Issuu on Google+

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 94

21 Luty 2014

Cena/Price: 50p

SAMOBÓJSTWO

W tym wydaniu 32 strony!

PODERŻNĄŁ POLCE GARDŁO FARHAD SAFI, AFGHAŃCZYK L.23 LEWISHAM

DLACZEGO ODESZŁA ALINA ZE SPALDING?

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE EMIGRANTÓW ZA GRANICĄ!

Niestety po raz kolejny docierają do nas wieści o młodej imigrantce z naszego regionu, która targnęła się na własne życie. Jest nią 28 letnia Alina Bogdanova z miasta Spalding. Kobieta powiesiła się na kablu w domu własnego brata. Same okoliczności jej śmierci, jak i niejasny motyw samobójstwa, dają dużo do myślenia.

str.3

www.naszestrony.co.uk

str. 4

PRZEGLĄD RYNKU NIERUCHOMOŚCI MARTA MANUSZEWSKA PETERBOROUGH

str. 13

TO BYŁ JUŻ KOLEJNY NALOT NA EMIGRACYJNY CHLEWIK EMIGRANCI Z ŁOTWY WISBECH

str. 25


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

LITWINKA POJECHAŁA W ODWIEDZINY DO BRATA I JUŻ NIE WRÓCIŁA!

SAMOBÓJSTWO ALINY ZE SPALDING

POZNAMY NIEUCZCIWE AGENCJE PRACY!

TO TE AGENCJE!

SPALDING Niestety po raz kolejny docierają do nas wieści o młodej imigrantce z naszego regionu, która targnęła się na własne życie. Jest nią 28 letnia Alina Bogdanova z miasta Spalding. Kobieta powiesiła się na kablu w domu własnego brata. Same okoliczności jej śmierci jak i niejasny motyw samobójstwa dają dużo do myślenia. Po kilkunastu długich tygodniach śledztwa, prokuratura z Lincolnshire ujawnia co faktycznie zaszło w domu Aliny. Mimo to, wyjaśnienia prokuratury nadal pozostawiają wiele pytań bez odpowiedzi. 28 letnia Alina Bogdanova rozeszła się ze swoim partnerem Aleksanderm Zuskiem, który pomieszkiwał w domu jej brata w Spalding. Przeprowadziła się do Peterborough do swojego nowego chłopaka Arturasa Pakalniskis. Wydawałoby się, że zdążyła zapomnieć już całkowicie o swoim ex chłopaku. Jednak pewnego dnia zadzwoniła do brata ze Spalding i oznajmiła, że chce go odwiedzić i zostać na noc. Pakalniskisowi powiedziała prawdę, czyli że stęskniła się za braciszkiem. Ten nie miał z tym żadnego problemu i nie widział powodu, by nie mogła jechać do Spalding. Według ustaleń policji, wieczór ten Alina wraz ze swoim bratem i jej byłym chłopakiem Zuskiem spędzili popijając alkohol. Nie sprecyzowano w jakich ilościach go spożyli. Wiadomo jednak, że nie kłócili się tego wieczoru i nie było tam żadnych nieporozumień. Brat Aliny przygotował jej łóżko obok swojego. Po zakończonej imprezie kobieta nie przyszła do pokoju, gdzie miała swoje posłanie. Jej brat wiedział, że jest w pokoju Zuska. Lekko zirytowany zaczął pisać do niej sms’y. Jak potwierdziła policja, pierwszą wiadomość wysłał do niej o treści „Alina choć do łóżka”. Po kilku minutach odpisała mu „Śpij dobrze”. Brat Aliny napisał do niej jeszcze raz „Alina kogo w końcu przyjechałaś odwiedzić?”. Niestety siostra już nie odpisała. Tą noc dziewczyna spędziła ze swoim byłym chłopakiem. Z kolei jak w trakcie śledztwa potwierdził Aleksander Zusk „Całą noc spała tuż obok mnie”. Ponadto w

CORBY Premier David Cameron zobowiązał się do podania do wiadomości publicznej nazwy agencji pracy z Corby, które zostały ukarane za nie wypłacanie pracownikom minimalnej krajowej.

swoich zeznaniach dodał „Rano, gdy się przebudziłem zobaczyłem ją stojącą przy schodach zaraz przy ścianie. Dalej leżąc na łóżku przez jakiś czas do niej mówiłem. Wołałem ją pytając co tam robi? Po chwili wstałem jeszcze zaspany i podszedłem do niej. Wtedy zobaczyłem, że jej usta są całe fioletowe” Zusk w tym momencie zauważył kabel zwisający z góry, który był obwiązany wokół jej szyi. Przerażony mężczyzna panicznie krzycząc obudził brata swojej byłej dziewczyny, który pomógł mu odwiązać Alinę i przenieść jej ciało do sąsiedniego pokoju. Wezwano policję i zawiadomiono pogotowie. Aliny nie udało się uratować. Jeszcze tego samego dnia wszczęto dochodzenie w tej sprawie. Koroner stwierdził, że przyczyną śmierci było uduszenie przez powieszenie. Zaczęto przesłuchiwać brata Aliny, jej obecnego jak i byłego chłopaka. Dla tego ostatniego, było to bardzo bolesne przeżycie. Nie dość, że dowiedział się o tragicznej śmierci swojej ukochanej, to również dowiedział się, że spędziła tą noc ze swoim byłym kochankiem. Przepytywano jej sąsiadów oraz bliskich i dalszych znajomych. Śledczy starali się wyjaśnić co faktycznie zaszło tej feralnej nocy.

Spokoju nie dawało im pytanie o to dlaczego Litwinka odebrała sobie życie? Ustalono, że kobieta borykała się z problemami zdrowotnymi. Jednak według jej brata oraz kochanków wcale nie miała z tego powodu depresji i nie użalała się też w żaden sposób nad sobą. Znajomi opisywali ją, jako bardzo radosną, towarzyską i miłą dziewczynę szukającą swojego miejsca i miłości. Ze względu na to, że Alina i jej dwóch kompanów spożywali alkohol tej tragicznej nocy, ciężko ustalić co się tam naprawdę stało. Brat odurzony alkoholem spał ciężkim snem i mógł nie słyszeć co się faktycznie wydarzyło w mieszkaniu. Sąsiedzi wyznali śledczym, że nie słyszeli nic podejrzanego, nic co mogłoby zwrócić ich uwagę lub w jakikolwiek zaniepokoić. Śledczy długo pracowali nad tym dochodzeniem dążąc do jej rozwiązania. Ostatecznie po kilkunastu tygodniach śledztwa zamknęli tą sprawę skłaniając się do wersji, że problemy zdrowotne w połączeniu z odpowiednią ilością alkoholu mogły wywołać u niej załamanie nerwowe. To też „mogło doprowadzić ją do popełnienia takiego czynu” – czytamy w oświadczeniu policji. Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

Upublicznienia nazw nieuczciwych agencji pracy z Corby domagał się w parlamencie MP Andy Sawford po tym jak w zeszłym roku ukarane zostały dwie agencje pośrednictwa pracy. Podczas wystąpienia w parlamen-

cie powiedział on, że do tej pory rząd stosował ochronę prywatności nieuczciwych agencji, które zostały ukarane za łamanie prawa. David Cameron zobowiązując się do podania do upublicznienia nazw tych agencji powiedział, że jego rząd będzie pierwszym, który tego dokona. Obecny rząd zaktualizował system, który ułatwia ściganie i karanie agencji pracy wykorzystujących pracowników. Nazwy firm, które naruszyły prawo łamiąc prawa pracowników zostaną podane do wiadomości publicznej już wkrótce. J.S.

SPROSTOWANIE PETERBOROUGH W 92 wydaniu gazety Nasze Strony, które ukazało się w dniu 24 stycznia 2014 r., na str. 17 zamieściliśmy artykuł pod tytułem: „Z sąsiedzkiego piekła trafili jakby do raju”. W artykule tym opisaliśmy dalsze losy dwóch polskich rodzin z Peterborough. Tekst został oparty o informacje uzyskane z biura ‚Centrum Usług Doradczo-Finansowych’ Temida. Jak zapewniła nas właścicielka biura: Ewelina Bator, opisywane przez nas w ub. roku rodziny mają już załatwione wszystkie sprawy formalne w związku z ich wyjątkowo dokuczliwą codziennością na opisanym przez nas osiedlu. W informacji będącej kontynuacją tematu, zamieszczona została nieprecyzyjna informacja, którą niniejszym chcemy sprostować. Otóż jak podaliśmy obie rodziny mieszkają już w nowych domach nie jest zgodna z prawdą. Informacja właściwa, sprecyzowana przez Eweliną Bator, brzmi następująco: „Obie sprawy zostały zała-

twione pozytywnie, co oznacza, iż obie rodziny zostały zakwalifikowane do przeprowadzki. Jedna z rodzin wciąż oczekuje na wyznaczenie terminu oraz wskazanie oferty domu do przeniesienia.” Osoby zainteresowane tematem przepraszamy, a rodzinę, której bliscy i znajomi dopytywali o termin ‚parapetówki’ zapewniamy, że przekażemy w ramach przeprosin butelkę szampana tak szybko jak dotrze do nas informacja o przekazaniu kluczy do nowego mieszkania. redakcja


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ORINA MORAWIEC (L.21) ZGINĘŁA Z RĄK BYŁEGO MĘŻA

EAST ANGLIA PODERŻNĄŁ POLCE GARDŁO WSPIERAJMY PÓŹNIEJ UCIEKŁ Z LONDYNU NASZE BIZNESY: WIELKA BRYTANIA

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: Polish Market Jess: 72  Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF

Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

W sierpniu ubiegłego roku w jednym z mieszkań na terenie Lewisham odnaleziono zwłoki kobiety. Dzień później policja aresztowała 22-letniego mężczyznę. Farhad Safi został zatrzymany w Folkestone, gdzie jak ustalono na podstawie nagrań CCTV, dotarł taksówką. Policja zatrzymała go, gdy szedł wzdłuż drogi A20 pomiędzy Ashford i Dover. Szedł piechotą, bo nie zapłacił £100 za przejazd do portu w Folkestone. Orina Morawiec wyszła za mąż za Farhada Safi w czerwcu 2012 roku. Przyjęła wtedy wiarę muzułmańską. Para poznała się w 2009 roku na zajęciach w Lewisham College, gdzie kobieta studiowała turystykę i administrację. Ślub z Polką pomógł mu rozwiązać problem z kończącą się wizą dla azylanta, której termin ważności mijał w grudniu 2012 roku. W czerwcu 2013 roku kobieta zaczęła zastanawiać się nad rozwodem, bo jej mąż przejawiał bardzo agresywne zachowanie. Kobieta wniosła pozew o rozwód. Przestała też spełniać oczekiwania męża, który wymagał by nosiła muzułmańskie ubrania i nakrycie głowy. Zdaniem oskarżyciela, obawa o konieczność opuszczenia kraju wzbudziła u oskarżonego emocje, które zmotywowały go do popełnienia morderstwa. Jak zeznała przed sądem rodzina zamordowanej kobiety, Orina była kobietą, która ciężko pracowała i opiekowała się domem. Świadkowie zeznali również, że do pierwszej kłótni dojść miało już dwa lata przed zawarciem związku małżeńskiego między Oriną, a Safi. Mężczyzna miał już wtedy sięgnąć po nóż. W sprawie zeznawała matka zamordowanej - Anna Morawiec oraz ojczym Tomasz Pokorski.

Obrońca oskarżonego wskazywał, iż jego klient był nie lubiany przez rodzinę swej ukochanej i dlatego składają zeznania na jego niekorzyść. Kolejne zeznania obciążające męża Polki, złożyli jej znajomi, którzy wyjawili przed sądem, że kobieta korzystała z ich mieszkania gdy wcześniej dochodziło do kłótni z Safim. Zwłoki Oriny Morawiec odnaleziono 14 sierpnia 2013 r. Kobieta miała podcięte gardło i kilka ran kłutych w okolicy klatki piersiowej. Martwą kobietę odnaleziono w mieszkaniu przy Eastdown Park. W chwili śmierci miała ona na sobie jedynie strój bikini. Mieszkanie, w którym ją odnaleziono dzieliła tylko z mężem. W ubiegły wtorek przed sądem Old Bailey w Londynie stawił się 23-letni Afghańczyk Farhad Safi, który oskarżony został o zabójstwo swojej byłej żony.

Po trwającym pół roku śledztwie ujawniono, że trzy miesiące przed śmiercią Orina Morawiec zadzwoniła do ojczyma, by prosić o pomoc, kiedy kolejny raz między małżonkami doszło do kłótni. Kiedy ojczym dotarł do jej mieszkania, okazało się, że para już się pogodziła. Pozostał jednak niepokój o to co będzie dalej. Mężczyzna podczas zatrzymania w okolicy Dover powiedział policji, że został tam dowieziony przez znajomego. Kiedy policjanci powiedzieli mu, że jest podejrzanym w sprawie o zabójstwo byłej żony, miał zarzekać się, iż morderstwa dokonali członkowie gangu z Peckham. Orina Morawiec, która przyjechała do UK przed 9 laty, pracowała w sieci Mark & Spencer. Sprawa sądowa w toku. Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

RODZINKA Z PIEKŁA RODEM ZOSTANIE SKAZANA

NAPAD Z BRONIĄ NA PARKINGU TESCO...

SPRAWIEDLIWOŚĆ WZIĘLI W PRZESTĘPCZE RĘCE!

NAPASTNICY PRÓBOWALI ODEBRAĆ KOBIECIE KLUCZYKI OD AUDI TT!

