Page 1

W W W. A L L- I N C LU S I V E . CO M . P L

L ATO

2 0 1 8

E G Z E M P L A R Z B E Z P Ł AT N Y

ISSN 1898-1763

NR 2/2018 (39)

BLIŻSZE SPOTKANIE

Z WĘGRAMI STR. 154–171

DALEKIE PODRÓŻE

EUROPODRÓŻE

TURYSTYKA AKTYWNA

ISLANDIA

DWANAŚCIE NAJPIĘKNIEJSZYCH

WYSP HISZPANII

UROKI

str. 84–96

str. 114–129

str. 184–201

NIEPRZEWIDYWALNA

POLACY W TURYSTYCE

WARSZAWY I OKOLIC


3

LATO 2017


4

SPIS TREŚCI DRODZY CZYTELNICY, ODKRYWCY I PODRÓŻNICY, Do Waszych rąk trafia kolejne wydanie magazynu „All Inclusive”. Baczną uwagę poświęcamy w nim krajowi nam bliskiemu i nie©© MAGAZYN ALL INCLUSIVE zmiernie lubianemu – położonym niemal w całości w nizinnej i równinnej Kotlinie Panońskiej, ciepłym i przyjaznym Polakom Węgrom. Ojczyzna Madziarów rozkochała w sobie i natchnęła już wielu artystów, dziennikarzy, kompozytorów, muzyków, poetów, pisarzy i reżyserów filmowych. Ja sam dekadę temu zakochałem się na Jamajce (o której zresztą będziemy pisać w naszym następnym, jesiennym numerze) w pewnej pięknej i uroczej Węgierce, dzięki której zacząłem poznawać magiczne miejsca czarującego Budapesztu i jej gościnnego kraju, gdzie za każdym razem odkrywa się coś nowego, bardzo ciekawego, klimatycznego, niejednokrotnie fascynującego, wspaniałego lub smacznego. Tak było choćby wiosną, kiedy zaczarowało nas na ponad tydzień zabytkowe Szentendre – urokliwe, artystyczne miasteczko usytuowane malowniczo w Zakolu Dunaju, znajdujące się zaledwie ok. 20 km na północ od madziarskiej metropolii, słusznie określanej mianem Perły Dunaju czy Światowej Stolicy Spa. W tym letnim wydaniu „All Inclusive” na bliższe spotkanie z ojczyzną naszych bratanków zaprasza Anna Butrym, prezenterka, konferansjerka, tłumaczka z pasją i trenerka specjalizująca się w szkoleniach z wystąpień publicznych, zakochana w Węgrzech i języku węgierskim. Jej miłość do madziarskiej kultury, kuchni, win i krajobrazów pozostaje głęboka i niezmienna od kilkunastu lat. Nie ulega wątpliwości, że warto wyruszyć z nią na pełną atrakcji i niespodzianek węgierską randkę. Z kolei Michał Moc, kompozytor, akordeonista i pedagog, przybliża nam nieprzewidywalną Islandię, którą zna niczym własną kieszeń. Spośród wszystkich krajów Europy (i nie tylko!) szczególne miejsce w jego wyobraźni, partyturach i… kalendarzu zajęło właśnie to pasjonujące wyspiarskie państwo, nazywane krainą ognia i lodu. Według niego będziemy podziwiać tu widoki, których nie widzieliśmy nawet w snach, spotkamy ludzi silnych i potrafiących walczyć z przeciwnościami losu jak nikt inny na naszym kontynencie oraz zwierzęta, m.in. konie islandzkie, owce, wieloryby, lisy polarne, renifery czy wreszcie maskonury i ogrom innych ptaków, żyjące z nimi zazwyczaj w niezwykłej symbiozie. Nic dziwnego, że dla licznych globtroterów, zwłaszcza tych otwartych i wyrozumiałych, będących uważnymi obserwatorami i właściwie przygotowujących się do wypraw, szalenie fotogeniczna Islandia stanowi idealny kierunek na podróż życia. Po wizycie na tej niesamowitej, baśniowej wyspie postrzeganie świata i wojaże po nim nie są już takie jak wcześniej. Życzymy Wam przyjemnej lektury oraz mnóstwa cudownych wycieczek po naszym przepięknym globie z magazynem „All Inclusive” pod pachą!

MICHAŁ DOMAŃSKI

LATO 2018

6–83

DALEKIE PODRÓŻE

BRAZYLIA, CZYLI WSZYSTKO, CZEGO SZUKASZ 6

6 ©© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR

CHILE – KRAINA RÓŻNORODNOŚCI

20

KOSTARYKA – LATYNOSKA OAZA SZCZĘŚCIA

32

32

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

WYPRAWY PO REPUBLICE POŁUDNIOWEJ AFRYKI

42

42

©© SA TOURISM


5

ZAPRASZAMY TAKŻE NA WWW.ALL-INCLUSIVE.COM.PL EGZOTYCZNY MADAGASKAR CZEKAJĄCY NA ODKRYCIE

54

SRI LANKA – W HARMONII Z NATURĄ

66

KAMBODŻA ŚLADAMI LARY CROFT

76

PODRÓŻ DOOKOŁA LITWY

WEEKEND W POLSCE

176

184–213

UROKI WARSZAWY I OKOLIC

184

84–183

EUROPODRÓŻE NIEPRZEWIDYWALNA ISLANDIA

84

84 184 ©© AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK/KAMPINOSKI PARK NARODOWY

ZACHODNIOPOMORSKIE – ARCHIPELAG SŁONECZNYCH WYSP

202

©© PROMOTE ICELAND

Z CZYM KOJARZY SIĘ ISLANDIA…?

98

PORTUGALIA – TAM, GDZIE EUROPA SPOTYKA ATLANTYK

104

DWANAŚCIE NAJPIĘKNIEJSZYCH WYSP HISZPANII

114

ARTYSTYCZNA KATALONIA

130

TRENDY

214–234

REJSY WYCIECZKOWE – INNY SPOSÓB NA URLOP

214

214

©© PRINCESS CRUISES

130

DZIESIĘĆ MODNYCH, LUKSUSOWYCH KURORTÓW GÓRSKICH W EUROPIE

224

©© TINA BAGUÉ/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

CZARODZIEJSKA MOC SARDYNII

142

BLIŻSZE SPOTKANIE Z WĘGRAMI

154

WĘGRY POTRAFIĄ ROZKOCHAĆ I NATCHNĄĆ 172

POLACY W TURYSTYCE

236–237

JAPONIA NIE PRZYPOMINA NICZEGO, CO ZNAMY

LATO 2018

236


6 DALEKIE PODRÓŻE

BRAZYLIA,

CZYLI WSZYSTKO, CZEGO SZUKASZ ANIA GRZEŚKOWIAK

LATO 2018


©© EMBRATUR IMAGE BANK

7

SS Canoa Quebrada znana jest jako perła wschodniego wybrzeża stanu Ceará

LATO 2018


8 DALEKIE PODRÓŻE

©© EMBRATUR IMAGE BANK

TT Theatro José de Alencar w stolicy stanu Ceará

SS Wieżowce przy plaży Mucuripe w Fortalezie

©© EMBRATUR IMAGE BANK

<< Mało jest miejsc, które rozbudzają wyobraźnię, tak jak Brazylia. Dociera ona do człowieka za pomocą zmysłów chłonących uderzenia bębnów i gwar ulicy oraz wyczuwających gęstość brazylijskiego powietrza, przesiąkniętego słodkawym zapachem mango. Zgodnie z hasłem „Brasil, um país de todos” to kraj wszystkich i dla wszystkich. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że znajduje się tu wszystko, czego szukają podróżnicy. Najlepiej przekonać się o tym samemu. >> ©© EMBRATUR IMAGE BANK

B

razylia to świat w zupełnie innej skali. Tutaj wszystko jest ogromne, od witryn sklepowych po billboardy, od ludzkiej serdeczności po kontrasty społeczne. Wyjątek stanowi jedynie brazylijskie bikini zwane figlarnie „nicią dentystyczną” (fio dental). Nikt również nie obejmuje i nie wita się z większym entuzjazmem niż Brazylijczycy. Poza tym ten kraj ma ponad 8,5 mln km2 powierzchni. To prawie dwukrotnie więcej niż łączne terytorium państw Unii Europejskiej. W samym stanie São Paulo (jednym z 27 brazylijskich jednostek administracyjnych) mieszka niemal tyle ludności (powyżej 45 mln), co w całej Hiszpanii.

WW Formacja skalna na dziewiczej plaży Jericoacoara

LATO 2018


9 resortami, centrum spa i wellness oraz willami (pod marką luksusowej sieci Six Senses) – i centrum badań i ochrony tutejszych żółwi. Brazylia jest w ścisłej czołówce krajów o największej liczbie portów lotniczych, a wciąż buduje się w niej nowe lotniska. Duże nadzieje związane są z planami utworzenia węzła lotniczego, tzw. hubu, w Regionie Północno-Wschodnim (Região Nordeste do Brasil). Ma on być największym portem Ameryki Południowej.

MEKKA KITESURFERÓW

SS Miejscowość Cumbuco przyciąga miłośników kitesurfingu z całego świata

Już w XIX w. Brazylia nie była typowym latynoskim państwem postkolonialnym. Stała się imperium gospodarczym i ośrodkiem kultury całej Ameryki Łacińskiej i w zasadzie jest nim i dziś. Nie dziwi więc liczba prowadzonych tu międzynarodowych inwestycji, w tym polskich. Na rynku brazylijskim działa z powodzeniem kilka dużych

©© EMBRATUR IMAGE BANK

firm z Polski. To właśnie do jednej z nich należy projekt Eco Estrela. Na nadmorskim obszarze o powierzchni ponad 2,5 tys. ha, położonym na północnym wschodzie, na terenie gminy Baía Formosa (Piękna Zatoka) w stanie Rio Grande do Norte, w przyszłości (w 2021 r.) powstanie kompleks wypoczynkowy najwyższej jakości – z dwoma

TT Jeri to świetne miejsce dla osób wolących wypoczywać z dala od tłumów

©© EMBRATUR IMAGE BANK

W związku ze znacznym wzrostem gospodarczym północno-wschodnie wybrzeże Brazylii przyciąga coraz więcej inwestorów, ale także amatorów plażowania i sportów wodnych. Ci, którzy chcą poszaleć na falach i poznać lokalną kulturę, powinni odwiedzić właśnie ten region. Ze względu na ponad 3,3 tys. km dziewiczego wybrzeża, turkusowe laguny ukryte pośród piaszczystych wydm, malownicze klify, dzikie plaże i krystalicznie czyste powietrze, a do tego utrzymujące się przez dziewięć miesięcy doskonałe warunki pogodowe i sprzyjający wiatr entuzjaści sportów wodnych przybywają tu ze wszystkich stron świata. W północno-wschodnim rejonie kraju, a zwłaszcza w stanach Rio Grande do Norte, Piauí, Ceará, Bahia i Pernambuco, znajduje się mnóstwo wspaniałych zakątków, o których na innych kontynentach można jedynie pomarzyć. Stan Ceará jest centrum kitesurfingu w Brazylii. Wiatr wieje tu równomiernie, a temperatura wody i powietrza utrzymuje się na stałym poziomie ok. 26–30°C. W regionie znajdziemy zarówno tętniące życiem miejskie plaże w Fortalezie i położoną na północny zachód od nich modną Jericoacoarę, jak i małe wioski rybackie, których mieszkańcy wciąż pływają jangadami (drewnianymi łodziami rybackimi) i żyją w domach krytych strzechą. Europejczycy dobrze znają stolicę stanu. Fortaleza przyciąga ich nie bez powodu – w dzień można w niej skorzystać z mnóstwa sposobów spędzania wolnego czasu, a w nocy bawić się w barach i klubach nocnych z muzyką na żywo. Chociaż niemal w samym centrum miasta jest plaża na miarę słynnej Waikiki w Honolulu na Hawajach (Praia de Iracema), wiele osób wybiera się na odpoczynek poza nie. Praia do Futuro (o długości mniej więcej 8 km), położona we wschodniej części stolicy Ceary, należy do najczęściej odwiedzanych miejsc. W jej okolicy doskonale się surfuje, a w czwartkowe wieczory w lokalnych barach i restauracjach podaje się tutejszy specjał z krabów – caranguejadas. 

LATO 2018


10 DALEKIE PODRÓŻE

©© EMBRATUR IMAGE BANK

SS Księżyc z gwiazdą – symbol popularnej plaży i miejscowości Canoa Quebrada

Na północny zachód od Fortalezy (ok. 30 km) leży Cumbuco – jeden z najsłynniejszych ośrodków kitesurfingu w kraju. Swoją popularność zawdzięcza m.in. położeniu w bliskiej odległości od międzynarodowego lotniska w stolicy stanu Ceará. Po 40 min. od wyjścia z samolotu można już szaleć na falach w jednym z najwietrzniejszych rejonów na ziemi. Niewątpliwą zaletą Cumbuco jest także doskonała infrastruktura. Znajduje się tu mnó-

stwo sklepów wind- i kitesurfingowych, szkół oferujących kursy na wszystkich poziomach zaawansowania, jak również wiele miejsc noclegowych i barów z charakterystyczną południowoamerykańską atmosferą. Wszystko to sprawia, że w szczycie sezonu, czyli od czerwca do stycznia, ceny rosną i bywa trochę tłoczno. W pobliżu leżą jednak znacznie spokojniejsze miejsca idealne na aktywny wypoczynek. Jedno z nich stanowi Taíba, mała rybacka

TT W słonecznym Regionie Północnym ujrzymy jangady, tradycyjne łodzie rybackie

LATO 2018

©© EMBRATUR IMAGE BANK

wioska w gminie São Gonçalo do Amarante, w pobliżu której fale osiągają ponad 2 m wysokości. Jest w niej dużo spokojniej i taniej niż w Cumbuco, wiatr wieje równie mocno, a widoki są jak z pocztówki. Nieco dalej na północny zachód znajduje się Guajiru (w gminie Trairi), kolejna urokliwa osada rybacka z piękną laguną. Wyróżnia się ona bardzo przyjazną atmosferą zapewniającą poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Tworzą ją mieszkańcy na co dzień zajmujący się głównie rybołówstwem. W miejscowości działa kilka małych hoteli i sklepików. Po okolicy porusza się tu głównie pojazdami typu buggy, wszędzie jest blisko, a kitesurfing można uprawiać właściwie wzdłuż całego wybrzeża (ok. 6-kilometrowego). Na oceanie panują (zależne od pływów) doskonałe warunki do surfowania. Jeśli ruszymy dalej brzegiem Atlantyku, dotrzemy do kolejnego miejsca znanego miłośnikom sportów wodnych. Ilha do Guajirú w gminie Itarema słynie z ogromnej laguny zwanej Flatwatersea, która ma długość ponad 4 km i szerokość powyżej 400 m. Nad wielką, płaską taflą wody stale wieje tu wiatr. To prawdopodobnie jedyne takie miejsce na świecie! Trudno o lepsze i bezpieczniejsze warunki do nauki kitesurfingu lub szlifowania trików.


11

Blisko 300 km od Fortalezy leży kultowa Jericoacoara, przez miejscowych pieszczotliwe nazywana Jeri. Trafić do niej nie jest łatwo. Do miasteczka można dotrzeć jedynie łodzią, helikopterem lub samochodem terenowym z napędem na cztery koła. Niegdyś było ono senną wioską rybacką przyciągającą hippisów, marzycieli i zbłąkanych wędrowców, dziś uchodzi za atrakcję dla podróżników z całego świata i wielbicieli ujarzmiania fal. Ze względu na dość utrudniony dojazd Jeri nie opanowała jeszcze masowa turystyka, ale wizytę tutaj należy zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem, zwłaszcza w szczycie sezonu, czyli od sierpnia do stycznia. Trudno uwierzyć, że jeszcze mniej więcej 30 lat temu w miejscowości nie było elektryczności, telewizji ani telefonów. Jericoacoara od lat zachwyca jedną z najpiękniejszych plaż świata. Dziś Jeri wypełniają przede wszystkim tętniące życiem małe bary, kolorowe restauracje, sklepy dla windi kitesurferów, butiki oraz budki serwujące açaí na tigela (w dosłownym tłumaczeniu „açaí w misce”) i to one tworzą tutejszy pejzaż. Co wieczór z wydmy Pôr do Sol (Zachód Słońca) można podziwiać niezwykły spektakl, tzw. szmaragdowy

SS Krzyż na placu Anchiety przed Kościołem św. Franciszka w Pelourinho (Salvador)

zachód słońca – trwający ułamek sekundy błysk zielonego światła pojawia się zanim żółta kula ostatecznie zniknie za horyzontem. Mniej więcej 20 min. (ok. 12 km) jazdy po plaży dzieli słynną Jericoacoarę od nieco spokojniejszej miejscowości Preá. Warto o niej wspomnieć, gdyż ponoć to właśnie tutaj znajduje się jedna z największych szkół kitesurfingu na świecie. Na południowy wschód od Fortalezy ciągną się

©© EMBRATUR IMAGE BANK

bez końca plaże usiane małymi wioskami rybackimi i w tym rejonie także usytuowanych jest kilka dobrych ośrodków dla kite- i windsurferów. Należy do nich m.in. Barra Nova (w gminie Cascavel) – stosunkowe nowe miejsce na surferskiej mapie Brazylii, co stanowi jego największy atut. Ceny zakwaterowania są tu znacznie niższe niż w innych, bardziej znanych miejscowościach, a warunki do pływania – tak samo dobre. 

TT Pokaz capoeiry (brazylijskiej sztuki walki) w historycznym centrum Salvadoru

©© EMBRATUR IMAGE BANK

LATO 2018


12 DALEKIE PODRÓŻE Jeżeli ktoś szuka zakątków nie mających jeszcze typowo turystycznego charakteru, to idylliczne Parajuru będzie dla niego strzałem w dziesiątkę. W tym rejonie znajduje się ogromna laguna u ujścia rzeki Pirangi (Piranji), a stały wiatr wieje od lipca do stycznia, najsilniej po południu, więc poranki to idealna pora dla początkujących. Życie toczy się tu leniwie, dzięki czemu można poznać spokojniejsze oblicze Brazylii. Parajuru znalazło się zresztą na liście najlepszych dziewiczych miejsc dla kitesurferów w całej Ameryce Łacińskiej. Na koniec została nam Canoa Quebrada (w gminie Aracati) – gigantyczne różowe wydmy i klify i nieco hippisowska atmosfera to wizytówka tej nadmorskiej miejscowości. Położona w małej zatoczce pośród kopernicji i palm kokosowych, mimo dość licznego napływu turystów zachowała swój dawny urok. Jej głównymi atrakcjami są białe plaże, piękne zachody słońca i zabawa na głównym deptaku zwanym Broadwayem. Canoa Quebrada słynie również ze wspaniałych warunków do uprawiania wind- i kitesurfingu. Można tu też pojeździć buggy lub spróbować swoich sił w sandboardingu, czyli zjeździe na desce z okolicznych wydm. Według miejscowej legendy pary, które oglądają zachód słońca z tutejszej wydmy, będą cieszyć się wiecznym szczęściem. Nie tylko stan Ceará kitesurfingiem stoi. W sąsiednim Piauí pojawił się nowy ośrodek coraz bardziej zyskujący na znaczeniu – Barra Grande. Leży 100 km na zachód od słynnej Jericoacoary i stanowi modny punkt dla kitesurferów już nie tylko z Brazylii, ale i z całego świata. Największym wyzwaniem jest samo dotarcie do tej miejscowości położonej poza turystycznym szlakiem. Jednak panujące tu doskonałe warunki sprawiają, że naprawdę warto podjąć ten wysiłek. W 900-tysięcznym mieście Natal, stolicy stanu Rio Grande do Norte, słońce świeci przez 300 dni w roku. Kitesurferzy ściągają w tym regionie do takich miejsc jak Baía Formosa, Barra de Cunhaú i São Miguel do Gostoso. Ze względu na stałe podmuchy wiatru temperatura powietrza nad oceanem utrzymuje się na poziomie 28–34°C, dzięki czemu jest tu przyjemniej niż w stanach Pernambuco, Ceará czy Rio de Janeiro, gdzie latem termometry pokazują nierzadko nawet 40°C.

AFROBRAZYLIJSKI SEN Północno-wschodnie wybrzeże charakteryzuje się także bogatymi tradycjami. Pełno w tym regionie barokowych kościo-

LATO 2018

łów i kolonialnych budynków. To tutaj bije afrobrazylijskie serce kraju – ludzie uprawiają capoeirę i praktykują candomblé, a życie toczy się w rytmie wygrywanym na pandeiro (przypominającym tamburyn) i bębnach (atabaque). Taki właśnie jest stan Bahia i jego stolica Salvador. To miasto oszałamiającej architektury i pięknych brukowanych uliczek. Najlepiej zwiedzać je po prostu na piechotę. Salvador został odrestaurowany przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej w 2014 r. i miejscami wydaje się nie do poznania. Oczywiście, największe wrażenie robią kolonialne dzielnice Pelô, czyli słynne Pelourinho, i Santo Antônio. Jednak już po drodze z lotniska widać, że dzisiejsza stolica stanu to ośrodek nowoczesny, z szerokimi alejami, eleganckimi wieżowcami i modnymi centrami handlowymi. Warto również przejechać się jedną z najbardziej znanych wind na świecie – Lacerdą, usytuowaną w historycznym centrum Salvadoru i łączącą tzw. Górne i Dolne Miasto (Cidade Alta i Cidade Baixa). Mieszkańcom służy ona po prostu za środek transportu, którym często najszybciej docierają do pracy. Za to turyści zza jej wielkich, szklanych okien podziwiają okolicę w całej okazałości. Przejażdżka jest warta każdego z 25 centavos, które trzeba zapłacić za bilet. Mimo niewątpliwej urody Salvadoru jego mieszkańcy, gdy tylko nadarza się okazja, uciekają z niego na wybrzeże, a mają w czym wybierać. W stanie Bahia znajdują się jedne z najpiękniejszych plaż na świecie (o łącznej długości aż 932 km)! Brazylijczycy uwielbiają Morro de São Paulo na wyspie Tinharé. Od Salvadoru dzielą ją 2 godz. rejsu katamaranem. Ilha de Tinharé jest częścią archipelagu Cairu złożonego z 26 wysp, z których tylko 3 są zamieszkałe. Plaże Morro de São Paulo nazwane zostały numerycznie: Primeira Praia (Pierwsza Plaża), Segunda Praia (Druga Plaża) i tak aż do Piątej (Quinta), zwanej też Praia do Encanto. Wraz z numerem wydaje się rosnąć atrakcyjność plaż. Na każdej kolejnej znajduje się coraz więcej białego piasku i palm kokosowych, ale mniej turystów. Nie ma tu samochodów, za to działa sporo barów i kolorowych straganów oferujących doskonałe tropikalne koktajle z dodatkiem rumu lub cachaçy (alkoholu z fermentowanego soku z trzciny cukrowej). Nie tak znana, lecz równie ciekawa jest plaża Arembepe (w gminie Camaçari), położona ok. 40 km na północny wschód od Salvadoru. Główną atrakcję w okolicy stanowi mała hipisowska wioska,

w której do dziś wyznawcy filozofii pokoju i miłości żyją w zgodzie z naturą w domach z gliny i słomy, nie podłączonych do prądu. Zajmują się głównie szeroko rozumianym rękodziełem, z którego sprzedaży się utrzymują. Ciekawostką jest fakt, że w latach 60. XX w. pomieszkiwali tu Mick Jagger i Keith Richards, a Janis Joplin bywała w Arembepe częstym gościem. Miłośników przyrody ucieszy, iż tutejsze plaże objęte są projektem ochrony żółwi morskich (tzw. Projeto TAMAR) i od grudnia do lutego można obserwować wypuszczanie ich do oceanu. To bez wątpienia wielka atrakcja turystyczna, która pełni też funkcję edukacyjną. Na południe od Salvadoru, na Wybrzeżu Kakao (Costa do Cacau), znajduje się najlepiej strzeżony sekret stanu Bahia – 30-tysięczne miasto Itacaré. Niegdyś słynące z licznych plantacji kakaowca, a od lat 80. uchodzi za mekkę brazylijskich (i nie tylko!) surferów. Mówi się, że gdyby Itacaré było piosenką, to linia basowa pochodziłaby z energetycznego numeru funkowego, melodia – z pięknej ballady miłosnej, a tekst – z utworu Boba Marleya. Coś w tym jest. W tej miejscowości pachnącej kakao upływ czasu nie ma znaczenia, a jedyne co się przydaje, to deska surfingowa. Rzeczywiście, warunki do surfingu i aktywnego wypoczynku są tutaj znakomite. Miłośnicy wypraw pieszych powinni udać się nieco na zachód od Salvadoru, do Parku Narodowego Chapada Diamantina. Kiedyś wydobywano na tym obszarze diamenty, dziś przyciągają do niego liczne trasy trekkingowe, tajemnicze jaskinie, szumiące wodospady, malownicze formacje skalne i przepiękne krajobrazy. Na terenie parku znajduje się drugi najwyższy brazylijski wodospad (Cachoeira da Fumaça – 340 m), słynne płaskie wzgórze (Morro do Pai Inácio) i przypominająca meksykańskie cenoty jaskinia z wodą w kolorze czystego błękitu (Poço Azul). Piesze wędrówki, wspinaczka i kąpiele w naturalnych źródłach to tylko niektóre atrakcje, jakie czekają na odwiedzających. Podczas wizyty w Salvadorze warto nieco zboczyć z trasy i spędzić tu trochę czasu.

ROZTAŃCZONE MIASTO Rio de Janeiro nie jest największym ani najważniejszym miastem Brazylii. Tytuł największej metropolii przypada São Paulo – w całej aglomeracji mieszka ponad 21 mln osób. Rio de Janeiro ze swoimi 12 mln mieszkańców plasuje się na drugim miejscu. Miasto bardzo zmieniło się od czasu powstania bossa novy, czyli 


13

©© FERNANDO MAIA/RIOTUR

©© FERNANDO GRILLI/RIOTUR

SS Rozsławiona na cały świat plaża Copacabana ma długość ponad 4 km

SS Barwna parada karnawałowa w Rio de Janeiro

TT Mecz piłkarski na słynnym Stadionie Maracanã

TT Wielki mural Etnias autorstwa Eduarda Kobry

©© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR ©© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR

SS Statua Chrystusa Zbawiciela na Corcovado

©© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR

LATO 2018


14 DALEKIE PODRÓŻE

SS Kurort Búzios z jego 23 plażami chętnie odwiedzają mieszkańcy Rio de Janeiro

SS Stare miasteczko Paraty zachwyca dobrze zachowaną kolonialną architekturą

lat 50. i 60. XX w., prawdziwej złotej ery, do której prawdopodobnie nigdy już nie powróci. Ale pomimo problemów, z jakimi zmaga się od lat, wciąż wyczuwa się w nim tę trudną do uchwycenia magię. To stąd pochodzi samba i Dziewczyna z Ipanemy (Garota de Ipanema), tutaj odbywa się najsłynniejszy karnawał na świecie oraz znajduje się figura Chrystusa Odkupiciela (Cristo Redentor) i Stadion Maracanã. Brazylijska plaża kojarzy się z legendarną Copacabaną. Sąsiednia Ipanema nie przypomina żadnej innej plaży na ziemi. Leży u stóp pokrytego tropikalnym lasem wzgórza – Morro Dois Irmãos (533 m n.p.m.), na którego szczycie człowiekowi wydaje się, jakby mógł dotknąć słońca, gdy jednocześnie spogląda w dół na miasto niczym ptak. Rio de Janeiro to również feijoada (gulasz z czarnej fasoli) i duma Brazylii – açaí na tigela (potrawa z mrożonego musu z owoców euterpy warzywnej, czyli açai) – śniadanie surferów. To najlepsze podaje się w barze „Amazônia Soul” w Ipanemie. Surferów

LATO 2018

©© EMBRATUR IMAGE BANK

©© EMBRATUR IMAGE BANK

przyciąga Barra da Tijuca z 18-kilometrową plażą. Właśnie na niej odbywa się wiele krajowych mistrzostw w surfingu oraz windi kitesurfingu. W gorące letnie weekendy bywa tu tłoczno, gdyż obecnie to bardzo modne miejsce. Cudowne Rio de Janeiro kojarzy się nie tylko z plażami i sambą, lecz także ze sztuką uliczną. Podczas spaceru wzdłuż nabrzeża można podziwiać największe graffiti ścienne na świecie, mające powierzchnię 3 tys. m2, wpisane do Księgi rekordów Guinnessa. Autorem muralu Etnias jest Eduardo Kobra, światowej sławy brazylijski artysta, który w ten sposób postanowił upamiętnić XXXI Letnie Igrzyska Olimpijskie z 2016 r. To prawdziwa wizualna uczta dla miłośników street artu. Jeśli o Nowym Jorku mówi się, że nigdy nie śpi, Rio de Janeiro powinno nazywać się miastem, które nigdy nie przestaje tańczyć. Jednak liczba turystów przybywających do Cidade Maravilhosa (Cudownego Miasta) z roku na rok maleje i aby temu przeciwdziałać, brazylijski rząd ogłosił nowy

program pod hasłem Rio de Janeiro a Janeiro (Rio od stycznia do stycznia). W jego ramach w ciągu roku odbywają się liczne wydarzenia z dziedziny kultury, sportu, turystyki i biznesu. Za to na tropikalnych wyspach położonych nieopodal miasta turystów nie brakuje. Najsłynniejszą i zarazem najpiękniejszą z nich jest niewątpliwie Ilha Grande. Do 1994 r. mieściło się na niej więzienie (Instituto Penal Cândido Mendes), odpowiednik amerykańskiego Alcatraz, ale dzięki temu wciąż w dużej mierze pozostaje niezagospodarowana i dziewicza. Porastający ją atlantycki las deszczowy cechuje niezwykłe bogactwo fauny i flory. Na wyspie znajdują się również liczne wodospady i dzikie plaże, w tym najpiękniejsza z nich – Lopes Mendes (blisko 3-kilometrowa). Nie ma przy niej restauracji, barów czy hoteli, nie można się na nią także dostać łodzią. Jedynym sposobem dotarcia na Lopes Mendes jest dość wymagająca wędrówka przez gęsty tropikalny las. Rozpościerające się z niej widoki rekompensują jednak wszystkie trudy.


15 pików przeniosło się do Europy Zachodniej. Z jednej strony widać góry porośnięte tropikalnym lasem, z drugiej – zatokę z dziesiątkami małych wysepek i kolorowych łodzi oraz domy milionerów i lokalnych rybaków. Do tego panuje tu kosmopolityczna i nieco artystyczna atmosfera. Wszystko to daje mieszankę doskonałą.

POŁUDNIOWOAMERYKAŃSKI NOWY JORK

SS W krajobrazie centralnego obszaru São Paulo dominują tysiące wieżowców

Zaledwie ponad 2 godz. jazdy samochodem na wschód od Rio de Janeiro leży jeden z najbardziej znanych kurortów nadmorskich w Brazylii – Búzios. Dni upływają w nim beztrosko na plażach i deptakach. Malownicze nabrzeże pełne jest butików, eleganckich restauracji i gwarnych barów,

©© EMBRATUR IMAGE BANK

dlatego kurort nazywa się brazylijskim Saint-Tropez. Nieco większa odległość (4 godz. drogi) dzieli Rio de Janeiro od kolonialnej perełki. Paraty to doskonale zachowane, urokliwe miasteczko znajdujące się na Zielonym Wybrzeżu (Costa Verde). Można się w nim poczuć, jakby prosto z tro-

Gdy burmistrz São Paulo witał delegację Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA), powiedział: To kosmopolityczna metropolia. Czy jest jakiekolwiek inne miejsce w świecie, gdzie spotkacie Japończyków mówiących po portugalsku z włoskim akcentem?. To ogromne miasto, trudne do ogarnięcia i na pierwszy rzut oka dość odstraszające. Paulistanos, mieszkańcy São Paulo, mają wielkie ambicje i widać to na każdym kroku. Metropolię pokrywa niekończący się las budynków, starych i zaniedbanych, ale i tych supernowoczesnych. Tę miejską dżunglę przecina niemal 3-kilometrowa Avenida Paulista – lokalny odpowiednik Pól Elizejskich. Budynki z betonu sąsiadują tu z zielonymi oazami takimi jak parki Ibirapuera czy Trianon. Ten południowoamerykański Nowy Jork jest najbardziej kosmopolitycznym i nowoczesnym miastem na kontynencie, zamieszkałym przez zamożną i najlepiej wykształconą część brazylijskiego społeczeństwa. Sampa, bo tak mówią o metropolii jej mieszkańcy, to przemysłowa, finansowa, kulturalna i gastronomiczna stolica kraju. Znajduje się w niej ponad 12 tys. restauracji, 110 światowej klasy muzeów, 90 centrów kultury, 280 sal kinowych i 180 teatrów. W São Paulo wystawia się więcej sztuk niż w Nowym Jorku 

LATO 2018


16 DALEKIE PODRÓŻE

SS Urokliwa plaża na Pięknej Wyspie (Ilhabela) położonej na wschód od São Paulo

i jest w nim trzy razy więcej księgarń. Tutejsze kluby nocne i bary są jednymi z najlepszych na kontynencie, a miasto nie zwalnia przez całą dobę. Paulistanos kochają pizzę i pingado (kawę z odrobiną mleka) i raczą się nimi o każdej porze dnia i nocy. Międzynarodowy tydzień mody odbywający się w São Paulo (São Paulo Fashion Week – SPFW) uchodzi za jeden z najważniejszych na świecie. Poza tym organizuje się tu największy festiwal designu w całej Ameryce Południowej – Bienal de São Paulo jest drugim najstarszym tego typu wydarzeniem na naszym globie (istnieje od 1951 r.), zaraz po Biennale w Wenecji, i należy do najważniejszych wystaw artystycznych w kraju.

Jeżeli ktoś zechce uciec od zgiełku metropolii, może udać się na Piękną Wyspę (Ilhabela), która w pełni zasługuje na swoją nazwę. Stanowi ona miejsce wypoczynku zamożnych mieszkańców São Paulo. Ze względu na wspaniałą przyrodę stworzono na niej w 1977 r. park stanowy (Parque Estadual de Ilhabela). Na wyspie warto przedrzeć się przez tropikalny las deszczowy na plażę Castelhanos lub zażyć orzeźwiającej kąpieli w wodospadzie Gato (Cachoeira do Gato). Zupełnie odmienny charakter ma leżący ok. 170 km od São Paulo 50-tysięczny kurort Campos do Jordão. To najwyżej położone (1628 m n.p.m.) i najzimniejsze miasto Brazylii. Jego architektura nawiązuje

TT Cascata do Caracol – malowniczy, 131-metrowy wodospad obok kurortu Canela

LATO 2018

©© EMBRATUR IMAGE BANK

©© EMBRATUR IMAGE BANK

do zabudowy europejskich miejscowości wypoczynkowych. Nazywane brazylijską Szwajcarią, porównywane do Davos i francuskiego Chamonix-Mont-Blanc, zaczyna tętnić życiem, gdy tylko zima dociera na półkulę południową. Wtedy to Campos do Jordão zamienia się w ośrodek narciarski pokryty sztucznym śniegiem, a wielkie centra handlowe otwierają swoje drzwi. Życie kurortu koncentruje się w eleganckiej dzielnicy Vila Capivari, w której znajduje się większość hoteli, restauracji, kafejek, butików i barów serwujących gorącą czekoladę. Zimą odbywa się tu również festiwal muzyki klasycznej, jeden z najważniejszych nie tylko w Brazylii, ale i w całej Ameryce Łacińskiej.

BRAZYLIJSKA MAŁA POLSKA Jeszcze bardziej europejsko jest na południe od stanu São Paulo. Ta część kraju nadal przyciąga znacznie mniej turystów niż rejony północne, a ma wiele do zaoferowania. Stany Paraná, Santa Catarina i Rio Grande do Sul leżą w regionie subtropikalnym (podzwrotnikowym), gdzie śnieg niekiedy pokrywa wyższe wzniesienia. Europejczycy z Polski, Włoch i Niemiec uznali ten klimat za przyjazny i ponad 100 lat temu wyemigrowali do Ameryki Południowej w poszukiwaniu lepszego życia. Przywieźli ze sobą odmienne obyczaje, tradycje kulinarne, języki i siłą rzeczy inne geny. Dlatego nie dziwi fakt, że południowe stany Brazylii są niebieskookie i jasnowłose. Szacuje się, że co dziesiąty mieszkaniec Parany ma polskie korzenie – to taka mała Polska za oceanem. Najwięcej potomków Polaków, bo nawet ok. 400 tys., mieszka w niemal 2-milionowej Kurytybie. Jest to grupa wyjątkowa, gdyż jej przedstawicie-


17

©© EMBRATUR IMAGE BANK

SS Szklarnia w Ogrodzie Botanicznym w Kurytybie

SS Park miniatur Mini Mundo w Gramado z budowlami z różnych stron świata

le jako jedyni ze światowych Polonii praktycznie nie mówią już po polsku. Wpływy znad Wisły widoczne są tutaj na każdym kroku, a składają się na nie tradycyjna architektura, przedstawienia teatralne, polskie msze w kościołach czy w końcu pierogi i żurek jak u babci. Kurytyba należy do najbogatszych i najbardziej rozwiniętych miast Brazylii, a potomkowie Polaków od wielu lat przyczyniają się do rozwoju brazylijskiej gospodarki. Miasto słynie z wysokiej jakości życia, nowoczesnego systemu komunikacji miejskiej i międzynarodowej atmosfery. Znajduje się w nim mnóstwo parków i terenów zielonych. Tutejszy Ogród Botaniczny (Jardim Botânico de Curitiba) przypomina najlepsze francuskie ogrody królewskie. Jego główną atrakcją jest imponujących rozmiarów szklarnia, wyróżniająca się na tle panoramy Kurytyby.

usytuowanych jest w centrum, m.in. inspirowana architekturą włoskiego renesansu Katedra Metropolitalna czy dawna elektrownia Gasômetro, a obecnie ośrodek kultury.

©© EMBRATUR IMAGE BANK

Na zakupy zaprasza Rua da Praia, na spacer warto udać się wzdłuż malowniczego jeziora Guaíba, a drinka wypić w barze w eleganckiej dzielnicy Cidade Baixa. Jednak wiele 

KOWBOJE I GÓRSKIE KURORTY Najdalej na południe rozciąga się stan Rio Grande do Sul, gdzie biali hodowcy bydła pielęgnują tradycje gauchów (gaúchos). Brazylijscy kowboje to także potomkowie europejskich emigrantów, którzy skolonizowali te tereny wiele lat temu. Region ten kojarzy się z ranczami, churrasco (brazylijskim grillem) i chimarrão (lub mate), sączonym przez gaúchos napojem z ostrokrzewu paragwajskiego. Stolicą stanu Rio Grande do Sul jest wielokulturowa metropolia Porto Alegre. To jedno z tych miast, w których Brazylia zaskakuje. Należy do najlepiej prosperujących i najbogatszych kulturowo ośrodków miejskich w kraju. Znajdują się tu liczne muzea, centra kulturalne i sceny teatralne. Większość atrakcji turystycznych

LATO 2018


18 DALEKIE PODRÓŻE

SS Parada w Porto Alegre z okazji powstania Farrapos w stanie Rio Grande do Sul

osób położone zaledwie 120 km od łańcucha górskiego Serra Gaúcha Porto Alegre traktuje jedynie jako bazę wypadową do najmodniejszych miejsc na południu kraju takich jak Gramado, Canela czy Bento Gonçalves. Jeśli ktoś chciałby poczuć się jak w Europie bez opuszczania Brazylii, to bliźniacze górskie kurorty Gramado

©© EMBRATUR IMAGE BANK

i Canela są właśnie tym, czego szuka. W powietrzu unosi się w nich zapach gorącej czekolady i fondue, zachęcający do ogrzania się w lokalnych kawiarniach i restauracjach, szczególnie zimą (od czerwca do września), kiedy temperatura spada do 0°C. Romantyczne hotele w stylu alpejskim, tak różne od tych, które stoją przy

Copacabanie czy Ipanemie, wtapiają się w krajobraz gór. W Gramado znajduje się muzeum czekolady (Mundo de Chocolate), park miniatur Mini Mundo z makietami różnych obiektów ze świata i Snowland, pierwszy kryty park śnieżny w Ameryce Południowej. W tym malowniczym 35-tysięcznym mieście odbywa się również wiele ważnych wydarzeń kulturalnych, takich jak sierpniowy festiwal filmowy (Festival de Cinema de Gramado), na który ściągają rzesze kinomanów i gwiazd kina brazylijskiego. Bliźniacza Canela kojarzy się przede wszystkim z ekoturystyką, pięknym wodospadem Caracol (Cascata do Caracol – 131 m), parkiem tematycznym Mundo a Vapor i wyciągiem krzesełkowym. Jest także doskonałym miejscem do uprawiania turystyki aktywnej (np. trekkingu, kolarstwa górskiego, canyoningu lub raftingu). Niezależnie od tego, czy od lat marzyliśmy o barwnej paradzie karnawałowej w Rio de Janeiro, czy raczej o wyprawie do dziewiczych amazońskich lasów, Brazylia koniecznie powinna się znaleźć na liście naszych podróży. 

JAK OTWORZYĆ SIĘ NA BRAZYLIĘ `` Jak każdy inny kraj również i Brazylię można zwiedzać w typowo turystyczny sposób i poznać ją jedynie powierzchownie. Warto jednak zobaczyć jej prawdziwe oblicze i przekonać się, co znajduje się pod zewnętrzną warstwą atrakcji. Majkę Szurę, właścicielkę biura podróży Polka Travel, postanowiliśmy zapytać o to, jak otworzyć się na ten pasjonujący południowoamerykański kraj. Podczas naszych autorskich wyjazdów z serii Lejdis Trip odkrywamy Brazylię krok po kroku. Nie może więc zabraknąć lekcji tańca i wizyty w Muzeum Karnawału, wszak ten kraj hucznymi karnawałowymi zabawami stoi. Poza tym na naszej ostatniej wyprawie gotowałyśmy też lokalne przysmaki takie jak „feijoada” i „moqueca”. Ta pierwsza jest rodzajem gulaszu z czarnej fasoli, głównie suszonego mięsa, kiełbasy, czosnku,

cebuli i goździków. Podaje się ją z ryżem i „farofą”, czyli prażoną mąką maniokową, oraz plastrem pomarańczy. „Feijoada” uchodzi za danie narodowe Brazylii. „Moqueca”, pochodząca z północy (typowa dla stanów Bahia, Espírito Santo, Pará i Pernambuco), to danie z ryb i owoców morza w sosie kokosowo-cebulowo-paprykowym z odrobiną manioku. Oprócz tego spałyśmy w XVIII-wiecznej fazendzie (hacjendzie) w Dolinie Kawy (Vale do Café), słuchałyśmy Toma Jobima (jednego z twórców stylu bossa nova), ćwiczyłyśmy capoeirę, a także odwiedziłyśmy fawelę w Rio de Janeiro. Te ubogie dzielnice miejskie u obcokrajowców budzą wiele obaw. Jednak wyobrażenie o nich można zmienić, kiedy spaceruje się ulicami jednej z nich pod opieką osób, które tu mieszkają. Panująca w fawelach bieda nie musi automa-

tycznie kojarzyć się z przestępczością, ale powinna wywoływać u nas ludzkie odruchy. Gdy podczas naszego spaceru okazało się, że możemy zrobić coś dla mieszkańców dzielnicy, przystałyśmy na to z ochotą. Odwiedziłyśmy przedszkole i przywiozłyśmy nie tylko zabawki, lecz także kilkadziesiąt szczoteczek do zębów, past i książeczek edukacyjnych. To było niezmiernie ciepłe i pełne wzruszeń przedpołudnie.

©© ALEXANDRE MACIEIRA/RIOTUR

SS Feijoada – brazylijski gulasz z fasoli

SS W Dolinie Kawy (Vale do Café) można spędzić noc w historycznej fazendzie

LATO 2018

Wieczorem zamiast jeść kolejną elegancką kolację postawiłyśmy wybrać się do… faweli! Wiele osób zapewne powie, że udawanie się w takie miejsce nocą jest bardzo nieodpowiedzialne. Nie mogę się z tym zgodzić. Tutaj, wśród swoich, nie okrada się, nie okazuje agresji. To gangi ze sobą walczą, nie zwykli ludzie stanowiący jakieś 80 proc. mieszkańców faweli. Miejscowi są biedni, ale życzliwi. Obdarowują innych uśmiechami, oferują pomoc. W żadnym momencie naszej wizyty nie czułyśmy się jak ktoś obcy, a kolacja, składająca się z pysznej wołowiny (dania pod nazwą „picahna”), rozmaitych odmian ryżu i różnych sałatek, była prawdziwym kulinarnym doświadczeniem. Brazylia jest przyjazna, pełna ©© POLKA TRAVEL ludzi o otwartym sercu, trzeba tylko chcieć ją poznać.


19

LATO 2018


©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

20 DALEKIE PODRÓŻE

SS Wyspa Wielkanocna słynie z tajemniczych posągów moai z tufu wulkanicznego

CHILE

– KRAINA RÓŻNORODNOŚCI

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

MAGDALENA BARTCZAK

SS Pustynna Dolina Księżyca, 13 km na zachód od miasteczka San Pedro de Atacama

LATO 2018


©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

21

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

SS Masyw Torres del Paine składa się z trzech wysokich, granitowych iglic (wież)

SS Wycieczki łodziami po jeziorze San Rafael wyruszają z Puerto Chacabuco i Puerto Montt

LATO 2018


22 DALEKIE PODRÓŻE

<< Bezkresne pustynie, gigantyczne solniska, bujne lasy, potężne góry, ogromne wulkany i lodowce, rozległe winnice oraz wybrzeże ciągnące się przez kilka tysięcy kilometrów to tylko część atrakcji, które ma do zaoferowania Chile. Trudno się dziwić, że trafiło na sam szczyt listy krajów polecanych do zobaczenia w 2018 r. według słynnego wydawnictwa Lonely Planet. Swoimi niesamowitymi krajobrazami zachwyci nawet najbardziej doświadczonych i wymagających podróżników. >>

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

TT Palacio de La Moneda – siedziba prezydenta

P

SS Stolica Chile położona nad rzeką Mapocho

©© CORPORACIÓN REGIONAL DE TURISMO DE LA REGIÓN METROPOLITANA DE SANTIAGO/WWW.INSTAGRAM.COM/VISIT_SANTIAGO

ołożone na zachodnich krańcach Ameryki Południowej Chile jest pod wieloma względami wyjątkowe. Szczególną uwagę zwraca już niezmiernie długim i wąskim kształtem swojego terytorium, które rozciąga się wzdłuż brzegu Pacyfiku. Wybrzeże kraju ma niemal

LATO 2018

4,3 tys. km długości (z wszystkimi chilijskimi wyspami, w liczbie ok. 3 tys., aż ponad 6,4 tys. km), czyli mniej więcej tyle, ile wynosi odległość między Polską i Afryką Środkową. W najszerszym miejscu granicę wschodnią od zachodniej dzieli zaledwie 445 km (na wysokości Cieśniny Magellana),

TT Drapacz chmur Gran Torre Santiago po zmroku

©© CORPORACIÓN REGIONAL DE TURISMO DE LA REGIÓN METROPOLITANA DE SANTIAGO

a w najwęższym – 90 km (między Punta Amolanas i Paso de la Casa de Piedra w regionie Coquimbo). Znakiem charakterystycznym Chile jest też jego odizolowanie od reszty świata. Warunki geograficzne sprawiają, że wydaje


23 się ono dość niedostępną krainą: od północy oddzieloną bezkresnymi pustynnymi przestrzeniami, a na południu zakończoną fiordami i lodowcami. Na wschodzie wznosi się najdłuższy system górski na ziemi (ciągnący się na odcinku aż 7 tys. km!) – Andy, wybrzeże na zachodzie oblewają z kolei wody Pacyfiku, największego oceanu naszego globu. To wszystko sprawia, że Chile często określa się mianem wyspy, a sami Chilijczycy

wyróżnia się wiele formacji roślinnych charakterystycznych dla konkretnych regionów, np. pustyń, terenów wysokogórskich, obszarów nizinnych, fiordów czy południowych wysp pokrytych wiecznym lodem. Znajdują się tu także różne strefy klimatyczne. Na północy panuje klimat zwrotnikowy wybitnie suchy, w środkowej części – podzwrotnikowy i umiarkowany, a na najdalszych krańcach – subpolarny. Poza tym choć znaczne

©© CORPORACIÓN REGIONAL DE TURISMO DE LA REGIÓN METROPOLITANA DE SANTIAGO/WWW.INSTAGRAM.COM/VISIT_SANTIAGO

SS Plaza de Armas w centrum historycznym Santiago

TT Dzielnica Lastarria pełna jest restauracji

©© CORPORACIÓN REGIONAL DE TURISMO DE LA REGIÓN METROPOLITANA DE SANTIAGO/WWW.INSTAGRAM.COM/VISIT_SANTIAGO

nierzadko przyznają, że czują się zupełnie inni niż pozostali mieszkańcy kontynentu.

SKARBIEC ROZMAITOŚCI Największy walor tego kraju stanowi jego różnorodność, przejawiająca się m.in. w urozmaiconych krajobrazach. W granicach Chile

różnice w poziomie życia mieszkańców są typową cechą wielu państw Ameryki Łacińskiej, to w Chile kontrast między światem nielicznych bogatych obywateli i codzienną rzeczywistością dużo większej społeczności ludzi biedniejszych wydał mi się wyjątkowo ogromny. Szczególnie wyraźnie

tę sytuację daje się zaobserwować w stolicy, niemal 6,5-milionowym Santiago (Santiago de Chile). Sercem miasta jest Plaza Baquedano (dawniej Plaza Italia) z pomnikiem XIX-wiecznego generała Manuela Baquedano. Od placu odchodzi długa aleja nosząca imię Bernarda O’Higginsa (1778–1842), przywódcy powstania, w wyniku którego kraj w lutym 1818 r. uzyskał niepodległość od Hiszpanii. W okolicy mieści się Lastarria, dzielnica pełna uliczek, kawiarni, galerii i stoisk ulicznych, przyciągająca turystów piękną architekturą modernistyczną. Do rozpowszechnienia tego stylu w budownictwie w Chile przyczynił się m.in. Luciano Kulczewski (1896–1972), chilijski architekt o polskich korzeniach, który zaprojektował wiele domów w centrum stolicy, również w tym rejonie. Pod względem atmosfery i urody Lastarria konkuruje z położoną po drugiej stronie rzeki Mapocho dzielnicą Bellavista, wieczorami tętniącą życiem za sprawą licznych barów i restauracji. Leży ona u podnóży wznoszącego się nad miastem Wzgórza św. Krzysztofa (Cerro San Cristóbal), które Hiszpanie nazwali tak na cześć patrona podróżnych. Na liczącą 880 m n.p.m. górę można wejść pieszo albo wjechać samochodem, mikrobusem czy rowerem. Najwięcej wrażeń dostarcza jednak wjazd specjalną windą przypominającą stary tramwaj (funicular) bądź kolejką linową (teleférico). Dla odmiany serce najstarszej części stolicy stanowi Plaza de Armas, plac wytyczony przez Pedra de Gamboę (1512–1552) na rozkaz Pedra de Valdivii (1497–1553), hiszpańskiego konkwistadora, który w lutym 1541 r. założył miasto, nadając mu nazwę Santiago de la Nueva Extremadura. Przez wieki odbywały się tu parady wojskowe, procesje religijne, a nawet publiczne egzekucje. Dziś na placu kwitnie życie towarzyskie: znajdziemy na nim wiele kawiarni i barów szybkiej obsługi, w których warto spróbować m.in. chilijskiego hot doga completo italiano, składającego się z parówki z majonezem, keczupem i awokado i z tego względu przywodzącego na myśl układ kolorów na włoskiej fladze. Poza tym kilka razy w tygodniu organizuje się tutaj koncerty, a stojące wokół stoliki często są zajęte przez mężczyzn rozgrywających partie szachowe. Nad środkową częścią placu góruje pomnik Pedra de Valdivii na koniu, na zachodzie z kolei wznosi się monumentalna Katedra Metropolitalna (Catedral Metropolitana de Santiago), która dzisiejszy neoklasycystyczny 

LATO 2018


24 DALEKIE PODRÓŻE wygląd otrzymała pod koniec XIX stulecia. Autorami jej ostatnich projektów byli włoscy architekci Joaquín Toesca (1745–1799) i Ignacio Cremonesi (1862–1937). Ten pierwszy zaprojektował również mieszczącą się niedaleko La Monedę (Palacio de La Moneda), budynek pałacu prezydenckiego o nazwie pochodzącej od znajdującej się tu wcześniej mennicy.

BURZLIWA HISTORIA Palacio de La Moneda uległ zniszczeniu podczas wojskowego zamachu stanu z 11 września 1973 r., mającego na celu odsunięcie od władzy prezydenta Salvadora Allende (1908–1973). Większość gmachu została wówczas zbombardowana i ostrzelana, a prezydent popełnił samobójstwo. Do władzy doszła junta wojskowa z generałem Augustem Pinochetem (1915–2006) na czele, który przez kolejnych niemal 17 lat sprawował dyktatorskie rządy. Były one naznaczone brutalnym rozprawianiem się z przeciwnikami politycznymi i osobami wspierającymi Allende – wtrącano podejrzanych do więzień i torturowano ich, a także porywano, w wyniku czego ginęli bez śladu. Te czarne karty historii kraju prezentuje m.in. Muzeum Pamięci i Praw Człowieka (Museo de la Memoria y los Derechos Humanos), wprowadzające w czasy junty od pierwszych godzin przewrotu wojskowego po zorganizowany w październiku 1988 r. plebiscyt umożliwiający wybory i stopniowy powrót demokracji. Placówka znajduje się w gminie Quinta Normal w północno-zachodniej części Santiago, którą w większości wypełnia kolorowa zabudowa kolonialna (zwłaszcza tutejszą dzielnicę Yungay). Przeciwieństwem tych miejsc o typowo latynoamerykańskim stylu jest nowoczesna dzielnica El Golf w północno-wschodniej gminie Las Condes, stanowiąca centrum finansowe, handlowe i turystyczne, nieoficjalnie określana Sanhattanem. Jej najbardziej charakterystyczny obiekt to Gran Torre Santiago w kompleksie Costanera Center – najwyższy budynek Ameryki Łacińskiej, liczący 64 kondygnacje i mierzący 300 m wysokości, zaprojektowany przez argentyńskiego architekta Césara Pelliego, mającego w swoim dorobku np. Petronas Towers w Kuala Lumpur w Malezji i Carnegie Hall Tower w Nowym Jorku. Wieżowiec, podobnie jak zabudowa wielu chilijskich miast, jest odporny na wstrząsy, które zdarzają się w tym kraju niezwykle często. Właśnie w Chile zanotowano najsilniejsze

LATO 2018

pod względem magnitudy udokumentowane trzęsienie ziemi w historii – o sile 9,5 stopnia w skali Richtera. Nawiedziło ono w maju 1960 r. Valdivię i było tak potężne, że większość miasta uległa zniszczeniu, a w niektórych miejscach rozstąpiła się ziemia. Odtąd tutejsi architekci zaczęli projektować budynki odporniejsze na wstrząsy, znacznie wytrzymalsze niż w innych częściach świata. Stabilność ich konstrukcji potwierdzają m.in. efekty ostatniego potężnego trzęsienia o sile 8,8 stopnia w skali Richtera, które dotknęło kraj w lutym 2010 r. Pozostawiło ono po sobie mniej zniszczeń, niż początkowo oczekiwano, a strzelista Gran Torre Santiago, jak wspominają miejscowi, tylko nieznacznie tańczyła w powietrzu.

CHILIJSKIE SMAKI Chilijczycy wydają się przyzwyczajeni zarówno do trzęsień ziemi, jak i wielu innych kataklizmów, a jednym z przejawów

ich dystansu do tego typu wydarzeń jest m.in. fakt, że nazwę terremoto (czyli „trzęsienie ziemi”) nadali jednemu ze swoich tradycyjnych koktajli – mieszance słodkiego białego wina z lodami ananasowymi, gorzką wódką żołądkową typu fernet lub korzenno-ziołowym likierem amargo i grenadyną. Jeśli mowa o alkoholu, to warto wspomnieć, że do specjałów Chile należy właśnie wino, odznaczające się wysoką jakością i eksportowane na cały świat. Jak głosi legenda, jego produkcję zaczęli rozwijać już w latach 40. XVI w. hiszpańscy kolonizatorzy uprawiający tu winorośl wyhodowaną z pestek z rodzynek przywiezionych z ojczyzny. Na dobre jednak przemysł winiarski upowszechnił się w drugiej połowie XIX stulecia dzięki Francuzom, którzy sprowadzili na kontynent swoje szczepy. Z tego względu za jedne z najpopularniejszych i najsmaczniejszych gatunków chilijskiego wina uchodzą te wytwarzane z odmian cabernet sauvignon, merlot, sauvignon blanc


25

©© CIUDAD VALPARAÍSO/DIRECCION DE TURISMO I. MUNICIPALIDAD DE VALPARAISO

SS Domy na wzgórzach w portowym mieście Valparaíso

SS Wiele ścian budynków w Valpo zostało ozdobionych muralami i graffiti

oraz carménère (wprowadzonych do plantacji przez przybyszów z regionu Bordeaux). Co najważniejsze, francuskie szczepy trafiły w Chile na bardzo żyzne gleby. Dolina Środkowochilijska (Valle Central) charakteryzuje się idealnymi do uprawy winogron ziemiami i przyjaznym śródziemnomorskim klimatem. Można się o tym przekonać podczas odwiedzin w licznych winnicach położonych w okolicy stolicy, np. w założonej w 1883 r., słynnej Concha y Toro w Pirque (ponad 20 km od centrum Santiago) – to największy producent i eksporter wina nie tylko w kraju, ale i całej Ameryce Łacińskiej. Jeszcze bardziej malowniczo prezentują się winnice w dolinie Colchagua i Casablanca. Warto do nich zajrzeć nie tylko wtedy, gdy chcemy wybrać się na degustację lub planujemy zakupy szlachetnych trunków, lecz również w przypadku wyprawy na wybrzeże – wiele z nich leży po drodze z Santiago nad ocean.

W PORCIE Miastem, którego nie można ominąć w trakcie pobytu nad Oceanem Spokojnym, jest portowe Valparaíso, położone malowniczo na kilkudziesięciu wzgórzach. W czasach swojej świetności było jednym z największych portów Ameryki Południowej i ze względu na bogactwo i urodę nosiło dumne miano Perły Pacyfiku. Choć dziś okres bycia gospodarczą potęgą ma już za sobą, to wciąż cieszy się opinią najbarwniejszego, najpiękniejszego i najciekawszego miasta w Chile. Zanurzone w dekadenckiej atmosferze Valpo, jak czule mówią o nim Chilijczycy, znane jest z tego, że oddycha sztuką i przyciąga artystów z całego świata. Pomieszkiwał w nim m.in. słynny chilijski poeta i noblista Pablo Neruda (1904–1973). W należącym do niego domu na wzgórzu Florida – La Sebastianie – mieści się obecnie jego muzeum. Właśnie w Valparaíso znajduje się też najsłynniejsza w kraju aka-

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

demia sztuk pięknych – Instituto de Arte de la Pontificia Universidad Católica (PUCV), której studenci i absolwenci od lat ozdabiają pracami tutejszą XIX- i XX-wieczną zabudowę. W 1992 r. powstało oficjalnie nietypowe Muzeum pod Gołym Niebem (Museo a Cielo Abierto de Valparaíso). Jego początki sięgają jednak tak naprawdę 1969 r. W trakcie spaceru stromymi uliczkami biegnącymi po zboczach wzgórza Bellavista można oglądać 20 ogromnych, barwnych murali. To bezpłatne muzeum stało się wizytówką nie tylko Valparaíso, ale również całego Chile i rozkochanej w sztuce ulicznej Ameryki Południowej. Oprócz tego w mieście, szczególnie w jego portowej części, znajdziemy wiele świetnych restauracji, w których podaje się dania chilijskiej kuchni, słynącej ze znakomitych owoców morza i ryb, m.in. miecznika, tuńczyka, dorsza, soli, morszczuka, węgorza i wysokiej jakości łososia. 

LATO 2018


26 DALEKIE PODRÓŻE Jedną z tradycyjnych potraw kraju jest paila marina, czyli zupa przygotowywana na bazie ryb i owoców morza, z odrobiną białego wina. Inną popularną zupę stanowi cazuela, przyrządzana z rosołu gotowanego na mięsie, z dodatkiem ziemniaków, dyni, kukurydzy i papryki. Do typowych chilijskich dań należy także pastel de choclo – „ciasto z kukurydzy” i mielonego mięsa, przełożonego jajkami i oliwkami. Popularnością cieszą się też inne potrawy mięsne, przygotowywane głównie z wołowiny, a prawdziwą świętością i sportem narodowym jest w Chile asado, czyli grill, który organizuje się przy każdej możliwej okazji i o każdej porze dnia lub nocy.

WYSPA NA OCEANIE Podróżników może zdziwić, że w tym samym regionie administracyjnym kraju co portowe Valparaíso leży oddalona tysiące kilometrów od chilijskiego wybrzeża Wyspa Wielkanocna (Isla de Pascua). Pod względem geograficznym jest ona częścią Polinezji. Uchodzi za jedną z najbardziej intrygujących wysp na świecie. Holenderski admirał Jacob Roggeveen (1659–1729) odkrył ją dla Europejczyków 5 kwietnia 1722 r., na który to dzień przypadała Niedziela Wielkanocna – stąd właśnie pochodzenie jej nazwy. Mieszkający na niej Polinezyjczycy określali ją z kolei mianem Te Pito o te Henua, co w ich języku oznacza Pępek Świata. Co ciekawe, uważana dzisiaj za tradycyjną, nazwa Rapa Nui, czyli „Wielka Rapa”, pojawiła się dopiero w XIX stuleciu. Nadali ją najprawdopodobniej żeglarze z Tahiti, którzy odwiedzali wówczas Wyspę Wielkanocną, i nawiązuje ona do podobnej wyspy Rapa (należącej obecnie do Polinezji Francuskiej), znanej także jako Rapa Iti („Mała Rapa”). Jeśli będziemy mieli okazję tu dotrzeć z kontynentalnej części Chile (najpopularniejszym sposobem dostania się w to miejsce jest bezpośredni, mniej więcej pięciogodzinny lot z Santiago do miasteczka Hanga Roa, pełniącego funkcję stolicy), szybko zdamy sobie sprawę z niesamowitego położenia tego malowniczego skrawka lądu. Niewielka wulkaniczna Isla de Pascua, o powierzchni 163,6 km² i liczbie mieszkańców wynoszącej ponad 7,7 tys. ludzi, wydaje się ginąć wśród bezkresnego błękitu Oceanu Spokojnego. Wygląda, jakby była zawieszona w środku ogromnej pustki. Najbliższa zamieszkana polinezyjska wyspa – Pitcairn – leży ok. 2 tys. km na zachód stąd. Wybrzeże Ameryki Południowej znajduje się z kolei ponad 3,5 tys. km od Rapa

LATO 2018

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

TT Park Narodowy Lauca w regionie Wielka Północ

SS Monolityczne posągi na Wyspie Wielkanocnej

Nui. Jeszcze mniej więcej 50 lat temu można było się tutaj dostać tylko statkiem zaopatrzeniowym, który kursował kilka razy w roku. Mimo swojej niedostępności tropikalna Wyspa Wielkanocna przez wieki budziła zainteresowanie za sprawą charakterystycznych posagów moai, wykonanych ze skał wulkanicznych. Do dziś istnieje wiele hipotez dotyczących okoliczności ich powstania. Według jednych teorii figury zostały wyrzeźbione między IX i XVI w. przez polinezyjskich osadników, zgodnie z innymi wyjaśnieniami nieco wcześniej wykonali je przybysze

z Ameryki Południowej. W ustaleniu faktów nie pomaga brak historycznych zapisków na temat wyspy. Jedno jest pewne, tajemnicze moai, prawdopodobnie symbolizujące bogów lub zmarłych wodzów, do dziś robią niesamowite wrażenie. Szczególnie o zachodzie słońca, gdy mienią się kolorami na tle purpurowego nieba i powoli znikają w ciemności. Wtedy wyspiarze wolą się do nich nie zbliżać, bo uważają, że posągi są zamieszkane przez duchy i związane z najbardziej mrocznymi sekretami tej magicznej wyspy, położonej w sercu niezmierzonych oceanicznych przestworzy.

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR


27

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

SS Valle de la Luna na mglistej pustyni Atakama

TT Formacja skalna Katedry na Salar de Tara

GWIAZDY PÓŁNOCY

cie (niektóre miejsca leżą nawet na ponad 6300 m n.p.m.), w którym można podziwiać ośnieżone szczyty wulkanów oraz liczne jeziora i laguny. Największą i najchętniej odwiedzaną przez turystów atrakcję północy stanowi rozległa pustynia Atakama, uważana za jeden z najsuchszych obszarów na ziemi. Co ciekawe, w związku z niespodziewanymi opadami deszczu wywołanymi zjawiskiem El Niño tutejsze pustynne tereny w ciągu ostatnich paru lat kilka razy zakwitły, pokrywając się kolorowym dywanem kwiatów. Na zwiedzanie naj-

W Chile, zarówno na wyspach, jak i w jego kontynentalnej części, zachwyt wśród turystów budzi przede wszystkim przyroda – dzika i często zupełnie inna od tej, która otacza nas w Europie. Ogromne wrażenie wywierają m.in. pustynne, rozgrzane promieniami palącego słońca i niemal pozbawione śladów ingerencji człowieka przestrzenie na dalekiej północy, znanej jako Wielka Północ (Norte Grande). Znajduje się tu kilka przepięknych parków narodowych, np. graniczący z Boliwią Park Narodowy Lauca, należący do najwyżej położonych na świe-

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

lepiej przeznaczyć co najmniej dwa lub trzy dni. Polecam zatrzymać się w miasteczku San Pedro de Atacama, gdzie warto zajrzeć do muzeum archeologicznego (Museo Arqueológico R.P. Gustavo Le Paige) i XVIII-wiecznego kościoła zbudowanego z suszonej cegły (Iglesia de San Pedro). Sama miejscowość stanowi świetną bazę wypadową do największych okolicznych atrakcji, m.in. pola gejzerów El Tatio, Doliny Księżyca (Valle de la Luna), pełnej wydm i niezwykłych formacji skalnych wyrzeźbionych przez procesy erozji, i na solnisko Salar de Atacama, z którego rozciąga się widok na majestatyczny Licancabur (5920 m n.p.m.), należący do najwyższych wygasłych wulkanów w Andach. Charakterystyczną cechą północy są nie tylko księżycowe pejzaże, ale też ogromna liczba kopalń, głównie miedzi, najważniejszego produktu eksportowego kraju. W historii tutejszego górnictwa znajdziemy także polski akcent: jednym z jego najważniejszych patronów jest naukowiec i inżynier Ignacy Domeyko (1802–1889), który przez lata prowadził badania w tym rejonie i zasłużył się dla rozwoju chilijskiej geologii i mineralogii. Aby uczcić pamięć o polskim emigrancie, nazwano jego nazwiskiem m.in. jedno z pasm górskich w Andach (Cordillera Domeyko), miejscowość w regionie Atakama i planetoidę. A skoro mowa o kosmicznych odkryciach, to nie sposób nie wspomnieć o tym, że na północy Chile znajduje się również duża liczba obserwatoriów astronomicznych, niektóre z nich są otwarte dla zwiedzających. Zapewne istnieje niewiele takich miejsc na świecie, gdzie kosmos wydaje się tak bliski i dostępny, a niebo jest równie gęsto zapełnione gwiazdami. Jeśli jednak ktoś nie ma czasu wybrać się na daleką północ, powinien pojechać na wycieczkę do magicznej doliny Elqui (w regionie Coquimbo), leżącej na tzw. Małej Północy (Norte Chico), pokrytej plantacjami owoców i naznaczonej sennymi, andyjskimi miasteczkami. Warto zatrzymać się tu w Pisco Elqui, które słynie m.in. z licznych wytwórni chilijskiego pisco (pisco chileno), czyli ulubionego alkoholu Chilijczyków, przypominającego brandy i uzyskiwanego ze sfermentowanych białych winogron. Jest ono produkowane w całym tym regionie, a to ze względu na sprzyjające warunki do uprawy winorośli. Co ciekawe, także Peruwiańczycy uznają pisco za swój trunek narodowy i od lat toczą z sąsiadami burzliwe spory o to, kto ma większe prawo do szczycenia się nim. 

LATO 2018


28 DALEKIE PODRÓŻE

TT Miasto Pucón nad jeziorem Villarrica i u stóp wulkanu o tej samej nazwie

MAGIA POŁUDNIA Jeśli nieco znuży nas gorący klimat północy i zatęsknimy za innymi krajobrazami, powinniśmy wybrać się na południe, np. do regionu Jezior (Los Lagos), gdzie zaczyna się Patagonia. Jednym z jego najpiękniejszych zakątków jest Puerto Varas, malowniczo położone nad jeziorem Llanquihue i przypominające miasta Szwajcarii czy Bawarii. Największe wrażenie wywiera tu widok na okoliczne wulkany: Osorno (2652 m n.p.m.) i Calbuco (2003 m n.p.m.), majestatycznie wznoszące się nad taflą wody. Kolejną atrakcję regionu, której nie można przegapić, stanowi wyspa Chiloé (Isla Grande de Chiloé) z lasami, latarniami morskimi oraz urokliwymi rybackimi wioskami i miasteczkami. Charakteryzuje się nieco tajemniczą atmosferą i własnym folklorem, mi-

LATO 2018

TT Muelle de las Almas na zachodzie wyspy Chiloé

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

tami i tradycjami. Do dań miejscowej kuchni należy curanto, składające się z owoców morza, mięsa wieprzowego, kurczaka, kiełbasy, ziemniaków i warzyw. Według lokalnych przepisów powinno być gotowane w dziurze wykopanej w ziemi, na rozgrzanych kamieniach, co dodaje mu smaku. Na zachodzie wyspy znajduje się Park Narodowy Chiloé, pełen pięknych plaż, wydm, pradawnych lasów waldiwijskich i bagien. Z zachodnich wybrzeży w letnich miesiącach i przy lepszej widoczności można dostrzec pływające w oceanie delfiny czarnogłowe (toniny) i wieloryby (płetwale błękitne, walenie południowe). Trzeba jednak pamiętać, że przez większość roku na Chiloé jest pochmurno i sami jej mieszkańcy przyznają, że czasem deszcz pada tutaj niemal bez ustanku przez kilka tygodni bądź nawet miesięcy.

Równie deszczowa i kapryśna pogoda panuje w regionie Araukania (La Araucanía), gdzie warto odwiedzić m.in. miasto Pucón, położone malowniczo nad jeziorem Villarrica. Nazwa tego ostatniego pochodzi od pobliskiego wulkanu (Volcán Villarrica – 2847 m n.p.m.), uważanego za jeden z najaktywniejszych nie tylko w Chile, ale i całej Ameryce Południowej – jego ostatnia erupcja, poprzedzona wstrząsami sejsmicznymi, miała miejsce w marcu 2015 r. Innym wulkanem, który stosunkowo niedawno dał o sobie znać, jest Chaitén (1122 m n.p.m.), znajdujący się ok. 260 km na południe od Puerto Varas. Po ponad 9 tys. lat uśpienia w maju 2008 r. wybuchł i zalał lawą leżące poniżej miasteczko o tej samej nazwie. Jego mieszkańców na szczęście w porę udało się ewa-


29

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR/MAURICIO HERNANDEZ ROJAS

SS Zapełnione gwiazdami niebo nad północnym Chile

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

TT Wycieczka do przepięknych Marmurowych Jaskiń

SS Potężny lodowiec San Rafael od strony jeziora

Jaskinie (Santuario de la Naturaleza Capilla de Mármol), uformowane w czystym marmurze i zatopione w wodach turkusowego jeziora General Carrera, największego w Patagonii (1850 km² powierzchni, w tym 978,12 km² na terytorium Chile, a reszta w Argentynie). Z kolei najgłębszym patagońskim akwenem (aż 836 m!) jest także niezmiernie rozległe jezioro O’Higgins (San Martín w Argentynie), mające w sumie 1013 km², leżące też na terenie Aisén (Aysén), który graniczy z wysuniętym najbardziej na południe regionem kraju, zwanym Magallanes i Chilijska Antarktyka (Región de Magallanes y de la Antártica Chilena). Znajduje się w nim najważniejsza przyrodnicza atrakcja chilijskiej Patagonii – Park Narodowy Torres del Paine. Wytyczono tu ponad 250 km prze-

pięknych tras, wiodących raz przez zielone i soczyste lasy, łąki i pastwiska, innym razem po górskich zboczach. Pełen ośnieżonych szczytów, lodowców, turkusowych jezior i spektakularnych wodospadów park wydaje się baśniową krainą i od kwietnia 1978 r. figuruje na liście rezerwatów biosfery UNESCO. Najlepszą bazę wypadową w okolicy stanowi Puerto Natales, turystyczne miasteczko położone blisko 250 km na północny zachód od Punta Arenas (stolicy regionu Magallanes i Chilijska Antarktyka), uważanego za jedno z najpiękniejszych miast Chile, a kiedyś należącego do najbogatszych i najbardziej kosmopolitycznych ośrodków Ameryki Południowej – aż do otwarcia Kanału Panamskiego w sierpniu 1914 r. zaliczało się do najważniejszych portów na kontynencie i najruchliwszych 

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

kuować, ale Chaitén, wcześniej pełne życia i przyciągające turystów, zostało niemal całkowicie zniszczone.

KONIEC ŚWIATA Jeszcze dalej na południe rozciąga się Aisén (Región de Aysén del General Carlos Ibáñez del Campo), najmniej zaludniony region w całym Chile (jedynie niewiele ponad 100 tys. mieszkańców). Tutejsza stolica – Coyhaique – to jedno z najpiękniej położonych, ale i też najbardziej odizolowanych miast w kraju. Stanowi ono znakomitą bazę wypadową m.in. do dziewiczego Rezerwatu Narodowego Cerro Castillo i Parku Narodowego Laguna San Rafael z ogromnym lodowcem San Rafael, zajmującym obszar ok. 760 km². Za atrakcję okolicy uchodzą również tzw. Marmurowe

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

LATO 2018


30 DALEKIE PODRÓŻE

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

TT Rejs statkiem po wodach jeziora Grey

SS Park Narodowy Torres del Paine w Patagonii

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

©© BANCO DE IMÁGENES SERNATUR

na kuli ziemskiej. Dziś nadal pobrzmiewają w nim echa dawnego bogactwa i świetności, o których przypominają m.in. okazałe pałace oraz historyczny cmentarz ze śnieżnobiałymi grobowcami i równo przystrzyżonymi cyprysami. Oddychające przeszłością Punta Arenas leży nad Cieśniną Magellana, oddzielającą kontynentalną część Ameryki Południowej, Wyspy Królowej Adelajdy i wyspę Riesco od archipelagu Ziemia Ognista (Tierra del Fuego). Odkryta w 1520 r. przez słynnego portugalskiego podróżnika cieśnina łączy Ocean Atlantycki ze Spokojnym. Ze względu na silne wiatry i prądy morskie w tej okolicy, a także podwodne skały stanowi ogromne wyzwanie dla żeglarzy. Dalekie południe Chile zdaje się przypominać piękną, lecz niegościnną krainę, pełną lodow-

ców, fiordów i niezamieszkanych, poszarpanych falami wysepek. Na jednej z nich leży skalisty przylądek Horn (Cabo de Hornos), uważany tradycyjnie za najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej (w rzeczywistości jest nim wysepka Águila w archipelagu Diego Ramírez). Od tego miejsca pochodzi nazwa Parku Narodowego Przylądka Horn – jednego z najbardziej dziewiczych i niedostępnych na kuli ziemskiej. Można się do niego dostać statkami wojskowymi lub handlowymi, które pływają z chilijskich portów do Europy, Afryki bądź na Antarktydę. Wiele rejsów na tę ostatnią odbywa się z ponad 2-tysięcznego Puerto Williams, wysuniętego najdalej na południe miasteczka na świecie. Powstało ono w latach 50. XX w. jako baza wojskowa i znajduje się na wyspie Navarino, ok. 300 km w linii

prostej na południowy wschód od Punta Arenas. Pogoda jest tutaj kapryśna, a życie płynie spokojnie. Na Puerto Williams składa się zaledwie parę ulic, działa w nim kilka sklepów, restauracji, pensjonatów i hosteli, muzeum antropologiczne (Museo Antropológico Martín Gusinde), niewielkie lotnisko, port, baza chilijskiej marynarki wojennej, szpital, kościół katolicki, bank i jeden bankomat. W dzień wypełniają je odgłosy polarnego wiatru, rześkie, mroźne powietrze i nawoływania rybaków wyruszających na połów. Właśnie tu, na najdalszych krańcach cywilizacji, wydaje się mieścić finis terrae, czyli koniec świata, wietrzny i pełen mrocznego uroku, podobnie jak całe Chile odosobniony, dziewiczy i zachwycający wielką siłą i pięknem nieujarzmionej natury. 

LATO 2018

TT Pingwiny białobrewe z Antarktyki Chilijskiej


31

LATO 2018


32 DALEKIE PODRÓŻE

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

KOSTARYKA –

LATYNOSKA OAZA SZCZĘŚCIA

HANNA BORA www.sledznas.pl

LATO 2018


33

<< Niewielka Kostaryka zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych krajów Ameryki Centralnej. Nie znajdziemy tu dawnych miast prekolumbijskich cywilizacji, barwnych grup etnicznych czy uroczych, kolonialnych miasteczek. Największym jej bogactwem jest dziewicza natura: gęste lasy tropikalne, piękne plaże ciągnące się kilometrami, majestatyczne wulkany i krystalicznie czyste wodospady oraz niezwykła różnorodność flory i fauny. Na powierzchni sześć razy mniejszej niż terytorium Polski występuje ponad 500 tys. gatunków roślin i zwierząt, z czego aż 10 proc. to endemity. Powyżej 25 proc. obszaru państwa stanowią tereny objęte ochroną – należą do parków narodowych i rezerwatów. Kostaryka jest prawdziwym rajem dla miłośników przyrody. >>

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

N

azwa kraju w języku hiszpańskim – Costa Rica – oznacza Bogate Wybrzeże. Wymyślił ją podobno sam Krzysztof Kolumb, który jako pierwszy Europejczyk dotarł tu we wrześniu 1502 r. Na widok złotych ozdób miejscowej ludności zaświeciły mu się oczy. Był przekonany, że znajdzie w tych stronach niemałe pokłady tego drogocennego kruszcu. Poszukiwania nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu. Dodatkowo utrudniała je dzika roślinność karaibskiego wybrzeża. Zainteresowanie kolonizatorów tym trudnym i niedostępnym terenem osłabło.

problemami. Gołym okiem widać ogromne dysproporcje społeczne, a niemal jedna piąta ludności żyje w ubóstwie.

