Issuu on Google+

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 92

24 Stycznia 2014

Cena/Price: 50p

W tym wydaniu 32 strony!

DZIECIĘCA PORNOGRAFIA W KOMPUTERZE KSIĘDZA

DLACZEGO SAMOBÓJCY SKACZĄ Z PIĘTROWYCH PARKINGÓW?

DAVID JENNINGS PETERBOROUGH

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE POLAKÓW ZA GRANICĄ!

JAK ZAPOBIEC KOLEJNYM TRAGEDIOM NASZYCH BLISKICH? W ciągu ostatnich kilku tygodni na terenie wschodniej Anglii doszło do czterech przypadków samobójstw dokonanych poprzez skok z parkingu piętrowego. Okres jesienno-zimowy na wielu działa bardzo depresyjnie. Powody prób samobójczych bywają bardzo różne. Zawód miłosny, problemy �inansowe, utrata kogoś bliskiego. Przeczytaj ten artykuł i dowiedz się jak możesz zapobiec podobnym tragediom! str.3

www.naszestrony.co.uk

str.14

22-LETNI POLAK UNIKNĄŁ WIĘZIENIA, ALE MUSI PÓJŚĆ NA LECZENIE! PATRYK IWANOWICZ BEDFORD

str. 16

AGENCJE DO KONTROLI: ACORN, BLUE ARROW, MERIDIAN, RANDSTAD, STAFFLINE I TASKMASTER AGENCJE PRACY WIELKA BRYTANIA

str. 27


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

jak zapobiec kolejnym tragediom naszych bliskich?

Dlaczego samobójcy

Bartek, dlaczego?

skaczą z piętrowych parkingów?

east england W ciągu ostatnich kilku tygodni na terenie wschodniej Anglii doszło do czterech przypadków samobójstw dokonanych poprzez skok z parkingu piętrowego. Okres jesienno-zimowy na wielu działa bardzo depresyjnie. Powody prób samobójczych bywają bardzo różne. Zawód miłosny, problemy finansowe, utrata kogoś bliskiego. Przeczytaj ten artykuł i dowiedz się jak możesz zapobiec podobnym tragediom! Według policyjnych statystyk metody odbierania sobie życia były wcześniej bardzo standardowe. Najczęstsze z nich to skok z mostu, klifu lub wiaduktu, skok pod pociąg, połykanie nadmiernej ilości tabletek usypiających, powieszenie czy też śmiertelne okaleczenia. Policja przy współpracy z różnymi organizacjami od lat stara się zapobiegać próbom samobójczym. Coraz częściej patrolowane są nadmorskie klify. Mosty i wiadukty wyposażone są w kamery CCTV, tak by szybko móc zauważyć potencjalnego skoczka. Prowadzone są również różnego rodzaju kampanie informacyjne. Osoby ze skłonnościami samobójczymi bardzo dobrze o tym wiedzą i coraz częściej wybierają takie metody odebrania sobie życia, w których nikt im nie przeszkodzi i zadziałają stu procentowo. Wielu niedoszłych samobójców często poniosło dotkliwe kary za to co próbowały zrobić. Dobrym przykładem może być zdarzenie z Peterborough, które miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Mężczyzna, prawdopodobnie Polak, chciał skoczyć na tory z wiaduktu na osiedlu Bretton. Policja zdołała jednak go obezwładnić. Po dwóch dniach hospitalizacji śledczy przedstawili mu zarzut spowodowania utrudnienia w ruchu lądowym. Okazało się, że podczas akcji ratowania skoczka na 1 godzinę wstrzymano wszystkie pociągi przejeżdżające przez Peterborough. Starty z tego powodu oszacowano na ponad 1 milion funtów. Mężczyzna może spędzić w więzieniu nawet 3 lata. W ostatnich tygodniach osoby ze skłonnościami samobójczymi, aby odebrać sobie życie wybierają skok z parkingu piętrowego.

Drodzy Czytelnicy!

Nie bez powodu wybierają akurat te miejsca. Piętrowe parkingi zazwyczaj są słabo monitorowane. Dostęp do nich często jest bezproblemowy i całodobowy. Obsługa parkingu jest wręcz niezauważalna. Do takiego obiektu może każdy wejść lub wjechać samochodem. Po ostatnich wydarzeniach z Peterborough, Cambridge i Coventry piętrowe parkingi zaczynają być lepiej monitorowane. W ostatnich dniach zauważyliśmy na niejednym takim parkingu pracowników w pomarańczowych kamizelkach przechadzających się po piętrach tych obiektów. Może to oznaczać, że problem zauważono i lokalne władze przy współpracy z firmami obsługującymi parkingi zaczęły działać. Jednak takich informacji policja nie chce udostępnić żadnym mediom. Poniżej opisujemy cztery przypadki samobójstw dokonanych w naszym regionie tylko w ciągu ostatnich 5 tygodni. Peterborough 23 grudnia, 50 letnia mieszkanka Peterborough rzuciła się na ulicę z parkingu piętrowego centrum handlowego Queensgate. Do tej tragedii doszło około godziny 12:30. Zszokowani przechodnie widząc co się stało od razu wezwali pogotowie. Sanitariusze jednak stwierdzili zgon na miejscu. Powody które pchnęły kobietę do tego czynu pozostają nieznane. Peterborough 14 stycznia doszło do kolejnej tragedii w Peterborough. Tuż po godzinie 13:30 policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który wyskoczył lub spadł z parkingu piętrowego w centrum miasta.

Zdarzenie to miało miejsce na terenie parkingu Market Car Park, zaraz przy miejskim targu. Widok zwłok i miejsca tragedii był tak szokujący, że sanitariusze zakryli miejsce upadku białymi płachtami. Po kilku dniach od tego zdarzenia udało nam się ustalić, że był to jednak skok samobójczy, a nie wypadek jak informowały wcześniej inne lokalne media. Cambridge Dzień po tragedii w Peterborough, 15 stycznia do bardzo podobnego zdarzenia doszło w Cambridge. 30 kilkuletnia kobieta około 9:00 została znaleziona na parterze parkingu Queen Anne Terrace. Okazało się, iż kobieta żyje i szybko przewieziono ja do szpitala w Cambridge. Niestety, ale zmarła drugiego dnia hospitalizacji. Ustalenia śledczych dowiodły, że kobieta zmarła na skutek licznych obrażeń wewnętrznych ciała spowodowanych upadkiem z dużej wysokości. Obiekt parkingowy, na którym znaleziono ranną kobietę był bardzo słabo zabezpieczony. Zachodzi podejrzenie, że samobójczyni mogła wyskoczyć z któregoś z pięter parkingu nawet kilka godzin przed tym kiedy ją znaleziono. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa. Coventry 17 stycznia mężczyzna w średnim wieku na oczach kilkudziesięciu świadków wyskoczył z jednego z pięter parkingu w centrum Coventry. Świadkowie tego zdarzenia próbowali go reanimować. Jednak mężczyzna zmarł na miejscu. Według nieoficjalnych informacji denat tydzień wcześniej stracił pracę i borykał się z problemami finansowymi. Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

Tematowi samobójstw poświęciliśmy ostatnio temat na naszej stronie w Internecie. W okresie ostatnich dwunastu miesięcy aż dwunastu naszych rodaków targnęło się na własne życie. Każdy z tych przypadków opisywaliśmy próbując dojść przyczyn tych tragedii. Za każdym razem mają ten sam wspólny początek. Brak zrozumienia, zaufania i poczucia bliskości z kimś bliskim kogo zabrakło na emigracji. W przypadku ostatnich samobójstw na piętrowych parkin-

gach w dalszym ciągu trwają dochodzenia mające na celu wyjaśnić towarzyszące im okoliczności. Nie trudno zaprzeczyć, że powodem każdej z desperackich decyzji były problemy osobiste o podłożu zawodowym lub rodzinnym. Przestańmy być zatem obojętni na kłopoty bliskich. Zacznijmy traktować depresję jako chorobę, z której każdego można wyleczyć. Dzięki temu uda się uratować wiele ludzkich istnień. O tym, że są bezcenne wie każdy, kto ocierał łzy cierpienia. Adam Andrzejko

Wspomóż polską księgarnię...

nasze... zaczytanie!

peterborough W grudniowym wydaniu gazety Nasze Strony informowaliśmy o prosperującej na terenie Peterborough polskiej księgarnio bibliotece o nazwie „Zaczytanie”. Informowaliśmy również że osoby, które chciałyby przekazać książki do kolekcji biblioteki są mile widziane. Jest już pierwszy odzew. Pensionariuszka jednego z domów dla osób starszych w St. Ives za pośrednictwem naszej redakcji przekazał około 10 ksią-

żek. Książki te w większości są w języku angielskim, ale ich tematyka jest o polskiej kulturze i sztuce. Książki te są już dostępne do wypożyczenia za pośrednictwem księgarnio biblioteki Zaczytanie. Zachęcamy naszych czytelników, którym przeczytane już książki zalegają w domach do przekazania ich do biblioteki. Zaczytanie otwarta jest od wtorku do soboty w godzinach od 13:00 do 18:00. Adres 283 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PH. Tel 07553676769, e-mail: zaczytanie@hotmail.co.uk. K.S.


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NIE MAJĄ LICENCJI, ALE PRACUJĄ W BRYTYJSKICH KANCELARIACH!

EAST ANGLIA WSPIERAJMY NASZE BIZNESY:

TACY SĄ POLSCY PRAWNICY ŻYJĄ Z POLONIJNEJ PENSJI!

WIELKA BRYTANIA

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: Polish Market Jess: 72  Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

W ciągu 2 lat, 45-letni Władysław zapłacił kancelarii prawniczej już ponad 4 tysiące funtów. Wychodzi średnio po 500 za jedną wizytę w sądzie, gdzie toczy się sprawa przeciwko jego osobie. Nie widać końca postępowania, a jedynym zadowolonym z jego przebiegu jest wykształcony w Polsce młody prawnik, który podsuwa mu kolejne rachunki do zapłaty. Pozwała go opieka społeczna, która zarzuca mu agresywne zachowanie względem 7-letniego syna. I choć nie ma w tej sprawie żadnych dowodów, to podstawą do postępowania jest ogólne wrażenie pracownika brytyjskiej opieki społecznej, który uważa, że w rodzinie dzieje się źle. Według danych posiadanych przez Ambasadę RP w Londynie, rocznie pod opiekę brytyjskich służb socjalnych trafia około 100 polskich dzieci. Są odbierane rodzinom na wniosek brytyjskich sądów rodzinnych, które opierają swe decyzje na opinii zatrudnionych pracowników. Nie każdy z nich może się pochwalić dyplomem psychologa lub pedagoga. Mimo wszystko to od ich decyzji zależy jak potoczy się los dziecka, które zdaniem social service „nie może dłużej przebywać w rodzinnym domu”. Jak dochodzi do takich interwencji? To proste. Najczęstszym powodem są nadgorliwi nauczyciele, którzy nie rozumieją zachowania polskich dzieci w szkołach. Nie są one zasadniczo bardzo różne od swoich brytyjskich rówieśników, lub od rówieśników, którzy tak jak i oni są emigrantami, bo przyjechali z innych krajów. Trudno tłumaczyć jakie istnieje powiązanie pomiędzy ich pochodzeniem, a częstotliwością występowania spraw, w których interweniuje opieka społeczna.

W przypadku rodziny Władysława wszystko zaczęło się od tego, że ktoś zwrócił uwagę, iż jedno z ich czwórki dzieci nie radzi sobie najlepiej w szkole. I nie chodziło tu o wyniki w nauce, ani o frekwencje, czy też spóźnienia. Każde z czwórki ich dzieci zawsze przychodziło na czas, dobrze się uczyło i nie opuszczało zajęć. Trudno powiedzieć czy powodem było to jak ukształtowała się ich rodzina. Dwójka dzieci pochodziła z małżeństwa partnerki Władysława. Trzecie było jego. Matka chłopca została w Polsce i nie interesowała się dzieckiem. Kolejne przyszło na świat, kiedy para poznała się już w Anglii. Czwórka dzieci, trzy różne nazwiska. W domu nikt nigdy nie przywiązywał do tego większej uwagi. Czasem żartowali, że każdy jest jakby z „innej wsi”. Kiedy 7-latek wdał się w sprzeczkę ze szkolnym kolegą, jeden z nauczycieli postanowił wezwać rodziców. W czasie rozmowy mieli wypełnić ankietę dającą szkole pogląd na sytuację rodzinną domu. W trakcie rozmowy Władysław powiedział o jedno słowo za dużo - tak dziś o tym mówi. Powiedział, że czasem musi zaprowadzać w domu porządek wypłacając synowi klapsa. To wzburzyło nauczycielkę, która fakt „uderzenia” dziecka w pośladek zrozumiała inaczej

niż to chciał zobrazować ojciec dziecka. Zapisała, że uderzył on dziecko. I od tego się zaczęło. Opinia szkolnego pedagoga trafiła do opieki społecznej przy miejscowym urzędzie miejskim. Tam stwierdzono, że sprawie trzeba się bliżej przyjrzeć. Wydano nakaz zbadania Władysława pod kątem przejawiania agresji względem dzieci. Matce, partnerce Władysława, polecono, by na pismie poprosiła o zakaz zbliżania się do niej i do domu. Odmówiła. Skorzystano więc z prawa do nakazu tymczasowego odseparowania agresywnego ojca od dzieci. Nakazano mu wyprowadzkę. Wynajął pokój. Z dziećmi widuje się tylko za zgodą. Dwa razy w tygodniu i to w limitach czasowych. Regularnie odwiedza nadzorującego sprawę pracownika opieki społecznej. Ten złożył wniosek do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich. Władysław wynajął prawnika. Sprawa ciągnie się już tak dwa lata. Twierdzi, że im dłużej trwa sprawdzanie dokumentów i zeznań oraz opinii pedagogów szkolnych, tym dalej do jej finału. Władysław zapłacił już prawnikom 4 tysiące funtów. Powoli traci wiarę, że wszystko się jeszcze w jego życiu poukłada. W sprawie pośredniczy polski prawnik. Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

manager morissons: brytyjczycy nie potrafią czytać i liczyć!

jeden na wszystkich...

anglo-analfabeci? Wygraną z lotto wielka brytania Jeden z dyrektorów sieci supermarketów Morrison’s twierdzi, że wielu kandydatów o pracę nie potrafi czytać i liczyć. Dalton Philips podzielił się swoimi spostrzeżeniami z dziennikarzami Daily Mirror. Twierdzi on, że brytyjski system edukacji jest daleko do tyłu za innymi europejskimi, a nawet azjatyckimi krajami. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy spotkał wielu absolwentów brytyjskich szkół, którzy ubiegali się o pracę w jego firmie. Podczas licznych przesłuchań zauważył, że wielu z nich nie potrafi pisać i liczyć. Starający się o pracę nie radzą sobie nawet z prostymi rachunkami. Byli to bardzo młodzi ludzie prosto po szkole. Zachodzi teraz pytanie jakie szkoły oni ukończyli skoro nie wynieśli z nich podstawowych nauk? W jaki sposób je ukończyli? Kto wystawił im dyplomy? Pytania te dyrektor Morrison’s chciałby zadać ministrowi edukacji, który wie że problem istnieje, ale winę zrzuca na poprzedni rząd sprawujący przez partię pracy. Minister twierdzi również żeby poradzić sobie z tym problemem brytyjskie szkolnictwo musi przejść wiele reform. Wychodzi na to, żeby nauczyć brytyjskie społeczeństwo pisać i liczyć należy zmienić prawo? Wielu polityków nawet z partii rządzącej traktuje ten pomysł, jako dobry żart. Pisanie i matematyka powinny być priorytetami nauczycieli w brytyjskich szkołach. Jest to zupełne minimum, tego co uczniowie powinni wynieść ze szkoły. Absolwent idący na rozmowę w sprawie pracy, jest automatycznie skreślany przez swojego pracodawcę, jeżeli ten zauważy w jego umiejętnościach tak rażące braki. Jeden z polityków partii pracy odniósł się do tego problemu mówiąc „Osoba taka nie może

znaleźć pracy, co raczej nikogo nie dziwi. Wtedy ten idzie po zasiłek dla bezrobotnych zasilając swoją osobą grono poszukujących pracy. Grono to powiększa się z każdym rokiem. Premier potem oznajmia, że liczba młodych osób bez pracy jest najwyższa od kilkunastu lat. Kilka dni później zwala wszystko na imigrantów ze wschodniej Europy i obarcza ich winą za wysoką liczbę Brytyjczyków bez pracy. Takie samo zdanie ma partia UKIP. Wszyscy winią imigrantów, którzy pracują i mają się dobrze. Dlaczego mają pracę? Ponieważ są dobrze wyedukowani lub przynajmniej średnio. Większość z nich potrafi czytać, pisać i liczyć. Testy w fabrykach i magazynach przechodzą bez mrugnięcia okiem mimo tego, że testy te prowadzone są w języku angielskim”. Zagłębiając się w ten temat poprosiliśmy o wypowiedź w tej kwestii zwykłego Polaka pracującego na kontrakt w jednym z magazynów w Peterborough. Jego wypowiedź idealnie obrazuje skalę problemu o którym wspomina dyrektor Morrison’s. - „W magazynie, w którym pracuję jest nie wielu Brytyjczyków. Wszyscy widzimy, że przychodzą na spotkania o pracę, a potem ślad po nich zanika. Dzieje się tak ponieważ mają problem z przejściem śmiesznie łatwych testów. Testy te bez problemu rozwiązują Polacy, których angielski jest na poziomie komunikatywnym. Trzy lata temu złożyłem aplikację o pracę do firmy, w której obecnie pracuję. Zaproszono mnie na interview i test. Testy odbywały się w pięcioosobowych grupach. W mojej grupie byłem jedynym obcokrajowcem. Test trwał 40 minut. Było w nim około 20 zadań „matematycznych”. Nic trudnego! Policzyć wisienki na obrazku i powiedzieć ile ich tam jest. Jedno zadanie tekstowe utkwiło mi bardzo w pamięci ponieważ według egzaminatora było podchwytliwe. W zadaniu napisane było, że w fabryce pra-

podzielili na 7!

