Page 1

MARZEC 2014

Myśląc Ojczyzna

Nr 11

B I U L E T Y N PA R A F I I B Ł . J A N A PAW Ł A I I w E Ł K U


1 Marca Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. Lech Kaczyński Walka o pamięć i cześć Wiele upłynęło czasu, nim 3 lutego 2011 roku Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Środowiska kombatanckie, liczne organizacje patriotyczne, stowarzyszenia naukowe, przyjaciele i rodziny tych, którzy polegli w boju, zostali zamordowani w komunistycznych więzieniach lub po prostu odeszli już na wieczną wartę, od lat pukali do wielu drzwi z żądaniami, by wolna Polska oddała w końcu hołd swym najlepszym Synom. Przez lata odpowiedzią była cisza. W drugiej połowie pierwszej dekady XXI wieku nadzieje zaczęły się spełniać. Apele środowisk kombatanckich zaczęły zyskiwać coraz większe poparcie. Janusz Kurtyka, prezes IPN od końca roku 2005, nadał tym staraniom silny impuls i przyspieszenie. Między innymi 19 listopada 2008 roku podczas spotkania w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego, z udziałem wiceprezydenta Opola Arkadiusza Karbowiaka i pełnomocnika wojewody opolskiego ds. kombatantów i osób represjonowanych Bogdana Bocheńskiego, postanowiono zorganizować 1 marca 2009 roku w Opolu Dzień Żołnierza Antykomunistycznego. W l i ś c i e d o p rezyd e nta O p o l a Rysza rd a Zembaczyńskiego prezes Kurtyka napisał, że uroczystość oddania hołdu członkom zbrojnych organizacji niepodległościowych, walczących po II wojnie światowej z organami komunistycznego państwa, powinna wpisać się na stałe do kalendarza uroczystości państwowych. 28 lutego 2009 z inicjatywy prezesa Kurtyki i Jerzego Szmida na I Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia NZS 1980 podjęta została uchwała popierająca inicjatywę Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, ustanowienia dnia 1 marca dniem Żołnierzy Wyklętych.

str. 2

Myśląc Ojczyzna


Data 1 marca nie jest przypadkowa. Tego dnia w 1951 w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 roku dzieło Armii Krajowej. Zajęcie Polski przez Armię Czerwoną i włączenie połowy jej terytorium do ZSRS sprawiło, że dziesiątki tysięcy żołnierzy nie złożyło broni. Gotowi byli walczyć o odzyskanie niepodległości, wypełnić złożoną przysięgę. Powojenna konspiracja niepodległościowa była – aż do powstania Solidarności – najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. W roku największej aktywności zbrojnego podziemia, 1945, działało w nim bezpośrednio 150-200 tysięcy konspiratorów, zgrupowanych w oddziałach o bardzo różnej orientacji. Dwadzieścia tysięcy z nich walczyło w oddziałach partyzanckich. Kolejnych kilkaset tysięcy stanowili ludzie zapewniający partyzantom aprowizację, wywiad, schronienie i łączność. Doliczyć trzeba jeszcze około dwudziestu tysięcy uczniów z podziemnych organizacji młodzieżowych, sprzeciwiających się komunistom. Łącznie daje to grupę ponad pół miliona ludzi tworzących społeczność Żołnierzy Wyklętych. Ostatni „leśny” żołnierz ZWZ-AK, a później WiN – Józef Franczak „Laluś” zginął w walce w październiku 1963 roku. Na niespełna dwa miesiące przed śmiercią w katastrofie smoleńskiej prezes Janusz Kurtyka tak mówił „Rzeczpospolitej” o motywach swojego i IPN zaangażowania w przywracanie pamięci o żołnierzach antykomunistycznego podziemia: Tradycję niepodległościową uważamy za jeden z najważniejszych elementów tożsamości naszego państwa. Poza tym czyn zbrojny i antykomunistyczna działalność w imię niepodległości po drugiej wojnie światowej funkcjonują w społecznej świadomości w stopniu niedostatecznym i często w sposób zafałszowany, co jest skutkiem konsekwentnej polityki władz PRL. Komuniści robili wszystko, by zohydzić żołnierzy niepodległej Polski oraz ich walkę… To oczywiste, że tak jak kultywujemy pamięć o Polskim Państwie Podziemnym, tak powinniśmy również pamiętać o czynie żołnierzy konspiracji antykomunistycznej. Bo to była walka o niepodległość. Zdecydowanego poparcia idei Dnia Pamięci udzielał Prezydent Lech Kaczyński. To on ostatecznie skierował w lutym zeszłego roku do Sejmu projekt ustawy w tej sprawie. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny – brzmiało uzasadnienie projektu. Uchwalenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest formą uczczenia ich walki i ofiary, ale także bólu i cierpienia, jakich doznawali przez wszystkie lata PRL i ciszy po 1989 roku. http://www.wykleci.ipn.gov.pl/