Nie chcieli uwierzyć koronerowi, więc zeznania wymusili siłą! WISBECH Aż 11 członków tej samej rodziny z Cambridgeshire zostało uznanych winnymi porwania i torturowania młodego małżeństwa. Rodzina zmarłej Gertrudy Frankham (na zdj. obok) była przekonana, że za jej śmierć odpowiada zaprzyjaźnione małżeństwo z okolic Wisbech. Według oficjalnych ustaleń koronera, Gertruda zmarła z przyczyn naturalnych. Była to kobieta w podeszłym wieku borykająca się z różnymi chorobami. Jej rodzina jednak była przekonana, że koroner się myli oraz że ich znajomi, którzy ją doglądali, otruli ją w podstępny sposób. Członkowie rodziny, którzy zamieszkiwali okolice Wisbech, Whittlesey, March i Norfolk postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. 18 kwietnia 2013 roku porwali swojego znajomego. Zawieźli go najpierw do domu mieszczącego się w jednej z wsi na terenie Cambridgeshire. Tam go bili i znęcali się nad nim żądając, by ten przyznał się do zamordowania Gertrudy. Następnie zawieźli go do domu w innej miejscowości. Tam skrępowali mu ręce oraz nogi i bili go metalową rurką i drewnianym krzesłem. Przetrzymywali go tam kilkanaście godzin. Na drugi dzień rozwiązali go i kazali mu uciekać. Mężczyzna udał się do szpitala w Norfolk, gdzie otrzymał pomoc medyczną. Nie chciał jednak zdradzić lekarzom w jaki sposób doznał tak rozległych obrażeń. Jak sam później mówił „Bałem się o życie żony. On była w ósmym miesiącu ciąży i nie chciałem, aby coś się jej stało”. Podczas, gdy mężczyzna leżał w szpitalu wściekła rodzina nie

WELLINGBOROUGH odpuszczała. Zaczęto grozić śmiercią jego żonie. Przestraszona kobieta postanowiła umówić się z nimi na spotkanie w domu zmarłej Gertrudy w celu wyjaśnienia tego nieporozumienia. Spotkanie zaplanowano na 20 kwietnia, jednak członkowie rodziny nie chcieli czekać ani godziny dłużej i porwali ciężarna kobietę prosto z ulicy. Przewieźli ją do domu usytuowanego na wsi w pobliżu Wisbech. Tam bito ją i znęcano się nad nią psychicznie. Jej oprawcy mówili do niej, że jeżeli nie przyzna się do morderstwa Gertrudy to tak ją pobiją, że na pewno poroni. Kobieta była przerażona. Jeden z mężczyzn, który ją okładał drewnianym kijem wymusił na niej przyznanie się do winy przed kamerą. Następnie jej oprawcy sami zadzwonili na policję zgłaszając, że mają niezbite dowody na to, że Gertruda została zamordowana. Policja przyjechała pod wskazane miejsce. Tam uwolnili ciężarną kobietę i skonfiskowali taśmę video. Kobietę przewieziono na komendę. Tam wyznała co się stało jej i jej mężowi. Przyznała

również, że zeznania video zostały na niej wymuszone siłą. Śledczy wszczęli śledztwo w sprawie śmierci Gertrudy oraz w sprawie porwania i torturowania młodej pary. Przeprowadzono ekshumację zwłok Gertrudy i poddano je szczegółowym badaniom toksykologicznym. Badania potwierdziły jedynie, że kobieta zmarła z przyczyn naturalnych i w żadnym przypadku nie została otruta ani uduszona. Śledczy zajęli się następnie kwestią porwania i tortur. W rezultacie skazano 11 członków rodziny zmarłej Gertrudy. Violet Chilton, Thomas Chilton, Edward Dolan, Vanessa Frankham, Diane Evans, Laura Ann Dolan, Wayne Dolan, Edward Dolan, Sheila Conboy, Valerie Harris oraz jeden 17 latek zostali uznani za winnych porwania, pobicia, torturowania i bezprawnego przetrzymywania młodego małżeństwa. Personalia ofiar ze względów prawnych nie mogą zostać upublicznione. Wyrok skazujący wszystkich 11 członków rodziny ma zapaść pod koniec lutego. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Dwóch zamaskowanych mężczyzn napadło na kobietę na parkingu Tesco w Wellingborough. Napastnicy grożąc bronią próbowali ukraść należący do niej samochód. Do zdarzenia doszło w piątek 14 lutego około godziny 19stej. Oto szczegóły tego zdarzenia. Ofiara zaparkowała samochód marki Audi TT na parkingu przed supermarketem. Gdy wysiadała z auta podeszło do niej dwóch mężczyzn w kominiarkach. Jeden z nich zagadnął mówiąc „Alright darling?”, po czym złapał ją za ramię i próbował zabrać jej kluczyki do auta. Gdy nie udało mu się zdobyć kluczy wyciągnął pistolet i przyłożył go kobiecie do klatki piersiowej. Właścicielka Audi będąc przerażoną całą tą sytuacją zaczęła

krzyczeć i uciekła w kierunku Tesco. Mężczyźni pobiegli w kierunku znajdującej się w pobliżu restauracji Pizza Hut na London Road. W tym czasie na terenie supermarketu Tesco znajdowało się wielu klientów. Dlatego policja prowadząca śledztwo w tej sprawie, ma nadzieję, że znajdą się świadkowie tego zdarzenia. Napastnik, który podczas napadu groził kobiecie bronią, został opisany jako mężczyzna około 177 cm wzrostu z szerokimi ramionami i niską barwą głosu. Tego dnia ubrany był w płaszcz ciemnego koloru. O drugim mężczyźnie wiadomo jedynie tyle, że ubrany był w srebrną lub szarą kurtkę. Policja prosi o kontakt na numer 101 świadków tego zdarzenia oraz każdego kto posiada jakiekolwiek informacje na ten temat. Informacje można również przekazać anonimowo do Crimestoppers na numer 0800 555 111. J.S.

Zapraszamy na spotkanie autorskie z Clare Mulley 4 kwietnia 2014 19:00 Klub Polonia, 231 Chesterton Rd, Cambridge CB4 1AS Spotkanie z Clare Mulley, autorką książki „Kobieta Szpieg, Polka w służbie Jego Królewskiej Mości.


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

MAJORCA, MINORCA, IBIZA ORAZ FORMENTERA...

BRYTYJCZYCY NA MAJORCE WYSPIARZE NA WYSPACH! Brytyjczycy mieszkający na hiszpańskich wyspach inaczej patrzą na emigrację. To oni są tam emigrantami. Nikt im jednak niczego nie wylicza! Nikt im nie grozi!

EMIGRANCI Z UK W hiszpanii nie brakuje miejsc gdzie Brytyjczycy mogą poczuć się jak u siebie. Są dyskoteki dla Brytyjczyków, puby, sklepy, hotele, a nawet szereg firm usługowych takich jak profesjonalne sprzątanie czy też opieka nad ogrodami czy firmy kurierskie. Brytyjczycy mają też swoją gazetę, która na Majorce ukazuje się od 1962 roku. ‚Majorca Daily Bulletin’ to codzienna gazeta, po którą bardzo chętnie sięgają Brytyjczycy mieszkający na wyspach balearskich. Wydawcą dziennika jest lokalna firma wydawnicza, która w dostarczaniu informacji dla Brytyjczyków zauważyła spory interes. Anglojęzyczny ‚Majorca Daily Bulletin’ jest drukowany obok innych 6 tytułów, które kierowane są do Hiszpanów. Dziennik jest w stałej sprzedaży na czterech wyspach należących do hiszpańskich Balearów: Majorca, Minorca, Ibiza oraz Formentera. Tematyka podejmowana przez lokalnych dziennikarzy to wiodące informacje z Wielkiej Brytanii. Dziś informacje z wysp brytyjskich zdominowały relacje o walce władz samorządowych z powodzią. Dziennikarze zajmują się też przedstawieniem informa-

www.naszestrony.co.uk

cji o rosnącej migracji ludności na teren Hiszpanii. Na wyspach balerskich największym problemem są uciekinierzy z Afryki. Do Hiszpanii przybijają dziesiątki łodzi wypełnionych po brzegi Afrykańczykami. 6 lutego lokalna policja ‚Guardia Civil’, zatrzymała u brzegów Hiszpanii, na wodach eksterytorialnych łodzie z 200 migrantami z Maroka. Dziennik analizuje również wpływ załamania się pogody na lokalną gospodarkę UK. Redakcja zwraca uwagę brytyjskich czytelników na ofiary śmiertelne i ilość rannych po ostatnich huraganach. Gazeta spełnia rolę komunikacyjną pośród mieszkającymi na wyspach Brytyjczykami. Ogłoszenia o wydarzeniach w okresie

wiosenno-letnim zapowiadają zbliżające się coroczne wystawy łodzi, festiwal kwiatów, kiermasz serów i win. Zapowiedzi koncertów z muzyką poważną oraz instrumentalną, wystawy rękodzieła w kilku różnych głównych miejscowościach Majorki, dają razem obraz brytyjskich obywateli, którzy integrują się ze społeczeństwem hiszpańskim niemalże wzorowo. Notatki z dziedziny kryminalnej z udziałem brytyjskich nazwisk należą do rzadkości. Brytyjczycy są mile widzianymi w Hiszpanii obywatelami Europy. Właściciele barów, pubów i hoteli chętnie ich u siebie goszczą, a nawet zapraszają. Adam Andrzejko


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

UNIA EUROPEJSKA DAJE POLSCE CZAS NA MODERNIZACJĘ WIĘZIEŃ!

KOLEJNI PODEJRZANI O MORDERSTWO

POLSCY WIĘŹNIOWIE

KOLEJNI LITWINI POSIEDZĄ W UK DO 2016R.! ARESZTOWANI... WIELKA BRYTANIA Unijna umowa o transferze więźniów wejdzie w życie pod koniec 2014 roku. Program repatriacji osadzonych nie będzie jednak możliwy do realizacji po stronie polskiej, bo tamtejsze więzienia nie są gotowe na przyjecie nowych osób. Unia daje Polsce czas na rozbudowę więzień do 2016 roku. Marek Kopczyński (l.45) - do odsiadki 14 lat; Rafał Nowak (l.31), Anna Lagwinowicz (l.32), Tadeusz Dmytryszyn (l.38) dożywocie z min. wyrokiem kary 32 lata; Krzysztof Kindzierski (l.40) - dożywocie; Mariusz Florkowski (l.38), Jakub Ostrowski (l.37) - dożywocie; Kamil Dreszer (l.27) - dożywocie; Mariusz Krężołek (l.34), Magdalena Łuczak (l.27) - dożywocie. Ci wszyscy polscy więźniowie posiedzą w brytyjskich więzie-

LINCOLNSHIRE niach jeszcze przez najbliższe dwa lata. Ich losu nie rozstrzygnie umowa o transferze więźniów, której wejście w życie zapowiadane jest na koniec roku. Polacy skazani na wieloletnie odsiadki zostaną na wyspach o co najmniej jeden rok dłużej. Do 2016 roku Unia Europejska dała czas na przystosowanie polskich więzień, ich rozbudowę, a także poprawę

panujących w nich warunków. To nie jedyne regulacje, które musiałyby wejść w życie, by skazani w Wielkiej Brytanii odbywać mogli zasądzone kary zgodnie z wyrokami zasądzonymi przez brytyjski wymiar sprawiedliwości. Ostatnio spore poruszenie wywołały zapowiedzi transferu morderców Catherine Well Burr. Po transferze do Polski, ich kary mogłyby zostać automatycznie skrócone. Z protestem wobec tej ewentualności wystąpili rodzice zamordowanej Brytyjki, którzy napisali list otwarty do Home Office. W liście wyrażono obawy o możliwość skrócenia wyroku trojgu winnym Polakom. Obok umowy o transferze więźniów do krajów pochodzenia, kwestią niezwykle istotną jest ujednolicenie prawa poszczególnych krajów członkowskich. Transfery więźniów do Polski umożliwiają obecnie skrócenie kar, a tego nie chcą rodziny zamordowanych osób. Adam Andrzejko

17 stycznia dwóch Litwinów stanęło przed sądem w Lincoln. Prokurator zarzuca im umyślne spowodowanie śmierci ich kolegi Ivansa Zdanovicsa z Gainsborough. 25 letni Martynas Kupstys oraz 29 letni Andrus Giedraitis na pierwszej rozprawie zostali poproszeni tylko o potwierdzenie swoich danych osobowych. Proces w tej sprawie ma rozpocząć się 9 maja. Przed sądem ma również stanąć żona Kupstysa, która jest oskarżona o utrudnia-

nie śledztwa i celowe wprowadzanie w błąd śledczych. Litwinka, jej mąż oraz kolega do czasu pierwszej rozprawy pozostaną w areszcie. Prokurator w obawie przed kolejnym matactwem odrzucił prośbę aresztowanych o zwolnienie za kaucją. Jak na razie okoliczności śmierci Ivansa Zdanovicsa nie zostały ujawnione przez prokuratora. Wiadomo tylko, że jego ciało odkryli strażacy, którzy zostali wezwani do jego domu gdzie wybuchł pożar. Will O. (na zdjęciu: Oksana Zdanovica-Rjabisenkova, siotra zamordowanego, pochodząca z Litewskiego miasta Liepaja,

W skrócie: Znaleziono martwego mężczyznę

CIAŁO PRZY COWGATE... PETERBOROUGH 10 lutego ok.g. 7.00 rano przypadkowy przechodzień spostrzegł mężczyznę leżącego w jednej z alejek przy Cowgate w centrum Peterborough. Natychmiast zaalarmowano policję i pogotowie ratunkowe. Sanitariusze po przybyciu na miejsce stwierdzili zgon. Policja na tym etapie śledztwa nie ujawnia tożsamości denata. Wiadomo tylko, że jest to mężczyzna w wieku około 65 lat.

Policja podejrzewa, że był to nieszczęśliwy wypadek. Obok zwłok mężczyzny leżał przewrócony rower. Najprawdopodobniej mężczyzna jadąc nim alejką przy Cowgate, przewrócił się i uderzył głową o chodnik. Na wskutek upadku mężczyzna zmarł – taką wstępną wersję wydarzeń przyjęli śledczy prowadzących dochodzenie w tej sprawie. Ustalono również, że wypadek miał miejsce kilka lub nawet kilkanaście godzin przed odkryciem ciała. Will O.

W skrócie: Odkryto ciało mężczyzny w Corby

ZWŁOKI KOŁO PHOENIX’A CORBY Policja z Corby prowadzi dochodzenie w sprawie niewyjaśnionej dotąd śmierci mężczyzny, którego ciało odkryto 18 lutego w pobliżu lokalnego pubu. Odkrycia dokonał przypadkowy przechodzień około godziny 3:40 rano w www.naszestrony.co.uk

pobliżu pubu Phoenix przy Beanfield Avenue. Policja nie ujawnia personaliów denata ani swoich ustaleń co do przyczyn śmierci mężczyzny. Śledczy szukają osób przebywających w tym dniu w pubie Phoenix. Każdy kto ma jakiekolwiek informacje proszony jest o kontakt z policją w Corby. Will O.


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KONTROLOWANA EKSPLOZJA NA TERENIE ZAKADU PRODUKCYJNEGO!

EWAKUACJA PERKINSA

KOMUNIKAT

O godz.1:30 w nocy ewakuowano załogę zakładu. Około 8:00 rano wojskowy zespół wybuchowy zdetonował substancję na terenie zakładu. PETERBOROUGH Na terenie zakładu Perkins w Peterborough przeprowadzono kontrolowaną eksplozję substancji chemicznej. W ubiegłą środę, 19 lutego około godziny 1:30 w nocy, ewakuowani zostali wszyscy pracownicy fabryki Perkins. Ewakuacją przeprowadzono, ponieważ na terenie zakładu znaleziono substancję chemiczną, której stan określono jako „niestabilny”. Na miejsce wezwano zespół chemiczny i wybuchowy z pobliskiej jednostki wojskowej RAF Wittering. Zarządcy fabryki sami zgłosili zagrożenie i poprosili armię o pomoc. W tym czasie policja zablokowała wszystkie okoliczne drogi. Oficerowie poinstruowali również wszystkich pobliskich mieszkańców, by nie opuszczali swoich domów. Około 8:00 rano wojskowy zespół wybuchowy zdetonował substancję na terenie zakładu. Jak udało nam się ustalić podejrzaną substancją był tri nitrofenol. Substancja ta nazywana również kwasem pikrynowym. Została ona wykryta w stanie lotnym na terenie zakładu. Jest to bardzo łatwopalna substancja. Zarządcy zakładu woleli nie podejmować ryzyka usunięcia jej bez pomocy specjalistycznych służb. Rzecznik prasowy RAF Wittering

PETERBOROUGH

odniósł się do tego incydentu mówiąc, że „Podczas tego incydentu nie istniało zagrożenie życia pracowników zakładu”. Z kolei rzecznik prasowy Perkins

nie był dostępny dla mediów. Po zakończeniu działań jednostki wojskowej i policji, zakład wrócił do normalnej pracy. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Policja prowadzi poszukiwania zaginionej Kimberley Butler, 14 letniej mieszkanki Peterborough. Dziewczynka znana również jako Biddle ostatni raz widziana była w niedzielę16 lutego około godziny 14:00 w Marholm koło Peterborough. Kimberley opisuje się

jako białą dziewczynkę z długimi włosami koloru blond. W dniu zaginięcia miała na sobie czarną kurtkę z ukośnym, różowym paskiem na przedzie oraz różowe sportowe buty z białym emblematem Nike. Policja i jej rodzina martwią się, że przydarzyło się jej coś złego. Każdy kto widział tą nastolatkę proszony jest o pilny kontakt z lokalną policją. (Will O.)


