Page 1

PAŹDZIERNIK 2013

Myśląc Ojczyzna

Nr 8

B I U L E T Y N PA R A F I I B Ł . J A N A PAW Ł A I I w E Ł K U

. r 4 1 0 2 ia n II t ł e i e w kw a P 7 2 an J ty ę i Św


Krucjata Różańcowa za Ojczyznę Maryjo Królowo Polski pomóż tej ziemi! Odmawiaj różaniec (Na podstawie rozważań arcybiskupa Józefa Bilczewskiego i św. Ludwika Maria Grignion de Montfort)

Naród nasz polski i miła Ojczyzna nasza znowu w zagrożeniu. Ale czy możemy upadać na duchu? Nie! Bo z nami jest nasza Królowa, Najświętsza Maryja Panna! Śmiało wyznać możemy, iż wszystko cośmy mieli dobrego, wielkiego, sławnego, Bóg nam dał przez ręce Maryi. Ale bo też niemal już w zaraniu naszego narodowego życia płynęła z ust i serc naszych ojców do tronu Niepokalanej pieśń: “Boga Rodzico Dziewico, Bogiem wsławiona Maryja”. Piersi narodu Pan Bóg okrył szkaplerzem Maryi, a do ręki podał Różaniec święty! “Nauczył wargi nasze śpiewać Pannę świętą”, i razem “opowiadać cześć Jej niepojętą”. Jeszcze jedna rzecz, a bardzo ważna. Kiedy już chwiała się na głowie naszych królów korona, Bóg natchnął serce Jana Kazimierza, aby ją przeniósł na najświętsze skronie Matki Zbawiciela. W przeczuciu jeszcze większych nieszczęść, które miały spaść na naród, król dnia 1 kwietnia 1656 złożył w naszym lwowskim kościele archikatedralnym koronę i berło przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej i uczynił ślub, mocą którego siebie i cały naród oddał w poddaństwo Maryi. Stańmy więc ponownie wszyscy, trzymając w reku Różaniec, tę najświętsza broń, pod sztandarem Bogarodzicy jako naród najbardziej wierny Chrystusowi i Jego świętemu Kościołowi, a wtedy sprawa nasza stanie się sprawą Bożą, – a Bóg sprawy swojej nie opuści. Różaniec jest najlepsza bronią. Tę tajemniczą broń Bóg umieszcza w dłoniach swych wiernych żołnierzy, walczących z szatanem i jego sługami krążącymi po świecie na zgubę dusz. Ta potężna broń jest dostępna dla wszystkich katolików (czcicieli Niepokalanej). Za jego pośrednictwem otrzymujemy ochronę przed zakusami diabła i gotowi jesteśmy stawić czoła wszelkim trudom życia. Gdy dziś jesteśmy zagrożeni i widzimy jak na naszych oczach Polska ginie, jak ginie nasz Naród, dzieci nasze zagrożone są materialnie i duchowo, gdy święty Kościół atakowany jest przez szatana i przeciwników zewnętrznych oraz wewnętrznych chcących go zniekształcić, a wreszcie zniszczyć, weźmy do ręki Różaniec i ufni w pomoc swoje Królowej módlmy się nieustannie. Święty Jan Chryzostom pisze: “Ozdób twój dom cichością i pokorą poprzez praktykę modlitwy. Niech twój dom nabierze blasku poprzez światło sprawiedliwości; ozdób twoje ściany dobrymi czynami, jak patyną z czystego złota, a na miejsce murów z drogocennych kamieni umieść wiarę. Ponad wszelkie przykrości postaw nadzwyczajną dobroć. W taki sposób przygotujesz godne mieszkanie dla Pana i przyjmiesz go we wspaniałym pałacu. Sprawi On, że twoja dusza zostanie przemieniona w świątynię Jego obecności” (Homilia 6 o Modlitwie: PG 64,466).

