Issuu on Google+

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 93

7 Luty 2014

Cena/Price: 50p

PETERBOROUGH:

W tym wydaniu 32 strony!

UDZIELAJĄ WAM PORAD BEZ LICENCJI ADVISORA!

WALKING ADVICE CENTRE WIELKA BRYTANIA

DEPORTACJA Z UK!

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE POLAKÓW ZA GRANICĄ!

WŁAMYWACZE ZABAWILI SIĘ Z POLICJĄ W CHOWANEGO!

14 stycznia sąd w Peterborough skazał dwóch Polaków za włamanie do domu przy Lincoln Road. 24 letni Patryk Zając oraz jego 25 letni kolega Piotr Wójcik zostali skazani na dwa i pół roku więzienia. Sąd zadecydował o ich deportacji do Polski po odbyciu kary pozbawienia wolności. str.3

www.naszestrony.co.uk

str. 9

ZRÓB SOBIE TAKIE CYCKI ZA DARMO! W NHS! OBYCZAJE W NHS UK/HULL

str. 15

JAK SOBIE PORADZIĆ Z WILGOCIĄ? NASZE PORADY WIELKA BRYTANIA

str. 18


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

WŁAMYWACZE ZABAWILI SIĘ Z POLICJĄ W CHOWANEGO!

BĘDZIE DEPORTACJA DLA TYCH POLAKÓW PETERBOROUGH 14 stycznia sąd w Peterborough skazał dwóch Polaków za włamanie do domu przy Lincoln Road. 24 letni Patryk Zając, zamieszkały przy Russell Street oraz jego 25 letni kolega Piotr Wójcik zostali skazani na dwa i pół roku więzienia. Sąd zadecydował o ich deportacji do Polski po odbyciu kary pozbawienia wolności. 7 grudnia 2013 roku dwóch polskich „orłów” włamało się do jednego z budynków mieszkalnych przy Lincoln Road w Peterborough. Hałas tłuczonego szkła wybudził ze snu właściciela nieruchomości. Podejrzane odgłosy docierały z parteru. Mężczyzna postanowił sprawdzić co się dzieje. Stojąc na schodach obserwował sytuację. Po chwili uświadomił sobie, że w jego domu są włamywacze. Jak się później okazało, to dwóch Polaków wybiło szybę w drzwiach od strony ogrodu. Po wejściu do domu przecięli linię telefoniczną, by domownicy nie mogli powiadomić policji. Obaj zaczęli wynosić wartościowe rzeczy. Ich łupem padł laptop, alkohol i szereg elektroniki, która wpadła im w oko. Wyniesione z domu sprzęty, składowali w ogródku i wracali po więcej. Przerażony właściciel domu wraz ze swoimi dziećmi zabarykadował się w sypialni na piętrze. Przy użyciu telefonu komórkowego powiadomił policję. Funkcjonariusze bardzo szybko przybyli na miejsce zdarzenia. Zaskoczyli Wójcika i Zająca. Włamywacze nie zdołali uciec. Zamiast tego postanowili się ukryć, ale zrobili to bardzo nieudolnie. Zabawa w chowanego szybko się skończyła, bo policja praktycznie od razu ich znalazła. Zając schował się za sofą w salonie, a Wójcik wskoczył do szafy w jednym z pokoi na pierwszym piętrze. Polaków od razu aresztowano i przewieziono na komendę Thorpe Wood. Spójrzmy teraz na metody działania włamywaczy. Obaj wykazali się niezbyt dużym ilorazem inteligencji. Myśleli, że przecinając linie telefoniczną pozbawią kontaktu domowników możliwości kontaktu z Policją. Zapomnieli jednak o tym, że dziś prawie każdy ma w domu telefon

komórkowy. Podobnie chowanie się sofą w salonie, czy też w szafie - również do najmądrzejszych posunięć nie należy. Tak samo jak fakt, że Polacy dokonali włamania w sobotni poranek o godz. 7:30. 14 stycznia obu Polaków skazano ich na dwa i pół roku więzienia oraz zasądzono ich deportację do Polski. Niestety nie wszyscy włamywacze są takimi fajtłapami jak Wójcik i Zając. Wielu włamywaczom udaje się uniknąć złapania i zasądzenia kary. Detektyw Adam Blake w wywiadzie dla gazety Nasze Strony po wydaniu wyroku powiedział „To było bardzo traumatyczne przeżycie dla właścicieli domu i ich dzieci. W końcu zbudziła ich obecność obcych ludzi w ich własnym domu. Barykadując się w sypialni i dzwoniąc na policję zachowali się bardzo odpowiedzialnie”. Policja zaleca właśnie takie postępowanie w przypadku zauważenia włamania do swojego domu. Nie należy ryzykować konfrontacji z włamywaczami. Mogą oni mieć różne zamiary i być pod wpływem narkotyków lub alkoholu lub też co gorsza posiadać przy sobie niebezpieczne narzędzia lub nawet i broń. Liczba włamań do domów i mieszkań dokonanych przez imigrantów z roku na rok rośnie – podają policyjne statystki. Liczby i dane mówią same za siebie. Z policyjnych statystyk wynika, że najwięcej obcokrajowców trudniących się włamywaniem i kradzieżami to Litwini Łotysze i tuż zaraz po nich Polacy. Nie ma tygodnia, w którym nasza redakcja nie otrzymałaby informacji od policji odnośnie naszych rodaków lub obywateli sąsiednich krajów skazanych za włamania w regionie

East Anglia. Informacje te otrzymujemy tylko i wyłącznie od czterech policyjnych biur prasowych. Są to biura z Cambridgeshire, Bedfordshire, Northamptonshire i Lincolnshire, czyli z regionów w których regularnie ukazują się Nasze Strony. Aż strach pomyśleć, co się dzieje w innych regionach kraju. Informacje te czasami są publikowane na naszych łamach. Nie wykorzystujemy ich nawet w 70 procentach. Niestety brytyjskie media robią zupełnie inaczej. Przy okazji takich publikacji redaktorzy tabloidów bez ogródek wskazują nas Polaków, jako włamywaczy, sięgając często również po sprawy cięższego kalibry, przypominając czytelnikom sprawy dotyczące morderców czy też gwałcicieli. Wtórują im czytelnicy stawiając nas w złym świetle poprzez swoje komentarze pod artykułami. Niestety, ale przez mały procent naszych przestępczych rodaków cierpi cała brytyjska Polonia. Z brytyjskimi mediami bezowocnie starała się rozmawiać polska Ambasada, by nie „wkładano wszystkich Polaków do jednego wora”. Rozmowy na nie wiele się zdały. By nasz wizerunek poprawił się w oczach Brytyjczyków, należałoby deportować każdego polskiego przestępcę do Polski. Deportować po to, by w nieskończoność nie psuli wizerunku popełniając kolejne przestępstwa po wyjściu z więzienia. Niektóre sądy obrały właśnie taką drogę. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o deportowanym polskim złodzieju sklepowym ze Spalding. W połowie stycznia i w Peterborough wydano taki wyrok wobec dwóch Polaków. Kto następny? Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

3

!KOMUNIKAT!


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

OBAWIASZ SIĘ O TO, ŻE TWOJE DANE SĄ ŹLE PRZECHOWYWANE?

EAST ANGLIA WSPIERAJMY NASZE BIZNESY:

JAK ZASKARŻYĆ WYCIEK PRYWATNYCH DANYCH? „Ktoś posługuje się moim nazwiskiem, nazwą mojej firmy, w celu wywierania wpływu na inne osoby. Podaje się za mnie, pokazując klientom moje dane osobowe. Działa na moją niekorzyść! Co robić?”

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: Polish Market Jess: 72  Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF

WIELKA BRYTANIA W ostatnim czasie bardzo duży niepokój wzbudziły okoliczności ujawniania danych osobowych w Internecie. Postanowiliśmy sprawdzić co na ten temat mówi prawo. Oto kilka rad na temat tego jak możemy się zabezpieczyć przed niepożądanym wyciekiem prywatnych danych osobowych? Dostępu do danych zgromadzonych na serwerach instytucji państwowych przed niepowołanym dostępem strzegą silne zapory przeciw wirusowe i przeciw hakerskie. Z drugiej strony część naszych danych może trafić w cudze ręce za sprawą serwisów umożliwiających zakup danych.

Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

COMPANIES HOUSE Pierwszym przykładem jest Companies House, który za odpłata udostępnia dane na temat każdej firmy zarejestrowanej na terenie Wielkiej Brytanii. Dane zawierające imię i nazwisko właściciela firmy oraz adres, na który zarejestrowano działalność - można kupić i ściągnąć na własny komputer. Udostępniania danych w wersji takiej w jakiej zostały zakupione to przestępstwo podlegające karze. To wbrew regulacjom określanym mianem „handling data protection”. Warto zatem pamiętać, że dane na temat dowolnej firmy można kupić, przejżeć, by nabrać pewności o osobie, która jest jej właścicielem i dopiero po dokładnym sprawdzeniu podjąć współpracę na płaszczyźnie handlowo-usługowej. Dane pozyskane w CH można porównać w szeregu kolejnych serwisów należących do rządowych instytucji. Ma to na celu wykluczenie oszustw i wyłudzeń, prowadzonych przez firmy, które

nie zadbały o pozyskanie zgód na prowadzenie licencjonowanych działalności. Jeżeli Twoje dane ktoś kupił w ten właśnie sposób i pozyskaną dokumentację w oryginalnej formie udostępnia dalej np.: na forach Internetowych, czatach, portalach społecznościowych - to popełnia przestępstwo. Możesz to zgłosić do Information Commissioner’s Office (ICO) pod numerem telefonu 03031231113. Informacje pozyskane z Companies House można omawiać, opisywać w artykułach, odnosząc się do źródeł ich pochodzenia. Udostępnianie aktów erekcyjnych firm i spółek w sieci Internet jest złamaniem ustawy o zabezpieczeniu danych osobowych (Data Protection Act) PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE Jeżeli zamieszczasz swoje dane na portalach społecznościowych typu Facebook, Twitter lub np.: Myspace, to wszystko co jest tam umieszczone za Twoją zgodą trafia do sieci Internet i sam wyrażasz w ten sposób zgodę na dostęp do zgromadzonych tam informacji. Tak więc zarówno imię i nazwisko, pseudonim lub nick Internetowy, data urodzin,

miejsce zamieszkania, miejsce pracy, hobby, zainteresowania trafiają samoistnie do przestrzeni publicznej. Wielu osobom bardzo zależy na utrzymaniu prywatności. Mimo to w sieci Internet wciąż publikowane są masowo dane osobowe. JAK ZADBAĆ O PRYWATNOŚĆ? Najlepiej nie publikować w sieci informacji, które są prywatne. Jeżeli jednak już tam trafiły, to można podjąć próbę ich usunięcia. A zatem: jeżeli ktoś umieścił w sieci Twoje dane, to możesz się do zwrócić o usunięcie spornych treści. Istnieją procedury, które to regulują. Ochroną nie sa objęci jednak wszyscy. Prawnicy i sądy, oraz policja w UK nie ma podstawy prawnej, by chronić wizerunek przestępców. Często nakazem sądu chroniona są jedynie personalia osób nieletnich. W innych przypadkach dane można publikowac ku przestrodze. Co innego kiedy Twoje dane wykorzystywane są do szantażu, wywierania presji i gdy sprawcą tych czynności kierują okreslone motywacje ukierunkowane na utratę dobrego wizerunku lub godności osobistej. Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

HSBC BLOKUJE WYPŁATY DUŻYCH SUM PIENIĘDZY! DLACZEGO?

OPOWIEŚĆ O EMIGRANTACH

DO HSBC PO DROBNE? IMIGRANCI ZAINSPIROWALI

Potrzebujesz wypłacić większą sumę? Idziesz do HSBC? Przygotuj sobie dobry pretekst!

FINANSE W UK Klienci banku HSBC czują się traktowani jak kryminaliści, bo bank odmawia im wypłacenia dużych kwot, gdy nie wyjaśnią na co potrzebują tych pieniędzy. Bank po cichu nie informując o tym swoich klientów wprowadził zmiany dające swoim pracownikom prawo do zablokowania wypłaty dużej kwoty pieniędzy jeśli wypłacający nie poda zadowalającego powodu. Niektórym odmówiono wypłacenia zgromadzonych na koncie środków inni musieli się wręcz targować o to ile pieniędzy mogą wybrać. Osoby próbujące wypłacić w okienku bankowym kwoty rzędu £5,000 czy £10,000 spotkały się z odmową wydania pieniędzy gdy nie były w stanie przedstawić wystarczających dowodów potwierdzających na co potrzebują tych pieniędzy. HSBC przyznaje, że nie poinformował swoich klientów o wprowadzonych w listopadzie zmianach bo jak twierdzi wcale nie musiał tego robić. Nie ma potrzeby o wcześniejszym informowaniu klientów o zmianach, które nie dotyczą zmiany warunków regulaminu dotyczącego konta bankowego – dodał bank w odpowiedzi na złożone skargi. Po za tym bank uważa ten ruch za „odpowiedzialny” i pomocny w walce z przestępczością finansową. Stephen Cotton postanowił złożyć skargę po tym gdy odmówiono mu wypłaty £7,000 w oddziale banku HSBC na terenie hrabstwa Worcestershire. Gdy przy okienku przedstawił pracownikowi banku wypełniony formularz na podjęcie kwoty £7,000, którą miał użyć na spłacenie pożyczki u swojej mamy spotkał się z odmową. Przedstawiony przez mężczyznę powód wybrania pieniędzy nie był wystarczającym wyjaśnieniem dla pracownika

banku, który zażądał listu od matki potwierdzającego słowa klienta. Personel odmówił również podania informacji o tym ile pieniędzy klient może podjąć ze swojego konta. Stephen Cotton uznał, że jedynym sposobem aby się tego dowiedzieć będzie wypisanie kilku kolejnych odcinków wypłaty na różne kwoty. Odmówiono mu wypłaty £5,000 i £4,000 i w końcu zgodzono się na wypłatę £3,000. Gdy zapytał czy może przyjść później po kolejne £3,000 usłyszał, że nie może zrobić tego samego dwa razy w ciągu jednego dnia. Inny klient, który chce pozostać anonimowy chciał wybrać z banku £10,000. Część z pieniędzy chciał dać w prezencie swoim synom a za resztę miał opłacić swoje wakacje. Zadzwonił do lokalnego oddziału HSBC by z 24-godzinnym wyprzedzeniem poinformować bank o swoich planach. Następnego dnia pracownik banku zadzwonił i powiedział klientowi aby zapłacił swoim synom za pomocą automatycznego systemu płatności oraz aby przedstawił potwierdzenie rezerwacji swoich wakacji. Nie posiadał on jednak żadnego potwierdzenia. Nazajutrz podczas kolejnej rozmowy z pracownikiem banku uzyskał zgodę na wypłatę pieniędzy. Belinda Bell również spotkała się z odmową wypłaty kilku tysięcy funtów, gdy chciała zapłacić ekipie budowlanej. Bank powiedział, że wyp��aci jej pieniądze jedynie wtedy gdy przedstawi kosztorys z dokładną kwotą. Z informacji, które dotarły do naszej redakcji od naszych czytelników wynika, że inne banki wprowadziły podobną politykę. Klient banku NatWest chciał wybrać z banku kilka tysięcy funtów. Pracownik banku szczegółowo wypytywał na co przeznaczone będą te pieniądze. By kasjer mógł wypłacić klientowi zażądaną kwotę potrzebna była zgoda menagera banku, który również zadał sze-

reg pytań po czym zgodził się na wypłacenie gotówki. Dlaczego banki sprawiają klientom aż takie trudności w podjęciu z konta swoich własnych pieniędzy? Bank HSBC powiedział, że działania te mają na celu zwalczanie przestępstw finansowych, takich jak pranie brudnych pieniędzy a jako odpowiedzialny bank muszą śledzić wszystkie transakcje finansowe. W swoim oświadczeniu HSBC wyjaśnia, że prosi klientów o podanie celu wypłaty dużych ilości gotówki jeśli są one nietypowe i niezgodne z dotychczasowym sposobem prowadzenia konta. Od czasu wprowadzenia zmian poprosiliśmy kilku klientów o przedstawienie potwierdzenia na co potrzebne są pieniądze. Jednak klient nie ma obowiązku przedstawiać dowodów na wypłatę dużej ilości gotówki a brak takiego dowodu nie powinien być powodem do odmowy wypłaty pieniędzy – dodaje HSBC. Niestety stało się tak w kilku przypadkach za co bank przeprosił. Jak powiedział Douglas Carswell parlamentarzysta z ramienia Torysów najwyraźniej pracownicy banku HSBC nad interpretują nowe przepisy blokując wypłaty gotówki powodując, że klienci traktowani są jak dzieci, które dostają kieszonkowe od swoich rodziców. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

DEBIUTUJĄCĄ PISARKĘ

PETERBOROUGH Eva Dolan zainspirowana codziennym życiem imigrantów mieszkających w Peterborough i pracujących na okolicznych farmach, wydała w styczniu swoją pierwszą książkę. „Long Way Home” to powieść detektywistyczna, której akcja rozgrywa się w Peterborough i okolicach. Główni bohaterowie to pochodzący z Serbii detektyw Zigic i pochodząca z Portugalii detektyw Ferreira z Peterborough’s Hate Crimes Unit. Zostają oni przydzieleni do śledztwa w sprawie imigranta spalonego żywcem w ogrodowej szopie. Skazany podpalacz, członek skrajnie prawicowego ruchu został właśnie zwolniony z więzienia, a świadkowie twierdzą,

że widzieli zabitego mężczyznę jak tuż przed śmiercią pobił się z jednym z najbardziej znanych w mieście landlordów. Śledztwo prowadzi ich w głąb mrocznego świata nieuczciwych, nieetycznych pracodawców i landlordów oraz nieufnych w stosunku do policji imigrantów. Wkrótce ginie kolejny imigrant. Napięcie rośnie, a Zigic i Ferreira wciąż szukają zabójcy. Autorka, mieszkająca ma co dzień w Essex, zainspirowana została do napisania tej powieści po rozmowie z imigrantami pracującymi na farmach na obrzeżach Peterborough. Zszokowana tym co usłyszała postanowiła bliżej przyjrzeć się ich codziennym zmaganiom i przelać swe myśli na papier. Eva Dolan na przyszły rok planuje wydanie drugiej książki również o tematyce imigracyjnej. J.S.