EKOLOGICZNY PRYMUS

Obecnie Kostaryka jest jednym z najlepiej rozwiniętych państw regionu. Jej mieszkańcy, którzy sami mówią na siebie ticos i ticas, według wielu rankingów (takich jak np. Happy Planet Index) są najszczęśliwszym narodem świata. Do tego na tle burzliwej przeszłości, problemów politycznych i społecznych swoich sąsiadów kraj ten wydaje się prawdziwą oazą pokoju i spokoju. W grudniu 1948 r. w Kostaryce została rozwiązana armia. Ówczesne władze zadecydowały, że zamiast w wojsko wolą zainwestować w edukację i opiekę medyczną. Dzięki temu dziś wskaźnik analfabetyzmu w kraju jest bardzo niski. Nie znaczy to jednak, że Kostaryka nie boryka się z żadnymi

Przekraczając granicę Nikaragui z Kostaryką, byliśmy do nowego kraju nastawieni dość sceptycznie. Trochę przerażały nas historie o wysokich cenach, tłumach amerykańskich turystów i komercji. Naszym pierwszym przystankiem stało się wybrzeże prowincji Guanacaste. To jeden z najbardziej suchych regionów w Kostaryce, a my czuliśmy się spragnieni tej bujnej, tropikalnej zieleni, którą kojarzyliśmy ze zdjęć. Plaże w Nikaragui wcale nie wyglądały gorzej, a przynajmniej ludzi było mniej – komentowaliśmy, mijając kolejne hotele i restauracje. Trafiliśmy akurat na weekend i iście piknikową atmosferę. Spotykaliśmy liczne rodziny i grupy przyjaciół, wokół roznosił się zapach grillowanego mięsa. Pomimo sporej liczby ludzi kostarykańskie plaże są zaskakująco czyste. Wszyscy sprzątają po sobie, a śmieci lądują na swoim miejscu – w koszu. Wyjątkowo spokojna woda Pacyfiku jest przyjemnie ciepła i ma piękny, turkusowoszmaragdowy kolor. Pierwszy raz czuliśmy, że coś w nas mięknie i nie możemy przestać się uśmiechać. W trakcie naszej długiej podróży po Ameryce Centralnej widzieliśmy wiele pięknych 

WW Chwytnica kolorowa osiąga ok. 5–7 cm długości

SS Kostarykańskie malowane wózki (carretas pintadas)

WW Park Narodowy Manuel Antonio na pacyficznym wybrzeżu kraju, koło miasta Quepos

LATO 2018


34 DALEKIE PODRÓŻE miejsc. Często jednak nie byliśmy w stanie do końca się nimi cieszyć, bo całą radość psuły nam sterty papierków, plastikowe woreczki i butelki. W Kostaryce na szczęście jest inaczej. Większość mieszkańców kraju naprawdę dba o przyrodę. Kolejne rządy bardzo angażują się w działalność na rzecz ekologii. Dzięki dużym opadom deszczu i aktywności geotermalnej Kostaryka jest pionierem na skalę światową, jeśli chodzi o wykorzystanie alternatywnych źródeł energii. Obecnie stawia sobie za cel osiągnięcie neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla oraz całkowitą eliminację plastikowych produktów jednorazowego użytku, takich jak reklamówki, butelki, słomki itp. Te zadania kraj chce spełnić do 2021 r.

©© WIKIMEDIA COMMONS/GEOFF GALLICE

SS W Parku Narodowym Santa Rosa znajdziemy m.in. rozległy las deszczowy i namorzyny

„PURA VIDA” Kiedy pytamy miejscowych, jak dojechać na kolejną plażę, tłumaczą nam cierpliwie kolejne odcinki trasy. Na nasze podziękowania uśmiechają się od ucha do ucha i odpowiadają zgodnym chórem: Pura vida!. To samo słyszymy od kobiety, od której kupujemy przy drodze banany i ananasa. Tak witają nas też inni plażowicze, gdy rozkładamy się koło nich z naszym dobytkiem. W dosłownym tłumaczeniu wyrażenie to znaczy „czyste życie”. Służy jako pozdrowienie, podziękowanie, odpowiedź na pytanie Co słychać?. Jest idealne na niemal każdą okazję i zawsze wyratuje nas w sytuacji, gdy nie wiadomo, co powiedzieć. Wcześniej wydawało nam się, że to nic innego jak reklamowe hasło mające przyciągnąć i zaintrygować turystów. Nic bardziej mylnego! Dla ticos i ticas oznacza zdecydowanie coś więcej. To piękna filozofia życia wyrażająca radość, poszanowanie dla natury i bliskich. Ludzie tutaj dbają o swoje dobre samopoczucie, unikają konfliktów i nie tworzą sztucznych problemów. Czym można się martwić, skoro wokół jest tak pięknie?

©© BEST OF COSTA RICA

SS Most wiszący wśród zielonych koron drzew w Rezerwacie Lasu Mglistego Monteverde

NA TROPIE LENIWCA Po kilku dniach na wybrzeżu stwierdzamy, że plażowania mamy dość i ruszamy w stronę słynnego Rezerwatu Lasu Mglistego Monteverde (Reserva Biológica Bosque Nuboso Monteverde). Po dwóch godzinach jazdy zarówno krajobraz, jak i pogoda zmieniają się diametralnie. Droga wije się wśród zielonych gór (Sierra de Tilarán). W pewnym momencie asfalt się kończy

LATO 2018

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

SS Samica leniwca z młodym w tropikalnym lesie w okolicach miasteczka La Fortuna


35

©© BEST OF COSTA RICA

SS Arenal – spektakularny stożek wulkaniczny w paśmie Cordillera de Guanacaste

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

SS Wylewy lawy z aktywnego wulkanu Arenal na tle nocnego nieba pełnego gwiazd

i dalej jedziemy już wąską szutrówką. Robi się znacznie chłodniej, a niebo zasnuwa się ciemnymi chmurami. Roślinność staje się coraz gęstsza, coraz bardziej onieśmielająca. Na miejsce dojeżdżamy już po zmroku. Okolice Monteverde to prawdziwe zagłębie turystyczne. Poza spacerem po słynnym mglistym lesie można tu wybrać się do ranarium (parku żab) lub mariposarium (motylarni) czy odwiedzić plantację kawy. Nie brakuje też atrakcji dla osób szukających mocniejszych wrażeń: wiszące mosty, zjazd na linie między koronami drzew. Zatrzymujemy się na spokojnym polu namiotowym przy pięknej polance. Jego właściciel namawia nas na nocne poszukiwania leniwców. Chwilę się zastanawiamy, ale jesteśmy zmęczeni po podróży i trochę odstrasza nas deszcz. Kiedy godzinę później widzimy grupę liczącą ponad 20 osób, nie żałujemy, że się nie zdecydowaliśmy. Znajdziemy leniwca sami. Rano przy naszym obozowisku buszuje aguti. To całkiem spory gryzoń o złocistorudej sierści, charakterystyczny dla tropikalnych lasów Ameryki Środkowej i Południowej. Kiedy zdaje sobie sprawę z naszej obecności, od razu ucieka. Uznajemy to jednak za dobry znak i tuż po śniadaniu ruszamy wytropić leniwca. Nie jest to takie proste zadanie. Zwierzęta te prowadzą nocny tryb życia, a w ciągu dnia większość czasu śpią gdzieś wysoko w koronie drzew. Ich nazwa nie wzięła się znikąd. Leniwce poruszają się niespiesznie, wolno jedzą i trawią, a na ziemie schodzą jedynie raz w tygodniu, aby się wypróżnić. Zadzieramy wysoko głowy i szukamy włochatej kuli między gałęziami. Kilka razy wydaje nam się, że już go mamy. Po bliższym przyjrzeniu się zauważamy jednak, że to jedynie guzy na pniu drzewa. Nie poddajemy się. Spacer po lesie okazuje się prawdziwą przyjemnością. Po wczorajszym deszczu wciąż jest bardzo wilgotno, a lekka mgła otula wierzchołki drzew. Gęsta roślinność plącze się wokół nas i tworzy swoisty labirynt. Przyglądamy się konarom porośniętym mchem i ogromnym paprociom. W pewnym momencie dociera do nas charakterystyczne stukanie. Tuż obok dostrzegamy dzięcioła. Znów rozglądamy się wokół i nagle… jest! Tym razem nie ma mowy o pomyłce. Widzimy delikatny ruch łapy i zarys pazurów. Robimy zdjęcia i dla pewności powiększamy obraz na ekranie aparatu. Wszystko się zgadza, pierwszy leniwiec upolowany. 

LATO 2018


36 DALEKIE PODRÓŻE

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

SS Błogi wypoczynek w gorących źródłach 5-gwiazdkowego Tabacón Thermal Resort & Spa

ŻYCIE W CIENIU WULKANU Naszym kolejnym przystankiem jest jezioro Arenal, nad którym góruje imponujący wulkan o tej samej nazwie (1670 m n.p.m.). Przez setki lat nie wykazywał żadnej aktywności. Mieszkańcy nie traktowali go jako zagrożenie. Zaczęli wręcz o nim mówić jak o zwykłym górskim szczycie wyrastającym z tropikalnego lasu deszczowego. W lipcu 1968 r. zupełnie niespodziewanie olbrzym obudził się w sposób nagły i gwałtowny. Erupcje trwały kilka dni, a wulkan wypluwał w szale dym, lawę, kamienie i popiół. Trzy nie-

wielkie wioski – Tabacón, Pueblo Nuevo i San Luís – zostały zmiecione z powierzchni ziemi, 87 osób zginęło. Przez 42 lata Arenal był jednym z najbardziej aktywnych wulkanów świata i stał się wizytówką Kostaryki. Tłumy turystów przyjeżdżały do miasteczka La Fortuna, żeby obserwować jego napady złości. Nieoczekiwanie osiem lat temu uspokoił się. Wciąż zdarza mu się groźnie zabulgotać lub wyrzucić kolumnę popiołu, ale już nie w tak spektakularny sposób jak wcześniej. Arenal nadal przyciąga jed-

TT W 2016 r. wartość wyeksportowanej z Kostaryki kawy wyniosła ponad 350 mln dolarów

LATO 2018

©© BEST OF COSTA RICA

nak przyjezdnych jak magnes. Wulkaniczna magma podgrzewa wodę w gorących źródłach, bardzo licznych w tej okolicy. Najpiękniejsze z nich należą do Tabacón Thermal Resort & Spa. Można tu znaleźć urocze kaskady i naturalne baseny otoczone tropikalną roślinnością. Właściciele chwalą się, że jako jedyni nie ingerują w działania przyrody. Odpoczynek w tych niecodziennych okolicznościach i luksusowych warunkach ma dość wygórowaną cenę. Na szczęście w pobliżu znajdują się gorące źródła na każdą kieszeń, nawet darmowe. Kostaryka należy do światowych liderów ekoturystyki. Powstaje tutaj wiele obiektów, które za cel stawiają sobie harmonijne współistnienie z naturą. Jednym z nich jest Finca Luna Nueva Lodge. Można go określić jako hotel w sercu lasu deszczowego, ale to coś znacznie więcej. Nad krzewami otaczającymi ścieżkę unoszą się kolorowe kolibry. Przy basenie tukany skubią owoce palm. Największą gwiazdą jest tu jednak kilkutygodniowy leniwiec, który wczepiony w mamę nieśmiało spogląda na świat. Niedługo matka będzie musiała go opuścić – tłumaczy nam Alberto, prawdziwy pasjonat przyrody. Wybierze mu najbezpieczniejsze miejsce z najlepszym dostępem do pożywienia i zostawi go, żeby nauczył


37

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

się samodzielności. To będzie dla niego szok. Porzucony maluch zaczyna wtedy rozpaczać i płakać. Brzmi to niemal jak płacz dziecka. Często ludzie znajdują takie leniwce, litują się nad nimi i zabierają do różnych ośrodków dla zwierząt, a tak naprawdę właśnie w ten sposób mogą im zaszkodzić. Alberto pokazuje nam sporą część farmy. To tutaj uprawia się niemal wszystko, co można znaleźć na talerzu w hotelowej restauracji. Zaczęło się od imbiru i kurkumy. Obecnie na farmie są uprawy egzotycznych owoców, warzyw, ziół i przypraw. Nasz przewodnik odkrywa przed nami fascynujący świat roślin. Daje nam do spróbowania różnego rodzaju liście. Niektóre z nich wykorzystuje się w medycynie, inne podaje wojownikom przed walką, jeszcze inne mogą pomóc wyeliminować wroga. W zasadzie mam tutaj pod ręką wszystko, czego potrzebuję – śmieje się Alberto.

SS Park Narodowy Manuel Antonio słynie z wielu śnieżnobiałych plaż i bujnej roślinności

dzo ważną rolę w historii Kostaryki i wciąż ma duże znaczenie dla gospodarki tego kraju. Często nazywana jest grano de oro, co znaczy „ziarno złota”. Przywieziono ją ok. 1776–1779 r. z Jamajki. Jej uprawa szybko stała się głównym źródłem dochodów miejscowych, a sam produkt został ważniejszym towarem eksportowym niż cukier, tytoń i kakao. Początkowo kostarykańska kawa była eksportowana do Chile, skąd wysyłano ją do Wielkiej Brytanii jako pochodzącą z Valparaíso (Café Chileno de Valparaíso). Kiedy Anglicy odkryli źródło pochodze-

nia produktu, postanowili zainwestować w Kostaryce. Rozwój przemysłu kawowego pozwolił na modernizację kraju. Powstały pierwsze linie kolejowe, a San José stało się drugim po Nowym Jorku miastem Ameryk z publicznym oświetleniem elektrycznym. Kostarykańska kawa uchodzi za jedną z najlepszych na świecie. Jedyna dopuszczalna w uprawie odmiana to arabica. Popularna w Brazylii robusta jest wręcz zakazana. W kraju działa Instytut Kawy (ICAFE – Instituto del Café de Costa Rica), który wyznacza najwyższe standardy 

TT Niezmiernie zwinna kapucynka czarno-biała oraz psotny i wszystkożerny szop pracz ©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

©© BEST OF COSTA RICA

AROMATYCZNE ZIARNO ZŁOTA Podczas pobytu w okolicach San José, Cartago czy Alajueli grzechem byłoby nie odwiedzić jednej z licznych plantacji kawy. Obszar kotliny Meseta Central (Valle Central) charakteryzuje się żyzną, wulkaniczną glebą. Panują tu idealne warunki do uprawy kawowca. Kawa odegrała bar-

LATO 2018


38 DALEKIE PODRÓŻE

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

SS Na wybrzeżu Kostaryki bardzo często można zobaczyć piękne, kolorowe papugi ary

SS Śniadanie z ryżem z czarną fasolą (gallo pinto), jajecznicą, platanami i owocami

jakości i kontroluje, czy zostają spełnione. Mamy tutaj idealne warunki glebowe i klimatyczne do uprawy kawowca – opowiada nam Alejandro, nasz przewodnik na plantacji Espíritu Santo w prowincji Alajuela. Plantacje w Kostaryce są zdecydowanie mniejsze niż te w Brazylii. To raczej niewielkie, rodzinne biznesy. Priorytet stanowi dla nas jakość. Z tego powodu najważniejszym etapem jest selekcja odpowiednich ziaren. Owoce dojrzewają w różnym tempie, dlatego nie używamy żadnych maszyn, wszystko zbiera się ręcznie. Pokazuje nam tradycyjny kosz, z którego korzystają pracownicy. Jest całkiem spory i pojemny. Stawka za pełny kosz owoców to 2 dolary amerykańskie. Większość pracowników plantacji pochodzi z sąsiedniej Nikaragui i przyjeżdża tu jedynie na czas zbiorów.

GANGI SZOPÓW NA PLAŻY Choć Manuel Antonio (Parque Nacional Manuel Antonio) to jeden z najmniejszych parków narodowych w Kostaryce, obecnie bije rekordy popularności. Trudno się temu dziwić. Malownicze położenie, złote

LATO 2018

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

plaże na skraju tropikalnego lasu, liczne trasy spacerowe oraz duża liczba zwierząt przyciągają turystów. Znajomi radzą nam odwiedzić park w tygodniu i zjawić się w nim jak najwcześniej. Mimo iż jesteśmy przed bramą o 7.30, na miejscu spotykamy już kilka grup. Niektórym towarzyszy przewodnik, kroczący na przedzie ze sporym teleskopem i wypatrujący mieszkańców lasu. Szybko wymijamy innych i schodzimy w stronę plaży. Na niej harcują już kapucynki czarno-białe – jeden z czterech gatunków małp występujących w Kostaryce. Mają czarne futro, jedynie na twarzy i w okolicy ramion sierść jest biała. Są bardzo energiczne i szybko się przemieszczają. Na piasku wygrzewają się w słońcu pokaźnych rozmiarów iguany. Po krótkim odpoczynku na plaży decydujemy się przejść na punkty widokowe. Kilkaset metrów dalej, pod drzewami, zauważamy dość duże zgromadzenie. Gałęzie okupują niewielkie, urocze sajmiri rdzawogrzbiete. Zgrabnie przeskakują ponad głowami turystów, którzy próbują uwiecznić ich wyczyny.

Ścieżka zaczyna piąć się w górę. Jest gorąco, słońce świeci bardzo intensywnie. Na szczęście wysokie drzewa dają nam sporo cienia. Wchłaniamy zapachy i odgłosy lasu. Nad nami krążą różne gatunki ptaków, a co jakiś czas słyszymy w liściach szuranie aguti. Gdzieś z oddali dobiega głośne wołanie wyjców. Docieramy na punkt widokowy, z którego rozciąga się piękna panorama wybrzeża. Turkusowa woda lśni w popołudniowym słońcu. Piaszczyste plaże wyłaniają się spomiędzy zielonych wzgórz porośniętych gęstym lasem. Siadamy na ławce i rozkoszujemy się tym widokiem. Kiedy wracamy na główną plażę w porze lunchu, jest na niej już całkiem duży tłok. Plażowicze odpoczywają, cieszą się słońcem i ciepłą wodą Pacyfiku. Niektórzy z tej błogości przysypiają. Właśnie na taki moment czekają szopy. Pojawiają się w niewielkich grupach i podkradają do plecaków czy toreb wypełnionych przysmakami. Wykorzystują chwilę nieuwagi, żeby uciec z cennym łupem. Co kilka minut słychać głośne okrzyki i można zobaczyć komiczny pościg za rabusiem. Szopy nic sobie z tego nie robią i po krótkiej przerwie próbują szczęścia ponownie.


39

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

SS Morfeusz (Morpho) – egzotyczny gatunek motyla

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

©© BEST OF COSTA RICA

SS Wulkaniczna plaża Carate na dziewiczym półwyspie Osa otoczona lasem deszczowym

SS Mały żółw szukający drogi do Pacyfiku

PÓŁWYSEP OSA

Półwysep Osa to jedno z takich miejsc, gdzie człowiek odkrywa na nowo potęgę natury. Gdy spacerujemy po prastarym lesie deszczowym, w którym bujna roślinność wypełnia szczelnie niemal każdy centymetr przestrzeni aż po brzeg Pacyfiku, znów mamy w sobie ciekawość dziecka. Czujemy, że znaleźliśmy się w odległej i trudno dostępnej okolicy, gdzie nie można polegać na oklepanych schematach. Otaczająca nas przyroda jest fascynująca. Chłoniemy dziesiątki nieznanych dźwięków. Z podziwem patrzymy na ogromne drzewa o potężnych korzeniach. Między kolorowymi kwiatami lśnią niebieskie skrzydła motyla z rodzaju Morpho. Jak zahipnotyzowani patrzymy na jego lot. Nad głowami przeskakują nam czepiaki czarnorękie. Są niezwykle zwinne. Przyglądają się nam nieufnie i rzucają w nas patykami. Pokazują, że wprosiliśmy się na ich terytorium. Otoczona tropikalną roślinnością wulkaniczna plaża Carate ciągnie się kilometrami. To właśnie tutaj bierzemy udział w niezwykłym wydarzeniu: pierwszym marszu małych żółwi do oceanu. Jak tłumaczy 

Po kilku tygodniach spędzonych w Kostaryce mieliśmy wrażenie, że zobaczyliśmy już naprawdę wiele i mało rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć. Jednak kiedy dojechaliśmy na półwysep Osa, zmieniliśmy zdanie. Według towarzystwa geograficznego National Geographic Society to jedno z miejsc o największej biologicznej różnorodności na świecie. Głównym miastem jest tu niewielkie Puerto Jiménez. Zatrzymujemy się na przyjemnym kempingu nieopodal siedliska krokodyli. Jego właściciel, Adonis, wita nas szerokim uśmiechem. Naprawdę jesteście z Polski? – dopytuje z niedowierzaniem. A wiecie, że jeden z naszych prezydentów miał polskie korzenie? Rzeczywiście, Teodoro Picado Michalski (1900–1960) rządził tym pięknym krajem Ameryki Centralnej od 1944 do 1948 r. Jego matka, Jadwiga Michalska, pochodziła z Radomska i była prawdopodobnie pierwszą kobietą lekarzem w Kostaryce. Chociaż nasz kemping znajduje się przy pasie startowym niewielkiego lotniska,

czujemy się trochę jak w zoo. Nad głowami latają nam przepiękne, czerwone ary, po trawie leniwie kroczą iguany, kolorowe tukany przysiadają się poskubać bananowce, a wieczorem tuż koło nas przechodzi mrówkojad. Rano Adonis zaprasza nas na wspólne śniadanie. Główną pozycją w menu jest – oczywiście – gallo pinto (gallopinto), w dosłownym tłumaczeniu „malowany kogut”. To mieszanka ryżu z czarną fasolą, kawałkami cebuli i pomidora, doprawiona kolendrą. Do tego dostajemy jajka, tortille, smażone platany i sporo świeżych owoców. Po posiłku ruszamy w stronę Carate – bramy Parku Narodowego Corcovado i miejsca, które kilkadziesiąt lat temu opanowała prawdziwa gorączka złota. Trasa ma zaledwie 40 km, prowadzi jednak po nierównej, szutrowej drodze. Kilka razy trzeba też przekroczyć rzekę. Na szczęście podróżujemy w porze suchej i nie sprawia to nam żadnego problemu. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze przy pięknej plaży Matapalo na krótką kąpiel i przyglądamy się wyczynom surferów.

LATO 2018


40 DALEKIE PODRÓŻE

SS Usytuowana na wschód od sielskiego Puerto Viejo karaibska plaża Punta Uva

nam José z organizacji COTORCO (Conservación de Tortugas Marinas de Corcovado-Carate), te zwierzęta na całym świecie zagrożone są wyginięciem. A najbardziej niebezpieczny jest dla nich człowiek – mówi. Żółwie zaplątują się w sieci rybackie, połykają śmieci, które mylą z pożywieniem. Wciąż jeszcze wiele osób próbuje wykraść żółwie jaja. Niektórzy uważają je za afrodyzjak i można na nich zarobić. Właśnie dlatego patrolujemy plaże, zbieramy jaja i przenosimy je do naszych inkubatorów. Na plaży zgromadziło się kilkanaście osób. José ostrzega nas, że nie może-

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

my żółwi dotykać i musimy trzymać się w bezpiecznej odległości, aby przypadkiem na nie nie nadepnąć. Ostrożnie kładzie zwierzęta na piasku. Niektóre są niezmiernie energiczne i niemal pędzą do wody. Inne wydają się zdezorientowane, ruszają się bardzo wolno i niepewnie. Patrzymy, jak kolejne fale zabierają ze sobą małe stworzenia. Mija pół godziny i zostajemy na plaży sami. Niestety, szanse na przeżycie mają tylko nieliczne żółwie, udaje się to jedynie jednemu osobnikowi na tysiąc. Te, które przetrwają, wrócą na tę samą plażę za 20 lat, żeby

złożyć jaja. Trafiają podobno bezbłędnie, jakby posługiwały się wbudowanym urządzeniem GPS.

KARAIBSKIE WYBRZEŻE Naszą przygodę z Kostaryką chcemy zakończyć na karaibskim wybrzeżu. Aby się na nie dostać, musimy przejechać krętą drogą, która pnie się wysoko w górach. Kiedy wyjeżdżamy z Puerto Jiménez, upał daje się we znaki, wieczorem z kolei temperatura spada do zaledwie kilku stopni. Noc spędzamy na szczycie masywu górskiego o mało zachęcającej nazwie Cerro de la Muerte (Wzgórze Śmierci – 3451 m n.p.m.). Przy po-

POLACOS W KOSTARYCE

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

SS Tukan tęczodzioby żywi się głównie owocami

`` Ameryka Centralna to dla nas, mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, miejsce egzotyczne. Dlatego wielu Polaków reaguje zdziwieniem, gdy dowiaduje się, że prezydentem położonej w tej części świata Kostaryki został kiedyś człowiek, którego matka pochodziła z Polski. Nazywał się Teodoro Picado Michalski.

LATO 2018

Co ciekawe, w pierwszej połowie XX w. w tym dalekim kraju pojawili się także polacos. Tak właśnie Kostarykanie nazywali polskich Żydów, którzy trafiali do ich ojczyzny z powodów ekonomicznych w latach 20. i 30. oraz ze względów politycznych w latach 40. Wyjaśnienie tej sytuacji jest bardzo proste – po przybyciu emigranci z Polski w dokumentach przy podawaniu narodowości pisali, że są Polakami. W tamtych czasach Kostaryka była dla żydowskich obywateli naszego kraju po prostu Nowym Światem, podobnie jak Stany Zjednoczone czy Argentyna. Widzieli tu dla siebie szansę na lepsze życie. Przyjeżdżali więc, osiedlali się i szukali pracy, a gdy udało im się odłożyć trochę pieniędzy, ściągali swoje rodziny, choć mnóstwo z nich nie miało na początku pojęcia, jak wygląda życie w Ameryce Centralnej ani nawet jaki klimat panuje w tych stronach. Wielu polskich Żydów, którzy zdecydowali się na wyjazd do Kostaryki, pochodziło z miasta Żelechów, położonego ok. 85 km na południowy wschód od Warszawy (w powiecie garwolińskim). Później wyraz polaco zaczął też oznaczać obwoźnego handlarza. I tu powód okazuje się prosty. Przybysze z Polski z początku trudnili się głównie handlem. Było to najłatwiejsze zajęcie, jakiego mogli się podjąć w nowym, nieznanym kraju. Z wziętym na kredyt towarem wędrowali więc od jednej miejscowości do drugiej i w praktyce uczyli się miejscowego języka. Ich dzieci,

dzisiaj dorośli ludzie, wciąż żyją w Kostaryce. Niektórzy znają nawet polski, chociaż ich rodzice po przybyciu w te strony często zmieniali nazwiska, ponieważ były trudne do wymówienia dla miejscowych, a swoje pociechy posyłali do hiszpańskojęzycznych szkół. Obecnie, żeby odróżnić Polaków od polskich Żydów, tych pierwszych Kostarykanie określają słowem polones. Ostatnio nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się ciekawa książka na ten temat pt. Polacos. Chajka płynie do Kostaryki, której autorką jest Anna Pamuła.

©© ROMA WILK

SS Książka Polacos. Chajka płynie do Kostaryki


41

©© JACEK ŚLEDZIŃSKI/WWW.SLEDZNAS.PL

SS Drewniana kładka w Parku Narodowym Cahuita

SS Plaża spokojnej wioski rybackiej Manzanillo położonej nad Morzem Karaibskim

rannej kawie obserwujemy dymiący wulkan Turrialba (3340 m n.p.m.) – jeden z siedmiu czynnych wulkanów w Kostaryce. Sześć godzin później na horyzoncie znowu pojawiają się palmy. Witamy na Karaibach! W południowej części wybrzeża najbardziej popularnym miastem jest Puerto Viejo de Talamanca (Puerto Viejo), gdzie życie toczy się spokojnym, leniwym rytmem

przy dźwiękach muzyki reggae. Panuje tu atmosfera luzu i radości. Przez chwilę można poczuć się trochę jak w innym kraju. To właśnie w tym regionie mieszka największa grupa osób pochodzenia afrykańskiego. Dominuje w nim trochę bardziej egzotyczna kuchnia, częściej słychać język angielski. Za największą atrakcję okolicy uchodzi Park Narodowy Cahuita. Jest wyjątkowy

©© COSTA RICAN TOURISM BOARD

na skalę kraju, bo jego dochody pochodzą z darowizn. Szerokie plaże otoczone są tu gęstą, tropikalną roślinnością. W trakcie kilkugodzinnego spaceru natykamy się na małpy, szopy, leniwce, węże i różne gatunki ptaków. Późnym popołudniem siadamy w jednym z klimatycznych lokalnych barów i rozkoszujemy się uroczym zachodem słońca. Pura Vida! 

LATO 2018


42 DALEKIE PODRÓŻE

WYPRAWY PO

REPUBLICE POŁUDNIOWEJ AFRYKI KRZYSZTOF JAXA KWIATKOWSKI

LATO 2018


©© SA TOURISM

43

©© SA TOURISM

SS Grupa gór znana jako Dwunastu Apostołów między Bakoven i Oudekraal koło Kapsztadu

SS Durban położony nad Oceanem Indyjskim to największe miasto prowincji KwaZulu-Natal

LATO 2018


44 DALEKIE PODRÓŻE

<< Polakom z pokolenia będącego obecnie w średnim wieku Republika Południowej Afryki (RPA) kojarzy się z bajkowym snem o egzotycznym dobrobycie. Młodsi ludzie widzą ją raczej jako rozwijający się kraj pełen przygód i atrakcji, choć leżący na końcu świata. Dziś odwiedzają go miliony turystów, którzy wracają stąd zachwyceni. Przekonajmy się zatem, jak jest w rzeczywistości. >>

R

PA to kraj rozległy (ponad 1,22 mln km² powierzchni), z kilkoma strefami klimatycznymi i wegetacyjnymi, dostępem do dwóch oceanów (Atlantyckiego na zachodzie i Indyjskiego na wschodzie), pustyniami i sawannami, mnóstwem dzikich zwierząt we wspaniale urządzonych parkach narodowych i rezerwatach przyrody oraz wielkimi górami pokrytymi często śniegiem (na czele z Mafadi – 3450 m n.p.m. – w paśmie Gór Smoczych, najwyższym szczytem tego państwa na południowym krańcu Afryki). Duże, nowoczesne miasta, wyśmienita międzynarodowa kuchnia, perfekcyjna infrastruktura hotelowa i drogowa zachęcają do spędzenia tu wakacji. Całości obrazu dopełniają ciekawa, choć mocno zagmatwana, historia oraz grupy etniczne, spośród których kilka wciąż żyje w tradycyjny sposób. Kraj jest obecnie stosunkowo bezpieczny dla turystów, ale – co oczywiste – podczas wizyty w nim trzeba zachować zdrowy rozsądek, podobnie jak w każdym nieznanym miejscu na świecie. W dużych miastach nie należy spacerować samotnie po zmroku, a we wszystkich częściach RPA nie zaleca się zapuszczać do tzw. locations, czyli

osiedli zamieszkałych przez czarnoskórych obywateli. Powszechnie używa się tutaj języka angielskiego, ale warto być przygotowanym, że w kilku prowincjach można się dogadać z lokalną społecznością wyłącznie w afrikaans (afrykanerskim). Ze względu na zróżnicowanie etniczne Południowoafrykańczyków nazywa się ich tęczowym społeczeństwem. Zwiedzanie RPA zazwyczaj zaczyna się w jednym z dwóch największych miast: Johannesburgu lub Kapsztadzie (Cape Town). Rzadziej turyści lecą bezpośrednio do Durbanu albo Nelspruit (Mbombeli). Z czterech największych międzynarodowych lotnisk w kraju w dalszą podróż po nim można udać się samolotem bądź drogą lądową. RPA jest tak rozległa i bogata w różnorodne atrakcje, że nie da się jej zwiedzić w całości nawet w kilka tygodni. Zwykle więc podczas jednej wyprawy odwiedza się kilka wybranych miejsc.

MIASTO Z GÓRĄ STOŁOWĄ Dla wielu osób Kapsztad to najpiękniejsze miasto na świecie. Z pewnością jest on miejscem niezwykłym. Stanowi wyjątkowe po-

TT Gęsta zabudowa tzw. City Bowl, nowoczesnego centrum Kapsztadu

LATO 2018

TT Szeroka plaża w rejonie Camps Bay

©© LISA BURNELL/CAPE TOWN TOURISM

łączenie błękitu oceanu, nadbrzeżnych wysokich gór wyrastających tuż przy plaży i nowoczesnej architektury. To tutaj zdecydowana większość turystów rozpoczyna lub kończy przygodę z RPA. W mieście warto zrobić sobie bazę wypadową do wycieczek po okolicy. Kapsztad (niemal 4 mln mieszkańców w obszarze metropolitalnym) jest rozległym ośrodkiem o niskiej zabudowie. Wyjątek stanowi ścisłe centrum, tzw. City Bowl, w którym wyrastają wysoko nowoczesne biurowce, hotele i apartamentowce. Reprezentacyjne dzielnice mieszkaniowe usytuowane są wzdłuż wybrzeża. Rozciągają się od plaż przy Table View na północy aż po słynne Nabrzeże Wiktorii i Alfreda (Victoria & Alfred Waterfront) – centrum komercyjne z piękną galerią handlową (zbudowaną w miejscu starych magazynów


45

©© SA TOURISM

SS Punkt widokowy na Górze Stołowej

TT Pełne atrakcji Nabrzeże Wiktorii i Alfreda przyciąga wielu turystów

©© CRAIG HOWES/CAPE TOWN TOURISM

i doków portowych), licznymi hotelami i restauracjami. Tutaj prędzej czy później docierają wszyscy turyści odwiedzający Kapsztad. Stąd w kierunku południowym aż do piaszczystej plaży w Camps Bay biegną obszary z drogimi rezydencjami mieszkalnymi – Green Point, Sea Point i Clifton. Z nowoczesnymi rejonami wyraźnie kontrastują duże dzielnice imigrantów i biedoty, którzy swoje blaszano-kartonowe domy (tzw. shacks) budowali od kilku dekad wzdłuż autostrady, prowadzącej z lotniska do centrum miasta. Obecnie dzięki dużym publicznym nakładom finansowym tereny te są systematycznie przekształcane w gęste osiedla murowanych domków dla najbiedniejszych mieszkańców. Niemniej prawdziwe dzielnice ubogich wciąż istnieją na głębokich przedmieściach i do nich turyści nie powinni się zapuszczać.

©© HILLARY FOX/CAPE TOWN TOURISM

W Kapsztadzie każdy znajdzie odpowiednie dla siebie miejsce zakwaterowania. Są tu hotele oferujące usługi na najwyższym światowym poziomie, średniej klasy hotele sieciowe, liczne obiekty typu B&B (bed and breakfast, niezmiernie popularne w RPA) i hostele. Najbardziej okazałe kompleksy znajdują się w centrum, w okolicach City Bowl oraz Nabrzeża Wiktorii i Alfreda. Obiekty B&B o dobrym standardzie rozmieszczone są w zasadzie na terenie całego miasta, ale najlepszą lokalizację mają te z obszarów Green Point i Sea Point oraz sąsiedztwa Gardens. Amatorzy gier hazardowych (i nie tylko!) powinni rozważyć zatrzymanie się w stylowym Grand Hotelu połączonym ze sporym kasynem (GrandWest Casino) i… krytym lodowiskiem, na którym można pojeździć na łyżwach.

Samo centrum Kapsztadu najlepiej zwiedzać pieszo. Tuż obok dzielnicy biurowej, przy placu Grand Parade znajduje się zabytkowy Ratusz Miejski (City Hall), z którego balkonu w 1990 r. Nelson Mandela (1918–2013) wygłosił swoje pierwsze publiczne przemówienie po opuszczeniu więzienia. Tutaj wznosi się również XVII-wieczny Zamek Dobrej Nadziei (Castle of Good Hope), mieszczący obecnie małe muzeum, a będący najstarszym zachowanym budynkiem kolonialnym w Afryce Południowej. W centrum warto też zobaczyć anglikańską Katedrę św. Jerzego (St. George’s Cathedral), sąsiadujący z nią kompleks budynków parlamentu (Houses of Parliament) i park The Company’s Garden. Podczas spacerów po mieście nie wolno ominąć dzielnicy Bo-Kaap, zwanej Dzielnicą Malajską (Malay Quarter). Na jej terenie znajdują się 

LATO 2018


46 DALEKIE PODRÓŻE

SS Domy w intensywnych kolorach w kapsztadzkiej dzielnicy Bo-Kaap

m.in. jeden z pierwszych meczetów powstałych w Kapsztadzie (Nurul Islam Mosque z 1844 r.), charakterystyczne ulice wyłożone brukiem i małe domy pomalowane na jaskrawe kolory. Z kolei szybka przechadzka Long Street, główną arterią City Bowl, pozwala poznać dawną kapsztadzką architekturę. Można tu także znaleźć kilka niezłych knajpek, pubów i klubów nocnych. Niemal w sercu miasta wyrasta imponująca Góra Stołowa (Table Mountain, 1086 m n.p.m.). Na jej płaski szczyt prowadzi kilka szlaków. Można na niego również wjechać kolejką linową z okrągłymi wagonikami (Table Mountain Aerial Cableway), z których rozpościera się doskonały widok na okolicę – to jedna z największych atrak-

©© SA TOURISM

cji w Kapsztadzie. Na amatorów mocniejszych wrażeń czeka kilka technicznych dróg wspinaczkowych biegnących zboczami Góry Stołowej albo lot moto- lub paralotnią z jej wierzchołka. Na szczycie warto zostać dłużej. Można stąd podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na miasto, port i pobliską Robben Island (wyspę w Zatoce Stołowej – Table Bay). Górę pokrywa formacja roślinna fynbos (południowoafrykański odpowiednik śródziemnomorskiej makii). Większości z występujących tu roślin nie spotyka się nigdzie indziej na świecie. Osoby lubiące wyprawy trekkingowe powinny wybrać się na Głowę Lwa (Lion’s Head, 669 m n.p.m.). Oglądanie zachodu słońca z jej szczytu to doświadczenie jedyne w swo-

TT Majestatyczna Góra Stołowa widziana ze szczytu pobliskiej Głowy Lwa

im rodzaju i na długo pozostanie w pamięci. Położone zaraz obok Wzgórze Sygnałowe (Signal Hill, 350 m n.p.m.) jest znakomitym miejscem na podziwianie panoramy miasta, szczególnie po zmroku, gdy Kapsztad ginie w blasku milionów świateł. Codziennie o 12.00 rozlega się pod Signal Hill wystrzał z historycznej armaty. Turyści bardziej aktywni w ramach porannego spaceru mogą udać się na przechadzkę wzdłuż wybrzeża – od tzw. Mouille Point aż do wspaniałej piaszczystej plaży w Camps Bay. Nad samym oceanem biegnie tutaj malowniczy deptak. Podczas wędrówki można z bliska przyjrzeć się eleganckim osiedlom mieszkalnym. Poza tym w Kapsztadzie znajduje się jeden z najpiękniejszych ogrodów botanicznych na ziemi – Kirstenbosch National ©© SA TOURISM

LATO 2018


47

©© CRAIG HOWES/CAPE TOWN TOURISM

SS Panorama Cape Town i Table Mountain z lotu ptaka

SS Spacer wiszącą ścieżką (The Boomslang) w Kirstenbosch National Botanical Garden

Botanical Garden. Jest on usytuowany na zboczach Góry Stołowej pomiędzy przedmieściami Constantia i Newlands. Został założony w 1913 r. To pierwszy ogród botaniczny na świecie, stworzony specjalnie w celu ochrony endemicznych gatunków roślin. Malowniczo położony Kirstenbosch zachwyca olbrzymią kolekcją wrzośców (Erica) i srebrników (Protea). Po spacerach wśród kwiatów można odpocząć i zjeść obiad w tutejszej restauracji. Osoby, które podczas wakacji nie mogą obejść się bez zakupów (a oprócz diamentów jest tu co kupować), powinny udać się do jednej z wielu galerii handlowych w mieście. Do najbardziej popularnych należy ta w rejonie Nabrzeża Wiktorii i Alfreda oraz drugie największe na kontynencie afrykańskim (zaraz po Gateway

Theatre of Shopping pod Durbanem) luksusowe centrum handlowe Canal Walk (z ponad 400 sklepami rozlokowanymi na powierzchni 141 tys. m²), znane też pod nazwą Century City Mall.

W OKOLICY PRZYLĄDKA Jeśli z Kapsztadu udamy się na południe, w kierunku Przylądka Dobrej Nadziei (Cape of Good Hope), napotkamy po drodze szereg wspaniałych atrakcji. Warto przejechać nadbrzeżną drogą biegnącą przez miejscowość Hout Bay i dalej jedną z najbardziej widokowych tras świata, tzw. Chapman’s Peak Drive, prowadzącą do Noordhoek. Podczas wyprawy nią trudno nie zatrzymywać się co kilkaset metrów, aby podziwiać widoki, bo każdy wydaje się piękniejszy od poprzedniego. W Hout Bay można skorzystać

©© LISA BURNELL/CAPE TOWN TOURISM

z łodzi i popłynąć na niewielką wysepkę Duiker (Duiker Island), na której znajduje się spora kolonia uchatek karłowatych. Dalej na południe warto przejechać rzadko uczęszczaną nadbrzeżną drogą przez miasteczka Kommetjie i Scarborough, gdzie również wytyczono wspaniałe punkty widokowe. Stąd wypatrzymy długie plaże, przy których śmiałkowie, nie bojący się spotkania z żarłaczem białym (rekinem ludojadem), surfują po Oceanie Atlantyckim. Po drugiej stronie skalistego Półwyspu Przylądkowego (Cape Peninsula), nad Zatoką Mylną (False Bay), w uroczej miejscowości Simon’s Town znajduje się jedna z kilku kolonii pingwina przylądkowego. Przy Plaży Głazów (Boulders Beach), objętej ochroną Parku Narodowego Góry Stołowej (Table Mountain National Park), spacerujący 

LATO 2018


48 DALEKIE PODRÓŻE

SS Spektakularny widok na Przylądek Dobrej Nadziei i plażę Diasa z Cape Point

po specjalnie wybudowanych pomostach turyści przyglądają się tym osobliwym ptakom wypoczywającym na piasku lub nurkującym w zimnej wodzie. Przy przejeżdżaniu przez miasteczko zwolnijmy – pingwiny uwielbiają spacery poza parkiem i często wędrują parami w poprzek głównej drogi.

W samym Simon’s Town warto zobaczyć centrum z budynkami z XIX stulecia oraz położony obok port z okrętami wojennymi. Ciekawostką jest tutaj pomnik doga niemieckiego o imieniu Just Nuisance (1937–1944), który był jedynym na świecie psem wpisanym oficjalnie na listę marynarzy.

TT Kolonia pingwinów przylądkowych na Boulders Beach w miejscowości Simon’s Town

LATO 2018

©© LISA BURNELL/CAPE TOWN TOURISM

W czasie II wojny światowej służył na statku HMS Afrikander i w bazie marynarki wojennej w miasteczku. Legendarny Przylądek Dobrej Nadziei to symbol okolic Kapsztadu, ale też całej Afryki Południowej. Jego pierwotna nazwa – Przylądek Burz (po portugalsku Cabo das Tormentas) – nadana mu została przez pierwszego europejskiego żeglarza, który ©© SA TOURISM


49 nym żarłaczem białym. Taką rozrywkę organizuje kilka firm w miejscowości Gansbaai. Nurkowanie odbywa się w specjalnych klatkach, ale spotkanie oko w oko z mniej więcej 6-metrowym (i 2-tonowym) stworzeniem robi ogromne wrażenie.

AFRYKAŃSKIE WINO

©© SA TOURISM

SS Tzw. Whale Crier od 1992 r. informuje o pojawieniu się w Hermanus wielorybów

SS Winne krzewy na terenie należącym do powstałej w 1685 r. winnicy Groot Constantia

do niego dotarł w 1488 r. – Portugalczyka Bartolomeu Diasa (ok. 1450–1500). Później król Portugalii Jan II (1455–1495) przemianował go na Cabo da Boa Esperança, bo opłynięcie przylądka otwierało okrętom możliwość dotarcia do Indii. Cape of Good Hope wchodzi w skład Parku Narodowego Góry Stołowej. Występują tu rozmaite zwierzęta (m.in. pawiany, przylądkowe pingwiny i góralki, kilka gatunków antylop, strusie) i wiele endemicznych roślin. Sam przylądek to nieznacznie wysunięty cypel skalny, na którego szczyt można dotrzeć z parkingu lub z centrum obsługi turystycznej położonego poniżej tzw. Cape Point. Ta druga, dłuższa trasa jest szczególnie atrakcyjna, bo po drodze mamy okazję zejść na wspaniałą, dziką plażę ukrytą pomiędzy wysokimi

©© GROOT CONSTANTIA

klifami. Specjalna kolejka linowo-terenowa (Flying Dutchman Funicular) dowozi pasażerów pod latarnię na Cape Point, skąd rozciągają się cudowne widoki na False Bay i otwarty ocean. Wbrew temu, co mówią liczne materiały reklamowe dla turystów, oceany Atlantycki i Indyjski spotykają się nie tutaj, a ok. 160 km dalej na południowy wschód, przy Przylądku Igielnym (Cape Agulhas). Aby zobaczyć imponujące rytuały godowe waleni południowych, warto udać się w okolice miejscowości Hermanus w okresie od czerwca do grudnia. Wyskakujące wysoko ponad wodę olbrzymy można podziwiać ze skalistego brzegu lub pokładu łodzi specjalnie przeznaczonej do tego celu. Amatorzy przygód z dreszczykiem mogą zdecydować się na nurkowanie z drapież-

Wielu turystów nie wyobraża sobie podróży przez RPA bez odwiedzenia choć jednej winnicy w okolicy Kapsztadu. Miasta Stellenbosch, Wellington i Paarl czy kapsztadzkie przedmieścia Constantia to jedynie te najbardziej znane ośrodki winiarskie w kraju. Jest ich tutaj znacznie więcej i przy dłuższym pobycie w Południowej Afryce warto poszukać tych mniej znanych miejsc, oferujących wyborne wino koneserom i osobom pijącym je od czasu do czasu. Niemal wszystkie winnice w okolicach Kapsztadu zapraszają również na noclegi, w bardzo dobrym lub średnim standardzie, w zabytkowych domach utrzymanych w historycznym holenderskim stylu przylądkowym. Na zatrzymanie się w nich na noc dobrze się zdecydować, szczególnie jeśli planuje się degustacje w kilku miejscach. Osoby, którym brakuje czasu, mogą zajrzeć do jednej czy dwóch tradycyjnych winnic, takich jak Vergelegen Estate (powstała w 1700 r.) w mieście Somerset West lub położona bliżej Cape Town Klein Constantia (założona w 1685 r.).

WZDŁUŻ WYBRZEŻA Z Kapsztadu w kierunku Durbanu warto pojechać drogą wiodącą wzdłuż wybrzeża. Na wysokości miasta Mossel Bay wjeżdża się na ok. 300-kilometrową Trasę Ogrodów (Garden Route). Ten szlak poleca się szczególnie osobom lubiącym wyprawy samochodowe połączone z zatrzymywaniem się przy licznych atrakcjach przyrodniczych. Można odwiedzić tutaj miasta Knysna i George, miejscowości Plettenberg Bay czy Nature’s Valley oraz Park Narodowy Trasy Ogrodów (Garden Route National Park) i góry Outeniqua (z najwyższym punktem Cradock Peak, 1578 m n.p.m.), gdzie czekają wspaniałe szlaki spacerowe i trekkingowe. Jednym z największych bogactw tego rejonu jest szata roślinna będąca połączeniem 

LATO 2018


50 DALEKIE PODRÓŻE fynbosu charakterystycznego dla okolic Kapsztadu z lasami subtropikalnymi. Zaraz za Nature’s Valley znajduje się popularny wśród amatorów wrażeń podnoszących poziom adrenaliny Bloukrans Bridge, najwyższy most na świecie, z jakiego wykonuje się skoki na bungee (ponad 215 m lotu). Dalej na wschód, tuż za Port Elizabeth (przy miejscowości Addo) trzeba odwiedzić atrakcyjny Park Narodowy Słoni Addo (Addo Elephant National Park), będący najbardziej wysuniętym na południe obszarem na kontynencie afrykańskim, gdzie żyją słonie. Durban, trzecie najbardziej zaludnione miasto kraju (jego obszar metropolitalny zamieszkuje blisko 3,5 mln osób), kojarzy się z ciepłym Oceanem Indyjskim i licznymi plażami ciągnącymi się niemal nieprzerwanie aż do Ponta do Ouro na południowym krańcu Mozambiku. Jeśli w trakcie wizyty w RPA mamy zamiar się tutaj wybrać, to powinniśmy uwzględnić w swoich planach spędzenie kilku leniwych dni na wybrzeżu

w którymś z hotelowych resortów czy kameralnych obiektów B&B. Sam Durban, zwany często Małymi Indiami, zamieszkuje największa diaspora Hindusów na świecie. To oni nadali kształt i charakter miastu swoimi świątyniami, zwyczajami, ubiorem i – oczywiście – pyszną indyjską kuchnią. Warto tu zajrzeć do centrum i zapuścić się w mniejsze uliczki ze sklepikami, straganami i małymi targami. Ciekawą atrakcją jest również piękny park tematyczny uShaka Marine World z największym akwarium w Afryce (uShaka Sea World) oraz kompleksem podwodnych restauracji i sal konferencyjnych, usytuowany malowniczo nad Oceanem Indyjskim. Jeśli z Durbanu wyruszymy na północny wschód, dotrzemy do jednego z największych skarbów przyrodniczych RPA, czyli Parku Mokradeł iSimangaliso (iSimangaliso Wetland Park, znanego też pod nazwą Greater St. Lucia Wetland Park), wpisanego w 1999 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Na olbrzymich, pod-

TT Restauracja przy latarni Umhlanga w Durbanie

WYCIECZKA DO NAMIBII `` Wizyta w RPA stanowi świetną okazję do odwiedzenia sąsiadującej z nią od północy Namibii. Granica przebiega wzdłuż rzeki Oranje (Orange). Na wycieczkę do tego kraju można wyruszyć m.in. z Kapsztadu, gdzie

ne wraki statków zniesionych na mieliznę przez silne prądy morskie. Turyści odwiedzają tutaj Przylądek Krzyża (Cape Cross). W styczniu 1486 r. dopłynął do niego portugalski żeglarz i odkrywca Diogo Cão. Dzisiaj największą atrakcją tego miejsca jest kolonia uchatek karłowatych. Na północny wschód stąd leży stanowisko archeologiczne Twyfelfontein, wpisane w 2007 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Można w nim obejrzeć prehistoryczne ryty i rysunki naskalne. Szacuje się, że najstarsze z nich pochodzą nawet sprzed mniej więcej 10 tys. lat. Jeszcze bliżej granicy z Angolą znajduje się Park Narodowy Etosza (Etosha National Park), który stanowi popularne miejsce na wyprawy safari, również ze względu na odpowiednio przystosowaną do potrzeb turystów infrastrukturę. Można tu spotkać wszystkie zwierzęta zaliczane do Wielkiej Piątki Afryki. Najbliżej RPA położoną atrakcją Namibii jest niesamowity Kanion Rzeki Rybnej (Fish River Canyon). To największy kanion w Afryce – ma długość 160 km, szerokość

©© NAMIBIA TOURISM/WWW.FOTOSEEKER.COM

SS Tzw. Deadvlei w Parku Narodowym Namib-Naukluft

nie tylko wypożyczymy samochód, ale i zdobędziemy potrzebną wizę. Poza tym z pobliskiego lotniska (liniami Air Namibia, Airlink, South African Aiways) dotrzemy też np. do namibijskiej stolicy Windhuk (Windhoek). Wzdłuż atlantyckiego wybrzeża Namibii rozciąga się pustynia Namib, której część objęto ochroną ogromnego, mającego ok. 50 tys. km² powierzchni, Parku Narodowego Namib-Naukluft (Namib-Naukluft National Park). Jej symbolem jest welwiczja przedziwna, najdłużej żyjąca roślina na ziemi (niektóre okazy osiągają wiek nawet ponad 2 tys. lat). Na północnym zachodzie kraju znajduje się inny szczególny region. To Wybrzeże Szkieletowe (Skeleton Coast), które zdecydowanie zasługuje na swoją nazwę – znaczą je licz-

LATO 2018

©© NAMIBIA TOURISM/WWW.FOTOSEEKER.COM

mokłych terenach (ok. 3280 km² powierzchni), obejmujących także Jezioro św. Łucji (Lake St. Lucia) i pas wybrzeża, żyją wielkie grupy hipopotamów, krokodyli nilowych, kilkaset gatunków ptaków i kilkanaście gatunków mniejszych ssaków. Można tu odbyć wodne safari, podczas którego obserwuje się zwierzęta z pokładu specjalnej łodzi, zatrzymać się w jednym z obiektów hotelowych lub uciec od świata na wspaniałą, dziką plażę.

SS W Parku Narodowym Etosza z pewnością spotkamy lwa

do 27 km i głębokość do niemal 550 m. Widoki rozpościerające się z jego krawędzi zapierają dech w piersiach. Nie mniej imponująco prezentuje się on widziany z dna koryta rzecznego. Namibia wciąż pozostaje krajem nie opanowanym przez masową turystykę, co należy uznać za jedną z największych jej zalet. Co ciekawe, ten region Afryki upodobały sobie bociany, które przylatują w te strony, aby spędzić tu zimę.

WOKÓŁ STOLIC Johannesburg to tętniące życiem serce RPA, centrum biznesowe, turystyczne i komunikacyjne, a jednocześnie tygiel etniczny. Samo miasto nie jest szczególnie atrakcyjne dla turystów. Na zainteresowanie zasługuje tutaj kilka ciekawych muzeów


51

©© SA TOURISM

SS Miasto Knysna przy widowiskowej Trasie Ogrodów

©© SA TOURISM

TT Johannesburg znany jest z bogatego życia nocnego

SS Ekscytujące safari w Parku Narodowym Słoni Addo

niczej). Właściwie jedyną atrakcją wartą w niej odwiedzenia jest kompleks budynków rządowych (Union Buildings). Stąd po ok. 2 godz. jazdy samochodem na północny zachód dociera się do słynnego Sun City – wybudowanego pod koniec lat 70. XX w. wielkiego centrum rozrywki z kilkoma luksusowymi hotelami, kasynem, restauracjami, barami, dwoma 18-dołkowymi polami golfowymi klasy mistrzowskiej (The Lost City Golf Course i Gary Player Country Club Golf Course) czy rozległym

parkiem wodnym (Valley of Waves) ze zjeżdżalniami i basenami ze sztucznymi falami (aż do niemal 2 m wysokości w tzw. Roaring Lagoon). Tuż obok leży Park Narodowy Pilanesberg (Pilanesberg National Park). Można go zwiedzać w trakcie safari, podczas którego wypatruje się Wielkiej Piątki Afryki (lwa, lamparta, bawoła, słonia i nosorożca czarnego). To miejsce szczególnie atrakcyjne dla osób nie wybierających się do Parku Narodowego Krugera (Kruger National Park) lub do innych rezerwatów w kraju.

©© SA TOURISM

(np. Apartheid Museum), dawne podmiejskie slumsy Soweto czy leżący 50 km stąd kompleks muzealny Kolebka Ludzkości (Cradle of Humankind) z zespołem wapiennych jaskiń Sterkfontein wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W odległości mniej więcej 60 km na północny wschód od Johannesburga znajduje się Pretoria, siedziba rządu i administracyjna stolica kraju (obok dwóch innych stolic: Kapsztadu z siedzibą parlamentu i Bloemfontein z siedzibą władzy sądow-

©© SA TOURISM

LATO 2018


52 DALEKIE PODRÓŻE

©© SA TOURISM

TT Blyde River Canyon leży w północnej części Gór Smoczych, w prowincji Mpumalanga

SS Lwy ze słynnego Parku Narodowego Krugera

TT Kotlina Kalahari – wioska Buszmenów, rdzennych mieszkańców Południowej Afryki

TT Big Hole, dziura po dawnej kopalni diamentów

LATO 2018

©© SA TOURISM

©© SA TOURISM

©© SA TOURISM


KRÓLESTWO PRZYRODY Prawie 70 proc. wszystkich turystów odwiedzających RPA udaje się na safari (zwane tutaj game drive) do wspomnianego Parku Narodowego Krugera. Jest on w zasadzie najważniejszą atrakcją turystyczną kraju i z tego powodu umieszczaną niemal zawsze w programach zwiedzania. Niewątpliwy atut parku stanowi łatwy dostęp do niego – dostaniemy się tu bezpośrednio z pobliskiego lotniska pod Nelspruit (Mbombelą) lub z Johannesburga po kilku godzinach jazdy. Najczęściej odwiedzany bywa obszar południowy ze względu na bliskość tych dwóch ośrodków, najlepszą infrastrukturę noclegową i komunikacyjną oraz brak gęstego buszu, co pozwala na wypatrywanie zwierząt. Główne drogi na terenie parkowym zostały wyasfaltowane, dzięki czemu jego część można zwiedzać nawet autobusem lub otwartą ciężarówką. Drogi boczne są utwardzone, ale dalej na północ lub głębiej w buszu zamieniają się w szutrowe i ziemne. Podczas planowania safari trzeba wziąć więc pod uwagę również odległości i rodzaj nawierzchni. Infrastruktura noclegowa jest bardzo zróżnicowana, ale przygotowana na każdą kieszeń. Doskonale wyposażone kempingi, hotele i – oczywiście – luksusowe lodże otoczone bezpiecznymi ogrodzeniami zapew-

53 niają znakomity odpoczynek i oferują dobrą kuchnię. Część z najlepszych obiektów znajduje się w rękach prywatnych w wydzielonych rezerwatach będących jednak wciąż częścią ekosystemu Parku Narodowego Krugera. Zakwaterowanie w lodży można często połączyć z luksusowym safari z wybitnymi przewodnikami i tropicielami. Jeśli mamy więcej czasu i własny samochód terenowy, to warto zapuścić się dużo dalej na północ, aby zobaczyć trudniej dostępne i bardziej dzikie tereny parku. Taka wyprawa zapewnia większą prywatność, jest też niesamowitą przygodą i stwarza okazję do spotkania innych gatunków zwierząt. Park Narodowy Krugera słynie z dużej różnorodności gatunkowej i liczebności fauny. Warto spędzić tu kilka dni na podziwianiu przyrody, jaka nie występuje nigdzie indziej na świecie. Po zachodniej stronie obszaru parkowego ciągnie się tzw. Panorama Route, czyli trasa widokowa biegnąca m.in. w okolicy jednego z największych kanionów na świecie, drugiego co do wielkości w Afryce – Kanionu Rzeki Radości (Blyde River Canyon), który ma ok. 26 km długości i średnią głębokość mniej więcej 750 m. Po drodze znajduje się wiele punktów, z których rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki. Jeśli z parku udamy się w kierunku południowym,

trafimy do Królestwa Suazi, zwanego dawniej Swazilandem. Jest ono odrębnym państwem z licznymi atrakcjami i tradycyjnie żyjącymi grupami etnicznymi.

NA PÓŁNOCY W artykule o RPA nie sposób nie wspomnieć o bezkresnych piaskach kotliny Kalahari i mających długą historię ludach Khoisan (m.in. Buszmenach czy Hotentotach). Prowincja Przylądkowa Północna (Northern Cape), rozciągająca się aż po granicę z Namibią i Botswaną, jest najrzadziej odwiedzana przez turystów. Co prawda obcokrajowcy docierają do położonego bliżej Johannesburga miasta Kimberley z Big Hole (jak się powszechnie uważa, największą na świecie dziurą w ziemi wykopaną ręcznie przez człowieka – o szerokości 463 m i głębokości ok. 215 m) i słynnym muzeum kopalni diamentów (The Kimberley Mine Museum), ale niezbyt często zapuszczają się na rozległe obszary Kalahari, leżące w północno-zachodniej części kraju. Ten region RPA to idealne miejsce dla poszukiwaczy przygód uwielbiających podróżowanie przez pustkowia. Powinni oni odwiedzić zwłaszcza wioski należące do grup etnicznych Khoisan znajdujące się przy granicy z Botswaną i piękny Transgraniczny Park Kgalagadi (Kgalagadi Transfrontier Park). 

LATO 2018


54 DALEKIE PODRÓŻE

EGZOTYCZNY

MADAGASKAR CZEKAJĄCY NA ODKRYCIE MICHAŁ SZULIM www.miejscezamiejscem.pl

<< Nazwę tej wyspy znają niemal wszyscy Polacy, a jednak niewielu z nich na nią dotarło. To ogromna szkoda, bo jeśli ktoś ceni sobie prawdziwą egzotykę i jednocześnie szuka pięknych, niebiańskich plaż, a poza tym chce spędzić czas w kontakcie z niewiarygodnie wręcz cudowną przyrodą, powinien jak najszybciej wybrać się na Madagaskar. A spieszyć się trzeba, bo zapewne lada chwila ten kraj zostanie odkryty przez masową turystykę, która prędko zamieni wciąż rajski kawałek świata w kolejny zatłoczony i nieprzyzwoicie komercyjny, jak dla mnie, Zanzibar. >> LATO 2018


55

©© ONTM

WW Niezwykły wapienny masyw Tsingy de Bemaraha

SS Widok na część rajskiej wysepki Nosy Iranja

TT Aleja Baobabów niedaleko miasta Morondava

SS Zachwycający wodospad Andapa Sud w regionie Sava

©© ONTM

©© KARIM NARI/ONTM

©© ONTM

LATO 2018


56 DALEKIE PODRÓŻE

N

a początek zagrajmy w skojarzenia. Gdy słyszymy nazwę „Madagaskar”, w głowach wielu z nas pojawia się pewnie postać sympatycznego lemura katta króla Juliana z popularnego filmu animowanego czy też polskiego podróżnika, żołnierza i awanturnika Maurycego Augusta Beniowskiego (1746–1786), który w drugiej połowie XVIII w. dotarł tu po długiej wędrówce, a gdy wrócił w to miejsce, został obwołany jego władcą. Pierwsza myśl jest jak najbardziej słuszna – na Madagaskarze żyje kilkadziesiąt rodzajów lemurowatych. Jednak o Beniowskim dzisiaj już nikt tutaj nie pamięta, a przypomina o nim tylko niewielka tabliczka zawieszona na jednym z budynków w stolicy kraju. Poza tym wyspa kojarzy się także z polskimi zamiarami jej kolonizacji i projektem przesiedlenia na nią Żydów z Europy. Mimo to plany odkupienia Madagaskaru od Francji (do której należał aż do początku lat 60. XX w.) przez Polskę trzeba traktować przede wszystkim jako mrzonkę ówczesnych polityków, którzy chcieli podbudować nieco znaczenie naszej ojczyzny i uważali, że osiągną ten cel, jeśli przyłączą do niej egzotyczne terytorium zamorskie. Zresztą nawet słynny pisarz i podróżnik Arkady Fiedler (rząd polski oddelegował go w 1937 r. na wyspę jako jednego z ekspertów) odradzał ten pomysł, pogrzebany ostatecznie przez wybuch II wojny światowej. Tak oto zakończyły się marzenia Polski o kolonii. Choć w sumie chyba dobrze się stało. Na pewno nie przyniosłaby nam zbyt wielkich zysków. Ropy tutaj nie znaleziono, region zalicza się raczej do biedniejszych części świata, a dodatkowo w tamtych czasach podróż statkiem na wyspę musiała trwać bardzo długo, skoro dzisiaj, w dobie nowoczesnych technologii, z Polski leci się na nią najkrócej ok. 10,5 godz. (od 22 czerwca 2018 r. pojawiło się bezpośrednie połączenie czarterowe biura Itaka z Warszawy na Nosy Be).

RAJ NA ZIEMI Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pierwszym miejscem, do którego dotrzemy w tym wyspiarskim państwie położonym na Oceanie Indyjskim, u południowo-wschodnich brzegów Afryki, będzie wulkaniczna wysepka Nosy Be usytuowana w odległości mniej więcej 8 km od północno-zachodniego wybrzeża Madagaskaru i połączona z nim regularnie kursującym promem czy łodziami. Tu właśnie, w miej-

LATO 2018

SS Nosy Iranja to właściwie dwie wysepki połączone piaszczystą mierzeją

scowości Fascene, znajduje się lotnisko, gdzie ląduje sporo samolotów z Europy, głównie z Mediolanu i ostatnio również z Warszawy. Sama wyspa jest naprawdę dość niewielka, zajmuje powierzchnię powyżej 320 km² (zamieszkiwaną przez ponad 75 tys. ludzi), ale przecież nie chodzi

o jej rozmiar. Nosy Be wyróżnia się głównie swoją urodą. Kiedy już na niej wylądujemy, z pewnością stwierdzimy, że… znaleźliśmy się w raju na ziemi! Plaże są bardzo szerokie i piaszczyste. Część z nich zagospodarowały hotele i ośrodki wypoczynkowe, ale niektóre pozostają zupełnie

TT Na Nosy Be, w parku Lemuria Land lub na plaży Andilana, spotkamy żółwie olbrzymie

©© ONTM


57

dzikie i puste. Woda ma turkusowy kolor i zachęca do pływania, bo ocean jest tutaj wyjątkowo ciepły. Nosy Be to jakby przedsionek Madagaskaru, idealne miejsce na początek naszej przygody z tym egzotycznym krajem. Plasuje się gdzieś pomiędzy znanymi z Europy standardami a afrykańskimi

realiami. Możemy tu spokojnie przeczekać kilka pierwszych dni, zanim oswoimy się nieco z zupełnie innym światem. To także najbardziej turystyczna i komercyjna wysepka Madagaskaru i najbardziej europejska w swoim charakterze (wiele firm z sektora usług otworzyli na niej Europejczycy). Tutaj nawet drogi są najlepsze w całym kraju, a pod względem widoków i plaż Nosy Be nie ustępuje w niczym innym sielskim wyspom na naszym globie z Mauritiusem, Seszelami i Zanzibarem na czele. Przewyższa je za to tym, że biznes wakacyjny dopiero na niej raczkuje. Ten raj nie został jeszcze odkryty przez masową turystykę – nie ma w nim tłumów ludzi okupujących każdy wolny skrawek piasku, niewiele jest też ogromnych i luksusowych resortów, które miejscami dominują w krajobrazie jej konkurentów i kawałek po kawałku anektują i odgradzają co piękniejsze fragmenty wybrzeża. Owszem, miejscowość Ambatoloaka to typowa nadmorska wioska żyjąca z turystów, ale i tak czujemy się w niej swojsko. Spokojnie można więc ją potraktować jako bazę wypadową na czas pobytu na Nosy Be. A zdecydowanie jest tutaj co robić. Leżenie plackiem na plaży, nawet urozmaicone najbardziej wymyślnymi tropikalnymi drinkami z palemką, w końcu się znudzi. Wtedy warto poszukać innych zajęć. Z Nosy Be możemy popłynąć na jedną z okolicznych małych wysepek, takich jak dziewicze Nosy Iranja, Nosy Komba, Nosy Tanga czy Nosy Sakatia, gdzie będziemy mieli okazję popływać wokół przepięknej rafy koralowej. Dużo miejscowych biur podróży organizuje całodniowe wycieczki na nie, obejmujące

TT Sifaka biało-kasztanowa na Nosy Be

TT Kameleony prowadzą nadrzewny tryb życia, żywią się głównie owadami i pająkami

©© ONTM

©© ONTM

nie tylko transport, ale też posiłek z pysznych ryb i owoców morza oraz wypożyczenie sprzętu do nurkowania. Warto również wybrać się w głąb Nosy Be. Do tego celu najlepiej wypożyczyć skuter. Wysepkę spokojnie można objechać w jeden dzień. Po drodze będziemy wspinać się na wulkaniczne wzniesienia i podziwiać z nich fantastyczne widoki (najwyższym szczytem jest Mont Lokobe – 455 m n.p.m.), a także obejrzymy kilka z 11 tutejszych jezior kraterowych. Polecam poza tym wizytę w największym mieście na Nosy Be, czyli 40-tysięcznym Andoany (Hell-Ville), w którym panuje typowy madagaskarski gwar i afrykański chaos. Odwiedziny na lokalnym targu pozostaną na długo w naszej pamięci, nie tylko ze względu na… szczególnie intensywny zapach ryb. Z przystani promowej odpływają łodzie i motorówki na wyspę Madagaskar.

KIEPSKIE DROGI I PIĘKNA PRZYRODA Po opuszczeniu rajskiej Nosy Be udajemy się na Madagaskar gotowi na przygodę. Na początku musimy się – niestety – przygotować na twarde lądowanie, bo tutejsze drogi są fatalne. Jeśli ktoś narzeka na stan infrastruktury drogowej w Polsce, w tym kraju szybko zmieni punkt widzenia. Dziury mające 40 cm głębokości niekiedy bywają szersze niż sama droga. Jazda samochodem przypomina slalom – raz szosa schodzi do rzeki, a innym razem prowadzi po prowizorycznym mostku złożonym z dwóch kawałków drewna. Większość dróg wybudowali jeszcze Francuzi i nie były remontowane od ok. 60 lat. Najgorzej jest w porze deszczowej (od końca listopada do marca 

LATO 2018

©© ONTM


58 DALEKIE PODRÓŻE lub początku kwietnia), kiedy ulewy podmywają część tras i podróż wydłuża się czasem do kilku dni. Po stosunkowo dobrych szosach na Nosy Be sytuacja na Madagaskarze potrafi zaskoczyć. Na rajskiej wysepce jednak turyści zostawiają większość swoich pieniędzy, więc rząd postanowił jej infrastrukturę utrzymywać w lepszym stanie. Nic dziwnego, że wielu podróżujących decyduje się na wynajem jeepa wraz z kierowcą. To jedyny sposób, żeby w miarę szybko przemieszczać się z miejsca na miejsce. Koszt jest dość spory, ale jeśli rozbije się go na kilka osób, pomysł okazuje się całkiem korzystny. Alternatywą są taksówki (często w katastrofalnym stanie, również technicznym), a dla najbardziej odważnych – taxi-brousse, czyli zawsze przepełnione busy, które przewożą pasażerów stłoczonych jak sardynki w 40-stopniowym upale i poruszają się w żółwim tempie. Tym środkiem transportu można pokonać co najwyżej 100 km dziennie. Na więcej nie pozwala – niestety – jakość tutejszych dróg… Co właściwie poza przepięknymi plażami zasługuje na zainteresowanie na Madagaskarze? Warto już na początku zaznaczyć, że zabytków nie ma tu prawie wcale (poza stolicą – Antananarywą, gdzie znajdują się m.in. dwa pałace Andafiavaratra i Ambohitsorohitra oraz kilka innych ciekawych budynków). Turystów przyciąga w te strony przede wszystkim niesamowita przyroda. Pod tym względem wyspa uchodzi za prawdziwy fenomen w skali światowej! Mniej więcej 80 proc. tutejszej fauny i 90 proc. flory to organizmy endemiczne, czyli niewystępujące nigdzie indziej na ziemi. Na dodatek każdego roku odkrywa się kolejne, nieznane wcześniej gatunki roślin i zwierząt, dlatego ten kraj jest rajem

©© KARIM NARI/ONTM

TT Taxi-brousse, popularny środek transportu na wyspie

SS Pałac Królowej w stołecznej Antananarywie

dla miłośników przyrody. Zaręczam, że nawet jeśli biologia w szkole kogoś nudziła, tutaj nie da się pozostać obojętnym na wdzięki natury. Pierwszym spotkaniem z egzotyką

na Madagaskarze bywa zwykle zetknięcie się z kameleonem. Ten sympatyczny gad powinien być umieszczony w godle państwa, bo na wyspie występuje niemal wszędzie. Co ciekawe, wśród mieszkańców cieszy się on szacunkiem graniczącym nawet… ze strachem. Nie wolno nigdy pokazywać kameleona palcem, ponieważ według wierzeń przynosi to nieszczęście. Trzeba zgiąć palec wskazujący i dopiero wtedy skierować go na zwierzę. Kameleon przechodzący przez ulicę na Madagaskarze odgrywa rolę naszego czarnego kota. Należy poczekać, aż sobie spokojnie pójdzie, żeby nie igrać z losem…

©© ONTM

TT Malgaski przewodnik oprowadzający turystów po jednym z parków narodowych

©© ONTM

PRAWDZIWY SKARB O ile kameleona spotkamy praktycznie wszędzie, o tyle z innymi zwierzętami i unikatowymi roślinami nie pójdzie nam tak łatwo. Już podczas podróży samochodem terenowym przez wyspę można zauważyć,

LATO 2018


59

że… praktycznie nie ma na niej drzew. Powód jest smutny, ale prozaiczny: kolejne rządy prowadziły zakrojony na szeroką skalę wyręb lasów i handlowały drewnem na potęgę. Poza tym wśród Malgaszów dużą popularnością cieszy się rolnictwo żarowe polegające na wypalaniu obszarów leśnych i przekształcaniu ich w pola ryżowe. Szacuje się, że w wyniku tych działań ludzkich z powierzchni Madagaskaru zniknęło… niemal 90 proc. drzewostanu o charakterze pierwotnym! Dlatego właśnie, aby poznać wyjątkową faunę i florę wyspy, trzeba udać się do jednego z parków narodowych lub rezerwatów, których powstało w kraju

SS Tsingy Rouge – skalna formacja z czerwonego laterytu na północy Madagaskaru

kilkadziesiąt. Jeden z nich – Lokobe (Réserve Naturelle Intégrale de Lokobe) – znajdziemy nawet na południowym wschodzie wspomnianej wcześniej Nosy Be (słynie on z lemurii czarnej i kameleona lamparciego), ale ja radzę odwiedzić położone na północy Madagaskaru Park Narodowy Ankarana (Parc National Ankarana, Réserve Spéciale Ankarana) czy też Park Narodowy Montagne d’Ambre (Parc National Montagne d’Ambre). Warto zdawać sobie sprawę, że tutejsze tereny parkowe są naprawdę dzikie. Nie wjedziemy na nie samochodem, dlatego trzeba się przygotować na wycieczki piesze.

©© ONTM

Do wyboru mamy zwykle kilkanaście tras ekoturystycznych: od kilkukilometrowych po nawet kilkunastokilometrowe, których przebycie zajmuje cały dzień. Obowiązkowo należy także wynająć przewodnika. Koszt takiej usługi rozkłada się na całą grupę, ale – proszę mi wierzyć – są to chyba najlepiej wydane pieniądze podczas pobytu na wyspie. Po pierwsze dlatego, że przewodnicy mówią po angielsku, co na Madagaskarze nie jest wcale takie oczywiste. Po drugie, ci ludzie cechują się niewyobrażalną wręcz spostrzegawczością. Gdy idziemy w towarzystwie takiego 

LATO 2018


60 DALEKIE PODRÓŻE

©© ONTM

SS Słynną aleję koło Morondavy tworzy ok. 250 endemicznych baobabów Grandidiera

przewodnika przez park, potrafi on w pewnym momencie nagle przerwać rozmowę i polecić nam być cicho, aby po chwili wpatrywania się gdzieś w dal pokazać małego ptaszka na odległym drzewie w głębi lasu albo lemura siedzącego na gałęzi wysoko nad naszymi głowami.

Jeśli wybieramy się więc do rezerwatu lub parku narodowego, musimy przygotować się na solidną dawkę emocji i częste spotkania ze zwierzętami nie występującymi nigdzie indziej na ziemi. Oprócz oglądania rzadkich ptaków, owadów, kilkudziesięciu rodzajów lemurów czy kameleonów

TT Właścicielka plantacji Millot w Andzavibe prezentuje gościom owoce kakaowca

©© ONTM

(tych ostatnich do czerwca 2015 r. odkryto aż 202 gatunki!) będziemy mogli jeszcze podziwiać przepiękne widoki na naturalne wąwozy, wyjątkowe formacje skalne z wapienia zwane po malgasku tsingy bądź majestatyczne wodospady (na czele z 62-metrowym Cascade d’Antomboka w Parku Narodowym Montagne d’Ambre) i wulkaniczne jeziora lub przejść się zwodzonym mostem (w Parku Narodowym Ankarana) i pohuśtać na zwisających między drzewami lianach. Poza tym możemy odwiedzić jeden z bujnych lasów deszczowych, które wycina się bezlitośnie na całym świecie. Gorąco polecam zwiedzić kilka parków narodowych i rezerwatów, żeby zrozumieć, dlaczego tutejszy świat przyrodniczy należy do najbardziej fascynujących na naszym globie. Odrębną ciekawostką jest słynna Aleja Baobabów położona na drodze między Morondavą a Belon’i Tsiribihina w regionie Menabe na zachodzie Madagaskaru, chyba jedna z najczęściej fotografowanych przez turystów atrakcji w kraju.

ZAPACH KAKAO I ZGIEŁK MIASTA Podczas pobytu na północy wyspy możemy również poświęcić 3–4 godz. na wizytę na plantacji kakao Millot w Andzavibe koło miasta Ambanja (założonej w 1904 r.), któ-

LATO 2018


61

ra zaopatruje w ziarna kakaowca m.in. wytwórnie słynnej francuskiej ekskluzywnej czekolady Valrhona. Mamy tu szansę zobaczyć, jak wygląda cały proces produkcji, począwszy od zerwania owoców, przez poddanie ich fermentacji i suszenie, na pakowaniu skończywszy. Plantacja jest spora, a jeśli dopisze nam szczęście, to obwiezie nas po niej sama niebywale charyzmatyczna właścicielka, która opowie z pasją o swoim przedsięwzięciu. Przy okazji będziemy mieć możliwość spróbowania takich specjałów jak pieprz czerwony (zerwany prosto z drzewa), zobaczenia, jak rośnie wanilia, a nawet skosztowania dojrzałych owoców kakaowca przed obróbką. Zwiedzanie kończy wyborny obiad, do którego podaje się ciasto zrobione z czekolady wytworzonej na bazie pochodzącego stąd surowca, a tak-

SS Wysepka Głowa Cukru w zatoce, nad którą znajduje się Antsiranana (Diego-Suarez)

że likier czekoladowy z ziaren kakaowych. Proszę mi uwierzyć, że po wizycie tutaj każda tabliczka czekolady zjedzona po przyjeździe do domu będzie smakować inaczej i kojarzyć się już na zawsze z tym miejscem. Jeśli ktoś jest z natury mieszczuchem i ciągnie go do dużych skupisk ludzi, to na Madagaskarze też znajdzie coś dla siebie. W stolicy kraju, wspomnianej już Antananarywie (zwanej potocznie Taną), oprócz kilku większych zabytkowych obiektów można znaleźć całkiem dużo budynków w stylu kolonialnym i doświadczyć prawdziwie afrykańskiego tłoku na ulicach (jej obszar metropolitalny zamieszkuje ok. 2,7 mln osób). Niestety, przy obecnym katastrofalnym stanie dróg podróż z Nosy Be do miasta potrafi zająć kilka dni. Dlatego amatorzy życia miej-

©© ONTM

skiego powinni rozważyć wizytę w położonym na północy dawnym Diego-Suarez, w 1975 r. przemianowanym na Antsirananę. Miłośnicy architektury kolonialnej, zakochani w charakterystycznych łukach i zdobieniach, znajdą tu całe kwartały z zabudową w tym stylu. To pozostałość po panowaniu Francuzów na wyspie. Zresztą europejską atmosferę wyczuwa się w tym mieście bardzo wyraźnie. Antsiranana jest również dobrą bazą wypadową na wspaniałe plaże, których nie brakuje w pobliżu. Symbol tego 130-tysięcznego miasta stanowi Głowa Cukru (Pain de Sucre), czyli charakterystyczna wulkaniczna wysepka wystająca z wody na środku tutejszej zatoki Diego-Suarez (Baie de Diego-Suarez), będąca najpopularniejszym obiektem ze zdjęć z tej okolicy. 

