Page 1

Ekspektatywa_5

Jan Dziaczkowski Grzegorz Piątek Marek Pieniążek

Góry dla Warszawy! Mountains for Warsaw!

Jane Insley Jarosław Szewczyk Alexander Wragge-Morley Karta Ateńska 1933 / The Athens Charter 1933 Nowa Karta Ateńska 2003 / The New Charter of Athens 2003 Redukcja / Mikroprzestrzenie. Synchronizacja Reduction / Micro-spaces. Synchronicity

Fundacja Bęc Zmiana 2009


Spis treści / Table of contents

3

Sursum suburbia. Po co Warszawie góry? / Sursum suburbia. What Does Warsaw Need Mountains for? – Grzegorz Piątek

15

Góry dla Warszawy? Czyli o potrzebie refleksji nad kształtem miasta / Mountains for Warsaw? Or on the Need of the Reflection about the City – Marek Pieniążek

21

Karta Ateńska 1933 / The Athens Charter 1933

29

Nowa Karta Ateńska 2003 / The New Charter of Athens 2003

49

Dziwna i zaskakująca debata: góry, grzech pierworodny i „nauka” w Anglii w XVII wieku / A Strange and Surprising Debate: Mountains, Original Sin and ‘Science’ in Seventeenth-Century England – Alexander Wragge-Morley

57

Papierowe góry. Kolaże Jana Dziaczkowskiego / Paper Mountains. The collages of Jan Dziaczkowski – Grzegorz Piątek

60

Góry dla Warszawy – cykl kolaży / Mountains for Warsaw – cycle of collages – Jan Dziaczkowski

97

Małe krajobrazy: dioramy w wystawach muzealnych / Little Landscapes: Dioramas in Museum Displays – Jane Insley

109

Wędrówka po sztucznych górach. Przegląd projektów górskich / Wandering Artificial Mountains. Overview of Projects

133

Piękno manifestu. Utopijne wizje miast w architekturze / Beauty of Manifesto. Utopian Visions of Cities in Architecture – Jarosław Szewczyk

140

O autorach / About the authors


Ekspektatywa_5

Jan Dziaczkowski Grzegorz Piątek Marek Pieniążek

Fundacja Bęc Zmiana 2009

Góry dla Warszawy! Mountains for Warsaw!


RĘKAWKA – festyn ludowy w Krakowie, zapewne pochodzenia przedhistorycznego, wiążący się ze słowiańskim świętem wiosny (…). Według etymologii ludowej nazwa Rękawki ma się wywodzić stąd, że kopiec Krakusowi usypał naród własnoręcznie, znosząc ziemię w rękawach i cholewach. Władysław Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury RĘKAWKA – folk festival in Cracow, probably of prehistoric origins, connected with Slavic spring festivities (…). According to folk etymology, the name Rękawka (bearing a reference to the English word ‘hand’ – translator’s note) is supposed to be derived from the fact that the nation built the Krakus Mound with their own hands, carrying the soil in sleeves and shoe tops. Władysław Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury (Dictionary of Myths and Cultural Traditions)


3 Ekspektatywa_5

Grzegorz Piątek

Sursum suburbia. Po co Warszawie góry? Sursum suburbia. What Does Warsaw Need Mountains for?

Warszawa jest erekcją miejskości na płaskim jak stół i rzadko zabudowanym Mazowszu. Pociąg ze Wschodu sennie sunie przez Sulejówki i Rembertowy, po zarośniętych bocznicach dociera do Dworca Wschodniego i wtacza się na Most Średnicowy. Tu nagle staje się cud miejskości: światła Wisłostrady odbijają się w rzece, w górę strzela Pałac Kultury, a wraz z nim korporacyjne wieżowce i dziesiątki bloków. Tak jakby płaskość i nieurodzajność tej ziemi kazała ludziom buntować się i tworzyć własnymi rękami rzeczy niebosiężne. Płaskość terenu rodzi też diametralnie inną pokusę. Skoro jedyną granicą jest uciekający horyzont, nie ma żadnej mentalnej przeszkody, by miasto nie rozrastało się także na boki. Żadnej góry, jeziora, morza, które powstrzymałoby pełzanie tkanki miejskiej. Są tylko lasy wchodzące w skład parków narodowych i krajobrazowych. Nie było tak zawsze. Od połowy XIX wieku Warszawę pętał pierścień fortyfikacji. Po 1846 roku otoczono ją pierwszym pasem fortów, tworzącym koło o promieniu do 5,5 km, a po 1878 kolejnymi dwoma pasami (oddalonymi o kolejne 2,5 km). W sąsiedztwie fortów obowiązywał zakaz wznoszenia murowanych domów. Za zgodą władz wojskowych można było budować tylko niskie domy drewniane na podmurówce. Miasto musiało się więc zagęszczać w granicach wyznaczonych jeszcze w XVIII wieku (tzw. okopy Lubomirskiego z 1770 roku), przeżywając jednocześnie bezprecedensowy boom demo-