Myśląc Ojczyzna

str. 3


Ks. Tadeusz Białous

Patriotyzm

Umiłowanie Boga, Kościoła i Ojczyzny zawsze ma niejako dwie płaszczyzny: a) wewnętrzną znaną tylko Bogu i nam b) zewnętrzną ( nasze czyny) Ważne jest, aby te płaszczyzny przenikały się w nas - wówczas będziemy autentyczni. (Jako jedno: myśli, serce i czyny.) Nic na pokaz, ale z potrzeby serca. I Patriotyzm (łac. patrio = ojczyzna, gr. patriates) · postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej Ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar. · charakteryzuje się przedkładaniem celów ważnych dla Ojczyzny nad osobiste, a często także gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. · to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka oraz pracy dla jej dobra. Wg innego podręcznika patriotyzm - to postawa społeczno-polityczna oparta na zasadach miłości i przywiązania do Ojczyzny. To poczucie jedności i solidarności z własnym narodom. Ojczyzna to kraj, w którym człowiek urodził się, spędził znaczną część swego życia, w którym mieszka lub z którym czuje się mocno związany emocjonalnie mimo przestrzennego oddalenia. Ziemia ojców, kraj urodzenia, kraj rodzinny. Uwaga Ojczyzna nie zawsze jest to samo co państwo. Bo można być pozbawionym państwa, a mieć swoją Ojczyznę. Nasi dziadowie dawno temu i my sami śpiewaliśmy całkiem niedawno: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". II Trwałe cztery elementy patriotyzmu. 1. Miłość do kraju Ojczystego Kochamy rodziców (tatę, mamę), tak winniśmy niejako kochać naszą drugą MatkęOjczyznę jak często uczył nas Jan Paweł II. Ojczyzna jej zawdzięczamy język, kulturę, tożsamość, wspólne dzieje. Zauważmy JP II powiedział na lotnisku Okęcie: „Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską.” Kardynał Stefan Wyszyński natomiast powiedział: Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej! Będziemy kochać wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ładzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej Ojczyźnie, mowie, dziejom i kulurze, z której wyrastamy na polskiej ziemi.

