Page 1

Nr 19

Lipiec 2012

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

DNI ZIEMI PONIECKIEJ VIII Dni Ziemi Ponieckiej, które odbyły się 14 lipca, przeszły do historii jako największa z dotychczasowych imprez organizowanych przy tej okazji. Relacja na str. 16.


[2]

Tanecznie

Już po raz czwarty odbyły się organizowane co roku w wakacje półkolonie taneczno–artystyczne, które adresowane są do dzieci z pierwszych czterech klas szkoły podstawowej. W półkoloniach wzięło udział 26 dzieci z gminy Poniec. Zajęcia odbywały się od 9 do 13 lipca w godzinach 9 – 14, a prowadzone były przez Katarzynę i Jerzego Sobkowiaków ze studia tanecznego Forte z Leszna. Program był bardzo bogaty. Odbywały się zajęcia taneczne, gimnastyczne, a także konkursy plastyczne i teatralne. Codziennie organizator, którym było GCKSTiR w Poniecu, zapewniał napoje oraz drobny poczęstunek. Na zakończenie półkolonii odbył się wyjazd wszystkich uczestników do „Zagrody u szwagra”, gdzie przy grillu i wspólnym biesiadowaniu wspominano razem spędzone chwile. GCKSTiR

WIEŚCI Z GMINY PONIEC WAKACJE

Podczas wakacji Kawiarenkę Internetową w Poniecu odwiedza codziennie od 15 do 20 osób. Dnia 11 lipca odbył się wirtualny turniej piłkarski – PES11, w którym wzięło udział 15 chłopców w wieku 9–13 lat. Gracze, którzy wcielili się w najlepsze kluby europejskie, rozegrali 20 meczów. Najlepszy okazał się Grzegorz Andrzejczak (AC Milan), drugie miejsce zajął Julian Skopiński (Tottenham), trzecie Krystian Wikarjak (AS Roma), a czwarte Maciej Maj (FC Barcelona). GCKSTiR

W okresie wakacji letnich Urząd Miejski oraz Gminne Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu po raz dziewiąty realizują program Zielone Wakacje. Głównym celem programu jest zorganizowanie opieki dla dzieci. Uczestnicy programu biorą udział w zajęciach sportowych, plastycznych i wycieczkach. Zielone Wakacje odbywają się w następujących miejscowościach: I turnus - od 11 do 27 lipca: - Sarbinowo - Szurkowo - Dzięczyna - Janiszewo - Waszkowo II turnus - od 30 lipca do 10 sierpnia: - Poniec - Śmiłowo - Drzewce - Rokosowo III turnus - od 13 do 24 sierpnia: - Żytowiecko - Łęka Mała - Bogdanki - Łęka Wielka

PK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Euromatematyk 2012

Po raz dziesiąty odbyły się 18 czerwca w Szkole Podstawowej w Poniecu Międzyszkolne Mistrzostwa w Tabliczce Mnożenia – Euromatematyk 2012. W rozgrywkach uczestniczyli uczniowie reprezentujący szkoły z Sarbinowa, Żytowiecka i Ponieca. Wszyscy zawodnicy mistrzostw zostali wyłonieni w rozgrywkach szkolnych w swoich szkołach. Trzecioklasiści walczyli o tytuł „Królowej skakanki” lub miano „Piłkarza matematyka”. W pierwszej kategorii najlepszy wynik osiągnęła Zosia Woźniakowska ze Szkoły Podstawowej w Poniecu, a kolejne miejsca zajęli Aleksandra Hasińska ze szkoły w Żytowiecku i Sebastian Hądzlik ze szkoły w Sarbinowie. „Piłkarzem matematykiem” został Bartek Nowak z Ponieca. W tej kategorii dzielnie walczyli też Kamil Dudkowiak z Sarbinowa i Rafał Stróżyński z Żytowiecka, którzy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Uczniowie klas czwartych rozegrali dwie gry: „Szeryf” i „Olimpij-

czyk”. Pierwszym „Szeryfem” został uczeń z Ponieca - Szymon Piasecki, drugim – Paulina Hądzlik z Sarbinowa, a trzecim – Patrycja Gilewska z Sarbinowa. Najszybszym „Olimpijczykiem” okazał się Szymon Piasecki, nieco gorsze czasy uzyskały Marianna Dudziak z Ponieca i Paulina Hądzlik z Sarbinowa. Przedstawiciele klas piątych zmierzyli się w grach: „Prymus” i „Krzyżak”. Najszybciej obliczającym iloczyny i sumującym je została uczennica z Sarbinowa Kamila Ślęzak, drugim „Prymusem” był Bartosz Mańkowski, a trzecim - Olga Walkowiak z Ponieca. Po matematycznej rywalizacji przyszedł czas na chwilę relaksu i zabawy przy humorystycznej „Lekcji matematyki”, którą przygotowali uczniowie z kółka teatralnego. Organizacją międzyszkolnych mistrzostw zajęły się nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Poniecu: Marzena Bączyk i Maria Goldmann.

PK

[3]

Bezpieczeństwo na drodze Tydzień Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym to tytuł projektu szkolnego, który odbył się w dniach 21-27 czerwca wśród uczniów klas IV-VI Szkoły Podstawowej w Poniecu. Uczniowie wszystkich klas, które wzięły udział w konkursie, zobowiązani byli do opracowania „Dekalogu rowerzysty”, przygotowania się do konkursu wiedzy o ruchu drogowym oraz wyznaczenia drużyny do prezentacji udzielania pierwszej pomocy. Główna rywalizacja odbywała się 25 czerwca. Najpierw uczniowie rozwiązywali test związany z ruchem drogowym. Następnie wyłoniono czteroosobowe drużyny, które ostatniego dnia projektu zmagały się z torem przeszkód, wykazując się wysokim stopniem opanowania jazdy na rowerze. Wspaniale zaprezentowały się również drużyny odpowiedzialne za udzielanie pierwszej pomocy oraz prezenta-

cję „Dekalogu rowerzysty”. W zestawieniu grupowym pierwsze miejsce zajęli uczniowie klasy VI b, drugie miejsce – klasa IV a, a trzecie miejsce – klasa V b. W rywalizacji indywidualnej w kategorii dziewcząt zwyciężyła Natalia Szynka z klasy IV b, drugie miejsce zajęła Patrycja Nowacka z klasy VI a, a trzecie miejsce – Klaudia Pietrzak z kl. V a. Wśród chłopców zwycięzcą został Wojciech Alejski z klasy VI b, drugie miejsce zajął Sambor Rosik z klasy IV a, a trzecie miejsce – Alex Zjeżdżała z klasy VI b. Na zakończenie turnieju wszyscy uczniowie klas czwartych otrzymali karty rowerowe. Tydzień Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym stanowił wyjątkową okazję do przypomnienia wszystkich przepisów drogowych oraz sposobu udzielania pierwszej pomocy, co może przydać się w okresie wakacji. PK

NAJLEPSI UCZNIOWIE

Uczniowie szóstych klas szkoły podstawowej oraz trzeciej gimnazjum, którzy osiągnęli średnią ocen końcowych 5, 00 i wyżej oraz wzorowe lub bardzo dobre zachowanie, otrzymali nagrody burmistrza Ponieca Jacka Widyńskiego. Ze Szkoły Podstawowej w Poniecu są to: Marcin Jernaś (5, 40), Katarzyna Młynarczyk (5, 40), Zuzanna Woźniak (5, 00). Z Publicznego Gimnazjum w Poniecu: Zofia Wojciechowska (5, 56), Judyta Szumna (5, 44), Radosław Dudkowiak (5, 20), Agnieszka Matecka (5, 19), Agnieszka Malczyk (5, 10), Piotr Kowalewski (5, 05), Klaudia Mochalska (5, 05), Jędrzej Wyskok (5, 05) oraz Karolina Strzępa (5, 00). Ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku: Dominika Juśkiewicz (5, 08), a z Gimnazjum w Żytowiecku: Jowita Juśkiewicz (5, 33), Sara Klonowska (5, 05) i Ewelina Smektała (5, 00). PK Muzyką, śpiewem i tańcem rozbrzmiewała 15 czerwca aula szkolna w Żytowiecku w związku z odbywającym się Festiwalem Piosenki Obcojęzycznej. Mali piosenkarze powymyślali niemieckojęzyczne nazwy zespołów, które reprezentowali. Wśród pierwszoklasistów trzy zespoły: Maskottchen, Drache i Kreis zgromadziły tyle samo punktów i ex aequo zajęły pierwsze miejsca. Zespół Die da (w składzie: Jagoda Jędryczka, Julia Michałek i Natalia Skiba) okazał się zwycięzcą festiwalu wśród uczniów klas drugich. Z kolei wśród trzecioklasistów najwięcej punktów zdobył zespół Junge pro (w składzie: Jakub Chudziński, Daniel Kołodziej, Marek Mikołajczak, Kacper Rzeźnik, Bartosz Skiba i Rafał Stróżyński). Wśród czwartoklasistów przyznano dwa pierwsze miejsca: wokalistce Karlein – czyli Karolinie Polaszek z chórkiem oraz zespołowi Meister (w składzie: Hubert Balcer, Mateusz Ciszak, Żaneta Drożdżyńska, Mateusz Juskowiak, Wiktor Juskowiak, Marcin Machowski, Dawid Nowak, Eliza Pieczulis, Karolina Polaszek i Karolina Schőnfelder). Zwycięzcy Festiwalu Piosenki Obcojęzycznej otrzymali nagrody paczki ze słodyczami. Ponadto wicedyrektor Barbara Górska wręczyła swoje nagrody tym uczestnikom festiwalu, którzy zaprezentowali się w najbardziej oryginalnych strojach. Otrzymali je pierwszoklasiści: Dawid Kaźmierczak, Kacper Michalski i Wojciech Wojczak oraz drugoklasiści: Tobiasz Balcer, Kacper Macedoński, Oskar Majewski i Mikołaj Nowak. PK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Na czerwcowych sesjach Z bukietem kwiatów do...

W czerwcu odbyły się dwie sesje Rady Miejskiej. XVIII sesja miała miejsce 8 czerwca, a XIX sesja - 29 czerwca. Na każdej z nich podjęto kilka uchwał. Między innymi dotyczyły zmian w budżecie, udzielania bonifikat z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości, a także zasad wynajmowania gminnych mieszkań. Radni wysłuchali też informacji dotyczących organizacji letniego wypoczynku dzieci i młodzieży szkolnej oraz ustalili wynagrodzenie burmistrza.

Na sesji 8 czerwca najistotniejszym punktem obrad było zatwierdzenie sprawozdania finansowego gminy wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu za rok 2011. Przypomnijmy więc, że dochody roku ubiegłego wyniosły 19. 556. 648, 27 zł i zostały wykonane w 101, 39 proc. Natomiast wydatki zamknęły się kwotą 22. 641. 817, 161 zł i zostały wykonane w 96, 47 proc. Rok 2011 był wyjątkowy pod względem inwestycyjnym. Na budowy, przebudowy, remonty i zakupy inwestycyjne przeznaczono 6. 636. 494, 49 zł. A zatem co trzecia złotówka w ubiegłorocznym budżecie została przeznaczona na wydatki majątkowe i inwestycyjne. Dzięki temu poprawiono infrastrukturę drogową, rozbudowano bazę sportowo - rekreacyjną, zadbano o ochronę środowiska. Do największych inwestycji należały: budowa II etapu kanalizacji sanitarnej w Śmiłowie, budowa kanalizacji sanitarnej w Bączylesie, budowa boiska wielofunkcyjnego w Żytowiecku, przebudowa szkoły w Łęce Wielkiej. Nowe nawierzchnie dostały ulice, drogi i chodniki w Poniecu, Dzięczynie, Miechcinie, Żytowiecku, Sarbinowie, Szurkowie, Drzewcach, Rokosowie i Zawadzie. Wyremontowano place zabaw, świetlice, wiaty przystankowe. Powstała też nowa placówka oświatowa - Przedszkole Samorządowe w Łęce Wielkiej. Radni jednogłośnie udzielili absolutorium burmistrzowi Ponieca za wykonanie budżetu w roku 2011. Przed miesiącem pisaliśmy, że do końca czerwca radni gminy muszą podjąć decyzję o utworzeniu, razem z innymi gminami Związku Komunalnego. Taka decyzja zapadła właśnie na sesji 29 czerwca. Wcześniej szczegółowo na ten temat dyskutowano na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miejskiej. Powiedzmy więc raz jeszcze, że 1 lipca 2013 roku wejdzie w życie znowelizowana ustawa dotycząca utrzymania porządku i czystości w gminach. Zmieni ona zasadniczo problem odpowiedzialności za wywóz śmieci z poszczególnych gospodarstw. Do tej pory właściciele nieruchomości sami zawierali umowy z firmami wywożącymi nieczystości i tym firmom płacili za usługi. Od lipca przyszłego roku to zadanie spoczywać będzie na gminach.

