Miejsce biznesu #9

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#9/2 2017

IDEALNA

LOGISTYKA JEDNO MIEJSCE

DWA ŚWIATY WSPÓLNE CELE

RODZINNA

PRZYGODA


od redakcji

GMINA TARNOWO PODGÓRNE ZNAJDUJE SIĘ W NIEZWYKLE KORZYSTNYM MIEJSCU NA MAPIE POLSKI – OK. 180 KILOMETRÓW OD GRANICY Z NIEMCAMI, A INFRASTRUKTURA TRANSPORTOWA, WZMACNIANA PRZEZ DOGODNĄ LOKALIZACJĘ, JEST CAŁY CZAS ROZBUDOWYWANA.

DODATEK SPECJALNY DO GŁOSU BIZNESU

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

REDAKTOR PROWADZĄCY: EWA GUZEK e.guzek@skivak.pl

Idealna logistyka Firma Idealogistic Verhoeven to flota naczep z certyfikatem TSR1, to magazyn przeładunkowy z certyfikatem FSR klasy A, to system zarządzania jakością 9001, to system zarządzania transportem klasy TMS, to kierowcy z certyfikatem Airfreight, to skanery CMR zainstalowane w samochodach, to skanowanie CMR bezpośrednio po rozładunku, to monitoring CCTV podczas przeładunku, to dedykowany dział obsługi klienta, to drobnica paletowa w sieci logistycznej, to regularne przesyłki ekspresowe Greatest care in getting it there.

4

C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0 C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER GRZEGORZ SURDYK JAKUB SZYMCZAK LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: BARBARA KOSTRZEWSKA REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 5.07.2017 R. NAKŁAD: 2000 EGZ. NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

10

Polska, o jakiej nie marzyliśmy

Zadaniem samorządu jest współpraca. Ludzie współdziałają we własnym interesie, rozwiązując lokalne problemy. Jest zaprzeczeniem hierarchicznej struktury, w której ludzie, bezwolni i niezaangażowani, tylko czekają na cudzą decyzję, która ureguluje ich życie, choć jest sprzeczna z ich wartościami. Samorząd stanowi szansę uczenia się tego, że na współpracy się zyskuje.

2


od redakcji

Komunikacja

SPIS

przede wszystkim

4 WYWIAD OKŁADKOWY › IDEALNA LOGISTYKA

7 INFORMACJE

Nikogo nie trzeba przekonywać, że dobra komunikacja to podstawa współżycia społecznego. Bez dobrej rozmowy nie nawiążemy kontaktu i nie zbudujemy więzi. Milczenie z kolei bywa często przyczyną frustracji i nieporozumień. Również w biznesie komunikacja to podstawa. Dziennie wysyłamy setki e-maili i odbywamy dziesiątki rozmów telefonicznych. Codziennie rozmawiamy z podwładnymi, przełożonymi czy kontrahentami. Czasem te rozmowy są dobre, czasem trudne, a czasem wywierają na nas ogromny wpływ. Nie da się jednak nic zmienić ani zbudować bez wiary w sukces i wzajemnego zaufania. Ten społeczny kapitał napędza rozwój gospodarczy, który pozwala rosnąć polskiej gospodarce. Profesor Orłowski w czasie wykładu inaugurującego tegoroczną edycję konferencji „Odkodowany Biznes. Odkodowany Samorząd” wielokrotnie podkreślał to, jak ważny jest kapitał społeczny, rozumiany właśnie jako chęć współpracy i wzajemne zaufanie. Zdaniem profesora te obszary wciąż jednak cechuje pewien deficyt. Prowadzenie dialogu i rozwój różnego rodzaju platform kooperacji to zadanie nie tylko biznesu, ale również samorządu, który skupia i reprezentuje interesy mieszkańców. Dlatego tak ważne są lokalne inicjatywy łączące te dwa światy. Gmina Tarnowo Podgórne i przedsiębiorcy od lat efektywnie współpracują, by rosnąć z siłą lwa. Świadczy o tym nie tylko zaangażowanie w wymienioną konferencję, ale także udział świata biznesu w takich inicjatywach jak Bieg Lwa czy WOŚP. Co roku możemy bowiem widzieć efekt synergii tych dwóch światów w czasie inicjatyw skupiających nie tylko mieszkańców Gminy. Więcej o zaangażowaniu przedsiębiorców i o znaczeniu współpracy przeczytają Państwo na łamach tego wydania. Jak zawsze gorąco zachęcamy do dialogu z redakcją i czekamy na wiadomości od Państwa pod adresem e-mail: miejscebiznesu@skivak.pl.

› WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO TARNOWA PODGÓRNEGO

8 TEMAT NUMERU › JEDNO MIEJSCE – DWA ŚWIATY – WSPÓLNE CELE › POLSKA, O JAKIEJ NAWET NIE MARZYLIŚMY

16 NASZE FIRMY › RODZINNA PRZYGODA › GIZO – MOC PODNOŚNIKÓW I NIE TYLKO

20 STRATEGIE › BEZPIECZEŃSTWO DANYCH › BADANIE SATYSFAKCJI PRACOWNIKÓW › ZMOTYWOWANI URZĘDNICY USATYSFAKCJONOWANI KLIENCI › ROZWÓJ SKROJONY NA MIARĘ

28 TCWP › SKĄD ŚRODKI NA ROZWÓJ BIZNESU?

32 PRAWO › PREZENT DLA PRZEDSIĘBIORCÓW

35 LIFESTYLE › TO JUŻ DWA LATA! › BIEG LWA: ŚWIĘTO W TARNOWIE PODGÓRNYM › RENESANS KOPA, ALE NA SPORTOWO

22

DANE Z RYNKU PRACY WSKAZUJĄ, ŻE NADAL TRWA „CZAS PRACOWNIKA” I ZATRUDNIENIE OSOBY, KTÓRA W PEŁNI SPEŁNIAŁABY NASZE OCZEKIWANIA, JEST NIEZWYKLE TRUDNE. ŚWIADOMOŚĆ TAKIEJ SYTUACJI JEST O TYLE WAŻNA, ŻE PRZYGOTOWUJĄC ROZWÓJ DZIAŁALNOŚCI, NALEŻY ZE ZDECYDOWANIE WIĘKSZYM WYPRZEDZENIEM PLANOWAĆ PROCES REKRUTACJI I SELEKCJI KANDYDATÓW NA WAKATOWE STANOWISKA.

Badanie satysfakcji pracowników 3

Miłej lektury, Redakcja


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rozmawiała: Ewa Guzek Foto: Art Mann Studio

Idealna logistyka FIRMA USŁUGI TRANSPORTOWE ŚWIADCZY JUŻ PRAWIE 100 LAT. WYDAJNOŚĆ, EFEKTYWNOŚĆ I SKUTECZNOŚĆ LEŻĄ U PODSTAW JEJ DZIAŁALNOŚCI.

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć o początkach przedsiębiorstwa Idealogistic Verhoeven. Gdzie tkwią jego korzenie? JULIUSZ KOLASIŃSKI: Historia firmy transportowej to 100 lat działalności. W tym czasie firma zajmowała się dystrybucją mleka, transportem drzewa z portów, piwa czy materiałów budowlanych. Główna siedziba firmy została założona w Mill, w Holandii. W latach 70. przeniesiono ją do miejscowości Uden. W Polsce firma jest obecna od 1993 roku. W Miechowie koło Krakowa powstał pierwszy oddział. W 1995 roku w Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem powstał drugi oddział firmy, który jest obecną siedzibą, a oddział w Miechowie został zamknięty. W 2000 roku w Tarnowie Podgórnym oddano do użytku kompleks magazynowo-biurowy z parkingiem, przystosowany do obsługi logistycznej firmy. A jak znaleźli się Państwo w Tarnowie Podgórnym i co zadecydowało o tej właśnie lokalizacji? JK: Jednym z czynników istotnych dla działalności z punktu widzenia dystrybucji paletowej jest umiejscowienie magazynu przeładunkowego oraz bazy firmy. Okolice Poznania są atrakcyjnym miejscem dla firmy transportowej z zachodniej Europy. Mogą być centralnym punktem odniesienia dla wszystkich operacji transportowych realizowanych w kraju. Czas transportu towarów do finalnego odbiorcy z regionu Poznania jest optymalny dla przesyłek eksportowych oraz importowych w relacji z zachodnimi partnerami. W efekcie poszukiwań siedziba polskiego oddziału została założona w Tarnowie Podgórnym i istnieje już tutaj 22 lata. Obecnie spółka nie planuje zmiany miejsca siedziby. Nie bez znaczenia jest dobra współpraca z lokalnym Urzędem Gminy. Urząd Gminy Tarnowo Podgórne miał i ma dobrą opinię dzięki profesjonalnemu podejściu do potencjalnych i aktual-

4


wywiad okładkowy

BEZPIECZEŃSTWO PRZEWOZU – TAPA Firma Idealogistic Verhoeven to flota naczep z certyfikatem TSR1, to magazyn przeładunkowy z certyfikatem FSR klasy A, to system zarządzania jakością 9001, to system zarządzania transportem klasy TMS, to kierowcy z certyfikatem Airfreight, to skanery CMR zainstalowane w samochodach, to skanowanie CMR bezpośrednio po rozładunku, to monitoring CCTV podczas przeładunku, to dedykowany dział obsługi klienta, to drobnica paletowa w sieci logistycznej, to regularne przesyłki ekspresowe Greatest care in getting it there.

nych inwestorów. Sama Gmina co roku aktywnie inwestuje w infrastrukturę oraz w społeczny rozwój regionu. Kontynuując ten kierunek, firma Idealogistic Verhoeven zdecydowała się na wsparcie finansowe dla klubu Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne, występującego obecnie w rozgrywkach 2 ligi Koszykówki Mężczyzn. Od około dwóch lat funkcjonują Państwo pod dwuczłonową nazwą Idealogistic Verhoeven. Mają Państwo też nowe logo. Dlaczego nastąpiła ta zmiana oraz czy mógłby Pan pokrótce opowiedzieć, co ona symbolizuje? JK: Nasi klienci mówią nam, że nadszedł czas, aby firma Verhoeven Logistics dała się poznać reszcie świata. Nasi klienci są więcej niż zadowoleni, często mówią nam, że jesteśmy „innowacyjną, rzetelną

5

i myślącą razem z nami firmą transportową z pomysłami, w skrócie: idealnym przewoźnikiem”. Chcieliśmy zatem znaleźć nazwę, która identyfikowałaby nasze ambicje w syntetyczny sposób. Tak powstał nowy człon „Idealogistic”. Oprócz nowej nazwy stworzyliśmy też nowe logo, które opowiada o tym, w jaki sposób zorganizowaliśmy swoją działalność operacyjną. Codziennie nasze samochody krążą po wyznaczonym rejonie, zaczynając i kończąc swoją trasę w centralnym miejscu – magazynie przeładunkowym. W ten sposób, kreśląc cyrklem, powstała figura, w środku której znajduje się kwiat lotosu – symbol budowania firmy w codziennych trudach. Jakie są mocne strony oferty logistycznej Idealogistic Verhoeven? Co przekonuje klientów do Verhoeven? Co Państwa wyróżnia?


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jak obecnie kształtuje się europejska sieć firmy? Jakie korzyści płyną z tego dla klientów? JK: Aktualnie koncentrujemy się na dystrybucji towarów drobnicowych na paletach na terenie Polski, krajów Beneluksu i Wielkiej Brytanii. Od roku oferujemy przewozy paletowe do i z Irlandii. W zakresie dystrybucji jesteśmy w stanie realizować dla klientów wysyłki ekspresowe z 24-godzinnym terminem dostawy do Holandii i Belgii oraz z 48-godzinnym terminem dostawy do Wielkiej Brytanii. W każdym z tych krajów codziennie realizujemy dostawy flotą kilkudziesięciu pojazdów. Dla klientów oznacza to dostawę lub odbiór towarów dla kilkudziesięciu adresów w ciągu jednego dnia. W samym Tarnowie Podgórnym dysponujemy magazynem o powierzchni 3600 m2. Jest to magazyn wysokiego składowania z możliwością przechowywania do 6000 palet. Świadczymy tu usługi w zakresie przeładunku, magazynowania oraz konfekcjonowania towarów.

Siedziba firmy w Tarnowie Podgórnym

JK: Bazując na badaniach satysfakcji naszych klientów, które przeprowadzamy okresowo, możemy zdefiniować, jakie elementy naszej firmy są jej mocnymi stronami, a jakie mankamenty należy poprawić. Jednym z głównych atutów jest własna sieć logistyczna, w ramach której codziennie realizujemy przewozy ładunków drobnicowych w relacji Polska – Beneluks – Wielka Brytania – Irlandia. Zaletą własnej sieci logistycznej jest kontrola nad procesami przewozu, czasem tranzytu i przewożonym ładunkiem klienta. Rynek usług transportowo-logistycznych jest bardzo wymagający. Korzystając z oferty kompleksowej usługi logistycznej, klient musi mieć pewność, że przy najlepszej cenie rynkowej otrzyma usługę na odpowiednim poziomie. Aby przewoźnik mógł spełnić te wymagania, musi odnaleźć swoją niszę rynkową i zaoferować usługę lub produkt, które są w stanie konkurować na rynku z ofertą innych spedytorów. Idealogistic Verhoeven skupiło swoje działania na transporcie ładunków drobnicowych w relacji Polska – Beneluks – Wielka Brytania – Irlandia oraz na przewozach towarów o wysokiej wartości, zgodnie ze standardem TAPA (Technology Asset Protection Association, przyp. red.). Realizowane transporty staramy się optymalnie łączyć z przepływami towarowymi naszych klientów. Szybkość, bezpieczeństwo, niezawodność i wydajność kosztów to nasze najważniejsze cechy. Znamy dobrze swoje korzenie, ale wypatrujemy nowych trendów rynkowych.

Żyjemy w czasach głębokiej specjalizacji, w jaki sposób realizowana jest ta specyfika w usługach Idealogistic Verhoeven? Czy specjalizują się Państwo w przewozie konkretnych towarów? JK: Zakres usług oferowanych przez Idealogistic Verhoeven ewoluował na przestrzeni całego okresu funkcjonowania firmy. Ostatni okres to działalność w zakresie dystrybucji paletowej towarów wysokiej wartości. W ciągu ostatnich 20 lat Idealogistic Verhoeven nieustannie doskonali swoje kompetencje w zakresie realizacji tego zadania. Obecnie jesteśmy przekonani, że oferujemy bardzo dobrą jakość usług w zakresie przewozu towarów wysokiej wartości i multimediów. Usługi te realizujemy w formie drobnicy paletowej lub ładunków częściowych. Oczywiście, na zlecenie klienta oferujemy również obsługę linii dedykowanych. Do tego celu wykorzystujemy specjalistyczne naczepy oraz zespół kierowców w podwójnej obsadzie. Flota jest certyfikowana przez organizację TAPA. Większość floty posiada certyfikat TAPA TSR 1 (Trucking Security Requirements). Nasz magazyn w Tarnowie Podgórnym ma certyfikat TAPA FSR A (Facility Security Requirements). Od 1999 roku spółka posiada również certyfikat jakości ISO 9001, który jest okresowo odnawiany. W ten sposób zyskujemy potwierdzenie sprawności naszych procesów od zewnętrznych organizacji certyfikujących, a naszym klientom możemy dać gwarancję poziomu świadczonych usług. Jakie ma Pan plany związane z rozwojem firmy w Tarnowie Podgórnym w perspektywie powiedzmy 5 lat? JK: W ostatnim okresie dokonaliśmy zmiany naszego logo, a dotychczasowy brand Verhoeven Logistics został zastąpiony przez Idealogistic Verhoeven. Konsekwentnie zmieniliśmy też wygląd strony internetowej oraz barwy naszych aut i naczep. Celem tych zabiegów jest podkreślenie specjalizacji usług, jakie realizujemy na bazie linii logistycznej. Obecnie nasze plany związane są z uzyskanym niedawno certyfikatem TAPA FSR A dla lokalizacji Tarnowo Podgórne. W efekcie tej certyfikacji udało nam się rozpocząć współpracę z nowym kluczowym klientem. Takie działania i ich potwierdzenie w oczach klientów pokazują, że w najbliższym czasie warto kontynuować obraną strategię i dalej rozwijać naszą drobnicową sieć logistyczną dla towarów wysokiej wartości. ■

6


Informacje Tekst: Agata Budzińska

Wszystkie drogi

prowadzą do Tarnowa Podgórnego GMINA TARNOWO PODGÓRNE ZNAJDUJE SIĘ W NIEZWYKLE KORZYSTNYM MIEJSCU NA MAPIE POLSKI – OK. 180 KILOMETRÓW OD GRANICY Z NIEMCAMI, A INFRASTRUKTURA TRANSPORTOWA, WZMACNIANA PRZEZ DOGODNĄ LOKALIZACJĘ, JEST CAŁY CZAS ROZBUDOWYWANA.

P

rzez Gminę Tarnowo Podgórne przebiega aż 11 dróg powiatowych o łącznej długości ponad 45 km. Stanowi to 6,22% całej sieci dróg powiatowych. Oprócz tego z Tarnowa Podgórnego można wjechać również na drogę ekspresową S11 oraz drogę krajową nr 92.

Kiedy S11 zostanie skończona, obiema drogami będzie można przejechać 7 województw – wielkopolskie, zachodniopomorskie, opolskie, śląskie, lubuskie, łódzkie i mazowieckie.

