Miejsce biznesu #18

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#18/3 2019

ZESPÓŁ SZKÓŁ TECHNICZNYCH: PROJEKT WSPIERA CORAZ WIĘCEJ FIRM

CZY ROBOTY ZASTĄPIĄ KSIĘGOWEGO?


od redakcji

CO NOWEGO W ZESPOLE SZKÓŁ TECHNICZNYCH? ZAGLĄDAMY NA PLAC BUDOWY PRZYSZŁEJ SZKOŁY DLA ZAWODOWCÓW ‒ BY ZOBACZYĆ, JAK MURY PNĄ SIĘ W GÓRĘ ‒ A TAKŻE PYTAMY PRZEDSIĘBIORSTWA WSPIERAJĄCE PROJEKT, DLACZEGO ZDECYDOWAŁY SIĘ WŁĄCZYĆ W TO PRZEDSIĘWZIĘCIE, PODEJMUJĄC DŁUGOFALOWĄ WSPÓŁPRACĘ.

Storytelling w biznesie!

5

Dowiedz się, czym jest, dlaczego warto po niego sięgnąć i przede wszystkim – jak opowiedzieć swoją historię, by osiągnąć marketingowy sukces.

14

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

REDAKTOR PROWADZĄCA: JULIA KIJEK j.kijek@skivak.pl C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER, GRZEGORZ SURDYK C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

40

LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: ADAM HOROWSKI REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 23.09.2019 R. NAKŁAD: 2000 EGZ. NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

Jan Antoszewski - moja droga W ubiegłym roku wygrał Puchar Europy Suzuki Swift. Zapraszamy do rozmowy z najmłodszym zawodnikiem na świecie i drugim po Robercie Kubicy Polakiem, który miał okazję testować najszybsze bolidy LMP1!

2


od redakcji

Patrząc w przyszłość

SPIS TREŚCI 4 BIZNEWS PARK TENISOWY TARNOWO JUŻ OTWARTY!

Trzymacie Państwo w rękach jesienne wydanie „Miejsca Biznesu”. W tym numerze staramy się wspólnie spojrzeć w przyszłość – usiłujemy odpowiedzieć nie tylko na pytanie, jak jutro będzie wyglądała nasza Gmina, ale również zastanawiamy się, jak w perspektywie kolejnych lat zmieni się biznes. Z raportu, do którego odwołuje się jeden z naszych artykułów (s. 26), wynika, że do 2025 roku na polskim rynku pracy będzie brakowało ponad 1,5 mln pracowników – zarówno w nisko, jak i wysoko kwalifikowanych zawodach. Mając to na uwadze, zamieszczamy tekst wyjaśniający skomplikowaną ścieżkę prawną zatrudniania cudzoziemców. W niedalekiej przyszłości przed wyzwaniem staną też małe i średnie przedsiębiorstwa, które będą musiały wdrożyć u siebie Pracownicze Plany Kapitałowe. Artykuł Anny Kawułycz (s. 19) otwiera cykl poświęcony właśnie temu programowi, który gorąco Państwu polecamy. Jednak nie tylko biznes stoi przed nowymi wyzwaniami. W tym wydaniu mówimy o księgowości jutra – zastanawiamy się, jak w obliczu galopującego postępu technicznego zmieni się zawód księgowego. Czy roboty zastąpią księgowego? Zapraszamy do artykułu Piotra Hansa na temat prognozowanych zmian w księgowości (s. 28). Mówiąc o przyszłości, nie można pominąć powoływanego do życia Zespołu Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym, który za kilka lat wielu młodym ludziom zapewni lepszy start na rynku pracy. W tym numerze oddajemy głos firmom zaangażowanym w projekt ZST, by opowiedziały o swoim wkładzie w to wielkie przedsięwzięcie (s. 5). Ogromną nadzieją na przyszłość dla mieszkańców Gminy, którzy marzą o założeniu rodziny, a zmagają się z problemem niepłodności, jest gminny Program leczenia metodą in vitro. Pomoc w ramach Programu będzie realizowana już w tym roku. Więcej szczegółów na ten temat znajdą Państwo na dalszych stronach naszego magazynu (s. 16). Jedną z szybko zmieniających się miejscowości w Gminie Tarnowo Podgórne jest Lusówko. Jego mieszkańcy troszczą się o wspólną przyszłość i pracują nad realizacją projektu, który ma pomóc zintegrować się nowym i starym mieszkańcom wioski. O założeniach i pierwszych efektach programu rozmawiamy z jego inicjatorem Tomaszem Kluwakiem (s. 32). Gmina Tarnowo Podgórne jeszcze nie tak dawno związana była głównie z rolnictwem. Dziś jest ważnym biznesowym regionem na mapie Polski. W ciągu najbliższych lat z pewnością czekają ją kolejne zmiany – jednak możemy ze spokojem spoglądać w przyszłość, bo wszystko wskazuje na to, że będą tą to zmiany, które przyniosą rozwój zarówno Gminy, jak i jej mieszkańców.

5 TEMAT NUMERU BIZNES WSPIERA ZST 8 NASZE FIRMY JEDEN ZA WSZYSTKICH…! 12 STRATEGIE WŁASNA „ELEKTROWNIA”, CZYLI O ZARZĄDZANIU ENERGIĄ 14 ODKODOWANY STORYTELLING W BIZNESIE 16 INFORMACJE TARNOWO PODGÓRNE Z IN VITRO ZAGRANICZNI GOŚCIE NA WAKACJACH WARSZTATY TERAPII ZAJĘCIOWEJ 19 PRAWO PRACOWNICZE PLANY KAPITAŁOWE – OD A DO Z PAKIET PRZYJAZNE PRAWO I NOWELIZACJE KODEKSU SPÓŁEK HANDLOWYCH 24 TCWP PROGRAM „PIERWSZY BIZNES – WSPARCIE W STARCIE” START! 26 FINANSE ZATRUDNIANIE CUDZOZIEMCÓW W POLSCE KSIĘGOWOŚĆ JUTRA. CZY ROBOTY ZASTĄPIĄ KSIĘGOWEGO? 31 LIFESTYLE WSPÓLNY MIANOWNIK BLUES POZNAJ SWOJĄ WIOSKĘ. LUSÓWKO 2019 DOŻYNKI GMINNE OCZAMI KOSSAKÓW JESIENNA ODSŁONA „SEZAMU” JAN ANTOSZEWSKI – MOJA DROGA II EDYCJA HUSQVARNA POZNAŃ SUPER ENDURO ZA NAMI!

32

Za nami pierwsze eventy w ramach programu „Poznaj swoją wioskę”. Zapraszamy do lektury wywiadu z dobrym duchem Lusówka i inicjatorem akcji – Tomaszem Kluwakiem.

Z życzeniami przyjemnej lektury Julia Kijek

3


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Park Tenisowy Tarnowo już otwarty! W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE MOŻEMY JUŻ CIESZYĆ SIĘ KOLEJNYM SPORTOWYM OBIEKTEM. WE WRZEŚNIU PIERWSZE OSOBY MIAŁY OKAZJĘ GRAĆ W PROFESJONALNEJ HALI TENISOWEJ. W PAŹDZIERNIKU CZEKA NAS OFICJALNE OTWARCIE – PODCZAS WIELKIEGO SPORTOWEGO FESTYNU.

Z

myślą o miłośnikach tenisa z Tarnowa Podgórnego z początkiem września przy ul. Zachodniej (obok Tarnowskich Term) rozpoczął funkcjonowanie Park Tenisowy. To gminna inwestycja, współfinansowana przez Stowarzyszenie Sportowe „Park Tenisowy Olimpia” w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Znajdziemy tu dwa kryte korty tenisowe o profesjonalnej nawierzchni ze sztucznej trawy, wyposażone w zaplecze recepcyjne i szatniowe. Łącząca korty przestrzeń recepcyjna, dzięki zainstalowanym przeszkleniom, pozwala obserwować postępy dzieci podczas treningów, a maluchom daje poczucie bezpieczeństwa i wsparcia rodziców. Park Tenisowy Tarnowo prowadzi zajęcia dla dzieci i dorosłych na wszystkich poziomach zaawansowania, w formie grupowej i indywidualnej. Za realizację szkolenia jest odpowiedzialny prężnie działający od kilku lat lokalny klub tenisowy TKS Kros Tarnowo Podgórne, który dotychczas, pomimo braku profesjonalnej bazy sportowej, osiągał liczne sukcesy. Nowym obiektem zarządza Stowarzyszenie Sportowe „Park Tenisowy Olimpia”, które ma olbrzymie doświadczenie w realizacji tenisowych przedsięwzięć. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim organizację Międzynarodowego Turnieju Tenisowego Mężczyzn ATP Challenger Poznań Open, a także setki turniejów dla dzieci, młodzieży i dorosłych, zorganizowanych przez 9 lat funkcjonowania Stowarzyszenia. Park Tenisowy Olimpia na poznańskim Sołaczu prowadzi całoroczne szkolenie dla 300 dzieci. Najzdolniejsze z nich trenują wyczynowo i zdobywają medale na mistrzostwach Polski. Czy teraz w Tarnowie Podgórnym wyszkolimy wspólnie przyszłych mistrzów?

e-mail: biuro@pttarnowo.pl). Przez cały rok można również samodzielnie dokonywać rezerwacji kortów dzięki systemowi rezerwacji on-line. Wystarczy wejść na nasz profil na Facebooku i skorzystać z przycisku „Zarezerwuj teraz” lub zarezerwować bezpośrednio przez stronę: reservise.com/online/PTT/. Zapisy do szkółek tenisowych trwają przez cały wrzesień. Z kortów będzie można korzystać od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-22.00, a w weekendy 8.00-20.00. Osoby zameldowane na terenie Gminy Tarnowo Podgórne będą mogły liczyć na zniżki w ramach Karty Mieszkańca. – Chcemy, aby nowy obiekt tenisowy w Tarnowie tętnił życiem. Liczymy na współpracę ze szkołami, lokalnymi stowarzyszeniami i seniorami. Mamy nadzieję, że infrastruktura Parku Tenisowego Tarnowo będzie się rozwijała i wkrótce powstaną tu dodatkowe korty – mówi Ewelina Sterczewska, odpowiedzialna za realizację projektu z ramienia Parku Tenisowego Olimpia.

WIELKIE OTWARCIE Tymczasem już 5 października zapraszamy wszystkich na oficjalne otwarcie nowego obiektu. W ramach tego wydarzenia odbędzie się sportowy piknik rodzinny. Będzie można bezpłatnie spróbować swoich sił z rakietą i to nie tylko w ramach tradycyjnych treningów, ale także cardio tenisa! Dla najmłodszych przewidziano konkursy sprawnościowe, tenisowe zabawy i miniturniej. Koniecznie przyjdźcie w pierwszą sobotę października do Parku Tenisowego Tarnowo i nie zapomnijcie wziąć ze sobą sportowego obuwia!

ZAPISY Informacje na temat zapisów są dostępne na naszym fanpage'u: www.facebook.com/parktenisowytarnowo lub w recepcji (numer telefonu: 785 554 960 oraz

4


temat numeru

Biznes wspiera

ZST

JEDNĄ Z NAJWAŻNIEJSZYCH INWESTYCJI GMINY TARNOWO PODGÓRNE JEST BUDOWA WARTEGO PONAD 40 MLN ZŁ ZESPOŁU SZKÓŁ TECHNICZNYCH. SZKOŁA TA BĘDZIE MIAŁA W SWOJEJ OFERCIE KLASY PATRONACKIE, CIEKAWE PRAKTYKI I STYPENDIA. WSZYSTKO TO JEST MOŻLIWE MIĘDZY INNYMI DZIĘKI WSPARCIU I ZAANGAŻOWANIU FIRM Z GMINY TARNOWO PODGÓRNE. POSTANOWILIŚMY ZAJRZEĆ NA PLAC BUDOWY PRZYSZŁEGO TECHNIKUM I ZOBACZYĆ, JAK MURY CORAZ ŚMIELEJ PNĄ SIĘ W GÓRĘ, A TAKŻE ZAPYTAĆ PRZEDSIĘBIORSTWA WSPIERAJĄCE PROJEKT, DLACZEGO ZDECYDOWAŁY SIĘ WŁĄCZYĆ W TO PRZEDSIĘWZIĘCIE, DECYDUJĄC SIĘ NA DŁUGOFALOWĄ WSPÓŁPRACĘ.

5


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Balma i Noti BALMA ORAZ NOTI O SWOIM WSPARCIU DLA PROJEKTU: Powstający Zespół Szkół Technicznych Tarnowo Podgórne jest odpowiedzią na szybko rosnącą potrzebę zdobywania nowocześnie wykształconych pracowników. Poszukujemy specjalistów, których w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zatrudnić w fabrykach Noti i Balma. Zależy nam, aby pokazywać niepopularne dzisiaj zawody w kontekście nowoczesnej firmy, w której pracownicy nie tylko wytwarzają, ale i współtworzą dobrze zaprojektowane produkty. Dlatego w Zespole Szkół Technicznych zostaną utworzone klasy patronackie, szkolące uczniów w wybranych zawodach. Uważamy za ważne kształcenie młodych ludzi i dawanie im perspektyw rozwoju zawodowego oraz dobrej pracy. Równie istotne jest dla nas wspieranie rozwoju ekonomicznego regionu. Dlatego w marcu wraz z innymi przedsiębiorcami podpisaliśmy listy intencyjne w sprawie nawiązania współpracy z Gminą Tarnowo Podgórne. Jak dotąd w firmach Balma oraz Noti odbyły się spotkania z doradcami zawodowymi szkół podstawowych. Do końca tego roku będziemy uczestniczyli w spotkaniach w szkołach, prezentując uczniom nasze firmy oraz dostępne zawody. Następnie chętni uczniowie wraz z rodzicami będą mieli okazje zapoznać się z pracą bezpośrednio w fabryce.

6

Imperial Tobacco Polska O ZAANGAŻOWANIU W PRACE NAD PROJEKTEM MÓWI WOJCIECH SKOWROŃSKI, CZŁONEK ZARZĄDU I DYREKTOR FABRYKI IMPERIAL TOBACCO POLSKA SA W TARNOWIE PODGÓRNYM: Jako Imperial Tobacco planujemy objąć patronat nad dwiema klasami na poziomie zawodowym i technikum w Zespole Szkół Technicznych. Chcemy zapewnić warunki do kształcenia osób, które posiadają potencjał do rozwoju w obszarze nauk technicznych w zawodzie mechatronika. Osoby kształcące się w tym kierunku będą miały szansę zdobyć wiedzę i umiejętności dzięki programowi, który zostanie przygotowany we współpracy z ekspertami technologii stosowanych w naszej fabryce Imperial Tobacco. Jesteśmy dumni, ponieważ nie tylko wspieramy edukację zawodową tak potrzebnych na rynku pracy specjalistów, ale też dzielimy się naszym doświadczeniem, pozwalając młodym ludziom uzyskać praktyczne doświadczenie zawodowe już na poziomie szkoły średniej. Posiadamy bardzo wysokie standardy w obszarze zarządzania wiedzą i jesteśmy pewni, że uczniowie, rodzice, jak i nauczyciele z nowej szkoły będą zadowoleni ze współpracy z nami. Przez ostatnie lata przeprowadziliśmy dwie rozbudowy fabryki pod kątem procesów produkcyjnych oraz zbudowaliśmy jeden z najnowocześniejszych w Polsce, w pełni zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania. To pokazuje, jak nasz zakład nieustannie się rozwija – inwestujemy w technologie i dzięki temu jesteśmy w stanie zaoferować wyjątkowe miejsca pracy dla absolwentów szkoły.


temat numeru

Kimball Electronics Poland KIMBALL ELECTRONICS O SWOIM UDZIALE W PRZEDSIĘWZIĘCIU: Kimball Electronics Poland jako jednego z dużych pracodawców w Tarnowie Podgórnym (zatrudnienie na poziomie ponad 1000 pracowników) nie mogło zabraknąć w projekcie tworzenia Zespołu Szkół Technicznych. Wprawdzie od lat współpracujemy z dużym zespołem szkół w Poznaniu, którego absolwenci pracują w firmie jeszcze od czasów zakładów Telkom – Teletra, niemniej jednak nasze serce już od 10 lat mocno bije w Tarnowie Podgórnym i bliskie są nam wszelkie inicjatywy Gminy mające na celu połączenie życia społecznego i biznesu. Z racji dużych zobowiązań zdecydowaliśmy się na ten moment na współpracę polegającą na otwartości: będziemy zapraszać do siebie szkoły, nauczycieli oraz uczniów w celu przybliżenia im nowoczesnej technologii. Jesteśmy również otwarci na przyjmowanie wybranych uczniów na praktyki zawodowe. Będziemy bacznie przyglądać się projektowi, nie wykluczamy rozszerzenia ram współpracy i trzymamy kciuki za sukces tego olbrzymiego na skalę Gminy przedsięwzięcia!

Curtis Health Caps CURTIS HEALTH CAPS O SWOIM WSPARCIU DLA PROJEKTU ZESPOŁU SZKÓŁ TECHNICZNYCH:

Schattdecor

Curtis Health Caps jest firmą zajmującą się produkcją kontraktową wielu różnorodnych preparatów w formie kapsułek miękkich i form płynnych o nieustannie dobrej jakości. Cechujemy się szybkością działania, wysokim poziomem profesjonalizmu oraz dynamicznym rozwojem. Naszym największym zasobem są ludzie. Wyjątkowy zespół, który tworzymy, pozwala nam osiągać założone cele w atmosferze współpracy. Praca w dynamicznie rozwijającej się firmie wymaga ogromnej wiedzy, doświadczenia oraz wyczucia, dlatego cenimy kreatywność i innowacyjność, szukamy wiedzy i zaangażowania wśród potencjalnych pracowników. Zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw młodym ludziom, aby ułatwić im dobry start w dorosłe życie. Dzięki naszemu udziałowi w projekcie młodzi ludzie będą mieć możliwość poznania dużej, świetnie prosperującej organizacji, a w przyszłości, otrzymując zatrudnienie w CHC, staną się wykwalifikowanymi specjalistami na rynku pracy, którym nie będą obce procesy produkcyjne. Inwestujemy w pracowników, dając im możliwość rozwoju zawodowego, poznania skomplikowanych procesów produkcyjnych i zbudowania ogromnego doświadczenia w firmie o ugruntowanej pozycji. Umożliwiamy poznanie branży farmaceutycznej, która jest bardzo wyspecjalizowana i z uwagi na złożoność procesów daje uczniom i pracownikom szerokie możliwości rozwoju zawodowego. Ponadto oferujemy praktyki w zespołach, którymi zarządzają eksperci z danej dziedziny. Wspieramy Gminę Tarnowo Podgórne, przekazując gadżety firmowe, aby móc aktywnie wesprzeć projekt. W przyszłości chętnie będziemy prezentować naszą organizację na dniach otwartych, targach pracy i eventach gminnych.

