Historia Opowiedziana. Doświadczenia przesiedlonych w oczach młodego pokolenia

Page 1



Historia Opowiedziana Doświadczenia przesiedlonych w oczach młodego pokolenia Materiały edukacyjne

Zespół redakcyjny: Dobrosława Bela, Zuzanna Ducka, Aleksandra Hnat, Sabina Malanowska, Paula Michałowska, Karolina Mróz, Kamila Ruda, Edward Skubisz, Marta Strzałka, Alina Urbaniak Autorzy wywiadów: Nadine Dittmann (Niemcy), Weronika Florian (Polska), Marta Graban (Polska), Natalia Ivanusa (Ukraina), Yaryna Kostkiv (Ukraina), Julia Markowska (Ukraina), Andrea Rottmann (Niemcy), Justyna Stacherzak (Polska), Luise Strothmann (Niemcy), Ireneusz Trupkiewicz (Polska)



SPIS TREŚCI

Wstęp

5

Opowiadania 9 Scenariusze lekcji 39 Rys historyczny. Przesiedlenia

47



Jestem ogromnie szczęśliwy, że młodym ludziom, uczestniczącym w projekcie, udało się zebrać opowiadania ich dziadków, które znajdziecie w tej książeczce.Pochodzę z Holandii, ale jestem synem Polaka, który urodził się w Drohobyczu. Przed wojną mój ojciec zajmował się z dialogiem między Ukraińcami i Polakami, co nie było łatwe, bowiem już wtedy Niemcy podżegali konflikty między nimi. W roku 1939 wybuchła wojna i mój ojciec odpuścił Drohobycz, Polskę, aby walczyć za granicą w dywizjonie generała Maczka. Potem nie mógł już wrócić ponieważ miasto znalazło się w obszarze ZSSR, a jego rodzina została przesiedlona do Wałbrzycha. Pozostał więc w Bredzie, ożenił się z moja matką, a parę lat później przyszedłem na świat. Wraz z rodzeństwem nie byliśmy wychowywani w atmosferze polskiego patriotyzmu, chociaż ojciec tęsknił za krajem. Nie chciał nas jednak obciążać swoją, skomplikowaną historią i chciał wychować nas na Holendrów… Mój ojciec był przeciw idei rewanżyzmu i przeciw fałszywemu heroizmowi. Widział i wiedział za dużo. Po wojnie powiedział: walczyliśmy przeciw Niemocom - wrogom, ale teraz nie ma wojny i nie są wrogami, ale ludźmi. Kiedy wreszcie można było podróżować na Ukrainę, pojechał do Drohobycza i zobaczył swój dom rodzinny. Rozumiał, że teraz nie jest to jego własność i nie myślał o rekompensacie. W roku 2003 odnowiły się konflikty między Polakami i Niemcami z powodu kontrowersji związanych z wypędzeniami, odszkodowaniami i rekompensatami. Byłem zaskoczony. Po 1989 stosunki między tymi narodami ocieplały się, Fundacja Krzyżowa i Towarzystwo im. Edyty Stein pracowały na rzecz polepszenia relacji i można było wreszcie rozmawiać o historiach ludzi, którzy musieli odpuścić swój dom… Przez wzajemne oskarżenia i roszczenia znowu powróciło wiele kłopotliwych tematów. To mnie tak poruszyło, że zaproponowałem biskupowi Bredy (pracowałem w Holandii jako katecheta) wyjazd do Polski w celu opracowania z innymi biskupami jakiejś alternatywy. Chciałem, żebyśmy ze studentami z Niemiec, Polski i Ukrainy przeprowadzili wywiady z ich dziadkami i przygotowali wystawę i materiały edukacyjne. Moim marzeniem było zgromadzenie opowiadań różnych narodowości w jednym Domu Pokoju. I tak się stało. A teraz…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

5


POLECAJ SWOJE DROGI – MATERIAŁ EDUKACYJNY

Oddajemy w Wasze ręce książeczkę zatytułowaną Historia opowiedziana. Wszędzie tam, gdzie nie dotrzemy z naszą wystawą, możecie spotkać bohaterów opowiadań zebranych przez młodzież, poznać kontekst historyczny wydarzeń z ich życia i na bazie tego przygotować własną realizację Historii Opowiedzianej. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy współpracowali przy realizacji tej publikacji – uczestnikom projektu, wolontariuszom i pracownikom Fundacji Dom Pokoju. Staramy się oddać honor naszym dziadkom. Ich opowiadania będą ożywały w szkołach, na wystawach. Mam nadzieję, że pomogą w budowie wielokulturowego społeczeństwa Europy - obywateli różnych krajów, w których ludzie nie będą prześladowani z powodu swojej religii, narodowości, kultury czy języka. Życzę Wam dobrej pracy, Edward Skubisz, Prezes Fundacji Dom Pokoju

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

6


Zajęcia realizowane w oparciu o zaproponowane tu scenariusze lekcji, z wykorzystaniem opowiadań zawartych w Historii Opowiedzianej (książeczka, wystawa, CD) mają za zadanie wprowadzić uczniów w trudny temat przesiedleń Polaków, Ukraińców, Łemków, Niemców i innych narodowości, które miały miejsce w latach 1939-1947. Losy tych ludzi tworzyły nie tylko ich prywatną historię – współtworzyły także historię ich rodzin — dzieci, wnuków i prawnuków oraz historię społeczności, w których przyszło im żyć. O sprawach tych trudno było mówić w czasach PRL-u — pewne tematy były bowiem zakazane, ale również dziś tematyka przesiedleń jest sprawą dość drażliwą i budzącą kontrowersje. Nierzadko stanowi przeszkodę w rozwoju dialogu międzykulturowego. Podczas zajęć, dzięki opowiadaniom ludzi, którzy doświadczyli przesiedleń, młodzież ma nie tylko możliwość poznania ich losów z bezpośrednich relacji, ale może również uczestniczyć w niezwykłym procesie pojednania. Uczestnicy lekcji Historii opowiedzianej będzie rozmawiaćnie tylko o doświadczeniach przesiedlonych, ale i o własnych odczuciach na temat wszelkiego rodzaju stereotypów — zarówno tych dotyczących narodowości, kultury, religii, jak i wieku czy płci — i o tragicznych skutkach ulegania takim właśnie uprzedzeniom.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

7



Opowiadania



Maria Koriń

Marta i Julia spotkały się, aby porozmawiać z panią Maria Korin (nazwisko panieńskie Symko) 18 czerwca 2007 roku w Bibce, w jej mieszkaniu na Ukrainie. Maria Koriń urodziła się we wsi Stare Oleszyczi w 1923 roku. Jej rodzice mieli 8 synów i jedną córkę. Od 1942 roku, przez trzy lata, pracowała w Niemczech. Kiedy wróciła do domu, w 1945 roku, razem z rodziną została wysiedlona na terytorium Ukrainy, do województwa lwowskiego, w pobliżu Bibki. Nigdy ni wróciła do Oleszyczi. Partyzanci spalili jej dom, ale zawsze wspomina małą ojczyznę z miłością…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

11


MARIA KORIŃ

Jak przyszli Niemcy to zaczęli zabierać ludzi do Niemiec na roboty. Jak było więcej ludzi w domu to zabierali dwie osoby. Przewodniczący rady wiejskiej wydawał i przychodził taki dekret, że ty i ty musisz jechać i koniec. A było strasznie powiedzieć nie, bo wszyscy się bali Niemców. Ja tam byłam przez trzy lata. Pracowałam na kuchni. I przyjechałam do domu. A za trzy niedziele patrzę: Joj, jak wojsko do wioski wpada (…), i jak zaszli na koniec wioski, i tak na każdą gospodarkę, ten wojskowy, …przyszedł na podwórko i mówi: Za dwie godziny żeby cię już tu nie było, spadaj stąd. I do nas przyszli i tak na podwórku i jeszcze mój młodszy brat obok mnie. Ja jeszcze nie wiedziałam, że to tak wszystko okrutnie i że mogli bić. No i co, nas powieźli, a partyzanci byli w lesie i od razu, jak ludzie wyjechali, oni od razu tę wioskę podpalili, żeby Polacy nie mogli skorzystać z naszej własności. Wszystko było spalone. Dmytro, mój starszy brat, gdy Moskale brali do armii chłopaków, a on się bardzo bał tej ruskiej armii, on zdecydował się uciec do Niemiec. (…) zawsze przychodził do mamy, jak ona była na kuchni: Mamo,mamo! A mama nie wiedziała, co mu radzić. Brat poszedł, (…) i nas już zarejestrowali na wywóz, bo my już byli wragi. Ale w tę noc jak raz Niemiec najechał na Rosję, niedaleko od nas, powychodziliśmy na drogę i Niemcy wyłapywali pograniczników, zakuwali w kajdany. Więc wojna, wojna się zaczęła. Przeżyli my to ciężko, nie mogę uwierzyć, jak sobie wszystko przypominam, jak u nas było – równiusieńko, jakie pola równe, strumyki, gdzie my bielili płótno, fajnie tak, latem była ciepła woda, płótno maczali, i wyścielali, i plon wysoki był. W lesie i grzyby i borówki.