LATO 2018


62 DALEKIE PODRÓŻE

SS Malgasze hodują zebu, bydło domowe garbate, odporne na wiele chorób

EGZOTYKA W STYLU AFRYKI Madagaskar kusi jednak nie tylko osoby lubiące błogi wypoczynek na plaży, nurko-

fascynuje swoją egzotyką i karmi nas widokami, których nie mamy szansy zobaczyć w Europie. Po pierwsze, musimy tu przy-

SS Kobiety sprzedające turystom kolorowe chusty na madagaskarskiej plaży

wanie, wędkarstwo, kajakarstwo, surfing, kite- i windsurfing, żeglarstwo czy spędzanie czasu w otoczeniu przyrody. Ten kraj

©© ONTM

zwyczaić się do afrykańskiego stylu życia i zupełnie innych standardów, dotyczących nie tylko stanu dróg. W małych miejscowoś-

TT Żółte tuk-tuki (zmotoryzowane riksze) jeżdżące po ulicach malgaskich miast

LATO 2018

©© ONTM

©© ONTM

ciach dominuje zabudowa złożona z chat zrobionych z blachy falistej czy bambusa. Przed domami wylegują się Malgasze, którzy spędzają większość dnia na słodkim nicnierobieniu. Trzeba także przywyknąć do wszechobecnego chaosu, widoku zebu (garbatych krów) chodzących sobie spokojnie pomiędzy samochodami na ulicach, podobnie zresztą jak ludzi mających w zwyczaju iść środkiem szosy. Kolejnym szczegółem, który rzuca się w oczy, jest fakt, że wszyscy ciągle coś tu sprzedają. Na wyspie obowiązuje zasada mówiąca, iż kto handluje, ten żyje. Punktem sprzedaży może być kawałek blachy falistej na ulicy czy prowizoryczny stołek. Kobiety sprzedają towary, które noszą w wielkich misach na głowie. Nie tylko owoce i warzywa są przedmiotem transakcji, w obiegu jest dosłownie wszystko. Na Madagaskarze nic się nie marnuje. Stare, rozklejone buty, podziurawiona koszula lub wyszczerbiona ze starości miotła – te przedmioty mają tutaj po kilka żyć, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce je kupić. Procedury handlowe są mocno uproszczone i nikt nie zawraca sobie głowy takimi drobiazgami jak dokładne ważenie towarów. Na bazarze obowiązują tylko dwie miary: duża i mała puszka po kawie. To nimi odmierza się kolejne porcje ryżu, soli czy cukru. Z drugiej strony wszędzie można odczuć wpływ kultury Francuzów, więc jeśli znamy francuski, poczujemy się na Madagaskarze jak ryba w wodzie. Większość jego mieszkańców posługuje się tym językiem, a kiedy otworzymy menu w restauracji, znajdziemy w nim francuskie nazwy potraw. Nic więc dziwnego, że wielu emerytów z Francji osiedla się na wyspie na starość. Jednak najbardziej rzucają się tu w oczy samochody. Jak powszechnie wiadomo, jednymi z symboli Kuby są amerykańskie krążowniki szos z lat 40. i 50. XX w. Na Madagaskarze za ich odpowiedniki uchodzą równie stare francuskie auta – pozostałość po kolonizatorach z Europy. Leciwe pojazdy marki Citroën, Renault czy Peugeot wciąż pozostają w tym kraju w użytku. Ich karoserie zamalowuje się kolejnymi warstwami lakieru, przykrywającymi ogromne płaty rdzy. Stan techniczny madagaskarskich samochodów mógłby wywołać szok u europejskiego mechanika. Popękane szyby, brak kilku przełożeń w skrzyni biegów, zbite reflektory, lusterka czy oderwany zderzak to cechy charakterystyczne tutejszych aut. Pomiędzy nimi jeżdżą po ulicach żółte pojazdy napędzane silnikiem motorowym 


63

LATO 2018


64 DALEKIE PODRÓŻE

©© ONTM

SS Sympatyczni mieszkańcy Madagaskaru uwielbiają handlować niemal wszystkim

– odpowiedniki azjatyckich tuk-tuków, które pełnią funkcję taksówek. W dużych miastach możemy również przejechać się rikszą. Przy okazji warto też wspomnieć o zwyczaju wręczania łapówek, który na Madagaskarze jest czymś najzupełniej normalnym. Nikt się tu nie dziwi, gdy na drodze przy prowizorycznym szlabanie zrobionym z bambusowych kijów i sznurka, czyli spontanicznie ustanowionym punkcie kontrolnym, ustawia się dwóch policjantów. Każdy kierowca wie, że tym stróżom prawa zawsze chodzi o jedno i to samo, dlatego ma przyszykowane kilka groszy schowanych w brudnym dowodzie rejestracyjnym. Także wręczenie na lotnisku dolara czy dwóch funkcjonariuszowi, który nagle zainteresował się tym, gdzie kupiliśmy cynamon i czy posiadamy odpowiedni certyfikat (nawet jeśli takowy nie istnieje), to normalna praktyka. Zwykle mała łapówka skutecznie ucina ciekawość służb kontrolnych.

NA KAŻDĄ KIESZEŃ Na koniec zostawiłem jeszcze jedną rzecz, o której warto wspomnieć. Madagaskar

SS Łóżko czekające na gości w butikowym Nosy Be Hotel & Spa w mieście Andoany

to bajecznie tani kraj, szczególnie w porównaniu z pobliskim Mauritiusem, a nawet z Grecją czy Portugalią. Czysty pokój

TT Na wyspie Nosy Be amatorzy świeżych owoców morza poczują się jak w niebie

LATO 2018

w hotelu lub pensjonacie z bardzo podstawowym wyposażeniem możemy tutaj wynająć już za równowartość 40–50 złotych. Podobnie ma się rzecz z jedzeniem, za które – nawet w dobrych restauracjach – zapłacimy mniej więcej jedną trzecią tego, co musielibyśmy wydać na wakacjach w Europie. Jeśli ktoś lubi świeże owoce morza, to na wyspie Nosy Be poczuje się jak w niebie. Można tu spróbować dziesiątek gatunków ryb oceanicznych, krewetek, ośmiornic, kalmarów i wszystkiego, co tylko ocean daje człowiekowi, a ceny są bardzo rozsądne. Tropikalne drinki na plaży kosztują w przeliczeniu kilka (!) złotych (lokalna waluta to ariary). Nic w tym zresztą dziwnego, skoro za litr tutejszego rumu (marki Dzama lub Madi Rum) w sklepie trzeba dać... równowartość 7 złotych, bo alkohol na Madagaskarze jest również bajecznie tani. Stosunkowo drogo

©© NOSY BE HOTEL RESORT AND SPA

©© NOSY BE HOTEL RESORT AND SPA

wychodzi jedynie wynajęcie jeepa z kierowcą. Ceny biletów do parków narodowych i rezerwatów przyrody są z kolei mniej więcej takie jak w przypadku wstępu do muzeów w Europie. Jeśli więc ktoś nie ma pomysłu na urlop, a marzą mu się wakacje w egzotycznym i stosunkowo mało popularnym rejonie, z całego serca polecam Madagaskar. To wyspa, której największym skarbem obok przepięknych, niebiańskich plaż jest fascynująca natura. Obserwowanie codziennego życia Malgaszów pozwala poznać prawdziwie afrykański charakter tego miejsca. Najlepiej udać się tutaj w okresie od końca marca do listopada, aby móc w pełni skorzystać z uroków pory suchej. Radzę się jednak pospieszyć, bo lada chwila także i to wyspiarskie państwo zostanie odkryte przez miliony turystów, czego, szczerze mówiąc, wcale mu nie życzę. 


65

LATO 2018


66 DALEKIE PODRÓŻE

SRI LANKA –

W HARMONII Z NATURĄ

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

LATO 2018


67

<< Sri Lanka leży na malowniczej wyspie C e j l o n p o ł oż o n e j w A z j i n a p o ł u d n i o w y wschód od Półwyspu Indyjskiego, w odległości ok. 50 km od wybrzeży Indii. Od południa oblewają ją wody Oceanu Indyjskiego, od wschodu Zatoki Bengalskiej, a od północnego zachodu cieśniny Palk i zatoki Mannar. Swoim kształtem przypomina spadającą kroplę lub łzę. >>

©© SRI LANKA TOURISM

N

a Sri Lance występują dwie pory monsunowe. Na zwiedzanie i plażowanie można tu wybrać się przez cały rok. Wyspa jest zróżnicowana pod względem etnicznym, religijnym i kulturowym. Zamieszkują ją głównie Syngalezi i Tamilowie. Poza tym żyją tutaj również osoby pochodzenia arabskiego, chińskiego, malezyjskiego czy portugalskiego, holenderskiego i brytyjskiego. Lankijczycy są bardzo mili, serdeczni i pomocni. Na ich twarzach niemal zawsze widnieje ciepły i przyjazny uśmiech.

Sri Lanka pomimo swojej niewielkiej powierzchni (65 610 km²) szczyci się zaskakującą liczbą miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Sześć z nich stworzył człowiek, podczas gdy dwa są dziełem samej natury. Do tych ostatnich należy Rezerwat Leśny Sinharaja, znajdujący się w południowo-zachodniej części wyspy, w odległości ok. 80 km od miasta Galle, i charakteryzujący się ogromnym zróżnicowaniem przyrodniczym. Rośnie tu jeden z ostatnich dziewiczych lasów deszczowych. Obszar zamieszkują ssaki, liczne ptaki i gatunki motyli. Najlepszą okazją do poznania fauny i flory Cejlonu są niezapomniane wyprawy trekkingowe w głąb dżungli.

Turysta przybywający na Sri Lankę może spodziewać się wielu atrakcji. Wrażenie zrobi na nim z pewnością wizyta w Kandy, dawnej stolicy wyspy, której historyczne zabudowania także umieszczono w 1988 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Ślady kolonialnej przeszłości mieszają się w niej ze współczesnym chaosem. To dzisiaj ważny kulturalny ośrodek w kraju. Na uwagę zasługuje tu Świątynia Zęba (Sri Dalada Maligawa), gdzie przechowuje się jedną z najcenniejszych dla Lankijczyków relikwii. Ząb Buddy znajduje się w głównej części obiektu. Kryjący go złoty relikwiarz można oglądać trzy razy dziennie (o poranku, przed południem i wieczorem) w czasie wyjątkowej ceremonii. Raz w roku relikwię umieszcza się na grzbiecie słonia, za którym kroczy pochód wiernych pielgrzymów. Odbywa się to podczas festiwalu Esala Perahera (znanego również jako Festiwal Zęba) organizowanego w lipcu i sierpniu. W trakcie jego trwania ulicami miasta przechodzą niesamowite korowody bębniarzy, tancerzy i batożników oraz pięknie udekorowane słonie. To święto jest jednym z ważniejszych religijnych wydarzeń na wyspie, którą w większości (w ok. 70 proc.) zamieszkują buddyści. Sama świątynia należała niegdyś do kompleksu pałacowego. W pobliżu znajduje się interesujące Muzeum Słonia Raja, uczestnika uroczystych ceremonii w Kandy przez ponad 50 lat, i Międzynarodowe Muzeum Buddyjskie (International Buddhist Museum) w dawnym pałacu. W tym ostatnim zachował się drewniany dach i strop, jak również wiele przedmiotów z czasów przedkolonialnych. Poza tym na uwagę zasługują Łaźnie Królewskie, Sala Audiencyjna i Muzeum Narodowe. Wyjątkowe wrażenie wywiera na zwiedzających widok świątyń pięknie podświetlonych po zapadnięciu zmroku. Ważnym elementem krajobrazu Kandy jest także jezioro o tej samej nazwie, które można obejść pieszo. W mieście 

WW The Rainforest Ecolodge koło miasteczka Deniyaya

SS Mężczyźni łowią ryby, siedząc lub stojąc na palach

Do największych lankijskich miast należą Kolombo (blisko 800 tys. mieszkańców, obszar metropolitalny – ponad 5,6 mln ludności), Dehiwala-Mount Lavinia, Moratuwa, Negombo i Kandy. W sanskrycie Sri Lanka oznacza Lśniący Kraj. Nazwa ta nawiązuje do eposu Ramajana, gdzie wyspa określana jest jako Lanka. Na Cejlonie można odkryć mądrość ajurwedy w stylowych i wytwornych spa oraz rozkoszować się smakiem pysznej herbaty.

©© RAINFOREST ECOLODGE (PVT) LTD

CUDA WYSPY

LATO 2018


68 DALEKIE PODRÓŻE

©© SRI LANKA TOURISM

SS Bębniarze uczestniczący w paradzie podczas festiwalu Esala Perahera w Kandy

SS Stupa Mirisaweti z II w. p.n.e. na terenie dawnej stolicy Syngalezów Anuradhapury

warto też odwiedzić jeden z najstarszych na świecie dzikich obszarów objętych ochroną – Leśny Rezerwat Udawattakelle (utworzony już w 1856 r. na obszarze 103 ha). Miłośnikom natury spodobają się również Królewskie Ogrody Botaniczne (o powierzchni 59 ha), położone na przedmieściach Kandy w zakolu rzeki Mahaweli, najdłuższej na Sri Lance (335 km). Godny polecenia jest poza tym oddalony od miasta o ok. 40 km sierociniec dla słoni w miejscowości Pinnawala. Obecnie znajduje się w nim kilkadziesiąt młodych osobników, które zostały porzucone w dżungli lub okaleczone przez miny. Kandy stanowi także świetną bazę wypadową do wypraw na zielone pola herbaciane. Kolejnym obiektem z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO jest Anuradhapura, historyczna stolica syngaleskiego państwa. Na tronie zasiadało w niej

LATO 2018

TT Widok roztaczający się z murów fortu na Galle

©© SRI LANKA TOURISM

ponad 100 monarchów, którzy dbali o rozkwit kultury i sztuki, wznosili wspaniałe pałace, zamawiali wymyślne rzeźby i tworzyli bogato zdobione ogrody. Miasto leży ok. 200 km na północny wschód od Kolombo i nadal uchodzi za ważny ośrodek buddyzmu. Wśród starożytnych ruin zachowało się kilka budowli sakralnych i pałaców oraz dom jałmużny. Na uwagę zasługuje 122-metrowa Jetavanaramaya, uważana za najwyższą stupę na świecie. W Anuradhapurze rośnie także od 288 r. p.n.e. figowiec pagodowy, znany jako Jaya Sri Maha Bodhi, pochodzący od świętego drzewa, pod którym Budda według tradycji osiągnął oświecenie. To prawdopodobnie najstarsze drzewo na ziemi o udokumentowanej historii. Na południowy wschód stąd znajdują się kolejne pozostałości dawnego miasta wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO – Polonnaruwa.

Największy rozkwit ośrodka przypadł na lata 1153–1186, kiedy to panował król Parakramabahu I. Duże wrażenie robią tu cztery wykute w jednej granitowej skale posągi Buddy z XII w. Jeden z nich przedstawia go jako kilkunastometrowej długości postać pogrążoną we śnie, inny – jako stojącego mężczyznę (ma niemal 7 m wysokości). Należą one do świątyni Gal Vihara (Uttararama). Na uwagę zasługuje też Gal Pota – kamienna księga o długości blisko 9 m i szerokości 1,5 m. Cały kompleks zajmuje kilka kilometrów kwadratowych, a w jego centrum stoi cytadela. W 1991 r. pod ochroną organizacji UNESCO znalazła się lankijska Złota Świątynia w Dambulli, kompleks właściwie pięciu sanktuariów w jaskiniach, powstałych w okresie od I w. p.n.e. do XVIII w. n.e. Pierwsze z nich, Dewadżara Wihara, zachwyca posągiem Buddy o długości 14 m, wyrzeźbionym z jednego kawałka skały.


69

©© SRI LANKA TOURISM

SS Pozostałości zabytkowego miasta Polonnaruwa

©© SRI LANKA TOURISM

Drugie, Maharadża Wihara, jest największe ze wszystkich. Zdobią je piękne malowidła przedstawiające życie Buddy. Trzecie, Maha Alut Wihara, pochodzi z XVIII stulecia. Poza tym znajduje się tu jeszcze świątynia (Pachima Wihara) poświęcona królowej Somawathi i Dewana Alut Wihara, najmłodsza ze wszystkich, wyremontowana w XX w., w której posąg leżącego Buddy otacza pięć innych figur wykonanych z cegieł i gipsu. Najbardziej interesującym i popularnym miejscem na Sri Lance wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO jest Sigirija (Sigiriya, Lwia Skała), nazywana ósmym cudem świata. Na ogromnej skale król Kassapa I (panujący w latach 473–495) zbudował tu niezwykły pałac. Zdobiły go zmysłowe freski przedstawiające przepiękne dziewczęta. Niektóre malowidła przetrwały do dziś wraz z niezwykłym kompleksem wodnych ogrodów, będącym nie-

©© SRI LANKA TOURISM

SS Maharadża Wihara w jednej z 5 jaskiń buddyjskiej Złotej Świątyni w Dambulli

SS Sigirija, niesamowity kompleks pałacowy zbudowany w V w. na szczycie Lwiej Skały

zmiernie zaawansowanym projektem hydrologicznym. Miejsce to przypomina ogromną galerię ściennych obrazów. Organizacja UNESCO umieściła na swojej liście jeszcze inny lankijski zabytek – historyczne centrum i fortyfikacje miasta Galle. Tutejszy kompleks fortowy jest uważany za najlepiej zachowany tego typu zespół architektoniczny wzniesiony przez Europejczyków w całej Azji Południowej. Utkane z wąskich ulic obsadzonych holenderskimi parterowymi domami Galle tętni życiem jak w okresie, kiedy było ważnym portem pasażerskim. Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce podczas zwiedzania południa wyspy.

DWA OBLICZA STOLICY Największym miastem na Sri Lance jest jej handlowa stolica Kolombo (administracyjna to Sri Dźajawardanapura Kotte

©© SRI LANKA TOURISM

lub po prostu Kotte). Stanowi ona najważniejsze centrum kulturalne i biznesowe kraju, a swoje siedziby mają w niej przedstawicielstwa dyplomatyczne i liczne instytucje państwowe. Kolombo leży w południowo-zachodniej części wybrzeża. Przyjeżdżający do niego turyści mogą zwiedzać buddyjskie, hinduistyczne, muzułmańskie i chrześcijańskie świątynie, oglądać kolonialne budynki czy odpoczywać na przepięknych piaszczystych plażach. Z jednej strony finansową stolicę Sri Lanki wypełnia wiele sklepów, drapaczy chmur, banków i nowoczesnych centrów handlowych, ale z drugiej mamy tu też wspaniałe zabytki, teatry, galerie i placówki muzealne. Warto odwiedzić neoklasycystyczny gmach Muzeum Narodowego, które działa od 1 stycznia 1877 r. Znajdują się w nim m.in. reprodukcje XIX-wiecznych obrazów przedstawiających wyspę, historyczne rzeźby i szkielety zwierząt 

LATO 2018


70 DALEKIE PODRÓŻE

©© VISIT COLOMBO/VISITCOLOMBO.COM

TT Piaszczyste wybrzeże Sri Lanki w okolicach Kolombo

SS Historyczny budynek firmy Cargills (Ceylon) PLC w dzielnicy Fort w Kolombo

oraz biblioteka. Poza tym na zainteresowanie zasługują trzy obszary administracyjne: Ogrody Cynamonowe (Cinnamon Gardens), Fort (dzielnica biznesowa z oficjalną siedzibą prezydenta Sri Lanki – President’s House) i Wyspa Niewolników (Slave Island). Zupełnie inaczej wygląda Pettah, usytuowana na wschód od centralnej dzielnicy Fort. Jest zatłoczona i chaotyczna, a na jej ulicach panuje typowy azjatycki rozgardiasz. Wypełniają ją sklepy, restauracje, kawiarnie i stragany. Warto tutaj podejść do protestanckiej świątyni Wolvendaal, wzniesionej przez Holendrów w połowie XVIII stulecia, starego Ratusza czy dworca

kolejowego. Na uwagę zasługuje również biało-czerwony meczet Dżami Ul-Alfar. Został on ukończony w 1909 r. i zbudowany dla wspólnoty muzułmańskiej pochodzącej z Indii. Znajduje się w samym sercu dzielnicy i góruje nad okoliczną zabudową. Z kolei Bambalapitiya w Kolombo stanowi ważne centrum edukacyjne z mnóstwem uczelni wyższych i szkół. Można tutaj również podziwiać wspaniałe, niezmiernie barwne sanktuarium hinduistyczne Kathiresan Kovil poświęcone bogu śmierci i wojny – Karttikei (Muruganowi lub Skandi).

©© VISIT COLOMBO/VISITCOLOMBO.COM

LATO 2018

Świątyń w Kolombo jest naprawdę bardzo dużo, a należą do wyznawców różnych religii. Jeden z ciekawszych obiektów stanowi Seema Malaka na wodach jeziora Beira. Ta buddyjska świątynia wchodzi w skład kompleksu sakralnego Gangaramaya i została zaprojektowana przez najsłynniejszego lankijskiego architekta – Geoffreya Bawę (1919–2003). Stanęła w miejscu starej konstrukcji z końca XIX stulecia, która zaczęła się zapadać. Seema Malaka wznosi się na trzech platformach połączonych ze sobą mostami pontonowymi. Obecnie pełni funkcję głównie ośrodka nauki i medytacji dla wielu mnichów.


71

©© VISIT COLOMBO/VISITCOLOMBO.COM

TT Jedna z wielu małych wysepek w pobliżu Cejlonu

SS Buddyjski kompleks sakralny Gangaramaya

ją się spektakularne piaszczyste plaże takie jak Negombo, Mount Lavinia, Bentota i Hikkaduwa. Na południu leżą Mirissa, Weligama, Dickwella (Dikwella), Koggala, Tangalle i Unawatuna. Ta ostatnia uchodzi słusznie za jedną z najlepszych plaż na świecie. Na wschodnim wybrzeżu położone są Nilaveli, Uppuveli, Passekudah, Kalkudah i zatoka Arugam, która słynie ze znakomitych warunków do surfowania. Spokojne, szafirowe wody Oceanu Indyjskiego mają idealną temperaturę do nurkowania. Pod ich powierzchnią kryją się zachwycające rafy koralowe. Nurkowie mogą oglądać wiele niesamowitych gatunków ryb, takich jak graniki, barakudy, manty czy ogończe, oraz żółwie morskie. Na dnie oceanu w pobliżu wyspy spoczywają także wraki statków. Na szczególną uwagę zasługuje tankowiec SS Conch, który należał do koncernu Shell i zatonął w 1903 r. Poza tym pod wodą znajduje się tu również brytyjski lotniskowiec HMS Hermes zatopiony przez japońskie samoloty w kwietniu 1942 r., gdy wypłynął z portu Trikunamalaja (Trinkomali).

ZIELONY SKARB

Wbrew pozorom pobyt w głośnym, zatłoczonym Kolombo może być miłym początkiem podróży po Sri Lance. Miasto ma swój specyficzny urok i warto poznać je bliżej. Reszta wyspy jest zupełnie inna od biznesowej stolicy. Wypełniają ją głównie pachnące plantacje herbaty, rezerwaty przyrody i plaże rozciągające się nad malowniczymi lagunami.

RAJSKIE PLAŻE

©© SRI LANKA TOURISM

Sezon turystyczny trwa na cieszącej się popularnością Sri Lance przez cały rok. Mające 1340 km długości wybrzeże usiane jest skalnymi zatokami ze srebrnobiałym piaskiem opadającym w stronę wody i wysmukłymi palmami kokosowymi dającymi błogi cień. Na zachodzie znajdu-

Jednym z głównych towarów eksportowych kraju i produktem spożywczym najczęściej kojarzonym ze Sri Lanką jest herbata, a dokładniej herbata cejlońska. Krajobraz wyspy, w którym dominuje soczysta zieleń i lazur wody, dodatkowo urozmaicają wzniesienia, na których uprawia się ten dający wyjątkowo aromatyczne liście krzew. Sadzonki tej rośliny Brytyjczycy przywieźli w XIX w., kiedy zaraza zniszczyła uprawianą tu do tej pory kawę. Herbata dobrze rośnie w ciepłym klimacie na odpowiednio wysoko leżących, pochyłych terenach. Liczne lankijskie plantacje znajdują się w okolicy miejscowości Nuwara Elija (Nuwara Eliya), Dimbula, Kandy, Matale, Haputale czy Badulla – stąd pochodzą produkty doceniane przez koneserów na całym świecie. Warto odwiedzić jedną z nich i zobaczyć, jak przetwarza się zielone liście, które później trafiają do naszych domów. Na szczególną uwagę zasługuje także rytuał parzenia herbaty, celebrowany na Cejlonie z największą dokładnością i trwający 

LATO 2018


72 DALEKIE PODRÓŻE

SS Tamilki zbierające ręcznie liście herbaty na lankijskich plantacjach

mniej więcej pół godziny. Aby móc go przeprowadzić we właściwy sposób, potrzeba sporej wiedzy i doświadczenia. Warto dodać, że mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów Sri Lanka jest drugim największym eksporterem herbaty na świecie (zaraz po Chinach). Rocznie wytwarza się jej ponad 300 mln kg, co stanowi mniej więcej 10 proc. światowej produkcji. Z Cejlonu w 2017 r. wyjechał towar o łącznej wartości 1,5 mld dolarów (to aż 19,3 proc. globalnego eksportu herbaty). Kraj ten słynie też z aromatycznych przypraw, takich jak cynamon, kardamon czy goździki, oraz tradycyjnych wyrobów rękodzielniczych ze srebra, brązu, drewna, skóry i trzciny. Wydobywa się tu również wiele rodzajów kamieni szlachetnych, m.in. rubiny, szafiry, topazy, granaty i ametysty.

©© SRI LANKA TOURISM

KLUCZ DO ZDROWIA Na Sri Lance można zadbać zarówno o ciało, jak i o duszę. Praktykowana na niej od lat ajurweda, wypracowana w starożytnych Indiach, jest jednym z najstarszych systemów medycyny i oznacza wiedzę o życiu. Opiera się na holistycznym podejściu do leczenia człowieka. Jej podstawowe założenie stanowi teoria trzech energii życiowych (dosz). Są to vata (siła odpowiadająca za ruch), pitta (kontrolująca trawienie i procesy wytwarzania energii) i kapha (odpowiadająca za budowę organizmu i jego stabilność). Każdy człowiek charakteryzuje się ich unikatowym połączeniem, które określa jego naturę. W przypadku gdy elementy te rozkładają się harmonijnie, cieszy się on dobrym zdrowiem i samopoczuciem, ale kiedy równowaga zostanie zachwiana, zaczynają się problemy, dlatego należy ją szybko przywrócić.

©© SRI LANKA TOURISM

SS Medytacja pomaga przezwyciężyć stres

Praktykujący ajurwedę stosują wiele leczniczych ziół i roślin rosnących na Sri Lance. Łączą liście, korę, owoce, korzenie i kwiaty w specjalne mikstury, olejki i maści. W zaciszu błogich centrów i gabinetów spa terapeuci dobierają indywidualnie do potrzeb pacjenta najbardziej skuteczną kurację. Zabieg swedhana przeprowadza się na drewnianej skrzyni, w której gotowane są zioła. Ulatująca otworami para otula ciało i pozwala oczyścić organizm z wielu toksyn. Pizhichil polega na zastosowaniu relaksującego masażu, podczas którego w okolice stawów wciera się kojące olejki. Abhyanga to całościowy masaż olejowy, wykonywany w celu przywrócenia równowagi psychofizycznej, usprawnienia pracy narządów oraz optymalnego odżywienia, ujędrnienia i uelastycznienia skóry. Oczyszczające działanie ma również masaż

AJURWEDA – MĄDROŚĆ POKOLEŃ `` Na Sri Lance, oddzielonej od Indii wodami zatoki Mannar i cieśniny Palk, rozwinęła się lokalna odmiana ajurwedy opierająca się na zabiegach i naturalnych metodach leczenia o tradycji sięgającej wiele lat wstecz. Specjaliści w tej dziedzinie cieszą się tu dużym uznaniem, a centra ajurwedyjskie często przyciągają bardzo rozbudowaną ofertą, w której znajdują się indywidualne konsultacje, spotkania z dietetykiem, nauka medytacji i rozmaite pakiety pobytowe. Większość z nich leży w pięknym otoczeniu, dzięki czemu już sam widok na wspaniałą plażę, malownicze wzgórza czy soczyście zielony las przynosi ukojenie dla ducha i działa uspokajająco. Ajurweda jest starożytnym systemem medycznym i filozoficznym, który zaleca spojrzeć na człowieka całościowo i traktować jego psychikę i ciało jako elementy nierozerwalnie ze sobą związane. Przy zastosowaniu takiego podejścia łatwiej dotrzeć do przyczyn złego samopoczucia. Dlatego ważną rolę w ajuwerdyjskich kuracjach odgrywa dieta. Bazuje ona na połączeniu sześciu smaków: ©© SIDDHALEPA AYURVEDA HEALTH RESORT (PVT) LTD kwaśnego, słodkiego, gorzkiego, słonego, ostrego i cierp- SS Siddhalepa Ayurveda Health Resort Wadduwa

LATO 2018

kiego. Jadłospis dobiera się indywidualnie w zależności od potrzeb danej osoby i pory roku. Podobnie jak zabiegi ma on wspomagać utrzymanie harmonii między trzema energiami życiowymi. Od nich swoje nazwy biorą trzy główne rodzaje diet: vata, pitta i kapha. Ajurwedyjskie posiłki bazują na świeżych produktach, z których potrawy są przygotowywane na bieżąco. Właśnie ze Sri Lanki pochodzi marka Siddhalepa. Do jej spopularyzowania przyczynił się specjalista od ajurwedy Victor Hettigoda, który na początku lat 70. XX w. wypuścił na rynek ziołowy balsam wytwarzany według receptury doskonalonej przez wiele lat. Obecnie Siddhalepa Group zajmuje się nie tylko produkcją ajurwedyjskich kosmetyków i specyfików leczniczych. Za cel stawia sobie też propagowanie tradycyjnego systemu medycyny na Sri Lance i poza nią. Pod marką Siddhalepa działają w kraju dwa komfortowe obiekty hotelowe: Siddhalepa Ayurveda Health Resort Wadduwa i Siddhalepa Anarva Mount Lavinia, a także szpital i kilka centrów spa.


73

©© SRI LANKA TOURISM

SS Shirodhara, polewanie czoła ciepłym olejem

SS Centra spa na Cejlonie mają w ofercie szereg zabiegów relaksacyjnych

udvartana (antycellulitowy), w którym wykorzystuje się techniki mocnego uciskania i ugniatania. Jest to ziołowo-olejowy zabieg na całe ciało poprawiający gładkość i ukrwienie skóry. Ukojenie i głębokie odprężenie przynosi shirodhara. Osoba ją wykonująca delikatnie polewa olejkami bądź innym płynem czoło pacjenta w miejscu tzw. trzeciego oka. Ten głęboko relaksujący zabieg sto-

sowany bywa w przypadku występowania bólów głowy i napięcia nerwowego. Masaże ajurwedyjskie wpływają na układ odpornościowy i pomagają zachować zdrowie. Wykonywane systematycznie regulują funkcjonowanie organizmu na poziomie fizycznym i duchowym. Poza już wspomnianymi warto wymienić jeszcze takie zabiegi jak gandusha (płukanie jamy ustnej olejami), akshitarpana (zabieg regenerujący i oczysz-

©© SRI LANKA TOURISM

czający oczy), karna purna (zabieg na uszy) i shirovasti (masaż głowy z wykorzystaniem olejków). W ajurwedzie istotnym elementem leczenia jest także dieta wegetariańska. Według niej każdy posiłek powinien składać się z produktów należących do sześciu kategorii smakowych i być świeżo przygotowywany z użyciem ziół i przypraw zbieranych z lokalnych pól. Ważne 

LATO 2018


74 DALEKIE PODRÓŻE PRZYDATNE INFORMACJE `` Walutę Sri Lanki stanowi rupia lankijska (LKR). Językami urzędowymi są tu syngaleski, tamilski i angielski. Obywatele polscy muszą postarać się o wizę wjazdową. Istnieją dwa sposoby zdobycia wizy turystycznej ważnej przez 30 dni. W 2012 r. władze kraju wprowadziły system internetowy Electronic Travel Authorization (ETA). Koszt wyrobienia wizy za jego pomocą to 35 dolarów amerykańskich. Pozwolenie na pobyt turystyczny można także otrzymać już na lotnisku, po przylocie na Sri Lankę. Wiza kosztuje wtedy 40 dolarów amerykańskich. Paszport obcokrajowca musi być jednak ważny jeszcze minimum sześć miesięcy. Należy też okazać bilet powrotny lub na dalszą podróż. Przy wjeździe na Sri Lankę nie są wymagane żadne świadectwa szczepień, ale zalecane jest zaszczepienie się przeciw żółtaczce typu A i B oraz tężcowi. Z Polski nie ma bezpośrednich rejsów na wyspę obsługiwanych przez regularne linie lotnicze. Trzeba przesiadać się na jednym z lotnisk w Europie lub na Półwyspie Arabskim. Podróż z jedną przesiadką do Kolombo oferują m.in. Emirates (międzylądowanie w Dubaju), Qatar Airways (via Doha), Finnair (przystanek w Helsinkach) i Ukraine International Airlines (przez Kijów). Bezpośrednie połączenia czarterowe z Warszawy i Katowic do biznesowej stolicy Sri Lanki znajdziemy również w sezonie zimowym u największych polskich touroperatorów (np. w Itace, Rainbow czy Neckermann Podróże). ©© SIDDHALEPA AYURVEDA HEALTH RESORT (PVT) LTD

SS Warsztaty przygotowywania posiłków i gotowania według założeń ajurwedy

wskazanie stanowi tu też umiarkowanie w jedzeniu i spożywanie posiłków w odpowiednim czasie. Wiele lankijskich centrów zajmujących się terapią ajurwedyjską oferuje również uzupełniające zajęcia z jogi, refleksologii i medytacji pod okiem wysoce wyspecjalizowanych w tych dziedzinach osób. Dzięki temu każdy może w nich liczyć na dostosowanie kuracji do jego oso-

bistych potrzeb. Po wizycie w ośrodku na Sri Lance wyjeżdża się z tego kraju z nowymi siłami i energią. Poza tym taki leczniczy pobyt pozwala się odstresować i dla wielu ludzi stanowi prawdziwe przeżycie duchowe. Na wyspie zabiegi ajurwedy wykonywane są w licznych stylowych kompleksach spa. Znajdują się one często w najspokojniejszych i najpiękniejszych

TT Park Narodowy Yala na południu Sri Lanki słynie z dużej populacji lampartów

LATO 2018

©© SRI LANKA TOURISM

zakątkach na Sri Lance. Do popularnych miejsc należą złote plaże zachodniego i południowego wybrzeża (np. Wadduwa, Kalutara, Mount Lavinia czy Talalla), okolice starożytnego miasta Polonnaruwa oraz pokryte bujną zielenią górzyste tereny w rejonie Kandy. Nieco inna sceneria czeka w tradycyjnych lankijskich wioskach, gdzie można doświadczyć bliższego kontaktu z naturą, tak ważnego w przypadku ajurwedy. TT Nurkowanie w Parku Narodowym Wyspy Pigeon

©© SRI LANKA TOURISM


75

Warto również dodać, że według tego systemu medycyny umiar, ład i symetria to najważniejsze elementy umożliwiające osiągnięcie równowagi, która jest podstawą zdrowia i szczęścia każdego człowieka. Umysł i ciało wzajemnie na siebie wpływają, dlatego też należy zadbać o swój organizm całościowo.

SS Lankijscy rybacy zarzucający sieci ze swoich łodzi o zachodzie słońca

Tropikalna Sri Lanka przyciąga bujną, egzotyczną roślinnością, zróżnicowaną fauną, malowniczymi piaszczystymi plażami, a także unoszącym się w powietrzu zapachem przypraw. Można tutaj wypoczywać na słonecznym wybrzeżu, zwiedzać wspaniałe

©© SRI LANKA TOURISM

starożytne miasta, spacerować wśród krzewów herbacianych i relaksować się w ajurwedyjskim spa. Podczas pobytu na wyspie każdy zgromadzi z pewnością wiele niezapomnianych wspomnień i nauczy się czegoś o sobie. 

LATO 2018


76 DALEKIE PODRÓŻE

KAMBODŻA ŚLADAMI LARY CROFT MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK www.myfengstyle.com

<< Kiedy Europejczyk słyszy o Kambodży, często przed oczami stają mu pola minowe i zasieki, a na myśl przychodzi bieda i śmierć setek tysięcy ludzi za krwawych rządów Czerwonych Khmerów. Za tą nazwą kryje się jednak przepiękny krajobrazowo kraj o niezwykłej kulturze, szczycący się wieloma wspaniałymi zabytkami, w tym słynnym kompleksem Angkor ze świątynią Ta Prohm, gdzie Lara Croft w filmie „Lara Croft: Tomb Raider” zwinnie LATO 2018


©© MAGAZYN ALL INCLUSIVE

77

SS Pozostałości Angkor Thom (Wielkiego Miasta), ostatniej stolicy imperium Khmerów

przeskakiwała z jednej komnaty do drugiej. Większość osób nie ma pojęcia o tym, jak bardzo jest interesujący. Kambodża dopiero zaczyna zyskiwać popularność jako cel podróży. Dlatego warto ją odwiedzić, aby wyrobić sobie własną opinię. Najlepiej wyruszyć w drogę już teraz, póki jeszcze wszystkie magiczne zakątki nie zostały zadeptane przez tłumy turystów. Również i mnie przyciągnęła tu właśnie ciekawość. >> LATO 2018


78 DALEKIE PODRÓŻE

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Pompa wodna w łazience pod gołym niebem na kambodżańskiej prowincji

P

rzekraczanie kambodżańskiej granicy już samo w sobie stanowi przygodę. Od turystów pobierane są odciski palców, fotografuje się także twarze przybywających. Obywateli Polski obowiązują wizy, ale można je bez problemu załatwić przy wjeździe do kraju. Trzeba być jednak przygotowanym na długie kolejki. My przyjechaliśmy do Kambodży z Tajlandii, przez tajlandzkie miasto graniczne Aranyapradet (Aranyaprathet). Sama przeprawa z urzędnikami może trwać wiele godzin albo… niecałą godzinę. Podobnie jak w większości krajów tak i tutaj odpowiednia suma pieniędzy otwiera każde drzwi. Nieoficjalna zasada każe wręczyć pewną kwotę obsłudze, aby przyspieszyć odprawę bagażu. Po przekazaniu datku pojawia się życzliwy człowiek z wozem drabiniastym, na który ładuje się walizki, żeby odebrać je już po właściwej stronie granicy. Nie mam pojęcia, czy ktoś w ogóle ogląda bagaże. Prawdopodobnie (sądząc po ilości

czasu) nikt ich nie sprawdza, są przewożone wprost przez przejście. Słyszeliśmy za to opowieści o turystach, którzy chcieli oszczędzić na tej łapówce i spróbować przejść całą procedurę normalnie. Niewykluczone, że wciąż jeszcze czekają na wszystkie swoje walizki, torby czy plecaki… Gdy wreszcie przekraczamy w Poipet (sąsiadującym z Aranyapradet) bramę z napisem Królestwo Kambodży, towarzyszy nam niezwykłe uczucie. Już sam wjazd zapowiada krainę piękna, tajemniczości i przygód. Przed nami otwiera swoje podwoje wspaniały kraj, z ciekawą, choć smutną, historią i życzliwymi, pracowitymi mieszkańcami.

KAMBODŻAŃSKA CODZIENNOŚĆ Naszym celem był kompleks Angkor i okolice miasta Siem Reap (Siĕm Réab). Poza tym nastawiliśmy się na chłonięcie tutejszej atmo-

TT Uliczne stoisko z przysmakami – szaszłykami z larw, pająków i owadów

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

LATO 2018

sfery. Zdaję sobie sprawę, że nie widzieliśmy różnych innych ciekawych miejsc ani stolicy czy pozostałych miast, ale to, co zobaczyliśmy, i tak wystarczyło, aby Kambodża zapadła nam mocno w pamięć i na zawsze zamieszkała w naszych sercach. Przede wszystkim zwróciliśmy uwagę na ludzi: drobnych, ze zmęczonymi, ale nieraz pięknymi twarzami, bardzo uczynnych, wręcz usłużnych. Co ciekawe, nie spotkaliśmy osób żebrzących. Dostrzegaliśmy biedę panującą wokół, lecz też poczucie godności i zaradność mieszkańców. Zamiast usiąść na ulicy i żebrać każdy coś ze sobą niósł czy ciągnął: obwoźną garkuchnię, wyciskarkę soków lub towary do sprzedania. Potrawy przygotowywane na takich prowizorycznych stoiskach są niezmiernie smaczne i można je bezpiecznie jeść. Wybór jest bardzo szeroki – spróbujemy zarówno miejscowych specjałów, takich jak szaszłyki z larw, pająków i różnych owadów, jak i bardziej tradycyjnych zup lub pieczonych mięs i ryb. Gdziekolwiek trafiamy, zawsze staramy się zaznajomić z lokalną kuchnią, bo w ten sposób bliżej poznaje się dane miejsce. Lepiej też odwiedzać lokale, gdzie jadają Kambodżanie, niż te nastawione na turystów. Kuchnia kambodżańska jest zbliżona do tajskiej, wiele w niej słodkich smaków, ale również ostrych przypraw. Koniecznie trzeba spróbować miejscowych lodów zamrażanych na płycie i zwijanych w rulonik – niebo w gębie! Przeróżne soki świeżo wyciskane z tropikalnych owoców znakomicie gaszą pragnienie podczas upału. Jednak prawdziwym przebojem w gorące dni jest dobrze schłodzona woda kokosowa podawana w orzechu z wetkniętą słomką. Jeden taki napój wystarczy, aby się nieco orzeźwić i od-


79

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Tajskie Aranyapradet na granicy z Kambodżą

SS Deptak Pub Street w mieście Siem Reap tętni życiem zwłaszcza po zmroku

zyskać siły. Sprzedawcy kokosów są niemal wszędzie, stoją praktycznie na każdym rogu ulicy, spotkamy ich nawet przy świątyniach kompleksu Angkor.

bodżańskiej wsi ciężko pracują i nie mają czasu na narzekanie. O dziwo, do życia są nastawieni optymistycznie i życzliwie odnoszą się do innych. To jest właśnie niesamowite w tym kraju. Wielu lokalnych przewodników wycieczek prowadzi wśród turystów zbiórki niewykorzystanych hotelowych kosmetyków czy jednorazowych szczoteczek do zębów i grzebieni. Potem te podarki jadą na wieś, a w zamian można otrzymać woreczek świeżego ryżu. Czyż to nie cudowna wymiana?

NA PROWINCJI Jeśli zamierzamy przywieźć z naszej podróży pamiątki, pomyślmy o czymś niestandardowym. Warto zatrzymać się po drodze przy wiejskiej chacie i kupić świeży kambodżański ryż, prawie prosto z pola. Ma zupełnie inny aromat i smak niż ten ze sklepu. Można także przyjrzeć się, jak miejscowi robią cukierki z owoców palmy cukrowej (arengi pierzastej) i przy okazji zakupić trochę takich słodyczy. Przy domach często znajdują się stoły z wystawionymi na sprzedaż naczyniami i ozdobami wyplatanymi z liści palmy czy z trzciny. Mieszkańcy Kambodży w ten sposób zarabiają na życie i dzięki kupującym mogą stanąć na nogi i polepszyć swój byt. W wielu miejscach sprzedaje się też niezwykłą kambodżańską herbatę w różnych smakach i kolorach. Odwiedziliśmy jeden z takich prywatnych domów i gospodarze z radością pokazali nam jego wnętrze oraz nową, umieszczoną na zewnątrz „łazienkę”, gdzie z dumą wskazali na pompę wodną, stanowiącą luksus na prowincji. Dostęp do świeżej wody wciąż jest tu utrudniony. Po wielu latach wojny część brzegów rzek i pola są nadal zaminowane. Co roku wiele osób ginie od min przeciwpiechotnych podczas uprawiania ziemi lub czerpania wody. Swoje uprawy miejscowi podlewają często wodą przyniesioną z daleka, każda zwyczajna czynność bywa więc okupiona dużym trudem, ale nikt nie okazuje niezadowolenia czy zniechęcenia. Mieszkańcy kam-

SMUTEK I RADOŚĆ Aby lepiej zrozumieć Kambodżę, jej mieszkańców i ich problemy, warto udać się do Muzeum Min Lądowych w pobliżu miasta Siem Reap. Założył je Aki Ra, który jako dziecko został siłą wcielony do wojska Czerwonych Khmerów. Później walczył przeciwko nim, a po wojnie poświęcił się szukaniu i rozbrajaniu min. W muzeum można

dowiedzieć się, jakiego ogromu cierpienia ten naród doświadczył w przeszłości i – niestety – znaleźć też akcent polski: granaty i miny produkowane w Polsce… Z tego miejsca wychodzi się przygnębionym, ale na szczęście potem niemal od razu wtapiamy się w różnokolorowy, optymistyczny i pracowity tłum w Siem Reap. To całkiem duże miasto (ok. 200-tysięczne) i stanowi wspaniałą bazę wypadową do kompleksów świątynnych. Znajdują się w nim przyjemne, a nawet eleganckie hotele, wiele sklepów (m.in. wielki sklep bezcłowy, świetnie zaopatrzony i z korzystnymi cenami), a także Pub Street – deptak słynący z bogatego nocnego życia, mnóstwa knajpek i ulicznych występów. To właśnie przy nim działa znany klub „Angkor What? Bar”, gdzie drinki serwowane są w… wiadrach. Pub Street najlepiej odwiedzić wieczorem, ponieważ wtedy otwierają się puby, restauracje, przeróżne kluby i sklepy. 

TT Rozerwany pocisk, jeden z eksponatów ze zbiorów Muzeum Min Lądowych

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

LATO 2018


80 DALEKIE PODRÓŻE Wszystko rozbłyskuje kolorowymi światłami. Deptak zastawiony jest przenośnymi garkuchniami i rozmaitymi stoiskami, a wszędzie dookoła przelewa się rzeka ludzi mówiących w niezliczonych językach. Czasem turystę zaczepi właściciel tutejszej knajpki czy klubu i wręczy ulotkę z aktualnymi promocjami. Trochę dalej ktoś gra na jakimś instrumencie, magik pokazuje sprytne sztuczki. W innym miejscu znów skąpo ubrane hostessy zapraszają do klubu go-go. Na Pub Street zagraniczni goście spędzają wiele godzin, ani chwili się nie nudząc. Można tu wtopić się w wielobarwny tłum i płynąć łagodnie z punktu do punktu albo zasiąść w którejś z knajpek na tarasie i obserwować żywą rzekę z góry, sącząc jakiegoś drinka lub zajadając się lokalnym rarytasem. Nie trzeba się przejmować brakiem miejscowej waluty, ponieważ podstawowym środkiem płatniczym jest tutaj dolar amerykański, a ceny są bardzo przystępne.

W CIENIU ZABYTKÓW W Siem Reap zatrzymaliśmy się w miejscu, które szczerze polecam – to Mémoire d’Angkor Boutique Hotel. Wnętrza wyglądają przepięknie, urządzono je ze smakiem, a obsługa staje na rzęsach, aby goście byli zadowoleni. Codziennie w pokoju pojawia się też taca z owocami i butelkowana woda. Picie tej ostatniej jest w Kambodży koniecznością. Należy pamiętać o tym, że lokalna woda nie nadaje się dla zagranicznych turystów. Miejscowi są przyzwyczajeni do specyficznej flory bakteryjnej i jakości tutejszej wody, przyjezdni po jej spożyciu mogą – niestety – cierpieć na nieprzyjemne dolegliwości. Co zaskakujące, bezprzewodowy internet działa w hotelach i pubach bardzo dobrze. Wynika to z tego, że infrastruktura sieci komunikacyjnych została w kraju zbudowana niedawno i zastosowane rozwiązania nadal uchodzą za w miarę nowoczesne. Jednak najciekawsze i najcenniejsze w Kambodży są świątynie i dawne miasta. To prawdziwe perły architektury, ukryte głęboko w dżungli. Wśród nich znajduje się kompleks Angkor – kiedyś głośny i zatłoczony, dziś opuszczony i poprzerastany niezwykłymi drzewami i pnączami. Natura, zgodnie z odwiecznym prawem, zaczęła w nim powracać na swoje. Tutejsze budowle były niemym świadkiem historii i ludzkich dramatów. Z niewiadomych przyczyn mieszkańcy porzucili to miejsce, aby już nigdy do niego nie powrócić. Przez wieki świątynie okradano, później niszczyły je przechodzące tędy oddzia-

LATO 2018

TT Widok z góry na część dawnego wielkiego kompleksu świątynnego Angkor Wat

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

ły Czerwonych Khmerów. Historycy mówią, że gdyby materiały wybuchowe były bardziej dostępne, z pewnością cały kompleks zostałby wysadzony w powietrze, na zawsze grzebiąc pod gruzami ten fragment dziejów

Kambodży. Na szczęście tak się nie stało, chociaż w wielu miejscach widać ślady po kulach. Dżungla i deszcze dokonały reszty zniszczeń. To, co ocalało, wciąż robi jednak ogromne wrażenie. Angkor został w 1992 r. wpisany


81

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

TT Brama Południowa (23-metrowa) do Angkor Thom

SS Ruiny wspaniałej świątyni buddyjskiej Bajon

długim mostem. Z Siem Reap można tu dojechać wypożyczonym rowerem lub popularnym w Azji tuk-tukiem. Droga jest całkiem przyzwoita i dobrze oznaczona. Cały kompleks zajmuje dość rozległy teren, ale największe zainteresowanie wzbudza główna świątynia – Angkor Wat – do której prowadzą bardzo strome schody. U ich stóp strażnicy kontrolują strój wchodzących. Trzeba pamiętać, że obowiązuje tutaj zwyczaj zakrywania ramion, dekoltów i kolan u kobiet. Również mężczyźni nie wejdą w szortach. Należy także zapomnieć o klapkach (sandały nie będą źle widziane). Miejsce to nadal uchodzi za święte i wciąż składa się w nim ofiary, pali kadzidła i wznosi modły. Podczas wędrówki po labiryncie komnat za każdym narożnikiem można odkryć coś ciekawego: ukryty w małej wnęce posąg Buddy z palącymi się przed nim kadzidełkami lub fragment dziedzińca z porozrzucanymi kawałkami murów dekorowanych pięknymi reliefami. Ściany zdobią płaskorzeźby przedstawiające boginie, bóstwa i tancerki w niezwykłych pozach. Tu też znajduje się jeden z największych skarbów Angkoru – kamienny relief mający ponad 900 m długości i prezentujący sceny z indyjskich eposów: Ramajany i Mahabharaty. Świątynię zaczęto budować w pierwszej połowie XII w., za panowania władcy Imperium Khmerskiego Surjawarmana II (1113–1150), i pierwotnie była poświęcona hinduistycznemu bogu Wisznu. Potem przez pewien czas służyła buddystom, aż w końcu przywrócono jej pierwotny charakter. Wiele osób uważa, że Angkor Wat jest najpiękniejszą budowlą sakralną świata. Oczywiście, to raczej kwestia gustu, ale niewątpliwie ta niepowtarzalna świątynia, tajemnicza i magiczna, potrafi zachwycić swoją surowością i majestatem.

MIASTO I FILMOWA SŁAWA

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO i obecnie napędza rozwój turystyki w kraju. Sylwetka Angkor Wat (najbardziej znanej tutejszej świątyni) znajduje się nawet na fladze Kambodży.

NAJCENNEJSZY SKARB

Angkor warto odwiedzić o świcie. Budowle oświetlają wtedy ciepłe promienie słońca. Wieże Angkor Wat odbijają się przepięknie w wodach stawu. Do kompleksu wchodzi się

Innym wspaniałym i równie ciekawym obiektem w okolicy są pozostałości miasta Angkor Thom, ostatniej stolicy państwa Khmerów. Prowadzi do niej most i pięknie zdobiona Brama Południowa. Po obu stronach tego pierwszego umieszczono posągi strażników strzegących wjazdu do stolicy. Obecnie z dawnej świetności zostało już niewiele, ale u schyłku średniowiecza Angkor Thom było jednym z najludniejszych miast świata i miało mniej więcej 150 tys. mieszkańców. Właśnie tutaj znajduje się przepiękna świątynia buddyjska Bajon ze słynnymi wieżami 

LATO 2018


82 DALEKIE PODRÓŻE ozdobionymi głowami Awalokiteśwary, za którego wcielenie uważał się król Imperium Khmerskiego Dżajawarman VII (panujący w latach 1181–1218). Spacer pośród krzyżujących się spojrzeń kamiennych twarzy z zastygłym delikatnym uśmiechem dostarcza niezapomnianych wrażeń. Z miasta zostały już tylko ruiny. Większość budynków jest zawalonych i poprzerastanych korzeniami drzew, ale cały ten obszar stanowi niesamowity labirynt, w którym czas się zatrzymał. Niedaleko świątyni Bajon znajduje się Taras Słoni długi na niemal 350 m i wysoki na ok. 4 m. Jego mur pokrywają realistyczne płaskorzeźby słoni. Stąd oglądano parady wojskowe, zawody sportowe i widowiska. Podczas oficjalnych wizyt i audiencji taras zamieniał się w trybunę. Prawdopodobnie stanowił część pałacu królewskiego, ale sam pałac zachował się tylko w szczątkowym stanie. Pozostały z niego ruiny, rzeźby, piękne schody i fragmenty takich udogodnień jak łaźnia. Ponieważ dużo zabudowań było drewnianych, niestety, nie przetrwały do naszych czasów. Wciąż jednak wzrok przyciągają tu piękne zdobienia w formie kwiatów i ślady po fosie broniącej dostępu do pałacu. Kolejna świątynia, choć niewielka, jest niemal tak samo znana jak Angkor Wat. Nazywa się Ta Prohm i to właśnie w niej kręcono w 2000 r. słynne sceny do filmu Lara Croft: Tomb Raider z Angeliną Jolie w roli Lary Croft. Tropikalna roślinność rozsadza tutaj korzeniami każdy mur i podważa każdy kamień. Tak wygląda prawdziwa walka z naturą. Dżungla skutecznie sięga po swoją własność. Przy Ta Prohm zbiera się zazwyczaj wielu turystów i trzeba zaczekać w kolejce, aby móc ją uwiecznić na fotografii. Powstały na przełomie XII i XIII stulecia obiekt służył nie tylko jako świątynia. Znajdował się tu również buddyjski uniwersytet, biblioteka i świetnie zaopatrzony skarbiec. Przechowywano w nim podobno 5 t srebra, diamenty i tysiące drogocennych kamieni szlachetnych. Warto zejść z głównego szlaku i pochodzić wśród murów i rozrzuconych brył. Gdy uważnie się patrzy, można czasem wśród wijących się jak węże korzeni drzew odnaleźć twarz tancerki zdobiącą oderwany kawałek reliefu.

NIEPOZORNY KLEJNOT Mniej więcej 25 km od Angkor Wat i Angkor Thom znajduje się jeszcze jedna przepiękna świątynia, zwana Twierdzą Kobiet – Banteay Srei. Została ona wzniesiona w X w., jednak nie na polecenie khmerskich władców – jak te już wspomniane – a dwóch bra-

LATO 2018

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Korzenie dyniowców oraz figowców bengalskich rozsadzają mury świątyni Ta Prohm

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Ta Prohm cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów z całego świata

minów i doradców królewskich. Jeśli ktoś widział misterne arabskie ornamenty wyrzeźbione w drewnie, od razu dostrzeże tę samą precyzję w wykonaniu tutejszych zdobień w kamieniu. Ta mała świątynia jest prawdziwą perełką. Zbudowano ją w większości z czerwonego piaskowca, co nadaje jej niezwykły wygląd. Szczególnie wspaniale prezentuje się o zachodzie słońca, gdy jego promienie nasycają czerwień ścian, a koronkowe reliefy pokrywające dosłownie każdy metr muru zachwycają bardziej niż w innych porach dnia. Całość stanowi ciekawą kompozycję

przestrzenną – wiele bram występuje tutaj w szeregu. Ma się zatem wrażenie, jakby oglądało się widoki otoczone podwójną czy nawet potrójną ramą obrazu. W Banteay Srei uprawiano kult hinduistycznego boga Śiwy, ale dlaczego budowlę nazwano Twierdzą Kobiet (w innych źródłach – Cytadelą Kobiet lub Cytadelą Piękna), niestety, nie wiadomo. Być może nazwa ta nawiązuje do delikatnych, jakby utkanych kobiecą ręką wzorów na kamiennych ścianach… Na tyłach świątyni jest piękny staw otoczony bujną roślinnością. Zazwyczaj


83

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Banteay Srei przyciąga uwagę bogatymi zdobieniami w czerwonym piaskowcu

©© MAŁGORZATA GAŁKOWSKA-BŁĄDEK/WWW.MYFENGSTYLE.COM

SS Kambodżańskie tancerki podczas wykonywania tradycyjnego tańca khmerskiego

panuje nad nim cisza, bo nie docierają tu tłumy turystów skupionych głównie na bramach i komnatach po drugiej stronie. W tym cichym zakątku można więc w spokoju kontemplować magiczne piękno tego miejsca.

WSKAZÓWKI DLA ZWIEDZAJĄCYCH Podczas pobytu w okolicy poza zwiedzaniem świątyń warto wybrać się na organizowane w Siem Reap przedstawienia i pokazy dawnych tańców khmerskich. Polecam

szczególnie „Restaurację Koulen”, w której podaje się wspaniałe potrawy lokalnej kuchni. Odbywają się w niej występy taneczne i prezentacje różnych miejscowych rytuałów. Takie pokazy najlepiej oglądać po wizycie w Angkor Wat i Angkor Thom oraz pozostałych wspomnianych obiektach. Wtedy ma się wrażenie, że apsary – przepiękne i zwinne indyjskie boginki zaklęte w reliefach na murach świątyń – ożywają na naszych oczach. Na moment zapomina się o codziennym życiu i zanurza w świecie magicznych ceremonii, bajecznie kolorowych strojów i poruszających się z ogromnym wdziękiem khmerskich tancerek. Na zakończenie można zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Jaki okres jest najlepszy na zwiedzanie Kambodży? My podróżowaliśmy w porze deszczowej, w czerwcu. Deszcz padał raz dziennie, około południa, potem wychodziło słońce. Co kilka dni zdarzała się wieczorna ulewa trwająca mniej więcej godzinę lub dwie, ale nie przypominała opadów, jakie obserwujemy w Polsce. Z nieba spływała ściana wody, a ulice zamieniały się w rwące potoki. Sam deszcz nie stanowi problemu, bo można go gdzieś przeczekać. Dużo bardziej uciążliwa jest wysoka wilgotność powietrza powodująca, że po kilku krokach człowiek staje się cały mokry od potu. Osoby odwiedzające częściej tę część Azji twierdzą jednak, że pora sucha znacznie bardziej daje się we znaki, bo ze względu na upał ciężko zwiedzać cokolwiek. Dla nas istotny był fakt, że w porze deszczowej do Kambodży przyjeżdża mniej turystów i dzięki temu przyjemniej poznaje się ten kraj. Mniej jest kolejek i tłumów, a ceny bywają nieco niższe. Zamiast peleryn przeciwdeszczowych lepiej jednak zabrać ze sobą parasol, ponieważ przy wysokich temperaturach i wilgotności pod nieprzepuszczającym powietrza materiałem człowiek przemaka od… potu. Nie zaszkodzi też krem do opalania z filtrem i dobry środek odstraszający komary (przeznaczony do używania w warunkach tropikalnych). Tych ostatnich nie ma zbyt wiele i w okolicy głównych atrakcji Kambodży nie trzeba obawiać się zagrożenia chorobami przez nie przenoszonymi. Tak zaopatrzeni możemy śmiało ruszać na odkrywanie tego tajemniczego kraju. 

LATO 2018


84 EUROPODRÓŻE

NIEPRZEWIDYWALNA

ISLANDIA MICHAŁ MOC www.icelandic.pl

©© VISIT WESTFJORDS/WWW.WESTFJORDS.IS

<< Islandia, patetycznie nazywana krainą ognia i lodu, w rzeczywistości okazuje się przede wszystkim mozaiką kolorowych krajobrazów, zadziwiającej roślinności bohatersko wdzierającej się na pola lawy i miejscem, gdzie nawet najbardziej doświadczony obieżyświat musi odrzucić swoje przyzwyczajenia. Tutaj zbytnia pewność siebie i przekonanie o własnej racji może narazić na śmieszność, a nawet sprowadzić na przybysza poważne kłopoty. Za to na uważnych obserwatorów, podróżników otwartych i wyrozumiałych (głównie wobec siebie) i osoby, które właściwie przygotowały się do wyprawy, czeka rzeczywistość nadająca życiu nowy wymiar. >> ©© PROMOTE ICELAND

LATO 2018


85

©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS

WW Strandagaldur, Muzeum Islandzkiej Magii i Czarów

SS Skógafoss – 60-metrowy wodospad, który można podziwiać z bardzo bliska

a Islandii będziemy podziwiać widoki, jakich nie widzieliśmy nawet w snach, spotkamy ludzi silnych i potrafiących walczyć z przeciwnościami losu jak nikt inny w Europie oraz zwierzęta (konie islandzkie, owce, maskonury, wieloryby, lisy polarne, renifery, ogrom ptaków) żyjące z nimi w niezwykłej symbiozie. Kraj ten stał się nowym turystycznym rajem, a jego popularność wciąż rośnie. I trzeba przyznać, że w pełni zasługuje na swoją wysoką pozycję w rankingach na idealny cel podróży życia!

Na wyspę można dotrzeć bez przesiadek samolotem z kilku miast Polski (Warszawy, Wrocławia, Katowic, Poznania, Gdańska) – lot trwa od 3,5 do 4 godz. Jedyne międzynarodowe lotnisko to Port Lotniczy Keflavík, który zapewnia blisko 100 bezpośrednich połączeń, w tym z większością europejskich stolic.

Na miejscu warto wypożyczyć samochód. Oprócz znanych światowych korporacji na Islandii działają też cieszące się dobrą

opinią firmy lokalne, w których łatwo trafić na polskich pracowników, a nawet… właścicieli. Wybór pojazdu, obok zakwaterowania, należy do strategicznych decyzji osób planujących zwiedzanie. Wielkość budżetu wyprawy determinuje sposób eksplorowania wyspy. Koszty są bardzo mocno zróżnicowane w zależności od miesiąca i typu wypożyczanego samochodu. Od połowy czerwca do mniej więcej połowy września za wynajem na tydzień małego auta odpowiedniego do poruszania się po głównych 

WW Królestwo maskonurów na urwisku Látrabjarg

WW Wycieczka w głąb południowej części wyspy

TT Spacer w tunelu we wnętrzu lodowca Langjökull

N

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

PO PRZYLOCIE

©© INTO THE GLACIER

LATO 2018


86 EUROPODRÓŻE drogach asfaltowych trzeba zapłacić kilkaset euro. Wypożyczenie standardowego samochodu z napędem na cztery koła i prześwitem większym niż 20 cm, umożliwiającego wjazd na drogi wewnątrz lądu (w szczególności te oznaczone literą F, zarezerwowaną dla traktów trudniejszych, górskich, kamienistych lub poprzecinanych brodami i rzekami) kosztuje już… kilka tysięcy euro. Z nastaniem chłodniejszych i bardziej deszczowych miesięcy ceny wynajmu stopniowo maleją, aby osiągnąć poziom europejski, ale równocześnie – szczególnie w zimie – rośnie ryzyko znacznego pogorszenia się warunków pogodowych (zdarzają się silne opady śniegu i huraganowe wiatry). Wiele dróg, w tym głównych i wydawałoby się zawsze przejezdnych, może wówczas być zamkniętych. Czasem nie sposób nawet wyjechać ze stołecznego Reykjavíku. Pierwszą noc po przylocie warto spędzić w Keflavíku lub okolicach (np. Grindavíku – portowym miasteczku na południowym wybrzeżu półwyspu Reykjanes, ze świetnym basenem, komfortowym kempingiem, a także knajpką „Bryggjan Kaffihús” słynącą z niesamowitej… zupy z owoców morza). Ceny są tu niższe niż w Reykjavíku, można zacząć się aklimatyzować i przyjrzeć nieco otoczeniu, a poza tym w przypadku większości korzystnych cenowo połączeń przylot zaplanowany jest na późny wieczór. Następny dzień dobrze rozpocząć od wizyty w tutejszych sklepach tanich sieci Bonus lub Netto. Wbrew obiegowym opiniom nie warto zapełniać bagażu zabieranego z Polski dużymi zapasami jedzenia (istnieją zresztą istotne prawne ograniczenia dotyczące wwożenia na wyspę produktów spożywczych). Korzystniej postawić na zdrową i niewiele droższą islandzką żywność kupowaną na miejscu. Owszem, cena bagietki (w przeliczeniu ok. 6–9 złotych) czy bochenka chleba (10–24 złotych) nie wydaje się zbyt zachęcająca, ale jakość większości produktów (pieczywo bywa niechlubnym wyjątkiem od tej zasady) jest porównywalna do tych kupowanych w ekskluzywnych sklepach spożywczych w naszym kraju. Warto jedynie zwrócić uwagę, czy artykuły w koszyku są faktycznie lokalne, a nie importowane z Danii, Norwegii, USA lub… Polski (jak popularny tutaj od lat znany polski batonik w złotym opakowaniu). Produkty, które rzeczywiście kosztują więcej, to przede wszystkim alkohol (dostępny w niezbyt dużym wyborze w specjalnych

LATO 2018

sklepach Vínbúðin) i wyroby tytoniowe. Szczęśliwie używki nie stanowią o magnetycznej sile Islandii. Na spożywanie trunków w trakcie zwiedzania zwykle nie wystarcza czasu (choć smak lokalnych piw bywa niezapomniany, podobnie jak wysokość rachunku), a palenie rzucić tu szczególnie łatwo – przekonują do tego ceny papierosów i znakomita jakość islandzkiego powietrza. Po zakupach pozostaje zadbać o pełen bak paliwa (najtańsze stacje to Orkan oraz Olís i ÓB – w czerwcu 2018 r. litr benzyny bezołowiowej kosztował na nich w przeliczeniu ok. 8 zł).

WŁASNYMI SIŁAMI Alternatywą dla podróży samolotem i wypożyczenia auta na miejscu jest przyjazd własnym samochodem (jedyny prom M/S Norröna, przewoźnika Smyril Line z Wysp Owczych, pływa z duńskiego Hirtshals do portu Seyðisfjörður na wschodzie Islandii raz na tydzień). Podróż trwa niemal 3 doby w jedną stronę, a pod jej koniec można podziwiać niezmiernie urokliwe, ociekające dziesiątkami wodospadów wschodnie fiordy. Niemniej na niekorzyść tego rozwiązania przemawiają koszty takiej przeprawy (szczególnie w lecie), jej czas (należy jeszcze doliczyć dojazd z Polski do północnej Danii) oraz ryzyko ekstremalnych przeżyć na morzu (głównie poza sezonem). Jest to więc dobry pomysł dla osób zakochanych w Islandii i odwiedzających ją po raz kolejny. Dzięki własnemu autu mają szansę poznać ją lepiej, odkryć skarby ukryte przed oczami większości turystów i wejść w bliski kontakt z tutejszą naturą. Oczywiście, można spotkać śmiałków przemierzających wyspę na własnych nogach. Gdzieniegdzie podróżowanie autostopem jest popularne lub wręcz oficjalnie sugerowane za pomocą specjalnych znaków drogowych. Jednak poza turystycznym południem ten sposób zwiedzania może też wymagać spędzania na poboczach w trudnym do opisania deszczu i przy huraganowym wietrze wielu godzin, szczególnie jeśli nie sprawdzimy wcześniej, ile aut przejeżdża wybraną drogą. Ogromna dobowa zmienność islandzkiej pogody i występowanie skrajnych zjawisk wyjątkowo silnie kłócą się z nieprzewidzianymi postojami w oczekiwaniu na okazję. Poprzedzone przygotowaniami i poważnym rozeznaniem modne na Islandii letnie wędrówki są warte polecenia, ale wycieczki stopem na wschód, pół-

noc albo Fiordy Zachodnie (Vestfirðir) poza sezonem lub w przypadku osób bez dużego doświadczenia łatwo mogą przerodzić się w walkę z czasem, ciężkimi warunkami pogodowymi i własnymi słabościami. Respekt budzi przemierzanie kraju na rowerze (głośnym wyczynem była wyprawa Kuby Witka z 2016 r., po której w kolejnym roku powstał Isoland – wyreżyserowany przez niego film dokumentalny o polskich emigrantach), ale to już zdecydowanie propozycja dla osób z doświadczeniem, siłą woli i świetną kondycją. Niemniej rowerzystów na wyspie spotyka się w wielu rejonach więcej niż autostopowiczów i można odnieść wrażenie, że ten sposób jej poznawania, choć ambitny i nieco ekstremalny, zyskuje na popularności.

W RĘKACH LOSU Zamiast wypożyczać samochód po przylocie mamy wreszcie możliwość wykupienia wycieczek (pojedynczych lub w pakiecie) w lokalnych biurach podroży. To bardzo rozsądna propozycja, w szczególności dla osób, które doceniają, że tutejszy przewodnik trafia od razu we właściwe miejsca, wie, ile czasu na nie poświęcić, zna aktualny stan ścieżek, szlaków i dróg, stale obserwuje najdokładniejszą prognozę pogody oraz przekazuje więcej informacji niż przewodniki książkowe. Podróż po Islandii jest trudna do planowania. Choć wydany w minionym roku przewodnik informuje, że jedyna w promieniu 50 km restauracja serwuje posiłki do 21.00, to może się zdarzyć, iż o 18.30 zastaniemy zamknięte drzwi. Na wyspie wszystko cały czas się zmienia. Droga do konkretnej atrakcji staje się nieprzejezdna, lodowa jaskinia zawala się pod wpływem skoków temperatury, a właściciel gruntu, na którym leży słynny wrak samolotu, ogradza go ze względu na zniszczenia powodowane przez turystów. Niewiele ponad 350 tys. mieszkańców nie jest w stanie sprawnie obsługiwać milionów gości z całego świata, szybko naprawiać bocznych dróg i zużytych samochodów czy remontować hoteli. Jednak to nie komfort stanowi o wyjątkowości tego kraju. Lokalny przewodnik lub farmer oferujący pokój w swoim gospodarstwie zawsze poradzi sobie z codziennymi niedogodnościami albo sprawi, żeby były one jak najmniej uciążliwe. O ostrzeżeniu przed powodzią lodowcową poinformuje swoich gości, zanim otrzymają mrożące krew w żyłach oficjalne SMS-y o niebezpieczeństwie, podpowie też, gdzie widziano renifery, 


87

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

TT Wyprawa szutrową drogą po islandzkim interiorze

SS Háifoss – wodospad na rzece Fossá o wysokości 122 m, na północ od wulkanu Hekla

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

TT Mozaika kolorowych krajobrazów we wnętrzu Islandii

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

SS Konie islandzkie o krępej budowie, odporne na zmienne warunki atmosferyczne ©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

LATO 2018


88 EUROPODRÓŻE

SS Turyści czekający aż wybuchający co 6–10 minut gejzer Strokkur wyrzuci słup wody

obudzi przyjezdnych podczas zimowego spektaklu zorzy polarnej i wskaże najlepsze miejsce do jej podziwiania. Samodzielny, nawet najbardziej oczytany turysta (lub korzystający z europejskiego biura podróży z niezbyt zorientowanym przewodnikiem) ma na poznanie prawdziwej Islandii mniejsze szanse. Potwierdzającym to przykładem niech będzie stosunek do pogody i planu wyprawy. Myślący po europejsku przybysze rozplanowują zwiedzanie z dokładnością co do godziny – wyliczają, jak szybko zamierzają się przemieszczać i na jak długo się zatrzymywać. Zakładają, że najpierw dotrą do interesującego ich miejsca, a po-

©© PROMOTE ICELAND

tem je dokładnie obejrzą. Jednak na Islandii nie podróżuje się od punktu do punktu, tu po prostu się jest! Warto więc nastawić się na pogodzenie się z warunkami pogodowymi i odkrywanie widoków za kolejnym zakrętem. Na stronie internetowej www.vedur.is dostępna jest najdokładniejsza islandzka prognoza pogody, zawierająca szczegóły dotyczące prędkości wiatru, stopnia zachmurzenia, prawdopodobieństwa opadów czy też… pojawienia się zorzy. Obok www.vegagerdin.is – z podglądem dróg i wiadomościami o ich przejezdności – to podstawowe źródło niezbędnych codziennych informacji dla Islandczyków. Dzięki tej wiedzy można

TT Gullfoss, czyli Złote Wodospady składające się z dwóch kaskad: 11- i 21-metrowej

©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS

często spędzić w słońcu (lub przynajmniej nie w deszczu) większą część pobytu, ciesząc wzrok cudownymi kolorami i krajobrazami. Prawdziwy urok Islandii tkwi w tym, że chłonie się chwilę, zostaje na dłużej tam, gdzie nam się spodoba, zatrzymuje się w miejscach rozświetlonych promieniami słońca. Często takie spontaniczne, niezaplanowane postoje zapisują się w pamięci jako najpiękniejsze momenty podróży, nie mniej emocjonujące niż oglądanie atrakcji znanych z pocztówek i przyciągających ludzi z całego świata. Przemierzać wyspę i przyglądać się jej to najlepszy sposób na zwiedzanie. Czasem gdy upartemu turyście trudno porzucić przyzwyczajenia, natura sama go ogrywa: akurat na te pół godziny zasłania lodowiec, przemacza poziomym deszczem trzy warstwy podobno nieprzemakalnej odzieży, boleśnie przewraca spontanicznym podmuchem o prędkości 90 km/godz. na nieutwardzonej (a jakże!) ścieżce lub z pomocą silnego wiatru… wyrywa z auta drzwi, zaledwie lekko uchylone z myślą o otwarciu. Śledzenie prognozy pogody, rozsądek i dbanie o swoje bezpieczeństwo są tu ważniejsze niż plan, a nawet pozorne oszczędności. Nagrodą za poddanie się siłom natury jest niezapomniana przygoda na Islandii, która ze sloganowej krainy ognia i lodu zmienia się w krainę marzeń i niesamowitości!

CENNE ATRAKCJE Dzięki temu, że w czasie turystycznego sezonu słońce potrafi świecić niemal całą dobę (na początku lata przy dobrej pogodzie ciemno nie robi się wcale), kluczowe islandzkie atrakcje można odwiedzać w porach innych niż robią to autokary biur podróży, szcze-

LATO 2018


89

©© PROMOTE ICELAND

SS Zimowy, zaśnieżony Reykjavík nad zatoką Faxa

SS Piękny kanion Fjaðrárgljúfur ciągnie się przez ok. 2 km i ma głębokość do 100 m

gólnie iż nie ma tutaj bram, płotów, kas itp. Oferowane na miejscu wycieczki z doświadczonymi lokalnymi przewodnikami nie są tanie (od kilkuset złotych np. za rejs połączony z obserwowaniem wielorybów, spacer po lodowcu czy nurkowanie w międzykontynentalnej szczelinie pomiędzy płytami tektonicznymi, do 1,5 tys. złotych za wyjazd w interior lub pokonanie oszałamiającej górskiej drogi i przejażdżkę śnieżnymi skuterami). Jednak warto

ponieść te koszty. Na Islandii turysta zostawia zazwyczaj znacznie więcej pieniędzy niż zakładał, przy czym trzeba przyznać, że wcale tego nie żałuje, a nawet – w miarę możliwości – usiłuje ów wyczyn z nie mniejszym rozmachem powtórzyć. Z kolei Islandczycy uważają, że ceny są takie, jakie być powinny: po prostu rzecz lub usługa kosztuje tyle, ile jest warta i ile ktoś chce za nią otrzymać, zatem właśnie tyle należy mu zapłacić. Poza sto-

©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS

łecznym Reykjavíkiem zniżki – afsláttur – stosuje się tu dużo rzadziej niż w kontynentalnej Europie, najczęściej w sklepach spożywczych przy żywności z kończącym się terminem przydatności do spożycia.

NA POŁUDNIE, NA ZACHÓD W przypadku pobytu na wyspie trwającego od pięciu do siedmiu dni, zorganizowanego samodzielnie, mamy do wyboru 

LATO 2018


90 EUROPODRÓŻE

SS Czarna plaża Reynisfjara z grotą Hálsanefshellir, otoczoną bazaltowymi skałami

właściwie dwa kierunki zwiedzania – wyprawę wzdłuż południowego wybrzeża lub w stronę półwyspu Snæfellsnes położonego na zachodzie. W ich trakcie nie trzeba wjeżdżać w głąb wyspy ani przekraczać rzek. Żadna z nich generalnie nie wymaga poruszania się autem z napędem na cztery koła (korzystanie z takiego samochodu rekomendowane jest od listopada do marca z uwagi na możliwe oblodzenie dróg, silne wiatry i zmienny stan nawierzchni). W przypadku obu wypraw można po drodze odwiedzić słynne kąpielisko termalne Błękitna Laguna (Blue Lagoon), Reykjavík i Golden Circle – Złoty Krąg. Na ten ostatni składają się trzy główne popularne atrakcje: obszar Þingvellir (gdzie w 930 r. po raz pierwszy obradował narodowy parlament Althing), gejzery – Geysir (to od niego wzięła się nazwa tego typu gorącego źródła) i Strokkur (w przeciwieństwie do pierwszego ten wciąż jest aktywny i regularnie wy-

©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS

rzuca strumień wody) – i w końcu Gullfoss, jeden z najbardziej znanych islandzkich wodospadów (ogląda się go zarówno

©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS

SS Laguna Jökulsárlón pokryta lodowymi bryłami pochodzącymi z lodowca Vatnajökull

z platform widokowych, jak i – w miesiącach letnich – z głazów wcinających się w przyspieszającą przed kipielą wodę).