str. 4

Myśląc Ojczyzna


1. Drugą wartość patriotyzmu jest gotowość do największych poświęceń łącznie z oddaniem życia. Zachwycają nas i ośmielają przykłady naszych przodków, jak oni potrafili miłować Ojczyznę aż po oddanie życia. Jak dzisiaj te postawy naśladować . Dzisiaj przecież nie mam wojny, ale dzisiaj potrzeba wielkiej służby- dla Pana Boga ale i dla Ojczyzny. Co to oznacza: solidne spełnianie obowiązków ucznia, studenta, katolika, rzetelna praca na powierzonym stanowisku, trud i wysiłek dla dobra wspólnego. 3. Kolejny element to przywiązanie do historii, tradycji, kultury, języka... Jak człowiek jest ubogi gdy nie zna historii kraju z którego pochodzi. Jest niejako drzewem bez korzeni. Czytanie mądrych publikacji na ten temat, rozmowy o tradycjach i zwyczajach, znajomość wysiłku i dorobku poprzednich pokoleń Polaków, poznawanie życiorysów wyjątkowych rodaków, respektowanie świąt narodowych, znajomość dat i wydarzeń istotnych dla losów ojczyzny to postawy, bez których patriotyzm nie byłby możliwy. 4. Ostatni element patriotyzmu to duma z bohaterskiej przeszłości naszego narodu z jego wkładu w rozwój cywilizacyjny. Mamy z czego być dumni np. ślubów Jana Kazimierza, obrony Jasnej Góry, odsieczy Wiedeńskiej, z niezłomnej walki o wolną Ojczyznę (liczne powstania Kościuszkowskie, Listopadowe, Styczniowe), z 11 listopada 1918 r., z „Cudu nad Wisła” , Powstania Warszawskiego, zrywu Solidarnościowego, w ostatnim czasie postawy Wielkiego Polaka - Jana Pawła II. Nie sposób oczywiście wszystkie momenty dumy i chwały naszego narodu wymienić..... W praktyce patriota na co dzień dba o pomyślność i dobre imię swojego kraju i narodu. Dba o symbole narodowe takie jak flaga, godło i hymn swojej ojczyzny. Nie pozwala na obrazę swego kraju. Ma wysoko rozwinięte poczucie dumy i godności narodowej zarazem jest daleki od megalomanii. Nie wstydzi się bycia obywatelem swojej ojczyzny i przynależności do swego narodu. Gdy potrzeba manifestuje swoje przywiązanie do ojczystej kultury, języka, tradycji. III. Przeciwieństwem patriotyzmu są dwie skrajności: Nacjonalizm to postawa, która polega na idealizowaniu i wywyższaniu własnego narodu. Zwykle wiąże się z tym nienawiść do innych narodów, pogarda, zaczepna wojna, dążenie do podboju, dominacji, a nawet zupełnej zagłady innych narodów i ojczyzn. Nacjonalizm jest przejawem fanatyzmu, a uleganie takiej postawy rodzi wrogość i nienawiść.

Myśląc Ojczyzna

str. 5


Kosmopolityzm - jest znacznie groźniejszy w naszych czasach niż nacjonalizm. Traktowany jest przez większość lewicowych polityków oraz środki przekazu jako idea "poprawna politycznie" i zachwalana. Kosmopolita to ktoś, kto nie czuje więzi ze swoją ojczyzną i kto uważa, że żadna tego typu wspólnota nie jest potrzebna. Przejawem kosmopolityzmu jest naiwnie rozumiana "tolerancja" oraz slogany o nie narzucaniu innym narodom własnej kultury i tradycji. W tym samym czasie europejscy kosmopolici zatracają swoje korzenie, kulturę i świadomość narodową. IV. Wskazania dotycząca patriotyzmu. Jan Paweł II wymaga: Nie chciejcie Ojczyzny, która was nic nie kosztuje. W innym miejscu: Całym sercem strzeżmy dziedzictwo Narodu. Papież nigdy nie wyzbył się przywiązania do Ojczyzny, patriotyzmu nawet będąc Głową Kościoła Powszechnego. W dzisiejszej młodzieży zwłaszcza tych, którzy uroczyście ślubują służbę: Bogu, Ojczyźnie, Kościołowi, drugiemu człowiekowi drzemie wielki potencjał służby wartościom najwyższym. Za Prymasem Tysiąclecia Stefanem Wyszyńskim pragnę dać konkretne wskazania: Cytuję: Trzeba mocno trzymać się pazurami rodzimej skały, aby nie spaść na dno przepaści. Trzeba nie lada wysiłku i bohaterskiego męstwa, aby się ostać... Tylko orły szybuja nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! Serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze, nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie! Orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko. W innym miejscu mówił znowuż: Pamiętajcie, że i Wy jesteście z pokolenia orłów. Niech to będzie dla was znakiem, programem i ukazaniem drogi... „Wylęgajcie się” wszyscy na ziemi polskiej, która jest „gniazdem orłów” dla przyszłych pokoleń. W ramionach Jasnogórskiej Pani, Waszej Najlepszej Matki i Królowej Polski, szybujcie wysoko ku przyszłości Ojczyzny i Kościoła. Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem. Adam Mickiewicz Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej. Prymas Stefan Wyszyński

str. 6

Myśląc Ojczyzna


Znowuż ks. Jerzy Popiełuszko zginął jak męczennik i to wszystko z miłości Boga i Ojczyzny. Mówił: Polak miłujący Boga i Ojczyznę powstanie z każdego poniżenia, bo zwykł klękać tylko przed Bogiem. Jerzy Popiełuszko. Zapamiętajmy przed kim klękać, a nisko skłaniać czoło przed Ojczyzną, jej tradycją, historią, kulturą. A jeśli droga otwarta do nieba, to tym co służą Ojczyźnie.

