Issuu on Google+

MAJ 2013

Myśląc Ojczyzna

Nr 5

B I U L E T Y N PA R A F I I B Ł . J A N A PAW Ł A I I w E Ł K U

¯O£NIERZE WYKLÊCI


Krucjata Różańcowa za Ojczyznę Maryjo Królowo Polski pomóż tej ziemi! Zmarła w opinii świętości Pani Maria Okońska, najbliższa współpracownica Stefana kard. Wyszyńskiego. W dniu 6 maja 2013 roku, o godz. 3:15 zmarła w opinii świętości Pani Maria Okońska. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie! Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen Cześć Jej pamięci! Cześć Wielkiej Polce i Bohaterce! Pani Maria wielokrotnie wzywała uczestników Krucjaty do gorliwości w odmawianiu Różańca Świętego za Ojczyznę. Z łoża swej boleści apelowała byśmy nigdy się nie poddali – „Polska dzięki Różańcowi Świętemu nawróci się i zwycięży a za przykładem Polski pójdzie świat! Nie wolno Wam się poddawać, choćby za cenę życia, nie wolno Wam przestać! Krucjata Różańcowa obroni Polskę i Kościół! Różaniec uratuje świat!” To były słowa wypowiadane w sposób dobitny, przez osobę o wielkich, nieocenionych zasługach wobec Kościoła i Polski, zdającą sobie sprawę z wagi tych słów i stojącą na progu śmierci. „Polska – jak wierzę – po to istnieje, aby wypełnić to olbrzymie posłannictwo święte, religijne, nadprzyrodzone. Polska ma dać świadectwo Bogu. W sytuacji, gdy ludzkość coraz bardziej patrzy w ziemię, a nie w niebo, Polska ma poderwać świat ku Bogu, w ramiona Odwiecznej Miłości. Polsko, to jest twój cel. Nie strać go z oczu. Żyj i działaj dla tego odwiecznego celu, a nie zginiesz, nie zagubisz się, nie zatracisz się w bezsensie. Dosięgniesz celów wiekuistych, dosięgniesz samego Boga. Będziesz istnieć wiecznie. Polsko, Ojczyzno moja! Obudź się, a uratujesz siebie i wypełnisz swoje przeznaczenie.” - z Przesłania Pani Marii Okońskiej www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl

str. 2

Myśląc Ojczyzna


Wiesław Jan Wysocki NAJODWAŻNIESZY „WYKLĘTY” – KŁOPOTLIWY DLA MIASTA NIEZŁOMNEGO Rtm. Witold PILECKI (1901-1948) Mija 65 lata, gdy 25 maja 1948 r. zamordowany został przez komunistów w warszawskim więzieniu przy Rakowieckiej jeden z największych żołnierzy Polski Podziemnej – rtm. Witold Pilecki, nazwany przez angielskiego historyka M.R.D. Foota, jednym z sześciu najodważniejszych postaci z lat II wojny światowej. Warto przy tej okazji tę sylwetkę wybitnego żołnierza, obywatela, społecznika i patrioty przypomnieć, bowiem wciąż wiedza o tym niezwykłym bojowniku niepodległości jest niedostateczna. Witold Pilecki wywodził się z kresowego ziemiaństwa, które płaciło za zaangażowanie w działalność niepodległościową pauperyzacją i represjami, m. in. zsyłką. Był oficerem rezerwy WP, zmobilizowanym ponownie w 1939 r., współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, dobrowolnym więźniem KL Auschwitz, oficerem KG AK i „NIE”, wreszcie więźniem politycznym okresu stalinowskiego i ofiarą komunistycznego mordu sądowego. Znany był pod pseudonimami: „Witold”, „Tomek”, „Romek”, i pod nazwiskami konspiracyjnymi (pokrywkowymi): „Tomasz Serafiński”, „Roman Jezierski, „Leon Bryjak”, „Jan Uznański”, „Witold Smoliński” oraz kryptonimem w Organizacji „NIE”: „T-IV”. Dziś jest legendą Polski Walczącej z obu okupantami; legendą, która nie znajduje należnego blasku... w wolnej Polsce.