DANUTA PAWLIK, KIEROWNIK DZIAŁU KOMUNIKACJI, O ZAANGAŻOWANIU FIRMY SCHATTDECOR W PROJEKT: Schattdecor, producent powierzchni dekoracyjnych, od wielu lat współpracuje ze szkołami średnimi i uczelniami, wspierając kształcenie młodych ludzi. Studenci m.in. Wydziału Architektury i Wzornictwa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, poznańskiej School of Form, Uniwersytetu Przyrodniczego, a także uczniowie Technikum Poligraficznego czy lokalnych, gminnych szkół średnich mają możliwość zapoznania się z produkcją oraz procesem projektowania i techniki produkcyjnej w firmie łączącej kreatywność z najnowocześniejszymi technologiami drukarskimi. Zaangażowanie firmy Schattdecor w projekt Zespołu Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym wynika z faktu, iż firma chce aktywnie wspierać szkolnictwo zawodowe i dać młodym ludziom możliwość skonfrontowania swoich oczekiwań z realiami biznesowymi. Schattdecor to zdecydowanie przykład firmy myślącej w dłuższej perspektywie, dzięki czemu współpraca ze szkołą może mieć wymierne korzyści dla obu stron. Na początku roku firma podpisała list intencyjny z ZST, formalizujący deklarację współpracy. W maju Schattdecor zaprosił do zakładu w Tarnowie Podgórnym doradców zawodowych, prezentując przedsiębiorstwo i założenia współpracy. Schattdecor uczestniczy również aktywnie w działaniach promujących ZST podczas imprez lokalnych.

7


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jeden za wszystkich…! O SZEROKIM SPEKTRUM DZIAŁANIA ORAZ DZIAŁALNOŚCI SPOŁECZNEJ GRUPY MUSZKIETERÓW Z ELIZĄ OREPIUK-SZYMURĄ ROZMAWIA EMILIA SEWERYN.

Czym zajmuje się Grupa Muszkieterów w Polsce?

nowoczesne centrum biurowo-magazynowe o łącznej powierzchni ponad 80 000 m2. Wybraliśmy Swadzim ze względu na dobrą sieć drogową wokół i połączenie z autostradą. Dzięki temu m.in. franczyzobiorcy mogą w łatwy sposób dojechać do centrali. Niepowtarzalny model biznesowy Grupy Muszkieterów polega na nieustannej, dwustronnej współpracy pomiędzy właścicielami punktów sprzedaży a ekspertami pracującymi na co dzień w głównej siedzibie firmy. W przeciwieństwie do innych franczyzodawców, którzy narzucają konkretne rozwiązania, Grupa Muszkieterów opiera się na zasadzie współzależności. To oznacza, że każdy franczyzobiorca nie tylko współdecyduje o kierunku działania w swoim sklepie, ale również ma aktywny wpływ na działalność całej sieci.

ELIZA OREPIUK-SZYMURA: Jesteśmy największą siecią franczyzową w kategorii supermarketów spożywczych i typu „dom i ogród” w Polsce. Zrzeszamy ponad 300 niezależnych przedsiębiorców zarządzających supermarketami Intermarché oraz Bricomarché. Wyznaczaniem kierunków strategicznych obu sieci zajmuje się spółka ITM Polska. Grupa Muszkieterów jest regularnie nagradzana w licznych konkursach i rankingach, m.in. znalazła się na Liście 500 dziennika „Rzeczpospolita”, czyli w zestawieniu największych firm w Polsce (46. pozycja w 2019 roku). Poza Polską Muszkieterowie są obecni również we Francji, Belgii oraz Portugalii. Dlaczego zdecydowali się Państwo na ulokowanie swojej działalności w Gminie Tarnowo Podgórne?

Jak udaje się Państwu godzić globalne wartości grupy z zaangażowaniem na rzecz lokalnych społeczności?

EO-SZ: Grupa Muszkieterów jest bardzo mocno związana z Wielkopolską. Do tej pory nasze magazyny logistyczne mieściły się w Poznaniu i Sadach. Od 2015 roku jesteśmy związani z Gminą Tarnowo Podgórne, gdzie otworzyliśmy

EO-SZ: Chętnie angażujemy się w liczne działania na rzecz regionu, w którym żyją i pracują nasi klienci. Od 2002 roku prowadzimy Fundację Muszkieterów, która wspomaga osoby

8


nasze firmy

Razem z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu stworzyliśmy pierwszy w Polsce Shop Lab, czyli przestrzeń do prowadzenia zajęć praktycznych. Co ważne, pomieszczenie zostało wyposażone w sprzęt sklepowy, aby jak najbardziej przypominało naturalne warunki. Laboratorium umożliwia studentom prowadzenie prac badawczo-rozwojowych dotyczących zachowań konsumentów w przestrzeni wewnątrzsklepowej.

w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Ponadto wspieramy inicjatywy instytucji pozarządowych i nawiązujemy trwałe relacje z miejscowymi dostawcami. Globalne wartości są uniwersalne, więc nie wykluczają się z lokalnymi. Wręcz przeciwnie – uzupełniają się. Zachęcamy właścicieli poszczególnych supermarketów, aby współpracowali ze sobą oraz wymieniali się swoją wiedzą i doświadczeniem. Cieszymy się, że każdy z przedsiębiorców prężnie działa w obrębie danego regionu, ale równocześnie jest otwarty na nowe rozwiązania i poszerzanie swoich horyzontów.

i doceniane. W zeszłym roku Grupa Muszkieterów znalazła się na liście 15 najlepszych pracodawców, opublikowanej na łamach „Gazety Finansowej”. Nagroda została przyznana m.in. za zapewnienie komfortowych warunków pracy w nowoczesnej bazie biurowo-logistycznej w Swadzimiu, przyjazną atmosferę w miejscu zatrudnienia oraz możliwość udziału w ciekawych i ambitnych projektach. Jako przykład interesującej inicjatywy możemy wskazać „Muszkieterski Erasmus”. Dzięki niemu najzdolniejsi pracownicy polskiej centrali odbyli staż we francuskiej siedzibie firmy. Realizujemy także projekt „Voilà”, który wspiera identyfikację, wzmacnianie oraz monitorowanie cech i umiejętności wszystkich pracowników. Wpływa to na ich efektywność zawodową oraz osobistą.

Jakie są Państwa pryncypia? EO-SZ: W centrum naszych zainteresowań jest dobro klientów i podwyższanie standardu ich życia. Zależy nam na aktywizowaniu przedsiębiorczości oraz kreowaniu warunków rozwoju dla właścicieli supermarketów Intermarché i Bricomarché. Działalność Grupy Muszkieterów opieramy na czterech filarach: przedsiębiorczości, współzależności i solidarności, odpowiedzialnym zarządzaniu oraz lokalnym zaangażowaniu.

A jak realizowany jest model franczyzowy?

Muszkieterowie są w gronie 50 największych pracodawców w Polsce. Nie dotyka Państwa brak rąk do pracy?

EO-SZ: Franczyzobiorcą może zostać każda osoba, która wykazuje cechy przedsiębiorcy i posiada środki finansowe niezbędne do rozpoczęcia działalności gospodarczej. Wyjątkowość naszego modelu franczyzowego opiera się na zasadzie współdecydowania. Oznacza to, że każdy franczyzobiorca ma znaczący wpływ na funkcjonowanie jego supermarketu, ale także na działalność całej sieci. Przystępujący do naszej Grupy przedsiębiorcy mogą liczyć na szereg korzyści. Przede wszystkim działają w obrębie dużej i rozpoznawalnej sieci, która cieszy się satysfakcjonującymi wynikami finansowymi

EO-SZ: W Centrali Grupy w Swadzimiu w Gminie Tarnowo Podgórne, w dwóch magazynach logistycznych oraz supermarketach Intermarché i Bricomarché zatrudnionych jest aktualnie około 13 300 osób. Zaangażowani i profesjonalni pracownicy są podstawą naszej działalności. Dbamy o tworzenie przyjaznego środowiska pracy, bezpieczeństwo i rozwój pracowników. Nasze działania są zauważane

9


miejsce biznesu TARNOWO

(obroty Grupy Muszkieterów w 2018 roku wyniosły blisko 7,5 mld złotych). Ponadto zyskują niezbędne know-how i mogą uczestniczyć w szkoleniach. Oferujemy im również pomoc w rozpoczęciu działalności supermarketu. Muszkieterów wyróżnia bliska współpraca pomiędzy właścicielami sklepów, co daje możliwość czerpania z ich wieloletniego doświadczenia. Franczyzobiorcy mogą także liczyć na wsparcie marketingowe. Klienci cenią sobie wdrażane innowacje e-commerce? Mam na myśli takie usługi, jak Drive czy Bricomaty. EO-SZ: W ramach usługi Drive, oferowanej przez sieć Intermarché, klienci mają możliwość zamawiania produktów przez internet, które następnie są dostarczane przez obsługę sklepu bezpośrednio do samochodu klienta w specjalnej strefie znajdującej się przed supermarketem. Udogodnienia z zakresu e-commerce wdrożyła także sieć Bricomarché. Od lutego 2019 roku klienci mogą korzystać z nowej strony internetowej sieci. Wraz z nią pojawiło się wiele nowych udogodnień, w tym możliwość robienia zakupów przez internet. Złożone zamówienie można odebrać na 3 sposoby: w sklepie stacjonarnym, z dostawą do domu oraz w specjalnych boksach, czyli tzw. Bricomatach.

PODGÓRNE

Nowe technologie sprawiają, że zakupy online stają się wygodniejsze i bardziej spersonalizowane. Zainteresowanie klientów innowacjami e-commerce stale rośnie, więc nie ma wątpliwości, że te trendy będą kluczowe w naszym sektorze. Co więcej, nowe rozwiązania pozwalają świetnie odpowiadać na zmieniające się oczekiwania współczesnych konsumentów. Podążając dalej trendami konsumenckimi, jak sieć kształtuje zdrowe nawyki żywieniowe? EO-SZ: Od marca tego roku prowadzimy kampanię „Świeżo, tanio, z optymizmem”, której celem jest inspirowanie klientów do wprowadzania zdrowych nawyków żywieniowych i podnoszenia jakości życia. Proponujemy nową markę własną – „Z sadów i pól”, która obejmuje blisko 50 produktów z kategorii „owoce i warzywa”. Wszystkie artykuły pochodzą od sprawdzonych dostawców współpracujących z siecią od wielu lat. Muszkieterowie angażują się również w lokalne działania CSR-owe? EO-SZ: Odpowiedzialność społeczna jest integralną częścią prowadzonej działalności, dlatego takie działania

10


nasze firmy

torium umożliwia studentom prowadzenie prac badawczo-rozwojowych dotyczących zachowań konsumentów w przestrzeni wewnątrzsklepowej. Ponadto studenci mogą korzystać z nowoczesnych sprzętów, np. z okularów typu „eye tracker”. Wszystko to pomaga im definiować preferencje klientów i zrozumieć mechanizmy, jakie rządzą branżą sprzedaży detalicznej. Grupie Muszkieterów – jako jednemu z większych pracodawców w handlu i regionie – zależy, aby studenci marketingu rozumieli zasady funkcjonowania sklepu i umieli pracować kreatywnie w takim środowisku. Zajęcia praktyczne to w tym przypadku klucz do sukcesu.

są realizowane także w centrum magazynowo-biurowym w Swadzimiu. Nasz biurowiec otrzymał certyfikat „Zielone Biuro”, przyznawany przez Fundację Partnerstwo dla Środowiska. Wyróżniono nasze urządzenia ograniczające zużycie energii elektrycznej, np. instalację grzewczą posiadającą regulator pogodowy, który pozwala kontrolować temperaturę wewnątrz budynku i ograniczyć zbędne zużycie energii. Wszystkie biura i pomieszczenia socjalne zostały wyposażone w pojemniki przeznaczone do segregacji odpadów. W aneksach kuchennych zamontowaliśmy dystrybutory na wodę dla pracowników, co ogranicza korzystanie z plastikowych butelek. W naszych magazynach stosujemy proekologiczne rozwiązania, takie jak ogrzewanie gazowe, energooszczędne oświetlenie LED, nowoczesny system ładowania baterii wózków widłowych czy informatycznie sterowany system zużycia dwutlenku węgla do dystrybucji mrożonek w kontenerach mroźniczych. Zlokalizowanie centrali w oddalonym o 15 km od centrum Poznania Swadzimiu zainspirowało nas do stworzenia platformy internetowej, która umożliwia pracownikom koordynację i organizację wspólnych dojazdów do pracy.

Dwa lata temu Grupa obchodziła 20-lecie działalności w Polsce – jak wyobrażają sobie Państwo sobie świat retailu za kolejne dwie dekady? EO-SZ: Obecne tempo rozwoju technologii pozwala nam przypuszczać, że przyszłość niejednym nas zaskoczy. Na pewno będziemy prowadzić jeszcze bardziej mobilny tryb życia i zyskamy szerszy dostęp do technologii. Oczywiście nie pozostanie to bez wpływu na rynek handlu detalicznego. Retail będzie podlegał wpływowi wielu czynników. Już teraz klienci mogą korzystać z personalizowanych ofert w e-sklepach na podstawie swoich wcześniejszych zakupów. Być może postęp technologiczny umożliwi nam przeniesienie tego udogodnienia do tradycyjnych sklepów? Zapewne na popularności zyskają wygodne formy płatności, a rozwiązania, które dotychczas traktowaliśmy jako ciekawostki – np. sklepy bezkasowe czy inteligentne półki – staną się normą.

Wciąż współpracują Państwo z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu? EO-SZ: Razem z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu stworzyliśmy pierwszy w Polsce Shop Lab, czyli przestrzeń do prowadzenia zajęć praktycznych. Co ważne, pomieszczenie zostało wyposażone w sprzęt sklepowy, aby jak najbardziej przypominało naturalne warunki. Labora-

11


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Własna „elektrownia”, czyli o zarządzaniu energią

KAŻDY PRZEDSIĘBIORCA ŻYCZYŁBY SOBIE, ABY JEGO ORGANIZACJA BYŁA TĄ WIODĄCĄ W BRANŻY. JEDNAK WYNOSZENIE FIRMY NA NOWY POZIOM POPRZEZ ROZWÓJ OBSZARÓW ZWIĄZANYCH Z HUMAN RESOURCES NIE JEST RZECZĄ ŁATWĄ – A O TYM TUTAJ MOWA. Z JEDNEJ STRONY WIEMY, CZEGO OCZEKUJEMY, Z DRUGIEJ NATOMIAST NIE BARDZO WIADOMO, OD CZEGO ZACZĄĆ. W TYM NUMERZE POSTARAM SIĘ PODPOWIEDZIEĆ, JAK ROZPOCZĄĆ PROCES ZARZĄDZANIA ENERGIĄ W PRZEDSIĘBIORSTWIE I CO JEST W NIM RZECZĄ KLUCZOWĄ.

P

oszukując inspiracji do tego artykułu, postanowiłam przejrzeć skrzynkę SPAM. W oczy rzucił mi się tytuł maila: „Własna elektrownia słoneczna – nie płać więcej za prąd”. Od razu uznałam, że temat energii świetnie nada się na artykuł strategiczny, bo choć zarządzanie nią w organizacji zdecydowanie różni się od rozliczania rachunków za prąd, to bez żadnej z tych energii nie da się już wydajnie pracować.

ŹRÓDŁO ENERGII Punktem wyjścia w procesie zarządzania energią jest najczęściej sam właściciel, ktoś, kto przewodzi i podejmuje większość decyzji w organizacji. To poziom energii szefa i sposób podejmowania przez niego decyzji znajduje odzwierciedlenie w zachowaniach menedżerów niższego szczebla i przeradza się w kształtowanie

kultury organizacyjnej. Jest źródłem zasad, wartości, działań i zachowań wszystkich decydentów. Wiele organizacji skupia się na strategii, bagatelizując kulturę, zapominając, że to właśnie kultura korporacyjna kształtuje strategię przedsiębiorstwa! Poszukując metafory w przyrodzie, najprościej odwołać się do przykładu drzewa. Aby owoce pracy były wspaniałe, musimy zadbać o korzenie drzewa, na którym rosną. Rzeczą oczywistą jest, że nie obejdzie się bez konieczności czuwania nad obrotami, kosztami i wynikami. Takie działania monitorujące, mimo że w większości przypadków wchodzą w zakres obowiązków właściciela, stanowią jednak zaledwie produkt uboczny kultury korporacyjnej, pracy zespołowej, produktywności i efektywności. Kultura bowiem w bezpośredni sposób wpływa na motywację, a ta z kolei na produktywność i wydajność. Wszystko więc zaczyna się od kultury, a zarządzanie energią w organizacji, o której mowa w tym artykule, jest nierozerwalnie z nią związane.

12


strategie

Przechodząc już jednak do konkretów, należy powiedzieć, że proces zarządzania energią opiera się na 10 filarach. Jest to pewnego rodzaju recepta na sukces, bowiem zadbanie o najwyższą jakość każdej ze składowych procesu tworzy wyjątkowe warunki pracy.

1. OPTYMIZM To absolutna podstawa. Zaangażowany szef, który wierzy w produkt oraz sukces swojego zespołu, przenosi pozytywną energię na kolejnych pracowników. Tak samo jest z emocjami leżącymi po przeciwległej stronie. Kiedy szef jest ciągle niezadowolony i komunikuje tylko negatywne informacje, to siłą rzeczy cała organizacja przejmuje jego optykę postrzegania świata. Badania dowodzą, że optymistyczni sprzedawcy osiągają lepsze wyniki od sprzedawców nastawionych pesymistycznie, a optymistyczni przywódcy potrafią zyskać wsparcie innych osób. Wiele uwagi tej tematyce poświęca Martin Seligman, specjalista psychologii pozytywnej. Z kolei Daniel Goleman badał organizacje, w których panuje atmosfera optymizmu, i zaobserwował, że prześcigają one te, w których dominuje pesymizm.

2. WIZJA Niezwykle ważnym zadaniem, jakie stoi przed liderem każdej firmy, jest stworzenie i przedstawienie wizji, która zjednoczy wszystkich pracowników. W swojej treści powinna więc odwoływać się do istoty i ducha przedsiębiorstwa oraz być czymś, co firma mogłaby szerzyć dzięki słowom i wzmacniać dzięki działaniom. Kolejnym zadaniem głoszonej wizji powinno być codzienne przypominanie wszystkim, co się kryje pod nazwą firmy, pełnienie funkcji przysłowiowej Gwiazdy Polarnej, która wskazuje właściwy kierunek. Aby to się mogło zadziać, przekazywana treść powinna być łatwa do zapamiętania dla liderów i pracowników – tak by żyli nią każdego dnia – prosta, czytelna, motywująca i fascynująca.

3. ZAUFANIE Ludzie najpierw pójdą za liderem, dopiero potem za jego wizją. Zaufanie to siła, która jednoczy ludzi wokół lidera i jego wizji. Gdy zespół zaufa przywódcy, a jego optymizm sprawi, że ludzie uwierzą w niego, wizja zainspiruje ich do podążania za jego słowem. Należy pamiętać, że zaufanie rodzi zaangażowanie, zaangażowanie sprzyja pracy zespołowej, a praca zespołowa przynosi efekty. I chyba nie będzie zaskoczeniem, gdy wspomnę, że zaufanie rodzi się stopniowo, a można

utracić je w jednej chwili. Jest to niezwykle wrażliwa materia.