graficzny – z 70 tysięcy w roku 1795 po niecały milion w przeddzień I wojny światowej. Pamiątką tej urbanistycznej implozji są kamienice wybudowane na początku XX wieku po wschodniej stronie ulicy Polnej, wzdłuż której biegła wtedy południowo-zachodnia granica Warszawy oraz przy ulicy Noakowskiego; kamienice siedmio-, ośmiopiętrowe, szczelnie wypełniające działki, wyrywające się do góry, by złapać trochę światła i powietrza od strony Pola Mokotowskiego. Powstrzymując rozwój bliskich przedmieść, zakaz budowania w pasie fortecznym dał jednocześnie impuls do założenia odległego Konstancina (1897) – jednego z pierwszych miasteczek zaplanowanych świadomie jako satelita Warszawy. Zlokalizowano je na tyle daleko, że znalazło się już poza pasem ziemi niczyjej. W 1916 roku Warszawa z ulgą rozlała się poza swoje dotychczasowe granice. Powierzchnię miasta stołecznego powiększono prawie trzykrotnie. Pierwszy całościowy projekt urbanistyczny dla całego miasta przygotował grunt pod planowy rozwój Ochoty, Mokotowa, Żoliborza, Saskiej Kępy i bardziej żywiołowy: Grochowa, Targówka, Bródna, Zacisza. Rozluźnienie śródmieścia stało się jednym z głównych celów urbanistów. Realizacji tych zamiarów pomogło zniszczenie około 3/4 zabudowy w czasie II wojny światowej i przeprowadzona w 1945 nacjonalizacja gruntów w granicach Warszawy, na mocy tzw. dekretu Bieruta. Możliwe stało się rozplanowanie miasta niemal od nowa: Na pierwszy rzut oka uderza mniejsza gęstość zabudowy, znikły studzienne podwórka. Zieleń, wyssana z miasta w okresie kapitalizmu, staje się znów naturalnym środowiskiem, w którym wyrastają budynki. Z każdego okna każdego budynku widać będzie niebo, trawniki, kwietniki i drzewa1 – entuzjazmowała się Helena Syrkus z podziemnej Pracowni Architektoniczno-Urbanistycznej w 1942 roku, komentując powstające już wtedy plany odbudowy i przebudowy powojennej Warszawy. Urbanistom przyświecały ideały Karty Ateńskiej, dokumentu uchwalonego przez członków

CIAM (Międzynarodowy Kongres Architektury Nowoczesnej) w 1933 roku. Mąż Heleny, Szymon Syrkus, był jednym ze współtwórców tego zestawu zasad kształtowania nowoczesnego, higienicznego miasta. To, że Warszawa jest dziś miastem mocno dziurawym, jest częściowo produktem tamtych idei. Pustka zaplanowana i pożyteczna to rozległe dziedzińce zamiast ciasnych podwórek (największy miłośnik dawnej Warszawy nie zamieniłby bujnej zieleni Muranowa na podwórka–studnie ubogiej dzielnicy żydowskiej), a także kliny nawietrzające – pasma otwartej przestrzeni pompujące świeże powietrze z przedmieść do centrum. Ale do pustki zaplanowanej dokłada się także pustka incydentalna: rozległe tereny w centrum miasta, na których zawsze coś miało, ale jakoś nie mogło powstać – jak nad stacją metra Świętokrzyska czy tunelem średnicowym (wzdłuż Alej Jerozolimskich, między Jana Pawła II a Towarową), a także dziesiątki mniejszych działek. Do tego rozległe tereny (po)przemysłowe, składowe, magazynowe z niską rozproszoną zabudową w pobliżu centrum, bocznice kolejowe, rezerwy pod niepotrzebne trasy szybkiego ruchu w pobliżu centrum. Urbaniści nie uświadamiali sobie, przesuwając po wojnie trzykrotnie granice administracyjne miasta, że powierzchnia Warszawy w 1981 roku była cztery razy większa od powierzchni tzw. małego Paryża. Liczba mieszkańców na tym obszarze była dwa razy mniejsza.2 W dodatku, gdy na całkowicie skomunalizowanej własności miejskiej planowo odbudowywano po wojnie Warszawę, na obrzeżach miasta trwał proces dzikiej urbanizacji.3 Ideologicznie podejrzanej potrzeby posiadania „domu z ogródkiem” nie udało się bowiem władzy stłumić i od 1956 roku stopniowo następowały kolejne ograniczenia4. *** Niewinnie pączkujące przedtem suburbia spuchły na dobre po 1989 roku. W ciągu kilkunastu lat ulica Puławska między Wyścigami a Piasecznem, Aleje Jerozolimskie między Dworcem Zachodnim