Myśląc Ojczyzna

str. 3


Urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu w Karelii na północy Rosji nad Morzem Białym, w rodzinie ziemiańskiej Juliana i Ludwiki z Osiecimskich. Rodzice byli dziećmi zesłańców po insurekcji styczniowej i na zsyłce, daleko od stron rodzinnych, założyli rodzinę. Ojciec w Karelii, na pograniczu rosyjskofińskim, z czasem doszedł był do stanowiska rewizora leśnego. Po liberalizacji, jaka nastąpiła w cesarstwie rosyjskim na krótko w wyniku rewolucji 1905 r., Pileccy wykorzystali sytuację i matka z dziećmi Ludwika Pilecka, Mama Witolda i siostra Maria b y u c h ro n i ć p o t o m s t w o p r ze d rusyfikacją- przeniosła się do Wilna. Witold wkrótce został członkiem skautingu; od 1914 r. do 1923 r. działał w konspiracyjnym harcerstwie i Polskiej Organizacji Wojskowej, ochotniczo wstąpił też do Samoobrony Wileńskiej. Od 1918 r. również ochotniczo walczył w szeregach odrodzonego Wojska Polskiego w wojnie polskobolszewickiej. W grupie gen. L. Żeligowskiego odbierał Wilno i następnie do 1921 r. pełnił służbę w korpusie wojsk Litwy Środkowej aż do momentu zjednoczenia Ziemi Wileńskiej z Rzeczypospolitą. Od 1921 r. był komendantem oddziału nowoświęciańskiego Związku Bezpieczeństwa Kraju. Po uzyskaniu matury rozpoczął studia jako wolny słuchacz na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, ale został zmuszony sytuacją rodzinną do podjęcia pracy zarobkowej; zatrudnił się m. in. w Związku Kółek Rolniczych Ziemi Wileńskiej i jako sekretarz sędziego śledczego w Okręgu m. Wilno. W latach 1922-1924 studiował zaocznie na Wydziale Rolnym Uniwersytetu Poznańskiego. Po odbyciu kursu w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu i służby stażowej w 26 pułku ułanów w 1926 r. otrzymał promocję na stopień oficerski - podporucznika rezerwy (ze starszeństwem z 1923 r.). Od 1926 r. gospodarował na odzyskanej części Witold Pilecki - aplikant sądowy 1922 r. rodzinnego majątku Sukurcze koło Lidy, gdzie inicjował wiele działań społecznych m.in. zorganizował i kierował Strażą Ogniową oraz konnym Przysposobieniem Wojskowym „Krakusi”.

str. 4

Myśląc Ojczyzna


Wiele okoliczności wskazuje, że związany był ze strukturami II Oddziału Sztabu Generalnego i wykonywał zadania wywiadowcze po drugiej stronie wschodniej granicy; to dotąd wciąż najmniej znana strona aktywności ziemianina sukurczańskiego. Wśród wielu talentów, jakimi był obdarzony Witold Pilecki, były także uzdolnienia artystyczne, czemu dal wyraz w kościółku parafialnym w Krupie, gdzie obrazy świętych jego pędzla zachowały się do dzisiejszych dni. Pozostało też kilka rysunków, zarówno artystycznych jak i technicznych; te ostatnie jako formy instruktażowe dla syna Andrzeja. Sukurcze były miejscem rodzinnego szczęścia; 7 kwietnia 1931 r. Witold poślubił nauczycielkę z pobliskiej szkoły, Marię (Mariannę) z Ostrowskich, i doczekał się dwojga dzieci - Andrzeja i Zofii, którą z czułością nazywał "Generałką". Rodzinną sielankę przerwała jednak wojna. Witold, zmobilizowany z końcem sierpnia 1939 r., uczestniczył w kampanii polsko-niemieckiej w 19 Dywizji Piechoty w ramach Armii „Prusy”, następnie 41 Dywizji Piechoty Rezerwowej. Walczył na szosie piotrkowskiej i na Lubelszczyźnie. Nie poszedł do niewoli, powrócił w mundurze i na koniu do Ostrowii Mazowieckiej, gdzie mieszkali jego teściowie, i dalej podążył do okupowanej Warszawy. Na Ziemię Lidzką – choć bardzo się starał - nie zdołał się przedrzeć, bo na Bugu obaj okupanci ustanowili pilnie strzeżoną zonę graniczną między III Rzeszą a Sowdepią. W listopadzie 1939 r. w stolicy ppor. Witold Pilecki wraz z mjr. Janem Włodarkiewiczem współtworzył Tajną Organizację Wojskową (TAP), był jej szefem sztabu, szefem Oddziału I i inspektorem organizacyjnym. Dobrowolnie zgłosił się do misji wojskowej w obozach ko n c e n t r a c y j n y c h i p o u z g o d n i e n i a c h z kierownictwem Związku Walki Zbrojnej 19 września 1940 r. oddał się w ręce niemieckie podczas drugiej wielkiej łapanki warszawskiej na Żoliborzu.