POŁOŻENIE GMINY Mimo że Gmina nie ma bezpośredniego dostępu do linii kolejowych, to od Dworca Głównego w Poznaniu dzieli ją jedynie 20 km. Co więcej, tuż za wschodnią granicą Gminy znajduje się port lotniczy Poznań-Ławica, który sąsiaduje z miejscowością Przeźmierowo. Centrum Gminy oddalone jest od lotniska o niecałe 15 km. To zapewnia jej bardzo korzystne możliwości transportu.

DROGA KRAJOWA NR 92 Jej budowa rozpoczęła się w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, a jej trasa przebiega przez sam środek gminy. Dzisiaj droga ma już ponad 470 km i pozwala na dojechanie z województwa wielkopolskiego do województw: lubuskiego, łódzkiego i mazowieckiego. Trasa biegnie równolegle do autostrady A2. Zanim jednak ona powstała, to właśnie droga nr 92 była główną drogą łączącą Warszawę, Poznań i Berlin.

Kluczowe znaczenie dla rozwoju Gminy ma lokalizacja. (...) Tarnowo Podgórne położone jest w zachodniej części kraju (od dawna lepiej rozwiniętej (...), z dogodnym dostępem do Niemiec (co sprzyja lokalizacji inwestycji mających produkować na rynek niemiecki lub/i zachodnioeuropejski). Źródło: A. Płoszaj, „Koniunktura gospodarcza i mobilizacja społeczna − studium przypadku: Tarnowo Podgórne", [w:] „Polska gmina 2015", red. G. Gorzelak, Warszawa 2016, s. 300-316.

Na terenie Gminy droga krajowa przecina drogę ekspresową S11. Ich skrzyżowanie znajduje się między Sadami a Swadzimiem.

DROGA EKSPRESOWA S11 Docelowo droga ma mieć ok. 550 km. Będzie łączyć województwa zachodniopomorskie i śląskie – od wybrzeża Bałtyku, przez Koszalin, Piłę, Poznań, do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Póki co wybudowano ok. 73-kilometrowy odcinek drogi, a w budowie znajduje się kolejne 34 km. Jednak otwartych jest już kilka fragmentów drogi, w tym ten pełniący funkcję zachodniej obwodnicy Poznania. To właśnie S11 zapewnia łatwy dojazd z Tarnowa Podgórnego do autostrady A2. Po analizie liczby dróg, których trasy biegną przez Tarnowo Podgórne, nie dziwi liczba firm logistycznych i spedycyjnych, które znajdują się na terenie Gminy. W 2014 roku w Sadach powstało centrum logistyczne amerykańskiej firmy Amazon. Oprócz tego w Gminie znajduje się 250 firm z zagranicznym kapitałem, które zainwestowały tam już ponad miliard euro. Oczywiście lokalizacja była i jest jednym z kluczowych atutów Gminy. Samo atrakcyjne położenie nie gwarantuje jednak sukcesu. Ta potencjalna przewaga musi być strategicznie wykorzystana do budowania marki Gminy. Dlatego od ponad ćwierćwiecza władze samorządowe konsekwentnie pilnują strategicznych planów zagospodarowania przestrzennego, dając gwarancję stabilności warunków inwestowania, a później prowadzenia biznesu w Gminie Tarnowo Podgórne. ■

7


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Urząd Gminy Tarnowo Podgórne Foto: Urząd Gminy Tarnowo Podgórne

Jedyne takie spotkanie samorządu i biznesu

Jedno miejsce – dwa światy – wspólne cele 20 KWIETNIA W HOTELU 500 W TARNOWIE PODGÓRNYM ODBYŁA SIĘ VI JUŻ EDYCJA KONFERENCJI „ODKODOWANY BIZNES. ODKODOWANY SAMORZĄD”. NA WYDARZENIE PRZYBYŁO BLISKO STU SAMORZĄDOWCÓW, PRZEDSIĘBIORCÓW I PRZEDSTAWICIELI INSTYTUCJI DORADCZYCH.

W

ydarzenie organizowała Gmina Tarnowo Podgórne wspólnie z Tarnowskim Stowarzyszeniem Przedsiębiorców. Wykład inaugurujący wygłosił prof. dr hab. Witold Orłowski, który zaprosił do dyskusji nad pytaniem, czy Polska dogoni Niemcy.

Na przykładzie porównania tempa rozwoju obu krajów zdefiniował podstawowe czynniki decydujące o sukcesie gospodarczym. Według profesora najważniejszy jest

kapitał społeczny, rozumiany jako umiejętność mądrej współpracy między ludźmi – małe, krótko żyjące firmy można zbudować bez zaufania, jednak rozwój przedsięwzięcia wymaga stworzenia współpracującej ze sobą drużyny. Następnie prof. Orłowski wskazał na umiejętność oszczędzania, które buduje kapitał potrzebny do inwestowania. Trzecim czynnikiem – mówił Witold Orłowski – jest wiedza, która nie może być oderwana od praktyki (stąd tak istotna jest współpraca nauki z biznesem). Ważną rolę odgrywają również związki, instytucje i grupy branżowe. Piątym czynnikiem ekonomicznego sukcesu jest trwałość marki, którą buduje się poprzez strategiczne planowanie rozwoju. Więcej na ten temat przeczytają Państwo w wywiadzie na łamach niniejszego numeru.

8


temat numeru

LIDER W BIZNESIE I SAMORZĄDZIE Po krótkiej przerwie rozpoczęła się pierwsza debata panelowa, poświęcona próbie znalezienia definicji nowoczesnego lidera w biznesie i samorządzie. Nad tym zagadnieniem pochylili się: Burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc, Prezes Zarządu Centrum Wypoczynku i Konferencji Olandia Olaf Makiewicz, Prezes Zarządu Ridex Stefan Czarnowski, Wiceprezes Zarządu BCC, Kanclerz Loży Wielkopolskiej Adam Trybusz oraz Prezydent Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej Maciej J. Cybulski. Dyskusję poprowadził Dariusz Dyoniziak. Uczestnicy podkreślali, że najważniejszym czynnikiem sukcesu jest partnerska komunikacja. Zauważali też, że samorząd rozmawia z różnymi, często konkurującymi firmami.

WSPÓLNE WARTOŚCI Druga debata poświęcona była poszukiwaniu wspólnych wartości. Rozmowę, prowadzoną przez Rafała Błachowskiego, toczyli Wójt Gminy Świdnica Adam Jaskulski, Burmistrz Chodzieży Jacek Gursz, Członek Zarządu Komplet Polska Agata Ruszkiewicz-Zawidzka, Prezydent Wielkopolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Wojciech Kruk oraz przedstawicielka Polsko-Niemieckiej Izby Handlowej Ewelina Gnatkowska. Pokazywano, że mimo często różnych celów, jakie stawiają sobie biznes i samorząd, to wspólne idee i podobne postrzeganie kierunków rozwoju stanowią płaszczyznę do porozumienia i zrozumienia. Wskazywano także zmiany, jakie zachodzą w podejmowaniu decyzji: kiedyś najważniejsze były finanse, teraz istotniejsze stają się szeroko rozumiane wspólne wartości. Zagadnienia poruszane podczas debat zostały bardziej szczegółowo omówione na warsztatach, które zakończyły konferencję. Materiały na temat spotkania znajdują się na www.odkodowany.pl. ■

9


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Polska,

Rozmawiała: Ewa Guzek

o jakiej nawet nie marzyliśmy

Co dzisiaj jest najważniejsze w dialogu samorządu z biznesem? Wspomniał Pan między innymi o kapitale społecznym – jak bardzo jest on ważny, czy cierpimy na jego deficyt? WITOLD ORŁOWSKI: Jestem przekonany, że tym, co w tej chwili staje się głównym problemem Polski w zakresie długookresowego rozwoju, z punktu widzenia naszych starań nadążenia za najlepiej rozwiniętymi krajami świata, jest właśnie kapitał społeczny. Oznacza on dwie rzeczy: wzajemne zaufanie i umiejętność współpracy. Jeśli chcemy budować wielkie polskie ekspansywne firmy, to nie da się tego zrobić bez współpracy. Trzeba się jej nauczyć, aby każdy na tym zyskał. To wymaga zaufania. Niestety, my, Polacy, mamy z tym problem

jako społeczeństwo, co potwierdzają wszystkie badania. Podobno jesteśmy na ostatnim lub jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem poziomu wzajemnego zaufania. Jest ono jednak konieczne, aby podjąć owocną współpracę. Trudno rozwiązywać problemy, kiedy nie ma kooperacji i zaufania. Tracimy część sił na walkę między sobą, zamiast wspólnie rozwiązywać problemy. Ekonomiści lubią mówić o deficycie budżetowym, pieniądzach oraz inwestycjach, ale kiedy są pytani o długookresowy wzrost gospodarczy, w okresie 20-30 lat, zazwyczaj wspominają o nieoczywistych zagadnieniach, jakimi są kapitał społeczny czy jakość instytucji, które umożliwiają ludziom współpracę. Jestem przekonany, że nasze najważniejsze reformy gospodarcze, które powinniśmy wprowadzić, należy skierować w stronę budowy i rozwoju umiejętności współpracy zarówno wewnątrz firm, jak i między firmami, a także między biznesem i jego otoczeniem instytucjonalnym: samorządem i światem nauki.

10

To są bowiem obszary, gdzie rozstrzygnie się odpowiedź na pytanie, czy Polska kiedyś dogoni najbardziej rozwinięte kraje Zachodu. Samorządy mają okazję dawać przykład, ponieważ to one są najbliżej ludzi. Dialog samorządu ze społecznością lokalną jest ważny i jest początkiem budowania zaufania. WO: Zadaniem samorządu jest współpraca. Ludzie współdziałają we własnym interesie, rozwiązując lokalne problemy. Jest zaprzeczeniem hierarchicznej struktury, w której ludzie, bezwolni i niezaangażowani, tylko czekają na cudzą decyzję, która ureguluje ich życie, choć jest sprzeczna z ich wartościami. Samorząd stanowi szansę uczenia się tego, że na współpracy się zyskuje. Trudniej jest współdziałać dwóm firmom, które muszą ze sobą konkurować na rynku, a także między sektorem publicznym czy nauki, wiedzy a przedsiębiorstwami. Samorząd po-


temat numeru

Z

adaniem samorządu jest współpraca. Ludzie współdziałają we własnym interesie, rozwiązując lokalne problemy. Jest zaprzeczeniem hierarchicznej struktury, w której ludzie, bezwolni i niezaangażowani, tylko czekają na cudzą decyzję, która ureguluje ich życie, choć jest sprzeczna z ich wartościami. Samorząd stanowi szansę uczenia się tego, że na współpracy się zyskuje.

prof. Witold Orłowski

fot. Adrian Grycuk

Profesor nauk ekonomicznych, specjalizuje się w problematyce transformacji gospodarczej i integracji europejskiej krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Jest dyrektorem Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej i współzałożycielem Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych NOBE oraz głównym doradcą ekonomicznym PricewaterhouseCoopers Polska. Jest również członkiem Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, Specjalnym Doradcą Komisji Europejskiej, a także wiceprzewodniczącym Rady Powierniczej Muzeum Narodowego w Warszawie. W latach 2001-2005 był doradcą ekonomicznym Prezydenta RP, a w latach 2009-2010 członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. Autor 9 książek, ponad 200 publikacji naukowych, popularny komentator ekonomiczny i felietonista głównych polskich gazet. Studiował na Uniwersytecie Łódzkim i Uniwersytecie Harvarda. W latach 1991-1993 pracował w Biurze ds. Integracji Europejskiej, uczestnicząc w negocjacjach umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Polską a Unią Europejską, a w latach 1993-1997 w Departamencie Europy Środkowej Banku Światowego. W latach 1995-2002 pełnił funkcję wicedyrektora, a następnie dyrektora Zakładu Badań Statystyczno-Ekonomicznych GUS i PAN.

11

winien być dla nas szkołą pokazującą, że warto współpracować. Ma uczyć, jak na współpracy można zyskiwać i jak należy to organizować. Jeśli chcemy, żeby Polska stała się państwem współpracy, zaufania i kapitału społecznego, to zachęcanie do rozwoju samorządu jest podstawowym narzędziem, którym powinniśmy operować. Drugim takim narzędziem jest, oczywiście, edukacja. Wspomniał Pan, że niektóre z rodzimych firm są zarządzane jak folwarki. Często zarzuca się to również samorządom, kiedy nowo wybrany burmistrz czy prezydent jeszcze się nie przyzwyczaił ani do nowego stanowiska, ani do miejsca. WO: Niestety, nadal dominuje brak wzajemnego zaufania. Zwierzchnik uważa, że musi stosować metodę kija i marchewki, żeby podwładni wydajnie i dobrze pracowali. A pracownicy w ramach tej samej gry mówią, że jeśli zwierzchnik mnie nie widzi, to mam prawo nic nie robić, bo jestem zmotywowany tylko strachem przed kijem i ewentualnie chęcią zasłużenia na marchewkę. To jest zły model rozwoju. Co więcej, we współczesnej światowej gospodarce coraz bardziej liczy się nie sama praca, ale to, co można nazwać wykorzystywaniem talentów. W gospodarce mówi się o innowacyjności. W samorządzie wiele powinno się mówić o tym, co nazywa się innowacjami społecznymi, czyli pomysłami (czasem rewolucyjnymi) na rozwiązywanie problemów. Za pomocą kija i marchewki można zmusić do fizycznej pracy, ale nie da się zmotywować ludzi do tego, żeby naprawdę rozwijali swoje talenty. Nie da się przypiłować kogoś i zmusić do tego, żeby myślał bardziej intensywnie. Dlatego jestem przekonany, że to jest ten właściwy model rozwoju instytucji, również samorządu, który pozwala lepiej wykorzystywać potencjał tkwiący w jednostkach. A tylko w głowach ludzi jest tak naprawdę rozwiązanie problemów, które na tym świecie stają się coraz bardziej skomplikowane i bez innowacyjnych rozwiązań coraz trudniej jest im się przeciwstawić. Gmina Tarnowo Podgórne słynie z tej dobrej współpracy i na poziomie samorządowym, i na poziomie biznesu. Co musiałoby się takiego zdarzyć, żeby zmieniła się polska mentalność, żebyśmy w szerszym kontekście faktycznie byli zdolni do takiej współpracy? WO: Nie ma wątpliwości, że zdolność współpracy jest piętą achillesową polskiego społeczeństwa, z punktu widzenia rozwoju ogólnego i gospodarczego. Oczywiście, Polska nie jest jednakowa. Akurat w Wielkopolsce jesteście państwo w tej części kraju, na którą inni patrzą z zazdrością jako na miejsce, gdzie potrafi się lepiej współpracować. Ale myślę, że nawet Wielkopolska w porównaniu ze społeczeństwami zachodnioeuropejskimi, które naprawdę umieją bardzo dobrze współpracować, ma cały czas bardzo wiele do zrobienia. Pytanie, czy to


miejsce biznesu TARNOWO

tkwi w genach? W jakiś sposób tak. Czy to można zmieniać? Oczywiście, że tak. Pewne rzeczy nie są łatwe do zmiany, ale jest cały system edukacji. Mówię o edukacji od najmłodszych lat, która trwa przez całe życie. Finlandia jest tego bardzo dobrym przykładem. Uważamy Finów za naród skandynawski, który potrafi świetnie współpracować we wspólnym interesie. Otóż Finowie wcale nie są narodem skandynawskim, a ugrofińskim i byli znani właśnie z samotnictwa, braku kontaktu z innymi, właściwie odwrotności społeczeństwa otwartego na współpracę. Kilkadziesiąt lat temu Finlandia zdecydowała się z tym walczyć, wprowadzając ogromne reformy w systemie edukacyjnym, aby przede wszystkim kształtować pewne postawy. Okazało się, że poprzez bardzo mądrą edukację od najmłodszych lat, która kształtuje pewne nawyki współpracy, można jej uczyć. Nie chcę przesądzać, czy to jest łatwe, czy nie, czy jest możliwe w Polsce, ale z całą pewnością sytuacja nie jest beznadziejna. Skoro nie ma tradycji współpracy, to nie mamy wypracowanych narzędzi, żeby taką kulturę zbudować. Druga sprawa to zachęty, czyli oddziaływanie nie tylko przez umiejętności, ale również przez możliwość rozwoju. Mądre państwo powinno tworzyć wszelkie warunki zachęcające i promujące współpracę. Bardzo prostym rozwiązaniem może być wykorzystanie funduszy unijnych do wsparcia projektów

PODGÓRNE

związanych ze współpracą – między gminami czy sektorami. Głęboko wierzę w to, że u podstaw braku współpracy leży brak zaufania. Jeśli zaczynamy z kimś współdziałać i widzimy tego efekty, to automatycznie zaczyna się budować zaufanie. Bardzo często, jeżeli zostaniemy zachęceni do kooperacji w grupie, to możemy się szybko nauczyć, że przynajmniej ludziom w tym gronie możemy zaufać. Nie rozwiązuje to ogólnego problemu, bo nie wszystkim możemy ufać, ale przynajmniej w coraz liczniejszym gronie osób zaczynamy współpracować. Państwo powinno szukać narzędzi, za pomocą których można wspierać kolaborację. Oczywiście, ogromnym narzędziem wspierania umiejętności współpracy jest dotacja dla rozwoju samorządu. Samorząd to jest właśnie współpraca ludzi, której celem jest rozwiązywanie problemów. Jeśli ludzie widzą, że wspólnymi siłami mogą coś zdziałać, to zaczynają kolaborację traktować jako szansę na powodzenie. Instytucje państwowe, zarówno centralne, jak i samorządowe, powinny wspierać wszelkie formy współpracy ludzi, np. tworzenie się organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Instytucje państwowe często uważają, że organizowanie się ludzi stanowi rodzaj zagrożenia. Prawda jest zgoła odwrotna. Ludzie zajmują się sprawami, którymi państwo się nie zajmuje, czasem może się zdarzyć, że prowadzi to do napięć, choćby