4. KOMUNIKACJA Szczera i otwarta komunikacja buduje zaufanie. Nie można zbudować zaangażowania w zespole, nie informując go w przejrzysty sposób, gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy i w jaki sposób mamy tam dotrzeć. Firmy wydają miliony na komunikację z klientami i reklamę, by zdobyć ich zaufanie, a dużo rzadziej inwestują w zdobycie zaufania pracowników, dzięki którym mogą osiągnąć sukces.

5. PRZEJRZYSTOŚĆ I AUTENTYCZNOŚĆ Uczciwe komunikowanie sytuacji i klarowne zasady wytyczania ścieżek kariery to przykłady norm, które są składowymi budowania pozytywnej energii w zespole. Jeżeli nie wiemy, dokąd zmierzamy lub co mamy zrobić, by tam dotrzeć, to jak możemy być zmotywowani do pracy?

6. POZYTYWNE RELACJE Podczas budowania odnoszącej sukcesy firmy to nie liczby mają wpływ na ludzi, tylko raczej ludzie i ich wzajemne relacje wpływają na liczby. Ta prosta zależność powinna mieć odzwierciedlenie w ustalaniu priorytetów – tworzenie relacji i rozwijanie pracy zespołowej powinno stać się naczelnym zadaniem lidera. Aby efektywnie przewodzić i uczyć, musi on zdobyć umiejętność budowania pozytywnych relacji. To właśnie dzięki relacjom możemy sprawić, że ludzie wydobędą z siebie to, co najlepsze. Jednym z pytań w ankiecie Q12, opracowanej przez Instytut Gallupa, jest pytanie o przyjaźń. Jak się okazuje, oddzielanie życia zawodowego od prywatnego jest fikcją. Przenosimy emocje z jednego miejsca do drugiego – czasami świadomie, a czasami podprogowo. Jest to naturalny mechanizm, dlatego tak ważne jest posiadanie w najbliższym (zawodowym) otoczeniu osoby, na którą możemy liczyć w każdej sytuacji.

7. INSPIROWANIE Najlepszym sposobem na zaangażowanie ludzi jest ich inspirowanie, zachęcanie, upoważnianie, instruowanie i wspieranie. W przywództwie nie chodzi tylko o to, co robi lider. Istotne jest raczej to, do czego potrafi inspirować, zachęcać i upoważniać innych ludzi, a także to, w czym ich instruuje i wspiera – bo kiedy szkolimy i wspieramy, dajemy sygnał, że zależy nam zarówno na człowieku, jak i na organizacji.

13

8. UZNANIE Kolejnym działaniem, mocno zaniedbanym w polskiej kulturze przedsiębiorczości, jest docenianie włożonego trudu przez szeregowego pracownika. W istocie głównym powodem tego, że ludzie rezygnują z pracy, jest poczucie bycia niedocenianym. Czasami zwykłe „dziękuję” sprawia, że wzrasta energia i motywacja do pracy.

9. PASJA Ludzie mają najwięcej energii, gdy wykorzystują swoje siły i talenty, realizując jakiś wyższy cel. Realizacja zadań, w których pracownicy nie widzą sensu, bezproduktywnie pochłania ich energię. Pasja wypływa z celu, dlatego należy sprawić, by pracownicy rozumieli cel zadań, które realizują.

10. POCZUCIE JEDNOŚCI Jedność stanowi różnicę pomiędzy drużyną przeciętną a drużyną wspaniałą, między grupą a zespołem, gromadą a rodziną. Pracownicy, którzy mają poczucie jedności, potrafią zaangażować się w pracę i stworzyć zespół, który może przenosić góry. I to już cała receptura na wzbudzanie energii w firmie. Należy pamiętać, że proces ten rozwija się stopniowo, i dać sobie i swoim pracownikom czas na budowanie stymulującej atmosfery pracy.

Anna Łoszczyńska HR biznes partner, socjolog o profilu ZZL i ekonomista; absolwent Uniwersytetu SWPS oraz Uniwersytetu Ekonomicznego na kierunku międzynarodowe stosunki polityczne i gospodarcze. Ukończyła liczne studia podyplomowe z zakresu zarządzania strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu i certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu oraz Nowym Jorku, posiada certyfikaty z zakresu „Integrity selling”, uznawane przez zachodnie koncerny.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Storytelling w biznesie ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ FIRM KIERUJE W STRONĘ SWOICH KLIENTÓW TRZY RODZAJE KOMUNIKATÓW. BRZMIĄ ONE MNIEJ WIĘCEJ TAK: „JESTEŚMY NAJLEPSI”, „MAMY MŁODY I DYNAMICZNY ZESPÓŁ” ORAZ „BĘDZIE PAN ZADOWOLONY”. TAK MÓWIĄ HANDLOWCY NA PREZENTACJACH BIZNESOWYCH, W TEN SPOSÓB SĄ SKONSTRUOWANE ULOTKI I KATALOGI, A TAKŻE FIRMOWE STRONY INTERNETOWE. KTOŚ MOŻE ZAPYTAĆ – NO I CO Z TEGO? CZY TO ŹLE MÓWIĆ DOBRZE O SWOJEJ FIRMIE I PRODUKCIE? TEORETYCZNIE NIE MA W TYM NIC ZŁEGO, ALE MOŻNA ZROBIĆ TO LEPIEJ – I TU Z POMOCĄ PRZYCHODZI STORYTELLING.

K

ażdy konsument styka się codziennie z kilkoma tysiącami komunikatów marketingowych. Mowa o liczbie 3–4 tysięcy takich komunikatów, a jeśli konsument tego dnia wejdzie do dużego supermarketu, to liczba ta może podskoczyć nawet do 10 i więcej tysięcy. Innymi słowy, otacza nas ogromna liczba przekazów marketingowych, z których większość mówi z grubsza to samo. Dlatego klienci przestają zwracać uwagę na to, co firmy do nich mówią.

ZADANIA STORYTELLINGU Chęć pozyskania uwagi klientów i sprawienia, by nasz komunikat został w ich głowach, tłumaczy, dlaczego od kilku lat w biznesie rośnie popularność technik storytellingowych. Storytelling ma do spełnienia trzy zadania. Po pierwsze, ma pozyskać uwagę klientów. Po drugie, ma wywołać u odbiorców emocje. To właśnie dzięki temu rośnie zapamiętywalność naszych komunikatów. Badania pokazują, że suchy fakt obudowany emocjami jest do 21 razy lepiej zapamiętywany niż ten sam fakt bez emocjo-

nalnej otoczki. Prosty przykład na potwierdzenie tej zasady: praktycznie każdy z nas pamięta, co robił 11 września 2001 roku, kiedy dowiedział się o zamachu na wieże WTC w Nowym Jorku. Ale niewielu z nas już pamięta, gdzie było i co robiło w dziesiątą rocznicę tych wydarzeń. Dlaczego? Ponieważ w dniu zamachu wyzwolone zostały w nas silne emocje, a w dziesiątą rocznicę nie odczuwaliśmy już prawie żadnego poruszenia w związku z tym wydarzeniem. Trzecim zadaniem storytellingu w biznesie jest podwyższanie wartości produktów, marek i całych firm. Czy są jakieś dowody na to, że opowiadanie historii może zwiększyć wartość czegokolwiek? Oczywiście – oto jeden z nich. W 2009 roku dwóch amerykańskich badaczy, Rob Walker i Josh Glenn, przeprowadziło ciekawy eksperyment. Pozyskali oni 200 drobnych przedmiotów, których nikt nie chciał (popielniczki, bibeloty, stare zabawki itp). Wydali na nie 250 dolarów, czyli każda rzecz kosztowała ich średnio 1,25 dolara. Następnie do każdego z przedmiotów stworzona została opowieść i przedmiot ten wraz ze swoją historią powędrował na eBay, gdzie czekano na kupujących. Okazało się, że rzeczy kupione za 250 dolarów sprzedały się za przeszło 8000 dolarów – co oznacza, że średnia wartość sprzedaży każdej z nich wyniosła 40 dolarów (przypomnijmy, że cena zakupu wynosiła 1,25 dolara). Wyniki badań – wraz ze zdjęciami przedmiotów i historiami, które

14


odkodowany

zostały dla nich napisane – badacze wydali w książce pod tytułem „Significant Objects”. Trudno o lepszy dowód na to, że storytelling może zmienić wartość produktów.

PRZEPIS NA HISTORIĘ Czy zatem istnieje przepis na stworzenie dobrej historii? Jak najbardziej tak. Prawie wszystkie filmy, które oglądamy, czy powieści, które czytamy, są stworzone właśnie w oparciu o schemat zwany monomitem (inaczej podróżą bohatera), który jest szkieletem dobrej historii. W największym skrócie można powiedzieć, że w monomicie bohater przechodzi przez 12 etapów swojej podróży i powraca do punktu wyjścia, ale już zmieniony przez przeżycia, których doświadczył. Odkrywcą monomitu jest Joseph Campbell, który opisał go w swojej książce „Bohater o tysiącu twarzy”. Innym, trochę prostszym narzędziem do tworzenia historii jest tzw. schemat bajki, odkryty przez Władimira Proppa. Składa się jedynie z 6 elementów, które złożone w jedną całość dają nam historię zawierającą wszystko, co niezbędne, by być interesującą dla odbiorcy. Jeszcze prostszym narzędziem do tworzenia historii jest coś, co roboczo nazywam „storytellingiem dla opornych”. Można go wyjaśnić w jednym zdaniu: „Bohater, pokonujący trudności, zmierzający do celu”. Tylko tyle i aż tyle wystarczy, żeby opowiedzieć dobrą historię – również biznesową.

CZEGO NIE ROBIĆ W STORYTELLINGU? Zasada numer jeden: to nie produkt, firma czy osoba prezesa ma być bohaterem w storytellingu biznesowym. Firmy często popełniają ten błąd i umieszczają swój produkt – np. wiertarkę – w roli głównego bohatera historii. Problem polega na tym, że niewielu odbiorców będzie w stanie utożsamić się z wiertarką – w przeciwieństwie do człowieka, który chce powiesić na ścianie zdjęcia swoich dzieci, gdzie z pomocą przychodzi mu nasza wiertarka. Produkt powinien być tylko pomocnikiem dla bohatera, którym musi być ktoś, z kim będzie identyfikować się nasza grupa docelowa. Wzorcowy przykład produktu-pomocnika można zobaczyć w reklamie „Pedigree DentaStix – Messy Baby”, którą do niedawna można było oglądać również w naszej telewizji (dostępna na YouTube).

Zasada numer dwa: nie ma dobrej historii bez trudności, które musi pokonać bohater. Wyobraźmy sobie Gordona Ramsaya, kucharza celebrytę, który postanowił przyrządzić sobie jajecznicę. Wyjął z lodówki kilka jajek, rozbił je na patelni, doprawił i po chwili – jajecznica gotowa. Taka historia jest nudna, nikomu nie zapadnie w pamięć, ponieważ nie ma w niej żadnego napięcia, żadnych trudności do pokonania. Gdyby Gordon Ramsay pośliznął się na skórce od banana i połamał sobie ręce, a mimo to przygotował dobrą jajecznicę – wtedy historia miałaby odpowiednią dramaturgię i lepiej zapadałaby w pamięć. Zastanówmy się teraz, jak firmy opowiadają o tworzeniu nowych produktów. Oto mamy młody i dynamiczny zespół inżynierów, który bazując na swoim doświadczeniu i najnowszych narzędziach, wspierany przez przełożonych i zarząd firmy, tworzy wysokiej jakości produkt. Czyż nie tak brzmią historie opowiadane w katalogach firmowych wielu przedsiębiorstw? Jaki jest tego efekt? Zanudzenie odbiorców historią, która nie zapada w pamięć, i spora suma pieniędzy wydana bez marketingowego efektu. Pamiętajmy, żeby dodać do naszej historii przysłowiową „skórkę od banana”, na której przejedzie się nasz bohater, dzięki czemu opowieść będzie miała odpowiednią „przyczepność” w głowach klientów. Dobrym przykładem takiej historii jest reklama kawy Prima „Kubek”, do zobaczenia oczywiście na YouTube oraz w telewizji.

15

STORYTELLING MUSI SŁONO KOSZTOWAĆ? Otóż nie! Dodatkową zaletą storytellingu w biznesie jest to, że jego stosowanie niekoniecznie wymaga wielkiego budżetu. Można oczywiście zrealizować storytellingowy spot na wysokim poziomie technicznym, ale równie dobrze storytelling sprawdza się przy tak banalnej czynności, jak sprzedaż produktów na Allegro czy OLX. Ciekawa historia w opisie przedmiotu nie wymaga przecież milionowych nakładów. Wszystko zależy od naszej kreatywności i chęci do wykroczenia poza utarte schematy. Mówiąc krótko – to się po prostu opłaca!

Michał Lisiecki Przedsiębiorca i storyteller biznesowy, twórca bloga artofsale.com.pl. Aktywnie śledzi i wdraża nowe trendy dotyczące wpływu społecznego, budowania wizerunku oraz obsługi klienta w firmach i instytucjach.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tarnowo Podgórne

z in vitro

GMINA TARNOWO PODGÓRNE URUCHOMIŁA DLA SWOICH MIESZKAŃCÓW PROGRAM LECZENIA NIEPŁODNOŚCI METODĄ ZAPŁODNIENIA POZAUSTROJOWEGO IN VITRO. JEGO REALIZACJĘ ZAPLANOWANO NA LATA 2019–2021.

D

o Programu zostaną zakwalifikowane pary, które spełniają następujące: pozostają w związku małżeńskim lub w związku partnerskim, są mieszkańcami Gminy Tarnowo Podgórne od co najmniej 12 miesięcy, posiadają Kartę Mieszkańca i wyrażą zgodę na samodzielne pokrycie kosztów przechowywania kriokonserwowanych zarodków oraz ich ewentualnych kriotransferów. Przyczyna niepłodności (lub nieskutecznego leczenia niepłodności) musi być stwierdzona w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do Programu. Pary muszą zostać zakwalifikowane przez Realizatora Programu, przy zachowaniu wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu. Uczestnikom Programu przysługuje możliwość dofinansowania zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości 5 000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury, a maksymalnie dwóch procedur. Wnioski o objęcie dofinansowaniem wraz z oświadczeniami można zleźć w Urzędzie Gminy Tarnowo Podgórne (w wersji elektronicznej dostępne są na stronie internetowej Gminy).

Wypełnione dokumenty można składać od 16 września u jednego z Realizatorów Programu, którymi są: • Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, • GAMETA-SZPITAL Sp. z o.o. i Wspólnicy sp. k. ze Rzgowa, • Ośrodek Medycznie Wspomaganej Prokreacji i Banku Komórek Rozrodczych i Zarodków INVICTA Sp. z o.o. (ośrodki w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku). Całkowity koszt realizacji tego Programu zaplanowano na 250 tys. zł, przy czym w 2019 roku wyniesie on 50 tys. zł, a w 2020 i 2021 – po 100 tys. zł. Środki pochodzą z budżetu Gminy Tarnowo Podgórne. – Uruchomienie Programu leczenia metodą in vitro to pierwszy krok w kierunku tych mieszkańców, którzy marzą o posiadaniu własnych dzieci, a borykają się z problemem niepłodności – mówi Wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka. – Jednocześnie, wsłuchując się w dyskusję, jaka toczyła się w naszej Gminie, postanowiliśmy opracować także Program wykorzystujący naprotechnologię w diagnostyce i leczeniu. Będzie on również sfinansowany z gminnego budżetu. Założenia wspomnianego przez Wójta projektu Programu profilaktyki zdrowia prokreacyjnego – diagnostyka i leczenie niepłodności – przedstawione zostały na sesji Rady Gminy 27 sierpnia 2019 roku. Dokument uzyskał pozytywną opinię większości radnych i został już przesłany do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do oceny.

16


informacje

Zagraniczni młodzi goście na wakacjach GMINA TARNOWO PODGÓRNE GOŚCIŁA W TE WAKACJE DZIECI Z GMIN PARTNERSKICH Z UKRAINY I LITWY. MŁODZI GOŚCIE MIELI OKAZJĘ ODPOCZĄĆ I POZNAĆ NAJCIEKAWSZE TURYSTYCZNIE MIEJSCA W WIELKOPOLSCE.

J

ako pierwsze na wakacyjny odpoczynek do Gminy przyjechały dzieci z ukraińskiego Kamieńca Podolskiego. Między 15 a 23 lipca grupa przebywała w ośrodku Val di Sol w Lusowie, skąd wyruszała na wycieczki do Poznania i innych atrakcyjnych turystycznie miejsc w Wielkopolsce. Koszty przyjazdu i pobytu pokryła Gmina Tarnowo Podgórne. – Cieszę się, że dzięki otwartym sercom i wrażliwości naszych przedsiębiorców zapewniamy naszym małym gościom również liczne niespodzianki – podkreśla Pierwsza Zastępca Wójta Ewa Noszczyńska-Szkurat. – Za to wsparcie serdecznie dziękuję.

– Jednym z namacalnych przejawów tej współpracy są właśnie wakacyjne pobyty dzieci w naszej Gminie – przypomina Wójt Tadeusz Czajka. – Przyjeżdżają do nas dzieci, których rodzice przebywają na froncie wojennym, na wschodniej granicy Ukrainy, dlatego bardzo nam zależy, by czas spędzony w Polsce przyniósł radość i wytchnienie. Pobyt dzieci zakończyło ognisko pożegnalne, na którym nasi zagraniczni goście zostali obdarowani plecakami i piórnikami przekazanymi przez firmę PASO. Jednak nie jest to jedyny przykład wakacyjnej współpracy Gminy Tarnowo Podgórne z zagranicznymi partnerami. Na przełomie lipca i sierpnia, również do Lusowa, na wypoczynek przyjechała grupa dzieci z Solecznik – litewskiego miasta położonego 50 km na południe od Wilna. Byli to uczniowie tamtejszego Polskiego Gimnazjum im. Śniadeckich. Spędzili w Polsce dwa tygodnie, bawiąc się, zwiedzając i wypoczywając. Nasi mali goście otrzymali też wyprawkę szkolną, ufundowaną przez firmę Herlitz. Ich wizyta w Tarnowie odbywała się w ramach projektu „Lato z Polską”, zrealizowanego wspólnie ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”.

Przypomnijmy, że w czerwcu 2018 roku. Wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka oraz Zastępca Mera Kamieńca Vadim Savchuk podpisali oficjalną umowę partnerską pomiędzy samorządami.

17


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Warsztaty Terapii Zajęciowej – nowy obiekt, nowe możliwości ZAKOŃCZYŁA SIĘ BUDOWA KOLEJNEJ INWESTYCJI GMINY TARNOWO PODGÓRNE. PRZY UL. 27 GRUDNIA POJAWIŁY SIĘ WARSZTATY TERAPII ZAJĘCIOWEJ, GDZIE PRZENIEŚLI SIĘ UCZESTNICY WARSZTATÓW PROWADZONYCH PRZEZ STOWARZYSZENIE OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I ICH RODZIN ROKTAR.