Myśląc Ojczyzna

str. 5


W nocy z 21 na 22 września jako „Tomasz Serafiński” trafił do KL Auschwitz (zarejestrowany został w kacecie jakoNr 4859), gdzie z czasem zainicjował opartą na systemie piątkowym konspirację obozową a następnie scalił z innymi grupami obozowego podziemia, tworząc Związek Organizacji Wojskowych (ZOW). Meldunki z obozu docierały do władz ZWZ-AK, skąd wysyłane były do Londynu i przekazywane aliantom. Wśród tych meldunków były także dotyczące zbrodni dokonywanych przez Niemców na Polakach, Rosjanach, Żydach i innych. O upamiętnienie kacetowych dokonań Pileckiego w muzeum obozowym na terenie byłego KL Auschwitz dobijał się nieżyjący już dr Józef Garliński i na początku lat 90-tych dokonano stosownego retuszu ekspozycyjnego, choć dość połowicznego. Nadal nie ma - a powinno być - w jerozolimskim Lesie Sprawiedliwych Yad Vashem drzewa życia Jego imienia, bo Pilecki był z tych, co pierwsi podnieśli larum o zagładzie. W latach wojny Zachód, zwłaszcza amerykańscy Żydzi, nadzwyczaj zobojętnieli na los swych ziomków w okupowanej Polsce, by po latach bezpodstawnie oskarżać tych, co nieśli pomoc, choć sami dzielili los ofiar holokaustu. W święta wielkanocne 27 kwietnia 1943 r. - po 947 dniach pobytu za drutami - Pilecki wraz z dwoma więźniami (Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim) zbiegł z kacetu i szczęśliwie, choć po wielu dramatycznych przygodach, dotarł do Bochni i Wiśnicza Nowego, gdzie niezwykłym zbiegiem okoliczności odnalazł osobę – autentycznego i żywego por. Tomasza Serafińskiego, pod której nazwiskiem przebywał w Auschwitz. W jego to domu, u państwa Serafińskich, przez pewien czas przemieszkiwał Pilecki, zadzierzgając dozgonną przyjaźń z Serafińskimi. Później „Witold” w Warszawie złożył obszerny raport o sytuacji w obozie i został włączony do prac w Oddziale III „Kedywu” Komendy Głównej AK o kryptonimie „Kameleon”. 11 listopada 1943 r. awansowano go do stopnia rotmistrza (wcześniej gen. „Grot” Rowecki 11 listopada 1941 r. awansował Pileckiego - w czasie jego pobytu w kacecie do stopnia porucznika, co było wprawdzie niezgodne z pragmatyką konspiracyjną, ale niewątpliwie wyrażało wielkie uznanie dla misji obozowej „Witolda” w KL Auschwitz).

str. 6

Myśląc Ojczyzna


Jako doświadczonego konspiratora włączono Pileckiego (pod krypt. „T-IV”) do grupy organizującej struktury „NIE”, czyli „konspirację w konspiracji” na czas okupacji sowieckiej. Otrzymał on wtedy zakaz uczestniczenia w walce w ramach akcji „Burza” i dlatego początkowo w Powstaniu Warszawskim walczył jako zwykły strzelec, z czasem dopiero – gdy walki powstańcze się przedłużały i brakowało oficerów - ujawnił swój stopieńwojskowy Zbiegowie z KL Auschwitz i ostatecznie dowodził 2 komp. I baonu Zgrupowania „Chrobry II”, formacji powstańczej skupiającej głownie żołnierzy Narodowych Sil Zbrojnych, broniąc skutecznie przez cały czas reduty w gmachu Wojskowego Instytutu Geograficznego w Alejach Jerozolimskich. Po kapitulacji poszedł do niewoli i ostatecznie trafił do obozu w Murnau; po uwolnieniu oflagu znalazł się w 2. Korpusie Polskim we Włoszech, w II Oddziale sztabu gen. Andersa. Zameldował gotowość powrotu do kraju i prowadzenie dalszych prac konspiracyjnych w ramach wcześniejszych zadań i, po otrzymaniu przyzwolenia generałów Andersa i Pełczyńskiego, na początku grudnia 1945 r. powrócił do niewolonej przez Sowietów i ich komunistycznych rodzimych popleczników Polski. Koncepcja oparcia działalności konspiracyjnej na strukturze „NIE”, na co liczył rotmistrz, okazała się nierealna, toteż Pilecki po zalegalizowaniu się w nowych warunkach, zaczął organizować nową siatkę współpracowników. Organizacja miała charakter kadrowy. Rotmistrz nawiązał kontakt z dowódcami leśnych oddziałów poakowskich, jakie w ramach samoobrony podejmowały walkę z reżimem komunistycznym, przekazując instrukcje władz Rzeczypospolitej na wojennym wychodźstwie o konieczności rozwiązywania oddziałów partyzanckich i legalizacji ludzi pozostających pod bronią, głównie by chronić najbardziej wartościowe siły narodu polskiego i nie narażać ich na nieuniknione represje ze strony nowych okupantów i ich rodzimych komunistycznych sługusów.