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NAJSTARSZY PUB W UK Z GROBEM W ŚRODKU...

ST.IVES: ŚMIERTELNY WYSZYNK ST.IVES W Wielkiej Brytanii około 20 pubów walczy ze sobą o nazwę „Najstarszego Pubu w UK”. Każda pijalnia dysponuje dowodami na odległe czasy rozpoczęcia działalności. Jak się okazuje jeden z takich pubów mieści się koło St. Ives, czyli w naszej okolicy i walczy o sławę najstarszej pijalni z najbardziej znanymi pubami.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Nie dość, że znajduje się tuż koło nas, to może pochwalić się bardzo ciekawą legendą. Wielu jednak uważa, że pub Ye Olde Trip to Jerusalem z Notthingham jest właśnie tym z najdłuższą historią, ale nie ma na to konkretnych dowodów. Pierwsze zapiski o jego działalności datuje się na rok 1189. Z kolei właścicielka pubu o nazwie Ye Olde Fighting Cocks z St. Albans twierdzi, iż to właśnie ona może pochwalić się mianem zarządzania najstarszym w UK wyszynkiem. Niestety, ale dokumenty jakie ma są podważane przez wielu specjalistów. Wracając jednak do pijalni piwa z naszej okolicy, to jest to Old Ferryboat Inn, który mieści się we wsi Holywell, koło St. Ives, Cambridgeshire. Archeolodzy twierdzą, iż fundamenty tego budynku datuje się na rok 460. Przedmioty wykopane z terenu, na którym stoi stary pub dowodzą, że rozlewano tam alkoholowe trunki już w 560 roku. Nie ma na to jednak żadnych dowodów w postaci dokumentów i zapisków lokalnych kronikarzy. Pierwsze potwierdzone dokumenty świadczące o działalności pubu pod tą samą nazwą, pod którą funkcjonuje obecnie, datuje się na rok 1100. Wychodzi na to, że formalnie jest starszy od pub w Notthingham o 89 lat. Pub ten jest niezwykłym miejscem. Niestety z jego oryginalnej konstrukcji pozostał tylko parter i fundamenty. Dach wraz z pierwszym piętrem strawił pożar około 600 lat temu. Co ciekawe w środku znajduje się grób 17 letniej samobójczyni, która powiesiła się nieopodal, prawie tysiąc lat temu. Legenda 17 letniej samobójczyni Pub Old Ferryboat Inn, jak i wioska Holywell, w której się on znajduje, od wieków żyje legendą 17-letniej samobójczyni. Otóż około tysiąca lat temu, ta młoda dziewczyna miała targnąć się na własne życie. Według legendy nastoletnia Juliet Tewsley była bardzo radosną i lubianą we wiosce osobą. Czas spędzała na www.naszestrony.co.uk

pracy w gospodarstwie i na zabawach w okolicznym lesie oraz nad rzeką Great Ouse, zaraz przy pubie Old Ferryboat Inn. Podczas zabaw często widziała jak lokalny, młody drwal Tom Zoul podążał do pracy w lesie. Spoglądała na niego niemalże codziennie. W 1050 roku, kiedy dziewczyna była już w wieku 17 lat, coraz częściej przyglądała się z ukrycia jak Tom ciężko pracował. Z czasem Juliet zadłużyła się w nim i postanowiła mu o tym powiedzieć. Z okolicznych pól zebrała kwiaty i sporządziła z nich pokaźny bukiet. Jeszcze tego samego dnia zaczaiła się w zaroślach i czekała aż Tom będzie wracać z pracy. Kiedy ten zbliżył się do niej, Juliet wręczyła mu bukiet i wyznała miłość. Podobno drwal bardzo się zdenerwował, odepchnął dziewczynę i zaczął krzyczeć. Według legendy, kazał jej wracać do domu. Juliet rzuciła się wtedy na ziemię i popłakiwała przez kilka godzin. Przeżyła wtedy ogromny zawód i nie mogła się pogodzić z tym, że Tom jej nie chce. Przed zmrokiem jej matka z trudem wyciągnęła ją z zarośli i zaprowadziła do domu. Nastolatka pół nocy myślała o Tomie nie mogąc zmrużyć oka. W pewnym momencie ukradkiem wymknęła się do stodoły mieszczącej się za jej domem. Tam płacząc przesiedziała kilka godzin. Przed zmierzchem postanowiła skończyć ze sobą. Wzięła ze stodoły sznur i udała się do lasu, gdzie zazwyczaj pracował Tom. Tam powiesiła się na drzewie. Mieszkańcy wioski podobno byli w szoku, że tak radosna osoba może zrobić tak coś strasznego. Pojawił się problem z jej pochówkiem. W tamtych czasach samobójcy nie mogli być chowani na cmentarzu, czyli ziemi świętej. Zadecydowano, że zostanie pochowana bez żadnej ceremonii przy drzewie, na którym się powiesiła. Miejsce jej pochówku przykryto ciemno

szarą płytą, bez żadnych opisów. 50 lat później właściciel pobliskiego budynku otrzymał zgodę na jego rozbudowę, by móc otworzyć tam pijalnię. Plany zawierały dobudowania kilku pomieszczeń, które miały powstać w miejscu, gdzie pochowano Juliet. Nikt z tym w wiosce nie miał większych problemów, ponieważ popełniła samobójstwo i została przez wszystkich potępiona. Ówczesny właściciel budynku, rozbudował go tak by zachować grób Juliet. Po dziś dzień znajduje się on w środku pubu i można go bez problemu zobaczyć. Tak samo pobliski lasek gdzie pracował drwal i drzewo, na którym powiesiła się Juliet, znajdują się nienaruszone w tym samym miejscu. Obecni oraz poprzedni właściciele pubu, a także ich klienci twierdzą, że pub jest nawiedzony przez ducha samobójczyni. Podobno niejednokrotnie widziano jej poświatę w rocznicę jej śmierci, czyli 17 marca. Obecny właściciel lokalu jest wręcz przekonany, że dzieją się tam dziwne rzeczy. Twierdzi on, że jego psy bardzo często szczekają na grób Juliet i to bez żadnego powodu. Szczekają również w nocy, nawet niczym niesprowokowane. W dzień, jak i po zmierzchu zauważano tam dziwne zdarzenia. Samoczynnie otwierające się drzwi i okna oraz wiele innych zdarzeń, które wydawały się bardzo dziwne klientom jak i samym właścicielom pubu. Wiarygodność tych wydarzeń nie jest potwierdzona żadnymi dowodami i może zostać uznana tylko przez tych, którzy chcą w to uwierzyć lub wierzą w tego typu przypadki. Czemu by samemu się nie przekonać i odwiedzić to miejsce 17 marca? Pub Old Ferryboat Inn serdecznie zaprasza. Krzysztof Szczepaniak


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Z FABRYKI PARÓWEK DO DOMU BRYTYJSKIEGO MILIONERA...

POLICJA ROZWAŻA RESTRYKCJE WAGOWE...

POKOCHAŁ 30-LETNIĄ POLKĘ CIĘŻARÓWKI CZY TEŻ BYŁA JEGO ZABAWKĄ? JUŻ TĘDY HAVERHILL NIE POJADĄ? 30-letnia Marta Jarosz z Haverhill stała się ostatnio obiektem zainteresowania brytyjskich mediów. Jak podał Mail Online, pochodząca z Janikowa pracownica fabryki z parówkami poznała brytyjskiego milionera Adriana Bayforda. I to właśnie Polka - zdaniem dziennikarza Johna Stevensa - ma teraz pocieszać milionera po rozstaniu z żoną, z którą w sierpniu 2012 roku wygrał 148 miolionów funtów. O problemach zwycięskich Brytyjczyków pisaliśmy już na łamach gazety. To jedna z dwóch par, która spotkał podobny los. Ogromne sumy nie dały im szczęścia tak jak zakładali skreślając zwycięskie liczby. Stało się zupełnie odwrotnie. Definitywnie para rozstała się w rok po wygranej. Rozeszli się, by wieść swoje życie osobno. W grudniu ubiegłego roku do mediów dotarła informacja, że Gillian Bayford nie traci czasu i już poznała kogoś kto wypełnił miejsce po mężu. 41-letnia kobieta zainteresowała się sprzedawcą samochodów, u którego kupił kolejno pięć osobowych Audi. Szóste auto marki SUV kupiła swoim rodzicom ze Szkocji. Formalności przy zakupie aut umilał jej sprzedawca tak bardzo, że

Brytyjka wpuściła go podobno do swojej sypialni. Wiadomości o jej wyczynach dotarły do mediów. Zobaczył to jej były mąż, 40-letni Adrian Bayford i postanowił nie czekać zbyt długo, by publicznie pochwalić się swoimi możliwościami. I tak już z początkiem lutego media interesujące się życiem znanych ludzi, zwróciły uwagę na fakt, iż milioner z Haverhill pokazuje się z młodszą od siebie o 10 lat Polką. Dziennikarze zdobyli jej zdjęcia i szybko nadali rozgłosu świeżo zdobytej plotce. Nie byłoby w tym wszystkim ani krzty wstydu, bo Polka na zdjęciach prezentowała się bardzo ponętnie, a i znajomość z milionerem dodała by jej szczególnego błysku. Niestety dziennikarzom nie udało się zdobyć ani jednego

zdjęcia, na którym świeżo upieczona para byłaby razem. Brytyjczycy lubiątakie historie. Lubiączytać o tym jak siękomuś udało, lub o tym jak komuś uderzyła woda sodowa do głowy. Historie pikantne i skandaliczne to codzienność współczesnych tabloidów. Kiedy temat nie chwyta i nie cieszy się większą popularnością, zastępuje go kolejny, w którym prawdy jest tyle samo lub mniej niż poprzednio. W piątek przed tygodniem, Marta Jarosz postanowiła utrzeć nosa wścibskim dziennikarzom i podała do wiadomości publicznej, iż jest w związku z Brytyjczykiem. Nie ma on jednak milionów wygranych na loterii, ale jest zwykłym mężczyzną, który zawrócił jej w głowie... Adam Andrzejko

HOLBEACH Lokalne władze Holbeach, miejscowości leżącej k. Spalding, rozważają wprowadzenie zakazu przejazdu ciężarówek przez centrum miasteczka. Pierwsza tego rodzaju propozycja wypłynęła 17 lutego na posiedzeniu rady. Wtedy też wspólnie ustalono, że rada zwróci się do zarządcy dróg regionalnych oraz policji o wprowadzenie restrykcji wagowych dla HGV. Oznacza to, że już niebawem liczba pojazdów ciężarowych przejeżdżająca przez Holbeach może zostać znacznie zreduko-

wana. Radnym najbardziej przeszkadzają te najcięższe pojazdy zazwyczaj ważące po 40 ton. Jak się okazało, takie restrykcje drogowe może wprowadzić tylko policja, więc teraz należy poczekać na decyzję podjętą przez Lincolnshire Police. Zachodzi jednak obawa, że wprowadzenie limitów wagowych tylko przysporzy więcej pracy lokalnej drogówce. Ktoś będzie musiał pilnować czy restrykcje nie są łamane przez kierowców. Według nieoficjalnych informacji limity wagowe miałyby nie dotyczyć pojazdów, które zaopatrują sklepy i przedsiębiorstwa zlokalizowane w centrum miasteczka. Will O.

W skrócie: Oczekuje zapłaty za usługi, a nie ma licencji!

W OBIEKTYWIE...

FAŁSZYWY DETEKTYW! PETERBOROUGH Coraz więcej sygnałów dociera do naszej redakcji, z których wynika, że na terenie Peterborough swoje usługi proponuje mężczyzna w wieku od 31 do 35 lat, który podaje się za prywatnego detektywa. Uważaj zanim dasz mu pieniądze. Wprawdzie ma on na swoim koncie kilka skutecznych akcji poszukiwawczych, ale wszystkie swoje czynności wykonuje bez niezbędnej w tym przypadku licencji. W ostatnim czasie został on wynajęty do zbierania informacji na temat osób i firm działających na terenie Peterborough. Ostrzegamy, że jest to osoba, która działa nielegalnie i każda osoba, która zleca oraz płaci mu www.naszestrony.co.uk

za wykonywane czynności oraz korzysta z pozyskanych w sposób nielegalny informacji może być przedmiotem zainteresowania policji. Jest to człowiek, który ponad wszelką wątpliwość za główny cel stawia sobie pozyskanie gotówki od swoich klientów. W lipcu 2011 roku mężczyzna ten, podając się za detektywa, poszukiwał kilkuletniego chłopca, który wraz z ojcem przyjechał do wschodniej Anglii. Dziecko udało się odnaleźć. Miejsce pobytu przekazano policji oraz służbom Social Service. Decyzją sądu dziecko wróciło do matki na Litwę. Pod koniec realizacji sprawy oczekiwał od matki dziecka nienormatywnej zapłaty. Znasz tego mężczyznę? Napisz do nas: kontakt@naszestrony.co.uk. Adam Andrzejko


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

MMR: MORTGAGE MARKET REVIEW

Przegląd rynku nieruchomości ZDANIEM EKSPERTA Dzisiaj chciałabym poruszyć temat bardzo istotnych zmian w sektorze usług finasowych, o których niewiele wspomina się w mediach. W związku z krachem finansowym, rząd brytyjski zalecił w 2009 całkowity przegląd rynku kredytów hipotecznych- nazwany Mortgage Market Review skrócie MMR. Przegląd ten został już skompletowany, a zawarte w nim rekomendacje wejdą w życie w kwietniu br. Zwróćmy jednak uwagę, że firmy z sektoru usług finansowych, zaczęły już powoli wprowadzać zmiany, aby upewnić się, ze ich działalność będzie zgodna z przepisami. Wspomniane wyżej zmiany będą obejmowały banki, towarzystwa budowlane oraz firmy doradcze takie jak Taylor Rose Financial. Największą zmianą jest to, że kredytodawcy będą musieli dołożyć więcej starań, by upewnić się, że danego klienta stać na wybrany kredyt hipoteczny oraz, że klient nie będzie miał problemów z jego spłatą. Jest to oczywiście bardzo dobra zmiana dla wszystkich zainteresowanych stron. W

praktyce oznacza to, że kredytodawcy będą musieli zapewnić szczegółową poradę każdemu klientowi, upewniając się, że kredyt przedstawiony przez doradcę kredytowego (takiego jak ja) został odpowiednio dobrany do potrzeb do klienta. W związku z tym banki będą musiały również zmienić swoje procedury, aby zapewnić swoim klientom odpowiednią jakość udzielanych porad. W rezultacie może to oznaczać 2 godzinne spotkanie z klientem, na którym bank sprawdza, czy może on otrzymać kredyt hipoteczny. Zmiany te wpłyną oczywiście na ogólną dostępność spotkań z doradcą finansowym. Największym problemem będzie jednak sytuacja, w której gdy nie uzyskacie Państwo kredytu w jednym banku, to udając się do drugiego lub kolejnego będzie musieli przejść przez cały proces od początku. Wprowadzone zmiany nie będą jednak miały wielkiego wpływu na wykonywaną przeze mnie pracę, gdyż już od jakiegoś czasu sprawdzam wszystkim moim klientom ich pełną zdolność kredytową. Mając dostęp do prawie wszystkich kredytodawców na rynku, po pierwszym spotkaniu zazwyczaj wiem, który bank

JEST ZGODA NA BUDOWĘ NOWEGO MARKETU!