TT Kirkjufellsfoss, wodospad w sąsiedztwie góry Kirkjufell na półwyspie Snæfellsnes

LATO 2018

Wyprawę po regionie południowym kontynuuje się, podążając drogą nr 1 ponad 300 km na wschód wzdłuż wybrzeża aż do słynnych lodowcowych zatok. Warte obejrzenia są m.in. wodospady: Seljalandsfoss, który obchodzi się ścieżką wokół, Gljúfrabúi (Gljúfrafoss) ukryty w szczelinie skalnej czy Skógafoss tworzący opadającą ścianę wody o wymiarach ok. 15 x 60 m, wciąż czynny wulkan Eyjafjallajökull, wrak samolotu Douglas C-47 Skytrain (zwanego Dakotą) spoczywający na plaży Sólheimasandur, klify na półwyspie Dyrhólaey i sąsiednia czarna plaża Reynisfjara z bazaltowymi skałami, grotą i wystającymi z wody ostańcami znanymi z teledysków islandzkiej piosenkarki Björk. Za Vík í Mýrdal zachwycają: spektakularny, niezmiernie fotogeniczny kanion Fjaðrárgljúfur, pola mchu, Skaftafell (rejon

©© PROMOTE ICELAND

popularnych pieszych wędrówek wokół jęzorów lodowca Vatnajökull i po nich, gdzie można też – poza sezonem letnim – wykupić wycieczki do jaskiń lodowych), jezioro Fjallsárlón, a nieco dalej laguna Jökulsárlón (to tutaj pływa się amfibią lub pontonem wśród gór lodowych z cielącego się lodowca, a po przeciwnej stronie drogi, od strony morza, przechadza się między lśniącymi bryłami lodu o futurystycznych kształtach). Do wypadów w południowym regionie wyspy dobrą bazą są okolice miejscowości Hella. Na tle nielicznych (i zazwyczaj absurdalnie drogich) ofert zakwaterowania gdzieś wzdłuż lodowców te wypadają zdecydowanie korzystniej pod względem ceny i dostępności. Odpocząć lub przeczekać złą pogodę można w otwartym w 2017 r. nowoczesnym interaktywnym muzeum LAVA Centre w Hvolsvöllur. Godny uwagi jest także znajdujący się obok dobrze wyposażony sklep z islandzkim rękodziełem. W razie niesprzyjających 


91

LATO 2018


92 EUROPODRÓŻE

SS Atrakcyjna wyprawa na lodowiec Langjökull potężnym busem z napędem na osiem kół

prognoz dla odleglejszych części wybrzeża warto wybrać się na krótki rejs na malowniczo piętrzący się archipelag Vestmannaeyjar. Główna z wysp – Heimaey – wciąż pozostaje zamieszkana mimo widocznych do dziś skutków wybuchu tutejszego wulkanu Eldfell w styczniu 1973 r. Jeśli zamiast eksplorowania południa Islandii wybraliśmy wycieczkę na Snæfellsnes, wówczas z okolic obszaru Þingvellir warto wyruszyć na północ nowym asfaltowym fragmentem drogi 550 (na niektórych mapach 52) z widokiem na interior. Po ok. 25 km najlepiej odbić

©© INTO THE GLACIER

w lewo w stronę Borgarnes i podążać dalej na północny zachód w kierunku półwyspu. Jeszcze przed wspomnianym miasteczkiem (dobrym miejscem na nocleg i zakupy) można odwiedzić pola geotermalne Deildartunguhver, wzgórze trolli w Fossatún lub drogą 520 dotrzeć na okalającą pobliski fiord – Hvalfjörður – trasę 47, skąd prowadzi dość wymagająca, ale bardzo ceniona przez piechurów ścieżka do wysokiego na 198 m wodospadu Glymur. Na Snæfellsnes czekają za to kolonie fok (m.in. na prawo od parkingu przy plaży Ytri Tunga), lawowa jaskinia Vatnshellir, niezliczone ptaki

TT Mývatn Nature Baths – malownicze kąpielisko termalne w okolicy jeziora Mývatn

©© PROMOTE ICELAND

wokół przepięknych, postrzępionych nadbrzeżnych skał w wiosce Arnarstapi, urokliwe zatoki pamiętające świetność niewidocznych dziś osad rybackich, których historie znaczą wraki statków. Po północnej stronie półwyspu na wyróżnienie zasługują malownicze pole lawowe Berserkjahraun, Muzeum Rekina (na farmie Bjarnarhöfn, gdzie można spróbować specyficznego sfermentowanego mięsa z tej ryby), prom Baldur ze Stykkishólmur pływający na odizolowaną wysepkę Flatey i Fiordy Zachodnie czy znana z wielu turystycznych folderów góra Kirkjufell (463 m n.p.m.). W drodze powrotnej warto zajrzeć nieco w głąb lądu nad rozłożysty wodospad Hraunfossar oraz skorzystać z najpopularniejszej z nowych islandzkich atrakcji – wycieczki na lodowiec Langjökull potężnym busem z napędem na wszystkie osiem kół i spaceru do wnętrza lodowca specjalnie wyżłobionym tunelem (Into the Glacier).

GORĄCA ZIEMIA Kto ma 10–14 dni na zwiedzanie Islandii, może już pokusić się o objechanie wyspy dookoła niemal w pełni wyasfaltowaną drogą nr 1. Jeśli jest się gotowym na planowanie noclegów na bieżąco, przy wyborze kierunku najrozsądniej zdać się na… pogodę. Wydaje się to rozwiązaniem nieco droższym, ale w rzeczywistości uwalnia od kłopotliwego pokonywania dziesiątek lub setek kilometrów do zarezerwowanych wcześniej miejsc zakwaterowania i pozwala

LATO 2018


93

©© PROMOTE ICELAND

SS Jezioro Víti (Piekło) w kalderze Askja

SS Obserwacja zjawisk geotermalnych, gorących źródeł i błot, na przełęczy Námaskarð

zobaczyć wiele atrakcji przy akurat sprzyjających warunkach pogodowych. Wschodnie i północne rejony Islandii są światami dalece odmiennymi od turystycznego południa. Należałoby im poświęcać odrębne przewodniki. Fiordy wschodnie czy księżycowe krajobrazy między miastem Egilsstaðir

a jeziorem Mývatn, potężny wodospad Dettifoss na rzece Jökulsá á Fjöllum, wulkaniczne obszary wokół miejscowości Reykjahlíð – widoki przekraczają tu możliwości wyobraźni, choć wizyta na południu wyspy już była dla niej ogromną dawką inspiracji. Nieograniczone przestrzenie

©© PROMOTE ICELAND

przynoszą szczególne poczucie wolności, ale i uświadamiają małość i kruchość człowieka. Gdzieniegdzie odnosi się wrażenie, że dane miejsce aż po horyzont zostało przygotowane… tylko dla nas. Tutaj, zaraz za wzniesieniami oddzielającymi zabudowania od gorących jeszcze pól lawowych 

LATO 2018


94 EUROPODRÓŻE

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

SS Śnieg na Islandii potrafi pokryć drogi naprawdę grubą warstwą

Krafla i bulgoczącej ziemi Hverarönd (Hverir), znajduje się konkurujące ze słynną Błękitną Laguną (ceną, widokami i kameralnym charakterem) kąpielisko termalne Jarðböðin (Mývatn Nature Baths). Nad jeziorem Mývatn lub w Akureyri (wspaniałym, młodym duchem akademickim mieście, gdzie zamiast czerwonych świateł na skrzyżowaniach zapalają się czerwone serduszka) wykupimy niezapomnianą wycieczkę do wnętrza lądu, np. do kaldery Askja, aby po przeprawie specjalnym busem przez rzeki i marsjańskie krajobrazy podziwiać polodowcowe jezioro Öskjuvatn, wykąpać się w ciepłej, mlecznej wodzie wypełniającej wulkaniczny krater, a nieopodal obejrzeć rozległe pola

lawy Holuhraun powstałe w wyniku erupcji wulkanu Bárðarbunga z lat 2014–2015. Jeżeli ktoś ma więcej czasu, w trakcie wyprawy wokół Islandii powinien też rozważyć wypłynięcie na obserwowanie wielorybów ze słynącego z tej atrakcji Húsavíku, choć trzeba przyznać, że podobne rejsy oferuje się w wielu islandzkich portach otwartych na północne wody i to najczęściej w niższej cenie.

NIEPRZYSTĘPNA KRAINA Najbardziej odizolowane i tajemnicze są imponujące ogromem przewyższeń i klifów, wzbudzające szczególne emocje w oglądających Fiordy Zachodnie, według

TT Basen geotermalny Hellulaug usytuowany w regionie Fiordy Zachodnie

LATO 2018

©© VISIT WESTFJORDS/WWW.WESTFJORDS.IS

miejscowych legend kraina… magii i czarów (Strandagaldur, Museum of Icelandic Sorcery & Witchcraft – Muzeum Islandzkiej Magii i Czarów znajduje się w miasteczku Hólmavík). Północno-zachodnie krańce wyspy, jeszcze kilkanaście lat temu niemal niedostępne przez znaczną część roku ze względu na strome i zasypywane śniegiem szutrowe drogi wijące się wzdłuż brzegu morza i przez wysoko położone przełęcze, obecnie stały się nieco łatwiejsze do przemierzania (za wyjątkiem wyłączonego z ruchu i działalności człowieka Rezerwatu Naturalnego Hornstrandir) dzięki prawie w całości utwardzonym drogom 60 i 61. To chyba najbardziej lubiany cel wycieczek samych Islandczyków. Znajdują się tu gorące baseny i naturalne oczka kąpielowe, głębokie fiordy (które można oglądać także z perspektywy kajaka, wypożyczonego np. w Ísafjörður, albo końskiego grzbietu), najrzadziej odwiedzane jary i wodospady, małe rybackie osady i w końcu opuszczone przetwórnie rybne czy wraki (statków, samochodów i samolotów). To Islandia ze wspomnień, bez śladów przemysłu, ufna i prosta – z jajkami i marmoladami wystawianymi na sprzedaż w okolicy samotnych farm, jagodowymi krzewami opanowującymi we wrześniu ciągnące się kilometrami zbocza, pokazująca jak zwyczajne było życie dawniej. To raj dla ptaków i wolnych ludzi, a jednocześnie koniec świata, który jesienna lub wiosenna śnieżyca potrafi odciąć od reszty wyspy albo podzielić na odizolowane od siebie enklawy na długie dni. Mieszkańcy tej części kraju traktują jej trud-


95

ne warunki jako zwykłą kolej rzeczy, wielu z nich lubi tę surowość, ciszę i siłę, również w niełatwych zimowych miesiącach, mimo szczególnie depresyjnego wówczas nastroju. Z perspektywy turystów magia Fiordów Zachodnich może jednak wyglądać inaczej. Utknąć w śniegu na 10 godz. lub w zapomnianym hoteliku na cztery nieplanowane dni tylko dlatego, że nie śledziło się kilka

SS Replika rybackich chat z XIX w. w Muzeum Morskim Ósvör w Bolungarvíku

razy dziennie zmieniającej się dynamicznie prognozy pogody, to nie dla wszystkich atrakcyjne doświadczenie.

WIELKA SIŁA PRZYCIĄGANIA Na turystycznej mapie świata łatwo znaleźć wiele miejsc, gdzie za określoną kwotę można się zrelaksować, wygrzać w słońcu, za-

©© VISIT WESTFJORDS/WWW.WESTFJORDS.IS

znać komfortu i spokoju, wyłączyć myśli. Jest to formuła tak popularna, jak przewidywalna – kierując się doświadczeniami przyjaciół, opiniami z internetu, artykułu lub przewodnika, decydujemy się na sprawdzoną wycieczkę organizowaną samodzielnie lub przez biuro podróży w formie pakietu all inclusive, dopasowaną do naszych gustów i możliwości. 

LATO 2018


96 EUROPODRÓŻE Islandia zachęca do uprawiania zupełnie innego typu turystyki, opartej na eksploracji, ruszaniu w nieznane, odmienności i zmienności. To znamienne, że trudno trafić na osoby, które odwiedziły ten kraj i nie chciałyby

cześnie gdzie może walczy, aby czas i turyści nie pokonali jej zbyt łatwo. Warto przyjechać tu, żeby spojrzeć na świat z szerszej perspektywy i poznać… samego siebie. Nie wolno zwlekać zbyt długo, bo Islandczycy coraz

jej mieszkańcy wciąż nie traktują turystów jako dostawców świeżej gotówki lub co gorsza intruzów. Pozostaje więc tylko życzyć sobie odpowiedzialnych przygotowań i dobrej pogody oraz aby wspomnianego ognia i lodu

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

TT Fiordy Zachodnie są jednym z najmniej zaludnionych obszarów wyspy

SS Islandia o każdej porze roku zachwyca surowością krajobrazów

©© MICHAŁ MOC/WWW.ICELANDIC.PL

do niego wrócić. Nawet 10 lat regularnych turystycznych wypraw w te strony nie daje przekonania, iż poznało się wszystkie malownicze zakątki, a magnetyczna moc wyspy – nigdy ponownie takiej samej – potrafi wielu zawrócić w głowie. Islandia zmienia się jak topniejące lodowce: rok po roku traci odrobinę północnego charakteru, ale równo-

LATO 2018

dotkliwiej odczuwają skutki popularności swojej ojczyzny, którą nie każdy przybysz należycie szanuje, czym wywołuje niekiedy frustrację właścicieli tutejszych terenów i doprowadza do zamknięcia czy ogrodzenia kolejnych atrakcji. Mimo dużego zainteresowania Islandią wśród obcokrajowców oraz wysokich cen lokalnych usług i towarów

nigdy nie spotkać w jednym miejscu i czasie. Po wizycie na tej niesamowitej wyspie postrzeganie świata i podróżowanie nie jest już takie jak wcześniej. I wyjątkowo często korci, żeby znów stanąć wśród lawy i mchów, oko w oko ze zdziwionymi baranami, wyłuskując z kieszeni grubej kurtki kolejnego lukrecjowego cukierka. 


97

LATO 2018


©© PROMOTE ICELAND

98 EUROPODRÓŻE

SS Zachodzące słońce odbijające się w wodach laguny lodowcowej Jökulsárlón

Z CZYM KOJARZY SIĘ opracował: MICHAŁ DOMAŃSKI

ISLANDIA…?

<< Takie pytanie zadaliśmy kilku wybranym ekspertom, znającym niczym własną kieszeń to słynące z mnóstwa atrakcji, niezmiernie fascynujące wyspiarskie państwo w Europie Północnej. Większości osób Islandia kojarzy się przede wszystkim z czymś magicznym, baśniowym, końcem świata („Ultima Thule”), wysokim poziomem bezpieczeństwa, księżycowymi krajobrazami, białymi nocami latem i zorzami polarnymi zimą, nieujarzmionymi siłami przyrody, nietkniętą ręką człowieka dziewiczą naturą – fotogenicznymi wodospadami, potężnymi lodowcami, lagunami lodowcowymi, lawowymi i lodowymi jaskiniami, gorącymi źródłami, spektakularnymi fiordami, urokliwymi zatokami, zapierającymi dech w piersiach klifami, majestatycznymi wulkanami, polami lawy, czarnymi plażami oraz widowiskowo dymiącymi gejzerami, a także obserwowaniem wielorybów, delfinów i maskonurów, wytrzymałymi końmi islandzkimi, licznymi owcami, reniferami, energią geotermalną, dzielnymi i wojowniczymi wikingami, najstarszym istniejącym parlamentem, utworzonym w 930 r. Althingiem, przejmującym głosem piosenkarki Björk, lukrecjowymi cukierkami czy wreszcie uporządkowanym stołecznym Reykjavíkiem. Poniżej zamieszczamy krótkie, lecz szalenie interesujące wypowiedzi naszych dziesięciu rozmówców na temat krainy lodu i ognia, która zaskakuje nawet najbardziej doświadczonych podróżników i nie pozwala im o sobie zapomnieć. >> LATO 2018


99 PIOTR HENICZ rybów, podczas którego łowiliśmy też dorsze. Silny, bardzo zimny wiatr, wysokie fale i wyłaniające się z morza płetwy `` Moja przygoda z tą wyspą zaczęła się od Reykjavíku. Miałem tu przyjemność poznać bardzo ciekawą postać – Janinę olbrzymów – ten obraz zapamiętam na zawsze. Ryszardę Szymkiewicz, nawigatora w tutejszym porcie, a także autorkę znakomitego fabularyzowanego przewodniIslandię będę także kojarzyć z majestatycznym wulkanem ka Islandia jak z bajki. To właśnie w islandzkiej stolicy, w knajpce niedaleko nabrzeża portowego zjadłem najlepszą Eyjafjallajökull, który kilka lat temu spowodował paraliż ruchu lotniczego w Europie. Poza tym na wyspie byłem w życiu zupę z homarów, której smak pamiętam do dzisiaj. pod wrażeniem wielkiej liczby lodowców, przepięknych, olbrzymich wodospadów i cudownych tęczy, tworzących się codziennie nawet po małych opadach deszczu. Warto wspomnieć, że z uwagi na temperatury powietrza i długość dnia większość osób odwiedza ten kraj zwykle tylko przez kilka miesięcy w roku. Nie ma tu również rozbudowanej bazy hotelowej. W okresie wakacyjnym zatrzymać można się też w szkołach adaptowanych na potrzeby turystów. Warunki zakwaterowania są proste, ale żeby odbyć ciekawą podróż po Islandii, niczego więcej nie potrzeba. WICEPREZES ZARZĄDU BIURA PODRÓŻY ITAKA

SS Nad potężnym wodospadem Dettifoss często można zaobserwować kolorową tęczę

©© PIOTR HENICZ/ITAKA

Oprócz tego z tym krajem kojarzą mi się również maleńkie miasteczka liczące zaledwie kilkuset mieszkańców. Panuje w nich ład i porządek, wszyscy znają się z imienia i nazwiska i każdy wie, kto czym się zajmuje i gdzie mieszka. W takich miejscowościach czuje się typową rodzinną atmosferę. Ja miałem tu wrażenie, jakby cały czas była niedziela, ©© PIOTR HENICZ/ITAKA bo życie płynie w nich wolno, a ruch na ulicach jest mały. Większych emocji dostarczył nam rejs na obserwację wielo- SS Rejs połączony z łowieniem dorszy

ESTERA HESS WŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY ESTA TRAVEL `` Islandia to dla mnie przede wszystkim wodospady. I choć żaden z nich nie należy do najwyższych czy największych na świecie, to mają swój nieodparty urok i każdy z nich jest inny. Wśród moich ulubionych znajduje się Gullfoss. Ten nietypowy, bo składający się z dwóch kaskad, wodospad ujmuje swoją siłą i cudownym położeniem. Na tle błękitnego nieba wygląda oszałamiająco, a fakt, że można podejść do niego bardzo blisko, czyni go jeszcze atrakcyjniejszym. Drugi mój faworyt to Seljalandsfoss, usytuowany przy głównej drodze (nr 1) wiodącej dookoła wyspy. Choć ani wielkością, ani urokiem nie przewyższa swojego konkurenta, to potrafi zachwycić. Za ścianą wody ukryta jest tu skalna półka, po której można przejść z jednej strony wodospadu na drugą. To niesamowite przeżycie słyszeć ten huk z tak bliska i czuć na twarzy mgiełkę zraszającą wszystko dookoła.

©© ESTERA HESS/ESTA TRAVEL

SS Wnętrze jaskini Raufarhólshellir

SS Wodospad Seljalandsfoss z ukrytą ścieżką w skale prowadzącą za kaskadą

Poza wodospadami powinnam pewnie wymienić jeszcze gejzery i fiordy, które rozsławiają Islandię na cały świat, ale na myśl przychodzi mi unikatowa jaskinia ukryta w tunelu utworzonym przez płynącą lawę. Raufarhólshellir to wspaniałe miejsce. Ten jeden z najdłuższych tuneli na wyspie (ok. 1360-metrowy) jeszcze przed kilkoma laty był zupełnie nieznany. Dziś zwiedza się go z przewodnikiem. Dzięki trapom i oświetleniu można z bardzo bliska dokładnie przyjrzeć się niesamowitym formacjom lodowym przypominającym grupki zaciekawionych skrzatów. W drugiej części tunelu odbywają się już tylko wycieczki dla mocno wyspecjalizowanych grotołazów, którzy z odpowiednim sprzętem docierają do jego końca. Gorąco polecam to miejsce, gdyż za każdym razem robi ono niezapomniane ©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS wrażenie na odwiedzających. Z pewnością należy też do rzadziej wymienianych atrakcji Islandii.

LATO 2018


100 EUROPODRÓŻE KINGA I ADAM KACZUBOWIE WŁAŚCICIELE BIURA PODRÓŻY TRY ICELAND TOURS `` Nam ta odległa wyspa położona na Atlantyku przy granicy koła podbiegunowego kojarzy się przede wszystkim z ekscytującą podróżą. Na Islandii, która słusznie jest zwana krainą lodu i ognia, natura staje się sceną dla fenomenalnych zjawisk. Wodospady, wulkany, fiordy, gejzery, klify i pozostałe cuda są prawdziwą gratką dla fotografów, miłośników przyrody i każdego, kto chce zobaczyć coś innego i niezapomnianego. W tym owianym legendami kraju można podziwiać najpiękniejszy naturalny spektakl na świecie – zorzę polarną (aurora borealis). Wspinaczka w księżycowej scenerii, kąpiel w gorących źródłach, eksploracja jaskiń lawowych to tylko niektóre z atrakcji przyciągających na Islandię prawdziwe tłumy turystów. W ciągu całego 2017 r. było ich tu siedmiokrotnie więcej niż mieszkańców wyspy. Ten niezwykły kraj stał się bardziej rozpoznawalny po wybuchu w 2010 r. wulkanu Eyjafjallajökull, który sparaliżował ruch lotniczy w Europie. Islandia przykuwa uwagę artystów i twórców z całego świata. Wielu piosenkarzy kręciło na niej teledyski, np. Justin Bieber czy nasz rodak Dawid Podsiadło. Islandzkie krajobrazy inspirują już od kilku lat reżyserów popularnego serialu Gra o tron.

©© ADAM KACZUBA/TRY ICELAND TOURS

SS Niezwykły taniec zorzy polarnej (aurora borealis)

Wody w okolicy wyspy to jedno z najlepszych miejsc na ziemi do obserwowania delfinów i wielorybów. Kontrowersje wzbudza jednak fakt, że mięso wielorybie jest tu serwowane w wielu restauracjach. Do innych regionalnych przysmaków należą hákarl, czyli sfermentowany rekin polarny, jądra baranie i maskonur. Popularność na świecie zyskuje skyr – islandzki kwaskowaty jogurt. ©© ADAM KACZUBA/TRY ICELAND TOURS Islandia z pewnością nikogo nie rozczaruje. Każdemu poSS Inspirujące twórców krajobrazy na wyspie zmieniają się w zależności od pory dnia lecamy odkryć piękno tego niezwykłego kraju.

PIOTR KAŹNICA ZAŁOŻYCIEL I WŁAŚCICIEL KLUBU PODRÓŻNIKÓW APETYT NA ŚWIAT `` Islandia nazywana jest wyspą ognia i lodu. O ile ogień zobaczyć możemy głównie w głębi lądu i podczas obserwowania różnych przejawów aktywności wulkanicznej (które zdarzają się często), to na lód natkniemy się niemal na każdym kroku, a nierzadko trafimy na niego zupełnie niespodziewanie. Pogoda w tym kraju potrafi zmienić się diametralnie w ciągu kilku minut – w jednej chwili świeci tu słońce, w kolejnej nadchodzi zamieć śnieżna. Sami Islandczycy mają takie powiedzenie: Jeśli nie podoba ci się pogoda, to poczekaj 5 minut.

Islandczycy wierzą, że wśród tych ostatnich mieszkają elfy i trolle. Krajobraz urozmaicają wypasające się kuce islandzkie i owce, których jest tutaj cztery razy więcej niż ludzi. Na wyspie spotkać można też renifery i różne gatunki ptaków, na czele z charakterystycznym dla koła podbiegunowego maskonurem, będącym wdzięcznym obiektem fotograficznym, chętnie pozującym do zdjęć. Islandia wciąga, przyciąga i zaprasza. Jest jak chłodna dama, której oziębłość sprawia, że chcesz wrócić i poznać ją bliżej. To wyspa pełna autentycznego i ekscytującego uroku oraz dziewiczej, aczkolwiek surowej przyrody. Ta surowość pociąga mnie niesłychanie. Islandia jest jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie znajdziemy widoki identyczne jak te znane z pocztówek. Jeśli na nią pojedziemy, na pewno nie wrócimy zawiedzeni.

©© PIOTR KAŹNICA/APETYT NA ŚWIAT

SS Fotogeniczna czarna plaża Reynisfjara ze skalnymi ostańcami oblewanymi przez ocean

Z tym właśnie kojarzy mi się Islandia – zmiennością, nieprzewidywalnością, różnorodnością i nieustannym zaskoczeniem. Nigdy nie możemy być na niej pewni, co ujrzymy za najbliższym zakrętem drogi. Czy będzie to wulkaniczna pustynia, zielona łąka, wysoki klif, wzgórza pocięte głębokimi kanionami, czy pole wielkich głazów porośniętych mchem…

LATO 2018

©© MICHAŁ WITOSZYŃSKI/APETYT NA ŚWIAT

SS Skrzydła maskonura służą mu pod wodą za wiosła


101 IZABELA NAWRAT PREZES BISSOLE BUSINESS TRAVEL `` Pierwsze moje skojarzenie z Islandią to wiatr, który praktycznie o każdej porze roku, a zwłaszcza w miesiącach zimowych, jest niesamowicie silny i nieokiełznany. Trzeba na niego faktycznie bardzo uważać, bo potrafi wywracać autobusy. Wyspa kojarzy mi się również z rozległymi przestrzeniami i niezmienionymi ludzką ręką krajobrazami. Widoki bywają tu iście księżycowe. Hektary pokrytych roślinnością pól lawowych przypominają o wielkiej potędze natury, ale jednocześnie wywołują wrażenie spokoju.

SS Islandzkie drogi wiodą zazwyczaj przez rozległe, puste przestrzenie

znane atrakcje są naprawdę oblegane. Do słynnego geotermalnego spa Blue Lagoon bilety trzeba rezerwować z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, tak wielu obcokrajowców chce je odwiedzić (mimo dość zawrotnej ceny wstępu). Tłumy zbierają się także przy wodospadzie Gullfoss, ale ten niesamowity cud natury warto zobaczyć nawet mimo tłoku. Z Islandią kojarzą mi się też przemili ludzie, oryginalni i zachowujący spory indywidualizm, co widać chociażby w ich ubiorze. W niewielkich, rodzinnych restauracjach podaje się tu przepyszne jedzenie. Poza tym zauroczyła mnie również wiara Islandczyków w elfy, która dodaje tej wyspie magicznego uroku.

©© MICHAŁ BULAK

Islandia to też jej stolica Reykjavík, z monumentalnym, 74,5-metrowym Kościołem Hallgrímura (Hallgrímskirkja), symbolem miasta, który jest widoczny praktycznie z każdego punktu. Warto odstać swoje w dość długiej kolejce, aby wjechać na tutejszą platformę widokową, bo rozpościera się stąd imponująca panorama. Już w samym Reykjavíku zauważymy to, czego można się obawiać podczas pobytu na wyspie, czyli rosnącą liczbę turystów. ©© MICHAŁ BULAK Dzięki licznym dogodnym połączeniom lotniczym z roku na rok przybywa ich do tego kraju coraz więcej. Najbardziej SS Wodospad w przepięknej, zimowej scenerii

MARCIN SADO DYREKTOR GENERALNY BIURA PODRÓŻY OPAL TRAVEL `` Ta wyspa, która ma nieco więcej mieszkańców niż Lublin, jest ziemią pełną kontrastów. W jednej chwili na Islandii marzniemy w sąsiedztwie majestatycznych lodowców, aby potem ogrzać się w gorących źródłach, będących dziś międzynarodową wizytówką tego kraju. Jeszcze innym razem odwiedzamy doskonale zorganizowany Reykjavík, wysuniętą najbardziej na północ stolicę świata, powstałą na fundamentach pierwszej tutejszej osady wikingów z 874 r. Dziś w mieście mieszka ponad jedna trzecia populacji wyspy. Na obszarze mniej zurbanizowanym czekają z kolei piękne i liczne atrakcje przyrodnicze, takie jak Gullfoss, czyli zjawiskowy wodospad na rzece Hvítá, czynny wulkan Eyjafjallajökull, największy islandzki gejzer Strokkur i wyjątkowy Park Narodowy Þingvellir. Ten ostatni nie tylko cieszy oko. Ma też znaczenie historyczne – niegdyś na jego obszarze obradował pierwszy narodowy parlament (Althing). Jeśli ujrzymy wymienione miejsca w świetle zorzy polarnej, zdobędziemy naprawdę niesamowite wspomnienia.

©© PROMOTE ICELAND

SS Strokkur wyrzucający słup gorącej wody

SS Wulkan Eyjafjallajökull na południu wyspy wybuchł na wiosnę 2010 r.

Na wyspie wszystko jest powiązane z aktywnością geologiczną. Kratery wulkaniczne, gejzery czy wspomniane źródła termalne są stałym elementem krajobrazu. Wulkany wpływają na życie Islandczyków. Jednocześnie to dzięki nim istnieją takie atrakcyjne turystycznie miejsca jak Blue Lagoon, gdzie można wykąpać się w gorącej, błękitnej wodzie. W kraju na dużą skalę korzysta się również z energii geotermalnej. Dzięki temu Islandia słynie z przyrody wolnej od zanieczyszczeń. Na wyspie mamy szansę odpo©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS cząć od prawie bliźniaczych pod względem wyglądu miast Europy i zregenerować siły.

LATO 2018


102 EUROPODRÓŻE MONIKA K. WALESZCZYŃSKA Niesamowite krajobrazy znajdziemy w rejonach półwyspu Snæfellsnes, a prawdziwe cuda – jeśli wyruszy`` Islandia nazywana jest krainą lodu i ognia. Kojarzy się z nieziemskimi wręcz krajobrazami, wulkanami, polami lawy, my na wschodnie lub zachodnie fiordy. Najlepiej wywodospadami spływającymi z potężnych gór, lodowcami, gorącymi źródłami, czarnymi plażami i wzburzonymi falami nająć doświadczonego lokalnego przewodnika chociaż oceanu. Ta wyspa zachwyca spokojem i onieśmiela potęgą otaczającej nas natury. Islandia to również tutejsze legendy na dwa lub trzy dni, bo nie wszystkie ciekawe miejsca o elfach i niewidzialnych ludziach mieszkających w kamieniach oraz sagi opowiadające o wydarzeniach z X i XI w. zaznaczono na mapie, a w niektóre z nich po prostu nie dotrzemy wypożyczonym autem. Warto wybrać się też na wycieczkę ulepszonym jeepem w głąb wyspy. DYREKTORKA BIURA PODRÓŻY ICELAND ROVERS

©© BJORGVIN HILMARSSON/ICELAND ROVERS

SS Ekscytujący spacer po lodowcu Sólheimajökull

Na południu niezapomnianą atrakcją będzie spacer po lodowcu (naturalnie, tylko z przewodnikiem) lub pływanie kajakiem po lagunie lodowcowej. Trzeba również koniecz©© MONIKA K. WALESZCZYŃSKA/ICELAND ROVERS nie skorzystać z jednego z geotermalnych basenów, które SS Trasa Fimmvörðuháls (ok. 25 km długości) to niekończąca się uczta dla oczu znajdziemy w każdym miasteczku. Są one częścią tutejW ciągu ostatnich kilku lat ruch turystyczny w tym kraju wzrósł. Większość przyjeżdżających tu osób chce za wszelką szej kultury. Latem przywitają nas białe noce, zimą – zorze cenę odwiedzić znane z internetu atrakcje, co sprawia, że najbardziej popularne miejsca są bardzo oblegane. Dlatego polarne. Jestem pewna, że pobyt na Islandii dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń niezależnie od pory roku. polecam zwiedzać mniej zatłoczone regiony. W końcu Islandia to przecież o wiele więcej niż np. gejzery.

KUBA WITEK Drogę nr 1, zwaną powszechnie Ring Road, która prowadzi dookoła Islandii, objechałem trzykrotnie, raz na rowe`` Nieziemskie krajobrazy, cuda natury oraz rozległe przestrzenie, które tak ciężko znaleźć dziś na Starym rze i dwa razy terenówką, zarówno latem, jak i w środku Kontynencie – każdy z tych elementów sprawia, że co roku Islandia przyciąga kolejne rzesze podróżników żądnych zimy. Każda z tych podróży dostarczyła mi unikatowych przygód i niezwykłych doznań. Trudno się temu dziwić, bo w Europie nie istnieje drugie takie miejsce, gdzie możemy przeżyć i widoków. Te same miejsca często wyglądają inaczej w różnych momentach dnia, a co dopiero w innych porach roku. W sezonie letnim podróżowanie po wyspie bez wątpienia bywa bardziej atrakcyjne, choćby ze wzglęPODRÓŻNIK, FILMOWIEC, AUTOR FILMU DOKUMENTALNEGO ISOLAND

©© KUBA WITEK

SS Wyspę najlepiej zwiedzać wypożyczonym autem

SS Widowiskowy Seljalandsfoss leży w pobliżu głównej islandzkiej drogi nr 1

©© KUBA WITEK

wspinać się na kratery wulkanów (wygasłych, jak i aktywnych), przejść się po powierzchni jednego z lodowców, wybrać się na off-roadową wyprawę w głąb lądu czy wędrówkę przez pola lawowe. To na tej wyjątkowej wyspie mamy szansę odwiedzić jaskinię lodową, zaliczyć kąpiel w naturalnych gorących źródłach lub napić się wody prosto z wodospadu. Nie trzeba dodawać, że kraina lodu i ognia jest rajem dla fotografów czy filmowców.

LATO 2018

du na otwarte drogi do interioru, pola namiotowe i kempingi. Jednak to zimą, moim zdaniem, jej natura działa na nasze zmysły najsilniej. Nie wolno również zapominać, że tylko wtedy mamy okazję zapolować na jedną z najbardziej wyjątkowych atrakcji północy – zorzę polarną. Poza przestrzenią, która pozwala odetchnąć od wielkomiejskiego zgiełku i tłoku, na Islandii czeka na nas także wiele nieoczekiwanych spotkań. Trafimy tutaj na ludzi z najdalszych zakątków świata, co jest dla mnie jednym z głównych powodów, oczywiście po naturze, z jakich wrócę na wyspę jeszcze nie raz.


103 GRAŻYNA WOŹNICZKA-BOGUCKA WSPÓŁWŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY POLKA TRAVEL `` Islandia jest dla mnie krajem na wpół baśniowym, zagubionym pomiędzy Europą i Grenlandią, pokrytym wulkanami i zamieszkanym przez ludzi, którzy przez pół roku żyją w ciemnościach i z powodu elfów przekładają budowę autostrad. Od wielu lat kojarzę ją z określeniem ziemia lodu i ognia. To dla mnie jedno z najbardziej fenomenalnych pod względem widoków miejsc na świecie. Tego mnóstwa atrakcji turystycznych i zachwycających krajobrazów mogłoby wyspie pozazdrościć wiele krajów.

©© GRAŻYNA WOŹNICZKA-BOGUCKA/POLKA TRAVEL

SS Svartifoss na obszarze Skaftafell

Wodospady, lodowce, gejzery i wulkany zapierają dech w piersiach. Islandia jest idealna dla osób, które chcą przeżyć prawdziwą przygodę. Można na niej wybrać się na wyprawę off-roadową, trekking po lodowcu, obserwowanie wielorybów czy też zrelaksować się w gorących źródłach. Islandzka malownicza droga nr 1, prowadząca wzdłuż wybrzeża, wiedzie w pobliżu największych atrakcji. W jej okolicy leżą m.in. lodowce Mýrdalsjökull i Eyjafjallajökull, oraz Seljalandsfoss – przepiękny wodospad, który znajduje się w odległości ok. 100 m od trasy. Ten ostatni można podziwiać z dołu lub od drugiej strony, jeśli przejdziemy się skalną ścieżką ukrytą za ścianą wody. Zaledwie 10-minutowy spacer dzieli go od pobliskiego wodospadu Gljúfrafoss (Gljúfrabúi). Dalej na wschód znajduje się z kolei ogromny, wspaniały Skógafoss. Niezwykły jest również półwysep Dyrhólaey z klifami, latarnią morską i czarnym, piaszczystym wybrzeżem, nad którym górują zielone pola i dalekie łańcuchy górskie. To strefa lęgowa różnego rodzaju ptaków, w tym niezliczonych gromad maskonurów. W mojej pamięci na zawsze zapisała ©© VISIT SOUTH ICELAND/WWW.SOUTH.IS się także Reynisfjara – słynna czarna plaża, zaliczana SS Widok na imponujące wybrzeże klifowe na malowniczym półwyspie Dyrhólaey do najciekawszych i najpiękniejszych na świecie.

LATO 2018


104 EUROPODRÓŻE

PORTUGALIA

– TAM, GDZIE EUROPA SPOTYKA ATLANTYK

GRZEGORZ MICUŁA

LATO 2018


105

<< Portugalia (zaledwie ponad 92 tys. km 2 powierzchni) powstała w wyniku walk z Maurami podczas rekonkwisty Półwyspu Iberyjskiego. W XV i XVI stuleciu portugalscy ż e g l a r z e o d b y l i w i e l e p o d r óż y morskich, odkryli nieznane lądy, założyli faktorie handlowe i kolonie, m.in. Indie Portugalskie, Brazylię, P o r t u g a l s ką A f r y k ę Za c h o d n i ą i Wschodnią oraz Gwineę Portugalską. Z dawnego ogromnego imperium kolonialnego dziś nic już nie zostało. Do Portugalii należą jednak do dziś urocze atlantyckie archipelagi Madera i Azory. >>

W

ojczyźnie mieszka obecnie prawie 10,3 mln Portugalczyków. Kraj jest dość jednolity pod względem narodowościowym. Niewielka liczba imigrantów żyje w Lizbonie i Porto. Miasta zamieszkuje tylko mniej więcej 64 proc. ludności. Z tego względu Portugalia należy do tych europejskich krajów, które charakteryzują się niższym wskaźnikiem urbanizacji. Uprawia się tu głównie pszenicę i kukurydzę, a także winorośl, migdałowce, figowce, oliwki, drzewa owocowe i warzywa. W krajobrazie historycznej prowincji Alentejo dominuje dąb korkowy. Portugalia zajmuje pierwsze miejsce na świecie w eksporcie kory tego drzewa (ok. 50 proc. światowej produkcji). Ważnym elementem gospodarki jest rybołówstwo, a jednym z podstawowych dań kuchni portugalskiej są sardynki w różnej postaci. Ostatnio szybko rosną też dochody z turystyki, która rozwinęła się szczególnie na południu kraju w regionie Algarve, stołecznej Lizbonie i jej okolicy oraz na Maderze.

©© REGIÃO DE TURISMO DO ALGARVE

SŁONECZNE WYBRZEŻE Algarve to jeden z najpiękniejszych zakątków Europy. Strome, różnokolorowe klify opadają tu do błękitnego Atlantyku. Pomiędzy nie wciśnięte są zatoczki z niewielkimi, malowniczymi plażami. Z fal oceanu sterczą stożkowate skały tworzące surrealistyczne kompozycje, a oślepiająco białe domy kryją się wśród gęstej zieleni podzwrotnikowych roślin. Algarve nie bez powodu nazywane jest ogrodem Portugalii. Drzewa cytrusowe, migdałowce i figowce rosną w nim wszędzie. Kwitnące krzewy oleandrów, bugenwilli, róż, jaśminów i geranium pokrywają każdy skrawek ziemi, wspinają się na mury... U ujścia rzeki Douro (Duero) do Atlantyku leży Porto (od stojącej tu niegdyś rzymskiej fortecy Portus Cale pochodzi nazwa Portugalii). W okolicznych winnicach produkuje się słynne wino porto. Do najstarszych miast w kraju należy Coimbra. Znajduje się  WW Latarnia morska (28-metrowa) na Przylądku św. Wincentego (Cabo de São Vicente)

LATO 2018


106 EUROPODRÓŻE w niej pierwszy portugalski uniwersytet, założony w 1290 r. Uwagę zwraca tutaj okazała romańska katedra obronna (Sé Velha) stojąca na szczycie wzgórza zabudowanego piętrzącymi się domami o ceglastych dachach. Warto odwiedzić też ciekawy park tematyczny zwany Portugalią Maluchów (Portugal dos Pequenitos), gdzie można oglądać miniatury znanych zabytków i typowych budynków wiejskich ze wszystkich prowincji w kraju oraz dawnych portugalskich kolonii. Najsłynniejsze sanktuarium znajduje się w Fatimie koło miasta Leiria. Troje pochodzących z niej dzieci, pasterzy owiec, 13 maja 1917 r. zobaczyło wśród gałęzi dębu postać Maryi z różańcem w dłoniach. Kult Matki Boskiej Fatimskiej dawno już przekroczył granice Portugalii. Każdego 13 maja i 13 października setki tysięcy pielgrzymów modlą się na olbrzymim placu przed strzelistą Bazyliką Matki Boskiej Różańcowej (Basílica de Nossa Senhora do Rosário). Pobliskie miasto Tomar znane jest z kolei z ogromnego Klasztoru Zakonu Chrystusa (Convento de Cristo) ze słynnym manuelińskim oknem, które zdobi niezwykłe bogactwo wykutych w kamieniu motywów. Aby zobaczyć najpiękniejszy gotycki klasztor w Portugalii (Mosteiro de Alcobaça), trzeba odwiedzić miejscowość Alcobaça. Sprowadzeni z Francji cystersi wznieśli tu wspaniałą świątynię wzorowaną na nieistniejącym już kościele w opactwie Clairvaux i imponujące rozmiarem zabudowania klasztorne z kuchnią i refektarzem na 600 biesiadników oraz wirydarzem z krużgankami ozdobionymi kamienną koronką maswerków. Stąd blisko już do innego klasztoru (Mosteiro da Batalha), znajdującego się w miejscowości Batalha i powstałego jako podziękowanie Matce Boskiej za zwycięstwo nad armią króla Jana I Kastylijskiego (1358–1390) w bitwie pod Aljubarrotą w sierpniu 1385 r., oraz malowniczego, nadmorskiego miasteczka Nazaré, gdzie przy brzegu oceanu tworzą się gigantyczne fale. Z tego ostatniego przez kurorty wybrzeża można dotrzeć do stolicy kraju.

UROKI STOLICY Lizbona leży w miejscu, gdzie rzeka Tag rozlewa się w szerokie ujście nazwane Słomianym Morzem (Mar da Palha) od złotego blasku odbijającego się w jego falach.

LATO 2018

©© REGIÃO DE TURISMO DO ALGARVE

SS Otoczona klifami Praia do Castelo niedaleko miasta Albufeira w regionie Algarve

TT Przepiękny Klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej w mieście Batalha (region Centrum)

©© TURISMO DE PORTUGAL/ANTONIO SACCHETTI

Uważana jest za jedną z najpiękniejszych metropolii Europy. Najwspanialszy widok na miasto podziwiać można z pokładu płynącego po rzece statku. Pomiędzy wzgórzem zwieńczonym Zamkiem św. Jerzego (Castelo de São Jorge), na którego stokach wyrosła malownicza historyczna dzielnica Alfama, a Bairro Alto (czyli Górną Dzielnicą) rozciąga się handlowa Baixa.

Bardziej na lewo leży Alcântara, dzielnica przemysłowo-portowa dochodząca do jednego z najdłuższych wiszących mostów w Europie (2277 m) – Ponte 25 de Abril. Dalej w kierunku oceanu rozciąga się Belém z Klasztorem Hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos), Pomnikiem Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos) i Wieżą Betlejemską (Torre de Belém).


107

©© TURISMO DE PORTUGAL/JOSÉ MANUEL

SS Wzdłuż rzeki Douro rozciąga się wiele malowniczych winnic, które warto odwiedzić

©© SANTUÁRIO DE FÁTIMA/LUÍS DE OLIVEIRA

SS Tłumy pielgrzymów z całego świata na terenie Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej

SS Szeroka plaża w Nazaré, widok z górnej dzielnicy tej miejscowości, Sítio da Nazaré

Ten naturalny port wykorzystywali podobno już żeglarze feniccy. Rzymianie wznieśli tu warowny gród Olisipo, przebudowany przez kolejnych zdobywców – Wandalów, Alanów, Swebów, Wizygotów i Maurów. Portugalczycy po wyparciu tych ostatnich w 1147 r. powiększyli mauretański zamek i postawili nowe mury

©© WIKIMEDIA COMMONS/MISTER NO

miejskie z 77 wieżami i 36 bramami. Panujący w latach 1279–1325 król Dionizy I (Dinis I) rozbudował twierdzę i uczynił z niej wspaniałą rezydencję królewską. Epoka wielkich odkryć geograficznych przyniosła gwałtowny rozwój miasta. Do portu w Belém (dziś dzielnicy Lizbony) przypływały karawele wypełnione egzo-

tycznymi towarami, przyprawami i złotem. W połowie XVIII stulecia w stolicy Portugalii mieszkało już blisko 300 tys. ludzi. Miasto było jedną z najwspanialszych metropolii Europy. Sądny dzień nadszedł 1 listopada 1755 r., w uroczystość Wszystkich Świętych. Lizbonę zniszczyło wtedy potężne trzęsienie ziemi. Budynki rozsypywały się jak domki z kart, walące się kościoły pogrzebały tłumy modlących się. Miasto ogarnęły pożary, a wzburzone fale zalały niżej położone dzielnice, pozbawiając życia kolejne tysiące ludzi. Szacuje się, że w katastrofie zginęło nawet ok. 90 tys. osób, kilka razy więcej zostało rannych. Zniszczeniu uległo podobno 15 tys. domów, 100 kościołów, 40 klasztorów i 300 pałaców, w tym wspaniały pałac królewski nad Tagiem (Paço da Ribeira). Dziś w jego miejscu znajduje się rozległy plac Handlowy (Praça do Comércio). Panujący w latach 1750–1777 król Józef I (José I) podczas trzęsienia ziemi przebywał poza Lizboną i dzięki temu ocalał. Jego wszechwładny premier, markiz de Pombal (Sebastião José de Carvalho e Melo, 1699–1782), na pytanie załamanego władcy, co ma robić, odpowiedział: Pogrzebiemy zmarłych i nakarmimy żywych. To zdanie przeszło do historii jako symbol czynu. Markiz wykorzystał pełnomocnictwo króla i odbudował miasto według nowoczesnego planu urbanistycznego. Dziś Baixa, najniżej położona dzielnica Lizbony, pokryta siecią ulic krzyżujących się pod kątem prostym wciąż stanowi wierne odwzorowanie planu premiera. Partery odrestaurowanych kamienic zajmują nieprzerwane ciągi mających nieraz dwustuletnią tradycję sklepów, pracowni jubilerskich, kawiarni i restauracji oraz biura podróży i banki. Praça do Comércio to jeden z najbardziej majestatycznych placów na świecie i klejnot w koronie miasta. Obecny wygląd nadano mu po wielkim trzęsieniu ziemi z 1755 r. Z trzech stron otaczają go arkady i wspaniałe fasady budynków, czwarty bok pozostaje otwarty na przepływający obok Tag. Na środku placu stoi rzeźba konna króla Józefa I z 1775 r. W arkadach po wschodniej stronie znajduje się wejście do Lisboa Story Centre. To innowacyjnie zagospodarowana przestrzeń poświęcona historii stolicy Portugalii, przybliżająca wydarzenia, które ukształtowały miasto. Podobnie jak bogato ilustrowana książka historyczna centrum zabiera zwiedzających w fascynującą podróż w czasie. Monumentalny neoklasycystyczny łuk triumfalny (Arco da Rua Augusta), 

LATO 2018


108 EUROPODRÓŻE

©© GRZEGORZ MICUŁA

©© GRZEGORZ MICUŁA

SS Alfama słynie z bardzo wąskich i krętych uliczek

SS Praça D. Pedro IV – lizboński plac w dzielnicy Baixa zwany też po prostu Rossio

TT Wieża Betlejemska u ujścia Tagu do Atlantyku

SS Górujący nad uroczą Lizboną Zamek św. Jerzego

©© TURISMO DE PORTUGAL/CARLOS GIL ©© GRZEGORZ MICUŁA

LATO 2018

TT Mapa odkryć Portugalczyków pod Pomnikiem Odkrywców ©© TURISMO DE PORTUGAL/JOSE MANUEL


109 na który można wjechać windą, prowadzi na wyłączoną z ruchu kołowego ulicę Augusta (Rua Augusta) i jest bramą do Baixy. Odbudowana po trzęsieniu ziemi dzielnica stała się jednym z pierwszych kompleksowych rozwiązań architektonicznych w Europie. Serce miasta bije na położonym w niej placu zwanym Rossio, ozdobionym fontanną i pomnikiem Piotra IV (1798–1834). Oficjalnie miejsce to nosi właśnie imię króla (Praça D. Pedro IV). Podobno jednak – według legendy miejskiej – pomnik przedstawia cesarza meksykańskiego Maksymiliana I (1832–1867). Portugalczycy mieli go kupić za grosze po rozstrzelaniu tego władcy. Plac Rossio to ulubione miejsce spotkań lizbończyków. Jego północną stronę zajmuje neoklasycystyczny budynek Teatru Narodowego D. Marii II (Teatro Nacional D. Maria II). Obok wznosi się ozdobiony manuelińską fasadą dworzec kolejowy (Estação Ferroviária do Rossio), którego perony znajdują się kilkadziesiąt metrów wyżej. Jest tu także stacja metra i pętla autobusowa, dlatego na placu panuje ciągle wielki ruch. Stąd najszerszą ulicą w mieście (niemal 90-metrową) – aleją Wolności (Avenida da Liberdade) – dochodzi się do wielkiego ronda z pomnikiem przedsiębiorczego markiza, premiera za panowania Józefa I. Z sąsiedniego parku (Parque Eduardo VII) rozciąga się wspaniały widok na Lizbonę i Słomiane Morze. Nad portugalską stolicą góruje wspomniany Zamek św. Jerzego. Od połowy XIII w. był on rezydencją królów Portugalii. Ta budowla również została zniszczona przez trzęsienie ziemi z 1755 r. Dzisiaj roztacza się stąd cudowny widok na całe miasto, most 25 Kwietnia (Ponte 25 de Abril), gigantyczny pomnik Chrystusa i Tag. Na szczyt zamkowego wzgórza można się wspiąć wąskimi uliczkami Alfamy, najbardziej malowniczej dzielnicy starej Lizbony. Dawniej słynęła ona ze spelunek i domów rozpusty, dziś mieszkają w niej rybacy, drobni kupcy, rzemieślnicy i robotnicy. Ze względu na ciasną zabudowę okolica przypomina skomplikowany labirynt. Życie toczy się tu wprost na ulicy, w dzielnicy są także nastawione na turystów restauracje, lokale fado, bary, winiarnie i sklepy

z pamiątkami. W 1195 r. urodził się w niej św. Antoni Padewski. Dziś w miejscu, w którym wedle tradycji przyszedł na świat, stoi kościół pod jego wezwaniem (Igreja de Santo António de Lisboa). Opodal znajduje się XII-wieczna obronna Katedra (Sé de Lisboa), wyglądem przypominająca raczej warowny zamek niż świątynię. Naprzeciwko Alfamy na wysokim wzgórzu leży Bairro Alto. Ta historyczna dzielnica Lizbony przyciąga bogatym życiem nocnym. Można się tu dostać koleją linowo-terenową (Elevador da Glória), którą skonstruował inżynier francuskiego pochodzenia Raoul Mesnier de Ponsard (1848–1914), lub niewielkim, żółtym tramwajem przystosowanym do wspinania się po stromych uliczkach (słynna linia numer 28). Na szczycie wzgórza znajdują się ruiny klasztoru należącego niegdyś do karmelitów (Convento do Carmo), zniszczonego podczas trzęsienia ziemi. Do dziś zachowała się manuelińska fasada i gotyckie łuki konstrukcji. Osoby zainteresowane kulturą i zakupami przyciągają plac Largo do Chiado i elegancka ulica Garretta (Rua Garrett) w sąsiedniej dzielnicy Chiado. W tej ostatniej (podobnie jak w Bairro Alto) warto odwiedzić sklepy z antykami wyspecjalizowane w sprzedaży azulejos, w których można obejrzeć kolekcje tych osobliwych dzieł sztuki obejmujące eksponaty od XVIII-wiecznych po współczesne. Z kolei przy Rua das Salgadeiras w Górnej Dzielnicy uwagę zwraca sklep Cork & Co z oryginalnymi wyrobami z korka, narodowego produktu Portugalii. W Lizbonie należy też wybrać się na barwny targ w Campo de Ourique (Mercado de Campo de Ourique). Targowisko działa od 1934 r., a ostatnio zostało odnowione (w 2014 r.). Sprzedaje się na nim m.in. świeże ryby, mięso, owoce, warzywa, kwiaty i słodycze. Poza tym funkcjonuje tutaj 20 tasquinhas, czyli knajpek, w których można spróbować np. owoców morza, tradycyjnych portugalskich dań, win, serów czy lodów.

SKARBY BELÉM Najstarsze i najciekawsze budowle stolicy znajdują się w nadbrzeżnej dzielnicy Belém (Santa Maria de Belém), szczęśliwie ocalałej w czasie trzęsienia ziemi. Niegdyś

był tu port Restelo, przez który przechodziły towary przywiezione z Brazylii, Afryki i Azji. Przy centralnym placu (Praça do Império), otwartym w stronę ujścia Tagu, stoi Klasztor Hieronimitów. Od 1983 r. znajduje się on na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Budowę kompleksu rozpoczęto w 1501 lub 1502 r. na polecenie króla Manuela I (1469–1521). Ten wielki zespół klasztorny autorstwa najwybitniejszych artystów z Portugalii stanowi prawdziwą perłę stylu manuelińskiego, który charakteryzuje się specyficznym połączeniem motywów architektonicznych i dekoracyjnych późnego gotyku i renesansu. Wspaniale prezentuje się zwłaszcza kościół, gdzie znajduje się grobowiec Vasco da Gamy (ok. 1460 lub 1469–1524), który wyruszył stąd w swoją morską podróż do Indii, oraz symboliczny nagrobek najsłynniejszego portugalskiego poety Luísa de Camõesa (ok. 1524–1580). W świątyni pochowano także czterech królów z dynastii Avis, ich żony i dzieci. Stojący obok Palácio Nacional de Belém (pochodzący z 1559 r.), nazywany również różowym pałacem z powodu nieco już wypłowiałego koloru fasady, jest obecnie oficjalną siedzibą prezydenta kraju. Do nowoczesnego, niedawno zbudowanego w okolicy gmachu przeniesiono Narodowe Muzeum Powozów (Museu Nacional dos Coches) z najbogatszą kolekcją powozów konnych na świecie, obejmującą m.in. XVI-wieczne karoce. W pobliżu znajdują się też Muzeum Sztuki Ludowej (Museu de Arte Popular) i Muzeum Morskie (Museu de Marinha) z ciekawymi eksponatami związanymi z portugalskimi odkryciami geograficznymi. Portugalczycy dotarli do wielu regionów w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Vasco da Gama odkrył drogę morską do Indii, a Ferdynand Magellan (1480–1521) po wstąpieniu na służbę Hiszpanii poprowadził pierwszą wyprawę dookoła świata. Portugalski król Henryk zwany Żeglarzem (1394–1460) sam nie brał wprawdzie udziału w zamorskich podróżach, ale wspierał ekspedycje odkrywcze i badania geograficzne oraz rozwój wiedzy nawigacyjnej. Przedstawiono go na Pomniku Odkrywców. Stoi na dziobie żaglowca z modelem karaweli w jednej ręce i mapą świata w drugiej. Za nim znajdują 

LATO 2018


110 EUROPODRÓŻE się postacie żeglarzy, żołnierzy, naukowców, artystów, zakonników i kupców, którzy przyczynili się do powstania portugalskiego imperium kolonialnego. Plac za monumentem wyłożony jest kamienną mozaiką prezentującą mapę odkryć Portugalczyków. Bilet wstępu upoważnia do zwiedzenia niewielkiej ekspozycji we wnętrzu pomnika oraz do wejścia na górę, skąd rozciąga się wspaniały widok na ujście Tagu, sąsiedni Klasztor Hieronimitów i Wieżę Betlejemską. Ta ostatnia, inaczej Wieża św. Wincenta (Torre de São Vicente), została zbudowana w latach 1514–1520 na polecenie króla Manuela I dla obrony portu przed piratami. Mimo niewielkich rozmiarów (ok. 30 m wysokości) była trudna do zdobycia. W XIX stuleciu znajdowało się tu m.in. więzienie, do którego trafił w 1833 r. na dwa miesiące generał Józef Bem (1794–1850), twórca Legionu Polskiego w Portugalii. Podczas zwiedzania Belém trzeba też koniecznie wybrać się do cukierni „Pastéis de Belém”, aby spróbować pastéis de Belém (pastéis de nata), słynnych ciastek wypiekanych od 1837 r. w budynkach połączonych z rafinerią cukru. Z Lizbony warto wyruszyć na Cabo da Roca. Po drodze można odwiedzić Sintrę, malowniczo położone górskie miasto ze starym, romantycznym pałacem (Palácio Nacional da Pena). Na zainteresowanie w tej okolicy zasługują poza tym rokokowa letnia rezydencja królewska w Queluz (Palácio Nacional de Queluz) i kompleks architektoniczny w Mafrze (Palácio Nacional de Mafra), wzorowany na hiszpańskim Eskurialu, a także Estoril, nadmorski kurort z kasynem.

WYSPA WIECZNEJ WIOSNY Już sama nazwa Madera przywodzi na myśl wino o wspaniałym smaku i bukiecie. Ta największa wyspa (ok. 741 km² powierzchni) w archipelagu o tej samej nazwie, należącym do Portugalii, jest pełnym kwiatów ogrodem kwitnącym przez cały rok. Odkryli ją w 1419 r. Portugalczycy, którzy uprawiali na niej trzcinę cukrową i winną latorośl. Z winogron, znakomicie udających się w miejscowym klimacie, od stuleci wytwarza się doskonałe wino deserowe nazwane po prostu... madera. Tu urodził się w 1985 r. Cristiano Ronaldo, jeden z najbardziej znanych piłkarzy na świecie. Mieszkańcy archipelagu kultywują swoje tradycje podczas takich wydarzeń jak Festiwal Kwiatów (Festa da Flor), Festiwal Wina Madery (Festa do Vinho da Madeira),

LATO 2018

Festival Colombo na wyspie Porto Santo na cześć Krzysztofa Kolumba czy Festival do Atlântico z imponującymi pokazami sztucznych ogni. Co roku imprezy te przyciągają tłumy turystów. Funchal, ponad 110-tysięczna stolica archipelagu, to jedno z najpiękniej położonych miast na świecie. Przy porcie leży historyczne centrum z ukończoną w 1514 r. gotycką katedrą (Sé do Funchal), której ołtarze zdobią złocone figury świętych w średniowiecznych szatach. Przed nią kwiaciarki ubrane w tradycyjne stroje sprzedają swój pachnący towar. Wśród mnóstwa egzotycznych kwiatów wyróżniają się pomarańczowe strelicje królewskie – symbol Madery. Te efektowne rośliny spotkamy tu nawet w przydrożnych rowach. Ze względu na strome, brukowane ulice, domy rybaków zamienione na tawerny i restauracje oraz ściany budynków ozdobione azulejos Funchal bywa nazywane małą Lizboną. W Muzeum Sztuki Sakralnej (Museu de Arte Sacra do Funchal), w sali na pierwszym piętrze wisi obraz związany z naszą historią. Pod postaciami Zachariasza i Anny przedstawiono na nim ponoć Władysława III Warneńczyka i jego portugalską żonę. Miejscowa legenda wspomina o tajemniczym rycerzu zwanym Príncipe Polaco (Księciem Polakiem), który przybył na wyspę w 1446 r. Niektórzy historycy sądzą, że był to właśnie król Polski i Węgier. Jego śmierć na polu bitwy pod Warną w 1444 r. nigdy nie została potwierdzona. Według jednej z teorii syn Władysława Jagiełły nie zginął w walce, ale udał się na wędrówkę po świecie, aby odpokutować to, że zerwał rozejm z sułtanem, choć przysięgał na Biblię, iż go dotrzyma. Tak trafił na dwór króla portugalskiego Alfonsa V (1432–1481), który udzielił mu gościny na odkrytej niedawno Maderze. Tajemniczy pokutnik zamieszkał w nadmorskiej dolinie, gdzie najpierw postawił kapliczkę, a później ufundował kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny (Igreja de Santa Maria Madalena) w dzisiejszym miasteczku Madalena do Mar. Ożenił się z miejscową szlachcianką i miał z nią dwóch synów. Książę Polak zginął podczas podróży morskiej, kiedy potężny głaz z klifu Cabo Girão zatopił wiozący go statek. Tym samym spełniła się klątwa tureckiego sułtana, który przepowiedział haniebną śmierć na morzu Władysławowi III i jego potomkom. Maderę odwiedził także 28-letni Krzysztof Kolumb (1451–1506). Przyjechał tu handlować cukrem, ale pokochał

TT Festiwal Wina Madery, przełom sierpnia i września

©© TURISMO DA MADEIRA

i poślubił córkę gubernatora wyspy Porto Santo – piękną Filipę Moniz Perestrelo. Dzięki temu małżeństwu uzyskał dostęp do morskich archiwów Portugalczyków, najsłynniejszych wówczas żeglarzy i odkrywców, co przydało mu się zapewne w czasie podróży przez Atlantyk, zakończonej odkryciem Ameryki. Dziś jedną z atrakcji turystycznych Funchal jest replika karaweli Santa Maria, jednego ze statków odkrywcy. Można popłynąć nią wzdłuż wybrzeża aż do najwyższego przylądka w Europie (580 m n.p.m.) – skalistego Cabo Girão. Po drodze podziwia się miejscowość Câmara


111

©© GRZEGORZ MICUŁA

SS Cabo da Roca, zachodni koniec kontynentalnej Europy

©© TURISMO DE PORTUGAL/ANTONIO SACCHETTI

SS Palácio Nacional da Pena w Sintrze zbudowano w XIX w. w stylu romantycznym

©© ASSOCIAÇÃO DE PROMOÇÃO DA MADEIRA

©© TURISMO DA MADEIRA/FRANCISCO CORREIA

SS Festival Colombo, miasto Vila Baleira na Porto Santo

SS Wiosenna Festa da Flor na Maderze – ozdobione kwiatami platformy na paradzie

de Lobos, której urocze pejzaże malował zakochany w Maderze Winston Churchill (1874–1965). Nie był on jedynym mężem stanu odwiedzającym wyspę. W 1930–1931 r. 3,5-miesięczny urlop spędzał na niej marszałek

Józef Piłsudski (1867–1935). Zatrzymał się w malowniczo położonej willi Quinta Bettencourt na zachodnich przedmieściach Funchal. O jego pobycie przypominają tablice wmurowane w ścianę domu. Obecni właściciele willi chętnie przyjmują gości z Polski,

a nawet chcą urządzić tu niewielkie muzeum. Kiedy nabyli tę posiadłość, nie wiedzieli, że kupują ją wraz z polską legendą. Niedaleko schodów prowadzących do barokowego kościoła w Monte (Igreja de Nossa Senhora do Monte), którego 

LATO 2018


112 EUROPODRÓŻE

SS Spacer podczas jesiennego Festival de Natureza da Madeira (Madeira Nature Festival)

charakterystyczna sylwetka z dwoma białymi wieżami widoczna jest z wielu miejsc w okolicy, zbierają się osoby zainteresowane najbardziej chyba znaną rozrywką na wyspie – zjazdem po bruku wiklinowymi saniami. W tym nietypowym pojeździe z płozami mieszczą się dwie lub trzy (szczupłe) osoby, a sterują nim za pomocą lin dwaj ubrani na biało mężczyźni w słomkowych kapeluszach. Na początku ciągną sanie z pasażerami po wyślizganym bazaltowym bruku, a kiedy te nabiorą prędkości, wyhamowują je podgumowanymi butami. Ernest Hemingway (1899–1961), który odbył kiedyś tę przejażdżkę, określił ją jako rozweselającą.

W Santanie położonej na północnym wschodzie Madery można zobaczyć oryginalne trójkątne domy pomalowane na żywe kolory (tzw. casinhas de Santana). Ich dachy pokryte są strzechą, a ściany od wewnątrz wyłożono drewnem. Ponieważ w ciepłym klimacie wyspy życie toczy się poza domem, traktuje się je głównie jako schronienie przed deszczem i miejsce do spania. Z kolei w leżącym na północnym zachodzie Porto Moniz wielkie oceaniczne fale rozbryzgują się o wulkaniczne wybrzeże. Turyści chętnie relaksują się tu w naturalnych basenach (Piscinas Naturais do Porto Moniz) powstałych w wydrążonych skałach,

TT Kolej linowa (teleférico) łącząca od 2000 r. historyczne centrum Funchal z Monte

©© ASSOCIAÇÃO DE PROMOÇÃO DA MADEIRA

LATO 2018

©© TURISMO DA MADEIRA/TIAGO SOUSA – NO WORDS PRODUCTIONS

w których zalega ogrzewana słońcem morska woda. Niedaleko stąd znajduje się miasteczko São Vicente, słynące z produkcji słodkiej specjalności Madery – miodowego ciasta bolo de mel. Jedną z głównych atrakcji wyspy jest wspaniała przyroda. Dzięki urozmaiconemu ukształtowaniu terenu rozwinęła się tutaj zróżnicowana szata roślinna. W ciągu jednego dnia na Maderze można odbyć podróż przez trzy pory roku: wiosnę, lato i jesień. Wystarczy wybrać się na wycieczkę przez środek wyspy, gdzie wznoszą się góry o wysokości mniej więcej 1300–1850 m n.p.m. (na czele z Pico Ruivo, 1862 m n.p.m., najwyższym szczytem całego archipelagu). Lasy z domieszką drzew laurowych zatrzymują wodę na stromych stokach, chroniąc je przed erozją. Jednocześnie tworzą znakomity mikroklimat. Ostro zarysowane szczyty górskie, głęboko wcięte doliny i malownicze wodospady oraz strome, nadmorskie klify sprawiają, że jest to jedno z najlepszych miejsc na wypoczynek. Atrakcją Madery są spacery wzdłuż kanałów nawadniających (levadas). Piesze wycieczki wśród eukaliptusów i drzew laurowych oraz pachnących kwiatów i ziół dostarczają niezapomnianych wrażeń. Wielu turystów przyjeżdża tu specjalnie po to, aby całymi dniami wędrować i podziwiać wspaniałą przyrodę tej pięknej wyspy. 


113

LATO 2018


114 EUROPODRÓŻE

DWANAŚCIE NAJPIĘKNIEJSZYCH

WYSP HISZPANII BY ©© RENÉ EGLI

MELIA

MAGDALENA KOKOTKIEWICZ www.przewodnikandaluzja.pl

ze entur ertev na Fu o t n e Sotav aguna SS L

SS Mirador de Los Roques na

dziewiczej La Gomerz e

©© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./SAÚL SANT OS

norce arzane na Mi ne sery wytw SS Tradycyj TÍ MENORCA ©© FUNDACIÓ DES

ierro z El H nicki EN iec fe w THOON ło y ja ELL-LEX BRAMW sobliw X O LE A ./ S S.A S NARIAS,

MO CA R TURIS OMOTU ©© PR

<< Hiszpania nie należy do typowych krajów z wieloma archipelagami jak Chorwacja, Grecja czy Włochy. Kojarzy się głównie z malowniczym wybrzeżem. Gdy jednak mowa o hiszpańskich wyspach, od razu przychodzą nam na myśl Baleary i Wyspy Kanaryjskie. Oba archipelagi znane są z pięknych plaż i wysoko rozwiniętej infrastruktury turystycznej. Z tego powodu często pojawiają się w katalogach biur podróży. >> LATO 2018


©© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./SAÚL SANT OS

115

Teneryfy

SS Tabarca, łodzie i jachty w

SS Katedra w mie ście Palma de ©© BALEARIC MINISTRY FOR

okolicy portu

Mallorca

INNOVATION RESEARCH AND TOURISM/ATB/GASPAR MON ROIG

LATO 2018

STA BLANCA RISMO CO INCIAL TU ATO PROV ON TR PA © ©

SS Wulkan Teide w centrum


116 EUROPODRÓŻE

H

iszpańskie wyspy to nie tylko imprezowa Ibiza czy słynna kanaryjska Teneryfa. Nawet w obrębie poszczególnych archipelagów można zauważyć różnice w architekturze, kulturze, kuchni, krajobrazie i przyrodzie. Każdy na pewno znajdzie tu miejsce, które będzie mu odpowiadać pod względem potrzeb i upodobań, czy to miłośnik wypoczynku na plaży, amator turystyki aktywnej, osoba lubiąca w spokoju podziwiać piękne widoki, czy też rodzic z dziećmi. Wśród wybranych przeze mnie 12 najpiękniejszych hiszpańskich wysp są zarówno te znane, które chciałabym pokazać z nieco innej strony, jak i te mniej popularne, choć z pewnością warte zainteresowania. Aby wybrać tę najwspanialszą, najlepiej odwiedzić je samemu. Wysp z mojego zestawienia wystarczy akurat na wszystkie 12 miesięcy w roku.

IBIZA Wchodząca w skład archipelagu Baleary Ibiza (ok. 572 km² powierzchni) ma dwie twarze. Znajdziemy na niej kamienne domy otoczone gajami oliwnymi i stare farmy z pomalowanymi na biało budynkami. Słynie ona jednak głównie z barów, dyskotek i klubów oraz gwarnych kurortów z wielopiętrowymi hotelami. Z tego powodu w Ibizie zakochują się naprawdę różni ludzie, a w minionym roku przybyło na nią ok. 2 mln zagranicznych gości. Wyspa stała się popularna dzięki hippisom, którzy odkryli ją w latach 60. XX w. Od połowy lat 90. uchodzi za najbardziej rozrywkowe miejsce na świecie. Co ciekawe, największa dyskoteka na naszym globie, według Księgi rekordów Guinnessa, jest usytuowana w miejscowości Sant Rafel de sa Creu. Może pomieścić aż 10 tys. osób, ma powierzchnię 6,5 tys. m² i nosi nazwę „Privilege”. Choć dziś Ibiza cieszy się opinią najmodniejszego celu podróży w basenie Morza Śródziemnego, zachowała swój lokalny charakter. Wraz z Formenterą i okolicznymi wysepkami tworzy Pitiuzy. Przecina ją łańcuch niewysokich gór (z najwyższym szczytem Sa Talaia, 475 m n.p.m.). Linia brzegowa wyspy jest bardzo urozmaicona – pełno tu pięknych plaż i tajemniczych jaskiń. Tych pierwszych znajduje się na Ibizie ponad 50. Region północny porastają migdałowce, drzewa oliwne i figowce oraz winna latorośl. Na tych terenach mieszkańcy wypasają również owce i kozy. To idealna część wyspy dla miłośników pieszych wędrówek. Na południu dominują saliny, gdzie produ-

LATO 2018

kuje się sól morską. Szczególna uwaga należy się zachodniemu wybrzeżu pełnemu ukrytych plaż. Na zainteresowanie zasługują na nim m.in. Cala Molí (otoczona sosnami), Cala Vadella (z turkusowymi wodami i skalnymi ścianami chroniącymi przed wiatrem i falami) czy Cap Llentrisca (doskonała dla miłośników nurkowania). Największą popularnością w północno-wschodniej części Ibizy cieszą się Es Figueral (ze skalistymi wysepkami), Cala Boix (ze schodzącymi do morza górami) i Es Canar (z jasnym i drobnym piaskiem). Podczas zwiedzania nie wolno pominąć Ibizy, stolicy i największego miasta wyspy (50 tys. mieszkańców). Choć działa w niej mnóstwo klubów i dyskotek, nie utraciła swojego dawnego charakteru. Jej początki datuje się na VII w. p.n.e., kiedy to została założona przez Fenicjan. Zabytkowa Dalt Vila (część historycznego centrum Ibizy) pełna jest wąskich i krętych uliczek, z których część biegnie w górę. Niestety, spokojne zwiedzanie utrudniają tłumy turystów. Warto przejść się tutaj pod Katedrę Matki Boskiej Śnieżnej (Catedral de la Virgen de las Nieves), patronki Ibizy i sąsiedniej Formentery. W pobliżu znajduje się średniowieczny zamek i fortyfikacje obronne. Po odwiedzinach w stolicy najlepiej udać się na południowy kraniec wyspy, aby zobaczyć saliny. Sól pozyskiwano tu już w czasach Fenicjan. W 2001 r. teren ten objęto ochroną Parku Naturalnego Ses Salines (Parque Natural de Ses Salines). Niedaleko popularnego wśród turystów, pełnego hoteli kurortu Sant Antoni de Portmany leży urocza wioska Santa Agnès de Corona z białym kościołem, barem i sklepem. W tym miejscu można przenieść się do innej epoki. To jeden z tych czarujących zakątków, gdzie odkryjemy dawną Ibizę. Nie sposób wyjechać stąd bez spróbowania potraw lokalnej kuchni. Po długim zwiedzaniu lub całonocnej imprezie warto posilić się tradycyjnym tutejszym daniem, czyli rybą zapiekaną w bochenku chleba.

MINORKA Ziemia pomiędzy Maó a Ciutadellą – tak mówią o Minorce jej mieszkańcy. Druga co do wielkości wyspa Balearów zajmuje mniej więcej 702 km² powierzchni. Leży najdalej od kontynentalnego wybrzeża Hiszpanii z całego archipelagu. Dzięki takiemu położeniu nie zdominowała jej jeszcze masowa turystyka. Wyspa jest bardzo zróżnicowana pod względem krajobrazu. Na północy, zbudowanej z piaskowca, znajdziemy

sporo zieleni. Tutejsze wybrzeże charakteryzuje się dużymi i otwartymi zatokami. Na południu, gdzie dominuje wapień, są liczne skalne doliny i jaskinie. Stromy brzeg morza w tym rejonie znaczą małe zatoczki. Poza tym na Minorce jest mnóstwo wiosek rybackich i miasteczek, które nawet w sezonie turystycznym stanowią oazy spokoju. Do najciekawszych atrakcji wyspy należą prehistoryczne budowle megalityczne, pochodzące z okresu kultury talajockiej, która rozwijała się od ok. 1500 r. p.n.e. do końca II w. p.n.e. Zabudowania osad z epoki brązu można znaleźć w wielu miejscach, głównie na terenach wiejskich oraz równinnym i żyznym południu. Wśród nich warto wyróżnić taulę (stół lub podporę), talajot (grobowiec albo miejsce spotkań) i navetę (dom bądź grobowiec). Najczęściej odwiedzane są na Minorce jej dwa największe miasta (oba 28-tysięczne) – Maó i Ciutadella. Znajdziemy w nich liczne zabytki. Odkryjemy tu też ślady z XVIII stulecia, kiedy to wyspa przechodziła z rąk brytyjskich do francuskich. Oba miasta mają naturalne porty. Ich mieszkańcy wiodą nieśpieszne wyspiarskie życie. W Maó (Mahón), stolicy Minorki, nadal istnieją dzielnice przypominające gregoriańską Wielką Brytanię. Zwiedzanie warto rozpocząć od placu Hiszpanii (Plaça d’Espanya) sąsiadującego z kościołem karmelitów – Església del Carme. Obok niego znajduje się targowisko miejskie urządzone w dawnym klasztorze. Choć mieszkańcy przyzwyczaili się do zakupów wśród spoglądających na nich wizerunków świętych, wielu turystów reaguje zdziwieniem. W pobliżu wspomnianego placu działa także targ rybny – Sa Peixateria (Mercat de Peix). Niedaleko ratusza wznosi się górujący nad miastem neogotycki kościół (Església de Santa Marta). Pierwotna, gotycka świątynia powstała tu w XIV w., niedługo po zdobyciu wyspy przez króla Aragonii Alfonsa III (1265–1291) w 1287 r. W Maó powinniśmy również skierować nasze kroki do portu. To właśnie w nim żeglarze mieli znajdować schronienie przy warunkach mniej bezpiecznych do żeglugi. Wśród tutejszych atrakcji turystycznych na zainteresowanie zasługuje utworzone w 1889 r. Museu de Menorca, najważniejsza placówka muzealna na Minorce, oraz destylarnia ginu Xoriguer. Pozostałością po panowaniu Brytyjczyków na wyspie jest nie tylko charakterystyczna architektura, ale też zamiłowanie miejscowych do tego trunku. 


117 z Ibizy

TT Pop ular na C ala T arid a na

zach odzi e Ibi zy

w Vila Dalt SS

yspy cy w stoli , e i z Ibi

SS Lata rnia Fav àritx (2 8-metro wa) na M inorce

©© FUND ACIÓ DEST Í MENORCA

IO ARRD NIO G /ANTO M/ATB IS R U O AND T EARCH N RES OVATIO N IN FOR ISTRY IC MIN ALEAR ©© B

©© B ALEA RIC M INIST RY FO R

INNO VATIO N RES EARC H AN D TOU RISM /ATB/ MANU ELA M UÑOZ

EDRO COLL TOURISM/ATB/P RESEARCH AND R INNOVATION FO RY IST MIN ©© BALEARIC

Es Vedrà na wysepkę TT Widok

ka epucó, Minor y talajot z Tr SS Kamienn ATION ISTRY FOR INNOV ©© BALEARIC MIN

EDRO COLL TOURISM/ATB/P RESEARCH AND

SS Port w Ciutadelli o zachodzi e słońca

©© BALEARIC MINISTRY FO R INNOVATION RESEARCH

AND TOURISM /ATB/PEDRO COLL

LATO 2018


la Llombards na SS Modna Ca

ki południu Major

W drodze z Maó do Ciutadelli warto wstąpić do miasta Alaior, słynącego m.in. z produkcji serów. Można także nieco zboczyć z trasy i zahaczyć o El Toro – najwyższą górę Minorki (358 m n.p.m.). Na jej szczycie znajduje się Santuari de la Verge del Toro, centrum duchowe i cel pielgrzymek. Ciutadella była stolicą wyspy do 1722 r. W XVI stuleciu miasto zostało zniszczone przez Turków. Choć po tym okresie na próżno tu szukać śladów, dawna stolica Minorki zachwyca architekturą. Dwa najważniejsze tutejsze place to Plaça des Born i Plaça de la Catedral. Ten pierwszy stanowił kiedyś centrum muzułmańskiego miasta. Dziś stoi na nim obelisk przypominający o ataku Turków w 1558 r. Plaça de la Catedral swoją nazwę zawdzięcza pochodzącej z XIII i XIV w. gotyckiej katedrze (Catedral de Santa Maria) z dodaną później neoklasycystyczną fasadą, wybudowanej w miejscu dawnego meczetu. Przy placu Alfonsa III Zdobywcy (Plaça d’Alfons III Conqueridor), znanym jako Plaça de les Palmeres, znajduje się wzniesiony w 1812 r. zabytkowy młyn zbożowy o napędzie wiatrowym (Molí des Comte), element tradycyjnej architektury Balearów. Obecnie mieści się w nim klimatyczna restauracja „Molí des Comte Asador”. W mieście jest wiele zabudowań obronnych takich jak Zamek św. Mikołaja (Castell de Sant Nicolau) z końca XVII stulecia. W kompleksie dawnych fortyfikacji miejskich (Bastió de sa Font) funkcjonuje dziś Museu Municipal de Ciutadella. Na odpoczynek po zwiedzaniu warto

LATO 2018

LL /PEDRO CO URISM/ATB CH AND TO AR SE RE NOVATION TRY FOR IN ARIC MINIS ©© BALE

DO MIRALLES TOURISM/ATB/EDUAR TION RESEARCH AND ISTRY FOR INNOVA ©© BALEARIC MIN

118 EUROPODRÓŻE

©© BALEARIC MINISTRY FOR INNOVATION RES EARCH

jorce a na Ma zatoczk piękna , ó g ra la Mond SS Ca

AND TOURISM/AT B/GASPAR MONR OIG

wybrać się na plac Nowy (Plaça Nova), gdzie znajdziemy najpopularniejsze kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami. Najpiękniejsze plaże Minorki leżą na południowym wybrzeżu. Wśród nich na uwagę zasługują Son Bou (najdłuższa na wyspie, aż 2,5-kilometrowa, idealna dla rodzin z dziećmi), Es Canutells (o złocistym piasku), Cala Binissafúller (Es Caló Blanc) i Punta Prima (najpopularniejsza ze wszystkich, z widokiem na niewielką wysepkę

SS Palma de Mallorca – oświetlony port

noszącą nazwę Illa de l’Aire). Na zachodnim wybrzeżu warto odwiedzić takie plaże jak Cala Blanca, Sa Caleta i Son Oleo. Wśród potraw tutejszej kuchni wyróżnia się caldereta de llagosta (caldereta de langosta), czyli gulasz z langusty. Uchodzi on za lokalną specjalność, szczególnie w północnej części wyspy. Według mieszkańców najlepszy gulasz z langusty można dostać w Fornells, gdzie zawijał czasem jacht


S.A./EDITORIAL LEONCIO RODRÍGUEZ – EL DÍA

Teide na Teneryfie

119 300 gatunków ptaków. W środkowej części Majorki i na południu dominują tereny nizinne. Miejscowi uprawiają na nich cytrusy, drzewa oliwne i winorośle. W regionie wschodnim można zwiedzać Jaskinie Smocze (Coves del Drac, Coves del Drach). Groty zdobią fantazyjne stalaktyty, stalagmity i stalagnaty. Znajduje się tu również duże podziemne jezioro – Llac Martel

SS Wio ska Masc a

w masy wie górs kim Ten o

©© PROM OTUR TURI SMO CANA RIAS, S.A./A LEX

MARTÍN RO S

©© PROMOTUR TURISMO CANAR IAS,

TT Tereny Parku Narodo wego

s Cristianos las Vistas w Lo SS Playa de /ALEX MARTÍN ROS ISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

samego króla Hiszpanii Juana Carlosa I, gdy ten chciał odpocząć od Majorki. Świeże homary dostępne są codziennie dzięki miejscowym rybakom. Minorka jest odpowiednim miejscem dla osób pragnących odpocząć w spokoju lub rodzin z dziećmi, które nie mają ochoty na spędzanie czasu w głośnych parkach rozrywek.