12


temat numeru

nie jest tak, że samorząd działa w Polsce w sposób taki, w jaki powinien. Przenosimy czasem złe wzorce relacji państwo-obywatele na poziom samorząd-obywatele, tzn. przekonanie, że aktywność obywateli może być zagrożeniem dla samorządu. Istota współpracy, o której mówię cały czas, to jest partnerskie podejście tych, którzy współpracują i zrozumienie, że na współpracy się zyskuje – tak właśnie jak działają władze Tarnowa Podgórnego, które aktywnie współdziałają z mieszkańcami i przedsiębiorcami. Na dobrej współpracy się zyskuje i wszyscy partnerzy powinni się tego nauczyć. Jeżeli rozumie się współżycie obywateli z samorządem w ten sposób, że im więcej oni sobie wywalczą prawa decyzji, tym ja mniej będę miał i odwrotnie, to nie jest prawdziwa współpraca. Prędzej czy później dochodzi do sytuacji, w której i obywatele, i samorząd stają wobec innego, większego wyzwania i nie potrafią ze sobą współpracować. Wspominał Pan, że w jakiś sposób należałoby odchudzić państwo opiekuńcze. A w tej chwili tak naprawdę same programy socjalne nie są złe, tylko sposób, w jaki się to realizuje. Czy te systemy socjalne rozwijają Polaków, czy w jakiś sposób pętają ich zdolność do rozwoju, chęć do pracy, rzutkość, samorządność, gospodarczość? WO: Nie uważam, że w Polsce instytucje państwa socjalnego powinny być jakoś znacznie odchudzone czy ograniczone. Główny problem polega na tym, że są niesprawne, nie realizują tych zadań, które powinny. Kosztują całkiem sporo i za te pieniądze powinniśmy mieć znacznie lepiej działające instytucje, chroniące ludzi przed biedą, to jedno. Drugą kwestią jest zachęcenie do tego, żeby problemy rozwiązywać własnymi rękami. Fundamentalna zasada mówi, że instytucja państwa socjalnego powinna przede wszystkim starać się dawać ludziom do ręki wędkę, a nie rybę. W Polsce to podejście działa w niedużym stopniu. Jako ekonomista nie miałbym nic przeciwko temu, żeby to realizować taniej i móc np. obniżyć podatki. Główny zarzut, jaki mam wobec instytucji państwa opiekuńczego w Polsce, to nie to, że jest za duże, tylko że jest niesprawne.

związanych z kontrolą społeczną. Społeczeństwa, które lepiej się organizują, są w stanie kontrolować np. niesprawność działania swojego państwa, co stanowi formę presji wywieranej na polityków, żeby poprawiać tę sprawność. Proszę zwrócić uwagę, że krajami najczystszymi np. pod względem korupcji na świecie są kraje skandynawskie, które słyną z tego, że ich społeczeństwa umieją organizować się w każdej formie, nie tylko samorządu, ale też tworzyć instytucje społeczeństwa obywatelskiego. Im bardziej aktywne jest społeczeństwo, tym lepiej ludzie potrafią współpracować i tym lepiej działa państwo. Dlatego państwo powinno wspierać instytucje społeczeństwa obywatelskiego. Nie ma Pan wrażenia, że tu jest właśnie ta pięta achillesowa samorządu, że przez 27 lat nie potrafił on do końca przygotować i powiedzieć swoim mieszkańcom, że są najbliżej własnych spraw. Niektórzy samorządowcy obawiają się, że aktywni ludzie z organizacji pozarządowych za chwilę zajmą ich miejsce… WO: Szklanka jest do połowy pełna. Z jednej strony reformę samorządową w Polsce uważam za wielkie osiągnięcie, bo zbudowała podstawy innej filozofii państwa. Z drugiej strony

13


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jeśli chodzi o politykę demograficzną – uważam, że należy w nią inwestować, ale wprowadzony obecnie program 500+ to bardzo nieefektywny sposób wydania tych pieniędzy. Sądzę, że nie pomoże w rozwiązaniu problemów demograficznych, a za te same kwoty można było uzyskać znacznie więcej, np. kierując je na poprawę edukacji, dostępność żłobków, przedszkoli, ułatwianie łączenia pracy zawodowej z posiadaniem dzieci. Generalnie uważam, że Polska nie jest przesadnie rozbudowanym państwem opiekuńczym, przede wszystkim jest krajem źle działającego państwa opiekuńczego. Gdyby Pan profesor mógł dać jakąś krótką radę, co zrobić, żeby zbudować swoją markę i tak jak Niemcy myśleć o długim trwaniu mojej firmy. WO: Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest kwestią własnego honoru i ambicji to, żeby firma, którą się buduje, trwała dziesięcioleciami. Przedsiębiorstwo to nie jest tylko instytucja do zarabiania pieniędzy, to jest pomnik, który sobie sam buduję. Bardzo lubię niemiecki zwyczaj, zwłaszcza w małych i średnich firmach, w których nazwa pochodzi od nazwiska właściciela, odczuwającego dumę z faktu, że firma pod jego nazwiskiem rozwija się, trwa, przynosi zyski. Myślę, że poczucie dumy jest tym, co trzeba rozbudować w Polsce. Tego typu ambicja oznacza również zachętę do tego, żeby planować śmiało swoją działalność, żeby nie ograniczać się do lokalnego działania, aby myśleć o tym, że dzięki temu, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, to nasz rynek liczy pół miliarda ludzi i zazwyczaj można na nim bez żadnych przeszkód eksportować i sprzedawać. Firmy powinny myśleć tymi kategoriami. Nie każde przedsiębiorstwo uzna taką ekspansję za odpowiednią dla siebie, ale z całą pewnością każdy powinien zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie czekają na niego gdzieś wielkie szanse rozwoju. Może np. dumę ze swojej marki i firmy zacznie budować, dostarczając swoje wyroby nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Dużo firm już to robi, ale właściwie wszystkie małe i średnie firmy powinny nad tym bardzo poważnie się zastanowić. Powiedział Pan, że właściwie jesteśmy w dobrym momencie, bo nasze relacje z Niemcami są najlepsze ow historii. Natomiast mamy bilion złotych zadłużenia, czy nie obawia się Pan, że granica jednak się oddali? Trudno rozwijać nowoczesną gospodarkę na zadłużającym się państwie. WO: Polska nie jest krajem dramatycznie zadłużonym, ale z drugiej strony

wiadomo, że nadmierne zadłużanie odbywa się kosztem ograniczenia długookresowych możliwości wzrostu. Oczywiście, są sytuacje skrajne – wariackie zadłużanie się, tak jak w przypadku Grecji, które doprowadziło do załamania gospodarki i bankructwa. Ekonomiści mówią, że nawet jeśli zadłużanie państwa nie jest nadmierne i nie grozi bankructwem, to i tak wysysa z gospodarki kapitał, który powinien służyć finansowaniu inwestycji i w ten sposób ogranicza możliwości rozwoju. To nie jest tak, że nie wolno w ogóle mieć zadłużenia publicznego, ale im mniejsze, tym lepiej. Oczywiście, pod żadnym pozorem nie wolno przekraczać granic, które powodują wyraźne ryzyko załamania gospodarki. Na szczęście od takiej granicy jesteśmy daleko, ale dość szybki wzrost zadłużenia publicznego w Polsce oznacza, że koniec końców zapłacimy za to nieco wolniejszym wzrostem w przyszłości. Czy nie osiągnęliśmy już takiego momentu przyhamowania we wzroście gospodarczym? Do tej pory kapitał zachodni, który wszedł na nasz rynek, nakręcał go nawet w skali makro, natomiast mamy ten moment, kiedy firmy są w rozkwicie

14


temat numeru

i spore zyski jednak wróciły do zagranicznych siedzib, w ubiegłym roku kwota ta przekroczyła bodaj 100 mld zł. WO: Kwota była nieco niższa. Prawdą jest, że osiągnęliśmy wiele przez minione ćwierćwiecze i w dużej mierze zawdzięczamy to inwestycjom, które były finansowane przez kapitał zagraniczny. Tego kapitału w Polsce po okresie komunizmu po prostu nie było, dzisiaj jesteśmy już krajem znacznie zamożniejszym i powinniśmy sobie, oczywiście, stawiać pytanie, w jaki sposób w większym stopniu finansować rozwój gospodarczy własnym kapitałem. Do tego potrzebne są oszczędności, choć chwilowo nie widzę w działaniach rządu, żeby w jakikolwiek sposób zachęcały do oszczędzania. Naturalnie, zgadzam się z tym, że aktualnie nie jesteśmy w żadnym punkcie zwrotnym, ale model, w którym rozwijamy się przez to, że oferujemy

tańszą pracę i czekamy na kapitał zza granicy, jest tym, który sprawdzał się dość dobrze w przeszłości, natomiast musimy od niego stopniowo odchodzić. Stać nas teraz na to, żeby było więcej kapitału polskiego, pod warunkiem, że ludzie będą oszczędzać i inwestować. To się odbywa kosztem tempa wzrostu konsumpcji. Z drugiej strony, w miarę jak będziemy osiągali sukces, to nasza praca przestanie być już tak tania. Więc w oczywisty sposób model rozwoju, który dał nam bardzo dobre wyniki, jeśli chodzi o wzrost poziomu życia, modernizację Polski w ciągu ostatnich 25 lat, będzie się stopniowo wyczerpywać i musimy znaleźć sposób na jego zmianę, aby zacząć konkurować innowacyjnością, oryginalnością, własnymi markami itd. Wymaga to też oparcia się na własnym kapitale i własnych firmach. Dziękuję za rozmowę. ■

15


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Redakcja Foto: POLnet

Rodzinna przygoda

POLNET TO FIRMA RODZINNA, KTÓRA OD 1989 ROKU PRĘŻNIE ZDOBYWA RYNKI – POLSKI I ZAGRANICZNY. KLIENTOM OFERUJE WYSOKĄ JAKOŚĆ ZA PRZYSTĘPNĄ CENĘ. NIC WIĘC DZIWNEGO, ŻE NIEUSTANNIE SIĘ ROZWIJA. CORAZ SZERSZY ASORTYMENT USŁUG ORAZ CORAZ LICZNIEJSZA ZAŁOGA FIRMY SPOWODOWAŁY, ŻE WŁAŚCICIELE POSTANOWILI ZAINWESTOWAĆ W NOWĄ SIEDZIBĘ, A ICH WYBÓR PADŁ NA ŚWIETNIE ZLOKALIZOWANĄ DZIAŁKĘ W TARNOWIE PODGÓRNYM.

N

owa siedziba mieści się na działce o powierzchni 5000 m2. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Umożliwia bowiem szybki dojazd do partnerów zlokalizowanych w całej Europie. Budynek jest usytuowany w parku przemysłowym, w otoczeniu jednych z prężniej działających światowych firm, takich jak John Deere czy Schattdecor.

Nowoczesny budynek to także zaplecze dla najnowocześniejszych technologii i innowacyjnego parku maszynowego, dzięki czemu oferowane przez firmę produkty to gwarancja precyzji i najwyższej jakości wykonania. Decyzja o przeprowadzce do Tarnowa Podgórnego była podyktowana planami rozwojowymi. W ciągu minionych lat przedsiębiorstwo tak bardzo się rozrosło, że konieczne było powiększenie nie tylko biura, ale również powierzchni magazynowych.

OD HANDLU DO PRODUKCJI Firma istnieje od przeszło 28 lat. Początkowo POLnet był przedsiębiorstwem handlowym, ale wraz z rozwojem działalności podjęto decyzję o rozpoczęciu własnej produkcji. Był to jeden z kamieni milowych w historii przedsiębiorstwa oraz okres wielkich wyzwań. Początki nigdy nie są bowiem łatwe, a nowe umiejętności zdobywa się dzięki doświadczeniu, które polega również na popełnianiu błędów. POLnet, dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu całego zespołu, w stosunkowo krótkim czasie osiągnął wysoki poziom w jakości produkowanego asortymentu.

SZEROKI WACHLARZ DZIAŁALNOŚCI Firma oferuje kompleksowe wyposażenie budynków inwentarskich, kompleksowe obiekty suszarniczo-magazynowe, a także szeroki asortyment weterynaryjny. Chronologicznie pierwszą gałęzią działalności firmy była sprzedaż wyposa-

16


nasze firmy

żenia budynków inwentarskich. Początkowo produkowano głównie automaty żywieniowe dla zwierząt, przede wszystkim trzody chlewnej. Na przestrzeni lat POLnet sukcesywnie rozbudowywał portfolio. Obecnie bardzo prężnie rozwijającym się działem jest weterynaria. Firma nie tylko sprzedaje wyposażenie lecznic i sprzęt, ale również zajmuje się budową obiektów. Kolejną specjalizacją firmy jest dział mieszalni pasz, a w konsekwencji dział silosów.

EKSPORT PRZEDE WSZYSTKIM W czasie ostatniej konferencji „Odkodowany Biznes Odkodowany Samorząd” profesor Orłowski namawiał do tego, żeby rynek unijny traktować jak rodzimy. POLnet jest dobrym przykładem takiego myślenia. Firma jest znana nie tylko na rodzimym rynku, ale także poza granicami Polski. Działania eksportowe rozpoczęła 10-15 lat temu. Obecnie większość produkcji jest sprzedawana poza granice Polski. Sieć sprzedaży POLnetu obejmuje nie tylko kraje Unii Europejskiej, ale także Afrykę, Meksyk czy naszych wschodnich sąsiadów – Ukrainę i Białoruś. Wszystko dzięki wysokiej jakości wyrobów. W Europie automaty POLnetu mają opinię jednych z najlepszych. Jak firmie udało się zaistnieć na zagranicznych rykach? Postawiono przede wszyst-

kim na udział w ważnych międzynarodzowych imprezach wystawienniczych. POLnet rozpoczął zdobywanie zachodnich rynków od największych targów europejskich w Hanoverze – EuroTier, które odbywają się raz na 2 lata. Wystąpienie na tak prestiżowych targach wiąże się z ogromnymi kosztami. Firma dwa lata rozważała udział. Inwestycja jednak opłaciła się, a konkurencja i potencjalni klienci zobaczyli poważnego przedsiębiorcę, który ma do zaoferowania dobrej jakości produkt. POLnet uczestniczy w owych targach regularnie od 10 lat. W tej chwili firma jest bardzo rozpoznawalną marką w segmencie rolniczym. Znana jest głównie z automatów oraz wyposażenia budynków inwentarskich.

17

PLANY ROZWOJOWE POLNETU POLnet nie spoczywa jednak na laurach i rozwija nowe gałęzie działalności. Aktualnie firma koncentruje się na działaniach, które pomogą jej wkroczyć na rynek silosów, dobrze już w Polsce rozwinięty. Pierwotnie POLnet sprzedawał mniejsze silosy paszowe, obecnie firma planuje rozwinąć produkcję większych obiektów suszarniczo-magazynowych. Co roku, korzystając z dotacji unijnych, firma modernizuje park maszynowy. To bardzo ważny aspekt rozwoju. Tylko pracując na najnowocześniejszym sprzęcie, można zaoferować produkty najwyższej jakości w przystępnej cenie. Takie połączenie – ceny i jakości – to wyróżnik firmy. ■


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

GIZO

Rozmawiał: Maciej Fliger Foto: Maciej Fliger, Shutterstock

moc podnośników i nie tylko NASZYM ROZMÓWCĄ JEST LESZEK JACKÓW – DORADCA TECHNICZNY W ODDZIALE FIRMY GIZO, MIESZCZĄCYM SIĘ W SWADZIMIU KOŁO TARNOWA PODGÓRNEGO.