www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl

str. 2

Myśląc Ojczyzna


Ks. dr Marcin Maczan

Pozytywna świeckość Państwa. Fikcja czy rzeczywistość? Trudność w ogarnięciu raportów między prawodawstwem kanonicznym i świeckim pojawia się, gdyż każde z tych środowisk w przeciągu dziejów rozwinęło to pojęcie w sposób odmienny, wkładając do worka coraz to różne wartości i mnogość treści. W ten sposób można stwierdzić, że termin „świeckość” już dawno stracił jednoznaczne odniesienie stając się trudnym, czy wręcz praktycznie bezużytecznym z punktu widzenia prawa. Chociażby dlatego, że prawnik, musi posługiwać się terminami jasnymi i konkretnymi, by móc dialogować bez wieloznaczności z innymi środowiskami. W odniesieniu do innych dziedzin jest to raczej równie logiczne: bo przecież jest różnica jeśli podczas rozmowy ktoś wspomina piękny zamek królewski zbudowany gdzieś na skale, a ktoś ma przed oczami jakiś zamek u drzwi. Mimo wszystko kontynuuje się wysiłki, by nadal używać terminu i by służył on dzisiejszym potrzebom - główna potrzeba to unormalizowanie relacji dwóch sfer, które przenikają życie człowieka. Aby to jednak było możliwe trzeba skoncentrować uwagę na możliwości realizacji, czy też wcielenia w życie „świeckości” lub inaczej laickości otwartej na współpracę, założonej na wzajemnym szacunku, poszanowaniu autonomii i innych wartości demokratycznych. To jest okazja by docenić osobę, postawioną w centrum uwagi Państwa i Kościoła, a także by docenić jego fundamentalne prawa, które stymulują prawodawstwo i konkretne działania w życiu publicznym. Dla naszych rozważań warto zatrzymać się na chwilę, czy wręcz wystartować od kontekstu początków i rozwoju historycznego terminu „świeckość”. Tekstem kluczem, a zarazem motorem naszych rozważań są słowa Jezusa Chrystusa: „oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mk 12, 1417). Te słowa dały początek dualizmowi chrześcijańskiemu, który z kolei doprowadził do rozdzielenia dwóch potęg (religijnej i świeckiej) oraz do zróżnicowanego wcielania tego konceptu w życie. Historia ukazuje jak wielkie może być niebezpieczeństwo, czy też raczej pokusa do pojmowania terminu w sposób niewłaściwy. Początkowe idee rozdzielności stawały się z biegiem czasu coraz bardziej surowe, ostre, zmierzając do ekstremizmów – z jednej strony widoczne było pragnienie, by trzymać obie władze w jednym ręku, z drugiej rozwinąć jedną potęgę, usuwając drugą. Przykładem tego pierwszego ekstremizmu mogą być np. „cezaropapizm”, czy „hierokracja”; drugiego zaś „świeckie państwo”, francuska separacja liberalna, czy sowiecka separacja komunistyczna.

Myśląc Ojczyzna

str. 3


Jan Paweł II, który w młodości przeżył dwa totalitaryzmy, nazizm i komunizm, stwierdził, że żadna potęga nie jest w stanie zbudować społeczeństwa szczęśliwego i zdrowego, poprzez eliminowanie z życia codziennego czynnika duchowego, ponieważ w ten sposób usunęłyby cząstkę samego człowieka. Środowisko kościelne przez wieki kultywowało ideę „osoby świeckiej” w odróżnieniu od osoby duchownej – wziętą z hierarchicznej koncepcji Kościoła. Dostrzegamy tu, że Kościół wcześniej nie zajmował się relacją z państwem, lecz właściwie do Soboru Watykańskiego II wypracowywał nieustannie pozycję człowieka świeckiego (laika) we wspólnocie chrześcijańskiej. Powiew Soboru Watykańskiego II przynosi nade wszystko dowartościowanie statusu człowieka świeckiego, ale także, w refleksji nad pojawiającą się w eterze tendencją do złego używania i przekwalifikowania terminu „świeckość” przez środowiska inne niż kościelne – przynosi także nową optykę i nowy sposób patrzenia Kościoła na świat. „Świecki” pozostaje nadal tym, który nie jest duchownym lub osobą konsekrowaną – ale dzięki łasce chrztu podkreślone zostaje, że wszyscy pozostają równi co do godności i działania. Pięknie podkreślił to dekret soborowy Apostolicam Actuositatem: „istnieje w Kościele różnorodność posługiwania, ale jedność posłannictwa”. Podkreślenie równej rangi wiernych świeckich i duchownych, ma swoje odniesienie także w tej nowej optyce patrzenia Kościoła na świat, w której Kościół widzi, że musi relacjonować się ze światem zewnętrznym, że musi akceptować autonomię państw i współpracować z nimi, między innymi właśnie poprzez ludzi świeckich. Termin „świeckość państwa” zostaje zaakceptowany przez Kościół jako nowe zjawisko w relacjach zewnętrznych, ale tylko w zdrowym wydaniu, otwartym na współpracę i poszanowanie wzajemnej autonomii. Z kolei środowisko cywilne (polityczne) od samego początku miało inne spojrzenie na bogactwo znaczeniowe zawarte w terminie „świeckość”. Być może wiązało się to z doświadczenie historycznym, które Państwo przeżywało w relacjach z czynnikiem religijnym. Narody antyczne należały raczej do grupy systemu monistycznego – w którym to rzeczywistość społeczno-polityczna charakteryzowała się nieznajomością jakiegokolwiek rozróżnienia między tym, co ziemskie, a tym, co duchowe, oraz strukturą przenikniętą jednocześnie elementem religijnym i elementem politycznym. Analizując początki nie widać nawet zarysów konceptu „świeckości” – dopiero z pojawieniem się chrześcijaństwa wziął początek tzw. dualizm chrześcijański, który wskazuje drogę odseparowania dwóch rzeczywistości.