Otóż kilkanaście gmin z regionu postanowiło utworzyć Związek, który kompleksowo zajmować się będzie problemami porządku i czystości na ich terenie. Przede wszystkim wywóz śmieci z gminy ma się odbywać nowoczesnym systemem, zgodnym z przepisami Unii Europejskiej i wymogami ochrony środowiska. Związek przejmie kompetencje gmin w tym zakresie i będzie zajmował się wszystkimi kwestiami dotyczącymi wywozu śmieci. Będzie więc ogłaszał przetargi na wybór firm wywożących śmieci, pobierał opłaty od mieszkańców, ustalał wysokość tych opłat, które zależne będą od liczby mieszkańców w danej posesji, w razie potrzeby prowadził windykacje i tak dalej. Związek będzie odpowiadał za czystość w regionie. Na sesji dyskutowano o argumentach przemawiających za przystąpieniem gminy Poniec do Związku. Jednym z nich był problem finansowy. Gminy zakładają, że koszt wywozu śmieci i prowadzenia wszystkich spraw administracyjnych poprzez Związek będzie tańszy, niż gdyby każda gmina indywidualnie podejmowała się tego zadania. Jednocześnie wszyscy zamierzają monitorować problem cen wywozu śmieci od indywidualnych gospodarstw. Ważnym argumentem za Związkiem był też fakt, że wspólnie łatwiej pozyskiwać pieniądze z zewnętrznych funduszy na ewentualne inwestycje związane z ochroną środowiska. Radni zapoznali się też ze statutem Związku. Będzie się on nazywał Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego. Przystąpiło do niego 18 gmin, w tym miasto Leszno. A są to: Bojanowo, Gostyń, Jutrosin, Krobia, Krzywiń, Leszno, Lipno, Miejska Górka, Osieczna, Pakosław, Pogorzela, Poniec, Rawicz, Rydzyna, Śmigiel, Święciechowa oraz Wijewo. Radni podjęli dwie uchwały w tej sprawie. Pierwsza dotyczyła utworzenia międzygminnego Związku, a druga przyjęcia jego statutu. Głosowało 13 obecnych na sesji radnych. 12 radnych było za, a jeden wstrzymał się od głosu. O Związku i zmianach dotyczących wywozu śmieci i utrzymania porządku i czystości w gminie będziemy mieszkańców informować na bieżąco. Gmina ma rok na wprowadzenie ustawy w życie. (has)

Lidii - 2 VIII

Lidia wywodzi się od nazwy krainy nad Morzem Egejskim. Słowem jest to „mieszkanka Lidii”. Dziś zamieszkuje wszystkie kraje europejskie. Lidia jest kobietą wrażliwą i delikatną, nie oczekuje od życia luksusów i bogactwa. U boku ukochanego mężczyzny zadowoli się tym, co los jej daje. Nie narzeka, nie marudzi i pewnie dlatego ma więcej szczęścia od innych. Jej kolorem jest niebieski, rośliną len, zwierzęciem mysz, a znakiem zodiaku Waga. Imieniny obchodzi także 27 marca, 13 lipca, 3 i 11 sierpnia oraz 22 października. W naszej gminie mieszka 26 pań o imieniu Lidia. Nie ma wśród nich staruszek, ale nie ma też małych dziewczynek. Najwięcej lat ma pani Lidia z Ponieca, która skończyła 62 lata. Natomiast najmłodsza Lidia ze Śmiłowa ma 22 lata. Wszystkim Lidkom życzymy szczęścia i pogody ducha na każdy dzień. W Poniecu mieszka 11 pań o imieniu Lidia, w Dzięczy-

Lidia Naskrętska z Ponieca

nie - 5, w Żytowiecku - 3, w Śmiłowie - 2 oraz w Miechcinie, Łęce Małej, Bączylesie, Grodzisku i Rokosowie - po jednej. (has)

Jarosława - 1 VIII

Imię Jarosław ma słowiański rodowód. Dosłownie znaczy „ostry, surowy”. Kiedyś było to popularne imię ruskich książąt, ale i u nas cieszyło się sławą do XIV wieku. Potem na długie lata stało się niemodne, by powrócić w XIX wieku. Dziś jest nadawane dosyć często. Jarosław to energiczny, niezależny mężczyzna. Ceni sobie własną indywidualność i zawsze chce przewodzić. Lubi doborowe towarzystwo i życie odrobinę na pokaz. Jego kolorem jest seledyn, zwierzęciem paw, rośliną róża, liczbą dziewiątka, a znakiem zodiaku Byk. Imieniny obchodzi także: 8 i 21 stycznia, 25 lutego, 21 i 25 kwietnia, 7 czerwca i 27 listopada. W gminie Poniec mieszka 40 panów Jarosławów. Najstarszy ma 52 lata i żyje w Drzewcach, natomiast najmłodszy mieszka w Szurkowie i ma 9 lat. Ciekawostką jest to, że imię Jarosław najmodniejsze było u nas w latach sześćdziesiątych. Wówczas aż 21 chłopców zostało Jarkami. W Poniecu mieszka 15 Jarosławów, w Łęce Wielkiej - 6, w

Jarosław Kuropka z Ponieca

Żytowiecku -3, w Grodzisku, Śmiłowie, Szurkowie, Dzięczynie i Drzewcach - po 2 oraz w Franciszkowie, Sarbinowie, Waszkowie, Łęce Małej, Janiszewie i Teodozewie - po jednym. Wszystkim Jarkom życzymy samych pogodnych dni. (has)

POŻEGNANIE W czerwcu na zawsze odszedł od nas : 18. 06 - Mróz Stanisław, Bogdanki (1933)


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Najstarsi w gminie

Marianna Nawrocka i Irena Handszu mają po 91 lat i należą do jednych z najstarszych mieszkanek gminy Poniec.

a życie jakoś zwolniło. Mieszka razem z synem i synową, a swój pokój dzieli z wnuczką Weroniką. Większość czasu pani Marianna spędza w domu i w ogródku. Gotuje obiady, pomaga w sprzątaniu, wyjdzie do ogródka z haczką. Jak na swój wiek, jest w niezłym zdrowiu i kondycji. A że nie jest dobrze ze wzrokiem i słuchem, to rzecz normalna.

Marianna Nawrocka urodziła się w Ostromęczynie w obecnym województwie mazowieckim. Miała 18 lat, jak wybuchła wojna. Pierwszą pracę podjęła w 1943 roku w sklepie drogeryjnym w Warszawie. Był okres okupacji, stąd do codzienności należały tzw. łapanki. W jednej z nich, w tramwaju, w centrum Warszawy znalazła się młoda pani Marianna. Została wywieziona w głąb Niemiec i zaciągnięta do przymusowej pracy w gospodarstwie rolnym w pobliżu Hamburga. Do tego samego niemieckiego gospodarza do pracy trafił także pan Józef Nawrocki z Ponieca, przyszły mąż pani Marianny. Młodzi poznali się w tej trudnej rzeczywistości z dala od domu, co przyczyniło się do zbudowania szczególnej więzi. W 1945 roku po skończonej wojnie Marianna i Józef wrócili z grupą Polaków do ojczyzny. Najpierw zawitali szczęśliwi do domu Marianny, do Ostromęczyna, gdzie narzeczony przedstawił się rodzicom i poprosił o rękę ich córki. Wkrótce młodzi wzięli ślub. Szybko przyjechali do Ponieca, do rodzinnego domu pana Józefa. Tu urodzili się dwaj ich synowie: Tadeusz i Walenty. Przebudowali dom, urządzili w nim sklep. Pan Józef był świetnym rzeźnikiem, którego wyroby były wkrótce znane w całym mieście. Pracował nie tylko w Gminnej Spółdzielni, ale prowadził także małą przydomową ubojnię i zakład rzeźnicki. Pani Marianna pracowała w sklepie mięsnym jako ekspedientka. Ponadto państwo Nawroccy zajmowali się także uprawą warzyw na niewielkim polu i w ogródku, które sprzedawali do przetwórni w Pudliszkach. Na własne potrzeby prowadzili też małą hodowlę trzody chlewnej. Pani Marianna zajmowała się również szyciem, a usługi krawieckie oferowała mieszkańcom Ponieca. Od 19 lat jej mąż nie żyje,

Irena Handszu urodziła się w Jabłonowie koło Brodnicy w dzisiejszym województwie kujawskopomorskim. Nie mieszkała tam jednak zbyt długo. Gdy miała 4 latka, ojciec opuścił rodzinę, wyjechał do swojego kuzyna do Francji i niestety już nigdy nie wrócił. Po kilku latach mama pani Ireny przyjechała ze swoimi dziećmi do rodzinnego domu w Poniecu. Dom położony przy ulicy Małozamkowej jest stary, pochodzi z XIX wieku. Po latach pani Marianna, podobnie jak jej mama, również sama wychowywała dzieci. Urodziła jedną córkę i dwóch synów. Doczekała się już 6 wnuków i 10 prawnuków. Pracowała jako kierownik baru na rynku w Poniecu, także w ponieckiej cegielni oraz jako ekspedientka w sklepie spożywczym. Obecnie udziela się w Klubie Seniora Złota Jesień w Poniecu, który przed wieloma laty zakładała wspólnie z dwiema innymi osobami. Cieszy się ze spokoju i radości, których doświadcza w podeszłym wieku. Dużo przebywa ze swoją córką w domu, czasem pochodzi wzdłuż ulicy, kogoś spotka, porozmawia. Na zdrowie nie narzeka, choć niemały problem ma z nogami, które odmawiają posłuszeństwa. Chętnie czyta gazety, śledzi wydarzenia gminne i krajowe. Życzymy obu paniom kolejnych lat w zdrowiu i radości. PK

Razem przez życie

Teresa i Bronisław Włodarczakowie obchodzą 60. rocznicę ślubu cywilnego 15 lipca, a kościelnego 26 grudnia. Oba śluby zawierali we Włoszakowicach. Pani Teresa ma 80 lat, a pan Bronisław jest 12 lat starszy. Pani Teresa urodziła się w Grotnikach w domu młynarza. Miała liczne rodzeństwo: trzy siostry i pięciu braci. Zawsze jej głównym zajęciem zarówno w domu rodzinnym, jak i małżeńskim były obowiązki gospodyni, a także pielęgnowanie ogródka. Pan Bronisław urodził się w Poznaniu. Przez całe życie zawodowe, podobnie jak jego ojciec, związany był z Polskimi Kolejami Państwowymi. Zawsze pełnił funk-

[5] cję zawiadowcy określonego odcinka kolejowego. Pracował we Włoszakowicach, Lesznie, a najdłużej na odcinku kolejowym Krobia-Kąkolewo. Do głównych pasji pana Bronisława należało harcerstwo. Jeszcze dzisiaj zdarza się, że wyjeżdża na spotkania druhów seniorów. Państwo Włodarczakowie mieszkają w Poniecu od 1963 roku w ceglanym domu w pobliżu torów przy ulicy Dworcowej. Pani Teresa jest drugą żoną pana Bronisława, siostrą jego pierwszej żony, która niestety zmarła po urodzeniu ostatniego ich dziecka. Pierwsza żona urodziła: Stanisławę, Emilię, Bronisława i Jerzego. Druga żona zaś urodziła: Barbarę, Dorotę i Tomasza. Państwo Włodarczakowie mają 12 wnuków i tyle samo prawnuków. Jubilatom życzymy dużo zdrowia, samych pogodnych dni i wiele życzliwości od wszystkich ludzi. W poprzednim numerze gazety w artykule poświęconym 60-leciu pożycia małżeńskiego Lubomiry i Feliksa Musiołowskich wkradły się dwa błędy. Pan Feliks urodził się i wychował w Poniecu, a nie w Krobi, w której się tylko uczył. Państwo Musiołowscy mają oczywiście córkę Lidię i syna Łucjana. Za błędy przepraszam. PK