Od lewej: W Niemczech, Maria z bratem

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

12


Maria Wójcik

Rozmowa z moją babcią, Marią Wójcik (z domu Witko), odbyła się w jej domu, w Górze Śląskiej (Dolny Śląsk) w czerwcu 2007 roku. Justyna

Moja rozmówczyni urodziła się 15 viii 1927 roku w Szczuczynie, w powiecie nowogródzkim. Wychowywała się z dwójką, a po śmierci taty i powtórnym zamążpójściu mamy, z piątką rodzeństwa. Tato Jurewicz i mama zajmowali się niedużą gospodarką. W czasie wojny do miasteczka przyszli najpierw Rosjanie, potem Niemcy, a następnie znów Rosjanie. Po powrocie wojska radzieckiego i ogłoszeniu konieczności wyjazdu, rodzina przeniosła się jednym z pierwszych transportów (iv/v 1945) ze Szczuczyna na zachód. Przez Białystok, Warszawę i Poznań dotarli do Góry (Gurhau). 20-letnia Maria została nauczycielką a w 1954 roku wyszła za Zdzisława Wójcika (pochodził z Prużany, z Polesia) i zamieszkała z mężem. Urodziła troje dzieci. Mieszka tu do tej pory. Szczuczyna (dziś Białoruś) od czasu wojny nie odwiedzała.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

13


MARIA WÓJCIK

W Szczuczynie mieszkaliśmy najpierw w najmowanym od Żydów mieszkaniu, przyjaźniliśmy się bardzo serdecznie. Miałam dużo koleżanek, sześć Maryś było w klasie. Dzieliliśmy się radością w święta katolickie i hebrajskie. Ale to było tak przed wojną (…) Bawiliśmy się na takim korcie tenisowym – w czarnego luda, szukanie skarbów, w berka, blisko park był. No i ja nie poszłam wtedy na ten wiec, gdzie Mietek poszedł – mój braciszek – razem z ojcem (…) Tam ogłosili tak: Jeżeli macie dokumenty, że jesteście Polakami, to macie do Polski sobie, na zachód jechać, bo tutaj należałoby dowód, dokumenty robić i przyznać obywatelstwo rosyjskie, że tu już Rosja. Znowu w tym pałacu [Drucko-Lubeckich] Ruscy zaczęli mieszkać, pamiętam, po tych Niemcach. (…) Ojciec powiedział tak – pierwszym turnusem, jakim możemy wyjechać do Polski, to jak najszybciej. Mama się ucieszyła. Ojciec bardzo się bał Rosjan (…) Pamiętał, że ojca gdzieś więzili… Warszawa (…) Stoimy – wszyscy płaczą, patrzą: tylko zgliszcza, wiszą te kominy, wiszą te mury, z daleka widać (…) I mama wtedy – to tak zapamiętałam najbardziej wyciągnęła cegły, były ze sobą, i taki kociołek – garnuszek – gliniane – dobre do gotowania. I ziemniaki były obrane już w wagonie, że postawimy, bo zaraz woda była tam blisko. (…) już kartofle się gotują a tu trzeba wylać wodę, nieskończone gotowanie, tylko siadać, bo już jedziemy tam dalej. I potem znów jedziemy – dzień i noc i tak powoli. Jak przyjechaliśmy do Poznania, wyobraź sobie, dają nam taki wagon kryty, my się cieszymy, bo gdzie będziemy jechać od Poznania, nikt nie wie. (…) a przybiegła taka gromada tych ludzi (...) i oni sobie nie życzą,oni mają dla kogoś, bo mają tak za ciasno (…) Całe towarzystwo tam gromadnie stoi, nie tak dużo,ale kilka osób tam krzyczy i awanturuje się. Rosjanka przyszła i po rosyjsku powiedziała, że Wy Polacy i nie możecie się zgodzić, rabionki są tutaj, jak wam… wstyd, wiesz – po rosyjsku to mówiła. I pogoniła ich.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

14


MARIA WÓJCIK

Na poprzedniej stronie: Rodzice i stryj w parku w Szczuczynie, lata 30-te

Po prawej, od góry: W nowym domu w Górze, lata 50-te Rodzina Wojcików z Niemcami, którzy mieszkali w tym domu przed wojną podczas jednej ze swoich wizyt, Lata 70-te

No i wreszcie my spokojnie – bo mama płakała, my też płakaliśmy – przestaliśmy płakać. Radość już była, że będziemy w Polsce. Ale jak dojechaliśmy tutaj, jedziemy na zachód, trochę ogarniał lęk… Zawiadamiali że: Rozmieszczać się proszę, gdzie są wolne domy w mieście. Bo tu były i rzeczy, Niemcy uciekli (…) Ta dzielnica była opustoszała, nie było tam ludzi, Niemców w ogóle. Tylko była, może nie warto tego mówić, bielizna w wannie namoczona. Czyli uciekali już w maju.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

15



Agata Józefczuk

Odwiedziliśmy panią Agatę Józefczuk (na zdjęciu powyżej druga od prawej) w jej domu we Wrocławiu na początku kwietnia 2007 roku. Weronika i Irek

Agata Józefczuk urodziła się 22 xi 1937 roku w Kopyczyńcach (dzisiejsza Ukraina), w województwie tarnopolskim, jako trzecie dziecko. Zimą 1939/40 jej wujek, student prawa, został aresztowany, a jego rodzice i dwaj bracia wywiezieni na Syberię. Rodzina pani Agaty była zmuszona opuścić Kopyczyńce pod koniec 1945 roku, tuż po zakończeniu wojny. W wagonie, oprócz jej najbliższych jechały także cztery inne zaprzyjaźnione rodziny. Do dziś pozostają w kontakcie, regularnie się spotykają i za każdym razem na nowo wspominają rodzinne historie. E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

17


AGATA JÓZEFCZUK

To był… chyba rok 1939 albo styczeń '40 roku. Najgorsze mrozy… Nad ranem tatuś przychodzi i mówi: Zabrali babcię, dziadka do wagonów i będą wieźć na Sybir. I zabrali wujków Julka i Staszka z dziadkami – kontrwywiad i wszystkich podejrzanych o cokolwiek – na Sybir… Wujek Franek (studiował prawo) pracował w Dwójce. Franka wcześniej zabrali do gmachu sądu w Kopyczyńcach, tam było więzienie. O nim wieść zaginęła, dotąd nikt nic nie wie… Jego już w Kopyczyńcach wykończyli. A dziadków i wujków parę miesięcy na Sybir wieźli do wsi Prohładnoje, 200 km od chińskiej granicy. Oni tam nie mieli nic. Od czasu do czasu tylko chleb dostawali. Chłopcy zaciągnęli się do Wojska Polskiego, poszli z Andersem na Monte Cassino. Później dziadek umarł tam na Syberii, oczywiście bez żadnej trumny go pogrzebali, a babcia sama została… Repatrianci spędzili wiele dni transportu na Zachód w takich wagonach. Jeden z nich wciąż stoi w Kopczyńcach. Wojna trwała, był listopad'45 roku. Ruscy nas stamtąd wyrzucali: albo przyjąć obywatelstwo rosyjskie, albo jechać do Polski. I myśmy się tak zbierali z domu na ul. Słonecznej 12. Nie było ograniczeń co można było brać. Wyjazd był uzależniony od podstawienia wagonów. Myśmy mieli szczęście, że to były wagony kryte. Bardzo często podstawiali takie platformy do wożenia drzewa, to ludzie kombinowali, wstawiali kołki, deski, robili ściany z brezentów, z blach i tak się męczyli, tak jechali. Nikt wtedy z siebie ciuchów nie ściągał przez… trzy tygodnie, tyle nasza podróż trwała. Postoje różnie długo były. W Dębicy cztery dni staliśmy… Do Oświęcimia były wagony szerokotorowe, a tam było przeładowanie na wąskotorowe. Nikt nie wiedział gdzie nas wiozą. Pytali, kto chce do Środy jechać. Środy Śląskiej. Ludzie pytali: Panie! To my tu aż do środy będziemy stać? Nie mieli pojęcia. I zawieźli nas na Psie Pole… A tu, gdzie Breslau był, to się miejscami dymiło… I pytali nas kolejarze: No to co? Chcecie tutaj mieszkać? A my wiemy co, gdzie i jak???…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

18


AGATA JÓZEFCZUK

Na poprzedniej stronie: Kopyczyńce, 1936 r., na górze druga od prawej stoi mama Agaty Józefczuk Maria otoczona swoją rodziną

Po prawej: Repatrianci spędzili wiele dni transportu na Zachód w takich wagonach. Jeden z nich wciąż stoi w Kopczyńcach

Po czterech dniach przyjechały po nas takie trójkołowe samochody. Jeden potężny jak teraz TIR przyjechał i cały nasz dobytek na ten samochód wyładowali. Pierwszy dom już był zajęty przez Aldonę z Wilna, my do drugiego, tam meble stały i różne rzeczy popakowane. Ja się ucieszyłam, bo tam dużo odzieży i naczyń, sztućców było, ale takie jakieś posegregowane. Była taka duża wanna, na wierzchu waliza z bombkami na choinkę… A tu za chwilę przychodzi Niemka i mówi, że to wszystko ich i że oni to zabierają. I Niemcy z wózkami dziecięcymi czy ogrodniczymi całymi grupami wyjeżdżali. Mogli wziąć mniej ze sobą. Chyba z Głównego dworca odjeżdżali, bo myśmy mówili: O, Niemcy do Wrocławia idą!