MAJORKA Niebo jak turkus, morze jak lazur, góry jak szmaragd, powietrze jak w niebie – w ten sposób opisywał Majorkę nasz rodak, Fryderyk Chopin (1810–1849). Największa wyspa Balearów przyciąga mnóstwo gości. Ma ona 3640 km² powierzchni i blisko 900 tys. mieszkańców. Jest najczęściej odwiedzana w całym archipelagu, na który w 2017 r. przyjechała rekordowa liczba 13,8 mln turystów zagranicznych, z czego aż niemal 10,3 mln wybrało właśnie Majorkę. Co roku wakacje spędza tu nawet hiszpańska rodzina królewska, co dla wielu stanowi najlepszą rekomendację.

SS Wiekow a dracena sm ocza w Icod de ©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

W północno-zachodniej części wyspy leży pasmo górskie Serra de Tramuntana. Nad Majorką górują dwa tutejsze szczyty: Puig Major (1445 m n.p.m.) i Puig de Massanella (1364 m n.p.m.). Wśród zboczy ukryta jest Valldemossa, w której mieszkał zimą 1838/1839 r. Fryderyk Chopin z George Sand (1804–1876). Jedno z najładniejszych miejsc na wyspie znajduje się na północnym wschodzie – to przylądek Formentor (Cap de Formentor). Góry schodzą w tym rejonie prosto do morza. Zapaleni ornitolodzy będą zachwyceni mokradłami S’Albufera (Parc Natural de s’Albufera), gdzie spotyka się ponad

los Vinos S.A./ALEX MARTÍ N ROS

(ok. 115 m długości i 30 m szerokości). Miłośnicy kąpieli słonecznych i morskich mają do wyboru ponad 260 plaż, z których aż 31 przyznano w tym roku prestiżową Błękitną Flagę (przy 46 na całych Balearach). Na wyspie trzeba też zawitać do jej stolicy, czyli 440-tysięcznego miasta Palma de Mallorca. Należy odwiedzić w nim przede wszystkim gotycką Katedrę (La Seu) i Pałac Almudaina (Palau de l’Almudaina). Warto pójść na spacer wzdłuż eleganckiej nadmorskiej promenady, a także do pobliskiego portu. Po zwiedzaniu proponuję 

LATO 2018


120 EUROPODRÓŻE

w Santa Cruz de

La Palma

dziwiania naturalnych krajobrazów wyspy. Typową architekturę kanaryjską obejrzymy np. w La Orotavie. Słynie ona z najlepiej zachowanej tradycyjnej zabudowy regionu i brukowanych ulic. Wyjątkowo malowniczym miejscem na Teneryfie (w jej północno-zachodniej części) jest również wioska Masca, położona na średniej wysokości ok. 750 m n.p.m. w wąwozie o tej samej nazwie. Jej białe domy wydają się być przyklejone do zbocza górskiego (Macizo de Teno). Po drodze można kupić lokalne owoce, np. opuncję, i miód. Poza tym warto także zajrzeć do Icod de los Vinos. W tym słynącym z win i likierów mieście znajduje się kolejny symbol Teneryfy

nte Kaldery Taburie Park Narodowy SS Wspaniały

LEX /ALEX BRAMWELLISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

THOONEN

/SAÚL SANTOS ISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

kwiatami TT Balkony z

kowych z mnóstwem hoteli należą Playa de las Américas i Los Cristianos. Oprócz świetnej bazy noclegowej na wyspie znajduje się również wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Można tu spędzić dzień ze zwierzętami (papugami, orkami, delfinami czy lwami morskimi) w kompleksie zoologiczno-botanicznym Loro Parque w Puerto de la Cruz lub poszaleć w największym parku wodnym w Europie (18,5-hektarowym), uznawanym za najlepszy na świecie, czyli Siam Parku. Wielbiciele pięknych widoków powinni odwiedzić Park Narodowy Teide (Parque Nacional del Teide) czy obejrzeć słynne klify w Los Gigantes (Acantilados de Los Gigantes)

SS La Palm a, wodospa d i las waw rzynowy Lo s Tilos ©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

S.A./FÉLIX LOREN ZO

TENERYFA Największą i najgęściej zaludnioną z Wysp Kanaryjskich jest Teneryfa (2034,38 km² powierzchni i ok. 900 tys. mieszkańców). W języku rdzennych mieszkańców sąsiedniej La Palmy jej nazwa oznaczała Białą Górę. Do dziś najwyższy tutejszy szczyt (i jednocześnie całej Hiszpanii) bywa ośnieżony w miesiącach zimowych. Pico del Teide, bo o nim mowa, wznosi się na 3718 m n.p.m. Wulkan Teide dzieli wyspę na dwie strefy: wilgotną i wiecznie zieloną północ oraz suche i gorące południe. Teneryfa jest bardzo dobrze rozwinięta pod względem turystycznym. Do najpopularniejszych miejscowości wypoczyn-

LATO 2018

Palmie chos na La Los Mucha Roque de yt cz Sz X THOONEN SS BRAMWELL-LE UR ©© PROMOT

na zachodnim wybrzeżu, a miłośnicy przyrody – wybrać się na rejs w celu obserwowania delfinów i wielorybów. Warto też udać się do ponad 200-tysięcznej stolicy Teneryfy – Santa Cruz de Tenerife, gdzie działają liczne muzea, w tym sztuk pięknych (Museo Municipal de Bellas Artes). Wizyta w mieście będzie doskonałą przerwą od po-

LEX NARIAS, S.A./A TURISMO CA

– ponad tysiącletnia (przynajmniej według tradycji) dracena smocza zwana Drago Milenario.

LA PALMA Sąsiadka Teneryfy, La Palma, nazywana bywa przez mieszkańców archipelagu Piękną Wyspą (La Isla Bonita) lub Zieloną Wyspą (La Isla Verde). Ma 708,32 km² powierzchni, ponad 80 tys. mieszkańców i sta-

– DÍA O RODRÍGUEZ EL /EDITORIAL LEONCI ISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

przysiąść w jednej z licznych kawiarni w starej części miasta i spróbować ensaïmady – zwijanego ciasta z nadzieniem, posypywanego cukrem pudrem. Imprezowicze najlepsze dyskoteki i kluby znajdą właśnie w stolicy.


121

SS Koloro we domy pr zy

Órganos wybrzeże Los rne bazaltowe SS Spektakula

deptaku w Valle Gran Re y

SS Krajob raz na zach odzie wyspy La

Gomera

©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

Gomerów e miejsce dla rajonay, święt SS Alto de Ga MARTÍN ROS /ALEX ISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

widoki na okolicę. Na tych terenach w XV w. Benahoaryci (Auaryci), rdzenni mieszkańcy wyspy, ukrywali się przed Hiszpanami. W 1954 r. Kaldera de Taburiente ze względu na walory botaniczne i geologiczne została objęta granicami parku narodowego (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente). Wśród osób uprawiających aktywną turystykę dużą popularnością cieszy się Ruta de los Volcanes, szlak o długości 24,3 km, który prowadzi od zadbanego górskiego schroniska, Refugio El Pilar (1450 m n.p.m.),

do Los Canarios (700 m n.p.m.) w gminie Fuencaliente. Poza tym La Palmę wybierają też miłośnicy podziwiania nocnego nieba. Gwiazdy są tu widoczne wyjątkowo wyraźnie. W stolicy wyspy, Santa Cruz de La Palma, można oglądać tradycyjną architekturę archipelagu. Ten niegdyś jeden z najważniejszych portów hiszpańskiego imperium (ostatni na szlaku do Ameryki) dziś gości promy przepływające między La Gomerą i Teneryfą. Przybijają tutaj także

©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

S.A./ALEX MARTÍ N ROS

nowi idealne miejsce dla osób stroniących od tłumów i atrakcji typowych dla masowej turystyki. Co ciekawe, La Palma jest górzysta. Najwyższy szczyt na wyspie to Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.). W jej południowym rejonie nadal obserwuje się aktywność wulkaniczną (grzbiet Cumbre Vieja). Tutejszy wulkan Teneguía (439 m n.p.m.) wybuchł ostatnio w 1971 r. Wspaniałe szlaki górskie znajdują się na La Palmie na obszarze Kaldery Taburiente (Caldera de Taburiente). Stąd również rozciągają się niezapomniane

S.A./SAÚL SANT OS

duże luksusowe statki wycieczkowe. Przez wielu miasto uznawane jest za jedno z najładniejszych na całym archipelagu, ponieważ zachowała się w nim zwarta, harmonijna zabudowa w lokalnym stylu. W Santa Cruz de La Palma znajdziemy replikę statku Santa María (La Virgen) Krzysztofa Kolumba (1451–1506), który zatrzymywał się na Wyspach Kanaryjskich w drodze do Ameryki. Działa w niej niewielkie muzeum morskie (Museo Naval de Santa Cruz de La Palma). Osoby interesujące się historią powinny udać się również do Parku Kulturowego (Archeologicznego) La Zarza i La Zarcita. Benahoaryci pozostawili w tym miejscu wyryte w skałach piktogramy.

LA GOMERA Zdecydowanie bliżej Teneryfy leży La Gomera (369,76 km² powierzchni i 21 tys. mieszkańców), zwana Okrągłą Wyspą (La Isla Redonda). Pokrywają ją prastare lasy wawrzynowe oraz głębokie i żyzne doliny wykorzystywane głównie pod uprawę bananowców. 

LATO 2018


SS Mirado r de La Peña

w gminie Va lverde

©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

S.A./SARA SÁNC HEZ-ROMO CO STA

Hierro n na wyspie El Cala de Tacoró SS Spokojna

LEX THOONEN /ALEX BRAMWELLISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

122 EUROPODRÓŻE wyspę upodobali sobie hippisi, dla których stanowiła powiew wolności. W wyniku tego stała się ona symbolem dziewiczego piękna. Ze względu na tę opinię zaczęła się na niej później rozwijać turystyka. Najpopularniejszym wśród zagranicznych gości miejscem na La Gomerze jest Valle Gran Rey, gdzie znajdują się hotele, bary, restauracje i plaże z ciemnym piaskiem (m.in. Charco del Conde, La Calera, La Puntilla czy Vueltas). Funkcję stolicy wyspy pełni San Sebastián de La Gomera (9 tys. mieszkańców). Z jego portu Krzysztof Kolumb wyruszył we wrześniu 1492 r. na poszukiwania nowej, krótszej drogi morskiej do Indii. Zanim udał się na swoją pierwszą wyprawę, zatrzymał się w mieście. Z tego powodu wyspa zyskała sobie nazwę Isla Colombina. Za skarb La Gomery uchodzi Park Narodowy Garajonay, który podczas pobytu na niej trzeba koniecznie odwiedzić. Rosnący na jego terenie rozległy las wawrzynowy jest uznawany za jeden z najstarszych obszarów leśnych na świecie. Prawdopodobnie właśnie tak wyglądał las śródziemnomorski przed epoką lodowcową. Na terytorium należącym do parku występuje również blisko 2 tys. innych gatunków roślin. W 1986 r. Garajonay wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Znajdujący się tu Alto de Garajonay (1487 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem na La Gomerze. Warto także zobaczyć spektakularne formacje bazaltowe Los Órganos na północnym zachodzie wyspy. Ogląda się je od strony oceanu, z pokładu statku. Ten widok zachwyci z pewnością każdego miłośnika dzieł natury.

EL HIERRO

aża ierro uw SS El H

w dla nurkó się za raj

UR TURISMO ©© PROMOT

To raj dla wszystkich lubiących ekoturystykę, piesze wycieczki i szukających spokoju, ale nie oczekujących luksusów. Guanczowie (Gomerowie), rdzenni mieszkańcy wyspy, porozumiewali się ze sobą językiem gwizdów (silbo gomero), który do dzisiaj jest przekazywany

LATO 2018

LOBENSTEIN S.A./SACHA CANARIAS,

w miejscowych rodzinach z pokolenia na pokolenie (w 2009 r. wpisano go na prestiżową Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Zajmowali się oni głównie rolnictwem, podobnie jak późniejsi mieszkańcy La Gomery. Jednak trudne warunki do uprawy zmusiły część ludzi do emigracji i obecnie można tu znaleźć wiele opustoszałych wiosek. Podobnie jak Ibizę w latach 70. XX stulecia

Maleńka Wyspa (La Isla Chiquita), czyli El Hierro, ma raptem ok. 270 km² powierzchni i niewiele ponad 10 tys. mieszkańców. Jest najmniej skomercjalizowana z całego kanaryjskiego archipelagu. Przyciąga głównie osoby spragnione kontaktu z naturą, miłośników ekoturystyki i nurkowania. To właśnie przyroda i bogaty podwodny świat u jej wybrzeży stanowią jej największe atrakcje. Wyspę pokrywają m.in. lasy sosnowe. Na szczególną uwagę zasługuje rejon El Sabinar ze starymi, wielkimi jałowcami (sabinas), które powyginał fantazyjnie nieustannie wiejący tutaj wiatr. Wybrzeże El Hierro jest mocno urozmaicone. Jedna z najładniejszych jego części to okolica wynurzających się z oceanu formacji skalnych Roques de Salmor.


e Morro Jable TT Klimatyczn

na półwyspie

Jandía

123

Corralejo

©© PROMOTUR TURISMO CANA RIAS, S.A./LEX THOONEN

TT Bezkresna plaża przy kurorcie

Znajduje się ona między Gran Canarią i Lanzarote, zajmuje ok. 1660 km² powierzchni, a zamieszkuje ją 110 tys. ludzi. Jest najstarsza pod względem geologicznym w całym archipelagu – powstała 21 mln lat temu – i leży najbliżej wybrzeża Afryki (w odległości 97 km). Jej znakiem rozpoznawczym są niezmiernie długie i szerokie plaże oraz krajobrazy z linią horyzontu ciągnącą się w nieskończoność. W środkowej części Fuerteventury dominują góry (Macizo de Betancuria z najwyższym szczytem Pico de la Atalaya, 724 m n.p.m.), a na zachodzie wznosi się piękne klifowe wybrzeże

miejscowoś ci La Pared

©© PROMOTU R TURISMO CA NARIAS,

S.A./LEX THOO NEN

/JOSE LUIS MÉNDEZ ISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

TT Widow iskowe klify koło

TT Kośc iół M atki Bosk iej z Beta ncur ii z X V w.

SS Centru m wind- i ki tesurfingu Re né Egli

by Meliã ©© RENÉ EGLI BY

Organizacja UNESCO w 2000 r. ogłosiła całą wyspę rezerwatem biosfery. W rejonie jej południowych brzegów cztery lata wcześniej utworzono również rezerwat morski (Reserva Marina de la Punta de La Restinga-Mar de las Calmas). Poza tym można na niej spotkać endemiczne jaszczurki, osiągające nawet do 60 cm długości – kanaryjki z El Hierro (Gallotia simonyi). Po rdzennej ludności wyspy, Bimbaczach, nie zachowały się żadne ślady. Dzisiejsi jej mieszkańcy to w znacznej mierze potomkowie Kastylijczyków i Normandczyków. Ludność El Hierro zajmuje się głównie rolnictwem, hodowlą zwierząt i rybołówstwem. Przemysł i masowa turystyka są słabo rozwinięte. Na wyspie korzysta się z odnawialnych

MELIA/TOM DE BRENDT

źródeł energii (w 2014 r. powstała elektrownia wodna Gorona del Viento), co czyni ją samowystarczalną. Stolicą El Hierro jest La Villa de Valverde (gmina Valverde). To jedyne na całym archipelagu miasto stołeczne, które nie ma dostępu do wybrzeża. Leży ono w zielonej dolinie usytuowanej na północnym wschodzie wyspy.

FUERTEVENTURA Szmaragdowa woda i biały piasek – tak można opisać Fuerteventurę, kolejną z Wysp Kanaryjskich, na którą warto się wybrać.

©© P ROMO TUR T URISM O CAN ARIAS , S.A./ JULIO GONZ ÁLEZ

(szczególnie malownicze w okolicy La Pared). Na wyspie jest aż ponad 150 km plaż (cała linia brzegowa ma niemal 326 km). Najsłynniejsze znajdują się na wschodzie i południu i to właśnie tu powstało najwięcej hoteli. Turystów przyciąga zwłaszcza Costa Calma (Spokojne Wybrzeże). W tym rejonie leżą najdłuższe plaże na Fuerteventurze. Naturalna roślinność wyspy jest dość uboga ze względu na ukształtowanie terenu 

LATO 2018

cd. str. 126


124 EUROPODRÓŻE

LATO 2018


125

LATO 2018


126 EUROPODRÓŻE i klimat. W 2009 r. na jej całym obszarze ustanowiono jednak rezerwat biosfery UNESCO. Fuerteventura stawia na rozwój zrównoważonej turystyki i jakość usług. To wyspa idealna przede wszystkim na aktywny wypoczynek. Biegacze znajdą tutaj liczne miejsca świetnie nadające się

Została ona założona w 1404 r. i kiedyś była stolicą Fuerteventury (do 1834 r.). Warto zwiedzić tu Kościół Matki Boskiej z Betancurii (Iglesia de Santa María de Betancuria) i ruiny klasztoru franciszkańskiego z początku XV stulecia (Convento Franciscano

je jako pamiątkę z podróży, choć warto je polecić każdemu plażowiczowi spędzającemu długie godziny na słońcu.

LANZAROTE Do grona najpiękniejszych wysp hiszpańskich zalicza się – moim zdaniem – jeszcze jedna z tych należących do kanaryjskiego archipelagu – Lanzarote. Ma ona niezwykły, typowo wulkaniczny charakter i szczyci się przepięknym wybrzeżem. Z tutejszymi

łnocy ść Arrieta na pó SS Miejscowo

©© PROMOTUR TURISMO CANARIAS, S.A./FERNANDO COVA DEL

PINO

LEX THOONEN /ALEX BRAMWELLISMO CANARIAS, S.A. ©© PROMOTUR TUR

cd. ze str. 123

Lanzarote

SS Ogród Kaktusów Césara Manrique w Guatizie

słynie z piaszczystych plaż SS Puerto del Carmen

RIAS, S.A./LEX THOONEN ©© PROMOTUR TURISMO CANA

do uprawiania joggingu, a amatorzy nordic walkingu – doskonałe tereny do pieszych wędrówek. Na Fuerteventurze wieją silne wiatry, dlatego cieszy się ona także ogromnym zainteresowaniem surferów, wind- i kitesurferów oraz żeglarzy. Działa na niej zresztą wiele profesjonalnych centrów oferujących lekcje z doświadczonymi instruktorami sportów wodnych (na czele z istniejącym już od 34 lat René Egli by Meliã przy przepięknej plaży i zależnej od pływów lagunie Sotavento). Osoby interesujące się architekturą i historią powinny odwiedzić zabytkową Betancurię, pierwsze miasto na wyspie.

LATO 2018

de San Buenaventura). W Betancurii mieści się również Muzeum Archeologiczne (Museo Arqueológico de Betancuria), prezentujące życie dawnych mieszkańców wyspy. Miłośników przyrody zachwyci pustynny Park Naturalny Corralejo z zapierającymi dech w piersiach wydmami lub pobliska wysepka Lobos (6 km² powierzchni). Na tej ostatniej spotkać można mniszki śródziemnomorskie (zagrożony wyginięciem gatunek fok), a także inne zwierzęta. Fuerteventura słynie poza tym m.in. z pełnego atrakcji tropikalnego ogrodu zoologicznego i botanicznego Oasis Park oraz produkcji kosmetyków z aloesu, rośliny o właściwościach leczniczych. Turyści chętnie kupują

SS Wulkanicz ny obszar Park u Narodowego

Timanfaya

©© PROMOTUR TUR ISMO CANARIAS, S.A./FÉLIX LORENZ O

krajobrazami kontrastują klimatyczne miejscowości z tradycyjnymi białymi domami. Na wyspie można wypoczywać m.in. w jednym z trzech kurortów – są to Costa Teguise, Puerto del Carmen i Playa Blanca. Osoby poszukujące piaszczystych plaż będą jednak zawiedzione. Na Lanzarote (ok. 846 km² powierzchni i niemal 150 tys. mieszkańców) tylko mniej więcej 30 km wybrzeża pokrywa piasek, w dodatku w większości został on nawieziony. Na szczególną uwagę zasługują Playa de Papagayo, Playa Quemada i Playa Honda. Lanzarote dała Wyspom Kanaryjskim i Hiszpanii słynnego Césara Manrique (1919–1992), który urodził się w stołecznym


127 gdyś za pomocą wiatraków. Podczas obchodów Bożego Ciała (Corpus Christi) sól wykorzystywana jest do dekoracji ulic i placów 60-tysięcznej stolicy wyspy, Arrecife.

TOXA U północno-zachodnich wybrzeży Hiszpanii, w galicyjskiej prowincji Pontevedra leży Illa da Toxa (hiszp. Isla de La Toja). Ta niepozorna wyspa (niewiele ponad 1 km² powierzchni), porośnięta sosnami, z kontynentem jest połączona mostem. Już w czasach przedrzymskich miała ona być znana z leczniczych właściwości swoich wód termalnych i błota. Przez

zajmują obszary przeznaczone pod zabudowania, pole golfowe (25 ha na północy) i dziewiczy las sosnowy (w centrum). Oprócz odnowy biologicznej, spacerów po okolicy i wypoczynku na plaży turyści mogą tutaj również wybrać się na wycieczkę katamaranem z przeszklonym dnem, przez które podziwia się morski świat.

WYSPY CÍES Trzy galicyjskie wyspy położone przy wybrzeżu rejonu Rías Baixas Rzymianie nazywali niegdyś ponoć Wyspami Bogów. Illas Cíes są częścią Morsko-Lądowego Parku Narodowego Atlantyckich Wysp Galicji (Parque Nacional Marítimo-Terrestre das Illas

SS Toxa leży w pob liżu miasteczka O Gro ve

i na kryta muszlam SS Kaplica po

Illa da Toxa

ICIA ©© TURISMO DE GAL

też restauracja „El Diablo” projektu Césara Manrique. Serwowane w niej dania przygotowywane są na grillu z lawy. Miłośnicy wulkanicznych krajobrazów muszą wybrać się do Malpaís de la Corona. Jest to obszar pokryty tufem z wybuchu wulkanu La Corona (609 m n.p.m.), który zdarzył się ok. 4 tys. lat temu. W tej części wyspy znajduje się Cueva de los Verdes – blisko 7-kilometrowy tunel utworzony w lawie. Na Lanzarote warto zobaczyć także rozległe saliny (168-hektarowe) – Salinas de Janubio. Wodę dostarczano do nich nie-

©© TURISMO DE GALICIA

Arrecife. Ten artysta, urbanista i konserwator zabytków stworzył rozbudowaną infrastrukturę turystyczną oraz promował architekturę kanaryjską. Do Fundacji Césara Manrique (Fundación César Manrique) należy Taro de Tahíche, gdzie popularyzuje się budowanie obiektów zharmonizowanych z naturalnym środowiskiem. Warto odwiedzić także Ogród Kaktusów (Jardín de Cactus) w miejscowości Guatiza zaprojektowany przez artystę. Wyspa słynie również z licznych punktów widokowych, takich jak Mirador del Río czy Mirador de Haría. Główną atrakcją powstałego w 1974 r. Parku Narodowego Timanfaya są Montañas del Fuego, czyli Góry Ognia, położone w zachodniej części Lanzarote. W trakcie wycieczki po terenie parkowym można dowiedzieć się, jak wykorzystywano tu wielbłądy, i zobaczyć gejzer na polu Islote de Hilario (Wysepka Hilario) – wydobywająca się z niego woda osiąga temperaturę 600°C. W parku działa

SS Luks usowy Eu rostars G ran Hotel La Toja

stulecia wypasano tu zwierzęta, które transportowano na łodziach. Jednak w XIX w. ze względu na gorące źródła utworzono w tym miejscu uzdrowisko i zaczęli do niego przyjeżdżać pierwsi kuracjusze. Toxa jest najbardziej znaną z galicyjskich wysp. Zawdzięcza to centrum termalnemu i rozwojowi turystyki leczniczej. Wśród drzew znajduje się wiele luksusowych letnich rezydencji oraz kompleksy hotelowe dla zamożnych turystów, którzy mogą tu nawet grać w golfa. Na uwagę zasługuje szczególnie nadzwyczajny 5-gwiazdkowy Eurostars Gran Hotel La Toja. Teren wyspy

©© TURISMO DE

GALICIA

Atlánticas de Galicia). Rajskie plaże i krystalicznie czyste wody stworzyły w tym miejscu wyjątkowe królestwo natury. Hiszpanie ze względu na walory przyrodnicze nazywają archipelag galicyjskimi Karaibami. Dotarcie w te strony nie jest trudne. Przybijają tu statki z Vigo, Baiony lub Cangas. Na wyspach może jednak w ciągu dnia przebywać ograniczona liczba odwiedzających, warto zatem wyruszyć rano. Jeśli 

LATO 2018


es przy SS Illas Cí

as Baixas ybrzeżu Rí uroczym w

DE ©© TURISMO

©© TURISMO DE VIGO

VIGO

128 EUROPODRÓŻE

ednią Faro czona z sąsi agudo połą TT Monte

SS Latarnia morsk a na zachodzie wyspy Faro

s archipelagu Cíe San Martiño w SS Panorama O ©© TURISMO DE VIG

O ©© TURISMO DE VIG

ktoś chce zostać na archipelagu na dłużej, powinien zdawać sobie sprawę, że będzie musiał nocować na kempingu. Illas Cíes były miejscem odwiedzanym przez piratów napadających na hiszpańskie statki. Sam słynny angielski korsarz Francis Drake (ok. 1540–1596) miał się tutaj ukrywać po swoich pirackich atakach na jednostki należące do Hiszpanii. Wyspa San Martiño (na południu) zamieszkiwana jest przez różne gatunki ptaków i stanowi ścisły rezerwat przyrody. Z kolei Monteagudo (na północy) i Faro (w środku) połączone są wąskim pasem piasku (o długości ok. 1,2 km), tworzącym malowniczą plażę (Praia de Rodas). Większość turystów przebywa nad brzegiem oceanu lub w okolicznych barach. W cieniu drzew dochodzących do linii piasku znajdują się miejsca kempingowe. Z plaży można dotrzeć do latarni morskiej, skąd rozciągają się

LATO 2018

ISLA DE ALBORÁN `` Wśród interesujących hiszpańskich wysp znajduje się też pewne wyjątkowe miejsce w Andaluzji. Isla de Alborán jest znana tylko nielicznej grupie osób. Ta wulkaniczna wyspa, przypominająca swoim kształtem trójkąt, leży między Hiszpanią a Marokiem. Maurowie ze względu na jej położenie nazywali ją pępkiem świata. Isla de Alborán ma raptem 0,0712 km² powierzchni. Hiszpanie mówią, że na tej ziemi rządzi pogoda. Warunki pogodowe są tu rzeczywiście zmienne – pojawiają się silnie wiejące wiatry, a do tego w tym rejonie panuje klimat subtropikalny pustynny. Ze względu na takie uwarunkowania i unoszącą się w powietrzu sól na wyspie nie rozwinęła się bogata roślinność. Znajdziemy na niej jednak piękne plaże, a także mewy śródziemnomorskie, a w okolicznych wodach – delfiny i walenie. Dzięki bliskości prądów z Oceanu Atlantyckiego ten najdalej na zachód wysunięty region Morza Śródziemnego, nazywany Morzem Alborańskim, cechuje ogromne zróżnicowanie i bogactwo podwodnego świata. Występuje w nim m.in. pomarańczowy koralowiec Astroides calycularis. Wyspa ma bardzo dużą wartość przyrodniczą. Znajdują na niej schronienie ptaki migrujące między Europą a Afryką. Oprócz nich można tutaj spotkać również

mniszki śródziemnomorskie. Te zagrożone wyginięciem foki zamieszkiwały kiedyś jaskinie przy skalistych wybrzeżach. Dziś na całym świecie jest ich tylko kilkaset. W celu ochrony przyrody wyspy w 1997 r. utworzono w tym rejonie rezerwat morski, a w 2002 r. – strefę ochrony ptactwa. Jej piękno i tajemnice mogą więc odkrywać tylko przyrodnicy i specjaliści mający pozwolenie oraz wojskowi, ponieważ na Isla de Alborán istnieje mała baza hiszpańskiej piechoty morskiej.

©© WIKIMAPIA/FOGHUNTER

SS Isla de Alborán należy do prowincji Almería


SS Wysepka La Cantera i większa

barca osadę Ta ronnymi urami ob m ą n zo ok na otoc SS Wid

COSTA CIAL TURISMO ATO PROVIN ©© PATRON

BLANCA

wspaniałe widoki na Atlantyk. W otaczających archipelag wodach często pojawiają się delfiny, wieloryby i żółwie morskie.

TABARCA Wśród 12 najpiękniejszych hiszpańskich wysp jest też miejsce dla jeszcze jednego cudownego zakątka. Tabarca, bo o nią chodzi, znajduje się w okolicy wschodniego wybrzeża kraju, w sąsiedztwie przylądka Santa Pola (Cabo de Santa Pola), i należy do wspólnoty autonomicznej Walencja. Ta niewielka wyspa, mająca zaledwie 0,3 km² powierzchni, cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów odwiedzających prowincję Alicante i Białe Wybrzeże (Costa Blanca). Na stałe zamieszkuje ją ok. 60 osób. Z kontynentalnej części Hiszpanii można się tu dostać statkiem lub katamaranem. Tabarca znana była już Grekom i Rzymianom, a jak podają legendy, w późniejszych czasach zatrzymywali się na niej liczni piraci. Obecną nazwę nadali jej osadnicy, którzy przybyli tutaj w XVIII stuleciu

od niej Taba rca

SS Historyc zne białe do my na Isla de

©© PATRONATO PROVINC IAL TURISMO COSTA BLAN CA

129

Tabarca

©© WWW.ALIC ANTETURISMO.C OM

z tunezyjskiej wyspy Tabarka, gdy ta została odebrana Republice Genui przez beja Tunisu. Na wschodzie leżą obszary wydmowe i tereny lęgowe ptaków. W tej okolicy znajduje się też latarnia morska (Faro de Tabarca) z 1854 r. pełniąca niegdyś funkcję szkoły dla latarników i ruiny Wieży św. Józefa (Torre de Sant Josep), wzniesionej w XIV w. i później przebudowywanej. W XIX stuleciu ta ostatnia służyła jako więzienie. Niedaleko jest także cmentarz. Na zachodzie Tabarki znajdziemy rybackie miasteczko. W murach obronnych, otaczających prostopadle rozmieszczone ulice, zachowały się trzy bramy – Puerta de Levante (Porta de Llevant), nazywana również Bramą św. Rafała (Porta de Sant Rafel), Puerta de la Trancada (Porta de la Trancada), zwana Bramą św. Gabriela (Porta de Sant Gabriel), i Puerta de Tierra (Porta de Terra), znana jako Brama św. Michała (Porta de Sant Miquel). Serce miejscowości stanowi Plaça Gran, jej główny plac. Nie można też nie wspomnieć o barokowym, XVIII-wiecznym Kościele św. Piotra i św. Pawła (Església de Sant Pere i Sant Pau), który widać już od strony portu. Warto przysiąść w jego pobliżu choć na chwi-

lę, żeby poobserwować codzienne życie miasteczka. Mieszkańcy wyspy zajmują się głównie rybołówstwem i prowadzeniem lokali gastronomicznych (w sezonie letnim Tabarca odwiedzana jest przez ok. 3 tys. turystów dziennie). Podaje się w nich m.in. smakowite dania z ryb i owoców morza. Koniecznie trzeba spróbować potrawy o nazwie arroz caldero (caldero tabarquí), pod którą kryje się ryż gotowany na wywarze rybnym o intensywnym smaku z dodatkiem papryki ñora (nyora). W 1964 r. zabudowania na wyspie uznano za zespół historyczno-artystyczny. W okolicy Tabarki w 1986 r. utworzono także rezerwat morski – Reserva Marina de la Isla de Tabarca. W czasie rejsu łodzią o przeszklonym dnie można podziwiać żyjące tutaj kraby, langusty, liczne gatunki ryb, rozgwiazdy, gąbki i koralowce, a nawet żółwie karetta. Miłośnicy aktywnego wypoczynku również znajdą na tej niewielkiej wyspie coś dla siebie. W jej wschodniej części czeka na nich prawie 3-kilometrowa Ruta Sendero Natural por Nueva Tabarca „El Campo”. Wyprawa tą malowniczą trasą trwa ok. 2 godz. 

LATO 2018


©© IMAGEN M.A.S./AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

130 EUROPODRÓŻE

SS Fragment niesamowitej ekspozycji Teatre-Museu Dalí w Figueres

ARTYSTYCZNA

KATALONIA ©© PATRONAT MUNICIPAL DE TURISME DE TARRAGONA

MONIKA BIEŃ-KÖNIGSMAN www.hiszpanskiesmaki.es

SS Castell de Tamarit w Tarragonie wznosi się na przylądku nad brzegiem Morza Śródziemnego

LATO 2018


©© ÀLEX TREMPS/COSTA BRAVA GIRONA TOURISM BOARD IMAGE ARCHIVE

131

©© TURISMO VERDE S.L./AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

SS Pieszy most św. Feliksa łączący brzegi rzeki Onyar w pełnej cennych zabytków Gironie

SS Aeri de Montserrat, otwarta w 1930 r. kolej linowa, która dociera do klasztoru Montserrat

LATO 2018


132 EUROPODRÓŻE

<< Piękna Katalonia jest tradycyjna i nowoczesna jednocześnie. Z gracją przechadza się wśród secesyjnych kamienic. Popija cavę i wermut. W sobotę tańczy rumbę, a w niedzielę, jak już się obudzi, sardanę. Opala się na plaży, częstuje tapasami i dumnie prezentuje swoich mistrzów pędzla, świetnie gra w piłkę nożną. Można się w niej zakochać. Kto raz ją zobaczy, już zawsze będzie chciał ją odwiedzać. „Carpe diem!” („Chwytaj dzień!”) – zdaje się mówić do każdego, kto składa jej wizytę. >>

M

imo referendum przeprowadzonego w październiku 2017 r. i późniejszego kryzysu konstytucyjnego Katalonia jest wciąż wspólnotą autonomiczną Hiszpanii. Od północy graniczy z Francją i Andorą, od zachodu z Aragonią, a od południa z Walencją. Jej stolicę stanowi ponad 1,6-milionowa Barcelona, największe miasto regionu. W Katalonii warto odwiedzić wiele miejsc. Turyści chętnie odpoczywają w urokliwych miejscowościach położonych na tutejszym wybrzeżu. Większość z nich przybywa na lotnisko El Prat leżące pod Barceloną. To właśnie ona bywa najczęściej pierwszym przystankiem podczas wizyty w Katalonii. My również rozpoczniemy od niej poznawanie regionu.

NA DOBRY POCZĄTEK Naszą podróż po Barcelonie zacznijmy od śniadania. To nie będzie zwykły posiłek, bo kto zazwyczaj raczy się z rana winem musującym i ostrygami… Za chwilę czeka nas jednak zwiedzanie miasta, dlaczego więc nie rozpocząć dnia w iście barcelońskim stylu. Wystarczy wybrać się na targ La Boqueria (który i tak powinien się znaleźć w planach każdego turysty). To tutaj robią zakupy szefowie renomowanych restauracji i zwykłych tawern, gospodynie domowe i hipsterzy. Stragany podzielono tematycznie. W jednej części piętrzą się owoce i warzywa, w drugiej – ryby i owoce morza, w jeszcze innej – wędliny. Są też słodycze, a wśród nich wspaniałe kolorowe makaroniki (wszak Francja znajduje się tuż za rogiem). La Boqueria wygląda jak martwa natura uwieczniona na obrazie. My zmierzamy do małego baru, który od 6.00 serwuje wspomniane nietypowe śniadanie. Katalonia słynie z cavy. Nie ma ona jednak nic wspólnego z małą czarną. To wino musujące wytwarza się tą samą metodą, co szampan, ale kosztuje ono znacznie mniej, choć jest bajecznie

LATO 2018

pyszne. Warto zestawić je właśnie z ostrygami. Bar nazywa się „Pinotxo” i serwuje także inne specjały kuchni katalońskiej. Poza tym w Katalonii również w hotelach często podaje się cavę do śniadania.

PODRÓŻ DOOKOŁA ŚWIATA Mniej więcej 600-metrowy dystans dzieli La Boquerię od wielkiej rzeźby kota Fernanda Botera w dzielnicy El Raval. Podobno wdrapanie się na niego przynosi szczęście. Nie jest to bynajmniej łatwe zadanie, bo opasłe stworzenie ma zaokrąglone boki i trudno o podparcie dla stóp. Ale niektórym udała się ta trudna sztuka! Czy przyniosło im to szczęście? Na pewno za prawdziwy uśmiech losu mogą uznać pobyt w Barcelonie. El Raval przechodzi niesamowitą metamorfozę. Nazywana kiedyś dzielnicą chińską (Barri Xino), gdzie królowe nocy miały swoje enklawy, szybko zmienia swoje oblicze. Znajdziemy tu świetne Muzeum Sztuki Współczesnej (Museu d’Art Contemporani de Barcelona – MACBA), eleganckie lofty, różnorakie pracownie artystyczne, wytworne butiki. Ten rejon katalońskiej stolicy uwielbiał Ryszard Kapuściński, a Eduardo Mendoza chętnie umieszczał w nim akcję własnych powieści. Warto zajrzeć do tej części miasta. Wbrew różnym obawom jej mieszkańcy są przyjaźnie nastawieni do innych. Spacer po tutejszych uliczkach stanowi małą podróż dookoła świata i uczy tolerancji wobec różnych kultur i religii. Choć to niewielki skrawek Barcelony, mówi się tu ponad 50 językami.

SMOK, RÓŻE I KSIĄŻKI Według legendy św. Jerzy (Sant Jordi, patron Katalonii) zabił smoka i uratował księżniczkę. Ze smoczej krwi wyrosła róża. Dlatego dziś 23 kwietnia, w dzień wspomnienia świętego, mężczyźni wręczają te piękne kwiaty kobietom. One odwdzięczają się im za to książkami (22 kwietnia przypada rocznica śmierci hiszpańskiego pisarza Miguela de Cervantesa).

Ze względu na popularność tej niezmiernie romantycznej tradycji stoiska z książkami są wówczas wszędzie. Najwięcej znajduje się ich jednak w rejonie dwóch ulic – La Rambli i Passeig de Gràcia. To właśnie wtedy warto wybrać się na spacer tą pierwszą, będącą najsłynniejszym barcelońskim deptakiem (właściwie złożonym z kilku mniejszych uliczek). La Rambla z okazji dnia św. Jerzego dosłownie tonie w różach. Zarówno kwiaty, jak i książki sprzedają się w tym czasie świetnie, a Barcelona staje się wielką kwiaciarnio-kawiarnią pod gołym, najczęściej słonecznym niebem. Spacerowicze szukają książek nie tylko dla ukochanej osoby, ale także dla rodziny czy przyjaciół. To doskonała okazja, aby kupić nowości wydawnicze i spotkać znanego autora podpisującego egzemplarze swoich dzieł. Do tego wszędzie unosi się zniewalający zapach kwiatów. Podczas przechadzki po La Rambli warto skierować się w stronę Starego Portu (Port Vell). W jego pobliżu przywita nas figura Krzysztofa Kolumba zapatrzonego gdzieś daleko w morze. Ten słynny żeglarz i odkrywca pojawił się w Barcelonie w 1493 r., po swojej pierwszej wyprawie w poszukiwaniu nowej drogi do Indii. Pomnik, który powstał z okazji wystawy światowej 1888 r., ma upamiętniać to wydarzenie. Na kolumnie znajduje się taras widokowy, można na niego wjechać windą. Dziś Stary Port wygląda zupełnie inaczej niż pod koniec lat 80. XX w. Wszystko zmieniły XXV Letnie Igrzyska Olimpijskie z 1992 r. Wcześniej to miejsce przypominało wielkie złomowisko z porzuconymi składami i pustymi kontenerami. Dzięki wielkiej międzynarodowej imprezie sportowej Port Vell rozpoczął nowe życie. Warto tu wstąpić do starej stoczni królewskiej. Ten pięknie odnowiony średniowieczny budynek mieści obecnie Muzeum Morskie (Museu Marítim de Barcelona). Zwiedzających zachwyca imponująca architektura i repliki wspaniałych statków (część z nich została odtworzona w skali 1:1). W XVI stuleciu wodowano w tej okolicy 


133

©© WIKIMEDIA COMMONS/DUNGODUNG

©© WIKIMEDIA COMMONS/CAMILLE HARDY

SS Stragan z owocami i warzywami na słynnym barcelońskim targu La Boqueria

SS Kot z El Raval autorstwa Fernanda Botera

TT Stoiska z książkami w dzień św. Jerzego

TT Głowa Barcelony, rzeźba Roya Lichtensteina

©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

SS Kładka Rambla de Mar w Starym Porcie ©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

©© WIKIMEDIA COMMONS/MUTARI

LATO 2018


134 EUROPODRÓŻE podobno aż 30 galeonów naraz! Nieopodal kładki Rambla de Mar można zobaczyć panią mórz – odrestaurowany trzymasztowiec z 1919 r. o nazwie Santa Eulàlia. Z tutejszej 78-metrowej wieży (Torre de Sant Sebastià) wagoniki kolejki linowej wwożą pasażerów na Montjuïc (w tłumaczeniu na polski Wzgórze Żydowskie). Podczas przejażdżki podziwia się niesamowite widoki.

MORZA SZUM, PAPUG ŚPIEW Złote piaski pośród palm – Barceloneta jest tylko jedna. Kochają ją chyba wszyscy, szczególnie o zachodzie słońca. Warto tu przyjść przed zapadnięciem zmroku w gronie przyjaciół lub z ukochaną osobą, usiąść na kocu, napić się wina i zapatrzeć się w morze. Rano opanowana przez biegaczy, w ciągu dnia rozbrzmiewająca radością, pod wieczór ta dawna dzielnica rybaków i marynarzy przyciąga romantycznym nastrojem. Poza tym kusi też przysmakami. Do dziś panuje przekonanie, że najlepsze ryby w Barcelonie podaje się właśnie tutaj. Koniecznie trzeba przekonać się o tym samemu! W Barcelonecie stare miesza się z nowym (jak w wielu miejscach w tym mieście). Obok wąskich uliczek i wiekowych kamienic stoją przykłady sztuki współczesnej. Przy Deptaku Kolumba (Passeig de Colom) można zobaczyć rzeźbę Głowa Barcelony, autorstwa jednego z najbardziej znanych amerykańskich artystów pop-artu – Roya Lichtensteina (1923–1997). Dalej, w pobliżu Port Olímpic umieszczono Rybę architekta Franka Gehry’ego.

©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

SS Stadion Olimpijski Montjuïc Lluísa Companysa i Torre Calatrava (136 m)

WZGÓRZE SZTUKI Montjuïc najbardziej spektakularnie prezentuje się od strony placu Hiszpanii (Plaça d’Espanya). Warto tu przyjść po zmierzchu, aby obejrzeć pokaz fontann – spektakl wody, światła i dźwięku. Turyści docierający kolejką ze Starego Portu najpierw trafiają do ogrodów i Muzeum Fundació Joan Miró, gdzie można zapoznać się z twórczością tego katalońskiego malarza, ceramika i rzeźbiarza tworzącego jedyne w swoim rodzaju dzieła. Zbiory sztuki, stadion i basen olimpijski, wspaniałe ogrody – dla mieszkańców Barcelony zbocza Montjuïc stanowią miejsce wykorzystywane do rekreacji i idealne na odpoczynek od miejskiego hałasu. Już od czasów rzymskich odbywały się tutaj rozmaite wydarzenia. W 1929 r. na wzgórzu zorganizowano wystawę światową, a w 1992 r. stało się ono areną zmagań olim-

LATO 2018

SS „Els Quatre Gats”, niegdyś kawiarnia, kabaret, restauracja i hotel w jednym

pijskich. Na potrzeby tej pierwszej zbudowano Palau Nacional, dziś mieszczący Muzeum Narodowe Sztuki Katalonii (Museu Nacional d’Art de Catalunya – MNAC). Obok znajduje się modernistyczny Pawilon Barcelony (Pavelló de Barcelona, powstał również na wystawę światową 1929 r., jako pawilon niemiecki). Zaprojektował go Ludwig Mies van der Rohe (1886–1969), współautor projektu wystawionego tu fotela Barcelona (krzesła barcelońskiego), będącego jedną z ikon dizajnu. Dziś własny oryginalny egzemplarz tego mebla może kupić każdy, choć kosztuje on niemało. Zarówno pawi-

©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

lon, jak i sam fotel zachwycają klasyczną formą – proste linie, szlachetne materiały i brak dekoracji są charakterystyczne dla prac niemieckiego architekta, kierującego się dewizą mniej znaczy więcej. Montjuïc to także Poble Espanyol, czyli hiszpańska osada w miniaturze. Można w niej spacerować wąskimi uliczkami andaluzyjskiej wioski, wśród bielonych ścian i kwitnących bugenwilli, czy obok kamiennych domów z zielonymi okiennicami kojarzących się z Majorką. Są też sklepy i restauracje, da się więc tutaj spędzić i pół dnia.


135 Sam budynek muzeum, położony w części Starego Miasta (Ciutat Vella) zwanej La Ribera, również należy do nietuzinkowych. Muzeum Picassa mieści się w pięciu przylegających do siebie średniowiecznych pałacach. Po zwiedzaniu warto wybrać się do „Els Quatre Gats” na cavę i tapas.

SYMBOL NIEZŁOMNOŚCI

©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

SS Sagrada Família – wspaniała Fasada Narodzenia Pańskiego zorientowana na wschód

MALARZ I KOTY To miała być restauracja inna niż wszystkie w Barcelonie. Powstała trochę jako kontynuacja „Le Chat Noir” w Paryżu. Szybko została ulubionym miejscem barcelońskiej bohemy. Bywali w niej Pablo Picasso, Antonio Gaudí i Julio González, mistrzowie pióra, apologeci modernizmu i jego wielcy przeciwnicy. „Els Quatre Gats”(„4 Gats”) otwarto w czerwcu 1897 r. Dwa lata później młody Pablo Picasso pozostawił tu swój ślad – zaprojektował grafikę menu. Lokal znajduje się w Dzielnicy Gotyckiej (Barri

Gòtic) przy Carrer de Montsió i jest obowiązkowym punktem wyprawy śladami hiszpańskiego artysty. Picassa wiązała z Barceloną bardzo szczególna więź. To w niej rozwinął skrzydła jako twórca i wypracował własny, niepowtarzalny styl. W mieście znajduje się największe na świecie muzeum tego artysty (Museu Picasso). Otwarte w 1963 r., było spełnieniem życzenia Picassa, aby właśnie w Barcelonie powstała galeria jego twórczości z okresu, który znawcy sztuki nazywają błękitnym. Można w niej obejrzeć niezmiernie ekspresyjne prace Hiszpana.

To była końcówka 1899 r. Młody Pablo Picasso w „Els Quatre Gats” chłonął atmosferę artystycznej społeczności. W innej części miasta pewien architekt pracował nad parkiem na specjalne zamówienie przedsiębiorcy Eusebiego Güella (1846–1918). W nowo zaprojektowanej dzielnicy Eixample (Powiększenie) wznoszono mury kościoła Sagrada Família (Temple Expiatori de la Sagrada Família – Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny). Barcelona nie była jeszcze wielką metropolią, ale wyczuwało się w niej ducha rozwoju. Być może dlatego Szwajcar Hans Maximilian Gamper (Joan Gamper, 1877–1930) postanowił stworzyć drużynę piłkarską. Razem z osobami, które odpowiedziały na jego ogłoszenie w gazecie, 29 listopada 1899 r. w sali gimnastycznej przy La Rambli założył Foot-Ball Club Barcelona. Prawie trzy lata później, 13 maja 1902 r., piłkarze FC Barcelony zagrali swój pierwszy mecz z drużyną nowo powstałego klubu, nazwanego Madrid Foot-Ball Club (dziś Real Madrid Club de Fútbol), którą pokonali 3:1. Kiedy Hiszpania znalazła się pod rządami generała Francisco Franco (w latach 1936–1975), barceloński klub sportowy stał się dla Katalończyków narzędziem walki politycznej. Mecze z jego udziałem stwarzały okazję do demonstrowania patriotyzmu. Dlatego na stadionie Camp Nou kolorowe krzesełka tworzą w języku katalońskim napis brzmiący Més que un club („Więcej niż klub”). Nic więc dziwnego, że FC Barcelona to dla Katalończyków ważny symbol walki o wolność, nieustępliwości i dążenia do celu.

VICKY I CRISTINA Do wyjazdu do Barcelony można się przygotować w różnorodny sposób. Najbardziej znanym jest czytanie przewodników lub artykułów turystycznych. Warto też zapoznać się z książkami, których akcja dzieje się w tym mieście. My proponujemy jednak ruszyć śladami Woody’ego Allena i jego filmu z 2008 r. Vicky Cristina Barcelona. Zacznijmy od Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny. Sagrada Família jest w budowie od 1882 r. Jej projektant, Antoni Gaudí (1852–1926), był wizjonerem, a jednocześnie 

LATO 2018


136 EUROPODRÓŻE

SS Barcelońskie obserwatorium astronomiczne (Observatori Fabra) na tle panoramy miasta

bacznym obserwatorem natury. Wymarzył sobie budowlę o organicznej formie i niepowtarzalnych detalach architektonicznych. W przyrodzie nic nie bywa przecież identyczne. Bohaterki filmu wchodzą również na dach muzeum sztuki współczesnej poświęconego Joanowi Miró (1893–1983). Można tu obejrzeć niesamowite rzeźby. Miejsce to uchodzi za jedną z najciekawszych placówek muzealnych Barcelony. Kolejny symbol miasta – Casa Milà – pojawia się w produkcji Woody’ego Allena wielokrotnie. Ten budynek także zaprojek-

tował Antoni Gaudí. W filmie można oglądać też Dzielnicę Gotycką. Cristina (grana przez Scarlett Johansson) zafascynowana jej wąskimi uliczkami spędza tutaj długie chwile na robieniu zdjęć detali i utrwalaniu jedynej w swoim rodzaju atmosfery miejsca. W scenach filmowych uwieczniono poza tym Park Güell i słynną Salamandrę, obok której bohaterowie prowadzą dialog, oraz wzgórze Tibidabo, skąd rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki na miasto. W tej okolicy warto przejechać się najstarszą karuzelą w Barcelonie.

TT Smok przy wejściu do Parku Güell pokryty kawałkami płytek ceramicznych (trencadís)

©© JORDI TRULLÀS/TURISME DE BARCELONA

LATO 2018

©© ESPAI D'IMATGE/TURISME DE BARCELONA

Parc de la Ciutadella reżyser pokazał przez moment. Gdy Cristina robi zdjęcie Maríi Elenie (w tej roli występuje Penélope Cruz), widać kaskadę tryskającą wodą. Ta fontanna jest bardzo charakterystyczna. Bohaterowie spacerują znanymi ulicami, takimi jak La Rambla w Ciutat Vella czy Passeig de Gràcia i innymi w dzielnicy Eixample. Ta ostatnia część miasta słynie z eleganckich budynków. Wśród nich (choć już na terenie sąsiedniej dzielnicy Gràcia) znajduje się Casa Fuster – do dziś symbol luksusu okresu modernizmu. Działa tu jeden z najdroższych hoteli w Barcelonie (Hotel Casa Fuster). W nim Vicky, przyjaciółka Cristiny (grana przez Rebeccę Hall), odbywa szczerą rozmową ze swoją krewną Judy (w tej roli Patricia Clarkson), która gości dziewczyny w swoim domu. Dzięki temu widzowie mogą przyjrzeć się wspaniałym hotelowym wnętrzom. Barcelona Woody’ego Allena jest miejscem barwnym, energetycznym, pełnym barów, restauracji, tarasów, niezwykłych zabytków i – oczywiście – wyśmienitego wina. Naprawdę warto poznać takie oblicze miasta, a po powrocie do domu zobaczyć film jeszcze raz. Katalonia to jednak nie tylko jej słynna i pełna atrakcji stolica. W tym regionie trzeba odwiedzić też inne miejsca, szczególnie te położone na wybrzeżu Morza Śródziemnego.


137

©© FELIPE J. ALCOCEBA/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

KURORT NA WYBRZEŻU

SS W kurorcie Sitges znajdują się aż trzy mariny – Port Ginesta, Garraf i Aiguadolç

Sitges od Barcelony dzieli jedynie ok. 40 km. To słoneczne i eleganckie niemal 30-tysięczne miasto wyróżnia się artystycznym charakterem. Nie bez powodu zresztą, bo przyciągało i przyciąga pisarzy, architektów i bohemę skupioną wokół artystów. Od lat 60. XX w. jest także ulubionym miejscem społeczności homoseksualnej w Hiszpanii. Co ciekawe, prawie 35 proc. mieszkańców Sitges stanowią osoby rozmaitych narodowości. Są wśród nich m.in. Brytyjczycy, Francuzi czy Holendrzy. To wielokulturowe miasto kusi wspaniałymi plażami, pysznym jedzeniem i warunkami idealnymi do odpoczynku. Dlatego przyjeżdżają tu zarówno turyści zagraniczni, jak i sami barcelończycy. Do końca XVIII stulecia Sitges było spokojną wioską rybacką. Wszystko zmieniło się, kiedy władze w Madrycie zezwoliły katalońskim kupcom na bezpośredni handel z amerykańskimi koloniami w 1778 r. Największy rozwój miejscowości przypada na XIX w. Wówczas powrócili do niej americanos – producenci wina, którzy zbili fortunę za granicą na handlu z Ameryką. W mieście można wybrać się na wycieczkę szlakiem ich willi. Również artyści uprawiający malarstwo upodobali sobie Sitges i pod koniec XIX stulecia założyli w nim swoją nieformalną szkołę. Kiedy Santiago Rusiñol

(1861–1931), kataloński malarz, pisarz, kolekcjoner, dziennikarz i dramaturg, kupił tu dom, okrzyknięto je mekką modernizmu.

WINNYM SZLAKIEM Podczas pobytu w Sitges nie wolno zmarnować okazji do odwiedzenia okolicznych urokliwych winnic. Katalonia stanowi jeden z najważniejszych obszarów produkcji wina w Hiszpanii. Jej flagowy produkt – cava – śmiało może konkurować ze słynnym francuskim szampanem. Sitges leży w samym

centrum regionu winiarskiego Penedès, a do miasta Vilafranca del Penedès, uznawanego za jego stolicę, dojedziemy stąd w pół godziny. W Penedès znajdują się piękne parki, góry, malownicze wioski rybackie i miasteczka. Tutejszy klimat służy uprawie winogron bardzo wysokiej jakości i dlatego właśnie pochodząca stąd cava jest taka wyśmienita. Koniecznie należy odwiedzić winnicę wytwórni Codorníu (powstałą już w 1551 r.). Wizyta w niej będzie ucztą nie tylko dla podniebienia, ale też dla oczu. Modernistyczny budynek winiarni 

TT Sielski krajobraz regionu winiarskiego Penedès (malownicze okolice Avinyó Nou) ©© MARIA ROSA FERRÉ/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

LATO 2018


138 EUROPODRÓŻE

©© ABADIA DE MONTSERRAT/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

SS Klasztor benedyktyński Montserrat położony koło Barcelony, na wysokości 720 m n.p.m.

©© SERVICIOS EDITORIALS GEORAMA/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

SS Katedra Najświętszej Maryi Panny w Gironie ma najszerszą na świecie gotycką nawę (22,98 m)

zaprojektował sam Josep Puig i Cadafalch (1867–1956), znany kataloński architekt i historyk sztuki.

PRZYCIĄGAJĄCA GÓRA W czasach rzymskich w okolicy masywu Montserrat (1236 m n.p.m.) stała ponoć świątynia ku czci Wenus. Pierwszą kapliczkę zbudowano tu w IX w. Do założonego później przez benedyktynów klasztoru pielgrzymowali Johann Wolfgang von Goethe, Miguel Cervantes czy Félix Lope de Vega. W okresie dyktatury Francisco Franco miejsce to było schronieniem dla opozycjonistów, drukowano w nim katalońskie książki. Sylwetka postrzępionej góry (Montserrat po katalońsku oznacza Przepiłowaną Górę) jest widoczna z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Z masywem wiąże się wiele legend. Według jednej z nich Parsifal, rycerz Okrągłego Stołu, ukrył tutaj św. Graala. Pod koniec XIX stulecia sam Antoni Gaudí szukał w tej okolicy inspiracji w kształtach stalaktytów i stalagmitów. To także ważna

LATO 2018

góra dla członkiń Katalońskiego Związku Czarownic, a imię Montserrat przez lata cieszyło się ogromną popularnością w Katalonii – nadawano je bardzo wielu dziewczynkom.

RZYMSKIE MIASTO Girona jest ośrodkiem uniwersyteckim i ostoją katalońskości. Położone w dolinie pomiędzy morzem a górami miasto przecinają aż cztery rzeki: Ter, Güell, Galligants i Onyar (Oñar). W wodach ostatniej z nich przeglądają się kolorowe, bardzo charakterystyczne fasady domów historycznego centrum. Historia Girony zaczęła się ok. 77 r. p.n.e. To właśnie wtedy rzymski wódz Pompejusz założył w tym miejscu obwarowaną osadę obronną Gerunda. Przez wieki zamieszkiwali ją m.in. chrześcijanie, Wizygoci czy Arabowie. W IX w. miasto stało się częścią Marchii Hiszpańskiej. Później osiedlili się w nim Żydzi, którzy stworzyli dużą społeczność.

Koniecznie trzeba zwiedzić historyczne centrum Girony. Należy ono do najlepiej zachowanych i najbardziej rozpoznawalnych w Hiszpanii. Jego najstarsze fragmenty oraz pozostałości murów obronnych pochodzą z IX stulecia. Wąskie uliczki, szczególnie w okresie majowego święta kwiatów, prezentują się bajecznie. Warto również odwiedzić oryginalne łaźnie arabskie. Mimo upływu ponad 800 lat znajdują się w bardzo dobrym stanie. Łaźnie składają się z trzech sal. W każdej z nich można było zażywać kąpieli w wodzie o innej temperaturze: gorącej w caldarium, ciepłej w tepidarium i zimnej w frigidarium. Nad miastem góruje Katedra Najświętszej Maryi Panny (Catedral de Santa Maria de Girona). W jej pobliżu leży El Call. Ta jedna z największych i najlepiej zachowanych dzielnic żydowskich w Europie swoimi początkami sięga także IX w. Wśród plątaniny wąskich uliczek i stromych schodów kryją się tu liczne kawiarnie i restauracje.


139 czyków. Josep Carner (1884–1970), jeden z wielkich poetów katalońskich, nazywał je „miłym rajem” (paradís gentil). Osobom lubiącym romantyczne historie spodoba się średniowieczny Zamek św. Jana (Castell de Sant Joan). Jego załoga niejednokrotnie odpierała ataki tureckich, angielskich i francuskich najeźdźców i piratów. Nie wolno także przegapić rzeźby Dona Marinera, zwanej Wenus z Lloret, stojącej na wybrzeżu. Przedstawia ona żonę wyczekującą z niepokojem na swojego męża wracającego z połowu i stanowi symbol miejscowych kobiet, których małżonkowie trudnili się rybołówstwem. Wielbiciele pięknych widoków i spacerów powinni koniecznie wybrać się na pieszą wędrówkę trasą Camí de Ronda 1. Prowadzi ona wzdłuż klifu z końca plaży Fenals, niekiedy po stromych, kamiennych stopniach. Po drodze można podziwiać wiele interesujących miejsc, jak chociażby urokliwą skalistą zatoczkę (Cala Banys) i wspomniany zamek. Wycieczka tym szlakiem trwa ok. 40 min.

ARTYSTA I JEGO MUZA

©© ÀLEX TREMPS/COSTA BRAVA GIRONA TOURISM BOARD IMAGE ARCHIVE

SS Sa Boadella w Lloret de Mar – urokliwa plaża o długości 250 m i szerokości 40 m

WŚRÓD ZŁOTYCH PLAŻ Lloret de Mar na Dzikim Wybrzeżu (Costa Brava) należy do najatrakcyjniejszych kurortów w Hiszpanii. Tę opinię zawdzięcza 9 km plaż. Główna z nich (Lloret) jest położona w samym centrum miasta i wyposażona w pełną infrastrukturę. Druga co do wielkości – zło-

cista Platja de Fenals – ma ponad 700 m długości. Poza tym znajduje się tu też plaża dla nudystów i Water World, jeden z największych parków wodnych w Europie. Lloret de Mar to również miasto artystyczne. Od lat 20. XX stulecia przyciągało swoimi urokami barceloń-

Z kosmosem łączył się za pomocą podwiniętych charakterystycznie wąsów. Z reżyserem Luisem Buñuelem (1900–1983) tworzył surrealistyczne filmy. Jego żona Gala była dla niego całym światem. Możliwe, że gdyby nie jej wsparcie, Salvador Dalí nie odniósłby tak spektakularnego sukcesu. Zamek w Púbol to jeden z punktów tzw. Trójkąta Dalego. Artysta kupił go dla swojej ukochanej. Zacznijmy jednak od początku, czyli od Figueres. To tutaj 11 maja 1904 r. przyszedł na świat Salvador Dalí. W 1919 r. w miejscowym teatrze odbyła się jego pierwsza 

LATO 2018


140 EUROPODRÓŻE Gala zmarła w czerwcu 1982 r., Dalí bardzo cierpiał. Aby złagodzić swoją tęsknotę za żoną, przeniósł się do zamku, w którym została pochowana. Chciał być bliżej miłości swojego życia.

RYBA O SMAKU CZEKOLADY

©© MARIA GELI/AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

SS Cadaqués jest najbardziej na wschód wysuniętą miejscowością Półwyspu Iberyjskiego

wystawa. W latach 60. wrócił, aby urządzić w nim swoje muzeum. Obecnie znajduje się tu jedna z największych kolekcji prac artysty (Teatre-Museu Dalí). Architektonicznie muzeum odzwierciedla wyobraźnię twórcy. Słynne wielkie jajka na dachu to tylko skromna zapowiedź tego, co czeka na zwiedzających wewnątrz. To istny labirynt dzieł sztuki, bez znanych z innych galerii tabliczek i strzałek wskazujących kierunek poruszania się. Z Figueres udajmy się do Cadaqués i pobliskiego Portlligat (Port Lligat). Drogi są tutaj kręte i wąskie, dlatego trzeba bardzo uważać podczas prowadzenia samochodu. Do Cadaqués Dalí przyjeżdżał od dzieciństwa na wakacje. Później zamieszkał w Port Lligat razem ze swoją muzą Galą. Ich dom położony jest malowniczo w gaju oliwnym nad zatoką. Artysta często malował ten krajobraz. Również miejscowość Cadaqués była dla niego inspiracją. Przyjeżdżali tu także inni wybitni twórcy. Wśród nich był Pablo Picasso. Port Lligat sta-

nowił osobisty azyl Dalego. W swoim domu mógł w spokoju malować i spędzać czas z ukochaną Galą.

©© IMAGEN M.A.S./AGÈNCIA CATALANA DE TURISME

SS Zamek w Púbol (gmina La Pera), który Salvador Dalí podarował ukochanej żonie Gali

W 1969 r. artysta kupił żonie w prezencie zamek w Púbol. Nie odwiedzał go jednak bez jej pisemnego zaproszenia. Kiedy

TT Plaża w modnym kurorcie Tossa de Mar usytuowanym na Dzikim Wybrzeżu (Costa Brava)

©© PERE DURAN/COSTA BRAVA GIRONA TOURISM BOARD IMAGE ARCHIVE

LATO 2018

Na Dzikim Wybrzeżu jest jeszcze jedno szczególne miejsce związane z geniuszem. Tym razem chodzi o twórcę kuchni molekularnej, za którego uchodzi Ferran Adrià. W wieku 22 lat pracował on jako kucharz liniowy w słynnej już wtedy restauracji „El Bulli” w Roses. Gdy nie gotował, zajmował się głównie podrywaniem dziewcząt na pobliskich plażach. Po niespełna dwóch latach został szefem kuchni i sprawił, że „El Bulli” wspięła się na wyżyny sztuki kulinarnej. Restaurację zamknięto 31 lip-

ca 2011 r. Ferran Adrià tłumaczył później, że aby stymulować swoją kreatywność, musiał zmienić sposób pracy, bo zadaniem jego życia stało się załatwienie komuś stolika w „El Bulli”. W Katalonii znajduje się jeszcze wiele miejsc do zobaczenia. Złote Wybrzeże (Costa Daurada) oprócz urokliwego Salou przyciąga rzymską Tarragoną i piaszczystymi plażami. Costa Brava zaprasza do zjawiskowych ogrodów botanicznych w Blanes (Marimurtra i Pinya de Rosa). Trochę dalej na północny wschód leży małe miasteczko Tossa de Mar, które malarz Marc Chagall (1887–1985) nazywał „błękitnym rajem” (el paraíso azul). Na koniec wyprawy po Katalonii wróćmy jeszcze na chwilę do Barcelony, miasta otwartego na innych, bez względu na ich światopogląd czy wygląd. W niej każdy czuje się miłym gościem. 


141

LATO 2018


142 EUROPODRÓŻE

CZARODZIEJSKA MOC

SARDYNII URSZULA KRAJEWSKA www.interpretareitalia.com

<< Sardynia staje się ostatnio miejscem coraz częściej odwiedzanym przez gości z całego świata. Prawdziwy boom turystyczny przyniósł wyspie miniony rok. Szacuje się, że w 2018 r. zostanie odnotowany ok. 15–20-procentowy wzrost zainteresowania atrakcjami oferowanymi przez lokalne agencje (wycieczkami jednodniowymi, wynajmem samochodów czy jachtów itp.). Oznacza to przede wszystkim, że dotychczas tajemnicza i nieodgadniona Sardynia jest dziś coraz bardziej rozpoznawalna. Nie uchodzi już tylko za modny kierunek dla bogaczy, którzy przybijają do Szmaragdowego Wybrzeża (Costa Smeralda) najdroższymi w Europie jachtami. Powoli wkupia się w łaski zwykłych turystów ciekawych historii, lubiących podziwiać przepiękne widoki czy spędzać czas na łonie natury. >> LATO 2018


143

©© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

TT Sartiglia, rodzaj turnieju rycerskiego w Oristano

SS Aragońska Torre del Tramariglio koło Alghero

WW Modny wśród żeglarzy archipelag La Maddalena

TT Castelsardo jest średniowieczną perłą Sardynii

©© URSZULA KRAJEWSKA/WWW.INTERPRETAREITALIA.COM

©© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

©© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

LATO 2018


144 EUROPODRÓŻE

T

urystyka na Sardynii zaczęła rozwijać się na dobre dopiero w latach 60. XX w., kiedy to książę Aga Chan IV, przywódca ismailickich nizarytów, zakochany w szmaragdowym kolorze wód oblewających północno-wschodnie wybrzeże wyspy, postanowił wykupić grunty w tym rejonie i rozsławić to miejsce, które uważał za raj na ziemi. Z jego inicjatywy powstało portowe miasteczko Porto Cervo (należące do gminy Arzachena), do dziś uchodzące za symbol luksusu. Odwiedzają je znane i zamożne osoby z całego świata. To dzięki Adze Chanowi IV ludzie, zafascynowani przede wszystkim bezkonkurencyjnymi plażami, zaczęli tłumnie ściągać w okolice położonej na wschodnim wybrzeżu Olbii, 60-tysięcznego miasta z przystanią promową i międzynarodowym portem lotniczym (Aeroporto di Olbia-Costa Smeralda). Z czasem na Sardynii pojawiły się też oferty nie tylko dla turystów z grubym portfelem. Dzięki temu, że tanie linie lotnicze (Ryanair i Wizz Air) uruchamiają nowe połączenia, obecnie z Polski (Katowic, Krakowa, Warszawy i Modlina) można dostać się bezpośrednio na dwa sardyńskie lotniska – Cagliari i Alghero, a na trzecie z nich – pod Olbią – latają w sezonie letnim czartery polskich biur podróży. Do wyboru jest jeszcze inna ciekawa możliwość – podróż promowa z Półwyspu Apenińskiego. Dotarcie samochodem do jednego z portów zachodniego wybrzeża Włoch i rejs na Sardynię zajmuje zaledwie dwa dni. Coraz więcej turystów decyduje się na ten drugi sposób dostania się tutaj, a to ze względu na fakt, że podróżowanie swoim autem pozwala odkrywać wyspę na własną rękę. Jednak na stronach internetowych czy nawet w profesjonalnych przewodnikach brakuje szczegółowych informacji o mniej znanych sardyńskich atrakcjach. Dlatego zdecydowanie warto zwrócić się do lokalnych biur podróży o radę, jak w pełni wykorzystać urlop na czarującej Sardynii.

TT Na wyspy archipelagu La Maddalena dostaniemy się m.in. łodziami z portu w Palau

MIEJSCA DO ZOBACZENIA Dla ciekawych, gdzie zaczęła się historia sardyńskiej turystyki, obowiązkowym przystankiem podczas zwiedzania będzie wspomniane Porto Cervo, eleganckie miasteczko z portem z luksusowymi jachtami, pełne ekskluzywnych butików, salonów samochodowych i wykwintnych restauracji. Niedaleko nabrzeża wznosi się biały Kościół Gwiazdy Morza (Chiesa di Stella Maris), idealnie wkomponowany w starannie zaprojektowa-

LATO 2018

©© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

ne hotele i posiadłości, nazywany dziełem sztuki nowoczesnej. Został on zbudowany w typowo sardyńskim, surowym stylu przy

użyciu surowców dostępnych na wyspie. Do wejścia do środka zachęca obraz Mater Dolorosa autorstwa El Greca.


145

©© COLONNA PEVERO HOTEL

TT Fotogeniczna Cala Goloritzè w zatoce Orosei

SS Okolice Porto Cervo na Szmaragdowym Wybrzeżu

Od lat wizytówką Sardynii pozostaje archipelag La Maddalena, znajdujący się na północnym wschodzie. Tworzy go 7 głów-

nych, większych wysp (La Maddalena, Caprera, Santo Stefano, Budelli, Santa Maria, Razzoli i Spargi) i ponad 60 mniejszych.

©© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

Zwane europejskimi Malediwami, przyciągają rzesze urlopowiczów. Mimo iż turyści przybywają tu przede wszystkim ze względu na słynące z przejrzystej, błękitnej wody i białego piasku plaże, warto zajrzeć także do stolicy archipelagu – 11-tysięcznego miasteczka La Maddalena. To urokliwa miejscowość z wąskimi uliczkami, połączona groblą z pobliską Caprerą, nazywaną wyspą Giuseppe Garibaldiego, gdyż ten włoski bohater narodowy właśnie na niej spędził ostatnie lata życia i zmarł w czerwcu 1882 r. Na wschodnim wybrzeżu leży mniej znana, bo przyćmiona przez sławę La Maddaleny, zatoka Orosei (Golfo di Orosei), urzekająca zróżnicowaną linią brzegową o długości ponad 40 km. Wzdłuż niej ciągną się góry i lasy, poprzecinane trasami trekkingowymi, z których rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki. Większość plaż zatoki dostępna jest tylko od strony morza. Do niektórych można ewentualnie dotrzeć pieszo, ale taka wycieczka trwa ok. 3 godz. Najsłynniejsza z tutejszych plaż – Cala Luna – pojawia się często na zdjęciach reklamujących Sardynię. Jednak zatoka Orosei skrywa też kilka innych perełek, takich jak Cala Mariolu czy Cala Goloritzè. Kolejnym ważnym punktem na turystycznej mapie wyspy jest zdecydowanie Alghero, zwane Barcelonetą, czyli małą Barceloną. To 44-tysięczne miasto ma prawdziwie hiszpański, a właściwie kataloński charakter. Można go dostrzec nie tylko w zabytkowej architekturze, ale także w lokalnej kuchni czy języku, którym posługują się miejscowi. Alghero słynie również z tego, że leży niedaleko (ok. 25 km) od cypla Caccia (Capo Caccia). U podnóży 110-metrowego klifu znajduje się tu jedna z najbardziej interesujących i unikatowych atrakcji Sardynii – Groty Neptuna (Grotte di Nettuno). Na tle innych europejskich jaskiń wyróżnia się ogromnym zróżnicowaniem form krasowych. Podczas pobytu w okolicach Alghero większość osób decyduje się też na zahaczenie o miejscowość Stintino i plażę La Pelosa, która w 2013 r. zdobyła tytuł najpiękniejszej w całej Italii. W pobliżu znajdziemy także malownicze miasteczko Castelsardo słynące z wyrobu koszy wiklinowych. Swój urok zawdzięcza średniowiecznemu zamkowi wznoszącemu się nad zabudowaniami. Turystów przyciąga w te strony również zabytek przyrody – skała w kształcie słonia (La Roccia dell’Elefante). Innym urokliwym miastem położonym nieopodal jest Bosa, która oczarowuje kolorami ścian 

LATO 2018


146 EUROPODRÓŻE

©© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

SS Bosa leży nad Temo – jedyną rzeką żeglowną na Sardynii (na odcinku ok. 6 km)

domów. Widok na nie często zdobi pocztówki z Sardynii. Pastelowe domy położone nad rzeką Temo to pochodzące z XVI stulecia warsztaty garbarzy, które według wielu odwiedzających przypominają Stary Most (Ponte Vecchio) z Florencji. Na zachodzie wyspy znajdują się też pozostałości kolonii Tharros, założonej przez Fenicjan w VIII w. p.n.e. Miłośnicy archeologii wybierają jednak Sardynię ze względu na nuragi. Tych obiektów jest tu ok. 7 tys. Zbudowane z kamieni stożkowate wieże stanowią ślad po kulturze nuragijskiej. Choć do ich wzniesienia nie użyto żadnej zaprawy, zachowały się do dziś. Rzekomo właśnie tej cywilizacji mieszkańcy wyspy zawdzięczają fakt, że ich DNA jest inne niż Włochów. Najnowsze badania, z lutego 2017 r., pokazują, że Sardynia stanowi wyjątkowe miejsce na genetycznej mapie Europy. Prawie 80 proc. mitogenomów współczesnych Sardyńczyków nie występuje nigdzie indziej.

MAGIA, NATURA I DŁUGIE ŻYCIE Jedno z najczęstszych haseł reklamujących wakacje w tym miejscu brzmi: Sardynia – wyspa magiczna. Większość osób ją wybierających jest przekonana, że określenie to wymyślono ze względu na przejrzystą wodę, białe plaże czy dziewiczy krajobraz. Jednak ta magiczność Sardynii dotyczy przede wszystkim wierzeń jej mieszkańców i ich zwyczajów. Mimo iż jak w całych Włoszech na wyspie największą grupę stanowią katolicy, to jeden z tych regionów Italii, gdzie zachowało się najwięcej lokalnych tradycji niezwiązanych z chrześcijaństwem. Większość z nich praktykuje się tylko podczas karnawału, ale odmienność miejscowych da się dostrzec na co dzień. Osoby lubiące atmosferę magii powinny wybrać się do wnętrza Sardynii. Docierają tu nieliczni turyści, a mieszkańcy wiodą spokojne życie niewiele różniące

TT Ruiny starożytnej fenickiej kolonii Tharros założonej na półwyspie Sinis

©© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

LATO 2018

się od tego, jakie było udziałem ich pradziadków. Będzie to wyprawa do kompletnie innego świata, gdzie oddycha się powietrzem nasyconym tradycjami, które Sardyńczycy traktują niezmiernie poważnie. W górzystym regionie Barbagia dawne zwyczaje praktykowane są nie tylko przez ludzi starszych, ale także i młodych, dumnych ze swojej kultury i pragnących zachować ją dla następnych pokoleń. Sardyńskie dziewczyny obwieszają się amuletami. Najbardziej znany z nich to su coccu, czyli okrągły obsydianowy kamień, który chroni przed złym spojrzeniem – klątwami rzucanymi przez osoby, które źle nam życzą. Na palcach u dłoni zarówno młode, jak i starsze kobiety noszą tzw. fede sarda. Ta cienka obrączka z kuleczkami oznaczającymi ziarna zboża to tradycyjny symbol płodności. Niektóre przedstawicielki płci pięknej udają się na prywatne sesje do szeptuchy, aby ta z oliwy wylanej na talerz odczytała, kto rzuca na nie złe uroTT Nuraghe Losa na terenie gminy Abbasanta

©© FOTOTECA ENIT


147

©© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

©© JAROSŁAW DĄBROWSKI/WWW.AGENCJA-INFINITY.PL

SS Zabytkowe Alghero podziwiane od strony morza

SS Nuoro, stolica górzystej Barbagii, słynie z najczystszego powietrza w Italii

ki. Inne chodzą do fryzjera tylko wtedy, gdy księżyc znajduje się w ostatniej kwadrze, bo uważają, że podcięcie końcówek włosów w tym czasie sprawi, iż będą szybciej rosły. Sardyńczycy są zresztą zdania, że wpływ księżyca na ludzki organizm jest znaczący. Od jego faz uzależniają również sadzenie i podcinanie roślin. Wyspiarze mają niezwykły kontakt z naturą, dlatego też wyjątkowo ją szanują. Na Sardynii nie zobaczymy zaśmieconych ulic jak w niektórych miej-

scach we Włoszech. Położone na północnym zachodzie wyspy Sassari w 2014 r. uzyskało tytuł najczystszego włoskiego miasta, a Nuoro (stolica Barbagii) i Oristano (leżące na zachodzie) zostały okrzyknięte miastami z najczystszym powietrzem w kraju. Sardyńczycy obsesyjnie przestrzegają zasad segregacji śmieci, a nade wszystko dbają o przetrwanie gatunków roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem. Wokół wybrzeża Sardynii dno morskie porasta posidonia, która nie tylko dezynfekuje wodę i spra-

wia, że jest ona przejrzysta niczym lustro. Gdy nadchodzi mistral – jeden z wiatrów dominujących w tej okolicy – wyrzucone na brzeg rośliny swoim ciężarem utrzymują piasek na ziemi. Dla mieszkańców wyspy to bardzo ważne. Już od wielu lat obowiązują tu ogromne kary pieniężne za wywożenie muszli, kamieni, żwiru czy piasku, dochodzące do kilku tysięcy euro. Niektórym takie podejście może się wydawać absurdalne, ale według oficjalnych danych zebranych przez lotnisko w Elmas (pod Cagliari) 

LATO 2018


148 EUROPODRÓŻE

©© FOTOTECA ENIT

©© FOTOTECA ENIT

SS Prowincję Ogliastra i Barbagię (tzw. Blue Zone) zamieszkuje duża liczba stulatków

SS Pane carasau – tradycyjny sardyński chleb

TT Arrosto, mięso pieczone na ogniu na ruszcie

TT Doskonałe regionalne sery i wina z Sardynii

©© WWW.STINTINO.NET ©© FOTOTECA ENIT

LATO 2018

SS La Pelosa znajduje się ok. 2 km od Stintino

©© FOTOTECA ENIT


149 latem 2015 r. tylko w ciągu trzech miesięcy turyści odwiedzający Sardynię próbowali wywieźć ponad 5 t morskiego piasku! Dodatkowo w tym roku na jednej z najbardziej znanych plaż, La Pelosie leżącej niedaleko Stintino, wprowadzono zakaz rozkładania ręczników. Ma to zapobiec zbytniemu ugniataniu piasku, a także wynoszeniu go poza strefę przybrzeżną. Z każdym kolejnym sezonem letnim wydłuża się też lista plaż, na których obowiązują ograniczenia co do liczby przebywających na nich osób. Celem tych wszystkich decyzji administracyjnych jest – oczywiście – ochrona sardyńskich cudów natury przed zniszczeniem. Jedno z największych wyróżnień, jakie spotkało tę drugą pod względem wielkości wyspę Morza Śródziemnego (po Sycylii), stanowi fakt, że należy ona do grupy pięciu istniejących na świecie Błękitnych Stref (Blue Zones). Oznacza to, że odnotowano tu znaczny odsetek stulatków. Co jeszcze ciekawsze, Sardyńczycy są społecznością z największą liczbą stuletnich mężczyzn. Mieszkańcy wyspy cieszą się dobrym zdrowiem i ponadprzeciętną kondycją fizyczną przez długie lata. Dan Buettner, amerykański badacz, który wprowadził termin Blue Zones, twierdzi, że długowieczność wyspia-

rzy wynika z właściwego odżywiania, odpowiedniej ilości czerwonego wina w diecie oraz prowadzenia aktywnego trybu życia.