KĄCIK ZDROWIA I URODY Jak uwolnić organizm od wszelkiego rodzaju substancji trujących, metali ciężkich, środków chemicznych i innych związków, którymi codziennie się trujemy? Wiadomo, że są osoby, które dbają o zdrowie i dobry stan swojego ciała, ale w dzisiejszych czasach to niezwykle trudne zadanie. Wyróżnia się kilka sposobów usuwania toksyn z organizmu. Zacznijmy od oczyszczania wątroby tabletkami. Jest to sposób w miarę skuteczny, ale niestety bardzo radykalny i obciążający. Pobyt w saunie jest przyjemny, ale bardzo czasochłonny. Pozostaje popijanie herbatek odtruwających, lecz ich działanie często bywa znikome. Po wielu latach badań w świecie kosmetologii pojawił się nowy sposób detoksykacji organizmu. Jest to zabieg SPA, zajmujący zaledwie 20 minut. Całkowicie bezbolesny, dający niesamowite efekty. Detoksykacja organizmu odbywa się przez pory skórne stóp. Nogi umieszczamy w zbiorniku z wodą, podłączonym do jonizatora. Urządzenie wytwarza jony, które przedostają się do krwiobiegu i powodują w organizmie procesy odtruwające trzustkę, wątrobę, nerki i śledzionę. Toksyny wydalane do zbiornika zabarwiają wodę od koloru jasnożółtego po brązowy, a nawet czarny, w zależności od ich ilości. Zapach bywa nieprzyjemny. Badanie wody po zabiegu pokazuje, ile substancji szkodliwych, pestycydów, bakterii, grzybów wydostało się z naszego organizmu. Zabiegi przeprowadza się co trzeci dzień. Seria zabiegów uzależniona jest od złogów nagromadzonych toksyn. Kurację wykonuje się maksymalnie dwa razy do roku. Przeciwwskazaniem do zabiegu są kobiety w ciąży, dzieci poniżej ósmego roku życia, osoby po przebytych operacjach i posiadające metalowe implanty w ciele. Efekty oczyszczające są bardzo pożyteczne dla osób chorych na cukrzycę, znacznie obniża się poziom cukru we krwi. Zabieg jest też korzystny jest dla osób z chorobami nerek, a także borykających się z nadciśnieniem. Lekkie odtruwanie pomaga usunąć substancje szkodliwe, których nerki czy serce nie są już w stanie same wydalić, a jednocześnie nie zaburza działania leków czy poziomu insuliny. W kosmetologii detoksykacja działa silnie na poprawę urody. U osób z trądzikiem zauważalna jest znaczna poprawa w wyglądzie skóry. LICENCJONOWANY KOSMETOLOG AGNIESZKA MRUK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z wizytą w Holandii

Grupa uczniów, rodziców i nauczycieli ze Szkoły Podstawowej w Sarbinowie w dniach 23-27 maja odwiedziła kraj wiatraków i tulipanów. Wizyta odbyła się w ramach międzyszkolnej współpracy polsko-holenderskiej.

Pogoda była wspaniała, a gospodarze bardzo dobrze zaplanowali pobyt i zapewnili mnóstwo atrakcji. Po długiej i męczącej po-

dróży uczestnicy zostali zakwaterowani u holenderskich rodzin w miejscowości Ommeren. Pierwszego dnia pobytu w miejscowej

szkole podstawowej odbyły się zajęcia sportowe związane z Mistrzostwami EURO 2012. Po rozgrywkach drużynowych i posiłku odbyła się wizyta w ratuszu w Buren, gdzie miało miejsce spotkanie z zastępcą burmistrza gminy. Wieczorem była jeszcze wycieczka rowerowa, podczas której uczestnicy mieli okazję odwiedzić każdą z rodzin goszczących Polaków. Drugi dzień miło upłynął na wyjeździe do miasta Volendam, które jest znanym ośrodkiem turystycznym, a dawniej miało duży port. Po zrobieniu zdjęcia w tradycyjnych strojach ludowych i odwiedzeniu muzeum uczestnicy popłynęli na wyspę Marken. Tam mieli czas, aby zrobić zakupy w sklepach z pamiątkami i spróbować regionalnego przysmaku - ryb przyrządzonych na wiele sposobów. Gdy późnym popołudniem wszyscy powrócili do domów, czekały na nich dodatkowe atrakcje przygotowane przez holenderskie rodziny. Trzeciego dnia odbywały się warsztaty

artystyczne pod okiem artystki z Ommeren, która ma własne studio malarskie. Dzieci, rodzice oraz nauczyciele polscy i holenderscy zostali podzieleni na grupy. Każda z nich miała za zadanie namalować obraz zawierający elementy kultury obu krajów. Powstały fantastyczne dzieła. Część z nich została w Holandii, część była prezentem dla szkoły w Sarbinowie. Tego samego dnia po południu większość uczestników wybrała się ze swoimi rodzinami na zakupy. Wieczorem natomiast miało miejsce uroczyste pożegnanie w szkole. Gospodarze przygotowali poczęstunek i dyskotekę. Po udanej zabawie wszyscy wrócili do domów, aby się spakować i odpocząć. Wczesnym rankiem w niedzielę, 27 maja, sarbinowska grupa pożegnała swych gospodarzy, podziękowała za ciepłe przyjęcie i miły pobyt. Na koniec wszyscy zrobili sobie ostatnie pamiątkowe zdjęcia. Jedno z nich zamieszczamy w gazecie. PK

Realizowany przez szóstoklasistów Szkoły Podstawowej w Poniecu projekt „Młodzi mieszkańcy gminy Poniec w Europie i dla Europy" stał się szkolną tradycją. Prezentacja efektów pracy w ramach projektu odbyła się 21 czerwca. Uczniowie ułożyli i wykonali na scenie piosenkę o Poniecu i przeprowadzili wywiad z mieszkańcami naszego miasta. Przedstawili zabytki ziemi ponieckiej oraz zasłużonych dla naszego regionu, obliczyli odległość z Warszawy do wybranych stolic państw europejskich, porównali liczbę mieszkańców i powierzchnię kilku unijnych państw, opowiedzieli, co warto zobaczyć w naszym regionie oraz omówili wyznania religijne w Poniecu. Uczniowie dokonali zakupu biletu i zapytali o drogę w języku angielskim. Wykonali

osiem prac plastycznych poświęconych naszej gminie, przedstawili sportowców pochodzących z gminy, a także najbardziej popularne dyscypliny sportowe w regionie. Dzięki tym corocznym prezentacjom uczniowie ciągle odkrywają w Poniecu coś nowego, coś pięknego, na co warto zwrócić uwagę, co warto byłoby pokazać Europejczykom. Młodzi mieszkańcy Ponieca potrafią dostrzec urok tego małego miasteczka i podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Zwycięzcami rywalizacji, która przebiegała w przyjaznej atmosferze, byli uczniowie klasy VI b, zdobywając 139 punktów na 180 możliwych i wyprzedzając o 21 punktów uczniów z klasy VI a.

Wycieczka do Harrachova

Uczniowie klas pierwszych Publicznego Gimnazjum w Poniecu wybrali się 20 czerwca na wycieczkę do Harrachova w Czechach. Gimnazjaliści najpierw udali się do Mumlawskiego Wodospadu w Czeskich Karkonoszach. Przy słonecznej pogodzie wspięli się na Czarcią Górę, z której mogli podziwiać piękne widoki. Następnie doszli pod Mamucią Skocznię, a najodważniejsi mieli okazję przeżyć wielkie emocje, wchodząc na najwyższy punkt skoczni. Drugiego dnia wycieczki gimnazjaliści pojechali do Pragi, gdzie zobaczyli Zamek Praski, Muzeum Miniatur,

Małą Stranę, Most Karola, Rynek Staromiejski i Plac Wacława. Dodatkową atrakcją był przejazd żółtą linią praskiego metra. Trzeciego dnia wszyscy udali się do Szklarskiej Poręby, gdzie górskim szlakiem przeszli do Wodospadu Kamieńczyka. Następnie przejechali do pobliskich Kowar, a tam pokonująć Podziemną Trasę Turystyczną Kowarskie Kopalnie podziwiali ukryte piękno skał i minerałów oraz poznali tajną historią wydobycia uranu. Wieczorem gimnazjaliści wrócili do Ponieca zmęczeni i bardzo zadowoleni z udanej wycieczki. PK

Dostrzegają urok Ponieca

PK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Szlakiem Mickiewicza

[7]

Międzyzdroje i Świnoujście Uczniowie kółek historycznych z Publicznego Gimnazjum i Szkoły Podstawowej w Poniecu udali się w czerwcu na interesującą wycieczkę rowerową. Trasa przejazdu wiodła przez miejscowości związane z pobytem Adama Mickiewicza, który przebywał na naszych ziemiach w 1831 roku. Pierwszym etapem wycieczki była Lubonia, która w XIX wieku należała do rodu Morawskich. Zachował się po nich dwór z kaplicą i zabudowania folwarczne. Fakt pobytu Mickiewicza upamiętnia tablica na ścianie dworu. Uczniom udało się wejść do wnętrza, gdzie mogli się przekonać, że podjęto w budynku prace remontowe. Istnieje zatem nadzieja, że zabytkowa budowla nie będzie dłużej niszczeć.

Dzieci z Przedszkola w Łęce Wielkiej wyjechały 21 czerwca na wycieczkę autokarową do gospodarstwa agroturystycznego w Kluczewie. Gospodarze przywitali najmłodszych pysznymi rogalikami. Były też kiełbaski i bułeczki. Dzieci miały okazję obejrzeć stuletnią chatę urządzoną w staropolskim stylu, wzięły udział w pokazie przędzenia wełny, wyrabiania masła, sera, prasowania żelazkiem z „duszą”, a także poznały pracę kowala. Wszyscy wrócili z wycieczki zadowoleni z niezwykłą pamiątką – małą podkówką „na szczęście”. PK

Kąpaliśmy się w morzu i bawiliśmy się na plaży. Wybraliśmy się także na molo i zwiedzaliśmy miasto. Ostatniego dnia padał deszcz, więc poszliśmy do Muzeum Figur Woskowych. Wszystkim uczestnikom wycieczki bardzo się tam podobało. Na koniec przeszliśmy się Aleją Gwiazd, gdzie można było zobaczyć odciski rąk takich sław jak: Bożena Dykiel, Piotr Adamczyk i Olaf Lubaszenko. Ostatnim punktem naszej wycieczki było wejście na teren Wolińskiego Parku Narodowego. Podczas drogi powrotnej odwiedziliśmy jeszcze Wapnicę, aby zobaczyć piękno Jeziora Turkusowego. Około godziny 21. 30 zmęczeni, ale pełni wrażeń, wróciliśmy z wycieczki do naszych domów.

Następnie uczestnicy wycieczki przez Oporówko dotarli do Oporowa. Ta miejscowość również należała do Morawskich. Świadczą o tym nagrobki przedstawicieli rodu znajdujące się na przykościelnym cmentarzu. Niedaleko jest imponujący dwór, pięknie położony w parku. Niestety, był zamknięty, dlatego uczniowie musieli się zadowolić jedynie spacerem po parku. Po zwiedzeniu Oporowa wrócili do Śmiłowa, gdzie zastali przygotowane przez sołtysa ognisko. Był czas na wypoczynek i pieczenie kiełbasek. W przyszłym roku uczniowie obu kółek historycznych planują zwiedzanie pozostałych miejsc w okolicy, w których przebywał wielki poeta. PK

Piątoklasiści i szóstoklasiści ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku przebywali w czerwcu na trzydniowej wycieczce do Świnoujścia i Międzyzdrojów. Pomimo wczesnej pory wyjazdu wszystkim dopisywały humory. W autobusie było gwarno i wesoło. Około południa dojechaliśmy do wyznaczonego, na początku wyjazdu, celu. W Świnoujściu zwiedzaliśmy latarnię morską, Fort Gerharda, falochron i oczywiście plażę. Następnie udaliśmy się na miejsce naszego noclegu, do Gościńca Pod Polną Różą w Międzyzdrojach. Tam czekały na nas kwatery i obiad połączony z kolacją. Później poszliśmy podziwiać zachód słońca. Następnego dnia obudziliśmy się o godzinie 7, zjedliśmy szybkie śniadanie, omówiliśmy plan dnia i wymaszerowaliśmy nad Bałtyk. Pogoda nam sprzyjała, było ciepło.