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

19



Kataryna Iwaniwna Grynkowycz

Od pierwszej chwili była dla nas Panią Katrusią. Kataryna Iwaniwna Grynkowycz – tak nazywała się kobieta, która w maju 2007 roku otworzyła nam drzwi do swojego mieszkania – po chwili jednak przywitała nas całusami. Deportację z Ukrainy do Niemiec pamięta tylko we fragmentach, ale jest to wspomnienie pełne życia – kolorów, dźwięków, smaków. Wspomnienie małej dziewczynki. Urodziła się w 1937 roku, a w 1942 roku, razem z rodzicami i rodzeństwem, deportowano ją do Niemiec, w okolice Korbach. Tam jej rodzinę czekała praca przymusowa. Po zakończeniu wojny wrócili do ojczyzny. Była jeszcze dzieckiem. Obecnie Pani Katrusia mieszka we Lwowie. Nigdy nie miała już możliwości wyjazdu do Niemiec. Luise i Yaryna

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

21


KATARYNA IWANIWNA GRYNKOWYCZ

Pamiętam, że było zimno i padał śnieg. Był marzec. Mama niosła mnie na ramionach, bo ja jeszcze byłam mała, miałam 4,5 roku. Zsiusiałam się i płakałam, bo zmarzłam w nogi, wtedy zmienili mi odzież. Potem jechaliśmy na bryczce do Mikołajowa, tam była stacja, gdzie wsiadaliśmy do pociągu. I tam była większość rodzin ukraińskich. Już z Rawy Ruskiej byli ludzie z innych miejsc, to był blok post (punkt kontrolny). Nas zabrali do któregoś z baraków i pamiętam, że tam na drugim piętrze były dziewczyny z Rosji , które śpiewały piosenkę: wyhadila na bereg Katiusza. Policja stała z pałkami, wszystko wyglądało dość groźnie. Wszędzie kontrola. Potem zawieźli nas do takiej łaźni do dezynfekcji. Kobiety do jednej, mężczyzn do drugiej. A przed tym wszystkim na głowę nałożyli biały roztwór, drewnianą pałką. Pamiętam, że w tej balii siedziałam u mamy na kolanach. Wszystkich porozbierali, a odzież wrzucili do takiej maszyny z wysoką temperaturą. Była tam dziewczynka z Zakarpacia, która bardzo płakała, bo jej kożuszek z naturalnej skóry skurczył się i można było go ubrać chyba tylko na lalkę. A moja mama uspokajała ją i mówiła żeby nie płakała. Ja z siostrą tak bardzo chciałyśmy pić, że lizałyśmy w wagonie okna. Bo miałyśmy co jeść, ale picia nie starczyło. Ojciec pracował na polu. Wszyscy tam nazywali go tatą. Mama tak samo na polu. Ale mama miała raz w tygodniu wolne, w soboty, bo musiała wszystko posprzątać i uprać, inni nie mieli nawet tego i nawet jak byli chorzy to musieli iść do pracy. Pamiętam raz jak mama miała problem z nogami i nie mogła chodzić, bo bardzo ją bolało, ale musiała iść, bo się bała. Kiedy wszyscy poszli do pracy, my poszłyśmy między dzieci i zaczęłyśmy się bawić. I już zaraz rozmawialiśmy po niemiecku. W zimie chodziliśmy na sanki. Nie miałyśmy sanek, ale inne dzieci dawały nam swoje, bo oni nie robili różnicy, że my Ukraińcy, bawili się z nami i tyle. Pamiętam, raz siedziałyśmy z siostrą i ona zaczęła płakać, chociaż była starsza. Ale tylko o rok, więc byłyśmy przecież jeszcze dziećmi. Usłyszała to nasza sąsiadka, która mieszkała koło nas i miała karczmę w której sprzedawała piwo. Przychodzi do nas pod okno i mówi — Halo, my wybiegłyśmy, a ona dała nam kanapkę i przestałyśmy płakać. Potem to zawsze tak robiłyśmy: kiedy tylko byłyśmy głodne, od razu zaczynałyśmy płakać,a potem wyglądałyśmy przez okno, a sąsiadka już nam niosła kanapki.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

22


Elisabeth Loosen

.

W czerwcu 2007 roku rozmawiałyśmy w Dusseldorfie z Elisabeth Loosen (Lieske), jej siostrą Gertrudą Hoeren (Tuta) i ich kuzynką Erną Uwis (Erni). Wszystkie trzy są siostrami ciotecznymi ojca Anderi. Urodziły się i dorastały w Prusach Wschodnich. Natalia i Andrea

Elisabeth Loosen wygląda na młodszą niż jest w rzeczywistości. Urodziła się 1924 roku w Rodehlen (dzisiaj Rodele) w majątku ziemskim koło Rastenburga (dzisiaj Kętrzyn), jako czwarta z szóstki dzieci prostych rolników. W 1945 roku uciekła z bliskimi z rodzinnych stron, po kilku dniach dogoniła ich jednak Armia Czerwona i wrócili do domu. Jej ojca zabrała Armia Czerwona. Zaginął.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

23


ELISABETH LOOSEN

Elisabeth Loosen pracowała w zarządzanym już przez Polaków dworku, gdy w 1945 roku została wywieziona przez sowieckich żołnierzy. Dzięki temu, że zachorowała na tyfus nie wysłano jej na Syberię, a do obozu pracy Preussisch-Eylau w okolicach Königsberg (dzisiaj Kalingrad), w którym była przetrzymywana do 1947 roku. Po likwidacji obozu wysłano ją do Thüringen, znajdującego się na terenach okupowanych przez Sowietów. Stamtąd uciekła do matki i siostry do Dusseldorfu, gdzie mieszka do dziś. Po lewej: Tuta i Lieske na polu

DZIECIŃSTWO Wszyscy urodziliśmy się w Rodehlen… (…) To była mała wieś z pięcioma, sześcioma domami, (…) to był majątek ziemski. UCIECZKA A tata, podczas naszej ucieczki, tata miał 6 lutego urodziny. Ładnie się ogolił i w ogóle, a potem, hm, przyszli Rosjanie i capcarap, capcarap i go zabrali. Nigdy więcej go nie widzieliśmy. A potem, jak mnie zabrali z domu, 8 kwietnia 1945, w Wielkanoc. No tak. Wszystko było ładnie przygotowane. A oni przyszli i zabrali wszystkie młode dziewczęta. (…) Rosjanie. (…) I oni [polscy zarządcy majątku] przyjechali z Rastenburga do domu, do Elisental i zobaczyli mnie tam. Próbowali jeszcze z nimi pertraktować, ale oni już mnie nie wypuścili. OBÓZ PRACY Miałam jechać na Syberię, ale się rozchorowałam. (…) I dzięki temu nie pojechałam na Syberię, bo nie byłam zdolna do podróży, więc zostałam w obozie Preussisch Eylau.(…) Tam musiałyśmy pracować, a na dziesięć kobiet przypadał jeden strażnik z naładowaną bronią. Wiele osób uciekło, ale tylko niektórzy przeżyli. A wielu, wielu zginęło. No tak, dostawaliśmy tam jedzenie, (…), to przecież oczywiste, nie mogli dawać każdemu sznycla z frytkami, nie. (…) Garnek (…) zawsze wyskrobaliśmy. Byliśmy przecież głodni. Rodzina myślała, że nie żyję…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

24


ELISABETH LOOSEN

Rodzina odprowadza brata na dworzec

I potem (…) doszło do nas, (…) że [Lieschen] chorowała na tyfus, że zmarła. (…) Opłakiwaliśmy ją, nosiliśmy po niej żałobę, wszystko. (…) A potem, (…) po jakimś czasie, do Oberkassel przychodzi nasza stara ciotka (…) Stara ciotka przychodzi z pocztą, (…) mam wesołe wieści. (…) Tak, mówię, ciociu, mówię do niej, dla nas nie ma już wesołych wieści. Przecież Lieschen nie żyje. A nie, chodź przeczytaj, przeczytaj, żyje. No więc przeczytaliśmy i rzeczywiście, napisała. (…) Tak, tak się cieszyliśmy. (…) A już wystawiliśmy jej zdjęcie, kazaliśmy je powiększyć, bo przecież nie żyła. DOM Dom to dla mnie Prusy Wschodnie, a tutaj po prostu jestem cudzoziemcem.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

25



Erna Uwis

W jadalni Erny Uwis wisi w rogu mapa Prus Wschodnich, która jednak w niewielkim stopniuprzypomina miejsce, w którym wyrosła Erna. Urodziła się 30 lipca 1933 roku w Rodehlen (dzisiaj Rodele) w majątku ziemskim koło Rastenburga (dzisiaj Kętrzyn). Jej rodzice byli prostymi rolnikami. W 1945 roku uciekła stamtąd z matką, siostrą i bratem. Dogoniła ich jednak Armia Czerwona i wrócili do Rasteburga. Jej ojciec, który stacjonował w Południowych Niemczech, trafił do amerykańskiej niewoli, a ona, wraz z matką i rodzeństwem, pozostała do 1957 roku w (należących już do Polski) Prusach Wschodnich, tam chodziła do szkoły i pracowała. W 1957 roku rodzina mogła w końcu wyjechać do ojca, do Niemiec. Od 1958 roku Erna Uwis mieszka w Dusseldorfie, gdzie, jak mówi, spędziła najlepsze lata swojego życia.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