5 Ekspektatywa_5

a Pruszkowem, Aleja Krakowska aż do Janek i dalej, wzdłuż tras do Krakowa i Katowic, zamieniły się w macki miejskości czy raczej przedmiejskości, sięgające coraz dalszych wsi. Stało się to wszystko z prędkością wyprzedzającą myśl urbanistów i możliwości działania władz. Zresztą czy władza jest zainteresowana powstrzymywaniem rozrostu? Na pewno nie w podmiejskich gminach, które chcą przyciągać inwestorów i nowych mieszkańców, by odprowadzali do lokalnej kasy podatki. Dlatego chętnie produkuje się tam plany urbanistyczne, rozrysowuje siatki ulic i kwartałów mieszkalnych w szczerym polu albo beztrosko wydaje pozwolenia na budowę zamkniętych miniosiedli na długich działkach rolnych sprzedawanych deweloperom. W 2006 roku władze Piaseczna przeprowadziły akcję zachęcającą do meldowania się w tym mieście. Była ona adresowana do ludzi, którzy przeprowadzili się tam w ostatnich latach (ok. 10 tysięcy), a wciąż płacą podatki w starym miejscu zameldowania5. W krótkiej perspektywie exodus ludzi i kapitału na przedmieścia jest niekorzystny tylko dla Warszawy. Wyprowadzka wielkiego koncernu Polskie Sieci Energetyczne z ulicy Mysiej do nowego biurowca w Bielawie, w gminie Konstancin-Jeziorna, tuż za granicą stolicy, odebrała Warszawie na przykład miliony złotych corocznie wpływających od tej firmy do budżetu w postaci podatków. Jednak skutki takiej polityki, a raczej braku polityki, mogą być na dłuższą metę ujemne dla całej aglomeracji. Poszerzanie jej granic powoduje potrzebę stałej rozbudowy infrastruktury. Każde nowe osiedle na przedmieściach to konieczność doprowadzenia mediów, komunikacji, obsługi przez służby miejskie (od śmieciarza do grabarza), policję, służbę zdrowia, oświatę. Oczywiście część tych potrzeb zaspokaja sektor prywatny, mieszkańcy suburbiów płacą więc podwójnie: i podatki lokalne, i haracz dla agencji ochrony, abonament w prywatnej przychodni, wynoagrodzenie dla niani itd. Obsługa nowych terenów, a także codzienne prywatne podróże

mieszkańców – do pracy, do szkoły, do sklepu po najprostsze zakupy – to kilometry pokonywane najczęściej prywatnym samochodem, a więc wzrost zużycia paliwa i obciążenie dla infrastruktury drogowej. Tymczasem dzięki rozrzutności powojennego planowania w granicach administracyjnych Warszawy, w których mieszka oficjalnie 1,8 miliona ludzi, jest jeszcze miejsce dla 1,1 miliona6. I to bez ścisku. Nie ma jednak instrumentów administracyjnych, które pozwoliłyby skondensować rozwój w centrum. Perspektywa powołania superpowiatu czy miniwojewództwa, które połączyłoby w jeden organizm Warszawę i jej satelity, umożliwiając spójne planowanie przestrzenne, jest odległa, jeśli w ogóle realna. Na tym, by zabudowa się nie rozlewała, może w krótkiej perspektywie zależeć tylko samej Warszawie. W sytuacji, gdy zawodzą instrumenty administracyjne, może łatwiej byłoby poprawić nie prawo, a przyrodę. Stworzyć sztuczną barierę naturalną – góry! Byłaby to bariera i fizyczna, i psychologiczna, wywołująca takie napięcie, jakie istnieje, dzięki Wiśle, między Pragą a nie-Pragą, czyli Warszawą prawobrzeżną. Jest ono silniejsze niż to wytwarzane przez granice administracyjne, na przykład między Ursusem a Piastowem, Powsinem a Klarysewem, Raszynem a Okęciem, które przelewają się jedno w drugie. Bariery naturalne są znacznie skuteczniejsze. Dzięki Lasowi Młocińskiemu Bielany nie zlewają się z Łomiankami. Skarpa, nawet w samym śródmieściu, również wyraźnie i nieodwracalnie oddziela Powiśle. Jak zbudować góry? Zakładamy, że Warszawskie Pasmo Górskie jest przedsięwzięciem publicznym. Zamiast uchwalać przepisy i tworzyć plany, państwo budowałoby WPG jako infrastrukturę, która ma uruchomić i ukierunkować rozwój, tak jak autostrady, magistrale kolejowe, lotniska itd. Zamiast planu – fakt urbanistyczny. Podobnie jak w przypadku autostrad, konieczne będzie przeprowadzenie wykupu działek. Szukamy jednak terenów jeszcze słabo zaludnionych: rolni-