str. 4

Myśląc Ojczyzna


Drogę do tego podjęto wielotorową. Najpierw zderzenie rzeczywistości ewangelicznej z państwem pogańskim. „Trzeba bardziej słuchać Boga, niż ludzi” słyszymy! Wiązały się z tym prześladowania, gdyż limitowano potęgę Cesarza i niejednokrotnie łamano porządek publiczny. Od Konstantyna rozpoczyna się wolność manifestowania religii chrześcijańskiej, aż po uznanie jej oficjalną religią Cesarstwa i przeakcentowanie w drugą stronę – obrona religii doprowadziła do chęci regulowania jej po swojemu. Od dwóch rzeczywistości mistycznych, przechodzi się do dwóch mieczy, które się ze sobą krzyżują. Kolejne wieki charakteryzowane będą powracającymi zmiennymi tendencjami zderzenia i przeważenia raz jednej władzy, raz drugiej (cezaropapizm, spór o inwestyturę, klątwa cesarza, reforma gregoriańska) – to są wyrazy kolejnej ścieżki, na której pojawia się słowo „laickośćświeckość” jako coś ekstremalnie przeciwne religii i w opozycji do papiestwa. Ostateczną komplikację terminologiczną przyniósł modernizm, kiedy to termin „laickość” wychodzi całkowicie poza środowisko kościelne i zostaje używany przez środowisko cywilne wypełniając termin nowym „nadzieniem”, nowym wnętrzem – mianowicie nadaje mu się wymiar odzyskiwanej wolności przeciw idei i zacofaniu klerykalnemu. W tym nurcie pojawia się Reforma protestancka i rozbicie religijnej jedności Europy, powstawanie nowych państw różnowyznaniowych, czy wreszcie „świeckiego państwa współczesnego”. Dodajmy tu jeszcze Rewolucję Francuską i Oświecenie i chęć uwolnienia człowieka spod jakiejkolwiek władzy, także spod dogmatyzmu religijnego. Nowe prądy myślowe i polityczne przynoszą ślepe pragnienie usunięcia całkowicie czynnika religijnego w prawach, w narodach, w myśleniu, w sztuce – w tym momencie „świeckość” oznacza już także kulturę profanum – obcą duchowi religijnemu; nauka „świecka” przeciwstawia religii wszystko to, co można ukazać doświadczalnie i zmierzyć. Jak widzimy nie po raz pierwszy jednostki tworzące prądy filozoficzne czy kulturowe chcą uszczęśliwić świat usuwając to, co związane jest z religią i wartościami chrześcijańskimi - zawsze rzekomo dla dobra ludzkości i większego rozwoju. Jakie tego są skutki społeczne, widzimy już nie raz. Także teraz, gdy wartości i standardy nam się spłyciły, społeczeństwo się osłabia a kraj wyludnia. Idea współczesnego państwa świeckiego, o której już wspomniałem nie zawsze była tylko i wyłącznie wroga religii, dążąc do całkowitego wyeliminowania jej z życia narodu. Były też próby zbudowania pokojowego systemu, który doceniłby rozróżnienie i autonomię między rzeczywistością religii i rzeczywistością polityki. Najbliżej ideału była próba demokratyczna.

