Miejsce biznesu #12

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#12/1 2018

TARNOWSKIE LWY WRĘCZONE!

JUBILEUSZE

W BRANŻY MEBLARSKIEJ

ODKODOWANY

STAWIA NA INNOWACJE


od redakcji

RADA POWIATU POZNAŃSKIEGO NA SESJI, KTÓRA ODBYŁA SIĘ 28 LUTEGO, WYRAZIŁA ZGODĘ NA POWIERZENIE GMINIE TARNOWO PODGÓRNE ZADANIA POLEGAJĄCEGO NA ZAŁOŻENIU I PROWADZENIU SZKÓŁ – BRANŻOWEJ SZKOŁY I STOPNIA ORAZ TECHNIKUM.

DODATEK SPECJALNY DO GŁOSU BIZNESU

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

„Odkodowany biznes Odkodowany Samorząd” po raz piąty! Jak być innowacyjnym przedsiębiorcą i politykiem, korzystając ze zdobyczy idei Smart City i metody Design Thinking? O tym już 11 kwietnia w Tarnowie Podgórnym.

22

REDAKTOR PROWADZĄCY: EMILIA SEWERYN e.seweryn@skivak.pl C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0 C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER, GRZEGORZ SURDYK LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: MONIKA SIMIŃSKA, KUKA EDITORS REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl

4

ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 19.03.2018 R. NAKŁAD: 2000 EGZ.

Wspieranie lokalnych inicjatyw, trafna lokalizacja i rozwijanie firmy rodzinnej – nagrodzone! Tradycyjnie podczas Spotkania Noworocznego Wójt wyróżnił przedsiębiorców statuetką i tytułem Tarnowskich Lwów. Jest to nagroda dla przedsiębiorców, którzy w sposób szczególny przyczynili się do rozwoju gminy Tarnowo Podgórne.

NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

2


od redakcji

SPIS

Innowacyjność daje przewagę

4 TEMAT NUMERU › NOWOROCZNA GALA LWÓW › NOWA FABRYKA › SOŁTYSOWI SIĘ NIE ODMAWIA › JESTEŚMY LUDŹMI STĄD

12 TWCP

„Najlepszych menedżerów można najczęściej poznać pośród tych, którzy mają w sobie silną cechę nieszablonowego podejścia do życia, którzy nie bronią się przed innowacjami, lecz je wprowadzają. Bez innowacji niemożliwy jest rozwój przedsiębiorstwa” rzekł David Ogilvy, zwany ojcem reklamy. Innowacyjność w biznesie to słowo klucz w tym wydaniu. Czym zdobywa się rynek? Z pewnością wyobraźnią, pozwalającą przewidywać trendy oraz odwagą, by łamać schematy. To właśnie te wartości: otwartość na nowe (nisze, receptury, możliwości technologiczne) doprowadziły Good Food, Inter-Mark i Hebo na szczyt. Dziś prezesi tych firm, dzierżąc statuetki Tarnowskiego Lwa 2018, mogą dumnie wskazywać drogę młodym przedsiębiorcom. „Nie można stać w miejscu!”, mówi Ryszard Balcerkiewicz, bez wątpienia wizjoner przemysłu meblarskiego, którego pomysły oraz ciężka praca doprowadziły od produkcji garażowej na sam szczyt przemysłu meblarskiego. O rozwoju na przestrzeni lat opowiada także Mirosław Wolski, Prezes Schattdecor, firmy obchodzącej w tym roku 25-lecie zakładu produkcyjnego w Tarnowie Podgórnym. Innowacyjność to dynamika i zmiana – o tym, jak tę ostatnią przepracować w organizacji, pisze Anna Łoszczyńska z Fundacji Trifolium. Czy innowacyjności można się nauczyć? Badania i obserwacje psychologiczne wykazują, że poniekąd tak. Aby wypracować w sobie innowatorski styl patrzenia na otaczającą rzeczywistość, warto otaczać się ludźmi twórczymi i wizjonerami. Takich z pewnością nie zabraknie podczas nadchodzącej V ogólnopolskiej konferencji „Odkodowany Biznes Odkodowany Samorząd”, która odbędzie się już 11 kwietnia (więcej informacji: na www.odkodowany.pl).

› KONSTYTUCJA DLA BIZNESU

14 NASZE FIRMY › ZBUDOWALIŚMY NASZĄ FIRMĘ, Z NASZĄ FILOZOFIĄ I NASZĄ IDEĄ › NIE MOŻNA STAĆ W MIEJSCU

22 ODKODOWANY 24 STRATEGIE › ABY ZMIANA OKAZAŁA SIĘ DOBRA › SKUTECZNE SPOSOBY ZRUJNOWANIA SOBIE REPUTACJI

32 INFORMACJE › SZKOŁA BRANŻOWA – CO DALEJ? › FIRMA – NISZA – TALENT

38 PRAWO › A MOŻE MEDIACJA?

42 LIFESTYLE › TARNOWSKIE TERMY. WIĘCEJ NIŻ PARK WODNY

Gratulacje: W imieniu Wójta Gminy Tarnowo Podgórne składamy serdeczne gratulacje dla tegorocznych Laureatów Tarnowskich Lwów: firm Inter-Mark, Good Food i Hebo. Życzymy dalszego prężnego rozwoju, wyznaczanego marzeniami, które stają się mierzalnymi celami. Powinszowania przekazujemy również na ręce Panów Ryszarda Balcerkiewicza oraz Mirosława Wolskiego za znamienite jubileusze zawodowe.

Wielkanoc 2018 Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzymy Państwu wartościowego czasu spędzonego w rodzinnym gronie, tradycyjnych uciech dla podniebienia oraz ulubionych, aktywnych form spędzania wolnego czasu na łonie rozświergotanej i pachnącej pąkami przyrody.

3

Miłej lektury, Redakcja


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Lauraci Tarnowskich Lwów: od lewej, Robert Czajkowski (Good Food), Maciej Wojtkowiak (Inter-Mark), Henryka i Bogusław Ciepielewscy (Hebo), Tadeusz Czajka i Grzegorz Leonhard.

Tarnowskie Lwy 2018 TEN WIECZÓR NALEŻAŁ DO NICH, PRZEDSIĘBIORCÓW Z GMINY TARNOWO PODGÓRNE. NA ZAPROSZENIE WÓJTA, TADEUSZA CZAJKI I PRZEWODNICZĄCEGO RADY GMINY TARNOWO PODGÓRNE, GRZEGORZA LEONHARDA, NA GALĘ TARNOWSKICH LWÓW PRZYBYLI PRZEDSTAWICIELE BIZNESU, SAMORZĄDOWCY, REPREZENTANCI LOKALNYCH GRUP, ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH ORAZ INSTYTUCJI WSPÓŁPRACUJĄCYCH Z GMINĄ. GALĘ ZASZCZYCILI TAKŻE PARLAMENTARZYŚCI, MARSZAŁEK ORAZ STAROSTA.

N

a zaproszenie Wójta Tadeusza Czajki i Przewodniczącego Rady Gminy Grzegorza Leonharda na coroczne Spotkanie Noworoczne przybyli samorządowcy, przedsiębiorcy, reprezentanci grup, zespołów i organizacji pozarządowych, przedstawiciele służb mundurowych i duchowieństwa, a także urzędów i instytucji współpracujących z naszą Gminą.

Przybył także Poseł na Sejm Waldy Dzikowski, Senator Piotr Florek, Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak oraz Starosta Poznański Jan Grabkowski. Spotkanie odbyło się w piątek, 26 stycznia w Sali GOK SEZAM w Tarnowie Podgórnym. Wieczór rozpoczął się od krótkiej części artystycznej – swoje umiejętności zaprezentowały dwie młode mieszkanki naszej Gminy: najpierw pokaz układania „szybkich kubków” wykonała Julka Kucemba z Lusowa (finalistka „Mam Talent”), a potem dwa utwory zaśpiewała Julia Mróz z Sadów (uczestniczka „Hit Hit Hurra”). Następnie przemówienie wygłosił Wójt Tadeusz Czajka, który podsumował minione 12 miesięcy, przedstawił plany

4


temat numeru

na 2018 r. – m.in. dotyczące edukacji, a konkretnie budowy Zespołu Szkół Technicznych. Przypomniał, że miniony rok stał pod znakiem podejmowania wyzwań o dużym społecznym znaczeniu – wśród najważniejszych projektów wymienił budowę mieszkań z dochodzeniem do własności w ramach Gminnego Programu Budowy Mieszkań, uruchomienie Tarnowskiego Centrum Aktywności Senioralnej oraz rozpoczęcie budowy Warsztatów Terapii Zajęciowej. Natomiast jako najważniejsze zadanie na 2018 r. Wójt uznał Zespoł Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym – podkreślił mocno, że przy określaniu charakteru i zasad funkcjonowania tej placówki prowadzone są szerokie konsultacje społeczne, a w rozmowy zaangażowało się wielu lokalnych przedsiębiorców, deklarujących zarówno pomoc w prowadzeniu klas patronackich, jak i organizację stażów dla uczniów i absolwentów. Głównym punktem uroczystości było wręczenie statuetek Tarnowskiego Lwa – dedykowanych firmom i osobom, które w szczególny sposób przyczyniają się do rozwoju gminy. Kolejne takie spotkanie już za rok!

TEGOROCZNI LAUERACI TARNOWSKICH LWÓW: INTER-MARK • Za wspieranie lokalnych inicjatyw Naczelnym przesłaniem zawartym w filozofii firmy jest budowanie i rozwijanie długofalowych relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i lokalną społecznością Gminy Tarnowo Podgórne. Inter-Mark ze szczególnym zaangażowaniem wspiera organizację wielu wydarzeń w Kokoszczynie, takich jak Dzień Dziecka czy akcja paczek bożonarodzeniowych. Spółka pomogła także wyposażyć świetlicę wiejską. Zarząd Firmy uważa, że współpraca z lokalną społecznością na rzecz rozwoju najbliższego otoczenia społecznego jest obowiązkiem każdego odpowiedzialnego przedsiębiorcy. GOOD FOOD • Za trafną lokalizację Podejmując decyzję o budowie zakładu produkcyjnego, firma przeanalizowała oferty wszystkich parków przemysłowych po zachodniej części Poznania. O wyborze Tarnowa Podgórnego zadecydowały zarówno przygotowanie gruntów pod względem zaplecza infrastrukturalnego, jak i samorządowa opieka przez cały czas procesu inwestycyjnego. Na działce o powierzchni 7 ha powstaje zakład produkcyjny o powierzchni 20 tys. m2 z możliwością dalszej rozbudowy. Docelowo znajdzie tu zatrudnienie 600 pracowników. Będzie to największy na świecie zakład stosujący technikę ekstruzji. HENRYKA I BOGUSŁAW CIEPIELEWSCY, HEBO • Za rozwijanie z sukcesem firmy rodzinnej Kilka lat temu właściciele postanowili zaangażować w prowadzenie biznesu swoje dzieci, widząc w sukcesji szansę na optymalne połączenie posiadanego wieloletniego doświadczenia branżowego z nowoczesną wiedzą z zakresu zarządzania i rozwoju firmy. Proces ten zaplanowali w dłuższej perspektywie czasowej, zdając sobie sprawę z tego, że będzie on wymagać rzetelnego przygotowania zarówno pracowników, jak i sukcesorów. Dzisiaj każde z czworga dzieci posiada udziały w spółce – wspólnie kontynuują umacnianie pozycji rynkowej firmy, zachowując jej biznesową filozofię i społecznie odpowiedzialny charakter.

5


miejsce biznesu TARNOWO

ZA TRAFNĄ LOKALIZACJĘ

PODGÓRNE

SAMĄ IDEĘ PRZYZNAWANIA TARNOWSKICH LWÓW UWAŻAM ZA BARDZO DOBRĄ DLA GMINY, TO UZUPEŁNIA JEJ WIZERUNEK, MATERIALIZUJE ŻYCZLIWOŚĆ WOBEC PRZEDSIĘBIORCÓW. Z JAROSŁAWEM LISEM, MARKETING MANAGEREM FIRMY GOOD FOOD, ROZMAWIA MACIEJ FLIGER.

Good Food: nowa fabryka MIEJSCE BIZNESU: Kiedy jedziemy samochodem i do auta dostaje się zapach z mijanego zakładu produkcyjnego, często zamykamy nawiew. Ale w okolicach skrzyżowania w Skórzewie jest od lat inaczej. Dla wielu przejezdnych to miła chwila w czasie powrotu z pracy. Kiedy ten aromat przeprowadzą Państwo do Tarnowa Podgórnego? JAROSŁAW LIS: Obecnie mamy dwa zakłady – w Skórzewie produkcja pozostanie, a drugi, w Plewiskach, który wynajmujemy w parku technologicznym, przenosimy. Nie mamy tam możliwości rozwoju, stąd m.in. nasze decyzje inwestycyjne. Zatem zapach z odpieku ryżu czy kukurydzy, czasem karmelu – pozostanie nadal w Skórzewie. Jeżeli chodzi o nowy obiekt w Tarnowie Podgórnym, to ze Skórzewa przeniesiemy też całą administracyjną część firmy. W marcu uruchomiliśmy już pierwsze linie i produkcję w Tarnowie Podgórnym. 5 marca zeszła pierwsza paczka wafli kukurydzianych wyprodukowana w nowym zakładzie. Sztandarowy produkt Good Food nie zmienia się. Nawet grafika na jednym z opakowań pozostaje w podobnej stylistyce – a jednak wafle ryżowe Państwa produkcji nie tracą na popularności. To jeden fenomen, drugim jest to, że firma wciąż rozwija się w oparciu o te same „rice cakes”, tyle że w różnych wariantach. Czy nowa lokalizacja ma pozwolić na jakiś rozwój asortymentu, czy też pozostaną Państwo przy

GOOD FOOD obecnie ma w ofercie 350 receptur produktowych. Ponad 60% produkcji jest kierowana na eksport, głównie do krajów skandynawskich i Wielkiej Brytanii. Produkty są obecne we wszystkich sieciach super- i hipermarketów oraz sieciach dyskontowych.

