Page 1

Nr 61

Styczeń 2016

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu włączył się w niesienie pomocy dla dwuletniej mieszkanki Ponieca

Zuzanny Walkowiak,

chorującej na zespół Retta.

Choroba ta jest ciężkim, kompleksowym schorzeniem neurologicznym, występującym głównie u dziewczynek i kobiet. Objawy zespołu Retta mogą być początkowo niezauważalne i pojawiają się kilka miesięcy po urodzeniu. Najbardziej widoczne stają się w drugim roku życia. Osoby cierpiące na zespół Retta są fizycznie głęboko niepełnosprawne i całkowicie uzależnione od pomocy otoczenia przez całe życie.

W związku z chęcią niesienia pomocy Zuzi i jej najbliższym Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu zaprasza na Piłkarski Turniej Charytatywny. Turniej, w którym udział weźmie 6 zespołów piłkarskich, m. in. Piast Poniec, zostanie rozegrany 13 lutego o godz. 10.00 w hali sportowo - widowiskowej w Poniecu. W przerwach między meczami odbędą się licytacje gadżetów piłkarskich, takich jak: piłka nożna z

www.poniec.eu

podpisami zawodników Lecha Poznań, koszulki piłkarskie Zagłębia Lubin, Piasta Gliwice, Cracovii Kraków, Górnika Zabrze i Pogoni Szczecin. Oprócz tego odbędą się pokazy brazylijskiego jujitsu, sportu walki wywodzącego się z jujitsu, zapasów i judo. Całkowity dochód uzyskany w trakcie trwania imprezy zostanie przeznaczony na leczenie chorej Zuzi. Dlatego też zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w tym szlachetnym przedsięwzięciu. Niech każdy z nas dorzuci choć cegiełkę, by pomóc małej Zuzi! MK


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wspólne kolędowanie

W styczniu rozpoczął się okres karnawału i z tej okazji w Przedszkolu Samorządowym w Poniecu odbył się bal. Tradycyjnie nie mogło zabraknąć na nim wróżek, królewien, kowbojów czy Batmanów. Dla dzieci przygotowano szereg atrakcji, przy których wszyscy bawili się wyśmienicie. MK W pierwszą niedzielę nowego roku odbył się koncert kolęd zorganizowany przez parafię pw. Najświętszej Maryi Panny oraz Gminne Centrum Kultury w Poniecu. Przed poniecką publicznością w kościele Chrystusa Króla wystąpiła wokalistka Julia Sawicka przy akompaniamencie wspaniałych muzyków: gitarzysty Tomasza Ślotały, saksofonisty Łukasza Knapika, kontrabasisty Kamila Pełki i perkusisty Marcina Jahra. Grupa występująca pod

nazwą Julia Sawicka Project w przepięknej aranżacji wykonała polskie kolędy, m. in.: "Cichą noc", "Północ już była" czy "Przybieżeli do Betlejem", podtrzymując tym samym świąteczny klimat. Dla zebranej publiczności zespół wykonał także kolędę ukraińską. Nie zabrakło również wspólnego śpiewania z wokalistką zespołu. Koncert zakończyły życzenia złożone wszystkim uczestnikom wydarzenia. MK

W jeden z grudniowych weekendów w Zakopanem odbył się Ogólnopolski Zlot Betlejemskiego Światła Pokoju pod hasłem "Zauważ człowieka". Do stolicy Tatr już po raz 25. przybyło ponad 1600 harcerek i harcerzy z całej Polski. Patrol z 6. Drużyny Harcerskiej "Dziupla" z Ponieca miał zaszczyt uczestniczyć również w tym niezwykłym wydarzeniu. Oprócz warsztatów duchowych uczestnicy zlotu mieli przyjemność wysłuchać koncertu zespołu Nazaret czy też wziąć udział w uroczystej mszy św. w Sanktuarium Matki Boskiej na Krzeptówkach. Podczas tej mszy

słowaccy skauci przekazali Światło Betlejemskie w ręce naczelnika ZHP hm. Małgorzaty Sinicy, która następnie dzieliła się płomieniem ze wszystkimi harcerskimi patrolami. Dla ponieckich harcerzy udział w zlocie był niesamowitym przeżyciem, który na długo zostanie w pamięci, a troska o to, by Światło nie zgasło podczas podróży do Ponieca, stanowiła ogromne wyzwanie. Dzięki harcerzom w każdym domu w naszej gminie mogło zabłysnąć Betlejemskie Światło.

Harcerze w Zakopanem

MK

W poniedziałek, 18 stycznia, rozpoczęły się zimowe ferie dla uczniów z naszego województwa. Przez okres dwóch tygodni uczniowie jak i nauczyciele będą mogli odpocząć po ciężkiej pracy w pierwszym semestrze roku szkolnego. Zimowa aura za oknem na pewno będzie uatrakcyjniała najmłodszym wypoczynek . MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Przyjaciele środowiska

[3]

W sali Urzędu Miejskiego w Poniecu odbyło się podsumowanie konkursu pod nazwą "BĄDŹ PRZYJACIELEM ŚRODOWISKA" w kategorii zbiórka zużytych baterii i akumulatorów małogabarytowych w roku szkolnym 2014/2015.

Zdobywcy I miejsca - SP Sarbinowo.

Konkurs ten został zorganizowany już po raz jedenasty, a jego organizatorem był burmistrz Ponieca przy współudziale Miejskiego Zakładu Oczyszczania Sp. z o. o. w Lesznie. W konkursie udział wzięły placówki oświatowe z terenu gminy Poniec. Celem konkursu było m.in.: rozwijanie świadomości ekologicznej dzieci i młodzieży, promocja postaw proekologicznych, zbudowanie efektywnego systemu zbiórki zużytych baterii i akumulatorów małogabarytowych czy też poprawa czystości i porządku w gminie. W czasie trwania konkursu zebrano łącznie 916 kg baterii. Za udział w konkursie burmistrz Ponieca ufundował nagrody rzeczowe. I miejsce zajęła Szkoła Podstawowa w Sarbinowie za zebranie 204 kg baterii, co w

przeliczeniu na jednego ucznia placówki wynosi 3, 29 kg. Na II miejscu uplasowała się Szkoła Podstawowa w Poniecu za zebranie 459 kg baterii (w przeliczeniu na jednego ucznia placówki - 1, 33 kg). A miejsce III zajęło Samorządowe Przedszkole w Łęce Wielkiej za zebranie 65 kg baterii (w przeliczeniu na jednego ucznia placówki - 0, 76 kg). Podczas spotkania upominkami obdarowano uczniów, którzy zebrali największą liczbę baterii z poszczególnych szkół. Warto podkreślić, że niezwykle cenne są dokonania placówek oświatowych pokazujące, jak popularyzacja idei selektywnej zbiórki baterii przekłada się na konkretne działanie w postaci coraz większej liczby zebranych baterii i akumulatorów małogabarytowych. MK

Gminny Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Drzewcach wzbogacił się o nowy sprzęt: koparko- ładowarkę.Koparka jest jednym z podstawowych narzędzi w tym zakładzie. Bez niej nie byłoby możliwości uporania się z wieloma pracami, takimi jak: wymiana przyłączy wodociągowych, hydrantów, zasuw czy też montażu nawiertek. Nowa koparko - ładowarka posiada na swoim wyposażeniu trzy rodzaje łyżek, w tym skarpówkę oraz wielofunkcyjną łyżkę przednią. Zakupiony sprzęt pozwoli na szybsze uporanie się z ewentualnymi naprawami wodno - kanalizacyjnymi czy też awariami. MK

Czwartkowe popołudnie 7 stycznia uczniowie klasy III b spędzili w szkole, by wraz z rodzicami i wychowawcą uczestniczyć w warsztatach plastycznych. Podczas tego spotkania dzieci wraz z rodzicami przygotowywali niespodzianki dla babć i dziadków z okazji ich święta. Praca każdego ucznia polegała na ozdobieniu techniką decoupage drewnianych serc. Wszyscy według własnego pomysłu ozdabiali serca starannie wyciętymi elementami serwetkowymi. Wspólna praca, razem spędzony czas i piękne prezenty dla seniorów przyniosły wszystkim wiele radości i satysfakcji. MK

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżuru od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać

wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 1 lutego 2016 roku dyżur będą pełnili Piotr Jańczak i Dariusz Kieliś. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

8 stycznia uczniowie z I klasy Gimnazjum w Żytowiecku, wybrali się do Gostynia na przygotowaną przez wrocławski Teatr Artenes inscenizację II części "Dziadów" Adama Mickiewicza. Zanim przedstawienie się rozpoczęło, uczniowie mogli poznać okoliczności powstania II części "Dziadów" oraz nieszczęśliwej miłości poety i Maryli Wereszczakówny. Obejrzane przedstawienie skłoniło uczniów do wielu refleksji na temat życia, grzechu i dawania innym radości. MK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Trzej Królowie w Łęce

W święto Trzech Króli mieszkańcy Łęki Wielkiej tłumnie zgromadzili się w Sali Wiejskiej na spotkaniu noworocznym pełnym miłych niespodzianek i artystycznych wrażeń. Uczestników uroczystości oraz zaproszonych gości powitały sołtys Łęki Wielkiej Łucja Markowska oraz dyrektorka Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej Grażyna Pierzchała, które złożyły wszystkim życzenia noworoczne. Na spotkanie zaproszenie przyjęli również zastępca burmistrza Ponieca Eugeniusz Nowak oraz przewodniczący Rady Po-

wiatu Gostyńskiego Alfred Siama. Zgromadzonym przedstawiono jasełka w wykonaniu miejscowych przedszkolaków. Należy podkreślić, że w przedstawieniu wystąpiły wszystkie dzieci, nawet te najmłodsze. Dużą niespodzianką był spektakl pt. " Królewna Śnieżka", zagrany przez rodziców działających w Grupie Teatralnej Agrafka. Nie mogło zabraknąć wspólnego kolędowania wraz z Młodzieżową Orkiestrą Dętą z Ponieca. Podczas trwania spotkania odbył się także kiermasz ozdób świąteczno - zimowych. MK