Myśląc Ojczyzna

str. 5


Mówiąc o tym, mogę spokojnie przejść do drugiej części wykładu – mającej na celu zarysowanie poszukiwań „dobrej” świeckości, w których to poszukiwaniach demokracja znalazła poczesne miejsce, i które to poszukiwania, mimo początkowych trudności – zostały odzwierciedlone najgłębiej w nauczaniu dwóch Papieży: Piusa XII i Benedykta XVI. Oczywiście – ich wkład w problematykę jest wypadkową wszystkiego, co działo się na przestrzeni dziejów, często konsekwencją wydarzeń poprzedzających ich Pontyfikaty. Postawa Kościoła po próbach ideologizacji państwa określana jest jako wroga prawie wobec wszystkiego – Kościół zamknął się w sobie i był oschły do wszystkiego co było na zewnątrz. Dopiero wraz z pontyfikatem Leona XIII rozpoczyna się delikatna przemiana myślenia realizowanej na płaszczyźnie dyplomacji i polityki. Później zaś za Piusa XII (w czasie ideologii i państw totalitarnych) Kościół, chcąc występować w obronie pokrzywdzonych, musi być widoczny na arenie międzynarodowej, musi się relacjonować z państwami, musi zacząć się otwierać na rzeczywistość polityczną. W tym kontekście możemy powiedzieć, że pojęcie „świeckości” specyficznie ukształtowane w ostatnich wiekach, pomimo, że miało pewne podłoże ideologicznie laicyzujące, stało się wydarzeniem intelektualnym, z którym wszyscy musieli się zmierzyć – albo żeby potępić (poczynając od Grzegorza XVI i Piusa IX) – albo, żeby poprawić (podwaliny w nauczaniu Leona XIII, rozwinięte u Piusa XII). Pius XII – papież II wojny światowej, koncentrował swoje wysiłki i nauczanie na sprawie pokoju i mediacji, a gdy pod koniec wojny potrzebne było oparcie się na jakimś systemie politycznym dalekim od totalitaryzmu – dla Piusa XII najbardziej odpowiednim wydawał się rodzący się system demokratyczny – zbudowany jednakże na prawdach chrześcijaństwa i prawa naturalnego – będących gwarantem godności człowieka. Szczytem myśli Piusa XII o demokracji chrześcijańskiej, która rozpoznawałaby wolność religijną obywateli i promowałaby współpracę Państwa z Kościołem – jest idea „zdrowej świeckości Państwa”. W 1958 r. papież mówił: „Jak gdyby prawomocna zdrowa świeckość Państwa nie była jedną z zasad doktryny katolickiej; jak gdyby nie był tradycją Kościoła nieustanny wysiłek by utrzymać obie władze oddzielnymi, lecz jednak w odpowiednim stopniu, zjednoczonymi”.