6

sprawdzonej tezie, że lepsze jest wrogiem dobrego? JL: Firmę stworzyli państwo Dals, którzy przenieśli koncept z Australii, gdzie zainteresowali się tzw. zdrową żywnością. Good Food stworzył w Polsce wafle ryżowe jako nową kategorię produktów. Był pionierem, który wyprodukował w Polsce pierwszy wafel ryżowy. Od tego czasu minęło 26 lat, w firmie zaszło wiele zmian, w tym także zmiany właścicielskie, ale produkt podstawowy jest niezmienny. Wafle ryżowe i kukurydziane wypiekane są bezpośrednio z ziarna. Nie ma przemiału ziarna na mąkę, nie ma pośrednich etapów przetwarzania. Wafel ryżowy dla około 30% konsumentów jest zamiennikiem pieczywa. Najczęściej traktuje się go jednak jako snack, przekąskę o różnych porach dnia. Wiemy o tym, bo badamy zachowania i oczekiwania konsumentów, co pozwala nam rozwijać asortyment. Nie jest to więc już jeden rodzaj wafla, jak na początku, mamy około 350 receptur dostosowanych do preferencji i oczekiwań na różnych rynkach, z różnymi dodatkami smakowymi. Eksportujemy około 60% naszej produkcji do różnych krajów Europy, do Ameryki Północnej i Południowej, Afryki i nawet do Azji. Jeżeli chodzi o cel nowej lokalizacji, podstawowym jest zwiększenie naszej mocy i liczby linii produkcyjnych. W połowie roku na części tych nowych linii będą wytwarzane nowe produkty, które poszerzą naszą ofertę. Zatem w pewnej perspektywie rzeczywiście zwiększać chcemy asortyment, ale w hierarchii naszych celów ważniejsze jest zapewnienie wysokiej jakości obsługi klientów, ich zadowolenia, terminowej realizacji rosnących zamówień.


temat numeru

W informacjach o powstaniu zakładu w nowym miejscu pojawia się tajemnicze pojęcie „ekstruzja”. Co to takiego? Czy ta technologia towarzyszy produkcji słynnych wafli ryżowych od początku? JL: Naszym bazowym produktem jest ryż brązowy, sprowadzany z Włoch. Dzisiaj ryż kojarzy się głównie z Azją, a przecież uprawia się go także w Europie – w Grecji, Hiszpanii czy Francji. We włoskiej kulturze kulinarnej jest bardzo mocno osadzony, stamtąd pochodzi risotto i wiele innych potraw z ryżu. Generalnie ryż europejski jest bardziej ceniony niż azjatycki. Zaczynam od tego, ponieważ technologia i umiejętności są ważne, ale dla uzyskania dobrego produktu potrzebny jest wysokiej jakości surowiec. Do produkcji naszych wafli nie używamy żadnych „magicznych” składników, które zmieniałyby cechy tego surowca. Ekstruzja to działanie wysokiej temperatury i ciśnienia. Powoduje, że ziarno ekspanduje – rozpada się na podobieństwo popcornu. W przypadku znanego wszystkim popcornu jest to jednak działanie samej temperatury, a my używamy ekstruderów, specjalnych urządzeń, które poddają ryż działaniu ciśnienia i nadają finalnemu produktowi oczekiwany kształt – najczęściej okrągły. Tę technologię wykorzystujemy od samego początku, przy czym sami konstruujemy i wytwarzamy te urządzenia. Pytanie, które w kontekście „Tarnowskiego Lwa” za trafną lokalizację musi się pojawić: Dlaczego właśnie Tarnowo Podgórne? JL: Rozpatrywaliśmy kilka lokalizacji w zachodniej części Poznania i aglomeracji poznańskiej, by zmiana lokalizacji nie była problemem także dla pracowników. To ważne w czasie, gdy mamy do czynienia z rynkiem pracownika, z małym bezrobociem. Good Food jest firmą, która nie narzeka z tego powodu – przyjmujemy to jako rzeczywistość, która powoduje pozytywne zmiany po stronie pracodawców. A kiedy porównywaliśmy już konkretne nieruchomości, stwierdziliśmy, że ta w Tarnowie Podgórnym ma wielkość odpowiednią dla naszych potrzeb i w perspektywie umożliwia dalszy rozwój. Istotne było dla nas również, że ta okolica jest sprawdzona przez innych inwestorów, co dla kolejnych przedsiębiorców oznacza, że warunki do prowadzenia biznesu są tu korzystniejsze niż gdzie indziej. Gmina Tarnowo Podgórne nieprzypadkowo postrzegana jest jako przyjazna dla inwestorów – wypracowała sobie tę pozycję poprzez lata doświadczeń i współpracy z przedsiębiorcami. Tutaj mogliśmy zrealizować swoją inwestycję bardzo szybko – decyzja zapadła w maju ubiegłego roku, a produkcję uruchomimy po dziesięciu miesiącach. W biznesie czas ma wielkie znaczenie, pieniądz jest funkcją czasu. Wykonawcy nowego budynku produkcyjno-magazynowego ochoczo chwalą się zleceniem. Jakie były Państwa oczekiwania na etapie projektu, czy można mówić o jakichś unikalnych cechach technicznych tego obiektu? JL: Obiekt spełnia nasze wymagania techniczne. Nie były one wyróżniająco odmienne od innych tego rodzaju obiektów. Rozbudowa firmy wynikała zwłaszcza ze zwiększania produkcji, co wiąże się również ze stałym wzrostem zatrudnienia. Obecnie mamy 350 pracowników, do połowy roku ich liczba zwiększyć się może o około 50, ale w perspektywie jest nawet możliwość zwielokrotnienia obecnego stanu. Ponieważ rozbudowa następuje poprzez wzniesienie nowego obiektu, mogliśmy wszystko zaplanować w taki sposób, by miejsce wpływało dobrze na proces produkcji na wszystkich

etapach, począwszy od surowca, a kończąc na magazynowaniu gotowych produktów. Nasz nowy zakład będzie też miał przyjaźniejszą i bardziej rozbudowaną część socjalną, komfortową dla pracownika. Zacząłem od kwestii wpływu na środowisko, mówiąc o tym pozytywnym. Czy nowa inwestycja podtrzyma to skojarzenie? JL: Nasza produkcja nie jest i nadal nie będzie uciążliwa. Odpadów mamy bardzo niewiele – powstają przy rozruchu poszczególnych linii, ale nie są to żadne zanieczyszczenia, lecz tylko produkt nieprzeznaczony na sprzedaży, który trafia do recyklingu i utylizacji. Ścieki powstające w czasie produkcji są typowe, bez specjalnej charakterystyki, a ich ilości – śladowe; powstają przy myciu urządzeń produkcyjnych. Nie używamy wody na skalę przemysłową. Jak na to, że jesteśmy przecież fabryką, można powiedzieć, że jesteśmy bardzo przyjaźni środowiskowo, co koresponduje z naszym produktem. Jeżeli ktoś posila się waflami ryżowymi czy kukurydzianymi, robi to po to, by poczuć się lepiej, zadbać o siebie, uzupełnić dobrą dietę. Nasze produkty nie zawierają konserwantów czy glutaminianu – dziś w produkcji spożywczej często wyzwaniem dla producenta jest eliminacja takich składników, a my ich nie używaliśmy. Nasze produkty są suche, więc również ich przechowywanie nie generuje żadnego negatywnego wpływu na otoczenie.

7


ZA WSPIERANIE LOKALNYCH INICJATYW

miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

FIRMA RODZINNA Z DWUDZIESTOLETNIĄ HISTORIĄ, OD DWUNASTU LAT ULOKOWANA W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE. OD POCZĄTKU NASTAWIONA NA SILNY MIĘDZYNARODOWY ROZWÓJ – OBECNIE WSPÓŁPRACUJE Z DOMAMI PROJEKTOWYMI NA CAŁYM ŚWIECIE, BUDUJĄC STOISKA DLA NAJWIĘKSZYCH I NAJBARDZIEJ ZNANYCH MAREK. INTER-MARK – ZDOBYWCA LWA W KATEGORII: WSPÓŁPRACA Z LOKALNĄ SPOŁECZNOŚCIĄ – DAJE SIĘ POZNAĆ!

Sołtysowi się nie odmawia

O

filozofii firmy, której sednem jest budowanie i rozwijanie długofalowych relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i lokalną społecznością, rozmawiamy z Maciejem Witkowiakiem, CEO Inter-Mark. Kokoszczyn przez lata zdawał się zmieniać wolniej niż inne pobliskie wioski w gminie Tarnowo Podgórne. Jak to się stało, że wasza firma przed kilkunastu laty ulokowała się właśnie tutaj? MACIEJEM WITKOWIAKIEM: Mieszkam w zachodniej części Poznania. Szukałem miejsca w gminie Tarnowo Podgórne, bo jest niedaleko, ma dobrą renomę i dobrą energię. Oglądałem kilka lokalizacji, a Kokoszczyn jest blisko samego Tarnowa i był w pobliżu projektowanej obwodnicy Poznania. Pojawiliśmy się tutaj w roku 2005 i zaczęliśmy pod kątem naszej produkcji uzbrajać budynki na zakupionym terenie. Biuro przenieśliśmy siedem lat temu, a dopiero niedawno zakupiliśmy przylegającą działkę dającą nam możliwość dalszej rozbudowy. Odtąd zajmujemy już dwuipółhektarowy teren. Mamy warunki, by się dalej rozwijać. Rozumiem, że lokalizacja w mało znanej miejscowości nie przeszkadza zdobywaniu wyróżnień tej rangi co „Diamenty Forbesa"? MW: Nie jest dla nas istotne, aby być blisko centrum Poznania. Olbrzymia część tego, co robimy, to efekt współpracy z wielkimi domami projektowymi. One pozyskują klientów na całym świecie, także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Japonii. Do nas zwracają się zazwyczaj, gdy są już na etapie tworzenia projektu. My wspieramy ich przy project managemencie, wizualizacjach, rysunkach wykonawczych, produkcji elementów i montażach na targach.

Klienci z Indii czy Wielkiej Brytanii do Kokoszczyna nie przyjeżdżają? MW: Klientów z Londynu gościliśmy wczoraj i przedwczoraj. Nasi partnerzy przyjeżdżają do nas, a my jeździmy do nich. Rozmowy odbywają się w różny sposób i w różnych miejscach. Przy dużych projektach, które wspólnie realizujemy, komunikacja ma kluczowe znaczenie. A jednak dziwić może to, że działacie kilkanaście kilometrów od centrum Poznania, od Międzynarodowych Targów Poznańskich. MW: Nie zabiegamy o klienta, który przejeżdżając, zobaczy szyld i zapuka. Rynek polski zmienił się przez ostatnie lata. Największym graczem, jeśli chodzi o budowę stoisk, są sami organizatorzy targów – poznańskich, kieleckich czy warszawskich. Sprzedając powierzchnie, pozyskują klientów na budowę stoisk i szukają mniejszych firm, które je wybudują. Z punktu widzenia takiej firmy jak

8


temat numeru

nasza, zatrudniającej na stałe 45 pracowników, rywalizowanie z graczem, który ma tak dużą możliwość wpływania na cenę, nie ma sensu, Na polskich targach bywamy incydentalnie, ale pracy nam nie brakuje. Świat targowy jest olbrzymi. Są okresy tak intensywne jak teraz, kiedy nie możemy przyjąć kolejnego zlecenia. Duże wrażenie robią nazwy waszych klientów, obecność na Geneva Motor Show czy MWC w Barcelonie. Czemu zawdzięczają państwo obecność na targach tej rangi? Jak się pozyskuje takiego wielkiego klienta jak Tata Motors – bo ten akurat w państwa portfolio zaskoczył mnie najbardziej? MW: Tata to rzeczywiście olbrzymi koncern, samochody to procent ich produkcji. Zatrudniają 650 tys. ludzi i mają ponad 100 mld dolarów obrotu. Przyjęliśmy kiedyś taką filozofię, że chcemy mieć w każdym dużym państwie silnego partnera. Za „duże państwo” uznajemy takie, które ma swoje marki, a więc oczywiście Niemcy, ale też Szwajcaria. Wielka Brytania jest takim państwem, bo ma nie tylko swoje marki, lecz jest też hubem dla Amerykanów. Naszym partnerem jest również duża firma francuska, którą niedawno przejęli Chińczycy. Jak pozyskujemy partnerów? Po lekturze książki Networking is dead nie wierzę, że tysiące wysłanych maili przynoszą dziś efekt. Budujemy relacje z klientami, razem z nimi zastanawiamy się, jak zrealizować wielkie zadania. A wyróżnia nas umiejętność reagowania na zmiany. Dzisiaj klienci bardzo późno podejmują decyzję, a każda duża konstrukcja musi mieć badania statyczne i atesty. Potrafimy odpowiadać na takie last minute zlecenia. Znajdują Państwo klientów, czy to oni Państwa znajdują? MW: Różnie bywa. Największa firma amerykańska, z jaką współpracujemy – co ciekawe – sama nas znalazła. Zdecydowało to, że jako pierwsi w Polsce zostaliśmy członkiem IFES – globalnej organizacji branżowej. Zwrócili się do niej, szukając polskiej firmy, która mogłaby wspierać ich w operacjach międzynarodowych. Współpraca rozpoczęła się od zlecenia na budowę małego stoiska na targi w Warszawie, trzy metry na dwa. Przyjęliśmy zadanie, intuicja mnie nie zawiodła – kolejne stoisko w Barcelonie, jakie dla nich zrobiliśmy było już olbrzymie. Moim zdaniem Mobile World Congress to jedne z najważniejszych, najbardziej innowacyjnych targów. Trzech klientów mamy też na berlińskich targach IFA – m.in. od czterech lat obsługujemy polską Amikę. Domyślam się, że stoiska buduje się z wielu różnych materiałów. Trzeba mieć o nich dużą wiedzę, by dobrać najstosowniejszy i odpowiednio go wykorzystać? MW: Podstawowe materiały, jakie stosujemy do budowy podłóg, to płyta wiórowa i płyta wiórowa laminowana, PCV, wykładziny oraz panele. Ciekawą rzeczą, niepopularną w Europie, jest tworzywo piankowe, które amerykanie nazywają underpad. To dlatego po stoiskach amerykańskich, nawet tych małych, chodzi się jak po kasynie, z poczuciem prestiżu. Ściany to najczęściej MDF, laminowany MDF, melamina plus tkanina i nadruk. Rzeczywiście, jest tego sporo. Budują Państwo z najlepszych materiałów, pracują dla najlepszych, a wspierają bardzo lokalne wydarzenia w najbliższym otoczeniu. Musieli Państwo bardzo polubić Kokoszczyn... MW: Kiedyś powiedziałem do współpracowników, którzy są w firmie od kilkunastu lat: zawsze chcę pracować z fajnymi ludźmi. Dotyczy to również otoczenia firmy. Cenię sobie to, że jadąc samochodem przez miejscowość, w której pracuję,

mogę pozdrowić kogoś, machając ręką, a nawet zatrzymać się i porozmawiać. Takie nastawienie emanuje szerzej, dzięki temu gdy pojawiam się w urzędzie gminy, również jestem traktowany po partnersku. Pomagamy nie tylko w Kokoszczynie, ale też w Przybrodzie, która należy do sąsiedniej gminy – Rokietnica. Współpraca z innymi i ich wdzięczność to dla nas powinność i przyjemność. Uczestniczą Państwo w imprezach z okazji Dnia Dziecka, dokładają do paczek świątecznych – są Państwo jako firma z mieszkańcami na co dzień. MW: Udostępnialiśmy też samochody drużynie piłkarskiej, zapewnialiśmy dmuchańce na lokalne festyny, pomagaliśmy przy minitargach organizowanych przez parafię w Lusowie. W Kokoszczynie wyposażaliśmy świetlicę wiejską. Zdaje się, że nie było to zwyczajne przekazanie pieniędzy czy zakup sprzętu. Państwo wysilili się bardziej… MW: Sami wykonaliśmy zabudowę kuchni, nie mogłem odmówić sołtysowi. Nasz zakład to kompletnie wyposażona stolarnia, więc mogliśmy się tego podjąć. To była pierwsza kuchnia, jaką robiliśmy. Nie było to dla nas łatwe. Przywiązujemy dużą wagę do jakości, ale jednak zazwyczaj budujemy stoiska, które służą klientom przez kilka dni, a tutaj robiliśmy coś, co musi być szczególnie trwałe. Było to możliwe, gdyż przez kilka lat udało nam się skupić na produkcji bardzo dobrych, doświadczonych fachowców. Mamy bardzo oddanych ludzi, którzy nie chcą się wstydzić za swoją pracę. Można powiedzieć, że przywiązują Państwo wagę do tego, by najlepsze marki prezentowały się w jak najelegantszym otoczeniu. W jakie miejsce trafił „Tarnowski Lew"? MW: Mamy wiele nagród za konkretne stoiska zbudowane np. na targi w Dusseldorfie, a także w Poznaniu. Eksponujemy je w firmie obok innych statuetek i dyplomów świadczących o naszych wyróżnieniach – m.in. o wspomnianym certyfikacie przystąpienia do IFES, a także do EDPA, czyli organizacji amerykańskiej, do brytyjskiego stowarzyszenia ESSA. „Tarnowski Lew” znalazł więc godne miejsce.