S

zóstego września w Tarnowie Podgórnym oficjalnie otwarto nowy budynek Warsztatu Terapii Zajęciowej. Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali: Wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka, Przewodnicząca Rady Gminy Krystyna Semba, Michał Kapturczak z Pracowni Architektonicznej Consultor, Piotr Bączyk z firmy budowlanej Remo-Bączyk, Prezes Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i Ich Rodzin ROKTAR Wanda Koralewska oraz były prezes ROKTAR-u, a zarazem pomysłodawca budowy Warsztatu – Kazimierz Szulc. Witając przybyłych gości, Wójt Tadeusz Czajka podkreślił, że obiekt jest najnowocześniejszym budynkiem użyteczności publicznej w naszej Gminie. Przypomniał także, że pomoc i wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami jest jednym z priorytetów naszej Gminy. Na zakończenie Wójt przekazał symboliczny klucz do Warsztatu na ręce Prezes

Stowarzyszenia Wandy Koralewskiej, która dziękując za przekazany obiekt, podkreśliła, że nowe przestrzenie to nie tylko możliwość komfortowej pracy z podopiecznymi, ale także szansa na przyjęcie osób, które dotychczas nie korzystały z zajęć. Głos zabrał również Wójt Rokietnicy Bartosz Derech. Przypomniał, że wśród uczestników Warsztatu są też mieszkańcy Rokietnicy (założyciele stowarzyszenia ROKTAR pochodzą z naszych obu gmin, co ma odzwierciedlenie również w nazwie: ROK – Rokietnica, TAR – Tarnowo Podgórne). Zadeklarował także, że Gmina Rokietnica będzie uczestniczyć w kosztach utrzymania obiektu. Z kolei Starosta Poznański Jan Grabkowski pogratulował inwestycji i życzył przyszłym użytkownikom wielu pozytywnych emocji. Wiele uśmiechów i spontanicznych braw wywołał występ artystyczny przygotowany przez uczestników Warsztatu. Szczególne wrażenie na zebranych zrobił kolaż, jaki powstał na scenie. Pokazywał najważniejsze wartości, jakimi powinniśmy się kierować – wzajemną pomoc, współpracę, zrozumienie i tolerancję. Uczestnicy Warsztatu zaśpiewali także m.in. piosenkę „My kochamy ROKTAR”. Część oficjalną zakończyło pokrojenie tortu specjalnie przygotowanego na tę okazję. Potem był czas na nieoficjalne rozmowy i zwiedzanie pracowni Warsztatu.

18


??????????? prawo

Pracownicze Plany Kapitałowe – od A do Z

W TYM NUMERZE PRZYGLĄDAMY SIĘ PRACOWNICZYM PLANOM KAPITAŁOWYM. DO TEJ PORY OBOWIĄZEK WDROŻENIA TEGO SYSTEMU BYŁ NAŁOŻONY NA NAJWIĘKSZE PODMIOTY NA RYNKU. NADCHODZI MOMENT, KIEDY PRACOWNICZE PLANY KAPITAŁOWE BĘDĄ MUSIAŁY WPROWADZIĆ TAKŻE MAŁE I ŚREDNIE PRZEDSIĘBIORSTWA. TO WŁAŚNIE Z MYŚLĄ O NICH PUBLIKUJEMY CYKL ARTYKUŁÓW, KTÓRE PRZEPROWADZĄ WAS PRZEZ MEANDRY USTAWY Z 4 PAŹDZIERNIKA UBIEGŁEGO ROKU.

P

racownicze Plany Kapitałowe (w skrócie PPK) to nowy, wprowadzony ustawą z 4 października 2018 roku, powszechny i prywatny system gromadzenia oszczędności emerytalnych – w ramach tzw. III filaru. Co istotne, jest obowiązkowy z punktu widzenia pracodawców, a dobrowolny dla pracowników. KTO JEST ODPOWIEDZIALNY ZA WDROŻENIE? Obowiązek założenia Pracowniczych Planów Kapitałowych spoczywa na wszystkich zatrudniających co najmniej jedną osobę. Przez osoby zatrudnione rozumie się osoby objęte obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym

ze wskazanych w ustawie tytułów. Przedsiębiorcy automatycznie zapiszą do PPK wszystkie osoby zatrudnione w wieku od 18 do 55 lat – przy czym pracownicy, którzy ukończyli 55. rok życia, będą mogli przystąpić do systemu na własny wniosek. Do Pracowniczych Planów Kapitałowych nie przystąpią natomiast osoby, które ukończyły 70 lat. Uczestnik PPK będzie mógł zrezygnować z programu na podstawie pisemnej deklaracji złożonej pracodawcy. Będzie ją jednak musiał ponawiać co 4 lata, w przeciwnym razie zostanie ponownie zapisany do PPK.

JAKI JEST MECHANIZM DZIAŁANIA PPK? Pracownicze Plany Kapitałowe polegają na utworzeniu indywidualnych rachunków dla osób zatrudnionych, które chcą skorzystać z tego rodzaju systemu oszczędzania. Wpłaty w ramach programu będą dokonywane przez pracodawcę, pracowników i państwo na następujących zasadach:

19 19


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

1

2

PRACODAWCA

PRACOWNIK

SKARB PAŃSTWA

Wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika wyniesie co do zasady 2% wynagrodzenia. Uczestnik będzie mógł zadeklarować wpłatę dodatkową w wysokości do 2% wynagrodzenia – łącznie nie więcej niż 4%.

Wsparcie dla uczestników PPK ze strony państwa to: 1. jednorazowa wpłata powitalna: 250 zł dla każdego uczestnika PPK; 2. coroczne dopłaty roczne: 240 zł dla każdego uczestnika PPK.

1,5% wynagrodzenia (stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe) – tyle wynosi wpłata podstawowa finansowana przez pracodawcę. Będzie on mógł zadeklarować w umowie o zarządzanie PPK dokonywanie wpłaty dodatkowej w wysokości do 2,5%, jednak łącznie nie więcej niż 4%.

20

3


prawo

Program zakłada elastyczny dostęp do gromadzonego kapitału. Uczestnik może w każdej chwili wycofać swoje środki, jednak musi się liczyć z poniesieniem kosztów – tj. zapłaceniem podatku od zysków (19%), utratą 30% środków pochodzących z wpłat pracodawcy, które zostaną zapisane pracownikowi jako jego składka na ubezpieczenie emerytalne w ZUS, a także utratą zasileń od państwa. W ustawie przewidziane zostały jednak szczególne przypadki, w których uczestnik PPK może skorzystać ze zgromadzonego kapitału szybciej: � w sytuacji poważnej choroby uczestnika, jego małżonka lub dziecka (do 25% środków, bez obowiązku zwrotu), � w celu pokrycia wkładu własnego w związku z zaciągnięciem kredytu na budowę domu lub zakup mieszkania (do 100% środków, z obowiązkiem zwrotu w ciągu maksymalnie 15 lat); przewidziane tylko dla uczestników, którzy nie ukończyli 45. roku życia.

WYPŁATA KAPITAŁU PO 60. ROKU ŻYCIA Po osiągnięciu 60 lat uczestnik programu PPK będzie mógł wypłacić zgromadzony kapitał na następujących zasadach: 1) skorzystać z domyślnej formy wypłaty, czyli jednorazowo wypłacić 25% środków, a resztę wypłacać co miesiąc przez co najmniej 10 lat lub dłużej (wypłata będzie zwolniona z podatku od dochodów kapitałowych); 2) całość zgromadzonych środków wypłacać w dowolnej liczbie rat, przy czym możliwe jest dokonanie jednorazowej wypłaty 100% środków (1 rata). Wypłata środków w mniej niż 120 miesięcznych ratach wiąże się jednak z koniecznością zapłaty podatku od dochodów kapitałowych; 3) dokonać wypłaty transferowej: a. na polisę w zakładzie ubezpieczeń z prawem do świadczenia okresowego lub dożywotniego, b. na rachunek terminowej lokaty na warunkach określonych w ustawie; 4) wypłacić środki w formie świadczenia małżeńskiego (wypłaty z jednego wspólnego rachunku małżeńskiego); 5) nadal odkładać środki w PPK.

PPK OD STRONY PRACODAWCY Pracodawca w porozumieniu ze związkami zawodowymi musi wybrać instytucję finansową, w której utworzone zostaną rachunki PPK dla pracowników. Jeśli w firmie nie ma związków zawodowych, wtedy pracodawca dokona

wyboru w porozumieniu z reprezentacją osób zatrudnionych. Jeśli pracodawca nie osiągnie porozumienia na miesiąc przed upływem terminu zawarcia umowy – wybiera instytucję finansową sam. Z wybraną instytucją finansową pracodawca podpisuje dwie umowy – umowę o zarządzanie PPK oraz umowę o prowadzenie PPK w imieniu i na rzecz osób zatrudnionych. Po podpisaniu umowy o prowadzenie PPK instytucja finansowa tworzy imienne rachunki dla pracowników, na których będą gromadzone oszczędności. Umowę na prowadzenie konta pracodawca może zawrzeć z jedną z następujących instytucji finansowych: � z funduszem inwestycyjnym, zarządzanym przez Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych, � z funduszem emerytalnym, zarządzanym przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne lub Pracownicze Towarzystwo Emerytalne, � z zakładem ubezpieczeń.

kapitałowej, może przystąpić do PPK w terminie, który obowiązuje największą spółkę z grupy (czyli z największą liczbą osób zatrudnionych). Od powyższego obowiązku przepisy przewidują wyjątki, które obejmują: � mikroprzedsiębiorcę – jeżeli wszystkie osoby zatrudnione złożą mu deklarację rezygnacji z dokonywania wpłat do PPK; � podmiot zatrudniający, będący osobą fizyczną, który zatrudnia, w zakresie niezwiązanym z działalnością gospodarczą tego podmiotu, osobę fizyczną w zakresie niezwiązanym z jej działalnością gospodarczą; � podmiot zatrudniający, który w dniu objęcia go przepisami ustawy prowadzi Pracowniczy Program Emerytalny (PPE) oraz nalicza i odprowadza składki podstawowe do PPE w wysokości co najmniej 3,5% dla minimum 25% osób zatrudnionych.

INWESTOWANIE ŚRODKÓW Z PPK Gromadzone na rachunkach uczestników PPK środki będą inwestowane w fundusze zdefiniowanej daty, które różnicują poziom ryzyka w zależności od wieku uczestnika. Uczestnik PPK inwestuje z funduszem przez cały okres gromadzenia środków, a fundusz, w miarę zbliżania się uczestnika do 60. roku życia, automatycznie zaczyna zmieniać politykę inwestycyjną tak, aby zapewniała właściwe bezpieczeństwo powierzonych mu środków.

KIEDY MUSZĘ WDROŻYĆ PPK? Pomimo że ustawa weszła w życie w styczniu tego roku, przepisy przewidują stopniowe włączanie kolejnych grup podmiotów do PPK. Od 1 lipca 2019 do 1 stycznia 2021 roku do utworzenia PPK zobowiązane będą kolejne grupy przedsiębiorstw – od największych po najmniejsze: � od 1 lipca 2019 – podmioty zatrudniające co najmniej 250 osób (według stanu na 31 grudnia 2018); � od 1 stycznia 2020 – podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób (według stanu na 30 czerwca 2019); � od 1 lipca 2020 – podmioty zatrudniające co najmniej 20 osób (według stanu na 31 grudnia 2019); � od 1 stycznia 2021 – pozostałe podmioty zatrudniające i jednostki sektora finansów publicznych. W przypadku jeśli dany podmiot zatrudniający należy do jednej grupy

21

Anna Kawułycz Radca prawny. Od 2013 roku wspiera przedsiębiorców w ich działalności. Specjalizuje się w umowach gospodarczych, prawie obrotu nieruchomościami i sporach sądowych. W obszarze jej zainteresowań prawnych znajdują się również zagadnienia związane z prawną ochroną marki oraz nowoczesnymi technologiami. Ostatnio mocno zaangażowana w prawo marketingu (prawa autorskie i prawo do wizerunku). Stały mediator sądowy ds. gospodarczych przy Sądzie Okręgowym i w Ośrodku Mediacji przy OIRP w Poznaniu. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Pakiet Przyjazne Prawo

i nowelizacje Kodeksu spółek handlowych W LIPCU RZĄD PRZYJĄŁ USTAWY NOWELIZUJĄCE ZNACZNĄ CZĘŚĆ PRZEPISÓW DOTYCZĄCYCH PRZEDSIĘBIORCÓW. PAKIET PRZYJAZNE PRAWO TO ZMIANY W PONAD 60 REGULACJACH ODNOSZĄCYCH SIĘ DO PRZEDSIĘBIORCÓW, A WEDŁUG ZAŁOŻEŃ – WPROWADZAJĄCYCH UŁATWIENIA DLA BIZNESU.

P

onadto w lipcu rząd przyjął dwie nowelizacje Kodeksu spółek handlowych. Przede wszystkim Pakiet Przyjazne Prawo wprowadza ochronę praw przedsiębiorcy zarejestrowanego w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (w skrócie CEIDG) na takich samych zasadach, co konsumenta w relacjach z innymi przedsiębiorcami. Przedsiębiorca, który zawrze umowę, z której treści wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego (wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej działalności gospodarczej), korzysta z prawa do reklamacji jak konsument. Co istotne, nowe przepisy będą miały zastosowanie do umów zawartych po 1 czerwca 2020 roku.

WIĘCEJ FORM DZIAŁALNOŚCI Pakiet wprowadza również możliwość wykonywania przez rzemieślnika działalności gospodarczej w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, spółki cywilnej, spółki jawnej, spółki komandytowej, spółki komandytowo-akcyjnej oraz jednoosobowej spółki kapitałowej bez utraty nabytych kwalifikacji zawodowych. Aktualnie rzemieślnik chcący posługiwać się zdobytymi kwalifikacjami zawodowymi może prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą lub spółkę cywilną. Ponadto dowody posiadania kwalifikacji zawodowych będą podlegać ujawnieniu w CEIDG. Zmiany te wejdą w życie 1 stycznia 2020 roku. Rzemieślnicy, którzy przed dniem wejścia w życie nowelizacji zdobyli kwalifikacje zawodowe, mogą zgłosić się do właściwej izby rzemieślniczej z prośbą o przekazanie informacji o kwalifikacjach do CEIDG.

22


prawo

DŁUŻSZE TERMINY NA VAT Jedną z najbardziej istotnych zmian jest wydłużenie terminu rozliczenia podatku VAT z tytułu importu towarów. Co do zasady przyjęto, że podatnik VAT rozlicza podatek z tytułu importu towarów do 25. dnia następnego miesiąca po dokonaniu importu. Nowelizacja ma wzmocnić pozycję polskich importów oraz poprawić płynność finansową importerów, którzy dotychczas musieli rozliczyć VAT w ciągu 10 dni od odprawy celnej. Nowelizacja będzie miała zastosowanie do importu towarów dokonanego po 30 czerwca 2020 roku.

PRAWO DO BŁĘDU Pakiet Przyjaznego Prawa wprowadza też tzw. prawo do błędu młodego przedsiębiorcy. Przedsiębiorca wpisany do rejestru CEIDG, który naruszy przepisy związane z prowadzeniem działalności w okresie 12 miesięcy od dnia podjęcia działalności gospodarczej po raz pierwszy albo ponownie po upływie co najmniej 36 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia, nie zostanie ukarany mandatem ani administracyjną karą pieniężną, a jedynie otrzyma pouczenie oraz zobowiązany zostanie do usunięcia naruszenia. Prawo do błędu będzie obowiązywać już 1 stycznia.

SUKCESJA PRZEDSIĘBIORSTW Zmianie ulegają również niektóre przepisy ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Ułatwienia wskazane w nazwie ustawy mają dotyczyć przede wszystkim przekazania nabytych przez przedsiębiorcę koncesji, zezwoleń, pozwoleń i licencji na nabywcę przedsiębiorstwa. Aktualnie prawo korzystania z decyzji wydawanych przez organy administracji publicznej związanych z przedsiębiorstwem przysługiwało ustanowionemu zarządcy sukcesyjnemu, który musiał złożyć wniosek o potwierdzenie możliwości wykonywania wydanych decyzji. Po wejściu w życie nowelizacji prawo korzystania z wydanych decyzji przysługiwać będzie również nabywcy przedsiębiorstwa.

PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA Nowelizacja Kodeksu spółek handlowych wprowadza nową formę prowadzenia działalności w formie spółki kapitałowej – prostą spółkę akcyjną.

Prosta spółka akcyjna ma umożliwić rozwój start-upów oraz rynku nowych technologii poprzez łatwiejsze założenie działalności i pozyskiwanie kapitału zewnętrznego. W prostej spółce akcyjnej (w skrócie PSA) utworzony będzie wyłącznie kapitał akcyjny w wysokości co najmniej 1 zł, a jego wysokość nie będzie określona w umowie spółki. Spółka nie będzie posiadała kapitału zakładowego. Wkładem akcjonariuszy do spółki, oprócz wkładu pieniężnego, będzie mógł być wkład niepieniężny w postaci świadczenia pracy lub usług. Co do zasady umowa PSA będzie musiała być sporządzona w formie aktu notarialnego. Zasada ta nie będzie dotyczyć spółek zakładanych przez internet, albowiem założenie prostej spółki akcyjnej, obok spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki komandytowej i spółki jawnej, będzie możliwe za pomocą portalu S24. W prostej spółce akcyjnej organem reprezentacyjnym będzie mógł być zarząd lub nowy organ – rada dyrektorów. Rada dyrektorów, oprócz prowadzenia spraw spółki, będzie również jej organem nadzorczym. Natomiast – inaczej niż w spółce akcyjnej – powołanie rady nadzorczej będzie dobrowolne. Walne zgromadzenie akcjonariuszy będzie mogło odbywać się przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej, tj. telezgromadzenia lub wideokonferencji.

Bartosz Majda adwokat

Ekspert z zakresu prawa zamówień publicznych. Specjalizuje się w ochronie danych osobowych (RODO) oraz w prawie handlowym. Posiada bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów uczestniczących w postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych. Prezes Tarnowskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców.

23

Prosta spółka akcyjna nie będzie posiadała statusu spółki publicznej, a co za tym idzie jej akcje nie będą notowane na giełdzie. Jednakże spółka będzie miała możliwość przekształcenia się w spółkę akcyjną w celu pozyskiwania akcjonariuszy na giełdzie. Likwidacja prostej spółki akcyjnej będzie dużo łatwiejsza niż w przypadku reszty spółek prawa handlowego. Wykreślenie spółki będzie możliwe bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego, poprzez przejęcie całego majątku spółki za zgodą sądu przez jednego z akcjonariuszy. Przedsiębiorcy będą mogli prowadzić działalność gospodarczą w formie prostej spółki akcyjnej od 1 marca przyszłego roku.

ZMIANY W SP. Z O.O. Nowelizacja Kodeksu spółek handlowych dotyczy również zmian w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. W umowie spółki można dopuścić udział w zgromadzeniu wspólników przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej (telezgromadzenia, wideokonferencje). Zgromadzenie wspólników w takiej formie ma umożliwić transmisję obrad w czasie rzeczywistym oraz wykonywanie – osobiście lub przez pełnomocnika – prawa głosu przed lub w toku zgromadzenia wspólników.