Jan Kochanowski.

Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za Ojczyznę.

Horacy

Moi drodzy zapamiętajmy Ojczyzna jest moim domem, a inne kraje są to hotele. Niech słodko i zaszczytnie będzie żyć dla Boga, Kościoła i Ojczyzny. VI Czy w dzisiejszych czasach istnieje potrzeba bycia patriotą i przejawy patriotyzmu. Mówią nam Trzeba być Europejczykiem! A nie jesteśmy od wieków ???? Jeśli nie będziemy najpierw Polakami a jedynie Europejczykami to będziemy jak sieroty bez rodziny, bez historii tradycji. Dzisiejsza Europejskość to wrzucanie wszystkiego do jednego kotła i najgorzej, że na wierzch wydostaje się to co nie raz zabija kulturę, tradycję, system wartości. Oni nam będą wmawiać, że zawiązki homoseksualne to rodzina itp. Patriotyzm na co dzień to bowiem solidne wypełnianie podstawowych obowiązków obywatelskich, jak np. pełnienie służby wojskowej, Narodowe Siły Rezerwy, płacenie podatków, ochrona środowiska, własności i zasobów naturalnych własnego kraju, aktywna troska o honor ojczyzny i dobre imię rodaków. Patriotyzm dziś to troska o osobisty rozwój. Każdy kraj jest silny przede wszystkim siłą swych poszczególnych obywateli. Z tego względu patriotyzm oznacza troskę danego człowieka o własny rozwój, o zdrowie fizyczne, o dojrzałość psychiczną, moralną, duchową i religijną. Biedna jest ojczyzna, jeśli większość jej mieszkańców to ludzie, którzy są naiwni i bezkrytyczni, którzy żyją w świecie iluzji i oszukują samych siebie. Silna jest natomiast ta ojczyzna, w której większość obywateli to ludzie zdolni do trzeźwego myślenia, do krytycznego obserwowania rzeczywistości. Patriotyzm dziś to troska o rodzinę. Kolejnym przejawem patriotyzmu jest troska o rodzinę: tę, w której wzrastamy i tej, do której założenia się przygotowujemy. Jakże zagrożony jest los takiego kraju i narodu, w którym rodziny są nietrwałe, rozbite, biedne materialne czy duchowo, patologiczne. Silna rodzina jest niezawodną podstawą silnej ojczyzny. Patriotyzm dziś to rozważna aktywność społeczna i polityczna. Patriota to ktoś, kto rozumie, że nie służy dobru ojczyzny modne obecnie bezkrytyczne ubóstwianie demokracji, budowanej bez podstawowych wartości jakimi są: bezwarunkowa ochrona ludzkiego życia, troska o godność i rozwój każdego obywatela, uczciwość, odpowiedzialność, sprawiedliwość i solidarność społeczna. Współczesny patriota to ktoś, kto wnosi pozytywny wkład w sytuację społeczną i polityczną w swojej ojczyźnie. Opr. Ks. Tadeusz Białous