9


ZA ROZWIJANIE Z SUKCESEM FIRMY RODZINNEJ

miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

TWÓRCY HEBO, KTÓRYCH INICJAŁY IMION SĄ ZAKLĘTE W NAZWIE: HENRYKA I BOGUSŁAW CIEPIELEWSCY, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ PROWADZĄ OD ROKU 1977. W 1985 R. W BARANOWIE ZAŁOŻYLI FIRMĘ HEBO, ZAJMUJĄCĄ SIĘ POCZĄTKOWO PRODUKCJĄ FARB, A PÓŹNIEJ DYSTRYBUCJĄ KLEJÓW BUDOWALNYCH. JAK ZBUDOWALI SWOJE ZNACZENIE NA RYNKU ORAZ PRZYMIERZYLI SIĘ DO TEMATU SUKCESJI?

Jesteśmy ludźmi stąd Z Bogusławem Ciepielewskim rozmawia Maciej Fliger

Wszystko, czym handlują Państwo dzisiaj, było w początkach Państwa działalności reglamentowane albo dostępne w ograniczonym zakresie. Czy rozpoczynając produkcję farb, a potem dystrybucję klejów, miał Pan wizję takiego przedsiębiorstwa, jakim Hebo jest dzisiaj? BOGUSŁAW CIEPIELEWSKI: Już w latach 70. miałem prywatną szlifiernię kryształów. Działalność w nowej branży prowadziłem od 1985 r., przez pewien czas równolegle z tą pierwszą. Artykułów malarskich faktycznie brakowało wtedy na rynku. Poza tym zmieniała się wiodąca technologia – farby olejne, te o charakterystycznym ostrym zapachu, ustępowały miejsca emulsyjnym. Produkcję takich farb rozpoczęliśmy przy ulicy Folwarcznej w Przeźmierowie – 800 m od obecnego zakładu. Odpowiedzieliśmy na potrzebę rynku, uzupełnialiśmy jego braki. Wtedy chyba jeszcze nikt nie wyobrażał sobie, że mógłby prywatnie operować dużymi zasobami towarów i nie roztaczał wielkich perspektyw. Wkrótce jednak nastąpiła

reforma Wilczka, która otworzyła nasze umysły na rozwijanie działalności gospodarczej. Koniec lat 80. to był nieprawdopodobny czas – niewiele można było kupić, by nagle w ciągu pół roku zapełniły się sklepowe półki. Jedno lub dwoje dzieci przejmujących rodzinną firmę to dość typowa sytuacja, czworo – z pewnością rzadsza. Tu już na pewno była potrzebna nie tylko wizja, ale szczegółowe planowanie? BC: Sam zaczynałem pracę w firmie swojego ojca, pod Warszawą. Do Wielkopolski trafiłem wkrótce po rozpoczęciu swojej działalności – wziąłem ślub z poznanianką. W 1985 r. firma miała charakter rzemieślniczy, mieliśmy troje dzieci. W ogóle jednak nie brałem pod uwagę, że któreś z nich będzie z nami prowadzić działalność. Stopniowo rozwijaliśmy się jako firma, zaczęliśmy rozlewać kleje, wreszcie rozpoczęliśmy współpracę z firmą Atlas. Dziś Hebo to złożony organizm i parę komórek,

10


temat numeru

które wymagają obsadzenia dobrymi ludźmi. Córka Agnieszka zajmuje się sprawami administracyjnymi w firmie i kontaktami z administracją na zewnątrz. Syn Jacek zajmuje się techniką – naszymi samochodami, wózkami widłowymi, podnośnikami. Dzisiaj dwoje dzieci pracuje z nami, dwie córki mają inne pomysły na życie, ale też są związane z rodzinną firmą, odbywały tu praktyki studenckie, chłonęły atmosferę firmy. Jeśli chodzi o ich główne zajęcia, robią to, co lubią, ale chętnie nas odwiedzają. Anna pracuje w Solarisie, w serwisie zagranicznym. Myślę, że jej umiejętności mogą się z czasem i u nas przydać. Hebo sprzedaje towar także firmom, które realizują zlecenia za granicą, na terenie Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii – bywało, że dostarczaliśmy im tam towar. Druga córka, Justyna, zawsze wykazywała zacięcie w dziedzinie niezwiązanej z firmą i realizuje się w cukiernictwie. Mamy od wielu lat bardzo dobrą panią dyrektor do spraw handlowych i zaopatrzeniowych – Agatę Ludek i grono dobrych pracowników. Patrząc z boku, wydaje się, że branża artykułów budowlanych i wykończeniowych od 30 lat w Polsce tylko się rozwija. A jak to jest z punktu widzenia przedsiębiorcy. Były lata tłuste i chude? BC: Wydaje mi się, że w biznesie nie ma takiej dziedziny, w której byłby stały wzrost. Podobnie w naszej branży. Były czasy, kiedy warunki zewnętrzne – różne ulgi budowlane i odpisy – powodowały zwiększenie sprzedaży, ale były też takie, kiedy branża dołowała. Kryzys był na przykład w 2008 r., brakowało nam towaru. Dwa lata później był towar, ale wyhamowało budownictwo. Dzisiaj jest obiecująco, 2017 był rokiem wznoszącym. Mamy nadzieję, że w 2018 będzie podobnie. Hebo poszerzało w swej historii ofertę i asortyment. Który z etapów rozwoju był najważniejszy? BC: Powiedziałbym, że najważniejszy był ten etap, który rozpoczęliśmy, zmieniając lokalizację. W poprzednim miejscu nasza firma mieściła się na 200 m2. Pod koniec lat 90., kiedy budownictwo dynamicznie się rozwijało, nie byliśmy w stanie zapewnić towaru w ilościach odpowiadających zapotrzebowaniu. Gmina również miała chyba taką ideę, żeby wyprowadzić działalność z osiedla na obrzeża i wytyczyła działki rzemieślnicze. W 1999 r. przenieśliśmy się na dużo większą powierzchnię. Na teren, gdzie – można tak powiedzieć – wcześniej były stawy i pływały łabędzie, a obok wydobywano żwir. Po wybudowaniu nowej siedziby mogliśmy zaoferować klientom większy asortyment towarów. Skoro mamy styropian, klej, siatkę, to również tynki, wszelkie akcesoria i materiały wykończeniowe, a jeśli płyty gipsowo-kartonowe, to także wszystko, co potrzebne do zabudowy wewnętrznej – stelaże, siatki, wkręty, mocowania, także narzędzia. Przez pewien czas oferowaliśmy nawet kolektory słoneczne. To było jakieś 20 lat temu, kiedy tych kolektorów w Polsce było bardzo mało. To taka ciekawostka – wsiadłem do samolotu, poleciałem do Turcji. Polskie służby konsularne, mimo że wkoło ich placówki tych kolektorów było mnóstwo, nie potrafiły wskazać mi producenta, więc pochodziłem i znalazłem go sam. Miesiąc później dojechało do nas 100 takich kolektorów. Montowała je nasza ekipa. Tym akurat już się dziś nie zajmujemy. Dzisiaj powierzchnia w Baranowie nadal firmie wystarcza? BC: Dziś mamy jeszcze punkt w Szamotułach, którym kieruje wspomniany już syn Jacek. W tej lokalizacji dodatkowo sprzedajemy płytki ceramiczne. Ale jeśli chodzi o główną siedzibę, myślimy o kolejnym kroku i… powiedzmy, że mamy już pomysł.

Nie będę ciągnął za język... Co dzisiaj wyróżnia Państwa przedsiębiorstwo pośród wielu firm o podobnym profilu? BC: Zawsze szanowaliśmy klienta. To bardzo ważne w biznesie. Klient nie zawsze dokładnie wie, czego naprawdę potrzebuje. Poza tym na pewno wyróżnia nas gama towarów, rzetelność handlowa i terminowość dostaw. „Tarnowskie Lwy" podkreślają poziom, ale też lokalne zaangażowanie laureatów. Co dla Państwa oznacza to wyróżnienie? BC: Z gminą Tarnowo Podgórne nasza rodzinna firma związana jest od 1975 r. Jeżeli pracuje się tam, gdzie mieszka, gdzie jesteśmy akceptowani, gdzie dzieci chodziły do szkoły, to wypada brać udział w różnych lokalnych przedsięwzięciach – my uczestniczyliśmy już w takich przedsięwzięciach jak telefonizacja, budowa sieci gazowej, kanalizacji, rozbudowa szkoły. Budowaliśmy to wszystko dla siebie, razem z tymi ludźmi, z którymi mieszkamy. Był taki czas, że jeździliśmy z darami na Litwę, do Rejonu Solecznickiego, z którym nasza gmina utrzymuje kontakty. Oczywiście nie tylko my, wspierających było więcej. Na miejscu pomagamy szkole, parafii, wspieramy organizatorów różnych imprez. Czujemy się ludźmi stąd, a poza tym zawsze byliśmy przez samorząd traktowani jako równorzędni partnerzy. W ostatnim czasie gmina rozrasta się tak dynamicznie, że tempem rozwoju nas już wyprzedza – ale staramy się nie odstawać od reszty towarzystwa. Miło nam, że zostało to dostrzeżone.

11


Konstytucja dla biznesu. Czym jest i do kogo jest skierowana?

TEN KLUCZOWY PROJEKT BYŁEGO WICEPREMIERA, OBECNIE PREZESA RADY MINISTRÓW – MATEUSZA MORAWIECKIEGO, MA UŁATWIĆ PROWADZENIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ W POLSCE, A JEGO ADRESATAMI SĄ GŁÓWNIE PRZEDSIĘBIORCY.

K

onstytucja dla biznesu to nie jest jeden dokument, ale pakiet pięciu ustaw, które miały wejść w życie 1 marca 2018 r., z wyjątkiem przepisów dotyczących „ulgi na start”, która miała obowiązywać od 31 marca 2018 r.

jest uregulowanie w sposób całościowy i spójny ogólnych zasad wykonywania działalności gospodarczej w Polsce i tworzenie korzystnyach, przejrzystych i stabilnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej, ale również zachęcenie przedsiębiorców do podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej i ponoszenia ryzyka technologicznego związanego z realizacją innowacyjnych projektów.

Jednak już dzisiaj wiadomo, że termin ten jest już niemożliwy do dochowania. Wskazuje się, że prawdopodobny termin wejścia ustaw w życie to maj 2018 r.

PRAWO PRZEDSIĘBIORCÓW Najobszerniejszą część powyższego pakietu ustaw stanowi ustawa Prawo przedsiębiorców, która ma zastąpić funkcjonującą do tej pory ustawę z dnia 12 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Głównym założeniem ustawy Prawo przedsiębiorców, zgodnie z uzasadnieniem projektodawcy,

NA „KONSTYTUCJĘ” SKŁADA SIĘ PAKIET PIĘCIU USTAW:

1. Ustawa Prawo przedsiębiorców. 2. Ustawa o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców. 3. Ustawa o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy. 4. Ustawa o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP. 5. Ustawa – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo przedsiębiorców oraz inne ustawy dotyczące działalności gospodarczej.

12


TCWP

Jednak ustawa ta w kilku ważnych aspektach różni się od zakresu regulacji ustawy z dnia 12 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Prawodawca odszedł od szczegółowego uregulowania zagadnień związanych z CEIDG, Punktu Informacji dla Przedsiębiorców czy też reglamentacji działalności gospodarczej, co miało miejsce w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, na rzecz unormowania podstawowych zagadnień w tym zakresie z jednoczesnym odesłaniem do ustaw odrębnych bądź w przypadku działalności gospodarczej osób zagranicznych, całkowicie odsyłając do ustawy odrębnej również wchodzącej w skład pakietu ustaw składających się na Konstytucję biznesu.

„CO NIE JEST PRAWEM ZABRONIONE, JEST DOZWOLONE” Ustawa prawo przedsiębiorców reguluje takie zagadnienia jak: podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w tym prawa i obowiązki przedsiębiorców oraz wzajemne relacje między przedsiębiorcami a organami władzy publicznej. Ustawa wprowadza zasadę „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone” – przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Może on być zobowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa. Jednocześnie wprowadza ona zasady: ✔ domniemania uczciwości przedsiębiorcy – przedsiębiorca nie musi udowadniać swojej uczciwości. Zasada ta nakazuje organom władzy publicznej przyjmowanie założenia, że dopóki nie nastąpi wykazanie przeciwieństwa, przedsiębiorca działa zgodnie z prawem, uczciwie oraz z poszanowaniem dobrych obyczajów; ✔ rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy – zasada ta nakazuje organom władzy publicznej przyjąć, że wątpliwości faktyczne, których nie udało się usunąć w toku postępowania, a które istnieją mimo uprzedniego podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, rozstrzyga się na korzyść przedsiębiorcy; ✔ przyjaznej interpretacja przepisów – przepisy niejednoznaczne, niejasne będą rozstrzygane przez organy władzy publicznej na korzyść przedsiębiorcy; ✔ proporcjonalności – nie można nakładać na przedsiębiorcę nieuzasadnionych obciążeń; ✔ bezstronności i równego traktowania.

KIM JEST RZECZNIK PRZEDSIĘBIORCÓW? Ustawa wprowadza ważne dla przedsiębiorców gwarancje, ale również nowe rozwiązania takie jak powołanie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, który będzie mógł m.in. zgłaszać się do ministrów o wydanie objaśnień najbardziej skomplikowanych przepisów i interweniować w sprawie łamania prawa przedsiębiorców, jak również wprowadzenie działalności nierejestrowej. Jego zadaniem, najogólniej rzecz ujmując, będzie strzeżenie praw mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. Rzecznik z założenia ma być osobą bezstronną, apolityczną i wybieraną na sześcioletnią kadencję. Działalność nierejestrowana dotyczy drobnej działalności zarobkowej osób fizycznych, których przychód należny z tej działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia i która w okresie ostatnich 60 miesięcy nie wykonywała działalności gospodarczej. Takiej działalności nie trzeba rejestrować w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, a dochody z niej będą opodatkowane na zasadach ogólnych.