Myśląc Ojczyzna

str. 7


5 lub 8 maja 1947 r. „Witold” został aresztowany, wraz z nim w sprawie zatrzymano 23 osoby, z których tylko kilkoro później zwolniono. Aresztowanie było wynikiem dłuższej inwigilacji i prowokacji dokonanej przez funkcjonariuszy MBP. Śledztwo nadzorowane przez osławionego kata UB płk. Romkowskiego, zostało zamknięcie 10 grudnia 1947 r. Naczelnik Wydziału II Departamentu Śledczego MPB, równie ponurej sławy mjr Humer, 23 stycznia 1948 r. zaakceptował akt oskarżenia, zatwierdzony 5 lutego przez wiceprokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej mjr M. Dytrę. 7 lutego akta sprawy znalazły się w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie. Proces, w którym oskarżono obok Witolda Pileckiego także Marię Szelągowską, Tadeusza Płużańskiego, Szymona Jamontt-Krzywickiego, Maksymiliana Kauckiego, Jerzego Nowakowskiego, Witolda Różyckiego i Makarego Sieradzkiego, odbył się w dniach 3 - 15 marca 1948 r. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk Jan Hryckowian (wcześniej żołnierz AK, który się zaprzedał komunistom), członkami byli – sędzia kpt. Józef Badecki, ławnik kpt. Stefan Nowacki, protokolant por. Ryszard Czarkowski. Oskarżycielem był wiceprokurator Naczelnej Prokuratury WP mjr Czesław Łapiński, również sprzedajny akowiec. Akt oskarżenia opierał się na dekrecie z 13 czerwca 1946 r. (tzw. małym kodeksie karnym) oraz na kodeksie karnym WP i kodeksie karnym cywilnym. Pileckiemu zarzucano kierowanie wywiadem na rzecz obcego mocarstwa, czynienie przygotowań do gwałtownego zamachu zbrojnego na Witold Pilecki - pierwszy z lewej w drugim rzędzie. W pierwszym rzędzie „obrońcy”. funkcjonariuszy MBP, przyjęcie korzyści majątkowych (pobieranie gaży oficerskiej i dotacji z 2. Korpusu Polskiego na przygotowanie szlaków przerzutowych na Zachód), posiadanie trzech składów broni i amunicji na terenie Warszawy, nie zgłoszenie się jako oficera na publiczne

str. 8

Myśląc Ojczyzna


wezwania do rejestracji w RKU, używania fałszywych dokumentów na nazwisko Romana Jezierskiego. Oskarżony zaprzeczał, by był rezydentem wywiadu choć przyznawał, iż jako oficer pozostający w służbie wypełniał zadanie kierowania komórką wywiadu, a posiadaną broń określił jako pamiątkową (pochodziła z okresu Powstania Warszawskiego), odrzucił też zarzut o przygotowywanie zamachów na funkcjonariuszy bezpieki (tego rodzaju podsunięty pomysł był w istocie prowokacją bezpieki). "Witold" podkreślał fakt żołnierskiej służby dobrej sprawie. Oskarżyciel, wbrew dowodom i okolicznościom przypisywanych "zbrodni", żądał dla rotmistrza (podobnie jak i dla M. Szelągowskiej, T. Płużańskiego i M. Sieradzkiego) kary śmierci, dla dwóch innych – dożywotniego więzienia, dla pozostałych – wysokich wyroków. Rtm. Pilecki został skazany z różnych artykułów na karę śmierci trzykrotnie, z innych artykułów - na 15, 10 i 2 lata więzienia; łącznie wymierzono mu karę śmierci oraz pozbawienie praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze wraz z przepadkiem mienia. Szelągowska i Płużański skazani zostali również na karę śmierci, zamienione następnie na dożywocie, inni otrzymali wieloletnie kary więzienia. Drastyczny wyrok był motywowany przez reżimowe kolegium orzekające faktem, iż oskarżeni dopuścili się najcięższej zbrodni stanu i zdrady narodu, cechowało ich wyjątkowe napięcie złej woli, przejawiali nienawiść do Polski Ludowej i reform społecznych, zaprzedali się obcemu wywiadowi oraz wykazali szczególną gorliwość w akcji szpiegowskiej. Motywy i stylistyka wyroku (zarzuty o dywersji politycznej, płatnej służbie, rezydenturze i szpiegostwie) wyraźnie wskazują na polityczny, a ściślej – propagandowy charakter procesu i zasądzonych wyroków. Był to w istocie zbrodniczy mord sądowy. Wyrok wobec Pileckiego utrzymał w mocy Najwyższy Sąd Wojskowy (płk Kazimierz Drohomirecki, ppłk Roman Kryże, mjr Leo Hochberg, por. Jerzy Kwiatkowski, mjr Rubin Szwajga) na posiedzeniu 3 maja 1948 r.; wniosków o łaskę mec. Lecha Buszkowskiego, obrońcy procesowego, żony - Marii Pileckiego oraz samego skazanego (rotmistrz przesłał „do pana Prezydenta