PROSTE PRZYJEMNOŚCI Kuchnia Sardynii jest prosta i opiera się na lokalnych składnikach, dostępnych w danym okresie. Nie sprowadza się tu żywności z zewnątrz i nie korzysta z półproduktów. Miejscowi żartują, że na wyspie mieszka ponad 1,6 mln ludzi i ok. 4 mln owiec. Ma to swoje odbicie w diecie – na liście typowo sardyńskich produktów dominują sery owcze (w tym pecorino sardo). Sardynia jest regionem pasterskim. Do tradycyjnych lokalnych potraw można zaliczyć gotowaną w rosole jagnięcinę (pecora bollita). Najstarsze sardyńskie przepisy pochodzą z wnętrza wyspy, gdzie pasterze ukrywający się przed najeźdźcami zmuszeni byli do zaopatrywania się w produkty o długim terminie ważności. Mało kto jada tutaj zwykły, świeży chleb. Sardyńczycy zadowalają się pane carasau – cienkim plackiem, przypominającym podpłomyk, wypiekanym jedynie z mąki z pszenicy durum, drożdży, wody i soli. Jego ulepszona wersja to pane guttiau, nasączony oliwą i posolony chleb, często serwowany jako zamiennik chipsów. Za tu-

tejszy unikatowy produkt uchodzą również miody, m.in. miele di asfodelo (ze złotogłowia), miele di cardo (z kwiatów ostu) czy miele di corbezzolo (z chruściny jagodnej). Ten ostatni charakteryzuje się gorzkim smakiem i jest często podawany z serami. W rejonie wybrzeża popularnością cieszy się też zdecydowanie bottarga, czyli suszona ikra cefala lub tuńczyka o intensywnym pomarańczowym kolorze. Najczęściej stanowi ona dodatek do makaronu, ale wielbiciele potraw rybnych jedzą ją także samą, pokrojoną w plasterki i w połączeniu np. z karczochami. Pierwsze miejsce wśród najdziwniejszych i najbardziej tradycyjnych produktów na wyspie zajmuje od lat casu marzu, znany bardziej jako tzw. ser z robakami. Mimo iż dyrektywy unijne zakazują oferowania degustacji i sprzedaży tego owczego przysmaku, to jego produkcja w gospodarstwach domowych nie została całkowicie wstrzymana. U niektórych pasterzy w Barbagii wciąż jeszcze kupimy go nieoficjalnie. Robaki, które się w nim znajdują, to żywe larwy muchówki gatunku Piophila casei (sernicy pospolitej). Przy omawianiu lokalnej kuchni nie sposób nie wspomnieć też o wyrobach alkoholowych. Szczep cannonau rosnący w Olienie został przywieziony na Sardynię z Toskanii przez jezuitów. To z niego powstaje 

LATO 2018


150 EUROPODRÓŻE

SS Kobiety w strojach charakterystycznych dla okolic Samugheo (prowincja Oristano)

czerwone wino cannonau i nepente. Oba są wytrawne i charakteryzują się dość dużą zawartością alkoholu. O sardyńskim winie śpiewano, czyniono je tematem poematów i zachwycano się nim w całym kraju. Gabriele D’Annunzio (1863–1938), włoski pisarz i poeta pochodzący z Pescary, pisał: Tobie, o wino z wyspy, oddaje swe ciało, a także i duszę. (…) Obym mógł do ostatniego tchu mego cieszyć się twym zapachem i od twego koloru mieć nos na zawsze rumiany. Warto dodać, że cannonau zawiera bardzo dużą ilość polifenoli, czyli związków chemicznych uważanych za niezmiernie korzystne dla zdrowia. Przypisuje się im m.in. działanie przeciwnowotworowe. Jako napitek ułatwiający trawienie na Sardynii stosuje się likier mirto robiony z jagód mirtu. Na wyspie znajdziemy również lody mirtowe i marmoladę czy torrone, czyli kolejny sardyński przysmak, przygotowany na bazie miodu i migdałów zatopionych w masie z białka jaja kurzego, przypominający znany wszystkim nugat.

©© FOTOTECA ENIT

ZROZUMIEĆ SARDYŃCZYKA Kolejną rzeczą wyróżniającą Sardynię na tle innych regionów Włoch jest ję-

sardu) stał się oficjalnym językiem urzędowym na wyspie. W 1999 r. uzyskał status języka mniejszościowego, co oznacza, że znacznie odróżnia się od oficjalnego języka państwa oraz języków imigrantów. Uważa się, że przypomina on mieszankę hiszpańskiego, greckiego i włoskiego. Na zachodzie Sardynii mówi się po katalońsku, czyli dokładnie tak jak np. w Barcelonie. Prawdziwy sardyński da się usłyszeć – oczywiście – w centrum wyspy. Na wybrzeżu spotkamy jego przeróżne odmiany, bo wyróżnia się tu mniej więcej sześć dialektów. Większość Sardyńczyków poznaje język włoski dopiero na pierwszych lekcjach w szkole. Można więc powiedzieć, że są narodem dwujęzycznym. W efekcie mieszkańcy wyspy mówią bardzo poprawnie po włosku i dogadamy się z nimi, jeśli także nauczyliśmy się języka z książek. Dzięki

©© WIKIMEDIA COMMONS/GIANNI CAREDDU

SS Taneczna procesja mamuthones podczas obchodów karnawału w miasteczku Mamoiada

zyk. Wbrew temu, co sądzi wiele osób, nie należy on do dialektów włoskiego. Dopiero w 1997 r. sardyński (limba sarda,

TT Tenores di Bitti „Mialinu Pira” – zespół śpiewający a cappella po sardyńsku

©© TENORE DI BITTI MIALINU PIRA

nowym projektom unijnym sardyński zostanie wprowadzony do szkół. Sardyńczycy czują się z tego powodu – oczywiście – niezmiernie dumni. W Barbagii można poza tym spotkać jeszcze tenores – mężczyzn śpiewających a cappella w języku sardyńskim. Ich śpiew (canto a tenore, cantu a tenore) wpisano w 2008 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Występy odbywają się zawsze w kwartecie (solista, bas, kontralt i baryton).

BOSKI ŚLAD Poznanie wszystkich wspomnianych atrakcji wymaga aktywności i dociekliwości ze strony turystów, często też wsparcia doświadczonych miejscowych przewodników. Bardzo przydatna w tym przypadku jest również dobra znajomość języka włoskiego. 

LATO 2018


151

LATO 2018


152 EUROPODRÓŻE

SS Isola dei Cavoli z latarnią morską oraz Torre di Porto Giunco na Capo Carbonara

Ze względu na rozwój turystyki na Szmaragdowym Wybrzeżu do wyspy w ostatnich latach przylgnęła łatka drogiego, ekskluzywnego kierunku z rajskimi plażami dla milionerów. Taką Sardynię także można zobaczyć. Jednak z pewnością nie to stanowi jej największą atrakcję. Im więcej tajemnic wyspy odkrywamy, tym bardziej nas ona wciąga i fascynuje. Jednocześnie zaczynamy rozumieć, na czym naprawdę polega jej magia. Jedna wizyta na pełnej kontrastów czarującej Sardynii nie wystarczy. Zresztą mało kto odwiedza ją tylko raz i nie marzy o powrocie. Legend o powstaniu wyspy jest wiele. Według jednej z najbardziej znanych, gdy Bóg stworzył świat, zorientował się, że zostało mu w dłoni kilka kamieni. Rzucił je zatem gdzieś na środek morza, po czym przycisnął dokładnie stopą. Starogrecka nazwa Sardynii (w formie zlatynizowanej) – Ichnusa – oznacza właśnie stopę (sandał). Ponieważ Bóg widział, że jego

nowe dzieło nie jest idealne, postanowił wziąć z każdego kontynentu to, co najpiękniejsze, i przenieść te cuda natury właś-

©© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

24 tys. km2 znajdziemy tu po trochu wszystkiego i właśnie to osobliwe połączenie sprawia, że sardyńskie krajobrazy są jedyne w swoim rodzaju i coraz więcej osób chce

©© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

SS Na Sardynii warto wybrać się na wycieczkę statkiem na archipelag La Maddalena

nie tutaj. Dlatego też do dziś Sardynię nazywa się wyspą siedmiu kontynentów albo małym kontynentem. Rzeczywiście, na powierzchni

na własne oczy przekonać się, czym zachwycają się wszyscy, którzy już odwiedzili ten magiczny zakątek Włoch. 

Z SARDYNII NA KORSYKĘ `` Na północ od Sardynii leży oddzielona od niej jedynie Cieśniną św. Bonifacego należąca do Francji Korsyka. Wyspa znana jest przede wszystkim z tego, że właśnie na niej przyszedł na świat słynny cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte. Dziś śladów po nim można szukać w miejscowościach Ajaccio (gdzie urodził się 15 sierpnia 1769 r.) i Bonifacio (tu mieszkał przez pewien czas). Atrakcją tego drugiego miasteczka są wykute w skalistym klifie Schody Króla Aragonii (Escalier du roi d’Aragon).

Ajaccio to największy ośrodek na Korsyce (70 tys. mieszkańców) i jednocześnie jej stolica. Między Bonifacio i położonym na północny wschód od niego Porto-Vecchio leżą jedne z najpiękniejszych i najpopularniejszych plaż na wyspie. Prawdziwą gratkę dla miłośników pięknych widoków stanowią okolice Rezerwatu Naturalnego Scandola (Réserve Naturelle de Scandola), znajdującego się w rejonie zachodniego wybrzeża. To miejsce najlepiej podziwiać od strony morza. Z Sardynii warto wybrać się na całodniową wycieczkę na Korsykę. Zorganizowanie takiej wyprawy nie powinno stanowić problemu. Między obiema śródziemnomorskimi wyspami kursują liczne promy. Z sardyńskiego Porto Torres dostaniemy się do Propriano (z La Méridionale i Corsica Linea), Ajaccio (jednostkami Corsica Ferries – Sardinia Ferries) i Porto-Vecchio (dzięki ponad 3-godzinnemu połączeniu obsługiwanemu przez ©© BLU NAVY Corsica Ferries – Sardinia Ferries). Do tej ostatniej miejSS Prom Blu Navy pokonuje Cieśninę św. Bonifacego scowości statki Corsica Ferries – Sardinia Ferries docierają

LATO 2018

też z Golfo Aranci na północno-wschodnim wybrzeżu Sardynii. Najkrótsza podróż czeka pasażerów promów pływających między leżącymi niemal naprzeciwko siebie miasteczkami Santa Teresa Gallura i Bonifacio. Trwa ona mniej więcej 50 min. Kursy na tej trasie obsługują przewoźnicy Blu Navy i Moby Lines. W przypadku tego pierwszego operatora rejs odbywa się klimatyzowaną jednostką M/V Ichnusa. Na jej pokładzie znajduje się miejsce dla 350 osób i 50 samochodów.

©© BLU NAVY

SS M/V Ichnusa dopływa do Bonifacio na Korsyce


153

LATO 2018


©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

154 EUROPODRÓŻE

SS Widok na most Łańcuchowy (Széchenyiego) z balkonu Pałacu Greshama w Budapeszcie

BLIŻSZE SPOTKANIE

Z WĘGRAMI ©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

ANNA BUTRYM www.annabutrym.pl

SS Konie na rozległej, trawiastej równinie (puszcie) w Parku Narodowym Hortobágy

LATO 2018


©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

155

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

SS Dzieje neobarokowego pałacu Festeticsów w Keszthely nad Balatonem sięgają 1745 r.

SS Hévíz, największe na świecie dostępne dla kąpielowiczów naturalne jezioro termalne

LATO 2018


156 EUROPODRÓŻE

<< Na pytanie, co szczególnie zachwyca mnie w Węgrzech, odpowiadam niezmiennie od lat: przyroda, zabytki i kuchnia. Wydaje się, że to klasyczna trójka, jednak my, Polacy, znamy smaki Włoch, krajobrazy Grecji i atrakcje Hiszpanii, a o skarbach kraju tak bliskich nam Madziarów nie wiemy zbyt wiele. Dlatego jeśli ktoś marzy o odwiedzeniu miejsca, gdzie odpocznie w otoczeniu natury, pozna inspirującą kulturę oraz rozsmakuje się w lokalnych daniach i wyśmienitym winie, a przede wszystkim spotka ludzi o sercach otwartych dla polskich braci, powinien już teraz zacząć planować niezapomnianą i pełną wspaniałych odkryć podróż do niespełna dziesięciomilionowej ojczyzny Węgrów. >>

C

iepłe relacje między naszymi narodami nie są kwestią jedynie zgodności charakterów. Gdy w 1370 r. w katedrze wawelskiej koronowano na króla Polski władcę Węgier Ludwika I Wielkiego (znanego u nas jako Ludwika Węgierskiego), oba kraje złączone zostały unią personalną. I choć niewiele osób pamięta o tym fakcie, warto mieć świadomość, że losy Węgrów i Polaków przeplatały się w przeszłości wielokrotnie. Od Budapesztu, jednej z najpiękniejszych stolic świata, której urokiem zachwycają się rzesze turystów, dzieli nas niespełna półtoragodzinny lot z Krakowa lub Warszawy. Czy trzeba lepszego pretekstu, aby zaplanować choćby weekendowy pobyt na goś-

cinnych Węgrzech? Naszą przygodę zacznijmy zatem od samego Budapesztu, którym nie sposób się rozczarować.

TT Neoromańskie wieże i tarasy Baszty Rybackiej

ZACHWYCAJĄCY BUDAPESZT Najważniejsze zabytki i atrakcje węgierskiej stolicy, podzielonej Dunajem na górzystą, spokojną Budę i płaski, rozrywkowy Peszt, znajdują się w centrum miasta, zwiedzać warto więc głównie na piechotę, żeby móc dobrze przyjrzeć się zbliżonej do wiedeńskiej architekturze. Na wznoszącą się nad rzeką sylwetkę Budy składa się przede wszystkim rozległe Wzgórze Zamkowe z urokliwymi kamieniczkami starówki, białą Basztą Rybacką (Halászbástya) i Kościołem Macieja (Mátyás-templom), krytym kolorową dachówką, a także Wzgórze

TT Pięknie oświetlone Zamek Budański na Wzgórzu Zamkowym i most Łańcuchowy

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

Gellérta (Gellérthegy), skąd rozciąga się najpiękniejsza panorama miasta i słynnych mostów. Magicznie oświetlone centrum warto podziwiać również wieczorami, spacerując naddunajskim bulwarem lub delektując się węgierską kolacją przy świecach na pokładzie rejsowego statku. Szczególne wrażenie po stronie peszteńskiej robi Parlament (Országház), należący do największych na świecie. Jego jasna sylwetka pojawia się na większości zdjęć ze stolicy. Na lewym brzegu Dunaju znajduje się także druga największa na naszym globie i największa w Europie synagoga, a obok niej bije turystyczne i rozrywkowe serce miasta – dzielnica klubów, pubów i restauracji. Trzecia ikona Pesztu to Bazylika

LATO 2018


157

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

TT Kościół Macieja przy placu Świętej Trójcy

TT Széchenyi gyógyfürdő w Lasku Miejskim

SS Panorama Budapesztu z modrym Dunajem

dziny. Do tych dwóch miejsc warto jednak podjechać najstarszym metrem na kontynencie, które zachowało swój urok sprzed ponad 120 lat. Po intensywnym dniu można odpocząć na Wyspie Małgorzaty (Margitsziget) – to prawdziwa oaza zieleni pośrodku Dunaju, idealna na piknik, z przyciągającą turystów grającą fontanną. Słodkiemu lenistwu oddamy się też w zabytkowych kąpieliskach (Széchenyi gyógyfürdő, Gellért gyógyfürdő, Király gyógyfürdő). Z całą rodziną warto udać się do jednego z największych krytych parków wodnych w Europie, należącego do nowoczesnego kompleksu Aquaworld Resort Budapest, gdzie czeka na nas 19 basenów i 11 zjeżdżalni. Gdy dzieci będą szaleć w wo-

dzie, dorośli mogą skorzystać z luksusowego, trzypoziomowego Oriental Spa. Chwila odpoczynku przyda się z pewnością przed odkrywaniem kolejnych atrakcji Węgier.

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

św. Stefana (Szent István-bazilika), wyznaczająca maksymalną wysokość budynków w centrum – Budapeszt zaskakuje brakiem drapaczy chmur i uporządkowaną zabudową. Jednak i po stronie peszteńskiej można podziwiać panoramę stolicy, np. z wieży bazyliki, licznych sky-barów czy wagonika BudapestEye. Peszt słynie też z popularnych ulic. Równoległa do Dunaju Váci (Váci utca) jest ponad kilometrowym, turystycznym deptakiem, kuszącym tysiącami mniej lub bardziej oryginalnych pamiątek i przysmaków. Prawdziwą perełkę stanowi długa aleja Andrássyego (Andrássy út), wiodąca do placu Bohaterów (Hősök tere) i Lasku Miejskiego (Városliget), pełnego atrakcji dla całej ro-

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

WAKACJE MARZEŃ Jest coś, czego Węgrzy zazdroszczą Polakom – to dostęp do morza. Nie wiem jednak, czy w referendum nie oddalibyśmy im chłodnego i kapryśnego Bałtyku za największe (ok. 600 km² powierzchni) jezioro Europy Środkowej: ciepły, czysty i szmaragdowy Balaton, cel letnich wycieczek Madziarów, nazywany przez nich samych węgierskim morzem. Gdy w dodatku weźmiemy pod uwagę, że średnia temperatura wody w lecie wynosi w nim 23°C, 

LATO 2018

cd. str. 160


158 EUROPODRÓŻE

AOUAWORLD RESORT BUDAPEST

JEDNA NAZWA, MNÓSTWO WSPOMNIEŃ! Ciesz się tropikalną przygodą w Budapeszcie przez cały rok, odwiedzając park wodny Aquaworld Największy aquapark w Europie Środkowej – z olbrzymim krytym kompleksem basenowym i luksusowym hotelem – zaprasza każdego na pełne wrażeń całodzienne wycieczki lub wakacje typu wellness. Po zwiedzaniu historycznych atrakcji gwarnego centrum stolicy Węgier warto zrelaksować się w jednym z najlepszych parków wodnych w Europie, położonym na północnych rubieżach Budapesztu. Tutaj, pod gigantyczną kopułą tropikalnego raju Aquaworld, w którym znajdują się różno-

rodne baseny i zjeżdżalnie wodne, kryje się wilgotna minidżungla złożona z palm i egzotycznych roślin, a to wszystko wokół ogromnej repliki niesamowitych ruin Angkor Wat w Kambodży. W tej nieziemskiej atmosferze poszukiwacze przygód w każdym wieku mogą przekraczać huśtające się mosty linowe, uczestniczyć w symulacji raftingu, surfować na dzikich falach i zanurzać się w wielowymiarowych zjeżdżalniach wodnych, jak np. Kamikaze czy UFO. Na zewnątrz w cieplejszych miesiącach czeka na zabawę w słońcu i wodzie więcej basenów i Aqua Spray Park – niech dzieci miło spędzą czas w Bongo Kids Club, podczas gdy ty będziesz grał w siatkówkę plażową i popijał tropikalne koktajle. Wykorzystujący znajdujące się na terenie resortu źródła słynnych węgierskich wód termalnych gigantyczny kompleks basenów należy do głównych atrakcji Aquaworld Resort Budapest, ale również wiele innych udogodnień zapewnia tu błogi relaks zarówno jednodniowym gościom, jak i tym, którzy planują zostać na noc. ORIENTAL SPA oferuje kompleksowe zabiegi wellness i upiększające (w tym masaże i maseczki na twarz), a także szeroki wybór saun i udogodnień dla miłośników fitnessu. Poza tym kilka knajpek i barów zapewnia doskonałe posiłki i napoje. Warto tu wspomnieć o przyjaznych rodzinom restauracjach Duna i Colorado, gdzie serwowane są wyśmienite potrawy.

Wahadłowy bus zapewnia bezpłatny transport między położonym w centrum miasta placem Bohaterów a Aquaworld Resort Budapest, dzięki czemu łatwo można się wybrać na relaksujące całodniowe wycieczki do Budapesztu. Z kolei pokoje typu deluxe zapraszają każdego na dłuższy pobyt w tym kompleksowym resorcie. Ten stylowy hotel oferuje szeroki wybór komfortowego zakwaterowania – od nowoczesnych pokoi typu standard z widokiem na bujny park, przez pokoje rodzinne i apartamenty, aż po ogromny Apartament Prezydencki. Różne wielodniowe pakiety zapewniają gościom zniżki i udział w specjalnych wydarzeniach, jak np. wspaniałe uroczystości sylwestrowe w resorcie. Aquaworld Resort Budapest Hotel i Aqua Park zapraszają na wiele innych specjalnych wydarzeń i do skorzystania z ofert zapewniających wypoczynek i relaks, niezależnie od tego, czy marzysz o wyjątkowym wieczorze, wakacjach rodzinnych czy romantycznym pobycie – wejdź na stronę internetową aquaworldresort.hu/en, gdzie znajdziesz szczegółowe informacje. Zamelduj się i odpręż!

WIĘCEJ INFORMACJI: www.aquaworldresort.hu

TEKST PROMOCYJNY

LATO 2018


159

LATO 2018


160 EUROPODRÓŻE cd. ze str. 157

miejscowości. Jezioro okala cały łańcuch miast i miasteczek, w których znajdziemy mnóstwo zróżnicowanych atrakcji, kilka perełek postaram się jednak wyłowić. Nad Balatonem koniecznie trzeba skosztować miejscowej zupy rybnej (halászlé), bo przepis na ten niekwestio-

MORZE ATRAKCJI

ten region nie ustępuje Riwierze Francuskiej, to wakacje na Węgrzech zaczynają plasować się na szczycie podróżniczej listy marzeń. Co więcej, niejednokrotnie znajdziemy w tym rejonie oferty pobytu korzystniejsze cenowo niż w przypadku polskiego wybrzeża czy pojezierzy.

TT Plaża nad tzw. węgierskim morzem w Keszthely

SS Regaty Kékszalag Erste Nagydíj na Balatonie

TT Pomnik hrabiego Györgya Festeticsa (1755–1819)

©© NYUGAT-BALATONI TURISZTIKAI IRODA

©© NYUGAT-BALATONI TURISZTIKAI IRODA

Zróżnicowana głębokość Balatonu sprawia, że panują tu idealne warunki zarówno dla miłośników sportów wodnych, żeglarzy czy wędkarzy, jak i rodzin z dziećmi (w południowej części płycizna sięga nawet 300 m w głąb jeziora). Pomysłów na spędzenie niezapomnianych, spokojnych lub szalonych wakacji w tej okolicy jest tak wiele, że nigdy nie potrafię polecić konkretnej

nowany symbol madziarskiej kuchni różni się w zależności od regionu. Na deser proponuję zjeść „łabędzia” (hattyú). Pod tą nazwą kryje się rodzaj pączka o kształcie tych powszechnie zdobiących jezioro ptaków, których karmienie staje się niemal codziennym rytuałem dla wielu rodzin podczas długich, relaksujących spacerów.

Festeticsów. Nieprzypadkowo jego miasto partnerskie stanowi m.in. Łańcut, także słynący z wyjątkowej rezydencji magnackiej i angielskiego parku. Neobarokowy pałac w Keszthely (Festetics-kastély), w którym mieści się dziś muzeum (Helikon Kastélymúzeum) i zachowała się niespotykana w skali kraju biblioteka, to najczęściej odwiedzany tego typu obiekt na Węgrzech. 

 a pod względem liczby słonecznych godzin

Szczególnie wartym uwagi rejonem w tych stronach jest zachodnia część Balatonu, gdzie znajduje się choćby słynne Keszthely, nierozerwalnie związane z dziedzictwem jednego z najznamienitszych węgierskich rodów arystokratycznych – rodziną

©© NYUGAT-BALATONI TURISZTIKAI IRODA

LATO 2018


162 EUROPODRÓŻE

SS Bél Mátyás kilátó – wieża widokowa usytuowana na wschód od Keszthely

W tutejszym mauzoleum znajdziemy kolejny akcent polski: spoczywają w nim szczątki arystokratki z Polski, Marii von Haugwitz (1900–1972), matki jednego z ostatnich żyjących potomków Festeticsów. W całym mieście i okolicy istnieje niewiele takich zabytków czy miejsc, których powstania nie zainicjowałby słynny magnacki ród. Na terenie pałacowego parku rozpoczyna się również trasa kulturalno-historycznego spaceru, prezentującego losy i spuściznę ośmiu pokoleń rodziny Festeticsów, wiodąca przez Keszthely i nad brzeg Balatonu. W jego trakcie mamy możliwość podążać śladami, jakie zostawili po sobie członkowie rodu, poznać historię ich życia i dowiedzieć się, jak znaczącą rolę odgrywali na Węgrzech. Nie brakuje opowieści o wspaniałych ślubach, znamienitych gościach, wspieraniu nauki czy magnackich rozrywkach. W Keszthely nie ma czasu na nudę. Po zwiedzeniu pałacu i przygotowanych przez Muzeum Pałacowe Helikon (Helikon Kastélymúzeum) ekspozycji – wystawy po-

©© NYUGAT-BALATONI TURISZTIKAI IRODA

wozów (hintókiállítás), wystawy myśliwskiej (vadászati kiállítás) i wystawy historycznych modeli kolejek (történelmi modellvasút

Cadillaca (Cadillac Múzeum), Zabawek (Játékmúzeum), Marcepana (Marcipán Múzeum), Tortur (Horrorárium és Kínzó múzeum), Nostalgii i Kiczu (Nosztalgia Múzeum – Látványtár és giccs múzeum), Lalek i Strojów Ludowych (Népviseletes Babamúzeum), Radia i Telewizji (Rádió és Televízió Múzeum). Są tu również panoptika: historyczne i erotyczne oraz wyjątkowa w skali światowej makieta budapeszteńskiego Parlamentu, budowana przez 14 lat z 4,5 mln ślimaczych muszli (Csigaparlament). W samym Keszthely i jego sąsiedztwie nie tylko przeniesiemy się do przeszłości, ale także wypoczniemy aktywnie na wysokim poziomie. I to dosłownie, bo tutejsze gęsto zalesione pogórze usiane jest licznymi wieżami obserwacyjnymi, z których podziwiać można piękno całej okolicy. Dobrze

SS Bawoły domowe w Kápolnapusztai Bivalyrezervátum koło Małego Balatonu

kiállítás) – oraz odnowionego zaledwie kilka lat temu historycznego centrum czeka na nas ogrom fascynujących muzeów:

TT Zalakarosi Fürdő, kompleks basenów termalnych w miasteczku Zalakaros

©© NYUGAT-BALATONI TURISZTIKAI IRODA

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

oznakowane szlaki wiodą od jednego punktu widokowego do drugiego – w trakcie takiej wyprawy koniecznie trzeba wejść na wieżę noszącą znane nam już nazwisko Festeticsów, z której rozpościera się wspaniała panorama balatońskiej zatoki. Warto odszukać również punkt Szép-kilátó. Przymiotnik „piękny” (szép) w swojej nazwie zawdzięcza on rozciągającemu się stąd zachwycającemu widokowi, stanowiącemu natchnienie dla niejednego poety i malarza.

WERSJA MINI Z ogromnym Balatonem sąsiaduje jego miniatura, czyli Mały Balaton (Kis-Balaton), którego obszar w większości został objęty ochroną, głównie ze względu na występujące tu ptactwo. W okolicy jeziora zobaczymy całoroczną stację obrączkowania, ptasią klinikę oraz unikatowe zbiory gniazd i jajek. Ze ścieżek edukacyjnych i punktów 

LATO 2018


LATO 2018


164 EUROPODRÓŻE widokowych można obserwować nie tylko ptaki, ale też wiele innych gatunków zwierząt, zamieszkujących okoliczne dziewicze lasy. Mały Balaton nie byłby jednak prawdziwie węgierski, gdyby w jego rejonie nie znajdowały się gorące źródła. W niedalekim miasteczku Zalakaros działa kompleks basenów z wodami termalnymi o wyjątkowym na skalę europejską składzie i właściwościach leczniczych. To znakomite miejsce dla całej rodziny – czekają w nim zarówno

i „jaskinie”, to na liście wyników znajdziemy dwa różne miejsca: termalne baseny w grotach w Miszkolcu (Miskolc-Tapolca) oraz nadbalatońskie miasteczko Tapolca, idealne na niezapomniany odpoczynek. W tym drugim można nie tylko skorzystać z kąpieli w gorących źródłach, ale również przeżyć wyjątkową przygodę – wyprawę łódką po podziemnym jeziorze, położonym w rozciągającym się pod miejską zabudową systemie jaskiń. Towarzysząca tej atrakcji wystawa pozwala lepiej poznać tajemni-

ponującym widokiem na jezioro, które stąd rzeczywiście wygląda jak morze. Tihany kusi echem odbijającym się od murów klasztoru, wiankami papryczek, oryginalną ceramiką, bogactwem obłędnie pachnących produktów z lawendą i warzonym przez zakonników lawendowym piwem.

TT Opactwo benedyktyńskie z 1055 r. w Tihany

SS Podziemne jezioro w centrum miasta Tapolca

TT Wycieczka rowerowa wokół Balatonu

ce tego ukrytego świata. Dzień spędzony w Tapolcy warto zwieńczyć lampką regionalnego wina w jednej z piwniczek ulokowanych pod domami w centrum miasta.

na przez cyklistów trasa, ciągnąca się przez ok. 200 km. Wycieczkę wokół Balatonu można rozszerzyć o wyprawy po okolicznych winnicach (należących m.in. do słynnego obszaru winiarskiego Badacsony, porównywanego przez wielu do Toskanii) i na liczne festiwale. Dla tych, którzy wolą mniej intensywne przejażdżki, w zachodnim regionie balatońskim przygotowano wyjątkową w skali kraju ofertę. W biurach informacji turystycznej (Tourinform) można wypożyczyć rower, który

RAJ DLA ROWERZYSTÓW Balaton powinien koniecznie znaleźć się na liście marzeń rowerzystów. Całe jezioro okala świetnie przygotowana i chwalo-

©© HUNGUEST HOTEL PELION****SUPERIOR

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

atrakcje dla maluchów, jacuzzi dla marzących o relaksie dorosłych, jak i zjeżdżalnie (Magic Tunnel, Rafting-Inga, Ufo, Kamikaze i Turbo), które powinny zadowolić nawet najbardziej wybrednych miłośników wrażeń podnoszących poziom adrenaliny.

WIZYTA W JASKINIACH Na stosunkowo niewielkich Węgrzech istnieje tak dużo możliwości zrelaksowania się w ciepłych bądź zimnych wodach, że jeśli wpiszemy w wyszukiwarkę hasło „Tapolca”

LATO 2018

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

ZAPACH LAWENDY Miejscem, gdzie powracam podczas każdej, nawet najkrótszej wycieczki nad Balaton, jest miasteczko Tihany, nieodłącznie związane z dwoma symbolami regionu – górującym nad okolicą opactwem benedyktynów i polami lawendy. Miejscowość zachwyca im-


165 po zwiedzaniu miasta lub okolicy oddaje się w tym samym lub kolejnym punkcie informacyjnym. Stacje rozmieszczono w atrakcyjnych dla turystów lokalizacjach, punkty serwisowe zorganizowano w przyjaznych cyklistom miejscach, takich jak restauracje czy pensjonaty, stworzono 12 oznaczonych szlaków, udostępniono darmowe mapy i specjalną infolinię telefoniczną, postawiono tablice informacyjne oraz zadbano o schronienie w razie deszczu. Dzięki takim udogodnieniom aż trudno nie skusić się

od wspaniałego Keszthely i również związanego z Festeticsami. Miasteczko słynie jednak przede wszystkim ze stworzonej przez naturę wyjątkowej atrakcji, przyciągającej rocznie milion gości z 42 krajów, czyli największego na świecie dostępnego dla kąpielowiczów naturalnego jeziora termalnego o powierzchni 4,44 ha. Można z niego korzystać o każdej porze roku: zimą temperatura wody wynosi ok. 24°C, a latem dochodzi nawet do 38°C.

cego się nad taflą powietrza wypełnionego mikroelementami ma dobroczynny wpływ na organizm.

SS Samotne, wulkaniczne wzgórze bazaltowe Hegyestű

TT Lot balonem nad okolicami kurortu Hévíz

SS Degustacja lokalnych win nad Balatonem

na aktywne spędzanie czasu i odkrywanie nadbalatońskich krajobrazów na dwóch kółkach. Warto więc zostawić samochód i wyruszyć rowerem na wyprawę od plaży do plaży i od muzeum do muzeum, w okolicy wielkiego Balatonu i jego miniatury, Małego Balatonu.

Nie wszyscy lubią kąpiel w jeziorze z powodu powolnej wymiany wody. Hévíz to jednak nie dotyczy, ponieważ ciągłe wirowanie w zbiorniku zapewnia całkowitą jej wymianę co 72 godz. Dodatkowo nieustanne wzbijanie się ciepłej wody do góry daje przyjemne uczucie naturalnego masażu. Ze względu na sprzyjającą kąpielom temperaturę jeziora cieszy się ono popularnością przez cały rok. Niektórzy turyści chętniej ściągają tu w chłodniejsze miesiące, gdy kąpielisko spowijają obłoki pary, bo wdychanie unoszą-

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

Wspomniana trasa dla rowerzystów zawiedzie nas także do Hévíz, położonego zaledwie kilka kilometrów

Nad Hévíz w nie mniejszym stopniu przyciąga jego przepiękne położenie oraz fakt, że lecznicze kąpiele bierze się wśród kwiatów, a dokładniej – indyjskich czerwonych lilii wodnych. Warto jednak pamiętać, że to naturalny zbiornik, którego głębokość sięga 38 m i już nawet 2 m od brze-

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

WYJĄTKOWA ATRAKCJA

BŁOGI WYPOCZYNEK

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

SS Dwa gryfy strzegące wejścia do uzdrowiska

gu woda potrafi nas zakryć po czubek głowy, dlatego ta atrakcja nie jest polecana dla dzieci. Rodzinom tę niedogodność wynagrodzi wizyta w kompleksie spa. Można w nim zrelaksować się w jacuzzi, oddać się w ręce jednego ze 100 masażystów, wyspecjalizowanych w technikach z całego świata, uprawiać sporty wodne czy skorzystać z oferty nowoczesnej strefy wellness, gdzie czekają kriokomory i zabiegi laserowe. 

LATO 2018


166 EUROPODRÓŻE Wybór obiektów hotelowych odpowiednich na dłuższy odpoczynek jest naprawdę szeroki. W bazie noclegowej znajduje się ok. 10 tys. miejsc, które oferowane są zarówno przez pensjonaty, jak i 5-gwiazdkowe hotele. Po uzdrawiających ciało i duszę kąpie-

WIELOWIEKOWA TRADYCJA Podczas poznawania uroków okolicy warto zainteresować się początkami uzdrowiska. Swój rozwój zawdzięcza ono hrabiemu Györgyowi Festeticsowi (1755–1819), który w 1795 r. rozpoczął jego budowę w opar-

mentów architektonicznych uzdrowiska, jak strzegące wejścia dwa gryfy, wykonane na zlecenie rodziny Festeticsów. Jak głosi legenda, rzeźby przemówią, jeśli pomiędzy nimi przejdzie ktoś, kto nie przeżył miłosnej przygody podczas pobytu w tej miejscowo-

TT Hévíz – lecznicze okłady z błota

SS Pawilon kąpielowy nad jeziorem Hévíz

TT Piękne indyjskie czerwone lilie wodne

ciu o kuracyjne właściwości tego miejsca. Kąpielisko stopniowo zdobywało coraz większe uznanie, a wzrostowi popularności towarzyszyło ciągłe poszerzanie i uwspółcześnianie oferty leczniczej i wypoczynkowej, nierozłącznie związanej z największą tutejszą naturalną atrakcją, jaką jest jezioro termalne. Dziś Hévíz to współczesny, komfortowy kurort, w którym gdzieniegdzie znajdziemy jeszcze pamiątki z przeszłości. Niezmienna pozostała choćby część ele-

ści – to jednak, zdaniem miejscowych, nigdy jeszcze się nie zdarzyło.

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

lach w jeziorze (ze względu na temperaturę wody nie powinny przekraczać półtorej godziny w ciągu dnia) można przedłużyć chwile relaksu muzycznymi seansami w saunie, zajęciami jogi, wizytą w parku linowym, wycieczkami po okolicy (pieszymi, rowerowymi lub segwayem) czy nawet lotami balonem. Idealnym zwieńczeniem dnia będzie z pewnością typowo węgierska atrakcja, czyli degustacja win z całego kraju i samego regionu balatońskiego.

LATO 2018

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

CUDOWNA MOC Z jeziorem związanych jest też kilka innych legend i podań o cudownych właściwościach lokalnych wód. Jedna z nich, pochodząca jeszcze z czasów rzymskich, głosi, że dające początek Hévíz źródło wytrysnęło dzięki modlitwie pewnej chrześcijanki, piastunki sparaliżowanego dziecka. Lecznicze wody 


167

LATO 2018


168 EUROPODRÓŻE

SS Zadbany Hévíz to chyba najbardziej znany w Europie węgierski kurort

uzdrowiły chłopca – był nim sam Teodozjusz I Wielki (347–395), ostatni władca wschodniej i zachodniej części cesarstwa rzymskiego, który uczynił chrześcijaństwo religią państwową. Wiele innych podań, zarówno z czasów starożytnych, jak i średniowiecznych, przywołuje kolejne przykłady uzdrawiających i odmładzających mocy jeziora. Nieustannie narzekająca na reumatyzm żona rzymskiego skryby Dubiusa pozbyła się nie tylko tej dolegliwości, ale i innych oznak upływającego czasu

©© HÉVÍZI TURISZTIKAI NONPROFIT KFT.

dzięki kąpieli w Hévíz, do której namówił ją mąż, obserwujący wcześniej na spacerach, jak okoliczne zwierzęta leczą obolałe kończyny w charakterystycznie pachnącej wodzie. Kilkanaście wieków później zastępca kapitana na zamku Pápa usłyszał od Cyganki, że bitwę z Turkami wygra tylko wtedy, jeśli uprzednio wykąpie się w niezwykłym jeziorze. Péter Huszár poszedł za radą kobiety i rzeczywiście pokonał niełatwego przeciwnika. Cudowne właściwości tutejszych wód uratowały też małżeństwo sparaliżo-

wanej od pasa w dół Kláry Pethő i Sándora Reziego. Im również z pomocą przyszła pewna Cyganka, doradzając młodej mężatce częste kąpiele w jeziorze, dzięki którym dziewczyna całkowicie ozdrowiała.

RELAKS W TERMACH Nieustającą popularnością wśród Polaków cieszy się od wielu lat słynne uzdrowisko Hajdúszoboszló. Ja jednak uważam, że warto wciąż odkrywać inne, nie mniej atrakcyjne węgierskie kurorty, takie jak choćby drugi największy w kraju kompleks basenów ter-

10+1 POWODÓW, BY ZAKOCHAĆ SIĘ W HÉVÍZ

9.

Obserwowanie i chronienie gniazda perkozków, podczas gdy wykluwają się wśród lilii na tafli jeziora. Udział w paradzie kostiumowej z czasów monarchii austro-węgierskiej w najbardziej stylowym stroju.

10. 1. 2. 3. 4.

Kąpiel wśród białych, różowych i fioletowych lilii wodnych w parujących wodach leczniczego jeziora. Odświeżający masaż borowinowy w pawilonie unoszącym się na tafli jeziora. Kąpiele słoneczne na pełnej kwiatów promenadzie dr. Vilmosa Schulhofa. Wiosenny spacer po rozświergotanym chronionym lesie w cieniu stuletnich platanów i cypryśników błotnych.

5. 6.

7. 8.

Spływ kajakiem w mroźnym styczniu po ciepłych wodach potoku Hévíz. Kieliszek chłodnego, perlącego się wina lokalnej odmiany cserszegi fűszeres na wzgórzu w Egregy, w sąsiedztwie 800-letniego kościoła z czasów Árpádów. Pływanie zimą w leczniczych wodach jeziora o temperaturze 24°C, pod gołym niebem, z którego sypią się płatki śniegu. Zwiedzenie okolicy na dwóch kółkach.

+1. Delektowanie się lokalnymi przysmakami na miejscowym targu.

Więcej informacji: Tourinform Iroda Hévíz www.heviz.hu/pl heviz@tourinform.hu tel. +36 83 540 131 Obserwuj nas! www.instagram.com/iloveheviz

TEKST PROMOCYJNY

LATO 2018


169

©© BÜKFÜRDŐ THERMAL & SPA

SS Relaks w kompleksie Bükfürdő Thermal & Spa

SS Zamek Nádasdyego w centrum miasta Sárvár leżącego na zachodzie Węgier

malnych w miejscowości Bük. Jeśli ktoś chce z kolei połączyć odpoczynek w gorących źródłach, korzystanie z leczniczego wpływu uzyskanych z nich kryształków i zabawę w parku wodnym ze zwiedzaniem świetnie zachowanego średniowiecznego zamku, powinien koniecznie odwiedzić Sárvár.

termalnych i wypłynięciu na wody węgierskiego morza wydawać by się mogło, że poznaliśmy Węgry już dość dobrze. Nic bardziej mylnego – te doświadczenia odsłaniają zaledwie ułamek bogactwa, jakim wita nas kraj bratanków. Przyjrzyjmy się więc jeszcze kilku atrakcjom, choć zapewniam, że do ojczyzny Madziarów można powracać wiele razy i podczas każdej wizyty odkrywać kolejne powody do zachwytu i ponownego przyjazdu.

TO NIE WSZYSTKO Po spędzeniu kilku dni na podziwianiu zabytków stolicy i odwiedzinach w mniejszych miastach, relaksie w łaźniach

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

NIEZAPOMNIANE SMAKI Magiczną siłę przyciągania ma w sobie chociażby węgierska kuchnia – nielekka, to prawda, bo wykorzystująca smalec i pełnotłustą śmietanę, za to pełna aromatycznej, słodkiej czerwonej papryki (pikantną każdy dodaje według swojego gustu) i dojrzewających w słońcu warzyw, najczęściej duszonych lub gotowanych, stawiająca na sycące potrawy i pyszne desery. Tradycyjna zupa gulaszowa (gulyásleves), pörkölt (nazywany w Polsce gulaszem) oraz dobrze nam 

HOTEL PALACE**** HÉVÍZ HOTEL WELLNESS W SERCU KURORTU HÉVÍZ

Wyróżniający się Hotel Palace **** Hévíz wyłania się z okolic malowniczego jeziora termalnego Hévíz, które słynie ze wspaniałej leczniczej wody. Hotel położony przy deptaku w kurorcie Hévíz, zaledwie 200 metrów od jeziora termalnego, oferuje swoim gościom elegancką

atmosferę w 165 przestronnych pokojach i apartamentach dla niepalących. Doświadczony, elastyczny i przyjazny personel w ramach spersonalizowanej obsługi jest gotowy, aby spełnić wszystkie Twoje potrzeby. Pod jednym dachem znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz: restaurację i kawiarnię, strefę wellness z basenem, jacuzzi, saunami, łaźnią parową oraz centrum terapii, salę fitness i salon piękności.

3 noce z 2 posiłkami dziennie od 155 EUR za osobę. Spędź długi weekend lub rekreacyjny tydzień w sercu słynnego na całym świecie jeziora leczniczego Hévíz! Więcej informacji: Palace Hotel**** www.palacehotelheviz.hu info@palacehotelheviz.hu tel. +36 83 542 140 H-8380 Hévíz, Rákóczi u. 1-3

TEKST PROMOCYJNY

LATO 2018


170 EUROPODRÓŻE

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

SS Krajobraz kulturowy Tokaju z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

SS Węgierski specjał – langosz z dodatkami

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

TT Pomnik konia na placu w zabytkowym Peczu

SS Csikós, tradycyjnie ubrany konny pasterz z puszty ©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

LATO 2018

TT Cerkiew Zwiastowania z XVIII w. w Szentendre ©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG


171 znane leczo (lecsó) to zaledwie początek listy dań, których koniecznie trzeba spróbować. Nie należy jednak szukać tutaj placka po węgiersku, bo to nasz rodzimy wymysł – jeśli chcemy chwycić na szybko coś treściwego, powinniśmy sięgnąć po madziarski fast food, czyli langosza (lángos). Smakowity węgierski obiad warto zakończyć słodkimi naleśnikami à la Gundel, purée z kasztanów lub tortem Dobosa, a jeśli je się w biegu, można kupić kurtoszkołacza (kürtőskalács) – kominowe ciasto obtoczone w różnych posypkach.

WINO KRÓLÓW Na liście największych skarbów Madziarów bogactwo kulinarnych tradycji ustępuje pierwszeństwa jedynie mnogości wspaniałych win, wytwarzanych z miłością w 22 regionach winiarskich dzięki sprzyjającemu klimatowi, odpowiednim glebom i dużemu nasłonecznieniu. Każdy z łatwością odnajdzie na Węgrzech swój ulubiony trunek, jednak prawdziwą perłą w koronie jest tokaj aszú (tokaji aszú). Jeżeli ktoś gustuje w mocnych alkoholach, powinien spróbować węgierskiej wódki na owocach – palinki – oraz Unicum, gorzkiego likieru ziołowego o magicznej mocy, który można pić i jako aperitif, i jako lekarstwo, gdy zje się zbyt wiele dokładek madziarskich przysmaków.

już na początku zaskoczy nas niewielką liczbą mieszkańców (nieco ponad 200 tys.) w porównaniu do stolicy (niemal 2 mln ludzi). Kolejny urok tego kraju polega właśnie na tym, że znajduje się w nim dużo niewielkich miast i miasteczek. Segedyn (Szeged), Pecz (Pécs), Székesfehérvár, Veszprém, Eger, Vác, Szentendre czy Ostrzyhom (Esztergom) to tylko kilka miejsc idealnych dla tych, którzy cenią połączenie bogatej historii i spokojnej atmosfery niezatłoczonych miejscowości. Jeśli jednak po płaskim i nizinnym krajobrazie puszty będziemy mieli ochotę na pewną odmianę, zawsze możemy wybrać się na wycieczkę do Wyszehradu (Visegrád). Z murów tutejszego zamku, który odegrał znaczącą rolę w dziejach Polski i Węgier, rozpościera się przepiękna panorama Zakola Dunaju (Dunakanyar). Ciekawą propozycją jest też trekking po paśmie Mátra lub Górach Bukowych. Choć nie są tak wysokie jak polskie (najwyższy szczyt

Węgier – Kékes – wznosi się na 1014 m n.p.m.), potrafią zachwycić niejednego miłośnika górskich wędrówek.

NA POŻEGNANIE Do domu warto zabrać ze sobą z Węgier takie przysmaki i pamiątki, które już za chwilę skłonią nas do planowania kolejnej wizyty w kraju Madziarów. Aromatyczne salami, butelka wspaniałego i niedrogiego wina, łagodna lub pikantna, ale zawsze soczyście czerwona papryka, fantazyjne marcepany, przepiękna porcelana z Herend, słynne na cały świat hafty z naddunajskiej Kalocsy czy bogracz (bogrács), kociołek do powieszenia nad ogniskiem, sprawią, że powracanie w te strony stanie się uzależnieniem i największą przyjemnością. Dlaczego jestem tego tak pewna? Bo moja miłość do węgierskiej kultury, kuchni i krajobrazów pozostaje głęboka i niezmienna od kilkunastu lat, a i tak każdego dnia przekonuję się, jak wiele mam jeszcze do odkrycia. 

FASCYNUJĄCY BEZKRES Wytrawny podróżnik sprytnie połączy rozsmakowywanie się w lokalnej kuchni z poznawaniem kolejnych atrakcji Węgier. W jego planach znajdzie się więc prawdopodobnie wycieczka do największego (zajmującego powierzchnię 82 tys. ha) i najstarszego w kraju (założonego w 1973 r.) Parku Narodowego Hortobágy (Hortobágyi Nemzeti Park). Można w nim podziwiać bezkresną równinę, zwaną pusztą, i przenieść się w czasie dzięki kultywowanym tu zwyczajom węgierskich pasterzy. Kto zawita do tej krainy, spotka madziarskich kowbojów, da się omamić fatamorganie, będzie miał szansę obserwować mnóstwo gatunków ptaków i zobaczy słynne węgierskie zwierzęta hodowlane, m.in. bydło węgierskie szare (magyar szürkemarha), długowłose świnie – mangalice – czy znane na całym świecie rasy psów, spośród których serca Polaków niejednokrotnie już podbił puli, czyli pokryty dredami pies mop.

MIASTA I GÓRY Z regionu Hortobágy w kilka chwil można dotrzeć do Debreczyna (Debrecen), drugiego największego miasta Węgier, które

LATO 2018


172 EUROPODRÓŻE

WĘGRY

POTRAFIĄ ROZKOCHAĆ I NATCHNĄĆ opracował: MICHAŁ DOMAŃSKI

SS Széchenyi lánchíd, most ukończony w 1849 r. z inicjatywy Istvána Széchenyiego

LATO 2018


©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

173

<< Jeszcze 10 lat temu myślałem, że moim przeznaczeniem jest Ameryka Południowa. Wszystko zmieniło się, gdy poznałem pewną niesamowicie uroczą Węgierkę, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia i dzięki której zacząłem poznawać magiczne miejsca Budapesztu i jej gościnnej ojczyzny, gdzie za każdym razem można odkryć coś nowego, niezmiernie interesującego, klimatycznego, pięknego czy smacznego. Kraj naszych bratanków oferuje świetne jedzenie, wyborne wina (gustuję zwłaszcza w białych, moim zdaniem, jednych z najlepszych na świecie!), doskonałe kąpieliska termalne, wysoki poziom usług spa & wellness, malownicze ścieżki rowerowe (i to nie tylko te słynne, biegnące nad Balatonem!) i mnóstwo barwnych festiwali. Oczywiście, wszyscy znają węgierską stolicę, jedną z najwspanialszych metropolii Europy, tłumnie odwiedzaną przez turystów z całego globu i słusznie nazywaną Perłą Dunaju, Paryżem Wschodu lub Światową Stolicą Spa. Uwielbiam spacerować jej reprezentacyjną aleją Andrássyego, przy której pełno jest eleganckich sklepów, restauracji i kawiarni. Ulica ta ma tak niepowtarzalną atmosferę, że określa się ją nawet mianem peszteńskiego Broadwayu, a ja zawsze łapię na niej wenę. Tu znajdują się m.in. Węgierska Opera Państwowa, Akademia Muzyczna im. Ferenca Liszta i Galeria Platán Instytutu Polskiego. Jednak ojczyzna przyjaznych nam Madziarów to nie tylko czarujący i pełen atrakcji Budapeszt, ale także ciepły, czysty i jasnoniebieski Balaton z cudownymi widokami, największe na świecie udostępnione do kąpieli naturalne jezioro termalne – Hévíz, piękna natura na czele z parkami narodowymi Hortobágy i Fertő-Hanság, Małym Balatonem, pasmami Las Bakoński, Mátra i Mecsek, Górami Bukowymi i Zemplińskimi, cenne antyczne ruiny, jakie odkryjemy np. w Gorsium, Peczu (rzymskim Sopianae), Komárom (Brigetio) i budapeszteńskim Aquincum, historyczne regiony winiarskie (Badacsony, Eger, Somló, Sopron, Tokaj i Villány), zapierające dech w piersiach Zakole Dunaju z niezmiernie klimatycznym, artystycznym Szentendre oraz zabytkowymi Ostrzyhomiem, Vácem i Wyszehradem czy wreszcie fotogeniczne lawendowe pola przy urzekającym miasteczku Tihany. O Węgrzech mógłbym już pisać niemal bez końca i co roku coraz więcej. Teraz oddajmy jednak głos czterem ekspertom z branży turystycznej, cenionym specjalistom od gościnnego kraju naszych bratanków, którzy zgodzili się zdradzić nam swoje magiczne zakątki w słonecznej ojczyźnie sympatycznych Madziarów. >> LATO 2018


174 EUROPODRÓŻE MELINDA FARKAS WŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY JAM EVENTS & TRAVEL `` Dla mnie, Węgierki po polonistyce, Polska i Węgry są tak samo ważne. Przez wiele lat jako przewodniczka pokazywałam turystom moje ulubione miejsca w kraju Madziarów. Od 10 lat organizuję wycieczki dla Polaków. Wiem już, co im się podoba i smakuje oraz co łączy nasze dwa narody. Budapeszt, Hajdúszoboszló, Eger, Tokaj i Zakole Dunaju zawsze były i będą chętnie odwiedzane przez turystów z Polski. Na Węgrzech wciąż są jednak miejsca nieodkryte i według mnie warte poznania. Należy do nich bez wątpienia Pécs (Pecz), położo©© JAM EVENTS & TRAVEL ny na południu kraju. To miasto, w którym panuje śródziemnomorska atmosfera, emanujące pozytywną energią, kolorowe i słoneczne. Jest ośrodkiem uniwersyteckim, więc pełnym studentów. Właśnie tutaj w 1367 r. utworzono pierwszy węgierski uniwersytet. Przez 143 lata Pécs należał do imperium osmańskiego (od 1543 do 1686 r.). Nic zatem dziwnego, że dziś w centrum miasta, na placu Széchenyiego, stoi najlepiej zachowany meczet na Węgrzech – Gázi Kászim pasa dzsámija (dziś świątynia katolicka). Miłośnicy historii nie mogą ominąć zespołu wczesnochrześcijańskich zdobionych grobów z IV w. n.e.,

które przetrwały do naszych czasów w znakomitym stanie i zostały wpisane w 2000 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Obok meczetu symbolem Pécsu jest przepiękna Katedra św. Apostołów Piotra i Pawła. W mieście znajdziemy też czynną synagogę z XIX w. Poza tym działa tu wie-

©© MELINDA FARKAS/JAM EVENTS & TRAVEL

SS Pełna uroku dzielnica kulturalna Zsolnay

le wartych zwiedzenia muzeów, a w ciągu roku odbywa się szereg ciekawych imprez kulturalnych. Na dodatek na odwiedzających Pécs czeka całe mnóstwo dobrych restauracji i przytulnych knajpek. Każda uliczka w mieście jest niepowtarzalna, dlatego podczas wizyty w nim trzeba po prostu dużo spacerować. W ten sposób można znaleźć prawdziwie magiczne miejsca. Warto wspomnieć, że Pécs był Europejską Stolicą Kultury w 2010 r. Z tej okazji powstała m.in. dzielnica kulturalna Zsolnay z odrestaurowanymi secesyjnymi budynkami należącymi do założonej w 1853 r. manufaktury Zsolnaya. Porcelanowymi dachówkami z tego właśnie ©© WIKIMEDIA COMMONS/KONTIKI zakładu ozdobiono dachy Kościoła Macieja oraz Muzeum SS Plac Széchenyiego w Peczu z meczetem, pomnikami św. Trójcy i Jánosa Hunyadyego Sztuki Stosowanej w Budapeszcie.

ESTERA HESS (AÉS) to niezwykła plantacja. W 2009 r. trzej prawdziwi pasjonaci przenieśli tu sadzonki z pobliskiej zrujnowanej winnicy i tak ocalili miejscowy szczep od całkowitej zagłady. Z zebranych z nich winogron wyprodukowali póź-

WŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY ESTA TRAVEL `` Gdy przygotowywałam przed rokiem rodzinny wyjazd na Węgry (co u wielu wywołało zaskoczenie, bo co można oglądać na Węgrzech, szczególnie z dziećmi), natrafiłam na kilka zupełnie mi wcześniej nieznanych perełek. Przekonałam tym samym niedowiarków, że to bardzo ciekawy kraj, zupełnie bezzasadnie niedoceniany przez niektórych. Przede wszystkim jednak odkryłam ojczyznę Węgrów na nowo – ruszyłam poza Budapeszt i słynny Balaton, aby przekonać się, że jest tu jeszcze wiele innych, równie interesujących miejsc.

©© ESTA TRAVEL

©© ESTERA HESS/ESTA TRAVEL

SS Magiczny bungalow z otwartą ścianą

SS Pola winorośli należące do niezwykłej plantacji Almagyar Érseki Szőlőbirtok

©© ESTERA HESS/ESTA TRAVEL

Najbardziej urzekło mnie jedno z nich. Znalazłam je w przewodniku niemieckim. Butikowe pole kempingowe z kilkoma drewnianymi domkami usytuowanymi pośrodku winnicy położone jest nieopodal Egeru. Może być świetną bazą wypadową na zwiedzanie okolicy lub po prostu miejscem na wypoczynek wśród winorośli. Almagyar Érseki Szőlőbirtok

LATO 2018

niej wino znakomitej jakości. W 2013 r. otworzyli pośród rzędów winorośli minihotel. Domki są bardzo przytulne i proste, ale kryją pewną niespodziankę. Jedna ściana przypomina bramę garażową. Po wsunięciu pod sufit odsłania widok na winnicę. Leżąc na łóżku, czujemy się, jakbyśmy znajdowali się w środku plantacji, a nie w pokoju. Są tu też wieża widokowa i taras, na którym można degustować lokalne wina. Polecam także tutejszą kuchnię – świetnie komponuje się ze szlachetnymi trunkami z winnicy. Pobyt w tym miejscu to idealny pomysł na połączenie wakacyjnego odpoczynku z poznawaniem Węgier. A gdy ma się szczęście i trafi się na właścicieli, którzy przy kieliszku własnego wina zaczną opowiadać o historii dawnej plantacji, sięgającej wiele lat wstecz, ten wyjątkowy zakątek staje się równie atrakcyjny jak pobliski Eger, a nawet Budapeszt.


175 ANNA KUŚ WŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY POLAN `` Węgry to dla mnie kraj, do którego wracam zawsze, gdy tylko nadarzy się okazja. Ponieważ na co dzień łączę pracę właścicielki biura podróży z pilotowaniem wycieczek, na szczęście taka możliwość trafia mi się bardzo często. Moje dwa najukochańsze węgierskie regiony to okolice miast Eger i Tokaj. Kojarzą mi się niezmiennie z dobrym winem, smaczną kuchnią, ciekawą lokalną historią oraz błogim wypoczynkiem w basenach termalnych. Węgrzy uważają wino za swój trunek narodowy i słyną z organizowania festiwali z nim związanych. ©© BIURO PODRÓŻY POLAN Dlatego najczęściej wyjeżdżam na Węgry w okresie, gdy można razem z mieszkańcami świętować koniec zbiorów i degustować wytwarzane tu produkty, np. w piwniczkach w tokajskim regionie winiarskim (polecam Dzień Otwartych Piwnic w Hercegkút – Hercegkúti Nyitott Pincék Napja – wydarzenie odbywające się zwykle w sierpniu) lub na rynku w Tokaju (w 2018 r. taka okazja trafi się 5–7 października).

©© ANNA KUŚ/BIURO PODRÓŻY POLAN

SS Winogrona z jednej z egerskich winnic

SS Plac Istvána Dobó z XVIII-wiecznym, barokowym kościołem minorytów w Egerze

©© ANNA KUŚ/BIURO PODRÓŻY POLAN

Co roku w Egerze w pierwszej połowie lipca weźmiemy udział we wspaniałym Święcie Egerskiej Byczej Krwi (Egri Bikavér Ünnep). Imprezie towarzyszą koncerty, pokazy kuchni węgierskiej i liczne degustacje. Egri bikavér („egerska bycza krew”) to najważniejszy produkt egerskich winnic. Nazwa wina związana jest z legendą na temat

miejscowego zamku, o której usłyszy każdy, kto odwiedzi to miasto. Nie wolno też – oczywiście – zapomnieć o Dolinie Pięknej Pani (Szépasszony-völgy), gdzie świętować można właściwie zawsze. W jej prywatnych piwniczkach nie tylko spróbujemy lokalnych win, lecz także poznamy właścicieli. Po wizytach w kilku z nich często okazuje się, że język węgierski wcale nie jest taki trudny… W Dolinie Pięknej Pani warto też wstąpić do knajpki „Kulacs Csárda”, gdzie niezmiennie od lat zamawiam zupę, na którą okoliczne panny łapią kawalera (legényfogó leves). Moje najmilsze wspomnienia z Węgier związane są jeszcze… z ludźmi. Niezmiernie sympatycznych Węgrów spotykam tu zarówno na co dzień, jak i w pracy, bo mam okazję współpracować ze wspaniałymi przewodnikami.

MARCIN SADO DYREKTOR GENERALNY BIURA PODRÓŻY OPAL TRAVEL `` Moim magicznym miejscem na Węgrzech jest Szentendre – małe, urokliwe miasteczko, położone nad Dunajem, w odległości zaledwie ok. 20 km od Budapesztu. To do niego marzący o błogim wypoczynku obywatele stolicy udają się tak często jak zagraniczni turyści, czyli bardzo często. Dzięki połączeniu kolejowemu już od drugiej połowy XIX w. można tu dotrzeć z samego centrum miasta stołecznego. Miejscowość przyciąga ludzi swoją wyjątkową atmosferą, kojarzącą się z wybrzeżem ©© OPAL TRAVEL Morza Śródziemnego. Wyjaśnienia pochodzenia tego jej charakteru należy szukać w historii. Przed Madziarami mieszkali tu m.in. Rzymianie. Gdy imperium rzymskie chyliło się ku upadkowi, ich ziemie zajmowały różne ludy. W końcu do tego rejonu dotarli Węgrzy. Nazwa Szentendre (Święty Andrzej) według jednej

z teorii pochodzi od zbudowanego w okolicy klasztoru, wzniesionego przez mnichów sprowadzonych przez króla Andrzeja I (ok. 1015–1060). W XVI stuleciu pojawili się tutaj Serbowie. Przynieśli ze sobą swoją kulturę i wybudowali pierwszą drewnianą cerkiew.

©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG

SS Zabytkowa uliczka w klimatycznym Szentendre

W Szentendre jest wiele atrakcji. W Muzeum Marcepanu (Marcipán Múzeum) można zobaczyć portrety oraz modele znanych budowli i pojazdów wykonane ze słodkiej migdałowej masy. W miejscowości znajdują się także pochodzące z XVIII w. cerkwie pełne prawosławnego przepychu (Belgradzka i Zwiastowania, czyli po węgiersku Belgrád-székesegyház i Blagovestenszka templom), ponoć najmniejsza na świecie synagoga czy najstarszy zegar słoneczny na Węgrzech. Są tu też ruiny rzymskiego fortu Ulcisia Castra (powstałego najprawdopodobniej po 175 r. n.e.), Muzeum Serbskiego Kościoła ze zbiorami ikon (Szerb Egyházi Múzeum), Muzeum Károlya Ferenczyego (Ferenczy Múzeum), cenionego węgierskiego impresjonisty żyjącego w latach 1862–1917, oraz Narodowe Muzeum Wina (Nemzeti Bormúzeum) prezentujące bogatą historię winiarstwa w kraju. Wszystkie drogi prowadzą w Szentendre do placu Głównego (Fő tér) – tętniącego życiem rynku, centralnego ©© MAGYAR TURISZTIKAI ÜGYNÖKSÉG punktu miasteczka. W lecie w miejscowości można się nawet SS Plac Główny w miasteczku Szentendre z piękną barokową i rokokową zabudową przejechać starymi węgierskimi ikarusami.

LATO 2018


176 EUROPODRÓŻE

PODRÓŻ DOOKOŁA

LITWY DELFINA ZAŽECKĖ www.nalitwie.com

<< Licząca sobie już ponad tysiąc lat historii Litwa to największy z krajów bałtyckich. Jest idealnym miejscem zarówno na weekendowy wyjazd, jak i dłuższe wakacje. Zachwyca odwiedzających spokojem, fantastycznymi widokami i mnóstwem możliwości aktywnego spędzania czasu. >>

P

iaszczyste plaże, krystalicznie czyste jeziora i bujne zielone lasy są jedynie małą częścią tego, co można zobaczyć na Litwie. Dajmy się więc porwać niezapomnianej przygodzie. Podróż w te strony przeniesie nas do świata, w którym ożywają mieszkańcy średniowiecznych zamków, damy z renesansowych dworów, a nawet postaci z najciekawszych bałtyckich legend. Polska graniczy z Litwą od północnego wschodu. Dwa największe miasta w kraju naszych sąsiadów – stołeczne Wilno oraz Kowno – leżą mniej więcej 160 i 120 km od granicy. Mamy więc tutaj naprawdę niedaleko.

LATO 2018

NIEZAPOMNIANE WILNO Litewską stolicę trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu. Główną jej atrakcją jest romantyczne Stare Miasto z wąskimi uliczkami, klimatycznymi kawiarenkami i zachwycającymi barokowymi budynkami. Górująca nad zabudowaniami Baszta Giedymina (Wieża Giedymina) to symbol Wilna. Z tarasu widokowego znajdującego się na jej szczycie rozpościera się niezapomniana panorama stolicy. Podczas zwiedzania nie można tutaj pominąć Bazyliki Archikatedralnej św. Stanisława i św. Władysława i jej podziemi. Z katakumbami wiąże się wiele tajemnic, dramatów i historii miłosnych dotyczą-

cych największych władców Litwy, członków ich rodzin oraz najznamienitszych rodów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Warto wybrać się też na spacer ulicą Zamkową (Pilies gatvė), prowadzącą przez niezwykłe zakątki Starego Miasta. Ulice będące jej przedłużeniem wiodą do jedynej ocalałej bramy miejskiej, nazywanej przez Litwinów Bramą Świtu (Aušros vartai), a w Polsce znanej jako Ostra Brama. Od kilku stuleci obrazowi Matki Boskiej Ostrobramskiej, znajdującemu się w tutejszej kaplicy, przypisuje się uzdrawiającą moc. Podczas swojej jedynej pielgrzymki na Litwę we wrześniu 1993 r. to właśnie tu papież Jan Paweł II


177

©© WWW.VILNIUS-TOURISM.LT

SS Wilno zachwyca licznymi staromiejskimi ulicami z zabytkowymi kamieniczkami

©© WWW.LITHUANIA.TRAVEL

©© TRAKŲ TURIZMO IR INFORMACIJOS CENTRAS

SS Przez stolicę Litwy przepływa rzeka Wilia

SS Most prowadzący do średniowiecznego zamku na wyspie na jeziorze Galwe w Trokach

odprawił mszę i spotkał się z wiernymi. Sam także modlił się przed cudownym obrazem. Nie tylko główne ulice Starego Miasta zachwycają nieodpartym urokiem. Warto zejść z utartego szlaku, pobłądzić wąskimi, brukowanymi uliczkami i odnaleźć wyjątkową ulicę Literacką (Literatų gatvė) – artystyczną wizytówkę Wilna. Nie sposób przejść obojętnie również obok Kościoła św. Anny, który swoim urzekającym wyglądem skradł serce nawet samego Napoleona Bonapartego. W trakcie wizyty w tym zachwycającym barokowym mieście nie wolno zapomnieć o atrakcjach znajdujących się poza obrębem historycznego centrum. Republika Zarzecze na prawym brzegu Wilejki to idealne miejsce na spacer lub spotkanie ze znajomymi w jednej z wielu klimatycznych kawiarenek. Na lunch warto wybrać się do restauracji „Paukščių takas” („Droga Mleczna”) mieszczącej się w wileńskiej wieży telewizyjnej

na wysokości 165 m. Dzięki panoramicznym oknom i obrotowemu tarasowi, na którym stoją stoliki, można podziwiać stąd rewelacyjne widoki na okolicę. Największą atrakcją Wilna są mniej więcej godzinne loty balonem nad Starym Miastem. Z kosza rozpościera się zapierająca dech w piersiach panorama. Po każdym locie pasażerowie otrzymują certyfikat oraz uświetniają niezwykłe wydarzenie kieliszkiem szampana.

W DAWNEJ STOLICY Po zwiedzeniu Wilna warto odwiedzić Troki i zobaczyć malowniczy zamek na jeziorze Galwe (Galvė). Niegdyś był on siedzibą wielkich książąt litewskich. Miasto pełniło z kolei funkcję stolicy Litwy. To właśnie z Troków pochodzi jedno z najpopularniejszych i najsmaczniejszych dań litewskiej kuchni – kibiny (pierogi z ciasta drożdżowego z farszem mięsnym).

Choć trocki zamek od razu przykuwa uwagę, nie jest jedyną atrakcją tego karaimskiego ośrodka. Warto też odwiedzić tu biały Dwór w Zatroczu (Užutrakio dvaras), znajdujący się na drugim brzegu jeziora Galwe. W należącej kiedyś do rodziny Tyszkiewiczów rezydencji dziś odbywają się koncerty muzyki poważnej oraz wystawy, na których zbiera się litewska śmietanka towarzyska. Podczas wizyty w posiadłości można również przejść się po parku urządzonym w stylu angielskim i obejrzeć stojące w nim rzeźby rzymskich bogiń. Poza tym w Trokach koniecznie trzeba wstąpić do jednej z karaimskich restauracji i zamówić tradycyjne lokalne danie – kibiny z jagnięciną i bulionem. Na zakończenie tak wspaniale spędzonego dnia warto wybrać się w rejs statkiem po niezmiernie malowniczej okolicy lub spędzić wieczór w centrum spa luksusowego, 5-gwiazdkowego hotelu Esperanza Resort & Spa, 

LATO 2018


178 EUROPODRÓŻE znajdującego się na południowy zachód od miasta, w bujnym lesie nad brzegiem pobliskiego jeziora.

ZIELONE KOWNO Położone w samym sercu Litwy Kowno zachwyca swoim wyjątkowym urokiem. Stare Miasto, usytuowane u zbiegu dwóch największych litewskich rzek, Niemna i Wilii, przyciąga tysiące zagranicznych turystów. Także sami kownianie często odwiedzają tę część Kowna ze względu na leżący w niej park, w którym pod rozłożystymi drzewami rosnącymi nad wodą można chwilę odpocząć i uciec od miejskiego zgiełku. Główną atrakcją Starego Miasta jest częściowo zrekonstruowany w zeszłym stuleciu zamek. Nieopodal niego znajduje się najwyższy w kraju Ratusz, zwany białym łabędziem, oraz plac Ratuszowy z zachowaną do dziś oryginalną zabudową. W Kownie są wyjątkowo piękne miejsca, o których nie wszyscy wiedzą. Jednym z nich jest dobrze ukryta Dolina Mickiewicza nieopodal Gaju Dębowego (Ąžuolyno Parkas), gdzie poeta spędzał każdą wolną chwilę, gdy mieszkał w sercu Litwy. Na spacer idealnie nadają się okolice zespołu klasztornego w Pożajściu, położonego nad samym brzegiem Morza Kowieńskiego (Kauno marios), sztucznego zbiornika retencyjnego. Warto obejrzeć imponujące wnętrza tutejszego kościoła i skosztować wyśmienitych dań przygotowywanych w stworzonej na terenie zabytkowego kompleksu luksusowej restauracji „Monte Pacis”. W weekendy z pobliskiej przystani odpływa statek wycieczkowy zabierający turystów w malowniczy rejs po największym litewskim zalewie. Na kilka godzin przybija on do brzegu w pobliżu skansenu w Rumszyszkach (Lietuvos liaudies buities muziejus) – jednego z najciekawszych muzeów pod gołym niebem na Litwie.

TT Oranżeria należąca do zespołu pałacowego Tyszkiewiczów w Czerwonym Dworze

WZDŁUŻ NIEMNA NAD BAŁTYK Najszybszą drogą wiodącą z Kowna na wybrzeże jest autostrada Kowno–Kłajpeda, ale jeśli ktoś wybiera się w kierunku Bałtyku, powinien wziąć pod uwagę również inną trasę. Choć podróż nad morze trwa w tym przypadku dłużej, w jej trakcie można zobaczyć o wiele więcej. Za najbardziej malowniczą drogę w kraju uchodzi ta biegnąca nad brzegami Niemna. Jednak bajeczne widoki to nie wszystko. Już ok. 10 km od Kowna w stronę Jurborka znajduje się przebudowany na pałac zamek w Czerwonym

LATO 2018

©© WIKIMEDIA COMMONS/AIDAS U

Dworze (Raudondvaris), należący niegdyś do rodziny Tyszkiewiczów. Nadal zachwyca on swoim wyglądem, a przeszklona, biała oranżeria zachęca do odwiedzin i zrelaksowania się nad filiżanką wyśmienitej kawy podawanej w środku. Kolejnym przystankiem na trasie powinny być dwa wzgórza położone nad Niemnem, wchodzące w skład trzech wielońskich kop-

ców (Veliuonos piliakalniai) – Zamkowe i wzniesienie z grobem Giedymina (ok. 1275–1341). Wierzono, że to właśnie tu podczas obrony zamku w Wielonie zginął wielki książę litewski Giedymin, założyciel Wilna. Wedle legendy mieszkańcy grodziska pochowali władcę i usypali na jego cześć kurhan. Stojący na wzgórzu obelisk poświęcony jest jego pamięci.


Potężne mury Zamku Giełgudów (Panemunės pilis – Zamku Poniemuń) przykuwają uwagę z oddali. Otoczona pięcioma kaskadowymi stawami renesansowa budowla jest obiektem, który koniecznie trzeba odwiedzić w trakcie podróży nadniemieńskim szlakiem. Na zainteresowanie w zamku zasługuje bogaty zbiór znalezisk archeologicznych i wieża widokowa. Poza tym funkcjonuje w nim 4-gwiazdkowy hotel Best Baltic Panemunės Pilis oraz restauracja podająca regionalne specjały. Wzdłuż dalszego fragmentu nadniemeńskiego szlaku nie natrafimy już wprawdzie na monumentalne zamki, ale podczas pokonywania trasy prowadzącej przez Jurbork aż do miejscowości Šilutė (Szyłokarczma) będziemy mogli poznać Litwę od innej, mniej turystycznej strony. W Šilutė warto zatrzymać się na chwilę w centrum miasta, aby zobaczyć największy zegar w kraju, znajdujący się na wieży kościoła ewangelicko-augsburskiego.

NAD ZALEWEM KUROŃSKIM

©© ANDRIUS ALEKSANDRAVICIUS/KAUNAS IN

SS Widok na fragment Starego Miasta w Kownie

©© ŠILUTĖS TURIZMO INFORMACIJOS CENTRO

SS Przylądek Ventė nad Zalewem Kurońskim

Wieżę Zamku w Raudaniu (Raudonės pilis) można zauważyć już z daleka. Z tarasu widokowego na jej szczycie rozciąga się wspaniały widok na okolicę. Po II wojnie światowej w zamku urządzono szkołę, która działa w nim do dziś. Warto przejść się także po pobliskim parku, w którym rośnie ponad 200-letni kasztan.

Z Šilutė można wybrać się na Ruś (Rusnės sala), czyli położoną w delcie Niemna wyspę, uważaną za największą na Litwie (ok. 47 km² powierzchni). Co roku pod koniec czerwca odbywa się na niej jeden z największych festiwali muzycznych w kraju. Niedaleko leży również niezmiernie malowniczy zakątek, który koniecznie trzeba odwiedzić podczas wizyty w okolicy – przylądek Ventė. Znajduje się on nad brzegiem Zalewu Kurońskiego i przyciąga przede wszystkim osoby zainteresowane ornitologią. Ze względu na położenie na głównej trasie migracji ptaków od niemal wieku w tutejszej wsi działa stacja ornitologiczna, ze specjalną pułapką przeznaczoną do ich łapania. Dziennie obrączkowanych jest w tym miejscu nawet ponad 6 tys. osobników. Ponad 750 lat temu na przylądku Ventė wzniesiono zamek. Zimowy lód i podnoszący się na wiosnę poziom wody nie pozwoliły zbyt długo przetrwać krzyżackiej siedzibie. Zamek nie został odbudowany, ale kamienie, które z niego pozostały, wykorzystano do postawienia pobliskiego kościoła. Na przylądku Ventė stoi najstarsza z siedmiu latarni morskich na litewskim wybrzeżu. Pochodzi z połowy XIX w. Niedaleko niej zbudowano 250-metrowe molo, które ma chronić przylądek przed niszczącą siłą fal Zalewu Kurońskiego. Ventė od Kłajpedy dzieli tylko ok. 50 km.

POCZUĆ WIATR W ŻAGLACH Zwiedzanie Kłajpedy najlepiej zacząć od najstarszej jej części. Do dziś znaleźć tu można wspaniale zachowane domy zbudowane z muru pruskiego, tak charakterystycznego dla tego regionu. W mieście warto odwiedzić Muzeum Zegarów (Laikrodžių muziejus). W zbiorach placówki znajdują się mechanizmy wykorzystywane przez naszych przodków do pomiaru czasu w najróżniejszy sposób – przy pomocy piasku, słońca, wody, a nawet ognia. Kolekcja zgromadzonych tutaj zegarów zachwyci różnorodnością i liczbą nawet najbardziej wymagających odwiedzających. Kłajpeda z pewnością wprawi w zachwyt turystów chcących spróbować tradycyjnych i regionalnych dań litewskich. Z tarasów portowych restauracji można podziwiać statki płynące rzeką Dangą (Danė). Warto wejść na pokład cumującego przy jej brzegu żaglowca Meridianas, żeby spróbować miejscowych specjałów oraz poczuć niepowtarzalną żeglarską atmosferę. Wyjątkowe miejsce na spędzenie nocy w Kłajpedzie stanowi Michaelson Boutique Hotel. Ten jedyny w swoim rodzaju budynek, niegdyś wykorzystywany jako wenecki magazyn, znajduje się na liście litewskiego dziedzictwa kulturalnego ze względu na swoją wielką wartość historyczną. Wnętrze hotelu jest połączeniem XVIII-wiecznej architektury z komfortem i nowoczesnością. Co roku w mieście odbywa się jedno z najważniejszych wydarzeń na Litwie – Święto Morza (Jūros šventė). Tysiące turystów zbiera się w porcie, aby obserwować Paradę Statków – wyjątkowy spektakl rozpoczynający obchody. Czarującą Kłajpedę warto odwiedzić także w czasie trwania największego w kraju festiwalu jazzowego (Klaipėdos Pilies Džiazo Festivalis), organizowanego zwykle na początku czerwca.

