Page 1

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 90

6 Grudnia 2013

Cena/Price: 50p

W PETERBOROUGH

SKANDAL ZA SKANDALEM!

W tym wydaniu aż 40 stron!

OD 1 STYCZNIA 2014 ZMNIEJSZAJĄ SIĘ LIMITY NA PAPIEROSY!

ZAMIAST 800 SZTUK! JUŻ TYLKO 300!

MUSI ODDAĆ WYŁUDZONE BENEFITY! AŻ £53.000!

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE POLAKÓW ZA GRANICĄ!

KOLEJNE POGRÓŻKI I WYZWISKA KSIĘGOWEJ! NIELEGALNA LICHWA PROMOWANA W SIECI! JEDNYCH RATUJE Z OPRESJI, DRUGICH SZKALUJE! POLSKIE DZIEWCZYNY W OFERCIE NA TELEFON! Do Wielkiej Brytanii przyjechałem w 2008 roku z pokorą i otwartą na zmiany głową! Promem, a potem autobusem w kierunku Londynu. Potem do Cambridge, gdzie po dwóch latach powstała gazeta. Dziś, po kolejnych trzech latach, bez wahania przyznaję, że to co tutaj zastałem dosłownie przeraża. Polacy rozgościli się tutaj na całego. Samowolka jest wszechobecna. Nasi rodacy robią wszystko, by ich z tego kraju deportowano ... str.3

www.naszestrony.co.uk

str. 3

170 RAT PO £310! SPALDING

str. 7

ZE SKLEPÓW WYNIESIONO TYSIĄCE POLSKICH LEKÓW

KONTROLE W SKLEPACH BOSTON

str. 17


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nasze Strony, nasze historie - tak wygląda życie Polaków za granicą!

w peterborough

skandal za skandalem! Kolejne pogróżki i wyzwiska księgowej! Nielegalna lichwa promowana w sieci! Jednych ratuje z opresji, drugich szkaluje! Polskie dziewczyny w ofercie na telefon! peterborough Do Wielkiej Brytanii przyjechałem w 2008 roku z pokorą i otwartą na zmiany głową! Promem, a potem autobusem w kierunku Londynu. Potem do Cambridge, gdzie po dwóch latach powstała gazeta. Dziś, po kolejnych trzech latach, bez wahania przyznaję, że to co tutaj zastałem dosłownie przeraża. Polacy rozgościli się tutaj na całego. Samowolka jest wszechobecna. Nasi rodacy robią wszystko, by ich z tego kraju deportowano ... Przestrzegano mnie przed napisaniem tego artykułu. Usłyszałem, że przestrzelą mi kolana, jesli ktoś się o tym dowie, czego dowiedziałem się ja. Kto mi to zrobi? Adam Pasek, mąż Wandy Tamary Zeler-Pasek, księgowej z Peterborough. Opowiedziano mi o jego powiązaniach ze światkiem przestępczym z Polski, o wyroku w zawieszeniu za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, kradnącej samochody, by później je ciąć i sprzedawać na części. Kiedy w czerwcu tego roku, straszył nas z anonimowego telefonu, by przestać pisać o Wandzie, nie wiedziałem, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Dziś wiem, że nie tylko my staliśmy się celem nacisku ze strony księgowej. W 2010 roku zapłaciliśmy jej 100 funtów, by zarejestrowała nam firmę, na której oparliśmy fundamenty gazety. Po kilku miesiącach oczekiwania na jakiekolwiek oficjalne potwierdzenie, zrezygnowaliśmy z jej usług. Chwała bogu. Gdybym dalej jej wierzył, to dziś miałbym do oddania brytyjskiej skarbówce tak jak inni, od kilku do kilkunastu tysięcy funtów. Są oczywiście tacy, którym pomogła. Odwdzięczają się jej za to biletami na wycieczkę do Meksyku. Dwukrotnie pozwana do sądu, jeszcze w czerwcu zorganizowała wspólnie z ludźmi dającymi się

Od 1 stycznia 2014 roku tylko po 300 papierosów na osobę!

Wozisz papierosy z Polski? Od stycznia zmiany! wielka brytania Od 1 stycznia zmniejszona zostanie dopuszczalna ilość papierosów, które będzie można wywieźć z Polski. Zamiast dotychczasowych 800 sztuk, w bagażu będzie można wziąć ze sobą zaledwie 300 papierosów. Rozporządzenie ma zapobiec szerzącemu się handlowi papierosami w rejonach przygranicznych i za granica, np.: w Wielkiej Brytanii. Limity obejmą również pięć innych krajów ze wschodniej europy. Restrykcje obejmą oprócz Polski takie kraje jak: Bułgarię, Węgry, Łotwę, Litwę i Rumunię. Limit ilości sztuk został nałożony na wymienione kraje, gdyż nie osiągnęły one ustalonej przez Unię Europejską minimalnej stawki podatkowej. Różnice w opodatkowaniu wyrobów tytoniowych w Polsce i za

granicą doprowadziły do tego, iż polska turystyka zakupowa na terenach przygranicznych ma się nadzwyczaj dobrze. Nie najgorzej wychodzi to też na wyspach. Czy jednak ograniczenia w wywozie papierosów z Polski są jednoznaczne z zakazem przywiezienia większej ilości do UK? Potrzebne ilości dokupić można po drodze. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że zakup wyrobów tytoniowych w bezcłowych sklepach na promach, jest nieopłacalny. Nieznacznie zaoszczedzić można kupując papierosy po drodze z Polski do UK, np.: w Holandii. newsman

Agencja wynajmu przysłała im bardzo nietypowy list!

obniżka czynszu! jej w łatwy sposób zmanipulować, piknik charytatywny. I nie był to piknik dla Magdy. To był piknik dla Wandy, która potrzebowała na szybko zbudować swój wizerunek. Uzbierane kilkaset funtów mogłaby jej przekazać z własnej kieszeni. Wystarczyło by obsłużyć jednego lub dwóch naiwnych klientów. Tym bardziej byłem o tym przekonany, kiedy powiedziano mi, że w Jaworznie, skąd pochodzi, kupiła apartament wart 361 tys. złotych. Tacy jak ja, płacący po 100 funtów za rejestrację firmy, oczekiwali od księgowej pełnej obslugi. Liczyli na stały dostęp do dokumentów i wgląd w rozliczenia. Tymczasem zamiast porządku w księgowości otrzymywali pisma z HMRC, od których księgowa umywala ręce. Powiedziano mi o właścicielce sklepu, której księgowość prowadzona była przez biuro Wandy. Dziś ma ona do zapłaty 5 tysiecy funtów kary. Bałagan w papierach sprawił, że kłopoty ze skarbówką mają również jej pracownicy. Na szczęście właścicielce sklepu dobrze się powodzi, bo inwestuje pieniądze i niebawem rozszerzy swoją działalność. Jej się udało, ale nie lada problem mają dwaj inni mieszkańcy Peterborough. Usłyszałem, że jeden ma do oddania 29.800, a drugi 18.200 funtów. Zarzucono mi, że moim celem było zniszczenie działalności Wandy.

Coż, najwidoczniej zapomniała, że powstał artykuł na temat restauracji Harnaś, o rosnącej w Peterborough ‚gastro wrzawie’. Nikt mnie wtedy o napisanie tego artykułu nie prosił. Moja ówczesna wiedza na temat działalności biura księgowego Wandy była niewielka. Dopiero kiedy czytelnicy dowiedzieli się o pogróżkach przez telefon, zewsząd zaczęły napływać do mnie informacje o tym co zrobiła. Zadaliśmy pytania na piśmie. Odpisała, drwiąc w każdej z odpowiedzi. Potem rozpoczęła się batalia online, w której pomógł jej Andrzej Czechowski i Anna Dziuba. Po tym jak przestali wydawać darmowy miesięcznik, w gazecie upatrywać zaczęli powodów swojej klęski. Dziś okazało się, że najważniejsze są dla nich pieniądze. Są w stanie zareklamować na swoim portalu nawet nielegalną lichwę. Od znajomego przyjęli pieniądze za promowanie wymyślonego na prędce biznesu polegającego na prowadzeniu niezarejestrowanego lombardu. Za dwa tygodnie cała czwórka ma zaplanowany wylot do Meksyku. Wraz z nimi jedzie jeszcze kilku znajomych. Bilety załatwiła Wanda, bo ktoś się do niej ładnie uśmiechnął. Tych, którzy nie współpracują wyśmiewa, szkaluje i obraża. Naszą redakcję też. (dokończenie na str.5)

www.naszestrony.co.uk

peterborough To jest możliwe tylko w Wielkiej Brytani i tylko w Peterborough. Agencja wynajmu nieruchomości, od której domy wynajmuje wielu Polaków, wysłała do swoich klientów list z powiadomieniem o obniżce czynszu! W zasadzie trudno uwierzyć w tę informację, ale jest ona jak naj-

bardziej prawdziwa. Z listu wynika, że począwszy od listopada, wynajmujący będą mogli zapłacić o blisko 40 funtów mniej! Jest to możliwe dzięki temu, że agencja oblicza wysokość czynszu na podstawie średniej wartości nieruchomości, a w ostatnim czasie odnotowano spadek wartości domów w całej Anglii. Stąd też obniżka czynszu co ucieszyło wszystkich wynajmujących! newsman


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Przedsiębiorczy Polak z Peterborough założył firmę i stworzył sobie miejsce pracy!

east anglia wspierajmy nasze biznesy:

Założył własną firmę i myśli o rozwoju! peterborough

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: Polish Market Jess: 72 Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Sklep Polish Taste: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2 20 Westlode Street Spalding PE11 2AF Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

Pieniądze leżą na ulicy, mówi znane powiedzenie. Jednak wielu Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach Brytyjskich zapomina o nim, kiedy szukają pomysłu na własny biznes. Koncentrując się przy tym na sprawdzonych rozwiązaniach, wielu przedsiębiorców zapomina o sprawach oczywistych. Są jednak i tacy wśród nas, którzy nie boją się zainwestować w mało popularną, choć całkiem dochodową profesję. Taką osobą, jest innymi Andrzej Kantek z Peterborough, który jest właścicielem firmy AB Waste Recycling Ltd mieszczącej się w dzielnicy Fengate. Andrzej zajmuje się pozyskiwaniem odpadów papierowych, takich opakowania kartonowe i foliowe. Udało mu się pozyskać stałych dostawców. Są nimi lokalne sklepy i przedsiębiorstwa, które jeszcze do niedawna same musiały zająć się ich wywozem. Na czym polega ta praca? To proste. Otóż jest to głównie codzienny odbiór kartonów, liczonych w setkach kilogramów, które zwozi do magazynu firmy. Tam poddaje je sortowaniu oraz formowaniu w łatwe do dalszego transportu bale. Kartony zgniatane przy pomocy prasy, podczas powtarzalnego procesu tworzą, ważące około 350 kilogramów sprasowane sześciany. Ostatni etap tej pracy to przygotowanie paczek do odbioru przez firmę recyclingową. Firma ta odbiera sprasowanych kartonów, które są później przetwarzane na inne takie produkty jak opakowania lub pudełka. Firma AB Waste Recycling dysponuje własnym transportem, maszynową prasą oraz własnymi kontenerami, które rozstawione są w różnych lokalizacjach miasta oraz jego okolicach. Choć z pozo-

ru może się wydawać, że zbieranie i przetwarzanie odpadów recyclingowych, to łatwa praca. Faktycznie ta praca wygląda zupełnie inaczej. Najwięcej czasu zajmuje samo pozyskanie i transport kartonów. Andrzej Kancik ma obecnie ponad 170 stałych klientów, którzy zaopatrują go w tego typu odpady. Zlokalizowani są oni głównie w Peterborough, ale także i w pobliskich miastach. Na trasie przejazdu ma takie miasta jak Boston, Spalding, Wisbech, Yaxley, Whittlesey, Huntingdon oraz liczne wioski. Maszynowa prasa do kartonów, która znajduje się w wyposażeniu firmy nie należy do najnowszych. - Często się psuje i blokuje. Nie jest tak wydajna jak te najnowsze, które obecnie dostępne są na rynku – mówi Andrzej Kantek, właściciel firmy. Mimo trudności jest w stanie dziennie wygenerować do 15 sprasowanych kartonowych kostek. Średnio w miesiącu AB Waste Recycling oddaje firmie recyclingowej około 240 takich bali. Liczba ta zależy od ilości pozyskanych kartonów. Właściciel firmy chcąc zwiększyć swoje obroty i wydajność zastanawia się nad zakupem mobilnej prasy, zamontowanej na podwoziu samochodu. Taki pojazd pozwoliłby mu na prasowanie kartonów podczas procesu

ich zbierania. Zaoszczędziłoby mu to bardzo dużo czasu, ponieważ wtedy do swojej firmy przyjeżdżałby już z gotowymi kostkami kartonów. Nie musiałby wtedy spędzać długich godzin na prasowanie ich w osobnej maszynie. Taki pojazd jednak do najtańszych nie należy, ale można zauważyć, że właściciel firmy stale myśli o rozwoju swojego biznesu. Takie podejście do swojej działalności na pewno pozwoli mu już wkrótce osiągnąć swój cel. Andrzej Kantek zajmuje się również pozyskiwaniem plastików i metali. Myśli również o przetwórstwie opon oraz odpadów szpitalnych. Jego głowa jest pełna znakomitych pomysłów. Ciągle myśli o rozwoju i udoskonaleniach swoich usług. ABWR ma również duże poważanie wśród większości sklepów i lokalnych firm. Wcześniej musiały one same zadbać o wywóz swoich odpadów recyclingowych, przez co traciły sporo cennego czasu i oczywiście pieniędzy. ABWR odciąża je od tego i oczywiście na tym zarabia. Krzysztof Szczepaniak Każdy kto chciałby skorzystać z usług firmy AB Waste Recycling może z powodzeniem bezpośrednio kontaktować się z Andrzejem Kantkiem pod numerem: 077 42 809 527.

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

dokończenie ze str.3 Metody jakimi się posługuje są przeróżne. Powiedziano mi, że skserowała dokumenty udostępnione przez klienta i rozniosła je po znanych sobie biurach na Lincolnie. Były tam też dokumenty z moim nazwiskiem. To złamanie powierzonego jej zaufania. Zaufania klienta do księgowej, kimkolwiek była by każda ze stron. To zaprzeczenie podstaw biznesu. Mało tego. Powiedziano mi, że jeden z klientów podzielił się z Wandą swoim pomysłem na restaurację. Zaraz, zaraz. No tak. To przecież oczywiste, że wsłuchiwała się w plany swoich klientów o nowych pomysłach na biznes. To u niej w suterenie na Lincolnie toczyły się bardzo ciekawe rozmowy. Ja sam nakarmiony zostałem opowieścią o tym, że był w Peterborough taki facet co wymyślił gazetę, a potem oszukał innych i zwinął interes. Potraktowałem to wówczas jako zwykłą opowiastkę, nie przywiązując wagi do tego co zostało powiedziane. Odradzała mi wtedy Wanda prowadzenie gazety jako interesu niedochodowego. Mimo wszystko zaczęliśmy. Dziś wiem, że tak to właśnie działa. Księgowa widząc jaki jest zapał klientów do tworzenia nowych firm, przelicza i kalkuluje nie tylko ich szanse na powodzenie, ale wysłuchuje to czym argumentują swój upór. Zamiast wspierać ich działalnośc, bo przecież to jej klienci, wyśmiewa na boku, w prywatnych rozmowach towarzyskich. Zaśmiała się nawet z Andrzeja Czechowskiego i Anny Dziuby, gdy stali przed nią, sprzeczając się do kogo należy ich firma. Drwi ze wszystkich dookoła. Zwłaszcza tych najsłabszych. Przyjaciołom opowiada, że kiedyś wywinie taki numer, że będą jej szukać po całym świecie i nie znajdą. Podobno chciała za sprawą restauracji do Peterborough sprowadzić kawałek Zakopanego, który tak kocha. Podobno. Tymczasem, to co w Peterborough tak kocha, pieniądze, pomogły jej kupić apartament w Jaworznie. Powiedziano mi, że tej nieruchomości nie zadeklarowała w

5

Takie wiadomości wysyłała księgowa swojemu klientowi!

smsy od księgowej kontynuacja tematu ze strony Internetowej Konwersacja Wandy Tamary Zeller-Pasek z klientem o imieniu Bogdan.

oświadczeniu majątkowym w UK i nadal korzysta z szeregu finansowych przywilejów. Tak samo Anna Dziuba i Andrzej Czechowski. Pozwalają, by na ich forum wytykano, kto ile ma zasiłków, lub też obrazano do woli innych, a sami reklamują przy tym nielegalną lichwę. Reklamują kogo tylko się da. Najważniejsze są dla nich pieniądze. Czerpią korzyści z tego, że obok ich wirtualnej wyprzedaży staroci, ktoś chce umieścć swoje firmowe ogłoszenie. Nie sprawdzają przy tym czy usługodawcy mają odpowiednie zgody i licencje na prowadzenie swych działalności. Faktura, przelew, ekspozycja – tak to działa. Nie widzą nic zlego w tym, by zareklamować nielicencjonwoany lombard swojego bliskiego znajomego. Facet udziela pożyczek pod zastaw na procent. Nie uzyskał zadnych zgód i pozwoleń. Im to jednak nie przeszkadza. Nie przeszkadzało im również zorganizowanie konkursu piekności, który do złudzenia swą nazwą przypominał ten, znany nam wszystkim od lat z polskiej telewizji. Nie przeszkadzają im również na ich własnej stronie oferty kupna sprzedaży papierosów, alkoholu, czy też leków. Obojętne im są oferty matrymonialne. Nie tylko im. Korzystają z nich i to licznie, mieszkjący w Peterborough i okolicy Polacy. Bazar Czechowskiego – tak nazwaliśmy ten wirtualny twór, który celem uniknięcia odpowiedzialności zarejestrowano we Francji. Andrzej Czechowski uznał to za dobry pomysł gdy wyjeżdżał z Polski, tuż po ogłoszeniu wyroku

w zawieszeniu. Ten temat został jednak zamknięty, choć mimo wielu wątpliwości dobrze było by wiedzieć czym się w ojczyźnie zajmował, by wiedzieć z kim ma się do czynienia. Tu przyjmuje do rąk gotówkę od swoich klientów, a jego firma nadal działa w Polsce. Czy uczciwie rozlicza się z podatków? Mało kto wie tak do końca czym żyje miasto. Czy wiecie, że wystrczy chwila, by na telefon móc kupić sobie pół godziny z polską dziewczyną? Gdybym napisał, że jest ich w mieście kilka to byłoby zdecydowanie dalekie od prawdy. One nie przyjechały tu do ciężkiej pracy. Miały pracować na zapleczu zakładu fryzjerskiego, gdzie strzyc miały w skapych strojach bikini. Interesem kręcić miała kandydatka na Miss Peterborough, którą promowali właściciele lokalnego miesięcznika. Z jednej strony znana, lubiana, a wraz z ukochanym tatusiem miała prowadzić domowy brothel, w którym za seks oczekuje się zapłaty. Pod telefonem są też Słowaczki, Łotyszki - dosłownie od koloru, do wyboru. One nie stoją przy drogach. Kryją się we flatach, do których nie jest tak łatwo dotrzeć lokalnej policji. To jest właśnie Peterborough. Miejsce, które dla tysięcy Polaków stało się oazą. Jedni pracują na swój sukces bardzo ciężko. Inni mniej. Zdecydowanie krócej i szybciej. Kiedy o tym co robią zaczyna mówić miasto, winą za wszystko obarczają gazetę. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