WIĘKSZY WAITROSE

PETERBOROUGH

udzieli pożyczki poszczególnemu klientowi, a który jej odmówi. Z pewnością zaoszczędzi to Państwu mnóstwo czasu, ponieważ moim zadaniem jest dopasowanie odpowiedniego bank już na samym początku. Jak już wielu z Państwa wie, nie pobieram żadnych opłat z góry, a darmowa konsultacja trwa godzinę. Po naszym spotkaniu będę w stanie wyliczyć Państwa zdolność kredytową, przybliżone koszty oraz wysokość raty miesięcznej. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt Marta Manuszewska

www.naszestrony.co.uk

13

Na wtorkowym (18 lutego) posiedzeniu Peterborough City Council’s Planning Committee zadecydowano o wydaniu pozwolenia na budowę nowego marketu Waitrose w Peterborough, który wyprowadzi się z centrum handlowego Queensgate do większego obiektu, który powstanie kilkaset m. dalej. Nowy oddział marketu zostanie wybudowany na terenie tymczasowego parkingu przy Bourges Boulevard zaraz obok stacji kolejowej. Właściciel terenu, gdzie planuje się przeniesienie Waitrose, otrzymał pozwolenie na budowę marketu oraz budynków biurowych wraz z miejscami parkingowymi. Ostatecznie jednak zdecydowano o budowie tylko marketu z parkingiem. Będzie on miał powierzchnię 2694.19 m2, co jak wyraźnie widać, jest nieporównywalnie większe od obecnego oddziału

firmy w centrum handlowym. Nowy Waitrose ma zatrudniać 180 pracowników, czyli o 40 osób więcej niż ma to miejsce obecnie. Firma zdecydowała się na przeprowadzkę, ponieważ mała powierzchnia sklepowa Waitrose w Queensgate nie pozwalała zaoferować klientom wszystkich produktów i promocji jakie ogólnie ma w ofercie. Placówka odstawała od standardów przyjętych w pozostałych punktach na terenie Wielkiej Brytanii. Budowa nowego sklepu, która rozpocznie się tna początku wiosny ma również wiązać się z lekką przebudową alei Bourges Boulevard. Ma powstać tam kilka nowych wjazdów, zostaną posadzone drzewa i inne atrakcyjne rośliny. Zainstalowane zostaną tam również ornamenty artystyczne. Ukończenie budowy planuje się na grudzień 2014 roku. Rekrutacja nowych pracowników zostanie prawdopodobnie ogłoszona już we wrześniu za pośrednictwem Job Centre. Will O.


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

PODEJRZANI O MORDERSTWO WYSZLI ZA KAUCJĄ

KTO ZAMORDOWAŁ LITWINA? LINCOLN 33-letni Vasilijs Ransevs został odnaleziony martwy w dniu 16 czerwca ub. roku. Mężczyzna pochodzący z Litwy zmarł od obrażeń głowy. Jego ciało odnaleziono w mieszkaniu przy Portland Street w Lincoln. Prowadzone śledztwo, do dnia dzisiejszego nie wskazało, kto mógł przyczynić się do jego śmierci. W tej sprawie aresztowano już łącznie 6 osób. Wszyscy wyszli za kaucją. Już na początku policyjnego śledztwa aresztowano cztery osoby: trzech mężczyzn w wieku 31, 29 i 20 lat oraz nastoletnią dziewczynę w wieku 17 lat. Jeszcze przed końcem czerwca 2013 r. aresztowano kolejne dwie osoby. Pod zarzutem udziału w morderstwie Litwina do aresztu trafili kolejni dwaj mężczyźni w wieku 22 i 19 lat. Przesłuchania podejrzanych nie przyniosły jednak wiążących dowodów na to kto z podejrzanych mógłby bezpośrednio lub też pośrednio uczestniczyć w zabójstwie 33-letniego mężczyzny. Mimo wielokrotnie ponawianych apeli w prasie, zarówno brytyjskiej, jak i polsko, litewsko oraz rosyjsko-języcznej, nie udało

się natrafić na świadków, którzy mogli by do sprawy wnieść nowe dowody. Szóstka aresztowanych wyszła obecnie na wolność za poręczeniem majątkowym. Zgodę na zastosowanie kaucji wyraził sąd, który postanowił, iż podejrzani mają regularnie meldować się na wskazanym posterunku policji aż do końca kwietnia br. Do tego czasu policja ma jeszcze nieco ponad 2 miesiące. Czas ten będzie przeznaczony na kolejne przejrzenie zebranego wcześniej materiału dowodowego, oraz na ponowną próbę odnalezienia osoby lub osób, które mogłyby wnieść coś nowego do sprawy. Vasilijs Ransevs ostatni raz

widziany był w dniu 14 czerwca 2013 r. dwóch lat. Przez większość czasu mieszkał w pobliżu Peterborough. Ostatnio pracował w przedsiębiorstwie rolnym. W Wielkiej Brytanii przebywał od około 2 lat. W chwili gdy został odnaleziony, jego ciało znajdowało się w wynajmowanej kawalerce przy Portland Street. O fakcie odnalezienia martwego Litwina policję powiadomił jego znajomy. newsman.

POLICJA OSTRZEGA WŁAŚCICIELI BMW...

KRADNĄ TYLKO TE AUTA! CAMBRIDGESHIRE Cambridgeshire Police ostrzega właścicieli samochodów marki BMW przed złodziejami. W ostatnich dniach na terenie Peterborough dokonano kradzieży kilku samochodów i były to pojazdy tylko tej marki. Masz BMW? Sprawdź czy jeszcze stoi na parkingu?

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Podejrzewa się, że gang złodziei zainteresowany jest kradzieżami głównie BMW. Stąd apel policji do kierowców, by zwrócić uwagę na to gdzie się parkuje i czy odpowiednio zabezpiecza się swoje samochody. Ostatnich kradzieży samochodów marki BMW dokonano w ostatni weekend na dzielnicach Hampton Vale i Orton Longville. Do tej pory policji nie udało się zatrzymać sprawców kradzieży oraz nie odnaleziono ani jednego ze skradzionych BMW. Prowawww.naszestrony.co.uk

dzący śledztwo w tej sprawie sierżant Gordon Morgenthaler w wywiadzie dla gazety Nasze Strony powiedział “Apeluje do wszystkich osób, które mają jakiekolwiek informacje na temat kradzieży samochodów na terenie Peterborough o pilny kontakt. Jeżeli zauważyłeś, że ktoś dziwnie zachowuje się w

pobliżu zaparkowanych samochodów a zwłaszcza marki BMW zadzwoń do nas natychmiast. W ostatnich dniach zapobiegawczo zwiększyliśmy nasze patrole na dzielnicach mieszkalnych. Każdy kto chce się z nami skontaktować powinien zadzwonić na numer 101”.. K.S.


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ILE POLICJA WYDAJE NA NASZYCH TŁUMACZY?

DREWNIANY PAL WBIŁ SIĘ W PASAŻERA

NAJCZĘŚCIEJ PO TŁUMACZA: PIJANA ZA KÓŁKIEM! POLACY, SŁOWACY, LITWINI CAMBRIDGESHIRE Policja z hrabstwa Cambridgeshire ujawniła dane dotyczące kosztów związanych z wynajmowaniem tłumaczy. Ich rola w asystowaniu policji, podczas spisywania zeznań, jest niezmiernie pomocna, ale nie należy do najtańszych. Pod koniec zeszłego roku obawiano się, że obywatele Rumuni i Bułgarii, którzy mieli masowo przyjeżdżać do UK jeszcze bardziej obciążą nasz lokalny budżet. Nic bardziej mylnego. Przynajmniej tak wynika z najnowszych danych dotyczących wydatków policji na tłumaczy obsługujących imigrantów z Europy wschodniej. Jak się bowiem okazuje, w styczniu 2013 roku policja wydała zaledwie 9 funtów na bułgarskich tłumaczy i 1357 funtów na tych obsługujących obywateli Rumuni. Co ciekawsze, rok później, czyli w styczniu 2014 roku, Cambridgeshire Police nie wydało ani jednego pensa na Rumunów i Bułgarów. Opublikowane dane dotyczą lat od 2005 do 2012 i również wyglądają bardzo ciekawie. Wszystko wskazuje, że przynajmniej przez ostatnie lata koszty policji związane z obsługą imigrantów znacznie spadły. W okresie 2005/2006 na tłuma-

PETERBOROUGH

czy wydano 715.000 funtów. W 2007/2008 koszt zmalał do 540.000 funtów. W latach 2009/2010 tłumacze kosztowali nas najwięcej bo 807.000 funtów. Jednak w okresie 2011/2012 koszt ten spadł o prawie połowę i wydano wtedy 420.000 funtów. Nie oznacza to jednak, że nagle imigranci przestali dokonywać przestępstw, czy występować w charakterze świadków. Redukcja kosztów tłumaczy o połowę, spowodowana jest głownie działaniami samej policji w śród której szeregach coraz częściej można znaleźć Polaka, Czecha czy Litwina. To właśnie oni wyręczają ceniących się tłumaczy. Pozwalają również zaoszczędzić czas, ponieważ nie trzeba czekać na tłumacza i można podjąć dzia-

łania niemal natychmiastowo. Policja inwestuje również w swoich funkcjonariuszy wysyłając ich na kursy języków obcych. Tylko na terenie Cambridgeshire policja każdego roku ma do czynienia z ponad 100 różnymi językami. Według statystyk najczęściej tłumaczy wzywa się do obsługi Polaków, Słowaków i Litwinów. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

W niedzielę 16 lutego w okolicach Peterborough doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. 39 letnia kobieta jechała swoim BMW 318 drogą A47. Towarzyszyły jej dwie córki w wieku 11 i 7 lat oraz 36 letni mężczyzna. W pewnym momencie samochód nagle zjechał z drogi i uderzył w przydrożny płot. Drewniany pal z impetem przebił się przez przednią szybę BMW i wbił się w mężczyznę siedzącego na przednim miejscu pasażera. Jego obrażenia były bardzo rozległe. Drewniany pal przebijając się przez szybę rozdzielił się na dwie części. Jedna część ugodziła mężczyznę w klatkę piersiową, a druga trafiła go w twarz. Sanitariusze, którzy zostali wezwani na miejsce wypadku stwierdzili,

że już dawno nie widzieli ofiary wypadku z tak rozległymi i poważnymi obrażeniami ciała. Mężczyzna natychmiast został przewieziony do szpitala w Cambridge. Stan zdrowia poszkodowanego określa się jako krytyczny. W wypadku obrażeń ciała doznały również dwie dziewczynki siedzące na tylnych siedzeniach BMW. Obie przewieziono do szpitala w Peterborough. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 39 letnia kobieta, która prowadziłą pojazd, jak się okazało była w chwili wypadku pod wpływem alkoholu. Z wypadku wyszła bez szwanku. Policja natychmiast aresztowała ją i przewiozła do aresztu przy Thorpe Wood Police Station w Peterborough. Tego samego dnia zwolniono ją za kaucją. 6 maja mieszkanka Leicester odpowie przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku. Will O.


16

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

17


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

BEZPRAWNIE KORZYSTAŁA Z BAZY POLICYJNEJ

W skrócie: Szpital tak przeciążony, że odwołuje operacje

POLICJANTKA ZABAWIAŁA SIĘ W PRYW. DETEKTYWA

PETERBOROUGH

CAMBRIDGESHIRE Funkcjonariuszka PCSO z Peterborough została oskarżona o bezprawne pozyskiwanie danych osobowych z policyjnej bazy danych. Maki Godhania, zamieszkała przy Belvoir Way, Welland, Peterborough przyznała się do winy przed sądem w St. Albans. 34 latka od 2007 roku bezprawnie sprawdzała w policyjnej bazie dane dotyczące członków swojej rodziny. Interesowało ją, co dokładnie policja wie na temat jej najbliższych. Regularnie sprawdzała również swoich znajomych, sąsiadów, a nawet siebie samą. W sumie od 2007 do 2012 roku Godhania bezprawnie logowała się w systemie bazy Cambridgeshire Police ponad 900 razy. Śledczy prowadzący tą sprawę, nie są w stanie stwierdzić czy też udowodnić czy funkcjonariuszka przekazywała komuś nielegalnie pozyskane dane. Dzięki temu kobieta najprawdo-

Jak już pisaliśmy w ostatnim wydaniu gazety, szpital w Peterborough jest ekstremalnie przeciążony pacjentami, którzy z błahych powodów starają się uzyskać pomoc w departamencie nagłych przypadków. Według rzecznika szpitala apele w brytyjskiej jak i w polskiej lokalnej prasie nie działają. „Pacjenci, którzy mogliby być obsłużeni w swoich przychodniach przychodzą tutaj i blokują

drogę do lekarza tym którzy na prawdę pomocy potrzebują. Już odwołaliśmy kilka zaplanowanych operacji. Jeżeli twoje dolegliwości nie zagrażają życiu i nie są na tyle poważne że możesz poczekać na wizytę w przychodni to nie przychodź tu i nie blokuj naszej pracy” – mówił rzecznik. Osoby chcące uzyskać natychmiastową pomoc medyczną w mniej poważnych przypadkach proszone są o skorzystanie z placówek typu Illnes Unit w centrum miasta lub Minor Injury w szpitalu na terenie miejscowości Stamford. Will O.