Myśląc Ojczyzna

str. 9


Rzeczypospolitej Polskiej” bardziej raport ze służby, niż prośbę o ułaskawienie) Bolesław Bierut nie uwzględnił (taka decyzja jest w aktach sprawy z 20 maja 1948 r.). Pismo Pileckiego ujawnia, iż rotmistrz nie musiał otrzymać kary śmierci, o ile by publicznie oskarżył swoich przełożonych na Zachodzie i pozostające na emigracji konstytucyjne władze RP. Nie spełniając tych oczekiwań funkcjonariuszy MBP otrzymał najwyższy wymiar kary. Wiele wskazuje, że sprawą mordu sądowego osobiście zainteresowany był ówczesny reżimowy premier Józef Cyrankiewicz, były więzień KL Auschwitz, gdzie - jak wiele wskazuje - stal się konfidentem obozowego Gestapo a później zaciągnął się – jak resztą czyniło to wielu - pod sztandary innego lewicowego totalitaryzmu, który odpłacił się mu za służalstwo dygnitarstwem i tytułem "żelaznego premiera". W związku z różnymi wątkami, jakie komuniści łączyli ze sprawą Pileckiego i jego nowym dossier, rotmistrz już po wyroku skazującym był poddany drugiemu śledztwu – i to dalece bardziej brutalnemu. Ile trzeba człowiekowi zadać cierpień, by uznał, że pobyt w Auschwitz to sanatorium - w porównaniu do ubeckiego piekła; a właśnie takie było doświadczenie Witolda Pileckiego, o czym powiedział żonie podczas ostatniego widzenia. 25 maja 1948 r. o godzinie 21.30 w obecności wiceprokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej mjr. S. Cypryszewskiego, naczelnika więzienia por. R. Mońko, lekarza por. K. Jezierskiego i kapelana ks. kpt. W. Martusiewicza w więzieniu mokotowskim dokonano egzekucji – wg. protokołu wykonania wyroku śmierci – przez rozstrzelanie. Plutonem egzekucyjnym – wg. tego samego dokumentu – dowodził Piotr Śmietański, choć powszechną praktyką był strzał w tył głowy na sposób „katyński”. Ciała nie wydano rodzinie, ale złożono w jednym z miejsc zbiorowych pochówków więźniów mokotowskich, choć wiele wskazuje, iż było to pod płotem wojskowego cmentarza powązkowskiego (dziś kwatera „Ł” w obrębie powązkowskiej nekropoli). Wśród tych, których obciąża dokonana na rotmistrzu Pileckim zbrodnia sądowa, jest także wspomniany wcześniej ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Powodem jego zainteresowania „Witoldem” była przeszłość obozowa obu; Cyrankiewicz za milczenie gotów był Pileckiego „materialnie urządzić”, ale rotmistrz wzgardził ofertą. Wśród więźniów Mokotowa i Wronek kursowało przekonanie, że Pilecki o pewnych prominentach wiedział za dużo z okresu Auschwitz. Oświęcimiacy, z Tadeuszem Pietrzykowskim „Teddym” - znakomitym sportowcem, interweniowali w sprawie rotmistrza u Cyrankiewicza, ale nic nie osiągnęli, podobnie jak wielu innych przyjaciół „Witolda”. „Żelazny premier” osobiście i przez organy administracji państwa komunistycznego starannie zacierał prawdę o swojej przeszłości i „pisał” nową – wedle swojej miary - historię.

str. 10

Myśląc Ojczyzna


Witold Pilecki z żoną Marią i synkiem Andrzejem, Ostrów Mazowiecka, 1933 r.