Nie sposób przeoczyć Państwa firmę, jadąc samochodem. Podnośniki z wysoko wyniesionymi platformami, a do tego wymarzona lokalizacja − przy zjeździe z S11 na drogę krajową. Pomogło szczęście czy też firma wiedziała, jaką atrakcyjną działkę kupuje? LESZEK JACKÓW: Zakładam, że nasz właściciel był dobrze zorientowany. Mamy 12 oddziałów, w tym 9 w Polsce, po jednym na Słowacji, na Białorusi i w Niemczech, planowane są kolejne (w Czechach) i nie tylko nasz jest dobrze zlokalizowany. Obiekt w Swadzimiu oddaliśmy oficjalnie do użytku w 2012 roku, ale nasz poznański oddział funkcjonował już wtedy od czterech lat. Przemawia za nami 27-letnie doświadczenie na rynku, bo firma powstała w 1990 roku. Dzięki położeniu Państwa siedziby wielu mieszkańców Gminy i okolic kojarzy nazwę z tymi wyeksponowanymi podnośnikami. A z czym jeszcze powinna się ona kojarzyć? LJ: Co do samej nazwy, to przyznam się, że nie jestem pewien, która wersja jej pochodzenia jest prawdziwa. Skłaniam się ku tej, że to dawny pseudonim właściciela, pana Grzegorza Niewińskiego. Co do naszej działalności, to sprzedajemy, wynajmujemy i serwisujemy także inne maszyny, ale najbardziej znani jesteśmy właśnie z podnośników i wózków widłowych. Zaufały nam przedsiębiorstwa krajowe i zagraniczne, takie jak Siemens, Ikea, Strabag i Budimex. Nasze podnośniki i inne maszyny są wykorzystywane

18


nasze firmy

przy budowie obiektów energetycznych, chemicznych, rafineryjnych i sportowych, a także przy innych mniejszych projektach. Mamy we flocie ponad 1300 różnych maszyn. Nowością są agregaty prądotwórcze na wynajem – jesteśmy wyłącznym dealerem francuskich maszyn firmy Manitou w Polsce. Posiadamy wiele certyfikatów poświadczających najwyższą jakość naszych usług, w tym certyfikaty Urzędu Dozoru Technicznego. Widzi je Pan także tutaj, w naszej siedzibie, podobnie jak liczne listy referencyjne. Prowadzimy szkolenia dla osób chcących zdobyć uprawnienia do obsługi samojezdnych podestów ruchomych, wózków widłowych, ładowarek teleskopowych. Z drogi rzucają się w oczy podnośniki. Z parkingu przed firmą dostrzega się też piękny front siedziby. Ale prawdziwe zaskoczenie spotkało mnie, kiedy wszedłem do środka – proporzec Jagielloni. Dlaczego właśnie Żółto-Czerwoni? LJ: Nasza firma wywodzi się z Białegostoku. Szef sam był kiedyś wyczynowym sportowcem, uprawiał siatkówkę. Stąd taki właśnie akcent. Z Podlasia pochodzi także jeden z pierwszych pracowników tego oddziału − Mateusz Kusznerko. Ja z kolei na stałe mieszkam w Nowej Soli. Proporzec podkreśla przywiązanie firmy nie tylko do barw tego klubu, ale także, tak jak w sporcie, do współzawodnictwa i zdrowej rywalizacji. Właściciel firmy Gizo akcentuje potrzebę szacunku i zrozumienia we wspólnym działaniu na niełatwej drodze do sukcesu i osiągnięcia celów, które postawił sobie i nam. Szef stwarza atmosferę pracy przypominającą rodzinny dom. To jest firma polska – co zawsze podkreśla „Gizo” i na różne sposoby doświadczamy tego w naszej pracy. A panu proporzec się nie spodobał? Z tego, co wiem, kibice Lecha i Jagielloni raczej się szanują... Kibicuję, co prawda, lokalnie, ale mam pewien sentyment do Białostocczyzny, więc nie żywię złych emocji wobec Jagi. Zwróciłem uwagę na ten akcent, bo wpisuje się także w Państwa działalność w Gminie Tarnowo Podgórne. Wspieracie tu między innymi przedsięwzięcia sportowe, takie jak Bieg Lwa. LJ: Zgadza się, lubimy być obecni na imprezach sportowych. Wśród naszej załogi sport też jest popularny, ja na przykład chwalę sobie siłownię, bo pozwala mi utrzymywać dobrą kondycję w wieku 62 lat. Bieg Lwa to już uznane i popularne zawody. Nasz sprzęt okazuje się przydatny w organizacji imprezy, zwłaszcza w rejestrowaniu jej przebiegu. Uczestniczyłem w przedostatniej edycji Biegu i powiem szczerze, że zdziwiła mnie skala zainteresowania, z jakim spotkał się nasz podnośnik. Uczestnicy i kibice mogli dzięki niemu podziwiać teren mety zawodów z wysokości. Urządzenie praktycznie cały czas było w ruchu. W tym roku było identycznie. Kiedy niedawno dołączyła do naszego zespołu nowa koleżanka, Magda, przypomniała mi, że poznaliśmy się podczas zeszłorocznej imprezy, gdzie miałem przyjemność unieść ją wraz z jej córeczką bardzo wysoko, by sprowadzić ją w dosłownym słowa znaczeniu na ziemię i… do naszej firmy. To, oczywiście, żart, ale jaki realny. Moc podnośnika! Wspieraliście także tarnowski sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. LJ: Wspieramy co roku Orkiestrę. W ostatniej edycji tej akcji przy hali sportowej w Tarnowie Podgórnej stał nasz podnośnik i udostępnialiśmy go podobnie jak na wspomnianym

Biegu Lwa. Organizatorzy nazwali tę część programu „Spójrz na świat z wysoka”. Ponadto udzielaliśmy różnego rodzaju wsparcia w ramach akcji WOŚP. Na zakończenie dopytam jeszcze, jak „mieszka się” Państwu w gminie Tarnowo Podgórne? LJ: Tarnowo Podgórne to bardzo dobre miejsce do prowadzenia oddziału takiej firmy jak nasza. Mamy w okolicy wielu stałych i potencjalnych klientów. Nasz sprzęt cieszy się zainteresowaniem, a Gmina, jak wiadomo, ma dobrą opinię wśród przedsiębiorców. Nieprzypadkowo jest wysoko notowana w różnych rankingach, uznawana za jedną z najbogatszych w Polsce. Ale mieszka nam się tu dobrze i dosłownie, i w przenośni. Kolega, o którym wspomniałem, że pochodzi z tych samych stron co nasza firma, zamieszkał w Tarnowie na stałe. Ja natomiast mieszkam przez pięć dni w tygodniu w siedzibie oddziału w Swadzimiu. Obaj postrzegamy Gminę pozytywnie, a jej mieszkańców jako bardzo życzliwych. Przy okazji naszej rozmowy zapraszam wszystkich zainteresowanych do współpracy z naszą firmą, która nie tylko ma najszerszy wachlarz maszyn, ale także zapewnia błyskawiczny i skuteczny serwis. Nasza wyspecjalizowana załoga pomoże i doradzi każdemu klientowi. Wszystkich zainteresowanych zapraszam na naszą stronę internetową www.gizo.pl. ■

19


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Bezpieczeństwo danych DAWNO, DAWNO TEMU ISTNIAŁ PEWIEN ZAWÓD: INFORMATYK. INFORMATYK POTRAFIŁ Z KOMPUTEREM ZROBIĆ WSZYSTKO! Z BIEGIEM CZASU KOMPUTERÓW PRZYBYWAŁO I LAWINOWO ROSŁA LICZBA ZADAŃ, KTÓRE POWIERZALIŚMY IM DO WYKONANIA. POJAWIŁY SIĘ SIECI LOKALNE, POTEM INTERNET… WSZYSTKO DZIAŁAŁO CORAZ SZYBCIEJ, A ILOŚĆ SKŁADOWANYCH DANYCH ROSŁA W POSTĘPIE GEOMETRYCZNYM… MEGAHERCE ZAMIENIŁY SIĘ W GIGAHERCE, MEGABAJTY W GIGA-, A POTEM TERA- I PETABAJTY. DZISIAJ POZIOM SKOMPLIKOWANIA INFORMATYKI JEST TAK WYSOKI, ŻE DLA PRZECIĘTNEGO UŻYTKOWNIKA PRZESTAŁA ONA ZNACZĄCO RÓŻNIĆ SIĘ OD MAGII. KTO BY SPAMIĘTAŁ TE ZAKLĘCIA… OKAZAŁO SIĘ, ŻE NASZ „INFORMATYK” TEŻ PRZESTAŁ „OGARNIAĆ” I MUSIAŁ EWOLUOWAĆ…

D

ziś mamy sprzętowców, programistów, administratorów, sieciowców, specjalistów od bezpieczeństwa, wirtualizacji, systemów ERP, backupu, poczty elektronicznej, webmasterów i wielu, wielu innych.

Kilka spraw jednak się nie zmieniło… Na przykład to, że dane, które są dla nas ważne, mogą zniknąć, a gdy to się stanie, koszty mogą być ogromne! Przepraszam… jednak zmieniło się! Zagrożeń dla naszych danych jest coraz więcej!

SCENA (Z ŻYCIA NASZEJ FIRMY WZIĘTA) Występują: Artur – specjalista od rozwiązań backupu i odzyskiwania danych, ProData Pani Ania – księgowa w firmie XYZ. Rozmowa telefoniczna: Artur: Artur, ProData, dzień dobry! W czym mogę pomóc? Pani Ania: Dzień dobry panie Arturze. Dzwonię z firmy XYZ. Coś jest nie tak z moim komputerem. Nie mogę odczytać pliku z raportem produkcji za ostatni miesiąc. Wczoraj był OK, a dzisiaj coś nie tak… Poza tym mój komputer od około godziny jakoś dziwnie wolno pracuje. Artur: Dzień dobry pani Aniu. Czy próbowała Pani odczytać inne pliki ze swojego komputera? Pani Ania: Tak, przed chwilą otwierałam pismo do ZUS-u, które wczoraj napisała koleżanka, i było OK. O… proszę, zaraz je otworzę znowu… ojej!… Teraz nie mogę otworzyć… Artur: Czy pamięta pani, co robiła na komputerze godzinę temu, zanim komputer zaczął wolniej pracować? Pani Ania: Tak, przyszedł jakiś e-mail z DHL-a na temat dostawy i kliknęłam w link, ale tam coś mi się nie zgadzało… Artur: Pani Aniu! Proszę natychmiast wyłączyć komputer! Po prostu wyciągnąć wtyczkę z gniazdka! Pani Ania: Ale jak to… przecież mam otwarty program… Artur: Nie szkodzi! Teraz, natychmiast! … Tu przerwę naszą scenkę, by (ku przestrodze) wytłumaczyć, co się stało. Dlaczego Artur tak nalegał na (wydawałoby się, nieprofesjonalne) brutalne wyłączenie komputera i jak to wszystko się skończyło?

Pani Ania, a wraz z nią cała firma XYZ, padła ofiarą ataku z użyciem „ransomware”, czyli oprogramowania do wymuszania okupu. E-mail, którego otrzymała, nie był prawdziwym powiadomieniem o przesyłce. Został on spreparowany przez przestępców tak, aby przypominał wiadomość z DHL-a, a służyć miał wprowadzeniu odbiorcy w błąd. Niestety, link z e-maila, kliknięty przez księgową, uruchomił program, który rozpoczął… szyfrowanie danych. Jak się później okazało, nie tylko na dysku lokalnym, ale również na zasobach sieciowych, do których miał dostęp komputer pani Ani.

DANE ZASZYFROWANE PRAKTYCZNIE W CAŁOŚCI Klient poprosił nas o pomoc. Podczas wizyty u niego stwierdziliśmy, że dane na komputerze księgowym zostały zaszyfrowane praktycznie w całości, a te na dyskach sieciowych w około 50%. Niestety, na jednym z zasobów sieciowych przechowywana była kopia bezpieczeństwa danych firmy, która również padła ofiarą złośliwego oprogramowania. Rada, by szybko wyłączyć komputer, miała na celu zminimalizowanie strat… Po wspólnej analizie pozostałych danych doszliśmy do wniosku, że tych kluczowych dla działania firmy nie można odzyskać. Zarówno wersje źródłowe, jak i kopie zostały zaszyfrowane. Pozostało jedynie dogadać się z przestępcami i… zapłacić okup. Wszystko, co mogliśmy zrobić, to pomóc klientowi w zakupie bitcoinów (bo w takiej walucie należało zrobić płatność), a potem zaprojektować dla niego i wdrożyć lepszy system wykonywania kopii bezpieczeństwa danych. Po opłaceniu okupu klient otrzymał klucz do odszyfrowania danych i wszystko wróciło na swoje miejsce — z wyjątkiem kwoty 3 500 złotych, wydanej na bitcoiny. To i tak niski wymiar kary. Gdyby dane zginęły całkowicie, koszt ich odtworzenia byłby nieporównywalnie wyższy, nie mówiąc już o kosztach chaosu w firmie. Czy można było uniknąć tego przykrego zdarzenia? Tak, pod warunkiem posiadania w firmie odpowiedniego systemu backupu.

SOCJOTECHNIKA I CZYNNIK LUDZKI Warto zauważyć, że aby atak się powiódł, musiała zadziałać socjotechnika oraz wystąpić tzw. czynnik ludzki. Musimy bardzo krytycznie podchodzić do e-maili, które przychodzą od nadawców z zewnątrz firmy i których nie spodziewamy się ze 100-procentową pewnością. Jeśli tylko pojawi się podejrzenie, warto sprawdzić,

20


strategie

czy adres e-mailowy nadawcy zgadza się z jego nazwą oraz czy linki, do których kliknięcia jesteśmy zachęcani, faktycznie zgadzają się z pokazywanym tekstem (patrz rysunek). W żadnym wypadku nie należy też uruchamiać żadnych plików (programów), które zostały do nas przesłane. Co prawda, taka możliwość to rzadkość, bo współczesne programy do obsługi poczty oraz systemy antywirusowe dość skutecznie wyłapują tego typu zagrożenia.

3-2-1 BACKUP! Wracamy do „odpowiedniego systemu backupu”. Jak powinien on wyglądać? Po pierwsze, musi w ogóle funkcjonować. Są jeszcze firmy, które backupu nie robią! Po drugie, powinien być zgodny z regułą 3-2-1. Mówi ona, że powinniśmy posiadać łącznie 3 kopie danych (łącznie z danymi „produkcyjnymi”), z czego 2 kopie powinny być lokalne, ale na różnych nośnikach (urządzeniach), a 1 kopia powinna znajdować się w innej lokalizacji. Jak to zrealizować? Bardzo wiele zależy od ilości danych, które podsiadamy, od ich typu oraz infrastruktury, którą dysponujemy. Z pomocą przyjdą nam urządzenia, takie jak serwery pamięci dyskowej (NAS), napędy taśmowe (tak, nadal!), dyski zewnętrzne, macierze dyskowe (SAN) oraz usługi przechowywania danych w chmurze bądź połączenie internetowe do innej lokalizacji naszej firmy, gdzie możemy zdefiniować wykonywanie „trzeciej”, zewnętrznej kopii. Jako urządzenia do tworzenia i przechowywania backupów znakomicie sprawdzają się serwery dyskowe (NAS) firmy Qnap. Znajdziemy rozwiązania dostosowane do bardzo różnych obciążeń – dla małych i średnich firm oraz dla korporacji. W wielu scenariuszach dobrym rozwiązaniem dla trzeciej kopii będą usługi chmurowe – np. Microsoft Office 365.

PO CZYM ROZPOZNAĆ FAŁSZYWEGO E-MAILA: 1. Faktyczny adres e-mailowy nadawcy znajduje się w innej domenie niż należałoby się spodziewać (patrz nagłówek: nazwa nadawcy DHL, domena 1und1). 2. Link, do którego kliknięcia jesteśmy zachęcani, pozornie wygląda niewinnie, ale to tylko „nazwa”; po najechaniu na niego myszką zobaczymy, że przekierowywani jesteśmy na zupełnie inny serwer! Podobne, fałszywe!, e-maile (np. z fakturą) można otrzymać jako pozornie wysłane przez znaną firmę energetyczną czy telekomunikacyjną.

Przykładowy scenariusz backupu dla osobistych danych użytkowników (dokumenty, poczta, kontakty) może wyglądać tak:

PRODATA DZIAŁA W BRANŻY IT JUŻ OD PONAD 20 LAT. ZAJMUJEMY SIĘ PROJEKTOWANIEM I WDRAŻANIEM ROZWIĄZAŃ INFORMATYCZNYCH DLA FIRM. PRODUKUJEMY SERWERY NA BAZIE TECHNOLOGII INTELA, WDRAŻAMY SIECI PRZEWODOWE I BEZPRZEWODOWE, ROZWIĄZANIA DO BACKUPU, TECHNOLOGIE TERMINALOWE. ŚWIADCZYMY USŁUGI WSPARCIA I ADMINISTROWANIA INFRASTRUKTURĄ IT. WWW.PRODATA.PL

Kopia nr 1 to dane produkcyjne utrzymywane na bieżąco na lokalnych dyskach komputerów użytkowników, czyli te, na których pracujemy. Wszyscy pracownicy mają założone konta w usłudze Microsoft Office 365 Essentials i korzystają z poczty na serwerze Exchange w ramach tej usługi. Dzięki temu wszystkie dokumenty, poczta wychodząca i przychodząca oraz kalendarz i kontakty pracownika są na bieżąco synchronizowane z usługą chmurową. W ten sposób realizujemy kopię nr 3 (zewnętrzną). Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest to, że dostęp do swoich danych możemy uzyskać z dowolnego urządzenia (telefonu, tabletu, innego komputera). Kopia ta jest odporna na szyfrowanie, ponieważ posiada funkcję wersjonowania. Nawet jeżeli przy synchronizacji zapisany zostanie w chmurze plik zaszyfrowany, to możemy dostać się do wersji poprzedniej – w pełni prawidłowej. Kopię nr 2 (lokalnie, ale na innym urządzeniu) realizujemy za pomocą serwera pamięci masowej Qnap, włączonego do sieci lokalnej oraz oprogramowania Xopero. Model i harmonogram backupu stworzony jest w taki sposób, żeby to serwer zaciągał dane z komputerów użytkowników, a nie komputery zapisywały dane na serwerze. Dzięki temu, w wypadku zdarzenia takiego jak w naszej scence, złośliwe oprogramowanie nie będzie miało możliwości zaszyfrowania danych poza komputerem użytkownika.

Witold Małecki Absolwent informatyki na Politechnice Poznańskiej. Przedsiębiorca, doświadczony menedżer, prezes zarządu poznańskiej firmy ProData. Informatyk, wnikliwy obserwator i inicjator wdrażania nowoczesnych rozwiązań. Prywatnie pasjonat żeglarstwa, kapitan jachtowy.