BLISKO NATURY Wybrzeże litewskie przyciąga co roku mnóstwo turystów chcących odpocząć na przepięknych, piaszczystych plażach. Idealnym miejscem na zrelaksowanie się, jak również aktywny wypoczynek jest Mierzeja Kurońska. Malownicze osady, jak Preila i Pervalka (należące do miasta Neringa), położone nad brzegiem Zalewu Kurońskiego zachwycają ciszą i spokojem. Odwiedzające okolicę osoby mają wrażenie, że czas się tu zatrzymał. Przepiękne tereny Parku Narodowego Mierzei Kurońskiej wspaniale nadają się na całodniową wycieczkę, w trakcie której 

LATO 2018

179


180 EUROPODRÓŻE

©© ANDRIUS PELAKAUSKAS

©© KLAIPĖDOS TURIZMO IR KULTŪROS INFORMACIJOS CENTRAS

SS Kłajpeda ma bogatą ofertę dla amatorów tradycyjnych i regionalnych dań litewskich

SS Niewielka rzeka Danga (Danė) w Kłajpedzie

TT Pałac Tyszkiewiczów z końca XIX w. w Połądze

TT Rzeźby ze Wzgórza Czarownic koło Juodkrantė

©© RYTIS SESKAITIS

SS Kurort Nida na wąskiej Mierzei Kurońskiej ©© PALANGOS TURIZMO INFORMACIJOS CENTRAS

LATO 2018

©© RYTIS SESKAITIS


181 podziwia się ruchome wydmy – tworzące je piaski przykryły opuszczone wioski rybackie. Bujne lasy stwarzają perfekcyjne warunki do obserwowania mieszkających w nich łosi, dzików i saren oraz ponad 300 różnorodnych gatunków ptaków. W znajdującym się na Mierzei Kurońskiej niezmiernie interesującym Litewskim Muzeum Morza (Lietuvos jūrų muziejus) można poznać historię Bałtyku, zobaczyć wiele gatunków ryb, zaprzyjaźnić się z osieroconymi fokami, a nawet popływać z delfinami. To jedna z największych atrakcji w okolicy.

o historii i nie zawsze lekkim życiu rybaków mieszkających nad brzegami Zalewu Kurońskiego. Świetny punkt widokowy w tej okolicy stanowi wydma Parnidžio (Parnidžio kopa) z zegarem słonecznym. Przy dobrej pogodzie można zobaczyć stąd nie tylko Morze Bałtyckie, ale i przylądek Ventė znajdujący się na przeciwnym brzegu Zalewu Kurońskiego. Mieszkańcy kurortu powiadają, że wydma gnana wiatrem przeszła kilka razy w historii przez miasteczko i stąd właśnie wzięła się jej nazwa, która znaczy Przechodząca przez Nidę.

BURSZTYNOWA KRAINA

W LETNIEJ STOLICY

Niedaleko miejscowości Juodkrantė leży wyjątkowe miejsce o bajkowej nazwie. W Bursztynowej Zatoce (Gintaro įlanka) podczas nocy świętojańskiej odbywają się jedne z najhuczniejszych obchodów tego święta na Litwie. Przed ponad 150 laty w tutejszych wodach odnaleziono niezwykły skarb. W zatoce odkryto świetnie zachowane wyroby z bursztynu pochodzące jeszcze z epoki neolitu i brązu. Z Juodkrantė warto wybrać się do parku drewnianych rzeźb znajdującego się na Wzgórzu Czarownic (Raganų kalnas). Wizyta w nim to niepowtarzalna okazja do poznania postaci z litewskich legend oraz bóstw z bałtyckiej mitologii. Mówi się, że od najdawniejszych czasów góra ta przyciągała nie tylko ludzi, ale też diabły i czarownice, które nocami urządzały w tym miejscu sabaty.

Na miano letniej stolicy Litwy zasługuje z pewnością Połąga (Palanga). Szerokie, piaszczyste plaże stają się celem wycieczek nie tylko mieszkańców Wilna czy Kowna, ale również turystów z całej Europy. Poza błogim odpoczynkiem na plaży warto złożyć wizytę w Muzeum Bursztynu (Palangos gintaro muziejus) mieszczącym się w pałacu należącym niegdyś do rodziny Tyszkiewiczów. Otoczona lasem posiadłość jest idealnym miejscem na spędzenie całego dnia na łonie natury. Przed głównym wejściem do pałacu rozpościera się ogród w stylu francuskim, a nieopodal znajduje się niewielkie zoo i ogród botaniczny z wieloma wyjątkowymi gatunkami roślin. W Połądze koniecznie trzeba przejść się główną ulicą prowadzącą do najważniejszej atrakcji tego nadmorskiego kurortu – liczącego sobie już ponad 120 lat molo. Po drodze warto zatrzymać się w jednej z restauracji i spróbować regionalnego specjału, jakim jest zupa rybna.

WIDOK Z WYDMY Największym i najczęściej odwiedzanym przez turystów kurortem na wybrzeżu jest Nida, położona na południowym końcu litewskiej części mierzei. Charakterystyczne dla tego regionu biało-niebieskie chaty rybackie z czerwonymi dachami, rzeźbionymi drzwiami i okiennicami przyciągają uwagę oraz przypominają

KRAINA TYSIĄCA JEZIOR Auksztota (Aukštaitija) to największy etnograficzny region Litwy. Leży we wschodniej części kraju. Nie sposób przeoczyć tu ogromnej liczby jezior. Właśnie w tych

stronach, na granicy z Białorusią, znajdują się Dryświaty (Drūkšiai). To największe litewskie jezioro (ma powierzchnię ok. 45 km²). Warto też wybrać się do miejscowości Połusze (Palūšė), usytuowanej w jednym z najpiękniejszych regionów na Litwie. Nad brzegiem jeziora Lūšiai stoi nietypowy XVIII-wieczny, drewniany Kościół św. Jozafata, zbudowany bez wykorzystania ani jednego gwoździa. Należy do najbardziej rozpoznawalnych litewskich świątyń. Niedaleko miasta Ignalino (Ignalina) znajduje się wzgórze, z którego szczytu rozciąga się olśniewająca panorama na sześć pobliskich jezior. Ladakalnis, czyli Góra Łady, to miejsce mistyczne. W zamierzchłej przeszłości miały być tu składane ofiary na cześć bogini harmonii, miłości i piękna – Łady. Każdy odwiedzający wzgórze powinien przynieść ze sobą kamień i zostawić go przy rosnącym na szczycie dębie. Podobno gwarantuje to łaski bogini i szczęśliwe życie.

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI W zielonych lasach krainy tysiąca jezior znajdują się zachwycające rezydencje, których blask nie przeminął pomimo upływu wielu lat. Najbardziej imponujący z nich jest z pewnością Pałac w Pokrojach (Pakruojo dvaras), otoczony angielskim parkiem. Położony na rzeką Kroją (Kruoją) zespół pałacowy przyciąga swoim bajkowym charakterem turystów z całej Europy. Na jego terenie wyróżniają się niezmiernie malowniczy, pięcioarkadowy most oraz tama z XIX-wiecznym młynem. Pałac w Pokrojach to nie tylko muzeum. Można w nim przenocować w przygotowanych dla gości eleganckich pokojach i spróbować regionalnych dań w pobliskiej karczmie. Warto pamiętać, że w każdy weekend pojawiają się tu postacie z przeszłości – dawni mieszkańcy rezydencji opowiadają tajemnicze historie związane ze swoim życiem, a młynarz częstuje odwiedzających miejscowymi przysmakami i domowym piwem.

LATO 2018


182 EUROPODRÓŻE

©© GEDIMINAS SATKAUSKAS/WWW.PALUSE.LT

SS Wzniesiony w latach 1747–1757 drewniany Kościół św. Jozafata w Połuszach

SS Stylowy pokój w klasycystycznym Pałacu von Roppów w Pokrojach nad Kroją

POŚRÓD GWIAZD Na północ od Wilna znajduje się wyjątkowe miejsce, w którym gwiazdy wydają się być niemal na wyciągnięcie ręki. Obserwatorium Astronomiczne w Malatach (Molėtų astronomijos observatorija – MAO) to jedyna tego typu placówka w Europie. Nie tylko zajmuje się ono obserwacją ciał niebieskich, ale również odpowiada na pytania dotyczące sensu istnienia człowieka we wszechświecie. W obiekcie znajduje się jeden z największych europejskich teleskopów (o średnicy 165 cm). Jest on przeznaczony do użytku publicznego. Dzięki specjalnym teleskopom i filtrom w obserwatorium można oglądać nawet słońce. Oprowadzanie organizuje się

LATO 2018

TT Fontanna na jeziorze Druskonis w Druskiennikach

©© PAKRUOJIS MANOR PALACE HOTEL

przez całą dobę, w zależności od tego, którą z gwiazd lub planet chcą zobaczyć odwiedzający. Naprawdę warto się tutaj wybrać, nie tylko ze względu na charakterystyczną architekturę kompleksu. Można w nim dowiedzieć się, co kryje wszechświat.

DLA ZDROWIA I URODY Litwa to kraj idealny na aktywny wypoczynek, lecz także świetne miejsce na wyjazd w celu zrelaksowania się, skorzystania z odnowy biologicznej i podreperowania zdrowia. Za najstarsze litewskie uzdrowisko uchodzą Druskienniki (Druskieniki, lit. Druskininkai), znane też za granicą. Warto tu zatrzymać się w hotelu Grand Spa Lietuva

z bogatą ofertą usług medycznych. Na terenie obiektu znajdują się m.in. park wodny ze strefą saun oraz jedna z najlepszych restauracji w mieście. Urokliwe Druskienniki mają do zaoferowania o wiele więcej niż tylko wspaniałe zaplecze uzdrowiskowe. Świetnym sposobem na spędzenie czasu w tym popularnym kurorcie jest wybranie się w rejs statkiem w kierunku Wyspy Miłości. Dziś znajduje się na niej rezerwat przyrody, lecz w przeszłości prowadził tutaj most, dzięki któremu kuracjusze mogli dostać się na najpiękniejszą z plaż nad Niemnem. W Druskiennikach warto odwiedzić Snow Arenę, gdzie białemu szaleństwu można oddawać się cały rok. Jest to ideal-


183

©© WWW.LITHUANIA.TRAVEL

SS Malownicze widoki w Auksztockim Parku Narodowym

©© CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ W DRUSKIENNIKACH

ne miejsce nie tylko dla narciarzy, lecz także snowboardzistów, dla których powstał znakomicie wyposażony obszar z rampami. W kompleksie znajduje się też wypożyczalnia sprzętu, bary i restauracje, w tym jedna usytuowana powyżej stoku. Do Snow Areny można dostać się kolejką linową z centrum kurortu. Jej trasa przebiega nad malowniczym Niemnem i wierzchołkami drzew. Choć podróż trwa jedynie kilka

©© CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ W DRUSKIENNIKACH

SS Rampy dla snowboardzistów w całorocznym kompleksie sportów zimowych Snow Arena

©© BIRŠTONO TURIZMO INFORMACIJOS CENTRAS

SS Basen z jacuzzi w przytulnym Sanatorium Tulpės (Tulpės sanatorija) w Birsztanach

minut, widoki rozciągające się z okien wagonika sprawiają, że jest niezapomnianym przeżyciem. Również położone niedaleko Kowna Birsztany (Birštonas) uważane są przez mieszkańców Litwy za znakomite miejsce na weekendowy wypad. To malownicze uzdrowisko ma wyjątkowy urok. Birsztany są o wiele mniej popularne niż Druskienniki, dzięki

czemu nawet w sezonie można delektować się w nich ciszą i spokojem. Piękne widoki rozpościerające się z tutejszej Góry Witolda (Vytauto kalnas) na długo zapadają w pamięć. Smakoszy wód mineralnych zadowoli z pewnością fakt, że to właśnie w tej okolicy wydobywa się najbardziej znaną i docenianą litewską wodę mineralną Vytautas oraz równie charakterystyczną w smaku Birutė. 

LATO 2018


©© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/FILIP KWIATKOWSKI

184 WEEKEND W POLSCE

SS Warszawski plac Zamkowy z Kolumną Zygmunta III Wazy i Zamkiem Królewskim

UROKI

WARSZAWY I OKOLIC ©© JAKUB CHMIELEWSKI

BARBARA TEKIELI

SS Zespół ludowy URZECZEni w czasie imprezy Zielone Świątki na Urzeczu

LATO 2018


©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK

185

©© M. ST. WARSZAWA

SS Czapla biała spotykana na podmokłych terenach Kampinoskiego Parku Narodowego

SS BarKa, pływająca klubokawiarnia zacumowana niedaleko mostu Świętokrzyskiego

LATO 2018


186 WEEKEND W POLSCE

©© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/FILIP KWIATKOWSKI

TT Muzeum Fryderyka Chopina w Pałacu Gnińskich

SS Atrakcyjne bulwary wiślane w Warszawie

©© M.ST. WARSZAWA

<< Tętniąca życiem i tonąca miejscami w bujnej zieleni stolica Polski zachwyca turystów niepowtarzalną atmosferą, nowoczesnymi muzeami i znakomitą kuchnią. Sezon letni jest tutaj wyjątkowy, bo w Warszawie znajdują się piękne plaże nad dziką rzeką, leniwie płynącą przez środek miasta, i pełne spacerowiczów malownicze wiślane bulwary. Poza tym w jej najbliższej okolicy leżą Konstancin-Jeziorna, czyli jedyne uzdrowisko w województwie mazowieckim, oraz unikatowy Kampinoski Park Narodowy. >>

T

u każdy spędzi czas zgodnie z własnymi upodobaniami. Amatorzy zwiedzania mogą wybierać między wspaniałymi zabytkami a nowoczesnymi muzeami. Osoby podążające za współczesnymi trendami mają szansę odwiedzić ciekawe restauracje i popularne miejsca spotkań w przestrzeni publicznej. Miłośnicy przyrody odpoczną w zielonych parkach i lasach, a rodzice znajdą placówki ze specjalną ofertą dla swoich pociech.

LATO 2018

Warszawa dynamicznie się zmienia i pięknieje. To opinia wielu osób odwiedzających naszą stolicę, a są wśród nich ludzie w każdym wieku i przyjeżdżający z rozmaitych miejsc. Otwarte na turystów miasto przyciąga mnóstwem atrakcji.

DZIELNICA WISŁA Nie ma drugiej takiej metropolii w Europie, która mogłaby pochwalić się dziką rzeką z lęgowiskami ptaków i pięknymi plażami.

To raj dla amatorów różnych form aktywności. Mogą tutaj jeździć na rowerze, a zimową porą w rejonie prawego brzegu Wisły uprawiać nawet narciarstwo biegowe, albo pływać kajakiem, nowoczesną Barką (infoBarką Wisła) czy drewnianą szkutą Dar Mazowsza, wzorowaną na łodziach znanych z obrazów Canaletta (1721–1780). Każda z wiślanych plaż jest nieco inna. Poniatówka, której nazwa pochodzi od pobliskiego najstarszego obecnie mo-


187

SS Parada kolorowo oświetlonych łodzi podczas corocznego Święta Wisły

stu Warszawy – Poniatowskiego, przypomina nadmorskie kurorty. Można tu wypożyczyć leżaki i wiklinowe kosze, pograć w siatkówkę

©© M.ST. WARSZAWA

lub piłkę nożną plażową, poćwiczyć w plenerowej siłowni. Miejscowy pawilon poza wypożyczaniem sprzętu sportowego orga-

TT W Centrum Nauki Kopernik dzieci mogą samodzielnie eksperymentować

©© M.ST. WARSZAWA

nizuje wydarzenia o różnym charakterze. W tym roku w okolicy powstał plac zabaw inspirowany Wisłą. Plaża przy Płycie Desantu znana jest nie tylko z klubów Cud nad Wisłą i Pomost 511. Organizowane są na niej również koncerty, spektakle i pokazy filmowe, a nawet zajęcia jogi. Od czerwca do września kameralna przystań Flota 511 oferuje rejsy tradycyjnymi drewnianymi łodziami. Znajdujący się w pobliżu kompleks profesjonalnych boisk do siatkówki plażowej (Monta Beach Volley Club) zaprasza do aktywnego spędzania czasu. Niezmiernie malowniczym zakątkiem jest wkomponowana w zieleń plaża Saska Kępa. Są na niej miejsca do grillowania czy rozpalenia ogniska, plac zabaw dla dzieci i boisko do siatkówki. W sezonie pływa tutaj bezpłatny prom z Cypla Czerniakowskiego. Odnowiony w ostatnich latach odcinek bulwarów wiślanych ciągnie się od mostu Gdańskiego do Świętokrzyskiego. Trasę tę można pokonać na rowerze wypożyczonym na jednej z samoobsługowych stacji Veturilo. Uwagę spacerowiczów zwracają rzeźby ryb występujących w rzece. Tutejsze Muzeum nad Wisłą organizuje atrakcyjne wystawy i koncerty. Nie brak też miejsc, gdzie można zjeść obiad lub spotkać się z przyjaciółmi. Koniecznie trzeba także wybrać się w rejs Darem Mazowsza połączony z lekcją edukacyjną lub popłynąć na drugi brzeg tramwajem wodnym. Jedną z największych atrakcji w tym rejonie jest Święto Wisły, które odbywa się we wrześniu na zakończenie sezonu letniego. Nad rzeką, nieopodal mostu Świętokrzyskiego znajduje się Centrum Nauki Kopernik. Wzrok przyciąga nowoczesna bryła obiektu z ogrodem dachowym. Jego znakomita oferta, która obejmuje wystawy stałe i czasowe, warsztaty, koncerty, pokazy muzyczno-laserowe i projekcje prezentujące kosmos, skierowana jest do różnych grup wiekowych. Najmłodszych z pewnością zachwyci interaktywny pokaz Tam, gdzie żyły smoki w planetarium Niebo Kopernika. Ci, którzy marzyli o wyprawie na stację kosmiczną, mogą wczuć się w rolę kosmonauty, przymierzyć prawdziwy skafander astronauty, a nawet zaplanować własną prognozę pogody na wystawie Patrz: Ziemia. Stąd niedaleko już do gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (BUW-u), słynącego z przepięknych ogrodów dachowych. U podnóża skarpy wiślanej, w sąsiedztwie Starego Miasta znajduje się Multimedialny Park Fontann przyciągający turystów 

LATO 2018


188 WEEKEND W POLSCE

©© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/FILIP KWIATKOWSKI

SS Stadion PGE Narodowy z 58 tys. miejsc dla kibiców oraz 62 lożami VIP

od maja do września atrakcyjnymi pokazami bazującymi na legendach warszawskich, odbywającymi się w piątkowe i sobotnie wieczory. Na prawym brzegu Wisły wyróżnia się stadion PGE Narodowy. Wzniesiony na miejscu Stadionu Dziesięciolecia, jest areną największych wydarzeń sportowych, kulturalnych i biznesowych. Obiekt można zwiedzać z przewodnikiem jedną z tras turystycznych. Wśród nich znajdą coś dla siebie zarówno miłośnicy piłki nożnej i jej historii, jak i dzieci czy seniorzy. Zimą działają tu lodowiska. Wprowadzana w listopadzie oferta Zimowy Narodowy zawiera też wiele innych dodatkowych atrakcji. W jej ramach w zeszłym sezonie mieszkań-

cy Warszawy mogli skorzystać np. ze skateparku, 11-metrowej górki lodowej i boiska do curlingu. Była to już 5. edycja Zimowego Narodowego.

ZWIEDZANIE ZE SMAKIEM Stolica Polski przyciąga turystów swoją wyrafinowaną kuchnią, lokalnymi specjałami i znakomitymi autorskimi restauracjami. Dwie z tych ostatnich – „Atelier Amaro” i „Senses” – zostały odznaczone gwiazdkami Michelin. Według jednego z plebiscytów najpopularniejszymi warszawskimi przysmakami są pyzy z Bazaru Różyckiego i ciasto wuzetka, którego nazwa pochodzi od Trasy W-Z. Podczas wizyty w Warszawie trzeba spróbować słynnych pączków od Bliklego i rów-

TT Gabloty z interesującymi eksponatami zgromadzonymi przez Muzeum Wódki

©© MACIEJ KRUGER

nie popularnych wyrobów czekoladowych Wedla. Warto odwiedzić najstarszą pijalnię czekolady w Polsce – „Pijalnię Czekolady E. Wedel”, usytuowaną od 1894 r. w zabytkowej kamienicy przy ulicy Szpitalnej 8, a przy okazji zrobić zakupy w tutejszym sklepie. Niemal każdy warszawiak wie, że obecnie najlepsze pączki dostaniemy w Pracowni Cukierniczej „Zagoździński” przy Górczewskiej 15. Robi się je ręcznie, według starego, sprawdzonego przepisu Władysława Zagoździńskiego, który założył cukiernię w 1925 r. Coraz popularniejsze są także targi śniadaniowe, odbywające się w weekend w kilku dzielnicach miasta. Towarzyszą im warsztaty kulinarne, muzyka na żywo, a nawet zajęcia fitness. Na miejscu można zaopatrzyć się w produkty spożywcze lub wziąć udział w degustacjach. W Warszawie organizuje się kilka festiwali kulinarnych. Do najpopularniejszych z nich należą z pewnością lokalna edycja wydarzenia Restaurant Week, Festiwal Czekolady i Słodyczy, Warszawski Festiwal Piwa czy jedne z najmłodszych – Festiwal Wódki i Zakąski  WIĘCEJ INFORMACJI NA TEMAT ZWIEDZANIA STOLICY POLSKI ORAZ NAJNOWSZYCH WARSZAWSKICH WIADOMOŚCI `` Oficjalny portal turystyczny m.st. Warszawy: www.warsawtour.pl `` Oficjalny portal stolicy Polski: www.um.warszawa.pl Facebook.com/Warsaw Twitter.com/ewarsaw Instagram.com/fall_in_love_with_warsaw

LATO 2018


189

LATO 2018


190 WEEKEND W POLSCE

SS Pojemniki z różnymi rodzajami zboża w sali Muzeum Polskiej Wódki

oraz Warsaw Bubbles Day, czyli największa w Polsce degustacja win musujących: szampanów, prosecco, lambrusco, sektów i cav. W ostatnim czasie w stolicy powstały też dwie nowe placówki prezentujące historię polskiej wódki i tradycję jej serwowania. Pierwsza z nich – Muzeum Wódki (www.muzeumwodki.pl) – znajduje się w sąsiedztwie Teatru Wielkiego przy placu Teatralnym (wejście od ulicy Canaletta). Można w niej oglądać powyżej 10 tys. eksponatów, w wielu przypadkach zupełnie wyjątkowych, pochodzących z ponad 180 wytwórni. Do prawdziwych perełek należą: nieotwarta butelka likieru ziołowego Altvater, wyprodukowanego ok. 1890 r. w fabryce Zygfryda Gesslera w Bielsku-Białej, kieliszek

Napoleona Bonapartego, osobiste przedmioty Józefa Adama Baczewskiego (1829–1911), The Bar-Tender’s Guide Jerry’ego Thomasa z 1862 r., czyli oryginalne wydanie pierwszego na świecie podręcznika barmańskiego, czy książka z 1895 r. będąca kompendium wiedzy na temat produkcji wódek. W muzeum odbywa się zwiedzanie zakończone smakowaniem trunków oraz planuje się warsztaty, wykłady i zajęcia edukacyjne połączone z degustacją i modnym ostatnio food pairingiem, czyli łączeniem potraw z alkoholami. Obiekt sąsiaduje z barem „The Roots Bar & More” i restauracją „Elixir” (wyróżnioną w tegorocznej edycji czerwonego przewodnika Michelin Main Cities of Europe), wspólnie tworzą Dom Wódki (www.domwodki.pl).

TT Katedra św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika, Praga-Północ

LATO 2018

©© MARCIN SOTO

W połowie czerwca również warszawska Praga Północ wzbogaciła się o nowoczesną, multimedialną placówkę. Na terenie rewitalizowanego Centrum Praskiego Koneser otwarto Muzeum Polskiej Wódki (www.muzeumpolskiejwodki.pl). Tę lokalizację wybrano nie bez powodu. To tutaj pod koniec XIX w. powstała Warszawska Wytwórnia Wódek „Koneser”, uchodząca za jedną z najbardziej znanych fabryk wódek na ziemiach polskich. Opracowane wówczas receptury nadal stosuje się w zakładach produkcyjnych. W muzeum znajduje się pięć galerii tematycznych oraz sala kinowa. Zwiedzanie zaczyna się od obejrzenia filmu o produkcji wódki w czasach PRL-u. Nowoczesne instalacje multimedialne doskonale komponują się z historycznymi, industrialnymi wnętrzami budynku. W ramach biletu wstępu (koszt 40 zł) można wziąć udział w degustacji trzech wódek. Po zwiedzaniu warto udać się do eleganckiego „Baru ¾”, restauracji „Zoni” lub „Pijalni Czekolady E. Wedel”. W przyszłym roku na terenie kompleksu zostanie otwarte centrum kulturalno-biznesowe.

MAGICZNA PRAGA Leżąca na prawym brzegu Wisły historyczna Praga przyciąga niczym magnes turystów z całego świata. Do niedawna nieco zapomniana, obecnie jest centrum sztuki niezależnej, gdzie odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych, i miejscem, w którym  ©© URZĄD M.ST. WARSZAWY DZIELNICA PRAGA-PÓŁNOC/MARCIN ŁUNIEWSKI


191

LATO 2018


192 WEEKEND W POLSCE artyści zakładają swoje atelier. Przez stulecia obszar ten był samodzielnym miastem. Do Warszawy został przyłączony dopiero u schyłku XVIII w. Zachowało się tutaj wiele ulic z oryginalną zabudową. Ta część stolicy zyskała nowe oblicze dzięki pracowniom artystycznym znanych

z dwiema salami koncertowymi, jedną konferencyjną, dwoma barami, przestrzenią wystawową i restauracją. W tym rejonie miasta znajdziemy także klimatyczne kawiarnie, bistra i inne lokale gastronomiczne oraz Muzeum Warszawskiej Pragi, usytuowane przy ulicy Targowej 50/52.

znajduje się butik i atelier projektantki mody Gosi Baczyńskiej. Na Pradze mieszkał też Jerzy Andrzejewski (1909–1983), znany m.in. z powieści Popiół i diament, czy Stefan Wiechecki, pseudonim Wiech (1896–1979), autor popularnych felietonów pisanych gwarą warszawską. W obecnym VIII Liceum

©© WARSZAWSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

TT Król Jan III Sobieski nabył posiadłość Milanów (dzisiejszy Wilanów) w 1677 r.

SS Pałac Na Wyspie (pałac Na Wodzie) w Łazienkach Królewskich – willa muzeum

©© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/PIOTR WIERZBOWSKI

twórców, galeriom sztuki, modnym pubom i klubom nocnym. Na terenie Michałowa (wschodniej części Szmulowizny) w starym zakładzie przy ulicy Otwockiej 14 przez kilkanaście lat (do 2016 r.) działało pierwsze prywatne Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny. Obecnie mieści się tu kompleks kulturalno-biznesowy Mała Warszawa Art & Business

LATO 2018

Z Pragą związane są takie postacie jak Menachem Begin (1913–1992), polityk, późniejszy premier Izraela i laureat Pokojowej Nagrody Nobla, czy Michał Bergson (1831–1919), przedsiębiorca, filantrop i działacz społeczny. Tutaj, przy ulicy Brzeskiej, mieli swoje pracownie prascy artyści, m.in. rzeźbiarze Zofia i Jan Kubiccy. Dziś przy Floriańskiej

Ogólnokształcącym im. Władysława IV przy Jagiellońskiej 38 uczył się Janusz Korczak (1878 lub 1879–1942). Przy ulicy Ząbkowskiej urodził się w 1937 r. Wiesław Ochman, światowej sławy śpiewak operowy. Doprowadzenie drugiej linii metra do Dworca Wileńskiego, renowacje kolejnych kamienic i słynnej Warszawskiej 


193

LATO 2018


194 WEEKEND W POLSCE

©© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/FILIP KWIATKOWSKI

SS Sklepienie synagogi z Gwoźdźca w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Wytwórni Wódek „Koneser” sprawiły, że ta część Warszawy zaczęła cieszyć się rosnącą popularnością. Jedynym w swoim rodzaju miejscem był tu zawsze Bazar Różyckiego. Swoją nazwę zawdzięcza Julianowi Józefowi Różyckiemu (1834–1919), znanemu farmaceucie i społecznikowi, który zakupił kilka posesji i budynków w tej okolicy (przy ulicach Targowej, Ząbkowskiej i Brzeskiej) i przeznaczył je w 1901 r. na targowisko. Przez lata bazar ten kojarzył się z praskim folklorem, swoistym humorem i dowcipem warszawskim, a śpiewane na nim piosenki trafiały na sceny kabaretów i do filmów. Sprzedawane tutaj flaki i pyzy są jednym z przysmaków charakterystycznych dla kuchni stolicy. Jedną z najbardziej klimatycznych ulic Pragi jest Mała. Ponieważ jej przedwojenna zabudowa zachowała się niemal w całości, kręcono na niej sceny do takich filmów jak Pianista Romana Polańskiego, Korczak Andrzeja Wajdy, Dziewczęta z Nowolipek Barbary Sass i Cafe pod Minogą Bronisława Broka. Do rejestru zabytków trafiły Park Praski i Miejski Ogród Zoologiczny

w Warszawie, który w 2018 r. świętuje swoje 90. urodziny. Na terenie zoo znajduje się willa Żabińskich, gdzie w czasie okupacji Jan Żabiński i jego żona Antonina ukrywali zbiegłych z getta Żydów. Obecnie można w niej posłuchać koncertów fortepianowych i prelekcji historycznych.

OGRODY I REZYDENCJE Wzdłuż Traktu Królewskiego, łączącego Stare Miasto z zespołem pałacowo-parkowym w Wilanowie, wznoszą się jedne z najpiękniejszych zabytków stolicy. Wśród nich warto wymienić Zamek Królewski, liczne pałace, kamienice i świątynie, a także Łazienki Królewskie. Letnia rezydencja ostatniego króla Polski – Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732–1798) – urzeka architekturą z XVIII i XIX w. Klasycystyczny pałac Na Wodzie zachwyca nie tylko pięknym wystrojem, ale również galerią obrazów. To w nim odbywały się słynne obiady czwartkowe. Turyści chętnie odwiedzają też Pałac Myślewicki, Królewską Galerię Rzeźby w Starej Oranżerii, teatr na wyspie (Amfiteatr) i Ogród Chiński.

TT Szabat Szalom – kolacja szabasowa podczas Festiwalu Warszawa Singera

W maju 2018 r. Łazienki Królewskie wzbogaciły się o 100 róż damasceńskich, które Ambasada Republiki Bułgarii podarowała im z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Tutaj także znajduje się jeden z symboli stolicy – secesyjny pomnik Fryderyka Chopina. Od blisko 60 lat odbywają się pod nim koncerty chopinowskie (organizowane w 2018 r. od połowy maja do końca września w każdą niedzielę o godzinach 12.00 i 16.00). Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest jednym z czterech obiektów w Polsce, które zalicza się do muzeów-rezydencji królewskich, obok zamków królewskich w Warszawie i Krakowie oraz Łazienek Królewskich. Swój przepych zespół pałacowo-parkowy zawdzięcza królowi Janowi III Sobieskiemu (1629–1696) oraz politykowi i wielkiemu miłośnikowi sztuki Stanisławowi Kostce Potockiemu (1755–1821). Ten ostatni zgromadził dzieła sztuki z różnych stron świata i epok, a kolekcję udostępnił publiczności. Pałac w Wilanowie, perła architektury barokowej, często bywa porównywany do królewskiej rezydencji we francuskim Wersalu.

©© M.ST. WARSZAWA

DIALOG MIĘDZY KULTURAMI Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN to jedna z najnowocześniejszych placówek muzealnych na świecie i jedna z najciekawszych w Warszawie. Zostało docenione nagrodą European Museum Academy (EMA) i tytułem Europejskiego Muzeum Roku 2016. Miejsce przyciąga niekonwencjonalną architekturą i interesującą ofertą kulturalno-edukacyjną przeznaczoną dla różnych grup wiekowych i kulturowych. Warto nadmienić, że za program edukacyjny Żydowskie dziedzictwo kulturowe (realizowany w latach 2013–2017) muzeum zdobyło w minionym roku

LATO 2018


195

©© ARCHIWUM UMIG

SS Tężnia solankowa w Konstancinie-Jeziornie

SS Konstancińska Villa La Fleur z 1906 r., niewielkie, prywatne muzeum sztuki

prestiżową nagrodę Unii Europejskiej Europa Nostra uznawaną za odpowiednik Nagrody Nobla w dziedzinie dziedzictwa kulturowego. Budynek POLIN-u znajduje się w symbolicznym miejscu – naprzeciw Pomnika Bohaterów Getta, w sercu przedwojennej Warszawy. Tutaj skupiało się niegdyś życie diaspory żydowskiej. Duże wrażenie robi już monumentalny hol główny. Gmach zaprojektowała fińska pracownia architektoniczna Lahdelma & Mahlamäki. Projekt wybrano w drodze międzynarodowego konkursu spośród blisko 100 zgłoszeń.

Muzeum jest w pełni dostępne dla niepełnosprawnych. Bezpłatnie można skorzystać z opieki asystenta posługującego się językiem migowym oraz pomocy z audiodeskrypcją dla osób niewidomych i słabowidzących. Wystawa stała przedstawia tysiącletnią historię Żydów na ziemiach Polski, ich wkład w kształtowanie losów kraju, kultury i społeczeństwa polskiego. Na powierzchni niemal 4 tys. m2 znajduje się osiem interaktywnych galerii. Do najcenniejszych eksponatów należą moneta bita w Polsce w XIII stuleciu, książki z drukarni żydowskich sprzed 400 lat czy dach drewnianej synagogi z Gwoźdźca. Duże wra-

©© ARCHIWUM UMIG

żenie robi galeria Ulica, którą usytuowano w miejscu, gdzie przed II wojną światową była ulica Ludwika Zamenhofa – arteria zamieszkałej głównie przez Żydów dzielnicy północnej (nalewkowsko-muranowskiej). Jako pierwsza w Polsce placówka tego typu muzeum udostępnia wirtualne spacery i wystawy tematyczne. POLIN bierze czynny udział w imprezach muzycznych o światowej renomie, takich jak Festiwal Warszawa Singera, Nowa Muzyka Żydowska, Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy (FMFKK) i wielu innych. Do ważnych wydarzeń integrujących mieszkańców stolicy (i nie tylko!) należy też akcja 

LATO 2018


196 WEEKEND W POLSCE

©© JAKUB CHMIELEWSKI

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK

SS Zielone Świątki na Urzeczu – łodzie ozdobione zielonymi gałęziami drzew

SS Zimorodek z Kampinoskiego Parku Narodowego

TT Łoś europejski będący symbolem Kampinosu

TT Efektowny grzybień biały o różowych kwiatach

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK

SS Mokradła na terenie Puszczy Kampinoskiej ©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/M. SZAJOWSKI

LATO 2018

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK


197 społeczno-edukacyjna „Żonkile”, przeprowadzana z okazji kolejnych rocznic powstania w getcie warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. Muzeum jest organizatorem wielu wystaw czasowych (aktualna – Obcy w domu. Wokół Marca ’68 – będzie czynna do 24 września 2018 r.), sympozjów naukowych, prelekcji, a także spektakli teatralnych, koncertów i pokazów filmowych z udziałem znanych twórców.

ZIELONE UZDROWISKO W okolicy południowej granicy stolicy leży 17-tysięczny Konstancin-Jeziorna. Jedyne na Mazowszu uzdrowisko zachwyca zielenią, nadwiślańskimi krajobrazami i pięknymi zabytkowymi willami i przyciąga tężnią solankową – naturalnym inhalatorium znajdującym się w Parku Zdrojowym. To znakomite miejsce dla osób chcących odpocząć od zgiełku miasta, amatorów turystyki aktywnej, poszukiwaczy perełek architektury oraz miłośników sztuki, historii i wciąż dzikiej przyrody. U schyłku XIX stulecia hrabia Witold Skórzewski (1864–1912), wraz ze stryjem Władysławem Mielżyńskim, ze względu na korzystne położenie i mikroklimat oraz występujące w tym rejonie naturalne bogactwa stworzył miejscowość o charakterze

wypoczynkowym i kuracyjnym, którą nazwał na cześć swojej matki. W 1917 r. Konstancin uzyskał status uzdrowiska. Impulsem do jego dalszego rozwoju było odkrycie w latach 60. XX w. złóż leczniczej solanki, którą wydobywa się tu do dziś. W Parku Zdrojowym powstała tężnia – seanse w niej wpływają dobroczynnie na układ oddechowy, nerwowy i odpornościowy. Klimat miasta sprzyja profilaktyce wielu chorób, m.in. kardiologicznych i laryngologicznych. Uzdrowisko słynie też z wyspecjalizowanych zakładów rehabilitacyjnych, z których korzystają osoby ze schorzeniami narządu ruchu mającymi podłoże neurologiczne oraz pacjenci niepełnosprawni ruchowo. Niewątpliwym atutem Konstancina-Jeziorny jest położenie w otoczeniu sześciu rezerwatów przyrody i lasów. W jego rejonie można odwiedzić Rezerwat przyrody Wyspy Zawadowskie lub jedną ze ścieżek rowerowych udać się do Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, a dalej do Góry Kalwarii czy Czerska z gotyckim zamkiem książąt mazowieckich z przełomu XIV i XV w. Charakter okolicy nadaje Wisła ze swoim bogactwem flory i fauny. W tym miejscu znajduje się historyczny podwarszawski mikroregion etnograficzny zwany Urzeczem (w gwarze Łurzycami, Urzycami), rozciągający się po obydwu brzegach rzeki. Wyróżnia

się on strojami z haftem wilanowskim, własnymi przysmakami i zwyczajami. Aby lepiej go poznać, warto wybrać się na majowy Flis Festiwal w Gassach lub Zielone Świątki na Urzeczu, w czasie których na Wiśle pojawiają się ukwiecone drewniane łodzie. Okolice uzdrowiska są idealne do uprawiania turystyki aktywnej. Można je przemierzać pieszo z kijkami do nordic walkingu lub na rowerze. Kajakiem spłyniemy po malowniczej rzece Jeziorce (66,3 km długości), a w trakcie wycieczki szlakiem ornitologicznym przyjrzymy się życiu ptaków. W rejonie Urzecza leżą poza tym urokliwe wsie, np. Ciszyca, Gassy, Czernidła, Cieciszew, Obory czy Piaski. W Konstancinie-Jeziornie warto też zajrzeć do jednej ze stylowych willi, takich jak Villa La Fleur, prywatne muzeum z dziełami sztuki École de Paris, lub poszukać śladów XVIII-wiecznej Królewskiej Fabryki Papieru. Koniecznie trzeba również wybrać się na jedną z tutejszych imprez. Najpopularniejsze są Dni Konstancina (czerwiec), koncerty Letniego Sezonu Artystycznego (wakacyjne niedziele), Jazz Zdrój Festiwal upamiętniający Louisa Armstronga (lipiec) i Festiwal Otwarte Ogrody (w tym roku zaplanowany na 8–9 września), w czasie którego konstancińskie wille zapraszają w swoje gościnne progi. 

LATO 2018


198 WEEKEND W POLSCE nościowe, np. serwisy Facebook i Instagram (profil Pokochaj Kampinos). Dużym ułatwieniem ma być system z pełną bazą atrakcji turystycznych i kulturalnych, dzięki któremu na te wybrane będzie można kupić jeden bilet.

PUSZCZA POD MIASTEM

SS Obszar Kampinoskiego Parku Narodowego porastają m.in. lasy iglaste

MARKA KAMPINOS Warszawa graniczy z Kampinoskim Parkiem Narodowym (KPN) uznanym przez UNESCO za rezerwat biosfery. To nie tylko jeden z najpiękniejszych i najcenniejszych obszarów leśnych Mazowsza, ale także miejsce atrakcyjne turystycznie, związane z wielkimi wydarzeniami historycznymi, ważne pod względem kulturowym i przyrodniczym. Znajdująca się na obrzeżach parku baza noclegowa i rekreacyjna stwarza znakomite warunki do spędzenia czasu z dala od miejskiego gwaru. Te atuty pozwoliły stworzyć w 2017 r. rozpoznawalną markę o wysokiej jakości pod nazwą Misja Kampinos. Jej celem jest promocja produktów i usług związanych z regionem, nawiązujących do jego tradycji i kultury, oferowanych przez twórców, przedsiębiorców i samorządy reprezentujące gminy z obszaru KPN i jego okolic. To duża szansa na ożywienie ruchu turystycznego, ściągnięcie nowych inwestorów oraz rozwój lokalnej społeczności. Skorzysta

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/M. SZAJOWSKI

na tym też sam park, który odwiedza rocznie ponad milion turystów. Logo marki przedstawia łosia, symbol Kampinosu. W założeniu jest to znak wysokiej jakości usług i produktów, który przyznawany będzie w formie certyfikatu miejscowym przedsiębiorcom i specjałom kulinarnym, ale również organizatorom i pomysłodawcom wydarzeń edukacyjnych, kulturalnych czy historycznych. Kolejnym krokiem rozwoju tej lokalnej marki ma być połączenie produktów turystycznych poprzez stworzenie kompleksowej oferty przeznaczonej dla mieszkańców Warszawy i całego Mazowsza, a także osób odwiedzających obszar kampinoski. Wśród obecnie realizowanych projektów Misji Kampinos znajdują się: przewodnik, w którym przedsiębiorcy prezentują usługi turystyczne i kulturalne, udział w targach turystycznych, przygotowanie strategii rozwoju i promocji marki, jak również produktów i usług z nią związanych. W ich ramach powstają spoty reklamowe i filmy, działania promocyjne obejmują też media społecz-

TT Podczas spaceru po Kampinosie możemy spotkać np. bażanta zwyczajnego

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK

LATO 2018

Kampinoski Park Narodowy, utworzony w 1959 r., zachwyca niezwykłymi krajobrazami. W bliskiej odległości od stolicy możemy podziwiać mnóstwo roślin chronionych i bogatą faunę. Zdarza się, że w czasie spaceru leśnymi ścieżkami turyści spotykają tu łosia – symbol KPN, sarny czy jelenie. Na tym obszarze występuje kilkanaście tysięcy gatunków zwierząt, wśród nich są m.in. bobry, borsuki, rysie, dziki, żurawie, a nawet wilki. Na terenie parku wyznaczono 22 obszary ochrony ścisłej, a 156 tutejszych

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/AGNIESZKA MIKOŁAJCZYK

SS Motyl rusałka admirał (Vanessa atalanta)

drzew to pomniki przyrody. Osobliwość KPN stanowi słynny zbiornik Mokre Łąki, zamieszkany przez wiele ptaków, ssaków i płazów. Puszcza Kampinoska to raj dla aktywnych turystów. Można ją zwiedzać pieszo, na rowerze, a nawet konno. W Sowiej Woli nad malowniczym stawem leży wiejska posiadłość Bobrowy Staw. Znajduje się w niej nowoczesna stajnia i komfortowy pensjonat dla koni, a także panują idealne warunki do wypoczynku i profesjonalnego treningu jeździeckiego. Na terenie Kampinosu wytyczono ok. 360 km pieszych szlaków turystycznych oraz 200 km tras rowerowych dostępnych przez cały rok. Jest tu dziesięć ścieżek dydaktycznych, w tym najsłynniejsza z nich, nazwana Skrajem Puszczy (ok. 4 km długości). Na turystów czekają znakomita infrastruktura turystyczna i świetnie przygotowane polany wypoczynkowe (do najbardziej popularnych należą Opaleń, Jakubów, Pociecha i Sieraków). 


199

LATO 2018


200 WEEKEND W POLSCE

©© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/M. SZAJOWSKI

SS Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Granicy – skansen z Zagrodą Widymajera

nas w świat starej puszczy. W trakcie spaceru po lesie szlakiem edukacyjnym Puszczańską Ścieżką do Leśnego Ogródka Botanicznego (pętla o długości 3,5 km) nauczymy się z kolei rozpoznawać ślady dzikich zwierząt. Ten niezwykły obszar przybliżają również Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Granicy z Muzeum Puszczy Kampinoskiej i skansenem budownictwa puszczańskiego z Zagrodą Widymajera, Zagrodą Wiejcką i Chatą Kampinoską. Miłośnicy historii Polski powinni koniecznie odwiedzić multimedialne Muzeum – Miejsce Pamięci Palmiry, które gromadzi i udostępnia zbiory związane z II wojną światową. Okoliczne lasy pamiętają czasy nie tylko tego tragicznego okresu w dziejach naszego globu, ale i powstania styczniowego. Na cmentarzu w Palmirach pochowani są m.in. wiceprezydent Warszawy Jan Pohoski i mistrz olimpijski z Los Angeles w biegu na 10 tys. m Janusz Kusociński.

ATRAKCJE WOKÓŁ PARKU

SS Dom Urodzenia Fryderyka Chopina we wsi Żelazowa Wola pod Sochaczewem

Na tych ostatnich można spokojnie odpocząć, a nawet rozpalić ognisko lub grilla w specjalnie przygotowanych miejscach.

Zanim jednak wyruszymy na podbój Kampinosu, warto wstąpić do Centrum Edukacji KPN w Izabelinie, które wprowadzi

TT Twierdza Modlin była broniona cztery razy: w 1813, 1831, 1915 i 1939 r.

LATO 2018

©© NIFC/M. CZECHOWICZ

©© DAMIAN OCHTABIŃSKI

Melomani i wielbiciele twórczości Fryderyka Chopina z pewnością nie przegapią okazji, żeby wybrać się do Żelazowej Woli koło Sochaczewa, gdzie w 1810 r. przyszedł na świat słynny kompozytor i pianista. Dom Urodzenia Fryderyka Chopina otacza park krajobrazowy nad rzeką Utratą zaprojektowany w latach 30. XX w., zaliczający się dziś do czołowych realizacji prezentujących modernistyczne tendencje w projektowaniu ogrodów w Polsce. W sezonie letnim można tu posłuchać koncertów w wykonaniu wybitnych pianistów. Recitale chopinowskie odbywają się w soboty i niedziele o godzinie 12.00 i 15.00. Sezon koncertowy trwa od maja do końca września. Dojazd do Żelazowej Woli ze stolicy ułatwia karnet ChopinPASS. Obejmuje on bezpośredni transport komfortowym minibusem z centrum Warszawy (odjazd spod Pałacu Kultury i Nauki, przy Informacji Turystycznej od strony ulicy Emilii Plater), bilet wstępu do dworku i parku. W drodze powrotnej możemy zajechać do Brochowa nad Bzurą, gdzie znajduje się jeden z niewielu w Polsce kościołów obronnych. W tej właśnie świątyni był chrzczony Fryderyk Chopin. Okolice północnej części Kampinosu zainteresują zapewne miłośników militariów. Niespełna 30 km od Warszawy, u zbiegu Wisły i Narwi, usytuowany jest najdłuższy (2250 m) w Europie budynek – Cytadela Twierdzy Modlin. W czasie pokoju mieszkało tutaj


201 do 20 tys. ludzi, a podczas działań wojennych mogło przebywać nawet 60–100 tys.! Wybitne walory obronne tego miejsca docenił już król Szwecji Karol X Gustaw (1622–1660) w czasie potopu szwedzkiego, dlatego jego wojska zbudowały tu w 1655 r. ufortyfikowany obóz. Wzniesiona z rozkazu Napoleona Bonapartego, rozbudowywana i modernizowana przez Rosjan forteca odegrała ważną rolę w historii Polski. Twierdza Modlin wsławiła się długotrwałym stawianiem oporu podczas rosyjskiego oblężenia w 1813 r. oraz heroiczną obroną we wrześniu 1939 r. Tym wydarzeniom zostanie poświęcona multimedialna wystawa. Część twierdzy udostępniono do zwiedzania. Największą z jej atrakcji jest Garnizon Modlin, czyli teren wokół koszarów obronnych z tarasem widokowym na Wieży Tatarskiej (Czerwonej), oraz Front Księcia Warszawskiego z podziemiami. Ciekawostkę stanowi przeznaczona dla dzieci trasa białej niedźwiedzicy z armii polskiej – Baśki Murmańskiej, która salutowała nawet przed marszałkiem Józefem Piłsudskim. Aby poczuć atmosferę twierdzy sprzed lat, warto wziąć udział w jednej z imprez rekonstrukcyjnych. Do najpopularniejszych należą planowana na 15 września 2018 r. inscenizacja obrony z 1939 r. oraz rekonstrukcja oblężenia z 1813 r. (odbywa się raz na 5 lat we wrześniu). W Kampinoskim Parku Narodowym znajduje się Park Rozrywki Julinek, usytuowany na terenie dawnej bazy cyrkowej. To znakomite miejsce do zorganizowania imprezy rodzinnej, spotkania integracyjnego lub biznesowego. Równie dobrze bawią się tutaj dorośli, jak i dzieci. W jednym z największych parków linowych w Polsce (o nazwie Podniebny Cyrk) na ośmiu trasach o różnym stopniu trudności, liczących w sumie 1,1 tys. m, pokonuje się aż 138 przeszkód. Znakomita zabawa czeka gości Krainy Dmuchańców z trampoliną Eurobangee, torami przeszkód, tunelem i olbrzymią, 30-metrową wodną zjeżdżalnią Hippo Slide. Na terenie parku znajduje się też 18-dołkowe pole do minigolfa czy ekologiczny plac zabaw z 20-metrową minityrolką i ogromną poduchą do skakania. Kto chce posłuchać odgłosów puszczy, może zatrzymać się na nocleg w 3-gwiazdkowym Hotelu Julinek z cyrkowymi elementami wystroju lub na polu namiotowo-kempingowym. Poza tym są tu również punkty gastronomiczne i restauracja

©© PARK ROZRYWKI JULINEK/DARIUSZ LEWANDOWSKI

SS Park linowy Podniebny Cyrk, jedna z wielu atrakcji Parku Rozrywki Julinek

„Foccacia Pop-Up”, oferujące dania kuchni polskiej i włoskiej. Aktywni turyści mają do dyspozycji wypożyczalnię rowerów i sprzętu sportowego: kijków do nordic

walkingu, a zimą także nart biegowych. Park Rozrywki Julinek jest dogodnym punktem do wyruszenia na spacery i wycieczki po urokliwej okolicy. 

LATO 2018


202 WEEKEND W POLSCE

ZACHODNIOPOMORSKIE – ARCHIPELAG SŁONECZNYCH WYSP BARBARA TEKIELI

LATO 2018


203

©© ROBERT IGNACIUK

<< Nie ma drugiego takiego regionu w Polsce, który zachwycałby najdłuższymi i najpiękniejszymi plażami oraz miastami skąpanymi w zieleni położonymi na malowniczych wyspach. Województwo zachodniopomorskie to jeden z najbardziej atrakcyjnych rejonów żeglarskich w Europie. W luksusowych hotelach i ośrodkach w Kołobrzegu czy Świnoujściu poddamy się profesjonalnym zabiegom leczniczo-upiększającym na najwyższym światowym poziomie. Ich znakomitym uzupełnieniem jest zdrowa i smaczna kuchnia slow food. >>

W

ojewództwo zachodniopomorskie obejmuje swoimi granicami polską (wschodnią) część historycznego Pomorza Zachodniego, fragment Wielkopolski i dawnej Nowej Marchii (ziemi lubuskiej). Znaczny jego obszar pokrywają pojezierza. Największymi miastami są tu Szczecin (ponad 400 tys. mieszkańców), Koszalin (blisko 110 tys.), Stargard (prawie 70 tys.), Kołobrzeg (ponad 45 tys.), Świnoujście (powyżej 41 tys.) i Szczecinek (ok. 40 tys.). Ten interesujący region zaskakuje tajemniczością, miejscami mocy i dziesiątkami wysp. Jego atrakcje można zwiedzać podczas wyprawy szlakiem żeglarskim, latarni morskich lub militariów, a także jedną z najpiękniejszych tras rowerowych w tej części kontynentu. Tutaj złapiemy wiatr w żagle, sprawdzimy się w roli morsa i przeżyjemy spotkanie z naturą w najlepszym wydaniu.

©© ARCHIWUM ZROT/ZDZISŁAW PAWLICKI

NA ŻEGLARSKIM SZLAKU Polskie Pomorze Zachodnie należy do najbardziej atrakcyjnych regionów żeglarskich w Europie. Mogą tu pływać zarówno osoby doświadczone, jak i początkujące, a nawet rodziny z dziećmi. Do wyboru są różne rzeki, jeziora, zalewy i Bałtyk. To również raj dla miłośników sportów wodnych: kajakarstwa, wind- lub kitesurfingu, bądź wędkarstwa. W otoczeniu marin znajdują się liczne atrakcje turystyczne i zabytki, doskonale przygotowana baza noclegowa oraz gospodarstwa agroturystyczne oferujące gościom m.in. jazdę konną, uprawianie nordic walkingu czy wycieczki rowerowe. W tych SS Stawa Młyny na świnoujskim falochronie

ostatnich obiektach odpoczniemy na łonie natury z dala od zgiełku miasta. Spodoba się tu także wędkarzom, bo w rzekach i jeziorach występuje wiele gatunków ryb, oraz zapalonym ornitologom polującym na swoje zdobycze z aparatem fotograficznym. W regionie spotyka się np. kurki wodne (kokoszki zwyczajne), wodniczki, muchołówki małe, łabędzie, perkozy, czaple, derkacze, żurawie, puchacze, bociany czarne, rybołowy, orliki krzykliwe, a nawet bieliki. Zachodniopomorski Szlak Żeglarski łączy ok. 40 portów i przystani jachtowych usytuowanych nad Odrą, jeziorem Dąbie, Zalewem Szczecińskim i Kamieńskim oraz na wybrzeżu Morza Bałtyckiego (na odcinku od Widuchowej do Darłowa). Odległości pomiędzy nowoczesnymi marinami nie przekraczają 20–30 mil morskich. Często na szlaku odbywają się sportowe regaty w randze zawodów krajowych i międzynarodowych. W niezwykłej scenerii Wałów Chrobrego i NorthEast Mariny w Szczecinie organizowany jest co kilka lat finał The Tall Ships’ Races, wyścigu, w którym biorą udział wielkie żaglowce. Kolejny raz to wydarzenie zawita do miasta w 2021 r.

PŁYWAJĄCY OGRÓD Otoczony z trzech stron przez puszcze Wkrzańską, Goleniowską i Bukową Szczecin widziany z lotu ptaka przypomina wielki pływający ogród. Ponad połowę jego powierzchni zajmują woda i zieleń. W przeszłości miasto znajdowało się w rękach polskich, duńskich, niemieckich, szwedzkich i pruskich, a w czasie wojen napoleońskich bronili go Francuzi. O bogatej historii Szczecina przypominają liczne zabytki.  WW Finał The Tall Ships’ Races w Szczecinie

LATO 2018


204 WEEKEND W POLSCE Najlepiej zwiedzać je w trakcie wycieczki Miejskim Szlakiem Turystycznym, który zaprowadzi nas m.in. do domu narodzin carycy Katarzyny II Wielkiej (1729–1796) czy Pałacu Grumbkowa (Pod Globusem) przy placu Orła Białego, w którym urodziła się Zofia Wirtemberska, późniejsza Maria Fiodorowna (1759–1828), druga żona władcy Rosji Pawła I Romanowa (1754–1801), zwana matką carów. Uwagę zwiedzających przyciągają barokowe bramy miejskie i Zamek Książąt Pomorskich zbudowany w stylu renesansu włoskiego. Mieszczą się w nim obecnie galerie sztuki, instytucje kultury i sale koncertowe. W pobliżu znajduje się oryginalny budynek Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza, odznaczony licznymi nagrodami, w tym Nagrodą im. Miesa van der Rohe w 2015 r. (prestiżowy konkurs europejskiej architektury współczesnej). Z kolei sąsiadujący z tym gmachem pawilon wystawowy, Muzeum Narodowe w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy, został uznany za budynek 2016 r. (World Building of the Year 2016) przez jury World Architecture Festival w Berlinie. W Szczecinie jest też jedno z najstarszych działających nieprzerwanie w tym samym miejscu kin na świecie – Pionier 1907. Oficjalnie rozpoczęło ono działalność 26 września 1909 r. Znaleziono jednak dokumenty potwierdzające, że wyświetlano tutaj filmy już wcześniej – w 1907 r. Z zamku szlak wzdłuż Odry zaprowadzi nas na Wały Chrobrego. To miejsce, gdzie cumują statki wycieczkowe. Żeglarze wyruszają z portu jachtowego przy Wyspie Grodzkiej. U podnóża Wałów Chrobrego i na nabrzeżach przeciwległej Łasztowni odbywają się przez cały rok najważniejsze miejskie imprezy, takie jak Dni Morza, zloty oldtimerów (jednostek pływających zbudowanych przed 1950 r.), a co kilka lat wspomniany finał The Tall Ships’ Races.

WYSPA ATRAKCJI Wolin, największa polska wyspa (265 km² powierzchni), kryje moc atrakcji i tajemnic. Można ją odwiedzać o każdej porze roku. Jej część (wschodnie tereny przybrzeżne) objęto szczególną ochroną programu Natura 2000 – Ujście Odry i Zalew Szczeciński. Środek i zachód wyspy zajmuje Woliński Park Narodowy. Poza unikatowymi, najwyższymi w Polsce nadmorskimi klifami (wzgórze Gosań ma nieco ponad 93 m n.p.m.), obszarami chronionej przyrody, w tym największym siedliskiem storczyków w tym rejonie Europy, znajdu-

LATO 2018

©© ARCHIWUM ZROT/ZDZISŁAW PAWLICKI

TT Widowiskowy Festiwal Słowian i Wikingów w Wolinie

SS Muzeum Narodowe oraz Urząd Wojewódzki (Szczecin)

je się w nim Zagroda Pokazowa Żubrów. W parku występuje ponad 270 chronionych gatunków zwierząt. Duże wrażenie robi Jezioro Turkusowe w Wapnicy, powstałe w zalanym wyrobisku dawnej kopalni kredy, w której wydobywano surowiec do produkcji cementu. Niezwykły kolor nadaje mu zalegający na dnie węglan wapnia. Niemniej atrakcyjne są pobliskie wzgórze Zielonka (81 m n.p.m.) i punkt widokowy Grodzisko (ponad 50 m n.p.m.), skąd możemy podziwiać nie tylko widok na Zalew Szczeciński, lecz także archipelag wysp wstecznej delty cieśniny Świna. Jednym z najciekawszych wzniesień klifowych jest Kawcza Góra (61 m n.p.m.). Okoliczne lasy skrywają wiele tajemnic. Znajdują się tu konstrukcje z czasów II wojny światowej, w tym pozostałości po tajnym

poligonie wojskowym V-3 w pobliżu Zalesia, bunkry obrony przeciwlotniczej oraz charakterystyczna wieża dowodzenia Baterii Goeben w Świnoujściu. Do letniej stolicy polskich artystów, Międzyzdrojów, przyciąga nie tylko Festiwal Gwiazd, lecz również deptak z Aleją Gwiazd (Promenadą Gwiazd) z odciskami dłoni aktorów i twórców filmowych oraz piękną zabudową z czasów świetności miejscowości. Obowiązkowo trzeba udać się tutaj na spacer 395-metrowym molo i odwiedzić port, usytuowany w okolicy, gdzie w XIII w. była osada rybacka, kultywujący dawne tradycje. Dużą atrakcją dla rodzin z dziećmi jest Bałtycki Park Miniatur prezentujący perły architektury i latarnie morskie z krajów nadbałtyckich oraz makietę miniaturowych kolejek elektrycznych.

©© K&W SZLÓSARCZYK


205

©© ROBERT IGNACIUK

TT Fort Anioła wzniesiono w latach 1854–1858

SS Kosze stojące na pięknej plaży w Świnoujściu

Miejsce szczególne, związane z historią wczesnego średniowiecza, stanowi Centrum Słowian i Wikingów w miejscowości Wolin. Niegdyś w tej okolicy istniał wielki ośrodek handlowy i ważny port. Wizyta w skansenie jest okazją do poznania życia dawnych mieszkańców tych ziem. Można w nim samodzielnie ulepić garnki z gliny, wykonać średniowieczną biżuterię, zobaczyć, jak kiedyś powstawały tkaniny, a nawet spróbować swoich sił w strzelaniu z łuku. Koniecznie trzeba się też wybrać na Festiwal Słowian i Wikingów, który odbywa się każdego roku w pierwszy weekend sierpnia. Zjeżdżają na niego wojowie z całego świata. Podczas imprezy można zapoznać się z dawnym rzemiosłem, muzyką i wyjątkowymi potrawami oraz zobaczyć

średniowieczną bitwę. Skansen na nabrzeżu cieśniny Dziwna czynny jest od wczesnej wiosny do późnej jesieni.

©© ZBIGNIEW TOMCZAK

WYSPIARSKIE MIASTO Nie ma drugiego takiego miasta w Polsce jak Świnoujście. Zaskakuje ono nie tylko wyjątkowym położeniem na 44 wyspach (największe z nich to Uznam, Wolin i Karsibór), ale również najszerszą plażą na naszym wybrzeżu i tym, że uchodzi za najbardziej słoneczny polski ośrodek nad Bałtykiem. Znajdują się w nim dwa niezwykłe rezerwaty: Karsiborskie Paprocie i Karsiborska Kępa. Poza tym swój początek ma tutaj Szlak Latarni Morskich – świnoujska latarnia jest największym jego obiektem (ma 67,7 m wysokości, co czyni z niej jedną z najwyższych na świecie).

Miłośników militariów i historii zapewne zainteresuje unikatowy w skali naszego globu zespół fortyfikacji z początków XIX stulecia, w skład którego wchodzą trzy forty – Gerharda (Wschodni), Zachodni i Anioła, oraz obiekty z okresu I i II wojny światowej. Duże emocje budzi wizyta w Podziemnym Mieście, skrywającym pilnie strzeżoną tajemnicę z czasów zimnej wojny. Okolice Świnoujścia to raj dla żeglarzy oraz miłośników kite- i windsurfingu czy skimboardingu, bo otoczone jest ono wodami Morza Bałtyckiego i Zalewu Szczecińskiego i znajduje się w nim jeden z największych na polskim wybrzeżu portów jachtowych. Turyści lubiący spędzać czas aktywnie mają do dyspozycji ponad 100 km szlaków rowerowych, w skład których wchodzą te łączące miasto z niemiecką częścią wyspy Uznam (445 km² powierzchni, z czego do Polski należy ok. 72 km²). Poza tym w rejonie panują doskonałe warunki do uprawiania nordic walkingu. Ze względu na wyjątkowy mikroklimat z dużą zawartością jodu w powietrzu, a także znakomicie przygotowane ośrodki i ekskluzywne hotele, w których można poddać się leczeniu i zabiegom odnowy biologicznej z wykorzystaniem borowiny i solanek, wiele osób chętnie wybiera Świnoujście na pobyt kuracyjny. W dawnym ratuszu miejskim, najstarszym świnoujskim budynku (powstałym w latach 1805–1809), znajduje się Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Poznamy w nim historię połowów, dzieje miasta i regionu oraz zobaczymy spreparowane okazy fauny mórz i oceanów. W jednym z akwariów pływa najstarsza i największa pirania w Polsce (waży ok. 8 kg, ma 80 cm długości i ponad 30 lat). Niczym magnes przyciąga odwiedzających do Świnoujścia bogata oferta kulturalna. Do najpopularniejszych wydarzeń należą Wakacyjne Miasto Kobiet, Grechuta Festival, Sail Świnoujście i Pływający Festiwal Piosenki Morskiej „Wiatrak”. Za prawdziwą ucztę dla melomanów uchodzi Międzynarodowy Festiwal Muzyczny – Świnoujskie Wieczory Organowe.

DLA DUCHA I CIAŁA Położony przy ujściu rzeki Parsęty do morza Kołobrzeg jest największym polskim uzdrowiskiem, a od kilku lat również cenionym centrum spa i wellness. Jego walory odkryto już na początku XIX w. Przełomowym momentem w dziejach miasta był 1872 r., kiedy to zlikwidowano twierdzę wojskową. Powstała wówczas dzielnica uzdrowiskowa i nadmorski park (dziś Park im. Stefana 

LATO 2018


206 WEEKEND W POLSCE Żeromskiego), a sam ośrodek zaczął się dynamicznie rozwijać. Uzdrowisko wyróżnia wyjątkowy mikroklimat charakteryzujący się powietrzem ze znaczną zawartością jodu oraz bogactwem surowców naturalnych, do których zalicza się czarne złoto, czyli borowina. Zabiegi z ich wykorzystaniem połączone z kąpielami morskimi wspomagają leczenie, rehabilitację i regenerację sił. Można tu uprawiać różne formy aktywności: od sportów wodnych, przez jazdę konną i wyprawy rowerowe, po wycieczki piesze i spacery z kijkami do nordic walkingu. Pora roku nie ma znaczenia. Kołobrzeg jest znakomitym miejscem na wypoczynek zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i bardzo wymagających turystów. Większość hoteli zapewnia specjalne udogodnienia dla najmłodszych. Szacuje się, że w tym uzdrowiskowym mieście znajduje się obecnie 50 tys. miejsc noclegowych. Co roku odwiedza je blisko 1 mln gości. Poza obiektami uzdrowiskowymi są tutaj ekskluzywne hotele spa z profesjonalnym zapleczem do spotkań biznesowych, promujące zdrowy tryb życia i odnowę biologiczną w zgodzie z naturą. Do ich atutów należy także znakomita autorska kuchnia doceniona przez słynny Żółty Przewodnik Gault&Millau Polska. Dwie kołobrzeskie restauracje – „Restauracja Sand{acz}” w 4-gwiazdkowym Hotelu Sand i „Restauracja ProVita” w Hotelu Wellness ProVita (4 gwiazdki) – zostały w nim wyróżnione czapkami. Ta ostatnia szczyci się potrawami regionalnymi przygotowywanymi na bazie świeżych produktów sezonowych. Karta dań zmienia się w niej wraz z porami roku, a unikatowe menu weekendowe zaspokoi najbardziej wybredne podniebienia. W pobliżu Parku im. Stefana Żeromskiego, zaledwie kilka kroków od morza, znajduje się 5-gwiazdkowy Hotel AQUARIUS SPA. Działa w nim jeden z największych kompleksów spa w Polsce (z 40 nowoczesnymi gabinetami) z przestronną strefą Aquacenter. Kuchnia hotelowa może się pochwalić prestiżowym certyfikatem Slow Food. Poza tym w Hotelu AQUARIUS SPA promuje się działania proekologiczne. Osoby marzące o wypoczynku w zgodzie z naturą i preferujące zdrowy tryb życia zachwyci Hotel Wellness ProVita, usytuowany zaledwie ok. 70 m od plaży i otoczony ogrodem o powierzchni ponad 6 tys. m2. To kameralny obiekt zapewniający najwyższą jakość usług. Można zatrzymać się w nim na pobyt wypoczynkowy typu wellness lub od-

LATO 2018

TT Aquacenter w 5-gwiazdkowym Hotelu AQUARIUS SPA

SS Kołobrzeg leży u ujścia rzeki Parsęty do Bałtyku

chudzająco-oczyszczający oraz skorzystać z oferty nowoczesnych badań diagnostycznych. Duże wrażenie robi tutaj sauna fińska z widokiem na nadmorski park. Do najciekawszych zajęć należy joga przy dźwiękach mis tybetańskich. Położone nieco dalej od morza hotele Olymp 2 i nowszy Olymp 3 wyróżniają się nie tylko profesjonalną bazą zabiegową z klimatycznym centrum spa, lecz także dobrą kuchnią. W tym ostatnim znajduje się też kawiarnia widokowa usytuowana na ósmym piętrze. O ducha i ciało zadbamy również w Sanatorium SAN. Tutejsza Akademia Zdrowego Kręgosłupa SAN specjalizuje się w leczeniu kręgosłupa i zapobieganiu bólom pleców. Oferta Gabinetu Urody zawiera zabiegi upiększająco-relaksacyjne. Można tu także odbyć wczasy odchudzające z dietą dr Marka Bardadyna.

Idealnym miejscem na wyciszenie oraz korzystanie z dobrodziejstw odnowy biologicznej i profesjonalnej rehabilitacji w wyjątkowym mikroklimacie jest MonaLisa Medical Wellness & Spa. Obiekt znajduje się niespełna 7 km od centrum Kołobrzegu, w pobliżu malowniczego Ekoparku Wschodniego i jednej z najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce. Kilkuminutowy spacer dzieli go od pięknej, niezatłoczonej plaży. W kompleksie dla gości przygotowano 250 miejsc noclegowych, a jego stylowe wnętrza nawiązują do przedwojennego kasyna oficerów lotnictwa wojskowego. Część pokoi łączy nowoczesny wystrój z elementami historycznymi. Nawet najbardziej wymagające osoby będą zadowolone z różnorodnych zabiegów leczniczo-relaksacyjnych z wykorzystaniem surowców naturalnych (w postaci kąpieli solankowych i okładów borowinowych) oraz strefy spa z basenem, saunami

©© AQUARIUS SPA


207

©© KOŁOBRZEG SPA

TT Stylowa restauracja MonaLisa Medical Wellness & Spa

©© HOTEL WELLNESS PROVITA

SS Sauna z widokiem na park w Hotelu Wellness ProVita

TT Klimatyczna kawiarnia należąca do kompleksu MonaLisa

lub Sri Lanka. Dużym zainteresowaniem cieszą się koncerty szantowe. Mnóstwo osób zjeżdża także na RCK PRO JAZZ Festiwal, RoCK Festiwal i Suspense Film Festival. W Kołobrzegu wytwarza się regionalne piwo Colberg, którego można spróbować w zabytkowej neogotyckiej wieży ciśnień z 1885 r. Obecnie znajduje się tu browar i restauracja z tradycyjną kuchnią. Smakosze kawy i herbaty powinni koniecznie odwiedzić „Galerię Five o’clock”, gdzie w otoczeniu sztuki serwuje się wyśmienitą kawę z najlepszych plantacji na świecie.

Chełmskiej (136,2 m n.p.m.), stanowiącej wał moreny czołowej. Oprócz zabudowań widać stąd odległe o 8 km jezioro Jamno i położone dalej plaże Bałtyku, na które w sezonie letnim wozi turystów szynobus do Mielna lub statek Koszałek kursujący przez Jamno. Na terenie Góry Chełmskiej powstaje centrum pielgrzymkowo-turystyczne, a jej okolice są rajem dla aktywnych – znajdują się tutaj tereny rekreacyjne, park linowy, oznakowane szlaki piesze, rowerowe i do uprawiania nordic walkingu oraz ścieżki edukacyjno-przyrodnicze. U podnóża moreny, w bliskim sąsiedztwie lasu, leży Park Wodny Koszalin, jeden z najnowocześniejszych i największych w Polsce. Koszalin przyciąga bogatą ofertą kulturalną. Nie bez powodu nazywany bywa miastem festiwali. Na odbywające się w nim imprezy zjeżdżają miłośnicy sztuki filmowej, muzyki organowej, jazzowej 

©© MONALISA MEDICAL WELLNESS & SPA

i jacuzzi. Świetna restauracja kompleksu MonaLisa Medical Wellness & Spa specjalizuje się w tradycyjnych polskich daniach, ale uwzględnia się tutaj także specjalne życzenia klientów, dotyczące m.in. potraw wegetariańskich czy bezglutenowych. W planach jest wprowadzenie do stałej oferty wczasów odchudzających z dietą oczyszczającą św. Hildegardy z Bingen oraz specjalnych pakietów dla seniorów. Kołobrzeg przyciąga również atrakcyjnym programem dla turystów. Przez cały rok odbywają się w nim wydarzenia sportowo-kulturalne na plaży. W mieście organizuje się też wiele koncertów muzyki jazzowej, organowej czy rockowej. Do najbardziej znanych imprez należy festiwal INTERFOLK (Międzynarodowe Spotkania z Folklorem INTERFOLK) prezentujący folklor z różnych krajów świata, w tym tak egzotycznych jak Meksyk, Korea Południowa, Panama

©© MONALISA MEDICAL WELLNESS & SPA

FESTIWALE I MUZEA Koszalin kojarzy się z bogatą historią, gotycką architekturą i licznymi festiwalami. Tonące w zieleni miasto robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy ogląda się je z wieży widokowej (31,5 m) pochodzącej z 1888 r. i usytuowanej na wzgórzu Krzyżanka na Górze

LATO 2018


208 WEEKEND W POLSCE

SS Pod koniec października 2017 r. odbył się w Koszalinie XIII Hanza Jazz Festiwal

i akordeonowej, chórów polonijnych, teatru i kabaretu. Do najpopularniejszych wydarzeń zaliczają się m.in. czerwcowy Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych Młodzi i Film, Międzynarodowy Festiwal Organowy (organizowany latem), wrześniowy Europejski Festiwal Filmowy Integracja Ty i Ja, październikowy Hanza Jazz Festiwal i Festiwal Kabaretu Koszalin (odbywający się w ostatnią sobotę lipca). Na tym pierwszym debiutowali m.in. Krzysztof Zanussi, Krzysztof Kieślowski, Agnieszka Holland czy Xawery Żuławski. Atrakcją dla amatorów sportów wodnych jest sztuczny zalew Wodna Dolina na rzece Dzierżęcince. Pływająca fontanna, piaszczysta plaża, wypożyczalnia sprzętu wodnego, Wakepark Koszalin (gdzie można uprawiać wakeboarding czy poszaleć na nartach wodnych), plac zabaw dla dzieci oraz pole do minigolfa sprawiają, że to ulubione miejsce wypoczynku i rekreacji zarówno koszalinian, jak i osób odwiedzających miasto. W Koszalinie znajdują się też wyjątkowe placówki muzealne, takie jak Muzeum Sztuki Książki (w siedzibie Wydawnictwa

©© RCIT KOSZALIN/TOMASZ MAJEWSKI

Artystycznego Kurtiak i Ley), Muzeum Piwowarstwa czy Muzeum Obrony Przeciwlotniczej (oddział Muzeum

SS Koszalińskie Muzeum Piwowarstwa mieszczące się w dawnej Karczmie Rycerskiej

Sił Powietrznych w Dęblinie). Pierwsze powstało z pasji do książek i starych woluminów. Prezentuje sprzęt introligatorski i sposoby wykonywania opraw z okresu od średniowiecza do czasów współczesnych.

TT Park Wodny Koszalin jest najnowocześniejszym obiektem tego typu na całym Pomorzu

LATO 2018

Zwiedzanie odbywa się w niewielkich grupach po uprzednim uzgodnieniu terminu, a towarzyszy mu wykład o sztuce książki. Najmłodsze z wymienionych, prywatne Muzeum Piwowarstwa otwarte w maju 2017 r., nawiązuje do tradycji wytwarzania piwa przemysłowego, które w Koszalinie sięgają połowy XIX stulecia. Zgromadzono w nim 600 unikatowych eksponatów, wśród których znajduje się m.in. butelka z 1865 r. Zwiedzanie placówki jest połączone z prezentacją procesu warzenia piwa odbywającą się w sąsiedniej hali produkcyjnej Minibrowaru Kowal. Do ciekawszych atrakcji należy także dział etnograficzny Muzeum w Koszalinie, czyli Skansen Kultury Jamneńskiej, którą stworzyła społeczność zamieszkująca podkoszalińskie wsie Jamno i Łabusz (dzisiaj dzielnice miasta), leżące nad brzegiem jezio-

©© RCIT KOSZALIN

ra Jamno. Ekspozycja stała znajduje się w zabytkowej szachulcowej zagrodzie rybackiej z 1869 r. stojącej na dziedzińcu muzeum. Zebrano w niej eksponaty związane z życiem codziennym i pracą dawnych mieszkańców tego obszaru.  ©© PARK WODNY W KOSZALINIE


209

LATO 2018


210 WEEKEND W POLSCE JADALNE KWIATY I MIEJSCE MOCY

Z Koszalina warto wybrać się na wycieczki po okolicy. Jedną z największych atrakcji w tym rejonie jest kompleks ogrodowy w Dobrzycy, który tworzą dwa niezależnie działające ogrody oddalone od siebie o ok. 2 km. Pod nazwą Ogrody Tematyczne Hortulus kryje się 28 obiektów o różnej tematyce i stylistyce (inspirowanych naturalnym krajobrazem lub kulturą różnych narodów czy zaprojektowanych na wzór ogrodów zmysłów w stylu angielskim), zaaranżowanych na terenie o ponad 4 ha powierzchni. Z kolei Ogrody Hortulus Spectabilis to zespół parkowo-ogrodowy o powierzchni ok. 6 ha (docelowo ma być rozszerzony na 35 ha). Główną atrakcją jest tu największy na świecie labirynt grabowy, zajmujący 1 ha, mający ściany o wysokości 2 m i łączną długość korytarzy ponad 3,2 km. Najlepiej widać go z tarasu widokowego 20-metrowej wieży, która wygląda jak struktura DNA. Te miejsca warto odwiedzić w połowie lipca, kiedy odbywa się Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych. W 2018 r. uczestniczyło w nim ponad 8 tys. gości. Smakosze mogą wziąć udział w warsztatach kulinarnych, ale są też pokazy florystyczne, warsztaty tworzenia jadalnych kosmetyków czy prelekcje na temat uprawy i pielęgnacji kwiatów. Tegoroczna impreza odbyła się pod hasłem „Lawenda – dyskrecja smaku i moc zapachu”. Czwarta edycja festiwalu zaplanowana jest na 13–14 lipca 2019 r. Do wielu atrakcyjnych miejsc w tej okolicy można dojechać zabytkową (z 1898 r.) Koszalińską Koleją Wąskotorową. Latem na trasie Koszalin – Manowo – Rosnowo

jeździ ona w weekendy. Poza tym dodatkowe kursy uruchamia się z okazji świąt, różnego rodzaju imprez i w ramach wycieczek edukacyjnych. Po drodze pasażerowie mijają m.in. Rezerwat Przyrody Jezioro Lubiatowskie i ścieżki przyrodnicze w sąsiedztwie Jeziora Rosnowskiego. Stacja wąskotorówki w Manowie to doskonała baza wypadowa do Alei Mrówek w Kościernicy (największego siedliska mrówki ćmawej w Europie) oraz Rezerwatu Archeologicznego Kręgi Kamienne w Lesie Grzybnickim koło wsi Grzybnica. Ten ostatni znajduje się ponad 20 km na południowy wschód od Koszalina, na lewym brzegu rzeki Radew. To uroczysko leśne o powierzchni ok. 3 ha. Odkryte na jego obszarze kamienne kręgi i kurhany związane z kultem zmarłych powstawały mniej więcej w okresie od końca I do schyłku II w. n.e. Odwiedzający to miejsce radiesteci twierdzą, że kamienie spod Grzybnicy pulsują ciepłem, światłem i szczególnym rodzajem siły magnetycznej. Podobne moce przypisuje się kompleksowi w Odrach czy Węsiorach koło Kartuz.

STOLICA MORSÓW Położone na wąskiej mierzei Mielno, z jednej strony sąsiadujące z Bałtykiem, a z drugiej z jeziorem Jamno z przystanią dla żeglarzy, jest od 15 lat polską stolicą morsów. Kąpiele w lodowatej wodzie to jedno z najważniejszych wydarzeń promujących miasto. Przy wejściu na plażę znajduje się pomnik morsa, a mieleńscy włodarze dbają o to, żeby co roku jeszcze bardziej uatrakcyjnić tę imprezę i tym samym zachęcić turystów i kuracjuszy do przyjazdu tutaj zimową porą.

