, w którym można zobaczyć, jak grupa dzieci bawi się w muzyków. www.musicink.com

KIKIMORA

Nie ma chyba nikogo, kto nie znałby „Lokomotywy” Tuwima. Utwór poety, w którym jedni widzą świetny wiersz dla dzieci, a inni odważny erotyk, zainspirował kolejnych twórców, stając się tym razem pretekstem do wydania książki traktującej o problemach gospodarczych, ekonomicznych czy etycznych. „Lokomotywa/IDEOLO” Małgorzaty Gurowskiej i Joanny Ruszczyk to zestawienie tekstów poetyckich, satyrycznych, listów i wypowiedzi Tuwima z faktami odnoszącymi się do kwestii polityczno-społecznych, prezentujące poetę zaangażowanego, bezkompromisowego w podejmowaniu tematów rasizmu, antysemityzmu czy tożsamości narodowej. Wydaniu książki towarzyszy wystawa: animacja poklatkowa z grafik Gurowskiej, wideo Marcina Nowickiego „Wiersz dla bezdomnego”, instalacja dźwiękowa Marcina Gokieli i punkowo-erotyczny performance Magdaleny Gnatowskiej. www.fundacjasztuczna.pl

Rodzinnie w Szkole Marzeń …a zaczęło się wszystko 21 lat temu. Maria Moykowska, historyk sztuki, matka bliźniąt, coraz bardziej była niezadowolona ze szkoły publicznej, do której uczęszczały jej dzieci. Absolwentka renomowanego Prywatnego Liceum Sióstr Nazaretanek w Warszawie inaczej wyobrażała sobie edukację własnych dzieci.

– Był to czas przełomu. Komunizm odchodził w niebyt, prezydent Wałęsa nawoływał do tego, by Polacy brali sprawy we własne ręce, więc wzięłam – wspomina Maria Moykowska. I założyła porządną prywatną szkołę dla swoich dzieci. Bliźniaki są już dawno po studiach, a szkoła nadal się rozwija. – Obecnie prowadzimy szkołę podstawową, gimnazjum i  przedszkole w  Piasecznie oraz podstawówkę w Zalesiu Dolnym. Wszystko pod szyldem Szkoły Marzeń, bo taka nazwa została wybrana przez naszych uczniów w  konkursie – mówi dyrektor Kazimierz Stankiewicz. Rodzina nadal jest fundamentem Szkoły Marzeń. A właściwie rodziny, bowiem blisko jedna szósta uczniów to rodzeństwo. – W ubiegłym roku do naszej szkoły zdawało egzaminy wstępne ponad 20 kandydatów, którzy mają u nas rodzeństwo – cieszy się Kazimierz Stankiewicz. –  Był taki rok szkolny, gdy jeden z pierwszoklasistów miał w naszych placówkach troje rodzeństwa. Rodzinna atmosfera w  szkole szczególnie widoczna jest podczas świąt, ale też podczas wywiadówek i  dni otwartych, których terminy są planowane tak, by rodzice mogli się spotkać z  wychowawcami wszystkich swoich dzieci. W okresie świątecznym rodzice, których dzieci uczęszczają do Szkoły Marzeń, pomagają rodzinom, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Na kogo bowiem można liczyć, jeśli nie na rodzinę?

KIKIMORA


Dział "Arts" magazynu "Kikimora"