Poruszyliśmy tu tylko niektóre aspekty zapewnienia zabezpieczenia przed utratą danych, skupiając się na backupie. Jednak równie ważne są na przykład zapewnienie aktualnego oprogramowania antywirusowego czy odpowiednie (zachowawcze) przydzielanie użytkownikom uprawnień do zasobów. Ale to już temat na oddzielną opowieść… ■

21


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Badanie

satysfakcji pracowników DANE Z RYNKU PRACY WSKAZUJĄ, ŻE NADAL TRWA „CZAS PRACOWNIKA” I ZATRUDNIENIE OSOBY, KTÓRA W PEŁNI SPEŁNIAŁABY NASZE OCZEKIWANIA, JEST NIEZWYKLE TRUDNE. ŚWIADOMOŚĆ TAKIEJ SYTUACJI JEST O TYLE WAŻNA, ŻE PRZYGOTOWUJĄC ROZWÓJ DZIAŁALNOŚCI, NALEŻY ZE ZDECYDOWANIE WIĘKSZYM WYPRZEDZENIEM PLANOWAĆ PROCES REKRUTACJI I SELEKCJI KANDYDATÓW NA WAKATOWE STANOWISKA.

N

ie jest to jednak jedyny obszar wart naszej uwagi. Zatrudnianie pracowników jest procesem zarówno kapitało-, jak i czasochłonnym, co oznacza, że najlepszym rozwiązaniem jest zadbanie o posiadaną kadrę pracowniczą. AMBASADORZY MARKI

Nawet najbardziej zaangażowani w życie organizacji właściciele oraz menedżerowie nie orientują się we wszystkich potrzebach i problemach podległej załogi. Wielokrotnie są to sprawy, z którymi pracownicy nie wiedzą, w jaki sposób zwrócić się do przełożonych. Przemilczane miesiącami, mogą urastać w świadomości pracownika do skali wielkiego problemu i być następnie przyczyną poszukiwania nowego miejsca pracy. A przecież to właśnie pracownicy są najlepszymi kandydatami na ambasadorów marki przedsiębiorstwa. To, co dzieje się wewnątrz organizacji, znajduje odbicie w jej wizerunku na zewnątrz. Nie-

zadowoleni pracownicy często nie chcą lub nie potrafią ukryć tego faktu, a zatem klienci szybko wyczuwają negatywny nastrój panujący w organizacji. Jako przedsiębiorcy mamy świadomość, jak istotna dla funkcjonowania firmy jest satysfakcja naszych klientów, a badanie satysfakcji pracowników nie różni się zbytnio od badania satysfakcji klientów. Należy pamiętać o ważnej kwestii – zarówno nasi klienci, jak i pracownicy lubią być pytani o zdanie. Świadomość pracownika, że ma wpływ na działanie firmy, powoduje wzmocnienie poczucia odpowiedzialności, kreatywności i zaangażowania.

SŁUCHAJ, CO DO CIEBIE MÓWIĄ Podjęcie działania przez przełożonych, jakim jest wsłuchanie się w nastroje pracowników, jest dla podwładnych komunikatem, że ich samopoczucie ma znaczenie. Już na tym etapie aktywność ta może przekładać się na wzrost zaangażowania kadry w pracę. Pierwszy raz do takich wniosków doszedł Elton Mayo, amerykański socjolog, który w trakcie badań w zakładach Western Electric w Hawthorne w 1927 roku zaobserwował, że na wzrost wydajności pracy zdecydowanie większy wpływ ma poświęcenie uwagi pracownikom niż zachęty mate-

22


strategie

rialne. Wyniki badania pokazały, że pracownicy angażują się bardziej w pracę, kiedy odczuwają ze strony pracodawcy wkładaną troskę w wysoki poziom dobrego samopoczucia wynikającego z maksymalnej poprawy warunków, na jakie pozwalają posiadane zasoby. Dodatkową obserwacją, jaką poczynił w trakcie eksperymentu Mayo, była silna potrzeba przynależności do grup nieformalnych tworzonych w obrębie organizacji. Oznacza to ni mniej, ni więcej jak silną potrzebę tworzenia atmosfery przyjaźni i nieformalnych relacji. Silną wagę pozytywnej atmosfery w pracy jako jednego z trzech czynników determinujących decyzję o pozostaniu lub odejściu z organizacji, poza wynagrodzeniem i potrzebą rozwoju, potwierdził wiele lat później Instytut Gallupa.

KWESTIONARIUSZ BADANIA SATYSFAKCJI PRACOWNIKÓW W swojej pracy doradczej posługujemy się prostym i niezwykle skutecznym narzędziem, jakim jest kwestionariusz badania satysfakcji

Anna Łoszczyńska Ukończyła prestiżowy, wyróżniany w rankingach kierunek Międzynarodowe Stosunki Polityczne i Gospodarcze na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Absolwentka podyplomowych studiów z zakresu Zarządzania Strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu i Nowym Jorku, poparte ceryfikatami z zakresu „Integrity selling”, uznawanymi przez zachodnie koncerny.

23

pracowników. Zawiera on kilkadziesiąt pytań dopasowanych do organizacji i związanych bezpośrednio z kulturą organizacyjną firmy oraz z prowadzoną działalnością. Uzyskujemy informacje m.in. na temat potrzeb szkoleniowych, organizacyjnych, komunikacyjnych i płacowych. Badanie ujawnia również poziom identyfikacji pracowników z firmą, ocenę relacji z przełożonymi i innymi jednostkami organizacyjnymi. Odpowiedzi na pytania otwarte mogą stanowić cenne źródło

Średni koszt rekrutacji pracownika to 2640 zł. W przypadku firm produkcyjnych wzrasta nawet do 4300 zł. (dane za: Średni koszt rekrutacji pracownika to 2640 zł. Dlaczego tak dużo? [online]. Forsal [dostęp: 2017-0608]. Dostępne w Internecie: http://forsal.pl/artykuly/941332,sredni-koszt-rekrutacji-pracownika-to-2640-zl-dlazego-tak-duzo.html. Średni czas rekrutacji wynosi od dwóch tygodni do miesiąca. Proces ten może trwać nawet do trzech miesięcy (dane za: Ile trwa proces rekrutacji w polskich firmach? [online]. HRtrendy [dostęp: 2017-06-08]. Dostępne w Internecie: http://www.hrtrendy.pl/2015/07/26/ile-trwa-proces-rekrutacji-w-polskich-firmach/.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

informacji o tym, co należy zrobić, aby wyeliminować czynniki niezadowolenia. Badanie stwarza bowiem szansę na zaplanowanie i wdrożenie działań, które wcześniej nie były brane pod uwagę. Pozytywnym skutkiem badania satysfakcji pracowników mogą być: ●p oprawa komunikacji w zespołach oraz pomiędzy zespołami, ● z mniejszenie wskaźnika rotacji i absencji pracowników, ● z atrzymanie najbardziej utalentowanych pracowników, ●w ykorzystanie kompetencji pracowników w sposób bardziej adekwatny do potrzeb firmy, ● z aplanowanie właściwych narzędzi rozwojowych, ●w zrost efektywności przywództwa wśród kadry menedżerskiej, ●w zrost zaangażowania i lojalności pracowników, ●p oprawa wizerunku firmy jako pracodawcy, ●w zrost konkurencyjności firmy.

Blanka Kordylewska Absolwentka Zarządzania i Marketingu na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz studiów podyplomowych m.in. na kierunkach Menedżer HR i Psychologia Zarządzania. Coach. Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. HR Biznes Partner w Pekao SA. Doświadczenie menedżerskie zdobyła jako dyrektor ds. personalnych w regionie zatrudniającym ponad 1000 osób w prawie 100 jednostkach organizacyjnych.

24

Gwarancja anonimowości i poufności powoduje, że pracownicy chętnie otwierają się, korzystając z danej im możliwości podzielenia się opiniami nt. środowiska pracy. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że samo badanie satysfakcji pracowników jest dopiero punktem wyjścia do dalszych działań podejmowanych w celu wspierania kadry pracowniczej, gdyż samo sprawdzenie nastrojów nie rozwiąże ewentualnych problemów. Wyciągając właściwe wnioski po prawidłowo przeprowadzonej analizie kwestionariuszy, należy wdrożyć działania celowane, dodatkowo porządkując je w optymalny sposób od spraw najpilniejszych do najmniej pilnych. Jednak przed podjęciem jakichkolwiek działań konieczne jest również poinformowanie pracowników o wynikach przeprowadzonego badania. Ważne jest, aby pracownicy mieli świadomość podmiotowego traktowania i wzięcia ich opinii pod uwagę. Z naszych doświadczeń wynika, że przeprowadzenie takiego badania ujawnia potrzeby, o których trudno komunikować w trakcie codziennej gonitwy załatwianych spraw. Coraz więcej pracodawców przekonuje się, że warto prowadzić dialog z pracownikami, a podjęcie właściwych działań we właściwym czasie prowadzi do sukcesu. ■


strategie Tekst: Urząd Gminy Tarnowo Podgórne

Zmotywowani Urzędnicy usatysfakcjonowani Klienci SATYSFAKCJA I MOTYWACJA SĄ JEDNYMI Z NAJWAŻNIEJSZYCH CZYNNIKÓW DECYDUJĄCYCH O EFEKTYWNYM ZARZĄDZANIU PERSONELEM. DBA SIĘ O NIE RÓWNIEŻ W URZĘDZIE GMINY TARNOWO PODGÓRNE.

P

rzede wszystkim wsłuchujemy się w sygnały i spostrzeżenia pracowników – zapewnia Oskar Cierpiszewski, Sekretarz Gminy. – Chcemy, by wprowadzane zmiany organizacyjne z jednej strony były oczywiście odpowiedzią na zmieniające się potrzeby i oczekiwania naszych klientów, z drugiej zaś uwzględniały uwagi naszych pracowników. Kilka lat temu dla wytyczenia kierunków działań w Urzędzie Gminy wprowadzono program CAF (Powszechny Model Oceny Instytucji Publicznych). Jego najważniejszym założeniem było przebadanie wszystkich obszarów funkcjonowania Urzędu oraz zdiagnozowanie miejsc, procedur czy sytuacji, wymagających korekty. Do realizacji programu zaproszono pracowników, którzy przez kilka miesięcy pracowali w kilku zespołach zadaniowych. – Wyszliśmy z założenia, że to pracownicy najlepiej znają charakter procedur i procesów zachodzących na poszczególnych stanowiskach i w wydziałach – mówi Sekretarz Oskar Cierpiszewski. – Najlepiej zatem potrafią określić zakres koniecznych zmian. Jeden z zespołów był odpowiedzialny za opracowanie ankiety badającej satysfakcję pracowników. Powstał katalog pytań m.in. o możliwości rozwoju osobistego, ocenę relacji wewnątrz organi-

zacji czy o przebieg komunikacji wewnętrznej miedzy wydziałami. Anonimowa ankieta przeprowadzana była od tego czasu kilkukrotnie, można zatem zauważyć efekty wprowadzanych zmian. W 2013 r. Urząd Gminy brał udział w Ogólnopolskim Konkursie „Samorządowy Lider Zarządzania”. W kategorii „Samorząd jako pracodawca” zajął II miejsce z projektem „Partycypacja pracowników w procesie zarządzania personelem”, opisującym dobrą praktykę konsultowania z pracownikami rozwiązań wprowadzanych w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Z dużym zainteresowaniem spotkał się również projekt „Piątki z coachem” – cykl rozmów z trenerem biznesu Urszulą Wawrzynek. Ich najważniejszym celem było wsparcie w indywidualnym rozwoju zawodowym i osobistym, wzmocnienie poczucia własnej wartości, zdefiniowanie mocnych stron pracownika i wzmacnianie jego poczucia własnej wartości, a także nauka asertywnych zachowań w trudnych sytuacjach. Długofalowym efektem dla tak dużej organizacji, jaką jest Urząd Gminy, ma być w tym przypadku poprawa relacji między pracownikami oraz wzrost motywacji i satysfakcji pracowników. Ponadto na wzrost motywacji pracowników Urzędu Gminy ma również wpływ wsparcie przy podwyższaniu i rozszerzaniu ich indywidualnych kompetencji. Co roku powstaje plan szkoleń, w jakich w najbliższym czasie chcą uczestniczyć pracownicy (od indywidualnych, dostosowanych do wąskich specjalizacji pracowników, do ogólnych, potrzebnych każdemu). Obowiązuje również jasno określona procedura finansowego wsparcia dodatkowych szkoleń, kursów i studiów. ■

REKLAMA

25


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Katarzyna Brylczak, Schattdecor Sp. z o.o. Foto: Archiwum firmy Schattdecor

Rozwój skrojony na miarę KLUCZOWE WYZWANIE, JAKIE STOI PRZED OSOBAMI ODPOWIEDZIALNYMI ZA ROZWÓJ PRACOWNIKÓW W ORGANIZACJI, ZARÓWNO HR, JAK I BEZPOŚREDNICH PRZEŁOŻONYCH, MOŻNA ZAWRZEĆ W DWÓCH PYTANIACH: JAK SKUTECZNIE ZMIENIAĆ CZY KORYGOWAĆ NAWYKI W ZACHOWANIU I WPROWADZAĆ NOWE ORAZ JAK INDYWIDUALIZOWAĆ OFERTĘ ROZWOJOWĄ ZE WZGLĘDU NA OCZEKIWANIA WSPÓŁCZESNYCH PRACOWNIKÓW, A PRZEDE WSZYSTKIM CORAZ MOCNIEJ OBECNEGO NA RYNKU PRACY POKOLENIA Y I Z?

S

ą to bardzo ważne kwestie, ponieważ pierwsza z nich wiąże się z efektywnością programów rozwojowych, a więc również z satysfakcją uczestników, druga z kolei wpływa na motywację pracowników do własnego rozwoju, a więc samoistnie przekłada się na pierwszy cel. INDYWIDUALNE POTRZEBY

Wydaje się, że w związku z zachodzącymi zmianami społecznymi istnieje duża potrzeba personalizowania oferty, czyli jej dostosowania do indywidualnych potrzeb konsumenta. Dotyczy to, moim zdaniem, również działań szkoleniowych, które aktualnie stają się szytą na miarę, indywidualną ofertą rozwojową dedykowaną poszczególnym pracownikom. Ten trend będzie coraz powszechniejszy ze względu zarówno na szybki rozwój technologiczny w biznesie, jak i na zmianę pokoleniową, która rozpoczęła się w organizacjach, czyli dołączanie do grona pracowników z pokolenia Y – osób dobrze wykształconych z potrzebą ciągłego rozwoju i podnoszenia własnych kompetencji, które są otwarte na to, co inne, niestandardowe. Wielu przedstawicieli pokolenia Y łatwo odnajduje się w świecie nowych technologii, równocześnie coraz rzadziej poszukując wiedzy „drogą tradycyjną”. Preferują oni media społecznościowe do budowania kontaktów, ich uwaga i zainteresowanie koncentrują się na tym, co różnorodne, indywidualne i niejednoznaczne.

Katarzyna Brylczak – dyrektor personalny w Schattdecor Polska Sp. z .o.o, socjolog z ponad 12–letnim doświadczeniem w obszarze wspierania rozwoju pracowników w organizacjach.

JOBFIT BY SCHATTDECOR Starając się jak najlepiej odpowiedzieć na powyższe wyzwania i nowe potrzeby, firma Schattdecor stworzyła program rozwojowy JOBFIT BY SCHATTDECOR. Rozpoczął się w 2012 roku, a z początkiem tego roku zyskał nową odsłonę. Celem programu jest stworzenie profesjonalnej przestrzeni do wszechstronnego rozwoju pracownika. Program został oparty na trzech głównych filarach. Pierwszym z nich są WIEDZA & UMIEJĘTNOŚCI. W jego ramach pracownicy mogą rozwijać swoje kompetencje

26

społeczne oraz umiejętności interpersonalne m.in. poprzez szkolenia z komunikacji, negocjacji czy organizacji czasu pracy. Możliwe są również indywidualne i grupowe coachingi. Drugi obszar tworzą PRODUKT & PROCES. Koncentruje się on na doskonaleniu kompetencji specjalistycznych pracowników związanych bezpośrednio z procesami produkcyjnymi firmy, wspiera zarządzanie procesowe i myślenie ponaddziałowe. Działania rozwojowe w dwóch przedstawionych obszarach odbywają się w godzinach pracy, a różnicuje je status prowadzącego. W pierwszym bloku do współpracy zapraszamy trenerów


strategie

i coachów zewnętrznych. Wiedzę o produkcie i procesie przekazują nasi pracownicy, którzy przyjmują rolę trenerów wewnętrznych. Zdajemy sobie sprawę, że pełny rozwój pracowniczy nie może mieć miejsca bez zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Dlatego też trzeci filar naszego programu – AKTYWNOŚĆ & ZDROWIE – koncentruje się na promocji zdrowia i aktywnego trybu życia poprzez różnego rodzaju wydarzenia kulturalne i sportowe. W tym obszarze również stawiamy na bardzo dużą samodzielność naszych pracowników, którzy mają możliwość zorganizowania własnego wydarzenia integracyjnego. W takim przypadku firma wspiera wydarzenie finansowo. Trzeci filar naszego programu realizowany jest poza godzinami pracy. Do tej pory w jego ramach pracownicy mogli uczestniczyć m.in. w programie zdrowego odżywiania, meczu piłkarskim czy warsztatach kulinarnych.