ULGI DLA POCZĄTKUJĄCYCH PRZEDSIĘBIORCÓW Dodatkowo „Konstytucja biznesu” wprowadza szeroko obecnie dyskutowaną w mediach ulgę w składkach ZUS dla nowych firm. Początkujący przedsiębiorcy będą zwolnieni ze składek na ubezpieczenie społeczne przez pierwsze sześć miesięcy działalności. Przedsiębiorca będzie musiał zgłosić się do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych w terminie sześciu miesięcy od rozpoczęcia działalności, a nie w ciągu siedmiu dni – jak to jest obecnie. Potem będzie mógł skorzystać przez dwa lata z tzw. „małego ZUS-u". Nie dotyczy to składek na ubezpieczenie zdrowotne, które będzie obowiązkowe również dla przedsiębiorców korzystających z ulgi. Biorąc jednak powyższe pod rozwagę, należy zauważyć, że osoby rozpoczynające działalność gospodarczą z jednej strony mogą liczyć na zwolnienie ze składki ZUS przez pół roku, ale z drugiej strony przez tych samych sześć miesięcy będą samodzielnie ponosić ryzyko ewentualnego wypadku i jego konsekwencji, które mogą przerodzić się w długotrwałą niezdolność do pracy, a tym samym pozostawanie bez zajęcia.

Aktualna lista Instytucji Finansowych, pośredniczących przy Jeremie 2, dostępna jest na stronie www.jeremie.com.pl oraz w Tarnowskim Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B) w Tarnowie Podgórnym, tel. 61 8959242 www.tcwp.pl

13


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Zbudowaliśmy naszą firmę,

z naszą filozofią i naszą ideą „JA JUŻ WAS STĄD NIE WYPUSZCZĘ” – POWIEDZIAŁ W 1993 R. FIRMIE SCHATTDECOR ÓWCZESNY WÓJT WALDY DZIKOWSKI I SŁOWA DOTRZYMAŁ. SCHATTDECOR W TYM ROKU ŚWIĘTUJE 25-LECIE ZAKŁADU PRODUKCYJNEGO W TARNOWIE PODGÓRNYM.

O

historii opowiadanej przez pryzmat zmian technologicznych, ofercie wzorniczej skierowanej do branży meblarskiej oraz nastawieniu na partnerskie relacje wewnątrz firmy rozmawiamy z jej prezesem, Mirosławem Wolskim. Jak wspominają Państwo początki? Dlaczego niemiecka grupa Schattdecor wybrała zachodnią Polskę dla zakładu produkcyjnego? MIROSŁAW WOLSKI: W latach 1993-1997 firma w Polsce rozwijała się bardzo prężnie. Na terenie dawnej siedziby w Poznaniu, przy ulicy Wołkowyskiej, nie było

jednak możliwości przeprowadzenia nowych inwestycji budowlanych. Wtedy zapadła decyzja o poszukiwaniu nowej lokalizacji. Po przeanalizowaniu kilku miejsc w okolicy Poznania, zdecydowano o lokalizacji na terenie Gminy Tarnowo Podgórne. Gmina ta oferowała ciekawe warunki dla inwestycji i bardzo dobrą infrastrukturę. Nie sposób nie wspomnieć ówczesnego Wójta Waldy Dzikowskiego, który podczas rozmowy z nami powiedział dobitnie: „Ja już was stąd nie wypuszczę” i… nie wypuścił. Waldy Dzikowski wraz ze swoimi współpracownikami gwarantował inwestorom bardzo profesjonalną i przyjazną obsługę ze strony Urzędu. Nie natrafiliśmy na żadne bariery czy sytuacje, które mogłyby zniechęcić właściciela firmy do działalności na terenie Tarnowa Podgórnego. Wręcz przeciwnie – Gmina gwarantowała w przeszłości i gwarantuje również dziś bardzo dobre warunki rozwoju.

14


nasze firmy

Kamieniem milowym w historii firmy w Polsce było przejęcie przez Schattdecor udziałów firmy Prismadecor (producent folii finish) w Głuchołazach, a następnie fuzja obu firm w Polsce w roku 2008. Jak to wpłynęło na rozwój zakładów? MW: Dzięki licznym inwestycjom w maszyny i technologię, a przede wszystkim w rozwój pracowników, na południu Polski powstał bardzo nowoczesny zakład, który zalicza się do najlepiej prosperujących zakładów grupy Schattdecor i jest zdecydowanym numerem jeden w produkcji folii preimpregnat nazywanej Smartfoil. Folię z Głuchołaz spotkać można na całym świecie! Trafia ona do ponad 300 klientów. W czasach dekoniunktury, w roku 2009, folia stała się atrakcyjną alternatywą dla droższego w produkcji zadrukowanego papieru dekoracyjnego, co pozwoliło przetrwać kryzys gospodarczy zakładom w Polsce. Inwestycje poczynione wcześniej okazały się być bardzo opłacalne, by nie powiedzieć zbawienne. Folia przez wiele lat była w naszej branży traktowana jako produkt trudny w przerobie i aplikacji, a przez to nielubiany. Wtedy, kiedy inni producenci rezygnowali z dalszej produkcji lub ją znacznie redukowali, Schattdecor skupił się na rozwoju i jakości tego produktu. Uruchomiona w 2014 r. w Tarnowie Podgórnym nowa maszyna PMD42 otworzyła nowe możliwości technologiczne, jakie? MW: Mówiąc krótko, a dobitnie: na tej maszynie nie odbywa się zwykłe lakierowanie, lecz także drukowanie przy pomocy lakieru! Maszyna jest najnowocześniejszą w całej branży drukarskiej linią produkcyjną, ponieważ łączy dwa procesy: drukowania i lakierowania. Zastosowanie technologii ESH (elektronowe utwardzanie lakieru) oraz nowoczesnej technologii nakładania lakieru sprawia, że maszyna ta ma olbrzymi potencjał technologiczny i gwarantuje dalszy rozwój produktu. Naszym celem było wprowadzenie na rynek folii jak najbardziej przypominającej naturalny fornir, z efektami optycznymi i dotykowymi oraz podwyższonymi parametrami odpornościowymi. Wykorzystaliśmy naszą całą wiedzę drukarską grupy Schattdecor oraz doświadczenie lakiernicze z Schattdecor Głuchołazy. Nowym produktem rozwijanym na PMD 42 jest m.in. folia Smartfoil EVO, która wyróżnia się na rynku naturalnością powierzchni. Dotykając tej powierzchni, można mieć nieodparte wrażenie, że dotykamy naturalnego

W Schattdecor nie jest ważne KTO KOMU PODLEGA, ale KTO KOGO WSPIERA. Tak właśnie rozwijamy naszą firmę, z naszą filozofią i naszą IDEĄ.

drewna. I do tego zmierzaliśmy! Aktualnie dzięki zaangażowaniu pracowników z Polski w naszym zakładzie powstają kolejne innowacje produktowe, które zadziwiają branżę i spełniają oczekiwania rynku, jak np. folie matowe, które eliminują efekt odcisków palców. Kim są odbiorcy końcowi Państwa produktów? MW: Nasze produkty znajdują zastosowanie w przemyśle uszlachetniania powierzchni płyt drewnopochodnych, wykorzystywanych w przemyśle meblarskim, w produkcji paneli podłogowych, paneli ściennych, drzwi, obrzeży i innych elementów wyposażenia wnętrz. Schattdecor wprowadza więc do mieszkań i miejsc pracy koloryt i wzornictwo. Firma wyprodukowała na rynek w Polsce wiele hitów wzorniczych, wśród których warto wymienić nasze „gwiazdy”: Buk Bawaria, Wiśnię Oxford, Olchę Górską, Orzecha Columbię, Dąb Sonoma, Modrzew Sibiu czy Dąb Riviera.

15


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Wspomniał Pan o przemyśle meblarskim – czy między Schattdecor a tą branżą jest „twórczy ferment” i wymiana inspiracji? MW: Nasi klienci otrzymują od nas właściwe rekomendacje dotyczące wyboru wzornictwa, czyli oferujemy im profesjonalne doradztwo. Pomagamy im tym samym zbudować ofertę rynkową i konkurować z nią na globalnym rynku. Międzynarodowy zespół designerów z Schattdecor, w skład którego wchodzą również projektanci z Polski, stawia prognozy trendowe w oparciu o najważniejsze tendencje w designie wnętrzarskim i ilustruje je nowymi propozycjami wzorniczymi. Nasze trendy, które co dwa lata prezentujemy w formie książki zwanej trendbookiem, są globalne, ale ofertę wzorniczą dostosowujemy do potrzeb lokalnego rynku. Polski rynek jest dla nas największym rynkiem na świecie. Przed nami poznańskie Targi Meble Polska i wystawa arena DESIGN, na której Schattdecor zaprezentuje m.in. wzornictwo cyfrowe. Jakie są zalety tej technologii? MW: Zaletą zadruku cyfrowego jest, obok możliwości tworzenia unikatowych wzorów, produkcja krótkich serii. W przeciwieństwie do wklęsłodruku, gdzie zlecenia liczone są w tysiącach metrów kwadratowych, tutaj oferujemy klientom zadruk nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu metrów. Proces kreatywny nie jest niczym hamowany – począwszy od fotorealistycznych projektów po projekty graficzne w dowolnej skali i kolorystyce – wszystko to jest możliwe do zrealizowania. To doskonała oferta dla architektów i projektantów wnętrz. Podczas Areny Design można będzie podziwiać m.in. kamień zadrukowany w tej technologii – marmur Barcelona. Dekor ten w wersji lustrzanego odbicia, którego wielkość niepowtarzalnego wzoru sięga 5,5 m2 może być zastosowany jako wyrazisty akcent w biurze czy hotelowej recepcji. Barcelona to nasz tegoroczny rodzynek. Wzbudza emocje podobne to przeżywania zdumiewającego dzieła sztuki. Schattdecor w swojej filozofii odwołuje się do ochrony środowiska naturalnego – jaki jest Państwa wkład w ekologię? MW: Ci, którzy znają Schattdecor, wiedzą doskonale, że proekologiczne podejście jest wpisane we wszystkie nasze działania. Schattdecor zarówno w procesie rozwoju dekorów, jak i w produkcji wykorzystuje przyjazne dla środowiska materiały, farby wodne na bazie organicznych wolnych od metali ciężkich pigmentów oraz lakiery wodne. Ograniczanie, redukcja oraz ponowne wykorzystanie odpadów to dalszy przykład naszego zaangażowania w ochronę środowiska. Działania te ułatwiają przeprowadzanie procesu recyklingu. Użytkujemy własne oczyszczalnie ścieków. Dopiero oczyszczone ścieki o odpowiednich parametrach odprowadzane są do kanalizacji sanitarnej. I co bardzo istotne, edukujemy pracowników w zakresie ochrony środowiska nie tylko podczas procesu produkcyjnego, ale również przy wykonywaniu innych czynności w pracy. Dzięki temu wnoszą oni swój wkład w ochronę środowiska poprzez segregację odpadów oraz świadome obchodzenie się z surowcami, materiałami biurowymi, samochodami służbowymi czy energią elektryczną. We wszystkich obszarach działalności firmy stosujemy rozwiązania minimalizujące oddziaływania. Wykorzystujemy naturalne możliwości wyeliminowania

Zakład Schattdecor w Tarnowie Podgórnym

Maszyna PMD 42

16


nasze firmy

rys. Dariusz Łabędzki (www.karykatury.eu)

WARTOŚCI SCHATTDECOR JAKO FIRMY Z FILOZOFIĄ • Zaangażowanie: Tworzymy projekty oraz programy otwarte i skierowane na pracowników, dające szerokie możliwości do angażowania się. • Proaktywność: Pracownicy są zapraszani do licznych projektów, ale mogą też sami wybierać pole aktywności. •S atysfakcja: Pracownicy dzięki wdrożeniu własnych pomysłów odczuwają satysfakcję, a nawet dumę ze swojego miejsca w Schattdecor – a to coś znacznie więcej niż tylko miejsce pracy.

uciążliwych emisji poprzez: zamknięte układy chłodzenia, w których czynnik chłodniczy nie ma kontaktu z wykorzystywaną z ujęć podskórną wodą chłodzącą, lokalizację źródeł hałasu w miejscach osłoniętych czy racjonalną gospodarkę surowcami i odpadami. Nie byłoby jubileuszu 25-lecia zakładu produkcyjnego w Tarnowie Podgórnym, gdyby nie pracownicy. W jaki sposób dbają Państwo o swój zespół? MW: Ludzie to największy i najważniejszy kapitał firmy. Piszemy o tym w filozofii naszej firmy, a na co dzień demonstrujemy poprzez działanie. Kultura Schattdecor oparta jest na uniwersalnych wartościach takich jak uczciwość, szczerość, zaufanie, partnerstwo, a rodzinny charakter firmy włącza pracowników w wytyczanie kierunku rozwoju. Dbałość o pracowników przejawia się w różnego rodzaju działaniach mających na celu rozwijanie kompetencji, umiejętności pracowników, a także ich rozwój osobisty. Programem, który spina te działania jest m.in. program Jobfit.

17

•S amoświadomość: To zaangażowanie nie jedynie w czynności, działania czy zadania, ale szerzej, bo w procesy podnosi samoświadomość Pracownika o poziom wyżej, a odpowiedzialność za obszar swoich zadań o poziom bliżej! I nawet kontrola staje się zbędna. •S prawność organizacyjna: To poprzez zaangażowanie Pracowników w procesy i w zmianę osiągamy wyjątkową sprawność organizacji. •P artnerskie relacje: Nie działamy hierarchicznie; szef nie wyznacza i nie egzekwuje, ale partnersko z Pracownikiem wypracowują proces, a podczas jego realizacji, doskonalą współpracę. •S prawczość: Pracownik ma satysfakcję z osiąganych rezultatów i także ze swoich inicjatyw oraz poczynań, a poprzez poczucie realnego sprawstwa przejmuje odpowiedzialność za swoje miejsce pracy i otoczenie, a formalną dyscyplinę wypiera świadomość. •W zajemna życzliwość i umiejętność współpracy – to bezcenna wartość, bo nieograniczona, a w zasadzie bez granic.


Nie można miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

stać w miejscu

ZACZYNAŁ W GARAŻU, JAK WIELU PRZEDSIĘBIORCÓW W KOŃCU LAT 80. DETERMINACJA W KREOWANIU MEBLI BIUROWYCH ŁĄCZĄCYCH NOWOCZESNE WZORNICTWO ORAZ POTRZEBY KONSUMENCKIE DOPROWADZIŁY RYSZARDA BALCERKIEWICZA, OBCHODZĄCEGO JUBILEUSZ 40-LAT DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ, DO FIRMY ZATRUDNIAJĄCEJ 320 OSÓB I OBECNOŚCI NA WIELU RYNKACH. Z WIZJONEREM BRANŻY MEBLARSKIEJ ROZMAWIA GRZEGORZ SURDYK.