27


ERNA UWIS

DZIECIŃSTWO Nie chcę by moje dzieciństwo, moja młodość wróciły. Nigdy nie lubiłam pracy w polu (…) To pocenie się podczas wiązania snopków, a potem suszenie siana i okopywanie buraków, a w zimie, padał deszcz, śnieg już też, a ty przez cały dzień stałeś na polu. O nie! (…) A ja zawsze chciałam być sprzedawczynią (…) Zawsze mi się podobało, gdy one z szuflad w ścianach, których było tam pełno, wyciągały trochę mąki, trochę cukru, chętnie chodziłam na zakupy. UCIECZKA Podczas ucieczki (…) ukrywaliśmy się też w stodole, a nawet za stodołą (…) Biedne zwierzęta też cierpiały, ci wszyscy uciekinierzy, każdy siadał pod krową i ją doił. (…) Jedna osoba stawała przed krową, druga pod nią, tyle mleka przecież ta krowa nie miała. Pewnej nocy, jeszcze pamiętam, spaliśmy w stogu siana. Mama zbudowała nam domek z wiązek siana i tam w tym sianie spaliśmy, na zewnątrz. Te stodoły były pełne aż po dach. PO WOJNIE Potem (po wojnie) poszliśmy pracować do chłopów. (…) Byli dla nas tak jak ty i ja, naprawdę. Potem przez trzy albo cztery lata pracowałam na porodówce, gotowałam tam (…). W Barten było wówczas jeszcze wiele ludzi. Wielu Polaków, Ukraińców, Niemców, wszystkie narodowości. Byliśmy międzynarodowi. W NIEMCZECH Później przyjechaliśmy tutaj, no tak, to było oczywiście, tu było źle. Dla mnie. Nie od razu mogłam zacząć nowe życie. Najpierw pomyślałam sobie, mamy teraz rodzinę, teraz będziemy razem, a rodzicie się tylko kłócili. A potem praca była zła i w Schwaigern poszłam do fabryki i potem ci ludzie w Schwaben, i, och, to było okropne, dla mnie to było beznadziejne (…). Potem w tajemnicy, a potem uciekłam. DOM Nie czuję już dużej więzi z Prusami Wschodnimi (…) Dla mnie domem jest Düsseldorf.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

28


Edgar Kraus

Spotkaliśmy się w czerwcu 2007 roku w Kościele Św. Krzysztofa we Wrocławiu. Polski pastor ewangelicki prowadził mszę według starej śląskiej liturgii w języku niemieckim. Była to mała podróż w czasie, jak wiele wyjazdów Edgarda Krausa do ojczyzny, Dolnego Śląska. Yaryna i Luise

Edgar Kraus urodził się w 1937 roku, dorastał w małej wsi Fellhammer (dzisiaj Kuźnice Świdnickie – dzielnica Boguszowa-Gorce), pomiędzy pasmami Gór Wałbrzyskich i Kamiennych. W 1945 roku nasz bohater uciekł wraz z bratem i matką przed zbliżającym się frontem. Po kapitulacji Niemiec wrócili na Śląsk. Po przybyciu pierwszych Polaków często musieli zmieniać mieszkanie, byli świadkami przymusowego wyjazdu wielu Niemców. Jako jedni z pierwszych przesiedleni zostali dziadkowie Edgara Krausa. Edgar i jego brat żyli, jak mówi, ukryci w ślimaczym domku (im Schneckenhaus verkrochen).

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

29


EDGAR KRAUS

W 1950 roku wraz z matką opuścili Polskę, by pierwszy raz od 1941 roku spotkać się z ojcem, który po latach niewoli powrócił do Niemiec Wschodnich. Edgar przybył do Niemiec mając 13 lat i przez pierwszy rok prawie w ogóle nie chodził do szkoły. Od 1966 roku mieszka w Cottbus. Tęskni za górami.

Musiał być początek maja, mówiło się wtedy: Nadchodzą Rosjanie! Nasza nauczycielka i jej brat pojawili się na takim naprawdę prostym powozie na trzech kołach (…) i pojechaliśmy po prostu [krzycząc] Naprzód, naprzód, nadchodzą Rosjanie! W kierunku Böhmen (…) Przejeżdżaliśmy koło obozu koncentracyjnego dla kobiet, z płotem z drutu kolczastego. I tam za nim stali ci wycieńczeni ludzie i krzyczeli, że są głodni, ale my nie mogliśmy nic im dać. W naszej wsi było coraz mniej Niemców. (…) Pewien, powiedziałbym, majętny chłop musiał opuścić swoją ziemię wraz z wielką rodziną, nie wiem czy miał dziesięcioro czy dwanaścioro dzieci. Krótko przed tym widziano go jak jechał przez wieś na wozie drabiniastym i wiózł na nim kilka skrzyń. Byłem w domu, jak zwykle z resztą (…) Nagle był straszny huk, że aż z wagi kuchennej spadła pokrywka. (…) Ten chłop miał w skrzyniach dynamit i w tamtej chwili, gdy do jego drzwi zapukała milicja, by zmusić go do przesiedlenia, on wysadził w powietrze całą swoją rodzinę razem z dziećmi, służącymi i parobkami. 31 maja 1950 roku przyjechał po nas ojciec i mogliśmy pojechać do jego mieszkania. Oczywiście nie wiedzieliśmy, co nas tam czeka, ale to było większą katastrofą niż to, co mieliśmy do tej pory. (…) Jedno łóżko, na którym spała matka. Ojciec spał na stole. A mój brat i ja spaliśmy w komórce na podłodze. Polskie dzieci wołały na nas deutsche Schweine – Niemiecka świnia, to było jak hasło, tak mówiło się na wszystkich Niemców. I potem jako Ślązak z dość twardym akcentem przyjechałem do Saksonii i tam dzieci uważały mnie za Polaka. W przedszkolu, do którego chodziłem jako mały chłopiec, było też polskie przedszkole, a ponieważ wiedzieliśmy, że oni tam też niewiele mieli, w naszym oknie zrobiliśmy dla małych polskich dzieci teatrzyk lalek. Rezultat tego był taki, że te dzieci do nas przyszły i zabrały nam lalki. Pomnik kardynała Bolesława Kominka

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

30


Emilia Ivanusa

Spotkałyśmy się z Panią Emilią Ivanusą, babcią Natalii w Obroszynie (Ukraina) 25-26 kwietnia 2007 roku. Pani Emilia opowiadała nam o swoim życiu. Andrea i Natalia

Pani Emilia urodziła się we wsi Wowkiw w rejonie pustomytiwskim 24 listopada 1924 roku. Gdy miała 22 lata została zesłana na Sybir, gdyż jej brat Włodzimierz był członkiem UPA. W drodze na Sybir przez 3 miesiące przewożono ją po różnych więzieniach. Pracowała tam w kopalni. Po 18 latach powróciła na Ukrainę. Osiedliła się w Obroszynie. Początkowo mieszkała w pomieszczeniach restauracji, następnie kotłowni, potem w internacie. Nie zważając na to, że jej życie było ciężkie, pani Emilia nigdy nie załamuje rąk.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

31


EMILIA IVANUSA

O SZKOLE Chodziłam, trzy klasy skończyłam. Mama do mnie mówiła: Nie będziesz panią, a pracować trzeba. (…) Bardzo dobrze znałam matematykę, a mama mi kazała krowy paść i mnie wydalili ze szkoły i już. Mama nie dała… O UPA (Ukraińska Powstańcza Armia) Mnie mama tak biła, miałam warkocze i mi dawali takie, wiesz, papierki skręcone i pchali między warkocze i tak na trzecią, czwartą wioskę przenosiłam. Jak mama się dowiedziała, jak zaczęła mnie bić. I bracia przyszli, mówią: Jeszcze ty, – mówią – nam zagrażasz. Tak mnie bili. Ja sobie wzięłam do głowy, mówię: Idę się wiesić!. Ona mnie strasznie biła! 22 lata miałam i zaczęli nas brać na Syberię. (…) młody taki żołnierzyk mówi do mnie po rosyjsku: Dziewczyno, jesteś taka fajna, ładna, uciekaj, ja będę strzelał w górę, a ty uciekaj. I uciekłam. On strzelał w górę, a ja uciekałam. A mama za mną (…) Widziałam jak tatę wzięli, jak pies wył i go zastrzelili. A tata, kiedy jechał, śpiewał Szcze ne wmerła Ukraina (hymn). Jemu było wszystko jedno. (…) Ja powinna byłam powiedzieć: Wolne zesłanie, że idę dobrowolnie, a oni mnie z mamą wzięli siłą. Jak odprawiali, to moja mama nie mogła iść, dostała wysypkę i już ci, co byli w więzieniu, nasi Ukraińcy brali mamę na plecy i nieśli. Oj, co ja przeżyłam, nie daj Boże. (…) I mnie potem wieźli trzy miesiące po więzieniach: z więzienia do więzienia, z więzienia do więzienia, i mamę i mnie (…) W pociągach zamkniętych. Okna, wszystko zamknięte, zablokowane i już, nic nie widziałam. Z więzienia do więzienia. Jak obóz szedł, to byli tacy więźniowie, którzy mieli po 15 lat, i my z nimi szliśmy, ich odprawiali i my tam też, i tak my aż do obwodu Kemerowskiego trafiliśmy(…) Jak się rodziło dziecko w pociągu, to oni okno otworzyli, wyrzucili dziecko i już. (…) Tatę tam przysłali do nas i wszyscy razem mieszkaliśmy. Ja wtedy chodziłam do kopalni. Tata spuchł z głodu, mama spuchła z głodu, brat (…) Mama chodziła, zbierała zgniłe ziemniaki i tak jadła. A ja? Byłam cała w pryszczach i zdecydowałam się pójść do kopalni i poszłam tam i mi od razu dali zasiłek, my w ziemiance trzy lata mieszkaliśmy. 18 lat tam byłam… Tak… Cała młodość tam przepadła, cała młodość… W 29 lat z połową wychodziłam za mąż. I nażyłam się tak i tak, jak tylko chcesz. I dobrze, i źle, i różnie…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