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

„LEGAL HIGH”: NIELEGALNE I NIEBEZPIECZNE

UPRZYKRZAŁA SIĘ URZĘDNIKOM I POLICJANTOM, AŻ DOSTAŁA ASBO!

TRAFILI DO SZPITALA PO ZAŻYCIU DOPALACZY

KOBIETA TAK NATRĘTNA ŻE... DOSTAŁA ZAKAZ DZWONIENIA

W ciągu 4 miesięcy zadzwoniła 90 razy do Roddon Housing Association, oraz 27 razy do Fenland District Council w ciągu 7 miesięcy!

WISBECH

LINCOLNSHIRE Po tym jak kilka osób w Lincolnshire trafiło do szpitala, policja ostrzega przed zażywaniem dopalaczy. 30 stycznia mieszkaniec Spalding trafił do szpitala Pilgrim Hospital w Bostonie po zażyciu dopalacza o nazwie Sensei. O fakcie tym poinformowano lokalną policję. Mężczyzna został już wypisany ze szpitala, lecz policja poszukuje teraz drugiego mężczyzny, który razem z nim zażył tą samą substancję. Dopalacze zostały zakupione przez mężczyzn prawdopodobnie w sklepie w Bostonie. W ostatnim czasie odnotowano kilka przypadków hospitalizacji osób po zażyciu dopalaczy. Dlatego policja ostrzega każdego przed zażywaniem podobnych

substancji oraz prosi o kontakt każdego kto posiada informacje dotyczące zażywania lub dostarczania dopalaczy. Jeśli posiadasz jakiekolwiek informacje na ten temat skontaktuj się z policją Lincolnshire na numer 101. J.S.

50 letnia Marlena Al Bandak z Tydd St Giles koło Wisbech otrzymała oficjalny zakaz telefonowania na policję, urzędu miasta i agencji nieruchomości. Zakaz jest wynikiem jej natrętnego zachowania wobec służb miejskich i różnych agencji. Od 2008 roku kobieta aż 321 razy dzwoniła na policyjny numer alarmowy i bezpośrednio do kwatery głównej Cambridgeshire Police w Huntingdon. Jej telefony praktycznie za każdym razem były z błahych powodów jak wrzucona piłka futbolowa do jej ogródka, nieistotne spory sąsiedzkie itp. Bardzo często Marlena wymyślała różne zdarzenia domagając się natychmiastowej reakcji policji. Kiedy, policja przybywała na jej wezwania, kobieta nie otwierała drzwi i nie chciała rozmawiać z funkcjonariuszami. W ciągu 4 miesięcy zadzwoniła 90 razy do Roddon Housing Association, oraz 27 razy do Fenland District Council w ciągu 7 miesięcy. Kobieta była wyraźnie niezadowolona z obecności i aktywności sąsiadów. Dzwoniła również do siedziby głównej policji z hrabstwa Cambridgeshire i wielokrotnie nagrywała się na sekretarkę.

www.naszestrony.co.uk

Policjanci spędzali przez to długie godziny odsłuchując jej wiadomości. Kobieta nękała również telefonami urzędników Fenland District Council oraz pracowników Roddon Housing Association. Do nich także wydzwaniała i to w bardzo błahych lub wymyślonych na poczekaniu sprawach. Wielokrotnie blokowała ich infolinię uniemożliwiając innym mieszkańcom dodzwonienia się w sprawach naprawdę istotnych. Rzecznik policji wydał krótkie oświadczenie w tej sprawie mówiąc „Ta kobieta marnowała nasz czas i pieniądze podatników. Policja nie może sobie pozwolić na takie zachowanie obywatela,

który wzywa funkcjonariuszy do czegoś, co nie istnieje. W tym czasie policjanci mogą być bardzo potrzebni gdzieś indziej, gdzie istnieje na przykład zagrożenie życia. Nie możemy tolerować czegoś takiego”. W rezultacie Marlena Bandak otrzymała od policji oficjalny zakaz dzwonienia do wyżej wymienionych służb i instytucji. Na policję może zadzwonić tylko w nagłych wypadkach. Do urzędu Fenland District Council może wysłać tylko jednego maila miesięcznie. Jeżeli kobieta złamie ten zakaz to stanie przed sądem, gdzie zostanie skazana.. Krzysztof Szczepaniak


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

TO ŁOTYSZE ZRABOWALI PIENIĄDZE Z AGENCJI PRACY...

MORDERCA PEDOFIL WYJDZIE NA WOLNOŚĆ!

ZA NAPAD I RABUNEK NA TRYNKIEWICZ 10 LAT DO WIĘZIENIA! ZAMIESZKA W UK? SPALDING Bandyci, którzy w zeszłym roku napadli na agencję pracy w Spalding zostali skazani na 10 lat pozbawienia wolności. Tylko dwóm z trzech podejrzanych udało się przedstawić zarzuty, aresztować i postawić przed sądem. 12 lipca ubiegłego roku trzech Łotyszy wtargnęło do biura agencji Wykeham Staff Services mieszczącej się przy Holbeach Road. Jeden z nich wyciągnął gaz pieprzowy i spryskał nim znajdującego się najbliżej pracownika. Następnie drugi mężczyzna z impetem uderzył go kolbą pistoletu w tył głowy. Mężczyźni zrabowali ponad 18 tysięcy funtów, które przeznaczone było na miesięczne wypłaty pracowników biura. Napastnicy działali bardzo szybko i dokładnie. Wiedzieli gdzie znajdują się pieniądze i kto ma do nich

dostęp. Podczas napadu nie powiedzieli ani jednego słowa. Prawdopodobnie dlatego, by nie rozpoznano ich obcego akcentu. Mężczyzna uderzony kolbą pistoletu został opatrzony przez sanitariuszy na miejscu zdarzenia. Stwierdzono wówczas, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie była też konieczna jego hospitalizacja. Trzy dni

po dokonaniu napadu policja aresztowała dwóch podejrzanych o udział w tym zdarzeniu. Rozpoznano ich dzięki kamerom CCTV. Napastnicy regularnie przesiadywali na murku byłego sądu, tuż przy komendzie policji w Wisbech. Ich aresztowania dokonano na zalesionym terenie Wisbech, gdzie okazało się oboje mieszkali jako bezdomni. Do tej pory nie udało się aresztować trzeciego mężczyzny, który brał udział w tym napadzie. Kristaps Vilcins i Olegs Nikolajevs trafili do sądu w Lincoln, gdzie zostali skazani na 10 lat więzienia. Po odbyciu tego wyroku obaj zostaną deportowani do swojego ojczystego kraju. W między czasie agencja rekrutacyjna na którą napadli, wprowadziła szereg zabezpieczeń przed podobnymi zdarzeniami. Manager agencji przyznał, że od czasu napadu w biurze nie przechowuje się żadnych pieniędzy. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

WIELKA BRYTANIA Sąd Okręgowy w Rzeszowie oddalił wniosek o uznanie Mariusza Trynkiewicza za osobę stwarzającą szczególne zagrożenie. Oznacza to, że 11 lutego zabójca pedofil z Piotrkowa wyjdzie na wolność! Nie chcą go na śląsku, oraz w żadnym innym miejscu w kraju. Jeśli zechce zamieszkać między Polakami, to pozostaje mu tylko zamieszkać na terenie 17 województwa... Oddalenie wniosku oznacza, że pedofil i morderca czterech chłopców wyjdzie na wolność. Minister Spraw Wewnętrznych zapewnił, iż podległe mu służby gotowe są na taką ewentualność. Polska policja rocznie udziela ochrony ponad 200 osobom. Płaci za to polski podatnik. Spore pieniądze kosztuje też sprowadzanie polskich przestępców z zagranicy. Wojskowe samoloty miesiąc, w miesiąc lądują na wojskowym lotnisku na terenie hrabstwa Kent w południowej Anglii. Przylatują puste i na pokład zabierają Polaków poszukiwanych na podstawie ENA. Trynkiewicz jako wolny człowiek nie będzie pozbawiony żadnych praw obywatelskich, które przysługują mu z tytułu posiadania polskiego obywatelstwa. Będzie mógł swobodnie podróżować nie tylko po Polsce, ale również po Europie. Odsiedział swoje i może zrobić to co zechce. Będzie mógł o ile nie zabroni mu tego sąd. Za sprawą mediów Twarz Trynkiewicza jest już znana każdemu Polakowi. Matki drżą w obawie o swoje dzieci. Ojcowie już dziś

mocno zaciskają pięści. Cały kraj jest przeciwko mordercy, pedofilowi. Kiedy ogłoszono, że zamieszka na śląsku, mieszkańcy kamienicy wskazanej jako ewentualne miejsce jego przyszłego pobytu zaniemówili ze strachu. Trynkiewicza nie chce żadne polskie miasto! Co mu pozostaje? Wyjazd za granicę? Jaki kierunek obierze? Brak informacji czy Trynkiewicz zna jakikolwiek język obcy. Czy bez języka uda mu się gdziekolwiek zatrzymać na dłużej? Nie wykluczone, że jednym z jego kierunków mogłaby być Wielka Brytania. Tu zaszyło się tak wiele polskich przestępców, że polska policja nie potrafi się od wielu lat wyrobić ze sprowadzaniem poszukiwanych uciekinierów do kraju. Podobnie polskie służby dyplomatyczne, które są obecnie tak zasypane wnioskami o wydanie dowodów i paszportów, że nie widzą zza sterty papierków prawdziwych problemów Polonii. Trynkiewicz. Jeden więcej, jeden mniej nie zrobi Ambasadzie RP w Londynie, ani też żadnemu z Konsulatów żadnej nadzwyczajnej różnicy. Winny, nie winny, kolejny Polak, który niepostrzeżenie będzie mógł zamieszkać w UK!. newsman


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

CZY TWÓJ ADVISOR MA LICENCJĘ NA PROWADZENIE BIURA POMOCY?

POLICJA POSZUKUJE NOŻOWNIKA Z CORBY!

UDZIELAJĄ WAM PORAD 20 L. MĘŻCZYZNA BEZ LICENCJI ADVISORA! DŹGNIĘTY NOŻEM NA ULICY

WIELKA BRYTANIA Rezerwują bilety, wnioskują o benefity, starają się o mieszkanie z urzędu miasta, piszą pisma do landlordów, rozliczają z podatków, prowadzą firmową księgowość, a wszystko to bez wymaganej prawem „Walking Advice Centre”, o która wystąpić musi każdy kto za udzielanie porad pobiera opłatę. W tym artykule nie będziemy poruszać tematu stawek za usługi oferowane w biurach doradczych kierujących swe usługi dla Polaków. Nie będziemy rozliczać w ten sposób dziesiątek, jeśli nie setek tego typu działalności w Wielkiej Brytanii. Nasza publikacja nie ma na celu znalezienia najtańszego, czy też droższego biura. Artykuł jest profilaktyczną informacją zbiorczą na temat tego jak Polacy nie posługujący się językiem angielskim ryzykują oddając swoje sprawy do tzn.: polonijnych pomagaczy. Wiele osób oferuje swą pomoc innym za przysłowiowe dziękuję. Czasem zdarza się, że w ramach podziękowania dostaną zwrot poniesionych kosztów, np.: za przejazd kilku kilometrów samochodem czy też wykonanie telefonu na urzędową infolinię. To oczywiście chałupnicy, którym trudno zarzucić, iż cokol-

wiek robią nieuczciwie. Oferują pomoc, angażując w to całą swoją wiedzę, a przyjmowane na siebie ryzyko niepowodzenia jest o tyle chętnie podejmowane, o ile dobra jest znajomość między dwoma potrzebującym pomocy, a tym który jej udziela. Spójrzmy teraz na oficjalnych, zarejestrowanych pomagaczy. Osoby, które otwierają takie biura biura przebywają na terenie Wielkiej Brytanii od kilku, często od kilkunastu lat. Sława o ich umiejętnościach szybko rozniosła się po mieście. Kiedy spraw zaczęło nagle przybywać w głowach wielu pomagaczy pojawił się plan, by otworzyć biuro i zacząć przyjmować klientów. W taki sposób na terenie wysp brytyjskich powstało dziesiątki biur.

I choć wielu osobom na prawdę nie brakuje wiedzy praktycznej, o tyle znikoma część z nich dopełniła obowiązku rejestracji działalności w lokalnym urzędzie miasta. Warto zapamiętać, że każde takie biuro musi posiadać licencję na prowadzenie tzn.: „walking advice centre”. Urzędnicy przed wydaniem płatnego zaświadczenia sprawdzają podstawowe dane na temat osoby prowadzącej biuro. Może to być np.: zaświadczenie o niekaralności (DBS - wcześniej CRB: Criminal Record Bureau) lub zezwolenie na przetwarzanie i przechowywanie danych osobowych (data handling). Biura pomocy pomagają, ale robią to w pełni legalnie? Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

CORBY Policja szuka świadków rasistowskiego ataku z użyciem noża, do którego doszło w Corby. 20-letni mężczyzna został zaatakowany i dźgnięty nożem w udo. Do zdarzenia doszło na ulicy Jubilee Avenue w poniedziałek 27 stycznia około godziny 15. Ofiara szła wzdłuż ulicy gdy napastnik zaszedł go od tyłu i kierując w jego stronę rasistowskie obelgi dźgnął go nożem w udo. Zaatakowany mężczyzna wymagał opieki medycznej. Policja nie podaje żadnych informacji dotyczących pochodzenia ofiary.

Napastnik opisany został jako 25 – 30 letni biały mężczyzna o szczupłej sylwetce, wzrost około 180cm. Tego dnia miał na sobie ciemne ubranie. Policja apeluje o kontakt wszystkich świadków tego zdarzenia. Każdy kto posiada jakiekolwiek informacje na ten temat powinien niezwłocznie skontaktować się z policją Northamptonshire na numer 101 lub przekazać informacje anonimowo przez Crimestoppers na numer 0800 555 111. K.S.


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

OKŁAMAŁ POLICJĘ. ZAPŁACI KARĘ!

UNIKNĄŁ POŚCIGU I TRAFIŁ DO SĄDU!

PETERBOROUGH 30-letni mieszkaniec Peterborough złożył fałszywe zeznanie na policji, za co został ukarany grzywną. 15 września we wczesnych godzinach porannych patrol policji przejeżdżał przez Upton koło Peterborough. Tam jego vana spostrzegli policjanci. Kiedy oświetlili go latarkami, mężczyzna wcisnął gaz i nagle ruszył. Ewidentnie zaczął uciekać przed policją. Parę minut później funkcjonariusze odnaleźli poszukiwany samochód. Kierowca porzucił vana w zaroślach. Na drugi dzień 30 letni Lee Cafaro, właściciel białego vana udał się na komendę policji przy Thorpewood. Mężczyzna przyszedł zgłosić kradzież swojego samochodu. W swoich zeznaniach powiedział, że spod jego domu skradziono mu pojazd. Powiedział policjantom, że ktoś - nie wiadomo dlaczego wrzucił mu do domu przez otwór na listy jego kluczyki do stacyjki. Śledczy od razu zauważyli, że

jest to bardzo naciągana historia. Zaczęto dokładniej przepytywać mężczyznę. Ten po kilku chwilach skapitulował i przyznał się, że kłamie. Przyznał się również do tego, że to on uciekał przed policją. Kiedy 28 stycznia stawił się w sądzie w Peterborough stwierdził, że zachował się tak, ponieważ wystraszył się policjantów. Nie wiadomo do końca, dlaczego mężczyzna uciekał. Podejrzewa się, że bał się reakcji swojego szefa, gdyby ten dowiedział się,

iż używa służbowego vana po godzinach pracy. Nie wykluczone, że mężczyzna mógł być pijany tamtego wieczoru. Śledczy nie potrafią jednak tego dziś ustalić. Dlatego też sprawę skierowano do sądu, a tam ukarano Cafaro grzywną w wysokości 200 funtów. Kolejna ucieczka przed policją nie będzie już tak łagodnie traktowana. Zarówno przez sąd jak i policję. K.S.