18


nasze firmy

Pańska firma istnieje już od 40 lat, ale początek działalności nie miał nic wspólnego z branżą meblarską. RYSZARD BALCERKIEWICZ: Swoją pierwszą firmę zarejestrowałem 1 kwietnia 1978 r., ale zgodnie z moim wykształceniem była to działalność związana z branżą elektrotechniczną. Ukończyłem bardzo dobrą szkołę zawodową o tym profilu w Gnieźnie i zaraz po tym przeniosłem się do Poznania. Podjąłem pracę i jednocześnie kontynuowałem naukę w Technikum zmienić na" Mechaniczno-Elektrycznym na Dębcu. Mimo że w państwowej firmie szło mi bardzo dobrze, to jednak cały czas myślałem o stworzeniu czegoś na własny rachunek. W 1978 r. założenie firmy nie było chyba sprawą łatwą? RB: Tu już nawet nie chodzi o kwestie czysto „papierkowe”, ale w tamtym okresie można było prowadzić działalność usługowo-wytwórczą w mocno ograniczonym zakresie. Od produkcji na większą skalę były zakłady państwowe. Niemal wszyscy prowadzący własne biznesy zrzeszeni byli bądź w Izbach Rzemieślniczych, bądź w spółdzielniach branżowych. Tylko tak miało się dostęp np. do materiałów. Tak było i w moim przypadku. Przez dziesięć lat wraz z kilkoma pracownikami wykonywałem instalacje elektryczne i elektroenergetyczne. Zajmowałem się także wytwarzaniem elementów metalowych do tych instalacji.

Biurko z elektryczną regulacją wysokości, System Balma PLUS, BALMA.

A wszystko zaczęło się w garażu… RB: Tak zaczynała większość przedsiębiorców w tamtych czasach. Pierwsza moja firma zarejestrowana była w garażu przy szeregowcu na poznańskim Świerczewie. Dopiero w połowie lat 80. przeniosłem się do dwustumetrowej hali w Przeźmierowie. To wówczas postanowił Pan rozszerzyć swoją działalność? RB: Zawsze starałem się poszukiwać czegoś nowego i skrupulatnie obserwowałem potrzeby rynku. Zacząłem więc produkcję elementów metalowych, w tym także tych potrzebnych do wytwarzania stolików komputerowych. W Polsce ta branża dopiero raczkowała. Ten moment można uznać za początek mojej działalności w branży meblarskiej. Przy produkcji zaprojektowanego przeze mnie stolika potrzebne były także elementy z drewna. Korzystałem z pomocy kooperantów. Zamówienia spływały jednak w takich ilościach, że moi współpracownicy przestali nadążać. Postanowiłem kupić maszyny i oddawać klientom produkt pochodzący już tylko z mojej firmy.

Meble z systemu Clapp, NOTI

W 1993 r. kupiłem od osoby prywatnej teren rolniczy pod przyszłą fabrykę. Działka nie miała nawet uzbrojenia. Byłem pierwszym polskim inwestorem w tym miejscu. Kolejnym było już dużo łatwiej, bo Gmina Tarnowo Podgórne mocno wspomagała prywatny biznes. Od 1995 r. działaliśmy już tylko w nowej lokalizacji.

I hala w Przeźmierowie zrobiła się zbyt mała…

Kolejne pytanie nasuwa się samo. Dlaczego nie, słynący z mebli, Swarzędz?

RB: Wynająłem więc kolejną w upadających zakładach Wiepofama w Poznaniu. Tam znajdował się też pierwszy salon sprzedaży. Na początku lat 90. produkowaliśmy już nie tylko stoliki komputerowe. Zakup kolejnych urządzeń pozwolił na rozszerzenie naszej oferty o inne meble biurowe. Produkcja rosła bardzo szybko i trzeba było podjąć kolejne wyzwania.

RB: Zakład rzemieślniczy miałem zarejestrowany w Przeźmierowie, a halę wynajętą po zachodniej stronie Poznania, dlatego postanowiłem trzymać się tej lokalizacji. Już niebawem przedsiębiorstwo znowu się rozrośnie, bo dokupiłem sąsiadujący teren. Nie można stać w miejscu. Wiele firm meblarskich, wypadło z rynku, m.in. dlatego, że większość zysków była konsumowana. Ja poszedłem inną drogą.

19


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Stoliki komputerowe SK - pierwszy system mebli w ofercie BALMA

Pierwszy mebel zaprojektował Pan sam, a jak to wyglądało później? RB: Współpracę z projektantami zacząłem ćwierć wieku temu. Zlecałem wykonanie projektów zaawansowanych systemów meblowych. Współpracowali ze mną Tomasz Augustyniak i Piotr Kuchciński, a później całe rzesze innych polskich projektantów. Często jestem zapraszany jako juror różnych konkursów, gdzie mam okazję do kontaktu np. ze studentami uczelni artystycznych. Bardzo sobie cenię współpracę z młodymi ludźmi. I jak Pan ocenia ten narybek? RB: To artyści mający wizje, ale trzeba ich często sprowadzać na ziemię. Dać dobry przykład, a przede wszystkim umożliwić przyjrzenie się poszczególnym procesom technologicznym. Takie przygotowanie jest niezbędne nie tylko w branży meblarskiej. Co Pan radzi młodym ludziom, chcącym zająć się meblami? RB: Na początek pozostaje świadczenie usług na rzecz istniejących już podmiotów. Trzeba pamiętać, że moja branża wymaga bardzo dużych nakładów kapitałowych. Trzeba zainwestować w infrastrukturę czy technologię. Ważny jest też odpowiednio długi czas na realizację zamierzeń biznesowych. To nie informatyka, w której w kilka miesięcy, dysponując dobrym pomysłem, można dorobić się wielkich pieniędzy. Potrzebna jest cierpliwość, systematyczność i nakreślenie odpowiedniej ścieżki rozwojowej. Ja swoją markę buduję od 40 lat.

20

rys. Dariusz Łabędzki (www.karykatury.eu)


nasze firmy

Czy miał Pan jakiekolwiek obawy, przekazując firmę pod opiekę swoich dzieci? RB: Nie miałem najmniejszych obaw. Cała trójka skończyła studia ekonomiczne, a więc była przygotowana do prowadzenia biznesu. To przygotowanie dotyczyło także znajomości języków obcych, co teraz procentuje. I co najważniejsze, od najmłodszych lat, w każde wakacje, praktykowali w firmie. Dlatego z czystym sumieniem w 2005 r. marka Balma przeszła pod opiekę syna Michała. A Pan postanowił wypromować nową markę, czyli Noti. RB: Tak jak przez całe życie zawodowe szukałem nowych wyzwań. Marka Balma to w uproszczeniu meble przeznaczone do wyposażenia biur. Noti z kolei to meble tapicerowane z przeznaczeniem dla dużych firm, hoteli, a także mieszkań. Widziałem możliwość dalszego rozwoju i stąd pomysł na stworzenie nowej marki – Noti. Kreowanie nowych rozwiązań to moja pasja. Polskę uznaje się w świecie za meblarską potęgę, ale jesteśmy nią w sensie odtwórczym. Najczęściej zajmujemy się podwykonawstwem dla marek i sieci zakupowych zachodnich firm. Wszystko dlatego, że budowa rozpoznawalnej marki jest bardzo kosztowna, wymaga ciągłych inwestycji w marketing i handel. Mam jeszcze sporo do zrobienia.

Nie chciałby Pan już odpocząć? RB: Na emeryturze jestem właściwie już od trzech lat, ale cały czas chcę wspierać swoje dzieci w działaniu. Przebywanie i współpraca z młodymi kreatywnymi ludźmi daje mi energię i odmładza. Jak zmieniały się przez te lata trendy w branży, a uszczegóławiając, w meblarstwie biurowym będącym podstawą Pańskiej działalności? RB: Każdy okres i każde pokolenie ma inne potrzeby związane z funkcjonowaniem biura. Zmieniają się urządzenia, moda i ergonomia. Były biura w małych zamkniętych pomieszczeniach, były duże powierzchnie tzw. open space, a w tej chwili dostrzegam potrzebę „udomowienia” miejsca pracy i stworzenia przyjaznych warunków. Podobnych do tych panujących właśnie w domu. Wszystko po to, by pracownik był kreatywny, wydajny i mógł skutecznie realizować powierzone mu zadania. Czy Pan stwarza takie warunki swoim pracownikom? RB: W tej chwili w trzech spółkach zarządzanych przez moją rodzinę zatrudniamy 320 osób. Są wśród nich tacy, którzy pamiętają jeszcze garaż na Świerczewie. To dowód na to, że pracownicy chętnie wiążą się z nami. Zapewniamy im stały rozwój, stabilizację, szanujemy także ich dokonania. Aktualnie występują pewne problemy na rynku pracy, ale my sobie radzimy. Bardzo cieszy mnie inicjatywa Gminy dotycząca powstania szkoły zawodowej, bo to odpowiedź na zapotrzebowanie lokalnego biznesu. To najlepsza droga rozwoju dla wszystkich. Największe sukcesy w czterdziestoletniej karierze zawodowej Ryszarda Balcerkiewicza? RB: Dużą wartość stanowi dla mnie to, że marki Balma i Noti są rozpoznawalne nie tylko w Polsce. To, że skutecznie konkurujemy z firmami, które są na rynku kilkadziesiąt lat, a my zaczynaliśmy od zera, stale inwestując w rozwój. Sukcesem jest to, że mamy oddanych pracowników chcących realizować z zapałem kolejne projekty. Ale chyba największym moim sukcesem jest to, że potrafiłem zachować równowagę pomiędzy biznesem a rodziną. Cieszę się, że moje dzieci chciały przejąć firmę, rozwijać ją i wzmacniać jej pozycję w Europie. Wielu przedsiębiorców z mojego pokolenia takiego szczęścia nie miało.

Uroczystość wręcczenia certyfikatu ISO 9001, rok 1999

21


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Odkodujemy innowacje INNOWACYJNOŚĆ WYRAŻANA JAKO OTWARTOŚĆ NA NOWY SPOSÓB MYŚLENIA – ZAMIAST UTARTYCH SCHEMATÓW – JEST NIEZBĘDNA W BIZNESIE, BY MÓC NADĄŻAĆ ZA RYNKIEM. WIEDZĘ O TYM, JAK BYĆ INNOWACYJNYM PRZEDSIĘBIORCĄ BĘDZIE MOŻNA POSZERZYĆ PODCZAS V OGÓLNOPOLSKIEJ KONFERENCJI „ODKODOWANY BIZNES ODKODOWANY SAMORZĄD”, KTÓRA ODBĘDZIE SIĘ 11 KWIETNIA 2018 R. GMINA TARNOWO PODGÓRNE ORGANIZUJE JĄ WSPÓLNIE Z TARNOWSKIM STOWARZYSZENIEM PRZEDSIĘBIORCÓW.

T

radycyjnie już, podobnie jak w latach ubiegłych, udział w niej wezmą samorządowcy, przedsiębiorcy oraz eksperci gospodarczy i przedstawiciele instytucji doradczych. Tak zróżnicowany panel uczestników gwarantuje możliwość prowadzenia interesujących i wartościowych dyskusji oraz szerokiej wymiany doświadczeń i wzajemnych inspiracji. W tym roku tematem przewodnim rozmów będą innowacje.

Serdecznie zapraszamy na stronę internetową dedykowaną konferencji: www.odkodowany.pl. Znajdą tam Państwo niezbędne informacje dotyczące wydarzenia. Istnienie możliwość rezerwacji miejsca poprzez elektroniczny formularz zgłoszeniowy znajdujący się na stronie.

KU POPRAWIE JAKOŚCI ŻYCIA Konferencję otworzy wykład na temat „Innowacje – polityka, gospodarka, samorząd” wygłoszony przez prof. UAM dr. hab. Jacka

22

Gulińskiego, chemika, wykładowcę akademickiego, publicystę, dyrektora Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego, prezesa zarządu Fundacji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Następnie odbędą się dwie debaty. Pierwsza na temat roli inteligentnego miasta, inteligentnej gminy w aspekcie poprawy jakości życia mieszkańców, którą poprowadzi mgr inż. Bartosz Lewandowski. W trakcie drugiego panelu dyskusyjnego uczestnicy pochylą się także nad kwestią kreowania innowacyjnych usług i produktów (metodą Design Thinking). Drugi panel dyskusyjny poprowadzi mgr Adam Olszewski. Warto w tym miejscu wyjaśnić co to jest właściwie Design Thinking? To metoda tworzenia innowacyjnych produktów i usług w oparciu o zrozumienie problemów oraz potrzeb użytkowników. W tym aspekcie przedsiębiorca koncentruje się na zrozumieniu uświadomionych i nieuświadomionych potrzeb potencjalnego użytkownika/odbiorcy produktu. W efekcie powstają rozwiązania, które są pożądane przez użytkowników. Obydwie debaty zostaną poprzedzone prezentacją zagadnienia, a zwieńczeniem prowadzonych dyskusji będą warsztaty poświęcone powyższym tematom.


???????????

ODKODOWANY BIZNES ODKODOWANY SAMORZĄD

V ogólnopolska konferencja Odkodowany Biznes Odkodowany Samorząd

11 kwietnia 2018 r., Hotel 500, Tarnowo Podgórne Wykład otwarcia: prof. UAM dr hab. Jacek Guliński Szczegóły: www.odkodowany.pl

23

Patronat medialny:


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Aby zmiana

okazała się dobra ALBERT EINSTEIN POWIEDZIAŁ, ŻE „SZALEŃSTWEM JEST ROBIENIE CIĄGLE TYCH SAMYCH RZECZY W OCZEKIWANIU RÓŻNYCH REZULTATÓW”, A LES BRWON ZAUWAŻYŁ, IŻ „PODEJMUJĄC NOWE WYZWANIA, ODKRYWAMY W SOBIE UMIEJĘTNOŚCI, KTÓRYCH ISTNIENIA NIGDY NIE PODEJRZEWALIŚMY”.

Z

atem zmiana dla ludzi pragnących rozwoju i sukcesu jest nieunikniona i twórcza. Wyzwaniem, z którym przychodzi im się zmierzyć, jest przeprowadzenie przez ten proces innych, którzy nie widzą w przemianach cech pozytywnych.

CZYM JEST ZMIANA? Ze zmianą mamy do czynienia, kiedy ktoś lub coś, z czym mieliśmy codziennie styczność, staje się inne. Zmiany mogą wynikać z przeobrażeń, modyfikacji, zastępowania lub wymiany. Doświadczamy ich zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Jedne zmiany przebiegają w powolny sposób, tak jak proces dojrzewania; inne następują nagle. Bez względu na to, z jaką

24


strategie

dynamiką zmiany mamy do czynienia i na jakim poziomie się na nią przygotowujemy, zmiana zawsze wprowadza w nasz świat pewnego rodzaju chaos i poczucie niepewności. To, że zmiana oznacza wejście w nieznane, powoduje u nas uczucie niepokoju, a czasami nawet strachu. Strach przed nieznanym powoduje najczęściej negatywne nastawienie. Z tego właśnie powodu ludzie w większości nie lubią zmian. Każda sytuacja dla większości osób, nawet mało komfortowa, jest lepsza – bo oswojona. Wiemy czego możemy się spodziewać po najbliższym otoczeniu i przewidywalność środowiska w jakim funkcjonujemy daje nam wielokrotnie złudne poczucie bezpieczeństwa. Jest to nasza strefa komfortu, z której niezwykle trudno wyjść, dlatego zmiana pracy, decyzja o rozwodzie czy zmianie adresu jest jedną z najtrudniejszych decyzji podejmowanych w życiu.