Weronika Bagrowska prawnik

Specjalizuje się w prawie cywilnym, w szczególności w postępowaniu egzekucyjnym oraz prawie spółek handlowych. W praktyce zawodowej zajmuje się przede wszystkim zakładaniem, likwidacją oraz przekształceniami spółek prawa handlowego.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Program „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie” START!

CHCESZ ZAŁOŻYĆ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ I POTRZEBUJESZ KAPITAŁU NA START? BYĆ MOŻE POWINIENEŚ ZAINTERESOWAĆ SIĘ RZĄDOWYM PROGRAMEM „PIERWSZY BIZNES – WSPARCIE W STARCIE II”. NIEZBĘDNE ŚRODKI NA ROZPOCZĘCIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ TERAZ SĄ NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI!

Z

oraz Fundacja Rozwoju Śląska. BGK prowadzi w tej chwili postępowanie przetargowe na wybór kolejnych pośredników, co oznacza, że w ciągu kolejnych 2–3 miesięcy poszerzy się katalog instytucji oferujących wsparcie na preferencyjnych warunkach. Na terenie województwa wielkopolskiego program realizuje obecnie Fundusz Regionu Wałbrzyskiego.

DLA KOGO POŻYCZKA?

tekst: Dagmara Orlik

ałożenie firmy, utworzenie stanowiska pracy oraz bezpłatne usługi szkoleniowo-doradcze to przedsięwzięcia możliwe do sfinansowania dzięki pożyczce pozyskanej w ramach programu. Program finansowany jest ze środków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a zarządza nim Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). W bieżącym roku kalendarzowym na jego realizację przekazano blisko 110 mln zł. Obecnie program realizowany jest na terenie całego kraju. Wystarczy skontaktować się z pośrednikiem działającym w wybranym województwie. Aby ubiegać się o wsparcie, należy zwrócić się do instytucji współpracujących z BGK, które pośredniczą w udzielaniu pożyczek. Są to: Lubelska Fundacja Rozwoju, Fundacja Agencja Rozwoju Regionalnego w Starachowicach, Fundusz Regionu Wałbrzyskiego

O preferencyjną pożyczkę na rozpoczęcie działalności gospodarczej mogą ubiegać się studenci ostatniego roku studiów, absolwenci szkół średnich i zawodowych oraz uczelni wyższych; bezrobotni zarejestrowani w Urzędzie Pracy, w tym osoby powracające z zagranicy oraz opiekunowie osób niepełnosprawnych. Z programu mogą skorzystać także żłobki i kluby dziecięce oraz podmioty świadczące usługi rehabilitacyjne dla dzieci niepełnosprawnych. Dzięki nisko oprocentowanej pożyczce z programu „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie II” można również sfinansować utworzenie i wyposażenie miejsca pracy. Pożyczkobiorcy mogą również skorzystać z bezpłatnych usług szkoleń i doradztwa. Celem programu jest rozwój przedsiębiorczości oraz tworzenie nowych miejsc pracy jako elementów rozwoju rynku pracy, przeciwdziałania bezrobociu i promowania zatrudnienia.

NA JAKICH WARUNKACH? Maksymalna wartość pożyczki to 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli aktualnie na podstawie wyliczeń za I kw. 2019 roku – jest to kwota

24


TCWP

99 018,80 zł. Maksymalny okres spłaty wynosi do 84 miesięcy, przy możliwej karencji w spłacie rat kapitałowych do 12 miesięcy. Oprocentowanie w okresie kredytowania jest stałe i wynosi 0,18% w skali roku dla opiekunów osób niepełnosprawnych oraz żłobków, klubów dziecięcych z miejscami integracyjnymi lub polegających na rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych i 0,44% dla pozostałych uprawnionych do uzyskania pożyczki. Co istotne, pożyczkobiorca nie ponosi żadnych dodatkowych opłat i prowizji za rozpatrzenie wniosku i obsługę pożyczki. Jeżeli natomiast chodzi o zabezpieczenie – obligatoryjnie jest to weksel własny in blanco pożyczkobiorcy oraz poręczenie wekslowe co najmniej dwóch osób fizycznych lub inne zaakceptowane przez pośrednika zabezpieczenie. Udział jednostkowej pożyczki w koszcie realizowanego przedsięwzięcia może stanowić do 100% jego wartości!

CO MOŻEMY SFINANSOWAĆ? Ze środków uzyskanych w ramach programu „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie II” można sfinansować zakup środków trwałych niezbędnych do rozpoczęcia prowadzenia działalności oraz towarów podlegających sprzedaży w ramach prowadzonej działalności. Kwalifikują się także wszelkie koszty stałe związane z prowadzeniem działalności, do 6 miesięcy od jej podjęcia, np. czynsz za wynajem lokalu. W ramach pożyczki sfinansujemy także zakup środków transportu, pod warunkiem, że nasza działalność nie jest związana stricte z transportem drogowym towarów (kody PKD). Ze środków z pożyczki sfinansować można także szkolenia i kursy dla siebie i swoich pracowników.

ŚRODKI NA UTWORZENIE STANOWISKA PRACY

osoby niepełnosprawnej w niepełnym wymiarze czasu pracy (jednak nie mniejszym niż połowa pełnego wymiaru) oraz poszukującego pracy absolwenta. Zatrudnienie pracownika musi nastąpić na podstawie umowy o pracę. W przypadku dodatkowych pytań związanych z opisanym programem zachęcamy do kontaktu z Tarnowskim Centrum Wspierania Przedsiębiorczości – osobiście: budynek B, pok. 17, lub mailowo: kontakt@tarnowo-podgorne.pl. Więcej informacji na temat konkursu uzyskacie Państwo także bezpośrednio w Biurze Regionalnym Funduszu Wałbrzyskiego, ul. św. Michała 43 w Poznaniu; tel. 61 62 33 163; e-mail: biuro.wielkopolskie@frw.pl. Przypominamy także o możliwości skorzystania z bezpłatnego wsparcia dla wszystkich przedsiębiorców działających na terenie Gminy Tarnowo Podgórne oraz osób, które dopiero myślą o założeniu własnej firmy. W ofercie dyżurów organizowanych przez TCWP znajduje się: dyżur radcy prawnego, doradcy podatkowego, księgowej, coacha oraz konsultanta ZUS. Zachęcamy także do skorzystania z naszej oferty szkoleniowej i warsztatowej. Aktualne informacje na ten temat znajdują się na stronie internetowej www.tcwp.pl oraz na naszym profilu na Facebooku. Zapraszamy!

Pożyczka na utworzenie stanowiska pracy przysługuje podmiotom, którym udzielono kredytu na podjęcie działalności gospodarczej, oraz podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą. Ze środków na ten cel mogą skorzystać także niepubliczne przedszkola i szkoły oraz osoby fizyczne, osoby prawne lub jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, zamieszkujące lub mające siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Dodatkowo o preferencyjną pożyczkę mogą się ubiegać producenci rolni, żłobki i kluby dziecięce tworzone i prowadzone przez osoby fizyczne lub osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, o których mowa w przepisach o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, oraz podmioty świadczące usługi rehabilitacyjne.

UTWORZENIE STANOWISKA PRACY – WARUNKI Maksymalna wartość pożyczki to 6-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli aktualnie – na podstawie wyliczeń za I kw. 2019 roku – jest to kwota 29 705,64 zł. Maksymalny okres spłaty wynosi 36 miesięcy. Oprocentowanie oraz pozostałe warunki pożyczki są identyczne jak w przypadku ubiegania się o pożyczkę na rozpoczęcie działalności gospodarczej w ramach opisanego programu. Na utworzonym ze środków z pożyczki stanowisku pracy można zatrudnić osobę bezrobotną (w tym skierowaną przez Powiatowy Urząd Pracy), opiekuna

Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B) w Tarnowie Podgórnym, tel. 61 8959242 www.tcwp.pl

25


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Zatrudnianie

cudzoziemców w Polsce POLSCY PRZEDSIĘBIORCY W OSTATNICH LATACH CORAZ DOTKLIWIEJ ODCZUWAJĄ BRAK PRACOWNIKÓW – I TO ZARÓWNO W NISKO, JAK I WYSOKO KWALIFIKOWANYCH ZAWODACH. WEDŁUG RAPORTU PWC ZE STYCZNIA BR. DO 2025 ROKU NA RYNKU PRACY BĘDZIE BRAKOWAŁO NAWET 1,5 MLN OSÓB. Z RAPORTU WYNIKA, ŻE ANI ZMIANA POLITYKI WYNAGRADZANIA PRACOWNIKÓW, ANI AKTYWIZACJA ZAWODOWA MŁODYCH OSÓB CZY EMERYTÓW NIE WYSTARCZĄ, BY ZASPOKOIĆ POPYT NA PRACĘ.

P

racodawcy coraz częściej posiłkują się pracownikami zza granicy, choć procedury pozwalające na zaangażowanie cudzoziemca są dość skomplikowane. Dlatego w tym numerze przyglądamy się najważniejszym aspektom zatrudniania obcokrajowców. Należy pamiętać o tym, że warunkiem podjęcia pracy w Polsce przez cudzoziemca jest nie tylko legalna podstawa zatrudnienia, ale również legalna podstawa pobytu. Jeżeli ustawa nie zwalnia cudzoziemca z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę, pracodawca powinien przed zatrudnieniem pracownika takie zezwolenie uzyskać oraz upewnić się, że cudzoziemiec posiada lub wystąpił z wnioskiem o wizę lub zezwolenie na pobyt.

KIEDY CUDZOZIEMIEC MOŻE PRACOWAĆ BEZ OGRANICZEŃ? Nie w każdym wypadku cudzoziemiec musi uzyskać pozwolenie na pracę bądź dopełniać innych formalności. Przede wszystkim pracę na terenie Polski bez ograniczeń świadczyć mogą obywatele państw Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Norwegia i Liechtenstein) oraz Szwajcarii. Dotyczy to również obywateli innych państw, przebywających w Polsce na podstawie zezwolenia na pobyt stały lub zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. Przepisy zwalniają z dodatkowych obowiązków też niektóre grupy potencjalnych pracowników, m.in. posiadaczy Karty Polaka, studentów oraz absolwentów studiów stacjonarnych w Polsce czy uchodźców.

26


finanse

Tytus Niewczyk

UPROSZCZONA PROCEDURA

(Counsel / Adwokat w Dziale prawnym PwC)

Polskie prawo wprowadza również możliwość zatrudnienia pracowników według uproszczonej procedury, na podstawie jedynie oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi. Na tej podstawie mogą zostać zatrudnieni obywatele Rosji, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Gruzji i Armenii. Powyższe uproszczenie polega na tym, że pracodawca składa oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi w powiatowym urzędzie pracy, który wpisuje je do ewidencji oświadczeń. Wykonywanie pracy na podstawie wskazanego oświadczenia nie dotyczy jednak prac sezonowych (rozumianych jako prace wykonywane przez okres nie dłuższy niż 9 miesięcy w roku kalendarzowym w sektorach: rolnictwo, ogrodnictwo, turystyka, w ramach działalności uznanych za sezonowe), w odniesieniu do których konieczne jest uzyskanie zezwolenia. Oryginał oświadczenia należy przekazać pracownikowi. Zarejestrowane oświadczenie stanowi podstawę do uzyskania przez cudzoziemca wizy w celu wykonywania pracy. Pracownik może wykonywać pracę do 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Na podstawie zarejestrowanego oświadczenia można zawrzeć umowę z pracownikiem.

POZWOLENIE NA PRACĘ Cudzoziemcom, którzy nie mogą korzystać z uproszczonych procedur, można powierzyć pracę, jeżeli pracodawca uzyska dla nich pozwolenie na pracę. Przepisy wyróżniają kilka rodzajów pozwoleń. Najczęściej spotykanym jest pozwolenie typu A, wydawane na wniosek pracodawcy mającego siedzibę lub miejsce zamieszkania w Polsce. Należy pamiętać, że taki pracodawca musi przejść tzw. test rynku pracy. Polega on na tym, że w powiatowym urzędzie pracy przeprowadzana jest analiza możliwości zatrudnienia polskich obywateli lub obywateli UE na danym stanowisku. Cudzoziemiec może uzyskać zezwolenie na pracę u danego pracodawcy w sytuacji, gdy okaże się, że wśród osób zarejestrowanych w urzędzie pracy nie ma takich, które mogą spełnić wymagania pracodawcy. Test rynku pracy kończy się wydaniem informacji starosty. Informacja starosty nie jest wymagana wobec niektórych pracowników. Każdy wojewoda może określić wykaz zawodów i rodzajów pracy, w stosunku do

Tytus jest adwokatem, liderem zespołu PwC Legal w Poznaniu, opiekuje się klientami PwC z biura poznańskiego i gdańskiego. Zajmuje się stałą obsługą podmiotów gospodarczych (branża produkcyjna, handel, nowe technologie), posiada doświadczenie w prawie nieruchomości, w tym w zakresie komercjalizacji i obsłudze najmu powierzchni handlowych. Specjalizuje się również w opracowywaniu strategii i reprezentacji w sprawach karnych-gospodarczych, w tym we wprowadzaniu szeroko rozumianych rozwiązań compliance, mających na celu zabezpieczenie firm i osób nimi zarządzających.

Filip Kilanowski

(Counsel / Adwokat w Dziale prawnym PwC) Filip jest adwokatem. Specjalizuje się w prowadzeniu postępowań sądowych z zakresu prawa pracy, prawa gospodarczego, nieuczciwej konkurencji oraz prawa budowlanego. Reprezentował przedsiębiorców w gospodarczych sprawach karnych. Prowadził sprawy egzekucyjne, reprezentując zarówno wierzycieli, jak i dłużników. Doradzał i prowadził także sprawy z elementem transgranicznym.

których ta informacja nie jest wymagana. Dla województwa wielkopolskiego aktualnie nie jest konieczne uzyskanie takiej informacji do zatrudnienia m.in. robotnika magazynowego, montera zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie czy spawacza. Aby uzyskać zezwolenie na pracę, należy złożyć do wojewody wniosek (na urzędowym formularzu lub elektronicznie). Należy pamiętać o tym, że wysokość wynagrodzenia, która będzie określona w umowie z cudzoziemcem, nie może być niższa od wynagrodzenia innych pracowników wykonujących pracę porównywalnego rodzaju lub na porównywalnym stanowisku. Nie może być ona również niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę. W porównaniu do zatrudniania na podstawie oświadczenia, na pozwolenie na pracę czeka się długo (w województwie wielkopolskim nawet do roku), ale czas ten jest rekompensowany możliwością zatrudnienia pracownika na dłużej. Zezwolenie na pracę jest wydawane na okres do 3 lat i może być przedłużane. Daje również poczucie większej stabilności zatrudnienia zarówno pracodawcy, jak i pracownikowi.

27

OBOWIĄZEK DOCHOWANIA STARANNOŚCI Należy pamiętać, że pracodawca musi zachować należytą staranność przy zatrudnieniu cudzoziemców. Ponosi on wszelkie konsekwencje zaniedbań w zakresie spełnienia ustawowych warunków zatrudnienia, jak i starannej weryfikacji dokumentów przedstawianych przez cudzoziemca – potencjalnego pracownika. Konsekwencją braku należytej staranności jest ryzyko nałożenia sankcji na pracodawcę, m.in. kary grzywny w wysokości od 1000 do 30 000 zł. Nałożenie na pracodawcę sankcji za postępowanie niezgodne z przepisami w zakresie zatrudniania cudzoziemców może również skutkować w przyszłości odmową wpisania oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi przez starostę lub wydania zezwolenia na pracę. Ponadto w przypadku zatrudnienia cudzoziemców przebywających bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Polski pracodawca narażony jest na karę ograniczenia wolności, a w wyjątkowych przypadkach nawet pozbawienia wolności.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Księgowość jutra

Czy roboty zastąpią księgowego? W TYM NUMERZE WSPÓLNIE ZAGLĄDAMY W PRZYSZŁOŚĆ I ZASTANAWIAMY SIĘ, JAK MOŻE WYGLĄDAĆ KSIĘGOWOŚĆ W DOBIE CYFRYZACJI I NOWYCH TECHNOLOGII: CZY ZAWÓD KSIĘGOWEGO ODEJDZIE DO LAMUSA? JAKIE KOMPETENCJE BĘDĄ MIAŁY W TYM ZAWODZIE NAJWIĘKSZE ZNACZENIE? CZY ROBOTY ZASTĄPIĄ DZISIEJSZYCH KSIĘGOWYCH?

& „Witaj, dynamiczny przedsiębiorco, w czym mogę Ci pomóc?” & „Witaj, głosowy asystencie finansowy. Czy możesz mi powiedzieć, w jakiej kondycji znajduje się moja firma na początku tygodnia?” & „Oczywiście. W minionych 7 dniach wystawiłem faktury na 16 tys. zł. Za wyjątkiem dwóch, wszystkie wcześniejsze zostały opłacone. Do spóźnialskich wysłałem przypomnienie mailowe i sms-owe. Odnotowałem wszystkie Twoje wydatki z rachunku bankowego na łączną kwotę 11 tys. zł, ale nie rozpoznałem charakteru 3 płatności, więc nie wiem, jak je ująć w podsumowaniu miesiąca. Czy chciałbyś je teraz scharakteryzować i omówić ze mną bieżącą płynność, a także stan gotówki przewidywany przeze mnie na najbliższe dwa tygodnie?”

Czy tak będzie wyglądała w przyszłości rozmowa z (ro)botem księgowym, który zastąpi znanych nam księgowych? Czy oprócz rezygnacji z wymiany dokumentów papierowych, rejestrowania informacji w systemach informatycznych przez ludzi, również etap ich interpretacji i analizy zostanie całkowicie zautomatyzowany? Podobne pytania zadają sobie przedstawiciele wielu branż i specjalności, powstają nawet strony internetowe (jak willrobotstakemyjob.com), na których można poznać prawdopodobieństwo bycia zastąpionym przez automaty (według podanej strony na zastąpienie księgowych jest nawet 94% szans). Tego typu informacje dość szeroko wybijają się w przekazach medialnych, budując obecny wizerunek księgowych i wpływając na decyzje podejmowane przez osoby dopiero rozpoczynające karierę zawodową. Zatem czy księgowi są skazani na „cyfrową zagładę”?

28


finanse

Aby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, należałoby wpierw podjąć próbę zdefiniowania zawodu księgowego. Nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać. Księgowi występują w różnych rolach i organizacjach, dysponując różnorodnym zakresem kompetencji i odpowiedzialności. Księgowym jest tak samo osoba księgująca masowo w dużej organizacji wyłącznie powtarzane, jednorodne transakcje, w wąskim obszarze działalności firmy, jak i pracownik biura rachunkowego, prowadzący księgi na rzecz przynajmniej kilku podmiotów różnej wielkości (od mikrofirm do średnich przedsiębiorstw) i z różnych branż, gdzie najczęściej oznacza to obsługę pełnego procesu, od rejestracji dokumentów i komunikacji z przedsiębiorcą, poprzez ewidencję, aż po sprawozdawczość księgową i podatkową, z uwzględnieniem szerokiego spektrum innych zagadnień towarzyszących (m.in. kadrowo-płacowych i prawnych). Trzeba też pamiętać, że samo pojęcie rachunkowości zawiera w sobie zdecydowanie więcej pracy koncepcyjnej i analitycznej, niż potocznie postrzegane księgowanie, rozumiane jako „rejestrowanie kwot z dokumentów, aby przez dokonanie prostego odejmowania kosztów od przychodów ustalić na ich podstawie wysokość podatków do zapłaty”.