cuje 300 osób i 50 procent z nich się rozchorowało i nie przyszło do pracy. Pytanie brzmiało ile osób przyszło w takim razie do pracy? Cały test ukończyłem w 15 minut. Osoby z mojej grupy miały jednak z tymi zadaniami problemy i rozwiązywały go do samego końca przyznanego im czasu. Jeden młody Brytyjczyk w czasie testu podniósł rękę i powiedział do egzaminatora, że ma problem ponieważ nie rozumie pytania. Egzaminator podszedł do niego i szeptem wytłumaczył mu o co w pytaniu chodzi. Kandydat siedzący obok mnie także miał problemy. Zerkając na jego kartkę zauważyłem, że przy każdym zadaniu miał dużo odpowiedzi pokreślonych więc do końca nie wiedział co robi. Z mojej grupy tylko mnie zaoferowano pracę na kontrakt.” Według statystyk prowadzonych przez Organisation for Economic Co-operation and Development poziom wiedzy i umiejętności Brytyjczyków jest daleko w tyle choćby za Polakami. Spośród 65 najbogatszych państw świata wypadamy bardzo dobrze. W kategorii „matematyka” zajmujemy 14 miejsce. UK natomiast 26. W kategorii „czytanie” jesteśmy na miejscu 10. UK znowu daleko w tyle zajmuje miejsce 23. W ostatniej kategorii statystyk „nauki ścisłe” jesteśmy na miejscu 9, a UK na miejscu 21. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

peterborough Dla siedmioosobowej grupy pracowników Anglian Water z Peterborough rok 2013 zakończył się nadzwyczaj szczęśliwie. W ostatnim losowaniu ubiegłego roku, które miało miejsce 28 grudnia trafiając 5 cyfr i liczbę bonusową wygrali £84,798. Nie jest to rekordowa wygrana, ale warto przyjrzeć się metodzie z jaką grali. Dave Leggett, Gill Cox, Stewart Burton, Nigel Allen, Ian Webster, John Harding i Danny James syndykacie grali już od jakiegoś czasu. Zawsze typowali te same numery. Wierzą w to, że szczęście przyniosła im zmiana taktyki. Od października postanowili powierzyć losowi swoją szansę na wygraną i zaczęli puszczać losy na chybił trafił. Od tego czasu na swoim koncie mieli kilka małych wygranych. Pieniądze z każdej wygranej zbierali do wspólnej puszki, w której udało im się zgromadzić £75. Gdy lider grupy Nigel jak zwykle sprawdzał kupony z wybranymi losowo numerami w pierwszych sześciu liniach dopasował zaledwie kilka

pojedynczych liczb. W siódmym rzędzie trafionych było pięć cyfr i liczba bonusowa. Nigel myślał, że tym razem do puszki trafi kilkaset funtów. Zaniemówił gdy zdał sobie sprawę z tego, że wygrana równa jest kwocie £84,798. Każdy z nich dostanie równą część £12,114. Szczęśliwi z wygranej planują teraz co zrobić pieniędzmi. Niektórzy wybierają się na wakacje do Afryki czy Nowej Zelandii, pozostali planują zakup telewizora. Numery wylosowane dnia 28 grudnia 2013 roku to 6, 24, 25, 30, 34, 45 i bonus 49. Szczęśliwy los siódemki kolegów z pracy kupiony został w sklepie Morrisons w Fakenham koło Kings Lynn. Will O.


Urzędnicy wożą się taksami na koszt podatników

6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

WOŻĄ SIĘ NA KOSZT PODATNIKA!

OKRADLI SAMOCHÓD POD POZOREM „PROŚBY O POMOC”!

200 METRÓW TAKSÓWKĄ ZA KWOTĘ £42.000!

POMOCY, MOJA ŻONA RODZI NOWY SPOSÓB OSZUSTÓW! „Ze wschodnioeuropejskim akcentem mówił, że jego żona właśnie rodzi w szpitalu Addenbrooke’s lecz on nie może tam tra�ić. Poprosił kobietę aby pomogła mu znaleźć adres szpitala na nawigacji.”

CAMBRIDGE

LINCOLNSHIRE Urząd hrabstwa Lincolnshire przez ostatnie kilka lat wydał 42 tysiące funtów na taksówki dla pracowników. Pracownicy używają taksówek, aby przemieścić się z jednego budynku urzędu do drugiego. Wspomniane budynki oddalone są od siebie zaledwie 160 metrów! Urząd hrabstwa Lincolnshire mieści się w Lincoln. Zajmuje on dwa sąsiednie budynki oddalone od siebie niecałe 200 metrów. Pracownicy urzędu często muszą przemieszczać się pomiędzy dwoma urzędami. Dlaczego jednak nie przespacerują się tak krótki dystans? Według Zoe Butler, szefowej departamentu obsługi klienta, pracownicy przemieszczają się taksówkami na koszt podatników ponieważ “To nie jest przyjemna droga na spacer. Po za tym taksówki używane

są ze względów bezpieczeństwa”. Jak się okazało pracownicy urzędu w Lincoln mają pełne prawo korzystać z taksówek na koszt podatników od 1 listopada do ostatniego dnia marca od godzin porannych do późno wieczornych. Przez ostatnie 6 lat w taki sposób wydano 42 tysiące funtów. Jedna z ogólnokrajowych gazet skontaktowała się z lokalną policją w celu ustalenia poziomu przestępczości w rejonie obu urzędowych budynków. Policja stwierdziła, że w ostatnim okresie listopad 2012 – marzec 2013 nie odnotowano żadnych przestępstw czy wykroczeń. Od listopada 2013 do 24 stycznia 2014 także policja nie otrzymała żadnych zgłoszeń z tego rejonu. Przed czym więc urząd tak chroni swoich pracowników? Przed znudzeniem się w drodze z budynku do budynku ponieważ „To nie jest przyjemna droga na spacer?” Will.O.

Podstępny złodziej krążący w okolicach Cambridge okrada swoje o�iary wykorzystując ich współczucie i chęć pomocy. Tym razem udało mu się okraść 59-letnią kobietę, która chcąc pomóc zagubionemu w mieście mężczyźnie w rzeczywistości stała się jego o�iarą. Pochodząca z Niemiec Wilrun Leiwe właśnie skończyła zakupy w Marks & Spencer w Beehive Centre. Siedziała już w samochodzie gdy podszedł do niej krępej budowy mężczyzna. Ze wschodnioeuropejskim akcentem mówił o tym, że jego żona właśnie rodzi w szpitalu Addenbrooke’s lecz on nie może tam tra�ić. Poprosił kobietę aby pomogła mu znaleźć adres szpitala na nawigacji. Wilrun Leiwe współczując mężczyźnie sytuacji w jakiej się znalazł postanowiła mu pomóc. Wysiadła z samochodu i próbowała wyszukać adres w jego nawigacji. Kobiecie nie udało się odnaleźć adresu szpitala i gdy wróciła do samochodu zorientowała się, że została okradziona przez mężczyznę i jego kolegę. Kobieta zostawiła torebkę na siedzeniu pasażera, niestety był to łatwy cel dla złodziei, którzy wykorzystali sytuację i ukradli

www.naszestrony.co.uk

pieniądze i kartę kredytową gdy kobieta próbowała pomóc. Wilrun Leiwe zorientowała się co się stało gdy zauważyła, że drzwi od strony pasażera są otwarte. Mężczyźni zdążyli już odjechać samochodem na zagranicznych tablicach rejestracyjnych. Okradziona kobieta niezwłocznie zadzwoniła na policję i do swojego banku. Dowiedziała się, że chwilę po kradzieży mężczyźni bez skutku próbowali wyciągnąć pieniądze z bankomatu w Beehive Centre. Policja apeluje, by zachować ostrożność gdyż podobne kradzieże miały miejsce kilkakrotnie w ubiegłym roku na parkingu sklepu Morrisons na Broad Street w Great Cambourne i parkingu Tesco na Bar Hill.

Wszystkie wartościowe rzeczy powinny znajdować się w samochodzie poza zasięgiem wzroku innych szczególnie gdy podchodzi do nas ktoś nieznajomy. Niestety takie kradzieże zdarzają się często. Złodzieje używają różnych sposobów zazwyczaj prosząc o pomoc, by odwrócić uwagę swoich o�iar. Później scenariusz wygląda zawsze tak samo, z samochodu, torebki czy kieszeni znikają pieniądze, karty kredytowe czy inne wartościowe rzeczy. Jeśli znajdziesz się kiedyś w podobnej sytuacji i zachowanie osoby proszącej o wskazanie drogi czy inną pomoc wyda ci się podejrzane skontaktuj się z policją na numer 101. Joanna Szczepaniak


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

zaczaił się na swoją ex-dziewczynę! miał ze sobą nóż!

zrobiła to, bo... „nienawidzi anglików”!

polak uniknął więzienia

Emigrantka z Polski napluła ochroniarzowi szpitala w twarz!

bedford Szymon Strzleczyk z Bedford, został skazany za atak na swoją byłą dziewczynę. Sędzia mógł skazać go na karę więzienia, ale ostatecznie skończyło się wyrokiem w zawieszeniu. 28 letni Polak w zeszłym roku dopuścił się ataku na swoją byłą dziewczynę. W czasie tego zdarzenia miał przy sobie nóż. Mężczyzna zaczaił się w pobliżu jej domu przy Rutland Road w Bedford. Czekał na nią kilka godzin, które umilał sobie spożywając alkohol. Dziewczyna wychodząc z domu została zaczepiona przez Strzelczyka. Doszło do słownej konfrontacji pomiędzy nimi. Dziewczyna zagroziła, że zadzwoni na policję i wtedy Strzelczyk popchnął ją. Nóż, który miał przy sobie nie był jednak w żadnym przypadku użyty przez napastnika. 20 stycznia w sądzie w Luton, Polak przyznał się do napaści

i posiadania noża w miejscu publicznym. Na swoją obronę utrzymywał, że nie mógł pogodzić się z zakończeniem związku ze swoja dziewczyną, dlatego tak się zachował. Uzasadnił jednak, że już ma całkowitą świadomość, że to koniec związku i że chce ułożyć sobie życie. Dodał również, że znalazł pracę na pełny etat. Sędzia był dla Polaka dość łaskawy. Uratowało, go to że podczas

napaści Strzelczyk nie użył noża. Sąd w Luton skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Polak musi również odpracować 150 godzin nieodpłatnych prac społecznych i zapłacić 525 funtów grzywny. Został on również objęty nadzorem policyjnym na okres dwóch lat oraz zakazem zbliżania się do swojej byłej dziewczyny. Krzysztof Szczepaniak

policja z bedford ostrzega właścicieli samochodów!

parkuj auto z głową! bedford Bedfordshire Police apeluje do wszystkich właścicieli samochodów o dokładne zabezpieczanie przed kradzieżami pojazdów zaparkowanych na ulicy. W pierwszej połowie stycznia na terenie Bedford i Kempston odnotowano kilkanaście włamań do samochodów. Najwięcej takich zdarzeń zgłoszono 13 i 14 stycznia.

Tylko w ciągu tych dwóch dni włamano się aż do ośmiu samochodów. Łupem złodziei padły między innymi nawigacje GPS, telefony komórkowe, radia i odtwarzacze DVD, pieniądze, rejestracje samochodowe i lusterka boczne. Zaleca się nie pozostawiać na noc wartościowych rzeczy w samochodach. Policja również prosi, aby parkować pojazdy w widocznych i dobrze oświetlonych miejscach. Śledczy prowadzą dochodzenie w

sprawie serii włamań na terenie Bedford i Kempston. Do tej pory nie aresztowano nikogo w tej sprawie. Will O.

www.naszestrony.co.uk

cambridge 42-letnia Małgorzata Bonawenturczyk, zamieszkała przy St Ovins Green w Ely, na terenie hrabstwa Cambridgeshire uznana została winną rasistowskiego zachowania. Kobieta splunęła na ochroniarza podczas wizyty w szpitalu Addenbrooke’s w Cambridge. Sąd wymierzył jej za to karę grzywny. Pochodząca z Kutna emigrantka „nienawidzi Anglików” - tak stwierdzono przed sądem w Cambridge. Kiedy udzielano jej pomocy na oddziale ratunkowym szpitala w Cambridge, kobieta kilkukrotnie splunęła na znajdującego się w jej pobliżu ochroniarza. Na poniedziałkowej rozprawie w Cambridge Magistrates’ Court oskarżyciel przedstawił sędziemu informacje z których wynikało, że po tym jak 42-letnia Polka została przywieziona na oddział ratunkowy szpitala, personel medyczny zmuszony był wezwać do pomocy ochronę. Kobieta była bowiem agresywna i utrudniała udzielenie pomocy. Kiedy w jej pobliżu znalazł się lekarz, stwierdziła, że nie chce być obsługiwana. Kiedy

wezwano oficera ochrony, Polka splunęła na niego kilkukrotnie. Krzyczała przy tym, powtarzając: „Nienawidzę Anglików, nienawidzę Cię, nienawidzę Anglików”. Lekarz próbował opatrzyć ranę wargi, ale kobieta wyraźnie mu to utrudniała. Jak stwierdzono, była pod wpływem środków odurzających. Nie sprecyzowano jakiego były one rodzaju. Oczekiwała przy tym, że ochroniarz będzie z nią rozmawiał po polsku. Gdy ten stwierdził, że to niemożliwe, Polka stała się bardziej nieznośna. Zaczęła pluć dookoła siebie. Opluła twarz ochroniarza, a potem jego ramię. Później nerwowo chodziła kilkukrotnie do toalety i z powrotem, czekając aż lekarz ponownie ją zobaczy. W tym czasie kontynuować miała nerwowe zachowanie. Pytana o to dlaczego się tak zachowuje odpowiedziała, że dlatego „bo może”. Małgorzata Bonawenturczyk, która korzystała w sądzie z pomocy tłumacza, została ukarana za swoje postępowanie karą grzywny w wysokości £200, oraz £160 kosztów sądowych. Kolejne £50 musi zapłacić na rzecz ochroniarza, któremu splunęła w twarz. Sędzia nakazał jej również zapłatę £20 na fundusz ofiar. Adam Andrzejko


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Brytyjska policja nie wie jak radzić sobie z młodzieżą

Jak odnieść sukces w Peterborough?

czy brytyjska młodzież dofinansowanie jest aż tak nietylkalna? działalności charytatywnej

Według świadków i okolicznych mieszkańców tłum ludzi bawił się tam przy muzyce Drum-n-Base włączonej na cały regulator i to do białego rana. Młodzież widząc, że policja wobec nich jest bezsilna kontynuowała imprezę.

wielka brytania

peterborough

Wszyscy pamiętamy zamieszki w Londynie i kompromitację brytyjskiej policji, która bezradnie patrzyła jak dzieci niszczą stolicę kraju. W parlamencie trzy dni debatowano o użyciu hydronetek przeciwko agresywnemu tłumowi. Przez ten czas zniszczono i plądrowano dziesiątki budynków oraz sklepów.

Jesteś działaczem społecznym, prowadzisz organizację charytatywną lecz masz trudności z uzyskaniem środków finansowych niezbędnych do realizowania założonych celów? Jeśli tak to koniecznie weź udział w warsztatach zatytułowanych „How to succeed in Peterborough with your voluntary organisation”.

