Page 1

yczeń 2012 2012 SSttyczeń

RYC E R Z E KO LU M BA

cOLUMBIA


RYC E R Z E KO LU M BA

-

stycZeń 2012 ♦ tom 92 ♦ NumeR 1

cOLUMBIA A R t y k u ł y 2 W obronie sprawiedliwości Z powodu sprzeczności z naturalnym prawem moralnym, sprawa Roe przeciwko Wade nigdy nie może być uznana za „uregulowaną”. najWyższy rycerz carl a. anderson

3 Wesele w Kanie Druga różańcowa tajemnica światła zapowiada zbawczą śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. najWyższy Kapelan bisKup William e. lori

5 miłość bez granic Wśród wielu trudów, jakie niesie wychowanie dzieci z syndromem Downa, ich rodziny otrzymują także wiele nieoczekiwanych błogosławieństw. colleen rouleau

9 będziemy rodziną Adopcja i etyczne leczenie niepłodności dały nam nadzieję, że potrafimy przyjąć dar dzieci. carlos gamundi

13 rycerze w akcji Józef Fahlman, u którego przy porodzie zdiagnozowano chorobę Downa, bawi się zabawkami w rodzinnym domu w Saskatchewan. Wychowanie Józefa i doświadczanie jego miłości dało jego rodzicom niezmierzone pokłady radości. Więcej przeczytasz na stronie 5.

1 ♦ cOLUMBIA ♦

Styczeń 2012


BuDuJąc LePsZy ŚWIAt

W obronie sprawiedliwości Z powodu sprzeczności z naturalnym prawem moralnym, sprawa Roe przeciwko Wade nigdy nie może być uznana za „uregulowaną” Najwyższy Rycerz carl A. Anderson W tym mIesIącu odnotowujemy prawie cztery dekady działalności pro life podjętej wobec haniebnej decyzji sądu Najwyższego usA w sprawie Roe przeciwko Wade. Jestem dumny, że z każdym rokiem obserwujemy coraz to większe zaangażowanie Rycerzy kolumba w budowę kultury życia. Niektórzy mówią, że sprawę Roe przeciwko Wade trzeba potraktować jako „uregulowane prawo” oraz że próby, aby podlegało ograniczeniom lub by je obalić powinny się zakończyć. taki argument może być przekonujący, ponieważ od prawa oczekujemy przejrzystości i stanowczości. Jednakże argumentacja ta nie jest wystarczająca, jako że w naszym systemie prawnym istnieje też zasada znacznie istotniejsza od stanowczości. Jest nią sprawiedliwość. chociaż mamy wiele problemów z prawnym uzasadnieniem opinii sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciwko Wade, fundamentalnym jest ten, że decyzja sądu opiera się na kłamstwie wyrażonym w oświadczeniu sędziego Blackmun’a. Powiedział: „Nie musimy rozwiązywać trudnej kwestii, w którym momencie zaczyna się życie”. W cokolwiek wierzył Blackmun w 1973 roku, mówienie w roku 2012, że aborcja nie zabiera życia nienarodzonej istoty ludzkiej jest po prostu nieprawdą. Właśnie wobec tej rzeczywistości aborcja nigdy nie będzie uregulowanym prawem w stanach Zjednoczonych, a pewnego dnia prawo to musi zostać obalone. tak jak napisałem w swej pierwszej książce zatytułowanej Cywilizacja Miłości, nasza sytuacja przypomina tę, w jakiej znalazły się ruchy praw obywa-

telskich w roku 1896. Wówczas to sąd Najwyższy orzekł w sprawie Plessy przeciwko Ferguson, iż „odrębne, lecz równe” prawa są konstytucyjne. to właśnie orzecznictwo zagwarantowało nienawistny system segregacji de jure w większości stanów usA, a jego obalenie zabrało aż 58 lat. Decyzja sądu Najwyższego w sprawie Plessy przeciwko Ferguson opierała się na nieprawdzie — sąd odrzucił oczywisty fakt, iż legalnie wprowadzona separacja dwóch ras „opieczętowuje” Afro-Amerykanów „stemplem niższości”. sąd mówił dalej, że jeśli Afro-Amerykanie postrzegają „odrębne, lecz równe” prawa za niesprawiedliwe i umniejszające, to tylko dlatego, że sami „wybrali takąż interpretację” owych praw. W sprzeciwie wobec takiego werdyktu sędzia John marshall Harlan utrzymywał, że pogląd sądu jest czystą fikcją oraz że ludzie wiedzieli, iż tak właśnie jest. to samo trzeba powiedzieć o sprawie Roe przeciwko Wade. Jeśli nadal utrzymamy zdeterminowane postawy i pozostaniemy oddani tej sprawie, to prawo to pewnego dnia także zostanie wyrzucone na śmietnik historii. Werdykt w sprawie Roe przeciwko Wade zostanie kiedyś odrzucony także z innego powodu. W mojej ostatniej książce Beyond a House Divided (Zza podzielonego domu) wspomniałem, że po blisko czterech dekadach orzeczenie nie cieszy się poparciem Amerykanów. Większość Amerykanów chce legalnych restrykcji dotyczących aborcji, znacznie wykraczających poza te, na które dozwala wyrok sądu. to prowadzi także do kolejnej lekcji, którą możemy przyjąć od ruchu praw