Myśląc Ojczyzna

str. 7


Ks. Jerzy Sikora

Dajemy sobie Ojczyznę nawzajem Ojczyzna i naród w kazaniach ks. Józefa Tischnera U ks. Józefa Tischnera punktem wyjścia do refleksji o narodzie i ojczyźnie jest historia konkretnego, polskiego narodu oraz przesłanki czerpane z chrześcijańskiego Objawienia. Myślenie o Polsce Myślenie Tischnera o narodzie to przede wszystkim myślenie o Polsce. „Nie znam wśród naszych współczesnych myślicieli – stwierdza J.A. Kłoczowski – nikogo, kto byłby tak opętany myśleniem o Polsce. Jest to myślenie pełne namiętnej miłości, ale nie ślepej, lecz krytycznej”. U Tischnera ojczyzna pojawia się w bliskim związku z wiernością: „Granice naszej ojczyzny są dziś granicami naszej wierności”. „A co to jest ojczyzna?” – pyta Tischner w rekolekcyjnym kazaniu w stanie wojennym i odpowiada słowami Norwida: „wielki-zbiorowy Obowiązek”. Następnie rozwija motyw ojczyźnianego obowiązku: „Aby odnaleźć ojczyznę, trzeba więc wrócić, wrócić do obowiązku. Może był kiedyś taki czas, że można i trzeba było ratować ojczyznę działaniami ponadobowiązkowymi. Ale dziś trzeba iść tropem mądrego Norwida i we własnym obowiązku odkryć cząstkę obowiązku ojczystego”. W jednym z kazań Tischner opisuje naród przez scenę z dworca kolejowego – realistycznie i szczerze, nie abstrakcyjnie, jako zbiorowisko ludzi: „Jesteśmy gdzieś na dworcu kolejowym w obcym, nieznanym mieście. Jesteśmy na ulicy obcego miasta. Podróżujemy autobusem i przez szyby okienne obserwujemy ludzkie twarze, domy, place budów, dzieci biegnące nie wiadomo skąd, nie wiadomo dokąd. Są ludzie dobrze i źle ubrani, twarze ich są myślące i bezmyślne, czyste i brudne. Czujemy zapach papierosów, zapach benzyny. Po jakimś czasie wszystko to zamazuje się nam w jakąś bezkształtną ludzką masę. Czasami ktoś niesie jakieś radio, słychać muzykę, ktoś o coś pyta, ktoś się o coś upomina. I znów masa ludzka gdzieś biegnie, odchodzi, przychodzi… I to jest, moi drodzy, mój naród”. Dalej kaznodzieja analizuje, na czym polega więź z narodem, z tym barwnie opisanym anonimowym tłumem stanowiącym naród. Wśród więzi wymienia wspólnotę historii, krwi, kultury, a także spoiwo pracy. Tischner polski naród ujmuje łącznie – jako jedną strukturę. Raz po raz przeciwstawia się ideologicznemu dzieleniu narodu, przydzielaniu pierwszeństwa klasie: „To naród, a nie taka lub inna klasa, okazał się przodującą siłą dziejów. […] Polska to nie symbol, to nie metafora, to żywy, myślący, czujący, wybierający Naród”. Tę jedność narodu kaznodzieja pokazywał szczególnie wyraźnie, mówiąc o solidarności, kiedy formował się i ugruntowywał swoje zręby i tożsamość ruch społeczny o tej samej nazwie. Łączył z dowartościowaniem godnej pracy.