POŻEGNANIE

W grudniu na zawsze odeszli od nas :

Z bukietem kwiatów do... Romany - 23 II

Romana to imię pochodzenia łacińskiego. Wywodzi się od słowa "romanus", czyli rzymski. Imiona zbliżone to Roma, Romualda. Są to żeńskie odpowiedniki imienia Roman. Romana ma zmienny charakter i popada z tego powodu w skrajne nastroje. Potrafi robić awantury z bardzo błahych powodów, przez co bywa ciężka we współżyciu. Mimo to kobiety o imieniu Romana są generalnie pozytywnie nastawione do świata i otaczających je ludzi. Romana bardzo dobrze radzi sobie w trudnych sytuacjach i potrafi zmotywować do działania innych. Cechuje ją niezłomność w dążeniu do zamierzonego celu. Woli poświęcać wolny czas na doskonalenie swoich umiejętności, niż bezczynnie spędzać go w domu. Sfera uczuciowa dla Romany jest niezwykle istotna. Wybór partnera życiowego opiera zawsze na mocnych emocjonalnie podstawach. Nie kieruje się przy tym sentymentami, tylko swoje decyzje chłodno kalkuluje i stara się wybrać najlepsze dla siebie rozwiązanie. W pracy Romana wykazuje się niezwykłą gorliwością. Traktuje ją priorytetowo i wykonuje rzetelnie, lubiąc przy tym pozostawać w dru-

Romana Jurga z Ponieca

gim szeregu. Nie unika wyzwań i chętnie stawia czoło nowym obowiązkom. Zawody, w których się idealnie sprawdzi, to takie, które będą wymagały od niej uczciwości, intuicji oraz wyobraźni i zdolności do abstrakcyjnego myślenia. Jej liczba to 8, kolor zielony, a kamień szmaragd. W gminie Poniec mieszka 8 kobiet noszących to imię. 4 z nich mieszkają w Poniecu, a po 1 w Maciejowie, Łęce Wielkiej, Drzewcach i Waszkowie. Najstarsza Romana ma lat 56, a najmłodsza w lutym skończy 10.

02. 12 - Stanisław Łopiński (1917), Kopanie 05. 12 - Edmund Brzeskot (1931), Bogdanki 06. 12 - Tadeusz Brink (1943), Poniec 19. 12 - Marianna Jankowiak (1941), Łęka Wielka 21. 12 - Władysława Piotrowska (1929), Poniec 22. 12 - Andrzej Przybylski (1958), Poniec 24. 12 - Jadwiga Skrzypczak (1953), Poniec 27. 12 - Jan Wojciechowski (1937), Poniec

Błażeja - 3 II

Błażej - to imię, które pochodzi z języka łacińskiego od słowa "blatio" (gadać, paplać) i oznacza gadułę lub człowieka modlącego się. Błażej to osoba, która lubi działać zamiast tracić czas na zbędne rozważania. Niestety, ale zdarza się, że często nie doprowadza do końca swoich przedsięwzięć, gdyż brak mu wytrwałości. Przeszkadza mu w tym również jego brak cierpliwości i nerwowość. Błażej jest bardzo życzliwy i otwarty na ludzi. Chętnie idzie z pomocą do tych, którzy tego potrzebują. Nie potrafi grać, jest szczery i nigdy nie ukrywa swoich emocji ani zdania na dany temat. Mimo że jego szczerość nie zawsze jest po myśli innym, to Błażej cieszy się dużą sympatią ludzi. W miłości jest bardzo oddany i swoją partnerkę na pewno obdarzy niezbędną opieką. Jest gotów na wszelkie poświęcenia, żeby tylko jego rodzinie niczego nie brakowało. W pracy jest bardzo aktywny i dynamiczny. Niestraszne są mu żadne wyzwania, a dzięki odwadze podejmuje się obowiązków, od których inni stronią. Potrafi być również sprawnym organizatorem i przywódcą. Jako osoba bardzo ambitna ciężko przeżywa porażki. Błażej sprawdzi się w takich zawodach jak: handlowiec, rzemieślnik,

Błażej Pierzchała ze Śmiłowa

nauczyciel czy też prawnik. Liczba Błażeja to 11, kolor biały, a kamień diament. W naszej gminie mieszka 17 Błażejów. W Poniecu 4, w Szurkowie, Teodozewie i Śmiłowie po 2, a po 1 w Dzięczynie, Zawadzie, Sarbinowie, Łęce Małej i Wielkiej, Bogdankach i Drzewcach. Najstarszy mężczyzna o tym imieniu ma 73 lata i mieszka w Dzięczynie, natomiast najmłodszy to 6 - letni Błażej z Szurkowa.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Najstarsi w gminie

Wanda Szkaradkiewicz 7 lutego skończy 90 lat i jest jedną z najstarszych mieszkańców naszej gminy. Urodziła się w Poniecu w 1926 roku i była najstarsza z siedmiorga rodzeństwa. Wychowała się w kamienicy przy ulicy Parkowej w Poniecu. Tamże, wraz z braćmi i siostrami, uczęszczała do Szkoły Podstawowej. Wiosną 1941 roku została wywieziona na roboty do Niemiec. Reszta rodziny pozostała w mieście. Okres wojny i pobytu w Niemczech wspomina źle. Pamięta straszliwy głód i ciężkie warunki pracy. Przebywała tam z Ukraińcami i Włochami. Zaprzyjaźniła się z Polką z Wielunia Emilią Durą. Po zakończeniu wojny, wraz z pozostałymi zesłańcami, wróciła do domu. Zanim dotarła do Ponieca, szła pieszo aż z Magdeburga do Berlina, następnie już pociągiem do Poznania, Leszna i Ponieca. W 1945 roku poznała też swego męża. W Wigilię Bożego Narodzenia spotkali się u wujostwa pani Wandy. To spotkanie

zrobiło na nich tak piorunujące wrażenie, że miesiąc później, dokładnie 28 stycznia 1946 roku, byli już małżeństwem. Pan Roman Szkaradkiewicz pochodził z Krobi. W czasie wojny przebywał na froncie na Białorusi, szedł z Armią Czerwoną wraz z generałem Jaruzelskim. W trakcie walk został dwa razy ranny. Po ślubie, jako młode

Wyjątkowe spotkanie miało miejsce w Szkole Podstawowej w Poniecu. Na zaproszenie dyrekcji mury szkolne ponownie odwiedzili emerytowani nauczyciele i pracownicy obsługi szkoły. Specjalnie dla nich ze swym świąteczno - noworocznym repertuarem wystąpił zespół wokalny Humoreska. MK

W minionym miesiącu obchodziliśmy jedno z najmilszych świąt w naszym kalendarzu - Dzień Babci i Dziadka. Z tej okazji uczniowie najmłodszych klas Szkoły Podstawowej w Poniecu zaprosili babcie i dziadków do swojej szkoły i przygotowali dla nich występy artystyczne. W wierszach i piosenkach dzieci doceniły rolę babć i dziadków, podziękowały im za miłość i opiekę oraz złożyły najserdeczniejsze życzenia. Rodzice uczniów przygotowali poczęstunek, dziękując tym samym za przybycie. Popołudnie minęło wszystkim w miłej i przyjemnej atmosferze. MK

małżeństwo, zamieszkali w domu rodzinnym pani Wandy. Trzy lata później urodził im się syn, który zmarł mając zaledwie dwa miesiące. Po dwóch latach pani Wanda urodziła córkę Krystynę, a po następnych dwóch kolejną córkę Bożenę. Po kilku latach rodzina przeprowadziła się do domu przy ulicy Gostyńskiej, w którym nasza jubilatka mieszka od 65 lat. Pani Wanda zajmowała się wychowaniem córek i dorywczo pracowała u gospodarzy przy pracach polowych. Jak wspomina nasza jubilatka, u boku swego męża miała bardzo szczęśliwe życie. Był on dobrym człowiekiem, którego bardzo kochała. Niezwykle ciężko przeżyła jego śmierć. Owdowiała w roku 1989. Wówczas rozpoczęła działalność przy kościele, gdzie zajmowała się pracami

[5]

porządkowymi. Dzięki temu miała kontakt z ludźmi, a czas mijał jej bardzo szybko. Po siedmiu latach, w wieku 70 lat, zrezygnowała z tej pracy. Jednak jak na tak aktywną osobę nie mogło jej zabraknąć w przydomowym ogrodzie, który uprawia od wielu lat. Mimo swego wieku jeszcze dwa lata temu panią Wandę można było spotkać w okolicznych lasach na zbieraniu grzybów i jagód. Pani Wanda dochowała się trzech wnuków, sześciu prawnuków i jednej prawnuczki. Do dziś co niedziela wnuki ją odwiedzają, gdyż jest ich ulubioną babcią. Na zdrowie nie narzeka. Mimo że porusza się o lasce, jest pełna sił. Ma bardzo dobrą pamięć - pamięta wszelkie daty związane z życiem jej i jej bliskich. Naszej jubilatce życzymy pogody ducha oraz kolejnych lat w zdrowiu. MK

Razem przez życie

Pierwszym w tym roku małżeństwem, które obchodzi złote gody, są  państwo Stanisława i Tadeusz Sobkowiak z Sarbinowa.