TYPY ZMIAN W ORGANIZACJI

PRZEJAWY ZMIAN W ORGANIZACJI: • zmiana pomieszczeń biurowych,

Wśród istniejących organizacji można zaobserwować różne reakcje jako odpowiedź na zachodzące zmiany w otoczeniu. Model Nadlera wskazuje na różne możliwości zachowań w oparciu o dwie zmienne: czas i postawę wobec zmian. Postawa proaktywna z definicji nastawiona jest do zmian w pozytywny sposób. „Dostrajanie” i „przestrojenie” różni jedynie sposób ich wprowadzenia. Sposób nagły, który towarzyszy przestrojeniu jest w pewnym sensie konsekwencją wpływania na nowe trendy i przewidywanie ich ze znacznym wyprzedzeniem. Wśród zmian postępujących w sposób spokojny możemy wyróżnić dostrajanie i adaptację. „Dostrajanie” to obserwowanie rynku i dokonywanie korekty w trakcie bieżących aktywności. Przykładem takich zachowań może być Nokia, która jako jedna z pierwszych przewidziała kierunek rozwoju telefonii komórkowej, integrując z telefonem aparat fotograficzny. Przestrojenie zachodzi wtedy, kiedy produkowany produkt lub usługa zaczyna być zastępowana przez inne, nowocześniejsze rozwiązania. Przykładem ilustrującym taką sytuację mógł być producent dorożek na początku XX w., który

• zmiana stanowiska w wyniku awansu lub degradacji,

• reorganizacja struktury organizacji,

EMOCJONALNA STRONA ZMIAN Tak jak już wcześniej wspomniałam, ludzie nie lubią zmian. Wszystko co nowe i nieznane budzi strach i niepewność. Zadając pracownikom otwarte pytania na temat tego, czego boją się w zmianach, najczęściej wskazują na ryzyko strat finansowych, ograniczenie posiadanej władzy i kłopoty z pozbywaniem się wcześniej wypracowanych nawyków. Bardzo często balastem wprowadzanej zmiany są wcześniejsze negatywne doświadczenia i towarzysząca obawa o powtórzenie poprzednich wydarzeń. W związku z tym, że wprowadzanie zmian w rozwijającej się organizacji jest nieuniknione, warto się przygotować do tego procesu, aby nie zakończył się on niepowodzeniem. Najczęściej pomijanym elementem, a jednocześnie mającym krytyczne znaczenie dla wyniku wprowadzanych zmian, jest polityka komunikacji. Utrzymywanie zmian w tajemnicy, w strachu przed oporem pracowników czy w przekonaniu o sprawowaniu większej kontroli jest działaniem na niekorzyść modernizacji. Przyczyna leży w ludzkiej naturze. Bez rzetelnych komunikatów na temat wprowadzanych inicjatyw ludzie sami szybko

STOPNIOWY/CIĄGŁY

• zmiana ustawienia biurka, • zatrudnienie nowego pracownika,

aby utrzymać się na rynku, mógł rozpocząć produkcję nadwozia do samochodu lub producent maszyn do pisania, przestawiając produkcję na klawiaturę komputera. Przestrojenie jest zmianą radykalną i nagłą, ale przyświeca mu idea wykorzystania dotychczas zebranej wiedzy i doświadczenia. Adaptacja natomiast jest tożsama ze świadomym naśladownictwem. Przedsiębiorstwa monitorując zachowania swojej bezpośredniej konkurencji, adaptują upowszechniające się powszechne zmiany po to, żeby nie wypaść z rynku. W przypadku kolejnej zmiany zachodzącej reaktywnie mamy do czynienia z restrukturyzacją. Do działań tego typu zmuszone są przedsiębiorstwa, które zbyt długo odwlekały procesy zmian w czasie. Restrukturyzacja jest najbardziej rewolucyjnym rodzajem wprowadzanej zmiany i ma zastosowanie, kiedy na wszystkie poprzednie jest już za późno.

DOSTRAJANIE

PROAKTYWNA

Stopniowe zmiany w odpowiedzi na przyszłe wydarzenia

STRATEGICZNY/NAGŁY PRZESTROJENIE Strategiczne proaktywne zmiany oparte o przewidywane ważne zmiany w otoczeniu

• wprowadzenie nowego procesu. ADAPTACJA

REAKTYWNA

Stopniowe, krokowe zmiany dokonywane w odpowiedzi na zmiany, które dokonują się w otoczeniu

25

RESTRUKTURYZACJA Działania podejmowane w świetle znaczącego kryzysu


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

wypełniają powstającą pustkę. Najczęściej są to projekcje budowane na kanwie strachu i niepewności, wzmocnione plotkami i domysłami, które najczęściej blokują korzystny przebieg inicjatyw. W trakcie wprowadzania każdego projektu konieczne jest wczesne planowanie. Obejmuje ono również obszar komunikacji z pracownikami. Istotne jest ustalenie we wczesnej fazie, które informacje, kiedy i w jakiej formie zostaną przekazane. Polityka komunikacyjna nie jest jednorazowym zjawiskiem – jest przemyślanym i wdrażanym projektem. Towarzyszy kolejnym etapom zmian, wspiera je, podkreślając pozytywne aspekty wydarzeń i zmian oraz korzyści, jakie przemiany przynoszą firmie i pracownikom. Dobra polityka informacyjna zazwyczaj przynosi ludziom poczucie bezpieczeństwa oraz przekonanie o pomyślnym zakończeniu procesu, pomimo chwilowych przeciwności. Poczucie istnienia grupy osób, które w przemyślany sposób zarządzają zmianą, jednoczą zespół i wskazują cel, pomaga utrzymać motywację na wysokim poziomie w trakcie procesu przekształceń. Wyjście ze strefy komfortu i związane z tym niewygody uczenia się nowych rozwiązań powodują obniżenie wydajności pracownika w okresie wprowadzanych zmian. Proces ten podzielony jest umownie na cztery podstawowe fazy, którym towarzyszą charakterystyczne zachowania mające podłoże emocjonalne.

WPŁYW ZMIANY NA POZIOM EFEKTYWNOŚCI PRACOWNIKÓW

PRZED ZMIANĄ

FAZA 1: zaprzeczenie

FAZA 2: Opór

26

FAZA 3: Eksperymentowanie

FAZA 4: Akceptacja


strategie

FAZY PRZYJMOWANIA ZMIAN: Faza 1: Wyparcie/odrzucenie W chwili podania informacji o planowanych zmianach do wiadomości publicznej budzą one wśród osób zainteresowanych niepokój i obawę. Zaczynają krążyć plotki, słyszy się nadzieje i obawy, jednak tylko niewielu zainteresowanych potrafi się pogodzić z nowymi wizjami przyszłości. Wyrażana jest raczej złość i wściekłość.

zadaniem jest przeprowadzenie całej organizacji w zaplanowany i metodyczny sposób, uwzględniając towarzyszące jej emocje. Jak głosił Heraklit z Efezu: „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” – nie uchronimy się przed zmianami, jednakże miarą mądrości lidera jest bezpieczne, świadome przeprowadzenie pracowników przez ten proces.

Faza 2: Opór Po opadnięciu pierwszych emocji u pracowników widać często reakcje obronne. Czasami przejawiają się w formie odmowy wykonywania zadań, ale czasami również zaobserwować można większe zaangażowanie w pracę, którego wynikiem jest większa produktywność. W ten sposób pracownicy wskazują na konieczność zmiany oraz realną możliwość jej przeprowadzenia. Jednocześnie wśród zespołu są i tacy, którzy przytaczają liczne argumenty na to, że zmiana jest bezsensowna i bezcelowa. Bardzo ważne jest pokazanie wtedy pracownikom, że zmiana jest mimo wszystko konieczna i nieunikniona. Faza 3: Eksperymentowanie Gdy pracownicy przekonają się, że nie ma odwrotu, powoli racjonalnie zaczynają akceptować zmianę. To oznacza, że nadal jeszcze ubolewają nad utratą tego, co było, ale jednocześnie zastanawiają się: co ta zmiana oznacza dla mnie? Jakie wyzwania mnie czekają? Czy poradzę sobie z nimi, a jeśli tak, to w jaki sposób? W tej fazie pracownicy nie potrafią jeszcze dokładnie tego określić. Dlatego na tym etapie należy ich wspierać, tak aby wytrzymali ten stan niepewności, oraz okazywać odpowiednie uznanie dla tego, co było, aby pracownicy z czasem zaakceptowali nową sytuację również emocjonalnie. Faza 4: Akceptacja Dopiero po upływie „czasu żałoby” pracownicy mogą oderwać się od przeszłości i zwrócić swoją energię ku temu, co nowe. Na tym etapie należy obudzić ich ciekawość oraz przekazać im wiedzę i umiejętności niezbędne do odnalezienia się w nowej sytuacji. Przedstawiony proces reakcji emocjonalnej na zmianę zachodzi we wszystkich obszarach naszego życia, kiedy zmiana została nam narzucona, a my nie jesteśmy w stanie zmienić biegu wydarzeń. Wyraźnie zatem widać, jak niezwykle ważną rolę w procesie wprowadzania zmian odgrywa lider, którego

27

Anna Łoszczyńska Socjolog o profilu ZZL i ekonomista, absolwentka Uniwersytetu SWPS oraz Uniwersytetu Ekonomicznego o kierunku Międzynarodowe Stosunki Polityczne i Gospodarcze. Ukończyła liczne studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu oraz Nowym Jorku poparte certyfikatami z zakresu „Integrity selling”, uznawanymi przez zachodnie koncerny.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Joanna Malinowska-Parzydło

Część II - Jesteś marką. Skuteczne sposoby zrujnowania sobie reputacji WARREN BUFFET POWIEDZIAŁ: „NA SWOJĄ DOBRĄ OPINIĘ MUSIMY PRACOWAĆ 20 LAT. WYSTARCZY PIĘĆ MINUT, BY JĄ UTRACIĆ.”. JAK W KILKA MINUT MOŻNA ZRUJNOWAĆ TO, CO SIĘ BUDOWAŁO LATAMI?

28


strategie

W

poprzednim wydaniu opisywaliśmy, jak zbudować silną markę osobistą i jaką walutę ona stanowi w świecie biznesu. Tym razem – akcentujemy ciemną stronę medalu. JAK MOŻNA ZRUJNOWAĆ SWOJĄ REPUTACJĘ? ✔ Znakomitym sposobem jest niedotrzymanie obietnic. Kobiety, zwłaszcza Polki, znają ten problem. Nie umiemy odmawiać, deklarujemy gotowość wsparcia, myślimy, że zawsze damy radę, jesteśmy w stanie naobiecywać ludziom wiele, żeby ich tylko nie zranić odmową. Potem jednak okazuje się, że nie starcza czasu, sił, zdrowia, możliwości i energii, żeby się z tych obietnic wywiązać. W takich sytuacjach nasze dobre intencje, wbrew pozorom, pracują na naszą niekorzyść. To jest miękki, ale skuteczny, sposób rujnowania reputacji. Lepiej grzecznie przeprosić i odmówić, realnie szacując możliwości, niż obiecać coś, z czego nie jesteśmy w stanie się wywiązać. ✔ Do spektakularniejszych sposobów należą nieprzemyślane wypowiedzi, opublikowane choćby w internecie. Do arsenału metod rujnujących skutecznie markę osobistą można zaliczyć agresywne komentarze, prostackie ataki personalne obnażające brak ogłady, szacunku dla siebie i innych oraz brak inteligencji komunikacyjnej. Można rozszerzyć listę o wystawianie ocen tam, gdzie nikt o nie prosił, narażanie innych na cierpienie, wyszydzanie lub publikowanie kłamstw i pomówień. ✔ W przypadku liderów i szefów skutecznym sposobem jest traktowanie ludzi z góry, manipulowanie, wykorzystywanie władzy w nieprofesjonalny sposób, używanie prostackiego języka buduje co najwyżej markę „skuteczny kapral”, o której zwykle huczy cała firma i rynek. Kiedy w ludziach traktowanych bez szacunku pęknie tama i wyleje się gorycz, mają wiele możliwości działania: od zgłoszenia sprawy do własnego działu HR, poprzez założenie czarnej strony – antyfanpage'u, aż do zgłoszenia do inspekcji pracy lub sądu pracy. Wtedy reputacja „lidera” leży i nawet opinia o nim jako o osobie nadzwyczaj skutecznej nie uchroni przed zarzutem mobbingu. Dziś odpowiedzialny pracodawca nie zatrudni menedżera, który rujnuje reputację firmy i zarządu, kulturę organizacyjną i działa wbrew wartościom firmy.

KRYZYS MARKI OSOBISTEJ – CO ROBIĆ, PANI JOASIU? Bywa i tak, czego nikomu nie życzę, że dopadł nas kryzys, a reputacja, na którą pracowaliśmy latami, legła w gruzach. Jak wtedy postępować? Mądrze i uczciwie. Przede wszystkim należy przyznać, że zaliczyliśmy kryzys. Zaprzeczanie rzeczywistości i naginanie faktów nie jest dobrą strategią. W procesie budowania silnej marki osobistej pomaga otwarta i uczciwa komunikacja. Po pierwsze człowiek nie jest cyborgiem, a normalny człowiek popełnia błędy, byle wyciągał z nich należyte wnioski. Należy więc się przyznać do popełnionego błędu. Po dru-

Joanna MalinowskaParzydło Doświadczona praktyk biznesu, doradca zarządów. Wieloletnia dyrektor komunikacji i HR w koncernach medialnych m.in. w Rzeczpospolitej i TVN. Prekursorka zarządzania reputacją i marką osobistą w Polsce. Blogerka „Jesteś Marką”. Ekspert Business Insider Polska. Autorka książki „Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą”. Założycielka Personal Brand Institute. Mentor i executive coach. Łowca influencerów w biznesie. Wykładowca MBA. Mama Jaśka i Olka.

29

gie należy przeprosić. Po trzecie zaś zastanowić się, jak można błąd naprawić. Zdecydowanie nie warto (choć parafrazując, śp. prof. Bartoszewskiego, być może niektórym się opłaca) wdawać się w pyskówki i zaprzeczać czemuś, co miało miejsce. Należy, po prostu zachować się jak dojrzały, uczciwy i wiarygodny człowiek, który popełnił błąd.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

MARKA OSOBISTA BEZ WZGLĘDU NA PESEL Temat budowania silnej marki osobistej jest bardzo wdzięczny, kiedy mówimy o osobie na wysokim stanowisku, z bogatym dorobkiem. A jak ma się za to zabrać bardzo młoda osoba, która właśnie rozpoczęła pierwszą, niezbyt prestiżową pracę i nie ma żadnego doświadczenia zawodowego? Takie osoby są w najlepszej sytuacji. Mogą swoją markę zaprojektować w optymalny dla nich sposób. Wiadomo, że życie czasem modyfikuje nasze pomysły na to, kim chcemy być, w jaki rolach występować prywatnie lub zawodowo. Ja na przykład przeszłam drogę od komunikacji i marketingu do HR-u. Początek kariery to dobry moment, by zastanowić się na jakich talentach (zapraszam do zrobienia sobie i swoim nastoletnim dzieciom testu Talentów Gallupa) chcemy budować nasz sukces zawodowy, jakie są nasze mocne strony, w jakim kierunku nas ciągnie, do jakiego biznesu, w jakim charakterze chcielibyśmy tam pracować. Od takiego planu rozpoczyna się droga do sukcesu, a to bardzo angażująca i ciekawa podróż. Przemyślana marka

REPUTACJA TO KAPITAŁ!