32


Iwan Kapec

Wywiad został przeprowadzony przez Natalię Ivanusę, Julię Markowską oraz Weronikę Floryan i Ireneusza Trupkiewicza 2 maja 2007 roku. w Starym Samborze (województwo lwowskie). Rozmawialiśmy z Iwanem Kapec, Łemkiem przesiedlonym z terenów Krynicy.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

33


IWAN KAPEC

A co do naszych (moich) krewnych… moi krewni nie przyznawali się do tego, że my jesteśmy Ukraińcami, że jesteśmy Łemkami, ale rozmawiali z nimi (ze Ślązakami – polskimi wojskowymi ze Śląska) po polsku, a my dzieci milczeliśmy, żeby się nie wyróżniać. Jeśli my nie pojedziemy na Ukrainę, nazywaną wtedy Rosją, jeśli nie pojedziemy do Rosji to wszystko jedno, wy nie będziecie na tym terytorium, te słowa powiedzieli nam Rosjanie, ci… żołnierze przymusowi. To znaczy, że tam była propaganda, że ludzie czy chcą, czy nie chcą, ale nie powinni zostać na tym terytorium. Więc nasi rodzice zdecydowali wyjechać, ponieważ obiecano im, że tam będzie bezpłatna edukacja i opieka zdrowotna i wszystko na Ukrainie. A w Polsce wtedy wszystko było płatne. W roku 1945, jak nas wywozili komisarze nic nam nie obiecywali. W Donbasie ludzie bardzo dobrze nas przyjęli, ale naszych Łemków nazywali Polaczki. (…) W tych czasach był głód i ludzie z miasta uciekali na wieś i kradli wszystko. Dlatego my zamykaliśmy wszystko… zamykaliśmy okna okiennicami. Jeśli mieliśmy krowę to zabieraliśmy ją do naszej chaty na noc. Ludzie zbierali się razem po kilka rodzin w jednej chacie, żeby się bronić, to było w 1947 roku. I my uciekaliśmy wtedy i myśleliśmy, że dotrzemy do Polski i będziemy na swoim terytorium. I niektórym się udało. Inni przeszli [granicę]. Przeszli ci, którzy wracali wcześniej(…) Ci, którzy powracali w ’46 roku, również przeszli, ale ich wysiedlili z powrotem w 1946 roku podczas operacji Wisła.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

34


Margarete Hoffmann i Gertrud Töpsch

Na początku czerwca 2007 roku przeprowadziłyśmy wywiad z dwoma siostrami w Kirchberg, w Saksonii. Nadine i Justyna

Pani Margarete Hoffmann urodziła się 28 sierpnia 1929 roku w Jürtsch (w polskim Jurcz), a pani Gertrud Töpsch 12 grudnia 1939 roku w Groß Schottgau (Sadkowie). Siostry mieszkają obecnie razem we mieszkaniu w Kirchberg, gdzie przyjęły nas bardzo serdecznie. Za pomocą map, dokumentów i obrazu ich dawnego domu potrafiły obrazowo przedstawić swoją opowieść.Ojciec sióstr pracował na kolei, a matka była krawcową. We własnym domu mieszkali jeszcze dwa lata z polską rodziną. Nie mieli tam nic do powiedzenia i żyli w jednym pokoju, aż do momentu, gdy w 1947 roku definitywnie musieli opuścić dom.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

35


MARGARETE HOFFMANN I GERTRUD TÖPSCH

(…) Potem latem ’45 przybyli pierwsi Polacy. Zostali wysłani do tych domów (…) nam została sypialnia rodziców. Tam gotowaliśmy, spaliśmy, zapasy, które wcześniej mieliśmy w dużym mieszkaniu, też tam trzymaliśmy. Ojciec sióstr pracował na kolei, a matka była krawcową. We własnym domu mieszkali jeszcze dwa lata z polską rodziną. Nie mieli tam nic do powiedzenia i żyli w jednym pokoju, aż do momentu, gdy w 1947 roku definitywnie musieli opuścić dom. Gretel i matka nie spały z nami. Zawsze na noc szły do jakiejś stodoły albo na strych z sianem – chowały się, żeby (jako kobiety) nie zostały złapane. Oczywiście nie od razy przyjęto nas z otwartymi ramionami. (…) Przez długie lata uważano nas za obcych. Nie w negatywnym znaczeniu, ale jako coś odmiennego. Spotkania w czasach NRD były oficjalne, bo to, co uważane było za spotkania, było zakazane. Spotkania rewanżystów – też tak się o tym mówiło, a to nie było dozwolone. (…) gdy ktoś miał urodziny, to zapraszał tego i tego, by świętować. Co oni tam sobie opowiadali, tego lepiej było nie ujawniać – więc tego nie ujawniano. Nie wyjechaliśmy z własnej woli, więc było to przesiedlenie. Gdybyśmy tam zostali, musielibyśmy przyjąć polskie obywatelstwo.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

36


Brigitta Gronau, Brunhilde Zäbe

Na początku czerwca 2007 roku w kafejce w miejscowości Mittweida, w Saksonii, przeprowadziłyśmy wywiad z panią Brigittą Gronau, urodzoną 14 kwietnia 1935 roku w Tarnau (w j. polskim Tarnówku) i z panią Brunhilde Zäbe, urodzoną 21 kwietnia 1938 roku w Dornbush. W 1937 roku Tarnau przemianowano na Dornbusch. Justyna i Nadine

Rodzice pani Gronau mieli gospodę, zajmowali się dodatkowo pracą na roli i prowadzili miejscową pocztę. W roku 1945 musieli opuścić swoją okolicę – teren działan wojennych. Odjechali na wozie zaprzężonym w konie, z myślą, że wkrótce wrócą do ojczyzny. Jednak na drodze prowadzącej do domu natrafili całkowicie nieoczekiwanie na granicę. Nie można było już wrócić na drugą stronę Odry. Rodzice pani Zäbe pracowali w rolnictwie i mieli ziemię. Ich rodzina została w Polsce do 1947 roku. W swoim domu musieli mieszkać z polską rodziną i dla siebie mieli tylko dwa pokoje. E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

37


BRIGITTA GRONAU, BRUNHILDE ZÄBE

Mój dziadek był chory na serce i wciąż dostawał zastrzyki (…) Dopóki leżał na łożu śmierci, nie mogliśmy wyruszyć. Inni już wyruszyli w drogę. Byliśmy jedyni w wiosce. Potem pochowaliśmy dziadka, to znaczy zanieśliśmy go na cmentarz i pogrzebaliśmy(…) Odjechaliśmy po południu, a w nocy dogonił nas Wehrmacht i to, co udało nam się załadować na wóz, wyrzucili do rowu i zostaliśmy z niczym. Wyruszyliśmy w drogę w zimie i powiedziano nam, że nie możemy przebywać na tych terenach tak długo jak są one obszarem wojennym, potem możemy wrócić. Przez to nie wzięliśmy ze sobą wielu rzeczy, tylko karmę dla koni. Pomyśleliśmy, że niedługo znowu wrócimy do domu. Przez to zmarła moja babcia. Nie mogła pojąć, że nie możemy już wrócić do domu.