FABRYKA STANĘŁA W PŁOMIENIACH

POŻAR OPANOWANY!

HUNTINGDON 31 stycznia w fabryce Forward Composites w Huntingdon doszło do pożaru jednego z firmowych budynków. Lokalna jednostka straży pożarnej odnotowała włączenie się alarmu pożarowego około godziny 2:45 nad ranem. W akcji gaśniczej brało udział aż osiem jednostek straży pożarnej. Wozy bojowe zadysponowano z Huntingdon, St Ives, Sawtry, Ramsey i St Neots.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

W momencie wybuchu pożaru w zajętym przez płomienie budynku na szczęście nikogo nie było. Strażacy podczas akcji użyli kamery termowizyjnej w celu szybkiego zlokalizowania źródła pożaru. Dzięki temu rozwiązaniu oraz alarmowi, który automatycznie powiadomił straż o zagrożeniu pożarowym, www.naszestrony.co.uk

ogień udało się bardzo szybko opanować. Budynek uległ jednak częściowemu zniszczeniu. Według dyrektora firmy Paul’a Jackson’a straty mogły być większe. Jak sam mówi „Gdy dowiedziałem się o pożarze to myślałem, że jest gorzej niż w rzeczywistości. Poniesione przez nas straty odrobimy bardzo

szybko. Spowodowane zniszczenia nie zakłócą pracy fabryki”. Obecnie firma Forward Composites mieszcząca się przy Clifton Road zatrudnia 80 pracowników. Firma zajmuje się produkcją między innymi komponentów do wojskowych dronów oraz pojazdów wyścigowych. Will O.


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NIETRZEŹWY KIEROWCA UCIEKAŁ Z MIEJSCA WYPADKU!

25-LETNI PIJANY POLAK MÓGŁ KOGOŚ ZABIĆ!

KOLEJNY POLAK ZE SPALDING SKAZANY!

145 FUNTÓW GRZYWNY I 100 GODZIN...

PETERBOROUGH Pijany polski kierowca z Peterborough rozbijając się swoim Citroenem na jednej z miejskich ulic mógł kogoś zabić. Na szczęście roztrzaskał tylko swój samochód i nikomu nic się nie stało. Policja i sąd nie byli jednak w jego stosunku w żaden sposób pobłażliwi. 25 letni Grzegorz Szaruga zamieszkały przy Gilpin Street w Peterborough został skazany za jazdę po „kielichu”. Nie dość, że spowodował realne zagrożenie dla innych kierowców i przechodniów, to jeszcze próbował uciec z miejsca wypadku. 31 stycznia we wczesnych godzinach porannych, Szaruga rozbił swojego Citroena o przydomowy murek na skrzyżowaniu ulic Gladstone Street i Searjeant Street. Okoliczny mieszkaniec, Zulfiquar Ali słysząc potężny trzask rozbijającego się samochodu wybiegł z domu, aby zobaczyć co się stało. Zauważył rozbity samochód, z którego wyszło dwóch pijanych mężczyzn. Szaruga i jego kompan zaczęli uciekać z miejsca wypadku w kierunku Harris Street. Zulfiquar Ali rzucił się w pogoń za nimi. Udało mu się doścignąć Szarugę i powalić go na ziemię. Następnie wezwał policję, która w kilka chwil

SPALDING przybyła na miejsce. Polak miał bardzo dużo szczęścia. Nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu, a spowodowane przez niego zdarzenie mogło skończyć się tragedią. Miejsce, w którym rozbił swój samochód jest zlokalizowane w ruchliwej części miasta. Gdyby ktoś stał, lub przechodził w pobliżu tego skrzyżowania, to mógłby nawet zginąć. Polak w czasie wypadku zachował się typowo dla polskich pijanych kierowców. Chciał uciec z miejsca zdarzenia próbując uniknąć odpowiedzialności za własną głupotę. Media prawie dzień w dzień alarmują o podobnych przypadkach. Wiele z nich niestety miało gorszy finał niż przypadek Szarugi. Ostatnio w Polsce znowu zginęła młoda kobieta idąca ze swoimi

dziećmi do sklepu. Wjechał w nich pijany kierowca. Kobieta zmarła na miejscu na oczach własnych dzieci, które w ostatniej chwili odepchnęła do rowu. Najwyraźniej takie i podobne przypadki nie działają na wyobraźnię polskich kierowców, wsiadających po spożyciu alkoholu do samochodu. Zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu Grzegorza Szarugi dwukrotnie przekraczał dopuszczalne limity. Polak nie dość że jechał pijany, to jeszcze nie miał wykupionego ubezpieczenia. Sąd w Peterborough ukarał go grzywną w wysokości 400 funtów. Zabrano mu również prawo jazdy na 20 miesięcy. Dodatkowo Polak musi pokryć koszta sądowe w wysokości 105 funtów? Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Sąd w Grantham po raz kolejny miał do czynienia z pijanym polskim kierowcą. Tym razem to Łukasz Łojko, lat 34 okrył się złą sławą wsiadając do samochodu po alkoholu. Ojciec dwojga dzieci, zamieszkały przy Jubilee Close w Spalding został zatrzymany przez policję 5 grudnia 2013 roku. Poziom alkoholu w wydychanym powietrzu przekraczał dopuszczalne limity. Polak został aresztowany poczym zwolniono go do domu.17 Stycznia Łojko stanął przed sądem w Grantham. Wtedy też skazano go za jazdę po pijanemu. Polakowi orzeczeniem sądu zabrano prawo jazdy na okres 24 miesięcy. Dodatkowo będzie musiał nieodpłatnie prze-

pracować 100 godzin w ramach prac społecznych. Łojko również musi zapłacić grzywnę i koszty sądowe w wysokości 145 funtów. Policja z Lincolnshire przypomina, że jazda po przysłowiowym kielichu nie będzie tolerowana w tym hrabstwie. „Pijani kierowcy nie mogą liczyć na żadne okoliczności łagodzące. Jazda po pijanemu jest nieodpowiedzialna i zagraża życiu innych kierowców” – mówi rzecznik policji. K.S.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

TAKIE UMOWY O PRACĘ NIE DAJĄ ŻADNYCH GWARANCJI...

13

Kupujesz dom?

PARLAMENTARZYSTA Znasz: „Help to Buy”? WZYWA DO ZAKAZANIA UMÓW ŚMIECIOWYCH ZDANIEM EKSPERTA

WIELKA BRYTANIA Andy Sawford z Corby wystąpił 24 stycznia w parlamencie wzywając do zakazania umów śmieciowych, tzw.: „zero hours contracts”. Rozpoczęta przez niego kampania to kolejny krok do uchwalenia planów Partii Pracy w celu zakazania zatrudniania pracowników na zerowe kontrakty. Umowy, które nie gwarantują pracownikom stałych godzin pracy, utrzymują najniżej płatnych pracowników w ciągłej niepewności. Wiele agencji pracy w różnych sektorach gospodarki na takich zasadach zatrudnia obecnie około miliona pracowników. Umowy śmieciowe są szczególnie rozpowszechnione w obszarach, w których występuje wysokie bezrobocie. Pracownicy zatrudnieni na zerowe kontrakty najczęściej zarabiają najniższą krajową. Przychodzą do pracy często tylko jeden lub dwa dni w tygodniu i są w ten sposób utrzymywani w stałej niepewności. Nie wiedzą kiedy i jakiej wysokości wypłatę otrzymają. Jak mówił Andy Sawford podczas swojego wystąpienia w Parlamencie, setki wyborców kontaktują się z nim w tej sprawie.

Mówią o praktykach powszechnie stosowanych przez agencje pracy. Codziennie oczekują na telefon z informacją o tym czy następnego dnia mają przyjść do pracy. Nie brakuje również przypadków, gdy pojawiają się w pracy tylko po to by usłyszeć, że mogą z powrotem wrócić do domu, bo dziś pracy dla nich nie będzie. Pracownicy ponoszą z tego powodu wiele niepotrzebnych kosztów choćby za transport do pracy lub za zorganizowanie opieki dla dzieci. Kontrakty te utrudniają również znalezienie innego zatrudnienia, a także uzyskanie zasiłku dla bezrobotnych. Wielu pracownikom zatrudnionym na umowy śmieciowe banki nie przyznają limitu w rachunku bieżącym – overdaft, nie udzielają kredytów hipotecznych czy pożyczek na samochód. Niepewna praca powoduje, że niemożliwym staje się zaplanowanie czegokolwiek. Andy Sawford ma nadzieję, że proponowane przez niego zmiany w prawie zostaną uchwalone i skończy się skandaliczne wykorzystywanie pracowników. Lider Partii Pracy Ed Miliband zobowiązał się do tego, że jeśli jego partia wygra kolejne wybory oznaczać to będzie koniec dla zerowych kontraktów. Lecz czy nie są to kolejne puste obietnice polity-

W ciągu ostatnich dwóch tygodni otrzymałam wiele zapytań od osób, które pragną kupić swój pierwszy dom w Wielkiej Brytanii i chciałyby skorzystać z programu Help to Buy na domy z drugiego obiegu.

ków? Podejmowano już próby wyrównania warunków pracy dla pracowników agencyjnych z tymi przysługującymi pracownikom zatrudnionym na stałe. Wprowadzone 1 października 2011 roku zmiany w prawie nic tak naprawdę nie wniosły do poprawy sytuacji na rynku pracy pracowników agencyjnych. Agencje pracy od momentu wprowadzenia nowych regulacji prawnych skutecznie nauczyły się omijać przepisy oferując pracownikom umowy śmieciowe. Parlamentarzysta z Corby nie ustaje jednak w walce proponując między innymi aby po upływie 12 tygodni od zatrudnienia każdy pracownik otrzymał umowę o pracę, która gwarantuje mu stałe i regularne godziny pracy. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Niestety pomimo najszczerszych chęci wprawnych doradców wiele z tych osób nie było w stanie uzyskać żadnego kredytu hipotecznego. Wielu z tych rozczarowań można jednak w prosty sposób uniknąć. Poniżej przedstawiam kilka rad, dzięki którym aplikacja o kredyt hipoteczny zostanie pozytywnie rozpatrzona przez bank. 1. Po przeprowadzce na nowy adres niezwłocznie zarejestruj się do głosowania (electoral roll), nawet jeżeli nie zamierzasz brać udziału w wyborach. Jest to bardzo mile widziane przez banki i towarzystwa budowlane, w niektórych przypadkach stanowi to nawet wymóg konieczny uzyskania hipoteki. 2. Na bieżąco monitoruj swój credit score. Możesz to zrobić logując się na: www.noddle. co.uk lub www.experian.co.uk. Sprawdzenie credit score na ‚noddle’ jest darmowe, więc warto zacząć od tej strony. 3. Za wszelką cenę unikaj sporów z firmami, które zostawiają ślad na Twojej historii kredytowej. Należy pamiętać, ze nawet

jeden nieuregulowany rachunek telefoniczny lub niezapłacona rata, może stanowić poważna przeszkodę w uzyskaniu kredytu hipotecznego przy małym depozycie. Powszechnie stosowaną praktyką jest uregulowanie wszystkich płatności w terminie, a następnie dochodzenie swoich praw w celu zwrotu pieniędzy. Jeżeli jesteś w trakcie sporu odnośnie zaległych płatności, a starasz się o kredyt hipoteczny skontaktuj się ze mną, aby przedyskutować następne kroki. Kończąc dodam jeszcze, że do grona kredytodawców udzielających pożyczek z 5% depozytem dołączyły kolejne banki, w związku z czym raty oprocentowania nieznacznie spadły. Zapraszam na bezpłatną konsultację. Marta Manuszewska


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

PLANY WYBUDOWANIA PRZYSTANI W WELLINGBOROUGH

CHCĄ TU WYBUDOWAĆ KOMPLEKS ŻEGLARSKI

WELLINGBOROUGH Do urzędu Wellingborough wpłynęła aplikacja o budowę nowoczesnej przystani w okolicach miasta. Według wstępnych planów przystań miałaby mieścić się tuż naprzeciwko Sport Ground przy Grendon Road, Earls Barton. Projekt zakłada budowę bardzo nowoczesnego portu dla żeglarzy, w którym jednocześnie mogłoby cumować około 150 łodzi. Kompleks wokół przystani miałby zawierać wszystko, czego żeglarze na co dzień potrzebują najbardziej. Mowa tu o toaletach, szeregu kabin prysznicowych, pralni, doku paliwowym, recyklingu ścieków i innych odpadów oraz restauracji i pubu. Pomyślano również o lokalnych mieszkańcach. Jeżeli plany zostaną zaakceptowane to w nowej przystani będzie możliwość wynajmu

łodzi w celach rekreacyjnych. Przewiduje się, że będzie to około 25 różnego rodzaju łodzi, które będzie można wynająć w atrakcyjnej cenie. Na terenie przystani miałoby również powstać rekreacyjne centrum sportów wodnych. W okolicy nie ma takiego miejsca dla żeglarzy. Projekt ten miałby

przyciągnąć więcej turystów do miasta, na czym skorzystają lokalni przedsiębiorcy. Zostałyby tam też utworzone nowe miejsca pracy. Aplikacja złożona przez firmę J & D Skinner zostanie rozpatrzona przez planistów miasta Wellingborough w ciągu najbliższych kilku tygodni. K.S.

NIECODZIENNE ODKRYCIE PODCZAS NAPRAWY WODOCIĄGU

TAM GDZIE PĘKŁA RURA ODKRYTO SZKIELET! HUNTINGDON Pracownicy Anglian Water podczas naprawy pękniętej rury na jednej z ulic Huntingdon odkryli ludzką czaszkę. Początkowo myślano, że czaszka jak i kilka innych ludzkich kości, to pozostałości po starych rurach. Jednak pracownicy firmy szybko spostrzegli, że odkryli zupełnie coś innego. Tego nietypowego znaleziska dokonano przy Walden Grove. Na miejsce wezwano policję oraz archeologów, którzy zabezpieczyli ludzkie szczątki. Po wstępnych badaniach stwierdzono, że czaszka i kości należą do jednej osoby prawdopodobnie pochowanej w tym miejscu około 700 lat temu. Świadczyło o tym typowe dla pochówku ułożenie poszczególnych fragmentów szkieletu. Archeolodzy twierdzą, że w tamtych czasach w okolicy miejsca Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

www.naszestrony.co.uk

dokonania znaleziska, znajdowało się stosunkowo dużo kościołów z niedużymi cmentarzami. Budynki zburzono, ale groby pozostały. Dwóch archeologów będzie towa-

rzyszyć pracownikom Anglian Water do czasu zakończenia prac na tej ulicy. Wykopane szczątki zostaną ponownie pochowane. Will O.


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KOMUNIKAT ZE SZPITALA W PETERBOROUGH

PIERSI 36DD NA KOSZT PODATNIKÓW?