obywatelskich. Wielebny martin Luther king Jr. nigdy nie wahał się przypominać obywatelom stanów Zjednoczonych o ich judeochrześcijańskich wartościach. W swym słynnym liście z 1963 roku „List z więzienia w Birmingham,” odwołał się nawet do katolickiego prawa naturalnego. king pisał: „można zapytać ‘Jak możesz bronić łamania jednych praw i posłuszeństwa wobec innych praw? odpowiedź zawiera się w fakcie, że są dwa rodzaje praw: są te sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Zgadzam się tu ze św. Augustynem że „niesprawiedliwe prawo nie jest w ogóle prawem”. I kontynuuje „Jaka jest więc różnica miedzy tymi dwoma? Jak można rozpoznać, kiedy prawo jest sprawiedliwe, a kiedy nie? sprawiedliwe prawo jest kodeksem stworzonym przez człowieka, zgodnym z prawem moralnym lub z prawem Bożym. Niesprawiedliwe prawo jest kodeksem pozbawionym harmonii prawa moralnego. mówiąc słowami św. tomasza z Akwinu: niesprawiedliwe prawo jest prawem ludzkim, które nie jest zakorzenione w prawie wiecznym lub prawie naturalnym”. Póki żyją ludzie sumienia i determinacji oraz rozumiejący, że nasz naród będzie sądzony wedle szacunku okazywanego drugiemu, nawet tym „najmniejszym spośród nas”, póty prawa „które jest pozbawione harmonii prawa moralnego”, nie można będzie uznać za „uregulowane”. Vivat Jesus!

Styczeń 2012

♦ cOLUMBIA ♦ 2


ucZyĆ sIĘ WIARy, ŻyĆ W WIeRZe

Wesele w kanie Druga różańcowa tajemnica światła zapowiada zbawczą śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Najwyższy kapelan Biskup William e. Lori

kARDyNAł JAmes HIckey, były maryja nie czekała na odpowiedź Jearcybiskup Waszyngtonu gościł kiedyś zusa, zamiast tego kazała służbie napełu siebie na kolacji księży. Jako jego nić wodą sześć wielkich dzbanów. Dała ksiądz-sekretarz dbałem także o służbie instrukcje „Zróbcie wszystko sprawny przebieg zdarzenia. Po przywi- cokolwiek wam powie” (Jn 2:5). słutaniu kardynał chciał wznieść toast, ale dzy tak uczynili, a z kolei Jezus przewina jeszcze nie podano. Zawołał mnie mienił wodę w najlepsze z win. do swego stolika, w głosie miał niepokój, wskazał na gości i powiedział: „Nie cHWAłA oBJAWIoNA mają wina”. odpowiedziałem bez za- W przypowieści o weselu w kanie wyjąknienia „co chcesz, abym uczynił? raźnie widać pełne miłości wstawienmoja godzina jeszcze nie nadeszła”. nictwo. kiedykolwiek prosimy maryję Wtedy on odparł „Zrób cokolwiek ci powiem”! Jeśli taki mały „poślizg” na kolacji u kardynała był stresuRozumiejąc kłopot młodej pary, jący, to wyobraźmy sobie zamaryja poprosiła syna, żeby im kłopotanie młodego męża i żony, którym skończyło się pomógł, tak samo jak często wino na uczcie opisanej w ewangelii św. Jana. W owym pośredniczy w naszych sprawach. czasie, uczty weselne trwały do 10 dni, a wino było ważną częścią uroczystości. Na szczęście dla nowożeńców, obecna była tam aby „modliła się za nas grzeszników maryja, Jezus i jego uczniowie. Rozu- teraz i w godzinę śmierci naszej”, uznamiejąc kłopot młodej pary, maryja jemy moc jej modlitw. Ale szczegóły poprosiła syna, żeby im pomógł, tak przypowieści z ewangelii, opisujące samo jak często pośredniczy w na- pierwszy z Jezusowych „znaków”, mają szych sprawach. jeszcze głębszy związek z naszym żyNa początku Jezus ociągał się w an- ciem w modlitwie i świętości. gażowanie się w tę sprawę. Powiedział Zamieniając wodę w wino, Jezus do maryi: „czyż to moja lub twoja „objawił swoją chwałę i uwierzyli w sprawa niewiasto”(Jn 2:4). Ale maryja Niego Jego uczniowie” (Jn 2:11). nalegała, pamiętając znaki i cuda, jakie modląc się na różańcu, odnosimy się towarzyszyły przyjściu Jezusa na świat. do tego znaku jako „tajemnicy” — rzeNalegała, aby syn ujawnił coś ze swej czywistego zdarzenia w czasie, którego łaski, antycypując swą: „godzinę”, to coś z tajemnicy chwały Bożej zostaje znaczy godzinę swej zbawczej śmierci i objaśnione. Jezus uczynił ten cud nie zmartwychwstania. tylko dlatego, żeby pomóc młodożeń3 ♦ cOLUMBIA ♦

Styczeń 2012

com w kłopocie, ale także po to, by ujawnić chwałę poświęcającej się miłości, którą dzieli z całą wiecznością z ojcem i Duchem Świętym. cud w kanie zapowiada wino, które stanie się krwią nowego i wiecznego przymierza, przelaną na odpuszczenie grzechów (patrz mt 26:28). cud przypomina nam także o tym, co powiedział Jezus podczas ostatniej Wieczerzy, gdy ustanawiał eucharystię: „odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym” (mk 14:25) — to znaczy póki nie powstanie z martwych. to prowadzi do kolejnego klucza ujawniającego znaczenie zapisane przez ewangelię: Jan mówi nam, że cud miał miejsce „na trzeci dzień”, co przywodzi na myśl naszą wiarę w zmartwychwstanie. cud w kanie antycypuje to, co św. Paweł powiedział o zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa prawdziwie reprezentowanej w eucharystii: „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pana głosicie aż przyjdzie” (1 kor 11:26) Ale jeszcze jedno eucharystyczne zabarwienie w cudzie w kanie wiąże się z obfitością wina. Niektórzy historycy uważają, że kamienne stągwie mieściły ponad 100 litrów. to zapowiada cud, podczas którego Jezus, wziąwszy kilka bochenków, pomnożył je — więcej niż


ucZyĆ sIĘ WIARy, ŻyĆ W WIeRZe

było potrzebne, by zadowolić głód tłumów, które zebrały się wokół niego. WIecZNA ucZtA WIeseLNA Warto zauważyć że, Jezus najpierw okazał swą chwałę na uczcie weselnej. W ewangeliach św. mateusza (22:114) oraz łukasza (14:15-24) znajdujemy przypowieść Jezusa o królewskiej uczcie weselnej. Wielu z tych, którzy zostali zaproszeni, odmówiło przyjścia, tak samo jak i nie przybywa wielu z tych, którzy otrzymują zaproszenie na niedzielną eucharystię.