CO ZAGARNĄ ROBOTY? Mając świadomość nawet tylko tych dwóch okoliczności, bez szczegółowej znajomości specyfiki branży można przypuszczać, że w pierwszej kolejności automatyzacji będą podlegały procesy rutynowe, powtarzalne, gdzie wkład pracy ludzkiej jest znaczący, ale niewspółmierny do korzyści z niego płynących. Wynika to z dzisiejszej presji na efektywność, braku wykwalifikowanych rąk do pracy, rosnących oczekiwań płacowych, ale także dotyczących charakteru wykonywanych obowiązków (szczególnie w odniesieniu do młodszych pracowników). Typowym przykładem takich zmian są procesy automatyzacji w obszarze obiegu i rozpoznawania dokumentów i rejestrowania na tej podstawie ustandaryzowanych informacji finansowych. Biorąc pod uwagę wysoką skuteczność narzędzi informatycznych w tym obszarze oraz coraz powszechniejsze stosowanie e-dokumentów, jesteśmy w stanie wyeliminować całkowicie czasochłonne przepisywanie danych, zwiększając przy tym wydajność, a dodatkowo przesuwając

uwolnione zasoby ludzkie do wykonywania czynności wnoszących większą wartość dla organizacji.

NIE DO ZAUTOMATYZOWANIA? Na drugim biegunie znajdują się natomiast obowiązki księgowe wymagające specjalistycznej wiedzy – polegające przede wszystkim na analizie, interpretacji i pracy z innymi ludźmi, nie tylko w procesach finansowo-księgowych, ale też w pozostałych obszarach biznesu. Tych osób nie da się tak łatwo zastąpić. Kwestie projektowania procedur, ich analizy i optymalizacji, a także reagowania na odstępstwa i wyjątki, podejmowanie ryzyka oraz przede wszystkim komunikacja międzyludzka (zwłaszcza zarządzanie zespołem) to nadal kwestie zarezerwowane dla

29

Piotr Hans Przewodniczący Wielkopolskiego Klubu Dyplomowanych Księgowych oraz Członek Zarządu Stowarzyszenia Księgowych w Polsce Oddział Wielkopolski w Poznaniu.


miejsce biznesu TARNOWO

ludzi, a nie robotów czy oprogramowania. Przynajmniej w pierwszej fazie nadchodzących zmian. Tendencja ta jest widoczna w wynikach badań i sondaży (co istotne, prowadzonych również wśród osób z branży), które wskazują, że zawód księgowego, jak i zawody pokrewne, nie zniknie, ale dokona się jego znacząca transformacja. I dopiero umiejętność dostosowania się do tych zmian będzie decydować o przyszłości w tym zawodzie.

NA CZYM BĘDĄ POLEGAŁY ZMIANY? Przede wszystkim przesunie się punkt ciężkości – zamiast przestrzegania procedur i rejestracji danych, konieczne będzie skupienie się na analizie danych i rozpoznawaniu trendów oraz umiejętnym komunikowaniu kluczowych wniosków biznesowi. W miejsce śledzenia i prezentowania szczegółowych danych (np. na temat ponoszonych kosztów) kluczowego znaczenia nabiorą umiejętności obiektywnej, krytycznej oceny bieżącej sytuacji i planów rozwojowych oraz doradztwa poprzez umiejętne wywieranie wpływu na organizację i głównych decydentów. Rozwiązania informatyczne nie będą więc zagrożeniem – będą, zgodnie z ich przeznaczeniem, narzędziem wspomagającym i usprawniającym pracę księgowych.

KOMPETENCJE PRZYSZŁOŚCI Aby odnaleźć się w takich warunkach, księgowi (podobnie zresztą, jak przedstawiciele innych zawodów, które ulegną zmianom w przyszłości) będą musieli posiadać szereg nowych kompetencji, zwanych w wielu raportach i opracowaniach „kompetencjami przyszłości”. Wśród nich wymieniane są najczęściej: aktywne uczenie się, kompleksowe rozwiązy-

PODGÓRNE

wanie problemów, krytyczne myślenie, wnioskowanie i podejmowanie decyzji, negocjacje, współpraca z innymi oraz inteligencja emocjonalna („The Future of Jobs Report”, World Economic Forum 2016; „Kompetencje przyszłości w firmach rodzinnych”, Fundacja Firmy Rodzinne 2017; „Pracownik przyszłości”, infuture hatalska foresight institute 2019). Jeśli przyjrzeć się specyfice pracy księgowych, to duża część przedstawicieli tej profesji już dziś posiada i wykorzystuje wymienione wyżej kompetencje w bieżącej pracy.

KSIĘGOWOŚĆ JUTRA Już nikt nie mówi, że księgowi to „dinozaury w zarękawkach”. Dziś są to inicjatorki i inicjatorzy cyfrowej transformacji. Sami bowiem dostrzegają konieczność inwestowania w nowoczesne rozwiązania informatyczne, aby w coraz bardziej złożonym i mniej trwałym ekosystemie podmiotu gospodarczego móc spełniać wciąż rosnące oczekiwania. Dodatkowo mobilizuje ich do tego ustawodawca, narzucając kolejne mechanizmy gromadzenia i przekazywania informacji finansowych (głównie podatkowych) wyłącznie w wersji elektronicznej – w ustrukturyzowanej formie i możliwie na bieżąco. Adaptowanie nowych rozwiązań informatycznych – zarówno w odniesieniu do zespołów, organizacji, jak i całej gospodarki – wymaga zawsze odpowiednich warunków. I nie chodzi tu wyłącznie o prawo i technikalia, ale przede wszystkim o gotowość ludzi na przyjęcie zmiany. Jeśli przyjrzeć się obecnym trendom w księgowości oraz dyskutowanym kierunkom rozwoju, widzimy, że znajduje zastosowanie dalekowschodnie powiedzenie: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Od samych księgowych zależy jednak, czy będą to postrzegać jako klątwę, czy też zaproszenie do ekscytującej podróży w przyszłość.

30


lifestyle

Wspólny mianownik

BLUES

REKORDOWA FREKWENCJA, WYMARZONA POGODA I KILKANAŚCIE GODZIN ZNAKOMITEJ MUZYKI. 24 SIERPNIA W LUSOWIE ODBYŁA SIĘ 9. JUŻ EDYCJA FESTIWALU BLUSOWO. CHOĆ ZE SCENY PŁYNĘŁY DŹWIĘKI RÓŻNYCH GATUNKÓW MUZYCZNYCH – TO MIANOWNIKIEM, KTÓRY ŁĄCZYŁ WSZYSTKICH WYKONAWCÓW, BYŁ NATURALNIE… BLUES! tekst: Jarek Krawczyk, zdjęcia: Damian Nowicki

W

charakterze gwiazdy wieczoru wystąpił niecodzienny duet Mazolewski/ Porter. Dwóch legendarnych muzyków połączyło siły, by w maju wydać znakomicie przyjętą płytę „Philosophia”. Publiczność zgromadzona w Lusowie była jedną z pierwszych, które miały okazję usłyszeć ją na żywo, jeszcze przed jesienną trasą koncertową. Wcześniej artyści zagrali tylko na dwóch koncertach z cyklu „Męskie Granie” oraz na premierowym koncercie w Warszawie.

nym i niecodziennym instrumentarium. Świetnie wypadły także ubiegłoroczne laureatki konkursu, które od Grand Prix BLusowo 2018 coraz śmielej wdzierają się na polski rynek muzyczny – Agata Karczewska wystąpiła tym razem z zespołem, a Roxana Tutaj wraz z grupą Good Omen zaprezentowała swój najnowszy materiał. Skoro o konkursie mowa – nie zabrakło go i w tym roku. Występy Blueshift, Katarzyny Pietras, Blues Drawers i VW Band oceniało jury pod przewodnictwem Ryszarda Glogera. Grand Prix powędrowało do ostatniego z wymienionych zespołów. Wyróżnienie z kolei otrzymała Katarzyna Pietras. BLusowo to jednak nie tylko koncerty. Uczestnicy jednodniowego festiwalu mogli wziąć udział w warsztatach i pokazach tanecznych, ich dzieci miały co robić w swojej strefie artystycznej, a całość zakończył bluesowy set didżejski, który zaserwował publiczności DJ Boogie. Za rok dziesiąta, jubileuszowa edycja imprezy. Warto zaglądać do „TarNowej Kultury” i w porę zarezerwować wakacyjną sobotę na kolejną porcję bluesa i nie tylko.

Na festiwalu usłyszeliśmy też brazylijski band Hammond Grooves, który po mistrzowsku przechodził od jazzu, przez blues, do funky. Poznański zespół Two Timer, który w Lusowie wystąpił po raz pierwszy, z niezwykłym kunsztem zagrał swój energetyczny, bluesowy materiał. Robert Cichy, tegoroczny laureat Fryderyka w kategorii „blues”, zaskoczył słuchaczy szerokim spektrum stylistycz-

Więcej na temat Festiwalu BLusowo można znaleźć na stronie: www.blusowo.pl.

31


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Poznaj swoją wioskę

Lusówko 2019 O ZAŁOŻENIACH I PIERWSZYCH EFEKTACH PROJEKTU „POZNAJ SWOJĄ WIOSKĘ” ROZMAWIAMY Z JEGO INICJATOREM I KOORDYNATOREM TOMASZEM KLUWAKIEM.

TK: Lusówko to bardzo dynamicznie rozwijająca się miejscowość. Od 10 lat każdego roku przybywa tu oficjalnie 100–200 nowych mieszkańców, a nieoficjalnie jeszcze więcej. Ludzie są głodni wiedzy o miejscu, do którego się sprowadzili – chcą wiedzieć, kim są ich sąsiedzi, jaka jest dziś i jaka była kiedyś ich nowa mała ojczyzna. Rdzenni mieszkańcy natomiast pragną zachować klimat i pamięć o swoich młodych latach, o historii swoich rodziców, i dzielić się nią. Obie te potrzeby staraliśmy się zaspokoić naszą propozycją.

Jak wygrywa się Budżet Inicjatyw Społecznych?

Jak zrodził się ten pomysł?

TOMASZ KLUWIAK: Trzeba zmobilizować więcej mieszkańców niż inni. (śmiech)

TK: Już dwa lata temu startowałem z autorskim projektem w ramach Budżetu Inicjatyw Społecznych i… przegrałem. Zrozumiałem wówczas, ze dobry projekt BIS musi być przygotowany przez większe, zaangażowane grono osób. W lutym tego roku wszedłem w skład nowej Rady Sołeckiej Lusówka i na zebraniu zaproponowałem, żeby zorganizować coś, co pomoże nam włączyć różne grupy mieszkańców we wspólne przedsięwzięcie. Pomysł z miejsca znalazł poparcie mieszkańców, Sołtys i Rady Sołeckiej. Trzeba podkreślić, że mógł on się udać tylko dzięki zaangażowaniu wszystkich – i władz wioski, i lokalnych liderów, i mieszkańców Lusówka. To pierwszy BIS wygrany przez Lusówko. Do tej pory zwyciężały „okrzepłe” miejscowości. Pomysł, do którego starałem się od początku przekonać innych, był taki, by każde wydarzenie w ramach cyklu miało

Takie to proste? TK: W dobie mediów społecznościowych, kiedy życie i rozrywka w dużej mierze przeniosły się do internetu, a wokół działa tak dużo profesjonalnych instytucji chcących „kupić” nasz wolny czas, zmobilizowanie do wspólnego działania nie jest łatwe. Mieszkańcy muszą mieć naprawdę silną motywację. Na „Poznaj naszą wioskę” zagłosowało ponad 600 osób. Co było dla nich tą motywacją?

32


lifestyle

swoich liderów, niekoniecznie z władz sołectwa. Bo przecież nie o to chodzi, by przez 5 lat w kółko te same 8 osób organizowało życie wioski. Zależało mi na włączeniu jak największej grupy mieszkańców i lokalnych organizacji. Częściowo się to udało, ale to początek drogi. Marzy mi się sytuacja, w której sołectwo zajmuje się koordynacją i wsparciem, a pomysły i wykonanie są po stronie mieszkańców. To zresztą się dzieje i te procesy należy popierać. Doświadczenie zawodowe pomogło Panu poprowadzić ten projekt? TK: Oj, tak. Zawodowo związany jestem z zarządzaniem projektami, zwłaszcza tymi najtrudniejszymi. (śmiech) Zawsze stawiam sobie wysokie cele. To był projekt nowatorski, realizowany w turbulentnym środowisku, z ograniczonymi i niezdefiniowanymi na starcie zasobami. Jednym słowem: wyzwanie, którego nie można odrzucić!

Jeśli już jesteśmy przy wyzwaniach… Co w Pana odczuciu było najtrudniejszym zadaniem? TK: Szczególnym wyzwaniem było stworzenie zespołu, dla którego jedyną motywacją będzie satysfakcja. Bo wszystko, co robiliśmy, było pracą społeczną. Zapraszaliśmy wszystkich chętnych do pomocy. Nie mogę nie podziękować w tym miejscu Magdzie Barteckiej, która prowadzi nasz profil w mediach społecznościowych, Marcie Bilendzie za stworzenie naszej strony internetowej, Justynie Okońskiej-Lubas za relacje fotograficzne i wszystkim pozostałym zaangażowanym na różnych etapach osobom. Bardzo dziękuję Sołtys Piszczyńskiej wraz z całą Radą Sołecką za czuwanie nad całością i wkład pracy, którego często na zewnątrz nie widać. Jaki jest Pana zdaniem najważniejszy cel tej inicjatywy? TK: Zjednoczenie wokół spraw wspólnych. O ile rdzenni

33

Tomasz Kluwak Doradca podatkowy (członek Zarządu Wielkopolskiego Oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych), informatyk, project manager i społecznik. W Lusówku mieszka od 13 lat. Prowadzi tu prywatne obserwatorium astronomiczne. Od lutego członek Rady Sołeckiej Lusówka.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

mieszkańcy są dosyć dobrze zintegrowani, reprezentowani i aktywni, to nowi potrzebują zachęty. Jeśli po projekcie pozostanie grono nowych osób chcących nadal pracować dla dobra lokalnej społeczności, to cel zostanie osiągnięty. Czyli można powiedzieć, że Lusówko ma problem z zintegrowaniem mieszkańców? TK: „Problem” to za mocne słowo, ale coś jest na rzeczy. Nie powinniśmy tego wyolbrzymiać, bo mieszkańcy integrują się w naturalny sposób. Nasze dzieci chodzą do jednej szkoły, mamy tę samą parafię, robimy zakupy w tym samym sklepie i chodzimy nad to samo jezioro. Kłopot zaczął się w momencie, gdy ze względu na dużą liczbę nowych mieszkańców naturalne procesy przestały nadążać. Rdzenni mieszkańcy Lusówka są przywiązani do swojej historii i tradycji i ze zrozumiałym sentymentem podchodzą do swojej przeszłości. Nowi przybywają z różnych kultur i środowisk, z różnych obszarów Polski. Mają swoje marzenia o życiu w nowym miejscu, niestety często niewiele o nim wiedząc. Chcą się integrować i czuć się tu u siebie, zachowując czar tego miejsca. I to powinniśmy im ułatwiać. Przyszłość jest wspólna. Jak na pomysł integracji zareagowali starzy i nowi mieszkańcy wioski? TK: Bez cienia przesady mogę odpowiedzieć, że z entuzjazmem. My i nasi wolontariusze dotarliśmy niemal do każdego mieszkańca Lusówka. Przedstawialiśmy nasz projekt i prosiliśmy o poparcie. Ludzie nie tylko bardzo chętnie się podpisywali, ale chcieli też z nami rozmawiać, czasami zapraszali nas do domu, by podzielić się swoimi pomysłami i uwagami. Dla mnie było to niesłychanie cenne doświadczenie. Jakie oblicze Lusówka chcą Państwo pokazać poprzez ten projekt? TK: Przede wszystkim chcemy poznać się wzajemnie i uaktywnić potencjał, który tkwi w mieszkańcach. Ale, jak Pani zauważyła, projekt ma też wymiar zewnętrzny. Zależy nam, by głos Lusówka był słyszany. Chcemy pokazać się jako spójny organizm, dumny z przeszłości i patrzący w przyszłość. Otwarty na zmiany i szanujący tradycję wielu pokoleń. Co już się wydarzyło w ramach projektu? TK: W odróżnieniu od innych inicjatyw BIS, w Lusówku mieliśmy nie jedno wydarzenie, ale cały cykl, skupiony wokół myśli: „czym jest Lusówko”. Chcieliśmy, by opowiedzieli o nim sami mieszkańcy. 10 sierpnia mieliśmy więc astronomiczny pokaz nieba – przygotowany przez moje obserwatorium wespół z dr Justyną Gołębiewską, zawodową astronom i naszą mieszkanką, oraz Łukaszem Wojtyniakiem z Przeźmierowa, przyjacielem Lusówka. Skorzystaliśmy z gościnności parafii św. Rity, która dysponuje znakomitym placem pod takie eventy. Później Sołtys Zdzisława Piszczyńska, Renata Cichy, Waldek Śmiglak i Basia Nowak zabrali nas na fascynującą krajoznawczą wycieczkę rowerową po wiosce. Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerzy z Lusówka z Prezes Pauliną Koszutą oraz Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie przy moim udziale przygotowało wystawę „Lusówko wczoraj i dziś”.