Wanda Zeler: Wysylam ci do zaplaty za vat bo sie nie spieszysz 150 do zaplaty karta, B.: Jak wyslalas ? Poczto? Ja musze mieć jakiś papier ze mi obliczasz wat!?????, W.Z.: Czekam na ciebie w biurze w biurze, W.Z.: Jutro, W.Z.: O 11 a jak nie to adam jest u ciebie, W.Z.: Sorry czwartek 11, W.Z.: Odwdziecze sie zajebiscie za to Banelku :), B.: Zapytaj sie mnie wcześniej czy w czwartek mam czas o 11:00. ja pracuje fizycznie a ty pracujesz dla mnie . Więc straszenie kogo kolejek jest karalne i po niżej godności ludzi średnio i wyżej krztalconych. B.: Nigdy nie powiedziałem ze ci nie zapłacę . Ale potrzebuje papier z logo firmy i z twoim podpisem. Tak jak zwykle był wystawiany. A za zastraszanie to ja nie wiem. Czy do gazety napisać. B.: Czy grzecznie mnie przeprosisz?!, W.Z.: Lecz sie banel na leb, W.Z.: Przeprosic to sie mozesz sam, W.Z.: Co ty mnie debilu gazeta straszysz, B.: Do zobaczenia w sadzie, W.Z.: Ja dla ciebie pracuje? Co bierzesz banel? Zmien dostawce, W.Z.: Drogi kliencie, niestety na chwile obecna i do 3 grudnia przenioslam sie do domu wiec zapraszam ale tylko na umowione spotkania, w grudniu wyjezdzam i nowe biuro bedzie juz od nowego roku zapraszam na 54b broadway peterborough pe1 1sb, jezeli zechcesz to moge tez podjechac do domu, oczywiscie tylko w Peterborough, za co przepraszam bardzo moich ulubiencow ze Spalding :) Jutro jade do Polski i wracam do pracy 5 listopada takze serdecznie zapraszam z powazaniem Teraz My :), B.: Moje wszystkie dokumenty z pakuj. Dlamnie przecież nie pracujesz. Prześlij mi je albo kiedy moge je odebrać ?!, W.Z.: Adam ci je podwiezie, B.: Dobra niech powiedzie, W.Z.: Jak wroci z polski 5 bo tu jestesmy, W.Z.: Chce swoje pieniadze znudzilo mi sie wydzwanianie do ciebie, B.: Nie ma mnie w Peterborough, W.Z.: Mnie nie obchodzi gdzie jestes, B.: Pracodawca cię z grzecznosci poinformowal, W.Z.: Ty masz cos z garem naprawde musisz sie leczyc chlopie plus braki w wyksztalceniu co mowi samo przez siebie czyim jestes pracodawca ? Sprawdz slownik jezyka polskiego, B.: To jak tam bedzie z moimi papierami?! I z kaso?, W.Z.: Kiedy oddasz mi pieniadze, W.Z.: Ja oddam ci papiery ;), W.Z.: Ciagle nie zaplaciles za invoice, Ile mam jeszcze czekac?????????? W.Z.: Z konta Powinno, B.: Od kilku tygodni dla mnie nie pracujesz wszystko co robisz jest nie zgodne z prawem ?! W.Z.: Chce swoje pieniadze za swoja prace !!!!!!!!, B.: Ja papier wystawiony i dokumenty swoje?!, W.Z.: Straszysz mnie zle trafiles jutro rano przedzwonie do tax creditu w sprawie twojej zony hmrc bedzie szczesliwy z kilku tysiecy zwrotu, W.Z.: Ty zaczeles ja skoncze oszuscie okradles mnie za moja prace, W.Z.: Papiery sa gotowe adam bedzie za 5 min pod twoim domem, W.Z.: Papiery sa gotowe plus invoice za moja prace nie wspolpracuje z toba od 25 pazdz invoice jest z wrzesnia czekam na odp, B.: Nie ma mnie w peterborough. Jak będę to odezwę sie, W.Z: Kiedy bedziesz?, B.: W tej chwili , to niewiem.,W.Z.: Chce tylko swoje pieniadze za moja prace i tyle, W.Z.: Dlaczego mnie okradasz?, W.Z.: Czy ja chce cos twojego ??????? Nie oddaj mi to co powinienes zaplacic 2 mies temu, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough???????????, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough???????????, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough???????????, B.: Jutro po południu albo wieczorem. Jeszcze napisze o kturej będę, W.Z.: I co zapimniales???, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough???????????, B.: Nie zapomniałem . Tylko nad ranem wrucilem, W.Z.: Kiedy???, W.Z.: Zbliza ci sie kolejny rok musisz zabrac papiery, W.Z.: Kiedy bedziesz w peterborough???????????, W.Z.: Byles wczoraj u mechanika poniewaz to zaszlo juz troche za daleko sprawe skierowalam na droge cywilno- prawna, B.: Nie wiem co ma mechanic z rana przed praco. A ty do tego. Bogdanem sie pogodzilas?!, B.: moze bende Mial wolne w poniedziałek. Ale nowa Ksiegowa sprawdza czy do tej pory wszystko było zrobione dobrze.!, W.Z.: Mnie to mtv chce swoje pieniadze za wykonana prace nie otrzymasz dokumentow zlodzieju, W.Z.: Nie bedziesz mnie okradal zabawa sie skonczyla, W.Z.: Do zobaczenia, W.Z.: W sadzie wyludzaczu zarty sie skonczyly, W.Z.: Zlodziej i tyle, W.Z.: Ma juz tez kontakt do twojej zony takze czas ja powiadomic o tym jak okradasz ludzi i hmrc, W.Z.: A takze swoje dzieci, W.Z.: Zlodziejem jestes, W.Z.: Teraz to ty wszystko bedziesz miec w porzadku zaczne od tax credit ;), W.Z.: Milego weekendu, B.: Tobie rownież wandziu! (po opublikowaniu zapowiedzi w Internecie Bogdan dostał kolejnego sms-a.) W.Z.: Jeszcze jedna wiadomosc do Ciebie i Andrzejki okradles mnie nie placac za moja prace a teraz wal sie i on tez ;)


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Rada miejska planuje zbudować tu osiedle mieszkaniowe!

w końcu sprzedano stary szpital...

XXII Finał WOŚP w Peterborough. Chcesz pomóc wejdż na: www.wosppeterborough.org.pl

rozgrzewają orkiestrę powoli ale do przodu! peterborough Już jutro, w sobotę 7 grudnia 2013, w Polskim Klubie w Peterborough, odbędzie się spotkanie wolontariuszy Sztabu WOŚP w Peterborough. Jeśli chcesz do nich dołączyć to wejdź na stronę sztabu i wypełnij ankietę. Chcesz wziąć aktywny udział w kolejnym finale orkiestry? Pisz, dzwoń i zadeklaruj sztabowi swoją pomoc!

peterborough Stary szpital w Peterborough sprzedano. Można by powiedzieć, że w końcu! Dokonano tego uzyskując kwotę 7,7 miliona funtów. Od prawie trzech lat kompleks opuszczonych budynków szpitalnych psuł wizerunek centrum miasta. Teraz, po sprzedaży nieruchomości wraz z gruntami, można spodziewać się tam nowych inwestycji. Planuje się wybudowanie w tej części miasta 350 domów mieszkalnych oraz szkołę. Główny budynek szpitala zostanie rozebrany. Jednak kilka innych, mniejszych budynków szpitalnych znajdujących się na tym terenie zostanie zachowanych ze względu na to, że są zakwalifikowane jako zabytki. Zostaną one oczywiście odnowione, tak aby wpasowały

się w otoczenie nowych domów. Pomysł budowy osiedla w tym miejscu, nie przypadł wszystkim do gustu. Niektórzy radni są zdania, że teren bezpośrednio przylegający do centrum miasta powinien być wykorzystany w inny sposób. Między innymi radnym marzy się rozbudowa centrum i to właśnie w kierunku starego szpitala. Według nich, na tym terenie można wybudować nowoczesne biurowce. Mogłoby to przyciągnąć do Peterborough duże firmy, co wiązałoby się z większymi dochodami miasta oraz większą liczbą nowych miejsc pracy. Miałoby to swym wyglądem przypominać Science Park w Cambridge. Budowa 350 nowych domów na terenie starego szpitala definitywnie zablokuje rozrost centrum Peterborough w tamtym kierunku. Will.O.

- Spotykamy się o godzinie 17.00 przy 63 Church Street w Peterborough, PE2 8HF. Jeżeli jeszcze nie zostałeś wolontariuszem, a bardzo chcesz nim zostać i nie wiesz jak to zrobić, to zapraszamy na naszą stronę www.wosppeterborough. org.pl. Wypełnij ankietę i przyjdź w sobotę na spotkanie - informują organizatorzy, kierując swój apel do wszystkich zainteresowanych osób. - Kochani sponsorzy do was również się uśmiechamy, bo to dzięki waszej pomocy możemy zrobić o wiele więcej. Tym razem sztab stworzyło pięć osób o różnych charakterach. Przyświeca im jeden cel. Jest nią bezinteresowna pomoc potrzebującym. Satysfakcją jest dla nich uśmiech na twarzach tym, którym pomagają. Są znajomi z różnych zakątków Polski. Tomasz Kluk, Maja Januszewska, Kamil Ludziak, Natalia Lesiak oraz Szef sztabu Mateusz Jankowski.

www.naszestrony.co.uk

Odkąd padło hasło, że nikt jeszcze nie zadeklarował podjęcia się organizacji sztabu WOŚP w Peterborough ruszyli do boju. Postanowili założyć sztab, który ma swoją siedzibę w Polskim Klubie w Peterborough. Mówią o sobie, iż są grupą szalonych osób. Wcześniej działali aktywnie w swoich miastach, w Polsce. Organizowali różnego rodzaju imprezy, spotkania czy wypady. Dziś działają tutaj, w Peterborough, chcąc stworzyć mały zakątek polski wśród Polonii. Tego roku podjęli wyzwanie i dołączyli do akcji pod hasłem: Na Ratunek, Na zakup specjalistycznego sprzetu dla dzieciecej medycyny ratunkowej i godnej opieki medycznej seniorów. - Idzie nam powoli, ale do przodu. Ciągle coś się dzieje. Staramy się osiągnąć wysoki cel i za rok

powiększyć go jeszcze bardziej. To nie dzięki jednej osobie można zorganizować taką imprezę, to dzięki całemu sztabowi, który poświęca swój wolny czas na organizację finału i imprez z nim związanych. Nie ma dwóch takich samych chwil, każda jest inna tak jak członkowie sztabu. Dziękujemy każdemu z osobna za tą wielką Miłość, którą nam przekazujecie dzięki właśnie wam możemy zrobić tak dużo. Członkowie sztabu, oraz sponsorzy dziękujemy wam i ciągle zapraszamy do współpracy innych. Wielkie serducho dla was – wołają ze sztabu, nawołując chętnych do pomocy. redakcja Kontakt: Sztab Peterborough www.wosppeterborough.org.pl wosppeterborough@gmail.com 07585951250


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Marcin Górniak (l.30) spędził już 122 dni w areszcie, mimo braku obciążających dowodów!

dlaczego za kratkami siedzi niewinny Polak?

14 lat będzie oddawać wyłudzone zasiłki

wyłudziła £53.000 w kilku zasiłkach!

chatham 122 dni w areszcie - tyle do tej pory odsiedział 30-letni Marcin Górniak z Chatham, który został oskarżony o gwałt. Nie pomogła interwencja Ambasady RP z Londynu i działania prawników. Rodzina uzbierała pieniądze i wynajęła jednego z najlepszych prawników w UK. Los Polaka w rękach kancelarii Tuckers. Był 7 sierpień, gdy do domu Górniaków weszli umundurowani policjanci. Zaskoczonej rodzinie pokazali dokument z nakazem przeszukania mieszkania. Wystawiono go w związku z gwałtem dokonanym na 30-letniej kobiecie. Brytyjscy policjanci weszli do domu Polskiej rodziny z zaskoczenia. Domownicy nie stawiali żadnego oporu. Już wtedy ich działania były dalece wątpliwe. Zamiast przeszukania w celu odnalezienia charakterystycznej odzieży, w którą miał być ubrany poszukiwany w związku z gwałtem mężczyzna, policjanci zaczęli zabierać znalezione w domu telefony komórkowe. Jednego nie znaleźli. Żona schowała go przed policjantami w majtkach. Użyła go kiedy policjanci wyszli z mieszkania. Poinformowała siostrę Marcina o dokonanym aresztowaniu. Policjantom zaglądającym do szuflad, szafek, a nawet pod łóżko, nie towarzyszył tłumacz, który mógłby wyjaśnić rodzinie co dokładnie jest celem przeszukania i co dokładnie napisano w okazanym dokumencie. Kontynuując przeszukanie, policjanci zwrócili sie do jednego z

mężczyzn, by zaczął się ubierać. Ten ledwo co obudzony, stał w pokoju w samych slipkach. Przestraszony zastałą sytuacją, nieomal zasłabł. To był Marcin. Poprosił żonę o szklankę wody, by popić krople na serce. Odkąd miał ciężki wypadek, regularnie zażywa leki. Kiedy żona podawała mu szklankę wody, obecna w ich mieszkaniu policjantka miała powiedzieć: „what you fucking doing?”. Wraz z 30-letnim Marcinem aresztowano jego brata i kolegę, których przenocował. W czasie przeszukania mieszkania Górniaków, zabrano również ich telefony komórkowe. Trzech Polaków przewieziono na komisariat celem przesłuchania. Tam w oddzielnych pokojach składali wyjaśnienia. Wypytywano ich dokładnie o dzień, w którym doszło do gwałtu. Kiedy wyszło na jaw, że dwaj z nich nie mieli z gwałtem nic wspólnego, a jeden z ich nie był wtedy nawet na terenie Wielkiej Brytanii, 19 i 23-latek zostali zwolnieni do domu. Dlaczego tak ich potraktowano? Otóż dlatego, że sprawa dotyczyła gwałtu, a w mieszkaniu, gdzie znajdował się podejrzany, miesz-

kali Polacy. Na tych wytycznych opisowych opierali się policjanci przystępując do akcji. Medialne doniesienia o polskich przestępcach, których brytyjskie sądy skazują coraz częściej, mogły spowodować, że policjanci przyjęli szczególną postawę w działaniu. Warto zauważyć, jak wskazuje rodzina, że policjanci nie mieli nakazu aresztowania, a tylko nakaz przeszukania domu. Trudno mówić w tym miejscu o przekroczeniu uprawnień policji, ale okoliczności towarzyszące przeszukaniu, sposób zachowania mundurowych, bardzo przeraziły domowników. W domu podczas aresztowania trójki mężczyzn, znajdowało się również małe dziecko. Jego matka, żona Marcina Górniaka starała się uchronić od przykrych konsekwencji kontaktu ze zdecydowanymi, miejscami bezpardonowymi działaniami policji. Na tę chwilę brak potwierdzenia, by Marcin Górniak mógł wyjść z aresztu przed świętami. W sprawie, którą obszernie opisujemy w Internecie, brak dowodów wskazujących na winę aresztowanego mężczyzny. Adam Andrzejko

spalding Mieszkanka Spalding w ciągu 6 lat zdołała wyłudzić blisko 53 tysiące funtów. Sąd nakazał jej zwrócić wszystkie nieuczciwie pozyskane pieniądze. Będzie je spłacać przez 14 lat! Tara Petherick w latach 2005 – 2011 pobierała nienależne jej zasiłki. Przed 2005 rokiem, jako samotnej matce przysługiwały jej Income Support, Council Tax Benefit oraz Housing Benefit. Jednak w 2005 roku kobieta wyszła za mąż i nie poinformowała o tym fakcie żadnego urzędu. Przez kolejne 6 lat kobieta otrzymała w sumie w ramach kilku zasiłków kwotę 52.980 funtów. Według analizy jej konta bankowego, pieniądze te były wyda-

wane na utrzymanie rodziny. W wyciągach bankowych nie zauważono, żeby oskarżona wydawała je na niepotrzebne przyjemności jak wakacje czy drogie ubrania. Ten fakt pozwolił jej obrońcy wywalczyć w sądzie karę więzienia w zawieszeniu. Jednak sąd nie odpuścił jej całkowicie. Oprócz 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, nakazał jej spłatę wyłudzonych pieniędzy. Całą zakwestionowaną kwotę rozłożono na 170 miesięcznych rat, co daje w sumie 14 lat . Rata miesięczna ma wynosić 310 funtów. Oskarżona z pokorą przyjęła postanowienie sądu i oświadczyła, że spłaci całą kwotę według ustalonych zasad. Do wyroku sąd dołożył jej 180 godzin prac społecznych. Will O.

Policjanci poszukują świadków śmiertelnego wypadku!

Wypadek: Litwin zginął w wypadku peterborough

Mieszkaniec Peterborough litewskiego pochodzenia został śmiertelnie potrącony przez dwa samochody. Mężczyzna w wyniku odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu. 34 letni Emundas Lymantas został potrącony, gdy szedł wzdłuż drogi Angel Drove w Ely. W zdarzeniu, do którego doszło w dniu 1 grudnia, udział brały dwa samochody marki Skoda Octavia i Kia Soul. Osobom przebywającym w pojazdach nic się nie stało. www.naszestrony.co.uk

Zdarzenie to miało miejsce około godziny 20:15. Prawdopodobnie przez brak latarni drogowych mężczyzna był słabo oświetlony i kierowcy mogli go nie zauważyć. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Każdy kto był świadkiem tego wypadku proszony jest o kontakt z policja pod numerem 101. Will .O.


8

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Prognozy są zgodne: w ten weekend ma spaść 20 cm śniegu!

Synoptycy zapowiadają obfite opady śniegu! pogoda w uk

kontrole drogowe częste i wnikliwe! Na drogach east

Pośród informacji dotyczących grudniowej pogody zaczynają dominować doniesienia o ataku zimy stulecia. W zapowiedziach pogody na najbliższy weekend pojawiła się nawet informacja o 20 cm śniegu? Czy to możliwe? Jak wiadomo z prognozami dotyczącymi pogody bywało ostatnio bardzo różnie. Dziennikarze podawali prognozy, opierając się na badaniach synoptyków. Przestrzegano, uprzedzano, a pogoda płatała różne figle. Żadnych wątpliwości nie było jedynie wobec silnych wiatrów pod koniec października. Wszystkie biura prognoz mówiły o tym samym. Dziś ponownie ich przewidywania są zgodne. Jeśli wierzyć synoptykom, tylko na południu Anglii można spodziewać się tego weekendu braku opadów śniegu. Z kolei na wschodzie, zachodzie oraz północy UK ma pokryć się w pełni białym puchem.

Rozpoczęły się drogowe „łapanki” na pijanych kierowców

Jak każdego roku w grudniu policja ma zamiar przeprowadzać bardzo częste i wyrywkowe kontrole mające na celu wyeliminowanie z ruchu po drogach publicznych pijanych kierowców. Według statystyk podczas okresu świątecznego najwięcej kierowców siada za kierownicę po alkoholu i narkotykach.

Brak wiary w prognozy może nas tym razem kosztować pogorszenie zdrowia, a w tym uciążliwe przeziębienie i kapanie z nosa. Lepiej więc ciepło się ubrać i już dziś dmuchać na zimne! newsman

Chyba każdy kierowca pamięta zeszłoroczne policyjne blokady głównych miejskich dróg, podczas których sprawdzano trzeźwość kierowców. Podczas kilkugodzinnej blokady jednej drogi funkcjonariusze są w stanie skontrolować nawet do 2 tysięcy kierowców. Sama kontrola trwa bardzo krótko. Polega ona na kilkusekundowej rozmowie kierowcy z policjantem. Jeżeli funkcjonariusz zauważy, że kierowcy plącze się język lub czuć

www.naszestrony.co.uk

od niego alkohol, wtedy kierowca poproszony jest o zjechanie na pobocze. Następnie trzeźwość podejrzanego sprawdzana jest za pomocą alkomatu oraz urządzenia pomagającego wykryć obecność narkotyków we krwi. Przypomnijmy, że osoba prowadząca pojazd pod ich wpływem może spodziewać się takich samych konsekwencji jak kierowca po przysłowiowym kielichu. Co grozi kierowcom pod wpływem alkoholu lub środków odurzających? Zazwyczaj kończy się na wysokich karach finansowych oraz utracie prawa jazdy na okres przynajmniej 12 miesięcy. Kontrole kierowców rozpoczęły się 1 grudnia i potrwają do Nowego Roku. Będą one przeprowadzane w całym kraju. W naszym regionie policjanci z sąsiednich hrabstw będą wspierać się nawzajem, dlatego jadąc na przykład przez Bedfordshire możliwe, że zostaniemy zatrzymani przez policję Cambridgeshire.

Policja w swych działaniach wspomaga się również zwykłymi obywatelami. W tym celu utworzono specjalny numer na który można dzwonić, gdy widzi się podejrzanie jadący samochód. Wystarczy zadzwonić pod numer 0800 032 0845 i opisać samochód oraz jego obecną lokalizację. Linia otwarta jest 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. W zeszłym roku podobne kontrole tylko w Cambridgeshire pozwoliły wykryć i aresztować 125 pijanych lub odurzonych narkotykami kierowców. Miejmy nadzieje, że w tym roku wynik ten będzie mniejszy. Will O.