Pięćdziesiąta rocznica ich ślubu, który wzięli 1966 roku, minęła 22 stycznia. Zawarli go w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu oraz w ponieckiem kościele parafialnym. Pani Stanisława urodziła się 72 lata temu w Sarbinowie. Tutaj wychowała się z trojgiem swojego rodzeństwa, z którym uczęszczała do miejscowej szkoły. Również w Sarbinowie w roku 1937 urodził się pan Tadeusz. Miał dwóch braci, którzy zmarli w młodym wieku, dlatego też wychowywał się jako jedynak. Po szkole podstawowej przez trzy lata uczęszczał do I Liceum Ogólnokształcącego w Lesznie. Poza tym ukończył Technikum Rolnicze w Grabonogu. Po szkole rozpoczął pracę w suszarni w Karcu jako aparatowy, gdzie pracował do roku 1972. Następnie zatrudnił się w chlewni w rodzinnej wsi, a od 1981 był brygadzistą polowym w Sarbinowie. Państwo Sobkowiakowie znali

się, jak to młodzież z jednej wioski. Zwrócili na siebie uwagę na jednej z potańcówek i przez dwa lata byli narzeczeństwem. Po ślubie zamieszkali w domu rodzinnym pani Stanisławy. Po sześciu latach przeprowadzili się do mieszkania znajdującego się w sarbinowskim pałacu. Mieszkali tam do czasu wybudowania bloków, do których się z czasem przeprowadzili. Pani Stanisława pracowała dorywczo w gospodarstwie rolnym. Jednak całe swe życie poświęciła wychowaniu dzieci, których mają pięcioro. Dziś też zajmuje się niepełnosprawnym synem. Natomiast pan Tadeusz wolny czas spędza na działce czy przy królikach, których posiada kilka. Państwo Sobkowiakowie mają czterech wnuków, którzy zawsze z chęcią odwiedzają dziadków. Naszym jubilatom życzymy wielu lat w zdrowiu oraz niekończącej się pogody ducha. MK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W Gostyniu odbyły III Mikołajkowe Mistrzostwa Taekwondo, w których udział wzięło ponad 400 zawodników z klubów z całej Polski, m. in. z Kalisza, Poznania, Warszawy czy Wrocławia. Sekcję KS Tiger, która działa w Zespole Szkół w Żytowiecku, reprezentowali: Damian Krzyżyński, Jakub Hasiński, Szymon Wojtaszyk, Alan Żurczak, Bartosz Brodziak, Szymon Brzeskot, Alan Skorupka, Anna Klonowska, Jakub i Kacper Karólak, Nikola Karólak oraz reprezentujący sekcję Gostyń Mateusz Juskowiak. Wszyscy zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze, zajmując w poszczególnych konkuMK rencjach wysokie miejsca.

Ferie zimowe rozpoczęły się zmaganiami piłkarzy w I Sołeckim Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Burmistrza Ponieca w kategorii szkół podstawowych. Do rywalizacji zgłosiło się 6 drużyn, które przez przeszło trzy godziny rywalizowały w ponieckiej hali widowiskowo – sportowej o miano najlepszego sołectwa. Każdy z zespołów rozegrał po pięć spotkań, a o kolejności decydowały zdobyte punkty. Turniej zakończył się zwycięstwem drużyny z Ponieca, która zgromadziła 13 punktów. Drugie miejsce zajęło „połączone w siły” sołectwo z Szurkowa i Sarbinowa, a na najniższym stopniu podium stanęła drużyna, która składała się z sołectw: Waszkowo, Miechcin, Janiszewo i Czarkowo. Najlepsze zespoły z rąk burmistrza Ponieca odebrały pamiątkowe puchary i dyplomy. GCK

Przy wigilijnym stole

Do tradycji Zespołu Szkół w Żytowiecku należą odbywające się co roku spotkania opłatkowe, w których uczestniczą pedagodzy, pracownicy niepedagogiczni, grono reprezentujące Przedszkole Samorządowe w Łęce Wielkiej oraz emerytowani dyrektorzy i nauczyciele. I takie też spotkanie miało miejsce przed minionymi świętami Bożego Narodzenia w restauracji Kryształowa w Poniecu.

Na początku spotkania wszystkich uczestników powitał dyrektor żytowieckiej placówki Mariusz Kędzierski, który złożył wszystkim życzenia świąteczno - noworoczne. Pełnych miłości świąt Bożego Narodzenia życzyła również zebranym dyrektorka Przedszkola Samorządowego Grażyna Pierzchała. Na spotkaniu nie zabrakło opłatka, wigilijnych potraw i długich przyjacielskich rozmów. MK

W ramach programu zdrowotnego, realizowanego w Szkole Podstawowej w Poniecu, uczniowie klas czwartych i piątych odwiedzili Centrum Fizjoterapeutyczne i Edukacyjne pani Marii Radajewskiej. Uczestniczyli tam w zajęciach edukacyjno - ruchowych, podczas których dowiedzieli się, jakie są wady postawy i jak można ich uniknąć poprzez prawidłowe siedzenie przy biurku, w klasie czy na kanapie. Dowiedzieli się również, jak ważna jest prawidłowa postawa także podczas chodzenia. Zdobytą wiedzę teoretyczną uczniowie mogli zastosować w praktyce, wykonując ćwiczenia równoważne oraz podnoszące ogólną sprawność fizyczną. MK

W Gimnej Bibliotece w Poniecu rozstrzygnięto świąteczny konkurs pt. "Magia świąt Bożego Narodzenia". Konkurs skierowany był do przedszkolaków, uczniów ze Szkoły Podstawowej, jak i gimnazjalistów. Pierwsze miejsce w konkursie zajął sześcioletni Jakub Wróblewski. Na drugim miejscu uplasowała się dwunastoletnia Klaudia Wróblewska, a na ostatnim miejscu podium stanęła pięcioletnia Marta Środawa. Wyróżnienie za swoje prace otrzymali: Amelia Kubiak, Milena Serafin, Jakub Kędzierski, Oliwia Ferens i Maja Skopińska. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

O szkole, dawnych gospodarzach, i nie tylko

Kiedyś duża część tutejszych mieszkańców pracowała w Państwowym Gospodarstwie Rolnym. Jeszcze więcej osób uprawiało pomidory i inne warzywa, dzięki którym postawiono wiele dużych domów. Bawiono się w klubokawiarni, sporo powiedzieć można też o tutejszej szkole. Jak wiele miejscowości w tych okolicach wieś ma bardzo długą historię. Pierwsza wzmianka o Żytowiecku pochodzi bowiem z roku 1310. Na przestrzeni wieków właściciele zmienili się tu kilkakrotnie. We wsi był młyn wodny i browar. W końcu XIX wieku było tu 15 domów i 272 mieszkańców. Aż do II wojny światowej funkcjonował prężny folwark. W okresie międzywojennym w Żytowiecku działało Koło Stowarzyszenia Młodych Polek oraz gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. Czekając po całych nocach Pani Witosława Zakrzewska urodziła się w Żytowiecku. W okresie międzywojennym do tej wsi przeprowadził się jej dziadek, który wcześniej mieszkał w Kościanie. - Był tu do kupienia dom - mówi pani Witosława. - Otworzył w nim sklep kolonialny, a obok zakład rzeźnicki. Wspominając okres międzywojenny, o którym często opowiadali jej ojciec i dziadek, pani Witosława określa go jednoznacznie. - To była wielka bieda, wręcz nędza. Wszędzie w Polsce, więc u nas we wsi nie mogło być inaczej. Wówczas wielu ludzi naprawdę często nie dojadało. Już nie chcę mówić, że byli tacy, którzy cierpieli głód, bo też by się znaleźli. Na pewno mieszkańcom wsi zaczęło się lepiej powodzić po wojnie. Przede wszystkim tym, którzy pracowali w miejscowym PGR, który zainstalowano w dawnym majątku. Za to nie udały się próby stworzenia tam Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. W PGR - ach pensje były wysokie, do tego dochodziły różne dodatkowe świadczenia. Poza tym każdy dorabiał na hodowli i uprawie warzyw, przede wszystkim pomidorów. Niemal przy każdym domu był chlewik, gdzie stało kilka, kilkanaście świń. Lecz przede wszystkim Żytowiecko i okolice były przysłowiowym zagłębiem pomidorowym. Te warzywa odstawiano przede wszystkim do zakładu w Pudliszkach. Pod jego bramą ustawiały się tam wówczas długie kolejki furmanek i ciągników, czekające, by wjechać na teren zakładu. Tak stano z reguły bardzo długo, nieraz całymi dniami i nocami, nim w końcu udało się towar rozładować. Wysokie zyski były skutecznym wynagrodzeniem za ten trud czekania. Gościli i karmili majstrów Po wojnie przy PGR założono przedszkole. Szkoła Podstawowa

istniała już przed I wojną. Uczniowie siedzieli po dziesięciu w ławkach. Jako ciekawostkę warto podać, że przez rok nauczano tam… francuskiego. Później jednak nauczycielka, pani Mahoj, przeniosła się do Leszna, gdzie uczyła tego języka w miejscowym Liceum Ogólnokształcącym. - Pamiętam, jak zmarł Stalin mówi pani Zakrzewska. - Wszystkich nas, uczniów i nauczycieli, spędzono do jednej ciasnej klasy, gdzie musieliśmy słuchać radiowych prze-

We wsi działała klubokawiarnia, która mieściła się w Świetlicy Wiejskiej, czyli obok stawku, w którym kiedyś dosłownie roiło się od kaczek. Mieszkańcy wsi spotykali się w klubokawiarni niemal każdego wieczoru. Często urządzali wieczorki przy świecach, wieczorki czytelnicze, zabawy lub też występy teatrzyku amatorskiego. Pani Maria pamięta nawet tytuł jednej ze sztuk - "Ciocia na wydaniu." Ona przez wiele lat - od roku 1972 do lat osiemdziesiątych - pro-

Szkoła w Żytowiecku.