W kontekście personal brandingu reputacja to zbiór wrażeń, doświadczeń i śladów pozostawionych przez jednostkę w ważnych dla niej relacjach z otoczeniem. Reputacja to kapitał, którym można zarządzać. Kapitał reputacji zbudowany jest wokół osobistej wiarygodności, spójności, przewidywalności, oferty wartości oraz jakości relacji i komunikacji, w które inwestujemy.

30

to plan komunikacji z przyszłym pracodawcą czy klientem. Dlatego m.in. koncepcja silnej marki osobistej jest tak urzekająca, bo pozwala nam określić kierunki naszego życia, działania i nasze przyszłe cele. To one za 5, 10 i 15 lat pozwolą nam świętować sukces związany ze zbudowaniem silnej marki eksperta, profesjonalisty, lidera, albo człowieka, o którym kawałek świata, ten kawałek na którym nam zależy, mówi tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Marka jest koncepcją użyteczną dla ludzi, którzy chcą się rozwijać i którzy uważają, że warto budować swoją obecność w świecie, kładąc nacisk na komunikację opartą na szacunku wobec siebie i wobec innych.


???????????

31


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Uczniowie

i ich rodzice:

kto wybiera szkołę i jaką?

RADA POWIATU POZNAŃSKIEGO NA SESJI, KTÓRA ODBYŁA SIĘ 28 LUTEGO, WYRAZIŁA ZGODĘ NA POWIERZENIE GMINIE TARNOWO PODGÓRNE ZADANIA POLEGAJĄCEGO NA ZAŁOŻENIU I PROWADZENIU SZKÓŁ – BRANŻOWEJ SZKOŁY I STOPNIA ORAZ TECHNIKUM.

O

rganizacja i prowadzenie szkolnictwa ponadpodstawowego należy do wyłącznej kompetencji Powiatu, dlatego skoro nasza Gmina chce prowadzić Zespół Szkół Technicznych samodzielnie, to musiała uzyskać zgodę Powiatu. Teraz podpisanie stosownego porozumienia wydaje się już tylko formalnością. JAKIE SĄ OCZEKIWANIA RODZICÓW I UCZNIÓW?

– Do tego zadania przygotowujemy się bardzo skrupulatnie – przypomina Wójt Tadeusz Czajka. – Po badaniach ankietowych wśród przedsiębiorców teraz przyszedł czas na przebadanie oczekiwań uczniów i rodziców. Dlatego na od początku roku zostały przeprowadzone badania ankietowe wśród młodzieży szkolnej z klas VII szkoły podstawowej, II i III gimnazjum, II i III liceum ogólnokształcącego. O opinie zostali poproszeni także rodzice uczniówtych klas. Łącznie 1229 ankiet. Ponadto przeprowadzono dwa wywiady w grupie 33 uczniów, indywidualne wywiady pogłębione z dyrektorami placówek oświatowych, doradcami zawodowymi, liderami działów HR w przedsiębiorstwach oraz rodzicami podczas wywiadówek. Wyniki zostały zaprezentowane 1 marca na spotkaniu w Szkole Podstawowej w Baranowie. Uczestniczyli w nim dyrektorzy gminnych szkół, przedstawiciele rad rodziców, doradcy zawodowi, pedagodzy i psychologowie szkolni oraz przedsiębiorcy zaangażowani w projekt tworzenia szkolnictwa zawodowego w naszej Gminie. Gości przywitał Wójt Tadeusz Czajka, który poinformował o zgodzie Rady Powiatu Poznańskiego na utworzenie i samodzielne prowadzenie Zespołu Szkół Technicznych.

KTO DECYDUJE O WYBORZE SZKOŁY? Szczegółowe wyniki badań omówił dr Jan Ermanowicz z Pracowni Badań Opinii Publicznej Społeczności Lokalnej i Rynku. Pokazał, że w przypadku szkół podstawowych i gimnazjum decyzje o wyborze szkoły podejmowane są przede wszystkim w gronie rodzinnym – największy wpływ na nią mają rodzice (86%), sami uczniowie (79%) i inni członkowie rodzin (75%). Ponad połowa z nich planuje kontynuować naukę w liceum, jedna trzecia w technikum, a tylko 7,1 % w szkole branżowej I stopnia. Licealiści najczęściej podejmują decyzję w oparciu o własne przemyślenia, ale też bardzo często radzą się rodziców. Najczęściej chcą kontynuować naukę w szkołach wyższych, co dziesiąty z nich bierze pod uwagę szkołę policealną. Wśród zawodów w ramach trzyletniej szkoły branżowej I stopnia najwięcej wskazań uzyskali drukarz i kierowca mechanik, a w technikum – technik informatyk, logistyk i mechatronik.

32


informacje

Wizualizacja Zespołu Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym.

Takie wyniki wskazują najważniejszych adresatów działań promujących Zespół Szkół Technicznych – to uczniowie i ich rodzice. Jednocześnie ofertę przyszłej szkoły należy zacząć promować jak najszybciej tak, by została ona odpowiednio wcześnie zauważona i przeanalizowana przez uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

KSZTAŁCENIE ZAWODOWE PO NOWEMU Ten wątek podjęli obecni na sali przedsiębiorcy – Andrzej Kawa (Glutenex) i Ryszard Balcerkiewicz (Noti), którzy potwierdzając swoje wsparcie dla pomysłu rozwijania kształcenia zawodowego w Gminie, zwrócili uwagę na konieczność zaproponowania nowoczesnych dróg komunikacji z uczniami. Wizyty całych klas w zakładach pracy są często traktowane jedynie jako możliwość „urwania się” ze szkoły, a nie jako faktyczne zainteresowanie się konkretnymi zawodami. Z kolei Anna Łoszczyńska (Fundacja Trifolium) przypomniała, że młodzi ludzie nie tylko zwracają uwagę na charakter pracy w danym zawodzie, ale także na atmosferę i oferowane wartości pozapłacowe. Ten aspekt również powinien być uwzględniony przy opracowywaniu strategii promocji szkoły. O tym, że młodzież jest zainteresowania nowoczesną edukacja zawodową, mówił Piotr Stasiak, Wicedyrektor ds. Centrum Kształcenia Praktycznego w Zespole Szkół w Swarzędzu. Potwierdził, że w jego szkole do klas patronackich jest zawsze więcej chętnych niż miejsc (nawet więcej niż do klas o profilu ogólnym). Na zakończenie spotkania Dyrektor Szkoły Podstawowej w Baranowie Piotr Burdajewicz przedstawił dobre praktyki stosowane w jego placówce w ramach szeroko rozumianego doradztwa zawodowego.

33


miejsce biznesu

artykuł sponsorowany

TARNOWO

PODGÓRNE

Zaprojektowany

z myślą o Tobie Spotykamy się w przestronnym, ale bardzo przytulnym salonie Volvo Firma Karlik w Baranowie. Wiemy, że w zeszłym roku obiekt przeszedł gruntowną renowację. Proszę zatem powiedzieć, co się zmieniło? BARTŁOMIEJ STACHOWSKI (kierownik salonu Volvo Firma Karlik w Baranowie): Tak, faktycznie za nami kilka miesięcy prac remontowych, dzięki którym przestrzeń salonów zyskała nową aranżację, zgodną z aktualnymi standardami Volvo oraz ideą szwedzkiego luksusu. Zmieniło się praktycznie wszystko. Dziś jest więcej przestrzeni dla klientów. Biura doradców i stanowiska codziennej pracy przy komputerach zostały ukryte, dzięki czemu zyskaliśmy przestrzeń na ekspozycję większej liczby modeli Volvo. Zaaranżowaliśmy także kilka eleganckich punktów spotkań z klientami, gdzie swobodnie można usiąść, napić się pysznej kawy, porozmawiać i lepiej poznać produkty Volvo. Dziś doradca handlowy podczas spotkania korzysta z tabletu i może w dowolnym miejscu w salonie zaprezentować zdjęcia wybranych modeli w różnych konfiguracjach oraz wersjach wyposaże-

nia. Tworzenie indywidualnej propozycji sprzedażowej rozpoczyna się na etapie rozmowy z klientem, jednak finalna oferta przygotowywana jest przez doradcę handlowego już w biurze, za pomocą profesjonalnego systemu informatycznego. Wprowadzone innowacje technologiczne oraz nowoczesna przestrzeń dają poczucie komfortu i stwarzają doskonały klimat, żeby lepiej poznać potrzeby klienta. Z czego wynikała zmiana? BS: Wszystkie zmiany realizowane były z myślą o naszych klientach, którym chcemy zapewnić jeszcze większą wygodę i pozytywne doświadczenia podczas pobytu w naszych salonach i serwisach. Wdrożone rozwiązania i aranżacja przestrzeni są zgodne z filozofią marki Volvo i hasłem: „Zaprojektowane z myślą o Tobie”, stawiającymi człowieka i jego potrzeby na pierwszym miejscu. Wyjątkową atmosferę tworzą nie tylko skandynawski klimat i wrażenia wizualne, ale przede wszystkim wykwalifikowany personel i relacje, które wspólnie budujemy.

34


zgodnie z prawem

Jak te zmianę przyjęli klienci? Jakie są ich opinie? BS: Opinie klientów są dla nas najważniejsze, dlatego jestem dumny, widząc, że dobrze czują się w naszym salonie i z uśmiechem spędzają w nim czas. Wielokrotnie słyszałem opinie, że atmosfera w naszym salonie jest bardzo pozytywna i dobrze tu być. Ma Pan często okazję obsługiwać klientów w salonie. W której przestrzeni czuje się Pan najlepiej? BS: Najlepiej czuję się w miejscach, które wybierają klienci. Cieszę się, że mogę dać im wybór. Budowaniu dobrej atmosfery na pewno sprzyja bardzo przytulna przestrzeń z kanapą i fotelami, gdzie unosi się zapach świeżo parzonej kawy. Volvo kojarzy się z bezpieczeństwem. Czy mógłby Pan nam przybiżyć, jakie rozwiązania szwedzka marka zastosowała w nowych modelach? BS: Tak, bezpieczeństwo to doskonałe skojarzenie z marką Volvo. Klientów bardzo interesuje wizja 2020 ogłoszona przez Volvo, która zakłada, że od roku 2020 nikt podróżujący nowym Volvo nie zginie i nie zostanie poważnie ranny. Już dziś możemy pochwalić się modelem XC60, który został uznany za najbezpieczniejszy samochód na świecie, zdobywając najwięcej punktów w prestiżowych testach zderzeniowych NCAP. Innowacyjne systemy bezpieczeństwa zastosowane w modelach Volvo spełniają swoje funkcje i ratują życie. Sercem całości jest system City Safety, który potrafi wykryć, także nocą, pojazdy, pieszych, rowerzystów i duże zwierzęta. Ten system ostrzega przed niebezpieczeństwem, a w razie braku reakcji kierowcy automatycznie uruchamia hamulce, by pomóc uniknąć kolizji lub ograniczyć jej skutki. Konsekwentne działania marki Volvo oraz przełomowe rozwiązania technologiczne zmierzające w kierunku poprawy bezpieczeństwa świadczą o tym, że wizja 2020 to nie są puste słowa, a realna perspektywa na najbliższą przyszłość. Bezpieczeństwo to ważna cecha samochodów Volvo. Co jeszcze wyróżnia szwedzką markę na tle innych marek premium? BS: Volvo wychodzi od potrzeb człowieka, uznając je za kluczowe w projektowaniu nowych samochodów. Model XC40, nowy SUV w gamie Volvo, jest idealnym przykładam tej filozofii. Szwedzka marka zbadała, w jaki sposób jej klienci korzystają z samochodów i czego brakuje im w dotychczasowych modelach. Wnioski posłużyły do wdrożenia konkretnych rozwiązań, które mają ułatwiać życie kierowców i ich pasażerów. W nowym modelu znajdziemy między innymi dedykowane miejsce na karty kredytowe czy przestrzeń na duże pudełko chusteczek higienicznych. W taki sposób Volvo pokazuje, że nawet pozornie drobne potrzeby traktuje poważnie, bo ma to wpływ na codzienny komfort użytkowania samochodu.

35


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Firma – nisza – talent

TRWA KOLEJNA, XIV EDYCJA KONKURSU „MÓJ POMYSŁ NA BIZNES”, ORGANIZOWANEGO WRAZ Z GMINĄ TARNOWO PODGÓRNE PRZEZ TARNOWSKIE STOWARZYSZENIE PRZEDSIĘBIORCÓW. KONKURS JEST ADRESOWANY DO UCZNIÓW DOTYCHCZASOWYCH KLAS GIMNAZJALNYCH (FUNKCJONUJĄCYCH OBECNIE W SZKOŁACH PODSTAWOWYCH) I LICEUM.

J

e dnym z etapów konkursu jest zwiedzanie wybranych przez Stowarzyszenie przedsiębiorstw znajdujących się na terenie Gminy Tarnowo Podgórne. 7 lutego uczestnicy zostali ugoszczeni przez firmy BUDMAR i SCHATTDECOR oraz przez Urząd Gminy. Z WIZYTĄ U PRZEDSIĘBIORCÓW

Dzień rozpoczął się od zwiedzania jednego z największych w Wielkopolsce dystrybutorów materiałów budowlanych, centrum klinkieru i dachówek – firmy BUDMAR. To miejsce bardzo wartościowe dla uczestników konkursu również dlatego, że jest to firma rodzinna. Podczas wizyty każdy mógł spróbować własnych sił w tworzeniu wzorów z płytek klinkierowych oraz wykazać się wiedzą matematyczną w obliczaniu powierzchni dachu. Dziękujemy bardzo Marioli i Pawłowi Judkowiakom za ciekawe i bardzo kreatywne zorganizowanie czasu dla uczestników konkursu. Następnym miejscem, które odwiedziła młodzież, była firma Schattdecor – tu po raz kolejny uczestnicy konkursu zostali bardzo miło przyjęci przez Danutę Pawlik oraz Mariusza Bączka. Uczniowie poznali historię funkcjonowania przedsiębiorstwa, filozofię firmy oraz jej działalność na całym świecie. Mieli możliwość zwiedzenia samego zakładu produkcyjnego.