NA KOSZT PODATNIKÓW JAK ZMNIEJSZYĆ ZROBIŁA TAKI DEKOLT! KOLEJKI W A&E? UK/HULL Podczas, gdy ofiary gwałtów nie mogą doprosić się od NHS przeprowadzenia operacji usunięcia blizn, inni pacjenci korzystają z dobrodziejstw chirurgi plastycznej. Przykładem niech będzie młoda kobieta, która powiększyła sobie piersi zupełnie za darmo. Zapłacił za to nie kto inny, jak brytyjski podatnik. 24-letnia mieszkanka Hull, która w zeszłym roku została zaatakowana przez Łotysza gdy wracała z imprezy wciąż czeka na pomoc lekarzy chirurgów. Mężczyzna, który próbował ją zgwałcić, dotkliwie poranił swoją ofiarę. W trakcie ataku kobieta zdołała wykręcić numer alarmowy. Policjanci szybko namierzyli jej komórkę i udaremnili napastnikowi próbę gwałtu. Kobieta doznała jednak w czasie napaści wielu zewnętrznych obrażeń ciała. Liczne nacięcia i dotkliwe otarcia skóry na całym ciele w krótkim czasie przemieniły się w widoczne blizny. Ofiara zgłosiła się z tym problemem do NHS aplikując o operację polegającą na laserowym usunięciu blizn. NHS odmówił kobiecie twierdząc, że jest to zabieg kosmetyczny i można go zrobić za darmo tylko wtedy, kiedy blizny zagrażają zdrowiu i życiu pacjentki. Kobieta otrzymała taką odpowiedź zaledwie kilka miesięcy po tym jak w mediach opisywano przypadek innej kobiety, która na koszt NHS powiększyła sobie piersi. Niedoszła modelka (na zdjęciu) w zeszłym roku udała się do swojego GP w sprawie zapisania jej na operację plastyczną. Swoją aplikację motywowała tym, że od młodych lat była szykanowana przez rówieśników za jej niezbyt urodziwą klatkę piersiową. Kobieta stwierdziła, że przez to ma depresję i nie może znaleźć pracy jako modelka, co jest dla niej równoznaczne z tym, że jest bezrobotna od dłuższego czasu. Lekarz chcąc poprawić pacjentce humor i podnieść jej morale wysłał aplikację do NHS bez żadnego wahania. O dziwo została ona bardzo szybko zaakceptowana. Kilka tygodni później przeprowadzono operację powiększenia piersi pacjentki, której koszt opiewał na 4800 funtów. Jednak

PETERBOROUGH Rzecznik szpitala w Peterborough apeluje do wszystkich mieszkańców o rozwagą przed decyzją skorzystania z oddziału ratunkowego. Oddział ten w ostatnich tygodniach jest oblegany przez pacjentów, których dolegliwości w rzeczywistości nie wymagają natychmiastowej pomocy medycznej.

w bardzo krótkim czasie kobieta wróciła do przychodni. Była niezadowolona z rozmiaru swojego nowego biustu. Twierdziła, że jest za duży i żąda ponownej operacji, tym razem pomniejszenia piersi. Zagroziła, że poda NHS do sądu o duże pieniądze za oszpecenie ciała. NHS bez wahania przeprowadził kolejną operację i to oczywiście na koszt podatników. Przypadek niedoszłej modelki zbulwersował opinię publiczną, a zwłaszcza pacjentów NHS, których aplikacje o darmowe, a zarazem konieczne operacje zostały odrzucone. Dla ofiary próby gwałtu z Hull był to duży szok. Tym bardziej, kiedy dowiedziała się co w tej chwili dzieje się z jej oprawcą. Mianowicie, niedoszły gwałciciel łotewskiego pochodzenia, przebywa obecnie w prywatnej klinice psychiatrycznej oczekując na kolejną rozprawę.

Pobyt w klinice Chadwick Lodge w Buckinghamshire, kosztuje około 500 funtów za dzień. Pobyt łotewskiego przestępcy w tym miejscu jest całkowicie opłacany z naszych podatków. Dziennikarze Daily Mail podsumowali całkowity koszt jego leczenia oraz wydatków związanych z jego procesem sądowym, transportem itp. Wyliczono, że z pieniędzy podatników do tej pory wydano na niego 90 tysięcy funtów i licznik dalej bije! Mężczyzna był przewożony 11 razy z kliniki do sądu. Odbywał terapię w trzech różnych placówkach. Badali go prywatni lekarze jak i ci z NHS. Ze względu na słaby stan psychiczny gwałciciela nie wiadomo, kiedy zostanie skazany i czy w ogóle do tego dojdzie. Bardzo możliwe, że w klinice za 500 funtów za dzień może zostać jeszcze kilka długich miesięcy. Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

Osoby które przychodzą ze wszystkimi dolegliwościami do szpitala, uniemożliwiają udzielenia szybkiej pomocy osobom naprawdę jej potrzebującej. Kolejki pacjentów na tym oddziale biją ostatnio rekordy długości. Wiele osób przychodzi do tego departamentu szpitala z urazami lub dolegliwościami zazwyczaj klasyfikowanymi jako „nie uznane jako pilne”. Osoby te równie dobrze mogłyby uzyskać szybką pomoc w lokalnych oddziałach The Minor Illness. Poniżej widnieją adresy dostępnych takich placówek na terenie

miasta. Równie dobrze z niektórymi dolegliwościami można udać się do swojej przychodni lub apteki, by tam szybko i sprawnie, uzyskać profesjonalną i szybką poradę medyczną. Rzecznik szpitala w Peterborough również informuje, że od teraz wszyscy chcący uzyskać pomoc w oddziale ratunkowym szpitala, będą klasyfikowani przez personel placówki względem ich objawów i urazów. Osoby potrzebujące pilnej pomocy, będą przyjmowane bez kolejki. Personel również będzie mógł wysłać niektórych pacjentów do szpitala w Stamford. Rzecznik szpitala zachęca osoby z drobnymi urazami do skorzystania z poniższych placówek: The Minor Illness and Injuries Unit – City Care Centre, Thorpe Road, Peterborough; od 8:00 do 20:00, tel. 01733 293800. The Minor Injuries Unit Stamford Hospital Otwarte od 9:00 do 17:00. Will O.

W skrócie: Bedford wyda 1 milion funtów na chodniki

MILION POD NOGI!

Nowy budżet miasta Bedford na lata 2014/2015 zawiera plany wydania ponad 1 miliona funtów na naprawy i renowację miejskich chodników. Pomysł przeznaczenia określonej kwoty pieniędzy na ten cel wziął się najzwyklej od mieszkańców tego miasta. Jeden z radnych twierdzi, że urząd otrzymuje wiele zapytań odnośnie napraw i ulepszeń dróg i chodników na terenie Bedford. Sądząc po liczbie zgłoszeń wydaje się, że problem zużytych i dziurawych ulic oraz chodników należy do pierwszej czołówki wymagań mieszkańców tego miasta. Najwyraźniej urzędnicy słuchają swoich wyborców dlatego nowo ustalony budżet na najbliższe dwa lata zawiera plany napraw i renowacji miejskich chodników oraz ulic najbardziej tego wymagających. Niestety nie określono kiedy ruszą pierwsze remonty. Will O.


16

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

DOBRA WIADOMOŚĆ DLA PODATNIKÓW!

RADNI PRZECIWKO PODWYŻCE PODATKU COUNCIL TAX

KANDYDUJMY, GŁOSUJMY, MANIFESTUJMY - MAMY DO TEGO PRAWO!

TO OSTATNIA SZANSA DLA POLAKÓW W UK!

WIELKA BRYTANIA Ponad dwa miliony Polaków nie mogło się mylić. Przy obecnym układzie politycznym w Polsce nie da się przeżyć. Naszej ojczyźnie grozi katastrofa demograficzna. Kolejni Polacy pakują walizki. Pomóżmy im i sobie. Kandydujmy na radnych, głosujmy w wyborach, protestujmy - mamy do tego prawo!

CORBY Urząd miasta Corby ogłosił, że w latach 2014 / 2015 nie będzie podwyżki Council Tax. Informację tą podano 4 lutego, tuż po długich negocjacjach i rozmowach radnych przy planowaniu budżetu miasta na najbliższe dwa lata. Wcześniej brano pod uwagę kilku procentową podwyżkę podatku Council Tax. Spekulowano że jest ona już przesądzona i najbardziej uderzy w mieszkańców mniej zamożnych. W nowym budżecie znalazły się również pieniądze na organizację widowiska w święto Bonfire Night. Odnośnie tego eventu także spekulowano na różne sposoby.

Wielu radnych uważało, że wobec cięć budżetowych należy zrezygnować z niektórych przyjemności. Byłoby to jednak nie poważne ze strony radnych którzy sami wydali w ostatnich latach trzykrotnie więcej niż planowano na budowę nowego budynku urzędu miasta. Mimo przepłacenia za jego budowę, budynek wciąż jest wadliwy. Nadal toczy się spór pomiędzy urzędem, a wykonawca o naprawę ciągle cieknącego dachu. Wracając jednak do budżetu miasta, to jego formalne zatwierdzenie ma nastąpić pod koniec lutego. Nie planuje się do tego czasu wprowadzać do niego żadnych zmian. K.S.

Pamiętam spacer z ojcem. Gdy byłem kilkuletnim chłopcem jeździliśmy co niedzielę do dziadków, na wieś. Pociąg mijał się ze składem nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku. Czekaliśmy, aż ten drugi przejedzie przez stację w Szlichtyngowej. Kiedy zawiadowca stacji unosił rękę do góry, skład po woli ruszał przed siebie. Wiedziałem, że jestem coraz bliżej upragnionego celu, gdzie robić nam wnukom można było dosłownie wszystko. Po podwórku ganialiśmy kury i kaczki. Liczyliśmy traktory wiozące buraki do miejscowej cukrowni. A potem jak wracały zatykaliśmy nosy, bo zwożona z zakładu wysłodka śmierdziała niemiłosiernie. Latem biegaliśmy do wytwórni oranżady. Świeżo napełnione buetlki z gazowanym napojem dla żartu nazywaliśmy wiejską Coca Colą. Mieliśmy tam na wsi, swoje beztroskie dzie-

www.naszestrony.co.uk

ciństwo, którego dziś polskim dzieciom żyjącym na emigracji nie przyjdzie nigdy poznać. Do rolniczego sklepu na rogu biegaliśmy po chińskie zabawki. Dziś dzieci ciągną rodziców do centrum handlowego. W Disney’u spełniają swoje marzenia. Zygzak i Złomek, zamiast Bolka i Lolka dają im radość i zapomnienie. Do babci i dziadka jeżdżą raz w roku, na święta, albo na wakacje. W zasadzie tylko wtedy kiedy rodzicom uda się dostosować urlop do wakacyjnej przerwy. No i oczywiście kupić tanie bilety na samolot. Wakacje są zawsze tak krótkie, że mijają wręcz niespotrzeżenie. Dwa tygodnie, czasem dłużej. Czas w Polsce płynie szybciej niż zwykle. Rodzina, znajomi, ulubione miejsca - na to wszystko za każdym razem brakuje czasu.

Do emigracji zmusiły nas trudne warunki w Polsce. Dla jednych było to bezrobocie, dla innych brak możliwości rozwoju, a dla innych ochota na zaczerpnięcie wolności i próba poznania innego świata, który choć tak blisko, to wciąż był nieosiągalny. Namawiają nas dziś politycy, byśmy wracali. Nie widziałem nikogo kto by spakował walizki i wracał do Polski. Większość pokazuje premierowi środkowy palec. Mam propozycję. Jeśli w tej zgodności jest jeszcze odrobina polskiej siły - to pójdźmy do wyborów, wystamy własnych kandydatów do rad miejskich, protestujmy przeciwko dyskryminacji i cholernej stygmatyzacji Polaków. Bo będzie za późno i ktoś podejmie decyzję!!! Adam Andrzejko


17

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NIELEGALNE NOCNE „DRUM & BASS” PARTY!

CYTOLOGIA, DLACZEGO WARTO JĄ WYKONAĆ W UK?

DLACZEGO PACJENTKI BALOWALI DO UNIKAJĄ TYCH BADAŃ? SAMEGO RANA Cytologia ginekologiczna to proste, bezbolesne i krótkie badanie, które może uratować Ci życie...

WIELKA BRYTANIA Jedna czwarta kobiet w Hertfordshire i South Midlands nie wykonuje cytologii – pokazują najnowsze statystyki. Wliczają się w to mieszkanki Bedfordshire, które ignorują wysyłane przez przychodnie listy z wezwaniem na badanie, które może uratować życie. Przy okazji Tygodnia Profilaktyki Raka Szyjki Macicy NHS England Hertfordshire and South Midland zachęca kobiety do regularnego badania się. Badanie cytologiczne znane w języku angielskim jako cervical screening lub smear test to badanie przesiewowe szyjki macicy sprawdzające prawidłowość komórek nabłonka szyjki macicy. Dzięki regularnemu badaniu możliwe jest wczesne wykrycie jakichkolwiek nieprawidłowości, które mogą przyczynić się do rozwoju raka szyjki macicy. U około 1 na 20 kobiet badanie wykazuje pewne zaburzenia w komórkach szyjki macicy. Wczesne wykrycie zmian pozwala na przeprowadzenie prostego i efektywnego leczenia ratując życie. Szacuje się, że wczesne wykrycie zmian i leczenie może zapobiegać do 75% przypadków zachorowań na raka

szyjki macicy. Dlatego ważne jest regularne wykonywanie badania, które trwa zaledwie kilka minut i zazwyczaj wykonywane jest w przychodni, do której należy pacjentka. Pacjentki mają możliwość poproszenia o to by badanie wykonała kobieta. Kobiety w wieku od 25 do 49 lat powinny wykonywać cytologię raz na trzy lata. Natomiast kobiety w wieku 50 do 64 lat powinny badać się raz na pięć lat. Warto wykonać cytologię w Wielkiej Brytanii nawet jeśli zazwyczaj decydujesz się na wykonanie badania w Polsce gdyż na wyspach wykonuje się cytologię jednowarstwową, która różni się od konwencjonalnej cytologii stosowanej w Polsce. Cytologia jednowarstwowa zwana inaczej cytologią LBC daje większe i dokładniejsze możliwości diagnostyczne. Wymaz pobierany jest za pomocą szczoteczki i umieszczany w pojemniku ze specjalnym płynem. W badaniu tradycyjnym materiał pobrany za pomocą szpatułki umieszczany jest bezpośrednio na szkiełku przez co jest narażony na uszkodzenie i w takim przypadku należy powtórzyć badanie. Cytologia jednowarstwowa jest bardziej wrażliwą metodą wykrywania nieprawidłowości w komórkach szyjki macicy niż cytologia tradycyjna. Cytologia LBC daje bardziej

wiarygodne i dokładne wyniki. Dlatego jeśli badanie nie wykryło żadnych nieprawidłowości to kolejne badanie należy powtórzyć dopiero za trzy lata a nie za rok jak to ma miejsce w Polsce. Szansa na rozwój zmian, które mogą prowadzić do raka szyjki macicy w tym okresie jest bliska zeru. Warto również pamiętać o tym, że ignorowanie listów wysyłanych przez przychodnię może prowadzić do wypisania z rejestru pacjentów przysparzając nam niepotrzebnych kłopotów z ponowną rejestracją. Jeśli po trzech latach od badania przychodnia nie skontaktuje się z tobą listownie zrób to sama. Upomnij się o wykonanie cytologii, trwa to zaledwie kilka minut a może uratować ci życie. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

LINCOLNSHIRE W Lincolnshire w okolicach Bourne zorganizowano nielegalna imprezę, na którą przybyło około 300 osób. Zdarzenie to miało miejsce w sobotę 25 stycznia na terenie jednej z farm przy Fen Road. Dokładnie tydzień wcześniej w Cambridge, także zorganizowano podobną imprezę. Wtedy naliczono około 400 uczestników, którzy włamali się do pustego magazynu, gdzie zrobili całonocne Drum and Base Party. W Cambridge tak jak i pod Bourne policja była bezradna. W obu przypadkach policja nawet nie starała się zakończyć

imprezy. Nie mieli odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, aby bezpiecznie przeprowadzić taką akcję. Pod Bourne impreza trwała do około 2:30 nad ranem. Dopiero, gdy większość uczestników opuściło teren farmy funkcjonariusze wkroczyli na jej teren i aresztowali 7 osób. Tego dnia skonfiskowali również dwa samochody osobowe oraz sprzęt grający i nagłaśniający. Aresztowani podobno współpracują ze śledczymi w celu wyjaśnienia kto był organizatorem tego zdarzenia. W tę noc Lincolnshire Police otrzymało kilkadziesiąt zgłoszeń od okolicznych mieszkańców odnośnie uciążliwie głośnej muzyki. K.S.


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

CO ZROBIĆ KIEDY LANDLORD UNIKA PROBLEMU WILGOCI?

JAK PORADZIĆ SOBIE Z WILGOCIĄ W DOMU? WIELKA BRYTANIA Zła cyrkulacja powietrza, brak odpowiedniej wentylacji, kondensacja pary wodnej, wilgoć, pleśń, a w efekcie działania każdego z tych wszystkich czynników zniszczona odzież i wyposażenie mieszkania, które jest podatne na oddziaływanie pary wodnej. Oto wskazówki jak własnym sumptem zminimalizować szkodliwe oddziaływanie wilgoci... Wciąż otrzymujemy kolejne listy proszące o pomoc w uporaniu się z problemem wilgoci występujących dosyć często w brytyjskich mieszkaniach i domach. Właściciele nieruchomości często twierdzą, że powodem wzrostu wilgotności jest fakt zajmowania mieszkań przez większa liczbę lokatorów niż to planowano. Tak, jest to prawdą, ale nie do końca. W domu, gdzie zamiast dwóch czy trzech osób mieszkają rodzice z trójką dzieci, wzrasta wilgotność oraz produkcji pary wodnej w mieszkaniu. Pranie, suszenie kąpanie i suszenie - to wszystko powoduje, że wzrasta wilgotność powietrza. Za okres wolny od problemów z wilgocią, uznać można miesiące letnie, a w przypadku Wielkiej Brytanii, są to kolejno: maj, czerwiec, lipiec oraz sierpień. To oczywiście duże uogólnienie, ale na podstawie ilość spraw jakie trafiają do naszej redakcji najmniej z nich występuje w tym właśnie okresie. Pozostałe miesiące, a pośród nich wiosna i jesień, to pory roku, w których obserwuje się wzrost wilgotności w mieszkaniach.