Organistówka z końca XVIII wieku.

mówień pogrzebowych. My, uczniowie, nic z tego nie rozumieliśmy, a kazano nam stać bardzo długo w dusznym, wilgotnym pomieszczeniu. Jak później zmarł Bolesław Bierut, to też była wielka żałoba, jedna nauczycielka płakała rzewnymi, nieudawanymi łzami. Z kolei Maria Wawrzyniak przypomina luty 1955 roku, kiedy to we wsi podłączono prąd. Wówczas ktoś zainstalował na słupach głośniki, tak zwane kołchoźniki. Puszczano przez nie muzykę i radiowe audycje. Dla mieszkańców była to ogromna atrakcja. Dodać do tego warto, że w swych domach nocowali oni, a nierzadko i karmili pracowników firmy montującej w Żytowiecku linie energetyczne. - Krótko po tym kupiliśmy z rodzicami radio Diora, które dodatkowo miało adapter - mówi - pani Maria. - Zawsze lubiłam muzykę, słuchałam jej po całych dniach.

wadziła Koło Gospodyń Wiejskich, które powstało w roku 1963. Oprócz różnych szkoleń i kursów wyjeżdżali na wycieczki, m. in. do Krakowa,

Wieliczki, Oświęcimia. W latach 1955 - 56 gruntownie odremontowano miejscowy kościół. Z kolei aż do lat siedemdziesiątych rolnicy musieli odstawiać część trzody i plonów dla państwa, po niższych cenach niż ustawowe w skupie. Zawozili je do Ponieca. Było to duże wydarzenie, bowiem ich wozy wyprzedzała sprowadzona orkiestra, która przygrywała przez całą drogę. Zgodnie z socjalistyczną normą

Wspominając jeszcze szkołę, w latach siedemdziesiątych przez kilka miesięcy była ona zamknięta ze względu na remont. Wówczas lekcje odbywały się w różnych miejscach, w takich jak budynek PGR czy w… suszarni w bloku nauczycielskim, który znajduje się naprzeciw szkoły. - Dodam, że suszarnia była przez mieszkańców wykorzystywana przez cały czas - wspomina W. Zakrzewska. - Kiedy wchodziliśmy rano, najpierw przewieszaliśmy pranie i dopiero można było zaczynać lekcje. Blok do użytku oddano w październiku 1971 roku. Po dość długiej budowie, którą prowadzili pracownicy Gminnej Spółdzielni z Ponieca. Pod koniec tej dekady pożar uszkodził część szkolnego budynku. Z kolei w latach osiemdziesiątych go wyremontowano i rozbudowano, przy czym część materiałów i prac wykonali sami mieszkańcy. Budynek do dziś dobrze służy ich dzieciom oraz wnukom. A na koniec dodajmy, że we wsi jest jeszcze wyjątkowo dużo gospodarzy. Nasze rozmówczynie naliczyły ich bowiem aż dwudziestu trzech. DAMIAN SZYMCZAK

Kościół w Żytowiecku.


Zagrali na reko [8]

WIEŚCI Z G

W niedzielę, 10 stycznia 2016 roku, tysiące wolontariuszy 24. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wyszło na ulice polskich miast. Nie mogło zabraknąć ich również na ulicach miejscowości w naszej gminie, jak i samym Poniecu. Tegorocznemu finałowi akcji przyświecało hasło "Mierzymy Wysoko", a zebrane pieniądze przeznaczone będą na zakup urządzeń medycznych dla oddziałów pediatrycznych oraz dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorów. Poniecki, szesnasty już finał

W sobotę, 9 stycznia, miłośnicy strzelania spotkali się na terenie strzelnicy Bractwa Kurkowego, gdzie odbył się turniej strzelecki. Turniej połączony był z grami i zabawami zorganizowanymi przez ponieckich harcerzy. Niedzielny finał rozpoczął bieg

Rozgrzewka przed biegiem “Policz się z cukrzycą”.

Krakowiak zaprezentowany przez przedszkolaków.

morządowego w Poniecu, którzy zaprezentowali wspaniałego krakowiaka, za co otrzymali gromkie brawa. Po najmłodszych na scenę wjechał Jonasz Pakulski, który pokazał wszystkim zgromadzonym rowerowy kaskaderski show. Muzycznie czas umilał wokalista Dario Isidoris oraz Dziecięco Młodzieżowa Orkiestra Dęta, działająca przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu, która wraz z nowym kapelmistrzem zaprezentowała nowy repertuar. Jak co roku, na scenie ponieckiego kina, nie mogło zabraknąć

występów sekcji działających przy ponieckiej Szkole Podstawowej - Natia oraz Humoreska. Publiczność miała okazję obejrzeć przedstawienie na temat zdrowej żywności, w którym wystąpili uczniowie klasy V. Jak w piątek w Dzięczynie, tak i w niedzielę w Poniecu zabrzmiały rockowe dźwięki. Tym razem wystąpił Radek Roszak wraz z zespołem ROSHARK. W przerwach między wszystkimi występami odbywały się licytacje bardzo atrakcyjnych przedmiotów. Podczas niektórych aukcji emocje sięgały zenitu. A do wylicytowania były m. in:.

Akrobacje Jonasza Pakulskiego.

odbywał się aż trzy dni. Rozpoczął się w piątek, 8 stycznia, w sali Gminnego Centrum Kultury, gdzie odbyła się dyskoteka dla uczniów Szkoły Podstawowej, a w pubie Stop Rider 66 w Dzięczynie dla fanów mocnego, rockowego grania wystąpił zespół Stalker. W trakcie trwania koncertu odbyły się licytacje, z których dochód właściciele lokalu przekazali ponieckiemu sztabowi WOŚP.

"Policz się z cukrzycą". Punktualnie o 13.30 rozpoczęła się rozgrzewka przeprowadzona przez Mikołaja Cieślę, reprezentanta Polski w footballu amerykańskim. Następnie ulicami miasta ruszyli licznie zgromadzeni biegacze oraz pasjonaci nordic walkingu. Jak co roku najwięcej niespodzianek przygotowano w sali kina. O godz. 14 na scenę wkroczyli przedszkolacy z Przedszkola Sa-

Występ Orkiestry.


ord!

GMINY PONIEC

Kurkowe strzelanie.

fotel burmistrza Ponieca, wejściówki do Zakładu Karnego w Rawiczu czy wyjazd do Warszawy z senatorem RP. Ponadto od sportowców z Wielkopolski do wylicytowania sztab z Ponieca otrzymał buty od Sławomira Mocka, koszulkę od Karoliny Kucharczyk, plastron od Krzysztofa Kasprzaka czy piłkę od Piotra Reissa. Licytowano też dres reprezentacji Polski z zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi oraz kask Unii Leszno, za który zapłacono 550 zł. O to, by nikt nie był głodny, zadbały panie z Kół Gospodyń Wiejskich z Czarkowa, Szurkowa, Bogdanek i Dzięczyny, które przygotowały wyśmienity poczęstunek. Kilka minut po godz. 20 odpalono Światełko do Nieba. Wszyscy spojrzeli w niebo, na którym rozbłysły fajerwerki. Powodem do dumy jest również suma, która została zebrana na terenie naszej gminy. W tym roku, podczas wszystkich akcji związanych z 24. finałem, udało się zebrać ponad 21 tysięcy złotych, co jest rekordowym wynikiem. Szefowa sztabu WOŚP w Poniecu Agnieszka Olejniczak dziękuje każdemu, kto dołożył coś od siebie, wszystkim darczyńcom, sponsorom, prowadzącym oraz tym osobom z zaplecza technicznego, bez których ten finał nie mógłby się odbyć. Szczególne podziękowania kieruje do strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej oraz policjantów, którzy czuwali nad bezpieczeństwem podczas trwania całego finału i zapewnili nam bezpieczną zabawę. MARTA KOPANIA

Sport dla każdego [9]

W grudniu zeszłego roku otwarta została hala widowiskowo - sportowa w Poniecu i tym samym swą działalność rozpoczął Ośrodek Sportu i Rekreacji, a funkcję dyrektora zaczął pełnić Łukasz Idowiak. Po blisko dwóch miesiącach działania Ośrodka postanowiliśmy porozmawiać z nim o nowej funkcji i celach, jakie sobie obrał w nowej pracy. “Wieści Gminy Poniec”: Skąd decyzja, aby kandydować na stanowisko dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji? Łukasz Idowiak: Od zawsze interesowałem się sportem. Przez kilka lat pracowałem jako nauczyciel wychowania fizycznego w miejscowym gimnazjum. Następnie jako instruktor w Gminnym Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu, gdzie również zajmowałem się przede wszystkim organizowaniem imprez sportowych. Jestem także absolwentem Wydziału Wychowania Fizycznego na wrocławskiej AWF, gdzie w 2013 roku obroniłem pracę doktorską pt. "Organizacja rozgrywek piłki nożnej we Wrocławiu w latach 1945 - 1980". Gdy został ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora, postanowiłem spróbować i w nowym zawodzie realizować swoją pasję. WGP: Co poniecki Ośrodek może zaoferować? Ł.I.: Musimy pamiętać, że OSiR jest zakładem usługowym. To my jesteśmy dla ludzi, a nie odwrotnie. Satysfakcja i zadowolenie klienta są dla nas najważniejsze. Wraz z instruktorami chcemy sprawić, by atmosfera tutaj panująca powodowała, że każdy, kto raz przekroczył próg hali, będzie chciał do nas wrócić. Chcielibyśmy by sport stał się dla każdego częścią życia. Jeśli chodzi o działalność związaną z typowym udostępnianiem obiektów dysponujemy w tej chwili pełnometrażową halą główną, którą można podzielić na trzy oddzielne boiska. Dla klientów do dyspozycji jest kort do squasha, bardzo szybko rozwijającego się sportu. Mamy też, jako nieliczni w kraju, a na pewno jako jedyni w regionie boisko do gry w mini piłkę nożną. Oferujemy też salę fitness ze stepami oraz siłownię fitnessową. Ponadto w naszym obiekcie można zagrać w bowling, bilarda czy piłkarzyki. Trzeba podkreślić, że jak na warunki panujące w obiekcie ceny są bardzo atrakcyjne. Za wszystkie usługi płaci się według cennika w formie jednorazowych wejść lub zakup karnetu. Wszelkie informacje o działalności Ośrodka, o aktualnych ofertach czy turniejach na bieżąco są