str. 8

Myśląc Ojczyzna


Kłopoty z Ojczyzną W kazaniu A Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami Tischner prowadzi podwójny wirtualny dialog – rozmawia z Jezusem oraz ze słuchaczami: „Ojczyźnie też błogosław. Mamy z nią mnóstwo kłopotów, bo jej wciąż nie potrafimy do końca zbudować ani odbudować. Nawet dość się staramy, ale idzie nam to jak po grudzie. Czy nie dałbyś nam lepszej Ojczyzny? Ale, ale… Czy sam miałeś lepszą? Ile było kłopotów z Twoją Ojczyzną! Ledwo się urodziłeś, a już chciano Ci uciąć głowę. Znasz słowo uciekinierka? Byłoby o czym pogadać! A smak niezgody… A problem niepodległości… Pracowałeś w swojej Ojczyźnie rękami i słowami, a na końcu świadectwem. Chciałeś nauczyć rodaków wspólnych słów, by mieli wspólne światło. Nam też budowałeś dom ze słów. Ojczyzna to także wzajemność. Dajemy sobie Ojczyznę nawzajem jedni drugim, chociaż nikt z nas w samotności Ojczyzny nie stanowi. Budujemy ją rękami, słowami, świadectwami. Wzajemność na tym polega, że górnik daje węgiel, a rolnik chleb. Bo górnik może być górnikiem dlatego, że ktoś nie jest górnikiem, a rolnik dlatego rolnikiem, że ktoś nie jest rolnikiem. Ale żeby węgiel trafił do rolnika, a chleb do górnika, potrzeba słowa – pracy słów. Słowo wędruje od ludzi do ludzi i oświetla drogę. Gdy braknie słów, zacierają się drogi i chleb nie może trafić do górnika, a węgiel do rolnika. Ojczyzna jest wtedy podzielona z powodu braku słów. Mamy w naszej Ojczyźnie problem z tym trafianiem. Z tym wspólnym światłem. Stąd jest tyle ciemności między nami. Kiedyś zapłakałeś nad stolicą swojej Ojczyzny, bo nie poznała nawiedzenia swego. Otwórz nam oczy, abyśmy nie popełnili tragicznego błędu Twoich rodaków. Czujemy: jest czas naszego nawiedzenia. Zasiej dobre słowo pomiędzy nas. Wiemy o tym dobrze: Nie samym chlebem żyje człowiek…. W powyżej przywołanym kazaniu Tischner mówi o dwóch ojczyznach: naszej polskiej i ojczyźnie Jezusa. Co ciekawe, nie ujmuje tych ojczyzn schematycznie, jak byśmy się spodziewali, a więc waloryzując dodatnio Jezusową ojczyznę oraz znajdując mankamenty w naszej. Otóż mówca – przeciwnie – szuka nie elementów dzielących, ale łączących. Zwornikiem jest wzajemność. Wspomniane dwie ojczyzny wzajemnie się dopełniają. Ukazana jest – w sensie powinnościowym – wzajemność w polskim narodzie.

Myśląc Ojczyzna

str. 9


Kontekst patriotycznych kazań ks. Jerzego Popiełuszki Spójrzmy jeszcze na patriotyczne kazania Tischnera w kontekście przepowiadania ks. Jerzego Popiełuszki. Obaj byli kapelanami „Solidarności”, głosili w tym samym czasie. U Popiełuszki duże fragmenty kazań, zwłaszcza głoszonych podczas mszy św. za ojczyznę, mają wprost formę modlitwy. U Tischnera w kazaniach głoszonych w trakcie corocznych sierpniowych mszy w intencji ojczyzny pod Turbaczem nie ma tylu wyraźnych wtrętów modlitewnych, a i kazania jako całe struktury nie nabierają tak modlitewnego charakteru. Są raczej namysłem i refleksją – przez pryzmat góralszczyzny – nad ojczyzną, dziejami narodu w kontekście Bożego słowa i historii Zbawienia. Są więcej zintelektualizowane, a przede wszystkim kaznodziei wyraźniej przyświeca cel perswazyjny i dlatego przydaje im intertekstualną (zwłaszcza poprzez przywoływanie opowiadań Tetmajera), a nawet intersemiotyczą formę (włączenie w obręb kazania muzyki i pieśni góralskiej). Popiełuszko – według opinii D. Dąbrowskiej – „przede wszystkim dzieli się z zebranymi swoją refleksją. Przestaje być kimś, kto wyrasta ponad tłum, kto przemawia z wyżyn ambony, natomiast staje się jednym spośród zebranych. Jest jednym z nich dlatego, że mówi ich językiem, odwołuje się do sfery ich bezpośredniego doświadczenia, które jest także jego doświadczeniem”. Także w ten wspólnotowy, swojski sposób realizuje ideę ludzkiej solidarności. Tischner podobnie – występuje jako „swój”, ale jednocześnie wyróżnia się innością, wyjątkowością oryginalnego oratora. W obszarze tematycznym ekspresji kaznodziejskiej Popiełuszki dominuje problem dobra i zła, skondensowany w często przywoływanej maksymie „Zło dobrem zwyciężaj”. Ów kaznodzieja mówi, aby nie przyjmować wobec zła biernej postawy. Następne priorytetowe tematy, to wolność i nadzieja. I w tych obszarach znajdujemy podobieństwo z kaznodziejstwem Tischnera. Ponadto u obu tych kaznodziejów naczelnym podmiotem kazań jest człowiek ze swoją egzystencją w relacji do Boga i do innych ludzi. Wydaje się, że głoszenie słowa Bożego przez Tischnera ma charakter bardziej uniwersalny. Wprawdzie słowu kaznodziejskiemu Popiełuszki również nie możemy odmówić uniwersalizmu, ale jednak więcej uwyraźniała się doraźność, okoliczności bieżące (wydarzenia polityczne, społeczne) jako kontekst, a nawet impuls do wypowiedzi. Popiełuszko odwoływał się do aktualnych wydarzeń i tłumaczył ich sens w świetle Ewangelii. Bywało nawet, że aktualny kontekst polityczny przeważał – nie tylko w obrębie homilii, ale całego nabożeństwa. I te jego tak bezpośrednie odzewy ewangeliczne, reakcje wręcz natychmiastowe na to, co dzieje się w społeczeństwie, wywoływały także natychmiastowe sprzeciwy władzy totalitarnej. Tischner nie był dla władzy komunistycznej tak niebezpieczny jak Popiełuszko. Słowo jego kazań nie łączyło się bowiem tak bezpośrednio z politycznymi i społecznymi aktualiami. Jego skuteczność była jakby na dalszą metę, dystansowana, nawet trochę odraczana: przez uniwersalizm wywodu, skłaniającego ku refleksji, zastanowieniu, przemyśleniu.