Drugie spotkanie z seniorami przy komputerach odbyło się 27 czerwca w bibliotece w Poniecu. Uczestnicy odbywali kurs e-learningowy „Bank przez Internet”. Kursanci mogli uporządkować swoją wiedzę o podstawowych produktach bankowych, otrzymali wiadomości o zakładaniu e-konta bankowego, o zasadach wyboru oferty bankowej oraz dowiedzieli się o prawach klienta banku i egzekwowania własnych praw konsumenckich. PK

W sobotę, 16 czerwca, odbyła się druga rowerówka zorganizowana przez GCKSTiR w Poniecu. Wzięło w niej udział blisko 80 rowerzystów, którzy przejechali 30 kilometrów z Ponieca przez Bojanowo, Trzebosz, Sowiny, by rajd zakończyć w Poniecu. Główną atrakcją rowerówki była wizyta w pałacu w Trzeboszu. Dzięki uprzejmości obecnego właściciela uczestnicy rajdu poznali ciekawą historię pałacu oraz mogli podziwiać odrestaurowane wnętrza obiektu. W drodze powrotnej cała grupa udała się do Tarchalina, gdzie miejscowy sołtys czekał z przygotowanym ogniskiem. Organizatorzy rowerówki składają serdeczne podziękowania OSP Poniec za pomoc w przygotowaniu rajdu.

DAWID STAŚKIEWICZ

GCKSTiR


Podniebne ho [8]

WIEŚCI Z G

Niezwykła gołębiarska pasja od tysięcy lat znajduje swoich zwolenników. Kilku z nich jest także w gminie Pon gołębi pocztowych.

Oswojenie i udomowienie gołębia nastąpiło prawdopodobnie pod koniec epoki kamienia łupanego w Fenicji (Azja Mniejsza). Tam gołąb uważany był za symbol Asztarty, bogini płodności i miłości. Na Cyprze odkryto starożytne gołębniki, budowane specjalnie dla „świętych gołębi”. Najstarsze dane archeologiczne o gołębiu domowym znajdziemy w historii starożytnego Egiptu, gdzie na kamiennych tablicach przedstawione jest np. wypuszczenie gołębi pocztowych, gołębie dziobiące nasiona czy wóz z gołębiami pocztowymi. Liczne dowody archeologiczne wskazują, że od zarania dziejów gołąb był towarzyszem człowieka. Aktualnie istnieje bardzo bogaty księgozbiór zagłębiający się w tematykę hodowli gołębi. Hodowcy na całym świecie zrzeszają się, tworzą kluby i stowarzyszenia. Oprócz gołębi pocztowych, których używa się do celów sportowych, nie można zapomnieć o hodowli gołębi mięsnych czy ozdobnych. Hodowla gołębi pocztowych często przechodzi z pokolenia na pokolenie, a przekazywaną w ten sposób pasję można wyraźnie zaobserwować na Śląsku. Na znanej wszystkim hodowcom gołębi stronie internetowej

www. dobrylot. pl możemy usystematyzować sobie wiadomości na temat samego gołębia pocztowego: „Gołąb pocztowy, zwany również listonoszem, posiada specyficzne właściwości psychiczne i fizyczne. Jego orientacja w przestrzeni umożliwia powrót do gołębnika z odległości dochodzących do 2000 km przy prędkości dochodzącej do 100 km/h.(…) Ta rasa gołębi była wykorzystywana głównie do przekazywania informacji. Gołębie pocztowe zasłużyły się podczas drugiej wojny światowej, niektóre z nich zostały odznaczone wysokimi odznaczeniami bojowymi”. Poprosiłem hodowców gołębi pocztowych z gminy Poniec, aby wyjaśnili nam swoją fascynację tymi zwierzętami. - Urzeka mnie inteligencja, wytrwałość i szybkość tych ptaków, natomiast samą pasją zaraziłem się od brata – mówi Walerian Pomykała, właściciel największego gołębnika w gminie, liczącego ponad 400 gołębi. - Przebywanie z gołębiami to prawdziwy odpoczynek, czysty relaks, najlepszy sposób na odstresowanie – mówi Zbigniew Cegielski, prezes Oddziału Leszno Wschód Polskiego Związku Hodowców Gołębi Po-

cztowych, mieszkaniec Ponieca. - To drogie hobby, ale niezwykle wdzięczne – mówi Przemysław Prałat z Czarkowa, który pasjonuje się hodowlą gołębi od dziecka. – Podziwiam ptaki, gdy wracają po długim locie, siadają mi na ramieniu, jedzą z dłoni. Rasowe gołębie hoduje się w gołębnikach urządzonych na strychach (poddaszach) domów lub w pawilonach albo w wolierach zbudowanych w ogrodzie czy na podwórzu. Pan Walerian Pomykała zdecydował się na wybudowanie dużego murowanego gołębnika z wolierą. – Pomysł na samą konstrukcję

na stan zdrowia ptaków. Na zimę rozdziela się gołębie według płci, aby samce i samice przebywały w odrębnych pomieszczeniach. Niektórzy, jak Walerian Pomykała, robią to przez cały rok, bo twierdzą, że rozdzielanie według płci wpływa korzystnie na motywację i wyniki lotów. Około marca dobiera się pary do kojarzenia. Gdy młódki hodowlane osiągną wiek 8-10 dni, na jedną ich nogę zakłada się specjalne obrączki rodowe, wykonane zwykle z masy plastycznej lub aluminium. To właśnie te obrączki są nieodłącznym „dowodem osobistym” gołębia. Na podstawie tego swoistego oznaczenia hodowca wie, z jakiego kraju pochodzi gołąb, z jakiego oddziału, zna rok wyklucia, a także indywidualny numer, który posiada każdy gołąb.

jest mój, bo mam firmę budowlaną – wyjaśnia pasjonat. – Co roku jednak coś przerabiam i dobudowuję skoro 40 lat temu zaczynałem od pięćdziesięciu gołębi, a dzisiaj mam ich ponad czterysta. Przemysław Prałat także jest budowlańcem i w związku z tym dołożył wszelkich starań, aby gołębnik przyzwoicie się prezentował. Zadbał o kolor tynku, woliery wyposażył w ruszta i stworzył zielone otoczenie. Ma 40 starych i 58 młodych gołębi. Dobry hodowca dba o przestrzeń, w której przychodzi żyć jego pupilom. Codzienne czyszczenie gołębników to nie przesada. Osadzający się kurz, nadmiar piór i kału, dłużej nie sprzątane mogą wpływać ujemnie

Gołębie żywią się wszelkiego rodzaju ziarnem, specjalnie dobieranym przez hodowców. Ważne jest, aby pożywienie wzbogacone było w składniki organiczne w postaci białka, tłuszczów i węglowodanów, składniki mineralne oraz witaminy. Gołębie muszą mieć cały czas dostęp do świeżej i czystej wody. Aby uniknąć zanieczyszczenia, ciecz podaje się w przystosowanych do tego poidłach. Nie można zapominać o specjalnie wydzielonych kąpieliskach dla ptaków, to dzięki nim gołębie mogą się ochłodzić po męczącym locie. Zawody w lotach gołębi pocztowych przetrwały od początków XX wieku do dziś i - co więcej - cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Organizowane są konkursy polegające na wypuszczaniu ptaków ze wspólnego startu w liczbie od kilkuset do kilku tysięcy z odległości


bby

GMINY PONIEC

niec. Mają łącznie prawie 1500 dochodzących czasem do 2.000 km. Zawody odbywają się w okresie letnim, co tydzień, od maja do sierpnia. Przez cały rok ptaki są jednak przygotowywane do tych najważniejszych starć. Specjalne diety, witaminy - to tylko niektóre triki, stosowane przez hodowców, aby ich pupile osiągnęły jak najwyższe noty. - Na poranny trening w lataniu wypuszczam samce przez godzinę – mówi Walerian Pomykała. – Od południa przez trzy godziny latają młode gołębie. Wieczorem najpierw przez godzinę znów trenują samce, a później przez godzinę także samice. Prowadzi się specjalną listę, która weryfikuje gołębie biorące udział w konkursie, aby nie doszło do żadnych nieścisłości. Konkretnego dnia mają miejsce tzw. „wkładania gołębi”, gdzie hodowcy przywożą daną ilość ptaków przygotowanych do zawodów. Wszystko określone jest specjalnymi wymogami, zasadami, których trzeba się pilnie trzymać. Do takich stałych punktów należy zaliczyć nastawianie zegarów, kontrolne odbicie po 5 minutach od nastawienia oraz plombowanie. Następnie specjalny samochód wiezie gołębie do określonego miejsca, gdzie w danym czasie uwalniane są automatycznie wszystkie ptaki. - W sezonie jest 14 lotów gołębi starych i 5 lotów gołębi młodych – mówi Zbigniew Cegielski. – W każdym z trzech lotów z Holandii gołębie pokonują odległość 765 km, a w każdym z dziewięciu lotów z Niemiec od 350 do 560 km. Zwycięża ten gołąb, który w jak najszybszym czasie przyleci do swojego hodowcy (decyduje również położenie gołębnika). Zaraz po przylocie następuje zarejestrowanie czasu przylotu gołębia. W nowszych zegarach wszystko dzieje się automatycznie. Hodowca nie musi nawet być w pobliżu gołębnika. Wszystkie zegary są zabezpieczone specjalnymi plombami. W dniu przylotu gołębi, zazwyczaj wieczorem, hodowcy zbierają się znów w danym punkcie, gdzie następuje odbicie kontrolne, którego celem jest wyłonienie ewentualnych błędów zegarowych (przyspieszenie, opóźnienie zegara), zapisywane są wyniki, sprawdzane plomby przez powołaną do tego celu komisję i w ostateczności wyłaniany jest zwycięzca. Na koniec sezonu przyznawane są puchary, dyplomy, a nawet nagrody pieniężne dla tych najlepszych. Zawody mogą swym zasięgiem obejmować dany okręg lub cały kraj. PAWEŁ KLAK

Prawdziwe historie

Kiedyś, kilka lat temu, pisałam już do jednej z regionalnych gazet o naszej rodzinnej historii. Wówczas na łamach znalazło się jedynie kilkanaście zdań dotyczących mojego życia. Nie rozpisywałam się, bo formuła tamtych tekstów była właśnie taka, że jedynie streszczano poszczególne epizody czytelniczych życiorysów. Dziś mogę powiedzieć więcej, tym bardziej że moja historia miała ciąg dalszy, i to pozytywny. Mam więc powód, aby opowiedzieć ją raz jeszcze. Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Mieszkałam z rodzicami i młodszą siostrą na wsi, ale niedaleko małego miasteczka. Moja mama zawsze mówiła, że dałoby się do niego czapką dorzucić. Do szkoły chodziłyśmy więc pieszo, do kościoła też, nawet do objazdowego kina, bo takie przyjeżdżało przed laty do miasteczek. Dziś nikt już pewnie nie wie, co to takiego objazdowe kino, chyba że ma tyle lat, co ja. Czyli dużo. A mimo to pamiętam atmosferę tamtych seansów, spotkań z przyjaciółmi przed projekcją, no i oczywiście powrotów do domu, na tę małą wieś. Rodzice nie mieli za dużo pieniędzy, ale na bilet do kina dla mnie i dla siostry zawsze znaleźli. Nie muszę chyba tłumaczyć, że telewizji jeszcze wtedy nie było. Pierwszy telewizor też pojawił się w miasteczku, w świetlicy jednego z zakładów pracy. Czasem można tam było oglądać „Kobrę”. Zapytacie, dlaczego piszę tyle o kinie, jakby to nie wiem co było. No więc odpowiem, że dla nas, w latach pięćdziesiątych, to naprawdę był kawałek świata zza kurtyny. A dla mnie dodatkowo okazało się miejscem, gdzie poznałam chłopaka i przeżyłam pierwszą, prawdziwą miłość. Bo do tego objazdowego kina Wojtek przychodził tak samo często jak ja. Byliśmy oczywiście nastolatkami, ale znajomość przetrwała i po kilku latach zaczęliśmy chodzić ze sobą na poważnie. Nie wiem, czy umiałabym dziś opowiedzieć o tamtym uczuciu, o naszych planach na przyszłość, o moim ogromnym oddaniu Wojtkowi. Minęło tyle lat, a ja w pamięci mam właściwie zupełnie coś innego. Do dziś słyszę, jak Wojtek któregoś wieczoru powiedział mi, że pokochał moją siostrę. I że ona także chce być z nim. Właśnie o tym pisałam kiedyś do leszczyńskiej gazety. O tym, jak spakowałam rzeczy i wyprowadziłam się z domu. Najpierw do wynajętego mieszkania w miasteczku, a potem dużo, dużo dalej. Mama jeszcze wówczas żyła, więc

pisywałyśmy do siebie. W każdym liście do mnie miałam choć kilka zdań o siostrze. Nie prosiłam o to, ale mama i tak mi opowiadała. O ślubie Wojtka z siostrą, o narodzinach ich dzieci, o wyjeździe Wojtka za granicę. Wiedziałam właściwie wszystko. Z mamą spotkałam się przez te lata zaledwie kilka razy. Z siostrą tylko raz, kiedy żegnałyśmy mamę na zawsze. Nawet wtedy nie mogłam jej wybaczyć. Sama nie wyszłam za mąż, nie założyłam rodziny, nie miałam bliskich. Chociaż oczywiście znajomych i przyjaciół mi nie brakowało, ale długo jeszcze myślałam jak by to było, gdyby Wojtek został ze mną. Czy miałabym szczęśliwsze życie, czy urodziłabym dzieci, czy zostałabym babcią? Bo dziś mogłabym być nawet prababcią. Kiedy kilka lat temu pisałam do gazety, wydarzyło się coś ważnego. Otóż moja siostra została wdową. Wtedy postanowiła mnie odszukać. To nie było takie trudne, dużo więcej kosztowała nas pierwsza telefoniczna rozmowa. Możecie sobie wyobrazić, jak przebiegała. Dwie starsze panie nie wiedziały, jak się do siebie zwracać, o czym mówić, co najpierw opowiedzieć. Dawno już