czych (pola w okolicach Babic czy na Zawadach), porolnicznych (pola dzielące Kabaty od Lasu Kabackiego, na które już mają chrapkę deweloperzy), działkowych (Paluch), poprzemysłowych i składowych (okolice dawnej Huty Warszawa). Tworzywem gór będą śmieci, gruz, ziemia wywożona z budów, piasek wykopywany z dna Wisły – wszystko, co wypluwa z siebie miejski metabolizm. Wpisuje się to w długą, ale słabo zbadaną warszawską tradycję manipulacji krajobrazem. Góry już istniejące można podzielić na pięć typologii: 1. Góry z nieczystości: Gnojna Góra (zwana też Górą Gnojową – wysypisko na skarpie warszawskiej u wylotu ulicy Celnej, używane od założenia Warszawy w XIV wieku do 1844 roku, obecnie taras widokowy, il. 1), wysypisko na Radiowie (koło lotniska na Bemowie, zamknięte w 1991 roku, wysokość względna: ok. 40 m), wysypisko w Markach (nieczynne), przeznaczone do rozbudowy wysypisko w Łubnej. 2. Góry z gruzu usypane po wojnie: Kopiec Czerniakowski (zwany kopcem Powstania Warszawskiego, wysokość względna: 31 m), górki w parkach na Moczydle (20 m) i Szczęśliwicach (28 m). 3. Góry z wykopanej ziemi: m.in. Kopa Cwila (Ursynów), wzgórze na Natolinie (tzw. Kazurówka, 30 m), górki na Jelonkach. 4. Składowiska przemysłowe: składowiska odpadów paleniskowych elektrowni Siekierki na Zawadach i elektrowni Żerań na Żeraniu (pierwsze jest tzw. składowiskiem buforowym, które już nie rośnie, a drugie przeznaczone już do rekultywacji). 5. Góry forteczne – pozostałości XIX-wiecznych umocnień: Cytadela (zmanipulowana naturalna skarpa), wały wzdłuż ulic Racławickiej i Korotyńskiego na Rakowcu. WPG łączy cechy czterech pierwszych typologii. Piątą, zakładając niezmącony pokój w Europie Środkowej w najbliższych dekadach, wkładamy między bajki. Niektóre z wymienionych wyżej istniejących gór,

powiększone i ustabilizowane, zostaną wciągnięte w Warszawskie Pasmo Górskie. Są to m.in. składowisko odpadów paleniskowych Zawady usypane nad Wisłą, Kazurówka, wysypisko na Radiowie, hałda przy hucie na Młocinach oraz dawne wysypisko w Markach. Zamiast forsownego, szybkiego usypywania gór, zakłada się ich „naturalne” wypiętrzanie w wyznaczonych lokalizacjach, zgodne z tempem wypluwania przydatnych odpadów przez miasto. Ziemia z budów administracyjnym nakazem miałaby być wywożona w wyznaczone miejsca, podobnie jak przydatne odpady komunalne. Istniejąca infrastruktura, jak kompostownia na Radiowie, zostanie włączona w ten proces. Góry będą więc rosnąć przez dziesięciolecia. Warszawa produkuje ok. 700 tysięcy ton odpadów komunalnych rocznie, z lekką tendencją wzrostową. Piasku z dna Wisły w Warszawie i okolicach wydobywa się rocznie około miliona ton. Ilość materiału rozbiórkowego czy ziemi wykopywanej przy budowach trudno oszacować, ale np. przy budowie Stadionu Narodowego należało wywieźć 2 miliony ton ziemi. WPG nie jest ciągłe. Zaczyna się (podążając odwrotnie do ruchu wskazówek zegara) Pasmem Młocińsko–Bemowskim, na terenach Huty Warszawa–Lucchini, następnie ciągnie się wzdłuż bocznicy kolejowej, która dziś obsługuje hutę, potem wchłania istniejącą górę śmieciową na Radiowie i urywa się na granicy Lasu Bemowskiego. Po drugiej stronie zaczyna się Masyw Babicki, ciągnący się od szosy Warszawa–Sochaczew po okolice Węzła Konotopa. Na tym odcinku przecięciu ulegnie stara droga na przedłużeniu ulicy Szeligowskiej. Tym sposobem odcięta zostanie lokalna sieć połączeń, umożliwiająca rozbudowę suburbiów między Błoniem a Lesznem. Obecna szosa do Poznania zostanie przeprowadzona tunelem lub przełęczą. Pasmo zakończy się przed linią kolejową w stronę Sochaczewa, by zrobić miejsce dla Węzła Konotopa – skrzyżowania autostrady A2 z obwodnicą Warszawy.