str. 10

Myśląc Ojczyzna


Po wybuchu stanu wojennego Popiełuszko pragnie słuchaczy duchowo umocnić, wesprzeć modlitwą. Tischner w porównaniu z Popiełuszką jest zdecydowanie bardziej intelektualny, pomysłowy co do formy przekazu. Ten drugi natomiast więcej modlitewny, żarliwy, świadczący prawdzie, „w swoich homiliach nie tyle piętnuje zło i napomina odstępców, co modli się o nastanie dobra, o łaskę miłości i Boże wsparcie”. Nieraz duże fragmenty jego kazań mają bezpośrednią formę modlitwy, czego raczej nie spotykamy u Tischnera, zwłaszcza modlitwy prośby do Boga o umocnienie w cierpieniu, o wytrwanie w przeciwnościach losu. Tak jest szczególnie w homiliach głoszonych podczas mszy św. za ojczyznę. Gdy spojrzymy na Tischnerowe kazania z corocznych sierpniowych mszy w intencji Ojczyzny odprawianych pod Turbaczem, dostrzeżemy mniej martyrologii i tyrteizmu, a więcej kulturowości i uniwersalizmu, a pod względem formalnym – intertekstualności: nawiązań nie tylko do Biblii, ale i życia codziennego (zwłaszcza górali) – zwyczajów, tradycji, ludowej kultury i sztuki, dowcipu i humoru. Jedno z najbardziej przejmujących przemówień, wygłoszone podczas Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej na Podhalu w Nowym Targu jesienią 1984 roku, Tischner poświęcił zamordowanemu ks. Jerzemu Popiełuszce, a raczej na kanwie tego wydarzenia mówił o narodzie polskim: „Przebudził się naród. Stał się naród. Znów czystym dźwiękiem zagrało nad naszymi uszami słowo: Ojczyzna. Niby wszystko to już kiedyś było, a przecież jakby nie było. Stało się to, co naprawdę jest. Polska — wielki zbiorowy obowiązek. I to właśnie jest ten cud. Wrzucono do Wisły księdza i Polaka. Ale Wisła jest jak matka. Wisła zwróciła nam męczennika, urodziła męczennika. A on zasiał w naszych duszach nowe ziarno Ojczyzny”. Ta mowa, z racji na tragiczną okoliczność, jest wyjątkowo poważna, pełna patosu, który jednak nie drażni, jest – można kolokwialnie stwierdzić – na miejscu. Mówca eksponuje między innymi wyjątkowe słowo: „Ojczyzna”, waloryzując: „znów czystym dźwiękiem zagrało”. Zauważmy, iż Tischner przez taki sposób prowadzenia ojczyźnianego dyskursu chce zwrócić uwagę na słowo, na język. We wcześniej przywoływanym kazaniu A Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami w semantycznej bliskości ojczyzny pojawia się Jezusowy „dom ze słów”. W kazaniu z okazji 70-lecia przyłączenia Orawy i Spisza do Polski, wygłoszonym 21 października 1990 r. w kościele św. Anny w Krakowie, Tischner kilka razy powtarza: „Polski nie było, ale przecież była”. W rok po końcu PRL-u, w trakcie budowania nowej Rzeczpospolitej, kaznodzieja twierdzi, że nasza droga do Polski nie jest jeszcze drogą zakończoną. To pewien proces: „My także jesteśmy na drodze do Polski, do tego samego moralnego zjednoczenia, o którym mówił Norwid. […] I ja wiem, moi Drodzy Bracia i Siostry ze Spisza i Orawy, z Podhala, że Wam czasem trudno być z tą Polską, która dzisiaj jest. I mnie trudno”. Dla większej bliskości, utożsamienia się z ojczyzną, kaznodzieja ją personifikuje. Ma odwagę, w imię prawdy, ale i miłości, mówić o Polsce – tej w określonym czasie – krytycznie. Widzi, że jeszcze jej daleko do ideału. Podsumowując, należy stwierdzić, że Tischner często podejmował temat narodu i ojczyzny. Interesował go głównie wymiar moralny powyższych rzeczywistości. Z chęcią posiłkował się Norwidowskim ujęciem problematyki narodowej i ojczyźnianej – jako wzorcem i tropem uniwersalizującym. Pokazywał relację: jednostka wobec narodu i ojczyzny. Umieszczał człowieka we wspólnocie w sensie pozytywnym, ocalającym. Ks. Jerzy Sikora