INteNcJe moDLIteWNe oJcA ŚWIĘteGo

ofiarowane w jedności z Papieżem Benedyktem XVI oGóLNA: Aby ofiary katastrof naturalnych otrzymywały pomoc duchową i materialną, potrzebną do odbudowania życia.

POPE: CNS photo/Paul Haring — PEYTON: CNS photo/Family Theater Productions

mIsyJNA: Aby zaangażowanie chrześcijan na rzecz pokoju było okazją do dawania świadectwa o chrystusie wszystkim ludziom dobrej woli.

List św. Pawła do efezjan ujmuje znaczenie cudu w kanie i inne odniesienia Jezusa do uczt weselnych (patrz ef: 5:21-32). Paweł przedstawia małżeństwo jako fundamentalną drogę do zrozumienia relacji chrystusa ze swym kościołem: chrystus jest oblubieńcem, kościół jest oblubienicą. chrystus daje siebie do końca, poświęcającą miłość swemu kościołowi, wydobywając z nas, jego ludu, wdzięczną odpowiedż umiłowanej modlitwy i świętości życia. Relacja chrystusa z jego kościołem pomaga nam także

zrozumieć małżeństwo w planie Bożym. małżeństwo chrześcijańskie symbolizuje miłość Jezusa do swego kościoła i w pewnym sensie pozwala na to, by ta miłość obecna była na całym świecie. ostatecznie cud w kanie wskazuje na weselną ucztę paschalną w niebie, gdzie chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały siedzi na wysokości, po prawicy ojca. tamże aniołowie i święci radują się nie winem ziemskim, a nowym winem Bożej miłości i życia.♦

kAtoLIcy mIesIącA

ks. Patrick Peyton, c.s.c. (1909-1992) PAtRIck PeytoN urodził się na zachodzie Irlandii jako szóste z dziesięciorga dzieci w rodzinie mieszkającej w niewielkim domku na 14 akrach skalistej ziemi rolnej. Pomagał rodzicom związać koniec z końcem, a co wieczór, gdy ojciec zaczynał prowadzić różaniec, klękał do modlitwy. W czasach gdy Peyton był jeszcze nastolatkiem, zła sytuacja gospodarcza Irlandii zmusiła go do poszukiwania możliwości pracy za granicą. W 1928 roku wraz z jednym ze swych braci wyemigrował do stanów Zjednoczonych i osiedlił się w scranton, Pa. Następnego roku bracia zostali przedstawieni księżom ze Zgromadzenia Świętego krzyża i w 1932 roku wstąpili do seminarium. Po święceniach w 1941 roku ks. Peyton otrzymał skierowanie do Albany, N.y. Gdy tam przebywał, zakładał krucjaty Różańca Rodzinnego (Holy cross Family ministries) i rozpoczął wysyłanie listownych próśb do biskupów, osób świeckich, a nawet niebędących katolikami, aby modlili się na różańcu. ogromny oddźwięk, z jakim spotkały się audycje radiowe na temat różańca oraz rekolekcji, dodał księdzu Peyton’owi odwagi w pomyśle, że modlitwa różańcowa mogłaby być transmitowana w radio także na skalę narodową. Pierwsza transmisja odbyła się 13 maja 1945 roku i wzięli w

niej udział kardynał Francis spellman z Nowego Jorku, prezydent stanów Zjednoczonych Harry truman oraz Bing crosby. sukces, jaki odniósł program, pomógł także utworzyć teatr Rodzinny (Family theater Productions), który do dziś jest częścią krucjat Różańca Rodzinnego. ks. Peyton zyskał przydomek “różańcowy ksiądz” i spopularyzował powiedzenie „Rodzina, która razem się modli, pozostaje razem”. Jego organizacja rozdystrybuowała miliony różańców na całym świecie i przeprowadziła wielkie zjazdy różańcowe w ponad 40 krajach. Rycerze kolumba przez całe dziesięciolecia blisko współpracowali z księdzem Peyton’em, a w 1956 roku nadali mu tytuł pierwszego honorowego członka czwartego stopnia. Peyton zmarł w 1992 roku, a jego proces kanonizacyjny rozpoczął się w roku 2001.

Styczeń 2012

♦ cOLUMBIA ♦ 4


Miłość

b ez g ran ic

5 ♦ cOLUMBIA ♦

Styczeń 2012


Wśród wielu trudów, jakie niesie wychowanie dzieci z syndromem Downa, ich rodziny otrzymują także wiele nieoczekiwanych błogosławieństw Colleen Rouleau

G

Photos by Van Steelandt Photography

dy siedmioletni Joseph John Paul (Józef Jan Paweł) patrzy, jak pada śnieg, to natychmiast chce iść na sanki i tobogan. kiedy indziej znów uwielbia bawić się ze zwierzętami na rodzinnej wiejskiej posiadłości, sześć mil na północny zachód od Prince Albert, saskatchewan. Józef ma uśmiech, któremu trudno się oprzeć i lubi grać w gry video, czytać i jeździć na rowerze. sprawił także, że życie swych rodziców Roberta i teresy Fahlman to świat radości i zmagań związany z wychowania dziecka z syndromem Downa. choroba genetyczna, znana także jako trisomia 21, wynikająca z obecności dodatkowego chromosomu, powoduje zarówno fizyczne, jak i psychiczne wymagania. teresa, dyplomowana pielęgniarka, miała 43 lata, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży z Józefem, siódmym dzieckiem małżeństwa. Para, choć zaskoczona tą wiadomością, cieszyła się, że powita w rodzinie kolejnego potomka. Rutynowe badania ultrasonograficzne nie wskazywały na żadne nieprawidłowości. Fahlmanowie postanowili nie dowiadywać się w czasie ciąży, jaka będzie płeć dziecka. Byli zachwyceni, gdy trzy tygodnie przed czasem, wybierając sobie północ 1 stycznia 2005 roku, jako jedno z pierwszych niemowląt saskatchewan tamtego roku pojawił się na świecie chłopczyk. chociaż poród wydawał się być zwyczajnym, Robert poczuł niepokój. „miałem takie dziwne wrażenie, że stoi przed nami jakaś próba”- powiedział Robert, który jest członkiem rady Św. michała nr 9949 w Prince Albert. Zaraz po urodzeniu zespół medyczny umieścił Józefa pod tlenem i szybciutko zabrał noworodka z sali. teresa odpoczywała i doktor przekazał obojgu rodzicom wiadomość o zespole Downa. Zarówno Robert, jak i teresa byli w rozpaczy. „to były dla nas obojga bardzo ciężkie chwile”- powiedział Robert. „Jednak równocześnie w pełni zaakceptowaliśmy Józefa.”