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Odszedł proboszcz parafii w Cambridge cambridge Życiem realizował swoje powołanie, które najpełniej oddają słowa każdego biskupa do diakona podczas udzielania sakramentu kapłaństwa: „Weźmij Ewangelię Chrystusową, której głosicielem się stałeś; wierz w to, co będziesz czytał, nauczaj tego w co uwierzysz i wypełniaj to czego będziesz nauczał.” W sobotę 23 listopada w kościele pod wezwaniem Our Lady and English Martyrs w Cambridge odprawiona została msza św. przy trumnie ks. Piotra Kisiela, proboszcza Lokalnej Polskiej Misji Katolickiej w Cambridge i dziekana dekanatu południowo-wschodniego Polskiej Misji Katolickiej. Eucharystii przewodniczył ks. prałat Stefan Wylężek, rektor Polskiej Misji Katolickiej Anglii i Walii. Następnie trumna została przewieziona do Polski, gdzie kontynuowane będą uroczystości pogrzebowe w rodzinnej miejscowości ks. Piotra, Pustyni w diecezji tarnowskiej. Ksiądz Piotr Kisiel zmarł 7 listopada we czwartek, dzień szczególny dla każdego kapłana. Jego nagła śmierć wywołała wielkie poruszenie we wspólnocie parafialnej, gdyż swą posługę kapłańską w Cambridge sprawował od wydawałoby się, że nie tak dawno minionego 2006 roku. Do pracy duszpasterskiej w Anglii został skierowany z Republiki Czeskiej w 2003 roku. Nowy kraj Ksiądz Piotr Kisiel wrastał w środowisko swojego lokalnego kościoła, wraz z większością nowej polskiej emigracji, po 2004 roku. Mimo, że przybył do funkcjonującej już w Cambridge polskiej parafii, która swe trwanie zawdzięczała przede wszystkim emigracji powojennej, to jednak w świadomości nowo przybyłych Polaków zapisał się jako pasterz, który podąża za swymi owcami i wnosi ożywczego ducha. Jednoczył środowiska emigracyjne życzliwym zrozumieniem, wznosząc się ponad jednostkowe animozje i posługiwał wszystkim, do których został posłany. Wspierał radą i zapleczem socjalnym nowe inicjatywy działalności środowiska polonijnego. Nagłe odejście ks. Piotra pozosta-

wiło wielu parafian zatroskanych o dalszą ciągłość funkcjonowania parafii, gdyż nie wiadomo było w ciągu jakiego czasu do Cambridge przysłany zostanie nowy duszpasterz. Natomiast ks. Piotr miał swoją wizję funkcjonowania parafii i wzorem autentycznego mężczyzny brał za to odpowiedzialność, odrzucał bierność i energicznie administrował parafią planując nowy zakres działań duszpasterskich. Na szeroką skalę zorganizował prace remontowe w Domu Polonia, gdzie mieści się kaplica, biblioteka, polska restauracja, polska szkoła i sala konferencyjna. Jednym słowem centrum życia polonijnego. Często sam potrafił zakasać rękawy i wziąć przysłowiowy młotek do ręki. Zdarzało się też jednak, że nie przychylał się do realizacji przedsięwzięć, do których nakłaniały go rozmaite osoby, gdyż w jego odczuciu nie służyłoby to parafianom. Kontaktowały się z ks. Piotrem rozmaite sekty, które chciały wykorzystać struktury parafialne do werbunku wiernych w swoje szeregi lub firmy z branży finansowej oferujące nieuczciwe usługi czy oferty pracy. Specyfika pracy duszpasterza poza ojczyzną polega na tym, że często poza udzielaniem i przygotowywaniem do przyjęcia sakramentów, prowadzeniem biura parafialnego i katechizacją, kapłan pełni funkcję doradcy i przewodnika nie tylko duchowego dla wielu zagubionych emigrantów w nowym środowisku. Wymaga to taktu, ale i ostrożności, aby nie zawieść potrzebujących, którzy nie potrafią poradzić sobie z często prozaicznymi problemami.

Oto ja, poślij mnie Przedziwna natura ludzka pozwala w pełni docenić dar obecności i talenty bliźniego , kiedy go już zabraknie, później zaś nieubłagany czas często odsyła nasze refleksje w zapomnienie. Może właśnie dlatego warto zapamiętać jakim kapłanem był dla parafian ks. Piotr Kisiel. Dla wielu pozostanie jednym z wielu, który wypełnia „zwykłe” kapłańskie obowiązki. Wspomniane wcześniej udzielanie sakramentów, prowadzenie biura parafialnego, czy sprawowanie Eucharystii. Dla innych pozostanie kapłanem, który stojąc na straży nauczania Kościoła, nakłaniał do zmiany stylu życia. Jednak dla większości ks. Piotr Kisiel pozostanie tym, który dawał świadectwo o Jezusie Chrystusie, bo nie pozostawał obojętny na otaczających go bliźnich. Życiem i postępowaniem realizował swoje powołanie, które najpełniej oddają słowa każdego biskupa do diakona podczas udzielania sakramentu kapłaństwa: „Weźmij Ewangelię Chrystusową, której głosicielem się stałeś; wierz w to, co będziesz czytał, nauczaj tego w co uwierzysz i wypełniaj to czego będziesz nauczał.” Ksiądz Piotr, jako proboszcz parafii w Cambridge, bardzo świadomie dostrzegał powszechne zagrożenie wykorzenienia z wiary katolickiej i tradycji narodowej pośród Polaków na emigracji. Bolało go to tym bardziej, gdy zdał sobie sprawę z faktycznego uczestnictwa w niedzielnej mszy św., a liczbą Polaków mieszkających na terenie polskiej parafii i okolicach. W roku 2007 po niespełna roczwww.naszestrony.co.uk

nym pobycie po raz pierwszy w nowym miejscu celebrował obrzędy Wielkiego Tygodnia. Podczas święcenia pokarmów w Wielką Sobotę, w kościele użyczanym przez angielską parafię do sprawowania niedzielnych Eucharystii, nie było już nawet miejsc stojących. Zdumiony tak niezmiernie liczną obecnością wiernych ks. Piotr nie szczędził cierpkich słów wskazując, że sam obrzęd, nie poparty żywą wiarą i duchowym zaangażowaniem staje się pustą formą. Były to wtedy początki milionowej emigracji na wyspy brytyjskie i nikt w pełni nie zdawał sobie sprawy ze skali zjawiska. Plany duszpasterskie Jednak ks. Piotr sam na napomnieniach nie poprzestawał, ale uświadamiając sobie potrzeby parafii zaczął też rozszerzać zakres opieki duszpasterskiej na okoliczne miejscowości, tam gdzie mógł. W niedzielę pokonywał niemal 200 kilometrów, aby odprawić cztery msze św. w trzech miejscowościach. Zdawał sobie sprawę, że zadania duszpasterstwa, odmienne nieco od tych w kraju, wymagają także opieki nad duchem narodu – kulturą i historią narodową oraz stałym wzmacnianiem polskiej obecności w obcym środowisku. Zawsze pamiętał o ważnych wydarzeniach w dziejach Polski i do nich nawiązywał podczas homilii, a w religii katolickiej dostrzegał uniwersalne wskazania do zachowania tożsamości narodowej. „Będzie nam Ks. Piotra bardzo brakowało, choć jednocześnie mamy nadzieję, że nadal będzie „czuwał” nad placówką , w którą włożył tyle pracy i serca. Z pewnością zasłużył w dwójnasób na spoczynek, na który został od nas odwołany. Niósł posługę duszpasterską, ale także zwykłą ludzką przyjaźń do miejsc, gdzie potrzebowali Go rodacy.” – wspomina ks. Piotra Anna Norman, przedstawicielka rady parafialnej. Ksiądz Piotr w swojej kapłańskiej posłudze najwięcej lat spędził w Cambridge, gdzie wzrastał do posługi wiernym, w przekonaniu, że działalność na uchodźstwie staje się jego zadaniem do wykonania powierzonym przez Boga. Tuż przed śmiercią przychylił się do prośby o otoczenie opieką duszpasterską lokalnej wspólnoty Kościoła Domowego. Ś.p. ksiądz Piotr Kisiel pozostawił po sobie dobrą pamięć i wdzięczność w sercu wielu osób, a przychodzący nowy duszpasterz z pewnością przyjęty zostanie z życzliwym wsparciem, bo taką postawę zaszczepiał u swych parafian jego poprzednik. Adam Arkuszewski

Powitajmy nowego proboszcza

cambridge Na następcę śp. Piotra Kisiela, decyzją Ks.Prowincjała Andrzeja Zuziaka, wybrano Andrzeja Foltyna. 32-letni duchowny był wcześniej wikarym w Cardiff. W Cambridge pełni swoją posługę od 24 listopada, gdzie właśnie się aklimatyzuje. Ma za sobą już wiele życzliwych rozmów z parafianami oraz pierwsze nabożeństwa. Andrzej Foltyn urodził się w Kończycach Małych, miejscowości leżącej na terenie województwa śląskiego, na terenie parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Święcenia kapłańskie przyjął w diecezji bielsko-żywieckiej w 2008 roku z rąk Biskupa Tadeusza Rakoczy. Uroczystą Mszę Święceń Prezbitreratu odprawiono w bielskiej katedrze św. Mikołaja. Dekretem z czerwca 2012 roku, Andrzeja Foltna skierowano do pracy w parafii w Cardiff. Od 24 listopada podjął posługę w Cambridge, gdzie kontynuuje głoszenie Słowa Bożego po swoim poprzedniku śp. Piotrze Kisielu. Ks. Andrzej Foltyn aktywnie angażował się w działalność Katolickiego Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej, którego był prezesem. redakcja


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

„Kategoryczny zakaz mówienia w innym języku niż angielski na terenie zakładu pracy.”... ?

Wyrok, który wskazuje rozwiązanie spraw o dyskryminację!

szef nie rozumiał ich mowy te zakazy to Zakazano mówić po polsku! dyskryminacja londyn

UK/preston

Masz problemy z pracodawcą, który zakazuje w pracy rozmowy w ojczystym języku? Od wyroku jaki zapadł w październiku w sprawie Polki te wątpliwości powinny być rozwiane w sposób jednoznaczny.

Główny manager jednego z oddziałów Domino’s Pizza w Preston zakazał swoim pracownikom mówić w ich rodzimym języku. Zakaz dotyczy Polaków, Węgrów i Hindusów. Brytyjski pracownik stanął w ich obronie i na znak protestu zwolnił się z pracy. Oddział Domino’s Pizza w Preston zarządzany jest na zasadzie franczyzy przez firmę Topwest Limited. Manager tego oddziału ostatnio wywiesił na ścianie zakładu informację dla swoich 15 pracowników. Informacja wyraźnie mówi „Kategoryczny zakaz mówienia w innym języku niż angielski na terenie zakładu pracy. Zakaz ma poprawić komunikację między pracownikami, bezpieczeństwo podczas pracy oraz pozwoli on uniknąć oskarżeń odnośnie obrażania innych pracowników w swoim rodzimym języku”. - Większość pracowników w tym oddziale to Polacy, Węgrzy i Hindusi. Według nich nie ma problemu z komunikowaniem się między sobą. Fakt, że Polak zwraca się do innego Polaka w języku polskim drażni tylko i wyłącznie głównego managera. Wszyscy pracownicy rzetelnie i według zasad bezpieczeństwa wykonują swoją pracę - mówi Stuart Horton, brytyjski pracownik zakładu.

- Jestem 47-letnim studentem na wydziale komunikacji międzyludzkiej w Preston. Kiedy zobaczyłem zakaz mówienia w rodzimym języku na terenie firmy, to bardzo mnie to zirytowało. To jest zwykła dyskryminacja zagranicznych pracowników. Jeżeli Hindus chce powiedzieć coś do Polaka to zwraca się do niego w języku angielskim. Jednak kiedy Hindus chce przekazać coś swojemu rodakowi to mówi w swoim języku i nikt oprócz managera nie ma z tym problemu. Niektórzy mówią lepiej po angielsku, a niektórzy gorzej. Jednak nikomu to nie przeszkadza podczas wypiekania pizzy. Telefony i zamówienia przyjmujemy w języku angielskim. tylko manager jest wścieka się gdy nie rozumie co tam Węgier Węgrowi stara się przekazać.

Zazwyczaj chodzi o zwroty typu podaj ser lub paprykę. Zakaz ten jest niedorzeczny - dodaje . Stuart Horton, który uważa zakaz za dyskryminujący zagranicznych pracowników na znak protestu zwolnił się z firmy twierdząc, że nie ma zamiaru pracować w takim zakładzie pracy, który stosuje dyskryminujące metody wobec swoich pracowników. To nie jest jedyny zakład pracy, w którym managerowie starali się wprowadzać podobne zakazy. DHL, Co-Operative i inne tego typu firmy już dawno chciały zakazać swoim zagranicznym pracownikom komunikowania się między sobą w rodzimym języku. Zazwyczaj pracownicy najzwyklej nie respektowali wprowadzonych zakazów. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Barbara Jurga wygrała sprawę o dyskryminację rasową, nękanie i wiktymizację. Takie zarzuty usłyszeli Nuala i Neil Todd, właściciele żłobka Lavendale Montessori w Londynie. Muszą wypłacić Polce 7 tys. odszkodowania. Sędzia stwierdził, że nauczyciel

ma prawo zwracać się do ucznia w jego ojczystym języku. Od tego wyroku inne sprawy powinny być rozstrzygane bez większych wątpliwości, bez względu czy chodzi o pracownika, urzędnika czy też ucznia. Adam Andrzejko

Mieszkaniec Corby zginął w Peterborough!

personalia denata peterborough Policja z Peterborough ustaliła już personalia mężczyzny, którego zwłoki odnaleziono w samochodzie zatopionym w rzece Nene. Mężczyzna odnaleziony w samochodzie to 50 letni Keith Pettitt zamieszkały przy Deene Thorpe w Corby. Jego w połowie zatopioną Skodę Octavię zauważyli kierowcy przejeżdżający drogą Whittlesey Road. Prawdopodobnie wrak samochodu wraz z ciałem męż-

czyzny przebywał w wodzie od ponad tygodnia, czyli od 26 listopada. Dopiero po kilku dniach część wraku wypłynęła na powierzchnię wody. Policja poszukuje świadków tego wypadku. Informacje można składać dzwoniąc na numer 101. Will O.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Co mogę zrobić, gdy moja obecna, stała (fixed) rata kredytu niedługo się skończy?

Rozpoczyna się przebudowa nieergonomicznego osiedla

czy warto zrobić re-mortgage?

ze starych bloków nowe mieszkania

zdaniem eksperta Co mogę zrobić, gdy moja obecna, stała (fixed) rata kredytu niedługo niedługo się skończy? Takie pytanie nasuwa się na myśl wielu czytelnikom, którzy mają już kredyt hipoteczny. Niestety banki nie spieszą się z odpowiedzią na to pytanie. Wynika to przede wszystkim z prostego faktu, że po zakończeniu trwania okresu raty stałej, oprocentowanie Twojego kredytu zmieni się automatycznie na ratę zmienną - standard variable rate (STV), która w większości przypadków jest wyższa niż oprocentowanie raty typu fixed, a co za tym idzie Twoja comiesięczna rata również wzrośnie. Jest to oczywiście bardzo korzystne dla banku, ale

już niekoniecznie dla klienta. Kiedy zbliżamy się więc do końca okresu raty stałej warto rozważyć re-mortgage, czyli przeniesienie kredytu do innego banku, który oferuje nam lepsze warunki. Na dzień dzisiejszy ponad połowa z moich klientów to osoby, które nabyły nieruchomości w przeszłości, ale obecna rata już im nie odpowiada i pragną ją obniżyć. Re-mortgage jest stosunkowo prosty i większości przypadków przebiega on bardzo szybko i bez zbędnych komplikacji. We współpracy z prawnikiem zajmiemy się wszystkimi formalnościami, czyli spłacimy stary kredyt i zorganizujemy nowy. Odbywa się to bez żadnych okresów przejściowych, czyli mówiąc w skrócie jednego miesiąca płacisz staremu kredytodawcy, drugiego masz już hipotekę w innym banku.

W większości przypadków nie potrzebujesz nawet raportu rzeczoznawcy (survey) oraz nie ponosisz żadnych kosztów obsługi prawnej. W takim przypadku nie dość, ze poniesione przez Ciebie koszty są stosunkowo niewielkie to dodatkowo, jeżeli jesteś na racie zmiennej, możesz liczyć na spore oszczędności.  Jeżeli więc chcesz oszczędzić na comiesięcznej racie kredytu oraz skorzystać z nisko oprocentowanego kredytu hipotecznego, zadzwoń i umów się na bezpłatną konsultację, gdyż nie masz nic do stracenia. Marta Manuszewska Mortgage Advisor 01733 557763 07805407636

www.naszestrony.co.uk

wellingborough W Wellingborough rozpoczęły się prace nad przemianą dwóch bloków mieszkaniowych Diana I Sylvanus House na Kiln Way i Minerva Way w nowoczesne mieszkania. Kompletnej przebudowy starych bloków podjęła się firma budowlana Steele & Bray. Rozpoczęte właśnie prace w pierwszej fazie projektu obejmować będą rozbiórkę bloków aż do ich podstawowej konstrukcji. Kolejnym etapem będzie przebudowa. Obecnie w obydwu budynkach znajduje się tam 72 mieszkań. Zostaną one zastąpione 70 mieszkaniami jednopokojowymi i dwupokojowymi. Budowa ma zakończyć się w

sierpniu 2015 roku. Nowe domy mają być energooszczędne, a przede wszystkim niedrogie. Inwestycja ta przyczyni się również do poprawy warunków na rynku pracy. Firma Steele & Bray zadeklarowała, że do budowy zatrudniać będzie lokalnych pracowników oraz podwykonawców a także jak tylko będzie to możliwe w materiały potrzebne do budowy zaopatrywać się będzie u lokalnych dostawców. Prace nad przebudową Sylvanus House mają zostać ukończone we wrześniu 2014 roku. Natomiast Diana House zostanie oddany do użytku w sierpniu 2015 roku. Budynki wznoszone przed laty są dziś bardzo kosztowne w utrzymaniu. Ich przebudowa pozwoli zaoszczędzić pieniądze. Joanna Szczepaniak


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Antyterrorystyczne słupki przed Queensgate

czy uda im się powstrzymać zamach terrorystyczny? peterborough Komisja ds. planowania Peterborough City Council, zatwierdziła ustawienie barier mających chronić centrum handlowe przed atakami terrorystycznymi. W sumie na zewnątrz 10 wyjść z Queensgate zostaną postawione 62 słupki, które zapobiegać będą wjazdowi pojazdów na teren centrum Plan ten został opracowany wspólnie przez zarząd centrum handlowego, policję i radę miasta. Miejsca takie jak centra handlowe, szczególnie w Wielkiej Brytanii, narażone są na ataki terrorystyczne. Duże skupiska ludzi stają się pożądanym celem dla terrorystów, dlatego też konieczne jest wprowadzanie takich rozwiązań, by chronić społeczeństwo przed tego typu zagrożeniami – twierdzą władze miasta. Jednym z największych zagrożeń są samochody z podłożonymi ładunkami wybuchowymi.

Policja uspokaja twierdząc, że nie ma powodów do obaw!

Podejrzani mężczyźni śledzą dzieci

Market Deeping

Zazwyczaj pojazdy takie parkowane są w pobliżu obiektu docelowego lub przed detonacją terroryści wjeżdżają nimi do budynku. Przed takimi właśnie zagrożeniami antyterrorystyczne słupki chronić będą centrum handlowe Queensgate. Oficjalny projekt słupków nie został jeszcze zatwierdzony, lecz pojawiły się propozycje, by część z nich zakamuflować na przykład w postaci donic na kwiaty czy nawet stojaków na rowery. J.S.

Policja informuje i ostrzega, że w ostatnich dniach odnotowano przypadki, podczas których podejrzani mężczyźni próbowali zwabić dzieci do swojego vana. Śledczy zalecają wszystkim rodzicom zwiększoną ostrożność odnośnie dzieci, które przebywają same poza domem. Pierwszy przypadek próby zwabienia dziecka do samochodu odnotowano 27 listopada. Około 16:30 dziewczynka w wieku 11 lat spacerowała wzdłuż Thackers Way w Market Deeping. W pewnej chwili nieznajomy jej mężczyzna jadący białym vanem zatrzymał się przy chodniku i starał się ją zachęcić do wejścia do jego samochodu. Kolejny taki przypadek miał miejsce dzień później przy Millfield

www.naszestrony.co.uk

Road również w Market Deeping. Około 15:10 chłopiec w wieku 12 lat był zachęcany przez kilku mężczyzn siedzących w vanie do wejścia do ich samochodu. W ten sam dzień to samo przydarzyło się 15 letniej dziewczynce, która wracała do domu wzdłuż Burchall Close w Deeping St James. W tym wypadku nieznany jej mężczyzna śledził ją pieszo. Dziewczynka tak jak i pozostałe dzieci, które były namawiane do wejścia do białego vana, opowiedziały o wszystkim swoim rodzicom. Ci z kolei zgłosili to na policję. Śledczy jak na razie dysponują dość okrojonym opisem tylko jednego z mężczyzn. Opisuje się go jako białego mężczyznę o muskularnej budowie ciała. Dzieci zwróciły uwagę, że podejrzany nosi białą czapkę z daszkiem, utrudniającą zapamiętanie twarzy. Policja uspokaja i mówi, że nie ma powodów do paniki. Zaleca się jednak zwiększoną

ostrożność odnośnie miejsc gdzie w ciągu dnia przebywają dzieci. Warto również przypomnieć dzieciom, by nigdy nie rozmawiały z obcymi ludźmi i nie wsiadały do ich samochodów. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie do której przydzielono, zwiększona liczbę funkcjonariuszy patrolujących okolice.. Will O.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Dziewczynka zmarła na skutek obrażeń wewnętrznych! Pękła jej wątroba!

15

Yaxley, Peterborough: Ta śmierć wstrząsnęła całą okolicą!