Dziś już wiadomo, że protestujący z Londynu, to głównie bardzo młodzi ludzie, którzy widząc bezradność policji napędzali się jeszcze bardziej w swoich bandyckich zachowaniach. Do bardzo podobnej sytuacji doszło 18 stycznia w Cambridge. Wprawdzie nie palono tam budynków, ale kolejny raz młodzi ludzie poczuli się bezkarni wobec bezsilności brytyjskiej policji. W sobotę 18 stycznia blisko 400 osób włamało się do opuszczonego magazynu przy Mercers Row i zorganizowało tam imprezę. Wstawiono sprzęt grający wraz z estradowymi głośnikami. Według świadków i okolicznych mieszkańców tłum ludzi bawił się tam przy muzyce Drum-n-Base włączonej na cały regulator i to do białego rana. Okoliczni rezydenci

Jak sama nazwa wskazuje, warsztaty mają na celu wskazanie drogi do sukcesu organizacjom charytatywnym działającym na terenie Peterborough. Wydarzenie to skierowane jest do zróżnicowanej społeczności miasta Peterborough i okolic. Warsztaty odbędą się we wtorek 18 marca 2014 w godzinach od 10:30 do 13:00 w Unity Hall w siedzibie głównej organizacji PARCA (Northfield Road, PE1 3QH Peterborough). Warsztaty składać się będą z dwóch prezentacji. Pierwsza z nich dotyczyć będzie tematyki pomocy jaką organizacje charytatywne mogą otrzymać od Greater Cambridge Greater Peterborough LEP. Podczas drugiej prezentacji dowiesz się jak uzyskać dofinansowanie dla organizacji społecz-

zgłaszali nielegalną imprezę na policję tuż po 1:00 nad ranem. Telefony od sfrustrowanych mieszkańców wręcz się urywały. Podobno dźwięk wydobywający się z magazynu był tak głośny, że zakłócił spokój w ponad 100 domostwach. Młodzież i studenci bawili się do 9:00 rano ani razu nie ściszając choć na chwilę głośnej muzyki. Jak to możliwe, że w ponad stu domach ludzie nie mogli spać do rana? Otóż policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdecydowali, że bezpieczniej dla funkcjonariuszy i imprezowiczów będzie nie podejmowanie interwencji. Pozwolono, by impreza sama się zakończyła,

uznając, że tak będzie najlepiej dla wszystkich. Policjanci ze znacznej odległości „kontrolowali” nielegalne party, aż do jego zakończenia, około 9:00 rano. Młodzież widząc, że policja wobec nich jest bezsilna kontynuowała imprezę. Do tej pory nikogo nie aresztowano w tej sprawie. W taki sposób będzie ciężko znaleźć osoby odpowiedzialne za choćby samo włamanie do magazynu. Właściciel obiektu nadal liczy straty. Niebawem możemy spodziewać się kolejnych tego typu wydarzeń, ponieważ młodzież teraz wie, że może to robić bez żadnych konsekwencji. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

nej przyznawane przez Big Lottery Fund. Na chwilę obecną swój udział potwierdzili Jamie Conway lokalny przedstawiciel Big Lottery Fund, Laura Halstead z Greater Cambridge Greater Peterborough Enterprise Partnership oraz Leonie McCarthy z Peterborough CVS. W kolejnej części spotkania dowiesz się jak możesz poprawić swoje umiejętności i prowadzić owocnie działającą organizację społeczną. Warsztaty organizowane są przy współpracy PARCA (Promoting African Refugees Community Association) z Big Society Funding. By zgłosić swój udział w warsztatach napisz na adres email: info@parcaltd.org. J.S.


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

43 letnia kobieta podłożyła imitację bomby w centrum miasta!

skazano Wybuchową mieszkankę Bedford!

bedford Na początku stycznia w sądzie w Bedford skazano 43 letnią kobietę, którą oskarżono o podłożenie bomby przed budynkiem organizacji charytatywnej. Dwa lata temu Carol Ziething nieudolnie skonstruowała imitację bomby, którą pozostawiła przed drzwiami Beds Garden Carers przy Brereton Road. Interweniowała policja i jednostka saperska. Ziething była kiedyś członkiem tej organizacji, lecz wyrzucono ją za kradzież bliżej nieokreślonego przedmiotu. Chcąc się zemścić, postanowiła uprzykrzyć życie członkom organizacji. Początkowo wysyłała do nich listy z pogróżkami. Zauważyła jednak, że organizacja ignoruje je całkowicie i nawet ich nie otwiera. Ziething wpadła więc na pomysł, że postraszy ich przy pomocy innych środków. W tym celu w kartonie po butach umiejscowiła duży zegarek typu budzik. Połączyła go kabelkami z dwiema dużymi bateriami, a obok nich przykleiła klejem kilkanaście gwoździ. Na wieku pudełka zwykłym długopisem napisała wyraz BOMBA. Sam prokurator podczas styczniowej rozprawy stwierdził, że ta

„bomba” wyglądała jak by skonstruowało ją 5 letnie dziecko. Około 4 nad ranem Ziething wsiadła na skuter. Zawiozła nim bombę pod drzwi organizacji i tam też ją pozostawiła. Osoba, która zauważyła pakunek wezwała policję. Funkcjonariusze widząc nieudolną prowokację w postaci śmiesznie skonstruowanej bomby do końca nie wiedzieli co z tym zrobić. Przepisy jednak nakazały im otoczyć cały teren i wezwać specjalistyczne służby. Bliska okolica budynku organizacji została zablokowana na około 40 minut. Kilka godzin później kobietę aresztowano w jej domu. Na początku stycznia Ziething stanęła przed sądem. Prokura-

tor, oprócz próby zastraszenia, postawił jej zarzut rasistowskich zachowań wobec jej sąsiadów. Okazało się, że kobieta dręczyła obok mieszkające małżeństwo białej kobiety i czarnoskórego mężczyzny. Ziething podobno wrzucała do ich skrzynki na listy płyty DVD o treści odnoszących się do nazistów i do Ku Klux Klanu. Ze względu na fakt, iż oskarżona jest lekko upośledzona psychicznie, sąd w Bedford był dla niej bardzo łaskawy. Skazano ją na 12 miesięcy prac społecznych oraz przymusową terapię psychiatryczną. Dodatkowo Ziething musi pokryć koszty sądowe w wysokości 150 funtów. K.S.

Litwin nie przyznaje się do zabicia swojej córki...

płakał na rozprawie! peterborough 22 letni Litwin, mieszkaniec Peterborough, podczas styczniowej rozprawy w londyńskim sądzie Old Bailey nie przyznał się do zabicia swojej dwumiesięcznej córeczki. Do zdarzenia tego doszło 5 września w późnych godzinach wieczornych.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Aurimas Medvedevas około godziny 23:30 pojawił się ze swoją córeczką w szpitalu w Peterborough prosząc o szybką pomoc. Lekarze robili co mogli, ale po kilku minutach stwierdzili niestety zgon dziewczynki. Dziecko miało liczne obrażenia głowy. Litwin nie potrafił wyjaśnić jak do tego doszło. Wezwano policję, która aresztowała go na www.naszestrony.co.uk

oddziale intensywnej terapii. 10 września Aurimas Medvedevas zamieszkały dotychczas przy Clifton Avenue, West Town w Peterborough, pojawił się w sądzie przy Bridge Street, gdzie usłyszał zarzut morderstwa własnej córki. Sprawa jest na tyle poważna, że proces przeniesiono do sądu Old Bailey w Londynie. Pierwsza rozprawa odbyła się 12 września, kiedy to prokurator przedstawił zarzuty i dowody w tej sprawie. Litwin płacząc odpowiadał na pytania prokuratora z pomocą tłumacza. Na sali sądowej towarzyszyli mu przyjaciele i najbliższa rodzina, która także nie ukrywała łez. Policja jak na razie nie ujawnia szczegółów tego zabójstwa, ani też jakimi dowodami podpiera swoje zarzuty wobec oskarżonego.

Z tego co udało nam się ustalić 22 letni Aurimas Medvedevas dotychczas pracował w jednym z magazynów w Peterborough. Podobno był osobą lubianą i nieprzejawiającą agresji. Litwin w dalszym ciągu utrzymuje, że jest niewinny. K.S.


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Uwaga na fałszywych policjantów wyłudzający pieniądze!

Komunikat: Poszukiwani świadkowie wypadku na A428

„policjanci” i „bankierzy” apel do świadków wyłudzają dane z karty! kolizji drogowej! cambridge

peterborough

Cambridgeshire Police poszukuje świadków wypadku, do którego doszło w okolicy Croxton koło St. Neots. Mowa o kolizji dwóch pojazdów, do której doszło w poniedziałek 20 stycznia około 22:25 na drodze A428.

Policja ostrzega mieszkańców wschodniej Anglii przed fałszywymi policjantami, którzy dokonują oszustw z pomocą telefonu. Do tej pory na policję zgłosiły się dwie oszukane osoby. Oboje pokrzywdzeni pochodzą z Peterborough. Dowiedz się jak działają przestępcy. Otóż taktyka oszustów jest bardzo prosta. Mężczyzna podający się za policjanta dzwoni do swojej przyszłej ofiary z wiadomością, że właśnie zatrzymano złodzieja z pokaźną sumą pieniędzy. W zmyślonej historii pojawia się wątek o tym, iż zatrzymany miał przy sobie listę adresów, na którym rzekomo widnieje adres rozmówcy. Fałszywy policjant sugeruje, że prawdopodobnie rozmówca padł ofiarą złodzieja poprzez zeskanowanie jego karty debetowej. Dla „świętego spokoju” policjant doradza, aby rozmówca niezwłocznie skontaktował się ze swoim bankiem i zablokował kartę. Dodatkowo, aby wszystko wyglądało realistycznie mówi, że najbezpieczniej będzie można to zrobić dzwoniąc na numer widniejący na odwrocie karty debetowej. Rozmówca się rozłącza i wybiera numer do banku. Jednak fałszywy policjant nie rozłączył się i dalej jest na linii, czego nie wie rozmówca. Fałszy-

wy policjant po krótkiej chwili odzywa się w telefonie i udaje, że jest pracownikiem banku. Po chwili wyciąga od rozmówcy różne hasła, kody zabezpieczające i PIN do karty w celu zweryfikowania jego danych personalnych. Na koniec dodaje, że właśnie wysyła do rozmówcy pracownika banku, który odbierze od niego potencjalnie zdefraudowaną kartę. Przekonuje równocześnie, że karta nie może być zniszczona przez rozmówcę, ponieważ może stanowić materiał dowodowy w policyjnym śledztwie. Po kilkudziesięciu minutach do drzwi rozmówcy puka elegancko ubrany mężczyzna i odbiera od niego kartę debetową. W taki sposób oszuści w kilka chwil wyłudzają kartę debetową wraz z PIN-em. Należy pamiętać. że sztuczka z nierozłączonym telefonem możliwa jest tylko gdy oszust

dzwoni na telefon stacjonarny. W przypadku aparatów komórkowych rozłączając się z osobą dzwoniącą faktycznie przerywamy połączenie. Warto dodać, że prawdziwi pracownicy banków nigdy nie pytają swoich klientów o hasła, PIN czy inne tego typu zabezpieczenia. Ewentualnie mogą poprosić o podanie losowej, np.: drugiej i piątej litery lub cyfry waszego hasła. Jeżeli ktoś nie jest pewny osoby z którą rozmawia przez telefon, powinien rozłączyć się i zadzwonić do banku ponownie wybierając oficjalny numer telefonu swojego banku. W ostatnich dniach policja odnotowała dotychczas dwa udane wyłudzenia dokonane w ten sposób. Ofiar może być jednak znacznie więcej, ponieważ nie wszystkie zgłosiły się na policję w tej sprawie. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

W wypadku zostały poszkodowane dwie kobiety, z czego jedna z nich odniosła bardzo poważne obrażenia. Obie nadal znajdują się w szpitalu Addenbrooke’s w Cambridge. Śledczy starają się ustalić przyczyny tego zdarzenia. Bez zeznań świadków będzie to

niestety bardzo trudne. W zdarzeniu brały udział czerwony Citroen C1 i niebieski Vauxhall Astra. Każdy kto widział ten wypadek proszony jest o niezwłoczne zgłoszenie się na policję. Will O.

W skrócie: W Spalding podniosą czynsze!

droższe czynsze na „socjalnych”! spalding W mieście Spalding w 2014 roku wzrosną opłaty za wynajem domów socjalnych. Wysokość podwyżki jeszcze nie została zatwierdzona. Nieoficjalnie mówi się, że ceny wzrosną o około 7 procent. Obecnie Spalding posiada 3887 nieruchomości socjalnych. Wszystkie mieszkania i domy

socjalne są wynajęte, a lista ubiegających się o nie kandydatów jest nadal długa. Podwyżka czynszów ma pozwolić na dalsze finansowanie programów zwalczających bezdomność. Pieniądze te również będą wykorzystane na poprawę standardów bytowych w domach socjalnych jak i na budowę nowych lokali. Już niebawem rada miasta zbierze się w celu ustalenia i zatwierdzenia wysokości podwyżki czynszów. Will O.


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

już niedługo Polonia z peterborough będzie „bezdomna”!

Ubezpieczenie domu oraz jego wyposażenia!

Jest chętny na zakup Twój dom… Twoją twierdzą! Klubu Polskiego... Czyżby?

peterborough

Bar z bilardem, pomieszczenia mieszkalne i biurowe, sala w i d ow i s kowo - p ro jekc y j n a , zaplecze kuchenne - taki opis wnętrza nieruchomości przy 63 Church Street w Peterborough powinien w zupełności wystarczyć osobie, która interesuje się jego kupnem. Cena wywoławcza 500.000 funtów. Jest chętny! Wiemy kim jest ta osoba! Mało kogo obchodzi dziś co stanie się z budynkiem należącym obecnie do likwidowanego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów (SPK), organizacją działającą od lat w Wielkiej Brytanii. Mało kogo? A zatem jest ktoś komu zależy na tym, by uratować serce Polonii z Peterborough? Jest, tyle, że żywo interesuje się zakupem nieruchomości i przeznaczeniem jej na własne cele. Od kilku tygodni alarmujemy, że niebawem dojść może do sprzedaży. To co do tej pory wydawało się fikcją stać może się faktem i to bardzo szybko. Kolebka polskości w Peterborough zmieni właściciela. Teresa Orłowska z pewnością nie będzie się dłużej zastanawiać czy sprzedać budynek, czy nadal płacić za niego podatek lokalny i nie mieć nic w zamian dla likwidowanej organizacji. A więc stało się! Jest chętny na zakup budynku. Cena

zdaniem eksperta Każdego tygodnia dostaję mnóstwo wiadomości od kredytodawców oraz firm ubezpieczeniowych. Jedna z nich szczególnie utkwiła mi w pamięci i dotyczyła ona ubezpieczenia, o którym najczęściej zapominamy..., czyli ubezpieczenia naszego domu oraz jego wyposażenia! oscylująca wokół 500.000 funtów jest stosunkowo nie wygórowana. Ważniejsza od niej jest obecna fizyczna kondycja budynku i to ile wyniesie jego remont. Tym właśnie kierować będzie się przy złożeniu oferty polski przedsiębiorca, który deklaruje chęć zakupu Klubu Polskiego w Peterborough. Co planuje? Otóż planów inwestycji ujawnić nie możemy. Jedno co może zostać podane do publicznej wiadomości, to fakt, iż budynek zachowa swój wygląd oraz funkcje, a jego przeznaczenie będzie zgodne z planami zagospodarowania przestrzennego dla dzielnicy. Polonia nie wzruszona apelami, nie podjęła naszego wielokrotnego wezwania o uratowanie Klubu. Członkowie lokalnych stowarzy-

szeń, będą mogli się spotykać od teraz w parku na ławce albo na kawie w dowolnej brytyjskij restauracji. Polonii, która straci dach nad głową, przyjdzie więc teraz biernie czekać na efekty pracy rzeczoznawców budowlanych, którzy ocenią wartość prac remontowych do wykonania. Nie zwiększy to kosztów zakupu, ale podniesie koszty po stronie inwestora. Na koniec uchylić możemy jedynie tyle, że inwestorem jest osoba pochodząca z Polski, która prowadzi działalność gospodarczą na terenie wschodniej Anglii. Adam Andrzejko Ten temat opublikowaliśmy również w Internecie: Naszestrony.co.uk

www.naszestrony.co.uk

Wiadomość email, którą otrzymałam od jednej firm ubezpieczeniowych zawierał kilka statystyk. Wynikało z nich, że w latach 2011-2012 w samej tylko Anglii, straż pożarna była wzywana aż 272,000 razy. Tylko w czerwcu 2012 roku, firmy ubezpieczeniowe wypłaciły 68,000 odszkodowań osobom, których domy ucierpiały z powodu powodzi. Najgorsze w statystykach są jednak włamania, których w latach 2011-2012 było, aż 245,317! Jak sami widzicie, jeżeli jesteście właścicielami domu lub go wynajmujecie ważne jest, aby posiadać polisę ubezpieczeniową, która skutecznie zabezpieczy dom oraz jego wyposażenie. Warto pamiętać, że polisa na dom jest stosunkowo niedroga i może zostać ona zawarta przez telefon.