Myśląc Ojczyzna

str. 11


Ks. Jerzy Sikora – poeta, krytyk literacki, pracownik naukowy. Doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, adiunkt w Katedrze Literatury Polskiej XX wieku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Ełku. Redaktor naczelny miesięcznika diecezji ełckiej Martyria, korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej, diecezjalny duszpasterz środowisk twórczych. W latach 1987-1993 dla Sekcji Polskiej Radia BBC w Londynie (początkowo pod pseudonimem Łukasz Młodziński) przygotowywał audycje do programu "Wiara i świat współczesny". Autor książek literackich i naukowych. Laureat Nagrody Brata Alberta za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki sakralnej – za poezję, Nagrody Literackiej im. Józefa Czechowicza, Nagrody i Medalu Zygmunta Glogera za szczególne zasługi w badaniu, ochronie i rozwoju kultury, Odznaki Honorowej „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Organizator corocznych diecezjalnych spotkań środowisk twórczych (m.in. z udziałem Krzysztofa Zanussiego, Jerzego Zelnika, Olgierda Łukaszewicza, Wojciecha Malajkata). Hołd Żołnierzom Wyklętym oddali 1 marca ełczanie. Po raz pierwszy w Ełku odbył się marsz poświęcony ich pamięci. Przemarsz poprzedzony był Mszą św. w intencji Żołnierzy Wyklętych w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Następnie ulicami: Armii Krajowej i Chopina uczestnicy pochodu przemaszerowali pod pomnik przy katedrze św. Wojciecha.

Modlitwa za Ojczyznę Boże, Ty powołałeś mnie do życia z polskich rodziców i na polskiej ziemi. Dziedzictwo mego Narodu kształtowało moje myśli, chleb polskiej ziemi żywił moje ciało. Nie mogę kochać Twojego świata, nie kochając na pierwszym miejscu mojej Ojczyzny. Proszę więc, ześlij na Nią, błogosławieństwo Swoje. Niech rozkwita w pokoju i sprawiedliwości, a ja niech poznam moje wobec Niej obowiązki i z Twoją pomocą je wypełnię. Amen. REDAKCJA: ks. dr Tadeusz Białous, Marek Chojnowski

Myśląc ojczyzna nr 11 marzec 2014  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you