Turniej religijny

Dla upamiętnienia pierwszej rocznicy beatyfikacji Papieża Polaka Jana Pawła II w Szkole Podstawowej w Poniecu odbył się II Turniej Religijny. Uczniowie z klas IV-VI przez prawie dwa miesiące przygotowywali się do współzawodnictwa. Najpierw, na lekcjach religii, przypomnieli sobie postać Ojca Świętego. Następnie wykonali plakaty obrazujące wyloso-

[9]

przecież nie była ważna tamta młodzieńcza zdrada. Ale my straciłyśmy dla siebie prawie czterdzieści lat. Właściwie nie wiem, jak mogło do tego dojść. Mam jedyną siostrę, przeżyłam z nią szczęśliwe dzieciństwo, a potem rozstałyśmy się na całe dorosłe życie. Nie byłam przy niej, gdy rodziła dzieci, nie pomagałam, jak miała kłopoty, nie cieszyłam się z jej radości. Dziś wiem, że straciłam coś najcenniejszego w życiu. Mam o to do siebie ogromny żal. Doszłam w tej opowieści do ostatniego epizodu, który trwa już kilka kolejnych lat. Do szczęśliwego zakończenia. Ten etap mojego życia uważam bowiem za ostatni i naprawdę szczęśliwy. Zamieszkałyśmy z siostrą w tej samej miejscowości. Każda ma swoje mieszkanie, ale nie ma dnia, byśmy do siebie nie zaglądały. Ciągle mamy sobie coś do opowiedzenia. W końcu przegadać trzeba prawie pół wieku. Pokochałam też dzieci i wnuki siostry. Nigdy nie będę już sama. Czasem tylko mam wrażenie, że siedzę w sali objazdowego kina i przeżywam jakąś wymyśloną historię. Trudno bowiem uwierzyć, że sama mogłam zrezygnować z normalnego rodzinnego życia. Może ta moja historia nauczy czegoś innych. A dodam jeszcze, że Wojtek i moja siostra naprawdę się kochali. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA

wane przez siebie „Uczynki miłosierne względem duszy i względem ciała”. Do zadań klas należało również przygotowanie i przedstawienie scenki obrazującej wybraną przypowieść Pana Jezusa oraz zaśpiewanie piosenki religijnej. Efekty swojej pracy przedstawiali wszyscy podczas finału, który odbył się w szkole 25 czerwca. Najlepiej przygotowali swoje zadania uczniowie z klasy IVa, drugie miejsce zajęła klasa IVb, a trzecie - klasa Va. Uczniowie nagrodzeni zostali słodyczami. Nad przygotowaniem i realizacją projektu czuwały panie Dorota Naskrętska i Edyta Wojciechowska. PK


[ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Mają własną strzelnicę

Bractwo Kurkowe w Poniecu ma własną strzelnicę. Powstała w ciągu zaledwie trzech miesięcy i jest dziełem kurkowych darczyńców. W przyszłości służyć ma wszystkim mieszkańcom gminy.

W 2009 roku w Poniecu odrodziło się Bractwo Kurkowe. Od samego początku tematem numer jeden była własna strzelnica. Co prawda, bracia korzystali ze strzelnicy w Jutrosinie, ale brakowało tej jedynej, własnej. - Bo czym jest Bractwo Kurkowe bez strzelnicy? – zapytuje Michał Mikołajczyk, prezes Bractwa Kurkowego w Poniecu. – Naturalną koleją rzeczy jest to, że po powołaniu Bractwa szuka się sposobu na znalezienie własnego lokum i miejsca do strzelań. Po reaktywowaniu ponieckiego Bractwa natychmiast działacze przystąpili do szukania najbardziej odpowiedniego dla siebie miejsca. Najpierw pomyśleli o ulicy Krobskiej. To właśnie tam kiedyś znajdowała się strzelnica reaktywowanej organizacji. Stał tam niewielki budynek. Miał osiem metrów długości i osiem szerokości, z pru-

starym miejscu nie miało sensu mówi Michał Mikołajczyk. - Zresztą nic się nie zachowało z dawnych czasów, nawet rów strzelecki. Szukaliśmy więc nowej lokalizacji. W 2010 roku bracia kurkowi rozpoczęli rozmowy z władzami gminy o przekazaniu na rzecz Bractwa jakiegoś terenu pod budowę strzelnicy. - Z zachowanej dokumentacji nie wynika czy Bractwo Kurkowe w Poniecu było właścicielem terenu przy ulicy Krobskiej, czy tylko go użytkowało - mówi Michał Mikołajczyk. – Dlatego też wspólnie z Jerzym Szwarczyńskim, po rozpatrzeniu kilku lokalizacji, zaproponowaliśmy miejsce najbardziej odpowiednie, spokojne, poza miastem, w obrębie dawnego wysypiska śmieci. Dzięki zrozumieniu i osobistemu zaangażowaniu burmistrza Jacka Widyńskiego w dniu 12 stycznia 2011 roku została pod-

W maju bracia kurkowi zainicjowali w gminie organizację dużych czynów społecznych, które chcieliby zwoływać cyklicznie. W akcji chętnie wzięli udział Ochotnicza Straż Pożarna i Koło PZW Perkoz z Ponieca. Strzelnicę już wybudowano, ale teren trzeba było gruntownie posprzątać. skiego muru, wzmacniany drewnianymi belkami. Widniała na nim data: 1626, a w związku z tym chodziły słuchy, że to najstarszy budynek w okolicy. Tymczasem wedle danych leszczyńskiego konserwatora zabytków budynek pochodził z końca XIX wieku i nie był w rejestrze zabytków. W latach osiemdziesiątych była w nim siłownia Herkules. W latach dziewięćdziesiątych stał opustoszały i niszczał, aż na wiosnę 1998 roku rozebrano go – cegła po cegle. W pobliżu strzelnicy wybudowano bowiem szkołę podstawową i sąsiedztwo miejsca do strzelań stało się najmniej odpowiednie. - Wybudowanie strzelnicy w

pisana umowa dzierżawy, na okres trzydziestu lat. W stosunkowo krótkim czasie w pobliżu drogi Poniec – Sowiny powstał budynek strzelecki, tor strzelniczy i wały. W ubiegłym roku postawiono fundamenty, a w tym roku w ciągu trzech miesięcy budowla została zakończona i czeka na odbiór budowlany. Trzeba przyznać, że to wielkie dzieło społeczników-przedsiębiorców. Obiekt powstał bez jakiegokolwiek zewnętrznego wsparcia finansowego. Wielu zaoferowało towar i konkretną darmową usługę. Krzysztof Nowicki wykonał dokumentację geodezyjną, a Piotr Giera – dokumentację budowlaną i

wyłożył podłogę płytkami ceramicznymi. Marek Konieczny wymurował budynek, Andrzej Dziubałka wykonał obwałowanie, Grupa Camel Jarosław Glonek położyła dach, Paweł Sierakowski przekazał i wmontował okna, Dariusz Kędziora wyposażył obiekt w meble. Ponadto Mariusz Kutzman nieodpłatnie założył z własnych materiałów instalację elektryczną, chociaż nie jest osobą zrzeszoną w ponieckim Bractwie. Pozostali członkowie zaoferowali pomoc finansową. Na dziś możliwe jest tylko strzelanie z wiatrówek na odle-

głość 10m, ale po zbudowaniu wszystkich wymaganych zabezpieczeń będą odbywać się strzelania również z innych rodzajów broni z odległości 50 m. Brakuje bowiem systemu przechwytów i tarcz strzelniczych, które powstaną w kolejnych miesiącach. Oprócz strzelań regulaminowych planowane są comiesięczne strzelania z przeróżnych okazji, choćby obchodzonych imienin swoich członków, oraz gminne turnieje strzeleckie. PAWEŁ KLAK

W czwartek, 5 lipca, na obiekcie sportowym Orlik 2012 w Poniecu odbył się turniej piłki nożnej trzyosobowej dla pierwszych czterech klas szkoły podstawowej. Do turnieju zgłosiły się cztery zespoły, a rozegrano go systemem każdy z każdym, mecz i rewanż. W sumie zawodnicy mieli do rozegrania po sześć spotkań. Najlepszym zespołem z kompletem zwycięstw okazał się team Big Cyc w składzie: Eryk Offert, Maciej Maj, Dawid Pacewicz. Zespoły otrzymały pamiątkowe dyplomy oraz słodkie upominki ufundowane przez GCKSTiR w Poniecu. PK

Wieści z gminy Poniec Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu,

ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Trasmar Leszno Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Karate kyokushin

Z końcem czerwca sekcje Sportowego Klubu Taekwon-do Tiger zakończyły sezon treningowy. Przez cały rok obok regularnych zajęć zawodnicy uczestniczyli w rywalizacji sportowej na matach taekwon-do i kick boxingu na arenie krajowej. Ostatnie miesiące stały się debiutem zawodników klubu w nowej dziedzinie sztuk i sportów walki – karate kyokushin, uważanej za najtwardszą odmianę karate. Właśnie w niej postanowili sprawdzić się ponieccy taekwondziści Łukasz Busz i Krzyszof Bednarz. Okazją do nowych doświadczeń stały się zawody karate: Polkowicki Turniej Karate, Zawody Karate o Puchar Prezydenta Miasta Leszna i Mistrzostwa Zagłębia Miedziowego. Wyniki naszych zawodników, którzy startowali w konkurencji walk - kumite:

Polkowicki Turniej Karate (13 czerwca): drugie miejsce dla Krzysztofa Bednarza Zawody Karate o Puchar Prezydenta Miasta Leszna (9 czerwca): drugie miejsce dla Łukasza Busza Mistrzostwa Zagłębia Miedziowego (3 marca): pierwsze miejsce dla Łukasza Busza - Karate kyokushin to nowe doświadczenie z nieco innymi regułami walki niż w taekwon-do i kick boxingu – podsumowuje Krzysztof Bednarz, instruktor SKT Tiger. - Razem z Łukaszem przekonałem się, że zawodnikom wywodzącym się z taekwon-do jest bardzo łatwo odnaleźć się na zawodach karate. Większość punktów zdobywaliśmy używając nóg. Cieszymy się, że mieliśmy okazję spróbować swoich sił w kolejnej sztuce walki, z całkiem przyzwoitym rezultatem. PK

Jedenasta kolejka spotkań zakończyła półmetek rozgrywek Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej w Poniecu. Przez jedenaście tygodni w każdy piątek i każdą sobotę w godzinach popołudniowych na obiekcie sportowo- rekreacyjnym Orlik 2012 w Poniecu drużyny reprezentujące różne gminy przy dopingu kibiców rozgrywały swoje ligowe spotkania. W sumie odbyło się aż 66 meczów, które na półmetku rozgrywek wyłoniły tzw. mistrza. Aktualnym liderem rozgrywek przed rundą rewanżową jest poprzedni triumfator ALPN - zespół gminy Krobia, który ma na swoim koncie 29 punktów. Zaznaczyć trzeba, iż zespół ten jest jedyną drużyną, która nie zaznała jeszcze goryczy porażki. Piłkarze z Krobi swoją dobrą grą wywalczyli na bo-

isku 9 zwycięstw i 2 remisy. Tuż za nimi znajduje się zespół ze Śmiłowa z 28 punktami na koncie, mający 9 zwycięstw, 1 remis i 1 porażkę. Za wiceliderem plasuje się zespół Zjednoczonych (triumfator I edycji), który uzbierał 25 punktów. Ze wszystkich 66 spotkań tylko sześć kończyło się wynikiem remisowym. W sumie w rozgrywkach padło 439 goli. Najlepszym strzelcem rundy wiosennej ALPN został Tomasz Kordek (gmina Krobia), który zapisał na swoim koncie 19 trafień. Druga runda rozgrywek ALPN rozpocznie się w dniach 17/18 sierpnia i będzie trwała do końca października. Więcej informacji o ligowych zmaganiach znaleźć można na stronie internetowej www. alpnponiec. futbolowo. pl.