Jeżeli potrzebujesz porady odnośnie ubezpieczenia domu i jego wyposażenia, chcesz uzyskać wycenę kosztów lub szukasz tańszej opcji ubezpieczenia nieruchomości proszę o kontakt. Wszystkich chętnych zapraszam również na bezpłatne konsultacje odnośnie kupna domu. Marta Manuszewska Mortgage Advisor 01733 557763 07805407636


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Ksiądz aresztowany za dziecięcą pornografię

dziecięca pornografia w komputerze księdza east england 14 stycznia policjanci z Norfolk aresztowali księdza Davida Jennings’a. Postawiono mu zarzut posiadania materiałów z dziecięcą pornografią. Ksiądz przez ostatnie 8 lat służył w dwóch kościołach w Peterborough. Otrzymał nawet prestiżową nagrodę od rady miasta za jego zaangażowanie w życie społeczne Peterborough. Teraz 56 latek musi się wytłumaczyć z szokującej zawartości swojego komputera. Policja w tej sprawie przekazuje mediom bardzo niewiele informacji. Wiadomo tylko, że ksiądz został aresztowany 14 stycznia na terenie Great Yarmouth. Jeszcze tego samego dnia został zwolniony za kaucją. Do tej pory przeprowadzono tylko jedno jego przesłuchanie. Śledczy nadal badają materiał dowodowy pochodzący z jego prywatnego laptopa. Policja nie podaje w jaki sposób dokonano tego odkrycia. Rzecznik diecezji „Diocese of East Anglia”, w której od września 2013 roku ksiądz David Jen-

nings sprawował posługę, wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Oto jego treść: „Ks David Jennings dobrowolnie zrezygnował ze wszystkich funkcji jakie sprawował w kościele i w szkole podstawowej St Mary’s School w Gorleston. Jego rezygnacja nie jest żadnym dowodem na jego winę lub niewinność. Takie postępowanie jest zgodne z przyjętymi zasadami kościoła katolickiego w tego typu przypadkach. Ochrona dzieci i osób słabszych ma ogromne znaczenie dla kościoła katolickiego, dlatego ściśle współpracu-

jemy z policją. Diecezja nie będzie więcej komentować tej sprawy”. Ksiądz David Jennings przez 8 lat sprawował posługę w kościołach St Peter i All Souls Church w Peterborough. Przez ten czas bardzo udzielał się społecznie. W 2012 roku na specjalnie zorganizowanej ceremonii na placu katedralnym został uhonorowany nagrodą Freedom of the City of Peterborough za jego pracę na rzecz zbliżania do siebie różnych grup społecznych w mieście. Will O.

Biurowiec chcą przerobić na apartamenty

skarbówkę zamienią na apartamentowce! peterborough Biurowiec mieszczący się w samym centrum Peterborough już niebawem może zostać przerobiony na apartamentowiec. W tym celu deweloperzy złożyli już do urzędu miasta odpowiednią propozycję na piśmie. Plan obejmuje utworzenie w tym budynku kampusu dla 234 studentów.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Plany wiązały się z dobudowaniem dodatkowego budynku do biurowca od strony Midgate. Propozycja została jednak odrzucona przez radę miasta. Deweloperzy nie rezygnują i złożyli nową propozycję utworzenia w tym budynku 32 apartamentów o różnych powierzchniach. Wszystkie z nich miałyby być wystawione www.naszestrony.co.uk

na sprzedaż. Jeżeli plany zostaną zaakceptowane to prace nad przerobieniem tego budynku zostałyby rozpoczęte jeszcze w tym roku. Szacuje się, że apartamenty zostałyby oddane do użytku za około

trzy lata. Budynek ten wymaga całkowitej odnowy. Został on wybudowany w 1960 roku i do niedawna mieścił się w nim urząd skarbówki (HMRC). K.S.


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Dobiega końca farsa z mostem w roli głównej

usuną ograniczenia po remoncie mostu!

Wolontariusze do pracy w policji poszukiwani!

do pracy w policji

corby Kierowcy z Corby już niebawem będą mogli zapomnieć o trwających blisko trzy lata utrudnieniach drogowych przy Geddington Road. Urząd miasta w końcu porozumiał się z firmą Tata Steal w związku z naprawą mostu, który grozi zawaleniem. Pod koniec 2010 roku inspektorzy budowlani odkryli, że most przy Geddington Road ma liczne uszkodzenia konstrukcyjne, które powstały na skutek złego jego użytkowania. Most wybudowano w 1936 roku. Architekci nie przewidzieli wówczas, że za kilkadziesiąt lat będą poruszały się po nim znacznie większe i cięższe pojazdy niż w chwili planowania jego budowy. Konstrukcja mostu jest na tyle słaba, że w styczniu 2011 roku wprowadzono na nim całkowity zakaz wjazdu dla pojazdów ważących więcej niż 3 tony. Wielu kierowców ignorowało ten zakaz. Zmusiło to władze do postawienia tam betonowych bloków, pomiędzy którymi z ledwością mieszczą się samochody osobowe. Początkowo myślano, że to tylko tymczasowe rozwiązanie do czasu ustalenia, kto ma zająć się naprawą mostu. Spór o most okazał się trzyletnią batalią pomiędzy urzędem mia-

corby

sta, a firmą Tata Steal ltd, do której należy most. Firma odmówiła jego naprawy, bo jego koszt oszacowano na 1 milion funtów. Tata Steal w zasadzie już nie potrzebuje tego mostu, więc też nie kwapi się z podjęciem jakichkolwiek czynności naprawczych. Znajduje się on na drodze publicznej i według firmy naprawę powinno sfinansować miasto Corby. Miejska rada nawet zapowiedziała, że podejmie odpowiednie kroki, które wymuszą na Tata Steal dokonania naprawy. Zaraz po nowym roku nastąpił jednak przełom w tym sporze. Obie strony konfliktu porozumiały się i podpisały umowę, która określa kto i co będzie finansował w kwestii naprawy i użytkowania mostu niezgody. Treść umowy na razie jest utaj-

niona. Ma zostać udostępniona opinii publicznej już niebawem. Na dzień dzisiejszy wiemy, że według umowy obie strony podzielą między sobą koszty naprawy mostu. Jego gruntowny remont ma zacząć się już w kwietniu. Po zakończeniu prac drogowcy usuną bariery. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Policja z Corby organizuje targi pracy, ale nie tej odpłatnej, lecz pracy w ramach wolontariatu. Oferta ta skierowana jest do osób interesujących się pracą w policji. Odpowiedni kandydat chcący brać udział w patrolach i akcjach policyjnych będzie miał zapewnione specjalne szkolenie. Po ukończeniu szkolenia otrzyma mundur, dostęp do radiowozu i będzie miał prawie takie same prawa co prawdziwy policjant. Prawie, to znaczy nie będzie miał dostępu do broni i za swoją służbę nie otrzyma wynagrodzenia. Dla przykładu w Cambridgeshire Police takich policjantów jest kilkudziesięciu. Wielokrotnie mieliśmy okazję towarzyszyć im podczas nalotów na fabryki marihuany czy łapanki pijanych kierowców. Tacy policjanci nazywani

są „specials”. Swoją służbę wykonują w swoim wolnym czasie lub po pracy. Wielu z nich wierzy, że zebrane doświadczenie w wolontaryjnej pracy w policji pozwoli im w przyszłości otrzymać pełno płatny wakat funkcjonariusza. Targi pracy w Corby mają przybliżyć zainteresowanym pracą w takim charakterze na czym ona dokładnie polega. Funkcjonariusze wytłumaczą każdemu, jakie pozycje są aktualnie dostępne i na czym polega ich zadanie. Z tego co udało nam się dowiedzieć, to miejsca pracy są dostępne w takich departamentach i oddziałach jak Community Speed Watch, Local Safer Community Teams, Intelligence Bureau, Hate Crime Unit, The Street Watch Community Patrol, Crowd Member in Public Order. Dostępny również będzie Riot Training. Targi odbędą się 6 lutego w budynku Corby Cube przy George Street od godz. 17:00 do 21:00. Will O.


16

Podlało nas ... Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

okoliczności śmierci artura liany...

Polak obnażał się przed szkołą w Bedford

zakończono sledztwo!

uniknął więzienia, ale musi pójść na leczenie! bedford

northampton 32-letni Artur Liana z Northampton zaginął 22 grudnia 2012 r. Zwłoki odnaleziono po 42 dniach, nad brzegiem rzeki Nene nieopodal miasta. Ciało znalazł pracownik Northamptonshire County Council porządkujący tereny zielone w okolicy Rushmere Road. Po blisko roku śledztwa do wiadomości publicznej podano informację na temat okoliczności śmierci Artura Liany. Ciało mężczyzny wyłowionego z wody było ubrane. Po przeniesieniu zwłok do karawanu, przetransportowano je do miejscowego zakładu medycyny sądowej, gdzie podjęto szczegółowe badania. Jak ustalono w ciele mężczyzny w chwili śmierci musiało znajdować się dosyć dużo alkoholu. Podczas badania próbki krwi denata ustalono, że miała ona więcej niż dwukrotny poziom alkoholu dopuszczający

kierowcę do jazdy. Oznaczać to może, iż było to powyżej 160 mg alkoholu na 100 ml badanej krwi (limit 80mg/100ml). Równolegle do badań ciała, wykonano dokładny opis sylwetki oraz ubrania. Stwierdzono, że spodnie denata miały rozsunięty rozporek. Z zeznań świadków wynikało, że Artur Liana podczas pobytu w klubie nocnym wypił 10 kieliszków wódki tzn.: „shotów”. To dawka, która mogła spowodować utratę równowagi w chwili gdy próbował załatwić potrzebę fizjologiczną w miejscu publicznym. Mógł stracić równowagę, gdy rozpinał rozporek nad brzegiem rzeki Nene. Przyjaciele, z którymi był w klubie próbowali jeszcze tej samej nocy znaleźć go pisząc do niego wiadomości tekstowe sms. Jego telefon nie odpowiadał też na próbę połączenia. Wszczęto poszukiwania. Informację o zaginięciu Polaka z Northampton podały nie tylko lokalne gazety, ale również ogólnokrajowe dzienniki.” newsman.

22 letni Patryk Iwanowicz z Bedford został skazany za obnażanie się i masturbowanie w miejscu publicznym. Pisaliśmy już o tym incydencie na naszym portalu naszestrony. co.uk. Teraz Iwanowicz został skazany, ale dla niektórych osób przez niego poszkodowanych, wyznaczona kara jest nieadekwatna do dokonanych czynów. Patryk Iwanowicz mieszkający przy Ombersley Road w Bedford, usłyszał wyrok 12 tygodni pozbawienia wolności za każdy udowodniony przypadek onanizowania się w miejscu publicznym. Iwanowiczowi udowodniono trzy takie przypadki. Zasądzona kara została zawieszona na okres 2 lat. Polak dodatkowo musi uiścić 250 funtów odszkodowania dla jednej z poszkodowanych osób oraz po 100 funtów odszkodowania dla dwóch kolejnych osób. Polaka czeka również 60 godzin nieodpłatnych prac społecznych. Jak ujawniono przed sądem, Patryk Iwanowicz obnażał się trzykrotnie. Dokonywał tego w okresie pomiędzy 9 i 10 września. Wyczyny roznegliżowanego mężczyzny, który onanizował się na oczach przechodniów, widziały między innymi 11-letnie uczennice szkoły. Dziewczynki

wychodziły właśnie ze szkoły po zakończonych lekcjach, gdy na przeciw nich stał Patryk Iwanowicz. Onanizował się, ręką trzymając się za genitalia. Decyzją sędziego Bedford Magistrates’ Court, wydano zastrzeżenie, by w mediach niewymieniana była nazwa szkoły. Jedna z poszkodowanych przez Polaka osób, po zakończonym procesie nie ukrywała rozczarowania tym wyrokiem. Kobieta twierdzi, że od czasu tego incydentu boi się zbliżać w okolice szkoły. Obawia się również osób noszących kamizelki odblaskowe, ponieważ Iwanowicz taką właśnie kamizelkę miał ubraną podczas tego nieprzyjemnego incydentu. Obrońca Polaka w mowie końcowej tłumaczył przed sądem,

że „Każde przestępstwa na tle seksualnym muszą być traktowane bardzo poważnie. Jednak w tym przypadku pozbawiać oskarżonego wolności nie jest odpowiednim rozwiązaniem”. Polak uniknął kary wiezienia, ale musi zgłosić się na kilka terapii, w tym na terapię antyalkoholową Will O.

wschodnia anglia 2014: „Podlało nas”

www.naszestrony.co.uk


17

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

INTERWENCJA: Ich życie było prawdziwym koszmarem!

z sąsiedzkiego piekła trafili jakby do raju!

Nowe domy socjalne w Great Doddington

czekasz w kolejce na socjalne?

peterborough W sierpniu ub. roku opisaliśmy niezwykle trudną codzienność dwóch polskich rodzin z Peterborough. Czytelnikom gazety Nasze Strony opowiedzieliśmy o życiu jakie w trudnej okolicy wiodła Marta, mama kilkumiesięcznego dziecka oraz jej sąsiad Leszek z rodziną. Dziś już wiemy, że ich los zupełnie się odmienił. Pijackie awantury, alkoholowe libacje do wczesnych godzin porannych, narkotyki i sex na klatce schodowej, aż w końcu pożar w sąsiednim bloku. Miarka się przebrała - stwierdzili zgodnie Marta z Leszkiem i postanowili zaprosić nas na swoją dzielnicę. Przejrzeliśmy pisma i wysłuchaliśmy relacji na temat tego jak wyglądało ich życie. Szczegóły opisaliśmy w reportażu (wydanie 81 z dnia 2 sierpnia 2013, patrz naszestrony.co.uk/archiwum). O pomoc w tej sprawie poprosiliśmy Ewelinę Tabor z biura Temida w Peterborough. Z racji posiadanego doświadczenia zgodziła się wesprzeć poradą dwie polskie rodziny, które opisaliśmy w naszym artykule. Dziś, po 5 miesiącach od podjęcia interwencji w tej sprawie wiemy, że w obu przypadkach zakończyła się ona bardzo pozytywnie. Rodziny są

już po przeprowadzce w nowe miejsca. Biuro Pomocy Temida, z którego codziennie korzystają dziesiątki Polaków z Peterborough i okolic, podjęło negocjacje z zarządcą domów, firmą Cross Keys. Rozmowy z zarządcą rozpoczęto od przejrzenia całej sprawy od początku. Określono zarówno zagrożenia wynikające z dalszego pobytu obu rodzin w tym samym miejscu, jak też wskazano możliwe sposoby jej rozwiązania. Pod uwagę wzięto argumenty wskazujące na skargi i oczekiwania. Nie trudno zgadnąć, że marzeniem obu rodzin była przeprowadzka w inne miejsce Peterborough. Sprawa zobrazowana dziesiątkiem pism, wyglądała na naprawdę trudną. Udało się ją załatwić tylko dzięki upo-

rowi skarżących się lokatorów, ale również dzięki ich właściwemu podejściu do sprawy. Swoje problemy wyrażali w tonie obaw o to co z nimi będzie dalej, a nie przy użyciu skarg podpieranych epitetami pod adresem zarządcy. Spotkało się to nie tylko z wyrozumiałością i współczuciem zarządcy, a w końcowym efekcie wiążącymi decyzjami o przeprowadzce do nowych mieszkań. Sprawa, w której wydatną pomoc zaoferowało biuro Temida i jej właścicielka Ewelina Bator, zakończyła się bardzo pomyślnie. Marta i Leszek odważyli się publicznie opowiedzieć o tym czego doświadczyli z trudnymi sąsiadami. To była ostateczność, za którą zostali wynagrodzeni Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

wellingborough Twoje nazwisko znajduje się na liście oczekujących na mieszkanie socjalne w Wellingborough? Jeśli tak to masz możliwość ubiegania się o nowy dom we wsi Great Doddington na obrzeżach tego miasta. Budowa nowych domów rozpoczęła się latem ubiegłego roku, a pierwsi lokatorzy będą mogli wprowadzić się już w marcu tego roku. Osiedle składać się będzie z ośmiu domów z dwiema sypialniami, jednego domu z trzema sypialniami, a także dwóch domów parterowych z dwiema sypialniami. Wnioski składać można od 16 stycznia jednak

pierwszeństwo będą miały osoby mające bliski związek z tą wsią. Następnie pod uwagę wzięte zostaną te osoby, które mieszkają lub pracują w okolicy Wilby, Earls Barton, Grendon, Wollaston, Little Irchester oraz Irchester. Te osoby będą brane pod uwagę w drugiej kolejności. Właścicielem nowego osiedla jest Asra Housing Group jednak rozpatrywaniem złożonych aplikacji zajmować się będzie rada miasta Wellingborough. Każdy kto chciałby złożyć aplikację musi znajdować się na liście oczekujących na mieszkanie socjalne a także być zarejestrowanym w systemie Keyways. Więcej informacji dostępnych jest na stronie pod adresem: www.wellingborough.gov.uk. J.S.