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz! www.naszestrony.co.uk

Parujące szyby, nawet gdy w danej chwili się nie gotuje, należą wówczas do codzienności. Skraplająca się z szyb woda osiada na parapetach oraz w chłodnych miejscach np.: w narożnikach pokoi. To dokuczliwe, szczególnie gdy na źródło wzrostu wilgotności nakłada się nie tylko liczba lokatorów, ale również zła izolacja budynku przed wilgocią. Wtedy nie jest tak łatwo podjąć negocjacje z właścicielem budynku, by na nasze życzenie poprawił standard nieruchomości. Ponowna izolacja budynku to koszta, których nie chce ponosić żaden z landlordów wynajmujących domy w celu uzyskania zysku. Remonty obniżają dochód, są więc nie mile widziane. Jak więc poradzić sobie ze wzrostem wilgoci w wynajmowanych mieszkaniach? Otóż dopóki mieszkanie nie jest naszą własnością, wydatki związane usunięciem wilgoci lub poprawę wentylacji, są wydatkiem, który nigdy się nie zwróci.

Są jednak sposoby na to, by zminimalizować skutki produkcji nadmiernej ilości pary wodnej w mieszkaniu. Po pierwsze należy zadbać o regularne wietrzenie mieszkania. To powoduje wymianę wilgotnego powietrza i jednocześnie przewietrza pomieszczenia. Kolejnym sposobem jest zakup elektrycznego urządzenia o nazwie: dehumidifier. W zależności od wielkości mieszkania można nabyć duży lub mniejszy aparat wspomagający odwilżanie powietrza. Większy ma nie tylko zwiększoną wydajność, ale również dodatkowe opcje, które odświeżają i ogrzewają powietrze. Kolejnym sposobem na walkę z wilgocią są chemiczne dehumidifery. Nie są nie groźne dla domowników, a skutecznie absorbują wilgoć. Część jest jednorazowych, a niektóre można regenerować w mikrofalówce, gdzie odparowuje się zebraną z pomieszczeń wodę. Poprawę widać gołym okiem już po kilku dniach. Adam Andrzejko


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

POLAK ZABIŁ RODAKA PODCZAS LIBACJI ALKOHOLOWEJ W ŚMIETNIKU!

POLICJANCI BĘDĄ SIĘ UCZYĆ POLSKIEGO

BEZDOMNY ZABÓJCA?

„DZIEŃ DOBRY TU POLICJA” JĘZYKOWE SZKOLENIA DLA BRYTYJSKICH GLINIARZY...

LONDYN Przed londyńskim sądem Old Bailey rozpoczął się proces bezdomnego Polaka, który w alkoholowej furii pobił na śmierć swojego znajomego. To kolejna sprawa, która z uwagi na bardzo poważny charakter, skierowana została do sądu wyższej instancji. Do tragedii tej doszło w maju zeszłego roku. 30 letni Damian Walczyk pił alkohol z 55 letnim Alfredem Stemporowskim oraz małżeństwem Bogdanem i Ewą Chomicz. Cała czwórka imprezowała popijając cider’a. Popijawę zorganizowali wspólnie w wolno stojącym, ceglanym budynku na kubły śmietnikowe przy Scotland Green Road. Byli bezdomni. Na co dzień spali i przechowywali swoje rzeczy w tym właśnie miejscu. Feralnego wieczoru z każdym łykiem alkoholu tego atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Pijany Damian Walczyk zachowywał się agresywnie względem swojego kolegi Alfreda. - W pewnym momencie Walczyk wpadł w furię i rzucił się na niego z pięściami. Walczak tłukł Alfreda rękoma po głowie i tułowiu. Zadawał również ciosy łokciami i kolanami. Skakał po swojej ofierze jak po worku treningowym. Podczas gdy Alfred tracił przytomność Walczak wszedł na wiatę zakrywającą pomieszczenie śmietnikowe i z około 2m wysokości skoczył na niego – mówi prokurator podczas sprawy sadowej w Old Bailey, kierując swą wypowiedź do ławy sędziowskiej. Pijane małżeństwo, które było świadkiem tego ataku, starało się powstrzymać Walczaka. Ten był

jednak w amoku i furii, co uniemożliwiało odciągnięcie go od mdlejącego Alfreda. Chomiczowie widząc, że pobity Polak ma trudności z oddychaniem wybiegli na ulice i prosili przypadkowych przechodniów o wezwanie ambulansu. Niestety ze względu na ich bardzo słaby język angielski, nikt nie rozumiał o co im chodzi. Małżeństwo wówczas zrezygnowało z obawy przed ciosami Walczaka, udało się do innej meliny. Kiedy wrócili do „swoich” śmietników przy Scotland Green Road na drugi dzień, w pomieszczeniu znaleźli martwego Alfreda. Leżał na materacu. Obok jego ciała spał dalej pijany Walczak. Po chwili ocknął się, wstał i ponownie zaczął skakać po ciele Alfreda, by udowodnić Bogdanowi i Ewie, że ofiara na pewno nie żyje. Było około godziny 8:30 rano. Pijany Walczak krzyczał tak głośno, że wystraszeni okoliczni mieszkańcy wezwali policję. Zgłosili zakłócenie porządku. Policjanci początkowo myśleli, że chodzi o kolejnego lokalnego pijaczka. Po dotarciu na miejsce stwierdzili, że uspokojony już

Walczak, do którego w tym czasie dołączył jego kolega Mariusz Kwiatek, mogą opuścić teren. Dopiero po kilku minutach funkcjonariusze zauważyli, że leżący obok ich nóg bezdomny wcale nie śpi - tylko nie żyje. W związku z ujawnieniem zwłok wszczęto dochodzenie. Po dwóch dniach aresztowano Walczaka. Na policje zgłosili się wówczas Bogdan i Ewa Chomiczowie. Tam też złożyli zeznania w obecności tłumacza. Polskie małżeństwo potwierdziło podczas przesłuchania, że zamordowany Alfred nie zrobił niczego co mogłoby skłonić Walczaka do ataku. Koroner stwierdził, że przyczyną śmierci Alfreda były rozległe obrażenia wewnętrzne klatki piersiowej. Na pierwszej rozprawie Walczak utrzymywał, że jest niewinny. Taką przyjął linię obrony i raczej nie zanosi się, by zmienił swoje zeznania. Prokurator jest jednak przekonany, że ma wystarczająco dużo dowodów na udowodnienie winy oskarżonego Polaka. Proces potrwa powinien zakończyć się w połowie lutego. Krzysztof Szczepaniak

NORTHAMPT’SHIRE Policjanci z Northamptonshire wezmą udział w wielokulturowym szkoleniu podczas, którego będą się uczyć między innymi języka polskiego. Program szkoleniowy ma podnieść świadomość kulturową policjantów, którzy na co dzień w swej pracy spotykają się wielokulturowym społeczeństwem zamieszkującym Northamptonshire. The Association of Northamptonshire Supplementary Schools (ANSS) prowadzić będzie szkolenia językowe w tym języka polskiego i innych języków wschodnioeuropejskich. Policjanci będą uczyć się podstawowych zwrotów w różnych językach a także przejdą szkolenie z różnych dziedzin.

W skrócie: Po porady do nowo otwartego CAB!

CITIZENS ADVICE BUREAU OTWARTE! CORBY Burmistrz Corby Judy Caine oficjalnie otworzyła nowe Citizens Advice Bureau wraz ze sklepem charytatywnym w samym centrum miasta. Oficjalne otwarcie miało miejsce w środę 22 stycznia. Od teraz mieszkańcy Corby będą mogli korzystać z darmowych i poufnych porad z dziedziny prawa, świadczeń socjalnych, spraw mieszkaniowych, dotyczących

www.naszestrony.co.uk

Podczas szkolenia policjanci nauczą się jak współpracować z ludźmi z różnych kultur oraz uzyskają informacje na temat różnic kulturowych i wyznaniowych. Funkcjonariusz Nick Stephens pomagający w organizacji szkoleń powiedział, że ich głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim społecznością zamieszkującym hrabstwo Northamptonshire. Pomoże to policji przełamać bariery i budować zaufanie wśród wielokulturowego społeczeństwa. W szkoleniu początkowo weźmie udział 50 funkcjonariuszy. Nauka zwrotów w językach wschodnioeuropejskich będzie jedną z najbardziej popularnych ze względu na znaczny wzrost społeczności imigrantów z Europy Wschodniej na przestrzeni ostatnich lat. Joanna Szczepaniak

zatrudnienia czy praw konsumenta. W tym samym pomieszczeniu działać będzie sklep charytatywny Age UK. Pieniądze ze sprzedaży rzeczy używanych przekazywane będą na opiekę osób starszych w hrabstwie Northamptonshire. Sklep z chęcią przyjmie książki, płyty, ubrania i wszelkiego rodzaju niechciane rzeczy. Przy prowadzeniu sklepu przyda się również każda pomoc dlatego osoby zainteresowane wolontariatem proszone są o kontakt na numer 01604 61120. J.S.


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

FIRMA DTS TRANSPORT INFORMUJE

WYBUDUJĄ PLAC ZABAW WE WSI, W KTÓREJ NIE MA DZIECI...

URUCHOMIONO PUNKT NADAWANIA PRZESYŁEK MIĘDZYNARODOWYCH

BABKO, BABKO, UDAJ SIĘ! PLAC ZABAW NA SIŁĘ! UK/CARLISLE £33,000 kosztować będzie podatników budowa placu zabaw we wsi, w której nie mieszkają żadne dzieci, a prawie wszyscy mieszkańcy to emeryci. St Cuthbert Without parish council pomimo wezwań mieszkańców nie chce wycofać się z planowanej inwestycji.

PETERBOROUGH Po kilkuletniej już działalności i poznaniu problemów klienta związanych z przesyłaniem paczek i oczekiwaniu na kuriera, DTS-PL postanowiła wyjść na przeciw tym problemom. - W związku z tym otworzyliśmy nową siedzibę w Yaxley, która znajduje się 10 min jazdy od centrum Peterborough, na terenie myjni samochodowej „Real Car Wash” przy ulicy Broadway, PE7 3EH – informuje właściciel firmy. Pod wskazanym adresem można codziennie nadać paczki do Polski. Codziennie, czyli łącznie z sobotą i niedzielą. W punkcie nadawczym znajdują się wszystkie materiały do pakowania i oklejania paczek. - Wierzymy, że jest to duże udogodnienie dla klienta, gdyż klient

sam może nadawać i odbierać paczki o każdej porze dnia. Budynek jest monitorowany, usytuowany w bardzo dobrym i widocznym miejscu, a co najważniejsze przy głównej drodze z Yaxley do Peterborough – dodaje nasz rozmówca. Na klienta czeka gorąca kawa lub herbata oraz 20% zniżki na mycie i czyszczenia samochodu. - Nie trzeba tracić czasu czekając na kuriera w domu. Przyjedź do nas lub zadzwoń, a my resztę zrobimy za Ciebie. Przypominamy, że również zajmujemy się lokalnymi przeprowadzkami i przewozem towarów na terenie wschodniej Anglii. Serdecznie zapraszamy – deklaruje DTS-PL. DTS Transport. Numery kontaktowe 07706 404065 07710 234777

Wieś Brisco w Kumbrii zamieszkuje około 90 osób. Prawie wszyscy to osoby powyżej 65 roku życia. Choć we wsi nie mieszkają żadne dzieci i wszyscy mieszkańcy bez wyjątku są przeciwni budowie placu zabaw dla dzieci, to władze lokalne planują wydać na ten cel £33,000! Budowa nowoczesnego placu zabaw budzi spore kontrowersje. Kto będzie z niego korzystać? Po co tak marnować nasze pieniądze, które chcielibyśmy wydać w inny sposób? Pytania, które zadają mieszkańcy pozostają jednak bez odpowiedzi ze strony władz lokalnych. Mieszkańcy nie potrafią zrozumieć dlaczego urzędnicy pozostają głusi na ich argumenty i w tym samym czasie ograniczają wydatki na place zabaw bardziej potrzebne choćby w odległym o niecałe 3 mile Carlisle. To marnotrawstwo i niegospo-

darność! Do rady St Cuthbert Without, pod którą podlega wieś, wpłynęło ponad 120 listów od mieszkańców wsi i okolic. Protestują oni przeciwko budowie niepotrzebnego placu zabaw i wyrażają swoje obawy o to, że budowa i utrzymanie placu będzie kosztować podatników tysiące funtów. Planowana inwestycja zdążyła już uszczuplić zawartość portfeli mieszkańców wsi, którym podniesiono stawkę podatku lokalnego w listopadzie ubiegłego roku. Jednym z powodów podwyżki było sfinansowanie budowy placu zabaw. Mieszkańcy obawiają się, że to dopiero początek obciążania podatników niepotrzebnymi kosztami z tym związanymi. St Cuthbert Without parish

council odmawia komentarza w tej sprawie, lecz rozpoczął konsultacje publiczne dotyczące inwestycji. Do mieszkańców rozesłano plany budowy placu wraz z listem zapewniającym, że obiekt zostanie wybudowany tak aby wymagana konserwacja była minimalna. Rada uzyskała również dofinansowanie do planowanej budowy. Udało się pozyskać dodatkowe £12,200. Mieszkańcy czują się od samego początku ignorowani przez urzędników, którym zarzuca się, iż nie słuchają tego co ma do powiedzenia społeczeństwo. Mają inne pomysły na wydanie tych pieniędzy, lecz czy ktokolwiek weźmie je pod uwagę? Joanna Szczepaniak

NOWA OFERTA DLA OSÓB REMONTUJĄCYCH SWOJE DOMY!

PO REGIPSY DO POLBUDU!

Płyta standardowa: £ 5,00; wodoodporna £ 10,00; oraz ognioodporna £ 8,00!

PETERBOROUGH Polska hurtownia budowlana POLBUD informuje o wprowadzeniu do swojej oferty sprzedaży płyt gipsowo-kartonowych. Płyty te stosuje się do zabudowy wnętrz w większości brytyjskich domów. Dzięki łatwości ich montażu znajdują one zastosowanie przy podwieszaniu sufitów, tworzeniu ścianek działowych lub dodatkowych półek w mieszkaniu. Z tych płyt można również zbudować elementy o dowolnych kształtach. W ofercie hurtowni POLBUD jest też płyta standardowa, wodoodporna, dostosowana do ułożenia w miejscach www.naszestrony.co.uk

narażonych na wilgoć. Nadaje się do zastosowania w łazienkach oraz w innych pomieszczeniach o podwyższonym ryzyku wystąpienia wilgoci. POLBUD oferuje również płyty ognioodporne zazwyczaj znajdujące zastosowanie, jako wymóg konieczny w budynkach użyteczności publicznej, czyli takich jak sklepy czy magazyny. Wszystkie

rodzaje sprzedawanych płyt są o wymiarach 2600mm x 1200mm i grubości 12.5mm. Ceny poszczególnych rodzajów płyt gipsowo-kartonowych kształtują się następująco: płyta standardowa £5.00; płyta wodoodporna £10.00; płyta ognioodporna tylko £8.00. Will O.


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

14 luty: Walentykowy spacer - „Corby Walk to School”

EDUKACJA NAJMŁODSZYCH EUROPEJCZYKÓW

SZEŚCIOLATKI W SZKOLE? W POLSCE NIEMOŻLIWE!

ZACHĘCAJĄ BY RUSZYĆ PIESZO DO SZKOŁY...