19 latek oskarżony o zabójstwo dwulatki! peterborough Dean Harris z Yaxley, Peterborough został aresztowany i oskarżony o spowodowanie śmierci 2 letniej córki swojej partnerki. 19-letniemu mężczyźnie zarzuca się spowodowanie obrażeń wewnętrznych, które miały śmiertelny skutek. Tragedia ta wydarzyła się pod koniec listopada w jednym z domów przy Scott Drive w Yaxley w pobliżu Peterborough. Tuż przed godziną 9:00, Dean Harris wezwał pogotowie ratunkowe. Operatorom przyjmującym zgłoszenie powiedział, że w domu obok niego znajduje się 2 letniej Aminy Agboola, której stan zdrowotny się pogarsza. Sanitariusze po wstępnych badaniach stwierdzili, że stan dziewczynki jest bardzo ciężki. Dwulatkę przewieziono do szpitala w Peterborough. Niestety, ale dziewczynka zmarła tego samego dnia około godziny 12:30. Sanitariusze wypytywani przez policję stwierdzili, że obrażenia ciała dziewczynki były widoczne gołym okiem. Pierwsza sekcja zwłok pozwoliła wstępnie ustalić, że Amina zmarła z powodu pęknięcia wątroby powstałego, co spowodowane było silnym uderzeniem w brzuch. Wskazywano na tępe narzędzie. 19-letni Harris i 28-letnia matka dziewczynki zostali aresztowani drugiego dnia śledztwa. Matkę dziewczynki zwolniono jednak za kaucją. Zarzuca się jej przyzwolenie na pobicie ze

skutkiem śmiertelnym swojej córeczki. Według nieoficjalnych informacji matka Aminy miała nie reagować na przemoc stosowaną wobec swojej córki przez jej 9 lat młodszego konkubenta. Natomiast Harrisowi od razu postawiono zarzut dokonania pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna ten już jeden dzień po aresztowaniu stanął przed sądem w Peterborough. Stwierdzono jednak, że sprawa jest zbyt poważna i przekierowano ją do sądu koronnego w Cambridge. Tam kilka dni później odbyła się pierwsza rozprawa. Odroczono ją jednak ze względu na nadal trwające śledztwo policji z Peterborough. Harris pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 kwietnia przyszłego roku, czyli do dnia kiedy wyznaczono kolejną rozprawę. W między czasie lokalna społeczność w Yaxley, oddawała hołd zmarłej Aminie. Przez ponad tydzień od jej zamordo-

wania mieszkańcy okolicy oraz przyjezdni, przynosili kwiaty, listy i maskotki pod jej dom. Zorganizowano nawet grupę na Facebook’u, gdzie poruszone tą sprawą osoby składają kondolencje i organizują zbiórkę pieniędzy na kwiaty i organizację pogrzebu. 2 letnia Amina to urocza, czarnoskóra dziewczynka. Okoliczni mieszkańcy opisują ją jako bardzo pogodną, energiczną i śliczną dziewczynkę. Nikt z sąsiadów nie miał pojęcia, że w jednym z domów przy Scott Drive, ten malec był bity i bardzo źle traktowany. Wcześniej nie było tam słychać żadnych krzyków. Nie było tam również żadnych interwencji policji. Na pytania o to jak doszło do tej tragedii, odpowiedź pomoże znaleźć policyjne śledztwo. Jego wyniki poznamy najprawdopodobniej dopiero 28 lutego, po pierwszej rozprawie Harrisa i matki zamordowanej Aminy. Krzysztof Szczepaniak

Zmiany w wywozie śmieci w okresie świątecznym

PETERBOTOUGH: Uwaga mieszkańcy Peterborough! Nastąpią istotne zmiany w wywozie śmieci w okresie świątecznym. Dotyczyć one będą rejonów miasta, w których odpady zabierane są w środy i czwartki. Zamiast w środę 25 grudnia i 1 stycznia kosze opróżnione zostaną dwa dni wcześniej czyli w poniedziałek 23 i 30 grudnia. Wywóz śmieci przypadający na czwartek 26 grudnia przesunięty zostanie o dwa dni później czyli na sobotę 28 grudnia. Wszystkie inne dni pozostają bez zmian. Wywóz odpadów ogrodowych wyrzucanych do brązowego kosza, zostaje wstrzymany w miesiącach od grudnia do lutego. J.S. www.naszestrony.co.uk


16

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Porywisty wiatr przewrócił szkolny autobus!

Zwiało go do rowu

Rodzina zaginionego mężczyzny apeluje o podpisanie petycji dot. montażu kamer CCTV!

Zaginął na promie z Francji do UK

żegluga w uk Rodzina zaginionego na promie mężczyzny apeluje do wszystkich osób zainteresowanych tą sprawą o podpisanie petycji kierowanej do zarządu firmy transportu morskiego P&O.

spalding 5 grudnia, czyli w pierwszy dzień uderzenia w Wyspy Brytyjskie huraganu Xawier, na przedmieściach Spalding o mało nie doszło do tragedii. Szkolny autobus jadący z Crowland do St. Deepings został dosłownie zdmuchnięty z drogi. Do zdarzenia tego doszło na drodze B1166 ok. g. 14:00. Silny podmuch wiatru przewrócił dwupoziomowy szkolny autobus.

Na szczęście na jego pokładzie nie było dzieci. Kierowca, który kierował tym autobusem wyszedł z wypadku bez żadnych obrażeń. Mogło być jednak bardziej niebezpiecznie. Autobus jechał właśnie po dzieci do szkoły St. Deeping School. Właściciel firmy Fowler’s Travel do której należy ten autobus oświadczył “Wypadek ten był spowodowany tylko i wyłącznie przez huraganowy wiatr. Nie była to wina kierowcy, który ma 40 lat doświadczenia w prowadzeniu autobusów”. Will O.

„Nasz syn Richard Fearnside pół roku temu wracał z zagranicznych wakacji do domu. Aby dostać się na Wyspy Brytyjskie wybrał przeprawę promową z Francji. Przeprawa odbywała się w nocy i operowana była przez firmę P&O. Nasz syn podczas rejsu wyszedł na pokład zapalić papierosa i już nie wrócił. Ślad za nim zaginął. Nie wiemy czy wypadł za burtę, czy sam skoczył czy może został wypchnięty. Najprawdopodobniej już nigdy się tego nie dowiem z braku świadków i nagrań z kamer CCTV, których w ogóle tam nie ma zainstalowanych. Wystosowaliśmy petycje do zarządu

firmy P&O o zainstalowanie kamer na wszystkich poziomach statku, aby już żadna rodzina nie cierpiała jak my. Chcielibyśmy dowiedzieć się co się faktycznie stało z naszym synem. Gdyby kamery były tam zainstalowane to obecnie nie byłoby problemu z ustaleniem przebiegu wydarzeń. Firma P&O odpowiedziała negatywnie na wystosowaną przez nas prośbę odnośnie instalacji kamer CCTV. W swoim oświadczeniu krótko stwierdzili, że jest to nie-

możliwe, aby na statku wszędzie były kamery CCTV. Firma nie posłucha jednej rodziny, ale może posłucha większej grupy ich własnych klientów. Zachęcamy do podpisania naszej internetowej petycji, którą wsparło już 82.500 osób. Aby ją odnaleźć i podpisać wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową P&O Ferries: Install CCTV cameras on passenger decks. Dziękujemy. Bob and Marianne Fearnside”. Krzysztof Szczepaniak

ORGANIZACYJNO-PRAWNE Założenie firmy zoo, umowa partnerska, self-employed, konsultacja jak założyć firmę, pisanie listów po angielsku, kontrakty zatrudnienia. RACHUNKOWOŚĆ Komputerowe przetwarzanie danych na programie SAGE, Business plan, Zwroty podatków pracowniczych, Tax Returns, VAT, NAUKA Angielski, Programy Komputerowe, SAGE, Word, Excel, Internet TŁUMACZENA CV’s, Zaświadczenia, Dyplomy, Umowy Prawne, Medyczne, Specjalistyczne Atrakcyjne Ceny - Doświadczenie 32 lata, Obsługa Polska i Angielska, Wysoko Kwalifikowana,

www.naszestrony.co.uk


17

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

MHRA: Wszystkie leki z etykietami w języku innym niż brytyjski są nielegalne!

Kolejna porcja rozrywki dla czytelników gazety ...

ZE SKLEPÓW WYNIESIONO KRZYŻÓWKI TYSIĄCE POLSKICH LEKÓW POLSKO - ANGIELSKIE WIELKA BRYTANIA

BOSTON

Pamiętacie Krzyżówki Polsko - Angielskie? Drukowaliśmy je w gazecie przez 20 kolejnych wydań, począwszy od października 2012 r. Autorzy tej, niecodziennej publikacji, przesłali nam kolejną porcję słownych łamigłówek. Jest to jednocześnie zapowiedź wydawnictwa drukowanego, w którym znajdziecie 175 nowych krzyżówek.

Policjanci i urzędnicy rządowej agencji skon�iskowali tysiące nielicencjonowanych leków. Kontrolą objęto trzy sklepy w Bostonie, które oferowały w sprzedaży produkty pochodzące z Europy wschodniej. Akcja ma na celu wyeliminowanie z rynku leków niedopuszczonych do sprzedaży na terenie UK. Jeśli prowadzisz sklep to z pewnością zastanawiasz się nad tym czym czy można, czy też nie można sprzedawać w nim leki sprowadzane z Polski? Bądź pewien, że jeśli nie ma ich na ogólnokrajowej liście leków dopuszczonych do sprzedaży, to nie można ich sprzedawać. Dodatkowo, jeśli nie są one odpowiednio przygotowane do sprzedaży i nie zawierają anglojęzycznych etykiet - to każda kontrola może takie leki skon�iskować. Wszelkie wątpliwości powinien rozwiać urzędnik ze zdjęcia, które w tym tygodniu tra�iło do mediów. Danny Lee-Frost jest przedstawicielem Medicine and Healthcare Products Regulatory Agency (MHRA). To on dowodził akcją w czwartek przed tygodniem na terenie Bostonu (Lincolnshire). Po zakończonej kontroli podliczono worki ze skon�iskowanymi lekami. Było ich łącznie osiem. W każdym od kilkunastu do kilkudziesięciu opakowań leków z polskimi, łotewskimi i litewskimi etykietami. Kontrolę przeprowadzono między innymi w sklepie ‚SAM Supermarket’, przy West Street w

Bostonie, z którego wyniesiono pięć worków leków. - Każdy kto stosuje i zażywa leki według własnego uznania naraża się na szkodliwe skutki leczenia ostrzega przedstawiciel MHRA. Agencję o konieczności przeprowadzenia kontroli poinformował koroner, który prowadził śledztwo w sprawie śmierci Litwina. Jak ujawniono podczas badań, mężczyzna zażył przed śmiercią leki, które zamiast przyczynić się do poprawy zdrowia, spowodowały komplikacje. Litwin uskarżał się na wrzody żołądka. Leki w polskich i wschodnioeuropejskich sklepach to wygoda, ale również poważne zagrożenie. Po pierwsze nie są one monitorowane tzn.: sprzedawca nie ma ułatwionego dostępu do hurtowni, która może interweniować w przypadku ujawnienia wadliwej serii produktu. Dzięki temu utrudnione jest ustalenie, gdzie dokładnie znajdują się leki z danej partii. Urzędnicy z MHRA ostrzegają,

że kontrole będą powtarzane, a leki nawet te od bólu głowy będą kon�iskowane, a po zakończonej akcji niszczone. Co grozi właścicielom sklepów oferującym w sprzedaż zagraniczne leki? W pierwszej kolejności będą oni ostrzegani na piśmie. Po zakończonej kontroli otrzymają pisma, zawierające spis wszystkich skon�iskowanych leków, oraz informację o przyszłej odpowiedzialności karnej. Przy okazji przeprowadzonej kontroli ujawniono, że wielu przyjezdnych niechętnie lub wcale nie korzysta z opieki medycznej NHS, omijając wizyty u lekarza GP. Polacy, Litwini oraz Łotysze kierują się przy wyborze leków własną intuicją. Na przykładzie opisanej wyżej śmierci Litwina, stwierdzić można, że zabawa w znachora może okazać się śmiertelna. Adam Andrzejko

Oto co o nowym wydawnictwie piszą autorzy: Książka zwierająca ponad 175 krzyżówek, dla Polaków mówiących lub uczących się angielskiego lub dla osób anglojęzycznych uczących się języka polskiego, która uczy poprzez zabawę, jednocześnie wzbogacając słownictwo. W książce znajdują się zarówno proste krzyżówki odpowiednie dla początkujących, jak i bardzo skomplikowane wersje dla osób o zaawansowanym poziomie obydwu języków.

Mamy nadzieję, że będziesz miał mnóstwo zabawy i poprawisz swoje umiejętności językowe. Jeśli chcesz kupić naszą książkę, kliknij w zamów ją online i oczekuj dostawy w ciągu 7 dni. Przesyłka w obrębie UK jest darmowa. Przesyłka do Polski jest możliwa za drobną, dodatkową opłatą. Jeśli masz jakieś pytania, prosimy o kontakt. www.crossmots.com

krzyżówki znajdziesz na stronie 32. www.naszestrony.co.uk


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nieznani sprawcy dotkliwe pobili 28-letniego mężczyznę!

To może być on! Gwałciciel z Basingstoke!

zaatakował kobietę! trwają poszukiwania

Policja apeluje do Łotyszy z Wellingborough

basingstoke Basingstoke Police opublikowało rysopis Polaka poszukiwanego w związku z napadem na tle seksualnym, do którego doszło w dniu 12 Listopada br. Wizerunek podejrzanego mężczyzny sporządzono z pomocą 32-letniej ofiary. Funkcjonariusze z Basingstoke Police poszukują mężczyzny, który w dniu 12 Listopada tego roku, napadł na 32-letnią kobietę w hotelu Apollo przy Popley Way. Hotel, w którym doszło do zdarzenia znajduje się przy drodze pomiędzy Londynem, a Southampon. Do napaści doszło wewnątrz budynku pomiędzy g.21, a 23 wieczorem, 12 listopada tego roku. Kobieta została napadnięta przez mężczyznę w wieku około 30 lat. Policjanci pracujący nad sprawą, nie podają na tę chwilę zbyt wielu szczegółów zdarzenia. Wiadomo jedynie tyle, iż poszukiwany mężczyzna miał około 30 lat i mówił z polskim akcentem. W rysopisie poszukiwanego podano, że miał tatuaż na dolnej części pleców, a w dniu napadu miał na sobie niebieskie jeansy i buty robocze. - Do zdarzenia doszło w pokoju hotelowym, ale mamy nadzieję, że tego mężczyznę mógł widzieć

ktoś na zewnątrz hotelu - powiedział detektyw Simon Quickfall z Basingstoke CID. Osoby posiadające informacje mogące pomoc w prowadzonym śledztwie proszone są o kontakt

z detektywem Simonem Quickfall pod numerem 101 lub anonimowo na linię Crimestoppers pod numerem 0800 555 111. newsman

Wellingborough Policja z Wellingborough apeluje do lokalnej społeczności Łotewskiej o pomoc w śledztwie dotyczącym próby morderstwa. Apel o pomoc ogłoszono dopiero po trzech tygodniach od tego zdarzenia co świadczy, że policja wciąż ma problem z ustaleniem prawdziwego przebiegu zdarzeń oraz osób odpowiedzialnych za ta zbrodnię. 9 listopada w godzinach pomiędzy 3:00 a 5:00 nad ranem, brutalnie pobito mieszkańca Wellingborough, oryginalnie pochodzącego z Łotwy. 28 letni mężczyzna był przegoniony wzdłuż ulic Albert Road i Grant Road, po czym grupa mężczyzn złapała go i bardzo dotkliwie pobiła. Ofiara trafiła do szpitala w krytycznym stanie z rozległymi ranami gło-

wy. Jego stan zdrowia obecnie jest bardzo ciężki, ale stabilny. Wówczas aresztowano w tej sprawie pięć osób w wieku 16, 18, 19, 21 i 26 lat. Wszyscy jednak po przesłuchaniu na komendzie w Wellingborough zostali zwolnieni do domów. Policja traktuje to zdarzenie bardzo poważnie. Sprawcom tego napadu prokurator ma zamiar postawić zarzut usiłowania zabójstwa. Śledczy podejrzewają z kolei, że inni Łotysze mogli być świadkami tego brutalnego napadu, dlatego policja apeluje o pomoc do lokalnej społeczności łotewskiej. W związku z tym opracowano komunikat w języku łotewskim, który znajduje się poniżej. Jeżeli masz kontakt ze społecznością Łotewską z Wellingborough pokaż im ten apel. Może przyczynisz się do ujęcia sprawców tego brutalnego pobicia. Will O.

Nopietns Uzbrukums Velinborā (Wellingborough) 2013. gada 9.novembrī Agri no rīta sestdien 2013. gada 9.novembrī pa Albert Road un Grant Road vienam latvietim dzinās pakaļ vīriešu grupa un viņš tika nopietni ievainots. Viņš vēl aiz vien atrodas kritiskā stāvoklī slimnīcā. Mēs darām visu, kas ir mūsu spēkos, lai nodrošinātu, ka šis likuma pārkāpējs tiktu saukts pie juridiskas atbildības. Ja Jums ir jebkāda informācija, lūdzu, sazinieties ar Velinboras incidentu telpu. Ja nepieciešams, mēs varam Jums noorganizēt tulku. Paldies Zvaniet 101 un vaicājiet Opereišon Volc (Operation WALTZ) www.naszestrony.co.uk


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Bernadetta Nawracaj (l.43) zginęła z rąk Polki

Podejrzana i ofiara mieszkały w tym samym budynku

Na trzy tygodnie przed przyjazdem „dzikiej hordy z Bałkanów” ...

Mają bata na Bułgarów, Rumunów… Polaków.

wielka brytania Jak można było przewidzieć, plan przedłużenia zakazu pracy dla obywateli Bułgarii i Rumuni został odrzucony. Unijne dyrektywy nie pozwalają na taki ruch ze strony brytyjskiego rządu. Premier David Cameron w takiej sytuacji przedstawił plan zmiany polityki socjalnej dla nowych przybyszy z obszaru Unii Europejskiej.

richmond Przed kilkoma dniami media donosiły o tajemniczych okolicznościach towarzyszących śmierci kobiety z Richmond. Mieszkańcy jednego z bloków przy Lower Mortlake Road poinformowali policję o tym, iż z jednego z mieszkań dochodzi podejrzany zapach. Po wyważeniu drzwi, wewnątrz mieszkania odnaleziono martwą kobietę! Funkcjonariusze z Forensic Team Investigation pracujący na miejscu, gdzie odnaleziono zwłoki, ujawnili w pierwszej chwili, że ciało należy do kobiety. Podczas dalszych czynności ustalono personalia denatki. Jest nią 43-letnia

Bernadetta Nawracaj. Zwłoki odnalezione około godziny 14.00 w sobotę 30 listopada. Po przewiezieniu ciała do miejscowej kostnicy podjęto próbę wyjaśnienia przyczyn zgonu. Jak ustalił patolog sądowy, kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń głowy. Policjanci prowadzący śledztwo aresztowali w związku z tą sprawą 4 osoby, w tym dwóch mężczyzn w wieku 21 i 48 lat, oraz dwie kobiety w wieku 27 lat. Aresztowanych przewieziono na przesłuchania do kilku komisariatów na terenie Londynu. W środę zarzut morderstwa przedstawiono 23 letniej Edycie Zawadzkiej, zamieszkałej przy Lower Mortlake Road w Richmond. newsman