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Czeski złodziejaszek teraz posiedzi

okradał starsze i ciężarne kobiety

Kino w St. Neots zalicza kolejne opóźnienie

miało być multi kino a jest multi obsuwa!

st.neots

peterborough Jan Syvak, mieszkaniec Peterborough został skazany za kradzieże i napaści dokonane w tym roku na terenie miasta. 35 letni Czech romskiego pochodzenia, nie miał skrupułów wybierając swoje ofiary. Okradał osoby starsze i kobiety w ciąży. Wpadł 10 stycznia przez incydent w sklepie Poundland przy Bridge Street w Peterborough. Ukradł tam telefon komórkowy z kieszeni kurtki ciężarnej kobiety. Kradzież zauważyła jej 15 letnia córka, która starała się zatrzymać złodzieja. Ten wyrwał się odpychając nastolatkę. Jej matka zdołała go jeszcze złapać, ale tej też się brutalnie wyrwał i uciekł. Kilka godzin później Czech powrócił do centrum miasta, gdzie został zauważony i aresztowany przez patrol policji.

Funkcjonariusze łatwo go rozpoznali. Dysponowali jego zdjęciem z nagrań kamer CCTV. Podczas kradzieży telefonu miał na sobie ubrane bardzo charakterystyczne spodnie dresowe. Śledczy analizując nagrania z kamer CCTV z centrum miasta, odkryli, że Czech tylko w tym roku próbował okraść inne osoby. 2 stycznia chciał ukraść telefon z kurtki kobiety stojącej przy bankomacie przy Cathedral Square. Dzień później próbował ukraść portfel od 70 letniego mężczyzny, który wychodził ze sklepu Oxfam. Syvak bardzo szybko trafił do sądu. Jego rozprawa odbyła się już 20 stycznia, czyli zaledwie 10 dni od jego zatrzymania. Przed sądem przyznał się do jednej kradzieży, dwóch prób kradzieży oraz dwóch napaści. Sąd skazał go na 13 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok ten nie podlega apelacji. K.S.

Jeżeli liczysz na to, że zabierzesz w walentynki swoją ukochaną na romantyczny film do nowego kina w St. Neots, to niestety zdziwisz się i to bardzo. Projekt Cinemaworld w tym mieście zalicza kolejne opóźnienie. Zamiast przecinania wstęgi wciąż nie znany jest termin jego otwarcia. Jak wcześniej już pisaliśmy budowa obiektu okazała się kompletną klapą. W Styczniu 2011 roku na łamach gazety Nasze Strony informowaliśmy o zatwierdzeniu planów jego budowy. Zachwalaliśmy, że w końcu mieszkańcy St. Neots będą mieli kino z prawdziwego zdarzenia. Pisaliśmy, że cały kompleks zawierać będzie 6 sal kinowych, teatr, trzy restauracje i 160 miejsc parkingowych. Budowę kina rozpoczęto w listopadzie 2012 roku i zakładano, że jego huczne otwarcie odbędzie się na jesień 2013. Posuwająca się w odpowiednim tempie budowa została nagle wstrzymana. Deweloper został zmuszony zdemontować to, co udało się już zbudować, gdyż budynek był o 75cm za szeroki.

www.naszestrony.co.uk

Można powiedzieć, że obiekt był już w połowie wzniesiony. Mieszkańcy East Street sąsiadujący z placem budowy spostrzegli, że przyszłe kino znajduje się o 75 cm zbyt blisko ich domów. Deweloper Turnstone Estates wstrzymał budowę i poprawiony plan budowy z niewielkimi zmianami złożył do zatwierdzenia przez Huntingdonshire District Council. Nie czekając na decyzję urzędu postanowiono zacząć rozbiórkę budynku by nie powodować zbyt długich przestoi i opóźnień w jego otwarciu. Nową datę otwarcia kompleksu wyzna-

czono na początek lutego 2014. Pod koniec stycznia deweloper poinformował jednak, że zmuszony jest kolejny raz przesunąć tą datę i wyznaczył ją na połowę maja. Mieszkańcy St. Neots będą niestety musieli jeszcze trochę poczekać. Są jednak oznaki zbliżającego się zakończenia budowy tego obiektu. Podobno zatrudnionych w nim ma zostać około 160 pracowników. Będą to wakaty na cały i pół etatu. Rekrutacja pracowników ma się rozpocząć już w przyszłym miesiącu. K.S


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

coraz więcej polaków ma w uk złą historię kredytową!

w CIĄŻY... STRACIŁA NA WARTOŚCI!

od stycznia Już nie tak Polka straciła łatwo jest o kredyt! ciążę, po tym jak zwolniono ją z pracy! finanse uk/pl

Od nowego roku w życie weszły nowe regulacje i przepisy, które znacznie utrudniają przyznawanie kredytów przez polskie banki, Polakom mieszkającym w UK. Do końca 2013 roku ten, kto miał złą historię kredytową w UK, mógł nadal bez problemu otrzymać kredyt. Przyjrzeliśmy się sprawie. Oto co udało nam się ustalić.

Kredyty te przyznawano za pośrednictwem agencji kredytowych reprezentujących polskie banki w UK. Były to tanie kredyty z oprocentowaniem wahającym się od 8 do 12 procent w skali roku. Z nowym rokiem jednak polskie banki zmieniły swoje przepisy wobec Polaków zatrudnionych na wyspach. Teraz, aby otrzymać taki kredyt należy przedstawić w biurze pośredniczącym swój wynik kredytowy ze strony internetowej Experian.co.uk. Oznacza to, że mając złą historię kredytową w UK mimo dobrej historii kredytowej w Polsce możemy na razie zapomnieć o kredycie z polskiego banku. Polskie agencje finansowe w UK, pośredniczące na co dzień tym transakcjom walczą jednak o swoje i nego-

Oficjalnym powodem zwolnienia z pracy był fakt, iż wymagała tego redukcja zatrudnienia podyktowana słabą znajomością języka angielskiego.

luton

cjują zmianę tych przepisów, tak by były mniej restrykcyjne. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że konkretne zmiany mogą zostać zatwierdzone już w połowie lutego. Jeżeli takowe nastąpią to na pewno o tym poinformujemy czytelników gazety. Zmiany przepisów są między innymi skutkiem tego, że coraz więcej Polaków pracujących za granicą, mających kredyt w polskim banku najzwyklej go nie spłaca lub unika płatności. Liczba takich nierzetelnych klientów banków w porównaniem z latami 2011 /2012 drastycznie wzrosła w 2013 roku. Polskie banki zaczynają współpracować z zagranicz-

nymi instytucjami finansowymi, które określają wyniki kredytowe obywateli lub rezydentów danego kraju. W praktyce wygląda to tak, że jeżeli zepsujemy swoją historię kredytową na przykład w Niemczech, Francji czy UK to coraz trudniej będzie nam uzyskać kredyt po powrocie do kraju i odwrotnie. Już niedługo brytyjskie banki będą miały wgląd w polską historię kredytową Polaków mieszkających w UK. W taki sposób żaden zadłużony Polak, Niemiec czy Czech nie będzie miał łatwego życia w innym europejskim kraju, oczywiście dopóki nie ureguluje swoich zadłużeń. Krzysztof Szczepaniak

Bal Karnawałowy w St. Ives Bal karnawałowy powraca do St. Ives, ale tym razem zorganizowany będzie w innym miejscu niż rok temu. Impreza zatytułowana „Wenecka Maska” odbędzie się 1 lutego w St. Ives Rombers Bar, czyli w samym centrum miasteczka. Każdy uczestnik zabawy musi przyjść w masce. Przewidziane są nagrody za najbardziej kreatywną maskę. Organizator gwarantuje świetna zabawę przy karnawałowej polskiej i włoskiej muzyce. Cena wejściówki to tylko 15 funtów. Bilety można zamówić dzwoniąc do Daniela Guza pod numerem 07704526906 www.naszestrony.co.uk

Niemalże o tym właśnie mówi Nigel Farage (UKIP), który twierdzi, iż kobieta powracająca do pracy po porodzie nie jest dla pracodawcy wartościowym pracownikiem. W przypadku 34-letniej Bernardy Sip z Luton, pracodawca wypowiedział Polce umowę o pracę, bo przestała być dla niego wartościowym pracownikiem. Tak przynajmniej brzmi wersja oficjalna. Kobieta martwiąc się o swoją przyszłość tak się zestresowała, że straciła ciążę w 27 tygodniu. Oficjalnym powodem zwolnienia z pracy był fakt, iż wymagała tego redukcja zatrudnienia podyktowana słabą znajomością języka pracownika. Zdaniem importera bananów, S H Pratt & Co przy Laporte Way w Luton, Polka nie mówiła biegle po angielsku. Jak to zatem było możliwe, iż pracowała na tym samym stanowisku magazyniera - „warehouse operator” od maja 2006 roku? Gołym okiem widać, że pracodawca nie miał zamiaru ponosić kosztów za okres ciąży. Oficjalnie pracodawca znalazł jednak inny powód do zwolnienia i w listopadzie ub. roku wysłał Polce list informujący o przewidywanym zwolnieniu z pracy po 7 latach. Korespondencja od pracodawcy bardzo zmartwiła młodą kobietę. Stres w związku z utratą pracy, stał się dla niej bardzo uciążliwy. 9 stycznia kobieta urodziła martwe dziecko. Była w 27 tygodniu ciąży. Do planowanego porodu pozostało około trzech miesięcy. Do szpitala Polkę zawiózł jej kuzyn, Jacek Ptasiński. W trudnych chwilach pomógł jej również zgłosić sprawę prawnikom oraz zarejestrować się w urzędzie pracy.

W październiku ub. r. firma zatrudniająca Polkę zapowiedziała redukcję zatrudnienia o 1/3. Pracę miało stracić 100 pracowników z magazynu zatrudniającego 300 osób. Sue Hackett, przedstawicielka związków zawodowych GMB Union działających na terenie zakładu, okoliczności redukcji zatrudnienia nazywa przerażającymi. Twierdzi, że wyboru osób do zwolnienia dokonano losowo. Wybierać miano, jej zdaniem, osoby z listy według dowolnego wskazania, bez sprawdzenia w jakich są oni obecnie warunkach. Zlecono już kontrolę, oraz poproszono o ocenę prawną zaistniałej sytuacji. Przedstawiciel firmy wyraził współczucie względem Polki, która straciła dziecko. „Opieramy się o uczciwy proces selekcji przy podejmowaniu decyzji o redukcji etatów” - miał odpowiedzieć będąc pytanym o sposoby redukcji zatrudnienia. Z jego zapewnień wynika, że przeprowadzono konsultacje ze związkami zawodowymi odnośnie planowanych zwolnień, a także przeprowadzono indywidualne rozmowy z pracownikami, by wyjaśnić im powody zbliżającej się redukcji zatrudnienia. Adam Andrzejko


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

URZĄD PODATKOWY HMRC ZMIENIŁ PRZEPISY. IM DŁUŻSZA ZWŁOKA TYM WYŻSZA KARA!

ROZLICZ SIĘ Z PODATKU! LUB ZLEĆ TO KSIĘGOWEJ KSIĘGOWOŚĆ W UK

Te kary są w dodatku kierowane do oprocentowania. Zapłacisz więc nie tylko za zaległe sumy, ale również zostaną doliczone kary, zależne od czasu zwłoki z zapłatą. Urząd Podatkowy spodziewa się rocznych sprawozdań podatkowych za okres od 6 kwietnia 2012 do 5 kwietnia 2013 ( taki jest tu rok podatkowy od czasu panowania Rzymian 2000 lat temu kiedy stosowano kalendarz księżycowy a rok zaczynał się na wiosnę podobnie jak do tej pory w Iranie).

- 31 stycznia upływa termin składania sprawozdań podatkowych tax return. Wielu Polaków nie załatwia spraw poprawnie. Powodem jest brak elementarnej wiedzy. Skutki są bolesne. Trzeba płacić kary za spóźnienie. Kiedyś urząd podatkowy pobłażliwie traktował Polaków, ale obecnie urzędnicy są zdania, że ten kto potrafi tutaj pracować, to powinien potrafić rozliczać się z podatków – twierdzi mgr Irena Nawrocka-Little. Kary za spóźnione sprawozdanie podatkowe (tax return) są następujące: - 1 dzień spóźnienia £100 (nawet jeżeli nie masz podatku do zapłacenia albo już zapłaciłeś wszystko co się należało.) - 3 miesiące spóźnienia: automa-

jeżeli nadal zalegasz z podatkami.

tyczna kara £10 dziennie maksymalnie £900. - 6 miesięcy spóźnienia i zapłacisz dodatkowo następne kary, większe niż 5% należnego podatku albo £300.

Kary za spóźnione zapłacenie należnego podatku będą następujące: - 30 dni spóźnienia 5% nie zapłaconego podatku. - 6 miesięcy spóźnienia dodatkowe 5% zaległego podatku. - 12 miesięcy dodatkowo 5%

www.naszestrony.co.uk

Sprawozdanie (tax return) można złożyć drogą internetową (https://online.hmrc.gov.uk/ self-assessment/), osobiście lub przez biuro księgowe nie później niż 31 stycznia elektronicznie. Po tej dacie komputer naliczy kary automatycznie i bezwzględnie, a jak wiadomo system komputerowy nie zapomina. Jeżeli korzystasz z wiedzy i doświadczenia agenta podatkowego (księgowej lub księgowego) warto dostarczyć dokumenty

do rozliczenia jak najszybciej, bo księgowi załatwiają licznych klientów według kolejności zgłoszeń, a ich sumienna praca wymaga czasu. Pamiętajcie więc drodzy czytelnicy: Każdy dozwolony wydatek zmniejsza podatek. A co jest dozwolone? Zadzwoń pod 01767680340, a zostaniesz fachowo poinformowany przez doświadczoną księgową . Mgr Irena Nawrocka-Little wykonuje swój zawód w Anglii od 1975 roku. Kto pyta nie błądzi. Kto ma za dużo pieniędzy tego stać na omijanie przepisów podatkowych. Nie zwlekaj! Wasze dobro jest naszym zadaniem. Ponadto uczymy korzystania z systemu ewidencji księgowej SAGE. Warto zainwestować w siebie i swoje finanse rejestrować systematycznie i na bieżąco co ułatwia planowanie gospodarki. A1 Accountancy Compac tel.: 01767680340


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Szkoła zakazała przynoszenia napoi gazowanych i energetycznych

ban na gazowane

Zetnie długie włosy by pomóc dzieciom chorym na raka

blond w akcji!

corby Uczniowie szkoły Lodge Park Academy w Corby mają zakaz przynoszenia do szkoły napoi gazowanych i energetycznych. Wprowadzony zakaz ma pomóc im w polepszeniu koncentracji podczas lekcji. W trosce o zdrowie uczniów oraz o polepszenie wyników w nauce szkoła wprowadziła program zdrowego odżywiania. Powszechnie wiadomo, że zdrowa dieta ma ogromny wpływ na wyniki w nauce, a słodzone napoje gazowane oraz napoje energetyczne nie są niczym dobrym w szczególności dla dzieci i młodzieży. W szkole rozpoczęła się dyskusja o tym jaki wpływ mają one na koncentrację uczniów. Z rozmów przeprowadzonych zarówno z uczniami jak i pracownikami szkoły wysunięto następujące wnioski. Uczniowie kupowali i spożywali napoje energetyzujące w godzinach porannych. Nadmierne spożycie cukru u niektórych z nich powodowało utratę koncentracji, w krótkim czasie. Pod koniec zajęć lekcyjnych byli oni pozbawieni energii i entuzjazmu. Zdajemy

huntingdon

sobie sprawę z tego, że uczniowie są zmęczeni pod koniec lekcji ale spożywanie tego typu napoi niekorzystnie wpływa na naukę – powiedziała Alison Hayes. Dlatego szkoła postanowiła całkowicie ich zakazać. Zmiany te są częścią zobowiązania szkoły do zapewnienia uczniom zdrowego środowiska do uczenia się. W ramach tego projektu szkole udało się uzyskać środki od organizacji David Ross Education Trust na przebudowę głównej stołówki oraz utworzenie przestrzeni, która stanie się

sercem akademii. Będzie to miejsce, w którym uczniowie będą mogli zjeść, uczyć się i porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi i rówieśnikami. Szkoła dokona także przeglądu oferowanych usług cateringowych by upewnić się, że uczniowie mają dostęp do zdrowych posiłków gdy przebywają w szkole. I choć niektóre soki i napoje wciąż dostępne będą do kupienia na terenie szkoły to nauczyciele będą konfiskować wszelkie objęte zakazem napoje przyniesione przez uczniów. Joanna Szczepaniak