WIELKA BRYTANIA Niemalże zignorowano milion podpisów złożynych pod petycją, która trafiła do Sejmu RP, by zasygnalizować sprzeciw rodziców przed wypuszczeniem pociech do szkół w wieku 6 lat. Niebawem w UK będziemy świadkami podobnego protestu. Pójdzie o co innego. O to, by dzieci zostawiać w szkole na conajmniej 9 godzin. Rodzice 4, 5 i 6-latków mieszkających w Wielkiej Brytanii pukali się w czoło widząc wiadomości telewizyjne z Polski donoszące o proteście przeciwko przedwczesnemu posyłaniu dzieci do szkoły. Zebrano ponad milion podpisów pod petycją nawołującą polityków do odstąpienia od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla 6-latków. Publiczne poruszenie sięgnęło niemalże rozmiarów buntu rodziców, któremu towarzyszył blady strach przed zmianą utartej przez lata tradycji, popartej słabymi argumentami. „Nie skracajmy dzieciom dzieciństwa!” - krzyczeli rodzice, którzy chyba nie zauważyli jak do edukacji najmłodszych podchodzi się za granicą. W UK w szkolnych ławach zasiadają nie tylko 6 latki, ale również 5, a nawet 4-latki. Mają oczywiście nieco krótszy dzień nauki, niż ich starsi koledzy,

CORBY ale ze szkolnymi ławkami zaznajamiają się już od najmłodszych lat. Do tego, że 4 i 5 latek wraz ze swym starszym rodzeństwem idzie co ranek do szkoły, zdążyli się już przyzwyczaić polscy rodzice mieszkający na wyspach. Ich z kolei uzasadnione wątpliwości budzi konieczność kupowania w Polsce dzieciom obowiązkowych książek. Na szczęście zwrócono uwagę na ich wagę i dzieci nie noszą już tak ciężkich tornistrów na plecach jak kiedyś. Ciężar ich kupna wciąż jednak przytłacza rodziców. Kilkaset złotych za komplet książek, wciąż stawia niejedną rodzinę przed trudnym wyborem. Minister edukacji sięgnąć musiała ostatnio niemalże po metody bliskie szantażu i zapowiadziała, że wyprodukuje

tańsze książki. Odbiła tym samym piłeczkę i skierowała obiektywy kamer w stronę drukarnii i wydawców. Powstało pytanie czy książki muszą być aż tak drogie? Nikt nie spytał jak dużo się ich obecnie sprzedaje. Nikt też nie pyta o ile mniej się ich obecnie drukuje odkąd za granice kraju wyjechało ponad 2 miliony Polaków. Wydawcy stoją przed problemem podnosić ceny czy zwalniać ludzi? To nie koniec pytań w kwestii edukacji najmłodszych europejczyków. Teraz pora zapytać jak zareagują rodzice, o których stale myśli brytyjski rząd i zapowiada 9 godzin nauki dziennie. W końcu będą mogli pójść do pracy i dziecko im w tym „nie przeszkodzi”. Adam Andrzejko

Corby Police zorganizuje w Walentynki akcję ‚Corby Walk to School’. Funkcjonariusze chcą zachęcić w ten sposób rodziców, by w dzień 14 lutego zostawili samochody pod domem i pieszo odprowadzili dzieci do szkoły. W ten sposób policja chce zwrócić uwagę na problem z parkowaniem w pobliżu szkół w mieście. Pomysłodawcą Corby Walk to School Day jest PCSO Michael Roche. Celem akcji jest nie tylko zmniejszenie ruchu w okolicach szkół czy wyeliminowanie problemów ze złym parkowaniem. Ma to zachęcić rodziców i dzieci do spędzenia czasu razem i do prowadzenia aktywnego trybu życia. Niebezpieczne i bezmyślne

parkowanie w okolicach szkół to stały problem, z którym policja ma ciągle do czynienia. Wystawianie mandatów za parkowanie w niedozwolonych miejscach i informowanie kierowców o potencjalnych zagrożeniach zajmuje stróżom prawa dużo czasu. Dlatego zrodził się pomysł aby tak często jak to możliwe zostawić samochód pod domem i spacerem odprowadzić dzieci do szkoły począwszy od dnia 14 lutego. Jeśli mieszkacie zbyt daleko do szkoły by całą drogę przebyć pieszo zaparkujcie dalej od szkoły i pokonajcie ten dystans spacerem – zachęca PCSO Michael Roche. Pomysł ten został zaczerpnięty z kampanii Living Streets’ Walk Once a Week, która od 2006 roku zachęca rodziców i dzieci do chodzenia pieszo do szkoły co najmniej raz w tygodniu. J.S.

DLA NAJMŁODSZYCH Kolorowanka: Hello Kitty!

www.naszestrony.co.uk


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Krzyżówki Polsko - Angielskie, specjalnie dla czytelników gazety Nasze Strony

1. US State:

Across: 7. Lightly (5), 8. Multiple (5), 9. Zależy (7), 11. Dziwny (3), 12. Simplified (11), 13. Volume (3), 14. Natychmiastowy (7), 17. Dish (5), 18. Pomija (5); Down: 1. Uciekł (4), 2. Experiment (11), 3. Kukurydza (4), 4. Acid (4), 5. Decorating (11), 6. Niedziela (6), 10. Tuzin (5), 12. Niechlujny (6), 14. Pozycja (4), 15. Zatrzymać (4), 16. Zadanie (4);

2. Apology:

3. Mmmm!:

4. US State:

1. (of) Individuals (4), 4. Bokser (5), 8. Wiosło (3), 9. Dym (5), 11. Podstawowy (11), 13. Spektakularny (11), 15. Podmuch (5), 18. Chory (3), 19. Ponds (5), 20. Kubki (4); Down: 2 Dziwny (7), 3. Autobus (3), 5. Dąb (3), 6. Rywal (5), 7. Bochenek (4), 10. Ssaki (7), 12. Opowiadanie (czegoś) (7), 13. Spowalnia (5), 14. Zasada (4), 16. Prawo (3), 17. There (3);

Across: 1. Explained (10), 5. Threatens (5), 7. Policzek (5), 9. Społeczny (6), 10. Throw (4), 12. Have (4), 13. Far (6), 16. Easy (5), 17. Podgrzewa (5), 18. Ulubione (10); Down: 1. Wynagrodzenie (5), 2. Snail (6), 3. Cal (4), 4. Sunday (9), 6. Orkiestra (9), 8. Cat (3), 11. Zbierać (6), 12. Mule (3), 14. Oaza (5), 15. Toll (4);

Across: 7. Tygrys (5), 8. Piosenki (5), 9. Powders (7), 10. Kołek (3), 11. Milk (5), 13. Chased (5), 15. Atrament (3), 17. Tęcza (7), 20. Najmniej (5), 21. Zabija (5); Down: 1. Krok (4), 2. Ignorować (6), 3. Trauma (4), 4. Pytanie (kogoś) (6), 5. Fotka (4), 6. Slid (6), 11. Głównie (6), 12. Revolutions (6), 14. Skubać (6), 16. Crab (4), 18. Atramenty (4), 19. Wax (4);

www.naszestrony.co.uk


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

300 pracowników tymczasowych zatrudniono na stałe!

NOWA PRZYCHODNIA NA LINCOLN ROAD

DO LEKARZA ZA ROGIEM! AMAZON

ROZDAJE KONTRAKTY

PETERBOROUGH Urząd miasta Peterborough zatwierdził plany budowy nowej przychodni, która zlokalizowana jest tuż przy Lincoln Road. Placówka powstanie na miejscu parkingu przy Craig Street w pobliżu centrum miasta. Dla wielu pacjentów to naprawdę dobra wiadomość! Jest to wręcz świetna wiadomość dla okolicznych mieszkańców, dotychczas korzystających z usług placówek The Surgery przy 63 Linconl Road i North Street Surgery. Pacjenci tych dwóch przychodni zostaną przeniesieni do nowego budynku. Stanie się tak po zakończeniu budowy nowego obiektu. Mowa o około 24 tysiącach pacjentów. Nowa przychodnia będzie miała trzy piętra, na których zlokalizowane zostaną między innymi apteka i oddział fizjoterapii. Sam budynek ma być wyposażony

bardzo nowocześnie, według standardów na miarę XXI wieku. Koszt budowy opiewać będzie na ponad 7 milionów funtów. Prace budowlane rozpoczną się już niebawem, a ich zakończenie wstępnie planuje się na drugą połowę 2015 roku. - Budynek naszej przychodni ma ponad 100 lat i nie jest on w pełni przystosowany do świadczenia

usług medycznych. Staraliśmy się o przeniesienie naszej placówki do innego budynku od ponad 10 lat. Zatwierdzenie planów budowy jest jakby spełnieniem naszych marzeń – mówił Dr Richard Trounce z The Surgery w wywiadzie dla lokalnej gazety, nie ukrywając swojego zadowolenia z zatwierdzenia planów budowy.. Will O.

W OBIEKTYWIE...

PETERBOROUGH W ciągu ostatnich 4 miesięcy aż 300 tymczasowych pracowników firmy Amazon z Peterborough przeszło na stałe kontrakty. Osoby te wcześniej pracowały przez agencje rekrutacyjne i większość z nich zostało zatrudnione na okres tak zwanego „świątecznego busy” – podaje w swoim komunikacie rzecznik prasowy firmy. Dane te dotyczą okresu październik 2013 – styczeń 2014. Według firmy, głównym założeniem było zatrudnienie na pełne kontrakty 800 pracowników. Niestety nie udało się tego zrealizować nawet

w połowie. Jednak 300 nowych kontraktów to i tak bardzo dobra wiadomość. Świadczy to o rozwoju firmy, która bardzo dobrze prosperuje i z każdym rokiem odnotowuje wysokie wyniki sprzedaży. Tylko w 2013 roku Amazon w swoich 8 magazynach w Wielkiej Brytanii zatrudnił na kontrakt aż 2400 osób. Są to głownie pracownicy magazynowi, biurowi i kierowcy. W tym roku firma także przewiduje szeroko zakrojona rekrutację na terenie całego kraju. Według danych Peterborough City Council w zeszłym roku na terenie miasta aż 3500 osób znalazło stałe zatrudnienie na kontrakt. K.S.

W skrócie: 100 letni Polak powiesił się w swoim domu

ZABIŁ SIĘ NA SWOJE SETNE URODZINY! CORBY Policja z Devon pod koniec stycznia odkryła ciało starszego mężczyzny wiszące na sznurze, który targnął się życie we własnym domu. Śledztwo wykazało, że denatem jest pochodzący z Polski 100 letni Joseph Stirn. Jego ciało odkryto w jego własnym domu w Paignton, na terenie hrabstwa Devon. Po dwóch dniach od ujawnienia zwłok policja zakończyła śledztwo. Do wiadomości publicznej www.naszestrony.co.uk

podano, że przyczyną śmierci starszego mężczyzny było samobójstwo przez powieszenie. Śledczy wykluczają udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Nie poznano jednak powodu, który pchnął Polaka do samobójczego czynu. Także niewiele wiadomo o jego przeszłości. Ustalono tylko, że Joseph Stirn miał 100 lat i urodził się w Zdunach koło Krotoszyna. W Wielkiej Brytanii głównie pracował w jednej z pobliskich fabryk przetwórstwa metali. W śród lokalnych mieszkańców znany był jako Joe. . Will O.


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

UCZESTNICY TEJ ZABAWY NA PRAWDĘ ŚWIETNIE SIĘ BAWILI...

„WENECKA MASKA” - UDANA! ST.IVES Miło mi poinformować o imprezie karnawałowej o wdzięcznym tytule „Wenecka Maska”, która odbyła się w ostatnią sobotę w Rumbles Bar w St. Ives. Jak sama nazwa wskazuje była to impreza tematyczna, więc wszyscy uczestnicy musieli się pojawić w maskach. Kolejną dużą atrakcją była zabawa przy muzyce polskiej i włoskiej, co było idealnym połączeniem dwóch różnych nurtów muzycznych. DJ stanął oczywiście na wysokości zadania. Podczas imprezy wybraliśmy osobę, która miała najciekawszą maskę. O dziwo wygrał Brytyjczyk o imieniu Steve, który zaskoczył wszystkich oryginalną maską. Impreza

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz!

www.naszestrony.co.uk

rozpoczęła sie o godzinie 19:00 i trzeba przyznać że była udana. Świadczy o tym fakt że bawiliśmy się do 4:00 nad ranem. Chciałem

serdecznie pozdrowić wszystkich uczestników zabawy i podziękować za przybycie. Dan Guz:


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KOLEJNE ATAKI NOŻOWNIKÓW W BEDOFRD!

WOJNA MŁODOCIANYCH GANGÓW W BEDFORD BEDFORD Niespełna ponad tydzień temu pisaliśmy na naszym portalu Internetowym (Naszestrony. co.uk) o incydencie z Bedford, gdzie w wyniku ataku nożowników zginął 19 latek. Dokładnie tydzień po tym zdarzeniu doszło do kolejnego ataku nożowników. SOBOTA 25 STYCZNIA Zacznijmy od pierwszego zdarzenia, które miało miejsce w sobotę 25 stycznia około godziny 18:20. Na ulicy Costin Street, zaraz przy Midland Road doszło do walki pomiędzy dwoma lokalnymi gangami. W ruch poszły noże w wyniku czego zginął 19 letni Isaac Stone aka Dynamikk. Mężczyzna w wieku 20 lat, został oskarżony o jego zabójstwo. Oprawca również doznał dotkliwych ran kłutych. Podobno podczas ataku odcięto mu nos. Obecnie przechodzi specjalistyczne zabiegi medyczne w szpitalu w Bedford. Nie wiadomo jeszcze, kiedy policji uda się doprowadzić go do sądu, by postawić mu zarzut dokonania napaści. Wszystko zależy od jego stanu zdrowia. Według świadków zdarzenia, w ataku przy Midland Road brało udział wiele osób. Widziano jak z miejsca morderstwa ucieka kilka lub kilkanaście młodych osób. Policja potwier-

dza tą informację i obecnie poszukuje osób, które widziały ten atak lub brały w nim udział. 4 dni od tego zdarzenia policjanci przeprowadzili naloty. Wytypowano dwa domy na terenie miasta, gdzie weszli uzbrojeni funkcjonariusze. Równoległe akcje przeprowadzono przy Hockliffe Road i Fenlake Road. Policja nie ujawnia rezultatów tych nalotów. Mieszkaniec jednego z domów przy Costin Road twierdzi, że wydarzenia z 25 stycznia to na pewno były porachunki lokalnych gangów. - Wielokrotnie można zauważyć w tej okolicy grupki młodych ludzi często walczących ze sobą. Jakoś nie dziwi mnie to, że doszło tu do takiej tragedii. To jest bardzo niebezpieczna

okolica a zwłaszcza po zmroku. Mimo tego, że parę metrów stąd jest komisariat przestępczość tutaj jest bardzo wysoka. To w końcu musiało się tu wydarzyć – mówi mężczyzna proszący o zachowanie anonimowości. Każdy kto ma jakiekolwiek informacje na temat wydarzeń z Costin road proszony jest o kontakt z policją w Bedford. SOBOTA 02 LUTEGO Do kolejnego ataku z użyciem noża doszło dokładnie tydzień po wydarzeniach z Costin Road. Dwóch mężczyzn w wieku 20 lat brało udział w bójce przed klubem nocnym The Vibe Club przy Mill Road. Kilka minut później mężczyźni udali się w stronę swoich domów. Na wysokości

www.naszestrony.co.uk

ulicy St Peter’s Street zostali zaatakowani przez grupę czarnoskórych mężczyzn w młodym wieku. Były to te same osoby, które wcześniej wszczęły bójkę przed klubem. Atakujący uzbrojeni byli w noże różnego rodzaju. Doszło do kolejnej przepychanki. Atak trwał około 30 minut. Z czasem bójka przeniosła się już na ulicę High Street, gdzie w tym czasie było bardzo dużo ludzi. Na miejsce zdarzenia dotarła policja, która widząc zakrwawionych mężczyzn wezwała ambulans. Okazało się, że jedna z ofiar nawet nie miała świadomości tego, że dwukrotnie została pchnięta nożem w okolice klatki piersiowej. Rannego natychmiast przewieziono do szpitala w Bedford, gdzie otrzymał opiekę medyczną. Jego zdrowiu nie zagraża obecnie niebezpieczeństwo. Drugi zaatakowany mężczyzna doznał kilka ran ciętych na prawym ramieniu i przedramieniu.