Plan ten ma dotyczyć wszystkich obywateli krajów Unii, w tym również Polski. 1 stycznia 2014 roku obywatele Bułgarii i Rumuni będą mogli legalnie mieszkać i pracować w UK. Tego już się nie da uniknąć, ale można sprawić, że Wielka Brytania nie będzie już tak atrakcyjna dla imigrantów. W taki sposób brytyjski premier przedstawił swój plan, który ma zamiar wdrożyć w życie z dniem 1 stycznia 2014 roku. Według planowanych regulacji nowo przybyli imigranci z krajów Unii, będą mogli ubiegać się o zasiłek dla bezrobotnych dopiero po trzech miesiącach pracy. Zasiłek ten będzie przyznawany tylko na okres do 6 miesięcy. Będzie on mógł być przedłużony jeżeli bezrobotny imigrant udowodni że ma naprawdę realne szanse znaleźć zatrudnienie. Zasiłek nazywany Housing Benefit w ogóle nie będzie przysługiwać imigrantom. Tak samo jak Income Support, chyba że kandydat pomyślnie zda pozytywnie, Habitual residence test, który ma na celu zbadanie jakie powiązania ma osiedlający się w UK emigrant. Nowe regulacje pozwolą również na natychmiastową deportację osób bezdomnych i żebrzących na ulicach miast. Są to najważniejsze zmiany, które po 1 stycznia mają objąć nowo osiedlających się imigrantów. Część z nich wymagać będzie zmiany niektórych ustaw, co z kolei opóźni ich wdrożenie w życie. W taki sposób paniczny lęk Wielkiej Brytanii przed najazdem „dzikiej hordy z Bałkanów” wpłynie na wszystkich imigrantów którzy zechcą mieszkać i pracować w UK po 1 stycznia 2014. Wówczas nie ważne będzie, czy nowym imigrantem będzie Polak, Litwin, Niemiec czy Słowak. Premier David Cameron nie wierzy w zapewnienia Bułgarskiej dyplomacji twierdzącej, iż nie www.naszestrony.co.uk

ma się co spodziewać masowego najazdu na UK przez ich obywateli. Według specjalistów ds. imigracji, po nowym roku przyjedzie tu maksymalnie od kilka do kilkunastu tysięcy obywateli unijnych krajów bałkańskich. Premier nie ma zamiaru być ofiarą „zrobienia się w konia”, czy tez złych szacunków, jak jego poprzednik z partii pracy w 2004 roku. Wtedy po otwarciu granic dla ośmiu nowych wschodnioeuropejskich krajów Unii do UK miało przyjechać maksymalnie 13 tysięcy ludzi. Tak mówili wówczas specjaliści ds. imigracji. Po 9 latach śmiało można powiedzieć, że pomylili się o ponad 1 milion osób. Premier wierzy, iż Bułgarzy są bardzo zainteresowani przyjazdem do UK, więc zmienia prawo tak, by ich do tego zniechęcić. Mniej atrakcyjne warunki życia i pracy w UK, to większe szanse, że najazdu Rumunów i Bułgarów nie będzie. Bruksela zareagowała negatywnie na plany Camerona. Unijny komisarz pracy domaga się zaniechania przez brytyjski parlament wdrożenia powyższych przepisów w życie. Cameron jednak nie ma zamiaru spełnić próśb Brukseli i upiera się przy swoim stanowisku. Niespełna jeden dzień po obwieszczeniu jego planów zareagowała nawet sama Bułgaria. Tamtejszy minister MSZ Kristian Wigenin wezwał Wielką Brytanię do zaniechania praktyk, które według niego są zwykłą dyskryminacją. Minister apeluje, by wstrzymać się z tym do czasu kiedy będziemy pewni, że problem z najazdem Bułgarów naprawdę istnieje. „Jest to zwykły akt dyskryminacji wobec naszych obywateli. Nie

ma realnego zagrożenia napływu tylu ludzi co na przykład Polaków po 2004 roku. Żadne dane statystyczne nie potwierdzają tez dotyczących drastycznego wzrostu liczby imigrantów z Bułgarii, lecz trend do zaostrzania polityki imigracyjnej, który obserwujemy w Wielkiej Brytanii, jest niepokojący” - twierdza politycy z Brukseli. W 2004 roku, wobec przyjazdu Polaków, dane statystyczne były dalece zaniżone i się nie sprawdziły. Trudno więc oczekiwać, by brytyjski rząd stał teraz na nadmorskich klifach i liczył statki z imigrantami przypływające do wybrzeży tego kraju. Wielka Brytania działa prewencyjnie balansując na granicy przekroczenia unijnych regulacji. Trudno się dziwić takiej polityce Brytyjczyków. Zwłaszcza przeglądając dane statystyczne z ankiet przeprowadzonych ostatnio w brytyjskich miastach. Wskazują na to dane badań sondażowych przeprowadzonych dla brytyjskiego parlamentu, które prezentujemy poniżej. Krzysztof Szczepaniak


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Zaoferowali jej 150 funtów za zrezygnowanie z zarzutów!?

policjanci zaoferowali jej finansową rekompensatę! Spalding 32 letnia Brytyjka został pobita do nieprzytomności przez Litwinkę ze Spalding. Poszkodowanej zaproponowano 150 funtów rekompensaty, za zrezygnowanie z zarzutów wobec jej oprawcy, co pozwoli policji zaoszczędzić czas. 32 letnia Hayley Clayton podczas nocnego wypadu do klubu w Spalding została brutalnie pobita przez Litwinkę. Kobieta była bita i kopana po głowie, aż w końcu straciła przytomność. Ambulansem została przewieziona do szpitala, gdzie spędziła całą noc. Wówczas założono jej 10 szwów i przeprowadzono badania głowy. Na szczęście oprócz szerokiego rozcięcia łuku brwiowego i kilku siniaków na głowie nie stwierdzono poważniejszych urazów ciała. Poszkodowana pracuje jako supervisor w fabryce kwiatów koło Spalding. Litwinka, która ją zaatakował kiedyś była jej podopieczną i prawdopodobnie kobiety nie lubiły się na wzajem. Policja ujęła agresywna Litwinkę trzy tygodnie po opisywanym zdarzeniu. Funkcjonariusze natychmiast poinformowali Hayley Clayton o zatrzymaniu sprawcy. Dzień później policja ponownie zadzwoniła do poszkodowanej. Funkcjonariusz powiedział, że zatrzymana przyznaje się do winy i oferuje jej 100 funtów rekompensaty oraz list z przeprosinami jeżeli poszkodowana zrezygnuje z dalszego postępowania. Hay-

ley twierdzi, że doznała wtedy lekkiego szoku, iż w ogóle jest stawiana jej taka propozycja. Oczywiście Brytyjka odrzuciła ofertę i chciała, by zatrzymana kobieta stanęła przed sądem. Policja ponownie zadzwoniła do Hayley z informacją, że Litwinka oferuje tym razem 150 funtów za zrezygnowanie z postawienia jej przed sądem. Funkcjonariusz podpowiadał, że byłaby to najlepsza opcja dla policji, ponieważ śledczy nie będą musieli wypełniać stosu papierów, co zaoszczędzi ich czas. Dodał również, że w taki sposób nie będzie trzeba marnować pieniędzy podatników. Brytyjka była jeszcze w większym szoku odnośnie propozycji postawionej przez policję ze Spalding. Oczywiście odmówiła, ale straciła całkowicie wiarę w egzekwowanie prawa przez brytyjską policję. - W przypadku takich spraw, staramy się znaleźć prostą i szybką

oraz efektywną drogę do rozwiązania tej sprawy. Jeżeli sprawca przyznaje się do winy to może zaproponować ofierze relatywnie sprawiedliwą rekompensatę za wyrządzone szkody. Jeżeli ofiara zgodzi się na taki układ to sprawca i tak będzie notowany w naszej bazie danych. Taką sprawę dzięki temu będziemy mogli wykorzystać przeciwko sprawcy w przyszłości, jeżeli ponownie popadnie w konflikt z prawem. Nie szukamy dróg na skróty w takich sprawach. Takie rozwiązania często są zadowalające dla poszkodowanego oszczędzając jego i moich funkcjonariuszy czas. Wolę, aby moi policjanci więcej czasu spędzali na patrolowaniu ulic niż za biurkami wypełniając stosy papierów – powiedział rzecznik prasowy Lincolnshire Police, odnosząc się do nietypowej sprawy. Krzysztof Szczepaniak

Zdarzyło się kiedyś w Unii Europejskiej Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała: - Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji? Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła: - Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo? Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała: - W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić. Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia: - Kto będzie odpowiadał za tych ludzi? I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi - kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła: - Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie. I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża. www.naszestrony.co.uk

21


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

„Przewiduję zrabować 5 domów tygodniowo i okradać na ulicy 10 osób dziennie.”

£73 miliony rocznie na utrzymanie więźniów ze Wschodniej Europy

rząd chcą podać do sądu Cambridgeshire 29 szkół gimnazjalnych (secondary schools) z hrabstwa Cambridgeshire zagroziło, że pozwie rząd Wielkiej Brytanii do sądu w związku z kryzysem związanym z finansowaniem szkół. George Osborne obiecał, że od 2015 roku rząd będzie bardziej sprawiedliwie przyznawać budżety dla szkół.

wielka brytania Roczne utrzymanie więźniów pochodzących z Europy Wschodniej osadzonych w brytyjskich więzieniach kosztuje £73 miliony. Według oficjalnych statystyk w ciągu ostatnich trzech lat liczba więźniów pochodzących z państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej po 2004 roku wzrosła o 60%. W 2010 roku w brytyjskich więzieniach osadzono 1490 osób pochodzących z tych właśnie państw. Obecnie liczba ta wzrosła do 2430 osób. Na utrzymanie jednego więźnia z pieniędzy podatników każdego roku przeznaczanych jest £30.000. Niestety największa grupę obcokrajowców w brytyjskich więzieniach stanowią Polacy. Rumuni w tym zestawieniu znaleźli się na piątym miejscu. Brytyjskie media wykorzystują te statystyki, by utwierdzić brytyjskie społeczeństwo w przekonaniu, że otwarcie rynku pracy dla nowych państw członkowskich, w tym Polaków było ogromnym błędem. Media bezustannie podsycają strach przed tym co stanie się w styczniu, gdy imigracyjne restrykcje zostaną zniesione dla Rumunii i Bułgarii.

Szkoły w Cambridgeshire najbiedniejsze w kraju.

Według gazety Daily Express policja musi zacząć się obawiać znacznego wzrostu liczby Rumunów w więzieniach. Na dowód planowania kryminalnego stylu ich życia po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, gazeta opublikowała wypowiedz Rumuna Ioana Mailat. Miał on powiedzieć, że planuje w Anglii zarabiać £4000 miesięcznie. Jak ma zamiar to zrobić? „iduję zrabować 5 domów tygodniowo i okradać na ulicy 10 osób dziennie. Nie boję się, że zostanę złapany. Brytyjskie wiezienia są lepsze niż u mnie w kraju” – miał powiedzieć 40-letni obywatel Rumunii w wywiadzie dla brytyjskiej prasy.

O tym jak na prawdę, będzie przekonamy się już w styczniu 2014 roku. Jedno jest jednak pewne brytyjskie już dziś: media bezustannie publikują na swoich łamach treści podsycające nienawiść do imigrantów nie ułatwiają nam integracji, a za jej brak wciąż jesteśmy obwiniani. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Jednak dla szkół w Cambridgeshire, które dostają najmniej pieniędzy spośród 151 samorządów lokalnych pomoc może przyjść zbyt późno. Dyrektorzy 29 akademii w hrabstwie Cambridgeshire z niepokojem patrzą na nadchodzące lata. Zmagają się oni z problemami finansowymi spowodowanymi znacznymi cięciami wpływów z budżetu państwa. Nawet jeśli program bardziej sprawiedliwego finansowania szkół będzie wdrażany od 2015 roku to i tak pierwsze efekty będzie można zauważyć dopiero po kilku latach od jego wprowadzenia. Nadchodzące w 2015 roku wybory nie dają jednak gwarancji, że program nadal będzie realizowany przez nowy rząd. Grupa 29 akademii w hrabstwie postanowiła powierzyć Wysokiemu Sądowi Sprawiedliwości sprawę rozstrzygnięcia przyznawania przez Ministerstwo Edukacji obecnych i przyszłych budżetów dla szkół

jeśli żadne znaczące działania nie zostaną podjęte by wyrównać różnice w finansowaniu szkół. Różnice pomiędzy samorządami lokalnymi są ogromne. W szkołach w innych częściach kraju dyrektorzy zmniejszają liczbę uczniów w klasach ponieważ są w stanie zatrudnić większą liczbę nauczycieli. Finansują także mundurki dla uczniów a nawet iPady i inne pomoce naukowe. To jak zupełnie inny świat – mówi Caroline Derbyshire dyrektor szkoły Linton Village College i zarazem przewodnicząca Cambridgeshire Secondary Headteachers. Najbiedniejszym hrabstwem pod tym względem jest Cambridgeshire. Na każdego ucznia przypada tu o £600 rocznie mniej niż na ucznia w średnio finansowanym hrabstwie. Póki co dyrektorzy szkół wysłali list do Ministerstwa Edukacji. Ministerstwo potwierdziło jego otrzymanie i zdeklarowało udzielenie odpowiedzi w odpowiednim czasie. Joanna Szczepaniak


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Wcielił się w rolę podeszłego wiekiem klienta

Tak banki testują swoje usługi

Jak uratować Polski Klub w Peterborough?

Klub uratować mogą tylko silni liderzy! peterborough Czesław Kardasiński, były prezes koła Stowarzyszenia Polskich Kombatantów z Sheffield w rozmowie z gazetą Nasze Strony, sprawę stawia jasno: „SPK nie istnieje! Zostało rozwiązane! Trwa likwidacja organizacji i wyprzedaż mienia”!

cambridge Osoba na zdjęciu ewidentnie wyróżnia się dziwnym czy też nietypowym ubiorem. Mieszkańcy Cambridge w ostatnich dniach mogli wielokrotnie zobaczyć tak właśnie ubranego przechodnia. Nie jest to zwykły przechodzień, czy też osoba lubiąca eksperymentować z najnowszą modą. Jest to pracownik banku Barclays, który w ramach testu w takim przebraniu musiał skorzystać z usług bankowych. Ten ubiór ma symulować stan w jakim wielu ludzi w podeszłym wieku obecnie się znajduje. Przymglone gogle mają odzwierciedlać słaby wzrok staruszka. Nauszniki natomiast symulują słaby słuch. Ochraniacze na

nogach i klatce piersiowej mają utrudniać sprawność ruchową. W taki sposób pracownik Barclays Bank musiał skorzystać z usług banku, aby przekonać się jak łatwe lub trudne są one w obsłudze dla klientów w podeszłym wieku. Skoncentrowano się na trzech głównych usługach. Przebrany pracownik najpierw musiał odwiedzić lokalny odział Barclays’a i tam załatwić kilka spraw w okienku. Następnie pracownik skorzystał z telefonicznej obsługi klienta. Na sam koniec przetestowano dostęp i obsługę internetowego konta bankowego. Wyniki testów nie są jawne i wykorzystane będą tylko dla potrzeb Barclays Bank. Jest to jednak dowód na to, jak firmy starają się udoskonalać swoje usługi względem różnych grup wiekowych. K.S.

Przed tygodniem na naszych stronach w Internecie opublikowaliśmy zapowiedź tego tematu. Wcześniej, w szeregu publikacji odnosiliśmy się do wyprzedaży nieruchomości należących do Stowarzyszenia Polskich Kombatantów (SPK). Próbowaliśmy w ten sposób zainteresować lokalną Polonię losami Polskiego Klubu w Peterborough. Wiedząc o wciąż aktualnej ofercie kupna sprzedaży nieruchomości przy 63 Church Street, zastanawialiśmy się nawet nad tym czy WOŚP zdąży z organizacją kolejnego finału, zanim podjęta zostanie decyzja o sprzedaży? Zainteresowanie lokalnej Polonii tym tematem jest przeogromne, ale konkretnych pomysłów na uratowanie klubu brak! Przed kim lub przed czym trzeba klub uratować? Przecież działa i ma się całkiem dobrze. To tylko pozorne spostrzeżenia, które już wkrótce mogą okazać się mylne. I to bardzo! W budynku należącym do SPK z Sheffield, trwają właśnie prace remontowe. Siedziba tamtejszego koła kombatantów zostanie przebudowana. Inwestor zbuduje w niej restaurację z dyskoteką, jakich pełno w tej dzielnicy miasta. Pieniądze ze sprzedaży zasilą konto Polskiej Fundacji Kulturalnej, wydawcy Dziennika Polskiego. - Z pieniędzy ze sprzedaży nieruchomości opłacamy prawników, którzy wygaszają i porządkują sprawy zlikwidowanego Stowa-

www.naszestrony.co.uk

rzyszenia Polskich Kombatantów. Pozostałe pieniądze przekazujemy do redakcji Dziennika Polskiego, który od lat informuje nas o tym co się z Polakami dzieje w Wielkiej Brytanii. To my założyliśmy SPK i my je likwidujemy, bo nie ma w jego statucie zapisu o jego kontynuacji dla potomnych. SPK spełniło swoją rolę, a jako że nie widzimy godnych następców to trzeba je zamknąć i zapomnieć. Ono umiera wraz z nami. Pozwólcie nam odejść z godnością – mówi Czesław Kardasiński z Sheffield Z tych słów nie trudno odczytać jaki los czeka Klub Polski w Peterborough. Kiedy to się stanie? Kiedy dojdzie do sprzedaży? W zasadzie do sprzedaży dojść może w każdej chwili. Barbara Orłowska, reprezentująca obecnie SPK i mająca niezbędne pełnomocnictwa, może sprzedać budynki w każdej chwili. I nie ma się co oszukiwać, stanie się to tak szybko, jak tylko pojawi się inwestor z odpowiednią gotówką. Wówczas sprzedaż budynku stanie się faktem. Nie będzie szans na jakiekolwiek protesty. Od tej decyzji nie ma po prostu odwrotu. - Miejscowa Polonia, która liczy sobie blisko 6, może 7 tysięcy wolała kupować tanią wódkę w Tesco i przynosić ją po kryjomu, by wypić ją pod dachem SPK. Skoro bar nie

zarabiał, to skąd było brać pieniądze na remont? - zastanawia się Czesław Kardasiewicz. - Chcecie tworzyć Polonię? Załóżcie organizacje, zyskajcie zaufanie banków, weźcie kredyty i kupcie sobie nowe domy. Nasz czas już się skończył. I nie wierzcie tym ludziom z Londynu, co założyli sobie spółkę o nazwie SPK Ltd. i twierdzą, że stowarzyszenie nadal działa. To firma ‚ltd’ i nie ma nic wspólnego z naszą organizacją - dodaje nasz rozmówca będąc wyraźnie poirytowany. To samo spotka Klub w Peterborough, jeśli nie znajdzie się grupa kilku silnych liderów. Mogłoby to być na przykład stowarzyszenie polonijne o silnych strukturach, oparte na zdecydowaniu jego członków. Kombatanci po wojnie mieli tę siłę. Zrzucili się i z wysupłanych oszczędności utworzyli SPK. Potem sfinansowali uruchomienie POSK w Londynie. Dziś, gdy są u schyłku swego życia, nie mają godnych następców. Prędzej czy później symboliczny orzełek w koronie zdjęty zostanie znad wejścia do Klubu Polskiego w Peterborough. No chyba, że znajdzie się w końcu jakiś lider, który odkupi od SPK wspomnienia i pozwoli, by Polonia mogła tu nadal aktywnie działać. Adam Andrzejko


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Wakacyjny kurs alternatywą dla uniwersytetu

Nauczyciel ze Spalding zginął potrącony przez pociąg

Cambridge Code School samobójstwo

Nauczyciela

Cambridge Chcesz projektować własne strony internetowe, aplikacje czy gry, lecz nie koniecznie chcesz iść na studia? Od tego lata będzie to możliwe. Cambridge Code School organizuje letni kurs dla młodzieży w wieku od 16 do 19 roku życia. Podczas sześciu tygodni studenci będą mieli okazję uczyć się bezpośrednio od najlepszych pracodawców w tej dziedzinie. Zajęcia prowadzone będą przez programistów z lokalnych firm technologicznych takich jak Red Gate, RealVNC czy Jagex. Na rynku wciąż brakuje utalentowanych i dobrze wyszkolonych pracowników w tej dziedzinie. Chcemy pokazać młodym ludziom drogę do urzeczywistnienia swoich pomysłów na strony internetowe, aplikacje czy gry – powiedział Rob Percival, lokalny przedsiębiorca związany z Code School. Kurs trwać będzie od 21 lipca do 29 sierpnia 2014 roku. Studenci nie muszą posiadać żadnego wcześniejszego doświadczenia w programowaniu. Wystarczy chęć do nauki i motywacja do tego aby

swoje pomysły przekształcać w gotowe projekty. Po ukończeniu kursu najlepsi studenci otrzymają propozycję pracy lub stażu. Podczas kursu uczniowie zdobędą umiejętności, które umożliwią im podjęcie pracy w charakterze freelancera lub otwarcie własnej firmy. Koszt kursu wynosi £1,000 z możliwością otrzymania stypendium dla najzdolniejszych uczniów. Osoby, które jako pierwsze złożą aplikacje otrzymają 50% zniżkę. Code School funkcjonować będzie również

jako MOOC (masowo otwarty kurs on-line) z wykładani i materiałami do nauki dostępnymi za darmo on-line. Roczne czesne za studia w Wielkiej Brytanii może wynosić nawet £10,000 dlatego absolwenci szkół coraz częściej szukają alternatywy do tradycyjnych uczelni. Jeśli jesteś zainteresowany kursem zarejestruj się na stronie www.codeschool.org. uk by zostać powiadomionym o rozpoczęciu procesu rejestracji. Joanna Szczepaniak

Nauczycielki ze Spalding z wizytą w Polsce

są pod dużym wrażeniem

spalding/elbląg Dwie asystentki nauczycieli na co dzień pracujące w szkole Sir John Gleed School w Spalding pojechały w odwiedziny do Polski, by przekonać się na własne oczy o tym jak wygląda nauka w polskiej szkole. Sharon Caress i Carmel Bombardini wybrały się z wizytą do 11 Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu. Podczas wizyty obserwowały jak wygląda nauka przedmiotów humanistycznych i języka angielskiego w polskiej szkole. Doświadczenie to pozwoli nam na udzielenie lepszego wsparcia i większe zrozumienie nowych uczniów z Polski, którzy niedawno rozpoczęli naukę w szkole w Spalding – powiedziała Sharon Caress. Asystentki podzieliły się również swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem zdobytym w pracy asystenta nauczyciela. Temat ten spotkał się z dużym zainteresowaniem gdyż zawód asystenta nauczycie-

spalding W piątek 29 listopada uczniom szkoły Spalding Grammar School przekazano wiadomość o tragicznej i niespodziewanej śmierci młodego nauczyciela matematyki. John Pratt dzień wcześniej zginął potrącony przez nadjeżdżający pociąg w pobliżu Huntingdon. To było samobójstwo – mówi policja. Do tego tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 28 listopada około godziny 16:30. John Pratt odebrał sobie życie rzucając się pod nadjeżdżający pociąg. Zostawił pożegnalny list zaadresowany do swoich rodziców. Niedawno zawieszony w obowiąz-

kach nauczyciela, John wyjaśnił w liście, że fakt ten nie miał żadnego wpływu na jego decyzję. W szkole prowadzono dochodzenie w sprawie stawianych mu zarzutów. Charakter zarzutów nie został ujawniony lecz dyrektor szkoły Nigel Ryan powiedział, że nie miały one nic wspólnego z obecnymi uczniami szkoły. W piątek rodzice uczniów zostali poinformowani za pomocą rozesłanych e-maili o tragicznej śmierci nauczyciela matematyki. Dyrekcja szkoły wspomina Johna jako utalentowanego, pełnego energii nauczyciela, który z wielkim entuzjazmem uczył matematyki. Był pracowitym i lojalnym przyjacielem dla wielu obecnych i byłych pracowników szkoły. J.S.

dla najmłodszych Kolorowanka: Św.Mikołaj

la nie jest tak rozpowszechniony w Polsce jak w Wielkiej Brytanii. Panie udzieliły także wywiadu dla Radia Gdańsk, szczególną uwagę zwracając na to jak bardzo polscy uczniowie skupieni są na nauce. Niemałe wrażenie zrobił na nich poziom na jakim uczniowie porozumiewają się w języku angielskim, a w szczególności znajomość gramatyki angielskiej. Szkoły oraz ich uczniowie będą od tej pory w stałym kontakcie.