Cambridge University wydał w zeszłym roku 3 miliony funtów na wino

tyle na wino rektorze? cambridge Uniwersytet w Cambridge znów znalazł się pod ostrzałem gdy zgodnie z ustawą o wolności informacji wyszło na jaw ile pieniędzy rocznie wydawanych jest na alkohol. Tylko w ubiegłym roku uczelnia wydała na zakup wina £3 miliony. Alkohol dostarczany był na różnego typu imprezy uniwersyteckie w tym formalne kolacje. Zaledwie kilka tygodni wcześniej uniwersytet został skrytykowany za sporą podwyżkę jaką otrzymał rektor Profesor Sir Leszek Borysiewicz. Jego pensja wzrosła o £20,000 z £314,000 do £334,000 rocznie. Tą hojną podwyżkę motywowano doskonałymi osiągnięciami w pracy rektora odkąd objął urząd 1 października 2010 roku. Nie przekonało to jednak tysięcy uniwersyteckich pracowników, którzy usłyszeli, że dla nich nie ma pieniędzy

na wyższą niż 1% podwyżkę. Teraz gdy na jaw wyszło ile pieniędzy wydawanych jest na alkohol sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta. King’s College Student Union po ujawnieniu tych informacji skrytykowało uniwersytet za to, że z jednej strony wydaje niebotyczne kwoty na alkohol, a z drugiej nie jest w stanie płacić swoim pracowników tak zwanego minimum egzystencji. Związek prowadzi kampanię pod nazwą Living Wage na rzecz poprawy zarobków pracowników uczelni. King’s College, który w ubiegłym roku akademickim wydał na alkohol najwięcej bo £338,559 wciąż utrzymuje, że jak tylko znajdzie fundusze płace wzrosną do £7.45 za godzinę. Suma, którą wydano na wino to więcej niż potrzeba by do obiecanej kwoty wyrównać zarobki pracowników. Według informacji udzielonych przez King’s College jedynie mała część z zakupionych win przeznaczona jest to użytku wewnętrznego. Znaczna część przechowywana

9-letnia Kayleigh Bell z Great Stukeley koło Huntingdon od zawsze miała długie, gęste blond włosy. Postanowiła jednak ściąć włosy, by oddać je organizacji charytatywnej produkującej peruki dla dzieci, które straciły włosy podczas leczenia raka. Kayleigh zetnie swoje włosy w salonie Salon De Belleza w Huntingdon. Od teraz jej nową fryzurą będzie krótki „bob”, a ścięte włosy trafią do organizacji Little Princess Trust. Dziewczynka ma również nadzieję, że przy tej okazji uda jej się uzbierać trochę pieniędzy na cele charytatywne. Zbiórka pieniędzy prowadzona jest na stronie www.justgiving.com, wystarczy wpisać adres justgiving.com/kayleigh-B. Tam bezpiecznie przekazać można darowiznę, która w całości przekazana zostanie organizacji Little Princess Trust. Do dnia 22

stycznia wpłynęło 19 darowizn łącznie dając kwotę £175.00. Little Princess Trust to organizacja charytatywna dostarczająca za darmo peruki z prawdziwych włosów dla dziewczynek i chłopców, którzy w wyniku leczenia nowotworu stracili własne włosy. Do tej pory organizacji udało się rozdać dzieciom ponad 2000 bezpłatnych peruk. Na stronie www. littleprincesses.org.uk można dowiedzieć się więcej o tym jak można uzyskać pomoc od organizacji oraz jak można przyczynić się do niesienia pomocy chorującym dzieciom. J.S.

dla najmłodszych Kolorowanka: Reksio dekektyw...

jest w piwnicach i następnie sprzedawana, a zyski ze sprzedaży przekazywane są na cele charytatywne wspierane przez uniwersytet. Wino używane jest także na imprezach i konferencjach organizowanych dla grup zewnętrznych. Argumenty te nie przekonują jednak pracowników, którzy jeszcze niedawno usłyszeli, że otrzymają podwyżkę w wysokości 1% bo na więcej nie ma pieniędzy. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Krzyżówki Polsko - Angielskie, specjalnie dla czytelników gazety Nasze Strony

1. African Capital:

Across: 1. Sword (5), 4. Powiększenie (4), 6. Pozostały (9), 7. Screen (5), 9. Discount (5), 10. Jon (3), 11. Arm (5), 12. Wstawka (5), 15. Arctic (9), 16. Those (4), 17. Utrzymuje (5); Down: 1. Sea (5), 2. Błąd (5), 3. Enclosed (11), 4. Small Reservoir (11), 5. Mandat (7), 8. Square (7), 13. Styles (5), 14. Namioty (5);

2. African Capital:

3. US State:

1. Howler (5), 3. Road (5), 6. Venture 4. Dvorak in b minor: Across: (11), 9. W (4), 10. River (5), 12. Wiolonczela

Across: 1. Śnieg (4), 4. Wie (5), 7. Duży (3), 8. Narrows (5), 10. Thieves (9), 12. (Seven) Alphabets (9), 14. Przestrzega (5), 17. Skinienie (3), 18. Ziewa (5), 19. Maszt (4); Down: 2. Award (7), 3. Wagon (3), 5. Than (3), 6. Połknięty (9), 7. (They) Rattled (9), 9. (Five) Villages (3), 11. Rozciąga (7), 13. Żaden (w zaprzeczeniu) (3), 15. Kosz (3), 16. Suma (3);

Across: 1. Shop (5), 4. Names (5), 6. On a picture (9), 7. Market (5), 9. Gold (5), 10. Lions (3), 11. (About a) Shoe (5), 12. Ticket (5), 15. (We’ll) Catch up (9), 16. Miś (5), 17. Randy (5); Down: 1. Przysięgać (5), 2. Bielizna (5), 3. Glued (11), 4. Fastest (11), 5. Gwizdek (7), 8. Ty masz (3,4), 13. Warstwa (5), 14. Tarts (5);

(5), 13. Our (4), 14. Retired (11), 17. Etap (5), 18. Jacht (5); Down: 1. Car (3), 2. Kosmologia (9), 4. Once (3), 5. Neither (3), 7. Powstać (5), 8. Protected (9), 11. Cousin (5), 14. Ex (3), 15. Corner (3), 16. Jeszcze (3);

www.naszestrony.co.uk


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Zjazd fanów Paula Walkera w Wellingborough

Parlament obraduje o 26 metrowych pojazdach!

Mega ciężarówki zaryczeli silnikami aż na drogach zatrzęsła się ziemia! w całej uE?

wellingborough W Sobotę 18 stycznia zorganizowano zjazd zmodyfikowanych samochodów, aby oddać hołd zmarłemu niedawno aktorowi Paulowi Walkerowi. Zjazd miał miejsce na terenie Santa Pod Raceway w Wellingborough. Okazał się on już od samego początku wielkim sukcesem organizacyjnym. Świadczył o tym 6 milowy korek ciągnący się do samego wjazdu na teren, gdzie odbywał się zlot. Szacuje się, że przybyło wtedy około 8 tysięcy fanów aktora, którego wszyscy zapaleńcy szybkich samochodów znają z serii filmów Fast and Furious. W ciągu tego eventu można było podziwiać wiele pięknych, zmodyfikowanych samochodów. Odbywały się tam również wyścigi na profesjonalnym torze wyścigowym. Około południa jeden z organizatorów zjazdu wygłosił przemówienie, po którym pamięć zmarłego aktora wszyscy uczcili minutą ciszy. Podczas tego dnia zbierano również datki, które przekazano na organizację Reach Out Worldwide. Organizacja ta zajmuje się udzielaniem pomocy humanitarnej krajom, które dotknęły katastrofy naturalne jak tajfuny, erupcje wulkanów, powodzie i trzęsienia ziemi. Tylko w ten

dzień na ten cel udało się zebrać aż 27 tysięcy funtów. Wielu uczestników tego zlotu mimo złej pogody twierdziło, że był to jeden z najbardziej poruszających i najlepiej zorganizowanych zlotów w ciągu ostatnich kilku lat. Prawdziwą furorę podczas tego dnia zrobił samochód Subaru Impreza należący do Greeg’a Moor’a, mechanika z warsztatu GW Autos z Huntingdon. Greeg specjalnie w hołdzie dla zmarłego aktora i dla promocji organizacji humanitarnej ozdobił maskę swojego Subaru podobizną Paula Walkera. Był to chyba najbardziej obfotografowany samochód podczas tego dnia. Więcej informacji odnośnie tego zdarzenia można znaleźć na Facebook wpisując w wyszukiwarkę Royston Modified.

40 letni Paul Walker zginął w sobotę 30 listopada na przedmieściach Los Angeles. Sportowe Porsche Carrera GT, którym podróżował gwiazdor filmu „Szybcy i wściekli” i jego przyjaciel Roger Rodas, zjechało z drogi i wbiło się w przydrożne drzewo. Auto bardzo szybko stanęło w płomieniach, Rodas i Walker nie mieli szans na przeżycie. Pogrzeb Walkera odbył się 14 grudnia 2013. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

unia europejska Unia Europejska rozważa zniesienie zakazu poruszania się europejskimi drogami mega długimi ciężarówkami. Jak na razie wśród Europejskich państw tylko w Szwecji i Finlandii tego typu pojazdy są dozwolone. Mowa tu o ciężarówkach o długości do 26 metrów. Dziś, mogą one przewieźć znacznie więcej towarów niż te standardowe i dobrze znane nam pojazdy ciężarowe. Pomysł zniesienia dla nich zakazu już został oprotestowany przez osoby, które twierdzą, że mega ciężarówki zwiększą zagrożenie drogowe dla rowerzystów i pojazdów

osobowych. Swój sprzeciw argumentują również tym, że te mega pojazdy zwiększą zanieczyszczenie powietrza. Zwolennicy tego pomysłu odbijają piłeczkę, twierdząc że skoro większa ciężarówka przewiezie więcej towarów to znaczy, że liczba pojazdów ciężarowych zmaleje. Obecnie mega długie ciężarówki testowane są na Niemieckich i Duńskich drogach. Mogą one tam poruszać się tylko i wyłącznie po autostradach i głównych drogach krajowych. Jeszcze w tym roku dowiemy się co Parlament Europejski zadecyduje w sprawie zniesienia tego zakazu. Jak wygląda mega ciężarówka? Jedną z nich przedstawiamy na załączonym zdjęciu. K.S.


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Mistrzostwa Europy w Danii

Płonne nadzieje

PIŁKA RĘCZNA Wielkie były apetyty naszych szczypiornistów i ich sympatyków po znakomitej wiktorii nad Szwedami. Jednak w środę biało-czerwoni ulegli Chorwatom i sny o półfinale oraz medalu pozostaną niespełnione.

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz!

Na początku tygodnia nasi rozjechali Szwedów w sposób jakiego chyba nikt się nie spodziewał. Owszem, wygrać z nimi - czemu nie? - ale wprost zmiażdżyć wicemistrzów olimpijskich w stosunku 35-25? Szwedzkie media pisały, że nasi poradzili sobie jak zawodowcy z juniorami. Inni określali zwycięstwo jako „potop”, który tym razem Polacy sprawili Szwedom. Nic dziwnego, że przed spotkaniem z Chorwacją, które miało decydować o grze w półfinale, apetyty były wielkie. No i od pierwszych minut tego meczu nasi zabrali się ostro do roboty. Tyle, że rywal nie pozostawał dłużny. Jak napisała jedna z gazet, „to była prawdziwa wojna”. Obie ekipy poczynały sobie twardo w obronie, choć w zgodzie z przepisami. Nasi świetni atakowali pozycyjnie, byli dokładni i szybcy. Pod koniec I połowy zdobyli trzy gole z rzędu i tę część

meczu zakończyli prowadzeniem. Popsuło się po zmianie stron. Chorwaci zdobyli pięć goli, my przez 7 minut żadnego. A że rywal dalej dobrze bronił, trudno było myśleć o ostatecznym sukcesie. - Zrobiliśmy w tym meczu wszystko, co było w naszej mocy - powiedział trener reprezentacji Polski Michael Biegler - . Nie mogę powiedzieć nic złego o moim zespole. O porażce zadecydowały drobiazgi, kilka źle złapanych piłek, słabszych strzałów. To nas odróżniało od Chorwatów.. - To nie jest tak, że odpuściliśmy albo że graliśmy jakąś katastrofę – stwierdził Bartosz Jurecki, obrotowy reprezentacji. - Daliśmy pograć Duvnjakowi jeden na

jeden i on robił Chorwatom całą robotę. Nie było już tej spójności drużyny. Zaczęły się błędy, po których Chorwaci wyprowadzili parę kontr i kontrolowali mecz do końca. Są zbyt doświadczoną drużyną, żeby nie przypilnować wyniku. - Zabrakło trochę szczęścia. Sam miałem parę piłek już na dłoni, a one wpadały do bramki - ocenia bramkarz Sławomir Szmal. - . Słabo rozpoczęliśmy po przerwie. Nie potrafiliśmy skruszyć muru obrony chorwackiej. Każda próba jej przejścia była dla nas bolesna. Zabrakło trochę szczęścia. Dziś (piątek) gramy o 5. miejsce z Islandią. JP

Pozostały dwa tygodnie do Balu w Klubie Polskim w Peterborough!

Zapraszamy na Bal do Peterborough! peterborough Dokładnie dwa tygodnie zostały do wspaniale zapowiadającej się imprezy walentynkowo-karnawałowej. Takiej imprezy dawno w mieście nie było. Wiele atrakcji i rozrywki dla dzieci jak i dla dorosłych.  Często, gdy organizuje się bale i zabawy dla dorosłych zapomina się o dzieciach. Nie tym razem od godziny 14.30 będzie zabawa - dyskoteka dla dzieci. Impreza dla dzieci nie jest biletowana. Natomiast o godzinie 18.30 zaczynamy prawdziwy bal. Połączyliśmy karnawał z Walentynkami. Zabawę będzie nam umilał zespół BAKsound z Wellingborough, a także DJ Marcin. Nie zabraknie także zimnych jak i gorących www.naszestrony.co.uk

przekąsek. Lokalne firmy ufundowały ciekawe nagrody kupony, które zostaną rozlosowane podczas zabawy. Naprawdę jest warto. Kupony do wykorzystania w sklepach Julia, Seven Eleven oraz w Salonie Piękności Wiktoria.

Bilet 20 GBP od osoby. Bilety będą dostępne w w/w punktach (Julia,Seven Eleven i Wiktoria). Wszystko to odbędzie się w Polskim Klubie w Peterborough, już 8 lutego 2014! Daniel: 07704526906


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Tak się załatwia sprawy z uporczywymi sąsiadami!

w akcie desperacji! peterborough

Teraz paczkę wyślesz znacznie taniej!

takie są nowe limity wagowe...