25 Rany okazały się nie groźne, więc został opatrzony na miejscu. Atak ten miał miejsce pomiędzy 3:45, a 4:15 nad ranem. Policja obecnie przegląda nagrania z kamer CCTV w celu ustalenia tożsamości bandytów. Na jednym z nagrań niestety nie widać twarzy atakujących. Można zauważyć natomiast jak zaatakowani mężczyźni bronili się własnymi paskami od spodni. Bójka zaczęła się przy St Peter’s Street, ale przeniosła się na High Street, gdzie było dość sporo ludzi. Policja chciałby porozmawiać z osobami, które widziały ten incydent w celu szybkiego ujęcia sprawców. Nie wyklucza się, że w przypadku ich schwytania prokurator postawi im zarzuty usiłowania zabójstwa. Jeżeli masz jakiekolwiek informacje odnośnie wydarzeń z St Peter’s Street i High Street z soboty 02 lutego, to niezwłocznie zgłoś się na policję. ”. Krzysztof Szczepaniak


26

JEST PRACA Oferty AGENT UBEZPIECZENIOWY PETERBOROUGH Firma ubezpieczeniowa zatrudni polskojęzycznych agentów ubezpieczeniowych do pracy w Peterborough. Szkolenie zapewnione. CV należy wysłać na adres email: jobs@tigerjobs. co.uk RZEŹNIK PETERBOROUGH Hurtownia Mini Poli zatrudni polskiego rzeźnika. Praca na cały etat. Więcej informacji w hurtowni pod adresem: Unit A Ashwood House, Peterborough PE3 8YE SPRZEDAWCA PETERBOROUGH Lider na rynku detalicznym zatrudni sprzedawcę do sklepu w Peterborough. Zarobki £14.000 rocznie. Praca na cały etat. Aplikację należy złożyć na stronie www.searchjobvacancies.co.uk/shop-staff.html SPRZĄTANIE PETERBOROUGH Clean and Easy Services Ltd zatrudni 2 osoby do sprzątania w Peterborough. Doświadczenie nie jest wymagane. Praca 10 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku po godzinie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

18. Start natychmiastowy. Kontakt: Anna Conway 01604 497541 PRACOWNIK BIURA PODRÓŻY PETERBOROUGH Firma TUI zatrudni pracownika do biura podróży Thomson w Peterborough. Praca na pół etatu. Zarobki £11,500 - £12,500 rocznie plus bonus. W celu złożenia aplikacji odwiedź stronę www.firstchoice4jobs.co.uk i wpisz w wyszukiwarkę na stronie: Thomson Travel Advisor ASYSTENT KUCHARZA SPALDING Springfield’s Restaurant zatrudni pomocnika kucharza do pracy w weekendy. Praca 16 godzin tygodniowo. Godziny pracy 9:00 – 16:00. Możliwość pracowania nadgodzin. Stawka najniższa krajowa. Kontakt email: mandy. cannon@festivalgardencentre. co.uk SPRZEDAWCA SPALDING Sklep QD w Spalding zatrudni sprzedawcę do pracy w weekendy. Do obowiązków należeć będzie wykładanie towaru oraz praca na kasie. Praca na pół etatu. Aplikację można wydrukować ze strony internetowej sklepu QD. SPRZĄTANIE – SPALDING Firma Princebuild Ltd zatrudni osobę do sprzątania biura wieczorami. Praca 6 godzin

tygodniowo (dwie godziny przez trzy dni). Preferowane dni pracy to wtorek, czwartek i jeden dzień w weekend. Stawka najniższa krajowa. Start 17 lutego 2014. Kontakt: Jonathan Brown Tel: 01775 841 880 RECEPCJONISTKA CAMBRIDGE Klub fitness DW Sports Fitness zatrudni osobę do pracy w recepcji. Praca 37.5 godzin tygodniowo. CV należy wysłać na adres email: cambridgehcmgr@ dwsports.com PRACOWNIK BUDOWLANY CAMBRIDGE Optima Site Solutions Ltd zatrudni dwie osoby do pracy na budowie w Cambridge. Praca długoterminowa na cały etat. Wymagana karta CSCS. Stawka £7.00 za godzinę. Kontakt: Tony 07930108501 KONSULTANT DS. REKRUTACJI CAMBRIDGE Agencja Interaction Recruitment zatrudni konsultanta ds. rekrutacji do pracy w biurze w Cambridge. Wymagane doświadczenie. Praca na cały etat. Stawka £17.000 - £25.000 rocznie. Kontakt: Adam Brown Tel. 01223 311735 lub email: adam.brown@interactionrecruitment.co.uk

HYDRAULIK HUNTINGDON Skillbase ltd zatrudni dwóch hydraulików do pracy w jednostkach wojskowych RAF Alconbury i RAF Molesworth. Wymagana karta CSCS/JIB, własne narzędzia, transport i odzież ochronna. Praca na cały etat. Stawka £15.00 za godzinę. Kontakt: 0115 932 3802. Podczas rozmowy proszę mieć przygotowane CV.

365

SPRZĄTANIE HUNTINGDON Firma sprzątająca Atkins Gregory zatrudni osobę do sprzątania w Huntingdon. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 18:00 do 20:00. Doświadczenie nie jest wymagane. Stawka £131.60 co dwa tygodnie. CV należy wysłać na adres email: info @ atkinsgregory.com podając numer referencyjny: HUNT0201DW

OPERATOR WÓZKA WIDŁOWEGO – BEDFORD Agencja Thorn Baker zatrudni operatora wózka widłowego typu forklift telescopic. Wymagane referencje. Praca na cały etat. Stawka £11.00 £13.00 za godzinę. Kontakt Tel: 01132444111

KIEROWCA – CORBY Praca dla kierowcy Vana, oraz od czasu do czasu ciężarówki 7.5 T. Wymagany tachograf. Praca na cały etat. Stawka £8.00. CV należy wysłać na adres email: dom@kettleinteriors.co.uk ADMINISTRATOR – CORBY Praca na stanowisku administratora w Corby. Wymagane doświadczenie najlepiej w środowisku motoryzacyjnym. Praca na cały etat. Stawka £7.00 za godzinę. Kontakt: Paulina Tel. 01536 268 124 lub 07710 955

MURARZ – WELLINGBOROUGH Initial Recruitment Services Ltd zatrudni murarzy z ważną kartą CSCS. Start natychmiastowy. Praca na cały etat. Stawka £13.00 – 13.50 za godzinę. Kontakt: Charlotte Evans Tel. 01452 740001 lub email: construction@initialrecruitmentservices.co.uk

MURARZ – BEDFORD Praca dla murarzy w Bedford. Start natychmiastowy. Praca długoterminowa. Wymagane doświadczenie oraz ważna karta CSCS, własne narzędzia i odzież ochronna. Dobre zarobki. Kontakt Tel: 07854987521 TEAM LEADER – BEDFORD Magazyn w Bedford zatrudni team leadera. Wymagane doświadczenie w pracy w magazynie. Praca od poniedziałku do piątku, 40 godzin tygodniowo. Stawka £7.00 za godzinę. W celu otrzymania aplikacji napisz na adres email: recruitment@ alfltd.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

WYDŁUŻONO IM DZIEŃ PRACY Z 8 DO 12 GODZIN BEZ PODWYŻKI!

FABRYKA KANAPEK GOTOWA DO STRAJKU

NIEBAWEM POJEDZIEMY NOWYMI POCIĄGAMI

NA TORY RUSZĄ NOWE SKŁADY

CORBY Pracownicy Solway Foods w Corby produkującej kanapki i sałatki dla supermarketów opowiedzieli się za strajkiem. 91% osób biorących udział w głosowaniu zagłosowało za przeprowadzeniem strajku. Pracownicy planują przeprowadzić strajk w kilku etapach. Głosowanie trwało od 10 do 24 stycznia. W fabryce znajdującej się na Godwin Road w Earlstree Industrial Estate, Corby zatrudnionych jest około 900 osób z czego około 500 z nich należy do związków Bakers Food and Allied Workers Union (BFAWU). W głosowaniu udział wzięło 59% członków związków z czego 91% opowiedziało się za przeprowadzeniem strajku. Dlaczego pracownicy fabryki, w której pracuje także wielu Polaków i innych imigrantów z Europy Wschodniej, chcą strajkować? Otóż wydłużono im dzień pracy z 8 do 12 godzin bez żadnej podwyżki. Pracownicy domagają się podwyżki z wyrównaniem do sierpnia 2013. Jeśli nie dostaną tego czego żądają związki zaproponowały, jednodniowy strajk co dwa tygodnie przeprowadzany będzie aż do skutku. Rzecznik firmy 2 Sisters Food Group, która jest właścicielem fabryki Solway Foods potwierdził, że wyniki głosowania

przekazano do zarządu firmy. Dodał również, że rozmowy w tej sprawie trwają już od jakiegoś czasu i będą prowadzone nadal aż do znalezienia porozumienia. Kilka tygodni temu produkcja w fabryce została wstrzymana po tym jak znaleziono metalowe

przedmioty w opakowaniach z żywnością. Detektywi z Northamptonshire Police powiedzieli iż są przekonani, że metalowe części zostały tam umieszczone w akcie sabotażu, a nie po to by komukolwiek zaszkodzić. Joanna Szczepaniak

EAST ENGLAND Już niebawem mieszkańcy wschodniej Anglii podróżujący do Londynu i z powrotem, pojadą nowymi pociągami. Chodzi głównie o mieszkańców miejscowości Bedford, Peterborough, Cambridge, St. Neots i Huntingdon. Już w 2016 roku będziemy podróżować w nowych składach kolejowych, zaprezentowanych ostatnio przez firmę First Captial Connect na wystawie w London’s ExCeL Centre. Nowe składy znacznie różnią się od tych obecnie poruszających się po wschodniej Anglii. Są obszerniejsze w środku. Mają więcej wagonów i więcej miejsc siedzących. Są

www.naszestrony.co.uk

znacznie lżejsze, dzięki czemu znacznie zmniejszy się zużycie szyn kolejowych. Nowe składy również będą poruszać się znacznie szybciej, co skróci podróż do stolicy o nawet kilkanaście minut. Firma First Capital Connect zainwestowała w nowe składy kolejowe głównie z powodu przeciążenia tych obecnych kursujących po naszym regionie. Coraz trudniej znaleźć w nich miejsca siedzące. Stojących też czasami brakuje. W 2016 roku pojedzie pierwszy nowy skład kursujący na zmianę z Peterborough, Bedford i Cambridge do stacji King’s Cross w Londynie. Z czasem nowych składów ma przybywać. Do końca 2018 roku wszystkie pociągi First Capital Connect mają zostać wymienione na nowe. K.S.


28

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

WYTNIJ I ZACHOWAJ

SOCZI 2014

STARTY POLAKÓW SOBOTA, 8/2/2014: 11:00 – Justyna Kowalczyk, Kornelia Kubińska, Paulina Maciuszek (biegi narciarskie, bieg łączony 15 km, FINAŁ); 12:30 - Sebastian Druszkiewicz, Jan Szymański (łyżwy szybkie, 5000 m, FINAŁ); 15:30 – Biathloniści (TBD) (biathlon, sprint 10 km, FINAŁ); 15:30 i 17:40 – Maciej Kurowski, Karol Mikrut (saneczkarstwo, jedynki, 1. i 2. ślizg); 17:30 – Skoczkowie (TBD) (skoki narciarskie, HS106, kwal.). NIEDZIELA 9/2/2014: 8:00 – Maciej Bydliński (narc. alpejskie, zjazd, FINAŁ); 11:00 – Paweł Klisz, Jan Antolec, Maciej Kreczmer (biegi narc. bieg łączony 30 km, FINAŁ); 12:30 – Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska (łyżwy szybkie, 3000 m, FINAŁ); 15:30 - Biathlonistki (TBD) (biathlon, sprint kobiet, FINAŁ); 15:30 i 17:40 - Maciej Bydliński, Karol Mikrut (saneczkarstwo, jedynki, 3. i 4. ślizg); 18:30 - Kamil Stoch + ew. trzej skoczkowie (TBD) (skoki narciarskie, HS106, FINAŁ). PONIEDZIAŁEK, 10/2/2014: 8:00 Karolina Chrapek (narc. alpejskie, zjazd do superkombinacji); 11:00 Karolina Chrapek (narc. alpejskie, slalom do superkombinacji, FINAŁ); 11:27 Patrycja Maliszewska (shor track, 500 m, kwal.); 14:00 Artur Nogal, Artur Waś (łyżwy szybkie, 500 m, FINAŁ); 15:45 i 17:35 Ewa Kuls, Natalia Wojtuściczyn (saneczkarstwo, jedynki, 1. i 2. zjazd); 16:00 ew. biathloniści (biathlon, bieg pościgowy 12,5 km FINAŁ). WTOREK, 11/2/2014: 11:00 Michał Ligocki (snowboard, halfpipe, kwal.); 11:00 Agnieszka Szymańczak, Sylwia Jaśkowiec (biegi narc., sprint tech. dow. kwal.); 11:25 Jan Antolec, Sebastian Gazurek, Maciej Kreczmer, Maciej Staręga (biegi narc., sprint tech. dow. kwal.); 13:00 ew. Agnieszka Szymańczak, Sylwia Jaśkowiec (biegi narc., sprint tech. dow. FINAŁY); 13:25 ew. Jan Antolec, Sebastian Gazurek, Maciej Kreczmer, Maciej Staręga (biegi narc., sprint tech. dow. FINAŁY); 15:45 i 17:35 Ewa Kuls, Natalia Wojtuściczyn (saneczkarstwo, jedynki, 3. i 4. zjazd, FINAŁ); 16:00 ew. biathlonistki (buathlon, bieg pościgowy 10 km, FINAŁ); 16:00 ew. Michał Ligocki (snowboard, halfpipe, półfinały); 18:30 ew. Michał Ligocki (snowboard, halfpipe, FINAŁY). ŚRODA, 12/2/2014: 08:00 Karolina Chrapek (narc. alpejskie, zjazd, FINAŁ); 10:30 Adam Cieślar (kombinacja norweska, skoki HS106); 11:00 Joanna Zając (snowboard, halfpipe, kwalifikacje); 13:30 Adam Cieślar (kombinacja norweska, bieg na 10 km, FINAŁ); 15:00 Zbigniew Bródka, Konrad Niedźwiecki (łyżwy szybkie, 1000 m, FINAŁ); 15:15 Polska (saneczkarstwo, dwójki (M), 1. zjazd); 16:00 ew. Joanna Zając (snowboard, halfpipe, półfinały); 16:45 Polska (saneczkarstwo, dwójki (M) 2. zjazd, FINAŁ); 18:30 ew. Joanna Zając (snowboard, halfpipe, FINAŁ). CZWARTEK 13/2/2014: 11:00 Justyna Kowalczyk, Kornelia Kubińska, Paulina Maciuszek, Agnieszka Szymańczak (indywidualny na 10 km tech. klas. FINAŁ); 11:00 ew. Patrycja Maliszewska (short track, ćwierćfinały); 12:10 ew. Patrycja Maliszewska (short track, półfinały); 13:05 ew. Patrycja Maliszewska (shor track, FINAŁ); 15:00 Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska (łyżwy szybkie, 1000 m, FINAŁ); 15:00 Biathloniści (TBD) (indywidualny na 20 km, FINAŁ); 17:15 Polska (sztafeta saneczkarska, FINAŁ); PIĄTEK, 14/2/2014: 8:00 Maciej Bydlińśki (narc. alpejskie, zjazd do superkombinacji); 11:00 Maciej Bydliński (narc. alpejskie, slalom do superkombinacji, FINAŁ); 11:00 Jan Antolec, Sebastian Gazurek, Paweł Klisz, Maciej Kreczmer, Maciej Staręga (indywidualny na 15 km tech. klas, FINAŁ); 15:00 Biathlonistki (TBD) (indywidualny na 15 km, FINAŁ); 18:30 Skoczkowie (TBD) (K125, kwalifikacje). SOBOTA, 15/2/2014: 8:00 Martyna Gąsienica-Daniel (narc. alpejskie, supergigant, FINAŁ); 11:00 Polska (biegi narciarskie, sztafeta 4×5 km (K) FINAŁ); 14:30 Jan Szymański, Konrad Niedźwiecki, Zbigniew Bródka (łyżwy szybkie, 1500 m, FINAŁ); 18:30 Kamil Stoch + ew. trzej Polacy (TBD)(skoki K125, FINAŁ). NIEDZIELA, 16/2/2014: 8:00 Maciej Bydliński (narc. alpejskie, supergigant, FINAŁ); 11:00 Polska (biegi narciarskie, sztafeta 4×10 km, FINAŁ); 15:00 Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska (łyżwy szybkie, 1500 m, FINAŁ); 16:00 ew. biathloniści (biathlon, bieg masowy na 15 km, FINAŁ); 17:15 Polska (bobsleje, dwójki (M), 1. zjazd); 18:50 Polska (bobsleje, dwójki (M), 1. zjazd).