Uczniowie będą stale ze sobą korespondować przez Internet i organizować konferencje za pomocą Skype. Jeśli polskim nauczycielom uda się zdobyć dofinansowanie, to w przyszłym roku z taką samą wizytą przyjadą do Spalding. Wizyta asystentek ze szkoły w Spalding została sfinansowana przez British Council w ramach programu Comenius. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk


26

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Polonia z Cambridge kolejny raz podołała zadaniu!

uzbierali na kolejną dawkę cennego leku! cambridge To kolejna udana akcja charytatywna, która udowodniła, że Polacy z Cambridge nie są obojętni na los bliskich. Po kweście dla Julii Hadzel, wspólnie postanowili pomoc kolejnemu dziecku. Olga Kostka jest niespełna roczną dziewczynką, u której zdiagnozowano raka oka. Jej historia poruszyła niejedno serce.

fot.: Michael Henik, www.mhenikphotography.co.uk

Przypomnijmy, że leczenie schorzenia zwanego siatkówczakiem, jest bardzo kosztowne. Klinika gotowa podjąć się leczenia, znajduje się w Wielkiej Brytanii. Pierwszą zbiórkę z udziałem m.in.: Krzysztofa Hołowczyca i Magdy Steczkowskiej przeprowadzono pod koniec października w Polsce. Obecnie mamy już nieco więcej informacji na temat drugiej zbiórki na ten cel. Otóż po raz kolejny Georg Bhangoo, właściciel lokalu Nusha Cocktail Bar, wsparł inicjatywę Polaków z Cambridge organizując w sobotę 23 listopada imprezę dedykowaną małej Oli. - Impreza była bardzo udana. Podczas tego wieczoru uzbieraliśmy £410. Zlicytowaliśmy obraz namalowany przez Izabelę Majger. Załoga ze stacji ‚Polish Waves’ nadawanej co niedzielę na antenie ‚Cambridge 105 fm’, zagrali dla nas najlepsze polskie hity. Wszyst-

www.naszestrony.co.uk

Udało się! Drodzy Przyjaciele! Jesteście Wielcy! Olga przesyła każdemu buziaka! rodzice

ko poszło zgodnie z planem. Było świetnie. Bawiliśmy się do późnych godzin nocnych. Na drugi dzień, w niedzielę o godz 13.00, w audycji ‚Polish Waves’ wspomniano o naszej zabawie charytatywnej. Audycję zarejestrowano i można ją odsluchać pod adresem www.mixcloud.com/polish waves. - mówi Natalia Stawicka, współorganizatorka imprezy i kwesty. - Jeszcze w te Andrzejki w Polonia Club w Cambridge, będzie można dorzucić się do puszki, która będzie wystawiona przez cały wieczór. Zebrane w czasie całej akcji pieniądze wyślemy na konto szpitala. Obecnie czekamy jeszcze na dokładną datę zabiegu. Jak informują nas rodzice Olgi, już w grudniu będą na podaniu ostatniej dawki leku – dodaje nasza rozmówczyni. Koszt podania jednej dawki leku

pomagającej Oldze, to 18.200 funtów. Przed każdym zabiegiem należy wykonać badanie oka , które kosztuje 2220 funtów. - Takich dawek potrzebujemy aż trzy w odstępach 4 tygodniowych, zatem czasu na zebranie pieniędzy mamy niewiele. Olga jest już po pierwszej dawce Melfalanu. Dlatego, zwracamy się do Was z prośbą o pomoc w zebraniu potrzebnych środków na ratowanie zdrowia i życia naszej córeczki! - informują rodzice Olgi, Patrycja i Karol Kostka na stronie Olgakostka.pl. Akcję pomocy oraz poszczególne etapy zbiórki dla Olgi, śledzić można na Facebooku oraz w Internecie pod adresem: www. olgakostka.pl. redakcja


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Lubisz czytać książki? Zapamiętaj ten adres: 283 Lincoln Road, Peterborough - Zaczytanie!

Polskie kolędowanie w Central Parku

Księgarnia i biblioteka uczniowie ‚Zaczytanie’ w peterborough

peterborough 5 listopada w Peterborough pod szyldem „Zaczytanie” otworzono pierwszą polską księgarnię. Mieści się ona na Lincoln Road. Jej właścicielem jest Beata Dąbkowska, która serdecznie zaprasza wszystkich miłośników książek do odwiedzin i kupna polskich książek. Księgarnia „Zaczytanie” zlokalizowana jest dokładnie pod adresem 283 Lincoln Road. Mieści się ona na pierwszym piętrze zaraz obok popularnego salonu piękności Beata. Właścicielką księgarni jest Beata Dąbkowska, która nie ukrywa, że zawsze chciała pracować wśród książek i obecnie realizuje swoje marzenia. Jak twierdzi, wbrew pozorom Polacy lubią czytać książki, a biorąc pod uwagę liczną lokalną Polonię „Zaczytanie” na pewno znajdzie swoich stałych odbiorców. W ofercie księgarni znajdują się nowe książki w bardzo przystępnych cenach. Może nie ma ich zbyt wiele, ale na pewno każdy miłośnik literatury znajdzie coś dla siebie. W niedalekim czasie księgarnia będzie się rozwijać i dostosowywać zbiór tytułów wedle potrzeb klientów. - To jest dopiero początek. W ofercie mamy na prawdę świetne książki i to wielu wybitnych autorów. Nasz asortyment stale będzie się powiększał. Jeżeli czytelnik

nie może znaleźć u nas książki, której szuka, to postaramy się ją zamówić. Dysponujemy obszernym katalogiem książek, który można przejrzeć u nas na miejscu. W bardzo krótkim czasie możemy zamówić daną książkę dla naszego klienta - mówi Beata Dąbkowska, właścicielka księgarni. Księgarnia „Zaczytanie” pełni również funkcję biblioteki. Wystarczy uiścić opłatę w wysokości 10 funtów i można korzystać z niej do woli. Opłata ta obejmuje okres sześciu miesięcy. Każdy kto, ma zbędne książki i nie wie co z nimi zrobić zawsze może je przekazać księgarni „Zaczytanie”. Na pewno ktoś z nich skorzysta. Pomysł otwarcia księgarni jest bardzo odważnym przedsięwzięciem. Nie ma podobnej firmy w okolicy, więc trudno stwierdzić, czy jest popyt na tego typu usługi. Miejmy nadzieje, że tak i księgarnia „Zaczytanie” zawsze będzie wśród polonijnych firm w Peterborough. Nie jest to

w końcu zwykły polski biznes w UK. Księgarnia sprzedając i wypożyczając książki, promuje naszą kulturę i język polski. Jest to bardzo ważne dla lokalnej Polonii na Wyspach, co zasługuje na specjalne wyróżnienie. Zachęcamy do skorzystania z oferty księgarni zwłaszcza w okresie świątecznym, kiedy mamy więcej czasu na czytanie. Zakup polskiej książki może być również świetnym prezentem dla bliskiej osoby. Jeżeli ktoś nie wie, jaki rodzaj literatury komuś sprezentować, to zawsze może liczyć na Beatę Dąbkowską, która chętnie doradzi w zakupie. Właścicielka księgarni ma podobno nosa do dobrej lektury, tak więc na pewno można polegać na jej rekomendacjach! Krzysztof Szczepaniak Księgarnia otwarta jest od wtorku do soboty. ­Adres: 283 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PH. Tel 07553 676 769

www.naszestrony.co.uk

na kolędy zapraszają!

peterbrough Kolędowanie w Central Park stało się już tradycją Polskiej Szkoły Sobotniej im. Mikołaja Kopernika w Peterborough. W tym roku nie będzie inaczej. W niedzielę 8 grudnia w miejskim parku będzie bardzo świątecznie. Pośród świątecznych straganów nie zabraknie również polskich akcentów. Uczniowie Polskiej Szkoły Sobotniej o godzinie 12:30 śpiewać będą najpiękniejsze polskie kolędy. W repertuarze znajdą się cztery kolędy „Dzisiaj w

Betlejem”, „Wśród nocnej ciszy”, „Przybieżeli do Betlejem” a także „Pójdźmy wszyscy do stajenki”. Tego dnia przewidziano wiele atrakcji od godziny 11 do 15. Zebrane w parku dzieci odwiedzi Święty Mikołaj, będzie również malowanie twarzy i kolędowanie. Na straganach kupić będzie można świąteczne specjały takie jak tradycyjne angielskie mince pies czy grzane wino. Chcesz wysłuchać kolęd w wykonaniu polskich uczniów i wprowadzić się w świąteczny klimat? Koniecznie przyjdź do Central Parku w najbliższą niedzielę. J.S.


29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Pieniądze szczęścia nie dają

kolejna skłócona para milionerów

Wysłała list z przeprosinami i pieniędzmi. w którym...

przeprosiła za stłuczoną bombkę

wisbech W poprzednim wydaniu gazety Nasze Strony pisaliśmy o rozpadzie małżeństwa, które rok temu wygrało na loterii 148 milionów funtów. Kilka dni temu okazało się, że to nie jedyna „szczęśliwa” para w UK, która przez nadmiar pieniędzy zakończyła swój związek. Małżeństwo Dave i Angela Dawes z Wisbech, według członków ich rodziny, rozstali się na dobre. Powodem rozpadu ich małżeństwa była między innymi ogromna wygrana w Euromillion. Po skreśleniu właściwych numerów wygrali ponad 101 milionów funtów. Małżeństwo pokłóciło się o jednak to, w jaki sposób tak ogromna fortuna powinna zostać spożytkowana. Dave podobno ostatnio zamroził wszystkie środki na koncie do czasu ich rozwodu. Miał tego dokonać w powodu obaw, że żona Angela roztrwoni cały majątek. Minęło ponad dwa lata odkąd para z Wisbech stała się jedną z najbogatszych par w UK. Od tamtego czasu sporą część pieniędzy wydali na luksusowe samochody, wille oraz apartamenty w centrach takich miast jak Londyn czy Manchester. Kłopoty państwa Dawes zaczęły się, kiedy oboje stwierdzili, że przekażą po 1 milionie funtów 15

do 20 osobą, które na to zasługują. Parze chodziło o ich najbliższą rodzinę i znajomych. Jednak podczas tworzenia listy przyszłych milionerów doszło pomiędzy małżonkami do kłótni o to, kto zasługuje na tak pokaźny prezent. Dave zdążył już wetdy przekazać po 1 milionie funtów swojej matce, dwóm siostrom i swojemu koledze, który marzył o otworzeniu objazdowego vana typu ‚fastfood’. Z drugiej strony mówi się również o problemie z małżonką Dave’a, która chciał podzielić się swoją fortuną z ludźmi z dalszego otoczenia. Dave twierdzi, że są to osoby, które nie zasługują na taki prezent. Małżonek również zarzuca żonie bardzo częste zakupy w najdroższych londyńskich sklepach, gdzie za zwykłą torebkę płaci się po 20 tysięcy funtów. Jeszcze dwa lata temu była to

szczęśliwa para z Wisbech. Mieszkali w przyczepie kempingowej na przedmieściach miasta. On pracował jako supervisor w lokalnej fabryce przetwórstwa spożywczego. Ona zajmowała się pomocą wolontariatem w jednej z lokalnych organizacji charytatywnych. Para ze zwykłego kaprysu postanowiła zagrać w totka. Trzeci w ich życiu kupon okazał się tym „szczęśliwym”. Co było dalej już wiemy. Zarówno para z Haverhill, jak i ta z Wisbech, zmierzyła się z problemem, którego można by było uniknąć, gdyby tylko podzielono wygraną na pół. Uczciwe „fifty-fifty” uratowałby ich od kłopotów. Zapamiętajcie zatem, by w chwili skreślania liczb o tym właśnie pomyśleć. Unikniecie wówczas podobnych problemów! Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

cambridge Menadżerowie sklepu John Lewis odnaleźli tajemniczą pięcioletnią dziewczynkę, która wysłała do sklepu list z przeprosinami i pieniędzmi za stłuczoną bombkę. Dziewczynka znana jako Faith, przez przypadek stłukła świąteczną bombkę, która wisiała na choince w sklepie John Lewis w Cambridge. Stało się to w sobotę 30 listopada. Czuła się tak winna z tego powodu, że postanowiła wysłać do sklepu list z przepro-

sinami oraz przyklejonymi do kartki monetami, które stanowiły równowartość rozbitej ozdoby choinkowej. Dziewczynka napisała: „Przepraszam, że w sobotę zbiłam bombkę. Kosztuje ona dwa funty. Tu są za nią pieniądze. Jeszcze raz przepraszam. Faith. Lat 5.” Główny menadżer sklepu Dominic Joyce za pomocą Twittera podziękował dziewczynce za otrzymany list. Następnego dnia udało się nawiązać kontakt z matką dziewczynki. W podziękowaniu za szczerość sklep postanowił wręczyć pięciolatce prezent. Prawdziwa wigilijna opowieść! Joanna Szczepaniak


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Czy tej zbrodni można było uniknąć? Policja dobrze znała Joanne Denehy!

zabójstwo Łukasza jaki były motyw?

peterborough Łukasz Słaboszewski, mieszkający w Peterborough Polak, został zamordowany pod koniec marca tego roku przez Joannę Dennehy. Wyrok w tej sprawie stanowi jasno: to ona pozbawiła go życia. Wciąż nie wiadomo jednak jakie okoliczności towarzyszyły tej zbrodni i jaki był jej motyw. Oto nasze ustalenia.

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz!

Łukasz Słaboszewski (l.31) był jedną z trzech osób, które zostały zamordowane przez Joannę Dennehy (l.31). Z rąk morderczyni śmierć ponieśli również Kevin Lee (l.48) oraz John Chapman (l.56). Od chwili aresztowania podejrzanych, do wyroku sądowego nie ujawniono jednak motywu zbrodni. Do wiadomości publicznej podano jedynie, że kobieta zamordowała ich przy użyciu noża. Do tej pory nie ujawniono jednak w jaki sposób doszło do tej zbrodni i jakie towarzyszyły jej okoliczności. Oto co udało nam się ustalić w tej sprawie. Łukasz Słaboszewski przyjechał do Wielkiej Brytanii z Nowej Soli. W Polsce mieszkał wraz z rodziną adopcyjną. Kiedy złapano go na drobnej kradzieży w sklepie, postanowił wyjechać za granicę. Przyjechał do Peterborough gdzie podjął pracę w jednym z magazynów. I choć nie miał na swoim koncie większych problemów z prawem, to brytyjskie służby pograniczne, dotarły do jego miejsca zamieszkania w Peterborough. Został aresztowany. Przygotowywano deportację. Kiedy okazało się z jak błahego powodu, Słaboszewski wrócił do Peterborough. Ponownie podjął pracę. Zamieszkał w podnajmo-

www.naszestrony.co.uk

wanym od Brytyjczyka pokoju. W chwili gdy spotkał Joanne Dennehy nie przewidywał, że w wyniku jej bardzo agresywnego zachowania wkrótce straci życie. Kobieta była już wcześniej znana policji w Peterborough. Jej nazwisko niejednokrotnie przewijało się podczas policyjnych interwencji w mieście. Do żadnej tajemnicy nie należy również fakt, że była jedną z tych kobiet, które oferują usługi seksualne za pieniądze. Przychód z prostytucji wydawała na alkohol i narkotyki. Niejednokrotnie lądowała też na policyjnym dołku. Zarówno jej nazwisko jak i twarz znana była bardzo dobrze policjantom z Peterborough. Dlatego nie mieli wątpliwości kogo aresztować, kiedy zakończono przeszukanie mieszkania przy Rolleston Garth w dzielnicy Welland, w Peterborough. Po tym jak dom otoczono policyjnym kordonem i rozpytano mieszkających w pobliżu sąsiadów, wskazanie padło na właśnie na Joanne Dennehy. Policjanci zaczęli układać wszystkie pozyskane informacje w jedną całość. Po ustaleniu do kogo nale-

żał dom, kto w nim mieszkał, oraz kto ich odwiedził, jasne stało się, że to właśnie Joanna mogła mieć kluczowy udział w morderstwie trzech mężczyzn, których ciała odnaleziono w rowach w pobliżu Peterborough. To, do czego dokładnie doszło w domu przy Rolleston Garth w dzielnicy Welland, jest jeszcze nie ujawnione. Domyśleć się jedynie można, że kobieta mogła domagać się narkotyków i alkoholu, za które nie chciała zapłacić. Na tę chwilę są to jedynie hipotezy. Wszystko stanie się jasne jak tylko prowadzone w dalszym ciągu postępowanie wyjaśni jaki udział w całej sprawie mieli pozostali oskarżeni, którzy na te chwilę zaprzeczają, by mieli udział w morderstwie lub ukryciu zwłok. Wtedy też możliwa będzie własciwa odpowiedź na postawione na początku tego artykułu pytanie. Dziś trudno jednoznacznie stwierdzić, by tej zbrodni można było zapobiec. Nie sposób bowiem zapewnić ochronę dla wszystkich osób, z którymi spotykają się bywalcy komisariatów. Adam Andrzejko


31

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

5 pytań, które należy zadać Niezależnemu Doradcy Finansowemu (NDF)

zarabiasz, oszczędzasz wiesz jak zainwestować? Dla czytelników gazety Nasze Strony, firma Haverfords oferuje bezpłatny Przegląd Finansowy – czyli sprawdzenie czy obecne polisy ubezpieczeniowe, kredyty hipoteczne lub inwestycje są właściwe i czy nie płacą Państwo za wysokich składek. Prosimy o kontakt emailowy na admin@haverfords.co.uk z dopiskiem Przegląd Finansowy.