W skrócie: Remont mostu w Spalding przed Wielkanocą

MOST DO REMONTU SPALDING podobniej uniknie kary pozbawienia wolności. Wyrok w jej sprawie zapadnie już niebawem. Godhania w dalszym ciągu jest zawieszona w wykonywaniu funkcji oficera PCSO. Do lipca 2013 roku pracowała jako funkcjonariusz PCSO w rejonie Yaxley i Sawtry. Raczej już nie powróci do pracy pośród swoich kolegów. Prawdopodobnie straci pracę po zakończeniu wewnętrznego śledztwa policji z Cambridgeshire.

Jej przypadek nie jest odosobniony w Cambridgeshire Police. Jak podaje Evening Telegraph w ciągu ostatnich 4 lat 5 funkcjonariuszy policji z tego hrabstwa straciło pracę przez identyczne zarzuty. Wszyscy policjanci próbowali bawić się w detektywów, pozyskując dane, do których wglądu nie mieli prawa. Przypłacili to utratą zatrudnienia w służbach mundurowych. Krzysztof Szczepaniak

MSZ ROZDAŁO PIENIĄDZE - DOFINANSOWANIE POLONII

KASA POSZŁA Z MSZ ...

CAMBRIDGESHIRE Wielka Brytania wszerz i wzdłuż pełna jest emigrantów z Polski, którzy potrzebują pomocy. Tak wynika nie tylko z naszych artykułów, ale również z raportów, opracowań i dziesiątek ankiet. Zapanowała moda na pomaganie. Nie ma w tym nic złego. Pomagać trzeba. Warto jednak zastanowić się jak robić to aktywnie, poprawnie i bez owijania w bawełnę. Pomagacze na wyspach pomagają Polakom nie od dziś. Większa część z nich oczekuje zapłaty. Jedni zakładają biura pomocy, inni stowarzyszenia, a jeszcze inni sięgają po kasę z MSZ. Resort spraw zagranicznych rozdał właśnie 59 milionów złotych. To całkiem spora kwota. Większość, jak wyliczamy w artykule opublikowanym w Internecie (‚MSZ: W tym roku Polonia w UK nie będzie dofinansowana!) pójdzie jednak na wschód. Nie oznacza to jednak, że z kasy uciułanej z

SZPITALNY ZATOR!

podatków od obywatela polskiego Polonia brytyjska nie otrzyma ani złotówki. O to by choć trochę przelano z ministerialnego konta do Wielkiej Brytanii zadbał szef Stowarzyszenia APERTO, czołowy dziennikarz bezpłatnego tygodnika Cooltura. Postanowił on ze swoją żoną, że zaoferuje Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii opiekę prawną, choć ku temu nie ma żadnego przygotowania. 250.000 zł to około

50 tys. funtów. Z powodzeniem starczy na zatrudnienie prawnika na okres najbliższych 10 miesięcy oraz na wynajęcie biura. Z niebywałą ciekawością śledzić będziemy ten temat. Zapytaliśmy już rzecznika MSZ co sądzi o tym, że sporą sumkę obiecano APERTO, którego szefem jest dziennikarz tygodnika chętnie chwalącej londyńskich wysłanników MSZ? Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

Jeden z dwóch mostów w Spalding zostanie zamknięty na czas jego remontu. Most łączący Holbeach Road z West Elloe Avenue zostanie gruntownie odnowiony. Tydzień przed nadchodzącą Wielkanocą zostanie on zamknięty dla ruchu drogowego. Remont polegać będzie na całkowitej wymianie jego nawierzchni. Prace mają być prowadzone w nocy,

aby zminimalizować utrudnienia w okolicznym ruchu drogowym. Miasto Spalding w najbliższej przyszłości czeka więcej remontów, które uprzykrzą życie lokalnych kierowców. Na najbliższe miesiące polecamy zatem większą niż na co dzień cierpliwość Remonty związane będą związane z modernizacja linii kolejowej przebiegającej przez miasto. Według planów niektóre przejazdy kolejowe będą całkowicie zamknięte dla ruchu drogowego. Will O.


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

LOKALNI ARTYŚCI PRZEMALUJĄ TUNEL!

EAST ENGLAND CHILDREN DAY FESTIWAL

UZYSKALI ZGODĘ NA: TEGOROCZNY DZIEŃ DZIECKA UNDERGROUND ART! ODBĘDZIE SIĘ … 15 CZERWCA! ST.IVES Znamy tegoroczny termin imprezy z okazji Dnia Dziecka w St. Ives. W tym roku będzie to niedziela, 15 czerwca. Zgodę na zorganizowanie imprezy wydały właśnie władze St.Ives. Organizatorem wydarzenia jest Daniel Guz, animator kultury oraz inicjator szeregu pro-społecznych działań na terenie wschodniej Anglii.

PETERBOROUGH Nowoczesna sztuka zawita do przejścia podziemnego pomiędzy Cowgate i stacją kolejową w Peterborough. Przejście zostanie odnowione przez artystyczną grupę Blok Collective. Projekt zyskał akceptację władz miejskich. Projekt złożony przez Blok Collective został zatwierdzony przez Peterborough City Council. Grupa młodych artystów spotkała się

z przedstawicielami urzędu i członkami organizacji Vivacity w celu omówienia szczegółów. Przejście podziemne, które prowadzi ze stacji kolejowej do centrum miasta, już niedługo będzie witać przyjezdnych ukazując artystyczną duszę miasta. Prace nad projektem mają się zakończyć w maju 2014 roku. Więcej informacji o grupie Blok Collective i dane kontaktowe w celu nawiązania współpracy dostępne są na stronie: www.blokcollective.co.uk. J.S.

W skrócie: Bruksela ostrzega Wielka Brytanię

EURO SPRZECZKA Z UK! WIELKA BRYTANIA Komisja Europejska kilka dni temu wyraziła swoje niezadowolenie z planowanych przez rząd brytyjski zmian w systemie przyznawania zasiłków dla imigrantów. Według planów 1 marca ma wejść w życie kontrowersyjna ustawa określająca minimalny próg zarobkowy dla imigrantów, który będzie trzeba osiągnąć aby starać się o jakiekolwiek zasiłki. W praktyce ma to wyglądać tak, że imigrant będzie musiał zarobić min. 150 funtów tygodniowo, by ubiegać się o takie świadczenia jak housing benefit, child benefit czy child tax credit. Tak samo planowane jest zmienienie definicji „pracownik”. Według proponowanych zmian pracownikiem nie będzie można nazwać osoby pracującej na pół etatu, odbywającej szkolenia i praktyki czy też ‚au pair’. Miałoby to wtedy ograniczyć imigrantów słabo zarabiających do pozyskiwania zasiłków

Według kalendarza Dzień Dziecka niezmiennie wypada na dzień 1 Czerwca, ale wspólnie świętować go będziemy na imprezie plenerowej dwa tygodnie później. Już dziś wiemy, że będzie to nie tylko lokalna impreza, ale regionalny festiwal uśmiechu, który już dziś dedykowany jest najmłodszym polskim emigrantom. - Zaprosiliśmy już wszystkie polskie szkoły z regionu. Mamy deklaracje z Peterborough, Huntingdon, a także ze Spalding. Jeśli chcecie dołączyć do naszej zabawy to zapraszamy do St.Ives wszystkich rodziców i pedagogów, którym idea spędzenia wspólnego dnia kojarzy się z okazją do dobrej zabawy - mówi Daniel Guz, który twierdzi, że będzie to kolejna doskonała okazja do wewnętrznej integracji środowiska polonijnego i integra-

cji z brytyjskim społeczeństwem. W ubiegłym roku władze St.Ives przekazały na ręce organizatorów wyrazy podziękowania za w pełni profesjonalne podejście do przygotowania całej oprawy wyjątkowego święta. Warto zauważyć, że słowa uznania udzieliła również lokalna policja. Aktywny udział w wydarzeniu wzięły też lokalne firmy, które nie tylko stale wspierają szereg polonijnych inicjatyw, ale chwalą sobie uczestnictwo w podobnych imprezach. I to do nich kolejne słowa kierują organizatorzy. - Mamy nadzieje, że i w tym roku nie zabranie chętnych zarówno do zabawy, jak i do udziału w organizacji wydarzenia. Wszystkich zainteresowanych

zapraszam do zgłaszania swoich firm i ugrupowań polonijnych. To będzie doskonała okazja do zaprezentowania nie tylko polonijnych szkół, ale również firm usługowo produkcyjnych, dzięki którym uda nam się Dzień Dziecka rozkręcić do skali regionalnego festiwalu - dodaje Daniel Guz. Deklaracje urzędu miejskiego St. Ives dotyczą nie tylko wsparcia od strony formalnej, ale zabezpieczenia od strony technicznej. Jest już oferta udostępnienia sceny oraz wozu estradowego, a nawet podstawowej puli finansowej na niezbędne wydatki w związku z organizacją imprezy. redakcja Daniel Guz, tel: 07704526906, email: dguz@tlen.pl;

DNI REKRUTACJI W SZPITALU W PETERBOROUGH

tax credit. Z oświadczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości jasno wynika, że pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin, mogą zostać zakwalifikowane jako ‚pracownicy’, pod warunkiem że ich działalność ma wartość ekonomiczną i jest rzeczywista oraz skuteczna. Bruksela ostrzega Wielką Brytanię, że jeżeli nie zrezygnuje z wdrożenia planowanych zmian to sprawa skończy się w sądzie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości jasno wypowiedział się w tej sprawie: „Nie można dyskryminować europejskich imigrantów ze względu na ich niskie zarobki lub kraj pochodzenia. Jest to sprzeczne z europejskim prawem”. Will O.

Peterborough and Stamford Hospitals NHS Foundation Trust w tym roku organizować będzie otwarte dni rekrutacji dla pielęgniarek. Pierwsze takie wydarzenie będzie miało miejsce w nowym szpitalu w Peterborough już w tą sobotę 22 lutego w godzinach od 10 do 16. Pielęgniarki zainteresowane pracą w nowoczesnym szpitalu otwartym w listopadzie 2010 mogą przyjść by zobaczyć szpital i porozmawiać z personelem. O kolejnych takich wydarzeniach będziemy informować na bieżąco na łamach gazety Nasze Strony.

www.naszestrony.co.uk


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NAUCZYCIELE ZNÓW ZASTRAJKUJĄ

SPALDING BAPTIST CHURCH YOUTH CLUB

26 MARCA ODBĘDZIE SIĘ STRAJK NAUCZYCIELI

KONIEC Z NUDĄ W PIĄTKOWE WIECZORY

WIELKA BRYTANIA Kolejny strajk nauczycieli odbędzie się w przyszłym miesiącu. Z zaplanowanego strajku na środę 26 marca, wycofały się jednak największe związki zawodowe nauczycieli. NASUWT tym razem nie weźmie udziału w strajku pozostawiając związek zawodowy NUT samotnie na polu walki o polepszenie warunków pracy. Decyzję o wycofaniu się z wzięcia udziału w strajku podjęto ze względu na dobro uczniów i rodziców, którzy i tak doświadczyli wielu zakłóceń w funkcjonowaniu placówek szkolnych spowodowanych powodziami. Związki zawodowe nauczycieli NASUWT zamiast powodować kolejne niedogodności związane ze strajkiem wolą usiąść do wspólnych rozmów z Sekretarzem Stanu. Potrzebna jest poważna dyskusja na temat niepokojących nas kwestii – mówią członkowie związków.

SPALDING NASUWT zamierza zatem zaangażować się w rozmowy z Sekretarzem Stanu i dokonać przeglądu wyników tych rozmów w tym półroczu. Związki zawodowe NUT nie mają zamiaru odstąpić od zaplanowanego strajku. Żałują, że nie ma jedności co do tej kwestii pomiędzy związkami i nie ukrywają, że bez NASUWT będzie im trudniej tego dokonać. Podkreślają jednocześnie, że już wcześniej

strajkowali bez NASUWT i pomimo ich nieobecności w kolejnym strajku akcja protestacyjna może spowodować znaczne utrudnienia a nawet doprowadzić do zamknięcia niektórych szkół na jeden dzień. Do 26 marca zostało jeszcze trochę czasu i wszystko do tej pory może się zmienić jeśli podczas rozmów z Sekretarzem Stanu poczynione zostaną znaczne postępy. Joanna Szczepaniak

£48 MILIONY ZAINWESTUJĄ W SZKOŁY W BEDFORD

SZKOLNY PLAN INWSETYCJI BEDFORD

Klub młodzieżowy działa od 1980 roku. Organizowane są w nim różnego rodzaju zajęcia. I choć funkcjonuje przy kościele baptystów, to młodzież nie musi należeć i uczęszczać do kościoła, by przyjść do klubu. Spotkania odbywają się w ciągu roku szkolnego w każdy piątek od godziny 19:30 do 21:15. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Organizowane

DLA NAJMŁODSZYCH

Ponad £48 milionów przez kolejne trzy lata przeznaczonych zostanie na rozbudowę szkół w Bedford i okolicach. Oznacza to, że ze szkół w Bedford Borough znikną wszystkie prowizoryczne klasy. Szkolny plan inwestycyjny został zatwierdzony w zeszłym tygodniu przez Bedford Borough Council. Pieniądze zostaną przeznaczone na wymianę tymczasowych i mobilnych sal lekcyjnych na murowane budynki. Znikną wszystkie prowizoryczna sale lekcyjne, a budynki szkolne zostaną jak najlepiej przystosowane do nauki. Pieniądze przeznaczone zostaną również na zabezpieczenie wystarczającej liczby miejsc w szkołach na przyszłość. Pomimo tych niedogodności 90% szkół w Bedford zostało ocenionych przez Ofsted jako dobre lub wybitne. Roczny raport sporządzony przez Ofsted potwierdził osiągnięcia

W ostatnich miesiącach pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu. Lecz jeśli nudzisz się w piątkowe wieczory przyjdź do klubu młodzieżowego w Spalding i spędź aktywnie czas ze swoimi rówieśnikami. Spalding Baptist Church Youth Club przeznaczony jest dla młodzieży od 11 do 16 lat.

są tu gry zespołowe jak piłka nożna, koszykówka, bilard, tenis stołowy i wiele innych. Można również zagrać na Playstation 2, zaśpiewać na karaoke, zagrać w rzutki czy różne gry planszowe. Zajęcia prowadzone są również podczas wakacji i ferii. Urozmaicany jest w ten sposób czas wolny od szkoły. Jest to dobra okazja na wspólną zabawę z rówieśnikami. W cotygodniowych zajęciach w klubie można uczestniczyć za symboliczną opłatą w wysokości £1. Na miejscu można również zakupić napoje, słodycze i inne przekąski. Więcej informacji można znaleźć pod numerem telefonu 01775 714546. Nie czekaj dłużej z podjęciem decyzji. Może to być równiez okazja do poznania nowych znajomych oraz nawiązania nowych przyjaźni. Joanna Szczepaniak

Kolorowanka: Cars - Złomek

szkół w Bedford wyróżniając je jako najlepsze w kraju wśród szkół podstawowych. Bedford Borough Council inwestuje pieniądze w szkoły by zapewnić dzieciom i młodzieży jak najlepsze warunki do nauki i możliwie najlepszy start w życiu. Wybudowane zostały już trzy nowe szkoły podstawowe każda na 420 miejsc oraz rozbudowano i zmodernizowano wiele innych. Tylko w ostatnim roku finansowym Bedford Borough Council zainwestował £26 milionów w poprawę i utrzymanie szkół.