Z historii Igrzysk Olimpijskich

DO SOCZI POJECHAŁO ICH 60 SPORTY ZIMOWE 90 lat temu, 5 lutego 1924 roku w francuskim Chamonix zakończył się Tydzień Sportów Zimowych. Tak najpierw nazwano tą imprezę, którą rok później przemianowano na Zimowe Igrzyska Olimpijskie, pierwsze w historii. Uczestniczyło w nich siedmiu polskich sportowców i była to najmniejsze nasza reprezentacja w tych zimowych zmaganiach. Najwyżej, bo na ósmym miejscu uplasował się w wieloboju łyżwiarz szybki Leon Jucewicz – dwa miesiące później wyemigrował do Brazylii – i był to jedyny punkt, jaki w klasyfikacji punktowej zdobyli wówczas Polacy. Ale w przypadku naszych sportowców rzeczywiście najważniejszy był sam udział. We Francji był jeszcze skoczek Henryk Muckenbrunn, który na miejscu doznał kontuzji, a narciarka Elżbieta Ziętkiewiczowa nie została dopuszczona do rywalizacji. W Chamonix panie startowały tylko w łyżwiarstwie figurowym. Brąz w nim zdobyła Brytyjka Ethel Muckelt, a sportowcy z Wyspy wywalczyli jeszcze złoty medal w curlingu, srebrny w bobslejach, brąz w hokeju. Najliczniejsza reprezentacja Polski wystartowała w 1976 roku w Innsbrucku. Do Austrii pojechało aż 59 zawodników. O jej liczebności w dużej mierze zadecydował udział w turnieju drużyny hokeistów. Liczono na kilka medali, ale udział naszych wszystkich zawodników zakończył się całkowitą klapą. Wciąż więc Polska miała w swym dorobku tylko cztery medale zdobyte podczas Zimowych Igrzysk. Pierwszy na podium stanął dopiero w 1956 r. w Cortina d’Ampezzo Franciszek Groń-Gąsienica, który zdobył brąz w kombinacji norweskiej. Cztery lata później w Squaw Valley (USA) panczenistka Elwira Seroczyńska była druga na 1500 metrów, a zaraz za nią uplasowała się Helena Pilejczyk. Na złoty medal przyszło Polakom poczekać do 1972 r. W japońskim Sapporo wywalczył go na dużej skoczni Wojciech Fortuna.

www.naszestrony.co.uk

Od tego czasu nasz dorobek trochę się powiększył, bo polscy sportowcy wywalczyli do tej pory 14 medali – dwa złote, sześć srebrnych i tyleż brązowych. Dzięki temu, że zdobywali je na trzech ostatnich Igrzyskach. Dla przykładu Wielka Brytania ma ich 22 – dziewięć złotych, trzy srebrne, dziesięć brązowych. Przez rozpoczynającymi się 7 lutego w Soczi XXII Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi apetyty są spore. Na razie pobity został jeden rekord, gdyż do Rosji pojechało 60 sportowców (drugie tyle jest działaczy, trenerów, lekarzy, masażystów, serwismenów, co wbrew pozorom nie jest dużą ilością) i nie ma wśród nich hokeistów, którzy wpłynęliby na liczebność polskiej reprezentacji. Jak zwykle najwięcej olimpijczyków jest z Małopolski. O szansach naszych skoczków pisaliśmy w poprzednim numerze. Z powodzeniem mogą zdobyć nawet ze dwa złote krążki, ale też ich start może zakończyć się bez żadnych osiągnięć. Wszyscy także liczą na biegaczkę Justynę Kowalczyk. W ostatnich startach jednak nie prezentowała się najlepiej, ale być może jest to efekt przyjęcia „norweskiej” metody przygotowań. Zawodniczki z tego kraju nie przemęczają organizmu przed Igrzyskami podczas zawodów Pucharu Świata i potem biją rywalki jak chcą. Miejmy nadzieję, że tak samo będzie z Kowalczyk. W łyżwiarstwie szybkim drużyna pań broni brązowego medalu, ale

jest to bardzo trudne zadanie. Na 1500 metrów wysoko, bo na piątym miejscu na liście rankingowej jest np. Katarzyna Bachleda-Curuś, a jeszcze wyżej, gdyż na czwartym, jest na 3000 i 5000 m. Tyle, że rankingi jakby kłamią, bo więcej rywalek ma lepsze od niej czasy. Wśród mężczyzn Zbigniew Bródka jest czwarty na liście na 1500 m i taki też ma czas. Z kolei Konrad Niedźwiedzki zajmuje na niej szóste miejsce, ale czas ma piąty. Polacy mają również dobrą drużynę, która podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata zdobyła brązowy medal. – W tej konkurencji mamy szansę zająć dobre miejsce. Jesteśmy zgraną paczką, ale nie chcielibyśmy trafić w półfinale na Amerykanów – mówił po ślubowaniu olimpijskim o starcie w Soczi, zawodnik Porońca Poronin, Jan Szymański. Więcej szans na medale nie mamy. Chyba, że stanie się jakiś cud. W biathlonie sztafetę kobiet stać może na miejsce punktowane – nieźle biegają, gorzej strzelają – lecz takich pretendentek jest więcej, ale na pewno nie na podium. – Z każdego medalu będę się cieszył – stwierdził w jednym z wywiadów prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Andrzej Kraśnicki – Trudno będzie jednak pobić osiągnięcie sprzed czterech lat z Vancouver, gdzie zdobyliśmy ich sześć. Teraz cztery, to byłby już sukces. (bp)


29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Szanse Brytyjczyków w Soczi

MOŻE BYĆ I ZŁOTO SPORTY ZIMOWE Zastanawiamy się nad szansami Polaków na medal w Soczi – a co z naszymi brytyjskimi gospodarzami? Mają na coś szanse? Tak, w dwóch dyscyplinach – skeletonie i snowboardzie. Pewnie wielu zastanawia się skąd akurat takie dyscypliny i co to w ogóle jest, przynajmniej w odniesieniu do skeletonu. Otóż jak piszą w mądrych książkach, to sport, który wykorzystuje jednoosobowe, ciężkie (do 50 kg) sanie sportowe o nisko położonym środku ciężkości. Zjeżdża się nimi po torze lodowym, bardzo szybko, bo aż do ok. 130 km/h. Sport ten wywodzi się od cresty - konkurencji saneczkarskiej, która polegała na zjeździe na sankach z niewielkiego wzniesienia. Była popularna zwłaszcza w Szwajcarii. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 1928 roku pojawiła się w programie zawodów – było to bowiem w St. Moritz. Trudno było o hcętnych z innych krajów dlatego pojawiła się z powrotem podczas kolejnej olimpiady w St. Moritz, która odbyła się w 1948 r. W latach 50. i 60. ub. wieku z cresty wyewoluował skeleton. Przez kilkadziesiąt lat był uprawiany tylko w Szwajcarii. Dopiero w 1988 r. Międzynarodowa Federacja Bobsleja i Toboganu (FIBT) postanowiła zorganizować Puchar Świata. W inauguracyjnym sezonie 1986/1987 pierwszym zdobywcą Pucharu Świata został reprezentant Austrii, Andi Schmid. Od 1996 r. skeleton uprawiają również kobiety. W 2002 r. skeleton został włączony do programu olimpijskiego. No ale co z Brytyjczykami? Otóż w 1884 r. niejaki major William Bulpett wybudował słynny obecnie Cresta Run pomiędzy St. Moritz a Celerina, o długości 3/4 mili i z dziesięcioma zakrętami. Z kolei trzy lata później, pewien człowiek o nazwisku Cornish wprowadził

stodowaną obecnie w skletonie pozycję z głową do przodu. Na olimpiadach zaś, za każdym razem, kiedy pojawiał się na nich skeleton, Brytyjczycy zdobywali medale. Niejaka Shelley Rudman jest obecnym mistrzem świata zaś Amy Williams zdobyła „żloto” w na ostatnich Igrzyskach w Vancouver. Obecnie, poza wymienionymi, mocną kandydatką do zdobycia szlachetnego kruszcu będzie Lizzy Yarnold. Ta 25-latka wygrała trzy z pierwszych sześciu zawodów Pucharu Świata w tym sezonie i zajmuje pierwsze miejsce w rankingu. Mimo tego, że nadchodząca Olimpiada będzie jej pierwszą, może zdobyć nawet złoty medal. My na Igrzyskach w Turynie (2006) mieliśmy jedną, debiutującą reprezentantkę – Monikę Wołowiec. Zajęła 15. (ostatnie) miejsce. Teraz nie startujemy.

Ze snowboardem – a raczej snowboardingiem, bo taka jest oficjalna nazwa tego sportu - sprawa prostsza. Choć to też nie jest zbyt tradycyjna dyscyplina, jak choćby narciarstwo klasyczne, to jednak snowboardziści zdobyli już swoje miejsce na stokach i większość z nas widziała ich w akcji,w ten czy inny sposób. W ramach olimpiady zawody,w różnych konkurencjach snowboardowych, rozgrywane są od 1998 r. Brytyjczycy liczyć będą w konkurencji snowboard cross na Zoe Gillings, choć nie na to, że na pewno zdobędzie medal. To byłaby nawet niespodzianka. W Turynie Gillings była 15., w Vancouver już 8. Idzie do góry, jednak w klasyfikacji Pucharu Świata jest 11. Pewnym sukcesem będzie już ćwierćfinał. My też startujemy (pięć osób), ale cóż, do polskich skoczków polskim snowboardzistom daleko.JP.

WIDZIANE SPOD WAWELU

WŁADCA MURAW POD RĘKĘ Z MILLEREM

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Będąc fanem Newcastle i dostać 0-3 u siebie z Sunderlandem w meczu derbowym - to coś gorszego niż policzek, coś znacznie gorszego niż zwykła porażka z Chelsea czy MC. To zawsze może się zdarzyć, lecz z Sunderlandem - nigdy. Dlatego nie dziwi, że w trakcie tej nieudanej potyczki zdenerwowany tragiczną sytuacją kibic gospodarzy wbiegł na murawę, by... oddać menedżerowi swój karnet na sezon. Nie powiodło się - intruz nie zdołał dobiec do szkoleniowca. Został obezwładniony przez stewardów, wyprowadzony poza boisko i oddany w ręce policji. Jego manifestacja była na tyle skuteczna, że Newcastle nie ośmielił się stracić kolejnej bramki. Karnetu jednak nie oddał, lecz na razie nie będzie mu do niczego potrzebny - ci, którzy spacerują po boisku dostają i tak zakaz stadionowy. Wcześniej na boisku pojawił się jeszcze inny „gość”, który po przebięgnięciu kilkudziesięciu metrów i kopnięciu piłki, został zatrzymany przez ochronę. Może też był wściekły, lecz nie mając karnetu, nie miał czym wymachiwać i postanowił tylko kopnąć piłkę, skoro głowy menedżera się nie dało... Newcastle zanotował dziewiątą w sezonie porażkę, w tym drugą z Sunderlandem. Sprawa jest poważna, chociaż akcja kibiców chaotyczna i operetkowa. Ekipa zajmuje ósme miejsce w tabeli ekstraklasy. Sunderland jest 14. Mimo słabej gry, na meczu było 52 280 widzów. Jeśli klub nie zrobi niczego z wynikami, front odmowy może być o wiele szerszy. Swoją drogą, tylko dwóch protestujących na 52 280 kibiców - zaufanie jest na razie wielkie.

www.naszestrony.co.uk

Owego czasu w Krakowie mieliśmy podobną akcję oddawania karnetów na mecze Wisły, lecz nie z powodu słabej gry (do tego fani nawykli). Powodem były głupie wypowiedzi piłkarza Małeckiego, który kibiców Wisły wysyłał na stadion Cracovii, aby dopingowali “Pasy” (w Krakowie straszna obraza). Klub wtedy nic z tym nie zrobił, Małecki grał na Reymonta jeszcze parę lat. Wobec powyższego, ludzie oddawali karnety. Teraz Małecki grać będzie w Pogoni, ale straty zostały poniesione. ---Z Krakowa wyszedł ostatnio inny dziwny sygnał. Maciej Żurawski z listy SLD będzie kandydować do europarlamentu. Zaskakujące, chociaż logiczne. Pensja w Brukseli jest wysoka, dwie kadencje równają się dożywotniej emeryturze. Kto obrazi się na 6200 euro miesięcznej pensji, 4299 euro miesięcznego „zwrotu kosztów”, 304 euro za każdy dzień uczestnictwa w posiedzeniach? To robi wrażenie, szczególnie na przyjmującym te profity. Nie myślę jednak, aby sympatyczny “Żuraw władca muraw” robił to dla pieniędzy. Będąc celebrytą, dał się namówić na akcję typową dla celebryty - kampania wyborcza, on były kapitan reprezentacji, droga do Europy... Sygnał to dziwny z dwóch powodów. Po pierwsze Żurawski nie był i nie jest politykiem, nie oparł się nawet o polityczne młyny, karierę miał piekną, lecz w innej dziedzinie. W polskim bagnie politycznym zwanym kabaretem jest nowy, czyli partia rekomendująca wykorzystuje jego popularność w Krakowie dla swoich celów. Po drugie Żurawski akceptując ofertę idzie pod rękę z SLD, przedłużeniem PZPR-u. To się kojarzy niedobrze i brudzi legendę Żurawskiego. Jemu wolno wszystko, jest wolnym człowiekiem, może kandydować do Brukseli z partii, jakiej chce. Będąc jednak człowiekiem sportu wpuścił tym samym politykę w obszar futbolu, który ma się najlepiej bez polityki. Jeśli Żurawski trafi do europarlamentu, otworzy się przed nim nowy świat, nauczy się nowych rzeczy. Wygra. Ale jeśli wyborcy nie będą na niego głosować przez rekomendację SLD, przegra z kretesem. Prywatnie Żurawskiemu wcale się nie dziwię. Jest skautem Wisły Kraków. Jego praca (szukanie talentów) jest bez sensu - klub nie ma grosza i nikogo nie kupuje. Obserwacje idą do kosza. Jak długo tak można?


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Opóźniony sezon

POJADĄ... W KING’S LYNN!

Hit transferowy w CBL Polonii Londyn

WZMOCNIENIE ZE STAREGO KRAJU

PIŁKA SIATKOWA Dwaj siatkarze PGE Skry Bełchatów zagrają w CBL Polonii Londyn. Do końca sezonu wypożyczeni do angielskiego klubu zostaną gracze szerokiej kadry pierwszego zespołu PGE Skry Dawid Konieczny i Krzysztof Kowalewski. To precedensowe wydarzenie.

ŻUŻEL Tegoroczny sezon żużlowy w Peterborough miał zacząć się bardzo wcześnie, gdyż już w niedzielę, 2 lutego. Na ten dzień przeniesione zostały zawody Christmas Cracker, zaplanowane na 29 grudnia. Ale wówczas na torze w Coventry nie jeżdżono, gdyż po opadach deszczu warunki bardzo niesprzyjające. Imprezę przełożono więc na początek lutego na East of England Showground i miała się ona odbyć pod zmienioną nazwą, jako Winter Classic. Niestety, tym razem aura również nie dopisała i postanowiono ową rywalizację odwołać. Wszystko wskazuje na to, że całkowicie, bo jednak zimą na tej szerokości geograficznej trudno znaleźć tor żużlowy nadający się do sportowych zmagań. W dniach 15-16 marca również w Peterborough miał odbyć się First International Preseason Speedway Cup. Pomysłodawcami

tej imprezy byli przedstawiciele mistrza Polski, Falubazu Zielona Góra i oni też wzięli się za jej organizację. Koncepcja tych zawodów zmieniała się kilka razy – początkowo planowano, żeby wystąpiły w nich najlepsze drużyny Danii, Polski, Szwecji i Wielkiej Brytanii – a teraz zmieniły się jeszcze miejsce i termin. Otóż przeniesiono je, tłumacząc się enigmatycznie kwestiami organizacyjnymi, do Norfolk, a dokładniej na obiekt King’s Lynn Stars. Z Peterborough jest to niedaleko i polskich sympatyków speedwaya pewnie tam w dniach 21-23 marca nie zabraknie. Jak informuje lubuski klub mają tam pojechać ekipy – każda ma liczyć czterech zawodników plus rezerwowego – Falubazu, King’s Lynn, Wolfsalke Falubaz Berlin i International Speedway Team, w którego składzie mają startować zaproszeni jeźdźcy. Nazwisk na razie jeszcze nie ma, co zdaje się oznaczać, iż nikogo jeszcze nie zaangażowano. (bp)

- Gdy podpisywaliśmy umowę o partnerstwie mówiliśmy, że będziemy ściśle współpracować – przypomina Konrad Piechocki, prezes Skry Bełchatów. - Wypożyczenie dwóch naszych graczy jest właśnie elementem tej współpracy - Transfer tego kalibru w angielskiej lidze jeszcze się nie zdarzył - powiedział Bartek Łuszcz, wiceprezes CBL Polonii Londyn. - Cieszę się, że PGE Skra tak poważnie traktuje naszą współpracę Cała Wielka Brytania patrzy na nasze partnerstwo, wszyscy chcą się uczyć od najlepszych. Liga w Anglii wkracza w okres dynamicznego rozwoju - przepływ zawodników i wiedzy z Polski - to

www.naszestrony.co.uk

najlepsze co może sie tu zdarzyć. Konieczny w ostatnim meczu PlusLigi z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle zastępował w podstawowym składzie kontuzjowanego Daniela Plińskiego i w końcówce ostatniego seta pojawił się na boisku. Kowalewski nigdy jeszcze nie miał okazji zagrać w oficjalnym meczu pierwszej drużyny PGE Skry. - Wyjazd do Anglii to nowe wyzwanie, a czasem bywa tak, że trzeba zrobić jeden krok w tył, aby móc zrobić dwa do przodu.

Chciałbym pokazać tam wszystko to, czego nauczyłem się trenując z pierwszą drużyną z PGE Skry – mówi Dawid Konieczny. Obaj gracze, którzy trafią na wypożyczenie do CBL Polonii Londyn mają po 19 lat. Kowalewski występuje na pozycji środkowego, natomiast Konieczny jest przyjmującym. W Anglii obaj walczyć będą w barwach Polonii zarówno w rozgrywkach krajowego pucharu, jak i fazie play-off mistrzostw Anglii. Inf. prasowa, opr. JP


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

31


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


NS93