Havefords radzi 1. Czym jest niezależne doradztwo finansowe? Niezależny doradca finansowy to ktoś, kto nie jest związany z żadnym bankiem lub towarzystwem finansowym lub nie jest ograniczony tylko do kilku instytucji z których usług może korzystać udzielając porady. Prawdziwi niezależni doradcy mają dostęp do całego rynku produktów finansowych, a udzielając rekomendacji kierują sie wyłącznie potrzebami klienta. Doradcy w Haverfords po zapoznaniu się z Twoją osobistą sytuacją, nastawieniem do ryzyka finansowego oraz potrzebami znajdą taki produkt na całym rynku finansowym, który najlepiej spełnia twoje wymogi. 2. W jaki sposób jesteście wynagradzani? Już na pierwszym spotkaniu wyjaśnimy dokładnie na czym polegają opłaty za usługi doradcy finansowego. Nie chcemy tutaj żadnych niespodzianek. Pierwsze, nieformalne spotkanie nie podlega żadnej opłacie – wtedy zwykle razem z klientem podejmiemy decyzję czy usługi niezależnego doradcy finansowego są

odpowiednim wyborem. Dla przykładu, niektórzy niezależni doradcy finansowi w Peterborough pobierają opłatę stałą w wysokości od £99 do £649 za zorganizowanie kredytu hipotecznego. Doradca finansowy otrzymuje również prowizje z firmy której produkt (kredyt) organizuje. My w Haverfords nie pobieramy opłaty od klienta, a nasze wynagrodzenie jest pokryte prowizją, którą dostajemy z banku. 3. Czym zajmują się niezależni doradcy finansowi? Niezależni doradcy finansowi zajmują się doradztwem finansowym dla rodzin, osób indywidual-

nych oraz firm. W Haverfords zajmujemy się organizacją kredytów hipotecznych, ubezpieczeń na życie, od nieszczęśliwych wypadków czy choroby śmiertelnej, inwestycjami oraz emeryturami. Firma Haverfords pomaga również w spisaniu i zarejestrowaniu testamentu. 4. Dlaczego powinniśmy wam zaufać? Niezależni doradcy finansowi w Haverfords mają ponad 15 lat doświadczenia w profesji, są wysoko wykwalifikowani oraz bez przerwy pogłębiają i uaktualniają swoją wiedzę. Naszym mottem firmowym jest ‘Świad-

www.naszestrony.co.uk

czenie etycznych usług’ dlatego jesteśmy bardzo zaangażowani w implementacje rządowego programu Treating Customers Fairly – czyli ‘Traktuj swoich klientów uczciwie wiemy, że wybór doradcy finansowego jest poważną decyzją, dlatego zawsze zaprosimy was na spotkanie po którym będziecie mogli podjąć właściwą i świadomą decyzje. 5. Na czym polegają zalety usług Niezależnego Doradcy Finansowego? Planowanie finansowe musi być aktywnym I ciągle uaktualnianym procesem aby przyniosło pożądane rezultaty. Nie polega na wykupieniu np. ubezpieczenia na samochód (gdzie dokument polisy leży w szufladzie, aż do momentu w którym coś się stanie lub straci ważność) bo jest oparte na budowaniu stabilnej platformy finansowej która pomoże tobie i twojej rodzinie w spełnieniu planów, aspiracji i marzeń. Bez względu na to czy klient szuka polisy na życie, kredytu hipotecznego czy platformy inwestycyjnej, my patrzymy w przyszłość starając się umożliwić wam osiągniecie zaplanowanych celów. Jest to możliwe, ponieważ Havefords inwestuje czas, doświadczenie oraz umiejętności naszych niezależnych doradców finansowych, aby dokładnie was poznać i dowiedzieć się jakie macie plany na przyszłość. Aby umówić się na spotkanie z jednym z naszych doradców, mówiących po polsku, prosimy o kontakt pod numerami: 01733 308 666; 07731655667 lub mailowo: kat.chiva@haverfords.co.uk. Zapraszamy!

prosto z miasta w skrócie peterborough Zamów żywą choinkę z darmową dostawą do domu Polska lokalna firma od 10 grudnia będzie miała w swojej ofercie żywe choinki rożnych rozmiarów. Drzewka pochodzą z Danii i jak twierdzi ich dystrybutor będą one dostępne w na prawdę atrakcyjnej cenie. Oferta dystrybutora jest na tyle ciekawa, że oprócz niskiej ceny oferuje darmową dostawę do domu na terenie Peterborough. Możliwa jest również dostawa choinek do okolicznych miast jak Huntingdon czy Spalding. Cena dostawy zależna jest od ilości klientów z danej lokalizacji. Zamówienia przyjmowane są w języku polskim i angielskim pod numerem 077 146 49 431. Nowa dostawa opon zimowych Cris Moto Garage, polski warsztat samochodowy z Peterborough kilka dni temu zaktualizował swój asortyment o 600 używanych opon zimowych. Opony pochodzą z Niemiec i są w bardzo dobrym stanie. Istniej możliwość zakupu całego kompletu opon. W ofercie warsztatu są praktycznie wszystkie popularne rozmiary ogumienia. Ceny są zróżnicowane w zależności oczywiście od ich rozmiarów. Więcej informacji można uzyskać pod numerami 07849466733 / 07756979675 lub osobiście w warsztacie First. Drove, Fengate, Peterborough PE1 5BJ


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Krzyżówki Polsko - Angielskie, specjalnie dla czytelników gazety Nasze Strony

1. US State:

Across: 1. Małpy człekokształtne (4), 4. Lubił (5), 8. Horse (3), 9. Często (5), 11. Władze (11), 13. Perpendicular (11), 15. Stłumić (5), 18. Wszystko (3), 19. Gniew (5), 20. Podrzucać (4); Down: 2. Mr and Mrs (7), 3. Hundred (3), 5. Lód (3), 6. Lalki (5), 7. Windows (4), 10. Wściekły (7), 12. Indianie (7), 13. Paste (5), 14. Krzyczeć (4), 16. Stosować (3), 17. Gorąco (3).

7. Finger (5), 8. Flags (5), 9. Widely (7), 2. English City: Across: 10. They (ladies) (3), 11. Lojalny (5), 13. Biurka (5),

3. Dutch Port:

4. Capital:

Across: 1. Pajęczyna (6), 3. Summers (4), 5. Strzeżony (7), 7. Gave (3), 8. Jego (3), 10. Dojrzewać (5), 11. Przyznać (5), 12. Nie (3), 14. Netto (3), 16. Czołgał (się) (7), 18. Ranga (4), 19. Rosja (6); Down: 1. Karta (4), 2. Spalony (5), 3. Kłamstwo (3), 4. Nieobecny (6), 5. Fool (7), 6. Diament (7), 8. Zajazd (3), 9. Usiadł (3), 10. Bydlak (6), 13. Hole (5), 15. Dam (4), 17 Year (3);

15. Wosk (3), 17. Disease (7), 20. Old (5), 21. Oils (5); Down: 1. Description (4), 2. Senny (6), 3. Echoing (4), 4. Pozwolić Sobie (6), 5. Few (4), 6. Rzeki (6), 11. Najniższy (6), 12. Count (6), 14. Mówiony (6), 16. Rentgen (4), 18 Perch (4), 19. Wiekowy (4).

Across: 1.Wojskowy (8), 5.Accented (11), 6.(Five) Barns (4), 7.Cinemas (4), 9.Lizać (4), 10.Morning (4), 11.Imported (11), 12.Everywhere (8); Down: 1.Mikroskopy (11), 2.Interpretowany (11), 3.(Being) Accomplished (11), 4.Rasowa (6), 8.Zawsze (6).

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Przed sądem przyznał, że to co uznano za złamanie prawa, zrobił dla swojego przyjaciela!

UPRAWIAŁ MARIHUANĘ DLA CHOREGO NA RAKA!

Z Polski wyjechała do Włoch, gdzie zmuszano ją do prostytucji!

NAWRÓCONA BYŁA ŻYWYM TOWAREM

SUTTON BRIDGE

PETERBOROUGH

47-letni mężczyzna stanął przed brytyjskim sądem ponieważ policjanci odnaleźli w jego ogrodzie uprawę marihuany. Jak wyznał przed sędzią, uprawę prowadził dla chorującego na raka przyjaciela, który obawiał poddać się chemioterapii ani też radioterapii.

Anna Golędzinowska mówi o sobie, że jest byłą modelką. Po śmierci ojca samotnie wychowała się na ulicach Warszawy, gdzie jej codzienność stanowiło środowisko nie wolne od narkotyków i kradzieży. Któregoś dnia postanowiła uciec do raju. Wybierając kierunek postanowiła wyjechać do Włoch, gdzie zmuszano ją do prostytucji!

Matthew Butcher posadził dziesięć krzaków konopi indyjskich w ogrodzie swojego domu przy ulicy Royal Close we wsi Sutton Bridge, znajdującej się pomiędzy Spalding i King’s Lynn. Kiedy w dniu 22 sierpnia tego roku policja zapukała do jego drzwi mężczyzna dobrowolnie zgodził się by funkcjonariusze bez nakazu przeszukali jego dom. W szopce znajdującej się w ogrodzie znaleziono dziesięć krzaków marihuany. Mężczyzna przyznał, że uprawiał je od około dziesięciu tygodni, wskazując, że robił to dla swojego przyjaciela chorego na raka. Nadmienił, ze ich przyjaźń trwała nieprzerwanie od 35 lat. Chory

na raka mężczyzna nie chciał poddać się wyniszczającej organizm chemioterapii ani radioterapii. Wtedy Matthew Butcher postanowił poszukać innych metod, które mogły by pomóc jego najlepszemu przyjacielowi w cierpieniu. Przeszukując Internet mężczyzna natknął się na informacje o tym, że marihuana może łagodzić ból i objawy choroby. To skłoniło go do założenia hodowli – mówił w sądzie obrońca mężczyzny. Matthew Butcher,

który nie miał wcześniej żadnych wyroków skazujących przyznał się przed sądem w Spalding do wytwarzania i uprawy marihuany. Sąd skazał go na wyrok na 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz nakazał pokrycie kosztów sądowych w wysokości £85 oraz zapłacenie £15 składki na fundusz osób pokrzywdzonych. Sąd nakazał zniszczenie skon�iskowanych roślin marihuany. Joanna Szczepaniak

Waitrose wyprowadzi się z Queensgate

ZA CIASNO IM W CENTRUM PETERBOROUGH Market Waitrose zapowiedział wyprowadzkę z centrum handlowego Queensgate w Peterborough do większego obiektu, który powstanie kilkaset metrów dalej. Nowy oddział marketu powstanie na terenie tymczasowego parkingu przy Bourges Boulevard zaraz obok stacji kolejowej. Właściciel terenu, gdzie planuje się przeniesienie Waitrose, otrzymał pozwolenie na budowę marketu oraz budynków biurowych wraz z miejscami parkingowymi. Ostatecznie jednak zdecydowano o budowie tylko marketu z parkingiem. Będzie on miał powierzchnię 2694.19 m2, co jak wyraźnie widać, jest nieporównywalnie większe od obecnego oddziału �irmy w centrum handlowym. Nowy Waitrose ma zatrudniać 180 pracowników, czyli o 40 osób więcej niż ma to miejsce obec-

nie. Firma zdecydowała się na przeprowadzkę, ponieważ mała powierzchnia sklepowa Waitrose w Queensgate nie pozwalała zaoferować klientom wszystkich produktów i promocji jakie ogólnie ma w ofercie. Placówka odstaje bowiem od standardów przyjętych w pozostałych punktach na terenie Wielkiej Brytanii. Budowa nowego sklepu ma również wiązać się z lekką przebudową alei Bourges Boulevard.

Ma powstać tam kilka nowych wjazdów, zostaną posadzone drzewa i inne atrakcyjne rośliny. Zainstalowane zostaną tam również ornamenty artystyczne. Ukończenie budowy planuje się na grudzień 2014 roku. Rekrutacja nowych pracowników zostanie prawdopodobnie ogłoszona już we wrześniu za pośrednictwem Job Centre. newsman www.naszestrony.co.uk

33

08 grudnia 2013r. o godz. 19.15 w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Peterborough. Odbędzie się spotkanie z byłą modelką Anną Golędzinowską. We Włoszech szukała spokoju i ukojenia, a stała się tam niewolnicą organizacji handlującej kobietami. Swoje marzenia udało się jej zrealizować dopiero po brawurowej ucieczce. Zrobiła wielką karierę jako modelka i gwiazda telewizji włoskiej. Tra�iła do raju, ale jak twierdzi „to nie było niebo”. Znowu w jej życiu pojawił się alkohol i narkotyki. Miała sławę, pieniądze. To było to czego szu-

kała, ale nie zaznała szczęścia. Dziś mieszka w Medjugorie i podróżuje po krajach, by opowiadać o swoim nawróceniu i miłości do Boga. W najbliższa niedziele Anna Golędzinowska spotka się z wiernymi w Peterborough. Organizatorem spotkania jest Polska Para�ia pw. św. Jana Chrzciciela w Peterborough. newsman


34

JEST PRACA Oferty Blacharz/lakiernik Peterborough Polski warsztat blacharsko-lakierniczy z Peterborough zatrudni doświadczonego blacharza lakiernika. Praca stała. Więcej informacji pod numerem Tel. 07809646932 Diagnosta Peterborough Stacja MOT zatrudni diagnostę do pracy w Peterborough. Elastyczne godziny pracy. Praca na cały etat. Stawka £10.00 - £12.00 za godzinę + premia. Kontakt: Mark Tel. 01733 555729 Sprzątanie biur Peterborough Praca przy sprzątaniu biur w Orton Business Park. Praca 16 godzin tygodniowo po godzinie 18. Szczegółowe godziny pracy do ustalenia. Stawka £6.31 za godzinę. CV należy wysłać na adres e-mail: rmi@live.co.uk Operator wózka widłowego – Kettering Firma Linsco Ltd zatrudni operatora wózka widłowego typu telescopic forklift do pracy na budowie w Kettering. Wymagana karta CPCS. Start natychmiastowy. Praca na cały etat. Kontakt: Bradley Tel. 02476 493 400

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Magazynier Burton Latimer Praca w magazynie w Burton Latimer. Praca 5 dni w tygodniu. Doświadczenie nie jest wymagane. Kandydaci muszą wyrazić zgodę na przeprowadzenie testu na wykrycie alkoholu i narkotyków. Stawka £ 6.42 - £ 6.92 za godzinę. Więcej informacji pod numerem Tel. 0844 875 4321. Alternatywnie wyślij SMS o treści „Latimer” wraz z imieniem na numer 079 0899 10 36 Operator wózka widłowego Wellingborough Agencja pracy Jark Recruitment zatrudni operatora wózka widłowego typu telescopic forklift do pracy na budowie w Wellingborough. Wymagana karta CPCS oraz referencje od dwóch pracodawców. Start 16 grudnia. Stawka £9.50 £10.00 za godzinę. Kontakt: Tel. 01733347878 Kierowcy ciężarówek Spalding Firma CDS Labour zatrudni kierowców ciężarówek do pracy na terenie Spalding i Wisbech. Wymagane doświadczenie i tachograf. Praca na cały etat. Stawka do negocjacji. CV należy wysłać na adres e-mail: info@ carldavidsteele.co.uk. Kontakt telefoniczny pod numerem 08442472169

Manager pizzerii Cambridge Pizza Hut zatrudni osobę na stanowiska managera restauracji. Doświadczenie nie jest wymagane. Praca na cały etat. Stawka £25.000 – £28.000 rocznie. Aplikacje należy składać w restauracji Pizza Hut na ulicy Newmarket Road, Cambridge Retail Park, Cambridge, CB5 8WR Budowlaniec Huntingdon Praca na budowie. Wymagana karta CSCS. Praca na cały etat. Start natychmiastowy. Stawka £8.00 za godzinę. Kontakt: Raheela Tel. 0121 354 8822 Malarz St. Ives Firma Tradeline Recruitment Ltd zatrudni doświadczonego malarza do pracy na budowie w St. Ives. Wymagana karta CSCS. Praca na cały etat. Kontakt: Andy Johnson Tel: 01234 332960 Budowlaniec St. Neots Agencja pracy Jark Recruitment zatrudni pracowników budowlanych do pracy na budowie w St.Neots i Paxton. Wymagana karta CSCS i referencje. Praca na cały etat. Kontakt: Amy Tel. 01223 222777

Ogłoszenia o prace w Polskiej Sobotniej Szkole w Peterborough LISTOPAD 2013 Polska Sobotnia Szkoła w Peterborough zatrudni NAUCZYCIELA HISTORII. Szukamy osoby z doświadczeniem w pracy z dziećmi w wieku 12 - 16 lat oraz z wykształceniem pedagogicznym, najlepiej na kierunku historycznym. Godziny pracy: soboty, 8.30 - 12.30; raz w miesiącu rada pedagogiczna do godziny 14.00; Wynagrodzenie: £48 za każdą przepracowana sobotę List motywacyjny i CV prosimy przesyłać na: info@school-pl.co.uk z dopiskiem ‚NAUCZYCIEL HISTORII ‚ do 12 grudnia 2013, godz. 17.00. Spotkania kwalifikujące odbędą sie w dniu 14 grudnia. Polska Sobotnia Szkoła w Peterborough zatrudni nauczycieli do pracy na stanowisku ‚Supply Teacher’. Szukamy osoby z doświadczeniem w pracy z dziećmi i wykształceniem w kierunku pedagogicznym, preferowane kierunki to: pedagogika wczesnoszkolna, filologia polska, historia, geografia, filologia angielska, kierunki artystyczne. Godziny pracy: do ustalenia z wybranym kandydatem, w zależności od zapotrzebowania, zawsze w soboty od.8.30 do 12.30. Wynagrodzenie: £48 za każdą przepracowana sobotę List motywacyjny i CV prosimy przesyłać na: info@school-pl.co.uk z dopiskiem’ Supply teacher’ do 12 grudnia 2013, godz. 17.00. Spotkania kwalifikujące odbędą sie w dniu 14 grudnia. Polska Sobotnia Szkoła w Peterborough zatrudni POMOCNIKA NAUCZYCIELA RYTMIKI. Szukamy osoby z doświadczeniem w pracy z dziećmi w wieku szkoły podstawowej oraz z wykształceniem pedagogicznym, najlepiej na kierunku muzycznym. Godziny pracy: soboty, 8.30 - 12.30; raz w miesiącu rada pedagogiczna do godziny 14.00; Wynagrodzenie: £28 za każdą przepracowana sobotę List motywacyjny i CV prosimy przesyłać na: info@school-pl.co.uk z dopiskiem ‚POMOCNIK NAUCZYCIEL A RYTMIKI ‚ do 12 grudnia 2013, godz. 17.00. Spotkania kwalifikujące odbędą sie w dniu 14 grudnia. Polska Sobotnia Szkoła w Peterborough zatrudni nauczycieli do pracy na stanowisku NAUCZYCIELA . Szukamy osoby z doświadczeniem w pracy z dziećmi w ieku szkoły podstawowej i wykształceniem w kierunku pedagogicznym, preferowane kierunki to: pedagogika wczesnoszkolna, filologia polska, historia, geografia. Godziny pracy: soboty, 8.30 - 12.30; raz w miesiącu rada pedagogiczna do 14.00. Wynagrodzenie: £48 za każdą przepracowana sobotę List motywacyjny i CV prosimy przesyłać na: info@ school-pl.co.uk z dopiskiem’ NAUCZYCIEL’ do 12 grudnia 2013, godz. 17.00. Spotkania kwalifikujące odbędą sie w dniu 14 grudnia. Ponadto Polska Sobotnia Szkoła poszukuje wolontariuszy do pomocy w szkole. Szukamy osób chętnych, pozytywnie zastawionych do dzieci. Mile widziane zdolności organizacyjne, artystyczne, administracyjne. Nie koniecznie do pracy z dziećmi. Szkoła ma do zaoferowania wiele rożnych stanowisk wiec każde umiejętności i doświadczenie mogą nam sie przydać. Bardzo prosimy wszystkie zainteresowane osoby o kontakt mailowy na adres : info@school-pl.co.uk z dopiskiem ‚wolontariat’.

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

35

Był już Black Friday, Cyber Monday czas na Small Business Saturday

zacznij kupować lokalnie i wspieraj tak małe firmy Wielka Brytania Zaczęło się od Stanów Zjednoczonych Ameryki. W piątek, dzień po Święcie Dziękczynienia, od lat mieszkańców Ameryki ogarnia przedświąteczne zakupowe szaleństwo. I to do tego stopnia, że zdarzają się aresztowania i pobicia. Jest to najbardziej dochodowy dzień dla sprzedawców. klienci wabieni niebywałymi promocjami tłumnie ustawiają się przed

zamkniętymi jeszcze sklepami. Niektórzy koczują pod sklepami już dzień wcześniej, by jako pierwsi zgarnąć najlepszy towar. Palety z różnego rodzaju asortymentem znikają dosłownie w kilka sekund, a i zdarza się że kupujący wyrywają sobie zakupy z rąk. Po czarnym piątku przychodzi pora na Cyber Monday. Jest to dzień wielkich wyprzedaży w sklepach internetowych. Oferta skierowana jest dla tych osób, które wolą robić zakupy w zaciszu domowym i co najważniejsze bez żadnych obrażeń.