Rozbudowa szkół i zapewnienie większej ilości miejsc w klasach jest konieczna bo dzieci z roku na rok przybywa. Duży wpływ na zaistniałą sytuację miał napływ imigrantów z Europy Wschodniej po 2004 roku. Szkoły nie były przygotowane na przyjęcie tak dużej ilości nowych dzieci. Inwestycje w rozbudowę szkół są konieczne by mieć pewność, że każde dziecko mieszkające w Wielkiej Brytanii ma dostęp do edukacji. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Krzyżówki Polsko - Angielskie, specjalnie dla czytelników gazety Nasze Strony

1. Zwyczaj (6), 3. (Five) Operas (4), 5. Carrot (7), 1.Województwo: Across: 7. Sleeps (3), 8. Niski (3), 10. Mother (5), 11. Inny (5),

1. Shocks (8), 5. Reprezento2. Third Person Singular: Across: wane (11), 6. Młyn (4), 7. Oil (4),

3. Escape:

Across: 1. Off the cuff (Z …) (6), 6. Trzcina (4), 7. Wilk (4), 8. Cudownie (11), 10. (Nine) Restaurants (11), 13. Altowy (4), 15. Turtle (4), 16. Równa Się (6);

3. Judgement (5), 5. Dziwnie (5), 4. Szkockie miasto: Across: 6. Heals (3), 7. Rush (7), 8. Grins (8,3),

Down: 1. (Two) Mimes (5), 2. Rząd (3), 3. Niefortunny (11), 4. (No) Tap (5), 5. Merrier (7), 9. (Five) Oceans (7), 11. Grass (5), 12. Żelazka (5), 14. She (3);

Down: 1. Somewhere (6), 2. Display (11), 3. Universe (11), 4. (Honing a) Blade (6), 6. Dziąsła (4), 8. Pretending (6), 9. Brain (4), 10. Ideały (6);

12. Rondel (3), 14. Ani (3), 16. Odbijanie dźwięków (7), 18. Rodzaj (4), 19. Greek (6); Down: 1. Art thou (4), 2. Firmly (5), 3. Ruda (3), 4. Raczej (6), 5. Mieszanina (7), 6. Mycie (7), 8. Zakładka (3), 9. Wygrał (3), 10. Modele (6), 13. Wśród (5), 15. Injures (4), 17. Cięcie (3);

9. Garnitur (4), 10. Ich (4), 11. Markings (11), 12. Znika (8); Down: 1. Memories (11), 2. Uchwały (11), 3. Rozliczenia (11), 4. Kryzys (6), 8. However (6);

11. Obniżona (7), 12. Dzbanek (3), 13. Jabłko (5), 14. Liquid (5);

www.naszestrony.co.uk


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

STRAŻ WZYWANA DO UWIĘZIONYCH W WINDZIE ZAPOWIADA ZMIANY...

ZA MORDERSTWO ODPOWIE 4 MĘŻCZYZN!

PROSZĘ CZEKAĆ 3 GODZINY! CZY TO BYŁY CAMBRIDGESHIRE PORACHUNKI GANGÓW?

Straż pożarna hrabstwa Cambridgeshire postanowiła zmienić taktykę dotyczącą ratowania ludzi uwięzionych w windach. Szefowie straży pożarnej mają dosyć tego, że średnio sto razy w ciągu roku podległe im służby ratownicze wzywane są do uwalniania ludzi uwięzionych w windach pomiędzy piętrami. Oto co planują.

- Przyjedziemy, ale dopiero po trzech godzinach i nawet wtedy nie użyjemy syren, by dojechać na miejsce - mówią strażacy. Staż pożarna wydaje na takie akcje kilkaset tysięcy funtów rocznie a w czasie, których jednostka może być bardziej potrzebna gdzieś indziej, gdzie życiu ludzkiemu zagraża niebezpieczeństwo. Właściciele nieruchomości odpowiedzialni są za odpowiednią konserwację windy oraz powinni posiadać solidne plany działania w sytuacjach awaryjnych. Służby ratunkowe nie powinny być używane jako tani serwis ratowniczy dla firm, które nie chcą wydawać pieniędzy na odpowiednie utrzymanie windy. Dlatego otrzymując takie zgłoszenie strażacy nie przyjadą od

razu na miejsce, lecz poinformują dzwoniącego o tym aby skontaktował się z firmą odpowiedzialną za konserwację i naprawę windy. Jeśli po trzech godzinach od zgłoszenia ludzie nadal będą uwięzieni w windzie wtedy straż pożarna pojawi się na miejscu. Nie będzie to jednak traktowane jako nagły wypadek co oznaczać będzie, że strażacy nie będą pędzić do wezwania na sygnale. W takich sytuacjach w przyszłości dzwoniący będą musieli ponieść koszty związane z pojawieniem się jednostki straży pożarnej w wysokości £362 oraz £90 za każde 15 minut po upływie jednej godziny.

Oczywiście nie dotyczy to sytuacji zagrożenia życia oraz gdy uwięzione w windzie osoby są poważnie chore. W takiej sytuacji straż pożarna natychmiast pojawi się na miejscu i nie obciąży kosztami dzwoniącego. To frustrujące, że dostajemy wezwania wciąż od tych samych firm, które nie konserwują swoich wind. Mamy nadzieję, że teraz będzie dla nich jasne, że straż pożarna nie jest firma zajmującą się konserwacja i naprawą wind – powiedział Neil Newberry, asystent dyrektora straży pożarnej. Właściciele firm już niedługo zostaną listownie powiadomieni o tych zmianach Joanna Szczepaniak

BEDFORD Policja z Bedford aresztowała cztery osoby podejrzane o współudział w morderstwie nastolatka. 19-letni Isaac Stone zginął w dniu 25 stycznia od ciosów nożem przy Costin Street. Najprawdopodobniej były to porachunki lokalnych gangów. Główny podejrzany, 20 letni mężczyzna z Bedford, który także został dźgnięty kilkukrotnie w okolice klatki piersiowej i twarzy. Według informacji jakie dotarły do mediów, mężczyzna ten stracił nos i przeszedł szereg skomplikowanych operacji. 16 lutego

śledczy aresztowali czterech mężczyzn podejrzanych o współudział w morderstwie. Prokurator oficjalnie postawił im zarzuty, morderstwa, próby morderstwa i posiadania broni. Aresztowani to 19 letni Fahim Khan zamieszkały przy Fenlake Road, 21 letni Mohammed Hussain mieszkaniec Maitland Road oraz dwóch mieszkańców Costin Road 20 letni Javed Miah i 18 letni Rubel Miah. Już niebawem rozpocznie się ich proces który odbędzie się w Luton Magistrates’ Court. Will O.

W skrócie: Manager klubu nocnego w sądzie

UKRADŁ, ALE NIE TYLE... PETERBOROUGH Phillip Campbell, manager klubu nocnego Attica VIP z Peterborough został oskarżony o kradzież firmowych pieniędzy. Zarzuca mu się, że ukradł około 10 tysięcy funtów z sejfu mieszczącego się na zapleczu klubu. 19 lutego Campbell stanął przed sądem w Peterborough. Mężczyzna przyznał się do zarzucanej kradzieży, ale nie do końca. Przy pomocy swoich prawników starał się wyjaśnić, że ukradł tylko 3 tysiące funtów. Oskarżyciel natomiast twierdzi, że ma niezbite dowody że manager klubu ukradł dokładnie 9889 funtów. Sprawę odroczono do 2 kwietnia. www.naszestrony.co.uk

Do tego czasu Campbell może pozostać w domu. Nie może natomiast zbliżać się do klubu Attic VIP na odległość 100 metrów. Otrzymał również zakaz kontaktowania się z dwom świadkami którzy występują w sprawie. Will O.


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Kolejny festiwal na Midland Road

PORA NA „GŁOS KOBIET”!

BEDFORD Przy dobrze znanej ulicy Midland Road w Bedford zostanie zorganizowany kolejny kolorowy festiwal. Ostatni taki event na tej ulicy miał miejsce w październiku zeszłego roku. Przypomnijmy, że mieszkańcy Bedford bawili się w ub. roku na imprezie pod nazwą ‚Midland Road Festival of Culture’ i okazał się dużym sukcesem. Z tego też powodu postanowiono, że zostanie zorganizowane kolejne takie wydarzenie właśnie na tej ulicy. Będzie to Festival of Women’s Voices i ma on celebrować i promować osiągnięcia lokalnych

fot: Marraf; marraf@poczta.fm

KOLUMNA TOWARZYSKA - BAL KARNAWAŁOWO-WALENTYNKOWY!

NAJGŁOŚNIEJSZA POTAŃCÓWKA IMPREZA JAKICH CIĄGLE MAŁO!

przedsiębiorczych kobiet. Organizatorzy jużdziś zapewniają, że podczas festiwalu będzie dużo muzyki na żywo, tańce, występy itp. Na dzień festiwalu przy Midland Road powstana stoiska promujące lokalne firmy i przedsiębiorstwa. W organizacje festiwalu zaangażowali się między innymi JD Wetherspoons, Bedfordshire Police, Bedford Portas Town Team, Taste Real Food, Cancer Awareness, Bedfordshire Business Women, Get Into Beds Events, Bedford Partnership Board, Sense 4 Life. Festiwal odbędzie się 2 marca w godzinach od 13:00 do 17:00. Will O.

www.naszestrony.co.uk


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ZAGINĄŁ W DRODZE DO PRACY

ŁOTYSZE MIESZKALI W OPUSZCZONYM CHLEWIE

TO BYŁ JUŻ KOLEJNY NALOT POLICJA APELUJE NA EMIGRACYJNY CHLEWIK WISBECH Oficerowie Fenland District Council przez ostatnich kilka miesięcy otrzymywali zgłoszenia od okolicznych mieszkańców, że w opuszczonym chlewie na obrzeżach Wisbech mieszkają imigranci. Służby kilkukrotnie sprawdzały to miejsce. Oto co zastali na miejscu... Wskazane przez mieszkańców miejsce znajduje się w małym zagajniku przy Newbridge Lane, w Wisbech. Wcześniej, ta prowizoryczna zabudowa, służyła pobliskiemu farmerowi jako chlew dla świń. Któregoś dnia, nie wykluczone że nawet kilka lat temu, farmer zrezygnował z ich hodowli i więcej nie odwiedzał tego miejsca. Przed kilkoma miesiącami zauważono jednak, że chlew zamieszkują jakieś osoby. Okoliczni mieszkańcy zaniepokojeni tym, iż ktoś może mieszkać w takich warunkach zawiadomili urząd miasta. Oficerowie Fenland District Council kilkukrotnie odwiedzili to miejsce – tak wynika z ich raportów. Za każdym razem spotykali tam Łotewskie małżeństwo. Para wielokrotnie namawiana była do opuszczenia rozpadającego się chlewiku. Zaoferowano im miejsce w schronisku dla bezdomnych, porady prawne oraz bezpłatny

LINCOLNSHIRE

powrót do ich ojczystego kraju. Policja, która także odwiedzała łotewskie małżeństwo, zachęcała ich do opuszczenia tego miejsca. Oznaczono nawet chlew znakami informującymi o zaplanowanej rozbiórce zabudowy. Kilka tygodni temu - jak wynika z raportów oficerów urzędu - Łotyszka znalazła pokój w mieście i wyprowadziła się z rozpadającej się drewnianej budowli. Kilka dni później dołączył do niej jej mąż. Myślano wówczas, że problem rozwiązał się sam. Niestety, pobliscy mieszkańcy zauważyli wzmożoną aktywność obcych osób w rejonie chlewu. Naliczono tam sześć osób wschodnioeuropejskiego pochodzenia. Ponownie zaalarmowano oficerów z urzędu. Ci z

kolei poprosili o pomoc członków grupy Peterborough’s Stop the Traffik. Grupa ta głównie zajmuje się sprawami związanymi z imigrantami z Europy wschodniej na terenie East Anglia. Podczas ponownej kontroli w chlewie zauważono wiele łóżek i bagaży. Ewidentnie miejsce to zostało ponownie zamieszkane. Później okazało się, że do chlewu faktycznie wprowadziło się sześciu Łotyszy. Nikt z nich nie mówił po angielsku. Mężczyzn eksmitowano z chlewu. Nie wiadomo gdzie się obecnie podziewają. Łotysze nie mogli zrozumieć tego co mówili im urzędnicy, a co dopiero skorzystać z pomocy, jaką im oferowali. Chlew w ciągu kilku dni zostanie zdemontowany. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Mieszkaniec hrabstwa Lincolnshire zaginął w drodze do pracy. 33 letni Tony Benton ostatni raz widziany był 11 lutego wychodząc ze swojego domu w Spilsby. Mężczyzna wychodził do pracy w miejscowości Ingoldmells k. Skegness, dokąd dojeżdżał autobusem. Niestety Tony tego dnia nie pojawił się w pracy. Nie kontaktował się ze swoją rodziną ani z najbliższymi przyjaciółmi. Według bliskich, takie zachowanie nie jest do niego podobne. Policja podejrzewa, że zaginiony może przebywać

na terenie Peterborough. Stąd też niniejszy apel śledczych do mieszkańców tego miasta o zwrócenie uwagi czy mężczyzna widniejący na zdjęciu przypadkiem nie przebywa w ich okolicy. Tony Benton opisany został jako biały mężczyzna, brunet o niskim wzroście i bardzo szczupłej budowie ciała. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie jeansy, dwie kurtki z czego jedna jest koloru niebieskiego, a druga ciemnobrązowego z futerkiem wokół kaptura. Miał na sobie również czarne trampki. Każdy kto widział tego mężczyznę po 11 lutego proszony jest o kontakt z Lincolnshire Police pod numerem 101 Will O.