ROZWÓJ PRACOWNIKÓW A POZYCJA FIRMY Założeniem programu JOBFIT BY SCHATTDECOR, rozumianego jako „dopasowany do stanowiska pracy”, jest wsparcie pracownika w rozwoju w taki sposób, aby poziom oczekiwanych i potrzebnych przez organizację kompetencji był zawsze na odpowiednim poziomie. Jest to istotne dla firmy, ponieważ naszym zdaniem dzięki profesjonalizmowi pracowników budujemy pozycję, a nawet przewagę na rynku biznesowym. Nie jest to dla nas jedyny ważny powód do inwestowania w rozwój zespołu pracowniczego. Uważamy, że odpowiedni poziom kompetencji buduje również w samych pracownikach poczucie własnej wartości, pewność i profesjonalizm w wykonywaniu zadań. Taki stan przekłada się na motywację do działania i satysfakcję z pracy. To jest dla naszej firmy najważniejsze, ponieważ sprawia, że początkowe koszty wszystkich szkoleń stają się tak naprawdę jedną z najważniejszych inwestycji firmy w jej własną przyszłość. ■

MIROSŁAW WOLSKI, PREZES SCHATTDECOR POLSKA:

Dbałość o pracowników, bazująca na haśle z Filozofii Schattdecor „Trzeba lubić ludzi”, przejawia się w różnego rodzaju działaniach, mających na celu rozwijanie kompetencji pracowników oraz dbałość o ich szeroko pojęty dobrostan. Filozofia Schattdecor podkreśla rolę właściwego zarządzania zespołem oraz nawiązuje do wartości, jaką jest rozwój współpracowników. Organizowane są zatem szkolenia podnoszące kompetencje pracowników w zakresie umiejętności zarówno twardych, jak i miękkich, działania integracyjne oraz prozdrowotne. Wszelkie działania nastawione na rozwój organizacji i pracowników ujęto w programie Jobfit, zawierającym trzy kluczowe filary: kompetencje, pracę zespołową i obszary aktywności życiowej.

27


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Skąd środki na rozwój biznesu? Tekst: TCWP

PROWADZĄC FIRMĘ, PRZEDE WSZYSTKIM CHCEMY, ABY UZYSKAŁA ONA STABILNĄ POZYCJĘ NA RYNKU. KAŻDY PRZEDSIĘBIORCA MARZY O SUKCESIE. ALE JAK TEN SUKCES OSIĄGNĄĆ? JAK ZBUDOWAĆ SWOJĄ MARKĘ, POZYSKAĆ STAŁYCH KLIENTÓW, GDY KONKURENCJA NIE ŚPI? WBREW POZOROM, ODPOWIEDŹ NA TO PYTANIE JEST PROSTA. KLUCZEM DO SUKCESU JEST ROZWÓJ. ROZWÓJ JEDNOSTKI, CZYLI KADRY ZARZĄDZAJĄCEJ I PRACOWNIKÓW, CO Z KOLEI PRZEKŁADA SIĘ NA ROZWÓJ PRZEDSIĘBIORSTWA.

Z

aczynamy od samorozwoju, kształcenia, kursów – ponieważ odpowiednia wiedza to podstawa. Gdy już mamy wiedzę i wiemy, co chcemy zrobić, jaki skutek osiągnąć i w jaki sposób, ruszamy do działania. I tu zwykle pojawia się pierwsza bariera. O ile możliwości samokształcenia jest wiele, bo książki i inne materiały edukacyjne są powszechnie dostępne, to rozwój firmy zwykle wiąże się z pewnymi nakładami finansowymi.

28


TCWP

W zależności od naszych planów i skali przedsięwzięcia różna będzie ich wysokość. Pojawia się pytanie, w jaki sposób pozyskać środki na rozwój prowadzonej już działalności gospodarczej? Większość przedsiębiorców pierwsze kroki kieruje do banku. Nie jest to jednak jedyne rozwiązanie. Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto zorientować się, z jakich jeszcze rozwiązań możemy skorzystać. Kluczowe jest określenie, w jakim kierunku chcemy „iść”, tzn. czego konkretnie nam potrzeba oraz z jak dużym wydatkiem wiąże się chęć rozwoju. Warto zorientować się, jakie są możliwości pozyskania dofinansowania na rozwój. Decydujący jest profil naszej działalności. Największa część wsparcia dostępna jest bowiem dla przedsiębiorców, którzy zdecydują się rozwijać w oparciu o nowe, wysoce innowacyjne technologie.

WSPARCIE NA ROZWÓJ Przedsiębiorcy planujący zatrudnić nowego pracownika mogą skorzystać ze wsparcia Powiatowego Urzędu Pracy. Pracodawca, który zamierza zatrudnić osobę bezrobotną, może ubiegać się o wsparcie finansowe związane z zatrudnieniem pracownika. Istnieje możliwość pozyskania dofinansowania do wynagrodzenia dla nowego pracownika lub/oraz refundacja kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy. Pamiętajmy, że prowadząc działalność gospodarczą na terenie naszej gminy, podlegamy pod Powiatowy Urząd Pracy w Poznaniu przy ul. Czarnieckiego 9, tel. 61 8345 640. Przedsiębiorcy chcący rozwijać się w oparciu o wysoce innowacyjne technologie mogą skorzystać ze wsparcia w ramach dwóch programów. Pierwszym jest Wielkopolski Regionalny Program Operacyjny na lata 2014-2020 (dalej WRPO).

PRACE BADAWCZO-ROZWOJOWE W ramach działania 1.2 WRPO – Wzmocnienie potencjału innowacyjnego przedsiębiorstw Wielkopolski istnieje możliwość pozyskania dofinansowania na wsparcie infrastruktury B+R poprzez stworzenie lub rozwój istniejącego zaplecza badawczo-rozwojowego w przedsiębiorstwie. Nabór wniosków o dofinansowanie przewidziany został na IV kwartał 2017 roku. Z kolei w ramach działania 1.5 WRPO – Wzmocnienie konkurencyjności przedsiębiorstw, poddziałanie 1.5.3 Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw po-

EFEKTY REALIZACJI WRPO 2007-2013:

przez poprawę efektywności energetycznej istnieje możliwość pozyskania wsparcia na podniesienie efektywności energetycznej w przedsiębiorstwach poprzez modyfikację procesów technologiczno-produkcyjnych pod kątem efektywności energetycznej (przebudowa linii produkcyjnych, zastosowanie energooszczędnych technologii produkcji, zastosowanie technologii odzysku energii, w tym wykorzystanie energii ciepła odpadowego); kompleksowe modernizacje energochłonnych obiektów działalności przedsiębiorstw (np. budynki produkcyjne, usługowe, produkcyjno-usługowe); inwestycje w zakresie instalacji wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Ogłoszenie naboru wniosków o dofinansowanie w tym zakresie planowane jest na II kwartał 2017 roku. Drugim rozwiązaniem dla przedsiębiorców planujących rozwój w oparciu o nowoczesne technologie jest Program Operacyjny Inteligentny Rozwój, który ma charakter inwestycyjny i skierowany jest na działania innowacyjne. Przedsiębiorcy mogą ubiegać się o dofinansowanie między innymi na prowadzenie prac B+R, wsparcie innowacji w przedsiębiorstwach, zwiększenie potencjału naukowo-badawczego, rozwój nowoczesnej infrastruktury badawczej sektora nauki oraz wsparcie powstawania międzynarodowych agend badawczych. Informacje o możliwych do

843 KM

przebudowanych dróg

8333

wspartych przedsiębiorstw

31

zakupionych wozów strażackich

29


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

realizacji projektach dostępne są w Punkcie Informacyjnym Funduszy Europejskich, np. w Poznaniu (tel. 61 6266 192) lub Nowym Tomyślu (61 6506 371).

KORZYSTNE POŻYCZKI Oprócz bezzwrotnego dofinansowania istnieje także możliwość zaciągnięcia pożyczki w ramach inicjatywy JEREMIE. Pożyczka ta dedykowana jest przede wszystkim przedsiębiorcom, którzy nie posiadają historii kredytowej lub nie mają odpowiedniego zabezpieczenia. Maksymalna wartość pożyczki to 1 mln zł na 5 lat, z możliwością karencji w spłacie do 6 miesięcy. Oprocentowanie pożyczki zależy od pośrednika udzielającego wsparcia – aktualne dane dotyczące pośredników oraz warunki udzielania pożyczek w ramach inicjatywy można znaleźć pod adresem: www.jeremie.com.pl.

GOTÓWKA NA START A co jeżeli dopiero myślimy o założeniu swojej pierwszej działalności gospodarczej i potrzebujemy gotówki na start? Oprócz wymienionych wcześniej możliwości możemy się starać o uzyskanie dofinansowywanych pożyczek. Ważną kwestią jest to, aby złożyć wniosek o taką pożyczkę jeszcze przed zarejestrowaniem działalności gospodarczej. Są to bowiem środki przeznaczone na start, dlatego zbyt szybkie zarejestrowanie działalności gospodarczej może uniemożliwić uzyskanie środków. W tym zakresie istnieje możliwość zaciągnięcia pożyczki w ramach projektu „Moja firma z pożyczką”, realizowanego przez Ostrowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Maksymalna kwota pożyczki to 50 tys. zł na 5 lat. Poza wyjątkowo niskim oprocentowaniem (0,5% w skali roku) dodatkową korzyścią jest możliwość uzyskania karencji w spłacie kapitału — do 12 miesięcy. Taka forma wsparcia skierowana jest do osób pracujących, bezrobotnych zarejestrowanych w Urzędzie Pracy oraz nieaktywnych zawodowo w wieku 18-64 lat. Bezpośredni kontakt do Ostrowskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości: tel. 62 7361 160, wewn. 26. Jeśli potrzebują Państwo większej kwoty – rządowy program „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie” oferuje pożyczki na podjęcie działalności gospodarczej dla osób, które nie posiadają zatrudnienia i nie wykonują innej pracy zarobkowej oraz należą do jednej z poniższych grup: studenci ostatniego roku studiów wyższych i absolwenci szkoły lub uczelni wyższej do 4 lat od ukończenia szkoły/uzyskania tytułu zawodowego albo zarejestrowani bezrobotni. Aktualna maksymalna wartość pożyczki to 81 100,8 zł rozłożone na 7 lat (karencja do 1 roku), przy oprocentowaniu 0,44% w skali roku. Więcej informacji bezpośrednio w Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości, tel. 61 8755 643 bądź 61 6734 534.

LOKALNE WSPARCIE Przypominamy także o możliwości skorzystania z bezpłatnego wsparcia dla wszystkich przedsiębiorców działających na terenie Gminy Tarnowo Podgórne oraz osób, które dopiero myślą o założeniu własnej firmy w ramach działającego Tarnowskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości. Oferujemy szereg bezpłatnych szkoleń i warsztatów, o których na bieżąco informujemy na naszej stronie internetowej www.tcwp.pl. Zapraszamy także na bezpłatne dyżury ekspertów, tj. radcy prawnego, doradcy podatkowego i księgowej. Zachęcamy do skorzystania z naszej oferty. ■

MASZ PYTANIA? POMOŻEMY!

Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B Urzędu Gminy) 62-080 Tarnowo Podgórne tel. 61 8959 271 kontakt@tarnowo-podgorne.pl www.tcwp.pl

30


informacje Tekst: Urząd Gminy Tarnowo Podgórne

Młodzi – międzynarodowo

o biznesie

MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA „MŁODZI PRZEDSIĘBIORCY ZAANGAŻOWANI SPOŁECZNIE I OBYWATELSKO” ODBYŁ SIĘ 30 CZERWCA 2017 R. W HOTELU 500 W TARNOWIE PODGÓRNYM. ORGANIZATOREM BYŁA GMINA TARNOWO PODGÓRNE, A UCZESTNICZYLI W NIEJ M.IN. GOŚCIE Z GMIN PARTNERSKICH I ZAPRZYJAŹNIONYCH. WYDARZENIE ODBYWAŁO SIĘ W RAMACH DNI GMINY TARNOWO PODGÓRNE.

P

odczas konferencji zaprezentowano projekty biznesowe wypracowane podczas międzynarodowych warsztatów odbywających się od 27 czerwca w Tarnowie Podgórnym. Ich uczestnikami byli młodzi przedsiębiorcy z Livani (Łotwa), Solecznik/ Salcininkai (Litwa), Ukmerge (Litwa), a także przedstawiciele Młodzieżowej Rady Gminy Tarnowo Podgórne.

W programie warsztatów zaplanowano wspólne debaty na temat roli młodych obywateli w nowoczesnej Europie, e-votingu i zarządzania projektowego), warsztaty (m.in. z wystąpień publicznych i społecznego zaangażowania biznesu). Uczestnicy pojechali także na tzw. wizyty studyjne do firm na terenie Gminy Tarnowo Podgórne: w Schattdecor poznawali zasady biznesu zaangażowanego społecznie, a w Amazon – zasady organizacji pracy w dużym przedsiębiorstwie. Zwieńczeniem warsztatów były wspólnie wypracowane projekty biznesowych przedsięwzięć. Uczestnicy pracowali w pięciu międzynarodowych grupach – każda zaprezentowała na międzynarodowej konferencji swój autorski pomysł biznesu współpracującego ze społecznością lokalną i wspierającą jej rozwój. Wystąpieniom - z dużym zainteresowaniem – przysłuchiwali się goście z gmin partnerskich i zaprzyjaźnionych: z Livani (Łotwa), Ukmerge (Litwa), Solecznik/Salcininkai (Litwa), Rohrdorf (Niemcy), Kamieńca Podolskiego (Ukraina) oraz z Polski: z Barda, Czortszyna i Szemudu. Na konferencję przyszli także radni i zainteresowani tematem mieszkańcy. Wójt Tadeusz Czajka, podsumowując warsztaty i konferencję, podkreślił zarówno profesjonalne przygotowanie, jak i dojrzałe podejście prelegentów do spraw związanych ze współpracą biznesu ze społecznością lokalną. Podziękował również pracownikom Tarnowskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości za przygotowanie tego wydarzenia. ■ Reportaż z międzynarodowej konferencji jest dostępny na gminnej stronie internetowej www.tarnowo-podgorne.pl w zakładce Media / Tarnowo 24/7.

31


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Prezent

dla przedsiębiorców DZIEŃ DZIECKA BYŁ W TYM ROKU SZCZEGÓLNYM DNIEM NIE TYLKO DLA WSZYSTKICH DZIECI, ALE RÓWNIEŻ DLA PRZEDSIĘBIORCÓW. WYJĄTKOWOŚĆ TEGO DNIA DLA PRZEDSIĘBIORCÓW POLEGAŁA BOWIEM NA TYM, ŻE WŁAŚNIE 1 CZERWCA 2017 ROKU WESZŁA W ŻYCIE USTAWA O ZMIANIE NIEKTÓRYCH USTAW W CELU UŁATWIENIA DOCHODZENIA WIERZYTELNOŚCI (DALEJ: NOWELIZACJA).

P

omimo że nazwa ustawy wskazuje na to, że ma ona pomagać w dochodzeniu wierzytelności, to wprowadzone zostały w niej regulacje, które będą ułatwiać przedsiębiorcom komunikację z podmiotami publicznymi, a także chronić inwestorów przed roszczeniami podwykonawców, jednocześnie zaś będą ułatwiać tym ostatnim dochodzenie ich roszczeń względem inwestorów.

W niniejszym artykule przedstawiony zostanie ranking najważniejszych, moim zdaniem, zmian, które zostały wprowadzone w drodze nowelizacji.

UGODY Z PODMIOTAMI PUBLICZNYMI Najważniejszą zmianą w mojej ocenie jest wprowadzenie art. 54a do ustawy o finansach publicznych (poprzez art. 9 nowelizacji).

Zgodnie z przywołanym przepisem, jednostka sektora finansów publicznych może zawrzeć ugodę w sprawie spornej należności cywilnoprawnej w przypadku dokonania oceny, że skutki ugody są dla tej jednostki lub odpowiednio Skarbu Państwa albo budżetu jednostki samorządu terytorialnego korzystniejsze niż prawdopodobny wynik postępowania sądowego albo arbitrażowego. Co ważne – ocena skutków ugody musi nastąpić w formie pisemnej, a zgodnie z uzasadnieniem do ww. ustawy powinna ona brać pod uwagę m.in. poniższe wytyczne: 1. „ Podmiot publiczny (będący jednostką szczebla centralnego, jak i samorządu terytorialnego) będzie zobligowany do rozważenia, czy korzystniejsze z punktu widzenia prawnego i ekonomicznego byłoby prowadzenie sporu sądowego czy też zawarcie ugody”. 2. „ Na podmiocie tym będzie spoczywał obowiązek uwzględnienia okoliczności danej sprawy, zasadności spornych roszczeń (np. w drodze analizy rozstrzygnięć sądowych w analogicznych stanach faktycznych i prawnych) i prawdopodobieństwa ich zaspokojenia, a także przewidywanego czasu trwania oraz kosztów postępowania”.

32


prawo

Jako przykładowe sytuacje, w których nowa regulacja powinna mieć zastosowanie, należy wskazać przede wszystkim negocjacje i ugody dotyczące kar umownych w zamówieniach publicznych. Wynika to z faktu, że najczęściej kształtowane są one przez zamawiających w nieuczciwy, nierówny sposób, który w całości wypacza zasadę równości stron oraz gospodarczy charakter zawieranych umów. Prowadzi to w rezultacie do naliczania drakońskich kar umownych, które jednak nie są utrzymywane w przypadku, gdy sprawy trafiają do sądów, ponieważ te dokonują ich znacznego miarkowania (nawet 100%). W związku z tym nowe rozwiązanie należy ocenić jako pozytywne, gdyż pozytywnie wpłynie na egzekwowanie od zamawiających racjonalnego podejścia do zawieranych przez nich umów.