umieszczane na stronie internetowej www.osir. poniec. pl. Strona internetowa umożliwia także zdalną rezerwację w obiekcie, co jest bardzo dużym udogodnieniem. WGP: Do kogo skierowana jest oferta? Ł.I.: Oferta OSiR - u skierowana jest zarówno do osób indywidualnych, jak i do grup zorganizowanych. Chcielibyśmy skierować również ofertę do miejscowych zakładów pracy, stworzyć rozgrywki międzyzakładowe. Nie możemy zapomnieć o innych grupach społecznych i w najbliższym czasie chcemy przedstawić ofertę dla seniorów. WGP: Czy nawiązał Pan współpracę z jakimiś instytucjami z naszego regionu? Ł.I.: Priorytetem budowy hali sportowej w Poniecu było poszerzenie bazy sportowej dla szkół. Dlatego też, w roku szkolnym, do godziny 17 z obiektu korzystają uczniowie. Jednocześnie zajęcia mogą mieć trzy grupy szkolne. Ponadto nawiązałem współpracę z sekcjami i klubami sportowymi z naszej gminy. Na potrzeby treningów czy też zawodów sportowych korzystają z nich piłkarze PKS Piast Poniec oraz tenisiści stołowi. Współpracujemy również z Gminnym Centrum Kultury, chociażby przy okazji ferii zimowych. W planach mamy także organizację wspólnych przedsięwzięć nie tylko o charakterze sportowym. Chcemy w pełni wykorzystać możliwości, które daje nam obiekt, dlatego też marcu z okazji Dnia Kobiet zaplanowany jest koncert muzyczny. WGP: Czy Ośrodek Sportu i Rekreacji będzie organizował imprezy cykliczne? Ł.I.: Jak najbardziej. W styczniu odbyły się dwa turnieje tenisa stołowego. Od 6 lutego rozpoczynają się rozgrywki Ligi Bowlingowej. Również w lutym odbędzie się I Amatorski Turniej Squasha, natomiast w marcu, już po raz piąty, odbędą się Otwarte Mistrzostwa Gminy Poniec w Narciarstwie Zjazdowym o Puchar Burmistrza Ponieca. Jak co roku latem zostanie zorganizowany Turniej Plażowej Piłki Siatkowej. Nawiązując jeszcze do organizowanych imprez, chciałbym wspomnieć o Charytatywnym Turnieju Piłki Noż-

nej na rzecz chorej dwuletniej Zuzy Walkowiak z Ponieca, który odbędzie się 13 lutego. WGP: Po blisko dwóch miesiącach funkcjonowania jak Pan ocenia działalność hali? Ł.I.: Uważam, że powstanie takiego obiektu na naszym terenie to strzał w dziesiątkę. Mieszkańcy Ponieca i okolic potrzebowali miejsca, gdzie będą mogli spędzić wolny czas. Spotkać się ze znajomymi w innym miejscu i w innej formie niż zwykle. Można powiedzieć, że obiekt jest w pełni wykorzystywany. Zainteresowanie jest duże, co nas bardzo cieszy i zachęca do jeszcze lepszej pracy i przygotowywania nowej, ciekawej oferty. WGP: Kto jest odbiorcą usług oferowanych przez OSiR w Poniecu? Ł.I.: Są to w głównej mierze mieszkańcy Ponieca i najbliższych miejscowości. Liczyliśmy na to, że zaglądać do nas będą osoby z dalszych miejscowości i tak też się dzieje. Przyjeżdżają tu mieszkańcy Gostynia, Rawicza czy też Leszna, w którym wydawałoby się, że miejsc do aktywności sportowej nie brakuje. Z naszej oferty korzystają osoby indywidualne, jak i grupy zorganizowane. Obiekt dostępny jest dla każdego i każdy może z niego korzystać do woli. ROZMAWIAŁA

MARTA KOPANIA


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Jak to życie dziwnie czasem się układa. Anka wyszła bardzo szczęśliwie za mąż. Była zakochana w tym swoim Witku i robiła wszystko, by im się dobrze układało. Pamiętam, że dostali małe służbowe mieszkanie i zrobili z niego miejsce, gdzie każdy mógł przyjść pogadać, wypić herbatę. Witek grał na akordeonie, więc jak tylko zebrała się grupka przyjaciół, to sięgał po instrument i śpiewaliśmy. U nich zawsze było wesoło. Nieraz zastanawiałam się, jak oni to robią, że w tym małym pokoju jakby znikały problemy. Z Anką nie rozmawiało się o kłopotach. Miałam czasem wrażenie, że to byłby nietakt, bo przecież ich dom miał być tylko pogodny. I był taki, nawet jak urodził się synek i łóżeczko dla niego stało tuż obok miejsca, gdzie wszyscy "balowaliśmy". Bo Antek rósł razem z nami i też polubił muzykę. Bardzo lubiłam do Anki przyjeżdżać.

Z tej swojej wsi Anka z rodziną przeprowadziła się do miasteczka, w którym ja mieszkałam. W tym czasie miała już dwoje dzieci. Ja też wyszłam za mąż i urodziłam synka. Nasze kontakty dalej były bardzo częste, ale nie mogłyśmy już tak beztrosko spędzać wieczorów. Każda z nas prowadziła dom, miała obowiązki, pracę, dzieci. Chyba trochę wydoroślałyśmy, bo rodzina stała się dla nas najważniejsza. Dla mnie na pewno, a dla Anki? Szokiem dla wszystkich była wiadomość, że Anka wyprowadziła się od Witka. Zwyczajnie wzięła dwójkę dzieci, spakowała walizki i wyjechała. Witek został sam, ze swoim mieszkaniem, samochodem, akordeonem. Oczywiście byłam po jego stronie, bo po pierwsze, to on wydawał mi się pokrzywdzony, a po drugie, jego widywałam w miasteczku i widziałam, jak tę sytuację przeżywa. Najczęściej chodził sam, czasem z kolegami, nie ukrywał, że sięgał też po alkohol. Witek po prostu "stracił życie". A najtrudniejsze było to, że Anka nie pojechała w nieznane. Ona urządziła sobie dom z innym mężczyzną. Powinnam powiedzieć, że z chłopcem, bo ten jej partner miał zaledwie dziewiętna-

ście lat. A Anka? Była po trzydziestce, miała dwójkę dzieci, bagaż doświadczeń… Nie widziałyśmy się wiele lat. Nie wiedziałam więc, co robi, jak żyje, czy nie żałuje tamtej decyzji. Ja zawsze uważałam, że zrobiła źle, ale to przecież nie było moje życie. Nie miałam prawa do oceny. Kiedy się więc w końcu spotkałyśmy, nie dało się uniknąć rozmowy na ten temat. I to wtedy, po latach, dowiedziałam się, że życie z Witkiem wcale nie było takie kolorowe. My widzieliśmy tylko tę dobrą stronę, wesołą, beztroską, "na luzie". Codzienność wyglądała zupełnie inaczej. Witek nie utrzymywał rodziny, nie dawał żadnych pieniędzy. To, co zarobił, zabierał dla siebie. Nie pomagał w domu, nie wychowywał dzieci, zdarzało się, że popijał. Więcej Anka nie chciała powiedzieć, ale domyślałam się, że musiało bywać także gorzej. Prawie dwadzieścia lat Anka była ze swoim drugim partnerem. Syn ukończył studia, wyjechał za granicę. Córka jest panną, prowadzi swoją firmę. Nie wiedziałam, że córka przez ostatnie lata przyjeżdżała do Witka. Bardzo się do siebie zbliżyli. Ale też Witek naprawdę się zmienił. Ciągle mieszkał w tym

Zimowa aura, mróz oraz prószący śnieg nie przeszkodziły kijkarzom z Ponieca i Bojanowa, by w pierwszy dzień nowego roku rozpocząć noworoczny marsz z Bojanowa w kierunku Junoszyna. Kilkunastoosobowa grupa uczciła nadejście nowego roku w junoszyńskim lesie przy ognisku lampką szampana oraz życzeniami wielu wspólnych spotkań na szlaku, po czym wyruszyła w drogę powrotną do Bojanowa. GCK

swoim mieszkaniu w miasteczku i ciągle przygrywał na akordeonie. To wiem od jego sąsiadów. Może w ten sposób wracał do dobrych chwil z Anką. A ona została sama. To ironia losu, ale ten zakochany w niej kiedyś młodzian po prostu ją zostawił. Nie da się ukryć, że to on jest ciągle młody, pełen energii, chce mieć dzieci, żonę. Anka już mu tego teraz nie da. Myślę, że dla niej zawsze najważniejsza była przyszłość dzieci. Zabrała je od ojca i uważała, że to ona musi zapewnić im wszystko, co najlepsze. Nie myślała o sobie, o partnerze, o Witku. Dzieci rzeczywiście mają dobrą codzienność. Życie naprawdę czasem się dziwnie układa. Anka nigdy nie

wzięła rozwodu z Witkiem. Formalnie jest więc jego żoną. Uwierzycie czy nie, ale ostatnio widuję ją w miasteczku. Czasem przyjeżdża z córką, czasem sama. Spotkałam ją kiedyś z Witkiem. Uśmiechali się. Nie pytam, czy będą znowu razem, chociaż wydaje mi się to takie oczywiste. Witek jest sam, ona sama. Nic nie stoi na przeszkodzie, by znowu zamieszkali wspólnie. Ja chętnie usiadłabym w ich pokoju i "pobalowała" jak przed laty. Paru dawnych znajomych też by wpadło. Kto wie, może tak będzie?

W Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale odbyło się wyjątkowe wydarzenie, zorganizowane przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji - Spartakiada FAR dla dzieci i młodzieży. Jest to największa w Polsce impreza integracyjno - sportowa dla osób niepełnosprawnych ruchowo, poruszających się na wózkach inwalidzkich. Z całej polski przyjechało około 150 dzieci. Region wielkopolski reprezentowało 15 uczestników, wśród których znalazł się mieszkaniec naszej gminy Zachariasz Ha-

rendarz. Na uczestników czekało wiele atrakcji. Konkurencje sportowe, jakie były rozgrywane podczas zawodów, to sprint, tor przeszkód, rzut lotkami do tarczy czy minimaraton. Zachariasz Harendarz wywalczył drugie miejsce w swoim przedziale wiekowym. Do domu wrócił z medalem, który wręczył mu Paweł Fajdek, mistrz świata w rzucie młotem, a puchar dostał od Miss Polski na wózku 2015 Katarzyny Kozioł. MK

SPISAŁA

Medal dla Zachariasza

HALINA SIECIŃSKA


[ 11 ]

Zdjęcie: Tomasz Kończak

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W święto Trzech Króli mieszkańcy Sarbinowa spotkali się, aby wspólnie pokolędować. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich zadbały o miłą atmosferę spotkania. Przygotowały też drobny poczęstunek. Swoją obecnością zaszczycił wszystkich burmistrz Ponieca Jacek Widyński wraz z małżonką. Złożył on zgromadzonym życzenia pomyślności w nowym roku. Najmłodsi mieszkańcy wsi wystąpili w jasełkach. Na takim spotkaniu oczywiście nie mogło zabraknąć Świętego Mikołaja, który dla wszystkich dzieci przygotował podarek. MK

Po raz ósmy w Publicznym Gimnazjum w Poniecu odbyła się akcja charytatywna "Mikołaje". Uczniowie wszystkich klas przygotowali paczki świąteczne dla dzieci z rodzin będących w trudnej sytuacji życiowej. 15 grudnia 2015 roku panie z PCPR w Gostyniu odebrały paczki, za które szkoła otrzymała podziękowania oraz dyplom. MK

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Poniecu po raz kolejny uczestniczyli w pozalekcyjnych zajęciach z cyklu "Pomóżmy ptakom przetrwać zimę". W czasie pierwszego spotkania zbudowano karmniki, które na minionych zajęciach zapełnili ptasimi przysmakami. Uczniowie dowiedzieli się, jakie są zasady prawidłowego dokarmiania ptaków podczas zimy. Z przyniesionej słoninki i różnorodnych nasion stworzyli smaczne menu ptasiej stołówki. Na zakończenie zajęć uczniowie rozmieścili swe karmniki w dogodnych miejscach w otoczeniu szkoły. MK

Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia społeczność ponieckiej Szkoły Podstawowej zgromadziła się w sali kina na jasełkach, przygotowanych przez uczniów klasy II a oraz II b. Dzieci w przepięknych strojach występowały przed swoimi kolegami i koleżankami z pozostałych klas, a także nauczycielami i zaproszonymi rodzicami. Salę zdobiła piękna dekoracja, a uroku inscenizacji dodały kolędy, które przepełniły widzów świąteczną radością. Gra wszystkich aktorów była pełna zaangażowania, szczerości i ciepła, za co zostali nagrodzeni gromkimi brawami. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy Część 3. Stosunki własnościowe

Paul Waehner bardzo mało miejsca poświęca właścicielom Ponieca z okresu przedrozbiorowego. Ogranicza się do wymienienia niektórych przedstawicieli rodów szlacheckich, które władały Poniecem od XIV do XIX wieku, jak: Sokołowscy, Ponieccy, Pampowscy, Marszewscy, Rydzyńscy, Unrugowie, Miaskowscy, Mielżyńscy. Okres władania Poniecem przez polską szlachtę ocenia jednoznacznie negatywnie: "Obciążenia, jakie ziemianie (tj. szlachta) nałożyli na miasto Poniec i jego obywateli, były wielkie, wręcz przytłaczające. Przerastały one ich możliwości finansowe (…) Nie dobro i rozwój miasta były decydujące dla właściciela, lecz chęć zdobycia dochodów". Ten negatywny, jednostronny, obraz wynika w dużej mierze z tego, że autor nie korzystał z wielu źródeł, a jedynie oparł się na pracy Edmunda Klinkowskiego o Poniecu z 1793 r., opublikowanej przed II wojną światową. W tym czasie rzeczywiście stan miasta był nie najlepszy. Władze pruskie, które przejęły w wyniku II rozbioru Polski nasz region, zastanawiały się, czy nie pozbawić Ponieca praw miejskich. Paul Waehner stwierdza, że ówczesny właściciel miasta Mielżyński okazał całkowity brak zainteresowania statusem Ponieca: "Było dla niego wszystko jedno, czy Poniec powinien pozostać miastem czy też tylko osadą targową. (…) Jego następczyni Katarzyna Mielżyńska zachowała się nie inaczej, kiedy to w 1801 r. chodziło o to, żeby polepszyć warunki szkolne". Przyznaje jednak, że były wyjątki wśród polskich ziemian, chociaż miały one miejsce w późniejszym czasie, kiedy Poniec nie był już miastem prywatnym, przytaczając na dowód fragment sprawozdania burmistrza Poescha z 1914 r. "Wyrażamy wdzięczność niestety zmarłej już pani właścicielce dóbr rycerskich Mycielskiej i jej synowi Johanowi (Janowi) Mycielskiemu w Wydawach, jak również właścicielowi dóbr rycerskich Budziszewskiemu w Sowinach, którzy ciągle wykazywali otwartą dłoń dla biednych ludzi oraz życzliwość wobec naszego miasta". Czytelnik zainteresowany charakterystyką kolejnych właścicieli Ponieca musi więc odwołać się do tekstu Zofii Wojciechowskiej w "Dziejach Ponieca", s. 40 - 61. Na podstawie źródeł zgromadzonych w Archiwum Państwowym w Poznaniu omówiła poszczególnych dziedziców Ponieca i udowodniła, że nie wszyscy polscy właściciele, jak twierdzi Waehner, traktowali miasto jedynie jako źródło dochodów, kompletnie zaniedbując jego rozwój. Godny uwagi jest natomiast fragment, który zawiera opis realizacji pruskiej ustawy z 1833 r. w sprawie zniesienia za odszkodowaniem wszelkich uprawnień

szlachty w miastach prywatnych. Autor oparł się na dwóch, nieznanych dotąd opracowaniach : M. Laubert, Die Befreiung von Handel und Gewerbe in der Provinz Posen durch die drei Maigesetze von 1833. Leipzig 1941 oraz F. Gruetzmacher, Grundherrschaft und Buergerschaft in den suedpreussischen Mediastaedten, in: Zeitschriften der historischen Gesellschaft fuer die Provinz Posen, 1912. Dzięki nim można dokładniej prześledzić, w jaki sposób Poniec uwalniał się od feudalnych ciężarów. Zgodnie z ustawą Poniec powinien spłacić roszczenia ostatnich właścicieli - Mycielskich - w ciągu 20 lat, czyli do 1853 r. Spłata miała być dokonywana drogą dopłat do podatków państwowych, takich jak: podatek kasowy, gospodarczy oraz kominowy. Faktycznie ciążyła ona więc na prawie wszystkich mieszkańcach miasta. Ostatni właściciel miasta Stanisław Mycielski zgłosił

tak wysokie roszczenia, że Poniec miał problemy z ich spłatą. Według raportu prezesa prowincji poznańskiej Flottwella, złożonego w 1837 r. na ręce pruskiego ministra finansów Alvenslebena, miasto musiało rocznie spłacać 1156 talarów, co dawało 21 srebrnych groszy i 2 ¾ feniga na każdego z 1633 mieszkańców Ponieca. Była to suma wysoka, ponieważ średnia spłata wnoszona przez byłe miasta prywatne wynosiła 12 srebrnych groszy i 9 fenigów. Władze pruskie wykazały się zrozumieniem dla trudnej sytuacji finansowej Ponieca, obniżając kwotę spłaty do 5 groszy i 6 fenigów na mieszkańca rocznie. Dzięki temu Poniec musiał rocznie spłacać Mycielskim tylko 300 talarów, czyli niecałe 30 proc. dotychczasowych spłat. Zapewne na decyzję władz pruskich wpłynął fakt, że większość ówczesnych mieszkańców Ponieca była narodowości niemieckiej. Rząd pruski nie życzył sobie, aby ludność nie-

miecka ponosiła zbyt duże ciężary finansowe na rzecz polskich rodów ziemiańskich, których reprezentowali Mycielscy, ostatni właściciele Ponieca. W 1843 r. prezes prowincji poznańskiej przekazał ministrowi finansów rozliczenie. Wynikało z niego, że po 11 latach od wprowadzenia spłat Poniec był winien Mycielskim 3777 talarów. Zgodnie z ustawą suma ta musiała być zapłacona do 1853 r. Aby wywiązać się z tego zobowiązania finansowego, należało znacznie podnieść wysokość rocznej raty. Na szczęście władzom pruskim udało się uzyskać umorzenie kwoty 2000 talarów. Paul Waehner nie informuje, w jaki sposób zdołano uzyskać umorzenie. Z pewnością jednak pomogło ono Poniecowi ostatecznie uwolnić się od ostatnich ciężarów finansowych, które były reliktem feudalizmu.

Harcerskie ferie w Osiecznej

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Gromada Zuchowa "Leśne Skrzaty" i 6 Drużyna Harcerska "Dziupla" rozpoczęły ferie bawiąc się na biwaku w Osiecznej. Zuchy na 3 dni zamieniły się w młodych archeologów i pracowały nad zdobyciem sprawności. Odwiedziły Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa, spotkały się z archeologiem, lepili garnce, odtwarzali starą biżuterię i broń oraz zorganizowali wykopaliska archeologiczne. Zuchy zobaczyły kąpiel członków Klubu Morsów w wodzie Jeziora Łoniewskiego, motocyklistę jeżdżącego motorem żużlowym po zamarzniętej tafli jeziora oraz piękną szopkę bożonarodzeniową w Klasztorze Franciszkanów. Natomiast harcerze dotarli na piechotę. Marsz do Osiecznej rozpoczęli ze stacji Leszno Grzybowo. W drodze zatrzymali się platformie widokowej "Jagoda", skąd podziwiali widok okolicy. W sobotnie popołudnie nie zabrakło rozmaitych zabaw. Grupę swoją obecnością zaszczycił komendant Chorągwi Wielkopolskiej, który wygłosił gawędę i razem z harcerzami śpiewał harcerskie piosenki.