Strona sąsiednia: Józef Fahlman obserwowany przez ojca i brata, biegnie z górki w pobliżu domu w Prince Albert, Saskatchewan. Powyżej: Józef i jego starszy brat, Isaac czytają książkę w rodzinnym salonie • Fahlmanowie na spacerze w lasach w pobliżu domu. Styczeń 2012

♦ cOLUMBIA ♦ 6


7 ♦ cOLUMBIA ♦

Styczeń 2012

Photos by Van Steelandt Photography

sZkołA cIeRPIeNIA przejść przez to cierpienie, to i steve i Donatella Brown z silver my możemy”- mówi. spring, md mają podobne doPewnej nocy, jeszcze zanim świadczenie z carlo, ich czwarJózef przeszedł kolejne badania, tym dzieckiem. W grudniu teresa trzymała na rękach syna 2001 roku, kilka dni po naroi przeglądała broszurkę z medydzeniu, u carlo zdiagnozowano tacjami. W broszurce było nasyndrom Downa. miał trudnopisane: „Józef syn Jakuba, wiara ści z oddychaniem i Brownowie doprowadzona do perfekcji pospędzili pierwsze dwa tygodnie, przez szkołę cierpienia”. Wspojeżdżąc pomiędzy domem a odminając teraz ten moment, działem intensywnej terapii klimówi: „Bóg zawsze się o nas niki neonatalnej. troszczy. to nie zawsze jest „to było kompletnie poza łatwe, ale daje nam łaskę”. moim wyobrażeniem”- powieZespół pediatrów, którzy działa Donatella, która nigdy opiekowali się Józefem, był wcześniej nie znała nikogo z synwspaniały, ale lekarzom nie od dromem Downa. „Gdybym zrorazu udało się odnaleźć przybiła badania prenatalne, to czyny jego dolegliwości, szczebyłoby to dziewięć długich miególnie kłopotów z oddychaniem sięcy bardzo różnych myśli i podczas snu. Po kilku miesiąuprzedzeń. odkrycie prawdy cach badań u Józefa w końcu dopiero przy jego narodzinach zdiagnozowano refluks. to wyznaczyło, że pojawiała się przede magało wprowadzenia żywienia mną osoba, ktoś bardzo realny. dojelitowego, kroplówki wprost miał takie same potrzeby, jak do jego malutkich jelit. kroinne dzieci: karmienie, spanie, plówka i respirator pozostały zmiana pieluch. I bardzo konprawie aż do ukończenia pierwkretnie musiałam na wszystkie szego roku życia Józefa. jego potrzeby zareagować”. mniej więcej w tym samym spoglądając teraz w przeszłość, czasie, gdy dziecku w końcu „Józef nauczył nas jak zwolnić teresa nie jest całkowicie zaskousunięto kroplówki, została zaczona, że Józef ma zespół mknięta miejscowa papiernia, w tempo i zobaczyć sprawy w nowym Downa. ciąża, jak mówi, różniła której pracował Robert. to świetle. stał się prawdziwym się od poprzednich, bo dziecko zmusiło teresą do powrotu do nie kopało i nie ruszało się tak, pracy na pełen etat. Dla Roświadkiem tego, że każdy człowiek jak jej inne dzieci. Fahlmanowie berta zaś sytuacja okazała się wiedzą dziś, że tak było, ponieniespodziewanym błogosłama jakieś możliwości” waż dzieci z zespołem Downa nie wieństwem. mają takiej samej siły mięśni. „teraz ja stałem się tym, który Józef pozostawał w szpitalu cały czas opiekował się Józefem”pod tlenem przez dwa tygodnie. Był to czas pełen napięcia dla powiedział. „myślę, że właśnie z tego powodu jest mi szczególnie zatroskanej się o jego zdrowie rodziny. „ Ale fakt, że Józef przy- bliski. Wiele widziałem, przez wiele wraz z nim przeszedłem”. szedł do nas w Święto matki Bożej, dodawał nam odwagi” — wspomina teresa narodziny w dniu 1 stycznia — „wiedziałam, WIDZąc sPRAWy W NoWym ŚWIetLe że Bóg się o nas zatroszczy”. Fahlmanowie, spełniając rodzicielskie obowiązki wobec Józefa, Podczas gdy Józef zmagał się z problemami zdrowotnymi, cha- nauczyli się wielu nowych umiejętności. Ponieważ zmieniły się rakterystycznymi dla pierwszego roku życia, teresa miała także ich oczekiwania, każdy przełom nabrał znaczenia. trzeba wiele innych pocieszających momentów. Gdy w marcu 2005 wszystko umieć docenić. roku przebywała w szpitalu, obserwowała w telewizji relacje móJózef lubi brać udział w Fundamentals, programie sponsorowiące o cierpieniu Jana Pawła II w czasie jego ostatnich dni. wanym przez olimpiadę specjalną zachęcającym dzieci do ak„Gdy tak leżałam obok Józefa, przyczepionego do respiratora, tywnej zabawy. Zeszłej zimy także Robert wziął udział w pracach modliłam się do ojca Świętego i tak myślałam: „Jeśli on może olimpiady specjalnej, pomagając radzie nr 9949 zbudować wielką trasę śnieżnych rakiet na zawody. Również i Rycerze pomagali charytatywnie w samym wydarzeniu. Powyżej: Józef z jajkiem, które zniosła kura w obejściu Fahlmanów. „Józef nauczył nas, jak zwolnić tempo i zobaczyć sprawy