9 Ekspektatywa_5

1. Góra Gnojna, ulica Bugaj / Dung Mountain, Bugaj Street Aleksander Gierymski, 1884 (z/from:) „Kłosy” 1884, nr 973


Pasmo Piastowskie pobiegnie wzdłuż granicy Ursusa i Piastowa, do Alej Jerozolimskich. Następnie dość niskie i urywane (ze względu na dużą gęstość istniejącej zabudowy) pasmo przetnie Michałowice i Opacz wzdłuż obwodnicy autostradowej. Znacznie potężniejszy będzie Masyw Raszyński, zbudowany w dużym stopniu na miejscu ogródków działkowych na Paluchu, od północy opierający się o tereny lotniska na Okęciu. Zakończy się w okolicach kolei radomskiej, gdzie aktualne plany przewidują stworzenie dużego skrzyżowania obwodnicy autostradowej z nową drogą szybkiego ruchu, będącą przedłużeniem ulicy Żwirki i Wigury. Na południu góry wypiętrzą się jeszcze przy Puławskiej. Przełom Puławski, jak nazwą go geografowie, spełni ważną rolę bariery psychologicznej w tym symbolicznym dla suburbanizacji Warszawy miejscu. Niebagatelne znaczenie będzie też miało odgrodzenie Ursynowa, Natolina i Kabat od Lasu Kabackiego (z wykorzystaniem górki na Natolinie), który obecnie jest zadeptywany przez mieszkańców tych osiedli. Pasmo Kabackie zostanie zagospodarowane jako park, ale większość leniwych spacerowiczów pozostanie na północnym jego stoku. Sporo miejsca dla gór jest na łąkach wilanowskich, na południe od powstającego Miasteczka Wilanów, autostrady i parku w Natolinie. Powstanie tam pasmo około 90-metrowej wysokości z dramatycznym przełomem ulicy Wiertniczej na północ od Powsina. Lokalna sieć polnych dróg zostanie zablokowana lub spowolniona przez góry. Na końcu tego pasma, nad samą Wisłą, znajdzie się zrekultywowane i nieco podwyższone składowisko Zawady. Po drugiej stronie rzeki, od strony południowej i wschodniej, nie ma potrzeby projektowania zbyt wielu barier. Kompleks lasów wchodzący w skład Mazowieckiego Parku Krajobrazowego dość skutecznie hamuje rozbudowę domów. Zagęszczanie zabudowy w bezpośrednim sąsiedztwie linii otwockiej jest nawet dobrze widziane, ponieważ po modernizacji kolej dowiezie sprawnie mieszkańców do centrum Warszawy. W tym rejonie przewi-

dziano jedynie równoleżnikowe pasmo na łąkach na północ od ulicy Izbickiej. Na północy góry wypiętrzają się z powrotem w Markach, w okolicy dawnego wysypiska. Dalej, jako Pasmo Białołęckie, przecinają szybko urbanizujące się łąki na północ od Trasy Toruńskiej i docierają do Kanału Żerańskiego. Po drugiej jego stronie nasyp mija od południa więzienie w Białołęce. Kolejne wypiętrzenie – Masyw Żerański – zaprojektowano między Żeraniem a Tarchominem, na wciąż niezabudowanych lub rzadko zabudowanych terenach (np. dawna fabryka domów). Z zachodniego krańca Pasma Białołęckiego dostrzec już można szczyty Pasma Młocińsko-Bemowskiego po drugiej stronie Wisły. *** WPG to nie tylko możliwa recepta na sprawl. Wsiadanie do pociągu jadącego w kierunku wschodnim jest dla mnie zawsze prawdziwą przykrością – pisał w latach 30. XX wieku Antoni Sobański o powrotach z Berlina do Warszawy. Przedmioty, na których może spocząć oko, stają się coraz rzadsze, koloryt coraz bardziej wyblakły, i kto wie, czy ta sina linia lasów na widnokręgu, łącząca szarawe niebo z mało zieloną ziemią, nie jest właściwie szparą, przez która widać nicość. Krajobraz wokół Warszawy jest na ogół nudny lub w najlepszym razie melancholijny. Może stąd podświadoma potrzeba wypełniania go dziełami rąk ludzkich, czy będzie to dywan domków jednorodzinnych, wielki billboard, centrum glazury i terakoty, czy też wieżowiec – wytworzona ręką ludzką skała? Warszawa jest płaska. To dobra wiadomość tylko dla rowerzystów i operatorów wózków dziecięcych. Dramatyczna sceneria gór wokół miasta byłaby elementem inspirującym, rozweselającym, oddechem wielkiej przyrody i ponadczasowości, który mają miasta z naturalnymi górami czy morzem w tle. Budowa WPG doprowadzi do uszczuplenia terenów inwestycyjnych, ale na dłuższą metę mogą okazać się zbawieniem dla deweloperów mogą.