Co z tymi, którzy wolą kupować lokalnie? Od 2010 roku postanowiono zrobić coś co będzie zupełnym przeciwieństwem wyżej wspomnianych „świąt konsumpcjonizmu”. Small Business Saturday to inicjatywa, która ma na celu wspieranie małych, lokalnych firm zachęcając ludzi do kupowania lokalnie. Pierwszy Small Business Saturday w Wielkiej Brytanii odbędzie w sobotę 7 grudnia 2013 roku. Kupując lokalnie przyczyniasz się do utrzymania dwóch trzecich miejsc pracy w sektorze

www.naszestrony.co.uk

prywatnym, bo tylu właśnie pracowników zatrudniają małe firmy. Więcej pieniędzy wydanych lokalnie oznacza, że większa ich część pozostanie w obrębie lokalnej gospodarki. Właściciele małych firm zazwyczaj mieszkają lokalnie i lokalnie wydają zarobione pieniądze. W przeciwieństwie do światowych korporacji,

które organizując Black Friday czy Cyber Monday nastawione są tylko na zysk. Masz małą firmę lub sklep internetowy i chcesz przyłączyć się do innych małych biznesów wspierających tą inicjatywę? Wejdź na stronę www. smallbusinesssaturdayuk.com by dowiedzieć się więcej. Joanna Szczepaniak


36

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

O Zlatanie Ibrahimoviciu

Nasi na angielskich boiskach

Spowiedź imigranta

WYDAWNICTWA Jest jednym z najlepszych napastników globu. Na pewno Zlatan Ibrahimović jest też człowiekiem, któremu się nieźle wiedzie. O tym opowiada jedna z najnowszych pozcyji na rynku wydawniczym “I am Zlatan Ibrahimović”. Jako fani sportu żyjący w Wielkiej Brytanii macie zdecydowanie lepsze możliwości oglądania dobrego futbolu, niż ci, którzy pozostali w “Starym Kraju”. Podobnie bywa, kiedy chcecie coś poczytać z ulubionej tematyki. Co chwilę wychodzi coś nowego... Inna sprawa, że wiele pozycji tworzonych przez ghost-writerów jest schematycznych i właściwie nie wiadomo, po co zostały napisane. Tzn. wiadomo – bo niektóre gwiazdy mimo, że zarabiają dziesiątki tysięcy funtów tygodniowo, to jeszcze mało im forsy i próbują sił (“With a Little Help...”) w dziedzinie, która jest im zupełnie obca. W przypadku “Ibry” jest na pewno o czym opowiadać. Powszechnie wiadomo, że reprezentuje Szwecję i ma korzenie jugosłowiańskie. Konkretnie, to syn pary chorwacko-bośniackiej. Takiej z proble-

mami. Dorastał więc w smutnych warunkach, o mało co nie został zabrany z rodzinnego domu przez pracowników społecznych. Tata lubiał mieć lodówkę pełną piwa i mało co interesował się poczynaniami syna – bardziej zajmowało go drinkowanie, wojna w Jugosławii i muzyka Yugo. Tzn. można było z nim pooglądać filmy z Brucem Lee i Jackie Chanem. Po serbochorwacku A Zlatan sam był niezłym “ziółkiem”. Poruszał się głównie kradzionymi rowerami, a w szkole zajmował się trudnym chłopakiem specjalny nauczyciel. Duża była więć radość przyszłej gwiazdy, kiedy ojciec wreszcie pojawił się na meczu... Oczywiście są tu też akcenty bardziej współczesne, jak kulisy sporu z Pepe Guardiolą czy spięć z kolegami z zespołu. Publikacja jest na tyle dobra, że “Independent” proponuje ją do miana książki roku. Do tego nie nadęta, bezpretensjonalna, po prostu „Jestem Zlatan Ibrahimović”. Cenna jako spowiedź nie tylko sportowca, ale i imigranta. Coś dla nas.. JP I am Zlatan Ibrahimovic Zlatan Ibrahimovic with David Lagercrantz (Penguin Books), od £6.29

Fiołki przyjeżdżają do Lisa Wasyla

PIŁKA NOŻNA Polscy trenerzy ciągle narzekają, że ich piłkarze nie walczą, są mało ambitni, a w trudnych chwilach, zamiast zdeterminowani atakować przeciwną bramkę, odpuszczają. Mentalnie nie są po prostu gotowi do gry, nie tylko o wielką stawkę. Rzeczywiście, takie postępowanie rodzimych kopaczy to powszechność. Graczy, którzy nigdy nie odpuszczają, jest niestety, niewielu. Jednym z takich dobrych przykładów jest obrońca Marcin Wasilewski, wychowanek Hutnika Kraków. W polskiej ekstraklasie grał w Śląsku Wrocław, Wiśle Płock, Amice Wronki i Lechu Poznań, Wszędzie cieszył się uznaniem kibiców, gdyż w każdym z tych zespołów był najambitniejszym z graczy. Trafił też do drużyny narodowej Polski, w której rozegrał 60 spotkań. Od początku 2007 roku „Wasyl” reprezentował najsłynniejszy belgijski klub, Anderlecht Bruksela, w którym grał przez 6,5 roku. Zyskał w nim przydomek „Polski czołg”. I również w nim był ulubieńcem kibiców „Fiołków”. Zimą 2009 roku słychać

www.naszestrony.co.uk

było nawet o możliwości jego przenosin do angielskiej Premier League, dokładniej do Hull City. Nic z tego nie wyszło, a kilka miesięcy później, po brutalnym ataku Axela Witsela ze Standardu Liege, doznał otwartego złamania nogi, tuż poniżej kolana. I podobno z kolejnej możliwości wyjazdu na Wyspy nic nie wyszło. Znowu wykazał się jednak hartem ducha, już po dziewięciu miesiącach wracając do gry. Latem tego roku Wasilewskiemu skończył się kontrakt z Anderlechtem i przez jakiś czas pozostawał bez pracy. Mówiło się coś o możliwości jego powrotu do kraju, ale do tego nie doszło. I niespodziewanie 17 września podpisał kontrakt z niedalekim od Peterborough – to tylko 65 km – występującym w Championship, Leicester City. – Zawsze marzyłem o grze w Anglii – przyznał Marcin Wasilewski po podpisaniu kontraktu.

W zespole „Lisów” po raz pierwszy wystąpił 5 października, wchodząc na 20 minut przeciwko Doncaster Rovers, a od następnego meczu w siedmiu kolejnych konfrontacjach swej drużyny nie opuścił ani minuty. Był to dla Leicester i dla niego bardzo udany czas. Po ostatnim meczu z Milwall „Foxes” zostały liderem. Może więc w końcu doczekamy się polskiego piłkarza nie bramkarza w Premier League i może nawet bramki zdobytej przez Polaka w tej lidze, bo Wasilewski choć obrońca, to gole też strzela. Ostatnim, który to zrobił w Premier League był prawie 20 lat temu Robert Warzycha z Evertonu. Ten gracz zapisał się w historii tej angielskiej ekstraklasy jako pierwszy piłkarz spoza Wysp Brytyjskich, który strzelił w niej bramkę. Ten występ przeciw londyńczykom na pewno pozostanie na zawsze w pamięci Wasilewskiego. Nie z racji zwycięstwa 3-0. Na King Powers Stadium (niektórzy wciąż używają pierwszej nazwy Walkers Stadium) pojawiła się grupa 60 sympatyków Anderlechtu. Przyjechali zobaczyć „Wasyla”. Nie tylko - po spotkaniu podrzucali oni krakowianina na rękach. Czegoś takiego chyba żaden polski piłkarz występujący poza krajem nie doświadczył, ale na takie uznanie trzeba rzeczywiście zapracować. W Leicester zresztą także już cieszy się sympatią miejscowych kibiców. – Staje się ich ulubieńcem – napisała niedawno miejscowa gazeta. JP


37

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Widziane spod Wawelu

Polski kalendarz sportowy doceniony w Europie

Rzyg roku Prawdziwe poświęcenie fanek SPORT W III RP Pewnie i tu są jeszcze tacy, którzy pamiętają złote lata krakowskiego Hutnika. Przemiany ekonomiczne w Polsce jednak nie wyszły na dobre temu klubowi. Od całkowitego upadku uratowało go zaangażowanie kibiców, którzy od paru lat robią co mogą, aby powróciły momenty chwały. Kiedyś Hutnik Kraków był klubem wielosekcyjnym, którego zespoły święciły triumfy. Piłkarze nożni i siatkarze pokazywali się nawet na arenach europejskich. Działacze tego niegdyś mocno wspieranego przez kombinat metalurgiczny klubu jednak nie potrafili radzić sobie w nowej rzeczywistości. Po kolei likwidowano sekcje, zespół piłkarski stoczył się w dół ligowych tabel. Miasto odebrało stadion i dało komu innemu. W nowych czasach w sukurs przyszli kibice. Działali posiłkując się wzorcami z innych krajów, również z Anglii, gdzie to również za sprawą fanów reanimowano różne kluby. Powoli zaczęło się odrabianie strat. Piłkarze grają teraz w III lidze. A żeby klub się utrzymał, mocno działają również panie sympatyzujące z Hutnikiem. Już w 2011 roku po raz pierwszy rozebrały się dla rozreklamowania i wsparcia klubu. Dzięki temu i pomocy sponsorów i wolontariuszy wypuszczono kalendarz z ich zdjęciami. Po roku projekt powtórzono. Publikacja stała się sensacją w mediach – tak pisanych, jak i internetowych. Pisano o nim również tu, w UK. Projekt za darmo nadzorowała firma Mediagene, zdjęcia wykonała agencja Photocenter, a zaprzyjaźniona drukarnia dała zniżkę. Zaangażowało się

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON

osiem nowohucianek. Sześć stanęło przed obiektywem, a dwie pracowały jako makijażystki. Kalendarz miał format A3. Liczył 13 stron i kosztował 35 zł. Ostatnio francuski dziennik „L’Equipe” opublikował listę Top 10 Kalendarzy Sportowych. Jest też na niej krakowska publikacja! Co prawda załapała się „rzutem na taśmę” - bo zajęła 10. miejsce – ale to wciąż czołówka światowa! A towarzystwo ma na tej liście kalendarz Hutnika znakomite. Nie jest zaskoczeniem, że „L’Equipe” umieściła na pierwszym miejscu listy słynny kalendarz Pirelli, od dawna chyba najwa-

niejszy z wszystkich kalendarzy sportowych. Drugi jest kalendarz „Les dieux du stade” (Bogowie stadionu), prezentujący wdzięki rugbistów Stade Francais. Na piątym miejscu David Beckham! A oto lista „L’Equipe”: 1. Pirelli 2. Les dieux du stade 3. RC Cannes Volley-ball 4. Bourgoin-Jallieu Rugby 5. David Beckham 6. Issy Paris Hand 7. Paris XV Rugby 8. Cyclisme 9. Royal Atwerp FC 10. Hutnik Kraków.

Lata temu brytyjska prasa premierowy film z udziałem Władzia Liberace (zdolny pianista pół polskiego pochodzenia, ale żaden aktor) nazwała „Rzygiem roku”. Kupuję to określenie do sportowego felietonu. Idealnie się nadaje. Polski Canal+ aby wprowadzić coś nowego do swoich transmisji, wprowadził głosowanie na najlepszego piłkarza meczu - Plus meczu. Głosowanie odbywa się poprzez Facebook. Ludzie jaja sobie z tego konkursu robią, a stacja brnie w tym szambie bez zahamowań. Bardzo często się bowiem zdarza, że kibice siedzący przed telewizorami i komputerami, najgorszego gracza jakiegoś spotkania robią graczem meczu. Pierwsze z brzegu przykłady Stevanović ze Śląska dostał Plusa meczu, chociaż Cracovia zrobiła ze Śląska bladą pasztetówkę na jego boisku we Wrocławiu (wygrała 3-0), a Stevanović był fatalny. Kosanović w meczu Ruch - Cracovia dostał Plusa meczu. Owszem - strzelił dwa gole dla Cracovii, ale też sprokurował karnego dla Ruchu i strzelił samobója na 3-2 dla Ruchu. Niebiescy wygrali właśnie 3-2. Osoby oszołomione glosowały poprzez Facebooka i zakpiły z pomysłu stacji. Jednym słowem - RZYG ROKU. Policja zaproponowała, aby mecze w polskiej ekstraklasie odbywały się bez kibiców gości. Ponętna myśl, wszak zaowocowałaby porządkiem na stadionach i ulicach miast. Niestety to RZYG ROKU, mniej więcej taki, jak pomysł ograniczenia prędkości w miastach do 30 km na godzinę. Tak bowiem jak ulice służą do sprawnego i szybkiego poruszania się samochodami, tak stadiony piłkarskie służą kibicom gospodarzy i gości. Futbol nie jest

www.naszestrony.co.uk

dla wygody policji, tylko dla ludzi. Policji płacą podatnicy, czyli my. A my chcemy jeździć na mecze swojej drużyny po całej Polsce. To jest bowiem wolny kraj! Odpowiedź w tym stylu udzielona przez Bońka policji jest jedyną rozsądną. Ja dołożę jeszcze dwa zdania ministrowi spraw wewnętrznych. Gdy kibice Ruchu rozrabiali na plaży nad Bałtykiem i pobili meksykańskich marynarzy, minister grzmiał pytając „Co na plaży robili kibice Ruchu?”. Odpowiem teraz ministrowi kibice Ruchu na plaży opalali się. Dostęp do plaż w Polsce nie jest reglamentowany, każdy obywatel może iść na plażę kiedy chce. Nawet wtedy, gdy za pół dnia jego drużyna w danym mieście rozgrywa mecz. A może zwłaszcza wtedy, ministrze Sienkiewicz. RZYGIEM ROKU jest pomysł prezesa PZPN-u, aby w meczu mogło jednocześnie występować w ekstraklasie początkowo trzech, docelowo dwóch obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. Na niższych szczeblach tylko jeden. Ma to dać większą szansę na występy w ekstraklasie polskim piłkarzom. Jest to RZYG ROKU, gdyż ograniczenia te nic nie dadzą, więcej polskich piłkarzy wskutek tego wcale do zespołów nie wtargnie. Dlaczego? Zmniejszy się, owszem, kwota Nigeryjczyków czy Brazylijczyków, ale wzrośnie grupa kopaczy z Portugalii czy Słowacji. Ich polskie przepisy sekować nie mogą, a zarobki będą dla nich długo bardzo atrakcyjne. Polskie kluby ekstraklasy po rodzimych piłkarzy sięgać nie będą, bowiem w naszym futbolu nie ma wielu dobrych zawodników. Banalnie proste. RZYGIEM ROKU jest postawa Legii Warszawa w europejskich pucharach. Kompletna klapa w walce o Ligę Mistrzów, kompletna klapa w Lidze Europy - w pięciu meczach nie strzeliła ani jednego gola, nie zdobyła punktu. Niedawno warszawska prasa Wisłę nazywała najsłabszym mistrzem Polski w historii, lecz “Biała Gwiazda” w owym sezonie w Lidze Europy na wiosnę (!!!) odpadła ze Standardem Liege po dwóch remisach. Prasa ze stolicy pomyliła się (RZYG ROKU) - najsłabszym mistrzem Polski w historii jest Legia Warszawa. Zespół bez jakiegokolwiek stylu, przepłacony, z gigantycznym budżetem wywalonym w błoto. Co pan na to, panie prezesie Leśnodorski?


38

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

„The Posh” - Wyników nie ma, to widzów mniej

bez rewelacji

PIŁKA NOŻNA Aż siedem tygodni czekali na ligowe zwycięstwo piłkarze Peterborough United. W sześciu spotkaniach zdobyli punkt i dopiero kolejna, bardzo ważna konfrontacja z Wolverhampton przyniosła im komplet, gdyż pokonali lidera rozgrywek 1-0, który po tej porażce stracił fotel. Wszystko to odbiło się na frekwencji i jednocześnie klubowych dochodach oraz miejscu w tabeli League One. „Posh” spadli na piątą pozycję, czyli do strefy barażowej. Wątpliwe jest, aby jakieś inne mecze wywołały większe zainteresowanie niż dotychczas. Szczególnie, że najgroźniejszych konkurentów w rywalizacji o awans do Championship Posh już gościli na London Road. Chociaż nie można wykluczyć, że któremuś z nich przytrafi się fatalna seria, jaka spotkała Peterborough i wyrośnie jeszcze jakiś inny konkurent, który przyjedzie na jego stadion. Niekorzystny jest też dla drużyny z Cambridgeshire układ spotkań. Przynajmniej w najbliższych tygodniach. W tym miesiącu zagra u siebie tylko jedno spotkanie ligowe – 21 grudnia z Bradford, wcześniej, bo już 7 grudnia będzie podejmować w Pucharze Anglii Tranmere –w okresie świątecznym czekają ją dwa wyjazdy, a akurat wtedy trochę ludzi przychodzi na stadiony. Na London Road wystąpi dopiero w Nowy Rok i będzie to

rewanż z Brentfordem, z którym pod koniec listopada przegrała w Londynie 2-3. W tym sezonie najwięcej widzów przyszło 2 listopada na mecz z Leyton Orient. Było ich 10 026, ale zanosiło się na to, że rekord zostanie pobity 30 listopada z „Wilkami”, którzy mają najwięcej sympatyków w League One. Zwłaszcza, że goście dostali ponad 1700 biletów dla swoich kibiców. Tymczasem frekwencja, jak na tak bardzo ważną rywalizację, była słaba. Na trybunach zasiadło 8170 osób, niewiele więcej niż choćby kilka tygodni wcześniej z MK Dons (8149). - Spodziewałem się, że na tym etapie rozgrywek możemy mieć gorszy okres, ale nie przewidywałem aż pięciu porażek. Mam nadzieję, że teraz nasz zespół odzyska zaufanie. Jestem przekonany, że te trzy punkty sprawią, iż sezon potoczy się dla nas lepiej i będziemy w stanie grać bardziej regularnie. To zwycięstwo dało nam dużo satysfakcji – mówił po występie z Wolverhampton menedżer „Posh”, Darren Ferguson. Odniesione ono zostało bez kilku ważnych graczy. Zabrakło m.in. najlepszego strzelca, Britta Assomablonga (kartki), czy kontuzjowanych obrońcy Craiga Alcocka i skrzydłowego Tommy Rowe. Bardzo szkoda zwłaszcza tego ostatniego. Przypuszczalnie wróci dopiero do gry gdzieś w połowie stycznia, a jego nieobecność może jednak odbić się na zespole. (dan)

Zamiast futbolu i żużla

Fantomy najlepiej grają w mieście

HOKEJ na lodzie Sportowe atrakcje na poziomie wyczynowym w Peterborough wydają się bardziej ograniczone niż jeszcze rok temu. Piłkarze są niżej, speedway ledwo dycha, może w ogóle go nie będzie... Obecnie najwyżej w ligowej hierarchii plasują się hokeiści. Mamy bowiem na myśli sport w rozumieniu bardziej kontynentalnym. Nie dochodzą do nas bowiem głosy, aby nasi czytelnicy przestawili się już na krykieta, polo, czy nawet bardziej znane w naszym kraju rugby. I póki co koncentrujemy się na tym, co dla Polaka swojskie; grę w palcaty czy w palanta pozostawiając jako ciekawostkę. Jeszcze niedawno mogli polscy sympatycy sportu oglądać w Peterborough rozgrywki ulubionych sportów na całkiem dobrym poziomie. Niestety, futboliści „The Posh” z bramkarzem Robertem Olejnikiem spadli z Championship, czyli z II ligi. I choć angielska III liga to też naprawdę poważna i profesjonalna sprawa, pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce

www.naszestrony.co.uk

powrócą wyżej. Co jest całkiem możliwe. Gorzej z żużlowcami, wśród których mogliśmy często oglądać polskich jeźdźców. Tu nadzieja na istnienie „Panther” w ogóle, wydaje się mglista... Jest jeszcze wszak jeden sport znany nad Wisłą i w pewnych ośrodkach bardzo popularny. To hokej na lodzie. Kiedyś zresztą pokazywaliśmy się w nim z dobrej strony, mimo że niewielu u nas graczy – w porównaniu do takich Czech, Finlandii, Szwecji; nie mówiąc o USA czy Rosji. Grywaliśmy nawet w grupie A mistrzostw świata, a raz (1976, w Katowicach) udało się nam pokonać ZSRR 6-4! Wtedy to o brytyjskim hokeju na lodzie mało co było słychać. Tutejszego zespołu narodowego trzeba było szukać gdzieś na dole hierarchii MŚ. Teraz jednak sytuacja się zmieniła. To my jesteśmy prawie chłopcem do bicia, zaś Brytyjczycy wzmacniają swój hokej. Powstają nowe, piękne hale, przyjeżdżają tu grać hokeiści z Kanady lub Czech. Mają dwa razy więcej zarejestrowanych graczy niż Polska. Mimo, że pieniędzy w brytyjskim hokeju też nie ma za dużo – w

porównaniu zwłaszcza do piłki. Nie inaczej jest z Peterborough Phantoms. Klub powstał w 2002 roku, kiedy to po naszych sukcesach pozostało już tylko wspomnienie. Zastąpił on inny klub z tego miasta - Peterborough Pirates i przejął po nim miejsce na Ice Arena. Już Piraci posiłkowali się graczami z NHL. Najbardziej znany był Garry Unger, który później został trenerem; ale występowało tu jeszcze paru Kanadyjczyków i Amerykanów. Fantomy mają w składzie m.in. pięciu Słowaków. Występują w pół-profesjonalnej English Premier Ice Hockey League (EPIHL), czyli de facto drugiej lidze. Pierwsza, to całkiem profesjonalna Elite League (EIHL). Klub zaczął swoją karierę z wysokiego „C”, jako że wygrał English Premier League i Premier Cup już w pierwszym sezonie. Puchar w kolejnym roku obroniono i... Fantomy osiadły na laurach. Po paru latach (2007–08) zadowoliły się tzw. Knock-out Cup. Wtedy nadszedł najlepszy okres Fantomów. W sezonie 2008–09 prowadził ich Kanadyjczyk Colin Patterson, pod wodzą którego hokeiści z Peterborough wygrali ligę, zdobyli English Premier Cup i Play-offs Cup. Obecna sytuacja jest taka sobie, jako że ostatnio przegrali u siebie z Sheffield Steeldogs 3-5. No i to już czwarta porażka na własnym lodzie...Co jest frapujące, również biorąc pod uwagę sukcesy na wyjeździe, jak ostatni w Slough... W rezultacie plasują się na miejscu drugim od końca i od strefy play-off dzieli ich dwa punkty. W zbliżającą się sobotę Phantoms zagrają w Milton Keynes, po czym podejmą u siebie Slough – czyli jest szansa na przerwanie złej passy. JP


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

39


40

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

Ns90  

Nasze Strony wydanie 90