26

JEST PRACA Oferty RZEŹNIK – PETERBOROUGH Praca dla doświadczonego rzeźnika w Peterborough. Więcej informacji pod numerem telefonu 07428708714. FRYZJERKA/ KOSMETYCZKA PETERBOROUGH Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

OPERATOR WÓZKA WIDŁOWEGO PETERBOROUGH Jark Construction zatrudni operatora wózka widłowego typu telecopic forklift. Praca w Peterborough i okolicach. Wymagana ważna karta CSCS i referencje z dwóch lat. Praca na cały etat. Stawka £10.00 za godzinę. Kontakt: Tel. 01733347878, email: cellington@jark.co.uk AGENT UBEZPIECZENIOWY PETERBOROUGH Firma ubezpieczeniowa zatrudni polskojęzycznych agentów ubezpieczeniowych do pracy w Peterborough. Szkolenie zapewnione. CV należy wysłać na adres email: midlands@ tigerjobs.co.uk

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

MANAGER RESTAURACJI PETERBOROUGH Restauracja Dog In a Doublet zatrudni managera baru/ restauracji. Doświadczenie w podobnej roli wymagane. Do obowiązków należeć będzie zarządzanie restauracją i barem, zarządzanie personelem, otwieranie i zamykanie restauracji. Praca na cały etat. Stawka £17.000 - £20.000 rocznie. Kontakt email: doginad@ gmail.com

OPIEKUNKA OSÓB STARSZYCH SPALDING Firma Allied Health Care zatrudni osobę do opieki nad starszymi ludźmi. Praca na cały i pół etatu w Spaldnig. Praca polega na opiece nad starszymi ludźmi w ich własnych domach. Możliwość pracy wieczorami, w weekendy, czy w godzinach zajęć szkolnych. Stawka £6.55 £6.75 za godzinę. Kontakt: Tel. 01775 723210

OPIEKUNKA OSÓB STARSZYCH PETERBOROUGH Agencja Prime Time zatrudni osobę do opieki nad starszymi ludźmi. Praca w Peterborough. Wymagane doświadczenie. Praca na pół etatu. Stawka £1.00 - £8.50 za godzinę. By umówić się na rozmowę kwalifikacyjną zadzwoń na numer 01733 819040

KONSULTANT REKRUTACYJNY SPALDING CDS Labour Ltd zatrudni osobę na stanowisko konsultanta ds. rekrutacji. Do obowiązków należeć będzie rejestracja potencjalnych pracowników, przeprowadzanie z nimi rozmów, wypełnianie dokumentów. Wymagane prawo jazdy, biegła znajomość języka angielskiego, polskiego i/lub litewskiego. Praca na cały etat. CV należy wysłać na adres email: carl@carldavidsteele.co.uk

PRACOWNIK OCHRONY SPALDING Firma G4S Secure Solutions ltd zatrudni pracowników ochrony do pracy w Spalding. Praca na cały etat, 42 godziny tygodniowo. Praca na dniówki, nocki i w weekendy. Wymagane prawo jazdy i własny transport. Stawka £7.00 za godzinę. CV wraz z listem motywacyjnym należy wysłać na adres email: mary. cattel@uk.g4s.com podając nr ref.: 15868/Spalding

HYDRAULIK CAMBRIDGE London Recruitment Services Ltd zatrudni hydraulika do pracy w Cambidge. Wymagana ważna karta CSCS i odpowiednie kwalifikacje. Praca na cały etat od poniedziałku do piątku w godzinach od 7:00 do 17:00. Kontakt: Tel. 01923 250711,

Email: dw@londonrecruitmentservices.co.uk PRACOWNIK BUDOWLANY HUNTINGDON CareerMakers Recruitment Ltd zatrudni osobę do pracy na budowie. Praca w Huntngdon. Jest to praca na okres kilku tygodni. Wymagane doświadczenie, odzież ochronna i ważna karta CSCS. Start natychmiastowy. Kontakt: Emily lub Jade tel. 07944618724 email: jade@ career-makers.co.uk ELEKTRYK HUNTINGDON Praca dla doświadczonego elektryka w Huntingdon. Praca na długoterminowy kontrakt. Wymagane doświadczenie i ważna karta CSCS. Start natychmiastowy. Praca na cały etat. Kontakt: Tel. 01277 627296 KUCHARZ HUNTINGDON Dom opieki Hill House Residential Home w Ellington zatrudni kucharza. Praca na cały i pół etatu. Stawka £6.31 za godzinę. Kontakt: Sue Tel. 01480 890324 MANAGER SKLEPU ST. IVES Salvation Army Trading Co Ltd zatrudni manager do nowego sklepu charytatywnego w St. Ives. Wymagane doświadczenie w pracy w sklepie. Praca na cały

etat. Stawka £15.000 rocznie. CV należy wysłać na adres email: hr@satradingco.org MAGAZYNIER ST.NEOTS Firma Lifeplus Europe Ltd zatrudni osobę do pracy w magazynie. Do obowiązków należeć będzie przygotowywanie i pakowanie zamówień. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 17:00 do 22:00. Stawka £7.00 za godzinę plus 20% za godziny przepracowane po godzinie 18. CV wraz z listem motywacyjnym należy wysłać na adres email: jobs@lifeplus. com OPERATOR WÓZKA WIDŁOWEGO ST. NEOTS Firma Lifeplus Europe Ltd zatrudni operatora wózka widłowego. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 17:00 do 22:00. Wymagana licencja na prowadzenie wózka widłowego. Stawka £7.50 - £9.00 za godzinę plus 20% za godziny przepracowane po godzinie 18. CV wraz z listem motywacyjnym należy wysłać na adres email: jobs@lifeplus.com

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ZAMIAST TELEFONU CZAT NA ŻYWO...

NADCHODZI NOWA ERA DLA QUEENSGATE

TO JUŻ PONAD 3 DEKADY ZACZATUJ DO CENTRUM QUEENSGATE... URZĘDNIKA PETERBOROUGH Nowy właściciel Queensgate planuje ożywić 32-letnie centrum handlowe. Chce tego dokonać poprzez całkowitą zmianę jego dotychczasowego wyglądu. Oprócz poprawek kosmetycznych, w planach znajduje się ulepszenie zarówno oferty gastronomicznej jak i handlowej liczącego sobie ponad trzy dekady budynku. Queensgate to budynek, który wybudowany został ponad trzydzieści lat temu. Dziś potrzebuje gruntownych przemian zarówno w sferze estetycznej jak i użyteczności publicznej, jak i modernizacji powierzchni handlowej. Simon Redman dyrektor zarządzający firmy Invesco wierzy w świetlaną przyszłość centrum handlowego znajdującego się w samym sercu miasta. By przyciągnąć klientów nie tylko z Peterborough lecz z całej oko-

licy firma planuje zainwestować sporą kwotę pieniędzy w przemianę Queensgate, by rozpocząć nowy etap jego istnienia. Za wcześnie jeszcze by podawać konkretne kwoty, jakie nowy właściciel zamierza przeznaczyć na tę inwestycję. Na obecnym etapie planowania wiadomo, że oprócz zmiany wizualnej firma Invesco planuje

przeanalizować ofertę handlową centrum i jeśli tylko będzie to możliwe, przyciągnąć też do miasta nowe marki. To wszystko ma sprawić, że Queensgate stanie się ponownie miejscem tętniącym życiem i chętnie odwiedzanym przez mieszkańców Peterborough i okolicznych miast. Joanna Szczepaniak

NORTHAMPT’SHIRE Masz sprawę do urzędu miasta? Zamiast dzwonić wejdź na stronę i za pomocą czata na żywo zapytaj urzędnika o pomoc. Taka usługa uruchomiona zostanie już od 1 kwietnia przez Northamptonshire County Council. Wprowadzenie usługi kosztować będzie 12 tysięcy funtów. Czat na żywo z urzędnikiem będzie działał na takiej samej zasadzie jak serwisy dostępne na stronach BT czy Sky. Dzięki temu mieszkańcy hrabstwa Northamptonshire będą mogli załatwiać sprawy urzędowe szybciej i bez ponoszenia kosztów za połączenie telefoniczne. Serwis uruchomio-

www.naszestrony.co.uk

ny zostanie pilotażowo na okres trzech miesięcy. Jeśli spotka się z dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców zostanie przedłużony do 12 miesięcy. Northamptonshire chce aby strona internetowa urzędu była jak najbardziej funkcjonalna dla mieszkańców. Dzięki nowej usłudze możliwa będzie szybsza komunikacja z doradcami, którzy obsługiwać będą czat na żywo. Klient otrzyma pomoc i poradę bez odchodzenia od komputera a urzędnicy będą pracować bardziej wydajnie. J.S.


28

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Znakomite wyniki naszych w Soczi

Po pierwszym w historii złocie naszego łyżwiarza

ZŁOTY BRÓDKA – CZŁOWIEK CO ZA DZIEŃ! CO ZA OLIMPIADA! I PANCZENISTA NIELĘKLIWY OLIMPIADA

SPORTY ZIMOWE Niesamowitym uczuciem było oglądanie naszych zawodników zwłaszcza podczas sobotnich konkurencji rozgrywanych podczas Olimpiady Zimowej w Soczi. Osiągnęli takie wyniki, że ten start jest już najlepszy ze wszystkich naszych startów podczas zimowych igrzysk. Wydawało się, że po tym czego dokonała Justyna Kowalczyk, trudno będzie o podobne emocje. Dziewczyna zdobyła wszak złoty medal w biegach narciarskich startując ze złamaną kością stopy. Tymczasem w sobotę sensacyjnie było już w pierwszej połowie dnia. Przyznam szczerze, nie liczyłem na aż tak dobry wynik panczenisty Zbigniewa Bródki na 1500 metrów. Miałem tego nawet nie oglądać. Jednak kiedy pojechał w parze czwartej od końca i miał w tym momencie najlepszy czas, postanowiłem poczekać. Pojechała kolejna para (z Konradem Niedźwiedzkim) i już wiadomo było, że może być co najmniej piąty. Następna – jest medal! Co najmniej brązowy. Pojechała ostatnia para. Holender Koen Vervej odnotował czas taki jak Bródka – tzn. co do dwóch miejsc po przecinku. Zaczęło się nerwowe liczenie części tysięcznych. Jest! Złoto! W tym momencie po raz pierwszy w historii mieliśmy złoty

medal igrzysk olimpijskich w łyżwach szybkich. Pierwszy raz trzy złote medale w ogóle. Już było dobrze. A przecież miał nadejść jeszcze wieczór... Tymczasem Holendrom trudno pogodzić się z tym, że to Bródka zdobył złoty medal. Dziennik „De Telegraaf” zrobił specjalną analizę i stara się udowodnić, że Polak niesłusznie stanął na najwyższym stopniu podium, spychając na drugie miejsce Koena Verweija. Chodzi o prędkość dźwięku pistoletu startowego. Verweij rozpoczynał bieg z toru wewnętrznego, przez co dźwięk do niego dotarł teoretycznie później... Wątpliwe jednak, że ktoś te brednie weźmie poważnie. Mamy medal. A wieczorem wyszli skoczkowie. No a wśród nich Kamil Stoch. Pierwsza seria – najlepszy. W drugiej znakomicie też skoczył japoński prawie-emeryt Noriaki Kasai. No i podobnie, jak w przypadku Bródki, trzeba było czekać na decyzję sędziów. Mimo znakomitego skoku Japończyka, widać było że nasz skoczył w znakomitym stylu. Piękny, „podręcznikowy” wręcz, telemark. No i Stoch dostał więcej punktów. Złoto! Tak więc po raz pierwszy w historii mamy cztery złote medale i po raz pierwszy jeden polski zawodnik zdobył dwa. I po raz pierwszy biało-czerwoni zdobyli dwa w ciągu jednego dnia. Co za dzień! Co za emocje! Co za Olimpiada! Jacek Przybyło

Cztery, to byłby już sukces – przypomnieliśmy dwa tygodnie temu, przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi, wypowiedź prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Andrzeja Kraśnickiego, który mówił o szansach naszych reprezentantów. I można je było łatwo wyliczyć: Justyna Kowalczyk w biegach, Kamil Stoch w skokach – któreś z nich ze dwa razy – i drużyna naszych panczenistek. Sami też pisaliśmy, że więcej okazji do zdobycia medali nie będziemy mieli, chyba, że stanie się jakiś cud. I doczekaliśmy się go. Kowalczyk ze złamaną kością stopy wywalczyła złoto, Stoch był dwa razy najlepszy i całkiem nieoczekiwanie zdobyliśmy czwarty złoty krążek, który wywalczył na1500 metrów łyżwiarz szybki Błyskawicy Domaniewice, Zbigniew Bródka. W tym sezonie był on czwarty na liście rankingowej na tym dystansie, z takim też czasem. O 0,6 sekundy był np. od niego lepszy Holender Koen Verweij. Tuż przed startem w tej konkurencji jednak z dużym powątpiewaniem przyjmowano zapowiedzi z naszego obozu, iż powalczymy o coś więcej niż tylko dobre miejsce. Podstawy do tych zastrzeżeń były, gdyż na innych dystansach nie powiodło się nam. Tymczasem Bródka spisał się wspaniale, ale po ostatnim biegu z udziałem Verweija musiał chwilę poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie. Okazało się, że jest lepszy od Holendra tylko o trzy tysięczne sekundy (0,003). Szybko gdzieś wyliczono, że wygrał z nim ledwie o 3,8 cm. Niewiele, ale może warto przypomnieć, że 34 lata temu fiński biegacz narciarski, Juha Mieto, przegrał w Lake Placide złoty medal na dystansie 15 km tylko o 3 centymetry, czasowo było to

www.naszestrony.co.uk

0,01 sek. Wyprzedził go Szwed Thomas Wassberg. Dla nas jednak najważniejsze jest, że pierwszy był Bródka, który latem ubiegłego roku mówił o chałupniczych metodach przygotowań. Nie były to zastrzeżenia wobec pracujących z nim szkoleniowców, ale tyczyły warunków, w jakich muszą trenować. Najczęściej na torze w Berlinie, który jest najbliższym naszego kraju krytym obiektem W Polsce takiego bowiem nie ma. Są cztery sztuczne – w Sanoku, Tomaszowie Mazowieckim, Warszawie i Zakopanem – niestety, otwarte. Od kilku lat mówi się o budowie krytego toru w Krakowie i nie jest to pomysł zrodzony pod wpływem chwili, ani starań tego miasta o organizację igrzysk zimowych w 2022 roku. Może teraz uda się go zrealizować, nawet gdyby kandydatura Krakowa nie przeszła. Ale trzeba kuć żelazo póki gorące. Może uda się też zadaszyć obiekt w Tomaszowie Mazowiekckim, blisko jego domu. Plany są, koszt ma być stosunkowo niewielki, jedynie 30 mln złotych. Tym medalem 30-letni Bródka (co ciekawe uprawia ten sport dopiero od czterech lat, wcześnie był short-track) zrobił bardzo wiele dla rozpropagowania łyżwiarstwa szybkiego. Oby tylko nie zmarnowano tej okazji. Na pewno też zyskają polscy straża-

cy, bo nasz nowy złoty medalista olimpijski jest strażakiem w Łowiczu. Ten zawód zawsze cieszył się estymą, a teraz zapewne nie zabraknie kolejnych chętnych do jego wykonywania. Bródka wybrał go po ukończeniu studiów i normalnie uczestniczy w akcjach. Choć w ubiegłym roku dostał kilka miesięcy wolnego na przygotowania do Soczi. – Lubię adrenalinę i po prostu dostarczam ją sobie w odpowiednich ilościach. Za to faktycznie nie ma chyba takiej rzeczy, która wywoływałaby we mnie lęk. Jako strażak biorę udział w szeregu zdarzeń. Od zdjęcia kota z drzewa po wypadki drogowe i pożary mieszkań. Pracując w jednostce ratowniczo-gaśniczej uczestniczę we wszystkich zajściach, które dzieją się w okolicy. Czasami są to ciężkie przeżycia, nawet traumatyczne. Ale bycie sportowcem, przyzwyczajonym do walki, pomaga w takich przypadkach – stwierdził w jednym z wywiadów. Sprawił on też, iż bardzo wzrosły apetyty na kolejny medal polskich panczenistów w Soczi w rywalizacji drużynowej. Holendrów nikt nie wyprzedzi, ale w słabej formie są Amerykanie i Norwegowie, toteż my jesteśmy po tym złocie widziani coraz wyżej. A warto pamiętać, że również kobieca drużyna ma aspiracje medalowe. (bp)