str. 6

Myśląc Ojczyzna


Poprzez zwrot „zdrowa świeckość” Kościół może dziś odróżnić zdrową laickość od niezdrowego laicyzmu przejawiającego się w braku odniesienia stanowiska politycznego do porządku moralnego i do pełni człowieczeństwa. Ta myśl miała wpływ na najbliższe lata Kościoła – szczególnie widoczna jest w pracach soborowych, gdzie Pius XII stał się jednym z najbardziej cytowanych autorów (133 odniesienia do Piusa XII; 64 do Jana XXIII; 48 do Pawła VI). Określenie „zdrowej świeckości” znalazło swoje rozwinięcie w Konstytucji „Gaudium et spes”. Ostatnim papieżem, który pogłębił i rozpowszechnił polityczną koncepcję świeckości państwa był Benedykt XVI, przede wszystkim używając słów takich jak: autonomia, niepodległość i wolność religijna, a które mieszczą się w pojęciu zdrowej współpracy i wzajemnego szacunku obu światów. Papież Benedykt mówił: „nie jest znakiem zdrowej świeckości odmawianie wspólnocie chrześcijańskiej, lub tym, którzy ją reprezentują, prawa do wypowiadania się na temat problemów moralnych, które dziś poruszają sumienia ludzkie. Co więcej, troska Kościoła o zapewnienie sobie wolności w pełnieniu misji, nie może wykluczać jego zainteresowania, aby w społeczeństwie świeckim istniała 'laickość pozytywna'”. Tu papież odnosi się do określenia, którego w 2008 użył prezydent Francji Nicolas Sarkozy wskazując na potrzebę bardziej otwartego spojrzenia na relacje Kościoła i Państwa. W laickości pozytywnej Benedykta XVI w odróżnieniu od tej „zdrowej” znajdziemy podkreślenie wysiłku ze strony Państwa zmierzającego do tego, by współpraca była efektywna i sprawiedliwa - taka, która zapowiada współpracę lub współzawodnictwo instytucji publicznych, by zagwarantować jeszcze bardziej efektywną działalność zgodnie z zasadą pomocniczości. Benedykt XVI wychodząc więc od obopólnego poszanowania autonomii – co właściwie stanowi fundament jego rozważań – i mówiąc o otwartej współpracy zdaje się oczekiwać od Państwa – nie tyle gwarancji by móc kontynuować swoją misję, lecz raczej oczekuje pomocy, wysiłku Państwa by ta misja Kościoła mogła być realizowana poprawnie. Myśl Benedykta XVI poprzedzona została, jak wspomniano, Soborem Watykańskim II. Wielki wkład jednakże w praktyczne pogłębienie problemu i ukazanie dróg wyjścia miał niewątpliwie pontyfikat Jana Pawła II. Był to czas charakteryzujący się częstym łamaniem praw człowieka przez aparaty państwowe. Zobligowało to Jana Pawła II do przedstawienia swojego nauczania o autentycznej demokracji: „Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w Państwie prawnym

Myśląc Ojczyzna

str. 7


i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej. Wymaga ona spełnienia koniecznych warunków, jakich wymaga promocja zarówno poszczególnych osób, przez wychowanie i formację w duchu prawdziwych ideałów, jak i 'podmiotowości' społeczeństwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności. Dziś zwykło się twierdzić, że filozofią i postawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki są agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci zaś, którzy żywią przekonanie, że znają prawdę, i zdecydowanie za nią idą, nie są, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godzą się bowiem z tym, że o prawdzie decyduje większość, czy też, że prawda się zmienia w zależności od zmiennej równowagi politycznej. W związku z tym należy zauważyć, że w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (Centesimus Annus 46). Papież, chcąc pomóc w ukierunkowaniu dobrej demokracji pisał: „tylko w posłuszeństwie uniwersalnym normom moralnym znajduje człowiek pełne potwierdzenie swojej jedyności jako osoba oraz możliwość prawdziwego wzrostu moralnego. I właśnie dlatego posługa ta jest skierowana ku wszystkim ludziom: nie tylko ku jednostkom, ale także ku wspólnocie i ku społeczeństwu jako takiemu. Normy, o których mowa, stanowią bowiem solidny fundament i trwałą gwarancję sprawiedliwego i pokojowego współżycia ludzi, a tym samym prawdziwej demokracji, która może się narodzić i wrastać jedynie dzięki uznaniu równości wszystkich obywateli, posiadających takie same prawa i obowiązki” (Veritatis Splendor 96). Warto również wspomnieć całą społeczną doktrynę, która znalazła swój rozkwit właśnie za pontyfikatu Jana Pawła II – z jego ważnymi encyklikami i rozszerzeniem problematyki społecznej o nowe środowiska, jak chociażby o odkrycia i zagrożenia bio-medyczne. „Nikt nie powinien czuć się wyłączony z mobilizacji na rzecz nowej kultury życia: wszyscy mają do odegrania ważną rolę. Obok rodziny szczególnie doniosłe zadanie spełniają nauczyciele i wychowawcy. W dużej mierze od nich zależy, czy młodzi, wychowani do prawdziwej wolności, będą umieli zachować w sobie i szerzyć wokół siebie autentyczne ideały życia oraz kształtować w sobie postawę szacunku i służby wobec każdej osoby, w rodzinie i społeczeństwie.