Kulminacyjnym dniem naszego cyklu wydarzeń był 7 września. Dzień zaczął się grą terenową, poprowadzoną przez harcerzy z Lusówka. Później mieliśmy pokaz kaskaderki konnej oraz festyn. A na koniec czekała nas zabawa taneczna przy muzyce na żywo. Tutaj warunki pogodowe nam trochę przeszkodziły, ale i tak bawiliśmy się świetnie. Za kilka dni ostatnie elementy cyklu – zawody wędkarskie (Lusówko to wszakże też jezioro) i sportowe. Do wędkowania zapraszają nas Łukasz Grewling i Kamil Kocurek, a zawody tenisowe organizuję wspólnie z Maciejem Budziakiem, szkołą podstawową w Lusówku oraz OSiR-em. Zawody sponsoruje, zawsze aktywna w obszarze sportu w Lusówku, firma Novum+ – deweloper naszego osiedla Rozalin. Wystawa „Lusówko wczoraj i dziś” wydaje się kluczowa w tym projekcie, bo przekazuje ducha tego miejsca. Kim jest autor fotografii? Jest jakoś związany z Lusówkiem? TK: Mówi Pani o autorze zdjęć współczesnego Lusówka? To Paweł Lemanowicz, fotograf amator, choć słowo „amator” z trudem przechodzi mi przez gardło w jego wypadku. Mieszka od kilkunastu lat na Osiedlu Morskim w Lusówku i z poświęceniem odwiedza najbardziej niedostępne miejsca, by uchwycić piękno okolicy. Jego prace są fascynujące. Nieoczywiste kadry, wyraziste kolory – oko artysty! Ale „Lusówko wczoraj i dziś” to też zdjęcia historyczne, które zebrał i udostępnił nam Wojciech Bukowski. Wiele bardzo ciekawych fotografii pochodzi z prywatnych kolekcji mieszkańców. Oprócz zdjęć na

34


lifestyle

Zależało nam szczególnie na tych organizacjach, które pracują na co dzień wśród dzieci i młodzieży. Zaprosiliśmy też firmy, które działają wśród dorosłych mieszkańców. O wrażenia estetyczne zadbały śpiewające dzieci z KeySchool, a także gminne zespoły: Mażoretki i Lusowiacy. Integralną częścią festynu była impreza „Pyra i gzik”, czyli uczta złożona z lokalnych przysmaków przygotowanych przez mieszkańców pod fachowym okiem Łukasza Grewlinga. O żołądki zadbały też lokalne przedsiębiorstwa małej gastronomii. Tradycją też jest, że w Lusówku, bawiąc się, nigdy nie zapominamy o najbardziej potrzebujących. Tym razem zbieraliśmy środki na rehabilitację Antosi Woźnej, kilkunastomiesięcznej dziewczynki pokrzywdzonej przez los. Całość organizacyjnie spinałem razem z Kasią Śpiączką z Sierosławia, prawdziwą przyjaciółką Lusówka, znakomitym event plannerem. I kolejny raz chcę podkreślić rolę Sołtys Zdzisławy Piszczyńskiej i zespołu, bez których ta impreza by nie wyszła. A skąd pomysł na pokaz kaskaderki konnej? TK: Konie kochają wszyscy od najmłodszych lat. Nawet mieszczuchy. (śmiech) Zresztą w Lusówku konie zawsze były ważne. Wśród najstarszych zachowanych zdjęć z Lusówka są 3 zdjęcia koni z 1916 roku. Nie „z końmi”, a „koni”. Na zdjęciach ktoś napisał ich imiona: Hetman, Czerkis, Jarmuż. Świadczy to o wielkim przywiązaniu, jakim obdarzał te zwierzęta właściciel Lusówka w tych latach, Zygmunt Pluciński. Hasło rzucił Radny Sołecki Jacek Muchowski, który sam posiada kilka koni. Kaskaderzy konni wydali nam się najlepszym wyborem – czegoś takiego w Lusówku jeszcze nie było. Jacek włożył wiele serca w przygotowanie imprezy, angażując do pomocy mieszkańców, i za to jestem mu wdzięczny. Ciekawi mnie jeszcze, kim są wspomniani przyjaciele Lusówka. Bo projekt jest realizowany dla „mieszkańców i przyjaciół”…

wystawie zaprezentowaliśmy sprzęty gospodarskie i domowe używane dawniej w Lusówku, kronikę lusóweckiej szkoły z XIX wieku, eksponaty z Muzeum Powstańców Wielkopolskich związane z naszą wioską oraz pamiątki udostępnione przez mieszkańców. W organizacji pomógł nam też Pałac Jankowice i Wydział Promocji Gminy. Zanim powstała wystawa, spędziliśmy wiele godzin na rozmowach z mieszkańcami, wysłuchiwaliśmy ich historii, próbowaliśmy powiązać ze sobą fakty. Przeprowadziliśmy również kwerendę w zdigitalizowanych zbiorach archiwalnych i w kilku miejscach udało nam się uzupełnić historię Lusówka. Mówię „my”, bo też byłem zaangażowany w powstanie tej wystawy. Wystawę zwiedzały dzieci z obu lusóweckich szkół – publicznej i prywatnej – w ramach lekcji, a popołudniami otwieraliśmy ją dla mieszkańców. Łącznie odwiedziło ją około 600 osób! Inną, żywą lekcją historii, o której nie przeczyta się w książkach, była też wspomniana przeze mnie wcześniej wycieczka rowerowa po miejscach i zdarzeniach związanych z tradycją ludową Lusówka. Poprowadzona przez Sołtys Zdzisławę Piszczyńską, mieszkankę Renatę Cichy oraz członków Rady Sołeckiej.

TK: Przyjaciół poznaje się w potrzebie. Każdy, kto lubi Lusówko, naszą przyrodę, tutejszych ludzi, każdy, kto ma relacje z Lusówkiem i jego mieszkańcami i chce je umacniać, jest mile widziany na naszych imprezach. Lusówko to otwarta społeczność. Czy już możemy mówić o sukcesie tego projektu? TK: Dzielę projekt na 3 etapy. Pierwszym było przekonanie mieszkańców do zagłosowania na naszą inicjatywę. Już rozmawialiśmy o tym. To było nasze pierwsze małe zwycięstwo. W tej chwili kończymy etap drugi – organizację eventów. Te, które się już odbyły, cieszyły się zainteresowaniem, zgodnie z naszymi założeniami. I to jest drugie nasze małe zwycięstwo. Jednak najważniejsze jest to, co po tych imprezach zostanie w głowach i sercach ludzi na dłużej. Czy zechcą się bardziej zaangażować w sprawy wioski? Czy będą dbać o dobro wspólne w sprawach małych i dużych? Czas pokaże, ja jednak jestem optymistą. Bo to jedyna droga. Myślą Państwo o powtórzeniu tej inicjatywy w przyszłych latach?

Jaki mieli Państwo pomysł na festyn?

TK: Tematu integracji nie porzucimy, jest kluczowy dla rozwoju Lusówka. Ale o formie i zakresie będziemy rozmawiać z mieszkańcami.

TK: Zgodnie z ideą włączenia jak największej liczby partnerów, do udziału zaprosiliśmy lokalne organizacje i instytucje. Ponieważ 1/3 mieszkańców to osoby poniżej 18. roku życia, duży nacisk położyliśmy na kwestie edukacyjne.

Rozmawiała: Julia Kijek

35


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Dożynki

Gminy Tarnowo Podgórne DOŻYNKI, ŚWIĘTO PLONÓW – TO DZIEŃ DLA NASZEJ GMINY SZCZEGÓLNY. Z JEDNEJ STRONY TO WYRAZ SZACUNKU I PODZIĘKOWANIA ROLNIKOM ZA ICH CODZIENNY TRUD. Z DRUGIEJ NATOMIAST PRZYPOMNIENIE O TYM, ŻE JESZCZE KILKANAŚCIE LAT TEMU GMINA TARNOWO PODGÓRNE BYŁA TYPOWYM REGIONEM ROLNICZYM.

I

tekst: Agnieszka Rzeźnik

chociaż dzisiaj przede wszystkim odbierani jesteśmy jako miejsce, gdzie rozwija się przedsiębiorczość, to rolnicy nadal stanowią ważną grupę w naszej społeczności. Dożynki to również wyśmienita okazja, by przypomnieć (a nierzadko odkryć) tradycyjne polskie zwyczaje związane z zakończeniem okresu żniw. W tym roku świętowaliśmy w niedzielę, 25 sierpnia. Honory Starostów tegorocznych dożynek pełnili Mirosława Najdek z Chyb i Wojciech Potrawiak z Sierosławia. O 10.30 w kościele parafialnym w Lusowie, w podziękowaniu za tegoroczne żniwa, odprawiona została uroczysta msza święta. Do kościoła wniesiono chleb wypieczony

z mąki z tegorocznych zbiorów. Przyniesiono też wieńce dożynkowe, które potem można było podziwiać przy scenie. Po mszy, po przejściu na plac „U księdza za płotem”, tradycyjne obrzędy dożynkowe przedstawili członkowie Zespołu Pieśni i Tańca „Lusowiacy”. Kilka chwil później druhny i druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej z Lusowa otrzymali samochód pożarniczy. Jego zakup sfinansowała w całości nasza Gmina – koszt to 125 tys. zł. Kluczyki do auta Wójt Tadeusz Czajka wręczył Naczelnikowi OSP Lusowo Rafałowi Tomczakowi. Potem był czas na podziwianie sołeckich stoisk, kosztowanie przygotowanych potraw, a także poznawanie polskiej i zagranicznej kultury ludowej – w ramach XX Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych. Dzień zakończył występ gwiazdy wieczoru: zespołu DAGADANA.

36


lifestyle

Oczami Kossaków

Wyjątkowa wystawa w Pałacu Jankowice OBCOWANIE ZE SZTUKĄ ZAWSZE DOSTARCZA ODBIORCY WIELU NIECODZIENNYCH WRAŻEŃ I EMOCJI. SZCZEGÓLNIE FASCYNUJĄCE STAJE SIĘ DOŚWIADCZANIE SZTUKI MALARSKIEJ AUTORÓW, Z KTÓRYMI ŁĄCZĄ NAS WSPÓLNE KORZENIE CZY HISTORIA. NIERZADKO OBRAZY TAKICH MALARZY SĄ NIE TYLKO UCZTĄ DLA OCZU, LECZ TAKŻE CENNĄ LEKCJĄ HISTORII. NIEPOWTARZALNĄ OKAZJĘ PODZIWIANIA ORYGINALNYCH DZIEŁ DWÓCH WYBITNYCH POLSKICH ARTYSTÓW – JULIUSZA I WOJCIECHA KOSSAKÓW – MIELI NIEDAWNO ODWIEDZAJĄCY PAŁAC JANKOWICE.

O

Tekst: Tomasz Łozowicki, zdjęcia: Agata Ożarowska

statnie tygodnie w Pałacu Jankowice pozostaną w naszej pamięci. Wszystko to za sprawą dzieł Juliusza i Wojciecha Kossaków, które do 15 września zdobiły ściany tego klasycystycznego budynku. Mieszkańcy Gminy Tarnowo Podgórne oraz odwiedzający z różnych stron Polski i świata goście mieli możliwość obejrzenia najcenniejszych płócien z prywatnych kolekcji, zwykle niedostępnych dla zwiedzających. Warto wspomnieć, że wystawę, obok Pałacu Jankowice, zorganizowała Fundacja RAFAKO – Grupa PBG, a honorowy patronat nad wydarzeniem objął Wójt Gminy Tarnowo Podgórne Tadeusz Czajka. Ta unikatowa ekspozycja po raz pierwszy wystawiona została w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. W roku jubileuszu odbywała się pod Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej i pokazywana była w wypełnionych po brzegi muzealnych salach w Szwajcarii, Francji i oczywiście w Polsce. Mistrzowsko malowane akwarele, gwasze oraz obrazy olejne Kossaków to odwzorowany pędzlem patriotyzm i tęsknota za wolnością. Kolekcja stanowi także obraz umiłowania przyrody polskiej, rodzimej tradycji, obyczajów i kultury. Wyraża podziw wobec poezji romantycznej, a przy tym utrzymuje pamięć o potędze militarnej Rzeczypospolitej.

Podziwianiu zbiorów towarzyszyły cieszące się niebywałym zainteresowaniem wykłady tematyczne, które poprowadziły m.in. Joanna Jurgała-Jureczka – historyk literatury i pisarka, która od 25 lat zajmuje się badaniem życia i twórczości Kossaków, oraz Eliza Ptaszyńska – kustosz wystawy „Kossakowie”, na co dzień związana z Muzeum Okręgowym w Suwałkach. Ponadto, z myślą o uczniach szkół znajdujących się na terenie Gminy, przygotowane zostały dedykowane lekcje muzealne prowadzone przez Wiesława Bobera – cenionego artystę, mającego na swoim koncie wiele sukcesów – w tym m.in. nominację do Oscara za wyjątkowy animowany film: „Twój Vincent”. Przez dziesięć tygodni wystawę „Kossakowie” w Pałacu Jankowice odwiedziło ponad dwa tysiące osób, z których wielu pozostawiło miłe słowa w przygotowanej specjalnie na tę wyjątkową okazję księdze pamiątkowej.

37


miejsce biznesu TARNOWO

Jesienna odsłona

„Sezamu” KONCERTY MIKROMUSIC I ANDRZEJA PONIEDZIELSKIEGO TO PLANY GMINNEGO OŚRODKA KULTURY „SEZAM” NA NADCHODZĄCĄ JESIEŃ. POJAWIĄ SIĘ TEŻ NOWE KOŁA ZAINTERESOWAŃ, A NAJSILNIEJSZY AKCENT ZOSTANIE POŁOŻONY NA NIEZWYKŁĄ AKTYWNOŚĆ TEATRALNĄ TARNOWA PODGÓRNEGO I OKOLIC. O NAJBLIŻSZYCH PLANACH GOK-U I NIE TYLKO ROZMAWIAMY Z JEGO NOWĄ SZEFOWĄ, KARINĄ BIAŁĄ.

Po 16 latach pracy została Pani wybrana dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury „Sezam”, pokonując 16 kandydatów. Obie szesnastki zdają się wskazywać, że zapracowała Pani na to… KARINA BIAŁA: Pracowałam tutaj już kiedy kończyłam studia. Z wykształcenia jestem ekonomistką, ale w swoim zawodowym życiu nie pracowałam nigdy poza ośrodkiem kultury. Zajmowałam się kadrami i płacami, organizacją

PODGÓRNE

imprez. Zdarzało się, że graficznie opracowywałam plakat. Ponieważ specjalizuję się w finansach i rachunkowości przedsiębiorstw, przez pewien czas pracowałam też w księgowości. Na początku swojej pracy współpracowałam z mediami drukowanymi (wtedy były praktycznie tylko takie), a rok temu przejęłam cały PR. Byłam zaangażowana w różne projekty, takie jak „Rozśpiewana gmina”. Mam wrażenie, że teraz to wszystko zaprocentowało. Kierowanie ośrodkiem jest wyzwaniem – mamy 15 pracowników i około 50 osób współpracujących, głównie instruktorów. Sukces w konkursie oznacza dla mnie kontynuację pracy, tylko że już z innej pozycji. Jesteśmy zespołem. Kadra naszego ośrodka to ludzie doświadczeni, zaangażowani, każdy robi więcej, niż wynika to z jego stanowiska – a ja mam świadomość, że bez nich nie istnieję. Jest Pani mieszkanką Lusowa. Pod względem liczby mieszkańców to niewielka miejscowość w Gminie Tarnowo Podgórne, ale jeśli idzie o aktywność kulturalną i społeczną – jest już bardzo znacząca. Identyfikuje się Pani z tymi działaniami? KB: W czasach mojego dzieciństwa ośrodki kultury faktycznie mieściły się w Tarnowie Podgórnym i Przeźmierowie, ale Lusowo nie było pustynią. Pamiętam między innymi warsztaty plastyczne z Anną Woźniak i zabawę w teatr z Teresą Mańczak, która prowadziła wtedy bibliotekę, a potem rozpoczynała z Jolantą Tepper projekt „Teatr w każdej wiosce” – dzisiaj liczy on już 11 grup. W Lusowie zawsze żyła świetlica, organizowane były kursy tańca. Mnie osobiście bliżej do śpiewu niż tańca. Nie trafiłam co prawda do zespołu Lusowiacy, ale dzisiaj jako lusowianka z dumą go wspieram.

38


lifestyle

Wspomnijmy jeszcze o wokalnych przedsięwzięciach w Gminie, w których zresztą sama Pani uczestniczy. KB: Mówiłam już o „Rozśpiewanej gminie”. W tym roku napisaliśmy i nagraliśmy piosenkę „Senmuzyka”, również przy moim zaangażowaniu powstał teledysk. Mieliśmy warsztaty białego śpiewu i gospel. To są tematy, które zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Od września ruszamy w Gminnym Ośrodku Kultury ze Studiem Piosenki. Zawsze były u nas różne zajęcia wokalne – coroczny przegląd, koło śpiewu, chór – ale dzisiaj w tej dziedzinie na pierwsze miejsce wybija się jednak indywidualizm. „Sezam” niewątpliwie może być wzorem dla innych ośrodków, jeśli chodzi o krzewienie zainteresowań muzycznych czy teatralnych. Czy wielu uczestników takich zajęć później oddaje się sztuce, rozwija talenty zawodowo? KB: Myślę, że imponować możemy w szczególności liczbą grup teatralnych. Jest ich szesnaście. Natomiast jeżeli chodzi o muzykę, przy ośrodku mamy orkiestrę i chór. Poza tym w Tarnowie Podgórnym działa też szkoła muzyczna. Chciałabym duży nacisk położyć na to, by ludzie po ukończeniu szkół nie zarzucali przygody z muzyką i kulturą. Chcę inicjować projekty, których istotą nie będzie nauka gry na instrumencie, lecz stworzenie miejsca, gdzie będzie można bawić się muzyką – aranżować i komponować. Widzimy, że możemy angażować dorosłych. Dobrym przykładem jest chociażby nasza grupa Komedianci, w której występują ludzie amatorsko związani z teatrem. Z drugiej strony chcemy też korzystać z tego, że na naszym terenie mieszkają ludzie zawodowo związani z kulturą, fantastyczni artyści, tacy jak Patryk Piłasiewicz, muzyk filharmonii i nauczyciel akademicki, który wspiera nas w organizacji Lusowskich Spotkań Muzycznych. W strukturze GOK „Sezam” działają też koła dziennikarskie i kulinarne. Nie są to dziedziny, które można uznać za kulturę sensu stricto. KB: Kulinaria są częścią kultury wielu mniejszych i większych regionów, częścią naszego dziedzictwa. Trudno wyobrazić sobie na przykład dożynki bez takiego akcentu. Koło dziennikarskie jest formą edukacji kulturalnej. Redakcja naszej „TarNowej Kultury” jest obecnie dorosła, jej członkowie chcą opowiedzieć innym o tym, co

przeżyli, przychodząc na jakiś koncert. Nasi dziennikarze otrzymują akredytacje na duże imprezy kulturalne i je recenzują – koleżanka relacjonuje na przykład co roku Festiwal Dwa Brzegi, odbywający się w Kazimierzu Dolnym. We wrześniu zapewne rozpoczyna się sezon dla kół i klubów? KB: Nabory mamy od 9 do 13 września do prawie 30 kół i klubów. Jeśli będą miejsca, można zgłaszać się także później. W ubiegłym roku miejsca w kole plastycznym w Przeźmierowie rozdzieliliśmy między chętnych w 20 minut, dlatego w tym roku będzie więcej grup – trzy dla dorosłych, dwie dla dzieci. W Tarnowie Podgórnym na pracownię plastyczną przeznaczymy mój gabinet, ja przeniosę się do mniejszego pomieszczenia. Po warsztatach wakacyjnych z Agnieszką Walczak, które spotkały się z dużym zainteresowaniem, uruchamiamy pracownię projektowania i szycia w Przeźmierowie i Tarnowie Podgórnym. W tym ostatnim pojawi się znana już w Przeźmierowie „Figlarnia” – dla dzieci od 6 miesięcy do 4 lat. W miejsce koła rękodzieła wprowadzamy pracownię gobelinu. Rusza też wspomniane Studio Piosenki. Na jakie imprezy GOK „Sezam” zaprasza jesienią? KB: 27 września zapraszamy na koncert Mikromusic w Przeźmierowie, w ramach promocji ich nowej płyty. 5 października, nawiązując do tegorocznej inauguracji projektu „Teatr w każdej wiosce”, chcemy zaprezentować m.in. spektakl z tegorocznego finału projektu, który odbył się w maju, oraz przedstawienie „My i…” laureatów Festiwalu Dzień Dobry Sztuko – teatru z Wągrowca. Z kolei 26 października nasz Teatr Tańca Sortownia ponownie wystawi cieszącą się dużym zainteresowaniem „Zabawkę” – chcemy, by nasze spektakle żyły, dlatego nie stronimy od ich powtarzania. W listopadzie swoje premiery chcą zaprezentować grupy Senioritki oraz Komedianci. Już 6 października odbędzie się ostatni w tym sezonie koncert z cyklu Lusowskie Spotkania Muzyczne. 11 października zaczyna się trzydniowa impreza, kolejne Europejskie Spotkanie Orkiestr. Przyjadą do nas orkiestry z Litwy, Niemiec i Włoch, na jednej scenie zagra z nimi oczywiście nasza Młodzieżowa Orkiestra Dęta Gminy Tarnowo Podgórne. Myślę, że w „Miejscu Biznesu” warto wspomnieć także o wsparciu organizacyjnym i finansowym tego przedsięwzięcia przez firmę Schattdecor. W paździer-