* Przez lata wielu podejmowało sprawę rotmistrza Witolda Pileckiego, w kraju i na emigracji politycznej. Nie sposób pominąć choćby niepospolitej postaci dr Józefa Galińskiego, Jednakże to Zofia, córka Rotmistrza, którą On sam nazywał "Generałką", najbardziej próbowała dobijać się przywrócenia dobrej pamięci o Ojcu. "Drapała" z determinacją dygnitarzy peerelowskich i elity rodzącej się III Rzeczypospolitej. Jakże długa i wielka była gorycz jej, brata Andrzeja i najbliższych, zanim nastąpiła tzw. rehabilitacja sądowa (choć samo określenie rehabilitacja jest uwłaczające dla postaci Rotmistrza), po patronat nad szkołami, nazwy ulic i pomniki.. Mimo wielokrotnych i długoletnich starań o rewizję wyroku, dopiero w drugim procesie - 28 września 1990 r. - nastąpiło „uniewinnienie” Witolda Pileckiego. Podkreślono niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków oraz bezsporny fakt, iż rotmistrz nie był szpiegiem, a żołnierzem PSZ na Zachodzie i wykonywał powierzone sobie zadania. Sąd III RP docenił wysoce patriotyczną postawę niesłusznie skazanych wraz z Witoldem. Mimo tego wyroku pozostaje nieodparte przeświadczenie, że to nie rotmistrz Pilecki potrzebował rehabilitacji. W roku 2006 – pomijając niezrozumiały sprzeciw niektórych członków kapituły orderowej, w tym także z kacetową przeszłością – prezydent RP prof. Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie rtm. Witolda Pileckiego (i gen. Augusta Emila Fieldorfa) Orderem Orla Białego, najwyższym odznaczeniem Rzeczypospolitej, w uznaniu jego zasług w wiernej, niezłomnej i usque ad finem służbie Polsce Niepodległej. Wiesław Jan Wysocki

Myśląc Ojczyzna

str. 11


Modlitwa za Ojczyznę Boże, Ty powołałeś mnie do życia z polskich rodziców i na polskiej ziemi. Dziedzictwo mego Narodu kształtowało moje myśli, chleb polskiej ziemi żywił moje ciało. Nie mogę kochać Twojego świata, nie kochając na pierwszym miejscu mojej Ojczyzny. Proszę więc, ześlij na Nią, błogosławieństwo Swoje. Niech rozkwita w pokoju i sprawiedliwości, a ja niech poznam moje wobec Niej obowiązki i z Twoją pomocą je wypełnię. Amen. Prof. dr. hab. Wiesław Jan Wysocki (ur. 18 czerwca 1950 w Łowiczu – polski historyk, profesor nauk hu m a n i s t y c z n y c h , n a u c z y c i e l akademicki, działacz społeczny. W 1974 ukończył studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1994 habilitował na Akademii Teologii Katolickiej, a w 2003 otrzymał tytuł naukowy profesora. Specjalizuje się w biografistyce najnowszej, historii najnowszej Polski, historii powszechnej w czasach nowożytnych, historii wojskowości. Jest wiceprezesem Towarzystwa im. Stanisława ze Skarbimierza oraz członkiem zarządu Towarzystwa Miłośników Historii. Objął funkcję kierownika Katedry Historii Najnowszej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Do października 2008 był dziekanem Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych tegoż Uniwersytetu. Od 2008 wiceprezes Światowej Rady Badań nad Polonią (d. Rada Porozumiewawcza Badań nad Polonią). W latach 80. należał do podziemnych struktur NSZZ "Solidarność". Przewodniczył Komitetowi Obywatelskiemu "Solidarności" w Łowiczu. W latach 90. był członkiem zarządu fundacji "Poległym i Pomordowanym na Wschodzie", a także zastępcą kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych w randze podsekretarza stanu. W latach 1990–1992 kierował również pracami Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa jako jej sekretarz generalny. REDAKCJA: ks. dr Tadeusz Białous, Marek Chojnowski


Myśląc Ojczyzna Maj 2013