W ’49 roku poszłam do bierzmowania, z tej okazji dostałam w prezencie od ludzi ze wsi trochę pieniędzy, za to moi rodzice kupili konie. Do 1960 roku po raz pierwszy od dawna zakupiliśmy nowy sprzęt rolniczy, włożyliśmy w to wszystkie pieniądze. Gdy już mieliśmy te wszystkie sprzęty, nastał czas LPG (Landwirtschaftlichen Produktionsgenossenschaften – odpowiednik polskich PGR-ów) i powiedzieli nam wtedy, że już ich nie potrzebujemy. Te piękne sprzęty leżały więc w domu. I znowu wszystko przepadło. Tak, w rzeczywistości to jest przesiedlenie, nawet jeśli NRD tak tego nie przedstawiło. Ale to było przesiedlenie. Chodzi mi o to, że najpierw uciekliśmy, to się zgadza, ale potem wróciliśmy i wtedy nas przesiedlili. No i ci Rosjanie – wiele by można o tym opowiadać. Byliśmy dziećmi, ale co oni robili z kobietami. Tego się nie da, tego nie możemy opisać. Moja siostra była malutka, przez całą noc płakała. Moja mama szczypała ją w pupę i tak długo jak mała krzyczała u niej na rękach, nikt mojej matki nie tknął. (…) Moja matka musiała iść tam do pracy. Miała na sobie szeroką sukienkę i pod nią chowała zawsze kilka ziemniaków.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

38


Scenariusze lekcji



SCENARIUSZE LEKCJI

 Cele ogólne Celem pracy z materiałami-opowiadaniami jest nie tylko oddanie hołdu ludziom, którzy byli ofiarami lub walczyli z nacjonalizmem, rasizmem czy totalitaryzmem. Pragniemy również kształtować w młodych ludziach szacunek dla osobistych opowiadań każdego człowieka, dla praw człowieka oraz promować postawę odwagi cywilnej i świadomości, że każdy z nas może mieć wpływ, nie tylko na losy naszego kraju, ale i całej Europy.  Cele operacyjne Uczniowie podczas spotkań: 1. Poznają historię przesiedleń i innych tragicznych wydarzeń II wojny światowej: • 1939: Pakt Von Ribbentrop-Mołotow, 1 i 17 września; (Niemcy wypędzili Polaków do Generalnego Gubernatorstwa; zmuszali Polaków do pracy w Niemczech; ZSSR deportowało Polaków na Sybir); • od 1933 w Niemczech (np. Breslau) i od 1939 w Polsce: deportacje i eksterminacja Żydów; • 1941: atak Niemiec na ZSSR; • od 1943: konflikty między Ukraińcami i Polakami na Wołyniu i w Galicji: z przyzwoleniem i pomocą Niemców UPA atakowało polskie wsie; Polacy przeprowadzali akcje odwetowe – również z pomocą Niemców; • w trakcie wojny obywatele niemieccy uciekali z miast środkowych i zachodnich Niemiec na Śląsk: tu nie docierały samoloty alianckie bombardujące większe miasta Rzeszy; Spowodowało to m.in. zwiększenie liczby mieszkańców Breslau z 600 000 do około 1 miliona; • 1944-1945: ZSSR wkracza na Litwę, do Prus Wschodnich i Polski: Niemcy uciekają na Zachód; • 8 maja 1945: kapitulacja Niemiec; • konferencje w Teheranie (1943), Jałcie (1945) i Poczdamie (1945): w ich konsekwencji Polacy musieli opuścić Kresy i inne obszary, które do 1939 roku były Polskie; Niemcy mieli opuścić Śląsk, Pomorze oraz Warmię i Mazury; Ukraińcy zostać przesiedleni z Polski do ZSSR; • 1947, Akcja Wisła: Łemkowie i Ukraińcy zostali deportowani na tzw. Ziemie Odzyskane. 2. Poznają znaczenie takich słów jak: deportacja, ludobójstwo, przesiedlenie, wypędzenie, czystość etniczna, antysemityzm, nacjonalizm, okupacja radziecka, okupacja niemiecka, eksterminacja, roboty przymusowe, Generalne Gubernatorstwo, Prusy Wschodnie faszyzm, nacjonalizm, komunizm, repatriacja, UPA, AK Ziemie Odzyskane, Alianci, Kresy Wschodnie 3. Dowiedzą się: • jak formułować pytania przydatne przy przeprowadzaniu rozmów z dziadkami i innymi ludźmi tamtego pokolenia; • jak przeprowadzać takie rozmowy (wywiady) i pisać reportaż;

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

41


SCENARIUSZE LEKCJI

• jak nazywać formy represji i dyskryminacji stosowane przez okupantów i nacjonalistów wobec obywateli innych narodowości; • jak i gdzie samodzielnie zbierać informacje przydatne na zajęciach; • jak stworzyć własne prezentacje (również realizacje artystyczne); 4. Będą mieli okazję: • ocenić znaczenie w życiu człowieka takich wartości jak: wolność, prawa obywatelska, prawa dziecka; tolerancja, radość, siła, opowiadanie; • dostrzec związki losów ich własnych rodzin z dziejami innych narodów i kultur; • odpowiedzieć sobie na pytanie: czym grozi nacjonalizm we współczesnym społeczeństwie i przedyskutować tą kwestię w grupie; • uświadomić sobie, jak wiele mają nam do opowiedzenia przedstawiciele innych pokoleń.  Metody Praca z młodzieżą na podstawie materiałów edukacyjnych zawartych w Historii Opowiedzianej rozumiana jako projekt i oparta jest na metodzie Dydaktycznego Kwadratu, tzn. połączenia w jednym momencie i miejscu czterech płaszczyzn: 1. Historii Europy w latach 1933-1947 2. Opowiadań bohaterów tej książeczki 3. Historii rodzinnych – opowiadania dziadków i rodziców młodzieży biorącej udział w lekcjach; 4. Teraźniejszości – obecnej sytuacji, odniesienia do relacji każdego człowieka z otoczeniem – szkołą, pracą, społeczeństwem, w którym żyje Bardzo ważna jest praca w grupach i samodzielna refleksja uczestników. Nauczyciel pomaga w procesie kształcenia: stymuluje uczniów, aby potrafili formułować niezależne pytania i szukać na nie odpowiedzi. Projekt taki rozpisany został na siedem lekcji, w trakcie których uczestnicy przygotowują: • • • •

wywiad i panele składające się na wystawę; spotkanie ze świadkiem historii; artykuł w gazecie szkolnej; spotkanie dla mieszkańców swojej miejscowości.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

42


SCENARIUSZE LEKCJI

 Schemat lekcji

LP

TEMAT

METODA

1

Na dobry początek

Wprowadzenie i oglądanie wystawy, dyskusja w grupie, tworzenie drzewa genealogicznego, gra Wędrówki, praca z tekstem – Rys historyczny

2

Zostań detektywem: zbadaj tę niesamowitą historię i wpadnij na trop zagadek przeszłości!

Praca w parach i w grupie; uczniowie czytając panele przygotowują się do pracy nad swoimi panelami

Praca domowa nad własnymi panelami 3

Rozwiązanie zagadki

Prezentacja paneli, przygotowanie artykułu, wywiadu. Praca w parach i samodzielna

Praca domowa: wywiad, artykuły 4

Co dalej?

Ankieta o wartościach, rozmowa w klasie

5

Spotkanie ze świadkiem

Wywiad, rozmowa w grupie

6

To jeszcze nie koniec!

Ewaluacja, przygotowanie przyjęcia, rozmowa w grupie

7

Prezentacja publikacji

Prezentacja paneli i gazety/artykułu, spotkania dla gości

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

43


SCENARIUSZE LEKCJI

 Lekcja 1. Na dobry początek 1. 2. 3. 4.

Przedstawienie założeń projektu; Przegląd wszystkich paneli; Dyskusja dotycząca pierwszej reakcji, pytania; Tworzenie drzewa genealogicznego lub gra Wędrówki

Gra Wędrówki: Środek sali jest miastem, w którym teraz jesteśmy, ustalamy kierunki: Północ, Południe, Wschód, Zachód. Każdy z uczestników stoi tam, gdzie się urodził i po kolei wędruje po sali, odzwierciedlając wędrówkę, jaką przebył – do miejsca zamieszkania, przeprowadzki itp. Następnie każdy opowiada w ten sam sposób o jednym z rodziców i jednym z dziadków. Jak krzyżują się, jak wyglądają nasze ścieżki? 5. Przedstawienie historii Polski, Niemiec i Ukrainy z lat 1933-1947. Czy rozumiemy wszystkie pojęcia, wiemy kim są wymienione postacie? Szukamy definicji nieznanych słów w encyklopedii, słownikach czy internecie. 6. Dyskusja: Co mamy wspólnego z ludźmi, których historie przedstawiają panele?  Lekcja 2. Zostań detektywem: zbadaj tę niesamowitą historię i wpadnij na trop zagadek przeszłości! 1. Rozmowa w parach o panelach: • Uczniowie w parach wybierają jeden panel i analizują szczegółowo jego treść; • Wynotowują informacje: o kim i o czym jest panel? Gdzie, kiedy i jak rozgrywają się opisane w nim wydarzenia? • Jakie informacje nas szokują? Co nas poruszyło? Dlaczego? • Co sądzimy o tym panelu? Dlaczego? Co byśmy w nim zmienili, gdybyśmy to my mieli go przygotowywać? • O co chcielibyśmy zapytać bohaterów panelu, osoby, które go przygotowały? Jakie informacje są dla nas niejasne? 2. Rozmowa w grupie: Jakie pytania, wątpliwości, wnioski wynieśliśmy z rozmów w parach? 3. Kontynuacja pracy w parach; przygotowanie własnych paneli: • O czym mógłby być nasz panel? Czy znamy jakąś historię rodzinną, szkoły lub miejscowości? • Od czego zaczniemy poszukiwania tematu? • Jak będzie wyglądał nasz panel?