w nowym świetle”- powiedział Robert. „stał się prawdziwym świadkiem tego, że każdy człowiek ma jakieś możliwości”. W podobny sposób Donatella Brown dostrzega bardzo wyraźnie że, jej syn carlo, który jest teraz w trzeciej klasie, ma dar „powiększania” serc ludzi, którzy wokół niego się znajdą. „Jego obecność pozwoliła mi zrozumieć, że wartość życia nie zależy od tego, co robisz, ale od tego, że po prostu jesteś”- powiedziała. Donatella pracuje na pół etatu jako nauczyciel matematyki i taki wniosek wpłynął także na sposób, w jaki Donatella postrzega teraz swych uczniów. „Ich życie jest dobrem bez względu na to, jakie mają możliwości”- mówi. „sami w sobie są wartością, co nie wynika z ich osiągnięć czy umiejętności”. od czasu narodzin carlo, Brownowie zostali błogosławieni jeszcze dwójką dzieci, michael’em i Anną-marią. „starsze dzieci dorosły, a carlo zostawał nieco z tyłu”- mówi Donatella. „Ale jego młodsze rodzeństwo stało się teraz dobrymi kompanami do zabawy. są błogosławieństwem z każdego punktu widzenia. carlo ma dwójkę małych przyjaciół, którzy go mobilizują”. Donatella opowiadała, że niektórym innym znajomym Brownów także urodziło się potem dziecko z zespołem

Downa lecz, znając carlo, było im łatwiej. I Brownowie przekonali się, że mimo trudności, które wiążą się z opieką nad dzieckiem szczególnej troski, otrzymują także bardzo szczególne łaski. „Gdy sama już tracę cierpliwość do carlo, zawsze pojawia się ktoś inny z rodziny i jest gotów, aby zacząć z nim wszystko od początku”- mówi Donatella. „on ma ogromną zdolność nawiązywania relacji. carlo jest wymagający bez końca, ale też i do końca daje.” Również Fahlmanowie zauważyli, że Józef ma nieprawdopodobną potrzebę miłości. „Najpierw jest troszkę zawstydzony, ale gdy cię pozna, po prostu zaczyna cię kochać”- mówi teresa. „on naprawdę przekształcił wszystko, co kiedyś uważaliśmy za istotne”. Robert dodał jeszcze, że pogoda ducha jego syna i bezwarunkowa miłość są inspiracją do jeszcze większej pasji życia. „Józef jest po prostu najszczęśliwszym, małym człowiekiem. A my wraz z nim otrzymaliśmy tak wiele radości”- mówi. „Nawet nie wiem jak, to powiedzieć, ale po prostu nie mogę się doczekać, żeby go co rano zobaczyć”.♦ coLLeeN RouLeAu, korespondencja z edmonton, Alberta.

Photo by Pierre PERRIN/Gamma-Rapho via Getty Images

NAukA W słuŻBIe ŻycIA: DR. JéRôme LeJeuNe

W 1958 Roku, gdy dopiero co zaczynały się badania w dziedzinie genetyki, młody lekarz, naukowiec z Paryża o nazwisku Jérôme Lejeune dokonał ważnego odkrycia. Badając próbki 21 par chromosomów, zauważył, że zamiast typowej pary, 21 chromosom czasem składał się z trzech — trisomia. Wówczas choroba znana jako zespół Downa niosła wraz z sobą okrutny stygmat, ponieważ pomyłkowo uznawano ją za wynik matczynego syfilisu. Badanie Lejeune’a potwierdziło jego przypuszczenia, że przyczyna choroby jest genetyczna. chorobę nazwał trisomia 21. Wierząc, że nauka musi służyć życiu, Lejeune poświęcił całą swą karierę obronie, jak ich nazwał, „małych umiłowanych”. Wiele podróżował, zawsze wstawiał się za osobami z fizycznymi i mentalnymi niesprawnościami. kiedyś przyleciał tylko na jeden dzień z Paryża do tennessee, aby złożyć zeznania przed sądem w związku z naukowym faktem, że życie zaczyna się przy poczęciu. odkrycie Lejeune’a miało jednakże także smutne i niezamierzone konsekwen-

cje: Dziś genetyczne badania prenatalne, prawie w 92 procentach przypadków płodów zdiagnozowanych syndromem Downa, oznaczają aborcję. Faktem jest też, że odkrycia genetyczne użyte przeciwko nienarodzonym sprawiły, iż Lejeune jeszcze

bardziej poświecił się obronie życia. Poprzez swą pracę stał się bliskim przyjacielem Papieża Jana Pawła II, który w 1981 roku mianował go członkiem Papieskiej Akademii Nauk. Później w 1994, w roku śmierci Lejeune, Papież nadał mu tytuł pierwszego przewodniczącego Papieskiej Akademii Życia. clara Lejeune-Gaymard, córka Lejeune’a, napisała pamiętnik pod tytułem „Życie jest szczęściem”, w którym opowiada o miłości ojca do życia. Gdy umierał, powiedział do swych dzieci, „jeśli miałbym zostawić wam jakieś przesłanie, najważniejszym jest to: Jesteśmy w Bożych rękach”. Proces kanonizacyjny Lejeune’a rozpoczął się w czerwcu 2007 roku. Pracę i spuściznę Lejeune’a kontynuuje dziś fundacja Jérôme Lejeune Foundation założona w 1996 roku we Francji. od jej powstania fundacja zabezpieczyła około 21 milionów dolarów na badanie zespołu Downa. Działanie Fundacji jest niezwykłe, bowiem równocześnie zapewnia opiekę i wsparcie, jak i prowadzi badania na rzecz chorych na trisomię 21. — Colleen Rouleau