W niedzielę przyszedł czas na grę terenową, której tematem przewodnim była "Bitwa pod wiatrakami", która miała miejsce w Osiecznej w 1919 roku. Harcerze musieli wykazać się spostrzegawczością, umiejętnością pracy w

grupach i odpowiednią wiedzą. Na zakończenie wszyscy obejrzeli prezentację i krótki film z rekonstrukcji tego wydarzenia. Po trzech dniach zadowolony z wyjazdu zastęp wrócił do domu.

MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Działo się w Śmiłowie Część 1:

Przełom X/XI w. - Hipotetyczny czas powstania osady na terenie obecnego Śmiłowa. Wraz z osadami w Wydawach i Janiszewie stanowiła ona zaplecze grodu ponieckiego, istniejącego wówczas w okolicach obecnej ulicy Gostyńskiej. 1309 - 23 czerwca - Konrad Śram (Schram), sołtys w Poniecu, kupił od Dzierżka, dziedzica w Poniecu, za zgodą Henryka księcia głogowskiego za 24 grzywny jego dobra położone koło miasta celem lokowania wsi Henrici villa (wieś Henryka - Śmiłowo), która ma zostać przyłączona do miasta i wywiązywać się z powinności (deservire) wraz z miastem. Konrad jako zasadźca otrzymał dziedziczne uposażenie we wsi - dwa łany wolne i młyn. Sołtys oraz mieszkańcy uzyskali też pastwisko wraz z drogą dla bydła. Mieszkańcy zostali zobowiązani do oddawania dziedzicowi i jego potomkom czynszu w formie płodów rolnych (głównie zboża) i pieniędzy. Nie ciążyły na nich natomiast żadne powinności służebne (obowiązkowe prace), które zostały zamienione na czynsze pieniężne. Dziedzic zobowiązał się, że w przyszłości nie będzie nakładał na mieszkańców Śmiłowa żadnych prac służebnych. Dokument został spisany w domu proboszcza ponieckiego Teodora. 1366 - Miasto Poniec kupiło od Esterny ze Śmiłowa wieś Śmiłowo za 20 grzywien. Transakcja dokonała się w Kościanie w obecności starosty generalnego Wielkopolski Wierzbięty. 1370 - Król Kazimierz potwierdził nabycie Śmiłowa przez miasto Poniec od Esterny, wdowy po Janie, wójcie ze Środy. Na podstawie decyzji królewskiej podjętej 7 stycznia 1370 r. w Poznaniu wieś Śmiłowo została przyłączona do miasta. 1410 - Dziesięcina ze Śmiłowa oraz Drzewiec i Dzięczyny została przeznaczona na potrzeby kościoła w Poniecu. Dokument w tej sprawie podpisał pleban poniecki Jan z biskupem poznańskim Wojciechem Jastrzębcem. Natomiast dziesięcina z Gościejewic i Rokosowa przypadła biskupowi poznańskiemu. Dokument ten kończył wieloletni spór o dziesięciny, które do tej pory ze wszystkich wsi pobierał pleban poniecki na podstawie sfałszowanego dokumentu, wystawionego rzekomo przez biskupa Andrzeja Zarembę (1297 - 1320). 1415 - Proces mieszczan ponieckich z Januszem Korzbokiem z Zawady o pojmanie w Śmiłowie i osądzenie jego poddanego. Mieszczanie i ich pan Bartosz Sokołowski udowodnili, że przysługuje im prawo niemieckie, które zwalnia ich od odpowiedzialności przed sądem królewskim (ziemskim). Sąd utrzymał mieszczan w posiadaniu prawa niemieckiego w ich wsi Śmiłowo. 1424 - Król Władysław Jagiełło na prośbę Bartosza Sokołowskiego nadał prawo magdeburskie miastu Poniec wraz z Przedmieściem Gostyńskim i wsią Śmiłowo. Decyzja została podjęta przez króla podczas pobytu w Koninie 3 sierpnia 1424 r. Od tej pory mieszkańcy miasta, Przedmieścia Gostyńskiego i wsi Śmiłowo byli wyjęci spod jurysdykcji urzędników królewskich w związku z czym w sprawach karnych, jak np. kradzież, napad, zabójstwo, mieli być pozywani przed sąd swego wójta, a wójt przed sąd pana miasta. Oprac. na podst. Anna Bitner - Nowak, Zofia Wojciechowska, Grzegorz Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000

Roman Szymański radzi... Pielęgnacja kopyt końskich

Do połowy lat 70. dwudziestego wieku - napęd owsiany - koń - był podstawowym środkiem transportu. Na wsi - prace polowe, wyjazd do miasta, do kościoła i nie tylko forma zaprzęgowa. W mieście - środek transportu, przewozy węgla, wywóz śmieci. W kopalniach - konie używane były jako siła pociągowa, transportowały wydobyty węgiel w korytarzach kopalni ("Łysek z pokładu Idy"). Powszechnie było znane powiedzenie "jaki koń, taki gospodarz" oraz "koń jest tyle wart, co jego nogi, a krowa, co jej wymię", ale żeby konia nogi były zdrowe, należało o nie dbać. Każdy z rodzajów użytkowania koni jest w dużym stopniu związany z kończynami, dlatego wymagają one specjalnej troski i uwagi. Dobrze i prawidłowo zbudowane i zdrowe kończyny pozwalają na optymalne wykorzystanie siły konia. Dlatego też pielęgnacja nawet zupełnie zdrowych kończyn jest konieczna. Dużą uwagę należy zwrócić na stan mięśni, ścięgien, stawów i kopyt. Dobry koniarz latem, po pracy, zwilżał koniom kończyny zimną wodą, a zimą wskazane było kłusowanie w sypkim śniegu - miało to na celu ochłodzenie przegrzanych mięśni i ścięgien po wysiłku. Oprócz właściciela opiekę nad końskimi nogami sprawowała służba weterynaryjna oraz kowale i podkuwacze, zajmujący się werkowaniem i kuciem kopyt, doborem odpowiednich podków, korekcją rogu kopytowego. Kopyta bowiem wymagają stałej i systematycznej pielęgnacji i utrzymania w czystości. Bardzo ważna jest higiena strzałki podeszwy ko-

Edward Jarożek z Drzewiec

pyta, w okolicach której mogą gromadzić się bród i ciała obce. A zawilgocenie strzałki może prowadzić do procesów gnilnych i innych przypadłości chorobowych, ograniczających przydatność użytkową konia. W zależności od jakości rogu i sposobu eksploatacji konia co pewien czas, najczęściej co 8 tygodni, kopyta należy oczyścić, wystrugać, a zmienione części rogu kopytowego usunąć. Jak wcześniej wspomniałem, czynności te wykonują kowale i podkuwacze. A w dawnych latach pracy mieli bardzo wiele - toteż w przedwojennych majątkach ziemskich i później w Państwowych Gospodarstwach Rolnych na etacie był kowal - podkuwacz. Na wsiach również były kuźnie świadczące usługi dla okolicznych rolników. W Drzewcach działał Edward Jarożek, wysokiej klasy fachowiec, zajmujący się ortopedią koni, kuciem i leczeniem zmienionego chorobowo rogu kopytowego. W Wydawach kowalem i podkuwaczem był Stanisław Pawlak, w PGR Drzewce - Stanisław Marcinkowski, w PGR Dzięczyna - Franciszek Kędziora.

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Na przyjęciu wigilijnym w restauracji Kryształowa w Poniecu spotkali się członkowie ponieckiego Klubu Seniora Złota Jesień. Wszyscy uczestnicy złożyli sobie życzenia świąteczne i noworoczne. Nie zabrakło także opłatka i wspólnie śpiewanych kolęd. MK

W czwartkowe południe 21 stycznia sala widowiskowa GCK w Poniecu zapełniła się do ostatniego miejsca. Kolejną już atrakcją ferii zimowych organizowanych przez Gminne Centrum Kultury, Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz gminę Poniec była baśń przedstawiona w formie teatrzyku kukiełkowego pt. „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Na scenie wystąpili pracownicy Centrum Kultury ze Śmigla. Przygotowana przez nich własnoręcznie inscenizacja oraz dopracowane w szczegółach lalki zapewniły widzom niesamowity klimat. Dla wielu dzieci było to pierwsze doświadczenie z inscenizacją lalkową. Na buziach małych widzów malowały się najróżniejsze emocje: od zaciekawienia i zdziwienia po radość i głośny śmiech. Dzieci w dużym skupieniu obserwowały losy Królewny Śnieżki i żywo reagowały na nieoczekiwane zwroty akcji. GCK