11 Ekspektatywa_5

Proszę pomyśleć o tym, ile zyskają na wartości peryferyjne działki w Białołęce czy na Kawęczynie. Ile można będzie zaśpiewać za mieszkanie z widokiem na górę albo za domek na stoku z widokiem na caaałe miasto. A domków takich nie będzie zbyt wiele. Proszę też pomyśleć o rozwoju turystyki – spacery, wspinaczka, narciarstwo, rowery. Tatry wreszcie odetchną. Zatem sursum suburbia! Niech się góry pną do góry! Przypisy 1. Cyt. za: N. Gutschof, B. Klain, Vernichtung und Utopie. Stadtplannung Warschau 1939– –1945, Hamburg 1994. 2. Cz. Bielecki, Gra w miasto, Warszawa 1996, s. 21. 3. Tamże. 4. Zob. B. Brzostek, Za progiem. Codzienność w przestrzeni publicznej Warszawy lat 1955–1970, Warszawa 2007, s. 98 i n. 5. M. Wojtczuk, Władze Piaseczna zachęcają mieszkańców do osiedlania się, 16 lutego 2006, http://serwisy.gazeta.pl/ wyborcza/1,68586,3166684.html, wejście: 16 grudnia 2009. 6. M. Wojtczuk, M. Zubik, Milion warszawiaków w nowych blokach, 13 marca 2008, http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,82018,5018235. html, wejście: 15 grudnia 2009.

English abstract Let’s enhance nature – let’s check whether the flat, Masovian landscape can be elevated. It’s not only about aesthetic impressions and rendering the mundane landscape more romantic. Warsaw Mountains were conceived as a public grand projet – sublime and beautiful like the Pyramids, yet practical like highways and dams. Indeed, they will constitute a barrier that is to restrain the urban sprawl and oblige the city to concentrate within its current borders. Today, only the ever-escaping horizon is the limit. There are no natural or legal borders. We may be quicker at improving the nature than amending the law. Mountains raised from rubbish, rubble and soil from construction works would grow gradually, in the course of years, in indicated locations. Although their creation will result in depleting investment areas, developers will also benefit. How much value would be added to peripheral lots in Białołęka or Kawęczyn? How exorbitant a price could you demand for an apartment with a view of the mountains or a house on the slope with a panoramic view of the entire city. What about tourism? Strolls, climbing, skiing, cycling, panoramic hotels and restaurants. The people of Warsaw could finally leave the Tatra Mountains alone. So sursum suburbia! Let the mountains grow!


65 Ekspektatywa_5


73 Ekspektatywa_5


77 Ekspektatywa_5


O autorach

About the authors

Jan Dziaczkowski Urodzony w 1983 roku. Absolwent Wydziału Malarstwa ASP w Warszawie (2007), członek kolektywu artystycznego Nuku. Autor cykli kolaży m.in. Keine Grenzen, Czarny rynek sztuki, Sztuka polska XX wieku, Japanese Monster Movies oraz wielkoformatowej kompozycji Dlaczego nie wszyscy kochamy przygody? prezentowanej w klubokawiarni Warszawa Powiśle. Eksploatuje w nich przede wszystkim stare czasopisma ilustrowane oraz albumy fotograficzne i malarskie. Miał wystawy indywidualne w Warszawie, Krakowie i Kolonii. Autor ilustracji i okładek prasowych. www.dziaczkowski.pl

Jan Dziaczkowski Born in 1983. Graduate of the Faculty of Painting of the Academy of Fine Arts in Warsaw (2007), member of the artistic collective Nuku. Author of cycles of collages, among others Keine Grenzen, Black Art Market, Polish Art of the 20th Century, Japanese Monster Movies and a large-scale composition Why Don’t We All Love Adventures? presented at the Warszawa Powiśle club. In his works he primarily uses old illustrated magazines as well as photographic and painting albums. Individual exhibitions in Warsaw, Cracow and Cologne. Author of illustrations and press covers. www.dziaczkowski.pl

Jane Insley Jako kurator w dziedzinie nauk o środowisku, opiekuje się kolekcją meteorologiczną i oceanograficzną w Science Museum, londyńskim oddziale National Museums of Science and Industry. Pracuje w Weather Gallery w Science Museum, jako sekretarz Grupy Historycznej Królewskiego Stowarzyszenia Meteorologicznego oraz jest związana z Towarzystwem Królewskim, gdzie pracuje nad wystawą poświęconą działalności jego członków–meteorologów oraz digitalizowaniem obrazów do publikacji w sieci.