Styczeń 2012

♦ cOLUMBIA ♦ 8


będziemy


Adopcja i etyczne leczenie niepłodności dały nam nadzieję, że potrafimy przyjąć dar dzieci Carlos Gamundi

m

oja żona emily miała łzy w oczach, myśląc o rysującej się przed nami rzeczywistości. Nie byliśmy w stanie począć dziecka. Z każdym cyklem, który przynosił zawód, nasze pragnienia, by założyć rodzinę, a także nasza niecierpliwość stawały się coraz to większe. Nie wiedzieliśmy, czy w ogóle kiedykolwiek będziemy w stanie począć dziecko. I w samym środku tej niepewności nagle powiedziałem do żony „Będziemy rodziną”. Powiedziałem tak nie dlatego, że przypuszczałem, iż ona w końcu zajdzie w ciążę, ale dlatego, że oboje byliśmy otwarci na dar adopcji, która wnosi sens nadziei tam, gdzie już żadnej nie ma. oświadczyłem się żonie w dzień świętego Józefa, 19 marca 1999 roku (wtedy nie wiedziałem, że tak wielki wpływ będzie miał św. Józef, ucząc mnie bycia mężem i ojcem). moje oświadczyny zawierały dwa związane ze sobą pytania: „czy zostaniesz moją żoną i matką moich dzieci?”. Jej „tak” oznaczało więc zgodę nie tylko na bycie żoną, ale także na macierzyństwo. Nasza wyjątkowa, małżeńska miłość oznaczała, że chcemy zostać rodzicami i że dzieci będą owocami naszej miłości. od samego początku byliśmy otwarci na życie, ale nie wiedzieliśmy, że ta otwartość oznacza także otwartość na adopcję. Pobraliśmy się, gdy mieliśmy po dwadzieścia kilka lat, zaraz po skończeniu uniwersytetu Loyola university w Nowym orleanie. Ponieważ oboje byliśmy młodzi i zdrowi, nie martwiliśmy się o to, czy jesteśmy płodni. Wkrótce jednak dowiedzieliśmy się, że nie tylko dzieci, ale i sama płodność to dary, których nie wolno lekceAutor wraz z rodziną w parku w pobliżu domu w Louisiana.

Styczeń 2012

♦ c O L U M B I A ♦ 10


11 ♦ c O L U M B I A ♦

Styczeń 2012

sZukAJąc Pomocy Bezsilność jakiej doświadczyliśmy, aby doprowadzić do ciąży, zaprowadziła nas w końcu do rejestracji w klinice naturalnego planowania rodziny. tam uczyliśmy się rozpoznawać objawy płodności. Będąc bardzo zdecydowanie otwartymi na życie, podjęliśmy wszelkie działania, aby zaistniało poczęcie, a metoda naturalnego planowania rodziny pozwoliła nam poznać dni, które stwarzają ku temu największe prawdopodobieństwo. Nauczyliśmy się również odkrywać nieprawidłowości związane z potencjalnym problemem zdrowotnym. Po więcej odpowiedzi zwróciliśmy się do miejscowej kliniki leczenia niepłodności w Nowym orleanie. Pamiętam, gdy przechodziłem korytarzem, widziałem wiszące na ścianie zdjęcia niemowląt. to natychmiast budziło nadzieję, że może pewnego dnia, na tej ścianie będzie wisieć zdjęcie naszego nowonarodzonego dziecka. Ale za jaką etyczną cenę?

Photos by Mary Lou Utternohlen

Po więcej odpowiedzi zwróciliśmy się do miejscowej kliniki leczenia niepłodności w Nowym orleanie. Pamiętam, gdy przechodziłem korytarzem, widziałem wiszące na ścianie zdjęcia niemowląt. to natychmiast budziło nadzieję, że może pewnego dnia, na tej ścianie będzie wisieć zdjęcie naszego nowonarodzonego dziecka. Ale za jaką etyczną cenę?

ważyć. Zważywszy, że wedle instytutu American society for Reproductive medicine, zdolność do płodności kobiety ostro załamuje się w okolicach jej trzydziestki, a nawet w późnych latach dwudziestych, ta rzeczywistość dotyka coraz to większej liczby małżeństw zawieranych obecnie w późniejszych latach. Po roku małżeństwa i nieudanych próbach poczęcia dziecka, zaczęliśmy zastanawiać się nad alternatywnymi sposobami, dzięki którym możemy stać się rodziną.