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Pyszny placek Baran 21.03-19.04 Szanuj swój czas. Nie daj się namówić na pomysły, z powodu których będziesz miała dużo pracy i niewiele pieniędzy. Poświęć więcej uwagi ukochanej osobie. Uważaj za kierownicą. Byk 20.04-20.05 W Twoim związku zapanuje zrozumienie i szczerość. Samotnym Bykom przybędzie adoratorów. Pilnuj ważnych spraw terminowych i urzędowych. Wypoczywaj, nie kumuluj w sobie stresu. Bliźnięta 21.05-21.06 Możesz odetchnąć, bo nikt nie będzie Ci wchodził w drogę. W pracy nawiążesz korzystne znajomości, a w domu znajdziesz oparcie partnera. Nie lekceważ sygnałów o złym samopoczuciu. Rak 22.06-22.07 Chętnie zajmiesz się rodzinnymi sprawami. Policz pieniądze i zastanów się, na czym możesz zaoszczędzić. Zadbaj o kondycję. Poprawisz swoją odporność, gdy będziesz się więcej ruszać. Lew 23.07-22.08 Gwiazdy sprzyjają romantycznym przygodom. Może to czas na wyjazd i nowe znajomości. W pracy nie lekceważ uwag szefa, choćby nie były Ci na rękę. Skontroluj zdrowie. Panna 23.08-22.09 Masa obowiązków domowych i rodzicielskich sprawi, że inne sprawy odłożysz na później. W drugiej połowie miesiąca przytłoczą Cię zadania zawodowe. Ale będzie też szansa na więcej gotówki. Waga 23.09-22.10 Jeśli jesteś samotna, Twoje serce mocniej dla kogoś zabije. W stałych związkach dużo czułości. W pracy trochę zmian, nie będą to jednak zwolnienia. Uważaj w podróży. Skorpion 23.10-21.11 Masz niespożyte pokłady energii, warto więc to wykorzystać. Zaproponuj bliskim czynny wypoczynek, niekoniecznie wyjazd. Gwiazdy wróżą niespodziewaną gotówkę. Strzelec 22.11-21.12 Czeka Cię dużo więcej obowiązków. Działaj planowo, bez zbędnego pośpiechu. W miłości licz się z cudzymi uczuciami i nie złość się na ukochaną osobę z byle powodu. Ciesz się drobiazgami. Koziorożec 22.12-19.01 Przed Tobą miłe niespodzianki towarzyskie. Poznasz ciekawych ludzi. Pod koniec miesiąca spodziewaj się nieoczekiwanej wizyty. Ktoś bardzo na nią czeka. Wodnik 20.01-18.02 Zadbaj bardziej o partnera i dzieci. Nie zawsze praca zawodowa może zastąpić wszystko. Odpocznij, pomyśl o sobie. Oczekuj też dobrej wiadomości związanej z Twoimi marzeniami. Ryby 19.02-20.03 Ktoś z przeszłości odezwie się i wyjaśni problemy, które was poróżniły. Nie odtrącaj wyciągniętej ręki. Nowa miłość tuż-tuż. W stałych związkach bardziej gorąco.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 lutego. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: GWIAZDKA W ZAŚNIEŻONEJ SCENERII. Nagrodę wylosowała Patrycja Nowacka ze Śmiłowa. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

7

1 2 3 4

1

16

2

3

5

8

6

5

7

10

8 9

9

10

4

12 6

19

20

11

12

13 13 14 15 16 1

13

2

14

3

15

4

16

5

17

18

6

19

1. Kwiatostan żyta 2. Nośność masowca 3. Klejnocik 4. Wiano 5. Skrzydlaty kleptoman 6. Ludowa pieśń ukraińska 7. Kość chroniąca staw kolanowy 8. Jeszcze nie sędzia

14

17

23

11

21

18

25

7

15

20

8

21

24

22

9

22

10

11

23

12 24

25

9. Z Wagą i Lwem 10. Skromny z nazwiska aktor 11. Wcięcie w tekście 12. Bluza z płótna 13. Kamil Stoch 14. Popisywanie się odwagą 15. Do uwicia 16. Staje w wyborcze szranki

Dlaczego warto jeść...? MARCHEW Bo ma największą wśród warzyw dawkę beta - karotenu, który w organizmie przekształca się w witaminę A. To dzięki niej możemy cieszyć się zdrową skórą i promienną, jakby muśniętą słońcem cerą. Witamina A chroni też skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV. Marchewka w diecie jest więc wskazana, gdy chcemy się ładnie opalić, także zimą. KAPUSTĘ Jej składniki pomagają rozbić tkankę tłuszczową i wygrać z cellulitem. Poza tym kapusta ma mało kalorii i jest sycąca, dlatego dietetycy polecają ją wszystkim chcącym zrzucić zbędne kilogramy. Warzywo zawiera także siarkę, która doskonale wpływa na stan skóry (m. in.

leczy łojotok), a także intensywnie wzmacnia paznokcie oraz włosy i nadaje im połysk. SARDYNKI Te tłuste rybki są bogate w wapń oraz fosfor, niezbędne do budowy kośćca w okresie wzrostu. Ale nie tylko! Cenne minerały wraz z zawartą w sardynkach witaminą D zapobiegają zniekształceniu kości u dorosłych. Są więc bardzo ważne zwłaszcza dla kobiet w czasie menopauzy, kiedy to są szczególnie zagrożone osteoporozą. ORZECHY Zawierają dużo magnezu, który koi układ nerwowy, zapobiega zdenerwowaniu i kłopotom ze snem. Garść orzechów to nietucząca przekąska, która błyskawicznie poprawi nam nastrój.

ziemniaczany

Składniki: 40 dag ziemniaków, 1 puszka moreli, 7 jajek, 25 dag miodu, sok i skórka z 1 cytryny, 15 dag mielonych migdałów, 5 dag tartej bułki, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli, 10 dag płatków migdałowych, tłuszcz i tarta bułka do przygotowania blachy.

Sposób przygotowania: Ziemniaki obierz, opłucz, gotuj 20 minut w posolonej wodzie. Potem odcedź i jeszcze ciepłe zetrzyj. Odłóż do wystudzenia. Morele osącz z zalewy. Jajka rozbij, oddziel żółtka od białek. Białka włóż do lodówki. Żółtka dobrze utrzyj z 20 dag miodu oraz sokiem i skórką z cytryny. Kiedy masa będzie puszysta, porcjami domieszaj ziemniaki, mielone migdały oraz tartą bułkę i proszek do pieczenia. Zmiksuj. Białka ubij na sztywno, delikatnie dodaj do ciasta. Blachę posmaruj tłuszczem. Oprósz tartą bułką. Na spodzie rozsmaruj ciasto. Ułóż na nim morele. Owoce lekko wciśnij w masę. Piecz je 35 minut w 175 stopniach. Posmaruj resztą miodu i posyp płatkami migdałów.

(: (: HUMOR :) :)

Nauczycielka pyta się klasy: - Dzieci, kto w waszej rodzinie jest najstarszy? - U mnie dziadek. - W mojej rodzinie babcia. - Pra - pra - pra - prababcia. - To niemożliwe! - Dla - dla - dla - czego?

*** Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Wiesz, mój Romek prawie mi się wczoraj oświadczył - Jak to prawie? - No tak na 50 procent. - Czemu na 50 procent. - Zapytał: “Wyjdziesz? “.

*** Mówi żona do męża: - Kochanie, sprawmy sobie wyśmienity weekend! - Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek. *** - Co mówi Kubica po wyścigu? - Jak wypadłem?


VI Turniej Kopa

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W sobotni wieczór 16 stycznia prawie 160 miłośników kopa spotkało się w Łęce Wielkiej na VI Turnieju Kopa o Puchar Burmistrza Ponieca.

Rozgrywki, które rozpoczęły się o godz. 19 trwały do późnych godzin wieczornych. Zawodnicy rozegrali pięć rund, a w czasie przerw tradycyjnie korzystali ze słodkiego poczęstunku, kawy oraz kolacji, przygotowanej przez organizatorów. Dla pierwszych 55 zwycięzców przygotowane zostały atrakcyjne nagrody rzeczowe, puchary, statuetki oraz dyplomy. Zwycięzcą turnieju został Hen-

ryk Grobelny z Kurzej Góry, który za zajęcie pierwszego miejsca otrzymał okazały puchar oraz rower. Cieszy fakt, że co roku liczba uczestników wciąż rośnie, podobnie jak rozpiętość wiekowa zawodników. Głównym sędzią turnieju był Marek Juskowiak. Organizatorami turnieju byli: Marek Juskowiak oraz Andrzej Wojteczek.

Patronat nad imprezą objął: burmistrz Ponieca - Jacek Widyński. Klasyfikacja turnieju: 1. Henryk Grobelny: 23 pkt/ małe 70 2. Henryk Masztalerz: 22 pkt/ małe 62 3. Stanisław Golina: 21 pkt/ małe 145 4. Stanisław Dworzyński: 21 pkt/ małe 80 5. Mirosław Flak: 21 pkt/ małe

74

[ 15 ]

6. Zbigniew Sikora: 19 pkt/ małe 189 7. Tadeusz Karol: 19 pkt/ małe 116 8. Marian Knua: 19 pkt/ małe 97 9. Walenty Katarzyński: 19 pkt/ małe 88 10. Ryszard Staniszaczak: 19 pkt/ małe 61 MK

SPONSORZY TURNIEJU KOPA W ŁĘCE WIELKIEJ:

1. BURMISTRZ PONIECA - Jacek Widyński 2. HJ HEINZ POLSKA SP. Z O. O. PUDLISZKI 3. MAG - MAR - Marek Olejniczak, Śmiłowo 4. SPÓŁDZIELNIA MLECZARSKA GOSTYŃ 5. FIRMA HANDLOWO - USŁUGOWA Józef Polaszek, Poniec 6. WYTWÓRNIA PASZ WAL - ZEN KUNOWO 7. KWIACIARNIA FREZJA - Poniec 8. DROGERIA GIDUŚ - Poniec 9. FIRMA HANDLOWA - Grzegorz Maćkowiak, Poniec 10. SOŁTYS ŁĘKI WIELKIEJ - Łucja Markowska 11. STEFAN ANDRZEJEWSKI - Bączylas 12. STEFAN MACHOWSKI - Żytowiecko 13. EUGENIUSZ ŚLĄSKI - Domachowo 14. STANISŁAW DWORZYŃSKI - Bączylas


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Mimo że Boże Narodzenie minęło już jakiś czas temu, to spotkania Świętego Mikołaja z dziećmi z naszej gminy organizowane były jeszcze w minionym miesiącu. Dzięki tym spotkaniom i temu, że w styczniu wreszcie spadł śnieg, atmosferą świąt mogliśmy cieszyć się dłużej. MK

Wieści z Gminy Poniec - nr 61 - Styczeń 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you