39

niku czeka nas także kolejny koncert w ramach „Jazzowej sceny Sezamu”. W ramach obchodów tegorocznego Święta Niepodległości zorganizujemy 11 listopada koncert moniuszkowski. Również w listopadzie w Domu Kultury w Tarnowie Podgórnym wystąpi Andrzej Poniedzielski, a do Przeźmierowa zapraszamy na spektakl operetkowy. Natomiast 7 grudnia odbędzie się tradycyjny Jarmark Bożonarodzeniowy. Nadal funkcjonować będzie Kino Zielone Oko w CK Przeźmierowo. Staramy się też co miesiąc przygotowywać przedstawienie dla dzieci, a także koncerty edukacyjne dla przedszkoli (Pro Simfonica) i szkół (Mezzoforte). Cyklicznie organizujemy też wystawy w Galerii w Rotundzie. Wspomniała Pani o współpracy z Schattdecorem. Wiele jest przykładów takiej współpracy z przedsiębiorcami przy realizowaniu wydarzeń kulturalnych? KB: Mamy tu jeszcze trochę do zrobienia. Myślę, że minął już ten czas, w którym ktoś mówił: „Damy pieniądze, zróbcie jakąś imprezę, a my rozdamy na niej ulotki”. Współpraca powinna być wzajemna, kierunkowa, tak jak w przypadku Schattdecora, który wspiera orkiestry także w innych krajach. Ostatnio Herlitz zaproponował nam, że zorganizuje animacje dla dzieci. Schattdecor to taki dobry przykład prawdziwego mecenatu, opartego na indywidualnym podejściu do danej firmy czy wydarzenia. W tym kierunku chcemy zmierzać – dzieje się u nas wiele, więc okazji do współpracy nie będzie brakować. Rozmawiał: Maciej Fliger

Karina Biała Od urodzenia mieszkanka Lusowa. Ekonomistka, która swoją duszę oddała kulturze. Od 16 lat zawodowo związana z Gminnym Ośrodkiem Kultury SEZAM w Tarnowie Podgórnym. Jej pasje to muzyka, a w szczególności: śpiew, film i podróże.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jan Antoszewski

- moja droga

PO RAZ PIERWSZY ZASIADŁ ZA KIEROWNICĄ W WIEKU CZTERECH LAT. OD TEGO MOMENTU TOR POZNAŃ STAŁ SIĘ JEGO DRUGIM DOMEM. W UBIEGŁYM ROKU WYGRAŁ PUCHAR EUROPY SUZUKI SWIFT, A W OBECNYM SEZONIE PO KILKU ELIMINACJACH ZNÓW JEST LIDEREM TEJ RYWALIZACJI. ŚWIETNE WYNIKI ZADECYDOWAŁY O STARCIE W ZAWODACH PORSCHE I NA „NIESZCZĘŚCIE” JAN ZNÓW OKAZAŁ SIĘ BEZKONKURENCYJNY. CHCEMY IŚĆ JESZCZE DALEJ – MÓWIŁ MACIEJ ANTOSZEWSKI, OJCIEC DOSKONALE ZAPOWIADAJĄCEGO SIĘ KIEROWCY WYŚCIGOWEGO. UCZEŃ TECHNIKUM MECHANICZNEGO ZOSTAŁ TEŻ NAJMŁODSZYM ZAWODNIKIEM NA ŚWIECIE I DRUGIM PO ROBERCIE KUBICY POLAKIEM, KTÓRY MIAŁ MOŻLIWOŚĆ TESTOWANIA NAJSZYBSZYCH BOLIDÓW LMP1. POZNAJMY „WYŚCIGOWĄ” RODZINĘ MACIEJA I JANA ANTOSZEWSKICH.

MACIEJ ANTOSZEWSKI: Jako młody człowiek przez 10 lat ścigałem się gokartami, we wszystkim wspierał mnie mój ojciec. Siedział po nocach, przygotowując sprzęt. Nie ma co ukrywać – finansował moje treningi i starty w zawodach. Były to czasy, kiedy paliwo było na kartki. Zdarzało się, że samochód prywatny stał pod domem, bo trzeba było zbierać paliwo na wyścigi. Potem przesiadłem się na quada. Jeździłem nim przez cztery lata, aż do ciężkiego wypadku. Moją pasję odziedziczył w genach Jasiu. Kiedy miał niespełna 4 lata, kupiłem mu pierwszego karta.

południową granicą ścigał się przez kolejne dwa lata. Po uzyskaniu polskiej licencji regularnie startował w naszym kraju, a także we Włoszech, w Austrii i Czechach.

Od razu połknął wyścigowego bakcyla?

Kiedy przyszedł czas, aby zrezygnować z kartów?

MA: Jasiu jako czterolatek zaczął brać udział w zawodach pokazowych. Okazało się, że ze względu na wiek syn nie może otrzymać polskiej licencji. Wyjechaliśmy do Czech, gdzie można było wyrobić licencję w wieku pięciu lat. Za

MA: Syn sporo urósł i przybrał na wadze. Konieczna była przesiadka do samochodu. Dwa lata ścigał się w klasie 1200 cm3. W swoim trzecim wyścigu wygrał niemiecką rundę w Lausitz.

Które ze startów były wówczas najtrudniejsze? JAN ANTOSZEWSKI: Najwyższy poziom prezentowali zawodnicy podczas wyścigów w Italii. Na tamtejszych torach startują wszyscy, którzy chcą coś osiągnąć w sportach motorowych.

40


lifestyle

To zwycięstwo dało Tobie dodatkowego powera? JA: Niewiele zabrakło, a wygrałbym już drugie zawody. Ostatecznie zająłem drugie miejsce. Zadecydowały o tym warunki pogodowe. Po suchej nawierzchni każdy potrafi jeździć, gorzej gdy spadnie deszcz. W ogólnym rozrachunku zdobyłem tytuł wicemistrza Kia Lotos Cup. W ostatniej eliminacji, która mogła zmienić klasyfikację, zostałem zdyskwalifikowany. Tytuł najlepszego przegrałem przez zbyt mało wycięty… plastik nad rurą wydechową. Wspólnie z tatą podjęliśmy decyzję, że pójdziemy wyżej. Decyzja zapadła jeszcze w tym samym roku? MA: Tak. Wykupiliśmy jeden wyścig na słynnym torze Hungaroring w Budapeszcie, a Jan przesiadł się do Suzuki. W kwalifikacjach zajął trzecie miejsce, po raz pierwszy siedząc za sterami nowego auta. Już w następnym roku syn, jeżdżąc w Suzuki, wygrał puchar Europy. W tym roku, po pięciu z sześciu eliminacji, jest liderem. W międzyczasie, zupełnie przypadkowo, pojawiła się możliwość wzięcia udziału w Pucharze Europy Centralnej Porsche. Nawiązaliśmy kontakt z firmą, która organizuje zawody w programie juniorskim. Wykupiliśmy jedną eliminację na Torze Poznań wraz z treningami. Czego oczekiwaliście po pierwszym starcie w tych zdecydowanie bardziej prestiżowych zawodach? MA: Gdyby ktoś przed startem powiedział mi, ze Jasiu znajdzie się w pierwszej piątce, brałbym to w ciemno. A on sprawił wszystkim psikusa. Już od drugiego treningu „wykręcał” najlepsze czasy. JA: Wygrałem całą eliminację i to z 12-sekundową przewagą nad następnym kierowcą. Traktowaliśmy ten start testowo. Przesiadłem się z zupełnie innego samochodu, z innymi mocami, oponami i obsługą. To było kilka poziomów wyżej niż Suzuki. Skąd w Waszej „stajni” znalazło się Porsche? MA: O nie, to nie był nasz pojazd. Samochód wynajmowaliśmy od firmy z Austrii, która obsługuje te auta. Mieliśmy w ramach wypożyczenia zagwarantowany pełen serwis. Nad wszystkim czuwał dedykowany nam inżynier wyścigowy.

Jak ważną rolę pełni w zawodach inżynier? MA: Ogromną. Jazda sama w sobie nie gwarantuje jeszcze sukcesu. To się rozkłada 50 na 50. Konieczne są odpowiednie ustawienia, aby z samochodu jak najwięcej wykrzesać. Po wyścigu inżynier podchodzi z laptopem i wspólnie z kierowcą analizują każde hamowanie i przyśpieszenie, każdy łuk na torze. Porównują czasy i międzyczasy. Na podstawie tych ocen decydują wspólnie, co zrobić z autem. Jeśli ta współpraca nie zagra, to nie ma co myśleć o osiąganiu jakichkolwiek sukcesów. To nie dotyczy tylko porsche. Już dzieci ścigające się gokartami przechodzą podobną procedurę. Czyli wynik przerósł Wasze najśmielsze oczekiwania… MA: Zamysł był taki, żeby ten jeden raz się sprawdzić. Na moje „nieszczęście” Jasiu wygrał eliminację w Porsche. Musieliśmy pójść za ciosem. Wykupiliśmy więc dwa kolejne starty: czeski Most i węgierski Hungaroring. Udało się!!! Jan wygrał eliminację w Czechach – zarówno sprint, jak i długi dystans. Za trzy tygodnie natomiast jedziemy z Porsche na Węgry.

41

Nie zaniedbamy także pucharu w Suzuki. Tam też pozostał nam jeden wyścig na Red Bull Ringu w Austrii. A kolejne plany? JA: Zobaczymy, na ile owocna będzie zima i czy dane nam będzie pojechać w kolejnych eliminacjach Porsche. Nie jest tajemnicą, że decydujące znaczenie ma budżet kierowcy. W 2020 roku będziecie chcieli postawić już tylko na Porsche? MA: To zależy, czy zdołamy podołać finansowemu wyzwaniu. Szukamy cały czas współpracy z firmami, które zobaczyłyby potencjał drzemiący w Janku i chciałyby pokazać swój wizerunek w tych niezwykle prestiżowych zawodach w całej Europie. Nie możecie liczyć na pomoc samego teamu fabrycznego? MA: Ta pomoc zależna jest nie tylko od wyniku, ale także od szczęścia. Wynik się pojawił, a teraz chcemy pokazać w Europie, że to nie był żaden przypadek. Staramy się temu szczęściu pomagać. Są oczywiście wspomagające programy juniorskie.


miejsce biznesu TARNOWO

JA: Ja chcę jak najwięcej trenować, bo to gwarantuje utrzymanie najwyższego poziomu. To jak z językiem. Jak go nie szlifujesz, to go nie rozwiniesz. Dotyczy to każdej dziedziny życia. Absolutne minimum to wyjechać na tor raz na dwa tygodnie. A jak wygląda Wasza praca zimą? JA: Bierzemy udział w różnych rajdach, ale nie w celu osiągania wielkich wyników, tylko po to, by nie stracić kontaktu z samochodem. Oprócz tego w domu mam profesjonalny symulator do jazdy, m.in. z ruchomym fotelem. Można na nim wprowadzić różne ustawienia. Mogę wybrać tor, na którym startuję, a laserowe odwzorowanie rzeczywistych warunków jest niemal idealne. Przydało nam się to wielokrotnie. MA: Dwa lata temu syn został zaproszony do Włoch na testy Abartha. Nowe auto, nieznany tor, inne opony – czyli zupełna nowość. Dzięki symulatorowi Janek był do testów przygotowany w 80%. Efekt był taki, że przejechał trzy okrążenia próbne i zrobił lepszy czas niż kierowca fabryczny Fiata. Za testowanie też musieliście Panowie zapłacić? MA: Tak to działa. Potem czyta się wywiad i kierowca mówi, że został zaproszony na testy. Rzadko który dodaje, że za owe testy musiał zapłacić z własnej kieszeni. Żeby testować samochody za darmo, trzeba być kierowcą z najwyższej półki. W Formule 1 też tak to działa? JA: Oczywiście. Kierowca przychodzi do teamu albo z własnymi pieniędzmi, albo z zamożnym sponsorem. W tym sporcie kompletnie nic nie jest za darmo. Mieliśmy wypożyczone porsche – gdyby coś się stało na torze, za uszkodzenia pojazdu płacę sam. Za każde przetarcie czy wyłamany plastik. Możliwe są ubezpieczenia, ale od określonej kwoty.

PODGÓRNE

nam ciężarowego mercedesa i super przyczepę do przewozu samochodu. Dzięki Jarosławowi Wierczukowi była okazja do testowania najszybszych bolidów – LMP1 – biorących udział w wyścigu 24-godzinnym Le Mans. Janek był najmłodszym kierowcą na świecie, a zarazem drugim Polakiem po Robercie Kubicy, który miał taką możliwość. Co ważne, nie ponieśliśmy w tym przypadku żadnych kosztów. JA: To był dla mnie zaszczyt. Obdarzono mnie wielkim zaufaniem. Są to bowiem auta budowane od podstaw przez zespół dwudziestu osób przez cały rok. Dano mi do rąk pojazd wart dziesiątki milionów euro. Mamy również olbrzymie wsparcie ze strony pewnej osoby, która uwierzyła we mnie i stara się dbać o mój wizerunek medialny oraz pozyskiwać nowych sponsorów. Ta Pani ma w naszym teamie ksywkę „Monika Wielkie Serce”. Miłość do sportów motorowych przechodzi w rodzinie z pokolenia na pokolenie. MA: Wraz z żoną całe nasze życie podporządkowaliśmy Jankowi. Ja zająłem się stroną sportową, a sprawy nauki to domena małżonki. To ona spędzała z nim całe noce po to, by na koniec roku było świadectwo z czerwonym paskiem. W tym sporcie patrzy się na wszystko. Od wykształcenia ogólnego poprzez znajomość języków aż po wygląd. Kierowca ma reprezentować swoją osobą cały team i sponsorów. Mnie, jak wspomniałem, we wszystkim pomagał dziadek Janka. Teraz ja pomagam swojemu synowi. Jak Janek będzie miał dzieci, to na nim spoczywać będzie zakup pierwszego gokarta, opony, wożenie na zawody, rezerwowanie hoteli i finansowanie tego wszystkiego. Jedno, co mu odpadnie, to nie będzie musiał brać udziału w treningach. Tym zajmie się… dziadek. Rozmawiał: Grzegorz Surdyk

Krótko mówiąc, droga ta sportowa pasja. MA: Nikt nie przypuszczał, że znajdziemy się w takim miejscu i na takim wysokim poziomie. Myślałem, że w tym Porsche już tak dobrze Jankowi nie pójdzie i będzie to jakiś argument, żeby wszystko zakończyć. A on, „jak na złość”, wygrał. Będziemy robić wszystko, by się rozwijać i osiągnąć szczyty. Do tego potrzebne są talent, praca na treningach i – co się z tym wiąże – odpowiednie fundusze. Janek, jakie są Twoje sportowe marzenia? JA: Najważniejsze, żeby cały czas się ścigać i tym samym rozwijać się. Nieważne, czy będę startował w Porsche, Ferrari czy Mercedesie. Nie robimy z tatą tego wszystkiego, by coś z tego mieć, tylko żeby to robić. Jeśli miałbym do wyboru wygranie wyścigu za milion złotych w niższej serii lub udział w zawodach w wyższej i dopłacenie do startu – to wspólnie wybieramy tę drugą opcję. Jesteśmy tym sportem skażeni. Jaką macie Panowie pomoc ze strony byłego kierowcy wyścigowego Jarosława Wierczuka, twórcy Fundacji Wierczuk Race Promotion? MA: Nieocenioną, choć zdajemy sobie sprawę, że nie możemy wymagać cudów. W tym roku Fundacja udostępniła

Rys. Dariusz Łabędzki (www.karykatury.eu)

42


lifestyle

II edycja Husqvarna Poznań Super Enduro za nami! GMINA TARNOWO PODGÓRNE JUŻ PO RAZ DRUGI GOŚCIŁA ZAWODNIKÓW ENDURO Z CAŁEJ POLSKI. ZAWODY SUPER ENDURO – BO TAK NAZYWA SIĘ DYSCYPLINA ROZGRYWANA NA TORZE W RUMIANKU – SĄ NIEZWYKLE WIDOWISKOWE. SKŁADAJĄ SIĘ Z SERII KRÓTKICH WYŚCIGÓW, PODCZAS KTÓRYCH ZAWODNICY POKONUJĄ SZEREG PRZESZKÓD I WYKONUJĄ SPEKTAKULARNE SKOKI.

W

tekst: Łukasz Kubicki, zdjęcia: Maciej Komorowski

icemistrz świata Emil Juszczak ponownie udowodnił, że na torze Super Enduro nie ma sobie równych i trzema wygranymi wyścigami zapewnił sobie pewne zwycięstwo w mistrzostwach Polski. Grzegorz Kargul mocno na niego napierał w ostatnim wyścigu, przez co po kilku okrążeniach różnica była już niewielka. Jednak Juszczak, który słynie ze swojej skuteczności, każde okrążenie robił bezbłędnie i nie pozwolił się wyprzedzić.

znacznie niższej prędkości motocykli ilość wywrotek na śliskich belkach i kamieniach była zdecydowanie większa, a każda z nich zapierała dech. Zawody zorganizowane przez zapaleńców z naszej Gminy oraz członków Motoklubu Wielkopolskiego odbiły się szerokim echem w polskim sporcie motocyklowym już rok temu, kiedy to liczba zawodników przeszła wszelkie oczekiwania. W tym roku zawodników było jeszcze więcej, a widowisko przyciągnęło całe rodziny z dziećmi.

Duży apetyt na podium miał też Jan Gąsienica z Krakowa. Jednak po wywrotce w pierwszym wyścigu urwał rurę wydechową, a w drugim zaliczył spektakularne salto przez kierownicę, co przekreśliło jego szanse na zwycięstwo. Z kolei w klasie Junior gościliśmy Kacpra Baklarza, reprezentanta Polski na mistrzostwach Europy Enduro, który w swojej kategorii okazał się niedościgniony. Mieszkaniec naszej Gminy również stanął na pierwszym stopniu podium – Dominik Jabłoński, zawodnik Dirtbike Husqvarna Team, w pucharze Polski wygrał lic. C i jest aktualnym liderem w tej klasie. Pozostałe wyścigi były równie emocjonujące. Zwłaszcza klasa Hobby zapewniała mnóstwo wrażeń – pomimo

43


miejsce biznesu TARNOWO

44

PODGÓRNE