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

44


SCENARIUSZE LEKCJI

• Czy wiemy, jak się do tego zabrać? Jak możemy sobie pomagać? Jakie mamy pytania do innych uczestników, do nauczyciela? • Jakie zadania czekają nas po dzisiejszej lekcji? (praca domowa) 4. W całej klasie: Jak zacząć? Omówienie etapów pracy, przygotowanie do przeprowadzenia wywiadu i zbierania innych informacji. Czego potrzebujemy? Jak możemy pomagać sobie nawzajem? Po tej lekcji uczniowie przygotowują samodzielnie panele z opowiadaniami, według założeń wypracowanych na lekcji.  Lekcja 3. Rozwiązanie zagadki 1. Prezentacja w grupie: Uczniowie (pary) po kolei prezentują efekty pracy poza szkołą – przygotowane panele. • Opowiadają o procesie zdobywania informacji i materiałów źródłowych; • Dzielą się refleksją – mówią o tym, co ich poruszyło w opracowanej historii, co było zaskakujące w trakcie jej poznawania; • Opowiadają o kontekście historycznym, do którego musieli dotrzeć, żeby zrozumieć historię opowiedzianą. 2. Rozmowa w grupie – ewaluacja: • Co dla nas znaczą te warsztaty, czego się nauczyliśmy, co wyniesiemy dla innych? • Czy opowiemy o nich naszym rodzicom? Komu jeszcze? 3. Wykorzystanie rezultatów naszej pracy. Planujemy spotkanie ze świadkiem historii z naszej miejscowości: • Kto to powinien być? Jakie pytania chcemy mu zadać? Kto z nas zaprasza, kto przeprowadzi wywiad, a kto napisze reportaż z rozmowy z gościem czy pomoże w organizacji? • Przygotowujemy projekt publikacji naszych paneli w gazecie szkolnej (dzielimy się zadaniami) • Koniec projektu: spotkanie – prezentacja dla mieszkańców naszego miasta: jak ją zorganizować?  Lekcja 4. Co dalej? 1. Dyskusja w całej grupie: Co działo się po naszych ostatnich warsztatach? Czy konfrontowaliśmy nasze refleksje z innymi? Z kim rozmawialiśmy o naszych panelach? Czy i jakie pytania wówczas powstały? E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

45


SCENARIUSZE LEKCJI

2. Ankieta w parach: • Jakie znaczenie ma dla nas ten projekt? • Jakie znaczenie mają dla mnie teraz: historia, przeszłość, społeczeństwo, Europa, prawa człowieka? • Czy czuję się zagrożony w obecnych czasach? Jeśli tak, to z jakiego powodu? • Czy i w jaki sposób mogę chronić prawa człowieka? 3. Praca w grupie: Planujemy spotkanie ze świadkiem historii. Jakie pytania po dzisiejszym dniu chciałbym mu zadać?  Lekcja 5. Spotkanie ze świadkiem Wywiad, rozmowa Uczniowie w oparciu o metodę Historii Opowiedzianej przeprowadzają wywiad z zaproszonym gościem, np. osobą z miejscowości.  Lekcja 6. To jeszcze nie koniec! 1. Ewaluacja projektu w całej grupie: • Co nam się podobało, a co nie? • Co chcielibyśmy zmienić? • Co nam dało uczestnictwo? Co jest dla nas ważne i dlaczego? 2. Praca w grupie: Przygotowujemy wspólnie publikację (podsumowanie spotkania i naszej pracy) w gazecie szkolnej: staramy się odnaleźć więcej informacji na temat bohatera, zagadnienia, którego dotyczyło spotkanie, ustalamy wygląd artykułu i jego treść.  Lekcja 7. Prezentacja publikacji Uczniowie przygotowują prezentację paneli i publikacji w gazecie dla pozostałych uczniów i nauczycieli, rodziców, władz miasta i zaproszonych gości.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

46


Rys historyczny. Przesiedlenia



RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

W latach dwudziestych Europa dźwigała się z kryzysu wywołanego I wojną światową. Sytuacja polityczna i gospodarcza sprzyjała tendencjom nacjonalistycznym. Był to czas ekstremalnych rozwiązań politycznych – rozwinięto wówczas idee włoskiego faszyzmu, niemieckiego nacjonalizmu czy radzieckiego komunizmu. Symbolami totalitaryzmu stały się postacie trzech wodzów – Mussoliniego, Stalina i Hitlera. Decyzje i działania ostatniego z nich doprowadziły bezpośrednio do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku. Sześć lat działań wojennych doprowadziło do ogromnych przeobrażeń społecznych, demograficznych, politycznych czy terytorialnych. Konferencje, które odbyły się w 1943r. w Teheranie w 1945r. w Jałcie i Poczdamie ostatecznie przypieczętowały te zmiany i ukształtowały ład w Europie na kolejne dziesięciolecia. Jednym z najbardziej bolesnych skutków II wojny światowej, ale i napiętej sytuacji międzynarodowej w latach 30 były przesiedlenia ludności wielu narodów. Działania te przyniosły nieodwracalne zmiany widoczne nie tylko lokalnie (jak na wiele lat opuszczone tereny wysiedleń), ale i w całym regionie (m. in. w postaci zmian w strukturach narodowych i etnicznej państw) Europy Środkowo-Wschodniej. W latach 1945-1946 w ramach tzw. akcji repatracyjnych przybyło do Polski ze Związku Radzieckiego półtora miliona Polaków. Wcześniej samorzutnie opuściło dawne Kresy Wschodnie 200 tysięcy osób. Z Niemiec i emigracji powróciło do kraju łącznie 2 miliony 300 tysięcy osób, z tego 85% właśnie w latach 1945-1946. W czasie drugiej wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu wysiedlono, wypędzono, przesiedlono, deportowano, zmuszono do ucieczki ok. 70 milionów ludzi. Dramat ten unicestwił przedstawicieli elit naukowych i kulturalnych, zmiótł dorobek materialny wielu pokoleń, zniszczył ukształtowane struktury społeczne, rozerwał tradycyjne lokalne wspólnoty…

Od lewej: Teheran listopad 1943 Jałta luty 1945 r Poczdam lipiec 1945

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

49


RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

Rok

Kierunek przesiedlenia

1936

Ukraina bKazachstan

1940-1941 1940-1941

1944-1946

Narodowość

mniejszość polska na Ukrainie Tereny II RP wcielone Polacy represjodo ZSRR bKazachstan, nowani z pobudek Syberia politycznych Kresy Wschodnie Polacy, Ukraińcy, bZSRR Białorusini, Żydzi Polacy, Żydzi, Białorusini, Ukraińcy, USRR, BSRR, LSRR b Polska Łemkowie, Bojkowie, Dolinianie

Liczba ok. 70 tys. 320 tys. ok. 1 mln

ok. 1,7 mln

1945-1946

Lwów bpołudniowo-zachodnia Polska

polscy lwowianie

ok. 140 tys.

1947

Rzeszowszczyzna, Lubelszczyzna b tzw. ziemie odzyskane

Ukraińcy, Łemkowie, Bojkowie, Dolinianie

ok. 140 tys.

1947-1949

1946-1950

odległe tereny ZSRR Polacy bPolska Ziemie na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej oraz część Prus Wschodnich Niemcy b Radziecka i Brytyjska Strefa Okupacyjna Niemiec

ok. 260 tys.

3,5 mln

DEPORTACJE W GŁĄB ZSRR PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ Wojenne i powojenne przesiedlenia, o których mówimy rozpoczęły się jeszcze w latach 30. na terenie Związku Radzieckiego. Obejmowały one społecznie niebezpieczny element, przez co rozumiano rodziny kułackie oraz osoby osądzone za bandytyzm, szpiegostwo, aktywną kontrrewolucyjną i zawodową kontrabandę, jak również osoby o nieodpowiedniej narodowości m.in. Niemców, Polaków czy też Koreańczyków na Dalekim Wschodzie. W jednym wagonie lokowano aż 10 rodzin (około 50 osób), a transport składał się z 75 z krytych bydlęcych wagonów towarowych, wagonu osobowego dla eskorty i wagonu sanitarnego (felczer i 2 pielęgniarki).Posiłki ograniczały się tylko do kilku kubłów gorącej wody i paru bochenków chleba na wagon, a czasem również mało jadalnej zupy.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