Półmetek rozgrywek

GCKSTIR

[ 11 ]

W Dzięczynie na wesoło

Festyn Rodzinny odbył się 9 czerwca w Dzięczynie. Pomimo kapryśnej pogody impreza była bardzo udana, a dość obfite opady deszczu nie zniechęciły uczestników do kontynuowania zabawy. Podczas imprezy rozegrano mecze piłki nożnej. Rywalizowali ze sobą juniorzy z Dzięczyny i Ponieca: zwycięzcami zostali ci pierwsi. Mecz rozegrali również panowie z Dzięczyny oraz Śmiłowa i tym razem ponownie wygrali gospodarze. Natomiast żeńska część Dzięczyny rywalizowała w dwa ognie z paniami ze Śmiłowa, z których te drugie okazały się lepsze. Ogromną radość mieli najmłodsi, którzy otrzymali lody, bawili się do woli na dmuchanym zamku oraz trampolinie. Można było obejrzeć prezentację udzielania pierw-

szej pomocy przedstawioną przez OSP Poniec. Wielką atrakcją był zabytkowy samochód Jana Pedy z Gostynia oraz przejażdżka na motocyklach. Tradycyjnie odbyły się zawody w strzelaniu z wiatrówki, które prowadziło Bractwo Kurkowe, a nagrodą główną była wiatrówka i tablet multimedialny. Było również losowanie loterii fantowej, w której dzięki hojności sponsorów znalazło się mnóstwo wspaniałych nagród, m. in.: 40-calowy telewizor LCD i rower. Festyn Rodzinny zakończył się zabawą do białego rana. Impreza odbyła się dzięki zaangażowaniu mieszkańców wsi, a przede wszystkim organizatorów: Koła Gospodyń Wiejskich w Dzięczynie, Mini Baru oraz radnego Mariusza Nowaka. PK

Zawody sportowe dla najmłodszych z okazji Dnia Sportu odbyły się 25 czerwca w ponieckim przedszkolu. Dzieci konkurowały między sobą w dwóch przedziałach wiekowych: młodsze (Krasnale i Kubusie) oraz starsze (Biedronki, Żabki, Muminki i Smerfy). Wszyscy mieli okazję sprawdzić się w takich konkurencjach jak: rzut workiem do celu, skok w dal, bieg w workach, tor przeszkód oraz bieg z jajkiem na łyżce. Po długich zmaganiach w młodszej grupie doszło do remisu, natomiast w grupie dzieci starszych pierwsze miejsce zajęły Smerfy. Radość dzieci z imprezy była ogromna. PK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Instrumenty dla orkiestry

Dziecięco-Młodzieżowa Orkiestra Dęta GCKSTiR w Poniecu wzbogaci się o nowe instrumenty orkiestrowe i akcesoria, dzięki dofinansowaniu w wysokości 20. 000 zł. Co roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznaje środki finansowe na rozwój kultury. Celem programu „Rozwój infrastruktury kultury” jest wsparcie i poprawa funkcjonowania podmiotów prowadzących działalność kulturalną. W 2012 roku. wyznaczony został oddzielny priorytet dla domów kultury pod nazwą „Infrastruktura domów kultury”, z którego skorzystało Gminne Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Wniosek GCKSTiR zyskał już akceptację ministra i uzyskał środki w wysokości 20.000 zł.

Pieniądze zostaną przeznaczone na zakup instrumentów i akcesoriów dla orkiestry: tuby, puzonu, fletu, saksofonu, pulpitów. Całkowita wartość projektu wynosi 25. 742 zł. Będzie on realizowany do 9 listopada. To niejedyne fundusze pozyskane przez GCKSTiR ze środków zewnętrznych. Od 2010 roku otrzymuje dotację finansową z programu „Akademia Orange dla bibliotek”, prowadzonego przez Fundację Orange. Na podstawie podpisanej umowy Fundacja przekazuje Bibliotece GCKSTiR – objętej programem - dotację finansową w celu pokrycia kosztów edukacji oraz popularyzacji i zwiększenia wykorzystania Internetu. PK

Do wędkarzy często docierają informacje o złowieniu rekordowego okazu jakiegoś gatunku ryb. Część z nich jest przesadzona. Inaczej było ze szczupakiem złowionym 3 czerwca w stawie koło Dzięczyny. Szczęśliwym łowcą okazał się Marek Pierzchała z Dzięczyny. Wybrał się on na nocne wędkowanie 2 czerwca na duży staw i postanowił nastawić się na drapieżnika. Noc była pochmurna, ale bez opadów. Wiatr wiał z kierunku wschodniego z umiarkowaną siłą. Pan Marek zarzucił

zestaw ze spławikiem 10-gramowym, a na kotwicę założył płoć. Głębokość łowienia ustawił tak, że przynęta pływała nad dnem stawu. O godzinie 2 nastąpiło branie. Po zacięciu ryba stawiała duży opór. Na szczęście wędkarz był przygotowany na walkę z takim okazem. Na żyłkę grubości 0, 3 mm przyciągnięcie ryby do brzegu zajęło mu 15 minut, aby okaz znalazł się w odpowiednio dużym podbieraku. Przeciwnikiem wędkarza okazał się szczupak długości 100,5 cm i wadze około 8 kg!

Rekordowy szczupak

NORBERT LINDNER

Wśród najlepszych Co roku organizowane są Spławikowe Mistrzostwa Polski, ale nieczęsto startuje w nich reprezentant naszej gminy. Udało się to Michałowi Mikołajczakowi z Ponieca, członkowi Koła PZW Perkoz Poniec i zawodnikowi Klubu Wędkarstwa Sportowego Hydromak Poniec. Aby wystartować w Mistrzostwach Polski, trzeba najpierw wygrać Mistrzostwa Okręgu. I tak się stało. Startując w Mistrzostwach Okręgu na Odrze w okolicach miejscowości Klucze, w dniach 1617 czerwca, Michał udowodnił, że jest najlepszym spławikowcem w swojej kategorii wiekowej - czyli do 23 lat. - W końcu udało mi się wygrać po 12 latach startów – powiedział Mistrz Okręgu 2012 Michał Mikołajczak. Kiedy opadły emocje po zwycięstwie, nadszedł czas na przygotowania do wyjazdu do Bydgoszczy. To właśnie tam, na Kanale Bydgoskim, zaplanowano 2-dniowe Mistrzostwa Polski w kategorii U23 i Seniorów. Musiał się dużo dowiedzieć i odpowiednio przygotować, ponieważ nigdy wcześniej tam nie łowił. W końcu niektórzy tylko raz w życiu mają

okazję na udział w tak dużej imprezie. W przygotowaniach Michała pomagał jego ojciec Mirosław Mikołajczak, kapitan sportowy w Kole PZW Perkoz. W czwartek, 5 lipca, po kilku godzinach jazdy w nieznośnym upale poniecka ekipa dojechała na miejsce. Oczywiście zaraz po przyjeździe Michał miał pierwszy trening pod okiem trenera Dariusza Starosty. W piątek odbył się kolejny, oficjalny trening. Po dwóch dniach było wiadomo, że będzie ciężko. W pierwszy dzień brały tylko okonie, a na kolejnym treningu trafiały się już leszcze. Niestety, podczas treningu Michał uszkodził swoją 13-metrową wędkę i tylko dzięki zaradności ojca mógł łowić dalej tym kijem. W pierwszym dniu zajął 7. miejsce w swoim sektorze. W drugim dniu było o wiele lepiej. Dzięki dobrym podpowiedziom znalazł się na wysokim 3. miejscu w sektorze. W końcu, po podliczeniu wyników z dwóch dni okazało się, że nasz reprezentant zajął dobre 17. miejsce wśród 45 najlepszych młodzieżowców z Polski. Mistrzem Polski został Wojciech Wysocki z okręgu opolskiego. NORBERT LINDNER

W niedzielę, 8 lipca, na stawie w Dzięczynie odbyła się kolejna edycja corocznych zawodów wędkarskich Puchar Oldboy 55+. Do rywalizacji przystąpiło 21 nestorów wędkarstwa. Ryby jak zwykle współpracowały tylko z niektórymi zawodnikami. Jednym z nich okazał się Tadeusz Jurkiewicz z Pudliszek, który złowił 8 karpi, a tym samym zapewnił sobie zwycięstwo w zawodach. Na drugim miejscu był Jan Brink, a na trzecim – Edward Brink. Najlepsi otrzymali puchar i nagrody. Na koniec rozlosowano nagrodę pocieszenia wśród tych, którym ryby nie brały. Właścicielem szczęśliwego numeru okazał Jerzy Kusz z Ponieca. PK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kalendarium ponieckie Działo się w Drzewcach część 3:

1897 – Hugon Haertle objął w dzierżawę na okres 12 lat majątek Drzewce, będący własnością Jana Żółtowskiego z Czacza. W stosunkowo krótkim czasie doprowadził go do rozkwitu. Hugon Haertle był również zasłużonym działaczem gospodarczym i społecznym. W latach 1905 – 1918 przewodniczył Radzie Nadzorczej Banku Ludowego w Poniecu, był współzałożycielem Spółdzielni „Rolnik” w Poniecu, wchodził w skład Rady Nadzorczej Spółki Ziemskiej w Poniecu, brał udział w sejmikach Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych w Poznaniu. Założył Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Poniecu. Zmarł 19. 02. 1920 r. w wieku 81 lat w Drzewcach. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Poniecu. 1900 – We wsi mieszkało 257 osób, a w majątku – 180. Ilość inwentarza: koni we wsi – 31 sztuk, a w majątku – 36. Ilość bydła odpowiednio – 134 i 224 sztuki, a świń 166 i 134 sztuki. W następnych latach ilości te kształtowały się podobnie. 1920 – Po śmierci Hugona Haertle dzierżawę majątku przejął jego syn Feliks, uczestnik powstania wielkopolskiego 1918 -1919 i wojny z Rosją. Oprócz pracy na roli Feliks Haertle, podobnie jak ojciec, pełnił funkcję członka Rady Nadzorczej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej „Rolnik” w Poniecu. 1921 – Ze wspomnień Feliksa Haertle wynika, że za zgodą hr. Jana Żółtowskiego nastąpiła rozbiórka starego dworu krytego gontem, pamiętającego jeszcze czasy dawnych właścicieli Mycielskich oraz Mickiewicza. Dwór ten nie nadawał się do remontu z uwagi na jego stan techniczny. Niedaleko dworu była mała kapliczka, w której odbywały się nabożeństwa majowe oraz różańcowe. 1923 – Posadę kierownika szkoły w Drzewcach objął Czesław Głuchowski (ur. w 1902 w Starachowicach), absolwent seminarium nauczycielskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pełnił ją ponad 40 lat, z wojenną przerwą, do momentu likwidacji szkoły. Czesław Głuchowski był znanym działaczem społecznym, oświatowym i gospodarczym. Pełnił funkcje w Związku Nauczycielstwa Polskiego, Zarządzie Gminnym, Radzie Nadzorczej Banku Ludowego, Ochotniczej Straży Pożarnej, Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, Kółku Rolniczym w Drzewcach, Gminnej Spółdzielni. 1925 – Nieszczęśliwy wypadek w dworze w Drzewcach. Wskutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią myśliwską przez jednego z siostrzeńców Feliksa Haertle została śmiertelnie postrzelona służąca Tekla Jankowska. 1927 – Michał Żółtowski dziedzicem Drzewiec. W tym czasie w majątku na stale było zatrudnionych 14 osób, a 52 sezonowo. 1928 – Feliks Haertle zakończył zgodnie z kontraktem dzierżawę majątku w Drzewcach i przeniósł się do Strzyżewic. Nowym dzierżawcą Drzewiec i Czarkowa został Felicjan Dębiński. Przed opuszczeniem Drzewiec przez Feliksa Haertle odbyła się wielka, dwudniowa licytacja zbędnego inwentarza i sprzętu (1112 czerwca). Jego ilość świadczy o wysokim poziomie majątku Drzewce. „Pod młotek licytatora” poszło 50 koni, 25 źrebaków, 30 dojnych krów, 25 jałówek oraz wiele sprzętu, jak np.: młocarnia Marschall 60, 2 lokomobile, prasa i elewator do słomy, sieczkarka, 2 śrutowniki, gniotownik, 2 młynki do kuchu, 2 parniki do ziemniaków, młynki, wialnie, żmijki do zboża, 5 żniwiarek, 3 siewniki do nawozów, siewnik rzędowy do saletry, grabie konne, roztrząsacz do siana, opielacze do buraków, dołownik do ziemniaków, walce pierścieniowe, przykrywacz talerzowy, 3 sortowniki do ziemniaków, 25 radeł żelaznych i drewnianych, włóki żelazne i drewniane, 35 pługów jedno, dwu i czteroskibowych z pogłębiaczami do miałkiej, średniej i głębokiej orki, 8 kultywatorów, 35 wozów lekkich, średnich i ciężkich kufy do wody, powózki otwarte i kryte, jednokonki oraz wiele drobniejszego sprzętu, np. półszorki, barki, dzwonek do apelu. Dla uczestników licytacji podstawiono na stacji w Poniecu powozy i samochody. 1930 – Interwencja policji na zebraniu Stronnictwa Narodowego w Drzewcach. Zebranie zostało przymusowo zamknięte pod pretekstem braku urzędowej zgody na jego zwołanie. 1932 – Ze spisu ludności wynikało, że w Drzewcach większość stanowią Polacy. Osób narodowości niemieckiej było tylko 14, siedem lat wcześniej - 19. 1934 – Konflikt między kierownikiem szkoły Czesławem Głuchowskim a Radą Gminną z powodu obniżenia budżetu szkoły. Skarga w tej sprawie została przez kierownika skierowana do władz powiatowych. 1939 – 21 października – Antoni Jokś, 31-letni rolnik z Drzewiec, zostaje rozstrzelany przez hitlerowców na ponieckim rynku. 1939 – W grudniu następuje pierwsza fala wysiedleń ludności polskiej, która dotyka również część mieszkańców Drzewiec. Opuszczone przez Polaków gospodarstwa zajmują Niemcy.

źródła: • materiały z Muzeum w Gostyniu • Wspomnienia Felika Haertle. http://www. poniec. net/index. php?option=com_content&task=view&id=293&Itemid=1(dostęp 26. 06. 2012) • ogłoszenie prasowe z okresu międzywojennego (ze zbiorów biblioteki szkolnej w Poniecu) • Stanisław Dembiński. Praca Szkoły Podstawowej w Drzewcach w okresie okupacji i po wojnie ( maszynopis w zbiorach biblioteki Szkoły Podstawowej w Poniecu)

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

K O N K U R S Y !

Filia Biblioteczna w Żytowiecku ogłasza dwa wakacyjne konkursy: „Tu mieszkam.... to moja mała ojczyzna” i „Podróżujemy z Doktorem Dolittle”. Organizatorem obu konkursów jest Filia Biblioteczna Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Przeznaczone są one dla dzieci i młodzieży z terenu gminy Poniec i trwają przez cały okres wakacji. W konkursie „Tu mieszkam. … to moja mała ojczyzna” należy wykonać jedno lub kilka zdjęć przedstawiających okolicę, w której mieszkamy, czyli „małą ojczyznę”. Tematem zdjęć może być przyroda, architektura lub ludzie w ujęciach, które uczestnik konkursu uzna za ciekawe i godne uwiecznienia. Każdy uczestnik konkursu może złożyć do 27 sierpnia maksymalnie pięć zdjęć w Filii Bibliotecznej w Żytowiecku. Prace będą oceniane i nagradzane w różnych kategoriach wiekowych. Aby przystąpić do konkursu „Podróżujemy z Doktorem Dolittle”, należy wykonać pracę plastyczną w dowolnej technice, np. pastele, farby, wyklejanka lub połączenie kilku technik w postaci kolażu. Praca stanowić ma ilustrację do książek o przygodach Doktora Dolittle. Przyjmowanie wszystkich konkursowych dzieł nastąpi w dniach 27-28 sierpnia w Filii Bibliotecznej w Żytowiecku. PK

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi... W ubiegłym wydaniu gazety zajmowaliśmy się tasiemcami, czyli robakami płaskimi. Teraz chciałbym opisać następną grupę pasożytów wewnętrznych, które także atakują człowieka, zwierzęta domowe i leśne, ptaki, zwierzęta mięsożerne oraz rośliny. To robaki obłe – nicienie. Ciało tych robaków jest wydłużone i nitkowate z otworem gębowym i wydalniczym. Wewnątrz ciała znajduje się jama pierwotna wypełniona płynem. Układ pokarmowy nicieni ma postać przewodu z otworem gębowym i odbytowym. Od zewnątrz ciało pokryte jest tak zwanym oskórkiem. Układ nerwowy ma podobną budowę do tasiemców. Nicienie są rozdzielnopłciowe, samice są zawsze większe od osobników męskich. Zapłodnienie jest wewnętrzne w świetle jelita cienkiego. Nicienie są jajorodne, o złożonym rozwoju. Pasożytami człowieka, zwierząt domowych, leśnych i ptaków z grupy robaków obłych są różne gatunki glisd: glisda ludzka, glizda końska, świńska, psia i kocia, a także glizdy występujące u ptaków. Do grupy nicieni występujących u człowieka i zwierząt zaliczamy również: owsiki, włośnie, włosogłówki i tęgorlice. W naszym środowisku najczęściej spotykamy się z glisdą ludzką, świńską, końską, kocią, psią i glistnicą u drobiu. W krótkim zarysie przedstawię przebieg zarażenia, objawy chorobowe i schemat zwalczania glistnicy u świń. Miejscem bytowania dorosłych pasożytów jest jelito cienkie, gdzie zapłodnione samice składają jaja, które wydostają się z kałem na zewnątrz, gdzie następuje ich dalszy rozwój, aż do wytworzenia larwy, która jest formą inwazyjną, czekającą na następnego żywiciela. Glistnica świń wywołana jest przez nicienia o nazwie Askaris suum. Jest to jeden z najczęściej występujących i największych pasożytów wewnętrznych u świń i dzików. Samica pasożyta osiąga długość 35 cm, samiec jest o połowę krótszy. Glistnica świń pozostaje ciągłym problemem w gospodarstwach drobnotowarowych. Jak już wspomniałem, miejscem bytowania glisd jest jelito cienkie, gdzie zapłodnione samice składają jaja. Jaja wydalane są z kałem na zewnątrz i w formie larwalnej zostają połknięte przez następnego żywiciela: prosięta, warchlaki, osobniki dorosłe, dotychczas wolne od nicieni. Po przedostaniu się w formie larwalnej do przewodu pokarmowego następnego żywiciela z jelita cienkiego drogą naczyń krwionośnych larwy przedostają się do wątroby, a następnie do płuc, gdzie następuje dalszy ich rozwój. Obecność larw w tych narządach wywołuje objawy ze strony układu oddechowego – suchy kaszel, zapalenie płuc. Z płuc przez górne drogi oddechowe larwy dostają się do gardzieli i ponownie połknięte wnikają do światła jelita cienkiego, przekształcając się w dorosłe osobniki mające długość 15-35 cm. Intensywne zarobaczenie glistami w istotny sposób ogranicza rozwój młodych świń. W czasie wędrówki larw u prosiąt i warchlaków można zaobserwować objawy ze strony układu oddechowego, zaburzenia ze strony układu pokarmowego, a po przekształceniu się w dorosłe postacie przy intensywnej inwazji obserwujemy u świń: biegunki na przemian z zaparciami i zmienny apetyt. Przy dużej inwazji może dojść do zaczopowania światła jelita i preformacji jego ściany. Typowym objawem u świń jest świąd w okolicy odbytu i ryja, znaczny spadek wagi ciała i ograniczenie przyrostów. Mogą wystąpić objawy nerwowe, co jest wynikiem zatrucia organizmu przez wydzielane przez glisdy toksyny do światła jelita żywiciela. Ważną rolę w walce z glistnicą odgrywa przestrzeganie zasad higieny – częste sprzątanie kojców i odkażanie chlewni. Przeprowadzanie odrobaczania trzody chlewnej odbywa się według schematu: - lochy 2-3 tygodnie przed porodem, - prosięta i warchlaki – około 3 miesiąca życia, - knury – 2-3 razy do roku. Glistnica w znacznym stopniu pogarsza stan zdrowia świń, obniża przyrosty, przedłuża okres tuczu, a tym samym przyczynia się do zwiększenia nakładów w okresie tuczu trzody chlewnej.


[ 14 ]

HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Najbliższe dni spędzisz wśród bliskich i serdecznych osób. Nawet, gdy przytrafiło Ci się coś złego, będziesz miała na kogo liczyć. W sierpniu zaplanuj choćby tydzień urlopu. Finanse dobre. Byk 20.04-20.05 Tempa nabiorą sprawy zawodowe. Oprócz stałych obowiązków dojdą nowe. Poradzisz sobie. W sprawach uczuciowych dużo emocji. Pewna znajomość może zamienić się w romans. Bliźnięta 21.05-21.06 Pochłoną Cię spotkania towarzyskie i wakacyjne zabawy. Pamiętaj, by nie przesadzić z wydatkami. W drugiej połowie miesiąca możesz oczekiwać ciekawej propozycji zawodowej. Rak 22.06-22.07 Jeśli możesz wziąć urlop i wyjechać w jakieś spokojne miejsce, zrób to. W domu poradzą sobie bez Ciebie, a Ty odpoczniesz i przemyślisz parę spraw. Czekaj na dobrą wiadomość. Lew 23.07-22.08 Twoim wrogiem może być pośpiech. Trochę przyhamuj, bo zdrowie nie wytrzyma takiego tempa. Ktoś z bliskiego otoczenia liczy na spotkanie. Finanse coraz lepsze. Panna 23.08-22.09 Czas zadbać o poprawę sytuacji finansowej. Może warto wziąć dodatkowe zajęcie. Nie zapominaj jednak o wypoczynku, choćby dwóch, trzech wolnych dniach w miesiącu. Skontroluj zdrowie. Waga 23.09-22.10 Na pewno nie będziesz narzekać na nudę. W pracy zaskoczą Cię nowe obowiązki, a w domu kilka niespodziewanych wizyt. Wrócisz do wspomnień z dawnych lat. Zdrowie dobre. Skorpion 23.10-21.11 Wkrótce będziesz musiała podjąć decyzję ważną dla całej rodziny. Skonsultuj ją z bliskimi. Koniecznie zbadaj serce i sprawy krążeniowe. Więcej odpoczywaj. Strzelec 22.11-21.12 Czekają Cię dobre dni. Znajdziesz czas dla siebie i dla spraw, które powinnaś załatwić. W ostatnim tygodniu sierpnia zaskoczy Cię pewna znajomość. Będzie dobra. Koziorożec 22.12-19.01 Masz tendencję do surowego i krytycznego patrzenia na świat. Dobrze więc, gdybyś unikała osądzania innych. Pozwól sobie na większe poczucie humoru. I koniecznie trochę odpoczywaj. Wodnik 20.01-18.02 Jeśli jesteś bez pary, to teraz masz szansę na znalezienie swojej drugiej połówki. A jeśli już ją masz, wasza miłość rozkwitnie. W sprawach zawodowych trochę kłopotów, może ograniczenie zarobków. Ryby 19.02-20.03 Zaprowadź porządek w sprawach, do których wkradł się chaos. Wyjaśnij kwestie urzędowe, a w pracy ustal zakres dodatkowych obowiązków. W uczuciach zmiany. Poznasz kogoś interesującego.