29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Białoczerowni outsajderzy na Igrzyskach

KAUKAZ NIE BYŁ DLA NICH

SPORTY ZIMOWE

WIDZIANE SPOD WAWELU

CHAMY NA SALONACH

Każde igrzyska mają swoich bohaterów. Nie tylko takich, którzy wchodzą na podium, albo po dramatycznej walce stracili szanse na medal, gdyż w trakcie rywalizacji nabawili się kontuzji bądź zepsuł im się sprzęt. W przypadku zimowych igrzysk przykładem sportowca, którego dopadł pech, przez lata w Polsce był startujący w kombinacji norweskiej Józef Gąsienica. W 1968 roku w Grenoble świetnie spisywał się podczas biegu – odbywał się po skokach – i był bliski złotego medalu. Niestety, 2 km przed metą złamał nartę i znikąd nie dostał żadnej pomocy, gdyż wokół nie było innych Polaków. Natomiast odmówili mu jej ludzie radzieccy stojący tuż przy trasie, bo sportowcy z ZSRR i towarzyszący im „patroni” takie mieli poczucie fair play. Gąsienica jakoś sobie poradził, ale kosztowało go to dużo czasu i na mecie był szósty. Ale są też zawodnicy całkowicie nieudolni w tym co robią, chociaż niektórzy mimo wszystko nieźle z tego żyją. Można powiedzieć, że symbolem tego jest brytyjski skoczek Eddie Edwards. Wsławił się tym, że w 1988 r. podczas zimowych igrzysk w Calgary skakał najgorzej, jak tylko mógł, dwukrotnie zajmując ostatniej miejsce i zyskując przydomek „Eddie Orzeł”. Teraz w Soczi w reprezentacji Polski też znalazłoby się paru zawodników, których można byłoby określić nieudacznikami, jeśli chodzi o dokonania sportowe. Gremialnie można do nich zaliczyć naszych biatlonistów. Nie potrafią biegać, nie potrafią strzelać – a jeśli w którymś z tych elementów jakoś im się powiedzie, to w drugim jeszcze bardziej wszystko sknocą – choć całe miesiące spędzają na treningu i zawodach. Niektórzy z nich są do tego zawodnikami klubów wojskowych. Już w pierwszym swoim starcie, w sprincie na 10 km, potwierdzili, że ostatnie miejsca są dla nich. Na 87 startujących uplasowali się na pozycjach 64., 77., 85. i 86. Za nimi był tylko jeden Kazach, a przed m.in. reprezentant kraju, który raczej nie kojarzy się w

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Niepostrzeżenie, w cieniu Soczi, wróciła polska ekstraklasa piłkarska i futbol znowu zagościł w naszych domach. Gość jest jednak chamem w brudnych od gnoju butach.

żaden sposób z tą dyscypliną, czyli Wielkiej Brytanii. Tak samo nasi biathloniści spisali się na dystansie 20 km, zajmując podobne lokaty. Tylko jeden zawodnik, rodem z Węgier, był od nich gorszy. W biegach na dochodzenie (zwanych pościgowymi) i ze wspólnego startu (tzw. masowy), nie zdołali utrzymać tych miejsc. Tylko dlatego, że zgodnie z regulaminem nie zakwalifikowali się do udziału w nich. Nic lepszego nie da się powiedzieć o polskich snowboardzistach – niezależnie panie, czy panowie – którzy znani są głównie z tego, że namiętnie kłócą się pomiędzy sobą. Wszyscy żyją też jakąś wysoką lokatą Jagny Marczułajtis sprzed lat. Odpadają w kwalifikacjach, a jeśli ktoś zdoła przebrnąć przez pierwszą rundę, okazuje się to być sukcesem. Nic do tego nie mają nasze niskie Tatry i brak odpowiednich warunków, przecież choćby Czesi nie mają lepszych, ale wyniki już tak. Dla zawodników tej dyscypliny w Polsce snowboard jest po prostu sposobem na życie, dzięki któremu jeżdżą dosłownie

po całym świecie, korzystając z pomocy różnych sponsorów, rodziców, biorąc pieniądze od kogo się tylko da. Niedawno jeden z zawodników, nazwiska jego nie będzie, gdyż nikt oprócz najbliższych kolegów i koleżanek oraz rodziny ich nie zna, z wielkm optymizmem mówił o świetnej formie. Latem ubiegłego roku był na treningach w Nowej Zelandii, potem przeniósł się do Argentyny, a ostatnie miesiące spędził w Alpach. Na stokach Kaukazu na pewno mu się nie powiodło, bo klimat subtropikalny, śnieg nie taki, Czeczeńcy w pobliżu. Wymówka zawsze się znajdzie. (bp)

www.naszestrony.co.uk

Byłem na meczu Cracovii z Zawiszą. Przez kilkadziesiąt lat moich podróży po rodzimych i obcych stadionach widziałem wiele, ale to co zdarzyło się przy ul. Kałuży bywa bardzo rzadko. Zbulwersowało mnie wcale nie zachowanie kibiców “Pasów”, którzy przez niemal cały mecz wyzywają krakowską Wisłę. To stała zagrywka, ludzie są z tym oswojeni. Gorsze rzeczy robili fani z Bydgoszczy. Kilkuset gości klęło, obrażało, postponowało właściciela swojego klubu Radosława Osucha i graczy Zawiszy. Przyjechali z odległego miasta aby pokazać jak nienawidzą szefa i swoich zawodników. Bez przerwy, brutalnie, beznamiętnie i systematycznie. Wojna z Osuchem początek ma w listopadowym meczu Zawisza - Widzew. Doszło wtedy do zamieszek i interwencji policji. Kibice Zawiszy poczuli się pokrzywdzeni interwencją. Osuch jej nie potępił i zapowiedział wyplenienie stadionowych chuliganów ze stadionu, co rozwścieczyło fanów. Dodatkowo

Osuch zamierza zmienić sposób dystrybucji pamiątek na stadionie i obsługi kateringowej, z której korzyści w tym momencie czerpie nie klub, a kibice. Czyli odciąć ich od pieniędzy. Piłkarze stanęli po stronie chlebodawcy. Dlatego nienawidzą ich fani. Skrzyński, jeden z sygnatariuszy odezwy do kiboli (w związku z tym wróg) gdy w 73. min podchodził do rogu aby zagrać na pole karne, został zwyzywany. Po jego kopnięciu Drygas strzelił gola. Chora sytuacja - bez Osucha nie ma dzisiejszego Zawiszy, trenera i piłkarzy. Bez takich kibiców Zawiszę sobie potrafię wyobrazić. ---Zmarł 91-letni Tom Finney. Legendarny angielski piłkarz w reprezentacji Anglii wystąpił 76 razy, strzelił 30 goli. Wielka klasa dla mnie z innego powodu - reprezentował tylko jeden klub w karierze. W Preston North End w latach 1946-1960 rozegrał 433 mecze, w których strzelił 187 goli. Ulica przy której stoi stadion Deepdale nazwana została na jego cześć - Sir Tom Finney Way. Jego imieniem nazwano też zachodnią trybunę. Zwykły, wielki człowiek, chociaż kibice nazywali go zaledwie Hydraulikiem z Preston (z racji pracy w tym zawodzie) otrzymał tytuł szlachecki z rąk królowej Elżbiety w 1998 roku. Więcej takich hydraulików. ----René Meulensteen przestał być menedżerem Fulham. Zastąpił go Niemiec Felix Magath. Holender Meulensteen londyńską drużynę prowadził od grudnia ubiegłego roku. Dziwny, szybki ruch londyńskiego klubu. Gdy jego zespół zremisował po heroicznym boju na Old Trafford z MU 2-2 wydawało się, że Fulham złapie równowagę. Nie złapał, a przyjście Magatha wcale nie gwarantuje utrzymania. Niemiec znany jest z bardzo twardej ręki, ale drużyna stoi nad przepaścią i jego twardość w tej sytuacji może być szkodliwa.


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Peterborough United w Football League Trophy

DOTARLI DO WEMBLEY

ManUtd zarabia dużo, ale inni więcej

WYPRZEDZILI ICH BAWARCZYCY

FUTBOL I FINANSE Oderwijmy się na chwilę od emocji olimpijskiej oraz wyjdźmy poza opłotki naszego regionu. Jak co roku opublikowana została lista najbogatszych klubów piłkarskich świata przygotowana przez firmę doradczą Deloitte. Tym razem w pierwszej trójce nie ma żadnego klubu z Anglii!

PIŁKA NOŻNA Emocji nie brakło i nawet trochę się przedłużyły, gdyż rywalizację Peterborough United ze Swindon Town w Johnstone’s Paint Trophy – bardziej znaną jako Football League Trophy, a są to rozgrywki dla zespołów League One i League Two – zakończyły dopiero rzuty karne. Lepiej je wykonywali piłkarze Posh i dzięki temu 30 marca zagrają w finale tego pucharu na stadionie Wembley z Chesterfield. Będzie to pierwsza wizyta zespołu z Cambridgeshire po wybudowaniu tego nowego obiektu. Na starym zdarzyło mu się grać, niewiele jednak brakowało, a teraz nie dotarłby do Londynu. Po remisie 2-2 u siebie na London Road, w którym po kwadransie prowadził 2-0, w rewanżu gospodarze długo przeważali, nie brakowało im okazji i prowadzili jeszcze przed przerwą. Szczęśliwie po 90 minutach było 1-1. Ostatecznie doszło do karnych i lepiej je wykonywali przyjezdni. Jednak dla drużyny Darrena Fergussona ważniejsze jest, żeby pojechać na Wembley jeszcze raz w tym roku, w maju. Wówczas odbędą się tam finały play-off

League One, których zwycięzca awansuje do Championship. Peterborough szans na uzyskanie bezpośredniej promocji już nie ma żadnych. Obecnie zajmuje dopiero szóste miejsce, ostatnie dające prawo udziału barażach i musi je bronić przed konkurentami. Robi to w dziwny sposób. Potrafi bowiem pokonać na wyjeździe Leyton Orient, ściągając w ten sposób londyńczyków z drugiego na trzecie miejsce, czyli do strefy barażowej. Niestety, w kolejnym występie, tym razem w domu, ledwie zremisował 0-0 z Walsall, które znajduje się tuż za nim w tabeli, a takie spotkania wygrywa się, pozbawiając się konkurencji. Nie pomogły nawet nabytki. Posh starają się bowiem wzmocnić przed czekającymi ich ligowymi występami. Wypożyczyli więc do końca sezonu dwóch nowych zawodników, napastnika Bournemouth, Josha McQuoida oraz z Cardiff obrońcę, Bena Nugenta. Definitywnie natomiast pozbyto się napastnika Lee Tomlina, który w lutym został wypożyczony do Middlesborough. Były już gracz Petereborough podpisał 3,5-letni kontrakt z nowym pracodawcą i wpłynie ponoć za niego 1,5 mln funtów. (bp)

Podobna lista publikowana jest od 17 lat. To chyba najbardziej całkowite i rzetelne zestawienie kondycji finansowej klubów. W tym roku za podstawę przyjęto przychody za sezon 2012-2013. Aby znaleźć się pierwszej trzydziestce należało wykazać się wpływami większymi niż 100 mln euro. Kiedyś, w pierwszej edycji, tylko ManUtd przekroczył tę granicę. Liczby, jakie ustalono za ten sezon, pokazują, że dochody 20 najlepszych klubów wzrosły o 8%, tj. do 5,4 mld euro. Na czele plasuje się Real Madryt, który zarobił 518,9 mln. To dziewiąta wygrana „Królewskich” w tym zestawieniu. Za nimi lokuje się słabszy o kilkadziesiąt mln rywal z Katalonii. Zaś Bayern Monachium zamienił na trzecim miejscu Manchester United. Najwyraźniej Liga Mistrzów opłaciła się. I najpewniej wzrost będzie trwał, a to dzięki umowom z Lufthansą i Coca Colą oraz sponsorowi na koszulkach, czyli Deutsche Telecom. Co ciekawe, ów wyprzedzony klub z Old Trafford wcale nie przędzie słabiej – i to mimo nie najlepszej w tym sezonie gry. Zwiększył on przychody z 395,9 mln euro do 423,8 mln euro. Sektor komercyjny zwiększył sprzedaż o 18.8%, przychody z telewizji (radia) zwyżkowały o 18,7%. Pieniędzy od sponsorów było więcej aż o 40% (podpisano sześć nowych umów). Inni jednak radzili sobie jeszcze lepiej i po raz pierwszy na liście Deloitte ManUtd nie mieści

www.naszestrony.co.uk

się w pierwszej trójce. Siłą rozpędu „Czerwone Diabły” będą dalej powiększać przychody. Za obecny sezon powinny one dobić do 500 mln. Jednak dla utrzymania tego trendu konieczne będzie zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów. Na jakie zaś zasadzie wciąż tak dobrze radzą sobie ci z Półwyspu Iberyjskiego mimo, że kryzys daje się tam szczególnie we znaki? Mówi Dan Jones, partner w Sports Business Group Deloitte: - Real Madryt pozostaje stale na czele, mimo że klub zakończył sezon 2012/13 bez tytułów. Pomimo trudności ekonomicznych klub zachował dużą zdolność do generowania znaczących przychodów tak w kraju jak i zagranicą. Powiększył jeszcze przewagę na swoim najbliższym rywalem w Money League, czyli FC Barceloną, do €36 mln. Oba hiszpańskie kluby czerpią dużo z indywidualnie negocjowanych umów dotyczących praw medialnych, co jest kluczowe jeżeli chodzi o przewagę na pozostałymi europejskimi rywalami. Z innych pięciu angielskich klubów w czołowej 20, Manchester City notuje ciągły wzrost i dzięki temu znalazł się na 6. pozycji. Po raz pierwszy wyprzedził swoich rywali z Premier League: Chelsea (7.) i Arsenal (8.h). Przychód Liverpoolu (12.) wzrósł

poważnie o 9%, ale to nie wystarczyło, aby utrzymać się w pierwszej dziesiątce – po raz pierwszy od sezonu 1999/2000. Jest i tak najwyżej plasującym się klubem z tych, które nie grały w LM. Poza tym, dzięki nowym umowom medialnym Premier League, może wkrótce powrócić do grona najlepszych. Dzięki analogicznym kontraktom inne angielskie kluby, jak: Everton, Newcastle United i West Ham United mogą w przyszłym sezonie zaatakować pierwsze 20 pozycji. A trzeba jeszcze pamiętać, że Tottenham Hotspur utrzymał 14. lokatę mimo nie najlepszej postawy na boisku. Tak więc największe pieniądze w futbolu są tu, na Wyspach. JP


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

31


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


NS94