siedziałem obok żony, lekarz mówił „zależy nam na rezultatach”. szybko zaripostowałem „Nie, ja chcę, żeby moja żona była zdrowa”. obserwowałem comiesięczne ostre bóle, jakich przy końcu cyklu doświadczała moja żona, a przecież najbardziej chciałem, żeby czuła się dobrze. Jednak, gdy dalej chodziliśmy na konsultacje z lekarzem od zapłodnienia, okazało się, że on wcale nie jest zainteresowany tym, aby dowiedzieć się, co jest przyczyną niepłodności mojej żony. Jak się później zorientowałem, doprowadzenie do ciąży, a nie leczenie całej osoby jest zazwyczaj priorytetem zarówno klinik sztucznego rozrodu, jak i rodziców. Żona i ja uznaliśmy, że sposób, dzięki któremu zostaniemy rodziną, jest bardzo istotny. Leczenie i plan, jaki przedłożył nam lekarz, wymagały ingerencji personelu medycznego kliniki i manipulacji ciałem mojej żony. Postępując zgodnie z metodą zapłodnienia in vitro, nasze dziecko „byłoby zrobione” przy użyciu sterylnych instrumentów raczej niż „przyszłoby na świat” w wyniku naszej małżeńskiej miłości. chociaż każde dziecko jest darem, nawet bez względu na to, jak przychodzi na świat, nie każde dziecko otrzymuje godność, jaka jest jej lub jemu należna przy poczęciu. Gdy porzuciliśmy pomoc kliniki, zaczęliśmy interesować się adopcją i szukaliśmy innego lekarza. metoDA RZADZIeJ PoDeJmoWANA Wtedy, gdy wyczerpią się wszystkie inne rozwiązania, niepłodna para podejmuje zazwyczaj ostatnią możliwość. Jest nią adopcja. Jednak dla nas, gdy tylko przyjęliśmy, że być może nigdy nie dojdzie do naturalnego zapłodnienia, stała się ona rzeczywistą i alternatywą bardzo radosną. Postawiliśmy sobie pytanie: „Jak długo zamierzamy czekać? A jeśli już, to dlaczego mamy czekać na coś, co może się nigdy nie zdarzyć? Zostańmy rodziną od razu, raczej wcześniej niż później”. Decyzja o adopcji pomogła nam też wyraźniej zrozumieć, że to, czego pragnęliśmy naprawdę, jest po prostu życiem rodzinnym. Podpisaliśmy dokumenty, aby rozpocząć procedury adopcyjne prawie dokładnie w trzy lata po ślubie. Nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy z tego, że od podpisania dokumentów potrwa to jeszcze kolejne trzy lata. Więcej formularzy, rozmów, wizyt i nauki w domu, raportów, zanim w końcu otrzymamy naszego syna Antonio. W międzyczasie jednak dzięki uprzejmości przyjaciela, który uczył metody creightona w klinice naturalnego planowania, moja żona skontaktowała się z dr. thomasem Hilgersem z Instytutu Jana Pawła VI (Institute for the Study of Human Reproduction in omaha, Neb.). emily rozpoczęła mailowe i telefoniczne konsultacje z dr. Hilgersem. Po przeanalizowaniu trzech kolejnych wykresów cykli płodności i badań krwi, dr. Hilgers przepisał lekarstwo pomagające uregulować poziom hormonów żony. emily miała także wyznaczoną datę operacji z powodu endometriozy. Ale…na trzy miesiące przed zaplanowaną operacją odkryliśmy, że jest w ciąży. Pięć lat niepłodności nagle się zakończyło. Po długiej historii negatywnych testów ciążowych zobaczyliśmy pozytywny wynik

i zapanowała w nas radość. Dziewięć miesięcy później urodził się Ignatio. A po czterech miesiącach bycia rodzicami otrzymaliśmy wiadomość, że jest także pozytywna decyzja w sprawie Antonio. Pamiętam, jak patrzyłem na jego zdjęcie, które wysłała nam mailem agencja. Płakałem, gapiąc się na monitor komputera, i jednocześnie uświadomiłem sobie, że Ignacio będzie miał brata, z którym będzie się mógł bawić. Nasza rodzina powiększy się, ale tym razem dzięki darowi adopcji. NIesPoDZIANkA I ZADZIWIeNIe Doświadczenie naszej rodziny pomogło mojej żonie i mnie samemu zrozumieć dogłębnie, że naprawdę każde dziecko jest darem. ta natura daru dziecka wiąże się z tym, kim on lub ona jest — a jest unikalną osobą, która powoduje u swych rodziców radość i wdzięczność. Natura tego daru obejmuje niespodziankę i zadziwienie, bo dzieci przychodzą do swych rodziców takimi jakie są, a nie takimi, jakie chcielibyśmy je mieć. Bez sensu niespodzianki i zdziwienia możemy pojmować dziecko nie jako „kogoś”, lecz ‘coś”, nie jako dar, lecz należne prawo. A jeśli postrzegamy dzieci jako prawo, wówczas ulegamy pokusie, aby usprawiedliwić wszelkie środki, aby sobie to prawo zabezpieczyć. Gdy wraz emily walczyliśmy o to, aby doprowadzić do poczęcia, wspierało nas stanowisko kościoła katolickiego, który rozumie, że pragnienie dziecka jest naturalne w małżeńskiej miłości i że niepłodność może nieść z sobą wielkie cierpienie. Watykańska instrukcja z 1987 roku „szacunek dla życia człowieka” odnotowuje, że owo pragnienie poczęcia „może być jeszcze silniejsze w przypadkach par małżeńskich dotkniętych nieuleczalną bezpłodnością (Donnum Vitae 8). Katechizm Kościoła Katolickiego zachęca niepłodne pary, które wyczerpały wszystkie dozwolone środki medyczne do otwarcia się na adopcję. Dając dowód swej wielkoduszności, „złączą się z krzyżem Pana” (2379). Jeśli kiedykolwiek odwiedzisz instytut Papieża Pawła VI, zobaczysz na ścianie, wśród wielu innych, zdjęcie naszej rodziny. Różnica miedzy prezentacją fotografii dzieci na ścianie instytutu, a tą która jest w klinice leczenia niepłodności tkwi w tym, w jaki sposób para zostaje rodziną. to „jak” determinuje, czy dzieci będą traktowane jak osoby od momentu ich poczęcia. Pełni wdzięczności wraz z emily spodziewamy się obecnie naszego piątego dziecka, które ma przyjść na świat w czerwcu 2012 roku. Dobrze wiemy, że każda ciąża może być ostatnią i jesteśmy wdzięczni za dzieci, którymi Bóg nas obdarzył. Dziś dzięki agencjom adopcyjnym i rosnącej liczbie lekarzy, którzy prowadzą etyczne leczenie niepłodności, pragnienie, aby stać się matką lub ojcem, budzi nadzieję. sam mogę zaświadczyć, że dla małżeństwa, które zmaga się z niepłodnością, zawsze jest nadzieja, aby stać się rodziną.♦ cARLos GAmuNDI, członek rady st. John council nr 10176 w Folsom, La,. jest doktorantem na Papieskim Instytucie studiów nad małżeństwem i Rodziną imienia Jana Pawła II w Waszyngtonie Dc.