Mieszkańcy jednego z domów przy ulicy Tansor Garth w Peterborough od dłuższego czasu mieli problemy ze swoimi głośnymi sąsiadami. Pewnego dnia miarka się przebrała i poirytowani mieszkańcy wjechali samochodem do domu swoich sąsiadów. - Wszystko zaczęło się od przeprowadzki na tą ulice nowych sąsiadów - mówi Sophie w wywiadzie dla Daily Mail. Kłopotliwa rodzina, małżeństwo z trójką dzieci, otrzymała dom od urzędu miasta. Ich rodzina od samego początku zachowywała się bardzo głośno nie zważając na sąsiadów za ścianą. Sophie bardzo często uskarżała się na głośną muzykę, głośny telewizor oraz na krzyczące i walące w ścianę pięściami dzieci. Kiedy Sophie prosiła ich o ciszę to robili jej na złość i podkręcali regulator. Często krzyczeli na nią grożąc jej, że „dostanie w twarz” jak nie przestanie się czepiać. Kobieta była bardzo zdesperowana. Dzwoniła na policję, zgłaszała sprawę do urzędu miasta, od którego niewygodna rodzinka dostała wspomniany dom. Nic jednak nie działało. Urząd miał to gdzieś, a policja z czasem już przestała nawet przyjeżdżać na wezwania samotnej matki. Sophie w wywiadzie dla gazety opisała jak pewnej nocy sąsiedzi imprezowali nie licząc się z tym,

że za ścianą śpi małe dziecko. Podobno do 5 rano bawili się w najlepsze. Tej nocy córeczka Sophie w ogóle nie zasnęła przez co w dzień dała jej popalić. Kobieta była wyczerpana i opadła z sił. Od dłuższego czasu opowiadała swojemu ojcu o swoich problemach z sąsiadami. Po tej hucznej nocy Sophie z płaczem zadzwoniła po raz kolejny do swojego taty. Płacząc mówiła mu, że nie wie co robić. Ona jak i jego wnuczka codziennie przechodzą piekło i nikt nie chce jej pomóc. Mężczyzna po tym telefonie nie wytrzymał. Wsiadł do swojego Land Rovera i pojechał pod dom córki. Wysiadł z auta i udał się do sąsiadów córki. Waląc pięścią w ich drzwi krzyczał „macie trzy minuty na opuszczenie tego budynku albo sam po was tam wejdę”. Następnie wsiadł do swojego 4X4 i ruszył z impetem w stronę ich domu przebijając się przez ścianę do środka. Ten manewr powtórzył kilkukrotnie, aby być pewnym, że naruszył na tyle kon-

strukcję budynku, że nie będzie nadawał się do zamieszkania. Następnie wyszedł z samochodu i krzyknął „Lubicie walić w ściany? Tak się wali w pierd… ściany”. Następnie swoim rozbitym samochodem odjechał. Policja aresztowała go kilka chwil później. Ojciec Sophie wcale nie uciekał. Był spokojny podczas aresztowania. Oznajmił tylko policji, że w sumie mógł użyć młota, bo szkoda mu auta. Po chwili jednak stwierdził, że w sumie dobrze zrobił, bo młotkiem waliłby pół dnia żeby zrobić takie szkody. Niewygodni sąsiedzi musieli przenieść się do innego lokalu, więc cel ojca Sophie został osiągnięty. Pod koniec stycznia odbyło się pierwsze posiedzenie sądu w tej sprawie. Ojciec Sophie przyznał się do wszystkich stawianych mu zarzutów. Prokurator oskarżył go o niebezpieczną jazdę oraz zniszczenie mienia. Kolejne posiedzenie już 6 lutego. Will O.

peterborough Firma kurierska DTS Transport z Peterborough znacznie obniża swoje ceny przesyłek paczek do Polski. Firma wprowadziła nowe limity wagowe, przez co wysyłka paczki teraz jest bardziej opłacalna. Otóż, większość firm tego rodzaju pobiera określoną zapłatę za paczkę zależną od ilości kilogramów. Zazwyczaj jest to około 20 funtów za przesyłkę ważącą do 32 kilogramów. Wiele osób jednak

nie wysyła tak ciężkich paczek, a muszą płacić tyle ile cena wynosi za 32 kg. DTS Transport rozumie potrzeby swoich klientów i dlatego wprowadzone zostały nowe limity wagowe. Teraz za przesłanie paczki do 10 kg zapłacimy tylko 13 funtów. Za paczkę o wadze do 15 kilo cena wynosi 15 funtów, a za 31 kg to tylko 18 funtów. Zamówienia przesyłki można dokonać dzwoniąc na numer 07706404065. Firma swoim zasięgiem obsługuje wszystkie miasta wschodniej Anglii. Will O.

Hurtownia budowlana zmienia godziny otwarcia

Informujemy, że PolBud - polska hurtownia budowlana z Peterborough zmienia godziny otwarcia. Od teraz hurtownia będzie nieczynna w niedzielę. Od poniedziałku do soboty godziny pozostają bez zmian czyli od 9:00 do 18:00. Przypominamy, że hurtownia PolBud oferuje polskie i niemieckie materiały budowlane w bardzo niskich cenach. Adres: 40 Ivatt Way, Peterborough PE3 7PN. Tel - 07429621566 lub 07414912823 www.naszestrony.co.uk


26

JEST PRACA Oferty Kosmetyczka/stylistka paznokci - Peterborough Salon Wiktoria zatrudni kosmetyczkę i stylistkę paznokci. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013 Magazynier – Peterborough Praca dla magazyniera w Peterborough. Pikowanie i pakowanie. Praca od poniedziałku do soboty w godzinach od 8:00 do 19:00. Stawka do negocjacji. Kontakt: Guven lub Hakan Tel. 07918 755 692 lub 07871 803 655 Kierowca – Peterborough Praca dla kierowcy z prawem jazdy kat C, C1. Praca w magazynie w Peterborough. Stawka do negocjacji. Kontakt: Guven lub Hakan Tel. 07918 755 692 lub 07871 803 655 Pikowanie/Pakowanie Spalding CDS Labour Ltd zatrudni osoby do pikowania i pakowania. Praca w Spalding. Stawka £6.31 - £8.00 za godzinę. Zainteresowani proszeni są o przyjście do biura agencji pod adresem: Chapel Farm, Spalding, MID PE11 3DS. Należy przynieść ze sobą paszport lub dowód tożsamości, prawo jazdy, National

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Insurance No. Biuro otwarte jest od poniedziałku do piątku w godzinach 8.30-16:30 Pomoc dentystyczna Spalding 1A Dental Practice zatrudni doświadczoną pomoc dentystyczną. Praca na cały etat. CV należy wysłać na adres email: pinchbeck-rec@idhgroup.co.uk Operator wózka widłowego Spalding Praca dla operatora wózka widłowego typu Forklift. Wymagane doświadczenie i własny transport. Praca 48 godzin tygodniowo w godzinach od 18:00 do 6:00. 4 dni pracy 4 dni wolnego. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt: Steve Tel. 07769734067 lub 01406426637 Szef kuchni – Cambridge Cambridge Hotel zatrudni doświadczonego szefa kuchni. Praca na cały etat. Wynagrodzenie £28,000 rocznie. Kontakt: Abbie McCrossen tel : 01223 324744 Recepcjonista - Cambridge Agencja BlueArrow zatrudni recepcjonistę/recepcjonistkę do pracy w hotelu w Cambridge. Wymagane doświadczenie. Dogodne godziny pracy. Zarobki £16,000 - £17,000 rocznie. Kontakt: Tara Tel. 01473 231023 / 07515 315570

Elektryk – Cambridge Praca dla elektryka w Cambridge. Jest to oferta dla osób samo zatrudnionych. Praca na okres 15 tygodni. Wymagane doświadczenie, referencje i karta JIB. Stawka do negocjacji. Kontakt: Tel: 02087327316, Email: sanjay.tailor@apexresources.net Szef kuchni – Huntingdon ChefSearch zatrudni szefa kuchni do pracy w restauracji w Huntingdon. Wymagane doświadczenie. Praca na cały etat. Zarobki £25,000 plus dodatki. CV należy wysłać na adres email: info@ChefSearch. co.uk Sprzątanie – Huntingdon Ecocleen Services zatrudni osobę do sprzątania biur. Praca od poniedziałku do piątku 5 godzin tygodniowo. Praca w godzinach pomiędzy 18:00 a północą do uzgodnienia na rozmowie kwalifikacyjnej. Stawka £6.31 za godzinę. Kontakt: Barry Tel: 07811484693. CV należy wysłać na adres email: bjharpham@aim.com Asystent biurowy Huntingdon Sixtrees Ltd zatrudni asystenta biurowego do pracy w biurze w Huntingdon. Wymagane doświadczenie w pracy biurowej. Praca 20 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku

Adminstrator Position – Peterborough Salary:TBC Job Ref: TRF50 This role is primarily to provide administration support to Taylor Rose Financial and its team of mortgage/financial advisors. A main function of the role is to support our Polish speaking clients so knowledge of both written and spoken Polish is essential.  The main duties and responsibilities of this role include but are not limited to the following: Administration: • Answering phone & email queries • Photocopying • Scanning • Filing • Speaking with clients on the telephone and taking messages • Assisting with collating information/files • Arranging appointments • Booking meeting rooms Correspondence: • Dealing with incoming post/emails and faxes • Printing incoming post/emails and faxes Preparing outgoing post Person Specification The successful candidate for this role will be educated to at least GCSE level and should ideally have a minimum of 1 years experience in the mortgage/ financial services or new build sector. A high level of organisation, administration and communication will be required for this role. Please contact hr@taylorrosefinancial.co.uk with your CV and covering letter.

w godzinach od 13:00 do 17:00. CV wraz z listem motywacyjnym należy wysłać na adres: Mrs W Harman, Sixtrees Ltd, Glebe Road, Huntingdon PE29 7DY lub na adres email: wendy@ sixtrees.co.uk Asystent nauczyciela – Corby Szkoła w Corby zatrudni asystenta nauczyciela. Praca od Wielkanocy do końca roku szkolnego z możliwością pracy na stałe. Stawka £50 - £70

dziennie. Kontakt: Jarrod Poulter tel: 08455673000 Email: jarrod.poulter@monarcheducation.com Operator maszyny Wellingborough Praca na stanowisku operatora maszyny w fabryce produkcji plastiku. Praca na cały etat od poniedziałku do piątku. Doświadczenie nie jest wymagane. CV należy wysłać na adres: bridie@f2fnorthants.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

tysiące poszkodowanych pracowników agencyjnych!

27

Hotel z Bedford rekrutuje!

rząd brytyjski zaczyna 40 miejsc pracy kontrole agencji pracy w hotelu d’parys! wielka brytania Blue Arrow, Acorn, Taskmaster, Randstad, Meridian i Staffline - sześć czołowych agencji pracy zatrudniających tysiące pracowników oferowały zbędne ubezpieczenia. Sprawę nagłośniło BBC, które rozmawiało z posłem Partii Pracy Chuka Umunna. Zaczęło się od skarg, które napłynęły do Izby Gmin. Z informacji wynikało, że agencje pracy sprzedawały tysiącom zatrudnianych przez siebie osób niepotrzebne ubezpieczenia. Były to ubezpieczenia od wypadków, które oferowano w sprzedaży pracownikom zatrudnianym za najniższą stawkę, pośród których jak wiadomo pracują dziesiątki tysicy emigrantów, w tym niezliczone rzesze emigrantów z Polski. Jak informuje BBC, sprawę nagłośnił sekretarz ds. biznesu w gabinecie cieni Partii Pracy Chuka Umunna, który oskarżył agencje o nielegalne działania i nieetyczne czerpanie zysków z tego tytułu. Poseł wymienił sześć agencji, które brały udział w tym procederze. Były to Blue Arrow, Acorn, Taskmaster, Randstad, Meridian i Staffline. Część z nich jest dobrze znana Polakom mieszkającym na terenie Wschodniej Anglii. Poseł Chuka Umunna twierdzi, że oferowane ubezpieczenie było

Naszestrony.co.uk jako dodatkowe i nie było ono pracownikom potrzebne, gdyż osoby te miały już zapewnioną ochronę przez firmy, w których były zatrudnione. Poseł ujawnił, że w procederze uważanym obecnie za dalece nieuczciwy, brała także udział kolejna firma, która zajmowała się wszystkimi formalnościami. Jej dyrektor zaprzecza jednak, iż informacje, które dotarły do posła, są prawdą. - Jesteśmy świadomi tego, że niektóre firmy stosują takie praktyki. Jednak my się z nimi nie zgadzamy – powiedział BBC. - Jeśli te zarzuty okażą się prawdziwe, agencje nie będą miały żadnego wytłumaczenia dla swoich bezprawnych dzia-

łań – oświadczył z kolei Vince Cable sekretarz ds. biznesu. Zupełnie inaczej sprawę komentuje przedstawiciel organizacji Recruitment and Employment Confederation (REC), która zrzesza agencje pracy. Tom Hadley, szefujący REC, jest zdania, że oskarżone podmioty oferowały usługi uznawane za użyteczne, a w swoich ofertach ma je też wiele związków zawodowych. Pozostaje mieć nadzieję, że przy okazji tej kontroli na wierzch wyjdzie to jak agencje pracy traktują pracowników agencyjnych, którym jak wskazujemy w licznych artykułach, są kantowani na roboczo-godzinach i w efekcie ich wypłaty są o wiele chudsze.. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

bedford Hotel d’Parys z Bedford właśnie prowadzi rekrutację. Do pracy potrzeba aż 40 osób, i to można by powiedzieć że w trybie natychmiastowym. Hotel d’Parys obecnie jest w trakcie gruntownego remontu, który niebawem dobiegnie końca. Jego stara wersja była już bardzo podniszczona i zaniedbana. Obiekt ten ostatnio został sprzedany do sieci Apostrophe Pubs. W budynek zainwestowano 1.3 miliona funtów a dokładnie w jego zewnętrzny jak i wewnętrzny wystrój. Hotel ma już niebawem oferować pokoje w najwyższym standardzie oraz raczyć swoich gości jak i tych z

zewnątrz pysznymi daniami w swojej restauracji. Aby z niej skorzystać nie trzeba wcale bukować pokoju. Nowy zarządca d’Parys w wywiadzie dla lokalnej gazety powiedział „Obecnie reklamujemy 40 wakatów w naszym hotelu i muszę przyznać że odzew jest ogromny. Otrzymaliśmy setki CV i część wakatów nie jest już aktualna. Jednak nadal poszukujemy kilkudziesięciu osób na takie stanowiska jak kucharze, pomocnicy kucharza, obsługa baru, kelnerzy oraz pokojówki”. Huczne otwarcie d’Parys zaplanowano na 24 lutego. Do tego dnia zarządca hotelu musi mieć komplet pracowników. Zainteresowani pracą w d’Parys mogą przesyłać CV drogą mailową na adres careers@ charleswells.co.uk Will O.


28

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Ligowcy pod wodzą Nawałki wygrywają

Jako tako, ale do przodu PIŁKA NOŻNA Obawialiśmy się o to, jak będzie radzić sobie piłkarska reprezentacja Polski prowadzona metodami Adama Nawałki. Nie ma co jeszcze całkiem zmieniać zdania, ale „może w tym szaleństwie jest metoda”. Biało-czerwoni wygrali ostatnio dwa mecze towarzyskie. Nawałka już od początku zaskakiwał powołoniami. Wsadzał do składu nieudokumentowanej jakości ludzi z polskiej ligi, najczęściej takich, którzy kiedyś już z nim pracowali. W dwóch ostatnich meczach,z Norwegią i Mołdawią, wiadomo było, że pójdzie na całego. Spotkania rozgrywano podczas pobytu na zgrupowaniu w Abu Dhabi, poza terminem FIFA, stąd udział mogli wziąć już naprawdę sami polscy ligowcy. No i jakoś im poszło. Powiedzmy wręcz – jako tako... Co trzeba odnotować, to fakt, że reprezentacja Polski wygrała pierwszy mecz pod wodzą Adama Nawałki spotykając się z Norwegią. Wynik nawet robi wrażenie, było 3-0 (1-0). Gra nawet, nawet, ale bez cudów. Pierwszą bramkę dla reprezentacji Polski (i pierwszą w ogóle dla kadry prowadzonej przez Nawałkę) strzelił Tomasz Brzyski w 21. minucie meczu. Legionista przyładował z dystansu, piłka trafiła w ręce 34-letniego bramkarza Kennetha Hoie, ale chwilę później z nich wypadła i wtoczyła się do siatki. Za to dostało się najbardziej golkiperowi w norweskiej prasie. Nota bene – to debiutant! I to też świadczy o jakości rywala. Polacy dalej się starali, ale już nic nie ugrali do przerwy, choć Norwegowie również nie wytoczyli przeciw nim armat. Za to wkrótce po zmianie stron Maciej Kucharczyk posłał piłkę do norweskiej bramki, przy czym podawał Jakub Wawrzyniak, jedyny mający wcześniej długotrwały kontakt

z kadrą. Co ciekawe, debiutujący przed laty w reprezentacji właśnie w tym miejscu. Mógł podobać się też gol Karola Linetty, który przejął piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Rozgrywane parę dni później spotkanie z Mołdawią, nasi – w zupełnie innym składzie - też wygrali, ale 1-0 z takim rywalem, to nie jest jakiś niesamowity sukces. Zwłaszcza, że gra była słaba. Np. taki Paweł Brożek, który zdobył jedyną bramkę, był obok Dawida Plizgi najsłabszym zawodnikiem spotkania. Gwoli ścisłości, gola zdobył dość szczęśliwie, bo piłka odbiła się od niego i wpadła do siatki. Tak, w tej sytuacji był po prostu tam gdzie być powinien i zrobił co powinien, jednak przy innych okazjach popisał się po prostu indolencją. Mógł być bohaterem meczu, a tak... no cóż dobrze, że strzelił. Lepiej wypadli: Szymon Pawłowski, który właśnie podawał przy golu, czy Michał Pazdan, który harował w defensywie i udzielał się w ataku. Jednak i oni nie byli bezbłędni. Taki był za to bramkarz Wisły Michał Miśkiewicz, który obronił w sytuacji sam na sam. Poza tym jednak nie miał za wiele do roboty, bo rywal nie kwapił się za bardzo, aby mu zagrozić. Kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie Szkocja. Mecz zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym 5 marca. JP

