Skip to main content

Dział "Parents" magazynu "Kikimora"

Page 1

146

147

PARENTS Lush z supełkiem

Drzewo genealogiczne

W tegorocznym okresie świątecznym znana marka kosmetyczna, której produkty wyróżniają się niezapomnianymi zapachami, bajecznymi kształtami oraz filozofią opierającą się na niewykorzystywaniu w procesie produkcji składników testowanych na zwierzętach, stawia na wyjątkowe opakowania. Nie spodziewajcie się bynajmniej kolorowych papierów i wstążek. Oczekujcie raczej materiałów inspirowanych tradycyjnym japońskim Furoshiki. O ich zaletach można przeczytać: „Wyglądają zachwycająco, są zabawne, i znacznie przyjaźniejsze dla środowiska niż konwencjonalny papier i taśma klejąca”. Materiał naturalnie możecie wybrać sami podczas zakupów (zawsze pełnych emocji) w jednym z salonów Lush.

Potrzebna ci będzie ściana. I wiedza o przodkach. Litewski projekt drzewa genealogicznego składa się z modułów w kształcie plastrów miodu i gałęziokształtnych listewek, na których się te moduły instaluje. Każdy moduł ma należeć do innego członka rodziny. W każdym można umieścić urnę lub pamiątkę po zmarłym. Moduły są zrobione z drewna i mają wbudowany specjalny wyświetlacz, na którym żyjący członkowie rodziny mogą w systemie rotacyjnym wyświetlić przesłanie lub wspomnienie o zmarłych (przesyła się je za pomocą telefonu komórkowego). Każde drzewo ma też co najmniej jedną półkę, na której można postawić kwiaty lub pamiątki. Niech żyje technologia!

www.lush.co.uk

Smakowite garnki W projekcie Pots and Pans naczynia do gotowania, które zwykle są jedynie funkcjonalne, tym razem przybierają odświętna formę. Garnki są pokryte delikatnym wzorem, uchwyty i rączki mają falbanki, a gotując lub smażąc, można odciskać wzory spodem naczyń. Do kolekcji Pots and Pans Marcel Wanders stworzył kampanię reklamową, z sobie właściwym poczuciem humoru. Już nie tylko garnki są odświętne, ale i nasze jedzenie. Kogut, elegancik, zawiązał krawat i wyprasował biały kołnierzyk, Pani Ślimak przywdziała sznur pereł, a Krab, jak prawdziwy dandys, nosi białe mankiety i zegarek kieszonkowy. Pomysł kampanii jest przewrotnie uroczy, a idea przyświecająca całej kolekcji bardzo interesująca. www.marcelwanders.com

Opakowania na prezenty inspirowane sztuką japońską, drzewo genealogiczne w kształcie plastrów miodu, książka pachnąca oceanem – sprawdźcie, jak artyści z całego świata prześcigają się w pomysłach na ciekawe dzieciństwo. Tekst anna dobrydnio, Marta Dudziak, agata napiórska, Małgorzata mozolewska

KIKIMORA

Zdjęcia: materiały prasowe

PARENTS_HITY

KIKIMORA

www.designboom.com


PARENTS_HITY

148

149

Szerdelki, ciaszta, szery, czyli słów parę o gwarze warszawskiej.

Dinozaurów nocne harce

Książka o zapachu ryby

Refe Tuma jest amerykańskim pisarzem i dziennikarzem. Jest też mężem i ojcem. Tym ostatnim niezwykle kreatywnym. Razem ze swoją żoną bowiem każdego roku w listopadzie przekonuje (dosłownie) swoje pociechy, że w czasie, kiedy one śpią, ich plastikowe dinozaury budzą się do życia. Kiedy nadchodzi ranek, maluchy odkrywają więc swoje zabawki na kuchennym stole przy podartym kartonie płatków śniadaniowych, albo obok miski z owocami. Są na podłodze przy rozbitych jajkach i przy pojemniku z kredkami, gdzie zrobiły prawdziwy rozgardiasz. Są wszędzie. „Dlaczego to robimy?”, pyta Tuma. „Ponieważ w epoce iPadów nie chcemy, aby nasze dzieci straciły ciekawość świata i wyobraźnię. W czasach, kiedy odpowiedzi na wszystkie pytania można znaleźć w sieci, chcemy, aby dzieci doświadczyły małej tajemnicy. Wszystko, czego to wymaga, to trochę czasu i energii, kreatywność i kilku plastikowych dinozaurów”. www.medium.com

Przy lekturze tej książki dzieci na pewno nie zasną z nudów i z łatwością wczują się w klimat. Wszystkie teksty i ilustracje zostały bowiem wydrukowane przy użyciu prawdziwego atramentu kałamarnic. Efekt ten udało się osiągnąć, używając 1,5 litra zakupionego na targu rybnym zwierzęcego tuszu. Dzięki temu opowieści morskie „Naar Inkt Vissen” stworzone przez Today Designers mają intensywny zapach morza i ryb. Ta oryginalna pozycja zostanie wydana w limitowanym nakładzie 700 egzemplarzy. Na stronie www.todaydesigners.nl możecie obejrzeć film zza kulis powstawania rybiego dzieła. Sami projektanci książki otwarcie przyznają, że ona naprawdę cuchnie!