ZMIANY W ZAKRESIE ODPOWIEDZIALNOŚCI INWESTORA WZGLĘDEM PODWYKONAWCÓW Drugą lokatę w moim subiektywnym rankingu zmian wprowadzonych w wyniku nowelizacji zajmują te dotyczące odpowiedzialności inwestora za wypłaty wynagrodzenia podwykonawcom robót budowlanych. Od 1 czerwca 2017 r. inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia na rzecz podwykonawców jedynie w przypadku, gdy otrzyma od wykonawców lub bezpośrednio od podwykonawców informacje o zakresie robót, jakie będzie miał realizować podwykonawca oraz przysługującym mu z tego tytułu wynagrodzeniu. Od momentu otrzymania takiego zgłoszenia inwestor ma aż 30 dni na złożenie sprzeciwu co do wykonywania wskazanych robót przez podwykonawcę (dotychczas miał 14 dni). Co ważne – zarówno zgłoszenie podwykonawcy, jak i sprzeciw muszą być zgłoszone w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Właśnie zmiana w tym zakresie jest najbardziej istotna, gdyż dotychczas przyjęło się w orzecznictwie, że wystarczy, aby podwykonawca był znany inwestorowi w dowolny sposób (np. poprzez uczestniczenie w budowie pracowników ubranych w stroje z logo podwykonawcy). Od 1 czerwca natomiast dotychczasowa praktyka będzie musiała zostać zrewidowana, ponieważ zmiany wprowadzone nowelizacją są jednoznaczne. Bardzo istotne jest to, że wysokość kwoty, do której odpowiadać będzie inwestor, jest ograniczona wyłącznie do wysokości sumy, jaką miał otrzymać wykonawca za prace, za które może żądać wynagrodzenia podwykonawca.

Bartosz Majda Ekspert z zakresu Prawa zamówień publicznych oraz prawa handlowego. Doradza przedsiębiorcom w zakresie prawa handlowego, ze szczególnym uwzględnieniem kontraktów w branży budowlanej i medycznej oraz nowych technologii. Autor bloga o zamówieniach publicznych: www.PubliczneZamowienia.eu.

TAŃSZE DOCHODZENIE ROSZCZEŃ W WYSOKOŚCI DO 20 000 ZŁ Ostatnie miejsce „na podium” zmian wprowadzonych w drodze nowelizacji zajmuje podwyższenie wysokości roszczeń, co do których opłata sądowa za wniesienie pozwu wyniesie maksymalnie 300 zł. Dotychczas próg ten stanowiła kwota 10 000 zł. Od 1 czerwca wierzyciele mogą dochodzić swoich roszczeń od dłużników, uiszczając opłatę sądową w wysokości 300 zł w sprawach, których wartość przedmiotu sporu (czyli np. wysokość dochodzonej sumy pieniężnej) nie przekroczy 20 000 zł. Jest to o tyle istotna zmiana, że koszt dochodzenia roszczeń o takiej wartości spadnie o ponad 2/3, gdyż dotychczas przy roszczeniu wynoszącym 20 000 zł wierzyciel musiałby uiścić 1000 zł, czyli równowartość 5% wartości roszczenia.

NOWY CZYN NIEUCZCIWEJ KONKURENCJI Czwartą pozycję zajmuje nowa definicja czynu nieuczciwej konkurencji, wprowadzona do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W tym miejscu należy podkreślić, że zmiana wejdzie w życie dopiero od 13 listopada 2017 r.

33


miejsce biznesu TARNOWO

Czynem nieuczciwej konkurencji będzie: 1) p rzekazanie przez wierzyciela informacji gospodarczej do biura informacji gospodarczej z naruszeniem ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, 2) n iezażądanie przez wierzyciela aktualizacji albo usunięcia informacji gospodarczej mimo zaistnienia obowiązku jej aktualizacji albo usunięcia zgodnie z tą ustawą, 3) n ieusunięcie albo niedokonanie przez biuro informacji gospodarczej aktualizacji informacji gospodarczej w przypadkach, gdy ustawa nakłada na biuro obowiązek usunięcia albo aktualizacji tej informacji.

PODGÓRNE

PODSUMOWANIE Jak wynika z niniejszego artykułu, ustawa, która w swoim zamierzeniu miała przede wszystkim ułatwiać wierzycielom dochodzenie swoich należności od dłużników, może być faktycznie wykorzystana na wiele innych sposobów w celu ułatwienia przedsiębiorcom prowadzenia ich działalności gospodarczej.

Dlaczego i dla kogo nowy czyn nieuczciwej konkurencji może mieć znaczenie?

Za ułatwienie należy bowiem uznać zarówno możliwość prowadzenia nieskrępowanego dialogu, a wręcz przymusowej mediacji z podmiotami publicznymi, jak i wprowadzenie jasnych reguł w zakresie relacji inwestor–podwykonawca przy wykonywaniu robót budowlanych.

Będzie on miał znaczenie dla wszystkich tych przedsiębiorców, którzy byli dotychczas niemalże szantażowani przez swoich nierzetelnych kontrahentów wpisaniem do rejestrów typu BIG, KRD itp. Od chwili wejścia w życie nowelizacji kontrahenci tacy będą musieli bowiem liczyć się z konsekwencjami wynikającymi z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, takimi jak odpowiedzialność odszkodowawcza lub karna.

Ukłonem w stronę przedsiębiorców jest również obniżenie kosztów sądowych w sprawach roszczeń do 20 000 zł oraz wprowadzenie nowego czynu nieuczciwej konkurencji, który powinien ucywilizować dotychczasowe praktyki związane z wykorzystywaniem biur informacji gospodarczych do innych celów niż te, do których były one powołane. ■

34


lifestyle Tekst: Redakcja Foto: Tarnowskie Termy

To już dwa lata! 29 MAJA 2015 R. PO RAZ PIERWSZY GOŚCIE MOGLI PRZEKROCZYĆ PROGI TARNOWSKICH TERM. OD TEGO CZASU CODZIENNIE TO MIEJSCE ODWIEDZA OKOŁO 1000 OSÓB.

Ś

więtowanie urodzin trwało cały tydzień. Codziennie odbywały się zajęcia z aquaaerobiku, a kiedy pogoda sprzyjała, to na plaży Term instruktorzy prowadzili zajęcia fitness.

W poniedziałek, 29 maja, był dzień otwarty saun. Saunamistrzowie uczyli poprawnej kultury saunowej, a ze strefy saun można było skorzystać w cenie biletu na basen. 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka pociechy do 18 r.ż. mogły spędzić cały dzień w Termach za jedyne 10 zł. Tego dnia miały miejsce liczne animacje Akademii Pływania oraz postawiono specjalną dmuchaną zjeżdżalnię na plaży. W piątek, 2 czerwca, nie lada gratka czekała na kinomaniaków. Odbyły się bowiem specjalne filmowe seanse saunowe! W sobotę zorganizowano poszukiwanie skarbów z Detektywem Hantelką, a wieczorem odbyły się minizawody w hokeju pod wodą. Niedziela była finałem obchodów. Ten dzień zdecydowanie upłynął pod znakiem zmagań sportowych. Rozegrano zawody piłki plażowej, odbyły się również otwarte zawody pływackie oraz dzień otwarty klubu fitness, który świętował swoje pierwsze urodziny. W ciągu urodzinowego tygodnia Tarnowskie Termy odwiedziło ponad 10 500 osób. ■

TERMY W LICZBACH: Termy budowano dwa lata Prace kosztowały 60 mln zł Aquapark czerpie wodę ze źródeł geotermalnych, z odwiertu o głębokości 1,2 km Woda solankowa ma temperaturę 45°C Temperatura powietrza w strefie rekreacji wynosi 32°C, a wody do 36°C Na terenie Term znajduje się piaszczysta plaża o powierzchni 1500 m2 Powierzchnia użytkowa Term to 10 tys. m2

35


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Autor: Justyna Grzywaczewska Foto: Archiwum Biegu Lwa

Bieg Lwa: święto w Tarnowie Podgórnym SZÓSTA EDYCJA BIEGU LWA W TARNOWIE PODGÓRNYM, KTÓRA ODBYŁA SIĘ W NIEDZIELĘ, 21 MAJA, JEST DOWODEM NA TO, ŻE W NIEDUŻEJ MIEJSCOWOŚCI MOŻNA ZORGANIZOWAĆ BIEG NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE, W KTÓRY ANGAŻUJĄ SIĘ NIE TYLKO ORGANIZATORZY, ALE TAKŻE MIESZKAŃCY. SPORTOWO PRIORYTETEM BYŁ BIEG PÓŁMARATOŃSKI, W KTÓRYM ZWYCIĘSTWO ODNIEŚLI: ETIOPCZYK – ZELALEM MENGISTU I POLKA – IZABELA TRZASKALSKA. Z ATRAKCJI POZABIEGOWYCH WARTO WYMIENIĆ KONCERT ZESPOŁU FOLIBA, EXPO Z ATRAKCJAMI DLA CAŁYCH RODZIN I ZAWODY DRWALI LION’S TROPHY.

P

ółmaraton jest głównym dystansem Biegu Lwa. Tegoroczna edycja odbyła się na nowej trasie. Zawodnicy pokonali dwie pętle (dotychczas były trzy) ulicami Tarnowa Podgórnego. Linię mety minęło 1239 osób, a najszybszymi okazali się pochodzący z Etiopii Zelalem Mengistu i Polka – Izabela Trzaskalska. ZNAKOMITE WYNIKI PÓŁMARATOŃCZYKÓW

Wyniki zwycięzców – odpowiednio 1:03:58 i 1:14:23 – są bardzo zbliżone do rekordów trasy. W przypadku mężczyzn do poprawienia rekordu zabrakło zaledwie 7 sekund, w przypadku pań – 24. – W planie był bieg na rekord trasy, nie zakładałam nawet, że pobiegnę szybciej ze względu na to, że przyjechałam do Tarnowa Podgórnego od razu po obozie w górach. Do

15 km rekord był realny, potem, niestety, wiatr zaczął mocno przeszkadzać, a dodatkowo na ostatnich dwóch kilometrach na trasie zrobiło się ciaśniej, bo mijałam wolniejszych zawodników, którzy mieli do pokonania jeszcze jedną pętlę. Mimo to jestem zadowolona, a rekord zostawiam na przyszły rok – mówiła tuż po zawodach Izabela Trzaskalska. Drugie miejsce wśród kobiet zajęła Kenijka Betty Chepleting (1:15:01), a trzecie jej rodaczka – Christine Moraa Oigo (1:15:43). Czwartą lokatę wśród kobiet i drugą wśród Polek wywalczyła rekordzistka trasy – Dominika Nowakowska (czas 1:17:26). Trzecią Polką na mecie była Izabela Parszczyńska (1:21:04). W rywalizacji mężczyzn drugie i trzecie miejsce zajęli zawodnicy z Kenii – kolejno Bernard Matheka (1:06:01) i Abel Kibet Rop (1:06:21). Pierwszym Polakiem na mecie był Marek Kowalski (szósty w klasyfikacji OPEN, czas 1:09:47). Za jego plecami linię mety minął drugi Polak – Artur Kern (1:12:30). Trzecią lokatę wśród Polaków zajął Dawid Dworak (1:15:01).

36


lifestyle

POGOŃ ZA LWEM NA DYSTANSIE ĆWIERĆMARATONU Biegiem towarzyszącym półmaratonowi była Pogoń za Lwem, która po raz pierwszy odbyła się na 10,5-kilometowej trasie. Wśród zawodników spore grono stanowili debiutanci, ale warto podkreślić wyniki najszybszych. Zwycięstwo odnieśli Bartosz Majorczyk (36:00) i Karolina Chabros (42:44). Wśród mężczyzn nagrodzeni zostali także: drugi na mecie Szymon Bytniewski (37:12) i trzeci – Paweł Prądzyński (37:38). Podium pań uzupełniły: Katarzyna Kołączkowska-Szcześniak (43:46) i Maria Wengierek (46:09). Bieg ukończyło 560 osób.

BIEG LWIĄTEK I SZTAFETY: POKOLEŃ, SZKOLNA ORAZ FIRMOWA Zanim na trasę ruszyli półmaratończycy i uczestnicy ćwierćmaratonu, na stadionie Tarnovii odbyły się zawody dla dzieci i młodzieży oraz rywalizacja rodzin. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to właśnie te dwie konkurencje wzbudziły najwięcej emocji i wzruszeń! Każdy uczestnik otrzymał na mecie pamiątkowy medal, a także poczęstunek. W starszych kategoriach wiekowych dzieci i w Sztafecie Pokoleń wyłoniono zwycięzców. W tych zawodach uczestniczyło blisko 800 dzieci i kilkudziesięciu dorosłych. – Inicjatywa startu w zawodach wyszła od syna, ale to ja w rodzinie biegam najdłużej. Mam na koncie już dziesięć maratonów, w tym zagraniczne, m.in. w Berlinie i w Pradze. Biegową pałeczkę przejął ode mnie syn, ale smak sportowej rywalizacji zna też wnuczka, która wyczynowo trenuje pływanie. Wygrana nie przyszła nam łatwo. Wnuczka ukończyła swój bieg na czwartym miejscu, syn wyprowadził naszą sztafetę na drugie, a ja ruszyłem na trasę z 50-metrową stratą. Udało mi się dogonić mojego rywala i wyprzedzić w myśl hasła: „Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!”. W tym miejscu muszę jednak podkreślić, że mój rywal był ode mnie starszy – relacjonował po zawodach Jarosław Kawka ze zwycięskiej Sztafety Pokoleń. Na trasie półmaratonu rywalizowali nie tylko zawodnicy startujący indywidualnie, ale również Sztafety Szkolne z Gminy Tarnowo Podgórne i reprezentanci firm, którzy w sześcioosobowych zespołach pokonali dystans 21,097 km.

NIEZAPOMNIANY FINISZ Wracając na trasę biegu, nie sposób pominąć ostatnich 100 metrów. Była to dodatkowa klasyfikacja – Setka PPG, w ramach której wyłoniono najszybszych finiszerów – półmaratończyków. Tempo pomagał podkręcić zespół energetyczny Foliba i jego afrykańskie rytmy. Organizatorzy wybrali tę grupę, mając nadzieję, że dorówna niesamowitemu koncertowi Mezo Band sprzed roku. I rzeczywiście rytm podbijany przez bębny, dynamika i świetna interakcja z publicznością i zawodnikami mogły się podobać. Całość robiła wrażenie najlepszych zawodów na świecie:

E

xpo Lwa to wyjątkowa okazja do spędzenia aktywnego, rodzinnego dnia. Tuż przy bieżni, na której znajdowała się meta wszystkich biegów, zorganizowano ponad 40 stref, a w nich aktywności sportowe, artystyczne, strefy chillout – dla dzieci i dorosłych. 37


miejsce biznesu TARNOWO

SETKA PPG, żywiołowy koncert, szalejący na ostatnich metrach biegacze i wspaniała publiczność. Goście Biegu Lwa na pewno zapamiętają ten obrazek!

EXPO LWA – CAŁY DZIEŃ WRAŻEŃ Expo Lwa to wyjątkowa okazja do spędzenia aktywnego, rodzinnego dnia. Tuż przy bieżni, na której znajdowała się meta wszystkich biegów, zorganizowano ponad 40 stref, a w nich aktywności sportowe, artystyczne, strefy chillout – dla dzieci i dorosłych. Całość uzupełniły zawody drwali pod nazwą LION’S TROPHY, tor offroad i Zlot Food Tracków ze smakami z różnych zakątków świata. Hasłami Expo, jak co roku, były „Poziom Wyżej” i „Poziom Bliżej”. Nie sposób opisać wszystkiego, co działo się tego dnia w Tarnowie Podgórnym. Adrenalinę podnosiły przejażdżki quadami Polaris na specjalnie przygotowanym przez firmę Korbanek torze, dzieci próbowały swoich sił na bungie „Jump Schattdecor” i ściance wspinaczkowej w strefie Kimball, a równowagę ćwiczyły w „Good Food na fali”. Trochę spokojniej było w strefie takielunku MS Yachts oraz PASO z „plecakiem marzeń” i kreatywnej strefie Urzędu Gminy. Novum Plus zaprosił na spotkanie z architektem, a dzieci w tym czasie zatapiały się w świecie Lego i mogły podziwiać makietę kolejową. Strefa Lwiątek Good Food zapewniała natomiast mnóstwo atrakcji z robotyką, fotobudką, konkursami dla dzieci i różnymi zajęciami edukacyjnymi.