Kruczek ogłosił kadrę

wyskoczą po medale przed soczi Coraz bliżej do XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które rozpoczną się 7 lutego w rosyjskim Soczi. Przez dwa dni na normalnej skoczni zaprezentują się po raz pierwsi nasi skoczkowie, którzy oprócz biegaczki Justyny Kowalczyk są największymi naszymi nadziejami na awans, a już ich start wywołał w Polsce sporo kontrowersji. Poszło o powołania na te igrzyska. Zaznaczmy od razu, że przed wielkimi imprezami, niezależnie od sportowej dyscypliny, zawsze są jakieś pretensje o to, że dla kogoś zabrakło miejsca. Przykładów zawsze można dawać wiele, ale wystarczy choćby tylko z piłki nożnej. Tak było w 2002 roku przed wyjazdem na MŚ w Japonii i Korei Południowej, gdy okazało się, iż nie ma miejsca dla Tomasza Iwana. Jeszcze więcej zamieszania wywołał brak Tomasza Frankowskiego w reprezentacji Polski na MŚ w 2006 roku. Tym razem trener naszych skoczków, Łukasz Kruczek, powołał Kamila Stocha – znajduje się na czele klasyfikacji Pucharu Świata – Jan Ziobro, Macieja Kota, Piotra Żyłę i Dawida Kubackiego. – Jeszcze w samolocie będę się zastanawiał, czy podjąłem dobrą decyzję – przyznał Łukasz Kruczek. Cztery pierwsze nazwiska nie wywołały żadnych zastrzeżeń. Jak się okazuje były jednak wątpliwości – Kubacki czy Klimek Murańka? Rozbieżności były nawet wśród trenerów i ich wewnętrzne głosowanie nie dawało rozstrzygnięcia. Przesądził Kruczek. Decyzja na rzecz Kubackiego zapadła po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem, podczas których okazał się lepszy od konkurenta, który podczas tej imprezy, czy wcześniej w trakcie Turnieju Czterech Skoczni – mógł być na koniec w dziesiątce, ale zawalił ostatnie zawody – poka-

www.naszestrony.co.uk

zał, iż czasem nie wytrzymuje ciążącej na nim presji. Ta podczas igrzysk zawsze jest ogromna i nawet najlepsi nieraz jej nie wytrzymują. Tak było np. w Salt Lake City, gdy Adam Małysz zdobył „tylko” srebro i brąz. A przecież w Polsce wszyscy oczekują, że skoczkowie przywiozą z Rosji ze trzy medale – z obu konkursów indywidualnych, na normalnej i dużej skoczni oraz z zawodów drużynowych (Polacy w klasyfikacji Pucharu Narodów są na trzecim miejscu). Szybko jednak znaleźli się obrońcy 19-letniego Murańki, a jednym z nich jest Wojciech Fortuna. – Jeżeli trenerzy myślą, że jest jeszcze za młody, to mogą się pomylić. Jest najmocniejszym ogniwem kadry od turnieju w Engelbergu, czyli od miesiąca – stwierdził

złoty medalista z Sapporo 72 na dużej skoczni. – Klimek popłakał się, kiedy dowiedział się, że nie jedzie. Jest to niesprawiedliwa decyzja – powiedział z kolei jego ojciec, Krzysztof Murańka. Kruczka i Kubackiego broni jednak prezes związku narciarskiego. – Nie jestem zaskoczony wyborem. Forma Kubackiego zwyżkuje i trzeba było brać to pod uwagę – mówił po powołaniach Apoloniusz Tajner. Tak czy owak, kto by nie znalazł się w kadrze, to krytyka zawsze jakaś by się pojawiła. Za niecały miesiąc może też okazać się, że Kruczkowi będzie wypominane, iż tylko np. Stoch nadawał się do wyjazdu do Soczi, albo że świetnie przygotował wszystkich reprezentantów Polski. (bp)


29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Bohaterowie minionego roku – sylwetka „Tajskiego”

Widziane spod Wawelu

Podwójny mistrz Takiej biedy ŻUŻEL Jak to bywa zimą, sportowe publikatory podsumowują ubiegły rok i osiągnięcia jego bohaterów. Wśród tych, o których nie mówi się tyle, co o piłkarzach, choć na to zasługują, jest Tai Woffinden, mistrz świata ulubionej przez Polaków dyscypliny. Zawodnik Wolverhampton Wolves i WTS Wrocław to dość ciekawa postać. Już jego wygląd jest ekstrawagancki – nosi ozdoby w uszach i tatuaże. Jeden z nich mówi w skrócie:” Does it look like I give a f...k?” To wciąż młody chłopak (urodzony w 1990 roku) i syn znanego jeźdźca Roba Woffindena. Urodził się w Scunthorpe, ale wychowywał w Australii. W wieku 16 lat powrócił do UK, aby tu rozwijać karierę w speedwayu. Niedawno przedłużył kontrakt z „Wilkami”, dla których jeździ w Elite League. Miniony rok był jego drugim

pełnym w Speedway Grand Prix. I był to bardzo udany rok. Stawał na podium pięć razy w 12 zawodach. Pomimo bolesnych kontuzji punktował do końca, aż został pierwszym brytyjskim mistrzem świata od 13 lat. Do tej pory siedmiu Brytyjczykom udała się ta sztuka, jednak Woffinden jest jedynym, który posiadł tytuły mistrza Wielkiej Brytanii i świata w tym samym roku. We nowoczesnych wyścigach Grand Prix trudno również znaleźć tak młodego mistrza. Popularny w Polsce „Tajski” świętował w Toruniu, po Grand Prix Polski, które wygrał Adrian Miedziński. Woffinden przed zawodami miał jednak już 16 punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji Jarosławem Hampelem i wystarczyła mu wtedy tylko wygrana w V wyścigu, aby mieć medal. Zadedykował go zmarłemu przed trzema laty ojcu. - Pracowałem na to bardzo ciężko cały rok – opowiadał w rozmowie z reporterem Canal. - Ten sezon nie był dla mnie łatwy,

w Polsce nie było już dawno

ale poczułem niesamowitą ulgę. Kiedy osiągniesz coś, co planowałeś i walczyłeś cały czas, to jest to niesamowite uczucie. Praca, jaką wykonałem przed sezonem się opłaciła. Zmiany przyniosły skutek i w przyszłym roku będę pracował jeszcze bardziej, bo wiem, że wszyscy będą na mnie patrzeć. Dziękuje polskim fanom. Oczywiście, w Nowym Roku trzymamy kciuki za naszych, ale „Tajskiemu” też życzymy wszystkiego najlepszego! JP.

PL United walczy w lidze

Kampania na plus

FUTBOL LOKALNY Nienajgorzej poczynają sobie polonijni futboliści z PL United Kettering. Bilans ostatnich pięciu meczów wypada na plus! Zespół plasuje się w połowie tabeli. Wśród tych spotkań odnotowano trzy wygrane naszej ekipy i dwie porażki. “Zjednoczeni” zaczęli od efektownego zwyciestwa z czołowym zespolem ligi, Corby Shamrock, 6-0 i to na boisku przeciwnika. - Cez dwóch zdań to był najlepszy mecz zawodników Pl United od założenia klubu – ocenia trener Grzegorz Misiura. Tydzień później nasi pokonali Kettering Ise Lodge, czyli dla odmiany ostatni zespół ligi, 3-0. Mecz ten diametralnie różnił się od poprzedniego, jednak po kiepskiej grze United dopisali do swojego konta 3 punkty, co najważniejsze. Zimny prysznic spotkał naszych futbolistów w spotkaniu z ówczesnym liderem, czyli Wellingborough Rising Sun. Ulegli 1-4, choć prowadzili z faworyzowanymi przeciwnikami długo

wyrównany pojedynek... tzn. do momentu czerwonej kartki dla grającego trenera. Następnie zwyciężyli ekipę Corby Hellenic Fisher na wyjeździe 4-2. - To mecz, o którym mogę tylko powiedzieć, że musieliśmy wygrać i zainkasować 3 pkt, a to ze względu na fatalne warunki panujace podczas meczu. Nie pozwalaly one na jakąć efektowną grę. Jeszcze gorzej było tydzień później w meczu z Kislingbury. To prawdziwy mecz „na wodzie”, który zakończył się porażką 0-1. Ten pojedynek był naprawdę trudnym wyzwaniem, zwłaszcza,

że od 55. minuty graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce dla jednego z naszych zawodników. Jac

www.naszestrony.co.uk

Są stadiony, budują się nowe - to absolutna podstawa. Nie ma jednak forsy i dobrych drużyn ligowych. Dobrze, że na trybunach nie było kibiców - mógłby powstać tumult niezadowolonych widzów, wściekłych na poziom meczu. Wiadomo już, że prawdziwa drużyna narodowa musi oprzeć się na piłkarzach z klubów zagranicznych - tych, którzy tam grają, a nawet siedzą na ławkach rezerwowych. W naszej lidze nie ma bowiem tłumu zdolnych zawodników mogących wygrywać choćby z Mołdawią. RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Ekipa Adama Nawałki wybrała się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wygrała dwa mecze. Może to futbolowa reprezentacja Polski nie była (skład ligowy), ale Nawałka zaczyna wygrywać. Szkoda, że na razie tylko w takim składzie i z takimi rywalami - Norwegia w eksperymentalnym zestawieniu, Mołdawia to na razie europejska trzecia liga (podobnie jak my). Selekcjoner jednak jest na etapie sprawdzania, kto się nadaje. Otóż wielu z testowanych się nie nadaje. Spotkanie ze słabszymi Mołdawianami było koszmarne - superwarunki boiskowe kontra zgraja nie rozumiejących się kopaczy, niecelne podania, komiczna bramka, solówki, strzały na wysokości piątego piętra.

W lidze nie ma też wcale pieniędzy - kluby, nawet te największe, przeżywają wielkie problemy. Tną koszty, sprzedają najlepszych, rozwiązują kontrakty (często łapiąc się brutalnych metod). Jeszcze w 2012 roku w Polsce odbywały się mistrzostwa Europy. Mieliśmy nadzieję na rozkręcenie koniunktury, na sponsorów. Klapa. Są stadiony, budują się nowe - to absolutna podstawa. Nie ma jednak forsy i dobrych drużyn ligowych. Nędza nie sprzyja wytworzeniu dobrego produktu, a pieniądze z Canal+ to za mało. To wielki problem Nawałki opierając się tylko na graczach z zagranicy nie uda się stworzyć silnej reprezentacji, niezbędna jest mocna liga. Ze słabością ligi borykamy się od lat, ale dawno w klubach nie było takiej biedy. Nie zdziwię się, jeśli na potężne stadiony przychodzić będzie góra 5000 fanów. Bo na kogo tu chodzić?


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Wreszcie zwycięstwa Peterborough

Sezon zacznie się zeszłorocznym turniejem

Posh wciąż bez nowych

Christmas Crackers na torze ŻUŻEL

PIŁKA NOŻNA Piłkarze Peterborough United wygrali dwa mecze ligowe z rzędu, co dawno im się nie zdarzyło. Po raz ostatni doszło do tego na przełomie września i października. Zanotowali wtedy sześć kolejnych zwycięstw, ale od tej pory najczęściej przegrywają, gdzie się da. Także w Pucharze Anglii, w którym gościli na London Road występujący dwie klasy niżej Kidderminster Harriers. Przegrali 2-3, a decydującą bramkę dla gości strzelił skrzydłowy Joe Lolley, którego Posh chcieli ściągnąć do siebie, ale poszedł do Huddersfield. Wolał grać wyżej, czyli w Championship, a nie w League One. Nie udało się także wypożyczyć z Aston Villi pomocnika Jacka Grealisha, który od kilku miesięcy jest wypożyczony do Notts County. Jakby mało tego, również ten zawodnik omal nie pozbawił zespół z Cambridgeshire punktów. Posh wygrali jednak z Notts 4-3 – broni w tej w ekipie polski bramkarz Bartosz Białkowski – a Grealish, którego zespół od 15. min grał w osłabieniu, doprowadził do remisu w 76. min. Ta wygrana sprawiła, że wciąż utrzymują się w strefie barażowej, dającej możliwość walki o awans, chociaż atmosfera wokół nie jest najlepsza. Kibice nie kryją zastrzeżeń wobec menedżera Darrena Fergusona, ten z kolei

szuka nowych rozwiązań – posadził na ławce bramkarza Roberta Olejnika – choć niekoniecznie dają one efekty. Sfrustrowani są też piłkarze, a najbardziej chyba, czołowy gracz Lee Tomlin. Wydaje się, że jest on takim zgniłym jabłkiem. Latem Ferguson nie puścił go do Celticu Glasgow. Teraz być może odejdzie do Wolverhampton, którzy są rywalami Peterborough w League One i też przymierzają się do awansu. Bo oba zespoły mają taki cel. - Musimy się wszyscy skupić na naszej pracy i wspierać zawodników, aby powrócili do formy i żebyśmy poszli do przodu. Trzeba też wpuścić trochę świeżej krwi do zespołu – podkreślał ostatnio szef klubu, Darragh MacAnthony, który zdaje się nie ma ochoty zwalniać Fergusona. O tą świeżą krew trudno jednak, bo dawców nie widać. Nie udało się pozyskać wspomnianej wyżej dwójki. Podobnie było w przypadku napastnika Scotta Hogana z Rochdale. Wydawało się, że przyjdzie szkocki ofensywny pomocnik, Scott Scougall z Livingstone, ale też pojawiły się jakieś problemy. Jeśli tak dalej pójdzie, to Posh kolejny rok spędzą w League One, gdyż nie najlepiej spisują się nie tylko piłkarze, ale również szefowie klubu. - Nie ma wątpliwości, będzie kilka nowych twarzy – zapewnia Darren Ferguson. Okno transferowe zamknięte zostanie 31 stycznia, czyli kilka dni jeszcze jest. (bp)

Wcześnie w tym roku rozpocznie się sezon żużlowy w Peterborough. Na dzień dobry sympatycy tej dyscypliny będą mogli uczestniczyć w turnieju, który kończy zmagania … 2013 roku, czyli Christmas Cracker. Pierwotnie miał się odbyć 29 grudnia na torze w Coventry, ale pogoda była wówczas fatalna i przeniesiony został do Peterborough na niedzielę, 2 lutego. Początek o godz. 12. Bardzo ciekawie dla kibiców zapowiada się również połowa marca, chociaż coś na razie cicho o pewnej imprezie, o której do niedawna najwięcej mówiono w Polsce. Otóż na 15-16 marca na East of England Showground wywodzący się z naszego kraju pomysłodawcy zaplanowali First International Preseason Speedway Cup i jesienią w Londynie odbyła się nawet promocja tej imprezy. Jest to nowość w żużlowym kalendarzu. Pierwotnie miały w niej uczestniczyć najlepsze drużyny Europy, w tym mistrz Polski, Falubaz Zielona Góra, najlepsi na Wyspach Poole Pirates, a także czempioni Szwecji, Piraterna Motala i Danii, Esbjerg Motorsport. Ze startu Skandynawów jednak nic nie wyszło i teraz mówi się, iż wystartują w niej dwa polskie oraz tyleż brytyjskich zespołów. Pierwszego dnia mają zostać rozegrane półfinały, nazajutrz finał i spotkanie o trzecie miejsce. – Ten tor wybrali nasi zawodnicy – mówił niedawno dla klubowej strony prezes Falubazu, Marek Jankowski – Mamy tam swojego promotora, Sławka Gębka i to on organizuje całą imprezę. Szykuje się niezapomniane wydarzenie. Jest to również szansa dla polskich kibiców, na co dzień mieszkających w Wielkiej Brytanii, aby zobaczyć swoje ulubione drużyny i zawodników, których

www.naszestrony.co.uk

mogli oglądać głównie z pośrednictwem szklanego ekranu. Peterborough Panthers zaczną tegoroczny sezon we wtorek, 18 marca, o godz. 19.30. W Pucharze Wschodniej Anglii spotkają się z Rye House Rockets, a w sobotę, 29 marca, czeka ich rewanż na torze rywali. Najbogatszy w wydarzenia w tym roku ma być dla Panter kwiecień. Czeka je w tym miesiącu aż dziesięć meczów. Zaczną u siebie Pucharem Premier League z Somerset Rebels (1 kwietnia) i przez następne 17 dni czeka ich w tych rozgrywkach jeszcze pięć spotkań. Pierwszy ligowy mecz Peterborough Panthers pojadą także na swoim torze. We wtorek, 22 kwietnia, znowu będą podejmować zespół z Somerset.

Wypoczynku niewiele będą miały, gdyż już 26 kwietnia zmierzą się na tamtejszym torze z Workington Comets, a że z Kumbrii blisko do Szkocji, to już nazajutrz wystąpią w Glasgow przeciwko Tigers. Po czym czeka ich szybki powrót do domu, gdyż już 29 kwietnia przyjadą do nich Newcastle Diamonds. Część zasadnicza sezonu Premier League zakończy się 7 września, a drużyna z Cambridgeshire w ostatnim występie zmierzy się na obiekcie w Ipswich z tamtejszymi Czarownicami. Play-off rozpoczną się już 9 września. Ich koniec przewidziany jest na 14 października, ale o tej porze roku aura jest bardzo zmienna, toteż można spodziewać się, iż rozgrywki potrwają do końca tego miesiąca. (bp)


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

31


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


NS92