SKĄD WSPARCIE NA STARCIE? Ostatnim miejscem, które zwiedzili był Urząd Gminy. Młodzież przywitał Wójt Tadeusz Czajka, a następnie Dagmara Orlik oraz Mirosława Bromber opowiedziały o nowej komórce działającej w Urzędzie Gminy: Tarnowskim Centrum Wspierania Przedsiębiorczości. Uczestnicy dowiedzieli się jakie są możliwości pozyskania środków na otworzenie własnej działalności. Mamy nadzieję, że ta wiedza nie tylko będzie niezbędna przy tworzeniu prac konkursowych, ale również zostanie wykorzystana przy urzeczywistnianiu tychże planów w przyszłości. Dzięki życzliwości naszych przedsiębiorców uczniowie szkół poznali zasady prowadzenia biznesu w różnych wielkościach i formach działalności. Podczas spotkań pojawiły się pytania od strony uczestników, na które właściciele i pracownicy firm chętnie odpowiadali. Informacje te na pewno zostaną wykorzystane przy tworzeniu prac konkursowych. Kolejnym etapem jest zaprezentowanie przygotowanych przez młodzież pomysłów na biznes, nawiązujących do tematyki konkursu: FIRMA – NISZA – TALENT. Rozstrzygnięcie już w maju, dlatego wszystkim uczestnikom życzymy ciekawych pomysłów przy realizacji projektów! Dagmara Skwierczyńska Bardzo dziękujemy uczniom, nauczycielom, zakładom pracy, Gminie Tarnowo Podgórne oraz firmie TPBUS za pomoc w organizacji konkursu.

36


???????????

37


miejsce biznesu TARNOWO

A może

PODGÓRNE

mediacja?

TO OCZYWISTE, ŻE NIEODŁĄCZNĄ CECHĄ PROWADZONEJ NAWET NAJSTARANNIEJ I NAJSKRUPULATNIEJ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ SĄ SPORY ZARÓWNO Z INNYMI PRZEDSIĘBIORCAMI, JAK I SPORY ZE SWOIMI PRACOWNIKAMI – PO PROSTU W DZISIEJSZYCH REALIACH RYNKOWYCH NIE DA SIĘ ICH UNIKNĄĆ. ALE CZY ZAWSZE WARTO W KAŻDYM PROBLEMIE Z KONTRAHENTEM CZY PRACOWNIKIEM WYSTĘPOWAĆ NA DROGĘ SĄDOWĄ, NAWET JEŚLI MAMY RACJĘ?

O

tóż nie, i każdy prawnik obsługujący w szczególności przedsiębiorców powinien o tym wiedzieć! Każdy, nawet najmniejszy spór sądowy może odbić się echem w kuluarach firmy, sądu czy też każdego innego miejsca, niezależnie od tego, czy dotyczy naszego kontrahenta, który nie zapłacił nam ostatniej faktury za wykonaną usługę lub dostarczony towar, czy byłego pracownika zwolnionego dyscyplinarnie za popełnione przewinienie.

REALIA SPRZYJAJĄCE SPOROM Każdy kontrahent przecież może mieć przejściowe problemy finansowe wywołane niezależnie od siebie i chcieć uiścić należność wynikającą z wystawionej faktury jak tylko pieniądze znajdą się na jego koncie – na pewno nie będzie on zadowolony z tego, że sąd powszechny po złożeniu przez nas powództwa wyda wyrok czy nakaz zapłaty i nakaże mu zapłacić na naszą rzecz nie tylko dochodzoną pozwem należność główną z odsetkami, ale też koszty sądowe, koszty zastępstwa procesowego, a także ostatnio coraz częściej rekompensatę określoną ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, jeśli złożymy stosowne żądanie. Przecież były pracownik zwolniony dyscyplinarnie bądź na-

38


prawo

wet taki, któremu idąc na rękę, zaproponowaliśmy za popełnione przewinienie rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron, może psuć w ramach zemsty nie tylko renomę firmy byłego pracodawcy, rozpowiadając nieprawdziwe informacje, ale wręcz utrudniać działania firmy. Czy warto wtedy pozwać byłego pracownika o naruszenie dóbr przedsiębiorstwa, popełnienie czynów nieuczciwej konkurencji czy też złożyć zawiadomienie o popełnieniu na szkodę firmy przestępstwa przez tegoż pracownika? Jak zatem zaradzić takim kłopotom i problemom? To realia, z którymi przedsiębiorcy muszą się spotykać na co dzień. Pamiętajmy bowiem, że proces sądowy nie tylko trwa dłuższy okres czasu, jest kosztowny, ale też często prowadzi do eskalacji konfliktu, gdy emocje biorą górę. Czy istnieje zatem jakaś alternatywa dla rozwiązywania konfliktów z kontrahentami i pracownikami poza salą sądową? Jakaś prostsza, szybsza i tańsza metoda?

ROZWIĄZYWANIE, NIE ZAOGNIANIE Otóż tak. Istnieje wiele alternatywnych form rozwiązywania konfliktów, a na szczególną uwagę zasługuje mediacja. Czym ona dokładnie jest? Otóż mediacja z założenia to prostą, dobrowolną, szybką i co najważniejsze dla przedsiębiorców – poufną formą rozwiązywania sporów i konfliktów we wszystkich sprawach, w których prawo dopuszcza zawarcie ugody przy udziale neutralnego i bezstronnego mediatora, gdzie to strony konfliktu dochodzą same do satysfakcjonującego je rozwiązania. Mediacja w przeciwieństwie do sporu sądowego czy arbitrażowego ma na celu stworzenie stronom warunków umożliwiających osiągnięcie dobrowolnego porozumienia, które obie strony zaakceptują, a nie zaś narzucenie im autorytatywnego rozwiązania, jak ma to miejsce w przypadku wydania orzeczenia przez sąd powszechny. Na marginesie wskażę, że nawet ustawodawca, doceniając dobrodziejstwa mediacji, znowelizował ustawą z dnia 10 września 2015 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów (Dz.U. Poz. 1595) art. 187 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: KPC). Nowelizacja polega na dodaniu w art. 187 § 1 KPC punktu 3, zgodnie z którym powód powinien w pozwie zawrzeć informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku, gdy strony takiej próby nie podjęły, powód powinien wyjaśnić przyczynę jej niepodjęcia. Dodatkowo zauważyć można, że zgodnie art. 1831 § 2 KPC mediację można prowadzić na podstawie umowy o mediację (mediacja pozasądowa) oraz postanowienia sądu kierującego strony do mediacji (w toku sprawy sądowej), w wypadku, gdy strony stosunku prawnego chcą najpierw podjąć próbę polubownego załatwienia sporu, nim rozpoczną długie, kosztowne i często nieprzewidywalne spory sądowe, o czym była mowa powyżej.

DOBRODZIEJSTWA MEDIACJI Tyle teorii, ale co to oznacza w praktyce dla przedsiębiorców? Po pierwsze: obok szybszej i tańszej (niż zwyczajna droga sądowa) możliwości zakończenia sporu istnieje potencjalna możliwość rozwijania współpracy z kontrahentem mającym przejściowe

Piotr Włodarczyk Specjalizuje się w obsłudze podmiotów gospodarczych, ze szczególnym uwzględnieniem prawa cywilnego, gospodarczego i prawa pracy. Jest właścicielem kancelarii Włodarczyk & Partnerzy.

39

problemy i uświadomienie go, że jesteśmy partnerem godnym zaufania w biznesie. Po drugie: mediacja jest dobrowolna, co oznacza, że każda ze stron może się z niej wycofać z każdym momencie bez ponoszenia żadnych konsekwencji i zacząć się sądzić. Po trzecie: i najważniejsze – poufność. Każda bowiem osoba biorąca udział w postępowaniu mediacyjnym obowiązana jest zachować poufność co do faktów, o których dowiedziała się, uczestnicząc w mediacji. Mało który bowiem przedsiębiorca chce, by o jego przejściowych kłopotach finansowych czy problemach z pracownikami dowiedzieli się wszyscy jego kontrahenci czy w końcu ogół społeczeństwa, który dowie się tego chociażby z wokandy wywieszonej w sądzie.


miejsce biznesu TARNOWO

Jak widać mediacja ma wiele zalet, ale gdzie w tym wszystkim miejsce dla prawnika, który sugerował przedsiębiorcy skorzystanie z dobrodziejstw mediacji przy pominięciu sporu sądowego? Otóż mimo niewątpliwych zalet, mediacja ma też pewne wady – bezstronny mediator będzie wyłącznie próbował nas nakłonić do polubownego zakończenia sporu i czasem w toku negocjacji przedsiębiorca zmęczony tym wszystkim, chcąc szybko zakończyć sprawę i puścić ją w niepamięć, może zawrzeć dla siebie ugodę niekorzystną bądź, co gorsza, niezgodną z prawem (pamiętajmy, że ugoda nie może być sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego, nie może też zmierzać do obejścia prawa i być niezrozumiała lub zawierać wewnętrzne sprzeczności), to tu właśnie powinno się znaleźć miejsce dla prawnika, który sugerował przedsiębiorcy skorzystanie z dobrodziejstw mediacji. Prawnik ten powinien czuwać nad przebiegiem posiedzenia mediacyjnego tak, by przedsiębiorca, który chciał szybciej i taniej rozwiązać konkrety spór, nie wyszedł z negocjacji z zawartą ugodą, która jest sprzeczną z prawem lub powoduje wystąpienie w majątku przedsiębiorcy szkody.

MOC PRAWNA UGODY Wyjaśnienia wymaga, że każda ugoda zawarta przed mediatorem podlega zatwierdzeniu przez sąd, a po zatwierdzeniu ma moc prawną ugody zawartej przed sądem i stanowi po nadaniu na nią przez sąd powszechny klauzuli wykonalności tytuł egzekucyjny na równi z prawomocnym orzeczeniem sądu. Powyższe oznacza, że ugoda zawarta przed mediatorem może mieć walor wykonawczy. W praktyce oznacza to, że może być ona zatwierdzona przez sąd poprzez nadanie jej klauzuli wykonalności, a dalej egzekwowana przez komornika sądowego.

PODGÓRNE

K

ażda ugoda zawarta przed mediatorem podlega zatwierdzeniu przez sąd, a po zatwierdzeniu ma moc prawną ugody zawartej przed sądem. Kolejną ważną zachętą dla przedsiębiorców jest argument natury ekonomicznej – chodzi przede wszystkim o zaliczenie kosztów mediacji prowadzonej na skutek skierowania przez sąd do kosztów sądowych, a także zwolnienie od opłaty sądowej wniosków o zatwierdzenie ugody zawartej przed mediatorem. Jeszcze korzystniejsze jest dla stron wcześniejsze przystąpienie do negocjacji i zawarcie ugody przed rozpoczęciem rozprawy. W takim przypadku bowiem strona otrzyma zwrot całości opłaty sądowej, którą zapłaciła, wnosząc sprawę do sądu. Jeżeli do zawarcia ugody przed mediatorem dojdzie w dalszym etapie postępowania sądowego, zwrot opłaty będzie mniejszy i wyniesie 75% opłaty sądowej, poniesione koszty zastępstwa pozostają natomiast w gestii stron ugody. Tym samym, gdy sądy pozostają stale pod ciągłym natłokiem spraw, samo postępowanie sądowe zaś jest długotrwałe i kosztowne, wydaje się, że w interesie przedsiębiorcy warto rozważyć wybór alternatywnej metody rozwiązywania sporów z kontrahentami czy swoimi pracownikami i skorzystać z dobrodziejstw mediacji.

40


info@tsp.pl www.tsp.pl


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tarnowskie Termy. Więcej niż park wodny

REKREACJA I SPORT – CELE ISTNIENIA TARNOWSKICH TERM – Z KAŻDYM ROKIEM STANOWIĄ CORAZ BARDZIEJ POŻĄDANĄ I POPULARNIEJSZĄ FORMĘ SPĘDZANIA WOLNEGO CZASU.

T

arnowskie Termy – poza podstawową funkcją basenową oferują także m.in. możliwość głębokiego relaksu w saunach, rozrywki przy grach, zjedzenia obiadu, relaksu z filiżanką kawy czy organizacji wydarzenia.

Usługi wzajemnie się uzupełniają i stanowią ciekawe, kompleksowe miejsce spotkań zarówno dla mieszkańców gminy, jak i osób przyjezdnych – głównie z powiatu poznańskiego i zachodnich dzielnic Poznania. To połączenie wielu usług w jednym miejscu jest jednym z największych wyzwań dla Term.

3 MAJ Z TERMAMI Już w maju br. termy będą obchodzić swoje trzecie urodziny. Przez te wszystkie lata obiekt cały czas się rozwijał: w 2016 r. powstał dodatkowy parking na 28 miejsc, poszerzono także zakres usług o zajęcia w nowoczesnym Klubie Fitness. W roku 2017 klienci zyskali dodatkowych 40 bezpłatnych miejsc postojowych. Od samego początku uczymy najmłodszych (i nie tylko) pływać. W Akademii Pływania co roku komercyjnie uczymy od podstaw lub doskonalimy style pływackie prawie 1300 osób (głównie dzieci). W trakcie ferii zimowych i wakacji letnich z sukcesem organizujemy półkolonie dla najmłodszych. Termy to również miejsce, w którym ćwiczą, pływają lub regenerują się zawodnicy różnych drużyn sportowych i stowarzyszeń takich jak: GKS Tarnovia Basket, Kuźnia Triathlon, Roktar, Akademia Reissa i wielu innych.

NA CO DZIEŃ… W Tarnowskich Termach codziennie coś się dzieje: w klubie fitness odbywają się regularnie zajęcia z instruktorami, a na basenie wspólnie z Gminą organizujemy

42


lifestyle

dwa razy w tygodniu zajęcia aquafitness dla seniorów, z których nasi goście mogą skorzystać, płacąc jedynie za bilet wstępu. Popołudniami na basenie organizujemy zajęcia na deskach SUP. To specjalne deski do pływania, na których podczas zajęć można spalić nawet 1000 kcal na godzinę. Trening pobudza w trakcie zajęć mięśnie głębokie organizmu, które trudno jest aktywować nawet na siłowni. Dla rodziców z maluszkami regularnie w tygodniu i w weekendy organizujemy zajęcia pod nazwą Akademia Bobasa. Starsze dzieci wraz z rodzicami zapraszamy raz w miesiącu na Rodzinne Seanse Saunowe. Promujemy poprawną kulturę korzystania z sauny, organizując specjalne seanse pięć razy w tygodniu: poniedziałki, wtorki, środy, piątki i soboty w godzinach 19.00, 20.00 i 21.00.

… I OD ŚWIĘTA Regularnie dla naszych klientów organizujemy również wydarzenia okolicznościowe. Na naszych imprezach sylwestrowych rodzinnie bawi się kilkaset osób w różnym wieku, dla pań specjalnie przygotowujemy zamkniętą strefę pełną niespodzianek i przyjemności, a dla miłośników sauny regularnie raz na dwa miesiące przygotowujemy tematyczne wieczory i noce saunowe. Od 2017 r. jesteśmy rekreacyjnym i sportowym partnerem Biegu Lwa – organizując strefę aktywności dla najmłodszych, rozgrzewkę przed biegiem oraz nagrody pocieszenia dla maluszków. Te trzy lata minęły bardzo szybko, już nie możemy doczekać się kolejnych. Przed nami wiele atrakcji, eventów i wyzwań – dlatego zachęcamy do odwiedzania naszej strony WWW i naszego fanpage’a na Facebooku. Naszym celem jest podążanie za potrzebami naszych klientów i sprostanie oczekiwaniom związanych z tym, że jesteśmy jednym z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu mieszkańców gminy i okolic. Do zobaczenia w Termach!

43