Styczeń 2012

♦ c O L U M B I A ♦ 12


RYC E R Z E

W

A KC JI

sPRAWoZDANIA Z DZIAł ALNoŚcI RAD, ZGRomADZeń I kół GIeRmkóW koLumBA

gdzie zostały one przeprogramowane aby wybrać wyłącznie numer 9-1-1 i rozprowadzone wśród ludzi, którzy inaczej nie mieliby dostępu do telefonu komórkowego w sytuacjach awaryjnych. KIELICHY DLA DIAKONÓW

Danny Garcia, Juan Benjamin oraz Jerome Villarreal z rady nr 10232 im. Św. Jana Chrzciciela w Madison, w stanie Alabama, przyglądają się, jak Joyce Fecteau rozdaje transparenty prawo — do — życia podczas kampanii 40 Dni dla Życia przy ośrodku Alabama Woman’s Center. Rycerze z całej diecezji Birmingham uczestniczyli w tej kampanii, odmawiając różaniec i proklamując życie na zewnątrz lokalnej kliniki aborcyjnej.

OPIEKA NAD CZŁONKIEM

Dave scholl, członek rady nr 10378 im. Św. Piotra w Dixon, w stanie kalifornia, potrzebował operacji przeszczepu szpiku kostnego, jednak placówka medyczna stanford comprehensive cancer center mogła wykonać zabieg tylko wtedy, gdy scholl miałby zapewnioną 24-godzinną opiekę, która minitorowałaby stan jego zdrowia przez 100 dni po operacji. Zamiast zatrudnić opiekę z zewnątrz, członkowie rady nr 10378 zobowiązali się zapewnić ponad połowę wymaganej opieki — jeden z Rycerzy postanowił dojeżdżać przez trzy tygodnie, aby pomóc panu scholl w rekonwalescencji. operacja przebiegła pomyślnie i od tamtej pory scholl nie ma śladów raka węzłów chłonnych. PODAROWANIE SPRZĘTU PIŁKARSKIEGO

Rada nr 12983 im. Św. Jana ewangelisty w Vancouver, w stanie Waszyngton oraz parafianie kościoła Św. Jana podarowali buty sportowe oraz

13 ♦ c O L U M B I A ♦

piłki nożne seminarium Najświętszego serca w mubende, w ugandzie. Rycerze udzielają stałego wsparcia seminarium poprzez księdza Achillesa s. kiwanuka, członka rady, który odwiedza Vancouver każdego roku, aby odprawić mszę Św. oraz zebrać fundusze na seminarium.

Zgromadzenie Adoracji eucharystycznej w Houston przekazało kielichy Rycerzy kolumba trzem nowym księżom z czech, którzy wyświęceni zostali w połowie 2011 roku. SŁUŻENIE DO MSZY ŚWIĘTEJ

Ponieważ kościół Wszystkich Świętych w Dunwoody, w stanie Georgia, nie jest już związany z parafialną szkołą, często ma problemy ze skompletowaniem obsługi ministranckiej do pomocy przy mszach pogrzebowych. od 1998 roku członkowie rady nr 11402 im. Wszystkich Świętych w Atlancie służą w tym charakterze. około 70 członków rady podzielonych

KRZYŻ DO KAPLICY

Rada nr 7527 w east Dubuque, w stanie Illinois zaprezentowała ręcznie rzeźbiony krzyż pastorom kościoła matki Boskiej, który umieszczony zostanie w nowej kaplicy wieczystej adoracji. OKULARY I TELEFONY KOMÓRKOWE

Rada nr 11106 im. Św. Jana chrzciciela w silver spring, w stanie maryland, zebrała używane okulary i telefony komórkowe, aby pomóc potrzebującym członkom społeczeństwa. okulary przekazane zostały do organizacji Lions club w celu ich dystrybucji wśród potrzebujących, natomiast telefony komórkowe przekazane zostały do biura policji powiatu montgomery,

Styczeń 2012

David Quirk z rady nr 3539 w Chisholm, w stanie Minnesota trzyma 5 kilogramowy worek ziemniaków, który przekazany został do punktu żywności w Chisholm (Chisolm Food Shelf). Rycerze Kolumba przekazali 100 takich worków do tego punktu, który pomoże wyżywić potrzebujących mieszkańców okolicy.

Rob Loula z rady nr 12772 im. ks. Edwarda Fitzgeralda w Plain City, w stanie Ohio, oraz Duane Lord ze zgromadzenia im. arcybiskupa Fultona J. Sheena w Marysville przekazują księdzu Patrickowi A. Toner wykonane ręcznie z wiśniowego drewna kielich i patenę. Rycerze Kolumba wręczyli księdzu Tonerowi te prezenty w uznaniu jego zasług dla rady i zgromadzenia. Ksiądz Toner jest Rycerzem Kolumba od 36 lat i służy jako kapelan rady nr 12772 od 2001 roku.

jest na pięć zespołów, które na zmianę służą na wszystkich mszach pogrzebowych parafii. każdy ministrant ubrany jest w granatową marynarkę oraz krawat z emlematem Rycerzy kolumba. OFIARY POŻARU

Pod koniec 2010 roku miejscowa kobieta została poważnie poszkodowana w pożarze domu, który pochłonął życie jej 18 — letniej siostry i zniszczył jej cały dobytek. Rada nr 10843 im. Św. Grzegorza w London, w prowincji ontario, zorganizowała specjalne śniadanie parafialne, aby zebrać fundusze dla poszkodowanej kobiety, która ma przed sobą miesiące rekonwalescencji i nie ma nikogo z bliskich w okolicy. W akcji tej zebrano 3 000 dolarów.

Nowo dostępne! Wskazówki jak wysłać sprawozdania do działu „Rycerze w akcji” są teraz dostępne po polsku. Wskazówki można znaleźć na stronie www.kofc.org.

Columbia Styczeń 2012  

Columbia Styczeń 2012

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you