Jane Insley As a curator in environmental sciences, she looks after the collections of meteorology and oceanography at the Science Museum, the London branch of the National Museums of Science and Industry, UK. She recently works at the Weather Gallery at the Science Museum, as the Secretary of the History Group of the Royal Meteorological Society, UK and is associated with the Royal Society, where she works on an exhibition of its meteorological Fellows and digitising images for web publication.

Grzegorz Piątek Urodzony w 1980 roku. Krytyk architektury, z wykształcenia architekt. Kurator (wraz z Robem Wilsonem, RIBA) wystawy OPEN:POLAND. Architecture and Identity (Londyn 2009). Kurator (z Jarosławem Trybusiem) wystawy Hotel Polonia. The Afterlife of Buildings w Pawilonie Polonia nagrodzonej Złotym Lwem podczas Biennale Architektury w Wenecji w 2008 roku. Od 2005 roku redaktor merytoryczny w miesięczniku „Architektura – Murator”. Wykłada w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i wielu innych instytucjach. Laureat I nagrody w konkursie Miasto i historia za projekt miejskiego muzeum neonów (z Magdaleną Piwowar, 2004).

Grzegorz Piątek Born in 1980. Architecture critic, architect by education. Curator (together with Rob Wilson, RIBA) of the exhibition OPEN:POLAND. Architecture and Identity (London 2009). Curator (with Jarosław Trybuś) of the exhibition Hotel Polonia. The Afterlife of Buildings at the Polonia Pavilion, awarded with a Golden Lion during the Biennale of Architecture in Venice in 2008. Since 2005, editor of the ‘Architektura – Murator’ monthly. Lectures at the Museum of Modern Art in Warsaw and many other institutions. Received the 1st prize in the City and history competition for the project of the city neon museum (with Magdalena Piwowar, 2004).


141 Ekspektatywa_5

Marek Pieniążek Adiunkt w Zakładzie Geografii Miast i Organizacji Przestrzennej Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania zawodowe: procesy przemian miast i możliwości ich kształtowania, prace naukowe z zakresu realizacji koncepcji rozwoju miast, ich przemian przestrzennych i społecznogospodarczych.

Marek Pieniążek Assistant professor in the Department of Urban Geography and Spatial Management of the Faculty of Geography and Regional Studies, University of Warsaw. His professional interests revolve around the processes of urban transformation and the possibilities of shaping them, scientific works pertaining to realisation of concepts of urban development as well as spatial and socioeconomic transformation of cities.

Jarosław Szewczyk Pracownik Zakładu Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej. Stopień naukowy doktora nauk technicznych w zakresie architektury i urbanistyki uzyskał na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej w 2006 roku. Obszar jego zainteresowań zawodowych to: architektura regionalna i rodzima, budownictwo drewniane, budownictwo gliniane, architektura krajobrazów otwartych, tradycyjne osadnictwo wiejskie. Autor 158 publikacji naukowych i popularnonaukowych.

Jarosław Szewczyk Works at the Unit for Urban and Spatial Planning of the Faculty of Architecture at the Białystok Technical University. Received a Ph. D. in technical science within the scope of architecture and urbanism at the Faculty of Architecture of the Warsaw University of Technology in 2006. Interested mainly in regional and domestic architecture, wooden buildings, clay buildings, landscape architecture, traditional rural settlements. Author of 158 publications in science and popular science.

Alexander Wragge-Morley Asystent na King’s College w Londynie. Jego zainteresowania badawcze obejmują społecznokulturową historię wiedzy i praktyk jej tworzenia. Przyjemność sprawia mu praca na pograniczu historii, filozofii i nauki. Interesuje się wizualizacją wiedzy. Uzyskał tytuł licencjata z historii i magistra w dziedzinie początków nowoczesnej nauki na King’s College w Londynie. Obecnie odbywa studia doktoranckie z historii i filozofii nauki na Uniwersytecie w Cambridge.

Alexander Wragge-Morley Teaching assistant at King’s College in London. His broad research interests pertain to socio-cultural history of knowledge and knowledge-making practices. He likes to work in areas at the intersection of history, philosophy and science and has a strong interest in the visualization of knowledge. He studied for B.A. in History and M.A. in Early Modern History at King’s College London and is now studying for a PhD in History and Philosophy of Science at the University of Cambridge.