PODGÓRNE

Naprzeciw dzieciom wyszła także firma Spooko, wciągając do zabawy najmłodszych, a na przygody książkowe zaprosił Amazon. Z kolei Hotel Edison przygotował praktyczną lekcję fizyki, organizując fascynujące pokazy. Wybuchy, ogień i dym pojawiły się w strefie chemicznej Nowa Elektro. TSP do spółki z Vectorem zafundowały dzieciom zabawy kręglarskie, z kolei Zeelandia zaprosiła najmłodszych do wspólnego wypiekania i dekorowania gofrów. Leroy Merlin ze swoją akcją „dzieciaki sadzeniaki” bawił się nie tylko w ogrodnictwo, ale też zabawy sprawnościowe. Płynnie przechodzimy do stref rodzinnych, wśród których brylował Lidl. Nie było chyba osoby, która nie odwiedziłaby tego miejsca i nie wzięła udziału w którymś z licznych konkursów. Wakacyjny Świat przypomniał o zbliżającym się lecie, Olandia promowała się przez kulturę, wyroby kulinarne i relaks. Natomiast Pałac Mierzęcin zapraszał na Classica Mierzęcin, czyli zlot zabytkowych pojazdów, oraz chwalił się wspaniałą kuchnią slow food podczas pokazów półfinalisty Top Chef, Dawida Łangowskiego. W strefie PPG Deco można było stać się na chwilę malarzem i dekoratorem oraz zasięgnąć pożytecznych rad fachowców. Nie zabrakło też atrakcji dla dorosłych. Wspomniane quady można było wypróbować w bardziej ekstremalny sposób, piwosze mogli poznać tajniki ważenia piwa w strefie powstającego właśnie lokalnego browaru (!) o ciekawej nazwie „Browar za Miastem”, samochodziarze mogli spotkać najnowsze

38


lifestyle

modele KIA w strefie KIA Delik, a zmęczeni odetchnąć w strefie chillout Balma i Noti. Trzeci rok z rzędu działała strefa lakiernicza Grupy Lwa. Można było profesjonalnie polakierować rower. Nie zapominajmy też o fundacjach: Roktarze prezentującym rękodzieła podopiecznych, Drużynie Szpiku krzewiącej potrzebę wspierania chorych na białaczkę oraz Imperial Tobacco, wspierającej Fundację Barka. Poznaliśmy też nowego gracza na rynku odzieży sportowej, firmę Adrunaline, oraz znanego producenta impregnatów odzieży sportowej, Nikwax. Oddzielnie trzeba wspomnieć o strefie sportu. Tarnowskie Termy, Decathlon, Akademia Reissa, GKS Tarnovia i Szkoła Tenisa zorganizowały różnego rodzaju pokazy i zajęcia zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Wchodząc do tej strefy, miało się wrażenie, że są tam setki osób na raz i każdy ma jakieś zajęcie. To był majstersztyk organizacyjny.

LION’S TROPHY Podczas Biegu Lwa odbyły się zawody drwali, inspirowane znaną i popularną w wielu krajach świata Stihl Timbersport Trophy, pod nazwą Lion’s Trophy. Dwunastu siłaczy rywalizowało o zwycięstwo na specjalnym pomoście, a widowiskowość zawodów powodowała, że trudno było się przecisnąć wśród kibiców, żeby z bliska przyjrzeć się zawodnikom. Każda seria to walka dwóch zawodników na czterech stacjach, posługujących się piłą spalinową, siekierą i wielką piłą ręczną. Zwycięzcę wyłonił wielki finał, podczas którego – mimo wielkiego zaangażowania – widać było, jak bardzo wyczerpujący to sport. W międzyczasie powstawała rzeźba lwa, zręcznie wycinana z wielkiego kloca drewna piłą mechaniczną przez artystę.

ZLOT FOOD TRUCKÓW Po raz pierwszy w Tarnowie Podgórnym pojawiły się food trucki z całego kraju, serwujące potrawy z kuchni świata. Ku zaskoczeniu właścicieli pojazdów i radości organizatorów zlot okazał się wielkim sukcesem. Przez cały dzień ustawiały się kolejki, co wskazuje, że pomysł spodobał się mieszkańcom, a sami „foodtruckowcy” przyznali, że nie spodziewali się takiego zainteresowania. Wszyscy zarezerwowali już miejsce za rok, a z pewnością chętnych będzie jeszcze więcej.

MIESZKAŃCY NA MEDAL Bieg Lwa od pierwszej edycji odbywa się w znakomitej atmosferze, którą tworzą mieszkańcy Tarnowa Podgórnego. Wspierają zawodników nie tylko dopingiem, ale także punktami z wodą i zraszaczami, co przy majowym słońcu jest na wagę złota. „Dziękuję, było rewelacyjnie i wielki szacun dla mieszkańców Tarnowa Podgórnego. Byli wspaniali!”, „To jedno z nielicznych miejsc, gdzie wszyscy są mili, mieszkańcy zadowoleni, biegacze uśmiechnięci, kibice super”, „Rewelacja! Woda, placek, lody i życiówka! Co za wspaniała publiczność. Brawo Tarnowo Podgórne!” – te komentarze biegaczy mówią same za siebie – na Bieg Lwa warto przyjechać choćby po to, by poczuć atmosferę wielkiego, sportowego święta, jakiego nie powstydziłyby się najbardziej prestiżowe zawody. Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Bieg Lwa. Wydarzenie jest współfinansowane przez Urząd Gminy Tarnowo Podgórne. Szczegółowe informacje o zawodach znajdują się na stronie www.bieglwa.pl. ■

39


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rozmawiał: Maciej Fliger

Renesans

kopa,

ale na sportowo

KIEDY JUŻ WYDAWAĆ SIĘ MOGŁO, ŻE SŁOWO „GRA” KOJARZYĆ SIĘ BĘDZIE PRZYSZŁYM POKOLENIOM WYŁĄCZNIE Z GIEŁDĄ I KONSOLĄ, NADSZEDŁ CZAS RENESANSU TRADYCYJNEGO SKOJARZENIA. DO ŁASK POWRACAJĄ GRY LOGICZNE. BRYDŻOWI POMAGA W TYM INTERNET, SZACHY ZACZĘLI NA POWRÓT DOCENIAĆ SZKOLNI EDUKATORZY. KOP MA NIECO TRUDNIEJ, BO KOJARZYĆ SIĘ MOŻE Z UPRAWIANYM W POCIĄGACH KARCIANYM HAZARDEM NA ROBOTNICZYCH TECZKACH. A JEDNAK ZA SPRAWĄ WIELKOPOLSKIEJ LIGI KOPA SPORTOWEGO I CORAZ LICZNIEJSZYCH DRUŻYN, TAKICH JAK WLKS PRZEŹMIEROWO, JEST ZNÓW CORAZ POPULARNIEJSZĄ ROZRYWKĄ W NASZYM REGIONIE. TAKŻE W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE.

S

iódmego maja w sali sportowej w Przeźmierowie odbył się Turniej o Puchar Wójta Gminy Tarnowo Podgórne w kopa sportowego. Do rywalizacji przystąpiło około 160 zawodników z całej Wielkopolski. Jeśli ktoś chciałby przekonać się do kopa, to takie rozgrywki są świetną okazją. Pokazują, że jest to gra sportowa, tak jak warcaby, szachy czy brydż. Najlepsi grają w pełnym skupieniu, a zarazem z dużym zaangażowaniem emocjonalnym. Różne są teorie na temat udziału łutu szczęścia i logicznego myślenia w zwycięstwach. Mówi się, że rozdanie może mieć nawet 60% wpływu na sukcesy. Jednak gdy grają zawodnicy

z najwyższej półki, a takich gościliśmy w Przeźmierowie, bez strategii i mądrego ryzyka nikt nie osiągnie dobrego rezultatu. Wśród uczestników turnieju było około 40 graczy z Gminy Tarnowo Podgórne. Kop sportowy ma już u nas pewne tradycje i nie chodzi tylko o niegdysiejsze domowe spotkania przy kartach. Swego czasu drużyna z Tadeuszem Szurgotem, Henrykiem Kaczmarkiem, Zenonem Kulczyńskim i Romanem Michalakiem zdołała nawet wygrać ligę i zostać drużynowym mistrzem Wielkopolski za 2014 rok. Obecnie naszą reprezentacyjną ligową czwórkę tworzą występujący w wielkopolskiej lidze bracia Jerzy i Tadeusz Piaskowscy, Zenon Kulczyński i Roman Michalak. Oni też szczególnie angażowali się w organizację dwóch dotychczasowych turniejów w Przeźmierowie. Kolejny zaplanowany jest wstępnie na 11 października. Kop sportowy nie jest medialnie spopularyzowany, tak jak szachy czy brydż, ale w Wielkopolsce swoje drużyny ligowe ma wiele dużych i mniejszych miejscowości: Gniezno, Kościan, Krotoszyn, Międzychód ale też Głuchowo,

40


lifestyle

Kobylin i Przeźmierowo. Sercem kopa w naszym regionie jest Borek Wlkp., gdzie znajduje się siedziba zarządu Wielkopolskiej Ligi Kopa Sportowego. Trzeba jednak zaznaczyć, że wielkopolska odmiana kopa (as trzy dychy) nie jest tak rozpowszechniona w naszym kraju jak kaszubska, nazywana zresztą w swej macierzy inaczej – baszką. Wielu graczy występuje jednak w turniejach obu rodzajów, a z naszej Gminy szczególne sukcesy w tej popularniejszej odmianie święci Jerzy Piaskowski – senior rodzinnej firmy Tarmet z Tarnowa Podgórnego, działającej w branży konstrukcji stalowych i pojemników metalo-

ZASADY

W grze bierze udział 4 graczy. Gra się 16 kartami. Talia składa się z asów (A), dam (D), waletów (W) i dziesiątek (10) w czterech kolorach trefl–trefl, pik– pik , kier– kier i karo– karo. Celem jest uzyskanie maksymalnej liczby punktów w rozdaniu. Pierwszego rozdającego karty losuje się. Po rozegraniu rozdania rozdającym jest kolejny gracz (zgodnie z obrotem wskazówek zegara). Rozdający tasuje talię, daje do przełożenia graczowi go poprzedzającemu i rozdaje karty, cztery razy po jednej karcie każdemu z graczy, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, na sobie kończąc. Każda gra składa się z dwóch faz: licytacji i rozgrywki.

RODZAJE

Zolo du – licytujący (pojedynczy Stary przeciwko 3 Młodym) zobowiązuje się do wzięcia wszystkich czterech bitek. Zolo – licytujący (pojedynczy Stary przeciwko 3 Młodym) zobowiązuje się do wzięcia ponad połowy oczek (co najmniej 53). Wesele – licytujący ogłasza posiadanie obu starszych dam (treflowej i pikowej), w wyniku czego Starym obok niego zostanie posiadacz najstarszego spośród waletów, którego nie ma zgłaszający „wesele” (tzn. waleta trefl, dalej waleta pik, a ostatecznie waleta kier). Kto jest drugim Starym, ujawni się dopiero podczas rozgrywki. Wesele wolno zgłosić tylko w pierwszym okrążeniu licytacji. Cicha – nie występuje jako odzywka w licytacji, a ujawnia się dopiero podczas rozgrywki, gdy gracz posiadający obie starsze damy (treflową i pikową) nie zgłosił „wesela” (nie musi), a nikt nie zgłosił gry wyższej (zoli). Gracz z cichą jest pojedynczym Starym, pozostali trzej są Młodymi. Gra zwyczajna – ma miejsce wówczas, gdy żaden z licytujących nie zgłosił któregoś z ww. rodzajów i nie wystąpiła „cicha”. W takim przypadku Starymi zostają posiadacze dam pikowej i treflowej, a dwaj pozostali są Młodymi. Podział na strony: Starych i Młodych ujawnia się dopiero podczas rozgrywki.

wych – a także jego koledzy z drużyny WLKS Przeźmierowo. Spotykamy go w firmowym biurze, w którym jest także kącik na sportowe trofea. Zajął Pan czwarte miejsce na ostatnich Mistrzostwach Polski w baśce czy też w baszcze – kaszubskiej odmianie kopa sportowego – w których uczestniczyło grubo ponad czterystu zawodników z całego kraju. Zapewne, jak wielu wytrawnych graczy, kopa nauczył się Pan, siedząc ojcu na kolanach podczas wieczornych domowych rozgrywek. JERZY PIASKOWSKI: Można tak powiedzieć. Kiedyś w kopa grano zwłaszcza na wsiach, a my mieszkaliśmy w Sędzinach pod Dusznikami. W soboty ojciec z kolegami spotykali się raz w jednym, raz w drugim domu. Grali zazwyczaj od godziny 18 do 23. Mając siedem lat, wiedziałem, co to kop. Sam zacząłem grać, mając czternaście. Potem, kiedy zamieszkałem na stancji w Poznaniu, prawie codziennie spotykałem się na kopa z moimi braćmi i kolegami. Z kolei gdy pracowałem w Fabryce Pomocy Naukowych, grałem w kopa, ale również w brydża. Dłuższą przerwę w grze w karty miałem od 1993 roku, kiedy skupiłem się na założeniu i prowadzeniu firmy. W Tarnowie kończyła się epoka POM-u, ja skupiłem się na prowadzeniu firmy, którą założyłem na bazie likwidowanej firmy.

ROZGRYWKA

Zawsze pierwszym rozgrywającym jest gracz po lewej stronie rozdającego (ten sam, który rozpoczynał licytację). Bitka polega na wyłożeniu czterech kart, dokładanych pojedynczo od każdego z graczy w kolejności zgodnej z ruchem wskazówek, począwszy od zagrywającego. W każdej rozgrywce występują więc cztery bitki. Bitkę wygrywa ten gracz, który dołożył najsilniejszy triumf. Zwycięzca poprzedniej bitki jest zagrywającym następnej. Zdobywca bitki musi ją zakryć i położyć przed sobą. Do zakrytej bitki nie wolno zaglądać. Zagrywający ma prawo użyć do zagrywki dowolnej wybranej przez siebie karty. Po zagraniu kolejni gracze mają obowiązek w pierwszej kolejności przebić wyższą kartą, jeśli jej nie mają, mogą dołożyć dowolną kartę triumfu, a dopiero jeśli nie mają triumfu, mogą dołożyć obcego asa.

Co takiego jest w kopie, że jest popularną i z sentymentem wspominaną przez pańskie pokolenie grą karcianą? JP: Kiedyś była to jedna z niewielu rozrywek, w dodatku grało się na pieniądze. Kiedy miałem 15-16 lat, dorabiałem

41


miejsce biznesu TARNOWO

tak do kieszonkowego. Dzisiaj – chyba nie ma sensu ukrywać – też zdarza się taka gra, ale, oczywiście, nie dotyczy to kopa sportowego. Poza tym jeśli już umówimy się, że dorośli nie grają na zapałki, to i tak trudno nazywać to hazardem. Stawki są niewielkie, motywują tylko, żeby się uczyć. Grywa Pan i w lidze wielkopolskiej, i na Kaszubach. Która wersja gry jest ciekawsza? JP: Myślę, że ta kaszubska. Oni grają tak: as – dycha czerwień – potem cztery… bubki. Tak po poznańsku mówimy na walety. Kaszubi mówią „chłopcy”. Gracze znają zazwyczaj obie odmiany gry. Oni do nas przyjeżdżają dwa-trzy razy w roku. My do nich co najmniej sześć razy, od pięciu lat. Na tyle już przestawiliśmy się na baszkę, że potrafimy z nimi wygrywać. Na mistrzostwach Polski w Szemudzie zaryzykowałem i opłaciło się. To czwarte miejsce jest moim największym dotychczasowym sukcesem. Powtórzyłem wynik sprzed trzech lat, ale tym razem była rekordowa liczba grających. W ubiegłym roku kolega Zenon Kulczyński z Przeźmierowa zajął drugie na Turnieju o Szablę Niepodległości w Bojanie, w powiecie wejherowskim. Nie zdarzyło nam się jeszcze tam wygrać, moim marzeniem jest więc zdobycie tytułu Mistrza Polski albo Mistrza Europy. Poznańskie rozgrywki miewają za to dość tradycyjny klimat. Widziałem dziś w Internecie zdjęcia z… pociągu. JP: Zgadza się, wróciliśmy właśnie z turnieju w Międzychodzie, którego atrakcją była gra w wagonach. Specjalny skład jechał na trasie Wierzbno – Skwierzyna – Gorzów – Bogdaniec i z powrotem. Zajęliśmy drugie miejsce, przegrywając o zaledwie pół punktu. Kiedyś w kopa grywało się często właśnie w podrózy. Ze wspominek wiem też, że na zbyt częstą grę swoich mężów w karty skarżyły się nasze mamy i babcie.

PODGÓRNE

JP: Nasza mama nie skarżyła się, chociaż wiadomo, że przy kopie była czasem jakaś buteleczka na stole. Trzeba pamiętać, że wtedy na wsiach ludzie bardzo ciężko pracowali, a to była dla nich jakaś rozrywka. Dzisiaj, jak mówiłem, do kopa podchodzimy inaczej, bardziej sportowo, mamy też swoją ligę. Żona akceptuje moją pasję, czasem nawet razem jedziemy na turniej na Kaszuby. A jak w naszej Gminie z młodzieżą? Są jacyś adepci kopa? JP: Grają także ludzie dużo młodsi ode mnie, ale młodzież jakoś nie lgnie do gry. Na Kaszubach dzieci grają już w wieku kilku lat, wiele gier wygrywają nastoletnie dziewczyny, które zaczynały w wieku dziewięciu lat. Znam też dobrego dwunastoletniego zawodnika z okolic Kościana. Gdyby znaleźli się chętni z naszej Gminy, byłbym gotów poświęcić na nauczenie ich gry nawet cztery godziny tygodniowo. Gdzie mogą zgłaszać się ci, którzy chcieliby z wami pograć? Macie stałe godziny i miejsca spotkań? JP: Nie, gramy raczej w domach, umawiamy się. Jest też ekipa spotykająca się na kopa w biurze pani sołtys w Przeźmierowie. Ale jeśli ktoś chce zagrać, to na pewno bez problemu poszuka Zenka Kulczyńskiego albo mnie. Już nie całymi dniami, jak dawniej, ale nadal spotkać mnie można w siedzibie Tarmetu. Dziś w prowadzeniu firmy bardzo wspomagają mnie synowie – ale w kopa nie grają. A co, według Pana, łączy grę w kopa i prowadzenie biznesu? JP: Tu i tu trzeba czasem ryzykować, trzeba też myśleć. Chociaż, oczywiście, grając w kopa, ryzykuję częściej, bo to jednak przede wszystkim zabawa. ■

42


???????????

info@tsp.pl www.tsp.pl 43


miejsce biznesu TARNOWO

44

PODGÓRNE