50


RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

W wagonie znajdował się piecyk opalany drewnem (którego wciąż brakowało) oraz otwór w podłodze, który był ubikacją. Osoby deportowane miały odbudować zniszczony przez kolektywizację rolnictwa Kazachstan. Wysiedlanych Polaków okłamywano, że na miejscu czekają na nich gotowe zabudowania i infrastruktura, a w rzeczywistości przybysze wszystko musieli budować sami. Bardzo trudne warunki życia powodowały liczne choroby a w następstwie zgony, szczególnie wśród dzieci. Wśród zebranych tu historii różnych ludzi jest opowiadanie Pani Emili Ivanusy, która w wieku 22 lat została zesłana na Sybir, gdyż jej brat Włodzimierz był członkiem UPA. Podobny los spotkał rodzinę Pani Agaty Józefczuk… PRACA PRZYMUSOWA POLAKÓW NA RZECZ III RZESZY Przymusowe zatrudnienie Polaków w gospodarce wojennej III Rzeszy stanowiło jeden z podstawowych elementów hitlerowskiej polityki okupacyjnej wobec narodu polskiego. Hitler traktował polskie ziemie jako rezerwuar taniej siły roboczej. 31 października 1939 r. wprowadzony został przymus pracy dla ludności polskiej w wieku 14-60 lat. Wprowadzając przymus pracy okupant wykorzystywał ludność do różnych robót. Szczególnie wiele z nich przypadało mieszkańcom wsi, dysponującym siła pociągową zwierząt i sprzętem. Zatrudniani byli przy naprawie i budowie dróg, mostów, torów kolejowych, w transporcie, przemyśle i pracach leśnych.Pracujący cierpieli brakowało im odzieży i obuwia, mieszkali w ciasnych, nieopalanych i słabo oświetlonych izbach, na strychach czy w piwnicach. O swoim pobycie w Niemczech opowiada w swojej historii Pani Kataryna Iwaniwna Grynkowycz. WYSIEDLENIA W LATACH 1944-1946 NA TERENACH ZSRR I POLSKI Pod koniec II wojny światowej rząd Polski i ZSRR zajęły się porządkowaniem struktury narodowościowej pogranicza tych dwóch państw. Działania te miały przekształcić Białoruś, Litwę, Polskę i Ukrainę w obszary jednolite etnicznie. Teoretycznie przesiedlenia miały być dobrowolne. Ze sobą można było zabrać odzież, żywność, pościel oraz inne przedmioty domowego użytku do łącznej wagi 2 ton na rodzinę. Jednak Ukraińcy mieszkający w południowo-wschodniej

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

51


RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

Polsce wcale nie byli chętni do wyjazdu – mieszkali tu od wieków i czuli się obywatelami polskimi. Aby to zmienić strona polska zaczęła stosować inne bodźce m. in. likwidację szkolnictwa ukraińskiego, znaczne ograniczenie działalności Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego czy też wyłączenie Ukraińców z reformy rolnej. Przy wsparciu wojska wysiedlono ok. 400 tysięcy Ukraińców, a z opornymi rozprawiano siębezwzględnie, jak pokazuje przypadek wsi Zawadka Morochowska, gdzie zamordowano prawie 200 mieszkańców odmawiających opuszczenia domów. Odwrotnie wyglądała sytuacja Polaków i Żydów przebywających w ZSRR. Członkowie obu tych narodów byli obywatelami Polskimi, którzy w wyniku napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku znaleźli się na terytorium obcego państwa. Dlatego też, większość Polaków i Żydów chciała skorzystać z możliwości wyjazdu, jednak strona radziecka im to utrudniała. Większych problemów w opuszczeniu Związku Radzieckiego nie miała inteligencja. Spowodowane to było chęcią pozbycia się osób, wśród których najlepiej jest rozwinięta świadomość narodowa, co ułatwiłoby rusyfikację ludności wiejskiej. W o wiele gorszej sytuacji byli owi mieszkańcy wsi, ponieważ władze republik radzieckich obawiały się wyludnienia obszarów wiejskich. Aby zatrzymać Polaków strona litewska na przykład domagała się dokumentów poświadczających narodowość polską, czy też (wbrew porozumieniu) domagała się zapłaty zaległych podatków lub nawet narzucała dodatkowe opłaty. Niemal równolegle do akcji przesiedleń z Kresów Wschodnich w latach 1947-1949 prowadzono akcję repatriacyjną w stosunku do Polaków oraz obywateli polskich pozostających w głębi ZSRR. Wspomnieniami z przesiedlenia dzielą się Pani Maria Wójcik i Pani Maria Koriń. REPATRIACJA LWOWSKA O przejęciu Lwowa prze Ukrainę definitywnie przesądziła konferencja w Jałcie, ustanawiająca wschodnią granicę Polski na tzw. linii Curzona. W wyniku tej decyzji Polacy, stanowiący pięćdziesiąt procent mieszkańców, mieli zostać przesiedleni na teren tzw. ziem odzyskanych. Repatriacja lwowska rozpoczęła się w maju 1945 roku. Celem było jak największe rozproszenie lwowian, postrzeganych przez rząd komunistyczny jako element wrogi. Wszyscy repatrianci byli poddawani drobiazgowej kontroli, ponieważ umowa repatriacyjna ściśle określała ilość i rodzaj ruchomości, które można było ze sobą zabrać. 15 czerwca 1946 roku zakończono wydawanie kart ewakuacyjnych. Eskalacja terroru miała miejsce w maju i czerwcu 1946 roku. Zaczęto m. in. zamykać kościoły katolickie i klasztory, brutalnie wymuszać wyjazdy. Miały miejsce również zabójstwa na tle politycznym, morderstwa wykonywane przez funkcjonariuszy NKWD. Mieszkańcy miast trwali w biernym oporze modląc się i dekorując kwiatami drzwi zamkniętych kościołów. W wygnaniu polskich lwowian władzom pomagały grupy nowych, sprowadzonych ze wschodu mieszkańców miasta.Dokonywano samosądów i zmuszano Polaków do opuszczenia mieszkań. Ogółem od maja 1945 roku do listopada 1946 przesiedlono ok. 140 tysięcy lwowian. W mieście pozostało ok. 12 tysięcy Polaków.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

52


RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

AKCJA WISŁA Pod koniec II wojny światowej trwały walki pomiędzy UPA a jednostkami Ludowego Wojska Polskiego oraz polskiego podziemia niepodległościowego AK. Ukraińscy nacjonaliści nie uznali granic ustanowionych na konferencjach teherańskiej i jałtańskiej i za wszelką cenę chcieli zapobiec wysiedleniu ludności ukraińskiej z terenów Polski południowo-wschodniej (Rzeszowszczyzna i południowa Lubelszczyzna). Oddziały UPA atakowały więc m. in. siedziby komisji przesiedleńczych, stacje kolejowe, mosty, wiadukty, tory czy linie telefoniczne. Jednocześnie palili wysiedlone wioski, aby zapobiec osiedlaniu się polskich osadników, ale także napadali na te, w których mieszkali Polacy. Władze polskie twierdziły, że wysiedlenie ludności ukraińskiej posłuży zwalczeniu ukraińskiej partyzantki i pozwoli zlikwidować bazę zaopatrzeniową dla tej partyzantki. Decyzję w sprawie podjęcia Akcji Wisła podjęło Biuro Polityczne KC PPR. Trwała ona od 28 kwietnia do końca lipca 1947. Szacuje się, iż w wyniku akcji wojskowej rozbito siły UPA w ilości 1 500 oraz uwięziono 2900 aktywnych lub domniemanych członków OUN, a przesiedlenia m. in. Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków, jak również rodzin mieszanych polsko-ukraińskich (głównie na ziemie odzyskane) objęły ponad 140 tysięcy osób cywilnych. O świcie wojsko otaczało wieś, aby nie dopuścić do ucieczki ludności do lasu. Gromadzono wszystkich mieszkańców w jednymmiejscu, pozostawiając 5 godzin na spakowanie się i opuszczenie domów. Do punktu zbornego (około 60-70 km) ludność musiała dotrzeć pieszo lub własnym transportem. Inteligencję, księży greckokatolickich, osoby podejrzane o współpracę z UPA i organizacjami nacjonalistycznymi a często także osoby przypadkowe, kierowano z punktów zbornych do więzień lub Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. Zastraszeni podczas przesłuchań, tłoczeni w ciasnych wagonach przesiedleńcy jechali w nieznane nierzadko kilka tygodni, a po przybyciu na tereny ziem odzyskanych otrzymywali porzucone mienie oraz domy po wysiedlonych na zachód Niemcach. Po przybyciu na tereny Ziem Odzyskanych otrzymywali mienie porzucone oraz domy po wysiedlonych na zachód Niemcach. Pan Iwan Kapec opowiedział nam wspomnienia związane z Akcją Wisła…

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

53


RYS HISTORYCZNY. PRZESIEDLENIA

PRZESIEDLENIA NIEMCÓW Wedle decyzji podjętych przez Wielką Trójkę w Poczdamie pod jurysdykcję polską zostały oddane ziemie leżące na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej oraz część Prus Wschodnich. Równocześnie postanowiono, że ludność niemiecka zamieszkująca Polskę, Czechosłowację i Węgry zostanie przesiedlona na teren Niemiec. Alianci chcieli utworzyć w Europie Środkowej państwa jednolite etnicznie, aby w przyszłości duże skupiska mniejszości niemieckiej nie umożliwiły przeprowadzenia wojen zaborczych. Inną przyczyną przesiedleń była chęć utworzenia miejsca dla polskich osadników z Kresów Wschodnich, przyłączonych po wojnie do ZSRR. Poza tym trudno było oczekiwać, że po wojennej traumie Polacy i Niemcy będą w stanie zgodnie żyć na terenie ziem odzyskanych. Miejsca, które po II wojnie światowej zostały włączone do Polski opuścili nasi bohaterowie: Elisabeth Loosen, Gertruda Hoeren, Erna Uwis, Edgar Kraus, Margarete Hoffmann, Gertrud Töpsch, Brigitta Gronau oraz Brunhilde Zäbe.

Dramat przesiedleń uderza nas najbardziej w opowiadaniach ludzi, którzy doświadczyli ich bezpośrednio. W tej książeczce mogłeś nieco poznać te osoby, ich życie w powojennej rzeczywistości, radości i smutki.

E/ P — Historia Opowiedziana. Doświadczenia…

54




Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.