Lost in the high street, where the dogs run Roaming suburban boys Mother’s got a hairdo to be done She says they’re too old for toys Stood by the bus stop with a felt pen In this suburban hell And in the distance a police car To break the suburban spell Let’s take a ride, and run with the dogs tonight In Suburbia You can’t hide, run with the dogs tonight In Suburbia Break the window by the town hall Listen, the siren screams There in the distance, like a roll call Of all the suburban dreams Let’s take a ride, and run with the dogs tonight In Suburbia You can’t hide, run with the dogs tonight In Suburbia I only wanted something else to do but hang around I only wanted something else to do but hang around I only wanted something else to do but hang around I only wanted something else to do but hang around It’s on the front page of the papers This is their hour of need Where’s a policeman when you need one To blame the colour TV? Let’s take a ride, and run with the dogs tonight In Suburbia You can’t hide, run with the dogs tonight In Suburbia Pet Shop Boys, Suburbia…


143 Ekspektatywa_5


Ekspektatywa_5 Jan Dziaczkowski Grzegorz Piątek Marek Pieniążek Góry dla Warszawy! / Mountains for Warsaw! Zespół redakcyjny / Editorial team Krzysztof Gutfrański, Anna Hegman, Elżbieta Petruk, Paulina Sieniuć, Bogna Świątkowska Tłumaczenia / Translation Ewa Kanigowska-Giedrojć, Krystyna Mazur, Łukasz Mojsak, Hubert Napiórski, Grzegorz Piątek

Wydawca / Publisher Fundacja Bęc Zmiana ul. Mokotowska 65/7 00–533 Warszawa www.funbec.eu bec@funbec.eu +48 22 827 64 62 Druk / Print PW Stabil ul. Nabielaka 16 31–410 Kraków

Projekt graficzny / Graphic design Tomasz Bersz, Marian Misiak www.berszmisiak.com Warszawa / Warsaw 2009 ISBN 978-83-929527-4-9 Wydanie pierwsze / First edition Printed in Poland

Projekt Ekspektatywa Fundacja Bęc Zmiana zrealizowała dzięki dotacji otrzymanej od m.st. Warszawy.

The Expectative Project is realized by Bęc Zmiana Foundation with financial support from the Warsaw City Hall.


Expecto! O cyklu Ekspektatywa

Expecto! About the Expectative series

Jak podaje słownik Michała Arcta z 1921 roku, ekspektatywa oznacza „oczekiwanie, wyczekiwanie, ubieganie się, nadzieję”. Cykl Ekspektatywa, świadomie odnosząc się do niezrealizowanych wcześniej koncepcji zbudowanych na wierze w technologię, ma na celu wymianę doświadczeń dotyczących roli postępu oraz dialogu nauki ze sztuką. W sześciu odsłonach cyklu prezentujemy różne stanowiska, metody badawcze oraz postawy twórcze. Interesuje nas różnorodność, zachęcamy do myślenia w kategoriach eksperymentu – wzajemnej gry myśli i inspiracji, ulokowanych pomiędzy sztuką i produktywizmem, profesjonalizacją i amatorstwem, dystansem, komunikacją i społeczną transformacją.

According to Michał Arct’s dictionary of 1921, ekspektatywa (expectative) means ‘anticipation’, ‘looking forward to’, ‘striving for, hope’. The aim of the project, which is a conscious reference to the unrealized concepts that were based on faith in technology, is the exchange of experiences in the area of scientific progress and dialogue between art and science. The cycle is composed of six parts, each presenting the different positions, research methods and creative stances. As it is variety that interests us, our objective is to encourage thinking in terms of experimentation – a mutual play of thoughts and inspirations, situated between art and productivism, professionalization and amateurship, distance, communication and social transformation.

www.ekspektatywa.pl

Profile for Fundacja Bęc Zmiana

EKSPEKTATYWA_5: GÓRY DLA WARSZAWY ! Grzegorz Piatek, Marek Pieniążek, Jan Dziaczkowski  

Góry Warszawskie zostały pomyślane jako publiczny grand projet – wyniosły i piękny jak piramidy, ale praktyczny jak autostrady i zapory. W r...

EKSPEKTATYWA_5: GÓRY DLA WARSZAWY ! Grzegorz Piatek, Marek Pieniążek, Jan Dziaczkowski  

Góry Warszawskie zostały pomyślane jako publiczny grand projet – wyniosły i piękny jak piramidy, ale praktyczny jak autostrady i zapory. W r...

Profile for beczmiana