str. 8

Myśląc Ojczyzna


Także intelektualiści mogą wiele uczynić dla budowy nowej kultury ludzkiego życia. Szczególne zadanie mają do spełnienia intelektualiści katoliccy, powołani do aktywnej obecności w środowiskach kulturotwórczych, w szkołach i uniwersytetach, w ośrodkach badań naukowych i technicznych, na polu twórczości artystycznej i refleksji humanistycznej. Czerpiąc energię dla myśli i działania z czystych wód Ewangelii, winni angażować się w służbę na rzecz nowej kultury życia poprzez swoje dokonania — poważne i udokumentowane, zasługujące na szacunek i zainteresowanie wszystkich. Właśnie w tej perspektywie ustanowiłem Papieską Akademię 'Pro Vita', której zadaniem jest studiowanie podstawowych problemów medycyny i prawa, mających znaczenie dla promocji i obrony życia, zwłaszcza w ich bezpośrednim powiązaniu z chrześcijańską moralnością i wskazaniami Magisterium Kościoła, a także szerzenie wiedzy o nich i formacja w tej dziedzinie. Szczególny wkład powinny tu wnieść także Uniwersytety, zwłaszcza katolickie oraz Ośrodki, Instytuty i specjalne komisje bioetyki” (Evangelium Vitae 98). Jan Paweł II zwrócił więc uwagę, że w relacjach, w dziele przenikania się i budowania norm, które dotykają wszystkich ludzi, funkcja najważniejsza jest skierowana na magisterium Kościoła i w szczególności na kościelną naukę społeczną. To w rzeczywistości powinno przyczynić się do promowania wartości, które sprzyjają życiu społecznemu i wyznaczają pole zainteresowań Kościoła i Państwa. Jeśli Państwo nazywa siebie świeckim (zapis w Konstytucji) nie oznacza to, że tam miejsca dla Kościoła nie i że nie może on pełnić żadnej roli w społeczeństwie. Tak się działo w państwach totalitarnych – najbliższy naszym czasom komunizm miał tu ogromny wkład: za wszelką cenę chciano usunąć Kościół gdyż formował sumienia, podtrzymywał morale, uczył. Dziś, w świeckim Państwie prawa – Kościół także ma prawa – nade wszystko do pełnienia swojej misji, do nauczania, do wygłaszania poglądów i ocen moralnych. Mieszanie się Państwa do Kościoła i Kościoła do polityki, miało już nie raz miejsce w historii i było zawsze pewnym ekstremu w lewo lub w prawo. A droga najlepsza, jak wiemy – jest pośrodku. W dokumentach państwowych (czy to Polskich, czy międzynarodowych) zapisana jest wolność religijna obywateli i Kościoła, więc można i trzeba żyć w pokoju i we współpracy dla dobra człowieka. Pomimo wielu głosów przeciwnych polskie prawodawstwo, a nade wszystko orzecznictwo sądowe potwierdza, że Polska mieści się w standardach demokracji i jeszcze opiera się podnoszącym się głosom laicyzacji. Jak długo to potrwa? Jak bardzo także my sami będziemy naruszać, czy osłabiać granice zdrowej i pozytywnej świeckości? To pytania o naszą odpowiedzialność, praktykę wiary i miarę kompromisów, której ulegamy.

Myśląc Ojczyzna

str. 9


Jak widać uwaga jaką należy mieć w pogłębianiu refleksji i w używaniu terminu „świeckość”, ma związek przede wszystkim z problematycznym realizowaniem terminu w konkretny sposób, w poszczególnych realiach. Temat wydaje się ciągle otwarty tym bardziej, im częściej bywa przywoływany bez należytej odpowiedzialności za słowa i brakiem chęci poszanowania wzajemnej autonomii. Szczególnie w naszych czasach, gdy słuszne ideały polityki i kultury, chcących pozostać niezależne od religii, często przemieniają się w fanatyczne aspiracje egocentryzmu politycznego, porównywanego z laicyzmem i z przekroczeniem ludzkich praw. Warty przypomnienia jest paradoks Państwa, które ze swojej ideologii odrywania się od religii – czyni własną religię. Myślę, że warto obserwować niuanse, które zmieniają kontekst problemu „świeckości” i takie, które mają wpływ na praktyczną jego realizację – przede wszystkim byśmy byli wyczuleni na niebezpieczeństwo stworzenia Państwa o dwóch obliczach: na zewnątrz laickiego, a wewnątrz laicyzującego – odrzucającego za wszelką cenę wartości inne, niż te, które Państwu (czyli w praktyce pewnej grupie ludzi) wydają się dobre. Ks. dr Marcin Maczan