Na lepsze samopoczucie

Krzyżówka z nagrodą Sandał

1

14

Popis, rewia, defilada Ukrop

Grecka bogini mądrości

Pocisk świetlny

Porasta łąki, pastwiska i boiska

13

Tatarak

Wojownik Chana z Arkanem Skóra twarzy

10

7

2 Wodzi kurczęta

11

6 Wiecznie zielone drzewo Afryki Wstrząs psychiczny

Francuski Jan Sale wykładowe

Srebrzysty metal o symbolu Y

Wyspa na Morzu Irlandzkim

8 Dawny dostojnik dworski w Abisynii Zakończenie piorurochronu

9

15

4

3

5

Oto kilka przepisów na poprawę codziennych dolegliwości. Znaleźliśmy je w fachowych poradnikach. Są sprawdzone przez czytelniczki. Na migrenę pomaga cynamon. Cztery laski cynamonu należy zalać olejem i odstawić na 10 dni. Potem przecedzić, a gdy zaczyna boleć głowa nacierać tą miksturą skronie. Kiedy mamy podrażnione powieki, można wykorzystać pietruszkę. Trzeba posiekać pęczek natki pietruszki i zalać go szklanką wrzącej wody. Napar należy odstawić na trzy godziny. W naparze wystarczy moczyć waciki i nałożyć je na powieki. Ziele skrzypu wzmocni paznokcie. Pół szklanki oliwy należy wymieszać w rondelku z trzema łyżkami suszonego skrzypu. Potem podgrzewać mieszankę, nie gotując jej. Kiedy mikstura ostygnie, trzeba moczyć paznokcie co drugi dzień przez 15 minut. Sok warzywny złagodzi zaparcia. Taki sok łatwo zrobić ze zmiksowanych warzyw. Wystarczy wziąć garść świeżych liści szpinaku, małego surowego ogórka i dwa pomidory. Do tego dodać taką samą ilość wody mineralnej, niegazowanej. Pić dwie szklanki dziennie.

(: (: HUMOR :) :)

Wieść z magla Biały w kinie, czarny w TV

12

1

2

3

10

9

7

4

12

5

6

7

8

7

11

5

2

9

13

14

15

9

Rozwiązanie powstanie po przeniesieniu liter oznaczonych cyframi od 1 do 15 do odpowiednich kratek poniżej. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 sierpnia. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: CZAS NA LETNIĄ PRZYGODĘ. Nagrodę wylosował Bartosz Maćkowiak z Ponieca. Zapraszamy do GCKSTiR po odbiór nagrody.

Z piersi kurczaka

Produkty: 3 pojedyncze piersi kurczaka, 3 łyżki majonezu, 3 łyżki mąki, 1 jajko, sól, pieprz. Piersi kurczaka umyj, osusz i posiekaj. Następnie dodaj resztę składników i wymieszaj dokładnie tak, aby wszystkie składniki się połączyły. Na patelni rozgrzej olej i dużą łyżką nakładaj ciasto (tak jak placki ziemniaczane). Smaż z jednej i drugiej strony. Dla urozmaicenia można do wcześniej wymienionych składników dodać

jeszcze posiekaną natkę pietruszki lub tarte pieczarki. Produkty: 4 piersi kurczaka, 1/2kg pieczarek, 200g żółtego sera, 4 plastry szynki, jajko, bułka tarta. Piersi umyj i osusz. Każdą natnij wzdłuż, tworząc kieszonkę. Możesz je dowolnie przyprawić. W tym czasie pieczarki oczyść, pokrój w kostkę i uduś na patelni. Następnie do kieszonek włóż pieczarki, ser i szynkę (tak, żeby się zamknęły). Gotowe obtocz w jajku i bułce tartej. Smaż na patelni na małym ogniu z obu stron.

- Co dziś będzie na obiad? - pyta żołnierz kucharza. - Jeszcze nie wiem. - Obiad ma być za pół godziny, a ty nie wiesz co ugotować?! - Bo my nazwy nadajemy dopiero wtedy, gdy potrawy są już gotowe. **** Rozmowa dwóch znajomych: - W całym swoim życiu zakochałem się jeden jedyny raz. I nawet ta miłość okazała się nieszczęśliwa. - A co, dziewczyna wyszła za innego? - Nie, została moją żoną. **** Stary, głuchy hrabia wraca z miasta. Wita go lokaj: - Witaj stary dziadu! Pewnie znowu piłeś i podrywałeś młode panny? - Mylisz się Janie. Byłem w mieście i kupiłem sobie aparat słuchowy. **** List z wakacji: Jest pięknie. Świetnie wypoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie. PS Co to jest epidemia?

opracowanie strony: (has)


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]

Przydrożne kapliczki i krzyże

Po raz drugi jesteśmy w Rokosowie. Przed miesiącem pokazaliśmy figurkę świętego Wawrzyńca oraz krzyż w ogrodzie rodziny Chudych. Dziś zatrzymaliśmy się przed dwoma krzyżami oraz figurką świętego Jana.

W tym roku mija dokładnie 60 lat odkąd mieszkańcy Rokosowa na powrót postawili we wsi figurę świętego Jana. Na jej cokole widnieje napis „Na cześć Bogu i Ojczyźnie zbudowali mieszkańcy Rokosowa 1952”. Figura stoi przed kaplicą, na skrzyżowaniu dróg. Święty Jan był w Rokosowie na długo przed wojną. Mieszkańcy wsi przy tej figurze zatrzymywali się odprowadzając zmarłych na cmentarz. Tutaj, a także przy figurze świętego Wawrzyńca uczestniczyli w ostatnim pożegnaniu bliskich. W czasie wojny Niemcy kazali figurę świętego Jana zniszczyć. Wtedy murarz z Rokosowa - pan Gogolewski, z jednym z mieszkańców Drzewiec rozebrali postument. Figurę ściągnęli i zawieźli na cmentarz. Tam nieuszkodzona przetrwała całą wojnę. Wszyscy wiedzieli jednak, że kiedyś wróci na swoje miejsce. Marcin Olejnik założył komitet odnowy tej figury. Słupki i łańcuchy zostały sprzed lat, a materiał na postument mieszkańcy dostali z pałacu. Figurę wystarczyło tylko odnowić. I 60 lat temu święty Jan stanął na powrót w tym samym miejscu. Przez lata opiekowała się nim Maria Gryczka, potem Helena Szpruta, a gdy ich zabrakło - Krystyna Kluczyk. Figurka należy jednak do całej wsi. Nieraz ktoś postawi tu kwiaty czy zapali znicz.

Tuż przed wejściem do pałacu stoi krzyż. Mieszkańcy mówią, że prawdopodobnie kazał go postawić Jan Czartoryski, właściciel majątku. Był więc tu od dziesięcioleci, właściwie zawsze. Chronił mieszkańców, czuwał nad ich bezpieczeństwem. Sam krzyż jest betonowy, stoi na kamiennym cokole. Jest umieszczony w kapliczce i otoczony bardzo ładnym skwerkiem. Dziesięć lat temu były sołtys Jan Dopierała zaproponował odnowienie tej kapliczki i samego krzyża. Pomogło wiele osób. Między innymi Stanisław Szpruta, który wykonał daszek, postawił słupki z szybkami, naprawił betonowy krzyż. Ale pracowali też inni. Kamień na cokół przywieziono z Żytowiecka, a jego budową zajął się i sołtys, i sąsiedzi. Dziś tym miejscem opiekują się Lucyna i Jan Musialscy oraz Danuta Dopierała. Zawsze są tu kwiaty, lampki, jest czysto, a latem także kolorowo. O tym, że w lesie prowadzącym z Rokosowa do Dzięczyny jest niewielki krzyż nie wiedzą nawet niektórzy mieszkańcy wsi. Są tacy, którzy, nigdy tego krzyża nie widzieli. A znajduje się bardzo niedaleko, przy leśnej drodze, na drzewie. Podobno się tam pojawił jeszcze przed I wojną światową. Pan Marian Machowiak pamięta go z dzieciństwa, a więc z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Wtedy mówiło się, że krzyż na drzewie powiesiła żona leśniczego, ponoć w intencji rodziny, która doświadczana była niesnaskami. Jak było naprawdę, nikt już nie wie. Ale krzyż w lesie ciągle jest. Ozdobiony kwiatkami, otoczony dekoracją z szyszek, widać, że odwiedzany. Może to leśnicy dbają, aby przez dziesięciolecia pozostawał na swoim miejscu. opracowanie strony: (has)


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

DNI ZIEMI PONIECKIEJ (dokończenie ze str.1)

Rywalizacja była świetną zabawą podzieloną na dziesięć konkurencji. Wszystkie wymagały sprawności, niektóre dużej siły fizycznej, a przede wszystkim współpracy zespołowej także poprzez gorący doping. W „małej usłudze krawieckiej”, w której liczyły się sprawne ręce pań, najlepsze okazało się sołectwo Bogdanki. W konkurencji „lotnik – kryj się” trzeba było wykazać się dużą zwinnością i organizacją pracy i tu najlepsza była Łęka Mała. W „treningu piwosza”, w którym nie ścigano się w piciu piwa, ale w układaniu skrzynek, zwycięskie było Rokosowo. W „błędnym rycerzu” było wiele śmiechu, gdy

mitą zespołową zabawę mieli młodsi podczas rywalizacji „rurociąg przyjaźni”. Najzwinniejsza okazała się drużyna z Łęki Małej. Umiejętnościami gry w piłkę nożną można było się pochwalić w konkurencji „bramka celnościowoszybkościowa”, którą wygrało Teodozewo. Ostatnią konkurencją było „strzelanie z wiatrówki”, w której zwycięzcą zostało sołectwo Miechcin. Po podliczeniu punktacji z każdej konkurencji było jasne, które sołectwo zwyciężyło. Pierwsze miejsce zajęła Łęka Mała, drugie – Janiszewo, trzecie – Sarbinowo, czwarte – Żytowiecko, a piąte – Dzięczyna. A potem kolejno: Waszkowo, Miechcin, Zawada, Grodzisko, Śmiłowo, Bączylas, Bogdanki, Teodozewo,

okazało się, że prosta droga potrafi być niezwykle kręta. Tu najlepsze było Żytowiecko. Z pozoru łatwa, a w rzeczywistości najtrudniejsza okazała się konkurencja „linowa koszykówka”. Pierwsze miejsce zajęło tu sołectwo Dzięczyna. Ogromną walkę w poszukiwaniu banknotów euro w sianie stoczyli najmłodsi w ramach „Euro 2012 – już tylko w sianie”. Najlepsze było Grodzisko. W najbardziej siłowej walce zmierzyli się mężczyźni pod hasłem „strongmen gminy”. Pierwsze miejsce zajął Poniec. Znako-

Rokosowo, Drzewce, Poniec, Szurkowo i Łęka Wielka. Nie wzięły udziału w turnieju tylko sołectwa Czarkowo i Wydawy. Dla zwycięzców drużynowych były nagrody rzeczowe, za pierwsze miejsce - kosiarka spalinowa. Praktyczne nagrody otrzymały również najlepsze drużyny w poszczególnych konkurencjach. W tym roku dodatkową atrakcją Dni Ziemi Ponieckiej był współprowadzący imprezę – Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc, dla którego była to rozgrzewka przed

wieczornym koncertem. Uczestnicy imprezy często korzystali z okazji, aby sfotografować się z gwiazdą. Zanim jednak na scenie późnym wieczorem pojawił się zespół Big Cyc, który dał głośny rockowy koncert, było jeszcze mnóstwo atrakcji. Wiele hałasu narobiła parada motocykli. Widowiskowy pokaz woltyżerki dała Grupa Apolinarski. Były występy muzyczne przedszkolaków, koncerty zespołu Humoreska, a także występy dance show zespołu Natia. Rozgrzewką muzyczną

przed gwiazdą wieczoru był zespół The Beatlmen, który wykonał przeboje The Beatles. Prawdziwy tłum publiczności zebrał się na koncert gwiazdy Big Cyc. Było prawdziwie wystrzałowo na rockowo, głośno, rytmicznie i wesoło, gdy do zabawy zagrzewał słynący ze specyficznego poczucia humoru Krzysztof Skiba. Na zakończenie odbyła się jeszcze zabawa taneczna z zespołem Hollywood. Tak dużej imprezy na Dni Ziemi Ponieckiej jeszcze nie mieliśmy. PK

Wieści z Gminy Poniec - nr 19 - Lipiec 2012  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you