TT Ogrody Hortulus Spectabilis w Dobrzycy – labirynt i wieża widokowa

LATO 2018

TT Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych

©© RCIT KOSZALIN

©© IWONA BIGOŃSKA

W 2018 r. jubileuszowy XV Międzynarodowy Zlot Morsów zgromadził prawie 3,5 tys. miłośników kąpieli w Bałtyku z całego kraju i zza granicy. Najstarszy uczestnik miał 83, a najmłodszy niespełna 2 lata. O popularności imprezy świadczy fakt, że każdego roku nie tylko przybywa na niej atrakcji, lecz także pojawia się coraz więcej amatorów tej nietypowej aktywności, w tym wiele młodych ludzi i dzieci. Wydarzeniu towarzyszy ciekawy program, obejmujący kąpiel w baliach na świeżym powietrzu, seans w saunie na plaży, biegi i zawody sportowe. Punktami kulminacyjnymi każdego zlotu są Wielki Bal Morsów, barwna parada morsów i foczek przechodząca ulicami miasta oraz wspólna kąpiel w Bałtyku w samo południe (zawsze w niedzielę). Dzięki tej imprezie Mielno dwukrotnie znalazło się w Księdze rekordów Guinnessa. Kolejny, XVI Międzynarodowy Zlot Morsów ma się odbyć w drugi weekend lutego 2019 r.


211

©© RCIT KOSZALIN/ANDRZEJ KISIEL

SS Wycieczka Koszalińską Koleją Wąskotorową

©© TADEUSZ WOJEWÓDZKI

SS Zlot pojazdów militarnych, Borne Sulinowo

©© RCIT KOSZALIN

©© TADEUSZ WOJEWÓDZKI

radzieckie. Informację tę wykorzystano zresztą w działaniach promocyjnych. Stworzona tutaj ścieżka turystyczno-spacerowa o długości ok. 13,5 km łączy obiekty historyczne i przyrodnicze oraz najważniejsze miejsca na terenie miasta. Na tablicach informacyjnych umieszczono opisy w trzech wersjach językowych (polskiej, angielskiej i niemieckiej), które uzupełniono dawnymi fotografiami.

Gminę poznamy lepiej dzięki wycieczce jednym z kilku szlaków tematycznych. Do wyboru mamy trasy piesze, rowerowe i do nordic walkingu, wytyczone w parkowej części miasta oraz na terenie historycznego poligonu wojskowego. Zimą można je przemierzać na biegówkach. Przez poligon pomiędzy Bornem Sulinowem a miejscowością Kłomino przebiega też szlak pieszo-rowerowy „Wrzosy”. W okolicy znajdują się 

SS XV Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie odbył się w lutym 2018 r.

MILITARIA I WRZOSY Borne Sulinowo, jedno z najmłodszych miast w Polsce (otrzymało prawa miejskie w październiku 1993 r.), ma wszelkie niezbędne cechy, aby dołączyć do turystycznych pereł województwa zachodniopomorskiego, podobnie jak tutejsza gmina o tej samej nazwie. Do niedawna było ono znane głównie z faktu, że stacjonowały w nim wojska niemieckie, a potem

TT Kwitnące i pachnące Wrzosowiska Kłomińskie

LATO 2018


212 WEEKEND W POLSCE

©© SAMORZĄDOWA AGENCJA PROMOCJI I KULTURY W SZCZECINKU (SAPIK)

SS Wyciąg do Nart Wodnych i Wakeboardu na malowniczym jeziorze Trzesiecko

rozległe Wrzosowiska Kłomińskie (jedno z większych w Europie skupisk wrzosów) i dolina rzeki Piławy, najdłuższej przepływającej przez gminę (82 km). To raj dla wodniaków, ornitologów i ekologów. Podczas spływu kajakiem mija się jeziora Bornego Sulinowa, labirynt zatoczek Zalewów Nadarzyckich i obszar chronionego krajobrazu „Dolina Piławy”, gdzie występuje wiele rzadkich roślin, a swoje gniazda zakładają liczne ptaki będące pod ochroną (m.in. bąki, błotniaki stawowe, brzęczki, cyranki, dzięcioły czarne i zielone). Amatorom wypraw w siodle na pewno przypadnie do gustu ok. 40-kilo-

metrowa ścieżka konna. Jedną z atrakcji gminy są imprezy, w tym największa z nich, czyli sierpniowy Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych „Gąsienice i Podkowy”.

RAJ DLA AKTYWNYCH Za jeden z najciekawszych regionów województwa uchodzi Pojezierze Drawskie. Przyciąga ono nie tylko piękną przyrodą i zabytkami, ale również znakomitymi warunkami do uprawiania sportów wodnych. Turystyczną perłą tego obszaru jest Szczecinek, położony malowniczo pomiędzy trzema jeziorami: Trzesiecko, Wielimie

TT W centrum Szczecinka można uprawiać m.in. narciarstwo wodne za wyciągiem

©© SŁAWOMIR WŁODARCZYK

i Wilczkowo. W otoczeniu zabytkowego parku miejskiego, nad tym pierwszym akwenem, znajduje się Wyciąg do Nart Wodnych i Wakeboardu, jeden z najdłuższych w Europie (1,1 tys. m). Jednocześnie może z niego korzystać 11 osób. Odbywają się tutaj m.in. Mistrzostwa Europy w Narciarstwie Wodnym za Wyciągiem czy Mistrzostwa Polski w Wakeboardzie. Sportowe wyczyny widzowie mogą oglądać z drewnianych trybun ustawionych na wodzie. Niewątpliwą atrakcją Szczecinka są zabytkowe tramwaje wodne i taksówki pływające po jeziorze Trzesiecko, które dowożą turystów do usytuowanych na trasie punktów gastronomicznych, plaży i klimatycznej Mysiej Wyspy, odwiedzanej już w czasach przedwojennych.

JEZIORO PEŁNE TAJEMNIC Najbardziej znany akwen Pojezierza Drawskiego stanowi jezioro Drawsko położone w gminie Czaplinek. To drugie pod względem głębokości (po Hańczy) jezioro w Polsce. W najgłębszym miejscu ma nawet 83 m. Opłynięcie żaglówką wszystkich jego zatok zajmuje mniej więcej tydzień. Przez jezioro przepływa rzeka Drawa. Nad jego brzegami leży Czaplinek, jedno z nielicznych polskich miast, którego centrum zachowało średniowieczny układ urbanistyczny. W wąskim przesmyku pomiędzy Drawskiem a jeziorem Żerdno, przy drodze prowadzącej do Kołobrzegu, znajdują się ruiny zamku Drahim (we wsi Stare Drawsko). Warowny obiekt, wzniesiony w latach

LATO 2018


213

1360–1366, w stylu gotyckim, należał do zakonu joannitów. Budowlę warto odwiedzić podczas którejś z widowiskowych imprez rycerskich. W trakcie rejsu po jeziorze Drawsko można zacumować przy jednej z 12 wysp. Ich nazwy (m.in. Lelum, Polelum, Mokra, Bagienna, Samotna, Dzika lub Bobrowa, Żurawia, Czapla czy Kacza) związane są z charakterem danego miejsca albo występującymi

SS Urokliwy Czaplinek znajdziemy między jeziorami Drawsko i Czaplino

w nim zwierzętami. W środkowej części akwenu leży Bielawa. To piąta pod względem wielkości wyspa jeziorna w Polsce (o powierzchni ok. 80 ha). Do niedawna była zamieszkała i słynęła z uprawy wikliny. Drawsko skrywa wiele tajemnic. W jego wodach znajdowano szczątki samolotów i łodzi z II wojny światowej. Do dziś chętnie

©© GMINA CZAPLINEK/WALDEMAR WIŚNIEWSKI

eksplorują je płetwonurkowie. Tutaj zaczyna się też szlak kajakowy przez rzekę Drawę, noszący imię ks. kardynała Karola Wojtyły. Przyszły papież po raz pierwszy płynął tędy w 1955 r., a w sumie był w tym regionie trzy razy. Ten malowniczy szlak ma 186 km długości i uchodzi za jedną z najbardziej atrakcyjnych tras wodnych w Polsce. 

LATO 2018


214 TRENDY

REJSY WYCIECZKOWE – INNY SPOSÓB NA URLOP

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

LATO 2018


215

<< Jeśli komuś rejsy statkiem kojarzą się jedynie z przeprawami promowymi lub długimi, męczącymi podróżami przez ocean, zdecydowanie powinien zrewidować swoje poglądy. Liczne oferty wycieczek olbrzymimi, luksusowymi jednostkami pokazują, że wczasy w modnych kurortach to nie jedyny sposób spędzania urlopu. Na dodatek podczas wyprawy ogromnym wycieczkowcem wcale nie trzeba rezygnować z wygód, jakie zapewniają wysokiej klasy obiekty hotelowe. Te swoiste pływające kompleksy turystyczne są znakomicie wyposażone i oferują swoim gościom mnóstwo atrakcji, począwszy od basenów, świetnych restauracji i pól do minigolfa, a skończywszy na centrach spa, salach kinowych i klubach nocnych. W trakcie rejsu pasażerowie mogą schodzić na ląd w portach znajdujących się w najciekawszych miastach położonych na trasie i połączyć odpoczynek z e z w i e d z a n i e m . Wa r t o w i ę c r o z w a ż y ć , czy w planach urlopowych nie uwzględnić ekscytującej podróży przez morza i oceany. >>

©  PRINCESS CRUISES

J

ak do każdej zagranicznej wycieczki, także i do wyprawy pływającym hotelem należy się odpowiednio przygotować. Jeśli po drodze statek będzie zatrzymywał się w krajach spoza strefy Schengen, Polacy powinni zabrać ze sobą ważny paszport. Zaleca się jednak, aby na wszelki wypadek mieć ze sobą ten dokument bez względu na okolicę, w której ma odbywać się rejs. Trasa wycieczki może ulec zmianie ze względu na wyjątkowe okoliczności i bezpieczeństwo przebywających na pokładzie gości, np. z powodu niekorzystnych warunków pogodowych (m.in. wystąpienia huraganu czy sztormu) bądź niespokojnej sytuacji w danym regionie (konflikt zbrojny, zamieszki, zamachy terrorystyczne, następstwa klęsk żywiołowych itp.). Poza tym przy zakupie biletu warto dowiedzieć się również, czy w danym miejscu obejmuje nas obowiązek wizowy. Na statkach pasażerowie mogą skorzystać z pomocy medycznej – zwykle znajdują się na nich zarówno lekarze, jak i pielęgniarki. Poza tym na pokładzie akceptuje się płat-

ności najpopularniejszymi kartami kredytowymi i debetowymi, jednostki wyposażono też w bankomaty. Podczas pakowania się należy przeważnie uwzględnić także zabranie ze sobą stroju na formalną kolację. Liczba posiłków o bardziej eleganckim charakterze uzależniona jest od długości rejsu. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, to zazwyczaj na statku mamy do wyboru kabiny wewnętrzne albo zewnętrzne z oknem lub balkonem oraz apartamenty. Ogromne wycieczkowce pływają w różnych regionach świata. Popularnością cieszą się zwłaszcza Karaiby, basen Morza Śródziemnego i norweskie fiordy, ale w ofercie najbardziej znanych armatorów są również rejsy transatlantyckie, do Azji, Ameryki Południowej, Australii i Oceanii czy na Alaskę i Hawaje. Przed wykupieniem wycieczki warto sprawdzić, czy nasz statek kończy swoją podróż w porcie, w którym ją zaczyna, oraz rozważyć sposoby dotarcia do punktu początkowego na trasie i zaplanować, jak wrócimy do domu. 

WW SeaWalk – spektakularna promenada ze szklanym dnem na statku Majestic Princess

LATO 2018


216 TRENDY

©© CUNARD ASSET BANK

TT MS Queen Victoria, relaks w luksusowym Royal Spa

SS Tzw. Wielkie Lobby na pokładzie RMS Queen Mary 2

KRÓLOWA MÓRZ

glob na pokładzie wycieczkowca MS Queen Victoria). Na statku pojawiali się znakomici goście – wizytę złożyli na nim np. hiszpańska królowa Zofia, prezydent Francji Jacques Chirac, brytyjski premier Tony Blair, obecny prezydent USA Donald Trump czy amerykańska senator i sekretarz stanu Hillary Clinton, a podróżowali nim muzycy Rod Stewart i Lenny Kravitz, aktorki Tilda Swinton, Uma Thurman i Jane Seymour i wiele innych osobistości. Pasażerowie RMS Queen Mary 2 mają do wyboru kabiny z serii Britannia (wewnętrzne, z oknem lub balkonem) oraz apartamenty z balkonem: Princess Grill i Queens Grill (te ostatnie w różnych wersjach). We wszystkich podłączono telewizję satelitarną i bezpośrednią linię telefoniczną. Dla wygody gości udostępniono również całodobowy room service. W cenie apartamentów Queens Grill jest też obsługa kamerdynera, a najdroższe z nich są dwupoziomowe. Główne posił-

Jedną z najwspanialszych jednostek pływających po świecie jest RMS Queen Mary 2. To pierwsza z tzw. trzech królowych, do których zaliczają się jeszcze MS Queen Elizabeth i MS Queen Victoria. Należy ona do Cunard Line, obecnie marki Carnival Corporation & plc, i została ochrzczona przez samą królową Wielkiej Brytanii Elżbietę II w 2004 r. Statek ten ma 345,03 m długości i 18 pokładów, w tym 14 pasażerskich. Zaprojektowano go z myślą o rejsach z Europy do Ameryki Północnej przez Atlantyk i w tym rejonie kursuje najczęściej. Klasyczną trasą jest ta z angielskiego Southampton do Nowego Jorku w Stanach Zjednoczonych. Poza tym RMS Queen Mary 2 pływa też m.in. na Karaiby, a w 2019 r. zabierze swoich pasażerów do Azji przez Kanał Sueski. Ta jednostka Cunard Line obsługuje także rejsy dookoła świata (najbliższą tego typu podróż z jej udziałem zaplanowano na 2020 r., w 2019 r. można opłynąć nasz

LATO 2018

©© CUNARD ASSET BANK

ki na statku serwują restauracje „Queens Grill”, „Princess Grill”, „Britannia Club”, „Britannia” i „Kings Court”. Dania kuchni francuskiej oferuje „The Verandah”. Poza tym znajdują się tu jeszcze „Commodore Club”, „Champagne Bar”, pub „Golden Lion”, kawiarnia „Sir Samuel’s”, „Carinthia Lounge” i sala balowa Queens Room, gdzie w dzień można udać się na herbatę i przekąski. Na pokładzie RMS Queen Mary 2 nie sposób się nudzić. Pasażerowie mogą wybierać spośród różnych rodzajów aktywności i sposobów odpoczynku. Na statku jest pięć basenów, centrum fitness i Canyon Ranch SpaClub. Organizuje się zajęcia z jogi i pilatesu czy treningi na rowerze stacjonarnym (spinning). Pokład spacerowy idealnie nadaje się do uprawiania porannego joggingu. Chętni mogą skorzystać także z symulatora golfa. We wspomnianej sali balowej Queens Room, oświetlonej kryształowymi żyrandolami, odbywają się eleganckie bale przy


NIE TYLKO KARAIBY

SS Tyrolka w Labadee, prywatnym kurorcie Royal Caribbean Cruises Ltd. na północy Haiti

muzyce na żywo. Osoby wolące bawić się w mniej formalnej atmosferze zaprasza klub nocny G32. Na statku znajduje się również kino, Empire Casino, centrum komputero-

©© ROYAL CARIBBEAN CRUISES LTD.

we, biblioteka i planetarium (jak zapewnia armator – jedyne planetarium na pełnym morzu). Przygotowano też bogaty program zajęć dla dzieci w różnym wieku.

TT MS Quantum of the Seas – lot w pierwszym tunelu aerodynamicznym na pełnym morzu

©© ROYAL CARIBBEAN CRUISES LTD.

Do największych na świecie przedsiębiorstw zarządzających flotami wycieczkowców należy Royal Caribbean Cruises Ltd. Jedną z jego marek jest Royal Caribbean International – jednostki wchodzące w jej skład mają charakterystyczne nazwy z niezmiennym drugim członem brzmiącym of the Seas i są pogrupowane w klasy (Oasis, Quantum, Freedom, Radiance, Voyager, Vision). Zabierają swoich pasażerów na Karaiby i Bahamy, do Europy, ze szczególnym uwzględnieniem Morza Śródziemnego, do Azji i na Bliski Wschód, do obu Ameryk (w tym na Alaskę) i na Hawaje oraz do Australii i Nowej Zelandii. Najnowszy statek marki to MS Symphony of the Seas (z klasy Oasis). W swój pierwszy rejs wyruszył 31 marca 2018 r. z Barcelony. Znakiem rozpoznawczym jednostek w tej klasie jest strefa Central Park z restauracjami, butikami i galeriami umieszczonymi na świeżym powietrzu wśród tropikalnej roślinności. Na pokładzie MS Symphony of the Seas znajdują się kabiny wewnętrzne, z oknem albo balkonem oraz apartamenty Royal Suite Class (Star, Sky i Sea). Nowość stanowi Ultimate Family Suite – dwupoziomowy apartament rodzinny ze zjeżdżalnią. Na statku można korzystać z bardzo szybkiego internetu. Do największych atrakcji zaliczają się m.in. 10-piętrowa zjeżdżalnia Ultimate Abyss, park wodny dla dzieci Splashaway Bay, symulator surfingu FlowRider, wodne zjeżdżalnie The Perfect Storm, tyrolka, sala do laserowego paintballa, lodowisko czy ścianka wspinaczkowa. Poza tym są tu również np. baseny, centrum spa, Casino Royale, AquaTheater oraz liczne bary i restauracje. Wśród tych ostatnich warto wymienić choćby japońską „Izumi”, „Chops Grille”, „Jamie’s Italian” (lokal należący do sieci słynnego angielskiego szefa kuchni i restauratora Jamie’ego Olivera), „Bionic Bar” (gdzie drinki przygotowują roboty), pub stylizowany na angielski czy latynoski klub Boleros. Jesień i zimę 2018/2019 MS Symphony of the Seas spędzi w okolicy Karaibów. W rejonie Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej oraz Australii i Nowej Zelandii pływają jednostki klasy Quantum (MS Quantum of the Seas i MS Ovation of the Seas), MS Voyager of the Seas i MS Explorer of the Seas z klasy Voyager oraz MS Radiance of the Seas (klasa Radiance). Wiosną 2019 r. dołączy do nich MS Spectrum of the Seas (klasa Quantum) – w pierwszą podróż uda się z portu w Szanghaju 

LATO 2018

217


218 TRENDY w Chińskiej Republice Ludowej. Tego samego roku MS Radiance of the Seas i MS Ovation of the Seas zabiorą pasażerów z Vancouver w Kanadzie na Hawaje. Z tego miasta, jak i Seattle w Stanach Zjednoczonych, statki Royal Caribbean International wyruszają też na Alaskę.

STYLOWA PODRÓŻ Ciekawym pomysłem na spędzenie udanego urlopu są wycieczki oferowane przez Costa Cruises (Costa Crociere), również marki brytyjsko-amerykańskiego koncernu Carnival Corporation & plc. W skład jej floty wchodzą jednostki podzielone na klasy. Ten armator zaprasza swoich pasażerów na podróże w prawdziwie włoskim stylu. Jego statki przez cały rok pływają po naszym kontynencie (Morzu Śródziemnym, Europie Północnej, norweskich fiordach) i to na niej koncentruje się główna oferta, ale poza tym docierają też na malownicze archipelagi na Atlantyku (Wyspy Kanaryjskie i Maderę), Karaiby i do Ameryki Południowej, na Półwysep Arabski (do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu), do Azji (np. Kambodży, Tajlandii, Malezji, Singapuru, Japonii czy Korei Południowej) i w rejon Oceanu Indyjskiego (gdzie odwiedzają m.in. Indie, Sri Lankę, Madagaskar, Mauritius, Seszele). Costa Cruises realizuje także rejsy transatlantyckie i dookoła świata (najbliższy rozpocznie się w styczniu 2019 r., a wyruszy w niego MS Costa Luminosa). Jednostki wyposażono w kabiny klasyczne i premium oraz zwykłe apartamenty i luksusowe apartamenty serii Samsara. Goście tych ostatnich mają bezpośredni i nielimitowany dostęp do centrum spa (z wyjątkiem Costa neoRomantica). Największym i jednocześnie najnowszym statkiem marki jest Costa Diadema (klasa Dream). Został on ochrzczony w listopadzie 2014 r. w porcie w Genui, a na swoją pierwszą podróż udał się z Savony (oba miasta położone są we włoskim regionie Liguria). Najbliższą jesień i zimę jednostka ta spędzi w basenie Morza Śródziemnego. W tym czasie odwiedzi m.in. Barcelonę i Baleary w Hiszpanii, Marsylię we Francji oraz porty we Włoszech takie jak Civitavecchia, Neapol, Palermo (na Sycylii) i Cagliari (na Sardynii). Z kolei od listopada 2019 r. będzie pływać w okolicy Zatoki Perskiej i Omańskiej. Costa Diadema ma 306 m długości, a na piątym pokładzie znajduje się tu taras o długości ponad 500 m z barami i restauracjami, na którym – jak obiecuje armator – pasażerowie mogą poczuć się niczym w letni dzień

LATO 2018

©© COSTA CROCIERE S.P.A

SS Pepper, pierwszy robot na świecie, który rozumie ludzkie emocje, na Costa Diadema

SS Costa Diadema, nazywana Królową Morza Śródziemnego, ze stylowym Teatrem Emerald

na Riwierze Włoskiej. Do wyboru są kabiny wewnętrzne, z oknem lub prywatnym balkonem oraz 64 apartamenty (wszystkie z balkonami) i 11 apartamentów Samsara z werandą (usytuowano je w części wellness). Na statku można skorzystać z czteropoziomowego, eleganckiego Samsara Spa (zajmującego powierzchnię 6,2 tys. m²) z basenem ze słoną wodą i hydromasażami, sauną, łaźnią turecką, gabinetami zabiegowymi i innymi atrakcjami. Poza tym na pokładzie jest jeszcze 8 jacuzzi, ścieżka do uprawiania joggingu (220 m) czy 3 baseny (w tym jeden z rozsuwanym szklanym dachem). Rozrywkę zapewniają m.in. Teatr Emerald, Country Rock

©© COSTA CROCIERE S.P.A

Club, kasyno, dyskoteka, niewielkie kino 4D, symulator Formuły 1 oraz sala gier laserowych. Statek Costa Diadema zdobią liczne oryginalne dzieła sztuki i reprodukcje.

STATEK MIŁOŚCI Do Carnival Corporation & plc oprócz Cunard Line i Costa Cruises należy jeszcze m.in. marka Princess Cruises. To na pokładzie jej jednostek filmowano sceny do słynnego amerykańskiego serialu komediowego Statek miłości (The Love Boat). Ten armator oferuje rejsy w rejonie Europy, amerykańskiego regionu Nowa Anglia oraz Kanady, pacyficznego wybrzeża USA (w tym Kalifornii i Alaski), Karaibów,


219 w stronę Kanady i Nowej Anglii, w listopadzie uda się na Karaiby, a w nowym roku odwiedzi Amerykę Południową i po okrążeniu przylądka Horn popłynie w stronę Kalifornii i dalej na Alaskę. Regal Princess również jesienią wróci z Europy i dotrze do kanadyjskiego wybrzeża Atlantyku i Nowego Jorku, a potem skieruje się na wody Morza Karaibskiego. Na wiosnę 2019 r. obierze jednak kurs na Skandynawię i zawita aż do rosyjskiego Petersburga. Warto dodać, że linia Princess Cruises oferuje wycieczki na lądzie przed rejsem lub po nim w rejonie Europy, Azji (w tym Japonii), Ameryki Południowej, Australii, Kanady i Alaski.

WŁOSKA ELEGANCJA

©© PRINCESS CRUISES

SS Movies Under the Stars, czyli wieczorne oglądanie filmów w kinie pod gwiazdami

SS Romantyczny pokaz pięknie podświetlonych fontann z towarzyszeniem muzyki

Meksyku, Ameryki Południowej i Antarktydy, Azji (ze szczególnym uwzględnieniem Japonii, Półwyspu Malezyjskiego, Indonezji, Tajlandii i Wietnamu), Australii i Nowej Zelandii, a także na Hawaje i Tahiti, po południowym Pacyfiku, przez Kanał Panamski i dookoła świata. W skład floty wchodzi 18 luksusowych jednostek, a największe z nich to Royal Princess, Regal Princess i Majestic Princess (statki siostrzane, należące do klasy Royal). Wśród atrakcji na tych ostatnich warto wymienić promenadę i bar ze szklanym dnem (SeaWalk i SeaView Bar), przez które widać morskie fale, kino pod gwiazdami (Movies

©© PRINCESS CRUISES

Under the Stars), Princess Theater z ciekawym repertuarem, nocny Club 6, wieczorny pokaz wspaniale oświetlonych fontann z towarzyszeniem muzyki, dostępną dla osób pełnoletnich strefę relaksacyjną The Sanctuary czy centrum Lotus Spa. Poza tym są tu też trzy kluby dla dzieci, każdy przeznaczony dla innej grupy wiekowej, kasyno, butiki, baseny i jacuzzi. Pasażerowie na czas rejsu mogą zatrzymać się w kabinie wewnętrznej, mającej balkon kabinie zwykłej lub deluxe, miniapartamencie bądź apartamencie (oba z balkonami). Royal Princess jesień 2018 r. spędzi na północy Europy, po czym wyruszy przez Atlantyk

Bogatą ofertę rejsów ma także założona przez Włochów firma MSC Cruises (MSC Crociere), będąca częścią przedsiębiorstwa żeglugowego Mediterranean Shipping Company. Jej jednostki pogrupowane są w klasy (Lirica, Musica, Fantasia, Meraviglia, Seaside). Najnowsze statki armatora to MSC Meraviglia, MSC Seaside i MSC Seaview. Największy jest pierwszy z nich. Jego matką chrzestną, podobnie jak w przypadku dwóch kolejnych, została w czerwcu 2017 r. włoska aktorka Sophia Loren. Kabiny na pokładzie statku oprócz tradycyjnego podziału na wewnętrzne, z oknem lub balkonem i apartamenty przypisane są również do różnych kategorii. Pasażerowie decydujący się na wycieczkę wybierają spośród kilku taryf z rozmaitymi udogodnieniami. Najbardziej podstawowa nazywa się Bella. Kolejna, Fantastica, zawiera dodatkowe przywileje. Aurea uzupełniona jest m.in. o dostęp do kompleksu termalnego i zabiegi spa. Wellness stworzono z myślą o osobach chcących zadbać o zdrowie i kondycję fizyczną. Najbardziej luksusowy pakiet (typu all inclusive) stanowi MSC Yacht Club, obejmujący np. całodobowy serwis concierge i usługę prywatnego kamerdynera. Do każdej z taryf przydzielono odpowiednie kabiny i apartamenty. Na statku MSC Meraviglia na pasażerów czeka mnóstwo atrakcji – symulator Formuły 1, Polar Aquapark ze zjeżdżalniami i basenami, promenada z butikami, barami i restauracjami przykryta kopułą z ekranem LED wyświetlającym rozmaite obrazy, tory do kręgli, Attic Club z muzyką i drinkami, Auera SPA czy prywatna strefa MSC Yacht Club. Poza tym na pokładzie odbywają się też jedyne w swoim rodzaju przedstawienia światowej sławy Cirque du Soleil. Z myślą o dzieciach w każdym wieku powstały kluby zabaw. 

LATO 2018


220 TRENDY Największa jak dotąd jednostka MSC Cruises lato spędziła w okolicy Islandii, Wysp Brytyjskich i Półwyspu Skandynawskiego. Na jesieni wybierze się w rejs po Bałtyku, po czym popłynie na Morze Śródziemne, gdzie w okresie zimowym odwiedzi m.in. hiszpańską Barcelonę, francuską Marsylię, włoską Genuę,

PEŁNA SWOBODA Ogromne jednostki Norwegian Cruise Line (NCL) są dość łatwe do rozpoznania, a to ze względu na kolorowe grafiki zdobiące ich burty. Cechę charakterystyczną oferty tego amerykańsko-bermudzkiego armatora stanowi formuła Freestyle Cruising. Zgodnie z jej założeniem

w kwietniu 2018 r. Grafikę na jego kadłubie wykonał Robert Wyland, amerykański artysta malujący murale z naturalnej wielkości waleniami i innymi stworzeniami morskimi. Siostrzaną jednostką tego statku (oddaną do użytkowania w kwietniu 2017 r.) jest Norwegian Joy.

TT Baseny Le Grand Bleu na pokładzie MSC Magnifica

SS Statek MSC Magnifica należący do linii MSC Cruises

TT Łazienka w apartamencie The Haven na Norwegian Bliss

pasażerowie nie muszą dostosowywać się do stałych godzin podawania posiłków, spożywać ich w wyznaczonym miejscu ani przestrzegać zasad dotyczących stroju. Największe statki Norwegian Cruise Line należą do kategorii Breakaway Plus Class. Zaliczają się do niej Norwegian Escape, Norwegian Joy i Norwegian Bliss. Ten ostatni w pierwszą podróż wyruszył

Norwegian Bliss wyposażono w kabiny studio (dla jednej osoby), wewnętrzne, z oknem i balkonem, miniapartamenty, apartamenty i penthouse’y. Część z nich objęto pakietem spa, przeznaczonym dla osób nastawionych na korzystanie z zabiegów relaksujących i centrum fitness. Najlepsze warunki zakwaterowania zapewniają apartamenty i penthouse’y serii The Haven. 

©© MSC RIGHTS

©© MSC RIGHTS

Palermo na Sycylii i stolicę Malty Vallettę. MSC Seaside przez resztę 2018 r. i w roku kolejnym będzie krążyć w rejonie Florydy, Bahamów i wysp Morza Karaibskiego. MSC Seaview późną jesienią z basenu Morza Śródziemnego wyruszy przez Atlantyk ku portom u wybrzeży Brazylii. W podróż dookoła świata w 2020 r. zabierze pasażerów MSC Magnifica.

LATO 2018

©© NORWEGIAN CRUISE LINE


221

LATO 2018


222 TRENDY

SS Statek Norwegian Bliss przemierzający wody u wybrzeży amerykańskiego stanu Alaska

The Haven by Norwegian to oferta armatora przygotowana z myślą o gościach, którzy chcą wypocząć w luksusowych warunkach, liczą na najlepszą obsługę i oczekują specjalnych usług w cenie pobytu. Decydujący się na nią pasażerowie oprócz wielu typowych udogodnień, takich jak np. pierwszeństwo przy wchodzeniu na pokład i opuszczaniu go, opieka concierge’a i osobistego kamerdynera, możliwość zamówienia posiłku do pokoju, mają też swobodny dostęp do prywatnej strefy wypoczynkowej z basenem i osobnego tarasu oraz specjalnej restauracji. Na statku znajdują się m.in. park wodny, pole do minigolfa, tor wyścigowy, strefa do gry w laserowego paintballa, kasyno, teatr czy Mandara Spa z relaksacyjną salą Thermal Suite, grotą solną i śnieżną. Są tu również baseny, butiki, bary i restauracje. Na jesieni 2018 r. Norwegian Bliss będzie przebywał na wodach Pacyfiku w okolicy zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Odwiedzi stan Alaska, Kanadę, Kalifornię i Meksyk. Potem uda się wzdłuż Ameryki Centralnej do wejścia do Kanału Panamskiego i przeprawi się nim na Morze

Karaibskie, aby dotrzeć do Miami. Zimę spędzi we wschodniej części Karaibów, a na wiosnę znów trafi na Ocean Spokojny. Rejsy w rejonie Azji oraz Australii i Nowej Zelandii odbywa Norwegian Jewel (kla-

SS Luksusowe wyprawy na Antarktykę na pokładzie Silver Explorer lub Silver Cloud

sa Jewel). Po Hawajach pływa Pride of America. Do statków, które w sezonie letnim zabierają pasażerów na wycieczki

TT Silver Galapagos zabiera maksymalnie 100 gości na dziewiczy archipelag Galapagos

LATO 2018

©© NORWEGIAN CRUISE LINE

po Europie, a gdy zbliża się zima, pokonują Atlantyk, aby dostać się na Karaiby, należą np. Norwegian Getaway i Norwegian Breakaway (klasa Breakaway) oraz Norwegian Epic (klasa Epic). Głównie europejskie akweny przemierza Norwegian Spirit. Co prawda dociera także na Wyspy Kanaryjskie i do Maroka, ale zwykle pływa po Morzu Śródziemnym (przybija m.in. do portów w Hiszpanii, Francji, Włoszech i Grecji), gdzie udaje się też na Adriatyk, oraz po Bałtyku i w rejonie Wysp Brytyjskich, Islandii i wybrzeży Norwegii. Latem 2019 r. podczas rejsu w kierunku rosyjskiego Petersburga zatrzyma się przy nabrzeżu w Gdyni. *** Poza wymienionymi armatorami warto jeszcze wspomnieć przykładowo o Celebrity Cruises, ekskluzywnej marce należącej

©© SILVERSEA.COM

©© SILVERSEA.COM

do Royal Caribbean Cruises Ltd. podobnie jak Royal Caribbean International, oraz mniejszych, niezmiernie luksusowych statkach Seabourn Cruise Line (linii Carnival Corporation & plc), z Seabourn Encore i Seabourn Ovation na czele, czy Regent Seven Seas Cruises (RSSC), operatora szczycącego się niezwykle elegancką jednostką Seven Seas Explorer z łazienkami wyłożonymi prawdziwym marmurem karraryjskim, bądź Silversea Cruises, firmy oferującej ekscytujące wyprawy ekspedycyjne w formule all inclusive, np. do tak niepowtarzalnych miejsc jak ekwadorski archipelag Galapagos lub Grenlandia. To – oczywiście – nie wszystkie możliwości. Osoby zainteresowane podróżą komfortowym wycieczkowcem mają naprawdę bardzo duży wybór. Sam rejs dostarcza niesamowitych wrażeń i jest okazją do spędzenia urlopu w zupełnie inny sposób. 


223

LATO 2018


224 TRENDY

DZIESIĘĆ MODNYCH, LUKSUSOWYCH

KURORTÓW GÓRSKICH W EUROPIE SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

LATO 2018


225

WW Łomnicki Staw w słowackich Tatrach Wysokich

©© MAREK HAJKOVSKY FOTO

©© ANDRZEJ KLIMKOWSKI

SS Hotel Czarny Potok Resort Spa & Conference

<< Wbrew pozorom znane kurorty położone w górach nie są odwiedzane tylko przez turystów, miłośników trekkingu i sportów zimowych oraz osoby nastawione na pobyty kuracyjne. To znakomite miejsca również na konferencje, spotkania z klientami, ważne wydarzenia biznesowe i kulturalne czy atrakcyjne wyjazdy integracyjno-motywacyjne. Dużym zainteresowaniem cieszą się w tym przypadku miejscowości usytuowane w malowniczym otoczeniu, pośród majestatycznych szczytów, szczególnie że po wytężonej pracy można się w nich często odprężyć w nowoczesnych, klimatycznych centrach spa i wellness. >> TT Cortina d’Ampezzo, gorąca kąpiel w drewnianej balii ©© WWW.BANDION.IT

©© OT VALLÉE DE CHAMONIX/SALOMÉ ABRIAL

WW Szklana platforma widokowa na Aiguille du Midi

LATO 2018


226 TRENDY

©© ANDRZEJ KLIMKOWSKI

SS Wagoniki całorocznej kolei gondolowej wwożącej pasażerów na Jaworzynę Krynicką

O

soby z branży hotelarskiej doskonale wiedzą, jak ważną rolę odgrywa obecnie turystyka biznesowa. Dlatego w wielu obiektach stwarza się jak najlepsze warunki do przeprowadzenia szkoleń firmowych, konferencji i kongresów. W ofertach dostępnych na rynku znajduje się już nie tylko możliwość korzystania z odpowiednio wyposażonych pomieszczeń. Coraz częściej w pakiecie jest też pomoc w obsłudze logistycznej wydarzenia czy szereg dodatkowych atrakcji. W przypadku kurortów górskich trzeba brać pod uwagę, że niektóre hotele działają w nich inaczej poza sezonem zimowym. Nie oznacza to jednak, że miejsca te są wówczas mniej atrakcyjne. Chcielibyśmy przedstawić Państwu dziesięć eleganckich eu-

ropejskich miejscowości wartych, naszym zdaniem, rozważenia przy planowaniu wyjazdu biznesowego w góry.

KRYNICA-ZDRÓJ (POLSKA) Na południu Polski, w Beskidzie Sądeckim leży 11-tysięczna Krynica-Zdrój. Wokół niej wznoszą się malownicze wzgórza i rozpościerają zielone lasy. Okolicę można podziwiać z Jaworzyny Krynickiej (1114 m n.p.m.), na którą wjeżdża się koleją gondolową, oraz z Góry Parkowej (742 m n.p.m.) – na jej szczyt od 1937 r. kursuje kolej linowo-terenowa. Miejscowość rozsławiły na cały kraj (i nie tylko) tutejsze źródła mineralnych wód leczniczych (wśród nich są m.in. Kryniczanka, Słotwinka, Zuber czy Jan). Odkryto je i zbadano ich dobroczynne właściwości w drugiej połowie XVIII w. Dlatego też centrum

TT Aleja Nowotarskiego w Krynicy-Zdroju – modernistyczny budynek Pijalni Głównej w tle

LATO 2018

©© ANDRZEJ KLIMKOWSKI

uzdrowiska tworzą neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy, a także modernistyczne budynki Pijalni Głównej i Nowego Domu Zdrojowego. Niepowtarzalny charakter nadają Krynicy-Zdrojowi zdobione drewniane wille, wciąż pozostające w użytku. W jednej z nich – Romanówce – funkcjonuje Muzeum Nikifora, czyli Epifaniusza Drowniaka (1895–1968), malarza prymitywisty pochodzenia łemkowskiego. Warto również przejść się do Parku Słotwińskiego z pijalnią wody mineralnej Słotwinka i dawnym pawilonem koncertowym mieszczącym restaurację „Koncertową”. Od 1992 r. w uzdrowisku odbywa się co roku Forum Ekonomiczne organizowane przez Fundację Instytut Studiów Wschodnich. Spotykają się na nim osoby ze świata biznesu i polityki głównie z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Na 2018 r. (4–6 września) zaplanowano 28. edycję tego międzynarodowego wydarzenia. Codziennie podczas debat panelowych goście dyskutują o kwestiach związanych z sytuacją gospodarczą, polityczną i społeczną w Europie. Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju jest szeroko komentowane w mediach krajowych i światowych. Stanowi największe tego typu wydarzenie w regionie. W tym roku do wzięcia w nim udziału zaproszono ponad 4 tys. gości z Europy, Azji i Stanów Zjednoczonych. Dlatego (i nie tylko) małopolskie uzdrowisko jest znakomitym miejscem na organizowanie spotkań biznesowych i konferencji. W ich przypadku świetnie sprawdzi się m.in. 4-gwiazdkowy Czarny Potok Resort Spa & Conference. Uczestnicy szkoleń i innych wydarzeń mogą korzystać 


227

LATO 2018


228 TRENDY

©© HOTEL CZARNY POTOK RESORT SPA & CONFERENCE

SS Hotel Czarny Potok Resort Spa & Conference z luksusowym Centrum Aqua & Wellness

©© HOTEL CZARNY POTOK RESORT SPA & CONFERENCE

SS Spływ pontonami rzeką Poprad to doskonałe urozmaicenie pobytu w Krynicy-Zdroju

w nim z trzech sal modułowych wyposażonych w urządzenia audiowizualne i nowoczesny system sterowania ułatwiający prowadzenie profesjonalnych prezentacji. Poza tym z myślą o klientach biznesowych

przygotowano szeroką ofertę zajęć o charakterze integracyjnym. Do największych atutów obiektu oprócz malowniczego położenia należy też czteropoziomowe luksusowe Centrum Aqua & Wellness z Łaźniami

TT Dookoła polodowcowego jeziora Łomnicki Staw biegnie malownicza ścieżka

©© MAREK HAJKOVSKY FOTO

Zdrojowymi (z sauną suchą i łaźnią parową aromatyczną), Łaźniami Beskidzkimi (z beskidzką sauną suchą i górską ziołową, łaźnią parowo-błotną i prysznicem wrażeń), basenem rekreacyjnym z różnorodnymi atrakcjami wodnymi, jacuzzi, wanną solankową, studiem cardio i fitness oraz 13 gabinetami zabiegowymi. Zamkniętą strefę termalną (Strefę Saun VIP) można tu wynająć na wyłączność. W kompleksie hotelowo-konferencyjnym znajdują się również trzy restauracje, bar, klub muzyczny i specjalna kameralna sala VIP (JW. Club), idealna na spotkania z klientami.

TATRZAŃSKA ŁOMNICA (SŁOWACJA) Na Słowacji, ok. 90 km na południowy zachód od Krynicy-Zdroju usytuowana jest Tatrzańska Łomnica (Tatranská Lomnica), jeden z najbardziej znanych kurortów w rejonie Tatr. Miejscowość rozpościera się u podnóży Łomnicy (2634 m n.p.m.), drugiego najwyższego szczytu Tatr Wysokich. Można

LATO 2018


229 ne są w kominek. W 4-gwiazdkowym hotelu udostępniono też sześć pomieszczeń z przeznaczeniem na konferencje i imprezy firmowe, a dla uczestników wyjazdów motywacyjno-integracyjnych opracowano propozycje ciekawych aktywności. W okolicy Łomnicy pogramy poza tym w golfa. W miejscowości Veľká Lomnica działa Golfový rezort Black Stork. Tworzy go kompleks trzech pól (każde ma dziewięć dołków) powstałych w przepięknym otoczeniu. Częścią ośrodka jest 4-gwiazdkowy Hotel International. W nim także istnieje możliwość zorganizowania szkoleń i różnego rodzaju imprez biznesowych.

SZPINDLEROWY MŁYN (CZECHY)

SS Panorama czeskiego Szpindlerowego Młyna położonego w górskiej dolinie

na niego wjechać koleją gondolową i linową. Po drodze dociera się do stacji Skalnaté pleso (Łomnicki Staw – 1754 m n.p.m.), skąd wjeżdża się już na Łomnicę. Na ostatni etap podróży trzeba kupić bilet w obie strony, ponieważ na szczyt nie prowadzą żadne szlaki piesze. Pierwsza kolejka zaczęła tu powstawać w latach 20. XX w., a ukończono ją 22 grudnia 1937 r. To ona sprawiła, że miejscowość stała się popularna wśród turystów. Na przełomie XIX i XX stulecia powstały także pierwsze hotele: Lomnica i Grandhotel Praha (do 1919 r. noszący nazwę Hotel Palace), działające do dziś. W Tatrzańskiej Łomnicy mieści się siedziba słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego i jego muzeum. Poza tym kurort jest znanym ośrodkiem narciarskim. Zimą ściągają tu miłośnicy białego szaleństwa zarówno z kraju, jak i zagranicy. Latem popularnością cieszą się liczne malownicze szlaki piesze. W okolicy można też pojeździć konno lub na rowerze. Do najbardziej niesamo-

©© WWW.SPINDLERUV-MLYN.COM

witych atrakcji tego miejsca (chociaż dość kosztownych) należy możliwość spędzenia nocy w apartamencie na szczycie Łomnicy. Widoki, jakie się stąd rozpościerają, sprawiają, że jest to naprawdę wyjątkowe przeżycie. Wspomniany Hotel Lomnica został otwarty w 1894 r. Dziś, po niedawnej rekonstrukcji, oferuje pobyt w 4-gwiazdkowym standardzie. Kompleks składa się z historycznego budynku i nowoczesnego skrzydła. Z tarasu można podziwiać wspaniałą panoramę okolicznych szczytów. W hotelu znajduje się centrum wellness z basenem, jacuzzi i saunami. Dla klientów biznesowych przygotowano ofertę organizacji spotkań firmowych i konferencji w salach z pełnym wyposażeniem technicznym. Grandhotel Praha również zachwyca swoim położeniem, a niezapomnianymi widokami goście cieszą się w nim wprost z zewnętrznego basenu, jedynego w Tatrach Wysokich. W strefie wellness i spa wykonuje się relaksujące masaże i zabiegi. Niektóre apartamenty wyposażo-

Dla odmiany w czeskich Karkonoszach amatorów górskich krajobrazów przyciąga Szpindlerowy Młyn (Špindlerův Mlýn). Miasto leży na południowy zachód od Śnieżki, najwyższego szczytu Sudetów (1603,3 m n.p.m.), wznoszącego się na granicy Polski i Czech. Stanowi jeden z największych ośrodków narciarskich w tym kraju. Na miłośników sportów zimowych czekają tu liczne trasy zjazdowe i biegowe oraz trzy snowparki. Latem można uprawiać turystykę górską lub rowerową. Ciekawym pomysłem są wycieczki na Śnieżkę, do źródeł rzeki Łaby (w okolicy Łabskiej Łąki – ok. 1387 m n.p.m.) albo nad dwa malownicze wodospady: 148-metrowy Pančavský vodopád i Labský vodopád (35 m wysokości). Ze Szpindlerowego Młyna w sezonie letnim wjedziemy linową kolejką krzesełkową na dwa okoliczne szczyty. W mieście mamy możliwość zakwaterowania w znakomitych warunkach. Wysoką jakość oferuje m.in. Harmony Club Hotel (4 gwiazdki z plusem). Tutejszy przestronny Apartament LUX połączony jest z pokojem konferencyjnym z osobnym wejściem i toaletą. Na potrzeby klientów biznesowych oddano do użytku kilka sal, w tym kongresową z futurystycznym sufitem i kinową ze świetnymi warunkami akustycznymi. Zrelaksować można się na basenie rekreacyjnym, basenie z hydromasażem lub w strefie saun. Na zainteresowanie zasługuje także 4-gwiazdkowy Hotel Savoy położony tuż nad Łabą, z elegancką restauracją „Savoya” serwującą dania współczesnej kuchni czeskiej i międzynarodowej oraz luksusowym Spa by L’Occitane. To również dobre miejsce do zorganizowania konferencji, szkolenia czy wyjazdu 

LATO 2018


230 TRENDY motywacyjno-integracyjnego. Podczas pobytu w Szpindlerowym Młynie można wypocząć też w centrum wellness w Hotelu VZ Bedřichov (3 gwiazdki z plusem). W jego skład wchodzą: Wodny Raj z basenem, zjeżdżalnią, dziką rzeką, zasłoną wodną, dyszami wodnymi i jacuzzi, strefa wellness z sauną parową, solną parową i dwiema suchymi oraz chodnikiem Kneippa, a także gabinety zabiegowe. Z kolei u podnóży Kozich Grzbietów (1321–1422 m n.p.m.), w otoczeniu drzew znajduje się 4-gwiazdkowy Orea Resort Horal Špindlerův Mlýn. Z jego najlepszego apartamentu (94-metrowego Grand Suite), usytuowanego na najwyższym piętrze hotelu, rozpościera się cudowny widok. Goście hotelowi mogą zrelaksować się w przytulnym centrum spa z basenem, jacuzzi i saunami. Na klientów biznesowych czekają dwie sale (w tym Kongresowa na 300 osób) i trzy pokoje spotkań.

BLED (SŁOWENIA) Jedynym w swoim rodzaju alpejskim kurortem jest bez wątpienia 5-tysięczny słoweński Bled. W jego sąsiedztwie znajduje się jezioro o tej samej nazwie (Blejsko jezero), otoczone szczytami Alp Julijskich i łańcucha górskiego Karawanki. To tu na niewielkiej wysepce (Blejski otok) stoi malowniczy barokowy kościół pojawiający się często na zdjęciach ze Słowenii. Turyści, którzy go odwiedzają, korzystają z okazji, żeby uderzyć w tzw. dzwon życzeń, dzięki czemu podobno spełniają się marzenia. Na skale, 139 m nad taflą jeziora wznosi się Blejski grad – pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z początku XI w. Rozpościera się z niego wspaniały widok na okolicę i położone w dole miasto. Bled stanowi dobrą bazę wypadową na wycieczki do Triglavskiego Parku Narodowego z najwyższym szczytem kraju, czyli Triglavem (2864 m n.p.m.). Ciekawym obiektem w rejonie kurortu jest rezydencja Josipa Broza Tity (1892–1980), przywódcy Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii od 1945 r. aż do swojej śmierci. W położonej nad brzegiem jeziora Vili Bled, bo o niej mowa, działa obecnie elegancki hotel butikowy. W mieście znajduje się Festivalna dvorana Bled – hala festiwalowa pełniąca też funkcję centrum kongresowego. Jej największa sala może pomieścić mniej więcej 500 osób. Do najlepszych w kurorcie należy 5-gwiazdkowy Grand Hotel Toplice z prywatną plażą i własnym źródłem termalnym. Jest jednym z kilku obiektów marki

LATO 2018

TT Cortina d’Ampezzo nazywana jest Królową Dolomitów lub Alpejskim Salonem Włoch

©© WWW.BANDION.IT

Sava Hotels & Resorts w Bledzie. W trzech z nich istnieje możliwość zorganizowania szkoleń bądź konferencji. Rikli Balance Hotel (z Centrum Wellness Živa), Hotel Park (oba 4-gwiazdkowe) i wspomniany Grand Hotel Toplice wyposażono w pomieszczenia idealne na większe lub mniejsze spotkania biznesowe. Również w tym mieście leży największy i najstarszy kompleks golfowy w Słowenii. Tutejsze 18-dołkowe pole

klasy mistrzowskiej należy do utworzonego w 1937 r. Royal Bled. Oprócz niego na terenie tego obiektu znajduje się też pole z dziewięcioma dołkami i restauracja. Grę uprzyjemniają przepiękne widoki na rysujące się w oddali szczyty górskie. Grand Hotel Toplice i Rikli Balance Hotel oferują swoim gościom specjalny pobytowy pakiet golfowy obejmujący korzystanie z kompleksu Royal Bled.


231

©© JOST GANTAR/WWW.SLOVENIA.INFO

TT Okolice austriackiego kurortu Lech am Arlberg

SS Wysepka na jeziorze Bled w Alpach Julijskich

alne na trekking i wycieczki rowerem po górskich trasach. W okolicy wytyczono również tzw. żelazne drogi (vie ferrate) – szlaki turystyczne o charakterze wspinaczkowym opatrzone stalowymi linami i drabinkami. Cortina d’Ampezzo to luksusowy kurort wypełniony eleganckimi hotelami, restauracjami odznaczonymi gwiazdkami Michelin i butikami znanych marek z wyższej półki. Oferuje się w nim zakwaterowanie w najlepszych warunkach. W Apartamencie Prezydenckim 5-gwiazdkowego hotelu Cristallo, a Luxury Collection Resort & Spa, z prywatnym hammamem i łazienką wyłożoną marmurem karraryjskim, zatrzymywali się m.in. Frank Sinatra, Peter Sellers i Tina Turner. Duże wrażenie robi też strefa spa i wellness w tym kompleksie – z basenu rozciąga się panoramiczny widok na góry. Przestronne apartamenty w Rosapetra Spa Resort (5 gwiazdek) zachwycają nowoczesnym wystrojem z wykorzystaniem naturalnych materiałów, np. drewna w ciepłym kolorze. Ciekawym rozwiązaniem jest w nich zaadaptowanie na potrzeby gości antresoli. Wśród obiektów 5-gwiazdkowych wyróżnia się również Grand Hotel Savoia. Znajdują się w nim dwie odpowiednio wyposażone sale przeznaczone do organizowania konferencji i spotkań biznesowych. Tutejszą strefę wellness można wynająć na wyłączność.

LECH AM ARLBERG (AUSTRIA)

CORTINA D’AMPEZZO (WŁOCHY) We Włoszech od dawna niesłabnącą popularnością wśród miłośników gór cieszą się Dolomity. W samym ich sercu leży Cortina d’Ampezzo – 6-tysięczny kurort przyciągający nie tylko sportowców startujących w międzynarodowych zawodach, lecz także osoby ze świata show-biznesu i bogaczy. Co ciekawe, kręcono tutaj niektóre sceny

©© HANNO MACKOWITZ/LECH ZUERS TOURISMUS

do jednego z filmów o przygodach Jamesa Bonda (Tylko dla twoich oczu, 1981 r.). Ta położona w regionie Wenecja Euganejska miejscowość jest przede wszystkim ośrodkiem narciarskim. W 1956 r. gościła VII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Dziś zimą na okoliczne stoki ściągają liczni wielbiciele białego szaleństwa. Czekają tu na nich świetne warunki i znakomita infrastruktura. Latem Dolomity zachwycają w nie mniejszym stopniu. Są ide-

Popularnych kurortów górskich należy także z pewnością szukać w Austrii, a to ze względu na fakt, że mniej więcej dwie trzecie jej terytorium zajmują Alpy. Na zachodzie kraju, w rejonie masywu Arlberg znajduje się Lech am Arlberg. Miejscowość położoną w kraju związkowym Vorarlberg chętnie odwiedzają członkowie rodów królewskich, przyjeżdżała tu np. księżna Walii Diana (1961–1997), która przywoziła ze sobą swoich synów Williama i Harry’ego. Zatrzymywała się w 5-gwiazdkowym Hotelu Arlberg Lech. Każdy jego pokój ma indywidualny wystrój, a na wyjątkowo wymagających gości czekają trzy najlepsze apartamenty: Arlberg, Omeshorn i Jagdhof. Do najbardziej luksusowych obiektów w kurorcie należy m.in. Hotel Aurelio (5 gwiazdek superior), na który składają się trzy budynki, w tym elegancki i ekskluzywny Aurelio Club Chalet. Podczas pobytu w nim można poczuć się jak w prywatnej rezydencji. W Hotelu Aurelio, podobnie jak w oferującym równie wysoki standard stylowym Hotelu Almhof Schneider, istnieje też możliwość zorganizowania kameralnych spotkań firmowych. Specjalne sale konferencyjne i pakiety 

LATO 2018


232 TRENDY dla klientów biznesowych przygotowano w kompleksie Burg Vital Resort (również 5 gwiazdek superior). Dużą atrakcją jest w nim vitalSPA – strefa, w której goście mogą się zrelaksować i poddać rozmaitym zabiegom, a także skorzystać z basenu i sprzętu do ćwiczeń. Lech am Arlberg to znany ośrodek narciarski, jeden z kilku w okolicy. W tym rejonie Alp jeździ się na nartach zarówno na znakomicie przygotowanych stokach, jak i poza wyznaczonymi trasami zjazdowymi. Wyciągi mają tu podgrzewane siedzenia, a po regionie można poruszać się na jednym skipassie. Co roku w połowie stycznia w pobliżu kurortu i sąsiedniego Zürs odbywa się słynny wyścig narciarski Der Weisse Ring (Biały Pierścień), w którym biorą udział zawodowi sportowcy i amatorzy. Zawodnicy pokonują trasę o długości 22 km. W okolicy nie sposób też się nudzić poza sezonem zimowym. Największą atrakcją są – oczywiście – wycieczki w góry, a to ze względu na wspaniałe widoki. Można je podziwiać także z pola golfowego obiektu Golfclub Lech (dziewięć dołków). Poza tym każdego roku, pod koniec czerwca, tutejsze drogi zamieniają się w osobliwą wystawę starych samochodów, gdy odbywa się wyścig klasycznych aut, zwany Arlberg Classic Car Rally.

©© WWW.IGLU-DORF.COM

TT Widok na centrum biznesowe Davos Congress

SS Jacuzzi w kompleksie Iglu-Dorf w Davos

ze śniegu i lodu. Zimą działa również ogromne lodowisko Eistraum Davos. W sezonie letnim można tu wybrać się na wędrówki dobrze oznaczonymi górskimi szlakami i przejażdżki rowerowe czy uprawiać tzw. bieganie w terenie, a nawet spróbować swoich sił w stand up paddlingu (SUP) lub żeglować na jeziorze Davos (Davosersee). Poza tym z Davos wyruszymy też w podróż panoramicznymi pociągami Bernina Express i Glacier Express. Ten szwajcarski kurort cieszy się popularnością wśród zamożnych gości. Do obiektów o najwyższym standardzie należą w nim m.in. Steigenberger Grandhotel Belvédère, Hotel Seehof Davos, InterContinental Davos czy Rixos Flüela Davos. We wszystkich istnieje możliwość

zorganizowania konferencji i spotkań firmowych. W pierwszym z nich przygotowano specjalny pakiet ekologiczny dla klientów biznesowych, uwzględniający materiały przyjazne dla środowiska. Do wystroju trzech z pięciu sal konferencyjnych w Hotelu Seehof Davos użyto jedynie drewna z sosny limby. InterContinental Davos zachwyca swoją futurystyczną bryłą – w równie nowoczesnych wnętrzach prowadzi się w nim szkolenia. Rixos Flüela Davos łączy współczesny styl z pałacowym luksusem. W hotelach warto skorzystać z oferty rozbudowanych centrów spa i wellness. Ze względu na warunki klimatyczne pobyt w Davos wpływa dobroczynnie na osoby z chorobami układu oddechowego i alergiami.

DAVOS (SZWAJCARIA) Od zachodu Austria graniczy ze Szwajcarią i to właśnie w tym drugim kraju, w 11-tysięcznym Davos w kantonie Gryzonia, Światowe Forum Ekonomiczne (World Economic Forum) organizuje co roku swoją styczniową konferencję. Spotykają się na niej najbardziej wpływowi ludzie na świecie – prezesi międzynarodowych korporacji, przywódcy polityczni, najważniejsze osoby z branży finansowej. Panele dyskusyjne odbywają się w nowoczesnym centrum Davos Congress, które łącznie może pomieścić nawet 5 tys. gości i jest wyposażone w udogodnienia technologiczne ułatwiające przeprowadzanie spotkań i konferencji. Okolica Davos i pobliskiej miejscowości Klosters to znany region sportów zimowych. Na stoki narciarzy i snowboardzistów wwożą liczne wyciągi, kolejki linowe i szynowo-linowe. Najwyższym punktem, z którego można zjechać, jest Weissfluh (2843 m n.p.m.). Z niższym szczytem Weissfluhjoch (2693 m n.p.m.) łączy go kolejka linowa. Na ten drugi z Davos kursuje wagonik kolejki Parsenn. Niedaleko szczytu Weissfluh znajduje się Iglu-Dorf – kompleks z hotelem, restauracją i barem, zbudowany

LATO 2018

©© WIKIMEDIA COMMONS/WORLD ECONOMIC FORUM


233

©© BREY-PHOTOGRAPHY.DE

TT Rzeźba orła na trasie Àliga w Andorze

SS Spacer po słynnym lodowcu Mer de Glace

W kurorcie uwagę zwraca 5-gwiazdkowy Hotel Mont-Blanc. Jego charakterystyczne niebieskie okiennice nawiązują do tradycyjnej zabudowy alpejskiej miejscowości. Początki działalności obiektu sięgają 1849 r. Dziś wnętrza hotelowe mają charakter uwspółcześnionej elegancji, restauracji przytulności dodaje otwarte palenisko, a na zewnątrz czeka na gości basen z podgrzewaną wodą. Miłośnikom tradycyjnej miejscowej architektury przypadnie też do gustu 4-gwiazdkowy Grand Hotel des Alpes. W wystroju pokojów i apartamentów ważną rolę odgrywa w nim drewno. Osoby marzące o odpoczynku przy trzaskającym ogniu powinny zdecydować się na hotel Hameau Albert 1er (5 gwiazdek). Część wnętrz wyposażono w nim w kominki. W każdym z obiektów oferuje się możliwość przeprowadzenia konferencji i szkoleń firmowych, ale do tego celu najlepiej nadaje się Centre des Congrès Le Majestic – centrum kongresowe funkcjonujące w dawnym pałacu. Znajduje się w nim dziewięć sal, a w największej z nich jest się w stanie pomieścić 400 osób.

SOLDEU (ANDORA)

CHAMONIX-MONT-BLANC (FRANCJA) Najwyższy szczyt Alp – Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.) – znajduje się na granicy Francji i Włoch. Kto chce zobaczyć tę charakterystyczną górę z bliska, udaje się do 9-tysięcznego kurortu Chamonix-Mont-Blanc i kolejką linową wjeżdża na Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.). Stąd rozciąga się świetny widok na Dach Europy. Najodważniejsi robią sobie zdjęcie na szklanej platformie zawieszonej nad przepaścią. W Vallée Blanche, dolinie dostępnej z Aiguille du Midi, leży jedna z najpiękniejszych tras zjazdowych na kontynencie, przeznaczona do jazdy poza szlakiem. Stanowi ona klasyczną atrakcję dla miłośników białego szaleństwa. Na północnych zboczach masywu Mont Blanc roz-

©© GRANDVALIRA ANDORRA

pościera się lodowiec Mer de Glace (Morze Lodu) o powierzchni ok. 40 km². Turyści chętnie wybierają się na spacer w wykutej w nim jaskini. W Chamonix-Mont-Blanc można – oczywiście – pojeździć również na specjalnie przygotowanych stokach oplecionych siecią wyciągów i kolejek. To w tym kurorcie w 1924 r. odbyły się I Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Ze względu na bliskość najwyższego szczytu Alp miejscowość cieszy się popularnością przez cały rok, szczególnie wśród amatorów wspinaczki. Warto wybrać się kolejką linową na pobliską górę Le Brévent (2525 m n.p.m.) i usiąść na tarasie znajdującej się tu restauracji, z którego można podziwiać wspaniałą panoramę – Chamonix-Mont-Blanc ukryte w cieniu ośnieżonego masywu.

Pięknymi górskimi krajobrazami kuszą także Pireneje. To w nich, na terytorium Andory, leży Soldeu. Miejscowość ta, wraz z pięcioma innymi (Encamp, Canillo, El Tarter, Grau Riog i Pas de la Casa), wchodzi w skład regionu narciarskiego Grandvalira. W jej okolicy znajduje się wiele świetnie przygotowanych stoków, czarna pucharowa trasa Avet oraz dwa parki dla snowboardzistów i amatorów jazdy freestyle: Snowpark El Tarter i Sunset Park Henrik Harlaut (ten drugi czynny również po zapadnięciu zmroku). Dzięki sieci wyciągów i kolejek bez problemu można poruszać się po całym regionie. Latem na zmierzenie się z dziewięcioma dołkami zaprasza Golf Soldeu. To pole golfowe uchodzi za najwyżej położone w Europie (2250 m n.p.m.). Aby się odprężyć, warto udać się do niedalekiego uzdrowiska Les Escaldes, gdzie znajduje się Caldea Thermoludic Centre – rozległy kompleks termalny, w którym wykorzystuje się wody mineralne o wyjątkowym składzie. Część atrakcji jest tu ogólnodostępna, a część przeznaczona tylko dla dorosłych. Baseny, jacuzzi i masaże wodne umieszczone są zarówno w środku, jak i na zewnątrz budynku. Poza tym w kompleksie można skorzystać także z hammamu, sauny, masaży i rozmaitych zabiegów oraz wynająć na wyłączność prywatną strefę wellness. 

LATO 2018


234 TRENDY W samym Soldeu na zainteresowanie zasługuje Sport Wellness Mountain Spa. Obiekt ten ma pięć poziomów (o łącznej powierzchni 5 tys. m²), na których usytuowano m.in. basen relaksacyjny i z hydromasażami, sześć jacuzzi (w tym dwa zewnętrzne), saunę, łaźnię turecką, tepidarium, lodową fontannę, kabinę do aromaterapii czy gabinety zabiegowe. Wchodzi on w skład zespołu Sport Hotels Resort & Spa Andorra

SIERRA NEVADA (HISZPANIA) Wyjątkowym regionem w Hiszpanii jest pasmo górskie Sierra Nevada, rozciągnięte wzdłuż brzegów Morza Śródziemnego w pobliżu Wybrzeża Tropikalnego (Costa Tropical). Od niego wziął swoją nazwę tutejszy ośrodek sportów zimowych, zwany również Sol y Nieve, czyli Słońce i Śnieg. Może on poszczycić się znakomitą infrastrukturą dla narciarzy i snowboardzistów.

wej Grenady (hiszpańskiej Granady) ze wspaniałą Alhambrą i ogrodami Generalife. Większość obiektów hotelowych w okolicy oferuje zakwaterowanie w sezonie zimowym. Warto wśród nich wymienić 5-gwiazdkowy hotel Vincci Selección Rumaykiyya usytuowany w sąsiedztwie wyciągu, inspirowany architekturą alpejską. Można tu wypożyczyć sprzęt narciarski, a bezpłatny

©© GRANDVALIRA ANDORRA

TT Zimowy trekking w rejonie słonecznego pasma Sierra Nevada w Andaluzji

SS W Andorze dużą popularnością cieszy się ośrodek narciarski Grandvalira

©© PATRONATO PROVINCIAL DE TRUISMO DE GRANADA

z apartamentami Hermitage Mountain Residences oraz trzema hotelami: dwoma 4-gwiazdkowymi i jednym 5-gwiazdkowym. Ten ostatni to Sport Hotel Hermitage & Spa. Jego goście mogą przez 3 godz. dziennie korzystać za darmo z wodnych atrakcji Sport Wellness Mountain Spa. Z myślą o klientach biznesowych oddano w nim do użytku dwie odpowiednio wyposażone sale (mniejszą i większą) przeznaczone na konferencje, szkolenia lub prezentacje.

LATO 2018

Z myślą o amatorach akrobacji na śniegu powstał z kolei snowpark Sulayr. Latem okolicznymi wyciągami i kolejkami podróżują wielbiciele pięknych widoków i osoby wybierające się do parku rowerowego (Sierra Nevada Bike Park). Popularnością cieszą się poza tym wyprawy szlakami górskimi. Ciekawym pomysłem jest też wycieczka do Obserwatorium Sierra Nevada (Observatorio de Sierra Nevada – 2896 m n.p.m.). Na dodatek bardzo blisko stąd do niezmiernie urokli-

bus zawozi gości do pobliskiego Pradollano. W tym ostatnim działają dwa kompleksy sieci Meliá: Meliá Sol y Nieve i Meliá Sierra Nevada (4-gwiazdkowe), których wnętrza utrzymane są we współczesnym stylu. Na chwilę odprężenia pozwala w nich wizyta w klimatycznym YHI Spa z krytym basenem z hydromasażami. Oprócz tego w obu hotelach istnieje możliwość urządzenia różnego rodzaju wydarzeń biznesowych. Do dyspozycji oddano tu dobrze wyposażone sale konferencyjne o zróżnicowanych wymiarach. 


235

LATO 2018


236 POLACY W TURYSTYCE

JAPONIA NIE PRZYPOMINA NICZEGO, CO ZNAMY << Z naszym zapracowanym rodakiem Michałem Grzybowskim, właścicielem firmy turystycznej GMTravel (Japonia.travel) z siedzibą w dzielnicy Shinjuku w japońskiej stolicy, rozmawia Michał Domański. >> Jak doszło do tego, że związał Pan swoje życie z Japonią? Dlaczego Pański wybór padł właśnie na to wyspiarskie państwo położone u wschodnich wybrzeży Azji? Stało się to właściwie zupełnie naturalnie. Podczas studiów w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych spotkałem swoją przyszłą żonę. Ponieważ pochodzi z Japonii, postanowiliśmy przenieść się do Tokio.

POLACY W TURYSTYCE NA ŚWIECIE `` W tym letnim wydaniu magazynu All Inclusive prezentujemy Państwu postać Polaka, który działa z sukcesami w branży turystycznej w Japonii. Naszym rozmówcą jest Michał Grzybowski, właściciel licencjonowanego biura podróży GMTravel (Japonia.travel) z siedzibą w Tokio. W następnym numerze (jesienią 2018 r.) przeniesiemy się na daleki, południowy kraniec kontynentu afrykańskiego, do pasjonującej Republiki Południowej Afryki (RPA). W jej najstarszym i jednocześnie najpiękniejszym mieście – Kapsztadzie (Cape Town) – mieszka od 27 lat Sylwia Polańczyk, Polka, która zakochała się w tym kraju do tego stopnia, że postanowiła w nim zapuścić korzenie i dzielić się jego bogactwem naturalnym i kulturowym z ludźmi przybywającymi tu z całego świata. W 1996 r. stworzyła ona biuro podróży Sunny Tours & Travel Service. Już teraz zapraszamy gorąco do lektury udzielonego przez nią wywiadu na temat RPA! MICHAŁ DOMAŃSKI

©© WWW.GMTRAVEL.NET

Co wpłynęło na to, że zdecydował się Pan poświęcić branży turystycznej? Jaka jest historia powstania biura podróży GMTravel? Całkowicie przez przypadek zacząłem pracować w biurze podróży, które bardzo szybko się rozwijało. Jednak nie podobał mi się styl pracy w tym miejscu i mimo iż po niecałym roku stałem się odpowiedzialny za oddział zajmujący się obsługą obcokrajowców, postanowiłem spróbować swoich sił w innych branżach. W nich wciąż spotykałem ludzi, którym pomagałem w zorganizowaniu podróży. Dlatego zdecydowałem się w 1996 r. otworzyć własną firmę turystyczną GMTravel. TT Zabytkowa wioska Shirakawa-gō z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO

LATO 2018

©© WWW.GMTRAVEL.NET

SS Jeden z etapów tradycyjnej japońskiej ceremonii parzenia zielonej herbaty

Czy trudno pracuje się na co dzień w turystyce w Kraju Kwitnącej Wiśni? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? Na pewno konieczna jest znajomość języka japońskiego. Tutejszy rynek ma też swój specyficzny charakter. Jeszcze kilka lat temu odmawiano nam usług, bo nasi klienci byli obcokrajowcami. Lokalne ©© WWW.GMTRAVEL.NET


Czy biuro podróży GMTravel może się pochwalić znaczną liczbą polskich klientów? Co cieszy się największą popularnością wśród naszych rodaków odwiedzających Kraj Wschodzącego Słońca?

©© WWW.GMTRAVEL.NET

Jak już wspominałem, jesteśmy wyprzedani na rok do przodu. Mimo iż chcielibyśmy przyjąć więcej gości z Polski, sytuacja nam na to na razie nie pozwala. Zainteresowanie większości naszych klientów wzbudza przede wszystkim japońska kuchnia. Wyobrażają ją sobie jednak zupełnie inaczej. Dużą popularnością cieszy się również Japonia w stylu cosplay, czyli odwiedzanie miejsc, gdzie ściągają osoby przebrane za swoich ulubionych bohaterów mangi, anime lub gier komputerowych. Oprócz tego nasi klienci chętnie zaglądają też do „Kawaii Monster Cafe” – tokijskiej kawiarni z uroczymi potworami. Polakom podoba się także zwiedzanie małych

SS Położona na wyspie Honsiu górska wioska Shirakawa-gō w zimowej scenerii

hotele nadal używają… faksu. Rynek jest bardzo hermetyczny. Niezmiernie ważną rolę odgrywa tu kontakt osobisty. Największe wyzwanie stanowi komunikacja. Klient uważa, że jeśli płaci, ma prawo wymagać. W Japonii zdarza się, iż nawet gdy opłacamy jakąś atrakcję, właściwie powinniśmy przeprosić za to, że przeszkadzamy. Najlepszym przykładem są w tym przypadku poranne ćwiczenia zawodników sumo – sumo keiko.

W jaki sposób stara się Pan promować swoją firmę oraz atrakcje turystyczne Japonii w Polsce? Z kim współpracujecie w naszym kraju? Szczerze mówiąc, nie promujemy się nigdzie poza Państwa magazynem All Inclusive, gdyż jesteśmy ograniczeni liczbą dostępnych na rynku przewodników i w zasadzie przez cały nadchodzący rok będą oni mieli co robić. Choć chętnie zatrudnilibyśmy nowe osoby do oprowadzania turystów, to niełatwe zadanie. Dobry przewodnik musi znać zarówno język japoński, jak i historię czy kulturę Japonii. Nie sposób nauczyć się tego wszystkie©© WWW.GMTRAVEL.NET

SS Dwie gejsze w Nagamachi, dawnej dzielnicy samurajów w mieście Kanazawa

miasteczek i wsi położonych poza głównymi szlakami turystycznymi. Dzięki takim wycieczkom mają szansę zobaczyć Japonię, jakiej nie znali. Często są ogromnie zaskoczeni, jak bardzo ten jej obraz różni się od ich oczekiwań i wyobrażeń.

Dlaczego – według Pana – warto chociaż raz w życiu wybrać się do Japonii? Co jest w niej takiego magicznego, spektakularnego i niezmiernie fascynującego?

©© WWW.GMTRAVEL.NET

SS Robot na stacji kolejowej, gdzie zatrzymują się shinkanseny (pociągi pociski)

go w ciągu kilku miesięcy. Naszymi klientami są głównie Polacy preferujący indywidualnie przygotowywane wyprawy po Kraju Kwitnącej Wiśni oraz biura podróży obsługujące małe grupy, ale trafia też do nas coraz więcej osób biorących udział w wyjazdach biznesowych.

Japonia dość szybko się zmienia, zanikają rzeczy, które tak nas w niej fascynują. Często tłumaczę naszym gościom, że tutaj jest całkiem inaczej niż w pozostałych miejscach na świecie. Codzienne życie, japońska historia i kultura nie przypominają niczego, co znamy. Ceremonia parzenia herbaty, sumo, potrawy lokalnej kuchni – to tylko kilka przykładów. W Tokio znajduje się najwięcej na świecie restauracji odznaczonych gwiazdkami Michelin, stoliki trzeba w nich rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Jednak wcale nie musimy odwiedzać najdroższych lokali, żeby zjeść wspaniały japoński posiłek, który na długo pozostanie w naszej pamięci. 

e-mail: biuro@japonia.travel | www.japonia.travel

LATO 2018

237


238

ZNAJDŹ NAS: XX

W Sejmie RP, ul. Wiejska 4/6/8, Warszawa – egzemplarze ma-

XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie dyrekcja oraz lekarze Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie

XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie menedżerowie hoteli należących do sieci SILFOR

XX

Polska Izba Nieruchomości (PIN), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm zrzeszonych w PIN

XX

Tour de Pologne i Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie wszyscy sponsorzy, partnerzy i patroni medialni powyższych imprez oraz prezydenci, burmistrzowie i wójtowie miast, gmin i miejscowości znajdujących się na trasie Tour de Pologne 2018 i Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe 2018

XX

Gdańska Organizacja Turystyczna (GOT), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm oraz instytucji zrzeszonych w GOT

XX

Łódzka Organizacja Turystyczna (ŁOT), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm oraz instytucji zrzeszonych w ŁOT

XX

Stowarzyszenie Branży Eventowej (SBE), magazyn All Inclusive otrzymują bezpłatnie członkowie SBE w biurze SBE lub podczas spotkań SBE i Event Testów

XX

Fundacja „Mała Polska w Nepalu”, egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm wspierających Fundację „Mała Polska w Nepalu”

XX

Centrum Kreowania Liderów, egzemplarze All Inclusive otrzymują właściciele firm, biznesmeni i menedżerowie uczestniczący w seminariach i szkoleniach organizowanych przez Centrum Kreowania Liderów

XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie członkowie Klubu Inwestora

XX

Magazyn All Inclusive otrzymują bezpłatnie menedżerowie spółek należących do Grupy Generali w Polsce

XX

E gzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie władze Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego – ZIPSEE „Cyfrowa Polska” oraz prezesi i dyrektorzy firm członkowskich ZIPSEE „Cyfrowa Polska”

XX

E gzemplarze magazynu All Inclusive otrzymuje w nagrodę 10 najaktywniejszych w danym kwartale użytkowników międzynarodowego portalu nurkowego HotDive, którzy mieszkają w Polsce

gazynu otrzymują posłowie na SEJM RP XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi wszystkich spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie

XX

Krajowa Izba Sportu (KIS), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm należących do KIS

XX

Polska Izba Turystyki (PIT), każde wydanie All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm zrzeszonych w PIT

XX

Izba Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej (ITRP), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują za pośrednictwem izb regionalnych wszystkie firmy zrzeszone w ITRP

XX

Polsko-Chińska Izba Gospodarcza (PCHIG), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do PCHIG

XX

Polsko-Hiszpańska Izba Gospodarcza (PHIG), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej (Cámara de Comercio Polaco-Española)

XX

Polsko-Portugalska Izba Gospodarcza (PPCC), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do Polsko-Portugalskiej Izby Gospodarczej (Câmara de Comércio Polónia-Portugal)

XX

Włoska Izba Handlowo-Przemysłowa w Polsce (CCIIP), magazyn All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm należących do Włoskiej Izby Handlowo-Przemysłowej w Polsce (Camera di Commercio e dell'Industria Italiana in Polonia)

XX

Indyjsko-Polska Izba Przemysłowo-Handlowa (IPCCI), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy i właściciele firm należących do IPCCI

XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują najaktywniejsi użytkownicy portalu Travelmaniacy.pl, którzy mieszkają w Polsce

XX

Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie menedżerowie, biznesmeni uczestniczący w konferencjach organizowanych w Centrum Konferencyjnym World Trade Center Poznań

REDAKCJA ADRES REDAKCJI: UL. BOCIANIA 9, 05-462 STEFANÓWKA, GMINA WIĄZOWNA KOŁO WARSZAWY TEL. +48 793 272 543 E-MAIL: REDAKCJA@ALL-INCLUSIVE.COM.PL MARKETING@ALL-INCLUSIVE.COM.PL WWW.ALL-INCLUSIVE.COM.PL REDAKCJA: MICHAŁ DOMAŃSKI, REDAKTOR NACZELNY, DYREKTOR M.DOMANSKI@ALL-INCLUSIVE.COM.PL WSPÓŁPRACOWNICY: MAGDALENA BARTCZAK, MONIKA BIEŃ-KÖNIGSMAN, HANNA BORA, VICTOR BORSUK, ANNA BUTRYM, ANIA GRZEŚKOWIAK, URSZULA KRAJEWSKA, KRZYSZTOF JAXA KWIATKOWSKI, GRZEGORZ MICUŁA, MICHAŁ MOC, JERZY PAWLETA, MICHAŁ SZULIM, BARBARA TEKIELI, MARCIN WESOŁY, KAROLINA WUDNIAK

LATO 2018

KOREKTA I REDAKCJA: SYLWIA JEDLAK-DUBIEL DZIAŁ MARKETINGU I REKLAMY: VIOLA DOMAŃSKI-SZABÓ, KIEROWNIK MARKETING@ALL-INCLUSIVE.COM.PL, SZABO.VIOLA@MEDIASOL.PL WYDAWNICTWO: MEDIA SOL MICHAŁ DOMAŃSKI M.DOMANSKI@MEDIASOL.PL OPRACOWANIE GRAFICZNE: STUDIO W DECHE KRZYSZTOF WALOSZCZYK STUDIO@STUDIOWDECHE.PL | WWW.STUDIOWDECHE.PL PROJEKT OKŁADKI: MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA DRUK CTP I OPRAWA: ARTDRUK ZAKŁAD POLIGRAFICZNY ARTDRUK@ARTDRUK.COM, TEL. +48 22 786 08 30, WWW.ARTDRUK.COM NAKŁAD: 19 000 EGZ., WSZYSTKIE BEZPŁATNE FOTOGRAFIA NA OKŁADCE: © LÁSZLÓ WÁGNER


ALL Inclusive LATO 2018  

Luxoury travel magazine from Poland

ALL Inclusive LATO 2018  

Luxoury travel magazine from Poland

Advertisement