Franciszek zawierzył świat Matce Bożej Fatimskiej Papież Franciszek zawierzył świat Matce Bożej Fatimskiej. Dokonał te go p o d ko n i e c M szy ś w. wieńczącej Dzień Maryjny w ramach obchodów Roku Wiary. Odprawił ją na placu św. Piotra w Watykanie. W pobliżu ołtarza stała oryginalna figura Matki Bożej Fatimskiej, przywieziona z portugalskiego sanktuarium. Wśród obecnej na placu św. Piotra rzeszy wiernych byli przedstawiciele 800 maryjnych stowarzyszeń i grup modlitewnych oraz reprezentanci najważniejszych sanktuariów maryjnych z całego świata.

str. 10

Myśląc Ojczyzna


Akt zawierzenia Matce Bożej Fatimskiej

Matko Boża Fatimska, wdzięczni na nowo za Twoją macierzyńską obecność dołączamy nasz głos do wszystkich pokoleń, które nazywają Ciebie błogosławioną. Świętujemy w Tobie wielkie dzieła Boga, który nigdy nie przestaje miłosiernie pochylać się nad ludzkością, nękaną przez zło i zranioną przez grzech, aby ją uzdrowić i zbawić. Przyjmij z macierzyńską łaskawością akt zawierzenia, dokonywany przez nas dzisiaj z ufnością, w obliczu tak nam drogiego Twego wizerunku. Jesteśmy pewni, że każdy z nas jest cenny w Twoich oczach i że nie jest Ci obce nic z tego, co mieszka w naszych sercach. Chcemy, by dotarło do nas Twoje najsłodsze spojrzenie, i byśmy zyskali pocieszającą serdeczność Twojego uśmiechu. Chroń nasze życie w Twoich ramionach: Błogosław i umacniaj każde pragnienie dobra; ożywiaj i posilaj wiarę; wspieraj i rozjaśniaj nadzieję; rozbudzaj i ożywiaj miłosierdzie: prowadź nas wszystkich na drodze świętości. Naucz nas swojej miłości i szczególnego upodobania dla maluczkich i ubogich, dla wykluczonych i cierpiących, dla grzeszników i serc zagubionych: wszystkich otocz Twoją ochroną i wszystkich przekaż Twojemu umiłowanemu Synowi, a Panu naszemu Jezusowi. Amen.

Myśląc Ojczyzna

str. 11


Bł. Jan Paweł II - patronem Miasta Ełku Z inicjatywy środowisk katolickich Miasta Ełku, w niedzielę 13 października, w czasie XIII Dnia Papieskiego, we wszystkich ełckich parafiach rozpoczęto zbieranie podpisów popierających inicjatywę nadania dla naszego miasta patrona w osobie bł. Jana Pawła II. Zbiórka podpisów będzie kontynuowana przez następne dwie niedziele. Potrzebne jest zebranie jak największej ilości podpisów, by przedłożyć stosowny wniosek Prezydentowi i Radzie Miasta Ełku. Mamy nadzieję, iż uda się przyjąć stosowne postanowienie Rady Miasta przed zakończeniem peregrynacji Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej w Świętym Wizerunku Nawiedzenia. Prosimy o jak najszersze poparcie tej inicjatywy.

Jan Paweł II w Ełku 8 czerwca 1999 r.

Modlitwa za Ojczyznę Boże, Ty powołałeś mnie do życia z polskich rodziców i na polskiej ziemi. Dziedzictwo mego Narodu kształtowało moje myśli, chleb polskiej ziemi żywił moje ciało. Nie mogę kochać Twojego świata, nie kochając na pierwszym miejscu mojej Ojczyzny. Proszę więc, ześlij na Nią, błogosławieństwo Swoje. Niech rozkwita w pokoju i sprawiedliwości, a ja niech poznam moje wobec Niej obowiązki i z Twoją pomocą je wypełnię. Amen. REDAKCJA: ks. dr Tadeusz Białous, Marek Chojnowski

Myśląc Ojczyzna nr 8 pażdziernik 2013  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you