Czy wiesz, co to bambaj, trąbizupka, rymanarka? Czym zajmuje się doliniarz, a czym rycerz miotły? I jak właściwie robi się pańską skórkę?! Jeśli nie znasz odpowiedzi na te pytania, znakiem tego nie jesteś jeszcze warszawskim cwaniakiem - tak na spotkanie z „charakterną stolycą” sprzed lat zaprasza Maria „Mroux” Bulikowska. Tekst Anna dobrydnio

Kiedy artysta zostaje ojcem Choć Joel Henriques zarzeka się, że jego zdolności rzemieślnicze są ograniczone, na stworzonej przez siebie platformie www.madebyjoel.com zachęca wszystkich, niezależnie od poziomu umiejętności i środków finansowych, do rozpoczęcia przygody ze sztuką. Na stronie możecie znaleźć całe mnóstwo artystycznych inspiracji – od zabaw edukacyjnych dla dzieci, przez projekty ciekawych przedmiotów (wraz ze szczegółowymi instrukcjami wykonania), po arkusze do kolorowania gotowe do wydruku. Nas urzekły zwłaszcza szablony papierowych miasteczek – Paryża i Sydney. Henriques zaczął tworzyć, kiedy w 2007 dowiedział się, że zostanie ojcem bliźniąt – to właśnie wtedy wykonał pierwszy obrazek do pokoju dziecięcego. Dzisiaj jest już ojcem uroczej trójki i pracuje ze swoimi dziećmi każdego dnia, godząc artystyczną pasję z rodzicielstwem. www.madebyjoel.com

www.todaydesigners.nl KIKIMORA

Kim właściwie jest ten słynny warszawski cwaniak? Jak możemy dowiedzieć się z „Małej książki o warszawskiej gwarze”, debiutanckiego wydawnictwa Bulikowskiej, która jest zarówno autorką tekstu, jak i ilustracji, jest to wbrew pozorom określenie „jak najbardziej pozytywne, oznaczające zaradnego urwisa, świetnie orientującego się w topografii i kulturze stolicy”. Najlepiej według twórczyni tego małego dzieła jest go sobie po prostu wyobrazić –„jak idzie ulicą w słynnym kaszkieciku w kratkę przekrzywionym na bok i z rękami w kieszeniach. Jeśli ma mniej niż 13-14 lat, nazwalibyśmy go Antkiem. Starsze cwaniaki to Andrusy” – pisze Maria. To raptem jeden z obrazków tej przeuroczej lektury, stworzonej przez niemniej uroczą autorkę – fankę Żoliborza i cynaderek, rysowniczkę i tłumaczkę oraz laureatkę konkursu Polish Children’s Design Award 2012. Choć Maria ma to szczęście, że cała jej

rodzina jest z Warszawy, a gwara warszawska towarzyszyła jej tym samym od dzieciństwa, to inspiracja do napisania książki zrodziła się… we Włoszech! Jako studentka italianistyki studiowała bowiem w Neapolu i ujęło ją to, że niemal każdy, niezależnie od wieku, zna tam dialekt neapolitański. Postanowiła zatem wskrzesić stołeczną tradycję.

Dzięki tej lekturze można poznać między innymi takie ciekawostki jak ta, że słowo „kanar” pochodzi właśnie z gwary warszawskiej i wzięło się od jednego z elementów ubioru kontrolerów biletów ze stołecznych tramwajów i trole-

KIKIMORA

jbusów – czapki z otokami w kanarkowym kolorze. Mroux przywołuje również takie zapomniane określenia jak na przykład „parzygnaty”, czyli kuchty, które słynęły ze swojej nieprzyjemnej skłonności do podkradania drobnych z koszykowego, czyli pieniędzy przeznaczonych na zakupy (wszystkie kochały się w strażakach). Z książeczki dowiemy się także, jakie elementy stroju charakteryzowały prawdziwego warszawiaka. W dawnej Warszawie królowała zasada: elegancja przede wszystkim, a więc o żadnych dziurach w rękawach czy świecących się łokciach nie było mowy. Pantalony albo sztany (spodnie), lakerki (eleganckie buciki) musiały być.

I obowiązkowy kaszkiecik

oczywiście. Innym charakterystycznym dodatkiem była apaszka. W jednym z wywiadów Maria „Mroux” Bulikowska wyjaśniła, że apaszki mogły pokazywać, z jakiej dzielnicy wywodzi się warszawiak. Praga to apaszki w kratkę, mieszkańcom Czerniakowa natomiast najbliższe były apaszki czerwone.

W albumiku znajdziemy również przepis

na warszawski specjał, czyli pańską skórkę, którą według tradycji jadło się tylko raz w roku, pierwszego listopada. Każdy ma swój sposób na jedzenie tego przysmaku – jedni go gryzą, inni ssą, jak tabletki na gardło.

Jeśli zatem chcecie nauczyć swoje dzieci lub sami posiąść wiedzę, jak zostać warszawskim cwaniakiem, „Mała książka o warszawskiej


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Dział "Parents" magazynu "Kikimora" by Anna Dobrydnio - Issuu